Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Panem et circenses

Wiem, że tytuł “chleba i igrzysk” oryginalny nie jest, więc dlatego napisałem go po łacinie. Wygląda poważniej, mimo że temat wpisu poważny (teoretycznie nie jest). Wiem też, że zarobię tym tekstem na niechęć (może nawet nienawiść?) sporej liczby Polaków – kibiców. I nie tylko kibiców. W Polsce piłka nożna jest czymś na kształt religii. Można zostać ukaranym (chociaż nie przez prawo) za naruszania uczuć kibicowskich ;-)

Przypomnę, że pięć lat temu, tuż po przyznaniu nam organizacji EURO2012, napisałem w tym blogu mocno krytyczny tekst. Wypadałoby zakończyć ten okres kolejnym wpisem. Na wstępie muszę wyraźnie powiedzieć, że nie jestem wrogiem, piłki nożnej. Pół wieku temu szalałem na jej punkcie. Organizowałem mecze, trenowałem z kolegami nawet w śniegu po kolana. Entuzjazmowałem się tak, że w Bułgarii próbowałem łapać program pierwszy Polskiego Radia po to, żeby usłyszeć, jaki był wynik meczu Warmii Olsztyn. No i oczywiście potem „orły Górskiego”. Mam jednak wrażenie, że po pierwsze to była inna piłka a po drugie Euro 2012 to zupełnie inna bajka. 

W dawnych czasach nie było tyle komercji ile mamy teraz. Sport? Może i tak, ale jak obudowany? Jakie pieniądze (ogromne) wchodzą w grę. Kibice to przede wszystkim „mięso armatnie” dla UEFA czy FIFA oraz dla handlu, reklamy i mediów. Wystarczy przeczytać kilka artykułów na temat UEFA czy FIFA (na przykład w ostatnim numerze „Forum”), żeby dojść do wniosku, że nie tyle o sport tu chodzi ile o potężne pieniądze idące z różnych źródeł do różnych kieszeni. 

Mam taką charakterystykę (zresztą zakładam, że po części każdy analityk powinien ją mieć), że jak widzę manię, czasem wręcz histerię (bez względu na jej pochodzenie) to natychmiast staję z boku i staram się temu zjawisku przyglądnąć „na zimno”. Wyłączam się i staję się bardzo podejrzliwy. Na rynkach finansowych większość, a szczególnie duża większość, najczęściej nie ma racji. Często jest też tak i na innych polach. 

Wydaje mi się, że coś takiego, taką histerię, właśnie obserwujemy. Jasne, to nieszkodliwe szaleństwo i do tego daje „circenses”, więc poprawia nastroje (o ile Polska nie przegrywa), ale czy przypadkiem nie jest to kosztem „panem”? Czy nie jest tak, że kołdra jest krótka i jeśli wystarczy na igrzyska to już na „chleb” nie bardzo? Oczywiście ten „chleb” to przenośnia, o czym będzie niżej. 

Obowiązującym w głównym nurcie dziennikarzy i ekonomistów trendem jest mówienie o dobrodziejstwie turnieju dla rozwoju gospodarczego Polski. Przede wszystkim chodzi o infrastrukturę: dworce, drogi, kolej, lotniska, stadiony, hotele itp. I tutaj mam olbrzymie wątpliwości. Jeśli mówi się, że bez EURO 2012 nie byłoby budowy autostrad, modernizacji kolei, budów lotnisk to tak jakbyśmy mówili, że rząd jest nieudolny. 

Ja nie jestem takim pesymistą. Uważam, że środki unijne i mądra polityka inwestycyjna rządu dałaby zdecydowanie lepsze wyniki niżw budowanie w pośpiechuinie zawsze tego, czego nam nie było potrzeba. Naprawdę nie był do rozbudowy polskiej infrastruktury potrzebny pretekstw postaci EURO2012. Jak budowano i jak na tym wyszły polskie firmy to już dobrze wiemy (bankructwa PBG, Hydrobudowy i kłopoty wielu podwykonawców). Nie wchodzę w naturę tych problemów, bo nie o to tu chodzi, ale z pewnością można powiedzieć, że odpowiedzialna była triada: złe prawo, niefrasobliwość zarządów i pośpiech (bo trzeba zdążyć na EURO 2012). 

Budowano też w wielu przypadkach nie to, co jest w Polsce potrzebne. Owszem, gdyby organizowano turniej w kraju, gdzie są piękne drogi i stadiony to pozostawałoby upajać się piłką. Jednak Polska takim krajem nie była. Czy naprawdę potrzebne nam były stadiony za ponad cztery miliardy złotych? To był priorytet kraju na dorobku? Stadiony, których zagospodarowanie po mistrzostwach będzie bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe? Stadiony, które zostały wybudowane bez zadbania o ich otoczenie. Na przykład w Gdańsku stoi w szczerym polu. 

Jednak wydatki na EURO 2012 to nie tylko stadiony. To strefy kibica (wiele milionów złotych), dezorganizacja ruchu w miastach – gospodarzach oraz zaburzeniaw pracy w wielufirmach. Nie mówiąc już nawet o czasie poświęconym na dyskusje a nie na pracę. Czy to się zwróci? Entuzjaści mówią, że tak, że z nawiązką.Ja w tobardzo wątpię. Polska ma doskonal reklamę – to fakt. Jednak nasz kraj nie ma klimatu Hiszpanii i mówienie o tym, że EURO 2012 przyciągnie wielu turystów, który po turnieju będą nasz kraj chcieli odwiedzić według mnie jest nieporozumieniem. Nawet to, że gospodarka znacznie zyska na obecności setek tysięcy kibiców jest dość dyskusyjne. Często bowiem wpadają do nas na dzień meczu i szybko wyjeżdżają. 

Co z pewnością zostanie po EURO 2012? Długi. Miasta gospodarze potężnie się wykosztowały. Takim klasycznym przykładem jest ponoć (informacje z prasy) Poznań. Tam cztery lata temu zadłużenie wynosiło 600 mln złotych. Dzisiaj to blisko 2 miliardy złotych przy budżecie 3 miliardy. Samorządy nie mogą się zadłużać ponad 60 procent budżetów. Co więc czeka mieszkańców wielu miast? Albo drastyczny wzrost podatków albo totalny zastój w inwestycjach. 

Płaczemy nad tym, że nie będzie miał kto płacić składki zusowskiej, bo demografia jest nieubłagana, ale wolimy wydawać pieniądze na stadiony i strefy kibica zamiast na żłobki i przedszkola? Czy to jest rozsądna polityka? Rozumiałem nawet, że ogłupia się Polaków treściami, które dostarcza wiele mediów, gdzie od dłuższego już czasu królują treści tabloidalne. Oglądalność, czytelność, słuchalność, czyli pieniądze dyktują takie postępowanie. Teraz,w trakcie EURO2012, to jest już w ogólne nie do wytrzymania. Naokoło Polski w gospodarce globalnej burza, a w Polsce mówi się w mediach tylko i wyłącznie o piłce… 

Trudno, takie jest życie, ale dlaczego zabiera się pieniądze kulturze? Są liczni Polacy, którym ona jest potrzebna. Dlaczego nie dba się o szeroko rozumianą sferę publiczną skupiając się tylko na wąskim wycinku (tak zwanym sporcie). „Tak zwanym”, bo przecież te inwestycje w żadnym przypadku nie zwiększają usportowienia młodzieży. Owszem sprzyjają siedzeniu przed telewizorem i napędzają konsumpcję piwa i innych napojów (również wyskokowych). Czy takie przekierowanie pieniędzy to był właściwy wybór? Według mnie nie. 

Świadomość tego, że takie wątpliwości mogą się pojawić ma również premier Donald Tusk, który niedawno przestrzegał, że EURO 2012 to tylko zabawa i zastanawiał się głośno, czy środki zostały wydane właściwie. Otóż według mnie odpowiedź brzmi „nie”. Odpowiadają za to jednak politycy wszystkich opcji, a dziennikarze są z reguły albo zapalonymi kibicami albo takich udają, więc opinii takich jak moja w głównym nurcie wielu nie będzie. 

Zakończę bardziej optymistycznie. Być może jednak w EURO 2012 jest też coś, co nawet mnie się spodoba. Przez bardzo długi czas, a z pewnością przez blisko pół roku, dziwiliśmy się, że akcjami z GPW nie jest zainteresowany kapitał zagraniczny, mimo że Polska zbierała znakomite recenzje za swoją gospodarkę. Wygląda na to, że „zagranica” sobie o nas niedawno przypomniała. Być może EURO 2012 dało pretekst do takiego przypomnienia, bo tuż przed jego rozpoczęciem zachowanie naszej giełdy i złotego stało się zdecydowanie mocniejsze niż innych giełd i walut europejskich. Dobrze by było, żeby i po zakończeniu turnieju to zainteresowanie się utrzymało.

 

Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl/

 

 

 

 

365 odpowiedzi do “Panem et circenses”
    -1
  1. 1
    Artur Nawrocki pisze:

    Panie Piotrze, myślę że Pan trochę przesadza. To nie są stadiony na 100 tysięcy osób, inwestycje infrastrukturalne i tak byłyby poczynione. Te dodatkowe 10-15 miliardów złotych, które wydaliśmy w ciągu tych 5 lat nie boli tak bardzo.

    Przy całym długu publicznym, to kropla w morzu potrzeb. Poza tym, po ponad 20 latach od zmian ustrojowych, Polaków te igrzyska się po prostu należały. Przynajmniej na czas euro nie myślą o ponurej rzeczywistości.

    Pozdrawiam

    [Przesadzam? Gdzie? Inwestycje infrastrukturalne i tak bylyby dokonane, ale bardziej rozsądnie. 10-15 mld złotych wyrzuconmych zamiast przerznaczonych na cele uzasdnione społecznie to drobiazg? Czy Pan naprawdę zdaje sobie sprawę z tego, co Pan napisał? A może jest jakis problem z wyobrażeniem sobie miliarda? I pomyślenie na co mógłby byc wydany? Zzadłużenie samorządów Pana nie przeraża? Igrzyska się należały??? A co po tych TRZECH tygodniach? Dalej będzie Pan żył mistrzostwami i spłacał dług na ich zorganizowanie? Widać dflaczego Polacy tak wydają pieniądze - po prostu mają problem z liczeniem ;-) . PK]

  2. 0
  3. 2
    Wadol pisze:

    Optymistyczny akcent, może kogoś zainteresuje. GUS ogłosił, że w 2011, długość życia mężczyzny i kobiety wzrosła o 0,3 roku, czyli ok. 4 miesiące.

    http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/LU_przecietne_trwanie_zycia_w_2011r_wg_wojewodztw.xls

    To chyba każdego cieszy??? :)

    dla mężczyzn do 72,4 z 72,1
    dla kobiet do 80,9 z 80,6

    Cieszmy się żyjemy dłużej, będziemy móc dłużej pracować ;)

  4. 1
  5. 3
    Wadol pisze:

    @PK

    "Płaczemy nad tym, że nie będzie miał kto płacić składki zusowskiej, bo demografia jest nieubłagana, ale wolimy wydawać pieniądze na stadiony i strefy kibica zamiast na żłobki i przedszkola? Czy to jest rozsądna polityka? "

    Panie Piotrze, to są dzietności państw będących bliższymi i dalszymi sąsiadami Polski oraz państw południa Europy: Dane za rok 2010...

    Latvia 1,17
    Hungary 1,25
    Bosnia and Herzegovina 1,27
    Romania 1,3
    Portugal 1,37
    Spain 1,37
    Poland 1,38
    Malta 1,38
    Germany 1,39
    Serbia 1,4
    Slovak Republic 1,4
    Italy 1,4
    Macedonia, FYR 1,422
    Austria 1,44
    Belarus 1,44
    Ukraine 1,445
    Croatia 1,46
    Moldova 1,475
    Cyprus 1,476
    Bulgaria 1,49
    Czech Republic 1,49
    Switzerland 1,5
    Greece 1,51
    Albania 1,536
    Russian Federation 1,54
    Lithuania 1,55
    Slovenia 1,57
    Estonia 1,63
    Montenegro 1,656

    Źródło Bank Światowy -
    http://data.worldbank.org/indicator/SP.DYN.TFRT.IN/countries?order=wbapi_data_value_2010+wbapi_data_value+wbapi_data_value-last&sort=asc

    Nigdzie dzietność nie jest wyższa niż 1,65. Czy Pan myśli panie Piotrze, że w tych wszystkich krajach nie ma żłobków i przedszkoli, dlatego dzietność jest niska? To jest raczej fenomen kulturowy... i poza tym nie mieszajmy ideowo dwóch tematów: dzietności i systemu emerytalnego. Jedno nie powinno mieć nic wspólnego z drugim. Co ma ilość dzieci do sposobu zabezpieczenia przed skrajnym ubóstwem starych, niedołężnych ludzi, którzy nie mogą już pracować, aby się sami wyżywić, bo tym powinna być emerytura, a nie tak jak jest dzisiaj "zasłużonym odpoczynkiem za lata "ciężkiej" pracy".

    Jeszcze raz polecam

    krótki wykładzik Davida Attenborough:

    http://www.youtube.com/watch?v=fK0rXRmC4DQ

    do obejrzenia.

    [Jak rozumiem Pan uważa, że bycie na x-tysięcznej pozycji na liście do żłobka (tak jest w Polsce) sprzyja dzietności? A przynajmniej jej nie szkodzi?

    Inaczej mówiąc można wszystkie żłobki przedszkola zlikwidować i to nie będzie miało wpływu na dzietność, bo mamy „fenomen kulturowy”? Nie widzi Pan tego, że takie rozumowanie prowadzi do absurdów? Jedną sprawą jest fenomen kulturowy (nie przeczę, że istotną), a drugą techniczne ułatwienia. Bez tych drugich mowy nie ma o zwiększeniu dzietności. Żadne tabelki tego nie zmienią.

    Nawiasem mówiąc bardzo sprytnie (ale czy uczciwie intelektualnie?) opuścił Pan Francję ze współczynnikiem ponad dwa i z olbrzymią i dobrze pomyślaną siecią żłobków i przedszkoli….

    Nie jest to temat bloga, ale przypominam również, że nie dyskutujemy o tym, co ma ilość dzieci do „sposobu zabezpieczenia przed skrajnym ubóstwem” – opieramy się na tym, co jest i będzie w Polsce. A w tym systemie zasilenie ZUS zależy od liczby dzieci. PK]

  6. 2
  7. 4
    Wadol pisze:

    (A i jeszcze, żeby nie było wątpliwości te żłobki i przedszkola finansowane z podatków są bardzo potrzebne. Szczególnie przedszkola, gdyż jak pokazują badania edukacja przedszkolna jest bardzo, bardzo ważna. Niektórzy twierdzą, że ważniejsza niż studia.

    Ale są potrzebne finansowane z podatków nie po to żeby zwiększać dzietność, ale po to "by żyło się lepiej" ;) )

    [To nie jest prawda - przykład francuski mówi sam za siebie. PK]

  8. 3
  9. 5
    fv pisze:

    inwestystycje to ok. 100 mld ZŁ, z tego większość to infrastruktura, która była, jest i będzie potrzebna nie tylko na euro

    na stadiony 5 mld ZŁ, czyli trochę ponad 1 mld EURO,
    skąd Panu się wzięło wyrzuconych 10-15 mld EURO?

    [Nie „mnie się wzięło” tylko w komentarzu #1 tak napisał Forumowicz. Ja to tylko skomentowałem, chociaż rzeczywiście zamast jego (Forumowicza) "złotych" napisałem odpowiadając z rozpędu "euro". Zamiast zwrócić uwagę na oczywistą pomyłkę to usiłuje Pan z tego zrobić problem.

    A jak duże były niepotrzebne wydatki, ile będą kosztowały bankructwa firm, ile naprawy dróg, czy wszystkie lotniska były potrzebne, jaki jest koszt infrastruktury „kibicowskiej” tego nikt nie wie i nikt wiedzieć nie będzie, bo w niczyim interesie nie będzie tego liczenie. PK]

  10. 4
  11. 6
    kakaz pisze:

    UEFA uzyskała zwolnienie od podatku na 12 miesięcy w Polsce, bo jak powiedział minister Rostowski "tak jest zwyczaj". Pochodzę intelektualnie z zupełnie innego świata niż nasz minister finansów więc trudno mi objąć moją pokraczną logiką przywiązaną do faktów tego typu decyzje - w końcu jeśli nam sie to opłaca - można gdzieś zobaczyć wyliczenia, a jeśli nie opłaca - co nam po ministrze planującym przychody wg.takich zwyczajów. Charakterystyczne jest to że o ile Rostowski przedstawiał jakieś opracowania prognozujące że EURO2012 będzie zyskowne, to na pytanie o aktualny stan wydatków rządu - czyli de facto realizację swojego planu - musiał odpowiadać na pytanie poselskie z ponad miesięcznym opóźnieniem?. Czyli minister ma plan ale nie kontroluje jego realizacji na bieżąco. Jak dla mnie - wobec napiętej sytuacji gospodarczej - to brak kompetencji by kierować urzędem albo lenistwo. Ale ja jestem prosty człowiek.

    Co do Euro 2012 - nie od dziś wiadomo że to co współcześnie określa się jako neoliberalizm ( a co jest zaprzeczeniem idei Hayeka, z liberalizmem nie ma nic wspólnego i jest jakimś konserwatywnym amalgamatem socjotechnik na granicy działań public relations i nachalnej zideologizowanej propagandy) polega na tym, żeby prywatyzować zyski a upubliczniać straty. Zrobiono nam to w 1989 roku, robią i teraz... Rząd Polski, państwo, z winy prywatnego kapitału i polityków ( żyją ze sobą w niezdrowej symbiozie) , jest zbyt słabe by sensownie kreować naszą politykę finansową i gospodarczą. Ale jak wielokrotnie podkreślał Pan, nawet taka zależność nie musi wykluczać pewnej swobody (jak z możliwością wprowadzenia reformy emerytalnej której zaniechano, podwyższając wiek emerytalny zamiast niej, jak z inicjatywą Open Government z której rząd się wycofał ze strachu, jak z ustawą o BIP która pozostaje na papiarze a kolejne urzędy mnożą bezsensowne i szczątkowe serwisy jak z tysiącem rzeczy które tak czy inaczej - trzeba było zrobić, ale należało to zrobić z sensem. Tyle że jak z sensem - kto by na tym zarobił?) - a jednak rząd z niej nie korzysta. I uważam to za wyraz złej woli.

    Paradnym przykładem takiego postępowania jest ostatnia kontrola w NIK która wykazała poważne oszustwa księgowe, do prywatnych konsultantów wyciekło9 milionów złotych choć TVP zatrudnia na etatach ludzi którzy powinni tą pracę wykonać w ramach etatu. Proszę zgadnąć jaka jest diagnoza NIK wg.mediów? Trzeba poprawić ściągalność abonamentu inaczej TVP nie podniesie sie z upadku. Czyli- wskazano na oszustwa finansowe, ale do uzdrowienia sytuacji potrzeb aby oszust dostał więcej kasy.... Ja już ie wiem kto tu ma kuku-na-muniu - onet który takie informacje podaje, TVP, NIK? Nawet komuna ( której zwolennikiem nie jestem, okrasiłbym swoje obecne poglądy jako przerażenie głupotą i ideologią niezależnie od tego jakie noszą czapki jej wyznawcy) wiedziała że jeśli księgowy rżnie na kasie, to należy zawieszać dyrekcję i wprowadzać zarząd komisaryczny. A podobno komuniści to byli prymitywni małorolni których do miast przyniósł awans z nadania za klaskanie partii. Jaki jest zatem poziom intelektualny obecnych absolwentów MBA, jeśli prymitywy tamtych czasów miały lepsze pojęcie o zarządzaniu?.

  12. 5
  13. 7
    Statystyczny pisze:

    Panie Piotrze,

    uprzejmie dziękuję za ten wpis.
    Nie mam nic przeciwko "piłkoszałowi", bo 22 młodych mężczyzn biegających z ogromnym zaangażowaniem za okrągłym przedmiotem sprawia wiele niekłamanej satysfakcji licznym fanom - i to jest dobre. Tym bardziej nic nie mam przeciwko manifestowaniu przynależności do określonego narodu. Wieszanie barw państwowych w oknach, czy sympatyczne "ubieranie" samochodów na czerwono-biało jest ciekawym urozmaiceniem na drogach (choć nie do końca zgodnym z art. 15 ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych, który wymaga, żeby barwy Rzeczypospolitej były umieszczane w sposób zapewniający im nalezyty szacunek i cześć).
    Jednak faktycznie wydaje się, że całe to piłkarskie święto nie do końca jest gospodarne, zaś strefy kibica (zwłaszcza ta w Szczecinie) stanowią nie lada problem komunikacyjny.
    Wydaje się (być może tylko mi), że Polska przygotowałaby się znacznie lepiej i o wiele taniej do tego, oraz do każdego innego turnieju futbolowego, gdyby miała (po prostu) drużynę, która by takie turnieje mogła wygrywać. Bo co nam po pięknych stadionach, jeśli mamy dostawać na nich regularne „bęcki”?
    Na koniec wyrażę tylko wielką nadzieję, że Rosjanie (których bardzo lubię) nie poniżą dziś przesadnie drużyny Pana Smudy, tak, żeby poczucie marnowania publicznych pieniędzy nie bolało jeszcze bardziej.
    Pozdrawiam.

  14. 6
  15. 8
    Amino pisze:

    Tym razem kompletnie się z Tekstem Gospodarza NIE zgadzam...
    Chociaż POPIERAM ten fragment :
    ...dziwiliśmy się, że akcjami z GPW nie jest zainteresowany kapitał zagraniczny, mimo że Polska zbierała znakomite recenzje za swoją gospodarkę. Wygląda na to, że „zagranica” sobie o nas niedawno przypomniała." :-)
    Zresztą - jakie mieliśmy wyjście z tym Euro ???? Przecież Polskę WYBRANO do organizacji tych Mistrzostw. Gdybyśmy tego "zaproszenia" NIE przyjęli to by było totalne SZALEŃSTWO.
    A korzyści, niestety niewymierne, ale mam nadzieję że WIELKIE są dwie :
    1. to co przed chwilą zacytowałem Pana Piotra - w szerszym jednak kontekście : że Polska to NIE "Coś na zad...piu Świata" - ale W KOŃCU NORMALNY KRAJ, NORMALNIE uczestniczący w ŻYCIU Świata!!!! Dziwne, że Gospodarz NIE zauważył GIGANTYCZNEJ doniosłości tego faktu ;-) Że w końcu Świat widzi Nas jako NORMALNYCH (już pomijam wielką, DOBRĄ reklamę)
    2. STRUMIENIE.
    Ciągle piszę tutaj o Strumieniach. Jak one krążą, kiedy to ich krążenie jest "dobre" a kiedy "złe". Ale żeby np. jakiś Kraj w ogóle "mógł zdefiniować Problem jako taki" - MUSI mieć....poczucie własnej Tożsamości - czyli WSPÓLNOTY. "Odkąd dokąd sięgam" "Czym/Kim Jestem".
    I tutaj również Euro jest BEZCENNE - bo MOŻE pomóc Nam Samym określić własną tożsamość, nadać SENS "Byciu Razem" i zobaczyć SENS WSPÓLNEGO Działania w obrębie Polska/polskie, a wtedy już prosta droga do LEPSZEGO kierowania Strumieniami Pracy (lepszego ich domykania WEWNĄTRZ Wspólnoty).
    Dopiero WTEDY ZROZUMIEMY (bo My tego po pierwsze NIE ROZUMIEMY!!) - że potrzebne Nam są Żłobki, Szkoły Dzieci!!! Bo to właśnie jesteśmy MY !!!
    Coś mi się zdaje, że w Normalnym Świecie (do którego tak Nas przecież ciągnie) to te Sportowe Formy Zbiorowej Aktywności są motorem , żeby bardziej się wysilać, dawać z siebie WIĘCEJ niż bylejakość, żebyśmy w końcu i na Tym Forum NIE musieli (od czasu do czasu) używać słowa sabotaż....
    Autostrady pewnie i tak byśmy wybudowali, jak słusznie Gospodarz zauważa, jednak to dzięki Euro dowiedzieliśmy się , że można je wybudować...w TRZY....Tygodnie :-) ;-)
    Te Mistrzostwa , i to jest Ich FENOMENALNA Wartość, dają Nam szansę zobaczenia Siebie/Narodu już NIE "Brzydkim Kaczątkiem", ale Łabędziem...!
    Czy ten Nowy Wizerunek wykorzystamy ????? To już inna sprawa. OBY TAK.

  16. 7
  17. 9
    Wadol pisze:

    @PK

    "
    Jak rozumiem Pan uważa, że bycie na x-tysięcznej pozycji na liście do żłobka (tak jest w Polsce) sprzyja dzietności? A przynajmniej jej nie szkodzi?
    "

    Oczywiście, że uważam, że sprzyja. Tylko to nie jest pytanie o znak (minus/plus) w jakim działa dana zmienna, tylko o jej siłę. Pan panie Piotrze być może uważa (po cichu zakłada), że pełna dostępność do żłobków i przedszkoli zwiększyłaby dzietność z

    1,4 do 2,0 (tak jak jest we Francji)

    ja szacuję, w oparciu o przykłady innych państw, że byłoby to 1,6 (max).

    O wiele ważniejszym czynnikiem w krajach zachodu (Francja, Benelux, kraje Nordyckie, wyspy (UK + Irlandia)) jest podejrzewam ich kultura, która wyraża się tym, że ilość urodzeń pozamałżeńskich jest wielokrotnie wyższa niż w krajach "sąsiadach" Polski i południa Europy:

    Dane OECD:

    http://www.oecd.org/dataoecd/38/6/40278615.pdf

    wykres 2.4C

    "
    Nawiasem mówiąc bardzo sprytnie (ale czy uczciwie intelektualnie?) opuścił Pan Francję
    "

    Panie Piotrze wyraźnie zaznaczyłem, że mówię o sąsiadach i krajach "Europy Południowej".

    Dane źródłowe podaję, także w każdej chwili jest możliwość spojrzeć.

    I jeszcze raz polecam do obejrzenia

    Davida Attenborough:

    http://www.youtube.com/watch?v=fK0rXRmC4DQ

    "
    A w tym systemie zasilenie ZUS zależy od liczby dzieci.
    "

    Zależy od liczby osób pracujących, a nie od liczby dzieci. Niemcy już od dawna mają liczbę dzieci niższą niż Polska i krzywda im się nie dzieje.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_Germany#Statistics_since_1900

  18. 8
  19. 10
    antysocjal pisze:

    Panie Piotrze, fakt że Wadol nie uwzględnił w swym zestawieniu Francji nie ma znaczenia. Tam rozmnażają się głównie Arabowie i Murzyni ( rzadko kiedy pracujący ), których potomstwo w większości ląduje póżniej na socjalu. Byłem tam kilkukrotnie, przez jakiś czas dłużej mieszkałem, więc wiem o czym mówię. Dzietność białych, etnicznych Francuzów nie odbiega od reszty zachodniej Europy.

    [Spodziewałem się tego agumentu. Otóz nie ma Pan racji - dzietność nie-emigrantów odbiega od europejskiej normy - in plus. PK]

    O skali absurdu panującego w tym kraju świadczy wypowiedż lokalnego polityka z Marsylii, który wyraził zadowolenie z faktu, że muzułmańska młodzież masowo para się handlem narkotykami, ponieważ odciąga to ją od radykalnego islamu. Są tak pochłonięci przemytem i dystrybucją prochów, że po prostu nie mają czasu na religijny radykalizm. O normalnej, zwykłej pracy tej napływowej młodzieży nie ma mowy. Tak na marginesie to imigranci z Afryki i Bliskiego Wschodu sprawili Europie niezły psikus. Kiedy ich masowo sprowadzano, to politycy argumentowali, że ci młodzi, prężni biologicznie przybysze będą pracować na emerytury starzejących się tubylców. A tu figa. Młodzi muzułmanie siedzą masowo na zasiłkach, a starym Europejczykom trzeba podnosić wiek emerytalny, bo w końcu ktoś musi na te zasiłki zapracować.

  20. 9
  21. 11
    Warszawiak pisze:

    Panie Piotrze!

    Już dawno nie napisał Pan, Panie Piotrze tak "prowokacyjnego" i zrzędzącego felietonu....

    O jakiej kulturze Pan pisze....co Panu brakuje... jakich darmozjadów Pan chciałby finansować czy utrzymywać.... ?

    Był Pan na jakimś meczu w ostatnich dniach... czul Pan atmosferę i jedność panującą na stadionie... ?

    [Nie i nie mam zamiaru być. Atmosfera nie zastąpi (u mnie) rozsądku - u Pana jak widac jest inaczej. A "zrzedzić" to może Pana znajoma ... Proszę mnie nie obrażać. PK]

    ".... ale wolimy wydawać pieniądze na stadiony i strefy kibica zamiast na żłobki i przedszkola?"

    Tym zdaniem dowodzi Pan, że za przeproszeniem jest Pan b. posunięty w latach... znacznie dalej niż to ew. wynikałoby z metryki.... ;-)

    [Spodziwałem się krytyki, ale nie chamstwa. Szczególnie od długo obecnego Forumowicza. PK]

    " A może jest jakis problem z wyobrażeniem sobie miliarda?"

    Czy Pan naprawdę zdaje sobie sprawę z tego, ze to zdanie jest kolejny raz niegrzeczne... a tak Pana prosiłem, żeby Pan tego swojego ulubionego argumentu w dyskusji więcej nie używał...:-) ;-)

    [Przyganiał kocił garnkowi. I proszę mnie nie pouczać. PK]

    Zakładam, że dzisiaj z naszymi sąsiadami wygramy.... a jeżeli tak, to jest szansa, że na fali zajdziemy w rozgrywkach dalej a może bardzo daleko... ale żeby tak było, to zawodnicy i kibice muszą w to wierzyć... b. wierzyć... Panu tej wiary brakuje...niestety... nie wszystko można przeliczyć na pieniądze.... a Pan w swoim felietonie właśnie to robi.... prawdopodobnie jest to odchyłka zawodowa..... ;-)

    Warszawiak.

    [Są różne odchyłki, ja wolę tę zawodową. Pan zdaje się w Polsce nie mieszka, wiec Pana bawi to, co widzi w TV, a to, że pieniądze są wyrzucane? Cóż, nie Pana problem. PK]

  22. 10
  23. 12
    Wadol pisze:

    @PK

    W tym wątku pobocznym, jeszcze dopiszę bo wydaje mi się to istotne.

    Proszę spojrzeć na wykres ze str. 3

    http://www.oecd.org/dataoecd/38/6/40278615.pdf

    wykres 2.4C

    Czy to jest przypadek, że wszystkie kraje OECD (czyli wysoko rozwinięte) te które mają dzietność powyżej 1,7. Mają także ilość urodzeń pozamałżeńskich powyżej 35%!

    No po prostu WSZYSTKIE bez najmniejszego wyjątku. Nikt o tym nigdzie nie wspomina. Albo się jakoś mylę, albo to spiskowa teoria dziejów ;)

  24. 11
  25. 13
    Warszawiak pisze:

    Prowokował Pan... prowokowałem i ja... ale z tymi żłobkami, to moim zdaniem Pan przesadził.... i tego po Panu się nie spodziewałem......

    A tu są fakty i bilans EURO 2012 oparty na liczbach, z których jednoznacznie wynika, że generalnie pod względem finansowym, to Pan ma rację.... ;-)

    http://www.globalizacja.org/download/IG-Euro_igrzyska_na_koszt_podatnika.pdf

    Warszawiak.

  26. 12
  27. 14
    adam pisze:

    Kolega Wadol coraz bardziej wygląda mi na geniusza. Jestem pod wrażeniem trafności ujęcia tematu oraz precyzji i siły argumentów.

    Dzietności sprzyja bieda, brak wykształcenia kobiet, silna pozycja religii. Wszystkie te czynniki są w zdecydowanym odwrocie. Więc mamy "fenomen kulturowy".

    Naprawdę się dziwię pobożnym życzeniom że gratisowe, świetne żłobki zwiększą dzietnośc. Jedyne co zwiększą to dług publiczny. Jeśli ktoś koniecznie chce zwiększenia dzietności niech zaproponuje zakaz kształcenia szkolnego dziewczynek (opcjonalnie można je nauczyc na pamięc biblii lub koranu). Takie coś by zadziałało. Ale czy tego chcemy?

    Pisząc serio to jedyną dostępną opcją jest dostosowanie się do niskiej dzietności. To zjawisko trwałe i niemożliwe do zmiany. Czasem trafi się jakieś małe odbicie, ale trend jest silny i jasny.

  28. 13
  29. 15
    Kujawiak pisze:

    @ Gospodarz

    Panie Piotrze, nie tylko w Polsce piłka nożna jest czymś na kształt religii. Nie chcę wymieniać Grecji, Hiszpanii czy Włoch, gdzie ludzie też mają hopla na punkcie piłki, bo to wszyscy wiedzą, ale nawet w Niemczech sporo miejsca zajmują sprawy piłkarskie i to nie tylko przy okazji dużych imprez. Proszę zajrzeć na niemieckie portale, nawet renomowanych gazet.
    Natomiast największym problemem i moim zdaniem czymś co może zabić ten sport - a czego Pan nie wymienił - są zakłady bukmacherskie. To co się w tym temacie dzieje, woła o pomstę do nieba. Tam obraca się już dziesiątkami miliardów euro. To jest problem!

  30. 14
  31. 16
    lesec pisze:

    Po pierwsze co do PBG - może się jeszcze uratują. Po drugie promocja Polski jest ogromna i w świadomości ,,obcokrajowca-kowalskiego" to EURO jest inwestycją w ,,świadomość marki - branding" Polski jako państwa które gospodarczo staje się taką Koreą Południową. Po trzecie w sumie racja infrastruktura jednak jest konieczna nawet jak za droga i nie do końca dobrze będzie wykorzystana.

    Co do euforii... jak wygramy z Rosją to chrzanić racjonalizm :)

  32. 15
  33. 17
    pawel-l pisze:

    - Mi się też nie podoba finansowanie igrzysk z podatków. To powinna być inwestycja PZPN i klubów, jeśli byłoby ich stać.
    Ale w porównaniu z 700 miliardami wydanymi na przywileje emerytarne to te 4 miliardy to niewiele.
    Dodajmy do tego miliony rencistów, bezsensowne dotacje do kopalni, hut, rolnictwa, stoczni, itd. To są biliony zmarnowanych złotych.

    - Boję się, że przy takich wysokich kosztach budowy autostrad i tak wysokich cenach za przejazdy te inwestycje też się nie zwrócą.

    - W mojej okolicy prywatnych przedszkoli pełno. Ale pan Piotr ma zapewne na myśli państwowe instytucje, które są wielokrotnie droższe, ale ich koszt ukryty jest m.in. w podatkach płaconych przez młodych ludzi. Podnieśmy VAT, składki rentowe i zusowskie to na pewno młodzi ludzie będą chętniej się rozmnażać.

  34. 16
  35. 18
    PIOTR pisze:

    #6 kakaz
    "UEFA uzyskała zwolnienie od podatku na 12 miesięcy w Polsce, bo jak powiedział minister Rostowski „tak jest zwyczaj”
    Pan Minister mija się z prawdą. Swego czasu Szwajcaria i Austria wywalczyła sobie, że UEFA płaciła podatki.
    #Pan Piotr
    W pełni zgoda. Od dawna tak uważam, mówię i piszę. W zasadzie od momentu przyznania nam EURO2012. Jak się ma za przeproszeniem syf w mieszkaniu, to się nie kupuje plazmy na ścianę i nie robi drogiej imprezki.

  36. 17
  37. 19
    PIOTR pisze:

    I jeszcze jedno: ciekawe ile dziesiąt tysięcy ludzi z budowlanki straci pracę ? I jakie tego będą koszty ?

  38. 18
  39. 20
    heniek pisze:

    Chyba pierwszy raz w duzej czesci zgadzam sie z gospodarzem bloga. Oczywiscie tekso Tusku ktory tak sie martwi czy dobrze wydawal jest tak nieobiektywny jaki zazwyczaj bywa gospodarz,jednak milo ze w koncu ktos zaczyna pisac ze ta cale Euro to marnotrastwo moich podatkow.

    [Panie Henryku, nie zgadzał się Pan ze wszystkimi poprzednimi 149 wpisami? (ten jest 150. ty) Nigdy? To naprawdę ewnement... PK]

  40. 19
  41. 21
    Michał pisze:

    Bankierski socjalizm "EUROZONY i US STANOWY", może tylko "wyprodukować" , bankierski turbosocjalizm globalny...Pewnie..."nic się nie powtarza, nowe wrogiem starego"...

  42. 20
  43. 22
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz

    Nie przypominam sobie, żebym się z którymkolwiek Pańskim wpisem tak niemal całkowicie zgadzała, jak z tym. Wielu z tych argumentów sama chciałam użyć, ale się bałam, że mnie feministką obwołają ;)

    Jednak mają trochę racji Amino i Lesec - Polska ma teraz własnie, po ponad dwudziestu latach przemian, swoje pięć minut w świadomości świata. Zgadzam się, że może to jest zbyt dużym kosztem, ale skoro jest już poniesiony, to mam nadzieję, że tej szansy na doskonałą promocję nie zmarnujemy.

    Jako baba dodałabym do Pana felietonu jeszcze jedno: niepokoją mnie koszty społeczne. Dealerzy narkotyków, prostytutki zza wschodniej granicy i tym podobne zjawiska towarzyszące imprezie z udziałem dużej ilości kibiców. No cóż, policzymy to po imprezie....

    No, to rozlewam piwko ;)

  44. 21
  45. 23
    Amino pisze:

    Artykuł Pana Piotra dotyka tematu : Na ile zbiorowa aktywność Społeczeństw, w szczególności sportowa, POMAGA IM wzmacniać Strumienie Zarządzania i Pracy.?
    Czy w ogóle pomaga ? Śmiem twierdzić , że pomaga i to bardzo. Zwłaszcza w czasach POKOJOWYCH jest to główna/jedyna forma "stymulacji działań wspólnotowych".
    Musi być przecież jakaś "oś" , powód dla którego chciałbym POMÓC a nie ZASZKODZIĆ Innym Obywatelom. Jakoś się z nimi w tym celu muszę IDENTYFIKOWAĆ.
    Obawiam się że Ustawy zawsze będą GŁUPIE, Prawo opieszałe, a drogi pokręcone, póki nie zrozumiemy znaczenia WSPÓLNOTOWOŚCI.
    Również w sensie międzynarodowym, jak napisał Lesec @ 16 :
    "promocja Polski jest ogromna i w świadomości ,,obcokrajowca-kowalskiego” to EURO jest inwestycją w ,,świadomość marki – branding” Polski jako państwa które gospodarczo staje się taką Koreą Południową"
    Byliśmy dumni z Papieża, on pozwalał budować nam "współ-tożsamość". To dla nas jest ciągle zadanie do wykonania.! Jednak zabory + dominacja Rosji po wojnie zostawiła tu straszne spustoszenie.
    Takie Mistrzostwa - to jest budowa/ odbudowa właśnie TEGO. Kilka, choćby kilkanaście mld. - to nie jest wysoka cena. Bardziej zresztą kilka, bo infrastruktura zostaje i pracuje. "Pustym" kosztem mogą być co najwyżej stadiony.
    Dziwię się naprawdę Panu Piotrowi - bo dla "bitego choć ambitnego kundla", jakim zostaliśmy jako Naród po Komunie, to są (Mistrzostwa) Wydarzenia bardzo istotne, pozwalające odbudować się rzeczywistej Sile i Tożsamości Narodu. Dopiero wtedy ma szanse "uruchomić się" właściwe ZARZĄDZANIE i Właściwa (oparta na ROZUMIE) Gospodarka. A więc zjawiska jak najbardziej EKONOMICZNE.
    Za Tym dopiero przyjdą dzieci..Mogą przyjść, bo to nie jest takie dziś proste.

  46. 22
  47. 24
    krzys pisze:

    @pawel-l #17
    Zapomniałeś o dotowaniu moimi pieniędzmi działalności instytucji finansowych (OFE, banków, krupierów z Lądka Zdroju... "tych grających pod prąd od 2 tygodni"). Tak jest, to są świętości i nie należy ich tykać.
    FIAT money to religia neoliberałów. Na ołtarzu "rynków finansowych" należy złożyć ofiarę ze zbyt wolnorynkowych polskich przedsiębiorstw, bo dotowanych kilkakrotnie mniejszymi kwotami.
    Masz rację. Wszelkie przejawy działalności gospodarczej w Polsce należy zlikwidować.
    A ludzi? ...Ludzi należy wysłać do "polish death camps".

    Niech japończycy, usiaki, europejczycy (ci z zachodu) dotują swoje gospodarki. Im wolno.

  48. 23
  49. 25
    Wadol pisze:

    @adam
    http://kuczynski.blogbank.pl/2012/06/12/panem-et-circenses/#comment-159141

    >Kolega Wadol coraz bardziej wygląda mi na geniusza.

    Ale się uśmiałem ;) To nie tak Adam. Taka myśl jest dla tego, że ja w bardzo wielu miejscach także zgadzam się z tobą. Jak czytasz coś z czym się zgadzasz to "doceniasz to". Takie wzajemne wzmacnianie. (Nieskromnie napiszę, że w miarę możliwości czasowych dużo czytam.)

    "
    Dzietności sprzyja bieda, brak wykształcenia kobiet, silna pozycja religii. Wszystkie te czynniki są w zdecydowanym odwrocie.
    "

    Ja np:. tego nie wiem. Ale te liczby o TFR po prostu krzyczą! Chcesz mieć wysoką dzietność zrób sobie Niger. Będziesz miał 7 na kobietę. I szczerze powiem, że nigdy niczego nie czytałem o demografii. Czysta analiza liczb i trendów czasowych. Bez ideologii.

    >>Naprawdę się dziwię pobożnym życzeniom że gratisowe, świetne żłobki zwiększą dzietnośc.

    Trochę na pewno drgnie. Ale jeżeli nie udaje się w Hiszpanii, Włoszech, Grecji, Niemczech, Austrii, Szwajcarii. To dlaczego w Polsce ma się udać???

    >>Jeśli ktoś koniecznie chce zwiększenia dzietności niech zaproponuje zakaz kształcenia szkolnego dziewczynek (opcjonalnie można je nauczyc na pamięc biblii lub koranu). Takie coś by zadziałało. Ale czy tego chcemy?

    DOKŁADNIE. Zróbmy sobie subsaharyjską Afrykę będziemy mieć dzietność większą niż w 1923.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_poland#Before_WW_II

    >>Pisząc serio to jedyną dostępną opcją jest dostosowanie się do niskiej dzietności. To zjawisko trwałe i niemożliwe do zmiany. Czasem trafi się jakieś małe odbicie, ale trend jest silny i jasny.

    I pozytywny.

  50. 24
  51. 26
    Wojtek S. pisze:

    Zabrakło mi w tym artykule jakże znajomego polskiego przysłowia:

    "Zastaw się, a postaw się!" :-)

    Ze wszystkimi tezami zgadzam się w 100%.

  52. 25
  53. 27
    aaaaa pisze:

    Ludzie o czym wy piszecie ? Czy zawsze wydając mnóstwo pieniędzy będziemy się cieszyć że niszczymy stereotyp furmanek jeżdżących po ulicach ?
    Czy to że mamy trochę autostrad, lotnisk i stadionów spowoduje wzrost PKB ?
    Czy przeciętny Rosjanin czy Hiszpan po zobaczeniu Euro przyjdzie tu na wakacje albo zainwestuje ?
    Jaka Korea Południowa ? Czy mamy firmy o potencjale Samsunga czy LG (polecam sprawdzenie firm z WIG20) ? Czy jesteśmy nowoczesną gospodarką, która buduje zamożność społeczeństwa ?
    Sam z punktu widzenia 31 latka, z jednym dzieckiem powiem krótko, z takim wsparciem Państwa na drugie dziecko się nie zdecyduje. Opieka zdrowotna do kitu, szczepienia drogie, brak żłobków a koszt wychowania dziecka to jak wyliczyli spece z Centrum im. Adama Smitha ponad 180 tys zł (bez uwzględnienia studiów).

    P.s. Ludzie chcą mieć dzieci - ale przy pierwszym widzą jak Państwo ma ich w dupie i tylko wyciąga łapy po podatki.

  54. 26
  55. 28
  56. 27
  57. 29
    Seb pisze:

    Z góry sorki za off topic, ale to bardzo ciekawe.
    Poniższy artykuł potwierdza moje osobiste spostrzeżenia, że w Irlandii nie opłaca się pracować
    http://www.rte.ie/news/2012/0612/44-of-those-with-children-better-off-on-dole.html

  58. 28
  59. 30
    R pisze:

    @PK

    Panie Piotrze, cóż tu dodać. Koszty są olbrzymie a efekty... oby nie były takie jak chociażby podane w tej notce:

    http://finanse.wp.pl/kat,104126,title,Autostrade-A2-zbudowali-z-sedesow-Bedzie-rozbiorka,wid,14564201,wiadomosc.html?ticaid=1e9e7&_ticrsn=3

    Mnie już to nie dziwi, ponieważ przekręty na olbrzymią skalę na kruszywie stwierdzono już przy wznoszeniu śląskiego odcinka autostrady A1. ABW wkroczyło i... jak widać nic się nie zmieniło.
    To wszystko jest po prostu chore. Sport? Ha, stał się niezłym sposobem na zarabianie dużych pieniędzy, a ludziska dostali igrzyska i choć na moment poczują się Polakami. Po wszystkim jak zwykle kurz opadnie, emocje wygasną, a długi pozostaną, ale skąd my to znamy?

  60. 29
  61. 31
    Romeo pisze:

    Witam Panie Piotrze!
    Szanuję Pana i zgadzam się z większością wypowiedzi, ale tu Pan przesadził!

    1. Euro to dla Polski wspaniała reklama.
    Większość ludzi na świecie nie zna Polski, myślą, ze jesteśmy krajem 3-go świata, gdzie po drogach jeżdżą wozy drabiniaste, a przysmakiem jest słonina. Jeżdżę trochę po świecie i nie raz na moja odpowiedź skąd jestem usłyszałem pytanie: "Holland?"
    2. Euro to przyspieszenie budowy infrastruktury.
    Być może u Pana w Warszawie nic się nie buduje. Ja mieszkam pod Gdańskiem i w te 5 lat skok cywilizacyjny jest ogromny.
    Właśnie dzięki Euro wczoraj przejechałem się nowo otwartą obwodnicą południową Gdańska. Jadąc tą trasą byłem szczęśliwy, że cywilizacyjnie jesteśmy coraz bliżej Europy.
    Dzięki Euro powstają lub powstały w Gdańsku m.in.:
    + obwodnica południowa
    + Dwie trasy tramwajowe w systemie parkuj i jedź
    + ogromny węzeł drogowy na obwodnicy wraz z dwupasmowa trasa do centrum
    + buduje się trasa Słowackiego - dwujezdniowa trasa z lotniska nad zatokę, do portu i przez tunel do obwodnicy południowej
    + buduje się wyżej wspomniany tunel pod Martwą Wisłą, dzięki któremu za 3 lata znacznie zmniejszą się korki w Gdańsku.
    + stadion
    Czy to jest mało?
    Jeśli dla Pana to mało to napiszę, że przez wcześniejszych 25 lat w Gdańsku zrobiono tylko jeden most do nikąd - połączy tunel z obwodnicą.

    Proszę nie mieć wątpliwości. Bez Euro te inwestycje oddane byłyby za kilkadziesiąt lat!!!

    3. Koszty stadionów.
    Pomiędzy pierwszą najtańszą a drugą ofertą na budowę tunelu było ok. 400mln zł różnicy. Czyli wybierając najtańszą ofertę mamy stadion gratis :-)
    Faktycznie po roku użytkowania stadionu w Gdańsku, widać, że nie potrafimy zarządzać takim obiektem.

    4. Żłobki itp.
    Dziwne, że tyle mówi i robi się dla zwiększenia wieku emerytalnego, a nic nie robi się dla zwiększenia dzietności polaków.
    Co miesiąc uiszczam podatek od dziecka w publicznym przedszkolu i uważam to za wielki skandal!

    Państwo nie dba o dzieci. Troszczy się tylko o nauczycieli. Wystarczy zlikwidować przywileje i będzie na darmowe przedszkola i żłobki.

  62. 30
  63. 32
    Me pisze:

    A ja popieram Pana Piotra a nawet mam bardziej radykalne spojrzenie na tę sprawę. W celu wybudowania stadionów zadłuzylismy się potwornie. Mało tego. Ich utrzymanie będzie dużym balastem. Nasze kiepskie drużyny piłkarskie dostające non stop po tyłku nie będą w stanie ich utrzymać. Będziemy łożyć na ten kaprys pewnej części społeczeństwa latami.

    A można było te pieniążki wydać znacznie bardziej rozsądnie.

    Do tego zwolnienie UEFA z podatku i deficyt całej imprezy. To po prostu skandal.

  64. 31
  65. 33
    Romeo pisze:

    Napiszę więcej!
    Nie tu należy szukać oszczędności.

    Należy zlikwidować przywileje.

    Trzeba zastanowić się nad wojskiem.
    Czesi nie wysyłają wojsk na operacje militarne tylko tzw "specjalistów" i funkcjonują doskonale w NATO.
    Powiniśmy ograniczyć wojsko do minimum wymaganego przez NATO!
    Po co nam te dowództwa i 100 tys żołnierzy? Wystarczyłoby 10 tys komandosów. Kto nas zaatakuje? (Białoruś i tak ma 10x więcej żołnierzy)
    Trwonimy co roku 1,95% PKB
    Kosmiczne pieniądze!
    Stadion w Gdańsku kosztował tyle ile zostało wydane na budowę korwetty (budowa została wstrzymana, bo korewtty jednak nie będą nam potrzebne) w Stoczni Marynarki Wojennej. Mają do wydania 1,95% PKB więc wydają na łódeczkę, na etacik dla żony półkownika itd.

    A najważniejsze!
    Koniecznie musimy zgłosić nasz akces na gospodarza FIFA 2018 (jeśli jeszcze nie wybrano).
    Mamy 6 stadionów, w Łodzi się buduje. Zostanie np. budowa w Szczecinie.
    To nie jest śmieszne.

    Nie potrafimy działać bez noża na gardle.

    To jedyna szansa, aby mieć te drogi (planowane 5 lat temu) w ciągu najbliższych lat. Inaczej będzie tak, że zakończą się bieżące inwestycje i będziemy budować jak w latach 80-tych i 90-tych. Czyli nic.0

  66. 32
  67. 34
    Amino pisze:

    Cytat ze sport.pl
    "...Na razie nabraliśmy pewności, że futbolowe igrzyska wreszcie nie przyniosą nam wstydu, że piłkarze do wyzwania dorośli. W sobotę przekonamy się, czy osiągną pierwszy po obaleniu komuny sukces. Sukces, o którym po druzgocącej klęsce w eliminacjach do ostatniego mundialu nie ośmielaliśmy się nawet marzyć."
    Sukces, o którym nie ośmielaliśmy się nawet marzyć... Przyjdzie za tym Samsung, przyjdzie Nokia. W każdym razie - budujemy GRUNT.
    Jako Naród/Społeczeństwo, ciągle się rozwijamy, ciągle szukamy TOŻSAMOŚCI.
    Jesteśmy "zlepkiem" silnych już KOMÓREK, ale słaba jest ciągle jeszcze świadomość ORGANIZMU. To jest walka o "wyższy bieg" rozwoju Polski.
    EURO - jest po pierwsze DLA NAS. Pozwala ogarnąć Nam "samych siebie" , zobaczyć wzrastającą SIŁĘ i docenić wartość działań GRUPOWYCH. To jest na naszym etapie rozwoju - BEZCENNE.
    Musimy jakoś "przewalczyć" obezwładniającą nieraz apatyczność i złośliwość Państwa!

    "Myśl ekonomiczna" jest przecież WTÓRNA względem "myśli jako takiej".
    Polacy są pracowici i inteligentnie. Możemy osiągnąć wszystko ale musimy wiedzieć CO chcemy osiągnąć. A tego się dopiero U C Z Y M Y.

    A od strony czysto technicznej, i tu totalnie nie rozumiem utyskiwania na "straty" Euro , bardzo rozwinęły się dzięki Euro główne polskie Metropolie. : Dworce, obwodnice, lotniska - to na pewno zaprocentuje szybko i konkretnie.

  68. 33
  69. 35
    Amator pisze:

    Duzi gracze już zajęli stanowiska na nowej serii. Koncentracja robi wrażenie, ciekawe czy utrzymają te przedziały do następnego tygodnia.

    http://www.gpw.pl/koncentracja_otwartych_pozycji

  70. 34
  71. 36
    Jack pisze:

    Rząd Włoch przygotował trzy scenariusze dotyczące dalszego rozwoju kryzysu w kraju. Pierwszy optymistycznie zakłada ustabilizowanie sytuacji dzięki przyjęciu przez państwa eurozony założeń, co do powstania unii bankowej, funduszu gwarancyjnego i zapowiedzi wprowadzenia euroobligacji. Grecja pozostaje w eurozonie i włoski rating nie zostaje obniżony. Włosi spodziewają się, że dzięki temu rentowności obligacji powrócą w bezpieczne okolice 5,5%. Według drugiego scenariusza, jeśli rentowności 10-latek utrzymają się do końca września na poziomie 6% lub więcej Włochy zaczną mieć trudności z finansowaniem swoich potrzeb i będą potrzebować pomocy z zewnątrz (MFW, ECB, KE plus program ostrych cięć). Wysokość pomocy ma wtedy wynieść ok. 770 mld euro w latach 2013-2016. Trzeci scenariusz mówi o wyjściu Grecji z eurozony wraz z poważnymi konsekwencjami w postaci restrukturyzacji włoskiego zadłużenia.

    http://www.linkiesta.it/ristrutturazione-debito-italia-tesoro

    Wiadomo już również, że pożyczka dla Hiszpanii zwiększy deficyt o 3-3,5 mld euro. Rajoy będzie więc musiał na czymś zaoszczędzić lub podwyższyć VAT.

  72. 35
  73. 37
    _dorota pisze:

    @ Me, 32
    To nieporozumienie patrzeć na stadion jak na obiekt tylko sportowy. Teraz stadion to jest coś w rodzaju luksusowego budynku biurowego w doskonałej lokalizacji + funkcja widowiskowa. Zarabia na bardzo różne sposoby, nie tylko organizacją meczów.

    @ Amino
    Bardzo dobre posty. Ja bym się jednak do czegoś chciała odnieść.

    "dla „bitego choć ambitnego kundla”, jakim zostaliśmy jako Naród po Komunie, to są (Mistrzostwa) Wydarzenia bardzo istotne, pozwalające odbudować się rzeczywistej Sile i Tożsamości Narodu."

    M.zd. "siły i tożsamości" nie trzeba odbudowywać. To za komuny mogliśmy mieć radochę z przyłożenia Ruskim. Ale to była - z całym szacunkiem - radość niewolnika, który nie może się inaczej odreagować. Teraz jesteśmy jak równy z równym, niczego nie musimy udowadniać i odbudowywać. Przeciwnie: mamy okazję do pokazania się jako Gospodarze - gościnni i doskonale zorganizowani.
    Dlatego pojawiające się w mediach porównania meczu Polska-Rosja z wydarzeniami sierpnia 1920 ("Cud nad Wisłą") traktuję w kategoriach głupawego żartu i kompletnego nieporozumienia.

  74. 36
  75. 38
    adam pisze:

    @ Dorota # 22

    Z pewnością tekst Gospodarza był odważny ;-) Zwłaszcza timing! Bo gdyby tak wczoraj nasi wygrali z Ruskimi to Euro w Polsce byłoby niepodważalnie słuszne.

    Mam inne zdanie. Uważam że kilka dobrych stadionów w kraju to dobry wydatek. Dobrze że organizujemy tylko pół imprezy bo więcej stadionów faktycznie byłoby zbyt kosztowne.
    Mi się podoba że wreszcie jakieś publiczne pieniądze idą na coś innego niż utrzymanie i leczenie starszaków. Polska nie składa się z samych emerytów.

    Grubo szyjesz ze szkodami społecznymi ;-) Tak Cię gorszy to że paru kibiców pójdzie na dziewczynki? Zdumiony i rozbawiony.

  76. 37
  77. 39
    adam pisze:

    Ogifowski plan wyjścia z europejskiego kryzysu - wersja realistyczna tzn. bez euroobligacji ani innych politycznych nierealności:

    1.Hiszpania zamraża swoje wydatki publiczne tzn. żadnego cięcia, ale również żadnego wzrostu wydatków.
    2.Włochy jak wyżej.
    3.Stówa dla hiszpańskich banków jest opcjonalnie zamieniana za kapitał właścicielski tzn. bank który nie odda pożyczki w ciągu dwóch lat dostanie nowego właściciela w postaci ESM i już nie będzie musiał pożyczki oddawac.
    4.ECB jasno i wyraźnie zapewnia że nie puści hiszpańskich i włoskich dziesiątek powyżej 7%.

  78. 38
  79. 40
  80. 39
  81. 41
    krzys pisze:

    @kris
    Jak tam opcje? Jeśli są zrolowane, to Lądek powinien się wycofywać po 200pkt rajdzie
    Szorciarz i longowiec już zrolowani, każdy po 20tyś kontraktów i nie groźne im wygasanie.
    http://www.gpw.pl/koncentracja_otwartych_pozycji
    Poziomy docelowe 2200 nadbite. Zamykam i wysyłam próbkę 5 szortów (2130) na wrześniowej pod mały 50pkt spadek. Prawie dotknęli 2160 i nie mam pewności czy będą walczyć o wyższe poziomy: dax i cac40 nie wspierają optymizmu widocznego na EM.
    Na dodatek wymiana pakietowa ponad 7tyś nie zmienia LOP, kontrakty przechodzą z rąk do rąk.
    http://www.gpw.pl/kursy_transakcje_pakietowe

    Dywidendowy toporek na peo zetnie 9pkt wig20 po sesji w czwartek.
    Od poniedziałku baza dywidendowego topora wyniesie 69pkt (tps 13, tpe 5, jsw 3, kgh 48)
    W sierpniu dodatkowo 40pkt (pge 20, pzu 20).

  82. 40
  83. 42
    Wadol pisze:

    "Zagadka" dla wszystkich walczących o dzietność. Jak to jest, że Hiszpania i Polska miały w 1990 tą samą liczbę ludności a dzisiaj w Hiszpanii mieszka

    47 mln ludzi, a w Polsce 37 mln???

    Dzietność w Hiszpanii była prawie cały czas niższa niż w Polsce???

    TFR:
    Spain Poland
    1990 1,33 2,04
    1991 1,31 2,05
    1992 1,32 1,93
    1993 1,27 1,85
    1994 1,2 1,798
    1995 1,18 1,61
    1996 1,15 1,58
    1997 1,15 1,513
    1998 1,16 1,44
    1999 1,19 1,37
    2000 1,23 1,35
    2001 1,24 1,31
    2002 1,26 1,25
    2003 1,31 1,22
    2004 1,33 1,23
    2005 1,35 1,24
    2006 1,38 1,27
    2007 1,4 1,31
    2008 1,46 1,39
    2009 1,4 1,4
    2010 1,39 1,38

    Jak to się mogło wydarzyć???

    http://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_Spain
    http://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_poland

  84. 41
  85. 43
    darole pisze:

    Pieniądze to nie wszystko
    Gdyby patrzeć tylko przez pryzmat pieniądza i zysku materialnego to czy w przeszłości, w dużo biedniejszej Polsce, powinniśmy organizować np. pielgrzymki Polaka - Papieża?

    [Koszty są nieporównywalne. Gdyby były takie jak EURO 2012 to odpowiedź brzmiałaby (wg mnie, osoby niewierzacej): nie. PK]

  86. 42
  87. 44
    Jack pisze:

    @ adam, 39

    Słuszne postulaty, ale recesja i brak szans na wzrost gospodarczy zrobi i tak swoje, a niższe przychody z podatków to większe zadłużenia. Poza tym pozostaje nierozwiązany problem hiszpańskiego rynku nieruchomości. Kilka tez ze świetnej analizy przygotowanej przez Carmel Asset Management na temat Hiszpanii:

    1) Ceny nieruchomości spadną o 35%, co każdego roku (przez dwa kolejne lata) pomniejszy PKB o 2 punkty procentowe.

    The Bank of Spain estimates that the “Wealth Effect” is about a €0.03 reduction in consumption for a €1 fall in housing prices. A 15% decline in housing should reduce GDP by ~2% in both 2012 and 2013.

    Dodatkowo wczoraj MFW podał, hiszpańskie banki będą potrzebować ok. 7-10 lat aby sprzedać przejęte nieruchomości po obecnych cenach. Fundusz oczekuje spadku cen o 30-50% - to spowoduje znaczne obniżenie konsumpcji i jeszcze głębszą recesję.

    2) Dług wynosi ok. 90% PKB (wraz z regionami), a po przyznaniu pożyczki wygląda to jeszcze gorzej.
    3) Hiszpańskie banki są wciąż niedokapitalizowane pomimo 100 mld obiecanej pożyczki. Według różnych realistycznych szacunków banki będą potrzebować docelowo 200-450 mld euro.
    4) Wysokie bezrobocie i brak reform na rynku pracy.
    5) Niewystarczające możliwości finansowe eurozony na ratowanie Hiszpanii.

    Warto przejrzeć uważnie:
    http://estatico.vozpopuli.com/upload/carmelspain.pdf

  88. 43
  89. 45
    _dorota pisze:

    @ Adam, 38
    "Grubo szyjesz ze szkodami społecznymi Tak Cię gorszy to że paru kibiców pójdzie na dziewczynki? Zdumiony i rozbawiony."

    Nie to, że "gorszy". Pamiętaj jednak, że Ukraina przoduje w Europie w statystykach zakażenia HIV, a nie przenoszą tego wirusa pobożne staruszki, lecz własnie te "dziewczynki".
    Po imprezie nieświadomi niczego kibice (testów u nas zwyczajowo się nie robi) wrócą na łono rodziny... (na łono - dosłownie).

    Rozbawienie jest absolutnie nieadekwatną reakcją na problem. Myślę, że wielu facetów nie rozumie tego, że ich kobiety są nie tyle "zgorszone", co z obrzydzeniem i ze strachem myślą o ewentualnych konsekwencjach wyczynów męża.
    Mówiąc krótko: problem nie tyle moralny, co medyczny (i to z poważnymi następstwami).

    @ Wadol
    Różnice w demografii Hiszpanii i Polski - a może to kwestia emigracji z kraju (nie sprawdzałam).

  90. 44
  91. 46
    macko pisze:

    @ WADOL 42
    "Jak to się mogło wydarzyć???"

    Obstawialbym ze wplyw mogL miec przyjazd ludzi z bylych kolonii Hiszpanskich. Ale az 10 mln...?

  92. 45
  93. 47
    artur pisze:

    Potrzeba w Polsce to modernizacja i inwestycja w górnictwo Nikt sobie teraz sprawy nie zdaje co będzie za 30 lat kiedy to popyt na energie elektryczno dla przemysłu i indywidualnych konsumentów osiągnie wartość która przebije dzisiejsze ceny kilku set procentowo

    Era kolei szybkiej w Europie będzie trwać w budowie i modernizacji dekadami ( to tyczy się ogółu całego świata)
    Era elektrycznych samochodów i samolotów oraz obsługa morska będzie potrzebowała każdego rodzaju paliwa kopalnego + roślinnego do przetworzenia na energie

    Wielcy miliarderzy już dziś zbierają setki miliardów z rynku na inwestycje w kolej energetykę infrastruktura drogową lotniczą

    Wystarczy ze sankcje zdejmie się na Iran i włączy się do międzynarodowego partnerstwa handlowego który da mld kontrakty

  94. 46
  95. 48
    Wadol pisze:

    @PK, All

    Panie Piotrze, All, gorąco polecam przejrzenie najnowszych danych z ZUS:

    http://zus.pl/default.asp?p=5&id=5

    http://zus.pl/files/Wa%C5%BCniejsze%20informacje%20z%20zakresu%20ubezpiecze%C5%84%20spo%C5%82ecznych%202011%20r.pdf

    Szczególnie tych ze str. 24

    Jest tam porównanie jak wyglądają emerytury wypłacane wg starych zasad, a jak wyglądają te wypłacane wg nowych. POLECAM

    NAPRAWDĘ SZOK!!!

    To jest to o czym Pan kiedyś pisał, że ludzie nie wiedzą co ich czeka ;)

  96. 47
  97. 49
    Jack pisze:

    @ Wadol, Dorota

    "Różnice w demografii Hiszpanii i Polski – a może to kwestia emigracji z kraju (nie sprawdzałam)."

    Imigranci stanowią obecnie 12,1% całej populacji Hiszpanii. Jeśli więc do Polski napłynie ok. 4 mln ludzi z Bangladeszu, Pakistanu lub Wietnamu to problem demograficzny powinien nam się sam rozwiązać (przynajmniej na chwilę). Od żłobków ważniejsza więc byłaby polityka promująca masową migrację do Polski, ale na to żadna partia u nas nigdy się nie zdecyduje. Wszyscy są przecież prawdziwymi polskimi patriotami i wolą docelowo wyższe podatki i rosnące koszty pracy.

    http://elpais.com/elpais/2012/04/19/inenglish/1334860387_997734.html

  98. 48
  99. 50
    Rafal pisze:

    Ma Pan racje swoim wpisem ale kogo to obchodzi?
    To jest problem ludzi niewierzących - nie uznają żadnych wartości, emocji, wszystko albo się opłaca materialnie albo nie (chociaż to może być przydatne podczas gry na giełdzie).
    Wszystkim rządzi chłodna kalkulacja zysku i racjonalność.
    Ciekawe czy przyjaciół też Pan sobie dobiera pod względem korzyści jakie Panu przyniosą - to taka złośliwość odnośnie wpisu 43.

    [Prosiłbym nie stosować argumentów ad personam. Mało, że te akurat są w stosunku do mnie kompletnie nietrafione to nie są również na tym blogu dopuszczalne. A wiarą proszę sie okazywać w kościele. PK]

    Zapomniał Pan dodać do swojego wpisu mojego ulubionego argumentu feministek o zwiększonym wykorzystywaniu seksualnym kobiet, prostytucji itp.

    [To Pana "ulubiony" argument, ne mój. Proszę odnosić się do moich wypowiedzi, a nie do swoich wyobrażeń o moich poglądach. PK]

    A tak na serio:
    - to co Pan napisał: moim zdaniem powinniśmy wykorzystać Euro i zwiększyć "usportowienie młodzieży"
    - nie uważa Pan że płacze nad już rozlanym mlekiem
    - jeśli chodzi o wydatki to chyba pierwszy raz ludzie widzą, że pieniądze zostały wydane na coś namacalnego, na coś co widać i z można z tego skorzystać a nie utonęły w jakiejś zusowskiej czarnej dziurze czy innej dlatego moim zdaniem nikogo nie obchodzą wymienione przez Pana skutki Euro zresztą mnie też nie poza tym chyba większość Polaków rozumie już, że o swoją finansową przyszłość muszą zadbać sami
    - "pozytywne skutki psychologiczne" (im więcej wygramy tym większe) przewyższają wydatki no ale Pan niestety tego nie zrozumie


    [A tak na serio:

    1. Nie płaczę nad rozlanym mlekiem – pisałem o tym 5 lat temu, wtedy, kiedy nam turniej przyznano. Poza tym warto mówić o tym, co źle zostało zrobione, żeby potem nie popełniać błędów.
    2. Co ma piernik do wiatraka? Co ma ZUS do sensownych wydatków na infrastrukturę? Dlaczego stadiony są lepsze od innych wydatków? Pomyślał Pan o tym zanim Pan coś napisał? Czasem warto to zrobić.
    3. To jest najważniejsze zdanie w Pana wypowiedzi: „moim zdaniem nikogo nie obchodzą wymienione przez Pana skutki Euro zresztą mnie też nie”. I to jest właśnie dramat, że ludzie liczyć nie potrafią, ale jęczą jak im się licznik długu powiesi. Wystawił Pan sobie piękne świadectwo…
    4. A to jest już zupełne kuriozum: „"pozytywne skutki psychologiczne" (im więcej wygramy tym większe) przewyższają wydatki”. Po miesiącu nikt o tym już nie będzie mówił, a wszyscy zajmą się tym, ile do tego dopłacą.
    5. I na koniec wisienka na torcie: „no ale Pan niestety tego nie zrozumie”. Rzeczywiście tak genialnej i artystycznie niefrasobliwej wypowiedzi zrozumieć nie jestem w stanie ;-) )))

    PK]

  100. 49
  101. 51
    Wadol pisze:

    Wzgledem tego co napisalem w #48.

    Dla tych, ktorym sie nie chce liczyc. Moge wyreczyc:

    1 711,69 * 1,043 (infl.) / 1 694,84 = - 5%

    http://zus.pl/files/Wa%C5%BCniejsze%20informacje%20z%20zakresu%20ubezpiecze%C5%84%20spo%C5%82ecznych%202011%20r.pdf

    str. 24

    Wysokosc nowoprzyznanej emerytury z nowego systemu emerytalnego spadla realnie o 5%.

    Nowy system emerytalny dziala!!!

  102. 50
  103. 52
    Wadol pisze:

    @Jack #49

    Bardzo fajny link podeslales. Dzieki.
    I jest to tez prawidlowa odpowiedz na pytanie. Na 7 mln Hiszpanow, ktore przybyly przez ostatnie 10 lat, dokladnych danych nie mam, ale podejrzewam proporcja jest taka, ze 6 mln to imigranci, a 1 mln to "prawdziwi Hiszpanie".

    Jezeli w Polsce chce sie uniknac podwyzszania wieku emerytalnego, to powinni urzednicy zaczac wsadzac te polskie obywatelstwo, kazdemu kto tylko ma na nie ochote.

  104. 51
  105. 53
    Wadol pisze:

    @PK

    Panie Piotrze co Pan sądzi o tym co napisałem w #51? Moim zdanie niezwykle interesująca sprawa, to, że nowo przyznane emerytury mniejsze realnie o 5% od tych z poprzedniego roku.

    Zaskakująco szybkie tempo spadku nie sądzi Pan?

    [Pewnie wynika to z tego, że część emerytury jest wyliczona na zasadach obowiazujących do 1999 roku, a część na zasadach po tym roku. Im póxnej tym gorzej. Ale mogę się mylić. PK]

  106. 52
  107. 54
    zAAAAj pisze:

    [Ciach. Proszę to sforumułowac inaczej. Naprawdę można. Tak jak Pan to napisał to tchnie czystym rasizmem. PK]

  108. 53
  109. 55
    zAAAAj pisze:

    Nie to, że „gorszy”. Pamiętaj jednak, że Ukraina przoduje w Europie w statystykach zakażenia HIV, a nie przenoszą tego wirusa pobożne staruszki, lecz własnie te „dziewczynki”.
    Po imprezie nieświadomi niczego kibice (testów u nas zwyczajowo się nie robi) wrócą na łono rodziny… (na łono – dosłownie).

    Rozbawienie jest absolutnie nieadekwatną reakcją na problem. Myślę, że wielu facetów nie rozumie tego, że ich kobiety są nie tyle „zgorszone”, co z obrzydzeniem i ze strachem myślą o ewentualnych konsekwencjach wyczynów męża.
    Mówiąc krótko: problem nie tyle moralny, co medyczny (i to z poważnymi następstwami).

    to co Pan pisze to taki troche medyczny populizm. Prawdziwy problem to ew HCV ktorego i tak w Polsce mamy pod dostatkiem (szacunki mowia ze nawet 10% populacji mzoe byc nosicielami)

    Dlaczego uwazam ze to populizm - szansa na zarazenie przy typowym stosunku bez zabezpieczenia z osoba zakazona przy typowej replikacji wirusa (czyli w ogole nie leczonej!) jest ~0,3% :) szansa na HCV ~1%, HBV 3-4%, pisze dane z glowy moga sie roznic od prawdzowych ale bynajmniej nie rzadem wielkosci. Osoba leczona lekami retrowirusowami praktycznie nie zakaza. Kolejna ciekawostka to mezczyzni 8 krotnie czesciej zarazaja niz odwrotnie, facetom ciezej zlapac bo mnie podraznien sluzowek doznajemy

    a co do prawdzwych chorob wenerycznych szansa przeniesienia kily ~30%, rzezaczki 20% :)

    [Puszczam, ale prosze nie kontynuować. To nie jest portal medyczny... PK]

  110. 54
  111. 56
    Rafal pisze:

    "[Prosiłbym nie stosować argumentów ad personam. Mało, że te akurat są w stosunku do mnie kompletnie nietrafione to nie są również na tym blogu dopuszczalne. A wiarą proszę się okazywać w kościele. PK]"

    OK. Tak jak pisałem była to złośliwość odnośnie Pana chłodnej kalkulacji.
    A do kościoła akurat nie chodzę.

    "1. Nie płaczę nad rozlanym mlekiem – pisałem o tym 5 lat temu, wtedy, kiedy nam turniej przyznano. Poza tym warto mówić o tym, co źle zostało zrobione, żeby potem nie popełniać błędów."

    jeśli tak Pan to ujmuje to rzeczywiście zgadzam się - to jest zresztą istota rozwoju.

    "2. Co ma piernik do wiatraka? Co ma ZUS do sensownych wydatków na infrastrukturę? Dlaczego stadiony są lepsze od innych wydatków? Pomyślał Pan o tym zanim Pan coś napisał? Czasem warto to zrobić.
    3. To jest najważniejsze zdanie w Pana wypowiedzi: „moim zdaniem nikogo nie obchodzą wymienione przez Pana skutki Euro zresztą mnie też nie”. I to jest właśnie dramat, że ludzie liczyć nie potrafią, ale jęczą jak im się licznik długu powiesi. Wystawił Pan sobie piękne świadectwo…"

    zacytuje tu Pana wpis : "Jeśli mówi się, że bez EURO 2012 nie byłoby budowy autostrad, modernizacji kolei, budów lotnisk to tak jakbyśmy mówili, że rząd jest nieudolny." Właśnie ja jestem trochę takim pesymistą i gdyby nie Euro to pieniądze byłyby wyrzucone w błoto a licznik i tak by się przekręcił. Więc jeśli licznik i tak ma się przekręcić to przynajmniej mamy coś namacalnego. Stąd moja niefrasobliwość. Oczywiście sytuacja inaczej by wyglądała gdyby rząd powiedział dobra albo mamy Euro albo wydajemy pieniądze na to i to. Wtedy można byłoby podjąć merytoryczną dyskusje co się bardziej opłaca. Ale tak nie było. Problem moim zdaniem leży w tym, że rząd nie cieszy się zaufaniem. Dlatego stosuje uproszczenia jeśli mamy i tak się zadłużyć to przynajmniej powstanie coś co mogę zobaczyć na oczy.

  112. 55
  113. 57
    _dorota pisze:

    @ rentowności 10-letnich Bundów

    Tak sie zastanawiam, czy to kwestia odreagowania z ekstremalnie niskich poziomów i przyjęcia, że najgorsze za nami, czy może rynki zauważyły, że Niemcy poniosą większe ciężary przy ratowaniu strefy euro, niż się poprzednio zakładało.

    Z 1,12% do 1,52% w niespełna dwa tygodnie - to sporo.
    http://www.bloomberg.com/quote/GDBR10:IND/chart

    @ 55
    Tak czy tak - koszty społeczne Euro2012 istnieją. Zwiększony popyt na narkotyki też jest jednym z nich.
    Koszty trudno policzalne i może nie gigantyczne, ale są.

  114. 56
  115. 58
    adam pisze:

    @ Jack # 44

    Mój plan nie jest jak czarodziejska różdżka, nie rozwiązuje problemu od ręki. Ale jest działaniem w słusznym kierunku z dobrymi widokami na długoterminowy sukces.

    Niepotrzebnie radykalizujesz żąglując niepoważnymi liczbami odnośnie hiszpańskiego sektora bankowego. Wiem że znajdziesz w necie rozmaite panikarskie linki, ALE TO NIEPOWAŻNE!
    Całkowita suma zagrożonych kredytów w hiszpańskim sektorze bankowym to 180mld.
    Z tego nie będzie setek strat. Nie da się! Nawet jeśli ceny nieruchomości spadną jeszcze o połowę.
    Poza tym niemała część tych zagrożonych kredytów jest w rękach banków które sobie ze stratami na nich poradzą. Ani Santander, ani BBVA nie potrzebują żadnej pomocy.

    Hiszpania to nie jest jakiś światowy gigant jak USA, a tamtejsze kredyty hopiteczne są zabezpieczone całym majątkiem dłużnika a nie tak jak w USA. Tutaj nie bedzie setek miliardów strat. Może z 60mld. Więcej raczej nie. W dodatku wiele z tych strat nie będzie problemem. Tylko Bankia oraz regionalne cahas są całkowicie niezdrowe i swojej części strat nie wytrzymają.
    Pomoc do 100 oferuje się prawdopodobnie z myślą aby wcisnąć hiszpańskim bankom cash na obowiązkowe zakupy hiszpańskich obligów.

  116. 57
  117. 59
    fv pisze:

    "I to jest właśnie dramat, że ludzie liczyć nie potrafią..."

    to może warto uświadomić ludziom i podać jaka, Pana zdaniem, kwota z tych 100 mld złotych została bezzasadnie wydana?

  118. 58
  119. 60
    adam pisze:

    @ Dorota # 45

    Nie chciałbym Cię jakoś urazić ani nic w tym stylu. Ale nadal uważam że rozbawienie jest adekwatną reakcją. Przypuszczam że HIV to jednak bardziej amatorki (sąsiadki, koleżanki z pracy itp.) roznoszą niż zawodowe dziewczynki, do których nikt bez prezerwatywy nie podchodzi.

    Poza tym większość mężczyzn wcale nie chodzi na dziewczynki. Wielu nawet żon nie zdradza.
    Biorąc pod uwagę całkowitą swobodę w wyborze męża lub partnera wystarczy dokonanie sensownego wyboru i ani Euro2012 ani sąsiadka niestraszne.

    Mistrzostwa piłkarskie nie rosiewają HIV. Za to rozsiewają i pielęgnują patriotyzm. Te wszystkie flagi i szaliki to nie jest jakiś żarcik. Zresztą jak ktoś miał okazję odśpiewania hymnu wśród kilkudziesięciu tysięcy rodaków to wie o czym mówię.
    Patriotyzm jest wartością samą w sobie, ale przypuszczam że pośrednio jest również korzystny dla gospodarki. Podobnie jak przyjazne kontakty z cudzoziemcami, których jakiś chuligański margines nie zniszczy. Przecież dominuje barwna, przyjazna, międzynarodowa feta. Wielu z kibiców tu wróci, opowiedzą znajomym itd. Wielka promocja, wielka reklama, wielkie korzyści. Nie tylko gospodarcze, ale TEŻ.

    [Patriotyzm... Wielkie słowo nie na miejscu w tej sprawie. Dewaluacja... PK]

  120. 59
  121. 61
    Amino pisze:

    @ Dorota 37 / Dzięki za pozytywny komentarz ;-) /
    "Ja bym się jednak do czegoś chciała odnieść.
    „dla „bitego choć ambitnego kundla”, jakim zostaliśmy jako Naród po Komunie, to są (Mistrzostwa) Wydarzenia bardzo istotne, pozwalające odbudować się rzeczywistej Sile i Tożsamości Narodu.”
    "M.zd. „siły i tożsamości” nie trzeba odbudowywać. To za komuny mogliśmy mieć radochę z przyłożenia Ruskim. Ale to była – z całym szacunkiem – radość niewolnika, który nie może się inaczej odreagować."

    Źle mnie chyba zrozumiałaś...Mi oczywiście NIE chodzi , żebyśmy cokolwiek "na ruskich odreagowywali". To by było w sumie szalone. Jak już, to oczywiście bardzo duuuużo możemy się ciągle od Nich uczyć (można Ich lubić lub nie, ale to są Mistrzowie Geopolityki), ale to inny temat....
    Chodzi mi o to, że dzięki organizowaniu takiej Imprezy możemy poczuć, NA CO NAS STAĆ, Co potrafimy zbudować, jak jesteśmy silni organizacyjnie. Dlatego napisałem, że Euro to w dużej mierze, jak nie głównie - korzyść dla Nas Samych.
    Taka Szansa, żeby komórki zaczęły czuć, że są Organizmem ;-)

  122. 60
  123. 62
    Warszawiak pisze:

    Teraz bedzie tak na powaznie!

    W poprzednim wpisie dot. EURO 2012 z 18.04.2007 roku pisal Pan:

    "Niewątpliwie zostaną hotele, lotniska, baza turystyczna i to jest olbrzymi plus."

    Czy Pan, Panie Piotrze podtrzymuje to Pana stwierdzenie... ? i czy w dalszym ciagu uwaza, ze to jest olbrzymi plus...? a jezeli tak, to po uwzglednieniu inwestycji czysto sportowych (stadiony)... bilans nie jest ujemny... nie wychodzi nam na zero.... tylko moim zdaniem jest zdecydowanie dodatni.... i nie pisze tego siedzac przed tv.... jak to Pan laskawie mi sugeruje.... tylko widzialem to na wlasne oczy....bedac zmuszony (smutne uroczystosci rodzinne) przerwac urlop w Austrii i jadac autosradami przez Austrie, cale Niemcy a nastepnie w Polsce cala A2 oraz A1 od Torunia do Gdanska..... i majac takie porownanie uwazam, ze nalezymy pelna geba do Europy i kazdy Polak powinien byc dumny co zostalo osiagniete w tak krotkim czasie.... tej dumy w Pana ostatnim felietonie mi zabralklo... a szkoda.....

    Warszawiak.

    [Tak, czesc infrastruktury to jest plus, ale nie trzeba organizowac turnieju, zeby zbudowac sensowna, wlasciwie wyceniana, niedoprowadzajaca do bankructw infrastrukture. To nie jest ten przypadek. PK][

  124. 61
  125. 63
    adam pisze:

    @ Gospodarz # 60

    Jakie czasy taki patriotyzm.
    Jednak nie wskaże Pan większego przykładu współczesnego patriotyzmu niż kibicowanie reprezentacji piłkarskiej.
    Wskaże Pan?
    Bo jeśli nie to znaczy że nie użyłem zbyt wielkiego słowa.

    Panie Piotrze, już czas żeby poszedł Pan na stadion na jakiś mecz reprezentacji. Zmieni Pan zdanie.

    [Nauczę się patriotyzmu na stadionie? Panie Adamie... Dla mnie patriotyzm to na przykład płacenie podatków. Na przykład, bo mógłbym wyliczać, ale uważam rozmowę na temat patriotyzmu za zbyt ... intymną. PK]

  126. 62
  127. 64
    Amino pisze:

    Oj Pan Piotr chyba jednak Sportu za bardzo nie czuje. Hm. Może i nie musi.
    Jednak zdanie Gospodarza :
    "A to jest już zupełne kuriozum: „"pozytywne skutki psychologiczne" (im więcej wygramy tym większe) przewyższają wydatki”. Po miesiącu nikt o tym już nie będzie mówił, a wszyscy zajmą się tym, ile do tego dopłacą."
    Samo w sobie jest dla mnie z kolei też trochę kur....OK. Niech będzie - kontrowersyjne.
    Przecież z Historii dalszej i bliższej wiemy, że różne Bardzo Silne np. Dyktatury - choćby ostatnio Korea płn, a wcześniej hitlerowskie Niemcy i Wielu przed nimi, rozkręcali niebywale prężną Gospodarkę właśnie w oparciu o , dosłownie "POZYTYWNE SKUTKI PSYCHOLOGICZNE" inputowanych Narodom doktryn !
    Pomijając ocenę moralną konkretnych przypadków , nie sposób nie zauważyć, że istnieje silne, BEZPOŚREDNIE przełożenie "doktryn psychologicznych" na realny rozwój Gospodarki.
    Oczywiście nie będziemy tutaj nawoływać do tworzenia "narzędzi totalitarnych" ! ani gloryfikować bestialstwa.
    Dyktatury, zwłaszcza wojenne, są jednak szczególnie jaskrawym przykładem, tego mechanizmu, a działa on stale i od zawsze, a w dzisiejszych czasach (pokojowych) podsycany jest głównie S P O R T E M.
    Jest to metoda łagodna i dość bezpieczna.
    Jeśli Ktoś myśli , że NBA (zwłaszcza NBA!), Liga Mistrzów - to tylko sport, ooooo.....to jest w duuuużym błędzie. To jest właśnie metoda budowania "pozytywnych skutków psychologicznych" .
    Moim skromnym zdaniem oczywiście.

  128. 63
  129. 65
    Warszawiak pisze:

    I jeszcze jedno... tak jak w zyciu towarzyskim tak i w realnym europejskim zyciu sportowym.... nie mozna wymagac od pozostalych, ze beda nas stale zapraszac a my na tzw. krzywe rylo bedziemy z tego korzystac.... tak sie nie da... tak nie jest w porzadku... tak jednosci Europy sie nie buduje....

    Czy Pan, Panie Piotrze i pozostali czytelnicy zauwazyli, ze mecze rozgrywane sa w atmosferze czysto sportowej.... ? czy to nie jest piekne, ze my nie mamy wrogow, z ktorymi chcemy koniecznie wygrac.... czy w finale teoretycznie nie mozemy miec problemu, jezeli np beda grali Niemcy z Rosjanami komu bedziemy kibicowali... przeciez nic nie stoi na przeszkodzie zeby bez zadnej wrogosci doceniac tylko piekno gry tych do niedawne wrogich zawodnikow....? Problem jest tylko jeden, ze tego nie mozna przeliczyc na pieniadze.... ale to jest juz wyzsza matematyka, i tu znajomosc tabliczki mnozenia... nie wystarczy.... ;-) :-)

    Warszawiak.

  130. 64
  131. 66
    Chris pisze:

    Zgadzam się z Pańskimi tezami. Dodam jedynie, że kiedyś nie oglądanie meczu nie budziło tylu emocji co teraz. Zwyczajnie ten ktoś był uważany za człowieka, który się sportem nie interesował. Teraz nie mam odwagi być uważany za kogoś kto nie kibicuje drużynie narodowej. Barw narodowych wetkniętych w auto nie wożę, co nie znaczy że nie kocham swojego kraju. Tak to jednak już jest. Symbole ważniejsze z reguły bywają.

  132. 65
  133. 67
    _dorota pisze:

    "Mistrzostwa piłkarskie nie rosiewają HIV. Za to rozsiewają i pielęgnują patriotyzm."

    Wrrrrrr..... Aż mi się zawarczało. Jeżeli uważasz, że patriotyzm polega na tym, że kibicujemy naszym, to spłycasz to pojęcie w sposób dramatyczny. Hymn z kilkudziesięciu tysięcy gardeł to też NIE jest patriotyzm.

    Ludzie, stuknijcie się w główkę. Oto bardzo sprytna organizacja biznesowa (zwana przez niektórych wręcz mafią futbolową) robi pieniądze na dużej imprezie sportowej (dodajmy nawiasem, że zarabiając krocie opierają się na pracy całej masy wolontariuszy i zwolnieniach podatkowych). Robi te pieniądze nadmuchiwaniem emocji - bo czym innym jest futbol? A media jej w tym wtórują, bo też mają swoją działkę.

    Stuknijcie się w główkę i pomyślcie - co ma wspólnego z patriotyzmem kopanie piłki? Korzyści dla kraju są jakieś, ale raczej ograniczone.

    Przepraszam p. Piotra za ten wtręt nie-biznesowy, ale żyjemy w świecie takiego zdziecinnienia i zidiocenia podkręcanego medialnie, że rączki opadają. Choć oczywiście impreza mnie cieszy.

  134. 66
  135. 68
    Wadol pisze:

    Świetny tekst prof. Andrzeja Sławińskiego z SGH:

    http://www.ekonomia24.pl/artykul/705506,891154-Gdy-kon-nie-chce-pic.html?p=1

  136. 67
  137. 69
    Amino pisze:

    @ Wadol "Świetny tekst prof. Andrzeja Sławińskiego z SGH:
    http://www.ekonomia24.pl/artykul/705506,891154-Gdy-kon-nie-chce-pic.html?p=1"
    Hm.
    Tekst jest dobry ale też trochę chaotyczny. Zastanawiałem się dobrą chwilę nad takim jego Fragmentem :
    "Jeśli gospodarstwa w Hiszpanii, Anglii i Portugalii będą musiały jeszcze przez lata spłacać kredyty, a nie zaciągać nowe, to znaczy, że długo jeszcze będą więcej oszczędzać, a mniej wydawać. W takiej sytuacji potrzebny jest ktoś, kto pożyczy i wyda gromadzące się w bankach przymusowe oszczędności. Przy słabości popytu krajowego tym ktosiem może być tylko rząd lub sektor eksportowy. Sektory eksportowe w Hiszpanii i Portugalii są za małe, by przejąć rolę motorów wzrostu. Pozostają rządy. Te jednak zobowiązały się – w ramach paktu fiskalnego – że będą coraz mniej pożyczać i wydawać."
    Ewidentnie widać w nim (chociaż nie jest nazwane) - "Myślenie STRUMIENIOWE". Gdzie ? O tym za chwilę, ale najpierw mała dygresja : Co słabego widzę w tym tekście ? "Groch z kapustą". Najbardziej mnie smuci, że to wcale nie dotyczy poglądów Autora, tylko ogólnej koncepcji postrzegania Gospodarki/ Ekonomii.
    Ekonomiści z uporem maniaka, lub godnym naprawdę Lepszej Sprawy, próbują naprawić Gospodarkę przy pomocy...pieniądza. Teraz na mnie Ktoś mógłby zrobić Wielkie Oczy ;-)
    Ale ja się powtórzę (po raz n-ty ;-) ) Z moich rozważań Strumieniowych dość jasno wynika, że pieniądz, OK, pobudza Strumienie. Jednak to trochę tak, jak byśmy STRZELALI BEZ CELOWANIA !
    Bo tylko WŁAŚCIWE/WŁAŚCIWIE pobudzone Strumienie dadzą WZROST!
    A Świat się dziwi, że pieniądze się pompuje, a "nie chce się kręcić". Autor wręcz pisze "Koń nie chce jeść". Nie chce, bo żarcie jest do D....Za przeproszeniem.
    Jakiś czas temu pisałem tu, że żeby zrozumieć Ekonomię, trzeba ...zapomnieć o Pieniądzu (On i tak będzie "w tle") a skupić się na Przepływach Pracy (...i Zarządzania).
    A teraz do cytowanego Fragmentu.
    Autor widziałby teoretyczną możliwość ożywienia poprzez wzmocnienie strumieni eksportowych. Teoretyczną, bo gospodarki tych akurat Państw są do tego za słabe. Dalej - ciekawostka i też "woda na mój młyn" ;-) trochę nieśmiała teza, że rolę Kreatora Strumieni powinno podjąć Państwo.
    Pomysł nie jest zły. Po pierwsze Państwo tak czy siak ma ogromne możliwości tworzenia/wzmacniania/osłabiania Strumieni, po drugie w interakcji z sektorem prywatnym można osiągnąć ciekawy efekt Synergii. Z tym, że to trochę duuuże pole dla populistów a wzorców dobrych w zasadzie brak, więc....może być różnie.
    Wczoraj znalazłem krótki, dla mnie ciekawy artykuł - sugestia, że Niemcy powinni dostać po 1000 Euro na wczasy w "kryzysowych krajach" , żeby pobudzić tam turystykę.
    To również ukłon w stronę, że tak powiem - Inżynierii Strumieniowej.
    Czyli świadomego PROJEKTOWANIA Przepływów Pracy.
    Widać że poooowoli, ale chyba do Ekonomistów zaczyna docierać, że NIE DA SIĘ pokonać tego kryzysu prostym "mnożeniem pieniądza" czyli ( o ile w ogóle - bo przecież "koń może nie chcieć żreć") - LOSOWYM generowaniem Strumieni.
    Potrzebna jest właśnie Inżynieria Strumieniowa. No zobaczymy........

    A mecze coraz ładniejsze :-) :-) Portugalia - Dania 3:2
    I to w Polsce !!! Kto by pomyślał.....

  138. 68
  139. 70
    adam pisze:

    @ Gospodarz # 63

    Pan to się nie nauczy, ale wielu młodych ludzi owszem.

    Podatki? ;-)
    Akurat wielu rodaków ma odmienne opinie na temat wysokości podatków niż Pan. Nie każdy jest fanem płacenia za przywileje emerytalne cwanych grup zawodowych i na wiele innych równie "patriotycznych" celów.
    Państwo żyje z podatków pośrednich. Czyli jak ktoś wyskoczy na zakupy do Niemiec to jest niemieckim patriotą ;-)

    Jednak wolę te ozdobione flagami auta i hymn na stadionie niż podatki. Nie przekonał mnie Pan.

    [Nie liczyłem na to. Olbrzymia wiekszośc ludzi woli "patriotyzm" od patriotyzmu. Znajdują sobie jako uspawiedliwienie różne wykręty. PK]

  140. 69
  141. 71
    adam pisze:

    @ Dorota # 67

    Skoro jestem "zdziecinniały i zidiociały", a Ty aż tak bystra, że nawet dostrzegłaś "niepokojące koszty społeczne" w postaci paru panienek zza wschodniej granicy to najpokorniej proszę o przykład bardziej patriotycznego zachowania.
    Oczywiście chodzi o zachowanie masowo dostępne i dotyczące czasów współczesnych.
    Liczę że nie wyskoczysz z podatkami ;-)

  142. 70
  143. 72
    adam pisze:

    @ Gospodarz # 70

    OK. Tak na super serio to mieszkam tu, nigdy stąd na stałe nie wyjadę, dziecko mam z Polką i postaram sie tak je wychowac żeby też tu został i wział sobie białą kobitę co mówi po polsku. Ale potrzebna jest też jakaś forma patriotyzmu zbiorowego. Flaga, szalik i hymn są tutaj OK, a piłka kopana najlepszym pretekstem.

  144. 71
  145. 73
    Warszawiak pisze:

    Adaś!

    Z tymi przywilejami emerytalnymi jesteś nudny i upierdliwy.... a co do podatków... to nie ma żadnej dyskusji... obojętnie jak wysokie one są, to przyzwoity i porządny człowiek takie podatki płaci..... z Twoich ostatnich wpisów wynika, że do nich nie należysz....

    Warszawiak.

  146. 72
  147. 74
    krzys pisze:

    Longowiec i szortowiec przekroczyli 50% (27,2 tyś kontraktów). Wezmą się za łby: szykuje się kampania wrześniowa (dywidendy zetną indeks o 110pkt).
    http://www.gpw.pl/koncentracja_otwartych_pozycji

    Ciekawszy jest gościnny występ szortowca (moim zdaniem) na czerwcowej. LOP spadł tylko o 5tyś z 66 do 61 tyś przy pakietowej wymianie 13 tyś (plus drobnica zrolowała 1-2tyś).
    Obcy (być może inicjator wzrostowego spazmu na płyciźnie rynkowej) dołożył 8-9 tyś na starej serii. Dostrzegł szansę szybkiego zysku: jeszcze tylko 2 dni walki i uruchomi windę w dół. Właściwie już może jechać by rozliczyć serię/skasować premię na 16-18tyś. Jaki ma cel?
    Powrót do 2050?

  148. 73
  149. 75
    Gustawww pisze:

    Dla wszystkich bezkrytycznych zwolenników mistrzostw: http://www.rp.pl/artykul/869104,891609-Euro-2012-dusi-samorzady.html

  150. 74
  151. 76
    Warszawiak pisze:

    Adamie!

    Przeczytałem ponownie Twój wpis #72, w którym piszesz o swoim patriotyzmie.... Adamie albo jesteś na bani.... albo [ciach. Dalej było tak nieładnie, że puścić nie mogę. PK]

    Warszawiak.

  152. 75
  153. 77
    Magnavox pisze:

    To nie tylko nieuzasadniony hurraoptymizm ale w przypadkach w których słysze w radio czy TV o "skoku cywilizacyjnym" to jakieś chore nieporozumienie. Brak zrozumienia znaczenia słów chyba.Bajki, które czesto słyszymy o tym co zawdzieczamy EURO to są zwyczanie piramidalne konfabulacje. Ze stadionami bedzie podobnie jak w Portugali (wkleiłem wczesniej link) - o tyle dobrze, ze mamy mniej, ale zdecydowanie powinny być tańsze - nas nie stac na 'full wypas.
    Przejezdzając A2 otwarta na siłę (bedzie zamknieta po Euro na tygodznie lub miesiace z powodu koniecznych poprawek i ukonczenia) cisną sie do głowy porównania z malowaniem trawy na zielono i wymianą dwuspadowych dachów krytych słomą na pokryte papą jedynie w części widoczne z drogi, którą przejezdzał 1 sekretarz po asfalcie wylanym na piachu...
    Te miliony to powinny być sciezki rowerowe (benzynka nie tanieje), baseny (dzieciaki mają skolioze) i inna infrastruktura codziennego uzytku dla wszystkich...
    Gdybyśmy organizowali impreze sami to byłaby szansa na większe chwilowe ożywienie ale tak nie jest. W pn znalazł się hotel na wczoraj w Wawie za 89 EUR więc te bajki o pokojach po 2000 to tylko wyjatki, przyklady a nie fakty odzwierciedlajace rzeczywisty obraz. Pole namiotowe (chyba Wro) na 3000 namiotów przyjęło 10 sztuk - kto zakładał ze Czesi przyjadą obozować??? Przywileje (w tym finansowe) FIFA wynikają z ... nie wiem z czego. Wrzuciliśmy w propozycje mnóstwo obietnic i nikt tego nawet nie negocjował a FIFA uznała superoferte za obowiązującą umowe. Moim zdaniem ze sportowego punktu widzenia to orliki mają większy wpływ na sytuacje w polskim spoleczenstwie niż eurostadiony chociaż ja nie popieram bo nogi krzywe od piłki ;-) . Jesli chodzi o sama piłke to szkoda, ze chłopaki troche słabo po polskiemu mówią ale skoro można przyznawac obywatelstwo to jest ok - papier wszystko przyjmie. Podolski lepiej mówi niż niektórzy białoczerwoni.

    Nie wiem czy fryzjer wyszedł, ale on mógłby pomóc ustawić sprawy tak by euforia miała większe przelożenie.

    Duzym plusem jednak jest to, ze nie musimy słuchać już o szesciomiesięcznej Madzi i jej matce - sa tematy okołoeurowe. I kupiliśmy do biura duuuze TV - po euro podłączymy TVN CNBC :-)

    Pozdrawiam,
    M.

  154. 76
  155. 78
    Warszawiak pisze:

    Panie Piotrze!

    Pisze Pan:

    "Niewątpliwie zostaną hotele, lotniska, baza turystyczna i to jest olbrzymi plus.”

    "Tak, czesc infrastruktury to jest plus, ale nie trzeba organizowac turnieju, zeby zbudowac sensowna, wlasciwie wyceniana, niedoprowadzajaca do bankructw infrastrukture. To nie jest ten przypadek."

    Panie Piotrze, jeżeli faktycznie pozostały hotele, lotniska i baza turystyczna, to proszę być konsekwentny i przyznać, że to jest olbrzymi plus.... a jeżeli Pan tego nie zrobi.... to Pana wiarygodność będzie pod znakiem zapytania.... i proszę mnie nie wyzywać od chamów.... ponieważ na Pana blogu nigdy chamem nie byłem.... a mając podobną ilość lat jak Pan wiem, że prawda w oczy kole......

    Warszawiak

    [Proszę Pana, nie przyznam i powtarzam (ile razy trzeba, żeby dotarło?), że NIE POTRZEBA BYŁO TURNIEJU, żeby ROZSĄDNIE rozbudować infastrukturę. To NIE JEST ten przypadek! Mam nadzieję, że po dobitnym powtórzeniu Pan to zakonotuje ;-) .

    Poza tym ma Pan jakiś opóźniony zapłon... Nigdzie chamem Pana nie nazywałem. Gdzieś zapewne napisałem o Pana chamskiej uwadze ( z całym szacunkiem ;-) . I jeśli tak ostro napisałem to z pewnością miałem rację (nie sprawdzam, o co chodziło, bo nie mam teraz czasu). Zamiast się obrażać trzeba było przeprosić za to, co było podstawą do mojej uwagi. Nie zauważyłem tego. PK]

  156. 77
  157. 79
    Ryszard pisze:

    Dla mnie 25 V rozpoczęła się kolejna fala Hossy, (na taki układ wskaźników
    i stworzenie bazy czekałem prawie rok)która może potrwać z rok.
    @krzys
    Nie kupiłem tak dobrze jak Pan, ale nie zamierzam wypuścić długich do czasu
    zejścia poniżej połowy ostatnich wzrostów.
    Zastanawiam się czy zejdą do połowy 2045 na U ,czy tylko do luki 2077 ?
    Raczej obstawiam ten drugi wariant, gdyż po tak długiej bazie nie cofają się
    poniżej 1/3 wzrostów.
    Ciekaw jestem Pana prognozy.

  158. 78
  159. 80
    jarek pisze:

    Giertych chyba to powiedziała zaraz po wyborze nas na gospodarzy że powinniśmy nasze prawa do euro odsprzedać niemcom. Niezwykle pragamatyczne i rozsądne ekonomicznie podejście do problemu.
    Ja w kazdym razie straciłem już nadzieję na poprawę bo pracuję w branży która kurczy się błyskawicznie od 2 lat. W tym roku będziemy zwalniać 30% ludzi. Fajnie nie?.
    Inflacja wpieprza nasze zyski a reakcji nie ma prawie żadnej . Co robi Belka i jego rada ?.
    Jeżdżę codziennie 20 km po powiatowej drodze tzw "wyrwikółce" i od lat 3 jej stan stale się pogarsza i moim zdaniem nie nadaje się do ruchu.
    W lasach syf (jeżdżę rowerem w wekendy) śmieci w worach coraz większych.
    Służba zdrowia leży, miałem to nieszczęście że musiałem korzystać z ambulatorium szpitalnego, 2 godziny w kolejce aby dostać sie do internisty. W tej branży zmiany są tylko na gorsze. Ogólnie widać kurczenie się bazy publicznej coraz mniej szkół instytucji socjalnych kulturalnych , tylko orliki na obrzeżach i filie banków w centrum . A na wsi podziały takie że dobrze maja ci którzy posiadają powyżej 50 hektarów i koszą głównie unijne dopłaty oraz korzystają z dotacji na zakup sprzętu rolniczego i rozbudowę. Reszta trzepie bidę aż miło.
    Byłem długo optymistą niestety widzę że od 1980 roku zmieniło się wiele, jedno pozostaje niezmienne, pensja nie wystarcza do końca miesiąca . Nie wiem co dzieje się z tym państwem ale ja coraz poważniej myślę o emigracji a dla mnie jest to akt skrajnej desperacji. Nie zamierzam jednak pracować na emerytury policjantów po 15 latach .
    To nie jest kraj dla normalnych ludzi . Niestety...

  160. 79
  161. 81
    daras pisze:

    @ROmeo! #31
    Żadna z wymenionych przez Ciebie inwestycji (oprócz stadionu) nie powstała "dzieki Euro". To są tylko Twoje wyobrażenia. Taka trasa Słowackiego (chyba najważniejsza dla gdańska inwestycja drogowa, z którą zwlekano karygodnie długo) pewnie wręcz ucierpiała na tym zamieszaniu.
    Ludzie często mylą rozpędzone inwestycje za pieniądze z UE z rogrywkamni euro. To sie tak dość przypadkowo złożyło.
    Stadion kosztował 800mln. a nie 400. A zostal wybudowany na 4 (słownie: cztery) mecze. Średnia 200mln, na mecz. Lechia (klub, który dostał ten prezent) ma swój stadion (na ulicy Traugutta), pięknie położony i odnowiony (podgrzewana murawa, sztuczne oświetlenie, krzesełka) tuż przed rozpoczęciem budowy stadionu na Letnicy. Tak więc do kosztów organizacji należy doliczyć jeszcze wyrzucone w błoto pieniądze na renowację poprzedniego stadionu. No i koszt renowacji dróg prowadzących tylko do stadionu. No i 270 000 zł. - tyle prezydent Gdańska podarował niemieckim dziennikarzom (noclegi dziennikarzy niemieckich i osob towarzyszacych).
    http://euro2012.gazeta.pl/euro_2012/1,114822,11868839,Gdansk_zaplacil_Niemcom_270_tys__zl_za_to__zeby__zamieszkali_.html
    No i pewnie masa innych wydatków, których sobie nie uświadamiamy. Fajno, nie?
    Piszesz "nie potrafimy zarządzać taki obiektem". Nie potrafimy czy ten obiekt jest po prostu miastu nie potrzebny? Można oczywiście (pewnie będzie przez Adamowicza taki scenariusz forsowany) na siłę coś tu organizować, zabierać imprezy innym miejscom (jakieś targi, koncerty - np. zamiast okolic ecs czy olivii) ale to tylko picowanie.
    Jak by mozna wykorzystać te zmarnowane pieniądze? Nowoczesne Centrum Medycyny Inwazyjnej - na które Gdańsk czekał podobno 20 lat i dopiero minister Religa w 2007 zdecydował o jego wybudowaniu - kosztowało 500mln. Życie ilu osób w ten sposób uratowano?
    http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Po-20-latach-otwarto-w-Gdansku-pierwszy-nowy-szpital-n51447.html
    W ramach oszczędności kilka lat temu zamykano przedszkola. Dzisiaj często dostanie się do przedszkola graniczy z cudem.
    Miasto sprzedaje wszystko co sie da. Bardzo często są to decyzje pochopne.
    http://staraoliwa.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=767:list-otwarty-do-prezydenta&catid=1:aktualnosci&Itemid=10
    Gdańsk jest zadlużony po uszy. Jak daleko jest dzisiaj próg 60%?
    http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Gdansk-coraz-bardziej-zadluzony-n44784.html

  162. 80
  163. 82
  164. 81
  165. 83
    daras pisze:

    @Amino
    Budowanie poczucia wspólnoty jest bardzo ważne. I choc może to sie wydawac dziwne/śmieszne/niepoważne to sport pełni dzisiaj taką "budującą" rolę. Jednak do tego nie jest potrzebne organizowanie euro. Wystarczy żeby reprezentacja wygrywała. Większa korzyśc z wygranego euro niż z przegranego ale za to przed własną publicznoscią.
    Poza tym ja nie wierzę że w naszym przypadku sprowadzi się to do czegoś innego niż tylko do jeżdżenia z flagą przyczepiona do samochodu.
    Ja myslę, że tu i teraz wychodzi cos w rodzaju naszego narodowego snobizmu. Bardzo nam zależy na tym żeby inni mogli o nas cos miłego powiedzieć, żeby sie innym przypodobać, żeby nas ktoś pogłaskał, żeby sie pokazać. Portugalia organizowała euro, grecja olimpiadę - co im to dało?

  166. 82
  167. 84
    R pisze:

    Skoro EURO 2012 to 216 inwestycji i ogromny plac budowy. W ciągu 4 lat firmy budowlane w sumie zrealizują roboty na kwotę ponad 335 mld zł.
    Moim zdaniem niezłe graficzne zobrazowanie problemów branży budowlanej, które wynikły w rezultacie tych inwestycji:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,11897481,Czemu_branza_budowlana_w_Polsce_ma_takie_klopoty_.html

  168. 83
  169. 85
    R pisze:

    Zamiast "zrealizują" powinno być "zrealizowały", a pozostaje jeszcze rok 2012... ;)

  170. 84
  171. 86
  172. 85
  173. 87
    Kamil Ł. pisze:

    Zgodze się z gospodarzem, że infrastruktura powinna być budowana i unowocześniana bez względu na EURO. Wydaje mi się jednak, że to mentalność Polaków (rządzących), którzy bez wyraźnego impulsu sami inicjatywy nie podejmą. Dopiero jak jest przysłowiowy mus na tyłku to zaczyna się coś robić. Takie podejście można zauważyć w naszym narodzie na bardzo wielu płaszczyznach. Z dwojga złego dobrze, że był taki impuls bo może (marzyciel) wreszcie coś ruszy na przyszłość. Chociaż patrząc realistycznie to potrzebowalibyśmy z 5 takich turniejów aby dogonić państwa zachodnie pod względem szeroko pojętej infrastuktury. Tak abstrahując, pamiętajmy wszyscy, że zamożność kraju poznaje się po tym jak wygląda jego PROWINCJA :)

    Pozdrawiam

  174. 86
  175. 88
    adam pisze:

    @ Warszawiak

    Płacenie podatków nie jest kwestią woli. Istnieje przymus. Spróbuj nie zapłacić VATu w supermarkecie lub akcyzy na stacji benzynowej. Dochodowe też ściągają bez pytania czy jestem patriotą czy nie. Więc właściwie całkiem dziwnie Gospodarz wystartował z podatkami jako przejawem patriotyzmu.

    Nie byłem na bani. Pozostanie w Polsce jest podstawowym przejawem patriotyzmu. Nie ma bardziej niepolskiej postawy niż przerabianie własnego potomstwa na obcokrajowców - a to się właśnie dzieje gdy wyjeżdża się z kraju na stałe. Na ogół dzieciak jest jeszcze częściowo Polakiem, ale wnuczki to już tak jak Damien Perquis.

  176. 87
  177. 89
    _marcin pisze:

    http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,11463095,Patenty_w_potrzasku__szczepionka_na_kroplowce.html
    Wszechwładny i "lepiej wiedzący" system w praktyce. A wystarczyłby wolny rynek i wielu ludzi nadal by żyło...

  178. 88
  179. 90
    _dorota pisze:

    @ Wadol, Amino, 68, 69
    Wartość tekstu prof. Sławińskiego polega na tym, że zwrócił uwagę na dwa czynniki. Po pierwsze: słabość kapitałową banków - bez niej "zrzucanie pieniędzy" przez banki centralne kończy się tylko przerzuceniem tej forsy z powrotem na depozyty w banku centralnym. Po drugie: rolę oszczędności krajowych w przywracaniu koniunktury (a z tym na peryferiach Europy krucho).

    Skoro jednak konkluzja jest taka, że nie da się oszczędzać, a trzeba stymulować gospodarkę (bo do tego można m.zd. wypowiedź Profesora sprowadzić), to nieunikniona jest emisja jakiejś formy eurobondów. Rynki peryferiom Europy nie ufają i nie chcą pożyczać.

    I teraz odpowiedzcie sobie na pytanie: czy wspólne euroobligacje są możliwe? Czy Niemcy zechcą pożyczać po 3-4% (skoro mogą po 1,5%)? Czy reszta Europy zgodzi się na unię fiskalną - bo taki byłby konieczny warunek emisji eurobondów?

    Moja wyobraźnia jest za mała, żeby wykoncypować rozwiązanie dla kryzysu. Bo przecież protezy typu "unia bankowa" problemu nie załatwiają.

    @ Adam, 71
    P. Piotr ma rację, że dyskusja o patriotyzmie jest zbyt intymna (i nie chce mi się jej prowadzić). Dlatego posłużę się odniesieniem do historii.

    Gdzieś spotkałam takie szacunki, że w czasie II wojny w Polsce około 10% społeczeństwa było czynnie zaangażowane w walkę z okupantami - i to jest obszar tego, co rzeczywiście możemy nazwać patriotyzmem. Kilka procent znalazło w wojnie swoją szansę (np szmalcownicy). Reszta starała się po prostu przeżyć (nie ganię ich bynajmniej). Oto masz skalę zjawiska.

    Jeżeli teraz myślisz, że jak pójdziesz do wrocławskiej strefy kibica, napijesz się piwka i razem z innymi zawyjesz "za twoim przewodem" - to prezentujesz postawę patriotyczną, to... nie można tego inaczej nazwać jak zgłupieniem i zdziecinnieniem. Ulegasz emocjom, których nie potrafisz właściwie nazwać - jak dziecko. Bo to jest tylko przelotne poczucie wspólnoty, do osiągnięcia w różnych innych okolicznościach.

    Takie mamy czasy, że wszechobecne media żyją z podkręcania emocji na każdy możliwy temat (jak trafnie zauważył Magnavox: jak nie Madzia to Euro). Skutkiem jest straszliwe zgłupienie ogółu ludzi, i to niestety widać także przy okazji ostatniej imprezy. No cóż, takie czasy.

    Obyśmy skali rzeczywistego patriotyzmu już nigdy poznać nie musieli.

  180. 89
  181. 91
    krytyk_polityczny pisze:

    Mozna byc madrym przed szkoda, po szkodzie, i w ogole - jak ludzie w Polsce zmadrzeja chociaz po szkodzie to bedzie i tak niezly postep (czy ta szkoda jest ofe, czy euro, czy inne zlodziejstwo lub marnotrawstwo).

  182. 90
  183. 92
    adam pisze:

    @ Dorota # 90

    Jest coś takiego jak całkowicie prywatny wymiar patriotyzmu. Nawet przyjmuję do wiadomości że dla kogoś może być to płacenie podatków (chociaż zupełnie nie rozumiem jakim cudem; przecież poza wąską grupą dużych przedsiębiorców nie mamy w tym zakresie żadnej dowolności).

    [??? Słabo u Pana z wyobraźnią. Zatrudnia Pan pomoc domową? A może wynajmuje Pan mieszkanie? A może przekazał Pan wujkowi jakieś pieniądze? A może dokonuje Pan jakiejś tansakcji i niekoniecznie wpisuje Pan właściwą sume na umowie? Mam kontynuować? ;-) )) PK]

    Ale patriotyzm wyłącznie intymny? Bez wymiaru wspólnotowego? Przecież dotyczy wspólnoty!
    Nie mamy już wojny, nie mamy nawet wojskowej dyktatury. Nie chcemy mieć. Nadeszły czasy łatwiejszego patriotyzmu.

    Niech Ci będzie że z flagą, szalikiem i hymnem przed meczem jestem zidiociały, ale po pierwsze nie potrafisz podać przykładu lepszej formy do masowego zastosowania, a po drugie nie doceniasz licznych łez wzruszenia U NASTOLATKÓW.
    Może potem nie wyjadą z kraju tylko dlatego że gdzieś żyje się wygodniej.

  184. 91
  185. 93
    adam pisze:

    @ Gospodarz # 92

    Zaniżanie podatku od umów sprzedaży samochodów lub nieruchomości jest ryzykowne i mało skuteczne bo w US nie pracują sami idioci. Legalny wynajem mieszkań to też jest unikanie ryzyka a nie patriotyzm.
    Czyżby dorobił Pan sobie jakąś patriotyczną teorię do normalnych zachowań?

    [Dyskusja z Panem nie ma najmniejszego sensu. Przykro mi, ale tak właśnie jest. Jeśli neguje Pan powszechne działania mające na celu unikanie podatków i szermuje argumentem „bo w US nie pracują sami idioci” to o czym mamy rozmawiać? Jak rozumiem szarej strefy też nie ma. Żyjemy w raju! Przecież Pan żyje albo udaje że żyje na Marsie a nie w Polsce. PK]

    Z kolei jeśli ktoś płaci podatki od tego że sfinansował leczenie wujka lub od tego że starsza pani z sąsiedztwa ugotowała mu obiad i przypilnowała dziecka to prawdopodobnie pomylił pojęcia. W każdym razie 99% obywateli nazwałoby to idiotyzmem, a nie patriotyzmem.

  186. 92
  187. 94
    Warszawiak pisze:

    Drogi Panie Piotrze!

    Gdyby był Pan panienką.... lub nie daj Boże starą panną.... to za tą metrykę bym przeprosił.... traktując, że popełniłem nietakt.... natomiast Pana zagajenie do mnie ... w ten sposób, nietaktem już nie było.... ale z żądaniami przeprosin... tym razem nie wychylałem się, ponieważ jak już pisałem, ja stary były wilk morski.... w nie w takich trudnych sytuacjach proszę Szanownego Pana już bywałem.... ;-) :-)

    Słowa ".... olbrzymi plus" nie były moimi słowami... tylko Pana... dlatego z tym co do kogo dotarło byłbym b. ostrożny z jednoznacznym stwierdzeniem.... a teoretycznie prawdopodobieństwo jest takie, że to moja "lotność i świeżość umysłu".... pozwala, że to do mnie czasami szybciej coś dociera.... ;-) :-)

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  188. 93
  189. 95
    artur pisze:

    Panie Piotrze nawiązuje do postu 47 i chciałbym szczerej opinii Wydaje mi się ze przemysł w Polsce "upośledza się" Prosty przykład to Stocznia Gdańska cały czas była nie rentowna i państwo dopłacało o tuż błąd ,prezesi rad nadzorczych wyłanianych po znajomości ( nie chcieli ruszyć palcem i zdobyć zamówienie bo do jaśnie pana miało zamówienie spłynąć )

    Ina kwestia to ze przemysł stoczniowy jest opłacalny o o to przykład na koniec 2011 67 mld $ na zakup kontenerów zbiornikowców łatwo policzyć ze 180 -220 mln dol statek kosztuje tak wiec daje to 230-250 statków w przybliżeniu

    Kolejnym faktem jest to ze co roku na recykling idzie ok 1200 - 1500 statków ok 800 - 900 powyżej 100.000 DWT zbiornikowce kontenerowce w Alang Chittagong etc

    Konsumpcja rośnie szczególnie krajów B.R.I.C banki centralne na świecie będą drukować pieniądz bo w ciągu kilku dekad bezrobocie nie spadnie poniżej 4 %

    Myśląc ze Chiny i cała południowa Azja weźmie na siebie budowę wszystkiego co jest dobrem stałym to się możne przeliczyć

    PS. Proszę o Pana zdanie na ten temat

    Kompletnie nie znam się na przemyśle stoczniowym. Wiem jednak, że Polska, tak jak olbrzymia większość państw naszej cywilizacji, się dezindustrializuje. Owszem, lokowane są u nas montownie, które można błyskawicznie przenieść tam, gdzie praca będzie tańsza. Jednak nie budujemy niczego nowatorskiego, trwałego. Mało jest takich polskich produktów (dla krytyków: mało, to nie znaczy, że ich w ogóle nie ma). Jak z tym walczyć? Tylko innowacją, bo w świecie gdzie biznes ucieka tam gdzie taniej my niedługo (niedługo mierzone w latach) naszą przewagę konkurencyjna (niskie) płace stracimy…W stoczniach już konkurencyjnie (o ile wiem) nie jesteśmy. Z Koreańczykami nikt nie wygra. PK]

  190. 94
  191. 96
    adam pisze:

    @ Gospodarz # 93

    1.Kowalski nie potrafi uniknąć podatków pośrednich, a to one stanowią lwią część wpływów państwa.
    2.Bywa że Kowalski oszuka na podatku bezpośrednim. Ale jeśli nie oszuka to w 99.9% przypadków wcale nie dlatego że jest patriotą, lecz z powodu braku okazji, braku umiejętności lub z obawy przed ryzykiem kontroli.
    3.Mam w dalszej rodzinie takiego "patriotę" co zrobił sobie lokatę w banku na 5.0% (podobno nie w każdym banku aż tyle dawali). Zapłacił 4% podatku inflacyjnego oraz 1% belkowego. Czyli stawka opodatkowania realnego dochodu 100%!
    Mam wrażenie że fiskus "trochę" fauluje ;-) Po takim numerze nie śmiałbym namawiać kuzyna żeby odprowadzić ZUS od zatrudnionej gosposi. Ale być może jest Pan bardziej śmiały ode mnie.
    4.Ktoś powie że patriotycznie płaci podatki, a ktoś inny powie że patriotycznie unika podatków (bo np. państwo jest zbyt chciwe i zbyt wiele marnotrawi, a prywatni ludzie lepiej wydają pieniądze niż rząd).
    Osobiście nie odmówiłbym cząstkowych racji ani jednemu ani drugiemu.
    Podobnie jeden uważa się za patriotę bo słucha Radia Maryja, a inny dlatego że promuje państwo nowoczesne.
    5.Stosunek do podatków, religii i setek innych spraw różnią Polaków, ale każdy chce żebyśmy wyszli z grupy. I tu jest cała magia piłki kopanej.

    [Nie rozmawiamy o tym kto i co może lub nie może uniknąć. Rozmawiamy o tym, że wielu unika i to według Pana nie ma miejsca, według mnie jest bardzo częste. Poza tym co najmniej 30% szarej strefy to też oszustwo podatkowe – wg Pana małe. Żyje Pan na Marsie ;-) . I na tym kończę, bo jak zwykle dyskusja z Panem zamienia się na ucieczki i piskorzowe uniki. Dla mnie ucieczka od podatków jest brakiem patriotyzmu.

    A jeśli chodzi o pkt. 5 to radzę unikać słowa „każdy”, „zawsze”, „miliony Polaków” itp. Mnie to na przykład ani ziębi ani grzeje. Będą dobrze grali i wygrają to fajnie (na chwilę). Będą źle grali i przegrają to trudno (przezywał tego z pewnością nie będę). To jest tylko sport i olbrzymia komercja. PK]

  192. 95
  193. 97
    _marcin pisze:

    @PK 95
    "Jak z tym walczyć? Tylko innowacją, bo w świecie gdzie biznes ucieka tam gdzie taniej my niedługo (niedługo mierzone w latach) naszą przewagę konkurencyjna (niskie) płace stracimy…"
    "Taniej" to nie tylko kwestia płac. Równie ważne - jeżeli nie ważniejsze - są podatki i inne opłaty jakie muszą ponosić ci, którzy są nowatorscy. Gdyby nie bzdurna biurokracja i anty-nowatorskie przepisy (jak urzędnik ma przewidzieć co ktoś za pół roku wynajdzie?) to sprzedawalibyśmy lekarstwo na raka #89. Na tym przykładzie widać, że rozdęty aparat państwa niczego nie ułatwia - tylko stoi na drodze. Aby coś zmienić - musimy zrzucić więzy biurokracji i pozwolić działać ludzkiej innowacji i przedsiębiorczości.

    @PK 92
    Precz z komuną! ;)

    [Tia... prawicowy, wolnorynkowy "patriota" się odezwał... PK]

  194. 96
  195. 98
    _marcin pisze:

    @PK
    Patriotyzm =//= komunizm

    [ a trawa=//=kamień - równie rozsądne równanie. Jak rozumiem nie płaci Pan podatków lub ich Pan unika. To twierdzenie nie pytanie. Jasne, w takim przypadku trzeba starać się tak określać podatki, żeby zaszczytem, było ich niepłacenie. A dla mnie to jest nie tylko brak patriotyzmu - to jest oszustwo. PK]

  196. 97
  197. 99
    franz pisze:

    Euro 2012 byłoby u nas zyskowne gdyby nie UEFA. Ta mafijna organizacja w zamian za wybranie Polski na gospodarza, każe sobie płacić za logo mistrzostw (a propos logo nie wymyśliła Polska czy Ukraina tylko UEFA by mieć pełnię praw autorskich), za gadżety (Sławek i Slavko też wymyśliła UEFA) oraz zgarnia lwią część z praw do transmisji płacąc ochłapy gospodarzom. UEFA zarobione pieniądze wydaje później podobno na "promocję futbolu", "szkolenie młodzieży" itp. FIFA jest jeszcze gorsza: w 2022 organizowanie mistrzostw świata przyznała..Katarowi. Ciekawe jak się ma do promocji futbolu zbudowanie 10 dużych stadionów na środku pustyni oddalonych od siebie nie dalej niż 100 km? Jest tylko jeden sposób na te dwie mafijne organizacje: główne państwa piłkarskie powinny się skrzyknąć i stworzyć własny związek piłkarski który organizowałby wg przejrzystych reguł mistrzostwa świata, europy jak i coś zamiast ligi mistrzów gdzie UEFA też trzyma łapę na forsie.

  198. 98
  199. 100
    Wadol pisze:

    Skleciłem kawałek tekstu będący esencją tego co działo się w Polsce przez ostatnie pół roku i wynikiem tego komentowania tutaj ;)

    http://iluzja.pieniadza.salon24.pl/

    Jak się komuś chce to niech spojrzy "krytycznym" okiem.

    Polecam też tekst J. Frankela z Harvardu:

    http://content.ksg.harvard.edu/blog/jeff_frankels_weblog/2012/06/13/nominal-gdp-targeting-could-take-the-place-of-inflation-targeting/

  200. 99
  201. 101
    adam pisze:

    @ Gospodarz

    Nadużywa Pan swojej pozycji tymi opowieściami o Marsie.
    Proszę wskazać marsjańskie tezy w moim tekście.

    Całkowicie dowolnie przypisał mi Pan tezy których nie wyraziłem, a następnie z nimi Pan "dyskutował".

    [Pozostawamy to do oceny Forumowiczów. Ja podtrzymuje to, co napisałem bez żadnej zmiany, a chandryczyć się z Panem już dłużej nie mam ochoty. PK]

  202. 100
  203. 102
    _dorota pisze:

    @ 96
    "5.Stosunek do podatków, religii i setek innych spraw różnią Polaków, ale każdy chce żebyśmy wyszli z grupy. I tu jest cała magia piłki kopanej."

    No, właśnie :) Jak się nie używa niepotrzebnie zbyt dużych słów, to niemal wszyscy się zgodzą.

    Nie chcę być niepotrzebnie pesymistką, ale po imprezie może się okazać, że mamy lekkiego kaca. Drogi do ukończenia, stadiony trzeba jakoś zagospodarować (przynajmniej powierzchnie biurowe się przydadzą), długi popłacić. Właśnie, czy my tego "awansu cywilizacyjnego" (duuuży cudzysłów) nie okupujemy nieco zbyt wysokim kosztem?

    No, ale na kaca jeszcze czas. Na razie: Polskaaaaaa, biało-czeeerwoniiii ;)

  204. 101
  205. 103
    _marcin pisze:

    "a trawa=//=kamień - równie rozsądne równanie."
    Dla Pana to "równie rozsądne", a dla mnie zupełnie co innego. Pan uważa, że pieniądze zarobione przez Kowalskiego w gruncie rzeczy nie są jego. Są społeczeństwa. I co by Kowalski z nimi nie zrobił - łącznie z przekazaniem ich własnej rodzinie - to musi się tym po raz n-ty podzielić "ze społeczeństwem". Na szczęście większość ewoluowała od poziomu pierwotnej wspólnoty zbieracko-łowieckiej na wyższy poziom i rozumie, że ówczesną wspólnotą jest dziś rodzina - a "społeczeństwo" to coś innego i odnoszą się do niego inne reguły finansowe. Sprawiedliwy podatek - dziesięcina: tak (czy zamiast podatków bezpośrednich - VAT). Opodatkowywanie wszystkiego co się da - łącznie z wdowami i sierotami - nie.
    W jednym oczywiście ma Pan rację. Prawa - w tym przypadku podatkowego - powinno się przestrzegać - i dlatego docelowo trzeba je zmienić. Ludzie będą mniej skłonni do unikania płacenia podatków gdy będą mieć poczucie, że podatki są sprawiedliwe i nie są marnotrawione na takie bzdury jak np. walka z globciem czy zatrudnianiem urzędników, którzy będą wydawać zgodę na wycięcie na własnej działce drzewa, które posadził własny dziadek.

  206. 102
  207. 104
    _dorota pisze:

    @ Wadol, 100
    Witamy świeżo upieczonego blogera :) Ciekawy tekst, solidnie udokumentowany; bardzo zachęcający początek.

  208. 103
  209. 105
    Jack pisze:

    @ Dorota, 102

    "Na razie: Polskaaaaaa, biało-czeeerwoniiii ;-) ."

    I to jest właśnie patriotyzm po polsku. Nawet jeśli brzmi fałszywie (dosłownie) i łamie wszelkie granice muzycznej przyzwoitości. ;-)

    A tak poważnie to jakie macie wizje dotyczące najbliższego miesiąca na rynku? Dociągną ze wzrostami do 20 czerwca, czy też wynik wyborów w Grecji zatrzyma wzrosty? Bo jeśli chodzi o szczyt G20 to raczej niczego sensownego nie uchwalą. Niemcy, Finlandia i Holandia już potwierdziły, że na żadną unię bankową i euroobligacje nie dadzą zgody. Merkel co prawda zaapelowała o większe zaangażowanie MFW, ale przed wyborami w USA i na to jest niewielka szansa.

  210. 104
  211. 106
    adam pisze:

    @ Gospodarz # 101

    I kto tu stosuje "piskorzowe uniki"?
    Moje teksty # 93 i # 96 zostały zakwalifikowane jako marsjańskie. Gdzie tam postawiłem jakąkolwiek marsjańską tezę? Naprawdę napisałem że nie ma szarej strefy?

    @ Dorota # 102

    Wydatki na stadiony to 4mld jednorazowo. Emeryturki plus leczenie emerytów to setki miliardów każdego roku. Będziemy mieli nadmierny dług z powodu stadionów?

  212. 105
  213. 107
    Wadol pisze:

    @Dorota

    Dziękuję Doroto. Żadne blogowanie, czyli pisanie web loga - czyli dziennika internetowego ;) Chciałem po prostu myśli zebrać do kupy. Poukładać to wszystko logicznie i zrobić jakąś prognozę. Najoptymistyczniejsza nie wyszła, ale jestem otwarty na krytykę ;) . Trochę mi z tego wychodzi, że kto wyemigruje ten wygra bardzo dużo pod względem materialnym (bo to właśnie obrazuje PKB). Ale cóż może prognoza się nie sprawdzi i tempo Polski nie spadnie poniżej tempa tych przysłowiowych "Niemiec". Zobaczymy.

  214. 106
  215. 108
    jedenznas pisze:

    Przez takie imprezy wzrasta kultura organizacyjna . Misje stabilizujące w Iraku czy Afganistanie , Prezydencja EU czy EURO powodują , że stajemy się dojrzalszym krajem . Tak jak Pańskie podróże oprócz odpoczynku dają inne widzenie świata , tak organizacja dużej imprezy sportowej powoduje , że oprócz igrzysk stajemy się bardziej obywatelami tego świata (osobami za ten świat odp[owoedzialnymi ) . To mimo , że kosztuje jest nie do przecenienia - o ile zrobione dobrze .

  216. 107
  217. 109
    Wadol pisze:

    @Adam #106 http://kuczynski.blogbank.pl/2012/06/12/panem-et-circenses/#comment-159234

    "Wydatki na stadiony to 4mld jednorazowo. Emeryturki plus leczenie emerytów to setki miliardów każdego roku. Będziemy mieli nadmierny dług z powodu stadionów?"

    Dokładnie Adam, dokładnie. Nikt nie bierze tego pod uwagę, że w Polsce 37% emerytów ZUSowskich nie ma 65 lat. Rocznie na nich idzie 40 mld PLN. Czyli dziesięć takich stadionów.

    A na stadiony można spojrzeć jak na część infrastruktury społecznej, coś co zostanie na lata.

  218. 108
  219. 110
    marek kxxx pisze:

    Witam,

    Co prawda mój wpis nie będzie dotyczył Euro2012 bo jako tako piłką nożną się nie interesuje, ale wypada zgodzić się z Gospodarzem w kwestii racjonalności wydania tych miliardów na stadiony.

    Wracając do meritum mojego wpisu to chciałbym zwrócić gospodarzowi bloga uwagę , iż nie tyle się liczą żłobki (też ważne,ale nie najważniejsze) ile pewność zatrudnienia i godziwych zarobków ludzi młodych rozpoczynających swoją karierę zawodową w polityce demograficznej państwa. Otóż jak ktoś sam ma trudności z utrzymaniem się (ledwo starcza mu na przeżycie ) to o dzieciach myśleć nie będzie. Swoją drogą to już A.Smith zwracał uwagę na konieczność płacenia tylu pieniędzy ażeby mógł za swoje wynagrodzenie utrzymać rodzinę tj.żonę i 2 dzieci (oczywiście jako ekonomista uzasadniał to faktem że statystycznie jedno dziecko z 2 nie dożyje wieku dorosłego). Dlatego tak ważna jest mądra polityka rządu. A z tym krucho. Własność państwowa nie jest niczym złym jak jeszcze do niedawna przekonywała elita,dlatego też zasadnym wydawałoby się tworzenie firm na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego (palikot ma w tym aspekcie racje , że państwo powinno budować fabryki jako inwestor a później je wydzierżawiać przedsiębiorcom zapłatą mogłaby być odpowiednia dynamika zatrudnienia w zakładzie).

  220. 109
  221. 111
    kel pisze:

    wszystko wyłozył Pan fajnie i logicznie! Dobrze jest panie Piotrze- jak na nas Polaków jest dobrze-ja uważam że bez Euro2012 z ta infrastruktura byłoby gorzej!
    Dobrze jest !! Na sicher się nie da! Raklama Polski i nasze samopoczucie tez się liczy !!
    dobrze jest:-) Myzlałem że będzie gorzej i na Euro i na giełdzie ::--))!!

  222. 110
  223. 112
    Ryszard pisze:

    Inwestorzy z Lądka nie zeszli nawet do poziomu luki, tak jak myślałem,
    prawdopodobnie będą ciągnąć rynek, co najmniej do poziomu 2350 bez korekty.
    Zakres pierwszej fali w takich ruchach to zazwyczaj ok. 20%.
    Szkoda, bo dokupiłbym jeszcze trochę w górę.

  224. 111
  225. 113
    _dorota pisze:

    @ Jack, 105
    Przeciwnie do niektórych Panów tutaj ja obstawiam wariant spadkowy, także w krótkim terminie. Ostatnie wzrosty u nas widzę jako spowodowane wyłącznie swoistym "podtrzymywaniem" Wig20 przed tym, co mu dywidendy ujmą. Nie wierze w nagle odkrycie Polski przez inwestorow zagranicznych z okazji EURO :)

    Przesilenie, które powinno nastąpić w Europie w ciągu najlbliższych tygodni (gł. na tle wyborów w Grecji) będzie m.zd. dramatyczne. Myślę, że rynek nie zdyskontował jeszcze faktu, że pomoc Hiszpanii i - prawdopodobnie również - Włochom nie jest na siły Niemiec. Nawet zakładając, że są całkowicie zdeterminowani w ratowaniu integralności strefy euro (no, może integralności z wyłączeniem Grecji, tu widzę konieczność wyjścia).

    M.zd. to właśnie pokazuje wyraźnie odbijająca od absolutnych minimów rentowność Bundów 10-letnich: Niemcy moga się co najwyżej wykrwawić.

    Sama pozostaję teraz całkowicie poza rynkiem, nawet mimo ostatnich wydarzeń.

  226. 112
  227. 114
    Kujawiak pisze:

    Być może Pan tego nie puści, gdyż prawdopodobnie tacy ludzie jak Pan (mówiący i publikujący dla milionów) muszą takie rzeczy przemilczać, żeby nie wywoływać wilka z lasu. Niemniej jednak spróbuję podrzucić linka, którego wymowa dla wielu ludzi może być dość zatrważająca. Zwracam uwagę, że wiadomość podał renomowany "Le Figaro".
    http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/624512,bankructwo_grecji_to_limity_w_bankomatach_calej_unii.html

    [Dlaczego miałbym nie puścić? Nie widzę najmniejszego powodu. PK]

  228. 113
  229. 115
    krzys pisze:

    @_dorota #113
    Należy bać się wzrostów.
    Zobacz co chłopcy z Lądka zrobili z greckim indeksem, jedna sesja i dogonili wig20
    http://stooq.pl/q/?s=^ath&d=20120614&c=10d&t=l&a=lg&r=wig20
    Co będzie się działo, gdy opuszczą napompowany indeks? Kto przejmie gorącego kartofla?
    Mogą opuszczać rynek po zwycięstwie SYRIZY ale równie dobrze mogą wyłapywać spady od spanikowanych/skołowanych powodem także zwycięstwo SYRIZY.
    Koncentracja wskazuje na 30 i 35 tysięcznika na wrześniowej ale o dziwo nadal jest widoczny na czerwcowej 18 tysięcznik (rozegra partyjkę wygasania); dodatkowo dołączył 10-12 tysięcznik.
    http://www.gpw.pl/koncentracja_otwartych_pozycji
    W dniu wygasania toporek dywidendowy peo ścina 9pkt z wig20.
    Dokąd dojadą do 2160 czy w górę do 2250, sprawa jest otwarta. Ja stawiam na zdołowanie i 80 pkt bazę.

  230. 114
  231. 116
  232. 115
  233. 117
  234. 116
  235. 118
    adam pisze:

    @ Dorota # 113

    To prawda że równoczesna pomoc dla Hiszpanii i Włoch jest ponad siły Niemiec, ale za to ECB jest dość silny dla wykonania takiego zadania. Alternatywnie G20 z IMF też dałby radę. Czteroletnie wsparcie Włoch to 770mld, Hiszpanii 350mld. Wykonalne.

    Podziwiam że dołączasz do zainteresowania greckimi wyborami. Wiem że wszystkie media trąbią, ale przecież to bez znaczenia. Grecja w odróżnieniu od pozostałych świnek jest krajem upadłym a nie krajem w kłopotach płynnościowych.
    Powtarzana teza że wyjście Grecji ze strefy euro będzie kosztowniejsza dla UE niż podtrzymywanie pomocy jest nieprawdziwa. Grecja nie odda ani centa z pożyczanych jej pieniędzy, a na końcu i tak wyjdzie ze strefy euro. Więc im szybciej przestanie się ich sponsorować tym lepiej.

  236. 117
  237. 119
    Ryszard pisze:

    @_krzys#115
    Wzrost na ATH budzi wrażenie 10% na jednej sesji no,no!
    Cały czas obstawiam, że u nas dociągną co najmniej do 2350-2400, chociaż chciałbym aby spuścili przynajmniej do luki na 2076, mógłbym dokupić wówczas trochę.

  238. 118
  239. 120
    kris pisze:

    Wadol @42

    Odpowiedź na twoje pytanie jest bardzo prosta.

    Jak by mnie było stać sam byłbym mieszkańcem Hiszpanii, lub ew. nie miał tu korzeni też byłbym w hiszpanii.
    Prawie cała Majorka jest niemiecka, są częsci wyspy gdzie się po hiszpańsku nie dogadasz a po niemiecku i owszem.
    Te 10 mln różnicy to właśnie niemcy i anglicy głównie, oczywiście trochę skandynawów i ostatnio rosjan. Dla mnie te dane to nic dziwnego, życie w hiszpani jest tańsze niż u nas zarobki wyższe a klimat bajka. Czego chcieć więcej?

    Nasze odbicie na giełdzie oczywiście nie ma nic wspólnego z euro bo okolice w jakich sie znajdujemy dłuuugo wcześniej były już ustalone (już w zeszłym miesiącu pisałem gdzie będzie rozliczenie). Pytanie co będzie od poniedziałku, myślę mimo wszystko, że chwilowo ciąg dalszy wzrostów.

  240. 119
  241. 121
    _dorota pisze:

    Uzupełnienie @113
    Wielkość rynków obligacji krajów strefy euro - tutaj widać, dlaczego już Hiszpania jest za duża do ratowania (a Włochy zupełnie niemożliwe):
    http://read.bi/MNntyt

    (widać też zagrożenie bezpośrednie w postaci wilekości deicytu budżetowego).

  242. 120
  243. 122
    _marcin pisze:

    http://stooq.pl/n/?f=616656
    "Komisarz UE ds. klimatu Connie Hedegaard po raz pierwszy otwarcie mówiła o bezpowrotnym usunięciu z rynku części pozwoleń, dotąd mowa była o przesunięciu. KE chce zmniejszyć liczbę pozwoleń na emisję CO2 na unijnym rynku (ETS), by podnieść ich niską obecnie cenę"

    Brak buntu? To drążą dalej...

  244. 121
  245. 123
    Jack pisze:

    @ adam, 118

    "ECB jest dość silny dla wykonania takiego zadania."

    Weidmann z Bundesbanku ma zupełnie odmienne zdanie i uważa, że ECB ma jednak niewielkie możliwości manewru w obecnej sytuacji. Nowotny wczoraj zasygnalizował obniżkę stóp procentowych, ale to i tak nie uspokoi rynku. Na kolejne LTRO również nie należy zbytnio liczyć, bo nawet jeśli do niego dojdzie to skala będzie i tak mała - poprzednie programy LTRO wykorzystały już istniejące zabezpieczenia (collateral) pod pożyczki z ECB. Pomoc z MFW zupełnie odpada - kongres nie da ani centa przed wyborami na ratowanie Europy z pieniędzy amerykańskiego podatnika. Na razie mówi się o jakieś wspólnej akcji banków centralnych w poniedziałek po wyborach w Grecji. Nie będzie to jednak QE, ale prawdopodobnie jedynie poszerzenie dolarowych linii swapowych na wypadek niedoboru dolarów na rynku.

  246. 122
  247. 124
    adam pisze:

    @ Dorota # 121

    Co Ty wypisujesz??? ;-)
    Przyszłoroczne potrzeby pożyczkowe Hiszpanii to około 130mld, Włoch około 200mld. Przynajmniej jedną trzecią tych sum pozyskają same z emisji bonów skarbowych.
    Ergo w czarnym scenariuszu udzielenie pomocy Włochom i Hiszpanii kosztuje 220mld rocznie.
    To jest całkiem możliwe. Nawet przez 4-5 lat.
    Poza tym ECB ma różne wspaniałe możliwości (tutaj a propos Jacka i Weidemanna). Na przykład mogą kupowac obligacje na rynku pierwotnym tzn. wiem że nie mogą, ale przecież przy pomocy zaprzyjaźnionego banku mogą.
    Jednak najlepsza byłaby prosta deklaracja "powyżej 7% nie puścimy" i adekwatna interwencja na rynku wtórnym.

    Niektórzy naprawdę lubią postraszyc Armagedonem ;-) Właśnie dołączyłaś do elitarnego klubu. Rybiński, Kuczyński, Roubini, LJ3. Jestem pod wrażeniem.

  248. 123
  249. 125
    krzys pisze:

    Jak mocno cinkciarze z Lądka trzymają za gardło nasz bananowy rynek widać po małych obrotach i braku reakcji na spadki dax-a. Najważniejsze jest rozliczyć serię 2240 (nowa 2160).
    Na tym poziomie można kontrować szortami. Puszczam 5s po 2160.

    Liczy się przyszłość a można ją wykreować z pomocą dodruku 50mld funtów. Tak działa w praktyce gospodarka żelaznej Lady. Dodruk i usługi finansowe tylko tak można a EBC jeszcze się tego nie nauczył. Na niego także przyjdzie pora. Wtedy kosmos będzie limitem.

  250. 124
  251. 126
    _dorota pisze:

    @ _marcin, 122, "trwałe usunięcie części pozwoleń na emisję CO2 z rynku"

    Tak się zaczęłam zastanawiać: jak to niby miałoby wyglądać, to "usunięcie". Nie jest możliwe:
    "Jednak obecne przepisy nie pozwalają na trwałe wycofanie pozwoleń, a jedynie ich przesunięcie pomiędzy poszczególnymi latami w okresie 2013-2020.'
    http://www.cire.pl/handelemisjamiCO2/serwis.php?d_id=63698&d_typ=1

    I to właśnie pani komisarz będzie forsować.
    BTW, ta Hedegaard to co gorszego niż Róża Luksemburg :) To pokazuje, jak bolszewickimi metodami działa lobby, które panią komisarz umieściło na lukratywnym stołku. Czy zgodnie z prawem, czy też nie, oni spróbują przeforsowac to siłą...

    I jak tu nie nazwać zjawiska "eurokomuną".....

    Tutaj więcej o handlu pozwoleniami:
    http://www.cire.pl/handelemisjamiCO2/serwis.php?smid=209

    @ Adam, 124
    Na jakim źródle opierasz swoje szacunki potrzeb pożyczkowych? Mam wrażenie, że niedoszacowujesz.

  252. 125
  253. 127
    greg pisze:

    Panie Piotrze, ma pan bardzo dużo racji, ale życie to nie tylko praca, zarabianie, inwestowanie ale również przyjemonści itd. Pan kiedyś napisał że Pan dużo podróżuje i sprawia Panu to dużo przyjemonści itd. Wydaje Pan na to duże pieniądze... z punktu widzenia ekonomicznego jest to poprostu strata pieniędzy... można przeciesz zaoszczędzić... życie to coś więcej... i dobrze że nie zawsze myślimy rozsądnie... ja mieszkam w niemczech i pracuje z niemcami i jestem dumny z tego Euro, choć wiem że to dużo kosztuje... Reklama w niemczech i uznanie niemców jest naprawde ogromne... naprawde Polska wyrasta na lidera Europy wschodniej... cieszmy się z tego że tak wiele udaje nam sie osiągnać. pozdrawiam.

  254. 126
  255. 128
    R.Borowski pisze:

    @adam

    "Niektórzy naprawdę lubią postraszyc Armagedonem ;-) Właśnie dołączyłaś do elitarnego klubu. Rybiński, Kuczyński, Roubini, LJ3. Jestem pod wrażeniem."

    Może lepiej złap się za ręce Adam z panem premierem, Rostowskim ,Różą Thun, i zatańczcie przy niebieskim ognisku EU chocholi taniec ,śpiewając ode do radości .
    Pokażą to w TVN i od razu polakom zrobi się lepiej .
    Będzie taniej jak euro 2012..

  256. 127
  257. 129
    e_djur pisze:

    "Trudno, takie jest życie, ...." - czy to oznacza pogodzenie się, rezygnację? Z bicia głową w ten durny mur. Życie zasadniczo mamy w myśl porzekadła "Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz" . Tym czasem łóżka ścielą nam absolutnie nieodpowiedzialni gospodarze przy wtórze zidiociałych komentatorów, zwłaszcza sportowych a także politycznych. Zwróćcie Państwo uwagę na intonację i akcenty w wypowiedziach dziennikarzy i komentatorów. "Jedzie" to chałturą niczym w reklamie. Doprawdy są gazety których wstydzę się kupować bo i denne i zupełnie niczym komiksy z dawnych lat. To klęska jak do pieniędzy dochodzi analfabeta. Językowy czy w innej kategorii. W tej innej kategorii mieści się właściciel PBG. Trzeba być naprawdę analfabetą w profesji by tak spaprać robotę. Mam na myśli zmarnowanie firm i kłopoty każdego to wszedł z nim w interes. Kłopoty o rozmiarach historycznych. Przytrafiła się wielu sroga nauczka i to wydaje mi się być nie zaprzeczalna korzyścią z EURO2012.

  258. 128
  259. 130
    adam pisze:

    @ Borowski # 128

    Tekst na poziomie przedszkolnym.
    Przyjmij do wiadomości że jest mnóstwo stanów pośrednich pomiędzy "odą do radości" a tragedią Armagedonu.

  260. 129
  261. 131
    adam pisze:

    @ Dorota

    Skupię się na Włoszech, bo ich dług publiczny ponad dwa razy większy od hiszpańskiego.
    Ostatnio sam Monti w czarnym scenariuszu podawał 770mld jako kwotę potencjalnej pomocy zewnętrznej w latach 2013-2016. To przy założeniu długiej recesji we Włoszech i oczywiście przy wypadnięciu z rynku obligacji.
    Pasuje mi to do zestawienia w "Forbes" chyba ze stycznia gdzie była mowa o 300 na 2012 i 210 na 2013 jako całkowite potrzeby pożyczkowe Włoch na te lata.
    Zgrubnie można przyjąc że Włochy pożyczają 250 rocznie (trochę zawyżam) więc po uwzględnieniu tego że bony skarbowe zrolują bez problemu pełne przejście Włoch na garnuszek ESM lub innego akronimu jest kosztem mniejszym niż 200.

    Pamiętam polehmanowską odsłonę kryzysu i wtedy też krążyły różne kosmiczne sumy. Ludzi dużo, zawsze ktoś sypnie jakąś komediową sumą. Jak na przykład ostatnio że hiszpańskie banki będą potrzebowały wsparcia 260 ;-) pomimo że nie będzie to więcej jak 60.
    Nie da się na 180 nieregularnych (i zabezpieczonych!!!!) kredytach stracic 260.

  262. 130
  263. 132
    Stały_Czytelnik pisze:

    @ Gospodarz

    Gratuluję bardzo dobrego postu, zgadzam się z większością tez.

  264. 131
  265. 133
    Warszawiak pisze:

    Adaś!

    Bądź tak dobry i swoje informacje opieraj na załączonych wiarygodnych adresach internetowych... a jeżeli nie , to narażasz się, że Twoje wpisy mogą być odbierane jako bełkot kandydata na ekonomistę lub filozofa.... ;-)

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  266. 132
  267. 134
    Warszawiak pisze:

    Dorota! #45

    "Myślę, że wielu facetów nie rozumie tego, że ich kobiety są nie tyle „zgorszone”, co z obrzydzeniem i ze strachem myślą o ewentualnych konsekwencjach wyczynów męża."

    Panno Doroto... a co Pani [Usuniete na prosbe p. Doroty jako ze byl ad personam. PK]

    Bardzo serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. Przepraszam Pana, Panie Piotrze ale nie mogłem jednak dopuścić, że Pana blog takimi wpisami sprowadzany jest na psy....

  268. 133
  269. 135
    Montrealczyk pisze:

    Panie Piotrze,

    Zgadzam sie z Panem w duzej czesci. Mieszkam w Kanadzie i szlag mnie trafia kiedy dowiaduje sie ze osoba mi bliska bedaca w szpitalu w Polsce , musi sama sobie zapewnic podstawowe artykuly jak: pampersy, lignine czy nawet sama kupic osocze krwi w aptece bo szpitale tego nie maja albo sa takie sladowe ilosci tych artykulow ze nie ma ich dla wszystkich.
    Mamy za to stadiony na trzy tygodnie i na trzy /cztery mecze kazdy . No coz kwestia priorytetow ale chyba wielu obudzi sie z reka w nocniku.
    Mysle ze przyklad zlobkow to tylko jeden z bolaczek polskiego spoleczenstwa i kazdy moglby znalesc wiele innych przykladow gdzie moznaby spozytkowac wydane miliardy.
    Aby pomoc gminom rzad wprowadzi wreszcie podatek kadastralny co spowoduje zapasc na rynku nieruchomosci ale skoro jestesmy w EU to musimy do standardow unijnych dobijac.
    Jesli ktos majac dom lub mieszkanie bedzie musial zaplacic podatek od jego wartosci co roku to za dom wartosci 0.5 mln zl zaplaci co roku okolo 5000 zl. Taki jest np. przelicznik tu gdzie ja mieszkam. Ale to odrebny temat.

    Podam przyklad ze swojego podworka:
    Stadion olimpijski w Montrealu zostal wreszcie splacony w 2006 roku- po 30 latach od olimpiady i skoku Jacka Wszoly.Calkowity koszt z oprocentowaniem wyniosl : ......1.47 miliarda $.
    W tej chwili stadion przez wiekszosc roku stoi pusty i trzeba do niego dokladac( Podatnicy oczywiscie). Myslano juz nawet o zburzebiu/wysadzeniu go w powietrze ale ze wzgledu na metro w jego bliskiej odleglosci nie jest to raczej mozliwe.

    Tak wiec rzadzacy (PIS & PO) dali Polsce "Igrzyska" ale czy czasem nie porwalismy sie z "motyka na slonce" . To sie okaze.
    Jedyny plus calego tego przeciewziecia wydaje sie ze gdyby nie Euro2012 to wiele drug, lotnisk, hoteli itd by nie powstalo i biorac pod uwage powazny kryzys w Europie a nawet mozliwy rozpad EU to byl to ostatni dzwonek do skoku na Europejska kase poniewaz tych pieniedzy moze w przyszlosci wogole dla nas nie byc.
    Pozdrawiam

  270. 134
  271. 136
    Amino pisze:

    Parę słów o podatkach.
    Pan Piotr napisał że to forma patriotyzmu. Tak. Zgodzę się z tym. Jest jednak pewne "Ale".
    Żeby to BYŁ Patriotyzm, muszę się jakoś utożsamiać z Grupą, z którą się tym podatkiem dzielę.
    Na pewno EUro w tym trochę pomaga. ;-)
    Podatki w Polsce nie są znowu takie najgorsze : Jak Ktoś ma "kol. Małżonkę" ;-) to do 170.000 pln ciągnie na 18%. Da się z tym żyć, nawet jak dodać "różne zusy" .
    Ja na osłodę, a PROPONUJĘ TO WSZYSTKIM, robię dodatkowo taki roczny bilans "zwrotu globalnego". Czyli CO KONKRETNIE Ja w danym roku zyskałem w sensie korzyści z inwestycji gminnych/miejskich.
    Jak się to doda, to wychodzi , że podatków w sumie nie płacimy...;-)
    Mi np. za ostatnie dwa lata przybyła fajna Hala Sportowa i dość "bajerancki" most.
    Patrzcie SZERZEJ : stawiajcie zadania Gminom, ale podatki płaćcie.
    Bo Z CZEGO zbudujemy następne Stadiony :-/ ;-) ?Żłobki oczywiście, żłobki....

  272. 135
  273. 137
    zAAAAj pisze:

    @135 Montrealczyk

    "Zgadzam sie z Panem w duzej czesci. Mieszkam w Kanadzie i szlag mnie trafia kiedy dowiaduje sie ze osoba mi bliska bedaca w szpitalu w Polsce , musi sama sobie zapewnic podstawowe artykuly jak: pampersy, lignine czy nawet sama kupic osocze krwi w aptece bo szpitale tego nie maja albo sa takie sladowe ilosci tych artykulow ze nie ma ich dla wszystkich."

    Historie jakie kraza na temat polskiej sluzby zdrowia sa tak rzeczowe jak prognozy finansowe premiera Pawlaka :) Zwykle najwiecej maja do powiedzenia osoby ktore w spitalu byly 15 minut w trakcie odwiedzin na porodowce.
    Nic takiego nie brakuje, mimo kolejek dostepnosc do lekarza rosnie od 20 lat - kolejki to wynik tego ze w koncu ludzie chca sie leczyc, a nie przyjezdzaja do szpitala w stanie agonalnym

  274. 136
  275. 138
    adam pisze:

    @ Czas patriotów! ;-)

    Odpalamy Bankiera i widzimy "Kuczyński: Wygramy z Czechami". BRAWO. Pan Piotr jednak dołączył. Może nie najmocniej, może lekko nieśmiało, ale tutaj nie liczy się siła indywidualnego wsparcia, ale to że wszyscy jesteśmy ZA. Całe piękno zjawiska pod tytułem - grają nasi.

    Oczywiście paru pozornych dysydentów mnie skrytykowało i może jeszcze skrytykuje, ale jakoś nikt nie potrafił podać przykładu lepszego masowego patriotyzmu.
    Wiem że to trochę byle jaki patriotyzm. Ale lepszego nie mamy. Więc cieszmy się z takiego jaki mamy.

    @ Warszawiak

    Odpuść słabe złośliwości pod moim adresem (#133) i wracaj na stałe do Najjaśniejszej zanim przerobisz własne dzieci na Niemców. Albo przynajmniej jasno pisz żeś Warschauer.

  276. 137
  277. 139
    _marcin pisze:

    http://stooq.pl/n/?f=617060
    "Juncker ostrzegł Greków przed wystąpieniem ze strefy euro, gdyż zagrozi to jej spoistości i będzie złym sygnałem dla świata."
    Jak na dłoni widać sowieckie metody. Jest to już bezpośrednia groźba zajęcia (części) Grecji "w obronie demokracji"? Interwencję w Czechosłowacji-bis? Pięknie...

  278. 138
  279. 140
    Warszawiak pisze:

    Adaś!

    To nie były złośliwości...to były uprzejme rady.... a co do emigracji na stałe, to ten kto w Polsce się urodził, to czy takiemu emigrantowi to się podoba czy nie, to zawsze będzie Polakiem.... dlatego śmieszy mnie jeżeli niektórzy polscy emigranci mówią, że czują się Polakami.... a co do dzieci i szczególnie wnuków, to masz rację...dla Polski są straceni....i to jest przykre.....

    Z Polski wyjechałem jeszcze za Jaruzelskiego.... gdybym wiedział, że nastąpią takie zmiany... prawdopodobnie bym nie wyjechał.... ale wyjazdu nie żałuję!

    Warszawiak.

  280. 139
  281. 141
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz
    Proszę o usunięcie postu Warszawiaka nr 134 - właśnie po to konsekwentnie unikam podawania jakichkolwiek informacji prywatnych o sobie, żeby nie widzieć takich wycieczek osobistych. Niczego one nie wnoszą do rozmowy.

    Do Warszawiaka - moja wypowiedź była reakcją na niefrasobliwe uwagi Adama o "chodzeniu na dziewczynki". Jakąkolwiek żonę zapytałbyś, czy uważa takie rzeczy za błahostkę, to jej odpowiedź byłaby bardzo podobna do mojej, moge sie założyć.

    To nauczka, żebyśmy unikali tematów obyczajowych :)

  282. 140
  283. 142
  284. 141
  285. 143
    Warszawiak pisze:

    "To nauczka, żebyśmy unikali tematów obyczajowych...."

    To stwierdzenie mi wystarczy.... pomimo tego, że to ja miałem rację i w każdym "internetowym sądzie" bym wygrał.... ;-) :-)

  286. 142
  287. 144
    Jack pisze:

    Zaostrza się konflikt na linii Merkel Hollande w związku z odmiennymi pomysłami na rozwiązanie problemów eurozony (obniżka wieku emerytalnego przez Hollande'a wzbudziła pewne "kontrowersje" w Holandii i Niemczech). Dodatkowo według Niemców za góra trzy miesiące rynki wezmą na cel Francję.

    "France has at most three months before the markets make their mark,” said one German official."

    http://www.ft.com/intl/cms/s/0/549a8222-b6ff-11e1-bd0e-00144feabdc0.html

    Dług publiczny w Hiszpanii wzrósł do ponad 72% PKB w pierwszym kwartale tego roku (uległ podwojeniu od 2008). Hiszpański bank centralny przewiduje dalszy wzrost zadłużenia do ponad 80% PKB do końca tego roku (bez uwzględnienia 100 mld pożyczki). Zdaniem MFW ani w tym, ani w przyszłym roku Hiszpania nie dotrzyma obietnic obniżenia deficytu i zaleca obniżkę wynagrodzeń i podwyżkę VAT (Rajoy już wcześniej sygnalizował wyższy VAT).

    http://www.businessweek.com/ap/2012-06/D9VDJMI81.htm

  288. 143
  289. 145
  290. 144
  291. 146
    Seba pisze:

    No i dzisiaj sie potwiedziło ze wybudowaliśmy stadiony na 3 mecze.

  292. 145
  293. 147
    adam pisze:

    Trochę nie wyszło, ale przynajmniej Ruskie odpadły i to mnie cieszy

    [To nie jest blog spportowy, ale nie odmowie sobie komentarza. Ja Rosjan lubie i przykro mi ze odpadli. W koncu to Slowianie i jako ludzie bardzo sympatyczni. Przynajmniej ja takich spotykalem. Sianie niecheci do sasiada jest nie tylko niemadre. Jest szkodnictwem. A nam 'troche' nie wyszlo? Ostatnie miejsce w najslabszej grupie? Haslo 'Polacy nic sie nie stalo' jest ok kiedy sie przegrywa w okolicach podium. W innych okolicznosciach jest niemadre i demobilizujace. PK]

  294. 146
  295. 148
    Kujawiak pisze:

    balon pękł. Witaj smutku i kryzysie...
    Jak oni mogli zniszczyć ten festyn? Przed meczem robiłem zakupy. Widziałem entuzjazm ludzi i koszyki pełne piwa, przekąsek, napojów. Wszystko na mecz. Oj zacznie się teraz coś niedobrego...

  296. 147
  297. 149
    Aleksander pisze:

    Uwielbiam czytac Pana posty.

    Ciekawe czemu tacy ludzie jak Pan nie maja szansy bycia odpowiedzialnymi za podejmowanie kluczowych gospodarczo - ekonomicznych decyzji w naszym pieknym kraju.

    W tej polityczno - komicznej rozgrywce szachowej przydalby sie ktos kto stawia kawe na lawe.

    Pozdrawiam z wyspy.

    Al

  298. 148
  299. 150
    _dorota pisze:

    1. Naród mamy taki trochę "dwubiegunowy". Wczorajsza inflantylna histeria podkręcona niebotycznie przez media może zmienić się w rozpacz.

    2. Budowanie reprezentacji to zadanie na lata. My mamy szansę wyrzucić selekcjonera i zaczynać ciągle od nowa, ze skutkiem przewidywalnym.

    3. "Dali przykład Irlandczycy, jak przegrywać mamy" :) Uwielbiam ich. Kibice irlandzcy to prawdziwe gwiazdy turnieju jak dotąd. Pokazali prawdziwą klasę.

  300. 149
  301. 151
    adam pisze:

    @ Gospodarz # 147

    To już jest znęcanie się nad biednym kibicem (czyli mną). Dałem z siebie 110%, płaczę, a Pan odmawia mi odrobiny Schadenfreude na pocieszenie.

    Poza tym konsekwencje gospodarcze są oczywiste. Awans Grecji oznacza że jutro Samaras zostanie premierem. Timing wyborów precyzyjny. Dzisiaj Grecy w szampańskich nastrojach i protest pod tytułem "wybieramy trockistowską Syrizę" nie ma szans.
    Nie wiem czy to dobrze. Chyba jednak wolałbym Syrizę i błyskawiczne rozwiązania.

    Piłka zmieniła politykę i gospodarkę. Syriza i ND szły łep w łep i znowu byłby pat. Teraz przewaga ND będzie wystarczająca do rządu ND+Pasok.

    [Rozumowanie rownie prawdopodobne jak takie: skoro dalismy rade w EURO to damy sobie rade z trojka, wiec wybierzmy Syrize. A tak serio to mniej chodzi o to kto wygra (chociaz te 50 mandatow na plus to potezna nagroda) ile jaki rzad powstanie. PK

  302. 150
  303. 152
    dziatko pisze:

    Sentymenty

    Szarmach fruwał, Gadocha tańczył, a Lato był szybszy niż piłka, którą kopnął. W środku czuwał Profesor w towarzystwie zdolnych asystentów...
    Teraz? Brak szybkości, zwinności, gibkości... Może za dużo skłonności do futbolu siłowego?

  304. 151
  305. 153
    Andrzej pisze:

    Poczułem ulgę, że temperatura amoku nie sięgnęła dalej. Jak zagospodarować stadiony? Krowy można pasać!

  306. 152
  307. 154
    SiP pisze:

    @Wpis
    Witam,

    Pan ma na Nazwisko Kaczyński:)? taki żarcik

    [Zarcik bezdennie glupi. Nie wiedzialem, ze to w Pana stylu....Poza tym przypominam, a wlasciwie informuje, bo najwyrazniej Pan tego nie wie, ze z nazwisk nie nalezy sie nasmiewac. PK]

    A co do meritum - to trochę takie pitu pitu. Gdyby nie euro 2012 to wydatki byłyby mniejsze, nie było by takie wzrostu gospodarczego a może recesja, obecna władza nie miała by zielonej planszy za sobą w przemówieniach a kto wie, czy przy braku lanserki (pozycjonowanie PO jako pro europejska i pro euro 2012 i że "budujemy i to nie jest nasze ostatnie słowo, stop malkontentom") nie przegrała by wyborów i to nie tylko Prezydenckich ale i Parlamentarnych. Wszystko się mogło inaczej potoczyć, a teraz to mówię pitu pitu bo ani ja ani Pan nie wiem jak by było i Pana zapewnienia są mało warte że byśmy budowali bo skąd Pan wie? Jest Pan wróżką i zna Pan rzeczywistość alternatywną? Nie, tak jak ja.

    Fakt, pieniądze zawsze można inaczej wydać i nie mam zamiaru się sprzeczać że wydaliśmy je najbardziej skutecznie i przyszłościowo dla wzrostu gospodarczego. Kto wie co by było jak by nie było orlików i wielu innych inwestycji kto wie jak by się potoczyła rzeczywistość, nikt. pitu pitu :)

    Miłego,
    SiP

    [Jesli Pan okresla to co ja napisale (jakze elegancko - prawdziwy z Pana mistrz slowa i manier) jako 'pitu' pitu' to jak nalezy okreslic ten Pana swobodny potok malo skorelowanych z trescia wpisu mysli? Za okreslenie nagroda ;-) . Mysle, ze powinien Pan wrococ do swojego 'oczywisciewcaleniepitupitu bloga'. PK]

  308. 153
  309. 155
    Kamil Ł. pisze:

    Dla kogo będzie korzystna wygrana ND, Pasok czy Syrizy jest pojęciem względnym. Mam nieodparte wrażenie jaki to czarny PR jest robiony przez zachód odnośnie zwycięstwa Syrizy. Prawdopodobnie nie jest to partia koleżeńska z zachodem, mniej znajomości i dlatego im nie na rękę i opowiadają jaki to armageddon może być. Pasok i NW? Ci ludzie rządzili przez nie wiadomo ile lat i narobili tyle chłamu, że dla zasady wybranym powinien być kto inny. Ile razy można dawać szansę tym samym nieudacznikom. A to, że rynki chcą ND Pasok czy inne cuda to nie ma znaczenia. I jeszcze to straszenie, że Grecja cofnie się o 50 lat w przypadku wprowadzenia drahmy. Nawet nasi politycy takimi populistami nie są.

  310. 154
  311. 156
    greco pisze:

    panie Piotrze,

    fajnie ze napisał Pan cos innego, mam na mysli troche inny temat wpisu:)
    mozna rzeczywiście sperac sie o zasadnośc ofiar (finansowych) jakie musielismy ponieść zeby turniej miał własciwe otoczenie i wyposażenie.
    Jestem podobnego zdania co Pan, że brakuje racjonalności w działaniu rządu i samorządów i że można było wiele pieniędzy zaoszczędzić (wydać wolniej ale racjonalniej).

    Szczerze mówiąc nie wierze, żeby udalo nam sie wizeruknowo dokonać przełomu. Jeśli nawet będzie tu jakis sukces to za zdecydowanie zbyt duże pieniądze.

    Ale zgadzam się z innymi forumowiczami, że turniej Euro nie powinniśmy przeliczac wyłącznie na pieniądze. Robimy cos europejskiego. To tez jest ważne (zwłaszcza dla nas), ale na płaszczyźnie niefinansowej. Istnieje jakaś wartość w tym wszystkim która byc może nigdy nie wyrazi sie w PLN. Niestety osiągnięcie jej dokonuje sie przy zdecydowanie zbyt dużym wydatkowaniu PLN.

    Panie Piotrze a co do cen ropy to daję Panu rację, że spadek wziął się z zarzegnania kryzysu irańskiego. Nie sądziłem jednak że cena aż tak napompowana była tym tematem.

    Pozdrawiam\

    PS. dołaczam sie do apeli forumowiczów ze cos jest nie tak z wysyłaniem komentarzy, bo mimo skopiowania ciągu system wyświetla bład. zwłaszcza jesli pisze sie dłuższy tekst.

  312. 155
  313. 157
    F pisze:

    [ciach. Polityka. PK]

  314. 156
  315. 158
    R.Borowski pisze:

    Jest coś pozytywnego we wczorajszej przegranej.
    Może rozwiążą w końcu PZPN.
    I na nowo zorganizują piłkę nożną w Polsce.
    Prawie 40 milionów ludzi a nie ma komu grać .
    Przegrywamy z małymi państwami .
    Co za wstyd.

  316. 157
  317. 159
    Warszawiak pisze:

    Greckie wybory, prognoza z godz.18.00:

    DIE PROGNOSE

    Nea Dimokratia (Konservative): 27,5 - 30,5 %

    Syriza (Linksradikale): 27,5 - 30 %

    Pasok (Sozialdemokraten): 10 - 12 %

    Demokratische Linke (Kouvelis): 5,5 - 6,5 %

    Goldene Morgendämmerung (Rechtsextremisten): 6 - 7.5 %

    KKE (Kommunisten): 5 - 6 %

    Unabhängige Griechen (Rechtspopulisten) 6 - 7.5 %

    http://www.bild.de/politik/ausland/andonis-samaras/samaras-tsipras-kopf-an-kopfrennen-24704388.bild.html

    Oficjalne wyniki podobno ok. godz. 21.30.

    Warszawiak.

  318. 158
  319. 160
    Warszawiak pisze:

    Bardziej aktualna prognoza z ilością ew. mandatów:

    DIE PROGNOSE

    - Nea Dimokratia (ND): 28.6 - 30 (127 Sitze)

    - Syriza: 27 - 28.4 (72 Sitze)

    Pasok: 11 - 12.4 (32 Sitze)

    Demokratische Linke: 5.8 / 6.6 (16 Sitze)

    Unabhängige Griechen (Rechtspopulisten): 6.8 - 7.8 (21)

    Goldene Morgendämmerung (Rechtsradikale): 6.5 - 7.1 (19)

    Kommunisten: 4.8 - 5.6 (13)

    Podobno większość wynosi 151 mandatów a tzn, że na obecną chwilę ND + Pasok mogą liczyć na 159 mandatów....

    http://www.bild.de/politik/ausland/andonis-samaras/samaras-tsipras-kopf-an-kopfrennen-24704388.bild.html

    Warszawiak.

  320. 159
  321. 161
    kel pisze:

    czy osiągniemy drugie dno -tj dno z 2009 roku na WIGU???Da sie to zrobić w tym roku czy raczej nie??Jak technika wygląda??

  322. 160
  323. 162
    SiP pisze:

    @Piotr Kuczyński, @154
    Witam serdecznie,

    "[Zarcik bezdennie glupi. Nie wiedzialem, ze to w Pana stylu....Poza tym przypominam, a wlasciwie informuje, bo najwyrazniej Pan tego nie wie, ze z nazwisk nie nalezy sie nasmiewac. PK]"

    ODP: A gdzie ja się śmieje z jakiegoś nazwiska? Nigdzie. Jedynie Pana malkontenctwo humorystycznie porównałem do opisywanego przez mass media malkontenctwa Kaczyńskiego.
    Ja twierdzę że żarcik błyskotliwy, ale to trzeba być błyskotliwym aby złapać :) ;) Napiszę jak Janda "[..]rozluźnijcie się choć trochę"[..]

    "[Jesli Pan okresla to co ja napisale (jakze elegancko - prawdziwy z Pana mistrz slowa i manier) jako 'pitu' pitu' to jak nalezy okreslic ten Pana swobodny potok malo skorelowanych z trescia wpisu mysli? Za okreslenie nagroda "
    ODP: No moje pitu pitu było nie lepsze :) ale chciałem wejść w klimat piszącego;)

    ". Mysle, ze powinien Pan wrococ do swojego 'oczywisciewcaleniepitupitu bloga'. PK]"
    ODP: Oj boli Pana boli:) Na blogu też jest pitu pitu. Proszę przykład:

    [ciach. Reklamować się proszę tam, gdzie autora blogu Pan nie obraża. PK]

    pozdrawiam

    Drogi Panie SiP, Pana frustracja i rozgoryczenie (rzeczywiście ma Pan powody) jest aż nadto widoczna. Pana „żarciki” są w doskonałym guście (Pan guście). Pana blog jest mi nieznany (na szczęście, bo po tym, co Pan tu pokazuje szkoda by mi było czasu), Pana reklamy tutaj nie przejdą, dlatego link skasowałem, ale każdy może sobie Pana znaleźć. W sumie – jak widać uwielbia Pan „dyskusję na poziomie”. Tak myślę, że zawiść (Pana zawiść aż nadto widoczna) to baaaardzo brzydkie uczucie.

    Kiedyś, kiedy Pan się tutaj odzywał ceniłem niektóre Pana poglądy, chociaż często się nie zgadzałem. Usiłował mnie w Pan na priva nimi zarazić, mimo że w większości nie były trafne. Udało się Panu - byłem w stosunku do pana bardzo grzeczny i nawet raz czy dwa się na Pana powołałem, co z pewnością Panu pomogło.

    Teraz koniec – żegnam Pana ze smutkiem. Szkoda mi tracić czasu. Proszę się tutaj nie fatygować z odpowiedzią. Może Pan uprawiać ten rodzaj „publicystyki” ad personam w stosunku do innego autora blogu na swoim blogu - tak jak to robił z upodobaniem doktor BW.

    Powodzenia życzę

    PK

  324. 161
  325. 163
    R.Borowski pisze:

    Panie Piotrze.
    Blog Sip-a to padaczka.
    Kiedyś próbowałem tam coś pisać ale ten człowiek chorobliwie nie znosi odmiennego zdania.
    Nawet mała niezgodność z linią gospodarza powodowała usuwanie wpisu.
    Na koniec zostawił on samych klakierów ,kolesi.
    Ale widać nawet oni ubywają .
    To już wrak bez tematów i z bardzo rzadkimi komentarzami.

    [Jeśli tak jest to doskonale widać w stylu "komentarzy" SiP. Takiego ładunku frustracji już dawno nie widziałem. A szkoda, bo człowiek miał (ma?) ciekawe pomysły. PK]

  326. 162
  327. 164
    Warszawiak pisze:

    "W powyborczy poniedziałek będziemy mieli euforię na rynkach"

    http://www.pb.pl/2622784,16759,w-poniedzialek-bedziemy-mieli-euforie-na-rynkach

  328. 163
  329. 165
    adam pisze:

    Nie czytam innych blogów, ale zaintrygowany zerknąłem teraz do SiP. Nie piszmy kłamstw że facet ma mało komentarzy. Zważywszy że wpisów dokonuje codziennie to średnia liczba konentarzy typu 7-9 pod wpisem jest niezłym osiągnięciem. Zwłaszcza jak na osobę szerzej nieznaną.

    Pamiętam tego kolegę gdy intensywnie pisał u Pana Piotra i przeważnie się z nim nie zgadzałem, ale szanowałem go jako rozumnego adwersarza. Początek wpisu # 154 niewątpliwie jest wyjątkowo kiepski. Zupełnie nie pasuje do SiP takiego jakiego znaliśmy.
    Proponuję zatem uznanie iż miał słabszy moment i puszczenie tego w niepamięć.

    [Puscilem, ale nie w niepamiec... I to jest ostatni komentarz nt tego Pana. Nie bedzie tutaj reklamy jego osoby. Dalszej reklamy ;-) . PK]

    W Grecji tak jak pisałem w # 151. Prawdopodobnie piłka zrobiła politykę. Kierownikom Europy się to spodoba, ale niewiadomo czy ułatwi im to proponowanie rozwiązań czy zdemobilizuje.

  330. 164
  331. 166
    greco pisze:

    Grecja znowu zwiodła masy:)
    rzeczywiscie scenariusz ze Grecja da władze Syrizie, potem wyjdzie w Euro był jakis bajkowy.
    Zeby to naprawde walnęło to musi być coś zaskakującego, a nie tam jakieś wybory do których wyników mozna sie ustawiać tygodniami.

    A więc ciekawe co by to mogło być? Może ma ktos jakieś przypuszczenia?

    pozdrawiam

  332. 165
  333. 167
    Warszawiak pisze:

    Panie Greco!

    Jeżeli Pana interesuje co mogłoby być, to proszę przejrzeć komentarze naszych blogowych ekspertów ekonomicznych ;-) :-) i poczytać sobie nie ich przypuszczenia.... tylko stwierdzenia.... jak to Grecja wyląduje błyskawicznie za europejską burtą....

    Z jednym z Panem się zgodzę... o więcej przypuszczeń niż twierdzeń naszych ekspertów proszę....

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  334. 166
  335. 168
    krzys pisze:

    W Grecji emeryci górą (ND+pasok), młodzieżowa syriza w opozycji. Brak zmian spowoduje niepokoje społeczne, młodzież wyjdzie na ulice i to niedługo (jesień?).
    Indeksy szaleją. Jak długo? Cel 2250 nadbity. Czy już dzisiejsza sesja pokaże symptomy przesilenia?
    Lądek nie może grać pod interwencje, bo po wynikach greckich wyborów nie trzeba już pompować a bez dodruku nie będzie hossanny. Powinien rozprowadzać. Następna partia 5s po 2180.

  336. 167
  337. 169
    _dorota pisze:

    To nie jest zupełna świeżynka, ale warto przeczytać na spokojnie. Soros krótko o swojej teorii rynków oraz mechanizmach integracji i dezintegracji europejskiej:
    http://read.bi/Kb7Pd3

    Europa ma trzy miesiące ;)

  338. 168
  339. 170
    adam pisze:

    Jest dobrze tzn. pomimo "prawidłowego" wyboru Greków jest wystarczająco źle żeby europejscy decydenci podejmowali poważne kroki przeciwkryzysowe.
    Może Europejski Fundusz Wykupienia Długów (vide dzisiejsza Podłoga) skoro nawet SPD tego chce?
    Grecja i tak wypadnie z eurozony, ale dzięki bramce Karagunisa jeszcze nie teraz.

  340. 169
  341. 171
    dziatko pisze:

    źródło:http://studioopinii.pl/artykul/9453-stefan-bratkowski-publicum

    "Tak czy siak, warto uczyć się prawa rzym­skiego, któ­rego wykład uni­wer­sy­tecki w swoim cza­sie za PRL zli­kwi­do­wano, odbie­ra­jąc tym samym pol­skiemu sys­te­mowi praw­nemu pod­stawę logiki. Dziś prawo rzym­skie wraca – i my wra­camy do prawa. Powoli, ale jednak."

    Zagadka: W którym roku, po raz pierwszy, PWN wydało Prawo Rzymskie K. Kolańczyka?

  342. 170
  343. 172
    greco pisze:

    @167

    taka chyba juz natura blogowiczów ze potrafią (tylko) napisac dużo prorokowań (stwierdzeń)

    pozostaję jednak przy zdrowych zmysłach i nie wchodzę w prorokowania - poczekam z boku na to owoce pomysłowści bankierów z GS.

    napewno wymyślą coś zaskakującego :)

    pozdrawiam

  344. 171
  345. 173
    Jack pisze:

    Według niezależnego audytu hiszpańskie banki będą potrzebować aż 150 mld euro. Oczywiście pożyczka 100 mld na pewno wystarczy ;-) , bo hiszpańskie banki liczą na swoje rezerwy i zyski, które mają pójść na pokrycie części niedoborów.

    An independent auditors' report to be published later this week on the financial needs of the Spanish banking system will show that as much as E150 billion in additional loan loss provisions may be required, Spanish business daily El Confidencial reported Monday.

    https://mninews.deutsche-boerse.com/content/spain-banks-need-e150-bln-loan-loss-provisions-press

  346. 172
  347. 174
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz
    Dopiero teraz doczytałam p. Piotrze - "wojna psychologiczna na obywatelach greckich"? Skąd taka wyrozumiałość dla tak zadłużonego narodu? Jeżeli ktoś uświadamia dłużnikom, że będą jakoś musieli chociaż część długów popłacić, to jest agresorem prowadzącym "wojnę psychologiczną"? też fajnie.

    Osobiście kibicowałam Syrizie. Jej lider zachowuje się jak pętak, który odpala sobie papierosa siedząc na beczce z benzyną. Szkoda, że skrajna lewica nie będzie musiała wziąć odpowiedzialności :)

    [Oczywiście, że była to wojna psychologiczna z elektoratem. Gdyby nie został wystraszony to wybrałby „źle”. Nie oceniałem i nie oceniam tej wojny w kategoriach dobrze – źle. Stwierdzam fakt.

    Winienie społeczeństwa za wszystkie grzechy polityków jest Pani Doroto pójściem na łatwiznę. Płacą za to ci, którzy tego systemu nie tworzyli. Ci, którzy tworzyli już dawno nie mają pieniędzy w greckich bankach i nic im nie będzie.

    Jeśli chodzi o Syrizę to słowo „pętak” pasuje do używanego przez Panią słownictwa, ale dlaczego najbardziej nawet niewinne zaczepki idące w Pani stronę (jak ostatnio od Warszawiaka) spotykają się z takim sprzeciwem? Belka i słomka w oku?

    Ja też bym chciał, żeby Syriza wygrała, ale z innych powodów. Elektorat miałby swoją reprezentację, Syriza miałaby jajecznicę na głowie i musiałaby znaleźć porozumienie z resztą strefy, a politycy unijni musieliby szukać rozwiązań (ECB przede wszystkim). Może jednak Hiszpania ich zmusi.

    PK]

  348. 173
  349. 175
    R.Borowski pisze:

    @adam
    "Nie czytam innych blogów, ale zaintrygowany zerknąłem teraz do SiP. Nie piszmy kłamstw że facet ma mało komentarzy. Zważywszy że wpisów dokonuje codziennie to średnia liczba konentarzy typu 7-9 pod wpisem jest niezłym osiągnięciem. Zwłaszcza jak na osobę szerzej nieznaną."

    To ty kłamiesz adam bo ja kiedyś często tam zaglądałem i faktycznie było tam tyle komentarzy.
    Ale od kilku miesięcy nie ma nowych tematów a same komentarze coraz rzadziej.
    np:ostatni komentarz z 11 czerwca do "Trading-Room: tydzień 14 - kwiecień 2012"
    To gdzie ta średnia 7-9
    A poza tym szata graficzna się rozłazi.
    Widać że gospodarzowi coraz mniej na nim zależy.
    Ale za to znalazł czas na takie wpisy jak powyżej.
    No i kolegę ma co go broni.

  350. 174
  351. 176
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 174

    1. Uświadomiono Grekom, jakie mają możliwości. Otrzymali już pomoc - m.in. umorzono im część zadłużenia.

    2. "Winienie społeczeństwa za wszystkie grzechy polityków" - o, to jest ciekawy problem: jak w demokracji przedstawicielskiej rozkłada się odpowiedzialność. Po pierwsze oczywista oczywistość: ktoś tych polityków wybierał, są (niestety) reprezentacją narodu. Po drugie i ważniejsze: społeczeństwo greckie bardzo chętnie przyjęło wszelkie dobrodziejstwa socjalu i wykorzystało je "do ostatniej kropli". Kto więc odpowiada za istnienie systemu opartego na (najszerzej pojętej) korupcji? Sami politycy? Głownie politycy? Nie. Głównie naród z ochoczą pomocą polityków.

    3. "Pętak" pasuje do człowieka, który w takiej sytuacji, w jakiej znaleźli się Grecy szantażuje Europę żeby rozwijać swoją karierę polityczną. W razie eksmisji Grecji z eurozony ten pan wyemigruje gdzieś (i skorzysta z konta w brytyjskim lub szwajcarskim banku), a ludzie zostaną w zanarchizowanym, bardzo biednym kraju. Pętak? Słabo powiedziane.

    [To jest bardzo niemądre Pani Doroto... Posądzenie za to, co moze ktoś kiedyś zrobi. Czyżby przykładała Pani swoje wzorce zachowań do Tsiprasa? Na to wygląda - jak by się Pani w polityce nie udało to by Pani uciekła? Nie? To po co takie neimądre sądy za czyny niedokonane? Nie radzę tak się wypowiadać. A politycy WSZYSCY "rozwijają swoją karierę polityczną" bazując na ludziach. PK]

    4. Z ostatnim akapitem zgadzam się z lubością :) Łącznie z tą jajecznicą.

  352. 175
  353. 177
    _dorota pisze:

    Aha, p. Piotrze coś jeszcze. Czy nie sądzi Pan, że po tym, co dzisiaj stało się na obligacjach hiszpańskich Grecja jest bliżej wyjścia?
    Ratowano Grecję, żeby za wszelką cenę uniknąć efektu domina. Skoro on już występuje, to determinacja we wspieraniu Greków do pozostania w eurozonie traci rację bytu. Mleko rozlane, so who cares?

    [Oj "cares" jeszcze bardziej. Nikt nikogo tym bardziej nie wyrzuci. ECB musi działać albo znajdą na chwilę coś innego. PK]

  354. 176
  355. 178
    ambafatima pisze:

    Bardzo dobrze, że Grecy zostali wystraszeni - takiej masie ludzi czujących się pokrzywdzonymi ciężko wytłumaczyć, że wyjście ze strefy euro to nie jest dla nich dobry pomysł bo:

    - w przeciągu krótkiego czasu po dewaluacji lokalnej waluty rzędu 50% zobowiązania w euro stałyby się jeszcze trudniejsze do spłacenia
    - gospodarka grecka nie eksportuje zbyt wiele więc wzrost konkurencyjności w tym obszarze nie wiele pomoże, a nie wierzę że z powodu obniżenia ich cen dla reszty Europy nagle zjedzie się tam dwa razy więcej turystów
    - nagle zostaliby odcięci (choćby dla przykładu żeby inni nie myśleli o wychodzeniu) od pomocy eurolandu

    Osobną kwestią pozostaje jak długo jeszcze strach pozwoli na utrzymanie status quo.

    @Gospodarz
    Panie Piotrze skąd pewność, że Syriza będzie chciała się z kimś układać - może są tam ludzie skrajnie nieodpowiedzialni lub niezdający sobie sprawy z możliwych konsekwencji planowanych z ich stron działań.

    [Umiem czytać i nie polegam na naszych mediach - stąd ta pewność. ;-) . PK]

  356. 177
  357. 179
    adam pisze:

    @ Gospodarz # 174

    "Płacą za to ci, którzy tego systemu nie tworzyli. Ci, którzy tworzyli już dawno nie mają pieniędzy w greckich bankach i nic im nie będzie."

    Dziwna teza. Czyżby ten system stworzyli sprytni greccy bogacze? Wyraźnie Pan to sugeruje.

    System tworzy wypadkowa czynników, ale w Grecji dominującym czynnikiem było (i wciąż jest) ekstremalnie roszczeniowe społeczeństwo. Zawsze bezpośrednim sprawcą systemu są politycy, ale ich działania to emanacja żądań społecznych.

  358. 178
  359. 180
    Amino pisze:

    @ R.Borowski 158
    "Jest coś pozytywnego we wczorajszej przegranej. Może rozwiążą w końcu PZPN.
    I na nowo zorganizują piłkę nożną w Polsce. Prawie 40 milionów ludzi a nie ma komu grać ."

    Są Fajne Orliki, ale... Nauczyciele wf-u mają średnio dziennie 3 (TRZY) godziny lekcyjne i oburzyli się, jak im zaproponowano jakieś dodatkowe godziny na Orlikach z Młodzieżą.
    Cóż... To co pisaliśmy apropos Euro, że może nam POMÓC budować Narodową Wspólnotę, to samo Euro obnaża, jak bardzo tej Wspólnoty NIE MAMY. Zawodnicy którzy kasują gigantyczne honoraria są zmęczeni po 15 min. :-/ "biegania". I mają wszystko w "4 lit."
    WF-ista kartą nauczyciela wywalczył 3 godziny dziennie i nie popuści, itd itp. itd....Zbudujemy My kiedyś Państwo Uczciwe ? Hm.
    W każdym razie oszukujemy NIE "kosmitów" - tylko Samych Siebie.

  360. 179
  361. 181
    Amino pisze:

    Oszustwem jest też Euro - WALUTA. Jest to właściwie (dla słabszych gospodarek) - rodzaj....NARKOTYKU. : Pozwala Ci się dobrze (super) czuć przez pewien czas, powoli Cie uśmiercając : niszczy gospodarkę, zaburza a z czasem totalnej wypacza przepływ Strumieni.
    Właściwie to nie tyle Grecja musi z Euro wyjść - Euro jako waluta MUSI po prostu zniknąć. Przez MUSI nie znaczy, że ja tak chce ;-) tylko że (ta sądzę) dopiero wtedy odbudują się Gospodarki Państw Europejskich.
    Naprawdę jestem głęboko ZSZOKOWANY wiarą wielu Ekonomicznych Autorytetów , że można cokolwiek naprawić DZIŚ przy pomocy zabiegów czysto finansowych...
    (...to działało, póki np. nie było Chin - ogólnie - Globalizacji ).
    Dajcie mi Dobrą Drukarkę, wydrukuję Wam Euro ile chcecie.... Dam Każdemu kasę, pożyczki, gwarancje...
    I GWARANCJĘ, że Kryzys będzie równie "piękny" jak teraz.
    Bo, że się powtórzę, tu kompletnie nie chodzi o Pieniądze, tylko o STRUMIENIE Przepływu Pracy...

  362. 180
  363. 182
    Amino pisze:

    MARS a Sprawa Grecka ;-)
    Tak sobie pomyślałem, że rozwiązanie greckich problemów może leżeć...na MARSIE :-)
    Żart ? Bynajmniej. Zbliża się (podobno) czas kolonizacji Marsa. Inżynierowie będą z Tym mieli masę roboty, ale jeśli ten projekt będzie w miarę trwały, z czasem pojawi się i robota dla Ekonomistów. No bo docelowo jakaś Gospodarka / i Ekonomia/ chyba tam będzie..
    Ciekawy temat, nie ?
    Zanim pojawi się nasz ulubiony Zysk ;-) trzeba, żeby po prostu "coś się działo" - w sensie ekonomicznym. Czyli żeby wykonywana była jakaś (LOKALNIE opłacana) PRACA. Konkretnie - żeby powstawały (coraz bardziej złożone) Strumienie Pracy. /jak Ktoś nie czuł tych Strumieni, to Mars powinien w Nim twórczo ten temat pobudzić ;-) / Pojawi się pewnie jakiś Marsjański Bank Centralny...Idzie Nam narazie całkiem nieźle, Osadników mamy coraz więcej robi się taki trochę Londyn ;-)
    Jest nieźle, bo nie mamy ....Globalizacji :-/ (póki co....) Cały Mars jest jednym Globem, ale globalizacja ty jednak Coś Innego. W tym wypadku będzie to bardziej - "kosmocyzacja", bo wyobraźmy sobie, że Pewnego naprawdę PIĘKNEGO Dnia przylatuje z sąsiedniego Jowisza ładunek Bardzo Tanich ...Telefonów. Na początku jest super...Ale po cichu upada nam "Mars-no-kia"...;-)
    Gdyby nie było (może nie będzie, kto wie) "opiekuńczego" Państwa, następny transport można by po prostu zestrzelić, albo choć nałożyć Cła Zaporowe....
    A jeżeli będą "życzliwi" bankierzy którzy (przez pewien czas) nas skredytują...? ...I równie "życzliwi" Politycy...
    Tak czy siak, PIERWSZY transport z tymi telefonami, to jest POCZĄTEK KOŃCA, bo ZABURZONE zostają NASZE Strumienie Pracy.....(marsjańskiej). : Będzie tanio (do czasu), ale część ludzi zacznie się "plątać bez roboty".

    Wracając z Marsa do Grecji..Sądzę .tylko REGULACJA Ich Strumieni Pracy może przywrócić Im równowagę. Pompowanie jakichś pieniędzy w Banki - to jest w ogóle "nie na temat".
    W każdym razie ma się NIJAK do interesu Grecji.

  364. 181
  365. 183
    krzys pisze:

    @dziatko #171
    Bardzo dobry jak zwykle Stefan Bratkowski.
    http://studioopinii.pl/artykul/9453-stefan-bratkowski-publicum

    @adam #179
    Jest też druga strona transakcji. Banksterzy i wspierające ich instytucje ratingowe czyli "niewidzialna ręka rynku". Można było lokować greckie obligacje, bo rynek był chłonny, więc niech ten rynek rozliczy stratę. Ja mogę stracić, oni nie mogą?
    Należy sobie zadać pytanie jak długo będą ciągnąć łacha ze społeczeństwa?

    Przemyśl temat: odpowiedzialność za czyny.
    Jeśli pożyczałbyś pieniądze pijakowi na przepicie to oczywiście jesteś niewiniątkiem i nie ponosisz żadnej odpowiedzialności za swoje czyny. Pod tym względem niczym nie różnisz się od tego pijaka. Myślisz, że w sytuacji gdy drinkers nie ma z czego Ci oddać wystarczy wypłakać się? Po co mu pożyczałeś? To twoja wina.

    Co najmniej 10 lat temu zwykli giełdowi gracze w Niemczech, w Polsce wiedzieli o ogromnym zadłużeniu Grecji. W 2008 roku wskazywali greckie banki jako najbardziej zagrożone runem. Były przykładem wynaturzonego banksteryzmu. To było 4 lata temu przed LB.
    Skąd to zdziwienie sytuacją? Gdzie były emeryckie partie obecnie rządzące Grecją?
    Podpowiem Ci. Rządzili i zadłużali a niewidzialna ręka rynku nakręcała spiralę zadłużenia przy wydatnej pomocy chłopców z GS.

    Jutro toporek dywidendowy tps ścina indeks o 14pkt, to pomoże wykreślić boczniaka do czasu posiedzenia FED środa godz 20:00.

  366. 182
  367. 184
    kot pisze:

    Adam, kliknąłem podany link przeczytałem.
    że podaż, a nie popyt nakręca gospodarkę.
    Jesteś inteligentny i jak wytłumaczysz skąd maja brać pieniądze bezrobotni
    lub nisko zarabiający
    na kupno ukazujących się na rynku nowości- wynalazków.

  368. 183
  369. 185
    krzys pisze:

    "Unia bankowa nie powstrzyma ludzi przed wyprowadzaniem kapitału z Europy. Musi ona być wiarygodna – w innym przypadku odpływ kapitału utrzyma się. Jeżeli unia bankowa obejmie wyłącznie strefę euro, osobiście zdeponowałbym swoje pieniądze w Szwecji, Danii i Norwegii. Jeżeli zaś miałaby objąć całą Europę – co jest mało prawdopodobne – należałoby wyprowadzić swój kapitał poza kontynent, gdyż nie ma gwarancji, że zwiększanie płynności banków poprawi sytuację – wystarczy popatrzeć na działania polityków w ciągu ostatnich trzech lat!
    Unia bankowa to kolejna odsłona gry na czas – i to najgorszego rodzaju. Stanowi ona jedynie pasywną odpowiedź na odpływ kapitału z południa Europy i w żaden sposób nie rozwiązuje europejskich potrzeb strukturalnych." (Steen Jakobsen - Saxo Bank)
    http://stooq.pl/n/?f=617670
    Nie rozwiązuje ale pomaga cinkciarzom zagrać na wzrost nie swoimi pieniędzmi.

  370. 184
  371. 186
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Piotrze!

    Pisze Pan:

    "To jest bardzo niemądre...."

    W tym przypadku Pana delikatność nic nie zmieni...

    To jest brak szacunku [ciach. Naprawdę prosze bez takich określeń... PK] dla Pana jako Gospodarza, dla mnie i wielu Blogowiczów a przede wszystkim dla tych wielu milionów, którzy na tego Pana głosowali.....

    Adaś pisze:

    "Zawsze bezpośrednim sprawcą systemu są politycy, "

    z tym, ze na końcu powinna być kropka a nie przecinek...

    Polityk jak inżynier budujący mosty czy komputery.... jeżeli z jego wiedzy wynika, że użycie niewłaściwych materiałów spowoduje zawalenie mostu czy wybuch komputera.... to on firmując tą budowę, na to nie zgodzi się, informując jednocześnie dlaczego....a jeżeli to nie skutkuje, to odchodzi.....

    Proste? Proste! ale nie dla wszystkich..... niestety...

    Warszawiak.

  372. 185
  373. 187
    Ryszard pisze:

    @krzys
    Jak uważasz, do jakiego poziomu zejdą na FW20U12?

  374. 186
  375. 188
    adam pisze:

    @ Kot # 184

    W linku są przedstawione interesujące poglądy. Nie utożsamiam się z nimi.
    Pogląd jakoby wzrost gospodarczy opierał się na popycie konsumenckim jest poglądem uproszczonym i nieprecyzyjnym, ale jednak bliskim prawdy.

    Nie pomawiaj mnie o inteligencję. Aż tak dobrze nie jest.

  376. 187
  377. 189
    Hermes pisze:

    @Amino

    Nie przesadzajmy z ta złą formą piłkarzy. Kondycyjnie byli przygotowani do gry, zawodnicy porównywalni umiejętnościami do greckich, czeskich. Nie oddychali rękawami tylko grali na równym poziomie. W swoich klubach poza nielicznymi wyjatkami grali na przyzwoitym poziomie cały sezon przed rozpoczęciem turnieju
    Jednak czegoś zabrakło.
    Ja mam wrażenie, że jednak jest coś w tych głowach nie tak jak obserwuję zachowanie naszych zawodników, trenerów menagerów itd. Im dalej na wschód tym gorzej. Rosjanie mieli najlepszą ekipę w grupie i nie awansowali dalej.
    Poprzedni selekcjoner z zagranicy okreslił nas tak "trenujemy jak konie i gramy jak konie". I to nie jest wina nawet umiejętności tylko tego czegoś co nie pozwala nam grać z taka fantazją jak południowcy i taką konsekwencją taktyczna jak kraje europy zach bądź z północy.

    To samo jest w pracy nawet na najniższym ogniwie. Naprawdę poza nielicznymi wyjątkami ciężko wykrzesać jest coś kreatywnego z Rosjan, Polaków chociaż pewne mankamenty organizacyjne widać jak na dłoni. Przez to praca staję się czasem bardzo uciążliwa i ciężka, konska jak nasza kopana na boisku piłka

  378. 188
  379. 190
    _marcin pisze:

    @kot 184
    Widzę, że dałeś się ponieść lewicowej nieuczciwości jaką są "prawa pozytywne". W rzeczywistości nie ma czegoś takiego. Nie ma czegoś takiego jak "prawo do iPada". Nikt nie może się domagać od rządu zapewnienia mu iPada, samochodu, domu, pracy itd. Natomiast każdy ma prawo zarobić i kupić sobie iPada, samochód, dom - i rząd nie ma prawa mu tego zakazać (tzw. prawa negatywne).
    Zdrowa gospodarka jest gospodarką podażową. Jedynie wtedy, gdy świat zostaje wywrócony na lewą stronę, gdy uczciwie pracującym ludziom odbiera się gruba ponad 50% tego co wypracowują - to podnoszą się głosy o konieczności "inwestycji rządowych" (100 "zainwestowane" przez rząd jest w istocie zmniejszeniem inwestycji i konsumpcji prywatnej o sporo ponad 100) i zwiększenia socjalnej redystrybucji. Ludzie są tak zaślepieni, że uważają iż wzrost gospodarczy zależy od tego ile państwo rozda obywatelom, aby ci mieli za co kupować. Nie rozumieją, że rząd może rozdać tyle ile zabierze obywatelom, na ile ich zadłuży albo ile pieniędzy wydrukuje. Wszystkie trzy sposoby są niezwykle szkodliwe i działają niczym napoje energetyczne: stopniowo wyniszczając organizm.
    Polecam zaznajomienie się z "mitem zbitej szyby". Pozornie - szyba zbita w Twoim oknie - "pobudziła gospodarkę": zarobił szklarz i policjant. Zarobione pieniądze będą mogli wydać na swoje potrzeby co dalej zapewni zarobek innych osób. Zapominamy jednak o tym, że Ty wydając pieniądze na szybę - nie mogłeś ich wydać na np. wyjście do teatru. Poniosłeś szkodę. Gospodarka w gruncie rzeczy nic nie zyskała - bo nie zarobił aktor teatralny, właściciel teatru i wszyscy inni, którzy zarobili by na ich wydatkach.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Metafora_zbitej_szyby
    http://www.youtube.com/watch?v=TqfbcNQUVbQ

    Nie dajmy się zwodzić lewicowym mrzonkom.

  380. 189
  381. 191
  382. 190
  383. 192
    _marcin pisze:

    @cd 190
    http://stooq.pl/n/?f=615343
    "12.06.2012 (IAR) – Rząd postanowił podnieść w przyszłym roku płacę minimalną. Wzrośnie ona z obecnych 1500 do 1600 złotych.

    Premier Donald Tusk powiedział po posiedzeniu, że rząd przyjął też założenia do przyszłorocznego budżetu. Według nich, bezrobocie wyniesie w 2013 roku 12.4 procent."

    Dlaczego nie podniosą do 5000 zł? Przecież chodzi o to, aby wszystkim żyło się dostatnio. Rząd odbierze kolejnym najmniej wykwalifikowanym pracownikom możliwość legalnej pracy lub zrobi z nich (i ich pracodawców) przestępców skarbowych.

  384. 191
  385. 193
    krzys pisze:

    @Ryszard #187
    Liczyłem na 2111 ale na razie jest 2135 i powinno być jeszcze raz testowane, górne 2183 nadbite do 2190. KGH może wypłacić nawet 28 zł dywidendy i może być motorem wzrostów do 11 lipca (187zł). Czy ruszymy do góry zobaczymy jutro po zachowaniu sp500, bo perspektywa dodruku jest ważniejsza niż fundamenty.

    Zapominamy, że obecny kryzys jest kryzysem systemowym i żadne posunięcia rządów nie prowadzą do wyjścia z kryzysu jedynie przesuwają w czasie to co nieuniknione.
    "Strategie ekonomiczne amerykańskiego imperium"- 335 stronnicowy historyczny opis
    http://messhall.org/wp-content/uploads/2011/09/Hudson-Super_Imperialism.pdf

    Max Keiser and Michael Hudson on Super Imperialism & War Spending
    http://www.youtube.com/watch?v=S4T4kJ2KNzk
    http://www.youtube.com/watch?v=RXzJpi4E30U&feature=related

    Lewicowe spojrzenie: dlaczego kapitalizm sam się załamie
    http://www.internacjonalista.pl/ekonomia/53-fiasko-neoliberalizmu/2047-michel-husson-dokd-dzi-zmierza-kapitalizm.html

  386. 192
  387. 194
    _dorota pisze:

    Eurozona zupełnie się rozjeżdża: duńskie dwulatki z ujemną rentownością (kolejny taki kraj "centrum" strefy). Jak to zestawić z atakiem na dług peryferii, który trwa od początku tygodnia, to mamy finał affettuoso ;)

  388. 193
  389. 195
    Jack pisze:

    Oprócz Hiszpanii to Włochy zapewnią wiele niespokojnych miesięcy i lat w eurozonie, co wyraźnie widać na wykresie.

    http://www.theglobeandmail.com/globe-investor/italys-sovereign-debt-schedule/article4334906/

    Całkowite potrzeby finansowe Hiszpanii i Włoch w latach 2012-2016 wynoszą prawie 1,8 bln euro.

  390. 194
  391. 196
    Warszawiak pisze:

    "Mit zbitej szyby"

    O micie zbitej szyby to można opowiadać u Cioci na imieninach pod koniec imprezy..... jak goście lekko podpici.... są zaskoczeni nagłą elokwencją i błyskotliwością współbiesiadnika....

    Każdy rozsądny właściciel szyby... ma szybę ubezpieczoną, a jeżeli tak, to.....

    Żeby kupić iPada, to przy 35-cio czy 40-sto godzinnym tygodniu pracy.... powinno zarabiać się tyle, żeby tego iPada można było sobie kupić.... Pani sprzątaczka też...

    Dopóki bezrobocie będzie wynosiło powyżej 10%, to zawsze znajdą się filozofowie, którzy będą w prymitywny sposób dowodzić, że minimalna płaca nie powinna istnieć... ja również się z tym zgadzam ale pod jednym warunkiem, że np. poprzez zwiększoną emigrację.... lub w inny sposób spowodujemy obniżenie bezrobocia poniżej np. 5%.... a wtedy, to role się odwrócą i to poszukujący pracy będzie dyktował ceny.... a u Cioci na imieninach niejeden "kapitalista" będzie grzecznie i cichutko siedział w kąciku.... lub znając życie urżnie się z żalu i smutku jak .... za przeproszeniem zresztą....

    To był wpis informacyjny a nie dyskusyjny... a Pana Piotra proszę o blokowanie chamskich wpisów pod moim adresem....

    [Gdzie jest ten inkryminowany post? Nie mogę znaleźć niczego z atakiem na Pana. Proszę o podawanie numerów, bo znalezienie często nie jest proste. PK]

    Bardzo serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  392. 195
  393. 197
    Warszawiak pisze:

    Panie Piotrze.... przewidując i uprzedzając ew. chamski atak na mnie... prosiłem o więcej uwagi i "równości" na Pana blogu... i traktowanie wszystkich równo.... mnie też.... ponieważ gdzieś są granice na przymykanie oka dla..... a z grzeczności nie napiszę wprost.....

    A do przeszłości nie ma co wracać...

    Warszawiak

    [Nie wydaje mi się, żebym Pana negatywnie wyróżniał... Po prostu nie wszystko czytam i dlatego zawsze prosze o konkretne info. PK]

  394. 196
  395. 198
    artur pisze:

    Jak Pan uważa czy to nie teatr z tymi ok 500 mld $ na walkę z kryzysem ( G 20 Mexico ) przecież MFW tymi pieniędzmi nie zdelewaruje światowego długu i będzie kliniczne potrzymanie na kilka miesięcy

    [Pewnie, że teatr. PK]

  396. 197
  397. 199
    Alosza pisze:

    Panie Piotrze. co się dzieje na giełdzie? skąd ten entuzjazm? przecież Hiszpania straszy i co z Eurogedonem? A miało być tak pesymistycznie.

  398. 198
  399. 200
    Ryszard pisze:

    @krzys
    Powoli sprawdza się moja prognoza, iż dojdą bez większej korekty do 2350
    na FW20U12. Ciekawe czy sprawdzi się do końca?
    Moim zdaniem spokojnie dojdą do 2350 i dopiero będzie korekta do poziomów
    między 2150 a 2200.
    Niestety nie dali mi szansy na dokupienie długich w korekcie.

  400. 199
  401. 201
    Ryszard pisze:

    @krzys
    Jeszcze raz pragnę pogratulować Ci wspaniałego wejścia w tworzącej się bazie.
    Mnie nie starczyło odwagi aby zostawić długie na Boże Ciało (Że też akurat
    w tym czasie wypadło jakieś tylko nasze święto) i kupowałem dopiero po
    wybiciu z bazy.

  402. 200
  403. 202
    krzys pisze:

    @Alosza #199
    Szykuje się impreza. Ben zaprasza.
    Jutro FED ogłosi pompę lub w środę 18:30 wg GS. Widzisz entuzjazm przeddodrukowy w pełnej krasie.
    Nadmiar kasy zamuli giełdy i zatopi szortowców, to będzie jak oberwanie chmury. Nie wiadomo gdzie powkładać nadmiar $. Rozczarowaniem będzie dodruk $200mld i przedłużenie operacji twist ale liczymy na mocne szarpnięcie i deszcz dolarów, który wywoła burze na giełdach.

  404. 201
  405. 203
    adam pisze:

    @ Warszawiak # 186

    Zawodem polityka nie jest sprawne zarządzanie państwem, lecz wygrywanie wyborów.
    Zaś wybory wygrywa się bzdurnymi, nieodpowiedzialnymi obietnicami, które potem w części (na szczęście niezbyt dużej) się spełnia.

    Czyli napisałeś straszne bzdury, a podobno takie proste ;-)

  406. 202
  407. 204
    PIOTR pisze:

    Rynek już dyskontuje QE3 ? Skąd ta pewnośc , że bedzie ? Rozczarowanie może drogo kosztowac

  408. 203
  409. 205
    Piotr pisze:

    #202 Krzyś
    ponawiam pytanie: a jak nie będzie ? W mediach wręcz huczy o QE3, nawet GS puszcza to w świat, mój pies też wie , że będzie QE3 :-) czyli skoro wszyscy wiedzą, wszyscy kupują akcje i długie i wszyscy zarobią ? :-) Jakieś to dla mnie podejrzane

  410. 204
  411. 206
    Warszawiak pisze:

    #202 Krzys
    #205 Piotr

    Dziękuję Panom za poruszenie b. aktualnego tematu.... jednak myślę, że bez Gospodarza tego problemu nie rozwiążemy...

    Panie Piotrze mam grać.... ? czy raczej nie... ?

    [Ja już swoją opinię nt czerwca bardzo dawno wyraziłem. Sprawdza się i nie mam nic do dodania. PK]

    Warszawiak.

  412. 205
  413. 207
    Amino pisze:

    Warszawiak @ 186 :
    "Polityk jak inżynier budujący mosty czy komputery…. jeżeli z jego wiedzy wynika, że użycie niewłaściwych materiałów spowoduje zawalenie mostu czy wybuch komputera…. to on firmując tą budowę, na to nie zgodzi się, informując jednocześnie dlaczego….a jeżeli to nie skutkuje, to odchodzi…..Proste? Proste! ale nie dla wszystkich….. niestety…"

    Właśnie...Dokładnie TAK POWINNO BYĆ. I czasem JEST !
    Wczoraj było gdzieś Info, że Finlandia, której ostatnio pogorszył się bilans płatniczy (Nokia cienko przędzie) szuka pomysłu na "Nową Nokię".
    PAŃSTWO - szuka/próbuje zaprojektować jakiś Nowy Strumień (Pracy) !!!
    Czy Mu się uda ? Tego nigdy do końca nie wiadomo...Ale jak tu już kiedyś pisałem, NOWOCZESNE, ŚWIADOME Państwo jest przede wszystkim, jak to ujął ładnie Warszawiak - INŻYNIEREM Strumieni (a nie drukarzem/poborcą/administratorem pieniądza).
    Oczywiście Strumienie spontanicznie generuje również cały Czas Wolny Rynek, jeśli jednak Państwo "coś już musi robić" - to powinno robić WŁAŚNIE TO!
    Generować lub KORYGOWAĆ Strumienie.
    W dobie Globalizacji jest to w sumie KONIECZNOŚĆ.

    Adam @ Warszawiak 203 :
    Nie będę Adam pisał, że piszesz bzdury...bo to i nieładnie i niemiło. Tak czy siak - nie masz racji. A ZA ostre słowa sobie daruj.

  414. 206
  415. 208
    Warszawiak pisze:

    #203 Adam

    Drogi Adasiu!

    Przeczytaj sobie to:

    "Polityk musi pokonywać własną próżność, która rodzi nierzeczowość i brak odpowiedzialności. Grzech zaczyna się, gdy dążenie do władzy nie staje się przedmiotem w służbie dobra wspólnego. Polityk, któremu chodzi tylko o sprawowanie władzy i zaspokojenie własnej próżności, będzie zawsze miernotą – nawet gdy odniesie zewnętrzne sukcesy. W polityce nie chodzi bowiem o władzę dla niej samej, ale o władzę w służbie idei. Dla Webera był to warunek polityki uczciwej i odpowiedzialnej: "Polityka jako zawód i powołanie ma sens wówczas, gdy łączy szansę wielkiej nagrody dzięki sukcesom i zapowiedź surowej kary za zawiniony brak sukcesów"."

    A jeżeli tak, to byłbym b. ostrożny w twierdzeniu kto pisze bzdury.... jednak z uwagi na Twoją po meczową depresję.... jestem gotów przyznać Ci rację....

    Pozdrawiam, Warszawiak.

  416. 207
  417. 209
    Amino pisze:

    Parę słów o Micie Zbitej Szyby :
    http://libertarianie.wordpress.com/2010/08/16/mit-zbitej-szyby-czyli-klamstwa-socjalistow/

    Rzeczywiście - rozruszanie Gospodarki poprzez zbicie szyby w oknie wydaje się pozorne. : Autor (poprzez ładną analizę Strumieni Pracy :-) dochodzi do skądinąd słusznego wniosku : co prawda rozruszaliśmy szklarza i cały łańcuch aż do nieskończoności przepływu Pracy/pieniędzy przez niego wydanych ALE - Ja, który poniosłem stratę, NIE uruchomiłem "swojego " łancucha - np. nie poszedłem do teatru czyli "łańcuch za łańcuch"...Zysku nie ma.
    Hm.
    Właśnie. Od czego mamy jednak wyobraźnie ;-) więc zaraz pomyślało mi się : a gdybym tak wybił 1000 okien :-) i tu Autor mnie wyprzedził i też powiedział "nic z tego"....
    Ale tu HOP. NIE MA MOJEJ ZGODY. Paradoks zbitej szyby D Z I A Ł A.
    Chociaż INACZEJ, niżby się potocznie wydawało. A odpowiedź znowu jest w Strumieniach.
    Autor chociaż ich dotyka, to jednak chyba NIE wnika w ich istotę....
    Sam paradoks Z.S. jest zresztą doskonałym przykładem wyższości Analizy Strumieniowej nad Finansową.
    Zacznę - OD KOŃCA. Czyli od przykładu. Żeby było śmieszniej, też od ....OKIEN !
    Po komunie polskie budownictwo było słaaaabe. Domy zimmmmmne, okna nieszczelne....I ?
    I przyszła do nas z Zachodu technologia "na plastiki" (okna) - zaczęło się MASOWE ich WYMIENIANIE na NOWE. Powstał PRZEMYSŁ "od zbitych szyb"...;-)
    W myśl klasycznej interpretacji Paradoksu NIE powinniśmy się od tego wzbogacić...A jednak TAK - WZRÓSŁ nam PKB. Jak ?
    1. Wymieniliśmy okna na LEPSZE, więc wzrosła wartość domu,
    2. staliśmy się jako kraj mocnym EKSPORTEREM okien.

    Więc jaka w końcu jest odpowiedź na Paradoks Zbitej Szyby ???
    Odpowiedź jest - To ZALEŻY :-)
    Konkretnie zależy od tego, czy Strumień (-nie) pobudzone danym zjawiskiem będą silniejsze czy słabsze od strumienia (-i) które by były, gdyby to zjawisko NIE miało miejsca.
    Mówiąc bardziej obrazowo : czy zaczniemy pracować wtedy trochę szybciej/wydajniej (lub zastosujemy sprawniejszą technologię) czy "zamienimy pracę za pracę".
    Dlatego najlepiej wybić od razu ....100000 okien ;-)

  418. 208
  419. 210
    _marcin pisze:

    @Amino 209
    Mylisz się całkowicie - niestety. Przy wymianie okien na nowe - lepsze - wymieniający je Z WŁASNEJ WOLI zyskuje. W genialnej metaforze Bastiata człowiek, którego stłuczona szyba "rozruszała" gospodarkę nic nie zyskał. Wstawił taką samą, nową (nie lepszą) szybę - pozbawiając się funduszy na coś na co CHCIAŁBY je wydać. Różnica jest zasadnicza.

  420. 209
  421. 211
    _marcin pisze:

    @Amino 207
    Z góry proszę o wybaczenie, bo zapewne potraktujesz ten wpis jako złośliwość... ;) ale czuję się w obowiązku napisać to...
    Zatrzymaj się i ochłoń. Twój zapał bijący z wpisu #207 jest przesiąknięty nadzieją, zapałem i... naiwnością charakterystyczną dla kolejnych zwolenników budowania centralnie planowanej gospodarki socjalistycznej. Po raz kolejny "trochę inaczej", bez "błędów i wypaczeń", "mądrze i odpowiedzialnie", ple ple ple ;) Niestety - trzeba sobie uświadomić i zwyczajnie pogodzić się z faktem, że to nigdy i nigdzie nie zadziałało i nie zadziała. Z wyjątkiem sytuacji, gdy możemy brać na to środki "z powietrza" czyli np. z taniego wydobycia ropy naftowej i drogiego jej sprzedawania albo grabieży podbitego kraju. Wtedy owszem - da się to ciągnąć przez jakiś czas. Ale i tak skończy się to bankructwem lub wojną. Po co próbować po raz kolejny, gdy wiemy z empirii jak to się skończy. Zapewnijmy ochronę dla wolnego rynku, a ludzie sami zadbają o wszystko. Politycy nie będą mieli z czego żyć - ale tym się chyba nie musimy przejmować?
    Efektywne strumienie pracy tworzą przedsiębiorcy - nie politycy i urzędnicy.

  422. 210
  423. 212
    Warszawiak pisze:

    Teraz będzie jako czopek...

    Gratuluję Panu Ministrowi Rostowskiemu, że Polska zajmuje powyżej 17 miejsca pod względem zadłużenia... ale proszę mi Panie Piotrze wytłumaczyć dlaczego Hiszpania jest na pierwszych stronach gazet jeżeli zajmuje dopiero 8 miejsce w tej kwalifikacji....

    http://www.handelsblatt.com/politik/international/g20-gipfel-europa-steht-alleine-da/6769096.html

    Pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. Panie Amino szkoda czasu na "dyskusje" z tym nawiedzonym....

  424. 211
  425. 213
    krzys pisze:

    @Ryszard #201
    JA zbierałem longi przez 2 tygodnie. Potem przy wybiciu głupio zamknąłem po 2050.
    Gdy sie zorientowałem że to już startuje wybicie kasujące 3 miesięczne spady ponownie wrzuciłem longi po 2070 (strata 20pkt).
    Tyle czekania i błąd. Dorota także zwracała mi uwagę, że należy wchodzić po potwierdzeniu/przebiciu górnego ograniczenia trendu spadkowego a ono wypadało w okolicy 2070. W środę można było zauważyć sygnał po nadbiciu tego oporu i to był gwizdek startera.

    @piotr
    Czy będzie DODRUK czy tylko namiastka dodruku to wszyscy będą kupować plotki do środowego mitingu. Jeśli Gambler Beny roczaruje zbyt małą skalą obiecanej interwencji to longowcy zrealizują zyski (po fakcie środowego wystąpienia). Liczymy, że oczaruje rynki finansowe i nastąpi euforia wzrostów, więc należy kupować longi pod dłuższą szarżę.
    Sam dobrze wiesz, że wzrosty na giełdach od marca 2009 są pompowane dodrukiem: to jest pierwszorzędny czynnik, drugorzędny jest związany z fundamentami: PKB, ISM, stopa bezrobocia, mieszkaniówka itd. Dodruk, dodruk uber alles.
    Taki jest zwyrodniały świat "wiary w dolara".

  426. 212
  427. 214
    krzys pisze:

    @Piotr #205
    "mój pies też wie , że będzie QE3 czyli skoro wszyscy wiedzą, wszyscy kupują akcje i długie i wszyscy zarobią ?"
    Tak wszyscy zarobią, bo przy realizacji zysków będzie komu sprzedać (jeśli uruchomią pompy).
    Zasada jest prosta silne ręce (cinkciarze Benego = Primary Dealers) będą odbierać spady, żadne spadki nie są tak silne aby te ręce urwać. Oczywiście póki wiara w dolara tli się w umysłach Ziemian.

    Zmierzch dolara? To jeszcze za szybko
    Bye-bye Dollar: BRICS doesn't trust the buck
    http://www.youtube.com/watch?v=REqrkeonbWc&feature=related

  428. 213
  429. 215
    Amino pisze:

    @ Marcin 210
    A jednak mylisz się TY :-) I dokładnie....Sam to napisałeś :-)
    No bo przecież w MOIM wpisie WYRAŹNIE napisałem, że można zyskać lub NIE. Zyskuje się DOKŁADNIE wtedy, gdy przy okazji "coś ulepszasz". Np. wprowadzasz nową, bardziej efektywną technologię...Kiedy to jest "praca za pracę" - to oczywiście zysku nie ma...
    Chyba nie doczytałeś mnie dokładnie ;-)

    "Efektywne strumienie pracy tworzą przedsiębiorcy – nie politycy i urzędnicy."

    Raczej bym powiedział - przedsiębiorcy "z natury" tworzą je dość efektywnie. Państwo BEZMYŚLNE (takie jak NASZE) tworzy (lub modyfikuje) strumienie chaotyczne, z reguły kiepsko i bez sensu...
    Co nie zmienia faktu , że Państwo POWINNO (a ma do tego możliwości, zwłaszcza potężne środki analityczne) robić to DOBRZE.
    Weźmy taki przykład : Polityka podatkowa w paliwach" . Wiadomo, że robi to Państwo, bo kto inny ? Oddziaływuje to na Strumienie ? Jasne. Na miliony strumieni.
    Mądre Państwo powinno analizować, modelować, korygować ten wpływ pod kontem OPTYMALIZACJI Strumieni Pracy.
    Głupie, np. nasze - nie robi tego. Ale tak czy siak jest to zadanie dla Państwa i Urzędników.
    Nie chodzi mi o wprowadzenie "centralnie planowanej gospodarki" . Zdecydowanie nie. Ale trzeba mieć świadomość że kapitały globalne są dziś ZA SILNE by mogły z nimi walczyć pojedyncze, nawet największe Firmy. Państwo powinno być czymś w rodzaju "wzmacniacza" i PARTNERA Firm.
    I JEST. W MĄDRYCH Krajach.

  430. 214
  431. 216
    SiP pisze:

    @162, Piotr Kuczyński

    Witam serdecznie,

    "Drogi Panie SiP, Pana frustracja i rozgoryczenie (rzeczywiście ma Pan powody) jest aż nadto widoczna. Pana „żarciki” są w doskonałym guście (Pan guście). Pana blog jest mi nieznany (na szczęście, bo po tym, co Pan tu pokazuje szkoda by mi było czasu), Pana reklamy tutaj nie przejdą, dlatego link skasowałem, ale każdy może sobie Pana znaleźć. W sumie – jak widać uwielbia Pan „dyskusję na poziomie”. Tak myślę, że zawiść (Pana zawiść aż nadto widoczna) to baaaardzo brzydkie uczucie."

    ODP: Witam
    Ja Pana zupełnie nie rozumiem, szczerze, nie rozumiem. To co Pan pisze jest mi obce.

    "Kiedyś, kiedy Pan się tutaj odzywał ceniłem niektóre Pana poglądy, chociaż często się nie zgadzałem. Usiłował mnie w Pan na priva nimi zarazić, mimo że w większości nie były trafne. Udało się Panu – byłem w stosunku do pana bardzo grzeczny i nawet raz czy dwa się na Pana powołałem, co z pewnością Panu pomogło.
    Teraz koniec – żegnam Pana ze smutkiem. Szkoda mi tracić czasu. Proszę się tutaj nie fatygować z odpowiedzią. Może Pan uprawiać ten rodzaj „publicystyki” ad personam w stosunku do innego autora blogu na swoim blogu – tak jak to robił z upodobaniem doktor BW.

    Powodzenia życzę"

    ODP: Nadal nie rozumiem, ale to Pana miejsce, nie moje więc Pana przywilej. Nie miałem na celu urazy. Widocznie różnimy się poczuciem humoru.

    pozdrawiam,
    SiP

  432. 215
  433. 217
    jacek pisze:

    @_marcin

    Wyroby współczesnego przemysłu są projektowane tak, aby ograniczyć iż żywotność do koniecznego minimum. Celem jest ochrona zbytu produktów w przyszłości i osiągniecie zysków. W efekcie kupujemy pralki które zepsują się po 3 latach, jeździmy samochodami rozsypującymi się po pięciu, telefon wytrzymuje tylko do końca gwarancji a byle oprogramowanie wymaga nieustających aktualizacji. Trudno by było znaleźć przykład współczesnego produktu przeznaczonego dla masowego odbiorcy i zaprojektowanego tak, aby był trwały. Ta patologia wolnorynkowej gospodarki powoduje gigantyczne marnotrawstwo materiałów i pracy z jednej strony, ale także, co pozytywne, jest źródłem przychodów firm, ich pracowników i nakręca zbyt.

    Metafora „rozbitej szyby” jest więc doskonałą ilustracją współczesnej gospodarki, z jej konsumpcją napędzaną nietrwałymi, jednorazowymi produktami, coraz szybciej wymienianymi na kolejne, coraz bardziej tymczasowe produkty, bez zwracania uwagi na długofalowe efekty.

    Metoda „rozbitej szyby” jest skuteczna i bez wątpienia od dawna działa, opanowała cała gospodarkę, jest tylko nieco bardziej subtelna niż prymitywny rzut kamieniem w szybę. Rozbitą szybę każdy widzi, a telefon jest zbyt skomplikowany aby zrozumieć dlaczego się „zepsuł”, widocznie tak musi być....

  434. 216
  435. 218
    Adi pisze:

    Pamiętam jak Janusz Zaorski podsumował poprzednie Euro, że były raptem 2 słabe mecze, a reszta miała poziom dobry, bardzo dobry i wybitny, a rzadko zdarza się na festiwalu filmowym, żeby 50 procent filmów było dobrych, czy więc dokonywać takiego porównania ?

    Może ono wyjść na niekorzyść kultury, piłka nożna to taka dziedzina życia, który łączy menela z pod budki z piwem z wybitnym intelektualistą, czy pisarzem, może Kazimiera Szczuka nie będzie oglądać meczy na Euro, ale ogląda je np Jerzy Pilch.

    Po ostatnim kongresie kultury i szaleństwach intelektualnych Krytyki Politycznej, lepsze apolityczne Euro. Ta impreza ma jednak pewien wymiar terapeutyczny i jest potrzebna, żeby zmienić myślenie Polaków o swoim kraju i sobie samym, a jeśli tak to Euro nie należy traktować jako coś niesamowitego, lot człowieka na księżyc, ale po prostu ważną imprezę, która odbywa się w kraju i daje potrzebę radości i emocje.

    Nie byłoby Euro - to przecież politycy nie zajmowaliby się gospodarką a Smoleńskiem, a budowa żłobków i przedszkoli nie przełoży się wprost na zmiany demograficzne, wie to każdy, kto rozmawia z kobietami w wieku 35-35 lat czyli jak się to nieładnie mówi rozrodczym.

  436. 217
  437. 219
    Jack pisze:

    @ _dorota, 194

    Przyszłość niemieckich bondów również nie wygląda zbyt różowo. Fundusze hedgingowe obstawiają wzrost rentowności niemieckich obligacji w najbliższych miesiącach wskutek pogarszającej się sytuacji ekonomicznej w eurostrefie, jak i w samych Niemczech.

    More than 50 per cent of managers polled at an industry conference in Monaco on Tuesday said they expect Bund yields to double within a year.

    “Bunds are attractive to short because they are at historical lows in spite of the fact that the German fiscal position can only deteriorate,” said one hedge fund manager of a large top-tier global macro firm. “It is an obvious trade if you can wait.”

    “The crisis has not even started,” he said, predicting that deleveraging in the eurozone could take 20 years to accomplish.

    http://www.ft.com/intl/cms/s/0/fcde12c6-ba35-11e1-aa8d-00144feabdc0.html#axzz1yJ2f0N1H

  438. 218
  439. 220
    PIOTR pisze:

    #217 Jacek
    "Ta patologia wolnorynkowej gospodarki powoduje gigantyczne marnotrawstwo materiałów i pracy z jednej strony, ale także, co pozytywne, jest źródłem przychodów firm, ich pracowników i nakręca zbyt.". a od siebie bym dodał, ileż to jednocześnie krzyczy sie o globalnym ociepleniu, emisji i limitach co2 etc. Jeśli przez 10 lat miałbym jedną pralke zamiast trzech, jeden telefon zamiast pieciu to o ile by si zmniejszyła emisja co2 ? Dlatego uważam, że z tym glonbalnymociepleniem i wprowadzaniem limitów na co2 to zwykła "ściema". Wystarczy sprowadzic produkcje z Chin do USA i Europy, poprawic jakośc.

  440. 219
  441. 221
    adam pisze:

    # 207 i 208

    Piszecie o sytuacji pożądanej lub występującej sporadycznie. Ja piszę o realu i dlatego mam w tej sprawie 110% racji.

    Polityk to ten co wygrywa wybory. Umiejętność wygrywania wyborów czyli polityczny profesjonalizm nie ma nic wspólnego z umiejętnością kierowania państwem. Nawet występuje korelacja negatywna ze względu na to że elektorat jest łasy na nieodpowiedzialne obietnice przedwyborcze.
    Czasem PRZYPADKOWO polityk może być dobrym managerem, makroekonomistą lub kucharzem.

  442. 220
  443. 222
    ambafatima pisze:

    Ocho, pieniądze z FRD się kończą i właśnie zaciągnęliśmy kolejny kredyt na jak to zostało ładnie ujęte pomoc w przeprowadzeniu reform i zabezpieczenia wydatków socjalnych w obliczu zbliżających się wzywań demograficznych ......

    Ciekawe czy Wszyscy którzy obecnie chwalą Euro za wzmocnienie wiary w narodzie o sobie samym za rok o tej porze nadal będą tego samego zdania, w szczególności mieszkańcy dumnych miast gospodarzy po nałożeniu kolejnych podatków i podwyższeniu obecnych ......

  444. 221
  445. 223
    Warszawiak pisze:

    Adam!

    W #208 wkleiłem definicję "polityka", która jest definicją bezdyskusyjną. Kropka.

    Twoja logika jest taka: wszyscy kradną... to i mnie wolno, większość pije a więc moje picie nie odbiega od normy a jeżeli tak, to moje picie jest normalne... a więc Droga Żono czego Ty właściwie chcesz ode mnie....

    I jeszcze jedno, u nas na Mazowszu... a i na Pomorzu też...mówiono, że jak chłop płacze, to tak naprawdę nie on płacze... tylko wódka płacze...

    I tym smutnym wątkiem kończę temat o "politykach" ponieważ jak już pisałem szkoda naszego czasu... chyba, że Pan Amino ma go więcej... i podejmie próbę nawrócenia Ciebie.... ;-)

    Warszawiak.

  446. 222
  447. 224
    krzys pisze:

    Zmykam. L-ki zamknięte bo LOP rósł przy próbie przebicia 2208 czyli ktoś mocno szortuje a jest co szortować (od 6 czerwca 250pkt). Przy dalszych wzrostach powinien LOP być stały a po 15 minutach sesji (przeznaczonych na mini realizację zysków) powinniśmy zanotować zauważalne wzrosty indeksu. 2208 nie zostało nadbite=>ostrzeżenie przed zwrotem i realizacją zysków. Nie będę czekać na potwierdzenie w postaci spadków popartym wzrostem LOP.
    Rogalski może mieć rację, że komunikaty FED będą niewypałem: nie dorzucą żetonów na cinkciarskie stoły. Jeszcze nie teraz, może w sierpniu?

    [I co z tego? Jeśli nawet będzie niewypał to po krotkiej korekcie pójdziemy dalej. PK]

  448. 223
  449. 225
    Jack pisze:

    @ Piotr, Krzyś

    Wydaje mi się, że Ben najprawdopodobniej ograniczy się dzisiaj do interwencji słownej i poczeka do 1 sierpnia na potwierdzenie wskaźników. Jeśli jednak dojdzie już do czynów to będzie to pewnie rozszerzenie operacji Twist w skali ok. $200 mld, a to może być zbyt mało dla rynku.
    GS jest sprytnym graczem manipulującym rynkami. Kiedy SP500 znajdował się w okolicach 1400 GS rekomendował zakup akcji twierdząc, że akcje są tanie jak nigdy w historii (wtedy pewnie GS zaczął sprzedawać), z kolei kiedy akcje spadły do 1280 analitycy z GS stali się nagle niedźwiedziami spodziewając się dalszych rychłych spadków (znaczy się kupowali). Teraz piszą o nowym QE i naganiają na wzrosty, czyli można domniemywać, że wykorzystają okazję i zaczną sprzedawać.

  450. 224
  451. 226
    Hermes pisze:

    @Jacek

    MIT ROZBITEJ SZYBY TO MIT. Dobra bajka dla studentów pierwszego roku. Sam jeszcze 10 lat temu łapałem się na takie bajki.
    Rozbicie 1000 szyb się sprawdza. Tak w przenośni to ludzie na okrągło wybijają sobie szyby bedąc nieświadomym tego zjawiska. Policjant wlepia mandat, sędzia rozpatruje sprawę, komornik konfiskuje majątek, profesor uczy czegoś czego sam nie rozumie i tym nierozumieniem zaraża studentów, lekarz leczy często chorobę, której nie da się wyleczyć, koncern produkuje lek który nie skutkuje itd.

    Aby to wszystko działało potrzebny jest PIENIĄDZ. Reszta rozbudowane prawo, obrót tandeta to pochodna powiększającej się masy pieniądza.

    MIT ROZBITEJ SZYBY nie ma prawa działać bo ogranicza obrót.

    W rozwiązaniach proponowanych przez Marcina gospodarka wygladałaby nastepująco.

    50% - gospodarki to sektor rolniczy, 10% sektor finansowy
    50% - obrotu odbywa sie bezgotówkowo
    50% - nie stac na pralkę bo technologie do jej produkcji musisz kupic za granica za dewizy

    W pewnym sensie rozwiązania ograniczonej podaży pieniądza i kierunkowanie go w sektory prorozwojowe industrializacje przemysł stosowano w PRL. Nie kreowało to efektywności w gospodarce bo efektywnośc robi sie indywidualnym zadłużeniem gospodarstw domowych.

  452. 225
  453. 227
    Ryszard pisze:

    @krzys 224
    @Gospodarz
    Zgadzam się z Gospodarzem, iż nawet jeżeli będzie korekta, to krótka i płytka.
    Głębszej i dłuższej korekty oczekuję po osiągnięciu 2350.
    @krzys
    Zaczynałem kupować wcześniej niż stworzyli bazę i kilka razy zostałem
    wyrzucony z rynku. Kupowałem też po przebiciu spadkowej lini trendu w maju
    i też zostałem usunięty. Razem zebrało się kilka strat, lecz po kupnie
    z wyjścia z bazy są odrobione z nawiązką.
    Przewiduję iż co najmniej do października będą kontynuowane wzrosty (długofalowo).

  454. 226
  455. 228
    Wadol pisze:

    Bardzo ciekawy art. prof. Rapackiego kierownika katedry Ekonomii II w SGH

    http://www.ekonomia24.pl/artykul/706205,895001-Polska-potrzebuje-reform.html?p=1

  456. 227
  457. 229
    adam pisze:

    @ Warszawiak # 223

    Uprzejmie Cię informuję że już od dawna nie ma innych polityków niż tacy którym "chodzi wyłącznie o sprawowanie władzy".
    Polityka ideowa istniała w erze przedtelewizyjnej. Teraz jest już czysto PRowska. Współczesny polityk reaguje wyłącznie na bieżączkę. Jest całkowicie bezideowy. Reformuje wyłącznie wtedy kiedy bieżączka go zmusza.

    Opowiadasz nam tu o jakiejś innej planecie, bo na Ziemii jest tak jak napisałem.

    [I na tym Panowie, prosze zakończcie. NIe zauwazyłem, że wdajecie się w dyskusje polityczne. PK]

  458. 228
  459. 230
    _marcin pisze:

    @Hermes 226
    "Rozbicie 1000 szyb się sprawdza."
    Bzdura. Ludzie zamiast na to czego chcą - muszą wydać pieniądze na to co muszą naprawić. Zbombardowanie Warszawy "rozrusza" sektor budowlany - budowlańcy zarobią, ale stracą mieszkańcy Warszawy, którzy będą musieli wydać swój majątek na odbudowę domu i wykończenie go do stanu z przed bombardowania - zamiast wydać go na faktyczne polepszenie swojego życia (wakacje w tropikach, nowa plazma, samochód, wyjście do teatru itp.)

    "MIT ROZBITEJ SZYBY nie ma prawa działać bo ogranicza obrót."
    Jestem przerażony brakiem umiejętności czytania czy oglądania youtube'a ze zrozumieniem. Wydanie pieniędzy na nowy garnitur czy wyjście do kina zamiast na naprawianie czegoś co było całe i sprawne to "ograniczenie obrotu"??

    "Policjant wlepia mandat, sędzia rozpatruje sprawę, komornik konfiskuje majątek, profesor uczy czegoś czego sam nie rozumie i tym nierozumieniem zaraża studentów, lekarz leczy często chorobę, której nie da się wyleczyć, koncern produkuje lek który nie skutkuje itd."
    Zdecydowanie szanowny forumowicz ma problemy z rozumowaniem i wnioskowaniem. To co wymieniłeś nijak się ma do tego co unaoczniał Bastiat. Działania w dobrej wierze, ale z różnych powodów nieskuteczne (np. badania nad lekiem, które nie kończą się sukcesem) to zupełnie inna sytuacja. Dziwne, że kolega tego nie rozumie...

    @jacek 217
    Po części na pewno masz rację. Być może jest tak, że producentowi nie opłaca się robić super-długotrwałej-lodówki, która będzie działać bezawaryjnie przez 10 lat - i będzie kosztować 5000 zamiast 1000. Ale pomyśl - czy nie jest to częściowo uzasadnione praktyką zachowań ludzkich wynikających z postępu technicznego? Np kupiłeś 5 lat temu telewizor LCD 32'' - działa on super, ale i tak go wymieniasz na 50'' 3D. Podobnie z innymi rzeczami - niby są sprawne, ale ludzie chcą czegoś nowszego. I teraz pytanie - czy byliby skłonni zapłacić dziś kilka razy więcej za dany towar, który podziała 10 lat (czyt. producent da gwarancję na taki czas)? Nie oszukujmy się - pokrycie kosztów zapewnienia serwisu dla każdego przedmiotu na 10 lat musi sobie producent jakoś zapewnić "z góry".
    A jak wygląda praktyka? Widać jestem w gronie szczęśliwców, którzy nie zauważają nadmiaru psucia się przedmiotów "tydzień przed końcem 2letniej gwarancji". Nawet samochód - niedługo stuknie mu 15stka - działa (odpukać) praktycznie bez zarzutu. Nie popadajmy w przesadę.

  460. 229
  461. 231
    _marcin pisze:

    @Amino 215
    To trzeba się zdecydować ;) Albo BŁĘDNIE twierdzimy, że "mit zbitej szyby" nie jest mitem i faktycznie można w ten sposób "rozruszać gospodarkę, albo - mówimy o zupełnie innej sytuacji, do której NIJAK nie odnosi się metafora "zbitej szyby". Sytuacja "z pogranicza" czyli np. taka w której zamiast zbitej szyby wstawiamy nową - potrójną - jest tylko pozornie "zyskowną". Jeżeli Kowalski nie miał zamiaru z własnej woli tej szyby wymieniać - to wciąż odczuwa stratę i ominęło go kilka wyjść do teatru ;)

  462. 230
  463. 232
    Jack pisze:

    @ jacek, 217

    "Wyroby współczesnego przemysłu są projektowane tak, aby ograniczyć iż żywotność do koniecznego minimum. Celem jest ochrona zbytu produktów w przyszłości i osiągniecie zysków."

    Takie rozwiązanie jest jednym ze sposobów przetrwania producentów w obecnym systemie kapitalistycznym w państwach rozwiniętych. Żyjemy w świecie maksymalizowania efektywności i zabójczej wręcz konkurencyjności rynkowej. Wydajność pracy jest coraz wyższa, ceny towarów i usług sukcesywnie spadają. W rezultacie coraz więcej ludzi stać na kupno coraz większej ilości dóbr. Pogoń za zbytem i znalezieniem popytu stał się podstawową kwestią dla wytwórców w osiągnięciu sukcesu rynkowego. Po co ktoś miałby sobie zawracać głowę jakością telewizora, jeśli za te same lub mniejsze pieniądze za dwa lub trzy lata kupi sobie lepszy odbiornik. Obecny system kapitalistyczny to system nadmiaru towarów i usług, których ceny w wyniku rosnącej efektywności są skazane na spadki. W takim systemie problemem wytwórców oraz działających pośredników jest znalezienie popytu na produkowane dobra. Można tego dokonać poprzez próby wygenerowania nowych potrzeb (vide IPhone), drugi sposób polega na rezygnacji z jakości i postawienie na zwiększoną szybkość zużycia towaru (np. wszelka elektronika), najciekawszy trzeci sposób polega na ograniczeniu dostępu do dóbr określonego rodzaju, które w normalnych warunkach są łatwo dostępne i tanie. To rozwiązanie wydaje się najlepszym i najbardziej dochodowym wyborem dla producentów pozwalającym uzyskiwać im kolosalne zyski (np. załadowane do pełna tankowce stojące na redzie, przetrzymywanie towarów w magazynach i generowanie sztucznych braków na rynku lub pozorów braku). W świecie efektywności wręcz doskonałej ten kto jest w stanie sztucznie wygenerować niedobór i skorzystać na tym staje się zwycięzcą na rynku. Co więcej, w systemie nadmiaru i doskonałej efektywności nie ma większych szans na jakieś rewolucje lub poważne wybuchy społeczne, które zazwyczaj są związane z brakiem pożywienia i dotyczą fizycznego przetrwania ludzi. Ceny żywności w Europie są niskie i to pomimo prowadzenia polityki dotowania europejskiego rolnictwa. Gdyby ceny żywności wzrosły na tyle, że pojawiłaby się groźba głodu w Grecji lub Hiszpanii (to akurat jest założenie wręcz nieprawdopodobne), to wystarczyłoby sprowadzić bardzo tanią żywność z Afryki lub USA. Nadmiar w produkcji i w dostępie do taniej żywności wyklucza zatem wszelkie wybuchy społeczne. A z powodu jakiegoś kolejnego elektronicznego gadżetu nikt na ulicę wychodzić nie będzie. Pomimo kryzysu system będzie więc nadal dążył do maksymalnej efektywności i coraz niższych cen dóbr dostępnych dla rosnącej liczby ludności na Ziemi.

  464. 231
  465. 233
    _marcin pisze:

    @Jack 232
    Brawo! Dawno nie czytałem tak pięknej laurki dla systemu kapitalistycznego ;) Jest to wspaniała alternatywa dla socjalistycznego centralnego planowania - gospodarki niedoborów, prawda?

    Jedno tylko pytanie mam odnośnie fragmentu:
    "najciekawszy trzeci sposób polega na ograniczeniu dostępu do dóbr określonego rodzaju, które w normalnych warunkach są łatwo dostępne i tanie. To rozwiązanie wydaje się najlepszym i najbardziej dochodowym wyborem dla producentów pozwalającym uzyskiwać im kolosalne zyski (np. załadowane do pełna tankowce stojące na redzie, przetrzymywanie towarów w magazynach i generowanie sztucznych braków na rynku lub pozorów braku). W świecie efektywności wręcz doskonałej ten kto jest w stanie sztucznie wygenerować niedobór i skorzystać na tym staje się zwycięzcą na rynku."
    W jaki sposób w/w działania producentów mogą im dać jakąś przewagę skoro - w świecie efektywności wręcz doskonałej - ich przetrzymywanie towarów poza rynkiem spowoduje jedynie to, że zostaną zastąpieni przez innego przedsiębiorcę i jego towary?
    Wyjątkiem są oczywiście działania np. szaleńców od globcia - ale trudno uznać polityków-biurokratów za przedsiębiorców.

  466. 232
  467. 234
    Jack pisze:

    @ _marcin, 233

    "Dawno nie czytałem tak pięknej laurki dla systemu kapitalistycznego"

    Proponuję zastanowić się nad konsekwencjami i celem ostatecznym tak funkcjonującego systemu kapitalistycznego. Przy maksymalnej efektywności i nadmiarze w produkcji dóbr większość ludzi może albo nie pracować, żyjąc wyłącznie z zasiłków, albo wykonywać dorywcze prace za niewielkie wynagrodzenie. Jest to zresztą wyraźnie widoczna tendencja w państwach rozwiniętych. Nikomu przecież głód nie grozi, nikt nie musi obawiać się, że pojawią się jakieś problemy lub braki na rynku. Zaspokojenie podstawowych potrzeb i nie tylko jest całkowicie gwarantowane przez system i to po najniższych cenach. W sumie można powiedzieć, że każdy dostaje wszystko to na co tylko ma ochotę, czyli każdemu według potrzeb, bo znikają wszelkie ograniczenia w postaci wysokiej ceny lub niedoboru. W rezultacie można więc nic nie robić i bezproblemowo żyć realizując swoje indywidualne potrzeby.

  468. 233
  469. 235
    PIOTR pisze:

    Byczo się zrobiło, nawet Pan Piotr jest za up :-)

    [Nie rozumiem tego "nawet". Widać mnie Pan nie czytuje w regularnych komentarzach. Rzadko się od dłuższego czasu myliłem. Niedźwiedzi byłem w kwietniu, ale co do czerwca byłem od dawna "byczy". Jestem i będę "niedźwiedziem" jeśli chodzi o długi termin, ale w krótkim nie mam nic przeciwko wzrostom. Dlatego też proszę o wykreślenie słowa "nawet" w odniesieniu do mnie. PK]

    A ja dopuszczam taks scenariusz, że wzrost czerwcowy to "Ściema" przed wieksza padaczką . Rynki nie dostrzegają zagrożeń a trupów w szafie coraz wicej. Ale ja patrze na rynki konserwatywnie i fundamentalnie, także pewnie sie myle :-) Rynki mają dwa wyjścia: albo dalsza "hossa drukowana" albo .....krach ? Strefa euro sie sypie, a obecni decydenci , ci sami od lat, robią i mówią to samo od lat i oni tylko kryzys rozkrecą a nie go zażegnają. Wiara w Bańki Centralne, głównych winowajców, jest wśród rynków ogromna.

  470. 234
  471. 236
    _dorota pisze:

    @ Jack, 234
    "W rezultacie można więc nic nie robić i bezproblemowo żyć realizując swoje indywidualne potrzeby."
    Z takiego kraju wyjechałabym natychmiast - bo to by oznaczało, że zbyt wielu żyje kosztem innych.

    Na szczęście tak nie jest:
    http://forsal.pl/artykuly/626345,po_latach_spadkow_poziom_ubostwa_w_polsce_znow_rosnie.html

    Chyba, że wszystkie swoje potrzeby indywidualne potrafisz zaspokoić za niespełna 500zł miesięcznie.

  472. 235
  473. 237
    _marcin pisze:

    @Jack 234
    Wciąż komplementujesz kapitalistyczny system produkcji :)
    "Obawy", że zabraknie pracy dla ludzi są stałe - każdy (mniej lub bardziej) przełomowy wynalazek był postrzegany jako zagrożenie dla "ludzi pracy". Najbardziej jaskrawym przykładem była chyba "maszyna parowa" - masowo niszczona przez robotników jako zagrożenie (nie byli w stanie pojąć tego, że jedynie ułatwi im pracę). Podobnie dziś. Problemem jest wysokie opodatkowanie pracy, które często zmusza do przenoszenia produkcji do innych państw - a nie postęp technologiczny. Owszem - postęp technologiczny powoduje zanik pewnych urządzeń i związanych z nimi miejsc pracy (czy ktoś się dziś jeszcze rozczula nad losem producentów dyliżansów?), ale jednocześnie tworzy całą masę nowych (producenci zastępujących dyliżansy samochodów, naprawiające je mechanicy itd.). Gdy zamiast torów kolejowych zbudujemy drogę ekspresową dla samochodów napędzanych wodą - to kolejne pokolenie zamiast być kolejarzem zostanie "kolejarzem" na statkach kosmicznych podróżujących między Ziemią, a Księżycem i innymi planetami. Fantazja? Na dzień dzisiejszy tak. Ale za 50 - 100 lat...? Powoli to prywatne firmy przejmują "podbój kosmosu" na siebie - nawet w tej kwestii państwowe zarządzanie przyniosło minimum osiągnięć przy poniesionych maksymalnych kosztach. A to oznacza przyspieszenie rozwoju...
    http://www.spacex.com/updates.php

  474. 236
  475. 238
    PIOTR pisze:

    #235
    Dlatego, że jest Pan niedzwiedzi napisałem "nawet za up" w takim kontekście, że miś jest za wzrostami. Bez urazy. Wyżej napisałem, że ze wzrostami wykazał sie Pan świetnym timingiem. Jeśli np. Adam byłby za spadkami,to napisałbym, że "nawet byki są za spadkami".Jesli misie sa za wzrostami to napisałem jak napisałem.

  476. 237
  477. 239
    krzys pisze:

    @Piotr
    Ci decydenci rozkręcają akcję kredytową na stolikach karcianych, wtedy gdy wiekszość się tego nie spodziewa. Dzisiaj wszyscy oczekują nowej spirali długu, więc byłoby to wypadkiem przy pracy.

    Cierpliwie czekamy
    Rozkręcą spiralę długu dzisiaj czy poczekają na przedwyborczy okres wrz-paź 2012?
    Długo czekałem, więc dorzuciłem 5s 2203 bez strachu. Jeśli sęp będzie zadowolony zrobię fikołka z 10L jutro z rana.

  478. 238
  479. 240
    Ryszard pisze:

    @krzys
    Na ropie -2% ,może odpuszczą chociaż do dołka z 14 VI.
    Ach, gdyby nie Boże Ciało płynąłbym w górę pod pełnymi żaglami,
    a tak płynę na pół gwizdka i czekam na korektę.

  480. 239
  481. 241
    Warszawiak pisze:

    #234 Jack

    "W sumie można powiedzieć, że każdy dostaje wszystko to na co tylko ma ochotę, czyli każdemu według potrzeb, bo znikają wszelkie ograniczenia w postaci wysokiej ceny lub niedoboru."

    Ale żeś Pan, Panie Jack zapalił... i sobie zadrwił... jednocześnie wpuszczając zawodników w maliny.... ;-) :-)

    Pozdrawiam, Warszawiak.

  482. 240
  483. 242
    Jack pisze:

    @ 225

    Operacja Twist przedłużona do końca roku. Skala $267 mld (chyba im obligacji zabraknie).

    W sumie to dobrze ich wyczułem, chyba zostanę analitykiem w Xelionie ;-) .

    [Zapraszamy. Dzisiaj po 13.10 w TOK FM mówiłem, że taka właśnie będzie decyzja. PK]

  484. 241
  485. 243
    Hermes pisze:

    @Marcin

    "„MIT ROZBITEJ SZYBY nie ma prawa działać bo ogranicza obrót.”
    Jestem przerażony brakiem umiejętności czytania czy oglądania youtube’a ze zrozumieniem. Wydanie pieniędzy na nowy garnitur czy wyjście do kina zamiast na naprawianie czegoś co było całe i sprawne to „ograniczenie obrotu”?? "

    Widzisz Marcin gdyby nie wybito 1000 szyb to nie byłoby kina, garnitur, pralka. lodówka kosztowałby 3-4 razy tyle co dziś. Piłkarze graliby dla przyjemności za znikome gaże. Obrót byłby kilkukrotnie mniejszy w dużej mierze bezgotówkowy

    Dla kogoś kto obraca się w jednym nurcie po najprostszym, statycznym i najbardziej logicznym ale nie rzeczywistym obrazie rynku to jest nie do pojęcia. A tak świat rozumuje bastiat i austryjacy. Oni bazuja na efektywnej analizie rynku teoriach racjonalnego wyboru itd. Tymczasem to było i se new wrati przynajmniej nie na długo i nie w takim sensie jak myślisz.

    Konsument i rynek z reguły zachowuje się nielogicznie i nieefektywnie.

    @Jack 232

    To jest dobry post. Efektywność i tańszy produkt opiera się na wydajności pracy. Ma ona swoje granice w postaci ludzkich możliwości i podlega ograniczeniom postępu technicznego.
    Marcin nie jest w stanie zrozumieć, że wybicie 1000 szyb, kopanie i zakopywanie dołków ma kolosalne znaczeni dla wielkości obrotu i utrzymania wymiany pieniężnej. Do tego element kredytowania czyli powiększenia bazy monetarnej strumienia pieniądza w przyszłości. Może nawet najważniejszy element.

    @Marcin

    "W jaki sposób w/w działania producentów mogą im dać jakąś przewagę skoro – w świecie efektywności wręcz doskonałej – ich przetrzymywanie towarów poza rynkiem spowoduje jedynie to, że zostaną zastąpieni przez innego przedsiębiorcę i jego towary?"

    Jeżeli handlujesz skarpetkami na bazarze to takie zastąpienie jest jak najbardziej prawdopodobne i dobroczynne dla rynku i ceny.

    Spróbuj jednak wejść w rynek surowcowy i zobaczysz tam "wolny rynek" efektywne zastępowanie w pełnej okazałości. A cena skarpetek zależy jednak mocno od czynnika surowcowego. I to że spada to jest efekt owego obrotu i postępu w tech i wydajności pracy

  486. 242
  487. 244
    _dorota pisze:

    Jak na rok przedwyborczy i sytuację na rynku pracy to Ben nie zrobił zbyt wiele, nie sądzicie, Panowie? Ja spodziewałam się więcej, i rynki chyba też ;)

    [Ja spodziewałem się dokładnie tego. Dowodem to, o czym już pisałem - audycja w TOK FM ;-) . PK]

  488. 243
  489. 245
    krzys pisze:

    Angela zaprasza Samarasa na instruktaż... do Gdańska
    "W każdym razie będzie to dobre sportowe wydarzenie, i mam nadzieję że także fair play"
    To taka typowo niemiecka metafora: żadnych fauli (renegocjacji programów pomocowych) przed głosowaniem w Bundestagu w końcu czerwca.
    http://stooq.pl/n/?f=618655&c=1&p=0
    "Nie ma konkretów ale skup obligacji przez EFSF jest prawnie możliwy."
    Złagodziła ton? Decyzja FED w cenie można realizować zyski ale od 1 lipca możliwy skup obligacji PIIGS czyli jest pod co pompować.

  490. 244
  491. 246
  492. 245
  493. 247
    _dorota pisze:

    Ben ma starego gotowca, tylko sobie kilka akapitów zmienia; tym razem tak:

    http://blogs.wsj.com/economics/2012/06/20/parsing-the-fed-how-the-statement-changed-23/

  494. 246
  495. 248
    Nemo pisze:

    Że też jeszcze ktoś produkuje teorie o korzystnym wpływie rozbitej szyby na gospodarkę. W myśl tego II wojna światowa była prawdziwym błogosławieństwem dla gospodarki Europy.
    Niektórzy nie przestaną żyć mitami.

  496. 247
  497. 249
    Piotr pisze:

    #245 Krzyś
    Co Wy z tym pompowaniem? Czy nie widzicie jak sytuacja się dramatycznie pogarsza i nabiera tempa ?! Rynki przypominają mi gościa, któremu można napluć w twarz ( realia ekonomiczne czy jak kto woli fundamenty) a on, że deszcz pada.Rynki na siłę szukają powodów do wzrostów jakby chcąc zagłuszyć realia . To zdaje się jest tzw. "fala nadziei" po której przychodzi rozczarowanie. Moim zdaniem odbitki na rynkach będa coraz słabsze i krótsze. II-gie półrocze zapowiada się nieciekawie i żaden stabilny kapitał nie wejdzie w akcje . Tylko ten gorący, spekulacyjny.

  498. 248
  499. 250
    Piotr pisze:

    Chciałbym jeszcze dodać, że jakiekolwiek drukowanie kasy w jakiejkolwiek formie nie trafi na rynki, tylko pójdzie na DELEWAROWANIE ( patrzcie choćby surowce)

  500. 249
  501. 251
    adam pisze:

    @ Gospodarz # 235

    Bardzo Pan dla siebie łaskawy w samoocenach.
    Jakoś nie zauważyłem żeby trafiał Pan częściej niż inni, a znam nieźle Pańskie teksty. Zresztą nic dziwnego że Pan nie trafia, bo nikt nie trafia. Sprawa dawno wszechstronnie i naukowo przebadana.

    [Oczywiście, że wszyscy mają problemy z trafnością. Od dawna publicznie i wielokrotnie powtarzam, że analityk ma fazy – jeśli jest we wznoszącej to się nie myli, ale fazy się zmieniają i jak zaczyna się mylić to myli się nieomylnie ;-) . A ja jestem zdecydowanie w fazie pierwszej, wznoszącej i tylko o tej fazie mówiłem. Skoro nikt cię publicznie nie chwali (bo niepublicznie to i owszem) to sam się musisz pochwalić. Jak widać są zresztą osoby, delikatnie mówiąc nieżyczliwe, które nawet takiej niewinnej słabości wybaczyć nie potrafią.

    A co do tekstów to ich Pan nie zna, bo nie jest Pan abonentem płatnego serwisu, w którym piszę dwa razy dziennie. Ale nawet z bloga materiału do tych kąśliwych uwag Pan nie miał. I nie radzę kontynuować tego wątku, bo znowu wyląduje Pan na zielonej trawce. PK]

    Najlepiej "trafia się" formułując prognozy niejasne umożliwiające poczucie sukcesu niezależnie od przebiegu notowań. W ten sposób nawet samego siebie świetnie można przekonać że się niby trafia.

    Zaś z tym wielkim i dramatycznym dołowaniem w długim terminie to przypominam że w 2012 to już mieliśmy być po. Tymczasem okazuje się że dopiero za rok lub 10 lat ;-)

    Naruszyłem miłość własną Gospodarza więc należy mi się ban. Poddaję się banowi dobrowolnie na jakiś czas.

    [Miłość własną? Po prostu naopowiadał Pan bzdur jak to się od czasu do czasu Panu zdarza. PK]

    P.S. Oczywiście też nie trafiam ;-) Ale tą hossę to wreszcie zobaczymy i to nie za 10 lat ;-)
    Już się zaczęła.

  502. 250
  503. 252
    Amino pisze:

    Najkrócej :
    Gdyby wziąć taką Hiszpanię albo Grecję, to mamy mniej więcej taką sytuację (pomijam celowo Pieniądz) :
    "Macie tu Panowie jakieś tam Dobra Importowane, my Świat (Chińczycy ;-) ) wyprodukowaliśmy je dla Was. W zamian Coś będziecie też musieli dla Nas wykonać, ale nie przejmujcie się, nie musi być od razu...Może byc za jakiś czas.
    Teraz, kiedy jest już kryzysowo :
    "Nooo...teraz możemy Wam dać już mniej, bo jednak sami produkujecie za mało, ale nie przejmujcie się , oddacie Później...."
    Tak to mniej więcej , w uproszczeniu oczywiście, wygląda z puntu widzenia Strumieni Pracy.
    Jakoś tam jest, choć coraz biedniej i pracy coraz mniej.

    Zauważcie, że do tego Modelu WCALE NIE BYŁ Nam potrzebny Pieniądz ! (w jawnej postaci).

    Ja się pytam : Czy we wszystkich "programach pomocowo-naprawczych" może mi ktoś pokazać jakikolwiek MECHANIZM NAPRAWY tych STRUMIENI - czyli de facto odwrócenia lub zrównoważenia. Najkrócej :
    "OK - pracujcie Hiszpanie i wymieniajmy się pracą za pracę, a ze względu na Wasze problemy, może nawet teraz My (Chińczycy ;-) weźmiemy więcej..."
    To jest czysta inżynieria Strumieni, a przerażające jest - że nigdzie nie słychać, żeby w ten sposób Ktokolwiek do tematu podchodził.
    To co się proponuje - pomoc finansową, to jak strzelanie z zamkniętymi oczami. SZOK.
    Angela musi na gwałt poczytać Austriaków i jakąś Szkołę Niemiecką ;-) na szybko "zmontować". Jakby znała j. polski to może Tu by znalazła jakąs Inspirację ;-)
    Trochę nosa ma, bo czuje że "sama kasa" tematu nie rozwiąże. Ale to czubek Góóóry...
    Hm.
    Będzie z tego chyba jakieś "Wielkie Bum" bo nawet w końcu Południowcy cierpliwość stracą.
    Chyba że Im Ktoś jednak te strumienie od nowa zaprojektuje.
    @ Nemo 248 :
    "W myśl tego II wojna światowa była prawdziwym błogosławieństwem dla gospodarki Europy."
    Nie wiem CO Cię tak dziwi, bo dokładnie TAK było. Tzn. słowo "błogosławieństwo" jest tutaj jak najbardziej niestosowne, ale wojna wywołała jednak silne pobudzenie. Czy się komu podoba czy nie.

  504. 251
  505. 253
    34 pisze:

    @_dorota, 236

    Niczego Pani nie zrozumiała z wpisu @ Jack, 234

    To tendencja globalna, od tego nie ma ucieczki.
    Ludzkość zachowuje się jak małpa z brzytwą. Prawie cała para idzie w działania obce istotom rozumnym, na konsumpcję rzeczy w istocie niepotrzebnych, o świadomie skróconej żywotności. Zasoby surowcowe są na wyczerpaniu, a co potem ?
    Współczesny, amerykański styl życia to ślepa uliczka która kończy się przepaścią za kilka dekad. Bez tego szaleństwa problem bezrobocia byłby jaskrawszy, ale i tak tendencje są widoczne dla każdego kto patrzy poza koniec swojego nosa.
    Nadciąga kolejna rewolucja technologiczna związana z nanotechnologią i drukiem materii w 3D. Praca, poza biurokracją i systemem opresji, będzie dla nielicznych. To nie bezrobotny bez szans na pracę żeruje na pracujących, to pracujący (dzięki układom, dojściom, nepotyzmowi, korupcji) żerują na wykluczonych, żerują na państwie.
    To nie futuryzm, to się już dzieje na naszych oczach.

    A Pani pisze:

    "Na szczęście tak nie jest:

    http://forsal.pl/artykuly/626345,po_latach_spadkow_poziom_ubostwa_w_polsce_znow_rosnie.html"

    Rozumiem że satysfakcję daje Pani rosnący poziom ubóstwa w POlsce, także ubóstwa harujących nędzarzy.
    Pani post 236 tak naprawdę nosi w sobie liczbę 666, z pewnością nosi Pani ją w swoim wyrachowanym, skupionym na sobie, neolibskim, kamiennym "sercu".

  506. 252
  507. 254
    jacek pisze:

    @Nemo #248

    Była błogosławieństwem dla US. Czytaj, czytaj, jak najwięcej, analizuj, myśl i ucz się. Zobaczysz świat bogatszy i bardziej złozony niż w ideologicznych bajkach.

  508. 253
  509. 255
    byczek_spekulant pisze:

    @251

    Do ilu ta hossa na wig20 podejdzie i ile miesięcy potrwa?

  510. 254
  511. 256
    Ryszard pisze:

    @Gospodarz 235,251
    @byczek_spekulant 251
    Zależy kogo pytasz? Prawie każdy inaczej ocenia rynek i ma inną prognozę.
    Gospodarz prognozuje wzrosty krótkoterminowo i spadki długoterminowo.
    Podobnie jak Pan Piotr jestem indywidualistą i najczęściej oceniam rynek
    przeciwnie do większości.
    Tym razem nie zgadzam się z Panem Piotrem (Co rzadko mi się zdarza,zazwyczaj
    moje poglądy są zbliżone do poglądów Pana Piotra).
    Moja prognoza brzmi krótkoterminowe wzrosty i długoterminowe wzrosty (Co najmniej do jesieni), z korektą wzrostów po osiągnięciu 2350.
    Moja strategia każe mi kupować i będę dokupował, chyba że rynek zejdzie do poziomów przy których uznam, że to jednak Gospodarz miał rację.

    [Mała uwaga: długoterminowo to dla mnie nie znaczy kilka miesięcy ;-) . To kilka lat. W tej, krótkiej dla mnie, perspektywie, czyli do jesieni to zakładam, że dużo zależy od wyniku szczytu UE i od tego jak na ten szczyt zareaguje rynek długu PIIGS. Politycy są nieobliczalni, ale zakładam jednak, że będzie nie do końca satysfakcjonujący, ale na tyle neutralny, że pozwoli grać na sezon raportów kwartalnych spółek. Potem (sierpień, wrzesień) może być już różnie. Podkreślam: klucz jest na rynku długu. PK]

    @_Piotr 249
    Im więcej Syrizy,Hiszpani,Włoch opini o pogarszającej się sytuacji, tym
    większe szanse na wzosty na rynku. Jak większość zacznie oceniać, że są
    solidne fundamenty do wzrostów, analitycy będą piać z zachwytu, zacznę się bać.
    Pozdrawiam!

  512. 255
  513. 257
    Jack pisze:

    @ Gospodarz, 242

    Za zaproszenie dziękuję. Być może kiedyś skorzystam, chociaż mam wrodzoną awersję do ryzykowania cudzymi pieniędzmi, a to chyba powinno wykluczać z tego zawodu. Wpis (#225) dotyczący decyzji FOMC opublikowałem na blogu o 10.03, trochę więc był Pan spóźniony ze swoją wypowiedzią dla TOK FM ;-) .

    [ Wcześniej meni nie zaprosili, wiec nie miałem szansy podzielić sie swoimi poglądami. ;-) . Ja nie ryzykuję cudzymi peiniędzmi. Oceniam tylko rynki i tym dzielę sie z doradcami. Nie mam wpływu na inwestowanie pieniędzy klientów. Każdy doradca jest sobie sterem, żeglarzem i okrętem. PK]

    @ Piotr, 249

    Masz rację. FED ma niewielkie szanse na pobudzenie realnej gospodarki, co widać wyraźnie po wykresach pokazujących szybkość przepływu pieniądza w systemie. Pomimo różnych starań FEDu sytuacja robi się coraz gorsza. A wykres Velocity of M2 Money Stock bije kolejne rekordy (już poniżej 1,6) i pewnie przysparza Benowi poważnych bólów głowy.

    http://economicgreenfield.blogspot.com/2012/04/velocity-of-money-charts-updated.html

  514. 256
  515. 258
    Ryszard pisze:

    @krzys
    Ciekaw jestem czy zejdą do 2122, czy do dołka 2110 ( FW20U12 )? Pewnie nie dzisiaj, może jutro.

  516. 257
  517. 259
    _marcin pisze:

    @Hermes 243
    "Widzisz Marcin gdyby nie wybito 1000 szyb to nie byłoby kina, garnitur, pralka. lodówka kosztowałby 3-4 razy tyle co dziś"
    Co kolega za bajki opowiada? :) Gdyby nie wybito 1000 szyb to 1000 osób mogłoby wcześniej kupić (lepszy) garnitur czy iść do kina bo nie musieliby naprawiać czegoś co już raz kupili.

    "Obrót byłby kilkukrotnie mniejszy w dużej mierze bezgotówkowy"
    Kompletna bzdura. Obrót byłby taki sam - tylko kto inny by na tym zyskiwał. 200zł które przyjmijmy kosztuje zbita szyba - jej właściciel wydałby zamiast na nią to na coś co byłoby potrzebne do zaspokojenia jego subiektywnych potrzeb. A tak musi te pieniądze wydać na potrzebę podstawową (aby nie mieć mrozu w domu). To cecha charakterystyczna filozofii socjalistycznej: ciągłe zaspokajanie potrzeb podstawowych - zamiast pozwolić ludziom swobodnie myśleć o tych wyższych. Prezentujesz myślenie rodem z "Rok 1984". Tam poszli na całego - i wyprodukowane towary ładowane były na ogromny statek po czym statek był zatapiany. Przemyśl to...

    "Tymczasem to było i se new wrati przynajmniej nie na długo i nie w takim sensie jak myślisz. "
    Oczywiście, że "se vrati". Gospodarka wywrócona na lewą stronę, postępująca wg Twoich teorii właśnie bankrutuje. Politycy jeszcze będą się ratować coraz większym drukiem - ale wiadomo jak to się skończy. Albo wrócimy do przestrzegania praw ekonomii, albo wszystko się zacznie od początku.

    "Konsument i rynek z reguły zachowuje się nielogicznie i nieefektywnie."
    Bzdura. Ale ostatnio podczas dalszego czytania Rothbarta (jeżeli ktoś uważa, że na skraju skali wolnorynkowości jestem ja, a dalej jest już tylko ściana to niech ma świadomość, że za tą ścianę wygodnie rozparty w fotelu siedzi Murray Rothbard ;) ) olśniło mnie na czym polega "nieporozumienie" w pojmowaniu słów "logicznie" i "efektywnie" między wolnorynkowcami, a socjalistami. Otóż każdy człowiek działa logicznie i efektywnie ze swojego SUBKIEKTYWNEGO punktu widzenia. Socjaliści - jako ci, którym się wydaje, że wiedzą wszystko lepiej, nie są w stanie się z tym pogodzić. Nie są w stanie uszanować tego, że każdy człowiek z natury rzeczy jest obdarzony wolną wolą i nie można odbierać mu możliwości podejmowania decyzji w zakresie dysponowania jego własnym majątkiem. Czy jeżeli ktoś zamiast zarobić następne 100zł decyduje się poleżeć pod drzewem - to jest to "logiczne" i "efektywne"? Z jego subiektywnego punktu widzenia - tak. I nic nikomu do tego. To jest tak trudne i tak proste.

    "Marcin nie jest w stanie zrozumieć, że wybicie 1000 szyb, kopanie i zakopywanie dołków ma kolosalne znaczeni dla wielkości obrotu i utrzymania wymiany pieniężnej."
    To Ty nie jesteś w stanie zrozumieć, że zamiast bezproduktywnego naprawiania celowo wyrządzonych komuś szkód czy wykonywania całkowicie bezsensownej pracy - można by pieniądze przeznaczyć na coś pożytecznego. Pieniądze nie wydane na bezsensowne czynności nie wyparowałyby! Zostałyby przeznaczone na dobra wyższego rzędu. Omawiałem to przy okazji wyjaśniania przepływu pieniędzy od "gwiazd sportu i showbuisnessu" do mechanika produkującego ferrari, ogrodnika i piekarza.
    http://kuczynski.blogbank.pl/2012/05/24/lewicowe-mity-o-polskich-nierownosciach/#comment-158722

    "Spróbuj jednak wejść w rynek surowcowy i zobaczysz tam „wolny rynek” efektywne zastępowanie w pełnej okazałości"
    Podajesz pojedyncze, skrajne przypadki, gdzie faktycznie mamy do czynienia ze zmow... tzn kartelami producentów, np. ropy. Ale nawet na tym rynku prawa popytu i podaży obowiązują. Ceny bywają krótkotermionowo zachwiane przez "rynki finansowe", które dostają od polityków pieniądze z powietrza. Cóż - trzeba szefem FEDu zrobić Rona Paula i problem się skończy - a nie twierdzić, że prawa ekonomiczne się zmieniły ;)

    "ale wojna wywołała jednak silne pobudzenie. Czy się komu podoba czy nie."
    Powiedz to tym, którzy stracili swoje majątki, nie mówiąc o życiu... Gdyby nie zniszczenia wojenne na terytorium Polski (i kilkadziesiąt lat panoszenia się tutaj "najlepszego ustroju gospodarczego na świecie") to gdzie byśmy dziś byli jako kraj? Śmiem twierdzić, że tam gdzie Niemcy. Więc nie opowiadaj bzdur o dobroczynnym wpływie zniszczeń wojennych na gospodarkę bo to już urąga intelektowi i poziomowi dyskusji..

  518. 258
  519. 260
    PIOTR pisze:

    #256 Ryszard
    Solidne fundamenty przy coraz bardziej zadłużonym konsumencie ?! przy coraz wyższych podatkach ? ! Musimy wrócic do kapitalizmu i wolnego rynku, trzeba odsiac ziarna ( te fundamenty) od plew ( sektor finansowy ze wskazaniem na tzw. banki inwestycyjne)...wtedy beda fundamenty do wzrostów. Na razie konsument jest coraz słabszy, a moim zdaniem rynek surowców to najlepiej pokazuje...szczególnie ropa wyprzedza w spadkach indeksy.

  520. 259
  521. 261
    _dorota pisze:

    @ 34, 253
    Chyba szkoda czasu na polemikę z tezą, że pracujący żerują na społeczeństwie.

    Co do biedy - jest ona niezbędna w społeczeństwie; jest częścią systemu bodźców ekonomicznych. Gdyby bezrobotny z wykształceniem niepełnym podstawowym żył na tym samym poziomie co - powiedzmy - chirurg, to nikt, dosłownie: nikt nie chciałby się kształcić. Ten problem mają Niemcy: mają taki brak ludzi w zawodach wymagających kwalifikacji, że natychmiast muszą sprowadzać inżynierow, informatyków, lekarzy. Rodowitym Niemcom kształcić się nie chce - bo po co, skoro można i bez tego żyć spokojnie i w miarę dostatnio...

    To "neolibskie kamienne serce" to jest zwyczajnie zdrowy rozsądek :)

  522. 260
  523. 262
    byczek_spekulant pisze:

    @256 (Ryszard + Piotr)
    Ludzie o czym wy tu dyskutujecie, jaki wrzesień, jaka jesień, jakie kilka lat????

    Ja tu zapakowany w elki pod korek obgryzam z nerwów moje przednie byczkowate kopyta i pytam co będzie do jutra i w najdalszej perspektywie do końca czerwca.

    A o wrześniu to podyskutujemy na początku września.

  524. 261
  525. 263
    greco pisze:

    Panie Piotrze

    pisze Pan, że po krótkiej korekcie wywołanej brakiem QE3 powrócimy w USA do wzrostów.
    jak rozumiem, zakłada Pan, że logika "im gorzej tym lepiej" nadal bedzie funkcjonować (no chyba że Hiszpania zbankrutuje) wtedy panika musi wystąpić.
    ale pod co teraz mozna spekulować, skoro na razie nie pod FED ?

    a z innej beczki/baryłki:): ile Pańskie zdaniem w cenie ropy na giełdach jest jej rzeczywistej wartości a ile spekulacji? bo widac teraz jak irański balon pęka....

    pozdrawiam

    [Nie chodzi o korektę z powdu braku QE3, a tylko o normalną realizacje zysków. Ropa? Może 30 USD? Kto to wie? Zapasy w USA są najwieksze od 22 lat. PK]

  526. 262
  527. 264
    Ryszard pisze:

    @PIOTR 260
    Z ropą w 100% się zgadzam. Napisałem iż moja strategia każe mi kupować,
    a nic mnie nie wynagrodziło lepiej niż dyscyplina i trzymanie się strategii.
    Ale jeżeli sytuacja rozwinie się niezgodnie z moimi założeniami po prostu
    wyjdę z rynku. Moje STOPY są już powyżej poziomów kupna.
    @byczek_spekulant 262
    Każdy ma inną perspektywe inwestycyjną.

  528. 263
  529. 265
    Miszna pisze:

    @_Dorota #261
    "Co do biedy – jest ona niezbędna w społeczeństwie; jest częścią systemu bodźców ekonomicznych."

    Uwielbiam te Twoje "mondrości". Czyli zasadniczo to lepiej, że powiększają się zastępy biedoty, bo też rośnie im motywacja ekonomiczna? Syn bezrobotnego (bez zasiłku - bo przecież trzeba zabrać nierobom) będzie tak zmotywowany rodzinną nędzą, że zostanie chirurgiem? Ciekawe skąd weźmie 34tyś zł za rok studiów? Nie mówiąc o kosztach utrzymania.

    Byłaś kiedyś w Afryce i Skandynawii (w pierwszej nędza jest wszechobecna, w drugiej nie ma jej wcale). Pojedź i zrewiduj te, pożalsięboże, teorie.

    Bieda tworzy patologie a nie motywacje.

  530. 264
  531. 266
    _dorota pisze:

    @ Miszna, 265, system bodźców

    Wyjaśnij mi jedno zjawisko: przed II wojną odsetek młodzieży pochodzącej ze wsi a studiującej na studiach wyższych był WIĘKSZY niż po wojnie. Czekam na wyjaśnienie.

    [??? skąd te dane? Wydają się nieprawdopdobne... Studiowałem w latach 1968-73 - ze wsi było chyba 40 może 50% kolegów. Teraz jest ich kilka procent... Poza tym jak możliwe jest to, żeby w systemie punktowym po wojnie mogło być mniej ludzi ze wsi na studiach. Proszę o linka do danych. PK]

  532. 265
  533. 267
    Procent pisze:

    @_dorota

    "Pierwsze lata funkcjonowania SGPiS

    Po upaństwowieniu jednym z naczelnych zadań Uczelni, wyznaczanych jej przez centralne władze partyjne i państwowe, było kształcenie młodzieży z warstw "dotychczas zaniedbanych i upośledzonych". Dzięki odpowiednio przeprowadzanej polityce rekrutacyjnej, preferującej młodzież pochodzenia chłopskiego i robotniczego, nastąpiły gwałtowne i znaczące zmiany w strukturze społecznej studiujących. W roku akademickim 1949/50 ponad 90%, a rok później ponad 80% przyjętej młodzieży pochodziło z warstw "społecznie zaniedbanych".

    Warto wspomnieć, że do 1939 r. na Uczelni dominowała młodzież z warstw kupieckich, przemysłowych, urzędniczych, a odsetek młodzieży robotniczej i chłopskiej nie przekraczał 10%. Po 1945 r. udział studentów pochodzenia robotniczo-chłopskiego w SGH sukcesywnie wzrastał, osiągając wskaźnik 20-30%. "

    Źródło: http://akson.sgh.waw.pl/~thorrel/gazeta/archiwum/156/t1.htm

    Komentarz? Różne oblicza prawdy? Czekać na wyjaśnienie? Nie muszę.

    [No właśnie! Przecież to jest oczywiste. Nie wiem skąd p. Dorota wzięła swoje twierdzenie na pierwszy rzut oka błędne. Nie posądzam jej o świadome wprowadzania w błąd. Zakładam, że była mało krytyczna w stosunku do jakichś źródeł. Chciałbym jednak wiedzieć, jakich. PK]

  534. 266
  535. 268
    Procent pisze:

    @_dorota

    "Po kilku nieprzespanych nocach i bezowocnych naradach byliśmy pełni zwątpienia, ale Opatrzność Boska sprawiła, że zajrzeliśmy do materiałów SGGW z roku 1938. Wynikało z nich, że w Polce przedwojennej 54% ogólnej liczby studentów w SGGW stanowiła młodzież nie jaśniepańska, lecz pochodzenia chłopskiego. Złożyliśmy kolejną wizytę ministrowi, przedstawiliśmy nowe materiały i ponowiliśmy prośbę: „Pozwólcie odbudować tę 200-letnią uczelnię”. Odpowiedź brzmiała: „Zakładajcie SGGW”"

    Źródło: http://niezapominajki.pl/o-andrzeju-zalewskim/historia-zycia/40-0-zalewskim/80-w-sluzbie-ojczyznie-2

    Komentarz? Różne oblicza prawdy? Czekać na wyjaśnienie? Nie muszę.

    Źródła, źródła i jeszcze raz źródła. I okazuje się, że prawda wygląda troszkę inaczej niż sobie wyobrażamy. Bez urazy _dorota.

  536. 267
  537. 269
    R pisze:

    @Marcin #259

    "Gdyby nie zniszczenia wojenne na terytorium Polski (i kilkadziesiąt lat panoszenia się tutaj „najlepszego ustroju gospodarczego na świecie”) to gdzie byśmy dziś byli jako kraj? Śmiem twierdzić, że tam gdzie Niemcy. Więc nie opowiadaj bzdur o dobroczynnym wpływie zniszczeń wojennych na gospodarkę bo to już urąga intelektowi i poziomowi dyskusji."

    To mi się podoba! Następny wizjoner ;) Już ktoś obiecywał w przeszłości, że będziemy drugą Japonią, Irlandią, a teraz niektórzy śnią o wielkim Reichu, gdyby nie wojna ;) Czyste mrzonki, a czy nie wystarczyłoby być po prostu Polską, ale jednak... choć ciut inną?

    @Dorota #266

    "Wyjaśnij mi jedno zjawisko: przed II wojną odsetek młodzieży pochodzącej ze wsi a studiującej na studiach wyższych był WIĘKSZY niż po wojnie."

    Ja też chętnie poznam źródło takich danych... aż sam jestem ciekawy. Może jakaś pojedyncza uczelnia taki wynik miała.

    @PK

    Panie Piotrze skoro Ben Bernanke przedłuża operację Twist do końca roku, czy tym samym nie oznacza to, że w tym roku to raczej nie ma mowy na QE3 ?
    Panie Piotrze, również potwierdzam problemy z umieszczaniem wpisów.

    [Nie, to nie jest równoznaczne. Wyraźnie powiedział że jest gotów do działania jeśli sytuacja się pogorszy. Bankierowi mówiłem, ale jeszcze raz powiem. PK]

  538. 268
  539. 270
    Miszna pisze:

    @Dorota #266
    Podaj źródło, bo nie bardzo wiem co mam wyjaśniać. Że coś Ci się wydaje?
    A po drugie co to znaczy ze wsi? Może z rodzin ziemiańskich? [Całkiem możliwe wyjaśnienie ;-) PK]
    Ja coś napisałem o wsi?
    Dorota jak zwykle..

  540. 269
  541. 271
    Jack pisze:

    @ _dorota, 266

    "Warunki te sprawiły, że studia wyższe w Polsce międzywojennej były w niewielkim stopniu dostępne dla młodzieży pochodzenia robotniczego i chłopskiego. W roku 1928/29 - najpomyślniejszym w całym okresie międzywojennym pod względem dobrobytu - studiowało w szkołach wyższych według Małego rocznika statystycznego z 1933 r. zaledwie 8,1% młodzieży pochodze­nia robotniczego i 9,8% pochodzącej z rodzin "mniejszych rolników", tj. posiada­jących "poniżej 50 ha gruntu". W wyniku tych trudności młodzież ta musiała często nadmiernie przedłużać studia lub je wręcz przerywać.

    W tych warunkach liczba młodzieży studiującej na wyższych uczelniach była stosunkowo niewielka: w latach 1926-1939 wahała się w granicach od 40 do 50 tys. studentów."

    http://pl.wikisource.org/wiki/Historia_Polski_%28Henryk_Zieli%C5%84ski%29/Rozdzia%C5%82_10

  542. 270
  543. 272
    Hermes pisze:

    @Marcin

    Ja się zgadzam z większością tez Twoich i tez austryjaków. Na poziomie teorii one są logiczne, poprawne zdroworozsądkowe itd. I gdyby na świecie 7 miliardów ludzi myślało tak jak Marcin to pewnie byłoby lepiej sprawiedliwiej efektywniej skuteczniej. Niestety tak nie jest dlatego rzeczywistośc wygląda inaczej.

    "Otóż każdy człowiek działa logicznie i efektywnie ze swojego SUBKIEKTYWNEGO punktu widzenia. Socjaliści – jako ci, którym się wydaje, że wiedzą wszystko lepiej, nie są w stanie się z tym pogodzić. Nie są w stanie uszanować tego, że każdy człowiek z natury rzeczy jest obdarzony wolną wolą i nie można odbierać mu możliwości podejmowania decyzji w zakresie dysponowania jego własnym majątkiem. "

    Zacytowałeś Orwella. Dzisiejszy człowiek jest Orwellowski i całkowicie pozbawiony instynktu racjonalnej oceny. Orwell nie miał szklanej kuli, Wiedział więcej niz inni bo obracał sie prawdopodobnie w odpowiednich kręgach. Przeczytaj folwark zwierzęcy (zamiast austryjaków) miniaturę obecnego systemu charakterów bohaterów -ludzi. Zobaczysz jak trafnie i precyzyjnie opisał mechanizmy manipulacji. To jest niewiarygodna trafność niemal 100%.

    "
    To Ty nie jesteś w stanie zrozumieć, że zamiast bezproduktywnego naprawiania celowo wyrządzonych komuś szkód czy wykonywania całkowicie bezsensownej pracy – można by pieniądze przeznaczyć na coś pożytecznego. Pieniądze nie wydane na bezsensowne czynności nie wyparowałyby! Zostałyby przeznaczone na dobra wyższego rzędu."

    Gdyby nie wybito 1000 szyb to nie byłoby pieniądza na rynku także przesłanka o wydaniu środków na cos innego nie ma w ogóle uzasadnienia w praktyce

    Ja próbuję wytłumaczyć, że obrót bierze się

    1 Z druku
    2 Z robienie bezproduktywnej pracy - maszyny zwiększyły wydajność produkcji więc musiał powstac sektor usług sektor rządowy itd.

    I to sie wzajemnie zazębia i warunkuje

    Ty mówisz, że obrót bierze się z przelewania pieniądza z miejsca w miejsce w produktywne sektory dobra wyższego rzędu itd. A konsument zdecyduje o zakupie dóbr wyższego rzędu.

    OBRÓT TO POWIĘKSZAJĄCA SIĘ MASA PIENIĄDZA + przepływ pieniądza z sektorów generujących nadwyżki technologiczne do sektorów robiących masówkę.

  544. 271
  545. 273
    R pisze:

    @Jack #271

    Podałeś bardzo interesujący link, a problemy braku upowszechnienia chyba najbardziej oddaje rozdział: "Szkoła średnia, reforma „jędrzejewiczowska”. Upowszechnienie żeby było skuteczne na wyższym poziomie musi najpierw się dokonać na niższym. Zatem nawet nie ma co mówić o studiach, gdy kłopoty już pojawiały się na poziomie szkoły średniej. Zamieszczone dane to potwierdzają, nie było drastycznego zwiększenia się ilości szkół średnich jak również ilości uczniów tego rodzaju szkół.

  546. 272
  547. 274
    _dorota pisze:

    @ procent młodzieży pochodzenia wiejskiego na studiach wyższych

    Problem z podawaniem źródeł polega czasem na tym, że nie wszystkie źródła drukowane mają odpowiedniki w sieci, i mimo najlepszych chęci znaleźć nie sposób. Tą informację czytałam, a nie potrafię teraz zlokalizować jej precyzyjnie. Była tak "antyintuicyjna", że zapamiętałam.

    Znalazłam jednak coś ciekawego, żeby było śmieszniej - w "Przeglądzie". Okazuje się, że na w/w temat nie ma oficjalnych statystyk - dlatego ich nie znalazłam, szacunki pochodzą z poszczególnych badań. I obecnie sytuacja wcale nie wygląda lepiej niż przed wojną (biorąc dane zlinkowane przez Jacka):

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/student-zle-urodzony

    Wracając jednak do głównego tematu: argument Miszny porównujący Afrykę i Skandynawię jest zupełnie od czapy. Trudno dyskutować na temat biedy, bo strasznie dużo demagogii (czasem pojawia się po obu stronach ;) ).

  548. 273
  549. 275
    _dorota pisze:

    Bardzo sensowny komentarz:
    http://stooq.pl/n/?f=618951

  550. 274
  551. 276
    k.k pisze:

    #251
    ...tą hossę to wreszcie zobaczymy i to nie za 10 lat ;-)
    Już się zaczęła...
    :-) Pod poprzednim wpisem P.Piotra , w komentarzu #338 napisałem że wzrosty mogą się zakończyć kiedy to Adam zacznie ostro atakować komentarze i wypowiedzi Gospodarza,jednocześnie podając wysokie poziomy do których to indeksy mogą dojść na koniec roku...:-)
    Na razie Adam oznajmia tylko to że zaczęła się hossa , ale jeszcze nie podaje jakie to wysokie poziomy osiągniemy na koniec roku... :-)
    Czyli jest jeszcze miejsce na wzrosty :-) ale... trzeba uważanie czytać wypowiedzi Adama , czy nie ma w nich już hurra optymistycznych wizji, bo wtedy naprawdę już czas na ucieczkę z rynku :-)
    To taka jakby astrologia finansowa :-)

  552. 275
  553. 277
    Miszna pisze:

    @Dorota #274
    "Problem z podawaniem źródeł polega czasem na tym, że nie wszystkie źródła drukowane mają odpowiedniki w sieci, i mimo najlepszych chęci znaleźć nie sposób. Tą informację czytałam, a nie potrafię teraz zlokalizować jej precyzyjnie. Była tak „antyintuicyjna”, że zapamiętałam."

    A pamiętasz dyskusję o Astrid Lindgren. Kali ukraść dobrze....Kalemu ukraść nie dobrze...

    Wydałem 110SEK żeby sprawdzić czy AL popierała SAP.

    Jack i Procent podali źródła, więc już nie kręć, że nie ma statystyk.

    "argument Miszny porównujący Afrykę i Skandynawię jest zupełnie od czapy."

    Wybacz ale musiałem dostosować poziom do Twojej tezy o biedzie.

    "Trudno dyskutować na temat biedy, bo strasznie dużo demagogii..."

    Twierdzenie, że bieda jest "społecznie niezbędna" nie jest demagogiczne. Jest ordynarnie głupie.

  554. 276
  555. 278
    Łukasz pisze:

    Mam pytanie do Wszystkich: Dlaczego kredyty są udzielane nie pod zastaw nieruchomości tylko pod wartość nieruchomości ? Wartość w walutach się ciągle zmienia więc wszyscy są umoczeni w zabawę w lewary. Lewar lewarem levara tłucze.

    Gdyby udzielane były pod zastaw nieruchomości to ludzie się wyprowadzają bez długu a bank sobie odbiera zastaw i sprzedaje.
    Jednak w tym przypadku bank naprawdę musiałby się rzetelnie przyjrzeć wartości nieruchomości i nawet się targować o cenę by nie udzielić kredytu przewartościowującego nieruchomość będącą zastawem.

    Dlaczego jeszcze nikt w Polsce nie próbuje tego zmienić?

  556. 277
  557. 279
    krzys pisze:

    @Ryszard #258
    To była sesja wyczekiwania na ruch sępa. Wzmocniłem szorty 10s po 2188. Cel 2122-2111.

    Czy sektor budowlany zostanie przejęty przez chińczyków? Polimeks kasowany jest plotkami: konsorcjum Covec ma szanse przejąć kontrakt na Kozienice (gotowiec obiecany chińczykom przez ryżego). Następnie banki wymówią kredytowanie, spółka utraci płynność, poprosi o układ. Po ogłoszeniu upadłości nikt nie będzie jej poważnie brał pod uwagę przy następnych zamówieniach czyli sprzedaj akcje. Czy mamy czym się cieszyć? Tylko gorący spekulacyjny trading z Lądka może poprowadzić na północ sektor giełd środkowo-wschodniej Europy.

  558. 278
  559. 280
    _dorota pisze:

    @ Miszna, 277

    A Ty jesteś [ciach. Przecież wiedziała Pani, że usunę... PK] :) Uprzejmość za uprzejmość.
    Znajdź miejsce, gdzie explicite piszę "że bieda jest „społecznie niezbędna” " lub odszczekaj.

    Statystyk dotyczących pochodzenia społecznego studentów w ostatnich latach rzeczywiście nie znalazłam. Artykuł, który zlinkowałam potwierdza, że opinia o niższym udziale osób pochodzenia wiejskiego wśród studentów obecnie niż przed wojną może być prawdziwa (nie wyklucza jej w każdym razie, a raczej potwierdza).

    Dlaczego zresztą napisałam na ten temat: bo rzeczywiście sądzę, że bieda jest częścią systemu bodźców społecznych - dodajmy: pozytywnych. Przed wojną był niesamowity wprost kult kształcenia się, wiem to z opowieści rodziny. Głównie dlatego oczywiście, że wykształcenie (już nawet solidna szkoła zawodowa) zmieniały pozycję społeczną diametralnie.

    Teraz bodziec w postaci biedy nie działa, co szczególnie widać na Zachodzie Europy. Ludziom po prostu nie chce się kształcić, ponieważ duży wysiłek związany z kształceniem nie poprawia proporcjonalnie pozycji społecznej i dochodów. Bez wykształcenia ludzie tez żyją w miarę wygodnie.

    Skutki są zdecydowanie negatywne i będą się pogłębiać. Bezrobocie ma charakter trwale strukturalny: przy stałej (duże kilka procent, aż do okolic 10% średnio) stopie bezrobocia również stale brakuje dużych ilości specjalistów o wysokich kwalifikacjach. Społeczeństwa zachodnie zabrnęły w ślepą uliczkę: część społeczeństwa jest po prostu zbędna, gdyż nie ma wymaganych kwalifikacji.

    Uważam, że tylko bodziec negatywny, jakim jest zła sytuacja materialna (bieda) byłby skuteczny. Kiedy wkoło jest mnóstwo marchewki, to marchewka nie działa. Trzeba kija. Takim "kijem" powiniem być strach przed biedą.

  560. 279
  561. 281
    greco pisze:

    Panie Piotrze,

    widać dziś wyraźnie, odsłoniete wszystko, że ceny surowców na nadziejach na QE3 były posadzone. iran czy popyt chiński to były preteksty, troche fundamentalne ale raczej pokarm dla spekulacji niż rzeczywista przyczyna takiego a nie innego poziomu ich cen.

    teraz sytuacja jest bardzo ciekawa, bo jest rok wyborczy a QE3 dla B. Obamy nie będzie więc może być w tym roku tylko z powodu...kryzysu bankowego (kolejnej odsłony) lub mega bezrobocia w USA.

    pozostaje więc czekać na kolejną grę pod: im gorzej tym lepiej.
    choć myślę że nie szybko (za kilka tygodni):) ją zobaczymy.

    pozdrawiam

  562. 280
  563. 282
    Warszawiak pisze:

    #274 _dorota

    Piszesz:

    "Tą informację czytałam, a nie potrafię teraz zlokalizować jej precyzyjnie."

    Wybacz... albo nie... ale tak , to może napisać uczennica drugiej klasy liceum.... jednak, takie zwrot móglby przejść osobie, która obecnie dużo czyta i wie... ale nie Ty, która wielokrotnie na tym blogu opierała się i wklejała wypowiedzi maturzystów dla poparcia swoich wypowiedzi...

    Krotko i delikatnie, żeby Pan Piotr ponownie Ciebie nie ratawal robiąc ciach.... jestes moja Droga niewiarygodna... nie używajac pewnych słów, których jeden Gówniarz na tym blogu użył bezpodstawienie do mnie....

    Piszesz:

    "Ten problem mają Niemcy: mają taki brak ludzi w zawodach wymagających kwalifikacji, że natychmiast muszą sprowadzać inżynierow, informatyków, lekarzy."

    Co do inżynierów i informatyków.. zgoda, co do lekarzy takiej zgody brak... podaj wiarygodny link, który twoje twierdzenie to potwierdza!

    Warszawiak.

  564. 281
  565. 283
    zAAAAj pisze:

    W malych prowincjonalnych niemieckich szpitalach lykna kazda ilosc lekarzy z krajow unii, warunek - jezyk

    Artzteblatt.de
    Ogloszenia na polskich serwisach branzowych
    Sam dostalem propozycje bedac na praktyce miedzy V i VI roku

  566. 282
  567. 284
    krzys pisze:

    @_dorota #280
    "Przed wojną był niesamowity wprost kult kształcenia się,..."
    Za komuny nie było? Zanikło? Czy rodzice nie chwalili się dziećmi odnoszącymi sukcesy na olimpiadach z dziedziny fizyki, matematyki? Niektórzy nawet opłacali trenerów matematyki.
    Tak było: "z wykształceniem będziesz kimś, choć nie zarobisz tyle co tokarz na akordzie".

    [Nie wiem jak było przed woją, ale po wojnie wiem i potwierdzam: to był niesamowity pęd, a ilość chętnych wielokrotnie przekraczała ilość miejsc. Nie było prywatnych szkół, więc ie można było po prostu zapłacić. Był też pozytywny snobizm na czytanie i kupowanie książek. Wręcz niezwykły, jak widzi sie obecną sytuację... PK]

    Bylejakoś przyszła wraz z modą kształcenia tłumów na ekonomistów i zarządzających. Niestety, nie wszyscy zostaną dyrektorami. Co do inżynierów to w Polsce nadal nie są potrzebni co widać po ich zarobkach niewiele odbiegających od średniej urzędników wg Sedlak&Sedlak.

    Jeśli Niemcy potrzebują inżynierów, informatyków to niech ich nałapią w Hiszpanii i w Grecji. Tam jest mnóstwo bezrobotnych, młodych na dodatek pozamykano nierentowne zakłady przemysłowe, więc nawet w przyszłości nikt ich nie zatrudni. Wystarczy łapanka (w tym Niemcy byli dobrzy).

  568. 283
  569. 285
    Miszna pisze:

    @dorota #280
    Nie rozumiem skąd Twoje uniesienie, skoro, jak twierdzisz, nie napisałaś czegoś, co ja uznałem za głupie.

    "Co do biedy – jest ona niezbędna w społeczeństwie..."

    Mam nadzieje, że epitet był przynajmniej wyszukany. [Niepecjalnie. PK]

  570. 284
  571. 286
    34 pisze:

    @_dorota # 261

    Z przykrością muszę stwierdzić Pani Doroto że jest Pani taka jak poniższy ~ekonom1, który wyartykułował esencję neoliberalnego racjonalizmu:

    http://gielda.onet.pl/wall-street-mocno-w-dol-dow-stracil-250-punktow,18726,5168088,1,news-detal

    "~ekonom1: Ten ostatni wzrost na giełdach to ściema. Teraz idzie czas na Chiny, które mają gorszą bańkę na nieruchomościach niż USA, i gospodarka nie reaguje na dodruk pieniądza. Stad akcje musza zjechać o 50 % i Chinom gospodarka się musi wyczyścić ( po drodze Oczywiście też Grekom, Hiszpanom , itd) z głupich firm , co oczywiście skończy się dużym bezrobociem i możliwością rozruchów. Ale podczas kryzysu w 1929r dopiero po 4 latach była pierwsza wojna - atak Japonii na Chiny, potem jeszcze starcie Rosja - Niemcy w Hiszpanii, i na serio dopiero w 1941r zaczęło sie wybijanie nadmiaru gęb do wyżywienia. Więc chyba jeszcze kilka lat spokoju ?"

    Od dłuższego czasu obserwuję u odmóżdżonej smarkaterii gaworzenie i naszczekiwanie o wojnie która ma zlikwidować kryzys i problemy.
    Zacytowany powyżej osobnik traktuje wojnę jako okazję do tak modnej dzisiaj w mediach alternatywnych depopulacji. Niby to gardłują na wyimaginowanych iluminati a nóżkami aż przebierają do wojny, depopulacji, a tak naprawdę w istocie CHCĄ I AKCEPTUJĄ NAJWIĘKSZE W HISTORII LUDOBÓJSTWO.

    ~ekonom1 napisał o wybijaniu nadmiaru gęb do wyżywienia dzięki II Wojnie Światowej.
    Założył wiec ni mniej ni więcej że wojna ma rozwiązywać problem rynkowej nierównowagi i zdejmować z rynku nadmiar niepotrzebnej siły roboczej.

    Humanizm to iście korwinistyczny, hieny gotowe całą ludzkość skazać na zagładę ale swojego stylu życia nie zmienią, ze swojej chciwości nie zrezygnują, do końca świata i o jeden dzień dłużej będą kombinować i marzyć o 6-stce z życiowego totolotka, zawsze kosztem innych.
    Widzą się w roli królów, feudałów, oligarchów, wszak nędza i harówa jest dla motłochu a nie dla nich mwzwm.
    Wystarczy nieco poczytać portale takie jak NE by dostrzec że aż roi się tam od tej odmóżdżonej korwiniej szarańczy.
    A tendencje w realnym świecie tylko ich w tym nakręcają, świat bez wiedzy większości, dzięki neolibom, skrycie wraca w stare piekielne tory feudalizmu i niewolnictwa, wręcz pod niewolnictwa, bo dziś można robola (i firmę) wycisnąć jak cytrynę i nie dać grosza nawet na przeżycie na poziomie wegetacji. Kiedyś niewolnik był elementem kapitału i musiał być utrzymywany przez właściciela.

    Mentalność neoliberalna jest naznaczona stygmatem bestii, podświadome uwarunkowanie drukowane w młode mózgi od ponad 20 lat przez ociekające krwią i zbrodnią gry komputerowe i bezustanne gardłowanie hardcorowca liberalizmu - osobnika z muchą na rozedrganej grdyce zrobiły swoje.

    To stąd bierze się przyzwolenie na wojnę i ludobójstwo, ludzkość masowo transformowana jest w mentalne demony - bezmózgie istoty, które myślą że "będzie się działo", będzie niezła zabawa i to z jajem.
    Otóż nie, będzie piekielnie bolało i nie będzie opcji kolejnych żyć.
    Ale i na to znaleźli odpowiedź - szerzący się relatywizm podbudowany absurdalną, kretyńską koncepcją reinkarnacji. Świat jest dostatecznie skomplikowany by nie komplikować go do n-tej potęgi.

  572. 285
  573. 287
    Al pisze:

    _dorota @ Miszna

    o biedzie jako niezbędnym elemencie jest napisane w poście nr 261 ...
    "Co do biedy – jest ona niezbędna w społeczeństwie; jest częścią systemu bodźców ekonomicznych"

  574. 286
  575. 288
    Warszawiak pisze:

    Zajrzałem do internetu i faktycznie lekarze są również wymieniani jako osoby, których jest w Niemczech zbyt mało.... do tej grupy nalezą również "naukowcy" i matematycy.... oczywiście oprócz inżynierów i informatyków....

    11.05.2012 wyszła w Niemczech ustawa umożliwiająca wydawanie osobom z poza EU tzw. "Blaue Karte EU" , która upoważnia do pracy w Niemczech w tych poszukiwanych zawodach i pobyt max 4 lata wraz z rodziną....

    Na wszystkie podstawowe pytania dot. "Blue Card EU" Panowie adwokaci z Berlina starali się odpowiedzieć po angielsku i niemiecku na swoich stronach internetowych:

    http://www.bluecard-germany.eu/

    Warszawiak.

  576. 287
  577. 289
    Ryszard pisze:

    @krzys
    Masz gdzieś wykres koncentracji na FW20U12 !!!

  578. 288
  579. 290
    _marcin pisze:

    Myślę, że _dorota ma po prostu na myśli to, że w społeczeństwie musi istnieć REALNE ZAGROŻENIE biedą jeżeli dany delikwent będzie wolał być leniem i obibokiem. To faktycznie motywuje. Nie wszystkich oczywiście, ale cóż: chcącemu nie dzieje się krzywda. Jeżeli ktoś chce, aby jego życie ograniczało się do taniego wina pod sklepem - to nie widzę powodu, aby go na siłę od tego odciągać.

  580. 289
  581. 291
    Warszawiak pisze:

    Wydaje mi się, że zachodzi na Pana, Panie Piotrze blogu pewne nieporozumienie dot. biedy.... napiszę to już n-ty raz na tym blogu...

    Nieuzasadniona bieda w cywilizowanym kraju... czy to w Polsce czy w Niemczech jest wtedy gdy ktoś pracuje na pełnym etacie i to obojętnie w jakim zawodzie i klepie biedę... i jego dzieci też...

    A wszystko to moim zdaniem wynika ze zbyt niskich płac w stosunku do zasiłków socjalnych a to z kolei czasami wynika... ośmielam się przypuszczać... ze sztucznego utrzymywania wysokiego bezrobocia.... (nie muszę dodawać, ze minimum socjalnego nie można zmniejszyć)

    Moim zdaniem każdy kto używa jako swojego koronnego argumentu.... pijaka pod sklepem, których w Polsce przynajmniej w dużych miastach brak.... dowodzi, że w dyskusji o biedzie tych argumentów jest mu brak.... w każdym kraju jest pewien margines obszczymurków... jednak jestem przekonany, ze im większe zarobki... tym tych czasami sympatycznych Panów jest mniej....

    Życzę każdemu kto twierdzi, że w cywilizowanym kraju bieda jest niezbędna,,,, żeby na giełdzie popłynął do tylu.... i to tak, żeby miał ogromne długi.... a wtedy jego marzeniem będzie tylko takie, żeby być chociaż biednym.... ponieważ biedny przeważnie w bilansie wychodzi na zero i jest swoim Panem a "Klapnięta opona" nie! ;-)

    Warszawiak.

  582. 290
  583. 292
    _dorota pisze:

    Nie kwestionuję tego, że aspiracje edukacyjne po wojnie również były duże - ale dałam przykład przedwojnia jako pędu do edukacji w postaci czystej, nie "podkręcanej" ideologicznie i nie skażonej inżynierią społeczną uprawianą przez władze.

    A wracając do ostatnio dominującego tematu - ludzie, co jest z Wami? Stwierdzam rzecz bezwstydnie oczywistą (za co właściwie powinnam przeprosić) - że bieda jest niezbędną (i pozytywną) częścią systemu bodźców ekonomicznych w społeczeństwie. I uzyskuję jakąś dziwną polemikę łącznie z [ciach. Obrażanie Forumowiczów. PK] tudzież manifestami typu "Mentalność neoliberalna jest naznaczona stygmatem bestii" :) Tak trudno przyznać oczywistość, nawet jeżeli brzmi dosyć brutalnie?

    Może po prostu niejasno się wysłowiłam? Tak jak to Marcin wyżej trafnie zauważył - w społeczeństwie musi istnieć REALNE ZAGROŻENIE biedą. Dodajmy: skoro zagrożenie ma być realne, to... wyciągnijcie wnioski sami, nie chcę prowokować polemiki.

  584. 291
  585. 293
    _dorota pisze:

    Wczoraj kolejna udana aukcja polskich obligacji, jesteśmy po tej "właściwej" stronie :)
    http://stooq.pl/q/?s=10ply.b&d=20120622&c=1y&t=l&a=lg&r=10dey.b+10ity.b+10esy.b+10fry.b

    Czy to oznacza, że możemy przejść jako kraj do wyższej ligi?

    Tak szczerze mówiąc powyższe jest jednym z niewielu (m.zd.) argumentów za otwieraniem długich pozycji na polskiej giełdzie. Sama jestem poza rynkiem niemal całkowicie (mam tylko akcje spólki, którą powoli akumuluję, około 15% portfela).

  586. 292
  587. 294
    krzys pisze:

    @Ryszard #289
    Chęci do spadków nie widać i może należy poczekać do lipca na wyklarowanie sytuacji wg (Steen Jakobsen - Saxo Bank) http://stooq.pl/n/?f=618951
    Wykresu koncentracji nie mam ale codziennie zrzucam screeny:
    http://www.gpw.pl/koncentracja_otwartych_pozycji
    Widać, że wczoraj jeden grubas zmniejszył zaangażowanie (longowiec czy szortowiec?)
    Na bieżąco typowo spekulacyjną analizę future, wig20 zamieszcza tomon20:
    http://kontrakty-tomon20.blogspot.com/

    @Warszawiak
    Popieram w całości. System neolibski jest chory: gdy pracujący i na zasiłku mają podobny standard życia. Minimum socjalnego nie możemy obniżyć, pozostaje tylko ponieść minimalną płacę.
    "Nieuzasadniona bieda w cywilizowanym kraju… czy to w Polsce czy w Niemczech jest wtedy gdy ktoś pracuje na pełnym etacie i to obojętnie w jakim zawodzie i klepie biedę… i jego dzieci też…"
    TO właściwie jest tragedia życiowa: pracować jak mrówka a dostawać minimum obozowe od systemu neoliberalnego wzorem eksperymentów dr Mengele. Ilu neoliberałów wykształcił Buchenwald? Po wpisach i występach w TV widać bardzo wielu (wykształciuchów). Nadal chcą pełnić rolę strażników systemu (KL). W Chinach podobni im, pilnują brygad robotniczych pracujących na taśmach.

  588. 293
  589. 295
    Czytelnik pisze:

    Pani Dorota ma chyba dobre intencje. Rozumiem to tak że, "bieda" ma pozytywny wpływ na utrzymanie konkurencyjnych płac w naszych firmach i przedsiębiorstwach. Dobrzy i tani pracownicy są przedstawiani jako największy atut naszej gospodarki. Dlatego myślę że konsumpcja wewnętrzna powinna być wspierana przez podwyżkę wynagrodzeń ludzi którzy nie pracują bezpośrednio w gospodarce. Gdyż ich wyższe płace lub emerytury nie obciążają bezpośrednio firmy czy przedsiębiorstwa, a pobudzają konsumpcję i rynek wewnętrzny.

  590. 294
  591. 296
    krzys pisze:

    @_dorota #292
    "Nie kwestionuję tego, że aspiracje edukacyjne po wojnie również były duże – ale dałam przykład przedwojnia jako pędu do edukacji w postaci czystej, nie „podkręcanej” ideologicznie i nie skażonej inżynierią społeczną uprawianą przez władze."
    Ideologia to duży błąd dyskwalifikujący wypowiedź. Władza jedynie przyczepiała się do tych sukcesów. Naprawdę olimpijczycy byli kształceni przez rodziców, znajomych co odbywało się poza systemem i nadal tak jest. Władza ograniczała się do organizowania turniejów.
    To tak jak z turniejami szachowymi: własna chęć, praca i talent. Jaka ideologia motywowała szachistów do gry?
    Wydaje mi się, że nie obracałaś się w ich otoczeniu.

  592. 295
  593. 297
    Jack pisze:

    GS zaleca zajęcie krótkich pozycji na SP500 z celem na 1285, czyli zgodnie z logiką jaką ten bank kieruje się przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych należy oczekiwać, że GS zaczyna właśnie kupować akcje. Adam też jakoś przycichł i nie pisze o megahossie wszech czasów, co jasno pokazuje, że chyba już pora na zakupy ;-) .

    @ _dorota, 292

    "Stwierdzam rzecz bezwstydnie oczywistą (za co właściwie powinnam przeprosić) – że bieda jest niezbędną (i pozytywną) częścią systemu bodźców ekonomicznych w społeczeństwie."

    W systemie maksymalizowanej efektywności i spadających cen dóbr bieda już nie istnieje w takim sensie i takiej skali w jakim istniała jeszcze 50-60 lub więcej lat temu w Polsce, kiedy to znaczna część populacji rzeczywiście często głodowała. Proces eliminacji biedy jest nieuchronny, co ma ogromny wpływ na motywację i wybory ludzi, które mogą być wtedy zupełnie odmienne lub nawet sprzeczne niż twoje oczekiwania. Zakładając niezbędność i pozytywny aspekt biedy w systemie podważasz tym samym fundamenty systemu, którego jesteś apologetą. Poza tym taki sposób rozumowania prowadzi do dość koszmarnej i niebezpiecznej wizji sztucznie generowanej biedy w celu zwiększenia ludzkiej motywacji. Dorota, widać u ciebie wyraźne tendencje w kierunku stworzenia państwa przynajmniej częściowo totalitarnego.

  594. 296
  595. 298
    Warszawiak pisze:

    "....w społeczeństwie musi istnieć REALNE ZAGROŻENIE biedą."

    tak, pełna zgoda... tylko umówmy się, że bieda, to jest życie na zasiłku socjalnym... a oprócz biedy, to jest często także wstyd... dla ojca i dla dzieci też....

    Warszawiak.

    PS. Panie Piotrze, proszę wycinać te rynsztokowe wyrażenia też:

    "...łącznie z toczeniem piany z pyska...."

    [Gdybym przeczytał to bym wyciął. Kolejny raz BARDZO proszę o podawanie numerów inkryminowanyc postów. Jeśli mam niedomiar czasu to bardziej zaufanych Forumowiczów puszczam bez czytania. PK]

  596. 297
  597. 299
    Miszna pisze:

    "A wracając do ostatnio dominującego tematu – ludzie, co jest z Wami? Stwierdzam rzecz bezwstydnie oczywistą (za co właściwie powinnam przeprosić) – że bieda jest niezbędną (i pozytywną) częścią systemu bodźców ekonomicznych w społeczeństwie."

    Siła tych emocjonalnych argumentów jest tak potężna, że dopełnić je może tylko tupnięcie nogą.

    Pomieszaliście z Marcinem biedę z rozwarstwieniem społecznym, które być może (jeśli nie zbyt duże) sprzyja mobilności społecznej. Chociaż to zakrawana tautologię.

    Z waszych ostatnich postów wnioskuję, że przyjmujecie pokrętną logikę, że nędza jest niezbędna, mimo, że tworzy patologie i nie zachęca samych nędzarzy do nauki i rozwoju (bo za co - w "zdrowych" rynkowych warunkach) bo jest kogo paluchem dziecku pokazać, żeby się uczyło. Określenie "bezwstydne" zawsze mi bardziej pasowało do "obnażenia" niż "oczywistości". Tu też chyba nastąpiło "bezwstydne obnażenie"...

    Ostatnio widziałem JKM jak skandował z tłumem "ruskie k..y". Gdyby to był ten epitet poczułbym się zaszczycony.

  598. 298
  599. 300
    Warszawiak pisze:

    #292

    [Usunąłem sformułowanie, a p. Dorotę ponownie proszę o szanowanie Forumowiczów. Nawet jeśli taki język Pani lubi to musi Pani wziąć pod uwagę, że trudno będzie potem Pani protestować, kiedy Panią ktoś podobnie lub gorzej zaatakuje…PK]

  600. 299
  601. 301
    jacek pisze:

    _marcin, _dorota,

    "w społeczeństwie musi istnieć REALNE ZAGROŻENIE biedą"

    Przypisywanie pozytywnej roli biedzie, a dokładniej materialnej i psychicznej degradacji z niej wynikajacej, jest nie tylko wyrazem waszej (jak dla mnie jednoznacznie nagannej) postawy moralnej, ale przede wszystkim wynikiem braku wiedzy na temat tego czynnika i jego wpływu na społeczeństwo. Jeżeli uważacie, że rola biedy może być pozytywna, to proszę wskazać jakikolwiek materiał naukowy potwierdzający pozytywna rolę biedy w stymulowaniu rozwoju społeczeństwa. Powodzenia!

    Powoływanie się na mitycznego "lenia i pijaka, któremu nie chce się pracować" i dlatego biedą należy go zagonić do roboty, jest argumentem tak odbiegającym od realiów współczesnego świata, że chyba jedynie człowiek który nigdy nie zetknął się z biedą i kompletnie pozbawiony krytycyzmu może go przyjąć.

    Jest zasadnicza różnica pomiędzy stwierdzeniem, że "niestety, bieda istnieje", a stwierdzeniem, że "bieda jest konieczna i pełni pozytywną rolę". Wy stajecie bezdyskusyjnie po tej stronie polemiki, która biedę nie tylko akceptuje, ale co ważniejsze, pochwala i uznaje za konieczną. Nic bardziej dobitnego nie powiedziano, niż w poście _doroty #292 "ludzie, co z Wami? Stwierdzam rzecz bezwstydnie oczywistą [...] że bieda jest niezbędną (i pozytywną) częścią systemu bodźców ekonomicznych w społeczeństwie".

    Mylisz się. Nie jest ani konieczną, ani pozytywną częścią systemu bodźców. Jednak, ten błąd w rozumowaniu w sumie nie jest bardzo ważny, wszyscy się przecież mylimy w różnych sprawach. To ideologiczny i moralny podtekst twojego stanowiska wywołuje gwałtowną reakcję.

    Moim zdaniem, na przykładzie waszych wypowiedzi widać, jak neoliberalna propaganda już poczyniła spustoszenia w głowach obecnego pokolenia, wykreowała pokolenie ludzi nastawionych na indywidualny zysk, aspołecznych i antypaństwowych. Ludzi dla których płacenie podatków to grabież, wszelkie instytucje własnego Państwa to zbędna, kosztowna i z definicji bezużyteczna biurokracja, sferę społeczną należy zlikwidować lub sprywatyzować, a każda osoba o innych poglądach to lewak.

    [Chciałem coś na ten temat napisać, ale po tym komentarzu nie widzę powodu. Podpisuje się po prostu pod każdym słowem p. Jacka. PK]

  602. 300
  603. 302
    Warszawiak pisze:

    Panie Jacku, gdybym umiał.... to też bym tak ładnie napisał...
    Tak trzymać!

    Warszawiak.

  604. 301
  605. 303
    dziatko pisze:

    @ 280

    " (...)sądzę, że bieda jest częścią systemu bodźców społecznych – dodajmy: pozytywnych."

    Gratulacje:D

    - choroba (zwłaszcza zakaźna) jest częścią systemu bodźców społecznych – dodajmy: pozytywnych, wspomaga badania, daje zatrudnienie lekarzom,

    - pożar jest częścią systemu bodźców społecznych – dodajmy: pozytywnych, daje pracę strażakom,

    - trąba powietrzna jest częścią systemu bodźców społecznych – dodajmy: pozytywnych, daje pracę budowlańcom,

    - kradzież jest częścią systemu bodźców społecznych – dodajmy: pozytywnych, daje pracę policjantom........

  606. 302
  607. 304
    jacek pisze:

    Jak na zamówienie dla _doroty i _marcina artykuł Stigitza o destrukcyjnym wpływie nierówności na ekonomię:

    http://www.obserwatorfinansowy.pl/2012/06/22/stiglitz-wysoka-cena-amerykanskiej-nierownosci/

  608. 303
  609. 305
    _marcin pisze:

    @jacek 301
    Kolejna osoba, która jest przepełniona wzniosłymi ideałami i nie rozumie, że świat nie jest i nie będzie nigdy idealny - a ci którzy tak twierdzą to albo idioci albo przyszli totalitarni przywódcy.
    Ja - i zapewne _dorota też - oczywiście chcielibyśmy, aby świat był pełen pokoju, dostatku i dobrobytu dla wszystkich. Kobiety (i mężczyźni) byli wiecznie młodzi i piękni, a każdy pieniądze na "godne życie" otrzymywał od państwa (i pracował właściwie tylko z nudów - bo jak można uzależniać standard życia od ważności i wydajności pracy - przecież to nieludzkie...).
    Jeżeli pogodzimy się, że powyższe jest nierealną utopią (kredyty w końcu trzeba zacząć spłacać, a surowce naturalne w końcu się skończą - a na dodatek ktoś musi nam za nie zapłacić więc nasz "dobrobyt" surowcowy to czyjeś obciążenie/koszt) to otworzą nam się oczy. Jedynym systemem, który pozwoli społeczeństwom istnieć bez wojen to system "każdemu wg zasług". Nikt nie chce WPĘDZAĆ ludzi w biedę - jak to się już prawie-że inkryminuje _dorocie i mnie. My się po prostu godzimy z tym, że ludzie biedni zawsze byli, są i będą. Ci, którzy mają więcej - tworzą instytucje charytatywne, aby im pomagać. I dobrze. Problem z socjalizmem państwowym polega na tym, że w 80%(?) źródłem jego dochodów jest to co wypracowują ludzie tylko odrobinę zamożniejsi od tych najbiedniejszych plus klasa "średnia" - która już nie musi się martwić o to co do garnka włożyć, ale bynajmniej nie jest "bogata". Sprawiedliwy system społeczny to taki, który pozwala swobodnie się wzbogacać ciężką pracą i/lub intelektowi (nie na darmo mówi się dzieciom: "ucz się, abyś nie musiał ciężko - w domyśle: fizycznie - pracować) i nie odbiera tych ciężko zarobionych pieniędzy na utrzymanie kilkuset tysięcy urzędników (których praca jest w przeważającej większości społecznie zbędna) oraz tych, którym wystarczy ciepły kont i flaszeczka oraz pospolitych cwaniaków, którzy - jak dają - to biorą.

    Co do diabelskiego wynalazku pt płaca minimalna - dlaczego wciąż tyle osób nie rozumie, że jest to "wynalazek" utrudniający znalezienie legalnej pracy? Ile osób faktycznie otrzymuje ustawowe minimalne wynagrodzenie - z pominięciem ogromnej większości, która resztę wynagrodzenia otrzymuje od pracodawcy nieoficjalnie "w kopercie"... Gdy już zdamy sobie sprawę ile osób faktycznie na wolnym rynku otrzymywałoby od pracodawcy co miesiąc płacę minimalną to musimy dojść do wniosku, że ten przepis jest całkowicie zbędny i powoduje jedynie wzrost bezrobocia. Owszem, tak dodatkowo zatrudniony pracownik zarabiałby mniej, ale przynajmniej miałby pracę. A tak - dostaje zasiłek, na którzy zrzucają się wszyscy. Również ci zatrudnieni za minimalną pensję.

  610. 304
  611. 306
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, Wszyscy
    Wyjaśniam, że określenie "toczenie piany z pyska" było skierowane wyłącznie do Miszny, w odpowiedzi na zdanie z jego komentarza @ 277:
    "Twierdzenie, że bieda jest „społecznie niezbędna” nie jest demagogiczne. Jest ordynarnie głupie"

    P. Piotr - dziwna rzecz - nie zareagował. To ja najpierw zostałam zaatakowana, nie raczył Pan tego zauważyć, prawda?
    Skoro więc niektóre zbyt ostre argumenty są dozwolone, to pamiętajmy, jakie. Miszna pisze - moim zdaniem - rzeczy ordynarnie głupie. Dodam, że również demagogiczne.

    [Miszna Pani nie obraził. Nie powiedzial, że Pani jest głupia tylko, ze jakieś twierdzenie jest głupie. To nie jest równoznaczne. Każdemu zdarza sie czasem powiedziec coś głupiego, mimo że sam glupi nie jest. Za to z pewnością człowiek nie ma "pyska", a jesli "toczy pianę" to znaczy, że ma wściekliznę. Argument ad personam. PK]

    @ Jacek, 301
    Opierasz swój post na piętrzeniu insynuacji, z których część przynajmniej powinnam sprostować.

    "Przypisywanie pozytywnej roli biedzie, a dokładniej materialnej i psychicznej degradacji z niej wynikajacej"
    Nic podobnego. Negatywne zjawiska towarzyszące biedzie są smutnym faktem, który nie zmienia zasadniczego mojego nastawienia: realne zagrożenie biedą jest czynnikiem pozytywnym.
    Hm, zastanawiam się do czego to porównać - np. do zagrożenia wynikającego z nadmiernej prędkości. Nie uważam wypadków komunikacyjnych za rzecz pożądaną, ale wizja zmasakrowanych zwłok zakleszczonych w samochodzie niektórych powstrzymuje od jeżdżenia 200/h. I to jest pozytywne. Innych nie powstrzymuje. Czy wystarczająco jasno to ujęłam?

    "proszę wskazać jakikolwiek materiał naukowy potwierdzający pozytywna rolę biedy w stymulowaniu rozwoju społeczeństwa"
    Ja piszę o rzeczy, która jest w moim przekonaniu oczywistą oczywistością. Wskaż mi pracę naukową, która potwierdza, że lepiej być młodym, pięknym i bogatym niż... etc. Argument czysto demagogiczny.

    "Powoływanie się na mitycznego „lenia i pijaka, któremu nie chce się pracować” i dlatego biedą należy go zagonić do roboty, jest argumentem tak odbiegającym od realiów współczesnego świata"
    Jest dokładnie przeciwnie - współczesny świat dostarcza gigantycznej ilości takich przykładów. Pierwszym, jaki mi przychodzi do głowy są reformy Hartza (dyskutowane już tutaj) - zmiany w systemie zasiłków spowodowały spadek bezrobocia:
    http://www.psz.pl/tekst-28167/Agenda-2010-Pobozne-zyczenie-Schroedera-czy-realne-szanse-na-uzdrowienie-kraju

    [I największy odsetek umów śmieciowych w Europie oraz wypłukiwanie klasy średniej. PK]

    Czy się to lewicy podoba, czy nie, ale to - między innymi oczywiście - "bieda zagania do roboty" (określenie Twoje). I czuję się niekomfortowo musząc pisać rzeczy tak oczywiste. Warszawiak wspomniał powyżej o negatywnych konsekwencjach zbyt wysokich zasiłków w stosunku do pensji. Z pewnością mają wpływ na stopę bezrobocia.

    Ostatni akapit to jest już bukiet zupełnych insynuacji. Które - co jest zabawne - wywołały entuzjazm u Gospodarza.

    [Nie widziałem, insynuacji, ale widzę, że broni Pani przegranych pozycji coraz bardziej się z tych pierwotnych cofając. Społeczeństwa muszą aktywnie walczyć z biedą, a twierdzenie, że jest ona koniecznym wspomaganiem rozwoju jest totalnie błędne. Nie chce mi się wchodzić w tę dyskusję, bo z zadowoleniem widzę, że inni doskonale ją toczą, ale zdecydowanie i oczywiście nie zgadzam się z Pani i p. Marcina poglądami.

    Przeczytałem jeszcze raz ostatni akapit p. Jacka – nadal się w 100% zgadzam. Większość młodych Polaków została wykształcona w duchu neoliberalnym i nie potrafi wyjść poza jego założenia. Nie są to żadne insynuacje.

    PK]

    Nie zarzuciłeś mi jeszcze kanibalizmu. Co Cię powstrzymuje? ;)

  612. 305
  613. 307
    _marcin pisze:

    @Stiglitz 304
    Stiglitz oczywiście ma sporo racji, gdy krytykuje praktyki, które z wolnym rynkiem - którego bronię ja i _dorota - nie mają przecież nic wspólnego. Ratowanie banków to skandal - protestowałem przeciwko temu przecież od początku. Jednakże nieratowanie banków nie oznacza konieczności wprowadzania np. podatku progresywnego! Wolny rynek to przede wszystkim niewykorzystywanie rządowego aparatu przemocy do cwaniactwa finansowego. Kowalski zaryzykuje swoje pieniądze i kupi S na ropę gdy była po ponad 100$? Gratulacje! Płaci od zysku 10% (dziesięcina nawet w Biblii jest uznawana za sprawiedliwą). Bank inwestycyjny straci na tym pieniądze i upada? Pracownik, jego przełożony, rada nadzorcza i prezes odpowiadają majątkiem i idą siedzieć. To jest wolny rynek.
    Państwa ratują banki bankrutujące z powodów CDS? (z bólem serca to piszę) OK! Ale w takim razie te banki U M A R Z A J Ą klientom hipoteki, a domy pozostają własnością ludzi. A tak się chyba nie dzieje...

    "Ameryka staje się krajem nie „sprawiedliwości dla wszystkich”, ale raczej faworyzowania bogatych, ze sprawiedliwością dla tych, których na nią stać. Uwidocznił to kryzys kredytów mieszkaniowych, kiedy wielkie banki nie kryły przekonania, że są za duże nie tylko, żeby upaść, ale także, żeby ponosić odpowiedzialność."
    Pełna zgoda :) To co ma miejsce obecnie na świecie to skrajne zaprzeczenie wolnego rynku. Tylko, że alternatywą NIE MOŻE być komunizm.

  614. 306
  615. 308
    artur pisze:

    Ciekaw jestem skorą już naciskają na Niemcy Dyrektorzy największej finansjery na świecie to w końcu dodruk ruszy Bo dzisiejsza sytuacja to wzdęcie a nie realna załagodzenie recesji Za dodrukiem musi iść zmiana w systemie bankowym o złagodzeniu restrykcji kredytów konsumpcyjnych

    Czy Bernanke nie wymusił po poniekąd presji na europie nie puszczając Q3 ( na razie ) aby w końcu zdecydowany ruch poszedł w euroobligacje
    Kurtuazja trwa w najlepsze ale na G20 żaden z 3 największych gospodarek czyli USA Chin i Japonii nie powiedział wprost drukujcie pieniądz

    Proszę o odpowiedz Panie Piotrze

  616. 307
  617. 309
    _marcin pisze:

    http://wyborcza.biz/Emerytura/1,124711,11987844,Wiecej_ochrony_przed_przejsciem_na_emeryture.html
    Kolejny głupi pomysł rządzących, który zwiększy bezrobocie

    [Nie głupi tylko oczywisty. Głupi tylko dla tych, którzy lubią łamać prawo.

    Na przykład ja od kwietnia 2011 jestem w takie sytuacji. Wydłuża mi się wiek emerytalny o 10 miesięcy i o te 10 miesięcy będę miał dłuższą ochronę.

    Dlaczego? Otóż dlatego, że (czego najwyraźniej p. Marcin nie rozumie) Polska jest państwem prawa, w którym obowiązuje poszanowanie dla praw nabytych. PK]

  618. 308
  619. 310
    _marcin pisze:

    @PK
    "Społeczeństwa muszą aktywnie walczyć z biedą(...)"
    Im bardziej będą z nią walczyć - tym będzie jej więcej.

    [Kolejna "prawda" skrajnego wolnorynkowca ;-) )) PK]

  620. 309
  621. 311
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz
    "[I największy odsetek umów śmieciowych w Europie oraz wypłukiwanie klasy średniej. PK]"

    P. Piotrze, czy Pan zauważył różnice w stopie bezrobocia między Niemcami a resztą eurozony? Jako główny analityk powinien Pan zauważyć....

    [Pani Doroto, bo zaczynam tracić cierpliwość… Przecież jest Pani inteligentną osobą. Jeśli ja piszę o „największym odsetku umów śmieciowych w Europie oraz wypłukiwaniu klasy średniej” a Pani o stosunkowo niskiej stopie bezrobocia to powinna Pani widzieć związek. Ale jak rozumiem dla Pani to doskonale, że ludzie mają byle jaką pracę i żyją w strachu – najważniejsze, że ją w ogóle mają. Najważniejsze jest, żeby górne 1% napełniało kieszenie jak to doskonale opisał Stiglitz pod podanym wyżej linkiem). PK]

    "[Nie widziałem, insynuacji"

    A, to proszę, dokładny cytat. Jest kilka dotyczących tego, co "my" myślimy:
    "Moim zdaniem, na przykładzie waszych wypowiedzi widać, jak neoliberalna propaganda już poczyniła spustoszenia w głowach obecnego pokolenia, wykreowała pokolenie ludzi nastawionych na indywidualny zysk, aspołecznych i antypaństwowych. Ludzi dla których płacenie podatków to grabież, wszelkie instytucje własnego Państwa to zbędna, kosztowna i z definicji bezużyteczna biurokracja, sferę społeczną należy zlikwidować lub sprywatyzować, a każda osoba o innych poglądach to lewak."

    Są to insynuacje w słownikowym znaczeniu:
    http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2561715

    Ale jak ktoś bardzo nie chce, to nie zobaczy :)

    [Nie są to żadne insynuacje. Jest to czysta prawda odniesiona do pokolenia, a nie do konkretnej osoby. A to, że Pani reaguje według zasady: uderz w stół, a nożyce się odezwą to już Pani sprawa ;-) . PK]

    Nie bronię przegranych pozycji i nie mam powodu się z nich cofać. Jednak mam świadomość, że piszę na blogu lewicowca i to Pan będzie miał ostatnie słowo...

    Aha, z ciekawością przyjęłam Pańską wykładnię tego, co można zarzucić oponentowi. Jeżeli Pan o tym zapomni, to ja przypomnę.

    [Że można napisać o jakiejś tezie, że jest głupia? Proszę bardzo – proszę tylko pamiętać o możliwej odpowiedzi i potem nie narzekać;-). PK]

  622. 310
  623. 312
    _marcin pisze:

    @PK
    "Na przykład ja od kwietnia 2011 jestem w takie sytuacji. Wydłuża mi się wiek emerytalny o 10 miesięcy i o te 10 miesięcy będę miał dłuższą ochronę. "
    Skoro "ochrona" jest słusznym rozwiązaniem to dlaczego nie wprowadzić jej 40 lat przed emeryturą?

    "Pracodawcy od lat powtarzają, że zatrudnialiby osoby po pięćdziesiątce, ale boją się, że taka osoba wejdzie w czteroletni okres ochronny przed emeryturą i nie będzie można jej zwolnić. A oni nie mają pewności, czy zawsze będą mieli zamówienia.
    W niektórych firmach z tego powodu gromadzone są listy osób, które zbliżają się do 56. roku życia (kobiety) albo 61 (mężczyźni). Takie osoby następnie są zwalniane."
    Czyli ten głupi przepis zwiększa bezrobocie. Taka jest rzeczywistość. Pracodawca nie chce zwalniać dobrego pracownika. Ale jeżeli wie, że "za rok" już NIE BĘDZIE MÓGŁ go zwolnić w przypadku, gdy będzie MUSIAŁ to... niestety często to zrobi zawczasu. Kolejna niedźwiedzia przysługa wyświadczana przez krótkowzroczną, lewicową ideologię.

    [Panie Marcinie, nie rozumie Pan, czy udaje, że nie rozumie? Pan w poprzednim komentarzu zaatakował poszanowanie praw nabytych, czyli wydłużenie okresu ochrony. Na to Panu odpowiedziałem. W odpowiedzi pisze Pan o samej ZASADZIE - o celowości okresu ochronnego.

    Na ten temat można dyskutować. Zasada bowiem nie jest jednoznacznie dobra czy zła (chociaż dobrego pracownika się nie zwalnia – nie tylko ja jestem przykładem). To jest jednak zupełnie inny temat.

    Zamiast powiedzieć, że popełnił Pan błąd nazywając „głupim” wydłużenie osobom takim jak ja okresu ochronnego, bo zaatakował Pan (myślę, że odruchowo, a nie po przemyśleniu) ideę państwa prawa to Pan wskakuje na inny temat. Oj nieładnie…

    A z tą „lewicą”, „lewicowym” itp. to ma Pan jakiś mentalny problem – wszystko się Panu kojarzy ;-) .

    PK]

  624. 311
  625. 313
    Miszna pisze:

    ""toczenie piany z pyska” było skierowane wyłącznie do Miszny"
    "odszczekaj."

    Nie czuję się urażony, raczej nieco zażenowany.

    Nie będę też kontynuował zabawy z metapoziomami - głupie jest twoje twierdzenie, że moje twierdzenie jest głupie. Temu nie ma końca.

    Marcin pisze, że biedocie powinny pomagać prywatne organizacje charytatywne. Ja protestuję. Jeszcze by wszystkim pomogły i nie było by biedy, a jak już wiemy stąd tylko krok do zupełnej degradacji całego społeczeństwa (brak pozytywnych bodźców). Precz z charytatywnością. Błogosławieni ubodzy, albowiem do was należy królestwo pana.

    [Nuda na rynku, więc jeszcze krótko. Oczywiście nie żadne zagrożenie biedą jest motorem napędowym społeczeństw. I bieda nie jest wcale nie do uniknięcia. To są tezy głęboko błędne, szkodliwe, trujące.

    Motorem napędowym są równe szanse (a nie ma ich obecnie biedota) i otwarte kanały awansu społecznego (czego też praktycznie nie ma). Motorem powinna być sfera publiczna, która nie dopuszcza do tego, żeby przepadł talent Janka Muzykanta. Za moich czasów 1/3 studentów na elektronice to były dzieci rolników. I byli niezwykle zdolni. Teraz już nie są? Bo przecież jest ich parę procent. Motorem jest też mniejsze, a nie większe zróżnicowanie (tak jak w Japonii, a nie tak jak w Indiach).

    Można jeszcze wiele rzeczy wyliczyć, ale motorem nie jest bieda – jest jedynie problemem, bo biedni najczęściej rodzą biednych i bez perspektyw. PK]

  626. 312
  627. 314
    Ryszard pisze:

    @krzys
    Mam koncentrację z 14VI i 21VI. Mógłbyś mi podać koncentrację tego większego
    z 15,18,19 i 20VI?

  628. 313
  629. 315
    _marcin pisze:

    @PK 312
    Ok, przyznaję ;) że "z rozpędu" odniosłem się do zasady "ochrony" jako takiej, którą uważam za kompletnie bezsensowną. Natomiast jeżeli już taką zasadę mamy to jeżeli już ktoś jej podlega to faktycznie - powinna ona obejmować również ten wydłużony ustawowo okres.

    Jednocześnie cieszy mnie fakt, że nie wprost skłania się Pan do zniesienia tej "ochrony" ;)

    [ok. Sama zasada ma rzeczywiście rózne oblicza. Nie jest jednoznacznie dobra/zła. PK]

  630. 314
  631. 316
    _marcin pisze:

    @PK
    "Motorem napędowym są równe szanse (a nie ma ich obecnie biedota) i otwarte kanały awansu społecznego (czego też praktycznie nie ma). Motorem powinna być sfera publiczna, która nie dopuszcza do tego, żeby przepadł talent Janka Muzykanta."
    http://natablicy.pl/studia-w-prywatnej-szkole-za-darmo-wystarczy-sie-uczyc,artykul.html?material_id=4e3658edb564da7c7e000000
    http://www.emetro.pl/emetro/1,82497,10038382,Studia_prywatne__ale_bezplatne.html

    [Ile tego jest? Poza tym czesne to nie wszystko. Trzeba się utrzymać, a biedota musi zarabiać, żeby przeżyć. PK]

  632. 315
  633. 317
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz
    "Ale jak rozumiem dla Pani to doskonale, że ludzie mają byle jaką pracę i żyją w strachu – najważniejsze, że ją w ogóle mają. Najważniejsze jest, żeby górne 1% napełniało kieszenie jak to doskonale opisał Stiglitz pod podanym wyżej linkiem). PK]"

    No i znowu posługuje się Pan insynuacją - nie dostrzegł Pan tego? :) Imputuje mi Pan pogląd, którego nigdzie nie wypowiedziałam. Jakie "napełnianie kieszeni"?

    [Niedobrze, nie odróżnia Pani ironii i prowokacji od insynuacji. Oj, kiepsko ;-) PK].

    P. Piotrze, ja też tracę - nie tyle cierpliwość, co dużą ochotę do dyskusji. Nie ma sensu rozmawiać, kiedy rozmowa jest demagogiczna i naszpikowana insynuacjami - bo niestety, Pan się tą figurą retoryczną posługuje często i sprawnie (nie twierdzę, że z upodobaniem, ale ze znawstwem).

    [To dopiero była piękna i klasyczna insynuacja! Chyba już w piętkę gonimy, więc faktycznie - szkoda czasu. PK]

    Tak więc pozostańmy przy tematach rynkowych. Konkretnie i niekontrowersyjnie.

    @ Miszna
    Na "ordynarnie głupie" odpowiedzią była "piana z pyska". W moim przekonaniu jesteśmy kwita i bez urazy, a Pismo powiada "miłujcie nieprzyjacioły Wasze" :) i na tym zakończmy.

  634. 316
  635. 318
    _marcin pisze:

    @PK
    "[Ile tego jest?"
    Sporo. Ale - niestety - nieuczciwa konkurencja ze strony szkół i uczelni państwowych oraz kiepskie prawo nie pomagają w powstawaniu większej ilości szkół i uczelni prywatnych. Pozostaje mieć nadzieję, że postępujący rozkład publicznego szkolnictwa spowoduje dalszy rozwój szkolnictwa prywatnego.

  636. 317
  637. 319
    _dorota pisze:

    Rzeczywiście szkoda czasu.

  638. 318
  639. 320
    _marcin pisze:

    http://film.onet.pl/wiadomosci/tvp-straci-na-euro-50-60-mln-zlotych,1,5168536,wiadomosc.html
    "Prezes TVP Juliusz Braun przyznał, że Telewizja Polska straci na Euro nawet do 60 mln złotych. Nie wpłynie to jednak na płynność finansową spółki. - Choćby nie wiem jak dużo reklam umieścić przy meczach i jak drogie by one nie były, nie da się uzyskać takich przychodów - stwierdził."

    Ciekawe. Zakładając, że koszty licencji i transmisji są stałe - to przy wzroście ilości i ceny reklam... Strata powinna być mniejsza. Jeżeli tak nie jest - to prawdopodobnie wraz ze wzrostem ilości i cen reklam - wzrosły... koszty transmisji. Ot, zarządzanie w firmie państwowej...

  640. 319
  641. 321
    R pisze:

    @Jacek #301

    Panie Jacku, chyba lepiej tego nie można było napisać! Gratuluję formy i treści :)
    Serdecznie pozdrawiam i życzę równie celnych uwag w przyszłości :)

    @Marcin

    "...nieuczciwa konkurencja ze strony szkół i uczelni państwowych..."

    Chyba to prywatne uczelnie miały być pewną konkurencją dla państwowych. A czy przypadkiem to właśnie nie te prywatne stały się nieuczciwe, podkupując i zatrudniając na n-tym etacie wykładowców z tych publicznych? Tym samym to właśnie te prywatne stosują nieuczciwe praktyki, obniżając poziom publicznych, a wykładowcy w pogoni za mamoną tylko patrzą na zegarek, żeby tylko zdążyć z jednej uczelni na drugą.

  642. 320
  643. 322
    Jack pisze:

    @ _dorota, 306

    "realne zagrożenie biedą jest czynnikiem pozytywnym."

    Oboje z Marcinem macie problem ze zrozumieniem podstawowych związków logicznych. Mianowicie przyjmując system kapitalistyczny (# 233) wraz z jego dążeniem do maksymalizacji efektywności działania musicie równocześnie przyjąć nieuchronną eliminację "realnego zagrożenia biedą" jako czynnika pozytywnego. Rosnąca efektywność systemu, spadające ceny i nadmiar dóbr oznaczają bowiem mniejszą ilość zagrożeń i coraz wyższy poziom bezpieczeństwa socjalnego dla wszystkich jednostek w społeczeństwie. Tak więc chcąc nie chcąc macie coraz więcej socjalizmu w systemie i wynikającą z tego zmianę zachowań ludzi na takie, które mogą wam akurat nie odpowiadać. Niezrozumienie przez was płynących z tego konsekwencji i dalsze psioczenie na socjalizm jest z jednej strony zabawne, ale z drugiej może budzić niepokój, ponieważ wyraźnie pokazuje waszą nieumiejętność myślenia i wyciągania logicznych wniosków.

    „Stwierdzam rzecz bezwstydnie oczywistą (za co właściwie powinnam przeprosić) – że bieda jest niezbędną (i pozytywną) częścią systemu bodźców ekonomicznych w społeczeństwie.”

    Dorota, podobno deklarujesz się jako chrześcijanka, chociaż już jakiś czas temu wyszło, że z interpretacją tej religii poczynasz sobie w sposób nadmiernie liberalny. Można wiedzieć kto cię uczył chrześcijaństwa, bo te hasła dotyczące biedy i jej niezbędności w kreowaniu bodźców ekonomicznych to raczej nie wywodzą się z wykładni kanonicznej? No cóż, widać liberalizm nawet chrześcijaństwo przerobi na swój obraz i podobieństwo, a że zajeżdża hipokryzją...

    http://ciborowski.host247.pl/liberalizm_chrzescijanstwo_biedni.htm

  644. 321
  645. 323
    darole pisze:

    W przedpołudniowej audycji w Bankierze mówił Pan, że oczekuje w przyszłym tygodniu wzrostów wynikających z window dressing kończący półrocze oraz gry pod spotkanie polityków. Jednakże pewne zaniepokojenie dawał wczorajszy duży spadek w USA o ponad 2%. Lecz gdyby amerykanie dzisiaj odbili o około 1% to by Pana to uspokoiło.
    W tej chwili giełdy amerykańskie rosną średnio o 0,5%. Gdyby tak się zakończyło lub urośli o ten 1% i wyżej to by Pana to uspokoiło i oczekiwał wzrostów?

    [Pół procent by mnie nie uspokoiło. PK]

  646. 322
  647. 324
    karroryfer pisze:

    "Dlaczego? Otóż dlatego, że (czego najwyraźniej p. Marcin nie rozumie) Polska jest państwem prawa, w którym obowiązuje poszanowanie dla praw nabytych. PK]"

    Panie Piotrze - ja z trochę innej pozycji chciałbym zwrócić uwagę że w IIIRP tk "prawa nabyte" są głownie argumentem w utrzymywaniu postPRL owskich elit ( z wyjątkami oczywiście )
    Dlaczego prawem nabytym policjanta jest emerytura po 15 ( niech będzie teraz ma być 20 ) a kilkanaście milion które na to państwo utrzymują ( wraz z ze służbami mundurowymi, prokuratorami itd ) nie może liczyć na poszanowanie prawa nabytego - emerytury po 40 latach ?
    Że co - że niby ustawa ?
    Ustawę się zmienia to nie konstytucja.
    Podobnie jak zmienia się ( w dół i górę - co z prawami nabytymi np. firm zakładających biznes przy danej stawce akcyzy, VAT kiedyś pewnie też wróci kwestia CIT )

    Gdzie są prawa nabyte dzierżawców wieczystych ? Dlaczego im ( nawet nie rząd ale GMINA !) można podnieść podatek o 1000% r/r ? W tym samym czasie jednocześnie utrzymuje się drastycznie niesprawiedliwe ( w tym kontekście) praktycznie bliskie zeru stawki podatku od ( innych ) nieruchomości ?
    itd

    To tylko kilka przykładów że "prawa nabyte" są używane w Polsce jako wytrych do tłumaczenia uprzywilejowania kilku grup obywateli wobec całej reszty.

  648. 323
  649. 325
    _dorota pisze:

    @ 322 Jack
    Mam zbyt duże problemy z otwieraniem strony i dodawaniem komentarzy, żeby podejmować dyskusję. Krótko: wierzę, że człowiek posiada wolną wolę i odpowiada za swoje czyny. Nie podzielam lewicowego spojrzenia na istote ludzką jako dziecko, które trzeba chronić od wszelkiego ryzyka (także biedy) - bo zdaję sobie sprawę, że ta socjalistyczna "ochrona" oznacza w praktyce zniewolenie.

    To, że "w systemie jest coraz więcej socjalizmu" (podzielam ten pogląd) dla mnie jest katastrofą, a nie osiągnięciem.

    [Smutne credo :-( PK]

    Do usłyszenia w kolejnym wpisie Gospodarza :)

  650. 324
  651. 326
    daras pisze:

    #318 @Marcin
    A ja mam nadzieję, że rozkład szkolnictwa publicznego, który rzeczywiście zachodzi, zostanie powstrzymany. Na razie jest lekko powstrzymywany przez z wolna buntujących się rodziców.
    http://edukacja.dziennik.pl/artykuly/395380,koniec-reformy-men-polskie-szkoly-bez-szesciolatkow.html
    Bo ja nie wierzę w zbawcze zaistnienie szkolnictwa prywatnego. Z moich obserwacji (mam dzieci w wieku szkolnym) wynika, że większość prywatnych szkół to wyłącznie wyciskarki pieniędzy od zesnobowanych rodziców. To naprawdę nie działa tak jakbyś myślał!

  652. 325
  653. 327
    daras pisze:

    @PK #284
    "Był też pozytywny snobizm na czytanie i kupowanie książek. Wręcz niezwykły, jak widzi sie obecną sytuację."
    Potwierdzam. Tak było.
    http://www.youtube.com/watch?v=4iKyX_fd6JU

  654. 326
  655. 328
    dziatko pisze:

    @ 325 dorota

    Komentator na blogu Noblisty pisze:

    "Krugman reminds us that, in the US, we routinely make huge transfers between well-off and poor states, via the Fed. Govt., of hundreds of billions each year. Typically the richer states, which are Democratic, make these transfer payments to poorer states, which are Republican, via the taxes they send to Washington"

    Pani Doroto, zniewalają nawet w Ameryce. Prawdziwy Liberalizm to pewnie tylko w Chinach.

  656. 327
  657. 329
    daras pisze:

    @euro2012
    Wracając do głównego tematu niedawno dowiedziałem się w jaki kolejny sposób mieszkańcy Gdanska będą płacić za imprezę zafundowaną Niemcom, sympatycznym Hiszpanom i równie sympatycznym Irlandczykom. Otóż ograniczone zostały fundusze na prowadzenie świetlic szkolnych. W związku z tym nie wszystkie dzieci będą mogły spędzać czas po lekcjach a przed odebraniem ich przez rodziców w świetlicy. BTW Już od roku nie ma pieniędzy na utrzymanie pedagoga szkolnego. Po prostu super!

  658. 328
  659. 330
    krzys pisze:

    @Ryszard #314
    Od dłuższego czasu szortowiec utrzymuje 40-45% 15,18,19,20,21,22 czerwiec
    longowiec 35-40% 15,18,19,20 czerwiec. Zmniejszył pozycje po osiągnięciu poziomu 2200pkt do 30-35% 21,22 czerwiec. Dzisiaj LOP urósł o 3,5tyś do 88tyś.
    @kris
    Co opcje wskazują? LOP na wrześniowych S największy jest na poziomie 1500 (2073szt). Na poziomie 2300 kończy się rozrzut s-ek (78szt). Dla S tanie zaczynają się poniżej 1750, dla L wyjątkowo tanie zaczynają się od 2500. Czy należy poczekać do połowy lipca i zobaczyć co się zmieni? Może ruchy po 1 sierpnia wskażą docelowe miejsce?
    http://www.gpw.pl/opcje_pelna_wersja

  660. 329
  661. 331
    Amino pisze:

    @ Daras 329
    "...niedawno dowiedziałem się w jaki kolejny sposób mieszkańcy Gdanska będą płacić za imprezę zafundowaną Niemcom, sympatycznym Hiszpanom i równie sympatycznym Irlandczykom. Otóż ograniczone zostały fundusze na prowadzenie świetlic szkolnych."

    Ten sam problem jest w Krakowie. Miasto obcina dzieciom dopłaty do obiadów !
    Bo sobie zafundowało DWA (!) stadiony, choć NIE MA tu Euro w ogóle. To już jest kuriozum po prostu.
    Ale to NIE JEST wina Euro jako takiego, tylko ZŁEGO planowania Strumieni. Jak zwykle. :-/
    Każda taka Impreza powinna pobudzić lokalną Gospodarkę ,dając jej więcej zysków niż strat, pod warunkiem , że się "nie wypuści strumieni na zewnątrz" - np. nie zleci prac wykonawcom Obcym, nie zakupi za dużo sprzętu za granicą, albo (polski ekonomiczny anty-nobel nie DOBIJE SIĘ kuriozalnym zarządzaniem Sektora Budowlanego :-/ (strumienie zarządzania)) itp. itd.
    Wiem, wiem...zaraz dostarczycie masę przykładów , że TAK NIE JEST :-) Ale jak je sobie przeanalizujecie w szczegółach, to zaraz szybko zobaczycie TE właśnie błędy...
    Z resztą - Stadion Stadionowi też nierówny : zupełnie inna będzie jego wartość w kraju o już silnym "biznesie futbolowym", bo łatwiej go w jakiś biznesplan "wpakować", niż słabym.
    To trochę jak z.......... Firmą Farmaceutyczną :-) Łatwiej jej funkcjonować tam, gdzie jest duuuuużo Emerytów. ;-)

  662. 330
  663. 332
    ComedyDrama pisze:

    @skąd się bierze twierdzenie o dobrodziejstwie z biedy dla gospodarki:

    wpadłem na ciekawy tekst który proponuje wyjaśnienie:

    http://tnij.org/q6ad

    cytat:

    Conservatives hold a different moral perspective, based on an idealized notion of a strict father family. In this model, the father is The Decider, who is in charge, knows right from wrong and teaches children morality by punishing them painfully when they do wrong, so that they can become disciplined enough to do right and thrive in the market. If they are not well-off, they are not sufficiently disciplined and so cannot be moral: they deserve their poverty. Applied to conservative politics, this yields a moral hierarchy with the wealthy, morally disciplined citizens deservedly on the top.

    Democracy is seen as providing liberty, the freedom to seek one’s self-interest with minimal responsibility for the interests or well-being of others. It is laissez-faire liberty. Responsibility is personal, not social. People should be able to be their own strict fathers, Deciders on their own – the ideal of conservative populists, who are voting their morality not their economic interests. Those who are needy are assumed to be weak and undisciplined and, therefore, morally lacking. The most moral people are the rich. The slogan, “Let the market decide,” sees the market itself as The Decider, the ultimate authority, where there should be no government power over it to regulate, tax, protect workers and to impose fines in tort cases. Those with no money are undisciplined, not moral and so should be punished. The poor can earn redemption only by suffering and, thus, supposedly, getting an incentive to do better.….

  664. 331
  665. 333
    artur pisze:

    Bieda jako dobry współczynnik dla ekonomi co za brednie. Pan Piotr tak pisze bo jest poprawny politycznie i wielkim korporacjom kibicuje bo przyjechać do biednego kraju i pompować w nadmiarze ropę płacąc za baryłkę 20 $ niecałe a popychając na światowym rynku za 166 $
    Tak 166 $ to ogólne koszty baryłki dla kowalskiego
    Zapomnieli jak to w Iraku "ropa za żywność" windowali cenę żywności i innych artykułów potrzebnych do ratowania życia

    Nieważne ze zasoby naturalne są nie wyczerpane odnosząc się do tezy Dmitrij Iwanowicz-Mendelejew to wykorzystywanie biedy do grabieży jest nie na miejscu

    Na koniec Każdy wydając na hazard pornografie czy prostytucje traci tożsamości człowieka pożytecznego ogólne przychody to 350 mld $ rocznie przeznaczając 30 mld $ na walkę z głodem w ciągu roku ( na technologie odsalania wody i odwierty na źródła wody głębinowej melioracje itp ) jesteśmy w stanie dać szanse na lepsze jutro 200 mln ludzi którzy mogą w ciągu dekady stać się konsumentem dóbr a tym samym dać wzrost przez zatrudnienie.

  666. 332
  667. 334
    dziatko pisze:

    Uzupełnienie do # 328

    źródło:
    http://plato.stanford.edu/entries/social-minimum/

    twardogłowi liberałowie

    "(...)if we regard freedom as the most important political value, we should perhaps refrain from using governmental power to assist unfortunates (...)

    A inni? Socjalistyczna ochrona?

    "According to at least one influential libertarian philosopher, Robert Nozick, our basic rights include not only our rights of self-ownership, but this right to welfare as well.

    In order to satisfy this right, a libertarian system might have to run some assistance programs for the very poor. To some extent, then, even a libertarian state might have some government programs that resemble those we associate with a social minimum policy regime. It is in this very limited sense that even a libertarian theory of justice might lend support to the enactment of at least a partial social minimum (see also the discussion in Brock, 1998, and Sterba, 1998)."

    " (...)left-libertarian principles of justice might support a policy that is more or less equivalent to the enactment of a full social minimum."

    "The essential point here is that poverty usually entails a limitation of the kind of liberty that the classical liberal professes to be concerned with."

  668. 333
  669. 335
    Anonim pisze:

    @_dorota 325
    "Nie podzielam lewicowego spojrzenia na istote ludzką jako dziecko, które trzeba chronić od wszelkiego ryzyka (także biedy) – bo zdaję sobie sprawę, że ta socjalistyczna „ochrona” oznacza w praktyce zniewolenie."
    Dokładnie. Pisał już o tym m.in. Hayek w "Drodze do zniewolenia". Wszystkim polecam książkę - a dla Warschauera - wersja obrazkowa, aby ułatwić zrozumienie:
    http://www.mises.org/books/TRTS/ - eurosocjalizm jest gdzieś między etapem 6 a 7.

  670. 334
  671. 336
    Czytelnik pisze:

    Polska gospodarka, mimo kryzysu, zacofania, braku innowacyjności, dużej korupcji ciągle się rozwija. Skąd, ta niezwykła odporność i elastyczność? W dużej mierze na pewno zawdzięcza to niskim wynagrodzeniom wypłacanym w prywatnych firmach. W których pracuje około 70 % wszystkich pracowników. Nikt normalny nie harowałby za 300 euro na rękę,przez cały miesiąc, gdyby nie odpowiednio ustawiony przez rząd socjal. Utrata pracy przy wysokim bezrobociu może skończyć się niewypłacalnością rodziny. Potem już leci z górki: utrata mieszkania, eksmisja do noclegowni. Ostatecznie MOPS złoży wniosek o odebrane dzieci z powodu braku możliwości zapewnienia odpowiednich warunków materialnych. Tylko jest jedno ale, bo dzięki tak ustawionemu przez państwo "zabezpieczeniu" socjalnemu można płacić wyjątkowo niskie pensje. Dyskusyjne może być tylko to jak daleko można na takim wózku dojechać, i gdzie się ostatecznie skończy się ta podróż. Polska to nie Niemcy żeby przewidywać i myśleć w dłuższej perspektywie. Strach wynikający z zagrożenia nędzą działa pozytywnie, bo umożliwia obniżenie wynagrodzeń a to wpływa na pozytywnie na konkurencyjność gospodarki. Czyli p. Dorota jak zwyk

    le miała rację. Niestety...

    [Pani Dorota nie ma racji, a Pan razem z nia. Nikt ze strachu przed bieda nie stal sie srednio zamoznym, zadowolonym czlowiekiem. Powtarzam: dostep do wyksztalcenia, otwarte kanaly awansu, mocna sfera publiczna iumiarkowane rozwarstwienie to sa motory powodzenia, a nie zagrozenie bieda. PK]

    "Nasza strategia konkurencyjności w Unii Europejskiej święci triumfy. Produktywność pracy idzie ostro w górę, natomiast płace lecą w dół. O tym sukcesie poinformował w imieniu polskiego rządu minister Adam Jasser 11 kwietnia na spotkaniu Banku Światowego w Waszyngtonie."

    O zjawisku niskich płac i ich wpływie na gospodarkę można przeczytać po tym linkiem (blog...)

    http://szczesniak.pl/2148

  672. 335
  673. 337
  674. 336
  675. 338
    daras pisze:

    #332 @Amino
    Niestety Polakom taka byle jaka polityka nie przeszkadza. Obudzimy się z ręką w nocniku.
    Słyszałem w radio, że zadłużenie Gdańska przekroczyło 64% budżetu. Limit ustawowy to 60%
    Austriacy gdy robili Euro rozbudowali swoje istniejące stadiony minimalnie - tak aby osiągnąć limit uefa 30000 widzów. Nas było stać na wybudowanie nowiutkich cudeniek. Czasami nawet po 2 w mieście. A co tam!

  676. 337
  677. 339
  678. 338
  679. 340
    krzys pisze:

    @Czytelnik #337
    Neoliberalny wzrost EU przez zadłużenie jest bardzo pouczający. Spirala długu przekroczyła limit możliwości regulowania, powoli następuje kolaps. Obciążenia wobec finansjery są głównym ciężarem. Może zawiesić odsetki? Niemożliwe? Rynek obligacyjny padnie?
    W ramach obrony obligatariuszy pozostał ordynarny dodruk i związana z nim wysoka inflacja.

    Ceny grutów rosną: w Polsce ziemia rolna podrożała 4 krotnie w ciągu 10 lat (Home Broker podaje ostatnią ponad 20% zwyżkę kw/kw => ceny zaczynają wykreślać hiperbolę).
    Konkurować z tą wieloletnią inwestycją może jedynie srebro i złoto. Ciekawe ilu giełdowych farciarzy zrobiło lepszy wynik w 10lat?
    "Europa jest szarpana kryzysami i brakiem zaufania rynków finansowych, które uspokajają się, gdy Unia dosypuje pieniędzy do gry, a denerwują, gdy się chce wprowadzić dyscyplinę finansową na wzór niemiecki. Wezwaniem jest wzrost, wzrost, wzrost. Jednak ten "growth, growth, growth" może się skończyć tak jak w Grecji. Europa jest na najlepszej ku temu drodze."
    http://szczesniak.pl/2184

  680. 339
  681. 341
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz
    Proszę o usunięcie w całości postu nr 330 Warszawiaka. Nie zawiera żadnej treści merytorycznej, jest wyłącznie personalny (pomijam już to, ze sugeruje mi zachowania, których nie było).

    [Przeczytalem 2 razy i nie bardzo rozumiem o co Pani chodzi. Komentarz jest rzeczywiscie ad personam i nieco zlosliwy, ale nie ma inwektyw 'toczenia piany z pyska' (pamieta Pani? ;-) . Uwazam, ze Forumowicze maja prawo do siebie pisac, jesli to, co pisza nie przekracza pewnych granic. Moich, subiektywnie wytyczonych granic. PK]

  682. 340
  683. 342
    Warszawiak pisze:

    Pan Piotr pisze:

    "Nikt ze strachu przed bieda nie stal sie srednio zamoznym, zadowolonym czlowiekiem. Powtarzam: dostep do wyksztalcenia, otwarte kanaly awansu, mocna sfera publiczna iumiarkowane rozwarstwienie to sa motory powodzenia, a nie zagrozenie bieda. PK]"

    Dla tych zatyranych i zalatanych, którzy nie dysponują czasem wolnym....lub dla tych gołodupców, których nie stać na kupno i przeczytanie książki.... chociażby tych polecanych przez Pana Piotra... a między innymi "Duch równości", wklejam wypowiedź autorów tej książki... opartą na książkach Pana James Zull, profesora biologii i biochemii:

    "Najlepiej człowiek uczy się w stymulującym otoczeniu, mając przy tym pewność, że jest w stanie odnieść sukces. Gdy odczuwa szczęście lub jest pewny siebie, w jego mózgu wydziela się dopamina, substancja nagrody, która przy okazji wzmacnia pamięć, koncentrację i zdolność rozwiązywania problemów. Zwiększa się wydzielanie serotoniny, która poprawia nastrój, oraz adrenaliny, która pomaga osiągnąć najlepsze możliwe wyniki. Gdy ktoś czuje się zagrożony, bezradny i zestresowany, jego organizm zostaje zalany innym hormonem, kortyzolem, który blokuje myślenie i pamięć. Dlatego opisane przez nas w tym rozdziale nierówności w społeczeństwie i na terenie szkolnym mają bezpośredni i możliwy do udowodnienia wpływ na mózg człowieka oraz oddziałują na wyniki nauczania."

    Bez komentarza.

    Warszawiak.

  684. 341
  685. 343
    Warszawiak pisze:

    Panie Piotrze!

    Jestem również za usunięciem tego #330 postu... ;-)

    Warszawiak

    [;-). Uzasadnienie, prosze. Jak wroce ze Szczecina to przemysle. PK]

  686. 342
  687. 344
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 342
    Jeżeli Pan nie rozumie to wyjaśniam.

    1. Personalne wycieczki (niektóre na granicy ataku, niektóre tuż obok) są stratą czasu dla czytających i nie budują wartości bloga (żadnego miejsca zresztą).

    2. Być może "Forumowicze maja prawo do siebie pisac", ale ja po prostu NIE ŻYCZĘ SOBIE ŻEBY WARSZAWIAK DO MNIE PISAŁ. Czy trzeba jaśniej i dobitniej?

    3. Przypadek Warszawiaka to jest casus nudzącego się starszego pana, który ma nieznośną manierę etykietowania i pouczania rozmówców - i z tego powodu miał już zatargi z kilkoma osobami. W końcu zniechęci do tego miejsca stałych dyskutantów, bo to pouczanie naprawdę budzi odruch wymiotny.

    Do Warszawiaka uprzejmy message. Słowami śp. prez(nie muszę [ciach. Poza graica dobrego smaku. PK] chyba dodawać, że to był cytat).

    [Pani Doroto, obawiam sie (bardzo bede zalowal), ze jest Pani na granicy powiedzenia 'zegnam'. Nie dam sie jenak steroryzowac. Zdecydowanie sie z Pania nie zgadzam. Wrecz uwazam, ze widzi Pani w oczach innych slomki, a we wkasnym zdarza sie Pani nie widziev belki. Warszawiak ma czasem wstretne odzywki. Sam bywalem celem jego ataku. Jednak nie jest to ten przypadek. A Pani odpowiedz pokazuje, ze wiek ma dla?Pani duze, negatywne znaczenie... I pisze to Pani do 62. Letnigo czlowieka liczac na zrozumienie... PK]

  688. 343
  689. 345
    Jack pisze:

    Zaczyna robić się bardzo ciekawie. Schauble w Spieglu prognozuje referendum konstytucyjne w Niemczech mające umożliwić zwiększenie kompetencji Brukseli i ograniczenie suwerenności Niemiec. Wg Schauble'ego przyszła Europa nie będzie jednak tworem federalnym na wzór USA, ale będzie mieć swoją własną strukturę. Dodatkowo w tym samym Spieglu pojawił się artykuł zawierający analizę niemieckiego Ministerstwa Finansów, z której wynika, że upadek euro i powrót do własnej waluty będzie oznaczać dla Niemiec wzrost bezrobocia do 5 mln ludzi i spadek PKB aż o 10%. Można chyba uznać, że jest to typowe puszczanie balonów próbnych
    na użytek niemieckiej opinii publicznej. Jednak po komentarzach pod artykułem widać, że Niemcy są wściekli widząc kierunek w jakim Schauble zmierza. Poza tym opinia Ministerstwa Finansów raczej nie idzie po linii politycznej CDU/CSU, ani nawet SPD. Tak więc coś tu brzydko pachnie i komuś próbuje się zamydlić oczy.

    Der Wachstumseinbruch würde im ersten Jahr nach Wiedereinführung einer eigenen deutschen Währung bis zu zehn Prozent betragen, sagt ein Szenario voraus. Die Arbeitslosigkeit würde wieder auf mehr als fünf Millionen Menschen steigen.

    http://www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/euro-krise-finanzministerium-zeichnet-duesteres-crash-szenario-a-840604.html

  690. 344
  691. 346
    Warszawiak pisze:

    Panie Piotrze!

    Pisze Pan:

    "Uzasadnienie, prosze. Jak wroce ze Szczecina to przemysle."

    Uzasadnienie #345:

    "....naprawdę budzi odruch wymiotny"

    żeby nie zaogniać sytuacji nie będę rozwijał tego tematu.... i wystarcza mi, że Pan, Panie Piotrze wie..... co ja o takim postępowaniu myślę.... ;-)

    Jestem w dalszym ciągu za usunięciem tego #330 postu… wiedząc, że w życiu nie można oczekiwać, że zawsze logika będzie zwyciężała....

    Warszawiak.

  692. 345
  693. 347
    kel pisze:

    @PK
    Jak technika i holistyka wyglada na najbliższe 3-6 mcy?

  694. 346
  695. 348
    jerzyk pisze:

    Tak mi przyszło do głowy..... Podobno bieda ma być czynnikiem motywującym do zostania bogatym. Tylko co dla biednego człowieka znaczy być bogatym? Bo bogaci to chodzą do teatru, do opery, mają dobre samochody i mieszkają w ładnych mieszkaniach... Tylko co dla biednego człowieka znaczy pójść do opery? Co znaczy pójść do teatru, jeździć dobrym samochodem i mieszkać w ładnym mieszkaniu? Przecież nie było mu dane tego zaznać. Jak więc mają go motywować czynniki które są dla niego abstrakcją?

  696. 347
  697. 349
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz

    Oczywiście age'istowiskie docinki są poniżej wszelkiego poziomu: chciałam Panu unaocznić, jak nieznośna jest atmosfera magla (dodam zresztą, ze można być takim 60-latkiem jak Sting i takim, jak... Warszawiak, niestety).

    Bo osobiste wycieczki Warszawiaka (a to nie jest pierwsza, i dlatego o tym piszę), kreują tutaj atmosferę magla. Nie mam ochoty dowiadywac się, co ten pan sądzi na mój temat, po prostu. Możemy prezentować kontrowersyjne poglądy i spierac sie ostro, ale jeżeli zaczniemy odwoływać się do cech osobistych (także domniemanych), to zrobi się nieznośnie. To właśnie chciałam wyartykułować.

    Chcę także zwrócić Pana uwagę, że takie posty, jak zgłoszony przez mnie do wycinki @330 zaśmiecają tego bloga. Stanowią całkowicie niemerytoryczny wtręt, który osoby zainteresowane rynkami kapitałowymi (a takie ten blog przecież czytają) przerzucają tylko wzrokiem z ironicznym zażenowaniem. Nie godząc się na wycinkę deprecjonuje Pan miejsce, w którego stworzenie włożył Pan sporo wysiłku. I to w imię czego - tego, żeby jakiś frustrat mógł się wypowiedzieć na temat innego dyskutanta?

    Rzeczywiście sama z siebie chcę trochę spauzować, nie trzeba mnie wyrzucać... Poglądy mi się jakoś ostatnio zaostrzyły, a to niechybny znak, że czas na wypoczynek :) Przepraszam, jeżeli Pana uraziłam ostatnim postem.

    Proponuję wyciąć tą całą wymianę zdań, bezsensownie tracimy czas.

    PS do Warszawiaka
    Zwyczajnie odczep się, człowieku. To prośba na przyszłość.

    [Warszawiak chce usunięcia # 330 i 2 razy to napisał, więc usuwam. A to, w czy post jest mniej czy bardziej merytoryczny wchodził nie będę. nie po to walczyłem swego czasu z cenzurą. I jeszcze: nikt nie usiłował Pani wyrzucać... Nie wiem po co te insynuacje. Napisałem przecież wyraźnie, że OBAWIAM się, że Pani będzie chciał odejść. PK]

  698. 348
  699. 350
    R.Borowski pisze:

    "350 Napisałem przecież wyraźnie, że OBAWIAM się, że Pani będzie chciał odejść. PK]"

    Czyli parytet utrzymany.

  700. 349
  701. 351
    _marcin pisze:

    http://wyborcza.biz/Gieldy/1,114507,12006268,Tajny_scenariusz_upadku_strefy_euro__masowe_bezrobocie_.html
    "W wywiadzie dla hamburskiego tygodnika minister Schauble zaznaczył, że jego zdaniem więcej kompetencji w Europie musiałaby uzyskać Bruksela. - Do tej pory państwa członkowskie UE mają z reguły ostatnie słowo. W ważnych kwestiach politycznych więcej kompetencji należałoby przerzucić do Brukseli, tak by państwa członkowskie nie mogły blokować decyzji - powiedział. Liczy się on wręcz z tym, że Niemcy za kilka lat będą nawet musieli głosować nad nową konstytucją ze względu na to, że niezbędne będzie stworzenie warunków dla większej politycznej integracji państw członkowskich."

    Jednak. A tych, co od początku mówili, że tak to się skończy, nazywano oszołomami...

    "Z jakimi niebezpieczeństwami musiałyby się liczyć Niemcy, kiedy upadałoby euro, nakreśla analiza sporządzona przez ministerstwo finansów RFN. Dla niemieckiej gospodarki oznaczałoby to katastrofę.

    Już w pierwszym roku po wprowadzeniu narodowej niemieckiej waluty wzrost gospodarczy spadłby o 10 procent, a liczba bezrobotnych wzrosłaby do pięciu milionów, twierdzą autorzy analizy, która jak zaznacza "Der Spiegel" do tej pory trzymana była pod kluczem. "

    Osobiście uważam, że byłoby zgoła inaczej. Gdyby Niemcy wrócili do Marki, to byłaby to solidna waluta, a rząd Niemiec mógłby liczyć na sprzedaż obligacji po nie gorszych cenach niż obecnie. Ale straszyć ludzi trzeba...

  702. 350
  703. 352
    greco pisze:

    Panie Piotrze,
    czyzby GoldmanSachs zaklęciem SP500 1285 zaczarował największą giełdę świata?

  704. 351
  705. 353
    Ryszard pisze:

    @krzys
    Dziękuję za dane i linki !
    Ale trzymają rynek za twarz, DAX spada o 2,1 % a my spokojnie 0,9.
    Nawet nie chcą dopuścić do spadku o 1/3.

  706. 352
  707. 354
    krzys pisze:

    Wyczekiwanie na koniec kwartału (małe obroty).
    Gramy na utrzymanie zamknięcia z 30 grudnia 2144,48. Trzyma nas 64 punktowa poduszka.
    Możliwe jest skasowanie spadków na sępie wtedy celem będzie 2286 (30marzec) na płytkim rynku jest to możliwe (wystarczy podnieść o 3,5%).
    http://stooq.pl/q/?s=^spx&d=20120625&c=5m&t=l&a=lg&b=0&r=wig20

    Kolejny niewypał to oczekiwanie na szczyt 28 czerwca. Niemcy nie zmienią kursu:
    "Pan Obama powinien najpierw zająć się redukowaniem amerykańskiego deficytu, który jest wyższy niż w strefie euro". Ludzie są bardzo szybcy zawsze wtedy, gdy chodzi o udzielanie rad innym"
    "same pieniądze, pakiety pomocowe ratujące przed niewypłacalnością, rozwiązania monetarne Europejskiego Banku Centralnego, czy inne tego typu pomysły nigdy nie rozwiążą problemu. Trzeba usunąć przyczyny (kryzysu)"
    "dopóki państwa narodowe podejmują decyzje (finansowe), dopóty muszą też ponosić za nie odpowiedzialność. "Jeżeli mógłby Pan wydawać pieniądze z mojego konta, nie postępowałby Pan z nimi oszczędnie" - powiedział Schaeuble

  708. 353
  709. 355
  710. 354
  711. 356
    Benek85 pisze:

    Niestety nie byłem w stanie przeczytać i przemyśleć tak wielkiej ilości komentarzy do tego wpisu (uważam, że dyskusja jest na odpowiednim poziomie i gratuluję Gospodarzowi tak wielkiej popularności) i chciałbym pominąć wszelkie uszczypliwości i skupić się na sednie sprawy.

    Otóż jestem święcie przekonany, że wizerunek naszego kraju zyskał wiele na organizacji turnieju EURO 2012. Rzeczywiście jest tak, że jesteśmy postrzegani za granicą, jako kraj "dalekiej północy", albo "głębokiego wschodu" i bliżej nam do Chin i Rosji, niż Zachodniej Europy. Niestety na własnej skórze się przekonałem, że Francuzi, Niemcy, Holędrzy i Austriacy uważają Polskę za zaścianek Europy i bardziej tolerują imigrantów z Turcji i Maroko niż ze Wschodniej Europy, ale jednak Europy. Inną sprawą jest to, że jest to w sumie w naszym (emigrantów zarobkowych) interesie, żeby nasi tymczasowi pracodawcy uważali nas za nację biedną, której trzeba jakoś pomóc, wesprzeć, chociażby pracą i radą. Ale odkąd jest głośno w zagranicznych mediach o Polsce świetnie zorganizowanej i nowoczesnej, nasi pracodawcy traktują nas wyraźnie bardziej przyjaźnie.

    Trudno mi mówić o relacjach innych niż międzyludzkie w kontekście wpływu EURO 2012 na wizerunek Polski i Ukrainy w Europie, ale jestem przekonany, że od relacji międzyludzkich w dużym stopniu zależą też relacje finansowe. Klimat inwestycji w moim przekonaniu jest równie ważny, co przewidywany profit. Mówiąc o klimacie mam na myśli pewność inwestora, lub kontrahenta, że jego inwestycja będzie funkcjonować w państwie XXI wieku, nowoczesnym, otwartym i przyjaznym, a tak właśnie przedstawiają nas media na świecie (za wyjątkiem BBC do niedawna).

    Z punktu widzenia kosztów, które poniosło nasze państwo i miasta organizujące turniej, niestety muszę powiedzieć, że wyrządził on nam więcej szkód niż korzyści. Na pewno nowowybudowane autostrady, lotniska, dworce kolejowe ułatwią nam i naszym sąsiadom podróżowanie po naszym pięknym kraju, ale zostały okupione stratami, których nikt nie jest w stanie oszacować.

    To pięknie, że tysiące ludzi przez ostatnie pięć lat znalazło pracę na "Wielkim placu budowy", ale to nie pracownicy są największymi beneficjentami tego Boomu budowlanego, a przez to też nie państwo, dzięki ich wypłatom wydawanym na różnego rodzaju dobra, z których zakupu powiększałaby się kasa państwa, poprzez podatki. Najwięcej zyskali właściciele (WŁAŚCICIELE) spółek budowlanych i producentów materiałów budowlanych, których ceny wzrastały w oszałamiającym tempie przez te pięć lat. Ostatecznie to właśnie ich chciwość (bo przecież koszty produkcji materiałów budowlanych rosły kilkakrotnie wolniej) doprowadziła do niewypłacalności najiększych polskich spółek budowlnych, budujących polską infrastrukturę. Przez to też mali podwykonawcy nie mogą pokryć swoich kosztów.

    Ten stan rzeczy jest skutkiem naszego huraEURO2012optymizmu. Gdyby kraj przebudowywał sie wolniej, na pewno więcej ludzi miałoby przez dłuższy czas pracę, a dziękitemu też więcej podatków wpłynęłoby do kasy państwa, a autostrady zbudowane by były z materiałów tańszych lub wyższej jakości.Amen.

    Ale nie jestem ekonomistą. Dziękuję za przeczytanie tego wynurzenia.

  712. 355
  713. 357
    Jack pisze:

    W Spieglu ukazał się cały wywiad z Schaublem na temat kryzysu, prób jego rozwiązania i przyszłości Europu. Wynika z niego, że Schauble jest wielkim utopistą lub jeszcze większym hipokrytą. Wizja prezydenta Komisji wybieranego w europejskich wyborach powszechnych, Parlament Europejski wydający ustawy i ograniczenie suwerenności państw narodowych są tak dalece nierealne, że można się zastanawiać, czy Schauble aby nie żartuje odpowiadając na pytania. Najbardziej zabawny jest fragment, kiedy autor wywiadu zarzuca ministrowi przeoczenia rosnącego wśród państw z południowej Europy poczucia zagrożenia ze strony Brukseli na co Schauble zaprzecza i przytacza przykład Grecji gdzie wyborcy głosowali na ugrupowania proeuropejskie, które przecież reprezentowały program Brukseli. A dalej mówi, że o ile mu wiadomo, to zdecydowana większość Niemców i ludzi w innych państwach jest nastawiona proeuropejsko, a oprócz niewielkich ruchów nie ma tendencji nacjonalistycznych.

    http://www.spiegel.de/international/europe/finance-minister-schaeuble-euro-crisis-means-eu-structures-must-change-a-840640-2.html

  714. 356
  715. 358
    daras pisze:

    #357 @Jack
    Mnie to jakoś nie śmieszy ani nie wydaje się zabawne. Coś co dzisiaj się wydaje nierealne za parę lat może być już realizowane. Co nam wtedy pozostanie? Powstania?

  716. 357
  717. 359
    daras pisze:

    #355 @Cris
    Może Grecy okażą się mądrzejsi od nas.

  718. 358
  719. 360
  720. 359
  721. 361
    Ryszard pisze:

    @krzys
    Wygląda na to, że już po korekcie. Będzie chyba tak jak przypuszczałem,
    do 2350-2400 nie będzie większej korekty niż 1/3. Dopiero tam się rynek
    skoryguje.

  722. 360
  723. 362
    greco pisze:

    @361
    a może sam rozgrywajacy nie wie do końca kiedy zakończy.
    dzis trudno wyrokowac, na razie jest gra pod Walne na KGHM i reszta towarzyszy temu.
    potem jak juz bedzie wiadomo kapitał wiekszy sie zdecyduje czy w to (dywidenda) wchodzi czy nie.
    na razie podaz jest płaska, czyli im nie zalezy na spadaniu ceny.
    pozdrawiam

  724. 361
  725. 363
  726. 362
  727. 364
    Piotr Kuczyński pisze:

    @ Wszyscy

    jest nowy wpis – zapraszam.

  728. 363
  729. 365
    Zamorano pisze:

    @W Polsce piłka nożna jest czymś na kształt religii.

    Zdecydowanie nie jest. Polska to nie Argentyna, Brazylia, Hiszpania, Włochy, Portugalia czy Wyspy Brytyjskie (bo już w Niemczech to aż tak nie wygląda, choć zdecydowanie inna skala niż u nas). Tam zdecydowanie piłka ma dużo wyższą rangę kulturową i było by to uzasadnione. U nas zdecydowanie tak nie jest. Euro 2012 to coś na kształt pospolitego ruszenia, jak Małyszomania. Codzienne zainteresowanie ligą czy innymi rozgrywkami to zupełnie nie ta skala jak w tamtych krajach.

Grupa Bankier.pl VAT.pl PIT.pl 24.pl systempartnerski.pl Twoja-Firma.pl PRNews.pl MamBiznes.pl Bankier.pl