Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Czy dobre dane maskują prawdę?

Wróciłem z niedzielę z konferencji „Wall Street” organizowanej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII), gdzie byłem moderatorem dość chyba ciekawego (trudno samego się oceniać) panelu dyskusyjnego. Nie o tej dyskusji chciałbym jednak napisać, chociaż wdzięczny będę za uwagi na Forum na temat głoszonych tam tez. Do napisania tego tekstu skłoniły mnie dwie rozmowy: z ekspedientką w perfumerii i z prezesem polskiej spółki podczas sobotniej kolacji kończącej konferencję SII. To były kolejne rozmowy, utrzymane w tym samym tonie, co każe mi zadać pytanie zawarte w tytule.

 

Nie ukrywam, że liczę na komentarze, w których dojdziemy do sensownych wniosków odnośnie do sytuacji polskiej gospodarki i konsumentów. Dziwi mnie niezwykle brak spójności wielu danych makro z opiniami ludzi. I nie tylko ludzi, bo przecież niektóre dane też ostrzegają. Być może znajdzie się jakieś sensowne wytłumaczenie tego dysonansu. Ja go niestety nie dostrzegam. Szczególne liczę na zawodowych ekonomistów, biegłych w interpretacji danych statystycznych. Powinni bez problemów wszystko jasno i prosto wyjaśnić.

 

Spójrzmy wpierw na zestaw ostatnio publikowanych w Polsce danych makro. Stopa bezrobocia spadła w kwietniu z 13,1 do 12,6 proc. To już jest wpływ czynników sezonowych – okres wiosna – lato zawsze obniża bezrobocia. Bardzo mocno, bo aż o 18,6 proc. r/r. wzrosła w kwietniu sprzedaż detaliczna. Pamiętać jednak trzeba, że po pierwsze w tym roku Wielkanoc była w końcu miesiąca, co sprzedaż napędzało mocniej niż rok temu, a po drugie, że w kwietniu zeszłego roku miała miejsce katastrofa smoleńska, co ograniczało chęć do zakupów (sam tego doświadczyłem). Lepiej spojrzeć na dane miesięczne. W stosunku do marca sprzedaż wzrosła o 2,3 proc., co (jeśli pamięta się o świętach) nie jest wielkim osiągnięciem.

 

PKB w pierwszym kwartale wzrósł (tak jak oczekiwano) o 4,4 proc. Popyt krajowy wzrósł o 4,5 proc., a inwestycje o 6 procent. Po bardzo słabym zachowaniu inwestycji w poprzednich kwartałach cieszyć może ich wzrost, ale odnotować trzeba, że dynamika tego wzrostu nie była oszałamiająca. Zobaczymy zresztą, co będzie się działo w następnych kwartałach. Niedługo przygotowania do EURO 2012 zakończymy, wydatki budżetowe się zmniejszą, bo przecież Polska będzie musiała ograniczać deficyt.

 

Poza tym unijne środki przyznane Polsce na lata 2007-2013 już zostały przyznane. Inwestycje co prawda będą kontynuowane, a rozliczenie środków przeciągnie się na kolejne lata, bo na to pozwalają przepisy unijne. Jednak między „starymi”, a „nowymi” (tymi ze środków przyznanych na lata 2014-2020) inwestycjami powstanie czasowa dziura. Poza tym nie wiemy jak duże będą te nowe środki, bo przecież mająca olbrzymie trudności strefa euro nie będzie skora do okazania hojności. Z tego wynika, że może jeszcze część 2012 roku będzie dla gospodarki dobra. Oczywiście pod warunkiem, że w globalną gospodarkę nie uderzy kolejna faza Kryzysu. Jednak lata 2013 – 2014 mogą być już bardzo trudne.

 

Widać już zresztą pierwsze zawahania. BIEC opublikował swój Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), który informuje z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce. Okazało się, że drugi miesiąc z rzędu spadł. Instytut pisze, że „spodziewać się można ograniczenia popytu konsumpcyjnego, który był w ubiegłym roku lokomotywą wzrostu gospodarki. Nie rysują się wyraźne perspektywy ożywienia po stronie inwestycji.” „Od początku roku zamówienia napływają znacznie wolniej niż w pierwszej połowie 2010 r. Dotyczy to zarówno zamówień realizowanych na rynek krajowy jak i tych pochodzących z zagranicy.” I wreszcie: „Coraz więcej przedsiębiorstw sygnalizuje odkładanie się zapasów wyrobów gotowych w magazynach”. Rosnące zapasy podnoszą PKB tylko, co z tego, że rosną? Trzeba je jeszcze sprzedać.

 

Zanosi się na to, że tempo wzrostu gospodarczego będzie się zmniejszało. Potwierdza to indeks PMI dla przemysłu polskiego. Spadł w maju z poziomu 54,4 pkt. do 52,6 pkt. Oczekiwano spadku do 53,6 pkt. To źle wróży produkcji przemysłowej. Nie tylko u nas widać zapowiedzi spowolnienia. Nie ulega wątpliwości, że gospodarka w USA w drugim kwartale wpadła na mieliznę, w Japonii trwa recesją, w Chinach gospodarka zwalnia (indeks PMI pokazał, że gospodarka chińska rozwija się najwolniej od 6 miesięcy), a w strefie euro indeksy PMI pokazują wolniejszy wzrost. Ekonomiści twierdzą, że mielizna, na którą wpłynęła gospodarka jest wynikiem kilku czynników: wysokich cen energii, rozerwania łańcucha zaopatrzeniowego na skutek trzęsienia ziemi w Japonii oraz ataków cyklonów i powodzi w USA. Mają rację, rzeczywiście trzeci kwartał powinien być lepszy, ale nikt nie wie o ile lepszy i jaki tak naprawdę był wpływ tych czynników.

 

Generalnie jednak polskie dane makroekonomiczne są niezłe. Problem jednak w tym, że często nastroje ludzi wcale nie są takie dobre. Wspomniana na początku ekspedientka rozpoczęła ze mną rozmowę (znała mnie z telewizji) pytaniem: „jak długo jeszcze będzie tak źle?”. Nie była pierwsza. Słyszałem już takie pytania w Warszawie od osób z różnych branż. Wszyscy twierdzili to samo: ludzie nie kupują, nie wydają panuje marazm i stagnacja. Jeszcze trochę takiego rozwoju i trzeba będzie zamknąć interes. Podkreślam, że nie mieli najmniejszego powodu, żeby koloryzować. Publikowane są też oficjalne dane pokazujące jak szybko rośnie ilość osób, które nie spłacają swojego zadłużenia. Z 15. edycji raportu InfoDług wynika, że ponad 2 mln Polaków posiada zaległości płatnicze. Niespłacone zadłużenie Polaków w ciągu ostatniego roku wzrosło o 68 proc.

 

Podobnie przebiegała rozmowa z prezesem polskiej firmy. Twierdzi on, że koncerny, dają sobie jakoś radę, ale małe i średnie polskie firmy ledwo dyszą. Zatory płacowe są coraz większe, zamówień brakuje, rezerwy uruchomione podczas ostrej fazy kryzysu się wyczerpują, marże spadają. To samo słyszałem rok temu. Znam sytuację tylko z takich (kilku) rozmów, więc być może miałem pecha i trafiałem na pesymistów, ale jeśli jednak oni mają rację? Przecież to właśnie małe i średnie firmy zapewniają zatrudnienie olbrzymiej większości polskiego rynku pracy (około 2/3). Coś w tym chyba jest, co widać w badaniu dotyczącym koniunktury wśród małych i średnich przedsiębiorstw, które przeprowadziły Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Maison Institute. Odczyt Barometru Gospodarczego ZPP wyniósł 39,44 w skali od 1 do 100. Wyniki poniżej 50 oznaczają oczekiwanie dekoniunktury, powyżej 50 – koniunktury.

 

Jeśli rzeczywiście większość z mniejszych firm ma problemy to sytuacja gospodarcza jest niewesoła, a oficjalna statystyka zamydla wszystkim oczy. Podkreślam, że ja nie wiem jak jest naprawdę. Pytam tylko, czy rzeczywiście jest tak niedobrze, a jeśli jest to dlaczego w oficjalnych danych tego nie widać? Mierzymy nie to, co trzeba i nie tam gdzie trzeba? Może należałoby przestać patrzeć przez różowe okulary, bo jeśli nie jest tak dobrze jak widzi to wielu ekonomistów i jeśli mam rację, że za 12-18 miesięcy czeka nas spowolnienie to przecież należałoby się już do tego przygotowywać…

 

 

Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl/

 

858 odpowiedzi do “Czy dobre dane maskują prawdę?”
    -1
  1. 1
    LJ3 pisze:

    @ POlska
    Na już na „zaszczytnym” 21 miejscu w kolejce do bankructwa. CDS już grubo ponad 6 %. Przypominam, że 7 % uważane jest za niewypłacalność kraju!
    Miesiąc temu:
    Swapy ryzyka kredytowego (CDS) w Grecji, Portugalii i …. w Polsce.
    „Polska +20% do 152bps, w Portugalii +13% do 440. 5Y w Grecja 945bps – najdroższe suwerenne CDSy na Świecie.
    http://twitter.com/#!/CMANews/status/12996514927

    [Radzę się nie ekscytować i nie polegać na Twisterze. Wg agencji Bloomberg:

    Polska 143 pb.
    Węgry 254
    Włochy 145
    Hiszpania 237
    Grecja 1375

    Daleko nam nawet do zagrożonych, a od pół roku nic się na nich nie dzieje. Nie bardzo też wiem, co miał Pan na myśli pisząc „CDS już grubo ponad 6 %. Przypominam, że 7 % uważane jest za niewypłacalność kraju!”. PK]

  2. 0
  3. 2
    LJ3 pisze:

    UPPS
    „CDS już grubo ponad 6 %”
    Bondy

    [No właśnie. Obligacje a nie CDS. A nasze 10. latki akurat od marca gwałtownie drożeją – rentowność spada z 5,80 i w piątek wynosiła 5,38 %. Coś za bardzo chce Pan tego bankructwa Polski… PK]

  4. 1
  5. 3
    ogif pisze:

    Co warte są opowieści ludzi że jest źle??? Polacy ZAWSZE tak gadają. Gdyby był wzrost 7% i świetlane perspektywy to też by tak gadali.

    Perspektywy dla polskiej gospodarki są dobre z prostego powodu – integracja gospodarcza z obszarem dużym i bogatszym czyni wzrost PKB stosunkowo łatwym. Tak będzie aż do czasu gdy osiągniemy poziom 70-80% krajów starej Unii. Potem już łatwo nie będzie. Może nawet całkowicie zaprzestaniemy pogoni. Ale na razie jest łatwo i tak będzie przez kolejne 10 lat.
    Nie oznacza to wspaniałych wzrostów przez cały ten czas, ale oznacza relatywną siłę względem gospodarek zachodnioeuropejskich. Wystarczy że Europa nie będzie w silnej recesji i od razu mamy całkiem przyzwoity wzrost.

    [Tak, tak, a na świecie jest pięknie i wspaniale i tak już będzie. Znam tę Pana melodię. Polemika z Pana strony (posłużę się Pańską retoryką) jakaś marniutka… Sama woda, brak odniesień do twardych danych – zero. Chyba stać Pana na więcej? PK]

  6. 2
  7. 4
    ogif pisze:

    Niektórzy mówią że liberałowie są bez serca, a socjałowie są bez rozumu. Nie zgadzam się z tym sloganem. Obserwuję naturę ;-) i okazuje się bogatsza. Przykładowo taki Zapatero nie ma ani serca ani rozumu. Usztywnił rynek pracy. Tym samym wywołał duże bezrobocie, przyłożył się do recesji i obniżył konkurencyjność Hiszpanii (traktuję to jako przejaw braku rozumu). Jednocześnie nieludzko podzielił społeczeństwo na tłuste koty ze stałą umową o pracę. Praktycznie dożywotnią bo wyrzucenie kogokolwiek z pracy jest w Hiszpanii nierealistyczne. Nie wolno. Ale tym samym hiszpańscy pracodawcy już nikogo nie zatrudnią, więc szybko rośnie grupa młodych bez szana na pracę. Nigdy jej nie dostaną pod rządami tego głupola bo jak nie da się człowieka z pracy wyrzucić to nikt nie zatrudnia. Nikt nie ryzykuje. Gospodarka się wali. Przeregulowany rynek pracy to gospodarcza katastrofa. Na wolnym rynku pracy etatów byłoby znacznie więcej.


    [Ten post ma niewiele sensu i służy jedynie do zamaskowania tego, co Ogif napisał wyżej. Dlatego jest taki zupełnie „od czapy” – bez związku z czymkolwiek. Być może chodzi o wciągnięcie mnie w dyskusję o tym, co już było dyskutowane. Ten ruch się nie uda. Ale podstawa to zamaskowanie poprzedniego, niefortunnego, postu Ogifa. Forumowicze powinno wziąć to pod uwagę. PK]

  8. 3
  9. 5
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 3

    Nie stać mnie. Jest za ciepło.
    Poza tym jak ktoś nie łapie że Polska właśnie rozpoczęła złotą dekadę to i tak go nie przekonam.

    [Dobrze, że Pan łapie. Niech Pan mocno trzyma, żeby nie upadło i nogi Panu nie złamało ;-) A to, że ciepło to widać było w obu Pana poprzednich postach ;-) ))) PK]

  10. 4
  11. 6
    Dzidziuś pisze:

    P:) L-3 i Ogif możemy wybrać obcje szczęśliwą i nieszczęśliwą ja opowiadam się za negatywną ale pośrodku nich .Nikomu nic się dziś nie chce na gieldach ale trzeba być przygotowanym na ewakuacje i dowalenie
    po sesji se przeczytam wpis

  12. 5
  13. 7
    LJ3 pisze:

    @ Polska rośnie wolniej od Węgier czy Słowacji

    Pod względem bezpośrednich inwestycji zagranicznych liczonych jako procent PKB Polska wypada słabo na tle regionu. Cień na atrakcyjność inwestycyjną kraju rzucają konflikty z międzynarodowymi koncernami.
    Przedstawiony przez CEIS (Council for European Investment Security) raport ukazuje Polskę jako kraj nieprzychylny inwestorom i stawia ją zaraz obok Bośni i Hercegowiny czy Portugalii.
    Polska rośnie wolniej od Węgier czy Słowacji – to o wzroście BIZ (*) w odniesieniu do PKB.
    Pod tym względem Polska odstaje od innych krajów. Te dane pochodzą ze statystyk Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju z 2011 roku.
    Raport Roberta Shapiro (**)
    http://www.investmentsecurity.org/wp-content/uploads/2011/02/CEIS-FDI-Report_Apr-2011.pdf
    (*) – (BIZ)
    Bezpośrednie inwestycje zagraniczne
    (**)
    Robert Shapiro jest szefem europejskiego oddziału Rady Bezpieczeństwa Inwestycyjnego CEIS. Był m.in. doradcą prezydenta Clintona, doradzał w kampanii prezydenckiej Baracka Obamy.

    [A na temat błędów w poprzednim komentarzu nie ma Pan nic do powiedzenia? PK]

  14. 6
  15. 8
    _marcin pisze:

    @mrx
    Ale o co chodzi? O to, że Friedman, ze szkoły chicagowskiej, nie zgadza się z twierdzeniami szkoły austriackiej? Normalna sprawa. Pewnie dlatego są w pokrewnych, ale jednak różnych „szkołach”.
    http://www.thefreemanonline.org/columns/economics-on-trial-5/

  16. 7
  17. 9
    sirsor pisze:

    Ja straciłem małą firmę budowlaną dla której świadczyłem pewne usługi informatyczne czy też informatyczno-księgowe
    Dobrze, że jest to mała część mojego dochodu

    Firma przegrywała przetargi, popyt na roboty spadł, a konkurencja jest duża i wchodzą jakieś firmy przyjezdne oferujące taniochę a jednocześnie robiące buble budowlane. Prezes firmy żył nadzieją, że od maja wszystko się ruszy… aż nagle podjął decyzję o likwidacji firmy.
    Co pytałem się (od początku roku) jak tam w firmie, jak przetargi… to słyszałem, że od maja wszystko się ruszy i będzie tyle pracy, że hej… Wszyscy mówili, że od maja Eldorado budowlane. A tu zamiast tej tak oczekiwanej hossy na rynku budowlanym jest likwidacja firmy.
    Właściwie nie była to jedna firma (jeśli idzie o przetargi) ale tzw konsorcjum firm… co brzmi nieco śmiesznie tzn jedna nieco większa plus kilka małych 2-4 osobowych

    A trzeba wiedzieć, że samo skompletowanie dokumentacji do przetargów budowlanych to multum pracy, tony dokumentów… oraz zaświadczenia o niezaleganiu w ZUS i US

    Szczególnie panie w US są „bardzo miłe” tzn. wspaniale bawią się w pracy kosztem petenta… czepiając się np tego że saldo nie zgadza się im o 2gr… stara komunistyczna sitwa. Tzn podejrzewam, że są to żony ubeków, które wiedziały już na początku lat 90tych gdzie należy uciekać z tonących polskich przedsiębiorstw. Typowa ubecka mentalność i arogancja. Sam się kiedyś dziwiłem, jak była kadrowa (a kadrowa w komunistycznym zakładzie musiała mieć oczy i uszy otwarte i donosić gdzie trzeba) przeszła do US w 1989… miała nosa kobitka, wkrótce zakład z 1500 zmniejszył się do 1000, do 500, do 200 i padł… a US kwitną i mentalność ubecka także
    Każdy przetarg to użeranie się z urzędniczą hałastrą
    Tak się zastanawiam, czy nie mieli oni takiej informacji: w Polsce wkrótce nie będzie polskiego przemysłu, a jak chcecie nadal nic nie robić to ZUSy i US oraz instytucje państwowe… tam nasze miejsce… jak powiedział Urban: państwo wyżywi się zawsze

    To co uprawia obecny rząd to propaganda sukcesu przy poparciu usłużnych ekonomistów
    Ogólnie atmosfera jest zła wśród ludzi pracujących w małym i średnim polskim biznesie,
    i bardzo dobra w instytucjach państwowych czy też finansowanych przez samorząd… ale tutaj są sami znajomi królika, ciotki i pociotki… w sumie jak to nazywam ubecka mentalność (i nie ważne czy ktoś był czy nie w wiadomej organizacji), udawanie pracy, wielkie wymagania…

    Oh, jak się narobiłem/narobiłem… a jak wycisnąc to 50% albo i mniej efektywnego czasu pracy…
    A kto w tych rządowych instytucjach… wiadomo zwycięzca obsadza wszystkie stołki…
    czyli PO i PSL… takie są fakty niestety

  18. 8
  19. 10
    LJ3 pisze:

    @ Wybióry i już PO
    Tuż po wyborach to najlepszy czas na podwyżki – np. na drastyczny wzrost opłat i podatków lokalnych.
    PO wyborach samorządowych: „26 maja Rada Warszawy zatwierdziła trzy ważne podwyżki. Opłaty za wodę wzrastają o prawie 30 proc. (zwiększy się ona jeszcze w czerwcu do 4,32 zł za m3), za ścieki o 30 proc. (z 4,34 zł do 5,65 zł za m3). Zdrożeją też bilety komunikacji miejskiej – od sierpnia bilety jednorazowe zdrożeją o niemal 30 proc. (z 2,8 zł do 3,6 zł), dobowe o 1/3 (z 9 zł do 12 zł), a pozostałe od 12 do 30 proc. …. Warszawa szykuje gwałtowną podwyżkę opłat za pobyt w publicznym żłobku. ”
    @ Myślenie?
    „Dobrym przykładem jest budowa drugiej linii metra w Warszawie. Dużą część kosztów stanowić będzie budowa tunelu pod Wisłą. Prof. Wojciech Suchorzewski z Politechniki Warszawskiej, ceniony ekspert w dziedzinie inżynierii transportowej, wskazuje, że tunel można było zastąpić mostem, który byłby nawet trzykrotnie tańszy.”
    Ale byś może …. „miasto zyska na brzegu Wisły grunty, które będzie mogło sprzedać pod zabudowę komercyjną.”

  20. 9
  21. 11
    LJ3 pisze:

    @ Na trudne czasy lepiej jest na swoim PLN.
    Czy mamy jakikolwiek PLAN?
    Jego alternatywy: A – co ma być, B – co jest lub C – co było?
    A) „Zrobimy w Polsce to, co musimy zrobić w naszej drodze do strefy euro” – powiedział 27 maja w wywiadzie dla Euronews premier Donald Tusk.
    Zapominał jednak, że dług Polski rośnie zastraszającym tempie oraz, że długi trzeba spłacać, nawet te zaciągnięte w Euro, nawet przez Grecję …..
    B) W kwietniu węgierski parlament przyjął nową konstytucję, w której znalazł się zapis mówiący o tym, że krajową walutą jest forint. Viktor Orbán – „Kraj nie jest jeszcze gotowy na euro. Przed 2020 rokiem to niewyobrażalne”.
    Choć deprecjacja złotego w 2008/9r. budziła ogromne obawy, jej ostateczne skutki okazały się dla gospodarki polskiej, a zapewne także dla gospodarek innych krajów, mających elastyczny kurs, pozytywne.
    C) Grecja – Powrót na krawędź?
    Grecja – gwałtowny wzrost długu publicznego.
    http://www.spiegel.de/international/europe/bild-766809-222107.html
    Czy grecy już zrozumieli?
    http://www.spiegel.de/international/europe/bild-766809-221762.html
    „UE ocenia, że nowy ratunkowy będzie kosztować ponad 100 mld euro, a nie jak wcześniej zakładano 60 mld euro. Strategia ratowania przyjęta do tej pory – pompka/dodruk EUR – wydaje się przesądzona. Gospodarka się kurczy, a ambitne plany prywatyzacyjne są iluzoryczne.”
    http://www.spiegel.de/international/europe/0,1518,766809-2,00.html
    @ Życie Greków jednak nie kończy się w 2013 roku.
    Grecja zostanie całkowicie zniszczona w 2012 r. będzie musiała zapłacić ok. 52 mld euro (35 mld za starsze obligacje i 17 miliardów za dług publiczny), choć oczekuje się, że otrzyma jeszcze 12 mld euro z UE. W 2013 r. Grecja nie może spodziewać się już niczego, ale jeszcze trzeba zapłacić około 44 mld euro odsetek (27 mld starsze obligacje i 17 mld). Czyli że powinna mieć jeszcze więcej pomocy niż 84 mld euro na lata 2012-13, więc nawet jeśli otrzyma pożyczkę z 60-65 mld euro, to jeszcze zabraknie 20-25 mld euro. Pozornie, ta kwota ma być objęta prywatyzacją i wyprzedażą majątku państwowego.
    Gdzie znajdzie Grecja dziesiątki miliardów euro rocznie potrzebne do obsługi jego ogromnego zadłużenia?
    Co będzie po roku 2014, gdy zniknie pożyczona kwota na pokrycie braku „wzrostu zainteresowania” długiem?
    Innymi słowy, powodzenia.
    http://www.ekathimerini.com/4dcgi/_w_articles_wsite3_10022_03/06/2011_393515

  22. 10
  23. 12
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 4

    Z pesymistycznego punktu widzenia lub z mocno-lewicowego punktu widzenia wszystkie moje wpisy są niefortunne. A ekspedientka ma rację i trafnie prognozuje złe czasy.

    Przykład hiszpańskiego rynku pracy jest fajny bo to całkowite zaprzeczenie szwedzkiego rynku pracy. Zresztą Szwecja zupełnie niesłusznie jest pomawiana o lewicowość. Dzieje się tak z powodu wysokich podatków, ale poza tym elementem to widzę tam raczej silny liberalizm. Elastyczny rynek pracy, wolna konkurencja, bardzo wysoki wskaźnik osób pracujących (także po 60-ce), zrównoważony budżet. Czyli więcej tam liberalizmu niż regulacji.
    Niestety model na południu Europy to przeciwieństwo powyższego.

  24. 11
  25. 13
    LJ3 pisze:

    Czy chodzi o:
    „UPPS
    “CDS już grubo ponad 6 %”
    Bondy” ??

    {niech Pan nie żartuje… Chodzi oczywiscie o ten poprzedni. Obawiam się, że nie spogląda Pan na moje dopiski. PK]

  26. 12
  27. 14
    marek kxxxx pisze:

    Raczej wątpię aby statystyki były „retuszowane”. Co najwyżej , jak można było się przekonać,decydenci mają informacje wcześniej (chyba po to żeby przygotować się i sensownie odpowiedzieć).

    [Nigdzie nie napisałem o "retuszowaniu". Nie mam tez takich podejrzeń. PK]

    Znakomitym przykładem jest ostatnia podwyżka stóp procentowych (sam Pan pisał komentarz jeszcze przed ogłoszeniem komunikatu o wzroście inflacji , że najprawdopodobniej podwyżka stóp procentowych była spowodowana wzrostem poziomu inflacji do 4.8). To że Polacy lubią narzekać to prawda potwierdzana nawet w badaniach (Czapiński o tym robi badania).

    Fakt że ludzie coraz więcej wydają na jedzenie oraz utrzymujące się bezrobocie (nie tylko to ujęte w statystykach o bezrobociu, przecież to jest zawężenie wystarczy sobie uświadomić że około 2 milionów ludzi korzysta z pomocy społecznej i część tych osób nie jest ujmowana w statystykach jako bezrobotni {stracili by wtedy zasiłki gdyby się zarejestrowali) nie wpływa pozytywnie na nastroje.

    Podwyżki cen energii i gazu oraz wzrost cen oleju napędowego też zrobiły swoje. Z resztą warto jest odnieść ilość osób bezrobotnych (podawaną w statystykach) do liczby osób zarejestrowanych w ZUSie jako płatnicy składek (do tego trzeba dodać tych co są w KRUSie).

    Z tego co jest mi wiadomo GUS robi co miesięczne badania na 1.7 tysiącach gospodarstw domowych (więc z racji próby {jest olbrzymia, nikt inny nie bada społeczeństwa na takiej próbie} dane powinny być wiarogodne).

  28. 13
  29. 15
    LJ3 pisze:

    „Coś za bardzo chce Pan tego bankructwa Polski… PK]”

    Ja chcę? Ja tylko czarno widzę nieuniknione już skutki, obecnych działań, a że ono jest „prawie już” nieuniknione, gdyż to tylko kwestia czasu. To „pójdzie” jak domino …..
    To tak jakby powiedzieć, że to ja za przyszłe (spodziewane) bankructwo odpowiadam, to ciągłość filozofii – „To PiS zadłuża”.

  30. 14
  31. 16
    sirsor pisze:

    A wracając do starego tematu…
    „Ponad ekonomią”…

    metody ilościowe w ekonomii, te wszystkie wskaźniki, mierniki… raczej maskują istotę rzeczy
    złudny świat złudnych wskaźników

    nie proponuję tutaj analizy stosunków społecznych w stylu Marksa,
    ale choćby tylko to co robił amerykański instytucjonalizm np. T.Veblen

    teraz przypomniałem sobie o niedawno przeczytanym tekście
    http://nowe-peryferie.pl/index.php/2011/06/bugaj-na-gospodarczych-peryferiach/

    Peryferyjny kraj z mentalnością ubecką w urzędach

  32. 15
  33. 17
    Leon pisze:

    Rynek a nie działania rządu są najlepszym rozwiązaniem.

    1.Otóż zapytania o prognozy sprzedawczynię sklepu są cenniejsze niż „prace” różnych
    ekonomistów czy statystyków. Dlaczego? W 1990 r. nasz kraj odwiedził ś.p. Milton Friedman
    i w Krakowie spytał o prognozy dla naszego kraju studenta sprzedającego towar na ulicy
    wystawiony na łóżku polowym. Spytał go czy Polska sobie poradzi? Student odpowiedział,
    że tak. Odmówił wtedy spotkania z naszymi „tuzami” ekonomii, bo widocznie nie ufał ludziom,
    którzy uważali, że wiedzą lepiej niż ten student-sprzedawca. Dodam też, że krytykował on
    zachodni model państwa dobrobytu jako współczesną hybrydę socjalizmu.
    2. Spadki na giełdzie ( odwrócenie trendu i wychodzenie kapitału z GPW) też prognozuję
    albo od jesieni br. (40%) lub wiosną 2012 (60%) o ile nie nadleci ” black swan)
    Wzrosty cen surowców powinny się zakończyć dopiero za rok ( cykl) czyli w 2012r.
    3. Dno spadków na GPW cyklicznie sytuowane jest w 2014 –koniec fali „C”.
    4. Zabezpieczenie się przed drugą falą kryzysu.
    Ja to zacząłem robić od początku 2009r–czyli fizyczne Au, Ag.
    5. A po spadkach w 2014 od 2015 czeka nas długa hossa.
    Leon

  34. 16
  35. 18
    marek kxxxx pisze:

    spoko to ja napisałem.:)

  36. 17
  37. 19
    marek kxxxx pisze:

    coś na temat nastrojów polaków

    http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/kawa-czy-herbata/wideo/najnowsze-wyniki-badan-jak-zmieniaja-sie-polscy-mezczyzni/4121318

    Prof. Czapiński mówi tam o Diagnozie społecznej na próbie 26 tysięcy osób i o poziomie szczęścia u polaków

  38. 18
  39. 20
    Dzidziuś pisze:

    Ogif L-3 Nie gniewajcie się Ale patrze nowy wpis zaraz L-3 napisze będzie bomba atomowa
    a Ogif bomba atomowa spowoduje naklady na odbudowę zmiejszy się bezrobocie i PKB wzrośnie .No i jak zobaczyłem was .No misiek zrobil wrzute ale kontra fix może być i po wrzucie dalej 5 S

  40. 19
  41. 21
    kris pisze:

    Witam.

    Ja mam dwa spostrzeżenia.

    1. Na terenie mojego miasta od ok. miesiąca spadła dość drastycznie ilość klientów w tzw. supermarketach (real, tesco itp), dużo wolnych miejsc na parkingach, czego wczśniej nie było.

    2. Nie związana z tematem. Duża część osób na blogu nie ma z tego co zauważyłem wykształcenia ekonomicznego a związane z elektroniką i informatyką.

    Pozdrawiam

  42. 20
  43. 22
    Magnavox pisze:

    Nie spełniam kryteriów z 2 ostatnich zdań 2-go akapitu :-) , ale myślę sobie, że na powszechny pesymizm ma pływ również rosnąca inflacja i rosnace koszty obsługi kredytów.

    Pozdrawiam,

    M.

  44. 21
  45. 23
    Hermes pisze:

    @PK

    Panie Piotrze. Skąd rozbierzność dane makro a odczucia konsumentów lub prowadzących biznes????

    Tutaj należałoby rozróznić PKB realny w odniesieniu do demografii. Znaczy to ile mozemy konsumować z bierzących środków płac itd. PKB realny w odniesieniu do demografii i płac to nastroje ulicy

    PKB nominalny to wskaźnik liczony w oparciu o cenę dóbr. A to juz jest wskaźnik monetarysty liczony w oparciu o druk papierowego pieniądza…

    Kiedy będzie lepiej??? Po bankructwie lub monetyzacji długu…

  46. 22
  47. 24
    mrx pisze:

    @ Wpis

    Chyba jednak nie maskują, skoro pokazują, że nie jest do końca tak różowo. Tyle, że w mediach elektronicznych ciężko o pełną prezentację wszystkich wskaźników, więc wybierane są te, które najłatwiej wytłumaczyć albo te, z którymi ludzie już się osłuchali. Z drugiej strony wiele danych pokazuje, że jednak aż tak źle nie jest.

    @ _Marcin

    Więc jednak makroekonomia istnieje. To dobrze, bo bałem się, że Friednam będzie po Bismarcku drugim, którego zapiszesz do socjalistów.

  48. 23
  49. 25
    darq pisze:

    A ja mam pytanie odnośnie tezy postawionej przez pana Piotra w dyskusji na konferencji – chodzi o mający nastąpić atak na Hiszpanię. Kto miałby tego dokonać? Jeśli spojrzeć na korzyści i straty po zeszłorocznym kryzysie greckim, to zdecydowanie zyskali Niemcy: osłabienie euro spowodowało skokowy wzrost ich eksportu m.in. do Chin, napędziło gospodarkę i zmniejszyło bezrobocie. Ameryka jako „bezpieczna przystań” też zyskała na obniżeniu kosztów swojego długu, ale widać było, że to politycy europejscy z Angelą Merkel na czele umiejętnie odgrywali spektakl nieudolności, bezradności, braku zdecydowania i porozumienia, by w stosownym czasie, po wystraszeniu rynków, dać Grekom potrzebne pieniądze.

    Europie opłaca się dalsze trwanie strefy euro, ale też opłaca się zwycięstwo w wojnie walutowej, czyli przekonanie świata, że europejska waluta jest niepewna. Czy zatem to Niemcy mieliby wywołać kryzys na rynku hiszpańskich obligacji? Czy ta gra jest równie bezpieczna, jak w przypadku małej gospodarki greckiej? A jeśli nie Niemcy, to kto i w czyim interesie?

  50. 24
  51. 26
    Arleta pisze:

    Panie Piotrze, poważnie się Pan pyta czy tylko podpuszcza? Bo jeśli to jest pytanie na poważanie to jestem przerażona – kiedy Pan ostatni raz robił zakupy?

    [Co tydzień od późnej jesieni do wiosny robię zakupy dla domu. Jadę rano w sobotę to Auchan i przywożę produkty na tydzień. A pytanie jest na poważnie, bo ono brzmi: skąd ta różnica dane- nastroje? PK]

    Od lutego ceny bardzo poszły w górę. Pan który wyśmiewał że „straszny 1%” podwyżki vat chyba nie zdaje sobie sprawy z tego co mówi. W sklepach jest mniej kupujących którzy kupują mniej produktów. Koleżanka ze średniej wielkości sklepu osiedlowego twierdzi ze zamawiają mniej pieczywa, jogurtów po prostu sprzedają mniej niż w zeszłym roku.
    Coraz więcej moich znajomych przestaje używac samochodu – zauważył Pan że np w Warszawie ruch uliczny jest mniejszy/słabszy?
    Ludzie też dysponują mniejszą gotówką, w zeszłym miesiącu przyszły nowe stawki czynszu ze względu na podwyżkę vat, teraz będą kolejne ze względu na podwyżki wody i ścieków dzięki pani Gronkiewicz Waltz w Warszawie.
    Ze względu na sytuację na rynku pracy mało kto upomina się o jakiekolwiek podwyżki, cieszy się że ma pracę. Po prostu nie ma pieniędzy a co gorsza perpsektyw. Nie wygląda to wszystko za wesoło Panie Piotrze. Co do wskaźników może rząd je fałszuje? Za jakiś czas skoryguje je tak jak budżet dwa lata temu?

  52. 25
  53. 27
    Dzidziuś pisze:

    Przeczytałem ale temat nie nowy stlacja i czas nowy a ja nie mam wyższego wykształenia
    jestem spekulantem a tu argumenty kontry będą te same co zawsze wiadomo kicha będzie kwestia czy duża czy mała .Wole o giełdzie rynku podyskutować
    Leon narazie mi to na dystrybucje nie wygląda by podbijał indeks przy dużych obrotach a malych wzrostach .Raczej trzyma rynek z gębę chce wytrzymać korektę ale takie trzymanie czasem kończy się -3%-5% A misiek chce by jak najbardziej lop zwiększył .Wiem że piszesz
    o jesieni pisze tylko co mi się wydaje teraz.Ja na długie probnozy się nie waże bo zawsze błędne były u mnie.Nie mowie że Eliot jest be tylko po fakcie wszystko gra z falami
    Mateusz co tam na euro będzie 1,50? napisz co tam myślisz oczywiście każdy jest czlowiekiem .
    pap do jutra

  54. 26
  55. 28
    paszczak pisze:

    IMHO rozwiązanie zagadki jest proste.

    detal:
    1. zmiany w kanałach sprzedaży (internet zaczął wypierać tradycyjny handel nawet w małych miastach – patrz raporty Integera). Narzekają Ci tradycyjni.
    2. PPI > CPI zawsze niekorzystnie wpływa na marże w handlu
    Razem daje to nam imponujący wzrost wolumów i en masse spadające marże

    produkcja i usługi
    1. b. wysoki PPI i związana z tym niepewność (dużo surowców/półproduktów kupionych „na magazyn” bo będzie drożej – a koszty finansowania rosną)
    2. zatory płatnicze (w części „bo wiem Pan – kryzys”, a nie realne)
    3. słaby mimo wszystko (dane za I kw to w dużej mierze efekt bazy) popyt inwestycyjny i zmiana jego struktury (nie kupie nowej maszyny, bo czasy niepewne, ale nowe BMW tak, bo musze mieć coś z życia)

  56. 27
  57. 29
    F pisze:

    Ogif jak zwykle swoje ” jest pięknie, wspaniale, cały swiat idzie do przodu…” :-)
    Nieważne.

    Z tego co ja obserwuję u siebie i u znajomych firm z całego kraju, to rzeczywiscie zaczyna być kiepsko.
    Zamówienia siadają (to widzę też u siebie).
    Zatory płatnicze, kiedyś u mnie nie do pomyślenia, teraz zaczęły się pojawiać (2 firmy z którymi współpracuję zaczynają „kombinować”). Jedna przesuwa cały czas płatność, druga miga się jak może, żeby części w ogóle nie zapłacić. W tym drugim przypadku chyba trzeba będzie skorzystać z pomocy sądu :-)
    Jeszcze 2 lata temu takie historie były nie do pomyślenia (u mnie).
    Przetargi (firmy wykonawcze) są wygrywane po takich cenach, że chyba ledwo na płace zarobią, bo o najmniejszym zysku nie może być mowy.
    Znajomy „kręci się” w oczyszczalniach ścieków itp. (duże i małe). Do połowy zeszłego roku narzekać nie mógł, wygrał 1, 2 przetargi i roboty miał, teraz b. kiepsko, zaczyna się rozglądać za nawet malutkimi robotami, bo przetargu z normalną wyceną wygrac nie można, a ludzi trzeba opłacić.
    Przetargi zaczynają wygrywać dziwne firmy z dziwnymi cenami.
    2 lata temu, duża firma z którą współpracuję robiła robotę za X, końcem 2010 roku podobną robotę zrobili za X/4, żeby tylko coś robić.
    Kiepsko to wygląda, a to dopiero początek zjazdu i trudności.
    Przed nami zapaść Panie Piotrze, nie ma się co czarować !

    12,5% bezrobocia to jakaś fikcja na resorach. Nawet w dużych miastach ludzie z praktyką i wykształceniem (w wieku 30-35lat) nie mogą znaleźć zajęcia i nie mam tu na mysli zajęcia superpłatnego.
    Ci ludzie zaczynają brać cokolwiek, aby mieć za co żyć. Inżynier z 10 letnią praktyką bierze pracę za 1700zł, bo nikt mu nie chce dać więcej. Człowieka z doświadczeniem przyjmują do pracy i zarabia tyle co gość świeżo po szkole.
    To są fakty.

  58. 28
  59. 30
    Tom pisze:

    Prowadzę firmę. W pierwszej połowie maja miałem zamówień opór. Ilość zamówień przekraczała trzy razy możliwości produkcji. Nagle z tygodnia na tydzień się to ucięło. Teraz zamówień jest jak na lekarstwo. Pracownicy wcześniej chodzą do domu. Chyba od tego gadania o kryzysie ludzie się wystraszyli i przestali kupować.
    Jestem ciekawy co dalej. Pan Kuczyński jest pewien, że Grecja zbankrutuje. Ja też w sumie jestem pewien. Tylko dręczy mnie pytanie kiedy to się stanie. Jak się specjaliści na ten temat wypowiadają? Jakiś mniej więcej przedział czasu. Czy mamy tygodnie miesiące czy może jeszcze lata. Chcę wiedzieć kiedy mam pakować walizki.

  60. 29
  61. 31
    paszczak pisze:

    No i jeszcze jedno. Rozwarcie nożyc pomiędzy dynamiką płac i zysków przedsiębiorstw w dwóch ostatnich latach.
    Pracowników jest więcej niż pracodawców, więc i nieszczęśliwych jest więcej niż szczęśliwych :-)

  62. 30
  63. 32
    marek kxxxx pisze:

    jak politycy dadzą radę przeciągać z upadkiem Grecji to po wyborach w Niemczech (2013) oraz we Francji (2012) nastąpi słynna restrukturyzacja. Tak według mnie. Inaczej Sarkozy i Pani Merkel mieli by poważne problemy z reelekcją w swoich krajach.

  64. 31
  65. 33
    kujawiak pisze:

    Ciekawa sprawa. Ja uważam, że opinie o fałszowaniu danych nie muszą wcale być przesadzone. Grecy od lat to robili i jakoś funkcjonowali. Poza tym Rostowski ciągle kombinuje na różne strony, więc PO mając taka władzę, może uprawiać księgowość na szeroką skalę.
    Inne wytłumaczenie, może być takie, że Polacy myślą, iż za parę miesięcy skończy się kryzys i gospodarka ruszy, stąd konsumują i wydają ostatnie pieniądze. Przypominam, że ostatnie lata to straszne rozpasanie w tym zakresie. Ludzie przyzwyczaili się do pewnego poziomu konsumpcji i ciężko z tego wszystkiego zrezygnować. Jednak jeśli sytuacja będzie się przeciągać, to będą zmuszeni do zaciskania pasa.
    Poza tym, źle Pan trafił z tą perfumerią, bo gdzieś natknąłem się na wiadomość, że właśnie ten sektor najbardziej ucierpiał w ostatnim czasie.
    Z moich rozmów też jednak wynika, że jest fatalnie. Znajoma zajmująca się handlem odzieżą importowaną z Chin mówiła, że tak źle to jeszcze nie było. Boksy wynajęła innym handlowcom za pół ceny, a i tak do interesu będzie dokładała, jednak z mniejszą stratą. Wpadła w depresję, pije alkohol. Smutne to wszystko.

  66. 32
  67. 34
    Leon pisze:

    @ Dzidziuś # 27

    Moim zdaniem jesteśmy w bessie na GPW od szczytów 2007 a od marca 2009r robimy falę wzrostową „B”. Od 2012 do 2014 będziemy robić tą najbardziej destrukcyjna „C”. Nie można
    wykluczyć, że na tej fali doświadczymy losu Grecji. Na fali „C” dopiero można zrobić dużą kasę –to fala dla miśków.
    pzdr
    Leon

  68. 33
  69. 35
    flat532 pisze:

    Panie Piotrze , poza wszelakimi wskaźnikami jakie Pan opisuje, należało by jeszcze przytoczyć sprawy ropy naftowej i kursu dolara, a ta para robi około połowy ceny na stacjach benzynowych w Polsce. Co za tym idzie po ostatnich zwyżkach na stacjach, transport stał się znacznie droższy, a dalej idąc tym tropem jak transport drożeje to drożeje końcowy produkt w sklepie dla konsumenta końcowego.
    Do tego wszystkiego, należało by dodać wzrost VAT od początku roku. To wszystko robi cene końcową produktu. A teraz przyjrzyjmy się wzrostowi wynagrodzenia. Tutaj juz tak kolorowo nie było. A nawet jak był jakiś wzrost to oczywiście nie dotyczył wszystkich tylko statystycznie był.
    (ja nie miałem wzrostu a pracuje w firmie z kapitałem zagranicznym ,która liczy ponad 1500 osób)
    Do tego jeszcze należny dodać , że ludzie maja kredyty (hipoteczne), a tutaj od początku roku wzrost na prawie każdej walucie , jak nie wzrost WIBORu to kurs franka szwajcarskiego też podnosił lekko raty.
    Na koniec , chciałem zauważyć ze rozmawiając z ludźmi u mnie w firmie , zauważyć można jedno… ludzie mniej kupują (wiec spada lub spadnie sprzedaż detaliczna) bo zapanowała drożyzna ,, a drożynę spowodowały właśnie te aspekty o którym napisałem w tym komentarzu. Czy nie jest w tym dużo prawdy ?

    [Bardzo dużo. Dodam jeszcze, że dane o wzroście średniej płacy mówią o wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw, czyli zatrudniających więcej niż 9 osób. W mniejszych jest podobno bardzo źle. Problem w tym, że dane makro tego obrazu nie potwierdzają. Szukamy wyjaśnienia - innego niż fałszowanie danych, bo ja w to nie wierzę. PK]

  70. 34
  71. 36
    Leon pisze:

    @ F #29

    Na wielkich unijnych kontraktach podpisanych w latach 2007-2008 jak np. na oczyszczalni na Białołęce Wykonawca ( konsorcjum firm naszych i zagranicznych ) robi kasę. Na ten unijny
    projekt Zamawiający przeznaczył ponad mld.złotych. Ale te wielkie kontrakty kończą się choć przez lata będą intratne drogowe. Twój kolega jak piszesz ma teraz kłopoty z uzyskaniem zlecenia. To naturalne, bo obecnie Wykonawcy mają kłopoty z uzyskaniem zysku. Twój kolega to drobny podwykonawca z reguły skazany na pożarcie przez dużego zwłaszcza teraz. Duży wchodzi teraz z zaniżonymi cenami licząc, że odbije to sobie na podwykonawcach.
    Leon

  72. 35
  73. 37
    Dzidziuś pisze:

    Leon jutro to samochód może mnie przejechać dla mnie liczy się teraz gdyby było koło 2600
    pewnie L bym miał i Dorota by mi buziaczki dawala milość jak najbardziej ekonomiczna
    by jej papiery rosły każdy baton na L JEST KOCHANY
    A 2015 TO I WOJNA MOŻE BYĆ .
    trzym się

  74. 36
  75. 38
    Arti pisze:

    #35

    Niezupełnie jest tak, że ceny paliwa podnoszą automatycznie cenę transportu. Część przedsiębiorców-transportowców bierze podwyżkę paliwa „na siebie”, żeby tylko utrzymać klienta. W branży transportowej jest ogromna konkurencja, szczególnie w segmencie do 3,5 t.

  76. 37
  77. 39
    marek kxxxx pisze:

    radzę spojrzeć na str 29 tam są wyszczególnione zarobki w poszczególnych sektorach gospodarki (dane z rocznika statystycznego pracy 2010)

    http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_RS_rocznik_statystyczny_pracy_2010.pdf

  78. 38
  79. 40
    ben pisze:

    Witam,
    Pozwolę sobie podać przykład z branży AGD.
    Kolega prowadzi oddział b. dużego dystrybutora.
    Z miesiąca na miesiąc coraz wyższa sprzedaż.
    W maju absolutny rekord w całej firmie – 13 mln przychodu.
    Ale ponieważ znamy się od lat i zawsze omawiamy cykle jakie występują w naszych branżach, wygląda na to ,że po raz kolejny jego branża sygnalizuje bliski szczyt koniunktury.
    Tak za 2-3 kwartały powinno nastąpić załamanie w gospodarce
    Ciekawe czy tym razem się sprawdzi.
    Pozdrawiam
    B.

  80. 39
  81. 41
    marek kxxxx pisze:

    Panie Piotrze,

    Nie koniecznie trzeba fałszować dane statystyczne żeby uzyskać odpowiednie dla siebie wyniki. Wystarczy że ankieterów pośle się w odpowiednie miejsca żeby zrobili ankietę i tyle. Jestem ciekaw jaka średnia płaca krajowa była by gdyby ankieterów wysłać tylko w rejon Konstancina-Jeziorna(y?). Próba nawet była by duża.

  82. 40
  83. 42
    ola pisze:

    dziś i ja się przyłączę do dyskusji – obserwacje rynku, firm i rozmowy z klientami wskazują na zupełnie inną rzeczywistość aniżeli oglądamy w TV i słuchając wypowiedzi z MF.

    wiele firm produkcyjnych traci kontrahentów – niedawno jeden z moich klientów poinformował mnie o tym, że jego dwaj główni odbiorcy ogłaszają upadłość, kilka pomniejszych firm nie weźmie towaru bez odroczonego terminu płatności – i powstaje problem jak zapłacić pracownikom i uregulować raty leasingu?
    wielu developerów już zwalnia pracowników – wybudowali od 2009 kilka budynków i z braku chętnych nie budują dalej; w moim powiatowym mieście utrzymują się na rynku tylko banki i salony telefonii komórkowej – w innych miejscach rotacja;
    patrzę na stacjach za ile ludzie kupują, będący przed mną, kupują paliwo- najczęściej za kwotę około 50zł, nie ileś litrów…
    Panią z perfumerii rozumiem, smętnie patrzą ostatnio sprzedawcy w marketach (ale kwitnie sprzedaż bezpośrednia kosmetyków – nie podam liczb, ale ostatnio RZ się powoływała na całkiem duże liczby) – może to kierunek od produkcji i obsługi do trendu pro-sumentów?

    Jednakże z drugiej strony jest duża liczba przedsiębiorstw i przedsiębiorców, którzy jak w latach 90-tych myślą, że lokal i sprzedawca to zapewni im dochód, miałam ostatnio rozmowę z właścicielką solarium – do głowy jej nie przychodzi, by zrobić coś innego, choć ma 20 klientów w miesiącu (ale własny lokal).
    Do głowy nie przychodzą też przedsiębiorcom szkolenia, przebranżowienia, niektórzy nawet stwierdzają, że nie muszą mieć strony internetowej czy się reklamować (raport Polska internetowa IAB- wskazuje, że handel internetowy to u nas 2,8% PKB, górnictwo niespełna ponad 2% – ale czy ktoś to widzi w newsach lub gazetach „popularnych”?)
    Morał: póki ledwo sie kręci i coś jest na chleb, to narzekając ludzie trwają, ale wyjście w stronę zmiany branży, wyszkolenia się i pracowników, zauważenia nowych możliwości reklamowych, a to nad tym co boleję najbardziej to inwestycja szkolenia obsługi dla pracowników – tematy martwe i science fiction…

    Sukcesy światowe Wiedźmina, syntezatora mowy Ivona, posiadanie 70% klientów ze Stanów przez firmę Get Responce (e-mail marketing) to znak, że można zarobić. ;-)

  84. 41
  85. 43
    vvaz pisze:

    Tylko na znanych mi przykładach:

    - budżetówka to nadal duża część zatrudnionych/gospodarki, kolejny rok zamrożone są pensje czyli de facto spadają
    - szefowie mają nad pracownikami bat w postaci ustawy o 10%; owszem, globalnie to nie skutkuje spadkiem liczby urzędników bo na miejsce jednego zatrudni się innego a nawet dwóch, ale zatrudnieni boją się wydawać by mieć na czarną godzinę
    - w mojej fabryce ilość zamówień od lat jest na podobnym poziomie, ale ich wartość pikuje; w tym roku może być tylko 40% wartości sprzedaży sprzed 3 lat; klienci oglądają każdą złotówkę po kilka razy zanim ją wydadzą

  86. 42
  87. 44
    bartek_z pisze:

    Mnie się wydaje,że spadek konsumpcji i wzrost niezadowolenia ma związek z kredytami. Statystyczne dane to jedno, wiadomo, że jak facet wyprowadza psa to statystycznie obaj mają po trzy nogi. Myślę,że stało się dokładnie to samo co w USA tylko żyjący nadzieją i wiarą we własne siły Polacy zaczęli zaciskać zęby i oszczędzać na wszystkim innym niż raty kredytów hipotecznych. Znam całe mnóstwo ludzi, którzy ugryźli więcej niż byli w stanie przełknąć. Od sąsiada zarabiającego 2500 PLN na rękę z dziewczyną na utrzymaniu, która ze wzgledu na niepełnosprawność wszystko co ma to kilkusetzłotowa rentka, a który wziął lekka ręką 80 koła kredytu na mieszkanie (nie wiem jak on to zamierza spłacić przy tak zmieniającej się koniunkturze), aż po jednego kozaka, który wybudował sobie 300 metrowy dom a pewnego dnia przyszedł do mnie pożyczyć 200 zeta to końca miesiąca. Przyszły chude lata, których nikt nie przewidział i zaczęło się gonienie w piętkę. Amerykanie znani są z tego, że często i gęsto dochodzi do zmian w ich życiu. Od zmiany pracy raz na kilka lat zaczynając, poprzez kilka przeprowadzek z jednego końca kraju a drugi a na kilku rozwodach kończąc. Zabrali dom? Trudno, jak stanę na nogi to wezmę kredyt na następny, takie życie. U nas jest inaczej, jak komuś zabierają dom to jest coś na kształt końca świata, dlatego ludzie bronią tego jak niepodległości. Popychają jeden kredyt innym, a jak to nie styknie to providentem i 200 PLN od sąsiada. Oprócz tego zaciskają pasa. Idą kupowac do Biedrony, kupują tyle samo tylko mniej ludzi po drodze na tym zarabia. Produkcja specjalnie na tym nie cierpi, ale przykładowa ekspedientka to i owszem. Wszystko jednak ma swoje granice, jeść trzeba, trzeba się też w coś ubrać, no i coraz więcej ludzi nie płaci zobowiązań. Oprócz tego jeszcze spora część usiłowała być sprytna i zadłuzyła się w walutach obcych, licząc nie wiem na co, że PLN będzie się umacniał przez najbliższe 30 lat?

    Jak dla mnie to wygląda na to, że przerabiamy dokładnie to samo co cały świat, tyle, że ze względu na uwarunkowania społeczne i behawioralne byliśmy w stanie przeciągnąć wszystko w czasie, być zieloną wyspą. PKB wygląda dobrze, bo zagranica stanęła na nogi i napłynęło do nas trochę tego kapitału poprzez inwestycje i być może wzrost eksportu, a także rosnące zapasy. Korzystają z tego najwięksi i najsilniejsi, albo tak jak w przypadku towaru wietrzącego się w magazynach korzysta tylko wskaźnik, bo co komu z towaru wyprodukowanego, ale nie sprzedanego.

    Co jest najgorsze, że tak naprawdę jak jest źle albo jak nie jest źle w małych i średnich przedsiębiorstwach to nikt nie wie. Nawet gdyby dotrzeć do jakichś danych statystycznych to trudno je uznać za wiarygodne. Z jednej strony GUS rzadko takie firmy bada, z drugiej strony część firm ze względu na liczbę nieprawidłowości nie podaje się prawdy, z trzeciej strony jest jeszcze szara strefa, która z jednej strony szkodzi uczciwym przedsiębiorcom, ale z drugiej generuje popyt i podaż, które w badaniach mogą zostać przypisane legalnie działającym jednostkom gospodarczym. Na papierze jest więc tegoretycznie nieźle, ale w praktyce człowiek zamyka interes, bo się nie opłaca. Czy ogólnie jest raczej gorzej czy raczej lepiej to trudno powiedzieć. Nikt nie zadbał o to, żeby takie sprawy uporządkować i w tej chwili nie dość, że trudno posklejać budżet to jeszcze nikt nie wie tak naprawdę na czym stoimy, jak się gospodarka zacnzie walić to nawet nie bedzie wiadomo dlaczego.

  88. 43
  89. 45
    flat532 pisze:

    @Arti

    To zależy na jakiej marży pracuje dana firma transportowa. Ale jak wiadomo cena paliwa na stacjach poszybowała do góry na takie poziomy , ze cenę transportu trzeba było częściowo przełożyć na klienta końcowego , bo nie wierze, że aż na takie poświecenia ( i przerzucanie wzrostu cen paliwa na siebie ) mógłby pójść transportowiec.

    Wg mnie cena paliwa daje naprawdę duży procent w samych podwyżkach cen końcowych w sklepach ,a to odbija się na klientach ( i spadku sprzedaży).
    Gorzej jest wtedy , kiedy są to dobra które musimy kupować , wyżywienie, ubrania , paliwo.
    Tutaj nie mamy wyjścia, musimy to kupować , po cenie jaką rynek niestety sam podyktował.
    Ale w innych segmentach popyt może spaść znacząco.

    Jestem ciekaw kiedy kluczowe ceny osiągnął masę krytyczną i ludzie wyjdą na ulice protestując przeciw ubóstwu. Bo zdaje się jesteśmy na dobrej drodze ku temu.

  90. 44
  91. 46
    lesec79 pisze:

    Jest za goraco na komentarze. W Koszalinie od 4 lat mamy spadek dochodów z PIT i CIT w budżecie miasta. To jest w ciągu jednego roku spadek dochodu z podatku o 11% co po uwzglednieniu inflacji powoduje spadek siły nabywczej o jakies 15% w ciągu roku. To jest katastrofa społeczna , a z tego co wiem w innych miastach jest tak samo…

  92. 45
  93. 47
    LJ3 pisze:

    @ PK # 2
    „A nasze 10. latki akurat od marca gwałtownie drożeją – rentowność spada z 5,80 i w piątek wynosiła 5,38 %. Coś za bardzo chce Pan tego bankructwa Polski… PK]

    Próba ośmieszenia? Za bloomberg.com podaję! A ku-ku?? Czyż można się tak bardzo grubo pomylić?
    Polska 10 latki VALUE: 5.975 PLN

    http://webfarm.bloomberg.com/apps/quote?ticker=POGB10YR:IND

    [Jeśli sie czegoś nie wie to może lepiej nie dyskutować? Bloomberg się myli - bierze chyba dane z powietrza. Tak wygląda rentowność 10. latek z zapadalnością w 2015 roku.

    http://pokazywarka.pl/bd3mrs/

    Inne podobnie. PK]

  94. 46
  95. 48

    dotacje z unii i rejestrowanie nowych firm , mimo że większość z nich ma marny i biznesplan i zarobek, obliguje ludzi do przetrwania tego okresu, kiedy nie moga wycofać się z podjętej inicjatywy- to może też te statystyki napędzać. Znajomy ma hotel w Kudowie i wziął pieniądze z unii, ale zatrudnia żonę i siebie , żeby taniej bo ludzie nie przyjeżdżają, cała kotlina kłodzka pusta i nigdy tak nie było a ten region słynie z uzdrowisk, zresztą wykupionych przez KGH i M, nie dziwię sie, bo gdzieś ta spółka musi robić koszty, aby nie płacić podatku dochodowego… jest gorzej, ale firmy powstają- jak wejdzie się w bagno biurokracji w Polsce, to ciężko z niego wyjść nawet, jak biznes jest do niczego- to tak, jakby komuś zależało, żeby uwięzić kogoś we własnym biznesie….aby było jak najwiecej podatników- podobnie jak z zachęcaniem kobiet ,aby dały dziecko do żłobka i poszły do pracy- będzie więcej podatników a nie równość płci- to jakaś iluzja a kobiety idące do pracy to też lepsze statystyki- mniejsze bezrobocie. Ja często wracam do filmu Russo Aarona Ameryka od wolności do faszyzmu i myślę, że my jesteśmy na początku tej samej drogi, co Amerykanie- domy, samochody, karty kredytowe, super statystyki, potem wiadomo…..

  96. 47
  97. 49
    Wojtek S. pisze:

    Pamiętam, że rok wcześniej czytałem Pana komentarz „przy tym kursie euro eksporterzy płaczą, że tracą na eksporcie”, we wcześniejszych latach czytałem komentarze podobnej treści, że gospodarka ledwo dyszy, że nic się nie opłaca. Mam nadzieję, że moja wypowiedź nie zabrzmi nieuprzejmie, ale przepraszam z kim Pan się zadaje? Po prostu drażni mnie to ciągłe polskie narzekanie, które Pan jeszcze nagłaśnia.
    Wszyscy moi znajomi są ludźmi sukcesu, nie chwalą się tym, ale widzę jak sytuacja każdego z nich się poprawia, rozwijają swoje interesy. Właśnie para moich przyjaciół otworzyła niedawno sklep, mówią że mają mnóstwo zamówień i odbierają co dziesiąty telefon. Znajoma zatrudniła już menedżerkę do obsługi firmy, rozwija sieć kolejnych firm. Ktoś inny remontuje właśnie zakupioną niedawno kamienicę w niewielkim mieście, przeznaczoną na wynajem.
    Tak więc dosyć narzekania.
    No chyba, że Pana artykuł jak bardzo jest źle, jest tylko prowokacją, aby zachęcić do podawania przykładów sukcesów. Wtedy zwracam honor!

    [Nie musi Pan mi zwracać honoru, bo go nie utraciłem ;-) . Oczywiście, że jednostkowe przykłady (zarówno Pana jak i innych) nie tworzą prawdy. Proszę jednak poczytać uzasadnienie "narzekań". One już o czymś mówią. Poza tym we wpisie podałem też niepokojące dane. Coś nie gra i tyle chciałem napisać. PK]

  98. 48
  99. 50
    lesec79 pisze:

    Fiat535
    W sobotę zatankowałem za 160 zł , najeżdziłem około 350km i mi sie paliwo skończyło… Zawsze starczało na ponad 400 km ( rezerwa jak świeci to jest jeszcze na prawie 100 km jazdy ).
    Paliwo to jest obecnie zabójstwo dla małych firm. Jak ktoś kto ma zapłacić 4000 mc kosztów i ma wydać jeszcze 2-3 tys na miesiąc na paliwo ma na tym zarabiać? Lepiej już nic nie robić bo trzeba 10 koła na miesiąc wychodzić aby miec pensyjke urzędnika – paranoja…

  100. 49
  101. 51
    bartoszk pisze:

    Witam,

    a co jezeli wszystko przez coraz wieksza konkurencje – ilosc sklepow, przedsiebiorstw, punktow uslugowych itp? Luzie rzeczywiscie moga kupowac wiecej tylko robia to w sposob bardziej przemyslany-gdzie taniej, programy lojalnosciowe, promocje. Tlumaczyloby to rowniez spadek bezrobocia. A coraz wieksza liczba sprzedawcow sprawia, ze jednostkowo nie widza oni ozywienia. Czesc z nich zapewne zaczela biznes z pomoca dotacji UE, lub mieli jeden punkt, ktory mogl przynosic zyski i tak nakierowani pootwierali nastepne (to samo dotyczy oddzilow firm, sklepow, centrow handlowych, itp.?

  102. 50
  103. 52
    daras pisze:

    @Accepted #546 (poprzedni wpis)
    Moim zdaniem to PiS obniżył podatki PIT.
    Twoim zdaniem zrobiła to PO. W takim razie Tola ma kota.

    Na moje zdziwienie:
    „skoro nierewaloryzowanie progów pit jest bez znaczenia to dlaczego ich nie zrewaloryzowano?”

    odpowiedziałeś:

    „Dlatego, żeby cwaniacy robiący wszystko by nie przekroczyć progu mogli zgodnie z swoimi dochodami zwiększyć swój udział w przychodach budżetowych.”

    I Twoja odpowiedź mnie rozwaliła.

  104. 51
  105. 53
    LJ3 pisze:

    @ PK # 1
    „[Radzę się nie ekscytować i nie polegać na Twisterze. Wg agencji Bloomberg:
    Polska 143 pb.
    Węgry 254
    Włochy 145
    Hiszpania 237
    Grecja 1375”

    Tylko jedna „mała” ale jakże znacząca różnica w porównaniu liczb i wykresów, np. za pół roku czy za kilka lat. Kto chce to dostrzec ten widzi i pomyśli sobie – ach te trendy – one rządzą.
    @ Węgry
    Tu zapomniał Pan dodać, że ….. CDS Węgier z 400pb zanurkowały do 250, a jak dalej „pójdzie” to kto wie czy nas za 2-3 m-ce nie przeskoczą!
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CHUN1U5:IND
    @ Włochy
    Zjazd z 250 do 150 od stycznia
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CITLY1U5:IND
    @ Hiszpania
    Zjazd z 350 do 150 od stycznia
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CSPA1U5:IND
    Bankruty – wiadomo szybują do nieba.
    @ Grecja
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CGGB1U5:IND
    Dodam do kolekcji @ Portugalię
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CPGB1U5:IND

    @ Polska
    Bujamy się od dwóch lat (tylko dzięki ukrywaniu zadłużenia) między 160 a 140. Można jednak zauważyć, że kończona jest odwrócona formacja RGR – zakończoną trójkątem wzrostowym. Jak to się zakończy? – Patrz wykres CHF/PLN. Co oznacza, że lada chwila będzie wybicie w kosmos.
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CPOLD1U5:IND
    Na podsumowanie cytat # 1:
    „@ POlska już na „zaszczytnym” 21 miejscu w kolejce do bankructwa.” …. Przypominam, że 7 % uważane jest za niewypłacalność kraju!
    P.S.
    Podałem w # 2, że nie CDS a 10 letnie Bondy mają 6%.

  106. 52
  107. 54
    mx pisze:

    Prowadzę od 10 lat biuro nieruchomości, miasto 300tys. Patrzę na aktualną sytuację w ekonomii przez ten pryzmat. Codziennie rozmawiam z wieloma kupującymi i sprzedającymi. Wątków jest wiele.
    1. Dopiero w tym roku media głośniej mówią o spadku cen. W oczywisty sposób przenosi się to automatycznie na powstrzymywanie się kupujących. We wszystkich segmentach. Może trochę lepiej jest jedynie w segmencie mieszkań do 200tys zł. Prognozuję dalsze spadki przez kilka lat.
    2. Po kredyt sięgają najbardziej nieświadomi ekonomicznie. Szkoda ich, ale zbyt wiele branż „poluje” na nich.
    3. Największa presja na spadki cen będzie następowała w segmencie domów mieszkalnych. Ofert lawinowo przybywa. Powodów mnóstwo.
    4. Duża część ofert sprzedaży jest obciążona kredytem. Zbyt wiele osób jeszcze łudzi się, że sobie poradzi. Czują się „bezpiecznie” na swoich nieruchomościach. Jednak będzie rzeź. Np. frank 3,5 zł…. 4 zł …, prawdopodobieństwo baaardzo duże.
    5. Oferty zgłaszają liderzy – posiadacze większej ilości nieruchomości. Pierwsi czują, że to koniec wzrostu, i bezpiecznie muszą przynajmniej część spieniężyć. Ich ceny są rozsądne lub łatwiej im wytłumaczyć, że powodów spadków jest wiele, wzrostu tylko jeden. Bankructwo- denominacja.
    6. Atmosfera przenosi się na rynek pierwotny. Deweloperzy są bardziej elastyczni, nasilają reklamę. Masowo nie płacą podwykonawcom. Jeżeli to najchętniej mieszkaniami.
    ………………………………………..
    Czy są optymiści na rynku nieruchomości? chętnie wysłucham.

  108. 53
  109. 55
    daras pisze:

    „U siebie” również odnotowuję wyraźne pogorszenie koniunktury. Rok wyraźnie gorszy od poprzedniego. O podwyżkach płac nie ma co marzyć. A inflacja pędzi …
    Czy można gdzieś sprawdzić ile się sprzedaje w polskich stacjach benzyny? To byłby dobry wskaźnik.

  110. 54
  111. 56
    mucha pisze:

    Witam, wróciłem właśnie po pobycie 2-tygodniowym w Szkocji i Anglii ,wybrałem się na zakupy i oczom nie wierzyłem ,pasek do spodni który szukałem około 2-3 miesiące temu u nas ceny od 40 do 50zł takie porządniejsze 70-90zł w Szkocji w sklepie o nazwie primark kupiłem pasek za 2,5 funta (około 11,25zł) dokładnie taki sam jak u mnie w łodzi w galerii łódzkiej (już nie pamiętam nazwy sklepu) kosztował 90zł – jak to możliwe ? na reszcie produktów nie było aż takiej różnicy bo pokupowałem jeszcze buty , 5 par średnio po 21 funtów 95zł u nas takie buty około 200-300zł kosztują , ogólnie ubrania około 50% taniej niż u nas a gdzie nasza siła nabywcza a gdzie Anglików/Szkotów ?

  112. 55
  113. 57
    Waldemar pisze:

    Witam!
    Wiecej pieniadzu w obiegu, lepsze wskazniki. „Dodrukowywany pieniadz” akumulowany jest na gornych szczeblach, bankach, w duzych korporacjach…, i w rezultacie rozklekotanej relacji popyt, podaz nie zasila bezposrednio gospodarki. Chyba nikt nie ma watpliwosci kto w rezultacie za to placi. Oczywiscie ci ktorzy maja powody i prawo do narzekania, czyli przecietny obywatel.

  114. 56
  115. 58
    Waldemar pisze:

    Witam,
    Pytanie dla P.Ben o podanie czynnikow wplywajacych na rekordowa sprzedaz. Chodzi mi o dzialania reklamowe dotyczace promowania produktu. Najprawdopodobniej wysprzedaz zapasow po rewelacyjnych, ponizej kosztu wytworzenia, cenach. Zyski netto beda bardzo wysokie a w nastepnym kwartale wszyscy na „zielona trawke”. I to moze byc bardzo dobry przyklad na wyjasnienie wzglednie dobrych podawanych danych. Bata uratowal sie w czasie wielkiego kryzysu, bo jako jedyny w branzy wysprzedal caly wyprodukowanu towar w odpowiednim czasie za… polowe ceny.

  116. 57
  117. 59
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Piotrze, Drodzy Forowicze szczególnie ekonomiści a w tym Panowie doktorzy i profesorowie… !

    Mój wpis będzie krótki, konkretny i niestety nie będzie o ilości zajętych miejsc parkingowych przed danym „sklepem”…. :-)

    Moim zdaniem wpis czy felieton Pana Piotra jest o wyższości analityka gieldowego nad ekonomistą, w tym fachowców od makroekonomii też….

    Pan Piotr na podstawie swojej wiedzy jako analityka giełdowego i obserwacji wskazników,wykresów giełdowych…. przewiduje, że za 12 – 18 miesięcy czeka nas dołek (spowolnienie) a ja zakładam, że to prawda…. Dlatego padło konkretne pytanie do w/w czy i Oni zgadzają się z taką diagnozą a jak tak, to jakie dane, wskaźniki czy wykresy o tym informują….
    Pytanie jest b.poważne i brak odpowiedzi na to pytanie przez fachowców ekonomicznych będzie jednoznacznie wskazywało na…

    Nóżki na stół na, Szanowni Panowie Ekonomiści w tym Pan B.W. równiez…. :-)

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [A już myślałem, że nikt tego nie zauważył ;-) . Nie chodziło mi jednak o to, żeby ktoś udowadniał swoją wyższość. PK]

  118. 58
  119. 60
    bOUNCeErR pisze:

    Oto kilka moich przypuszczeń na temat przyczyn rozbieżności:

    1. W fałszowanie danych istotnie nie wierzę. A może chodzi o sposób obliczania poszczególnych wskaźników? Czy śledzi Pan na bieżąco czy nie następują zmiany w metodologii – bo ja na przykład nie. Ale nie jestem zawodowym ekonomistą i nie mam pojęcia czy coś takiego jest w ogóle możliwe. Chętnie poznam opinię Gospodarza bloga na ten temat.

    [Też niestety nie śledzę. Nie za bardzo to moja działka. PK]

    2. Nadmierny optymizm – mineło już kilka(naście?) miesięcy od ogłoszenia zakończenia kryzysu i ludzie mogą wciąż mieć nadzieję, że dobre czasy dopiero przed nami. Stąd więc produkowanie do upadałego, bo każdy sobie myśli że tłum już jest za rogiem, tylko pewnie się zatrzymał w bankomacie. :) Trzeba więc zapełnić magazyn, by wszystkim starczyło. A pracownikom rozwija się szumnie brzmiące perspektywy jak tylko magazyny opustoszeją. Ale jakoś ten tłum nie nadchodzi, a bankomat przecież zamknęli wraz z mało rentownym oddziałem banku. :)

    3. Obawy o większą drożyznę – kolejny czynnik przemawiający za zapełnianiem magazynów, z tą różnicą, iż chodzi tym razem o półprodukty i zabezpieczenie się na wypadek dalszych wzrostów. To częściowo również może zwiększać oczekiwania wyższych zysków, bo „przecież wszystko i tak zdrożeje ale mnie to nie dotyczy bo już się obkupiłem po uszy i mogę produkować. Tylko gdzie ten tłum?”

    4. EURO2012 – wiele pieniędzy jest w tej chwili wydawane na wszelkiego rodzaju infrastrukturalne projekty, które z pewnością również powiększają PKB, ale moim zdaniem nie powodują realnej poprawy w nastrojach Kowalskich. No bo fajnie, że mogę sobie pojechać nowym mostem czy autostradą, ale co z tego jak Pb95 jest po 5,20?

    5. CHFPLN – kurs przy szczytach w połączeniu z frankiem jako najchętniej wybieraną walutą przy hipotekach z poprzednich lat z pewnością nie poprawi hunoru Pani z drogerii, zwłaszcza jeśli doda się do tego coraz liczniejsze prognozy o potencjalnej zwyżce kursu.

  120. 59
  121. 61
    Piotr pisze:

    #56 Mucha
    Nic nowego niestety; w Niemczech też jest taniej jak u nas

  122. 60
  123. 62
    Dzidziuś pisze:

    Zaraz wieje i niech mnie łapią ja ich na odbtce złapie ,o już 83 Pewnie z powrotem ich złapie dziś albo jutro
    Jak by mnie nie było to się nie wstydzę normalnie w gaciach samych na plaży jestem i wszyscy tak.Wstydzil bym sie pisać brałem na samych dołkach sprzedalem na samych szczytach lub odwrotnie to jak na plaży bym był w dresie lub swetrze pap

    http://www.youtube.com/watch?v=dKkk4WnpqM0

  124. 61
  125. 63
    Dzidziuś pisze:

    Benek dziś gada to rośnie radośnie jak rośnie to i będzie spadać mykam potem czynność religiną obrządku czerwonego zrobie ale prawdopodobnie jak mama urlop dostanie wale na mazury w środe
    http://www.youtube.com/watch?v=7whegFR6Lz0
    miłej sesji

  126. 62
  127. 64
    ogif pisze:

    @ wyższość analityka nad ekonomistą # 59

    1.Wchodzimy w rozważania o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia.
    2.Gdy analityka (dowolnego) przypilnujemy żeby prognozował konkretnie, a nie na zasadzie jak nie spadnie to wzrośnie lub zostanie na tym samym poziomie to bardzo szybko okaże się że król jest nagi, a rzekoma sprawdzalność prognoz w 60-70% jest bajeczką dla nie znających się na rzeczy.
    3.Bynajmniej nie oznacza to że ekonomiści przewidują lepiej. Ale przynajmniej mają tą zaletę że wiedzą (lub powinni wiedzieć) jakie rozwiązania ekonomiczne sprzyjają wzrostowi gospodarki.

    [Warszawiak rzeczywiście tak napisał (o analitykach vs ekonomistach). Ja jednak tego tak nie widzę (w #59 przegapiłem ten fragment i dlatego dopisałem teraz jedno zdanie). Uważam, że można mówić o konkurencji poglądów poszczególnych ludzi z różnych obozów. Dlatego też Pana uwagi uważam za niepotrzebnie drażniące (to Pana specyfika, to fakt) i nietrafne. PK]

  128. 63
  129. 65
    Mateusz Stępień pisze:

    Unikam dysktuowania z ogifem bo to jakby chcieć wykarczować las dębowy nożyczkami do paznokci ale o jedno się zapytam.
    Drogi ogifie jeżeli jest tak źle w Hiszpanii (a mówisz że będzie jeszcze gorzej), to znaczy, że dopuszczasz atak spekulacyjny na Hiszpanię i jej dług? A taki atak jak wiadomo rozwali strefę euro w 3 miesiące bezpowrotnie i wpędzi ją w recesję na długie lata. Na jakiej podstawie w takim układzie przewidujesz te nasze profity płynące z symbiozy europejskiej:) ??

  130. 64
  131. 66
    ogif pisze:

    @ Mateusz # 65

    W tym roku to nawet Grecji nie pozwolą zbankrutować. Tym bardziej nie pozwoliliby Hiszpanii, a w przyszłym roku większość państw europejskich będzie miało niewielkie deficyty finansów publicznych. Wtedy bankructwa południowców nie będą miały potencjału domina. Zresztą tylko bankructwo Grecji wydaje się przesądzone, może Portugalii, a Hiszpania raczej się wywinie. Zapatero pozbawiony jakichkolwiek szans na reelekcję zaczął reperować finanse kraju. W przyszłym roku jego prawicowy następca zreformuje rynek pracy i podniesie VAT. Deficyt im spadnie i będzie po strachu.

    Pozwolę sobie przy okazji zauważyć że te okropne rynki finansowe jak do tej pory nie zrobiły Hiszpanii najmniejszej krzywdy. Pomimo że Hiszpania zrobiła sobie sama bardzo dużo krzywd.
    Nawet banki hiszpańskie zachowały się przytomnie i nie potrzebowały pomocy podczas kryzysu. Wyjątkiem były cahas, ale to niewielkie banczki i niewielkie ratowanie.

  132. 65
  133. 67
    Piotr pisze:

    Dzidziuś uważaj, bo pompiarze w akcji. Jesteśmy najsilniejszą giełdą na świecie ( mamy najbliżej do szczytów ) :-)

  134. 66
  135. 68
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 64

    Człek który posiadłby dar prognozowania rynków finansowych z trafnością 65% błyskawicznie zostałby najbogatszym Ziemianinem. To oczywiste i logiczne, nieprawdaż?

    [To „nieprawdaż” nie jest ani oczywiste ani logiczne. Takie stawianie sprawy pokazuje, że niewiele wie Pan o inwestowaniu. Można mieć 65% racji i nie inwestować (z bardzo wielu różnych powodów). Można mieć 65% racji i nie potrafić zachować dyscypliny inwestycyjnej. Można mieć 65% racji i niewłaściwy system inwestycyjny. Można mieć 65% racji i za mało kapitału na wejściu. Można mieć 65% racji w dłuższym terminie, a niewiele więcej niż 50% w krótkim. Itd., itd… PK]

    Zresztą w USA mamy długą historię rynków finansowych i rozmaitych cenionych prognostów uprawiających fach po kilkadziesiąt lat. Powstała niejedna praca naukowa badająca historię trafności ich prognoz. Wyniki zawsze były przygnębiające. Wystarczyła dostatecznie długa lista prognoz żeby każdy guru został zmiażdżony przez chłodną statystykę. Nie ma mocnych.

    BTW optymista ma takie same szanse na trafne prognozowanie jak pesymista, ale za to ma uśmiechniętą gębę. Więc bycie pesymistą jest niekorzystne.

  136. 67
  137. 69
    Piotr pisze:

    #68
    Mylisz optymizm z realizmem

  138. 68
  139. 70
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 68

    Tylko z ostatnim Pańskim zdaniem się zgadzam. Jeśli prognozuje się w długim terminie to z definicji nie mamy dostatecznie długiej liczby prognoz. Więc trafność może być nawet wyższa niż 65%. Inna sprawa że prawdopodobnie i tak byłoby to dziełem przypadku, skoro każdy dostatecznie długi cykl prognoz dezawuuje prognostę.
    W przypadku braku techniki, braku kapitału lub braku dyscypliny wystarczy koalicja z innym podmiotem. Nie brakuje takich co mają kapitał, dyscyplinę i technikę. Brakuje tych co trafiają w 65%.

    Całkiem możliwe że uważa Pan siebie za kogoś kto trafia w 65% przypadków i stąd te protesty pomimo że mam oczywistą rację. Inna sprawa że w prognozowaniu miękkim, na zasadzie pogadanek to doświadczony erudyta niemal zawsze ma rację.


    [Pana retoryka jest naprawdę męcząca. Mateusz ma rację. To rzeczywiście jest strzyżenie lasu nożyczkami ;-) . Pozostawię innym Forumowiczom wyprowadzenie Pana z błędu. Już widzę jeden taki post. PK]

  140. 69
  141. 71
    pit65 pisze:

    @ogif 68

    Gospodarz ma racje , bo na rynku racje nie grają w przeciwieństwie do bloga i potoku słów.
    Możesz miec 100% racje i wyjść goły i wesoły, czego wcale Tobie i każdemu życzę .
    Lepiej nie mieć racji i pełny portfel IMO.

  142. 70
  143. 72
    ogif pisze:

    @ Pit 65 # 71

    W czym ma rację? Sprawa jest dawno przebadana. Dotyczy zarabiania pieniędzy, więc doprawdy nie zabrakło badaczy chętnych do wyjaśnienia sprawy.

    Przykład który podajesz jest jak najbardziej możliwy, ale z gatunku „człowiek pogryzł psa” lub „rower jedzie szybciej od samochodu”.
    W realu 65% trafialność byłaby tak silną przewagą na rynku że zdecydowana większość osób posiadających taką umiejętność bardzo szybko ośmieszyłaby Sorosa i Buffetta razem wziętych.

  144. 71
  145. 73
    Dzidziuś pisze:

    Ja spekuluje nie inwestuje czy ja zarobie 1000 wig20 czy 5000 punkty te same.
    Ale z tymi teoriami fajnie jest
    Ogif tak jak ostatnio wyjechałeś pewny nowych szczytów przy okazji mnie szczypiąc
    już lop chyba był 117 od 115 alarm i nagle od 2900 rósł jak na drożdzach Wiec wiedziałem
    że jest 80% ryzyka że cie pukną bo masowo jak demonstracje w Grecji S są otwierane.
    Ostro zareagowałem by cie nie pukneli kwastia czy z nowymi szczytami czy nie.
    Więc może i będzie 3000 ale droga może być bardzo kręta. A do ustawiania się jest wykres
    Spekulacja ma to do siebie że przy pewnych poziomach grasz przeciw sobie
    Teraz co jam S wkladać nie ide się kąpać i na obiad .Może do kibucu dojdą w co wątpie
    2920 jak już to pod koniec sesji lub jak Ben się wygada jutro co to ma wspólnego z inwestowaniem nic tylko czysta spekulacja Zgranąć 20-30 pt bo takie ruchy narazie i tyle
    Ale trochę mnie zjarało przesadziłem
    pap
    http://www.youtube.com/watch?v=qLDn_s-ymE8&feature=related

  146. 72
  147. 74
    pit65 pisze:

    @ogif

    Jak zwykle masz racje co na rynku o niczym nie świadczy :-)
    Celność jest dobra w sporcie strzeleckim , a w spekulacji ma znaczenie drugorzędne.
    przykładem jest tu teoria rynku efektywnego zbudowana właśnie między innymi dzięki „celności”.
    W teori wszystko OK . Nobel dla odkrywców.
    Na rynku kicha , celność nie pomogła, Nobel nie obronił zainwestowanego kapitału.
    Nawet jak bedziesz miał 100% pewność co jest praktycznie niemożliwe , to jeszcze jest kwestia czy w to uwierzysz .
    jeśli nie – nie zaryzykujesz , a jeśli tak postawisz wszystko i przegrasz wszystko.
    W obu przypadkach Sorosem nie zostaniesz , ale gdy to przeżyjesz to pierwszą rzeczą jaką zrobisz to przestaniesz pisać tutaj gloryfikować celność jak stary wyjadacz i będziesz miał szansę dorównać wspomianemu Sorosowi ;-)

    [Doskonałe, credo giełdowego gracza :-) PK]

  148. 73
  149. 75
    marek kxxxx pisze:

    w przypadku Sorosa Rothschildowie też mieli znaczenie

  150. 74
  151. 76
    Warszawiak pisze:

    Uwaga! Uwaga! Moje Kochane „Internauty”!

    Ogif zrobil wolte i puszcza nas w maliny tzn. boczny tor (tematI… :-)

    Drogi Ogifie zadawalem Ci ostatnio kilka pytan, zeby Cie przetestowac czy oprocz danych statystycznych jeszcze cos czytasz i doszedlem do wniosku, ze …..

    Piszesz:

    „W realu 65% trafialność byłaby tak silną przewagą na rynku że zdecydowana większość osób posiadających taką umiejętność bardzo szybko ośmieszyłaby Sorosa i Buffetta razem wziętych.”

    Popros Pana Piotra, zeby to zdanie skasowal…. dla Twojego dobra…. :-)

    a ja odpowiem cytatem z ksiazki „Slepy traf” , o facecie, ktory podobno mial wiecej niz 65% trafnosci:

    „Bylo jak w Bibli – w siedem lat John zostal bohaterem i wystarczylo siedem dni, zeby zostal upokorzony. Teraz John jest pariasem. Nie ma pracy i nie odbiera telefonu komorkowego. Wielu z jego znajomych jest w takiej samej sytuacji.”
    (John pracowal na Wall Street jako zarzadzajacy wysokodochodowymi obligacjami)

    Ogif, przepraszam Cie b. ale jestes cienki…. niestety, jezeli takich podstaw nie znasz….!

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS.Przypominam o podstawowym pytaniu tego felietonu:

    „Dlatego padło konkretne pytanie do w/w czy i Oni zgadzają się z taką diagnozą a jak tak, to jakie dane, wskaźniki czy wykresy o tym informują….”

  152. 75
  153. 77
    marek kxxxx pisze:

    Gospodarz:
    [To „nieprawdaż” nie jest ani oczywiste ani logiczne. Takie stawianie sprawy pokazuje, że niewiele wie Pan o inwestowaniu. Można mieć 65% racji i nie inwestować (z bardzo wielu różnych powodów). Można mieć 65% racji i nie potrafić zachować dyscypliny inwestycyjnej. Można mieć 65% racji i niewłaściwy system inwestycyjny. Można mieć 65% racji i za mało kapitału na wejściu. Można mieć 65% racji w dłuższym terminie, a niewiele więcej niż 50% w krótkim. Itd., itd… PK]

    Święta prawda !!!!

  154. 76
  155. 78
    Dzidziuś pisze:

    Ja stanę trochę też w obronie ogifa facet ma harakter własne zdanie .Jest denerwujący ale to w nim jest piękne i te forum bez niego było by radziej mdłe jak i bez L-3 mykam coś na ruszt walnąć

  156. 77
  157. 79
    karroryfer pisze:

    Dla mnie (również) tytułowe pytanie jest retorycznym. Zastanawia mnie natomiast co zrobić aby wyjść w miarę cało z nadchodzących problemów. Czy w Polsce jest możliwe zaciśniecie pasa w stylu Estońskim i przejście przez większą bessę bez default / wyprzedaży majątku itp?

    PS. Apropo dzisiejszego tematu gazet nr 1 chyba to wieść gminna niesie że Chińczycy zostali wypchnięci z rynku przez niezadowoloną konkurencję wielkich ( np. terminy płatności 3-4 dni ! ) tego rynku. Czy coś szanownym forumowiczom wiadomo więcej nt. temat i jakie jest zdanie gospodarza generalnie w kwestii stosunkowo raczej wysokich (tańsza technologia asfaltowa w większości) kosztów budowy autostrad w Polsce?

    [Jestem laikiem w kwestii autostrad. PK]

  158. 78
  159. 80
    wyspa pisze:

    @ 79
    Jest takie forum (prosze wklepac ‘infrastruktura drogowa’ do google’a), gdzie banda zapalencow i pasjonatow na biezaco sledzi (i dokladnie dokumentuje, wiec sa wiarygodni) postepy (lub tez ich brak) budowy autostrad w Polsce. Generalnie rozziew pomiedzy ich wiedza a wiedza (a raczej niewiedza i ignoranctwem) dziennikarzy potrafi zadziwic i w sumie przerazic. W odpowiedzi na Twoje pytanie, to czytalem tam kiedys jakies dywagacje na ten temat (niestety nie pamietam juz dokladnie w jakim watku) i wyszlo, ze ceny polskich autostrad sa porownywalne z reszta Europy i nie ma co tutaj sensacji szukac.

    pozdrawiam

  160. 79
  161. 81
    Warszawiak pisze:

    Dzidzius!

    Celem dialogu z Ogifem jak wiesz, nie jest jego odstrzelenie z tego bloga tylko postawienie Go do pionu…. jak za b. Go rzuci…. a jak zapewne wiesz ze swojego doswiadczenia…. ja zreszta tez… sa sytuacje, ze samemu nieraz trudno do domu dojsc… a nawet trafic… :-)

    Pozdrawiam, Warszawiak.

  162. 80
  163. 82
    mik ! pisze:

    Panie Piotrze – wg mnie na Pana blogu – zadomowilo się za dużo „Expertów”
    mających DUŻE PROBLEMY ” z glową w temacie ekonomiczno-spolecznym ”
    Może , tak wyslać ich na Kubę – UZDRAWIAĆ – Ekonomię Wojenną F. Castro ??
    Tu …. nikt mądry – ich i tak nie slucha , chyba – sami siebie !

    [Przykro mi, ale nie wiem, o co Panu chodzi. Z pewnością miał Pan zamiar kogoś obrazić, ale nawet nie wiem, kogo i dlaczego. Może zamiast takich uwag lepiej byłoby włożyć trochę wysiłku intelektualnego i podjąć polemikę z określonymi poglądami? Naprawdę mocno to sugeruję. PK]

  164. 81
  165. 83
    inwestor pisze:

    Witam
    Panie Piotrze prowadzę mikro firmę z zakresu usług elektrycznych.
    W zeszłym roku wykonywałem kilka zleceń dla firmy z branży motoryzacyjnej (akcesoria wnętrza).
    W tym roku miałem wykonać dla tej firmy kolejne przygotowane na ten rok prace.
    Niestety z powodu wysokich cen surowców (ropopochodne) firma ta musiała środki przeznaczone na inwestycje przerzucić na finansowanie zakupów bieżących.
    Na dodatek po katastrofie w Japonii zmniejszyła im się sprzedaż. A żeby jeszcze bardziej było „ponuro” to firma ta całą produkcję wysyła na eksport a przy obecnym wysokim kursie złotówki ……….sam Pan wisz
    Z tego mojego opisu wynika, że dwie firmy mają problem moja oraz ta większa.
    Jakie są wyjścia dla takich mikro firm jak moja? W większości zamknąć działalność.
    A ta większa firma? Prawdopodobnie redukcja kosztów (w tym zwolnienia).
    Pozdrawiam

  166. 82
  167. 84
    kosto pisze:

    karoryfer

    Zlecenia budowy autostrad w Polsce dla wykonawcow z dalekiej zagranicy jest kompletna aberacja. Przeciez sila robocza jest mimo wszystko krajowa podobnie jak materialy budowlane. Gdyby zwozili te ostatnie z azji to jakim rachunkiem ekonomicznym mieliyby wygrac przetarg?
    To samo bylo z budowa A4. Czesto widzialem tam spalonych sloncem pracownikow z Polski a wykonawca byl niemiecki STRABAG.

  168. 83
  169. 85
    ogif pisze:

    @ Pit65 # 74

    1.Oczywiście że technika ważniejsza od trafialności. Nawet wiadomo czemu ;-) Bo nikt powtarzalnie nie trafia, więc jedyna przewaga jaką da się wypracować to technika, system i dyscyplina.
    2.Niepotrzebnie uciekasz w jakieś głupotki pod tytułem ktoś postawił wszystko na jedną kartę.
    Umówmy się że jeśli ktoś w jednej transakcji ryzykuje więcej niż 5% kapitału to nie jest graczem, lecz głupolem. I tak dużo napisałem te 5%, bo 3% wygląda znacznie rozsądniej.

    [Dwa razy przeczytałem, bo myślałem, że czytać nie umiem… 3-5% jednej pozycji w portfelu (bo przecież jedna transakcja może być równa jednej pozycji)??? Wtedy, kiedy byłem aktywnym inwestorem miałem około 3-6 spółek w portfelu. Kapitału miałem najczęściej 150+ procent (z linią kredytową). Inaczej mówiąc jedna pozycja to około 30%, a nie 3% kapitału. I to było bardzo rozsądne. Zresztą w mądrych książkach o inwestowaniu potem sobie to potwierdziłem. PK]

    3.Gdyby jednak ktoś oprócz poprawnej techniki miał ten dar 65% to orżnąłby wszystkich bez problemu. Problem w tym że nikt tego nie ma, a ci którym się wydaje że mają po prostu zbyt krótko grają.

  170. 84
  171. 86
    marek kxxxx pisze:

    radzę wysłuchać wywiadu w radiu zet u Moniki Olejnik gościł Min. Grabarczyk mówił o kosztach budowy w Polsce i na świecie http://www.zet.pl

    Mi się wydaje że chińczyków Polacy wygryźli (po prostu chcieli się pozbyć konkurenci i jak mogli to utrudniali życie, ale to moje przypuszczenia)

    Te autostrady o których się tyle mówi to tak naprawdę szlaki transeuropejskie wystarczy poszukać w necie http://pl.wikipedia.org/wiki/Autostrady_w_Polsce. Polacy tylko mają za zadanie nadzorować pracę. Ich położenie jest, wg mnie jako mieszkańca województwa lubelskie, alogiczne.

  172. 85
  173. 87
    ogif pisze:

    @ Warszawiak # 76

    1.Na tym blogu tematy związane z inwestowaniem nigdy nie były „bocznym torem”.
    2.Piszesz żem „cienki”. Mi to nie przeszkadza, ale nie napisałeś żadnych argumentów na poparcie tej tezy. Czyli klasyczny trolling z Twojej strony.
    3.Chyba że „argumentem” miała być nieznajomość jakiejś książki. Cóż, każdy z nas jakiejś książki nie czytał więc wszyscy jesteśmy strasznie ciency.
    4.Poczytaj sobie jakiś entuzjastyczny poradnik o inwestowaniu. Po lekturze niemal będziesz bogaty. Problem w tym że to bzdury.

    A teraz część edukacyjna, bo widzę że wy tam w Warszawie coś nie bardzo się orientujecie ;-)
    a) każdy z nas czytał prognozy tak miękkie, że właściwie zawsze autor może powiedzieć że się sprawdziły
    b)zostawmy więc na boku prognozy tego typu i zajmijmy się wyłącznie prognozami konkretnymi
    c)w USA funkcjonuje mnóstwo prognostów regularnie publikujących swoje prognozy co do zachowania różnych walorów, każdy sezon ma swoją gwiazdę, ale nikt nie jest gwiazdą zbyt długo
    d)naukowcy zajmujący się finansami wielokrotnie przebadali trafność takich prognoz i wyniki badań zawsze były takie same – lipa.
    e)znajdziesz „dowody” przeciwne bo jest wielu interesariuszy żebyś wierzył w to ża zarobisz na giełdzie; wydawcy prognoz chcą sprzedawać prognozy, fundusze chcą pozyskać kapitał, maklerzy chcą żebyś dokonywał transakcji, wydawcy entuzjastycznych poradników chcą żebyś je kupował, a jak napiszą że nie dasz rady to się źle sprzedaje.
    Wszyscy kochają prostych dostawców kapitału i próbują ich przyciągnąć do gry opowiadając duperele o tym jak się wygrywa.
    f)nie mówię że się nie da, ale to co się da bynajmniej nie jest pochodną trafnego prognozowania (tutaj Pit65 ma absolutną rację)

  174. 86
  175. 88
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 85

    Właśnie dlatego jest Pan już poza grą. Narażanie w pojedynczej transakcji dużej części portfela jest zbyt stresujące.

    Zresztą chyba powinien Pan przeczytać po raz trzeci bo pisałem o dopuszczalnej stracie (ograniczonej stop lossem) na pojedynczej transakcji.

    [Dlaczego aktywnie nie inwestuję to moja sprawa i nic Panu do tego…

    Po raz trzeci przeczytałem i nie znalazłem nic o stop loss. Pisał Pan o „ryzykowaniu” 5 czy 3% kapitału. To nie to samo, co ryzykowanie straty 3-5%. To jednak nie wszystko. W pierwszych zdaniach tego postu chcąc mi dopiec sam Pan sobie zaprzecza piszą, że „narażanie w pojedynczej transakcji dużej części portfela jest zbyt stresujące”. PK]

    PK]

  176. 87
  177. 89
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 88

    Jakie dopiec??? Piszę na maksa elegancko pomimo że nie zawsze jest to odwzajemniane.
    To co napisałem w # 85 każdy widzi. Co z tego że nie ma tam nic o SL? Przecież to technikalia. Są różne sposoby ograniczania strat. SL po prostu jest najpopularniejszą metodą, ale tu nie chodzi o SL tylko o to żeby nie było takiej możliwości że strata na jednej transakcji przekracza 3-5% całości portfela. Wtedy nie ma nerwów non stop. Pojawiają się dopiero po dłuższej serii strat, a to nie zdarza się bardzo często.

    [;-))))))) PK]

  178. 88
  179. 90
    Mateusz Stępień pisze:

    @Gospodarz #70
    Dlatego właśnie napisałem w tamtym kierunku tylko jeden post który nota bene nie został przez ogifa zrozumiany i koniec:D Puszczam sygnał licząc na odrobinę czegokolwiek i za każdym razem się przeliczę:) To jak z kupowaniem franka – lepiej otworzyć pozycję i trzymać.
    Co do rynków: Wall Street zdaje się juz poza trendem wzrostowym. Jak beny nie zrzuci wieczorem dolarów z helikoptera to i byczki na ED’ku srogą lekcję dostaną i może się struktura 5 falowa załamać. Zaczynam się zwracać w kierunku dolara z przyczyny zbyt dużej bezkarności byków. Piątka tak nie wygląda więc trzeba ostrożnie.

  180. 89
  181. 91
    ogif pisze:

    @ Dzidziuś i Pit65

    Panowie, potwierdźcie że nigdy nie ryzykujecie w jednej transakcji utraty ponad 5% całości Waszego majątku. Bo Gospodarz tak ze mną rozmawia jak gdyby złośliwości pod moim adresem cenił sobie wyżej niż merytoryczny przekaz. Mateusz lizusowsko to podchwytuje i wręcz kreuje atmosferę obrzydzenia moją osobą. Z takim jak ja to nawet nie warto rozmawiać.
    To normalne że wielu forumowiczów chętnie podliże się Gospodarzowi, ale akurat Panowie nigdy tego nie robili więc spokojnie możecie dać świadectwo prawidłowej ochrony kapitału.

    Oczywiście Gospodarz zna te metody, ale ubiera rozmowę w tak dużą porcję złośliwości że merytoryka nam uciekła.
    Oczywiście grając w latach 1996-1999 nie grał „rozsądnie” bo nie było to możliwe. Bez kontraktów, bez możliwości gry na spadki, podczas gdy i tak wszystkie spółki są z sobą mocno skorelowane to nie była gra. To było pionierstwo. Chwała mu za to, ale dzisiaj po prostu się już tak nie robi. Dostępnych jest wiele rynków z możliwością gry w obie strony.

  182. 90
  183. 92
    Dzidziuś pisze:

    Na fix zrobiłem inwestycje wieloletnią po 2897 5 S może jutro będe wiał .
    Mateusz mnie trochę wyręczył jak Ben da karme to wieje mocno się nie otworzą dużo nie ryzykuje info powinno być neutrealne .
    Co do ogifa to mam dużo sympatii bo nazwał mnie idiotą i geniuszem a moja żona brudasem i pijakiem mimo że zwalczał mnie jak mógł chyba po gospodarzu byłem na drugim miejscu
    to fajny facet i nie ma co ponim jeździć.
    Ja jadę jutro szukać natchnienia do kolejnego wiersza .Neron podobno Rzym spalił jak by był
    pożar lasu gdzieś to nie koniecznie ja .
    Wiem ze brak mi warsztatu literackiego moje wiersze są niedorobione popracuje nad tym
    http://www.youtube.com/watch?v=BcM1dybfgwc
    Dalej to pisalem kibuc i szczyty pap

  184. 91
  185. 93
    Warszawiak pisze:

    Ogif!

    Ze mnie prawdziwy Warszawiak ja z koziej …. traba… :-)

    Co do wpisu #87, to pod calym wpisem podpisuje sie…

    Milo mi, ze potrafisz miec do dyskusji blogowej „Abstand” i nie obrazasz sie byle …. co.

    Ale, zeby nie bylo za milo… :-) ,to moim zdaniem Ty Drogi Ogifie i Pan Piotr jest w bledzie… poniewaz z twojego wpisu i wpisu Pana Piotra sprzed kilku miesiecy na temat SL wynika, ze inwestowanie w ten sposob jest bezpieczne…..
    A moim zdaniem jest ono tylko bezpieczniejsze…. :-)

    Pozdrawiam, Warszawiak.

  186. 92
  187. 94
    ogif pisze:

    @ Warszawiak # 93

    Widocznie niejasno się wyraziłem, bo moim zdaniem INWESTOWANIE JEST CHOLERNIE NIEBEZPIECZNE. Zaś osiągane zyski (o ile w ogóle są!) nie bywają tak duże jak wielu myśli.
    Tymbardziej konieczna jest ochrona kapitału. SL jest tu pomocą, żeby strata na pojedynczej transakcji nie była zbyt bolesna. Niestety seria małych strat jest dużą stratą i boli, a tego się już nie uniknie.

    W sieci jest mnóstwo bufonów opisujących swoje rzekome wielkie wyczyny na rynku. Na ogół to wtapiacze odreagowujący w ten sposób swoje porażki. Różnie bywa, ale generalną zasadą jest nie dawanie wiary opowiadaczom.

  188. 93
  189. 95
    flat532 pisze:

    Temat Stop Loss’ów to chyba każdy inwestor powinien indywidualnie interpretować. Jest wiele strategi i stop loss’y są metodą która pozwala na akceptowanie mniejszej straty w przypadku otworzenia pozycji w złym momencie. Chyba ze podnosimy stop loss w miare czasu jak dany walor rośnie, wtedy zapezpieczamy to co zyskaliśmy do tej pory.
    Najgorzej jest jednak wtedy kiedy tuz po zawarciu tranzakcji kurs waloru spada do poziomu założonego stoploss’a i psycha siada inwestorowi który nie przeszedł szkoły życia na giełdzie.
    Jak takie zdarzenie ma miejsce 5-7 razy pod rząd i tymi stop lossami minimalizujemy straty to tez nie jest dobrze. Jak juz po kilku razach psycha nam siada mocniej i wycofujemy sie aby złapać oddech i przemyśleć , wtedy najczęściej następuje sytuacja w której byśmy zarobili na tych walorach. Bez stop lossów , można było odczekać (nie zawsze) i mieć zyski.

    Ja do stop loss’ów mam mieszane uczucia. Nie mówię że sa szkodliwe , ale nie zawsze potrafią nas zadowolić (zwłaszcza jak sie aktywują tuż po otwarciu pozycji).

    Jedym słowem trzeba kilka złotych stracić aby się samemu nauczyć pewnych rzeczy na gpw :)

    Amen .

  190. 94
  191. 96
    karroryfer pisze:

    @kosto
    „Zlecenia budowy autostrad w Polsce dla wykonawcow z dalekiej zagranicy jest kompletna aberacja. ”
    A czy Hiszpania ( firmy z niej są/były bardzo liczne ) to daleka zagranica czy bliska ( jeśli bliska to gdzie jest granica dalekości).

  192. 95
  193. 97
    Mateusz Stępień pisze:

    @ogif
    Ty mi tu lizusostwa pod nos nie podtykaj. Nie rozumiesz co się do Ciebie pisze ale to jeszcze pół biedy. Ty w ogóle nie rozumiesz co sam piszesz i co się wokół Ciebie dzieje.
    Typowy [ciach. Nieco za ostro. PK] giełdowo-walutowy realizujący się w internecie, któremu się wydaje że jak wrzuci do postu parę słówek ze słownika wyrazów obcych to mu wszyscy będą bili brawo. Kiepskie miejsce trafiłes:)

  194. 96
  195. 98
    Piotr pisze:

    http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_1
    Nic dodać nic ująć; tu tkwi przyczyna braku reform systemu finansowego

  196. 97
  197. 99
    Dzidziuś pisze:

    Ogif to temat szeroki dużo pisać a ja się pakuje, oczywiście bywa ale rynek wykupiony kicha
    padaka lub żadnych zagrożeń do wzrostu ale to dużo i bardzo dawno tyle nie władałem ale zdaża się .Masz tak grać by nie martwić się że duzo ryzykujesz by ci to myślenie nie zakłucało masz się skupić na grze 5% to dużo jeszcze jak się jest waflem bez absów to z 5% 15 się zrobi
    Ogif Mateusz dajcie se na luz nie można normalnie po ludzku każdy ma wtopy sukcesy .
    Co ja zrobie że mnie Faron na biopaliwach skotanie mocno puknol kiedyś oj bolało z 20% kapitału stracilem oj młody i głupi byłem .
    Trzymajta się i uspokujcie się

  198. 98
  199. 100
    kosto pisze:

    karroryfer

    Mam na uwadze ogolna ochrone rodzimego rynku i miejsc pracy . Budowa autostrad to duze pieniadze i lepiej by bylo, gdyby pozostaly w kraju.

  200. 99
  201. 101
    Warszawiak pisze:

    Dzidzius #99

    Jak juz spakujesz sie, dojedziesz i rozpakujesz sie , to napisz jeszcze raz , poniewaz Twoj udawany belkot nie udal Ci sie….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PSNna 100 wpisow nie bylo ani jednego o makroekonomii, o ktory Pan Piotr prosil….

  202. 100
  203. 102
    Dzidziuś pisze:

    Czemu bełkot nie jestem w temacie i zdaża mi się ryzykować 5% kapitału na koncie
    wyluzuj proszę jutro jade z rana

  204. 101
  205. 103
    Dzidziuś pisze:

    Jeszcze kolego jedno wy mnie tylko zaczepiać potraficie zmuszacie bym pokazywał zlecenia absy z konta ale niech wam ziemia lekka będziie bo ja po was nic się niespodziwam

  206. 102
  207. 104
    pit65 pisze:

    @Ogif 91

    Temat zarządzania pozycja i optymalnej stawki jest tak duzy , a może wiekszy niz celność wejść.
    Kazdy stosuje tutaj różne techniki w zależności od indywidualnego ‘poziomu bólu’ na stratę , mechaniki danego rynku, lewara.
    3,5,15% to typowa wyliczanka nie mówiąca wiele o temacie.
    Pewne nieporozumienia wynikają z definicji ” nie ryzykuj wiecej niż 3 % kapitału”.
    Można to róznie rozumieć i policzyć, a sama zasada 3 % wynika z pewnej optymalnej stawki wg kryterium Kellego w grach losowych stąd hasłowo jest tak bardzo nośna natomiast niewiele wnosi do samego zrozumienia.
    Nie ma złotej zasady , to co dla akcji jest akceptowalne dla kontraktów może okazać sie zabójcze.
    Tak wiec obaj z Gospodarzem macie racje, problem w tym ,że jest to polemika bardzo osobista i co bym nie powiedział zostanie to odebrane ideologicznie.

    Rola arbitra w tym zadawnionym sporze między „Asesorem i Rejentem’ wybitnie mi nie leży bo merytoryka pełni tutaj rolę drugoplanową cokolwiek by to nie było IMO, a rola kwiatka w czyjejś butonierce mnie jakoś nie pociaga.

    Udowadniac racje wolę w kontakcie z rynkiem, a blogi służą wytchnieniem w międzyczasie i ewentualnej wymianie poglądów bez jakiegokolwiek przymusu ich akceptowania z obu stron.Taka moja rada.

    Osobiście pisałem dawno temu ,że staram sie na kontraktach nie przekraczać 1% straty w jednym trejdzie.
    natomiast jeśli buduje portfel akcji na 3-5 lat zakładanej hossy to dopuszczam 20% drawdown zakładany, który może się nawet zwiększyć.
    Rzadko tutaj sięgam po lewar.
    To są 2 różne światy pomimo ,że rynek jeden.

  208. 103
  209. 105
    ogif pisze:

    @ Mateusz # 97

    1.Każdy widzi Twoje nieuprzejme pytanie (z preambułą) # 65 i moją uprzejmą odpowiedź NA TEMAT # 66. Jeśli nie o to pytałeś to może problem jest po stronie złego, niejasnego sformułowania pytania.
    2.Post # 90 moim zdaniem jest lizusowski. Takie puszczanie oka do Gospodarza, który akurat znajdował się w fazie antyogifowej agresji (przejawiającej się dużym natężeniem niezbyt zasadnej drwiny).

    [ Szanowny Ogifie, kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Proszę poczytać swoje posty, na które ja odpowiadam z bardzo umiarkowaną (aczkolwiek w 100% uzasadnioną) drwiną. Zaczepia mnie Pan, obrywa od innych, a potem płacze i prosi o ochronę Forumowiczów. Jeśli Pan się właściwie zachowuje to i z mojej strony jest spokój. Jeśli Pan usiłuje gryźć to ja mogę: a) nie puszczać, b) nie reagować c) nie nadstawiać drugiego policzka. Zazwyczaj wybieram c. I tyle na ten temat. Proszę ine odpowiadać, bo wybiorę a – nie będzie ciągnięcia tych dyskusji. PK]

    3.Obawiam się że post # 97 nie trzyma poziomu. Jakieś nerwy, jakieś wyzwiska plus SZALONA teza że piszę tu dla poklasku ;-) Tutaj faktycznie liberał i optymista „źle trafił”.
    4.Nie widzę tematu do jakiś sporów gorących. Luzik.

  210. 104
  211. 106
    Warszawiak pisze:

    No wlasnie Dzidziusiu, o zlecenia nam chodzilo…. :-)

    Pakazecie…..?

    B. serdecznie pozdrawiam,Warszawiak.

  212. 105
  213. 107
    Dzidziuś pisze:

    Ps żeby nie było nie porozumien nie czytałem tej całej klutni odnosze to do kontraktów
    bo czasem lapie też akcje inne sprawy to wyjdzie i 60% portwela zapakowanego ogólnieitp
    dobranoc papa

  214. 106
  215. 108
    Mateusz Stępień pisze:

    Wall Street od wczoraj w średnioterminowym trendzie spadkowym. Dzisiaj miśki postawiły kropkę nad i broniąc wczorajsze wybicia. Ale siła ED’ka jest niesamowita i nie wiadomo już o co tutaj chodzi. Beny przeciez o żadnym luzowaniu się nie zająknął nawet. Trzeba znowu zerwać ze snem i popatrzeć jak zamkną to H4 bo może jakaś spadająca gwiazda zachęci kogos do zrobienia objęcia bessy na dziennym jutro. A jak szybko miśki nie zaczną to zostana zmielone na miazge jak zwykle:)

  216. 107
  217. 109
    Dzidziuś pisze:

    Pokazywałem nie raz a ty co pokazesz to ja ci pokaże

  218. 108
  219. 110
    Mateusz Stępień pisze:

    Pan Piotr wyciął to jedno słowo ale zaręczam Ci, że to nie było wyzwisko. Zwykła diagnoza twoich fantazji ekonomiczno – gospodarczych:)

  220. 109
  221. 111
    Warszawiak pisze:

    Dzidzius, miedzy nami jest przepasc, ja to Ci moge ew.. „pokazac” to co ostatnio przeczytalem ale to sa same cieniutkie ksiazeczki, poniewaz za troche grubsze, ktore stoja na polce np. „Inteligentny inwestor” czy „Pokonac gielde” boje sie zabrac, zeby mi sie mozg nie zlasowal….

    Warszawiak.

  222. 110
  223. 112
    Wojtek S. pisze:

    @Mucha

    Ja też zauważyłem, że w Anglii jest duuuużo taniej, niż w Polsce. Zakupy robię tylko w Anglii, nie stać mnie na kupowanie w Polsce.

    Rok temu napisałem o tym artykuł, z tego co się orientuję to JEDYNY artykuł, jaki ukazał się w polskich mediach z zachętą, aby robić zakupy wyjazdowe:

    http://www.astrobiznes.pl/a/blog/zrob-zakupy-taniej/0

  224. 111
  225. 113
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 105

    [Ciach. Zgodnie z tym, co napisałem poprzednio. Mogłem puścić, bo nic złego w tym nie było, ale muszę być konsekwentny. Nie będziemy tej "dyskusji" ciągnęli. PK]

  226. 112
  227. 114
    Dzidziuś pisze:

    Słuchaj kolego ja ci mogę wkleić zawsze co tu robie ale tu pokazywalem wiec pewnie ci pokaże przy któreś operacji coś tam bede robił 5-10szt lub na F akcjach ale nie jest to 5% kapitału a kapitalu i nr konta nie podaje co wszyscy wiedzą.U ciebie nic niewiemy
    oprucz tego że robisz podsmiechujki u Bp pf ha poniżasz gogoś to Oficerowi wojska poskiego
    nie wypada i to nie tylko do mnie bo coś do Doroty też dziwnie ogifa bić chciałeś szanuj mundur który nosisz lub go zdejmij .To wtedy ja będę mniej miły.I tak bardzo grzecznie się
    odnoszę nie uwalaczając ci uszanuj to.Dalej podtrzymuje co napisalem czasem wale kontraty co stanowi 5% kapitału żadko ale zdaża się
    Mateusz co teraz z euro jak sądzisz????
    jest teraz 4,10 za godz robie wypad o 5 lekka czerwonka
    &P500 Fut 1282.50 -0.18% 3:57
    Nikkei 9412.4 -0.32% 3:47
    USD/PLN 2.6840 -0.99% 06-07
    EUR/USD 1.4657 -0.21% 4:07
    Ropa Crude 99.09 -0.55% 3:57

    [I na tym zakończcie Panowie wymianę uprzejmości. Bardzo o to proszę. PK]

  228. 113
  229. 115
    damian pisze:

    Mam podobne odczucia co do sytuacji, natomiast dziwią wzrosty (nawet symboliczne) konsumpcji, bo gołym okiem widać zupełnie co innego. Jeśli ludzie mniej kupują, to kto kupuje, że ta konsumpcja wzrasta? Czyżby 25%-owy skok sprzedaży u Tiffany’ego był za to odpowiedzialny? neeee…

  230. 114
  231. 116
    Lulu pisze:

    Może zabrzmi zabawnie, ale wszystkiemu winne są podatki i brak kasy.

    Zaczne od drugiej strony. Polska funkcjonuje w dość dziwacznym systemie. Oplaca sie sprzedawac i produkowac to co aktualnie ma ulgi, albo dostaje sie jakies urzedowe zachety. Dlatego mamy sytuacje taka, ze mamy zmienny rynek podaży. Bardzo zmienny rynek popytu. A to zamkna nam granice z rosja a to otworza sie na unie, a to znow zamkna…
    Oznacza to, ze polscy przedsiebiorcy produkujac na swoim przyzwyczaili sie, ze czasem warto pracowac z ujemnym zyskiem. Po prostu okazuje sie, ze w gospodarce recznie sterowanej po kryzysie przychodzi hossa. I zysk jest taki, ze zarobimy sobie spokojnie do nastepnego kryzysu. Stagnacja w Japonii jest dosc stala. U nas mamy hustawke kryzysow od zawsze.
    Niestety ta strategia nie dziala na dluzszych kryzysach i do tego bijacych w naszych odbiorcow za granicą.

    Druga sprawa to brak kasy. U nas nie tnie sie kosztow. Bo nie bardzo jest z czego. Ludzie pracuja na swoim nie dlatego, ze chca, ale dlatego by bylo taniej! A to znaczy, ze w czasie zastoju dokladamy do interesu.

    Za komuny (teraz pewnie wielu nadal powie ze zyjemy w komunie bo gosp. jest sterowana i moze maja racje) i na zachodzie te procesy sa duzo wolniejsze i nie tak gwaltowne. Dlatego my nie majac zabezpieczenia(akumulacja srodkow) i nie majac stalego klienta za granica (taka fryzjerka nie musi zarabiac na niemcach czy rosjanach kupujacych u nas statki, ogorki czy uslugi, ale zyje z tych co handluja z firmami zewnatrznymi w stosunku do Polski) po prostu sie blokuje.

    Gdyby nie istnial socjał ludzie zaczynali by pracowac za mniejsze pieniadze, a tak po prostu przestaja pracowac. Najpierw dorabiaja na lewo, potem zaczna przechodzic na zasilek i pracowac na lewo. Sytuacja , ze wlasciciel firmy zarabia mniej niz pracownicy nie jest dziwna dla pracodawcy, wiem bo mialem kiedys takie sytuacje. Ale dla pracownika nie ma takiej mozliwosci.

    Białorus musiala zdewaluowac walute. Nie smiejmy sie z nich. Polske czeka dokladnie to samo. Tak po prostu jest. Pytanie jest inne. Co zrobić by rzadzacy nie chcieli nam pomagac. By zmniejszyli obciazenia. Dzis mamy rozchwianie wydatkow i zarobkow. Po za urzednikami i samorzadami wszyscy od 5 lat zarabiaja mniej. Ludzie na poczcie nie dostaja podwyzki juz chyba od 7 lat. Prosze zapytac znajoma pania w okienku. A ludzie na ‘panstwowym’ nie maja tych problemow. Stad rozgoryczenie i takie postrzeganie sytuacji.

    A wiec mierzymy zle (jak pisalem praca jest teraz czesto na dziko i dla znajomych) i np. bezrobocie nie oddaje prawdy, ale blad 20-nawet 30% to jeszcze nie tragedia. Tragedia jest rozwarstwienie i uparte bombardowanie przez prase i radio informacjami o kryzysie. Jak ludzie ciagle ogladaja ze jest kryzys, jak szef ze wzgledu na kryzys mowi ze zwolni to po prostu ludzie w pewnym momencie sie wpienią. Czlowiek na zachodzi po prostu zacznie uzywac socjalu, bedzie bezrobotny popracuje troche i bedzie spokojnie czekal. U nas nie mamy kapitalu by przeczekac.

    P.S. Zywnosc nie stanieje po dozynkach. A to znaczy ze mamy banke na zywnosci , ktora mozna magazynowac i cena ziemi uprawnej zacznie leciec w kosmos. Banka na ziemi bedzie duza i bolesna. To czego sie boje i co pisalem min. dla SiP to tego, ze rzad bedzie chronil i zacznie zakupy interwencyjne lub dla wojska. Wtedy ceny nas dobija i wtedy moze sie zdarzyc wszystko. Od dyktatury po wojny itp. Ludzie beda bezrobotni beda siedziec i nic nie robic. Beda myslec i gadac. Dzisiejsze teorie spiskowe to pikus w porownaniu z tym co wymysla w takim ciezkim czasie.

  232. 115
  233. 117
    Lulu pisze:

    @autor
    „Wg agencji Bloomberg:”
    gdzie jest cds podawany on-line? szukam i nie moge znaleźć.

    [Coś słabo z tym szukaniem ;-) : http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CPOLD1U5:IND PK]

  234. 116
  235. 118
    popo pisze:

    Panie Piotrze, jeden z analityków stwierdził, że publikowane dane gospodarcze nie dotyczą całej gospodarki tylko jej części np. przedsiębiorstwa zatrudniające mnie niż 9 osób nie muszą przygotowywać sprawozdawczości dla GUS. Sprzedaż detaliczna podawana przez GUS dotyczy tylko sklepów o dużej powierzchni (wydaje mi się, że super i hipermarketów) Może to stąd taka rozbieżność między danymi a odczuciami społecznymi.

    [Nie zajmuję się statystyką, ale: 1. Wynagrodzenia są rzeczywiście w sektorze przedsiębiorstw (więcej niż 9 zatrudnionych). We wpisie nic na ten temat nie ma, ale w którejś z odpowiedzi o tym pisałem. Oczywiste jest, że średnia płaca w całej gospodarce jest dużo niższa niż ta GUS-owska. A w ogóle to najlepiej operować medianą. 2. Jeśli chodzi o sprzedaż to chyba nie ma Pan racji: http://www.stat.gov.pl/gus/definicje_PLK_HTML.htm?id=POJ-843.htm

    PK]

  236. 117
  237. 119
    Lulu pisze:

    @14 przepraszam za 3 wpis, ale czytam komentarze po kolei.

    Nie pomyslalem o tym, ze moze byc podejrzenie retuszowanie danych. Ja zakladam blad statystyczny na duzym poziomie. Te dane ktore sa juz sa zle. Ze wczesniej tak bywali i nic sie nie dzialo to nie znaczy ze bylo dobrze.
    Slynny efekt źdzbła słomy na grzbiecie konia.
    Wykancza nas czas miedzy obfitymi posilkami. Polacy zarabiaja duzo ale z rzadka ;)
    Zagranica zarabia dużo stale. I ma pewien zapas tłuszczu.

    Mysle, ze problem ekonomistow polega nie na tym, ze nie umieja interpretowac danych, ale ze przy ogromnym błedzie tych danych i ciaglyb trwaniu na krawedzi nie widza roznicy miedzy ‘stac chwiejąc sie na gzymsie jedna noga, a druga machac powietrzu, a miedzy stac obiema nogami pewnie na palcach na gzymsie 1cm.’

    Od lat przyzwyczailismy sie balansowac wiec pewne dane nie robia na nas wrazenia.

    @15 LJ3 tu niestety musze przyznac racje Tobie a nie autorowi bloga. Problem nie jest w tym czy mamy 6 czy 5,80 czy 5,30 . Nikt tak na prawde po za kilkudziesiecioma ludzmi w banku nie zajmuje sie czy bylo 5,20 czy 5,23 ale ci ktorzy inwestuja w fundusze zauwazaja dlugos tego, ze mamy ~6.

    [Tu się Pan bardzo myli. Poza tym w Indiach 10.latki mają rentowność powyżej 8% - Indie są bankrutem? PK]

    Mozna sie zblizyc do granicy niewyplacalnosci bo kryzys, bo atak spekulantow itp. Ale jesli ciagle stoimy na krawedzi a tak ostatnio jest to byle podmuch wyrzuci nas na druga strone. Nikt! z rzadzacych nie chce tego zmieniac. To jest dla ludzi frustrujace.

    Prosze zobaczyc jak wyglada rynek nieruchomosci. lokale w centrum stoja puste. Bo firmy jak pisalem JUZ sie przeniosly. Juz ciely koszty, ale nie da sie dalej wyprowadzic. Bo nikt nie przyjdzie do firmy.

    Dlatego żle mierzymy wskazniki, bo błąd jest duży, ale zawsze tak było. Tylko teraz długotrwałość procesu doprowadza do gwałtownych zmian. Co sie stanie ze wskaznikiem zasobow gotowki w firmach (wiem, pisze jak do dzieci, ale nie tylko @autor czyta, ale i zwykli ludzie wiec pisze inaczej) jesli firmy po prostu te gotowke wycofaja i zakoncza dzialalnosc? Na wykresie slupki zmienia sie nieznacznie. o kilkanascie/dziesiat procent. Ale dla firmy ktora zostanie zmieni sie wszystko. Nowi klienci, stare problemy inni dostawcy.

    Nie apeluje zatem o wiekszą ilość danych by lepiej dowiedziec sie jak jest, ale o sprobowanie przyjrzenia sie jak bylo. Bo czesto okaze sie ze tzw. ‘dobre’ dane oznaczaja ze firmy zarabialy mniej i nie rozwijaly sie od lat. Dlatego warto zastanowic sie co oznaczaja te dane ktore mamy dla zwyklego goscia , ktory jest szefem firmy.

  238. 118
  239. 120
    Lulu pisze:

    @117 a jest jakis wykres wiekszej ilosci panstw.
    To tak jak z waluta. Nie interesuje nas czy rosnie czy spada, ale czy rosnie czy spada w stosunku do innych walut. I takiego wlasnie wykresu nie moge znaleźć. Bardzo prosze jesli Pan zna.

  240. 119
  241. 121
    roman pisze:

    Pozwole sobie na slowko odnosnie wskaznikow wzrostu sprzedazy. Mianowicie jesli uwzglednimy inflacje, szczegolnie ta rzeczywista a nie GUSowska (tzn ile przecietne gospodarstwo wydaje wiecej na niezmiena ilosc dobr) to z racji cen zywnosci i energii okaze sie ze wolumen sprzedanych w gospodarce towarow nie wyglada wcale imponujaco. zauwazmy tez ze wiele malych firm dziala w szarej strefie a wiele osob wogole nie rejestruje swojej dzialalnosci. (zakladam, ze wiekszosc z nich dziala w ten sposob z racji niemoznosci oplacenia wszystkich skladek, a nie tylko zwyklej zachlannosci i checi oszukania fiskusa) jezeli im wiedzie sie gozej to statystyki tego nie uwzglednia ale w ‘glosie z ulicy’ bez watpienia to uslyszymy

  242. 120
  243. 122
    kel pisze:

    Panie Piotrze jest Pan doskonałym zródłem analizy sytuacji .!Pan tekst niesie dla mnie pewien….nazwałbym to TON czy Nastrój?!. Z Pana Tekstów wynika że przed nami złota dekada -dekada wzrostów na rynkach??
    Nie żartuję, wynika to z analizy Pana Tekstów z ostatnich wielu lat!
    Opłaca ustawiać się na rynku na wspak.

    [To, że jest Pan złośliwy już kiedyś ustaliliśmy, ale to, że jest Pan kłamcą jeszcze nie. Właśnie teraz to ustaliliśmy, bo od wielu lat rzadko się mylę. Kłamców tutaj wpuszczać nie będę. Proszę swoje błoto, typowe dla niektórych internautów, rzucać gdzie indziej. To ostania Pana wizyta pod tym nickiem na tym Forum. PK]

    Turbulencje tak, ale trend up!
    Będzie dobrze, mamy stabilna dobrą sytuację gospodarczą, pójdziemy po bandzie długu bo rządzący mają dużę pole manewru- wzrost podatków, wzrost wieku emrytalnego , akcyza etc
    Krach nastąpi jak na horyzoncie nie będzie pola manewru, teraz jest jeszcze duzo możliwości.
    Ben do sobie radę dodruk i infalcja i będzie ok
    ::::::::::—————–))))))))))))))))))))))))))))))))))))

  244. 121
  245. 123
    e_djur pisze:

    Ledwie co szef FED powiedział nic. A miał być wzrost. Pan „Trystero” publikuje akurat swe dc. niepoprawnych tekstów. [Link – http://blogi.ifin24.pl/trystero/2011/06/07/trzy-wykresy-politycznie-niepoprawne/. Wpływ decyzji makro, wcześniejszych, zwłaszcza Busha, wojny, załamanie ekonomiczne stanowią tzw. lwią część ciężarów. Stymulacje prawie nie widoczne. Obciążenia podatkowe najbogatszych z poziomu 52% w latach 50-tych prawie się zrównały ze średnią obecnie. Bogaci mogą więcej, oni sobie podporządkowali prawo i państwo. Gdy obecny kryzys był w fazie obiecującej tu na tym blogu zostało zdefiniowane co trzeba zrobić. Konieczne są nowe regulacje. Rynek, ludzie, konsumenci nie wierzą, że sprawy idą we właściwym kierunku i większość wstrzymuje się. To jest powód dławiącego marazmu.

    W Polsce też już nikt się nie zachwyca zielenią wyspową Tuska. Tusk w odbiorze tzw ulicy to picer. Ma grono pochlebców i bawią się na swój sposób. Statystyki mają do siebie to, że można nimi pomanipulować. Nawet utarło się określenie, że to inżynieria. Gdybym ja był takim inżynierem, już nie jedna budowla spod mojego wskazującego palca, pewnie by się zawaliła. Kontakt, o którym autor wpisu wspomina, z uczestnikami rynku, tymi fizycznymi, którzy prowadzą swe przedsięwzięcia, to jest właśnie ta beczka, nie łyżka, dziegciu z którą statystyka przegrywa. Statystyka odnoszę wrażenie jest na usługach swych mocodawców, którzy najczęściej o przedmiocie nie mają pojęcia. Ale słupki, najważniejsze słupki. Z grubsza poruszyłem zasadnicze przyczyny które robią mętlik w głowach, że czemu ludzie płaczą skoro jest tak dobrze.

  246. 122
  247. 124
    Mateusz Stępień pisze:

    Zdaje się że rynek zapomniał co to ciągłe spadki:) Trzeba mu dzisiaj przypomnieć i to bardzo brutalnie. ED’ek też już powinien dzisiaj paść na twarz.

  248. 123
  249. 125
    Lulu pisze:

    @119 Tak Indie sa bankrutem.

    [;-)))))) Jeśli Indie przy PKB 1,3 bln USD, zadłużenieu około 57% i deficycie 5% są bankrutem to naprawdę trudno będzie nam znaleźć współny język. PK]

    Tam margines tego jak mozna zyc, czyli przetrwac jest nizszy, ale generalnie 7% to jest sciana jesli chodzi o ROLOWANIE dlugu. Granica niewyplacalnosci jest 9% do ktorej nigdy nie dochodzi. Dlatego 8% oznacza bankructwo.

    Drugim czynnikiem jest stopien zadluzenia za granica. Rzady generalnie przed upadkiem zamieniaja zobowiazania zagraniczne na lokalne. albo denominowane w swojej walucie.
    Jesli ktos potrafi zbadac stosunek dlugu zewnetrznego kraju do ceny obligacji bedzie swietnie widzial o czym mowie. Mi sie nie udalo tego wyliczyc dokladnie (mam kropki zamiast wykresu). Ale tu znajda sie ludzie, ktorzy to zrobia.

    Indie jeszcze nie skonwertowaly swojego dlugu dlatego upadek ich jeszcze nie nastapil formalnie. Tak samo grecja, ktora nie moze zamienic dlugu na swoj wlasny. Juz upadla.

    To tak jak zastanawianie sie co jest inflacja, co hiperinflacja. Moim zdaniem sa pewne znane i opisane w literaturze wielkosci, ale nie oddaje to w zaden sposob realnej sytuacji. Cos trzeba przyjac wiec sie przyjmuje statystyke. Dlatego przyjmuje ze 7% blokada rolowania 8% restrukturyzacja lub niewyplacalnosc.

    Jesli sie myle prosze napisac. Jak Pan to widzi.

  250. 124
  251. 126
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 113

    Jestem rozczarowany. Najpierw „nie nadstawianie drugiego policzka” pomimo że nikt pierwszego policzka nie ruszał. Teraz bezsensowna cenzura.

    Pański blog i może go Pan sobie prowadzić jak Pan uważa za stosowne, ale moim zdaniem dawniej prowadził Pan go lepiej i kulturalniej.

    [Pozostaniemy przy swoich zdaniach i przy swoich rozczarowaniach. PK]

  252. 125
  253. 127
    AG pisze:

    ciekawa sytuacja na gieldach, trzymam L systemowe ale tak nie wierze ze zarobi jak nigdy no ale systemu trzeba sie trzymac – normalnie taki pesymizm a ja na L??

  254. 126
  255. 128
    Lulu pisze:

    @paszczak #28 3. Nowe BMW
    to sie nazywa wskaźnik szminki albo czekolady. Niestety nie przeklada sie to na jakies wielkie pieniadze. tzn. BMW kupuja, ale raczej bardzo bogaci niz kupuja samochody zamiast inwestowac w firme. To nie jest odpowiedz na pytanie co winne wskazniki czy ludzie.

    Moim zdaniem ludzie widza, ze cos jest nie tak. Ludzie nie widza inflacji i dlatego narzekaja. Jak ja zobacza to zaczna plakac.

    I jak w piosence mlynarskiego zaczna krzyczec ” Albo dajcie inne klocki, albo zmieńcie ten obrazek”
    Inflacja 5.2% to jest juz duzo.

    @31 paszczak

    100% racji tu dokladnie to pisalem. Ale nożyce skutkuja szukaniem bezpieczenstwa a to moze dac tylko kolejna banka. Ja stawiam na zywnosc (od 2008 roku). A to oznacza glod jakiego od wielu setek lat nie bylo.

    @33 „Inne wytłumaczenie, może być takie, że Polacy myślą, iż za parę miesięcy skończy się kryzys i gospodarka ruszy, stąd konsumują i wydają ostatnie pieniądze. ”

    NIe nie mysla ze sie skonczy. Mysla ze inflacja zje wszystko.

  256. 127
  257. 129
    Lulu pisze:

    @125

    W takim razie musimy to jakos zweryfikowac. Jesli Indie nie sa bankrutem to znaczy ze nie zdewaluuja swojej waluty , albo ona sama z siebie nie spadnie w sosunku do towarow, koszyka walut i jakis indeksow. (Aby nie byc stronniczy i nie wybierac np. tylko innych walut).

    Zatem jesli dlug z tych 57% caly bedzie w ich walucie i w ciagu 2 miesiecy nie bedzie dewaluacji uznam, ze sie mylilem. Moze byc?

    Dewaluacja lub spadek waluty o ok 50% oczywiscie.

    [Indie nie są bankrutem i nie zbankrutują. Nie widziałem bankruta, który rozwijałby się w tempie 8% rocznie. Rupia szybciej się umocni niż straci: http://finance.yahoo.com/echarts?s=USDINR=X+Interactive#chart3:symbol=usdinr=x;range=2y;indicator=volume;charttype=line;crosshair=on;ohlcvalues=0;logscale=on;source=undefined

    PK]

  258. 128
  259. 130
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Piotrze!

    Uprzejmie informuję i donoszę, że w/g Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową w najbliższym czasie tzn. 12 – 18 miesięcy nie czeka nas spowolnienie jak to Pan, Panie Piotrze przypuszcza tylko przyśpieszenie….

    http://www.rp.pl/artykul/652851.html

    Pozdrawiam, Warszawiak.

    [Bardzo bym się z tego cieszył, ale szczerze wątpię. Warto ten tekst zapamiętać i w końcu 2012 (za 18 miesiecy) pogratulować albo skrytykować. Ja podtrzymuję swoje zdanie. PK]

  260. 129
  261. 131
    Lulu pisze:

    @65
    ja tez nie dyskutuje z ofifem ;)

    Ale zauwaz, ze Twoja wypowiedz jest swietna ilustracja Białorusi. Nie maja wspolnej waluty jak Grecja i wlasnie wilki atakuja białorus i zarabiaja!
    Grecji nie jest latwo zaatakowac w konwencjonalny sposob bo ma euro.

    Niestety sa inne sposoby niz atak na walute. Zobacz stopien prywatyzacji. A ja sam moge jeszcze z 10 innych pomyslow podac. Wilki nie zawsze rzucaja sie na sadlo.

  262. 130
  263. 132
    Warszawiak pisze:

    No właśnie Szanowny Panie Piotrze, najpóźniej pod koniec przyszłego roku będziemy mogli ew. oficjalnie napisać o wyższości…. :-)

    Pozdrawiam, Warszawiak

    PS. Ogif, Twoje skojarzenie z Janem Tadeuszem Stanisławskim było prawidłowe, ale przecież na tym blogu nie musiałem o tym napisać wprost…. :-)

  264. 131
  265. 133
    abaszydze pisze:

    Na przykładzie dwóch kortów tenisowych, których właścicielem jest urząd niedużego miasta opowiem jak rozwija się nasza gospodarka.
    Na początku zarządzał i opiekował się nimi jeden człowiek przy okazji prowadzenia kawiarni w kortowym budynku.Rzecz jasna płacił za dzierżawę. Po kilku latach kawiarnię zlikwidowano. Został zatrudnionu etatowy pracownik urzędu. Niedługo potem kolejny. Po następnych dwu latach kasjerka, rok temu następna. Myślałby kto, że jest coraz więcej grających. Ależ skąd! Jest tylu samo albo nawet i mniej. Co robią ci ludzie? Nudzą się niemiłosiernie i wymyślają różne głupoty żeby uprzykrzyć życie grającym. A obiekt tymczasem przynosi duże straty. Ile podobnych przypadków mamy w całym kraju? Kto za to płaci i skąd się bierze pieniądze?

  266. 132
  267. 134
    Mateusz Stępień pisze:

    Dobra starczy tego spadania na ed’ku tymczasem:)

  268. 133
  269. 135
    macko pisze:

    #130 Warszawiak,PK
    Przypomina mi się tutaj analogia do przygotowan do olimpiady w chinach w 2008r, gdy się one kończyły
    (zbiegło to sie co prawda z pierdutnięciem na rynku nieruchomosci i nie potrafię okreśłić co było pierwsze(lehman padł 15-09-2008 wiec po olimpiadzie ale czy to byl poczatek?)) staniały metale, ropa i
    inne materiały potrzebne pzy budowach. Możliwe że u nas również będzie posucha gdy skończą się budowle na euro.
    Więc tu jestem za PK.
    Z drugiej strony do 2013 roku będą wypłacane dopłaty z EU na innowacje i inne pierdoly. Zanim firmy zagospodarują tą kase to trochę czasu minie.

    Jeśli chodzi o moją opinię „makroekonmiczną”, to zwrócę uwagę na problemy ze sprzedażą używanego samochodu.
    Moj kolega sprzedaje od 5miesiecy samochod i schodzi coraz nizej z cena i chetnych brak.
    Ja sprzedałem, ale zrobiłem ostrą obnizkę by kupić nowszy, również w ‘promocji’.
    Nie wiem czy ktoś jeszcze zauwazył, że można teraz nieźle potargować się przy zkaupie użyanego samochodu.
    Może to oznaczać, że ludzie stali się ostrożniejsi, albo mają mniej kasy, albo jedno i drugie.

  270. 134
  271. 136
    Jack pisze:

    Podobnie jest na rynku nieruchomości – zupełny brak klientów. Właściciele, którzy kupowali na górce w 2008 będą tracić coraz bardziej na swoich nieruchomościach. Natomiast ci, którzy widzą, że nadchodzi załamanie próbują sprzedawać nawet z niewielką stratą.
    Ciekawa sytuacja wytworzyła się również w lombardach. Okazuje się, że długoletni klienci znajdują się pod ścianą i nie mają już środków na regulację należności. Lombardy są w tej chwili traktowane jak punkty skupu złota i srebra. Klient zostawia zastaw, bierze pieniądze i już się nie pojawia.

    Zanosi się na to, że Portugalia niedługo dołączy do bankruta Grecji.

    The International Monetary Fund said late Tuesday that the reform program associated with Portugal’s EUR78 billion bailout „entails important risks” and may fail to alleviate sovereign debt concerns.

    „The announced policy measures and the credibility provided by a Fund-supported program may fail to alleviate sovereign debt concerns, with an adverse impact on government financing prospects,” IMF staff said in a report written on May 17 but only published on the IMF’s website late Tuesday.

    http://www.automatedtrader.net/real-time-dow-jones/61817/imf-says-portugal-bailout-entails-important-risks

  272. 135
  273. 137
    kujawiak pisze:

    Temat bardzo ciekawy i pokrzepiający, bo jak się czyta o tym, że innym też nie idzie to człowiekowi lżej na duszy. Nie wiem, czy Wy też tak macie, bo ja tak mam, ale być może jestem nienormalny. Tu nie chodzi o to, że życzy się komuś źle, tylko po prostu człowiek nie chce zostać sam w niedoli. Tak mi się przynajmniej wydaje. Pamiętam jak kilka lat temu wiodło mi się znakomicie. Na giełdzie grałem bardzo ryzykownie i dawało to znakomite rezultaty. Oczywiście wszystko do czasu, ale w tamtym pięknym okresie również innym ludziom życzyłem powodzenia i myślałem sobie w duchu, żeby też trochę mieli, wtedy i mi będzie lepiej i przyjemniej, a na pewno bezpieczniej.
    Wracając do tematu, to myślę, że ktoś tutaj trafnie zauważył, że w związku z dotacjami przybywa firm, więc dochody szerzej się rozlewają. Jednak wciąż u nas podmiotów gospodarczych jest strasznie mało, w związku z tym nie ma konkurencji i ceny są wyższe niż na Zachodzie. Przypominam sobie lata studenckie – połowa lat 90. Na osiedlu gdzie mieszkałem był jeden market i 2 małe sklepiki. Baton snickers kosztował 2-2,5 zł (rok 95, 96). Popatrzcie ile teraz kosztuje…

  274. 136
  275. 138
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Piotrze!

    Czy w makroekonomii istnieje takie pojęcie jak „dopuszczalna granica błędu” przy progozach koniuktury gospodarczej np. półrocznej, rocznej czy półtorarocznej…?

    Pozdrawiam,warszawiak.

    [W każdej prognozie i pomiarze istnieje margines błędu. Jaki jest w makroekonomii? Nie mam pojęcia. Nie jestem makroekonomistą. PK]

  276. 137
  277. 139
    krzyś pisze:

    Kraje OPEC nie zwiększą wydobycia a następny meeting w grudniu 2011.
    Panie Piotrze czy to oznacza dalszy wzrost cen ropy?

    Czy zgodzi się Pan z tezą, że wysokie ceny ropy spowodują drugą rundę spekulacyjnego wzrostu cen żywności? (Historycznie powtarzalny okres wzrostu to koniec sierpnia 2011 do lutego 2012)
    Czynnikiem wiążącym będzie wzrost zainteresowania alternatywnymi źródłami energii. Obecnie największe zainteresowanie budzą biopaliwa jako zastępcze płynne paliwa stosowane w motoryzacji.

    PS: Obecnie brak dodruku USD będzie jedynie łagodził wakacyjny wzrost cen.
    Czy będziemy dziękować panu BB za przesunięcie QE3 na jesień?

    [OPEC niewiele ma do popwiedzenia jeśli chodzi o cenę. Wiem,że w kometarzach dużo o tym było, ale ja się z tym nie zgadzałem (można sprawdzić na Stooq.pl). Ważne są dwa czynniki: dolar (im słabszy tym lepiej) i gospdoarka (im silniejsza tym lepiej). Często oba czynniki idą w parze. PK]

  278. 138
  279. 140
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Piotrze!

    Pytam się, ponieważ na mój chlopski rozum margines bledu w makrekonomii powinien wynosic i być rowny liczbie jednocyfrowej (+/-)…
    Zakladam, ze mam racje a jeżeli tak, to proszę sobie wyobrazic jakie było moje zaskoczenie gdy porownalem „Roczne i kwartalne prognozy makroekonomiczne IBnGR nr 68 i 70”

    http://ibngr.pl/index.php/pl/lewe_menu/prognozy_makroekonomiczne_ibngr

    i w Google należy wpisac – Prognozy makroekonomiczne IBnGR nr 68

    tzn z pazdziernika 2010 i maja 2011, dotyczace I kwartalu 2011 tzn. z pazdziernika była to prognoza a z maja dane jakie w tym I kw. 2011 roku faktycznie były i okazalo się, ze na 22 wskazniki w 14 wskaznikikach roznica między prognoza a stanem faktycznym wynosila odpowiednio:

    PKB – 13,15%
    Wartosc dodana w przemysle – 12,5 %
    Wartosc dodana w budownictwie – 40%
    Spozycie ogolem – 38,70%
    Inwestycje – 13,3%
    Produkcja sprzedana budownictwo – 75,70%
    Inflacja (CPI; srednia) – 40,74%
    Inflacja (CPI; k.o.)- 59,25%
    Podaz pieniadza (M3, k.o.) – 47,29%
    Wynagrodzenie brutto realne – 46,87%
    Przecietne zatrudnienie w GN – 47,61%
    Export (GUS/RN) – 27,11%
    Import (GUS/RN)- 17,30%
    Saldo obr. biez.(kroczaco) – 26,66%

    Moglbym się spytac czy takie prognozy są wiarygodne lub odpowiednio to skomentowac ale ze wzgledow dyplomatycznych tym razem będzie:

    Bez komentarza.

    Serdecznie pozdrawiam,Warszawiak.

    [;-))) PK]

  280. 139
  281. 141
    Mateusz Stępień pisze:

    No to pora na korektę na Wall Street. Misiowy potencjał chwilowo sie wyczerpał pora na powrót na s&p sdo 1306. Co do ED’ka to miśki chyba nigdy się nie nauczą jak się prowadzi poważny ruch spadkowy. Juz rano im uwierzyłem – niby ładnie spadło ale to znowu jeszcze nie jest to. Ja już w euro.

  282. 140
  283. 142
    Dzidziuś pisze:

    Wracając do tematu uważam że kazdy ma prawo do własnego zdania szanuje i ogifa mimo jego wad i L-3 każdego trzeba szanować .
    Na chwile zerknolem widze że na sępie korekta wzrostowa to jutro chyba spadki narkoman glodny
    żart
    papa

  284. 141
  285. 143
    JJJ1989-1989 pisze:

    Panie Mateuszu Stępień ( mam nadzieję, że nie pomyliłem się w odmianie), mam takie pytanie, czy jest Pan może doktorem ( chodzi mi tu o tytuł nauowy) i prowadzi zajęcia na jednej z krakowskich uczelni?

  286. 142
  287. 144
    Matt pisze:

    a na koniec male i srednie firmy najedzie UKS , PIP,ABW,CBA,Straz-Miejska,Pozarna,Ochrona srodowiska,Sanepid,Inspekcja Transportu ,Urzad Celny,Zieloni ,Czerwoni,Czarni no i Zaklad Utylizacji Szmalu (ZUS) Krus i wykonczy je na amen…

  288. 143
  289. 145
    Hermes pisze:

    @Mateusz Stępień

    Jezeli bedzie podbitka to max dzien lub dwa. Ja jestem na szortach bardzo wysoko.Korci mnie odwrócić na końcu dniówki bo to dobry moment na próbe L. Zaryzykuje jednak tym razem przytrzymanie pozycji S na dłużej

  290. 144
  291. 146
    Joker pisze:

    @Jim Rogers
    Jezeli ktos sie jeszcze nie zdecydowal wiac w zloto (lub srebro) to polecam posluchac Rogersa
    http://www.zerohedge.com/node/402478

    1994 Wig 20 -100 ucji srebra
    2011 Wig 20-ok 18 uncji srebra

    Za 17 lat Wig 20 realnie upadl wzgledem srebra na 82%
    Oczywiscie dla plebsu Wig 20 nominalnie wzrosl o 180%
    To sie nazywa deflacja z grubej rury.
    A bedzie jeszcze gorzej.
    Jak sobie POscieliles tak sie wyspisz.
    czy napewno kupiles juz Au?

  292. 145
  293. 147
    Accepted pisze:

    @daras | 2011-06-07 0:28 | IP: 89.73.125.*

    [cytat]Accepted #546 (poprzedni wpis)
    Moim zdaniem to PiS obniżył podatki PIT.
    Twoim zdaniem zrobiła to PO. W takim razie Tola ma kota.

    Na moje zdziwienie:
    “skoro nierewaloryzowanie progów pit jest bez znaczenia to dlaczego ich nie zrewaloryzowano?”

    odpowiedziałeś:

    “Dlatego, żeby cwaniacy robiący wszystko by nie przekroczyć progu mogli zgodnie z swoimi dochodami zwiększyć swój udział w przychodach budżetowych.”

    I Twoja odpowiedź mnie rozwaliła.[KONIEC CYTATU]

    W latach 2005-2007 nic w kwestii podatków się nie zmieniło. A projekt zmian PIT był Chlebowskiego, więc pytam od kiedy Chlebowski jest w PIS? . Realne zmiany weszły w latach 2008 i 2009, resztę proszę sobie dopowiedzieć. Na tym kończę politykowanie i rozdawanie laurek, dla mnie liczy się efekt, a któż jest autorem tegoż efektu w istocie jest mało istotne.

    Dalsza część twojej wypowiedzi, świadczy o braku wiedzy… Duża część podatników, którzy wykazują dochód bliski progów będą robić wszystko by znaleść się na niższych stawkach podatkowych, takie są fakty. Zamrożenie progów powoduje tylko marginalne przesunięcia między osobami wchodzącymi pod 18 czy 32% stawkę.

    Apropo nowego wpisu na blogu, to zanim więcej napiszę, to w skrócie powiem, iż dane makro są ogólne, ważne jest co na przyrosty lub spadki wskaźników wpływa, a obecnie coraz silniej wpływa konsumpcja, która równie wedle dostępnych danych jest większa, choć to może być złudne, gdyż, może to również wynikać nie z wzrostu sprzedaży dóbr tylko z wzrostu ich ceny. Wszelkie dane, obrazowane tutaj przez Gospodarza, są dobre, ale normalne w tym jest to, że nie może brakować ludzi niezadowolonych oraz firm które mogą mieć kłopoty, tu np. mamy koszmarne prawo przetargowe, ostro trzymane kryterium ceny wprowadza zamieszanie na rynku, z braku odpowiedniej ilości inwestycji o te kontrakty wiele firm się zabija i to często jest poniżej kosztów. Tu szansę bytu mają tylko inwestycje rządowe, infrastrukturalne, firmy obdarte z zysku nie będą inwestować, będą zwlekać z płatnościami, wymagać kolosalnych rabatów… Wszyscy tak na prawdę na tym tracą. Tu jednocześnie pada mit wspaniałego wpływu inwestycji rządowych na rynek… Lata 2009-2010 wiele firm spisało na straty, duże firmy radziły sobie z tym, tylko, dzięki większym możliwością i zapasom.
    Pozdrawiam Accepted

  294. 146
  295. 148
    Dzidziuś pisze:

    Wyczyścilem 51 dzidzia kontra Gildi +51 pt dla dzidziusia
    pod konie pewnie S będe łapał chyba że padaka no trudno
    Następne jak gospodaż pozwoli bo mi zabronił ci wrzuce z nr zlecenie naraz5 S ale przyjdzie czas będzie 10 20 s
    Teraz ide wypoczywać
    A jak zamies kroplówki QE 3 narkoman dostanie pawulon w postaci wzrostu surowców?
    Ide wypoczywać pap
    http://www.youtube.com/watch?v=DjRXGCHYO6c&feature=fvwrel

  296. 147
  297. 149
    bartek_z pisze:

    @popo #118

    Z przedsiębiorstwami zatrudniającymi poniżej 9 osób to jest tak, że GUS losuje raz na jakiś czas którąś firmę i podsyła plik papierów do wypełnienia pod rygorem kary. Problem tylko w tym ile to jest warte, merytorycznie. Są powody, żeby przypuszczać, że związek z rzeczywistością tak pozyskanych danych jest luźny.

  298. 148
  299. 150
    Dzidziuś pisze:

    Mialo być 71 ale kaca mam i mały laptopik siada
    ten znowu łączenie rwie
    na krótki obsach do zamknieciadziś masz nr zlecania sprawdz sobie
    Numer zlecenia 50838675
    Rachunek:
    Typ zlecenia: Kupno
    Nazwa papieru wartościowego: FW20M11 [PL]
    Data pierwszej sesji: 09-06-2011 Data ważności: na jedną sesję
    Liczba papierów wartościowych: 5
    Cena papieru wartościowego: PKC 3 024.00 (lim. akt. brak)
    Wartość zlecenia: 0.00 PLN
    Prowizja: 45.00 PLN
    Warunki dodatkowe: wielkość ujawniona: brak
    wielkość minimalna: brak
    bez rekomendacji
    bez DDM
    Realizacja 5 143 300.00 45.00 143 345.00
    Data Ilość Cena Wartość Prowizja Netto
    09-06-2011 09:05:18 1 2 866.00 28 660.00 9.00 28 669.00

    09-06-2011 09:05:18 4 2 866.00 114 640.00 36.00 114 676.00

    [Wiem, że to było sprowokowane przez jeden z postów i dlatego puszczam. Jednak ponawiam na przyszłość prośbę: to Forum nie jest miejscem dla publikowania zleceń. W przyszłości będę takie posty wycinał. PK]

  300. 149
  301. 151
    Bojda pisze:

    @joker
    A co bys powiedzial na to:
    „2011 Wig 20 – ok 18 uncji srebra
    2034 Wig 20 -100 ucji srebra”

    I nie jest to nierealny scenariusz. Bardziej martwi mnie, ze ja JUZ trace kase. Ze juz mamy miec nowe podatki. Lepiej siedziec w akcjach lub czekac i kupic je gdy spadną. Oczywiscie warto kupic kilka pierscionkow czy obraczki (podobno w czasie wojny najchodliwszy towar), ale nie przesadzajmy. Rzadzacy juz szykuja nam nowa banieczke na zywności wiec nie ma co przesadzac z kruszcami.

  302. 150
  303. 152
    krzyś pisze:

    Zapowiadałem jeszcze w grudniu, że po 15 maja sprzedadzą PZU, bo kasy ciągle brakuje.
    Jest, jest, jest dzisiaj 10% PZU.
    Jaka jest wiarygodność SP? Na początku roku MSP zapewniło, że nie ma planów sprzedaży PZU w tym roku. Mają 45% i mogą nadal sprzedawać!! GS i spółka szybka znajdzie nabywców
    Brakuje duuużo pieniędzy bo szykuje się obecnie sprzedaż JSW a we wrześniu PKO BP. Mamy także Tauron, PGE, KGH (tutaj ruch także może być niespodziewany).

    SP pozyska 3,2mld(pzu)+3,8mld(kgh)+0,8mld(jsw)+2mld(pkobp)=9,8mld przed wyborami. Wynikiem będzie ponowne panowanie PO, bo zagłosują zadowoleni z rzadów budżetówka i emeryci (w tym roku nie zabraknie dla nich pieniędzy). A co do innych partii to mogłyby zrobić to samo ale rok później, więc wyprzedaż sreber rodowych byłaby trochę wolniejsza.

  304. 151
  305. 153
    Mateusz Stępień pisze:

    @JJJ
    Broń boże:))) Mieszkam w ostatnim bastionie komunizmu – Łodzi:)

  306. 152
  307. 154
    Beata pisze:

    Witam Panie Piotrze, przez ostatni czas czytywałam pewien blog na którym autor usiłował przewidywać konkretne poziomy dla giełdy naszej oraz amerykańskiej. Jako zupełnie niedoświadczona inwestorka czytałam to z wielkim zainteresowaniem ale ostatnio autor przyznał że przegrał z rynkiem i że tego się nie da przewidywać. Czy mógłby Pan się do tego odnieść w kilku zdaniach?
    Poniżej podaje link do ostatniego wpisu z tego bloga

    http://www.longterm.bblog.pl/wpis,przegralem;z;rynkiem,52692.html

  308. 153
  309. 155
    Magnavox pisze:

    Podsumowanie juz w czwartek:

    http://bankier.tv/kuczynski-czerwiec-moze-byc-trudny-9163.html

    Pozdrawiam,

    M.

  310. 154
  311. 156
    Magnavox pisze:

    @ Gospodarz,

    Czy są w sieci dostepne jakies nagrania z konferencji „Wall Street”?

    Pozdrawiam,

    M.

  312. 155
  313. 157
    Waldemar pisze:

    Witam!
    Panie Piotrze!
    Z wypowiedzi Pana wynika, ze prognozuje Pan wzrosty na amerykanskich gieldach w 3 kwartale jako rezultat „grania pod spodziewane lepsze wyniki spolek”. Moim zdaniem scenariusz ten niekoniecznie sie sprawdzi. Gospodarka amerykanska nadal jest w wielkim spowolnieniu. Dla mnie jest jak nieuleczalnie chory czlowiek, ktorego podlaczono do aparatury podtrzymujacej zycie. 75% GDP, to konsumpcja. Amerykanie nie maja srodkow i ochoty na jej zwiekszenie. Spolki zakonczyly sprzedaz zapasow i proces ozsczednosci. Teraz potrzebne sa nowe zamowienia. Tylko od kogo? Dlatego wydaje mi sie, ze do czasu „znaczacych zmian” pozostaja nam kursy boczne. Wiekszosc analitykow sklania sie, ze QE3 w jakiejs formie jest konieczne. Gdy beda dobre wyniki, trudno bedzie w obecnej sytuacji politycznej przeforsowac „dodruk swiezych pieniedzy”. Kursy neutralne daja podstawy do wprowadzenie QE3, bo nie jest bardzo zle, ale chcemy zeby bylo jeszcze lepiej. Calosc jest rezultatem grania, uzyje Pana sformuowania, pod slabego dolara. Dalszy spadek wartosci dolara moze byc ewentualnie tym czynnikiem wzrostu wskaznikow gieldowych. Kiedy to nastapi, latwo wywnioskowac.
    Serdecznie pozdraiwma, Waldemar

  314. 156
  315. 158
    gawel pisze:

    Dane są moim zdaniem nieco przesadzone – wracając do głównego wątku – za sprawą zwiększonej podaży pieniądza ze strony banków. Pieniądz zaczyna palić w przededniu rosnącej inflacji a na obligacjach nie można już tak bezpiecznie zarobić jak jeszcze rok czy dwa lata temu więc banki zwiększają podaż kredytów – zwłaszcza gotówkowych co nakręca sprzedaż, i stąd tak dobre dane o sprzedaży detalicznej w Polsce. Swoją drogą warto przeanalizować o ile wzrosła sprzedaż kredytów konsumpcyjnych w stosunku do hipotecznych w ostatnich miesiącach… Nadpłynność banków po prostu przenosi się coraz większą falą na rynek i to nakręca wskaźniki, a złe nastroje są spowodowane tym że sprzedaż konsumentów jest na kredyt a lewar zawsze boli z czasem… I tu jest zagrożenie najwieksze moim zdaniem…

  316. 157
  317. 159
    Mateusz Stępień pisze:

    @Hermes
    No i wall street zgodnie z planem zaczyna korektę do 1306. Śmiało można pod to grać. Potrwa pewnie ze 3-4 dni ale będzie:)

  318. 158
  319. 160
    Dzidziuś pisze:

    Teraz pisze bo zamkne 2 zielone świnki 3 zostawie na jutro na fix mnie nie będzie
    wszystko d wrzucenia.
    Ogif chciałem cie przeprosić za tam ten tekst z pacnieńciem ale chciałem dobrze mimo wszystko za ostro .Czekalem aż będzie zielono długo trzeba bylo czekać głównie dlatego krowki pobralem bo lubisz zieleń nie dlatego że PZU i Rynek wykupiony u usiakow
    to na 2 planie bo .Przepraszam
    Nielubie nagonki na jednego człowieka czemu go zaraz dysfafikujecie Gospodarz go banuje
    zanim bana sprzeda wybacza a jednak akceptuje ma piękny harakter może uczmy się od starszych a banów było tyle że może i do księgi ginesa byśmy się załapalli
    Szanujmy się nawzajem nikt nie zjadł wszystkich mądraści .
    pap

  320. 159
  321. 161
    LJ3 pisze:

    @ Reset systemu – Armageddon

    @ PO polsku
    Czyli realizacja w realu tezy: „To Pis zadłuża”
    To była tylko kwestia czasu…….
    Nasz Polski Armageddon, czyli zaczyna się to co było i tak nieuniknione.
    „Narodowy Bank Polski podniósł stopę procentową o ćwierć punktu do 4,5 procent wczoraj”
    „Bank centralny jest „jeszcze w cyklu zacieśniania polityki monetarnej,” – powiedział Belka”
    http://www.bloomberg.com/news/2011-06-08/poland-to-pause-interest-rate-increases-after-100-basis-points-this-year.html
    A jakie są sygnały z rynku?
    Odwrotne od spodziewanych:
    „Złoty osłabił się do 3,9550 za euro z 3,9499 wczoraj pod koniec.”

    „At today’s auction of the zero-coupon government bond maturing in 2013, the yield fell to 4.84 percent, the lowest since an auction on Dec. 1 last year and down from 5.11 percent at a May 12 sale.”
    Zanalizujmy sytuację.
    Inflacaja – rosną stopy = gospodarka hamuje, spada produkcja, rośnie bezrobocie …….
    Spowolnienie = recesja i w dodatku połączone z inflacją.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Stagflacja

  322. 160
  323. 162
    LJ3 pisze:

    @ Reset systemu – Armageddon

    Euro Land padnie jako pierwszy?
    Tak wychodzi (przewidywałem już ponad 2 lata temu).
    To właśnie EU ma więcej poważniejszych TRUPÓW w sejfach bańkowych – co okaże się już niebawem.
    Wnioski nasuwają się same.
    Do przeczytania:

    @ „Trichet EBC sygnalizuje prawdopodobny wzrost stóp w lipcu”
    http://finance.yahoo.com/news/ECBs-Trichet-signals-likely-apf-2186681122.html?x=0

    @ Grecja, Portugalia, Irlandia –
    „Obligacje Drop, bo …. EBC wysłał zły Signał”?
    „Portugalia – 10-letnie obligacje wzrosły 17 punktów bazowych do rekordowego 10,28 proc.”
    http://www.bloomberg.com/news/2011-06-09/german-10-year-bund-yields-approach-two-week-high-before-ecb-rate-decision.html

    @ Czy obligacje bankrutów nadal rozejdą się jak ciepłe bułeczki?
    „Dubai Departament Finansów ostatnio sprzedał obligacje we wrześniu, co przyniosło 1,25 miliardów dolarów ze sprzedaży obligacji dwu-udział w jego pierwszej emisji długu od restrukturyzacji zadłużenia Dubai World. Pięcio latki o wartości 0,5 mld dolarów, zostały wycenione na 6,7 procent, podczas gdy na 0,75 mld dolarów 10-letnie obligacje zostały wycenione na 7,75 proc. Złóżono ponad 370 zamówień o wartości około $ 5 mld euro”
    http://www.bloomberg.com/news/2011-06-09/dubai-said-to-hire-ubs-rbs-emirates-nbd-for-benchmark-dollar-bond-sale.html

    @ @ Czy wojna handlowa już wygrana?

    „Zasiłek dla bezrobotnych rośnie, gdy deficyt handlowy zwęża się”
    http://www.reuters.com/article/2011/06/09/us-usa-economy-jobless-idUSTRE7582SV20110609?feedType=RSS&feedName=businessNews&utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+reuters%2FbusinessNews+%28News+%2F+US+%2F+Business+News%29
    „Deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych zmniejszył się o 6,7 procent w kwietniu do 43,7 miliardy dolarów, najniższego poziomu od grudnia Departament Handlu.
    Eksport towarów i usług wzrósł w USA o 1,3 proc do rekordowych 175,6 miliardów dolarów. Przywóz spadł o 0,4 proc do 219,2 dolarów, a przywóz z Japonii spadł o 25,5 proc.
    Deficyt w handlu z Chinami wzrósł do 19,4 proc do 21,6 miliardów dolarów, a to może zwiększyć ciśnienie do rozprawienia się z chińskimi praktykami handlowymi postrzeganymi przez krytyków amerykańskich za nieuczciwe wobec amerykańskich pracowników. Chiny utrzymują swoją walutę na zaniżonym poziomie w stosunku do dolara $ USA, jako sposób na osiągnięcie korzyści handlowej. ”
    http://finance.yahoo.com/news/Trade-deficit-narrows-in-apf-2219203786.html?x=0
    Ale ……
    „Pracodawcy utrzymują najmniejszą liczbę pracowników od ośmiu miesięcy, a stopa bezrobocia nieoczekiwanie wzrosła do 9,1 procent, co zwiększa ryzyko spowolnienia gospodarczego – dane Departamentu Pracy.”
    „Deficyt handlowy z Chinami wzrósł do 21,6 dolarów z 18,1 miliardów dolarów. Eksport do Francji wzrósł do najwyższego poziomu od maja 2008 r. i popyt na amerykańskie towary z krajów Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową wzrósł do najwyższego poziomu od grudnia 2008 roku.”
    http://www.bloomberg.com/news/2011-06-09/trade-deficit-in-u-s-unexpectedly-narrows-as-oil-auto-imports-decrease.html

    @@@ Hit sezonu?

    Fed chce ściągnąć płynność z rynku???
    http://www.bloomberg.com/news/2011-06-07/fed-is-said-to-back-3-percentage-point-capital-surcharge-for-largest-banks.html
    Co z QE …….?

  324. 161
  325. 163
    _dorota pisze:

    P. Piotrze, przyłączam się do postulatu Darqa (@25) o rozwinięcie wątku potencjalnego ataku na Hiszpanię (mam wrażenie, że jest to dla Pana pewnik) i mam własną prośbę o naszkicowanie z grubsza tez dyskusji panelowej. No żałuję, że nie dotrwałam do niej (cały dzień w Kasprowym to dla mnie za wiele, szczególnie jeśli nie pada).

    PS. Zrezygnowałam z oficjalnej autoprezentacji, ponieważ był Pan w towarzystwie i nie chciałam przeszkadzać (widzieliśmy się podczas obiadu, siedziałam przy stoliku z osobą, do której podszedł się Pan przywitać po wejściu).

    [Jestem we Wrocławiu i trudno mi odpowiadać za co Wszystkich przepraszam. Proszę o powtórzenie pytań w poniedziałek. Pani Doroto, żona by się nie obraziła ;-) . Opowiadałem jej o Pani ;-) . PK]

  326. 162
  327. 164
    Dzidziuś pisze:

    Mateusz po raz 2 proszę zastanów się bo ktoś może wtopić przez ciebie
    jestem podchmielony bo zaczynamy dzwigać ciężary chcesz to jedz po mnie ile wlezie wyśmiewaj się .Błagam o rozwagę proszę
    już koniec na jakiś czas bo marudzą że gw gw gw gw jak ćpuny zielone

  328. 163
  329. 165
    spekulancik pisze:

    @kris
    Kris, co mówią Twoje niezawodne opcje?
    Jak dla mnie wrześniowe PUTy powinny mocno zyskać na wartości. A wnioskuję to z wykupienia wskaźników miesięcznych oraz tygodniowych na WIG20. Jeszcze jak tylko SMA45 potwierdzi kierunek w dół, to mamy spadki.

  330. 164
  331. 166
    Hermes pisze:

    @Mateusz Stepień

    Stawiam na L na EUR USD jutro cały dzień. Będzie podbitka zanim trend sie odwróci

  332. 165
  333. 167
    Bojda pisze:

    @162
    „Fed chce ściągnąć płynność z rynku???”
    „Co z QE …….?”

    Jak pisano. QE3.0 bedzie polegal na wykupie obligacji USA i krajów zachodnich (chodzi o firmy ubezp i banki) dwie pieczenie na jednym ogniu.

  334. 166
  335. 168
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 163
    Ok, a więc następnym razem :) Dla tych kilku wykładów warto było do Zakopanego pojechać (dla posłuchania chociażby Białka na żywo).

    [No wie Pani...Białak na żywo tak, a mnie się już Pani nie chciało ;-) )). Wątpię, żebym za rok do Zakopanego przyjechał. PK]

  336. 167
  337. 169
    Warszawiak pisze:

    darq, _dorota!

    „to zdecydowanie zyskali Niemcy: osłabienie euro spowodowało skokowy wzrost ich eksportu m.in. do Chin, napędziło gospodarkę i zmniejszyło bezrobocie.”

    Ponownie uprzejmie informuje, ze w 2010 roku niemiecki export do Chin w stosunku do 2009 roku wrosl o 43,9%, bezrobocie zmalalo i wynosi ponizej 3mln i jest najnizsze od 17 lat, stopa zatrudnienia jest najwyzsza od kilkudziesieciu lat, to ja sie pytam o jakim skoku , bezrobociu i napedzaniu gospodarki Wy mowicie!?

    W interesie Niemiec jest to zeby byc razem i stanowic jednosc a kto tego nie rozumie to….

    Warszawiak.

  338. 168
  339. 170
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 168
    Ja się bałam, że „dyskusja panelowa” to będzie niemal telewizyjne gadanie, od którego własnie uciekłam. Filtruję merytorycznie: najlepszy przykład – dzisiaj po przejechaniu Zakopianki od razu w domu siadłam do czytania zaległego wpisu na Pańskim blogu ;)

    Co do głównego tematu – nie chcę podawać anegdotycznych przykładów pochodzących z własnych obserwacji. A generalnie kluczem do sytuacji małych firm są bez wątpienia perspektywy popytu konsumpcyjnego. Wg niektórych ekonomistów nie są złe:
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/2011/05/25/popyt-ma-sie-niezle/

    Chyba że przyjmiemy tezę, którą Pan zasugerował (a wyraźnie wyartykułował Warszawiak): ekonomiści nie ogarniają całości zjawisk zachodzących w gospodarce, natomiast może zdyskontować je giełda (z wyprzedzeniem, rzecz jasna). Tylko że wtedy przed spodziewanym za 12-18 miesięcy spowolnieniem musielibyśmy już teraz (lub w najbliższej przyszłości) przejść conajmniej głęboką korektę trendu? Tak?

  340. 169
  341. 171
    daras pisze:

    @Accepted
    „W latach 2005-2007 nic w kwestii podatków się nie zmieniło.”
    Za wyjątkiem zmniejszenia klinu podatkowego, uchwalenia obniżki PITów (zgodnie z programem wyborczym), i zrewaloryzowania progów.

    ” A projekt zmian PIT był Chlebowskiego, więc pytam od kiedy Chlebowski jest w PIS? . ”
    Może Chlebowski w pewnym momencie odkrył wyższość programu PiS nad PO? Chwalebne. Szkoda, że trwało to tak krótko.

    „Realne zmiany weszły w latach 2008 i 2009, ”
    Nierewaloryzowanie progów? No i VAT 23%. Ale to w 2010.

    „Na tym kończę”
    Amen

  342. 170
  343. 172
    Hermes pisze:

    @Bojda 151

    Na początku był kredyt w walutach obcych i druk złotego pod inwestycje frankowe dolarowe i euro. Teraz będzie druk pod spłatę zobowiązań.
    Joker napisał Ci końcowy etap ale po kolei

    1 Kredyt w obcej walucie i bondy denominowane w walutach obcych
    2 Równolegle Cdsy na wypadek niewypłacalności i linie swapowe z SNB i ECB
    3 Ucieczka kapitału i załamanie złotego

    Teraz trochę akcji z reala

    4 Niewypłacalność ZUS i przesunięcie oszczędności z OFE
    5 Sztywny kurs franka euro i dolara do PLN – kto pokryje zadłużenie frankowe Kowalskiego w następnych punktach
    6 Dla pozostałych kurs rynkowy
    7 Ruszy inflacja eksportowa i eksport. Pełne pociągi na zachód puste na wschód. Tak jak w ZSRR tylko w druga stronę
    8 Za wypłatę kupisz 15 butelek wódki lub maks 20 kg kiełbasy

    W międzyczasie

    9 W operacjach repo NBP skupuje listy zastawne na rynku wtórnym wyemitowane przez BGK na pokrycie kredytowych zobowiązań

    Dalej

    10 15 butelek wódki = metr mieszkania w średnim mieście. Inflacja jest tak uciążliwa, że koszty pracy rosną a efektywność spada
    11 Zrównanie niemal wszystkich płac do najniższej krajowej
    12 Do kraju spływają dewizy z eksportu i mrówkowania
    13 KULMINACJA. RZĄD WPROWADZA SZTYWNY KURS WALUTOWY (NP FRANK NA KONCIE WARTY JEST 3XMNIEJ NIZ NA WOLNYM RYNKU) DLA WSZYSTKICH. DŁUGI FRANKOWE DOLAROWE I W EURO SPŁACAJĄ SIĘ W MAGICZNY SPOSÓB TYLKO POŁOWA FIRM Z WIGU JUŻ NIE ISTNIEJE OGRABIONA PRZEZ RZĄD.

    14 Przedrukowanie skutkuje przekroczeniem masy krytycznej tak, ze następuje redukcja długu i gospodarka rusza
    15 2018 – 2020. Prof K. R. najbardziej zagorzały zwolennik cięć i redukcji długu zyskuje poklaska tak jak L.B nowym premierem. Negocjuje pożyczkę w MFW
    16 Powstaje V RP z nowym bagażem długu na starcie

    A wszystko zaczyna się w momencie podpisu umowy o kredyt….

    Good Luck

  344. 171
  345. 173
    Accepted pisze:

    Odniosę się do wybranych fragmentów wpisu:

    [...]Nie ukrywam, że liczę na komentarze, w których dojdziemy do sensownych wniosków odnośnie do sytuacji polskiej gospodarki i konsumentów. Dziwi mnie niezwykle brak spójności wielu danych makro z opiniami ludzi.[...]
    Nie powinno dziwić bo dane makro są zbyt ogólne, a napędzać je mogą np. eksporterzy, przemysł motoryzacyjny, przemysł ciężki np. hutniczy, mogą napędzać usługi, inwestycje infrastrukturalne. Co nie musi wchodzić w korelacje z wzrostem dobrobytu. Zwróciłbym uwagę na pozycje franka, a był czas że kredyt hipoteczny uwielbiał Pana Franka… To uwielbienie wczoraj, dziś ogranicza bardzo mocno możliwości niektórych portfeli. Drugi element to inflacja, ceny surowców i niepewność, gdzie choć teoretycznie wyższa cena surowca jest korzystna gdyż można drożej sprzedać to co się wyprodukowało taniej, to jednak przy dalszych wzrostach ceny, nie ma szansy na odbudowanie po otrzymanych z rynku środkach ze sprzedaży tego samego poziomu produkcji, to ma swoje odzwierciedlenie również w odczuciach pracowników tychże firm.

    2)[...] Spójrzmy wpierw na zestaw ostatnio publikowanych w Polsce danych makro. Stopa bezrobocia spadła w kwietniu z 13,1 do 12,6 proc. [...]
    Cokolwiek nie powiedzieć to dobra informacja, ale znowuż nie można się spodziewać po tym zbyt wiele. Na pewno jakiś wpływ ma tu także otwarcie rynku niemieckiego na Polskę.
    Tak jak Gospodarz podał, wpływ może także mieć czynnik sezonowy. Nie opierałbym się jednak zbytnio na danych kwietniowych, czy marcowych, gdyż tam mocno pociągnęła drożyzna i całe palety cukru, mąki wywożone z sklepów, co doprowadziło do wprowadzenia limitów. To mogło spowodować nienaturalny przyrost konsumpcji która jednak od 2010 jest mocna.

    3) [...]PKB w pierwszym kwartale wzrósł (tak jak oczekiwano) o 4,4 proc. Popyt krajowy wzrósł o 4,5 proc., a inwestycje o 6 procent.[...]
    To bardzo dobre dane z rynku. najważniejsza informacja o odbudowie inwestycji które ostatnimi czasy miały mocno pod górkę.
    Nie przeceniałbym jednak w tym inwestycji infrastrukturalnych i inwestycji ogółem na EURO, Tu znając sytuację firm mogę powiedzieć że bardziej jest w tym aspekcie to kulą u nogi, tu kłania się to nieszczęsne kryterium ceny, co wiele firm wpakowało w tarapaty, zaś te swoich podwykonawców czy dostawców, co znowuż przełożyło się na zatory płatnicze. Niewiele firm zyskało na tych inwestycjach, zresztą nie tylko na Euro, bo np. inwestycja na Bełchatowie, czy Rafinerii Gdańskiej firmy w większości spisały na straty, obrót był, ale też i na koniec firmy wykazały stratę, ruchy cen na surowcach mocno też dotknęły huty stali, w ciężkim ciągle stanie jest przemysł ciężki, dużo mocniej zależny od eksportu, czy wreszcie ciągle żywa zapaść przemysłu motoryzacyjnego, co też odbija się czkawką na mniejszych firmach żyjących ze zleceń przemysłu motoryzacyjnego, też przemysł odzieżowy nie może się odbić do stanu sprzed kryzysu, wiele firm żyje z inwestycji w przemyśle a tu też blado, np. producenci narzędzi, maszyn, firmy świadczące usługi w przemyśle, np izolacje budowlane, remonty urządzeń itp. Ciągle słaba kondycja sąsiadów, gdzie poza Niemcami ciężko widzieć jakąś specjalnie poprawę, Czesi za I kwartał uzyskali lekką poprawę, nie mniej to wzrost rzędu 2,5%. Podobnie z Węgrami, tylko że nie ma mowy o odbudowaniu się tych gospodarek do stanu sprzed kryzysu. Wiele firm żyło z działalności na rynkach Białoruskim (szoruje po dnie), Ukrainy (też dalej przeżywa kryzys), Rosja (też nie najlepiej, wzrost napędza cena ropy, gazu, poza tym…)

    4) [...]Rosnące zapasy podnoszą PKB tylko, co z tego, że rosną? Trzeba je jeszcze sprzedać. [...]
    Nie, rosnące zapasy nie podnoszą PKB, PKB to produkcja dóbr w kraju + eksport – import – zapasy. Można też wyliczyć biorąc dane wszystkich sprzedanych dóbr w kraju. Więc to zdanie jest raczej błędne.

    5) [...] Widać już zresztą pierwsze zawahania. BIEC opublikował swój Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), który informuje z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce. Okazało się, że drugi miesiąc z rzędu spadł. Instytut pisze, że „spodziewać się można ograniczenia popytu konsumpcyjnego, który był w ubiegłym roku lokomotywą wzrostu gospodarki. [...]
    Z tymi wskaźnikami to tak, że za miesiąc mogą już pisać że nic nie wróży kryzysu, to takie Panie Piotrze wróżenie z fusów.
    A indeks PMI nic kryzysowego nie potwierdza, bo choć spadł, to twierdzę iż wcześniej wszystkie te wskaźniki nakręcała nadmiernie i nienaturalnie rozkręcona konsumpcja, a wzrost konsumpcji to raz sprzedaż zapasów, a dwa tam gdzie poziom zapasów maleje rośnie produkcja. Np. producenci najwięksi wełny mineralnej Rockwool czy Paroc, czy Isover, głównie ciągle żyją z sprzedaży zapasów. Rok temu robili na 3 zmianach… co można zauważyć szeroko, włączając w to cały wachlarz produktów jakie oferują, przemysłowe – totalne dno i budowlane, troszkę lepiej ale to marność- teraz się wyżynają na ceny… ale Paroc ma problem dodatkowy mają inwestycje w Rosji gdzie stawiają fabrykę, która ostro uszczupliła płynność koncernu. I tak można po nitce do kłębka przyjrzeć się hurtowniom budowlanym i ludziom tam pracującym, a jak producenci materiałów budowlanych cienko przędą to logicznym jest iż budownictwo raczej przeżywa kryzys, oraz mało jest inwestycji przemysłowych. Bardzo dużo ludzi można tak policzyć, którzy mogą nie odczuwać danych makro…

    6) [...]Generalnie jednak polskie dane makroekonomiczne są niezłe.[...] Są nawet bardzo dobre, przez pryzmat danych o odbudowie importu i wysokim wzroście 4,4% – który ma bardzo dobre źródło /inwestycje i konsumpcja…

    7) [...] Problem jednak w tym, że często nastroje ludzi wcale nie są takie dobre. Wspomniana na początku ekspedientka rozpoczęła ze mną rozmowę (znała mnie z telewizji) pytaniem: „jak długo jeszcze będzie tak źle?”. Nie była pierwsza. Słyszałem już takie pytania w Warszawie od osób z różnych branż.[...]
    Zawsze tak było jest i będzie, będą ludzie którym nastroje nie będą dopisywać, z pewnością takich ekspedientek będzie sporo, sęk w tym, że ta rozpacz może być złudna i nie mieć wiele wspólnego z marketem w sąsiedztwie…

    8)[...]Jeśli rzeczywiście większość z mniejszych firm ma problemy to sytuacja gospodarcza jest niewesoła, a oficjalna statystyka zamydla wszystkim oczy. Podkreślam, że ja nie wiem jak jest naprawdę. Pytam tylko, czy rzeczywiście jest tak niedobrze, a jeśli jest to dlaczego w oficjalnych danych tego nie widać? Mierzymy nie to, co trzeba i nie tam gdzie trzeba? Może należałoby przestać patrzeć przez różowe okulary, bo jeśli nie jest tak dobrze jak widzi to wielu ekonomistów i jeśli mam rację, że za 12-18 miesięcy czeka nas spowolnienie to przecież należałoby się już do tego przygotowywać…[...]
    Wszystko można widzieć w czarnym świetle szczególnie w wąskim spojrzeniu, dane makro to spojrzenie szersze, dzięki temu można nabrać właściwego osądu dla całego kraju czy gospodarki. Dane mikro służą do rozważań na temat poszczególnych firm z większą dokładnością…

  346. 172
  347. 174
    krzyś pisze:

    Zegar bije. Jeszcze 2 miesiące i rozpoczniemy korektę sterydowych 2-letnich wzrostów.
    A lipcowy cwał na szczyty zmyli drobnicę, która z opóźnieniem chwyci papier ale nie zdąży go wyrzucić. Nadal liczę na przebicie 3000 w lipcu.

  348. 173
  349. 175
    krzyś pisze:

    A czerwiec wygląda na flirt indeksu z poziomem 2900. Kris ostrzegał, że gracze opcyjni nie dopuszczą do zamknięcia czerwcowej serii powyżej 2900. To już tylko tydzień do zamknięcia, więc zacznie się szybkie (od jutra do środy) rolowanie na serię wrześniową. Czwartek spokojny a piątek to zamknięcie tuż poniżej 2900.
    UWAGA: Grubas na fiutach pojawił się windując kurs 30 i 31 maja a odpuścił powyżej 2900 (co widać było po spadku LOP). Nie chciał zagrać przeciwko opcyjnym?

  350. 174
  351. 176
    kudłaty pisze:

    Krzyś, zapomnij o 3000 na w20 i 1400 na s&p, ktoś tu już chyba o tym kiedyś wspominał i ja się z tym zgadzam.
    Nie zobaczysz tych poziomów.
    Fajnie się robi dystrybucje na nadziejach reszty grajacych.
    Przyzwyczaili nas do „mocnej GPW”, ale ja tu widzę raczej NIEMOC i kichę totalną.
    Odwrót będzie bolesny i ci którzy mają nadzieję na 3000 zostaną nadziani.

  352. 175
  353. 177
    Dzidziuś pisze:

    Moje zdanie jest takie można przedstawić czy będzie rosło spadało argumenty za i przeciw
    jak krzys to zrobił .Ale nie można nigdy pisać ten napisal tak grajcie śmiało lub
    możecie pod to grać napewno tak będzie bo może będzie a następnym razem nie będzie
    ktoś pomyśli no wtedy dobrze pisal to zapne się pod to co pisze a tu kinder niespodzianka
    Przypominam wspaniałą analize Ludwiga Sobolewskiego 2008 roku (śmiało kupować akcję)
    absy zawsze warto mieć właśnie wstawiam i ustawiam 2900 S 2855 L
    Myślałem że tu znajdę jakąś wspólnote religijną ale oni nie są uduchowieni napewno.
    Dorota znalazłaś jakąś wspólnote religijną tam????
    papa

  354. 176
  355. 178
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Piotrze!
    Szanowny Panie Accepted!

    Nie wiem czy dobrze zrozumialem ale Pan, Panie Accepted twierdzi,ze waskie spojrzenie Pana Piotra, prowadzi Go do tego co napisal, ze za 12 – 18 miesiecy nastapi spowolnienie. Natomiast dane makro pomimo, ze takiego zagrozenia nie widza, to wlasnie one sa Pana zdaniem prawidlowe…

    Czy tak?

    A jezeli tak to dzwi mnie, ze w Pana, Panie Accepted wpisie i szczegolnie w „Prognozach makroekonomicznych IBnGR” wsrod 22 wskaznikow nie ma tzw.

    „wskaznika gieldowego”

    ktory potrafi wszystkie pozostale wskazniki przewrocic do gory nagami a jezeli tak, to te cale prognozy makroekonomiczne mozna o kant …. potluc….

    Co Pan na to Szanowny Panie Accepted…?

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    Zakladam, ze ten narazie teoretyczny „wskaznik gieldowy” powinien istniec i byc brany pod uwage, to w takim razie kto Pana, Panie Accepted z makroekonomistow z doktorami i profesorami wlacznie jest bardziej kompetentny niz naz Pan Piotr… No kto…. ? :-)

  356. 177
  357. 179
    greco pisze:

    witam Panie Piotrze,
    niech mi bedzie wolno dodac i swoją opinię do Pańskiego tekstu.
    pisze Pan sugestywnie, że dane statystyczne wskazują na stagnacyjny okres przed nami.
    z pewnością grube dane napewno. i z pewnością tak będzie, że nie tylko w usa ale i w Polsce tempo rozwoju (przyrostów wartości róznych wskaźników koniunktury) zostanie zatrzymany.
    choć w Polsce nie sądzę że szybko, ze względu na wysoką konsumpcję finansowaną w niamałej ilości z zarobków Polaków z zagranicy (około 20 miliardów dolarów rocznie transferów wynagrodzeń z zagranicy).
    wracając do wskaźników. wskaźniki grube nierzadko zupełnie nie mają kontaktu z wskaźnikami, które dla ludzi są najbardziej interesujące. np. cóż z tego że inflacja wynosi 4% jesli ceny detaliczne płodów rolnych wzrastają o 100% w ciągu 2 lat (ziemniaki, jabłka).
    dla ludzi o sztywnych dochodach (emeryci i renciści, zasiłkowcy, także budżetówka) nie maja znaczenia ceny odkurzaczy z funkcją prania dywanów czy Porsche ale podstawowych dóbr i usług. stąd abstrakcyjne są dla nich wskaźniki które zawierają w sobie ceny dóbr dla nich nieosiągalnych i nie kupowanych przez nich.
    ja równiez robie wielkie oczy kiedy słysze o inflacji 4% a cena paliwa wzrosła o 20% (inflacja importowana) cena zywności o 20-30% w zalezności od rodzaju. oczywiście niektóre ceny utrzymuja sie na stałym lub umiarkowanie zwyżkującym poziomie (usługi) jednak to jest wazne tylko dla konsumentów tych usług.
    podsumowując, dane statystyczne w mojej ocenie pokazują cienie na ścianie, nie pozwalają jednak zobaczyć koloru oczu czy ilości zmarszczek na twarzy. coś mówią ale to tylko kontury rzeczywistości.
    pozdrawiam

  358. 178
  359. 180
    Dzidziuś pisze:

    Uważam że gruby podbije i wywale te 3 świnki zielone tfu jak ja mogłem pobrać świnki zielone
    To przez Grada bo jego slowo po 3 miesiacach upada.A jak się mylę to absy pojadą ale
    będzie na literaturę naukową np Opowieści z narni lub film se kupie Polskie Drogi.
    pap

  360. 179
  361. 181
    greco pisze:

    Panie Piotrze, jeszcze jedno pytanie. Czy nie ma Pan wrażenia że GPW jest coraz bardziej opuszczona przez wielkich graczy, którzy byli tak widoczni jeszcze pól roku temu?
    Moja obserwacja to wielkości pojedynczych transakcji, zasięg ruchu, obrotu przy wzrostach przy krawędziach kanału.
    Pozdrawiam

    [Tak to na razie wygląda. PK]

  362. 180
  363. 182
    Accepted pisze:

    @Warszawiak

    Wąskie spojrzenie to na wycinki gospodarki, czy patrzenie tylko na jedną. To złudne, źle też interpretuje Pan mój wpis, Panie Warszawiak, w tej kwestii zgadzam się z Gospodarzem w całej rozciągłości, że za jakiś czas dojdzie do silnej dekoniunktury. Optymizm zachowawczo mam co do Polski, która ustawia się w moim mniemaniu właściwie w odniesieniu do danych globalnych i globalnych trendów gospodarki światowej. Tu jednak duża rola jest czynników zmiennych, co ciekawie Gospodarz we wspisie określa „nie wiadomo czy coś jeszcze wybuchnie”, to słuszna uwaga ale dająca do myślenia jak potężna ilość rzeczy może całkowicie zmienić bieguny postrzegania, realia. Myślę np. że Grecja nie wytrwa do końca roku bez restrukturyzacji długu, nie podoba mi się to co się dzieje w Hiszpanii, Anglia jak na moje oko zbyt ochoczo wzięła się za cięcia, USA błądzi jak we mgle, Chiny – widać coraz więcej pęknięć, z gospodarek starego kontynentu najwięcej dobrych słów mogę powiedzieć o Szwecji. Model jednak Szwedzki jest ciężki do strawienia… Francja, Belgia, Holandia… ciągle nieciekawie, Rosja, Ukraina, Białoruś, Czechy, Słowacja, – nieciekawie, Szwajcaria – przeraża, niestety lista jest bardzo długa. Polska w tym wszystkim wygląda dobrze. Nie mniej do końca roku jeszcze czekają nas różne perturbacje, tylko zauważam iż Polska może się temu obronić.
    Co do wskaźników, to żaden nie da jednoznacznej odpowiedzi, nawet jeśli któryś z nich idealnie przewiduje trendy, te w gospodarce są jednak losowe, zawsze może się coś wydażyć, sęk w tym, że nie wiadomo co gdzie i kiedy, nikt też tego nie jest w stanie przewidzieć. W tym wszystkim nie widzę też jednak tragedii, a w wariancie optymistycznym i teoretycznym może się wszystko unormować z dnia na dzień…
    Pisząc że dane makro Polski są ogólne mam na myśli to, że te dane określają zakres całego kraju i nie można się w nich doszukiwać wzrostu dobrobytu społeczeństwa. Te dane są zbyt ogólne, trzeba by przejść do bardziej szczegółowych danych mikroekonomicznych by określić segmentowo i szczegółowo zachowanie się gospodarki. Dane makro dotyczą całości i można z nich wynieść lepsze ogólnie wnioski dla całego kraju, Europy czy świata. Dajmy na to w czasie epidemii najlepsze wyniki mogą osiągać koncerny farmaceutyczne, a w katastrofalnych pogrzebowe…- dobre wyniki tych firm czy koncernów nie dowodzą że jest wyśmienita koniunktura, podobnie jest i dzisiaj i wczoraj i zawsze, zawsze są wszak wyjątki od reguły.
    Pozdrawiam, Accepted

  364. 181
  365. 183
    _dorota pisze:

    @ Dzidziuś, 177
    Dobre pytanie. Na trasach troche trudniejszych niż Morskie Oko ludzie jeszcze pozdrawiają sie, więc może to jest jakiś rodzaj wspólnoty. Niekoniecznie religijnej, choć dla niektórych tak. Szczerze mówiąc, już tęsknie.

  366. 182
  367. 184
    Hermes pisze:

    @Dzidziuś

    Moim zdaniem intuicja jest czasem dobra przy wejściu. Natomiast argumenty na temat koncentracji LOP wskaźnik bedący historycznym odbiciem ceny to nie jest dobra metoda pod wejście. Szczególnie wskaźniki a nawet punkty wsparcia i oporu nie mówią niczego o rynku.
    Mnie osobiście bardziej interesują aktualne zakresy ruchów. Wolę ocenić czy warto wchodzić na długim ogonie świeczki czy atakować rynek bliżej otwarcia na krótkim ogonie. Nie przykładałem systemu do indeksów giełdowych bo w tej chwili nie mam czasu na szerszą analizę codzienną aktualizacje danych w excelu. Skupiam siię tylko na 4 głownych parach walutowych.

  368. 183
  369. 185
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Accepted!

    „… sęk w tym, że nie wiadomo co gdzie i kiedy, nikt też tego nie jest w stanie przewidzieć.”

    Moim zdaniem, to właśnie dobry, odważny i posiadający ponad przeciętną wiedzę analityk giełdowy przewiduje i informuje o tym….

    Nie piszę to po to, żeby komukolwiek kadzić tylko uważam, że dla dobra Polski taka wiedza jaką posiada Pan Piotr i zapewne inni analitycy giełdowi powinna być oficjalnie wykorzystywana…. przez IBnGR też… a nie trwonić czas i siły na udowodnienie… no właśnie czego….

    Na dowód tego, że takie rozumowanie nie jest realne i możliwe uprzejmie informuję, że Pan BW w dniu wczorajszym, moim zdaniem w sposób zadziorny…. Drogim Forowiczom tego bloga udziela w internecie krótkiego szkolenia z makroekonomii i nie tylko….

    Pozdrawiam,Warszawiak.

  370. 184
  371. 186
    Dzidziuś pisze:

    Dorocia to wypoczywaj dobrze tylko uważaj byś nie skończyla z ogoloną głową tańcząca na książęcej hare kryszna bo będę cie musiał wyciągać z tej ekipy.
    Mi jona kompa zgasić karze przebieram się ładnie jedziemy na obiadek
    i tak od potrzenia nie urośnie nie spadnie gruby gryzie na 70 poniżej piany dostaje choroba wściekłych krów 3 świnki są kwi kwi kwi
    papa

  372. 185
  373. 187
    Dzidziuś pisze:

    Hermes masz trochę racji wszystko jest ważne każdy rynek jest specyficzny Nie można lopu robić Boga z danych czy oporu wsparcia ważna moim zdaniem jest strategia
    temat szeroki ja musze kończyć bo kopa dostane na rozpęd
    trxzym sie

  374. 186
  375. 188
    populista pisze:

    @Warszawiak 185
    Według doktora BW tytuł aktualnego wpisu Gospodarza jest wbrew logice…..
    Że niby dane nie mogą ukrywać stanu faktycznego?
    A mi w związku z tym przypomniał się stary wierszyk Wieniawy Długoszowskiego:
    „Ustrojona w purpury, kapiąca od złota,
    nie uwiedzie mnie jesień czarem zwiędłych kras,
    jak pod szminką i pudrem starsza już kokota,
    na którą młodym chłopcem nabrałem się raz.”

    Pozdrawiam:)

  376. 187
  377. 189
    krzyś pisze:

    cd #152
    Poprawka sprzedaż ponad 20% akcji pkobp przyniesie nawet 12mld.
    SP pozyska 19,8mld przed wyborami: 3,2mld(pzu)+3,8mld(kgh)+0,8mld(jsw)+12mld(pkobp).
    W tym roku trzeba zrolować 60mld długu (ponad 15mld EURO)
    Wyprzedaz w tym tempie wyczyści w 3lata portfel MSP ze spółek giełdowych. Ale jeśli trzeba będzie przyśpieszyć spieniężanie majątku to już w 2013 MSP nie będzie obecne na Giełdzie.

  378. 188
  379. 190
    Mateusz Stępień pisze:

    Ogromnie ważny dzień dzisiaj. Jeżeli miśki na Wall Street zgnoją wsparcie tzn. że teoria F o powrocie do długoterminowej bessy zacznie nabierać realnych kształtów.
    To samo się stanie z ED’kiem jak padnie 1.4440.

  380. 189
  381. 191
  382. 190
  383. 192
    Dzidziuś pisze:

    Za bardzo czerwono na 66 zamkneliśmy inwestycja byla wacikowa ale inwestycja a nie wtopa
    idziemy spać potem dyskoteka
    Dorota takie mile zachowanie uśmiechy to bombardowanie miłością sekty tak robią czysty werbunek poczytaj Dominikanow pap
    http://www.youtube.com/watch?v=VfSYeXPQaQI

  384. 191
  385. 193
    krzyś pisze:

    Duży mój błąd JSW po 156 (a ja wrzuciłem 20).
    SP pozyska 25mld przed wyborami: 3,2mld(pzu)+3,8mld(kgh)+6mld(jsw)+12mld(pkobp)

  386. 192
  387. 194
    F pisze:

    Mati, a na co Ty liczyłeś, że będzie wieczna hossa na indeksach z pyknięciem nowych szczytów?
    Bessa dopiero się kilka lat temu zaczęła i potrwa jeszcze dłuuuuuugo

  388. 193
  389. 195
    LJ3 pisze:

    @ Smacznego!
    @ Czyli PO skutkach ich poznacie.
    To zawsze się sprawdza – wystarczy, że natura powie: Sprawdzam!
    Ogórki, wg wytycznych komisji UE – te proste, oficjalnie uniewinnione??! Źródło bakterii E. coli gdzie indziej!

    @ Epidemia E. Coli była na własne życzenie !
    Gospodarka może jeszcze nie ale głównie rolnicy wielkotowarowi, czyli ci wspierani bardzo przez ten rząd, dostali poważnie PO kieszeni. Nie skończy się inaczej jak bankructwami. A to spowoduje uderzenie w konsumenta – drożyzna na rynku za sezon lub dwa.
    Dodam, że uprawy wielkotowarowe to te, które preferują uprawy GMO – modyfikowane, a więc łatwo się domyśleć, że mutacja, czyli inaczej przystosowanie się E. Coli do środowiska, była „gwarantowana” przez naturę.
    Zawsze uważam, że „Myślenie nie boli” więc warto poważnie traktować uspokajające wypowiedzi tzw. naukowców – bezwzględnych zwolenników GMO, czy nieszkodliwości energii jądrowej itp. – pozytywnie wypowiadających się o tych uprawach i technologiach (np. Czarnobyl czy Made in Nippon), mając świadomość, że jeszcze zbyt mało czasu upłynęło by natura dawła tak poważne sygnały jak ostatnio wysłane przez listonoszy – E. Coli w UE i Fukushima w Nippon. Przyczyny zawsze są te same – bagatelizowanie skutków poprzez zaniedbanie i bagatelizowanie przyczyn.

    @ Czy Niemcy to brudasy??
    Co jest źródłem wybuchu epidemii E. coli, w której zginęło 30 osób??
    http://www.dw-world.de/dw/article/0,,15145228,00.html
    „Najnowsze badania pokazują, że tylko 2 na 900 pracowników kuchni w barach czy restauracjach czyściło sałaty przed podaniem.”
    http://www.sfora.pl/Niemcy-to-brudasy-Przez-to-wybuchla-epidemia-a32955/

    „Mniej niż 40 % dorosłych Niemców myje ręce więcej niż raz dziennie i to zazwyczaj przez kilka sekund i to bez użycia mydła” – podkreśla http://www.dw-world.de

    Przyczyną skażenia jest najprawdopodobniej wylewanie ścieków, szamb i gnojówek nie tylko do rzeki.
    Jak się okazuje to u NICH normalne jest – takie eko – samo – zastosowanie ścieków na dużą skalę, jak się okazało po rozmiarach epidemii. Zresztą jadąc autostradą łatwo w tym się zorientować. Każdy to poczuje.
    P.S.
    Kiedyś dawno, dawno temu, „za młodu”, pracowałem „w polu” w Niemczech za 6-7 DM/h „do ręki”, płatne co tydzień, co wówczas dawało ponad 1-ną miesięczną „pensję” za dwie godz. pracy! Pracowałem także przy „ogórach” i widziałem na własne oczy, a także czułem własnym nosem, że bauer podlewa „TE” uprawy ściekami ze świniarni i …… z szamba. Ogóry schodziły aż miło, aż do tej pory!

    Smacznego! LJ3

  390. 194
  391. 196
    Bojda pisze:

    @181 tak to wyglada, ale nalezy sie z tego cieszyc. Jak bedzie odwrotnie to poleje sie krew

  392. 195
  393. 197
    ogif pisze:

    @ Warszawiak # 175

    Najpierw przeanalizuj statystycznie długi ciąg TWARDYCH prognoz, potem wnioskuj.

    Prawda jest taka, że doświadczeni analitycy jak ognia unikają twardego prognozowania, bo świetnie wiedzą ża nikt takiemu zadaniu nie podoła. Zaś prognozując miękko prawie zawsze ma się sukcesy. Mamy 1270 na SP500 i Pan Piotr jest zadowolony ze swoich prognoz. Gdyby było 270 zamiast 1270 też byłby zadowolony.

    [Chyba "delikatnie" Pan przesadził... A potem zdziwienie i wielka obraza, kiedy odpowiada się pięknym za nadobne. PK]

    Broń Boże nie chcę przez to powiedzieć że makroekonomiści lepiej prognozują. Wręcz przeciwnie. Wychodzi im to fatalnie. Chociaż zawsze ktoś trafi. Jednak zawsze ktoś inny.
    Przyszłość to przyszłość. Tu nie ma mocnych.

  394. 196
  395. 198
  396. 197
  397. 199
    ogif pisze:

    @ Warszawiak # 185 dalszy ciąg

    Doczytałem wzmiankowany wpis BW. Dopóki pisze werytorycznie to ma rację, ale końcówka to faktycznie wycieczka w dziwnym kierunku. Wykazuje nadzwyczajny zapał w wyjaśnianiu błędów „inżyniera”. Tak jak gdyby tylko jedna osoba na świecie pisała kontrowersyjne rzeczy o gospodarce.

    [Do Ogifa i Wszystkich: dajcie już tutaj spokój z dyskusjami z doktorem. Jak rozumiem coś napisał u siebie więc warto tam pisać - tylko, ze zapewne nie przejdzie ;-) )). Dobrze by było przypomnieć mu, że ja jednak jestem nie tylko inżynierem ale i magistrem. Co by się stało, gdyby tak jemu obniżyć wykształcenie? Wyobrażam sobie ;-) ))))))))))) Są ludzie, którzy nie potrafią inaczej, muszą kompleksy rozładowywać obrażając i nic się na to nie poradzi (doświadczyłem tego twarzą w twarz z BW). Ja nawet tego nie czytam, bo musiałbym odpowiedzieć, a nie z każdym chcę dyskutować. PK

  398. 198
  399. 200
    sirsor pisze:

    Nawiązując do ostatniego wpisu BW to myślę, że wszystkich tzn i ekonomistów i analityków giełdowych (zastanawiam się jedynie nad Panem Piotrem… po pierwsze nie znam dokładnie, po drugie może zrobiłbym wyjątek, po trzecie nie przesądzam…) należałoby wystrzelić na Księżyc.To taki żart czy ironia, ale nie bezpodstawna. Ogólnie jest to typ człowieka wygenerowany przez ducha naszych obrzydliwych czasów

    I ci i tamci wstawiają tzw. ściemę… myślę, że do władzy czy też roli opiniotwórczej powinni dojść nowi, inni ludzie, „ludzie ducha”… zobaczymy po kryzysie czy też Armagedonie, którego niektórzy wyczekują…

    A wracając do wpisu
    „Na tym zamykam dyskusję ze zwolennikami inżyniera Kuczyńskiego…”
    „nieprzyjmowanie argumentów wynikające, co to dużo mówić, z braku profesjonalnej wiedzy wzmocnionej złą wolą”

    a może ze zwolennikami prawdy i rozsądku…

    Pisałem o likwidującej się firmie…
    Firma w likwidacji… a z ZUS-u list z prośbą?, groźbą o uzupełnienie raportu za pewien miesiąc 1999r. Sprawdzamy… raport został wysłany listem poleconym, potwierdzenie nadania też, dokumenty w firmie są, przelew został dokonany…
    Jeden aspekt to taki, że że przez ponad 10 lat ZUS korzystał z zapłaconych należności nieprawnie bo nie miał dokumentów, które gdzieś zaginęły… a teraz w 2011 przypomniał sobie o tym

    Skoro nie miał dokumentów to powinien pieniądze natychmiastowo zwrócić
    ale może ma DRA a nie ma RCA, które nie zostały poprawnie zeskanowane czyli jednak polecony dotarł. To taki jeden absurd a jest mnóstwo innych

    Taka to jest reforma, od początku źle przygotowana, z której wg BW powinniśmy być dumni

    Źle przygotowana i w szczegółach (które przytaczam, aby nie być gołosłowny choć szczegóły nudne i żmudne) i w ogólnej idei… spaprana i aspekcie informatycznym i w aspekcie ekonomicznym i w aspekcie prawnym i czysto ludzkim… przygotowana przez idiotów

    Zresztą nie ważne szczegóły, ważna prowizja dla OFE i usługowa rola OFE wobec swoich właścicieli i mocodawców

    A myśląc o analitykach… przypomniałem sobie W.Białka i niesławny SEB (myślałem szwedzka solidność…), w którym kiedyś pracował. SEB który umoczył w obligacjach korporacyjnych. Jednostka funduszu obligacji straciła chyba około 40% w pewnym okresie… sam wycofałem ze stratą 5% bo uznałem, że jest jakaś „mina” bo na obligacjach tyle nie można tracić… zwłaszcza gdy inne fundusze nie tracą. Kiedyś zadałem pytanie na blogu panu Białkowi co się dzieje… ale on odpowiedział, że jest od prognoz i ważniejszych spraw… Typowy analityk z głową w chmurach czyli wydumanych prognozach, z tym że prawdy nie powie o tym np. ze mocodawca umoczył

  400. 199
  401. 201
  402. 200
  403. 202
    sirsor pisze:

    Są może jednak niezależni ekonomiści np

    http://www.krytykapolityczna.pl/PrzewodnikiKrytykiPolitycznej/Kuzinskapodatkitoszaleniepolitycznainstytucja/menuid-104.html

    „Prostota podatku nie zależy od liczby zawartych w nim stawek! Miarą komplikacji jest sposób liczenia podstawy opodatkowania, a nie liczba progów”

    „Dominacja podatków pośrednich nad bezpośrednimi to podręcznikowy przykład przyjęcia neoliberalnej polityki fiskalnej. Dowiodły tego zmiany w systemie podatkowym polegające na obniżeniu PIT i podwyższeniu stawek VAT. Myślenie jest tu dość proste: wyższe podatki pośrednie pozwalają obniżyć bezpośrednie. VAT-em płaconym nawet przez najbiedniejszych, którzy żeby żyć, muszą konsumować, można sfinansować wydatki państwa”

    Z jednym natomiast nigdy nie zgodzę się…
    Obniżenie składki rentowej to bardzo dobre posunięcie… natomiast należałoby wprowadzić składkę rentową dla wszystkich, bo nie jest to składka lecz PODATEK. W ten sposób ZUS odzyskałby cześć straconych funduszy.

  404. 201
  405. 203
    sirsor pisze:

    No właśnie moi drodzy idioci… bez obrazy

    Prostota podatków nie jest zależna od progresji i liczby stopni progresji
    lecz o sposobu liczenia podstawy
    tzn wszystko jest opodatkowane, bez ulg, wyłączeń
    to wchodzi, tamto nie wchodzi, mętlik i chaos

    a tak zamiast ulg i wyłączeń, kilka stopni progresji

  406. 202
  407. 204
    Piotr pisze:

    #190 Mateusz
    Od dawna bym grał na umocnieni $ i bym był już bankrutem; dobrze , że tylko teoretyzuję :-) ale chyba teraz dzieje się coś poważniejszego ? Ta siła wodospadu w USA trochę mnie zaskakuje ( choć oczywiście fundamentalnie ma to uzasadnienie)
    pozdrawiam
    P.S. 1,4440 przebite :-)

  408. 203
  409. 205
    LJ3 pisze:

    @ Reset systemu @ Armageddon.

    @ USA BANK(światowy)RUTUJE
    Co z QE….?
    Został już osiągnięty maksymalny poziom zadłużenia Stanów Zjednoczonych zatwierdzony przez Kongres to 1,4 biliona $. Amerykańska administracja może dalej działać jeszcze do 2 sierpnia. Po tej dacie zabraknie kasy albo na spłatę długów albo na funkcjonowanie podstawowych służb, takich jak policja, straż graniczna czy wojsko, czyli @ Armageddon.
    Republikanie, którzy szykują się do władzy, twierdzą, że kontrolowane bankructwo kraju, czyli np. zatrzymanie na kilka dni urzędów federalnych, może być dobrym rozwiązaniem.
    Chyba, że politycy zdecydują się na podwyższenie limitu zadłużenia. Ale na to na razie nie ma zgody w amerykańskim Kongresie.

  410. 204
  411. 206
    LJ3 pisze:

    @ Reset systemu @ Armageddon.

    @ PO Polsku
    Kasa sama się pcha do banku.
    Czyli że na tle bankrutującego świata to ….. zielona wyspa??
    Polska na liście „Global Sovereign Credit Risk Report” jest 26 w kolejce do bankructwa.
    Analitycy i rząd zdziwieni: Dlaczego tak nisko?
    Ja pytam: Dlaczego tak wysoko?
    Bujamy się w wycenie CDS-ów na dużo niższym poziomie poziomie (ok. 150 bps) niż Ukraina, obecnie ok. 450, co daje jej 6 miejsce w kolejce do bankructwa. Ukraina, która wróciła z wyprawy w „kosmos”, gdyż w 03.10.2009r CDS był wyceniany na ponad 5400 bps. To na tle takich tuzów jak Irlandia – 690,4 bps, czy Portugalia – 720,1 bps plasują je dość „strawnie” dla rynków.
    Irlandia – 690,4
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CT777651:IND
    Portugalia – 720,1
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CPGB1U5:IND
    A więc bujamy się na tle innych krajów, wyłączając te z pierwszej 5-ki, którym wycena CDS spada. Oznacza to tylko, że niby jest dobrze – zielona wyspa – ale także nie aż tak by zaufać bezgranicznie.
    http://htmlimg3.scribdassets.com/2g9ooepgqox6hjx/images/10-886fdd433a.jpg
    http://htmlimg3.scribdassets.com/2g9ooepgqox6hjx/images/9-c06facd6d6.jpg

    Było dobrze ale po podniesieniu stóp jest jeszcze „lepiej”, ale już nie aż tak różowo. Wszyscy wiedzą (Nomura!), że krótkoterminowo można tutaj w Polsce sporo zarobić. Potrzeby budżetowe rosną, a kurs PLN trwa jak skałą, czyli jest celowo zawyżany przez budżet, co ma także zatuszować rozmiar długu szczególnie tych walutowych. Czyli że dobrze wymienisz waluty na PLN, bo masz gwarancje rządu, że zarobisz na kursie, a przynajmniej nie stracisz. Kupisz wysoko oprocentowane bondy także gwarantowane, a więc żyć nie umierać. Kasa sama się pcha do banku.
    Dlatego CDS up o 4,3 % do 144,55.
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CPOLD1U5:IND
    Węgry robią postępy
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CHUN1U5:IND
    „Nowy rządowy trzy letni plan wydatków zrobił wrażenie na rynku ocena poprawy z CMA_bb doCMA_bb +. Agencje Therating pozostają ostrożne, jednak S&P utrzyma ocenęBBB-, perspektywa negatywna.
    Ukraina
    ciągle pozostaje w gronie 6 najbardziej ryzykownych zadłużenia ogólnego, ocena na niezmienionym poziomie, CMA_b + ”
    A Polska ciągle pławi się (jeszcze) w zieleni, „nabytej” za czasów kryzysu, którego przecież nigdy nie było. Choć jak widać ostatnio, tuż przed wybiórami, nagle się pojawił i jednak jest. Cóż robienie „w konia” to jest ich specjalność. Czyli, że wybierzcie nas. Tylko My zawsze gwarantujemy, że szuflady mamy pełne ustaw.

  412. 205
  413. 207
    LJ3 pisze:

    @ Polska = 144,55 bps
    Jak to się ma na tle wybranych PIIGS z EU i bankrutującej Kalifornii.
    Jesteśmy dużo lepsi od Hiszpanii w wycenie CDS-ów
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CSPA1U5:IND
    ale nie tak bardzo odbiegamy od Italii i Belgii,
    htmlimg3.scribdassets.com/2g9ooepgqox6hjx/images/9-c06facd6d6.jpg
    czyli krajów wymienianych jako potencjalne bankruty w kolejce za Hiszpanami.
    Italia – 161,32
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CITLY1U5:IND
    Belgia – 145,55
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CBELG1U5:IND
    Polecam na 3Y – widoczna ładna formacja spodeczka w przedziale apr.2009 – apr.2010. A jednak formacje sprawdzają się. Od początku 2011r także formuje się RGR.
    I banrut – Stan Kalifornia – 134,08; dla ciekawskich:
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CT850113:IND
    Oraz bankrut USA – 49,79;
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CT786896:IND
    W USA spodziewana krótkookresowa (3-m-ce) inflacja ma się cieniutko:
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=USGG6M:IND
    A jak TO przebiega?
    Można zorientować się po islandzkich obligacjach rządowych:
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=.GIPSI:IND
    Strona z CDS Islandii zablokowana, czyli „wychodzi” że nie wyceniają już, gdyż nie ma co.
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CT368512:IND
    Dostępna jest JESZCZE wycena CDS Grecji = 1521,23 bps
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CGGB1U5:IND
    P.S.
    Zwracam uwagę na zachowanie notowań islandzkich obligacjach rządowych między dn.10.2010 a 01.2011r – figura RGR podobna jak na polskich CDS na przestrzeni 3-ch lat:
    http://www.bonds.is/MarketOverview.aspx?catID=1631&Type=Bond&OrderBookId=53175

  414. 206
  415. 208
    Dzidziuś pisze:

    Ogif ciesze się ze piszesz rodzina to rodzina przeszłeś na ciemną stronę mocy spekulowania
    czyli rodzina a rodzina to rodzina czy w więzieniu czy nie czy lubimy czy nie więzy krwi
    Tak się ciesze że jest L-3 tak powinno być nikomu nic nie zaszkodzi
    Jestem w gajer ubrany wygladam jak struś i pingwin zaraz wychodze
    na spotkanie z agresywną sektą bombardowanie miłością podnoszenie napoi w malych kieliszkach muzyka itp nie dam się tak myśle dopuki 1200-40 na sępie nie pierdylnie można pisać srelum lem jak ja teraz
    http://www.youtube.com/watch?v=qLDn_s-ymE8

  416. 207
  417. 209
    Warszawiak pisze:

    Ogif!

    „….jeśli mam rację, że za 12-18 miesięcy czeka nas spowolnienie to przecież należałoby się już do tego przygotowywać…”

    Twoim zdaniem to jest twarde czy miękkie prognozowanie….?

  418. 208
  419. 210
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 197

    Nigdy nie obrażam się o złośliwości, napady itd. Czasem mi się nawet podobają, czasem niezbyt (gdy wg mojej oceny niczemu nie służą).
    Trochę obrażam się za cenzurowanie. Nawet nie za każde cenzurowanie, ale parę razy to bez sensu i nie fair było cenzurowanie.

    Zaś co do 270 to ponad dwa lata temu popełnił Pan wpis o trzech wariantach. Pierwszy z wagą 60% odpowiadał mniej więcej temu co teraz mamy. Chociaż chyba nie aż 1300. Drugi to cosik w okolicach 400, a trzeci to ledwie 200. Więc nie przesadzam z tym 270.

    [Przesadza Pan, bo specjalnie nie podaje Pan wagi tego 200. Ale taka już Pan uroda ;-) . PK]

    @ Dzidziuś # 208

    Trendu by się chciało. Czegoś silniejszego. Bo ten horyzony jest męczący.

    @ Warszawiak # 209

    Miękkie.

    [Miękkie, mimo że wyraźnie twierdzę, że czeka nas spowolnienie??? Przecież można mnie sprawdzić. Nie ma żadnej podpórki. Cały Ogif ;-) ))) PK]

  420. 209
  421. 211
    Warszawiak pisze:

    Ogif!

    W porządku, przyjąłem do wiadomości, że to jest Twoim zdaniem miękkie prognozowanie… ,a jeżeli tak, to bądź tak uprzejmy i podaj Twoją twardą prognozę na najbliższe 12 – 18 miesięcy.

  422. 210
  423. 212
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 210

    Oj, oj, oj. Sprawdziłem. I nawet za łagodnie tamto napisałem! Ten w miarę normalny scenariusz nie był z wagą 60%, a tylko z 50%.
    30% było na spadek przynajmniej do 400
    20% było na 150-200
    Czyli wszystko w porządeczku napisałem, a reakcja Gospodarza nerwowa.

    [Jasne, 20 % sprzed 4 lat jest 'w porzadeczku'. Oj Ogif' Ogif... Pan jest nienaprawialny. Ale nerwowosci nie ma najmniejszej. Pisze i usmiecham sie ;-) . PK]

  424. 211
  425. 213
    _dorota pisze:

    No to ponawiam pytanie: jeżeli czeka nas spowolnienie, to wcześniej czeka nas większa korekta na giełdzie? Jak większa?

  426. 212
  427. 214
    Hermes pisze:

    @ F201

    Dlatego nie ma stadionów dróg infrastruktury. Wszystko rozkradzione przez administrację geodetów co pół roku aktualizujących plany, prezesów mnożących się spółek, polityków na szczeblu centralnym i samorządowym

    Dlatego w kraju równym jak stól kilometr autostrady droższy jest 2 razy niż na zachodzie

    Cała kasa na infrastrukturę rozkradziona…Cała rozkradziona kasa stoi w rynku nieruchomośći rozgrzanym w Polsce do czerwoności. Współczynniki kapitałowe i zdolność kredytowa działała na ich korzyść. Oni nie myśleli o Tobie i o tym ile będą dopłacać do benzyny stojąc w korkach

    GOT GOLD . Oddadzą ci majątek 10 razy taniej bo im słoma z butów wystaje.

  428. 213
  429. 215
    kot pisze:

    Piotr Kuczyński mówi, że Hiszpania upadnie. Rozumiem. Taka jest logika „rynków spekulacyjnych”

    [Nigdzie nie znajdzie Pan mojego stwierdzenia ze upadnie. Twierdze ze zostanie zaatakowana, a to jest roznica. PK]

    Jednak te”małe” pieniądze, które trzeba do tego zaangażować są jednak chyba na tyle duże, że
    ci, którzy nimi dysponują nie mogą, chyba, działać w czystej próżni wolnej od międzynarodowych wielkich sił politycznych . Jeżeli tak to rynek spekulacyjny jest zaburzony. I to jest nadzieja dla Hiszpanii. (oczywiście dodatkowym aspektem jest rozgrywka euro-dolar).

  430. 214
  431. 216
    kot pisze:

    A jeśli zamiast słowa upadnie wstawię słowo zostanie zaatakowana?

    [Tak wlasnie twierdze. PK]

  432. 215
  433. 217
    Bojda pisze:

    @Hermes 172

    „Na początku był kredyt w walutach obcych i druk złotego pod inwestycje frankowe dolarowe i euro. Teraz będzie druk pod spłatę zobowiązań.”

    Piekne. Czyli Twoim zdaniem jak drukuja zlotowki pod te kredyty we frankach to waluta sie umacnia, a teraz jak drukuja pod splate to sie oslabia? ;)

  434. 216
  435. 218
    kot pisze:

    Moja wątpliwość sprowadza się do pytania: na ile rynki finansowe działają kierując się wyłącznie
    własna logiką.

  436. 217
  437. 219
    kosto pisze:

    @ 215

    Jesli dojdzie do restrukturyzacji dlugu Grecji, co jest rownoznaczne z bakructwem tego panstwa ( a pozniej , czy raczej predzej do tego dojdzie ) to Hiszpania i inne PIIGS beda juz czysta formalnoscia. Sila reakcji lancuchowej doprowadzi do glebokich zmian strukturalnych w UE i eurozonie. Coming Soon !
    Dlatego z determinacja systemowi eurokraci i lokalni politycy wymuszaja kolejna pomoc dla Grecji. Pobozny optymiz niczego tutaj na dluzsza mete nie wyczaruje.
    Prawdopodobnie szale przechyli wstrzymanie na nieokreslony czas QE3 i powstanie ssania deflacyjnego. To przypomni historyczne, aczkolwiek zludne i juz nie aktualne znaczenie waluty rezerwowej. A zjawisko to moze sie okazac gwozdziem do trumny dla €.
    Taka prognoza mozna zaliczyc do srednio twardych :)
    Dla rynkow akcji widzi mi sie spadek od przyszlego poniedzialku.

  438. 218
  439. 220
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 212

    Nie 4 lata, lecz 2 plus kwartał. Tekst był w marcu 2009.
    Nie 20% lecz raczej 20%+30%. 270 to połowa przedziału 150-400. a 20% to były szanse na dół tego przedziału.
    Nie czepiam się, nie odmawiam kompetencji. Po prostu pokazuję że w przewidywaniu przyszłości nie ma mocnych. Poza tym widzimy powszechne zjawisko wypierania z pamięci prognoz nieudanych. Wszyscy tak mają i potem im się wydaje że mają 65% trafialności.

    [Nie sprawdzalem kiedy to bylo. Leze pod sosna i nie chcialo mi sie. W kazdym razie dawno. Do kazdego bledu z checia sie przyznaje. Nie ma ludzi nieomylnych. Piszac o niemoznosci prognozowania i przedstawiajac wlasne prognozy (wg mni malo prawdopodobne) zostawia Pan sobie furtke na wypadek jesli sie nie sprawdza. Nie potepiam- jedynie stwierdzam fakt. PK]

  440. 219
  441. 221
    ogif pisze:

    @ Warszawiak # 211

    Za 12 miesięcy:
    SP500=1500-1550
    WIG20=3500-3600
    mWIG40=4000-4100
    euro=3.70-3.75
    dolar=2.50-2.45
    ropa=105-110$

  442. 220
  443. 222
    Hermes pisze:

    @Bojda 217

    Niekoniecznie…developer w Polsce nie potrzebował franków pod inwestycje tylko złotówek zatem podpisanie umowy kredytowej nie skutkowało transferem franka do kraju przez rynek…To czysty zapis księgowy. Na rachunku banku szwajcarskiego masz aktywa pożyczone na Europę Śr wsch w danej kwocie wymagalne w terminie np 30 lat. W pasywach banków Europy Sr Wsch zobowiązanie wymagane do oddania w ciągu 30 lat.
    W momencie podpisania umowy nie było transferu franka bo nim nie posługiwał sie developer w rozliczeniach tylko druk złotego pod inwestycje. Zobowiązanie do oddania zostaje jednak w walucie obcej a to już skutkuje realnym popytem na franka przez 30 lat

    Kredytobiorca zatem wygenerował popyt wtórny na franka spowodował odpływ pieniądza do zewnętrznego obiegu, zmusił społeczeństwo do zaciskania pasa, wykończył rodzime firmy które nie mogą kapitalizowac się wlasną walutą, stworzył społeczenstwo niewolników na kolejne 30 lat.
    Zmusi w konsekwencji władzę do kroków opisanych w poście wyżej

    Podpisanie umowy kredytowej we frankach skutkuje zatem realnym transferem w jedna stronę.

    Los kredytobiorców jak na razie leży w rekach FED i rozliczeniach USA – Szwajcaria. Już niedługo oddech dla frankowców i tych co zaciagali kredyt w japońskim jenie. Tam odwrócenie trendu następuje prawdopodobnie w tej chwili

  444. 221
  445. 223
    saracin pisze:

    Zgadzam się z obserwacją. Dane makro maskują realną rzeczywistość. W dużej części wzrost gospodarczy pobudzany jest środkami unijnymi i wzrostem zadłużenia kraju. Na poziomie małych firm sytuacja jest trudniejsza.

    Koniunkturę w Polsce poprawia stosunkowo dobra sytuacja Niemiec. Analizę sytuacji ekonomicznej powinno się podzielić na sytuację dużych firm, monopoli, i wpływu makro zadłużenia i środków płynących z Unii od kondycji małych i średnich przedsiębiorstw.

  446. 222
  447. 224
    Andrzej6991 pisze:

    Trochę Pan postraszył Panie Piotrze w Subiektywne.. na stooq. Sądzi Pan, że rynek jest na tyle słaby, albo przestraszony nowymi fatalnymi danymi z USA, że nie będzie bronił 1250 na SP. Za niecały miesiąc wyniki Q i jeszcze pompka QE2 przez 3 tygodni. Powinni się odbić robiąc przynajmniej prawe ramie.

    [Nie wydaje mi sie zebym straszyl. O 1250 mowilem od dawna a jesli padnie sr 200 sesyjna to podaz sie zwiekszy i zejdziemy nizej. Tez jednak uwazam ze to nie koniec wzrostow. Bedzie jeszcze polowanie na poprawe w 3 kw i letnia hossa. PK]

  448. 223
  449. 225
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 220

    Ta moja prognoza to raczej przykład prognozy twardej niż coś do czego jestem bardzo przywiązany. Zresztą lepiej gdy twarda prognoza dotyczy krótszego horyzontu niż rok, ale Kolega prosił o 12-18 miesięcy.

    [Teraz rozumiem jak Pan definiuje 'miekkie' i 'twarde' dlugoterminowe prognozy. Twarde to wg Pana liczby. Wg mnie to fantazje. PK]

    Bardzo przywiązany to jestem do miękkiej koncepcji że to jeszcze nie koniec hossy i że zanim MOCNO pójdziemy do dołu to pobijemy szczyty wszechczasów. Może już w przyszłym roku, ale chyba dopiero w 2013r.

  450. 224
  451. 226
    Warszawiak pisze:

    Ogif!

    Wydrukowalem, powiesilem nad biurkiem i czekam….
    Ty jako amator, przy tej twardej prognozie mozesz tylko zyskac…. :-)
    Albo zes sie tylko wyglupil…. :-)
    Jak zwal tak zwal, gratuluje odwagi….

  452. 225
  453. 227
    Warszawiak pisze:

    Uprzejmie informuje i donosze, ze wczoraj w Niemieckim Parlamencie przyjeto rezolucje, ktora jest za dalszym pakietem ratunkowym dla Grecji… oczywiscie pod wieloma warunkami, ktore musza byc spelnione….

    http://www.tagesschau.de/wirtschaft/griechenlandhilfe132.html

  454. 226
  455. 228
    Magnavox pisze:

    @ Ogif, #221

    Czy byłby Pan tak uprzejmy uzupełnić jeszcze prognoze o wartość CHF 11.06.2012 – jestem żywo zainteresowany i pozostanę dozgonnie wdzięczny ;-)

    Pozdrawiam,

    M.

  456. 227
  457. 229
    Bojda pisze:

    @222
    „Na rachunku banku szwajcarskiego masz aktywa pożyczone na Europę Śr wsch w danej kwocie wymagalne w terminie np 30 lat. W pasywach banków Europy Sr Wsch zobowiązanie wymagane do oddania w ciągu 30 lat.”

    Gratuluje. Właśnie wymysliles swapy walutowe ;)

    Niestety nadal nie napisales co sie ma umacniac i w jakim przypadku. Chyba zgodzisz, sie ze w obu nie może.

  458. 228
  459. 230
    stalker pisze:

    Jak ja rozmawiam z wlascicielami malych firm to z rozmow wynika ze jest bez rewelacji. Kiedys zatrudniali sporo pracownikow a teraz sami muszą na produkcji robić Jedna firma to tartak, druga jakieś odbłyski do lamp ulicznych robią czy coś takiego. W sklepach z odzieżą też bez rewelacji. Dobijają ich drogie surowce, energia, ropa + duze koszty pracy i biurokracji. Ale tu Polska nie jest wyjątkiem bo w USA, Japonii małe firmy też ledwo prosperują. Nie mają siły przetargowej z dużymi koncernami. Po spolkach z WIG 20 czy duzych swiatowych ze jest zle nie widac.
    Według mnie jeszcze do końca czerwca mamy szanszę bronić na S&P 1250. W lipcu raczej sie zacznie korekta i spadniemy Ile? Mysle ze z minimum 10 %. Na jesieni wyjdzie Ben i dodrukuje jeszcze troche żeby do wyborów dotwać. I wtedy odbijemy na nowe szczyty które przypadną na wybory w USA w listopadzie. A po wyborach sie zacznie. A najśmieszniejsze jest to ze poczatek nowej recesji przypadnie na ten nieszczesny grudzien 2012;) No moze do stycznia dotrwają trzymając kursy
    Taki jest mój scenariusz a co bedzie po 2012 to nie wiem ale wiem ze bedzie zle. I tylko jedno mnie meczy w co wtedy wchodzić? Na poczatek na krótko na KGHM, potem na kontrakty na złoto A potem? Nie wiem własnie

    A wszystko przez to że system się wynaturzył. Nawet najlepszy system z czasem sie wynaturza

  460. 229
  461. 231
    Bojda pisze:

    Dzis mamy wilki finansowe gdzie kazdy stara sie grac przeciw rzadzacym i kosi kase na ryzyku. Stara sie ugrac jak najwiecej i moze przewrocic jakis maly kraik.
    Mamy też wilki spoleczne od refolucji w kraikach muzułmańskich po lewicową i antyglobalistyczna brac na zachodzie.
    Brakuje mi jeszcze wilków wojennych.
    Wilki żywnościowe własciwie też sie nie ujawniły.
    Prawie nie widać wilków farmaceutycznych.

    ciekawe jak szybko je zobaczymy?

  462. 230
  463. 232
    Jack pisze:

    @ Warszawiak # 227

    „pod wieloma warunkami, ktore musza byc spelnione….”
    I właśnie te warunki stanowią największy problem. Pomysł Scheublego opiera się na tym, że prywatni wierzyciele mają dobrowolnie zgodzić się na wydłużenie terminu spłaty greckich zobowiązań. Tego rodzaju „dobrowolność” spotka się jednak z natychmiastową obniżką ratingu Grecji do poziomu śmieciowego i bankructwem. Również Trichet jest przeciwny takiemu rozwiązaniu słusznie obawiając się, że narazi ono ECB na duże straty. Według raportu trójki brak jakiejkolwiek decyzji może skutkować bankructwem w ciągu najbliższych 12 miesięcy. I pomyśleć, że to tylko mała Grecja, a za nią w kolejce stoją jeszcze Portugalia, Irlandia, Hiszpania i Włochy.

    @ stalker # 230

    „co bedzie po 2012 to nie wiem ale wiem ze bedzie zle” – zgadza się będzie bardzo źle. W Polsce można oczekiwać znacznej podwyżki podatków po wyborach i cięć wydatków. Koalicja PO-PSL do wyborów jest traktowana ulgowo przez zachodnich inwestorów i agencje ratingowe, ale po wyborach jeśli nie wezmą się szybko za reformy to czeka nas obniżka ratingu. Np. Węgry (a dla wielu inwestorów to to samo, co Polska) już niedługo zejdą do poziomu śmieciowego. Skończą się środki unijne na inwestycje i te związane z Euro 2012, jak jeszcze spowolnienie gospodarcze dogoni Niemcy, to i nam się dostanie. Nie ma się więc, co dziwić, że wielu przedsiębiorców stara się zarobić ile się tylko da, tak żeby do końca roku wycofać się z biznesu i przeczekać te kilka lat zawieruchy.

  464. 231
  465. 233
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 225

    Jak nie ma liczby i daty to jak grać? Nie wiadomo jak.
    Nawet trudno zweryfikować trafność miękkiej prognozy. Stąd nieporozumienia z procentem trafialności.

    @ Warszawiak # 226

    Dobrze że zapytałeś o prognozę roczną, a nie np. miesięczną. ;-) Później się zbłaźnię. Nie ma mocnych znaczy że ogif też nie da rady.

    @ Magnavox # 228

    Mówisz i masz. 2.95

    [Jak wyzej ;-) )) PK]

  466. 232
  467. 234
    Warszawiak pisze:

    Wesoly Ogifie!

    I to jest wlasnie Twoj urok, moj Ty Drogi Ogifie… dokad mozna i Forowicze pozwalaja lub nie nadazaja… to se mozna pokozaczyc…. :-)

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  468. 233
  469. 235
    stalker pisze:

    @Jack Tylko że z małymi przedsiębiostwami jest tak że przewaznie są to przedsiebiorstwa rodzinne. Założyciele trzymają takie firmy z myślą o dzieciach i nie chcą dopuścić do ich zamknięcia zadłużając się nieraz po uszy. Bo myślą że lepsze czasy nadejdą i interes odbije.

    Po euro budowlanka siądzie, a budowlanka to jest podstawa gospodarki. Wlasnie w budowlance mozesz upchnac bezrobotnych bez kwalifikacji, bo nosic cegły albo mieszac zaprawe kazdy moze i są to pracochłonne prace.

    Ja wiele myslalem jak mozna wyjsc z tego kryzysu ktory nas czeka. Jakas szansa by była jak by gwałtownie poprawiła się demografia. Wtedy po tych 20 była by szansa jakas. Bez tego to nie widze mozliwosci.

    Z innym problem jest zadłużenie USA i Europy. Śmieszą mnie takie wypowiedzi że jak Grecja przestanie spłacać to się nic nie stanie, najwyżej indeksy spadną na początku a potem odbiją. Nie zakładają tego że jak np taka Grecja przestanie spłacać to da automatycznie innym krajom przyzwolenie na też nie spłacanie. Bo jak inny moga nei spłacać to dlaczego nie my. I za nia pojdzie Irlandia, Portugalia ale też np Egipt, Białoruś, Słowenia itd A do tego dojdą nie spłacane kredyty konsumencie. Bo jak panstwo nie spłaca to my tez nie. Nikt o tym nie mysli wypowiadając swoje opinie

  470. 234
  471. 236
    Andrzej_Kolbudy pisze:

    Dane danymi, a ekspedientka mówi prawdę. W mojej działaloności gospodarczej wyróżniam dwie gałęzie: 1. dostaw dla wykonawców infrastruktury drogowej, energetycznej. 2. dostaw do sklepów technicznych. Pierwsza ma szalony wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem, Druga skłania się ku upadkowi. Dla ekonomistów inflacja rośnie o 4%, Dla przeciętnego konsumenta koszty życia wzrosły o 20% r/r. Widzę ile wydaję na życie. Pani ekspedientka kupi spożywkę i wykona opłaty. W tym roku nie wykona żadnych drobnych inwestycji. Małe firmy poza spożywką w tym roku ledwie żyją.

  472. 235
  473. 237
    Hermes pisze:

    @Bojda 227

    Przecież jasno czarno na białym napisałem jakie były i jakie będą transfery…
    W momencie kredytu nie było wpływu na kurs walutowy. W momencie spłaty i zobowiązania generujesz popyt na franka zatem frank się umacnia

  474. 236
  475. 238
    sirsor pisze:

    Koncentracja kapitału…
    Tak to wygląda, małe i średnie firmy padają… albo stają się wasalami czy też podwykonawcami dużych koncernów. Polska to peryferyjny kraj, spustoszony przez międzynarodowy kapitał i neoliberalną ideologię. Ględzenie niektórych ekonomistów o metodologii liczenia dochodu narodowego to mowa-trawa, nic nie znaczące mędrkowanie a nawet czczenie współczesnego bożka: dochód narodowy. Ile tego można słuchać i jak długo ekscytować. Ukrywa istotę rzeczy. Ważniejsza jest choćby taka analiza systemu podatkowego jak to zrobiła prof. Kuzińska (mój wpis #202). Ogólnie analiza stosunków społecznych. Ale oczywiście obecne media każdą taką dyskusję zablokują czy ośmieszą.

    Polskie dane makroekonomiczne… należałoby się zastanowić czy są to polskie dane czy też dane międzynarodowych koncernów mających swoje oddziały w Polsce.

    Ale przecież ważniejsze od globalnych agregatów jest to jaki jest np. rozkład dochodów i jaki procent społeczeństwa żyje obecnie na granicy ubóstwa. Choćby wobec tego, iż cały ich budżet idzie na tzw. dobra podstawowe czy dobra pierwszej potrzeby. Trzeba kupić żywność, trzeba zapłacić czynsz, prąd, gaz. Praktycznie cały budżet takich rodzin to takie wydatki sztywne na podstawowe dobra. Nie ma tutaj swobody manewru i wyboru czy wybrać wczasy (samochód itp itd) tu czy tam, bo wczasy nie są w koszyku dóbr tych osób. Jaki jest wskaźnik inflacji w tej grupie osób. Podejrzewam, że tak około 30%

    „Małe firmy poza spożywką w tym roku ledwie żyją”
    „A wszystko przez to że system się wynaturzył. Nawet najlepszy system z czasem sie wynaturza”

    Wynaturza… a może jednak ktoś tam przewidział postępujący proces koncentracji kapitału i monopolizacji rynku

    Tak to wygląda…
    A i spożywka to też nie małe firmy lecz Tesco czy Biedronka

    Pozostały takie mocno trzymające się segmenty tej nieciekawej sytuacji
    = duże koncerny zagraniczne, w tym sieć handlowa oraz koncerny farmaceutyczne
    = instytucje państwowe (w tym przymusu państwowego)
    = polskie (czy też już nie) firmy para-państwowe tzn elektrownie, gazownie, wodociągi itp
    (piszę para-państwowe bo coraz większy procent w opłatach stanowią tzw. koszty stałe nie związane indywidualnym zużyciem. W skali globalnej nawet gdyby społeczeństwo mniej zużywało danego czynnika i tak musi zapłacić koszty stałe jako swoisty podatek)
    = państwowa i prywatna służba zdrowia
    (na lęku przed śmiercią dobrze zarabia się i jest czym szantażować ludzi
    tzn. nie zapłacisz umrzesz taka jest ostateczna, ukryta pięknymi słowami motywacja)
    = media
    = instytucje finansowe i ubezpieczeniowe

    Ciekawe jakie są proporcje tzn ile ludzi jest w tych segmentach, a ilu jest już jakby poza systemem. Być może dlatego to się jeszcze trzyma bo jest np 55:45

    Tutaj należałoby jeszcze dodać obecnych emerytów jako ważny czynnik pro-systemowy
    (pro-reżimowy ha, ha… tak to w skali globalnej, obiektywnie niestety wygląda)
    Mimo wszystko mają wysokie emerytury, w odniesieniu np do nowych, które będą… oraz co ważniejsze często od 52,55 lat kobiety… 55,60 lat mężczyźni i trafili jeszcze na czas kiedy ceny były relatywnie niskie. Za ten względny dobrobyt emerytów zapłacą młode czy średnie pokolenia

    Coraz mniejsza przestrzeń dla wolnych ludzi chociażby….
    I spalona ziemia, jałowa przestrzeń publiczna poza tymi segmentami
    Peryferyjny, spustoszony kraj

  476. 237
  477. 239
    kosto pisze:

    Banki niemieckie i francuskie wykupily ubezpieczenie u us amerykanskich kolegow z branzy.
    Dlaczego bankierzy zza oceanu boja sie greckiego defaultu.

    http://streetlightblog.blogspot.com/2011/06/betting-on-pigs.html

  478. 238
  479. 240
    ogif pisze:

    @ Dzidziuś

    Nie jest dobrze. Wypiliśmy z sąsiadem 6 flaszek wina. Rano nie będzie zbyt ciekawie. Przynajmniej tak sądzę. Chybaśmy ogólnie tak jakoś o życiu gadali, albo coś w tym stylu. Chyba już poszedł do siebie, bo go nigdzie nie znajduję. Chociaż nie wykluczam że zaległ gdziesik w ogrodzie. Kiedyś skubaniec całkiem konkretną burzę przespał w moim ogródku skalnym i jeszcze rano mi alarm włączył. Oczywiście nie usłyszałem. Żona nie była w stanie mnie dobudzić. Dopiero chłopakom z ochrony się udało. Ja pierniczę. Sąsiad niby fajny, ale jest trudny technicznie. Zasadniczo praktycznie każdy środkowoeuropejczyk dobrze się czuje po flaszcze gorzałki, ale ten zawodnik katuje mnie winem i bywa rozmaicie. Wino niby przynosi niezłe. Bourdeaux-Medoc Chateux coś tam coś tam. Ale niespecjalnie mnie to ratuje. To znaczy dwie flaszki idą bez efektów specjalnych, ale trzy niestety …. niekoniecznie.
    Przypomnij mi który to faszysta pił wino. Schulenberg? W każdym razie zuch! Wino nie jest łatwe technicznie.

    Przypomniałem sobie właśnie że zasadniczo muszę napisać coś o gospodarce lub rynkach.
    Gospodarka jest bardzo fajna, a rynki jeszcze fajniejsze i tego się trzymajmy. Oczywiście (pozdrówmy tu LJ4) będą jeszcze fajniejsze gdy KACzu będzie premierem. przynajmniej trend będzie w miarę oczywisty. Maryja zawsze dziewica. Toruń rules. Kopernik był kobietą, chociaż kanonikiem również był i chyba gadał po niemiecku jak to Nikolaus. Nicht schiessen, auf wiedersehen.

  480. 239
  481. 241
    ogif pisze:

    Atrakcyjny Kazimierz i Isabel mają podobno jakieś trudności. Jestem wstrząśnięty (nie zmieszany). Żeby taki atrakcyjny premoer miał trudności….może rzeczywiście idzie ten armagedon. Skoro nawet Kaziu ma tridności.

    Kaziu nie może mieć trudności. Przecie on to dzieło Boże z Goldman Sachs uprawia. Oni nigdy nie mają trudności. Chyba się jednak trochę skimnę.

    [Powinienem oba posty wyrzucic ale puszcze bo wyobrazilem sobie Pana mine jak Pan po wytrzezwieniu je przeczyta ;-) )) Ale jesli Pan poprosi to skasuje :-) PK]

  482. 240
  483. 242
    Magnavox pisze:

    @ Ogif,

    Bez zajaknięcia. Brawurowo! :-)

    Pozdrawiam,

    M.

  484. 241
  485. 243
    Dzidziuś pisze:

    Ogif zmień sąsiada na takiego co czysciochę pije będzie zdrowiej
    Wina wielu piło Schulenberg i Hermann Göring ten od ufo nad Więlką Brytanią i całą europą oraz był smakoszem twardych źiół.
    To że Kaziowi Bóg rozum odebrał to wszyscy dawno wiedzą .
    To że nasze formacje polityczne są psu na budę nawet LSDi teraz gejami prawami zwierząt
    lesbijkami manifami się zajmuje innych problemów nie ma w tym kraju….Tu jest problem bo
    malo ludzi o tym wie ze oni wszyscy to kicha.
    Ja w pon wracam sesja może być ciekawa zatrzymali się 2851 – 2853 ja po 55 zdiolem bo za czerwono i luka grozi.2800 będzie jadka jeśli ta dodziemy jak byś grał L poczekaj na
    wrzutki łapał bym 2790 -5 okolice ale to zależy jak sesja na lop bym za bardzo nie patrzył rolują się na nową serie niewiarygodny
    .Co do trędu to z wykresu mozemy przyjąc spadkowy ale trędi są czasem nie trędi tam z pospiechu poziom zle napisalem S&P 500
    1240-50 miało być to według mnie postawi kropkę nad i czy jest trędi czy trędowato.
    ALE JAK BĘDZIE W PON TO JA NIE WIEM S łatwiej się ustaić przelamią sie 2850-40 BEZ LUKI WALIŁ BYM.
    Ps kto buchnoł 5 falę niech odda ludzie mają akcję i się martwią.
    Dla mnie ogif normalnie pisał nic nie widze w jego wpisie nie normalnego.
    Ogif pewnie masz bombe 2 alkazercery 1 tab KC -24 i na spacer nie kisić się w domu
    http://www.youtube.com/watch?v=oFuWsRlr0A4&feature=related

  486. 242
  487. 244
    Dzidziuś pisze:

    2847 – 2852 sry

  488. 243
  489. 245
    Tom pisze:

    Dzisiaj okazuje się, że kapitalizm razem z demokracją nie są w stanie przetrwać długo. Państwo demokratyczne zmierza w ostateczności zawsze do bankructwa. Coraz więcej ludzi zyskuje przywileje, których nie ma możliwości odebrać, bo ciągle są jakieś wybory. Zbyt wiele przywilejów zwiększa stale zadłużenie państwa aż prowadzi do bankructwa. Dodatkowo w każdym demokratycznym kraju rośnie garb administracji. Urzędników jest coraz więcej w stosunku do pracujących. Nie da się powstrzymać wzrostu ich liczby w demokratycznym kraju gdzie władza jest słaba. Sam prowadzę małą firmę i ostatnio mafia urzędnicza zmusza mnie do zwolnienia pracownika. Sanepid mnie nachodzi. Mam jednego szewca i zlecili mi badanie stężenia kleju. Badania zrobili i wyszło stężenie przekroczone. Ale to nie jest możliwe by te wyniki nie były sfałszowane. Podczas badania pracownik prawie wcale kleju nie używał. Dowiedziałem się, że w sanepidzie rządzi mafia. Dogadują się z lekarzami i laboratoriami. Nasyłają im firmy i dostają za to prowizję. Kierownik w sanepidzie szybko dowiedział się od kierownika laboratorium, że tu stężenie wyszło przekroczone. Dostałem informację o wszczęciu następnej kontroli. Teraz muszę zwolnić pracownika bo nie stać mnie następne tysiące wyrzucić na badania, opłatę za kontrolę, przerób wentylacji.
    Ten system musi się zawalić i nie ma innej rady. Kapitalizm może trwać długo ale tylko tak jak w Chinach. Tylko tam gdzie władza jest silna i potrafi poradzić sobie z nadmiernym przyrostem socjalu i urzędników. U nas to czeka nas niedługo chaos.

  490. 244
  491. 246
    _dorota pisze:

    @ Ogif
    Stanowczo zbyt poprawnie piszesz jak na stan po spożyciu, bierz przykład w tej stylizacji z Dzidziusia.

    Ale do rzeczy – nabijacie się z prognozy Ogifa, a mnie ona wydaje się niemal oczywista. Zakłada (popraw mnie, Ogif, jeżeli się mylę) najprostszy scenariusz: QE3 i szybkie przezwyciężenie skutków ewentualnego silniejszego kryzysu w eurozonie.

    [Wzrost S&P 500 o 1/4 z powodu QE3? Gratuluje optymizmu. Jesli bedzie to pomoze przez moze kwartal a potem banka peknie. Eurozona? Nawet jesli teraz sie dogadaja to za rok wszystko sie posypie. PK]

    Jedno tylko mi nie pasuje: skoro QE3, to dlaczego ropa tak tanio? Przewidujesz przenoszenie się spekulantów z commodities w inne walory? Z powodu różnicy w płynności tego chyba jednak założyć nie można.

  492. 245
  493. 247
    nierozgarniety pisze:

    Co do wpisu, to mogę tylko potwierdzić regułę spadku obrotów i ogólnego marazmu. Działam w branży FMCG i, o ile czerwiec przyniósł lekkie ożywienie, to może ono być krótkie z uwagi na zbliżający się sezon urlopowy i pustoszenie miast w tym czasie. Generalnie jednak ja notuję spadek obrotów w stosunku do roku ubiegłego o ok. 30%. W mojej branży wynika to z praktycznie braku sprzedaży produktów z wyższej półki cenowej. Produkty o wartości powyżej 30 zł stoją na półkach miesiącami, kiedy jeszcze kilka miesięcy temu stanowiły istotny czynnik kreujący zysk. Najszybciej rotują produkty niezbędne i tanie. Duzi klienci ograniczają swój koszyk, niektórzy uciekli do konkurencji oferującej gorszy i tańszy produkt i mają tego pełną świadomość dla mojej działalności strasznym zagrożeniem są sklepy sieciowe typu Biedronka itp Klienci praktycznie przestali robić zakupy impulsowe i po tańszy o 2-3 zł produkt są gotowi jechać gdzie indziej, (notabene logika wskazuje, że uwzględniając koszt przejazdu i czasu nie powinno to mieć sensu), chyba że rezygnują z zakupu. Wyraźnie widać, że klienci mają mniejszy pieniądz rozporządzalny (słownictwo pseudo ekonomiczne, ale wyjaśniam o co chodzi) jeśli przyjąć, że każdy musi pokryć wydatki niezbędne: czynsze (wzrost), energia (w), woda (w),śmieci (w), paliwo(w), kredyt (w) mimo, że oprocentowanie depozytów się nie zmieniło, podatki(w) ZUS (w), opłaty urzędowe (w). Te czynniki dotyczą także osób prowadzących działalność, a ograniczających wielkość zysków. Przy płacach które nie chcą rosnąć, mimo żądań pracowników ( a niby jak to zrobić przy spadających obrotach). Powoduje, że jeśli rodzina zarabiając na rękę w ubiegłym roku 3800-4500 zł po odjęciu kosztów utrzymania (których nijak nie można negocjować) dysponował 1800-2000 zł, to teraz ma 1300-1500 zł, czyli ktoś musi to odczuć, a zawsze w pierwszej kolejności jest to handel i usługi. Wyliczenia może nie są zbyt dokładne, ale tak to mniej więcej wygląda na mojej małej działce którą się zajmuję zawodowo.

    @ Mateusz Stępień
    Tak jak piąta fala zaczęła się zbyt gwałtownie, tak ostatnie zjazdy też chyba są za bardzo strome, wiem 1,440 padło, ale może tak źle nie będzie i GS coś wysmaży.
    S&P nie ma ochoty spadać i widać zdziwienie dlaczego? Myślisz że Ben porzucił myśli o QE3. Chłopaki zbiorą trochę papierów i zafundują nam jeszcze przez jakiś czas zieloność, tak mnie się wydaje, bo to 5 tydzień spadków w Ameryce, 5 tydzień to jak bessa, a my tu przecież mamy ożywienie ;)

  494. 246
  495. 248
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 246
    nieuniknione przy omawiamu prognozy Ogifa stały się rozważania na temat dynamiki gazów ;) Bo przyzna Pan, że scenariusz „bańka pęknie” nie jest jedynym możliwym. Alternatywą jest wywołanie dwucyfrowej inflacji i przez nią dostosowanie cen aktywów, nie przez implozję bańki.

    Ja taki scenariusz zakładam.

  496. 247
  497. 249
    Dzidziuś pisze:

    Szanowna Doroto na gdz 10,25 jestem trzeźwy wczoraj było ciężko .To co napisałem to na trzeźwo świadomy co piszę .
    Ogif jak będziesz szedł na spacar uwaga byście na sąsiada nie nadepneli
    papa do wtorku
    Na rynku walutowym nie zabraknie emocji
    http://forex.pb.pl/2439424,109620,na-rynku-walutowym-nie-zabraknie-emocji

  498. 248
  499. 250
    Piotr pisze:

    #Sirsor
    „Wynaturza… a może jednak ktoś tam przewidział postępujący proces koncentracji kapitału i monopolizacji rynku” – dotknąłeś istoty dzisiejszego kryzysu. Monopolizacja i koncentracja dotyczy nie tylko Polski . Sporo czytam wypowiedzi amerykanów i strasznie narzekają na duże koncerny. Nie dość że nie płacą podatków albo płacą mało to jeszcze w USA nie tworzą miejsc pracy. Uważani są za pasożyty,. które tuczą się kosztem małych i średnich firm. Mali i średniacy nie mają sztabu doradców i prawników główkujących nad tym, jak nie płacić podatków i jak obniżać koszty. Samo obcinanie kosztów nie jest oczywiście niczym złym, ale już wykorzystywanie do tego uprzywilejowanej pozycji jest złe . Jaki to ma wpływ na realną gospodarke właśnie widzimi najlepiej na przykładzie USA” pompowanie miliardów $ niczego nie poprawia. Polska też niestety zmierza w tym kierunku. W moim mieście od kilku ostatnich lat jedynymi inwestycjami są kolejne galerie handlowe :-( Polska to nie USA, i bez produkcji nie możemy dobrze funkcjonować. Nie mamy monopolu na drukowanie kasy, nie mamy największej armii na świecie…

  500. 249
  501. 251
    Piotr pisze:

    #246 Dorota
    Ropę da się dość prosto wytłumaczyć. Tanie paliwo to dla amerykanów swoisty symbol wolności. Jako że nastroje wśród „ulicy” amerykańskiej nie są najlepesze to po prostu nie ma przyzwolenia na pompowanie ceny . Nawet Beny&Co. muszą się z ulicą „liczyć”.Niska ceny benzyny daję mozliwość wciskania kitu o niskiej inflacji i usprawiedliwia dodruk. Jeśli ktoś z ekipy Beny&Co. sie wychyli i zechce zagrać na zwyżkę na ropie, to się zrobi to co na srebrze – podniesie depozyty :-) Ropa jest jedynym surowcem, który nawet nie zbliżył się do szczytów , co moim zdnaiem nie jest przypadkiem.

  502. 250
  503. 252
    ogif pisze:

    SORRY. Nie wiem co mi odbiło. Jestem zaskoczony. Coś mi rano zaświtało że coś tu pisałem.
    Rzucam picie. To znaczy nie jestem alkoholikiem, ale ofiarą polskiej obyczajowości, że jak przyjdzie kumpel pogadać to wygląda to jak wygląda. SORRY.

    @ Gospodarz

    Skasować jak najbardziej można, chociaż i tak cud boski że większej wiochy nie narobiłem. Więc zostać też może. Odrobina wstydu mi nie zaszkodzi. Należy się!

    @ Dorota # 246

    1.Ben jest wiernym pieskiem Obamy.
    2.Obama chce wygrać wybory. W USA stan giełdy ma duże znaczenie.
    3.Za rok na giełdach musi być dobrze.
    4.Jak musi to będzie. Albo dlatego że coś się poprawi w gospodarce, albo dlatego że QE3.
    5.Więc co by nie było to będą wzrosty.
    6.Surowce są przegrzane i nie pójdą w hiperbolę.

  504. 251
  505. 253
    p. pisze:

    Wydaje mi się ,że problemem tych nastrojów jest znacząco zmniejszający się dochód rozporządzalny społeczeństwa w ostatnich kwartałach. Co prawda rośnie średnie wynagrodzenie , ale skutecznie niwelowane jest to przez :
    1. wzrost opodatkowania w skali makro (wzrost stawki VAT , zamrożenie progów) , uszczelnienie systemu podatkowego przez np. wszechobecne kasy fiskalne Ściągalność podatków rośnie z roku na rok ;o)
    2. znaczący podwyższenie podatków lokalnych (widzimy to m.in. w naszych czynszach)
    3. rosnące koszty kredytów przez kursy walut i wzrost stóp procentowych
    4. galopujące ceny : żywność , paliwa, media…
    5. spadek transferów od emigrantów i „nieklasyfikowanego” handlu przygranicznego (szarej strefy), to mogą być spore kwoty mało które statystyki to ujmują.
    6. rosnące zatory płatnicze lub też nawet niewypłacalności (dotyczy to głównie małych firm i osób fizycznych), sprawy trafiają do sądów , komorników i ciągną się latami , a statystyki tego nie pokazują.
    Nie mam pojęcia czy GUS bada takie rzeczy , jak dochód rozporządzalny jeśli nie to efekt jego spadku będzie widoczny w danych o sprzedaży detalicznej , dynamice wzrostu oszczędności, wzrostu zadłużenia społeczeństwa . Pewne oznaki już widać jak te niespłacane kredyty , które rosną dość szybko … na pozostałe złe dane musimy jeszcze poczekać .
    p.

  506. 252
  507. 254
    kot pisze:

    Post @piotra dał mi asumpt do takiego stwierdzenia (dyskusyjnego).
    Na przykładzie Hiszpanii. Czy zostanie zaatakowana, czy nie (bo według ‘logiki rynków’ powinien taki atak nastąpić).
    Możemy obserwować starcie wielkich sił politycznych z siłami rynków finansowych.
    Jeżeli więc wbrew logice rynkowej nie zostanie zaatakowana,
    to będzie znaczyć tylko to,
    (1) że odpowiednio wielkie siły polityczne
    (interesy Niemiec, interesy Unii, interesy USA)
    tę batalie wygrały.
    (2) i ,że interes wspólny Stanów i Europy przerasta
    interes tych pierwszych.

  508. 253
  509. 255
    Jednym okiem pisze:

    Witam wszystkich.
    Obecna sytuacja na wykresach …

    http://pokazywarka.pl/0pntay/

    malowanych jednym okiem :)
    pozdrawiam :) )

  510. 254
  511. 256
    kosto pisze:

    @ _dorota

    Dwucyfrowa inflacja.
    Moze zaistniec, jesli stopniowemu wzrostowi cen bedzie towarzyszyl wzrost wynagrodzen.
    W Europie politycy wypowiadaja sie przeciwko wzrostom wynagrodzen i tego sie praktycznie trzymaja.
    Inflacja w sensie powiekszenia bazy monetarnej juz od dwuch lat ma sie dobrze. Wiesz, ze pieniadze plynely w uprzywilejowanym kierunku. Aktualnie obserwujemy podwyzki cen produktow spozywczych i energii co moze kiedys poskuktowac jak M. koktail
    Wysoka inflacja w sensie o ktorym wspominacz, moze byc jedynie skutkiem paniki na rynku wszelkiej masci papierow dluznych jak i banknotow. Wtedy waskie grono zamoznych bedzie chcialo w krotkim czasie pozbyc sie papieru. ( biliony w rekach 7% spoleczenstwa DE ).
    CRACK-UP BOOM.
    W scenariszu wstrzymania QE3 sklaniam sie raczej do scenariusza deflacyjnego, chociaz USA musza wygenerowac wytlumaczenie dla dalszego skupu dlugu przez FED.
    Zreszta dlug jest nie tylko problemem USA i tu tkwi ryzyko systemowe. Kwestia czasu, zapalnika i dlugosci lontu.

  512. 255
  513. 257
    kosto pisze:

    Dlaczego EBC nie pragnie bankructwa Grecji?

    Ilosc greckiego dlugu wykupionego przez EBC to okolo 45mrd a ciche ratowanie greckich bankow przed skutkami odplywu pieniadza to nastepne 160 mrd i to wszystko przy kapitale wlasnym EBC 10mrd.

  514. 256
  515. 258
    greco pisze:

    witam Panie Piotrze,
    pozdrawiam i mam nadzieje że wypoczynek pod sosną sie udał (jeśli oczywiście dobrze strzeliłem że był w ten weekend). tak przy okazji podziwiam za cierpliwość do Ogifa. oj trzeba jej mieć, oj trzeba…
    wracam już do swojego pytania. pisze Pan w jednej ze swoich odpowiedzi, że spodziewa sie że w usa rozpocznie sie wkrótce gra pod wyniki za 3 kwartał.
    zakłada Pan więc, że na sp 500 będziemy mieli do czynienia z czystą jak kryształ spekulacją-grą pod coś co będzie faktem lub nim nie będzie. spodziewa się Pan więc gry pod fantazję i chciwość.
    rynek jednak będzie mógł to zrobić tylko w dwóch przypadkach: 1)dostanie coś co rozbudzi marzenia o przejściowości bieżącego stanu lub 2) BB rozpocznie QE3 (ale na to nie co liczyć przed końcówką roku).
    Panie Piotrze zastanawia mnie więc co uważa Pan za punkt od którego gra o której Pan pisze mogłaby sie rozpocząć?
    pozdrawiam

    [Właśnie wróciłem spod sosny (jeżdżę praktycznie co tydzień). Odpowiem jutro. PK]

  516. 257
  517. 259
    bartek_z pisze:

    @ Greco

    Co prawda nie jestem panem Piotrem, ale pozwolę sobie odpowiedzieć. Nie jako autorytet, za który się w tej dziedzinie nie uważam, tylko jako poddanie koncepcji pod dyskusję. Właściwie to dwóch. Pierwsza to taka, że grubasy zechcą się jakoś ładnie przygotować do QE3 które nawet jesli się nie okaże ostatnim konkretnym drukowaniem to jednym z ostatnich. Trzeba więc to na maksa wykorzystać, więc najpierw trzeba będzie rynek postraszyć odwróceniem trendu wzrostowego, wtedy tanio wejść. Wydaje mi się, że obecne wsparcie na 1250 to trochę mało i odbijać się będziemy dopiero od kolejnego. Druga koncepcja to taka, że efektownie zejdzie na 1250 i tam zaparkuje na dłuższy czas. Chyba mało kto uwierzy w to, że QE3 może nie być, więc raczej nie będzie jakiegoś masowego odwrotu dopóki nie będzie na 100% jasne, że wsparcie padło. Coś takiego dzieje się na GPW, zagranicę wymiotło, nie ma komu kupować, ale też nie ma specjalnej ochoty żeby sprzedawać no i tak sobie wisimy dość wysoko. Okres wakacyjny raczej chyba też nie będzie sprzyjał jakiemuś większemu zamieszaniu. No, chyba,ze do układanki dołożyć Hiszpanię, tym pewnie da się jeszcze nieźle postraszyć rynki.

  518. 258
  519. 260
    rufio pisze:

    Ogif #240
    Ogif proponuję stosować sztywną zasadę – tak jak do samochodu nie wsiadasz po kielichu – tak do komputera nie zasiadać po spożyciu – i w tym czasie nie udzielać się na forach :-)

    pzdr
    rufio

  520. 259
  521. 261
    _dorota pisze:

    @ Kosto, 256
    Zgoda, że wysokie (wszędzie) bezrobocie hamuje oczekiwania płacowe, więc tego źródła inflacja mieć nie będzie. Jednak może mieć inne źródło: podażowe. Wiem, ze to brzmi dziwnie teraz, bo jesteśmy w korekcie surowców, ale jeżeli nastąpi QE3, to najbardziej logicznym następstwem będzie ponowienie pompy na surowcach.

  522. 260
  523. 262
    Mateusz Stępień pisze:

    @nierozgarniety
    Troche racji masz. Póki co piątkowy ED’ek wygląda na strząśnięcie ale wstrzymałbym się z decyzjami do testu 1.4440. Bo może byc tylko ruch powrotny. Z drugiej strony dawno na ED’ku calle nie zarobiły a dzisiaj wygasają przy 1.43 i przy 1.45. 1.43 broni dzielnie zobaczymy co Londyn nam wysmaży:)

  524. 261
  525. 263
    piotrkuczynski pisze:

    @ Greco # 258

    Nie będzie to jedynie gra „pod fantazję i chciwość”. Jeśli nie będzie jakiejś katastrofy typu japońskiego to dane makro w 3. kwartale będą lepsze niż w 2., a to da podstawy do gry pod wyniki. Pewnie gdzieś na przełomie czerwca/lipca. Może w lipcu. Tak najlepiej byłoby, gdyby tym początkiem był sezon raportów kwartalnych. Słabsze wyniki byłyby już zdyskontowane, a prognozy spółek byłyby oczywiście optymistyczne. „Marzenia o przejściowości bieżącego stanu” są już praktycznie pewne. QE3, jeśli będzie to rzeczywiście w najwcześniej w październiku/listopadzie.

  526. 262
  527. 264
    ogif pisze:

    @ krótki, ważny link, nie przeciążający mózgu

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wczesna-emerytura-rujnuje-gospodarke-2356731.html

    [Czytałem w "papierze". Truizmy, a wnioski prawidłowe przy założeniu, że 60+ latki znajdą pracę. PK]

  528. 263
  529. 265
    Jack pisze:

    # piotrkuczynski 263

    Z tym QE3 w październiku/listopadzie to pan znajduje się jednak w mniejszości.

    „NO WIND IN QE3 SAILS: But don’t expect another round of Fed asset purchases. Forty six economists said it wasn’t likely this year, while only three said it was.”

    Oczywiście zawsze można uznać, że ekonomiści rzadko kiedy mają rację i błędne prognozy są ich chlebem powszechnym.

    http://feeds.wsjonline.com/wsj/economics/feed

    [Tak, wiem, że QE3 wcale nie jest pewne. Choćby z powodów politycznych. Zakładam, że jeśli BB się podda i przestanie zrzucać dolary z helikoptera to po dalszego ciągu hossy nie będzie. Ale o tym przekonamy się za 5-6 miesięcy. PK]

  530. 264
  531. 266
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 264

    Pewnie że truizmy. Przecież to jest proste jak drut że ludzie nie mogą byc kilkadziesiąt lat na emeryturze. Tego żadna gospodarka w dłuższym terminie nie wytrzyma.
    Żeby zawodnicy 60+ (właściwie nawet 55+) mieli pracę to potrzebne jest działanie kijem i marchewką.
    Kij to po prostu nie płacenie wczesnych emerytur, pomostówek, resortówek, cudówek itd. Jak nie będzie papu za darmo to zainteresowani znajdą pracę. Znamienne jest to że najwcześniej przechodzą na emeryturę ludzie którzy nie mieliby problemów z dalszym zatrudnieniem.
    Marchewka to państwo aktywne na rynku pracy. Tak jak w Szwecji. Przede wszystkim bogata oferta szkoleń dla bezrobotnych. Szkoleń dostosowanych do aktualnych potrzeb rynku pracy. Szkoleń gdzie w zamian za zasiłek wymaga się od bezrobotnego stosownych postępóe w nauce nowego zawodu.

    [Szkolenie nic nie pomogą jeśli w gospodarce nie będzie miejsc pracy. To nie jest takie banalnie proste, PK]

  532. 265
  533. 267
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 266

    Mało co jest banalnie proste. Ale skoro udaje się taka polityka w krajach o dużo droższej sile roboczej to i u nas może się udac. Nawet musi się udac bo po zmianach demograficznych nie bardzo jest inne wyjście.

    Wydaje mi się że nie docenia Pan kija. Ludzie przechodzą na wczesne emerytury bo mogą. Jeśli mają fajową pracę to nie przechodzą, ale jeśli mają kiepską (znakomita większośc ludzi) to wolą za 0.6 przed telewizorkiem niz za 1.0 w trudzie i stresie.

    [Ja nie tyle kija nie doceniam ile jestem przeciwny, temu, żeby kij zamienił się w bykowiec... PK]

  534. 266
  535. 268
    ogif pisze:

    ciąg dalszy

    W gospodarce ZAWSZE są miejsca pracy na które brakuje odpowiednich kandydatów. Gdy brakuje chęci (np. do wykonywania nieprestizowych prac) to pomoże kij. Gdy brakuje kompetencji to często pomogą szkolenia.

    [To nie jest prawda, że zawsze brakuje miejsc pracy. Skąd ten pomysł??? Poza tym nie jest chyba Pana ideałem sytuacja, w której człowiek z wyższym wykształceniem sprząta ulice po to, żeby z głodu nie umrzeć? Wpierw rozwój gospodarki - potem zwiększenie (konieczne) wieku emerytalnego. PK]

  536. 267
  537. 269
    populista pisze:

    „Poza tym nie jest chyba Pana ideałem sytuacja, w której człowiek z wyższym wykształceniem sprząta ulice po to, żeby z głodu nie umrzeć?
    Panie Piotrze
    A ilu obecnie mamy ludzi z tzw. wyższym wykształceniem”? Jaka część z nich zasługuje żeby tak o nich mówić – poza tym, że mają papier? Już de Tocqueville zauważył, że wraz z rozpowszechnieniem umiejętności czytania poziom literatury spada. Kiedy Pan kończył studia wyglądało to inaczej niż teraz. O ile wzrosła liczba studentów, często kompletnie nieżyciowych kierunków?

    [Ja tego nie neguję. Sam od dawna mówię o niezwykle niskiej jakości dużej części tzw. wyższego wykształcenia. To z mojej strony był skrót myślowy – chodziło mi o naprawdę wykształconego człowiek zmuszanego do zajęć kilka poziomów pod jego umiejętnościami. PK]

    Ogif może być czasem męczący, ale tu ma rację. Wino czyni cuda:)
    Poza tym nich Pan nie przesadza z tym sprzątaniem ulic. W tej branży nie widziałem człowieka z dyplomem. Na kasie w markecie owszem. Budowlańca też -ale ten zarabiał dwa razy tyle co kolega świeży inżynier w urzędzie marszałkowskim.

  538. 268
  539. 270
    kosto pisze:

    @_dorota

    W ocenie rynku akcji czesto masz racje. Pamietam , jak w pierwszym kwartale 2009 zastanawialas sie , czy nie dokupic akcji na kredyt :) .
    Teraz jestesmy dwa lata w czasie do przodu. USA ma trudny wybor pomiedzy stabilizacja waluty, trzymaniem inflacji w ryzach a koniecznoscia ozywiania gospodarki. Do tego dochodzi
    budzet z gornym limitem, tzn. koniecznoscia oszczedzania a to sie ma nijak do slabej gospodarki rosnacego bezrobocia.
    Bez QE3 moze byc ciezko a z QE3 nie latwo.
    Entliczek petliczek w co zagra Benek?…

  540. 269
  541. 271
    Anonim pisze:

    1) @ Nie tylko ekonomiści są śmieszni
    To co się dzieje, gdy się myli drukowanie z kredytem, a inflację z dźwignią, a wszyscy są po tej samej stronie handlu?
    Czy tak się zaczyna odwrót ??
    http://finviz.com/fut_chart.ashx?t=SI&cot=084691&p=d1
    http://finviz.com/fut_chart.ashx?t=CL&cot=067651&p=d1

  542. 270
  543. 272
    QE - 12 pisze:

    Pan Ben Shalom Bernanke Profesor powinien przeprosić i powiedzieć Przeprszam nie wyszło mi moja praca naukowa była będem opierałem się na Japonii zrobilem z płynności na rynku
    doktrynę błędną nie uwzględniając takie czynniki jak struktura produkcyjna i komsumcyjna danego kraju oraz inflacja gdzie Rzym a Krym.Mogłem zostać u wuja w aptece.Przy okazji przepraszam wszystkich studentów z Stanford University gdzie wykladałem.
    Przepraszam bardzo mi przykro.
    Mimo wszytko poczekał bym na otwarcie usa i jak pozytywne grał bym na wzrosty z stop loosami na 2835 jak negatywnie to czakał bym czy przebijemy się przez 2850-40 i wtedy grał bym na spadki.Więcej nie napisze bo jestem zmęczony po podróży dobranoc

  544. 271
  545. 273
    _dorota pisze:

    @ Kosto, 270
    W tym masz rację, że sytuacja nie jest w tej chwili bynajmniej oczywista, jak była ponad dwa lata temu.

    Jednak… Tak się właśnie zastanawiam nad nastrojami rynku. Pamiętasz poprzednią hossę? Przebiegała w nienajlepszych nastrojach – nawet nasz miły Gospodarz miał taki moment (2003? 2004? nie pamiętam dokładnie), ze zwątpił w możliwość dalszych wzrostów. Dlatego staram się nie przykładać decydującej wagi do tego, co wiem o zagrożeniach. Rynek mówi wszystko – tutaj przypomnę pasującą jak ulał maksymę, że „rynek wspina się po ścianie strachu”.

    Dopóki nie padły sygnały przynajmniej średnioterminowej zmiany trendu, jesteśmy w trendzie wzrostowym, a w nim nalezy mieć pozycje długie. Amen. Niestety, nic lepszego się nie wymyśli.

    Spójrz tutaj, znalazłam artykuł z wykresem:
    http://pragcap.com/bearish-sentiment-surges

  546. 272
  547. 274
    mario72k pisze:

    @ QE – 12 # 272

    Gracias para la reflexion. Muy creativo, padrastro.

  548. 273
  549. 275
    kosto pisze:

    @_dorota

    „Rynek wspina sie po scianie strachu”, szczegolnie w okresie, gdzie szukanie logicznego wytlumaczenia wzrostu jest skazane na niepowodzenie.
    Najlepszym przykladem byla paryska gielda w przededniu najazdu faszystow na Francje.
    Od miesiecy spadala a w dniu wybuchu wojny wystrzelila w gore i rosla 6 miesiecy. Dopiero potem nastapilo przebudzenie z letargu i spadek lacznie z koncowym zamknieciem gieldy.
    To przypadek ekstrealmy, nie oczekuje zamkniecia handlu w dobie obecnej,t ylko na przypadkach ekstremalnych najlatwiej dostrzec pewne mechanizmy, ktore nie zmieniaja sie od dziesiecioleci jak nie dluzej.

  550. 274
  551. 276
    Czytelnik pisze:

    @ PK, tekst główny

    1) Handle perfumami przeniósł się do internetu. Proszę porównać ceny, róznice są rzędu nawet 30-40%.
    [To możliwe. Sam kupuję praktycznie tylko w sieci. Ale i w innych branżach jest kiepsko - może nie aż tak. PK]

    2) Znam WWK robiony przez BIEC. Czy zna Pan jakieś inne?

    [GUS publikuje wskaźniki koniunktury. PK]

  552. 275
  553. 277
    _dorota pisze:

    @ Kosto, 275
    No to jest zagwozdka z tym przykładem giełdy paryskiej. Za mało wiem na ten temat, żeby spolemizować.

    Ale jednego jestem pewna: rynek ZAWSZE wspina się po ścianie strachu. Właśnie to jest uniwersalnym mechanizmem. Z definicji wzrosty mogą mieć miejsce tylko w sytuacji rozbieżnych oczekiwań (i przekonywania się kolejnych niezdecydowanych). Kiedy oczekiwania są jednoznacznie optymistyczne, następuje pompatyczny finał (szczytowanie, jak kto woli).

  554. 276
  555. 278
    LJ3 pisze:

    @ Bojda # 217
    „…… jak drukuja zlotowki pod te kredyty we frankach to waluta sie umacnia, a teraz jak drukuja pod splate to sie oslabia?”
    @ kot  # 218
    „ na ile rynki finansowe działają kierują się wyłącznie własna logiką.”
    @ Bojda  # 229
    „Niestety nadal nie napisales co sie ma umacniac i w jakim przypadku. Chyba zgodzisz, sie ze w obu nie może.”

    Sądzicie, że „prawo popytu i podaży” to tylko ściema dla naiwnych???
    Uważam, że to co kieruje światem to zawsze, tylko i wyłącznie jest czysta natura. Jest popyt jest podaż, nie ma popytu nie ma podaży. Jeżeli jest inaczej to ZNOWU działa tylko i wyłącznie – prawo PRZEKORY.

    @ Swap na stopę procentową jakby nigdy nic
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=USSOB:IND

    @ stalker  # 230
    „A wszystko przez to że system się wynaturzył. Nawet najlepszy system z czasem sie wynaturza”

    Czasem????? Może jedna na życzenie???

    @ sirsor # 238
    „Ciekawe jakie są proporcje tzn ile ludzi jest w tych segmentach, a ilu jest już jakby poza systemem.” …..
    „Coraz mniejsza przestrzeń dla wolnych ludzi chociażby….
    I spalona ziemia, jałowa przestrzeń publiczna poza tymi segmentami
    Peryferyjny, spustoszony kraj”

    No comments

  556. 277
  557. 279
    LJ3 pisze:

    @ ogif
    „Gospodarka jest bardzo fajna, a rynki jeszcze fajniejsze i tego się trzymajmy. Oczywiście (pozdrówmy tu LJ4) będą jeszcze fajniejsze gdy KACzu będzie premierem. przynajmniej trend będzie w miarę oczywisty. Maryja zawsze dziewica. Toruń rules. Kopernik był kobietą, chociaż kanonikiem również był i chyba gadał po niemiecku jak to Nikolaus. Nicht schiessen, auf wiedersehen.”

    Gdzie LOGIKA ???

    @ Logika
    To słowo straciło swe znaczenie w obecnym świecie „bajeru (*) i chciejstwa (**).
    „Logika zajmuje się badaniem ogólnych praw, według których przebiegają wszelkie poprawne rozumowania, w szczególności wnioskowania. Logika, jako dyscyplina normatywna, nie tylko opisuje jak faktycznie przebiegają rozumowania, ale także formułuje twierdzenia normatywne, mówiące o tym, jak rozumowania powinny przebiegać.” – pl.wikipedia.org/wiki/Logika
    (*) „bajer – czytaj PR = nachalna reklama i wiara w pisane i zasłyszane, a nie sprawdzone i doświadczone.
    (**) chciejstwo czytaj „obiecanki cacanki a głupiemu radość” = PR + media.

    @ Prawo PRZEKORY
    „ …… jeśli układ (chemiczny, fizyczny), znajdujący się w stanie równowagi, zostanie poddany działaniu nowego czynnika zewnętrznego lub nastąpią zmiany w dotychczasowym działaniu czynników zewnętrznych, w układzie znajdują procesy zmniejszające wpływ tych bodźców. Wprowadzenie zmian w dotychczasowych sposobach działania powinno odbywać się stopniowo oraz w połączeniu z możliwie dokładnym informowaniem członków zespołu o ich skuteczności. W sytuacji przeciwnej zmiany związane będą ze stratami na pokonywaniu oporów, przeciwdziałanie w dążeniu do zachowania istniejącego stanu rzeczy.”
    http://pyt-odp.pl/odpowiedzi/Jak-brzmi-prawo-przekory-Le-Chateliera.html
    Prawo PRZEKORY często tu i także teraz cytuję. To jest (moim zdaniem) podstawowe prawo, także ekonomiczne!, którego jednak ci spece od „bajeru” dla „ubogich” na UMIE nie chcą jakoś przyswoić.
    Inne prawdy to tylko uzupełnienie i pochodna tego prawa. Czyli …
    nic się nie dzieje bez przyczyny.
    Ale …. należy umieć jeszcze odróżniać przyczyny od skutków i odwrotnie.
    „PO owocach ich poznacie”!

    Czyli znowu włącz – MYŚLENIE + to nie boli – tylko po tanim winie tak.
    P.S
    Szczególne bajeranckie „chciejstwa” są w # 252; 1, 2, 3, 4, i 5.
    A poza tym jedź na szkolenie. Są darmowe.
    Tylko co z tego wynika?
    2.P.S.
    Polecam warto przeczytać i poukładać sobie jak należy:

    „ ekonomia, to nauka zajmująca się człowiekiem i jego istnieniem, rozwojem, kształtowaniem jego przyszłości tak aby była coraz lepsza a nie gorsza.” ……
    „blisko 90% ufność obywateli do instytucji społecznych, mimo, ze New Zeland są wysokie podatki?? Widać
    jak bardzo mylą się ci którzy mówią im niżej, bardziej płasko tym korzystniej, wydaje mi się, że Oni się nie mylą”
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,30,125843975,125845691,Analitycy_w_Zakopanem_Nadchodza_trudne_czasy.html

    @ _dorota # 246
    „Jedno tylko mi nie pasuje: skoro QE3, to dlaczego ropa tak tanio?”

    Klinton powiedział – cytat: „Gospodarka głupcze”.

    Są, jak się okazuje, jednak, poziomy zarobków i cen po przekroczeniu których mało komu już się opłaca COKOLWIEK.
    Co się nigdy nie zmienia to naturalne – Prawo PRZEKORY i co za tym idzie – „popyt i podaż”, a także uwarunkowania psychologiczne luz/skurcz, czyli „wóz i przewóz”.

  558. 278
  559. 280
    LJ3 pisze:

    2) @ Nie tylko ekonomiści są śmieszni
    To co się dzieje, gdy się myli drukowanie z kredytem, a inflację z dźwignią, a wszyscy są po tej samej stronie handlu?
    Czy tak się kończy??
    http://finviz.com/fut_chart.ashx?t=ES&cot=138741,13874A&p=d1
    http://finviz.com/fut_chart.ashx?t=6E&cot=099741&p=d1

  560. 279
  561. 281
    QE - 12 pisze:

    Mario nie dziękuj płynności świata czyli inflacji bo też longi pobrała ale ryzyko jest
    http://www.youtube.com/watch?v=dKkk4WnpqM0

  562. 280
  563. 282
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 268

    Stawia Pan wóz przed koniem. Najpierw ma być wzrost gospodarki, a dopiero potem podniesienie wieku emerytalnego??? Tak się nie da. W tym nie ma logiki! Musimy więcej (czyli dłużej) pracować żeby był wzrost.

    [??? Przykro mi, ale to w tym, o czym Pan pisze nie ma logiki. Podniesienie wieku emerytalnego w obecnej sytuacji zapewni zwiększenie bezrobocia. Nie wiadomo nawet jak bardzo odciąży bużet, bo wypłacane zasiłki gwałtownie wzrosną. Z całą pewnością szybko doprowadzi do wyboru do władzy populistów. To jest własnie stawianie wozu przed koniem. Wpierw gospodarka, potem wiek emerytalny - to jest normalna ścieżka. PK]

    Ponadto proponuję parę oczywistości:
    1.Prawdziwy fachowiec nie ma problemu z dostaniem dobrej pracy.
    2.Fachowiec nominalny (przykładowo absolwent politologii, lub siedemnastowiecznej poezji francuskiej lub zaocznego marketingu) to może sobie nawet sprzątać lub szparagi zbierać.
    3.Dobrze gdy X ma fajną pracę, ale jeśli nie ma fajnej to niech wykonuje niefajną bo żadna praca nie hańbi, a życie na koszt innych nie jest w porządku.
    4.Jan Englert mawia że naród polski składa się w 100% ze szlachty. Coś w tym jest, bo ludzie starsi często mają jakiś problem z tym że usługują młodym klientom lub że są podwładnymi dużo młodszych osób. To jeden z ważnych aspektów rejterady z rynku pracy.
    5.Jak ktoś nie umie wykonywać pracy wysokokwalifikowanej i jednocześnie odmawia pracy prostej to pozwólmy mu żyć w nędzy. Każdy ma prawo do ekonomicznego samobójstwa.

  564. 281
  565. 283
    sirsor pisze:

    Nawiązując do #153
    „Mieszkam w ostatnim bastionie komunizmu – Łodzi”

    tak sobie rozmyślam co też się z tą Łodzią stało i gdzie ten komunizm w Łodzi
    bo przecież we władzach i miejskich (prezydent, rada miejska a wcześniej p.o prezydenta)
    i wojewódzkich (marszałek, sejmik wojewódzki) PO przy wsparciu PSL
    zresztą w województwie od dawna ta koalicja rządzi

    czyżby to był ten komunizm
    no może cecha wspólna jest
    http://filipstankiewicz.salon24.pl/315467,rzady-tuska-czy-to-juz-totalitaryzm

    zresztą nie chciałem o bieżącej polityce i lokalnych politykach, ale trzymajmy się faktów

    ale ponieważ instytucje publiczne obsadzone są przez familię wiadomej partii więc lepiej o polityce nic nie mówić

    ale abstrahując od tego kto rządzi… globalne trendy wyznacza kto inny i gdzie indziej

    no i cóż mamy w tej Łodzi

    typowy przykład spalonej ziemi i zamiany w peryferyjny, spustoszony kraj…
    typowy przykład koncentracji kapitału i monopolizacji rynku

    miasto opanowane przez zachodnie korporacje i koncerny
    centra handlowe czyli obecne świątynie kultu czy też nowej religii: Galeria, Manufaktura
    (egoizm, hedonizm, głupota itp, itd)
    oraz w każdym osiedlu biedronka i tesco

    dawny łódzki przemysł już dawno nie istnieje
    pozostało mnóstwo emerytów kupionych przez system wcześniejszymi emeryturami i jeszcze dość wysokimi…
    są masy studentów na niby-wyższych uczelniach

    koncentracja kapitału, monopolizacja rynku

    spalona ziemia, atomizacja ludzi, zanik więzi społecznych
    na tej spalonej ziemi łatwiej się rządzi, łatwiej narzuca wzorce zachowań i wzorce osobowościowe….
    potędze koncernów i korporacji nic się nie przeciwstawi, dopóki jest spalona ziemia, dopóki ludzie są ogłupieni i kupieni…
    oczywiście są też ludzie na usługach korporacji, czy też w szeroko rozumianym otoczeniu korporacji

    wzory idą np. z ameryki

    wracając do Łodzi
    radzę ominąć Piotrkowską i przejść się Kilińskiego

    ostatnio do Łodzi oraz jednego łódzkiego teatru zawitał bóg z Ameryki, aktor Malkovich
    marszałek województwa dal 500tys na jego występ
    występ oczywiście tylko dla nowych elit
    elity te też zostały „ubóstwione” przez samą obecność Malkovicha

    Ja natomiast idąc z Dworca Fabrycznego przez park spotkałem na ławce bezdomnego, zdjął buty i wystawił na widok publiczny stopy obgryzione przez szczury. Długo nie posiedzi, bo straż miejska (to chyba tez bastion komunizmu) wkrótce go przepędzi
    Chłopie bądź szczęśliwy i dumny bo Malkovich jest w Łodzi… za 500tys

    A Malkovich…
    został orżnięty przez Madoffa
    teraz straty próbuje odrobić w dzikim kraju, na spalonej ziemii
    w ostatnim bastionie komunizmu Łodzi
    a teraz Malkovich orżnie innych nieco subtelniej… i ci inni są jeszcze wielce zaszczyceni

  566. 282
  567. 284
    sirsor pisze:

    podniesienie wieku emerytalnego przy bezrobociu ponad 10%
    i ukrytym bezrobociu wśród młodzieży (pozorne i nic nie dające studia)

    rozumiem, że państwo chce aby potencjalni emeryci pozdychali i nie doczekali
    kupiło już elektorat u obecnych emerytów a ci inni… ręce precz
    oraz
    po drugie państwo działa w imieniu korporacji ubezpieczeniowych, towarzystw inwestycyjnych i giełdy tzn. poczekajcie dłużej na zwrot swoich oszczędności emerytalnych, może je dostaniecie, a może nie… wpierw władza (szeroki rozumiana) musi się ustawić
    no i musicie zrozumieć: ktoś musi za to zapłacić

  568. 283
  569. 285
    QE - 12 pisze:

    A co tam na Franku sie dzieje za dużo płynności czy płynność nie lubi dolara i euro woli franka
    podobno tak poszlo że kapcie pojarało i wybilo .Podobno Polacy emocjonalnie są zwiazani z Frankiem ale nie wiem czy to prawda?

  570. 284
  571. 286
    stalker pisze:

    @ogif
    Nie wiem skąd u ciebie takie przeświadczenie o czekającej nas świetlanej przyszłości jak wszystkie znaki na ziemi i niebie zapowiadają kolejny kryzys gospodarczy i społeczny w tzw kulturze zachodniej
    Pewnie z tego powodu że tobie zyje się dostatnio to miejsce twojego siedzenia przysłoniło otaczający cię swiat. Ale mi tez zyje sie dostatnio a jednak jestem jeszcze w stanie analizować tą sytuację.
    Mój dziadek mieszka w stanach od ponad 60 lat (prawie całe zycie), i jego ojciec tez tam mieszkal cale zycie i mowi ze tak zle jak jest teraz to jeszcze nie bylo. Bezrobocie tam jest naprawdę powyżej 20% tak jak u nas, każdy zna tam przynajmniej jedna osobę którą przestała spłacać kredyt hipoteczny i zostala bankrutem. Mieszkania są tam teraz tak tanie że Warszawiacy byli by w 7 niebie jak by takie ceny były u nas. Mój dziadek ostatnio kupil duzy apartament w Miami z widokiem na ocean w cenie mieszkania w blokowisku w Warszawie. Wyobrażasz to sobie? Tylko ze on ma akurat to szczescie ze ma mega farmę i ten kryzys go nie dotknął. ale w wiekszości miast poprzemysłowych jest beznadzieja i marazm zobacz sobie Detroit http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=296772. Niby teraz cos tam malują i wyburzają ale to jest jak malowanie trawy za komuny bo i tak nie da się z tym miastem nic zrobić. Te zdjęcia są z centrum Detroit to wyobraź sobie że pałac kultury i hotel marriott jest w podonym stanie. I podobnie wyglada wiekszosc miast poprzemyslowych. Nie patrz na DC czy NYC bo to tylko wyjątek. Choć i tam jest coraz wiecej slamsów.

    Do tego wszystkiego doprowadzila irracjonalne podejscie do gospodarki (wyprowadzanie wlasnych fabryk z technologiami do Chin i kupownie przez 30 lat na kredyt). Nawet w gospodarce kapitalistycznej musi być troche protekcjonizmu bo inaczej taka gospodarka się wynaturzy i wyprowadzi potencjał produkcyjny) Do tego dodać propagowanie dziwnych wartości spolecznych Teraz 25 letnia kobieta jeśli ma do wyboru czy miec ipada czy dziecko to wybiera ipada To jest normalne? Wciskanie każdemu kredytu nawet jak nie pracuje to jest normalne? 40% mezczyzn tzw afroamerykanow przynajmniej raz w zyciu siedzialo w wiezieniu To jest normane?
    O Europie i jej rozbuchanej biurokracji nawet nie pisze bo kazdy widzi jak jest. Najlepszym przykladem jest covec i nasza A2. Ta sama firma w Chinach buduje tysiace kilometrow autostrad, 1300 km kolei ktora to trase pokonasz w 4 godziny A u nas nie moga wybudować 50 km autostrady.W Brukselii zamiast mysliec skad wiziac tanie surowce i jak poprawic konkurencyjnosc nie obnizajac poziomu zycia to się zajmujemy w kolko gejami, dziećmi kwiatami i co2.
    Naprawde nie wiem skad takie zidiocenie i nierealistyczne podejscie zachodnich elit które prowadza do samowyniszczenia

  572. 285
  573. 287
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 282

    Gdybym napisał że zupełnie się z Panem w tej sprawie nie zgadzam to i tak za mało bym napisał. Dziwię się że idzie Pan w takie wariactwa.

    [Wpierw piszemy o "wariactwach", a potem w płacz, że sekowany? Będę notował i jak zacznę ciąć to zamieszczę całą litanię ;-) ))) PK]

    To ludzka praca buduje dobrobyt, a przebywanie na emeryturze wyłącznie obciąża gospodarkę podatkami. Przeto nigdy się nie wzbogacimy pracując krótko i emerytując długo.
    Jak ktoś przechodzi na emeryturę w wieku 55 lat to wcale nie zostawia więcej pracy dla młodych. Wręcz przeciwnie! Na dwa sposoby dowala młodym. Po pierwsze biednieje i mniej produktów i towarów kupuje. Po drugie podnosi opodatkowanie pracy i jest jej mniej bo staje się droższa.

    Równie dobrze możnaby postulować wprowadzenie kapitalizmu dopiero jak się ludzie wzbogacą.

    [Nie wiem po co wypisuje Pan te truizmy. Dyskutuje Pan zażarcie … sam ze sobą. Tak można dyskutować do… nieskończoności ;-) . Gdzie ja pisałem o emeryturach dla 55 latków? Gdzie sprzeciwiam się wydłużeniu wieku i twierdzę, że przyszłość Polski w jest w długich emeryturach?

    Pan chce już i natychmiast wydłużyć wiek emerytalny, a ja chcę, żeby wpierw polska gospodarka stała się nowoczesna i innowacyjna (nie jest taka w wystarczającym stopniu), co doprowadziłoby do wzrostu popytu na pracę. Odwrotnie się tego zrobić nie da i żadne czarowanie tego nie zmieni. PK

  574. 286
  575. 288
    stalker pisze:

    „Naprawde nie wiem skad takie zidiocenie i nierealistyczne podejscie zachodnich elit które prowadza do samowyniszczenia”
    Trochę napisałem to pochopnie bo raczej wiem ale za duzo o tym byłoby pisania zeby to wyjasniac tu

  576. 287
  577. 289
    wujek DR pisze:

    „spalona ziemia, atomizacja ludzi, zanik więzi społecznych
    na tej spalonej ziemi łatwiej się rządzi, łatwiej narzuca wzorce zachowań i wzorce osobowościowe….
    potędze koncernów i korporacji nic się nie przeciwstawi, dopóki jest spalona ziemia, dopóki ludzie są ogłupieni i kupieni…”

    Witam, nie było mnie tu wiele miesięcy. Myślę, wpadnę poczytam o rynkach. Nic z tego.
    Tutaj czas stanął się w miejscu. Wciąż to samo nieustające stękanie.
    Ludzie! Zarabiajcie, bawcie się…
    Poszalejcie na wakacjach. W końcu idą ciężkie czasy. Ech…
    No, to lecę dalej

  578. 288
  579. 290
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 287

    Podaje Pan wielce oryginalną kolejność załatwiania spraw. Kolejność która UNIEMOŻLIWIA załatwianie spraw.

    Polska nie szykuje się do bycia innowacyjną. Przy naszych wydatkach na badania to w ogóle nie ma tematu. Główne innowacje to mamy właśnie w emeryturach. Na świecie nie są znane emerytury dla 35-letnich mundurowych, 45-letnich górników i 55-letnich nauczycielek. Ale na tej „innowacji” to my prędzej zbankrutujemy niż kogokolwiek dogonimy.

    Zna Pan jeszcze kogoś (oprócz siebie) kto uważa że uczynienie polskiej gospodarki innowacyjną jest koniecznym warunkiem podniesienia wieku emerytalnego uprzywilejowanym?

    [Owszem, Polska sie ne szykuje do tego. I dlatego wieku emerytalnego podnieść nie może. A znam bardzo wiele osób, które maja takie samo jak moje zdanie. PK]

  580. 289
  581. 291
    wujek DR pisze:

    @stalker

    „Mój dziadek (…) mowi ze tak zle jak jest teraz to jeszcze nie bylo.”

    „Mój dziadek ostatnio kupil duzy apartament w Miami z widokiem na ocean ”
    ;)

  582. 290
  583. 292
    ogif pisze:

    @ Stalker # 286

    Masz rację co do opisu sytuacji, ale już niekoniecznie co do pesymizmu.
    Nas najbardziej interesuje SP500 i Polska. A tutaj tak źle nie jest. Najważniejszy indeks tworzą koncerny globalne, czerpiące pełnymi garściami zyski z pięknego rozwoju Chin, Indii i Ameryki Łacińskiej. Zaś Polska ma przed sobą jeszcze jakieś 10 relatywnie dobrych lat podganiania Zachodu dzięki efektowi wejścia do UE.

    Wprawdzie duże BUUUM także nas by zabiło, ale dużego BUUUM nie będzie. Europa ma jasną strategię wyjścia z tego syfu. Poczekają z bankructwami południowców do 2013r. Wtedy jądro Europy będzie już miało małe deficyty. Nie będzie żadnych szans na domino. Przy okazji do tego czasu znaczna część trefnych obligacji będzie już w rękach państw i MFW, może nawet EBC. Stąd późniejsza restrukturyzacja nie poubija prywatnych banków.

    USA są elastyczne i się same wygrzebią. Sporym problemem zaczyna być Ben. Ewidentnie ma syndrom Boga. Wydaje mu się że jest wszechmocny. QE1 było oczywistym i dobrym posunięciem. QE2 to już ponury żart. QE3 to będą jaja. Ale przy braku konkurencyjnej waluty (tutaj kryzys eurostrefy był dla dolara zbawienny) koszty tej bzdury rozwodnią się po świecie i nie będzie źle.

  584. 291
  585. 293
    LJ3 pisze:

    @ wujek DR
    „Ludzie! Zarabiajcie, bawcie się…”

    Tak, tak. Wydawajcie kasę koniecznie za granicą, bo tam taniej = mocny PLN, tam przecież niższe podatki, a co za tym idzie ceny, towar „prima sort” i wygodniej, ładniej podany, z uśmiechem i w ogóle. Lub ….. kupujcie tylko tanie produkty, gdyż nie macie wyjścia, w zachodnich dyskontach – Lidl, Aldi, Biedronka, M1, LeClerk, Tesco …… itd, czyli …
    Jak się poznaje tzw. „prawdziwego mężczyznę”, czytaj niezłomnego wybiórcę? Tak się właśnie zaczyna, ale nie tak samo się zawsze kończy!

    Nikt już nie pamięta i nie zawraca sobie tym głowy historią. Bo czy ważne jest „tu i teraz”: – W jaki sposób szlachta doprowadziła do upadku 1 ReczPOspolitej?
    „ Polska stawała się krajem coraz bardziej rozdartym wewnętrznie, słabszym i zacofanym. Nie było to może od razu widoczne ….
    Rosła natomiast pozycja i wpływy magnaterii (dzisiejszy odpowiednik – LOBBY), która dobro państwa pojmowała trochę inaczej niż inni. Tak naprawdę interesowało ich tylko ich dobro, stąd też postanowili użyć Liberum Veto (MEDIA), złotą wolność i inne tego typu hasła w celu uzyskania wymiernych korzyści dla swego rodu, dla siebie kosztem oczywiście dobra publicznego. I właściwie właśnie ta prywata, brak scentralizowanej władzy i niewygodne położenie geograficzne doprowadziły nasz kraj do upadku. Rozpad moralny naszego społeczeństwa widać doskonale na przykładzie „Potopu” szwedzkiego (dzisiejsze przejmowanie gospodarki, a głównie rynku zbytu, czyli rynku pracy).”
    I inne…
    http://www.bryk.pl/teksty/gimnazjum/historia/xviii_wiek/24263-podaj_przyczyny_upadku_i_rzeczypospolitej_polskiej.html
    „ Czynniki wewnętrzne:
    http://www.sciaga.pl/tekst/54928-55-przyczyny_upadku_rzeczypospolitej
    Co się zmieniło?
    Internet niedostępny dla większości (Gdzie POstęp?), za to bieda coraz bardziej dostępna się staje, a to tylko świadczy, że coraz powszechniejszy jest także brak pracy lub praca na czarno, lub ta za „psie” pieniądze w markecie.

    @ sirsor
    „typowy przykład spalonej ziemi i zamiany w peryferyjny, spustoszony kraj…
    typowy przykład koncentracji kapitału i monopolizacji rynku ….
    ….na tej spalonej ziemi łatwiej się rządzi, łatwiej narzuca wzorce zachowań i wzorce osobowościowe…. ”

    Tak jest w całej Polsce, PO’za łącznie z tzw. metropoliami, a właściwie poza jedną – Warszawką.
    W tym rzecz się ma’cała. Z „góry”, z samochodu mało widać co tam Panie Dzieju w „dole”, na obrzeżach, w domach.
    Za to w głowach jest OK! O to dbają niezależne, samorządne media.

    @ Co tam Panie Dzieju w gospodarce??
    PO staremu. Nic się nie zmienia i zapewne jeszcze długo nic się nie zmieni.
    Drogi budują (się same)?? Jak widać!
    Firmy rosną, jak grzyby PO deszczu, tylko, że w portfelach obcych rządów i obcego kapitału! = Wyprzedaż trwa:
    http://kuzmiuk.blog.onet.pl/
    „Rządzą” i nie czekają już nawet na wypłatę dywidendy. Wydawałoby się, że im nie zależy? Ależ skąd zależy im jak cholera, tak się śpieszą by zalać dziurę w budżecie, by jeszcze do wybiórów wytrać i ukryć swą niemoc, nieudacznictwo i niedoróbstwo = rządzą pełnią władzy a jakoby o tym nie wiedzieli. Nie dotarło jeszcze?
    Co robią poważni analitycy? Nic. Pytają gawiedzi – Czy jest aż tak źle, choć we wskaźnikach aż tak dobrze? Ale zaufanie do wskaźników bezgraniczne. Nawet do głowy nie przyjdzie, że coś jednak „tu i teraz” nie GRA!
    Tak bo PKB rośnie, inflacja jeszcze szybciej, a dochody także, głównie dzięki prywatyzacji, tylko, że jakoś tak niemrawo rosną. Niemrawo czyli realnie spadają jakoś, tak jakoś!

  586. 292
  587. 294
    LJ3 pisze:

    @ Reset systemu – trwa
    Argameddon – nieunikniony

    Rosenberg mówi:
    99% szans kolejnej recesji do 2012r.
    http://www.bloomberg.com/news/2011-06-13/rosenberg-sees-99-chance-of-u-s-recession-by-2012-video.html

    @ Recesja trwa w najlepsze
    Utrata miejsc pracy ze szczytu miesięcy zatrudnienia od II wojny światowej.
    http://cr4re.com/charts/chart-images/JobLossesRecessionMaxMay2011.jpg

    @ S & P:
    Grecja – Przejście do CCC z B.
    http://www.bloomberg.com/news/2011-06-13/greece-s-long-term-rating-cut-to-ccc-by-s-p-on-outlook-for-restructuring.html

    @ Bańki mają się dobrze
    Tak było z Nikkei i z Nastaq.
    Niesamowita bańka na Shanghai Composite Index
    http://dshort.com/charts/bears/bubbles/shanghai-index.gif
    Czy już należy dodać do tego Srebro i Gold?

  588. 293
  589. 295
    daras pisze:

    @stalker
    Po prostu żyjemy w czasach wielkiej zmiany. Człowiek ma zazwyczaj takie dość konserwatywne oczekiwania. „Dobrze jest jak jest. Przyzwyczaiłem się”. A tymczasem nie ma zmiłuj. Co kilkadziesiąt lat dochodzi do nowego rozdania i zawsze jest ono jakimś zaskoczeniem. Przynajmniej dla szarego człowieka. Ja byłem przekonany, że cale życie przeżyję w komunie. Upadek zsrr wydawał się czymś nieprawdopodobnym. „Musiałaby być wojna światowa, a tego nikt przecież nie chce”. A tu … szok. Potem hegemonia US. Też wydawało się nie do ruszenia. Przecież gdy Bush obejmował prezydenturę to US miały nadwyżkę budżetową! Bardzo jestem ciekawy czym to się skończy. To jest jak wojna, tyle że bez czołgów. Wcześniej w historii takie przełomy zachodziły po rozstrzygnięciach wojennych.
    Ja tam wolę żeby US wygrało. Wolę światowy dyktat Waszyngtonu niż Moskwy czy Pekinu.
    W Europie pewnie skończy się dominacją Niemców. Przynajmniej na jedno lub dwa pokolenia. Potem ich turcy czapkami nakryją.

  590. 294
  591. 296
    krzyś pisze:

    S&P obniżyło rating Gecji do CCC.
    Czy to nie oznacza bankructwa? Czy starania IMF i ECB nie były zasłoną dymną dającą czas banksterom uciec lub zabezpieczyć straty na restrukturyzacji Grecji (przecież tego domagał się Geitner na początku maja, po to wszczęto sprawę DSK).
    Układa się to w scenariusz spadku do końca czerwca na giełdach. A lipiec zaczynamy od nowego dmuchania pod wyniki i ugodę kongresu w sprawie nowego limitu zadłużenia (upadłość Grecji będzie w cenach a restrukturyzacja nabierze tempa=więcej pogadanek, szczytów, protestów poświęconych Grecji tak do końca 2011).
    A prognozy banków tzw „utopionych w Grecji” będą szczególnie optymistyczne co dobrze będzie służyło lipcowej idioten hossie (u nas zobaczymy wyskok nad 3000).
    Początek sierpnia przyniesie rozczarowanie i spadki ze względu na nie rozstrzygnięty spór o limit zadłużenia USA.

  592. 295
  593. 297
    daras pisze:

    @stalker
    a europejskie elity rzeczywiście zidiociały

  594. 296
  595. 298
    raf. pisze:

    witam wszystkich biorących udział w dyskusji :)
    w sposób „czynny” zabiorę pierwszy raz głos na forum.
    A teraz do rzeczy
    Z postawionego pytania przez pana Piotra można wyciągnąć wniosek, że dobre dane z gospodarki dość mocno rozbijają się z rzeczywistością i w moim odczuci coś w tym jest, bo mam przyjemność pracować w firmie zajmującej się sprzedażą drewna i jednocześnie przeprowadzać kontrole punktów zajmujących się jego przerobem. Są to głównie właśnie małe i średnie firmy działające na lokalnym rynku. W zwyczaju mam zawsze pytać właściciela firmy o aktualna w jego ocenie sytuację rynku i jakie widzi on perspektywy na przyszłość ( w horyzoncie rocznym) dla prowadzonego przez siebie przedsiębiorstwa. I tu bez żadnej statystyki, a z własnego doświadczenia i rozmowy zawsze ( od marca) w rozmowach przewija się temat małych zamówień pozwalających jedynie na bieżącą działalność z perspektywą niewielkiej poprawy do jesieni. 4Q w tej branży jest postrzegany jako bardzo niepewny i z małymi perspektywami -bryndza. Poza tym zauważyłem zmniejszoną aktywność drobnych firm z terminowym odbiorze zamówionego surowca, za to duzi gracze (gównie holdingi o skali krajowej i europejskiej) zagarniają wszystko – PKC. Co potwierdza w mojej ocenie wjazd na mieliznę. Aż tak dobry z ekonomi nie jestem ale wydaje mi się to odczujemy i zobaczymy w danych np. GUS pod koniec 1Q i na początku 2Q 2012r.

    to by było na tyle moich złotych myśli :) )

    Poza tym propaganda sukcesu ;)

  596. 297
  597. 299
    QE - 12 pisze:

    Zacznijmy od tego że Grecja ograna już i kiedy ten ranking się ulazał AAALA bez kota.
    Rynek w usa wykupiony więc jakiejś odbitki trzeba się spodziewać
    Końcówka kontraktów gruby będzie chciał się dobrze rozliczyć więc weźniemy + – analitycznie wyjdzie L BAŁBYM SIEGDYBY PADŁO 2850-40 ale ja jestem QE żeby nie padło
    Dziś dane o sprzedaży 14,30 co za problem wrazie co się zwinąć jeszcze raz wejść jak nie padnie 2850 jak by było nie trędii a jak trędi to w górę
    Ben badając wielki kryzys nie wzioł pod uwagę reform jakich wtedy dokonano i nakłady na roboty publiczne ja QE jestem tylko czynnikiem jedną ze składowych a nie świętym gralem
    na kryzys tu jest jego błąd w myśleniu.
    Co do Dzidziusia to dorota ma rację ten degenarat jak się napiję to zdania sklecić nie może poprawnie .Na niego za późno ale ratujcie Ogifa i jego sąsiada to wasz obowiązek
    Mam też inne indeksy do pompowania narazie.
    http://www.youtube.com/watch?v=W99eL-1UEdc
    Czy od tych wzrostów przybędą mniejsca pracy?

  598. 298
  599. 300
    _dorota pisze:

    @ Podnoszenie wieku emerytalnego
    Mam wrażenie, że ta kwestia jest już niekontrowersyjna – kolejne kraje przesuwają granicę wieku uprawniającego do otrzymana emerytury.
    http://forsal.pl/artykuly/434560,wiek_emerytalny_w_ue_musi_wzrosnac_do_70_lat_aby_kraje_pozostaly_stabilne.html
    jedna uwaga do artykułu: „reformy rządu Buzka” zostały już zdemontowane.

    P. Piotrze, Pana argument: „żeby wpierw polska gospodarka stała się nowoczesna i innowacyjna” przypomina mi jako żywo propagandę ostatnich lat systemu słusznie minionego w Polsce. Wtedy twierdzono: najpierw do końca zbudujmy socjalizm, a potem rozwiążemy kwestie szczegółowe :)


    [Odwdzięczę się pięknym za nadobne: Pani ostatnia uwaga jest klasyczną demagogią rzeczywiście zbliżoną do tego, czego doznawałem w poprzednim systemie. Zabawne, ale zero zawartości merytorycznej. Oprócz sloganów nie napisała Pani nic na temat tego jak da Pani sobie radę z nieuniknionym w obecnym stanie gospodarki wzrostem bezrobocia po wydłużeniu wieku emerytalnego.

    A to, że lepiej do nas rozwinięci wydłużają wiek emerytalny o niczym nie świadczy. Dojdźmy do ich poziomu i wydłużajmy. A zresztą… mnie to już nie dotyczy. Chcecie lądować w wieku 60+ na bezrobociu? Nie zmieniajcie niczego w gospodarce i wydłużajcie. PK]

    @ 299
    „Co do Dzidziusia to dorota ma rację ten degenarat jak się napiję to zdania sklecić nie może poprawnie” :) Ale zabawnie się to czyta, więc na zdrowie.

  600. 299
  601. 301
    Joker pisze:

    Wykres tysiaclecia. Ceny domow w zlocie.
    Ceny domow spadaja od lat 90tych.
    @oglupianie plebsu @ Matryca @Niech zyje okragly stol i prof B.
    Tak to wszyscy mysla ze:
    ‘nieruchomosci zawsze ida w gore’
    http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/user5/imageroot/images/Median%20Home%20Price%20in%20Gold.jpg

    Tak jak Wam napisalem ze Wig 20 spadl w srebrze o 82% za 17 lat tak, w tym samy czasie, ceny domow spadaja o 80% w zlocie. Idzie niewidoczny transfer bogactwa. Plebs majacy hipoteki w CHF oddaje swoja krwawice na wlascicieli metalu.

    @zycie jest pikne:
    http://www.youtube.com/watch?v=jWUrj22pRD0

  602. 300
  603. 302
    kujawiak pisze:

    @ stalker 286
    Przyczyną zidiocenia elit jest system – demokracja. Wiadomo jaka jest większość ludzi. Trzeba im schlebiać i prowadzi to do „piekła”. Ja nie jestem jakimś tam strasznym wrogiem demokracji, ale też nie zachwycam się nią tak jak większość. Widzę jej potworne wady. W sumie to eksperyment w dziejach ludzkości. Przez zdecydowaną większość naszej historii były inne systemy.

  604. 301
  605. 303
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 300

    Może Pana zdziwię – ale tu muszę przyznać rację, że większość dyskusji nt. przesunięcia wieku emerytalnego jest w tym sensie niemerytoryczna, że omija zbyt trudny do rozwiązania problem. Otóż wymagałoby to demontażu systemu ochrony socjalnej niepracujących tak, żeby niejako zmusić ich do podjęcia pracy. Do tego nie jesteśmy absolutnie przygotowani mentalnie jako społeczeństwo – nawet dyskutować o tym nie chcemy….

    No więc pozostanie tak, jak jest. I rzeczywistość rozwiąże sama ten problem. Pani, która zechce przejść na emeryturę w wieku 60 lat dostanie (średnio) 600-700 zł świadczeń. Po krótkim okresie zawodzenia, że nie starcza na życie…poszuka pracy lub dobrze zaopatrzonego śmietnika. Brutalne, lecz tak będzie.


    [Z całą pewnością tak nie będzie. Już rozpoczęła się dyskusja o „głodowych” emeryturach, które zapewni wprowadzony w 1999 roku system. Gwarantuję Pani, że politycy w walce o głosy (a starzy ludzie będą coraz większą częścią elektoratu) doprowadzą do zmiany systemu emerytalnego. Będą dopłaty. Czyim kosztem? Proszę sobie odpowiedzieć czyim ;-) PK]

  606. 302
  607. 304
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 303

    Pozostaję przy swojej opinii – wydłużenie okresu pracy dokona się w najgorszym przypadku samoistnie. Pańska wizja społeczeństwa jest dosyć zabawna – terror licznych staruszków, którzy zmuszają młodych do pracowania na siebie… Nie bierze Pan pod uwagę, że młodzi mają zasadniczy atut – mobilność. Po prostu wyjadą do krajów, które zaoferują im lepsze warunki życia (jak to się już stało z pokoleniem wyżu). Emeryci takiej możliwości nie mają. A ponieważ wszystkie kraje cywilizowane będą w podobnych opałach, to „konkurowanie o młodych” będzie nasilone.

    Pozostają też metody ucieczki bardziej „soft” – np. szara strefa. Czas galer i łańcuchów zdecydowanie minął.

    [A ja pozostaję przy swojej opinii. Panie będzie dane sprawdzić, kto miał rację. Przy okazji – radzę unikać określeń typu: ”pańska wizja społeczeństwa jest dosyć zabawna”. Mało, że to jest niegrzeczne to prowokuje odpowiedzi typu „a Pani wersja jest dosyć (tu proszę sobie coś wstawić)”. Jaki to ma sens oprócz tego, że prowadzi do obrzucania się przymiotnikami? PK]

  608. 303
  609. 305
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 290

    To „bardzo wiele osób” to musi być rodzina lub znajomi nie publikujący tekstów o ekonomii i jej obrzeżach. Bo pomimo że jestem oczytany na maksa to z takim poglądem stykam się po raz pierwszy.
    Uważam go za gruntownie błędny i nawet nie rozumiem jak może Pan coś tak nielogicznego i antyekonomicznego głosić.

    [Za mało Pan czyta albo niewłaściwe osoby. Poza tym znowu zaczyna Pan obrażać... PK]

    Innowacyjna gospodarka wiele miejsc pracy likwiduje. W rolnictwie i przemyśle będzie potrzeba dużo mniej ludzi. Teoretycznie powinno też ubyć biurokratów, ale praktycznie to się raczej nie wydarzy. Przybędzie miejsc pracy w usługach. Trochę w tych wysoko zaawansowanych i sporo w prościuteńkich-nisko płatnych. Czyli przybędzie właśnie tych prac od któych starszaki uciekają na emerytury.

    U nas nie ma etosu zarabiania na chleb. Stąd ludzie wolą uciekać z rynku pracy niż wykonywać zajecia nieprestiżowe. Tymczasem w rozwiniętej innowacjami gospodarce jest większy odsetek tych nieprestiżowych miejsc pracy. Bo to wydajne jądro gospodarki trzeba obsłużyć. Przybędzie kelnerów, sprzątaczy, opiekunów niepełnosprawnych, upierdliwych sprzedawców czegoś tam itp. A u nas 100% szlachty więc nie godzi się żeby sześćdziesięciolatek pracował jeśli nie jest to praca prestiżowa.

    O nasze emerytury to niech się Pan nie martwi. Już dawno po nich. Właśnie dlatego żeby Pańskiemu pokoleniu było wygodnie, będziemy orali do 70-ki dostając potem dwa razy niższe świadczenia niż te obecne. To już właściwie przesądzone.

    [Ja się o Was nie martwię. Chcącemu nie dzieje się krzywda. PK]

  610. 304
  611. 306
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 303

    Bajki. Nie będzie żadnego zwiększenia emerytur. Jeśli politycy w tej „walce o głosy” się na to poważą to będzie ……jeszcze większa obniżka bo powtórzymy scenariusz grecki.
    Nie ma kogo obciążyć. Dotychczas stosowano obciążanie LICZNYCH młodych i dodłużanie państwa. Oba elementy są nie do powtórzenia.

    [Założymy się? Za maksimum 10 lat. O moją emeryturę miesieczną a Pana miesieczne wynagrodzenie? Jeśli mnie już nie będzie to niech Pan na biedne dzieci przeznczy swoje miesięczne wynagrodzenie. Zakład stoi? PK]

  612. 305
  613. 307
    greco pisze:

    witam Pana Piotra,
    tym razem chciałbym napisać kilka słow jako nieśmiała odpowiedź na pytanie tytułu.
    uważam, że tak. dobre dane mogą maskować nadchodzącą rzeczywistość, po prostu jej jeszcze nie pokazują, dane pokazują tylko to co jest w danym momencie, jednak mają bardzo ograniczone możliwości prezentacji-projekcji danych przyszłych. po prostu nie potrafią przewidzieć rzeczy matematycznie nieprzewidywalnych.
    generalnie funkcja maskująca danych (dobrych czy złych) może obrócić się przeciwko nam.
    czy dziś przy wzroście pkb około 4,5% ktos martwi się o to że za 20 lat nie będzie pieniędzy na wypłaty rent i emerytur. nikt tego nie bierze poważnie pod uwagę.
    co jesli takie obciążenie dla budżetu nastąpi w okresie stagnacji lub recesji?
    choć dane mówią, że będzie źle to jednak obecne dobre dane skutecznie stępiają wszelką odpowiedzialność z okresy przyszłe.
    tak samo rzecz ma się w innych tematach. dzisiejsze dobre dane maskują tendencje jeszcze niemierzalne lub mierzlane ale tak trudne do rozwiązania, że lepiej ich nie dotykać, tak jakby ta technika rozwiązywała sprawę. niestety jestem pesymistą co do przyszłości. przede wszystkim dlatego, że nie robi się wiele, żeby ją własciwie przewidzieć i opanować.
    tyle z moje strony

    pozdrawiam sedecznie

  614. 306
  615. 308
    _dorota pisze:

    Słusznie. Przepraszam.

  616. 307
  617. 309
    ogif pisze:

    Moim zdaniem to się skończy wszędzie systemem nowozelandzkim. Mała emerytura „obywatelska” od jakiegoś wieku. Na przykład 1000zł od 68 lat. Identycznie dla wszystkich, a jak ktoś chce więcej lub wcześniej to już prywatnie o to dba.
    No i oczywiście limit wiekowy musi być co jakiś czas korygowany w górę bo dzisiejsze dzieciaki pożyją dziewięćdziesiąt kilka lat. Czyli lepiej zamiast sztywnego wieku np. zapis o kilkunastu procentach najstarszych ludzi w państwie.

  618. 308
  619. 310
    _dorota pisze:

    [Ja się o Was nie martwię. Chcącemu nie dzieje się krzywda. PK]

    P. Piotrze, ale to, to było nie fair :) Pokolenie 68′ (do którego i Pan się zalicza) okradło – tak, użyję tego słowa z rozmysłem – okradło następne pokolenia. Jakiemu „chcącemu”???

    [Może mi Pani to przybliżyć? Jak moje pokolenie Panią okradło? Ja miałem wrażenie, że część mojego pokolenia (ze mną włącznie) umożliwiła Pani i jej rówieśnikom życie w miarę normalnym kraju... PK]

  620. 309
  621. 311
    Arleta pisze:

    Młodzi wyjechali/wyjeżdzają bo nie ma pracy. Czemu nie ma pracy? Bo wmówiono ludziom że za PRL-u wszystko było zacofane, przaśne i ogólnie beznadziejne/co w wielu przypadkach było nieprawdą/ale „przyjdzie UE” i będzie „skok cywilizacyjny”‘unia da…”Coraz mniej ludzi pracuje, mniej podatków, większe wydatki, większe zadłużenie. Pojawia się postulat by wydłużyc wiek emerytalny i słusznie tyle że nowych miejsc pracy nie ma, starsi istniejących nie zwalniają – młodzi wyjeżdzają bo nie ma pracy.
    Młodzi nie wrócą bo widza że za granica zwyczajnie łatwiej i lepiej się żyje. Pojawiają się głosy że „musimy” przyjąc emigrantów bo kto będzie pracował na emerytury
    - to po co było zmuszac Polaków by wyjeżdzali?
    - gdzie będą pracowac ci imigranci
    - skoro tu będą a nie będą mieli pracy to trzeba ich będzie utrzymywac
    - jeśli już sciągac imigrantow to czemu zamiast nich nie umożliwic powrotu Polaków i ich potomków ze wschodu? Z Kazachstanu i innych rep azjatyckich byłego ZSRR?
    - czy naprawdę potrzebne są nam Polskie wersje Francuskich przedmieśc, Belgijskich, Hiszpańskich, Niemieckich? Ludzi obcy kulturowo, ktorzy nie będą chcieli się uczyc Polskiego języka, manifestowali swoja odrębnośc, narzucali ją Nam i na końcu nas terroryzowali we własnym kraju tak jak to ma miejsce w wyżej wymienionych?
    Kto był w UK, Irlandii widzi jak ciężko potrafią pracowac Polacy, zakładają sklepy, firmy, kształcą się, ile dzieci się rodzi w Polskich rodzinach – czemu nie mają tutaj takich szans jakie mają tam?

  622. 310
  623. 312
    kot pisze:

    -Analizując wypowiedzi analityków forum.
    Gospodarka ma się źle!
    Jeśli chodzi o małych i średnich, to gospodarka się kurczy.
    Mali i średni to biznes polski.
    Ale ten kraj peryferyjny dość neoliberalni e i społecznie stabilny ma dużą ilość konsumentów.
    -Gospodarka ma się dobrze,
    w oczach wielkich międzynarodowych, którzy koszą
    tych małych i średnich (na co wskazują zagregowanie pod wielki biznes wskaźniki).
    Nasza peryferyjność niezdolność do obrony własnych interesów
    okazuje się tu atutem(!)

  624. 311
  625. 313
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 310
    Naprawdę trzeba to tłumaczyć? Czy jakiekolwiek inne pokolenie będzie miało tak niewiarygodnie wczesne emerytury fundowane w systemie repartycyjnym – podatkami pracujących? Emerytury o tak wysokiej stopie zastąpienia? Czy jakiekolwiek inne pokolenie zostawi kraj tak silnie zadłużony?

    Oczywiście proszę nie brać tego personalnie. Dlatego napisałam ogólnie: pokolenie 68′.

    Co do „umożliwienia życia w miarę normalnym kraju” – generalnie zgoda, ale z pewnymi zastrzeżeniami jednak. Temat wykracza daleko poza profil Pańskiego bloga, jak sądzę.

    [Trzeba tłumaczyć. Z tego, co Pani napisała nie wynika, że ktoś Panią okradł. I dalej:

    1. Pyta Pani „Czy jakiekolwiek inne pokolenie będzie miało tak niewiarygodnie wczesne emerytury fundowane w systemie repartycyjnym - podatkami pracujących?”. Nie będzie miało. Ale moja emerytura też wynika jedynie z odłożonych składek. Tak jak i Pani. Na to Pani się przecież ochoczo zgodziła. Więc w czym rzecz? W tym, że w starym systemie było tak a nie inaczej? Naprawdę nie rozumiem.
    2. Pyta Pani też: „Czy jakiekolwiek inne pokolenie zostawi kraj tak silnie zadłużony?”. Nie wiem, myślę, że Wasze może być lepsze ;-) . A serio to chce się Pani żyć w cywilizowanym, nowoczesnym kraju bez ponoszenia kosztów transformacji? Moje pokolenie je już poniosło, a część życia musiało spędzić w siermiężnym PRL-u, co też było kosztem. Dołóżcie się też i Wy, młodzi. Nic nie ma za darmo. Nie ma darmowych obiadów, prawda Pani Doroto? ;-) ))

    PK]

  626. 312
  627. 314
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 306

    Zakład to piękna sprawa, ale 10 lat paskudnie długo, miesięczny dochód (nie mam regularnego, ale to nie problem; służę równowartością tej Pańskiej emerytury lub pensji). No i bardzo trudno byłoby doprecyzować zakład w sprawie emerytur. Politycy każdą zmianę ogłoszą jako podwyżkę. Nawet silną zniżkę nazwą podwyżką.
    Więc może coś szybszego i prostszego? Ten Armagedon lada chwila?

    [Proszę się chyłkiem nie wycofywać i nie zmieniać tematu. Ja twierdzę, że system emerytalny się zmieni i do najniższych emerytur będą dopłaty. Pan twierdzi, że tak nie będzie. Stawką może być moja emerytura (niezła) i okres 10 lat, bo to przecież nie są procesy liczone w miesiącach. PK]

  628. 313
  629. 315
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz

    „Ale moja emerytura też wynika jedynie z odłożonych składek.”
    Hm, jakich składek?

    Problem P. Piotrze polega na tym, że koszty transformacji są niemal w całości przerzucone w przyszłość. Via zadłużenie i via system emerytalny, gdzie wypłata bieżących emerytur opiera się na podatkach obecnie pracujących (którzy tym samaym mniej mogą odłożyć na własną starość). Tutaj Ogif ma pełną rację – młodsze pokolenia zostaną z długami do spłacenia i doczekają emerytury w wieku 70 lat. To NIE jest równe rozłożenie kosztów transformacji.

    [Co to znaczy: „Hm, jakich składek?”. Kwestionuje Pani to, że płacę składki ZUS? Płacę i to w maksymalnej wysokości. A koszty transformacji ocenia Pani egoistycznie. Niezwykle egoistycznie. Nie widzi Pani tego, co zapłaciło (w różny sposób) pokolenie Pani rodziców. To też zresztą przekracza ramy tego Forum. Stwierdzę tylko, że to bardzo nieuczciwe i krzywdzące starszych podejście. Ale dalsza dyskusja nie ma sensu, bo widzę, że zafiksowała Pani sobie te straszne koszty bycia młodym. Pozostaniemy przy naszych poglądach. PK]

  630. 314
  631. 316
    _dorota pisze:

    @ 315
    Pragnę nieśmiało zauważyć, że te składki ZUS – mówię o całości systemu – pokrywają tylko niewielką część wypłat. System jest utrzymywany przez podatników i jest to oczywistość tak oczywista, że wstyd mi o tym pisać.

    [[Dobrze, że robi to Pani nieśmiało.
    1. Składki ZUS wystarczyłyby na 70% wypłat, gdyby nie było OFE. Z OFE w obecnej postaci na około 60+ %.
    2. 70% to nie jest "niewiele". To, że system się nie bilansuje wynika z zaszłości z poprzedniego systemu.
    3. Moje pokolenie dostanie to, co wpłaciło zrewaloryzowane wg ogólnych zasad. Nie mamy (jeśli nie jesteśmy górnikami, żołnierzami itp.) żadnych nad młodymi przewag.
    4. Każdy system emerytalny jest utrzymywany przez podatników w ten czy w inny sposób, chyba, że go nie ma. Tylko sposób finansowania się różni. Utrzymując się w Pani poetyce wyrażania się, bo widzę, że inaczej Pani nie umie: „jest to oczywistość tak oczywista, że wstyd mi o tym pisać”.
    PK]

  632. 315
  633. 317
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 314

    1.Nie chcę się założyć na aż 10 lat. Nie sądzę żebym tu aż tyle gościł. To abstrakcyjnie odległy termin.
    2. W dodatku wcale nie uważam że akurat najniższych nie podniosą. Stopniowe przechodzenie na system nowozelandzki będzie polegało na masakrowaniu emerytur średnich i wysokich, ale najniższe chyba wzrosną.
    3.(# 313) Pańskie pokolenie nie jest uprzywilejowane w szerokim tego słowa znaczeniu, ale pod kątem emerytalnym jest ekstremalnie uprzywilejowanym. Co charakterystyczne, wcale nie jest z tego zadowolone. Wręcz narzeka na głodowe emerytury.
    Nie opowiadajmy sobie takich rzeczy że płaciliście jakieś składki. Zapis to nie składka, a przyrost długu publicznego to coś w rodzaju składki ujemnej.

    [Z przyjemnością widzę, że się Pan poddał ;-) . Zakładu nie będzie. Jak rozumiem to, że z wynagrodzenia potrąca mi się jakieś pieniądze to nie składka, to jakiś abstrakcyjny „zapis”? Pozostaje tylko : ;-) ))))))))))))))))))))) PK]

  634. 316
  635. 318
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 317

    Jak zwykle nadużywa Pan swojej uprzywilejowanej tu pozycji.

    Pańska błędna teza o potrzebie czekania na podniesienie wieku emerytalnego do czasu gdy będziemy mieli innowacyjną gospodarkę została sprowadzona do tego że za mało czytam lub niewłaściwe osoby czytam

    Nie przyjęcie zdumiewającej propozycji DZIESIĘCIOLETNIEGO zakładu to oczywiście rejterada i niemal moja kompromitacja.

    Zajrzę po wakacjach.

    [Klasyczna rejterada z zagrożonych pozycji ;-) . Proszę wypoczywać i ostrzyć umysł ;-) . PK]

  636. 317
  637. 319
    kot pisze:

    Przedstawiam rozwinięcie tego co napisałem wcześniej , rozwinęłam u siebie na blogu.
    I tu przedstawiam do mam nadzieje totalnej krytyce.

    Analitycy od Kuczyńskiego o kondycji polskiej gospodarki
    -Analizując wypowiedzi analityków z forum Piotra Kuczyńskiego.
    Gospodarka ma się źle!
    Jeśli chodzi o małe i średnie biznesy – gospodarka się kurczy.
    -Mali i średn, to biznes rodzimy
    -ci którzy go przejmują to biznes międzynarodowy.
    Biorąc pod uwagę oceny rządowe
    i opinię o naszej gospodarce instytucji międzynarodowych
    - polska gospodarka ma się dobrze.
    Kraj do zagospodarowania, dość społecznie stabilny, neoliberalnie uformowany,
    mający znaczną ilość konsumentów.
    Przez najbliższe lata małe i średnie firmy
    rodzime będą wchłaniane przez wielkich graczy międzynarodowych.
    Wytworzy się kilkuletnia koniunktura, i ruch w gospodarce,
    stwarzający pozory rozwoju i niezłe wskaźniki makroekonomiczne
    ustawiane pod wielki biznes międzynarodowy.
    Po dokonaniu transformacji , monopolizacji ceny (wtedy) na wszystko powinny wzrosnąć.
    Nasza peryferyjność niezdolność do obrony własnych interesów
    okazuje się na krótkookresowo atutem(!)

  638. 318
  639. 320
    QE - 12 pisze:

    No i walimy pod dane dane negatywne tez dużo nie spadnie śmiało 2850 się obroni
    ustawiamy absy co by nie było kasujemy 300zł
    Co do ogifa to zeście koncert zrobili wszyscy na niego szkoda że mnie nie było na miejscu
    facet jest trudny ale bez przesady .
    Jak te forum zrobi sie Dzień dobory Panie Piotrze co pan sądzi bubum ach dziękuję
    to tu flaki na oleju będą nie chodzi o dobre wychowanie tylko zeby dużo tego nie bylo
    bo Gospodarzowi zaszkodzi
    http://www.youtube.com/watch?v=pj9ZWjBlFew
    dobranoc

    [Dzidziusiu, nie przesadzaj. Nie jeden Ogif mnie atakuje i atakować będzie. Bronić go nie musisz, bo nikt na niego nie napadał. Przespać sie radzę. PK]

  640. 319
  641. 321
    Mateusz Stępień pisze:

    Uwaga na ED’ka. O ile Wall Street może pójść w góre dzisiaj to ED’ka czekają ciężkie chwile.

  642. 320
  643. 322
    _dorota pisze:

    @ 320
    P. Piotrze, myślę, że o „atakach” nie może być mowy, na pewno nikt nie ma takich intencji. Lekkie zwarcie w dyskusji, zwykła rzecz :)

    [Ależ oczywiście, że tak! Nie miałem na myśli dyskusji z Panią, czy nawet z Ogifem ;-) . Są tacy, którzy atakują bez pardonu. Tu ich rzeczywiście wielu nie ma, bo pewnie boją się moderowania. PK]

  644. 321
  645. 323
    _marcin pisze:

    @PK 305 301
    Ostatnio nie miałem za bardzo czasu udzielać się na forum, ale uwag z w/w postów nie zdzierżę… ;)

    „Ja miałem wrażenie, że część mojego pokolenia (ze mną włącznie) umożliwiła Pani i jej rówieśnikom życie w miarę normalnym kraju…PK”
    Raczy Pan żartować? W jakim normalnym kraju? W POLSCE PRAKTYCZNIE WSZYSTKO STOI NA GŁOWIE!! Telewizji już praktycznie nie włączam, bo wszędzie „michnikowszczyzna”. Urzędnicy i biurokracja powoli dobijają „prywatnych przedsiębiorców” – głównie tych najmniejszych (przykłady są nawet podawane pod aktualnym wpisem). Oświata została (w zakresie merytoryki) praktycznie całkowicie rozłożona na łopatki, w zamian za to zaczyna coraz bardziej „dbać” o państwowe dzieci ( http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110608&typ=po&id=po02.txt ). Podatki rosną coraz bardziej (z wyjątkiem kilku obniżek mniej lub bardziej przypadkowo przeprowadzonych przez narodowych socjalistów z PIS), realna inflacja powoduje zubożenie zwykłych ludzi, o płaceniu podatku Belki od realnej straty już pisał Ogif. Akcyza „dorzyna watahę” zwykłych ludzi ( http://www.stopakcyzie.pl ). Państwowa „służba zdrowia” jest dla tych co mają siłę chorować (w maju zapisy np na październik). A ostatnio zrobiliśmy kolejny krok naprzód i socjalizm dotknął bezpośrednio rynku aptecznego: „ustawowe” ceny leków, ograniczenia w możliwości otwierania aptek…
    Produkcja rolna jest już całkowicie ręcznie sterowana za pomocą limitów, dopłat, ceł, zakazów itd.
    Nasz kraj jako tako jeszcze „przędzie”, ponieważ jako naród przeszliśmy szkołę 123 lat zaborów, później kilku lat „ordnungu” niemieckich narodowych socjalistów, następnie kilkadziesięciu lat krzewienia realnego socjalizmu… I nauczyliśmy się kombinować. Potem był krótki czas na zaczerpnięcie oddechu kapitalizmu, ale od -nastu lat znowu jesteśmy wciągani w odmęty socjalizmu – tym razem tego „postępowego” euro-.
    Naprawdę, „dziękuję” za taką „normalność”.

    „Chcącemu nie dzieje się krzywda. PK”
    Proszę nie kpić. Dziś wolności praktycznie już nie ma. Tkwimy w ekonomicznym więzieniu – a każdy nowonarodzony człowiek ma na dzień dobry przyczepiany do szyi ciężar kilkudziesięciu tysięcy długu państwowego. W porównaniu do PRL to więzienie ma tylko ładniej pomalowane ściany i miękką pryczę.

    [Inaczej mówiąc: Titanic tonie a orkiestra gra. Coś mi to z weekendu przypomina... Gdzieś to już słyszałem... Jak widać ekstrema często wychodząc z różnych ideologicznyc przesłanek mają podobną diagnozę. Pozostaje postawić pytanie: dlaczego w tym strasznym kraju Pan jeszcze żyje? PK]

  646. 322
  647. 324
    _marcin pisze:

    „dlaczego w tym strasznym kraju Pan jeszcze żyje”
    Z tego samego powodu co Ci, którzy wcześniej za niego walczyli: ponieważ to mój kraj i nie zgodzę się na jego zniszczenie.

    [Pana obecnność nie specjalnie wiele zmieni, ale podziwiam ten heroiczny patriotyzm. PK]

    Na szczęście jeszcze nie muszę walczyć z bronią w ręku, a tym co to robili wcześniej mogę co najwyżej czyścić buty (lub bronić ich dobrego imienia). Ale jak tak dalej pójdzie to oczywiście Pana prognozy odnośnie armagedonu się sprawdzą (sorry Ogif) – socjalizm musi w końcu zbankrutować, a to doprowadzi do, nazwijmy to – niepokojów.

  648. 323
  649. 325
    QE - 12 pisze:

    Ja też nie mam na myśli chamskich atakow sam reaguje .Grzeczności nigdy nie zawiele
    tylko by nie zabić . Pijany nie byłem normalnie 2 piwka do obiadu tylko boli mnie coś w krzyżu
    a za 2 tyg jade urlopować się a tu kuje
    Krzys popatrz tam na lop weź pogłówkuj czy się nie roluje czasem
    ja się kłade jak nie przejdzie to do weterynarza idę

  650. 324
  651. 326
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Piotrze!

    Pisze Pan:

    „… Dyskutuje Pan zażarcie … sam ze sobą.”

    To nie jest prawda Panie Piotrze, Ogif nie dyskutuje sam ze soba…. On dyskutuje z Panem i tylko z Panem….a reszta….. , to o czyms swiadczy nieprawdaz….?
    A reszta, moim zdaniem czuje niesmak, ze dyskusja na temat wieku emerytalnego, ktore byla wielokrotnie na tym bloku prowadzona a obecnie mozna ja porownac do odgrzewanego kotleta w ….. barze….

    Pan napisze tym swoim Szanownym Dyskutantom, zeby zainteresowali sie wskaznikiem zatrudnienia, u nas i w pozostalych krajach UE…. i czy wskaznik zatrudnienia jest istotnym czynnikiem, ktory nalezy brac pod uwage a jak tak, to czy nalezy go zwiekszyc i jak….

    Dla mnie sa to sprawy oczywiste i dlatego ja osobiscie tym Panskim Szanownym Dyskutantom tych pytan nie zadaje…. poniewaz mnie po prostu nie interesuje co ma np. Szanowny Samouk Ogif na ten temat do powiedzenia….

    Nudno to i mdlo….

    Bardzo serdecznie pozdrawiam, Warszawiak

    [Mała uwaga. "Samouk" dla mnie nie jest pejoratywnym określeniem. Sam jestem samoukiem i wiem, że samouk może być znacznie lepszy od "cudzouka" ;-) . Znam takie przykłady ;-) . PK]

  652. 325
  653. 327
    sirsor pisze:

    Trzeba rozróżnić skutek od przyczyny…
    To, iż jest tak wielu emerytów to przecież nie za ich przyczyną, tylko wynika to z likwidacji polskiego przemysłu, likwidacji miejsc pracy i przekształceń własnościowych. Coś trzeba było z tymi ludźmi zrobić… no i dostali wcześniejsze emerytury.

    Przecież w planach finansowania emerytur czy też ZUSu było napisane, że finansowanie to wobec odpływu środków do OFE, będzie odbywało się z środków zdobytych z prywatyzacji

    Państwo nie zorientowało się i zamknęło kurek zbyt późno
    zresztą giełda miała być lekiem na całe zło

    Mnie samemu krew się burzy, gdy widzę takiego emeryta czy emerytkę od np 52 lat (tzn w wieku 52 lat przeszła na emeryturę) z dobrą emeryturą i jeszcze większymi wymaganiami.

    Albo emeryci 55 letni w instytucji z którą współpracuję, dalej pracujący. Jednego dnia są jeszcze pracownikami, rozwiązuje się z nimi umowę o pracę, wyrejestrowuje się ich z ZUS, dostają odprawę emerytalną (3krotność średnich zarobków z trzech miesięcy), a następnego dnia zostają ponownie zarejestrowani. Są pracownikami i emerytami…

    Krew się burzy…
    Ale tak jak napisałem na początku jest to w skali masowej pokłosie likwidacji miejsc pracy
    wg neoliberalnego modelu. Nie stopniowe przemiany, ewolucyjne… ale właśnie na spalonej ziemi, poprzez gwałtowną likwidację, sprzedaż za bezcen, budowanie nowego ładu poprzez zniszczenie starego i zbudowanie nowego od podstaw

    Ci wcześniejsi emeryci zostali kupieni przez system i są oni buforem czy amortyzatorem tych zmian… Zniszczono gospodarkę, ale oni dostali emeryturki… jest więc spokój społeczny…
    Zresztą jako starsi już ludzie czy też z nawykami z poprzedniej epoki nie nadają się do nowego modelu i nie nadają się do tresury, albo też tresura nie przyniosłaby w skali masowej pożądanych skutków

    Tresurze poddaje się młode i średnie pokolenie, przy czym w najgorszej sytuacji są ci, którzy są trochę młodsi do tych wcześniejszych emerytów… a nie załapali się na pociąg

    Zresztą o przemianach własnościowych w Polsce pisze prof. K.Poznański
    http://zaprasza.net/poznanski/

    z tego co zrozumiałem K.Poznański rozróżnia liberałów i tzw. liberałów
    i zdaniem Poznańskiego liberałowie (ci prawdziwi) nie doprowadziliby do grabieży majątku narodowego Polski
    Balcerowicz to tzw. liberał

    ” W interesie zwolenników „niekompletnego kapitalizmu” leży utrzymanie powszechnego dzisiaj przeświadczenia, że Polska nie miała innego wyjścia. Uważają się oni za liberalnych ekonomistów, ale nie mają z nimi nic wspólnego, więc tylko przez ignorancję ich reformy określane są jako liberalne. Gdyby bowiem autentyczny liberalny ekonomista zabierał się do wymiany systemu tak, by zamiast planów rządził nim rynek, wybrałby przeciwną strategię niż tzw. liberałowie.

    Po pierwsze, w prawdziwie liberalnej strategii reform zadbałby najpierw o zdrową sytuację polityczną, czyli o sprawne państwo. Z całą swoją doktrynalną wiarą w działanie wolnego rynku, liberalny ekonomista rozumie bowiem, że jeśli państwo jest zepsute, to nie ma żadnej szansy na przyzwoity rynek, najwyżej na jakąś jego karykaturę. A to dlatego, że normalny rynek opiera się na egzekwowanym prawie, a takie prawo bazuje z kolei na państwie, które stoi na straży prawa.”

    „Po drugie – Polakom odebrano nie tylko majątek i zyski, ale, co jest kolejnym pilnie ukrywanym faktem – drastycznie redukowane są funkcje „państwa opiekuńczego”, jak np. bezpłatne szkolnictwo, subsydiowana kultura, czy powszechna opieka zdrowotna. Polska zbudowała, więc nie tylko „niekompletny kapitalizm”, którego nie ma w Europie Zachodniej, ale równie jej nieznany model gospodarki, gdzie działa „niekompletne państwo”; bez normalnych funkcji społecznych”

  654. 326
  655. 328
    Warszawiak pisze:

    W porzadku, mala korekta…. , bede pisal wprost…

    …..np. Szanowny Ogif, ktory posiada lub udaje, ze posiada braki z zakresu podstaw ekonomii… i tym sposobem nabija Panu licznik na blogu… , ze w TV tak robia… to jest uzasadnione… ale tu… :-)

  656. 327
  657. 329
    ergo pisze:

    A propo #323 i Marcina…
    Panie Piotrze – ależ to, że Polska to ‘Titanic’ – dla mnie jest jasne jak słońce.
    A dlaczego Marcin czy np ja jeszcze jesteśmy w Polsce – zapewne z różnych powodów – ale radzę, Panie Piotrze, dobrze zrozumieć użyte słowo „jeszcze”. Bo co do swojej przyszłości na pewno nie wiążę jej z Polską.

  658. 328
  659. 330
    QE - 12 pisze:

    No podciągnoł coś mnie kuje przy oddychaniu w krzyżu mam nadzieje że to tylko przez longi
    jak by mnie nie było to nie wstyd tylko szlak mnie trafił
    A ja słyszałem że tak znowu kłamie
    http://biznes.onet.pl/tusk-nieprawda-ze-zglosili-sie-niepowazni-inwestor,18567,4419576,1,news-detal

  660. 329
  661. 331
    karroryfer pisze:

    Co do emerytów. Jak się nie wejdzie w szczegóły to można bronić prawdziwości obydwu tez. Jednak dla mnie oczywiste jest że likwidacja przywilejów emerytalnych mundurowych ( przede wszystkim) nie zwiększy specjalnie bezrobocia – większość tych w przedziale który należy zlikwidować przywileje emerytalny (czyli wieku 35-50 lat) gdzieś pracuje ( zaniżając przy okazji płace w ochronie itp) czyli zabiera pracę innym.
    Myślę przy tym że średnia emerytura musi wzrosnąć ( np ta z KRUS – o której tyle gadają mądrale z mojego miasta – wynosi coś koło 800 PLN !!! ) – bo nie wystarcza na podstawową opiekę w razie choroby.
    Natomiast nie sądzę aby wzrosły znacząco te najwyższe obecnie – zwłaszcza o których pisałem wyżej ( ile trzeba by odprowadzać składki do IKE aby w wieku np. 45 lat móc pobierać 80% ostatniej pensji – do Śmierci !!!)

  662. 330
  663. 332
    karroryfer pisze:

    “dlaczego w tym strasznym kraju Pan jeszcze żyje”
    Z tego samego powodu co Ci, którzy wcześniej za niego walczyli: ponieważ to mój kraj i nie zgodzę się na jego zniszczenie.

    [Pana obecnność nie specjalnie wiele zmieni, ale podziwiam ten heroiczny patriotyzm. PK]

    Troszkę pan panie Piotrze kpi ze spraw ważnych. Ale ja może pomogę koledze trochę inaczej.
    Pewnie jemu, jak większości komentujących ( zapewne 99%) na tym blogu powodzi się lepiej niż 80 kilku % będących w pierwszym progu podatkowym. I dlatego nie wyjeżdża – ponieważ za granicą zarobią niewiele więcej – a zawsze będą ludźmi 2 kategorii ( przynajmniej w Europie).

    [sam Pan odpowiedział za mnie dlaczego nieco kpię z wypowiedzi p. Marcina. PK]

    Ale mnie np. wkurza to jak traktowana ( wielokrotnie również tu dyskutowane) jest ta milcząca większość.
    PS. Trochę przy okazji mamy ponad 3mln ludzi z problemem alkoholowym – myślę że w dużej części spowodowanej brakiem perspektyw lub (!) za wczesną emeryturą – sam znam takich !

  664. 331
  665. 333
    Arleta pisze:

    „Inaczej mówiąc: Titanic tonie a orkiestra gra. Coś mi to z weekendu przypomina… Gdzieś to już słyszałem… Jak widać ekstrema często wychodząc z różnych ideologicznyc przesłanek mają podobną diagnozę.”

    Jednym slowem opisujac rzeczywistosc taką jaka ona jest od razu laduje sie w „ekstremie”

    Poza tym to legalna opozycja, wybrana w demokratycznych wyborach. Nie zeby mi sie podobala ale takie okreslenia to jezyk nienawisci. Jesli ona jest ‘ekstrema’ to jak nazwac socjalistow od Sisiora nawolujacych do mordowania biskupow?

    [Legalna opozycja może mieć, z mojego, subiektywnego punktu widzenia, ekstremalne poglądy. Tak jak i Pana Marcina są dla mne ekstremalne. W drugą stronę też to działa. Moje p. Marcinowi, opozycji itd. mogą się też się wydawać ekstremalne. Nie ma sensu mieszanie do tego biskupów i bicie w bębny. PK]

  666. 332
  667. 334
    Magnavox pisze:

    @ _marcin,

    ” W porównaniu do PRL to więzienie ma tylko ładniej pomalowane ściany i miękką pryczę.”

    Trzeba albo mieć jakiegoś okrutnego pecha w obecnej rzeczywistości albo prawie nic nie wiedzieć o PRL-u żeby tak pisac.

    Pozdrawiam,

    M.

    [Myślę, że to drugie. Łatwo niektórym przychodzi porównywanie obecnej sytuacji do PRL-u. PK]

  668. 333
  669. 335
    QE - 12 pisze:

    Patriotyzm to mniejmy w sercach nie licytujmy się każdy ma swój nie licytujmy się
    Ja wam przebaczam i wy mi przebaczcie wszytkie grzechy wobec mnie wam odpuszczam
    ale że lotos za półdarmo chcą sprzedać ciężko przebaczyć może kwestia czasu nie dojrzałem.
    jeszcze pare pt chyba uda się ugrać pap
    Dla wszystkich wspaniały wiersz Baczyńskiego wykonaniu Demarczyk

    http://www.youtube.com/watch?v=P–pcRTt0gc&feature=related

  670. 334
  671. 336
    erogo pisze:

    # 334 – Panie Piotrze…
    Dalibóg – nie Pan jeden żył w PRLu… A dla mnie obecne „przystrzyżone ZIELONE trawniki” to co najwyżej Gierek…
    I za Gierka można było kupić… Ale nie każdemu.
    A i zupełnie inaczej wyglądały – dług publiczny, majątek narodowy. Ograniczmy się do tych kategorii….
    To co obecnie – to m. in. Pan zasługa ( niestety ). Gloryfikacja ruletki zwanej giełdą… Początek końca – 2008r.
    Mimo wszystko – Panie Piotrze – wszystkiego najlepszego dla Pana i Rodziny – w końcu od znacznego już czasu „walczy” Pan z „ogifo-podobnymi-byczkami”.
    Pozdrawiam.

    [Dziękuję za życzenia. Jednak zdanie „To co obecnie - to m. in. Pan zasługa ( niestety ). Gloryfikacja ruletki zwanej giełdą...”. To nie jest sprawiedliwe. Nigdy nie gloryfikowałem giełdy i rynków finansowych. Zawsze mówię, że od wielu lat zbliżają się coraz bardziej do kasyna – no może do pokera lub brydża granego na pieniądze. I zawsze też ostrzegam, kiedy według mnie robi się niebezpiecznie. PK]

  672. 335
  673. 337
    sirsor pisze:

    #326 Warszawiak

    Wskaźnik zatrudnienia a stopa bezrobocia

    Wskaźnik zatrudnienia: ile pracuje w stosunku do wszystkich osób w wieku produkcyjnym
    w Polsce od lat najniższy wg Eurostatu w Europie tak 54-58%
    gdy średnia w Europie powyżej 65%

    Stopa bezrobocia bardziej umowna np
    studenci w wieku 19-24(26) z definicji nie są zaliczani do bezrobotnych
    podobnie emeryci i renciści

    czyli 100% studentów w populacji 19-24(26)
    oraz zwiększyć liczbę młodych, zdrowych jak byk rencistów
    i stopa bezrobocia spada

    Według mnie wskaźnik zatrudnienia pokazuje w pewnym sensie popyt na pracę, czyli wynika z tego że popytu na pracę w Polsce nie ma, jest najniższy w Europie
    czyli wobec tego podniesienie wieku emerytalnego to „ludobójstwo” tzn czekanie aż potencjalny emeryt zdematerializuje się i wraz z tym jego roszczenia wobec państwa i towarzystw emerytalnych

    co do prof.K.Poznańskiego poszperałem w internecie, poczytałem Nowy Kurier
    nie mam całkowicie jednoznacznych ocen
    ale persona non-grata w Polsce, takie mam wrażenie,
    po takiej ocenie polskiej prywatyzacji i naszego geniusza LB

  674. 336
  675. 338
    ergo pisze:

    #336 Panie Piotrze…
    Mogłem być ( nieświadomie ) niesprawiedliwy ( nie „śledzę” giełdy i Pana pracy wystarczająco długo, aby mieć „absolutną pewność” ). Jeśli mówi Pan to, co mówi – przepraszam.

    [Nie ma sprawy. To wszystko wyjaśnia. PK]

  676. 337
  677. 339
    ergo pisze:

    # 336 i 338
    Najzwyczajniej – przyjął Pan „na klatę” niezadowolenie Polaka z „analityka, maklera, doradcy” etc.
    I jestem świadom, iż to Panu „dostało się” za całą masę kiepskich rekomendacji – z którymi nie miał Pan nic wspólnego.
    Panie Piotrze – gdy w końcu w różnych aspektach „dojrzałem” – rynek kapitałowy mnie odrzucił swoją „kasynowością” – i dopóki się to nie zmieni – nie zamierzam na ów rynek poświęcać nawet złotówki. To tak „gwoli wyjaśnienia”…
    PS Panie Piotrze – giełda obecna dla Ogifa, Dzidziusia czy Doroty – a czy któreś z nich będzie milionerem czy żebrakiem – nie mój problem. Ja jedynie staram się racjonalnymi środkami ( giełda do nich nie należy w obecnym czasie ) zgromadzić środki dla dobra rodziny. I na tym poprzestanę. Giełda to obecnie szajs – albo kasyno dla graczy ( jak kto woli ).
    PS Jeśli kiedykolwiek – w czymkolwiek poczuł się Pan, Panie Piotrze urażony – przepraszam – nigdy nie było to moim zamiarem. Jednocześnie poszerzyłem swoją wiedzę co do Pana „opozycji” względem „ogifopodobnych” w funkcji czasu.

  678. 338
  679. 340
    QE - 12 pisze:

    LOP JUZ WALCUJĄ NA NASTĘNĄ SERIE
    DOBRANOC
    http://static.gpw.pl/wyniki/LOP/LOP_stat.pdf

  680. 339
  681. 341
  682. 340
  683. 342
    QE - 12 pisze:

    Kolego zarabiam tyle jak bym dygał za granicą czasem więcej czasem mniej
    żadnych kokosówi jest to jedna z form inwestycji ostatnio nie trędi na srebrze co mój zarobek w pewien fundusz zredukowało mocno ale jeszcze na +
    Może gdybym był przewodniczącym KGHM od związków miał bym moze mniej to samo
    a spokojniejsza robota i dla ludzi na paleniu opon się znam

  684. 341
  685. 343
    QE - 12 pisze:

    No i czyścimy 71 i 13 pt nie majatek tu raczej spokojne rolo i dziemy do ziomów na FW20Ubot11 przywitać się i jak Gospodarz wczoraj mówił cnbc w co oni tam się bawią
    ziomy moje a n M żółwik strzałka i nara
    Taka robota a gdzie indziej w ratach płacą na umowe zlecenie zatrudniają nie ma roboty
    a tu jest

  686. 342
  687. 344
    fv pisze:

    http://euro.bankier.pl/news/article.html?article_id=2357010

    a Pan Piotr jeszcze chciałby składki podnieść…

    [To kwestia rozłożenia kosztów. Jeśli obniża się podatki dla zamożnych to wynikiem jest większe obciżaenie uboższych - choćby przez podniesienie VAT. A porównania do USA są mało sensowne. To nie jest ideał państwa. PK]

  688. 343
  689. 345
    QE - 12 pisze:

    Krzys jesteś już na ubotach jadą tam 37-36 ???Ja ase poczekam moze dziś grecy będą rozrabiać Chyba by podiechali pod 2800 walne longasie

  690. 344
  691. 346
    mrx pisze:

    @ fv

    Ten raport to czysta agitka propagandowa :) Wystarczy zmienić jedną zmienną i już wnioski się sypią. Niech ktoś ma większą stopę oszczędności albo niech ma dzieci lub rozlicza się z żoną lub mężem i wynik będzie inny. Nie zapominajmy też, że w USA nie ma (jeszcze) obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. A przeciętna składka płacona przez pracownika i pracodawcę (dobrowolna, oczywiście) to 11 tys. dolarów rocznie. Przy przeciętnym wynagrodzeniu wynoszącym około 45 tys. dolarów rocznie daje to ok. 24 proc.! I tyle należałoby doliczyć do wskaźnika, którym posługują się chłopcy z instytutu.

    Ciekawe, dlaczego chłopcy nie porównali nas z krajami europejskimi – np. Niemcami ;)

  692. 345
  693. 347
    QE - 12 pisze:

    S&P500 Staje się nie wiarygodny dla mnie znalazłem nowy indeks bardziej wiarygodne sygnały daje niż usiaki -

    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=MSETOP:IND#

    Obama: wzrost pułapu zadłużenia albo nowy kryzys- Teraz nie ma już wyjścia i republikanie jak baranki zatwierdzą a reszta to teatr przedwyborczy
    http://www.pb.pl/2/a/2011/06/14/Obama_wzrost_pulapu_zadluzenia_albo_nowy_kryzys
    papa

  694. 346
  695. 348
    krzyś pisze:

    @mrx #346
    W Polsce podatki i składki od dochodu to 40% a w USA 23,6%(+dobrowolne składki 24%=48%).
    Zapominasz o wielkości akcyzy w paliwach i VAT, którego nie płacą amerykanie.
    Potraktujmy to jako amerykańską dotację (wpływ na obciążenia dom. budżetu rzędu 15-18%)
    Jeszcze wpływ niedawnych rabatów (których w Polsce nie było): zwrot podatku (około 2%), kasa za grata (5000/4500=11% a jeśli założysz 5 letni okres użytkowania wpływ 2% rocz).

    [Nie znam szczegółów systemu podatkowego USA, ale wiem, że oprócz podatków federalnych są jeszcze stanowe, co z pewnością zmienia sytuację. PK]

    Lepiej porównywać z krajami europejskimi, które podatkują VAT-em i wysoką akcyzą paliwową.
    Ale i tak na końcu wpływy podatkowe od obywatela bedą w Polsce niższe kilkukrotnie niż w USA, Niemczech itd. Tutaj nie ma dyskusji jesteśmy biedni bo dominanta zarobków to 2000 netto przy cenach mieszkań, żywności i innych artykułów na poziomie Niemiec (zarobki 2000EURO).
    Można agitować inaczej: że Państwo Polskie jest tańsze w utrzymaniu podając bezwzględne osobiste obciążenia podatnika na rzecz państwa na poziomie 25% niemieckiego?!!! He, he, he.

  696. 347
  697. 349
    krzyś pisze:

    Czytałem ten sobotnio-niedzielny apel Obamy. Potwierdza brak skuteczności restartu i brzmi jak skomlenie bitego psa (prezydent prosi kongres o jałmużnę). Ale póki „wiara w dolara” trwa, będzie można drukować. Schizmatycy jeszcze się nie pojawili?

  698. 348
  699. 350
    mrx pisze:

    @ krzyś, PK

    VATu w USA jeszcze nie ma ;) Ale już mówi się, że może trzeba by… Jest w USA sales tax, który może mieć różne stawki, choć rzeczywiście – zwykle jest niższy od naszego VATu. Tyle w kwestii porządkowej. Podatki stanowe wahają się od kilku do kilkunastu proc., ale chyba nie więcej niż 15 proc.

    @ krzyś # 348

    Zgadzam się z tym co piszesz. To, co mnie we wspomnianym „raporcie” razi (oprócz wspomnianych wcześniej kwestii) to właśnie zestawianie gruszek z jabłkami. I to jeszcze bez uwzględnienia tego, że chodzi o jedno jabłko, a gruszki nie wiadomo jak zrywano. To w zasadzie określa jego publicystyczny charakter. Raczej zresztą z niszowego pisma niż poważnej gazety…

  700. 349
  701. 351
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Piotrze!

    Pisze Pan:

    „[Pana obecnność nie specjalnie wiele zmieni, ale podziwiam ten heroiczny patriotyzm. PK]”

    Co to jest Pana, Panie Piotrze zdaniem patriotyzm i kogo Pana zdaniem można nazwać patriotą…?

    Czytam właśnie „Pożegnanie z ciemnością” Williama Manchestera i dochodzę do wniosku, że bliższa mi jest „definicja” patriotyzmu zawarta w książce Pana Jacka Pałasińskiego „Kaczor po pekińsku” niż definicjia patrityzmu z Wkikipedii…

    A Pan Pałasiński pisał:

    „….Łapcie za cep, ilekroć jakiś polityk zaczyna mówić wam o patriotyzmie, ilekroć stara się przekonać, że wasze prymitywne, instynktowne poczucie przywiązania do miejsca, w którym się urodziliście i wyrośliście, jest czymś pozytywnym. I cepem w ten rubaszny czerep!
    Walcie po pysku każdego draba, utrzymującego, że wasza pobożność jest lepsza od pobożności innych, wasz Kościół jest lepszy od innego Kościoła. Z pewnością chcą was wykorzystać do jakiś niecnych celów, z pewnością powoływanie się na to, co uważacie za najdroższe i pozytywne skończy się waszą śmiercią, skończy się masakrą i nieszczęściem całego narodu. I lu w ten tępy pysk!”

    Warszawiak.

    [Niespecjalnie dużo jest w tym Pana komentarzu o gospodarce, prawda? ;-) Puszczę, bo nawiązuje Pan do mojego (niepotrzebnego) wtrętu w deklaracje p. Marcina. Powiem tylko (zamykając ten temat), że ten cytat jest zbliżony do tego, co ja myślę. PK]

  702. 350
  703. 352
    QE - 12 pisze:

    Dużo myślałem jedząc fete grecką Gdyby ludzie [ciach. Proszę nie przesadzać... PK]
    potępił bym ten czyn nie wolno robić samosądów .Ale żalu bym nie czuł ani smutku raczej b usprawiedliwiał bym wewnętrznie tych [ciach. I ostrzegam, że kolejne w tym duchu będę kasował w całości. PK] wiem że to złe ale odczucie wewnętrzne kłamal nie będę
    dobranoc

  704. 351
  705. 353
    QE - 12 pisze:

    Wiem nie powinienem żadnemu PREMIEROWI żle życzyć jakiegoś państwa ale też nie jestem idealny i zło też jest we mnie pracuje nad tym .Moze jak Ogif by ze mną pojechał do
    pustelni KS Natanka wyplenił bym te zle myśli z mego wnętrza bo sam boję się tam jechać
    dobranoc

  706. 352
  707. 354
    Hermes pisze:

    @PK

    Nie pamiętam za bardzo PRL-u. Oglądałem za to dużo filmów pokazujących tamtą rzeczywistość. Nie mnie oceniać czy było lepiej czy gorzej. Z danych i faktów które mam oceniam, że jakość życia w czasach „kryzysu Gierka”a nawet siłą nabywcza ówczesnej pracy (pomijam nawet aspekt wydajności) nie była gorsza niż obecnie jak na tamte czasy i tamta technologię

    Jest kilka zasadniczych różnic między tamtymi czasami a obecnym ustrojem

    1 Demografia. gierek to bomba demograficzna wszechczasów. Jakość produktów była nawet nie tyle efektem słabej wydajności pracy ale raczej potrzeb i popytu kreowanego przez demografię. Dzisiaj jest odwrotnie. mamy zbyt wielką podaż

    2 Technologia. Zarówno u nas jak i na zachodzie ruszyła do przodu i wykreowała względny dobrobyt. Stać nas żeby kupić trochę więcej mięsa chleba owoców i warzyw. Problem w tym, że smak chleba bułki i jakość mięsa jest gorsza niz 20 lat temu.
    Technologia i tansza zywność przełozyła sie na wzrost podazy pieniądza pompowanego nieustannie w rynek nieruchomości. Coś za coś. Tańsze artykuły I potrzeby drogie mieszkania.
    Mój dziadek dom 150m2 wybudował w 2 lata. I tak robiła większośc jego sąsiadów.

    3 Praca i wydajność. Dzisiaj człowiek po pracy szczególnie w sektorze prywatnym przychodzi styrany jak wół. Sam tak zaczynałem kilka lat temu w śieci dystrybucji bardzo dobrze znanej marki sprzętu elektronicznego.

    4 Propaganda sukcesu a rzeczywistość i pychologia

    Wiele mechanizmów znałem z literatury. Jak zacząłem prace w korpo widziałem te mechanizmy w realu.Ludzi traktuje się jak bydło kreując na zewnątrz przyjazna atmosfere i miły usmiech, drobne gadźety i pokazówki. Jednoczesnie wprowadza sie rywalizacje na każdym szczeblu. Szeregowi pracownicy chowali najprostsze narzędzia pracy w drukarkach, pólkach i róznych dziwnych miejscach.

    5 Cenzura kontra aurocenzura i propaganda sukcesu

    Wystarczy obejrzeć wywiady ze znanymi dziennikarzami. To działa lepiej niż w PRL. Deficyt pracy i dobrej dziennikarskiej płacy wystarczy by trzymac język za zebami i serwowac papkę na najwyższym szczeblu.
    Show biznes to model kreowany z zachodu. Programy działają na zachodnich licencjach. Licencje opłacane z druku bondów za pieniądze gawiedźi która wielbi pseudoartystów…

    6 Gusowska statystyka. Jak ze statystyką kazdy kij am dwa konce

    http://www.youtube.com/watch?v=s2LoQgmx9iE

  708. 353
  709. 355
    kel pisze:

    inflacja to znaczy że gospodarka się kręci , a w świadomości ludzi jest kryzys.
    Rozmawiałem wczoraj z pracownikiem solonu Porsche- samochody idą bardzo dobrze- dynamika roczna sprzedazy 200%-najtańszy 85 tys Euro.Zgadnijcie kto najczęściej kupuje je w leasing ……małe i srednie firmy….
    deweloperskie
    A w swiadmości kryzys???

  710. 354
  711. 356
    _dorota pisze:

    @ Hermes, 354
    „Nie pamiętam za bardzo PRL-u. Oglądałem za to dużo filmów pokazujących tamtą rzeczywistość. Nie mnie oceniać czy było lepiej czy gorzej. Z danych i faktów które mam oceniam, że jakość życia w czasach “kryzysu Gierka”a nawet siłą nabywcza ówczesnej pracy (pomijam nawet aspekt wydajności) nie była gorsza niż obecnie jak na tamte czasy i tamta technologię”

    Z przykrością i zażenowaniem czyta się takie posty.
    Obejrzyj sobie „Misia” i to niech Ci wystarczy. Szkoda klawiatury.

    [Pani Doroto, po co ta poetyka „z przykrością i zażenowaniem”? Co Pani ma do powiedzenia na temat tamtego okresu oprócz tych słów i tego, co wypatrzyła Pani w „Misiu”? Hermes ma rację. Dla większości ludzi czasy Gierka były małym rajem. Rajem na tamte czasy. To, że za pożyczone pieniądze i że inwestycje w dużej części były bezsensowne (wiem coś o tym, bo sam uruchamiałem jedną z kupionych technologii) to zupełnie inny temat. I nie o tym pisze Hermes. Chyba nie do końca Pani się wczytała w to, co napisał. PK]

  712. 355
  713. 357
    mrx pisze:

    @ kel

    Akurat przykład z Porsche pokazuje, że coś jest nie tak. Pieniądze idą na luksusową, importowaną konsumpcję zamiast na inwestycje. To też jest zresztą w danych. To nie jest sytuacja korzystna dla gospodarki.

  714. 356
  715. 358
    wujek DR pisze:

    LJ3 | 2011-06-14 1:18 |
    „@ wujek DR
    „Ludzie! Zarabiajcie, bawcie się…”

    Tak, tak. Wydawajcie kasę koniecznie za granicą, bo tam taniej ”

    ok, masz racje, popelnijmy zbiorowe samobojstwo. ;)

  716. 357
  717. 359
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 356

    Hm, nie znalazłam łagodniejszego określenia żeby wyrazić silną dezaprobatę dla tego, co napisał Hermes. To, co faktycznie chciałabym napisać wyciąłby Pan prawdopodobnie (chciałam użyć określenia „uczony głupiec”).

    Pamiętam cokolwiek z dekady Gierka, moja wiedza nie pochodzi z filmów – a moi Rodzice oczywiście pamiętają te czasy doskonale. Teza, że „jakość życia w czasach “kryzysu Gierka”a nawet siłą nabywcza ówczesnej pracy (pomijam nawet aspekt wydajności) nie była gorsza niż obecnie jak na tamte czasy i tamta technologię”
    jest porażająco głupia.

    Nawet w aspekcie ekonomicznym. A co dopiero jeśli wziąć pod uwagę inne aspekty „jakości życia” – brak demokracji, brak możliwości podróżowania etc.

    Błagam, niech tutaj „młodzi, podobno wykształceni” nie pouczają nas, jak było za komuny. Słuchać hadko. Kretyńsko.

    [Puszczam te inwektywy krzywiąc się niemiłosiernie :-( . Czy naprawdę nie może Pani wzmacniać swojego przekazu w inny sposób? To nie daje niczego w dyskusji. Tylko ją utrudnia, a partnera w dyskusji zniechęca. Praktycznie dyskurs kończy. Jaki w tym sens?

    A co do meritum to ani Pani ani Hermes nie podali żadnych danych. O demokracji i innych rzeczach nie dyskutujemy, bo nikt nie miał zamiaru o tym pisać. To jest poza tematem poruszanym przez Hermesa.

    Odbiór epoki Gierka jest różny dla różnych ludzi. Ja ją (od strony materialnej) wspominam dobrze. Startowałem w dorosłe życie (studia kończyłem w 1973) i dobrze mi to wychodziło (uprzedzając: w PZPR ani żadnej takie organizacji nie byłem). Oczywiście, że poziom życia był nieporównywalnie niższy niż obecnie, ale nie o tym pisze Hermes. Poza tym nie dla wszystkich był niższy.

    Oczywiście też trzeba brać pod uwagę, że wtedy byłem młody, co z natury rzeczy powoduje, że mogę tamte czasy dobrze wspominać. PK]

  718. 358
  719. 360
    kot pisze:

    -jakoś nikt nie skrytykował wpisu wpisu 319. Liczyłem choćby na ogifa.
    Bo jeśli czegoś nie pokręciłem, a Polska małymi i średnimi stoi, to jeśli „wielcy” nabiją wskaźniki
    i jakiś czas nawet nie będzie najgorzej, to po …..tym zaczną się schody i wysoki wzrost bezrobocia. I co wtedy? z zatrudnieniem tych starych,na wydłużonych emeryturach?

  720. 359
  721. 361
    kel pisze:

    @mrx
    My jako Polska coraz więcej eksportujemy.Eksport się kręci. O Salonie Porscha wspomniałem w odniesieniu do tekstu gospodarza- moim zdaniem kryzys jest w naszej swiadomości.W USA jest ale podobno z pracą wśród zwykłych obywateli nie jest wcale najgorzej !!! Branża deweloperska która miała się się u nas pogrążyć w kryzysie dobrze sie kręci.
    Jak jadę co rano do Warszawy do pracy widzę jak tłumnie samochody z fachowacami i dostawami jadą do stolicy. Widać gołym okiem że się kręci. Jadąc do matki na wskroś przez całą Polskę też widzę żę się kręci.
    Rok-dwa temu niewątpliwie było spowolnienie, w 2007 roku wszyscy byliśmy niepoprawnymi optimistami- z wyjątkiem kilku osób jak wyżej.
    Teraz politycy, ekonomiści, szefowie banków centralnych są ostrożni , zdaja sobie sprawę z zagrożeń- i to jest moim zdaniem dobry fundament pod dalsze wzrosty.
    Przez nabliższe 5-7 lat będziemy czekać na kryzys, będą turbulencje które będą powodowały gwałtowne korekty …..które sa niezbędne do dalszych wzrostów, – ale czy będzie kryzys w najbiższych latach???Mnie się wydaje że jest więcej dobrego fundamentu do wzrostów niż do krachu. Zobaczymy!
    Chyba się nikt nie obraził :::—))))

  722. 360
  723. 362
    kosto pisze:

    @ kel 355

    Kupuja czy biora w leasing, bo to spora roznica.
    Innymi slowy upadajaca branza ma najwieksze potrzeby polerowania swojego EGO.
    Pycha ( Porsche ) poprzedza upadek?

  724. 361
  725. 363
    kel pisze:

    Uwaga do Doroty i innych
    Jestem w srenim wieku i jestem ostatnim pokoloniem które pamięta – tzn czuje klimat czasów PRL.
    Wtedy młodym było dużo trudniej niż teraz !!!! To jest moje zdanie??
    Wejdzcie na strone takich zespołów jak Prefekt , Lady Pank.Posłuchajcie tekstów z tamtych lat- one prawdziwie oddaja tamten klimat.!!!
    Jezeli bezie praca i ludzie w wieku młodym i przed emerytalnym będą w przyszłości mieli mozliwość pracy to będzie dobrze.
    Ja pamiętam czasy kiedy perepektywy były smutne i mizerne, nawet przekwalifikować człowiek sie nie mógł
    Jeżeli będzie praca nikt nie przejdzie na emeryturę bo to nie będzie się opłacało.
    Treaz często jest praca ale lepiej przejść na emeryturę bo później mogą zabrać- Taka jest w tej chwili mentalnośc Polaków
    Ja jestem optymistą

  726. 362
  727. 364
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 359

    Proszę nie przesadzać z ciężkością „inwektyw”, których użyłam. Jak na poziom postu Hermesa było niezwykle oszczędnie.

    No cóż, jest sposób na poznanie prawdy o danych czasach – rozmowa z ludźmi, którzy je przeżyli. Z rozmowy Hermes mógłby się dowiedzieć o kolejkach, straszliwych przeprawach (lub konieczności korumpowania) przy zdobywaniu (precyzyjne słowo: zdobywaniu) najprostszych rzeczy: mebli, telewizora, etc. O latach oczekiwania na (przedpłacony) samochód.

    Ale ludzie mogą nie być obiektywni i nie doceniać socjalistycznego raju, w którym żyli. Wtedy wystarczy najprostsza kwerenda w sieci:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Reglamentacja_towar%C3%B3w_w_PRL

    Tak, jak mi się majaczyło: kartki na cukier wprowadzono gdzieś około 1976.
    A Hermes ma i tak szczęście, że Pan tak konsekwentnie kastruje dyskusję. Usłyszałby ode mnie kilka rzeczy :)

  728. 363
  729. 365
    _dorota pisze:

    Aha, nie odmówię sobie jeszcze odniesienia się do zdania:
    „Odbiór epoki Gierka jest różny dla różnych ludzi.”

    Fakt. Rozmawiałam kiedyś z dziadziem, który za komuny był górnikiem, a poza tym był w ORMO. Niemal płakał ze wzruszenia, jak kiedyś było dobrze i jak to popsuto…

    [Pani Doroto, Pani zaciekła walka z systemem, który zna Pani tylko z filmów i opowieści o dramatach w oczekiwaniu na samochód ;-) )) jesty naprawdę rozczulająca... ale lekko bezsensowna. ;-) ))PK]

  730. 364
  731. 366
    sirsor pisze:

    #344
    http://euro.bankier.pl/news/article.html?article_id=2357010

    „Rzeczywista stopa opodatkowania przeciętnego pracownika zatrudnionego na podstawie umowy o pracę wynosi 52%, z czego płaca jest obciążona 39,5% podatkiem dochodowym i składkami, reszta to VAT, akcyza i inne opłaty na rzecz Państwa. Amerykanie w podatkach oddają tylko 23,6 proc. swoich dochodów, to najmniej od 1958 r.”

    BZDURY, nieprawda, manipulacja, bełkot
    nie chcem ale muszem… bo takie przeinaczenia należy prostować

    nawet zgrubnie licząc same procenty podatku i składek jakie mamy potrącone wychodzi
    18+9.76+1.5+2.45+1.25=32.96

    a przecież składki liczone są od mniejszej podstawy niż podatek (przychód-składki)
    a przecież podatek to jeszcze ulga i koszty miesięczne
    a przecież podatek to jeszcze ulga rodzinna w rozliczeniu rocznym
    (dla lepiej zarabiających bo odliczana od podatku)

    czyli tak mniej więcej to 25%

    oczywiście jeszcze VAT i inne

    oczywiście jeszcze koszty pracodawcy (składki które płaci pracodawca)

    ale generalnie system podatkowy i składkowy jest degresywny i obciążający głównie tych uboższych… podobnie twierdzi prof.Kuziemska

    należy jeszcze uwzględnić krańcową użyteczność i tzw. wolny fundusz czyli to co zostaje po odjęciu wydatków na dobra podstawowe

    wydatki socjalne zostały przekierowane od najbiedniejszych do bogatszych

    tzn
    dopłaty do kredytów mieszkaniowych
    dopłaty do funduszy unijnych
    ulga rodzinna (najmniej zarabiający często nie mogą skorzystać)
    wieloletnie zamrożenie i brak waloryzacji progów w tym do świadczeń socjalnych
    dopłaty do wcześniejszych emerytur (a są to często ludzie mający dochody powyżej średniej)

  732. 365
  733. 367
  734. 366
  735. 368
    kosto pisze:

    W temacie rozwinietym przez Hermasa

    Subjektywna ocena epoki Gierka moze byc zamazana przez pryzmat wspomnien.
    Nie nalezy zapominac, ze to nie samo posiadanie a bardziej pragnienie posiadania czegokolwiek, kreuje poziom szczescia. Droga jest celem.
    W epoce Gierka marzyla nam sie demokratyczna wolnosc i swoboda poruszania sie.
    Powiem za Perfectem:
    telewizor , meble ,maly fiat… byly szczytem marzen. Fajnie jest miec marzenia.
    Moim pierwszym autem byl maluch i sprawial mi duzo radosci.
    Nie wyobrazalem sobie wtedy, ze moze byc zamek centralny, klima i pszereg innych ekstras.
    Dzisiaj to wszystko jest a samochod juz nie jest tym czym byl kiedys. Dzis to przedluzenie mejsca pracy, pospiech, stres.

    Moim zdaniem pod wzgledem startu w dorosle zycie niewiele sie zmienilo porownujac obie epoki. Wtedy realizowac marzenia bylo na swoj sposob trudno a dzisiaj mlodzi ludzie po studiach moim zdaniem malo zarabiaja a za to bardziej sie wypalaja.

    Dzisiaj ludzie ekscytuja sie wycieczka do Egiptu ect. Za pare lat im sie to znudzi, stanie sie codziennoscia.

    Podsumuje tak:
    milo wspominam moje lata dziecinstwa, mimo ze mialy miejsce w epoce Gierka.
    Zaluje zaniku pewnych odruchow u dzisiejszej mlodziezy i dzieci, zastanawiam sie jaki dlugotrwaly wplyw na ewolucje czlowieka bedzie mialo ciagle obcowanie z elektronika typu iPhone i inne niezbedne do zycia gadzety.

    Ciesze sie ze wszystkich wygod, z ktorych dane jest nam obecnie korzystac i nie chcial bym aktualnie przeniesc sie zywcem do lat siedemdziesiatych.

    Niech sobie kazdy na swoj sposob wspomina i ocenia wlasna przeszlosc. Niezmiernie trudno jest oddac odczucia na kilku linijkach bloga, dlatego moze szybko dojsc do pewnych nieporozumien.
    Szanujmy siebie i wspomnienia.

  736. 367
  737. 369
    kosto pisze:

    A tak na marginesie

    Czy marazm na rynkach od poczatku roku do teraz nie staje sie powoli nudny?

    Gdyby nie rentownosci greckich obligacji, to bylo by calkiem niemrawo

    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GGGB2YR:IND#

    Strazacy mowia, ze jak dlugo nie ma ognia to potem jest calkiem wielki….

  738. 368
  739. 370
    sirsor pisze:

    „Rzeczywista stopa opodatkowania przeciętnego pracownika… ”
    jeśli tak piszemy to wlicza się to co płaci pracownik

    a inną sprawą jest pełny koszt pracownika dla pracodawcy i ile z tego dostaje pracownik
    a ile państwo

    Z tego samego artykułu
    „Państwo socjalne posiada stałą cechę rozrostu, stając się coraz droższe w utrzymaniu – uważa dr Tomasz Teluk prezes Instytutu Globalizacji.”

    Nie wiem dlaczego akurat państwo socjalne

    że państwo jest coraz droższe i coraz gorsze to zgoda
    ale połączenie „państwo socjalne” sugeruje że to wydatki socjalne są tego przyczyną

    a aparat państwowego przymusu, urzędy skarbowe, setki tysięcy emerytów mundurowych
    partie polityczne i ich klienci

    instytucje samorządowe opanowane przez partie
    byli funkcjonariusze

    to jest tzw ” socjał „?

  740. 369
  741. 371
    Mateusz Stępień pisze:

    No i skończył się w dniu dziesiejszym trend wzrostowy na ED’ku. Wiekopomna chwila – FED’owi przez kryzys eurozony nie wyjdzie przekręt wszechczasów:)
    Kierunek 1.38 – tam pierwszy przystanek. A potem 1.34.

  742. 370
  743. 372
    sirosr pisze:

    a i jeszcze jedno

    służby mundurowe… wojsko, policja, straż, wiezienie
    nie płacą składek zusowskich… czyli ich pensja brutto jest netto większa od innych pracujących

    nie płacą składek… i w dodatku emerytura po 15,20 lub więcej lat pracy
    liczona z zarobków w ostatnim roku sztucznie windowanych
    nie z żadnego kapitału… bo Lesiu Miler „wyjął” mundurowych z ZUSu

    a sędziowie, prokuratorzy także (choć tutaj dokładnie nie wiem)

    czyli rozumiem, że to jest to
    państwo socjalne
    i to jest ten „socjał”

  744. 371
  745. 373
    QE - 12 pisze:

    Ja pamiętam z PRL- dużo zomo na ulicy ale były w blokach hydranty i starsi lodowiska robili nie było liczników i że mama zabierała mnie w kolejkę po masło itp nie rozumiałem ekonomii
    płakałem bo psuła zabawy a kolejka była duża i nudno było.Pamiętam gumy z myszką miki
    oraz sąsiada ktory jak się nawalił krzyczał na balkonie precz z komuną solidarność Lech Wałęsa o dziwo parę razy pojechał na wytrzeźwiałkę i kolegium miał nikt go nie zamknął
    i internował może nie był wartościowym opozycjonistą .
    Czy to początek armagedonu wiszą pod 1270-1 na sępie?
    Nie mogę tego okresu oceniać ci co żyli w tym okresie jako dorośli czy 18 lat mnieli
    mągą oceniać

  746. 372
  747. 374
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Piotrze!

    Już niejednokrotnie puścił Pan, Panie Piotrze na swoim blogu jak to Pan łagodnie nazwał inwektywy i wykropkowane rynsztokowe wyrażenia niejakiej Forowiczki _doroty…

    Czy może Pan, Panie Piotrze obiecać, że jak ktoregoś z nas będącego po pijaku poniesie…. i napisze wprost co o tej …… myśli, to Pan to na swoim blogu to puści… a jeżeli nie, tzn że to jest druga osoba, która jest pod specjalnym nadzorem i Pana ochroną….

    Warszawiak.

    [Zawsze lubiłem kobiety. To moja wielka wada (chyba nadal ;-) . PK]

  748. 373
  749. 375
    greco pisze:

    Panie Piotrze,
    news dnia to dane o inflacji.
    dobre dane o których Pan pisze w tytule odchodzą najprawdopodobniej na jakiś czas do przeszłości.
    inflacja 5%.
    RPP będzie się gorączkować, a obserwując jej politykę będzie chciała kontynuować dalsze podwyżki stóp i chłodzenie gospodarki. dziwna to polityka, bo wprawdzie zadziała (matematycznie obnizy ilość pieniądza w obiegu) ale do tego uszkodzi naszą gospodarkę (jej cena jest naprawde wysoka).
    sytuacja robi sie nieciekawa. duzy kapitał będzie sie dwa razy zastanawiał zanim wejdzie na nasz rynek.
    inflacja wyszła poza ograniczenie górnego kanału co otwiera jej drogę do celu np. 7%.
    i nie zejdzie z tej ścieżki dopóki inflacja z importu nie przestanie do nas napływać. paradoksalnie taka sytuacja może juz wkrótce sie pojawić. jesli oczywiście 3QE nie będzie kontynuowane. spadek cen z importu zbiegnie się wtedy z przewidywanymi efektami działań RPP, a sukces w opanowywaniu inflacji RPP przypisze sobie.
    jak Pan uważa, czy nadszedł koniec dobrych danych z Polski i od teraz pójdziemy za innymi, w tym usa czyli niestety w dół? czy złe dane w usa nie zmuszą w Pana opinii BB do 3QE dużo szybciej niż w październiku/listopadzie jak pisał Pan w oststniej odpowiedzi na mój wpis? Prezydent BO nie może sobie przecież pozwolić na recesję w roku wyborczym.
    pozdrawiam

  750. 374
  751. 376
    QE - 12 pisze:

    No i teraz u nas rozliczenie serii tak walneło by sie misie bądz tu mądry z jednej strony i z drugiej obuchem
    zobaczymy jutro jakie bitki rozdadzą
    pap

  752. 375
  753. 377
    Magnavox pisze:

    @ Gospodarz,
    To nie wada, to bardzo meska słabość :-)
    Pozdr,
    M.

  754. 376
  755. 378
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Piotrze!

    Chcialbym b.uprzejmie uzasadnic to, ze wklejam rozne cytaty z ksiazek….
    Otoz uwazam,ze wpisy np. Forowiczow Ogifa, Dzidziusia, _doroty,Warszawiaka czy nawet Pana Piotra nie maja dostatecznej wagi, to nie sa wpisy autorytatywne, czy wypowiedzi, ktore zmieniaja spojrzenie na swiat…

    Dlatego, nawiazujac do wpisu Szanownego Pana Wujka DR , pozwole sobie napisac z czym ten wpis mi sie kojarzy…

    Otoz kojarzy mi sie z ksiazka pt. „Etyka” O. Jozefa Innocentego Marii Bochenskiego OP, a tak naprawde z jego przykazaniam madrosci…

    Dedykuje te przykazania osobom, ktorzy wiecej wydaja miesiecznie na wodke niz na ksiazki oraz mlodocianym glupio-madrym osobnikom, ktorzy probuja sie madrzyc (powtarzam sie) i pisac o wyzszasci jednego okresu nad drugim…

    Zyc godnie i porzadnie, to jest to co kazdy sobie powinien wbic do glowy i to niezaleznie od tego w jakim okresie zyje ….

    1. Postepuj tak, zebys dlugo zyl i dobrze ci sie powodzilo.
    2. Dbaj przede wszystkim o swoje zycie i zdrowie.
    3. Uzywaj zycia.
    4. Rzadz swoim zyciem.
    5. Badz roztropny.
    6. Zachowuj we wszystkim umiar.
    7. Powzieta decyzje wykonuj mocno i wytrwale.
    8. Zyj dla swojego dziela.
    itd….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  756. 377
  757. 379
    QE - 12 pisze:

    Wracając do tamtego okresu u mnie to lata 80 to jest jedno zjawisko Ludzie byli bardziej rodzinni życzliwi.Więcej imprez rodzinnych imieniny itp trzymali się razem.
    Ten sam sąsiad od krzyczenia solidarność jak robil bibe to tam gitara była i śpiewali do 2 wnocy.Teraz to pogrzeb chszciny komunia i wszystko w knajpie na odwałkę nie ma już tych
    klimatatów jak wzrostów na sępie Może potrzebne jest coś nam by nas zbiliżało komuna
    czy co zostawie to filozofom

  758. 378
  759. 380
    marek kxxxx pisze:

    Ja uważam że nie Gierek (taki populista z niego trochę był) ale Gomułka był najlepszym przywódcą Polski powojennej. Wystarczy sobie przypomnieć że to właśnie w okresie Gomułki przeprowadzono elektryfikację Polski (dla tych co nie wiedzą w II RP w dużej części kraju elektryczności nie uświadczyłeś, było coś takie jak lampa naftowa [do zobaczenia teraz w muzeum}.

    [Panie Marku, teraz się zacznie... chyba nie powinienem tego puszczać, ale to przecież o gospodarce... Dostanie się Panu, niestety :-( . Uprzejmie proszę o cenzuralne wypowiedzi ;-) PK]

  760. 379
  761. 381
    Warszawiak pisze:

    Panie Magnavox, kazda slabosc mezczyzny jest jego wada… :-)
    Prosze sobie moi Drodzy Panowie wyobrazic, ze ten styl rozmowy…… jest stosowany u Was w domu…… Przepraszam….

    B. serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  762. 380
  763. 382
    Jarek pisze:

    Inflacja 5 % procent to dla oszczedzającego jak ja obywatela jest po prostu szokiem.
    Jak na razie nie ma rynku narzędzia zdolnego ochronić gotówkę . Inwestycje kapitałowe inne niż lokata bankowa obecnie obarczone są tak dużym ryzkiem że przynajmnie dla mnie stały się nieefektywne. Rozgoryczenie moje wywołał minister Grad który przy pomocy PZU „przecenił” o 10% mój kapitał zgromadzony na tej spółce pod dywidendę .
    Znałem lepszych ministrów.
    Dziś też otrzymałem ze spółdzielni mieszkaniowej w której mieszkam informację na temat zadłużeń z tytułu opłat czynszowych. Otóż w okresie między 01.01.2011 a 31.05.2011 wzrosło o 30 % i jest najwyższe w historii tej spółdzielni .
    No to idzie ku lepszemu czy całkiem przeciwnie ?.

  764. 381
  765. 383
    Magnavox pisze:

    @ Warszawiak,

    „kazda slabosc mezczyzny jest jego wada…”

    To nie prawda, nie sadzi Pan chyba, że zbiór wszystkich słabości zawiera się w pełni w zbiorze wad ;-)

    Pozdr!

    M.

  766. 382
  767. 384
    JK pisze:

    Obecną sytuację doskonale odzwierciedla asymetria rozkładu spadków na GPW od co najmniej tygodnia. Mniejsze spółki mają coraz większe problemy z płynnością. Tylko czekać na poważniejszą korektę. Znajomi po fachu wycofują się z obrotu na akcjach.

  768. 383
  769. 385
    daras pisze:

    Prof. Ryszard Bugaj – analiza sytuacji ekonomicznej Polski.
    http://vod.gazetapolska.pl/190-rozmowa-niezalezna-ryszard-bugaj

  770. 384
  771. 386
    mak pisze:

    „Ja uważam że nie Gierek (taki populista z niego trochę był) ale Gomułka był najlepszym przywódcą Polski powojennej. Wystarczy sobie przypomnieć że to właśnie w okresie Gomułki przeprowadzono elektryfikację Polski (dla tych co nie wiedzą w II RP w dużej części kraju elektryczności nie uświadczyłeś, było coś takie jak lampa naftowa [do zobaczenia teraz w muzeum}.”
    Hm… to tak trochę jak Stalin w ZSRR ale znam lepszego władcę Polski od Gomułki: A. Hitlera. Tyle autostrad zbudował, no i podatki były niższe :)
    A tak na serio: dokładnie te same procesy (elektryfikacja) przebiegały w innych krajach, a na Zachodzie znacznie szybciej niż w PRL. To dlatego bogata, przedwojenna Czechosłowacja teraz jest biedniejsza od Grecji. A przecież oni też mieli wielkiego męża stanu, elektryfikatora i budowniczego (takiego jak Siwak czy inny Bierut) – Klementa Gottwalda.

  772. 385
  773. 387
    mak pisze:

    Jeszcze dodam: więcej optymizmu życzę, bo czytając Państwa, to mnie się zaczyna wydać, że w Polsce to jakaś katastrofa i armagedon nastąpił.

  774. 386
  775. 388
    Hermes pisze:

    @Dorota

    Na małomerytoryczny tekst skupiający sie na powszechnym wycinkowym i mainstremowym porównaniem epok odpowiem kilkoma mam nadzieje merytorycznymi argumentami.

    1 Kolejki kartki reglamentacja były uciązliwe. Niemniej wynikały one z powojennego wyzu demograficznego i technologii nie zdążającej za wzrostem demograficznym.

    Sama technologia produkcji przynajmniej od epoki Gierka nie była jakoś zatrważająco inna niż w krajach zachodnich. Wydajność pracy ze względu na własność panstwow na pewno gorsza

    2 W przeciwieństwie do Pani w rozmowach z ludzmi ode mnie starszymi skupiałem sie na ekonimicznych aspektach i sile nabywczej płacy,kosztach bo dla mnie to tylko jest mierrnikiem dobrobytu

    Tutaj jest link dla porównania

    http://finanse.wp.pl/gid,12607646,galeria.html?Tpage=1

    3 W warstwie ideologicznej odrzucam pojęcia demokracja, wolność włsaność bo to akurat najmniej przystaje i opisuje otaczającą nas rzeczywistość

    W połowie lat 80-tych wuj stawiał na swoim podwórku garaż taki jaki chciał i ciął drzewa na swojej posesji bez jakichkolwiek zezwoleń. Na handel pod ladą bez kasy fiskalnej istniało społeczne przyzwolenie. Tata z fuch na lewo przynosił często drugą wypłatę. I nie było obawy, że do skarbówki ktoś doniesie
    Przepisów było wielokrotnie mniej niż dziś a gospodarka mimo, że mniej efektywna opierała się na produkcji a nie przenoszeniu papierków z biurka na biurko.

    Dzisiaj demokracja kojarzy się z póściem na wybory a wolność z tolerancją dla gejów i lesbijek i paleniem jointów na ulicy a nawet psioczeniem na władzę bez ogródek i reperkusji

    W warstwie ekonomicznej moim zdaniem było dużo więcej wolnego rynku dla większej ilości ludzi niż dziś. To także jeden z elementów reglamentacji kartek i dużego popytu

    4 Zdążyłem poznać w swoim życiu środowisko akademickie z racji ukończonych studiów. Bawiliśmy się na początku w kółka wyjazdy i integracje. Tułałem się trochę po praktykach np w sądzie. Gdy pierwszy raz wyjechałem za granicę na własną rękę trafiłem do mieszkania z ludźmi po kryminale :) Swoją drogą krótki ale ciekawy epizod :) . Oglądałem na własne oczy model zarządzania w wielkich korpo. Pozytywna motywacja, kopniak w tyłek i na zmianę, pkazówka poglądówka. Model narzucowny z góry przez kogoś kto sprytnie wymyslił jak ma wyglądać Manager Team Leader i co mówić. Tak model w realu wygląda trochę inaczej niż u mojej Pani doktor za biurkiem, która wstawiłem mi dwa gongi w indeks za to, że nie stawiłem się na terminie egzaminu i poprawce. Później na egzaminie mój serdeczny kolega próbował dyskutować. wchodziliśmy razem i razem wujeżdzalismy. Po zakończeniu mówiłem mu słuchaj, doktor ma mieć rację a Ty święty spokój wiec nie potrzebna była polemika

    Dla mnie moja edukacja nic nie znaczy i nie wiąże się z tym co robię teraz. „Uczony głupek” to ktoś obserwujący rzeczywistość zza biurka tak jak moja Pani doktor

    5 To co mamy w chwili obecnej to schyłek epoki Gierka na nasze czasy. Trochę wiecej kupujemy jedzenia i mamy gadźety. Dużo droższe mieszkania. Co prawda dostępne natychmiast lepiej wykończone za to mniejsze bez kolejki lub przydziału tylko problem w tym, że nie wiadomo czy się spłacą za 30 lat a jeżeli nawet to jakim kosztem..

    Oczywiście brak budowy jakiejkolwiek infrastruktury, technologia i rozrywka na kredyt z zachodu.
    Skończy się jak w schyłkowej fazie upadku starego ustroju

    15 może 20- butelek wódki za pemsję 180 bochenków chleba

  776. 387
  777. 389
    Anonim pisze:

    @ PO wietrze # 305
    „U nas nie ma etosu zarabiania na chleb.”

    Uśmiałem się jak nigdy. Dlaczego? Gdyż to napisał ….. wykształcony @ ogif!
    Kolejna manipulacja, jak na Czerskiej, to już „na chleb” powszedni.

    @ O etosie
    „Teraz panuje „etos zarabiania” (takie teraz wymyślają teorie o etosie!, jako konsekwencja filozofii Kalego) ale z pewnością nie na chleb tylko. Inteligencki etos służby społecznej się skończył. Wypiera go etos specjalisty, który oczekuje dobrej zapłaty za swoje usługi. Będziemy mieli technokratów, specjalistów myślących o świecie bez żadnych mrzonek. Ten etos był wytworem epoki, która się skończyła – okresu zaborów i pierwszych lat niepodległości, kiedy powstawała inteligencja. 
    Jak każda warstwa społeczna, inteligencja istniała dlatego, że spełniała ważną funkcję. Jej zadaniem było obsadzenie pozycji zawodowych, które zaczęły wtedy powstawać, i edukowanie Polaków w różnych dziedzinach. Tak jak w każdym społeczeństwie, które przechodziło od tradycyjnych struktur (w Europie było to społeczeństwo stanowe) do nowoczesności, wzrosło zapotrzebowanie na specjalistów i ludzi wykształconych. Inteligencja miała tę potrzebę zrealizować.
    Drugim zadaniem było odzyskanie niepodległości. Od inteligencji oczekiwano, że będzie kształtowała świadomość narodową Polaków, przewodziła w walce o suwerenność.
    Z tych potrzeb wywodzi się etos polskiego inteligenta – zbiór trwałych postaw i model zachowania. Tak jest on rozumiany przez inteligentów i inne warstwy społeczne, i być może funkcjonuje tak w świadomości”
    Więcej http://wyborcza.pl/1,76842,5683790,Inteligent_zrobil_swoje__musi_odejsc.html#ixzz1PO1SidKe
    Okazuje się, że diagnoza – inteligencja wymiera, a pozostaje tylko klan wykształciuchów uważający się za inteligencję, była już dawno postawiona i naukowo udowodniona. Co więc wszyscy tak wyśmiewali, zresztą z wykształconymi POlitykami i redaktorkami w mediach, oraz z różnego rodzaju mądralami z dużych miast?

    @ _dorota # 310
    „Pokolenie 68′ (do którego i Pan się zalicza) okradło – tak, użyję tego słowa z rozmysłem – okradło następne pokolenia.”

    Rozumiem, że powtarzasz to ciągle swoim rodzicom, ciotkom, wujkom i dziatkom. Nawet im nie współczuję. Mają to na co zasłużyli.

    @ O etosie nawet nie wspomnę.
    Wykształcenie nie wystarczy jeszcze trzeba choć czasami pomyśleć. To nie boli
    Czy ktokolwiek z Was, niby nie zacofanych na UMIE, wykształconych i inteligentnych, choć PO myślał o tym, że dobrobyt należy sobie (w znaczeniu naród, państwo, a nie jednostkowo!) wypracować???
    To samo nigdy nie przychodzi. Pewnie nie wiecie o tym jeszcze ale tu Mikołaj i wróżka, i cudotwórca, nawet tak złotousty, wsparty mediami jak Tusk nic, a nic nie poradzi.

  778. 388
  779. 390
    LJ3 pisze:

    To byłem ja LJ3

  780. 389
  781. 391
    daras pisze:

    @prl
    Wprowadzenie kartek na mięso było jednym z postulatów Sierpnia’80. No to władza łaskawie ten postulat spełniła. Żeby było śmieszniej 10 lat później społeczeństwo obaliło władzę bo miało dość tych kartek i domagało się ich zlikwidowania.
    Postulatem sierpniowym była też likwidacja t.zw. sklepów komercyjnych. Pamięta ktoś z obecnych co to takiego? Obok zwykłych sklepów z mięsem, w których była pasztetowa, kaszanka, zwyczajna i .. niewiele więcej były t.zw. sklepy komercyjne. Sklepy komercyjne sprzedawały mięso i wędliny po cenach zgodnych z rachunkiem ekonomicznym – czyli po tyle żeby się opłacało produkować bez dotowania. W sklepach zwykłych było mięso i wędliny po cenach socjalistycznych. W sklepach komercyjnych była krakowska sucha, szynka, kabanosy itp przysmaki ale cholernie drogie. Niemniej jednak chętnych klientów nie brakowało. No i tę namiastkę realizmu ekonomicznego zlikwidowano na wniosek robotników w sierpniu’80. Z tego wniosek, że Gierek był większym realistą w sprawach gospodarki niż opozycja.
    Dorastałem w latach 70-tych i zapewniam was, że bajki o panującej wtedy biedzie są cokolwiek przesadzone. Jaruzelski i lata 80 to już zupełnie inna bajka.

    Myślę, że już czas aby wyzbyć sie emocji i egzaltacji gdy mówimy/piszemy o prl. Na to wszystko trzeba patrzeć trochę szerzej. Pamiętam fajny artykuł Sienkiewicza o przemianach jakie przeszło polskie społeczeństwo w czasach prl. Niestety płatny.
    http://www.archiwum.rp.pl/artykul/1013346_Pochwala__chlopskiego__rozsadku.html

    Należy przede wszystkim rozróżniać te okresy: 1944-1956, Gomułka, Gierek, Jaruzelski. Każdy z tych okresów to zupełnie inna bajka.

    Fajna piosenka:
    http://www.youtube.com/watch?v=F0I-t-vh6U0

  782. 390
  783. 392
    LJ3 pisze:

    @ wujek DR # 358
    „ok, masz racje, popelnijmy zbiorowe samobojstwo.”

    Zdaje się, że jesteś bardzo zdesperowany i strachliwy.
    Może w końcu cokolwiek dotrze, że autostrady i potęgę gospodarczą buduje się „tu i teraz”, tak jak uprzednio, bardzo niemrawo i bez przekonania – tylko za POmocą PR i mediów. Miało być tak cudownie ale, jak widzisz, tylko w zapowiadanych cudach, w które uwierzyłeś.
    To tylko krótki cytat z blogu za # 357, jakże dający do myślenia i potwierdzający to co ci już pisałem (w # 293) :
    „Akurat przykład z Porsche pokazuje, że coś jest nie tak. Pieniądze idą na luksusową, importowaną konsumpcję zamiast na inwestycje. To też jest zresztą w danych. To nie jest sytuacja korzystna dla gospodarki.”
    Myślenie – To nie boli.

  784. 391
  785. 393
    QE - 12 pisze:

    Co by nie pisać to ten system nie był dobry i napewno nie każdy go mile wspominać będzie
    ale to nie moja bajka.

    Krzys Pit co tam sądzidzie nikt nie zjadł wszystkich rozumów a co 3 głowy to nie jedna
    moja głowa to pół głowy czyli co 2,5 głowy to nie jedna.
    Myślę tak sęp zbliża się do istotnych wsparć zatrzymaliśmy się na 1263 – 1266 fibo
    jescze 200 sesyjna dołki itp parę spraw tak do 1240, euro też powalczą na 1,40
    Fibo mogą sobie odpuścić ale potem glebę będą gryźli.
    U nas Gruby Tęczowy Rysiek nie wiadomo co weźnie ale 70% nawet jak były S to był
    ruch zawsze w gorę falszywej flagi by longi do wora pobrać i o glebe.Raczej L
    http://static.gpw.pl/wyniki/LOP/LOP_stat.pdf
    Wtedy nie odpuści 2800 puki nie padną u usiakow wszystkie wsparcia. Oczywiście z Grecją nie ciekawie i nie można brać pod uwagę ze ich spałują zagazują i ok bo to naród porywczy
    i zdesperowany i różnie moze być Ryzyko jest, Hiszpani też furczy.
    Wychodzi mi żeby pod 2800 prubować L jak pukną to spokojnie się odrobi bo walimy moim zdaniem wtedy 2600-50. Co wy myślicie?
    Szalom
    http://www.youtube.com/watch?v=9sbq2LLclUE

  786. 392
  787. 394
    Andrzej_Kolbudy pisze:

    Witam Panie Piotrze!
    Nie jestem ekonomistą więc mam pytanie.
    Jeżdżę po Europie i tak patrzę jak pracują Włosi, Hiszpanie, Brytyjczycy… Polacy przy nich to mrówki. Niestety zarabiamy 4-5x mniej niż oni. Produkty codzienne występujące wszędzie, chleb (w Angli 0,5 funta), Coca Cole itp, ubrania, elektronika, samochody, paliwa, prąd są u nas tylko nieznacznie tańsze niż tam.
    I pytanie:
    Co spowodowałoby ustawowe podniesienie płacy minimalnej np. do 3000 zł? Jaka była by reakcja?
    Inflacja duża była by chwilowa, bo jest globalizacja i ceny muszą być porównywalne z państwami sąsiednimi. Przykład cukru: można było kupić niemiecki cukier w Polsce w … niemieckich drogeriach :) Ceny spadły.
    Zwiększyłaby się konsumpcja, więc gospodarka ruszyłaby.
    Eksport? A co my w Polsce produkujemy?
    Jak już produkujemy (samochody), to mamy najbardziej wydajne zakłady (jesteśmy mrówkami), więc przenoszenie produkcji nie będzie uzasadnione. W Niemczech pracownik produkcji jest zawodem poważanym i jest opłacany powyżej średniej.
    Żywność? Rolnicy są dopłacani, więc mają równe szanse z pozostałą UE.
    Bezrobocie? Nie może być już większe. Wszystko co miało upaść już upadło. Są jeszcze tylko rozdmuchane kadrowo: górnictwo, energetyka i pozostałe media. Jak zwiększy się konsumpcja bezrobocie powinno spaść.
    Szara strefa? Tu przydałaby się większa kontrola państwa. Większość małych firm budowlanych to szara strefa. Rachunków dla klientów indywidualnych to oni nie wystawiają, a więc i podatków jak trzeba nie płacą.

  788. 393
  789. 395
    QE - 12 pisze:

    Dodam że czynnik ludzki jest nie przewidywalny można przewidzieć co zrobią politycy
    bo to patałachy bankowcy.

  790. 394
  791. 396
    QE - 12 pisze:

    Jak wejdą mi longi i wtopie to wasza wina będzie bo nie napisaliście
    Dzidziuś trzymaj się tredu nie kombinuj nie wiadomo jak ta pomoc dla Grecji będzie wygladała
    jak banki francuskie niemieckie będą partycypować to indeksy dostaną po garach
    i sraczka czerwona będzie .Ale se odrobię sopko
    pap
    http://www.youtube.com/watch?v=dKkk4WnpqM0

  792. 395
  793. 397
    spekulancik pisze:

    @Andrzej_Kolbudy
    Ja też sobie zadałem pytanie jak to jest, że ceny jak na zachodzie a płace 3 lub 4x niższe.
    Dlatego aktualnie jestem na etapie szukania pracy w UK. Jak na razie po wysłaniu kilkunastu CV odzew nie jest źle bo jest jakiś odzew.
    Dzidziuś, sorry, ale szukam roboty w bankach inwestycyjnych, gdzie docelowo będę robić jakieś HFT. Nie chciałbym Ci chleba odbierać.

  794. 396
  795. 398
    kosto pisze:

    W siedemdziesiatych byla reglamentacja i kartki. Obecnie wielkim sukcesem jest sprzedanie produktow niepotrzebnych.

  796. 397
  797. 399
    k.k pisze:

    @PK
    Homeland investment act II
    Czy to nowa nazwa dla QE3 ?
    http://www.forbes.pl/investor/fundusze/artykuly/analizy-fundusze/niepewne-perspektywy-walut,15896,1

    [Coś w tym jest, ale warto poczytać jak to wyglądało w 2004 roku:

    http://imarketnews.com/node/25409

    PK]

  798. 398
  799. 400
    fv pisze:

    # 345 PK

    „Jeśli obniża się podatki dla zamożnych to wynikiem jest większe obciżaenie uboższych – choćby przez podniesienie VAT”

    czy jest Pan podniesieniem podatków i składek tylko dla zamożnych?
    bo raczej wątpię, żeby ubożsi wybrali niższy VAT w zamian za powrót do wyższego PIT i składek

    [Jestem za powrotem do stawek PIT i rentowej oraz VAT do poziomów sprzed 2007 roku i do ograniczenia samozatrudnienia. To rozwiązałoby nasze problemy budżetowe, a mniej zamożnym zaszkodziłoby nieznacznie. Może nawet byłoby dla nich korzystne. Nad bardziej zamożnymi bym się nie użalał. PK]

    #346 mrx

    dobrowolne ubezpieczenie zrównywać z obowiązkowym… bardzo ciekawe:)

  800. 399
  801. 401
    QE - 12 pisze:

    Spekulancik by ci się wiodło jak najlepiej tobie i mario ja życzę jak najlepiej
    wy bardzo chcecie i macie jaja Nie jak ci krytycy sportów ekstremalnych kultury od karate
    http://www.youtube.com/watch?v=cSDYYYe3wUs
    Nie mam na myśli Ogifa lulu czy hazardzisty bo aż przyjemnie ich się czyta i fajni goście i oczywiście moich ziomów z fiut mafi
    Spekulancik jak kiedyś cie załatwili luką na 2320 to mi było przykro choć zarabiałem bo ty bardzo chcesz i się nie poddajesz
    A u wroga będziesz pracował to dobrze podrzucimy mu inne oprogramowanie
    trzym się wychodze pap

  802. 400
  803. 402
    fv pisze:

    # 400 PK

    czyli chodzi Panu o większe wpływy budżetowe kosztem wszystkich, z założeniem, że bogatych bardziej obciążamy

    ja się nawet przez moment nie użalałem nad bogatymi,
    dlatego nie bardzo rozumiem tego pomysłu z powrotem do wyższej składki rentowej,
    która nie uderzy w b.dobrze zarabiających

  804. 401
  805. 403
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, Hermes, „Jakość życia za Gierka a obecnie”

    Z braku czasu skrótowo – zwrócę uwagę na istotę naszej dyskusji. Otóż współczesna lewica (wspomagana nieco bezrefleksyjnie przez młodych „badaczy”) lansuje tezę, że czasy Gierka były „jasnym okresem” PRL (i tutaj z grubsza zgoda, przynajmniej kilka lat, przynajmniej ekonomicznie).
    Jednak lewica wyciąga z tej konstatacji dalsze wnioski: sam PRL nie był wcale taki najgorszy, nie wstydźmy się tego okresu, ma osiągnięcia. Przejawem tego zabiegu propagandowego jest lansowanie (udane!) syna tow. Gierka jako polityka.

    Przeciwko temu – ewidentnemu m.zd. – fałszowaniu historii (nawet jeśli tylko w aspekcie gospodarczym) właśnie występuję.

    Hermes – nie zgadzam się, że reglamentacja towarów spowodowana była czynnikami demograficznymi. Nie widzisz lasu zza drzew: niewydolność ekonomiczna była immanentną cechą gospodarki realnego socjalizmu, niezależnie od demografii. Sorry, że tak skrótowo.

  806. 402
  807. 404
    mrx pisze:

    @ fv

    „dobrowolne ubezpieczenie zrównywać z obowiązkowym… bardzo ciekawe:)”

    Bardzo ciekawe to jest zestawianie rzeczy, które nie są ze sobą porównywalne i określanie tego mianem „raportu”.

  808. 403
  809. 405
    pit65 pisze:

    @QE

    wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazuja ,że bedziemy obniżać loty .
    mamy zaskakująco mocny rynek tak jak w 07/08 .
    Krótkoterminowo miesza szyki duży spread miedzy seriami, wiec z otwieraniem czekam sobie , aż arbitraż zmniejszy te luke po rolowaniu.
    Pytanie : czy w20 zbliży się do nowej serii czy odwrotnie :-)

    @Mateusz stepień

    może zerohedge ma racje z teza ,że QU2 pomogło głównie Eurozone i dlatego hipoteza o jego zakończeniu pomaga teraz umacniać sie $.

    http://www.zerohedge.com/article/exclusive-feds-600-billion-stealth-bailout-foreign-banks-continues-expense-domestic-economy-

  810. 404
  811. 406
    Jack pisze:

    SNB poniósł poważne straty na foreksie. A będą one jeszcze większe wskutek nieudanych interwencji.
    „The Swiss National Bank has registered „significant” losses on its foreign exchange portfolio and there is the „potential for further losses,” SNB board member Jean-Pierre Danthine said Thursday.”
    http://imarketnews.com/?q=node/32325

    Podobno Niemcy próbują odwlec kolejną transzę pomocy dla Grecji na wrzesień, a hiszpańskie 10-latki pokazują, co będzie dalej.
    Zapowiada się jednak bardzo gorące lato.

  812. 405
  813. 407
    ogif pisze:

    @ Dorota # 403

    Dałaś się wciągnąć do dyskusji o zaletach PRL. To nobilituje Hermesa i innych dawców poglądu „nie wszystko było złe, nie wszystko” (piosenka nieodżałowanego Kaczmarka).
    Dyskutowanie z absurdem jest bez sensu.

    @ wszyscy

    Zastanowiłem się i doszedłem do niesympatycznych wniosków. Uważam że Gospodarz dyskutuje coraz gorzej. Często głosi bardzo kontrowersyjne poglądy ekonomiczne (to oczywiscie jest OK). Jednak przedstawianie krytycznej opinii o nich jest coraz trudniejsze. Kiedyś nie było tu bezsensownej cenzury „proszę się nie trudzić odpowiedź i tak nie przejdzie” lub drwin na siłę, bez żadnych podstaw i bez sensu. Tym bardziej że gdy Gospodarz narzuca styl wykpiwania ogifa to z automatu wiele osób to podtrzymuje. Normalka.
    Nie sprzyja to sympatycznej wymianie poglądów. Coraz częściej dzięki takim zabiegom rozmaite lewicowe dyrdymałki uzyskują status prawd objawionych. Można i tak, ale słabe to jakieś.


    [Próżne płacze, próżne żale ;-) . Jak widać jest coraz więcej osób nie trawiących Pańskiego stylu, ale Pan brnie dalej zamiast się zastanowić nad sobą, a nie szukać winy we mnie. Dlatego też jeszcze to puszczam, ale nie dopuszczę do niemądrej, dalszej „dyskusji”. PK]

  814. 406
  815. 408
    pit65 pisze:

    @_dorota

    Jedynym punktem wspólnym w łaczeniu dzisiejszych „DOBRYCH’ czasów z „dobrymi” w prl-u jest życie na kredyt w sensie przeinwestowania czy też przekredytowania.
    Powiązanie jest na poziomie zupełnie podstawowym , rzekłbym organicznym.
    Wszystko zas wyrosłe na tej „wspólnej glebie” jest odmienne.
    Hermes dobrze wyszedł z tej tezy , ale łączenie pewnych rzeczy wyrosłych na wyższym poziomie i płaszczyźnie się jednak nie klei , bo nie może.

    Ale to nie przeszkadza by za lat 30 dzisiejsi nasto i dwudziesto latkowie nie wspominali dzisiejszych ‘dobrych czasów” jak ich prl-owscy odpowiednicy.

    Zapewnia to wspomniane przekredytowanie, które godzi antagonistyczne ideologie niejako po śmierci i tylko ciche westchnienie zza grobu „było dobrze” , powinno uświadamiać , że swiat jak zwykle ma bardzo prosty wymiar.

    W ten sposób historia nabiera rymu i sie powtarza w nieskończonych odsłonach „chocholego tanca” bo paraideologiczni adwersarze zawsze spierają sie o pietruszkę /rzekłbym nawet natkę bo te część każdy widzi na ekranie plazmowym dodając splendoru publicznej dyskusji/ , a nie o sedno….ktore jak wiemy z biologii w przypadku pietruszki wyrasta z korzenia :-)

  816. 407
  817. 409
    Arti pisze:

    Pytanie do graczy kontraktowych.
    Czy ktoś może wyjaśnić różnicę między notowaniami FW20M11 a FW20U11 (40 pkt.). W poniedziałek FW20U11 będzie kontraktem najwcześniej wygasającym, a taki kontrakt teoretycznie naśladuje indeks W20. Wynika z tego, że dzisiaj mamy 40 pkt. dyskonto. No chyba, że gracze już dzisiaj prognozują na poniedziałek WIG20 na 2820 pkt.

  818. 408
  819. 410
    _marcin pisze:

    @Andrzej_Kolbudy 394
    „Co spowodowałoby ustawowe podniesienie płacy minimalnej np. do 3000 zł? Jaka była by reakcja?”
    Masowe bezrobocie. Większość osób, które dziś zarabiają poniżej owych 3000 zostałoby zwolnionych albo musiałoby wykonywać pracę, którą do tej pory wykonywał kolega – który został po tym „genialnym” posunięciu zwolniony.
    Lub obaj przeszliby do, nawet nie szarej – tylko czarnej strefy. Co z punktu widzenia statystki zwiększa ilość bezrobotnych.
    http://www.barczentewicz.com/przeciw-placy-minimalnej/

    „Szara strefa? Tu przydałaby się większa kontrola państwa. Większość małych firm budowlanych to szara strefa. Rachunków dla klientów indywidualnych to oni nie wystawiają, a więc i podatków jak trzeba nie płacą.”
    Dzięki temu ich ceny są niższe.
    Powtórzę po raz milion-sto-dwudziesty-pierwszy. Jak się naprawdę „weźmiemy” za szarą strefę, to dopiero nam wzrośnie bezrobocie. I to nie to statystyczne, ale realne (obecnie część „bezrobotnych” w istocie pracuje).

  820. 409
  821. 411
    QE - 12 pisze:

    SłuchaJ KOLEGO JA CI WYJAŚNIE SWIESZ JEST JEDEN PROBLEM że jak ja wyjaśniam
    to piszę sam do siebie ogólnie chodzi że wig 20 instrument bazowy ma dywidendy
    i te dywidendy są odcinane na nowej serii kontraktów U.

  822. 410
  823. 412
    pit65 pisze:

    @Arti 409

    Róznica to róznica – nic dodać nic ująć , a widać.
    Po prostu popyt i podaż utworzyła taki cenowy konsensus czasowy.
    Dla mnie dodatkowa potencjalna premia dla L w postaci 40pkt „za darmo’ gdyby rynek ruszył do góry , które jest jednocześnie kosztem dla S.
    Reszta to mniej lub bardziej prawdopodobne naukowe ideologie, sentyment itp ….

  824. 411
  825. 413
    _dorota pisze:

    @ Ogif, 407
    Racja generalnie, ale nie chciałam tez Hermesa zostawiać zupełnie bez polemiki.

    @ Gospodarz, 407
    Niestety, Ogif ma rację twierdząc, że dyskusja ostatnio robi się tutaj trudna ;) (nie tylko dla niego). Obserwuję niejakie usztywnienie Pańskiego stanowiska w wielu kwestiach i ograniczanie polemistów. Ataki niektórych dyskutantów na Ogifa są natomiast powodowane małością natury ludzkiej – wiedzą, że Pan się nie sprzeciwi. Atakują na zasadzie „na pochyłe drzewo….” To zła praktyka, takie „kanalizowanie” niechęci. Będę zawsze broniła takiej osoby.


    [Pani Doroto (i Ogifie), jak tylko natraficie na oponentów to mówicie, że „dyskusja jest trudna”. Ograniczenie polemistów??? Pani Doroto, wycinałem Pani słowa, których według mnie nie należy w dyskusji używać. One potrzebne nie były. Takie wzmacnianie wypowiedzi mocnym słowem o niczym dobrym nie świadczy. Prawdę mówiąc można zabawić się w amatorską psychoanalizę i powiedzieć, że świadczy to o braku pewności, który się na siłę przezwycięża.

    W niczym to wykreślanie nie zmieniało treści. Jeśli nie chce Pani wycinania to proszę zwracać się do polemistów z należnym im szacunkiem. Nawet (a może nawet szczególnie wtedy) jeśli ma Pani całkiem inne poglądy.

    Może Pani bronić Ogifa. Ja puszczam i jedno i drugie. Ogif nie może czuć, że tylko ja mu się sprzeciwiam. Ostatnio zresztą napisał znowu coś, czego nie puściłem, a w czym było słowo „chamstwo”. Nie umiecie Państwo znaleźć się w sytuacji, kiedy kilka osób jest przeciwko Wam. Jeśli się tego nie umie to lepiej nie wychodzić na publiczne forum.

    Generalnie: ten Pani komentarz był krańcowo niesprawiedliwy. Zastanowię się, czy nie będę tych Pani mocnych słów puszczał. Ale wtedy będę też puszczał te Panią obrażające. Z góry uprzedzam: to się nie opłaca.

    PK]

    @ Pit, 408
    Dobre podsumowanie tematu, całkowita zgoda.

    ” i tylko ciche westchnienie zza grobu “było dobrze” ” :) No, to jest czysta poezja. Ukłony.

  826. 412
  827. 414
    kujawiak pisze:

    @ kolbudy 394
    „Co spowodowałoby ustawowe podniesienie płacy minimalnej np. do 3000 zł?”
    A dlaczego tylko do 3000 zł. Nie lepiej od razu do 200 000 zł? do miliona jeszcze lepiej. Strasznie wzrosłoby samopoczucie obywateli, ich optymizm i na pewno wzrosłyby wydatki konsumpcyjne :)
    Podniesienie wszystkim pensji nic nie da, bo w kraju nie przybędzie przez to towarów i usług, więc ceny spadną o tą wartość o którą podniosłeś ludziom pensje. Na jedno wyjdzie. Niestety wszystko trzeba sobie wypracować. Nie ma cudów. A szkoda.

  828. 413
  829. 415
    mario72k pisze:

    @Arti #409

    Dzidziuś ma rację (z dywidentami) i jej nie ma (że sam do siebie pisze).
    Przed wygaśnięciem serii U chyba we wrzesniu jest spodziewany spadek kursu akcji PGE – w połowie miesiąca wypłacają dywidendę (chyba jakieś 65 groszy za 1 akcję – ale liczbą się nie sugeruj bo mogę się mylić) – więc do tej daty warto trzymać akcje, dzień później można sprzedawać. Potencjalnie będą tańsze o te 65 groszy, a więc indeks kasowy (WIG20) też wtedy spadnie (nie ze względu na jakieś dane makro – tylko na spadek ceny akcji). Posiadacze kontraktów dywidendy nie zobaczą – tylko posiadacze akcji. PGE nie jest chyba jedyną spółką której akcjonariusze dostaną dywidendę przed wygaśnięciem kontrakt(U)w. WIG20 więc spadnie. o ile prognozować można już wcześniej jeśli się zna wartość dywidendy i że data jej ustalenia jest przed datą wygaśnięcia kontraktu serii U. Po prostu – spadnie cena akcji -> spadnie indeks WIG20 – nie spadnie kontrakt. mniej więcej.
    Ba – jakiś miesiąc temu nagle wzrósł – albo nagle zanurkował kontrakt (M albo U) na TPSA – powód: podano termin ustalenia praw do dywidendy – spodziewano się daty przed wygaśnięciem serii M a nagle pojawił się oficjalny komunikat o dacie przekraczającej termin kontraktu. Kurs akcji się nie zmienił znacząco, ale kontrakty – i owszem.

  830. 414
  831. 416
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 413
    Nieporozumienie. Nie chodzi o brak prewencyjnej cenzury słów mocniejszych w polemice – bo ich nie ma wiele na Pańskim blogu i nie są naprawdę drastyczne (nie mam zresztą żadnych pretensji o wycinanie jakichś ewidentnych wybryków, które niestety zdarzają mi się).

    Chodzi mi jednak o to, że coraz częściej polemikę z treściami lewicowymi muszę formułować niezwykle, niezwykle ostrożnie, żeby w ogóle przeszła. Na niektóre treści jest Pan bardziej wyczulony, ot co (treści, nie epitety).

    [Jestem wyczulony i wtedy zabieram głos. Ale NIE CENZURUJĘ. Nawet p. Marcin przechodzi ;-) . Autocenzura powinna dotyczyć obrażania interlokutora, a nie wyrażania własnych poglądów. PK]

    Może to subiektywne odczucie, ale tak właśnie to widzę. Może to jest naturalna konsekwencja faktu, że mam z Panem – jako Gospodarzem tego miejsca – poglądy na ogół rozbieżne całkowicie.

    A co do Ogifa – pozostaję przy swoim poglądzie bez korekty: przez niektórych Dyskutantów jest atakowany niemerytorycznie, niemal już z przyzwyczajenia.

  832. 415
  833. 417
    QE - 12 pisze:

    Mario72 dumny jestem z ciebie chcem wychowałem cie na wlasnej krwi
    Czy masz juz longi a e darth dzidzia tez będy popełnia
    Czy wtopie czy nie zasiałem ziarno spekulanta które wkoncu kiełkuje
    moc jest z toba ja ci to mówie
    http://www.youtube.com/watch?v=I6MYLtqL9T8&feature=fvsr

  834. 416
  835. 418
    ogif pisze:

    @ Gospodarz # 413

    Strasznie Pan dla siebie łaskawy ;-)
    Świetnie odnajduję się w sytuacji gdy mam wielu polemistów. Nawet bardzo złośliwych.
    Nie odnajduję się w sytuacji gdy mój oponent mnie cenzuruje.
    I to by było na tyle.

  836. 417
  837. 419
    sirsor pisze:

    Jeszcze jedno. Przeglądając wspomniany raport o obciążeniach podatkowych
    natrafiłem na to, iż to jakiś instytut spłodził

    niezależny instytut
    pozarządowy instytut
    instytut niezmiernie ważny i opiniotwórczy

    namnożyło się ostatnio instytutów „niezależnych”
    i prawicowych i lewicowych

    albo też instytutów-fundacji

    Te prawicowe to tak sobie myślę, że to jednak organizacje lobbystyczne są. A także organizacje propagujące myśl jedynie słuszną, prawicową czy lewicową… czyli są to organizacje często niby non-profit krzewiące za dotacje od wielkich tego świata ideologie prawicowe czy lewicowy
    i mające zapewnić byt określonym ludziom,
    tylko po co pozować na niezależnych ekspertów
    czy też wielkich społeczników z drugiej strony

    Np. że podatki są wysokie bo państwo jest socjalne…
    to oczywiście bzdura, bo państwo jak to państwo wydaje głównie na siebie i jest coraz droższe. Państwo jako aparat przymusu i ochrony panującego porządku w tym kasty nietykalnych

    A to iż, całe zło, cały deficyt itp itd bierze się stąd że państwo jest niby socjalne,
    skąd z innej strony my to znamy,
    przecież to Lesio B. stały motyw

    a co do tych „niezależnych” instytutów
    czy też organizacji poza rządowych,
    czy też organizacji non-profit
    to może wymienię,
    przy czym jest to moja czysto osobista interpretacja

    = Krytyka Polityczna (lewica kawiorowa czy kulturowa czy LGBTQ)
    = IBnGR (znany instytut)
    ” „Prezes GUS zapytany… przez dziennikarza… uchylił się od odpowiedzi twierdząc, że nie będzie komentował “felietonów” pisanych przez “lobbystę” ”
    = CASE (znany instytut)
    = ISP Instytut Spraw Obywatelskich (lewicowy)
    ostatnio natrafiłem przeglądając stronki lewicowe, wylansowany kiedyś hasłem „tiry na tory” a teraz… ważne aby załapać się do systemu organizacji niby non-profit
    być może mylę się, ale tak to wyglada

    Być może takie „niezależne instytuty” służą do kształtowania świadomości zbiorowej
    poprzez nagminne dostarczanie pół-prawd czy też kłamstw

    Wielkie pranie mózgów, a to jest jeden z kanałów dostarczania zmanipulowanej informacji

  838. 418
  839. 420
    QE - 12 pisze:

    A mnie Gospodarz jak się nawale to cenzuruje i dobrze dzięki
    Co do ogifa to jest atakowany bo ogif czasem bez polemiki z podsmiechujkami

  840. 419
  841. 421
    Leon pisze:

    Właściciele wczoraj i dzisiaj a młode pokolenie.

    W PRL-u było wiadomo kto trzyma kasę i społeczeństwo za twarz, kto był właścicielem kraju. Ale od ponad 20lat żyjemy w interregnum stąd ta niepewność, agresja, znieczulica moralna, bo nikt nie wie jak to się skończy. Widać strach młodych przed przyszłością, przed utratą pracy, przed bankructwem. To pierwsze pokolenie, gdzie nawet solidne wykształcenie nie gwarantuje pracy potrzebnej do normalnej egzystencji.Niektórzy już widzą te osiedla strzeżone, ten przepływ kapitału do nich na niespotykaną dotąd skalę. Dzisiejsi właściciele są
    zrzeszeni w elitarnym klubie do którego drzwi są zamknięte. Oni chcą naszej własności, naszych emerytur, chcą coraz więcej dla siebie. Oni tę grę ustawili. Oni nas kontrolują. Wybory są po to aby dać nam poczucie wolności wyboru. Politycy są nieistotni to właściciele
    o wszystkim decydują. Mają media, parlamenty a nawet sędziów w kieszeni. Oni trzymają nas
    za jaja.
    Leon

  842. 420
  843. 422
    Arti pisze:

    @Mario72k #415

    Większy wpływ na WIG20 będzie miała dywidenda z KGHM. Wg moich obliczeń odcięcie kwoty 14,90 z KGHM obsunie indeks o ok.1% i pewnie rynek już to dyskontuje.

  844. 421
  845. 423
    krzyś pisze:

    @Arti
    Arti, nie w poniedziałek lecz jutro zjedziemy po 16:20 do poziomu 2800 na wig20.

    A teraz rolowanko starej serii przy 2850-2870. Zastanawia mnie gruby z 20tyś fiut L czy S?
    Sposób rozciągnięcia z 15 do 40pkt wskazuje na branie s-ek. Czy po drugiej stronie na L nie stoją fundusze z Londynu? Kto będze silniejszy fundusze czy grubas?

  846. 422
  847. 424
    Hermes pisze:

    @Pit65

    Moim zdaniem to nie koniec trendu wzrostowego na giełdach. Brakuje zwieńczenia trendu w postaci niższych lub wyższych dołków. Najważniejsza jest tutaj dynamika ruchu.To samo dolar

  848. 423
  849. 425
    pit65 pisze:

    @mario72k

    Tu po prostu miesza sie racjonylne na pozór dyskontowanie spadku W20 dzieki dywidendom.
    Problem w tym , że dyskontowanie tego, dajmy na to miesiąc przed godzina „W” nie ma nic wspólnego z racjonalnością IMO.

    To tak jak bym przed meczem ustalił wynik meczu i podał go do publicznej wiadomości jako obowiązujący z tym, że na koniec meczu i tak sie zmieni.

    Co to dyskontuje?
    Ano nic.
    Wpływa na przyszłość?No way.
    Za to na pewno zmienia własność zakładu o wynik z większą przebitką dla jednej ze stron o czym pisałem wcześniej.

    Po prostu suma racjonalności na rynku tworzy nieracjonalność, pomimo ,że logiczne suma jedynek w logice 0-1 daje prawdę to tutaj to tak nie działa.

  850. 424
  851. 426
    _marcin pisze:

    Niesamowite. Miałem napisać praktycznie to samo co _dorota w #413 i #416. Tylko pewnie trochę ostrzej ;) Ostatnio zalew lewicowych bajek, próbujących udowadniać, że 2+2 to 22 jest już tutaj tak duży, że merytorycznie dyskusje zaczynają przypominać te z onetu. Czyżby zaglądała tu cała redakcja „Krytyki politycznej”? ;)
    Postanowiłem ograniczyć swoją tutejszą aktywność. Szkoda czasu na bezcelowe dyskusje – z wiary w socjalistyczne mrzonki albo się wyrasta, albo się w nie wierzy do śmierci. Nie wiem na ile sił starczy _dorocie i Ogifowi (który w Miseso-Hayeko-Korwinolandzie byłby odsunięty od władzy za lewicowe odchylenia ;) ), ale życzę Wam wytrwałości. Pewnie kiedyś tu jeszcze coś napiszę ( http://obczaj.net/obrazki/71795.jpg ), ale postaram się wzbraniać przed tym jak najdłużej.

    Wszystkim, którzy z sentymentem wspominają PRL i przykładają rękę czy kartkę wyborczą do budowy eurosocjalizmu polecam przejrzenie kanału Ministerstwa Prawdy. Poczujecie się jak w domu ;)
    http://youtube.com/user/minPRAWDY

    I już kończąc – tak, żeby oprócz pożegnania było coś merytorycznego, link do ciekawego opracowania:
    mises.org.pl/pliki/HHH_Misesowskie_argumenty_przeciwko_Keynesowi.pdf
    Tytuł mówi sam za siebie. Kto chce – niech przeczyta. Kto chce, niech nadal wierzy…

    Miłego wieczoru.

  852. 425
  853. 427
    sirsor pisze:

    #421 Leon

    Odbiegamy nieco od giełdy, a może i nie bo wszystko prowadzi jednak w tym kierunku
    same pytania, brak jasnej odpowiedzi
    jakieś fragmenty układają się w pewną całość

    Obecne czasu charakteryzują się układem wielobiegunowym niejawnym czy też inni mówią o systemie rozproszonym. Centra władzy nie są zidentyfikowane przez zbiorowość, a nawet dochodzi do tego iż władza wypiera się „władzy i odpowiedzialności” choć ją realnie wykonuje.
    Takie PO rządzi ale za nic nie odpowiada. Ale to oczywiście szczebel lokalny. Do tego celu służy m.in dezinformacja i rozpowszechnianie fałszywych stereotypów np. główna przyczyna deficytu tp państwo socjalne.
    Za komuny wiadomo było kto jest wrogiem i kogo trzeba było obalić, choć czy to była w pełni trafna diagnoza…

    Kto obecnie władzę wykonuje i nad kim… też jest to rozmyte
    ale przecież tak z grubsza wiadomo, i nie jest to tak że są to kosmici… lecz realni ludzie, realne grupy społeczne, realne mechanizmy obecnie… można to jakoś zdiagnozować…
    no ale skoro „niezależne” instytuty tworzą tak aby przypodobać się szeroko rozumianej władzy to o żadnych obiektywnych badaniach nie może być mowy

    zbyt dużo niesłychanie mobilnego i agresywnego kapitału finansowego
    a przecież
    kapitał produkcyjny
    kapitał ludzki
    nie jest tak mobilny

    ludzie to nie piasek aby można było ich przesypywać z miejsca w miejsce,
    a do tego dąży się… poprzez atomizację i rozerwanie tradycyjnych więzi społecznych

    giełda nie prowadzi ani do optymalnej wyceny firm, ani do optymalnej alokacji zasobów finansowych… jest to szantaż elit finansowych, wąskiej grupy wobec reszty świata
    i wreszcie należałoby odebrać małpie brzytwę
    W jaki sposób małpa dostała brzytwę do reki, przypadkowo czy jest to logika systemu to inna kwestia

    np. prof. K.Poznański pisał w swoich książkach o prywatyzacji emerytur
    prywatyzacja emerytur właśnie pod kątem potrzeb giełdy
    tak jak OFE czyli państwowy przymus oddawania prywatnych pieniędzy do towarzystw prywatnych emerytalnych…

    i czy np. „niezależni” eksperci z IBnGR krytykujący GUS za pewien raport o OFE to lobbyści
    tak to wygląda…

    czy inni eksperci twierdzący że za wysokie podatki i deficyt państwa odpowiada w Polsce „socjał”… komu chcą się przypodobać i na co liczą? na wdzięczność z jakiej strony?

    a weźmy wskaźnik inflacji 5% rdr
    http://stooq.pl/n/?f=474502&c=1&p=4+18+22
    REKREACJA I KULTURA 7,8 0,8 0,1 0,8 0,11
    RESTAURACJA I HOTELE 6,8 4,5 0,4 4,3 0,5
    udział tych dwóch pozycji w koszyku dóbr najuboższych wynosi przecież nie
    14,6% lecz jest bliski zeru

  854. 426
  855. 428
    krzyś pisze:

    20czerca tps bez dywidendy. spadek kursu 7,8% (1,5/19) a wpływ na wig20 to
    7,8%x6,4%=0,5% co odpowiada 14pkt
    7 lipca kgh notowania bez dywidendy. KGH wypłaci 15zł/akcję (rynek stawiał na 8zł/akcję) a ustalenie to 11 lipca. Daje to 15/190=7,8%
    Wpływ na wig20 wyniesie 14%x7,8%=1,1% co odpowiada 31pkt.
    Te dwie spółki ściągną z wig20 45pkt do 7 lipca. (ciekawostka obie spółki spadną o 7,8%)

  856. 427
  857. 429
    chyba nie na temat pisze:

    Apel do Ogifa i Doroty:
    Mniej płaczu, wiecej kultury .
    Chcecie byc traktowani z klasa sami ją wpierw pokażcie.
    To jest warunek, conditio sine qua non
    Przepraszam, że tłumaczę rzeczy podstawowe.

  858. 428
  859. 430
    chyba nie na temat pisze:

    Co do teraźniejszości; to chciałbym się posłużyć wpisem z blogu „Polityki”
    Uczestnik dyskusji o nicku Levar pisze:
    „Według danych PIT za rok 2009 spośród 25 milionów podatników zaledwie 1 milion osiągał zarobki netto powyżej 3000 zł miesięcznie. A najczęściej osiągana płaca netto w 2010 r. wynosiła 1530 zł. Połowa rodzin w naszym kraju ma kłopoty z płaceniem czynszu. Dwie trzecie społeczeństwa nie może sobie pozwolić nawet na siedem dni urlopu poza miejscem zamieszkania. Co czwarty pracownik jest zatrudniony na tzw. umowy śmieciowe (o dzieło i zlecenia). Jest to więc praca dorywcza nie dająca możliwości korzystania z płatnych zwolnień chorobowych, urlopów czy perspektywy jakiegokolwiek świadczenia emerytalnego. Na siedem milionów polskich dzieci aż dwa miliony cierpią z powodu biedy i niedożywienia. Nie waloryzowane od 2006 roku progi dochodowe uprawniające do korzystania z pomocy społecznej sprawiły, że rośnie liczba osób potrzebujących takiej pomocy, choć drastycznie maleje liczba osób do niej uprawnionych. Po to, by związać koniec z końcem aż 7,3 proc. wszystkich zatrudnionych podejmuje dodatkowa pracę. Byłoby ich więcej gdyby nie fakt, że pracownicy zmuszani są do pracy dłuższej niż ustawowe 8 godzin dziennie. Wśród wszystkich krajów OECD Polska zajmuje 3. miejsce pod względem rocznego, przeciętnego czasu pracy w przeliczeniu na jednego pracownika. W 2009 roku statystyczny Polak przepracował 2 015 godzin rocznie, ustępując jedynie Koreańczykom (z Korei Płd) – 2074 godzin i nieznacznie Rosjanom -2016 . 31% badanych deklaruje pracę 7 dni w tygodniu, a w sumie 44% twierdzi, że pracuje sześć albo siedem dni w tygodniu. Według raportu „Ubóstwo i wykluczenie społeczne” przygotowanego przez sieć Anti-Poverty Network i Social Watch problem ubóstwa w różnym stopniu może dotyczyć ok. 13 mln osób. Blisko jedna trzecia osób, które otrzymują pomoc społeczną, pracuje. Co szósty zatrudniony w Polsce należy do „working poor” to jest pracujących biedaków, którym pensja nie wystarcza na życie. Z ubóstwem wiąże się problem wykluczenia społecznego. Szacuje się, że może dotyczyć nawet 42 proc. społeczeństwa, ale w zależności od grupy przybiera różne formy. Czasami to utrudniony dostęp do edukacji, opieki zdrowotnej, jak w wypadku osób ubogich. Czasami wykluczenie powoduje brak mieszkania albo złe warunki mieszkaniowe. Co piąta polska rodzina mieszka w zagrzybionych mieszkaniach wybudowanych przed II wojną światową. Co piąte mieszkanie nie jest wyposażone w wannę lub prysznic czy toaletę.
    Prawie połowa Polaków (49 proc.) mieszka w przeludnionych mieszkaniach – wynika z danych unijnego urzędu statystycznego Eurostat. 17% osób zadłużonych w bankach pożycza na zaspokojenie bieżących potrzeb życiowych. To są bankrutujące gospodarstwa domowe. Do tego dochodzi trudna do oszacowania, ale pokaźna liczba rodzin zadłużających się, z powody braku bankowej zdolności kredytowej u lichwiarzy typu Provident. Problem zadłużenia staje się w coraz większym stopniu wynikiem biedy, narastającego kryzysu społecznego, a coraz mniej chęci życia ponad stan. Zadłużając się ludzie odsuwają tylko w czasie moment katastrofy, egzekucji komorniczej z dochodów, czy eksmisji.”
    No wiec jak, szanowni Panstwo:
    „zielona wyspa” czy moze jednak raczej „Titanic”?
    A moze po prostu zwykle dziadostwo?

  860. 429
  861. 431
    darq pisze:

    @Gospodarz #315
    Przyłączę się do głosu „młodych niesprawiedliwych”, bo też mam wrażenie, że „pokolenie ’68″ stało się beneficjentem systemu ekonomicznego opartego na długu i inflacji (po odejściu od twardego pieniądza). Dług zaciągany przez państwa pod pozorem inwestycji w zbyt dużej części był (i jest) przeznaczany na konsumpcję, co u nas świetnie pokazała dekada Gierka. Innym skutkiem taniego pieniądza były olbrzymie wzrosty na rynku nieruchomości, co również postawiło kolejne pokolenia w trudnej sytuacji. Nieco przerysowany obraz z GB w artykule sprzed kilku lat:
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/ben-haruje-na-wapniaka,1,3332051,wiadomosc.html

    Wracając na nasze podwórko, mam pretensję do sposobu rozporządzenia majątkiem państwa odziedziczonym po poprzednim systemie. Bo jeśli mam płacić na emerytury ludzi, którzy pracowali przed rokiem ’89, to chciałbym jakoś skorzystać z wypracowanego przez nich majątku – tam zostały ulokowane ich składki. PRL pozostawił nam zobowiązania zagraniczne, dług emerytalny i trochę przedsiębiorstw, które akurat państwo kończy wyprzedawać. Wszyscy się niby zgadzają, że zyski z prywatyzacji powinny wspierać system emerytalny – czyli zabezpeiczyć np. mi przyszłość, abym teraz mógł opłacać emeryturę swoich rodziców – ale praktyka jest taka, że nawet marne ochłapy z FRD się zabiera na bieżące potrzeby. Akcje prywatyzowanych przedsiębiorstw przyznaje się prawem kaduka ich pacownikom – i często jest to spory majątek – a na pokrycie deficytu emerytalnego nie zostaje nic. Z tej perspektywy muszę stwierdzić, że PRL zostawił mi głównie zobowiązania, bo z wypracowanego majątku niewiele skorzystałem.

    Gdyby składki płacone w PRL od pensji wynoszących wówczas 20-30 USD były konsekwentnie liczone i waloryzowane w twardej walucie, to wielu emerytów przymierałoby dziś głodem. Fakt, że relacja średniej emerytury do średniego wynagrodzenia jest dziś jednak sporo wyższa niż prognozowana dla mojego pokolenia, świadczy w moim przekonaniu o istotnej „darowiźnie” dla pokolenia ’68 ze strony przyszłych pokoleń. Pewnie patrzyłbym inaczej, gdyby FRD pękał w szwach – ale nie pęka…

  862. 430
  863. 432
    Leon pisze:

    @ sirsor 427

    Dzisiaj nikt na szczęście nie chce powrotu do PRL, do czerwonej dyktatury, do destrukcyjnej gospodarki socjalistycznej. Ale nie można nie dostrzegać powiększającej się rzeszy ludzi wykluczonych oraz nowych ( starych) właścicieli w tym globalnych („tłustych kotów”). Można nie popierać, ale należy rozumieć też tych co tęsknią za spokojem w starym systemie. Dla nich w PRL płace były nędzne, ale każdy miał pracę. Każdy miał bezpłatną edukację, służbę zdrowia a po kilku latach pracy nawet mieszkanie w bloku. Problem w tym, że Ci ludzie
    aby wrócił peerelowski spokój, czyli chcą wolności ale bez odpowiedzialności. Oni widzą na
    przykładzie swoich dzieci, że w społeczeństwie ryzyka rośnie szybko nierówność społeczna i gigantyczne rozwarstwienie co rodzi wymagającym leczenia problemy psychiczne jakich oni nie doświadczyli. Faktem jest, że duża część społeczeństwa źle znosi zmiany z ostatnich 20 lat. Ta grupa odrzuconych czuje społeczną odmowę godności własnej, upośledzenia, upokorzenia. A to zawsze prowadzi do agresji i nieracjonalnych zachowań. To staje się
    początkiem buntów a nawet lokalnych rewolucji. Dzisiaj w Stanach 1% najbogatszych Amerykanów zgarnęło dla siebie prawie 25% dochodu narodowego. Ten proces przyśpiesza. Na naszych oczach rozgrywa się interregnum tj. stare upada a nie wiadomo co nowego się narodzi. Nie można prymitywnie winić rodziców, że pobierają stare emerytury anie dostrzega się np. emerytur specjalnych goryli komunistycznej bezpieki, czy służb mundurowych i wieku przechodzenia przez nich na emeryturę.
    Leon

  864. 431
  865. 433
    Hermes pisze:

    Po pierwsze nie chwalę PRL – u bo to nie moje czasy i nie moja bajka.

    Staram się tylko pokazać jak pewne mechanizmy psychologiczne wyrwane z tamtej epoki funkcjonują dziś opakowane w lepszą technologię lepszy image.
    Do jakich sztuczek statystycznych ucieka się ekonomia i do jakich metod władza.
    To wszystko razem działa lepiej niż 30 lat temu. Daje wrażenie, że to co importowane z zewnątrz jest lepsze.
    Jest wiele odmian religii i ulegania importowanym wzorcom.
    Jedni uwielbiają X Factor i Top Model i Taniec na lodzie
    Inni tak jak Ogif zachwycaja sie magią wskaźnikowej ekonomii jak planisci w PRLu
    Jeszcze innym jak Dorocie wystarczy możliwość swobodnej wypowiedzi bez obawy że wkroczy policyjna pałka
    Co niektórzy chwala sobie dostęp do dobrej jakości jointa z Holandii
    Każdy znajdzie cos dla siebie aby głosić apoteozę obecnego systemu

    Znudzą się gadźety. Albo chińczyk przestanie wytwarzać je za darmo. Skurcz kredytowy i jednoczesne pompowanie pieniądza spowodują wzrost cen żywności. Wróci policyjna pałka jak w Grecji i Hiszpani. Problem w tym, że zmiana może nie przyjść tak łatwo. Teraz nie będzie mozna importować nadzieji z zachodu jak w 1989.
    Tylko pełne pociągi z towarem na zachód. Z zewnątrz importować będziemy tylko inflację bez nadziei…
    Grunt to być w miarę samowystarczalnym lub sprzedawać się na zewnątrz po dobrej cenie…..
    Niektóre kraje opanowały do perfekcji sprzedawanie „śmieci” po dobrej cenie. I to w połączeniu z dobrym marketingowym opakowaniem na każdej płaszczyźnie nawet kulturowej nazywa się duchem współczesnego kapitalizmu.

  866. 432
  867. 434
    bartek_z pisze:

    @ darq

    Ale weź pod uwagę, że w międzyczasie Polska zbankrutowała. Poza tym jak to rzekł Ryszard Ochódzki – nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych. Ostatnie lata PRLu to było wypaczenie gospodarcze, przypomnij sobie jakim szokiem skończyło się uwolnienie cen. Nasi rodzice ze względu na wypaczony system mało zarabiali realnie, ale z reguły pracowali całkiem normalnie i teraz co, dasz takim ludziom po 500 złotych i proszę, radźcie sobie? W tej sytuacji zamiast szukać sprawiedliwości pokoleniowej może lepiej poszukać rozsądnego wyjścia, czyli takiego które pozwoli uniknąć biedy. Bieda nie dość że jest uciążliwa dla ludzi to jeszcze blokuje gospodarkę.

    Poza tym ogólnie na świecie nie ma ani sprawiedliwości ani równych szans, a wszelkie próby stworzenia takiego systemu zakończyły się fiaskiem. Dlatego uważam, że nie ma sensu rozpatrywanie kto kogo utrzymuje. Może jestem niedzisiejszy, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby moi rodzice moim kosztem mają emerytury pozwalające godziwie przeżyć. Pewnie gdyby nie mieli to bym musiał sam im dać wyszłoby zatem prawie na to samo. Martwię się tylko, że sam będę miał kompletne grosze, a to dlatego, że ktoś zamiast uszczelniać budżet i dbać o przyrost naturalny wymyślił sobie, że od teraz aktualne pokolenie musi zapracować na siebie, a drugi „geniusz” podsunął pomysł, że na giełdzie pieniądze zarobią się same, więc spokojnie można zarobić na dwa pokolenia naraz bez zbędnego wysiłku. Nikt nie rozpoczął merytorycznej debaty co trzeba zrobić, żeby pokolenie 80 nie głodowało na starość, jedyne co z tego nam zostało to dług publiczny i niepewność co do wysokosci emerytur.

  868. 433
  869. 435
    QE - 12 pisze:

    Dziś prawdziewa ruleta nic nie jest utrzciwe i to jest piękne i wspaniałe poprostu koniec serii
    dziś walą sami hazardziści i ja na longasiach usiadłem
    http://www.youtube.com/watch?v=2UrqI2e36e0&feature=related

  870. 434
  871. 436
    _dorota pisze:

    @ Marcin, 426
    Trafna decyzja – zamiast przekonywać osoby nie do przekonania, zająć się raczej powiększaniem populacji liberałów w Polsce :) . Wpadaj czasem.

    @ Hermes, 433
    „Jeszcze innym jak Dorocie wystarczy możliwość swobodnej wypowiedzi bez obawy że wkroczy policyjna pałka”
    Demokracja to nie jest kwiatek do kożucha. To fundament, bez którego nie da się zbudować, także gospodarki!

    Poczytaj trochę o prawdziwej historii PRL (także za Gierka). Jest pełna niewiarygodnych afer gospodarczych z udziałem tajnych służb. Robiono nielegalnie ogromne pieniądze, utrzymując resztę społeczeństwa w stanie pół-głodu kartkowego. TAK przejawia się własnie brak demokracji.

  872. 435
  873. 437
    Jan24 pisze:

    Od czasu do czasu przeglądam ten blog. Tutaj doczytałem do postu Nr 85. Dalej chyba nie potrafię. Ogif, pewnie niechcący dokonałeś epokowego odkrycia. Gospodarz nie rozumie pojęcia w inwestycjach. Można tylko sobie zaśpiewać…”co ja robię tu..?”

    [??? Można prosić o rozwinięcie? PK]

  874. 436
  875. 438
    Jan24 pisze:

    pojęcia „RYZYKO”

  876. 437
  877. 439
    QE - 12 pisze:

    Krzys teraz przeczytałem to co Gruby Tęczowy Rysiek weźnie to za wcześno no wygląda że S jest pobierane ale mogą to być pozycje stałe zabezpieczenie za wcześno i zamało.Dziś gramy co do czego pociągnie u do wig20 wig 20 do u lub gdzieś na środku 2816 duzo nie ryzykuje
    bo nie padnie 2800 ale Absy są na2782.
    Jak Angela nie tredi będzie gadać przewalą longi pod 2800 dla ratowania a na M opuszczą
    Ugrać swoje a w pon to niech się otwierają gdzie chcą
    http://www.youtube.com/watch?v=f02rHCQrIHE&feature=related

  878. 438
  879. 440
    spekulancik pisze:

    @_dorota
    Ale przynajmniej komunikacja była sprawna ;)
    http://www.youtube.com/watch?v=UtE_EloCpSU&feature=player_embedded

  880. 439
  881. 441
    kot pisze:

    @bartek_z
    mówisz, ze nigdy na świecie nie było dla wszystkich równych szans.
    I masz racje – jest to stan naturalny. Ale popatrz na to historycznie.
    Po II wojnie szanse i powszechność dostępu bardzo się wyrównały zarówno w Europie jak w Stanach. Teraz to idzie w odwrotnym kierunku.
    A gdy używasz słowa ” nigdzie”, to dalej świat szans i dostępu masz w Skandynawii, mimo że tam, przyznaje nawet ogif, panuje ostry kapitalizm. A wiec nie nigdzie, a więc można, tylko,że to nie łatwe , a jednak świat będzie musiał iść w tym kierunku, bo alternatywą są napięcia, które rozwalą go.

  882. 440
  883. 442
    QE - 12 pisze:

    Dobre info minister obrony Grecji został ministrem finansow:) Ewangelos Benzelos
    Czego będzie bronił jak tam nic niema Kononowicz

  884. 441
  885. 443
    spekulancik pisze:

    @Jan24
    Dla Ciebie to co pisał ogif o zarządzaniu pozycją to epokowe odkrycie?

  886. 442
  887. 444
    pit65 pisze:

    @_dorota

    na fundamencie Demokracji da sie zbudować wszystko dlatego jest tak cudowna :-)

    1.W Rosji po obaleniu tronu jakieś zaczątki demokracji typu mieńszewicy,bolszewicy itp i na tym kruchym fundamencie wyrosła sobie dyktatura proletariatu.
    2. Imc pan Adolf powołany i zbudowany już na pełnoprawnym fundamencie demokratycznym.
    3. A dzisiejsze demokratycznie pod parasolem „światowego strażnika demokracji” wybrane dyktatury ??

    PRL to też demokracja tylko ludowa stąd też popularny skrót demolud ;-)

    Jest to tylko jeszcze jedna forma rządów z tym, że władzę z mandatu mniejszościowego zastąpiła legitymacja większościowa innymi słowy dyktat mniejszości zastąpił dyktat większości.
    Rewelacja prawda :-)

    Mówi sie ,że w Chinach demokracji nie ma więc nie powinniśmy uświadczyc i gospodarki prawda ?

    Demokracja to wyświechtane słowo dziś,wytrych myślowy.
    Ważny jest nie szyld , ale treść którą tenże szyld stara sie zakryć.

  888. 443
  889. 445
    Hermes pisze:

    @ Dorota
    Demokracja to nie jest kwiatek do kożucha. To fundament, bez którego nie da się zbudować, także gospodarki!

    Demokracja to fundament do tego aby pod przykrywką prawa głosu i złudzenia wielu innych praw zapisanych w konstytucji można wycisnąć maksymalna wydajność z pracy produktywnej bądź bezproduktywnej w celu maksymalizacji zysków elit. I tak było zawsze począwszy od demokracji atenskiej a skończywszy na rzymskiej republicę. radzę poczytac teksty i listy cycerona słane do namiestników prowincji, którzy później piastowali najwyzsze stanowiska w Rzymie.

    Demokracja i gospodarka to dwie odrebne pary kaloszy, Najczęściej demokracja bywa początkiem regresu gospodarczego a rozwój odbywa się w formach dyktatur lub rywalizacji państw na arenie międzynarodowej…

    Regres postępuje najczęściej niezauważalnie a jego apogeum obserwuje się na początku dyktatury
    Dlatego większość myli skutek z przyczyną. Regres utożsamia z dyktaturą a postęp z rozwojem demokracji.

    A później słychać takie profesorskie kwiatki w stylu „niewydajność była immanentną cechą gospodarki lat 70-tych..”

    Tymczasem skutek jest jasny i oczywisty. Kraj zrujnowany wojną, ogromna eksplozja wyzu demograficznego. tych ludzi musiało zagospodarować miasto.
    Ani ówczesna technologia budowlana ani linie produkcyjne ściągane z zachodu na kredyt nie wyrabiały z popytem. kraje zachodnie procesy demograficzne przechodziły lagodniej. takich krajów jak Francja nie przeorały wzdłuż i wszerz dwie armie…

    W chwili obecnej jesteśmy w schyłkowej fazie wzrostu rozpoczętej w latach powojennych…A prywata na kredyt zamiast budowa infrastruktury wyjdzie nam bokiem za 10-20 lat..

    A propo służb specjalnych dziś. Pani najwyraźniej mało wie o dzisiejszych służbach.
    Ich działalność i interesy skutecznie maskowana jest demokratyczna papką. mozna znaleźć pozameintremowe ślady działalności służb tylko trzeba wiedziec gdzie szukać i dobrze kojarzyc fakty

  890. 444
  891. 446
    _dorota pisze:

    @ Spekulancik, 440
    Fakt :D

  892. 445
  893. 447
    QE - 12 pisze:

    Widze Sarkozego wyglada że coś dzwigał Dobra pogadali se nara u nas ważniejsze sprawy 3 wiedzmy

  894. 446
  895. 448
    _dorota pisze:

    @ Pit, 444

    „1.W Rosji po obaleniu tronu jakieś zaczątki demokracji typu mieńszewicy,bolszewicy itp i na tym kruchym fundamencie wyrosła sobie dyktatura proletariatu”
    Ano, nie. W Rosji po obaleniu caratu działał przez kilka miesięcy wybrany demokratycznie, burżuazyjny rząd Kiereńskiego. Próbował wdrożyć głębokie reformy państwa. Uniemożliwili mu to bolszewicy wspólnie z mienszewikami. Potem bolszewicy wymordowali i mienszewików. A później to już wiemy, co było.

    Fakt, że dojście Hitlera do władzy było „wypadkiem przy pracy” w demokracji – został wybrany demokratycznie wszak. Nobody’s perfect, także ustroje.

    Teza, że PRL to też demokracja, bo tak się nazywała, jest przejawem poczucia humoru i tak ją potraktuję :)

    Casus Chin jest ciekawy. Spektakularny postęp gospodarczy osiągnięto w kompletnym zamordyzmie. Ale też spójrz na to, jakim kosztem ludzkim i środowiska to osiągnięto. Chciałbyś pracować w łagrze, kilkanaście godzin dziennie, za grosze lub przymusowo, bezpłatnie (więźniowie polityczni tak pracują).

    Tak więc, demokracja to bagno, ale nic lepszego nie udało się skołowanej ludzkości jak do tej pory wymyślić…

    @ Hermes, 445
    Że demokracja szkodzi gospodarce – z taką tezą zgodzić się zupełnie nie sposób. Największy rozkwit gospodarczy w historii ludzkości miał miejsce niedawno, w krajach demokratycznych. Oczywista oczywistość.

    Nie wiem, dlaczego piszesz o PRL w kontekście demokracji. To nieporozumienie. Kraje demokratyczne w tym czasie (np. zachód Europy) kwitły, eksplozja demograficzna im nie zaszkodziła.

    „A później słychać takie profesorskie kwiatki w stylu “niewydajność była immanentną cechą gospodarki lat 70-tych..””
    Problem w tym, że muszę pisać rzeczy oczywiste, niestety. Nie da się ich ująć w sposób mniej oczywisty i z polotem.

  896. 447
  897. 449
    Leon pisze:

    Utracona cnota demokracji.

    Jeżeli prezydent USA w imię demokracji pozbawia życia setek tysięcy np. irackich cywilów to
    odbiera jej moralną legitymację. Ćwierć wieku temu większość społeczeństw garnęła się do demokracji. Dzisiaj demokracja traci swój urok i zainteresowanie nią jest coraz mniejsze. Nie udawajmy , że nie widzimy, że wszyscy dziś przypatrują się Chinom, gdzie dyktatura łączy się
    z wybuchem bogactwa. Nie wiemy co się w przyszłości wydarzy. Żyjemy w interregnum. Nie wiemy co się wydarzy na szczeblu globalnym. To będzie z pewnością zaskoczeniem ale
    tego nie da się przewidzieć.
    Leon

  898. 448
  899. 450
    krzyś pisze:

    Wilcze stado formuje się do ataku.
    Pojawił się drugi U-boot z 15-20tys
    1-szy transoceniczny U-boot zwiększył nosność do 25tys.
    http://static.gpw.pl/wyniki/LOP/LOP_stat.pdf (dlaczego publikują dopiero dzisiaj w południe?)
    http://www.youtube.com/watch?v=Nwc0shJ2aYc

  900. 449
  901. 451
    Leon pisze:

    Szkaradna twarz tej epoki.

    Niektórzy zazdroszczą wypracowanych emerytur swoich rodziców z których dzisiaj tysiące
    bezrobotnych przemądrzałych „wykształciuchów” jest…. utrzymywana. Przecież to obecne pokolenie już dzisiaj wpływa na stopy podatkowe nie tylko wnuków ale i prawnuków, którzy jeszcze się nie narodzili. To te jeszcze nienarodzone dzieci będą spłacały długi, jakie zaciągnęliśmy, żeby opanować kryzys.
    Leon

  902. 450
  903. 452
    Leon pisze:

    Prawdziwi właściciel globalni i krajowi.

    We wpisie # 421 pisałem, że gra jest ustawiona przez właścicieli. Przez słowo „właściciele” na szczeblu globalnym rozumiałem bangsterów ( „tłuste koty”) a na szczeblu krajowym tzw.
    „Power -wielding group” wywodzącą się grupę z uwłaszczonej nomenklatury i ludzi z życiorysami znanymi w IPN. Dlatego nie wezmę udziału w w jesiennych wyborach. Czasu na reformy agencje ratingowe dają nam max. sześć miesięcy po wyborach. A „tłuste koty” już
    nam się przyglądają.
    Leon

  904. 451
  905. 453
    QE - 12 pisze:

    Krzys nic nie ma i nie będzie utrzciwego ale za wcześnie by wnioski wyciągać
    Ale fradę mam a potem w następnym tyg jadę to przynajmiej trochę rozrywki
    Następny tydzień będzie ciekawy Jak będą S a wróce z wczasów to ostrzegam że na wig20 1000 longi postawie ide zjeść
    http://www.youtube.com/watch?v=gfxcGenetPU

  906. 452
  907. 454
    pit65 pisze:

    @_dorota

    Apropo Rosji .
    Sa autorzy ,którzy twierdzą ,że bolszewicy nie mieli by absolutnie żadnej szansy w 1917 gdyby nie „demokratyczne” poparcie finansowe z demokracji zachodnich.
    Tylko gra interesów analogicznie jak dzisiaj poparcie przez ‘gwaranta światowej demokracji” opozycji talibskiej przeciw Kadafiemu.
    I wszystko pod tym pieknym szyldem .

    Co do PRL to „oczko” wszystko mówiło :-)
    Nazywany demokracją, faktycznie nią nie był ze wzgledu na dyktaturę mniejszości nad większością poprzez aparat państwowy. Reszta to atrapa by zmylić niedowiarków i utwierdzać w prawdzie wyznawców.

    Nie jestem przeciwnikiem demokracji kosztem dyktatury gdybys zechciała mnie szufladkować.
    Tym nie mniej sama demokracja umożliwia płynne przejście między tymi zdawało by sie antagonizmami zachowując ciagłość władzy.
    O tym piszę wskazując na historię i teraźniejszość.
    Bo o władze tu chodzi , a nie o szyld .Szyld jest dla neofitów i klakierów.
    Stąd jej popularność bo zaakceptuje ją tyran i poddany.Daje każdemu szanse.

    Demokracja służy jedynie legitymizacji władzy jest jedynie wyrafinowana,zformalizowaną i nowoczesną forma aplauzu tłumów przy wyborze nowego władcy.

    Osobiście jestem zwolennikiem republiki, ale ze względu na to ,że jest to faktycznie wróg każdej tyranii także tej demokratycznej nigdzie nie przetrwała zbyt długo.
    Nie umożliwia jak demokracja kryzysowego przejścia do faktycznej dyktatury i nieważne czy jedno czy mnogo osobowej.

    Mój stosunek do demokracji jest podobny do powietrza którym oddycham, które w jednych miejscach jest czyste i orzeźwiające w innych cuchnące i zatechłe.

    Pisząc o tych drugich unikam pułapki medialnego uwielbiania i idealizowania systemu w którym żyję.

  908. 453
  909. 455
    _dorota pisze:

    @ Pit, 454
    „Mój stosunek do demokracji jest podobny do powietrza którym oddycham, które w jednych miejscach jest czyste i orzeźwiające w innych cuchnące i zatechłe.”

    O, właśnie. Masz ciekawą właściwość ujmowania rzeczy w jednym obrazie. To zdanie zgrabnie nam podsumowało wymianę zdań nt demokracji. Gdybyśmy jednak obudzili się kiedyś w świecie bez powietrza, to szybko byśmy docenili każdy jego rodzaj, nawet zaduch.

  910. 454
  911. 456
    Warszawiak pisze:

    Czy niewinny czlowiek, podejrzany o terroryzm, w czasie tortur w „demokratycznym kraju” ma czym jeszcze oddychac…. ?
    Chyba nie…..

  912. 455
  913. 457
    LJ3 pisze:

    @ Reset systemu – już trwa
    Szkoda że tylko w świecie i omija Polskę, gdzie @ Arageddon jest nieunikniony

    [Szkoda??? Widać, jakie są Pana marzenia... PK]

    @ Polska
    Wszyscy (nie wyłączając @ PK – gospodarza!) zadajecie sobie pytanie:
    Jak jest naprawdę z naszą gospodarką?
    Dane, ach te retuszowane dane, są takie piękne ale jest COŚ nie tak jednocześnie!??

    Apel do piewców zielonej wyspy, czyli do wybiórców – Włącz myślenie!
    Myślenie – to nie boli. Wracam więc do podstawowego pytania:

    @ Jak naprawdę wygląda rozwój Polski?
    Czyli koniec z „picem na wodę – fotomontarzem” => PR i ….. na czym to POlega?

    Czyli o tym jak w 2007r załamał się prawdziwy rozwój Polski!
    Roczna produkcja energii elektrycznej [Twh]:

    2000
    2001
    2002
    2003
    2004
    2005
    2006
    2007
    2008
    2009
    144,4
    144,6
    143,2
    150,8
    153,4
    156,0
    160,8
    159,5
    155,3
    151,7

    http://www.ptpiree.pl/images/ene_w_li_2009.png

    Jak widać (wyżej) na wykresie ten kraj tonie nie tylko w długach od czasu gdy rządy przejęła TA naj – ex – PR ekipa.
    Nasuwa się pytanie – stwierdzenie:
    PO co odbudowywać infrastrukturę transportowo – energetyczną – kolej, drogi, linie przesyłowe energetyki, gazociągi itp. – skoro ona i tak musi być z czasem skasowana? Skasowana? Komu będzie potrzebna, skoro przemysł „zanika”, jak to jest z nieużywanym mięśniem (*)?
    Czy opłacało się głosować za, a nawet przeciw rozsądkowi??
    W związku z nieubłaganie nadchodzącym @ Armageddonie mam pytanie retoryczne:
    Co zrobicie (i napiszecie o) rządzącej ekipie, jeżeli tuż PO wybiórach podniosą cenę energii, m.in. prąd, gaz i inne nośniki, o ok. 40 %?
    Jak to odbije się na Polskiej gospodarce??
    A może to nas w ogóle nie dotyczy?
    „Priorytety polskiej prezydencji. Czy energia w Polsce będzie najdroższa?”
    http://www.cire.pl/pliki/2/prioryt_prezydenc.pdf
    Czy opłaca się Wam brnąć (raczej tonąć) wraz z nieudacznikami, czy raczej zaczniecie wówczas (dopiero!) myśleć?
    Włącz myślenie już teraz. Pstryk – to łatwe i nic, a nic nie boli.
    P.S.
    Dystrofię gospodarki odziedziczyliście PO nawiedzonych ekonomistach firmowanych przez wszechobecny układ SLD/UW/KLD/UD/PO.
    (*)
    „Dystrofie mięśniowe (zanik mięśni) – choroby mięśni objawiające się zmianami patologicznymi we włóknach mięśniowych i tkance łącznej. Są to choroby dziedziczne.”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dystrofie_mi%C4%99%C5%9Bniowe
    2. P.S.
    Moim zdaniem już teraz czynione są poważne przygotowania do realizacji tego czym byliście efektywnie straszeni. http://www.bbn.gov.pl/portal/pl/2/3087/Projekt_ustawy_o_cyberbezpieczenstwie_przeslany_do_Sejmu.html
    Swoją drogą to „tu i teraz” POkolenie bardzo strachliwe jest! Daje sobą tak łatwo manipulować. Jak widać wykształecenie nic nie daje, gdy nie nabiera się
    http://bit.ly/iDZC0w
    To łatwe, gdyż zapatrzeni jesteście w reklamę i wierzycie jej bezgranicznie. To Wam odpowiada – 10 min. filmu i 20 min. reklamy? Łatwizną jest rządzenie taką kastą – naszą klasą.

    3. P.S.
    @ PO wietrzę
    Apeluję do @ ogifa by wreszcie zaczął kojarzyć fakty i dostępne dane, a mniej nadymał się propagandą sukcesu. To tylko bla, bla, bla i nic nie ma wspólnego z realem.
    Czyli zejdź na ziemię z wydmuszki – chmurki sukcesu, którego nigdy nie będzie za tych POpulistycznych POlityków.
    Wzrost PKB, nad którym tak się zachwycasz, że jest duży, gdy osiąga 104,5%, nie może być uważany za zbyt mały – by się nie zadłużać. Zresztą ten wzrost, z pewnością, jest tylko kolejną ściemą dla naiwnych. Przelewanie kasy z jednego konta państwa, np. fundusze drogowe, na inne konto państwowe, np. budżet, powoduje także wzrost PKB. Ilość operacji tylko decyduje czy % wzrost PKB osiągnie taką, czy inną wartość. O tym akrobatycznym bańkowym numerze już tu pisałem. Ja także, gdy chcę starać się o linię kredytową w bańku robię taki „szacher macher” między swoimi kontami – i mam co chcę – duży obrót, a więc deozgonne zaufanie bańków.

  914. 456
  915. 458
    pit65 pisze:

    @dorota

    „Gdybyśmy jednak obudzili się kiedyś w świecie bez powietrza, to szybko byśmy docenili każdy jego rodzaj, nawet zaduch.”
    Z braku laku dobry kit.
    To jest argument strachu , którym posługuje sie system , aby ludzie mego pokroju uważali zaduch za rzecz lepszą od czegoś co jest nieprawdopodobne tzn. świat bez powietrza.
    O ilez bardziej prawdopodobnym jest świat z krystalicznym powietrzem :-)
    Poza tym biznes dzisiejszego świata opiera sie właśnie na robieniu zaduchu i jego późniejszym oczyszczaniu. Na tym rodzą sie fortuny.

  916. 457
  917. 459
    LJ3 pisze:

    @ PK
    „[Szkoda??? Widać, jakie są Pana marzenia... PK]”

    Szkoda, gdyż moim zdaniem lepiej, dużo lepiej resetować się POD KONTROLĄ – patrz USA, UE itd, niż jeżeli ma to się odbyć gwałtownie – @ Armageddonem.
    Szkoda, wielka szkoda, że ludzie stateczni i obyci nie widzą analogii z tym co już było w Polsce przed kilkudziesięcioma latami (i co się dzieje w krajach Afryk)i. Było przecież dobrze. To „samosię” tak załamało nagle – BUUUM w 1980/81r. ??
    Teraz mamy „powtórkę z rozrywki” – Krach i załamanie PO marazmie trwającym od 2007r., jak widać po zapotrzebowaniu na energię elektryczną, przyjdziwe gwałtownie – niestety – patrz 2008/9r. To zawsze tak ma.
    P.S.
    „Cnota krytyk się nie boi.” Więc czemu boją się PO litycy??
    Co więc się dzieje? Świat dziwaczeje?

    [Żadnego Krachu w Polsce nie będzie . To tylko Pana chciejstwo. Będzie ciężko to prawda, ale pod kazdym rządem by tak było. PK]

  918. 458
  919. 460
    LJ3 pisze:

    @ pit65 # 458
    To jest tak jak w tym kawale o Mośku, któremu było ciasno w jednej izbie z 8-ką dzieci.
    Rabi nakazał mu zakwaterować jeszcze kozę. Docenił swobodę dopiero, gdy Rabi pozwolił kozę wykwaterować.
    Wniosek:
    Tylko własny przykład nauczy ludzi doceniać co mogą tracić wierząc w bujne słowa, w tym głównie polityków na tematy gospodarcze. Obietnice radują serce, ale czyny (podwyższanie obciążeń – VAT itp. – czyli kwaterowanie KOZY w domu) już nie tak. Dopiero PO rewolucji – wykwaterowaniu KOZY – poczują ulgę i to, że POwietrzę jest rzadsze i świeższe także.

  920. 459
  921. 461
    Mateusz Stępień pisze:

    @Hermes
    Zdaj się, że miałeś rację co do tego boczniaka na ED’ku. Nic w tej Grecji nie ustalili a Goldi juz uruchamia swoje zastępy:) Jedno mnie zastanawia. Jeżeli z taką siłą odbijamy się od tego klina na dziennym bez żadnych powodów, to czy to przez przyadek nei była korekta prosta potem up teraz nieregularna i dalej up. To by oznaczało że cały czas jesteśmy w 5 fali a to dla miśków potężne zagrożenie.

  922. 460
  923. 462
    krzyś pisze:

    Pani Doroto! W Polsce nie ma demokracji egzystuje wersja zastępcza czyt. DEMO.
    Pod wieloma względami jesteśmy państwem rządzonym przez tych samych ludzi co rządzili za PRL-u. Nie mamy realnego wpływu na listy wyborcze. Nie jesteśmy właścicielami we własnym kraju. Jesteśmy „wolnymi najmitami”.
    Za 18 miesięcy wynajęte słupy (z polskim obywatelstwem) przekażą ziemię, nieruchomości ich prawdziwym właścicielom: ślącym kasę na ich zakup Niemcom. Władzę w tym przyszłym czasie będzie sprawować POprawna partia.
    Emerytury będą rosły co prawda w wolnym tempie 1-4% ale uprawnionych będzie coraz więcej i dotacje rzędu 55mld(ZUS)+17mld(krus) będą rosły w tempie większym bo 3-7%rocznie
    Przecież tak dobrze głosujących jak wychowanych za PRL-u 8 milionów emerytów nie należy ignorować czy zniechęcać do POprawnej władzy. Dotacja staje się metodą utrzymania kontroli nad rządem i rynkiem nie tylko w Polsce (patrz kraje PIGS). A ustrój w USA od czasów Wilsona to jednak Lichwokracja (wybory bezpośrednie ale kandydatów zaakceptowanych przez banksterów).

  924. 461
  925. 463
    Daniel pisze:

    @ gospodarz
    „Żadnego Krachu w Polsce nie będzie . To tylko Pana chciejstwo. Będzie ciężko to prawda, ale pod kazdym rządem by tak było”.
    Pisząc tak, psuje Pan humor wielu ludziom. Śmiem twierdzić, że wielu tutaj zagląda właśnie po to, aby Pan ich straszył. A Pan pisze, ze krachu nie będzie. To tylko cieszy bogaczy, a ilu ich jest w Polsce?
    Moje ciotki i babcie nie po to oglądają „Sprawę dla reportera”, żeby oglądać ludzkie historie i współczuć ( no może trochę też), ale przede wszystkim, żeby siebie pocieszyć, że inni, a szczególnie inne kobiety – ze swoimi chłopami i nie tylko – mają równie ciężko, a nawet gorzej.

  926. 462
  927. 464
    LJ3 pisze:

    @ daras # 391
    „Wprowadzenie kartek na mięso było jednym z postulatów Sierpnia’80. …..Żeby było śmieszniej 10 lat później społeczeństwo obaliło władzę bo miało dość tych kartek i domagało się ich zlikwidowania.”

    Tu nie ma całej prawdy, gdyż w konsekwencji były tylko kartki – bez pokrycia w towarze. Czyli, za kartki (i za kasę także) nie dostawało się mięsa, co najwyżej kości odarte z mięsa. Tak było wszędzie poza Warszawką i Śląskiem. Za prawdziwe mięso, dostępne nieraz w tzw. sklepach KOMERCYJNYCH (*), czyli takich w których należało płacić podwójne ceny.
    Historia lubi się POwtarzać. Zawsze to robi – niestety.
    (*)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Komercjalizacja
    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/komercjalizacja;szpitali;beda;zwolnienia,150,0,850326.html
    Dodam, gwoli wyjaśnienia, że zarobki stały w miejscu lub gdy rosły, to i tak ceny rosły dużo szybciej, także te podwójne = komercyjne.
    Mam nadzieję, że jednak oprócz krytykowania „tego co było a nie jest” czyli, że nie zastosujemy zasady stosowanej „tu i teraz”, że „nie pisze się w rejestr”. Należy uruchomić myślenie i wyciągać wnioski.

    1. Wniosek:
    Ze złym systemem można wygrać poprzez nakazanie mu pogrążyć się w jego własnych absurdach. Do czasu aż dotrze, że nie tędy droga.
    Grecja, Irlandia, Portugalia …… to właśnie takie perełki.

    @ UZALEŻNIENIE
    W państwie, w którym wszystko było reglamentowane, Solidarność zmusiła PZPR do pogrążenia się we własną pułapkę – domagała się reglamentacji dóbr wg głoszonej od lat w PRL-u zasady – każdemu należy się po równo.
    Jak się później okazało nie wystarczyło dla wszystkich, gdyż jednocześnie duszono rolników przymusowymi dostawami – rolnicy nie mogli sprzedawać produktów na wolnym rynku. Rolnik – wiadomo – sam się wyżywi, a mieszczuch już nie.
    Czy obecna polityka poddańcza wobec UE nie jest tożsama z tamtą, narzucaną z centrali w Moskwie? Nic to nas nie nauczyło – niestety. Nie umieją z tego wyciągnąć wniosków tzw. znawcy ekonomii i rynków (znów kłania się samodzielne myślenie), gdyż ciągle optują za wprowadzeniem Euro! Czyli są za nałożeniem nie tylko obroży (co już mamy) lecz także i kagańca. Obowiązująca linia = PR mówi – > sprywatyzowano …… ale czemu nie nagłaśniane jest, że poprzez państwowy kapitał innych państw.
    Okrojono nie tylko produkcję rolno-spożywczą, także różne gałęzie przemysłowe, co najważniejsze szczególnie te kapitało – i energochłonne. Odtworzenie tego co zniszczono nie będzie łatwe ani proste. Tym bardziej, że wręcz tępi się oddolne inicjatywy takie jak sięganie po energię ziemi – geotermię, a wprowadzane regulacje wręcz mogą zakazać jej użytkowanie.
    Nie samostanowimy już prawa, nie jesteśmy już także samowystarczalni!
    Jesteśmy więc UZALEŻNIENI!
    Pytanie: Czy to jest nieuleczalne? Odwyk będzie kosztowny i długotrwały ale nie jest niemożliwy – patrz Węgry.

  928. 463
  929. 465
    F pisze:

    @Gospodarz
    Krachu w Polsce oczywiście ze nie będzie…..ale tylko dlatego, że prawdziwej i wolnej Polski juz nie ma.
    Trochę realizmu Panie Piotrze :-)

    A tak całkiem poważnie, to zależy jak ten KRACH zdefiniujemy, bo jesli chodzi o samo załamanie na giełdzie, to wiecej niż pewne , że ono wystąpi.
    A jeśli to by miało być również załamanie w gospodarce, to przecież przed nim właśnie stoimy.

    W takim razie jak Pan Piotr rozumie ten krach (którego niby ma nie być)?

    [
    1. Załamanie na giełdzie to według mnie nie krach.
    2. Jak Pan definiuje załamanie w gospodarce? Dopóki nie ustalimy definicji to nie ma przecież o czym dyskutować. Ja krach potrafię zdefiniować (to, co ja uważam za krach). Nie chciałbym jednak, żeby to było bazą do definiowania przez Pana "załamania".

    PK]

  930. 464
  931. 466
    Warszawiak pisze:

    Zalanie gospodarcze jest wtedy gdy spada produkcja i dochody a bezrobocie rosnie.

  932. 465
  933. 467
    sirsor pisze:

    Tak to jest jak społeczeństwo oddaje władzę ludziom miernym, podłym, nędznego gatunku
    Tak to jest jak tłumy, masy rezygnują z dbania o dobro wspólne abdykując na rzecz niewidzialnej ręki rynku… a może nie tyle na rzecz rynku a więcej na rzecz ukrytych ośrodków władzy i grup korzystających z obecnego systemu

    dbanie o dobro wspólne…
    wyśmiane pojęcie, przyprawiono mu „gębę”, negatywne konotacje
    ale innego wyjścia nie ma
    aktywność obywatelska o dbanie o dobro wspólne
    ale tego trzeba uczyć już w szkołach. uczyć mądrze, a czego teraz uczą w szkołach?
    indoktrynacja
    aby ci prostacy i psychopaci nadal nami rządzili

    być może barbarzyńskie w większości masy wybierają barbarzyńców..
    Prostacy i barbarzyńcy przy władzy a tzw. ekonomiści na ich usługach, bo wiadomo służy się władzy czy to politycznej czy to finansowej

    Propaganda nieprawdy, półprawdy, manipulacja świadomością zbiorową…
    iście orwellowski świat

    pisałem o degresywnym systemie podatkowym i
    państwie socjalnym transferującym pomoc socjalną do bogatszych pisze też Trystero
    oraz o obecnych emerytach…
    to przecież nie oni są winni deficytu i swoich w miarę wysokich emerytur
    ale polityka likwidacja miejsc pracy i budowania nowego na spalonej ziemii

    znalazłem w internecie także pewne potwierdzenie,
    pisane przez człowieka bardziej ode mnie śledzącego ekonomię i giełdę,
    bo ja tylko z tzw .doskoku

    blogi.ifin24.pl/trystero/2010/12/16/fascynujaca-prawda-o-polskim-systemie-socjalnym/
    blogi.ifin24.pl/trystero/2011/03/29/fascynujaca-prawda-o-polskim-systemie-podatkowym/
    „Bogatsza połowa polskiego społeczeństwa otrzymuje 65% wszystkich transferów rządowych. Tak, tak właśnie, znaczy to, że polski system socjalny nastawiony jest na pomaganie zamożniejszym”

    blogi.ifin24.pl/trystero/2011/01/22/klucz-do-polskich-problemow-budzetowych/
    ” później bojaźliwe lub lewicowe rządy forsowały liberalne reformy, które sprowadzały się do tego, że nadmiar zatrudnionych w restrukturyzowanych lub prywatyzowanych przedsiębiorstwach likwidowano poprzez przeniesienie pracowników poza siłę roboczą – na wcześniejsze emerytury lub do dziurawego systemu rentowego. Ta polityka działała w krótkim terminie. Z jednej strony neutralizowała niezadowolenie społeczne. Z drugiej strony poprawiała sytuację na rynku pracy. W długim terminie, rachunek za tę politykę zapłacić miały kolejne rządy przytłoczone rozmiarem wydatków stałych. To dlatego bawi mnie, że wśród ekonomicznych autorytetów z zapałem liczących rosnący dług publiczny tak wielu jest architektów opisanej wyżej polityki społeczno-gospodarczej. Nie pierwsi to i nie ostatni ludzie domagający by ktoś inny pił nawarzone przez nich piwo ”

    http://www.obywatel.org.pl/index.php?module=pagemaster&func=viewpub&tid=4&pid=38
    ” System zaczął psuć wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz z ekipą swoich młodych, mało kompetentnych a bardzo zarozumiałych współpracowników „

  934. 466
  935. 468
    QE - 12 pisze:

    Na fix zamykamy podzielę się moimi myślami po sesji forum jest po to by myśli wymieniać

  936. 467
  937. 469
    QE - 12 pisze:

    18 pt takie sesje ale na takich sesjach i tak żle nie mam troszku uzbierałem
    Spokojnie się rozliczyli .Wygląda że S są trzepane na ubotach ale nie wszystkie pozycje zajęte trzaba poczekać .
    Grecja podkarmiono rynek ble ble nic narazie nie rozstrzygnięte.
    Zdaje sobie sprawę że dużo by mi brakuje bym został poroszony o wykład na forum biznesu w Krynicy czy Zakopanem.Ale jak by to powiedział bym Otwieram forum sponsorzy ci co zawsze
    Kicha będzie szkoda o tym gadać.Przy dwiach są studenci ekonomii z identyfikatorami proszę
    pobrać kc-24 od nich idziemy teraz się napić i coś zjeść Pani Doroto Pani z nami idzie czy zostaje???
    Ale kwinto z Vabanku napewno wzioł by mnie do swojej ekipy.
    http://www.youtube.com/watch?v=Qazq_fh3sDY&feature=related

  938. 468
  939. 470
    sirsor pisze:

    linki do trystero bez http://
    bo wyskakiwał error… że spam czy coś w tym stylu

    a dla ekonomistów oraz barbarzyńców
    oraz barbarzyńskich ekonomistów
    polecam
    http://nowyobywatel.pl/2011/05/01/czlowiek-ponad-swiat/

    ale barbarzyńcy niereformowalni są…

    encykliki społeczno-ekonomiczne JP2
    uprzedzając zarzuty o „rydzykową propagandę” np
    to ja agnostyk jestem i od lat nie mam nic wspólnego z Kościołem katolickim czy innym

    ale też uznaję taka kategorię jak „dobro wspólne”

  940. 469
  941. 471
    Arleta pisze:

    Panie Sirsor,

    To co w zamian? Bo Pan ciagle tylko krytykuje /niejednokrotnie slusznie/ usiłujac wykazac ze to nie wina socjalu /calkowicie blednie/ ale zadnych recept? pomyslow na rozwiazanie?
    banki nie?
    gielda nie?
    system nie?

    to co w zamian? konkretnie?

    Bo np liberal nie ma problemu z transferem pomocy socjalnej do bogatszych bo gdyż jest przeciwnikiem redystrybucji i transferów.

    Chce Pan powiedziec ze Zapatero to liberal? Przeciez wszsytkie Pana zarzuty mozna spokojnie odniesc do Hiszpanii o d dwoch kadencji rzadzonej przez – socjalistow, tak samo Portugalii, Grecji.

  942. 470
  943. 472
  944. 471
  945. 473
    pawel-l pisze:

    @ dorota
    Fakt, że dojście Hitlera do władzy było “wypadkiem przy pracy” w demokracji

    To trochę inaczej. W całej Europie pojawiły się wtedy autorytarne władze. Także w Polsce rozpędzono Sejm i mieliśmy dyktaturę (na szczęście dość łagodną).
    A przyczyną tego było skompromitowanie się demokratycznych elit. W Niemczech szczególnie (hiperinflacja) i dlatego Hitler uzyskał tak duże poparcie.

    A teraz ? Jak kryzys zadłużeniowy uderzy w Niemcy, Francję i W.Brytanię?
    Czy nie widzicie, że nawet w Skandynawii coraz popularniejsze są partie narodowe (Finlandia 20%) ? A Węgry ?
    Druga odsłona kryzysu (ma ktoś wątpliwości, że jej nie będzie ?) spowoduje dojście do władzy „silnych” przywódców.
    I tak jak niektórzy tęsknią za czasami Gierka (które skończyły się generałem u władzy) tak europejczycy będą tęsknili za demokracją.
    Ale to demokraci doprowadzą do rządów nowych tyranów.

  946. 472
  947. 474
    Warszawiak pisze:

    Panie Pawel-I, walnij Pan piwo i idz Pan spac……

    Warszawiak.

    PS. Dorota moj wpis 456 skladal sie z pytania na, ktore sam sobie odpowiedzialem, jednak b. jestem zainteresowany co Ty uwazasz, czy ten biedny czlowiek ma czym oddychac czy nie……?

  948. 473
  949. 475
    propp pisze:

    Jestem stałym czytelnikiem bloga, wypowiadałem się raz i powtórzę – w nawiązaniu do ostatniego wpisu Szanownego Pana Piotra – jeszcze raz sedno mojej wypowiedzi. W Polsce statystyki rozminęły się z odczuciami tzw. zwykłych ludzi, ponieważ nie oddają zupełnie tego, co się w Polsce dzieje. Statystyki mają się do odczuć przeciętnego Polaka tak, jak wzrost PKB do zawartości kieszeni „zjadacza chleba”, jak średnie wynagrodzenie obliczane przez GUS do średniego dochodu Polaka wykazywanego w formularzu PIT (proszę sobie samodzielnie wartość poszukać), jak stopa bezrobocia (nawiasem mówiąc: wskaźnika na pokaz, politycznego, który z jednej strony wykazuje pracujących w szarej strefie jako bezrobotnych – bo są zarejestrowani, pomija faktycznych bezrobotnych, którzy nie widzą sensu w zarejestrowaniu się) do rzeczywistej liczby pracujących (w Polsce pracuje – jak dobrze pamiętam około 53% ludzi w wieku produkcyjnym – najniższy poziom w UE).

    Statystyki rozminęły się także, bo „autorytety” i „eksperci” na dobrych posadach opłacanych przez podatnika potracili zupełnie kontakt z rzeczywistością, albo ściemniają na życzenie swoich politycznych mocodawców. Przytoczę tylko jedną wypowiedź prof. Marka Belki, która głęboko utkwiła mi w pamięci: „Przecież w Polsce każdy, kto zadeklaruje, że jest przedsiębiorcą, płaci 19% podatku liniowego i drastycznie zaniżone składki na ubezpieczenia socjalne”. I to jest przykład rzeczywistości profesorskiej, która się ma nijak do rzeczywistości setek tysięcy drobnych „przedsiębiorców” i następnych setek tysięcy nieaktywnych i bezrobotnych, dla których nie ma wystarczającej liczby miejsc pracy w zlikwidowanym przemyśle, przejętym przez markety handlu, czy zarżniętych usługach. Rzeczywistość tych setek tysięcy ludzi to biurokracja, absurdalne przepisy, wymagania, pozwolenia, gigantyczne opodatkowanie pracy, zwłaszcza pracy na własny rachunek. Dla państwa rzeczywistość to statystyczna powinność opłacania przez te rzesze ludzi statystycznego podatku zusowskiego w kwocie 890,14 zł, dla tych setek tysięcy ludzi rzeczywistość to dochód przed opodatkowaniem sprzedawcy pietruszki, drobnego rzemieślnika, kioskarza, czy opiekunki 1000 zl,1500 zł, czy 2000 zł (odpowiednio po opodatkowaniu podatkiem zusowskim i dochodowym: 1318,32 zł; 7313,32 zl; 13318,32 zł oczywiście rocznie (uff, w tym ostatnim przypadku udało się przekroczyć 1000 zł na rękę miesięcznie). No tak, ale trochę tu koloryzuję, bo prawdziwa rzeczywistość dla tych ludzi to tylko kilkaset złotych na czarno, czasem śmieciowa umowa, dla niektórych prawdziwa wolność przed osiedlowym śmietnikiem. No cóż statystycznie nie opłaca się pracować. No i mi też statystyczne wychodzi, że państwo, które zakazuje nisko dochodowej pracy i preferuje degresywne opodatkowanie pracy jest statystycznym bankrutem, no może w niedalekiej przyszłości rzeczywistym bankrutem.

  950. 474
  951. 476
    sirsor pisze:

    #471 Arleta
    Jestem w kropce…
    Takie słowo właśnie wpisałem, aby udowodnić, że jestem człowiekiem

    co proponuję… dobro wspólne, troska o dobro wspólne, właściwe wychowanie, empatia… personalizm ekonomiczny, encykliki JP2 można poczytać, tam są pewne tropy
    wymaga to „nowego” człowieka i dyktatury ludzi uczciwych
    poprzez dyktaturę czy przymus ludzie uczciwy wychowali by resztę…
    itp itd… ale poprzez dyktaturę ludzie uczciwi staliby się nieuczciwi itp itd
    a jak próby ukształtowania „nowego” człowieka się kończyły w historii, wiadomo…

    sama Pani widzi, że to nierealne… i dyskusja nie na tym blogu
    może znajdę jakiś blog spiskowców i rewolucjonistów, ale raczej będziemy się starali
    zachować tajemnicę i w konspiracji… no sam nie wiem
    może Piotr Wierchowieński (ten z Biesów) mógłby coś mi podpowiedzieć

    ale kropla drąży skałę więc…

    co nie oznacza, że nie można czegoś zrobić, na konkretnych odcinkach
    choćby emerytury, choćby system podatkowy i zusowski

    progresywny podatek dochodowy, kilka progów z jednoczesną likwidacją wszelkich ulg i wyłączeń tzn uproszczenie podstawy opodatkowania
    likwidacja kosztów uzyskania przychodu 50% czy też wszelkich kosztów przychodu
    a zwiększenie dochodu wolnego od opodatkowania np do 6 tys zł)

    likwidacja wszelkich dopłat do kredytów mieszkaniowych dla zamożnych

    likwidacja ulgi rodzinnej na dzieci dla osób/rodzin wchodzących w wyższe progi
    i odliczenie tej ulgi nie od podatku lecz od przychodu

    likwidacja ryczałtów samochodowych

    likwidacja niektórych składek zus tzn jedna składka emerytalna
    składka rentowa, chorobowa, wypadkowa, fundusz pracy do likwidacji bo nie są to składki
    wprowadzenie w to miejsce podatku zus
    tzn ZUS: składka emerytalna plus podatek zusowski płatny przez wszystkich, nie jak teraz że
    po przekroczeniu pewnego progu najwięcej zarabiający nie płacą
    czyli np
    składka emerytalna 10 pracownik 10 pracodawca
    podatek zusowski 2 pracownik 7 pracodawca
    teraz płacą
    pracownik 1.5(rentowa)+2.45(chorobowa) = 3.95
    pracodawca 4.5(rentowa)+1.5(wypadkowa tak średnio)+2.55(f.pracy i gwarantowany) = 8.55
    podatek zusowski płaciliby wszyscy bez wyłączeń
    i od wszystkich umów o pracę i umów zlecenia
    (teraz to jest istny mętlik jakieś tam tzw. zbiegi tytułów ubezpieczeń, od tego płaci się, od tego nie płaci się… mnóstwo szkoleń dla mafii zusowsko-podatkowo-prawniczej)

    można by też objąć podatkiem zusowskim (nie składką emerytalną) umowy o dzieła
    można by też rozważyć podatek zusowski taki: pracownik 0 pracodawca 7
    czyli po prostu tak jak kiedyś składka zusowska od funduszu pracy
    (czyli umów o prace, umów zleceń… a także umów o dzieło które teraz nie są ozusowane)
    a swoją drogą na dotychczasowych zasadach składka emerytalna

    nawet ten pomysł spodobał się mi samemu
    składka emerytalna plus podatek zusowski od funduszu plac płacony przez pracodawcę tylko
    wobec tego, że pracownik nie płaci podatku zusowskiego
    można mu podnieść składkę emerytalną
    pracownik: składka emerytalna 12%
    pracodawca: składka emerytalna 10% podatek zusowski 7% od całego funduszu plac
    znacznie uprościłoby to przepisy

    likwidacja emerytur mundurowych i ich objęcie ZUSem tak jak innych
    chcą mieć emerytury niech płacą składki

    podatek obrotowy dla korporacji

    podatek Tobina
    itp itd i wiele innych

  952. 475
  953. 477
    sirsor pisze:

    No właśnie…

    Składka emerytalna tak jak teraz płacona przez pracownika i pracodawcę: 12%, 10%

    oraz

    podatek zusowski od funduszu płac płacony przez pracodawcę
    (tak zresztą było przed wprowadzeniem reformy)

    Jako, że podatek zusowski byłby płacony od całego funduszu plac (w tym umów dzieło)
    myślę, że 7% wystarczyłoby

    nie byłoby kombinacji np. z umowami o dzieło

  954. 476
  955. 478
    sirsor pisze:

    Pompon…
    No właśnie pompon…wpisałem, więc jestem człowiekiem

    Jak dowiedziałem się od pewnej księgowej np firmy ochroniarskie założone często gęsto przez byłych ubeków zatrudniają biednych rencistów, inwalidów, niepełnosprawnych i fizycznie i umysłowo (wiem coś o tym…) do ochrony różnych obiektów właśnie na umowę o dzieło…

    Czynność ciągła… więc jaka to umowa o dzieło, jakie dzieło…
    ale w ten sposób unikają płacenia zus-u
    i co zus na to… ubecji nie kontroluje?

    a tak przy moim pomyśle płaciliby przynajmniej 7% podatku od funduszu płac

    Księgowa też nie lepsza, wcześniejsza emerytura od 55… ale też pracuje na umowę o dzieło… wykonując de facto czynność ciągłą czyli umowa-zlecenie… nie płaci składek do ZUSu, a sama bierze świadczenie z ZUSu…
    i jeszcze mówi: nie będę na tych złodziei płaciła… no ale skoro bierze od tych złodziei to co…
    jak to nazwać
    ot, polactwo

    i jeszcze obchodzi w ten sposób ograniczenie, że wcześniejszy emeryt nie może ileś tam zarobić za dużo bo zawiesza się mu wtedy emeryturę…
    ale tutaj do tych zarobków nie wlicza się umów o dzieło

    takie przepisy…

  956. 477
  957. 479
    krzyś pisze:

    Temat Grecji.
    „należałoby obniżyć ceny greckich produków, a zarazem pensje o ok. 20-30 proc.
    W przeciwnym razie spodziewać się możemy 50-60% spadku siły nabywczej greckiej waluty po wyjściu z Eurolandu.”
    – mówi Maciej Stańczuk, prezes zarządu Polskiego Banku Przedsiębiorczości.

    Moim zdaniem lepiej zostawmy Greków z ich pensjami i pozwólmy zrestrukturyzować/obnizyć o te 60% dług na koszt francuskich i niemieckich banków (urealnimy ich aktywa).
    Po bankructwie państwa Grecja znowu zacznie się zadłużać (podobnie jak Polska w latach 90-tych) i za następnych 5 lat znowu problem powróci bo z samej turystyki i dotacji UE dla greckiego rolnictwa 10mln ludzi nie da się utrzymać nawet na niskim poziomie.

    Niestety brak przemysłu wytwarzającego wysoko przetworzone wyroby (wysokomarżowe), brak surowców energetycznych, mineralnych doprowadzi do upadłości każde państwo na zglobalizowanym świecie. Obecnie tylko 2 typy państw raczej nie będą zagrożone niewypłacalnością:
    a) surowcowe (np:Brazylia, Rosja)
    b) wytwarzające wyroby wysokoprzetworzone (wysokomarżowe) tj: Niemcy

  958. 478
  959. 480
    krzyś pisze:

    @Arleta #471
    Czy nie widać transferu dotacji dla bogatych? A do czego służy QE?
    To jest forma wsparcia bogatych. Przypomnę, że rząd USA udzielił 6trylionów USD wsparcia dla 3 dużych instytucji finansowych. Największym beneficjentem był CITI ponad 2300 mld USD.

    A różne programy wsparcia deweloperów i banków zwane państwowymi dotacjami do kredytu, komu jak nie bogatym służą? Dlaczego zwykły rynkowy układ podaży/popytu nie ma tutaj zastosowania? Czy musi istnieć podbijanie marży poprzez subwencje na koszt podatnika?
    Dlaczego marża nie może być niska? Czy dlatego, że inwestor nie dostałby odpowiedniego zwrotu? Czy dlatego należy dotować dawców kasy? Bo się obrażą i przeniosą swoje zainteresowanie na inne dotowane podwórko?

    Krótkie podsumowanie: Neoliberalne państwa charakteryzuje transfer korzyści w kierunku bogatych kosztem nowo zaciąganych długów państwowych.

  960. 479
  961. 481
    LJ3 pisze:

    @ Akcje i obligacje 10 letnie w Grecji up 5%
    http://www.thedisciplinedinvestor.com/blog/wp-content/uploads/2011/06/greekshappy.jpg
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GGGB10YR:IND
    Merkel zasygnalizowała gotowość do kompromisu w sprawie Grecji i ponownie zwołuje w dniu 19 czerwca spotkanie ministrów finansów UE (oczywiście czeka do ostatniej chwili przed otwarciem rynków / futures późno w niedzielę wieczorem).
    2 latki już nie tak żwawe
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GGGB2YR:IND
    Co na to rynek?

    @ Rynek obligacji PIIGS już teraz odrzuca greckie rozwiązanie – 10 latki
    Hiszpania
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GSPG10YR:IND
    Portugalia
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GSPT10YR:IND
    Włochy
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GBTPGR10YR:IND
    Irlandia
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GIGB10YR:IND
    Polska = 5,927% Czy to jest prawie 6%?
    http://webfarm.bloomberg.com/apps/quote?ticker=POGB10YR:IND
    Co na to rynek?
    Średnia cena na swapy kredytowe (CDS) w Portugalii, Włoszech, Irlandii, Grecji i Hiszpanii (PIIGS)
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=.GIPSI:IND

  962. 480
  963. 482
    QE - 12 pisze:

    Krzys zobacz mędy koncentracja z 16 .Pewnie w czasie sesji walną utrzciwie jak w 3 karty
    http://static.gpw.pl/wyniki/LOP/LOP_stat.pdf
    Co oni se myślą że my jesteśmy jak ci z rekomędacji Ludwika 2008 wtopi się tpo sie przekręci
    i odrobi .Najgorsze że jak dalej S ładowane too fajna biba się szykuje -3% -4% A ja jadę
    ale jeszcze za wcześno Zapraszam wszystkich na serie U jak UBOT
    http://www.youtube.com/watch?v=jVsIyf_Js_M

  964. 481
  965. 483
    Ponteus pisze:

    @ krzyś #480
    W kwestii formalnej: wyjątkowo chyba Pan przesadził z tymi trylionami, polecam:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Liczebniki_g%C5%82%C3%B3wne_pot%C4%99g_tysi%C4%85ca

  966. 482
  967. 484
    _dorota pisze:

    @ Dzidziuś, 469
    Widzę, że pomyślałeś o wszystkim, nawet kc24 :) Może tak być, wchodzę.

    @ Paweł, 473
    I teraz nie wiadomo – liczyć na to, że ludzkość już choć trochę zmądrzała po przejściach, czy nie liczyć?

    @ Warszawiak, 474
    Temat bez najmniejszego związku z gospodarką. I na szczęście, bo nie bardzo mam ochotę dyskutować o tym.

  968. 483
  969. 485
    Sylwester pisze:

    Witam Wszystkich
    Panie Piotrze, czytam i dziękuję za ciekawe teksty na blogu

    Grecja i Białoruś
    Jednym i drugim międzynarodowe instytucje radzą „zaciskanie pasa” ale o ile dla Greków to jest naturalna droga to wobec Białorusinów zakrawa na żart. Jednak paradoksalnie to prędzej uda się na biednej Białorusi niż w stosunkowo bogatej Grecji. Gdyby opatrzność pozwoliła zamienić się rolami obu narodom to problemy rozwiązałyby się szybko. Białorusini z wdzięcznością przyjęliby zaciskanie pasa, które i tak znacząco podniosłoby ich poziom życia, a dzielni Achajowie pogoniliby kierownika kołchozu zyskując międzynarodowe uznanie wolnych narodów i stosowną pomoc instytucji finansowych. Niestety, wydaje się, że Grekom ciężko będzie pomóc (tak jak pisał i mówił Pan Piotr), a Białorusini będą dalej brać razy uzależniając się od Rosji.
    Obstawiam jednak, że to prędzej Grecy wyjdą z kłopotów niż Białorusini. Ja mam dużo więcej współczucia dla naszych wschodnich sąsiadów, ale jest coś niedobrego w ich mentalności. Oskarżam długi trening komunistyczny o spowodowanie tych szkód, które trudno zmierzyć materialnie, które zagrażają istnieniu narodu. Nie da się ocenić komunizmu bez uwzględnienia tego aspektu.

  970. 484
  971. 486
    Warszawiak pisze:

    _dorota #455 #484

    „Gdybyśmy jednak obudzili się kiedyś w świecie bez powietrza, to szybko byśmy docenili każdy jego rodzaj, nawet zaduch.”

    „Temat bez najmniejszego związku z gospodarką.”

    Na marginesie i żeby postawić kropkę nad i…..

    Mój wpis 456 i 466 był nawiązaniem do w/w pierwszego Twojego zdania, żeby nam wszystkim pokazać, że pomimo, że ktoś mieszka lub jest tylko przejazdem w tzw „demokratycznym kraju” , to bywa, że budzi się w świecie bez powietrza….

    Znaczka z uśmiechniętą gębą nie wklejam, ponieważ w tej sytuacji nie wypada….

    Pomimo wszystko pozdrawiam, Warszawiak.

  972. 485
  973. 487
    sirsor pisze:

    Tak na marginesie…

    Taka Krytyka Polityczna, w moim rozumieniu, nie jest żadną lewicą albo inaczej jest tzw. lewicą kulturową, kawiorową czy też lewicą LGBTQ… Jest to jakaś dywersja (ja to tak przynajmniej rozumiem) ze strony pewnych potężnych grup kapitałowych czy tez fundacji, aby tą dla nich groźniejszą lewicę zepchnąć w kąt

    Co nie znaczy że jestem uprzedzony i nie przeglądam, wśród plew można trafić i wartościowy artykuł np

    http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/Dziemianowicz-BakKoniecedukacjijakaznamy/menuid-1.html

    a właściwie nowe pojęcie,
    nowa „bańka”

    ” bańka edukacyjna ”

    ” To właśnie otwarcie edukacji, nie tylko tej wyższej, na rynek komercyjny umożliwiło dostrzeżenie w niej intratnej usługi, na której można dobrze zarobić, jeśli tylko przekona się potencjalnych „klientów”, że skorzystanie z niej przyniesie profity w przyszłości ”

    no właśnie mamy rynek edukacji
    i znów rynek
    i czy ten rynek odpowiada na potrzeby czy też na popyt…
    przecież potrzeba jest konkretnych zawodów
    a co mamy:
    kolejni ekonomiści, kolejni pedagodzy specjalni, kolejni marketingowcy

    tutaj widać jak wolny rynek (edukacji) jest niedoskonały i jakie sieje spustoszenie

  974. 486
  975. 488
    QE - 12 pisze:

    Dorocia ja o wszystkich zadbam Ogifowi bym ochronę przydzielił by po 6 winach by w Czechach czy Na Slowacji się nie odnalazł bo to góry mógł by zabłądzić .
    Ale wychodzę o 19 na imprezę tam będzie gość którego nie cierpie mąż mojej rodziny
    obsikał se kiedyś rękę i do mnie z 3 lata temu widzisz tą rączkę co ty wiesz o giełdzie
    no cienki jesteś dobrze ze mi cześć nie chciał dać facet po ekonomii
    Profesorowi temu od krytykowania Kuczyńdskiego Franka poleciłem ciekawe czy gość zarobił
    pewnie nie ekonometria mózg przewaliła
    Dorocia wychodze te przepiękne nagranie dla ciebie jest piękne tak jak stoop loos które bardzo proszę załuż
    http://www.youtube.com/watch?v=-bA0tnNV1sY

  976. 487
  977. 489
    krzyś pisze:

    @Ponteus #483
    Formalnie powinienem użyć polskiego bilion zamiast angielskiego trilion ale lepiej jest używać tysięcy mld, które i tak wielu ludzi uzna za niemożliwe. Wielu ludzi nie wierzy, że istnieją statki o nośności powyżej 100 tyś ton (dla nich to coś jak wiara w istnienie UFO) a także, że można mieć stratę liczoną w mld dolarów (ang. bilion) np: szacowana strata BNP na greckim długu wyniesie 5mld EURO. Czy może 120mld EURO pomocy to za duża liczba, więc zwykle myślą, że „pismak” się pomylił i to raczej 120 milionów.
    Dla większości ignorantów i tak nie będzie to miało znaczenia bo to zbyt astronomiczna liczba.
    A ilość ekonomicznych ignorantów to liczba bliska 99% ogółu co jest łatwiesze do przyjęcia niż podać liczbę rzeczywistą ignorantów na poziomie powyżej 6,7mld.

    Ale pozytywnie rzecz biorąc pozostaje jeszcze 70mln ludzi, którzy tak jak Pan poprawią na stosowaną w Polsce skalę długą.

  978. 488
  979. 490
  980. 489
  981. 491
    krzyś pisze:

    @Sylwester #485
    A Irlandczycy nie mają takich prikazów co Grecy. Więc po co to zaciskanie pasa dla „wybrańców” =Łotwa, Rumunia, Węgry a obecnie Grecja. Dlaczego nie Irlandia, która jest bankrutem. Dlaczego pomija się Belgię? Czy dlatego, że mają jeszcze przemysł, który może produkować z zyskiem i na eksport a Grecy i Białorusini i w ogóle wschodnia Europa nie mają takiej możliwości. To jest tzw grupa państw typu „c” z małą i niewystarczającą ekspozycją na produkcje wysokoprzetworzoną (patrz #479). Jeszcze gorszą grupą są państwa kategorii „d”, które nie posiadają kopalin ani przemysłu (co najwyżej przetwórstwo rolne) np: Zimbabwe.
    Tym państwom nie pomoże już nic. Dla nich nie ma recept typu zaciskanie pasa (na czym zasisnąć? Może na kręgosłupie?). Nie ma także możliwości zastosowania wyprzedaży (plan Balcerowicza) na wzór wschodniej Europy a obecnie próbowanej w stosunku do Grecji.
    http://bankier.tv/cnb-czy-grecja-moze-wyjsc-z-kryzysu-9153.html

  982. 490
  983. 492
    daras pisze:

    @lj3
    Mam nadzieję, że nie zrozumiałeś mnie, tak że bronię prl. Nie bronię bo nie ma czego bronić, Niemniej jednak wiedza o tym jak sie wtedy żyło i jak ten system funkcjonowal jest żadna. Istnieją tylko hasła-wytrychy.

  984. 491
  985. 493
    Piotr pisze:

    #491 Krzyś
    Ale właśnie Polska jest pozbawiana produkcji ! I o to mam pretensje do rządzących. Załatwili nam przemysł stoczniowy i jeszcze funkcjonują jako politycy za nasze pieniądze. Moim zdaniem jakieś skuteczne lobby stało za likwidacją stoczni. A Ursus ? Przecież takich przykładów jest mnóstwo. Polska to nie USA i na tzw. usługach finansowych to my za daleko nie pojedziemy. Budowanie stadionów to chyba nie to, na co czeka polska gospodarka .

  986. 492
  987. 494
    Warszawiak pisze:

    Szanowny panie Piotrze!

    Pisze Pan:

    „……żeby wpierw polska gospodarka stała się nowoczesna i innowacyjna (nie jest taka w wystarczającym stopniu), co doprowadziłoby do wzrostu popytu na pracę.”

    Zakladam, że w Polsce w najbliższych i dalszych latach
    wydajność pracy nie rośnie i dlatego popyt na prace w tych latach będzie zbliżony do obecnego…

    A jeżeli tak, to jeżeli liczba osób w przedziale wiekowym 20 – 65 będzie drastycznie malała, to popyt na pracę będzie rósł…

    A jeżeli tak, to jest możliwe stopniowe wydłużanie wieku emerytalnego……

    A jeżeli tak, to jednak Szanowny, Niezapomiany i Mily Ogif w jakimś stopniu ma rację…. :-)

    B. przepraszam za zamieszanie….

    Pozdrawiam, Warszawiak.

    [Rzeczywiscie zamieszanie. Po pierwsze ja tez jestem za podniszeniem wieku emerytalnego tyle ze nie natychmiast i to wyraznie artykuowalem. Po drugie dla tej sprawy nie ma znaczenia powod wzrostu popytu na prace. Wzrost popytu z powodu demogriafii jest hipotetyczny. Z powodu wzrostu gospodarki jest pewny. PK]

  988. 493
  989. 495
    Jednym okiem pisze:

    Witam wszystkich.
    Dziś wyjątkowo analiza tylko EURO/USD …

    http://pokazywarka.pl/nlhm5h/

    na wykresach malowanych jednym okiem :)
    pozdrawiam :) )

  990. 494
  991. 496
    krzyś pisze:

    Jestem bez U-bootów, bo głupio jest grać na spadki gdy sęp po 3 tygodniach spadków jest wyprzedany i szykuje się do powrotu choćby tydzień na plusie po 8 tyg spadkowych.

    Już w najbliższym tygodniu możliwe jest rozstrzygnięcie sprzedaży polkomtela. Wyłączność na polkomtel mają Telenor, Apax i SOLO. Możemy niedługo dostać wiadomość o możliwym zasileniu spółek z wig20 (PGE, KGH, PKN) kwotą 12mld. Dodatkowa płynność podbije wartość wig20, więc paliwo do jazdy na PKN-ie, kgh i pge powinno dodać animuszu naszym byczkom i 2940 powinno być nadbite chyba, że zabawy z Grecją zastopują wzrost.

  992. 495
  993. 497
    Warszawiak pisze:

    Szanowny Panie Piotrze!

    Po zapoznaniu sie z roznymi programami i symulacjami dot. rynku pracy do 2060 roku, uwazam, ze Ci maja racje, ktorzy twierdza, ze na liczbe pracujacych w przyszlosci maja nastepujace cznniki:

    1. Stopniowe podwyzszenie wieku emerytalnego dla kobiet i mezczyzn do 67 juz w latach 2011 do 2020.

    2. Zwiekszenie dzietnosci , ktora powinna wynosic gdy TFR=1,8 do TFR=2,1.

    3. Wieksza migracja netto do Polski.

    Czekanie tylko! na wzrost gospodarki moze byc b.ryzykowne i moim zdaniem to pewny! czynnik demograficzny nalezy brac pod uwage przy decydowaniu o podwyzszeniu wieku emerytalnego tez……

    Serdecznie pozdrawiam,Warszawiak

    [Ma Pan prawo tak uważać tak jak ja mam prawo twierdzić, że przedłużania wieku emerytalnegop juz obecnie jest katastrofalnym błędem. I z tymi przekonaniami pozostaniemy. Pozostałe dwa punkty to są oczywistości nie wymagajace komentarza. PK]

  994. 496
  995. 498
    Sylwester pisze:

    @Krzyś #491

    Masz rację, większość krajów ma jakieś problemy ale Białoruś ma szczególnie duże (porównanie z Zimbabwe może i słuszne choć nie kulturowo i cywilizacyjnie), jednak wielcy nie mają powodu, żeby zajmować się Białorusią tak jak Grecją, bo w Grecji mają utopione pieniądze. Białorusinów żal tym bardziej, że wśród nich wielu pochodzenia Polskiego

  996. 497
  997. 499
    QE - 12 pisze:

    Moje zdanie jest takie jutro będą ładawać się dalej jakieś odbicie się należy (ale i może go nie być) to i resztę S mogą załadować lub longi są zbierane tego narazie nie wiemy a koncentrację podają jak trybuna ludu za komuny wiadomości.
    Najlepiej stać z boku narazie iść jak pogoda na plaże podziwiać foczki i szukać 5 fali Eliota.

  998. 498
  999. 500
    QE - 12 pisze:

    Nie ma pogody nie ma foczek ale fale są tylko nie 5 Eliota
    No na takim pokarmie od Angali i Sarkozego daleko się nie zajedzie a z tego co gadali
    to do końca się nie dogadali a ten projekt to jeden wielki znak zapytania?.
    Być może osłabiają celowo euro i mają ugadane wszystko ale ja taką grę teraz nie wierze
    za nie bezpiecznie Pogody narazie nie ma to se posiedze popatrze może i się zapakujemy
    dziś .Nie idę po parkiet inflacja żre cenę i treść coraz cieńszy i malo treściwy.
    U nas blisko 2800 mogą odwinąć i plaskacze w depo .Zobaczymy
    http://www.youtube.com/watch?v=W99eL-1UEdc

  1000. 499
  1001. 501
    QE - 12 pisze:

    Na longasia mamy fajny układ 2809 – 2812 zaraz 2800 i 2805 można łapać jak by podeszli u usiaków mocne wparcia a S za nisko pod 2840-5 fibo 2841 – 2844
    A tu to 22-23 bunga bunga początek serii trzeba czekać
    http://www.youtube.com/watch?v=-bA0tnNV1sY

  1002. 500
  1003. 502
    QE - 12 pisze:

    Dżwoni do mnie magister od chisów i Frankensteina od naszych domorosłych foreksiarzy
    hipotecznych na wlasną niedole mino że z 5 lat się gada bierz kredyt w czym zarabiasz ale nie chodzą do laryngologa to nie dosłyszą.
    Mówi tak żadnych danych dziś do usiaków nic nie będzie zamawiam taryfe i 10,20 będę
    u ciebie wyjdz jedziemy do zoo .Ja że żona może być zła ryzyko że się za siedzimy za długo
    on że też ma żonę tymbardziej powinniśmy jechać Człowiek po studiach wykształcony to wie co gada jadę papa do usiaków

  1004. 501
  1005. 503
    Bojda pisze:

    Czytam sobie chinska wypowiedzi ekonomistow i tam jawnie mowi sie o tym, ze zamieszki i zawieruche wywoluja amerykanie by ludzie rzucili sie na dolara jako bezpieczna przystan. Czy tak samo nie mozna by bylo zamieszac by ‘dowolne’ dane ekonomiczne maskowaly to co faktycznie maja mówic?

    Ale z przekora zapytam czy przypadkiem to co mowi urbas nie ma sensu? budzet uchwalony , stopy podniesione, wszystko na sile by zdarzyc przed 55%. A to oznacza dwierzeczy, ktore beda sie dzialy na raz. Zwiekszenie podatków i bezczelny dodruk złotówek. Wygląda na to, że będziemy mieli polski TARP! Plotki mówią nawet o kupowaniu jak leci polskich firm na giełdzie przez rząd.
    W każdym razie jeśli tak to po tąpnięciu za tydzień i odbiciu pewnie na jesieni warto będzie sie zapakowac w akcje 100%. Ale to może tylko plotki?
    Tu pytanie do autora. Czy Polska jest na tyle silna by sobie zafundowac QE1.0?

    [Zdecydownie nie wierzę w W QE w polskim wydaniu. Poza tym QE robi się wtedy, kiedy już nie można nic stopami zrobić, a to nie jest nasz przypadek. Kupowanie akcji na GPW przez rząd? To chyba żart :-) ))) PK]

  1006. 502
  1007. 504
    Leon pisze:

    Wierzę w prognozy astrologów.

    Na portalu „GW” przeczytałem prognozy W. Suchomskiego. Prognozy astrologiczne nie zawiodły mnie nigdy podczas…wędkowania. Każdy kalendarz wędkarski oznacza fazy księżyca. Jak pełnia to ryba nie bierze i szkoda czasu na wędkowanie. Jak nów to ryba żeruje i wtedy są wyniki. Moją ulubioną rybą jest sandacz łapany na spining. Choć mało atrakcyjny wędkarsko to niebo w gębie.
    Leon

  1008. 503
  1009. 505
    Bojda pisze:

    QE mozna sobie wyobrazic wlasnie jako kupowanie akcji pod zabezpieczenie lub by poprawic wizerunek. Ale to pewnie plotki. Zreszta plotek jakos duzo. Najnowsza wygrzebał kloss http://silverdoctors.blogspot.com/2011/06/forex-prohibits-us-residents-from.html

    Jak na razie nie slychac nic o hiszpanii, a skoro tak to mamy jeszcze troche spokoju. Jedno mnie tylko niepokoi. Jak unia chce kontrolowac grecje by placic jej zobowiazania. To wydaje sie niepokojace.

  1010. 504
  1011. 506
    _dorota pisze:

    @ Leon, 504
    To, że położenie Księżyca względem Ziemi wpływa na organizmy żywe, wydaje się bezdyskusyjne. Trzeba by jednak wykazać, że wpływa również na decyzje inwestorów. Krótko mówiąc – czy inwestor giełdowy jest bytem bardziej skomplikowanym niż sandacz, czy też nie :)

  1012. 505
  1013. 507
    QE - 12 pisze:

    Pogadaliśmy po 2 piwka kulturalnie .Tak o Franku tak fajnie zwrócił mi uwagę na wykres
    (Bo ja nie foreksiak ale kazal mi jakąś lokate zrobić w franku kiedyś szkoda że małą zrobiłem)
    Wziołem se teraz 5 lat widzimy hossanne 2008 padaka na giełdach 2009 Ben Pompa
    http://stooq.pl/q/?s=chfpln
    potem można do euro se walnąć lub do dolara
    http://stooq.pl/q/?s=eurchf&c=5y&t=l&a=lg&b=
    To rozumiem że prości ludzie wzieli ale uczeni że wzieli se w frankach
    Leon ja niczego nie neguje mam drugie konto bo tu to na rachunku A iB musze pracować
    A tam elektrimy jakieś inne słoiki Mogę tam walnąć 1 batona pod jego pronozy będzie zysk 50 zł mu się wyśle nie będzie to nie bo jak pukną 500zł to jeszcze mu wysyłać?
    Daj link !!!!!!!
    dobranoc

  1014. 506
  1015. 508
    Leon pisze:

    @ Dorota #506

    Moim zdaniem dzisiaj łatwiej różnym wróżom giełdowym złowić pospolitego „leszcza” na haczyk niż doświadczonemu wędkarzowi wymiarowego sandacza. Stąd można wywnioskować kto zachowuje się racjonalnie.
    Leon

  1016. 507
  1017. 509
    _dorota pisze:

    Grecki kryzys rozwija się jak poprzednie – rzecz sprowadza się do tego, jak wiele z zadłużenia Grecji da się przerzucić na podatników strefy euro (w tym Greków), a ile będą łaskawi wziąć na siebie kredytodawcy. Ci drudzy zawsze byli górą (patrz Irlandia), więc i tym razem….
    „prywatni inwestorzy powinni „okazać solidarność”, ale na zasadach pełnej dobrowolności”
    http://forsal.pl/grafika/524709,72196,zobacz_ktore_panstwa_straca_najwiecej_na_bankructwie_grecji.html

    Kupujemy, kiedy poleje się krew, czy czekamy aż kurz opadnie?

    @ Leon
    Z tymi leszczami to jest tak, ze są okresy, kiedy występują masowo (i wtedy łatwo je zanęcić), ale to jeszcze nie jest ta faza hossy. Bywa, że ich na giełdzie niewiele.

  1018. 508
  1019. 510
    LJ3 pisze:

    @ Co mówią rynki?
    Prawdę! Rynki „prawie” nigdy nie kłamią, tak jak to robi oficjalna propaganda za pomocą rasowania wyników i wskaźników, czyli ich „umajania”. POnieważ mamy już nie maj a czerwiec, niektórzy, tylko niektórzy analitycy zaczęli zadawać pytanie, nie tylko sobie: Coś tu nie gra?
    Podsumujmy „suche” i twarde rynkowe fakty:
    - Sprzedaż obligacji za średnią cenę ponad 6 % przez rząd PO.
    - Polska 10 latki = 5,941% – - zwróć uwagę na ostatnie 3 lata 2008 -2010r – średnia powyżej 6%.
    http://webfarm.bloomberg.com/apps/quote?ticker=POGB10YR:IND
    Jeżeli porównać tą wartość do tego co do końca 2010r. płacili np. Portugalczycy to można powiedzieć, że jesteśmy na tej samej drodze. Drodze do bankructwa. O tym informują nas rynki – nie JA! Kto tylko chce może to z łatwością zauważyć na podstawie wykresów (*) Co tam widać? Do 2010r było nawet tak, że już płaciliśmy drożej, a teraz płacimy przynajmniej nie mniej, a dużo więcej niż to co płacą kolejni kandydaci na członka bankrutującej społeczności, w tym głównie EUropy.

    [Znowu powatarza Pan rezczy nieprawdziwe. Chciałby Pan bardzo widzieć problemy i wymyśla Pan niestworzone rzeczy. W piątek obligacje DS 1015 miały rentowność 5,30%, DS 1017 5,58 proc. Poza tym tłumaczyłem juz kiedyś Panu, że nie ma żadnych absolutnych poziomów zagrożenia. Gdyby tak było to kraje o większej od naszej inflacji miałyby poteżne problem. Proszę się opanować i nie pisać nieprawdy. Poniżej zpowtarza Pan jak katarynka te same nieprawdy. Proszę nie opierać sie na Bloombergu tylko na realiach. Pana partii takie przeinaczanie w niczym nie pomoże. PK]

    - Jak się wydaje, największym osiągnięciem tego PO/PSL rządu, jako przewodzącego UE, będzie „bankructwo” Grecji.
    Pewnie dlatego nie mają innych żadnych godnych uwagi priorytetów, jedynie same ogólniki.
    (*) 10 latki
    Ustawione wg obecnej „tu i teraz” wyceny, czyli:
    Jak wycenia rynek ryzyko bankructwa?
    Grecja 17,342%
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GGGB10YR:IND
    Irlandia 11,497% – - zwróć uwagę na ostatnie 3 lata 2008 -2010r – średnia grubo poniżej 6%.
    /www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GIGB10YR:IND
    Czy dlatego Tusk rzucił jeszcze niedocenione przez rynek: „Zostaniemy drugą Irlandią!”
    Jak widać wyżej niewiele się w tym proroctwie POmylił.
    Portugalia 11,165% – - zwróć uwagę na ostatnie 3 lata 2008 -2010r – średnia poniżej 5%.
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GSPT10YR:IND
    Indie 8,2%
    Islandia 7.52%
    Węgry 7,25%

    @ Polska 10 latki = 5,941%
    Za http://www.bloomberg.com z dn. 20.06.2011r. g. 15.00
    Hiszpania 5,620%
    Włochy 4,864%
    Belgia 4,114%
    Chiny 3,99%
    Czechy 3,867%
    Francja 3,35%
    UK 3,19%
    Niemcy 2.95%
    USA 2,9%
    CHFajcaria 1,682%
    Japonia 1,115%
    P.S.
    Niektóre z głównych osiągnięć rządu PO/PSL, co z pewnością będzie wycenione przez rynki, po czterech latach życia z PR (i premierem) za Pan Brat PIT:
    - Wzrost długu publicznego o 80%, czyli o około 400 mld PLN z 500 mld PLN w 2007r., a więc do prawie 900 mld PLN. Tyle wynosiła wartość długu, gdy PO/PSL objęła władzę po „znienawidzonym” rządzie PiS i dzięki pseudo neo – soc – liberałom, tzw. wybiórcom.
    - Sukcesywny wzrost PO datków, co najważniejsze główny podatek – VAT, czyli zapewniający państwu największe dochody.
    Ten punkt mógłby co niektórych, zafascynowanych Szwecją i jej wysokimi podatkami zmylić, że zmierzamy PO cichu w tamtym kierunku – do państwa dobrobytu i solidarnej równo rozłożonej w wysokich kosztach podatkowych społeczności.
    Nie dajcie się jednak zwieść. Zmierzamy dokładnie w przeciwnym kierunku – w stronę Irlandii, Grecji i Portugalii, czyli w kierunku wysokich podatków, słabego, mało opiekuńczego państwa.
    - Komercyjne usługi zdrowotne, jak uczą komercyjne ceny, to już historia PRL, oznacza tylko, że dwa razy droższe, a mimo to i tak niedostępne. I nic więcej. Grabarz gospodarki kojarzy się z podniosłą uroczystością ale to także kopacz.

  1020. 509
  1021. 511
  1022. 510
  1023. 512
    LJ3 pisze:

    @ Reset systemu
    Załatwił by wszystko, ale ….. jednak, jak widać, niezbędny jest także @ Armageddon.
    Finansjera Euro zony przesadziła bardziej niż to było dopuszczalne. Dlaczego?
    Gdyż była wspierana nacjonalizmem (socjaliści) głównych krajów członkowskich – Niemiec, Francji, UK ale także pazernością stowarzyszonej finansjery CHFajcarii (która, jak uczy historia, zawsze chce skorzystać na maxa), głównych odpowiedzialnych za kryzys zadłużenia w UE.
    Udzielanie kredytów w proporcjach 1 : 70 zawsze da opłakane skutki.
    Co takiego musiało się stać by dawało aż takie możliwości „tygrysom gospodarczym” UE?
    Utworzenie wspólnej WALUTY – euro. Czyli osiągnięcie wymuszonej stabilności = „błogostanu” finansowego.
    Na to także liczyła ekipa Tuska = PO. Chcieli rządzić i budować dobrobyt na kredyt, zaciągnięty u lichwy UE. Zresztą nie robią nic innego!
    Czynniki wspierające – pomoc na budowę dobrobytu w wysokości 50-70% środków zmusza biedne państwa do zaciągania 50-30% kredytów w bańkach, czyli na rynku.

  1024. 511
  1025. 513
    LJ3 pisze:

    @ Do zwolenników Euro zony
    Również do @ PK
    Porzućcie mrzonki o wspólnej walucie.
    Dlaczego Polska ma się jeszcze w miarę dobrze? Bo ma PLN!
    Jak widać po wnikliwej analizie wyceny 10 latek, rynek preferuje i premiuje kraje, które posiadają swoją suwerenną walutę, a więc niezależność banków państwowych, a więc sporą niezależność w kreowaniu własnej gospodarki.
    Jak widać w takich czasach jak teraz – kryzysowych, własna waluta przecież daje swobodę w generowaniu swojej własnej, niezależności gospodarczej (w dużym jednak stopniu!), czyli inaczej samowystarczalności ekonomicznej.
    Szczególnym przykładem są tu zestawione pary:
    Irlandia 11,497% – Islandia 7.52%
    Portugalia 11,165% – Węgry 7,25%
    Francja 3,35% – UK 3,19%
    Niemcy 2.95% – USA 2,9%
    CHFajcaria 1,682% – Japonia 1,115%
    Indie 8,2% – Chiny 3,99%;
    Ale nie tylko sama niezależność decyduje. Również duże znaczenia ma agresywność niezależności banków, co daje duże fory na rynku.

  1026. 512
  1027. 514
    Jack pisze:

    @ Warszawiak # 497

    ad.1 Słuszny postulat, ale trudny do wykonania. Jeśli wiek emerytalny nie zostanie podniesiony w ciągu najbliższych dwóch kadencji parlamentarnych to później będzie to już coraz trudniejsze i mniej prawdopodobne. Za 10 lat bez poparcia rosnącej w siłę partii emerytów, a taka partia z pewnością powstanie, żaden rząd nie będzie w stanie funkcjonować. Dlatego rację ma p. Kuczyński, że czekają nas dopłaty do najniższych emerytur. Trzeba jeszcze do tego dodać wyższe obciążenia podatkowe dla pracowników i przedsiębiorców. Takie właśnie będą konsekwencje wynikające z coraz bardziej świadomej i zdobywającej władzę grypy ludzi w wieku powyżej 65 lat.

    ad.2 Drugi słuszny postulat, ale raczej nie do zrealizowania. Trudno przekonać ludzi a zwłaszcza kobiety do posiadania dzieci w społeczeństwach konsumpcyjnych. Rzeczywistość jest taka (bo ta rzeczywistość jest już teraz), że wg danych eurostatu za 50 lat będzie nas nieco ponad 32 mln (35% populacji to będą ludzie powyżej 65 roku życia). Jeśli odliczyć kilka milionów osób, które do tego czasu wyemigrują z Polski, to będzie jeszcze gorzej.

    ad.3 Ten postulat powinien stać się priorytetowy dla przyszłości Polski. Tylko proszę pokazać mi polityka, który powie, że Polska potrzebuje 100 tys. imigrantów rocznie (a tyle właśnie potrzebuje) przez następne 20-30 lat, po to, żeby utrzymać obecną wielkość PKB oraz poziom systemu emerytalnego. Oczywiście trzeba też dodać, że większość tych „nowych” Polaków będzie pochodzić z Wietnamu, Chin, Bangladeszu, Sudanu czy Nigerii.

  1028. 513
  1029. 515
    QE - 12 pisze:

    Ja QE muszę nie długo na urolp jechać tak zdecydował ten co mnie stworzył Profesor Ben
    ale może pojawię się na jesieni październik np pod inną nazwą np BI -bączek inflacyjny.
    Parę spraw no niby dziś znowu podkarmili rynek może bryknie do góry sęp
    ale dużo nie pewności QE jedzie na urlop tak pewnie by brykneło
    Druga sprawa widze pewne zagrożenie że rynek w pewnym momencie powie Grecja Grecją
    Portugalia Hiszpania może żądamy całościowego systemowego rozwiązania może to być teraz może nie teraz .Myślę że właśnie trzeba franka obserwować nawet jak giełdy rosną
    Ale ja jestem pustym zapisem elektronicznym bez pokrycia i standartu.
    więc pusta głowa poziomy u nas takie na U 21-23 ŻE ANI MI SIĘ ŚNI ZAPINAĆ.
    Trzeba porostu mieć stop loosy na myślenie dobra biorę L potem parlament zatwierdzi grecki
    pomoc i jedziemy na 3000

  1030. 514
  1031. 516
    LJ3 pisze:

    @ PK
    „Proszę nie opierać sie na Bloombergu tylko na realiach. Pana partii takie przeinaczanie w niczym nie pomoże. PK]”

    Wiem Pan opiera się wyłącznie na rządowych danych.
    Tylko wątpliwości po głowie chodzą?

    [Jakie "rządowe dane"??? Normalne notowania obligacji! Jest kupiec, jest sprzedajacy - wychodzi z tego cena i rentowność! Im szybciej Pan sie tego nauczy tym lepiej. PK]

    Ale dobrze powinien Pan wiedzieć, że nie liczby – a trendy, w tym te rządzące rynkami, czyli daleko idące tendencje, a nie pojedyncze wybrane liczby także te „tu i teraz”. Czy pojedyncze lokowanie długu jest adekwatne do ciągłej wyceny rynkowej?
    http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=207&id=257060&typ=news#n
    Nawet nie zauważa Pan takich oczywistości, że w 2011r. mieliśmy być w strefie Euro. Tusk ogłaszał to we wrześniu. Czy wówczas ktokolwiek miał jakiekolwiek wątpliwości co za chwilę (w październiku!) się stanie???

    [Są gdzieś granice... Proszę sobie poszukać z tamtego czasu odpowiedniego wpisu (wpisów). Zarówno o tym jak i w ogóle o strefie euro i potrzeby do niej (nie) wchodzenia. Tokuje Pan jak głuszec. Zamyka uszy na to, co ktoś mówi/pisze i snuje Pan swoją pieśń. Można i tak tylko proszę nie uprawiać kłamstwa bo po prostu Pana wyrzucę. PK]

    „Już witał się z gąską”, a tu ten wstrętny Kaczor zawetował????
    Czyli : „To PiS zadłuża”?? He, he.
    A teraz nową przypowieść będziemy mieli:
    Bloomberg kłamie !???
    Cytat: „„Proszę nie opierać sie na Bloombergu tylko na realiach.”

    [Bloomberg zapewne podaje zupełnie co innego niż. Co? Nie wiem. Wiem jakie są notowania obligacji. Wiem też, że w ostatnich tygopdniach rentowność gwałtownie SPADAŁA. PK]

  1032. 515
  1033. 517
    sirsor pisze:

    Nie da się ukryć że Rostowski wie skąd jest i o kogo należy dbać
    tzn jest z międzynarodowej finansjery

    wystarczy porównać oprocentowanie obligacji detalicznych w tym dwulatek,
    do oprocentowania obligacji hurtowych czy zagranicznych
    dwulatki stoją w miejscu (4.50) pomimo , iż RPP dwukrotnie podnosiła stopy

    Co tam jest na stronie MF
    obligacje detaliczne, obligacje hurtowe, obligacje zagraniczne itd

    obligacje dolarowe zagraniczne 10letnie o stałym oprocentowaniu 5.125%
    1 mld USD na zagraniczne rynki kapitałowe… organizuję emisję CitiGroup, Goldman Sachs

    czyli rozumiem, że dla Polaków przy inflacji 5% r/r oferuje się obligacje 4.5% (minus podatek)
    dla rynku amerykańskiego przy inflacji znacznie mniejszej 5.125%

    a co do podatków
    wiadoma partia ma szerokie zaplecze i duże potrzeby, potrzeba dla ich zwolenników dużo miejsc pracy… stąd i podatki trzeba podnieść… ktoś musi pracować na nich
    państwo i partia, partia i państwo muszą się wyżywić

    i tradycyjnie cytacik
    ” Harald Welzer: Nie jestem ekonomistą, ale uważnie czytam gazety. Na pewno straciliśmy okazję, jeśli chodzi o regulację banków i systemu finansowego. Mechanizmy ratunkowe, jakie zastosowano w przypadku banków – jeśli pominąć założenie, że mamy do czynienia z wielką kradzieżą – można tłumaczyć chyba tylko na gruncie psychologii. Jest to bowiem sytuacja, kiedy wszyscy zainteresowani wiedzą, że podtrzymują proces, który nie ma szans zakończyć się sukcesem. Wiedzą o tym czytelnicy gazet i politycy odpowiedzialni za nasze finanse. Z pewnością jednak nasz kryzys był niesamowitą, spektakularną lekcją dla aktorów na rynku finansowym – że można zrobić wszystko. Każdy, kto działa na rynku derywatów i innych instrumentów finansowych, zobaczył jak na dłoni, w jak horrendalnej skali zastosować można starą regułę, że zyski są prywatne, ale już straty się uspołecznia. Tak otwarcie, że nawet krytycy kapitalizmu odwracają się z przerażeniem „

  1034. 516
  1035. 518
    kris pisze:

    Witam.

    Trzymam Kciuki za Greków, http://stooq.com/n/?f=476513 że choć oni się nie dadzą i rozp…ą całą UE w drobny mak.
    Mam nadzieję, ze Grecy nie dadzą sobie tak jak my w kaszkę dmuchać i jeśli by przypadkiem ich parlament zgodził się na cięcia to z tego parlamentu w ciągu doby zostanie mokra plama.
    Grecy tak jak niektórzy zauważają, to lekkie leniuszki i mają rację bo to typ południowca to my (Polacy) jesteśmy jak mrówki które uwijają sie jak mogą i mają z tego wielkie G…
    Mam nadzieję, zę Niemcy i Francja utopią całą tam zainwestowaną kasę i wszystkie banki grecja znacjonalizuje i przejdzie na drahmę. Wówczas mimo, ze nie lubię greckiego żarcia z największa przyjemnością wybiorę się do nich na kontynent albo na którąś z wysepek aby podreperować ich budżet.

    Polska w ciągu 3 lat zwiekszyła zadłużenie o co najmniej 300 mld zł i gdzie to jest? Ile za to możnaby wybudować autostrad i linii kolejowych?

    Pozdrawiam.

    ps. Opcyjki wskazują, że wakacje mogą być ciekawe, poprzednia seria zakończyłą sie tak jak miała sie zakończyć i było to już wiadomo 3 miesiace temu jak zawsze zresztą, teraz wychodzi na to, ze w końcu po 2 latach marazmu szykuje sie większy ruch, uwaga dla wystawiających szczególnie odległe serie, jeśli zacznie sie duży ruch depo będzie boleć. Chwilowo mamy na opcja jedną z najniższych zmienności w historii jak również inne parametry ryzyka są na bardzo niskich poziomach przy ew. ostrej jeździe depo może spokojnie skoczyć nawet o 1000 % przy ruchu w okolicach 10 % na giełdzie.

  1036. 517
  1037. 519
    _dorota pisze:

    @ Sirsor, 517
    Ta druga „wiadoma partia” ma za to bardzo greckie pomysły na gospodarkę. Podatki można obniżać, wydatki można jednocześnie zwiększać, tylko… to się nie dopina, niestety.

  1038. 518
  1039. 520
    QE - 12 pisze:

    Misek lub miski pociągneły na 2805 nie pakuje się runie to się zapakuje jutro

  1040. 519
  1041. 521
    sirsor pisze:

    System emerytalny będzie miał coraz mniejsze potrzeby…
    stopniowo będzie obowiązywał nowy system czy też sposób wyliczania emerytur,
    emerytury kapitałowe i emerytury będą tak o połowę mniejsze…
    przecież już od 2014 dla mężczyzn chyba, a dla kobiet od 2009
    ..
    a ile osób nie doczeka nawet tych 60 (kobiety) 65 (mężczyźni) lat

    znam paru takich co czekają na te 65 a teraz to puszki po piwie sprzedają i butelki po piwie…
    taka butelka to35 groszy gdy zwrotna… wielu wypije i rzuca gdzie popadnie… mówię kup pan se rower i po parkach po lesie.. ile tam butelek i puszek, bo śmietniki to już za duża konkurencja… ale biedaczek nie ma kondycji… nie dość że biedny to jeszcze chory, głupi nie jest bo wyższe ma, ale już wrak… jeśli dociągnie do 65 będzie miał jakąś tam emeryturę… ale widzę, że cienko z nim jeszcze 2-3 lata chyba, a tu przyjdzie chyba mu zejść z tego świata tuż przed emeryturką… inni są od 50tki, 55lat a ten czeka w poczekalni do Pana Boga, na progu już…

    kiedyś nawet proponowałem takiej zamożnej emerytce co jej się wszystko należy(od 52 lat) aby pomyślała choćby o takich, ale ona powiedziała, że z łajzy i menele ją nie obchodzą… a nawet jak zdechną więcej będzie dla „porządnych” ludzi… a zresztą nie będzie z głupimi rozmawiała (tzn ze mną)…. a kto jest mądry… a ona, że LB i „szkiełko i oko”

    „POrządni” ludzie tak trzymać… (napisałem w manierze Lj3)
    POlska jest wasza i wam się należy

    w sumie to niewielka różnica nawet w latach pracy ale jeden dostał kija a drugi marchewkę

    tak więc pomijając ten nieco literacki opis, idzie o to że
    system emerytalny będzie miał coraz to mniejsze potrzeby

    a tak ogólnie to widać tutaj zanik tzw. kapitału społecznego

    Kapitał to nie tylko: finansowy, produkcyjny, ludzki ale również społeczny…
    W Polsce jest może tylko kapitał ludzki (polski) ale po za tym pustka

    pisze o tym ciekawy gość, na którego dopiero niedawno zwróciłem uwagę
    http://obywatel.salon24.pl/317413,remigiusz-okraska-na-roboty

    w jakimś miejscu pisał także o kapitale społecznym,
    w tym zlinkowanym tekście także pośrednio

  1042. 520
  1043. 522
    sirsor pisze:

    W sumie jeśli już idzie o PiS to nie da się ukryć, że
    to przecież ta partia zmniejszyła podatek dochodowy z 19,30,40 do 18,32
    i progi z około 45, 90 tys do jednego 90tys (tak mniej więcej)

    obniżenie składki rentowej było częściowo dobrym posunięciem, ale tak jak pisałem wcześniej zamiast składek: rentowej, chorobowej, wypadkowej, fundusz pracy, gwarantowany, pomostowy PFRON i jeszcze innych bzdur (przecież to i tak idzie do wspólnego wora bez dna czyli ZUSu)

    powinien być jeden podatek ZUS od całego funduszu płac…

    tak jak wypowiadała się prof. Kuzińska…
    skomplikowanie systemu podatkowego czy składek wiąże się z sposobem wyliczania podstawy, i licznymi wyłączeniami

    a tak proste jak drut
    składka emerytalna (12% pracownik, 10 pracodawca) plus
    podatek ZUS od całego funduszy płac płacony przez pracodawcę: 5% nawet wystarczy

    rozszerzenie pola oskładkowania, uproszczenie przepisów… i można zmniejszyć procent

    obciążenia bardziej równomierne i sprawiedliwe

    a tak to zamiast dyskusji o sprawach merytorycznych mamy z jednej strony
    absolutną głupotę i lenistwo PO a z drugiej określoną także mało efektywną retorykę PiS

  1044. 521
  1045. 523
    LJ3 pisze:

    [Dosyć. Albo się Pan obudzi albo się rozstaniemy. Nie można na okrągło powtarzać nieprawd po to tylko, żeby swojej partii pomóc. PK]

  1046. 522
  1047. 524
    Piotr pisze:

    #517
    Te dane dotyczące oprocentowania obligacji są bardzo ciekawe ; lud pracujący miast i wsi karmi się igrzyskami po to, żeby lud nie wiedział jak jest okradany. Myślę, że do większości te dane nie trafiają i ta większość nie wie, ile musi się dokładać do zysków GS&Co. Gdyby np. zrobić jakiś program publicystyczny w telewizji publicznej na ten temat, to na pewno oglądalność byłaby wielokrotnie mniejsza jak w xfactorach, tańcach na lodzie czy innych tego typu bzdetach .

  1048. 523
  1049. 525
    kosto pisze:

    @ PK i LJ3

    Kilka setnych roznicy w danych Bloomberga w porownaniu do danych rynkowych nie sa moim zdaniem warte polemiki.

    [Dla obligacjiu 5,3 i 6 to spora różnica. Najważniejsze jest jednak to, że Lj3 z uporem twierdzi, że rentowność polskich obligacji sygnalizuje, że idziemy ku katastrofie, co jest po prostu bzdurą. PK]

    Sama istota globalnego dlugu rosnacego eksponencjalnie ma tutaj decydujace znaczenie.
    Jesli grecki dlug zostanie zrestrukturyzowany, to bedzie oznaczalo, ze zostanie przejety przez inne kraje ( podatnikow), wiec mamy do czynienia ze zwyklym przelewaniem miedzy naczyniami.
    Nawet kraje o rzekomo zdrowej strukturze sa zagrozone. Np. De posiada 2 biliony dlugu
    a dobry popyt na obilgacje zawdzieczaja tylko ratingowi , co nie zmienia faktu, ze zadluzenie ciagnie rosnie i to coraz szybciej.
    Jeszcze dwa lata temu na tym blogu wykluczano mozliwosc ogloszenia niewyplacalnosci USA.
    Predzej czy pozniej i tak dojdzie do ogolnoswiatowego zrestrukturyzowania wzajemnych zobowiazan dluznych. Dziwi mnie tylko poglad wiekszosci, jakoby taka wizja byla z gatunku Sci-Fi.

  1050. 524
  1051. 526
  1052. 525
  1053. 527
  1054. 526
  1055. 528
    krzyś pisze:

    @Jack #514
    Nam nie potrzeba „statystycznych nowych 100tys imigrantów rocznie, żeby utrzymać obecną wielkość PKB. Bo PKB można tworzyć na kredyt i przejadać jak obecnie. Każda złotówka dotacji do emerytur jest złotówką na przejedzenie. To jest tworzenie PKB na wzór grecki.
    Zdrowym sposobem tworzenia PKB są produkcja i usługi ale one nie mogą istnieć bez miejsc pracy a te z kolei tworzą zakłady pracy i ich usługowa otoczka.
    Podsumowując „statystyczny imigrant” nie znalazłby pracy w Polsce i żyłby jak emeryt także na koszt państwa podwyższając jego zobowiązania.
    Nam niestety brakuje miejsc pracy!!! Imigracja nam ich nie stworzy.

    Druga sprawa to zarobki. Podniesienie płac w Polsce także rozwiązywałoby problem obsługi emerytalnej. Dlaczego nikt o tym nie mówi. Zamiast podnoszenia wieku emerytalnego podnieśmy płace a wpływy do ZUS wzrosną. Należałoby także zrezygnować z waloryzacji emerytur ze względu na wzrost płac (wyjątkowo populistyczny pomysł) a bilans zacznie się domykać.

  1056. 527
  1057. 529
    QE - 12 pisze:

    Wiem że zdziwienie po końcówce sesji początek serii różne numery walone są nic nowego
    lepiej spokojnie poczekać walnie 2800 nie walnie
    Natomiast na forach pewnie furczy fiut mafia ale jak trzymało się indeksy do końca serii
    to dobra mafia paprańcy i tyle
    to bez komentrza albo wogle nie podajemy albo nie robimy z ludzi wała
    http://static.gpw.pl/wyniki/LOP/LOP_stat.pdf
    choć odbicie narazie u usiaków padalcowate

  1058. 528
  1059. 530
    LJ3 pisze:

    # 525
    „[Dla obligacjiu 5,3 i 6 to spora różnica.”
    ???
    Myślę, że nieelegancko (gładko powiedziane) jest wycinanie sprostowań typu:
    @ # 523
    „@ Korekta # do # 510
    Jest: „„Podsumujmy „suche” i twarde rynkowe fakty:
    - Sprzedaż obligacji za średnią cenę ponad 6 % przez rząd PO.”
    POwinno być:
    - Sprzedane przez rząd obligacje tu i teraz są wyceniane ze średnią ceną ok. 6 %.
    - Polska 10 latki = 5,941% – - zwróć uwagę na ostatnie 3 lata 2008 -2010r – średnia powyżej 6%.
    http://webfarm.bloomberg.com/apps/quote?ticker=POGB10YR:IND

  1060. 529
  1061. 531
    LJ3 pisze:

    @ TWARDE FAKTY i analizy
    Czy polityka??????
    # 523 „Od początku roku polskie obligacje 10 letnie na rynku umocniły się z ok. 6,3% do 5,9-6%. – Polska 10 latki = 5,941%. Ale węgierskie z 8,0% do 7,25%
    Węgry 7,25%
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GHGB10:IND&n=y
    @ CDS
    Tendencję potwierdzają również CDS-y.
    - Polska 152,259 Od ½ roku w tym przedziale 160 -140.
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CPOLD1U5:IND
    Rynek na razie czeka. Na co?? Na zmiany w zarządzaniu gospodarką!? POtem cała prawda wyjdzie na jaw.

    @ Rynek wyraźnie pokazuje, że docenia także pozytywne zmiany mimo przekroczenia pułapu 7% dla obligacji.
    - Węgry 280.36 – w ciągu ½ roku spadek z ponad 400 do 280 obecnie (przedział 240- 280).
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CHUN1U5:IND
    Hiszpania teraz już 288,7; Niedawno 250, a jeszcze 1/5 roku temu 350.
    Ale także wycenia ich brak: Grecja 1925,5; 1/5 roku temu 1000. Portugalia 792,3; 1/5 roku temu 500.”

  1062. 530
  1063. 532
    QE - 12 pisze:

    Ps jest nowe o w mordę jaja samuraja na proźbę grubasa
    http://static.gpw.pl/wyniki/LOP/LOP_stat.pdf
    Według mnie jest dziś Pon, 20 Cze 2011 ale może jest 17 piątek chyba muszę esperal se wszyć

  1064. 531
  1065. 533
    _dorota pisze:

    @ Kosto, 527
    jakaś forma restrukturyzacji zadłużenia greckiego jest przyjmowana powszechnie za pewnik – i pewnie jest już zdyskontowana przez rynki. Jeżeli Brytyjczycy przygotowują się do upadku strefy euro, to moga się przeliczyć. Jeżeli próbują przez masowe wycofywanie pieniędzy taki kryzys wywołać/przyspeiszyć, to są sukinsynami :) Zresztą, nie wyszliby na tym dobrze – zbyt silny funt jest da nich niekorzystny.

    W poście 509 dałam wykres syntetycznie obrazujący, ile prywatnego i ile państwowego kapitału jest zaangażowane. Sarko powinien bardziej stanowczo zadziałać.

  1066. 532
  1067. 534
    LJ3 pisze:

    @ „DWA w JEDNYM” = TWIKS
    Czyli Strefa Euro, a Rządy, analitycy i demo”kracja.
    Na początek wniosek:
    „A co do mojego poglądu to będę konsekwentny – trzeba przyjąć euro wtedy, kiedy gospodarka dojrzeje. Tyle tylko, że już chyba dojrzała. ….. Pozostaje zaapelować do polityków, żeby nie bawili się w referenda tylko po wyborach rozpoczęli procedury pozwalające przyjąć euro w 2012 roku. Będzie wtedy dwa w jednym: euro i EURO 2012.”
    Uzasadnienie:
    „Argumenty za wprowadzeniem euro są oczywiste. Zdecydowanie mniej oczywiste dla większości komentatorów są argumenty kontra ”
    „Przyjęcie euro rzeczywiście uodporni Polskę na ataki spekulantów, ale przedtem złoty wzmacniać się będzie jeszcze szybciej.”
    I….
    „Mamy powyżej wszystkie za i przeciw (wdzięczny będę za uzupełnienia) – (Czy naprawdę?? – LJ3). Przychodzi czas, żeby powiedzieć, co ja uważam za najbardziej sensowne. Przede wszystkim jednak raz i na zawsze rozprawić się trzeba z pomysłem referendum. Można je organizować, chociaż mądre to nie jest, bo może dotyczyć tylko daty wejścia do strefy euro, a nie samego faktu jego przyjęcia.”
    http://kuczynski.blogbank.pl/2007/09/
    Czyli – patrz tu i teraz na notowania obligacji Grecji, Irlandii, Portugalii?? O czym wyżej piszę! (Patrz także kurs Eur/PLN)

    Dodam tylko, że mocny PLN konsekwencja wejścia do strefy to oczywiście duży import a mały export, czyli kasa, miejsca pracy wypływają, a nie przypływają. Do tego libertyńskie rządy prowadzą ciągłą wyprzedaż!
    Jak to pogodzić z dbałością o dobro kraju i jego mieszkańców?
    Dalej nie będę nawet polemizował. Nie da się nijak zaprzeczyć, gdzie „leży” prawda.

    [Metodą siekania na kawałki tekstu można prawie wszystko udowodnić. Jeśli ktoś jest zainteresowany to powinien przeczytać cały ten tekst sprzed 4 lat. Fakt jest jeden: nie mamy derogacji pozwalającej na nieprzyjęcie euro, więc trzeba je będzie kiedyś przyjąć. Ponieważ tak jest to referfendum nadal uważam za bezsensowne. Zresztą... 90% ludzi nie miałoby pojęcia o skutkach decyzji nad którymi głosują. Referendum byłoby stratą pieniędzy. PK]

    Wtedy, kiedy gospodarka dojrzeje (jak widać chyba jednak nie dojrzała) po to, żebyśmy nie byli w sytuacji Grecji.

  1068. 533
  1069. 535
    krzyś pisze:

    Uzupełnienie do #528
    Bezmyślnością jest zastosowanie średniej płacy (równać do najbogatszych, którzy nie płacą daniny na ZUS?) do obliczania wskaźnika waloryzacji, nawet mediana jest wartością zawyżoną (przez nie płacących ZUS) dopiero dominanta mogłaby w ostateczności (bez podlizywania/kupowania elektoratu emerytów) znaleźć uzasadnienie.

    Panie Piotrze dlaczego nie podaje się wskaźnika wzrostu wydatków państwa do wzrostu dominanty płac w Polsce? Jeśli taki wskaźnik byłby większy od 1 wskazywałby na przewagę złych, nietrafionych wydatków państwa przekładających się na złą kondycję gospodarstw domowych. Może wtedy zauważymy dlaczego dobre dane maskują złą sytuację finansową.

  1070. 534
  1071. 536
    Hermes pisze:

    @Dorota

    „Jeżeli Brytyjczycy przygotowują się do upadku strefy euro, to mogą się przeliczyć. Jeżeli próbują przez masowe wycofywanie pieniędzy taki kryzys wywołać/przyspeiszyć, to są sukinsynami :) Zresztą, nie wyszliby na tym dobrze – zbyt silny funt jest da nich niekorzystny.”

    Takie bajki sprzedaje sie studentom ekonomii

    Brytyjczycy i amerykanie produkują kapitał zatem dla nich najkorzystniejszym rozwiązaniem jest powiekszanie masy pieniądza przy jednoczesnym zachowaniu jego siły nabywczej.

    Robi się to na dwa możliwe sposoby

    1 Zwiększanie efektywności krajów peryferyjnych poprzez transport technologii + pompowanie kapitału. Skutkuje to umocnieniem co prawda waluty peryferyjnej ale produkt importowany z zewnątrz jest tak samo tani…

    Elektronika z peryferiów ściąga się kilkunastokrotnie razy taniej niz stoi na sklepowych pólkach. Banany z belize przychodzą po 1,6 pensa za kilogram a sprzedawane są po 1 funta.

    Po drodze masz cały łańcuch armatorów, badań kontroli jakości, pośredników itd…brytyjskich oczywiście

    Do czego zmierzam. Całość opodatkowania z tego łancucha (wliczając w to pensje pracowników) zostaje w kraju dystrybutora, konsumenta, sprzedawcy. NAJWAŻNIEJSZE ABY VAT ZOSTAŁ U NAS A NIE W KRAJU PRODUCENTA. ŻEBY TAK BYŁO MUSIMY MIEC TANI PRODUKT I DROGO NARZUCAC MARZE

    ZEBY MIEC TANI PRODUKT ZNALEŹĆ TRZEBA JELENIA KTÓRY WYPRODUKUJE GO ZA DARMO. DOPÓKI JEST EFEKTYWNOŚĆ I CHĘĆ JELEŃ DOSTAJE TECHNOLOGIĘ I FINANSOWANIE NA KREDYT.

    Problem jest wtedy gdy zaczynają dziać się takie problemy jak w Grecji. Wtedy finansowanie uzależnia sie od reform i podnoszenia wydajności. W razie problemów furtka w postaci wycofania kapitału i dewaluacji lokalnej waluty. Tak czy inaczej niewolnik pozostanie niewolnikiem…Jak nie kijem to batem.
    „Jeżeli próbują przez masowe wycofywanie pieniędzy taki kryzys wywołać/przyspeiszyć, to są sukinsynami :)

    Globalna ekonomia to nie piknik solidarnosci dlatego tworzy sie instrumenty, których można użyc w sytuacjach niekorzystnych lub podbramkowych

    Większość Pani i Ogifa postów odnośnie gospodarki to przekładanie zjawisk mikro na globalna gospodarkę. Później wychodzą bzdury w stylu nie da się ciąć podatków i zwiększać socjal. Tylko kraje produkujące wyjdą cało z kryzysu…
    Da sie pod warunkiem, że mądrze gospodarujesz kapitałem i technologią…i sa kraje które robia to skutecznie… pod warunkiem, że nie deprecjonują własnej waluty i tanio zaopatruja sie w produkty na zewnątrz
    Radze mniej czytac a więcej skupiac sie na rzeczywistości
    W dyskusjach z Gospodarzem bloga nie macie w większości przypadków racji

  1072. 535
  1073. 537
    filo01 pisze:

    to gdzie tym razem urlop?dzialka?

    [Latem tak. PK]

  1074. 536
  1075. 538
    daras pisze:

    @PK
    Nie wiem po co te kłótnie. Bloomberg pewnie podaje notowania DS1020. A tu jakby nie patrzeć…
    „Rentowność w okresie do wykupu (YTM) 5.914 %”
    źródło:
    http://www.rzeczpospolita.pl/ekonomia/ob.html?isin=PL0000106126&r=o

    Tak więc LJ3 nie pisał bzdur. No chyba, że cały internet jest w tym spisku.

    [Ja podaję 1015 i 1017 i o tym piszę. Trzeba porównywać rzeczy porównywalne. A najważniejsze jest to, ze 6% nie świadczy o tym, że państwo bankrutuje. To po pierwsze. Po drugie od początku tego roku rentowność nawet tych obligacji z bardzo odległym terminem zapadalności spadała... PK]

  1076. 537
  1077. 539
    Warszawiak pisze:

    Jack #514

    Nie do konca zgodzilbym sie z tym zdaniem….. poniewaz w wielu spoleczenstwach konsumpcyjnych wskaznik dzietnosci jest ok. 2 (TFR=2): Islandia, Irlandia, Francja, Norwegia, Szwecja, Dania, Filandia, W. Brytania…

    a jezeli tak, to co wplywa, ze w tych krajach a szczegolnie w krajach skandynawskich ten wskaznik jest tak wysoki…
    Moim zdanie to nie chodzi tylko o pomoc finansowa panstwa… a twierdze to na przykladzie Niemiec gdzie pomoc jest znaczaca a wskaznik dzietnosi wynosi 1,3 – 1,4 i jest podobny do wskaznika w Polsce…

    Krzys ’528

    „Podsumowując “statystyczny imigrant” nie znalazłby pracy w Polsce i żyłby jak emeryt także na koszt państwa podwyższając jego zobowiązania.
    Nam niestety brakuje miejsc pracy!!! Imigracja nam ich nie stworzy.”

    Panie Krzys, poczytaj Pan sobie o demografii i napisz Pan na ten temat ponownie….

  1078. 538
  1079. 540
    Warszawiak pisze:

    Krzys #528

    ” Należałoby także zrezygnować z waloryzacji emerytur ze względu na wzrost płac (wyjątkowo populistyczny pomysł)….”

    Tego zdania nie doczytalem do konca a warto, poniewaz to zdanie dowodzi jaki Pan, Panie Krzysiu jest cieniutki „ekonomista”….

  1080. 539
  1081. 541
    QE - 12 pisze:

    Zielono jest to mam prawo jak było czerwono to cicho siedziałem tymbardziej że moze longasie pobiore ale zobacze a może i SSSSSSSSSSSS
    Oto trochę spokoju i wyszła zielona hydra trzeba jej łeb ukręcić na 2600 by padła i zdechła
    http://www.youtube.com/watch?v=Wr988C-sFsk&feature=related

  1082. 540
  1083. 542
    QE - 12 pisze:

    Dostałem 3 nowe zlecenia na chwałę i potęgę NIEDZWIEDZIA KRÓLA GIEŁDY
    zlecenie SSL – Step Stop Limit – znane jako Trailing Stop- to zlecenie ze stopem kroczącym,
    zlecenie ToC – Take or Cut – znane jako One Cancels The Other – dwa zlecenia warunkowe,
    zlecenie SToC – Speed Take or Cut – znane jako One Triggers The Other – trzy zlecenia warunkowe

    Musze zaraz to obcykać może na S
    http://www.youtube.com/watch?v=Ao2aEV0JN3k&feature=related

  1084. 541
  1085. 543
    QE - 12 pisze:

    ssl – Jest dobre walimy na wig20 1000pt a ono idzie za mną
    ) Zlecenie działa w następujący sposób: w dół samo się przestawia
    Dom Maklerski analizuje wszystkie kursy transakcyjne w ciągu dnia,
    Dom Maklerski automatycznie modyfikuje zlecenia klientów po zmianie kursu rynkowego. Przykładowo dla kontraktów terminowych zlecenia są modyfikowane co 5 pkt . Dla każdego instrumentu parametry te określane są oddzielnie. Szczegóły w zarządzeniu (w sprawie określenia warunków świadczenia usług w zakresie zleceń zaawansowanych przez Dom

  1086. 542
  1087. 544
    mario72k pisze:

    @ Warszawiak #539

    Krzys ‘528
    “Podsumowując “statystyczny imigrant” nie znalazłby pracy w Polsce i żyłby jak emeryt także na koszt państwa podwyższając jego zobowiązania.
    Nam niestety brakuje miejsc pracy!!! Imigracja nam ich nie stworzy.”

    Panie Krzys, poczytaj Pan sobie o demografii i napisz Pan na ten temat ponownie….

    Nie wiem jak Krzys, ale ja się mogę przyznać, że nie rozumiem. Można prosić o wyjaśnienie dla kojarzących wolniej? Słowa Krzysia brzmią dla mnie wiarygodnie, więc tym bardziej warto abyś dopisał trochę więcej…

  1088. 543
  1089. 545
    _dorota pisze:

    @ Hermes, 536
    Takie bajki studenci ekonomii opowiadają sobie w przerwie na papierosa.

    „Brytyjczycy i amerykanie produkują kapitał…”
    luzowanie ilościowe można nazwac w ten sposób, ale warto chyba bardziej precyzyjnie ujmować rzeczy

    „…zatem dla nich najkorzystniejszym rozwiązaniem jest powiekszanie masy pieniądza przy jednoczesnym zachowaniu jego siły nabywczej.”
    co, jak wiadomo jest z definicji niemożliwe. Przynajmniej w gospodarce jako całości, przynajmniej w długim terminie.

    Podajesz przykłady deflacyjnie działających czynników: postępu technologicznego i importu tanich produktów zza granicy. Jednak one nie tworzą całości gospodarki, są tylko jej wycinkiem. Inne czynniki działają inflacjogennie.

    „Później wychodzą bzdury w stylu nie da się ciąć podatków i zwiększać socjal.”
    Zazwyczaj tak sie nie da. Chyba, że kraj dysponuje jakimś źródłem wpływów bilansujących budżet (jak np. Norwegia).

  1090. 544
  1091. 546
    mario72k pisze:

    Panie Piotrze

    Pamiętam jak pewien Akcepted nie mógł się doczekać zapowiadanej przez Pana korekty majowej (pamiętam jak przedwcześnie szydził z prognozy a Pan mu spokojnie odpisywał w stylu: „proszę wrócić z tym pytaniem ale na koniec maja a nie zadawać je teraz”.
    Korekta niezbyt wielka już była (na gieldzie amerykańskiej) wyraźnie mniejsza u nas, ale mam pytanie co Pan o tym sądzi… czy to ta spodziewana przez Pana majówka – majówko-czerwcówka miała tak „liche” wielkości a teraz sezon wyników kwartalnych zakończy już tę jednak minikorektę; czy może jednak nadal się Pan spodziewa jej pogłębienia mimo, ze już mamy prawie koniec czerwca? Ewentualnie powrót do spadków odsunięty poza sezon wyników kwartalnych? Lub w przypadku złych wyników oczywiście ciąg dlaszy już teraz/wkrotce?

  1092. 545
  1093. 547
    populista pisze:

    @Gospodarz
    „Zresztą… 90% ludzi nie miałoby pojęcia o skutkach decyzji nad którymi głosują”
    Panie Piotrze, optymistycznie licząc, to samo dotyczy 90% posłów:)
    A co Euro… Referendum nie ma sensu, ale przystąpienie można odwlekać w nieskończoność. Dużo się może po drodze zdarzyć. Podobno Napoleon jeśli akurat nie był na froncie miał zwyczaj otwierać korespondencję 7 dni po otrzymaniu. W tym czasie większość problemów sama się rozwiązała:)

  1094. 546
  1095. 548
    QE - 12 pisze:

    To nie moja wina ja tylko żartowałem chyba grube S są
    już w piątek mnie nie będzie za ewentualne spadki przepraszam
    Dorota to niechcący przepraszam za Misioze

  1096. 547
  1097. 549
    kaszub pisze:

    1.Panie Piotrze tytuł artykułu mnie zadziwił? Czy według Pana prawda o stanie polskiej gospodarki może być inna niż to pokazują dane GUS.
    Z niecierpliwością czekam na odkrycie tej prawdy.

    [Może być inna. O tym jest ten wpis, jeśli Pan jeszcze tego nie zauważył ;-) . PK]

  1098. 548
  1099. 550
  1100. 549
  1101. 551
    LJ3 pisze:

    UE.
    Wynik dzisiejszego głosowania w parlamencie nad wotum zaufania dla rządu Georgiosa Papandreu przesądzi o bankructwie nie tylko Grecji, lecz także kilku innych krajów strefy euro, a być może nawet o utrzymaniu unii walutowej
    http://forsal.pl/artykuly/525065,waza_sie_losy_unii_walutowej_grecka_zaraza_szaleje_w_europie.html

    @ Co się dzieje Panie?
    Dlaczego choć jest tak dobrze we wskaźnikach jest tak źle w codziennym życiu?

    PL. Szacher Macher i już PO sprawie
    Czyli teraz więcej ogórów , pomodorów w koszyku (siadł ich exPOrt), a mniej truskawek, cukru i botwinki.
    Czyli PO co była potrzebna zmiana szefa GUS?
    GUS: Nowa metodologia liczenia inflacji
    http://forsal.pl/artykuly/525113,gus_nowa_metodologia_liczenia_inflacji.html

    @ # 538
    „….Trzeba porównywać rzeczy porównywalne. …..PK”, a nie oburzać się i miotać. Fakty są zawsze tylko faktami.
    Poza tym 6% jak uczy matematyka już jest bliżej 7% (które uważane jest za pierwszy krok do bankructwa) niż 5%.
    Naciąganie wyników za wszelką cenę w tę „dobrą” stronę nic, a nic nie da w ostatecznym rozrachunku.
    Gdyż nie da się ukryć jak jest naprawdę. Już się nie da.

  1102. 550
  1103. 552
    LJ3 pisze:

    @ POlska pluszowym tygryskiem EUROPY
    Ktoś wykupuje nasze rynki zbytu?
    Czyli co dobrego nam dała wszechobecna od 21 lat „myśl libertańska”?
    Niewolę ekonomiczną.
    A dróg ekspresowych i autostrad jak nie było tak nie ma i nie będzie.
    Sami pozbawiamy się możliwości funkcjonowania, także na naszym rynku.

    Polska energetyka w rękach Niemców i Rosjan
    „Polska energetyka jest jasno podzielona na dwóch kierunkach. Na kierunku wschodnim, w sferze paliwowej, kluczową rolę odgrywa gaz i paliwa płynne. Natomiast z drugiej strony polska energetyka jest w dużej mierze w rękach firm niemieckich.”
    „w Polsce nie istnieje coś takiego jak ochrona interesów ekonomicznych. …… sprzedaliśmy Stocznię Gdańską za 5 proc. (nawet nie rynkowej) wartości. W ten sposób tak naprawdę zamknęliśmy sobie strategiczny zakład. Bo przecież ani jej do końca nie sprzedaliśmy, ani jej teraz już nie sprzedamy, ani jej nie możemy odbudować. Po prostu ktoś nam zapłacił parę srebrników tylko po to, abyśmy nie mogli konkurować na światowym rynku stoczniowym.
    Wielu próbuje wmawiać, że sprzedaż głównych gałęzi gospodarki przyniesie określone zyski, które są rzekomo niezbędne dla reakcji na kryzys gospodarczy, który dotknął również Polskę. To jest nieprawda! To są zyski krótkofalowe. To nawet w całości nie pozwala załatać dziury budżetowej. W praktyce zaspokajany jest tylko jakiś mały procent oczekiwań. A co dalej? Co z przyszłością naszego państwa, które pozbawi się kluczowych elementów swojej infrastruktury krytycznej: paliwowej, ekonomicznej (a więc banki), telekomunikacyjnej (czyli możliwości zachowania łączności, która w dzisiejszym zinformatyzowanym świecie jest kluczową dziedziną)?
    Żadne państwa – nawet te z naszego najbliższego otoczenia, sąsiednie – nie wyprzedają swojego potencjału informatycznego, telekomunikacyjnego, gdyż tam rozumie się jego siłę w sytuacjach kryzysowych.
     interes ekonomiczny nie jest interesem jutra, nie dotyczy horyzontu rozciągniętego na miesiąc czy rok, nie odnosi się do najbliższych czterech lat kadencji, tylko wychodzi daleko naprzód, ogniskuje się na wysuniętej w przyszłość sytuacji naszego państwa i możliwości jego rozwoju. To nie jest problem rozumiany w kategoriach codziennej działalności państwa. To jest problem przyszłości! Zarządzania tą przyszłością. Nie możemy mówić o ochronie interesów ekonomicznych, o tym, że dbamy o pozycję ekonomiczną państwa, jeżeli działania, które podejmujemy, są krótkowzroczne i mają na celu tylko zaspokojenie partykularnych interesów finansowych czy politycznych, natomiast w dłuższej perspektywie powodują, że tracimy jedyne źródła przewagi albo elementy decydujące o niezależności państwa polskiego. Jako przykład można podać czynniki, które są określane jako infrastruktura krytyczna państwa. Jeżeli powoli wyprzedajemy infrastrukturę krytyczną, to znaczy, że wyprzedajemy również możliwość normalnego działania państwa. Jeśli nie będziemy posiadali władztwa kluczowych systemów zarządzania państwem, to nie wyobrażam sobie żebyśmy mogli w ogóle mówić o państwowości. ”
    http://www.gazetafinansowa.pl/index.php/wydarzenia/go-specjalny-gf/5118-polska-energetyka-w-rkach-niemcow-i-rosjan.html
    O stoczni Szczecińskiej i katarskim inwestorze chyba nie muszę przypominać.
    Taka jest ta obecna nieudolna POlityka gospodarcza – POpulistyczna i oparta na PR.
    O tym wiadomo na podstawie czynów, a nie PR – słów. Reklama, reklama, być może piękna reklama, która niejednemu się podoba i wystarcza zamiast czynów. Reklama wciskająca kit, bubel ekonomiczny, reklama negatywna wobec oponentów.

  1104. 551
  1105. 553
    LJ3 pisze:

    @ PO datek VAT
    To czysta gospodarka, podstawowe dochody państwa i rozwój gospodarczy kraju.
    W 2011r = 23%
    PO 2012r. = 24% ?
    PO 2013r. = 25% ??

    @ Dług/PKB = 778,21/ 1413 x 100% =  55,06%
    Dane ze strony http://www.gov.pl :
    ZADŁUŻENIE SEKTORA FINANSÓW PUBLICZNYCH na XII 2010r – 778,21 mld PLN
    PKB = QI + Q II + QIII + QIV = 324 + 343 + 349 + 397 = 1.413

    PKB / DŁUG x 100% = 778 / 1413 x 100% = 55,06%

    @ @ Przewidywane w 2011 roku
    PKB +4% do 1,47 bln zł, dług do 820 mld zł(przy osłabieniu zł o ok.10%).
    Wskaźnik wzrośnie do 55,8%.

    @ @ @ Przewidywania na 2012 rok
    W 2012 roku wobec globalnego spowolnienia PKB przyrośnie o jakieś max 2,25%, a dług o ile?
    No tu można pospekulować ale myślę, że kolejne 20% osłabienia zł można przyjąć w ciemno i jakiś „naturalny” deficyt na 50 mld zł ale też budżet będzie zakładał wyższe przychody podatkowe.
    Wychodzi 60,6%.

    Licząc metodologią PO/JVR może jeszcze wyjdzie mu 58%.
    Co dalej? A specjalista pyta: Co się dzieje Panie? Dlaczego choć jest tak dobrze we wskaźnikach jest tak źle w codziennym życiu?
    Czyli będzie „lepiej”, coraz „lepiej” we wskaźnikach, aż do załamania gospodarki.

  1106. 552
  1107. 554
    QE - 12 pisze:

    Mam 2802 S moga mnie kopnąć i kapcie chodzące SSL ide na obiad w nowych kapciach

  1108. 553
  1109. 555
    kosto pisze:

    @_dorota

    W ekonomii dochodzimy do etapu, w ktorym psychologia odgrywa wieksza role niz fundamenty.Innymi slowy to pies macha ogonem. Czekamy co powie Benek na tema QE3. Przypuszczam pierwotne wstrzymanie QE w polaczeniu z zapowiedzia, ze rezerwa w razie koniecznosci zawsze pomoze:)

    Wspomnialas o UK a ja dodaje USA bo graja do jednej bramki. Kiedys chwila wyraznej roznicy interesow miedzy Europa a anglousa. Czesto uzywalem okreslenia ” zachowania twarzy” czyli pozwolic w piewrszej kolejnosci upasc innym walutom i regionom.
    Proba oslabienia Europy na froncie grecji jest oczywiscie tylko odwroceniem uwagi od problemow USA, ktore nie powinny miec AAA.

    Jeszcze raz analogia do psiego ogona: psychologia i przeplywy pieniezne. Plynnosc rynku jest dla akcji warunkiem najwiekszej wagi:jest pieniadz, jest muzyka.Dopiero na drugim miejscu jest fundament.
    Jest tez inne porownanie:
    Pies to gielda a pan to gospodarka. Bedac razem na spacerze pies sie nabiega to w przod to w tyl ale do domu wracaja zawsze razem:)

  1110. 554
  1111. 556
    LJ3 pisze:

    @ Co PO nie zbuduje?

    Drogi i autostrady, które (nie) powstaną [MAPA]
    „Rząd zamierza ograniczyć inwestycje drogowe i w latach 2014-20 wybudować zaledwie 616 km dróg ekspresowych – wynika z planów … od 2014 r. drogowe inwestycje zostaną gwałtownie zahamowane – wynika z harmonogramu, jaki na początku kwietnia według zaleceń Ministerstwa Infrastruktury przygotowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
    W latach 2014-20 rząd planuje budowę tylko 616 km dróg ekspresowych, kosztem 45 mld zł. Dopiero w 2020 r. ma być ukończona ekspresowa trasa S7 do Gdańska i Krakowa, którą na początku rządu PO-PSL zapowiadano na mistrzostwa Euro 2012.
    Nie podano w ogóle harmonogramu budowy 122 km autostrady A1 z Piotrkowa Trybunalskiego do Pyrzowic na Śląsku oraz ok. 120 km autostrady A2 z Warszawy do granicy z Białorusią – bo GDDKiAzakłada, że wybuduje je w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.  ”
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9819886,Kierowcy_doczekaja_sie_drog_na_emeryturze.html
    Jest kasa z UE to się inwestuje. Zabraknie jej to klops. Nie wiadomo skąd brać na drogi.
    Może by tak Podrapać się PO łbie i pomyśleć tak: z dochodów podatkowych na paliwa?

    @ Wujek DR – wybiórca
    Kiedyś chwaliłeś ten rząd za to co zbuduje (co ma zbudować!). Ja dodałem (za wybiórczą) do tego POpulistycznego zachwytu tylko to co nie zbuduje. A tak w ogólności to nie mamy już do czynienia z cudami lecz z zaniechaniami, kreatywną księgowością, kreacją wskaźników ekonomicznych (o tym przeczytasz wyżej). O dziwo, w tym ochoczo uczestniczy GUS? Jeżeli ciekawi kogoś jak będzie wyglądać kampania wybiórcza to wiadomo: „To PiS zadłuża”, nie zbudował, zamordował demokrację o 6:00 rano ….., a wszystko to tylko w 2 lata, a przez 4 lata nie dało się z tym nic zrobić! Za mało czasu. Daj im jeszcze ze dwie kadencje.
    He, he, he…. To takie dziecinnie proste, nawet nie trzeba umieć myśleć, to rozbrajające:
    „Nie podano w ogóle harmonogramu budowy 122 km autostrady A1….”
    Miała być gotowa na EURO 2012 (!??) i kasa na to była z UE……

    @ WYKRAKAŁEM!
    Jak tak dalej pójdzie to okaże się, że to tylko i wyłącznie moja wina. Moja wina. Moja wina!
    Nawet nie PiS-u, który ciągle nas zadłuża.

  1112. 555
  1113. 557
    Lulu pisze:

    @kaszub
    wszyscy czekamy na odkrycie tej prawdy ;)

    Albo ludzie olali wskaźniki i zachowuja sie inaczej niz zwykle, albo żyjemy w matrixie.

  1114. 556
  1115. 558
    LJ3 pisze:

    @ _dorota # 545
    „“Później wychodzą bzdury w stylu nie da się ciąć podatków i zwiększać socjal.”
    Zazwyczaj tak się nie da. Chyba, że kraj dysponuje jakimś źródłem wpływów bilansujących budżet (jak np. Norwegia).”

    [ciach. dywagacje o eutzanazji są nie na temat. PK]

  1116. 557
  1117. 559
    Lulu pisze:

    ktos tu mowil o plotkach ;)
    http://www.realistnews.net/Thread-comex-lost-20-of-its-registered-silver-in-one-week
    to sa ploteczki. jak w ciagu tygodnia mozna wyczyscic magazyny. tylez ze zero hedge to nie jest wiarygodna witryna. To sa plotki

  1118. 558
  1119. 560
    greco pisze:

    witam Panie Piotrze,
    obecna sytuacja, a dzisiejsza szczególnie, zwłaszcza na wig-20 jest zdumiewająca.
    otwiera oczy na oscierz. nie wiem jaka jest Pańska opinia w tej sprawie, ale jak dla mnie z polskiego rynku wielki kapitał chce sie wycofać do końca.
    kiedy usa spadają u nas lekkie spadki, jakby od niechcenia, bez wyraźnej presji ani celu. kiedy świat akcji łapie oddech, u nas (jak dzis) wyprzedaż akcji. oczywiście nie duża, tez jakby od niechcenia. nie ma na wig-20 łapania okazji, szczególnie kupowania pod krótkoterminową przyszłość, sprzedawania z wyprzedzeniem. zupełnie jakby wig-20 nie miał sternika (wielkiego kapitału).

    nie rozumiem zupełnie zachowania pkn, kghm. ta pierwsza nie podąża za kursem ropy lecz pełza poziomo bez celu. w zasadzie jak latawiec na wietrze niz jak cień swiatowego kursu.
    kghm tak samo. choć tu będzie jeszcze rozgrywana dywidenda, ale jak na razie nie widac akumulacji akcji.
    byc może można zwalic to na karb trendu bocznego. nie zmiena to jednak mojego poczucia że wielki kapitał nie wykłada już gorówki na gpw. szkoda, bo gra traci swój smak. wiem, że nie zajmuje się Pan teraz aktywnie grą ale czy nie ma Pan poczucia że na gpw gra starciła swój dawny smak?
    pozdrawiam

    [Od dawna straciła. Teraz wszystko jest podporządkowane rynkowi kontraktów. PK]

  1120. 559
  1121. 561
    QE - 12 pisze:

    Jak gruby jest na S to sam dopilnuje spraw mogę iść kime walnąć jak podpucha to walną mi nowe kapcie chodzące same na 2827 może już będę za granicą .
    Nie otym mówi się żew facet zawsze napalony siedzą emerytki chyba jakiś klub jedzą dorsza z chlebem lub ziemiaczkami wiadomo mądre i frytek na starym oleju nie wcinają
    wina są co 20 min wymieniane z 3 stoly złączone i śpiewają taką piosenkę że szok
    refren z pamięci zacytuje Kobieta jak puchar przechodni od spodni do spodni
    cała mocna dobranoc
    http://www.youtube.com/watch?v=LTiouta7PE4

  1122. 560
  1123. 562
    LJ3 pisze:

    _dorota # 558
    Skoro tak [ciach. dywagacje o eutzanazji są nie na temat. PK], to ja tak:
    Marksista miał rację
    „wolny przepływ sztucznie wytworzonych pieniędzy elektronicznych nie jest równy wolnemu przepływowi towarów i usług, nie mówiąc już o podstawowych wolnościach człowieka, i uznania tego nie tylko w przypadku krajów rozwijających się, lecz także krajów nazywanych zaawansowanymi w rozwoju.”
    http://ft.forsal.pl/artykuly/524393,dyktat_agencji_ratingowych_czyli_ogon_macha_psem.html
    P.S.
    To samo dotyczy sztucznie wytworzonych poglądów filozoficznych – niezgodnych z naturą!

    @ Polska kraj rolniczy i usług
    Kraj w którym dominuje rolnictwo i usługi polegnie pod ciężarem drożyzny produktów rolnych i rosnących kosztów usług.
    Już nie umiemy wyżywić się i obsłużyć? Dlatego rząd rezygnuje ze zrównania dopłat dla rolników.
    - Czy ze względu na panującą suszę żywność ma szansę tanieć?
    - Dług na XII 2010r – 778,21 mld PLN, czyli bieżące odsetki, 6% rocznie, to ok. 46,7 mld PLN

  1124. 561
  1125. 563
    LJ3 pisze:

    @ Ranking państw upadłych:
    Grecja mimo taaakiego kryzysu wyprzedziła „zieloną” Polskę.
    „Grecja, która przesunęła się ze 147. na 143. miejsce (im niższa pozycja, tym mniej upadłe państwo). Pogorszyła się także – o dwa miejsca – lokata Irlandii, która też przeżywa kłopoty finansowe.
    Polska z 46,8 pkt przesunęła się aż o 4 pozycje w dół w porównaniu z 2010 rokiem i znalazła się na 146. miejscu.”
    http://forsal.pl/artykuly/525063,ranking_panstw_upadlych_somalia_najgorszym_krajem_swiata.html

    [To Pana wyszukiwanie minusów staje się wręcz prześmieszne ;-) ))). Przesunięcie w dół oznacza, że pozycja się POPRAWIA. Im mniejszy numer tym bardziej upadłe państwo. 146 miejsce jest całkiem niezłe.

    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_Failed_States_Index

    PK]

    @ Ranking według współczynnika Giniego
    skala nierówności przychodów.
    http://forsal.pl/grafika/511224,67703,panstwa_o_najwiekszych_nierownosciach_spolecznych_ranking_wedlug_wspolczynnika_giniego.html
    W Unii Europejskiej najgorzej wypadła zajmująca 70 miejsce Portugalia, najlepiej zamykająca całe zestawienie Szwecja. Polska uplasowała się na 87 pozycji rankingu.
    P.S.
    Rosyjskie Koleje Żelazne (RŻD) złożyły ofertę na zakup większościowego pakietu akcji polskiej spółki PKP Cargo
    „PKB Cargo w 2010 r. odnotowała 60,4 mln zł zysku wobec prawie 500 mln zł straty w 2009 r. Spółka przeszła trzyletnią restrukturyzację, w wyniku, której 14 tys. pracowników straciło pracę, spadła też liczba zakładów należących do spółki z 42 do 10.
    RŻD, to jedna z największych kompanii kolejowych na świecie. W I kwartale 2011 roku miała 29,57 mld rubli (1,04 mld dol.) zysku.”
    Struktura powiązań gospodarczo – politycznych sąsiadów z Polską:
    [ciac. Obraźliwe. PK]

  1126. 562
  1127. 564
    Jack pisze:

    Wygląda na to, że Chiny nadal zwiększają ilość kupowanych amerykańskich obligacji. Jak podaje FT zakupy są prowadzone w tajemnicy głównie poprzez Londyn i Hong Kong i dotyczą bardziej ryzykownych instrumentów.

    „Beijing, however, routes purchases through custodian banks and overseas financial centres, such as London and Hong Kong, to disguise its offshore dealings.”

    „Mr Green said it was possible that China had found a way to disguise its purchases of US government debt — or could be buying riskier US assets that don’t show up in monthly data.”

    Wielkość zagranicznych inwestycji w USA zwiększyła się o 49% w ciągu 2010 roku.

    „The United States remains the No. 1 destination for foreign direct investment, with close to $228.5 billion received in 2010, up 49 percent over the previous year, the White House Council of Economic Advisers said Monday.

    http://latino.foxnews.com/latino/money/2011/06/20/foreign-investment-in-us-rose-4-pct-in-2010/

  1128. 563
  1129. 565
    _dorota pisze:

    @ Jack, 564
    I komu tu wierzyć?
    http://www.parkiet.com/artykul/1065918_Chiny-odchodza-od-amerykanskiego-dlugu-.html

    Tak na logikę biorąc, bardziej prawdopodobne wydaje mi się powyższe. Jaki miałoby sens zwiększanie zaangażowania w aktywa amerykańskie? A w Europie teraz tanio.

  1130. 564
  1131. 566
    Warszawiak pisze:

    Drogi mario72k!
    Szanowny Panie Krzyś!

    Nie będę drwił, jednak napiszę tak….

    W dobie internetu nie ma żadnego usprawiedliwienia dla osoby zabierającej głos na jakiś temat jeżeli osoba ta ma rażące braki w tym temacie….

    Przypominam, że wyjściowym tematem było:

    „…jakie czynniki mają wpływ na liczbę pracujących w przyszłości…”

    Podaję dwa adresy internetowe gdzie można przeczytać o naszej w przyszłości katastrofie demograficznej…..

    http://epp.eurostat.ec.europa.eu/cache/ITY_PUBLIC/3-08062011-BP/EN/3-08062011-BP-EN.PDF

    http://pawelpelc.nowyekran.pl/post/17210,eurostat-opublikowal-prognozy-demograficzne-do-2060-roku-tak-wyglada-katastrofa-demograficzna

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  1132. 565
  1133. 567
    LJ3 pisze:

    @ _dorota # 565
    Ryzyko
    Bankructwo mniej pewne już teraz w USA niż w UE. Chińczycy wiedzą co dla nich lepsze.

    # 563
    To na pokrzepienie ducha? Co za różnica teraz tuż przed 146 PL, a 143 Grecja, czy jak uprzednio tuż za 142 PL i Grecja 147.
    Kręcimy się ciągle wokół bankruta fizycznego – Grecji. To żaden honor dla rządu i dla nas.

    @ Siła polskiej gospodarki umocni się jeszcze bardziej
    Takie czasy, że teraz Siła gospodarki Polskiej będzie zależała od siły …… premiera? Co ja piszę? Już zależy ale na razie od „siły” jego głosu – inaczej PR.
    Kto zrobi więcej dla ciebie wybiórco twój prezydent, czy twój prezes RM?
    Dopiero co prezydent o zakazie i likwidacji wolnej wypowiedzi w necie # 457 – 2. P.S., a tu masz….
    „Pozycja premiera ma być silniejsza, ministerstwa ulegną przebudowie, posłowie stracą możliwość składania wniosków o wotum nieufności dla poszczególnych ministrów – to propozycje tajnego zespołu złożonego z polityków PO i PSL oraz ekspertów, które mają być wprowadzone po wyborach. Plan wielkiej reformy administracji centralnej ujawnia serwis polityka.pl.”
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tajny-zespol-po-psl-szykuje-rewolucyjna-reforme,1,4519804,wiadomosc.html
    Gdy parlament nie będzie miał już całkiem nic, a nic do powiedzenia wówczas dopiero spadną klapki z oczu??
    Toż to już realny PRL – BIS!

  1134. 566
  1135. 568
    Piotr pisze:

    W USA tylko odbicie techniczne czy też znowu GS&Co. gra w „im gorzej tym lepiej ” ?

  1136. 567
  1137. 569
    sirsor pisze:

    Ciągle powtarzam… aż do znudzenia

    w Polsce jest
    degresywny system podatkowy ale i
    degresywny system zusowski… bo ważne są liczne wyłączenia i sposób liczenia podstawy składek…
    zamrożone od lat progi socjalne

    i tutaj nawet ci niby-lewicowy tak jak niejaki Sierakowski bredzą mówiąc o podniesieniu składki rentowej… co doprowadziło by do sytuacji, że tylko stosunkowo nieliczni płacili by na rencistów i dofinansowywali ZUS
    podobnie myli się np. Bugaj

    dlatego tez ciągle promuję swój pomysł…
    (może dotrze do świadomości ludzi, którzy małe pojęcie mają o systemie podatkowym i zusowskim) składka emerytalna tak jak teraz…
    oraz likwidacja wszystkich innych niby-składek
    w zamian wprowadzenie podatku zusowskiego od funduszu płac…
    równomierniej rozłożyłoby ciężary ZUSu i utrzymania emerytów
    oraz obniżyłoby skalę (procent obciążeń)

    To, że Polska jest krajem o największych w Europie nierównościach społecznych, z wyprzedanym kompletnie majątkiem narodowym to oczywistość

    Tyle, że to media i tzw. mainstream decyduje co przebije się do świadomości społecznej
    co przebije się… nic. Przeciętny Polak nie czyta chociażby określonych blogów, gdzie nie ma powszechnie obowiązującego bełkotu. Taki np. Buzek który w niesławie wraz z AWS przepadł w wyborach teraz przez media i mainstream jest kreowany na męża stanu…
    Polacy łatwo zapominają i nie potrafią liczyć, nie wiedzą komu zawdzięczają takie podatki i składki, zajmują się czy są zajmowani wtórnymi i ukrywającymi istotę rzeczy konfliktami
    Pisze o tym np
    http://obywatel.salon24.pl/115444,remigiusz-okraska-co-sie-stalo-z-wasza-klasa
    „Nie interesuje mnie przy tym rytualny i jałowy spór między zwolennikami PiS a PO, w którym chodzi już wyłącznie o stadne identyfikacje”
    Oczywiste jest, że obecna rządząca partia to mafia nieudaczników, leni, głupców… jedynie co potrafią to pijar… ale poprzednia rządząca odrzucając całą tą niby socjalną i patriotyczną retorykę… co zrobiła… obniżyła podatki

    Zresztą kierunek zmian został już przesądzony w 1989
    Polska miała być (i została) posłusznym barakiem kapitalistycznym
    o najniższych dochodach w Europie, największym rozwarstwieniu (bo rozwarstwienie generuje klasę pochlebców, sługusów i ludzi sprzedajnych) bez własnego majątku, bez polskich banków itp, itd

    i tutaj nie rzecz w tym czy marksista miał rację (bo to kolejne zgrane klisze i stereotypy) czy komunista…
    ale o to np
    czy państwo obywatelskie czy korporacyjne
    tzn czy kontrolowane przez świadomych co dzieje się obywateli
    czy pełniące usługową rolę, czy też tak jak w takiej sytuacji jak w Grecji rolę aparatu przymusu,
    wobec korporacji i świata finansowego

  1138. 568
  1139. 570
    sirsor pisze:

    http://www.parkiet.com/artykul/1065646-Grecja-wykonczy-europejskie-banki-.html

    no i dobrze niech upadną…
    być może ludzie zaczną samo-organizować się i żyć inaczej
    bez banków, bez dyktatu korporacji, bez euro

    choć dziś w TOK FM po 9tej niejaki Boguś Grabowski groził, że jak Grecy czegoś nie przegłosują to banki a raczej Europa nie da pieniędzy… i jak Gracy nie dostaną przez miesiąc, dwa wypłat i świadczeń to wrócą ale na kolanach

    ale przecież te pieniądze to na spłatę czy rolowanie długów dla banków, dla Greków tak czy inaczej figa z makiem, czyli resztki

    Grabowski „groził” też Polakom… bo jak banki splajtują to kto kupi polskie obligacje i będzie finansował nasz deficyt…
    ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło
    Polacy i Grecy… kupujcie mniej samochodów, lodówek, pralek innego badziewia…
    hiszpańskich ogórków, trującego żarcia w McD, nie bierzcie złodziejskich kredytów

    zobaczylibyśmy kto kogo przetrzyma
    złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma

    nadzieja (choć mała) w Grekach, że nie są tak zindoktrynowani i ogłupieni jak Polacy
    i doprowadzą do upadłości kilku zbędnych banków

  1140. 569
  1141. 571
    wyspa pisze:

    Dla zainteresowanych, prof. Kolodko opowiada na TOK FM na temat problemow z Grecja.

  1142. 570
  1143. 572
    Lulu pisze:

    @565 wydaje sie, ze Chinczycy nie kupuja obligacji ale kupuja na potege ubezpieczenie dlugu (taniej niz sam dlug) oraz akcje przedsiebiorstw.
    Zreszta wykupuja wszystko na swiecie

  1144. 571
  1145. 573
    QE - 12 pisze:

    O wmorde ale zielona az się boje.
    Kto będzie tęsknił za QE oprucz Ogifa Doroty?
    Będzie 3 QE będzie git akcję będą rosły ceny w marketach wkońcu inflacja dwu cyfrowa nikomu nie zaszkodzi.
    QE jutro się pakuje i jedzie

  1146. 572
  1147. 574
    marek kxxxx pisze:

    pewnie niektórzy z was już to czytali, ale dla tych co nie podaje link

    http://www.parkiet.com/artykul/1065918_Chiny-odchodza-od-amerykanskiego-dlugu-.html

    nie dawno była też wypowiedź jednego z założycieli PIMCO o zadłużeniu US na ok. 100 bilionów dolców. Do poszukania na str pb.pl

    Wniosek już nie długo może pojawić się problem z popytem na obligacje US a to może lecz nie musi wywołać wzrost oprocentowania obligacji tylko skąd na to wziąć?

  1148. 573
  1149. 575
    krzyś pisze:

    @Warszawiak #566

    Moja uwaga jest skierowana na miejsca pracy.
    Co Pan na taką prognozę: rok 2030 ludność 32mln i bezrobocie na poziomie 35%.
    To po co nam imigranci?

    Same dane demograficzne nie przesądzają o ilości miejsc pracy.
    Statystycznie będzie mniej mieszkańców a coraz większą część stanowić będą ludzie w wieku emerytalnym. W wieku produkcyjnym będzie mniej ludzi ale czy to przesądza, że nie będzie rąk do pracy? Brakuje nam drugiego czynnika: „miejsc pracy” a tych ciągle ubywa od czasu pseudoreform Balcerowicza (zwykłe wyprzedawanie zakładów pracy a nie reformy tak na marginesie). Wzrost wydajności pracy także powoduje mniejszą podaż.

    Może w przyszłości trend spadkowy na rynku pracy zostanie zatrzymany gdy osiągniemy kres wydajności pracy a protekcjonizm zamknie granice na importowane towary. Wtedy dopiero zacznie brakować rąk do pracy w naszym kraju a wszyscy będą zwalać winę na demografię a ona jest tylko wynikiem neoliberalnego podejścia kolejnych rządów (tzw: samo się zrobi, niewidzialna ręka rynku i będzie dobrze a płace są niezmiennie niskie mimo wzrostu średniej do prawie 4tyś).
    Tak dla porządku: demografia to skutek a przyczyną neoliberalizm.

  1150. 574
  1151. 576
    daras pisze:

    @sirsor
    „Tyle, że to media i tzw. mainstream decyduje co przebije się do świadomości społecznej”"Zresztą kierunek zmian został już przesądzony w 1989″
    „czy państwo obywatelskie czy korporacyjne”
    Mądrze piszesz. Ale co z tego?

  1152. 575
  1153. 577
    Joker pisze:

    @Sirsor 569 570
    Tak trzymac, pelne poparcie.
    Z braku czasu, nie daje rady na wpisy.
    Przejmuj paleczke

  1154. 576
  1155. 578
    QE - 12 pisze:

    Dobra kapcie zawieszone na 27 czasu za wiele mieć nie będę dałem 2 zlecenia 2605 L
    3002 s może wejdzie.Jeden komentara tylko odrąbiono wielki sukces i rozwagę Grecji
    Ktoś jest idiota chyba ja bo jaki sukces To że kolesie z banków odsetki dostaną z pieniędzy podatników europejskich że za pół darma mój ulubieniec Papandreu DOBRA PAŃSTWOWE SPRZEDA.???Dobrze że odpocznę ropa wigi miedz sęp dax infa Benzelos Wenzelos
    Ben (dziś też gada) i kaszana w głowie Wszystkim jak najlepiej udanego wypoczynku
    sukcesów na GW .I jak najlepiej w wszystkich sprawach
    http://www.youtube.com/watch?v=lj-XQKmiDRA

  1156. 577
  1157. 579
    QE - 12 pisze:

    Jeszcze jedno przepraszam za wczorajszą misioze ale byłem przekonany że walniemy wig20
    pod 2870 okolice ale co innego przekonanie co innego gra.Pit65 powiedział że nudno by było gdyby indeksy szły tak jak myślimy .
    pap

  1158. 578
  1159. 580
    _dorota pisze:

    Oczekiwania inflacyjne w Stanach od kilku miesięcy spadają, więc nawet jeśli nie będzie QE3, to nie będzie też wycofywania płynności z rynków na razie. Szczególnie w takim stanie rynku pracy.

    Nigel Farage o Grecji: chwytliwe vice w stylu „sado-monetaryzm” i pochwała Prawdziwych Finów
    http://toughduckoo.salon24.pl/317768,co-mysli-nigel-farage-o-grecji

    @ Dzidziuś
    Wypoczywaj :) Już tęsknimy za QE.

  1160. 579
  1161. 581
    Jack pisze:

    W wywiadzie dla Zeit Wolfgang Schauble znalazł bardzo ciekawe rozwiązanie greckich problemów. Proponuje mianowicie pokrycie Grecji ogniwami słonecznymi i eksportowanie tak pozyskanej energii do Niemiec.

    „Drittens müssen wir für Griechenland neue Wachstumsperspektiven eröffnen. Ein Ansatz könnte sein, die Mittelmeerländer in einem stärkeren Maße bei der Wende hin zu erneuerbaren Energien mitzunehmen, etwa beim Solarstrom. Griechenland hat eine viel höhere Anzahl von Sonnenstunden im Jahr als wir in Deutschland und könnte Strom zu uns exportieren.”

    http://www.zeit.de/2011/26/Interview-Schaeuble/seite-3

  1162. 580
  1163. 582
    _dorota pisze:

    Konkurs, w którym nagrodą główną jest spędzenie jednego dnia z Waldemarem Pawlakiem :)
    http://www.pb.pl/4/a/2011/06/20/Zastap_ministra_Pawlaka
    Za takie perwersyjne pomysły płacimy urzędnikom Ministerstwa Gospodarki…

  1164. 581
  1165. 583
    Magnavox pisze:

    @ _dorota # 582
    To bedzie strasznie nudna nagroda, ostatnio przysiadł sie w pociagu, tabletem bawił się wolniej niż rozwija się nasza gospodarka…
    Pozdrawiam,
    M.

  1166. 582
  1167. 584
    mario72k pisze:

    @ Warszawiak #566

    Niestety, przeczytałem to polskojęzyczne opracowanie. Zaskoczył mnie dodatni prognozowany przyrost w niektórych krajach, ale odnośnie Polski to było to zgodne z moim wyobrażeniem, więc mimo zwrócenia się do linkowanego źródła wiedzy nadal nie widzę zgrzytu z 528 Krzysia. Oczywiście możesz nadal odsyłać do netu, ale może się okazać, że prościej byłoby …jak krowie przy pastwisku…. bo oprócz analizy tekstu czasem niezbędne jest myślenie…. a musisz przyznać, że czasem interpretacja tekstu przez dwie osoby może być inna. Często nie umniejszając umiejętności żadnej ze stron.
    P.s. Trochę drażniące jest Twoje zwracanie się w stylu: drogi mariuszu czy moi kochani. Na szczęście potem masz interesujące wpisy, które często (choć nie zawsze) cenię.

  1168. 583
  1169. 585
    Leon pisze:

    Dyrektywy unijne czy ciche rozkazy tłustych kotów?

    Najpierw swą dezaprobatę wobec marnowania pieniędzy swoich podatników wyraziła Słowacja, potem Węgry a teraz W. Brytania. Wcześniej Islandczycy dali odmowę wierzycielom i nie wypełnili rozkazów tłustych kotów z Berlina i Paryża. Tusk wyłożył 250mln.euro pieniędzy podatników. Ta kasa będzie leżała w niemieckim banku na procent pod łapkami zadowolonych tłustych kotów. My bierzemy udział w bailoutach Islandii, Grecji i potem chyba też czaka na frajerów Portugalia, Irlandia, Hiszpania a może i Włochy.
    Leon

  1170. 584
  1171. 586
    _dorota pisze:

    Brawo!
    http://energetyka.wnp.pl/ue-polska-oczekuje-wiekszej-solidarnosci-ws-emisji-co2,143643_1_0_0.html

    Tymczasem o. Rydzyk zaproszony do PE przez PiS wychwalał pod niebiosa niemiecką polityke energetyczną. [...] Tutaj następuje słowo powszechnie uznawane za obraźliwe.

  1172. 585
  1173. 587
    krzyś pisze:

    @mario72k #584
    Uważam, że Warszawiak odczuwa boleśnie brak Ogifa.
    Dlatego próbuje trochę nie na temat zaczepiać. Ja piszę o płacach, miejscach pracy, emeryturach a Warszawiak o prognozach demograficznych.
    Hmm…(domysły)…wspólny temat to mogą być emerytury……..może jest emerytem i przejmuje się tym, że nie będzie z czego mu wypłacać? Zawsze może państwo się dodatkowo zadłuzyć aby dopłacać (tak jak wspomniał gospodarz). Wtedy wariant Grecki za kilka lat będzie całkiem prawdopodobny w wyprzedanej i zadłużanej w tempie 100mld rocznie Polsce (a może po wyborach przyśpieszymy do 200mld?). Czy to tempo zadłużania nie wskazuje na życie ponad stan? Może budżet w magiczny sposób od 2012 zacznie się bilansować? Obecnie to brzmi nieprawdopodobnie!!!
    Czym są prognozy demograficzne wybiegające dekady naprzód przy obecnej skali zagrożeń?
    Niczym. W tym roku WAŻNE jest utrzymanie się przy władzy po jesiennych wyborach a kilka najbliższych lat to wyprzedaż i dalsze szaleństwo zadłużeniowe (USA przykład dały).

  1174. 586
  1175. 588
    darq pisze:

    @bartek_z, #434

    Generalnie zgoda, ale nie sądzę, że komuś stałaby się krzywda, gdyby pokolenia pobierające emeryturę teraz miały podobną stopę zastąpienia, co ludzie, którzy te emerytury dziś finansują. Tezy wyrażane np. przez Gospodarza, że ludzie w PRL odłożyli składki na swoje emerytury i teraz otrzymują „swoje pieniądze zrewaloryzowane na ogólnych zasadach” są dla mnie mocno naciągane. Gdyby te składki przechowywali w dolarach czy złocie, mieliby dziś dużo mniej. Pokolenia dziś pracujące chętnie za to by zabrały swoje składki z ZUS/OFE i same odłożyły na emeryturę. Owszem, PRL okradał uczciwie pracujących ludzi i z pewnością nie należy się im za to śmierć głodowa, ale też niekoniecznie lepsze warunki emerytalne niż następnym pokoleniom.

    Rozkład kosztów transformacji też nie jest taki oczywisty. Pamiętam, jak pokolenie moich rodziców wykupowało mieszkania spółdzielcze za śmieszne pieniądze. Dziś te mieszkania są warte po kilkaset tysięcy, a banki coraz śmielej oferują odwrotne hipoteki. Inni dostawali hojną ręką akcje prywatyzowanych przedsiębiorstw, choćby PZU. Czy oni są bardziej obciążeni kosztami transformacji, niż ludzie wchodzący dziś w dorosłość, którzy będą musieli zaciągać wieloletnie kredyty hipoteczne, fundować emerytury dla dwóch pokoleń i jeszcze spłacać olbrzymie długi państwa?

  1176. 587
  1177. 589
    krzyś pisze:

    @Leon #585
    Dajemy 0,25mld EURO na Grecję a sami zadłużamy się na 100mldPLN licząc (1% tegorocznego deficytu jest udziałem pomocy dla Grecji) na pomoc eurozony w przyszłości.
    Czy bailout Polski jest wliczony w politykę rządu?
    Działania premiera wskazują, że tak. Przecież jest to przygotowanie gruntu: 2008 pomoc dla Islandii, 2011 dla Grecji. A co będzie jeśli „nasi przyjaciele” (francuzi i niemcy) nas zdradzą?
    Czyzby armageddon w 2013?

  1178. 588
  1179. 590
    Leon pisze:

    @ Krzyś #589

    Nie mamy absolutnie żadnych obietnic co w zamian za pomoc dla banków niemieckich czy francuskich ( przecież nie Grecji) w przyszłości otrzymamy. Nie można też wykluczyć, że za
    niektóre decyzje Donald Tusk będzie zmuszony tłumaczyć się nawet przed Trybunałem Stanu.
    Co nas czeka w przyszłości to nie jest wiadomo. Nie można wykluczyć wariantu „W” do 2015r. Mnie cyklicznie wychodzi dołek bessy w 2014r.
    Leon

  1180. 589
  1181. 591
    _dorota pisze:

    @ Leon, 590
    „Nie można też wykluczyć, że za niektóre decyzje Donald Tusk będzie zmuszony tłumaczyć się nawet przed Trybunałem Stanu.”

    A dokładnie – jakie przepisy prawa naruszył?

  1182. 590
  1183. 592
    Leon pisze:

    @ Dorota # 591

    Gdyby łamał przepisy prawa miałby czekałby go proces karny. Za swe decyzje ponosi on polityczną przede wszystkim odpowiedzialność. Choć przecież jedno nie może wykluczyć drugiego.Nie chciałbym wdawać się w polityczne tematy.
    Leon

  1184. 591
  1185. 593
    Darth Vader pisze:

    Mario zostaw Warszawiaka zwróciłem mu uwagę i tak piszę troszku złośliwie
    jak myśli nie dokończone Ale nie ma ludzi bezwartościowych .Jak są S to moze się przekręcać potem na L WIĘC DUŻA ZMIANA NA LOP ginie grubas na koncentracji
    przewraca się to ważne byś obserwował wtedy wyjście i poczekać chyba ze się mylę
    na tym się skup nie na pierdołach .Ja wierze że dobro które zasieje i odpowiem dobrem za złe to wraca w postaci kasy na kontraktach.I wierze w ciebie jak w nikogo
    http://www.youtube.com/watch?v=I6MYLtqL9T8&feature=related

  1186. 592
  1187. 594
    _dorota pisze:

    @ Leon, 592
    Jak nie chcesz się wdawać w polityczne tematy (słusznie), to się nie wdawaj pisząc:
    „Nie można też wykluczyć, że za niektóre decyzje Donald Tusk będzie zmuszony tłumaczyć się nawet przed Trybunałem Stanu.”

    Bo to jest typowe bla, bla , bla. Ja nie mogę wykluczyć, że jutro pojade na poziomki ;)

    A o odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu ogólnie jest tutaj:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Trybuna%C5%82_Stanu
    delikt konstytucyjny:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Delikt

    Dlatego pytam, jakie przepisy naruszył?

    [Ok, wystarczy tej polityki. Leon niepotrzebnie coś napisał, a Pani niepotrzebnie to ciągnie. PK]

  1188. 593
  1189. 595
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 594
    Jak najbardziej. Próbuję skłonić p. Leona do bardziej konkretnego pisania. Żeby następne dywagacje typu „rząd pod sąd” były poparte elementarnymi argumentami.

    [Ok. Jeśli pod sąd za sprawy gospodarcze. PK]

  1190. 594
  1191. 596
    Mateusz Stępień pisze:

    Witam po przerwie:)
    Hurraoptymizm zapanował widze na rynkach więc pora juz go zakończyć. ED’ek odchodzi systematycznie od oporu – lecimy na dół. Ben chyba naprawdę już stracił wszystkie rodzaje amunicji żeby temu zapobiec.

  1192. 595
  1193. 597
    Leon pisze:

    @ Dorota # 595 –uzupełnienie.

    Przypominam, że zgodnie z naszymi przepisami prawnymi ( kpc) każdy, kto posiadł wiedzę o popełnieniu przestępstwa posiada obowiązek (społeczny) zawiadomić organy ścigania, czyli może to zrobić ale nie musi. Natomiast na osobie publicznej spoczywa prawny obowiązek powiadomić organy ścigania, bo jak tego nie zrobi to odpowiada ona karnie. Ja jestem osobą fizyczną. Ale ja nie pisałem o popełnieniu przestępstwa a o odpowiedzialności politycznej. Na tym zamykam tą dyskusję w tym temacie, bo lubię sobie pospać rano również po g.6,00.
    Leon

  1194. 596
  1195. 598
    LJ3 pisze:

    @Sirsor 569 570 @ Joker # 577
    Tak trzymać, pełne poparcie.
    Zgoda. Co dalej? Czym to jest spowodowane?
    Moim „nieskromnym” zdaniem spowodowane jest panowaniem wszechobecnej filozofii Kalego (o czym często piszę).
    Zapodawałem już dwa lata temu, że obecne społeczeństwo, oparte tylko na konsumpcji to jakaś efemeryda człowieka.

    @ efemeryda – Roślina, która zamyka swój cykl życiowy w krótkim okresie trwania warunków sprzyjających jej wegetacji. http://portalwiedzy.onet.pl/111546,,,,efemeryda,haslo.html
    Przypominam sobie, że to wytknąłem nie tylko @ 112233 z Wrocka, także innym, za wykup grzechów. Zaniechanie i pasożytnictwo potem prostym ruchem – uczestnictwem w odpuście „Big orchestra” http://wielkaorkiestra.com/ odpuszczacie sobie?
    Czy tu różnicie się od kościoła? Od którego korzeni tak śmiało siuę odcinacie?
    Co zobaczycie teraz? TU i teraz zobaczycie szybką komercjalizację służby zdrowia. A to pozwoli tylko obłowić się znowu nowym Mirom, Zdzichom i Pychom w nowoczesny sprzęt medyczny (zakupiony z Waszych skłedek!).

    @ Nie uwzględnia się wrażliwości „społecznej”. Nie toleruje jej w ogóle. O czym świadczy promowanie samowystarczalnego „singla”, czy pary bez pary (dwa buty „lewe”). To teraz jest na topie i kool. Media? Media przyklaskują! Spijają śmietankę. Reklama (szczególnie ta nachalna) to podstawa ich bytowania. Reklama = PR to także podstawa rządzenia gospodarką przez rząd.
    To co się dzieje to takie szczególne zezwierzęcenie (patrz poprzednie lata i posłuchaj wypowiedzi w mediach) – polegające na ochronie przyrody, w której nie ma miejsca człowiek.
    Pieski (PiSiorki??) to jeden z najlepszych przykładów. Zamartwiamy się nad ich losem i co zaraz PO tem? Wyrzucamy je za drzwi, gdyż jedziemy na wakacje.

    @ Nie zapominajmy jednak o realu.
    Nie mamy wyboru, a przecież w pewnych warunkach musimy się opowiedzieć jednoznacznie za tym co mamy. Za tym co nam podano lub przeciw. A Nie! „Za a nawet przeciw”! Musimy „zjeść” tę (którą przyrządza Kucharz roku także) lub inną żabę. Chyba, że zaczniemy sami „pichcić”, jak Kucharz roku. Pichcić ? Bo inaczej umrzesz z głodu?
    Należy tylko życzyć trafnych wyborów, a nie wybiórów. Nie marnujcie głosów olewając lecz/lub „gotujcie” sami. Puki jeszcze da się „gotowa” samemu. Wszystko już drożeje, a będzie jeszcze „lepiej”.
    P.S.
    Wolność ma zawsze swoją cenę. To do tych co ciągle żyją propagandą zbudowaną w PRL-u:
    „Z szabelką nie wygrasz więc musisz iść za czołgiem, także na współobywateli”! – to co co ciągle stoją tam, gdzie stało ZOMO.

    [Wyjątkowo niestrawny tekst. Szczerze mówiąc nie wiem nawet o co w nim chodzi. To jest jakiś witkacowski wytwór po silnym wzmocnieniu... Może by Pan nieco jaśniej raczył pisać? . PK]

  1196. 597
  1197. 599
    Anonim pisze:

    @dzidziuś
    Elek 16 czerwca odzyskał od Laris swoje udziały w rafako.
    Teraz posiada 49,92% owartości 690/2=345mln PLN (wychodzi 4zł na akcje elka)

  1198. 598
  1199. 600
    Warszawiak pisze:

    Panowie Piotr, Krzys, Mario72k!

    ibs.org.pl/publikacja/Zatrudnienie_w_Polsce_2008

    na dole nalezy nacisnac „pobierz dokument PDF”

    To jest adres internetowy, pod ktorym miedzy innymi czerpalem informacje na temat zatrudnienia w Polsce w przyszlosci, domografii, wieku emerytalnego, makroekonomii, wskaznika dzietnosci, popytu i podazy pracy….

    Nie podawalem tego adresu, zeby Pana Piotra nie draznic… :-) a pozostalych Panow nie prowokowac do tej lektury (205 ston), poniewaz informacje tam zawarte prawdopodobnie nas wszystkich nie beda dot. , poniewaz wczesniej pojdziemy juz do piachu….

    „Uważam, że Warszawiak odczuwa boleśnie brak Ogifa.”

    Tak odczuwam b. bolesnie brak Ogifa…. i obiecuje, ze w ramach moich skromnych mozliwosci bede Go w dalszym ciagu zaczepial…. bo On to lubi…. :-) oczywiscie jak wroci….

    A tak na marginesie Panie Piotrze czy moglby Pan napisac jakie ksiazki czekaja u Pana na polce, ktore planuje Pan w tym roku pod swoja ulubiona sosna przeczytac….

    [W tym roku? W tym roku to (jeśli będę żył) jeszcze wiele. Na razie leżą: „Zakazane wrota”, „Cedet Bej i synowie”, „Prowadzący umarłych”, „Kapitalizm zombi”, „Najwspanialsze widowisko świata”, a na czas urlopu zamówiłem cztery opasłe książki raczej lekkie kryminał/przygodowe. PK]

    Pozdrawiam, Warszawiak.

  1200. 599
  1201. 601
    _dorota pisze:

    @ Leon, 597
    OK, nie bardzo cokolwiek wyjaśniłeś, ale niech Ci będzie… Zresztą nie kpc, ale kpk. A obawy o poranny sen chyba są jednak przesadzone.

    Dla jasności dodam, że część gospodarczych poczynań rządu budzi i moją niechęć. Tylko, że jak już krytykujesz, to walnij jak Tomasz Adamek, mocno i celnie, a nie kop się w swoje własne kostki.

    Wszystkim życzę leniwego długiego weekendu.

  1202. 600
  1203. 602
    mario72k pisze:

    @Dartwader # 593

    Gracias padrastro de Gdańsk. Słowa otuchy z Twoich tekstów płyną , może depo moje nie calkiem odpłyną, gdyż bez należnego tym celom namysłu, wzionem L na banku, wal mnie więc po pysku. Pomny Twoich nauk mam też ABeEsy, ale strata jest stratą, szkoda mi mej kiesy.

  1204. 601
  1205. 603
    LJ3 pisze:

    # # 598
    Wolność ma zawsze swoją cenę.

    [Ciach. Testuje Pan moją cierpliwość? Proszę tego nie robić... PK]

  1206. 602
  1207. 604
    Ponteus pisze:

    @ darq #588 „Pamiętam, jak pokolenie moich rodziców wykupowało mieszkania spółdzielcze za śmieszne pieniądze. Dziś te mieszkania są warte po kilkaset tysięcy, a banki coraz śmielej oferują odwrotne hipoteki.”

    Jasne, to zmniejszyć im emerytury, by chętniej brali odwrotne hipoteki, by wszystko poszło do banku. Przecież lepiej by było gdyby musieli płacić za te mieszkania (za których budowę częściowo zapłacili) kredytem na 30 lat i razem z młodymi, którzy też chcą iść na swoje śpiewali „kredyt na 30 lat mam i ja”? Jesteś prezesem któregoś banku? Chyba lepiej byłoby gdyby na powrót pojawiły się tanie mieszkania i wyższe emerytury, i o to walczyć a nie o „sprawiedliwość”. Przepraszam za nerwowość, mam niestrawność. ;)

  1208. 603
  1209. 605
    LJ3 pisze:

    # # 598
    @ Sami Pichcić ? Bo inaczej umrzesz z głodu?

    @ Szare na złote – PLN strefa
    „Kiedy zarobki spadają oznacza to, że mamy do czynienia ze słabym państwem.”
    I zwiększa się chęć do przejścia do szarej strefy.
    Szara strefa w Europie jest gigantyczna, wielkość gospodarki cienia już teraz bije wszelkie rekordy.
    http://ft.forsal.pl/grafika/524469,72072,szara_strefa_w_europie_jest_gigantyczna.html

    Jednym z głównych powodów powstawania szarej strefy jest
    - poziom podatków.
    Istnieją również historyczne powody wspólne dla takich państw, jak Włochy, Hiszpania i Grecja (Polska?):
    - słabsza praworządność i lekceważenie państwa.

  1210. 604
  1211. 606
    Warszawiak pisze:

    B. dziekuje za te informacje i z uwagi na to, ze dotychczasowe przez Pana, Panie Piotrze ksiazki czytalem z zapatrtym tchem, w najblizszym czasie wszystkie w/w ksiazki „se” zamowowie i pod swoja 25-cio letnia wisnia bede czytal, jak rowniez na tegorocznym letnim urlopie na Ibizy pod palma tez, oczywiscie jak mnie nie beda rozpraszaly przechodzace w poblizu Sikorki…. :-)

    Pozdrawiam, Warszawiak.

  1212. 605
  1213. 607
    LJ3 pisze:

    # # 598
    @ uczestnictwem w odpuście „Big orchestra”http://wielkaorkiestra.com/ odpuszczacie sobie?

    Zbierają mln PLN. Kupują aparaturę nowoczesną, a jakże, chwała im za to, tylko kto zapewni tym obdarowanym szpitalom kasę na wykonanie usługi na tej aparaturze. Nowoczesna aparatura wymaga wysoko wykwalifikowanej obsługi (kształconej 6 lat), wysokich pensji, drogich odczynników i innych dodatków.
    Ale jak już wiemy jest tylko jedna na to rada: – Komercjalizacja ?!
    Czyli przejęcie tej drogiej aparatury, tylko za długi, przez prywatnego przedsiębiorcę.
    Prowadzi do urynkowienia, a więc do wysokich cen – komercyjnych (patrz sklepy komercyjne w PRL, patrz koszty usług medycznych w USA!).
    Kogo na to będzie stać? Nie tak znowu wielu.
    To ma tylko tę „dobrą” stronę (czym PO nie omieszka się pewnie pochwalić!), że z braku chętnych (wysokie ceny usług) znikną kolejki do zabiegów ale ….
    Na pewniaka wzrośnie cena innych usług – Grabarze się obłowią, a grabarz to kopacz.
    P.S.
    Czy tu nie pasuje do kompletu, jak ulał, wstydliwe jeszcze (na razie!) słowo Eutanazja??
    2.P.S.
    Już prawie PO witkacowskim wytworze ale jednak nie po silnym wzmocnieniu…, Raczej to wyraz emocji i „głęboko” tkwiącej świadomości.
    Myślenie – To nic nie boli, jednak, na razie(?), nie.

  1214. 606
  1215. 608
    sirsor pisze:

    państwo: korporacyjne czy obywatelskie

    to nie moje, taki mądry to ja nie jestem… znalazłem gdzieś w plątaninie blogów, ale szkoda mi czasu aby odszukać, skąd dokładnie

    tak na marginesie
    przeglądam różne i lewicowe i lewackie i prawicowe, różne tam wydawnictwa internetowe najczęściej dotowane i tzw. NGO… i takie mam wrażenie, że wszystko jest kupione/przekupione
    ogólnie kontrolowane, pod kontrola…
    tacy kawiarniani rewolucjoniści co to krzywdy tym co trzeba nie zrobią…
    bo wiadomo dotacja zobowiązuje…
    niby wolność i „wolny” rynek ale wszyscy chodzą po wyznaczonych i kontrolowanych ścieżkach,
    w sumie działa to lepiej niż za komuny, gdzie jeden pracował, a kilku szpiegowało i pilnowało…
    a teraz ludzie sami siebie pilnują… i o to idzie, tak jest taniej dla władzy szeroko rozumianej

    kto za bardzo krzyczy i wymachuje szabelką np „tiry na tory” to w końcu dają mu jakąś dotację i wydaje niszowe czasopismo internetowe i od czasu do czasu pokrzyczy, aby pokazać że niezależny jest…

    piszą rzeczy mniej lub bardziej słuszne ale nie bezinteresownie, lecz jest to de facto ich źródło
    utrzymania… a na takich bezinteresownych amatorów jak ja nie ma miejsca, chyba że jest się dzieckiem miliardera

    ogólnie idzie mi o to, że każdy powinien głosować zgodnie ze swoimi interesami ekonomicznymi, odrzucając wszelką inną retorykę… i np. ludzie biedniejsi na kogo powinni głosować… żadna z czterech partii nie spełnia warunków

    czyli okazuje się, że scena polityczna jest właśnie tak skonstruowana, że de facto reprezentuje interesy globalnej władzy albo też służy zatarciu i ukryciu najistotniejszych problemów i podziałów, które nie są artykułowane i nie są obecne w świadomości zbiorowej

    zresztą jest mnóstwo konfliktów interesów lokujących się w poprzek czy też nie mieszczących się w tradycyjnym podziale lewica-prawica
    chociażby konflikt interesów
    obecni emeryci – przyszli emeryci
    jest ukrywany i spychany na margines…
    nie da się ukryć, że obecni emeryci są w wyjątkowo uprzywilejowani w porównaniu do przyszłych, i że w tej grupie jest bardzo dużo osób, które skorzystały z nieprecyzyjnych przepisów prawnych tzn. pracują np w instytucjach finansowanych przez państwo i żadne bezrobocie ani likwidacja miejsc pracy im nie groziła i nie powinni korzystać z preferencyjnych przepisów

    a co do tego, że coś wypracowali obecni emeryci….

    to przecież można mieć wątpliwości… bo skoro Balcerowicz czy Lewandowski sprywatyzowali całą Polskę za bezcen to przyjmując ich punkt widzenia i będąc konsekwentnym starsze pokolenie nic nie zostawiło,
    albo inaczej „kupę złomu” (wg wyceny tych panów)
    kupa złomu do której jeszcze trzeba dopłacać

    i ponoć (ale nie jestem pewien) nawet tak lewicowy człowiek jak R.Bugaj
    też mówił o kupie złomu….

    czyli konsekwencja zobowiązuje:
    zostawiono nam (młodemu i średniemu pokoleniu) kupę złomu
    ale emerytury każą sobie (globalnie) płacić niezłe i to od jak wczesnego wieku

    ale z kolei prof. K.Poznański
    pisał z innego punktu widzenia, o złodziejskiej prywatyzacji
    posługując się inną metodologią
    inaczej oszacował sprzedany majątek
    tzn z tego co rozumiem wyszedł od oszacowania współczynnika kapitałochłonności
    (ile kapitału przypada na jednostkę osiągniętego dochodu)
    skoro dochód narodowy = 10 mld a współczynnik kapitałochłonności = 3 to majątek musi być warty 3x10mld=3

    Ogólnie plątanina konfliktów o różnym stopniu istotności
    Generalnie jednak podstawowy konflikt to
    obywatel – korporacje
    czy też państwo obywatelskie – państwo korporacyjne

    ale nierównowaga sił i środków jest olbrzymia…
    korporacje i uległe im władze dysponują olbrzymią armią dobrze opłacanych ludzi, kontrolujących kluczowe dziedziny

    a ja tracę swój czas… na pisanie głupot z punktu widzenia osobistej użyteczności…
    więc kończę

  1216. 607
  1217. 609
    sirsor pisze:

    oczywiście 3x10mld=30mld

    Taka pisanina jak u cioci na imieninach… ciurkiem jak leci, ale nie mam czasu w sumie

    Ale u cioci na imieninach, kiedyś właśnie dyskutowałem z starszymi emerytami…
    Oni, że tyle lat pracowali, tyle zbudowali, tyle składek zapłacili…
    Zwłaszcza jedna długoletnia emerytka… zwolenniczka Balcerowicza…

    A ja, że przecież tenże Balcerowicz powiedział, że to co zostało”kupa złomu”
    więc nic nie zostawiliście, składki przepadły, zresztą wyliczając je wg kursu dolara za PRL
    to było gdzieś 2$ na miesiąc. Więc teraz wasza emerytura, uwzględniając inne relacje dolar-złoty około 100$ czyli tak ze 300 zł a dostajecie średnio 1800 zł netto czyli 5razy więcej…
    mieszkania za 1zł a ja płacę kredyt 400 zł/mc

    oczywiście sprawa jest bardzo skomplikowana
    i nie jest to kluczowy konflikt
    ale to, że państwo korporacyjne uczyniło z zamożnych czy średnio zamożnych emerytów swój elektorat… tak to widzę

    Korporacje podsuwają nam inne konflikty i problemy,
    aby ukryć swoją złowieszczą rolę

  1218. 608
  1219. 610
    Darth Vader pisze:

    Mario wtopy ma każdy na 2850 w kwietniu mocno byłem skaleczony bo i na kghm ,3 tyg temu na 76 mnie też walneli z obrałeś złą stronę i tyle tylko zbieracze grzybów nie mają wtop oni zawsze na plusie są mialeś absy i git a to czy to będą kontrakty akcje forex to już ty musisz zdecydować Wkażdym razie trzym się ciepło Ja 30 min adijos czekalem czy moje absy wędrujące się obniżą narazie stoją może wieczorem przeliczą i zejdą nie wiem czy o 5 pt czy o10 pt niżej.
    Wszyscy bez wyjątku trzymajcie się ciepło i mniej sporów co złego to nie ja pap

  1220. 609
  1221. 611
    darq pisze:

    @Ponteus #604

    „Chyba lepiej byłoby gdyby na powrót pojawiły się tanie mieszkania i wyższe emerytury, i o to walczyć”

    No niby jak? PKB mamy, jakie mamy, pewnie dałoby się trochę przyspieszyć jego wzrost, ale cudów nie będzie. Pokaźną część PKB (dzisiejszego i przyszłego) dysrtybuuje państwo i o ten podział mam pretensje. Nie da się abstrahować od sprawiedliwości, bo pieniądze nie rosną na drzewach i żeby je komuś państwo dało, innemu musi odebrać.

    Tanie mieszkania i wyższe emerytury to sobie można załatwić na koszt przyszłych pokoleń, tyle że taki numer przechodzi jeden raz a potem trzeba długi spłacać. Cały ten wątek w dyskusji dotyczy właśnie tezy, że beneficjentem owej radosnej ekspansji zadłużenia zostało – nie tylko w Polsce, jeszcze bardziej na Zachodzie – tzw. „pokolenie ’68″.

  1222. 610
  1223. 612
    Warszawiak pisze:

    Panie Darq!

    O jakich wyzszych emeryturach Pan piszesz….?

    Kazdy dzisiejszy emeryt nie zarabial zbyt wiele a wiec i emerytury nie moze miec zbyt wiele….

    I za przeproszeniem odwal sie Pan od „pokolenia 68″, prawdopodobnie nie zyles Pan w tych czasach a wiec g…. Pan wiesz o tych zacnych ludziach i moim zdaniem Pan mozesz co najwyzej Im nogi myc i pozniej wode wypic….

    Napisz Pan prosze cos o sbie i swoich Rodzicach…

    Pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. Uwazam, ze Pan Piotr nie nalezy do pokolenia 68, poniewaz w tym roku jeszcze nie studiowal….

    [Zdałem maturę i dostałem się na studia w 1968. PK]

  1224. 611
  1225. 613
    Warszawiak pisze:

    W porzadku Panie Piotrze. Przepraszam. Napisalem tak dlatego, poniewaz ja zdalem mature i zostalem przyjety na studia w 71 i z tego wynika, ze Pan musial skonczyc liceum a nie tak jak ja technikum ale to przeciez widac i czuc….. :-)

    [To prawda, że liceum, ale nie uważam, że "to widac i czuc". PK]

  1226. 612
  1227. 614
    krzyś pisze:

    @Warszawiak #612
    „Kazdy dzisiejszy emeryt nie zarabial zbyt wiele a wiec i emerytury nie moze miec zbyt wiele….”
    Doprawdy? A zarobki z lat 90-tych od których policzono podstawę?

    Oj widzę braki w tej kwestii. Większość słabo zarabiała w latach 60-tych nawet za gierka ledwie udało się nazbierać dobre zarobki w latach 72-76 a poza tym lata 80-te dobre dla górników ale najlepsze były 90-te. Jedna duuuuża uwaga zarobki z tamtych lat nie mają wpływu na wysokość emerytur uzyskiwanych pod koniec lat 90-tych i później, bo każdy mógł wybrać najlepsze kolejne 10 lat do obliczenia podstawy i wybierał ostatnie 10 lat.
    PS. Nie słyszałem aby emerytury górnicze były niskie. Stary portfel z wkładem z lat 80-tych ponad 2tyś a nowy ponad 3tyś. To więcej niż dominanta zarobków w Polsce.

  1228. 613
  1229. 615
    Warszawiak pisze:

    Panie Piotrze!

    Teraz bedzie o wyzszosci absolwentow liceum nad absolwentami technikum….

    Nie bede tego udowadnial, poniewaz to jest oczywista oczywistosc….

    Jednak pozwole sobie zadrwic ze wszystkich oprocz jednego Dyskutanta, ktory jako jedyny zabierajacy glos przeczytal ksiazke,o ktorej Pan pisal w swoim felietonie z dn. 2008.03.04 „Ksiazka, ktora nie jeden czytelnik znienawidzi” Naomi Klein „Dokktryna szoku”

    Pewnym usprawiedliwieniem dla tych Szanownych Dyskutantow bylo to, ze w 2008 roku nie bylo jeszcze polskiego wydania ale jednak wstep pozostalych dyskutantow…:

    „..ksiazki tej nie czytalem, ale…”

    osmiesza ich, poniewaz ja jako miedzy innymi absolwent technikum, elektrycznego zreszta, gdybym tak zagail przed nasza niezapomiana poloniska, to byloby krotko… :

    -Siadaj dwa…

    Czytajta ludzie a jezeli nie….

    Pozdrawiam,Warszawiak.

  1230. 614
  1231. 616
    Warszawiak pisze:

    Panie Krzys!

    Podaj Pan konkretnie: zawod, wyksztalcenie, stanowisko, staz pracy i wys. emerytury danego przypadku , jaka to byla stopa zastapienia i jaki procent wszystkich emerytow stanowi ten Pana przyklad….

  1232. 615
  1233. 617
    sirsor pisze:

    Tak dalej rozmyślając o tej „kupie złomu” tzn. sprywatyzowanym za bezcen majątku narodowym… to w sumie przecież nie ważne było czy to była kupa złomu czy coś to było warte i ile warte. Wybór był już przecież dokonany: Polska miała zostać tylko rynkiem zbytu i jeśli przejmowano majątek to tylko po to by go zniszczyć, tereny zaorać…

    Wybór był ideologiczny i zgodny z doktryną szoku Naomi Klein (szybko douczyłem się)
    Wg N.Klein Polska jest przykładem doktryny szoku… i kapitalizmu kataklizmowego

    Zresztą i bez książki N.Klein sprawa jest oczywista

    ” Taki kapitalizm opiera się na sojuszu polityków i kapitalistów, a ujawnia w momentach przełomowych – załamania się dotychczasowych systemów władzy, poważnych kryzysów. Klein stawia tezę, że takie sytuacje są wykorzystywane przez polityków i posiadaczy największego kapitału, aby wprowadzić niepopularne reformy, zlikwidować osłony socjalne i uzależnić państwo od międzynarodowych organizacji finansowych.
    - Argumentem decydującym jest zazwyczaj zdanie: „Nie ma innego wyjścia. Musimy to zrobić, bo grozi nam załamanie systemu”. To sprytny sposób na wykorzystanie kryzysu ”

    Stan wyższej konieczności… pojawi się po wyborach
    sprytny sposób na wykorzystanie kryzysu greckiego w POlsce
    O tym mówił także G.Kołodko w wywiadzie dla TOK FM…

    ” Kołodko ostro skrytykował pewne działania polskiego rządu…Rząd Donalda Tuska, minister Rostowski i ich propagandziści, nazywani piarowcami, (…) lubią uprawiać taką propagandę: „jest w Polsce dobrze, bo gdzie indziej jest gorzej”. (…) Cały ten blichtr, ta hucpa z zieloną wyspą, której przecież nigdy nie było… Jego zdaniem taka retoryka ułatwi w przyszłości pewne cięcia w sferze finansów publicznych: – Zobaczycie państwo, że będzie bardzo często przywołany argument: „musimy to zrobić, bo widzieliście co było w Grecji” ”

    z pewnością ogłosi to Vincent bo Donald przynosi dobre czy też infantylnie dobre wiadomości…
    Donald będzie grał w piłkę i niewinnie uśmiechał się (ale dla mnie jest to bezczelny uśmiech idioty) a może nawet nie Vincent
    ale rozpoczną media… nagle po wyborach nasilą się wiadomości że są problemy i trzeba uniknąć „drugiej Grecji”… rząd, premier i minister są najlepsi pod słońcem (Peru…) ale ton przekazu zmieni się, media zaczną tak to przedstawiać, że w końcu Vincent ulituje się nad Polakami i Polską i ogłosi plan podwyżek

    bo jak mówi Rybiński ponoć
    „Tusk z Rostowskim rozpoczęli największą w historii świata operację schowania 300 mld złotych długu pod dywan”

  1234. 616
  1235. 618
    daras pisze:

    @dorota #586
    Co Ci się nie podoba w energii ze źródeł geotermalnych? Gdzieś mi się kiedyś obiło o uszy, że koszt uzyskania 1kWh to 5 eurocentów (nie chce mi sie sprawdzać ale to było jakoś tak). Wydaje sie że obecnie to jest dobry interes. Większość Polski ma podobno ku temu warunki (pamietam taka mapkę – pewnie mozna