Powinienem właściwie myśleć już tylko o urlopie, bo od jutra będę się już nim w pełni rozkoszował (przynajmniej mam taką nadzieję), ale wszystko jest spakowane (dobra organizacja jest w naszym małżeństwie mocną stroną), czasu jest mnóstwo, więc postanowiłem napisać małe post scriptum do poprzedniego wpisu.
Okazało się bowiem, że w południe w środę 20 stycznia umieściłem wpis, w którym napisałem między innymi, że „administracji [USA] nie stać było na to, co jest niezbędne, czyli na przymusowe rozdzielenie działalności inwestycyjnej i bankowej. Regulowała to po Wielkim Kryzysie ustawa Glass-Steagalla, która została uchylona w 1999 roku, co otworzyło drogę do kryzysu w sektorze bankowym. Lobbyści działali tak skutecznie, że tej regulacji nie ma projekcie, mimo że bardzo wiele znanych nazwisk mówi o konieczności jej przywrócenia.”. To pojawiło się w południe, a tymczasem już kilkanaście godzin później zostały podjęte decyzje, które całkowicie ten fragment tekstu zdezaktualizowały.
Zapewne Czytelnicy tego bloga już dobrze wiedzą, o co chodzi, ale tym, którzy nie wiedzą, przyda się kilka słów wyjaśnienia. Właśnie w środę prezydent Barack Obama spotkał się z Paulem Volckerem, szefem swojej rady ds. zwalczania kryzysu i byłym szefem Fed (najbardziej poważanym wśród szefów Fed). Ustalono tam, że administracja zgłosi propozycje dalszy reform rynku finansowego. W czwartek prezydent te propozycje przedstawił.
W największym skrócie chodzi o to, żeby po pierwsze ograniczyć wielkość instytucji finansowych po to, żeby nie było w sytuacji, że jakiś bank jest „za duży żeby upaść” i trzeba go ratować pieniędzmi podatnika. Po drugie zmiany mają doprowadzić do tego, że w praktyce rozdzielona zostanie działalność inwestycyjna od bankowej. Tym bowiem byłby zakaz prowadzenia działalności na rachunek własny przez banki komercyjne. Gdyby te regulacje weszły w życie to jedyną drogą do dużych zysków byłoby wydzielenie działalności inwestycyjnej do odrębnej spółki i pozostawienie w banku klasycznej działalności depozytowo/kredytowej. Przypomnieć jednak trzeba, że obecnie ta ostania działalność przynosi straty.
Firma prowadząca działalność inwestycyjną miałaby sto procent pewności, że w przypadku zagrożenie upadłością nikt by jej nie ratował, a z pewnością nie ratowałby jej pieniędzmi podatnika. Po prostu upadłaby, a inwestorzy straciliby swoje pieniądze. Być może upadałyby też inne spółki tego segmentu globalnych finansów. Jednak sektor bankowości komercyjnej (depozytowo/kredytowy) pozostałby nietknięty, a przecież to ten właśnie sektor jest dla gospodarki odpowiednikiem układem krwionośnego człowieka. Inaczej mówiąc byłby to pewnego rodzaju powrót do ustawy Glass-Steagalla, o której pisałem wyżej.
Oceniając inicjatywę administracji USA można powiedzieć: wreszcie. Takich decyzji od dawna brakowało i należy się tylko dziwić, dlaczego trzeba było całego roku, żeby te zmiany zaproponować. I tutaj koleina uwaga. Nie jest bowiem pewne, że to ociąganie się było błędem. Nie wykluczam, że było z góry założone. W końcu przecież wszystkie autorytety mówiły, że takie regulacje są konieczne, a jednak nikt ich nie proponował. Być może chodziło o to, żeby je zaproponować wtedy, kiedy gospodarka odżyje, indeksy giełdowe wzrosną, a strach o losy banków spadnie do zera. Gdyby tak rzeczywiście było to należałoby uznać tę rozgrywkę za majstersztyk.
Zaproponować regulacje, to nie znaczy jednak, że przyjąć, bo lobbyści zrobią wszystko, żeby regulacje rozmiękczyć. Jest ich w Waszyngtonie ponad 40 tysięcy, a pieniędzy dla nich z pewnością wystarczy, bo jest ich w zainteresowanych utrąceniem tych regulacji naprawdę mnóstwo. Na przykład w Goldman Sachs premie za 2009 będą wynosiły 498 tysięcy dolarów (z groszami) na każdego z 32.500 pracowników. Pamiętać też trzeba, że w nocy z wtorku na środę Demokraci utracili w Senacie większość, która pozwoliłaby im przepchnąć odpowiednie regulacje bez protestu Republikanów.
Republikanom będzie jednak bardzo trudno uzasadnić przed elektoratem głosowanie przeciwko tej propozycji. Nie bez powodu nawet nasza prasa pisze o „populistycznych” propozycjach prezydenta Obamy. Tak, one rzeczywiście zostaną przez elektorat zrozumiane i przyjęte z aplauzem. Jednak w tym przypadku jest to dobry populizm. Tak jak „dobry cholesterol” istnieje bowiem również „dobry populizm”. Do ludzi trzeba umieć dotrzeć. W piątek Meredith Whitney, bardzo znana analityczka, która miała w ostatnich latach wiele trafnych prognoz, powiedziała, że plan Obamy będzie najprawdopodobniej uchwalony, co „dramatycznie” zmniejszy zyski z inwestycji. Odpowiedzią rynku na takie dictum była totalna wyprzedaż trudno się temu dziwić. Zakładam jednak, że nie byłoby takich reakcji, gdyby nie to, że rynek po prostu dojrzał do styczniowej korekty.
Wpis, do którego jest to post scriptum kończyłem ostrzeżeniem, w którym napisałem między innymi, że „prawdziwe reformy mogą zostać przeprowadzone po prawdziwym Kryzysie”. Czy zapowiedź zmian, którą przedstawił prezydent Obama każe uznać tę tezę za nieprawdziwą? Niestety nie. Pozostaje jeszcze potężny rynek instrumentów pochodnych i „shadow banking”, które nadal będą grozić światu. Przyjęcie przez Kongres propozycji administracji USA znacznie zmniejszałoby jednak prawdopodobieństwo bardzo szybkiego powrotu do ostrej fazy kryzysu.
Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl/
Tak ludzie zapomnieli że w szafie śmierdzi trup tylko banki mówią nie to ładny zapach macie katar
papa
@Leon #150-poprzedni wpis
w20-liniowy (logarytmiczny na razie odstawiamy), TA linia trendu o której wspominasz poszła z wielkim hukiem , wzięta luką (wykres swieczkowy)
Patrzac na ten sam wykres ale kreskę prowadząc po zamknięciach - też złamana, obroty potwierdzają.
Jeśli ten wykres jest ważny i “prawdziwy”, to czeka nas lekki nawrót i szybkie dotarcie do dołków z początku 2009 roku.
Tyle w temacie.
@Dorota (122), kudłaty (133) - ogólnie o żarciu - pod poprzednim wpisem
Dorotka, widzę, że i tak wybrałaś wersję light z tym jedzeniem.
Testowałaś może “wersję” dr Budwig i olej lniany?
Sądzę, że najodpowiedzniejsza dla naszego organizmu, ale za to najtrudniejsza w realizacji jest dieta Gersona - to wersja dla tych, którzy lubią “hard” niemniej jednak jedyna chyba, tak skuteczna w ciężkich chorobach (poszukajcie-terapia Gersona), gdzie soki z jabłek i marchwi (+lewatywy), to podstawa.
Co mąż na taką dietkę i dzieciaki (bez chipsów, słonych przekąsek…)?
Jeśli chodzi o jabłka, to też gdzieś dawno czytałem, że szczególnie pestki są wartościowe, zawieraja cenne pierwiastki.
Kudłaty, no tak, jabłko bez robaka? W zdrowym jabłku to chyba nie do pomyślenia. Rozumiem, że nie zjesz jabłka, dopóki “kolega” nie stwierdzi że warto
LEON, gdyby nie (między innymi) te kliny na wykresach, to raczej bym się z PK nie zakładał o “szybkie” testy dołków


Sam chyba wiesz jakie są kliny
WIGbanki, też mi spokoju nie daje - już “umarł” moim zdaniem, teraz czas na pogrzeb
Jak pisze J.Mauldin:
we have a lot of pain to experience because of the bad choices we have made. This is the entire developed world, and the emerging world will suffer, too, as we go through it. It is not a matter of pain or no pain. There is no way to avoid it. It is simply a matter of when and over how long a period.
In fact, Reinhart and Rogoff’s research suggests that the longer we try to put off the pain, the worse the total pain will be. We have simply overleveraged ourselves, and the deleveraging process is not fun, whether on a personal or a country basis.
Proces delewarowania będzie bolesny niezależnie od tego co robią rządzący. Mogą najwyżej przedłużyć ból.
http://frontlinethoughts.com/article.asp?id=mwo012210
Skoro działalność depozytowo-kredytowa jest nierentowna to skutki tego populizmu będą proste: podwyższenie różnych opłat za konta, karty, kredyty; wyższe odsetki od kredytów, ostrzejsze wymogi co do kredytobiorców. Czyli mamy mniej kredytu na rynku i gwarantowany zastój gospodarczy. Jeśli to się sprawdzi to Obama ma niewielkie szanse na reelekcję.
Tak się może stać, jeśli nie będzie ożywienia gospodarczego, kóry zwiększy dochody komercyjnych banków. PK]
@ Gospodarz
Zgoda, zgoda, zgoda.
Nawet dobrze że GSom dali parę kwartałów na zyski po staremu. Dzięki temu sektor trochę się podciągnął kapitałowo. W końcu nadal mnóstwo hipotek jest “pod wodą” i kapitały bankom są baaardzo potrzebne bo przed nimi jeszcze spore odpisy strat.
Ruszyła korekta (na szczęście ze mną). Ustawiam stopa na 2480 żeby w razie niepowodzenia zarobić 20 punktów (wjechałem 2502), które jest mi rynek “winny” za niezbyt udane poprzednie próby. Pozostaje druga strona - co robić w wypadku powodzenia?
Zbierać 2320? Iść na całość próbując urwać 400 punktów? Jeszcze nie wiem, ale zastanawiam się czy to już TA korekta czy tylko drobiazg.
Proszę “po męsku” odwołać Armagedon 2011. Teraz już Pan sam widzi że nie będzie aż tak źle. Oczywiście na urlopie nie sprawdzamy notowań!
@ F #2,3
Starszym braciom w wierze, jak powiedział o sobie prezes Goldman Sachs: ” I’m doing God’s Work” znów robi się krzywdę, nikt ich nigdy nie doceniał i nie rozumiał. Będąc połączony z braćmi w smutku, ja katolik w tej chwili odczuwam potrzebę przejścia na judaizm i od dziś będę sięgał tylko po koszerne napoje.
Ale poważnie, teraz należy obserwować formowanie się rozpoczętej fali spadkowej. Choć
uważam, że jesteśmy nadal od 2007r. w bessie to nie założyłbym się, że w tym roku przebijemy dołki z lutego 2009r. Obok komputera na miejscu widocznym mam wydrukowany
wykres najważniejszego na świecie wykresu S&P500 ze słynnym już podwójnym szczytem,
który jest moją wskazówką zachowania się giełd w długim terminie.
o tym co to ponoć n-ru PESEL nie posiada
http://waluty.onet.pl/ministerstwo-finansow-interweniuje-na-rynku-waluto,18893,3151400,1,prasa-detal
OGIF rozumiem masz swoją taktyke ale ja się złapałem za moją niedżwiedzią głowę z tymi absami chcesz wyskie absy ustaw se jak już 5- 10 pt za luką Zacznij operować batonami a nie stać jak pomnik lenina
Patrz które pozycje będą bronione czy atakowanie .To naprawdę z sympati pisze. Wiem że nabierasz wprawy
http://www.youtube.com/watch?v=9g1my02XKtA
Panie Piotrze
Zastanawia mnie patrzac jak wysoko sa u nas banki i kghm a stosunkowo nisko wig 20 w stosunku do przedniej hossy , czy pkn i tp moga az tak zanizac glowny indeks czy poprostu zostaly zmienione proporcje w Wig 20?
Nurtuje mnie tez drugie pytanie czy ma Pan jakies wytlumaczenie ze niby jedyna Polska gospodarka na plusie pkb a porownujac zachowanie naszej giedy juz nie mowie do gield latynowskich (Argentyna ,Chile,Brazylia)czy inych Turcja,Rosja ale nawet do gieldy niby bankrutujacych Wegier zachowuje sie zenujaco slabo.
ps
Zycze wszystkiego najlepszego w Nowym Roku,oraz dobrego wypoczynku,ze wzgledu na Panska aktywnosc to sie Panu bardzo nalezy.
pomylka
oraz w stosunku do poprzedniej hossy.
@ Gospodarz
P. Piotrze, życzę cieplutkiego urlopu i (jeżeli można) dwa pytania przed wyjazdem. Czy korekta, która sie właśnie zaczęła będzie korektą “bankową” (tzn. dotknie głównie sektora finansowego) czy przewiduje Pan dalsze spadki innych branż również. Po przeglądzie S&P500 widać, że szeroki rynek spada, ale wskaźniki wyprzedzające koniunktury rosną mocno.
Po drugie - czy jest możliwa większa wyprzedaż aktywów przez banki (jak Pan napisał proponowane rozwiązania będą conajmniej rozwodnione)?
@Mateusz Stępień
został praktycznie monopolistą
To teraz wypada faktycznie śledzić należy GS
Kto sie jeszcze ostał?
deutsche Bank widzę, jeszcze ktoś?
Z innego bloga (nie lubię się powtarzać)
stoje_i_patrze
@ student_uek
“Czyli wg Ciebie to koniec trendu wzrostowego? Po raz wtóry? ”
Po raz pierwszy od marca 2009 odczyty cyklu 6 miesięcznego dały sygnał sprzedaży pod koniec października 2009r. Wtedy też powiedziałem że jest to dobry sygnał do sprzedaży, wtedy też widziałem TOP. Warto zaznaczyć iż sygnały sprzedaży były “nie mocne” - taki po prostu - “sprzedaj” bez mocnego super uderzenia w tym odczycie. Ja to jednak zrozumiałem jako coś mocniejszego, z uwagi na fakt iż to ten cykl rządzi tym odbiciem od marca. Z czasem odczyt “sprzedaj” zamienił się w “neutralny” i taki pozostał do grudnia, gdzie leciusieńko (powiedzmy 1/5 max odczytu) dał “kupuj”. Cóż, TOP nie buduje się łatwo więc ja się tym nie przejmowałem.
Tym razem jest inaczej, sygnał sprzedaży w cyklu 6 miesięcznym jest tak silny, iż odkąd śledzę tą metodę czegoś takiego nie widziałem. To karze mi stwierdzić “sprzedaj” IT (intermediate term). Odczyty przejrzałem po piątkowej sesji w stanach. W ST (short term) to powinno być odbicie (stąd moja spekulacyjna pozycja długa od popołudnia piątkowego, przy tym liczę na pompę poniedziałkową), nawet kilkudziesięcio punktowe, i takie mam przekonanie, ale odczyty wskazują iż może go nie być - aż nie bardzo chce mi się w to wierzyć tj że go nie będzie. Nie chce mi się wierzyć i tyle. Przecież jestesmy( bylismy?) w trendzie wzrostowym więc “trend is your friend, until it isnt” stąd moja opinia że dip buyers się pojawi i będzie chociaż małe odbicie.
Jesteśmy przecież w ważnym miejscu. Zwykłe kreski:
(analiza)
stooq.pl/q/a/?s=s%26p500&i=d&u=136411
(kreski bank fotek)
http://www.bankfotek.pl/image/513030.jpeg
http://www.bankfotek.pl/view/513030
Na dziennych sma, ema 5,9,20,34,50,72 pokonane. Doszliśmy do ważnej sma ema 100.
Kolejna średnia to ema 200 na ~1044 i dalej bardzo ważna sma 200 i kreska na 1007, która to (sma 200) ratowała spadki czerwcowe lipcowe 2009.
Z punktu liniowej regresji i rysowania sp500 to:
http://www.bankfotek.pl/image/513035.jpeg
http://www.bankfotek.pl/view/513035
zobacz to, gdzie brązowe linie to główne trendy, niebieskie kreski to średnioterminowe i zielone to krótkie. Widzę że:
1. wyłamaliśmy się ze średnioterminowego trendu (niebieski kreski)
2. doszliśmy do BARDZO dużego wsparcia a kolejne małe to 1045
3. nie chcę myśleć co by było gdybyśmy spadli poniżej 1040 na sp500
no i zostaje podaż obligacji między wtorkiem a czwartkiem (zapłata 1 luty 2010). Pytanie czy to już było zebranie kasy z rynku pod papiery, czy jeszcze nie zebrali - tego nie wiem, nie pracuję w GS.
Podsumowując daję duże szanse na TOP, bazując na mega silnym sygnale sprzedaży cyklu 6 miesięcznego, ale krótkoterminowo liczę na podbitkę.
Strategię zmienię automatycznie jak zostanie co innego namalowane.
P.S. cały czas mi się podoba analiza wig20usd
http://stooq.pl/q/a/?s=wig20usd&i=d&u=136411
Do chociaż małego odbicia skłania mnie również to:
http://www.bespokeinvest.com/bespoke/2010/01/sp-500-now-at-oversold-levels.html
Ciekawostka:
Sentiment trader:
“This would be only 3rd time in history that S&P (cash) hit 52-wk high, then 3 straight 1% down days. Others were 7/21/33 & 10/10/79.”
@ SiP 156 poprzedni wpis
Schwaben to taka kraina w D.Nie maja wlasnego jezyka,najwyzej lokalny dialekt.Domniemam iz miales na mysli jezyk niemiecki.Szanujmy jezyk naszych bylych wrogow oraz ich samych.Tak czyniac szanujemy przede wszystkim siebie.
Co do tresci artykulu,nie widze w niej wartosci praktycznej.Tym bardziej w swietle ewentualnych przyszlych wydarzen typu np. Währungsschnitt.
Gdyby ubezpieczalnie mogly parkowac swoje pieniadze w Bundesbanku,to moze ich to tylko chronic przed ew. upadkiem bankow prywatnych(jezeli alternatywnie tam parkowaly swoje plynne srodki).Konto w Bundesbank nie chroni przed dewaluacja fiat many:)
@16
Money
I na koniec sp500 na tygodniowym gdzie sma ema 20 dotychczas broniła spadki:
analiza
http://stooq.pl/q/a/?s=s%26p500&i=w&u=136411
wykres
http://www.bankfotek.pl/image/513110.jpeg
Most U.S. Union Members Are Working for the Government, New Data Shows
For the first time in American history, a majority of union members are government workers rather than private-sector employees, the Bureau of Labor Statistics announced on Friday.
http://www.nytimes.com/2010/01/23/business/23labor.html?ref=business
@ Dzidziuś #9
Nie da rady komuś doradzić. Każdy gra inaczej. Styl dobry dla Ciebie, dla kogoś innego może być katastrofą.
W mękach doprowadziłem skutecznie do mojej ulubionej sytuacji. Albo wygram albo nie przegram. Żadnych ścisłych stopów, żaden trailing stop nie są mi TUTAJ potrzebne.
Około 200 punktów lub nic. Zostawiam sobie tylko opcję na ewentualne przesunięcie take profit bo muszę zobaczyć styl w jakim dojedziemy (o ile dojedziemy) do okolic 2300. Wtedy może podejmę, a może MOCNO podciągnę stopa. Raczej podejmę, ale jeszcze nie wiem.
ogif tak mówi duch niedżwiedzia ustaw absy za( Fibakiem nie Wojciechem) i luką 2457
i nie trać bezsensu pt na konto jakiemuś cielakowi,
.Kolaboranci z pod znaku Marszałka Petaina którzy przeszli z S na L zostaną ukarani .
http://www.youtube.com/watch?v=ug2TrGD7INY
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/balcerowicz;najwiekszym;bledem;byly;zasilki;dla;bezrobotnych,134,0,579206.html
Osobiście nie ze wszystkim się zgadzam, ale warto zapoznać się z tą rozmową z prof Balcerowiczem, który został uznany za najlepszego polskiego ministra finansów przez czytelników portalu money.pl
[LB "najlepszym polskim ministrem finansów" - brzmi jak oksymoron, ale cóż, jacy wyborcy, takie wybory ;-). PK]
PK
“LB “najlepszym polskim ministrem finansów” - brzmi jak oksymoron.”
Racja, tak samo jak znawca dobrych manier, obronca ucisnionych Pan Kuczynski.
“cóż, jacy wyborcy, takie wybory
”
Tez glosowalem na Balcerowicza i mysle, ze jestem w doskonalym towarzystwie. Na szczescie byle kogo tam nie ma.
To sie posmialismy, prawda?
[Z frazy: "mysle, ze jestem w doskonalym towarzystwie"? Nawet bardzo ;-). Ale dla wyjaśnienia - nie chodziło mi (i w tym zdaniu też mi nie chodzi) o jakość wyborców, ich inteligencje itp., a jedynie o ich poglądy, co chyba powinno byc oczywiste. Ale jeśli Pana uraziłem to oczywiście przepraszam.
I jeszcze: dobrych manier niech Pan nie myli z krytyką. Od zawsze nie byłem najlepszego zdania (delikatnie mówiąc) o przemianach firmowanych przez profesora LB, więc trudno, żebym się zgadzał z opinią m.in. przez Pana głoszoną. Dla mnie to nadal oksymoron.
I na koniec: Pana przykład nie był oksymoronem, ale już na ten temat nie podyskutujemy, bo za 3 tygodnie nie wrócę już do niego, a przed wyjazdem mi się nie chce. Powodzenia w dyskusjach z Kolegą, który mnie będzie zastępował. PK]
Kto zatrzyma podaż papierów?
Zapowiedzi Obamy spowodują powolne wychodzenie kapitału w pierwszej kolejności z rynków wschodzących. Czy nasze OFE powstrzymają ten odpływ? Sądzę, że nie. Nasza gwiazda finansów, niezwykle utalentowany JVR da OFE propozycję nie do odrzucenia. Biedne OFE będą musiały przygotować miliardy złotych aby “łyknąć” resztówki z prywatyzacji a także rzucone w tym roku na rynek pierwotny spółki. Przyszli emeryci nie mają nic do gadania gdzie ich kasa i jak będzie inwestowana.
Kierując się AT należy obserwować również nasz WIG20-dolarowy.
Czy Mr. Lloyd C. Blankfein ..skoczy?
Miałem sen. Z okna budynku banku na dolnym Manhattanie wyskoczył jego szef. Lecz tuż nad
ziemią uratował go jego współpracownik czyli nasz Superman –nasz Atrakcyjny Kazimierz.
ciekawy artykuł o Polsce
http://www.yourcontrarian.com/articles/pschiff011510.htm
Oto co ja o tym napisalem na moim blogu slomski.us
Utrata kluczowego miejsca w Senacie oznacza dla Obamy utratę władzy. Od teraz każda jego inicjatywa ustawodawcza będzie blokowana nie tylko przez skorumpowanych polityków własnego ugrupowania, lecz również przez skorumpowanych polityków opozycji.
Gdy ktoś za 100 lat będzie pisać o USA roku 2010, z pewnością padnie porównanie do polskich Sejmów przedrozbiorowych. To co widzimy w Stanach jest kopią sytuacji w Polsce, gdy ambasador rosyjski czy niemiecki wręczał sakiewkę złotych monet posłowi, by ten w czasie posiedzenia Sejmu krzyknął ‘nie pozwalam!’. Świadomi Polacy już wtedy zdawali sobie sprawę z grożącego krajowi upadkowi, przez co poseł ryzykował życiem a przez Sejmem czekać musiał naprawdę szybki rumak. Dziś mało kto widzi zagrożenia a na kongresmenów czekają korporacyjne synekury i złote parasole późniejszych odpraw.
Obama zareagował na wyborczy klaps stanowczo. Proponuje wprowadzenie ustawy rozdzielającej bankowość detaliczną od inwestycyjnej. Jej wprowadzenie nastręcza dwie podstawowe trudności - obstrukcję parlamentu i fakt, że bankowość detaliczna przynosi straty. Wielkie banki istnieją dziś wyłącznie dzięki temu, że rząd wykupuje od nich toksyczne aktywa, banki mają z tego tytułu zysk i są w stanie dotować zwykłą bankowość. Przerwanie tego będzie miało bardzo bolesne konsekwencje - oczywiście o ile łże-kongresmeni się na to zgodzą.
Prezydent tak naprawdę stoi przed dwojakim wyborem - albo będzie się przyglądał jak korupcja powoli niszczy jego kraj, albo bardzo energicznie weźmie sprawy w swoje ręce. Na jego miejscu rozprawiłbym się z korupcją bardzo zdecydowanie - poprzez delegalizacje lobbowania, delegalizacje obecnych partii politycznych, rozwiązanie parlamentu i nowe wybory z przywróconą Konstytucją i nowymi partiami politycznymi. Obozy koncentracyjne czekają na 40 000 lobbystów działających w Waszyngtonie - alternatywą jest upadek i rozpad USA. Dobrze zapamiętajcie moje słowa - temu krajowi grozi tak poważny kryzys polityczno-ekonomiczny, że możliwa jest secesja poszczególnych stanów.
Zwykle jest tak, że pierwsza kadencja prezydenta USA uważana jest za kampanię wyborczą przed drugimi wyborami prezydenckimi. Dziś jest inaczej - wiadomo już, że kolejne wybory Obama przegra. Jedyne co może zrobić to tak wykorzystać pozostające 3 lata, jakby o kolejnej turze nie było już mowy.
Taka ciekawostka
- Jak ciekawie te informacje zgrały się z istotnym czasem.
http://lemansa.wordpress.com/2010/01/15/czas-i-cena-miejsce-wzmozonej-czujnosci/
Fibonacci rządzi informacjami
Jeszcze jedna kwestia:
Obama po ostatnich wyborach Massachusetts musiał coś zrobić - wybrał takie rozwiązanie, jeśli jednak kolejne wybory oraz sondaże nie wykażą wzrostu poparcia to można z dużym prawdopodobieństwem obstawiać ciche wycofanie się z projektu.
afera hazardowa
wrzucił to 34 na blogu H.K., sądzę, że warto przeczytać i zobaczyć filmik
http://cameel.salon24.pl/151648,sekula-i-spola-tm-cd
interesujący tekst o historii deregulacji rynków finansowych
http://mises.pl/2286/anderson-w-zgodzie-z-oficjalna-narracja/
@Dzidzius
“Zapiol” pasy? Ponawiamy atak na wzgorze 666. Wojska przegrupowane, trupy pochowane, matryca rozwiazana:
http://www.youtube.com/watch?v=I9hyjgV7o-0&feature=response_watch
Szwagier mowi- do ataku!
Co tam Grubas, z ambony przemawial, a to na rybach bylem?
@Marcin,
Profesora B. zlinczuja posiadacze hipotek w CHF, kwestia czasu. Jego uczen Vincent wykoncza zlotego a silny zloty udupi export,
Dzidzi już z górki zmiana taktyki na fale spskową jeszcze może będzie szczyt takzwany głupców(nakładanie się fal) Ale wojownicy czerwono skórzy zbierają się na łowy
http://www.youtube.com/watch?v=4Y8bmAjXug4&feature=related
Wiele nowych wielkich inwestorów się porodziło myślą że wszystkie rozumy zjadli i nigdy nie spada .Od tego jest Niedżwiedż by zastanowili się nad sobą i swoją mądrością i wielkością.
Niedżwiedż jest pożyteczny zmusza do zastanowienia się nad swym postępowaniem
swoją mądrością buractwem.
Nieuniknie się tego co nieuniknione
http://www.youtube.com/watch?v=mmdPQp6Jcdk
http://www.youtube.com/watch?v=mmdPQp6Jcdk
Grecja a dlug
Ateny bez problemu sprzedaly 5cioletnie obligacje.Popyt trzykrotnie przewyzszyl podaz.Podobnie jak to mialo miejsce na ostatniej aukcji polskiego dlugu.
Zastanawiam kto nalezy do grupy nabywcow tego rodzaju instrumentow.Prawdopodobnie inny dluznik,lub dluznik w innej formie jak kto woli.
Czy jest panstwo na swiecie ,ktore wyrabia nadwyzki budzetowe?Jesli takowe istnieje,to bylo by uprawnionym nabywca dlugu innego kraju.
Jesli nabywcami sa np. banki ktorych debt to equity ratio jest w przedziale ujemnym a czesto wisza na parasolu ochronnym gwarancji rzadowych,to jak nazwac ten cyrk skupowania dlugu?
Spytam inaczej.Kiedy powstanie pierwszy kosmiczny bank,ktory bedzie w stanie skupic wszystkie toksyczne aktywa oraz obligacje?Oczywiscie taki bank moze miec swoje placowki na Ziemii,ale jego kosmiczny wymiar swiadczyl by o bezgranicznych mozliwosciach i juz zaden ale to zaden kryzys nie byl by straszny…
A tak na powaznie.Uwazam ze prawdziwe problemy systemu zaczna sie na bazie zadluzenia publicznego.Wbrew pozorom inflacji nie da sie tak latwo wygenerowac i dochody budzetowe na fali deflacji beda malaly.Za 3-5 lat bedzie na tym obszarze goraca i bedzie mozna naprawde mowic o ociepleniu a nawet przegrzaniu klimatu,tyle ,ze ekonomicznego.
Do tego czasu ten cyrk bedzie sie mial dobrze.
Pamietacie z historii nowozytnej takie zjawisko jak spadki indeksow?Czy to juz zupelnie wymarlo???
@stoje i patrze
Zapomnij o pompkach obligacjach itd. Nie łap dołków po zmianie trendu bo to grozi utratą kończyn:)
Zawsze mówiłem że Ogifa batony są śmiertelne tylko działają z bardzo opóźnionym zapłonem
taka mina na byki.
Pozdrawiam czerwonoskórych
http://www.youtube.com/watch?v=-O6Gz2-v7hQ&feature=related
Do PK
:) Cos tam próbuje jednak zrobić 
Mam mało czasu obecnie, aby czytać cokolwiek jednak zwracam honor Obamie ( jeśli pamieta Pan jak go nie lubię
@Mateusz Stępień | 2010-01-26 7:50 | IP: 85.89.191.*
“Zapomnij o pompkach obligacjach itd. Nie łap dołków po zmianie trendu bo to grozi utratą
kończyn:)”
czyli twierdzisz że mieliśmy TOP i teraz każde odbicie traktować jako okazję do łapania krótkich (selling into strenght)?
@wszyscy
Dla cyklistów. Pod tym linkiem jest fajne narzędzie które sprawdza odczyty cykli wg metody hursta (parametry przygotowane przez autora)
http://wallstreetexaminer.com/mr-widget-a-tool-for-day-traders/
działa na bank w czasie sesji w usa
Najdłuższe to 8 dniowe ale i tak ciekawe. Niestety kompa trochę obciąża gdyż wymaga MS silverlight:(
Ja polegam z tych dwóch wykresów (pod tym linkiem) górny oraz pod nim histogram (odczyty linie czerwona, zółta, niebieksa, zielona).
Widać że mamy bycze ustawienie dłuższych cykli, na tygodniową podbitkę. tak to odczytuję.
temat oprocentowania na rezerwach
http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,89942210,106308015,temat_oprocentowania_na_rezerwach.html
Biorąc pod uwagę odczyty dla krótkich cykli, biorać pod uwage iż spodziewana jest pompa w przyszłym tygodniu a na ten tydzień FED zaplanował dostarczenie kasy za MBS, nadal spodziewam się preferowania długich pozycji na rynkach akcji.
Kolejne duże aukcje bedą mieć miejsce 9-11 lutego, zostaną ogłoszone 3 lutego, zgodnie z :
http://www.treas.gov/offices/domestic-finance/debt-management/auctions/auctions.pdf
Byki już machają kopytkami i puszczają parę z nosa, przygotowując się do ataku:
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601086&sid=ajsPdygZq1vU
Ciekawostka - spadki w brazyli spowodowane były m.in. rekomendacją JPM :
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601086&sid=aeAk_zSutSyE
Zatem JPM dobił troszkę rynek tą rekomendacją, ciekawe czy łapie L. Dodatkowo wyprzedają VALE (he world’s biggest iron-ore miner), taki nasz odpowiednik KGHM
e mini futy sp500 usa w spadkowym - 60 min
http://www.bankfotek.pl/image/516730.jpeg
http://www.bankfotek.pl/view/516730
a Shanghai Composite Index wisi na sma ema 200 na dziennym
więcej ES
http://www.bankfotek.pl/image/516732.jpeg
no i mamy komplet infa od wielkich:
GS, MS, JPM zalecaja sprzedawac bo korekta. Zatem należy robić na odwrót?
W sprawie ostatniego to np MS:
http://www.zerohedge.com/article/morgan-stanleys-teun-draaisma-joins-goldmans-oneill-bear-train
A mnie zastanawia czy dojdzie do wybicia z flagi na EUR/USD, czy formacja ta zbyt długo już się formułuje i nie należy jej brać pod uwagę. Roubini postraszył o rozpadzie strefy, ale coś keci się ta para bez przekonania. Tak w oderwaniu od gry na amerykańskich bankach, bo nie jestem pewien, czy nastąpiła zmiana trendu, czy jedynie korekta hmmm
ja tam jestem zadowolony najpierw na długo 2 batony i w sumie 48 pkt , a po chwili 1 baton na krótko i 10 pkt:) dobrze jest.
jakie przewidywania co do kierunku euro/usd po decyzji FED?
Według mnie idziemy na 1.41 teraz
ciekawe co po decyzji
@stoje i patrze
Przyjrzyj się strukturze tej korekty. Gołym okiem widać, że top za nami.
#47 S&P
“no i mamy komplet infa od wielkich:
GS, MS, JPM zalecaja sprzedawac bo korekta. Zatem należy robić na odwrót?”
Skoro wiedzą, że wiecie i robicie na odwrót, jeśli tym razem to podpucha, wtedy trzeba zrobić na odwrót do odwrotu aby nie dać się zaskoczyć!
Polecam sledzic oprocentowania na 10 latkach greckich, prawdziwy show paraboli
http://www.bloomberg.com/apps/cbuilder?ticker1=GGGB10YR%3AIND
kolejny opor to 7,30-7,35%
to już jest komedia. Jak tak dalej pójdzie to eurusd poleci niiiiiiżej.
Trzydziestolatki bez planów na jutro
http://www.rp.pl/artykul/424746_Trzydziestolatki_bez_planow_na_jutro.html
U.S.A. zaatakowały same siebie
ITALIAN SAYS 9-11 SOLVED
http://www.americanfreepress.net/html/9-11_solved118.html
Andreas Von Bulow on 9-11
http://www.youtube.com/watch?v=mm1vv7OVtto
@stoje_i_patrze #55
Cóż, takie są efekty wieloletnich rządów lewicy w Hiszpanii. Mają to na co głosują.
Uczmy się na błędach tzw. Europy Zachodniej.
Ale ktoś ciśnie do góry dzis na Wall Street
wbrew oscylatorom
może PPT znów wkroczył do akcji ?
@stoje i patrze
Jak Ci się podoba siła trendu na Wall Street?
@ Dzidziuś
Zwiałem. Ponad 100 punktów do przodu piechotą nie chodzi, a wystraszyłem się że mogą jeszcze raz szarpnąć up. Nie mam żadnej pozycji, ani zielonego pojęcia jak to dalej będzie.
Zasadniczo po wzroście o 100% korekta należy się jak psu buda, ale jakoś tak dziwnie jest.
Może rzeczywiście dopiero z 2600-2700 w marcu?
@ wszyscy
Na forum gdzie N.Roubini jest wieszczem mamy lekko pesymistyczne skrzywienie.
Tymczasem kryzys okazał się nieco przereklamowany. Nie jest tak źle jak wydawało się że jest. Wprawdzie długi państwowe mocno rosną (i w wolniejszym tempie potrwa to wiele lat) ale Armagedonu od tego nie będzie. Gdy USA miało 50% długu to za obsługę płaciło 1% PKB.
W nowej dekadzie będą płacić 2-3% PKB. Wytrzymają.
Statystyczny Jankes będzie płacił mniejsze raty od długu osobistego i większe podatki (na pewno podniosą). Wzrost będzie wolniejszy niż był w poprzedniej dekadzie, ale wielkiego horroru bym się nie spodziewał.
Prawdziwe buuum to będzie w gospodarce Chin, ale to jeszcze nie teraz. Może za rok?
Polska utrzyma pozycję prymuska. Już w tym roku ponad 3% wzrostu PKB, potem koło 5%.
Ogif, #60
No a jak beda juz mieli swego prezia&wiekszosc w ‘11, to w 2012 “sky is the limit”! ;-D
Na 2009 (w styczniu) dawalem 1.5% (+/- 1). Ktos powie, ze to duzy rozdzwiek, ale nikt nie byl w stanie przewidziec absorpcji srodkow z UE, do tego caly ten kryzys i mydlenie oczu przez JVR (ile to mialo byc? 3,5% w ustawie budzetowej? jak mozna bylo az tak sie pomylic?!;)).
Moja ostrozna prognoza na 2010 waha sie miedzy 1 a 2%, bo rok zapowiada sie jako burzliwy.
Jakie sa Wasze typy?
Ogif korekta jest teraz aż minim 1750 trzymaj się
#61
Vincent przewidywał +3.5% przed Lehmanem. W styczniu obniżył na ……+1.7%.
Czyli wypadł sto razy lepiej niż praktycznie wszyscy progności zagraniczni i pięćdziesiąt razy lepiej niż większość rodzimych katastrofistów typu Gronicki.
W tym roczku wg mnie będzie właśnie +3.5%.
#62
Dzidzia, skąd taki pesymizm? Nawet w 2000 wątpię, a i 2100 nie jestem pewien.
Może masz racje ale obstawiam 2000-1750 korekte .Ale i podbitki bedą
Widze bardzo tłuste S
Tym razem ja jestem chyba z grubym troszkę złajziłem S na kghm pogłem zamknąć na 97
ale takjest cool
pozdrawiam cieszę się że zaczynasz operować batonami dziś mam 7 szt 2390
Niech moc będzie z tobą CZERWONYCH INDIAN BĘDZIE Z TOBĄ.
http://www.youtube.com/watch?v=4Y8bmAjXug4&feature=related
Jeżeli się nie myle a mogę to jest ful S ktoś by się nie ładował tylko na 150 pt ale może się myle choć koncentracje zawsze czuje .A jak się nie myle to
http://www.youtube.com/watch?v=mmdPQp6Jcdk
pozdrawiam kamratów na S
Pod kątem ostatniej dyskusji o “Marksizmie z ludzką twarzą” wg Sierakowskiego i sławnego cytatu A. Michnika “Odp… się od Generała”…
http://www.youtube.com/watch?v=aCR_H9Bl2Cc&feature=related
@62,63
Panowie, nie będzie nawet 2200 niestety. Do wygaśnięcia marcowych kontraktów, nie wyjdziemy poza przedział 2200-2400 a jeśli to na chwilkę bo rozliczenie będzie napewno w tym przedziale. Opcje nie kłamią
znalezione w necie…
Przepis na Boga
Jeden dzień wcześniej oczyść stół z prawdy i
rzeczywistości. Weź ekstrakt nicości, destylat
próżni i sedno kłamstwa. Dodaj niebytu do woli
i kilka szczypt niczego. Mieszając, dosypuj
emanację niewidzialności i absurd nieobecności,
aż do uzyskania iluzji nieskończonego
nieistnienia. Posyp przygarścią bezdennej pustki
i odrobiną wiecznego milczenia. Dopraw
ciemnością do cna i niespełnianymi złudzeniami
do smaku. Wlej uprzednio przygotowany wyciąg z
zapomnienia i wywar z bezmyślności. Ugniataj
teraz razem z krztą urojeń na wzór
bezcielesności i podobieństwo bezkształtu, aż
do całkowitego zaniku wszelkich cech bzdury.
Zanim wyschnie obsyp mrokiem i banałem z dużym
dodatkiem wiekuistej ciszy. Koniecznie dosyp
garść niezrozumiałego nonsensu i nieprzejrzaną
czerń oszustwa. Nie zapomnij udekorować
kryształkami omamów i natchnionych wizji. Po
wyschnięciu polukruj rozwodnionym brakiem prawdy.
Podawaj wraz z kłamstwem w dwóch palcach wprost
na język.
Cytat tygodnia
“Kim był ten pełen sprzeczności Bóg Ojciec,
który miał potrzebę stworzenia ciekawej,
zainteresowanej Ewy i zabronienia jej
jednocześnie bycia sobą? (…) Gdyby
rzeczywiście istniał kochający Bóg, to nie
podlegalibyśmy jego sankcjom. Kochałby nas
takimi, jacy jesteśmy, nie wymagałby od nas
posłuszeństwa, nie bałby się krytyki, nie
groziłby nam piekłem, nie straszyłby nas, nie
wystawiałby nas na próby, ufałby nam,
pozwoliłby nam żyć pełnią uczuć i impulsów
– ufając, że właśnie na tej Ziemi będziemy
zdolni nauczyć się silnej i prawdziwej
miłości, miłości, która jest przeciwieństwem
obowiązku i posłuszeństwa, i rozwija się
jedynie z doświadczenia bycia kochanym. Dziecku
nie można zaszczepić miłości ani biciem, ani
dobrym słowem; żadne upomnienia, kazania,
oświadczenia, przykłady, groźby, sankcje nie
uczynią dziecka zdolnym do miłości. Dziecko,
które słucha kazań, uczy się je wygłaszać;
dziecko bite, uczy się bić. Człowieka można
wychować na dobrego obywatela, dzielnego
żołnierza, pobożnego Żyda, katolika,
protestanta, ateistę, nawet na rzetelnego
analityka, ale nie na żywego i wolnego
człowieka. Spontaniczność i wolność, a nie
wychowawcze przymusy są źródłem prawdziwej
zdolności miłowania….”
Alice Miller, Mury milczenia
Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów
Rewelacyjna strona, adresowana przede wszystkim do Amerykanów: “Socialism doesn’t work: The ultimate guide to why socialism causes more poverty, inequality and injustice”. Precyzyjnie demaskuje kłamstwa ideologii socjaldemokratycznej, odnosząc się na bieżąco do pomysłów Obamy i demokratów.
http://socialismdoesntwork.com/why-socialism-doesnt-work/
Polecam
http://mpettis.com/2010/02/never-short-a-country-with-2-trillion-in-reserves/
Tak jak niedźwiedź powiedział tak zrobił ukarał przechty z S na L pod 2500 a dużo takich było
a teraz z misiem za rączkę idę po wigu20 .
http://www.youtube.com/watch?v=ug2TrGD7INY
Krytyka demokracji (i wiążącego się z nią socjalizmu)
http://partiawip.pl/publicystyka/2010/01/25/demokracja_opium_dla_ludu/
Pozdrowienia z Ushuaia. Jak wroce moze bedzie lepiej
Bajdy księdza Bajdy
Autor tekstu: Leon Bod Bielski
„Nasz Dziennik”, nr 234/2003, zamieścił
pełną gorzkich żalów wypowiedź ks. J. —
nomen omen — Bajdy, cyt: ” Nieustanne apele
głowy Kościoła o to, by Europa była budowana
na fundamencie Ewangelii i Dekalogu pozostają bez
echa lub spotykają się z chłodną i cyniczną
odmową ateistów, którzy przywłaszczyli sobie
prawo do Europy. (…) Czy nie jesteśmy
świadkami powstawania globalnego imperium,
którego przywódcy z góry zamykają Chrystusowi
dostęp do wszystkich obszarów życia duchowego,
prawdy, etosu, porządku prawnego? (…) państwo,
które odrzuca Boga, Chrystusa i Jego Ewangelię,
które odrzuca Dekalog i cynicznie gwałci
wszystkie jego przykazania — nie może być
państwem „sprawiedliwym” (…) Takie państwo
staje się (…) organizacją łotrowską,
zbrodniczą, nawet jeżeli nazywa się szumnie
„Unią Europejską”, „Stanami Zjednoczonymi” -
koniec cytatu, ufff!
Czy pretensje te są uzasadnione a argumenty
adekwatne do ciężaru zarzutów? Czy można
Chrystusowi, według Pisma i Kościoła
„zasiadającemu po prawicy Ojca swego
Wszechmogącego, współtwórcy wszystkiego, co
się stało”, zamknąć dostęp czymkolwiek
gdziekolwiek i kiedykolwiek? Czy „nieustanne
apele głowy Kościoła” nie wyglądają na
zwykłe, chamskie i żenujące „wybieganie przed
orkiestrę, wyciąganie nogi, gdy konia kują”?
Czyż we władzy Ojca, Syna i Ducha nie jest
wszechobecne bytowanie w należącym do nich
Uniwersum? Czy gwałtowne pyszczenie „w imieniu
Boga” nie wzbudza czasem słusznych podejrzeń,
że tak naprawdę chodzi o doraźne interesy
zwykłej, od niemal 2000 lat ordynarnie sobie
poczynającej „grupy interesów”, która
uczyniwszy Boga wygodną atrapą pcha się na
każdy piedestał i świecznik ?
Szanowny księże Bajda! Przyznam szczerze, że
podobnych bujd „ prawionych przez kocioł pod
adresem garnka” dawno w wydaniu sutannowego nie
czytałem. Dlaczego piszę „bujd”, skoro pisze
ksiądz całą prawdę i tylko prawdę, a czego
księdza wypowiedzi odebrać nie mogę i nie
zamierzam, co najwyżej chcę tę „prawdę i
tylko prawdę” uporządkować poprzez przypisanie
tej prawdy właściwemu adresatowi, osadzić jej
sens w czasie i przestrzeni dowie się ks.
kontynuując lekturę poniższego tekstu…
Zapewne ksiądz wie, że nie tak dawno temu,
jakieś 22-25 miliardów sekund wstecz papieże
żwawo wzięli się do uprawy jawnie ewangelicznie
zakazanej politycznej działki i próbowali
pobudować w całej Europie na podbitych „ogniem
i mieczem” “parcelach” Raj made in Watykan,
oczywiście, cytuję księdza: “na fundamencie
Ewangelii i Dekalogu”, bo na innych podwalinach,
rzecz jasna i powszechnie znana, Krk nigdy nie
próbował nawet wapna mieszać, a fe, co
najwyżej zbierał chrust i w pasjonujących
polowankach z nagonką uganiał się po polach i
lasach za czarownicami…! Wtedy to nieszczęśni
wonczas żyjący biedni ludzie byli świadkami
tego, co pozwalam sobie za księdzem zacytować, a
co, zapewne przerażeni, mówili jeden do
drugiego: “Czy nie jesteśmy świadkami
powstawania globalnego imperium, którego
przywódcy z góry zamykają Chrystusowi dostęp
do wszystkich obszarów życia duchowego, prawdy,
etosu, porządku prawnego”? Ich przerażenie
miało solidne podstawy�Ś Co z tego budowlanego
partactwa i dzikiej samowolki budowlanej wyszło,
ksiądz doskonale wie — zapłonęły stosy,
rzeki zaczerwieniły się krwią a nieboskłony
świeciły nieustającą przez wieki pożogą.
Więc było raz — i najwyraźniej wystarczy, my
już panom w sukienkach za return oraz pomoc w
reaktywacji dewiacji dziękujemy!
Kościół utył dobrami rabowanymi „kacerzom”
majątków — i do dziś dramatycznie widocznie,
a bezczelnie cierpi na tę samą, co przed wiekami
chorobliwą otyłość, cierpi na cukrzycę
słodkiej swojej egzystencji,
„dogmatyczno-ideologiczne” skostnienie stawów,
zwapnienie tkniętego gruźlicą, syfilisem oraz
dyskopatią moralnego kręgosłupa, naprzemienne
zaparcia i rozwolnienia, szczególnie mocne, gdy
przychodzi „bardziej dawać” (zaparcia) „niż
brać” (dostaje rozwolnienia kont i skarbców),
np. gdy ma dawać odszkodowania za pedofiliańskie
brewerie kleru dostaje nagłego zatwardzenia i
biednieje niczym mysz nomen omen kościelna�Ś Jak
widać nie wyszło mu to na zdrowie, chwieje się
na ideologicznie opuchniętych nogach, podsypia i
głuchnie, gdy mówią „daj”, zrywa się rześki
gdy od swych absztyfikantów słyszy zewsząd
spolegliwie, namolne: „bierz, wasza Eminencjo,
bierz�ڔ
Zapewne olbrzymiego sekwestru dóbr poprzedzony
inkwizycyjnym sprzątnięciem właścicieli
Kościół dokonywał według przykazania
“miłości nieprzyjaciół swoich, a bliźniego
swego jak siebie samego, nie pożądania dóbr
jego, żony jego i wszystkiego, co jego jest” i
jest dzisiaj największym światowym paserem-
posiadaczem skradzionego w todze bezprawia
majątku�Ś Cała Europa, po szczęśliwych
podbojach i wyrżnięciu całych plemion, była w
jego świątobliwym „posiadaniu”, stąd zapewne
pretensja księdza do ateistów wyrażona zdaniem,
cyt: “przywłaszczyli sobie prawo do Europy”,
czyli w domyśle odebrali je Kościołowi, na
wieki wieków szczęśliwemu posiadaczowi Europy i
nie życzą sobie, odmawiają prawa do powrotu na
„zagrabione” prawowitego Właściciela i
Gospodarza..? Tyle tylko, że Gospodarz i
Właściciel nigdy nie pytał przedmiotu
posiadania, czy też jest z tego „posiadania”
szczęśliwy, bo któż zadaje pytania
„przedmiotom” zawszawionym jakimiś dwunogimi
mimozami, trzęsącymi się ze strachu przed
“miłosierdziem Pana, przychodzącego do nich w
chwale, (ale swojej) i ogniu, (ale stosów) “,
czyż nie, księże Bajda…?!
Zwycięskiego Kościoła nikt nie sądził za jego
zbrodnie nie dlatego, że „zwycięzców się nie
sądzi”, tylko dlatego, iż osąd był
niemożliwy, po pierwsze z braku odważnych, by
wysunąć oskarżenia, po drugie - braku
odważnych, gotowych do sądzenia i po trzecie —
brak wymordowanych świadków, mogących
zaświadczyć o sprawcach tych zbrodni! Krk nie
pozostawiał ni świadka klęski, a tym bardziej
swojego „miłosierdzia i płynącej z niego
wielkoduszności”! Jakże wielu miało z powodu
wielkoduszności Krk „wielkie duszności”, zanim
żywcem spłonęli na chwałę Jego oraz Jego
nauczycielskiej maestrii!
Ksiądz raczy zauważyć, iż to nie upór
ateistycznych „właścicieli Europy i ich
cyniczny, chłodny opór” wobec prób reaktywacji
ponownej, współczesnej samowolki Krk, z
triumfalizmem typa dotkniętego amnezją,
Alzheimerem i demencją nie raz wchodzącego
narodom do, cytuję księdza: „wszystkich
obszarów życia duchowego, prawdy, etosu,
porządku prawnego”, ale zwykła pamięć
poprzedniej „katastrofy budowlanej” pod nadzorem
mistrzów budowlanych Krk każą im być dziś
ostrożnymi doświadczeniem „pierwszego
poparzenia”. Krk i ksiądz, jego nieodrodny
„członek”, tknięty genetyczną skazą
„trądu, amnezji, Alzheimera i demencji” na raz
zapomniał, że nie wszyscy stracili pamięć
pierwszego kościelnego triumfalizmu, jego
„budowlanego zapału” i — w przeciwieństwie
do naszych świeżo skonwertowanych SLD-oskich
neofiutów, a to L. Upadliny Millera, A. Wazidupy
K., J. Wazeliny — Oleksego i całych zastępów
im podobnych zdążających wszystkimi siłami do
„powtórki z rozrywki” — ateiści i
racjonaliści robią wszystko, by uniknąć tego
straszliwego, nieludzkiego ripley’a, na domiar
złego znów pod przewodem świętego
doświadczeniami Inkwizycji Krk, pchającego się
w ugnojonych, zakrwawionych gumowiakach na salony
z tym samym bykowcem-batogiem w obu rękach! Ci
wstrętni ateiści, proszę księdza, doskonale
pamiętają, że każdemu, kto uniesion
wartościami, cytuję księdza: „Ewangelii i
Dekalogu” przystępuje do budowy Raju nieodmiennie
wychodzi „Piekło na ziemi, tej ziemi�Ś”!, jak
temu pechowemu pracownikowi „Łucznika”,
któremu z ukradzionych części zamiast maszyny
do szycia zawsze przy składaniu wychodził AK-47,
maszynka zdatna co najwyżej do stebnowania…! Ci
podli ateiści wcale nie stają w poprzek
triumfalnemu pochodowi Chrystusa, wręcz
przeciwnie, oni — jeżeli już - próbują
postawić zapory ponownej ekspansji zgniłych
moralnie, zbrodniczych struktur i marzących o
szale inkwizycyjnego grilowania funkcjonariuszy,
którzy tyle mają z Chrystusem wspólnego, że w
jego imieniu dokonywali najpodlejszych,
najokrutniejszych zbrodni i w momencie, gdy
zapalali stosy śpiewali Mu hymny i psalmy
Dawidowe! Tylko tyle czy aż tyle jest przyczyną
niechęci i ostracyzmu wobec chęci powrotu Krk do
zarządzania folwarkiem, któremu na imię UE? —
niech sobie szanowny ksiądz sam na to pytanie
odpowie, jeśli potrafi….
„Obmyjcie się, czystymi bądźcie a ja was
przyjmę, mówi Pan”. Jesteście historycznie i
moralnie brudni, śmierdzicie spalenizną stosów,
dławiącym zapachem trzewi oraz przelanej krwi
niewinnej i jeszcze się dąsacie, że w drzwiach
europejskiego „lokalu” delikatnie dają wam do
zrozumienia, że najpierw wiechcie w butach
wymienić a przyciąć, prysznic, potem porządne
pranie szmat, krawiec, stylista, garnitur, krawat,
chusteczka zamiast rękawa, nie obgryzać
paznokci, manicure, pedicure, fryzjer — spec od
wycinania katolickiego kołtuna, golenie, woda
kolońska, dentysta, plombowanie, rwanie pniaków,
kamień nazębny won, protetyk, szczotka do
zębów, czyste buty i skarpety, gumiaki won, bat
do kąta, baranica do odwszawienia i pawlacza,
fajka w cholewę obok łyżki, nie pluć, nie
charkać, nie smarkać po trotuarach i posadzkach
— sam ksiądz widzi, ile wam, średniowiecznym
typom w zapuszczonych, wszawych habitach jeszcze
brakuje do poziomu Albanii, a co dopiero Europy!
Proszę się nie ośmielać dyspozycyjnością
naszych w/w z bożej nieopatrzności
„polityków”, gotowych wprowadzić was hurtem
„na salony” UE, gdzie światli, oczytani Ludzie
sobie was serdecznie nie życzą — to
postkomunistyczne popłuczyny, wnukowie
niepiśmiennych parobczaków, którzy zapomnieli,
że ich ojcowie nie umieli czytać i pisać, bo
powszechny analfabetyzm i ciemnota miłe były
zwierzchnikom Krk, to prostaczkowie, szkoleni na
WUML-ach, potomkowie fornali, urodzeni już w
ośmiorakach komunizmu, po których wizycie nigdy
nie można się doliczyć srebrnej zastawy,
którzy mosiężne klamki zwykli w odwiedzanych
domach wyrywać wraz z drzwiami jako złote…
Wasza ekscelencja raczył zauważyć — zresztą
słusznie - że, cyt: “państwo, które odrzuca
Boga, Chrystusa i Jego Ewangelię, które odrzuca
Dekalog i cynicznie gwałci wszystkie jego
przykazania — nie może być państwem
„sprawiedliwym” (…) Takie państwo staje się
(…) organizacją łotrowską, zbrodniczą”
(…), nawet jeżeli nazywa się szumnie „Unią
Europejską”, „Stanami Zjednoczonymi”". A nie
przyszło ekscelencji do głowy, że takie
“państwo” już dawno istnieje i ma się najlepiej
ze wszystkich Państw a nazywa się Watykan? Zanim
powstały jego świeckie odpowiedniki takim
„łotrowskim i cynicznym” był prekursor
„łotrostwa i zbrodni” — kościół Rzym-kat.,
Państwo Kościelne — słowem wszystkie
struktury budowane na niemającej nic wspólnego z
nauczaniem Mistrza z Nazaretu watykańskiej dogmie
— bullach, adhortacjach, klątwach, intrygach.
Struktury te swoich łotrów posadziły na
zalanych krwią ołtarzach, obwołały
„świętymi” i nakazały motłochowi modlić
się do nich! Ksiądz wyraźnie „cudze widzi pod
lasem a swojego nie widzi pod nosem”! Albo
bardziej ewangelicznie, skoro ksiądz tak na
ewangeliczne prawdy czuły — „źdźbło widzi
w oku bliźniego swego a belki w swoim już nie”!
A któż to przez wieki całe, cytuję księdza,
„odrzucał Dekalog i cynicznie gwałcił
wszystkie jego przykazania” — k. cyt.,
„uświęcał najbardziej odrażające środki”
do osiągania swoich ziemskich, przyziemnych,
merkantylnych celów? “Ciął w pień wszystkich”
i miał czelność zaprzątać głowę i
jednocześnie zawracać d.�Ś Bogu, który miał
za zadanie domowe ułożyć sobie na niebiańskich
posadzkach katolickie puzzle z obciętych głów i
korpusów i dopiero w tej wesołej zabawie godnej
Frankensteina “rozpoznać swoich”?
Wielki rewolucje uposażyły narody w
humanistyczne, dobrze skonstruowane „prawa
budowlane”, zaś Kościół kat., który swoją
lagą-pastorałem pchanym narodom w szprychy
rozwoju nigdy nie pozwolił na ich przetestowanie
z góry oświadcza, iż nie nadają się one do
budowy nawet fundamentów. Gdyby-ż tak zechciał
kiedykolwiek sam błysnąć przykładem zgodnego,
harmonijnego, ewangelicznie umocowanego
„budownictwa” a nie przynudzać nadętą
kazuistyką swojego pustosłowia, gdyby-ż swym
„pomagierstwem” choć raz raczył nie
przeszkadzać, gdyby-ż miał odrobinę zwykłego,
ludzkiego wstydu! Niestety, nieludzka organizacja
nie może emanować ludzkimi odruchami i
uczuciami…
Zapewne ks. wysunie jako kontrargument przykład
państw totalitarnych, programowo ateistycznych,
nie chcących budować na, jak to ks. określa,
„fundamencie Ewangelii i Dekalogu”. Cóż,
najpierw zakosztowały one całego odium
„katolickiego lub prawosławnego” budowania by,
zrzuciwszy jarzmo religijnego wielowiekowego
upadlania, zacząć się upadlać na wiele innych,
alternatywnych do religijnego sposobów. Stara to
prawda, że „władza absolutna deprawuje
absolutnie” i owe nihilistyczno-ateistyczne
systemy miały do dyspozycji doskonale opracowane,
na ostatni guzik dopięte, katolickie katalogi
znienawidzonych metod sprawowania władzy, które
ochoczo adaptowały do swoich świeckich metod i
osiągania politycznych celów! Jak ks.
zauważył, zawsze na początku był “wodór”,
przepraszam — jakiś kościół z bogatym
dorobkiem metod bezwzględnego podporządkowywania
sobie ludów i narodów, łamania sumień,
deptania godności osobistej i praw ludzkich�Ś
Przykład idzie od góry, jak ryba psuje się od
głowy�Ś Mówi to księdzu coś?
“Jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz”
— powiada stare jak papier porzekadło. Proszę
tedy usilnie Waszą ekscelencję, by wziął je
sobie do serca i zaprzestał cynicznie głupich,
prostackich jeremiad, oderwanych od historycznych
zaszłości i współczesnych realiów. Jeśli
pomijają was, zagorzałych, zatwardziałych
adoratorów wyniesionych na ołtarze zbrodniarzy
to pretensje proszę mieć do waszych nieomylnych
„ojców świętych”, stojących na czele
mafijnej, zbrodniczej korporacji, poza którą,
żeby było śmieszniej, „ponoć nie ma
zbawienia”! „Żeby w innych ciskać kamieniem
trzeba samemu być bez grzechu”, mówi to księdzu
coś? Uprzejmie proszę śmiech historii i
domniemywany przez hierarchów rechot ateistów
wziąć sobie poważnie pod rozwagę, swoje
uczynki rzucić na wagę, zaprzestać molestować
zakonnice, a przyodziać włosiennice, odrzucić
bezczelną dezynwolturę, odziać się w zachowań
kulturę, historii nie zakłamywać, ministrantów
nie molestować, rozwiązać do poziomu pierwszej
wody swoją zbłaźnioną, zbrodniczą
Instytutkę, przestać się pchać na tzw.
„chama” gdzie nie proszą, zaniechać swady,
nabrać ogłady, zaprzestać dąsów, zetrzeć
smarki z wąsów, dać spokój naszym chałupom i
kleryckim dupom, nie brać za Boga pensji, do
całego świata pozbyć się pretensji,
odpieprzyć się od Europy do cholery jasnej i
zacząć w końcu łomot w piersi, ale własne!
Z poważaniem, sługa sług uniżonych.
Leon Bod Bielski
Działacz polityczny; felietonista Racjonalisty.
Liczba tekstów na portalu: 31 Pokaż inne
teksty autora
Oryginał.. //www.racjonalista.pl/
(Ostatnia zmiana: 19-10-2003)
Pozdrawiam wszystkich Miśków .NIECH NASZE BATONY maszerują ze śpiewem na ustach po indeksach i akcjach z absami z tyłu .Opcje pampers są włączone po giełdach
http://www.youtube.com/watch?v=TDiuz-qC1rI&feature=related
papa
Prańsko na kolańsko
Witam.

Nareszcie porządny tydzień na giełdzie od niepamiętnych czasów
Czekamy na zmianę depozytów przez KDPW, bo coś się ociąga. Teoretycznie powinniśmy spaść do 1800 ale niestety wygaśnięcie powyżej 2200
kris z tymi opcjami to ostrożnie giełda jest giełda może być wszystko i rolowanie to jest kropla
małego sika kapitału która padła na gw .Gdzie kończymy to dziś już mnie to rybka zdrowy
Grać swoje i tyle
http://www.gpw.pl/zrodla/gpw/spws/spws1/LOP_stat.pdf
Drobnica brała dzisiaj eski, wyciskanie będzie imponujące.
Pozdrowienia dla misiów - sprzedałam (kilka dni temu) część akcji i będę odkupować. Skończycie jako błam przed kominek
@kris #78
Wątpie aby wygasnięcie było >2200
Bedzie sporo niżej, patrz na LOP, on prawdę ci powie
Nie po to ladowali S koszami na 2400-2500 zeby spadło 300 punktów - bedzie pogrom
Nie lubię się potwarzać. kolega spytał jak ja to widzę na blogu WB
====
Ja nie wierze w nowe szczyty w usa. W mojej ocenie mieliśmy już szczyt. To zdają się sugerować odczyty róznego rodzaju, w tym cykle. Jednak przede wszystkim staram się patrzeć bardziej niż kiedyś na przepływy gotówki i zapotrzebowanie na nią. W szczególności na podaż obligacji i akcji (IPO). Raport TBAC mnie zszokował, potwórzę, zszokował. Założyli iż pkb urośnie o 6% w całym 2010 i na tej podstawie oszacowali podaż obligacji (zaniżyli). Dodatkowo bazując na zdarzeniu jednorazowym jakim była spłata TARP założyli że wpływy podatkowe będą im rosnąć!! Co więcej podatki spadają (jedynie corpo w styczniu ciut lepiej ale milimetr lepiej, ząbek) i żalili się w raporcie że nie będzie już raczej takich zdarzeń. W moim odczuciu będzie gorzej. Musimy pamiętać skąd i dlaczego miały miejsce wzrosty. Wzrosty od marca spowodowane były spektakularną akcją budżetową na całym świecie (programy pomocowe w postaci kasy za gruchot, wsparcie osób które po raz pierwszy kupują własny dom itd) oraz spektalularną akcją monetarną (stopy 0% ale PRZEDE WSZYSTKIM pomoc FED w skupie obligacji (drukowanie kasy!), skupie MBS i GSE). To wszystko razem, a szczególnie to ostatnie (drukowanie kasy), w tym obawy wielu (o matko, jakie naiwne!!!) o hiperinflacje spowodowało mega wzrost rynków (wszysktie klasy aktywów). Idealnie widać to na złocie. W czasach kiedy wzrasta ryzyko bankructwa danego kraju, jak Grecja czy Japonia ( rating….) spada cena złota w dolarach.. Ba cena złota w euro:
stooq.pl/q/?s=gceur.f&c=3m&t=c&a=ln&b=0
też spadła!! dla mnie to jasny sygnał że ceny były spuchnięte nie spowodu bankructwa a nadwyżek kasy na rynku (pompa FED) plus obaw o hiperinflację (w tym mowa o upadku dolara). A dolar jak wiemy jest brzydką dziewczyną ALE NAJŁADNIEJSZĄ W BARZE (zapisać, zakuć, zapamiętać - zasada 3xZ).
Patrząc wstecz - co się stało styczniu, i czego się dowiedzieliśmy, czego nie było na jesieni czy grudniu? NIC!!!! wszystko to samo, łącznie z fundamentami. Świat się dowiedział o PIGS teraz? BS i jeszcze raz BS, pisałem o tym już w maju czy lipcu 2009. Podobnie jak o innych rzeczach. To co się zmieniło dla mnie to wspomaganie gospodarek i rynków (w tym pompa). Nie ma już pompmy (a właściwie jest ale mniejsza), zatem nie wierzę w nowe rekordy, (a jesli by były, to celem zmylenia). Skala podaży obligacji państw (sypiąca się europa, sypiąca się japonia i wczorajszy komunikat iż nie zwiększa programu skupu obligacji gdyż wtedy inwestorzy wpadna w panikę (hiperinflacja)
patrz to:
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aFnhL2zl4aT0&pos=6
plus ogromna podaz obligacji usa (przy założeniu wzrostu 6% pkb, nie właczeniu FRe, FNM i innych programów do długu(!!!) oraz zaprzestaniu skupu mbs przed FED) skłania mnie do stwierdzenia iż docelowo będzie BARDZO NISKO. Może nawet i test dna marcowego. Proszę mnie nie zrozumieć, ja nie piszę tego teraz aby kogoś przestraszyć, albo aby odczytywać mój wpis jako odczyt sentymentu internautów/inwestorów. Ba, ja nie twierdzę że jutro dziś, ja pisze docelowo, np rok-dwa-trzy.
Jedyne co może zmienić to wszystko to dalsze drukowanie kasy. Nic innego nie pomoże. Jak ślepi są analitycy (Panie WOJCIECHU WZYWAM PANA DO TABLICY, chociaz Pan juz o tym wspomnial!!!!) iz cytuja jak fraglesy czy lemingi stope bezrobocia kiedy prawdziwa U6 to 18% a programy pomocowe EUC i inne wystrzeliły w kosmos?? Jakim trzeba byc kiepskim dziennikarzem z obszaru “ekonomia” aby nie widzieć kłamstwa? Wydaje mi się że w tym całym pośpiechu (naszego swiata) doszlismy do stanu gdzie nikt nie zna podstaw budowy wskaznikow i metodologi (!!!).
Kontynuując, z powodu ograniczenia znaków…, Obama juz nie długo będzie mógł wystąpić w telewizji, ba w kongresie i powiedzieć “osiągnąłem sukces, oficjalna stopa bezrobocia spadła do 6%!!!!!!!!!” jednak przed kongresem zobaczy ludzi z widłami bo w tym czasie prawdziwa stopa wyniesie 25%. No ale cóż, takie są skutki globalizacji i zadłużania się ponad stan przez państwa, takie są skutki interwencji (mosty do nikąd) i skutki istnieja banków centralnych (jestem za ich obaleniem i za tym aby to rynek okreslał stopę procentową). Można by pisać i pisać. Tak naprawdę nic się nie zmieniło od marca, a jedynie wydano kilka porzadnych bln (ang trillions) na całym swiecie i bankeirzy wyplacili sobie ogromne bonusy.
a ustawa obamy???
BS, totalny BS, rozmiękczą ustawe tak jak o słuzbie zdrowia gdzie przemycono takie zapisy że bylo by jeszcze gorzej…wiec lepiej moze niech kradna po staremu?
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=apVODe60lKQ4
I dla waszej informacji:
NYT: SEC to consider ways to curb short selling
Przypominam
dealbook.blogs.nytimes.com/2010/02/05/sec-to-consider-ways-to-curb-short-selling/?src=twt&twt=nytimesdealbook
To spowoduje choć na tydzien dwa wzrosty a moze dluzej….ale docelowo nizej bedziemy majac na uwadze przeplyw kasy.
A teraz technika. Jak najbardziej nalezy nam sie porzadny bounce.
Polska:
spadlismy do równego 38,2 fibo:
http://img683.imageshack.us/img683/4523/42087248.png
jak w lipcu
dodatkowo polecam popuszczac rozne kreski jak ema sma 200 na dziennych czy ema 72 100 200 na tygodniowych i pare innych. bounce powinien byc
US:
podobnie:
http://www.bankfotek.pl/image/526170.jpeg
pozostali jak FTSE podobnie. zatem bounce baby bounce.
Piotr Kuczyński miłego wypoczynku też się w tamte okolice wybieram jesień, lato ale bardziej śladami Pana Premiera Donalda Tuska w poszukiwaniu zagininego miasta inków zwanego HOSSĄ.
http://www.youtube.com/watch?v=H5udSKS6s2Y
a tu jeszcze potwierdzenie gdzie lezy kasa
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rekordowe-obroty-na-rynku-opcji-GPW-2089152.html
i dlaczego za duzo nie spadniemy.
Pozdrowienia dla Pana Piotra. Milych wczasów.
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela
Autor tekstu: Małgorzata Koraszewska
Mój drogi,
znamy się od tylu lat i wiesz dobrze, że uważam Cię za najświatlejszego i najmądrzejszego katolika, z którym kiedykolwiek rozmawiałam czy czytałam jego prace. Dyskutowaliśmy o wszystkim możliwym i w większości zgadzamy się w sprawach społecznych (próby przeciwdziałania złu w postaci nędzy, bezrobocia, braku oświaty, braku tolerancji, nierówności w traktowaniu kobiet itp.), a równocześnie nigdy nie byliśmy w stanie zgodzić się co do wiary i racjonalizmu.
Czasami, kiedy chciałeś mnie i Andrzejowi zrobić komplement, mówiłeś: „Wy jesteście wierzący, tylko o tym nie wiecie”. To tak jakby Japończykowi powiedzieć: „Pan jest Europejczykiem, tylko o tym nie wie”. To jest obraźliwe, a Ty nigdy nie zdawałeś sobie z tego sprawy. Słowo „niewierzący” to dla Ciebie wyzwisko. Kiedyś poprawiłeś mi moją deklarację z „niewierzącej” na „areligijną”, bo to Ci się mniej nieprzyjemnie kojarzyło. Z szacunku do Ciebie nie protestowałam.
Zresztą zdawałam sobie sprawę, że dla Ciebie jest tu jakaś kwadratura koła. Dla Ciebie wszelkie dobro pochodzi od Boga. Kiedy, Twoim zdaniem, czyniliśmy dobro, musiało to być dzieło boże. Przyznanie, że dobro może istnieć także poza wiarą, że moralność mogła rozwinąć się w drodze ewolucji, byłoby dla Ciebie równoznaczne z detronizacją Boga. W tym punkcie nie ma porozumienia, bo twierdzenie, że nie wiem, co czynię (czyli wierzę, ale nie zdaję sobie z tego sprawy) jest dla mnie nie do przyjęcia.
Nie przekonywałam i nie przedstawiałam argumentów pokazujących, na jak kruchych podstawach oparte jest to Twoje przekonanie, jeszcze z jednego powodu. Zaraziłam się „szacunkiem dla wiary”, czyli poglądem, że ludzi głęboko wierzących nie można obrażać, pokazując im gliniane nogi, na których stoją, bo przecież oni wierzą. Krytykowałeś ostro Richarda Dawkinsa Nota biograficzna, nazywając go „wojującym ateistą”, miałeś szacunek do Stevena Jay Goulda Nota biograficzna, bo ten przy całym swoim ateizmie, do wiary odnosił się z atencją. Rozumowanie Goulda o różnych „magisteriach” nauki i wiary zupełnie mnie nie przekonywało. Wiara bowiem nie pozostaje w granicach swojego „magisterium”. W końcu niepokalane poczęcie, zmartwychwstanie, przemienienie wina i opłatka w krew i ciało Chrystusa, że już nie wspomnę o innych cudach to wkraczanie w dziedzinę nauki (biologii, fizyki) i negowanie jej odkryć. Co innego, gdyby religia rzeczywiście zajmowała się tylko sprawami etyki, moralności i próbami odkrycia sensu życia, ale tak przecież nie jest.
Dyskutowaliśmy kiedyś na marginesie książki Weinberga odmienne rozumienie ewolucji przez ludzi wierzących. Uważałeś, że w ewolucji działa siła sprawcza, wola życia, podmiotowość, przypisywałeś jej ukierunkowanie Bogu.
Odpowiedziałam, że potomkowie dowolnej bakterii, która na skutek mutacji w swoim DNA sprawniej od sąsiadek wchłania dostępne substancje odżywcze i dzięki temu mnoży się szybciej od sąsiadek, wypierają z czasem swoim pobratymców i „jakość ich życia” (czyli mechanizmu wchłaniania) jest lepsza (sprawniejsza) niż była u niezmutowanych antenatek. Gdzie tu miejsce na „podmiotowość”, „indywidualność” itp.? A ten sam mechanizm działa w całej żywej przyrodzie. Czyli „ulepszanie” istnieje bez żadnego „elementu interesownego subiektywizmu”. Jest skutkiem prostego mechanizmu: organizm sprawniejszy w rozmnażaniu się niż organizmy jego pobratymców zostawia więcej potomstwa. Lepszą zaś sprawność w rozmnażaniu się może osiągnąć dzięki lepszej przemianie materii, natrafieniu na niszę niedostępną dla pobratymców dzięki jakiejś mutacji (jak ludzie, którzy dzięki mutacji mogli trawić mleko w wieku dorosłym, czego normalnie Homo sapiens nie był w stanie robić), lepszemu wzrokowi, lepszemu słuchowi, większym skrzydłom i tak dalej. Oczywiście od pewnego momentu skomplikowania organizmów poza prostym doborem naturalnym zaczynają działać inne mechanizmy, jak na przykład dobór płciowy, które także wpływają na ewolucję. Nadal jednak nie widzę tu miejsca na żaden witalizm czy siłę sprawczą. Bo żadne badania nie potwierdziły istnienia szczególnej energii życiowej (entelechia) czy siły życiowej (élan vital). Co więcej, także z teoretycznego punktu widzenia jest to hipoteza całkowicie zbędna. Ty jednak pisałeś o danej stworzeniom „woli” życia. No cóż, wszystkie żywe organizmy mają instynkt samozachowawczy czyli wolę życia. Te, które tego instynktu nie miały, ginęły młodo i bezpotomnie. Dlatego też wszyscy jesteśmy potomkami ludzi, którzy chcieli żyć i rozmnażać się i odziedziczyliśmy po nich te skłonności.
Nie sądzę również, by świadomość (czy też Świadomość) musiała istnieć dla zachodzenia ewolucji w kierunku coraz bardziej skomplikowanych organizmów, włącznie z człowiekiem. Korzystne mutacje, powodujące większą płodność zmutowanych organizmów, mogły doprowadzić (i doprowadziły) do wykształcenia się układu nerwowego, dającego organizmowi bodźce bólu przy zachowaniach nie prowadzących do dalszego życia i rozmnażania się, oraz bodźce przyjemności przy zachowaniach do tego prowadzących. Na przykład błogie uczucie sytości i niemiłe odczucia głodu. I tu mamy początki „woli życia” — powstającej przez mechanizmy bólu i przyjemności. A odczucia te mają już rozmaite robaki i inne stworzonka, u których nie można mówić o świadomości. Są to nieświadome reakcje organizmu na bodźce. Wspaniała świadomość człowieka rozwinęła się moim zdaniem dzięki tym samym mechanizmom ewolucji. A że rozwinęła się tak wspaniale, że mamy muzykę, malarstwo, naukę, że możemy teraz rozprawiać o fizyce kwantowej, filozofii i religii, to już zupełnie inna sprawa.
Pan Bóg jest mi więc, tak jak Weinbergowi, zupełnie niepotrzebny do wyjaśnienia zjawiska życia i zgadzam się z odpowiedzią De La Place’a Napoleonowi: „Panie, ta hipoteza nie była mi potrzebna”.
Oskarżałeś naukę o ortodoksję i niemożność otwarcia się na inne poglądy.
Miałam wrażenie, że mówimy obok siebie, a to z powodu innego rozumienia co najmniej dwóch pojęć: ortodoksja i tajemnica. Jeśli chodzi o ortodoksję, to nauka z definicji nie może być ortodoksyjna. Każda hipoteza naukowa, niezależnie od tego, jak dobrze jest podbudowana, może zostać obalona przez odkrycie nowych faktów czy inną interpretację starych. Niedawno czytałam (nic z tego nie rozumiejąc), że chwieją się pewne założenia teorii Einsteina, bo coś tam nowego odkryto. Czy teoria Einsteina była kiedykolwiek ortodoksją? Moim zdaniem nie, bo ortodoksja nie dopuszcza, by któreś z jej twierdzeń mogło być fałszywe, a nauka jak najbardziej. Czy religia dopuszcza rewizję własnych dogmatów?
Kłopoty są również ze słowem „tajemnica”. Gdy słucham ludzi wierzących mam wrażenie, że słowo to jest dla nich naładowane pozytywną wartością, że znaczy ono coś więcej, niż ja rozumiem: „tajemnica miłości Jezusa”, „tajemnica duszy”, „tajemnica zawierzenia”. Dla mnie słowo to nie ma żadnej wartości emocjonalnej poza wywoływaniem ciekawości: skoro istnieje coś tajemniczego, to dobrze byłoby dowiedzieć się, o co tu chodzi. Na przykład rozwój całego, skomplikowanego organizmu z jednej jedynej komórki — jak to się dzieje, jakie mechanizmy tym rządzą, jak następuje regulacja wzrostu komórek, skąd komórki „wiedzą”, że jedna ma stać się kością, a inna neuronem w mózgu? Dla mnie są to fascynujące tajemnice, a zupełnie już fascynujące jest to, że naukowcy tak dużo o tym procesie wiedzą i codziennie dochodzą nowe informacje, zmniejszając obszar tajemnicy. Tak więc nie tylko inaczej rozumiemy to samo słowo, ale przypisujemy mu zupełnie inną wartość emocjonalną.
Posłałam Ci niedawno artykuł Mariusza Agnosiewicza o ojcu Obirku. Od lat krytyczny wobec „Polskiego Papieża” przyjąłeś ten artykuł entuzjastycznie. A jednak coś mnie w Twoim liście głęboko uraziło.
Piszesz z sympatią o ks. Obirku, który, choć krytyczny wobec papieża, jest człowiekiem wierzącym, i masz pretensje do Agnosiewicza, że „prezentuje się jako gorliwy agnostyk czy ‘racjonalista’, który chciałby czytelnika nawrócić na swoją wiarę”. Agnosiewicz faktycznie jest racjonalistą, pięć lat temu założył serwis w internecie, nawiązujący do przedwojennego pisma Kotarbińskiego. Przez niespełna pięć lat działania jego pismo zanotowało blisko cztery miliony odwiedzin, a obecnie ma dziennie między 15 a 30 tysięcy czytelników. Bardzo wiele jest listów od młodych ludzi: „Dziękuję, jesteście jak powiew świeżego powietrza”; „Myślałam, że jestem zupełnie sama, a wy pokazaliście mi, że są inni, którzy myślą podobnie”. W kraju, w którym religii naucza się od przedszkola, a ewangelizacja i nawracanie na własną wiarę jest celem głównym Kościoła, mógłbyś wybaczyć Agnosiewiczowi, że przedstawia własne poglądy.
Przez te sześć lat, od kiedy znowu mieszkam w Polsce, wyleczyłam się całkowicie z choroby nadmiernego szacunku dla ludzi wierzących. Na ogół lubię symetrię. Pełna wrogość okazywana ludziom niewierzącym, zmuszanie wszystkich do udziału w życiu religijnym, strach niewierzących rodziców o swoje dzieci, które muszą posyłać na lekcje religii… To bardzo dobre lekarstwo na szacunek wobec ludzi, którzy żądają tego szacunku tylko dlatego, że wyznają pewne poglądy.
Skąd zresztą wśród wierzących ta dążność do asymetrii? Tego nie mówiłeś Ty, ale ilu Twoich też mądrych współbraci w wierze mówi, że pewnym ludziom nie dana jest „łaska wiary” i ilu mniej mądrych (lub konformistycznych) ateistów i agnostyków powtarza te słowa, jakby usprawiedliwiając się ze swojego używania rozumu. Jak to powiada Andrzej: „mnie dana jest łaska niewiary”. Zachowajmy tu jakąś symetrię, bez zadufania, że własne poglądy są jedyne obowiązujące.
Skąd i dlaczego ta koncepcja, że ateiście nie wolno propagować własnych poglądów, podważać wiary w cuda, w niepokalane poczęcie i zmartwychwstanie? Jak inaczej młodzi ludzie, indoktrynowani od urodzenia w wierze w siły nadprzyrodzone i zniechęcani do sceptycyzmu w tych sprawach, mają się dowiedzieć, że ich kacerskie myśli po nocach nie są odosobnione, że istnieje może niewielka, ale dość solidna grupa, która przedkłada rozum nad wiarę?
Drogi mój, tak dużo nas dzieli, ale przecież jeszcze więcej łączy. Wiem, że dziesięciolecia naszej przyjaźni i pomocy innym znaczą więcej niż niemożność zrozumienia Twojej wiary przeze mnie i mojej niewiary przez Ciebie.
Małgorzata Koraszewska
Tłumaczka specjalizująca się w tematyce popularnonaukowej. Tłum. m.in.: J.M. Auel, Wielka wędrówka (1994); J.M. Auel, Łowcy mamutów (1994); E. Bombeck, Nic mi nie jest - po prostu miałem raka (1995); H.S. Kushner, Kiedy złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom (1998); S.I. Greenspan, B.L. Benderly, Rozwój umysłu. Emocjonalne podstawy inteligencji (2000); Ridley M., O pochodzeniu cnoty (2000); C. Wills, Żółta febra, czarna bogini: koewolucja ludzi i mikrobów (2001); M. Ridley, Genom (2001); I. Wilmut, Ponowny akt stworzenia: Dolly i era panowania nad biologia (2002); S. Pinker, Jak działa umysł (2002); S. Olson, Mapowanie historii ludzkości: przeszłość ukryta w naszych genach (2003); S. Jones, Y: O pochodzeniu mężczyzn (2003); G. Miller, Umysł w zalotach. Jak wybory seksualne kształtowały naturę człowieka (2004).
Liczba tekstów na portalu: 9 Pokaż inne teksty autora
Liczba tłumaczeń: 401 Pokaż tłumaczenia autora
Oryginał.. (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4113)
(Ostatnia zmiana: 01-05-2005)
Zapraszam do przesłania do KNF swoich uwag na temat rekomendacji T. Wpis na ten temat tutaj:
http://zezorro.blogspot.com/2010/02/list-do-knf-w-sprawie-rekomendacji-t.html
wszystko w to w nawiązaniu do:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,106,89848546,89848546,Rekomendacja_T_od_stycznia_2010.html
Dorota cieszę się że uciaklaś jesteś ostatnią osobą którą jako niedżwiedż chciałbym skaleczyć na GW.Bardziej dla ciebie jestem mały misio którego można do piersi przytulić :).
Teraz powinna być podbitka 2200 naruszone nie przełamane .Oczywiście dzidzia będzie na oporach.
http://www.youtube.com/watch?v=HIAztEjbsmE
@PIT 65
Pit, chciałbym z Tobą chwilę pomailować, jednak nie pamiętam Twojego maila - proszę o kontakt na stoje.i.patrze@gmail.com albo stoje_i_patrze@gazeta.pl
pzdr
GS oczekuje 1300 na sp500 w polowie roku… a na koniec 2010 na poziomie 1250. Raport z tego tygodnia:
http://www.scribd.com/doc/26478686/GS-Weekly-Kickstart?autodown=pdf
Tak to jest jak rządzą kobiety;)
http://www.rp.pl/artykul/430544_Pani_prezydent_postawila_na_swoim.html
@ Dzidziuś
próbowałam Cię sprowokować do przyznania, że brałeś elki w piątek
Ale to już historia.
Jak tylko w Europie się uspokoi zacznie się następna faza carry trade na dolarze, na to czekam. Pamietajcie, misie, że Ameryka ma taki deficyt jak Grecja, a to znacznie większy problem.
Za pozwoleniem dzidziusia
GS oczekuje 1300 na sp500 w polowie roku… a na koniec 2010 na poziomie 1250. Raport z tego tygodnia:
ABRAKADABRA DWA KIJE KTO MA AKCJE TEN KRYJE - RAPORT MÓJ
http://www.youtube.com/watch?v=RofupcSD1e0
Moja Słowiańska Wolność
Dziedzina: Publicystyka, literatura faktu i
reportaż
Autor: Kaz Dziamka
O autorze
Miejsce i rok wydania: Kielce 2005
Wydawca: Palimpset
Liczba stron: 83
Wymiary: 14×20 cm
ISBN: 83-921122-0-2
Okładka: Miękka
Ilustracje: Nie
Cena: 16,00 zł (bez rabatów)
[ Pozycja niedostępna ]
Opis
„Niedawno, bo w 1931 r., katolicy stanowili
tylko około 65 procent ludności Polski; w 1791
r. - zaledwie 54 procent. Ponad 200 lat temu
Polska była wielokulturową republiką
królewską szczycącą się długoletnią
tradycją tolerancji religijnej. Jak podkreśla
historyk Ray Taras, w roku 1573 Konfederacja
Warszawska „oficjalnie ustanowiła tolerancję i
równość religijną, co sprawiło, że Polska
stała się jednym z najbardziej liberalnych
społeczeństw w Europie.” Polska była wtedy
znana jako „kraj bez stosów”, jako „miejsce
schronienia dla ofiar prześladowań religijnych,
jako „Paradissus Judaeorum” (raj żydowski).
Według brytyjskiego historyka Normana Daviesa,
Polska była „unikalna w Europie”, ponieważ
pozwalała na „pokojowe współistnienie
katolicyzmu, prawosławia, ormianizmu, judaizmu i
islamu”. Jest znaczącym i mało znanym faktem,
jak twierdzi polski historyk Jędrzej Giertych,
że „zasada tolerancji religijnej została
wprowadzona do ideologii europejskiej przez
Polskę”.
Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze to
fakt, że przez długie tysiąclecia Polska była
słowiańska, nawet tysiąc lat po tym, jak Jezus,
Szaweł i inni stworzyli nową religię
żydowską, zwaną chrześcijaństwem. Ale setki
lat przed i po tych wydarzeniach na Bliskim
Wschodzie i w Rzymie, w świętych gajach
dębowych, niezliczone pokolenia Słowian
wielbiły przez długie wieki słowiańskiego boga
Świętowita i stawiały mu czterotwarzowe pomniki
z drzewa dębowego. Źródła wody, rzeki i
jeziora były otaczane czcią religijną. Za
zanieczyszczenie gajów dębowych i źródeł wody
groziły ciężkie kary. Takie surowe,
słowiańskie przepisy powinny być też teraz
stosowane. Proszę zobaczyć, jak teraz
wyglądają w Polsce lasy: zaśmiecone, zasrane,
zeszpecone, zdewastowane. Nie mówiąc już o
świętych gajach dębowych i innych, które
zostały doszczętnie zniszczone i wycięte przez
hordy niemieckich misjonarzy i polakatolików
pozbawionych szacunku i podziwu dla dzikiej
natury, która jest dla nas wszystkich na świecie
wspólnym ludzkim dobrem i domem.
To bzdura, że historia Polski to historia Polski
chrześcijańskiej. Jak argumentował Paweł
Jasienica, rok 966 był jedną z najważniejszych
dat w historii Polski, ale data ta nie może być
uważana za początek polskiej państwowości i
kultury. Na bardzo długo przed przyjęciem
chrześcijaństwa (co było jedynie manewrem
politycznym ze strony Mieszka I) przez
tysiąclecia, nasi prawdziwi, słowiańscy
pradziadowie, Polanie, byli już wysoko
zorganizowani politycznie i gospodarczo. Nasza
rdzenna polska kultura i religia prasłowiańska
była bliska przezwyciężenia obcej ideologii
chrześcijańskiej podczas powstania pogańskiego
za Masława, bohaterskiego księcia, który, jak
twierdzi Antoni Wacyk, „symbolizuje polską
Słowiańszczyznę”. Według Wacyka, katolicyzm
„przez wieki całe był religią dworską, do
szerokich mas ludności docierał
powierzchownie… W XVI wieku zanosiło się nawet
na to, że Polacy zerwą zupełnie z
katolicyzmem”.
Jak wykazuje Zbigniew Sługocki w „Zagubionym
posłannictwie”: „Wszyscy uczeni zgadzają się
dziś, że ani Mieszko I osobiście, ani jego lud
nie miał żadnej duchowej potrzeby zmiany wiary,
głównie i przede wszystkim dlatego, że
katolickiego Boga nie znali”.
Zarówno Mieszko I jak i książę Lechii
Mieczysław I przyjęli chrześcijaństwo ze
względów czysto politycznych. Kto wtedy miał
możliwość obronić się skutecznie przez
morderczą nawałą germańskiej chrystianizacji
Pogan? Lepiej „przyjąć” chrześcijaństwo niż
zginąć od miecza niemieckiego lub duńskiego
imperialisty-chrześcijanina, bez żadnej litości
podbijających Słowian w imię Jezusa. Lepiej
ugiąć się niż złamać. Lepiej być lisem niż
lwem, po to tylko aby przetrwać i mieć nadzieję
na powrót kiedyś do własnej religii i kultury,
nawet po latach, nawet po setkach lat.
Poza tym, na długo, na bardzo długo, po tzw.
„przyjęciu chrześcijaństwa”, nie byliśmy
chrześcijanami. Jak wiadomo niektórym z nas, za
czasów księcia Masława, wypędzono niemieckich
misjonarzy, a kościoły katolickie zniszczono.
Oczywiście ani chrześcijańscy imperialiści
niemieccy, ani ówczesny papież, nie mieli
absolutnie zamiaru pozwolić na załamanie się
krucjaty chrześcijańskiej w krajach
słowiańskich. I tak to nasi odwieczni wrogowie,
Watykan i Niemcy, zorganizowali w porozumieniu ze
zdrajcami księciem Kazimierzem i księciem
Jarosławem atak na Lechię, w wyniku której
słowiański bohater narodu polskiego, książę
Masław, został zamordowany, a słowiańska
Polska, Lechia, legła w gruzach. Jak mówi
„Kalendarz Słowiański na rok 1947″ to może od
tej tragedii narodu polskiego, czyli od 1049,
należy liczyć „erę chrześcijańską w
Polsce” i powolny upadek rodzimej naszej religii
słowiańskiej. Powolny, bo oczywiście przez
długie lata jeszcze słowiańska religia żyła z
dala od dworskich wysp skatoliczonej szlachty. W
1294 roku zmarł ostatni słowiański książę
pomorski Mściwój, a w 1434, ostatni polski król
pogański, Władysław Jagiełło. Litwa, z
której pochodził Jagiełło, nigdy nie straciła
całkowicie swej pogańskiej tożsamości i dziś
jest jedną z największych nadziei na odrodzenie
się przedchrześcijańskich kultur w Europie
Środkowej. W niektórych częściach kraju, np.
na Śląsku, jeszcze w XV wieku Polacy używali
słowiańskiej przysięgi na słońce.
Co wspólnego ma kultura polska z religią jednego
z wielu „synów bożych” z basenu Morza
Śródziemnego? Dlaczego mimo własnej religii
słowiańskiej, ciągle wyznajemy religię jednego
z wielu mesjaszów żydowskich, pierwotnie
przeznaczoną tylko dla niewykształconego
chłopstwa i biedoty żydowskiej z prowincji
galilejskiej? Jaką korzyść dla polskiej racji
stanu może mieć podpisanie konkordatu i
utrzymywanie jakichkolwiek stosunków
dyplomatycznych z Watykanem - antydemokratycznym,
antysłowianskim, absurdalnie autokratycznym
państewkiem katolickim, którego średniowieczna
organizacja polityczna, jak wykazał James
Madison, ojciec Konstytucji Amerykańskiej, jest
„najgorsza z możliwych”?
Co wreszcie może mieć wspólnego z naszą
autentyczną, rodzimą, prasłowiańską religią
religia obcych nam kulturowo ludów semickich,
odległych w czasie i przestrzeni? Dlaczego my
Polacy wyrzekliśmy się własnej religii i
bałwochwalczo wierzymy w bogów wymyślonych
przez inne ludy? Chciałoby się sparafrazować
Mikołaja Reja: Niechaj wszystkie narody
„znają”, że Polacy nie głupi i swoją
religię mają. Mieli, ale nie mają.
Dla słowiańskiego Polaka nie powinno być
żadnego „Bożego Narodzenia”, bo nikt nie wie i
nie będzie wiedział, kiedy właściwie urodził
się Jezus Chrystus (jeżeli się w ogóle
urodził, a nie jest tylko zwykłą fikcją
literacką, stworzoną przez religijnych bajarzy,
którzy napisali tzw. Ewangelie). Z pewnością
nie w okresie przesilenia zimowego, bo „Boże
Narodzenie” to między innymi prastare święto
pogańskie Mitry, perskiego boga słońca, który
nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. A poza
tym, „Syn Boży” to nie fakt historyczny, a
ulubiona metafora starożytnych Egipcjan, Greków
i Żydów. Według Antoniego Wacyka z Zadrugi, dla
wierzącego Polaka święto przesilenia zimowego
to „Szczodre Gody”, a nie “Boże Narodzenie”. I
nie „Wielkanoc”, a „Gody Jaru”.
Czas powrócić do słowiańskich świąt, czas
przywrócić czar i urok chyba najradośniejszego
święta Słowian: święta przesilenia letniego,
kiedy na wzgórzach paliły się znicze, a
wchodzący w życie dorosłe Słowianie i
Słowianki mogli cieszyć się spontanicznym
seksem, nieokiełznanym jeszcze i nie obarczonym
piętnem grzechu przez chrześcijańską pogardę
dla erotyki ludzkiej, i przez chrześcijańską
perwersję promowania „czystości” i dziewictwa.
To nasze święto Kupały, którego żaden
religijny najeźdźca z Palestyny żydowskiej,
Watykanu, czy Azji, nam, Słowianom, nigdy nie
odbierze. To święto kąpieli w świętych
jeziorach i rzekach, w świetle księżyca i
płonącego ognia.
Nikt nie był w stanie wytępić i chyba nigdy nie
wytępi tak słowiańskich obyczajów, jak
topienie Marzanny, oblewanie się wodą, malowanie
i dzielenie się jajkiem wielkanocnym.
Oczywiście, skatoliczony, niedokszałcony
polakatolik, chętnie uczestniczący w tych bardzo
atrakcyjnych obrzędach i praktykach
słowiańskich, nie zdaje sobie w ogóle sprawy z
ich słowiańsko-pogańskiego znaczenia. Bo to
pazerne chrześcijaństwo wszystko, co mu nie
pasuje, albo niszczy, albo przywłaszcza sobie
jako swoje własne. I tak zabrano wielki dzień
powrotu nieśmiertelnego słońca dla bożka
Jezusa i nazwano go „Bożym Narodzeniem”. I tak
to powstały „Matki Boskie” śnieżne, siewne i
zielne, częstochowskie i inne takie dziwactwa
polakatolickie. I tak zabrano pogańskie na całym
świecie, czyli u nas słowiańskie, jesienne
święto plonów w okresie zrównania dnia z
nocą.
Cóż za podstępnym plagiatem jest
chrześcijaństwo w ogóle, a katolicyzm w
szczególności! Mieczem i ogniem; fałszem i
plagiatem tak zdobywała świat ta
antysłowiańska i antypogańska krucjata.
W słowiańskiej Polsce będzie miejsce i dla
agnostyka, i ateisty polskiego, bo religia w
naszym nowoczesnym pojęciu słowiańskim, to
głównie tożsamość kulturowa i językowa, a
nie koniecznie wiara w bogów, gusła i zabobony.
Nie musisz modlić się do Świętowita i
składać mu ofiary. Ale możesz, jako Słowianin,
uczestniczyć w świętach, które symbolizują
kulturę Twoich przodków - a nie kulturę obcych
biedaków i prostaków, jakiś Galatów, jakiś
Efezów, Filipensów, Kolesensów, tudzież jakiś
Tesalonicensów.”
Fragment Posłowia
racjonalista.pl
Misie nie bójcie się przełamania nawet S&P500- 1120 jak tam dojdą operować tylko umiejętnie batonami .Wyklęty powstań ludu ziemi Wejdziemy do Kannanu jak Jozue niosąc strach i zniszczenie by z tego zrodziło się coś mądrego.Żaden Benek Analityk Noblista nas nie powstrzyma ziemia obiecana jest wasza.
http://www.youtube.com/watch?v=HPcZs8NsHkc
@dorota
Cos ten misiowy dywanik ci nie wyszed. Za to steki sa niezle..
Dorota troche nie kumam ale nigdy nie byłem inteligętny jak mnie sprowokować do L??? MOŻNA TYLKO MNIE UPIĆ i wtedy może przez pomyłkę wezme L tylko redukcja i odskok .Nawet ci podam zostało redukcja 50% 12 S szt brane hoho grubo pow 2400 absy 2256..Niestraczne mi pomki najpierw niech mi absy po starych S skasują To pod 2300
MOC JEST ZEMNĄ długi z państwami euro
http://www.youtube.com/watch?v=-bzWSJG93P8&feature=related
@dorota 91
Pani Doroto, nie wiem czy ktoś wcześniej podawał ten link na tym blogu?
Dotyczy amerykańskiego deficytu PKB.
http://michalslysz.blox.pl/2009/12/Prawdziwe-zadluzenie-USA.html
@ Wujek DR, 95
Dzidziusia to też dotyczy.
Poczekaj no, miśku, poleżysz przed kominkiem
@ Radi, 97
Znam ten artykuł Słysza, dziękuję za przypomnienie.
Chodziło mi jednak o coś innego - zestawienie deficytu budżetowego planowanego na 2010 Grecji (12% PKB) i USA (10,6% PKB).
http://www.fakty.interia.pl/news/obama-oglasza-budzet-z-rekordowym-deficytem,1433033
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/grecja;deficyt;budzetu;wzrosnie;do;12;proc;pkb,121,0,547961.html
To tak gwoli zamieszania, jakie ostatnio było na tle wiarygodnosci kredytowej niektórych państw europejskich. Wiarygodności Stanów ten gigantyczny deficyt jakoś na razie nie podważa, widać było ucieczkę do dolara i bondów.
Moja hipoteza jest taka, że po uspokojeniu się sytuacji w Europie może dojść znowu do carry trade dolarowego. Wykres eurodolara jakoś by pasował (piękna korekta, klasyczna trójka).
Niech zamilkną uczeni!
Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz
/fragment/
Giulio Cesare (Licilio) Vanini (1585-1619), inny włoski przedstawiciel filozofii przyrody, uprawiał arystotelizm w duchu materializmu, kontynuując dorobek Pomponozziego. Był jednym z pierwszych, którzy postrzegali naturę jako rządzoną przez niezmienne prawa. Jego poglądy przyrodnicze wyprzedzają koncepcję Darwina. W wielu kwestiach przypomina on G. Bruno (choć należał do innej konfraterni, mianowicie do braci karmelitanów). Vanini zdobył doktorat obojga praw na Uniwersytecie Neapolitańskim, w Padwie studiował teologię. Zajmował się również studiami fizycznymi i praktyczną medycyną. W roku 1612 popadł konflikt z własnym zakonem, po czym, po ucieczce do Anglii, wyparł się publicznie katolicyzmu. Jednak po pewnym czasie zwrócił się do papieża, aby ten przyjął go z powrotem do służby bożej, lecz tym razem w charakterze świeckiego księdza. Tak też się stało, a Vanini przybył do Francji. Tam wydał dwie książki — Amphitheatrum aeternae providentiae divinomagicum. Christiano-physicum, nec non astrologo-catholicum. Aversus veteres philosophos (1615) oraz De admirandis Naturae Reginae Deaeque mortalium arcanus (1616) — w których dał wyraz swym poglądom filozoficznym i naukowym. W książce pierwszej, również wymierzonej przeciwko ateizmowi, przedstawia swą cokolwiek panteistyczną, choć generalnie wystarczająco ortodoksyjną wizję Boga. Książka była jednak napisana dość ironicznie, przez co trudno mówić, aby przedstawiała ona jego prawdziwe poglądy, raczej miała oczyścić jej autora z podejrzeń o ateizm. W drugiej pozycji zapewne dał wyraz swym rzeczywistym poglądom. Pisał o wieczności materii, jednorodności ziemi i nieba, zgodności mocy bożej z prawami natury, religię uważał za wymysł władzy szukającej dla siebie usprawiedliwienia. Uznawał tylko „religię natury”, której istotą jest zachwyt nad przyrodą, a kultem — odkrywanie jej tajemnic. “Wszystkie pozostałe religie - pisze Vanini — były tylko wymysłami i złudzeniami… wymyślone zostały przez władców dla kierowania poddanymi, a także przez kapłanów chciwych sławy i bogactw, potwierdzone zaś — nie cudami, ale Pismem świętym, którego oryginału nigdzie nie ma, a które opowiada o cudach i zapowiada nagrody i kary za dobre i złe uczynki, jednakże dopiero w przyszłym życiu, aby nie mogło zostać odkryte oszustwo, któż bowiem stamtąd powrócił? W ten sposób lud wiejski utrzymywany jest w niewoli z obawy przed najwyższym bóstwem, które wszystko widzi i za wszystko płaci wiecznymi nagrodami i karami” [ 13 ]
Aresztowano go w listopadzie 1618 roku. Na procesie orzekł, że diabła nie ma, co tylko pogorszyło jego sytuację. Później jednak odwołał swe twierdzenia, co wszakże niewiele mu już pomogło. Po przedłużanych torturach został skazany — jako ateista — na wycięcie języka, uduszenie i spalenie. Wyrok wykonano 9 lutego 1619 roku w Tuluzie (tam gdzie po półtora wieku kołem łamano Calasa) [ 14 ]
Rozmowa z Ronem Paulem na temat “Służba zdrowia - wolny rynek czy socjalizm?”
http://www.youtube.com/watch?v=bd45BN5YWx8
http://www.youtube.com/watch?v=fRYrWhS_mQ0
Gdyby Amerykanie mieli trochę oleju w głowie to wybrali by go na prezydenta. A my, gdybyśmy mieli trochę oleju w głowie, to wybrali byśmy go na króla…
Dorota wiesz że ciężko mnie złapać na ideksie .
Na pocieszenie mam coś dla ciebie robiłem ten sam test na Q co Doda i miałem o parę punktów mniej od niej co nie znaczy że jestem kompletnym idiotą . Hasło na dziś łapaj dzidzie spider misia na indeksie tylko zdejmijcie mi jeszcze stare stopery.Dla ciebie niedźwiedzia melodia
Misie rulez
http://www.youtube.com/watch?v=Wu0GtLo5fZM&feature=related
Oj żebym nie zaśpiewał ,,Łapał byk dzidziusia na ideksie a dzidziuś byka załeb byka trzyma i gardło mu podrzyna
Wszystkim graczom na futures sukcesów dzidzia jedzie w góry
na futures grają goście tu trzeba myśleć
sukcesów wszystkim
http://www.youtube.com/watch?v=XBfCGeRbjR4
@stoje_i_patrze Rekomendacja T
Wedlug mnie to kolejna bzdurna rekomendacja opracowywana przez KNF, który zamiast zająć się prawdziwy sprawami jak machlojki na gpw związane z konrkatami to zajmuje się zaostrzaniem i tak już trudno dostępnych kredytów.
Sam pracowałem jako doradca udzielający kredytów i jeśli zostanie wrowadzony min wymagany wkład własny na poziomie 20% to jest zabójstwo dla takich młodych ludzi.
Np. wiekszość moich znajomych - 5 lat wynajmu na studiach, teraz w końcu pierwsza praca, już sam zakup nieruchomości wymaga około 5% kosztów związanych z zakupem (notariusz, biuro) co na poziomie nieruchomości 250 000 pln daje nam wymagany posiadanie min 10tys pln a jak dojdzie jeszcze 20% od 250tys to mamy potrzebne 50 tys zł - skąd to młodzi ludzi mają wziać? i co kolejne 5 lat wynajmowania wyrzucania kasy w powietrze? do tego ma własnie służyć pomoc państwa Polskiego na które Ci młodzi ludzie płacą podatki (w tym KNF)?
dla mnie to jakas bzdura i abstrakcja w jakim kraju żyjemy :///
I po co Panie Piotrze puszczać te ateistyczne dyrdymały na forum finansowym??
[Ateistą to i ja jestem, ale najpewniej bym tego, nie puścił, bo to kompletnie nie na temat. Byłem na urlopie, jak może Pan przeczytać we wpisie, a zastępczy moderator widać nie odważył się ciąć ;-). Jestem już w kraju, ale na poważnie dopiero od poniedziałku. PK]
@ Dzidziuś
Miłego hasania i szusowania. Tak sobie myślę, czy by się całkowicie do misiów nie przyłączyć…
@ Eden
Ta rekomendacja to bardzo dobry pomysł i warto spróbować go “popchnąć” trochę. Nie rozumiesz tego, że po przykręceniu kredytów ceny będą musiały spaść i dużo więcej ludzi będzie stać na mieszkanie nawet z większym wkładem własnym? Ja się przyłączyłam.
@Eden #104
Wybacz, ze sie wtrace ale nie zdzierzylem!
Uwazasz, ze licytacja na zdolnosc kredytowa jest rozsadna?
To wlasnie mielismy: kredyt na 130% wartosci mieszkania w skrajnym przypadku. To wlasnie wywindowalo niebotycznie ceny - kwotowo no limits, liczy sie tylko zdolnosc!
I teraz jak dasz masom dostep do finansowania, wszystkim na raz, bez zadnego wkladu, zadnej odpowiedzialnosci (pozornie, bo wszystko ladnie wyglada, raty “same sie splacaja”;), to czego sie spodziewac?
Zrozum, ze czlek przecietny nie wdaje sie w zaawansowane kalkulacje, czyta i slucha co mu anale papla do ucha, a ceny rosna (widac, “kazdy” kupuje jak oszalaly) i beda rosly (kto to sprawdzi? kto poniesie odpowiedzialnosc jak “przestana rosnac”?), wiec wchodzi, bo ostatni zaplaci najwiecej… Presja czasu, agresywnej reklamy, marzenia o rodzinie, do tego zdjecia innych mlodych usmiechnietych, szczesliwych, bo zalewarowanych! “Ja tez tak chce”… “Oni moga, daja rade, to i mnie sie uda, a co jestem gorszy”? Zastaw sie a postaw sie, czyz to nie polskie?
Gdy zas musisz miec wklad wlasny, to popyt zostaje rozciagniety w czasie: pierwsi kupuja zamozniejsi, ktorzy moga sobie wczesniej pozwolic na uzbieranie wkladu i kredyt, potem systematycznie kupuja sredniacy, a biedota i tak liczy na budownictwo socjalne…
A co jesli wszyscy startuja w tym samym czasie, jeszcze przy ograniczonej podazy (dziury w ziemi i inne czcze obietnice), to za metr sa w stanie przeplacic i to slono (wszak jutro bedzie drozej), taka paranoia…
Do tego jeszcze ten przeklety wyz, przeciez to mieszanka wybuchowa!
Swoja droga, jaki jest sens kupna mieszkania? W dzisiejszych czasach gdy prace zmienia sie jak rekawiczki… Ale poruszalem juz ten watek (kilka wpisow wczesniej) wiec nie bede sie nad tym rozwodzil.
Osobiscie nie poddalem sie presji - nie kupilem nic i NIE ZAMIERZAM!
Uwazam taka inwestycje (mieszkanie) za zamrozenie kapitalu (jesli ktos ma kase) albo podciecie skrzydel na starcie (kredyt, ktory w zasadzie uniemozliwia wystartowanie wlasnego biznesu (wieksza czesc pensji idzie na rate), czy zaryzykowanie w jakiejs grze o wieksza stawke, np. gieldowej). Czlowiek staje sie niewolnikiem, odtad jest ZALEZNY od laski i nielaski swojego pracodawcy, bo jak mu sie postawi to moze stracic wszystko (po licytacji zazwyczaj zostana dlugi do splacenia, tylko jak bez pracy?). Wcale nie jest tak rozowo…
Ograniczenie dostepnosci do kredytu hipotecznego pomoze wlasnie znormalizowac sytuacje na rynku mieszkaniowym. Kto z mlodych ludzi moze sobie dzisiaj pozwolic na kupno mieszkania za gotowke (nawet kawalerki?), policz sobie ze sredniej w regionie i srednia cena kawalerki, czy ma szanse po 5 czy 10 latach pracy odkladajac polowe swojej pensji. Uwazasz to za normalne?
Jak sobie przypomne gdzie mam to podrzuce artykul z mainstreamu, gdzie facet podawal jak sie w przyblizony sposob wylicza na jaka nieruchomosc Cie stac z Twoja pensja. Mozesz pozwolic sobie na kupno lokum, ktorego cena to ok. 3-letni dochod (brutto).
Policz sobie i ZAPYTAJ SIEBIE: na co Cie stac, a jakie masz aspiracje?
Ja to zrobilem i dalo mi to do myslenia (za malo zarabiam na etacie w stosunku do moich aspiracji;).
Pozdrawiam
@Eden @104
No i jest jak jest.
Wydaje mi się, że widzisz to bardzo jednowymiarowo. Nie zapominaj, że im mniej sa w stanie zapłacić klienci za towar tym ciśnienie na obniżkę cen jest większe. Po prostu mieszkania musiałyby stanieć. Gdyby np. banki dawały młodym kredyty milionowe z 60-letnim okresem spłaty to ceny mieszkań by sie pewnie podwoiły. Żyjemy w świecie w którym królem jest kredyt a oszczędzają frajerzy.
Kilka lat temu gdy kredyty hipoteczne były rzadkością mieszkania były po max 2000-2500PLN/m2. Tyle samo mógł zarobić miesięcznie młody inżynier po studiach. Ba! Była wtedy t.zw. duża ulga mieszkaniowa, która realnie obniżała cenę o 20%. Potem niestety przyszedł Balcerowicz (rząd Buzka) i wszystko … zreformował …
eurusd wyglada dla mnie na 1.41
mg52.imageshack.us/img52/2903/jshot.png
img69.imageshack.us/img69/3959/jshotf.png
img69.imageshack.us/img69/5848/jshotl.png
a sp500 ciagle walczy z zaporą i fibo w kanale spadkowym
img715.imageshack.us/img715/7994/jshotw.png
Piękne zachowanie ATGI (fibo…)
img638.imageshack.us/img638/2883/jshoty.png
Złoto na DUŻYM pivocie:
img705.imageshack.us/img705/3367/jshotm.png
zastanawiam się czy może nastąpić decoupling miedzy es i złotem ale na razie jakos tego nie widze wiec jak zloto sie utrzyma to i es
@104, Eden
Widzisz. Skoro ludzi nie będzie stać (na kredyt na 100%!!!!) to ceny mieszkań spadną. Banka spowodowana była (w każdym kraju z różną dewiacją) rozdawnictwem kredytów. Przypomnę że mieszaknie w wawie mogłeś spokojnie kupić za 4k w 2004 roku. Potem booom kredytowy (łap franciszka i ojro bo wchodzimy do strefy euro, złotówka moze sie tylko umacniac, tylko glupi bierze w walutach”) i inne nagonki w tym dawanie kredytu KAŻDEMU, gdzie łączne raty przekraczały 50% (jutra nie ma!!!) spowodowały razem ten boom. Patrz kraje nadbałtyckie na sterydach (a po sterydach z pudziana zostały by flaczki) węgry i wiele innych
Jesli NIE potrafisz odłożyc 40 tys w 4 lata (ba w 2 lata to już duży okres dla takiej kwoty bo to jedyne 1600 pln miesiecznie a przypomne ze srednia pensja brutto w wawie to 5,5k pln) to TWÓJ problem. Naucz się oszczedzać a nie byc niewolnikiem banku na 30 lat. Poza tym nie każdy musi miec swoje mieszkananie i dom. Spójrz na kraje rozwinięte (gdzie czesto 50% wynajmuje). Mieszkanie OGÓLNIE NIE jest inwestycją, co dobitnie pokazuje ostatni kryzys.
errata”
było”
tylko glupi bierze w walutach”
a miało byc
“tylko glupi NIE bierze w walutach czytaj tylko głupi bierze w zlotówkach”
@ Wszyscy
wróciłem i widzę na Forum wątki niepożądane. Ostrzegam - będę je ciął. To nie jest miejsce na dyskusje poza-ekonomiczno/rynkowe. PK
@Szamir
nie mówie o sytuacji jaką mieliśmy w czasie boomu że udzielano na 130% wartości nieruchomości ale z poprzedniego roku gdzie max było/jest na 100% !!! a w walutach większośći na 80%.
W dzisiejszej sytuacji wystarczająco ciężko dostać jest kredyt hipoteczny, banki prześwietlają pod każdym kątem klientów i gwarantuje Ci że nawet jak zalegasz 1zł to Ci nie udzielą kredytu!!
PS. Jeśli wolisz całe życie wynajmować mimo płacenia niższej raty za swoje mieszkania to życzę Ci powodzie za pare lat jak się może obudzisz i jak rzeczywiście nie odłożysz dużej ilości pieniedzy to dalej będziesz bez mieszkania.
@Daras
nie mówmy o jakiś sytajach abstrakcyjnych o długosci typu 60 lat - mogę Ci odrazu powiedzieć że raty na okres dłuższy niż 30 lat są później niewiele mniejsze a co za tym idzie zdolności klientom nie rośnie wiec nie możliwe byłoby udzielanie kredytu na tak długi okres bo i tak to nie powiększy maksymalnej możliwej kwoty kredytu
@stoje_i_patrze
jak np ma powiedzmy małżeństwo odłożyć 40 tyś przez 4 lata jeśli np musi płacić za wynajm 1500 / msc czyli 72 tys wyrzucone w błoto przez 4 lata - czy nie lepiej te pieniadze przeznaczyć na kredyt? i już spłacać swoje mieszkanie?
A jeśli mogą nawet odkłądać to po co czekać i dalej wydawać na wynajm skoro np teraz w większości banków można nadpłacać i co miesiąc jeśli mamy wolne środki to wpłacać i zmiejszać sobie saldo zadłużenia? dla mnie to absurd inne postępowanie (nie mówie tu o sytuajach gdy ktoś nie jest pewien pracy, miasta w którym jest i tym podobnych spraw)
@wszyscy
ceny mieszkań na świecie wszedzie są drogie, wiadomo że w jednych krajach bardziej a w drugich mniej ale ogólnie mieszkanie jest drogim dobrem i zarazem jednym z podstawowych dla człowieka.
Gwarantuje Wam że wprowadzanie jakichkolwiek rekomendacji w dużym stopniu nie obniży ceny mieszkań w Polsce ( mamy jeden z najniżyszych ilości mieszkań w europie na 1000 osób, wynosi on około 300 gdy średnia to około 500) co najwyżej sprawi że mieszkanie będą na takim poziomie cenowym jak teraz. W rezultacie ograniczenie LTV spowoduje że dla osób, które najbardziej potrzebują swojego pierwszego mieszkania stanie się to czymś bardzo odległym.
112 A szkoda szukałem forum ekonomiczno relijne.
Niech będzie pochwalony byk i dzieło jego jednak marne jest budowanie wzrostów pod Greckie piaski lepiej budować na skale . Jednym dziś pod górkę drugim z górki.
Dziś jest konkurs kto spali kapcie 2256 temu heretykowi dzidziusiowi byki start.
A teraz czas w Alberta Tombe się pobawić
miłej sesji
http://www.youtube.com/watch?v=EeX7Fyr3FxY
PK
Cos krotki ten urlop…
Ale dobrze, ze Pan juz jest - wreszcie ktos zajmie sie tym frygijskim spamem.
@Eden #113
“nie mówie o sytuacji jaką mieliśmy w czasie boomu że udzielano na 130% wartości nieruchomości ale z poprzedniego roku gdzie max było/jest na 100% !!! a w walutach większośći na 80%. …”
Czyli chcesz powrotu licytacji mlodych na zdolnosc kredytowa, mniejsza o cene?
“PS. Jeśli wolisz całe życie wynajmować mimo płacenia niższej raty za swoje mieszkania to życzę Ci powodzie za pare lat jak się może obudzisz i jak rzeczywiście nie odłożysz dużej ilości pieniedzy to dalej będziesz bez mieszkania.”
Dziekuje za troske. Wiedz jednak jedno: kilka lat temu zgromadzilem troche srodkow, ktore zaczalem inwestowac zwielokratniajac je (stan dziesiejszy). Gdybym nalozyl sobie chomąto kredytowe DZIS NIE MIALBYM NIC, puste kieszenie. Stad moja sugestia by za wczasu sie nie zadluzac!
Pytam Ciebie kiedy, KIEDY czlowiek moze sobie pozwolic na zaryzykowanie, zrobienie czegos w swoim zyciu, chociac sprobowanie…? Jak odchowa dzieci? Ha ha.. watpie!
Mlodosc jest najlepszym czasem by sprobowac, zaryzykowac, a noz widelec sie uda, powiedzie sie i bede mial troche wiecej, lepiej niz inni. Jesli nie - trudno, choc sprobowalem!
Gdy mialem pecha - trudno, zaczynam od nowa. Uzbieranie znowu rocznych dochodow zajmie mi te dwa, gora trzy lata, jednak bede bogatszy co najmniej o doswiadczenie i juz prawdopodobnie nie bede szarzowal (poznam swoje mozliwosci, realia kredytowe itd. - obycie z rynkiem i zyciem: BEZCENNE!).
Jak jestem ciapa albo przesadnie lekliwy to ciulam grosz do grosza przez tych kilka lat - NIE WIDZE PROBLEMU.
Chcesz od razu dac ludziom dzialo bez obycia z pistoletem?? Od razu maja wskoczyc na gleboka wode kredytu na cale zycie? Myslisz, ze ilu przyjmie rozsadna postawe: max. 25% zarobkow = rata?
Najpierw niech udowodnia, ze potrafia oszczedzac, ze sa odpowiedzialni, niech uzbieraja choc troche. Nie maksymalizuj potencjalnych zyskow (wcale nie takich pewnych!) kosztem bezpieczenstwa. [pije do: "jak np ma powiedzmy małżeństwo odłożyć 40 tyś przez 4 lata jeśli np musi płacić za wynajm 1500 / msc czyli 72 tys wyrzucone w błoto przez 4 lata - czy nie lepiej te pieniadze przeznaczyć na kredyt? i już spłacać swoje mieszkanie?" <= skad te kalkulacje? Warszawka? 1..1,2k za kawalerke, przy lacznym dochodzie co najmniej 3k nie ma tragedii!]
Swoja droga, niektorym sie chyba wydaje, ze mieszkanie jest za darmo: nie ma napraw (instalacji wewnatrz), nic sie nie psuje (agd), zadnych czynszow (spoldzielnie), oplat (np. CO), podatkow (np. gruntowych), funduszy remontowych…… Skoro najem to taka swietna inwestycja, to czemu boom miekszaniowy sie zalamal? Pomysl, kupujesz za 200k kawalerke i zyjesz jak lord Cox za 1500 z najmu!
Widzisz jak latwo fantazjowac?
Ech ta iluzja “bycia na swoim”… w tym Kraju, gdzie prawo wlasnosci jest tylko teoria, gdzie czyha kataster (1..2% wartosci rocznie - policz jakie to frukta spija politycy!).
[3 tygodnie to krótko??? Chyba szybko Panu czas leci ;-)). PK]
@dzisius
no jestem w Twoich klimatach bo wstałem pół godziny temu w odpowiednim stanie, bro przyleciał z za wielkiej wody i mamy tutaj kabaret - Sobiesiak czyta z kartki i takie teksty rzuca że to dla mnie mogą być kultowe teksty - jestem uczciwy człowiek hahahaha
@PK
Witam Panie Piotrze,
Cieszę się, że Pan już wrócił. Czas strasznie sie dłuży bez Pańskich komentarzy. Jestem bardzo ciekawa Pana opinii na temat aktualnej sytuacji na rynkach.
Pozdrawiam,
J.
Wraca Pan, p. Piorze z tej spokojniejszej (chwilowo) półkuli w samym rozstrzygnięciu kryzysu greckiego
Umieram z ciekawości, jak to rozwiążą.
Jeżeli to Niemcy wspomogą Grecje, to będzie musiało się wiązać z faktycznym uzależnieniem tego państwa. Coś jak Marita, tylko bez przelewu krwi:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Plan_Marita
To jest też fajny sposób na utratę niepodległości - zadłużmy się aż do niewypłacalności, a potem może ktos nas “wybailoutuje”… Przemyśleć to powinni wszyscy “wrażliwi społecznie” i uzasadniający tą wrażliwością każdy wydatek publiczny. Przychodzi czas, kiedy trzeba płacić własną chałupą.
@ Eden
“ceny mieszkań na świecie wszedzie są drogie” - był tutaj niedawno doskonały link omawiający cenową dostępność (lub raczej niedostępność) mieszkań w Polsce. Więc nie powtarzaj aż tak bzdurnych argumentów.
[Też jestem ciekaw jak to rozwiążą... Duży problem, bo nie da się włączyć Grecji do Niemiec ;-). Nie wierzę też w greckie reformy. Zrobią wszystko, żeby odłożyć problem, ale nie da się go w prosty sposób rozwiązać. Poczeka na następną fazę kryzysu. PK]
PK #115
[3 tygodnie to krótko??? Chyba szybko Panu czas leci ;-)). PK]
Jest taki wiersz (Dostojewskiego?) woźnica-czas, obecnie jestem na etapie: Wolniej!
[czyt.: jeszcze walcze]
@Eden
linki bo teraz nie mam czasu i głowy
bankier.tv/video/Polska-czyli-druga-Japonia-51648.html
bankier.tv/video/Na-nieruchomosci-mozna-stracic-51629.html
Ogólnie dodam że zgadzam się z Szamirem, #115.
Mnie też dobrze się zjeżdzało pozostało obniżyć absy czas się wykompać i na obiadek .Ogif grzeszniku jak tam u ciebie z zapinaniem wyspowiadaj się no tu .
pozdrawiam papa
stoje i patrze miłego wypoczynku wściekly niedżwiedz pod wsparciem to zły znak ja jestem przygotowany do ewakułacji za długo tu ślęczymy każdy następny dzień bez przełamania to byczy dzień
Nie dajcie sie puknąć
papa i smacznego ale kierunek jest jeden
http://www.youtube.com/watch?v=mmdPQp6Jcdk
Całkiem fajna stronka:
http://www.finviz.com/futures.ashx
a ten rudy lisek chce nas ubrac w nie swoje długi. Matko, ratuj!!!
stooq.pl/n/?f=306787&c=1&p=18+22
Parafrazując KFC, Nie znami te krowy tzn nie znami te euro. Ja euro wcale nie chcę i jeszcze mam im pomóc!?
“(…) nie da się włączyć Grecji do Niemiec ” - formalnie nie, faktycznie jednak da się. Za pomocą niemiecką będą naturalną koleją rzeczy szły wymagania dotyczące polityki fiskalnej, może udziału w przedsiębiorstwach państwowych etc. I po co 70 lat temu chłopcy próbowali zdobyć Kretę, skoro da sie to zrobić łatwiej, i zapewne taniej? Grecja skończy jako taniutki raj dla niemieckich emerytów (którym już po części jest).
Tak sie kończy państwo socjalne. Ukłony dla Keynesa i nieumiarkowanych wydatków publicznych
{Pani Dorot, co ma Keynes do głupoty polityków??? Obawiam się, że za bardzo nagina Pani rzeczywistość do swoich poglądów ;-). PK]
Mam pomysł na biznes w Polsce, widze że w Polsce mamy amnezje, taki Sobiesiak nic nie pamiętam. Może zatem coś takiego do każdego posiłku dla każdego Polaka?
http://www.google.pl/search?q=na+pami%C4%99c&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
hahahaha kabaret normalnie kabaret
Dlaczego jest Pan złym tatusiem hahahahah
DAX FUT
tutaj od 9.02- 11.02 nowa formacja
http://stooq.pl/q/?s=fdx.f&c=10d&t=l&a=lg&b=0
uterus i przydatki co wrozy ostre spadki.
Opory 5044 i 5080 beda skuteczne?
@ SiP
Z ciekawości też oglądam to przesłuchanie. Porażające, jakich mamy “byznesmenów”. Zblatowanie posłów PO z takimi (…). Tacy ludzie u nas piszą ustawy, rozwala mnie ta świadomość.
Sorry za off-topic, p. Piotrze.
[Pani Doroto, przecież to wolny rynek. Tacy są nasi biznesmeni, a myślę, że zagraniczni nie lepsi. Anioły pieniędzy najczęściej nie zarabiają... A co do przesłuchania (też słucham) to przecież nic z niego nie wynika, a przesłuchiwany zachowuje stoicki spokój. Przecież mógłby powiedzieć: bawcie się sami, zapłacić do 10 tys. zł. grzywny (stac go na to) i tyle. PK]
przyszedł czas wyczyścić S fix .CZYSTO .Teraz spokojnie bez neta wypoczne
misim dalszych sukcesów bezemnie.
Piotr Grecja super pomysł z bankami padalec radtuje padalca]
http://www.youtube.com/watch?v=zpOAnWEyzt8&feature=related
Tak ostatnie wejście z urytego na neta bo mam szantaż koniec giełdy neta albo wracamy .
Stoje i patrze a co spodziewać się od tej ekipy i Sobiesiaków. Teraz powinna być podbita
tak myśle 100-200pt jak będzie zobaczymy
Piotr i wszyscy mam mało czasu bardzo was proszę napiszcie albo dajcie linki co tam z biotenem jakiś geszeft pożyczanie akcji poczytam z ukrytego na tajniaka
papa już inernet wek giełda wek !!!!!!!!!!!!!!!!
@ RESET systemu = Armageddon ?
Cz. 4.
A) @ Trój-falowy rynek byka.
Krótki wykład z historii.
Trój-falowy rynek byka trwał od 1921r. do 2007r.
DJ od 1920 do 2010r.
http://carolan.org/wp-content/uploads/2009/10/101509dow.gif
Od 1921 do 1929 - to byk o czasie trwania 8 lat i dał łącznie wzrost o 568%, a od 1929 do 1932 – to rynek niedźwiedzia trwał przez 3 lata, który zniósł cały zysk hossy. Czas bessy trwał więc 37,5% poprzedzającego rynku byka.
Od 1942 do 1966 – byk, czas trwania 24 lata, dał łącznie 1076% zysku, a od 1966 r. do 1974 słabość rynku trwała 8 lat, co dało 33,3% okresu poprzedniego rynku byka.
Ostatni i największy rynek byka rozpoczął się w 1974 roku - to był rzeczywisty najniższy punkt bessy, która trwała od 1966 roku do 1974.
a) Jeżeli przyjąć, że w 2000 był początek korekty (co sugeruje wykres S&P500), to trzeci wielki rynek byka, który rozpoczął się w 1974 trwał około 26 lat. Wówczas jedna trzecia, z 26 lat hossy to byłoby ok. 9 lat bessy, które w oczywisty sposób wskazują, że pokrywa się to z dnem bessy na rynku w 2009 roku. Spadek i dno w 2002r oznaczałby I fazę spadku.
Jednak, ze względu na starania podejmowane przez FED, uważam, że udało się wskrzesić hossę i wyciągnąć rynki do góry, aż do 2007r.
b) Ostatecznie trzecia wielka hossa łącznie dała wzrost o 2391% i mierzona jest czasowo od najniższej wartości w 1974 do najwyższej w 2007r i trwała 33 lata.
Ile będzie trwać korekta rynku byka?
Odp:
33,3% okresu poprzedniego rynku byka.
@ Gospodarz #112
Po urlopie dalszy ciąg przyjemności:
Spieprzyłem tą korektę.
Napisze Pan co innego, ale i tak porażka takiego gościa jak ja musi nieco cieszyć.
Miłego wieczoru.
[Kompletnie nie rozumiem... Kto i co spieprzył? Pan tę korektę? Dlaczego? i najważniejsze: dlaczego miałbym się z czegoś cieszyć? Jeśli z jakiegoś Pana niepowodzenia to głęboko się Pan myli. Obce mi są takie uczucia w stosunku do przeciwników w dyskusji - to najprawdziwsza prawda, a nie maska. PK]
“Stało się dokładnie to, co przewidywał świętej pamięci Milton Friedman, pisząc, że euro to czysto polityczny projekt przygotowany na słoneczne dni – spłynie z pierwszym deszczem.”
W artykule “Europy nie stać na miłość w czasach zarazy”
http://www.rp.pl/artykul/9157,432179_Europy_nie_stac_na_milosc_w_czasach_zarazy.html
Panie Piotrze, Drodzy Bywalcy.
Mam pomysł na następny wpis Pana Piotra. “Co to jest dług publiczny?” Będzie wesoło
Dla przykładu proponuje przejrzeć finanse Grecji i USA (dla dywersyfikacji geograficznej). O Naszej Najświętszej na pewno też komentarze będą.
Decyzja należy do Autora!
@ Eden
W sprawie nieruchomości polecam analizy Macierzyńskiego na bankier.pl.
ponieważ temat był poruszany na blogu pozwolę sobie zalinkować
http://podatki.gazetaprawna.pl/orzeczenia/397403,hurtowa_sprzedaz_na_fakturze.html
ogif | 2010-02-11 19:50 | IP: 78.8.133.*
@ Gospodarz #112
Po urlopie dalszy ciąg przyjemności:
Spieprzyłem tą korektę.
Napisze Pan co innego, ale i tak porażka takiego gościa jak ja musi nieco cieszyć.
Miłego wieczoru.
Tu są poziomy i zawsze można coś ugrać a nie akcje.
Nie odrazu Rzym zbudowano ,a to była pierwsza odsłona zmiana trędu a jednak jest coś takiego jak niedżwiedż bo ludzie dawno zapomnieli.
Czas się otrząsnąć nowa sesja i do roboty .Wszystko trzeba przerobić i zasmakować
Ja w ciebie wierze .
http://www.youtube.com/watch?v=Qazq_fh3sDY&feature=related
“Powrot do Edenu”:
http://forsal.pl/artykuly/397768,kredyty_na_100_proc_wartosci_nieruchomosci_wracaja_do_oferty_bankow.html
a to jest link do foto zachęcającego do [cenzura. Przepraszam, ale nie podobało mi się to odniesienie. PK]
@ Gospodarz # 132
Trochę żartowałem, ale faktycznie spieprzyłem robotę. Nieoczekiwanie siadła mi dyscyplina i byłem “mądrzejszy” od wcześniej ustalonej strategii (która okazała się mocno wygrywająca).
Następnym razem będzie lepiej.
Uzbierało się tematów:
1.Co z tą korektą? Myślę że to jeszcze nie TA korekta i że w marcu zrobimy nowe szczyty.
2.W USA to jednak V-recovery. Dziwne, ale prawdziwe.
3.Przewartościowany Pańskim zdaniem SP500 okazuje się coraz mniej przewartościowanym.
Jeśli prognozy zysków się potwierdzą (a ponoć są specjalnie zaniżane) to za rok P/E wyląduje w okolicach 14 czyli w sam raz.
Miałem okazję podyskutować z prawdziwymi liberałami i przy nich to jestem socjalistą.
A czy Pan znajdzie takie grono rozmówców gdzie wyjdzie Pan na liberała? Chyba nie. Za Panem już tylko za ściana (a za ścianą Naomi).
[ad. 1 tak, chociaż nie wiem, czy w marcu.
ad 2. Brak zgody. Patrzenie na PKB w 4 kw. to bład.
ad 3. Brak zgody - zobaczymy za rok.
Ostatni akapit jak zwykle u Pan - tu się nic nie zmeiniło - obraża Pan mnie licho wie dlaczego. Proszę szybko jechać gdzies, odpocząć, to może się Pan nieco uspokoi. Z bzdurami tego typu dyskutować nie zamierzam. PK]
@ Gospodarz # 140
ad.2. Nie tylko o wyniki IVkw. mi chodzi. Presja inflacyjna nie istnieje, trudności z finansowaniem deficytu nie istnieją. Pomoc FED i stimullus będą usuwać tak powoli że doble deep się nie pojawi. Oczywiścia elastyczność amerykańskiej gospodarki i rekapitalizacja banków też mają kluczowe znaczenie.
ad.3 Nie ma takiej opcji żeby się z tym nie zgadzać. Albo prognozy zysków są zaniżone, albo SP500 jest przewartościowane. Oba zjawiska nie mogą występować jenocześnie, bo z tych “zaniżonych” prognoz wynika P/E=14 na koniec roku.
[Presja inflacyjna to nie wszytko. Jest jeszcze problem deflacji. Poza tym inflacja z pewnością pojawiłaby się jeśli rzeczywiście doszłoby do odrodzenia typu V. Finansowanie dług? Wszystko do czasu. Zobaczymyu za rok. Co do wyników spółek to jak dobrze wiem są doskonale fałszowane, a prognozy można już teraz wrzucić do kosza. PK]
@ Wszyscy
proszę o komentarze pod nowym wpisem.