Ostatnio znowu rozgorzała dyskusja o możliwości i celowości wprowadzenia podatku Tobina. Podatku, którym obłożone byłyby transakcje kupna/sprzedaży na rynku walutowym. Często przedstawia się tę ideę jako pomysł alterglobalistów (co ma być określeniem pejoratywnym). Rozprawmy się więc z tym twierdzeniem. James Tobin, amerykański noblista z dziedziny ekonomii (1981 rok), który na początku lat siedemdziesiątych XX wieku zaproponował wprowadzenie tego podatku z pewnością alterglobalistą nie był. Pomysł podatku forsowany był przesz niego szczególnie mocno w 1972 roku, rok po załamaniu się systemu z Bretton Woods, kiedy to prezydent Nixon pozbawił dolara pokrycia w złocie. Od tego momentu rozpoczęła się era rynku walutowego, jaki znamy. Era graczy walutowych.
Nie byli alterglobalistami w 2005 roku (może się potem na alterglobalizm nawrócili?) Jacques Chirac, wtedy prezydent Francji i Gerhard Schroeder, wtedy kanclerz Niemiec. A to przecież właśnie prezydent Francji podczas szczytu w Davos zaproponował wprowadzenie podatku Tobina, a Gerhard Schroeder go poparł. Wystarczy spojrzeć na wykresy, żeby zobaczyć, dlaczego szefowie Francji i Niemiec poparli wtedy tę ideę. W ciągu 3 lat euro zyskało do dolara 60 procent, co bardzo obniżało konkurencyjność strefy euro. W 2005 roku straciło jednak 15 procent, co uspokoiło polityków. Potem znowu zyskało w ciągu 2 lat 50 procent, ale temat nie wrócił. Pojawił się dopiero w tym roku. Niedawno Lord Turner, szef FSA, czyli angielskiego KNF (kolejny alterglobalista? ;-)) opowiedział się za jego wprowadzeniem. Co prawda celem Turnera było ograniczenie zbyt wysokich wynagrodzeń w sektorze finansowy, a według mnie podatek Tobina zdecydowanie nie jest odpowiednim do tego narzędziem, ale cenne jest, że swoją propozycją doprowadził do ponownego rozpoczęcia dyskusji.
Jak widać to nie alterglobaliści są tymi, których głos był najbardziej słyszalny. Faktem jednak jest, że mają oni specjalną organizację (ATTAC, czyli Association pour la Taxation des Transactions pour l’ Aide aux Citoyens - polska strona: http://www.attac.org.pl/), której celem jest wprowadzenie tego podatku. Chcieliby oni, żeby zebrane w ten sposób fundusze przeznaczone były na pomoc dla krajów trzeciego świata i to jest w tej idei najbardziej kontrowersyjne. Wiadomo gdzie często ląduje taka zagraniczna pomoc. Niestety, jest w dużej części rozkradana. Poza tym pomoc tego typu - dawanie ryby, nie wędki - nie ma pozytywnego wpływu na rozwój krajów trzeciego świata. Przeznaczenie kwot zebranych dzięki temu podatkowi może być jednak zupełnie inne (np. zwiększenie kapitałów MFW, „zielona” energia, edukacja, nauka itp.). Nie byłyby to tak olbrzymie kwoty, które można wyliczyć z obecnego obrotu, bo wprowadzenie podatku skutkowałoby znacznym (nawet o 90 procent) zmniejszeniem obrotu, ale kilkaset miliardów dolarów pewnie dałoby się tą drogą zdobyć.
Twierdzi się często, że nie ma realnej możliwości wprowadzenia takiego podatku, bo przecież w zglobalizowanym świecie kapitał może z kraju, który by go wprowadził po prostu uciec w inny zakątek świata. Owszem, prawdą jest, że nie da się wprowadzić podatku w jednym kraju. Gdyby jednak główne centra kapitału, czyli USA, UE, Japonia i Chiny podjęły decyzje o wprowadzeniu podatku to całe reszta chętnie albo mniej niechętnie by się podporządkowała. Wystarczyłoby równocześnie przyjąć rozwiązania prawne, dzięki którym kapitały pochodzące z krajów niestosujących podatku Tobina zostałyby objęte różnego rodzaju restrykcjami. Nawet potężne lobby handlarzy walutą nie dałoby rady i musiałoby się poddać. Być może pozostałyby gdzieś jakieś miejsca, gdzie nadal spekulowałoby walutą, ale przecież kasyna istnieją i nikomu nie szkodzą, więc i takie zjawisko byłoby zupełnie marginalne i niemające większego znaczenia.
Szacuje się, że na rynku walutowym obraca się około 3 bln dolarów dziennie - 20 dni obrotu to PKB całego świata. Nie ma takich pieniędzy. Gołym okiem widać, że 90 procent obrotu robią gracze walutowi posługujący się analizą techniczną. Gracze, którzy nie tylko zapewniają płynność (jak sami zapewniają), ale przede wszystkim dominują rynek. Dzięki nim nawet bardzo wytrawni ekonomiści (zapytajcie polskich profesorów ekonomii) nie chcą się wypowiadać na temat przyszłych kursów walutowych. Ruchy kapitału spekulacyjnego potrafią doprowadzić do ruiny całe kraje (są tego liczne przykłady). Niedawno Polacy zadłużeni w walutach też doświadczyli wpływu tego rynku na swojej własnej kieszeni. O stabilność waluty modlą się codziennie eksporterzy i importerzy. Pamiętacie problem opcji walutowych i wynikające z tego kłopoty wielu firm? Co prawda w większości zarządy firm sami doprowadzili do powstania kłopotów, ale gdyby obowiązywał podatek Tobina, to problemu w ogóle by nie było.
Gracze obracają walutami wiele razy dziennie. Posługują się też olbrzymią dźwignią finansową i dlatego stosunkowo niewielki podatek obrotowy (0,25 - 0,5 proc.) sprawiłby, że ten rynek stałby się dla nich nieopłacalny. Firmy i osoby prywatne transakcje robią tak rzadko, że wpływu podatku by nie odczuły. Ich zyskiem byłaby zdecydowanie większa stabilność rynku walutowego, a co za tym idzie i gospodarki oraz większa przewidywalność ruchów kursów walutowych (zwiększyłby się wpływ czynników fundamentalnych). Płacz nad krępowaniem wolnego rynku jest niczym innym jak wylewaniem krokodylich łez. One będą nadal lane, bo przecież ten rynek jest olbrzymi i zapewnia potężne zyski, którymi z chęcią dzielić się będzie z lobbystami.
Jest też i inna możliwość. W opublikowanym w poniedziałek 7 września raporcie Konferencja Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD) zaproponowano reformę systemu walutowego (niewykluczone, że pomógł on w przecenia dolara). O taką reformę dopominają się już od pewnego czasu bardzo energicznie kraje BRIC. One jednak chcą tylko zwiększenia roli Specjalnym Prawom Ciągnienia (SDR) emitowanym przez Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Miałaby to być namiastka waluty światowej. UNCTA postuluje utworzenie światowego banku, który emitowałby nową walutę oraz kontrolowałby, czy poszczególne kraje utrzymują względem niej sztywny realny kurs swoich walut. Jak widać na świecie zaczyna dominować przekonanie o konieczności zmiany systemu. Tylko sprzeciw USA, jako posiadacza waluty rezerwowej, blokuje jeszcze znalezienie rozwiązania. Wcześniej czy później jednak do tego dojdzie. Gracze walutowi muszą szykować się do zmiany zawodu.
Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl/
@ Serif # 414
Szwecja jest pięknym przykładem kiepskości modelu “prospołecznego”.
Podczas wojny prawie wszystkie kraje europejskie doznały dramatycznych strat. Także gospodarczych. Tymczasem Szwedzi świetnie na tym zarobili sprzedając rudę żelaza.
Stąd w połowie lat 40-tych mieli ogromną przewagę w dobrobycie nad pozostałymi krajami.
Dzięki wysokim podatkom i innym socjalistycznym demotywatorom w całości tą przewagę utracili rozwijając się zdecydowanie wolniej niż przeciętny kraj europejski.
@ Anna # 416
Tego nikt nie czyta, ale niech sobie gościu pisze.
@ Pit65 # 417
W pierwszym przykładzie jest średnioroczny wzrost o 0.88% a nie o 1.00%.
Podatek Tobina to dwa zupełnie różne aspekty - pomoc krajom ubogim i ograniczenie spekulacji walutowych. W temacie pomocy ubogim to oczywiście czysty debilizm. Cieszę się że PK to zauważa. Krajom ubogim trzeba pomóc likwidując subsydia rolne w krajach bogatych.
Byłaby to bardzo efektywna pomoc (czasem ratująca życie głodującym) ubogim krajom. Skorzystaliby także niemal wszyscy konsumenci z krajów rozwiniętych. Aż dziw że lobby stosunkowo nielicznych rolników jest aż tak silne że drwi z wolnego rynku, dramatu krajów najbiedniejszych które dzięki rolnictwu mogłyby się rozwinąć a wobec subsydiów są bezradne i tkwią w biedzie.
Aspekt spekulacyjny nie jest już taki prosty. Jednak powątpiewam w sensowność.
Spekulanci jednak naprawdę dają płynność. Na głównych parach i tak mamy jej dostatek, ale np. para USD/PLN obłożona podatkiem Tobina niemal przestałaby istnieć. Na tak płytkim rynku paradoksalnie byłoby dużo łatwiej zamerdać kursem i mogłoby się okazać że zmiany cen byłyby dużo gwałtowniejsze i szkodliwsze niż stan obecny.
Czyli Tobin miał kiepski pomysł.
Subsydia rolne w krajach bogatych dowodzą że państwowy interwencjonizm bywa dużo bardziej bezduszny niż liberalizm (często o to oskarżany).
@Arnoldo 414
To cieszę się,że sie rozumiemy
Zezorro pisze o Chimeryce , więc pewnie wspólną waluta chimero transferowe .
@ Gospodarz
Ech, ta wiara socjaldemokraty w odgórnie zadekretowaną szczęśliwość
1. Podatek Tobina nie jest możliwy do wprowadzenia, bo musiałby obejmować CAŁY świat. Gdyby jakikolwiek ośrodek finansowy pozostał poza zasięgiem podatku, idea wzięłaby w łeb - po prostu CAŁE bilionowe kasyno tam by się przeniosło.
2. Jakby nie brzydzić sie spekulantami - to jednak oni zapewniają płynność. Ma rację Arnoldo - na niektórych parach walutowych “zamerdanie” kursem byłoby jeszcze łatwiejsze. Z wszelkimi negatywnymi konsekwencjami, których chce Pan uniknąć. W tym sensie podatek Tobina okaże się kontrproduktywny (jak większość pomysłów socjalistów zresztą)
3. Opcje walutowe były przykładem, jak chciwi debile zostali “wymanewrowani” przez cwaniaków. Jakby nie było ruchów na walutach, to przekręcono by ich jakoś inaczej - głupota + chciwość zawsze jakoś zostanie oszukana, jak nie tak, to inaczej.
4. Za osłabienie PLN JPMorgan powinien dostać pomnik. To nas uratowało w najgorszej fazie kryzysu.
5. Proponuje Pan następujące przeznaczenie kwot z podatku Tobina : “zwiększenie kapitałów MFW, „zielona” energia, edukacja, nauka itp” Hehe
Boże nas uchowaj żebyśmy mieli finansowac tych złodziei z MFW. A te inne cele i tak zostaną rozkradzione… Czyli proponuje Pan przeputanie wpływów z nowo nałożonego podatku na… korupcję. To też typowe dla socjaldemokraty
6. “Gracze walutowi muszą szykować się do zmiany zawodu.” - prędzej my wszyscy zmienimy zawód, niż oni.
Na temat SDR-ów było kilka wątków na Forum GW, np. ten :
http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,92774104,92774104,IMF_bedzie_drukowal_kase_.html
Polecam jako syntetyczne zebranie aktualnych informacji na ten temat.
@ _Dorota # 6
Ech, ci neoliberałowie…
Ad. 1 Nieuważnie Pani czytała mój wpis. Wydaje się, że rzuciła Pani tylko okiem. Przecież tę sprawę omówiłem. Wystarczy zgoda USA, UE, Japonii i może Chin. Proszę przeczytać.
Ad 2. Proszę mi pokazać mechanizm tego ułatwienia „zamerdania”. Przykro mi, ale to nieporozumienie. Gdyby podatek wyniósł 0,25% (w obie strony po 0,25%), a depozyt 1% to nikt „merdaniem” głowy by sobie nie zawracał.
Ad 3 Zgoda.
Ad 4 Zgoda, ale nie JP Morgan.
Ad 5 Rozumiem, że dla Pani socjaldemokratyczne to złe, ale proszę brać pod uwagę, że dawałem przykłady – można je mnożyć, jeśli się nie podobają.
Ad 6. Może ja nie doczekam, ale Pani z pewnością.
@ Gospodarz # 8
Słusznie dostał Pan po uszach i jeszcze narzeka na neoliberałów
Podatek obrotowy na Forexie w wysokości 0.25% w każdą stronę rzeczywiście spowodowałby Armagedon bo obrót walutami przestałby istnieć, a złotówka i inne waluty emerging markets zostałyby zamerdane w nastepujący sposób:
Głębokość rynku spadłaby kilkudziesięciokrotnie i wystarczyłyby duuuużo mniejsze pieniądze żeby ruszyć złotówką w dowolnym kierunku. Depozyt nie ma tu nic do rzeczy, a spekulant (nasz ukochany GS) chętnie by zapłacił te 2*0.25% bo łatwiutko zarobiłby kilkadziesiąt procent.
W dodatku mogłoby to przyciągnąć np. FSB, za małe pieniądze mogliby destabilizować naszą walutę i gospodarkę.
Jak ktoś nie rozumie jaką rolę odgrywa płynność to niech pohandluje na NewConnect to zrozumie.
@ Arnoldo # 9
Oj Arnoldo, Arnoldo… Trochę myślenie przed napisaniem czegokolwiek bardzo by się przydało.
1. Obrót nie przestałby istnieć. Kupowaliby i sprzedawali ci, którzy walut by potrzebowali. Oczywiście byliby też inwestorzy długoterminowi.
2. Głębokość rynku rzeczywiście gwałtownie by spadła. Dlatego też nie przyciągałby on poważnych kapitałów, bo one takich płytkich rynków unikają. To przecież jest oczywiste…Poza tym wtedy NBP, czy BGK mógłby nieźle dać po łapach każdemu spekulantowi.
3. 0,25%x2 to 50% kapitału…Czy naprawdę myśli Pan, że ktoś chciałby się bawić przy takich kosztach??? Naprawdę? Oj, Arnoldo… Zawiodłem się na Panu
@ Gospodarz # 10
A guzik !!
Po pierwsze poziom 0.25% to czyste szaleństwo. Zapaść płynności spowodowałaby duże spready i co za tym idzie rzeczywiste koszty transakcyjne byłyby kilkukrotnie większe niż 0.25%. Zatem czyste szkodnictwo gospodarcze.
Lepiej rozmawiać o czymś realniejszym np. 0.10%. Day traderzy i swing traderzy poszukaliby sobie jakiejś innej zabawy, płynność spadłaby wielokrotnie, ale nie kilkudziesięciokrotnie.
GS za dużo mniejsze pieniądze niż obecnie inicjowałby jakiś trend, wsiadaliby do niego technicy, a potem nawet ludzie z gospodarki przerażeni dużą zmianą kursu, a następnie GS inicjowałby trend w drugą stronę całkowicie kontrolując sytuację. Nasze instytucje publiczne nie dałyby rady “dać po łapkach” ani GS ani JPM. Mniejsze państwa byłyby w jeszcze gorszej sytuacji.
# 10
Jakie koszty?
Zaczną sprzedawać złotego po 4.08 poprowadzą do 4.12, przypilnują żeby z udziałem techników ładnie rosło do 4.30 (wyjdzie im średnia cena wejścia 4.15), dorzucą trochę “prognoz” w sprawie polkiej gospodarki z odpowiednim oddźwiękiem w mediach i mają ogromne szanse że wyjdą znacznie powyżej 4.25.
Duża płynność jest większą przeszkodą w takim cwaniakowaniu niż podatek Tobina.
On wręcz ułatwiłby to radykalnie zmniejszając płynność.
@ Gospodarz, 8
Ad.1. No, racja - zakładając, że wielcy dogadają się, nie byłoby gdzie przenieść “kasyna” (+ te restrykcje). W możliwość dogadania się wszystkich znaczących mało kto jednak wierzy, nieprawdaż?
Ad.2. Też racja
Taka, jak Pan proponuje wielkość podatku w połączeniu ze stukrotną dźwignią praktycznie eliminuje tak zlewarowanych graczy. Pozostają niezlewarowani/dużo mniej zlewarowani. Tylko drobny problem - przy braku płynności (zapewnianej przez tych z dźwignią) “normalni” uczestnicy rynku nie mieliby z kim zawierać transakcji. Czyli firmy zostałyby pozbawione możliwości zarządzania swoim ryzykiem walutowym. Wylewamy dziecko z kąpielą.
Ad.4. Myślałam, że głównie JPM i GS. Coś mi musiało umknąć. Aha - AIG się ostatnio z Hutą Szopienice dogadał, więc i oni.
Generalnie taka refleksja - żaden rynek nie może funkcjonowac bez “spekulantów” - czy nam się to podoba, czy nie. Ktoś musi - za wynagrodzeniem, a jakże - przejąć na sebie ryzyko, niejako “zdjąć” je z barków tych “normalnych” uczestników rynku. Tak to działa, Pan to dobrze wie.
@ Arnoldo # 11
Znam Pana „zasady” dyskusji ;-), więc dalej mnie Pan już nie pociągnie. Odpowiem jeszcze raz, a potem może Pan mnożyć swoje teorie.
1. Pierwotny podatek Tobina mówił o 1 %. Potem ograniczono się do 0,5, a teraz do 0,25%. Niżej nie będzie i słusznie.
2. Nie byłoby dużych kosztów transakcyjnych, bo mało byłoby transakcji. Eksporter z przyjemnością zapłaci 0,25% od wymiany waluty, jeśli spread będą niskie (niskie! nie wysokie, bo ryzyko byłoby żadne) i do tego ryzyko walutowe byłoby bardzo małe.
@ Gospodarz # 14
Proponuję zamiast szermierki słownej prosty dowód na niepoprawność Pańskich i Tobina pomysłów:
1.Z manipulowania danym rynkiem finansowym można czerpać korzyści.
2.Aby manipulować danym rynkiem finansowym trzeba mieć znaczący procent ogółu wszystkich pozycji na danym rynku.
3.Po wprowadzeniu opłat transakcyjnych typu podatek Tobina ilość ogółu pozycji znacząco spadnie.
4.Dzięki temu wystarczy zająć zdecydowanie mniej pozycji żeby skutecznie manipulować rynkiem. Pomimo poniesienia opłaty (na początek tylko w jedną stronę - i to byłyby te rzekomo nieopłacalne koszty) wystarczą znacznie mniejsze pieniążki aby zdestabilizować walutę.
5.Po wprowadzeniu podatku Tobina zrobi się dużo bardziej nerwowo na rynku walutowym, kryzysy walutowe będą zdarzać się częściej, a nie rzadziej jak było w intencji pomysłodawcy.
Nabożna wiara w słuszność poglądów ekonomicznych noblistów bywa zgubna. Laureatami tej nagrody zostają różni ludzie, nie wszyscy mają po kolei w głowie. Świeży przypadek Krugmana jest tu najlepszym przykładem. Facet uważa że najtrudniejszym zadaniem profesora finansów jest przekonanie studentów że zdrowe zasady gospodarowania pieniędzmi w życiu prywatnym (nie wydawać więcej niż się zarabia, mieć jakieś oszczędności) są zgubne w zarządzaniu finansami państwa. No comments.
Nie żaden podatek, tylko druga opcja (wspólna światowa waluta). Może najpierw w obszarze krajów WTO. Udało się z EURO, to może udać się na większą skalę. Pewnie kiedyś będzie jedna światowa waluta np. “Global”, ale w międzyczasie obstawiam powstanie jeszcze walut pośrednich krajów OPEC i BRIC. A podatek Tobina nie ma szans, bo sprytni bankowcy wymyślą jakieś produkty antypodatkowe (nowe subprimy).
Niskie spready przy takim podatku to pobożne życzenie. “ryzyko byłoby żadne” - że co proszę ?? Tak dziwacznego zaklinania rzeczywistości jeszcze nie widziałem. Otóż weźmy sam wpływ banków centralnych na kursy walut - to są te “fundamentalne” czynniki o których Pan pisze. Historia działań banków centralnych się kłania - ot choćby jak to Fed podwyższył w jedną noc stopy % o ileś tam (już nie pamiętam dokładnych liczb). Przy braku spekulantów rzeczywiście mamy “brak ryzyka”.
Ja rozumiem tą nostalgię za rzeczywistością kiedy to mądre głowy mówią obywatelom co ile ma kosztować a ci z pokorą to przyjmują do wiadomości. Już to przerabialiśmy. Dziękujemy serdecznie za taką ekonomię.
@piotrkuczyński
1. Jedna waluta-koncepcja nie nowa-właściwie zwana potocznie wymianą.
Właściwie teraz mamy też jedną - jest nim $, reszta to pochodne, co pięknie uwypukla tenże kryzys.
Wymiana stosowana np. we wczesnych latach naszego demoludu, nie pomogła uniknąć upadku systemu, bo nie tu leży problem.
Nie pomoże i teraz.
Nie rozwiązuje sytuacji, przesuwa ja w czasie, ponieważ długi zostają do spłacenia.
Pytanie czy uda sie to zrobić tak zręcznie może niewidocznie, aby wszyscy zapłacili po równo, lub równiej.
W przykładzie z demoludem jak pamiętamy był to kurs niekorzystny dla większości.
Innego wariantu nie ma, choć forma może być bardziej cywilizowana/czytaj-zakamuflowana/.
Chodzi zwyczajnie o kradzież. Pytanie - kto ma być obrobiony.
Druga sprawa :Być może usunie przy okazji spekulacje, ale jeśli tak to oznacza to ograniczenie ustalania jej ceny rynkowej.
A więc w skrajnym wariancie mamy do czynienia z ryzykiem systemowym podobnym do sztywnego kursu w jakimś przedziale czasowym co przy inflacyjnej ekonomii jest praktycznie niemożliwe do utrzymania .
A taki /kurs sztucznie utrzymywany/ po czasie zawsze zachwieje każdym systemem.
2. Podatek Tobina.
Ideologicznie patrząc: przesunie pewien strumień pieniędzy do bliżej nieokreślonej rzeszy “potrzebujących” i kamień serca spadnie p. Piotrze
3 bln dziennie - ładna sumka.
Nie jestem ideowcem jak mniemam.Jeśli znajdzie się siła by ją wprowadzić to tak będzie.Kijem Wisły zawracać nie zamierzam.
Z mojego punktu widzenia jako spekulanta:
Muszę wprowadzic go /podatek/ do systemu jako czynnik ryzyka.Zażądam dodatkowej stopy zwrotu, a to wiąże się z przeorganizowaniem tego biznesu adekwatnie do zwiększonego ryzyka.
Oczywiście większość graczy wypadnie nie umiejąc tego zrobić, ale tym samym ryzyko płynności , a przy tym wachania /spread/ się zwiększy.Rynek to zapewni z pewnością.
Eksporter czy importer za to zapłaci tak czy owak, przenosząc to jako koszt na realną gospodarkę, bo ja jako spekulant chcący utrzymać się w tym biznesie nie mogę tracić bo regulator nie dodrukuje wrednej spekule z którą walczy
Oczywiście należy na to popatrzeć z perspektywy różnych szeregów czasowych.
Wariantem skrajnym jest taki podatek, który zamrozi spekulacje.
Tylko kto będzie robił cenę.Biuro KC? To już było.
Przytaczałem kiedyś analogię do rynku cebuli- spekulantów jak na lekarstwo , a wachania odwrotnie proporcjonalne do ich ilości.
A z naszego rynku pochodnych - mam przekrój z kontraktów od 1998 bodajże, i spekulacja spłaszczyła ceny. Teraz trudniej zarabiać na trendach niż na początku.
Natomiast trendy wieloletnie zależą bardziej od “dodruku” paliwa do spekulacji, aniżeli spekulantów.
Reasumując pomysły te zgoła odmienne od “neo” dalej konserwują stare, aczkolwiek są do przełknięcia dla tzw. lewej strony IMO.
Która strona przechyli szalę- nie wiem, nieważne.
W obu przypadkach spekulacja będzie się miała dobrze
Panie Piotrze tu sie Pan chyba zagalopował:)
Po drugie z tego powodu, że forex tak naprawde kontroluje wszystko, (dokładnie wszystko od ceny kilograma mąki po olbrzymie wielobilionowe transakcje) nie da się tego rynku już w żaden sposób ograniczyć. Poza tym we wszystkich krajach obowiązuje już podatek od zysków kapitałowych więc byłobyto de facto podwójne opodatkowanie. Wydaje mi się że jakikolwiek republikański prezydent usa wyśle ten pomysł na kilkadziesiąt lat do lamusa. A co do osłabienia złotówki to faktycznie JPM i GS nas zatrzymali nad przepaścią ale chyba nie z troski o gospodarke i eksporterów a z troski o szumnie nabywane od stycznia akcje wigu 5 
Po pierwsze chce mi Pan odebrać chleb i tu juz moge być nieobiektywny
I jeszcze jedno - przepraszam z góry że na dwa posty ale zapomniałem
Wiem, że Pan porad inwestycyjnych tutaj nie udziela ale spróbuję:) Czy ma Pan może jakieś przypuszczenia bądź informacje co sie dzieje z jenem? Indeksy całego świata o rzut beretem od szczytów tegorocznych, surowce również a jen rośnie w siłę dzień do dnia. Czy możliwe że cały proces carry trade opiera się na eur/usd i korelacja jena z giełdami to już przeszłość? Bo chyba samo AT nie jest w stanie zrobić takiego zamieszania.
Czy to jest jakiś żart?
http://online.wsj.com/article/SB10001424052970203440104574401212809493056.html
jesli nie, to niesamowite.
Czy ktoś śledzący stanowiska w Chinach może wypowiedzieć się o wadze tej wypowiedzi, innymi słowy czy taka wypowiedź (ministra finansów) się liczy? niesamowity list - jawne śmianie się w twarz amerykanom.
a LIBOR dla pozyczek dolarówych jest najtanszy i wynosi 0,299, dla franka 0,307 a dla yena 0,33
@W sprawie listu chińczyków
It was published on the editorial page of the Wall Street Journal. It is therefore, by definition, a joke.
http://tnij.org/zero_transaction_fee
Mogę potwierdzić, że przedrukowałem aby nacieszyć Twoje oczy Stoje_I_Patrze.
http://zezorro.blogspot.com/2009/09/szanowny-panie-przewodniczacy-bernanke.html
@ Zorro
Napisałam na Twoim blogu coś nt. płynności, ale nie chce mi się juzernejma wymyślać i rejestrować się, to daję to tutaj
Dyskusję o płynności trzeba właściwie rozpocząć od zdefiniowania tego, o czym mówimy, bo z Twojego wpisu, Zorro widzę, że dominuje bardzo “intuicyjne” pojmowanie.
Frank K. Reilly, Keith C. Brown : Analiza inwestycji i zarządzanie portfelem, tom I, str. 160-161.
I przykład handlowania pietruchą w Pcimiu nie oddaje złożoności sprawy, niestety…
Masz rację, że rynek efektywny musi być płynny (to atrybut efektywności), a odwrotnie niekoniecznie. Jednak płynność to NIE jest “nieprzerwane przeprowadzanie transakcji”
Streszczam:
Płynność - możliwość nabywania lub sprzedawania zasobów szybko i po znanej cenie, która nie różni się w znaczący sposób od cen zrealizowanych transakcji (przy założeniu braku nowych informacji w tym zakresie).
Warunki płynności:
1. Pokupność - prawdopodobieństwo, że dobro zostanie szybko sprzedane (warunek konieczny, niewystarczający płynności).
2. Utrzymywanie ceny - cena kolejnych transakcji nie zmienia się dopóty, dopóki nie pojawi się nowa istotna informacja w tym zakresie. [dopisek mój - w praktyce to oznacza, że nie ma silnych wahań cen bez istotnego powodu].
3. Głębokość - liczni potencjalni nabywcy i sprzedający muszą chcieć dokonać transakcji.
“Reasumując - płynność wymaga pokupności dobra i utrzymywania jego ceny, a ta głębokiego rynku” [cytat dosłowny].
Obecność spekulantów pomaga w utrzymaniu wszystkich tych atrybutów płynności.
1. jak mała płynność miałaby wpłynąć na stabilizację kursów???? przecież kursy zamiast zmieniać się o kilka groszy w ciągu dnia zmieniałby się o kilkalnaście albo kilkadziesiąt groszy
2. koszty zostałby przerzucone na klienta, tzn. wzrosłby spready, koszty i niepewność dla eksporterów i importerów wzrosłaby gwałtownie
3. gracze walutowi, graliby dalej ale bukmacherów, najlepiej w rajach podatkowych
[I niwech tam grają, Tam ich miejsce. Co do spreadów i płynności to już na ten zarzut odpowiadałem. PK]
Wpisy LJ3 sa czasami b ciekawe linki sa podane co jest cenne. Chyba nie ma problemu dla osoby uprzedzonej aby je pominac.
@ zezowaty Zorro # 23
Sorki, że się czepiam ale zdaje się, że ….( – brak logowania na blog ZZ? więc tu) Zezo się pomylił pisząc – „Poza tymi godzinami jest niepłynna, bo pływa już w zupie.”
Powinno być - „Poza tymi godzinami jest także PŁYNNA, bo pływa już w zupie.” Czyli pływając staje się z automatu „płynna”.
To w myśl, słusznego spostrzeżenia, że to tylko :
„Co więcej, zagrywka z pozornym pogłębieniem (a w rzeczywistości spłyceniem) „
Poważnie :
W pełni się zgadzam !
Składam podzięki za tak jasne przedstawienie „gawiedzi” definicji „niewidzialnej ręki rynku”. Naprawdę jaśniej już nie można. Dzięki.
„Nie jest istotna płynność jako taka, ale jej jakość.”
To stwierdzenie odnosi się do WSZYSTKIEGO - wszędzie i zawsze niesie wartość !
@ _dorota # 25
Takie parametry jak :1. Pokupność, 2. Utrzymywanie ceny, 3. Głębokość (ta nie zawsze) – zapewnione były na GPW początku jej działalności - ustalając kurs dnia. Ustalanie tego kursu dwa razy dziennie daje już możliwości niespełnienia p. 2. Utrzymywanie ceny i daje pole do popisu spekulacji.
Utrzymywanie „permanentnej płynności” czyli możliwości ruchów nanosekundowych daje, niestety, pole dla takich „niewidzialnych” jak GS. Z pewnością nie ma to nic wspólnego z tzw. „Wycenę rynkową”.
Teoria nie zawsze jest zgodna z praktyką i odwrotnie - co widac na każdym “kroku”.
Dochody budżetowe z akcyzy na paliwa silnikowe
2006 r - 17,7 mld zł
2007 r. - 21,3 mld zł
2008 r. - 21,9 mld zł
I półrocze 2009 r - 10,3 mld zł
dane: Ministerstwo Finansów
http://www.rp.pl/artykul/360847_Olej_opalowy_w_baku_.html
Pięknie tu widać jak postępowało spowolnienie gospodarcze w Polsce w 2008r.
Wniosek - Min Wzrostowski nie umie czytać danych, gdyż planował taki rozdmuchany budżet na 2009r. Czy tylko udaje roztargnionego ?
W 2009r dochody budżetu będą się zachowywać tak jak przychody z akcyzy za paliwa.
I półrocze 2009 r - 10,3 mld zł X 2 = 20,6 mld zł = roczne dochody. Gdzie tu widać wzrost gospopdarczy 1.1 % ? Zielono mi !
Kreatywna księgowość kwitnie nie tylko w Enron -ie !
podatki, podatki,…….podatki.
Wszystko po to zeby ponownie zrabac srednia klase.
Moze ten artykul pomoze choc troche zrozumiec ten kryzys.
(english) http://theburningplatform.com/economy/living-in-beverly-hills-2
@ Wszyscy
Odpowiadam wszystkim „niezadowolonym” jednocześnie.
Posty LJ3 nie mogą być proste, krótkie i zawierające jedynie „esencję”.
Nie mogą być traktowane jako porady i doradztwo czyli służyć do podejmowania decyzji, a jedynie mają za zadanie bawić/denerwować/zastanawiać - uaktywniać szare komórki - czyli pełnią rolę „kija wkładanego w mrowisko”!
Mrówki, jak mrówki, zachowują się tak jak natura im przykazała – stadnie - w obronie swojego „gniazda” atakują „kij”, a nie tego który go trzyma.
„Kij” pełni rolę bufora.
Ja się tylko szybko przystosowuję. Do wszystkich i wszystkiego - do rynku także.
I o to chodzi.
@ Lukier
jest dobry na pączkach, a nie w polityce i gospodarce.
Moje poglądy na przeszłe/ obecne/ przyszłe zdarzenia gospodarcze i polityczne są wam znane, i są odmienne od poglądów znakomitej większości goszczącej na tym blogu. Nie jestem ekonomistą. Jestem przyrodnikiem. Nie mam więc „wypaczonych” EKONOMICZNYCH (teorie!) poglądów na wartość. Dla mnie 2+2=4, nie 150 ! Nie trzymam się wyuczonych schematów - bo ich nie znam. Zdrowy rozum i logiczne myślenie - to preferuję. Nie cuda – niewida bo ktoś, gdzieś…. A czy ten ktoś na prawdę ma rację, czy tylko tak “sobie a muzom” wymyślił ? Ach ci naukowcy. Także potrafią naciągać wyniki badań pod swoje teorie ! Teorie, którymi zachwycają się “niektórzy” ślepo im wierząc.
Wiem, że sprzyjające warunki powodują, że roślina/zwierzę rozwija się lepiej – niesprzyjające, że gorzej, ginie lub w dłuższym okresie czasu przystosowuje się. Tak samo zachowuje się również tzw. rynek. Przystosowuje się ! „Pędzenie” by uzyskać dużo większe przyrosty powoduje „wynaturzenia” – efekt „balonowy”. Roślina/rynek rośnie szybko ale jest słaba/y, krucha/y i w ostateczności jest “mało wartościowa/y” – choć niektórym to może cieszy oko lecz zasłania perspektywę i ogranicza horyzont. (Tym osobom, które lubią mieć dużo liczb proponuję by zaczęli kolekcjonować stare pieniądze – na początek polskie „złotówki” z czasów PRL-u. Tam jest duuużo zer na papierkach. Ale, niestety, nie „poznacie siły swoich pieniędzy”.)
Obecnie obowiązującą i tak tu chwaloną tzw. „Wycenę rynkową” = ruchy cenowe - traktuję jako rzecz, którą wymyślono, jak zresztą rozmaite, tzw. „produkty” bankowe, by „bajerować” i „skubać” mniej zorientowanych, tzw. „jeleni”! (Ja korzystam z tego także – wstyd?)
To miałoby sens na rynkach opartych o real, czyli o realne pieniądze, o realne surowce, o realną wartość, a nie o nierealną „kasę’, której zresztą nie ma (virtualna). Na globalnym rynku z takimi możliwościami lewarowania skutek jest taki jak widać – patrzcie co się dzieje na rynku surowców – w czasie gdy zapotrzebowanie do produkcji spada ceny rosną bo „popyt”? jest ?
Dla większości opcja na surowiec/złoto = surowiec/złoto. Dla mnie „nic” albo niewiele (tyle co „nic”) nie równa się „czemuś”, nie niesie żadnej wartości ! Niesie chaos, ruinę, nieład.
Niesie wartość, którą w przyrodzie określa się słowem = entropia. Pocieszające jest tylko to, że entropia w przyrodzie jest siłą napędową wymuszającą przemiany. Przemiany, które porządkują przyrodę samoistnie – gromadząc jednocześnie energię – ENERGIĘ ŻYCIA.
Co tu dużo pisać rząd RP także “lewaruje”, jak ostatnio - PKB ! By rosły – „zielone pędy” – zielone wskaźniki. Ale jak się to ma do rzeczywistości ?
@ Gospodarz
Panie Piotrze, fajny tekst ale zupełnie nie realny - niestety… Nie ma, żadnej szansy na wprowadzenie w najbliższej przewidywalnej przyszłości, podatku Tobina, tak jak i nie ma szansy na wprowadzenie nowej globalnej waluty która była by remedium na problemy które Pan porusza. Dlaczego? Ponieważ czy tego chcemy czy nie ,żyjemy w czasach hegemoni USA, we współczesnym świecie i tak długo jak silna będzie potęga USA w globalnej polityce/gospodarce, tak długo nic się nie zmieni. Chociaż mamy trudne czasy, jakoś nie widzę realnej szansy na szybką zmianę w tej materii…
Panie Piotrze, kłania się zrozumienie geopolityki… Współczesne społeczeństwa cieszą się “niby dobrobytem” i życiem bez wojen, nie rozumiejąc że praktycznie od końca II Wojny Światowej współczesny świat pozostaje permanentnie w stanie “wojny”, z tym że przeniosła się ona na inną płaszczyznę - finansową. Sam Pan przytoczył, że dzienne obroty na rynkach walutowych sięgają 3 bln $, ile z tego przypada na instytucje finansowe ze Stanów i jakie przynosi im dochody, jak Pan sądzi? Sam Pan wie jaki wkład w terminowym obrocie ropą ma sam Goldman Sachs, który praktycznie wykreował ten rynek… W Ameryce “przemysł usług finansowych” jest tak niewyobrażalnie duży, że nie wyobrażam sobie aby nagle Ameryka miała tak bez niczego zrezygnować z dochodów jaki generuje ten segment w PKB tego kraju. W 2007 roku było to zdaje się ok 60% PKB. Proszę zauważyć co tak naprawdę produkuje się w samej Ameryce? Niewiele oprócz tandetnych samochodów, za to jest tam ogromna masa ludzi żyjących od kilku pokoleń z obrotu kapitałem na całym świecie za pomocą wielkich banków inwestycyjnych, które kreują trendy na poszczególnych rynkach według swoich strategii. Większość badań naukowych i patentów jest też finansowana z kredytu…
I nawet rosnąca siła Chin nie będzie w najbliższym czasie w stanie zmienić tej sytuacji, chyba że faktycznie cały ten system się przewróci i wykreuje się na jego zgliszczach coś nowego, ale mógłbym się nawet z Panem założyć że my obydwaj chyba tego nie dożyjemy
pzdr
rufio
@gieldy
As the averages test the highs, major channel lines lie just above. If they get through those lines, the next resistance levels are significantly higher. The upturn would also result in a set of failed sell signals on a variety of intermediate indicators, typical of early stage rampaging bull markets. Bears have a lot on their shoulders tomorrow and over the next few days
Podatek Tobina jest sensownym projektem, uzasadnionym już na poziomie higieny matematycznej, gdyż zapobiegającym dzieleniu przez zero przez “najrówniejszych” graczy, którzy w ten sposób osiągają (niemal) nieskończoną rentowność, przy okazji demolując rynek. Nie znaczy to jednak, że ma on szanse na zaistnienie.
Podobnie jest z wieloma innymi oczywistymi absurdami, jak “odwrotne” podatki (kiedy zwroty legalnie przewyższają nie tylko wpłaty, ale też koszty działalności) czy transfery “ujemne” (których koszty obsługi niemal z definicji przekraczają skuteczne wielkości). Byłoby je nader łatwo zracjonalizować, ale są zawsze bronione przez beneficjantów, oczywiście w imię wyższych i najwyższych racji, rzecz jasna nieegoistycznych.
Podatek Tobina jest i będzie oskarżany o spłycanie rynku, który tym samym stałby się mniej “doskonały” (dla “najrówniejszych”, oczywiście).
Jeśli chodzi o walutę rezerwową, to moim zdaniem staje się nią - niestety - wzbogacony uran. Oby jak najdłużej pozostawał rezerwą i jak najmniej był “upłynniany”.
Pozdrawiam.
@24
przeczytaj, dobra opinia
http://yellowroad.wallstreetexaminer.com/blogs/?p=234
Zzorro
Niby wszystko OK.
Ale łączysz wiele wątków na zasadzie wybacz”groch z kapustą”.
1.To nie płynność jest przyczyną powstania podmiotów typu GS i ograniczanie też ich nie ograniczy.
2.Podatek jest dodatkowym ryzykiem dodającym się do ryzyka generowanego przez GS. Tak jest dla mnie jako spekulanta więc dlaczego nie dla eksportera.
Koszt zauważony czy nie zawsze będzie zawarty w cenie.
3.Ograniczenie spekulacji odbędzie się kosztem tych co mogą upaść na rynku, ale nie tych co nie mogą patrz punkt 1.
4. Skoro tak to oligopolizacja ulegnie wzmocnieniu, przy “mniejszej widoczności rynkowej”. Podmioty typu GS będą silniejsze bo podatek wykosi podmioty z nim konkurujące rynkowo.Hulaj dusza….
Przykładem niech będą opisywane przez Ciebie opcje. Nic nie stało na przeszkodzie by takie transakcje odbywały się na rynku regulowanym.Ale dla gigantów powstałych z hedgowania ryzyka na podatnika nie ma znaczenia jaki jest rynek. Może go w ogóle nie być, gdy okazuje się zbyt płytki.
@ Rufio # 32
Wystarczą brednie LJ3. Nie dodawaj swoich.
Zapewniam Cię że nigdy udział sektora finansowego w amerykańskim PKB nie sięgnął 60% ani nawet dużo mniej. Zapewniam Cię że jednak Amerykanie coś produkują. W dodatku pełno w tym innowacji i nowych technologii. A walka o pieniądze towarzyszy ludziom od ich wynalezienia przez Fenicjan. Zatem nie ogłaszaj nowej wojny z tego powodu.
Dorota dzięki za definicje, zdaje się czegoś nie kumasz http://tnij.org/tu_nacisnac
http://januszjankowiak.bblog.pl/wpis,budzet;2010;czyli;strategia;przetrwania,34814.html
“W projekcie budżetu 2010 zachodzą poważne zmiany metodologiczne związane z klasyfikacją dochodów i wydatków unijnych w wyodrębnionej części budżetu, a więc już poza krajowymi dochodami i wydatkami budżetu państwa. (…)
Gdybyśmy chcieli pokazać przyszłoroczny budżet w wielkościach porównywalnych, to deficyt części krajowej i „europejskiej” sięgnąłby łącznie imponującej wielkości 67.5 mld PLN.”
@ Piotr Kuczyński
ciesze się że Pan poruszył ten temat zwłaszcza że mnie też on dotyczy jako gracza
1.Nie bardzo rozumie tylko od czego miałby być pobierany ten podatek
bo jeśli miałbym płacić 0,5% podatku od każdej (zakładam że tylko zyskownej) transakcji na walutach to raczej
by mnie to nie zniechęciło do dalszej gry.
Czy mógłby Pan wyjaśnić “techniczne” sprawy związane z tym podatkiem bo nikt o tym nie pisze?
2.Obrót dzienny który Pan przytoczył to oczywiście efekt dżwigni finansowej
(na moim rachunku wynosi ona 200). Statystyki też mówią że ok. 80% graczy traci na tym rynku
wg mnie miedzy innymi przez dużą dzwignie. To czy łatwiejszym rozwiązaniem nie byłoby po prostu “ucięcie” tej dżwigni do jakiś normalnych rozmiarów?
[Nie, to jest podatek od obroty, a nie od zysku. Zmniejszenie dźwigni też jest rozwiązaniem, ale obawiam się, że od strony prawnej byłoby to bardzo trudne. PK]
@ Gospodarz # 26
Niechęć do spekulantów to populizm lub nieznajość rzeczy.
W przypadku PK z pewnością populizm gdyż o nieznajomość tematu nie śmiem posądzać.
Chociaż propozycje typu podatek Tobina z pewnością są nie do końca przemyślanymi.
Podobno w latach 1996-2000 Gospodarz utrzymywał się ze spekulacji na gpw.
Nie wiem jak to godzi z pohukiwaniem na spekułę.
[Kompletne poplątanie z pomieszaniem... Zawsze twierdziłem i twierdzę, że inwestowanie=spekulowanie. Nie widzę w tm nic złego dopóki szkodzi samym graczom, a nie całym społeczeńśtwom. PK]
sorry za nieznajość, miała być nieznajomość
@ Gospodarz # 41
Nie widzę powodu żeby to miało szkodzić komukolwiek.
Inwestor=spekulant niech sobie zarabia jeśli potrafi (jak nie potrafi to długo w zawodzie nie wytrwa; to najuczciwszy zawód pod słońcem; przecież można być kiepskim inżynierem, lekarzem lub nauczycielem i nadal dostawać za to wynagrodzenie; w przypadku gracza to niemożliwe)
Natomiast społeczeństwo wbrew populistom czerpie ogromne korzyści z istnienia rynków finansowych. Te z kolei bez graczy istnieć nie mogą.
[;-)))))))))))). PK]
@ Gospodarz # 43
Cieszę się że rozbawiłem, ale nie bardzo wiem czym konkretnie.
Proszę mnie poprawić jeśli gdzieś się mylę.
Skutki podatku Tobina:
1. Koszt kredytu w obcej walucie - wymiana przy zaciągnięciu kredytu 0.5%, przy spłacaniu 0.5% - dodatkowy koszt 1%.
2. Koszt opcji walutowych. Banki zabezpieczają opcje kupując walutę, przy rozliczeniu opcji sprzedają ją spowrotem - dodatkowy koszt 1% sumy zabezpieczenia
3. Koszt inwestycji zagranicznych. Wszystkie inwestycje zagraniczne stają się o 1% mniej rentowne niż inwestycje we własnym kraju.
4. Koszty podziału produkcji. Firma w kraju A wytwarza komponenty do silnika produkowanego w kraju B który zostaje zamontowany w statku budowanym w kraju C który kupuje amator z kraju D. Dodatkowy narzut na cenę komponentów 2%. W tym przypadku podatek Tobina pełni rolę podatku obrotowego.
5. Małe kraje posiadające własną walutę będą sobie mogły na dzień dobry odpisać 1% ze swojego PKB. To one przejmą na siebie główny ciężar płacenia podatku Tobina, bo są najbardziej uzależnione od importu/eksportu.
6. Wszystko to oznacza silną presję na likwidację walut narodowych, czyli utrwalenie hegemoni emitentów walut(y) o zasięgu światowym.
@ pf # 45
Ad.1 Tak, ale ja na przykład „od zawsze” jestem wrogiem brania kredytów w walutach obcych. Uważam, że to niepotrzebnie zadłuża kraj za granicą i znacznie zwiększa ryzyko kredytowe.
Ad2. Tak, ale wg mnie potrzeba zabezpieczenia znacznie by się zmniejszyła. Są też projekty, których realne zabezpieczenie byłoby wolne od podatku.
Ad3. Jakie inwestycje? Greek field, czy portfelowe?
Ad4. Normalny handel zagraniczny. 0,5 % w obie strony to bardzo niewiele za mniejsze ryzyko walutowe. Pisałem o tym.
Ad5. Oczywiście nie. Nie ma przełożenia 1:1. Poza tym na skutek zmniejszenia ryzyka walutowego PKB będzie rósł co wynagrodzi tę stratę.
Ad6. To prawda.
@PK #46
ad.3 Chodziło mi o greek feed (musiałem sprawdzić co to znaczy:) ale portfelowe w sumie też.
oczywiście *field
Nie rozumiem dlaczego wspólna waluta rezerwowa miałaby mieć sztywny kurs względem walut “wewnętrznych” (SDR chyba nie ma stałego kursu).
Moim zdaniem realny scenariusz jest taki, że BRIC zaczną emitować obligacje nominowane w koszyku walut BRIC z zachowaniem płynności kursów walut BRIC i taki koszyk przekształci się w walutę światową. Zresztą 3 waluty: BRIC, EUR, USD by wystarczyły. Nasz problem jest głównie taki że jesteśmy poza EUR.
SiP #35 Trafione. A nie mówiłem? Koniec lewatywki, dogadane, choć czytelnicy podręczników nie chcieli wierzyć. W podręczniku nie napisali, definicja się nie zgadza
Takie kwiaty ślij proszę wprost, do prasówki. Ten bukiet już jest w wazonie. czapka
@ Wszyscy
Dla pełnego obrazu uzupełniam…..
” @ SiP # 35 : „….Nigdy nie powinniśmy zapominać, że praca Rezerwy Federalnej nie jest zapobieżenie recesji, ale w celu ochrony franczyzy dolara, który jest oparty na długotrwałej eksploatacji gospodarki i konsensusu pomiędzy zainteresowanymi stronami. Jeśli następna
recesja
jest nieunikniona…..”
://yellowroad.wallstreetexaminer.com/blogs/?p=234
i
@ Joker # 30
://theburningplatform.com/economy/living-in-beverly-hills-2 ”
….o obraz zwykłego “zjadacza chleba” :
W USA tną ceny niemiłosiernie. Czy to oznaka inflacji czy recesji?
Super markety walczą o klienta – kuponami i dyskontami.
“To nasza strategia przejść na jakiś czas do niższych cen” - powiedział Keprta - “Na początku tego roku, około 5000 pozycji miało ceny cięte i planujemy robić to nadal….
…mówi Dominika – „jest to reagowanie na klientów, którzy zostali wyciśnięci przez recesję, brak pracy lub mają kawałki wynagrodzenia i nie mają bezpośrednio gotówki.”
http://www.dailyherald.com/story/?id=316986
„Wojna cenowa supermarketów nasila się.”
„W południowej Kalifornii sieci przygotowują się do nowej serii obniżek. Starają się odzyskać kupujących i udziału w rynku.”
„Ja zauważyłem 10% do 30% zniżki na mojej taśmie (wydruk) za każdym razem, gdy idę do sklepu”, powiedział Rorex
http://www.latimes.com/business/la-fi-pricewar2-2009sep02,0,7546968.story
„Kupony Feeds Rodzina ma 10 dolarów na tydzień…”
http://www.wapt.com/money/20547067/detail.html
„Będę miał rabat czyli faktycznie zarabiam pieniądze,” - powiedział Spencer.
://finance.groups.yahoo.com/group/howtoshopforfree/
Podczas niedawnych wojaży handlowych, Spencer kupił artykuły spożywcze za 279 dolarów, wydając jedynie 39 centów.”
http://www.bigtent.com/groups/htsff
„Rozmawiałem z kierownikiem krajowych sieci drogerii dziś i mówi, że nastąpił duży wzrost wartości kuponów na jego artykuły i prawie za darmo promocje robią każdego tygodnia. Wszyscy lubią darmo!”
Free Stuff
://2.bp.blogspot.com/_nSTO-vZpSgc/Sqcq73KxscI/AAAAAAAAG1w/2mG_HSZ_b6k/s1600-h/kroger-4.png
„Powyższy obraz jest zeszłym tygodniu najczęściej free stuff. Wpływy - od 84% do 94% rabatu od wszystkich kuponów.
@ Wszyscy
„Powody, dla których należy sprzedać kota należącego do teściową i wykorzystać dochody na zakup złota są powszechnie znane: Fed drukuje pieniądze szybciej, niż można przeczytać, co spowoduje wzrost inflacji, rząd pożycza jak pijane małpy, więc dolar ulegnie dewaluacji i ….
będzie deprecjonować wszystkie waluty,
więc jedyną rzeczą, która pozwoli zabezpieczyć się jest błyszczący metal.
Jednakże, oto kilka argumentów, dlaczego należy dwa razy pomyśleć, zanim popełni się złote błędy, lub przynajmniej pozostać trzeźwym przy określaniu wagi złota w portfelu….”
@ Joker
5 powodów aby unikać “Gold”
://seekingalpha.com/article/160567-5-reasons-to-avoid-the-gold-rush?source=feed
@ Zorro 38
Przekopałam kilka dawno czytanych podręczników, żeby uzmysłowić dyskutantom tematu “podatek Tobina a płynność” o czym dokładnie rozmawiamy.
Jak by nie patrzeć, opodatkowanie obrotu walutami uderzy w płyność (we wszystkie jej komponenty) i dlatego to pomysł do d…
@ Arnoldo 43
Pełna zgoda i duże piwko. Też się zastanawiam, co szanownego Gospodarza w tym poście rozśmieszyło.
@ Pf 45
Masz absolutną rację, bardzo dobre wyliczenie. Ale zaczęłabym od rzeczy elementarnej - firmy mogą zostać po prostu pozbawione możliwości zabezpieczania ryzyka walutowego - po drugiej stronie zabraknie chętnego do transakcji (szczególnie na tak niszowych parach jak PLN/inne waluty).
Doskonale wyprowadzony wniosek, że waluty narodowe staną się balastem nie do udźwignięcia.
@ Gospodarz 46
Nad punktem 6. wyliczenia Pf (”oznacza silną presję na likwidację walut narodowych, czyli utrwalenie hegemoni emitentów walut(y) o zasięgu światowym.”) tak po prostu przechodzi Pan do porządku dziennego??? No to gratuluję.
[Całokształt mnie rozśmieszył pani Doroto, całokształt. Zresztą Arnoldo znowu przesadza i już jeden post mu wyleciał. A jesli chodzi o pkt. 6 to co mam zrobić? Rozpłakać się? Przecież z/bez Tobina idziemy w tym kierunku... PK]
@ Gra - rbus
Możesz nazwać te 14 bańki?
http://www.ritholtz.com/blog/wp-content/uploads/2009/09/14-bubbles-090909.JPG
Lista pęcherzyków (które ja nazywam - wrzodami!) :
1. Tulip Mania
2. South Sea / Kompania Missisipi Bubbles
3. Mania Kolejowa
4. Florida spekulacyjne budowlane Mania
5. Świetny 1920s/1929
6. Poseidon Bubble
7. Gold
8. Japoński Asset Bubble
9. Dot Com / Technika / Telekomunikacja
10. Global Real Estate / Credit Bubble
11. Chiny / Szanghaj Indeks fotografii Bubble
12. Numer Bubble
13. Olej Bubble
14. Dźwignia / Pochodne / Financial Bubble
@ Optymiści = źle poinformowani
Czy to recesja ?
„Bezrobocie strukturalne oraz niedostateczne zatrudnienie strukturalne prawdopodobnie dużo większe niż od 20%.”
W 1929 Versus 2007:
://4.bp.blogspot.com/_nSTO-vZpSgc/SqauNN8_fUI/AAAAAAAAG1Q/_KY2fciXrP8/s1600-h/great+depression+unemployment.png
„Czy możemy liczyć bezrobocie teraz tak samo jak w czasach Wielkiego Kryzysu?
Odpowiedź jest przecząca, bo ktoś powyżej 16 roku życia bez pracy w 1930 roku zostawał uznawany za bezrobotnego.”
Porównując recesję.”
://2.bp.blogspot.com/_nSTO-vZpSgc/SqayZoIn2TI/AAAAAAAAG1Y/Op_S2XNgNCM/s1600-h/percent+job+losses.png
„Czy to wykres przedstawiają “recesja” czy coś innego?…
Myślę, że trzeba spojrzeć na szereg czynników, takich jak PKB, liczba bezrobotnych, czas trwania bezrobocia, wzrost cen aktywów, ceny mieszkań, wzrost cen konsumpcyjnych, dochodów skarbowych, płace, wydatki konsumpcyjne, upadłości banków, foreclosures itd., aby jednoznaczny ustalić.
Oto detale (ang. ) :
· The US is in the midst of the steepest decline in home price on record.
· Short-term treasury yields went negative and are still close to zero.
· Long-term treasury yields hit record lows.
· Foreclosures hit record highs.
· The stock market had the biggest collapse since the Great Depression.
· U-6 unemployment is a whopping 16.8% and still rising.
· The PPI (producer price index) had the biggest drop in 59 years.
· The CPI is at -1.3% is declining at the fastest pace since 1950 according to government calculations. The real CPI by my calculations is -6.2% (See What’s the Real CPI? for details).
U-6 nie liczy niedawnych absolwentów poszukujących pracy. Nie liczy agentów nieruchomości, którzy nie dokonali sprzedaży w ciągu roku. Nie liczy wszystkich “samozatrudnionych” sprzedających drobiazgi za 200 dolarów miesięcznie lub mniej.
Bezrobocie strukturalne oraz niedostateczne zatrudnienie strukturalne prawdopodobnie dużo większe niż od 20%.
Niejeden nie widzi tego, co na pierwszym wykresie. Nie widać wynagrodzenia, prawdopodobieństwa strukturalniego wysokiego bezrobocia przez dziesięć lat, masowych upadłości banków, Food Stamps-Reach 33,8 mln euro w kwietniu.
Kolejne – problemy bieżące z nieruchomościami komercyjnymi, nieruchomościami z jedną szóstą wszystkich kredytów budowlanych kłopotliwych.”
„Są to cechy depresji, a nie recesji. Nadszedł czas, aby przestać udawać. „
://globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/09/depression-debate-is-this-depression.html
@ Gra
- c. d. - @ Gra – rebus # 54 i # 51
Co wybierasz ?
Depresja – recesja - ………… deflacja - Hiperinflacja ????
Czy „prawie” tak……., a może jednak odwrotnie niż było w latach 80-tych w PRL ?
Także drukowali ….niemiłosiernie ! Tylko „szło” na „rynek” w Pcimiu, a teraz „na” Pcim nie trafia – trafia na ….rynek globalny - i jeszcze ten LEWAR !
Czy to dzieje się naprawdę ? Już dwa ostrzeżenia na indeksach giełdowych ….!!!!
BIG _ CYC - na S&P500 !
Ale……. do trzech razy – SZTUKA ???
Nie wspomnę o NASDAQ i NIKKEI !
Co wybierasz ?
1) ://stooq.pl/q/?s=s%26p500&c=mx&t=l&a=lg&b=0
2) ://stooq.pl/q/?s=nikkei&c=mx&t=l&a=lg&b=0
3) ://stooq.pl/q/?s=nasdaq100
@ Chińskie opcje - force majeur
Chińczycy testują różne sposoby wykręcenia się (zanim złamią umowy) od skutków opcji zawieranych przez GS (no jakżeby inaczej) z ich przedsiębiorcami:
http://thefundamentalview.blogspot.com/2009/09/china-derivatives-threat-updated-and.html
Czy klauzula siły wyższej może się stosować do sytuacji, gdy w ciągu kilku miesięcy GS zmienia swoją prognozę cen ropy z 200$/baryłkę na…30? Osobiście wątpię, ale zobaczymy.
@ Arnoldo #37
Fakt, wyraziłem się nie precyzyjnie… W 2007 roku PKB Stanów generowany był w:
1,2% przez sektor rolniczy
19,8 % przez sektor przemysłowy, i
79 % przez sektor usługowy,
Takie są fakty…
Czytałem kiedyś jakieś opracowanie, co dokładnie wchodzi w kategorię usług – wynikało z niej ze 60% tej kategorii jest generowane przez sektor finansowy, co jeżeli te fakty są prawdziwe, to i tak daje spory kilkudziesięciu procentowy wkład amerykańskich instytucji finansowych w tworzeniu US GDP.
pzdr
rufio
Reasumując.
Lekarstwo (podatek Tobina) gorsze od choroby (odpały spekulantów).
Normalka. Tak jest zazwyczaj ze światłymi rozwiązaniami socjalistów i interwentów.
http://www.goldenline.pl/forum/gielda/780404/?hl=podatek%20tobina kiedyś taki temat załozyłem, ale mnie zlinczowali
Poważnie mówiąc - nie ma szans na wprowadzenie , bo zaraz zrobią platformę na Kajmanach i będą tłukli transakcje bez podatku .
[Pisałem już wyżej - kasyna są i nikomu nie przeszkadzają. Niech tłuką. Będzie tego 1000x mniej. PK]
Czujac bluesa ze wszystko rypnie, na wszelki wypadek zapelnilem swoje karty kredytowe na maxa. Ponad $150 000. Tez mi dowalili ostatnio 30%

Jezeli teraz nie oddam czy mozemy to nazwac podatkiem Jokera?
(English)
http://www.youtube.com/watch?v=jGC1mCS4OVo&feature=player_embedded
Kapitalizm jest skonczony, wszyscy ktorzy mysla ze wszytko wroci do normy musza wysluchac ta kobitke. Tu wszyscy plajtuja, nie zostanie kamien na kamieniu. Deflacja wyniszczy wszystkich.
Zielone pedy?
Mam szambo, miejsce gdzie scieki sie wywalaja w ziemie jest bardziej zielone niz cala dzialka.
Widac to nawet z satelity. Zielone pedy to derywatywy gnoju jaki teraz mamy.
No jak, splacac Bank of Ameryka moje VISY? Nie szkoda $150 000? Po siedmiu latach kredyt i tak sie wyczysci.
http://www.youtube.com/watch?v=tiNtVHDery8
Jak nas widzą ?
„10 września (Bloomberg) – Polski sektor bankowy - wzrost ryzyka - więcej gospodarstw domowych i przedsiębiorstw upada i nie ma na obsługę swojego zadłużenia, bo stopy oprocentowania kredytu w walucie zagranicznej wzrósły, powiedział Standard & Poor’s.”
„Wg S & P miejsce Polskiego systemu bankowego w grupie = 5 z 10 możliwych w rankingach Oceny.”
“Nasza ocena sektora bankowego w Polsce jest lepsza niż w innych krajach Europy Środkowej jak Węgry i Rumunia - Ale jest gorzej niż w Europie Zachodniej.”
S & P długoterminowych stóp – Polska w kategorii zadłużenie zagraniczne w walutach - do czwartej najniższej klasy inwestycyjnej….”
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601095&sid=akZhq2y0pEqo
Tak nas traktuja :
„….Komentarze doprowadziły do spadku udziałów w banku, prowadzonego przez ING Bank Śląski SA i Bank Handlowy SA. Śląski, oddział ING Groep NV, stracił aż 5,2 procent, objętych najbardziej tydzień był handlu w dół 4,3 procent na 573,5 złotych od 2:19 pm. Handlowy, kontrolowane przez Citigroup Inc, spadł aż o 4,3 proc. PKO Bank Polski SA, największy w kraju bank, spadła aż o 2,3 procent, podczas gdy Bank Pekao SA, w większości własnością przez UniCredit SpA, zjechał aż 1,6 proc.”
Witam.
Niektórzy z forumowiczów uważają, aby wycinać posty LJ3,nie bardzo rozumiem dlaczego? Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że jest to człowiek który ma jedne z najlepszych postów jakie ukazują sie na tym forum, bardzo miło również poczytać posty pit65 oraz stoje i patrze.
Pozdrawiam.
Kula śnieżna zaczyna się toczyć !?
“Ostatecznie złoty będzie musiał tracić grunt pod nogami”.
„10 września (Bloomberg) - inwestorzy powinni pozbyć się polskich obligacji skarbowych z powodu “bardzo niebezpiecznej” perspektywy fiskalnej dla kraju, powiedział BNP Paribas SA.
Cena polskich obligacji spadła i nastąpiło osłabienie złotego bo inwestorzy zakupili nieco ponad połowę pięcio- latek bedących w ofercie Ministerstwa Finansów wczoraj w pierwszej licytacji, ponieważ rząd powiedział, że deficyt budżetowy będzie prawie dwukrotnie więcej w przyszłym roku.”
“Jest to bezpośrednią konsekwencją bardzo niebezpiecznej perspektywy fiskalnej przedstawionej w projekcie budżetu na 2010 r.,” BNP Paribas napisał BNP Paribas w nocie dla klientów dzisiaj.
“Zalecamy sprzedaży polskich obligacji w całej krzywej. „
Rząd zatwierdził w tym tygodniu projekt budżetu na rok 2010 - ograniczenie deficytu publicznego na 52,2 miliardów złotych, poziom prawie dwa razy większy niż w tym roku.”
Polska może potrzeba pożyczenia 203,8 miliardów złotych w 2010 roku, powiedział wiceminister finansów Dominik Radziwiłł. Rząd zamierza też uzyskać 25 mld zł ze sprzedaży państwowych aktywów w przyszłym roku dla zaspokojenia potrzeb finansowych.”
“Najbliższe miesiące będą świadkami walki między wpływami z polskich obligacji, pogarszających się finansów publicznych (rosnacego deficytu) i wpływów napędzanych z prywatyzacji” BNP powiedział.
“Ostatecznie złoty będzie musiał tracić grunt pod nogami”.
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601095&sid=aKWYbD0r1K14
Ach te różowe kolory (okulary) !
„Dokonana przez S & P ocena polskiego systemu bankowego jest wielkim hitem “przeciw złotemu - powiedział Ulrich Leuchtmann, szef strategii walutowych w Commerzbank AG we Frankfurcie.”
- “Nie wszystko jest tak różowo jak się wydawało, kiedy tylko patrzy się na realneą gospodarkę”. -
”Polska waluta traci ponad 2 procent do € w tym tygodniu i rząd sprzedał tylko połowę pięcioletnich obligacji oferowanych więc po południu wzrastają obawy o pogorszenie finansów publicznych.”
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601095&sid=aMLS7CDzj688
„Niepowodzenie polskiej aukcji Bond budzi wątpliwości co groźne dla rynków wschodzących”
http://www.zerohedge.com/article/failed-polish-bond-auction-raises-serious-questions-emerging-markets
„Polska zdecydowanie nie jest z lasu: kraj planuje sprzedaż długu za 2 mld PLNeuro na 23 września. „
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/PLN.jpg
„Być może nadszedł czas, aby MFW wydał inny raport na ten temat.
Czyli o tym jak wszystko jest aksamitne pod całym swoim protektoratem.”
Czy będziemy musieli „uśmiechać się” do Chińczyków ?
I jak nas widzą
bloggerzy w - http://www.zerohedge.com :
- „Żubrówka jest OK - to fakt.
Uwazaj ponieważ czasami nasze żubry siusiają tam, gdzie ta trawa jest - wewnątrz butelki”
- „Bardzo smaczna z jablkowym sokem!”
- Dziwne. Polska jest „doing fine” ekonomicznie w porównaniu do innych. Jednakże wydaje się, że ma problem obsługi długu, jeśli czytam :
http://www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/79EAA081-13A4-4FF9-BDBA-49BB45A188A2/56246/2q2009_eng.pdf
Większość rządów cały czas kombinuje jak zwiększyć możliwości wydawania publicznych pieniędzy. Mamy już podatki od towarów, dochodów, oszczędności, majątku, spadku. Mamy monopol banków centralnych, które poprzez inflację pieniądza zmniejszają siłę nabywczą. Mamy deficyty budżetowe, które powodują zadłużenie przyszłych pokoleń.
I teraz jeszcze podatek Tobina. Uczciwa propozycja byłaby wtedy gdyby równocześnie obniżono inne podatki. Ale o tym nie ma mowy. Ja znam tylko kilka nielicznych przykładów poważnego obniżania podatków i wydatków (Irlandia i Nowa Zelandia oba b.pozytywne)
Po drugie rządy mają tendencje do podejmowania decyzji na końcu trendu. Nie wiem jak jest na rynkach walutowych, ale na rynkach akcji, surowców inwestorzy ponieśli ogromne straty.
W następnych latach rynek obligacji może być także źródłem wielkich strat. Może się okazać że rządy zamrożą rynki ze wszystkimi złymi konsekwencjami. A wpływy mogą być umiarkowane.
I będzie tak jak zawsze. Zrzuci się winę na innych i zacznie szukać dochodów w podatku za CO2, albo wymyśli się coś innego.
Z jednej strony mam wrażenie że obecny system jest tak zdegenerowany, że w każdej chwili może się zawalić. Z drugiej strony politycy są niezniszczalni. Zawsze znajdą jakieś wyjście dobre dla siebie.
A Chirac jest gotowy wprowadzić nawet podatek od oddychania gdyby przyniosło mu to 0.5% wzrostu poparcia.
Gdyby obowiązywał parytet złota to kłopotów by nie było
Gdyby rządy się nie zadłużały kłopotów by nie było
Gdyby regulatorzy nie pozwalali na olbrzymią dźwignią finansową kłopotów by nie było
LJ3 Ja przepraszam, ale Ci krutko sypne wyłoncz góglomatoła albo pisz z głowy bo dostałem zajaduff.
Niepowodzenie polskiej aukcji Bond. Polska zdecydowanie nie jest z lasu, jak wszystko jest aksamitne pod całym swoim protektoratem? Ja potrafię zrobić reverse translation, ale mam zmarszczki mimiczne. Nie oszczędzaj tak kosztem innych.
@ zezowaty Zorro # 69
Sory. Ale z „głowy” „robiłem” za młodu.
Teraz jestem bardziej stateczny i jak zaczynam tak z głowy to…. …..to robi się nerwowo na forum. Do każdego „matpła” daję linki – można samemu poczytać w „góglo”. Nie mam czasu na tłumaczenia (opracowania) – za dużo się dzieje ostatnio – bardzo wszystko przyśpiesza – tak to jest w końcówce – hiperbola info !
://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Drini-conjugatehyperbolas.png&filetimestamp=20060514174013
A ….życie toczy się dalej. Piękne lato mamy tego roku !
A…… zajady – niedobrze, bardzo niedobrze – nie będziesz się mógł śmiać (przez łzy) jak….
@ Joker # 61
Jak to wszystko p……e.
@giełdy
Ignoring Stop Signs
That’s what bull markets do. Kind of like drunk drivers.
They just keep blasting through the indicator sell signals.
„But it is collapsing core inflation that poses the greatest risk to the global economy going forward. We highlighted last week that core CPI inflation descends rapidly, with a lag, after the recession ends. If core US CPI inflation falls by around the 3% shown in the chart below over the next year, that will take the yoy rate to minus 1.5%! Hence the growth in nominal quantities (e.g. corporate revenues) is set to see disappointing ?lower highs? in this upturn after lower lows. And that, in our view, is just a prelude to a 2010 collapse into outright deflation.”
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/Core Inflation.jpg
“And lest anyone reminds the equity rally that heaps momentum upon momentum every single day compliments of the Maestro v2.0’s printing press, that bonds are now either massively gamed beyond recognition or are simply accounting for just this phenomenon, computers will be happy to keep running up on ever decreasing volume until just one share of SPY trades so high that the NYSE will have to come up with an infinity symbol for price just to keep track.”
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/SPY 9.10.09.jpg
@ Gospodarz
Lojalnie donoszę że na Bossa.pl pod wpisem G.Zalewskiego o nieznośnych technikach komentatorzy bezlitośnie dworują z Waszmości. Mój wycięty post w porównaniu z tamtymi opiniami to był aksamit. Graczom szczególnie przypadła do gustu opinia o mniejszych wahaniach kursu przy niższej płynności.
[Oczywiste było, że lobby zaatakuje. Pisałem o tym przecież. Wcale mnie to nie dziwi. Jak komuś się powie, że mu się zabierze pieniądze to dostaje furii. A to, że oprócz tych którzy mogą stracić są też tacy, którzy po prostu nie myślą to też norma. To, że jest mnóstwo tchórzy, którzy boją sie konfrontacji to też jest norma. Generlanie: ma Pan za dużo czasu, drogi Panie, który marnuje Pan na latanie po forach. I za dużo jadu (bo taki donos to też chęć ukąszenia), którym z chęcia Pan częstuje innych... PK]
@Joker
To o czym piszesz dzieje się właśnie teraz tylko w zwolnionym tempie i może trwać bardzo długo. Niekoniecznie musi wiązać się z rewoltą itd. To jest kontrolowany proces wyburzania piramidy z pozostawieniem jej niezdrowych fundamentów. I tylko temu służą pakiety płynnościowe. Różnica miedzy drukiem pieniądza w komunizmie polegała na tym, że próbowano ratować system poprzez dodruk pieniądza i pompowanie go przez państwowe firmy w postaci podwyżek płac. To nie promowało efektywności i nie podnosiło wydajności pracy W tej chwili nie ma państwowych firm tylko korporacje i działające na ich usługach państwo i prawo zmuszające do coraz bardziej efektywnego i wydajnego modelu. Ja przebywam w tej chwili w UK. Nawet nie wyobrażasz co dzieje się w tej chwili. Załogi stałe kontraktowe w firmach to najwyżej połowa wszystkich pracowników. Pozostali to tymczasowi albo zatrudniani okresowo. Ludzie pracują często miesiąc po to by następny miesiąc przeżyć i to niezależnie, Anglicy, Polacy itd. Duza część nie rejestruje sie nawet jako bezrobotni podejrzewam. W centrum otworzyli dwie firmy gdzie skupuje się złoto za “papier toaletowy”. W dyskotekach pusto. Mniejsze puby tylko oblegane.Ostatnio policzyłem monety. Na 100 monet 28 wyszło mi z rocznika w przedziale 2004/2005 - 2008. Przy czym większość to 2008 rok. Tutaj pieniądz drukuje się bezinflacyjnie to może to trochę inaczej wygląda niż w Polsce. Problem w tym, ze tak dalej sie nie da bo granice “wzrostu” niskokosztowych państw peryferyjnych także gdzieś istnieją. To będzie długotrwała męka jak w Japonii cos mi sie zdaje.
“Oczywiste było, że lobby zaatakuje. Pisałem o tym przecież. Wcale mnie to nie dziwi. Jak komuś się powie, że mu się zabierze pieniądze to dostaje furii. A to, że oprócz tych którzy mogą stracić są też tacy, którzy po prostu nie myślą to też norma. To, że jest mnóstwo tchórzy, którzy boją sie konfrontacji to też jest norma. Generlanie: ma Pan za dużo czasu, drogi Panie, który marnuje Pan na latanie po forach. I za dużo jadu (bo taki donos to też chęć ukąszenia), którym z chęcia Pan częstuje innych… PK”
Cóż za agresywna reakcja na krytykę - ‘dostają furii’, ‘nie myślą’, ‘tchórze’
[Jaka "krytyka" taka i reakcja. Krytyka to są argumenty, a nie pokątne obrzucanie błotem, pani Anno - podejrzanie gorąca popleczniczko Arnoldo vel vel vel... ;-). PK]
Żeby nie było, że pokątnie sobie dworuje.
Nie wiedziałem Piotrze, że tu masz ten tekst, ktory widzialem w wersji papierowej, wiec ustosunkowywalem sie wylacznie na blogach bossowych do tezy moim zdaniem dość karkołomnej.
No karkołomnej bo uwazam sie za technika (niezbyt ortodoksyjnego, ale jednak). To co napisałeś o analitykach technicznych mozna by rownie dobrze napisac o wszelkich spekulantach rynkowych - oni zapewniają płynność oczywiscie. I biorą na siebie ryzyko. Ryzyko, ktorych chca sie pozbyc inni - eksporterzy/imoprterzy/rolnicy.
Wahania cen są faktem nie tylko na rynkach walutowych. Ich niestabilnosc jest faktem nie tylko na rynkach walutowych.
Wyobraz sobie, ze nagle znikamy my spekulanci. Zostają importerzy/eksporterzy i wytrawni ekonomisci.
Ale nagle…. jedna z grup zaczyna dominowac - mysle raczej o eksporterach niz ekonomistach, bo na jakims poziomie cenowym dla nich jest to bardziej opłacalne. Poniewaz dominuja zaczyna dyktowac warunki w tym rowniez ceny. Co za tym idzie mają znacznie silniejszy wpływ na te ceny niz importerzy (bankrutują, przebranzwiaja sie itp). I nagle ktos zaczyna domagać sie opodatkowania tylko eksporterów?
Zapachniało PRLem (’krytyka tak, krytykanctwo nie’)
Pokątne? Przecież na publicznym forum.
I dlaczego ‘podejrzana’? Czy każdy kto się z Panem nie zgadza a w niektórych kwestiach zgadza z Pana oponentem jest od razu ‘podejrzany’?
@gieldy usa
The market has reached a last ditch resistance line. If they break through this line with intermediate
indicators turning up, it would suggest a major extension of this move. If the rally is halted here, the
bears would have a shot at a reversal, but not a guarantee. A sideways consolidation could still result
in a subsequent breakout. In addition to indicators turning down, key price supports would need to be
broken to signal a return to a downtrend. If indicators decline while prices trade in a range, that would
be just another internal correction in this uptrend.
Panie Piotrze jest przecież w bankach system zabezpieczania ryzyka walutowego oparty na strategiach opcyjnych. Pan głównie opisuje ( chyba ) forex i odwracanie pozycji na rynku, natomiast opcje będą musiałyby stosowane tak czy inaczej, bo np jakiś bank ma dużo ( danych ) kredytów w obcej walucie X to ruch osłabienie tej waluty X rozłożyłby go. Przykładowo pożyczył 1 mln dolarów po 4 zł a teraz jest po mniej niż 3 zł. Tak straciłby ponad 1 mln złotych. Na miliardach byłyby upadki całych systemów bankowych.
Rozumiem , że wprowadzenie podatku Tobina dotyczyłoby również opcji - to podniesie koszty kredytów walutowych.
Kolejna sprawa - podatek Tobina osłabi jeszcze bardziej pozycję dolara USA. Mniejsze obroty, mniejszy rynek, mniejsze uzależnienie od dolara USA ( bo mniejszy popyt na walutę ) - w efekcie mniejszy popyt na obligacje USA.
@ Gospodarz # 73
Już przez chwilę czułem się dumnym lobbystą, ale pomyślałem sobie że skoro forexu nie tykam to jednak jestem tylko bezmyślnym, jadowitym krytykiem.
@ Gospodarz # 75
Kobiety są gorące.
I znowu się zgadzamy!!
@ Gospodarz
P. Piotrze, powodowana (naganną) babską ciekawością zadam pytanie, które pojawiło się na Bossie - czy zamierza Pan zająć się polityką? Łączy się tam Pana z Nową Lewicą i Krytyką Polityczną (apage
).
@ Zorro
Uzupełniłam na Forum GW watek dotyczący chińskich opcji i pojawiła się tam smakowita bardzo hipoteza Kw.pola. Temat godny Twojego pióra :
http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,99851851,,Chinskie_opcje.html?v=2
No, odpowiem jednak na uszczypnięcie o “czytelnikach podręczników”. Warto czytać podręczniki. Żeby nie wyważać kopniakiem otwartych drzwi chociażby.
[Nie zamierzam zając się polityką (za stary na to jestem), ale mam poglądy polityczne ;-). PK]
Biorąc pod uwagę, że Eur/USD wzrósł do 1, 46, a w PL osłabienie złotego mimo kroplówki od HSBC, rządu można przyjąć, że złoty tak naprawę mocno traci. Rentowności obligacji rosną i misterny plan wciskania kitu powoli przestaje działać. Tak naprawdę to Ci wszyscy ,,inwestorzy,, wiedzieli o tym od dawna tylko pograli przez jakiś czas pod PR rządu, żeby zarobić podwójnie. Wydaje się, że przybywa chętnych na osłabienie PLN i ciężko oczekiwać, żeby wraz z dalszym pogorszeniem w gospodarce ich ubyło.
Dobrze sobie kombinuje Panie Piotrze?
Pozdrowienia od wiecznego pesymisty
Przepraszam, ze ja nie o podatkach i wiecznej szczesliwosci zaprowadzanej przez socjalistow.
Prosze przeczytajcie, GENIALNE.
http://tinyurl.com/lt7ctl
@ gzalewski # 76
Przede wszystkim dziękuję, że postanowiłeś tutaj napisać. Ale z meritum to trochę nie tak.. Krytykuję analityków technicznych??? Przecież sam jestem jednym z nich, chociaż też niezbyt ortodoksyjnym… ;-). Chyba jakaś pomyłka… Chodziło mi (przeczytaj tekst) o szkodliwość obłędnej spekulacji na rynku walutowym (z naciskiem na walutowy). Przecież w tej chwili to jest tak jakby od tego czy padnie czerwone, czarne, parzyste, nieparzyste zależały losy całych gospodarek.
Ja to tak widzę, jeśli mamy inne podejście to, cóż - różnimy się pięknie. Nie czytałem i nie będę czytał Twojego tekstu (bardzo Cię poważam, ale staram się po blogach nie biegać). Odnosiłem się tylko i wyłącznie do tego, o czym wspomniał “Arnoldo” - podobno pod nim pojawiły się brutalne i niesmaczne komentarze na mój temat. I tu mała uwaga: gdyby rzeczywiście tak było i gdyby ktoś Ciebie tutaj tak zaatakował to ja bym tego nie puścił…
I jeszcze: jeśli eksporterzy będą dominowali (lub importerzy) to co w tym złego. Podaż – popyt. Przecież na tym polega wolny rynek.
PS.
Okazuje się, że niejaki „Arnoldo” w swoim, pożal się Boże. „komentarzu” postanowił zamieszać, co mu się niestety udało. Jeśli ma rację teraz (jego postu nie puściłem, bo to nie miało sensu), a nie wtedy (teraz twierdzi, że komentarze są tylko dowcipne – przedtem, że jego grubiańskie wypowiedzi są niczym na tamtym tle) to przepraszam Ciebie i Twoich Forumowiczów. To jeszcze jedna przyczyna, dla której „Arnoldo” trzeba ciąć bez litości
kreatywna księgowość w budżecie 2010
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7025368,Rzad_nie_da__lecz_pozyczy_pieniadze_na_budowe_drog_.html
“Zaskakujące plany rządu. W przyszłym roku w budżecie nie ma w ogóle pieniędzy na inwestycje drogowe.(…) 31 mld zł ma zdobyć Krajowy Fundusz Drogowy”
więc mamy już:
- usunięcie poza budżet deficytu dochodów i wydatków unijnych = 15.3mldPLN
- usunięcie poza budżet wydatków drogowych = 31mld
Czyli gdyby planowany deficyt budżetowy w 2010 był liczony tak samo jak w tym roku to jego wartość wynosiłby 98,5mld PLN.
No chyba że chłopcy jeszcze gdzieś zakombinowali.
Dorota nie kumasz, nie dyskutuj na tym poziomie, szkoda czasu. Masz swoich autorów podręczników http://www.sjsu.edu/faculty/watkins/ltcm.htm
Jestem za stary, żeby mi tłumaczyć definicję płynności, nie ośmieszaj się. Praktyka jest królową, a mnie interesuje, jak jest, a nie co jest napisane.
@ gzalewski
Spojrz jeszcze koniecznie na PS w # 84
@ Gospodarz # 84
Rozumiem że dostałem szóstego dożywotniego bana.
Zatem w ostatnim słowie pragnę zauważyć że napisałem “bezlitośnie dworują”.
Natomiast “brutalne i niesmaczne” to już sam Gospodarz sobie nadinterpretował.
Akurat jeden z tamtych komentarzy posiada takie “walory”, ale ja o tym nie napisałem, a Gospodarz nie lata po forach.
[Ależ nie! Będzie Pan traktowany tak jak Pan na to zasługuje: po uważaniu ;-). PK]
@ Gospodarz # 88
To już lepszy ban. Przynajmniej jasno stawia sprawę.
Wycinanie co drugiego posta “po uważaniu” jest gorsze.
[Żyjemy w wolnym kraju - może Pan wybierać. PK]
Panie Piotrze
Dwie uwagi:
1. Tobin wycofał się ze swojej idei pod koniec życia.
2.”Nie byli alterglobalistami w 2005 roku (może się potem na alterglobalizm nawrócili?) Jacques Chirac, wtedy prezydent Francji i Gerhard Schroeder, wtedy kanclerz Niemiec.”
Owszem. Ci ludzie (ich reżymy) jedynie opłacali przychylnych im “pożytecznych idiotów”, m.in. alterglobalistów. Gdyby poczuli w tym “kasę” - ten podatek mielibyśmy od dawna. Ale rządy są bardzo zadłużone. Uderzanie więc w swoich wierzycieli w tak ordynarny i głupi sposób nie opłaca się.
Podatek Tobina jest oczywiście kolejną odsłoną nieograniczonej zachłanności rządów i podczepionych pod nich pasożytów, którzy bezproduktywność uczynili swoją profesją. “Zielona energia”? Edukacja? Nauka? Przecież te pieniądze musiałby ktoś pobrać i rozdysponować…..zgadujemy, jak nazwano by taką agendę (bo przecież taką by natychmiast powołano!) ? No….byliby to z pewnością ludzie “z misją”. I zasobni bardzo;)
Oburza się Pan na wahania kursów walutowych i możliwość destabilizacji gospodarek przez “walutowych handlarzy”. Skoro decydujemy się na pieniądz fiducjarny i “rządy drukarzy” - to jedyne, co można pożytecznego zrobić, to zaakceptować płynne kursy. Zdławienie rynku walutowego nie przyniesie oddechu. Przyniesie bezdech, który skończy się katastrofą.
W tym miejscu zaproponowałbym normalność, czyli standard złota. Ale jakoś mam przeczucie, że w duchu darzy Pan sympatią np. George’a Sorosa….. jak to się dziwnie plecie.
[Nic nie wiem, o wycofaniu się Tobina z pomysłu. Źródło i powód zmiany zdania? PK]
@ Gospodarz # 89
Coś nie tak z tą wolnością skoro nie mogę uczestniczyć na normalnych zasadach.
Wywala mi Pan posty z powodu ich zjadliwości jednocześnie samemu będąc nawet nieco bardziej zjadliwym. Równocześnie bez problemu przechodzą posty przyrodników itp.
[Przecież jest Pan gorącym orędownikiem hazardu w każdej dziedzinie, nieprawdaż? Ja Panu zapewniem tę dozę adrenaliny: przejdzie/nie przejdzie? Cóż byłby wart świat bez ryzyka?
PK]
Prosze o nie pisanie alterglobalisci, ale antyglobalisci.
To niepotrzebny przymiotnik, wymyslony by pokazac jak bardzo potrafia oni sami wplywac na swoj wizerunek.
Antyglobalisci jest lepsze
PK: “Żyjemy w wolnym kraju - może Pan wybierać”
Iii tam, gadanie
Gdyby tak było to mogłabym sama zadecydować czy chcę być ubezpieczona.
Panie Piotrze
Źródła Panu nie wskażę, ponieważ spotkałem się z tym stosunkowo dawno na jakimś forum publicystycznym (ale nie “wariackim”). Mowa była o tym, że niemalże na łożu śmierci (a być może w testamencie) Tobin uznał, że podatek taki byłby złym pomysłem. Nie jest to jednak w tym momencie 100% informacja - więc wycofuję ją z dyskusji (próbuję odszukać swoje źródło).
[Sam Pan wie, że to "łoże śmierci" nie brzmi poważnie ;-). To tak jak ateista, który zaczyna nagle wierzyć. PK]
@giełdy usa
BARDZO polecam przeczytać to:
http://forums.wallstreetexaminer.com/index.php?showtopic=836617
@finansowa ośmiornica
Każdemu zalecam przeczytać
Priceless: How The Federal Reserve Bought The Economics Profession
zajawka
The Federal Reserve, through its extensive network of consultants, visiting scholars, alumni and staff economists, so thoroughly dominates the field of economics that real criticism of the central bank has become a career liability for members of the profession, an investigation by the Huffington Post has found.
This dominance helps explain how, even after the Fed failed to foresee the greatest economic collapse since the Great Depression, the central bank has largely escaped criticism from academic economists. In the Fed’s thrall, the economists missed it, too.
“The Fed has a lock on the economics world,” says Joshua Rosner, a Wall Street analyst who correctly called the meltdown. “There is no room for other views, which I guess is why economists got it so wrong.”
http://www.huffingtonpost.com/2009/09/07/priceless-how-the-federal_n_278805.html
@ _dorota # 81
„tyczący chińskich opcji”
„Strachy na lachy” ? – Chińczyk znalazł się w pułapce i stąd ta szamotanina. Myśleli, że jednak uciekną od $ w surowce ale to pozorna ucieczka – bo napompowali balon surowcowy i płacą za ropę 70$ a nie 30$, a to już jest przepłacone o jakieś 120%, a nie wspomnę o Cu, czy Au i wielu innych. Gdyby to teraz upłynniali pewnie nieźle by zarobili ale wówczas wracają do „większego” problemu z $ ! „Duży” może i „może więcej” jednak jak uczy historia – chiński Goliat został trafiony na co najmniej 2 bln $ (nie licząc opcji !) przez Dawida (GS i inne US-y) i nie bardzo może cokolwiek zrobić bo – i tak niedobrze, i tak niedobrze. Dlatego straszenie CDSami i inne „Strachy na lachy”. Za każdym razem to oni obrywają ! Tak czy siak. To oni TERAZ wsiedli na BALON wypełniony $$$$$$$$$$$$$ ! (choć może mają surowce co i tak nic nie zmienia!)
Wojna Chiny – USA toczy się nieustannie – choćby próby podnoszenia ceł przez USA – na rury do przesyłu gazu i ropy, czy też ostatnio aż 50%-towe na opony do pojazdów !
@ Hermes # 74
Po prostu „gawiedź” dobrze się „bawi” – nie tylko w Polsce – nieświadoma co się stało na świecie (zresztą to ma swoje odzwierciedlenie na tym forum również).
Klasa polityczna - zasypuje nowymi „atrakcjami” politycznymi (ciągłe popychanki w sejmie – inicjowane przez „trzymających władzę”, że nie wspomnę o dyżurnych „synoptykach” i „klaunach” kraju).
Od dawna podejrzewam (o czym ciągle piszę), że będący u władzy – choć ostatnio po minach widać, że wreszcie do nich dociera – nie bardzo zdają sobie sprawę z POWAGI sytuacji ! Stąd ciągłe MAJSTRESZTYKI, które „produkują” dla zyskania na czasie. Właśnie „granie na czas” jest tu kluczem – sygnałem, który potwierdza o niezdawaniu sobie sprawy z tego, w jaki okres wchodzi świat globalnie i że to co przed nami będzie nas bardzo „bolało” !
Chiny górą ?
„the positive reaction sent the Shanghai index to a 3 week high. Most importantly, August Bank loans totaled 410.4b Yuan, about 90b more than expected and through 8 months this year it has totaled 8.1T, well above the 4.9T seen in all of 2008 but the pace of growth is slowing as government managing of potential overheating takes on greater focus.”
http://www.ritholtz.com/blog/2009/09/china-remains-the-straw-that-stirs-the-global-economic-drink/
@ _dorota # 81
„tyczący chińskich opcji”
„Strachy na lachy” ? – Chińczyk znalazł się w pułapce i stąd ta szamotanina. Myśleli, że jednak uciekną od $ w surowce ale to pozorna ucieczka – bo napompowali balon surowcowy i płacą za ropę 70$ a nie 30$, a to już jest przepłacone o jakieś 120%, a nie wspomnę o Cu, czy Au i wielu innych. Gdyby to teraz upłynniali pewnie nieźle by zarobili ale wówczas wracają do „większego” problemu z $ ! „Duży” może i „może więcej” jednak jak uczy historia – chiński Goliat został trafiony na co najmniej 2 bln $ (nie licząc opcji !) przez Dawida (GS i inne US-y) i nie bardzo może cokolwiek zrobić bo – i tak niedobrze, i tak niedobrze. Dlatego straszenie CDSami i inne „Strachy na lachy”. Za każdym razem to oni obrywają ! Tak czy siak. To oni TERAZ wsiedli na BALON wypełniony $$$$$$$$$$$$$ ! (choć może mają surowce co i tak nic nie zmienia!)
Wojna Chiny – USA toczy się nieustannie – choćby próby podnoszenia ceł przez USA – na rury do przesyłu gazu i ropy, czy też ostatnio aż 50%-towe na opony do pojazdów !
Zapiać pasy. jedziemy w dol. opor na 1044.60 SP500 obroniony. Oby nie zamkneli dzisiaj powyzej. EURJPY USDJPY sugerują zabawę.
„A nie (pisałem) mówiłem” litera W
„Zwlekajcie z euro najdłużej, jak się da – radzi nam. I przewiduje osłabienie naszej waluty w najbliższych miesiącach.
Polska ciągle jeszcze nie dotknęła dna. Trzeci kwartał może być gorszy niż poprzedni, drugie półrocze przyniesie ujemny wzrost. Jesteście nieco opóźnieni w stosunku do tego, co dzieje się w strefie euro. W całym 2009 r. wzrost gospodarczy będzie zerowy – twierdzi David Karsbol.”
„Sygnały poprawy wynikają ze sztucznego pompowania w gospodarkę pożyczonych przez rządy pieniędzy. Tego nie uda się utrzymać w nieskończoność. Zanim gospodarka się ustabilizuje, musi ustabilizować się dług publiczny. W przyszłym roku zobaczymy w strefie euro powrót recesji – ostrzega ekonomista.”
http://www.pb.pl/a/2009/09/11/Polska_jeszcze_wejdzie_w_recesje2
://biznes.onet.pl/dunski-bank-ostrzega-polske-zapomnijcie-o-euro–id,18493,3034610,3030296,44,1,news-detal
A na rynku w „Pćimiu” :
„Ministerstwo Gospodarki rozpoczęło prace nad przepisami, które mają pozwolić na produkcję energii elektrycznej ze zbóż.”
„zboża konsumpcyjne będą spalane w piecach. W przeliczeniu na wartość opałową jedna tona zboża warta jest około 380 zł. Nikt nie sprzeda pszenicy czy żyta konsumpcyjnego po tej cenie, bo to oznaczałoby straty. Na przykład sprzedaż pszenicy jest opłacalna dopiero po cenie 550–600 zł za tonę – mówi prezes Rafał Mładanowicz.”
://biznes.onet.pl/produkcja-pradu-ze-zboza-ma-pomoc-rolnikom,18574,1574412,1,prasa-detal
@ Gospodarz # 91
Zwolennik hazardu? Raczej nie. Nawet nigdy nie byłem w kasynie.
Zwolennik dużego ryzyka? Taaaak!! Kocham ryzyko. Jest pozytywnie skorelowane ze stopą zwrotu. Przynajmniej do czasu
Jednak wcale mnie nie kręci ryzyko cenzury posta. Uważam że gra Pan nie fair usuwając posty naruszające Pańską miłość własną. Natomiast zarzucanie mi grubiaństwa jest kiepskie i niesłuszne. Ma na celu przykrycie narcystycznych powodów cenzury.
[Oczywiście, że gram nie fair. Dokładnie tak jak Pan. Dopóki Pan nie zmieni swojego podejścia to będziemy grać w ruletkę. A usuwam posty niemądre, obraźliwe i niemerytoryczne - nie "naruszające moją miłość własną", bo wtedy musialbym usuwać dużo postów innych autorów. PK]
#94Gospodarz
czasem ludzie zmieniaja poglądy stojąc nad grobem bynajmniej nie w sprawach eschatologicznych np: Popper, czy Keynes tylko ich epigoni nie chca tego zauwazyć
[Keynes? A co on takiego zmienił w swoich poglądach? Tylko proszę o źródło
PK]
@stoje_i_patrze #99
No właśnie pytałem Pana Piotra co sie dzieje z jenem ale coś milczy:) Wygląda na to jakby ktoś budował olbrzymią pozycję w jenie. Przypomina to troche sytuację z jesieni 2008 kiedy giełdy po akcjach fedu pedałowały w góre a eur/jpy systematycznie na przekór giełdom się osuwał. Teraz jest tak samo - ktoś otwiera pozycję bez względu na okoliczności byle jak najwięcej nad strefą 131.20-133.50 + piękna sytuacja podaży na MACD tygodniowym. Jeżeli tak by się faktycznie stało to może poglądy o śmierci kryzysu są mocno przesadzone? Forex sie generalnie nie myli a nikt takiej pozycji nie otwiera po to żeby wziąć 200 pipsów, prędzej 2000.
[Przegapiłem pytanie. Jen się wzmacnia to wszyscy widzimy. Zarówno do USD jak i do EUR. Nie bardzo jednak rozumiem, dlaczego akurat to miałoby sygnalziować, że za chwilę wydarzy się coś złego? PK]
co zmienił? własciwie to był gotów je odszczekać;) Personal recolections of Keynes and the Keynsian revolution …Hayek ..wiem wiem to zły liberał:) i tylko relacjonuje swoją rozmowę z nim
W połowie tygodnia była euforia na GPW i celowanie ( do ilu dojdzie WIG20) w poziomy pod sufitem ( 2800+
). Wydawało mi się wtedy , że to zły okres na zakupy ( wskakiwanie do uciekającego pociągu to najgorsza możliwość ). Osobiście wydaje mi się, że czas na zarabianie jest zawsze - tylko teraz raczej czeka nas boczniak ze wskazaniem na spadek. W perspektywie najbliższego czasu spodziewałbym się więcej takich informacji http://www.bankier.pl/wiadomosc/Saxo-Bank-o-Polsce-Naj... co przełoży się na inwestorów zagranicznych. Zresztą dzisiejszy klozet pokazuje nam kolejny raz , że jesteśmy szmacianą kukiełką z którą i tak zrobią ( duzi ) co chcą. Myślę, że te ( w moim odczuciu ) wysokie poziomy są punktem ,,ładowania się w krótkie” dla grubasów.
http://hayekcenter.org/?p=843
Coraz częściej słychać o ukróceniu “kasyn finansowych” od naszych sąsiadów:
http://www.tvn24.pl/-1,1618993,0,1,a-moze-swiatowy-podatek,wiadomosc.html
[No proszę, kolejny głos. Zobaczymy, co na to G20 w końcu września...PK]
“Coraz częściej słychać o ukróceniu “kasyn finansowych” od naszych sąsiadów”
W ogóle podatek Tobina/walka z “kasynami” będzie teraz na topie. Z prostej przyczyny - jedna banda (rządy) wyczuła chwilową słabość drugiej bandy (lichwiarzy z koncesjami finansujących deficyty pompowane przez wymienione rządy) i próbuje ugrać haracz za bailouty. Tzn. stworzyć “fundamenty nowego ładu finansowego” na świecie
Oczywiście i diagnozy i kuracje są chybione - ale istotne jest, żeby tłuszcza miała swojego “kozła ofiarnego”. Choćby,,,,,takiego spekulanta…
Teraz pewnie będą spadki, zgodnie z astrologią finansową.
http://www.youtube.com/watch?v=sAY5xgEyMnY
Jestem troche pijany, rzadko sie zdarza, ale fajni ludzie tez w Jueseju bywaja. Tak chcialem Wam napisac na poczatku tygodnia ze poleci Corus. Tak, wlasnie padl! Oni finansowali te glupie kondominia w Miami, LA, etc. W kolejce Wells Fargo, Fifth Third, Regions Bank. To naprawde duze banki. Poniedzialek moze byc naprawde zwrotny. Uzywasz lewar 60:1, masz 2% straty i ……..jestes wymazany. Banki maja 30-50% straty, nic im nie pomoze. To tylko kwestia czasu, tego sie nie da wymazac.
@ Au, Ag.
metale wykazuja niebywale wzrosty, to powoduje straszne cisnienie na krotkie. Banki bulionowe nie moga byc wstanie pozamykac krotkich. To spowoduje panike! Nie ma fizycznego srebra w takiej ilosci by pokryc kontrakty. Mamy w $100mld krotkie na Ag, cala sprzedaz roczna to tylko $17mld. Krotkie na Au i Ag to razem 0.5 bln. Nie ma takiej kasy metalu by to zakryc.
Tak bardzo chce zeby byla to roztrzygajaca bitwa. Scierwa starczy dla wszystkich.
Czekamy na nastepny tydzien………..
Panie Piotrze to oczywiście tylko hipoteza ale oparta na analogii historycznej. Wszyscy wiemy że korelacja mocne giełdy = słaby jen trwa od wielu lat i jakiekolwiek jej zachwianie zdarza sie bardzo rzadko. Patrząc wstecz zawsze okazywało się że był to “przypadkowy”
ruch wyprzedzający. Oczywiście może być inaczej ale żeby w tygodniu, w którym giełdy ustanowiły nowe maxima trendu euro straciło do jena 300 pipsów po wcześniejszej stracie 400 - no to chyba trzeba trzymać rękę na pulsie:)
@może okazać się ważne
money market guarantee ends next friday
Podatek obrotowy 0,25 to chory pomysł. Przy kontrakcie lewarowanym do 1% to połowa depozytu. Poza tym ten podatek ma wartość połowy figury.
Oczywistym jest , że spowoduje on spadek płynności choć może spowodować, że na mniej płynnych walutach obecnie wzrośnie płynność i wahania , bo nie będzie sie oplacało grać na takich ustabilizowanych krzyżówkach jak eur/usd .
Podatek obrotowy 0, 25 na derywatach skutecznie spacyfikowałby wszystkie rynki derywatów więc wątpię aby taki podatek miał jakieś szanse zaistnieć .
Wprowadzenie takie podatku mogłoby mieć poważniejsze konsekwencje . Mogłoby się okazać , że małe rynki jak np. GPW straciłyby zainteresowanie inwestorów zagranicznych .
Podatek ten mógłby przynieść tyle kłopotów, że trudno w tej chwili większość z nich przewidzieć .
Idea tego podatku jest potencjalnie tak szkodliwa dla światowej gospodarki, że twórców oraz zwolenników powinno się leczyć w zamkniętych zakładach .
A co do traktowania jena jako waluty carry trade to chyba to już przeszłość . Na chwilę obecną strategia carry trade nie ma sensu, gdyż oprocentowanie jena i dolara jest zbliżone .
Szanowny Panie Piotrze,
nie trzeba wprowadzać żadnego podatku Tobina aby ograniczyć handel wirtualnym pieniądzem, który niestety ma wpływ na realną gospodarkę. Należy wprowadzić pokrycie waluty w złocie lub ewentualnie innym metalu szlachetnym (np. srebro). To spowoduje, że rządy i banki centralne nie będą mogły drukować więcej waluty niż ten poziom który ma pokrycie w złocie i to rozwiązanie spowoduje, że nie będzie więcej sztucznych okresów ożywienia koniunktury czy też recesji.
Za obecne bańki spekulacyjne (np. subprime i inne) odpowiedzialne są banki centralne i rządy, które poprzez dodruk waluty bez pokrycia tworzą sztuczną hossę, która niestety musi zakończyć się bolesną bessą. To nie spekulanci są odpowiedzialni za tworzenie dzisiejszych baniek lecz rządy i banki centralne.
Pragnę stwierdzić, że żadne wprowadzenie euro nie uratuje kraju przed skutkiem kryzysu jak myślą niektórzy politycy, profesorowie ekonomii i analitycy typu (Tusk, Balcerowicz, Petru i inni) a za ich pośrednictwem cała hołota, która jest wytresowana przez media pro-Platformiane.
Należy spowodować aby banki nie mogły tworzyć nowych kredytów z niczego jak obecnie to się dzieje ale każdy nowo udzielony kredyt powinien być skutkiem zwiększenia rzeczywistych oszczędności.
Myślę, że ww rozwiązanie spowoduje, że najubożsi nie będą musieli tak bardzo odczuwać skutków obecnych baniek tworzonych z pustego pieniądza. Panie Piotrze, większość osób które wypowiadają się na tym forum to są tzw. platformiani liberałowie, którzy w okresie dobrej koniunktury są za wolnym rynkiem a w czasie recesji najgłośniej wołają za interwencją państwa (vide m.in moi równieśnicy którzy zaciągneli kredyty hipoteczne w obcych walutach). Są to ludzie, którzy poprostu boją się wziąść odpowiedzialność za swoje decyzje a odpowiedzialność za nierozsądne decyzje chcą zrzucić na rząd.
Myślę, że za 2-3 lata będzie kolejny dużo większy kryzys będący skutkiem drukowania pieniądza bez pokyrcia. Serdeczne pozdrowienia.
Nie trzeba było nawet długo czekać na pierwsze oficjalne głosy, że
musimy podwyższyć próg długu publicznego określony przez Konstytucję
RP.
Bardzo symptomatyczne, że opinia pochodzi m.in. od szefa dużego
banku (z centralą zagraniczną), który pewnie nie miałby nic
przeciwko dużej ilości wysoko oprocentowanych obligacji rządowych w
portfelu…
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/bielecki;prog;dlugu;publicznego;jest;kuriozalny,57,0,531257.html?p=md
temat WTC powraca po latach
http://video.google.com/videoplay?docid=8228313102304910515#
26-27 minuta filmu
żałosny jest ten Lary z Ss
http://biznes.onet.pl/chca-globalnego-podatku-od-transakcji-finansowych-,18491,3034827,1,news-detal
Dwa arty od Johna Mauldin o deflacji inflacji
http://www.frontlinethoughts.com/printarticle.asp?id=mwo090409
http://www.frontlinethoughts.com/printarticle.asp?id=mwo091109
@Joker #110
Corus jest dziewiecdziesiatym bankiem w kolejnosci upadania.Ten rok jest pod tym wzgledem rekordowy a do grudnia jeszcze daleko.
http://www.globalnaswiadomosc.com/marszkunowejwalucie.htm
Czy zgodzi się pan z taką opinią ?
Rządy i banki centralne ponoszą więcej winy za wywołanie kryzysu niż cała reszta uczestników rynku. To Kongres stworzył całą napędzającą kredyt machinę w postaci Fannie Mae, Freddie Mac, Ginnie Mae, Sallie Mae i Federalnych Banków Hipotecznych. Co więcej, rząd praktycznie zakazał konserwatywnej bankowości, tworząc Federalną Agencję Ubezpieczeń Depozytów. Teraz gigantyczne wydatki nic nie wnoszą do gospodarki, a wręcz są szkodliwe. Pogląd, że Waszyngton „walczy” z kryzysem, świadczy tylko o tym, iż rząd potrafi skutecznie zwodzić społeczeństwo.W bliskim terminie nie ma żadnego lekarstwa na kryzys. Jest na to za późno, bo niemożliwy do utrzymania poziom zadłużenia już zaistniał. W dalszej perspektywie jedyną alternatywą dla obecnego chaosu i destrukcji jest rezygnacja rządu z mieszania się w gospodarkę. Jednak nic takiego nie nastąpi, dopóki rząd nie zbankrutuje, a zanim to się będzie mogło stać, najpierw zbankrutować muszą obywatele.
czyli znowu sponsorujemy zagranicznego inwestora ,dostał przecież już ulgi inwestycyjne kiedyś?
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7030132,300_mln_euro_za_Opla_w_Gliwicach.html
no do stoczni to nam nie wolno nic dopłacić ,bo są nasze, ta asymetria mnie dołuje
84 Witam nie chcę by to poszło na forum .
Wczoraj w zasadzie dziś w nocy wróciłem z plastikowym gipsem z urlopu.Nie podoba mi się trochę zachowanie Grzegorza wydaje mi się że to to on sprowokował sprytnie forumowiczów do komentarzy negatywnych. Taka zwykła zagrywka z czystymi rączkami. Też czasem prowokuje ,,Fachowców jak mnie atakują ” do starcia na futures ze mną..Arnoldo
oczywiście chory by był jak by nie dowalił swoich gorzkich żali do ciebie. Przykro że Grześ tak zrobił ale to moje prywatne zdanie.No a ja dziś jeszcze odpoczne i przez 2 dni uzupełnie 2tygodniowe wiadomości z mojej nieobecności.
pozdrawiam Dzidziuś
@Dorota, próg w PKB
Ale to nie On zaczął. Wg mnie media przegapiły wypowiedź Skrzypka. Nota bene link do art w tym samym arcie (co Bielecki)
http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/skrzypek;prog;bezpieczenstwa;jest;zagrozony,30,0,531230.html
I to wg mnie TA ZAPOWIEDŹ dojechała złotówkę. Wg mnie mylą się analitycy i media iż dopiero po trzech dniach złotówka zareagowała na zapowiedź większego deficytu. To to pikuś, każdy o tym wiedział już ponad pół roku temu. To zapowiedź “zdjęcia progu” wg mnie przestraszyła rynek FX. Dodatkowo kiepski był Boni, bo nie mamy żadnego wiarygodnego planu dojścia do niższego deficytu. A to tylko oznacza że rynki zaczynają własnie wycenę większego deficytu, i to większego niż 55-60% PKB
@obligacje
Byłem głupcem, właśnie sypię się popiołem. Myślałem iż rynki nie poradzą sobie z tak dużą podażą obligacji. Byłem przekonany iż te marne 300mld FED (skupił już za 283 mld, program dobiega końca z końcem października) będzie za marną kwotą aby uchronić rynki obligacji przed wzrostem oprocentowania. Szczególnie, uwaga uwaga, iż od ponad miesiąca dwóch, zagraniczne podmioty rezygnują z papierów amerykańskich. Zatem kto kupuje? NO KTO do jasnej ciasnej? Ano banki lokalne (!!!). FED skupuje ogromne ilości MBS z rynku (juz ponad za 650mld, a za kolejne 200 musi przelać kasę - outstanding. zatem okolo 850mld usd). Skupil już za 850 mld z 1250mld bodajże. To ogromna ilość. Banki nie udzielają kredytów zatem parkują tą kasę w FED (ale bez obiegu gotówki nie tworzy ona inflacji) oraz kupują na potęgę obligacje amerykańskie czy akcje.
Mając to na uwadzę można twierdzić iż amerykańskie lokalne banki spokojnie poradzą sobie z ogromną podażą obligacji. Przypomnę iż program skupu obligacji przez FED kończy się z końcem października a program skupu MBS wraz z końcem roku. Zatem można powiedzieć iż rynki (giełdy) powinny iść w górę do mniej więcej końca roku, z może jakąś małą korektą. up up up up. buy buy buy
Jest jeszcze jedna rzecz - sporo kasy już trafia z funduszy pieniężnych do banków które pakują tą kasę w obligacje i akcje. Teraz jest szansa iz jeszcze większa kasa wplynie do banków. Wraz bowiem z końcem przyszłego tygodnia kończą się rządowe gwarancje dla funduszy pieniężnych. To może spowodować spore przelewy gotówki do banków a te spotęgują zakupy na giełdach oraz rynkach obligacji (wszystko wg benchmarka).
Przypomnę tylko że gdyby nie ogromna podaż obligacji to banki i FED podpompowały by SP500 na 1600 pkt (!!!).
Dodatkowo zachodnie podmioty wycofują się z obligacji USA i coraz mniej kupują na aukcjach. To powoduje iż muszą ulokować gdzieś dolary. Wybierają m.in. surowce i złoto. Wg mnie złoto może wystrzelić, to może być kolejna bańka (dla nie których goldbugs to pewnie złoto po 5000USD to fundamenty). Dolar przy tym słabnie.
Oj coraz ciekawiej bo przy słabiejącym dolarze (jest go coraz więcej) Chińczycy muszą wydrukować coraz więcej yuanów, a to musi zwiększyc inflacje w chinach. Pytanie kiedy Ci ostatni się przegrzeją.
I na koniec ciekawostka - cykle 4 i 8 letnie zaczynają wskazywać na BUY w usa. A to oznacza iz to odbicie to nie rynek byka w wiekszym rynku niedzwiedzia ale moze byc poczatkiem nowej mega hossy (!!!). Tak tak, czas odrzucic poglady i fundamenty. Na razie są one na krawędzi Buy sell ale kolejne miesiące mogą to potwierdzić. Najbliższa korekta powinna być okazją do dużego zapakowania się w akcje. Jeśli będzie bo całkiem możliwe że będzie boczniak, bo to co lubi rynek robić to sfrustrować większosc, która przeciez czeka na korektę aby dokupic akcje…..
acha
Pisząc o obligacjach i giełdach miałem na myśli szczególnie gieldy amerykanskie. Jest dla mnie zagadką przyszłe zachowanie naszego parkietu w obliczu ogromnych kwot potrzebnych na prywatyzację czy obligacje.
Jesli nasza giełda miała by sledzic usa (założmy że nic sie nie zmienia, chociaz osatnie dwa tygodnie to niezly rozjazd, pytanie czy tak bedzie i dalej) to również pójdzie w górę.
@Astrologia finansowa (proszę się nie śmiać)
15 września to kluczowa data.
Wg Bradleya:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,89942210,97890332,Przypomnienie_Bradleya.html
oraz z powodu planet (saturn, virgo). Zwróćcie uwagę iż zawsze ta zmiana powodowała niezłe spadki. wykres tutaj - pionowe linie wskazują dni kiedy nastąpiła taka zmiana jak 15 września
http://www.capitalstool.com/forums/index.php?act=attach&type=post&id=116075
@ SiP # 124
Nie masz racji - to się ukazało jednocześnie (patrz data, godzina) :
2009-09-11 06:45 Skrzypek: Próg bezpieczeństwa jest zagrożony
http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/skrzypek;prog;bezpieczenstwa;jest;zagrozony,30,0,531230.html
„Sławomir Skrzypek, prezes Narodowego Banku Polskiego: Uważam, że jest to praktycznie kwestia roku, kiedy staniemy w obliczu sytuacji kiedy ta relacja sięgnie ustawowego progu. Decyzja o ewentualnym podniesieniu będzie należała do polityków.”
Główny wątek wywiadu o łataniu „dziury Tuska” :
„Minister Glapiński powiedział, że do budżetu w przyszłym roku może trafić około 6 mld zł zysku z NBP.”
2009-09-11 07:00 Bielecki: Próg długu publicznego jest kuriozalny
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/bielecki;prog;dlugu;publicznego;jest;kuriozalny,57,0,531257.html?p=md
„- Uważam, że trzymanie się poziomu 55 proc. jako bariery, której przekroczenie powodowałoby niezależnie od sytuacji światowej, konieczność dramatycznych cięć w celu doprowadzenia do zrównoważenia budżetu jest wręcz kuriozalne przy obecnym kryzysie - zaznacza Jan Krzysztof Bielecki.”
@ _dorota # 115
Bielecki – Lewandowski – Tusk to św, trójca KLD? I jeszcze Glapiński, Boni i ….. więc się nie dziwię. Po prostu „kolesie” ratują się “w biedzie”. Tusk zadba/ł także o nich więc oni będą dbać o „dobroczyńcę”. Nie wypada samemu prezesowi sugerować by zmieniono konstytucję (po nazwaniu opozycji złodziejami ! – patrz cytat niżej) - bo mu deficyt budżetowy wychodzi poza ograniczenia (które sam nałożył). Więc wymyślili plan „B” - jak zwykle – od kuchni, jak zawsze, a „służba nie drużba”.
Wszyscy # 115
Wreszcie dotarło do neo-lobów z pod znaku KLD, SLD, UW, UD, PO i jak im tam, że życie to nie „je bajka”! Za „błędy młodości” będą teraz płacić ? nie tylko „oni” - zapłacimy my wszyscy! Teraz „wychodzi (szydło z wora”), że sprawując rządy, stawianie neo-ideologii ponad troskę o ludzi i ich los, jest bardzo krótkowzroczne i daje jedynie doraźne korzyści. Przyspieszali prywatyzację „za wszelką cenę” i wysyłali na wcześniejsze emerytury i zasiłki przedemerytalne (realizowane przez nich i Balcerowicza, którego popierali). Sami na własne życzenie zagonili się w „kozi róg” ! To oni wyśrubowali wydatki sztywne tą polityką i jakby tego im było mało nałożyli sobie „kaganiec” - z 55% ograniczeniem w konstytucji !
Były p. premier po takim szturmie, jaki odbywał się od jesieni, na opozycję i medialnej nagonce, że tylko oszczędzać – bo zwiększanie deficytu to „szabrowanie po walizkach pasażerów na statku, który płynie po wzburzonym morzu kryzysu” przyznaje, że szbrownikiem jest kto inny (pisałem już – rząd !) :
„rzeczywistość i doświadczenia innych krajów pokazują, że w obecnej sytuacji trzeba do tego podchodzić zdroworozsądkowo lub inaczej mówiąc elastycznie - dodaje Jan Krzysztof Bielecki.
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/bielecki;prog;dlugu;publicznego;jest;kuriozalny,57,0,531257.html?p=md
Dobrze, że po roku „poszli wreszcie po rozum do głowy” !!!!!!!
@ neo-
Ciekawi mnie tylko jedno – Kiedy podniesie się krzyk, że zadłużają „nasze wnuki ? Jakoś nie słyszę tego “pisku” Wzrostowskiego z mównicy w sejmie, jak “onegdaj” do opozycji.
Tak to było, także na tym forum, gdy opozycja zaproponowała by zwiększyć deficyt, zamiast ograniczania, zaplanowanych przecież, inwestycji (np. budowa autostrad, wydatki zbrojeniowe i nie tylko).
Czyżby zmieniały się poglądy na…..życie polityczne ?
Zresztą poczytajcie wypowiedzi pod artykułem !
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/bielecki;prog;dlugu;publicznego;jest;kuriozalny,57,0,531257.html?p=md
@ Dzidzia ranny ##
Trzymałeś się pędzla gdy drabina leciała ?
Pozdrowieni.
Wracaj do gry i na forum.
Ciekawe spojrzenie ma ten John Mauldin (jak ja!) - „Ekonomia - To jest sztuka”,
- a nie ksiegowość, jak uważa Wzrostowski.
Wywiad z John Mauldin - http://www.johnmauldin.com/ (ukuł wyrażenie “Gospodarki radzą sobie.”)
Ratunek dla USA – „Otworzyć granice dla imigrantów”
„Ekonomista tradycyjnie wyszkolony. Tak, oni przygotowani do stworzenia narzędzi i sądzą, że ekonomia jest nauką – ale tak nie jest. To jest sztuka.”
„Nie jest sztuką : Wziąć wszystkie modele ekonomiczne jakie są stworzone z poprzednich wyników. Na przykład ekonomiści wrócą do średniej z ośmiu recesji po wojnie i powiedzą : “Popatrzcie, to jest to, taka średnia była i jest.” Cóż, takie szacunki są oparte na tej tylko pracy, jak również podstawowych podstawach recesji. ….”
„A Census Bureau wyrzucił ze statystyk 450000 ludzi w tym roku, bo powiedział: “Oni już nie szukają pracy, a ponieważ nie szukasz pracy nie jesteś bezrobotny.” To fascynujące spojrzenie! W ubiegłym miesiącu, w którym szukałaś pracy - bezrobotny, a teraz jesteś tak zniechęcony „you’re not looking for a job”, więc nie będziemy liczyć cię jako bezrobotnego. To oczywiście głupi pomysł!”
„W ciągu najbliższych pięciu lat będziemy musieli stworzyć coś w rodzaju 17-20 mln miejsc pracy, aby wrócić do 4-5% bezrobocia. Ten zdumiewający wzrost liczby miejsc pracy wymuszają potrzebę wzrostu realnego PKB o 15%.
Myślę, że będziemy mieć szczęście, aby wzrost PKB na poziomie 8-10%. Więc nie będzie to prawdziwy deficyt z pracy. Bezrobocie będzie wysokie na najbliższe pięć lat, chyba że coś się wydarzy - co zawsze jest możliwe. Ktoś mógłby wymyśleć nowe źródło energii lub może zacząć przezbrojenia naszych systemów telekomunikacyjnych – czy coś takiego.”
„Dlaczego rynki są rozbieżne z rzeczywistością gospodarczą?
Jeśli nie widzisz wzrostu zatrudnienia, jeśli nie widzisz wzrostu dochodu, jeśli nie widzisz wzrostu kredytów konsumenckich oraz zaufania konsumentów - czy mamy, nie widząc wiele rzeczy tego rodzaju, czuć zwrot w gospodarce ?”
„Ekonomista nie może powiedzieć: “Spójrzcie na te numery! Numery są dobre ” - jeśli nie widzisz osób przyjeżdżających do twojego sklepu, a sprzedaż wciąż w dół o 10%.”
„Bańka dźwigni musiała pęknąć, a „Genie” nie wraca do butelki.”
„…. najlepsze przyjemności w moim życiu: moje dzieci, a teraz wnuki.”
://wallstcheatsheet.com/knowledge/interview-knowledge/exclusive-interview-economist-john-mauldin/?p=1750/
O tym czy historia lubi się powtarzać,
czyli jak USA się zadłużało i jak to wpływało na inflację i stopy procentowe.
http://www.forbes.com How Much Debt Is Too Much? Bruce Bartlett, 09.11.09
(Jaki dług bezpiecznie może zaciągnąć państwo.)
„W jakim punkcie skutki ekonomiczne w zakresie inflacji, wzrostu stóp procentowych, powolnego wzrostu lub zawalenie Dolara będą tak poważne, że wszyscy uznają, że są już potrzebne radykalne działania?”
„Najnowsze prognozy wskazują, że zadłużenie wzrosło z 5,8 bilionów dolarów w zeszłym roku do 7,6 bilionów dolarów w tym roku i wzrośnie do 14,3 bilionów dolarów w 2019 roku. Według Biura Budżetowego Kongresu (CBO), zadłużenie wzrośnie z 40,8% produktu krajowego brutto w 2008 r. do 53,8% w 2009 i 67,8% w 2019 roku.”…..
„Wojna domowa spowodowała zadłużenie wzrośnie z 1,4% PKB w 1860 r. do 31% PKB w 1867 roku. Podczas I wojny światowej, dług wzrósł z mniej niż 3% PKB w 1915 roku do około jednej trzeciej PKB w 1919 roku.
W przededniu II wojny światowej, dług z nieco ponad 50% PKB, wzrósł do 122% PKB w 1946 roku.
Jedyny raz w historii Ameryki, dług był aż tak duży.
Wzrost zadłużenia niewątpliwie przyczyniał się do inflacji w okresie wojen. Poziom cen wzrósł o około 25% rocznie w okresie wojny domowej i około 20% rocznie, podczas I wojny światowej Pomimo większego długu, jednak inflacja była mała podczas II wojny światowej, średnio tylko o 6% rocznie. Ale to było głównie z powodu kontroli cen. Po usunięciu kontroli cen po wojnie, poziom cen wzrósł o jedną trzecią w latach 1945 i 1948.
Pomimo wysokiej inflacji i ogromnego wzrostu zadłużenia, stopy procentowe nie wzrosły tak bardzo jak można by oczekiwać. W czasie wojny domowej, rentowność papierów skarbowych tylko wzrosła z ok. 5% do 6%, a na wysokiej jakości obligacji kolejowych faktycznie spadły z 6% do mniej niż 5%. Obligacje Rządu federalnego sprzedawane po wojnie miały zwrot między 3,5% a 4,25% w okresie I wojny światowej. Kurs długoterminowych papierów skarbowych wynosi poniżej 3% dla całego okresu II wojny światowej, głównie z powodu interwencji przez Rezerwę Federalną.
A w czasie pokoju.
Spójrzmy na 1955 r., kiedy dług wyniósł 69,5% PKB, czyli nieco więcej niż oczekiwany w 2019 roku. W tym roku praktycznie nie istnieje inflacjia; Wskaźnik cen konsumpcyjnych wzrósł zaledwie 0,4%. Ceny na obligacje Skarbu Państwa były mniejsze niż 3%. Realny PKB wzrósł 7,2%, a Dow Jones Industrial Average wzrósł o blisko 20%
W pewnym sensie w 1955 roku z powodu anomalii naród wciąż wychodzi z recesji, która zakończyła w maju 1954r.
Przez większość okresu powojennego wskaźnik zadłużenia spadł. Od bardzo wysokiego poziomu podczas II wojny światowej, spadł na 1/3 PKB w okresie 1979-1981. Jak na ironię, to był chyba najgorszy okres pod względem gospodarczym po wojnie. Wzrost gospodarczy był powolny, inflacja była wysoka, stopy procentowe były niezwykle wysokie.”
http://www.forbes.com/2009/09/10/national-debt-default-opinions-columnists-bruce-bartlett.html
Ostatnio przeczytałem książkę “Nowy paradygmat rynków finansowych” George’a Sorosa. Jestem pod wrażeniem tego co napisał. Nie spodziewałem się, że jest filozofem, który stworzył własną “teorię zwrotności” podważającą podstawy współczesnej ekonomi. Swoją teorią wyjaśnia co dzieje się na rynkach finansowych. Co ciekawe, Soros jest za większą regulacją rynków. Dowodzi, że nigdy nie będą one stabilne. Udowadnia nieprawdziwość założeń współczesnej ekonomii (odrzuca założenie o rynkach efektywnych, twierdzi że prawo popytu i podaży jest błędne - zbyt wiele założeń trzeba poczynić żeby działało; i że nieprawdą jest jakoby ceny odzwierciedlały fundamenty - odwrotnie, to ceny kształtują fundamenty).
Mnóstwo interesujących koncepcji. Świetna, dająca wiele do myślenia książka. Neguje w niej współczesny neoliberalizm (wolną amerykankę) na rynkach finansowych.
Szczególnie polecam do przeczytania Panu Kuczyńskiemu.
do P.K.
Uważam, że George Soros ma bardzo zbieżne poglądy do pańskich. Nie spodziewałem się, że jest osobą, której zależy na tym by coś pozytywnego w świecie zrobić.
Dodam, że przez ponad 15 lat od szkoły średniej byłem “korwinistą” przyjmując jak leci wszystkie jego koncepcje. Teraz powolutku przychylam się bardziej ku Pańskiej koncepcji harmonijnego współżycia w społeczeństwie, gdzie najważniejszą rzeczą nie jest super-wydajność i maksymalizacja PKB (po co mi super-wydajność jak nie mam czasu, by skorzystać z owoców swej pracy - przecież muszę coraz pilniej i wydajniej pracować)
Kapitalizm stworzył niesamowicie skuteczne maszyny do generowania pieniędzy. Korporacje - osoby prawne, które konkurują (i wygrywają) z osobami fizycznymi. Zaczyna się robić tak jak w Ameryce, że ludzie nie mają czasu normalnie żyć. Komu się uda szybko zarobić (niech żyje spekulacja!) ten górą i jest świetnie. Nieprzewidywalność rynków finansowych powoduje, że ludzie się demoralizują. Nie widzą związku między pracą a sukcesem finansowym. Mogą pracować latami, skupiając się tylko na swoim zawodzie, po czym kupią podczas bańki mieszkanie i mogą stracić oszczędności życia. Zmuszeni są “inwestować” na giełdach, mimo że nie potrafią, bo tak wygląda ich system emerytalny (ich programy pracownicze, gdzie firmy inwestują w akcje). Jeśli tego nie zrobią to i tak inflacja zabierze ich oszczędności. I to ma być ten wspaniały kapitalizm?
Sam zastanawiam się jak długo będę pracował jeszcze w zawodzie. Jeśli w ciągu kilku lat zdobędę odpowiedni kapitał i dostateczne doświadczenie i okaże się, że z pracy będę miał mniejsze dochody niż w spekulacji, to pewnie zajmę się tylko spekulacją.
Według mnie spekulacja powinna być marginalną częścią gospodarki. W tej chwili jest najważniejszą. Uważa się to za osiągnięcie wolnego rynku.
Ktoś powie, że to nie jest wolny rynek. Że w prawdziwym kapitalizmie nie ma monopoli, układów, itd. Tylko, że kapitalizm prowadzi w pewnym momencie do koncentracji kapitału, który uzyskuję taką siłę, że wpływa na politykę. I zawsze uzyskamy sytuację taką jaką teraz mamy.
Dlatego nie ma dobrych systemów. Najgorsze są skrajności - czy to będzie socjalizm czy też kapitalizm. Najlepszy jest coś co by było pomiędzy. Pewnie moment środkowy, w którym to jeden przeobraża się w drugi, gdzie jest balans między twardym i bezwzględnym kapitalizmem a skrajnym socjalizmem połączonym z biurokracją.
Godzę się na mniejsze PKB i mniejszą wydajność, na pewien luz i pewną dozę nieefektywności a w zamian trochę więcej czasu, wolniejszego życia i więcej uśmiechu na ustach ludzi. Nie chcę stawać się super-maszyną, świetnie pasującym trybikiem, który szybciutko będzie wymieniony, gdy tylko lekko zazgrzyta.
Przy poruszaniu tematyki podatku Tobina warto jednak zaznaczyć podstawową przyczynę narodzin tego pomysłu, czyli chęć ograniczenia krótkoterminowych inwestycji - o tak zwanym charakterze spekulacyjnym (w tym wypadku “spekulacja” rozumiana w typowo polskim, pejoratywnym znaczeniu ;-)) Innymi słowy ograniczenie wahań kursów walut i “zabezpieczenie” się przed kryzysami walutowymi - zmorą początków systemu kursu płynnego. To na co zostaną przeznaczone przychody z tytułu ww. podatku to już kwestia wtórna i “nudne” szczegóły. Szkoda, że przy “okazji” kryzysu nikt nie wziąłby się porządnie za reformę systemu kursu walutowego - największy rynek, a przy tym jeden z najbardziej nieefektywnych na świecie. Mówienie o “podążaniu za fundamentami” w odniesieniu do kursu danej waluty może wprawić dealera walutowe w dobry humor, a wspomnienie o kursie terminowym jako prognostyku kursu walutowego w przyszłości wywołałoby już salwy śmiechu. Krótko mówiąc - walka ze skutkami, nie przyczynami…
Zapewne dla części czytelników spekulacja jest sposobem na życie. I jest to w porządku i całkiem rozsądne zajmować się tym, skoro są w stanie zarobić więcej niż w innej pracy.
Tylko co można pomyśleć o takim systemie, w którym spekulacja sama w sobie staje się sposobem na życie coraz to większej rzeszy ludzi i instytucji. Natomiast praca jest traktowana jako konieczne zło dla tych, którzy nie opanowali skutecznie spekulacji. No bo po co pracować, skoro i tak dużą część dochodów przechwycą spekulanci na rynku nieruchomości, którzy sprzedadzą mi mieszkanie lub stracę na giełdzie (gdy zainwestuję) albo zje mi inflacja (jeśli nie zainwestuję).
Neoliberalizm (wg definicji postuluje całkowite wycofanie się państwa z gospodarki oraz zmniejszenie do minimum wszelkich regulacji) spowodował destabilizację rynków. Jak pisze w swojej książce Soros (patrz post wyżej), rynki wymagają regulacji, bo z założenia są niestabilne i wcale nie dążą do równowagi. Wręcz przeciwnie. I na tym zarabiają spekulanci a tracą zwykli ludzie.
Mówią, że spekulant jest potrzebny, bo zapewnia płynność. Tylko po co to komu?
Lepiej zapewnić płynność na rynku płodów rolnych sprzedając marchewkę we własnym warzywniaku. Po co komu tyle ludzi przelewających pieniądze z miejsca na miejsce? Angażowani są fizycy, matematycy, świetni menedżerowie, kierujący funduszami hedgingowymi. Olbrzymie zasoby kierowane są do stworzenia maszynek zarabiających na drobnych wahaniach cen. Jak nie ma wahań to się je generuje, żeby tylko były. Czy taki system jest na prawdę potrzebny? Przecież ktoś musi stracić. Na pewno to będę zwykli ludzie, którzy chodzą do pracy, kupują mieszkania, paliwo, gaz, energię elektryczną, żywność, itd.
Zauważyłem, że wielu z czytelników nie jest w stanie na pewne rzeczy spojrzeć z innej perspektywy. To wynika z tego, że poczynili pewne założenia typu liberalizm jest najlepszy, lub jak kto woli socjalizm, czy też komunizm lub cokolwiek innego. To bardzo ogranicza pole do dyskusji ale niektórzy świetnie się czują w pomieszczeniu bez okien i twierdzą, że nic poza tym nie istnieje. Uparcie trzymają się starych koncepcji i idei jak gdyby były prawdziwe (no bo przecież wiadomo, że Ziemia jest w centrum a w okół niej krążą inne planety i gwiazdy
). Tymczasem przykładowo Soros (w “Nowy paradygmat rynków finansowych”) bardzo skutecznie podważa osiągnięcia teoretyczne klasycznej ekonomii. Okazuje się, że patrząc z tej perspektywy, Pan Kuczyński wcale nie jest jakimś niedoukiem, który “nie chce” przyjąć do wiadomości prawdy oczywistej (wręcz objawionej), ale że wręcz przeciwnie, jest wizjonerem, który z racji swojego doświadczenia, wiedzy, lat, widzi i rozumie o wiele dalej niż przeciętny czytelnik.
Dobrze, że teraz nie palą na stosach Panie Piotrze, tylko krytykują.
Ale jak Pan wie, zwykle większość nie ma racji.
Kopernik też był w mniejszości.
// errata
było:
Soros … bardzo skutecznie podważa osiągnięcia teoretyczne klasycznej ekonomii.
ma być:
Soros … podważa prawdziwość niektórych założeń na bazie których budowano pewne teorie ekonomiczne (np. prawo popytu-podaży, które żeby istnieć wymaga dodatkowych założeń; ceny kreują fundamenty a nie odwrotnie)
@ stoje_i_patrze # 124
„I to wg mnie TA ZAPOWIEDŹ dojechała złotówkę.”
Znowu się nie zgodzę. „Złotówkę” (złotego) osłabiły info ze świata finansów (balonowy deficyt) co uzmysłowiło „napalonym, chciwym”, że jazda „bez trzymanki” jaką uprawia rząd z Wzrostowskim prowadzi do klęski.
Nie ma podstaw do umacniania się złotego – są do jego osłabienia.
A rekomendacje dla klientów są jednoznaczne – a reakcja „stadna”.
„Danske Bank AS advised investors to exit a trade buying the zloty and selling the Czech koruna, which it had recommended on Sept. 8. The bank previously forecast the Polish currency would gain because of the “resilience” of the economy and technical indicators.”
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601095&sid=asiYBTcddDRk
@ W-y
Chcecie siedzieć przodem do kierunku jazdy ? Czy już czas na zmianę miejsca w pociągu ? Lokomotywa (niewidzialni) zamienia kierunek jazdy ? Złotego i GPW czekają ciężkie dni ?
W gospodarce polskiej zabawa (w majstersztyki) się skończyła – zaczyna się real.
@ SiP # 125
@ Obligacje
Amerykanie zaczynają sami finansować dług.
Zagraniczne transakcje kupna i sprzedaży długoterminowych Krajowych i zagranicznych papierów wartościowych wg typu w USA
3.bp.blogspot.com/_nSTO-vZpSgc/Spo27uAsAHI/AAAAAAAAGww/YOl3R4ZD0lk/s1600-h/foreign+purchases.png
Czy tu chodzi o datę 01.10.2009r ?
“If Bernanke increases the Fed’s debt monetization scheme of $300B that is scheduled to
end in October, the Chinese and Mr. Market will be very unhappy. The dollar will tank further; gold, oil and commodities should surge. This action should actually force bonds lower.”
http://www.ritholtz.com/blog/2009/09/bill-king-bond-divergence/
Kapitał (ponad 5 mld$ w tydzień) ucieka z funduszy inwestycyjnych w USA, a rynek rośnie.
http://www.ici.org/research/stats/flows/flows_09_09_09
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/Fund Flows.jpg
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/SPY PV.jpg
A do tego jeszcze to:
„”W głowach zbyt wielu - nie tylko ludzi, ale także czołowych polityków - kryzys finansowy jest już za nami,” - powiedział Strauss-Kahn. - “To myślenie jest niebezpieczne”, “Światowy kryzys gospodarczy trwa nadal, mimo że Niemcy i Francja mają pozytywny wskaźnik wzrostu w ostatnim kwartale.”
”…. bezrobocie będzie nadal rosło przez co najmniej rok - dodał Strauss-Kahn.”
://finance.yahoo.com/news/IMF-chief-Economic-crisis-not-apf-1486480269.html?x=0
Alan Greenspan: ‘This will happen again’
://news.bbc.co.uk/2/hi/business/8244600.stm
Bank Of China Representative: “The Real Economic Crisis Is Just Starting”
http://www.zerohedge.com/article/bank-china-representative-real-economic-crisis-just-starting
Ja sie tak nie rozgrzewam.
Kto kupuje Skarbowe Papiery Wartościowe ?
Dokument z New York Fed :
http://www.newyorkfed.org/research/current_issues/ci13-1.pdf
Saneczki, zapinamy pasy, jazda z gorki.

Nie dowiecie sie tego od “Lucyferka”:
http://www.youtube.com/watch?v=4P1rxW1TJ0c&NR=1
Nie pomoze magiczny uscisk reki:
http://www.youtube.com/watch?v=4P1rxW1TJ0c&NR=1
I tym razem nie pomoga Oswieceni:
http://www.youtube.com/watch?v=OBOxh6np3Nk&feature=related
Czuje krew, scierwo, trupy.
Monday?
http://www.youtube.com/watch?v=2g3P63pv2C0&feature=related
@S_&_P
Masz nosa, moze zalapiesz sie na sztabe?????
http://tinyurl.com/obstawiamy-Wig
L-3 Przewróciłem się dwa dni przed powrotem rzepka pęknięta teraz jade z rengenem i opisem (ang) do chirurga naszego -chodzi o ubezpieczenie i dalsze leczenie .Mam przez to doła .Mam też nadzieje że posiadacze akcji i longów zapłacą za moją kontuzję choć ja jestem poza grą.
papa
Misiom czerwonej dyskoteki na indeksach
http://www.youtube.com/watch?v=moawfvkzu2Q
@ Dzidziuś # 123
Wyrazy ubolewania z powodu przetrąconej kończyny. Wygląda na to że najbardziej ryzykowne jest wstawanie od komputera.
@ Spekulancik
Książka Sorosa kiepściutka. Widocznie niewiele w życiu czytałeś skoro taki gniotek Ci się podoba. Typowe marudzenie bogacza nad marnością kapitalizmu. Rzecz raczej dla psychoanalityków niż dla analityków.
Korwinista przechodzi na pozycje Gospodarza. Nic daru do umiaru! Wyobraź sobie że jest po drodze jeszcze kilka szczebli pośrednich. Wszystkie lepsze od skrajności.
@ Gospodarz
Jest nowy dzień. Nawet jeśli do wczoraj Pan faulował (w ostatnich tygodniach dużo bardziej niż ja) to od dziś można stosować fair play. W innym przypadku nie widzę sensu swojego udziału.
@ LJ3
“Przyspieszali prywatyzację „za wszelką cenę” i wysyłali na wcześniejsze emerytury i zasiłki przedemerytalne (realizowane przez nich i Balcerowicza, którego popierali). Sami na własne życzenie zagonili się w „kozi róg” ! To oni wyśrubowali wydatki sztywne tą polityką”.
To znaczy, ze jednak ci “liberalowie” nie byli tacy zli, jednak dbali o los zwalnianych, nieprawdaz? Gdyby byli tacy straszni to w d… by mieli los pracownikow i teraz nie byloby problemow z budzetem. Prawda, ze proste? Wystarczy pomyslec, zeby nie pisac glupot?
Albo to kuriozum “stawianie neo-ideologii ponad troskę o ludzi i ich los, jest bardzo krótkowzroczne i daje jedynie doraźne korzyści.”
Z jakiej chounki Pan sie urwal, totalnie pomieszanie z poplataniem. Bylo dokladnie na odwrot. Po 1989 byly setki zakladow, ktorych produktow nikt nie chcial. Panstwo wlasnie kierujac sie TROSKA o nich prowadzilo polityke wczesniejszych emerytow. To w trosce o “harmonie spoleczna” rozwalono system emerytalny, Drogi Panie LJ3.
@spekulancik #133
To nie prawda, że spekulacja nie jest pracą. Handlowanie akcjami niewiele się różni od handlowania np. samochodami (w jednym i drugim przypadku chodzi o to żeby kupić taniej i sprzedać drożej). Jeżeli istnieją spekulanci to znaczy że istnieje na rynku taka potrzeba (potrzeba: fundamentalna zasada ekonomii). Inna kwestia to zajmowanie się giełdą przez ludzi do tego nieprzygotowanych, którzy usłyszeli, że można tu nieźle zarobić. Tacy ludzie wypadają z giełdy z końcem hossy, ale tu działa inna ludzka cecha - chciwość.
Figo, nie obrażaj znanego filantropa. Kto dał miliony na różne fundacje wolności i obrony praw człowieka? Czy człowiek, który przewrócił jedną z najmocniejszych suwerennych walut, nie jest wart czytania z tego powodu, że ma coś do powiedzenia? Jest - jak sam przyznaje - nieudanym filozofem. Pewnie i pisarzem jest zupełnie nieudanym. Fakt. Tylko że on ma coś do powiedzenia. Kłopot w tym, że domorośli geniusze za cholerę nie rozumieją, co takiego.
Reflexivity. Rynki są sterowane emocjami. Emocje sterują ceny. Ceny sterują fundamenty. To Ci napisał spekulat, a spekulancik zrozumiał. Teorie, analizy i inne pierdoły można spokojnie sobie wsadzić. Wolne rynki i złudzenia. Jeszcze jedno, jakbyś postudiował inicjatywy, działania i koneksje tego pana, tobyś wiedział, że więcej napisać nie może.
Arti #142
. I to też będzie praca.
Oczywiście, że jest to praca. Granie na rynkach walutowych z olbrzymią dźwignią też jest pracą. Wystarczy odpowiedni lobbing, ustawodastwo, by każda rzecz stała się pracą - nawet najbardziej bezsensowna. Ktoś wymyśla zasady (reguły gry) i stara się do niej zachęcić innych. I wtedy się okazuje, że po jakimś czasie na rynku powstaje na to potrzeba. Bo przecież są gracze, którzy chcą grać. Oczywiście niewielu z tych graczy na tym zyska, a większość straci. Natomiast na pewno zarobią Ci, którzy taką grę wymyślili i zachęcili do niej innych.
Równie dobrze można sobie wyobrazić grę polegającą na tym, że sprytnie zachęcimy do płacenia za nadmierne zużycie tlenu i w imię ochrony środowiska zaczniemy emitować płatne prawa do emisji CO2. Stworzymy w ten sposób rynek, na który będzie zapotrzebowanie i gracze będą sobie na nim grać
@ Stoje, 124
Masz rację, niby nic nie powiedział Skrzypek w tych dwóch zdaniach, ale dał do zrozumienia, że NBP nie będzie przeciwny “zdjęciu progu”, rynki faktycznie TO wyceniają. Zauważ, że w artykule z Bieleckim który cytowałam jest też wypowiedź prof.Orłowskiego przychylna zdjęciu progu, a to oznacza, że nie będzie weta prezydenckiego, to Pałac w istocie się wypowiedział….
I tak zarysowuje się szeroka koalicja “zatroskanych” o beneficjentów (również wyłudzaczy) wydatków sztywnych kosztem bezpieczeństwa finansowego Rzeczpospolitej. Bandycka koalicja, która zadłuży nasz kraj aż poza próg bólu. Po wyprzedaży ostatnich mebli (nazwanej prywatyzacją) zęby w ścianę przyjdzie wbić.
@ ZeZorro # 143
1.Soros to żaden spekulant tylko manipulator. A to jest przestępstwem.
Powszechnie tolerowanym jak harce GSu na naszym podwórku, ale jest na to paragraf.
2.Czytałem o jego interesach podczas “prywatyzacji” w Rosji.
W ich świetle ocena z punktu 1. jest stanowczo zbyt łagodna.
3.Oczywiście pomimo tego w jego tekstach znajdziemy sporo rzeczy sensownych, ale nie jestem pod wrażeniem.
@ Spekulancik # 143
To co napisałeś pasuje do totolotka ale do giełdy już nie.
Ona naprawdę jest potrzebna gospodarce. Z kolei bez graczy istnieć nie może.
Wątpię żeby ktokolwiek spekulował z myślą o pracy dla społeczeństwa, ale chcąc nie chcąc i tak to robi.
Dowód dla opornych:
Firma X ma 1.00 kapitału i kupę świetnych pomysłów. Niestety brak środków na rozwój.
Może z Bożą pomocą dostaną 0.30 kredytu bankowego.
Jeśli przyjdą na giełdę i zrobią emisję za 1.50 to dotychczasowy właściciel i tak utrzyma władzę bo 40% akcji raczej do tego wystarczy, a spółka mając 2.50 kapitału własnego spokojnie 2.00 kredytu dostanie.
I tak dzięki giełdzie (i obrzydliwym spekulantom bez których nie ma płynności czyli tak naprawdę nie ma giełdy bo giełda niepłynna de facto nie istnieje) spółka ma bilans 4.50 a nie 1.30. Powstają miejsca pracy, biznes się kręci. Jest rozwój, są możliwości.
Bez giełdy byłoby duuużo gorzej w gospodarce.
@zezowaty Zorro
Też spekulujesz
Piórem , ale też.
” Opinie są sterowane emocjami. Emocje sterują poglądy. Poglądy sterują ideologie.”
Nie ma jednej prawdy tak jak nie ma jednej ceny.
Arnoldo #147
Zgadzam się, giełda to świetny wynalazek. Nie chcę jej przecież zlikwidować. Nie widziałem nikogo na tym blogu, który chciałby to uczynić. Natomiast zupełnie inną sprawą jest tworzenie coraz to bardziej skomplikowanych i trudnych do wyceniania derywatów wysoce lewarowanych, które zaczynają żyć własnym życiem. Jak pasożyt, któremu wydaje się że jest w stanie prowadzić swego żywiciela tam gdzie chce, a nie widzi tego, że biedny żywiciel długo już nie pociągnie.
@Arnoldo
Jeśli jesteś ktoś jest na tyle duży by wpływać na rynek to zawsze wcześniej czy później zostanie “manipulatorem” .
@ PS1 # 150
Zgadza się.
Ale robią to specjalnie. GS i JPM przychodzą do nas i mają np.40% pozycji na FW20 nie dlatego że tak im wyszło bo są duzi tylko dlatego żeby czerpać korzyści z manipulowania.
Dlatego jestem za regulacją ograniczającą udział w rynku FW20 do 15% dla jednego gracza.
Wtedy byłoby fair play, a tak są równi i równiejszy.
Ów bank światowy, emitujący nową światową walutę, miałby ten sam problem co obecnie ONZ: nie dysponowałby żadną realną siłą mogącą zmusić poszczególne państwa do stosowania się do reguł gry.
@ mcphisto # 152
I tu jest „pies pogrzebany” :
„nie dysponowałby żadną realną siłą mogącą zmusić poszczególne państwa do stosowania się do reguł gry”
Wspólna światowa waluta SDR = Liga Narodów, a do ONZ jeszcze długa droga.
Do tego pewnie wymyślą coś takiego jak : VETO !
Oczywiście tylko dla „beneficjentów” – założycieli.
Nie należy również zapominać o udziałach - poszczególnych wkładów.
@ 112233 # 141
„Z jakiej chounki Pan sie urwal, totalnie pomieszanie z poplataniem. Bylo dokladnie na odwrot. Po 1989 byly setki zakladow, ktorych produktow nikt nie chcial. Panstwo wlasnie kierujac sie TROSKA o nich prowadzilo polityke wczesniejszych emerytow. To w trosce o “harmonie spoleczna” rozwalono system emerytalny, Drogi Panie LJ3.„
Potwierdza Pan, że “rozwalono system emerytalny” - likwidując rynek pracy w Polsce - to wówczas rządzący!
Czy państwo – Właściciel, to się (wówczas) „urwało z choinki”, że nie dbało o swój interes i zaczęło działać na swoją niekorzyść? Jaki właściciel zachowuje się tak „normalnie” ! Gdy na jego produkcję nie ma zbytu likwiduje biznes i płaci „odszkodowania”, czy szuka nowych możliwości, jednocześnie prowadząc restrukturyzację.
Proszę sobie przypomnieć jak to było naprawdę.
To wówczas „klepano naszych” rządzących po plecach (klepał MFW i inni Lewandowskiego, później Balcerowicza, a SLD już trochę mniej) za szybkie reformy, które polegały na zamykaniu Polskich zakładów państwowych – likwidacji miejsc pracy, nic nie proponując w zamian ! No tak – Problem sam miał się „wziąć w garść” i rozwiązać - zrobić robotę za rządzących? (Podobny problem z PGR-ami poruszał już @PK na tym forum.)
Wówczas sąsiadów z południa krytykowali, za to, że podchodzą do przemian tak ostrożnie i nie prywatyzują „za wszelką cenę”. I co się stało? Czy tamci (z południa) tak dużo przegrali. W czym nasza sytuacja budżetowa jest lepsza?
Rządzący zaproponowali supermarkety. Dużo towaru na półkach miało świadczyć o dobrobycie. Było „inaczej” niż za „komuny”, gdy półki sklepowe „świeciły” pustkami. Zaproponowali supermarkety, które zwalniane były na min. kilka lat z podatków – więc nie było dochodów do budżetu!
Odcieli sobie dochody do budżetu, zwiekszając wydatki sztywne.
Ludzie byli wysyłani na zasiłki przedemerytalne, a później i teraz na wcześniejszą emeryturę, a młodzi do tzw. “prywatnych szkól wyższych” – by znikali z rynku pracy. To typowe “ZAMIATANIE POD DYWAN” problemów społecznych! Stąd olbrzymie dziury budżetowe (dziura Bauca) i konieczność reformy emerytalnej. Czy cokolwiek sie zmiemia?
Kto za to odpowiada? Św. Mikołaj, który „urwał się z Choinki”?
@ Polemika
Rosnący deficyt budżetowy zaczyna przypominać hiperbolę !
Czy zbliża się koniec finansów państwa ? Rewolucja finansowa - przed nami - Czy znowu „zrobi się sama”? - Rządzący potrafią tylko nic nie robić? Tak. W myśl głoszonej przez „nich” zasady „mniej państwa w gospodarce” jest kool! A jakakolwiek interwencja – “beee”! “Beee” dla kogo?
„Wyprodukowali” - „problem dziury budżetowej”. Czy tak postępuje „wytrawny” ekonomista, czy laik? No tak pan/owało/uje przekonanie, że „niewidzialna ręka” wszystko załatwi! Czy załatwiła? A może dosyć już tych bajeczek, że wszystko się samo „weźmie” i zrobi! By się samo załatwiło potrzeba czasu ! Pisałem już – „Czas na przystosowanie to lata w przyrodzie” –w gospodarce również!
Czy nie warto by było już przestać marnować czas ?
A przecież – co jest logiczne i bardzo proste - należało zacząć od ogona (by - ZUS i wydatki sztywne - nie kręcił psem, jak obecnie gospodarką i finansami państwa) i najpierw zreformować rynek i oddalić problem emerytalny. Zadbać o rynek pracy, stworzyć popyt, postawić na nogi przemysł, podnieść jego wartość, a potem zacząć „szaleństwo” z prywatyzacją ! Czy to takie trudne do zrozumienia?
Nie jestem ekonomistą i może nie znam jakiejś nowej teorii lub krzywej, która do prywatyzacji za wszelką cenę popchnęła?
Jedynym sposobem na to by „ogon nie kręcił psem” jest pozbyć się „ogona”, a w każdym razie choć trochę „go podwinąć”! Bo jak by wyglądał pies bez ogona? Nędza by panowała!?
Czy „oni” to potrafią – „podwinąć ogon”, przyznać się do błędów i zacząć wszystko naprawiać tworząc wspólne programy naprawcze z opozycją???? - Nie!
Oni żyją w „matriksie” i wymyślają „majstersztyki” i poprawiają Wasze samopoczucie dbając o PR i śrubując wskaźniki - co bardzo łatwo zrobić “majstersztykami” księgowymi. (Już nie dbają nawet o Wasze wnuki ! Będą zadłużać na potęgę!)
Gratuluje dobrego humoru i samopoczucia, gdy dochodzimy do przepaści - deficytu budżetowego, a iść trzeba – do przodu.
Bardzo prosto jest – jak widać na przykładzie Polskich przemian – stworzyć duuużo bezrobotnych, z którymi nie wiadomo co potem zrobić. Tylko jedno zrobili - Wysłali na emeryturę!
Państwo (rząd) ma za zadanie (m.in.) dbać o RYNEK PRACY, o jego rozwój, bo on tworzy DOBROBYT społeczeństw, a nie – jak się niektórym tu piszącym wydaje – że dobrobyt polega na stworzeniu „kasty” nielicznych bogaczy, którzy będą podwyższać „średnie statystyczne”. Bo w statystyce ok. to - wszyscy muszą być „zadowoleni”? Jak się to ma do rzeczywistości? Czy nie jest to „klasyczna mijanka” z prawdą?
Czy „dzika prywatyzacja” lat 90-tych to była dbałość o naród, czy raczej dbałość o kapitał – zachodni ? Zakłady prywatyzowano za bezcen i byle szybko w myśl neo-mody - bo prywatne jest Kool! (Problem prywatyzacji za bezcen znów powraca – zresztą – KGHM, PKPbp, PZU i inne.- historia się powtórzy?) Na miejscu starej produkcji otwierano nowe – lecz nie zakłady - tylko supermarkety, z towarami produkowanymi - nie w Polsce lecz u zadowolonych z nowego olbrzymiego rynku zbytu, zachodnich przedsiębiorców dających pracę na zachodzie.
Jak reagują rządy zachodnie na kryzys? Czy nie jest na pierwszym miejscu dbałość o utrzymanie miejsc pracy? To pytanie powraca także teraz – w obliczu załamania gospodarki polskiej.
„Zamienił stryjek siekierkę na kijek” - mówię, bo niektóre polskie zakłady państwowe po prywatyzacji stały się zakładami państwowymi lecz państw ościennych!
Proszę sobie teraz policzyć ile „kasy” ten zachodni kapitał już przetransferował z naszego kraju do swoich centrów. Czy nie byłoby lepiej by ta „kasa” mogła zasilić nasz rynek pracy - nasz PKB? Czy nie lepiej by to w Polsce produkowano, tworzono olbrzymi rynek pracy, płacono podatki, reinwestowano olbrzymie zyski – patrz np. na zyski banków nie-polskich działających w Polsce i transfer „bogactwa” na zachód! Jak to teraz działa?
To takie proste ! U nas sprzedają swoja produkcję - kredytując tą zarobioną na nas “kasą”.
Przypomnę – mamy olbrzymi rynek rąk do pracy = rynek wewnętrzny – potrzebny brak bezrobocia (max. 4%) – co pociągnie za sobą rosnące zarobki – wzrost dobrobytu – umacnianie gospodarcze państwa i waluty (a nie jej sztuczne – spekulacyjne „pompowanie”) – rosnąca potęga międzynarodowa (nie musiałby premier, jak obecnie chować głowę w piasek, gdy mu potężni sąsiedzi „grają na nosie”).
A może nie wolno już myśleć/patrzeć „inaczej” (bo to ułomne jest – z zasady) na gospodarkę bo to nie jest w interesie „jedynie słusznej” myśli, która opanowała Wasze głowy ?
A gdzie kompromis, elastyczność w działaniu i spokój, a co za tym idzie - wieczna szczęśliwość ?
Przypomniały mi się (wyśmiewane w kabaretach) słowa „schyłkowego” tow. Gomółki z końca lat 60-tych :
„Rok temu staliśmy nad przepaścią, a w tym roku daliśmy olbrzymi krok na przód !
Sobie i Wam tego nie życzę. Czas jednak biegnie nieubłaganie, a nic się nie zmienia – już od lat 60-tych ! Jedynie słuszna linia (obecnie neo-skrajna) obowiązuje nadal – zmieniają się tylko ludzie ! A porozumienia ponad partyjnego – ciągle brak ! Królują rządy „Planów „B”” !
Jedynym obecnie sposobem na rozwiązanie problemu emerytur jest odtworzyć „RYNEK PRACY” W Polsce.
Wymyślcie jak tego dokonać – to takie proste !
Podpisuję się pod tym co napisał LJ3 w #154 oraz w #155
@ >@ Polemika # 155
To że problemy, o których piszę wyżej (# 155 @ Polemika), są poważne :
Rynek pracy kurczy się nie tylko dla “starych”.
“Prawdziwy dramat. W ciągu roku ponad 22 tys. świeżo upieczonych absolwentów nie znalazło pracy - alarmuje
“Puls Biznesu”.
“Przez ostatni rok bezrobocie wśród absolwentów skoczyło o 44 proc. Kryzys najboleśniej uderza w młodych ludzi. To dużo większy wzrost bezrobocia niż w całej populacji Polaków, gdzie grono osób bez pracy powiększyło się o 17 proc.”
://biznes.onet.pl/szkola-to-fabryka-bezrobotnych,18490,3035063,1,news-detal
Zadłużenie będzie rosło – tylko za jaka cenę ?
“Z kolei w południe na rynku długu miała miejsce aukcja rocznych bonów skarbowych - sprzedano papiery za 803 mln zł, przy zgłoszonym popycie w wysokości 1,5 mld zł. Z kolei o godz. 14:00 Narodowy Bank Polski poinformował, iż podaż pieniądza w sierpniu wyniosła 9,2 proc. r/r, wobec prognozy na poziomie 10,2 proc. r/r”
://waluty.onet.pl/2042765,wiadomosci.html
Pieniądz coraz „słabiej” krąży po rynku – popyt spada !
Co dalej ? - Recesja?
Będzie lepiej ? – Marzenie !
Nie tylko ja tak mylę.
„W ubiegłym tygodniu indeks ABX z sub-prime zadłużenia hipotecznego wykazał, że papiery wartościowe AAA były wycenione - na 28 centów za dolara, AA - na 4 centy. Nikt nie może powiedzieć, że brak 2 bilionów dolarów i handel na poziomie paniki, jest wyolbrzymianiem strat. Kurz opadnie. Co zobaczymy, że wierzyciele nie będą mogli odzyskać swoich pieniędzy….. „
”…. Skarb USA musiał przejąć Fannie Mae i Freddie Mac czyli 5,3 bilionów dolarów w nieruchomościach w USA. To nie kryzys płynności. Jest to kryzys upadłości.”
„Foreclosures osiągnęła 358.000 w sierpniu.
Więcej Amerykanów jest eksmitowanych każdego miesiąca niż w ciągu całego roku 1932 - trwania Depresji. To dotknęło nie tylko Amerykę. Warianty bańki miały miejsce w całej Anglosferze, Skandynawii, Holandii, „Club Med.” i wschodniej Europie.
Domyślnie - trafi z opóźnieniem w Europę.
MFW oczekuje, że globalnie banki stracą 2,5 bilionów dolarów w przyszłym roku. Jak dotychczas uważał że 1 bilion dolarów…..”
“Kto zastąpi konsumentów amerykańskich w utrzymaniu globalnego wzrostu?” zapytał szef MFW Dominique Strauss-Kahn w „Le Monde” z piątku. “Mamy okiełznany kryzys finansowy, ale nadal jesteśmy w kryzysie gospodarczym.”
”Nie ma całego światowego popytu.
Jest on wypełniony przez rządy - wszystkie już blisko granicy jego wyczerpania. Niektóre ją przekroczyły go: Hiszpania - podniesienie podatków - 1.5pc PKB, a w Japonii Demokraci cofają obietnice wydatków. Chiny próbują wypełnić lukę, z opóźnieniem, przez rozwijanie akcji kredytowej o 70% w tym roku.”
”Rynki w góre, ale produkcja przemysłowa nadal w dół 23% w Japonii, 17% w strefie euro, 13% w USA i 11% w Rosji. Posiadamy globalnie ogromną ilość mocy produkcyjnych. Dlatego firmy będą musiały zwalniać pracowników. Nie łudźcie się: zyski mogą wyglądać dobrze na początku, kiedy firmy tną koszty.
To nie jest strategia dla gospodarki.”
http://www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/6179033/Lehman-is-a-footnote-in-the-great-East-West-globalisation-crisis.html
W typowym amerykańskim domu mniej teraz jest pieniędzy niż w roku ubiegłym, czy dziesięć lat temu.
”Z rocznego sprawozdania Census Bureau w sprawie dochodów, ubóstwa i ubezpieczenia zdrowotnego, który się ukazał – Mediana dochodów domowych spadła do 50.303 dolarów w zeszłym roku, z 52.163 dolarów w 2007 roku. W 1998 r. średni dochód wynosił 51.295 dolarów. Wszystkie te liczby są skorygowane o wskaźnik inflacji.”
://globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/09/decade-of-no-income-gains.html
Jeszcze raz - John Mauldin
– tłumaczy jak to jest z tworzeniem PKB (podaje proste przykłady), jak jest z podażą pieniądza i kiedy będzie deflacja i inflacja.
Wniosek :
”Teraz nie ma dokładnego sposobu ustalania wielkości podaży pieniądza. To na pewno musi rosnąć każdego roku o co najmniej wzrost wielkości gospodarki, a także kilku nowych mieszkańców i z czynnikiem produktywności. Jeśli nie, to pojawi się deflacja.
Ale jeśli podaż pieniądza rośnie nazbyt, to masz inflację.
A co z prędkością pieniądze? Friedman założył, że szybkość pieniądza w obiegu jest stała…..
Ale to się zmienilo. Spójrzmy na dwa wykresy, najpierw z Stifel Nicolaus Capital Markets.
Tutaj widzimy, szybkości obiegu pieniądza w ciągu ostatnich 109 lat. Po lewej stronie widać na wykresie prędkości pieniędzy przy użyciu zarówno M2 i M3 (środki podaży pieniądza.).”
://seekingalpha.com/article/161244-there-are-no-good-choices-for-the-fed?source=feed
@ LJ3
Zdecydowanie się Pan rozhulał ;-). Prosiłem kiedyś, żeby Pan seryjnie nie puszczał postów. Muszę wprowadzić ograniczenie. Jedna sztuka na godzinę. Proszę uważać, bo nadmiarowe będę wycinał. Wyjątek: odpowiedzi innym Forumowiczom.
140 Dzięki Arnold żona mówi że stanowie zagrożenie dla siebie samego.Ale trolu jeden masz talent na fiuty wiesz jak sie ustawiam itp nie marnój go na początku będziesz mniał opcje pampers to normalne każdy ją mniał minie.Przestań płakać na Piotra po forach i na fiuty.Ja mam doła 3 tyg usztywnienie zero piwa zamiast tego galaretki
papa
[Dzidziuś, powiedz mi: czy ta osoba znowu lata po forach z jęzorem??? PK]
Joker, coś dla Ciebie:
http://ft.onet.pl/11,33077,transakcje_zabezpieczajace_nieatrakcyjne_dla_zlota,artykul.html
134#
łebski gość z tego Sorosa..ciekawe kiedy wezmie sie za obalanie zasady zachowania energii trzeba mieć końskie okulary na oczach żeby nie widziec że rynki finansowe coraz bardziej przypominają handel odpustami w średniowieczu Filantrop nie nadaje sie na M Lutra chyba ze na zasadzie : na złodzieju czapka gore
@piotrkuczynski #161
Zdania na temat wpisow LJ3 sa podzielone.Mysle,ze moja ocena bedzie objektywna,gdy powiem,ze nie zawieraja one watkow obrazliwych i dlatego mozna je puszczac “w ciemno”.
Jesli ktos nie lubi ich czytac,moze je zwyczajnie pominac.Zastanawia mnie motyw,dlaczego LJ3 tak duzo pisze i wnioskuje,ze jest powoduje nim glebokie przekonanie.Prosze o wolnosc slowa dla Jego wypowiedzi i zniesienie ograniczen ilosciowych.
Z powazaniem
kosto
[Wie Pan, że puszczałem wszystko, co pisze LJ3, bo mam na temat Jego komentarzy takie samo zdanie jak Pan, ale pojawiały się też liczne głosy nawołujące do ograniczenia tej hiper-aktywności. Muszę coś wybrać. Obawiam się po prostu,że długie komentarze idące jeden za drugim mogą denerwować. PK]
@lj3
“Proszę sobie przypomnieć jak to było naprawdę.”
Wreszcie cos madrego.
LJ3
jestem ZA jego postami w calosci, dla przeciwnikow - taki problem nie czytac??
162 Teraz już nie lata może zmienia się na dobre chodziło mi o stare sprawy.
Co do L-3 JA TAM MAM INNE CZASEM POGLĄDY ale zawsze czytam gościa i szanuję
że mi matkuje nie przeszkadza mi .Nie wiem czemu przeszkadza ludziom to ja chyba bardziej
jestem psychiczny.
papa
@ piotrkuczynski # 161
To dlatego, że już po żniwach i „łany przycięte”.
Poza tym – mam przeczucie? – Coś „wisi w powietrzu”. Szukam. „Co to takiego”?
Układam w „łepetynie” po nowemu.
Neo-nowe spojrzenie na świat mnie zawiodło. Nie tak miało być.
@ Wszyscy
Chcę zwrócić Waszą uwagę – jak naiwni i nierozsądni ludzie kierują światowymi instytucjami finansowymi, choć szczycą się dobrym wykształceniem i wieloletnią praktyką zawodową (fragment wywiadu):
„Kiedy zdał pan sobie sprawę z tego, że kraje, w których działa Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, tak dotkliwie ucierpią z powodu kryzysu?
Dość późno. Chyba pod koniec lata ubiegłego roku. Pogląd był taki: banki działające w Europie Środkowej nie mają obciążeń w postaci skomplikowanych produktów. Polskie banki miały w swoim portfelu krajowe kredyty konsumenckie i hipoteczne. Deficyt budżetowy nie był rozdęty, a zagraniczny kapitał, jaki tutaj napływał, pochodził najczęściej z centrali banków matek.”
Manfred Schepers jest wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju od 2006 r. Jest wychowankiem London School of Economics, z zawodu bankierem. Przez 17 lat pracował w szwajcarskim banku UBS, gdzie doszedł do stanowiska wiceprezesa. Jest specjalistą od funkcjonowania rynków kapitałowych, ekspertem specjalizującym się w ocenach sytuacji na rynkach obligacji skarbowych oraz regulacji na rynkach finansowych.
http://www.rp.pl/artykul/362969_Banki_beda_jeszcze_bankrutowac.html
Wiceprezes EBOR-u! Ręce opadają. A mają dostęp do informacji – nieograniczony.
Wzrowstowski także należy do takich, którzy nie zdawali sobie sprawy.
To naprawdę jest żałosne, ze tacy ludzie, jak wyżej, czy np. Alan Greenspan, zajmują „te” stanowiska. Zupełny brak wyobraźni.
Czuję się tak jakbym siedział w bolidzie, który jedzie z zawrotna szybkością, a za kierownica siedzi dobrze wykształcony, ustosunkowany, doświadczony kierowca „motorynki” i zaczyna „szarżować” miedzy tirami!
Polecam
http://www.dailymail.co.uk/home/moslive/article-1212013/Revealed-The-ghost-fleet-recession.html
W 2011 wszystkie stocznie stana z powodu braku nowych zamowien.
@PK 161
Nasz płodny kolega dojrzał IMO do założenia własnego bloga, gdyż jego zdolności pisarskie na pewno go do tego predysponują. Wtedy na pewno będzie bardziej zwięzły w komentażach
@ Gospodarz & wszyscy
Rezygnuję.
Proponowałem rano Gospodarzowi fair play (# 149).
Mógł napisać jedno słowo “zgoda” - tak byłoby optymalnie.
Nie napisał - nie ma sprawy.
Ale jeśli tego samego dnia zamiast zgody zamieszcza taki fajny dopisek (# 162) to jednak nie warto.
Przepraszam # 140, a nie # 149
@ Polemika # 155
To takie proste :
1. Działający rynek pracy = zwiększona konsumpcja = rozwój gospodarczy = wzrost PKB (obecnie 1.1%).
2. Słaby złoty = wzrost/brak załamania eksportu = spadek importu = spadek deficytu handlowego = wzrost konsumpcji nastawionej na rodzimy produkt = rozwój gospodarczy = wzrost PKB (obecnie 1.1%).
Prawda czy fałsz. Może jednak, odkrywam Amerykę ?
Kto uratował polską gospodarkę przed załamaniem w 2008/09r ?
Polityka PiS-u, słaby złoty i bezczynność obecnego rządu ?
Rozmowa z MARKIEM BELKĄ (www.gazetaprawna.pl) :
„W czasach rządu PiS i przystawek prowadziliśmy politykę procykliczną. Do przyspieszającej gospodarki była dolewana oliwa. Przykładowo w postaci obniżki podatków, zarówno w PIT, jak i w podatkach socjalnych, mam tu na myśli składki ZUS. Obniżka została wprowadzona w 2007 roku. Było to ryzykowne lub wręcz nieodpowiedzialne. Potem jednak przyszedł kryzys gospodarki światowej i ta obniżka podatków trafiła nam się, jak ślepej kurze ziarno. To był bodziec, który pobudził w pewnym stopniu gospodarkę. Stanowił bowiem efekt stymulujący, zwłaszcza konsumpcję…….
…….W Polsce będziemy mogli odtrąbić koniec kryzysu, gdy przedsiębiorcy znów zaczną inwestować….. Przy masowych zwolnieniach doszłoby do upadku konsumpcji. Ludzie konsumują, bo nie boją się utraty pracy. To trzyma gospodarkę.
Co jest zagrożeniem dla polskiej gospodarki?
- Ponowne umacnianie się złotego. Obawiam się, że złoty odbije się tak bardzo, jak latem zeszłego roku, co zabije nam eksport i inwestycje zagraniczne.”
*Marek Belka, dyrektor w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, były premier, były minister finansów (sławny z wprowadzenie podatku ….. od spekulacji).
://biznes.gazetaprawna.pl/wywiady/351545,belka_polski_rzad_jazda_na_gape_zdolal_pokonac_kryzys.html,3
A co mamy :
Polowanie na „szarą strefę”, jak w średniowieczu na ”czarownice” już rozpoczęte.
Szkoda tylko, że „szare komórki” urzędników finansowych są mało aktywne.
„Wyprowadzsasz psa, robisz zakupy, czy opiekujesz się dzieckiem sąsiadów i nie bierzesz za to ani grosza? Nie ważne, fiskus i tak każe ci zapłacić od tego podatek. Fiskus uznał, że nawet darmowa pomoc to i tak zysk, więc państwo musi na nim położyć rękę.”
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article443599/Pomagasz_sasiadom_Zaplac_podatek.html
„Skarbówka znalazła sobie świetny sposób na zwiekszenie dochodów. Kontrolując firmę, żądają (dop. Mój - bezprawnie!) od przedsiebiorców wyciągów z ich kont prywatnych. Gdy znajdą na nich niezgłoszone darowizny od razu każą od nich płacić podatek i kary za zwłokę.”
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article443611/Fiskus_podstepnie_sprawdza_prywatne_konta.html
Co jeszcze wymyślą ?
Drżyj narodzie „łatwowierny” !
@L3J 169
“To dlatego, że już po żniwach i „łany przycięte”.
Poza tym – mam przeczucie? – Coś „wisi w powietrzu”. Szukam. „Co to takiego”?
Układam w „łepetynie” po nowemu.”
A może napisz to samo tak:
“To dlatego, że już po żniwach i łany przycięte.Poza tym mam przeczucie – coś wisi w powietrzu. Szukam co to takiego. Układam w łepetynie po nowemu.”
Od razu lepiej się czyta, masz straszną manierę używania znaków { : , “” “”, ? , - } oraz zdań od nowej linii . Stąd irytujesz niektórych a wpisy są tasiemcowe. I mniej cytowań. Na pewno to docenimy
#141
“Po 1989 byly setki zakladow, ktorych produktow nikt nie chcial.”
Pewnie, że nikt nie chciał bo były to produkty zamordowane wysokimi podatkami. Natomiast produkty importowane wręcz przeciwnie.
Oficjalne tłumaczenie było takie, że należy zwiększać konkurencję na rynku, zapełniać półki sklepowe itp. Ale zwalniając z cła gotowe produkty a pobierając cło z materiałów do produkcji mordowało się własny przemysł. Morderstwo się udało. Winnych nie ma.
Flota swiatowa na kotwicy:
http://3.bp.blogspot.com/_nSTO-vZpSgc/Sq55lkEYXPI/AAAAAAAAG4Y/jbsGDVYPwNU/s1600-h/ghost+fleet1.png
BDI wali w dol:
http://3.bp.blogspot.com/_nSTO-vZpSgc/Sq5-3Z41YZI/AAAAAAAAG4o/ZRATT9oSjDk/s1600-h/baltic+dry.png
Strzalka pokazuje gdzie obecnie sie znajdujemy:
http://1.bp.blogspot.com/_wFWqWIH-WFU/Sqqoc4JBiGI/AAAAAAAALLE/KPVZtaePu60/s1600-h/volatility.jpg
http://www.gpw.pl/zrodla/gpw/spws/spws1/LOP_stat.pdf
Uwaga misie może być dopalacz na wiedżmy
@ usa
The Treasury announced the 4 week bill auction and it came in as forecast at $15 billion. That
resulted in a $17 billion paydown on this issue and $20 billion on the week. Taxes are collected on
September 15 so paydowns are the norm in mid September. Last year, when the Treasury was
raising the TARP money, was the exception.
The paydowns mean that there’s $20 billion floating around with no place to go in this little game of
musical chairs. As a result, bid/cover ratios and indirect bids were astronomical on the 13 week and
26 week bill auctions on Monday and will probably be hysterical on Tuesday at the 4 week bill
auction. A few billion here and there to pump into stocks goes a long way, as we see by the tape
action. Every selloff becomes a dip buying orgy.
pompka pełną parą i tak na okrągło. U nas mam nadzieje zaczniemy wreszscie rosnąć. ilez mozna spadac?
Przez te całe rozliczanie kontraktów psują nam giełdy. Do góry proszę jak ameryka. pompka na SP500 do 1100. A u nas co? w dół? Nie mogę w to uwierzyć…..
Teraz tak czytam zaległe informacje chcem pogratulować Panu Vincentowi dobrego samopoczucia i świetnego kontaktu z rynkiem -Nie wiem jak to nazwać pominę to milczeniem.
Fiesta tego rządu trwa ale muzyka coraz smutniejsza.Ale mamy Andyjską ekipę nam zostanie ręka w nocniku.
http://www.youtube.com/watch?v=MQnlqbVO-Us
http://www.pb.pl/2/a/2009/09/15/10_baniek_ktore_rosna_w_najlepsze2
Miłej sesji nie czytam narazie bo tak mam doła jeszcze deprechę załapie .
papa
@arnoldo jako fan Irlandii
Zobacz ciekawy wpis obalający rzekomą liberalną genezę sukcesu Irlandii, koniecznie przeczytac należy:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Druga-Irlandia-czyli-wpadka-Donalda-Tuska,wid,9495949,wiadomosc.html
“\Wbrew temu, co mówił Tusk, władze Irlandii mają silny wpływ na gospodarkę. Zachowują pełną kontrolę nad wieloma dziedzinami, uznawanymi za strategiczne.
Irlandzki “cud gospodarczy” nie jest więc, wbrew temu co mówił lider Platformy Obywatelskiej, efektem liberalnej rewolucji, ale umowy społecznej zawartej w 1987 r. przez partie polityczne, związki zawodowe i organizacje pracodawców. I gwarantowanej właśnie przez państwo, co trzy lata odnawianej. Sukces irlandzki, to nie jest jakaś idea liberalna, to jest idea ciężko zapracowana z elementami odpowiedzialności społecznej, którą pan zwykł nazywać socjalizmem - powiedział podczas debaty z Tuskiem były prezydent.”
@daras #176
Jakie to proste, prawda? Cieszy mnie, ze znasz i znales odpowiedz na pytanie co nalezalo zrobic ze zdychajaca gospodarka w 1989. Rece opadaja.
To forum mnie przeraza a jest ono przeciez lustrem naszego spoleczenstwa. Spoleczenstwa, ktore wierzy w bajki. Tacy ludzie jak LJ3 ciesza sie sympatia bo pisza, ze jestes swietny-to ONI (tu wpisz aktualnie popularnego kozla ofiarnego - Zyda, Cykliste, Liberala) sa wszystkiemu winni.Smutne. Ludzie nie chca byc wolni.
@serif #184
“Sukces irlandzki, to nie jest jakaś idea liberalna, to jest idea ciężko zapracowana z elementami odpowiedzialności społecznej, którą pan zwykł nazywać socjalizmem”.
Nie wiem co chciales pokazactym cytatem. Bo wyszlo, ze jednak socjalizm, predzej czy pozniej, zawsze prowadzi do katastrofy.
O to chodzilo?
Może też trochę nasz rynek przestraszył się przyszłej podaży:
http://www.parkiet.com/artykul/7,849556_PKO_BP_i_PGE_chca_sciagnac_z_rynku__w_sumie_11_miliardow__W_dwa_tygodnie.html
[Zdecydowanie tak. To chyba podstawowy powód. Może nie tyle przestraszył się, ile fundusze zbierają kasę na te oferty. PK]
Przypominam wykres w usa na ten tydzien
http://chartsedge.com/images/091309.gif
up up up FED daje pieniadze a gdzies musza trafic. tu nie ma co nierozumiec. nie wazne fundamenty. za duzo dolarów ktore musza znaleźć dom. up up up.
docelowy ruch w tym ruchu w gore to 1100-1150 SP500
@ 112233 #184, 185
Święte słowa. Poziom oszołomstwa ekonomicznego na blogu osiaga naprawde apogeum szczególnie w momentach kiedy na gieldzie jazda w dol. I jesli nawet Joker ze swoim armagedonem i naganianiem na zloto jest oryginalny to herezje L3J czy darasa o rozp….eniu takiej cudnej gospodarki przez złoworogiego Leszka B. (i na kazdy inny temat) to zgroza . I z tego powodu nalezalo by post L3J poddac kwarantannie, a nie za wyjatkowo nieznosną zresztą formę slowotoku na kazdy temat. Kto pamieta lata 70 i 80 ze swiadomego przezywania a nie z gaworzen babuni to wie jak bylo…
[Radziłbym ostrożnej dobierać słowa. Najprościej napisać „oszołomstwo”, „herezja”, „złowrogi Leszek B” i zażądać „kwarantanny” dla inaczej niż Pan myślącego. Dużo gorzej w spokojnych słowach, logicznie przekazać swoją opinię, prawda? Zupełnie nie rozumiem passusu: „Kto pamięta lata 70 i 80 ze świadomego przezywania a nie z gaworzeń babuni to wie jak było…”. Pan pamięta? Bo jakoś wątpię ;-). Ja z pewnością pamiętam, ale nie bardzo wiem, co z tego miałoby wynikać… PK]
@112233 185
@rafa 189
Panowie a nie wpadło Wam do głowy, że to wy jesteście oszołomami i nie bardzo kumacie jak Was robi Państwo (nasze i nie tylko) w jajo. Ja uważam, że LJ3 ma jak najbardziej rację. To, że jeszcze świat jaki znamy się nie zawalił to nie znaczy, że tego nie doczekamy. A jeśli chodzi o pana Leszka B. to zrobił on dobre jak i złe rzeczy dla Polski, czego nie można już powiedzieć o jego partii KLD która nic dobrego nie zrobiła dając nam świadectwa udziałowe warte 100 zł i wyśmiewająć kuponovke w czechach, gdzie każdy czech dostał równowartość dobrego samochodu. Ale gdyby zrobiono tak jak w Czechach to nie byłoby czego w Polsce ukraść.
@ Obronca ucisnionych, czyli PK
(pozdrawiam)
” Najprościej napisać „oszołomstwo”, „herezja”, „złowrogi Leszek B” i zażądać „kwarantanny” dla inaczej niż Pan myślącego. Dużo gorzej w spokojnych słowach, logicznie przekazać swoją opinię, prawda?”
Alez powielanych na tym forum bzdur nie da sie czytac na spokojnie. Pan to wie najlepiej, bo czesto sam dosc nerwowo reaguje na posty niejakiego Arnoldo.
[Nie reaguje "nerwowo", ale prowadzę grę, a to jest róznica ;-). A Pan powiela schemat z "bzdurami" - proszę zauważyć, że nie Pan jest wyrocznią oceniajacą, co jest bzduyrą a co nie jest. Nikt z nas nie jest taką wyrocznią, więc radzę tego typu epitetów nie używać. PK]
” Zupełnie nie rozumiem passusu: „Kto pamięta lata 70 i 80 ze świadomego przezywania a nie z gaworzeń babuni to wie jak było…”. Pan pamięta? Bo jakoś wątpię ;-). Ja z pewnością pamiętam, ale nie bardzo wiem, co z tego miałoby wynikać…”
Co z tego mialoby wynikac? Moze po prostu trudniej nam, rocznikom 1950-70, wmowic bzdury - bylismy , widzielismy.
[Bardzo rozciągnął Pan ten okres ;-). Mnie rzeczywiście trudniej coś wmówić (chociaż nadal nie wiem, co) bo urodziłem się w 1950 roku. Co jednak wie człowiek urodzony w 1970 o latach 70. tych? Nic, albo niewiele. PK]
@ Kris
A gdzie ja pisze, ze nikt nie kradl, ani, ze nie epopelniono bledow. Sam zawsze bardzo krytykowalem prywatyzacje np. bankow. Chodzi tylko o to , ze to wszystko nie jest takie proste jak sie tu niektorym wydaje. LJ3 jest facetem, ktory ma duzo racji, tez uwazam, ze system dazy do destrukcji, ale nie rozumie, wg. mnie, przyczyn tego co sie teraz dzieje.
@ PK 191
Bzdura to bzdura. Nikt mnie nie przekona, ze biale jest …czarne.
[To o czym rozmawiamy to nie matematyka, gdzie bzdurą jest równianie 2+2=5 . Rozmawiamy o kwestioach ocennych, więc to, co dla jednego jest bzdurą dla drugiego jest genialną myślą. I dobrze, że tak jest, bo inaczej nie byłoby dyskusji. Tylko po co rzucać epitetami? PK]
# 192 mial byc zartem, ale widze, ze nie rozsmieszyl.
A co do “kwestii ocennych” to jest oczywista oczywistoscia :), ze ich nie nazywam bzdurami, ale jak nazwalby Pan np. teorie dowodzaca, ze jest Pan ufoludkiem?
OK. Koncze! Zycze Panom powodzenia w naprawianiu swiata, za pieniadze wyciagniete z cudzej kieszeni.
[To co Pan napisał na temat "cudzej kieszeni" nie jest nawet "bzdurą" to oszczerstwo. Nazywanie kogoś złodziejem dlatego, że ma inne poglądy wystawia Panu naprawdę interesujące świadectwo. Traci Pan panowanie nad sobą, drogi Panie... PK]
errata
# 193 mial byc zartem, ale widze, ze nie rozsmieszyl.
@ serif # 184 (Można i tak # 175)
Tak się cieszę, że ….wreszcie dociera, że nie tędy nasza droga wyboista. Nasza droga to autostrady, których nie ma i nie będzie i lśniące limuzyny – tzw. czarne wołgi po raz wtóry, które są i będzie ich przybywać wraz z bogaceniem się garstki znających siłę swoich pieniędzy i siłę polityczną – siłę, która może wszystko kupić – moralność pani Dulskiej (dziennikarska?) także jest na sprzedaż – jak zresztą widać. Czy prestiż i stołek prezydenta także? Gdzie to nas zaprowadzi? Czy kierunek Ukraina, Rosja to przesada? Gdzie ten konsensus polityczny obiecywany? Czy on się wyraża w wystąpieniach Palikota, Niesiołowskiego i wieli innych? Czuję się jakbym stał pod wiatr i rozmawiał z plującym w trakcie mówienia rozmówcą! Ten obiecywany spokój i normalność w polityce gdzie się podział? Czy będziemy, w tym zakresie drugą Irlandią, czy to tylko PR?? Jak zwykle ?? Jak zwykle??? Jedynie słuszna linia obowiązuje już od czasów II wojny św. Z króciutkimi przerwami tylko jako optyczne złudzenie wolności - Fata Morgana. Auto-cenzura w TV, radio i prasie pęka dzięki internetowi i dzięki ludziom, którzy są otwarci na wolność, na nowość, na wiedzę, na historię i dbają o swą higienę moralną i mam nadzieje polityczną także !!!
://wiadomosci.wp.pl/kat,86874,title,Druga-Irlandia-czyli-wpadka-Donalda-Tuska,wid,9495949,wiadomosc.html?ticaid=18c09
@ 112233 # 185
Wypraszam sobie by ze mnie robić „kozla ofiarnego - Zyda, Cykliste, Liberala”.
To tylko są „majsrersztyki” i proszę tego nie odczytywać dosłownie. Czepianie się słówek (błędów) bo brak argumentów?
@ 112233 # 186
Pewnie nie znane są słowa (obiecane przez rządzących) współpraca, ugoda, wspólny interes, konsensus społeczny - bo po co! Wygranym jest z tym dobrze – są wielcy – więc kogo to może obchodzić? Wygrany bierze wszystko – wiec niech weźmie odpowiedzialność za swe czyny? Podejrzewam że nie wźmie! Rozliczą wyborcy = odejdzie na inny eksponowany stołek! Sumienie i moralność zostawiają nam jako alternatywę!
Polecam Panom:
://wojciechbialek.blox.pl/2009/09/Zabojczy-optymizm.html
Jezeli ktos przyjdzie do mnie do domu zeby zabrac mi np. lodowke tzn., ze on nie jest zlodziejem tylko czlowiekiem, ktory ma “inne poglady”?? Oczywiscie wszystko to w ramach “harmonii spolecznej”.
Niestety kombinowanie z podatkami- patrz podatek progresywny, spadkowy itd.-tak wlasnie wyglada.
A teraz prosze mnie dozywotnio zbanowac.
[Bardzo by Pan tego chciał, ale na dożywotnie zbanowanie trzeba sobie zasłużyć
PK]
@ 112233 # 192
„LJ3 jest facetem, ktory ma duzo racji, tez uwazam, ze system dazy do destrukcji, ale nie rozumie, wg. mnie, przyczyn tego co sie teraz dzieje.”
To dobre. Fajnie jest tak napisać nie „rozumie, wg. mnie, przyczyn”, a jakie one niby są? Dla mnie oczywiste – „chciwość” narzucona i dozwolona przez ideologię jedynie słuszną i obowiązującą i dozwolona przez chciwych polityków i wybieranych przez nich zarządzających. Wspólnota interesów obowiązuje obydwie strony. Czy tego jasno nie piszę?
@ KRYZYS MORALMOŚCI = kto – kogo – za ile!
To jest KRYZYS MORALMOŚCI = brak tzw. sumienia i odpowiedzialności przed społeczeństwem, której w świecie polityki i interesów zabrakło! Nie mówcie mi tylko, że są wybory demokratyczne, które wszystko załatwiają. Może i tak by było, gdyby w świat rządzonych nie był łasy na kasę i przekupny (lobbing?? Ha, ha!), nieobiektywny – PR, opłacany kasą, która jest przerzucana z szybkością elektronu poprzez politykę pro-kasa i różne, różniste „majstersztyki” finansowo-prawne! Kredyt – pomyśl i już masz. Doktryna mówi : „Pierwszy milion trzeba ukraść”! I co wyszło, że nie tylko pierwszy – teraz już im mało - wszystkie miliony kradną = księgowanie kreatywne – opcje – lewar – „lewa” wycena (mtm?) – niewidzialni ? Ja ich widzę i rozpoznaję! Kto stworzył takie warunki? Może św. Mikołaj, a może Kowalski, Szmidt, czy John (nie obrażając Kowalskiego, Szmidta, czy Johna)! Kryzys finansowy był poprzez to nieunikniony, jest jedynie SKUTKIEM i był do uniknięcia. Niektórzy uważają i próbują jeszcze nam wmówić, że wszystko da się naprawić. Podtrzymywanie „trupa” kroplówką tylko przedłuża agonię! Nie po raz pierwszy zresztą.
Świat globalny, a - potrzebna jest nowa wątroba, nerka, serce i także mózg, który wymyśli i przeprowadzi tą operację! Przeszczepu jednak nie ma. Bo skąd wziąć „podroby”? Nie wspomnę o mózgu!
#194
“Zycze Panom powodzenia w naprawianiu swiata, za pieniadze wyciagniete z cudzej kieszeni.”
Wiadomo, że naprawianie świata przez zrównywanie społeczne nie odbywa się za swoje, tylko zawsze za cudze, typu podatki Tobina czy innego Robina Hooda. I zawsze kosztem średniozamożnych a nigdy nie kosztem bogatych.
Witam po urlopie.
Odnosząc się od razu do tematu wpisu to chyba niewiele mogę dodać - wszystko już napisali przedmówcy, punktując poważne minusy/skutki wprowadzenia tego podatku. Trzeba mieć naprawdę poważne braki w edukacji ekonomicznej i zwyczajny brak wyobraźni, aby lobbować za tym podatkiem.
Zacytuję po prostu #59 Arnoldo:
“Lekarstwo (podatek Tobina) gorsze od choroby (odpały spekulantów).
Normalka. Tak jest zazwyczaj ze światłymi rozwiązaniami socjalistów i interwentów.”
Do postów LJ3 właściwie trudno się odnosić, bo to “pomieszanie z poplątaniem”, ale zwrócę tylko uwagę na #54.
Bańki bańkami… I CO?? Ci co chcą je sobie dmuchać to sobie przez stulecia dmuchali i nikogo to nie obchodziło. Jak ktoś się na niej sparzył (wszedł tuż przed jej pęknięciem) to w skali kraju, nikogo to nie obchodziło. Problemem są aktualnie dmuchane bańki, za pieniądze odbierane obywatelom pod przymusem (np. nasze OFE czy zachodnie instyucje “to big to fail”). Rozwiązaniem nie jest zabranianie “dmuchania baniek”, ale likwidacja przymusu uczestnictwa w nich.
@spekulancik 133
“Zauważyłem, że wielu z czytelników nie jest w stanie na pewne rzeczy spojrzeć z innej perspektywy. To wynika z tego, że poczynili pewne założenia typu liberalizm jest najlepszy, lub jak kto woli socjalizm, czy też komunizm lub cokolwiek innego. To bardzo ogranicza pole do dyskusji ale niektórzy świetnie się czują w pomieszczeniu bez okien i twierdzą, że nic poza tym nie istnieje.”
Nie wiem jak inni, ale ja nie kieruję się założeniem, że “liberalizm/konserwatyzm jest ok, a socjalizm/interwencjonizm jest zły bo tak i już”. Nie. Takie a nie inne przekonanie wynika właśnie z głębokiego zrozumienia, nie tylko teoretycznego, ale głównie popartego praktycznymi przykładami, dlaczego soc-interwencjonizm jest zły i po prostu [w dobrym kierunku] nie działa. Zobacz jak sens wprowadzenia podatku Tobina został tutaj podważony. Właśnie dzięki temu, że krytycy tego pomysłu potrafili wyobrazić sobie jakie faktyczne skutki przyniosłoby jego wprowadzenie.
@spekulancik 133
“Tymczasem przykładowo Soros (w “Nowy paradygmat rynków finansowych”) bardzo skutecznie podważa osiągnięcia teoretyczne klasycznej ekonomii.”
Można podważać istnienie np. prawa grawitacji, ale czy to znaczy, że ono właściwie nie istnieje?
A co do Sorosa - i dyskusji pod poprzednim wpisem na temat przekazywania ogromnych majątków dzieciom (i optowania za tym, aby Państwo, jak hiena czy sęp, dodatkowo goliło spadkobierców z tego co zostawili im np. rodzice):
Soros podobno jest wielkim filantropem… Podobnie jak np. Bill Gates. I za to można ich pochwalić. Co więcej, jest to zgodne z tym co twierdzą liberałowie/konserwatyści: pomoc innym ludziom leży na barkach bogatych, którzy dobrowolnie się na to decydują. Postulowanie, aby robiło to państwo, uzyskując na to środki z horendalnych podatków, jest krótkowzrocznością. Gdyby Państwo goliło w/w Panów z np 90% majątku (tak było za rządów Roosevelta!) to na pewno nie byłoby stać ich na filantropię. I przypuszczalnie by o niej nie myśleli.
Jeżeli w/w Panowie zdają sobie sprawę z tego, że ich dzieci nie powinny odziedziczyć ogromnego majątku, to przecież mogą zapisać każdemu dziecku np po 1mln, a resztę przekazać na cele charytatywne czy przekazać na rzecz skarbu państwa… Czy ktoś im tego broni? Czy trzeba w tym celu wprowadzać kolejne podatki??
@PK 193
“Rozmawiamy o kwestioach ocennych, więc to, co dla jednego jest bzdurą dla drugiego jest genialną myślą.”
Na tym właśnie polega problem socjalistwów. Wydaje im się, że ekonomia to nie nauka tylko swobodne dywagacje, nigdy nie prowadzące do ostatecznych wniosków (bardziej filozofia niż matematyka). A tymczasem ekonomia jest nauką społeczną*, w której obowiązują prawa. Można działać wbrew tym prawom, ale koniec końców - zawsze skutek naszych działań będzie z nimi zgodny. A w rezultacie, za frywolne pomysły zapłacą Chińczycy, nasz sąsiad, albo my sami, jeżeli np. inflacja zje nasze oszczędności.
Nauki społeczne odróżniają się od nauk humanistycznych naukowymi metodami poznania oraz tym, że stosują ścisłe kryteria. Cyt. z Wikipedii.
@112233
Nie zniechęcaj się. Siła lewicy polega na tym, że mają cierpliwość powtarzania swoich postulatów przez całe lata, jak mantry. Jeżeli nie będzie się równie cierpliwie wyjaśniać ich błędności, to w końcu ludzie mniej zorientowani uznają je za prawdę.
Niebywale ciekawie zapowiada się publikacja: “Economic Contractions in the United States: A Failure of Government” autorstwa Charles K. Rowley’a i Nathaniela Smith’a.
http://www.iea.org.uk/record.jsp?type=book&ID=495
http://www.iea.org.uk/record.jsp?type=release&ID=166
Niestety, na razie “only the first part of the book (Contents, Preface, Foreword and Introduction) is currently available to download.”
http://www.iea.org.uk/files/upld-release166pdf?.pdf
Chapter 3: George W. Keynes and Franklin Delano Obama
The 2007-8 Financial Crisis and Economic Collapse: Causes and Consequences
Czekam z niecierpliwością na całość…
Warto również rzucić okiem na “Obama’s road to hell”:
http://blog.iea.org.uk/?p=530
Szczególnie, że podlinkowano tam elektroniczną wersję publikacji Von Hayek’a “The Road to Serfdom” oraz “The Intellectuals and Socialism”.
http://www.iea.org.uk/files/upld-book351pdf?.pdf
http://www.gpw.pl/zrodla/gpw/spws/spws1/LOP_stat.pdf
na Z popatrzeć chyba się przewala z U tylko na co ,,S czy L oto jest pytanie ” cytat
William Szekspir - Hamlet
TVN CNBC BIZNES i obawy przed inflacja a nawet hiperinflacja.
Osobiscie nie podpisuje sie pod reklama inflacji tak szumnie propagowana dzis przez wyzej wymieniona stacje TV.W sierpniu inflacja w Polsce wzrosla nieznacznie w porownaniu z tym samym miesiacem 2008,ale jest nizsza niz w lipcu 2009.Wypowiedzi typu:”w przyszlym roku banki znow zaczna udzielac kredytow i ponownie bedzie nas stac np. na zakup mieszkania….”
Dalej nie bede cytowal.
Obecna sytuacja kryzysowa na rynkach finansowych polega nie na tym,ze jest malo pieniadza.problemem jest nadmiar kredytu.Zadluzone sa wszystkie szczeble od gospodarstw domowych do budzetow panstw wlacznie.
Spoleczenstwo w USA zmuszone jest do oszczedzania a to jest rownoznaczne z ograniczeniem konsumpcji.Podobnie jest w wielu innych duzych gospodarkach swiatowych.
Do tego dochodzi rosnace lawinowo i oficjalnie sztucznie zanizane bezrobocie.Ten czynnik z pewnoscia nie ozywi popytu.
Wirtualne pieniadze wpompowane w celu ratowania systemu finansowego sa szacowane na 24 biliony dolarow.Z drugiej strony w wyniku spadkow na gieldach zostalo spalone 50 bilionow i nawet jesli odrobilismy polowe strat,to bilans wychodzi w okolicach zero, z ta mala roznica,ze wpompowane pieniadze sa czysto wirtualne,bo w USA w realna gospodarke weszlo tylko 5% calego programu pomocy(to kropla wody na rozgrzany kamien).
Moim skromnym zdaniem do inflacji doprowadzic moze tylko wzrost wynagrodzen,obnizenie podatkow i inne instrumenty,ktore moga wygenerowac naturalny popyt.Niestety na takie zjawiska sie nie zanosi.
Inflacje moze innymi slowy wygenerowac zwiekszona ilosc pieniadza w obiegu.Mam na mysli pieniadz realny a nie wirtualny.
Radosc z wizji mozliwosci zakupu nieruchomosci opartej ponownie na kredycie w tak krotkim czasie po bance na nieruchomosciach, jest zwyczajnie niesmaczna.Ech te madia….
Moim zdaniem do hiperinflacji kiedys owszem i dojdzie.Przyczyna bedzie nic innego jak dewaluacja walut.To bedzie jedyny sposob na pozbycie sie dlugu.
Jak dlugo USA,Niemcy i inne kraje beda mogly sprzedawac swoj dlug?Nie wiem.Dzien,w ktorym nie znajda sie nabywcy na kolejne aukcje dlugu,moze byc zapalnikiem do hiperinflacji.
I jeszcze cos:ostatnio mialem okazje przekonac sie jak w praktyce wyglada scisk kredytowy.
Do pewnego banku przychodzi klient,posiadajacy w tymze banku calkiem duza kwote na lokacie i pyta o mzliwosc zaciagniecia kredytu hipotecznego.Odpowiedz banku byla krotka:nie udzielamy.Klient o bardzo dobrej zdolnosci kredytowej nie zostal nawet spytany o wysokosc dochodow.
Podobne sytuacje obserwuje w Niemczech.wyzej opisany przypadek wydarzyl sie w Polsce.Moje subjektywne wrazenie:scisk kredytowy dopiero sie zaczyna.Nastepnym etapem bedzie przedwczesne sciaganie naleznosci kredytowych przez banki,jesli sytuacja na rynkach kapitalowych ulegnie znaczacej zmianie.Takie klausule czesto sa dodatkiem drobnodrukowanym do umow kredytowych.
Chej ,ludzie pedzcie na zakupy bo jutro bedzie drozej.
203 Kosto 3 razy tak mimo że pogłębiasz moją depresję
@ Marcin # 200
„Nauki społeczne odróżniają się od nauk humanistycznych naukowymi metodami poznania oraz tym, że stosują ścisłe kryteria. Cyt. z Wikipedii.„
Gratuluje dobrego samopoczucia po urlopie.
Myślę, że w końcu zorientujesz się że tzw. “naukowe metody poznania” można tak zaprogramować oraz “zastosować takie ścisłe kryteria”, że będą odpowiadały jedynie słusznej teorii - co zresztą było i jest stosowane. Robi się tzw. “majstersztyki”, które mieszczą się w metodach i kryteriach. Kreuje się „produkty” i księgowość, np. znosząc zasadę mtm, dzięki czemu wszystko staje się bardziej naukowe. Czy to jest przestrzeganie zasad i trzymanie się kryteriów?
@ Ekonomia ?
Chcę tylko przypomnieć czemu wymyślono dla długu, kredytu czy lewaru x200 - coś takiego jak : „PRODUKT BANKOWY” - co wg poniższej definicji = „dobro”? Po to by było to zgodne z definicjami jakimi opisuje ekonomia (Cytat) :
„Ekonomia - nauka społeczna analizująca oraz opisująca produkcję, dystrybucję oraz konsumpcję dóbr.” ( ://pl.wikipedia.org/wiki/Ekonomia )
Banki „produkują” dług i lewar, pośredniczą w „dystrybucji” i namawiają konsumenta (żarłocznego jelenia) do „konsumpcji” tych „dóbr”. Nie zapominajmy, że banki oprócz analizy i opisywania tego w sposób naukowy mają również prawa – i bez sądu – ten wyprodukowany i dystrybuowany dług mogą wyegzekwować w każdej chwili i praktycznie bez podania przyczyn, mogą również zmienić reguły gry na niekorzystne dla „konsumenta” długu! Przykłady z życia, szczególnie z ostatnich miesięcy, możecie podawać do woli.
@ Marcin # 200 - Doskonale to zauważyłeś :
„A tymczasem ekonomia jest nauką społeczną*, w której obowiązują prawa.”
Zapomniałeś jednak, że te prawa preferują także silniejszego - „siłą swoich pieniędzy”, który każde prawo może sobie (kupić) wylobbować!
Nie wspomnę już nawet, że dług, na np. 30 lat, jest właściwie uzależnieniem „konsumenta” od banku na ten okres, bo przecież płacąc za „produkt” o nazwie kredyt hipoteczny spłaca dług zaciągnięty przez siebie lecz, o dziwo, bank ciągle jest przecież właścicielem nieruchomości, którą rzekomo nabył spłacający - do ostatniej raty!
To zamieszanie z „produktami bankowymi” zrobiono po to by – dług – nie był rozpatrywany w kategorii czegoś moralnie nagannego lecz by był on traktowany jako atrakcja, dobro dane przez „opatrzność”, która stworzyła specjalnie dla nas – dług. Alleluja.
Wszystkim konsumentom „produktów” o nazwie „dług” – życzę smacznego!
Do Joker i Zorro.
Wacham się wziąć kredyt mieszkaniowy. Czy w obecnych warunkach bedzie to zagrożeniem dla moich finansów czy zbawieniem (w razie dewalucji)?
dzięki
@Dzidzius
Wyrazy wspolczucia z powodu kontuzji.Czas jest najlepszym lekarzem,zagoi sie i doleczek minie.
A tak na powaznie.Wiesz Dzidzius jaka to przyjemnosc ogladac spadajace ceny?Zwlaszcza ceny wlasnych inwestycji i nie mowie tu o akcjach a o realnych aktywach.Mialem dni kiedy zastanawialem sie ,czy nade mna nie wisi jakies fatum.Wszytko co kupilem ponad dziesiec lat temu ,w czasach bumu,dzis jest duzo mniej warte a co gorsza,niektore segmenty w ogole nie do uplynnienia.Takie czasy,nie doluj sie.
pozdrawiam
@Zorro
Twoja trafna prognoza dla pary dolar/euro nabiera dynamiki.Zeby bylo smieszniej,dodam ten wykresik http://stooq.pl/q/?s=usdbrl
Czy Brazylia tez inwestowala w papiery dluzne USA?
Czytajac wpis Pana Zezowatego na temat podatku Tobina, postanowilem przeprowadzic prosty eksperyment myslowy. Załóżmy, ze Pan Kaziu kupuje 10 euro za 4 złote. Podatek Tobina, w wielkości takiej jak zakłada Pan Piotr Kuczynski, od tej transakcji wynosi 0.25%*10*4=0.1PLN.
Załóżmy, ze Duzy bank (spekulant) kupuje 1000’000 euro na forexie przy lewarze 100:1. Podatek Tobina w tym przypadku wynosi 0.25%*1000’000’00*4=1000’000PLN czyli Tyle ile zainwestowana kwota. Gdyby lewar był 200:1 to podatek Tobina bylby 2 krotnie wyższy, czyli 2000’000PLN, czyli 2 razy wiecej od zainwestowanych pieniędzy.
Wniosek 1. Podatek Tobina moglby przyczynic się do zredukowania lewaru w znacznym stopniu.
Nastepstwem zredukowania lewaru rynek Forex staje się płytszy, tzn. transakcje zawierane będą nie na miliardy ale powiedzmy na dziesiątki, może setki milonow $ lub €. Tak wiec duzi gracze (wielkie Banki) nie będą spekulować na rynku walut w takiej skali jak obecnie ponieważ zniknie źródło dochodu (duzego dochodu).
Teraz pora na rozprawienie się z tymi co snuja teorie spiskowe, ze duzy gracz moglby kupic duzo waluty jakiegos państewka i wplynac na jej kurs. Jezeli kwoty zawieranych transakcji (czytaj zakładów na forexie) zmaleja na skutek wprowadzenia Podatku Tobina, to zmniejszy się wplyw na kurs walut, ponieważ ilości pieniędzy (danej waluty na rynku jest w miarę taka sama) – Oczywiste!
Wniosek 2. Może by tak wprowadzic podatek Tobina również na rynku surowcow, żywności.
@L3J 196
Troche odchudź tekst i bedzie OK.
No teraz super, przeczytałem tekst jednym przeciagnięciem oczu, znacznie łatwiej dla mnie ocenić co piszesz niż w std tasiemcach ze znakami dodatkowymi
Sprostowanie do mojego wpisu powyzej. Podatek Tobina w drugim przykladzie wynioslby jedna czwarta zainwestowanej kwoty przy lewarze 100:1 lub polowe kwoty przy lewarze 200:1. Zagalopowalem sie i pomylilem € ze zlotowkami. Przepraszam
mage #206 nie ośmielę się odpowiedzieć na takie pytanie, ale przedyskutujemy za i przeciw, kiedy dostanę na swoim blogu zapytanie: co, gdzie, jakie opcje proponuje bank, może wyjść ciekawie.
@ m_a_g_e
“Do Joker i Zorro.
Wacham się wziąć kredyt mieszkaniowy. Czy w obecnych warunkach bedzie to zagrożeniem dla moich finansów czy zbawieniem (w razie dewalucji)?”
Nie ma odpowiedzi na tak trudne pytanie. Jezeli bedzie deflacja, ceny mieszkan spadna.
Przy deflacji-nikt nie da kredytu.
Inflacja moze znacznie pomoc splacic kredyt, dewaluacja tez. Dewaluacja dolara to lawinowa dewaluacja innych walut, w tym zlotowki. Dewaluacja to jedno z rozwiazan na wyjscie z kryzysu.
Kredyt musi byc w zlotowkach.
Mieszkania w Polsce sa bardzo drogie, za drogie. W USA cena za m2 teraz od $500, Polska znacznie drozej.
Ja zaryzykowalem i kupilem dom w USA w kredyt i licze na hiperinflacje, ale jak na razie mamy deflacje.
Nie znajdzie sie na swiecie jedna osoba ktora przewidzi czym sie to wszystko skonczy.
Kiedy sie banki sparza na hipotekach to i kredyt przepadnie. Ja kupilem dom w Pl majac 37 lat, wynajmujac poprzednio mieszkania.
Cena m2 w zlocie caly czas spada, wiec warto czekac. Ale na hiperinflacji tez mozna zbic fortune, pytanie kiedy ona (inflacja) przyjdzie.
Brakuje modelu matematycznego ktory daje mozliwosc przewidziec w ktorym kierunku to wszystko pojdzie. Sorry, za trudne pytanie.
207 Mnie tylko dołuje ten kulas pęknięty ani wyjść nic tylko siedze jestem uziemniony .Nic mi się nie chce dziś moze longi wezme ale chyba na siłę nie będe grał.Poczekam aż moc mi wróci i chęć.
http://www.youtube.com/watch?v=VJkNCNGAXAs
112233:
“Jezeli ktos przyjdzie do mnie do domu zeby zabrac mi np. lodowke tzn., ze on nie jest zlodziejem tylko czlowiekiem, ktory ma “inne poglady”?? ”
Nie. System ma działać tak, że to państwo ma monopol na rabunek. Nie na darmo uczynki godzące w ten monopol (np. fałszowanie pieniędzy) zagrożone jest karą taką jak za morderstwo. Rządzący nami socjaliści rabują nam większość zarobków, potrącają sutą prowizję dla siebie a tzw. potrzebującym rzucają ochłapy. Największy koszmar socjalisty to brak biedy. Komu by wtedy pomagał?
Kosto BR ma 140 mld obligacji, ostatnie dane czerwiec/maj +10%. Teraz jeszcze przyspieszy, bo import względnie drożeje. A na wiosnę czytałem porady, żeby nie pakować się w żadne Chiny, tylko w reala. Najgorzej z BRIC wyjdą Chińczycy, bo im się cały system zawali. Koniec chińskiego wieku. Zanim gruby schudnie…
215 Największy koszmar socjalisty to brak biedy. Komu by wtedy pomagał?.
Dla mnie koszmarem jest Barak Obama, Benek motopompista z Fedu i Vincent złotousty
@dzidzius
Potiwerdź obserwacje - S sa zamykane a L rollowane i otwierane. zatem najpozniej od poniedzialku nowe szczyty na wig20. to ostatnie zdanie to juz moj pomysl:)
up up up pompka pompka pompka.
ALE ALE ALE, wg mnie 1,48 eurusd to raczej max (opor silny 1.47-1.48) a zatem to moze byc ostatni piekny strzal w gore do konca wrzesnia.
P.S. Dziwne że astrologia nie działa….(15 września…..)
218 Tak to by wyglądało ale drugiej nogi za to nie dam to są kontrakty jeden chce puknąć drugiego.Wię może ktoś chce by to tak wyglądało Wszystkie znaki wskazują L Jak bym chciał kogoś puknąć też bym takie znaki zostawił .Trzeba jeszcze poczekać teraz może być pompka do wygaśnięcia a potem bęc .Może pojawią się nowi zawodnicy zobaczymy jak U wygaśnie
Witam.
Pewnie część i tak wpada do prywatnej kieszeni.
Rozliczenie U powinno być na 2200, tak podpowiadają opcje
A jeśli chodzi o dalszy scenariusz to jest szansa na 1500 na wig20 do listopada. Wydaje się, że mamy powtórkę z lutego tylko kierunek inny. Wówczas my rośliśmy a inni spadali teraz na odwrót. A ponieważ GS i JPM mają większość to oni sobie ładnie u nas zarobią
Czy to by rozwaliło naszą giełdę oraz zlotówkę?
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7043076,KNF_proponuje_rewolucje_w_Otwartych_Funduszach_Emerytalnych.html
Co o tym sądzicie?
@Joker
216
Bardzo rozsądna odpowiedź :). Deflacja przeceni mieszkania i nieruchomości w cenach nominalnych nie wiadomo ile 50-70 % a w realnych dobrach dużo dużo więcej. Różnica między inflacją a deflacja to szybkość zachodzących procesów. W przypadku hiperinflacji wydarzenia przyspieszą - wszystko potrwa 2-3 lata i w szybkim tempie drozeć będzie złoto i dobra realnej potrzeby. W przypadku deflacji znacznie dłużej bo cały proces wyburzania piramidy jest i morze być kontrolowany. Nie może być tak, ze przy normalnym obrocie piekarz wynajmujący lokal zarabia tylko na wynajem i opłaty. Ceny nieruchomości tak czy inaczej mierzone nominalną czy realną miarką spadać bedą. Na cenę wynajmu mieszkania prowadzenia działalności kolosalny wpływ maja również inne czynniki. A otoczenie zewnętrzne firmy i masa zależności wpływająca na koszty to to MONOPOL (państwo + wielkie korporacje). Nie ma żadnych podstaw sądzić, że monopol padnie. Joker to nie rozleci się od tak jak domek z kart. Wręcz przeciwnie. Pozostanie nieodparta chęć zatrzymania tego co było i tego ładu na którym budowano świat przez ostatnie kilkadziesiąt lat albo i dłużej. Pisałem wcześniej o japońskiej fazie deflacji. Bez powrotu do korzeni czeka nas to samo. Hiperinflacja zniszczy monopole. Czasy hiperinflacji minęły bo wszystko co miało być do podzielenia i zdobycia zostało zdobyte. Teraz najważniejsze to utrzymać status quo.
Ropa = max 80. Przy obecnym obrocie i cyrkulacji cena wyższa spowoduje kolejna fale bankructw.
Indeksy = dawno przekroczyły racjonalne i fundamentalne wyceny. Pytanie tylko gdzie zaparkuje się kasa z FED i ostatniego wzrostu jak kapitał ponownie ucieknie z surowców i giełd.
Dlaczego Polska nie wymieni część swoich rezerw dolarowych na srebro oraz złoto? W czasach kryzysu i spadku zaufania do papierowych pieniędzy, taki ruch byłby strzałem w dziesiątkę.
Przykładowo Chiny sukcesywnie powiększają swoje rezerwy w złocie oraz zachęcają obywateli do zakupów srebra.
Kwintesencja biurokracji i totalitaryzmu! Tego chyba nawet Orwell by nie wymyślił!
http://www.rp.pl/artykul/362863_Haracz_od_zyczliwosci_.html
Ale zwolennikom opodatkowywania wszystkiego na pewno się spodoba…
[Jesli nie chce się normalnie zbierać podatków, bo politycy boją się terroru zwolenników neoklasycznej
gospodarki i miana "socjalistów" to szukają, delikatnie mówiąc niemądrych, dróg pozyskiwania pieniędzy do budżetu. PK]
Komentarz zbędny.
http://www.polskatimes.pl/rozmaitosci/162505,unia-rusza-na-wojne-ze-starymi-pralkami,id,t.html
220 pierwsze zdanie realne a może i wyżej.Na giełdzie nie mów nigdy wszystko możliwe niby
ale drugie zdanie mało realne a i odwrotność mnie nie żdziwi.
@ Marcin 224,
W mentalności urzędników komuna nigdy nie odeszła. A pieniędzy na “solidarne państwo” będzie trzeba coraz więcej. Po prostu tego typu przysługi będzie się inaczej w sieci ogłaszać, kamuflując cel, lub ogłaszać poza siecią.
Przeżył okupację, komunę, to przeżyje i terror biu… z urzędu skarbowego. A wszystko dlatego, że na pomysły ludzi “z serduszkiem po lewej stronie” zawsze za mało forsy (tu ukłon w stronę Gospodarza).
Kolejna sfera życia zejdzie do podziemia, ale w tym akurat ten naród ma wspaniałą tradycję
[Pani Doroto, staram się być miły w stosunku do kobiet, ale chyba będę musiał na chwilę z tej zasady zrezygnować. Lamentuje Pani w stylu najbardziej znanych i (nie)cenionych polityków. Naród przeżył „okupację, komunę, to przeżyje i terror biu... z urzędu skarbowego”. Przecież to jest wręcz nieprzyzwoite i, przykro mi, niemądre. Wam, neoliberałom, wydaje się, że „oddanie ludziom ich pieniędzy” rozwiąże wszystkie problemy. Macie niezwykle uproszczony sposób widzenia świata. Nie będę z nim polemizował, bo robiłem to już wiele razy: jak głową w mur. Chciałbym Was zobaczyć w społeczeństwie urządzonym według Waszych idei. Wszystko byłoby ok., jeśli mielibyście mnóstwo kasy i możliwości kupienia czołgów, żeby bronić się przed wynędzniałą tłuszczą ;-). PK]
Czy w usa nadal obowiązuje zakaz “nagiej” krótkiej sprzedaży? Giełdy w eurolandzie i w usa zachowują sie tak jakby ktos ustawowo zabronił sprzedawania akcji i grania na krótko. Żeby tego było mało to forex wygląda tak, jakby posiadanie dolara było karane wieloletnim więzieniem. Jedno i drugie razem wzięte powoduje że mamy najnudniejszy wrzesień w historii. Normlanie można usnąć w trakcie notowań - zero frajdy. Czuje się tak jakby podatek Tobina już był wprowadzony:)
*******************************************Debata*****************************************
Czy wzrost akcji na gieldach i wzrost cen metali (AG, Au) to zblizajaca sie hiperinflacja czy tez czeka nas nowa zwala deflacyna?????
Sorry English ale ktos musi Wam to przetlumaczyc!!!!!
http://www.youtube.com/watch?v=SzmYI_4XCbM&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=vQCCDttLhA4&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=rVcyM2Z4Ego&feature=player_embedded
@ Gospodarz
1. Pozostawmy poza dyskusją kwestię, w “czyim stylu” “lamentuję”. To moje poglądy i nie są one lamentem bynajmniej.
2. Załóżmy, że starsza, chora sąsiadka (którą znam od dziecka i bardzo lubię) prosi mnie o wyprowadzenie jej psa - sądzi Pan, że powinna zgłosić do US, że uzyskała nieodpłatną korzyść, wycenić ją i opodatkować się? Takie są właśnie intencje katowickiej skarbówki. To JA mówię “niemądre” rzeczy??? Jest jeszcze coś wyżej na skali idiotyzmu?
3. No i sedno sprawy - dlaczego skarbówka wymyśla takie rzeczy - ano, budżet się wali. Doskonale Pan wie, że finanse państwa polskiego są niesterowne - wydatki sztywne po prostu nas udusiły. A te wydatki sztywne to szeroko pojęty “socjal”, prawda?
[ 1. Pozostawmy, ale ja swoje zdanie na ten temat podtrzymuję. Demagogia jest czasem potrzebna, ale ja jej nie trawię. I to są moje poglądy
2. Mówi Pani rzeczy niemajace nic wspólnego z tym, co ja pisałem. A pisałem wyraźnie, że to są, delikatnie mówiąc, niemadre pomysły. Nie różnimy się tutaj w poglądach.
3. Budzet się wali, wydatki sztywne są problemem, ale nie wymyślanoby takich niemadrych rzeczy, gdby stawki PIT pozostały bez zmian, a stawka rentowa wróciła do poziomu przed-Gilowską. Przychody byłyby większe o około 30 mld. Politycy boją się terroru zwoleników niskich podatków i stąd teraz takie głupie pomysły. O tym pisałem i miałem nadzieję, że napisałem dosyć wyraźnie... Chyba, że Panie po prostu nie przeczytała. PK]
Można zrobić inaczej. Opodatkować wszystkich na 100% i zacząć im wydzielać tyle ile rzeczywiście potrzebują
Nie będzie problemu z bzdurnymi podatkami. A ludzie będą wdzięczni jak się im później coś da po konfiskacie.
Te podatki można byłoby wykorzystać do spłaty całego zadłużenia Polski a następnie powrócić do normalnych stawek. Zaoszczędzone pieniądze z odsetek oddawać ludziom do momentu zrekompensowania im strat przy wyższym opodatkowaniu.
A tak w ogóle zastanawiał się ktoś, który model jest bardziej kosztowny. Czy obniżyć podatki i być zmuszonym pożyczyć i płacić odsetki, a może tę samą kwotę ściągnąć w formie podatku?
A tak na poważnie,
* Wprowadzić dziesięcinę i dopasować wydatki do wpływów z tego tytułu (oczywiście stopniowo, bo istnieją bieżące zobowiązania).
* Dodatkowo jakiś podatek na ZUS w równej stawce dla wszystkich, tak by każdy mógł liczyć na emeryturę pozwalającą na przeżycie. Nie chcemy żeby po ulicach chodzili staruszkowie i żebrali. Są obywatelami Polski. Płacili składki minimalne więc się należy.
To co zgromadzili w życiu to ich i bardzo dobrze. Ale jak komuś się nie powiedzie w życiu (różnie bywa: choroba, kradzież, wypadek, ktoś cię naciągnie i stracisz majątek), to przynajmniej masz prawo do życia, skromnego ale masz.
* Podateczek na podstawowe leczenie i badania oraz ratowanie osób przewlekle chorych, po wypadkach, generalnie takich których los doświadczył a leczenie jest kosztowne. Od razu odrzucam pomysł tylko prywatnych ubezpieczeń. Te instytucje są nastawione na maksymalizację zysku, jak każde przedsiębiorstwo. Zachowanie zdrowia i utrzymywanie społeczeństwa w dobrej kondycji powinno być priorytetem państwa, tak jak silna armia.
Natomiast wszelkie ekstra dodatki do leczenia, czyli ponadstandardowe usługi można prywatnie sobie wykupić.
Kiedyś uważałem, że należy wszystko puścić samopas. Samo będzie działać. Niestety tak prosto nie jest.
Jak słusznie zauważył PK (jakiś dawny komentarz na blogu), że kapitalizm prowadzi ostatecznie do koncentracji kapitału. Duży kapitał z kolei jest w stanie wpłynąć na polityków. I co ostatecznie otrzymamy? Kapitalizm jak niektórzy bardzo chcą? Skądże. Totalitaryzm w wydaniu korporacyjnym. Czyli świat całkowicie bezduszny, w którym to nie ma miejsca na żaden błąd. Złamiesz nogę a nie jesteś ubezpieczony (bo zapomniałeś, lub przelałeś zbyt późno i ubezpieczenie wygasło) to tracisz wszystko. Zachorujesz na dłużej? Szybko pogrążysz się w długach (tak jest w USA). Nie odkładałeś na emeryturę? Trudno, idź na żebry. Tylko po co mieć tego rodzaju społeczeństwo z dużym odsetkiem wykluczonych.
Ktoś powie, że w USA nie ma kapitalizmu. A ja uważam, że to jest bardziej zaawansowana forma kapitalizmu. Po prostu ten miły, śliczny kapitalizm na początku tak właśnie ewoluuje.
Zresztą podobnie argumentują zwolennicy neoliberalizmu gdy ktoś (nie ja) jako socjalista rekomenduje swoją wizję idealnego społeczeństwa. Mówi mu się, że to się nie uda (chyba słusznie) i że ostatecznie doprowadzi to do komuny lub faszyzmu. Tak właśnie argumentują i wyciągają wniosek, że socjalizm jest niedobry (nie istotne czy faktycznie jest czy nie, nie oceniam teraz). Ja podobnie oceniam kapitalizm jako utopię, a właściwie etap przejściowy do bardziej rozwiniętej formy kapitalizmu, czyli rządy pieniądza, korporacji, całkowita dehumanizacja.
Będę musiał zapłacić podatek. Sąsiadka mi dała wiadomo co. Nigdy nie byłem w agencji i nie bardzo wiem ile to kosztuje. Przyjmijmy że 150zł w końcu sąsiadka całkiem całkiem.
Teraz chyba muszę zapłacić 18% podatku od tej darmowej usługi. Kurcze blade, nie wiem na jakiej deklaracji to wykazać. Czy to się sumuje z dochodami z pracy? Czy może mieści się w jakiejś kwocie wolnej? A jeśli kwota wolna to jaka? Czy jakbym jeszcze raz poszedł do sąsiadki to nadal zmieściłbym się w kwocie wolnej?
@uczciwy #232
Akurat ten fach (jeśli jest prowadzony jako własna gospodarcza działalność) nie jest opodatkowany.
@ Gospodarz
“Politycy boją się terroru zwoleników niskich podatków” - nijak nie można zgodzić się z taką tezą. Gdyby tak było, to podatki w Polsce byłyby duuużo mniejsze. Poza tym, jak już używamy słowa “terror”,to ja raczej widzę terror w kierunku przeciwnym - wmawia się obywatelom, że jedynie słuszne jest państwo “solidarne”, choć to oznacza wyłudzenia i nadużycia…
No cóż, dyskusja z socjaldemokratą nie jest łatwa i nikt nie obiecywał, że będzie
Jedno mnie cieszy i bawi - widać coraz wyraźniej, że doszliśmy do ściany w wydatkach. Nałożenie zaś większych podatków zamorduje gospodarkę i nie zapewni wymaganych wpływów. Jak już wyniesiemy z domu i sprzedamy, co tam jeszcze zostało, to reformy okażą się nieuniknione.
[Dyskusja ze zwolennikiem neoliberalizmu jest jeszcze trudniejsza, ale i tu nikt nie obiecywał, że będzie łatwa. Neoliberalizm to wiara, a z wiara nie da się dyskutować ;-).
Nałożenie większych podatków (PIT, zmniejszenie samozatrudnieni opodatkowanego na 19% - szczególnie dla menedżerów, cofnięcie kosztów uzyskania np. dla dziennikarzy, zabranie becikowego ludziom zamożnym itp. itd.) i poważna, a nie udawana walka z szarą strefą oraz z wyprowadzaniem kasy za granice w celu uniknięcia podatków w niczym gospodarce nie zaszkodzi – bardzo jej pomoże. PK]
“Chciałbym Was zobaczyć w społeczeństwie urządzonym według Waszych idei. Wszystko “byłoby ok., jeśli mielibyście mnóstwo kasy i możliwości kupienia czołgów, żeby bronić się przed wynędzniałą tłuszczą ;-). PK]”
Rozumuje Pan podobnie jak wlasciciele restauracji, do ktorych przychodza mafiozi proponujac “ochrone”. I ofiary placa, bo chca miec swiety spokoj. Ale predzej czy pozniej mafia chce coraz wiecej i trzeba zwijac interes. Teraz wlasnie jestesmy w fazie zwijania. A tluszcza i tak spali Panu dom.
I zeby nie bylo, podatki sa niezbedne. Trzeba zatrudnic policje wojsko, budowac wspolna infrastrukture. Ale nie ma mojej zgody na system, ktory decyduje za mnie ile mam zarabiac, zeby bylo “sprawiedliwie”.To jest umowa pomiedza mna i tym kto mi placi. Nie widzi Pan, ze wszystko jest tak skonstruowane, zeby uczciwy czlowiek nie miala sans stac sie niezalezny od Panstwa?
[Obawiam się, że znowu mnie Pan nie zrozumiał (chodzi o pierwszy akapit). A co do tego zdania: ” wszystko jest tak skonstruowane, zeby uczciwy czlowiek nie mial szans stać sie niezalezny od Panstwa” to zapytam: co w tym złego, że człowiek, czyli członek społeczeństwa, będzie od niego w pewnym stopniu zależny? Jeśli nie chce być zależny to wolna droga: bezludne wyspy czekają. PK]
@ Uczciwy 232
Nie martw się - czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy nie podlegają obowiązkowi podatkowemu
(jak również zobowiązanie się do świadczenia niemożliwego). Z tego, co pamiętam z zajęć z prawa finansowego, to TO nie może być przedmiotem prawnie skutecznej umowy.
http://www.e-podatnik.pl/artykul/doradca_podatnika/16273/Czynnosci_ktore_nie_moga_byc_przedmiotem_prawnie_skutecznej_umowy.html
Pisze po danych wszystkiego można było się spodziewać rynki są hormonalne jak kobieta
a wszystko to jest pic na wodę fotomontarz .Dorota przyjmuje całą krytykę mojej osoby i to że z pod mostu jako bezdomny tu klikam z laptopa z PCK.WSZYSTKICH POZDRAWIAM IDE SPAĆ PAPA
“cofnięcie kosztów uzyskania np. dla dziennikarzy,”
Zaczynam sie Pana bac. Widze, ze wchodzi Pan w dziedziny, o ktorych smiem twierdzic, niewiele Pan wie. Tak sie sklada, ze korzystam z dobrodziejstw 50% kosztow uzyskania. Tzn. wykonuje” dziela” objete prawem autorskim. Tak wysoki koszt uzyskania wynika z tego , ze w kazdej umowie zrzekam sie swych praw. Poza tym praca ta ma charakter nietrwaly, musze miec z czego zyc w momencie braku zamowien, sam tez odkladam na starosc. Jezeli moje umowy opodatkowane bylyby ZUSem i mialy mniejsze koszty uzyskania, musialbym zrezygnowac z mojego zawodu, ew. bylbym zmuszony wyjechac z kraju. Zmiana przepisow oznaczalaby dla mnie katastrofe.
Dla budzetu nie sa to wlelkie pieniadze, natomiast setki osob pozbawionych zostaloby zrodla utrzymania. Juz nie raz probowano pozbawic nas tego, przyznaje, przywileju. Na szczescie bezskutecznie.
To samo dotyczy samozatrudnienia, strasznie ono boli, szczegolnie zwiazkowcow. Najzabawniejsze jest to, ze walcza z tym zjawiskiem pod haslem ochrony plac pracownikow. Choc w rzeczywistosci jest ono bardzo finansowo dla nich korzystne.
Jakos nie widze u Pana takiej stanowczosci w walce z patologiami, ktore rzeczywiscie maja znaczenie dla budzetu i kosztuja miliardy. KRUS, wczesniejsze emerytury, emerytury rolnicze, wyludzone swiadczenia. No tak! dziennikarze nie pala opon.
[Ja też korzystam z tego kosztu uzyskania. I twierdzę – nie tylko ja, większość znanych mi dziennikarzy – że to jest kompletnie nieuzasadniony przywilej. I nie mówię tutaj o prawdziwych prawach autorskich i wynalazkach. A o KRUS, wcześniejszych emeryturach i konieczności wydłużenia wieku emerytalnego wielokrotnie mówiłem. Widać Pan tego nie miał okazji przeczytać/wysłuchać. PK]
@PK 234
Jeżeli _dorota, 112233 czy ja jesteśmy “neoliberałami” to Pan po prostu jest komunistą.
A co do uwagi z #235 to Hugo Chavez czy Towarzysze z Korei Płn przecież też Pana przyjmą z otwartymi ramionami
Merytorycznie nie komentuję, bo twierdzenia, że 2+2=5 tego nie wymagają.
[Drogi Panie, nawet skrajnych zwolenników skrajnej formy (to nie błąd w składni) wolnego rynku obowiązują pewne formy. Od nich tez wymaga się jakiejś formy dobrego wychowania. Na przykład nie obrażania ludzi. Pokazał Pan naprawdę klasę... Gratulacje - nadaje się Pan do grona tych, którzy tracąc nerwy opluwają każdego kto ma inne zdanie. Naprawdę jestem pod wrażeniem. Ale proszę pamiętać: kto mieczem wojuje...PK]
@ Dorota # 236
Czyli jednak bara-bara można gratis. Ale jak się nie obrócę to dupa z tyłu.
Właśnie udzieliłaś mi darmowej porady prawnej i muszę zapłacić od niej podatek.
Ponieważ PK uwielbia podatki to proponuję udzielić także jemu kilku gratisowych porad i niech sobie zapłaci skoro lubi.
Może nawet sam zaproponuję małą gratisową konsultację ekonomiczną. Sugerowana wartość konsultacji 50zł. Zatem Urzędowi Skarbowemu należy się 9zł. Płatne do 20 października.
Oto porada - nie ma większego sensu propagowanie w Polsce socjalistycznych teorii.
Tu już jest całkiem socjalnie. 100 złotym funduszu płac odpowiada 70zł świadczeń społecznych. Tylko 53% ludzi w wieku produkcyjnym pracuje, a pozostali z głodu nie umarli.
Cuda, cuda. Opodatkowane jest już wszystko. Nawet inflacja, której nie możemy odjąć płacąc belkowiznę. Wprowadzenie więcej socjalizmu mogłoby ten kraj zabić i wypłoszyć z niego jeszcze więcej młodych ludzi niż dotychczas. Gra Pan przeciwko własnej ojczyźnie. Nieładnie.
[Dziękuję za poradę. Do US nie popędzę, bo jest bezwartościowa, a od braku wartości podatku sie nie placi ;-). A przeciwko Ojczyźnie nie gram. Gram na społeczeństwo, a społeczeństwo to Ojczyna. Człowiek, który przyjmuje nick "Uczciwy" (swoją drogą jeśli ktoś wystawia sobie laurkę to ja jestem z góry podejrzliwy) powinien o tym wiedzieć. PK]
“Jeśli nie chce być zależny to wolna droga: bezludne wyspy czekają. PK]”
To jest Pana zdaniem dobre wychowanie?
[Doskonałe - mogłem to powiedzieć dużo ostrzej. Znowu Pan jednak nie zrozumiał. Żyjemy w społeczeństwie, jeśli nie chcemy w nim żyć to gdzie mamy się udać? PK]
Nie rozumiem… “Neoliberał” to przecież równie uprawnione określenie jak “komunista”… A może chodzi Panu o propozycję przeprowadzki do Wenezueli czy Korei Płn.? Czym się ona różni od propozycji wyniesienia się na bezludną wyspę?
Proszę o wyjaśnienie.
[W tym rzecz panie Marcinie, że Pan nie rozumie. A raczej udaje, że nie rozumie, bo mimo krańcowo różnych poglądów przyznaję, że jest Pan bardzo inteligentnym człowiekiem. Ale wyjaśnię. „Komunista” to zwolennik systemu nieludzkiego, którego ja doświadczyłem a Pan o nim czytał. „Neoliberał” to określenie zwolennika friedmanizmu, ideologii skrajnie wolnego rynku, Stiglitz nazywa takich ludzi „anachronicznymi fundamentalistami rynkowymi”, ale to jest za długie i rzeczywiście nieco obraźliwe. Jeśli klasyczny neoliberał obraża się za określenie go neoliberałem to już jest koniec świata ;-). A propozycja wyprowadzki do Korei Pd, czy do Wenezueli to coś więcej niż brak wychowania – niech Pan sam sobie dopowie, co to jest. Sprawę bezludnej wyspy wyjaśniłem w odpowiedzi 112233, chociaż myślę (patrz drugie zdanie tej odpowiedzi), że Pan dobrze zrozumiał. Tak prawdę mówiąc słowo „przepraszam” za tego „komunistę” by nie zaszkodziło, nie uważa Pan? PK]
Wyjaśniła się sprawa rzekomego opodatkowania pomocy sąsiedzkiej (nie tej konkretnej, którą świadczy Uczciwy, tylko ogólnie) :
http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/352411,bezplatna_pomoc_sasiedzka_nie_jest_opodatkowana.html
@ Dzidzia ranny, 237
Broń mnie Boże, żebym miała ciebie krytykować, Dzidzia. Nie jesteś żaden beneficjent systemu, tylko porządny, uczciwy spekulant. Pozdrowienia.
@Marcin #239
Piszesz:
> “Jeżeli _dorota, 112233 czy ja jesteśmy “neoliberałami” to Pan po prostu jest komunistą.”.
1. Dlaczego warunkujesz bycie komunistą od tego że Pan, dorota oraz 112233 są neoliberałami. Jeśli nie jesteście neoliberałami, to wtedy jak zaszufladkować Pana PK ?
2. Skoro Pan zarzucił Panu PK bycie komunistą na stwierdzenie, że jest Pan neoliberałem, to rozumiem, że jest to dla Pana obraźliwe i nie chce Pan mieć nic wspólnego z neoliberałami. A skoro tak jest, to Pana poglądy na pewno nie opisuje definicja (*). Więc może jednak bliżej Panu do poglądów gospodarza?
Tak dla jasności, mógłby się Pan określić i podać nurt, który najbardziej odzwierciedlałby Pańskie poglądy?
(*) Wikipedia:
“Neoliberalizm (ang. neoliberalism) - nurt w historii myśli ekonomicznej poddający krytyce dominujące od czasu wielkiego kryzysu teorie keynesowskie, postulujący powrót do zasad wolnego rynku i ograniczonej do minimum ingerencji państwa w gospodarkę[1].”
@ PK # 240
Jestem uczciwy do bólu. Zatem jeszcze jedna porada na pożytek czytającego i US.
Sugerowana wartość 100zł. Podatek 18zł.
Jednak gra Pan przeciwko społeczeństwu bo wysokie podatki są przeciwko społeczeństwu.
Jednych nadmiernie złupią, drugich zdemotywują darmowym chlebem. Stracą wszyscy.
Polska nie ma żadnego interesu żeby się rozwijać w tempie 1%, potrzebujemy przynajmniej 5%.
Zbyt młodzi emeryci, zbyt zdrowi renciści, zbyt zakochani w KRUS, zbyt zakochani w branżowych przywilejach są w tym ogromną przeszkodą. Państwo jest winne opiekę tylko tym naprawdę potrzebującym - ciężko chorym, zaniedbanym dzieciom itp.
Cos te Chiny nie moga sie wysprzeglic:
(english)
http://www.msplinks.com/MDFodHRwOi8vd3d3Lmh1bHUuY29tL3dhdGNoLzkxNTUzL3Zhbmd1YXJkLW91dHNvdXJjaW5nLXVuZW1wbG95bWVudA==
Kiedyś ciekawa była dyskusja o systemie liczenia bezrobotnych w USA . Te dane zawsze też
bede traktował jak pic na wodę fotomontarz ale co zostaje … grać pod rynek.
@244
(*) Wikipedia: (czyt. Zio_pedia)
“Neoliberalizm (ang. neoliberalism) - nurt w historii myśli ekonomicznej poddający krytyce dominujące od czasu wielkiego kryzysu teorie keynesowskie, postulujący powrót do zasad wolnego rynku i ograniczonej do minimum ingerencji państwa w gospodarkę[1].”
(*) Jokerpedia:
“Neoliberalizm (ang. neoliberalism) - nurt w historii myśli ekonomicznej poddający krytyce dominujące od czasu wielkiego kryzysu teorie keynesowskie, postulujący powrót do zasad wolnego rynku i ograniczonej do minimum ingerencji państwa w gospodarkę[1].” Cechuje sie ograniczeniem wolnosci wolnego rynku poprzez promocje dlugu, emisje pieniadza dekretem, wszechwladza Centralnego Banku, kapitalizmem (czyt. lichwa), oraz inflacja jako zrodlem dodatkowego opodatkowania mas. Jest antyteza wolnego rynku, wykazujac zdumiewajace podobienstwo do Socjalizmu.
Eh, znowu zaszliscie w slepy zaulek. A Rotchshield sie smieje, oj smieje.
ps. Nie moze byc wolnego rynku z udzialem banku centralnego. BC zawsze bedzie manipulowac polityka monetarna, skazajac tym wolny rynek. A wybrani bede z tego korzystac
Zezowaty fajnie na blogu napisał–Rok po Lehmanie. Gógol: koniec recesji, zezowaty: wolnego
http://zezorro.blogspot.com/search?q=
PK: “Ja też korzystam z tego kosztu uzyskania. I twierdzę – nie tylko ja, większość znanych mi dziennikarzy – że to jest kompletnie nieuzasadniony przywilej”
Uważa Pan za nieuzasadniony a z niego korzysta? To może warto z niego dobrowolnie zrezygnować? Bo przecież nie ma zakazu płacenia wyższych podatków niż obowiązujące.
Czy jest Pan hipokrytą?
[Nie jestem hipokrytą, bo nie wychwalam tego kosztu uzyskania po cichu zeń korzystając. Korzytam, bo prawo na to pozwala i dlatego, że wszyscy uprawnieni korzystają. Poza tym płacący inaczej mi niż innym liczyć nie będzie. Korzystałem tez z ulgi na dzieci do chwili kiedy mój syn skończył 25 lat mimo że też uważałem, że to jest w przypadku osób wyżej średniej bezsens. Nie ma zamiaru być ciepriącym za miliony. Zmieni się prawo to przestane korzystać, a na razie mówię o tym, że powinno się zmienić. PK]
Słyszeliście taki dowcip o spadających indeksach w USA.
@HERMES 222
“Pytanie tylko gdzie zaparkuje się kasa z FED i ostatniego wzrostu jak kapitał ponownie ucieknie z surowców i giełd.Pytanie tylko gdzie zaparkuje się kasa z FED i ostatniego wzrostu jak kapitał ponownie ucieknie z surowców i giełd.”
Jak to gdzie ?, jak zwykle w USD i dawaj od nowa
@uczciwy
Arnoldo to znowu Ty?
Złoto idzie do nieba, Joker : “a nie mówiłem”
@ Zorro
Zezogógol to ciekawy pomysł, jednak weź pod uwagę, że “liczba nowych dokumentów, które weszły do katalogu gógla”. mierząca “powszechną świadomość” jest wskaźnikiem stanowczo OPÓŹNIONYM względem koniunktury. Jak się spojrzy na gausowską krzywą rozkładu IQ w populacji, to nawet zakładając, że internauci są trochę na prawo przesunięci (choć nie jestem pewna), to widać, że nie może być inaczej. Rzeczywistość jest już inna, niż powszechne o niej mniemanie.
@ Serif, 254
To nie złoto idzie do nieba, to dolar zstępuje w czeluście. Popatrz na to:
http://stooq.pl/q/?s=xaueur
Indeksów to samo dotyczy.
Sorry za off- topic, ale jest to bardzo krzepiąca wiadomość, o stanie zdrowia PL - giganta wzrostów
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Rzadowe-tupolewy-zepsute;-prezydent-nie-ma-czym-leciec-do-USA,wid,11503327,wiadomosc.html?ticaid=18c25
“W kancelarii prezydenta trwają teraz gorączkowe narady, jak obecnością Lecha Kaczyńskiego nie utrudnić życia innym pasażerom, którzy we wtorek również wybierają się do Nowego Jorku.”
““W kancelarii prezydenta trwają teraz gorączkowe narady, jak obecnością Lecha Kaczyńskiego nie utrudnić życia innym pasażerom, którzy we wtorek również wybierają się do Nowego Jorku.”
Już wiem, wszystkim rozdać po małpce (a nawet dwie)
@ dyskusja o wyższości jednego systemu nad drugim
“Od lutego 2008 roku we France Telecom doszło do 23 samobójstw zatrudnionych w nim osób. O ostatnim poinformowano w ubiegłą niedzielę, gdy z okna budynku firmy rzuciła się 32-letnia pracownica. Związki zawodowe winią za tę czarną serię restrukturyzację firmy i ciągłą presję wywieraną na personel. Francuskie państwo ma około jednej czwartej udziałów we France Telecom zatrudniającym w sumie 100 tysięcy osób.”
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,67738,7045894,Spirala_samobojstw_we_France_Telecom.html
Nie o taki kapitalizm nie walczyliśmy , kapitalizm ma mieć ludzką twarz,
Lechu W.
@ Serif # 253
Niestety nie, ale wiem o kogo chodzi. Facet jest teraz u nas na Bossie.
Nawet trafiłem tu po jego postach. Napisał szczerą prawdę o królującym tu socjalizmie.
Nie sądziłem że poważni ludzie mogą mieć takie poglądy jak PK. Dziwię się i pozostaję dalego od takich klmatów.
[Właśnie poważni ludzie mogą mieć takie poglądy. Wyłacznie poważnie ludzie, bo nie są konformistami i nie boją sie ostracyzmu. PK]
@_dorota 256
Dorotko nie bój się i rozszerz te podziałkę na ostatnie 10-lecie
Gdyby taka korelacja była w długim terminie EUR powinno kosztować już z 10 baksów.
A to tylko pochodna papieru Nr 1.
Nawet silna pochodna pozostanie tylko pochodną, potrzeba jeno czasu.
Witam wszystkich.
W temacie rolowania kontraktów “S” czy “L” na serię Z obserwując jednym okiem poczynania tejże przesiadki wychodzi mi …”S”.
Osobiście jednak czekam na “Sabat Czarownic” i wydany oficjalny komunikat o 16,20h w tym temacie
Dla znających budowę konstrukcji wskaźnika BPI warto zerknąć na indeksy USA.
Link dla S&P500 ….
http://stockcharts.com/charts/gallery.html?BPSPX
pozdrawiam
@PK i spekulancik #244
Na temat pojęcia “neoliberalizmu” była już niejedna dyskusja, która jednak niewiele wnosiła. Gdy cytowałem definicję z wikipedii i pytałem, gdzie na świecie króluje ten neoliberalizm, to od Pana Piotra nie doczekałem się odpowiedzi. A podobno obecny “kryzys” to sprawka właśnie jakiś “neolibów”. Skoro kryzys rozpoczął się w USA to należy domniemywać, że właśnie w USA oni rządzą. Ale chyba nikt normalny nie stwierdzi, że rządy G. W Busha to były rządy forsujące “powrót do zasad wolnego rynku i ograniczonej do minimum ingerencji państwa w gospodarkę”. Bądźmy poważni.
Natomiast definicja “neoliberalizmu” lansowana przez Pan Piotra jest zbliżona do (jak sam na to wskazywał) Konsensusu Waszyngtońskiego pl.wikipedia.org/wiki/Konsensus_Waszyngto%C5%84ski , który z prawdziwym liberalizmem (w USA zwanym konserwaryzmem) ma niewiele wspólnego - właściwie tylko pkt 1, 6, 7, 8 i 10.
Bardzo dobrze pojęcie “neoliberalizmu” przedefiniował Joker w #248. Tak właśnie jest w praktyce - “neoliberalizm” w gruncie rzeczy jest przeinaczonym pojęciem i z liberalizmem ma niewiele wspólnego, a dużo więcej z socjalizmem. Dlatego nie zgadzam się na określanie mnie mianem “neoliberała”.
Problem wynika z definicji pojęcia “neoliberalizm”. Dla Pana Piotra, jest on złem wcielonym, bo znajduje się na prawo od jego keynesizmu-marksizmu, a np. dla mnie jest on również złem, bo znajduje się mocno na lewo od moich poglądów, a tylko niewiele mniej na lewo niż wspomniany keynesizm-marksizm.
Chcę obronić użycie słowa “komunista”.
pl.wikipedia.org/wiki/Komunizm
Komunizm:
Komunizm (łac. communis - wspólny, powszechny) - radykalny, lewicowy system ideologiczny, będący odmianą socjalizmu, negujący własność prywatną, zwłaszcza środków produkcji, oparty na idei walki klas, mającej doprowadzić do osiągnięcia sprawiedliwości społecznej poprzez stworzenie społeczeństwa pozbawionego wewnętrznych podziałów ekonomicznych (bezklasowego) i etnicznych (bezpaństwowego), w którym wszystkie środki produkcji znajdą się w posiadaniu wspólnot. Ważnymi elementami ideologii komunizmu był kosmopolityzm oraz promowanie internacjonalizmu i ateizmu, ponieważ komuniści uważali, że wszyscy ludzie są równi bez względu na narodowość, rasę czy religię, a podziały te uważają za szkodliwe i prowadzące do konfliktów.
Komuniści jako sposób osiągnięcia swych celów równości i sprawiedliwości wskazywali “obalenie przemocą całego dotychczasowego ustroju społecznego”, a także wprowadzenie opartego na tej ideologii systemu rządów. Komunizm miałby doprowadzić do zjednoczenia świata i likwidacji biedy i ubóstwa na nim.
I teraz zastanówmy się które z tych stwierdzeń pasuje do poglądów naszego Gospodarza?
“Radykalny” - być może jest to jedyny punkt definicji, który nie pasuje…
“Lewicowy” - bezdyskusyjnie.
“Odmiana socjalizmu” - jak najbardziej.
“Negujący własność prywatną, zwłaszcza środków produkcji” - Nieustannie Gospodarz dowodzi, że ludzie nie potrafią się sami o siebie zatroszczyć i to państwo musi o nich dbać. A żeby dbać to musi im zabrać większość dochodu, aby mieć z czego to robić oraz odpowiednio ich zubożyć, aby tej pomocy potrzebowali (i wręcz się jej domagali). Daje się również wyczuć nuty sprzeciwu dla prywatnej przedsiębiorczości, która to kieruje się chęcią zysku i wyzysku pracowników - proponując w zamian powrót do przedsiębiorstw państowych oraz bardzo silną pozycję związków zawodowych (prawie równą pozycji właściciela).
“oparty na idei walki klas” - nieustannie Gospodarz podkreśla, jak to pracownicy są wyzyskiwani przez tych niedobrych kapitalistów (”burżujów”?). Można odnieść wrażenie, że 95% społeczeństwa jest niewolnikami, pracującymi za miskę ryżu i czekającymi na wyzwolenie (nawet o jakiejś rewolucji zdarzało się Gospodarzowi przebąkiwać).
“mającej doprowadzić do osiągnięcia sprawiedliwości społecznej” - tego to chyba nie trzeba uzasadniać
“poprzez stworzenie społeczeństwa pozbawionego wewnętrznych podziałów ekonomicznych (bezklasowego) i etnicznych (bezpaństwowego)” - Pan Piotr chciałby, aby wszyscy byli równo bogaci, nie rozumiejąc, że społeczeństwo może być jedynie jednakowo biedne. Natomiast poparcie dla ideałów UE spełnia komunistyczny postulat likwidacji podziałów etnicznych (bezpaństwowości).
“w którym wszystkie środki produkcji znajdą się w posiadaniu wspólnot” - nieraz czytaliśmy o oddawaniu przedsiębiorstw “grupom pracowniczym” i innym kolektywnym organizacjom (nostalgia z PGRam…)
Reszta definicji to rozwinięcie powyższego.
Jeżeli chodzi o wyjaśnienie wysyłania na bezludną wyspę, to stwierdzenie, że “żyjemy w społeczeństwie” nie oznacza, że musimy żyć w społeczeństwie zorganizowanym khm… kolektywnie. Proszę nie zawłaszczać pojęć. Równie dobrze, my liberałowie/konserwatyście możemy powiedzieć, że chcemy żyć w społeczeństwie wolnym, a jeżeli ktoś tak nie chce żyć to niech… uda się z ludźmi podzielającymi jego poglądy na bezludną wyspę i tam utworzy społeczeństwo kolektywne.
Też uważam Pana za inteligentnego człowieka i wierzę, że chce Pan dobrze, ale tak po prostu się nie da. Gdyby się dało to Polska Ludowa, NRD czy ZSRR dokonały by drobnych korekt i prześcignęły kapitalistyczny zachód.
A jeżeli chodzi o mnie, to uważam, że najbliżej jest mi do [Nowej] Szkoły Austriackiej: pl.wikipedia.org/wiki/Szko%C5%82a_austriacka (Mises, Hayek czy współczesny Peter Schiff… co ciekawe czasami polemizowałbym z Rothbard’em)
Cenię również Frédéric’a Bastiat’a ( pl.wikipedia.org/wiki/Bastiat ) oraz M. Friedmana. Jego książka “Wolny wybór” to “skarbnica zdrowego rozsądku”, jak to określiła _dorota.
Humorystycznie na dobranoc:
demotywatory.pl/113465/Kto-ma-tak-naprawde-lepiej
[Jest Pan niepoprawny. Może z wiekiem Pan się zmieni? Z pewnością - jak już trafi Pan w wiry rewolucji ;-). Prawdę mówiąc myślałem jednak, że zdobędzie się Pan na słowo "przepraszam". Wybrał Pan brnięcie dalej. Zawiodłem się... PK]
@ _dorota # 227 @ Anna # 215
Życzenia dla pań.
Życzę Wszystkim obecnym na forum kobietom by nigdy nie musiały płacić podatków, by były zawsze piękne, bogate i młode, by im nigdy w życiu nie „podwinęła” się noga, nie musiały rodzić dzieci, wysyłać do szkół, na studia, nie musiały iść na emeryturę, do szpitala i w ogóle by całe życie było tak beztroskie - jak obecne poglądy.
Dla pobudzenia szarych komórek - dedykuję przysłowie: „Raz na wozie raz pod wozem” – jak to w życiu bywa !
@ _dorota # 227 # 230
„Jest jeszcze coś wyżej na skali idiotyzmu?”
Kto wymyśla takie idiotyzmy? Kto za tym stoi? Kto jest u władzy? Myślałem, że mamy w rządzie tych których chcieliśmy mieć! (choć z różnych powodów – trzeba przyznać – lecz ja jestem zawiedziony) Nie wspomnę o uprzednich próbach np. podatek od starych samochodów (bo niby wszystkich już stać na nowy z salonu – taki dobrobyt nastał!).
Wasi ulubieńcy (taki zachwyt był z Wzrostowskiego) o identycznych neo-poglądach. Z tego co rozumiem to nie są socjaliści. Jeszcze nie tak nas zaskoczą. No cóż – ten kryzys jest wszystkiemu winien – przyszedł nie zaproszony, nie przewidziany, nie wiadomo skąd, nie wiadomo kiedy, nie wiadomo po co, nie wiadomo co z nim zrobić. Nic nie wiadomo – także odnośnie tego za co i ile będziemy jeszcze płacić! Wiadomo, że będzie nowy prezydent i wiadomo kto, za wszelką cenę, chce nim być. Wiadomo także, kto tę cenę zapłaci.
@ _dorota # 236
„czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy nie podlegają obowiązkowi podatkowemu ”
Prawo? – Rządzący mający większość wszystko mogą zmienić, jak tylko chcą – nawet konstytucję – a cóż dopiero prawo! Są po prostu niebezpieczni!
To jest powód i przyczyna, by nigdy nie oddawać całej władzy do „jednej ręki” (co niestety „prawie” się zdarzyło – rząd, media i sąd w jednym ręku?). Na skutki nigdy nie trzeba długo czekać!
@ _dorota # 255
„Rzeczywistość jest już inna, niż powszechne o niej mniemanie.”
To dopiero odkrycie. Jest przecież SUBIEKTYWNA i tak jest odbierana.
„punkt widzenia = punkt siedzenie. Czyż nie ?
@ PK
Jestem „pod wrażeniem” !
@uczciwy pisze tak jak bym się z figo-fago przywitał.
@ Hermes # 222 Joker # 213
Pełna zgoda co do diagnozy.
- Deflacja – ochrona starego „monopolu na system” – zbieranie nowych sił na walkę z lewarem = delewar (ku czemu prawdopodobnie zmierza świat) i nic się wówczas nie zmieni - będziemy dryfowali w bezruchu i długo czekali na „coś” co popchnie gospodarki naprzód – np. jakaś nowa bio-technologia : bio-sztuczna inteligencja lub związana z produkcja taniej bio-energii itp.
- „Hiperinflacja zniszczy monopole.” Zniszczy cały system. Upadający $ pociągnie na dno wszystkie waluty. Stracą wszyscy - „wszystkie stany”. Tu także bardzo istotna sprawa - problem z emeryturami i problem biedy.
Ta opcja - Hiperinflacja - mniej wg mnie realna (upadek nie tylko USA) lecz możliwa (choć większość tę obstawia co widać po kursach walut – ale czy słusznie??). To zależy także jak się potoczą losy „militarne” świata, czy większą siłą dysponują monopole, czy państwa i czy czasami Barak nie zabawi się w Janosika i nie zdecyduje się na opcję – np. wprowadzając uparcie programy pro-społeczne, które obiecywał przed wyborami (chociaż nad głową ma kongres).
@ Hermes # 222
„Pytanie tylko gdzie zaparkuje się kasa z FED i ostatniego wzrostu jak kapitał ponownie ucieknie z surowców i giełd.”
Należy pamiętać o tym, że to nie tylko problem kasy z FED. To także problem innych państw, choć skala mniejsza (banku GB, UE, Ch i innych krajów – choćby banku Chińskiego). W Chinach przez ½ roku kredyty urosły o 70%. Skąd tyle Yuanów się raptem wzięło ?
Delewarowanie musi kiedyś nastąpić! Virtualna kasa pojawia się i zniknie jak „kamfora”? Ten przypadek system już próbkował - rok temu – mamy właśnie rocznicę. Delewarowanie obejmie wszystkich. W tej chwili podjęto próbę delewaru Instytucji finansowych lewarując budżety państw = zwykłych ludzi (tych już obejmuje de-lewar - w pierwszej kolejności - kredyty). Ostatecznie musi nastąpić również de-lewar państw.
Zepsute powietrze (lewar) musi być w końcu spuszczone. Pytanie tylko czy będzie to postępować powoli czy stanie się to szybko - krach? W tej chwili wydaje się, że są próby w kierunku powolnego „spuszczania”, jednak z jakim skutkiem? Skutek to – pompka - do następnych baloników. System raz zaprogramowany źle - działa źle - w jednym kierunku – neo-zysku za wszelką cenę, nawet za cenę krachu.
Założenie Benka (wg mnie) to dopompować, załatać naprędce balon, by była możliwość bezpiecznie wylądować i dotrzeć do portu-doku, w którym zajmą się powolnym kontrolowanym spuszczaniem lewara (quasi-inflacja czy nierealne?), naprawą wehikułu czasu (cofanie czasu do stanu z przed krachu) i przeprogramowaniem automatyki sterującej system napędu - ścisły nadzór - Czy realne bez zmiany mentalności i teorii? (Sadząc po dyskusji na forum - będzie ciężko.)
Pytanie tylko czy balon nie pęknie w trakcie – bo zamiast miękkiego lądowania mamy wznoszenie wyżej i wyżej. Lądowanie przymusowe - awaryjne to hiperinflacja bo będą pompować dalej by się „nie rozbić”.
Gdyby balon pękł nieoczekiwanie - głęboka recesja.
http://www.nakedcapitalism.com/2009/08/five-stages-of-panic-buying.html
jeżeli to prawda to ten liberalny kapitalizm jest do d…y
http://newworldorder.com.pl/artykul.php?tytul=80%25+%C5%9Bwiatowej+gospodarki+zarz%C4%85dzanej+jest+przez+zaledwie+garstk%C4%99+os%C3%B3b&id=1387
źródło:
http://www.nakedcapitalism.com/2009/08/study-asserts-worlds-stocks-controlled.html
@_dorota, 112233 i Marcin
W nawiazniu do tej goracej dyskusji dotyczacej miedzy innymi roli Panstwa - jaki jest Wasz poglad w sprawie szkolnictwa (nie tylko wyzszego) nakladow na nauke? Czy szkoly powinny byc wszystkie sprywatyzowane? Czy Panstwo powinno doplacac do nauki jako takiej (istytuty, osrodki badawcze) i szkolnictwa (w tym wyzszego) z podatkow, ktore placimy? Czy studenci pownni miec rozne ulgi, dotacje i dofinansowania? Jak ta galaz gospodarki powinna wg Was wygladac, ile powinno byc w niej Panstwa?
- Prosze doslownie o kilka zdan odpowiedzi. Z gory dziekuje.
Pozdrawiam,
M
PS - Przepraszm za brak polskich znakow, ale daleko od domu jestem.
@ 261
Najlepsze jest to, że badania wykonali fizycy, czyżby brak strachu przed środowiskowymi konsekwecjami takich badań? Jak mówi przysłowie: ryzyk-fizyk
Lista “grubasów” na str. 28 w oryginalnym dokumencie (niezła matma):
http://arxiv.org/PS_cache/arxiv/pdf/0902/0902.0878v1.pdf
262 narazie możemy se pogdybać pogadać L czy S na logikę po takich wzrostach i pompce
powinno być S i realizacja zysków .Ale na tym świecie wszystko przestaje być logiczne .W grę mogą wejść nowi gracze i może być ciekawie .Zostaje nam poczekać
@gieldy i obligacje
There’s absolutely no sign of any weakness in the 6 month cycle numbers, as that cycle continues to drive the rally. Also, 13 week cycle status finally edged to the plus side. If this measure strengthens from here, the market could be going into the kind of parabolic blowoff where shorting could be hazardous to your financial health
In fact, constant shorting of the tape by day traders provides much of the fuel that drives the market higher when previous highs are taken out, triggering buy stops. After an uptrend of this magnitude, it’s going to take time to build a top. It could be weeks or months, and there’s no sign yet that the process has begun.
Obligacje
Dzisiaj UST powinno oglosic duza podaz obl. na przyszly tydzien - 89mld TBAC est. Jednakze settlement (w tym dniu trzeba za nie zaplacic) bedzie 30 wrzesnia. do tego czasu moze byc niezly rajd i 1150 na SP500
jednym slowem pompka, bo w tym tygodniu FED skupil obligacje z rynku oraz 15 wrzesnia min. skarbu otrzymalo wplywy podatkowe. ciekawe jak dzisiaj rynki obligacji zareaguja na info z min skarbu o podazy w nastepnym tygodniu.
Czy my mamy jakies lata 20-ste?
Danny Pang dies at 42; accused O.C. financier
Danny Pang faced fraud charges. His wife’s murder case raised questions of his possible ties to a Taiwanese triad.
latimes.com/news/obituaries/la-me-pangobit13-2009sep13,0,380715.story
President and CEO of investment manager Rockefeller & Co. found dead in Mass.
BOSTON (AP) — James S. McDonald, president and chief executive of investment management firm Rockefeller & Co., has died of an apparently self-inflicted gunshot wound, Massachusetts authorities said Tuesday.
finance.yahoo.com/news/NY-investment-manager-found-apf-2715028534.html;_ylt=Apc_HbkhEM8hgmlczQA0tkG7YWsA;_ylu=X3oDMTE1bmo4Yzk2BHBvcwM5BHNlYwN0b3BTdG9yaWVzBHNsawNueWludmVzdG1lbnQ-?x=0&sec=topStories&pos=6&asset=&ccode=
Fund managers wanted
Many fund managers push themselves beyond their limits.
Yang Jun, 44, president of Everyoung Capital Management Co and a doyen of the private fund management industry, died of liver cancer on June 22.
A couple of weeks later Sun Yanqun, 41, chief investment officer at JP Morgan Asset Management’s China venture fund, died of digestive tract hemorrhage-induced shock.
chinadaily.com.cn/bizchina/2009-09/14/content_8687865.htm
ładna baza
Panie Piotrze !
Na blogu internetowym prof. dr. hab. Krzysztofa Rybińskiego Sławomir Kłusek (analityk giełdowy, były komentator ,,Parkietu” oraz ,,Rzeczpospolitej”) wyraził pogląd ,, uważam, że w skład RPP powinni wchodzić tacy ludzie jak np. specjalista z dziedziny rynku kapitałowego i bankowości doktor Eryk Łon z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, autor opublikowanego na stronie NPP raportu ,,Dlaczego Polska nie powinna wchodzić do strefy euro ? To chyba oczywiste, aby w skład RPP wchodzili ci, którzy naprawdę chcą, aby POLSKA polityka pienięzna istniała i aby istniał złoty, nieprawdaż ? Pozdrawiam. ”
http://www.rybinski.eu/?p=742&language=pl
Co Pan o tym sądzi ?
—————————
dla niewtajemniczonych
,,doktor Eryk Łon z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, autor opublikowanego na stronie NPP raportu ,,Dlaczego Polska nie powinna wchodzić do strefy euro ?”
http://www.nbp.pl/publikacje/o_euro/euro_4.pdf
——————————–
,,Opracowanie doktora Eryka Łona na temat integracji Polski ze strefą euro jest dziełem w pełni dojrzałym. Autor w sposób wszechstronny i obiektywny analizuje koszty i korzyści integracji walutowej z punktu widzenia teorii optymalnego obszaru walutowego.
Dlatego końcowy wniosek o celowości REZYGNACJI z euro ma walor w pełni naukowy. Z całym przekonaniem opowiadam się za opublikowaniem dzieła doktora Eryka Łona.
z recenzji prof. Andrzeja Kaźmierczaka, Katedra Bankowości, SGH
http://www.endecja.pl/wydarzenia/pokaz/427
Nasunęła mi się taka myśl. Kryzys ma w sumie tylko jeden realny skutek dla rynków finansowych - zapewnił bardzo długą hossę bez żadnych większych przystanków. “Było tak źle, że gorzej już nie będzie więc nie ma sie czego bać” Czyżby to była zaplanowana akcja? Mówili że libory wrócą do poziomów sprzed lehmana w ciągu 2-3 lat - już teraz są poniżej tych poziomów. Wszystkie zagrożenia nagle prysnęły jak bańka mydlana i to przypadkowo w tym samym czasie. A rynek zachowuje się tak jak pisałem w poprzednim wejściu - wszystko co krótkie szkodzi. Kontrarianin musi powiedziec, że to zwiastun korekty i to dużej ale mi sie wydaje że efekt kryzysu jest taki ze tych korekt właśnie nie będzie.
@ Magnavox, 268
Myślę, że współistnienie uczelni państwowych i prywatnych jest dobrą rzeczą, z czasem teoretycznie powinna jakaś pozytywna konkurencja zaistnieć…Tutaj akurat państwo nie powinno się wycofywać.
Jestem natomiast gorącą zwolenniczką odpłatności studiów na uczelniach państwowych dla wszystkich. W tej chwili sytuacja jest patologiczna - niedpłatne studia dzienne (o dużo wyższym poziomie), na które dostają się absolwenci dobrych liceów z duzych miast (czyli młodzież raczej bogata z domu). Jednocześnie te same wydziały prowadzą studia zaoczne, płatne, ale o wyraźnie niższym poziomie nauczania. Obserwowałam takie sytuacje na wydziale prawa - na bezpłatnych studiach dziennych dzieci prawników (np synuś notariusza czy adwokata), na studiach zaocznych - np. dziewczyna z małego miasteczka, córka bezrobotnego, która wynajmuje klitkę na poddaszu i prawie nie pali zimą w piecu, bo jej nie stać…
Odpłatność za studia nałożona na wszystkich pozwoliłaby zmniejszyć czesne, rozłożyć je na większą liczbe osób. Przy połączeniu tego z systemem stypendiów otrzymalibyśmy sytuację dużo bardziej sprawiedliwą. Niestety, to niemożliwe - w społeczeństwie funkcjonuje absurdalny mit “bezpłatnego” szkolnictwa, podtrzymywany przez tych, którzy na tym korzystają.
Poniżej szkolnictwa wyższego - marzy mi się system bonów edukacyjnych. Wyliczamy kwotę, jaką państwo/samorząd wydaje na jednego ucznia i po prostu dajemy bon o tej wartości rodzicom, którzy zapisują dziecko do wybranej przez siebie szkoły. Albo zakładaja szkołę, jaka im się wymarzy dla dziecka. W ten sposób szkoły o niskim poziomie musiałyby upaść lub zmienić się mocno, żeby przetrwać. Zaczęłaby się bardzo pożądana konkurencja. Niestety, również ten pomysł nie ma szans realizacji - w Polsce szkoła to raczej zakład pracy dla nauczyciela, uczeń jest w niej kłopotliwym dodatkiem.
Generalnie - system szkolnictwa na każdym poziomie jest opanowany przez patologie, ale to się nie zmieni. Faktyczny wysiłek wykształcenia dziecka pozostaje całkowicie na rodzicach.
@ Pit65, 261
Hm, masz rację
serif 259
Czy FT nie jest przypadkiem firma panstwowa? Jak to caly czas trzeba uwazac, zeby nie strzekic samoboja.
marcin 263
Choc nikt nie chce nas sluchac i nie mamy zadnego wplywu na sytuacje. Mojzesz tez mial ten problem ze swoja tluszcza
Brawo! Rzeczowy, spokojny post . Pomimo sfory socjalistow probujacych cie zagryzc. Niestety, razem z nimi, bo na bezludna wyspe niestety sie nie wybieramy, pojdziemy na dno. I to my bedziemy winni.
“Wybrał Pan brnięcie dale” -oto komentarz, ktory pozostawie bez komentarza.
[Może mi Pan pokazać tę "sforę"? Bo ja ją widzę, ale nie Was ona gryzie. PK]
Mojzesz mial byc zakonczony
ale za szybko mi sie wyslalo. Dla pozbawionych poczucia humoru forumowiczow informacja: to taki zart.
żart to będzie jak indeksy w USA spadną
kkk.. Zabawiłem się w Arnolda nie sprawdziłem abs myślałem że włączone spokojnie się legnołem a tu tylko +0,65 potem film oglądałem .Ech kaleka to kaleka jeszcze trochę przyjdzie mi zostać doradzcą Xeliona .Piotr chyba po znajomości by mnie wkręcił.
@Marcin #263
Ale Pan wszystko przeinacza. Kto tu pisał, że chce komunizmu? Nie przypominam sobie nikogo.
Spójrz jak ja to widzę w #231.
Generalnie liberalizm z pewną siatką bezpieczeństwa. I tyle. Żaden komunizm.
Chodzi o pewną dozę kontroli nad systemem. To tak jak w królestwie. Król nie może powiedzieć, że będzie tylko stróżem nocnym a kraj niech się rządzi sam, bo okaże się że pojawi się konkurencyjna oligarchia, która go zmiecie. Tak samo jest z kapitalizmem bez żadnej kontroli. Długo nie potrwa.
I w tym jest rzecz. Pana ulubiony model kapitalistyczny jest niestabilny i prowadzi do takich patologii jak w USA. Gdyby wprowadzić założenia postulowane przez PK o wzmocnieniu roli państwa, to będzie mógł się Pan cieszyć swoim liberalizmem, bo Państwo zadba by nikt nadmiernie nie urósł w siłę i zmiótł dorobek liberałów. Teraz Pan rozumie?
kolejna bzdura nierobów z KE - to już zaczyna być żenujące
http://euro.bankier.pl/news/article.html?article_id=2018116
Panie Piotrze czy jest taka możliwość żepo takiej serii danych (zwłaszcza dziesiejszy Filly Fed) może wrócić na tapete temat stóp procentowych?
[Musi jeszcze ruszyć inflacja, a tego nie widać. PK]
GPW skazana na marginalizację
http://www.stockwatch.pl/artykuly/post/2009/09/17/gpw-skazana-na-marginalizacje.aspx
@Magnavox 268
Jeżeli chodzi o mój pogląd na szkolnictwo to oczywiście powinno ono dążyć do całkowitej prywatyzacji. Począwszy od przedszkoli, poprzez szkoły podstawowe, średnie i wyższe.
Należy pozostawić dyrektorom w/w jednostek pełną swobodę co do programu zajęć jak i kierunku/specjalizacji oferowanej dzieciom/młodzieży. Konkurencja i wymagania stawiane przez rodziców (i ich dzieci) wymuszą ciągły rozwój oferty programowej oraz dodatkowej (opieka, dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, wyżywienie itp). Z czasem prawdopodobnie “niewidzialna ręka rynku” spowoduje wykrystalizowanie się kilku programów nauczania z zakresu danego przedmiotu, z których najlepszy wg danego dyrektora/nauczyciela zostanie wybrany przez daną jednostkę oświatową i realizowany (nie wykluczone, że z drobnymi zmianami wprowadzanymi przez daną szkołę). Rodzice, posiadający pełną swobodę wyboru placówki, do której będą chcieli posłać dzieci, wybiorą taką, której poziom oraz warunki uważają za najlepsze dla swojego dziecka. Wobec likwidacji potworka o nazwie Ministerstwo Edukacji Narodowej, każda szkoła będzie dawać absolwentowi własne świadectwo ukończenia nauki (przy czym, z czasem szkoły wypracują wspólne standardy), a czas zweryfikuje, która szkoła kształci dobrze, a która źle, które świadectwo jest “coś warte”, a której nie (podobnie jak dziś jedna szkoła ma renomę, a inna nie…). Szkoła przyjmująca dzieci/młodzież będzie miała prawo kierować się własnymi kryteriami przyjęć (dowolnie ustalać zakres i poziom egzaminów wstępnych). Rodzice i dzieci szybko zaczną się orientować czego dana szkoła wymaga i dziecko przy nauce będzie kłaść na to nacisk (lub odwrotnie - będą wybierać szkołę, która najbardziej odpowiada temu co interesuje dziecko). Dyrektor szkoły będzie miał pełne prawo wyrzucić na zbitą buzię wyrostka, który notorycznie uniemożliwia przyzwoite prowadzenie lekcji. Taką decyzję dyrektor podejmie samoistnie, po skargach od nauczycieli, w trosce o poziom zajęć i dobro pozostałych dzieci, lub wymuszą to na nim rodzice terroryzowanych uczniów np. grożąc przeniesieniem własnego dziecka do szkoły, która nie trzyma w klasach młodych bandziorów. Groźba utraty dochodów będzie wymuszać na szkole utrzymywanie poziomu, a i rodzice, wiedząc ile wydają na edukację dziecka, będą bardziej dbali o to, aby dziecko z tego korzystało, a nie tylko “chodziło do szkoły”. Z pewnością część młodych bandziorów, którzy teraz marnują w szkole swój cenny czas (a przy okazji czas tych, którzy chcą się uczyć) skończą edukację na kilku klasach podstawówki, ale w “karierze”, którą i tak z dużym prawdopodobieństwem wybiorą więcej i tak nie potrzebują.
Koniecznie należy znieść obowiązek kształcenia, gdyż w przypadku istnienia takiego obowiązku, trzeba zapewniać miejsce w szkole dla każdego łobuza. Co z konieczności wymusi istnienie państwowych “szkół o zaostrzonym rygorze”, a po co społeczeństwo ma ponosić koszty obowiązkowego kształcenia młodych bandytów, którzy nie przejawiają ochoty do nauki.
Jeżeli chodzi o kwestię finansowania:
Oczywiście idealnym rozwiązaniem wydaje się pełna odpłatność (będzie w naturalny sposób zróżnicowana w zależności od poziomu kształcenia, rejonu kraju, popularności, uznania itd). Nie widzę powodu, dla którego wykształcone dziecko nie miało by wchodzi w dorosłość z kredytem do spłacenia… Jak by to motywowało do nauki i późniejszej pracy! Jednak z pewnością będzie potrzebny okres przejściowy, w którym doskonale sprawdzi się pomysł proponowany przez M. Friedmana: bony oświatowe. Każdy rodzic otrzymywałby od państwa takowy “bon” i mógłby go przeznaczyć na opłacenie nauki dziecka w dowolnej placówce (placówka oczywiście mogłaby ustalić czesne wyższe niż wartość bonu). Konkurencja na rynku nie dopuści do sytuacji, w której każda szkoła ustala czesne na poziomie 10tys zł miesięcznie - z prostej przyczyny: nie znajdzie odpowiedniej ilości chętnych do nauki. Już dziś są szkoły, które przedstawiają oferty, na podstawie których edukacja 3ciego i każdego następnego dziecka jest bezpłatna(!). Dla biednych, ale zdolnych dzieci z pewnością większość szkół będzie oferowała spore zniżki, z darmową nauką włącznie (jak to ma miejsce już teraz!).
Państwo naprawdę nie powinno maczać palcy w przymusowej edukacji dzieci (to w końcu pomysł żywcem wzięty z Manifestu Komunistycznego, poważnie!).
Odwagi.
@obligacje w przyszlym tygodniu w usa
The Treasury Department said Thursday it will issue $112 billion in notes next week. A record $43 billion in 2-year notes will be sold on Tuesday, followed by $40 billion in 5-year debt on Wednesday. The final offering will be $49 billion in 7-year notes on Thursday. The amounts are each $1 billion more than last month — the most ever for each security — and in line with estimates of some of Wall Street’s biggest bond dealers. The government will also sell $85 billion in shorter-term bills. After the announcement, 2-year note yields, which move inversely to prices, remained up 1 basis point on the day, at 1%, the highest this month.
@gieldy
pompka na ten tydzien zrealizowana dzien wczesniej
http://chartsedge.com/images/091309.gif
Marek Borowski (nie moja bajka, ale dla niektórych autorytet) policzył, że do 10% najbiedniejszych trafia tylko 10% pieniędzy publicznych.
Może by tak rozdać wszystkim po równo i przestać się wygłupiać z całym tym socjalizmem ?
Albo może przestać zabierać tym wszystkim biedakom w postaci 117 różnych form opodatkowania ?
Wygląda na to, że FED przygotowuje się do ściągania nadmiaru pieniądza z rynku. Być może inflacja przestaje już być tylko “opinią”.
http://blogs.wsj.com/economics/2009/09/16/fed-paying-interest-on-reserves-a-primer/?mod=rss_WSJBlog?mod=marketbeat
http://blogs.wsj.com/economics/2009/09/11/interest-on-reserves-seen-as-key-fed-tool/
@ Marcin 286
Z tym znoszeniem obowiązku szkolnego jednak troche przesadziłeś. To by nas cofnęło cywilizacyjnie.
@PK i Mat Stępień 284
Oto harmonogram resetu /deflacji IMO też/.
Rok 2009 to odwilż spowodowana malejącym “subprime” i mamy tę dziwną hossę.
Ale dobre sie kończy i w 2010 idziemy pod górkę z “Option arm” and “prime” like in 2008.
Kulminacja w 2011, na poziomie ilościowym “subprime” z 2008 r.
Rys. 1
http://www.bankfotek.pl/view/394247
O tym ,że mamy deflację non stop przekonuje M1 multiplier, darme kredyty nie są produktywne na “Main street” więc z czego będą spłacane “arm i prime” tuż za rogiem ????
Powtórka z rozrywki się szykuje IMO.
Rys. 2
http://www.bankfotek.pl/view/394275
i dane z FED w postaci graficznej mówiące o tym samym plus informacja na co wydawane są “darme” kredyty tych co nie moga upaść.
Odpowiedź-Windowanie aktywów równoważące tymczasowo bilanse : ponad +100% w górę.
Na marginesie:
Dla spiskowców /dziejowych/ pytanie: na co wydaliby kredyt w obecnej sytuacji lub inaczej - Co jest bardziej ryzykowne:
1.Inwestycje ze zwrotem np. za 10 lat
2. Spekulację z szybkim zwrotem.
rys. 3
http://www.bankfotek.pl/view/394282
Windowanie to jeszcze nie inflacja, a czasu malutko, 2010 za pasem, aktywa bez fundamentów to kiepski fundament na rok 2011 o czym przekonaliśmy się w 2008 .
Tak , że jeśli inflacja to większe prawdopodobieństwo ,że po 2013-ym jak przeżyjemy, a nie mamy wyjścia
Technicznie potwierdza to Pretcher z falą “C” kryzysu.
Jak będzie - życie napisze scenariusz.
@_dorota #289
Hmm… dlaczego uważasz, że by cofnęło? Zniesienie obowiązku szkolnego umożliwiłoby wywalanie ze szkoły młodych bandziorów, umożliwiłoby nauczanie w domu (całkowite lub częściowe) oraz uwolniło od obowiązku przesiadywania w szkole tych, którzy mają inny pomysł na życie. Jak by to nie zabrzmiało, to wielu ludziom do życia naprawdę wystarczy umiejętność czytania, pisania oraz znajomość w miarę podstawowej matematyki. Dzięki temu, że Ci którzy nie chcą się uczyć czegoś więcej (i ich rodzice uważają to za słuszne) nie będą musieli być przepychani do następnych klas z naciągniętą 2-, Ci którzy mają duży głód wiedzy, będą mieli zdecydowanie lepsze warunki do nauki: wyższy poziom w klasie, większą uwagę i zaangażowanie nauczycieli, wyższą kulturę… Leniwi będą chętni do wykonywania gorzej płatnych zawodów (i szczęśliwi z tego, że mają “taką fajną prostą pracę”), a Ci dążący do czegoś więcej nie będą w tym hamowani już od najmłodszych lat, poprzez dzisiejsze “równanie w dół”.
Sumarycznie, społeczeństwo zyska, a nie straci cywilizacyjnie.
ps nikogo nie chcę na nic skazywać. Wybór drogi życiowej będzie należał do każdego indywidualnie (z wypływem rodziców). Będzie chciał - to będzie się uczył. Nie będzie chciał - to będzie zamiatał ulice i popijał winko. Wolny wybór. Ciągnijmy w górę, a nie w dół.
cd 291
Dodam jeszcze, że trudno sobie wyobrazić rezygnację z państwowego szkolnictwa bez rezygnacji z obowiązku szkolnego. Jeżeli jest obowiązek, to państwo zawsze będzie musiało zapewnić miejsce do nauki - z pieniądze podatników. A nie wiem dlaczego społeczeństwo ma płacić za edukację tych, którzy jej nie chcą (nie chcieliby, gdyby nie było przymusu).
@spekulancik #282
Zadaniem Państwa powinno być zapewnienie ochorony od wroga zewnętrznego i wewnętrznego (wojsko, policja) oraz przestrzegania prawa (sądownictwo). Do tego oczywiście niewielka administracja. Cała reszta struktur powinna być zdecentralizowana (oczywiście coś co powinno być na szczeblu centralnym na pewno by się jeszcze znalazło, to co wymieniłem nie jest całkowicie zamkniętą listą) i maksymalnie samodzielna (podział na podatki “państwowe” oraz lokalne - idące do kasy miasta/miasteczka/wsi itp). Państwo może również mieć pieczę nad głównymi drogami krajowymi. Ewentualnie można debatować nad wspomaganiem z budżetu (czy koniecznie centralnego? może lepiej z lokalnego?) ludzi naprawdę tego potrzebujących: upośledzonych, kalek, sierot, starszych osób których dzieci przedwcześnie zmarły… Ale nie 30letnich, zdrowych rencistów.
Co do wywiązania się państwa z zobowiązań nabytych - głównie ZUSowskich. To wielokrotnie powtarzałem, że nie ma mowy o stwierdzeniu “od 1go ZUS zostaje zamknięty. Staruszkowie umierajcie”. Państwo prawa musi dotrzymać swoich zobowiązań i przez jedno pokolenie trzeba będzie się “przemęczyć” i spłacić emerytów. Natomiast osoby wchodzące na rynek pracy będą już z przymusu ubezpieczania się zwolnieni. Pieniądze trzeba będzie na to znaleźć. Jeżeli już państwo ma się na coś zadłużać, to właśnie na to. Po spłaceniu zobowiązań ZUSowskich szybko się ten dług spłaci.
Co do prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych… Proszę sobie policzyć ile by na dzień dzisiejszy wyniosła Państwa składka na takie ubezpieczenie:
https://www.medicover.com/plpl/78,Oblicz-skladke.htm
Wybierajmy 2 osoby dorosłe + 2 dzieci (średnia na Polskę) z pełną opieką szpitalną. Proszę nie zapomnieć ile co miesiąc każdy z Państwa ma potrącanej “składki” zdrowotnej z pensji. Po upowszechnieniu się systemu prywatnego lecznictwa i coraz większej konkurencji - firmy świadczące usługi obniżałyby składki celem przyciągania klientów i z samego faktu, że miały by tych klientów więcej. Powstały by również firmy świadczące usługi zbliżone poziomem do dzisiejszej państwowej służby zdrowia, ze składkami jeszcze niższymi.
Co do kontroli systemu i “zmiecenia” króla… Kontrola polegała by na silnej policji i sprawiedliwym sądownictwie. Jeżeli firma ubezpieczeniowa odmawiała by wywiązania się z umowy i pokrycia kosztów np leczenia, to sąd po rozpatrzeniu sprawy w rozsądnym czasie, nałożyłby na firmę nie tylko egzekucję tych kosztów, ale również dodatkową karę tak, że ubezpieczycielowi nie opłacało by się unikać swoich obowiązków.
A co do USA to tam kapitalizm i wolność obywatelska są niszczone od czasów New Deal Roosevelta. A Obama jest uważany za najbardziej lewicowego prezydenta od czasów FDR. Bush bynajmniej nie był dużo lepszy. A z faktu, że państwo napycha portfele bankierom i innym finansistom naprawdę nie można wysnuwać wniosku o “kapitaliźmie”, naprawdę. Jeżeli kradnę komuś portfel to nie zostaję kapitalistą, tylko złodziejem. Nie mylmy tych dwóch pojęć.
@ Magnavox, 268
Jako, ze zostalem wywolany do tablicy a Marcina zdecydowanie “ponioslo”, pragne drogiego Pana poinformowac, ze osobiscie w systemie edukacji niewiele bym zmienial. Moja zona jest nauczycielka, stad mam wglad w to jak system dziala od srodka. Tzw. Bon i swobodny wybor szkoly i nauczycieli ,przynajmniej w poczatkowej fazie ,zdecydowanie promowalby nauczycieli, ktorzy stawialiby najlepsze stopnie. Dopiero po latach, kiedy wyedukowane w ten sposob pachole, probowaloby zdac jakis egzamin ,przyszloby otrzezwienie. Stracilibysmy jednak pare lat.
Szkola zdecydowanie powinna byc utrzymywana z podatkow. Nie mozna karac gorsza edukacja dzieci, ktore mialy pecha i “wylosowaly” biednych rodzicow. Co jednak nie zmienia faktu, ze “dobra” rodzina i geny to kapital, ktorego nic nie zastapi.
@wszyscy
Mysle, ze jedyna szansa dla naszego kraju (co mowie od lat i jestem wysmiewany) jest wlasny program atomowy. Inaczej zawsze bedziemy popychadlem. Ponoc w latach 70 Gierek tez na to wpadl, ale kryzys i tajemnicza smierc glownego tworcy projektu pokrzyzowaly mu plany. Co Panstwo o tym mysla? Ciekaw jestem opinii.
@Pit 65
ad. inflacja /deflacja
W Japonii,Francji,Niemczech,Hiszpani,Szwajcarii a i USA chyba chwilowo infla nie grozi.Realnie wieksze zagrozenie stanowi def.
Obawy zwiazane z przyszlym wystapieniem inflacji czy tez hiperinflacji bazuja wylacznie na oczekiwaniach skutkow wpompowania pieniedzy w system finansowy.
Zadziwiajacy jest fakt,ze drgnely ceny tych dobr,ktore regulowane sa na kontraktach.Natomiast dobra realne,jak nierumchomosci,produkty przemyslowe,dobra trwalego uzytku,wiec to co nie jest regulowane przez gielde,tanieje.Obecnie mamy do czynienia z proba stworzenia BANKI INFLACYJNEJ.Osobiscie uwazam,ze ta proba sie nie powiedzie.Przynajmniej nie w tej kolejnosci.Ta mala banieczka inflacyjna peknie zanim zdazy sie wyksztalcic.Dopiero dluzszy okres deflacji moze spowodowac trudnosci w obsludze zadluzenia w wielu krajach i jako ostatnia (zreszta na krotko) deska ratunku moze wystapic dewaluacja lub zgola bankructwo.Tlum w odpowienim momencie wyczuje zagrozenie i zacznie kupowac doslownie wszystko,byle pozbyc sie papieru.To bedzie hiperinflacja.
Zorro na swoim blogu zalaczyl ladny obrazek ilustrujacy zadluenie obecnie i na dwa lata w przyszlosc.
Trudno wyznaczyc moment kiedy zacznie sie dziac.Jednak stwierdzenia typu ” dlugi splacac beda nasze dzieci” nalezy moim zdaniem zapomniec.To trafi w nas.Takie jest moje zdanie,ale nie upieram sie ,ze mam racje.
Popieranie socjalizmu to pójście po najmniejszej linii oporu, szczególnie wobec istnienia UE, opanowanej przez socjalistów. To jest właśnie konformizm.
Co do komentarza Jokera odnośnie banków centralnych, to nikt zapewne nie mówi o idealnym wolnym rynku, tylko o mniej ograniczonym niż jest. A wystarczy porównać przeszłe z obecnymi wydatkami rządów, aby dowiedzieć się czy to aby na pewno teraz panuje ten neoliberalizm. Socjalizm może i gdzieś tam się sprawdza, ale nie w naszych warunkach. Wam, neokomunistom, wydaje się, że „zabranie ludziom ich pieniędzy” rozwiąże wszystkie problemy, bo tylko wy umiecie te cudze pieniądze najlepiej wykorzystać. Macie niezwykle uproszczony sposób widzenia świata.
@ _dorota # 276
Zapytalem o szkolnictwo bo to chyba dobry przyklad pokazujacy, ze ograniczanie roli Panstwa miedzy innymi jako redystrybutora wypracowanego przez spleczenstwo dobra nie jest wcale zawsze zbawienne.
Moim zdaniem czesc szkol wlacznie ze szkolnictwem wyzszym powinna na zawsze pozostac nieodplatna czyli panstwowa, bo tylko w ten sposob mozna zapewnic wszystkim w miare rowna mozliwosc zdobycia wyksztalcenia (ewentualnie bony obejmujace studia).
Jesli od dzis studia mialyby byc platne dla wszystkich to zwyczajnie oznacza ze z kazdym kolejnym rokiem elementem determinujacym wyksztalcenie co raz bardziej bedzie stawal sie stan posiadania, a nie zdolnosci/inteligencja. Czesc mlodych ludzi zwyczajnie nie rozpocznie studiow bo nie bedzie ich/ich rodzicow na to stac, lub beda pracowac i studiowac zaocznie (a studia zaczone wiadomo jak ksztalca), w ich miejsce pojawia sie mniej zdolni ale za to zamozni, ktorych uczelnie przyjmie bo przeciez zostana miejsca po tych, ktorzy dostalibys sie na uczelnie bez problemu ale ich nie stac. W taki sposob, spoleczenstwo bedzie sie slabiej rozwijac, nie wykorzystamy potencjalu najzdolniejszych. Nie zgadzam sie z tym przykladem dziewczyny z malego miasta – oczywiscie ze sa patologie (akurat tutaj problem hermetycznego srodowiska jest dosc specyficzny), ale zakladajac, ze uczelnia przeprowadza uczciwe egzaminy i dostaja sie najlepsi to moim zdaniem system jest ok. Kto sie przygotuje, nauczy i jest zdolny, zdaje, zostaje przyjety i studiuje za darmo, a testy wstepne powinny bardziej badac zdolnosci/inteligencje niz wyuczone schematy, ktore mozna oklepac na korepetycjach za forse rodzicow)
Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze byloby mi bardzo trudno placic za studia dzienne (mimo tego, ze otrzymywalem dosc wysokie stypendium i korzystalem z kredytu studenckiego to byloby bardzo trudno placic za te studia). Inwestycja w najzdolniejszych zwroci sie Panstwu i spoleczenstu b. szybko.
Inny przyklad - system emerytalny. Wolnosc jest piekna, ale to co glosza np panowie z Centrum Adama S. lub Pan Janusz Korwin M. moim zdaniem prowadziloby jedynie do katastrofy. Zakladajac, ze kazdy najlepiej zadba o siebie i swoje srodki i zabezpieczy sobie aktywana na zlota jesien mamy pewnie racje, ale mysle, ze tylko w 80% przypadkow. Co z tymi 10-20% osob, ktore nie odloza nic, albo zwyczajnie w jakis sposob to straca (np dzieki takim jak Madoff), co z nimi? Bledem jest zakladac ze kazdy cos odlozy. I wcale nie chodzi o to ze zbyt duzo osob nie mialoby swiadomosci ze musza oszczedzac – takich jest niewielki odsetek, problem w tym, ze wielu nie odlozy na emeryture ani grosza lub b. malo bo zwyczajnie nie bedzie ich na to stac. Czy kto zarabiajacy najnizsza krajowa bedzie w stanie zmusic sie do tego, zeby co miesiac dobrowolnie wplacic 100 pln na jakis plan emerytalny?
Wiem jedno – bardzo niefajnie jest idac do roboty w garniturku potykac sie o bezdomnych, a w kraju ktory jest ikona wolnoci widze ich zbyt wielu.
Uwazam ze system w ktorym Panstwo gwarantuje pewne minimum emerytalne jest najlepszy, wowczas Ci, ktorzy zarabiaja wiecej nadwyzke sami inwestuja, ale kazdy ma pewne minimum.
Przyklad sluzby zdrowia jest bardzo podobny, w zasadzie analogiczny. Nie jest dobrze, jesli trzeba sie zastanawiac przed pojsciem do lekarza czy mnie na to stac. Jednostki uslugodawcze jak najbardziej powinny byc prywatne (uczciwie sprywatyzowane), ale system ubezpieczen zdrowotnych powinien byc obowiazkowy i kontrolowany przez Panstwo, przynajmniej w zakresie tego podstawowego koszyka.
Ostatnio wyladowalem na “Emergency” w szpitalu w US, pierwsze pytanie padlo o social security number. Odpowiedzialem, ze nie mam, ze mam jakies ubezpieczenie wspanialego AIG i zapytalem ile bedzie mnie usluga kosztowala. Rejestrator powiedzial, ze tym sie zajmiemy pozniej i rzeczywiscie kiedy juz lezalem na kozetce po wstepnych ogledzinach zanim cokolwiek zrobili, przyszedl admin a ja jedna reka uciskalem rane, zeby zatamowac krew a druga wyciagalem karty kredytowe i podpisywalem autoryzacje. Depozyt dla szpitala ponad 1000 $ i kilkaset $ platnosci dla lekarza, ktory sie pojawil jak juz zaplacilem i zalozyl mi w 3 min. kilka zszywek. Piekny kraj nieprawdaz? Ale lepiej tutaj nie chorowac jesli sie nie ma ubezpieczenia.
Moim zdaniem skrajnie liberalne rozwiazania do niczego dobrego nie prowadza, Panstwo ma swoja role do odegrania, bo prawo dzungli, prawo silniejszego/bogatszego to nie jest rozwiazanie dla nowoczesnego spleczenstwa obywatelskiego. Oczywiscie we wszystkim trzeba zachowac umiar i szukac zlotego srodka, bo zbyt duzo Panstwa bedzie szkodzic, ale bez niego rozwarstwienie spoleczne tylko sie poglebi a to w skrajnym przypadku wiadomo do czego prowadzi.
@ Gospodarz
Odnosnie artykulu to jak najbardziej jestem za! -I jeszcze jedna kwestia – Czy nie jest lamaniem prawa dyskryminowanie drobnych inwestorow ktorzy oszczedzajac w funduszach placa podatek od zysku z funduszu A nawet jesli w funduszu B w analogicznej transakcji stracili wiecej niz zyskali w funduszu A? Moim zdaniem to jest jawna dyskryminacja, handlujac akcjami jest sie uprzywilejowanym.
@ Marcin #276
Zupelnie sie nie zgadzam, moim zdaniem takie skrajne podejscie jest zgubne i utopijne. To pomnozloby jedynie enklawy biedy, patologi i zakletego kregu z ktorego bez kasy nie wyrwie sie zadne nawet zdolne dziecko (Dlaczegos glupi? - Bos biedny, Dlaczegos biedny –Bos glupi).
Jasne, ze czesc nie chce do szkoly bo jest zdemoralizowana ale brak szkoly moze tylko poglebic demoralizacje i wyprodukowac takich jednostek wiecej. Powstalyby cale dzielnice biednych wiec niewyksztalconych, a skoro nie wyksztalconych to nadal biednych i kolejne pokolenie takie samo – mne sie taka perspektywa nie podoba.
Przepraszam za bledy/brak polskich liter.
Pozdrawiam,
M.
Witam - posłuchajcie
Sam deficyt nie jest straszny- [2009-09-16] prof. Jerzy Żyżyński, ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego krytykuje guru polskiej ekonomii.
http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=18073
Aktualności dnia - słuchaj
@ Marcin # 286 i inne
„Należy pozostawić dyrektorom w/w jednostek pełną swobodę co do programu zajęć jak i kierunku/specjalizacji oferowanej dzieciom/młodzieży. Konkurencja i wymagania stawiane przez rodziców (i ich dzieci) wymuszą ciągły rozwój oferty programowej oraz dodatkowej (opieka, dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, wyżywienie itp). Z czasem prawdopodobnie “niewidzialna ręka rynku” spowoduje…..”
Ta nadmierna „wiara” w „niewidzialną rękę rynku” jest zbyt beztroska i nawet zabawna.
Może wpierw „Z czasem prawdopodobnie “niewidzialna ręka rynku” spowoduje” by popyt na pracę spotkał się z podażą pracy (bo jakoś się mijają) lub ją wykreował. Czy nie tak mówi wasza teoretyczna nowa liberalna doktryna? Jakoś nie bardzo się to sprawdza. Popyt na pracę jest, a podaży nie widać i długo nie będzie widać, a miała się podaż sama zrobić. Coś tu nie gra w tej „jedynie słusznej” teorii !
Co do szkół to proszę powiedzieć rządzącym, bo ciągłe zmiany programów nauczania w szkołach, jak widać w tym roku, nic dobrego nie przynoszą. Jedyny skutek to wzrost kosztów związanych z wyprawieniem dzieci na nowy rok szkolny - sam to odczułem.
Jeżeli tęsknicie za dobrymi prywatnymi szkołami – to one są. W tych szkołach „na poziomie” niestety jest także czesne „na poziomie”, na który stać tylko nielicznych. Ja w każdym razie nie widzę problemu. Jeżeli tylko ktoś chce swoje dzieci kształcić w renomowanych prywatnych szkołach – to granice stoją otworem, służę w razie czego adresami – tylko czy was będzie stać na czesne ? ! Tam nie wystarczy nawet wielokrotność średniej krajowej. Niestety odliczyć od podatku się nie da i w koszty firmy także nie można wetknąć! W odwiedziny. co prawda, możecie jeździć z funduszu socjalnego – dobrze, że takowy jest ? A może nie korzystacie (prywatni przedsiębiorcy) z takiej opcji! Ba ! Zdziwił bym się bardzo, gdyby z takiej socjalnej pomocy, jak sama nazwa mówi, korzystali pracownicy – socjal jest dla właścicieli i pracodawców – bo ich na nic nie stać – a kto trzyma nad ta kasą „niewidzialną łapę”? Tak im się należy bo to ich państwo łupi podatkami – tylko ich! Dlatego tak chętnie zatrudniają na czarno za kilka zł na godzinę. Niech żyje szara strefa! Pewnie że byłoby lepiej gdyby taki stan rzeczy zalegalizować. Wszystko byłoby zgodne z prawem.
I o to chodzi!
@ pawel-l # 288
„do 10% najbiedniejszych trafia tylko 10% pieniędzy publicznych.
Może by tak rozdać wszystkim po równo i przestać się wygłupiać z całym tym socjalizmem?”
Ale się ktoś zapędził.
Przecież jest po równo „do 10% najbiedniejszych trafia tylko 10% pieniędzy publicznych.”
Bo pieniądze publiczne są dla wszystkich po równo i nie widzę powodu by bogaci tak „jazgotali”, że tacy pokrzywdzeni! Dostają przecież 90% pieniędzy publicznych, a płacą duuużżżo mniejsze podatki !!
Symbol głębi zarazy wyniszczającej gospodarki świata
Największe i najbardziej tajemnicze spotkanie statków na morzu w historii na kotwicy na wschód od Singapuru. Nigdy wcześniej nie sfotografowano więcej. Nie ma załogi, ładunku i nie ma przeznaczenia. “Floty duchów” w pobliżu Singapuru. http://www.dailymail.co.uk/home/moslive/article-1212013/Revealed-The-ghost-fleet-recession-anchored-just-east-Singapore.html
Thousands Of Rusting Ship Hulls Are A Fitting Tribute To The Speculative Market Bubble
I jeszcze więcej obrazków z życia zwijającego się handlu w świecie - co niestety pachnie recesją.
Thousands Of Rusting Ship Hulls Are A Fitting Tribute To The Speculative Market Bubble
http://www.zerohedge.com/article/thousands-rusting-ship-hulls-are-fitting-tribute-speculative-market-bubble
Coś z Hamleta
http://www.gpw.pl/zrodla/gpw/spws/spws1/LOP_stat.pdf
Zastanawiam się czy nie odkupie i zostanę rolnikiem (dopłaty).
http://biznes.onet.pl/rozdac-rolnikom,18488,3036437,1,prasa-detal
297 Irek — Cieszę się że nie jedyny słucham Radia Maryja teraz mi rażniej .Podobno Ojciec Dyrektor szykuje nowy odwiert .Znowu będziemy wiercić pod Toruniem nie ważne poco do czego się dowiercimy liczy się idea i szlachetne dzieło wiercenia.
pozdrawiam cię serdecznie
Dzidzia ranny: “Znowu będziemy wiercić pod Toruniem nie ważne poco do czego się dowiercimy liczy się idea i szlachetne dzieło wiercenia.”
Nigdy z góry nie wiadomo, jaki skutek przyniosą badania naukowe, a takie prowadzi fundacja Lux Veritatis w porozumieniu z Politechniką Krakowską. Jak mówił ktoś z SLD, każde są dobre, nawet te, które się nie powiodły, bo z nich także można wyciągnąć odpowiednie wnioski.
lj3 #299
Czas pojsc na swoje! Zycze wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia. Moze Pan nawet pojsc dalej i zalozyc swoja wlasna organizacje non profit ( mam wrazenie wybitnie non profit) i pochylic sie (prosze uwazac, zeby serduszko sie nie przesunelo na prawa strone) nad bieda. Pozdrawiam.
Dalem tu ten link tydzien temu. Widac jest Pan tak skupiony na swoich postach, ze nie pozostaje nic innego jak zalozenie wlasnego bloga? Pewna slawe juz Pan zyskal. Jest Pan szanowanym lokalnym spamerem.
@ Marcin, 291
Też byłabym za zniesieniem przymusu kształcenia, gdyby skutki były w rzeczywistości takie, jak to oisujesz. Jednak liczyć na to, że “Leniwi będą chętni do wykonywania gorzej płatnych zawodów” jest naiwnością. Będą chętni, owszem, ale do pobierania socjalu. Po prostu nie da się przeprowadzić tego, co proponujesz beż demontażu państwa socjalnego.
@ Magnavox 296
Najwyraźniej nie rozumiesz tego, że właśnie system “bezpłatnego” szkolnictwa generuje nierówność. Studenci owszem, zdają egzaminy wstępne, ale kto je lepiej zdaje - ano, absolwenci dobrych liceów z dużych miast (a to są dzieciaki zazwyczaj z bogatszych domów). Ktoś, kto pochodzi z małego miasteczka ma duzo trudniej dostac się na studia dzienne. Zostaje mu płacenie na studiach zaocznych (dodajmy - za stanowczo niższy poziom kształcenia). W ten sposób tworzymy kastę, w której wykształcenie jest dziedziczne (i to by jeszcze nie było takie najgorsze) i poza którą wykształcenie trudno zdobyć…
Czy zdajesz sobie sprawę, że przed wojną było WIĘCEJ młodzieży wiejskiej na studiach niż w ostatnim dwudziestoleciu??? Szokujące? Ale to fakt.
Że się “nie zgadzasz” z przykładem, który podałam - tu się nie ma co zgadzać, przedstawiłam jak to naprawdę wygląda. Pisałam o konkretnych osobach.
Jeszcze raz to powtórzę - w społeczeństwie funkcjonuje mit, że “szkoła ma być za darmo na każdym poziomie” (podobnie zresztą jak leczenie). Ludzie nie rozumieją, że to działa na korzyść elit wyłącznie.
[Przed wojną? Pani Doroto, nie trzeba się tak daleko cofać (chociaż mam wątpliwości, czy tak różowo było przed wojną). Za moich studenckich czasów, czyli w głębokim PRL na bardzo trudnych studiach (elektronika) było około 30% studentów ze wsi. Byli naprawdę w olbrzymiej większości znakomici – wcale nie gorsi od „miastowych”. Teraz jest ich mniej niż 3 procent. Młodzi ludzie ze wsi nagle zdurnieli? Nie, tylko wtedy poziom nauczania był wyższy (nawet na wsi) i były punkty za podchodzenie. Teraz powiedzielibyśmy „parytety” ;-). No, ale dla „wolnorynkowców” taki pomysł to przecież anatema… PK].
Kontrakty psują rynek , siądzie spekuła i wypacza cały rynek i sens inwestowania.
Człowiekowi odechciewa się giełdy dlatego ona tak wygląda.
[Ma Pan rację, ale zarzad GPW woli tego nie widzieć. PK]
306 Fabian masz poczęści racje akcje stają się instrumentem pochodnym od kontraktów odwrotnie niż powinno być.Ale tak naprawdę kontrakty są utrzciwsze niż akcje Na kontraktach jak cyganie jeden chce oszukać drugiego i wszystko jasne.
Czyli jeden szuler siada z drugim do stołu znaczonymi kartami.Na akcjach masz lepsze przekręty obiecanki trzepanie tak zwanego leszcza na całego nie chce mi się już pisać o Dudzie Biotonie Karkosiku itp.Futuresiaki mają więcej szacunku dla siebie i innych są mniej agresywni niż płaczący po forach posiadacze akcji.
Najlepiej granie na futures oddaje komedia czarny biały kot Kusturicy.
Piotr władze gw kiedyś coś widziały ???
Pozdrawiam całą naszą brać cygańsko spekulacyjno futuresiakową
http://www.youtube.com/watch?v=Qg44qKSbsdQ
@PK & dorota
Nie wiem jak przed wojną , ale rodzice szkoleni przez przedwojennych nauczycieli w powojennej rzeczywistości zawsze wyrażali się o nich z szacunkiem.
Osobiście w późnym PRL-u zapragnąłem dostać się do “technikum elektronicznego”
no i zabrakło ……….łapówki, na co rodzice nie mieli.
Podobnie ze studiami dziennymi.Nie pomogły punkty , trzeba było posmarować.
Oczywiście nie było problemu z kierunkami ideologicznie poprawnymi np. w Leningradzie
Ogólnie powszechność i bezpłatność szkolnictwa w PRL dotyczyła podstawówki.
Natomiast bezpłatność szkolnictwa wyższego nijak się miała do sztucznie utrzymywanych barier, była po prostu reglamentowana..
Wszak nie na darmo był to dyktat klasy robotniczej, więc po co produkować konkurencję i element wyksztacony tzn. ideologicznie niepewny???
Paradaksalnie przy okazji powodowało to pewnie w jakimś stopniu elitarość i wysoki poziom nauczania.
Dzisiaj mamy powszechność, choć za pieniądze.
Nie wiem jak ma się to do tych 3% , ale mieszkam na wsi i wokół mnie kto chce się uczyć ma wykształcenie wyższe.
Nie komentuję drogi do tego , ale jest zasada im ciężej tym człowiek bardziej zachartowany.
[Tak, kto chce to studiuje za pieniądze. Ma Pan rację. Tylko jakość tych prywatnych studiów w wielu przypadkach jest żałosna. Nie wie Pan też, czy to, że mała ilość chętnych nie wynika z tego, że nie maja pieniędzy na studia. Ja zakładam, że tak właśnie jest. PK]
@Fabian 306
Bez urazy , ale osobiście jak mi nie wychodzi analizuję SWOJE działanie i dopasowuję do rynkowego.To jest proces nieskończony
Biadolenie i składanie rąk z modlitwą by tą spekułę szlag… do niczego nie prowadzi IMO oprócz wyczyszczenia swojego sumienia.
Bo jak zdefiniujemy ,że czarne jest poza - to my automatem jesteśmy biali i niewinni.
Problem w tym , że nic z tego nie ma oprócz frustracji i braku progresji w działaniu.
Czas więc wziąść poprawkę na spekulantów, zakasać rękawy i zarabiać z myślą ,że nic wiecznie trwać nie będzie.
PIT65 Pojechałeś po bandzie a ja starałem się być delikatny Jak indeksy nie rosną fiut mafia winna jak zwykle.
pozdr
@dorota #305
Motywacja do zdobycia wykształcenia przed wojną była olbrzymia, bo olbrzymie były dysproporcje zarobków ludności wiejskiej i inteligencji. Po schyłkowo-socjalistycznym spłaszczeniu zarobków zniknęła motywacja. Obecnie inżynierowie czy lekarze zaczynają zarabiać spowrotem grubo powyżej średniej krajowej - stąd zapewne dla zdolnych ludzi ze wsi zdobywanie wykształcenia w tych dziedzinach znowu będzie atrakcyjne.
Co do roli państwa. Mam wrażenie że każda instytucja państwowa z biegiem lat ulega stopniowej degeneracji. System państwowej opieki zdrowotnej w socjaliźmie działał zupełnie sprawnie, niby czemu nie miałby działać i teraz? Po prostu ten typ tak ma.
Natomiast na poziomie gminy degeneracyjne tendencje wydają się być równoważone pozytywnymi działaniami ludzi o prospołecznych predyspozycjach. Gmina jest bliżej ludzi, państwo dalej, a unia europejska zupełnie daleko. Im szersza struktura tym mniejsza efektywność i tym szybsza degeneracja.
@ Dzidzia rekonwalescent 307
Co do tego hamletowskiego pytania, masz jakieś podejrzenia, jak się ta koncentracja rozkłada w elkach i eskach?
Coraz lepszą muzyczkę linkujesz, więc chyba Ci sie poprawia
Dorota narazie nie wiem wiec pisać by pisać dla pierdolamento nie będe ale jest narazie 1 dodatkowy zawodnik i ważne jak on się ustawi z grubym czy przeciw jak przciw to grubemu
takie o czesanie jak było będzie trudno.Trzba jeszcze trochę sesji poczekać i poobsewować zlecenia
pozdr
Bezro usa, rysunki
http://radiofreewallstreet.fm/wp-content/uploads/2009/09/newclaims1.png
http://radiofreewallstreet.fm/wp-content/uploads/2009/09/contclaims1.png
(zwroccie uwage na dopiski!)
Najweselej widzę jest w UK
U.K. Had Record Deficit in August as Tax Revenue Fell
Sept. 18 (Bloomberg) — Britain posted the biggest budget deficit for any August since modern records began in 1993 as the recession destroyed tax revenue and welfare costs soared.
The 16.1 billion-pound ($26.3 billion) shortfall compared with a deficit of 9.9 billion pounds a year earlier, the Office for National Statistics said in London today. The median of 16 forecasts in a Bloomberg News survey was 17.6 billion pounds.
Britain will have to cut spending at the fastest pace since the 1970s to repair the damage the slump has inflicted on the public finances, economists warned this week. [b]The International Monetary Fund expects the deficit to exceed 13 percent of gross domestic product next year, the most in the Group of 20.[/b]
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=acd0Qn63RZDY
Dzidzia ranny 310
Pewnie dlatego ,że jestem sam w stosunku do siebie taki “niedelikatny”.
I dlatego ,że taki jestem jescze jakoś dyndam pomimo onych,spekuły,grubych i diabli wiedzą kogo jeszcze.
To jest dobra rada z mojej strony IMO.
Sa tysiące oczekiwań , a cena bidula jedna.
Dla mnie im więcej utyskiwań, że rynek nie spełnia kogoś oczekiwań to oznaka jego zdrowej strony.
Boję się czasów gdy rynek będzie pokazywał dla wszystkich jedną słuszną cene .
Wtedy opuszczę ten okręt
@PK
“[Tak, kto chce to studiuje za pieniądze. Ma Pan rację. Tylko jakość tych prywatnych studiów w wielu przypadkach jest żałosna. Nie wie Pan też, czy to, że mała ilość chętnych nie wynika z tego, że nie maja pieniędzy na studia. Ja zakładam, że tak właśnie jest. PK]”
Jakość tak , i nie tylko prywatnych. Mówimy tu o wieczorowych w większości bez względu na formę własności.
Bo w tych prywatnych wykładają ci sami ludzie co w renomowanych stacjonarnych.
Nie chcę zawężać tej dyskusji do kwestii systemowo-ideologicznych ponieważ często nie tędy biegnie granica.
Nie deprecjonuje też wieczorowych bo dla tego kto chce się czegoś nauczyć taka forma jest o wiele trudniejsza, a często jedynie dostępna.
Pewien znajomy profesor matematyki powiedział mi ,że jakość nauczania tago przedmiotu w ciągu samej 20 latki post-PRL /III RP/ spadła w jego mniemaniu bardzo.
Matury tak samo.
Nie sądzę by była to też kwestia piniędzy.
Raczej powszechny konsumpcjonizm , który prowadzi do obniżenia jakości wszystkiego od dóbr materialnych po te niematerialne.
Dzisiaj dostęp do kredytu jest powszechny.
co do wsi
Bardziej upatrywałbym to w zachowawczej postawie ludzi wsi, a także braku wzorców w tym zakresie.
To co kręciło moich rodziców /przedwojenny prestiż bycia wykształconym/ zanikł.
Zaś w kwestii finansowania : tu ludzie bazują bardziej na tym co zarobią, stroniąc od kredytu.
W tym sensie start jest trudniejszy niż z miasta.
Tym nie mniej Ci co chcą i wiedzą jak mają mniej barier niż w PRL IMO.
[Praktycznie ze wszystkim, co Pan powyżej napisał się zgadzam oprócz zdania: „Tym nie mniej Ci, co chcą i wiedzą jak mają mniej barier niż w PRL.” Musiałem trzy razy przeczytać, bo nie wierzyłem własnym oczom ;-). Zaręczam Panu, że w PRL było mniej barier. Oczywiście nie dotyczy to dysydentów, bo tym było bardzo ciężko. Z drugiej strony „aktywiści polityczni” mieli sporą przewagę. Ale i teraz ją mają ;-). Ludzie indyferentni politycznie, nigdzie nienależący (tak jak ja w tamtych czasach) nie mieli trudności (bez względu na poziom życia rodziny), żeby sięgać szczytów w nauce, przemyśle, kulturze. Oczywiście nie były to szczyty takie jak teraz, ale przecież ludzie porównują się do innych, wokół nich żyjących. PK]
@PK
“Tym nie mniej Ci, co chcą i wiedzą jak mają mniej barier niż w PRL”
Bariery są innej natury i brak jednolitej płaszczyzny do porównań więc pozostaje nam poostać przy swoich subiektywnych różnicach oceny tej sytuacji.
W przeciwnym wypadku będziemy sie tylko licytować
[Ok, nie ma sprawy, ale bardzo jestem ciekaw, o jakich barierach (wtedy, w PRL) Pan mówi. Człowiek sie uczy całe życie i stąd ta ciekawość. Nie musi Pan jednak odpowiwadać, żeby nie ciągnąć dyskusji off-topic. PK]
Up, up, up – brawo! Bo pompka działa nadal i pompuje ! Jest ok. ! Pompek przybywa.
Czy Wielkie Buuum także będzie ok.! ?
USA
„And so the pump and dump continues. Within 20 minutes of Palm’s earnings release (one wonders just how much of a promptly completed “fill in the blanks” report this was) and disclosure that it is issuing a 16 million share follow on offering, joint-managed by none other than Goldman Sachs, the 85 Broad firm sends out this email (highlights added):”
http://www.zerohedge.com/article/goldman-issues-favorable-report-within-20-minutes-palms-earnings-release-and-goldmans-follow
“Pieniężna biegunka” zatrzymana?
“Wielka Moderacja - super-cyklu długu, który umarł i pogrzebion.”
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/SocGen 1.jpg
Rekordowy skurcz Kredytów bankowych w USA w niespotykanym tempie w skali roku (z danych sięgających 35 lat spadek kredytów bankowych trzy- i sześcio- miesięcznych w ujęciu rocznym - ex securities).
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/SocGen 2.jpg
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/SocGen 3.jpg
Czy nie czas na porządek w finansach…….
GS gra na rynku śmieci(Fannie / Freddie / Ginnie), a zyski idą do FED ?
Bilans płatności FED wzrosta do 2,125 bln$ 16 września VS 2,072 bln$ 9 września-FED o $ 53 mld
http://www.federalreserve.gov/releases/h41/Current/
Pieniądze pochodziły z 68 mld$ wzrostu depozytów ogólnego rachunku Skarbu USA kompensowane przez 15 mld dolarów spadku depozytów z banków. Czy Banki mogą być na początku wycofania niektórych ich “rezerw przekraczających” depozyty na FED.
Czy zaczął się delewar? Jest ok!
@ _dorota # 289
Przecież „Fed ma możliwości techniczne do podniesienia stóp procentowych w odpowiednim momencie.”
I Wasza oczekiwana Strefa ……UE
Co kryje EURO !?
Ten król – EURO - jest nagi! Piękne ma ubranko? Pisałem już……Drukuje po cichaczu….Czy puszcza cichacze ??
EBC (jest dla Europy tym co dla USA Fed) - sam gra - na innym kontynencie.
Brawa dla zwolenników EURO! Czy zapłacicie długi za swoich mocodawców?
„Irlandia przeznaczy 28% Produktu Krajowego Brutto na wysysanie z Bankowości toksycznych aktywów.”
„Skutecznie powtarza to, co robi USA - kieruje wiele złych aktywów … err, I’m sorry … kieruje wiele papieru z oceną AAA do nory Rezerwy Federalnej. Następnie pieszo prowadzi cesarza przez środek miasta wskazując na jego Piękne ubranie … “oooh, ahhh … ładny płaszcz.”
Up! Up! Up! Pompka w ruch!
To z pewnością jest tylko dobra wiadomość dla spekulantów i kierownictwo banków - coraz większe ryzyko jest kładzione na suwerenne państwa i ich zagrania z prywatnymi firmami – należy zobaczyć co dzieje się w poszczególnych krajach.
Jak widać nadszedł czas, aby akcjonariusze – irlandzkiego Allied Bank (AIB) i Bank of Ireland (IRE) – cieszyli się .. rządy na Zachodzie podjęły ryzyko inwestycji od banków.
2.bp.blogspot.com/_vIR9lEpVYYw/SrFrnrsESJI/AAAAAAAAJds/_Me4J90E9oQ/s1600-h/ire.png
4.bp.blogspot.com/_vIR9lEpVYYw/SrFqEh4q6NI/AAAAAAAAJdk/vO_b604-Bqw/s1600-h/aib.png
„Bloomberg
· reland plans to spend 54 billion euros ($79 billion) buying real-estate loans to purge the country’s financial system of the toxic assets that are crippling what was once Europe’s fastest-growing economy.
· The government’s new National Asset Management Agency, or NAMA, proposes to pay a 30 percent discount on the 77 billion- euro book value of the loans, Finance Minister Brian Lenihan said in a speech in parliament in Dublin today. The current market value of the debt is about 47 billion euros, he said.”
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601085&sid=aqeTAJ5shNg0
Zapraszamy do Irlandii. „Thank you” ponownie podatnicy że wasza hojność nie zna granic.
Uff…. Na szczęście Irlandia nie ma już własnej waluty i wszystko można ukryć pod szyldem Euro.
ZAPRASZAM DO STREFY! JEST OK!
Może jednak warto by przeczytać :
@ JurekE # 274
,doktor Eryk Łon z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, autor opublikowanego na stronie NPP raportu ,,Dlaczego Polska nie powinna wchodzić do strefy euro ?” http://www.nbp.pl/publikacje/o_euro/euro_4.pdf
I zastanowić się ??? Choć przez chwilę i……
Kto tu kogo „robi w bambuko” ?
Wczorajszy komentarz do zachowania na obligacjach rynków wschodzących
Stock action is nothing compared to what I’m seeing in EM bond land. The buying frenzy has gotten to a point where it no longer looks like there’s no tomorrow, but instead as if there’s no next five minutes. The street has little to no inventory, and the buyers just lift offers from the dealer screens as if they were Nasdaq stocks. New issue junk deals that no one would touch just a couple of months ago are now being repriced before they even settle, and then gap up 2 or 3 points in the grey market. Argentine defaulted debt has rallied 50% in the last month alone. Short term sustainable? Yes, the flows are there. Money is still pouring into bond funds like mad, and into EM bond funds like crazy. Long term sustainable? I would guess not, but anyone who has even dared to short a bond in this environment has gotten their teeth kicked down their throat so hard they have to eat and chew out of their arse now. Would I buy one of these bonds for my grandmother? No. But if I am a benchmarked bond investor, I have to try and get the biggest allocation possible to the filthiest piece of garbage I can get my hands on in the primary market, ´cause the secondary is always and already a couple of points higher.
Loco, loco, loco, but hey…. it is what it is.
Pit65 Ty mi poradż jak se mam dać radę z moją żoną bo to jest dla mnie wyzwanie .Na fiutach już nie jednemu pomogłem nie jedno konto wyprowadziłem na +.
[A jaki jest problem? Kiedyś byłem w tym dobry ;-)) PK]
Ano taki że jak coś się stanie to słyszę całe CV i życiorys nic tylko się pochlastać .A teraz może tego może tamtego oczywiścIe noga mnie boli proforma jak na spekulanta przystało od godz 17.Druga sprawa to ta kobieta ma alkomat w głowie zobaczy mnie i z dokładnością do jednego piwa określi ile wypite śmiało może w drogówce pracować .Jest analitykiem Piotr jak ty tylko bankowym od dużych firm a ja taki mały.
SŁUCHAM ???
[Zmienić swój charakter albo żonę
Ja ten manewr (z żoną) zastosowałem 30 lat temu i żyje mi się w moim związku znakomicie :-). PK]
Ja sie nie potrafie zmienić a żonę kocham więc nic się nie zmieni po za tym jestem duże dziecko wiec może takiej żony mi potrzeba
[To nie marudź ;-)))) PK]
No dobra już nie marudze co mamy unas padaka usiaki rosną wiec można wyciągnąć wniosek S ale ja bym spokojnie poczekał czy to nie pic na wodę żeby dużo ski zebrać i skasować. Zwykła ostrożność nic więcej tak naprawdę nic dzisiaj się na ideksie nie wydażyło
papa
[Tak, kto chce to studiuje za pieniądze. Ma Pan rację. Tylko jakość tych prywatnych studiów w wielu przypadkach jest żałosna. Nie wie Pan też, czy to, że mała ilość chętnych nie wynika z tego, że nie maja pieniędzy na studia. Ja zakładam, że tak właśnie jest. PK]
Jakie prywatne
Widzę, że ukół się jakiś dziwny stereotyp o wsi. Współcześnie nie ma między nią a miastem prawie żadnej róznicy, a już zwłaszcza, jeśli chodzi o poziom intelektualny. Jest tu mnóstwo zdolnych osób, które bez problemu dostają się na studia dzienne (zresztą, co to za problem teraz), a prywatne uczelnie powszechnie uważane są za studia niższej kategorii dla nieudaczników, lub pracujących.
Dzidzia ranny 321
Secjalista od żon “cudzych” to ja nie jestem

A skoro mówisz kochasz to pewnie nie chcesz ,żebym był
Taka rada za friko .
@LJ3 299
BDI, to samo po polsku:
http://finanse.wp.pl/kat,104036,title,Swiatowa-gospodarka-stoi-na-mieliznie,wid,11511203,wiadomosc.html
@ _dorota (Gospodarz) #305
Mysle, ze jednak nie jest tak, ze nie rozumiem – chyba poprostu odmiennie oceniamy implikacje jakie spowodowalaby w pelni odplatna edukacja.
Nawet po wprowadzeniu platnosci za uczeszczanie do LO, pozostanie podzial na lepsze i gorsze licea i w duzych miastach beda elitarne szkoly dla bogatych i tansze dla biednych a w malych miasteczkach pozostanie jedno lub licea i tyle i nie wierze ze odplatnosc za uczeszczanie uzdrowi cokolwiek. Moim zdaniem to tylko pogorszy sytuacje poniewaz czesc osob z powodu braku pieniedzy zakonczy edukacje jeszcze wczesniej.
Czy tej dziewczynie, ktora nie dostala sie na studia dzienne pomogloby w jakikolwiek sposob to, ze wczesniej w swoim malym miasteczku placilaby za LO? Naprawde wierzysz ze to LO, (ktore pewnie w miescie jest jedno i nie ma konkurencji) finansowane z kieszeni jej rodzicow a nie budzetu Panstwa byloby bardziej atrakcyjne? Idelany system nie powstanie, zawsze Ci, ktorych stac na elitarna szkole, dodatkowe zajecia, prywatna nauke jezykow i korepetycje beda mieli wieksze szanse – roznica bedzie zawsze, problem w tym, ze wprowadzajac dla wszystkich odplatnosc za szkole, czesci spoleczenstwa odbiera sie szanse i poglebia jeszcze bardziej istniejaca roznice w mozliwosci zdobycia wyksztalcenia i skazuje z gory na gorszy zyciowy start.
Jesli tyle dzieciakow chodzi do szkoly glodnych, bez sniadania to co spowodowaloby gdybysmy ich rodzicom kazali placic za szkole?
Zaznaczam ze zgadzam sie, ze bony sa dobrym rozwiazaniem!!! – Ale czy pomoga na wsi gdzie jest jedna szkola podstawowa?
Przyklad z okresu przedwojennego chyba najlepszy nie jest – trzeba go skorygowac o zmiany jakie zaszly w podziale populacji na miasto i wies, wtedy znacznie wiecej osob mieszkalo na wsi, wiec odsetek studentow ze wsi tez byl wiekszy. Faktem jednak jest ze poziom ksztalcenia na wsi spada.
Pozdrawiam,
M.
pit 65 No co ty skoro rajcują cie cudze żony to rajcują czemu miał być przeciw temu? Daj ci Boże jak najwięcej do bólu :}
UWAGA UWAGA:)
nie, nie jedzie łamaga:)
calkiem mozliwe ze 180mld usd bedzie musialo znaleźć dom..POMPKA do 1150 mozliwa. Rzad usa prawie że kasuje jedno konto w FED
http://www.precisioncapmgt.com/2009/09/16/another-185-b-could-soon-hit-the-markets-as-us-approaches-debt-ceiling/
Zamieszczanie w Szwajcarii na całego
1
OW JONES NEWSWIRES
Thousands of UBS AG (UBS) account holders in the U.S. with Swiss holdings
are to receive as early as Friday a letter from UBS warning them that the
Internal Revenue Service potentially may seek information from them, and
outlining steps that they can take, CNBC reported Friday. The letter says
recipients have until Sept. 23 to decide which course them may take - allowing
the UBS to turn over account information to the IRS, participate in the IRS
voluntary disclosure program, or appeal to a judicial review process set up in
Switzerland.
2
Sept. 18 (Bloomberg) — UBS AG’s $780 million settlement with U.S. authorities to avoid prosecution for helping Americans cheat on their taxes has opened a Pandora’s box for banks worldwide.
A U.S. tax program encouraging UBS clients to avoid criminal inquiries by declaring offshore accounts before Sept. 23 is prompting a flood of disclosures by customers of Zurich-based Credit Suisse Group AG and Julius Baer Holding AG, LGT Group in Liechtenstein, London-based HSBC Holding Plc, and Bank Leumi Le-Israel Ltd., tax attorneys said.
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=a2hfM.k_l3ow
Przypominam….
From the Treasury Department:
Treasury Announces Expiration of Guarantee Program for Money Market Funds
Program Winds Down as anticipated, Generates $1.2 billion in participation fees for U.S. Taxpayers
The U.S. Department of the Treasury today announced that the Guarantee Program for Money Market Funds (the “Program”) will expire today. The Program was initially established for a three-month period that could be extended up through September 18, 2009. Since inception, Treasury has had no losses under the Program and earned approximately $1.2 billion in participation fees.
“As the risk of catastrophic failure of the financial system has receded, the need for some of the emergency programs put in place during the most acute phase of the crisis has receded as well,” said Treasury Secretary Tim Geithner. “The Guarantee Program for Money Market Funds served its purpose of adding stability to the money market mutual fund industry during market disruptions last fall and ultimately delivered a healthy return to taxpayers.”
Treasury designed the Program to stabilize markets after a large money market fund’s announcement that its net asset value had fallen below $1 per share (”broke the buck”) in the wake of the failure of Lehman Brothers in September of 2008. Maintaining confidence in the money market mutual fund industry was critical to protecting the integrity and stability of the global financial system.
@ Magnavox 328
Nie pisałam o odpłatności za liceum, tylko za studia wyższe.
@ Wszyscy
Jeden z grubasów zszedł o piętro niżej :
http://www.gpw.pl/zrodla/gpw/spws/spws1/LOP_stat.pdf
Ten, co miał eski
Ja nie mogę tego pojąć dlaczego biedni finansują studia bogatym ? I dlaczego lewica popiera taki system ?
Dlaczego absolwenci uczelni nie mieliby spłacać kosztów studiów ?
Dlaczego wykształceni ludzie spokojnie wyjeżdżają za granicę ?
Absurd kwadratowy
Nikt już nie pamięta tak długo żyjemy w socjalizmie, ale np. w Anglii na początku XXw 98% dzieci chodziło do szkoły mimo że była płatna. Ale kto by tam sięgał do źródeł lepiej mówić frazesy o “bezpłatnym” szkolnictwie. Czy istnieje jakiś kraj który nie zapożyczył się na utrzymanie różnych form socjalizmów ? Czy gdzieś socjalizm się samofinansuje ? Nie słyszę nie widzę…
Mamy Rosh Hashanah
Zatem “Sell on Rosh Hashanah and Buy on Yom Kippur”?
W sprawie pompki i Supplemental Financing Program
http://www.precisioncapmgt.com/2009/09/18/how-funny-money-will-keep-this-rally-going-and-why-m2-tells-us-how-it-will-end/
@ PK oraz wszyscy
Zastaniawiam się nad powodem podjęcia dyskusji ww tematu? Czy ta dyskusja na jakimś tam blogu jest w stanie cokolwiek zmienić? Tak sobie myślę, że toczy się ona głównie dla dobrego samopoczucia i dowartościowania się dyskutantów. A poza tym nic nie wniesie na salony.
Pozdrawiam
@ Dzidzia poranny # 301
ROLNIK ? Dzidziuś pewnie nie czytałeś moich poprzednich (z wiosny) wpisów na temat ziemi tzw. rolnej – bo wydaje mi się, że nie bardzo orientujesz się gdzie, jest „żyła złota” w Polsce. Jest nie tylko na GPW, gdzie jest „fiut mafia” ?
Min. Sawicki, jako stary działacz PSL i rolnik, doskonale się jednak orientuje, że otwiera „skarbiec” dla swoich kolesi i zwolenników (rolników – może i dla mnie). Z pewnością nie będzie mógł „żaden mieszczuch” (jak dotychczas było) kupić tych latyfundiów. Trzeba być rolnikiem min. 5 lat (o ile się orientuję) i nie tylko. A jakie atrakcyjne warunki! Spłata rat przez 20 lat! I jeszcze jedno. To dobry interes. Przy areale powyżej 100 ha - samych dopłat unijnych starczy na raty i na dostatnie życie. Teraz jeszcze obowiązuje ANR zakaz sprzedaży ziemi w większej ilości niż 300 ha. Więc wszyscy ci panowie maja po 300 ha, a resztę dzierżawią. Po co jednak dzierżawić, gdy przyjdzie Holender i podkupi - więc zakaz przesuwa się do 500 ha i po sprawie. A jeśli ma się następcę, który także może mieć 500 ha? Holender może równie dobrze kupić nie od ANR, a od Rolnika z PSL-u.
Kombinuj dalej @ Dzidzia poranny! Dobrze myślisz, a rano zawsze lepiej to robić.
Po 20 latach nie będziesz musiał spekulować - ziemię – wydzierżawisz Holędrom po 1000zł/ha! Już po 6 latach (w 2014r? znoszą zakaz) z pewnością pojawią się w Polsce farmerzy z Danii lub Holandii (a na pewno „ziomkowie” z Niemiec) i ceny zaczną się zrównywać z zachodnimi. Na ciepłą emeryturkę – jak znalazł!
Samo się sieje i samo rośnie i jeszcze te dopłaty! Miodzio!
Np. kolega (były) Donka, były prezio stolnicy, obecnie w sD, także jest latyfundystą ma ok. 300 ha ziemii (kupiona po kilka groszy za m2) i załapał się onegdaj na dopłaty ponad 2000 zł do hektara (300×2,1 t.=????/rok). Wyszło tak - tylko z dwóch lat dopłaty – zwrot kosztów zakupu i uprawy, i jeszcze zostało – Takich „niewidzialnych” z ręką na pulsie biznesu i na świeczniku jest – o wiele za dużo? Zwykły człowiek musi się nieźle nakombinować (i mieć nosa) by się za taki prosty i tak zyskowny interes załapać. Bardzo dobry interes - na raty i zwolnienie z podatków. Miodzio!
@PK 305
“Za moich studenckich czasów, czyli w głębokim PRL na bardzo trudnych studiach (elektronika)”
No to witam “krajana” po studiach,elektronika zawsze górą, PWr lata 70-te, ciągle w branży, tematy poruszane na blogu - hobby, niestety czasochłonne. Mam podobne doświadczenie z bracią studencką ze wsi, ambitni do bólu, jak się wgryźli to nie dawali się przeważnie wywalić (po I roku był odsiew makabryczny i w kamasze)
@ Dzidzia poranny # 302
Ojciec Dyrektor ? Niestety w tym kawałku :
„Znowu będziemy wiercić pod Toruniem nie ważne po co, do czego się dowiercimy, liczy się idea i szlachetne dzieło wiercenia.”
nie popisałeś się.
Podam tylko cztery punkty by pokazać, że to tylko - bardzo dobry, przemyślany i czysty interes (ze strony Fundacji - nie rządu):
1. Do eksploatacji wód geotermalnych potrzeba dwóch dziur – jedna – ujęcie gorącej, druga – cofka zasolonej zużytej wody. Te wody są bardzo szkodliwe dla środowiska, a wylewanie do Wisły – zjadło by całe zyski – bo olbrzymie kary. Byłby poważny problem. Za Gierka, wody z kopalni węgla – zasolone – wlewało się do Wisły, która stała się ściekiem – zginęły prawie wszystkie ryby – słodkowodne.
2. Wody pod Toruniem (o ile się orientuję) mają temperaturę 60 - 70st C. To bardzo dużo, jak na wody geotermalne w rejonie Polski (tu nie Islandia!~, a w Niemczech przeważnie wody mają 30 st C i interes z wodami geotermalnymi kwitnie). Ojciec Dyrektor z Politechniką Krakowską wiedzą co robią i rząd Donka także wie, że mógłby ten interes korzystnie sprzedać, gdyby Ojciec Dyrektora udało się załatwić (Są chętni za zachodnią granicą?).
3. Wody geotermalne wykorzystywane są z bardzo dobrym skutkiem w Mszczonowie i na Podhalu już od wielu lat. W Mszczonowie wody te mają temperaturę ok. 30 – 35 st C !!!! Czyli prawie o połowę niższą niż pod Toruniem. A interes jest. Więc jak to jest, że 30 st C jest ok. a 70 st C NIE! Media wszystko wmówią - tylko trzeba zapłacić?
4. Niestety w Toruniu interes nie dla rządzących – Fundacja ma wyłączność, którą by straciła, gdyby nie rozpoczęli wiercić i nie skończyli inwestycji – a woda gorąca jest! Czy się opłaci - zobaczymy! Dlatego by zatrzymać inwestycję pozbawili Fundację dofinansowania z unii – przyznanego już i nie pozwolili zbierać kasy z innych źródeł. Myślę, że jak się zmieni układ - Ojciec Dyrektor dostanie (prawnie) sowite odszkodowanie. I kto wygra? A kto zapłaci? Jak myślisz?
P.S.
Są chętni za zachodnią granicą!
A – tak na marginesie – to oni inwestują w elektrownie wiatrowe na Pomorzu Zachodnim (najlepsze warunki wiatrowe!) i nie tylko i to oni spijają Miodzio z wysokich cen energii wiatrowej! Nie Polacy. A kto od nich eko-energię kupuje? ENEA
- Czy nie w ich rękach cały ten interes? Kto za tym stoi?
@ greg # 303
I właśnie w tym (co wyżej pisałem) tkwi „sęk” – to bardzo dobry interes – szczególnie w czasach tak drogich nośników energii ! Niestety nie ta linia, nie ma pokrycia z jedynie słuszną neo-doktryną. I nie ta “niewidzialna ręka” się do tego dobrała.
Poza tym należałoby choć trochę zorientować się w temacie, a nie powtarzać za mediami prowadzącymi nagonkę i walkę z konkurentami (Rydzykiem i jego RM) nim zacznie się wydawać osądy. On i tak zrobi swoje. Mamy wolność słowa i tę gospodarczą także??– Czy nie??, Czy to tylko mrzonki dla „gawiedzi”? Wg mnie to bardzo „łebski” facet i powinniśmy się cieszyć, że są tacy w Polsce. Telefonię ”W rodzinie” współtworzył, promuje i ma z tego korzyści. Ciągle tu słyszę, że wolny rynek - tylko wolny rynek . Wolny dla kogo? Dla NASZYCH? To mi się jednoznacznie kojaży - z komuną, ze skrajnościami! Przypomnę, że w czasach zaborów to właśnie organizacje pro-gospodarcze pod nadzorem i kierowane przez księży dawały dobre rezultaty. Kasy i spółdzielnie pożyczkowe – jak obecne SKOKI - wówczas powstawały, nawet pod zaborem pruskim. Ale kto by się jakąś historią przejmował? A ona lubi się powtarzać! Niestety.
Poza tym ja stary „partyzant” powiem tak - kiedyś słuchało się Radia Wolna Europa, a teraz, jak chcę wiedzieć co jest grane – słucham RM.
1. Bo dużo jeżdżę, a te stację wszędzie złapać można.
2. Bo Tam prezentują trochę inne spojrzenie, często walą „prosto z mostu” i „bez ogródek” biegną po politykach – nie ma uprawianej przez dziennikarzy „glanc pomady” i PR. Niestety do „jedynie słusznej linii” w żaden sposób nie pasuje. I konkuręcję robi mediom. Ach ta “gawiedź”. Daje sobą manipulować. Jak dzieci.
Właśnie w tym (co wyżej pisałem) tkwi „sęk”.
@ 112233 # 304
„lj3 #299” Dalem tu ten link tydzien temu. „
To tak dla sprawdzenia czy czytacie, czy to tylko taki „bunt słomiany”. Jednak czytacie. Cieszę się! Dlatego zaraz dałem „optymistyczne lj3 # 300” ! abyście nie pomyśleli, że ja tak tylko „sobie a muzom” o tej recesji ciągle.
Ale zazdrość – to już przesada.
@ 112233 # 304
„Pewna slawe juz Pan zyskal. Jest Pan szanowanym lokalnym spamerem. Czas pojsc na swoje! Zycze wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia. Moze Pan nawet pojsc dalej i zalozyc swoja wlasna organizacje non profit ( mam wrazenie wybitnie non profit) i pochylic sie (prosze uwazac, zeby serduszko sie nie przesunelo na prawa strone) nad bieda. Pozdrawiam.”
Nie ma czego zazdrościć, a poza tym nie chciałbym robić konkurencji w necie innym myślącym „inaczej”, np. Ojcu Dyrektorowi (”??).
http://bankier.tv/video/Slabo-ale-nie-beznadziejnie-47348.html
Brawo dla Dudy ta kara to pikuś dowalić mu tak zeby się nie pozbierał.
@ Myślenie
Dla uzupełnienia LJ3 # 338 dla @ Dzidzia poranny :
Żeby nie być „gołosłownym” dodam tylko, nie za Radiem M i Ojcem Dyrektorem lecz za
„Bloomberg. Com „ :
„RWE, wybrany przez Ministerstwo Skarbu Polski w zeszłym miesiącu do negocjacji na zakup 67 procent Enea,….”
„RWE, który w 2002 r. kupił Warszawskiego dostawcę energii Stoen SA od polskiego rządu….”
„Sprzedaż przez rząd udziałów w grupach, w tym grup energetycznych : Enea, Polska Grupa Energetyczna SA, Tauron Polska Energia SA, Energa S.A. - obejmuje więcej niż połowę 36,7 miliardów złotych, które rząd polski chce zwiększyć na koniec 2010 roku do sfinansowania jej rosnącej przepaści budżetowej, - powiedział w zeszłym miesiącu
zastępca Ministra skarbu Jan Bury http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601100&sid=aAcQktvFva24
A w polskiej prasie …..szaaaa.
Kto spija to MIODZIO ?
A “ul” pełnych pszczół i wypełnionych miodzio-kasą w Polsce jeszcze trochę zostało?
Czas najwyższy obudzić się z „nirwany” i powtarzania zasłyszanych „jedynie słusznych” doktryn, że tylko prywatne - bo w Niemczech i we Francji państwowe jest także ok.! O czym także może przekonać Was USA – tam także upaństwawiają (co prawda tylko dług) ale jakże chcą tego państwa. I kto za tym tak tęskni ? Szary człowiek, który dług będzie spłacał, czy może neo-nowy oligarcha?????
Myślenie nie boli! Boli dopiero – „świadomość”, że się było, jest i będzie robionym w „bola”!
@ zezo blog
Właśnie przeczytałem @ zezo
zezorro.blogspot.com/2009/09/global-peak-credit.html
I popatrzyłem na tę mapkę. Komentarze pod wpisem nasunęły mi taką myśl :
- Jedynymi miejscami na ziemi niezależnymi od pazernych bankowców i wolnymi od długu, a więc od niewolnictwa pożyczkodawców, są bieguny - pn. i pd. globu. -
Popatrzcie jaka ta natura mądra jest.
Skąd natura wiedziała, że klimat musi się ocieplić, by stopić czapy lodowców, by było miejsce do życia wolne od długu, od hiperinflacji ???
Jednak przeżyjemy – będzie gdzie się schronić!
://buttonwood.economist.com/content/gdc
A oni w UE chcą nas pozbawić jedynego miejsca na życie w spokoju i niezależności od długu. Dlatego tak agresywnie działają na rzecz oziębiania klimatu i chcą nas opodatkować kosztami emisji CO2, i innymi.
Nie dajmy się. Niech żyje ocieplenie klimatu!
Szewczak straszy, a może przewiduje bieg wydarzeń
http://finanse.wp.pl/kat,102634,page,2,title,Polska-gospodarka-najgorsze-ma-dopiero-przed-soba,wid,11511660,wiadomosc.html
@ ZeZo
Wpis b. dobry i na czasie i jako skojarzony z “nożem w plecy”.
://zezorro.blogspot.com/2009/09/co-sie-stao-17-wrzesnia.html
Podpuszczalskich wszędzie pełno. Najpierw sonda - wypuszcza się tubę Friedka - potem działania rzeczywiste.
Ważne że nie “na tarczy” nas widzą, lecz z “mieczem”. Tzn, że lekcje odrobili i są dobrze przygotowani. I tu widzę pewien plus „dodatni”. Nie zagrywają z nami na „wariata”.
I podsumowanie - “Krach pewnych złudzeń” w Rzepie :
„Biały Dom nie ma wobec niej (dop: Polski) specjalnej, odrębnej strategii - twierdzi Zbigniew Brzeziński, amerykański ekspert ds. bezpieczeństwa”
„Dla Obamy Europa jest Europą. Najważniejsze skrzypce grają w niej oczywiście Niemcy, Brytyjczycy i Francuzi. Polska jest, rzecz jasna, partnerem – używam tu tego słowa całkiem świadomie – ale nie ma specjalnej, odrębnej strategii amerykańskiej w stosunku do Polski.”
http://www.rp.pl/artykul/364944_Krach_pewnych_zludzen_.html
Nikt nic nie kryje. Wszystko jest jasne. Sami musimy główkować co dalej. A wyjścia nie ma innego, jak zrobić, w końcu, dobry interes. Przykładów złych interesów w historii aż nadto.
A więc ta „potężna” Polska nie za naszych czasów? Szkoda! Naprawdę szkoda!
Nie za tego prezydenta.
Tylko czemu Friedek ukradł mi powiedzonko: „Historia lubi się powtarzać” :
Friedek - „Odpowiem tak: w mojej nowej książce – w której opisuję to, jak się potoczy historia świata w najbliższym stuleciu – pomiędzy innymi mapami zamieściłem mapę przedrozbiorowej Polski. Historia lubi się powtarzać.”
A może jednak to po prostu prawda ? Bo …. tak „w górze” już zapisano. Alleluja!
lesec79 | 2009-09-06 11:32 | IP: 83.21.29.*
Coś mi sie zdaje , że moje przeczucia o kiepskim 3 kwartale się potwierdzą.
@obligacje
Do mass mediów dotarło
The U.S. plans to sell $43 billion in two-year notes on Sept. 22, $40 billion of five-year debt on Sept. 23 and $29 billion in seven-year securities on Sept. 24. The $112 billion will be a record for that combination of maturities, besting the $109 billion of 2-, 5- and 7-year debt sold the week of Aug. 24.
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=a6xLA_j.smrs
@Zezowaty Zorro, dollar
Postawię ZZ tezę iż dolar najpóźniej od Q1 powinien się umacniać.
Wg mnie całe to osłabienie spowodowane jest zalaniem rynków dolarami przed FED, to raz. Dwa to spowodowane jest ono MASOWYM wyprzedawaniem papierów MBS oraz GSE przez FCB. Wszelkie programy skupu papierów MBS, GSE czy UST przez FED mijają najpóźniej z końcem roku. Zatem wraz z końcem roku FCB nie będą miały gdzie wyrzucić tych papierów. Zatem skończą sie dolary które nie mają domu (Bo była konwersja z MBS w gotowke i z gotowki w “coś jak ropa, zloto”.
Zobaczymy czy sie sprawdzi. JA daje dolarowi szanse. Twierdze bowiem ze po zaprzestaniu programow pomocowych FED (skupu papierów) czeka nas nowy kryzys, Nie wierze w to aby rynki sobie same poradzily z ogromna podaza obligacji itd
@obligacje
własnie doczytalem raporcik o obligacjach i wynika z niego ze ta duza podaz w rzeczywistosci moze nie miec az takiego wplywu. wynika to z faktu iz min. skarbu przestaje rolowac papierki na ich SFP w FED (185mld). Calosc, do polowy pazdziernika bedzie juz załatwiona. Zatem w przyszlym tygodniu co najwyzej 57 mld bedzie nowej gotowki (podazy) gdyz na te 40 czy wiecej bedzie kasa z tego wygasajacego konta w FED
@PK
W ostatniej wypowiedzi dla bankiera wspomniał Pan iż lepiej teraz kupić mieszkanie niż później, gdyż developerzy ograniczają projekty. Zrozumiałem że zakłada Pan mniejszą podaż nowych mieszkań i domów. Zakładam, iż prognozuje Pan poluźnienie polityki kredytowania w 2010/2011 a to wg Pana oznacza wzrosty cen mieszkan i domów (z powodu zwiększonej ilosci osób które moga otrzymać duży kredyt).
Zdanie to padło tutaj
http://bankier.tv/video/Slabo-ale-nie-beznadziejnie-47348.html
A ja sobie pozwolę z Panem nie zgodzić:) Nie posiadam obecnie mieszkania (postanowiłem tak już jakis czas temu twierdzac ze beda taniec) co pewnie jakos rzutuje na moje stanowisko (taki “disclaimer”) ALE wg mnie ceny będą spadać. Developerzy wcale nie zaprzestaną nowych projektów co pokazują ostatnie emisje akcji i obligacji PND czy GNT. Firmy te muszą budować aby spłacać zaciągnięte kredyty. Dodatkowo coraz więcej chmur nad kredytami walutowymi (czekamy na rekomendację T z KNF). Sama UE też już do tego się przymierza:
“Unia może ograniczyć kredytowanie w walutach obcych
Komisja Europejska zastanawia się nad wprowadzeniem ograniczeń, które ukróciłyby proceder udzielania kredytów hipotecznych denominowanych w walutach obcych. Pożyczki walutowe przyczyniły się one do poważnych problemów w krajach Europy Wschodniej, a w niektórych państwach zrodziły nawet obawy o stabilność systemu bankowego.”
[...]
Robocza propozycja, która została niedawno rozesłana, zakłada, że wyższe wymagania dotyczyłyby kredytów, których wysokość przekracza 50% wartości nieruchomości. Dla kredytów na sto lub więcej procent, po stronie pożyczkodawcy musiałoby się pojawić zabezpieczenie kapitałowe w stosunku jeden do jednego.”
Wg mnie mieszkania będą dalej tanieć i jedynie spadek cen spowoduje wzrost sprzedaży. Obecnie lepiej sprzedaje się wielka płyta i mieszkania na peryferiach. Wielką płytę na bemowie (warszawa) można już kupić (do remontu) od 5500 brutto /m2 czy 6000brutto/m2 na bielanach czy Mokotowie. Również starsze bloki (nawet wg budowy rama h) na mokotowie czy ursusie mozna kupic od 6000 (mokotów) czy 5300 (urus). Przypomnę że w szczycie bańki płyta sprzedawana była nawet po 8500-9000 od metra. Jeśli weźmie się pod uwagę metraż 3 pokojowego mieszkania (powiedzmy 70 metrów) to oszczędności z zakupu są spore (pozostaje pytanie gdzie w tym czasie się mieszkało - wynajem czy z rodziną ale to już inna para kaloszy)
Nowe mieszkania też potaniały. Wg będą tanieć dalej. Zobaczymy kto będzie mieć rację:)
pzdr
[Jest już zbyt późno - postaram się odpowiedzieć jutro. PK]
@ Zorro
“W końcu cały wypracowany dochód jest zjadany przez odsetki od pożyczonych od przyszłości pieniędzy i giniemy z głodu.” - albo oświadczmy wierzycielowi, żeby się … , bo nie zamierzamy z jego powodu ginąć z głodu
Wariant skrajnie bezczelny, ale do przeprowadzenia, dopóki mamy większy potencjał militarny niz wierzyciel.
No dobra, to powiedz, jak mam “obronić swą pozycję materialną przed skutkami “strzyżenia” baranów”. Brakuje mi wniosków praktycznych pod wpisem; “Global peak credit 2″
PS. Nie możnaby przywrócić komentowania bez rejestracji?
Co do edukacji weżcie zwykłego spekulanta lub kogoś z giełdy na uczelnie na wykład o rynkach kapitałowych efekt będzie jeden albo profesorek opuści salę albo spekulant raczej to drugie bo dla nich według tego co uczą będzie za ciasno.
Znalazłem fajny zespól o wdzięcznej nazwie Shorts nie odnosić do kontraktów bo jeszcze nie wiem.
http://www.youtube.com/watch?v=koqr1WybJyA
Wsparcie dla przedsiębiorstw od Vincenta.Dzidziuś kofa Vincenta.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Fiskus-niszczy-firmy-proszace-go-o-pomoc-2020102.html
“ta dyskusja jest bez sęsu”
… a prez. Sarkozy właśnie zażądał włączenia podatku Tobina do programu debaty na szczycie G20 w Pittsburgu…
[Zgadza się. To dobrze, że prezydent Francji jest uczestnikiem naszego Forum ;-))))). PK]
@ sip 350
Też jestem na etapie obserwacji rynku nieruchomości i zwróciłem uwagę na wypowiedz Pana Piotra. Trudno się z nią nie zgodzić gdyż faktycznie liczba nowych projektów rozpoczynanych przez deweloperów jest mniejsza, ale jest. Na obecną chwilę nie ma problemów by znaleźć u każdego z deweloperów (Poznań) gotowe mieszkania, które stoją puste i potargować się o cenę. Oznacza to, że nie schodzą one tak na pniu jak dotychczas. Za jakiś czas kiedy ich przybędzie, zakończone zostaną obecnie prowadzone prace, podaż może się okazać większa niż popyt przy danych cenach. Ale czy ceny spadną, czy też deweloperzy będą je trzymać….
Dostępność kredytu jak na razie jeszcze jest. Mówię to ze swojej perspektywy. Potwierdzają to niezależni doradcy finansowi. Jak długo to się utrzyma tego nie wiadomo. Być może kolejne ograniczenia narzucane przez KE dokręcą śrubę.
Ponadto rosnące mimo wszystko bezrobocie może spowodować coraz większą liczbę gospodarstw domowych mających problemy ze spłatą kredytów wziętych na 50 lat na 120% wartości nieruchomości.
To argumenty i szanse za tym aby ceny mieszkań spadły. Co jest za tym by wzrosły. Ano plan budowy dróg, autostrad i hoteli. Z całą pewnością spowoduję on odpływ pracowników na tamte prace budowy, a to podniesie ceny wykonania m2 przez deweloperów. Więcej nie widzę. Bo 5 tyś za m2 gdy średnie wynagrodzenie to 3 tyś to zdecydowanie za dużo. Ale to moje zdanie.
Panie Piotrze czekamy na komentarz.
No ciekawy jestem odtwarcia w którą stronę będzie czesanie narazie byczo lepiej spokojnie poczekać zresztą nie mam gdzie chyba że podpompują mocno kontra na S
@ PK
Jest odpowiedź na podatek Tobina w dzisiejszej “Rzeczpospolitej” (przedruk z “The Economist”). Są przeciw. I trudno nie zgodzić się z tym.
[Nie czytałem, ale z całą pewnością nie zmienię zdania. A to, że dziennikarze są przeciw... No coż, pisałem, że lobby przeciwników jest potężne... PK]
@355 suav
Zakup nieruchomości w danym momencie przez daną osobę to sprawa indywidualna - zależna chociażby od faktu czy mamy gotówkę czy posiłkujemy się kredytem. Mam to szczęście iż mam prawie 100% gotówki na mieszkanie zatem im mniej kredytów tym dla mnie lepiej (mniej chętnych na mieszkania).
Co do ograniczania podaży to polecam komunikaty spółek giełdowych, np GNT czy PND wyemitowały (wyemitują) nowe akcje obligacje by rozpocząć nowe budowy. Podobnie paru innych. Z danych GUS wynika że w budownictwie nie ma zapaści gdyż inwestorzy indywidualni zdecydowanie więcej budują stąd zmniejszona ilość rozpoczętych budów przez developerów nie jest odczuwalna.
Zobaczymy co będzie z programem RnS. Na razie nie jest aż tak znaczący jak kredyt we franekach w szczycie (70% kredytów było w chf swego czasu albo lepiej). Mimo iż media trąbią o wielkim sukcesie programu to jest on wg mnie mały. Zobaczymy co dalej z: a ) kosztami do RnS (a wiec co bedzie w kolejnych kwartałach tj czy stawka/współczynnik wzrośnie czy spadnie tj czy wzrośnie cyz spadnie limit na RnS w kolejnych kwartałach) b ) czy rząd nie przytnie tego programu z powodu deficytu. To b ) to nie wiem czy przejdzie gdyż są wybory w przyszłym roku (prezydenckie) i w 2011 (samorządowe). No chyba że uderzymy w 55% próg PKB…
Witam wszystkich.
Z tego co zaobserwowałem jednym okiem, to przesiadka odbyła się na “S” co też zostało potwierdzone w piątek “Trzech Wiedźm”.
Tak więc seria Z w grudniu powinna zamknąć się poniżej 2170. Gdybym miał dwoje oczu być może więcej bym zobaczył
pozdrawiam :))
@ Stoje 358, ceny mieszkań
Suav zwrócił uwagę na bezrobocie - moim zdaniem będzie czynnikiem decydującym (bo ludzi, którzy mają całą/większość sumy na kupno mieszkania jest znikoma ilość). Zmniejszy się popyt na kredyty (oprócz tego, że zaciska się podaż kredytów - to, co opisałeś). Bezrobocie może osiągnąć nawet 14% w 2010 (wariant pesymistyczny, byc może realistyczny po prostu), i - co ważniejsze - utrzyma się na tym poziomie przez 2011 i 2012 (takie sa przewidywania, słuszne chyba, bo mamy bardzo nieelastyczny rynek).
Co do progu 55% w kontekście programu RnS - progi mogą zostać zmienione, lata wyborcze przed nami.
@pompka
Pompka skonczy sie z koncem tego roku (najpozniej) a wlasciwie to juz sie konczy. Teraz FED wchodzi w fazę jedynie pompowania obligacji, ale juz nie koniecznei rynku akcji
Banki amerykaskie (ale nie PD ani nie inwestycyjne) wlasnie teraz kupuja obligacje USA. PD nie maja juz kasy, zostalo im tylko 11 mld w MBS. FEDowi konczy sie tez program skupu obligacji. Zostaja zatem banki z MBS, ktore za MBS dostana gotowke w tym samym tygodniu co duza podaz obligacji(a dokladnie “settlement” dla tych obligacji czyli np najblizszy duzy to 30 wrzesnia dla obligacji z tego tygodnia). dodatkowo od piatku nie ma
juz gwarancji rzadowych dla “retail money market funds” co spowoduje ucieczke kasy
z tych funduszy na konta bankowe. banki nie udzielaja kredytow, zatem kasa pojdzie w obligacje. innymi slowy cyrk z kupnem obligacji potrwa jeszcze przez caly Q4 2009. FEDowi zostalo jeszcze 400mld na zakup MBS (100mld miesiecznie). Zatem obligacje sobie poradza do konca tego roku.
Gorzej z rynkami (gieldy) - niestety PD beda miec coraz mniej kasy na pompke (np
juz tylko 11 mld w MBS). Do tej pory PD dostaly ponad 365 mld dolarów od FED. Zatem 11 MBS to juz malutko. Wydaje mi sie ze przed nami (jesli juz nie za nami) ostatnia proba jazdy w gore i potem formowania sie szczytu (bocznika) a potem w dol. Najpozniej od Q1 2010. Gdyby tak sie stalo to nie bedzie to mala korekta tylko potezna. Zakladam przy tym ze wszystko bedzie tak jak FED zakomunikowal tj zaprzestanie skupu obligacji z koncem pazdziernika(zostalo juz tylko 13 mld z programu majacego 300mld), skupu MBS (zostalo 400mld z programu na 1.25 biliona) i GSE (zostalo 70 mld z programu na 200mld) z koncem tego roku. Innymi slowy od Q1 2010 zabraknie paliwa dla pompki.
Gdyby FED zmienil zdanie no to pompka na calego pewnie z powrotem.
W tym tygodniu cos takiego
http://www.chartsedge.com/images/092009.gif
wydaje sie ze bedzie lekko lżej ale bez super spadków.
@ stoje_i_patrze # 350
Nie jestem specjalistą w tym temacie, chociaż bardzo się nim zajmowałem w ostatnich 2 latach hossy na tym rynku. Głośno domagałem się nawet działań prawnych przeciwko napędzających ceny, bo wszystko (m.in. regulacje prawne) sprzyjało nierozumnej hossie. Wyglądało to wręcz na hossę sterowaną. To już jednak przeszłość.
Jeśli chodzi o stan na dzisiaj to oczywiście mieszkania znowu powinny zacząć tanieć, jeśli rozpocznie się zapowiadana przeze mnie druga fala kryzysu (ja mówię 2 lata, ale wielu mówi 4-7). Człowiek, który chce kupić w najbliższym czasie mieszkanie musi sobie jednak postawić pytanie: kupić teraz, czy za rok?
Otóż ja twierdzę, że teraz, bo oczywiście budować się będzie, ale duuużo mniej niż rok temu. W tym roku jest wysyp nowych lokali, a popyt jest olbrzymi. Z prywatnego doświadczenia: myślałem o zmianie mieszkania i odwiedziłem SIMUR, który buduje na skrzyżowaniu Płaskowickiej i KEN (Warszawa). Co prawda praktycznie buduje za pieniądze klientów, ale ceny są bardzo umiarkowane, a kolejki olbrzymie. Czasem trzeba było czekać nawet 1,5 godziny, żeby coś zarezerwować. W kilka dni wszystkie lokale były zarezerwowane. To nie znaczy, że sprzedane, ale pokazuje, jaki jest popyt.
Banki w przyszłym roku chętniej będą udzielały kredytów, a to, że nie będzie walutowych to nawet lepiej. Generalnie: jeśli chce się coś kupić i ma się to „na oku” to lepiej przedyskutować z deweloperem cenę teraz niż czekać na niepewne jutro, kiedy ceny materiałów i robocizna pójdzie w górę, mieszkań będzie mniej, a jeśli nawet, jakimś cudem, ceny nie wzrosną to nie wiadomo, czy nie ucieknie nam to, co chcielibyśmy kupić.
Na moje oko to piątkowej sesji mogło by nie być i nic po 3 wiedzmach powiedzieć nie można.
Ktoś trzyma dziś indeks za morde.Lepiej poczekać spokojnie. Fakt że logiczne by było S ale tylko logiczne
@ Gospodarz, 363
Czy można wiedzieć, skąd Pańskie przekonanie, że banki będą udzielać w przyszłym roku więcej kredytów? Wciąż walczą o depozyty klientów, osób o zdolności kredytowej też raczej nie przybędzie…
Co do “olbrzymiego popytu” - przypominam sobie na początku roku emitowaną rozmowę z prezesem JWC. Stwierdził, że “klienci pytają”. Wyszło na to, że popyt polega na tym, że klienci popytują
[1. Walczą? Jeśli walczą to niemrawo, bo oprocentowanie lokat z każdym miesiącem spada i to spada szybko. Z tą walką proszę nie przesadzać. Mają mnóstwo pieniędzy – jedynie kwestia ryzyka ich hamuje.
2. Pani Doroto, ja tam w tej kolejce dwa razy byłem… proszę więc nie sugerować, że mówię o telefonicznym popytywaniu. Proszę sobie wejść na stronę http://www.simur.pl/szukaj.php?szukaj=1&porzadek=cena&kolejnosc=asc&lokalizacja_0=B2 i samej zobaczyć jak to wygląda. Sprzedaż rozpoczęła się w czwartek 10.09 - przedtem przez pomyłkę napisałem, że 17.09). PK]
Zatem w pierwszy próg uderzymy:
Za fitch
“Przewiduje się, że w Polsce dług publiczny osiągnie poziom 56,3% PKB w roku 2010, co oznacza wzrost o 9,1 pp. w porównaniu do końca roku 2008. Jest to w dużej mierze zgodne ze średnimi prognozami dla państw z ratingami w kategorii ‘A’. Prognoza ta zakłada, że rządowi uda się w dużej mierze zrealizować ambitny plan prywatyzacji zaplanowany na rok 2010. Brak jego realizacji przyczyni się do dalszego wzrostu poziomu zadłużenia” - czytamy w raporcie Fitch.”
@365
Niektóre faktycznie mają sporo pieniędzy. Zobaczymy ile im zostanie po dużej podaży obligacji rządowych oraz po prywatyzacji. Zobaczymy co będzie również z odpisami na rezerwy. Problem opcji powinien jednak lada moment zniknąć.
Kredyty w złotówkach będą jednak droższe stąd wątpię w powrót hossy na rynku mieszkaniowym. Zgadzam się iż można się rozglądać i szukać czegoś co pasuje. Jeśli mozna urwać sporo w negocjacjach to może warto i teraz.
Cena 7500 (SIMUR za 75m2) brutto wydaje się znajdować kupców na Ursynowie, podobnie jak 5500-6000 na obrzeżach. Szybko Polacy przyzwyczaili się do kredytów na 30 lat i kwot 500tys.
Zobaczymy co dalej, ja jeszcze poczekam jak nie znajdę nic ciekawego oraz jeśli dev bądź na wtórnym mocno nie zejdą z ceny. Zakładam przy tym iż przyszły rok będzie gorszy w gospodarce. Zobaczymy co zrobi FED z pompowaniem bowiem ono własnie się kończy (Q42009) i co zrobią rządy ze stymulowaniem gospodarek (doplaty do domow samochodow itd). Jesli przykreca kurek to uwazam ze mamy powrót do kryzysu w gosodarce (podwojna recesja - W). Z drugiej strony ciezko mi sobie wyobrazic iz Ben i brygada przestaje pompowac gospodarke - oni wg mnie wiedza że to wszystko strzeli bez ich pomocy. Giełdy też powinny spadać bez pompki Primary dealers, którym własnie kończy się paliwo od FED.
@ Gospodarz, 365
“Mają mnóstwo pieniędzy – jedynie kwestia ryzyka ich hamuje.” - no, analitycy mówią, że baza depozytowa pozostaje problemem http://www.brebank.pl/images/BreKorpo2/Portal/BinaryPL/2205059/Komentarz_poranny_210909_2205059.pdf
ale zgoda, głównie ryzyko ich hamuje. Tylko, że ono się nie zmniejszy.
Sprzedaż kredytów hipotecznych lekko rośnie w drugim półroczu, to fakt:
http://www.brebank.pl/images/BreKorpo2/Portal/BinaryPL/2182793/Komentarz_poranny_070909_2182793.pdf
Jesteśmy jednak przed głównym “uderzeniem” bezrobocia.
@ Pierwszy próg zadłużenia
Tragedy.
Opinia, że w ostateczności rząd może spekulować na rynku walutowym
http://www.parkiet.com/artykul/7,851131_W_2010_roku_rzad_musi_uwazac_na_przyrost_dlugu.html
@mieszkania
Ceny sporo spadły. Kiedys takie mieszkania były po 10tys i wiecej za m2
http://warszawa.gumtree.pl/c-Nieruchomo-ci-dom-mieszkanie-dzia-k-sprzedam-dom-mieszkanie-prywatne-KABATY-4-POKOJE-77-5M2-PO-7-000-M2-W0QQAdIdZ157040831
@ PK , @ suav # 355 , @ stoje_i_patrze
@ suav # 355
„Co jest za tym by wzrosły. Ano plan budowy dróg, autostrad i hoteli. Z całą pewnością spowoduje on odpływ pracowników na tamte prace budowy, a to podniesie ceny wykonania m2 przez deweloperów.”
Deweloperzy – muszą budować – taki fach.
Bezrobocie – niestety – będzie rosło. Także w sektorze budowlanym = brak nowych budów w takiej ilości jak ostatnio. A to nie jest dobry prognostyk dla podtrzymania cen. Powolny spadek cen jest właśnie spowodowany niewiarą, by mogły aż tak spadać. To jest nieuniknione. Spadną ceny materiałów, robocizny i marż = spadek cen m2. Z pewnością obecnie ceny będą dryfowały w trendzie bocznym. Rynek, deweloperzy (zmowa?), jeszcze nie odczuwają braku finansów = olbrzymie prowizje ściągnięte z rynku w latach poprzednich. Ale czas -„czas to pieniądz”, jak pracuje w bezruchu, każdy wie - kasa jest zjadana, a kredytów ubywa. Popytu przecież nie ma i nie będzie - jest szczątkowy i będzie się jeszcze kurczył. Nie ma popytu – nie będzie podaży. Więc spadek inwestycji „blokowisk” jest nieunikniony.
Historia :
Recesja rynku nieruchomości w końcu lat 90-tych w Polsce powodowała, że budowało się mało, głównie rozpoczynali indywidualni inwestorzy- budowy domów, bo było po niskich cenach ale się budowało. Teraz jest podobnie. Piszę to z doświadczenia. - Sam wówczas to robiłem - ceny materiałów z dostawą , rabatami i na kredyt - udzielany przez dostawców, płatności z odroczeniem do 1/2 roku, a na 3 m-ce to była norma.
Gdy wrócą te czasy można liczyć - osiągneliśmy dno w budownictwie. _ Jest najtaniej!
Czekam na ten czas cierpliwie i znów bedę budował.
Oni – deweloperzy – muszą budować – taki fach. A to co robią w mediach, to tylko działania z cyklu „tonący brzytwy się chwyta” i czysty PR.
Zdania będą podzielone jak zawsze – to nieuniknione – to jest rynek. Gra popyt – podaż – na
info także - ciągle trwa!
Przykład jeden z wielu (miałem to puścić kiedyś- nie puściłem bo krzyk się podniósł - zbyt dużo piszę?):
@
“Nowy trend w deweloperce - resztówki sprzedam czyli łapaj jelenia.
„Wyprzedaż jest zwykłym zabiegiem marketingowym mającym na celu zwabienie klienta.”
„Wyprzedaże na pierwszy rzut oka kojarzą się z pozbywaniem się towarów trudno zbywalnych, czyli na przykład gorszych jakościowo, które zalegają i bardzo ciążą producentowi. Na czym polegają tak naprawdę wyprzedaże wielu firm deweloperskich? Po pierwsze “wyprzedaż” może się wiązać z obniżeniem marży, sprzedaży po kosztach lub poniżej kosztów. Po drugie istnieją różne przesłanki wyprzedaży, np.: konieczność spłaty zadłużenia w banku, chęć szybkiego odzyskania środków i przeznaczenia ich na inną inwestycję i wiele innych. Zdarza się, że promocje cenowe są tylko pozorne i w efekcie otrzymujemy mniej za niższą cenę.”
http://www.techagra.com/news_shw.php?id=5491&newsl
Od pewnego czasu gadające twarze w TV i radio, najczęściej są to tzw. rzecznicy firm deweloperskich, zaklinają się, że mieszkania już nie będą tanieć, a wręcz, że będą drożeć.
Czy można im wierzyć. Pewnie tak jak starym reklamom z czasów Gierka, że „tylko margaryna mleczna przeciw ciąży jest skuteczna”. I co się stało? - Wówczas przyrost naturalny był tak duży, że mieliśmy do czynienia z tzw. wyżem demograficznym.”
@ stoje_i_patrze
O tzw. „wielkiej płycie” (taka rada - proponuję tylko) zapomnijcie. To już ruina i zbyt duże koszty na remonty zjedzą inwestycję. Budowano na 50 lat - tylko - czy wytrzyma dłużej ? - Wątpię. Pisałem na ten temat kiedyś. Wielka płyta wg mnie – to główne ośrodki przyszłych slumsów. Potem już będą tylko wyburzenia pod lepsze inwestycje.
„To” się jeszcze trzyma na powierzchni - tylko ze względu na emerytów – bo co z nimi zrobić? To takie “domy opieki wzajemnej”. Bo brak tych z prawdziwego zdarzenie - zbyt niskie emerytury! A co z zadłużeniem wielkopłytowych spółdzielni - Rośnie? Czas pokaże.
@ PK # 363
„…..pokazuje, jaki jest popyt.”
Tak jest popyt na lokale „interesujące” – tak będzie jeszcze jakiś czas – ludzie „uciekają” z gotówką bo widza co się święci, a przecież stać ich.
Przykłady podawałem (wyżej także). To co niżej to tylko pokłosie ucieczki kapitału.
Ziemia rolna drożeje
„Porównując II kwartał 2008 r. do II kwartału 2009 r. cena wzrosła o ponad 3,7 tys., czyli o ok. 1/3. Najwyższe ceny uzyskiwano w grupie obszarowej do 1 ha - ponad 19 tys. zł za 1 ha, a następnie dla nieruchomości o powierzchni powyżej 100 ha (17 tys. zł za 1 ha). W grupie obszarowej od 10 ha do 100 ha uzyskano ceny na poziomie średniej w kwartale tj. 15 tys. złotych. W II kwartale 2009 sprzedano o 36% więcej gruntów niż w I kwartale bieżącego roku i o 12% więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.
Systematyczny wzrost cen gruntów rolnych powoduje, że ich poziom w Polsce zbliża się do cen w Krajach Unii Europejskiej, a zwłaszcza Niemiec wschodnich i Francji.”
http://www.techagra.com/news_shw.php?id=5301&newsl
Po hossie na mieszkania – to było do przewidzenia – zejście z nieba na ziemię! Hossa na działki budowlane. Hossa rozlewa się na cały kraj. Jest więc hossanna na nieruchomości rolne– przecież tę kasę gdzieś trzeba upychać!
# 338
A min. rolnictwa, a jakże sprzyja – swoim, jak zwykle.
@ PK
„Banki w przyszłym roku chętniej będą udzielały kredytów, a to, że nie będzie walutowych to nawet lepiej.”
Tylko ilu będzie na nie stać – w złotych – marże i % - patrz - inflacja ? Taki będzie także popyt. Na “interesujące” i owszem.
@ stoje_i_patrze # 348 i # 361
„Wydaje mi sie ze przed nami (jesli juz nie za nami) ostatnia proba jazdy w gore i potem formowania sie szczytu (bocznika) a potem w dol.”
Dobrze kombinujesz!
Ten czas nieuchronnie się zbliża – jest już bliżej niż dalej!
@ stoje_i_patrze
„Gdyby FED zmienil zdanie no to pompka na calego pewnie z powrotem.”
Czy jednak mogą to zrobić ? Presja coraz większa, a walka o prymat w świecie – olbrzymie ryzyko i ciągle się zwiększa - z każdym dniem pompowania będzie trudniej zapanować. Czasu coraz mniej, a „czas to pieniadz”.
Pompka na calego: Up! Up! A potem: Down! Down! Down! Down!
Taki pik i…… pikowanie przed zimą. A nam zostaną ….. robótki na drutach.
@ Co w UE ?
Europejskie nieruchomości komercyjne to kredytowa bomba zegarowa
„Bankowców szczególnie martwi skala europejskiego długu zawarta w złożonych obligacjach zwanych papierami zabezpieczonymi hipoteką nieruchomości komercyjnych – CMBS. Ich restrukturyzacja okazała się szczególnie trudna…..
Wśród fachowców z branży narastają obawy o to, czy i jak uda się zrestrukturyzować lub zrefinansować warte 2100 mld dol pożyczki nieruchomościowe, zwłaszcza warte 200 mld kredyty przepakowane jako CMBS…..
Na ten rok przypada spłata prawie 43 mld kredytów udzielonych na nieruchomości komercyjne, jak wynika z badań uniwersytetu De Montfort.
Połowa europejskich kredytów w formie CMBS musi zostać spłacona w 2011 i 2012. Już zauważono trudności z restrukturyzacją niespłacanych w terminie CMBS.”
://ft.onet.pl/11,33418,europejskie_nieruchmosci_komercyjne_to_kredytowa_bomba_zegarowa,artykul.html
@ _dorota # 368
„@ Pierwszy próg zadłużenia
Opinia, że w ostateczności rząd może spekulować na rynku walutowym Tragedy.
http://www.parkiet.com/artykul/7,851131_W_2010_roku_rzad_musi_uwazac_na_przyrost_dlugu.html „
„Oni” już to robią od zimy/wiosny (kasa z UE) – czy tego nie widać - jak na dłoni!
Po prostu „ktoś” wreszcie zauważył – ot cała sprawa – „Otworzyli oczy” (bałuchate) – czy już nie pisałem, że tak jest – może nie czyta się ? Trudno!
@ Wszyscy
Mija rok od krachu na giełdach. Oznacza to, że kryzys zbliża się do Polski i zapuka do naszych drzwi. Dostaliśmy rok karencji – Czy ten czas został wykorzystany przez rząd, firmy i nas szaraków ? Sądzę, że nie w pełni.
Sytuacja Węgier lepsza od naszej
Zgodnie z zapisami ustawy, rząd ma przygotowywać Wieloletni Plan Finansowy Państwa (na cztery lata) i budżet środków europejskich. Ten ostatni zapis spowodował, że w projekcie budżetu na 2010 r. rząd założył deficyt na poziomie 52,2 mld zł. Gdyby nie wydzielił ujemnego salda rozliczeń z UE, deficyt wynosiłby 67,5 mld zł.
http://www.parkiet.com/artykul/7,851000.html
@ stoje_i_patrze # 348 i @ ZeZo blog
Być $ albo nie być $ – oto jest pytanie.
Czy $ już nie będzie lolarem ? A system będzie nadal trwać ?
„W książce „Wojny walutowe 2” („Currency Wars 2”), Song Hongbing twierdzi, że działająca w ukryciu globalna elita wprowadzi wspólną globalną walutę około roku 2024, wysyłając dolara na śmietnik historii. Upadek dolara wiązać się będzie z luźną polityką fiskalną Waszyngtonu oraz słabnącą dominacją świata zachodniego.”
„Do kryzysu musiało dojść. Istnieją jednak ludzie, którzy wiedzieli o tym znacznie wcześniej i to oni wszystko przygotowali,………”
„Jednakże Chiny dosyć często podkreślają, iż Stany Zjednoczone od dawna popierają spiski, które mają doprowadzić do podporządkowania Chin USA. Dzieje się tak pomimo faktu, iż to właśnie Pekin jest największym posiadaczem amerykańskich dłużnych papierów skarbowych, które stanowią sporą część chińskich rezerw walutowych.”
://biznes.onet.pl/chiny-kryzys-finansowy-zrodlem-inspiracji-i-zyskow,18494,3037043,1,news-detal
Sokojnie!
Czy to tylko propaganda!?? Czy nie o to tu chodzi??
No to zdaje się że korektę w USA mamy za sobą. Ciekawe czy ktoś tam próbuje grać na krótko.
„Ulrich Leuchtmann - Główny strateg walutowy Commerzbanku Fed szybciej niż inne banki centralne zacznie zaostrzać politykę pieniężną
“Uważamy, że do końca roku dolar może się znacznie umocnić, nawet do około 1,30 za euro (obecnie około 1,47). Wierzymy bowiem, że Fed podniesie stopy procentowe gdzieś w okolicy II kwartału przyszłego roku. Gdy do tego dojdzie, dolar zyska na atrakcyjności. Szczególnie że moim zdaniem inne banki centralne – np. EBC czy Bank Japonii – zdecydują się na zacieśnienie polityki pieniężnej później niż Fed i będą to robiły mniej agresywnie. Amerykański bank centralny w przeszłości podnosił stopy procentowe zbyt wolno i teraz będzie próbował uniknąć tego błędu. Ponadto zastosował też inne działania stymulacyjne (np. skupowanie aktywów), z których nie będzie mógł się tak szybko wycofać. Jedynym szybkim sposobem na zaostrzenie polityki pieniężnej jest więc podnoszenie stóp. Większość osób inwestujących w kontrakty terminowe na stopy w USA podziela ten pogląd, natomiast nie jest on na razie wyceniony w kursie waluty amerykańskiej. Zwykle rynek forex dyskontuje takie wydarzenia pół roku wcześniej, tym razem jednak trochę trudniej ocenić, kiedy dokładnie to się stanie. Jest to spowodowane faktem, że trudniejsze stało się przewidywanie polityki Fedu.”
http://www.parkiet.com/artykul/7,850958_Prognozy_zalamania_dolara_sa_chybione_.html
@ stoje_i_patrze # 348 i @ ZeZo blog
$ - Król „parkietów”!?
To co znajduje się w w/w artykule już wcześniej wielokrotnie opisywałem (pół roku wstecz) i tego się trzymam. Jedno mnie cieszy, że wreszcie analitycy i obserwatorzy rynków zaczynają rozsądnie i logicznie myśleć i zauważać rzeczywistość taką, jaka ona jest, a nie patrzeć jedynie przez pryzmat paniki dolarowej drukarni, która zainspirowała euforię rynków akcji czy surowców. Euforia i panika, jak zawsze, w końcu minie i wszyscy zobaczą jaka jest prawda. Król (= hossa na rynkach) jest nagi i długo nie da się tego nie zauważyć. W czasie, gdy recesja zaczyna zataczać coraz większe kręgi, wszyscy oczekują cudu - ożywienia gospodarczego – wyglądają zielonych pędów, a zobaczą (widzą już?) jedynie kiełki, które zaraz zwiędną bo nie będą należycie pielęgnowane. Już po wszystkim, jak kurz opadnie, na parkietach pozostanie $, bo to on króluje naprawdę na rynkach. To, że w tej chwili jest ułomny, za jakiś czas nie będzie miało znaczenia. Wszystko, jak wiadomo, zależy od ceny jaką można dostać i od ryzyka jakie można podjąć. Ważne wszelako by był zysk, a nie strata. A zyski gdzieś trzeba „schronić” (ulokować). Tylko gdzie? Oczywiście w mniej „ryzykownych” papierach (umownie – wystarczy się umówić lub przyjąć rzeczywistość taką jaka jest), a takimi dysponuje rząd USA, a nie w opcjach na surowce, czy metale kolorowe. Panika lolarowa udzieliła się wszystkim: inwestorom, spekulantom, funduszom, bankom i szefom państw także. Nawet komunistyczne władze Chin takiej panice uległy, przez co rozkręciły hossę na surowcach. Uciekając z $ inwestują w złoża roponośne. Jednak należy pamiętać, że złoże to nie = surowiec. Surowiec należy wydobyć, a to kosztuje. To nie zawsze się opłaca. Bo to także zależy od ceny „spekulacyjnej” - nazywanej powszechnie „rynkową”. To co się obecnie dzieje od hossy 2007r. oznacza, że działanie stadne na rynku sprawdzają się. I jak zawsze w ostateczności okazuje się, że większość nie ma racji.
Poza tym Chiny, które spotęgowały panikę dolarową (a spekulanci walutowi ochoczo podchwycili), w trosce o ciągły wzrost gospodarczy, muszą te dolary kupować, za towary, by zaniżać wartość Yuana. I jak widać są w pułapce dolarowej, a koło, jakie zatacza $ po światowych rynkach - zamyka się - $ wraca tam, skąd przybył – do USA.
To co piszę nie bardzo pasuje do przekonań wielu, przestraszonych upadkiem $ oraz będących w ekstazie hosanny rynków. Będzie mi bardzo przykro, gdy się okaże, że miałem rację. Bo to oznacza, że hosanna dobiega końca, a źródełko ją zasilające zaraz wyschnie.
Jakkolwiek się stanie, nie ukrywam, że ja mam „inne spojrzenie” na to co się dzieje w świecie ekonomii i gospodarki - różne od większości piszących na blogu.
$ jak na razie, wg mnie, jest nie zagrożony. Wszystkie kraje trzymają rezerwy w $, a ich waluty są w takiej samej, niedobrej sytuacji, jak $, a może nawet gorszej, gdyż nie są walutami rezerwowymi – a system przecież musi trwać. Cierpliwie czekam – bo jak już wiele razy pisałem – „wszystko jest zapisane na górze, wystarczy tylko ten zapis rozpoznać wcześniej od innych”.
Co do odwiertów Rydzyka (zaznaczam nie bylem nie jestem i chyba nigdy nie będę sympatykiem RM) to dam na mszę aby akurat to przedsięwzięcie mu się udało. Dlaczego? Bo jeżeli to mu wypali to być może kliku innych pójdzie jego śladami - gra jest warta świeczki potrzeba tylko jednego nagłośnionego medialnie przykładu.
Pojawiają się takie komentarze profesjonalistów że zagranica prawdopodobnie opuściła i że fundusze ofe trzymają indeksy .Jak zagranica powie nam papa na włączy przy okazji S .Chyba niektórzy zamieli mózg na czołg .Jeszcze niech powiedzą że Karkosikowe dziś fed pompował i bedzie git.Wole już mieć rzepkę pękniętą ale mózg cały
377 Nagłaśniam te piękne dzieło jak się da .Niech się wierci nawet tu konto dałem na wpłaty fundacji Ojca Dyrektora .Pewnie wszyscy forumowicze razem z gospodarzem już dokonali wpłat .Dziś żal mi było jak spółeczki Romana Karkosika rosły i były pompowane ile kasy tam szło
gdyby to poszło cała ta kasa na nasz odwiert to może do ropy byśmy się do wiercili. Petrolinvest wierci u Kazachów a ropa może być pod Toruniem .
mass media zaczynaja nadganiac zaleglosci z retial money market funds
http://ftalphaville.ft.com/blog/2009/09/21/72921/wheres-the-money-market-funds/
@dzidziuś 378
Karkosikowe spółki mogą sie same na wzajem pompować? Karkosikowi nie wyszło wg mnie z Midasem i Centernetem. W ogole to nie ma miejsca dla kolejnego gracza na rynku telefonii komórkowej. Start mobyland to totalne pomylenie z poplątaniem i potwarz dla UKE, które nie mysli dluterminowo tylko krotkoterminowo. Sprzedanie takim podmiotom licencji bylo bledem.
Polecam przyjrzec sie:
a ) zasiegowi
b ) ofercie
http://gsmonline.pl/portal/news/news.jsp?s0n_id=23441
ŻENADA i kolejne osmieszenie UKE.
A wracajac do Karkosika, to wg mnie zaczyna wracac do poprzednich spolek. Ale moze sie myle bo przeciez WTFDIK
@retail market funds
komentarz internauty pod artem, wart przeczytania
I think it is worth noting that money market funds held 40% of the total outstanding commercial paper without which a lot of short term liquidity and credit disappears. Another important factor despite what volkers says is that generally these funds are more regulated than other financial instruments with limitations of quality and diversification.
Before we all cheer their demise and how it will rescue the government deficit we might want to consider that their demise might pose serious problems for the likes of California, limit credit availability for small business and expose mom and pop investors to considerably more risk.
papa coś mi longiem pachnie z jednego grubasa .
@370, LJ23
“O tzw. „wielkiej płycie” (taka rada - proponuję tylko) zapomnijcie. To już ruina i zbyt duże koszty na remonty zjedzą inwestycję. Budowano na 50 lat - tylko - czy wytrzyma dłużej ? - Wątpię. Pisałem na ten temat kiedyś. Wielka płyta wg mnie – to główne ośrodki przyszłych slumsów. Potem już będą tylko wyburzenia pod lepsze inwestycje.”
Nie zgadzam się. Pojedź do Berlina, tam stoi i stoi, podreperowana. Nie wierzę w wielkie wyburzanie płyty. Poza tym jest płyta i płyta. Jedna wielka płyta a druga rama h (teraz tez sie tak buduje). moze kawalek ursynowa rozwalą ale reszta zostanie, czy to niska plytka (rama h na mokotowie) czy gdzies indziej.
wbrew pozorom tam sie wprowadzaja mlodzi ludzie, bo na nie je stac. poza tym maja 100 razy lepszą infrastrukture publiczna jak szkoly, przedszkola itd. Obecne inwestycje to dopiero betonowe dzungle, gdzie nie ma przychodni itd.
@wszyscy
w sprawie ostatniego wywodu i odpowiedzi do LJ23 w sprawie dzungli to polecam zobaczyc. w sprawie wilanowa potwierdzam:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,106,100399502,100399502,Betonowe_dzungle.html
Zielone pędy – już niedługo może będą widoczne?
„Wykorzystanie mocy produkcyjnych (CU) miernikiem stanu gospodarki. ”
“Wszelkie wartości CU ponad 85% stanowi boom gospodarczy i podnosi prawdopodobieństwo, że gospodarka będzie się przegrzewać, co powoduje skok inflacji. CU, 80% normalnej, zdrowej gospodarki. CU, przy CU - 75% jest recesja.
….Jest możliwe, że na krótko CU spadł poniżej 70% w 1947 w recesji, kiedy gospodarka była w demobilizacji za czasów II wojny światowej. Od 1972 roku CU jest łącznie średnio 80,9% i 79,6% dla produkcji, 87,6% dla kopalni i 86,8% dla obiektów użyteczności publicznej.
W sierpniu, łącznie CU wzrósł do 69,6% z 69,0% w lipcu (skorygowane z 68,5%). To są dwie „back-to-back” podwyżki, ponieważ zestaw rekordowo niski (dane na 1967) w czerwcu 68,3% (skorygowane z 68,1%)……
CU do produkcji wzrosła do 66,6% z 66,1% w lipcu (skorygowane z 65,4%) i 65,1% w czerwcu (skorygowane z 64,7%, niskiego). Wykorzystanie kopalni wzrosły do 82,2% z 81,7% w lipcu i 81,1% w czerwcu. Wykorzystanie narzędzia wzrosła do 79,7% z 77,3% w lipcu i 78,7% w czerwcu…..
Gospodarka jest wyraźnie w głębszej głębokiej dziurze. Mamy jednak symptomy zatrzymała się i nie kopie głębiej, a zaczynają się procesy wspinania się. Nie sądzę, że będzie szybki powrót do zdrowia, a część spadku, bezpośrednio dotykająca życia ludzi - bezrobocie - będzie jedną z ostatnich rzeczy, które da się włączyć. Odzwierciedla to długotrwałe męki w “odzyskach bezrobotnych”.”
://seekingalpha.com/article/161845-capacity-s-comeback-strongly-indicates-recession-s-end?source=feed
Uzupełnienie wątku - $ - Król „parkietów”!?
„21 września (Bloomberg) - Międzynarodowi inwestorzy zwiększają zakupy od Skarbu Państwa zakładając, że inflacja w USA będzie nadal ograniczona, nawet jak dolar spada do najniższego poziomu od roku, a deficyt budżetowy to 1 bilion dolarów.
Inwestorzy spoza USA kupili 43,1 proc = 1,41 bilionów dolarów w bonach i obligacjach sprzedawanych przez Departament Skarbu w tym roku, w porównaniu z 27,1 proc 527 miliardów dolarów wydanych w 2008 r., dane rządu. ……pierwszy rekord, jak na popyt ze strony grupy inwestorów, która obejmuje banki centralne - wzrost do rekordowego poziomu na aukcjach Skarbu Państwa.
Zarządzających funduszami twierdzą, że ich pieniądze są bezpieczne w USA - oczekiwania dotyczące inflacji mierzonej obligacjami indeksowanymi średniej poniżej pięciu lat. …
Rezerwa Federalna udziałów Skarbu Państwa w imieniu zagranicznych rachunków wzrosła o 16 procent do 2,07 bilionów dolarów od marca…
Chiny, największy zagraniczny właściciel Skarbu Państwa, dodał 24,1 miliardów dolarów w lipcu, po sprzedaży netto 25,1 miliardów dolarów w czerwcu, podnoszenie jej udziału w długu rządu amerykańskiego 3,1 procent do 800,5 miliardów dolarów, te dane Skarb pokazał na 16 września. Zakupy krajowych gospodarstw wzrosły o 10 procent w tym roku, do 52 procent w porównaniu do 2008 r. wzrost popytu na bezpieczeństwo zadłużenia rządu USA ”
Jak to wpływa na globalne rynki kredytowe?
Obce rządy mają niewielki wybór, niż kupić Skarbu Państwa, ponieważ posiadają rachunki dolarów na 65 procent światowych rezerw walutowych, w porównaniu z 62,8 procent w połowie 2008 r., zgodnie z danymi Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Waszyngtonie.
“Oprocentowania długoterminowych obligacji Skarbu Państwa jest na bardzo niskim poziomie historyczne,” - powiedział David Dollar, Departamentu Skarbu USA - rynek ma zaufanie do USA, dostanie problem fiskalny pod kontrolą”…..
Nawet w ubiegłym tygodniu spadek cen obligacji Skarbu Państwa ……Rajd odzwierciedla sceptycyzm co do trwałości ożywienia gospodarczego bo rząd kończy bodziec.”
“Chiny i kilka innych banków centralnych narzekali na słabość dolara, ale nie mają oni zbyt wiele innych alternatyw więc kupują”, powiedział Michael Atkin, szef państwowych badań w Putnam Investments w Bostonie”
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=a5RHTwUjAisw
@ stoje_i_patrze # 384
„Nie zgadzam się. Pojedź do Berlina, tam stoi i stoi, podreperowana. Nie wierzę w wielkie wyburzanie płyty.”
Zapomniałeś o jednym: Ta wielka płyta w byłym NRD, budowana solidnie (po niemiecku) dla części z 6-ciu mln ludzi tam mieszkających (pewnie już mniej bo emigracja do bogatych landów zachodnich za pracą i dobrobytem ciągle trwa) remontowana była i jest z olbrzymich środków rządowych – RFN-u - kraju w którym żyje ponad 80 mln, do niedawna 2-gim najpotężniejszym mocarstwem gospodarczym! Czy rząd Polski stać na poniesienie takich kosztów? Może niech wpierw załata budżet i pomyśli o tym, kto da ludziom pracę, by łatwiej przejść przez zbliżającą się recesję.
Nie bardzo orientujesz się co do:
- kondycji zasobów mieszkaniowych (Jak to budowano? Aż dziw, że jeszcze się trzyma fundamentów! W tamtych czasach wszystkiego brakowało – stali, cementu – za to piachu było w bród. Przykład solidności to słynna „gierkówka” W-wa via Śląsk lub autostrada z Krakowa – na zach. lub wiadukty w W-wie - ile wytrzymały?), ani
- kondycji finansowej sp-ni mieszkaniowych, ani
- rozkładu pomieszczeń mieszkalnych (pokoje - klitki, ciemne kuchnie itp. i w tym sęk.
Fakt niezaprzeczalny – bardzo dobra infrastruktura dla młodych studenckich małżeństw (dla biednych! A to już dobry krok w kierunku - slumsy.): żłobki, przedszkola, szkoły, komunikacja. Nie ma jednak takiej możliwości, ani opcji by w Polsce wykonać takie remonty jak w DDR –na przykładzie Berlin Ost.! Może za jakieś 50 lat? Kto to wie?
Popatrz co się dzieje ze starymi kamienicami w miastach i miasteczkach, które są na garnku gmin – ruina postępująca! To samo będzie niebawem z „WIELKĄ płytą”. Brak kasy je dobije! Rachunek ekonomiczny jest prosty = koszty remontów często dużo większe niż budowa nowych domów. Nie myślę tu tylko o ociepleniu budynków, jak w większości robili to Niemcy, lecz o trwałości konstrukcji.
Problemu oczywiście nie było, nie ma i nie będzie (sza!) do czasu aż się pierwszy budynek zawali.
@ stoje_i_patrze # 384
„@wszyscy
w sprawie ostatniego wywodu i odpowiedzi do LJ23 w sprawie dzungli to polecam zobaczyc. w sprawie wilanowa potwierdzam:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,106,100399502,100399502,Betonowe_dzungle.html „
Nic – „prawie” nic się nie zmieniło? Tak było i za moich czasów (lata 70-te). Wprowadziłem się do niewykończonego mieszkania (bez podłóg, w kuchni zlew i kran, a WC - jak w publicznej WC). Wykańczałem mieszkając –latami – nic nie można było kupić. Dróg na osiedlu nie było – błoto, po deszczu, trzeba było w kaloszach chodzić. Autobus, czy auto 2 km od domu – brak ulic. Szkoła, przedszkole i żłobek na osiedlu „starym” 6 przystanków autobusem. To dopiero była dżungla! Ale i tam po 10-ciu latach zrobili.
O czym mowa. Teraz jest ok. Mieszkanie dostajesz nawet umeblowane. Komunikacja jest. Auta pod blokiem. Nawet garaże i miejsca parkingowe. Kto wówczas o tym marzył?
A szkoły, przedszkola i żłobki i tak prywatne będą - dla zamożnych i trzeba będzie dzieci dowozić!
@ stoje i patrze, mieszkania
Zgadzam sie, tez mam pieniadze i czekam. Dziwie sie, ze Gospodarz stracil nadzieje i bedac osoba publiczna “nagania”.
@ wielka plyta
Wielka plyta we Wroclawiu jest ok. Sam w takiej teraz mieszkam. Wiekszosc spoldzielni dba o swoje budynki. Sa ocieplone i pomalowane. Wymienia sie stolarke, windy, dachy. TO nieprawda, ze byly budowane na 50 lat. Tak naprawde sa niezniszczalne,. wszystko zalezy od “humoru” owczesnych budowlancow.
Sam wychowywalem sie na takim osiedlu powstalym w 1970 roku. Bylo to pierwsze osiedle powstale wedlug owczesnej, nowoczesnej technologii. Widzialem zdjecie “mojego” budynku w muzeum architektury. Pozniej powielono te budynki w tysiacach , w calej polsce. “Moj” trzyma sie swietnie. Znajduje 10 min od Rynku, dookola jest mnostwo przestrzeni, zielen, cala infrastruktura, szkoly, sklepy, tramwaje. Wedy tak sie budowalo, bo miasto bylo praktycznie pustynia.Bylo mnostwo miejsca a cena terenu? Takie pojecie nie istnialo.
Od 6 lat, tak to nie zart, szukam czegos konkurencyjnego, bo pracuje teraz glownie na poludniu i NIC. Nie buduje sie niczego, co by mnie zainteresowalo. W miedzyczasie mieszkania podrozaly o 200%.
Bylem miesiac temu w Dreznie, tym razem obejrzalem je oczami mieszkanca. Zachwycilem sie tym miastem, piekne, spokojne dzielnice z budynkami w ktorych chce sie zyc. Tanszymi niz we Wroclawiu! Szkoda gadac. Postanowilem uczyc sie jezyka i wyprowadzam sie. Z Wroclawia, autostrada jedzie sie tam teraz max 2 godz. A ma sie wrazenie, ze to inna planeta.
[To, że mamy rózne zdania na większość spraw uważam za w miarę normalne. Jednak to, że pisze Pan o "naganianiu" uważam za karalne oszczerstwo. Prosze uważać, bo ja mam bardzo krótki zapłon. Jeśli zaś chodzi o to, czy kupować, czy nie kupować to każdy ma swoje zdanie. Ja wyraźnie powiedziałem,że nie jestem specjalistą w tej sprawie, ale uważam, że kupić należy w tym roku i tak mówię od dawna, jeśli ktoś mnie pyta. I tyle. PK]
stoje_i_patrze
Nie chcem pisać o panu Karkosiku bo brzydkie słowa mi przychodzą.
On sam pompuje sobie wtedy wartość księgowa rośnie całej piramidy.
Mnie kiedyś dawno na skotanie przewalił mało kto pamięta ile te akcje kosztowały .
LJ3 387
Masz dużo racji ale rynki narazie nie spadają kto wie może Korekta już puka lub zwałka
Ja się myliłem myślałem że w lato zacznie się zwała ale to cały proces rozłożony w czasie
A ja mam dość skakania uciekania przed fixami krótkich stop loss.Wiec lepiej grać swoje pod rynek będzie zwałka to będzie.
Co bedzie z mieszkaniami jezeli czeka Nas wariant Japonski?
Uwaga na deflacje!!!!
Ceny w Japoni spadly o 75% w ciagu 20 lat. Moze to Hermes doskonale wyjasni. Z braku czasu bede linkowal.
Deflacja w Japoni:
http://1.bp.blogspot.com/_nSTO-vZpSgc/SkJamYMPcUI/AAAAAAAAGWw/LtObpEjTe6Q/s1600-h/%24nikk-monthly.png
Banka nieruchomosci (czytaj Polska):
http://en.wikipedia.org/wiki/Japanese_asset_price_bubble
Japonia dzisiaj:
http://www.nni.nikkei.co.jp/e/fr/tnks/Nni20090917D17JF149.htm?ref=patrick.net
Synteza:
-W wypadku deflacji grozi nam 75% spadek nominalnych cen mieszkan
- w odniesieniu do cen realnych(odniesienie do AU) grozi do 90% spadek cen mieszkan
-zwroccie uwage ze Nikkei stracil z 38 000pkt do 7 000pkt (obecnie 10 000pkt)
-Nikkei w zlocie stracil ponad 90%
-Wiekszosc najwiekszych autorytetow w Ekonomi stawia na deflacje
-ceny w Japonii caly czas spadaja
Jakakolwiek rada tutaj to gra z diablem
Estonia, nieruchomosci ceny -59 % w rok
http://www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/6211872/Debt-deflation-laboratory-of-the-Baltics.html
Musicie zrozumiec roznice miedzy cenami nominalnymi z realnymi. Ceny nominalne nie maja zadnego znaczenia.
Ceny realne to dramat milionow ludzi. Negatywne aktywa!!!
Tak bym chcial zebyscie zrozumieli moj tok myslenia
Kiss
Joker
1. News sprzed paru dni - ktoś obstawia upadek WFC w październiku (po putach widać)
2. PD otrzymają około 100mld z wygasającego konta SFP w FED? Czy to coś może znaczyć? teoretycznie pompka
harmonogram w tabelce m.in. tutaj
http://www.precisioncapmgt.com/2009/09/18/how-funny-money-will-keep-this-rally-going-and-why-m2-tells-us-how-it-will-end/
ALE nie tak szybko
We now have an inkling of how the Treasury will handle the paydown of $185 billion in Treasury
CMBs. It will turn what would have been a horrendously bearish period into something less so, but the respite will be temporary. At the very least, it should give the smart money the opportunity to tiptoe out the back door before the crowd stampedes later in the fourth quarter.
Based on the small 4 week bill auction announced today, the Treasury will allow the CMBs to be paid off without increasing the size of other issues. They’ll withdraw the funds from their account at the Fed. We’re still in the dark as to how the Fed will handle that.
While the Treasury will be putting $185 billion in cash back into the accounts of the Primary Dealers and other holders, at the same time they will be issuing close to $160 billion in new debt. The net paydown of roughly $25 billion will be spread over 4 weeks. This week they’ll pay down $44 billion, which should be bullish for both Treasuries and stocks, but the benefit will be short lived, as the Treasury will pull around $56 billion out of the market at next week’s settlements, even including the CMB paydowns. The benefits will hit the market one week, and be taken away the following week.
It should make for an interesting chop over the next 4-5 weeks of the paydown program. After that
things will get worse as Treasury borrowing continues at a crushing pace without the benefit of the
CMB payoffs, and without the benefit of the Fed’s direct purchases of Treasuries. At the same time, signs that the FCBs are slowly reducing their buying of Treasuries continue to build.
In one last bit of good news, I checked the Federal tax receipts for the September quarterlies, and they were horrendous. Month to date tax collections for September are down nearly 25%, which is much worse than the performance of the last 4 months. That portends much heavier Treasury borrowing ahead.
I smell a crisis brewing. It could be why the government is willing to sacrifice the money market
funds. I can see money market fund holders running into short term Treasury bills, but given the
worsening government finances, who would want to hold longer term government debt.
@387, LJ23
“Popatrz co się dzieje ze starymi kamienicami w miastach i miasteczkach, które są na garnku gmin – ruina postępująca! To samo będzie niebawem z „WIELKĄ płytą”. Brak kasy je dobije! Rachunek ekonomiczny jest prosty = koszty remontów często dużo większe niż budowa nowych domów. Nie myślę tu tylko o ociepleniu budynków, jak w większości robili to Niemcy, lecz o trwałości konstrukcji.
Problemu oczywiście nie było, nie ma i nie będzie (sza!) do czasu aż się pierwszy budynek zawali.”
Popełniasz błąd zrównując kamienice z wielką płytą i dawnym budnownictwem. Wiele kamienic było by w już teraz lepszym stanie gdyby nie fakt niewyjaśnionego właściciela. To są czesto mieszkania komunalne własnie z faktu przejecia ich przez miasto. Gdyby sprawa własności była wyjaśniona to gwarantuje Ci że w dużych miastach jak wawa kamienice były by przepiękne.
W sprawie budowy i stanu oraz klitek też się nie zgadzam. Znam sporo bloków wróznych miastach w tych płytach i nie potwierdzam. Albo inaczej, jest sporo klitek ale nie wszystkie. Płyta płycie nie równa. Nie zapominaj że często to jest rama H (tak tez tez sie buduje), a nie tylko prawdziwa płyta.
Nie zgadzam się że niskie płyty do 5 pięter i wysokie w dzielnicach blisko centrum zamienią się w slumsy. Z drugiej strony to wszystko ilości mieszkań. Jesli by ich brakowało to nie zamienią się w slumsy bo ceny ich beda wysokie i wbrew pozorom taki prawdziwy biedny ich nie dostanie. Gdyby mieszkan było wbród badz ludzi mniej (a zatem i popyt mniejszy) to moze sie to stac.
@koncowa faza pompki
najwieksze badziewie rosnie
High-Yield Bond Buying Starting to Get ‘Ridiculous’ (Update2)
Share | Email | Print | A A A
By Pierre Paulden
Sept. 21 (Bloomberg) — Investors are buying bonds from the lowest
credit-quality issuers without restraint, according to Citigroup Inc.
Yields on high-yield, high-risk debt have narrowed by 80 basis points relative
to benchmark rates in the past two weeks, Citigroup analysts John Fenn and Jason
Shoup wrote in a Sept. 18 report. Last week, 13 companies, including c*asino
owner MGM Mirage and video chain Blockbuster Inc., sold more than $6.5 billion
of bonds, they wrote.
These are the kinds of dynamics that cause strategists to wake up in the middle
of the night and go for a long run,the New York-based analysts wrote. We
understand investors are not supposed to fight the cash, but this is starting to
become a bit ridiculous.
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601009&sid=aqIgdLswlZeg
PRzeczytajcie ten watek, troche rzeczy sie powtarza bo tez tu wklejam ale wtedy jest spojnosc
http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,100476611,100530063,Re_Federal_Reserve_Accounts_For_50_Of_Q2_Treasu.html
Jeszcze niech podpompują 2190-2200 i czas na
http://www.youtube.com/watch?v=hHml6CDRY8E&feature=related
ale gram już swoje longi mi na mocnych wsparciach nie wadzą
Coś te grubasy <<cieńko piszczą na tych skach mówiłem 1 grubas chyba ten duż śmierdzi oborą
@ 112233 # 388
Chyba odebrało Ci rozum. Zamienianie piastowskiego Breslau na Drezno? Po co?
Poziom życia w Dreźnie nie jest znacznie wyższy niż we Wrocławiu. Polska dwa razy biedniejsza od Niemiec, ale Wrocław znacznie powyżej naszej średniej, a Drezno poniżej ichniejszej. W dodatku ta różnica szybko się zmniejsza.
Mieszkanko z wielkiej płyty kupisz tam taniej niż we Wrocku, ale zamieszkasz z samą doliną społeczną i sam tak będziesz postrzegany.
Autostrada na Dolnym Śląsku jest super, ale za dwa lata przejazd do Zgorzelca będzie kosztował 50zł w jedną stronę. Już wolę rower.
Natomiast “karalnego oszczerstwa” się nie obawiaj. Przesada.
@ Gospodarz
A propos “olbrzymiego popytu” na mieszkania w Warszawie - jeden z deweloperów warszawskich zaproponował firmie mojego Ojca mieszkania zamiast gotówki za wykonywane dla nich prace projektowe. Oczywiście spotkał się z odmową. To wszystko najlepiej świadczy: 1. jak schodzą im mieszkania, 2.ile mają gotówki w kasie, 3. jakie są przewidywania co do cen nieruchomości u kontrahentów…
[Ten "olbrzymi popyt" to skąd Pani wzięła? Bo nie ode mnie... Ja mówiłem o jednej spółdzielni. PK]
@ Wszyscy
Do podatku Tobina czy nowej waluty rezerwowej mozna dorzucić… nowy rząd światowy. Mam nadzieję, że to kaczka dziennikarska, bo brzmi jak najgłupsza teoria spiskowa:
http://biznes.onet.pl/die-welt-brown-chce-by-g20-byla-swiatowym-rzadem-g,18493,3037309,1949451,9,1,news-detal
Grzesiu mówi o kontraktach że niby produkty zabezpieczające mogą być itp.A PSZCZÓŁKA MAJA wali po 40-100 batonów2210 trzyma na fiutach Moja noga usztywniona wie swoje
DLa wszystkich miłosnikow informatyzacji kraju.
Spojrzcie co robi usa:
https://apps.gov/
400 NWO o w mordę narodowy socjalizm już był .Zaczynam się bać światowego socjalizmu
ja idę odrazu do odszczału.Tak jak mi absy na 2225 odpalili i w plecy
@Gospodarz
“Prosze uważać, bo ja mam bardzo krótki zapłon. ”
Normalnie mowe mi odjelo. Ostatni raz taki tekst uslyszalem, chyba na koloniach w 1978. Lezka sie w oku kreci…
A teraz dokonajmy analizy kontrowersyjnego zdania.
“Dziwie sie, ze Gospodarz stracil nadzieje i bedac osoba publiczna “nagania”.”
Moze rzeczywiscie slowo “nagania” nie jest zbyt szczesliwe. Moze lepiej brzmialoby zacheca?
No bo to, ze jest Pan osoba publiczna, chyba nie budzi watpliwosci? I dodatkowo zamieszcza Pan link do KONKRETNEGO dewelopera.
“Z prywatnego doświadczenia: myślałem o zmianie mieszkania i odwiedziłem SIMUR, który buduje na skrzyżowaniu Płaskowickiej i KEN (Warszawa). Co prawda praktycznie buduje za pieniądze klientów, ale ceny są bardzo umiarkowane, a kolejki olbrzymie.”
No jezeli cos takiego pisze osoba publiczna na publicznym blogu…
Naprawde wierze, ze zrobil Pan to w szczerych intencjach, ale wyszlo jak wyszlo. I MOGLO zachecic niezdecydowane osoby czytajace Pana bloga, do zakupu mieszkania wlasnie teraz. Jak sie Pan bedzie czul jezeli za 2 lata okazaloby sie , ze firma SIMUR splajtowala?
Ja oczywiscie nie mam o tym najmniejszej wiedzy i wierze gleboko w powodzenie firmy SIMUR , ale biorac pod uwage sytuacje na rynku… wszystko jest mozliwe.
Sam wsrod znajomych nawet, nigdy nie odpowiadam na pytanie o to czy kupowac, czy nie. Wlasnie z tego powodu, ze sa to zyciowe decyzje, majace wplyw na finanse rodziny na cale dziesieciolecia. Kazdy taka decyzje musi podjac samodzielnie.
Ma Pan pewien autorytet i naprawde dziwie sie, ze naraza go Pan w ten sposob.
Nie wystarczy “przygoda” z pewna grupa inwestycyjna?
Jezeli poczul sie Pan urazony, to przepraszam.
[Wystarczyło to ostatnie zdanie, ale musiał je Pan "okrasić" swoimi wywodami, które mają niewiele sensu. Nikogo nie zachęcałem do kpuna w SIMUR, bo sam nie skorzystałem z tej ofery - z różnych powodów. Dawałem tylko przykład z osobistego doświadczenia. Zachęcać nie musiałem, bo i tak 80% poszło w kilkanaście dni, co mógł Pan sobie sprawdzić pod podanym linkiem. Jeśli chodzi o moje 17 miesiecy w WGI to ja się tej pracy nie wstydzę. Tak jak wszędzie dawałem z siebie wszystko, a na to jak się skończyło nie miałem najmniejszego wpływu. Ale Pan musiał przed "przepraszm" próbować mnie uderzyć, co oczywiście to "przepraszam" zredukowało do zera. PK]
@PK
“Wystarczyło to ostatnie zdanie, ale musiał je Pan “okrasić” swoimi wywodami, które mają niewiele sensu.”
Nie przyjmuje Pan przeprosin, prosze bardzo.
Trudno. Czytelnicy sami ocenia czy moj “wywod” byl bez sensu. Pod warunkiemm, ze ich to w ogole obchodzi.
“A jeśli chodzi o moje 17 miesiecy w WGI to ja się tej pracy nie wstydzę. ”
A czemu mialby sie Pan wstydzic? Ja tylko napisalem o narazaniu autorytetu, czy owa “przygoda” tak wlasnie nie skutkowala?
[Ma Pan rację. Forumowicze ocenią. PK]
@ Breslauer
“Mieszkanko z wielkiej płyty kupisz tam taniej niż we Wrocku, ale zamieszkasz z samą doliną społeczną i sam tak będziesz postrzegany.”
Ciesze sie, ze jako Wroclawianin czujesz sie dowartosciowany, ale to co piszesz to mity.
Nowe mieszkanie w swietnym punkcie od dewelopera jest tam w pelni wyposazone i tansze niz we Wroclawiu. Nowe - nie wielka plyta! Mam przyjaciol. ktorzy po studiach w Dreznie postanowili osiedlic sie we WRO, kupili mieszkanie i…wytrzymali 2 lata. Kiedy mialo przyjsc na swiat ich dziecko wrocili do DDR. Po prostu uznali, ze we Wro nie da sie zyc na pewnym poziomie. I ja sie z nimi zgadzam.
Oczywiscie z ta moja wyprowadzka to zart.
Swiat zwariowal
http://stooq.pl/q/?s=wig20
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7066144,Ksiadz_napadl_na_placowke_bankowa_w_Szamotulach.html
@405, 404 PK
Nie odebrałem tego w ten sposób (naganianie na inwestycje SIMUR). Dodatkowo, Pana wypowiedź o mieszkaniach (o kupwaniu) traktuje po prostu tak jak inna Pana opinię, np o rynkach akcji - tylko tutaj rynek inny. Spytałem Pana o ocena i dostałem odpowiedz. Nie odebrałem tego jako naganianie.
A ja byłem na wytrzeżwiałce
A poruszanie sprawy wigi to zwykła zaczepka i tyle .Tym bardziej że Piotr nie raz pisał i wyjaśniał o niej Nazwisko zostało wykożystane i tyle
@SiP #408
“traktuje po prostu tak jak inna Pana opinię, np o rynkach akcji”
Niech Pan pokaze miejsce w ktorym Gospodarz podaje nazwe KONKRETNEJ spolki gieldowej, ktora sie interesuje w celach inwestycyjnych. Widzi juz Pan roznice?
dzidzius
” Piotr nie raz pisał i wyjaśniał o niej Nazwisko zostało wykożystane i tyle”
No jezeli stanowisko glownego analityka to “wykorzystanie nazwiska”….
Gospodarz ma inne zdanie i ja sie z nim zgadzam.- “Jeśli chodzi o moje 17 miesiecy w WGI to ja się tej pracy nie wstydzę. “
@ 112233 # 406
Mieszkałem/pracowałem w Dresden 3 miesiące i się nie zachwycam. Reich ist Reich ma tam swoje plusy ale rozchodzi się o to żeby te plusy nie przysłoniły nam minusów. Dla Polaka Wrocław jest lepszym miejscem do życia.
Nie rozumiem o co się Ciebie Piotr czepia, nie wiem co to WGI, a już zupełnie nie wiem za co go przepraszasz.
[Zdaje się, że nie mniałem jeszcze z Panem przyjemności rozmawiać. I chyba się nie znamy? Nie wie Pan, za co 112233 mnie "przeprasza"? Jesli uważa Pan, że za postawienie nieuzasadnionego zarzutu "naganiania" nie nalezy przeprosić to znaczy, że przepaść między nami jest olbrzymia. Zresztą słowo "czepia" jest tego wymownym dowodem. PK]
@405, 404 PK
Nie bardzo widzę jak informacje że w pewnej firmie lokale rozeszły się na pniu jest nagonką. To jest jeden rodzynek w placku i mogło tak być - dobra lokalizacja, ceny, standard itp itd
Opinia Pana Piotra na temat rynku nieruchomości miała na dole małą gwiazdkę, w której zaznaczył iż ekspertem w tej dziedzinie nie jest. Dziękuję za jego opinię, bo taką opinię też usłyszałem z kilku innych źródeł: deweloperzy mniej budują lub zmniejszą tempo nowych, gdyż mają dużo wolnych lokali do sprzedania, ale kupcy są i deweloperzy też schodzą z cen ofertowych. Fakt, że gdy zejdzie im jeszcze trochę mieszkań to będzie teoretycznie dołek i ceny pójdą w górę. Ale to tylko jedna strona medalu.
Według mnie jak i innych osób na tym forum istnieje wiele innych czynników przemawiających za dalszym spadkiem cen mieszkań. Jak będzie wkrótce się okaże. W niedługim czasie będę miał rozstrzygnięte dwa duże przetargi budowlane i okaże się na ile cena ofertowa odbiega od kosztorysu. To zapewne odda obecną sytuację w budownictwie.
@Breslauer

Dlatego zostaje we Wro. Wiadomo, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.
A co do Gospodarza, to rzeczywiscie slowo “naganianie” jest troche zbyt mocne i kolokwialne, mozna sie obrazic. Potem uzylem innego “zacheca”. Ale nie pomoglo.
@suav
Ja rowniez dziekuje Gospodarzowi za opinie! Szczegolnie te o “krotkim zaplonie”
OK, posmialismy sie , nie zasmiecam juz bloga. Do zobaczenia… kiedys!
@kosto?
pisałeśo tym kiedyś chyba?
http://pb.pl/2/a/2009/09/22/Bomba_tyka_pod_Niemcami
Coś o kredytach hipotecznych:
http://www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/bedzie;latwiej;o;kredyt;hipoteczny;za;kilka;lat,207,0,536271.html?p=md
@112233 | 410
Różnica jest też taka że mieszkania zostały wykupione więc nie bardzo wiem jak ktoś miałbym je kupić. Podanie komentarza było po fakcie. Wydaje mi się że jestem przewrażliwiony ale coż, każdy ma prawo do swoich osądów, rzecz święta.
@Zorro
Ad rozwolnienie dolara 13:carry trade
W takim ukladzie na dwoje babka wrozyla:carry trade ma faktycznie zdolnosci samonapedzajace,z drugiej strony,jak dlugo jeszcze rynki akcji bez oparcia w fundamentach,beda rosnac?
A moze opcja posrednia,czyli mala korekta na indeksach,awaryjne wlaczenie pompki i przynajmniej boczniak uspokoi towarzystwo.Zarazem spekula na carry jak kij ma dwa konce:
mozna pobrac kredyt w $ zeby finansowac inwestycje w krajach o wyzszych stopach zwrotu,lub jesli ktos posiada,pozbyc sie aktywow notowanych w $.I tu znow mam watpliwosci:
jeszcze nigdy nie bylo rozbieznosci w ogolnej tendencji na indeksach miedzy np.USA i Europa.
Co z tego wszystkiego sie urodzi?
Tak wiele pytan a tak malo odpowiedzi…..
Pinokio się odezwał
“Premier nie wierzy w czarny scenariusz Fitcha”
http://www.rp.pl/artykul/5,367026.html
400
@ Wszyscy
Do podatku Tobina czy nowej waluty rezerwowej mozna dorzucić… nowy rząd światowy. Mam nadzieję, że to kaczka dziennikarska, bo brzmi jak najgłupsza teoria spiskowa:
http://biznes.onet.pl/die-welt-brown-chce-by-g20-byla-swiatowym-rzadem-g,18493,3037309,1949451,9,1,news-detal
Dorota to nie kaczka i to najgorsze. Zawsze brałem te teorie spiskowe z lekkim uśmiechem
ale zaczyna mi się to nie podobać.Ten kryzys też wygląda na zaplanowany i kontrolowany
Jedna waluta jeden rząd jendne światowe społeczeństwo jedna edukacja na koniec jedna słuszna religia .To brzymi strasznie .Narazie wrazie co nie szczepie się na świńską grypę.
@ Piotr Kuczyński # 412
To podaj go do sądu o oszczerstwo. Zobaczymy kto wygra.
Pomiędzy Wawą a Wrockiem rzeczywiście jest przepaść. U Was brzydko aż bolą oczy, a u nas przepięknie. WrocLOVE.
[Po sądach z błahego powodu się nie ciągam. Sygnalizowałem Panu delikatnie, że na "ty" nie jesteśmy, a ja (widząc Pana stosunek do mnie) nie mam przyjemności, żeby z tej formy w stosunku do Pna korzystać. Widać delikatnie to za mało. Skoro ja używam w stosunku do Pana formy "Pan" to proszę o wzajemność. PK]
Panie Piotrze może jakiś nowy wpisik :)? Na rynku wieje nudą nie ma co robić a jak patrze na każdą kolejną białą świece na s&p czy na eur/usd moja ochota do zwrócenia obiadu rośnie. Jankesi chyba się uwzięli na reszte świata i postanowili obrzydzić rynek tak, żeby już nikt na niego nie zaglądał. Niech Pan ratuje nas traderów i spłodzi nowy wpis żebyśmy mieli co robić:)
[Może przyszły tydzień... PK]
Edmunds is out with a projection regarding September SAAR (light vehicle) sales. Seems as if the aftermath of the Clunker program will be pretty much what the doctor ordered, a rout. Clunkernomics at work.
September’s light-vehicle sales rate will fall to 8.8 million units, consumer auto site Edmunds.com said
http://www.edmunds.com/help/about/press/157426/article.html
Dzidzius,
Kiedys bedziemy musieli oddac zycie za wolnosc owiec. Jedna religia i socjalizm to nie dla Nas;
testAMENt sie nam objawi, narazie wszystkie religie go ukrywaja. On uwielbia lichwe, socjalizm i podatki.
Czesc mu oddaja robaki:
http://www.youtube.com/watch?v=MSj16i9NEgc
Kup se chlopie troche sreberka, zakop, a to cala wioske w potrzebie wyzywisz.
@Dzidziuś 422
Spiskowo czy nie tego systemu długo nie uda się utrzymać w obecnej formie.
Każdy następny kryzys bedzie większy, bo ratując a’la Benek kumulujemy negatywy kosztem pozytywów , a nie naprawiamy.
Ucieczka w “jedność” może dać trochę przetrwania, tak jak w latach 80 przetwanie dała ucieczka w rynki i globalizacja, dzięki czemu rozproszono ryzyko po świecie.
Dalej rozpraszać już się nie da więc to co pracowało na system przez ostatnie 20 lat oskarża się o jego spowodowanie stąd będzie sie redukować rynek przy jednoczysnym zacieśnianiu działań administracyjnych jako te zbawczo-naprawcze.
Rynki jako nieracjonalne będzie się eliminować /podatek itp ciekawe,że puki młyn pracował na chleb mówiło się rośnij, rośnij/, problem w tym ,że skala tej nieracjonalności to wielkość choroby /bynajmniej nie rynkowej/.
Jedynie siłą państwa czy super państwa da się przedłużyc dalsze status-quo IMO
Niestety administracja nie ma tej elastyczności co rynki.
Więc spekulacja będzie się miała dobrze, choc pewnie będzie na bardziej cenzurowanym jak w czasach naszego ukochanego PRL.
Ale dzięki Bogu i Partii ,żyło się.
Dopuki nie widać sucesora po USA będzie się dozyc do unifikacji, bo dzisiaj jeszcze nikomu nie zależy by to co jest upadło.
Ale z czasem i to sie rozpadnie.
Dinozaurów tez juz nie ma, mogły by coś powiedzieć.
A królem zostały niepozorne ssaki.
Wieżę Babel tez budowano….wspólnie
W róznorodności siła nie w unifikacji
Darwin by coś na ten temat też powiedział.
Zdaje się ,że historia zatoczy jescze jedno koło : była jedna waluta towarowa złoto i wracamy do jednej waluty /namiastki złota/.
W obu przypadkach ten co trzyma złoto czy namiastkę był i jest Panem z tym że złoto kapryśne bywało zmieniając Pana więc i władza mniej absolutna i trwała bywała.
PS. Wsiadłeś na L, wszak sztywną nogą nie działasz na rynku, a głową.
@425
może tylko dodam
“The best month of the year for car sales is being quickly followed by what could be the worst month of the year,” noted Edmunds.com CEO Jeremy Anwyl. “Cash for Clunkers was supposed to prime the pump, but that is a physics concept, and economics is quite different. Demand has dropped off significantly since the program ended.”
@ Piotr Kuczyński # 423
Na ogół w necie lecimy po amerykańsku per “you”. Tu faktycznie wielu “Panuje”, ale nie wszyscy. Mnie taka wyniosłość nie odpowiada. Wolę normalnie.
Góglnąłem to WGI. Jakiś koszmar. Nie widzę powodów do dumy.
Gdyby to była Wrocławska Grupa Inwestycyjna to coś takiego z pewnością nie miałoby miejsca.
[Ja tępię amerykanizmy. Żyjemy w Polsce. Panu nie odpowiada, ale mnie odpopwiada i niech tak zostanie. Praca w WGI nie jest zdecydowanie powodem do dumy, ale ja nie mam sobie nic do zarzucenia (mimo, że był to dla mnie olbrzymi szok), a to jest duża różnica. PK]
Jak widac Wyżnikiewicz znowu zaczepia ;D Tym razem o studia poszło. Przelecialem tę jego szkółkę na której naumia studentów i TOP to to nie jest
Top 10 to też to nie jest … Zapewne mieści się to w ranku top 1000
i jest to na pewno szkółka w której ,,kadrze” nie chodzi o pieniądze , ani o ilość naumianych” tylko o jakość
;)
;)
Szkoła ma horrendalnie wysoki poziom nauczania
Zwłaszcza jak się przeanalizuje zakres pytań , aby dostać mgr.
Zwłaszcza pytanie o Masłowa
w którym wystarczy powiedzieć :

- najeść
- wyspać
- wysr…ć
- (…)
- pójść do opery
w azji banka
http://www.marketwatch.com/story/hong-kong-goes-into-speculative-overdrive-2009-09-20?siteid=yahoomy
@Dzidziuś 422
Narazie wrazie co nie szczepie się na świńską grypę.
A myślisz dzidziuś w jakim celu ogłoszono pandemię?? Przecież zachorowań ze skutkiem śmiertelnym na zwykłą grypę jest co najmniej 100 razy więcej a pandemi nie ogłoszono.
Pandemię się ogłasza w jednym celu … abyś nie miał wyjścia i gdyby ci wpadło do głowy sie nie szczepić to aby Państwo mogło cię do tego zmusić w razie wyższej konieczności. (Dziwnym trafem szczepić powinieneś sie teraz a wyniki badań nad szczepionką i jej skutkami ubocznymi mają być znane najwcześniej w lutym 2010 czyli trochę późno, prawda?) Teraz rozumiesz co się święci, jak mawiąją wtajemniczeni, nie wyszło z AIDS to może wyjdzie z AH1N1. Ostatnio wogóle strasznie nabrały tempa wszelkie działania zmierzające do NWO tak jakby się czegoś bali, że może im nie wyjść.
@SIP 417
Mow mi saper,siedze na bombie.Moze i kiedys o tym pisalem.Rosnace bezrobocie jest dla gospodarki gorsze od rosnacej inflacji,dlatego tak skrzetnie sie je “redukuje”.
Druga bomba,o wiele gorsza,chociaz ma swoja przyczyne min. w kosztach powstalych z tytulu socjalu.Mowie o rosnacym dlugu.W przyszlym roku bedzie wynosil on 80% PKB.To jeszcze nie katastrofa,aczkolwiek dynamika z jaka rosnie,jest niepokojaca.
Inna sprawa,zadluzenie jest oficjalne i nieoficjalne.80% to oczywiscie oficjalna wysokosc.
@Gospodarz
Czy ten styl zaczepek pod Panskim adresem nie przypomina zmutowanej odmiany znanego juz na tym forum banity?:)
Przynajmniej geograficznie ten sam region.A moze sie myle…
@ stoje_i_patrze # 393
„In one last bit of good news, I checked the Federal tax receipts for the September quarterlies, and they were horrendous. Month to date tax collections for September are down nearly 25%, which is much worse than the performance of the last 4 months. That portends much heavier Treasury borrowing ahead.”
O rozpoczęciu „ucieczki” kasy Bankowej z FED pisałem w # 319 :
Tabelka http://www.federalreserve.gov/releases/h41/Current/
„przez spadek 15 mld dolarów depozytów pochodzących z banków. Czy Banki mogą być na początku wycofania niektórych ich “rezerw przekraczających” depozyty z FED Czy zaczął się delewar?”….
Jednak wątpię by ta kasa była przeznaczona na „pąpkę”.
Wydaje mi się, że bankom brakuje kasy na obsługę bieżącą – zasypują lukę długów, która nie zmniejsza się lecz zwiększa, gdyż nie są spłacane kredyty!
Fragment, który przytoczyłem wyżej z twojego posta (ang.) jest tu kluczem - jest bardzo ważny, może najważniejszy - wpływy z podatków za wrzesień spadły o 25% ! Co to oznacza? Do budżetu nie płyną pieniądze! Nie płyną z podatków. Oznacza to tylko jedno – RECESJA na całego. Wszystko zwalnia. Zwolnienia – bezrobocie – brak spłat kredytów. Nie da się już ukryć tego faktu pod „zielonymi pędami”, które są, jak widać, tylko dywanem przykrywającym ten “bajzel”.
Drukarnia już nie nadąża, a kasa pompowana na rynek trafia do dziury – „czarnej dziury bankowej”!
@ Wszyscy
Czy u nas w Polsce nie jest podobnie? Jest tak samo.
Zatory w regulowaniu zobowiązań między firmami w Polsce widać jak na dłoni. Sytuacja ciągle się pogarsza. Firmy nie mają kasy ma bieżącą działalność i rozliczenia – nawet nie wypłacają pensji pracownikom, co = ukryte bezrobocie lub jak kto woli oficjalne “robocie”, a ukryta niewypłacalność! Nie myślcie sobie, że to co się dzieje to tylko przejściowe – to coraz bardziej narasta, nie tylko w Polsce. Ten wrzód w końcu pęknie bo i w USA i na zachodzie EU stimulusy się w końcu skończą i dopłaty do pensji przez państwa.
Tu jest potwierdzenie złej kondycji naszej gospodarki:
„………liczba pracowników, którzy nie dostali wynagrodzenia za pracę, wzrosła w ciągu roku dwukrotnie. Firmy nie płaciły ani pensji, ani dodatków za nadgodziny. Pieniędzy za pracę najczęściej nie dostają zatrudnieni na umowy o dzieło, umowy-zlecenia albo pracujący na czarno. Z reguły to ludzie młodzi, nisko wykwalifikowani albo po prostu nieświadomi swoich praw.
Łamanie przepisów dotyczących czasu pracy dotknęło w tym roku 150 tys. pracowników.”
://firma.onet.pl/2046500,wiadomosci.html
„Upadłości firm - wzrost o 53 proc. wobec tego samego okresu roku ubiegłego…..
Przy ograniczonym dostępie do kredytów obrotowych, może to istotnie pogorszyć sytuację bardzo dużej liczby firm, a niektóre z nich postawić w sytuacji braku możliwości realizacji zobowiązań i tym samym - bankructwa……
Lewiatan przestrzega zarazem, że problem wynikający z ograniczonego dostępu do kredytów zacznie się w końcu tego roku”
://biznes.onet.pl/dluznicy-maja-sie-coraz-gorzej,18541,3036719,1,prasa-detal
@ Marcin
Ten kawałek szczególnie dedykuję:
„„Prawie połowa pracodawców zatrudnia niezgodnie z przepisami
- nie podpisują umów, nie płacą składek na Fundusz Pracy, nie zgłaszają do ZUS wymaganych danych lub zgłaszają nieprawdziwe. Rozwiązują umowy z dnia na dzień, nie wydają świadectwa pracy. W tym roku o 46% wzrosła liczba skarg dot. naruszania praw pracowniczych przy zatrudnianiu i zwalnianiu - czytamy w “Gazecie Wyborczej”.”
://firma.onet.pl/2046500,wiadomosci.html
Czyżby coś „wisiało” w powietrzu ? Swąd już czuć ale huku jeszcze nie było! To tak jak z piorunami – gdzieś błyśnie, a grzmot słychać albo i nie. A październik już tuż, tuż! (Obstawiłem u Joker’a 01.10.2009r)
@ stoje_i_patrze # 394
Rama H i owszem – zgadza się jest ok. bo konstrukcja mocna i technologia uodparnia na korozję. Tak buduje się obecnie w Polsce i widziałem - większość domów np. w Hiszpanii, nawet jednorodzinne. Natomiast tzw. WIELKA płyta nie może być odporna na korozję! Najsłabsze korozyjnie ogniwo – spaw dwóch prętów „12-ki” znajduje się w 2 miejscach łączenia się płyt betonowych. W tamtych czasach nikt się nie przejmował i te fragmenty z całą pewnością nie były zabezpieczane. Fakt, że w tym newralgicznym miejscu zbiera się wilgoć, są pęknięcia, a często nawet „zaprawiane” nie były i nie są do tej pory – tam właśnie tworzą się tzw. mostki odpowiedzialne za przemarzanie ścian.
Powtórzę jeszcze raz: do pierwszego zdarzenia, np. odpadnięcia ściany zewnętrznej, bo odchylenia od pionu to już norma, a ocieplenie maskuje te wady i wszystko jest ok.
@ Mieszkańcy i mieszkania, i @ PK
„…który upatrzył sobie dwupoziomowy penthouse na ostatnim piętrze, czyli na wysokości 85 m. Na 120-metrowym parterze zaprojektowano m.in. trzy sypialnie, dwie łazienki oraz obszerny salon. Całość drugiego poziomu stanowi ponad 90-metrowa antresola. W sumie lokal ma powierzchnię nieco ponad 206 m kw. Penthouse posiada narożny taras o powierzchni 36 m kw. wychodzący na południowy wschód. Dzięki temu nabywca będzie mógł cieszyć się widokiem na panoramę Warszawy oraz ścisłe centrum miasta z Pałacem Kultury i Nauki.
Dokładnej ceny transakcji nie ujawniono, klient wynegocjował kilkuprocentowy upust od ceny nominalnej, która wynosiła 5,64 mln zł brutto. Mimo wysokiej ceny (średnia za m kw. wynosi 16 tys. zł) zainteresowanie apartamentami w Platinum Towers wzrasta, gdyż zbliża się termin oddania budynku do użytkowania.”
GazetaDom.pl
Inne równie świetne oferty można znaleźć tam:
http://www.oferty.net
„W St. Petersburgu ceny spadły w ubiegłym roku o 35 do 50%. W Nowym Jorku luksusowe rezydencje staniały o 20-30% między trzecim kwartałem 2008 roku, a drugim kwartałem 2009 roku. Ich sprzedaż spadła o połowę. Ceny amerykańskich nieruchomości spadły o 16,9% w pierwszym kwartale tego roku.
Rekordowe spadki cen zanotowano w Dubaju, gdzie w ciągu ostatniej dekady obserwowano szalone wzrosty. Od września 2008 do stycznia 2009, nieruchomości staniały tam o 75%. W tym roku ceny luksusowych rezydencji stopniały o kolejne 50 %. Jako powód podaje się niedostatek światowych finansów oraz rosnące problemy ze znalezieniem dobrze płatnej pracy w Dubaju.”
http://www.hotmoney.pl
Czeka nas to samo – ceny mieszkań i tak „zjadą” w dół bo to nieuniknione.
@ pit65 # 427
„Ucieczka w “jedność” może dać trochę przetrwania, tak jak w latach 80 przetwanie dała ucieczka w rynki i globalizacja, dzięki czemu rozproszono ryzyko po świecie.”
I co z tego wyszło ? Wieża Babel - piszesz i… masz rację. Jest nawet bardziej kool-owo i jest bardziej tajemniczo – jest PIRAMIDA, a właściwie wiele piramid. Trafnie zauważyłeś wreszcie, że : historia lubi się powtarzać. Czy także się aż tak źle, ta historia z piramidą, jak tamta z Wieżą Babel skończy. Smutne. Prawda?
@ Joker # 426
„Jedna religia i socjalizm to nie dla Nas;
testAMENt sie nam objawi, narazie wszystkie religie go ukrywaja. On uwielbia lichwe, socjalizm i podatki.”
Wychodzi więc na twoje. Alleluja
PIT 65 Ano widziałem przeczówałem i wszystkie sygnały miałem na L dlatego wcześniej miałem L
Natomiast nie przewidziałem takiego pukania tylko abs dałem krótko - 5 szt 2205 abs 2225.Nikt nie jest idealny ani mocno mnie nie pukneli .O mnie się nie martw ja sobie rade dam .Po za tym nie pierwsza nie ostatnia wtopa o której pisze wzasadzie ukucie.
Joker ,Kris i inni Jak trzeba to mówie słowo przepraszam Wcześniej drwiłem z teorii spiskowych( nie linkować wczystkie znam) jednak coś w tym jest nie wiem co ale zaczyna mi to żle pachnieć.Mam nadzieje że bęzie to proces powolny a ja już zwinę się z tego świata do krainy wielkiego byka i wielkiego niedzwiadzia.Jestem spekulantem więc załatwie sobie wszylkie zaświadczenia o szczepieniu na świnizne u nas naszczęście nie będzie to trudne.
Pozdrawiam
Panie Wyżnikiewicz
ta uczelnia nie specjalizuje się w kształceniu studentów z małych miejscowości - tylko wyciąga od nich kasę za krótko mówiąc bubla. Studenci z małych miejscowości mają cięższy dostęp do uczelni takich jak SGH czy UW i dlatego płacą za takie lipne studia jak ta pańska uczelnia - bo banalnie nie stać ich na utrzymanie w Wawie. Obecnie można powiedzieć iż ta WWSE http://www.wwse.edu.pl/ bo to o nią zapewne chodzi to jest produkt niszowy nie mogacy się równać z np SGH. Kadra jest z łapanki za siano po to , aby wyrobić jakieś tam minima ministerialne ( konieczne aby dać dyplom ). Wchodząc na forum uczelni ( tłoku tam nie ma
) http://forum.wwse.edu.pl/viewtopic.php?f=2&t=10 Gośka się pyta gdzie zajęcia kierunkowe bo jest na 6 semestrze i jeszcze nic nie było o podatkach
To mądrusiowanie Panie Wyżnikiewicz wygląda na kreowanie się na autorytet w celu wyciągnięcia kasy od biednych studentów. Sumując - uczelnia jest słaba i nastawiona na wyciągnięcie kasy za pozorowane nauczanie czegoś co się tak tym ludkom przyda jak krowie spawarka. Jedyne o co dają te studia to mgr przed nazwiskiem - choć na pewno jest wielu bardzo dobrych studentów których potencjał ta uczelnia zaprzepaszcza.
Figo z Wrocławia. Napisz jeszcze że przegonimy faszystów, bo taka jest nasza karma. Potyczki słowne z PK są nudne. Zmień styl, bądź oryginalny. Dziwne, że on się ciągle na to nabiera, ja bym to dawno wykasował. Swoją drogą będziesz miał swój sukces, bankrut.pl wprowadzi w końcu wątkowane komentarze z logowaniem. I masz swoje wyjasnienie dla Doroty, oto dlaczego u mnie nie ma spamu, automat pilnuje, bo to nie jest śmietnik. Pozdrawiam.
Dzidziuś przewidziałeś dobrze nie pierwszy raz kierunek a poprałeś S czemu ? Cieszę się że już jesteś . Szybkiego powrotu do zdrowia.
@Dzidziuś
Nie martwię sie.Dasz sobie radę.
No cóż stopy tak mają, czasem podwajaja stratę aniżeli gdyby ich nie było.
Skąd ja to znam??
@LJ3
Tak. W dzisiejszych czasach piramida brzmi zdecydowanie lepiej.
@ Pit65, Dzidziuś
Czy to znaczy, że mniejszego grubasa wywaliło z esek? :
http://www.gpw.pl/zrodla/gpw/spws/spws1/LOP_stat.pdf
@ Dzidziuś
Aha, tym “rządem światowym” to się nie martw
IMO to jednak kaczka dziennikarska - lub może raczej przykład, jak się niektóre idee do mainstreamu mediowego przenoszą.
“Rząd” musiałby miec jakąś organizację i przede wszystkim możliwość wyegzekwowania swoich postanowień. Nie ma (i nie będzie) takiej ponadnarodowej ekipy, która mogłaby efektywnie rządzić. Liczący się gracze mają sprzeczne interesy.
NWO to bajeczka dla dorosłych wiekiem a niedorosłych umysłowo dzieci.
Wzrosty są, to fakt. Tylko dlaczego złotówka się osłabi od wczoraj? Czyżby ten duży kapitał wszedł po to żeby podciągnąć ceny i ładnie sprzedać? Mam wątpliwości co do potwierdzania wybicia wolumenem. Często jest tak, że ceny rosną (lub spadają) na małym wolumenie a następnie następuje kulminacja i duży ruch cenowy. Niby to ma być sygnał potwierdzający wzrost (spadek) a tymczasem okazuje się, że właśnie dotarliśmy do punktu przegięcia. Wszyscy widzą potwierdzenie sygnałów w wolumenie, gdy tymczasem jest to początek końca.
GOŚCIU dziekuje za pamięć nie mam czasu piękna walka jest dużo by pisać ku chwale narodu ojczyzny i mojego kulasa nie chce mi się tym bardziej że moje założenia co do ustawienia były błędne wyzej pisałem .
Dorota możliwe ale może zmiejszył ilość może inne przyczyny jak nie wiem nie udzaielam na forum pierdolamento.
W tej chwili mam ski na 2325 abs 3335 i przewrotka na L ustawiłem automatycznie.
Słuchajcie i tak mi coś nie gra może to być rozprowadzenie akcji na wyższych poziomach
ale naprawdę tylko domysły coś mi śmierdzi
http://www.youtube.com/watch?v=hHml6CDRY8E&feature=related
… z drugiej strony to na indeksach amerykańskich na wykresach godzinowych jest piękna formacja odwróconej RGR.
sorki
2335
Musze jechać do kontroli miłej sesji zostawiłem sobie 5 sztuk tylko połowe
mam nadzieje szybko wróce papa
Dzisiaj realny swiat kontra marzenia.
-32%GUS = +5 WIG20
W wielu firmach utrzymuje sie pracownikow na wolnych obrotach czekajac na powrot koniunktury. Ale ona jakos nie chce przyjsc. Do konca roku jeszcze jakos to sie dotoczy, a potem…….
“Nowe zamówienia w przemyśle w Polsce spadły w sierpniu 2009 roku w ujęciu rok do roku o 32,3 proc., po spadku o 13,9 proc. w lipcu 2009 roku - podał w środę GUS.
W ujęciu miesięcznym zamówienia w sierpniu spadły o 18,1 proc. w porównaniu ze wzrostem o 12,5 proc. w lipcu 2009 roku.
Wskaźnik nowych zamówień w przemyśle pokazuje rozwój popytu na wyroby i usługi. Służy on do oceny przyszłej produkcji. ” pap
@_dorota 444
Na podstawie tej tabel mozna Po Czasie stwierdzić dwie rzeczy
1. “grubas jest”
2.”grubasa niema lub schował się za kurtyne progu informacyjnego”- czasem nie z własnej działalności ale za sprawą rosnącego LOP-u-tego nie wiemy
Dla mnie nic efektywnego w grze z tego nie wynika, regulator postawił na efektowność IMO.
Bardziej już efektywny jest podgląd zleceń gdzie ustawione jest duże zgrupowanie stopów, ale o tym może powiedzieć coś jedynie Dzidziuś.
@ 112233 i wszyscy # 451
Również oglądam te dane i wskazuje to chyba, że produkcja znowu może zacząć pod koniec roku spadać mocniej?? Sam już nie wiem jak się mają jedne dane do drugich podawanych przez GUS. Sprzedaż detaliczna rośnie… hmm Polacy zostali na wakacjach w kraju i ją chwilowo napędzili?? Firmy nie zwalniają ludzi licząc na ożywienie? przecież logiczne jest, że bez takiej ilości kredytu i przy rosnącym bezrobociu nie będzie ożywienia na miarę obecnego zatrudnienia. W takim razie ja podziwiam tych prezesów liczących na jakieś wielkie wzrosty sprzedaży!!? Jeśli utrzyma się obecna to będzie dobrze.
Unia rządzi, Unia radzi, Unia nigdy Cię nie zdradzi
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aYAccJqiqJmI
[b]EU Calls for European Banking, Securities Regulators (Update1)[/b]
[quote]Sept. 23 (Bloomberg) — The European Union proposed banking, securities and risk monitoring agencies with sweeping powers to centralize financial regulation throughout the 27- nation region.
European Supervisory Authorities will develop common standards under a proposal by the European Commission in Brussels today. A European Systemic Risk Board will monitor the financial system and give member states early warnings on possible threats to the banking system.
[...]
The plans follow recommendations laid out by former French central banker Jacques de Larosiere in a report published in February aimed at finding a way to harmonize financial supervision in Europe. The report advised a two-tier approach to regulation, suggesting the creation of a systemic risk board and three authorities.
“This European system can also inspire a global one and we will argue for that in Pittsburgh,” Barroso said.
The draft regulation gives the European authorities the power to intervene in decisions taken by national regulators where necessary. The three authorities will have investigatory and law-enforcement powers and the ability to request information directly from financial institutions. They will also serve as an arbitrator between national regulators where there is a dispute and enforce decisions.
Groups of European regulators called the commission’s plan to develop a single rule book applicable to all financial institutions “ambitious.”
“We share the Commission’s objectives to enhance financial architecture in the EU in an ambitious way, upgrading the quality and consistency of supervision, reinforcing the oversight of cross-border groups,” the Committee of European Securities Regulators and the Committee of European Banking Supervisors said in a joint statement.
The proposals now go to the European Parliament and the 27 EU member states for their consideration and approval. The EU aims to have the package in place next year.
[/quote]
@seba 453
Ten wzrost sprzedazy to:
1, Wakacje w Polsce ,
2. Widze po sobie. Kupuje drogie rzeczy “na zapas”, bo wiem, ze za pare miesiecy strace prace i wtedy juz nie bedzie mnie stac.
3. Dla wielu branz kryzys jest jednak tylko w mediach, ludzie nie widza go u siebie i po chwilowym ograniczeniu wydatkow znow zaczeli kupowac. i to jest nasza szansa
@ stoje_i_patrze #431
„w azji banka”
A jakże by inaczej…. Ta bańka kredytowa rozwija się bardzo szybko…, śpieszą się jakby nie mieli już czasu. Tak w Chinach rocznica Wielkiej Rewolucji we wrześniu, a potem…..pod płotem!
Kredyty – hiperbola – lepiej uformowana … niż w USA. . . i - Stymulowanie eksportu w pełni.
http://www.nytimes.com/imagepages/2009/09/18/business/18yuan.graphic.html
„W tym przemysłowym mieście 90 mil na północny zachód od Szanghaju, potencjalni inwestorzy w kolejce do zakupu mieszkań w jeszcze niedokończonym kompleksie Avenue Rose. Wielu z nich spała poza biurem sprzedaży przez całą noc.”
http://www.nytimes.com/2009/09/18/business/global/18yuan.html?_r=1&partner=rss&emc=rss
„Ręka rękę myje” – na razie.
Ożywienie wzrostu gospodarczego Chin może spowolnić, jeśli gospodarka amerykańska nie podniesie się. Chiny potrzebują Stanów Zjednoczonych do zakupu ich produktów, a Ameryka potrzebuje Chin, aby nadal kupowali jej zadłużenie……
Kontrolowanych przez państwo systemu bankowego - 1,2 bilionów dolarów dodatkowych kredytów dla chińskich konsumentów i przedsiębiorstw w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku. Te pieniądze finansują wszystko - boom w sprzedaży samochodów, aż 82 procent w sierpniu, najwięcej od lat, do szaleńczej budowy fabryk.”
Lecz z bezrobociem także zaczynają mieć problem :
„… nie wszystkich zwolnionych pracowników w Chinach przywrócono do pracy z powrotem.
Niektóre zakłady zmniejszyły liczbę pracowników o 20 do 30 procent, a teraz z powrotem zatrudnili tylko… 10 procent”,…”
http://www.nytimes.com/2009/09/18/business/global/18yuan.html?_r=1&partner=rss&emc=rss
Chińczyk nie w ciemię bity…? Zabezpiecza się na czarną godzinę ? Tak i ucieka z $ !
W czasie kryzysu Chiny ruszyły w świat, by przejmować złoża ropy i gazu.
http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,7052441,Chiny_wykupuja_swiatowe_zloza_ropy_naftowej_i_gazu.html
Jestem co my tu mamy ano to że lepiej pozamykać i z kapcia jechać ta sesja dużo nam powie
ale ja 5 s zostawie będe na leciutkim + z przewrotką .
Pit co do absów to dużo pisać 20-30 pt od oporów i wsparć największe pękanie ale to indywidualna sprawa .
C.d. .. „w azji banka”
„Korporacje międzynarodowe (głównie handlujące metalami przemysłowymi) prezentując zaskakująco dobre wyniki za drugi kwartał 2009 r., przestrzegały inwestorów, że nienaturalnie wysokie zamówienia ze strony Chin zaczynają wysychać. Jeśli to niewystarczający argument, to dodajmy, że władze Państwa Środka negocjując z takimi firmami jak Rio Tinto czy BHP Billiton, zdołały uzyskać rabaty rzędu 30-40 proc. na ceny metali obowiązujące do końca 2010 r.”
finanse.wp.pl/kat,104036,title,Swiatowa-gospodarka-stoi-na-mieliznie,wid,11511203,wiadomosc.html
Taaak …..” rabaty rzędu 30-40 proc. na ceny metali obowiązujące do końca 2010 r.”
I jak to dalej wróży…. cenom metali i innym cenom…. Hosanna.
Czy …. “Coming Back” – GDD ? Great Depression Debt
Każdy ma swojego “śmierdziela”, mam i ja swojego - waluty. Coś mi tutaj śmierdzi na PLN. Zastanawiam się czy ja przypadkiem nie stoję po złej stronie grając na długo.
git narazie zaraz dowale 5 szt
@ 112233 # 451
“Nowe zamówienia w przemyśle w Polsce spadły w sierpniu 2009 roku w ujęciu rok do roku o 32,3 proc., po spadku o 13,9 proc. w lipcu 2009 roku - podał w środę GUS.”
@Dane GUS – Komentarz?
Nie były (i nie będą w przyszłości) dla mnie zaskoczeniem. To idzie swoją, dawno utartą drogą i nie może być inaczej. „Historia lubi się powtarzać” - ja wiem swoje. Nie dajcie się PR-owi. Tak można na krótka metę : prasa, net, TV, Radio – tylko PR i ten Wzrostowski i Donek – zachwyceni - “zielono mi”….na mapie ? Ostatecznie ….jak jest (od zawsze) tak musi być.
Komentarz już zamieściłem w - @LJ3 # 435 – @ Wszyscy
Jakbym przeczuwał ? „Wszystko na górze…….zapisane”!
@ Wszyscy
Może ktoś dysponuje danymi z polskiej gospodarki na temat, o którym pisałem w LJ3 # 385
„Wykorzystanie mocy produkcyjnych (CU) miernikiem stanu gospodarki. ” w USA.
Tam wszystko jak na dłoni będzie widać – jaki stan, a jaki PR.
GPW –
Czy to nie „spadajaca gwiazda” – lub „wyspa” i „luka wyczerpania” ? Czy dzień zmiany trendu?
Tak – KORONKI się szydełkują na WIG20.
Byłbym zapomniał: Polska i Świat czeka.
@ Polska
Zwróćcie uwagę na BAZĘ, jaka się buduje na walutach i PLN – złoty jakoś dziwnie nie chce się umacniać! To z pewnością próba odwrócenia trendu. Wszystko za tym przemawia – dane GUS także. Co prawda możliwa jeszcze „fałszywka” – w dół.
@ Wszechświat
Podobnie zresztą wg mnie jest z Wality- $ - we wszechświecie.
Trzy fale Elliotta na €/$ już prawie zrealozowane – opór na 1.48 – 1.50 bardzo silny. Czyli dopełnia się ! Czy to nie koniec fali „C” ?
stooq.com/q/?s=eurusd&c=5y&t=l&a=lg&b=0
W duuużej skali prawe Ramię formacji RGR !
I jeszcze to :
Carry trade na $ !
„…..carry trade, w wyniku czego każdy ruch awersji do ryzyka, która doprowadziła do siły JPY.”
„Tym bardziej ciekawi, gdy słyszymy wszędzie, że ludzie chcą do końca roli USA jako waluty rezerwowej, ale ci sami ludzie sięgają chętniej niż kiedykolwiek, aby użyć tej waluty na finansowanie ?…. carry trade w $ !
http://www.zerohedge.com/article/usd-survives-weekend
Bardzi interesująco zaczyna się robić !
I ta data 01.10.2009r coraz bliżej ?
@LJ3 #463
To wszystkiego najlepszego.
Cóż ta za data 01.10.2009 r ? Urodziny masz?
Chcem pozdrowić wszystkich co mnieli pod górkę do szkoły wagarowali i jeżdzili do Jarocina
panka posłuchać oraz fryzjera Arnolda JESTEM JEDNYM Z WAS I DUMNY JESTEM Z TEGO.
http://www.youtube.com/watch?v=tJFZqBzXMDs
Te 5% u nas to w sumie nuda. Popatrzcie Panstwo na to:
http://stooq.pl/q/?s=rgse&c=1y&t=l&a=ln&b=0
Ze co, ze gospodarka lezy? A kogo to obchodzi w kasynie?
@ 112233 # 388
„Bylem miesiac temu w Dreznie, tym razem obejrzalem je oczami mieszkanca. Zachwycilem sie tym miastem, piekne, spokojne dzielnice z budynkami w ktorych chce sie zyc. Tanszymi niz we Wroclawiu! Szkoda gadac. Postanowilem uczyc sie jezyka i wyprowadzam sie. Z Wroclawia, autostrada jedzie sie tam teraz max 2 godz. A ma sie wrazenie, ze to inna planeta.”
Tak tam (w Niemczech) jest bardzo schludnie i wszystko zadbane – wydają na to duże środki. Zresztą tą dbałość o czystość już nabywają z „mlekiem matki” (ordnung) i w szkołach ale jest to także bardzo uciążliwe. Wszystko podlega karze, a kary słone. Moi znajomi (mieszkają na zach. Niemiec) nawet o prywatny ogródek wokół domu muszą zadbać wyjeżdżając na wczasy. Wiąże się z wydatkami – muszą wynająć ogrodnika, który będzie dbał o teren wokół domu. Trawa musi być podlana, zielona i przycięta, a kwiaty wypielęgnowane - to norma, bo w przeciwnym razie zrobi to gmina, a kosztami obciąża właściciela.
Co do mieszkania w Niemczech w byłym DDR to znam sytuację na pn. Niemiec. Mam znajomych, którzy mieszkają po stronie byłego DDR, a pracują w Szczecinie. Jakiś czas temu byli przerażeni. Naziści niszczyli im auta i tłukli szyby w oknach mieszkań. Trochę się bali lecz władze gminy pomogły im usunąć szkody i przepraszali. To się powtarza co jakiś czas, szczególnie w okresach przedwyborczych. W byłym DDR żyje się na niższym poziomie niż w Berlinie, czy na zachodzie, gdyż brakuje pracy więc naziści dochodzą do głosu, a młodzież jest podatna. W Saksonii, na pd. Niemiec, także zdarzają się takie ekscesy ale czy w samym Dreźnie nie wiem. Fakt, że mieszkania, tzw. pustostany w blokach, a nawet w małych miasteczkach domy odnowione, stoją i czekają na lokatorów, a ceny dużo niższe niż w Polsce.
Ale ci naziści !
Görlitz: Zdejmują antypolskie plakaty
http://www.rp.pl/artykul/367445_G_rlitz__Zdejmuja_antypolskie_plakaty.html
Nie Wyżnikiewicz to że zmieniłeś z:
Jak widać, Kwiatkowski, niespełniony politycznie prowincjonalny lewak, znowu zaczepia.
na
Jak widać, Kwiatkowski, prowincjonalny niespełniony politycznie młodzieżowy działacz lewicy (lewak), znowu zaczepia.
nie zmienia faktu iż ,,lewak” jest to pogardliwe wyzwisko na określenie marksisty. Gratuluję.
Haha ale jadą po Karkosiku akcje im nie rosną .Kto im kazał kupować tam się wchodzi ugrać swoje i wypad.Wole już kontrakty naprawdę utrzciwiej mimo że mam S i moze cały zysk skasują nowe maxima będą napewno płakać nie będe choć na świecach wieje niedżwiedziem
co ma być to będzie.
@stoje i patrze #259
Osobiście wydaje mi się że jednak kierunek 3,0
Mnie sie wydaje że jeżeli nie bedzie super zaskoczenia po FOMC dzisiaj i eksplozji optymizmu na rynkach to złoty lada dzień zostanie zmasakrowany. Zwłaszcza do dolara. Dywergencje już są więc teraz trzeba zeby po FOMC zaczęła się realizacja zysków w kasynie i umocnienie usd. Wystarczy tlko jedno słowo o nie przedłużaniu interwencji na obligacjach hipo i nasza rodzima waluta zostanie zniszczona. Odnosze wrażenie że ktoś się szykuje do tego numeru już od paru dni. No ale zobaczymy - Ben z chłopakami jednym zdaniem mogą nas zrzucić na 2,68 i wybić nad 3,0
Ten Ogif to ma manię prześladowczą , jakieś urazy psychiczne na Pana punkcie i tego forum.
ogif | 2009-09-23 14:00 | IP: 62.87.248.*
@ Gospodarz
Jestem zaskoczony tym że nadal czyta Pan blog P.Kuczyńskiego.
IMHO to nie ma sensu. Przez dłuższy czas próbowałem polemizować z niektórymi pojawiającymi się tam głupotami. Ze skutkiem zerowym. Dałem sobie spokój.
Po prostu jest grupa ludzi o zaskakująco głupich przekonaniach ekonomicznych i nic się na to nie poradzi. Niech sobie te sierotki po PRLu żyją w świecie swoich złudzeń. Może tylko trochę szkoda że dzięki medialnym talentom PK nie jeden młody człowiek traktuje go jako eksperta od ekonomii.
Pozdrawiam.
bwyznikiewicz | 2009-09-23 14:15 | IP: 195.205.221.*
Nie czytam tego bloga, tylko czasami zerkam, jeżeli coś się pojawi w komentarzach, z prawej strony blogbank.pl co albo mnie bezpośrednio dotyczy, albo z jakiegoś innego powodu mnie zainteresuje.
[Taka dziwna persona. Biega od forum do forum i się żali. A tak naprawdę to tęskni za tym Forum, ale nie wpuszczę go już jako Arnoldo. Znowu będzie musiał się ukrywać. Niezłą mamy z nim zabawę ;-). PK]
Astrologia update
http://www.mmacycles.com/weekly-preview/mma-comments-for-the-week/comments-for-the-week-beginning-september-21,-2009/
WAŻNE !!!
Fed extends MBS, agency buying through March
They did not increase the amount. What they said was that they could increase or decrease the amount, extend or not extend the time.
In short they told us absolutely nothing, other than that over the next 6 weeks they will slow the pumping of cash into the market by reducing the purchases of MBS and GSE paper.
!BEARISH!
Spoko ogif tu będzie pod nowym nikiem . Troszkę się zawiodłem myślałem że się zmienił.
papa
Lesec79 time is money honey http://zezorro.blogspot.com/2009/06/nie-dyskutujemy-z-nadetymi.html
Prognoznowanie polega na możliwie trafnym przewidzeniu przebiegu wypadków oraz ich konsekwencji, to podstawowy integralny element planowania.
Jak sie na eur/usd ukształtuje na godzinowym ten podwójny szczyt co ja go już widze a jego jeszcze nie ma, to może być wesoło jutro:) Może wreszcie sie coś zacznie dziać.
@astrologia, 15 i 19 wrzesnia
W sprawie astrologii to kluczowy wydaje sie ten aspekt :
” With heliocentric Jupiter also conjoining Neptune this weekend, we are right in the thick of geocosmic activity. Our studies also show that with such slow moving planets as Jupiter and Neptune, as well as Saturn and Uranus, it can take up to 12 trading days for these “energies” to translate into market reversals.
(12 dni od albo 19.09.2009 albo od 15.09.2009, tego fragmentu tu nie skumałem)
Zatem korekta, z punktu widzenia astrologii, powinna przyjsc z koncem wrzesnia (najpozniej 31 wrzesnia)
“Sprzedaż kredytów będzie rosła. Ale wolno
Zdaniem Macieja Molewskiego, dyrektora departamentu bankowości hipotecznej Deutsche Bank PBC S.A., dopiero za dwa lata możemy dojść do miesięcznego wolumenu sprzedaży na poziomie 4,5 mld złotych. Natomiast powrót do tego sprzed roku lub dwóch potrwa kilka lat. I to przy założeniu, że nie nastąpi mocne spowolnienie polskiej gospodarki.”
Wykonalem dzisiaj maly research
okazalo sie, ze jestem jedyna osoba jaka znam, ktora nie ma kredytu hipotecznego. Ktos powie,ze to malo wiarygodne, wiec w celach naukowych
sprawdzilem oswiadczenia majatkowe wiekszosci pracownikow Wroclawskiego Ratusza. Sa one ogolnie dostepnew w internecie. Otoz okazalo sie, ze 90% z nich, wlacznie z prezydentem Dutkiewiczem jest zadluzona. Swoja droga nie dziwi teraz zadluzenie miasta.
Jaka jest konkluzja? W jaki sposob wciaz ma rosnac sprzedaz kredytow i ceny nieruchomosci, skoro prawie wszyscy ze zdolnoscia kredytowa sa juz zadluzeni?
A o ile mniej pieniedzy zostaje w naszej gospodarce z powodu transferu kapitalu za granice?
Ludzie. ktorzy sa za to odpowiedzialni, powinni zostac skazani na roboty w kamieniolomach.
@Mateusz Stępień
Ale czym tu się cieszyć? że pompka się kończy i korekta idzie? Na akcjach się łatwiej gra, z drugiej strony brakuje mi rozwiniętego rynku opcji (put, call) u nas. I jak tu grać na spadki? Kontrakty? Ja się kiedys mocno sparzyłem na cudofixingach, niezle mnie ogolocili, akurat wtedy co dalem sobie wieksza dzwignię. traume mam do dzis. ale chyba nie ma wyjscia, trzeba bedzie do tego wrocic i pokonac ból.
@ w sprawie konca pompki i dzisiejszych spadkow
“crack heads must’ve realized that they are going to be getting limited crack supplies and are now panicking. “
@ stoje_i_patrze # 477
Po co czytasz przepowiednie –
„@astrologia, 15 i 19 wrzesnia
Zatem korekta, z punktu widzenia astrologii, powinna przyjsc z koncem wrzesnia (najpozniej 31 wrzesnia)”
Przecież pisałem 01.10. 2009r i wiele innych rzeczy bez astro na „nosa” : L.Jasnowidz3
@ info o …..zakończeniu programu zakupu :
PAP : „Fed poinformował o :
- zakończeniu programu zakupu papierów wartościowych opartych o rynek nieruchomości oraz obligacji trzy miesiące przez wcześniejszym planowanym terminem. Wartość programu wyniosła 1,45 bln dolarów.
- Stopa procentowa pozostanie na tak niskim poziomie jeszcze przez “dość znaczny” okres - informuje Fed.
“Wydatki gospodarstw domowych stabilizują się, ale są wciąż ograniczane przez rosnące bezrobocie, brak wzrostu wynagrodzeń czy zacieśnione wymagania kredytowe” - napisano w komunikacie Fed.
biznes.onet.pl/fed-zdecydowal-o-pozostawieniu-glownej-stopy-proce,18512,3037946,1,news-detal
@ spekulancik # 464
„Cóż ta za data 01.10.2009 r ? Urodziny masz? To wszystkiego najlepszego.”
Patrz wyżej - @astrologia. Taka „zabaw(a)- na” historia ale na serio, jak najbardziej.
Za życzenia dziękuję.
@ ogif
Ten już zaczyna teraz sam na siebie donosić ! ?
To się porobiło ?!
@stoje i patrze
Ja już sie wyleczyłem z kontraktów lata temu. Stwierdziłem że bez sensu jest sponsorować co jakiś czas szwagrów bo i beze mnie ta banda złodziei ma wystarczającą ilość kasy:) Jak graćw kasynie to w dużym - więcej krupierów więc tylko forex. A to że śmierdzi już od jakiegoś czasu dystrybucją pokazuje słaba ropa i silny jen. Ten zestaw jeszcze nigdy nie zawiódł. Jak zobaczymy na początku przyszłego tygodnia s&p 500 poniżej 1000 to sie w ogóle nie zdziwie. Przy 1026 mogą byki powalczyć ale chyba ruszamy z bardzo dobrym kierowcą wiec większych szans im nie daje. Co do złotówki to powiedzmy sobie szczerze że jest potężnie przewartościowana i zawdzięcza to tylko wall street - to sie skończy (albo już się skończyło) to należy sie rzeźnia.
@ 112233 # 478
Stać ich na większe kredyty. Tobie też znudzi się wielka płyta. Też nie mam hipoteki.
Jest potencjał do wzrostu cen nieruchomości
Granie na spadki/wzrosty indeksów realizujecie za pomocą jakiejś platformy pozwalającej na granie na rynkach walutowych i towarowych? X-Trader, Dealbook, czy coś w tym stylu?
Zorro - koniec tematu
Stoję i Patrzę - u nas problemem jest to że opcje na dłuższe okresy np do czerwca 2010 w zasadzie nie istnieją tylko pojawia się zainteresowanie nimi na 3 miesiące przed koncem
zezowaty Zorro ,lesec79 Poco dyskutować nie reaguje się chyba że ktoś uprawia tę samą dyscyplinę sportową to wtedy Kargul podejdz do płota.Może jakiś podwójny szczyt byśmy dziś narysowali miło by było :} mam nadzieje że wiać nie będe .
http://www.youtube.com/watch?v=YMynKmzS71M&feature=fvw
Przy takim otwarciu Z odrazu dzidzia zamyka S i pomyśli trochę o tobinie a potem poczeka zobaczy może za rogi jeszcze raz na kontrataku byka za rogi . Podumam se nad Tobinem
Dzidzius bo jest tu taki zawodnik, który ma ksywkę na polski “wrocławiak”, który gnój z obcych stajni przynosi, a konkretnie ze stajni głównego doktora od tajemnych nauk, który mnie rok temu nazwał agresywnym frustratem, jak go o krach finansowy pytałem. W międzyczasie kryzys rozwija się w najlepsze, doktor nie widzi potrzeby go dostrzec, a w ramach odreagowania pisze sobie co jakiś czas o inżynierach, albo nieukach. Daję mu honoris causa [cenzura. PK] i niech zmyka z moich oczu razem z wyznawcami, nie mam smaku na [cenzura. PK], dlatego.
[Przepraszam za minimalną cenzurę, ale nie mam ochoty na wchodzenie w spory z rzeczonym doktorem ;-). Krytyka to jedno, a obraźliwe słowa to już zupełnie coś innego. PK]
Czy mamy TOP w usa?
prawdobnie tak.
Chociaz jeszcze wydaje mi sie ze polecimy do 1040 na SP500, i potem ostatnie pociągnięcie do 1100 aby sprobowac zamknac tą dziurę “fill the gap”
(czerwony obszar to mega opór)
http://www.stocksharepublishing.com/ChartLib/SPY_09_23_19_39_1253749145.png
i wtedy, okolo przyszlej srody możemy zacząć korektę. Czemu? Bo w tym tygodniu mamy aukcje na prawie 110 mld dolarow (wczoraj byly 2 i 5 letnie), których “settlement” jest 30 wrzesnia (środa). Majac na uwadze że wczoraj Fed wycofuje sie z programów (potiwerdził to wczoraj NY FEd, wydając oświadczenie iż od 24 września przystopowuje zakupy MBS, GSE), to 30 wrzesnia moze byc tragiczny. Mialo byc tylko 50mld nowej gotowki (co i tak jest duzo) bo miał pomóc settlement MBS, ale poniewaz zwalniaja z zakupem MBS, i GSE to bedzie to okolo 90mld. a to juz baaaardzo duzo.
Jest jednak jeden “as w rekawie” - likwidowane konto SFP przez min. skarbu. w FEd na 185 mld dolarow. Likwidowanie go rozpoczyna sie od tego czwartku (dzisiaj). Ciezko przewidziec co sie zacznie dziac jak trafi na rynek 35 mld dolarów. Teoretycznei jutro badz przed przyszłą sroda moga wlasnie poleciec do gory bo ta masa kasy trafi na rynek (zanim wyląduje w długich papierach UST). Nie wiemy jednak jednego - jak zostatnie to technicznie załatwione - czy fed bedzie musial pozyskac jakies srodki z rynku? cholera go wie. O tym przekonamy sie dzisaij z raportu FED. wiecej info w piatek
Jedno jest pewne - sprawy powinny nabrać tempa.
Doktorek sprawę ujmuje podobnie:
“We’ve seen brief periods of weakening before in this uptrend, which turned out to be false starts. What is different this time is that the players may be figuring out that the Fed’s gradual withdrawal of its propping of the market will make a difference. However, the 6 month cycle numbers are still strong enough on balance that the market could bounce back one more time before a top is in. Only if the 6 month cycle status indications drop into negative territory on balance would there be a convincing case that the market has topped. Therefore, I’m hesitant to do any shorting at this point. The dippers will be back. It’s likely to be bumpy. Even intermediate tops usually take weeks to take shape. Since the market just made a new high and the cumulative cycle screen line confirmed it, I think we have time.”
Zezowaty ja przy okazji przepraszam na email ci nie odpowiedziałem ale akurat miałem wtedy duzo na głowie potem urlop itp. Na twoje forum nie mogę się zalogować ale każdy wpis czytam. A tą sprawe zamknijmy nie ma sensu reagować denerwować .
Idę na spacerek psa nie mam ale kulę po kulam se na browarka choć jednego do usiaków raczej nic nie bedzie
Czy to prawda , że dzisiaj Wall Street otwiera Kaczyński? Poważnie pytam .
[Tak. PK]
@ Wszyscy
Proszę o komentarze pod nowym wpisem
Wypowiedź pana Piotra Kuczyńskiego jak zwykle ciekawa, ale czy ktokolwiek jest w stanie i ma czas, by przeczytać te 500 komentarzy, które widzę poniżej?
The high quality of your excellent knowledge just about this topic can be compared with the academic essay at writing service only. Thence, you do all this in a right way. Thnx for your efforts!