Kolejny, wakacyjny wpis, oparty o już wydrukowany w „Parkiecie” felieton (ale wzbogacony). Na początku jednak sprawy formalne. W porozumieniu z IT Bankiera zbieram pomysły na zmianę formy blogu i forum. Proszę o pomysły. W tytule proszę zaznaczać „@ Nowe Forum”. Nie gwarantuję, że pomysły zostaną wprowadzone w życie, ale gwarantuję, że przekażę je w odpowiedzialne ręce.
A teraz ad rem. Od kliku tygodni rynki bombardowane są optymistycznymi prognozami. Nie może dziwić, że optymizmem promieniuje Barack Obama, prezydent USA, bo to przecież jest jedno z jego zadań. Prezydent musi pokazywać obywatelom kraju, że pod jego kierownictwem kryzys się kończy, a rynek pracy niedługo zacznie wykazywać oznaki poprawy. Teoretycznie takim optymistycznym sygnałem był ostatni raport z amerykańskiego rynku pracy, chociaż naprawdę dyskusyjne jest zachwycanie się tym, że gospodarka straciła kolejne 247 tysięcy miejsc pracy, a stopa bezrobocia wynosi 9,4 procent.
Nawiasem mówiąc ilość zatrudnionych Amerykanów maleje, a stopa bezrobocia spada, co może nieco dziwić. Może, jeśli się nie wie, że w USA bezrobocie liczone jest inaczej niż w Europie. Gdyby liczyć bezrobocie zgodnie z europejskimi standardami to byłoby ono dużo wyższe. Warto spojrzeć na taki, dosyć prześmiewczy schemat, do którego lin podesłał jeden z Forumowiczów (http://www.adamduda.pl/wp-content/uploads/2009/08/unemploymentratemint2.jpg - rysunek trzeba rozszerzyć), żeby stwierdzić, że bezrobocie podawane zgodnie z obecnymi zasadami jest znacznie zaniżone. Gdyby liczyć je tak jak w czasach Wielkiej Depresji to okazałoby się, że nie jest ono wcale tak dużo niższe niż było w latach 30. tych XX wieku. Skutki dla gospodarki są jednak z wielu powodów (choćby dlatego, że państwo pomaga przez pewien czas bezrobotnym) dużo mniejsze.
Wróćmy jednak do naszych optymistów. Do ich grona dołączają kolejne znane nazwiska: noblista Paul Krugman, profesor Nouriel Roubini, który przewidział ten kryzysy i uważany jest za największego pesymistę oraz Alan Greenspan, były szef Fed. Ten ostatni co prawda za wyrocznię uważany być nie może, ale podobnym optymizmem promienieje jednak również Ben Bernanke, obecny szef Fed. On jednak, tak jak i prezydent, ma to niejako wpisane w zakres obowiązków.
Po takim początku Czytelnik zapewne spodziewa się, że napiszę: oni wszyscy nie mają racji. Nie, mają rację, pierwsza faza tego kryzysu rzeczywiście się kończy. Kolejne dane wyraźnie to sygnalizują. Choćby opublikowane niedawno dane o PKB Niemiec czy Francji (wzrost o 0,3 proc. kw/kw), czy dzisiejsze indeksy PMI w sektorze usług dla Niemiec (powyżej 50 pkt.) sygnalizują, że z recesją się żegnamy. Jednak, jeśli jest pierwsza faza to znaczy, że będą i następne. Tak, rzeczywiście według mnie najpewniej tak właśnie będzie. Od dawna twierdzę, że nowe uderzenie kryzysu (drugie dno recesji lub/i dużą inflację) zobaczymy za 1,5 do 2 lat. Prognoza jest jednak bardzo nieprecyzyjna i obarczona może być olbrzymim błędem. Procesy gospodarcze w ostatnich dwudziestu latach uległy znacznemu przyspieszeniu (globalizacja, deregulacja, informatyzacja), więc nie można wykluczyć, że już w drugiej połowie przyszłego roku przyjdzie nam walczyć z drugą odsłoną kryzysu.
Na pocieszenie można przypomnieć, że są znani ludzie, którzy też widzą tę drugą fazę kryzysu, ale dużo później. Tak mówi na przykład Mark Mobius, szef Franklin Templeton, noblista Paul Krugman, czy znany inwestor i autor książek (m.in. „Ślepy traf” Nassim Taleb. Simon Johnson, były główny ekonomista MFW co prawda nie mówi o powtórce kryzysu, ale o tym, że jeśli nie wymieni się elit to nic się nie zmieni. Jestem tego samego zdania. W poprzednich wpisach przekonywałem, że wchodzimy do tej samej rzeki i jestem tego coraz bardziej pewny. Budujemy z zapałem nowe - stare bańki spekulacyjne, chęć do reform zanika, a szefowie firm w sektorze finansowym znowu promienieją dawną arogancją. Mówiła o tym niedawno nawet Angela Merkel, kanclerz Niemiec. Obawiam się, że druga odsłona kryzysu będzie dużo groźniejsza i może zakończyć się para-rewolucją.
Trzymajmy kciuki, żebym nie miał racji i cieszmy się (zarabiając pieniądze), że ten pierwszy etap się kończy. Kończy się tylko i wyłącznie dzięki pomocy rządowej. W USA jedynie 10 procent „pakietu Obamy” dotarło do gospodarki. Spora część pozostałych 700 mld dolarów trafi do gospodarki w trzecim i czwartym kwartale. W Chinach skutki pomocy widać już od czterech miesięcy. Pomoc rządowa i odbudowywanie zapasów doprowadzi na przełomie roku do oczekiwanego ożywienia gospodarczego. Nie jest więc prawdą to, co twierdzi wielu polskich ekspertów i polityków: „tyle pieniędzy wydali i nic nie pomogło”. Nie pomagało, bo te pieniądze dopiero do gospodarki docierają.
Wydawałoby się, że skoro jest tak dobrze, to należy się cieszyć i przestać mówić o kryzysie. Niby tak, ale jeśli jest się aktywnym inwestorem to trzeba poszukać odpowiedzi na parę pytań. Indeksy giełdowe i ceny surowców rosną jak na drożdżach - czy ten wzrost nie jest za szybki?. Najwięksi optymiści są zaniepokojeni tempem zwyżki. W Chinach rząd poinformował, że będzie bacznie obserwował rynek akcji. Wspomniano o wielu narzędziach, których może użyć, co pewnością graczom w Chinach spodobać się nie mogło. Ten problem jednak dla globalnego rynku akcji groźny nie jest. Więcej na ten temat w kolejnym wpisie do bloga. Regulatorzy w USA i Wielkiej Brytanii dyskutują nad ograniczeniem wpływu funduszy inwestycyjnych na rynki ropa i gazu. Widać to na rynkach, bo ceny miedzi od tego czasu rosną dużo szybciej niż ropy. Widać jednak też, że chęć do reform i tutaj maleje, a ropa niedługo będzie dużo droższa. Drogie surowce i ożywienie gospodarcze (nie ulega wątpliwości, że nadchodzi) muszą podnieść inflację. Zresztą władcy USA bardzo tego chcą: wzrostu inflacji w okolice 6 procent i dużego osłabienia dolara (co też podniesie ceny surowców) - to najpewniejsza droga do zmniejszenia długu USA.
Budowanie kolejnej bańki spekulacyjnej jest faktem i stąd drugie pytanie: czy we wrześniu (podobno najgorszy miesiąc dla akcji) nie zorientujemy się, że indeksy i ceny surowców zawędrowały zbyt wysoko? Myślę, że jednak nie zorientujemy się. Wrzesień uważany jest za najgorszy miesiąc w roku dla akcji, ale czy może być gorszy od stycznia/lutego? Nie może, bo oczekiwania na ożywienie są zbyt duże. Poza tym stanowczo zbyt dużo się o „problemie września” mówi. Zakładam, że dlatego właśnie mieliśmy (mamy?) sierpniową korektę - gracze chcieli zrealizować część zysków przed wrześniem. Bardziej prawdopodobna jest korekta w październiku, ale czy w okrzyczanym „miesiącu krachów” naprawdę indeksy mogą spadać skoro tak się tego oczekuje. Może więc jednak nie wrzesień i październik, a listopad? W końcu przecież trzeba będzie skonfrontować wyobrażenie o wzroście z jego rzeczywistą skalą (zakładam, że będzie rozczarowująca).
Jest też i trzecie pytanie: co stanie się w przyszłym roku w gospodarce globalnej, kiedy fundusze rządowe wyczerpią się, a jednocześnie pojawi się inflacja? Tym będziemy się martwili za rok, ale przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych warto odpowiedzieć sobie na te pytania. Inaczej mówiąc ponawiam stare pytanie - co będzie szybsze: rosnąca gospodarka, czy inflacja? Slaby wzrost gospodarczy i rosnąca szybko inflacja (tego w przyszłym roku oczekuję) doprowadzi do tego, że banki centralne (szczególnie w USA) będą musiały przepłynąć między Scyllą (recesją), a Charybdą (recesja). Bankierzy twierdzą, że potrafią wycofać wpompowane pieniądze nie szkodząc gospodarkom. Mają rację? Twierdzę, że nie z prostego powodu: nigdy takiej sytuacji nie doświadczali, a w książkach odpowiedzi nie znajdą. To takie memento na zakończenie wakacji, a teraz cieszmy się hossą - ona jeszcze całkiem długo potrwa.
Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl/
Dorota ja pokazałem jak gram czesto kiedy co jak będe ustawiał a właśnie mało pisałem o ekonomi itp a za guru sie nie mam . Ale ok ktoś musi być leszczem na tej giełdzie niech będe to ja chciałbym tu zobaczyć jakiegoś profesjonalistę bo zawsze leszczu coś się nauczy a może porówna się z nim w swojej leszczyżnie
papa
Dzidziuś !
nie ma profesjonalistów na giełdę, bo AF już nie ma znaczenia. Wielu komentatorów wypowiada się o rynku, ale widać , że nic nie wiedzą i że zgadują. To nie jest zarzut z mojej strony, po prostu FED doprowadził rynki do takiej sytuacji, i o trendzie decyduje ten, który ma kasę ( beneficjenci FED). Gdzieś ta euforia się skończy i będzie się działo, ale na razie bal ma Titanicu trwa
Dzidziusiu, ja broń Boże nie twierdzę, że jesteś leszczem, tylko że lepiej inwestować, niż wyłącznie pisać o tym… Poza tym kilka osób tutaj czeka na obiecany przez Ciebie “elementarz” inwestowania
Mało komunikatywna się robię, czas na dłuższą przerwę. Obfitych łowów wszystkim.
Art. już jak widzę nerwowy. “Jest dobrze i będzie lepiej. Nie mieści mi się w głowie by bylo inaczej ale za plecami stoi baba jaga”
To wbrew pozorom dobry art. Gdy nic nie wiadomo a kazdy trzyma palec na spuscie/myszce. nie ma co pisac super odkrywczych banialuk. Jesli teraz zadzialalo to dlaczego nie ratowac nastepnego kryzysu tak samo?
Prosze podac jakis argument. No dlaczego nie?
I tego wszyscy po cichu sie boja
@ mAIeawMVuXWtcq7Y # 4
Byłbym niezwykle wdzięczny, żeby Pan się dopasował do poziomu tego Forum i pisał nieco bardziej zrozumiale. Jedno, co z tego … przesłania zrozumiałem to, że jest Pan krytycznie nastawiony do tego, co piszę. Stwierdzenia: „nie ma co pisac super odkrywczych banialuk” nie rozumiem. Może Pan napisze, co nie byłoby banialukami?
Gdyby Pan czytał moje komentarze to wiedziałby Pan, że w lutym mówiłem o wzrostach, a niewiele potem o możliwości sięgnięcia 2.600 pkt. na WIG20. To też były banialuki? Radzę wpierw poczytać, a potem wchodzić z typową dla niektórych internautów (na szczęście tu ich nie ma) chęcią „dowalenia”.
Jedyne na pozór sensowne pytanie to: „Jeśli teraz zadziałało to dlaczego nie ratować następnego kryzysu tak samo?” Na pozór sensowne, bo każdy Forumowicz jak myślę dobrze wie, że recesji w połączeniu z inflacją nie da się załatwić drukowaniem pieniędzy.
Dzień dobry panie Piotrze,
Witam wszystkich,
Jak miałem już okazję pisać, w mojej ocenie kryzys, który obecnie przeżywamy zaczął się po pęknięciu bańki internetowej. Obecnie mamy jego drugą fazę. Z tej perspektywy, Pańskie szacunki terminu następnej fazy i analogiczne oceny innych ekspertów dają się stosunkowo łatwo ze sobą pogodzić. To, co Pan określa mianem drugiej fazy to dla mnie ostateczny dołek tego cyklicznego rynku niedźwiedzia. Ja również mam trudności z precyzyjnym określeniem tego terminu, ale to powinno się wyjaśnić w ciągu kilku najbliższych miesięcy - zobaczymy jak skończy się obecny rajd. Eksperci, których Pan cytuje myślą, jak sądzę o kolejnej odsłonie kryzysu, po następnym cyklicznym rynku byka. Na podstawie długości tego typu długoterminowych rynków niedźwiedzia byłby to okres około 2015 roku (czyli te 6-7 lat). Długo, ale niestety spuszczanie powietrza z astronomicznie rozdętej bańki cen akcji w 2000 roku musi trochę potrwać. Spadek cen akcji w kategoriach realnych można oczywiście osiągnąć poprzez względną stagnację ich nominalnych kursów przy wysokiej inflacji i w tym momencie otrzymujemy jak rozumiem Pański scenariusz - słabe odbicie w gospodarce i na giełdzie i wysoka inflacja.
Jeśli chodzi o Chiny to nie podzielam Pańskiego poglądu o niewielkim znaczeniu wydarzeń na rynku chińskim. Chiny i USA to dwie strony tej samej monety. USA zapewniały popyt, a Chiny podaż. Bez społeczeństwa o takich możliwościach zadłużania się jak amerykańskie trudno byłoby wyciągnąć z wielowiekowego zacofania tak ogromnego narodu jak Chińczycy. To dlatego rynek chiński w ostatnim okresie antycypował ruchy rynków zachodnich. Chińczycy mogą oczywiście uruchomić swe ogrome rezerwy do zwiększenia akcji kredytowej, ale przy bezcelowości inwestowania w produkcję (komu to potem wszystko sprzedać?), pieniądze te będą po prostu tworzyć bańki na rynku aktywów inwestycyjnych. Dlatego obecne wydarzenia w Chinach to potwierdzenie spadku popytu na Zachodzie, a bez tego obecne ożywienie to tylko odbudowa zapasów, a nie koniec kryzysu.
Generalnie, sądzę że to, co obecnie obserwujemy to długofalowy proces dostosowań gospodarki światowej po upadku komunizmu. Pozwoliło to efektywniej zagospodarować marnotrawione przez ten system moce wytwórcze, ale w dłuższym terminie musi również zmienić się i strona popytowa. Przechwytywanie zbyt dużej części korzyści ze wzrostu przez wąskie oligarchie, przez co większa część społeczeństwa finansuje konsumpcję poprzez zadłużanie się, jest na dłuższą metę niemożliwe i powoduje niestabilność systemu. Skutki właśnie oglądamy. Nie jest przypadkiem to, że skala zróżnicowania dochodowego w ostatnich latach osiągnęła poziomy ostanio widziane w okolicach roku 1929. Niestety, podejrzewam że tym razem oligarchia się wywinie, ale to to byłoby podglebie pod następną fazę kryzysu (tę z ok. 2015 roku). W tej fazie rządy będą jednak poważnie zadłużone, a podatnicy będą pamiętać, co zrobiły instytucje finansowe z pomocą udzieloną im w tej fazie kryzysu i jak wzrosły w wyniku tego obciążenia podatkowe. Może być więc gorąco.
@Nowe forum
Specjalnie podalem w adresie forum byscie zobaczycli jak to dziala. Sam nie pisze tam nawet. Teraz pomysl.
Proponuje by blog miał dwie szpalty. W jednej był art. ostatni wpis czy jak to sie zwie. Coć o czym dyskutujemy. Mozna to oczywiscie wylaczyc. Druga szpalta lub calosc to forum na zasadzie nowinek czyli serwerow news.
temat->i odpowiedzi na temat.
W ten sposob mozna sie odnosic do konkretnych watkow wpisu i mozna dyskutowac a nawet przedstawiac swoje teorie.
I teraz dwie modyfikacje, ktore sprawia, ze to bedzie działać.
+ Każdy wpis w wątku zmienia kolejnośc wyświetlania. Jesli dany watek jest cześciej komentowany/czytany (odpowiednie wagi) lub autor bloga chce go troszke podbic to moze to zrobic. Kazdy czytajacy tez moze to dodatkowo zaglosowac zmieniajac punty w rankingu na najwyzej wyswietlany wątek.
+Niestety wprowadzić konta. Sam tego nie lubię, ale to jedyny sposób by ktos nie pisał automatu. Oczywiście bez logowania sie (np. openID) mozna dalej pisać , ale nie zmieni to kolejności wpisów.
Logowanie umozliwi nam tez zrobienie czytnika forum jak RSS. Czyli przeczyalem, to juz mi sie nie wyswietla. W ten sposob, mamy dwie pieczenie. Ilosc dyskusji i promocje /depromocje (autor bloga moze np. wykosić wątek o d***e Maryni, lub o politykierstwie, ale jak ktoś chce może tam dalej pisać, nie zasmieca to jednak forum) wydarzeń dyskusji.
Taka forma ma sens. Kto chce czyta art. , kto chce czyta komentarze i stara sie by jego wypowiedzi byly rozsadne (bo inaczej czytelnicy /autor bloga go wypunktuja).
Wszyscy zadowoleni.
Jest jeszcze funkcja tzw. polskie forum czyli jeśli komentarz / wpis jest zły/wulgarny itp. przenosi sie go do smietnika. Osoba zwykła nie czyta tego. Nie pojawia sie to domyslnie na stronie. Nie mozna linkować do tego, ale jesli sie chce jest to dostepne. Chodzi o to by osoby szczekajace mialy mozliwosc wypowiedzi. Jest to funkcja bardziej dla frustratow niz dla autora bloga, ale działa. Tylko , ze nie wiem czy to warte implementacji. Na pewno warto wprowadzic mój pomysła a polskie forum to dla chetnych. na frondzie to działa juz jakis czas i działa dobrze.
Jeśli pomysł sie spodoba, to dostane reklamę (dowolna forma) na stronie
fwSRPCMB ITAhITAhLe7 2O6q19Bwh ND UhmyE5Id 45wiE5ITch MTMhLQ6 xFkeSIM evEcld zER+
Pierwszy etap kryzysu kończy się, nawet mimo pomocy rządowej, która nie dość, że przedłużyła kryzys, to nie wiadomo nawet gdzie jest i na co poszła (oprócz tego, że na nagrody dla prezesów), co udowodnił jeden z możnych podczas wystąpienia w Kongresie (Bernanke?).
@Autor bloga
Jestem stalym czytelnikiem bloga i nawet korespondowalem elektronicznie z Panem. Moja intencja nie bylo zupelnie ‘dowalenie’ Panu. Szanuje Pana i t co Pan pisze/mowi i ogolnie prezentuje swoja osobą. Jesli moj komentarz byl zle odebrany prosze o wybaczenie.
Co do meritum, to kwestia jest tego, ze Pan tez nie pisze dokladnie, albo jasno. Twierdzi Pan, ze nie pisze jasno

Alez tak jest!
Wlasnie o tym staram sie powiedziec. Czasem komentatorzy wysilaja sie i pisza jakies androny, albo pisza tak by pisać i jedno i zaprzeczyć zaraz temu. Tak wlasnie widze ten wpis.
“Hej uzyjmy zywota” bo zaraz moze byc mokro. Dla mnie to komplement. Nie wysilac sie ale pisac co sie wie lub co czuje. A jak sie niczego nie jest pewnym to sie to pisze i już. To szczerość i odwaga.
O 2600 pytano nie tylko Pana i wszyscy tak mówili. I tu Pan trafil, a nie sieciowe niedziwiedzie (sam sie do nich zaliczam
Jednoczesnie wiemy wszyscy, ze cos jest nie tak z gieldami. Ze to co sie dzieje nie ma sensu. Ze kryzys jeszcze bedzie widoczny na gieldzie.
@ Greg # 8
Twierdzenie zupełnie bez pokrycia. Teraz, kiedy ten etap się kończy to takich bohaterów wolnego rynku nie brakuje. Nie chce Pan chyba powiedzieć, że wie Pan więcej niż Paul Volcker? A on twierdzi, że bez tej pomocy gospodarka by się zawaliła. A banki byłyby pierwsze. Warto ideologię odłożyć na plan dalszy, bo tylko ideologicznym zacięciem można wytłumaczyć to, co Pan napisał.
@ cIqe87S12nHWo88Q # 9
To znaczy, że niedokładnie się zrozumieliśmy. Z mojej strony: przepraszam. Ale upieram się, że piszę jasno: używajmy żywota, bo hossa potrwa, ale szykujmy się na powtórkę za 1,5 – 2 lat. Co tu jest niejasnego??? Z ostatnimi Pana 3 zdaniami zgadzam się w 100%.
I jeszcze mała, nieśmiała prośba: może by Pan jednak używał mniej przypadkowych i bardziej powtarzalnych nicków?;-)
FYI
FED, wg ostatnich raportów, wpompował tyle kasy, iż przy zachowaniu historycznych zachować S&P 500 powinien być na 1323.
Pytanie tylko ile z tej kasy zostawią sobie na straty w bilansach
Wszyscy nie lubią dolara, zatem się umocni
““The current reserve system is in the process of fraying,” Stiglitz said. “The dollar is not a good store of value. Right now, the dollar is yielding almost no return and yet anybody looking at the dollar has to say there’s a high degree of risk.” ”
bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aH9O..zWjeHs
“Goldman Sachs Group Inc. said to short the U.S. dollar against its Canadian counterpart with a robust economic recovery unlikely and rising oil prices expected to benefit the Canadian currency.
The firm recommended establishing a short position, or bet that the U.S. currency will decline, with a target price of C$1.06. ”
bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=aSfRYurrkWvw
““The People’s Bank of China should try to reduce intervention on the exchange rate as much as possible,” Yu, a member of the central bank’s monetary policy committee from 2004 to 2006, said in an interview. “Eventually, the yuan should be demanded as a reserve currency, and we are far away from this stage.” ”
bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=a2PPPUQs0Kg0
“Pacific Investment Management Co., the world’s biggest manager of bond funds, said the dollar will weaken as the U.S. pumps “massive” amounts of money into the economy. ”
bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=aCM5WaqsP.98
““The question is not whether the dollar will weaken over time, but how it will weaken,” said El-Erian, a former deputy director of the International Monetary Fund, in an interview. “The real risk is that you will get a disorderly decline.” ”
bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=aI.vVjUUTY0g
” The Federal Reserve dropped Pacific Investment Management Co. and Goldman Sachs Group Inc. from the list of firms helping the central bank purchase as much as $1.25 trillion of mortgage securities this year.
The move was disclosed in a statement posted today on the New York Fed’s Web page. Wellington Management Co. and BlackRock Inc., the other two managers hired as part of the unprecedented program that started in January, are being retained, according to the statement. ”
bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=a4PWQBl9WmBU
This all thing smells fishy
Fakt, warto ideologię odłożyć, dlatego nie ma co powtarzać twierdzeń jakiegoś tam autorytetu jednego czy drugiego, bo to tezy bez pokrycia, skoro dowodów nie ma na to żadnych. Nawet Bernanke(?) nie wie gdzie są te rzekome pieniądze pomocowe, albo wie i nie chce powiedzieć (pomijając to co w kieszeniach prezesów, bo o tych wie już chyba każdy).
http://www.youtube.com/watch?v=h4E4hr64UaE
Bernanke kręci, wygląda na takiego samego figuranta
Dorota powiem tak no podał bym jeden pomocny instrument i po co na co ma swoje wady i zalety i ruszy fala krytki .Mi sie już nie chce tłumaczyć lub wklejać histrorie moich tranzakcji itp.
PAPATY
@_dorota 3
“Mało komunikatywna się robię”
…..znaczy inwestowanie wychodzi
a ja sobie myślę ,że dzidzia robi sobie podpuchę, z tego co pisze o ile to robi to trzeba mieć ja../cenzura/ żeby tak grać i elemetarz nie wystarczy niestety.
Coś na ten temat przypuszczalnie wiem, dla mnie styl zbyt stresujący, może jak się zachartuję za 10 lat
#14
Jak to gdzie sie podziały , a surowce i indeksy? czymś to trzeba było podnieść
@sip bingo, tylko nie wyciągaj pochopnych wniosków, pimco i gld wyskoczyły jako PD na własne życzenie, kończy się drukowanie, kończy się zarobek. Jedyne co można na pewno powiedzieć, to że na dealerce obligacjami MBS nie przewidują zarobku (a na obligacjach Tymona zrobili kokosy, choć nie wprost). Być może nie są już potrzebni, wykonali swój patriotyczny obowiązek (zarobiwszy godziwie). Przy założeniu, że należą do ppt, na pewno jest jeszcze coś. Pociągnij swoją myśl.
@Nowe Forum gdzieś tu opisałem, jak wstawić dobrego, sprawdzonego gotowca, było to stosunkowo niedawno.
["Stosunkowo niedawno" to pewnie tak z 1000 komentarzy do tyłu ;-). NIe mam siły tego szukać, a z chęcią bym wykorzystał....PK]
@PK
Napisał Pan sporo o światowych gospodarkach, a co z naszą gospodarką, budżetem i deficytem?
Również widzi Pan sprawy podobnie? Między wierszami jest to napisane (bez słów ” u nas” itd), tj że będzie ok do czasu drugiego uderzenia kryzysu, które może się zmaterializować.
@PK #449 - poprzedni wpis
Czy vladimir w PB pisał pod pseudonimem? Jesli tak to pod jakim (jesli Pan pamieta oczywiście)?
Pit pokaż jak ty grasz już kiedyś cie prosiłem . Dziwnie było
też papa
Nie dokończyło mi się zdanie.
Bernanke kręci, wygląda na takiego samego figuranta, jak nasz Skrzypek.
@ F # 20
Nie, pisał jak najbardziej pod nazwiskiem. Napisałem do niego maila – może się odezwie.
@ stoje_i_patrze # 19
Tak, widzę podobnie, ale nieco gorzej. Udało się uniknąć recesji, dzięki specyfice naszej gospodarki (wpis „Władza i kryzys – podsumowanie”, podtytuł „Dlaczego Polska jest w dobrej sytuacji?”). Teraz jednak ten mniejszy udział eksportu spowoduje, że wzrost PKB będzie dużo niższy niż np. na Węgrzech czy w Czechach. Poza tym działania rządu (oszczędności) ograniczą ekspansję, bo zmniejszą potencjalny popyt wewnętrzny. Dramatu nie będzie do czasu drugiego uderzenia kryzysu.
@Autor bloga
Moje nicki niestety maja jeszcze jedną zaletę. Zawieraja informacje. Ale niektórzy pisza po prostu “chaos”
Na razie nie zgadza sie nic jesli chodzi o gielde. Albo gielda przewiduje co bedzie za jakis czas wtedy znaczy to, ze 10% z pomocy jaka juz dotarla to zdaniem mitycznej gieldy 2300 Wig20. I jankesi 1100, ale jesli tak to stanowczo to za malo.
To o czym mowimy nie jest nawet porownywalnymi wskaznikami z hossy. To znaczy, ze jak juz splynie ta zyciodajna gotowka to bedzie jeszcze lepiej? Bo wszystko wrocilo do normy? To indeksy powinny zatem byc nie na 2300, ale na 1300*8 Wig bo o osiem razy teraz bedzie splywac gotowka z FED. Ale tej gotowki nie ma. Bo sam FED tez potrzebuje gotowki. U nas w Polsce zmniejsza sie ciagle okres rolowania teraz mamy chyba 4.21 lat. Europa nie jest lepsza. Wyobraźmy sobie taki scenariusz. Padaja niemcy jak islandia. Po prostu cos tam źle policzyli i ktos sie dowiedział. Mamy kryzys jak sie patrzy. Nie USA, nie Chiny, ale Niemcy. I mamy domino.
Wracam do wielkosci. Jesli te gotowki, tylko zasypaly dziure po nietrafionych decyzjach, to jest jej stanowczo za malo.
Uwazam, ze dodruk tak poteznej kasy jest szkodliwy. Moze wyglada ze sie mądrzę, ale uważam, ze ci slawni ekonomisci nie maja racji. Zreszta Polska nie dodrukowala kasy i calkiem dobrze stoi.
Wszyscy zrozumieli juz wreszcie ze nie splaca zobowiazan. Zaden z nowoczesnych krajow nie jest w stanie tego zrobic. A na pewno nie w recesji (ktos tu pokazywal zaleznosci inflacji i splacania dlugow, chyba Trystero). Dlatego mamy teraz bal na statku, ale kryzys nie bedzie niestety za 1.5 roku lub 2, ale nastepny juz stoi w drzwiach. Po prostu nie ma tyle forsy na swiecie. Gdyby bailout podzielic to by wyszlo, ze kazdy mieszkaniec musi zaplacic cos kolo 4$ tylko dla jankesow!
A pomoc dla chin,europy?
To sie tak szybko nie skonczy. Bo jesli by sie tak dalo, to kolejny kryzys bedzie jutro. Hulaj dusza piekla nie ma. Skoro raz dalo sie oskubac to dlaczego nie jutro?
======
Aby nie bylo, ze tylko mieszam w szklance zamiast sypac cukier. Uważam, ze warianty sa dwa. Wariant pily w wersja japonskiej. I wariant niagary (by nie napisac spluczki).
Pila jest rozsadna i wydaje sie, ze bedzie od wrzesnia wlasnie tak. Spadamy ponizej ostatniego dolka (USA i Polska) a potem wznosimy sie i tak kilka razy (mi wyszlo 9). Przy czym KAZDY nastepny spadek jest nizszy od poprzedniego, ale u gory moze byc plasko a nawet wyzej niz poprzedni. Rynkiem beda targac nadzieje i pesymizm.
Niagara to powolny upadek. Nie jakas hiper inflacja, ale twardy i trwaly (20 lat) spadek indeksow i produkcji przy umiarkowanej inflacji rzedu 4% (w porywach 17). I dziwne ruchy gwaltowne rzadow. A to pomoc, a to podatki, a to ciecia i ogolna szamotanina medialna.
@PK
Panie Piotrze, no to niech pan poda to nazwisko, bo nie wiem czyje artykuły w tym PB mam szukać 
#23
z góry dzięki
[Dawno bym podał, ale nie wiem, czy by sobie tego życzył ... :-(. PK]
@Nowe Forum wykonałem poszukiwanie
zezowaty Zorro | 2009-07-17 16:42 | IP: 74.63.107.* # 242
http://kuczynski.blogbank.pl/2009/07/07/leczenie-objawowe-czy-proba-radykalnej-kuracji/
[Dzięki. PK]
@Nowe Forum
pouczające, jak szybko to znalazłem http://czytacz.net/blog_kuczynski.php?wpis=019&autor=0034
@ kosto
Wspominałeś pod poprzednim wpisem, że zabezpieczasz coś opcjami. Rozumiem, że eksport jakiś bo wcześniej to jakoś przeoczyłem. Ja jestem coraz bardziej pesymistyczny i blisko mi do wizji gospodarza. Zakładając, że będzie balonik i potrwa ok 2 lata, a zabezpieczenie mi się skończy na początku przyszłego roku, to kolejne będzie już po dużo niższym kursie lub nawet nieopłacalne w wykonaniu. Wracamy w szybkim tempie do tego co już było, tylko tym razem o pieniądze na rynku trudniej… Myślę, że będzie nawet 3,50 (oby nie niżej) bo wszystko jest tak dynamiczne i nieprzewidywalne, że dlaczego nie. Jeśli potrwa to jakiś czas to już wtedy nie pomogą nawet zabezpieczenia. Nie wiem w którym miejscu kończy Ci się opłacalność, ale mi przy około 3, 20 niewiele zostanie z 40% która jest w Euro. Tego chyba nie można przeskoczyć. Kończę ostatnie inwestycje i czekam bo nie ma sensu powiększać jeszcze bardziej produkcji bo przy większej skali można szybciej stracić wszystko. Jeśli giełdy rozjadą się z zamówieniami z realnej to jeszcze szybciej. Chyba będzie ciężko… mi kryzys pomógł i pozostaje przygotować się na gorsze czasy. Pozdrawiam.
@F
#20
Dla PB pisali ostatnio tylko praktycznie dwaj sensowni autorzy-Włodzimierz Uniszewski i Waldemar Borowski.
[Brawo. W samą dziesiątkę ;-). PK]
Teraz jadę ale PIT 65 jak będziesz chciał mnie wyczesać to napisz koło czwartku będe zrobimy sobie trzy dniówkę IMO
Analiza rynku nieruchomości (Macierzyński)
http://bankier.tv/video/Analiza-rynku-nieruchomosci-46269.html
@PK
@orion #29
Poczytałem trochę i jednego i drugiego i…….cienizna
Teksty pisane kiedyś na tym blogu były rzeczywiście wysokich lotów, a to co tam teraz przeczytałem to zwykłe duperele.
[Jak myślę nie wszystko Pan czytał. Były teksty na zamówienie "bieżączka", ale pisał też bardzo ciekawe - tyle, że gazety nie lubią długich tekstów, bo czytelnicy ich nie czytają...PK]
Niezły artykuł.
Dodałem do http://bestpost.pl
pozdrawiam
bestpost.pl
Dzidziuś 30
Dzidzius nic specjalnego , od kryzysu rosyjskiego ,żadnych wyskoków
Interesuje mnie tylko survival.
to skrócony wyciąg z ostatnich 2 miesięcy dla 1 kontraktu.
Ticker Trade Profit Cum. Profit
fw20u09 Short -9.50 -9.50
fw20u09 Long 7,5 -3.00
fw20u09 Short 74.50 71.50
fw20u09 Long 0.50 72.00
fw20u09 Short 24.00 96.00
fw20u09 Long 156.00 252.00
fw20u09 Short -36.50 215.50
fw20u09 Long 65.50 281.00
fw20u09 Short -36.00 245.00
fw20u09 Long 7,5 252.50
fw20u09 Short -36.50 216.00
fw20u09 Short -36.50 179.50
fw20u09 Long 30.00 209.50
fw20u09 Short -36.50 173.00
fw20u09 Long -36.50 136.50
fw20u09 Short 38.50 175.00
fw20u09 Long 29.00 204.00
fw20u09 Short 27.50 231.50
fw20u09 Long 4 235.50
fw20u09 Short 44.50 280.00
fw20u09 Long 197.50 477.50
Można skuteczniej,ale nie sama forsą ,żyje człowiek
Najważniejsze ,że przez 8 lat nie generuje wtopy, i nie angażuje mnie czasowo do śledzenia przy ekranie. To wielka zaleta.
@PK
Możliwe.
Moze Pan podac jakis przykład, link, do tych ciekawszych-przydlugawych?
[Poszukam po weekendzie. Brak czasu :-(. PK]
Też uwazam że ten cały optymizm…jest zbyt optymistyczny
“uratowaliśmy świat od zagłady” rzecze Bernanke
Jak podejdę do kogoś na ulicy, przystawię mu pistolet do głowy, zarządam pieniędzy, następnie odejdę nie zabijając go, to też oznacza, ze uchroniłem go od zagłady ?
GOSPODARZ:
“(…)a teraz cieszmy się hossą - ona jeszcze całkiem długo potrwa.” - mozna prosic o sprecyzowanie? : ) - co rozumie Pan pod tajemniczym zwrotem: ‘długo’?
pozdrowienia z Chin, gdzie ożywienie naprawdę jest bardzo widoczne, i odczuwalne - niestety;)!
[Dobre pytanie ;-). Od początku mówiłem, że test będzie jesienią. Więc to "całkiem długo" może być tylko 2-3 miesiace, ale nie wykluczam, że nawet rok - zobaczymy co będzie się działo w końcu roku w realnej gospodarce. PK]
ps. i jeszcze: co mysli Pan, Panie Piotrze o apelu Warrena do Kongresu USA?
@F
##32
Logika wskazuje, że osobą która wzbudziła Twoją ciekawość jest Włodzimierz Uniszewski. Skojarzenie z językiem rosyjskim. Co prawda inni analitycy nie są tematem tego bloga, ale pozwól (jeśli Gospodarz pozwoli), że z Tobą całkowicie się nie zgodzę. Proponuję przeczytać takie teksty Włodzimierza Uniszewskiego jak: „To nie jest wielki kryzys Warrena Buffetta”, „Chiny bronią się przed kryzysem”, czy „Rynek towarowy jeszcze ożyje”. Widać w nich wiedzę i ciekawe wnioski, które znalazły pokrycie w dzisiejszym realu. Podobną opinię mam o artykułach Waldemara Borowskiego. Niewielu polskich analityków potrafiło tak precyzyjnie przewidzieć rozwój sytuacji zarówno w gospodarce- tutaj proponuję artykuły: „Czy strach ma wielkie oczy?”, „Great Depression-niemożliwe”, czy „Szukanie lokomotyw wzrostu”- na giełdzie-„ Faza Krysu”, „ Bessa wydaje ostatnie tchnienie?”, czy „Wiosna zawita na Wall Street” i szczególnie poświęcone rynkowi surowców, jak np. bardzo trafny artykuł: „Kiedy ropy zabraknie na rynkach?”. Charakterystyczne, że zarówno Pan Piotr Kuczyński, jak panowie Uniszewski i Borowski bardzo podobnie prognozowali rozwój sytuacji na ten rok. I co najważniejsze- po ośmiu miesiącach tego roku- można stwierdzić, że bardzo trafnie. Czytam blog Pana Piotra, bo niewielu jest w Polsce analityków, którzy potrafią nie tylko wyciągać trafne wnioski, ale też mieć wiele do powiedzenia na różnych płaszczyznach z tematyki gospodarczo-rynkowej. O tamtych autorach mam podobne zdanie.
[Został rozszyfrowany, więc potwierdzę: tak, to był on. Naprawdę duża wiedza, ciekawe wnioski i przekazywane w zrozumiały sposób. PK]
capitalism: a love story
nowy film moora, oct 2, 2009 w kinach
trailer:
http://www.youtube.com/watch?v=IhydyxRjujU
(kliknąc HQ dla lepszej jakości)
Mistrzu pit 65 mam dość inwektyw z twojej strony pod moim adresem wiec jeszcze raz wyczesz mnie inaczej to co piszesz to dla mnie kanaliza .Arnold przynajmiej miał jaja i intuicje nie gra na fiutach ale myśli dobrze mimo że trolowaty ma smykałke w czwartek piątek bede to bedzie mój ostatni akt na tym forum lub twoje ble sre zostaną bez odpowiedzi bo szkoda mi czasu
Kiedy wrescie koniec tej korekty na rynku nidźwiedzia ja myślę że już tuż tuż a Pan Panie Piotrze co na to. Tylko jak zawsze nikt na począdku się oficjalnie nie połapie i tego nie powie.
Witam.
To mój pierwszy post na blogu. Mam pytanie do wszystkich.
Dużo się mówi o inflacji i o tym że będzie rosła albo i nie a ja mam pytanie jak GUS tą inflację oblicza? W mijającym tygodniu podano, że inflacja wyniosła ok.3 % a ja idę w zeszłym miesiącu do sklepu i widze, że duża część produktów, które kupuje zdrożałą średnio o 30 -50 %, więc jakim cudem GUSowi wychodzi 3 %? Czy w swoim koszyku ma też lokomotywy jak za czasów PRL, które akurat staniały a stanowią 90 % koszyka produktów który przeciętny obywatel kupuje?? Prosiłbym jeśli ktoś dysponuje o linka do takiej tabelką którą stosuje GUS , jakie bierze pod uwagę produkty i z jaką wagą dany produkt, bo na stronach GUSu nie znalazłem (może źle szukałem), jest tylko taka zbiorcza tabelka niewiele mówiąca.
Pozdrawiam serdecznie
Pod koniec sierpnia, lub we wrześniu, Rząd USA i FED może zdecydować się na tzw. Bankowy “Bankholiday”, co oznaczało by zamknięcie wszystkich banków i bankomatów, jak i zamrożenie wszelkich transakcji bankowych na czas nieokreślony (kilka dni do kilku tygodni). Nie trzeba chyba wszystkim wyjaśniać, jak potężny wpływ miało by to na gospodarkę światową . Będzie to stworzone pod przewalutowanie dolara na nowa monetę światową - SUPRA, co de facto będzie tez oznaczało ogłoszenie bankructwa USA, które w ten
sposób spełni żądania Chin w kwestii monetarnej i uchroni się przed
hiperinflacją.
PS Podobną operacje przeprowadzono już w roku 1933, kiedy to Prezydent Roosevelt zdecydował się zamknąć banki na kilka dni i w tym samym czasie ustawowo nakazał wszystkim obywatelom oddać posiadane złoto,
[Puszczam, ale z pełną świadomością, że dla odemśmiania ;-). PK]
@Seba #28
Nie zabezpieczalem niczego opcjami.Ogolnie uwazam,ze opcje np. na indeksy sa jednym z najbardziej agresywnych narzedzi jakimi mozna sie poslugiwac na gieldzie.
Albo sie nimi gra intraday(nerwowe zajecie i do tego mam wrazenie,ze i tu zaczyna dzialac HFtrading),albo po np.dluzszej fali wzrostu mozna sie pokusic o niewielki wklad opcji put o dluzszym terminie realizacji.Zawsze moze tez zaisteniec bardzo nagle i negatywne wydarzenie.
@Wszyscy
Ad druga odslona kryzysu.
Akutalna sytuacje chetnie nazwalbym hybryda.Socjalizm niby umarl a jednak przyczynil sie do uratowania kapitalstycznego systemu.
Jak to mozliwe,zeby dwa skrajnie rozne systemy mogly ujarzmic krytyczna sytuacje z wrzesnia 2009?
Gdyby nie socjalistyczna pomoc rzadowa USA,juz dawno ogladalibysmy upadek gield,rynkow finasowych i bankow.
Moze mnie ktos poprawi,ale ja odnosze wrazenie,ze ta hybryda jest czyms zupelnie nowym.Nie ma opsow jak to funkcjonuje.
Powoli zaczynam wierzyc,ze kazdy kryzys mozna opanowac.Kiedys podstawowym instrumentem ratujacym bylo obnizanie stop pracentowych.Obecnie mamy nowy wymiar,zartobliwie nazywany pompowaniem kasy.
Czy bedzie inflacja czy nie,trudno powiedziec.Przygladajac sie temu,co dzieje sie w realu,nadal widze wieksze zagrozenie deflacja.Doswiadczenie opieram o to co widze w Niemczech.Ogolny brak kasy jest faktem.Realne wynagrodzenia maleja.Jak to sie ma przekladac na sile nabywcza?Jesli bezrobocie rosnie w USA i w innych rozwinietych gospodarkach swiata,to skad brac naped dla inflacji?
Najwieksze kolejne odslony kryzysu beda mialy momim skromnym zdaniem swoja przyczyne w zadluzeniu na wszystkich szczeblach:od konsumentow poprzez korporacje do budzetow panstw.
Nie zdziwilbym sie,gdyby nagle zostala ogloszona niewyplacalnosc ktoregos z wiekszych panstw.
@ Nowe Forum
Szanowny Panie Piotrze,
Jestem stałą czytelniczką Pana blogów i komentarzy, płatnych i bezpłatnych. Nie uzielam się na forum tylko uważnie czytam Pana prace, czerpiąc z nich wiedzę o świecie, ekonomii i rynkach, wyciągam wnioski i… trzepię kasę:)
Byłoby świetnie, gdyby komentarze czytelników na tym blogu były bardziej moderowane, żeby było krótko i na temat. To dobry pomysł, kiedy zamieszcza Pan swoje odpowiedzi wytłuszczonym drukiem tuż pod komentarzem gościa - nie trzeba wtedy wertować strony w poszukiwaniu fragmentu w związku z którym Pan się wypowiada. Proponuję także rozważyć usuwanie komentarzy, które nic nie wnoszą.
Dziękuję, pozdrawiam,
J.
[Dziękuję za miłe słowa. Rzeczywiście chyba ta forma (mojej) odpowiedzi jest najlepsza. Jeśli chodzi o usuwanie "nic niewnoszących" komentarzy, to raczej jednak ne przejdzie. Krzyk by się podniósł straszny i nawet wiem, z czyjej strony ;-). To nie takie znowu duże utrudnienie. Czasem po 2 zdaniach wiadomo, czy warto dalej czytać. PK]
@ chwalipięta # 5
Mamy SP500 powyżej 1000 i PK triumfuje bo zapowiadał to w lutym.
;-)
Gdybyśmy mieli 400 lub niżej też by triumfował bo też zapowiadał to w lutym.
Oba warianty miały po 50% prawdopodobieństwa.
[Po pierwsze nikt nie tryumfuje. Po drugie mam kiepski humor, więc proszę sobie wstawić w kropki (.......) to, co bym Panu powiedział, gdybyśmy stali twarzą w twarz. Tchórz pozostanie tchórzem, prawda? Powininem był to "coś" usunąć, ale znowu pokażę Pan oblicze Forum. To taka podkładka na później. PK]
@PK
“….To nie takie znowu duże utrudnienie. Czasem po 2 zdaniach wiadomo, czy warto dalej czytać. PK]”
Fakt…czasami już po trzech słowach. Mnie trochę przeszkadza, lubię sobie wydrukować to co Pan pisze ale rozumiem, że mamy demokrację… Przydałaby się funkcja “pokaż wyłącznie wpisy z komentarzem PK”, może być płatna:)
@ Pit65 # 34
Kolega trochę koloryzuje. Tyle punktów w 2 miechy!!!! Czasem to pewnie i więcej się zdarzy, ale to nieważne. Ważny jest średni wynik, a takiej średniej nie wykręci nawet mistrz świata.
Rynki są nieefektywne, ale nie aż tak bardzo.
Jak to dobrze że parę dni urlopowałem bo chyba zapakowałbym S-ki na 2200 i zaliczył wtopkę.
Ale zaraz “zapne się na krutko” na wyższym poziomie. Byczki trochę się zagalopowały i oberwą niebawem.
@Dziziuś prostak leszczu 42
Dzidziuś masz jakieś problemy z sobą samym??
Inwektywy- właśnie rzuciłeś.
Jeśli o mnie biega byłem od tego daleko, ale zrozumiałeś jak zrozumiałeś.
Może bys wyjaśnił jakie??? bo jaja może są, ale intuicji w tym żadnej.
rufio
@Wszyscy
No to mamy bardzo ciekawy najbliższy tydzień dla wszystkich…?
PIT65 #34
Nie śledzisz na bieżąco notowań, i uzyskujesz takie wyniki… Albo jesteś geniuszem, albo jesteś “przedstawicielem” x grupy. Sorki, ale jeżeli piszesz, że nie masz wtopy od 8 lat to nie jeśtreś dla mnie żadnym autorytrtem… Pamiętam jak na początku tegom roku prowardziłeś dyskusje z Hermesem na temat teorii ekonomiii…Nagle jesteś takim geniuszem… Sorki PIT65, ale są ludzie czytają i pamiętają…
pzdr
rufio.
@ Nowe Forum, @ PK
Moim zdaniem, nie ma co wyważać otwartych drzwi i proponuję, aby całą dyskusję pod artykułami bloga utrzymywać w niemalże doskonałym “systemie dyskusyjnym” jakim jest phpBB (phpBB.com lub phpBB.pl). Jest to najlepszy darmowy (i nie tylko darmowy) system dyskusyjny jaki dotychczas stworzono. System phpBB daje użytkownikowi i zarządzającemu forum wszystkie funkcje, które mu są potrzebne. Poza tym jest to niezmiernie elastyczny system i daje się dopasować do potrzeb każdej dyskutującej społeczności. Myślę, że każdy z nas łącznie z Gospodarzem spotkał się z tym systemem, chociaż może niektórzy nieświadomie. Jeżeli uważa Pan, że system ten mógłby być wykorzystany do dyskusji pod Pana blogiem, ale ma Pan jakieś wątpliwości to chętnie służę pomocą.
Poniżej wymienię tylko te zalety systemu, które usuwają główne bolączki obecnego rozwiązania, czyli dyskusji w postaci komentarzy pod blogiem. Tekst długi i dla tych, którzy nie uczestniczyli w dyskusjach na forach typu phpBB.
Z punktu widzenia użytkownika:
Forum można podzielić na dowolną ilość sekcji tematycznych a każda sekcja składa się z wątków.
Obecnie liniowo w jednym wpisie użytkownik wypowiada się o sytucji na giełdach, wyraża stosunek do określonej osoby/frakcji/poglądu, komentuje jakąś książkę, a nawet informuje wszystkich, że idzie na piwo lub wyjeżdża na urlop. Dla osoby obecnie czytającej dyskujsę pod blogiem sytuacja wygląda tak, jak słuchanie rozmowy dużej grupy osób, w której jednoczenśnie każdy z każdym rozmawia o wszystkim.
Na forach typu phpBB, czyli z sekcjami wszystkie wpisy podzielone są tematycznie. Kilka przykładowych sekcji dla obecnego bloga: Sytucja na giełdzie, ewentualnie podzielona na sytuację w Polsce i na świecie. Wiedza na temat analizy technicznej. Dział w których dyskutowałoby się o osobach, ideach, etc. - bardzo dużo tego było w dyskusjach niemalże pod każdym artykułem Pana Bloga. Oczywiście tworzy się zawsze Tzw. Hyde Park, czyli sekcję w której pisze się o wszystkim co nie mieści się w ramach pozostałych sekcji. Naturalnie to tylko tak na szybko wymyślone przykłady. Główna zaleta sekcji, to brak konieczności czytania treści, które nas nie interesują. Z kolei dzięki wątkom w pojedynczym wpisie użytkownik odnosi się tylko do kwestii w temacie wątku (jest to koronna zasada for opartych o phpBB), przez co dany wątek rozwija się wokół tylko jednego tematu. Jest to doskonałe rozwiązanie, bo rzucając okiem na temat wątku wiemy, czy mamy ochotę go przeczytać i ewentualnie skomentować. Obecnie patrząc na dwuekranowy wpis nie wiemy, czy zawiera on jakiekolwiek informacje, które nas interesują, a “tylko skanując tekst” często na pewno umyka nam coś ważnego, szczególnie gdy tekst zawiera odniesienie do tekstu 100 wpisów wyżej (lub nawet czasami kilka artykułów wcześniej). Forum z wątkami miałoby dużą wartość edukacyjną, bo nawet zupełnie nowa osoba na forum, mogłaby prześledzić interesujące ją dyskusje - obecnie takie prześledzenie oznaczałoby konieczność przeczytania wszystkiego.
Użytkownik może blokować wpisy określonych użytkowników - chyba nie jedna osoba czytająca ten blog chętnie wyłączyłaby paru trolli - ale również może przeczytać wszystkie wpisy określonego użytkownika. Oczywiście dostępna jest bardzo dobra wyszukiwarka całej treści sekcji/forum. System phpBB posiada opcję mailowego informowania użytkownika, że temat który uprzednio oznaczył sobie jako interesujący został zmodyfikowany np. jeżeli ktoś stworzył wątek i chce być natychmiast informowany o dopisanych komentarza. System umożwlia przesyłanie wiadomości prywatnych, dzięki czemu znikają z forum dyskusje 1 do 1. Last but not least, po zalogowaniu system oznacza te wątki i te fragmenty dyskusji, których uprzednio nie czytaliśmy = nic nam nie umknie i niczego nie musimy czytać drugi raz.
Z punktu widzenia zarządzającego forum:
System jest bardzo elastyczny i łatwy w obsłudze oraz zarządzaniu. Treść dyskusji (tekst i ewentualne zdjęcia) jest oddzielona od elementów, które stanowią ramę struturalną i graficzną systemu. Ewentualne przyszłe zmiany wyglądu nie mają wpływu na treść.
Istnieje możliwość pełnej kontroli użytkowników. Zasada jedna osoba jeden nick w dłuższym terminie daje się wyegzekwować. Np. prosta eleminicja nicków, które powstają tylko do jednego wpisu. Temat zbyt szeroki, żeby go tutaj rozwijać.
Wątkowość umożlwia systemowi wysuwanie tematów cieszących się dużym zainteresowaniem na pierwszy plan i tym samym wypychanie z forum bezsensownych tematów-śmieci. Wątkowość to taki samoczynny proces oczyszczania się forum z trolli - podejmują nieciekawe dyskusje, więc nikt ich nie czyta i nikt nie komentuje, więc szybko znikają ich wątki i oni sami.
Jeżeli forum rozrosło by się zbytnio, istnieje możlwość przydzielenie odpowiedzialności za moderowanie różnym osobom różnych sekcji np. sprawami technicznymi, czy Hyde Parkiem mogła by się zajmować inna osoba, ale oczywiście nie ma takiej konieczności.
Jak wspomniałem na wstępie wyżej wymienione cechy systemu to tylko część jego zalet.
PS. Ten wpis powinien pojawić się w sekcji “Sprawy techniczne”
po raz pierwszyw historii mamy do czynienia z “Hossą Centralnie Sterowaną przez FED”. Chciwość mówi, że rynek jeszcze pójdzie i karze kupować, rozsądek z kolei mówi “nie wsiadaj do tego pędzącego pociągu, bo tory po których jedzie są kiepskiej jakości “. Co robić ? ( pytanie raczej retoryczne; większość ma podobne dylematy
). Rozsądek mi mówi, że zwrot na takim rynu jaki jest teraz. może być bardzo gwałtowny, i nie zdąży sie wysiąść z tego pociągu .
zbawca ludzkości się znalazł …
P.S. to samozadowolenie Bernanke mnie powala na kolana , a jeszcze bardziej ten tupet i bufonada
ups… miało być “każe” a nie “karze”. Nie znoszę błędów w pisowni, a sam je popełniam
Czyżby po rynku złota i srebra przyszedł czas na ropę? Czy doczekamy się również oilbugs i teorii iż rynek ropy został przykryty czapą i nie urośnie? i Znowu Goldman Sucks….
Polecam przeczytać w kontekście ropy i nie tylko:
Small Investors Face Big Hit in ETF Push
U.S. regulators have begun targeting the big-time speculators suspected of artificially inflating prices for oil, natural gas and gold. Turns out some of the big guys happen to be small fry.
Exchange-traded funds, which have become popular as one of the few avenues for small investors to gain direct exposure to commodity futures, are a top target in the Commodity Futures Trading Commission’s drive to rein in speculation in oil markets. The CFTC’s moves reverse a trend in market innovation that allowed almost anyone to bet on the direction of energy prices along with the likes of Goldman Sachs Group Inc.
online.wsj.com/article/SB125089891247450703.html#mod=todays_us_money_and_investing
A growing liquidity bubble that ignores structural facts is the basis for today’s happy talk about a comeback for the global economy.
http://english.caijing.com.cn/2009-08-20/110227359.html
@USA S&P 500
The 1030-1050 area on the SPX is a major resistance zone. The rally will either be halted here this week, or it seems likely that the market will move significantly higher in the weeks ahead. Negative divergences and price projections just above Friday’s close suggest that the battle lines are drawn between the forces of upward momentum and the forces of resistance and exhaustion.
If there’s enough upward momentum here to push through the resistance, the intermediate indicators would turn back up from high levels. That type of action frequently is the precursor to a big, fast move to the upside. Based on the next likely significant areas of resistance, there would be room for the market to run another 10-12 % from here over the next month or two. If they can’t push through this zone, then a significant top should develop.
@rufio 53
Nie zrozumieliśmy się.Pewnie zbyt prostacko to zabrzmiało.
Genuszem nie jestem i nie pretenduję, to Ty wyczytałeś coś czego nie napisałem w swoim własnym umyśle.Każdy sądzi swoimi priorytetami czy obsesjami bo nie “siedzisz” w mojej głowie ,prawda?
Przez 8 lat używam swojego sposobu i wtopy nie było sumarycznie rok w rok.
Kiedyś pisałem,że był rok 400pkt i był 2500.
Natomiast jeśli chodzi o serię strat to pojawia się periodycznie zawsze kilka razy w ciągu roku niezaleźnie od rocznych jest to max 300 pkt “underwater do max wielkości kapiału/, a przeważnie około 150.Zresztą jak przyjrzysz się tym transakcją to widać tam serię strat z 280 na 130.
To jest wtopa , której szukasz.
Poza tym wtopa pamietnego lutego 2004 i wiele innych periodycznych.
Ale nie celność i “jaja z intuicją” jak twierdzi zdaje się dzidziuś są najważniejsze IMHO.
Zarządzanie pozycją.Dobrze to wyjaśnia GZ w linku który kiedyś podałem.
W ramach tego nie pozwalam sobie na stratę 0.5% na jednej transakcji z kapitału i nie ma od tego wyjątku.Dzięki temu straty z wtop są kontrolowane.
To IMO bardzo konserwatywnie./10 pod rząd strat=5%/, ale trzeba było 2 razy prawie zbankrutować by się tego nauczyć, wtedy miałem przysłowiowe jaja , niestety nie pomogły
Liczy się stały zarobek.
Nie powiedziałem ,że nie śledzę na bieżąco /znów inputujesz swoje wyobrażenie/ tylko nie muszę być “przyspawany do ekranu”.
Ci co grają na intra np. 5 minut wiedzą o co chodzi. Mnie to wykańcza w 3 godziny.
I na zakończenie hint.
Kontempluj rozkład gaussowski cen na giełdzie. są tam tzw “grube ogony”.
Jak nie będziesz się bił z rynkiem większość plusów i minusów się bilansuje na 0, a “grube ogony” pozostają jako Twój zarobek.
To jest szkielet tego co robię.
Przy okazji nie lepiej zapytać po prostu zamiast wywoływać kogoś zdaniami typu a mianowicie:
1. “niktórzy pamiętają” - co? Swoje obsesje?Nie bardzo rozumiem do czego….
2. “Nie jesteś dla mnie”- nawet nie próbowałem i wzajemnie po sposobie jakim się zwracasz do ludzi.
3.”Nagle jesteś” - życzę Ci ,żebyś się geniuszem stał, chętnie posłucham.
@Arnoldo 50
Tyle punktów?Fakt to jest w dobrym okresie tego roku.
Za poprzednie 6 jest tyle samo.
Ale to nic nie znaczy jeśli nie wiesz ile możesz zaryzykować, a tego nie podałem .
Nasz jest nieefektywny, w porównaniu do zachodnich i znam takich swoich kolegów efektywnych, którzy przenieśli się na forex lub na zachód bo u nas jak mawiali “nie szło zarobić”, a tam zarabiać trudniej IMO.Ot taki paradox.
Zresztą niepotrzebnie dałem się podpuścić dzidziusiowi.
Takie informacje wzmacniaja tylko frustracje więc koniec z tym, bezpieczniej na forach jest teoretyzować,szukać onych itp.
@ Pit65 # 60
Gdybyś zechciał podać średnią z wielu lat to byłoby to ciekawe info. Przypadkowe dwa miesiące to nic ciekawego.
A co do efektywności/nieefektywności to jest oczywistą oczywistością że na doskonale efektywnym rynku nie ma możliwości napisania wygrywającego sysstemu.
Skoro takie możliwości istnieją (a istnieją) to rynek jest nieefektywny.
Panie Piotrze,
Dziś podczas wywiadu w TVN CNBC przywołal pan pozycję książkową, czy był to właśnie “Slepy traf”? Pytam, gdyż chciałbym ją zakupić, a umknął mi tytuł. Z góry dziękuję.
Czy nie sądzi Pan, niby truizm, ale jednak, że nie ma możliwości, abyśmy nie byli zakładnikami wielkich funduszy inwestycyjnych/banków inwestycyjnych. Przecież nie sposób wyobrazić sobie sytuacji, w której ich właściciele/akcjonariusze nagle przestaną oczekiwać ponadprzeciętnych zysków na działaniach inwestycyjnych, czyli mówiąc wprost spekulacji. Informatyzacja i swobodny przepły milardów dolarów kapitału sprawiają, że chyba nie sposób uciec przed kolejnymi “bańkami spekulacyjnymi”. Czy ma Pan pomysł jak możnaby unikać “pompowania baniek spekulacyjnych”, czy też to już będzie tak wyglądać, dopóki to wszystko nie pie…….ie (przepraszam, ale inne dobrze pasujące słowo nie przyszło mi do głowy). IMHO, regulatorzy nigdy nie będą w stanie okiełznać pomysłowości, kreatywaności zarządzających funduszami, podaje Pan przykład wyboru rynku miedzi, kiedy zachodzą obawy o większą kontrolę rynku rynku i gazu. Zatem jakie rozwiązania by Pan sugerował, abyśmy nie byli śwadkami kolejnych baniek spekulacyjnych, czy też jesteśmy na to
skazani?
[Wspominałem o autorze „Ślepego trafu” Nassimie Talebie, ale w kontekście systemów inwestycyjnych mówiłem o „Giełda, wolność, pieniądze. Poradnik spekulanta” van Tharpa – droga ale tego warta (dostępna na Merlin.pl).
Co do meritum” zakładnikami będziemy zapewne jeszcze bardzo długo, ale po to są własne systemy, żeby mimo tego nie tracić. Pomysłów na zmianę tej sytuacji jest wiele, ale wszystkie one zakładają coś, co można nazwać rewolucją, bo obecnie rządzące (w polityce i gospodarce) elity tego nie zmienią. PK]
@Arnoldo 61
Dajmy pokój tematowi bo wzbudza niepotrzebne emocje, a ja nie mam zamiaru tłumaczyć swoich działań w kontekście innych bardziej właściwych lub nie z punktu widzenia adwersarza.
Sory.
Gdyby rynek był efektywny wystarczyłby pierwszy lepszy oscylator i wszyscy by wygrywali doprowadzając przy okazji do ………. no - ciepło nieefektywności
ee tam.. O recesji w kształcie litery W pisano już w roku 2008
Nic nowego panie dzieju.
[Pisano o różnych rzeczach i scenariuszach. Nie chodzi o to, o czym pisano, a o tym jakie ma się przekonanie. A ja mam takie, że będzie to nie tylko W, ale i kryzys dużo gorszy od obecnego. Może Pan się podzieli swoim?. PK]
Panie Piotrze,
Dziekuję za odpowiedz. Czy poza „Giełda, wolność, pieniądze. Poradnik spekulanta” van Tharpa, mógłby Pan polecić jeszcze 1-2 pozycje książkowe, które możliwie najlepiej oddają opisują, aktualne czasy, czyli czasy “baniek spekulacyjnych”, swobodnego przepływu kapitału. Byłem, jestem i chyba będę fanem Buffeta i analizy fundamentalnej, ale czas dostosować się nieco do nowych czasów, dlatego będę wdzięczny za polecenie literatury, która Pana zdaniem najlepiej opisuje czasy w jakich przychodzi nam inwestować.
Pozdrawiam, a korzystając z okazji gratuluję ciekawego bloga i przykuwających uwagę oraz dających do myślenia wypowiedzi w TVN CNBC.
[Proszę wpierw przeczytać van Tharpa i Taleba - to zabierze troche czasu - potem sam Pan będzie wiedział, co czytać. PK]
A ja mam takie pytanie. Czy regulacje zmniejszające limit pozycji na rynkach towarowych skutecznie powstrzymają wzrost cen surowców (ropa, gaz, itd.). Czy da to tylko chwilowy efekt (jak w przypadku zakazania krótkiej sprzedaży i krótkotrwały gwałtowny wzrost cen), po którym nastąpi znaczny wzrost cen?
[Wg mnie tylko poważne podniesienie depozytów, albo coś na kształt podatku Tobina (on proponował dla rynku walutowego) mogłoby zmienić sytuację. PK]
@Nowe Forum
Obecna archaiczna struktura forum ma swoje plusy, gdyż skłania większość dyskutantów do chwalebnej zwięzłości wypowiedzi. Dzięki temu ilość merytorycznych wypowiedzi jest większa niż na jakimkolwiek znanym mi forum.
Do tego jeszcze świetna wyszukiwarka czytacza.
Zostawiłbym jak jest.
@pit65 #60
Pit65 przede wszystkim sorki. Nie chciałem Cię urazić, dzisiaj moje pytanie sformułowałbym inaczej. Kiedy przeczytałem sam, co i jak napisałem wczoraj w nocy to pojawiły mi się rumieńce na twarzy… Tak to już jest, po imprezie nie powinno się siadać za kierownicą samochodu, ani przed klawiaturą komputera
pzdr
rufio
Sonda na pb.pl
Kto zasługuje na miano “guru polskiej hossy”?
(734) Piotr Kuczyński
37%
Michał Marczak
4%
Wojciech Olszewski
11%
Krzysztof Stupnicki
4%
ktoś inny (zgłoś w komentarzu)
6%
nikt
38%
Gratulacje!
[Zastanawiałem się, czy puścić, ale co tam - nie ch idzie ;-). Dziękuję. PK]
@ orion
#40
Źle mnie zrozumiałeś chyba.
Większoąć ich tekstów, które “przeleciałem” w pół godziny (może nawet mniej) dotyczyła raczej bieżącej sytuacji. A to mnie raczej nie interesuje, ponieważ śledzę giełdę, sesja po sesji (prawie) od lat juz nastu…
Ciekawe teksty miał VLADIMIR na tym blogu kiedyś pisząc o tym jak widzi przyszłe wydarzenia, niekoniecznie zresztą odległe bardzo.
Takich tekstów szukałem.
Dzięki za polecone teksty - poszukam, przeczytam
pozdrawiam
Kto się pokusi o przewidzenie spadkowej sesji w usa póki co mamy piątą wzrostową z rzędu.
Niedlugo okaze sie ze nie tylko Fort Knox , ale takze Bundesbank jest pusty!
http://news.goldseek.com/GATA/1251129540.php
Potem
ECB,
PBC(podobno swoje 100 ton wylisingowal).
A ta zakala Neoconizmu Brown, juz swoje Au opylil.
Rozne waluty nie majac pokrycia w Au roznia sie miedzy soba jedynie rozna predkoscia spadania wzgledem tegoz Au
http://www.youtube.com/watch?v=EzVhzoAqMhU
@Pit 65
Z tego co piszesz kierujesz się matematycznym modelem analizy rynku w oparciu o AT. Mam jedno pytanko. bierzesz pod uwagę czynniki takie jak sezonowość i cykliczność i dostosowujesz ryzyko gry pod takie czynniki? Ja ostatnio badam rynki pod tym katem. Może uda mi się z większym prawdopodobieństwem określać momenty wejścia i wyjjścia z rynku oraz z lepszym skutkiem zabezpieczac zyski. Patrze sobie ostatnio na indeksy i one raczej sezonowosci i cyklicznosci sie nie poddaja :). Mało mam czasu na śledzenie zalezności. Forum jednak czytam
Pozdrawiam Pana Piotra i wszystkich także nowych forumowiczów
@ Nowe Forum
Przylycham się do jakiejś formy selekcji komentarzy na tej więcej i mniej wnoszące coś do tematu. Proszę spojrzeć np. na system komentarzy w serwisie Slashdot.org, jest to jeden z najlepiej działających systemów jaki widziałem w sieci.
W prostszej wersji wystarczyła by możliwość oceny każdego komentarza i opcja wyświetlania pełnej treści komentarzy ocenionych np. powyżej trzech “gwiazdek”, reszta pozostawałaby tylko w formie nagłówka tak, aby widać było zakres całej dyskusji, ale wygodnie czytało się wysoko ocenione komentarze. Oceny oczywiście dokonywali by internauci. Ten system mimo wielu wad działa dość efektywnie na wielu serwisach internetowych.
Pozdrawiam.
@ Hermes #74
To mój prezent dla Ciebie:
http://www.seasonalcharts.com/
Ktoś tam już odrobił za Ciebie sporą część zadania domowego
@Hermes 74
Witam
1. Sezonowość- na rynkach akcyjnych- raczej nie, aczkolwiek ludzie liczą.
Za to rynki towarowe gdybym działał i owszem- tutaj wpływ jest znaczący.
2.Co do cykliczności to masz zupełna rację. Klasyczna AT działa raczej w dwóch wymiarach. Cykle uzupełniają to o trzeci wymiar jakim jest czas, z tym, że niewiele mówią o kierunku.
Po co komplikować
Osobiście nie korzystam w tradingu z cykli /chodzi o koszt wprowadzenia takiej zmiennej do modelu/ ponieważ w krótkim terminie wystaczy orientować się w poziomach cenowych , a czas pokonuje sie cierpliwością
Natomiast w długich i owszem ,z tym że korzystam tutaj z pomocy cyklistów np. W. Białek, aczkolwiek on uzupełnia to o analogie /z tymi często się nie zgadzam/ mające wypełnić minus cykli jakim jest określenie kierunku.
Co do mnie działam na AT uzupełniając niejako przy okazji modelem matematycznym bo najlepiej nadaje się do opisu tego co robię , oczywiście pamiętając o ograniczeniaach statystyki, o czym mówi np. Pan Taleb.
Podkreślam słowo opisu , nie wtłaczam rzeczywistości w model jak tego chcą teoretycy rynku efektywnego.
Aczkolwiek wykonali kawał dobrej roboty udowadniając co nie działa - to też wartość by nie podążać drogą do nikąd.
Jestem zwolennikiem połączenia tych elementów analizy , które się uzupełniają wypełniając luki każdej z metod, przy czym oczywiście liczy się koszt wprowadzenia danego elementu do danej rzeczywistości /rynku/ .
Po co wytaczac “armaty na muchy” .
A im więcej zmiennych tym problemem staje się stabilność w czasie, oczywiście mam na myśli stabilność do tradowania , a nie teoretyzowania.
Korzystam z mechanicznego podejścia do zawierania transakcji, nie dyskredytując metod intuicyjnych.
Te ostatnie są IMO efektywniejsze w wykorzystaniu zakresu cenowego impulsu, człowiek więcej widzi aczkolwiek problem jest z “procesorem” , no i nauka z wykorzystaniem własnych wpadek i czasu - to jest koszt.
Metoda wolna.
Komputer tego niema więc można wiele rzeczy sparametryzować, obliczyć, ocenić
,ale minus — nie wszystko da się zapisać
.Przy okazji jest to nauka, która bez maszyny trwała by latami zapisując historię swojej działalności.
Panie Piotrze, czy mógłby Pan polecić jakąś literaturę dotyczącą konkretnie bankowości cienia (szarej bankowości) w USA (shadow banking). Coś co w sposób przystępny dla nieekonomisty wytłumaczy funkcjonowanie tych instytucji i instrumentów przez nie tworzonych. Staram się zgłębić temat ale nie natrafilem na zwartą pozycją lub cykl artykułów na ten temat. Pozdrawiam i z góry dziękuję
[Przykro mi, ale nie znam takiej pozycji. Szukam info w sieci. PK]
Zapiołem sie na krutko wczoraj po 2272 i jakoś nie zarabiam.
Smutno mi strasznie z tego powodu, ale chyba będzie dobrze.
Sytuacja jest szczególna bo jeszcze nigdy nie miałem krótkiej pozycji.
Conajwyżej S-ki hedgujące akcje.
Dzidziuś i Pit65. Potrzebne są instrukcje.
Przypominam o dużej aukcji obligacji na długich papierach w tym tygodniu (98mld)
Fed and Treasury Update – Monday, August 24, 2009
The Fed bought 2-3 year Treasuries today as scheduled, spurring a rally in the Treasury market in spite of the prospect of having to absorb $98 billion in new supply this week. Another Fed buy is scheduled for Wednesday, tentatively indicated to be for 17-30 year paper. The paper being offered this week is all no more than 7 year terms. All the notes will settle next Monday. With that much paper coming, either the Treasury market should sell off, or stocks should have to take their turn in the barrel.
At Monday’s auctions there were again signs of FCBs taking less than they had been. That trend
should also present problems for either Treasuries or stocks.
“The Federal Reserve must for the first time identify the companies in its emergency lending programs after losing a Freedom of Information Act lawsuit.
Manhattan Chief U.S. District Judge Loretta Preska ruled against the central bank yesterday, rejecting the argument that loan records aren’t covered by the law because their disclosure would harm borrowers’ competitive positions.
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=a7CC61ZsieV4
@W sprawie pozwu FED
Federal District courts are just the prelims. The Fed will appeal this all the way to the Supreme Court. It will take years, and in the end 5 justices will be found to agree with the Fed. The information will NEVER be made public in our lifetimes.
@Arnoldo 79
Cieszę się- witamy na pokładzie.
Nie będzie to pocieszenie, ani też nie stanę się Twoim Graalem.
Arnoldo postąpiłeś poprawnie technicznie pod linią IMO
http://www.bankfotek.pl/view/369854
problem w tym ,że dobra sztuka ma wstęp , rozwinięcie i zakończenie.
Rynek powiedział “sprawdzam” więc pytanie nie jest do mnie tylko do Ciebie - Gdzie sie podziało zakończenie.
Rynek może Cie sprawdzać na mój szybki osąd do 2500 i tu kłania się zarządzanie pieniędzmi. Otworzyłeś tyle pozycji by wytrzymać? a jeśli nie gdzie Twój stop.
Problem nie w tym czy Ci się uda czy nie / po takich wzrostach kurs może z powrotem wrócić/- obojętnie co nie będzie straciłeś kontrolę nad grą, a tak nie przetrwasz w długim okresie
[Problem w tym, że wg mnie, Arnoldo sobie kpi, a nie informuje o realnym ruchu ;-). PK]
@PK
No cóż jeśli zakpił to biorąc pod uwagę okoliczności
to…z samego siebie .
prosba - gdzie mozna znalezc ratingi cds dla poszczegolnych firm??
Eureka, no to wiemy wreszcie kto jest tym grubasem - pewna lokalna grupa chudych ?
http://tiny.pl/hh686
@ Pit 65
Otworzyłem leciutko. Nawet nie myślę o stopie, myślę kiedy konkretniej dowalić.
I o to się właściwie pytałem. 2500? wysoko! Nie warto niżej?
Ale nie wiem czy pogadamy bo Gospodarz sobie przypomniał o “sympatii” do mnie, kasuje mi posty, pisze “fajne” komentarze.
[Bezsensowne i niemerytoryczne posty będą kasowane bez ostrzeżenia. PK]
Co to znaczy “całkiem długo potrwa”? Czy to oznacza co najmniej rok?
Taki wniosek można wyciągnąć czytając:
“Od dawna twierdzę, że nowe uderzenie kryzysu (drugie dno recesji lub/i dużą inflację) zobaczymy za 1,5 do 2 lat.”
lub
“…w drugiej połowie przyszłego roku przyjdzie nam walczyć z drugą odsłoną kryzysu.”)
[Odpowiadałem już na takie pytanie. Proszę poszukać. PK]
P.Piotrze nie uwaza Pan ze podwojne szczyty na ropie i miedzi nie sugeruja ze korekta nie chce czekac do jesieni?
[Odbicie przy szczycie nie jest podwójnym szczytem... Podwójny szczyt to układ w ktorym wyrysowana jest pełna litera M, a tutaj tego nie ma. PK]
Witam ponownie Panie Piotrze
Gratuluje na poczatek dobrej interpretacji rynku za ktora ja slono place a tu jest za darmo.Rozumiem z Pana wypowiedzi ze pazdziernik wig 20 poziom mniej wiecej 2600 pozniej mocna korekta i pod koniec przyszlego roku 2 fala kryzysu.Nie wiem czy dobrze interpretuje Pana opnie jesli tak to jak Pan przewiduje te 1,5 roku pomiedzy ?pozdrawiam
[NIe bardzo wiem, co ma Pan tutaj "za darmo"... A co do meritum: AT na razie pokazuje 2.550 - 2.600 i nic nie każe zmueńić zdania. JAk układ sie zmieni to i ja zdanie zmienię. Korekta w końcowce roku jest możliwa, ale nie pewna - wszystko zależy od jakości danych makro - piszę to od dawna. Spodziewam sie powtórki z rozrywkia za 1,5 - 2 lat. Trzeba dodać. I to ma Pan rzeczywiście "za darmo". PK]
Bardzo DOBRY artykuł. Polecam każdemu do przeczytania w sprawie inflacji , deflacji
http://wallstreetexaminer.com/2009/08/25/much-ado-about-reserve-growth/
Czy nadszedl juz okres iz publikacja dobrych danych nic nie daje giełdom (nie ciągnie ich w gore)??
wlasnie podali lfo - zero ruchu. Ciekawe jak rynek zareaguje na dane z usa - jesli zero ruchu badz maly to czas sprzedac bo mamy konsolidacje w najlepszym wypadku a w najgorszym male spadki (male) - okazja potem do zakupów (caly czas buy buy buy)
@ Arnoldo
Nie dam się wciągnąć w takie dyskusje. Nie jest Pan jedynym Forumowiczem. Osobiste wycieczki będą eliminowane bez litości. Proszę przestawić swój scenariusz – wtedy być może podejmę polemikę.
Arnoldo wybacz krutko wrócilem całą noc jechałem i w piątek z powrotem
Rozumiem że postawiłeś batona na s badawczo naukowego i nie stosujesz stop loss(abs)
wiec jeśli nie stosujesz abs szkoda mi moich błędów ortograficznych.Mogę ci doradzić mantre
,, włączyłem stop loss”
http://www.youtube.com/watch?v=OFZkKMVjUj8
papa dobranoc
@ Gospodarz # 93
Zniechęcam się! To był stuprocentowo grzeczny i merytoryczny post, a wyleciał.
Puszcza Pan mnóstwo duuuużo mniej poprawnych.
Proszę nie robić takich uników tylko ogłosić kolejnego bana.
A co do mojej prognozy na najbliższy czas to niełatwa sprawa.
Na razie Dzidziuś wrócił i mój S-zwiadowca od razu poczuł sie lepiej.
Zgodnie z zasadą że lepiej jest wygrywać niż przegrywać na razie musi być korekta.
Dokąd? To ja się pytam! Nie mam pojęcia, ale chyba niezbyt głęboko. 2100?
Średnioterminowo kompletnie nie wiem.
Długoterminowo jednak wzrosty, ale dużo powolniejsze niż obecne i przerywane długimi korektami. 4000 w 2012r.
Armagedonu w ogóle nie będzie, ani za dwa lata ani później. Po prostu w USA i starej UE będzie dekada lipnego rozwoju z małymi recesyjkami.
Polska duuuużo lepiej, ale bez fajerwerków wobec słabości głównych partnerów.
[Powalająca analiza ;-)). Bez komentarza. PK.]
Czy moze ktos sie wie gdzie sa podawane dane o koncentracji kontraktow bo ze strony z ktorej korzystalem te informacje zniknely z gory dziekuje pozdrawiam.
Arnold akurat ja nie jestem zbyt zadowolony ze dziś spada ziomki nie poczekały na mnie i zapiołem się na 3285 pozycja do d……. jak i twoja musze głębsze abs dać wiec módl się o pierdyknięcie u usiakow Co do korekty to skąd ja mogę wiedzieć zresztą jade i w piątek i pozamykam Nie wiem czemu nie brałeś 2295-2310 pisałem nory niedzwiedzie
Andrzej przepraszam dopiero przeczytałem proszę
http://www.gpw.pl/zrodla/gpw/spws/spws1/LOP_stat.pdf
Takie rzeczy lubię najbardziej. Spytałem bliską mi osobę jak tam w chicago w transporcie i budownictwie, czy cos ruszyło. odpowiedź (publikuje za zgodą):
“nic sie nie ruszyło. ostanio ogdalem wiadomosci i mowili ze ceny domow do gory
poszly. HAHAHAHA a z kolei kolega ma znajoma agentke i tamowi ze spzedaz
domow tak jak ludzie wystawiaja to nie ma jej wogole. sprzedaja sie tylko
domy odebrane prez banki i short sale. podobno gosc kupil dom za 7$. musi
tylko zaplacic zalegle podatki na ten dom co tam iles tys. wynosza. ile w
tym prawdy nie wiem. “
@SiP 99
W nastepstwie WK nieruchomosci stanialy o 90 procent.Nie wiem jaki jest obecnie oficjalny wymiar spadku cen i ile spadku jeszcze przed nami?
@Dzidzius “Krishna”
Zabawne jak mlodzi ludzie, wypaleni kultem Slonca ich rodzicow, wpadaja w te ze same sidla sidla kultu Slonca. Hey, moze kiedys wroce do Pl i wszyscy tam beda spiewac Hare Krishna.
Zeitgeist 18 minuta
http://video.google.com/videoplay?docid=-2147432141700087937
Religa i lichwa to podstawowe skladniki matrycy. W feudalizmie musiales zapewnic niewolnikom zarcie i dach nad glowa, dzisiaj sami juz o to dbaja. Wystarczylo wydac im kredyt!
101 To mantra dla arnolda a film oglądałem i przyznam że mam mieszane uczucia .Ale możliwe ze świat sam sie wyczesze przez spekulacje nie kontrolowaną .
Dzidzius dziekuje bardzo.
grubas bronił dzisiaj 2250 jak częstochowy, spodziewam się więc dalszych wzrostów
pozamykane papa Arnold zwaliłeś jednym batonem indeks wrazie co posiadacze akcji i jednostek TFI z pretensjami do Arnolda
@ 95
No dobra. Skoro Gospodarz taki wymagający to proszę bardzo:
Długoterminowo tzn. do końca 2010r. Jeśli odbicie będzie przyzwoite i amerykańscy analitycy mają rację zapowiadając zyski spółek SP500 na 86% ich maksymalnej wartości (z II kw. 2007) to sięgniemy SP500=1220 na koniec przyszłego roku zakładając zbliżony poziom optymizmu jak na szczycie hossy, a przy normalniejszych nastrojach jakieś 10-15% mniej czyli tylko nieco wyżej niż obecnie. (0.86*0.9*1578=1220 gdzie 0.9 współczynnik odejmujący dywidendy za 3 lata, a 1578 max. historyczny).
W tej chwili są dobre nastroje i analitycy prawdopodobnie przesadzają zatem 1220 należy traktować jako absolutne maksimum w okresie najbliższych 16 miesięcy. Już przekroczenie 1100 potrzebuje oprócz optymalnego scenariusza gospodarczego także bardzo dobrych nastrojów.
Poszukując najgorszego scenariusza pomijamy całkowicie nierealistyczny wariant Armagedonu z tej prostej przyczyny że banki amerykańskie (te główne) już nie upadną, a dług rządu USA jest jednak w nie najgorszej relacji do PKB i w większości 2/3 finansowany przez Amerykanów. Zatem szukając kłopotów znajdujemy problemy sektora bankowego z nadal pikującymi cenami nieruchomości komercyjnych. To nie jest problem na miarę już zakończonej zwały domów ale w połączeniu z osłabioną bezrobociem obsługą kredytów gotówkowych i tych z kart kredytowych może dotkliwie dokuczyć bankom. W dodatku w ciągu roku 2010 stymulacja rządowa gospodarki dobiegnie końca i w złym scenariuszu wzrost w 2011 roku będzie bliski zera. Nawet lekka wtórna recesja jest możliwa jeśli Ben nie okaże się dość zręczny. Taki zły scenariusz spokojnie sprowadziłby SP500 do 850, a jeśli przestraszyliby się inwestorzy i zrobili małą panikę to i 700 może się zdarzyć.
Czyli już wiemy co się zdarzyć nie może. Ani Armagedon ani ponad 1220.
Sądzę że gospodarka zrealizuje w miarę pozytywny scenariusz bo pomoc rządowa ma duże znaczenie dla ratowania banków, ale bardzo ograniczone dla kreowania wzrostu gospodarczego zatem amerykańska gospodarka dobrze zniesie odstawienie rządowej kroplówki. Z kolei nie wierzę w nadmierny entuzjazm bo jeszcze trochę trupów powypada z szaf. Zatem 1100 na koniec 2010r wydaje się całkiem prawdopodobne.
Teraz lub niedługo jakaś bardziej wyraźna korekta, ale na koniec tego roku wrócimy do 1000.
@PK
poprzedni wpis #359
Chyba Panu nie odpowiedziałem Panie Piotrze i tu pozwolę sobie na cytat:
“Ale chętnie się z Panem założę (o przekonanie), że w ciągu 12 miesiecy 1250 pkt. nie przełamiemy (Pan wydaje się to w poprzednim komentarzu twierdzić). O dwa lata już bym się jednak nie założył ;-)”
Takiej pewności to ja juz nie mam
, który nastąpi…. 
Bardziej by mi pasował zakład w którym warunkiem bedzie nie 12 miesięcy od (powiedzmy) dziś, ale 12 miesięcy od szczytu w20
Mimo wszystko zakład przyjmuję Panie Piotrze, ale nie ukrywam, że tym razem raczej liczę na spore szczęście (w nieszczęściu-zjazd w20), bo pewien tego już taki nie jestem jak w zeszłym roku tego 1600 w szybkim stylu - co oczywiście jak obaj wiemy wynikało nie tylko z AT.
Jeśli można, to jako datę “rozliczenia” zakładu przyjmijmy 01-09-2010. OK?
[Ok!
PK]
@aukcje obligacji usa
The Great Miracle
The Fed bought a small amount of long term Treasuries today, but not enough to explain the strong performance of the 5 year note auction. Considering the $98 billion in new Treasury supply this week, including $91 billion in new notes, it’s miraculous that both stocks and bonds have held up as well as they have.
@ sprawie indxedu conference board - POLECAM przeczytac aby zrozumiec ze to “zaden dobry wskaznik”
http://wallstreetexaminer.com/2009/08/26/dancing-the-con-con/
i wykresik
http://wallstreetexaminer.com/wp-content/uploads/2009/08/conconcon.png
@ 106
Uzupełnienie czysto techniczne.
Tutaj bardziej pasowałby wariant maksymalistyczny bo najpierw ruch powrotny do 940, a potem 940 + (940-666)=1214. Potem pewnie trochę w dół bo te 1214 to już zupełne maksy.
W 2011r może być już wyżej, ale raczej niedużo i nie od razu.
A z tym 850 to chyba trochę przesadziłem. Opór 940 nie powinien puścić.
Z pewnością w przyszłości będzie wiele problemów. Recesje, inflacje, bezrobocia, długi publiczne itd. Normalka! Ale żeby wydarzył się Armagedon potrzbujemy jednej z dwóch rzeczy. Albo bankructwo USA albo upadek ich głównych banków.
Bankructwo USA w ogóle nie wchodzi w grę pomimo że różni ludzie takie głupoty wypisują.
Teoretycznie za 20 lat mogłoby się coś takiego zdarzyć, ale wcześniej całkowicie nierealne.
Oni po prostu w dalszym ciągu mają stanowczo zbyt małe zadłużenie w relacji do PKB żeby zaliczyć padakę.
Bankructwo głównych banków amerykańskich podobno już tym razem wchodziło w grę.
Zatem nie dziwota że Gospodarz zapowiada że następnym razem - option Armagedon.
IMHO nierealne przez kilkadziesiąt lat.
Ostatnio zakończone problemy to była sytuacja wyjątkowa i jednorazowa. Tak fatalna jakość kredytów się już nigdy nie powtórzy bo już zawsze będzie wymagany wkład własny przy hipotekach i wtedy straty banku z definicji są żadne bo zabranie domu nie przynosi mu straty.
Natomiast pozostałe segmenty rynku kredytów nie mają aż takiej siły rażenia bo kredyty gotówkowe i te z kart można windykować normalnie. (w USA jest takie prawo że jak nie spłacasz kredytu na dom to zabierają ci dom i już nie masz długu czyli bank nie windykuje z reszty majątku i dlatego tak strasznie natracili gdy ceny domów spadły o kilkadziesiąt procent).
Straszono nas jeszcze “bańką derywatów”. Tutaj strach ma wielkie oczy bo poda się że teoretyczna wartość derywatów w obrocie sięga 600 bln i jak tu się nie bać.
Jednak to wcale nie jest takie groźne. Większość tego rynku trzymają JPM i GS, a oni mają całkiem konserwatywne podejście do ryzyka i wcale tak wiele nie ryzykują. Nic im tam nie pęknie. Problemem były toksyczne aktywa na bazie NIEPOWTARZALNIE beznadziejnych kredytów hipotecznych (na 100%wartości podczas silnego spadku cen), a nie derywaty jako takie.
W ogóle straszenie derywatami jest nieco populistyczne ponieważ rozmaite innowacje finansowe odegrały ważną i pozytywną rolę we wzroście gospodarczym. Wprawdzie teraz częściowo zabrnęły w ślepy zaułek, ale to normalne że w rozwoju występują także fałszywe ruchy. Ogólnie derywaty i innowacje finansowe są w porzo. A błędy zostały ujawnione i nie będą powtórzone bo przecież ten kryzys jest szczepionką przeciwko podobnym kryzysom w przyszłości.
Ogiff,
Stajesz sie lepszy odemnie
pzdr
J
@ Wszyscy
Ciekawe
http://news.yahoo.com/s/afp/20090826/ts_alt_afp/useconomyrecessionunemploymentbank
#110
Chyba za bardzo poddałeś sie “propagandzie sukcesu ” Obamy i jego kolegów . A może tak jak Lenski, uważasz , że mozna wyjść z kryzysu przy rosnącym bezrobociu i wstrzymaniu inwestycji ( czyli braku możliwości tworzenia nowych miejsc pracy) ?
Jezus Maria!!! Arnoldo !! Co ty wypisujesz ???!!! GM i JPM mają konserwatywne podejście do ryzyka?! Nie ryzykują?! Z Twojego tekstu wynika, że zadłużenie USA to “pikuś”
Otóż zadłużenie USA i rynek derywatów jest dla świata problemem, i nie daj sobie wmówić, że czarne jest białe
pozdrawiam
Arnold u lepszy niedzwiedz odemnie zaczynasz być Wszystko fajno tylko jeżeli nie odsunie się
klasy spłecznej nazwijmy to klasa bankowo spekulacyjno polityczna będzie to samo ci ludzie nie są zdolni do zmiany swoich działań i zachowań np (wysokie premie z kasy podatnika )
Prędzej wojne wywołają dobrowolnie nie odsuną się i tu jest problem w tym wszystkim.Będą torpedować wszelkie reformy godzące w ich wpływy i interesy
Rynki:
The market continued to go nowhere as it tried to chew through major resistance. Upside price
projections have mostly been met. Now it’s just a matter of waiting for a downward impulse to begin a
correction. The setups are there, but so far the triggers have not been.
Teoretycznie TOP jest w okolicach 1030, a max 1060 na S&P500. Na to wskazuje analiza cykli. Wysiadłem w USA z akcji wczoraj. Poczekam sobie. Nie gram na spadki. Może być długi męczący boczniak.
Figo! Nie podskakuj za wysoko z tej radości. Całkiem niedawno twierdziłeś zdaje się, że CDS ma wartość bilansową zero. Tymczasem gdyby nie Hanky Panky i Benek, toby się dzięki niemu samemu wszyscy wielcy powywalali jak ta lala. BoA, Goldman, nie wspominając o trupie AIG oraz C. Prawda jest taka, że system finansowy jest zbankrutowany i żyje na państwowym wsparciu. Jeśli to nie jest finis normalnego kapitalizmu, to co jest? Trochę ciszej nad tą trumną, bo pogrzeb jeszcze nie skończony, to będzie trwało.
Teraz dla otrzeźwienia brzydka informacja o sześćsecie. To jest już tysięcznik, a takie cukierki jak CDS to dla przedszkola. Prawdziwy cool jest w swapach procentowych, którymi sterowane są waluty. Same swapy to ponad 500 bln. Oczywiście są całkowicie neutralne, do czasu, aż któraś waluta bazowa nie trzaśnie. Zgadnij która waluta jest typowana do strzału i który z banków (sam wymieniłeś) trzyma rynek. Jeśli operacja nie przebiegnie gładko (a przypomnij sobie akcję sprzed roku i Benka w popłochu, można się posikać ze śmiechu) to giełdy z kapitalizacją 30 bln wydają się trochę płytkie na margin call.
@Monetyzacja dlugu w usa, ciekawe:
jak znajde badz inni znajda bledy w rozumowaniu (jesli mialyby byc to dam znac).
chrismartenson.com/martensonreport/shell-game-how-federal-reserve-monetizing-debt
@ Niemcy
German state to lend directly as second credit crunch looms
Germany could directly intervene in the credit insurance and lending markets as soon as September to head off a looming credit crunch, as it fears the economic recovery may soon falter as banks refuse to roll over loans.
telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/6095203/German-state-to-lend-directly-as-second-credit-crunch-looms.html
@Piotr Kuczyński
Lord się z Panem zgadza (podatek Tobina), szef FSA w UK:
Tax ’socially useless’ banks, says FSA chief Lord Turner
Lord Turner, chairman of the Financial Services Authority, has backed a tax on banks to curb excessive bonuses, saying the City has grown too big and parts of it are “socially useless.”
[...]
If higher capital requirements did not eliminate “excessive activity and profits”, options could include taxes on financial transactions, so-called Tobin taxes, after the economist James Tobin.
telegraph.co.uk/finance/newsbysector/banksandfinance/6097420/Tax-socially-useless-banks-says-FSA-chief-Lord-Turner.html
[Jedna jaskółka nie czyni wiosny, ale to, że ten głos pojawia się w neoliberalnej Wielkiej Brytanii jest bardzo znaczące... PK]
Widzisz Arnold dlaczego pisałem o pozycji stoisz na środku boiska .A ja sobie poczekam na rozwój sytłacji i zaczaje się na grubego .Ale mam dużo szacunku podałeś pozycje i masz wyczucie zostaje kwestia ustawienia . papaty
http://www.youtube.com/watch?v=P3uLHYH3WgI
Ostatnie wzrosty usypiają czujność, ale w tle cały czas trwa proces spadku zaufania do polityków i rynku finansowego.
Od początku roku fundamentalnie nic się nie zmieniło. Zmiana zasad księgowości. Wylatywały bezpieczniki więc zostały zawatowane i wszystko gra. Tyle że w końcu zaczną się palić przewody w ścianach.
Następne uderzenie kryzysu będzie nagłe i nieoczekiwane. Choć może mamy do niego jeszcze trochę czasu.
Przy następnym uderzeniu kryzysu działania z zakresu PR i kreatywnej księgowości mogą być już zupełnie nieskuteczne. I polecimy znowu ostro w dół, tyle że tym razem bez spadochronu.
[100% zgody. PK]
@ Piotr # 113
1.Moja odporność na “propagandę sukcesu” przejawia się w zapięciu na krutko.
Czy może być bardziej przekonujący dowód pesymizmu?
2.Dług amerykański to ogromny problem, ale duuuużo za mały na Armagedon.
3.GS i JPM prawie nie ryzykują. Oni czeszą drobnicę.
@pf #119
Mam bardzo zblizone spojrzenie na aktualna sytuacje.Opisales zwiezle,obrazowo i trafnie.
Tez mam przeczucie co do naglego przyspieszenia biegu wydarzen.Zacznie sie od jednej bardzo zlej wiadomosci a potem reakcja lancuchowa.Nie bedzie czasu na wyjscie z gieldy.
Wtedy wielu zrozumie czyja to byla hossa
@ Dzidziuś
Ty jesteś graczem, a ja tylko cwaniaczkiem. Ale krzywdy sobie zrobić nie dam. Od dziś zawsze abs na straży. Będzie dobrze.
@ ZeZorro # 116
Możliwe że jesteś ode mnie 3 razy bystrzejszy i widzisz to czego ja dostrzec nie potrafię, ale:
1.Jeśli pisałem tak o CDS to się myliłem lub miałem na myśli większość derywatów.
2.JPM i GS żadnej pomocy nie potrzebowały. Wciśnięto im ją na siłę. Prawdziwym mieszaczem i sabotażystą było AIG. Upadać chciały też Citi i BoA.
3.Zostawmy historię i pomyślmy jakim problemem są derywaty na przyszłość.
a) derywaty nie zerujące się są w radykalnej mniejszości i będą pod wyczulonym (po tym kryzysie) okiem nadzoru. Sądzę że Armagedon z ich powodu nigdy nie nastąpi także dlatego że postraszyły tym razem. Nie udało im się rozwalić świata z zaskoczenia. Teraz będzie im dużo trudniej bo są zidentyfikowane jako zagrożenie
b) większość derywatów się zeruje, jeśli handel odbywa się z udziałem depozytów zabezpieczających i z przymusowym zamykaniem pozycji to nie stanowią żadnego zagrożenia
Wydaje mi się że szukasz następującej sytuacji: Nagły skokowy spadek jakiejś waluty i derywaty “szyte na miarę dla klienta” (czyli takie spoza rynku z izbą rozliczeniową) okażą się na skutek nadużyć bankowców aż tak liczne (i niewypłacalne) że będzie duży problem.
Wtedy mógłby upaść jakiś duży bank i poszłoby dominem.
Teoretycznie to takie coś jest możliwe, ale w najbliższej przyszłości wyjątkowo mało prawdopodobne. Nie czyńmy fałszywego założenia że bankowi giganci robią wszystko co w ich mocy żeby narazić się na upadłość. Zwłaszcza po ostatniej nauczce będą ostrożniejsi.
Nie mam takiego zaufania do nadzoru właścicielskiego jak miał A.Grynszpan ale nie przesadzajmy w drugą stronę. Ktoś tego pilnuje żeby nie eksponować się na nadmierne ryzyko.
U nas na GPW C/Z dla rynku to juz ponad 19.00
http://stooq.pl/q/?s=c_pe
w chinach chyba obecnie 24, w usa 17
no czekałem kiedy to napiszesz stop loss to świętość Arnoldo jak wróce bu jutro jade potem znowu na 2 dni i znowu jade to ci mogę trochę napisać . Uwzględniaj ale ważne dane na fiutach i wywal całe myślenie i strategie z akcji to przeszkadza
@pf, #119
Zgadzam się. Ale jak się na to przygotować? Założmy, mój przepadek, mam gotówkę. Czy ta druga fala będzie tak dotkliwa iż gotówka straci znaczenie i lepiej mieć coś “namacalnego” jak złoto? A może nieruchomość? A jeśli nieruchomość to na kredyt (dużą nieruchomość) czy raczej mniejszą za gotówkę? Pytanie co będzie ze stopami w tym czasie. Jeśli spotka nas deflacja, to stopy będą bardzo niskie i kredyt nie jest zagrożony. Jeśli jednak czeka nas jakaś duuuża inflacja to kredyt okażę się niezłymi betonowymi butami.
Z danych wynika iż mamy deflację. To że wzrosły surowce, to tylko dlatego iż:
1. mamy nadpłynność - kwestia dywersyfikacji
2. mega zapasy Chin
3. zabezpieczanie się przed hiperinflacją i upadkiem dolara - ropa to jeden z najlepszych sposobów.
Teoretycznie powinniśmy mieć krach deflacyjny. Z drugiej strony, gdyby to się nawet stało to potem musi być wysoka inflacja, bo wszyscy toną w długach. Teoretycznie więc, najlepiej mieć gotówkę za którą w trakcie krachu szybko należy coś kupić po dużej przecenie by następne uchronić się przed hiperinflacją która może nadejść.
Ale to i tak małe wróżenie z fusów. Nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości i zachowań rynków i państw.
Dlatego chyba pozostaje dywersyfikacja. Jeśli ktoś ma mało gotówki (nie wystarczy na nieruchomość złoto w krachu), to może akcje, dużych tuzów które to mają dużo środków trwałych (jak maszyny itd) i zapasów. Na pewno nie banki:) Zakładając nawet duuuużą inflację po krachu, nie powinniśmy stracić pieniędzy (ale też i możemy nie zarobić). W krachu teoretycznie powinno się liczyć zachowanie kapitału.
@ PF # 119
Zaufanie do polityków nie może spadać bo jest, było i będzie zerowe.
Spadek zaufania do rynku finansowego może nam tylko pomóc. Sytuacja gdy ktoś spał spokojnie bo robił interesy z renomowanym LB lub ML była mniej bezpieczna niż obecne czasy gdy nikt nie ma zaufania do nikogo.
Lepsza kontrola niż zaufanie.
Od początku roku fundamentalnie zmieniło się wszystko!
-jest wzrost gospodarczy zamiast ponad 6% spadku
-duże instytucje finansowe nie upadają
Trudno wyobrazić mi sobie głębszą fundamentalną zmianę. Nie wiem z czym zgadza sie Gospodarz.
“następne uderzenie kryzysu przyjdzie nagle” - skąd ta wiedza? Równie dobrze możemy przepowiadać tajfun lub powódź na 10 grudnia.
Bears coming out of the wood work left and right
Are you BULLISH?
AAII members are:
(as of 8/26/2009)
Bullish: 33.98%
Neutral: 17.48%
Bearish: 48.54%
@ Arnoldo ## 106, 109,110
Skoro Arnoldo zaczął zachowywać się tak jak powinien to zasługuje na odpowiedź. Czasu mało, więc krótko i w punktach:
1. Pisze Pan: „Długoterminowo tzn. do końca 2010r. Jeśli odbicie będzie przyzwoite i amerykańscy analitycy mają rację zapowiadając zyski spółek SP500 na 86% ich maksymalnej wartości (z II kw. 2007) to sięgniemy SP500=1220 na koniec przyszłego roku”. Nie przyjmuję do widności frazy: „Jeśli odbicie będzie przyzwoite i amerykańscy analitycy mają rację”, bo to jest bezpiecznik, dzięki któremu można powiedzieć: to nie ja się pomyliłem – to ONI ;-). Moim zdaniem poziom zbliżony do 1200 pkt. osiągniemy dużo wcześniej.
2. Nie widzi Pan problemy tylko w nieruchomościach i bilansach banków, a to jest wg mnie błąd. Bilanse są zakłamane (patrz decyzja FASB). Brak sensownych regulacji. Brak powrotu do rozdzielania banku klasycznego od inwestycyjnego. System jest zgniły i musi się w końcu załamać.
3. Pisze Pan, że: „Nawet lekka wtórna recesja jest możliwa jeśli Ben nie okaże się dość zręczny. Taki zły scenariusz spokojnie sprowadziłby SP500 do 850, a jeśli przestraszyliby się inwestorzy i zrobili małą panikę to i 700 może się zdarzyć.” Z pkt 1 i z tego wynika, że … może być dobrze, ale może być też źle ;-). Ale generalnie zgoda – o tym też piszę często. To właśnie jest scenariusz litery „W”.
4. Pisze Pan dalej: „Czyli już wiemy co się zdarzyć nie może. Ani Armagedon ani ponad 1220.”. Nie wiemy. Pan zakłada, że tak będzie, ale uzasadnienie jest, delikatnie mówiąc, skromne.
5. Pisze Pan dalej: „Zatem 1100 na koniec 2010r wydaje się całkiem prawdopodobne”. Jak się to ma do Pana stwierdzenia: „sięgniemy SP500=1220 na koniec przyszłego roku”. Nawet nie będę próbował tego ocenić – niech inni to zrobią.
6. Pisze Pan: „Ale żeby wydarzył się Armagedon potrzebujemy jednej z dwóch rzeczy. Albo bankructwo USA albo upadek ich głównych banków.”. Dalej peroruje Pan dlaczego bankructwo USA nie może się zdarzyć (zgoda, w wyobrażalnym okresie nie może). Jeśli chodzi o banki to jedyne, co Pan napisał na ten temat to: „Bankructwo głównych banków amerykańskich podobno już tym razem wchodziło w grę.”. I co z tego? Nie upadły, a mało brakowało, więc nie upadną? Przecież to bezsensowne stwierdzenie…
7. Temat bańki derywatywów (jak najbardziej realnej) zamyka Pan stwierdzeniem: „Większość tego rynku trzymają JPM i GS, a oni mają całkiem konserwatywne podejście do ryzyka i wcale tak wiele nie ryzykują”. Śmiechu warte ;-)))). JPM i GS konserwatystami. I jeszcze do tego maja ponad 300.000 mld USD w instrumentach pochodnych. 20 lat PKB USA. Jak można takie rzeczy wypisywać?
8. Pisze Pan też, że: „Ogólnie derywaty i innowacje finansowe są w porzo. A błędy zostały ujawnione i nie będą powtórzone, bo przecież ten kryzys jest szczepionką przeciwko podobnym kryzysom w przyszłości.”. Teza tak kuriozalna, że trudno z nią polemizować. To wiara, a nie logicznie uzasadniane przekonanie.
W sumie kredo optymisty i dobrze, ale jakieś bardzo cieniutkie. Takie drobiazgi jak stopy procentowe, inflację metody wyjścia z lawiny gotówki odsunięte na bok. Poświęciłem trochę czasu i wiem, jaka będzie odpowiedź, bo znam Pana styl: ominięcie niewygodnych rzeczy i stwierdzenie bez pokrycia. Tak zawsze było – jeśli będzie inaczej to przeproszę i pogratuluję. Tak czy inaczej wypracowanie niedopracowane.
@stoję_i_patrzę
Generalnie masz rację. W recesji liczy sie ochrona kapitału. Jeżeli ktoś ma skromne zasoby gotówki to sa bardzo proste sposoby sprawdzone historycznie
W tej chwili drożeja i drożec beda na pewno dobra pierwszej potrzeby. Z większym kapitałem jest problem. Rynek nieruchomości rosnie pod koniec cyklu i powiem szczerze, ze w tej chwili nie zdecydowałbym sie na taki krok. Może po okazyjnych cenach:). Z ziemia jest podobnie. Może złoto jednak jak proponuje Joker. Nic w ciagu najbliższych 2-3 lat nie bedzie przynosic fundamentalnie profitów. Liczy sie przetrwanie :(. Ta ziemia i te nieruchomosci potrzebowały beda czasu aby zaczęły przynosic profity.
@PK
Nie wydaje mi się, że wszystko potrwa 1,5 - 2 lata. W tym tempie umacniania się walut takich jak złotówka i jednoczesnego osłabiania się dolara legnie w gruzach cała koncepcja outsourcingu. Na tym etapie kurs poniżej 2,5 w stosunku do złotego i 1,5 do euro to dla USA tragedia i zagrożenie dla fundamentów gospodarki. I nie powiem, że jeszcze gorsze konsekwencje dla reszty. Tak czy inaczej z tym wszystkim trzeba coś zrobić począwszy od dolara a skończywszy na rynku derywatów. Oczywiście do tej pory nie zrobiono nic
@ Gospodarz # 129
Oj. I tak sporo napisałem, a łapie mnie Pan na zbyt mało szczegółowym przedstawieniu sprawy.
Jednak nie zdecyduję się na tekst 5-krotnie dłuższy.
W temacie giełdowym podtrzymuję swoje pomysły. Nic w tym nadzwyczajnego że “może być dobrze lub źle”. Jednak podaję swój preferowany scenariusz: 940 wrzesień, 1000 grudzień, 1100 następny grudzień ( w 2010r. wahania pomiędzy 940 a 1150). Ściśle i bez “bezpieczników”! Także ze świadomością że idealnie nie trafię.
W temacie gospodarczym (a pośrednio i giełdowym, ale chyba raczej w kontekście 2011r) to głównym tematem sporu jest to czy będzie Armagedon czy nie.
Moim zdaniem ciężar dowodu jest raczej po stronie zwolenników Armagedonu jako wydarzenia niezwykłego. Moje “zwykłe” scenariusze raczej takiego dowodu nie wymagają.
Jeśli napiszę że w latach 2010-2015 w USA będzie roczny wzrost PKB na poziomach od -1% do +3% to akurat taki scenariusz nietrudno uzasadnić.
“Niezwykły” pomysł ma PK (i kilku innych forumowiczów). Podali już wiele argumentów, ale w pewnym rozproszeniu i nie zawsze z pełnym uwzględnieniem ostatnich wydarzeń.
Przydałby się jeden spójny i aktualny tekst: “Dlaczego musi być Armagedon”.
Bilanse banków są oszukane, ale wcześniej (przy “mark to market”) też były oszukane tylko w drugą stronę, bo jak nie ma płynności to nie ma rynku. Te bilanse jeszcze się odezwą, ale śmiem wątpić czy aż tak tragicznie.
[Odpwiedź w Pana stylu, ale prawdę mówiąc myślałem, że będzie gorzej ;-). PK]
@ Gospodarz # 129 ad.7
Tu Pan się przesadnie rozpędził. 300 bln to teoretyczna wycena tych derywatów i wcale nie mówi wiele o wypadkowej ekspozycji GS lub JPM. W ogóle porównywanie teoretycznej wyceny derywatów do jak najbardziej realnego PKB jest nieporozumieniem.
Odsyłam Pana do najnowszego “Forbes” - jest artykuł o GS. Wspominają tam o realnej ekspozycji tego podmiotu na ryzyko. Wygląda na to że jest duuuuużo mniejsza niż się Panu wydaje.
Coś nie lubi Pan tych derywatów, a one wcale nie są takie straszne pomimo że ich TEORETYCZNE wyceny przyprawiają o zawrót głowy.
[Pisał Pan o tym, że te 2 firmu mają większość - większość to ponad 300 bln. A szcunkli ekspozycji każdy może sobie robić jakie chce. PK]
Figo, nie startuję w żadnej konkurencji na bystrość. Za Twój wysiłek w odpowiedź dam Ci w nagrodę wskazówkę. Rok temu był tylko jeden bank, który miał bieżącą gotówkę, cała reszta była technicznie niewypłacalna i prawdopodobnie jest nadal. Tym wyjątkiem jest JPM.
A co do oceny bezpieczeństwa, to żadne napięcia systemowe nie zostały zlikwidowane, tylko przeniesione z banków do FED i skarbu. To powoduje jedynie koncentrację ryzyka i wzrost premii “koleżeńskiej”. Wynik może być tylko jeden, ja go widzę w derywatach walutowych, ale może się to rozegrać na tysiąc sposobów. Każdy dzień powoduje wzrost naprężeń i jak to w przyrodzie kiedyś one się rozładują. Kiedyś nie znaczy jutro i nawet za pięć lat. Pamiętaj, że strategię planuje się na dekady.
@PK 117
W UK aktualnie rządzą “różowi” zwolennicy interwencjonizmu i socjalizmu. Nie zakłamujmy pojęć, proszę.
“Partia Pracy (ang. Labour Party, LP), potocznie laburzyści (labourists) – brytyjska socjaldemokratyczna partia polityczna powstała w lutym 1900 r. ze zjednoczenia Niezależnej Partii Pracy, Towarzystwa Fabiańskiego i Federacji Socjaldemokratycznej; do 1906 roku pod nazwą Komitet Przedstawicielstwa Robotniczego (Labour Representation Comitee).
Partia Pracy jest członkiem Partii Europejskich Socjalistów oraz Międzynarodówki Socjalistycznej.(…)”
Ekonimicznie liberalnymi partiami w UK są opozycyjne:
pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Niepodleg%C5%82o%C5%9Bci_Zjednoczonego_Kr%C3%B3lestwa
pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Konserwatywna_%28brytyjska%29
Nie wiem dlaczego uparcie używa Pan określenia “neoliberalni” na (w końcu bliskich sobie) socjaldemokratów i interwencjonistów.
pl.wikipedia.org/wiki/Neoliberalizm
Jak forumowicze zapatrują się na kwestię subsydiowania przez rząd USA zakupów samochodów (co wiąże się ze złomowaniem starego samochodu)? Nowe samochody w USA są chyba coraz bardziej ekologiczne (mniej spalają) więc rozrost takiego programu teoretycznie powinien negatywnie wpływać na wzrost cen ropy (mimo, że hasłowo “wzrasta sprzedaż nowych samochodów”).
[Taka to "Partia Pracy" jak ja śpiewak operowy. Dobrze Pan wie, że to nie jest partia lewicowa - nazwa pozostała - dusza jest neolineralna. Podobnie jak u nas SLD. PK]
@ “sześćseta” raz jeszcze
Liczba 600 bln świetnie pasuje do każdego armagedonowego scenariusza.
Sęk w tym że nie ma znaczenia. Ważna jest realna ekspozycja na ryzyko wynikająca z tych instrumentów, a tą BIS określił jako 20 bln rok temu i 34 bln pół roku temu. Teraz prawdopodobnie znowu jesteśmy w okolicach 20 bln bo ustały ogromne zmienności walutowe i podwyższone ryzyka niewypłacalności.
[To oczywiście nie jest prawda, że tylko netto się liczy. PK]
@ Marcin # 134
Zadajmy wreszcie socjalistom decydujący cios.
Każdy może sobie w głowie układać rozmaite koncepcje i być przekonanym o ich słuszności.
Wszak swego czasu nawet autentycznych komunistów nie brakowało - myśleli że to ustrój dobry dla gospodarki.
Jedynym weryfikatorem jest rzeczywistość.
Fakty są takie że w ciągu ostatnich 20 lat przez znakomitą większość czasu polską gospodarką zawiadywał L.Balcerowicz z kolegami neolibami. Wędrujący Kołodko tylko 3.5 roku. Zatem nauczeni przez PK ekonomii spodziewamy się że Polska w tych dwóch dekadach wypadła słabiutko. Co się okazuje?
Że pomimo “szoku bez terapii” i “schładzania bez sensu” byliśmy na drugim miejscu w Europie pod względem szybkości rozwoju gospodarki. Wyprzedzili nas tylko Irlandczycy (oni nie robili sobie przerw na wędrujących). Na trzecim miejscu Słowacja (robili przerwy).
Przesadnie przywiązanych do swoich teorii nie przekonamy nigdy że białe jest białe, ale normalsów przekonamy. Fakty mówią same za siebie. Liberalizm górą!
[A może zamiast bezsensownego chwalenia tej drogi zastanowić się, co straciliśmy? Czy nie było innej drogi tylko ta napędzająca kase nielicznym i doprowadzająca do ruiny innych? PK]
Łepetyna mi się przegrzała. Czas na przerwę.
Hmmm, czy aby Pan trochę nie przesadza? Partie, które są trochę “na prawo” od skrajnej lewicy (komunistów czy lewaków), ale wprowadzają w życie program gospodarczy, który nie ma nic wspólnego z liberalizmem, wciąż są partiami lewicowymi (interwencjonistycznymi/socjalistycznymi). Dlatego napisałem “różowi”.
Ciekawi mnie jak by Pan zaklasyfikował tzw. “szkołę austriacką”, skoro “neoliberałami” zostali ludzie-nie-w-100%-spełniający-lewicowe-ideały. Skrajnie-ultra-prawicowo-konserwatywnymi-bezdusznymi-wolnorynkowcami?
http://www.gu.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=271&Itemid=134
“Drugi z modeli [emerytalnych] to system opracowany przez Sir Williama Beveridge’a w latach czterdziestych w Wielkiej Brytanii, oparty na zasadach zaopatrzeniowych. Był on finansowany z podatków i nie przewidywał zróżnicowania świadczeń. Powstał on inspirowany m.in. wielkim kryzysem oraz koncepcją Keynesa, polegał zaś na stworzeniu systemu zabezpieczenia społecznego w oparciu o interwencjonizm państwa, finansowany z podatków. Jej głównym wyznacznikiem był wspomniany brak zróżnicowania wysokości świadczeń oraz zapewnienie minimum socjalnego.”
@117, monetyzacja dlugu
i jednak Chris Martenson znowu został pojechany za szukanie sensacji gdzie jej nie ma. polecam.
http://forums.wallstreetexaminer.com/index.php?s=&showtopic=834114&view=findpost&p=860016
@ Gospodarz
#135
Ale to 20 bln dużo lepiej opisuje rzeczywiste ryzyko niż 600 bln. Propagowana przez Pana “sześcseta” świetnie nadaje się do straszenia mojego szwagra, ale słabo opisuje stan rzeczywisty.
#136
Zawsze może byc lepiej, ale skoro jesteśmy najlepsi to czego chciec więcej?
W Europie są 53 państwa. Jesteśmy na drugim miejscu, a niebawem (wobec problemów Irlandii) mamy szansę na pierwsze. Ergo strategia Leszka B. okazała się świetna.
Dyskutuje Pan z faktami. Teoretyzując że inna strategia przyniosłaby jeszcze lepsze efekty. Jakoś w pozostałych 51 krajach nie przyniosła, a z pewnością bardzo różnych sposobów próbowano.
Ideologizm jest fajny, ale rozsądek i bezstonna obserwacja są lepsze.
@Dzidziuś
Trzymasz S. U mnie od 2274.
PS. Może okażesz trochę tych “jaj” i raczysz odpowiedziec co za inwektywy rzucałem pod Twoim adresem. Lubie jasne sytuacje.
Piotr jesteś dobrym analitykiem ale czasem gołym okiem na indeksie nie widać pewnych rzeczy weż lupe 10 krotnie powiększającą i zobacz na punkt 2272 na futures tam stoi jeden tajny baton niedzwiedzi który spowodował całą zwałę Warto na stoogu o tym parę zdań napisać.Arnold a teraz absy zakładaj i niech sie byki martwią ja jutro albo na absach spale albo zamkne bo o 10-11 jadę .
papa
[Baton batonem, a rynek i tak dojrzał do korekty – szczególnie ten w USA, o czym piszę od poniedziałku. Gdyby nie to to i baton by nie pomógł niedźwiedziom ;-). PK]
pit65 | 2009-08-21 14:18 | IP: 83.10.162.*
@_dorota 3
“Mało komunikatywna się robię”
…..znaczy inwestowanie wychodzi
a ja sobie myślę ,że dzidzia robi sobie podpuchę, z tego co pisze o ile to robi to trzeba mieć ja../cenzura/ żeby tak grać i elemetarz nie wystarczy niestety.
Coś na ten temat przypuszczalnie wiem, dla mnie styl zbyt stresujący, może jak się zachartuję za 10 lat
To nie jedyne cały czas coś do mnie masz wiec za którymś razem reaguje,nie mam czasu szukać a ja żadnych uwag nie robie pod twoim adresem . Pozycja podobna twoja do Arnolda .S - dzisiejsze 2288 polowa zamknięta połowa abs czaiłem sie na 2295 ale nie doszło a ludzie od 90 w kolejce z skami stali.Narazie tyle .Chcesz ciągnąć dalej to proszę
pociągniemy. A tak zapominam o całej sprawie .Mam inne sprwy a nie jakieś tam ble ble
Piotr z tą pozycją to żart
#142
PK
TAK Panie Piotrze, dojrzał, ale widzi Pan zapewne klin na S&P w którym sie poruszamy od dołka.
Dolna kreska jkoś dziwnie blisko….;-)
Jak sie wyłamie, to lecimy ostro….i nic nam juz nie pomoże
A ja wygram zakład wcześniej niż się spodziewałem (na razie jeszcze w to wątpię)
pit65 ps z tym ze się sfrajerowałem i na 2250( gruby mnie wystraszył kontratakiem) zamknołem część
potem dowaliłem na2238 z powrotem 12 pt na 7 szt mi ubyło
@arnold 140
jak to po co chciec wiecej?? przeciez to pytanie retoryczne!!
oczywiscie Balcerowicz ma racje mowiac ze trzeba prywatyzowac, dlawic inflacje i obnizac wydatki tylko ze nikt tego do konca nie robi… Donald duzo mowi a malo robi, jak narazie to plus tego rzadu mozna zapisac ograniczenie emerytur i utrzymanie obnizek podatkow.
A tak przy okazji to choc z trudem ale musze to przyznac ze to pis uratowal polsce wzrost gospodarczy w tym roku, gdydy nie obnizka stawki rentowej i ulga na dzieci nie bylo by wzrostu, te ruchy uratowaly konsumpcje.,
Analitycy w USA - pkt na koniec roku 2009 na S&P500
http://bespokeinvest.typepad.com/.a/6a00d8349edae969e20120a51cfa20970b-popup
@ Konrad # 146
Nic nie jest doskonałe
Oczywiście gdyby Leszek B. z neolibami cały czas był u władzy to efekty byłyby lepsze.
Niestety to nierealne i nawet teraz gdy sieroty po LB w osobie Vincenta zawiadują gospodarką to ich władza jest bardzo ograniczona. Kompromisy itd. A przecież trzeba dużo rygorystyczniej podchodzić do wieku emerytalnego, szybciej prywatyzować, obniżać wydatki państwa w relacji do PKB, reformować KRUS i rolnictwo.
Jest w Polsce silna tendencja żeby marudzić. Że niby bieda, że niby masy ubożeją a tylko elitom się wiedzie. Taki naród - nie ma rady. Sam jestem niezadowolony (powody w powyższym akapicie), ale jednak miło jest mieć świadomość że jednak (pomimo mankamentów) idziemy najlepiej w Europie na przestrzeni 20 lat. Skoro i tak jesteśmy najlepsi to widocznie w realnym świecie lepiej się nie da.
[Arnoldo, czy u Pana wszystko w porządku? Tak FOR-owskie przekonania? No, no...Pewne pomysły nawet słuszne, ale całokształt... Neolib w pełnej krasie - klasyczny poputczik, który nic z teog nie będzie miał, ale pieje z zachwytu i pomaga tym, którzy będą mieli ;-))). PK]
No usiaki nam psikusa zrobiły ale i tak nie jest żle najwyżej panowie absy palimy ..Może jeszcze zwalą S&P500 ja musze lulu
dobranoc
Jeszcze parę miesięcy temu nie uważałem się za liberała. Raczej za obserwatora.
Owszem, rozumiałem że “Doktryna szoku” to czysty nonsens, ale Balcerowicz też mi się zbytnio nie podobał. Ale jak sobie posprawdzałem dane dotyczące wzrostu gospodarczego w różnych latach i w różnych krajach to jednak werdykt jest jednoznaczny - liberalizm sprzyja wzrostowi gospodarczemu. Akurat Pan się z tym nie zgadza lub eksponuje niekorzystne efekty uboczne, ale fakty są faktami - socjaldemokratyzm się nie sprawdza, daje zbyt niski wzrost gospodarczy.
[Arnoldo, najwyższy czas, żeby Pan doszedł do wniosku, że król PKB i ksiażę deficyt budżetowy nie zapewniaja prosperity swoim podwładnym. Ale może kiedś Pan to zrozumie... A NK w swojej ksiażce oczywiście ma rację. Tylko trzeba czytać - ze zrozumieniem ;-). PK]
@Dzidziuś 143
No cóż opatrznie mnie zrozumiałeś, o Tobie , ale w tym lepszym sensie, choć nie wprost.
Miało znaczyć : rozumiem jak zakładasz pozycje i szacun dla Ciebie.
Zbyt długo w tym siedze, żeby kogoś oceniać, a zwłaszcza kogoś ,kto nie wypadł z gry po drodze.
Gdybym jeszcze tak pisał to przypomnij sobie to co napisałem wcześniej ,przymruż oko, albo zapytaj.
Niestety moje żarty można czasem dwojako rozumieć - miałeś prawo.
2250 sam się zastanawiałem choć nie podglądam grubych, ale było 23% fibozniesienia.
Problem u mnie w tym , że jak odchodze od tego co gram to straty mi się dublują , a zyski niestety nie więc S do momentu odwrócenia, albo stopa.
Patrze na USA i może juz jutro, kto wie.
Poziom podobny do Arnolda, ale zająłem jak kurs powrócił.
Nie łapie noża.
@ Piotr Kuczyński
Witam !!!
Panie Piotrze prognozował Pan na początku kwietnia 2600-2700 pkt. Załóżmy , że wzrosty będą jeszcze mocniejsze 3000 pkt i więcej
do końca roku , ( nikt z graczy , analityków nawet tego nie przypuszcza co może tym bardziej doprowadzić rynek do takiej euforii ) …,.Czy w 2010 r po tych wydarzeniach :
1. ) Możemy oczekiwać nie jakieś korekty ( rzędu 20 % ) ale potwornej wyprzedaży ( coś w stylu październik 2008 )
2.) Czy raczej będzie to już fundament( po korekcie lekkiej ) pod hossę kilku letnia ( 2-3 ) , która zakończy się kolejnym wielkim kryzysem , który Pan przewiduje w swoich wypowiedziach : D
Czy ktoś zna powód tego ataku na wall street i tej rzeźni którą sobie jankesi urządzili z dolara? Coś z obligacjami bo nei moge nigdzie znaleźć nic?
@ cash for clunkers w europie, czyli debilizm rządzących
każdy wie czemu - przesunięcie popytu. Europa w czymś przoduje…
Aug. 27 (Bloomberg) — Ford Motor Co. is lobbying European governments to extend consumer sales incentives to avoid a new market collapse when the programs end, according to the U.S. automaker’s top executive in the region
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=aeOJx7Yt4k0c
@ Gospodarz # 150
Rozważania czy wzrost PKB jest królem są być może sensownymi w najbogatszych krajach świata. Natomiast w Polsce wzrost PKB na pewno jest królem.
A w sprawie NK to uprawia Pan czyste szaleństwo. Naprawdę nie widzę związku pomiędzy liberalizmem a torturami prądem. Nic mi nie wiadomo o “kwitnącej gospodarce” pod kierownictwem Allende. No i uważam że przedsiębiorstwo państwowe kierowane przez samorząd robotniczy to forma gospodarowania daleka od optymalnej.
Proponuję dłuższą przerwę. Uparciucha i tak nie przekonam, a czytelnicy sami sobie wyrobią zdanie w oparciu o argumenty. Z pewnością zajrzę tu za jakiś czas. Może będą jakieś nowe wydarzenia do omówienia, bo stare tematy są przedyskutowane wystarczająco.
[Bye, bye Arnoldo. Idzie się Pan poskarżyc na inne fora, że Pana tu sekują? Określenie "uparciuch" niech Pan zachowa dla siebie, bo wzrór uparciucha to nic przy Pana postawie ;-). PK]
“Reformy Balcerowicza” oczywiście były “bolesne” dla sporej części (większości?) społeczeństwa, ale były konieczne. Nie tak łatwo jest przestawić gospodarkę z centralnego planowania i “wspólnej” (państwowej) własności, na prywatną. Czy można coś było zrobić lepiej? Na pewno. Czy to źle, że zrobiono to co zrobiono? Oczywiście, że nie. Z wyrwaniem się z marksistowskiej czarnej dziury jest jak z wyrwaniem bolącego zęba… Jeżeli się tego nie zrobi, to będzie tylko gorzej. Lepiej bardziej pocierpieć kilka minut, aby później było dużo lepiej. Podobnie jest z reformami. To nie “Balcerowicz okradł ludzi” (taki pogląd czasami daje się usłyszeć). Ludzie byli systematycznie okradani przez komunistyczny ustrój - kiedyś trzeba to było przerwać (a z tym musi łączyć się jakieś “podsumowanie” i stwierdzenie, że król jest nagi). Apeluję tylko, aby ideologiczni spadkobiercy minionego ustroju nie próbowali go reaktywować w Polsce. W Europie Zachodniej i USA jest o tyle łatwiej zachwycać się socjaldemokratycznymi mrzonkami, że tam nigdy w pełnej krasie ten system nie funkcjonował przez dłuższy okres czasu. Być może uda się doprowadzić do utworzenia ekonomicznego ZSRR-bis zwanego UE (konieczne do tego będzie ratyfikowanie “traktatu lizbońskiego”, bo dopiero tam UE uzyskuje osobowość prawną), ale ten twór stosunkowo szybko się rozpadnie. Na pewno szybciej niż oryginalny ZSRR. Po prostu: zbankrutuje (jak każda niewydolna, centralnie zarządzana gospodarka).
@PK
) puste półki w sklepach. Dlaczego? Ano dlatego, że o swoje, prywatne, większość ludzi dba. Przedsiębiorca wie, że jak nie zapewni dostaw towaru, to nie będzie miał z czego żyć. Państwowy biurokrata nie widzi tego związku, bo jego pensja w żadnym stopniu od tego nie zależy (no, w minimalnym). Za pustymi półkami też Pan tęskni?
“A może zamiast bezsensownego chwalenia tej drogi zastanowić się, co straciliśmy? Czy nie było innej drogi tylko ta napędzająca kase nielicznym i doprowadzająca do ruiny innych?”
Co straciliśmy?
Pierwsze co mi się nasuwa na myśl, to PGRy. Tęski Pan za nimi?
Drugie co mi się nasuwa na myśl to państwowe firmy, w których “czy się stoi czy się leży to xxxx tys się należy”. Tęski Pan za tym?
Co jeszcze straciliśmy? Kartki na cukier, mięso, masło, kaszę, ryż, mąkę, olej, mydło, proszki do prania, słodycze, papierosy, alkohol itd… Tęskni Pan za tym?
Ludzie pracy stracili również przydziałowe wczasy, a kobiety przydziałowe goździki i rajstopy na Dzień Kobiet.
Zniknęły również (o dziwo
Straciliśmy również aparat przymusu i terroru dla “myślących inaczej”… Za tym też Pan tęskni?
“Droga napędzająca kasę nielicznym i doprowadzająca do ruiny innych”… Panie Piotrze, ręce opadają. Niech się Pan zapozna z takim zestawieniem (przeciętne wynagrodzenie 1950-2006:
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/przecietne;wynagrodzenie,201,0,234441.html
Jedni zarabiają więcej, inni mniej. Nie mamy równych żołądków. Skrajną niesprawiedliwością jest zabieranie tym, którzy się talentem i ciężką pracą dorobili “kokosów”, aby dać tym, którym się nic nie chce…
Przypuszczam, że podpisał by się Pan pod “Listem Otwartym do Partii”, którego autorami byli Jacek Kuroń i Karol Modzelewski: http://www.pd.wroclaw.pl/index.php?title=List_Otwarty_do_Partii
W końcu oni też krytykowali PRL za to, że był za mało marksistowski (komunistyczny)!
Ciekaw jestem Pana odpowiedzi. Po raz kolejny rzucam garść konkretnych argumentów, które są odpowiedzią na Pana pytanie. Ciekaw jestem co mnie za to spotka
[Panie Marcinie, rzuciłem okiem na pańską tyradę. Sensu w niej niewiele, ideologii mnóstwo. Z ideologami staram się nie dyskutować - Savanaroli przecież nikt by nie przekonał, prawda?
Być może jednak znajdę dzisiaj trochę czasu, żeby coś napisać. PK]
Pit 65 Ja też przepraszam że tak wjechałem na ciebie i zamykamy sprawe. Co do pana Balcerowicza brak mi słów dla mnie jego reformy to uwłaszczenie się garstki ludzi na majątku narodowym .To maszyny kupowali rolnicze niemal nowiutkie po cenie złomowej gdzie indziej spółeczki się robiły i doprowadzały zakład do bankructwa.Oczywiście system był zdechły i wymagał reform ale nie w ten sposób .Szybko robili klasę średnią. Pamiętam taki cytat z tego okresu i chyba właściwy ,,Pierwszy milion trzeba ukraść” Potem pan Lewandowski dał reszcie społeczeństwa by ładnie to wyglądało świadectwa NFI które były sprzedawane zaraz pod Bankiem.Na koniec nam Vincenta zaaplikowali jako antybiotyk na kryzys.
http://www.youtube.com/watch?v=wZAW6rmOAA4
Wszystkim miłege wekendu reszte pozamykałem na 2052 .Misom mądrości Torreadora z czerwoną płachtą na byka.
http://www.youtube.com/watch?v=YMynKmzS71M&NR=1&feature=fvwp
@ Marcin # 156
1. Z tyradą na temat reform LB nie będę polemizował – szkoda czasu, ta dyskusja trwa od 20 lat i do niczego nie doprowadziła. Wszyscy siedzą w swoich okopach. Przyznaję Panu jednak racji w tym: „Czy można coś było zrobić lepiej? Na pewno.” Nie przyznając w tym: „Czy to źle, że zrobiono to co zrobiono? Oczywiście, że nie.”.
2. Pisze Pan: „Pierwsze co mi się nasuwa na myśl, to PGRy. Tęski Pan za nimi? Drugie co mi się nasuwa na myśl to państwowe firmy, w których “czy się stoi czy się leży to xxxx tys się należy”. Tęskni Pan za tym?” Pozostałe „tęskni Pan za nimi pominę, bo należą do tego samego repertuaru ludzi, którym brak argumentów, za to mają polityczną łatwość mówienia. Do tej samej kategorii zaliczam „co jeszcze straciliśmy”. Większość pańskiej długiej wypowiedzi to polityczna tyrada. Jako człowiek inteligentny z pewnością zdaje Pan sobie sprawę z tego, że to są chwyty erystyczne mające wprawić rozmówcę w popłoch, bo przecież nikt nie chce bronić starego porządku. Na mnie ten chwyt nie działa – ja się nie boję, więc proszę już więcej tego typu demagogii nie uprawiać. Usiłuje Pan zrobić ze mnie miłośnika realnego socjalizmu, co jest zwyczajnie … ok: nieuczciwe, ale to jest eufemizm.
3. Najgorsze jest to, że jest Pan zapewne młodym człowiekiem i nie wie Pan zupełnie, o czym Pan mówi… Na temat PGR i państwowych firm jednak parę słów napiszę. Nie pracowałem w PGR, więc trudno mi za nimi tęsknić, ale co tydzień, kiedy jadę na działkę, widzę, jak żyją ludzie, którzy tam pracowali. Oni z całą pewnością żałują i mają czego. Nie znam się na rolnictwie, więc nie będę się wymądrzał (zostawiam to innym), ale zakładam, że nie jedyną drogą było rozwalenie PGR. Można było np. utworzyć spółdzielnie, sprywatyzować w ręce pracowników. Że to byłoby trudne i czasochłonne, bo trzeba by było ich prowadzić za rękę? Tak, to prawda, ale wynik byłby dla ogółu społeczeństwa korzystny.
4. Znam się jednak na firmach państwowych. Mam na dzieję, że ze zwyczajnej ignorancji pisze Pan, że pracowano tam wg zasady “czy się stoi czy się leży to xxxx tys się należy”. Pracowałem od skończenia studiów przez 7 lat (do stanu wojennego) w „Mera-Błonie”. Bardzo nowoczesnym zakładzie, produkującym drukarki do komputerów, w którym powstał pierwszy w Polsce PC-et oparty na mikroprocesorach (mojej konstrukcji). Zakładzie z wysokokwalifikowaną załogą (3.000 osób z filiami) i bardzo nowoczesnym parkiem maszynowym. Zaręczam Panu, że pracowało się w nim znakomicie, nie marnotrawiąc czasu (pracowaliśmy bardzo ciężko i przez długie godziny, za które nam PŁACONO – nie tak jak teraz). Jedyną „winą” tej firmy było to, że podstawowym odbiorcą był ZSRR. Zakład, zgodnie z zasadami wprowadzonymi w tamtych latach, musiał upaść. A można było z tego zrobić naprawdę wspaniałą, nowoczesną, fabrykę… Ale liczył się czas, prawda? Szybko, załatwić, zniszczyć, sprywatyzować za grosze, dać wysokie odsetki, na których utuczyli się nielicznie…. Tak też wyglądały reformy, a takich firm było mnóstwo.
5. To, co Pan pisze o liście do PZPR Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego ma się nijak do tego, o czym ja napisałem. Czysta, niemądra, złośliwość. Tylko na tyle Pana stać?
A pisanie w końcówce: „Po raz kolejny rzucam garść konkretnych argumentów, które są odpowiedzią na Pana pytanie” doprowadzić może do śmiechu do łez ;-))))
@ Gospodarz # 159 ad.4
Podkorciło.
Czyli państwowe było źle zarządzane! Ludzie ciężko i dobrze pracowali. Ich praca była marnotrawiona bo nieudolny państwowy właściciel zaniedbał dywersyfikację rynków zbytu.
Główny odbiorca poczuł się gorzej i firma padła.
Zdarza się także w firmach prywatnych, ale w państwowych tragiczne zarządzanie to normalka.
BTW obiecywał Pan pół roku temu “Nobla” dla rządu i Vincenta jeśli ich strategia się powiedzie. Po dzisiejszych danych chyba już można go wręczyc.
Przecież to nie do pomyślenia żeby liberalne rozwiązania przyniosły pozytywne skutki.
Wiem, wiem że to przypadek i zwykłe szczęście
[Jeśli chodzi o pierwszą cześć to nie podejmuję decyzji z politycznymi, ideologicznymi wypowiedziami. Jesli chodzi o drugą część to mówiłem , że PKB będzie w granicach +/-1 proc. i że to o niczym nie świadczy. W jednymz wpisów (o którym woli Pan zapomnieć) napisałem dlaczego polska gospdoarka ma się dobrze. Nie ma w tym zasługi rządu - żadnego rządu. Proszę spojrzeć na inwestycje w tym raporcie i przypomnieć sobie, co mowi o tym ekonomia. To "zasługa" tego rządu. PK]
Dzidziuś
S-ka wyzerowana na poziomie zakupu, L-ka od 2288.
dzidziuś #157
Trzeba odróżnić to co zrobił Balcerowicz, od tego co robiły elity ówczesnej Polski zasłaniając się Balcerowiczem. Balcerowicz był cholernie wygodny bo firmował zmiany swoim nazwiskiem; ich koniecznością można było uzasadnić rozkradanie narodowego majątku. W razie czego można było zwalić wszystko na Balcerowicza, co w końcu nastąpiło.
Problemem polskiej polityki jest ucieczka od odpowiedzialności. Na miejscu kierowcy jest permanentny vacat, tymczasem na tylnym siedzeniu panuje ścisk.
Prawo inspirowane przez Balcerowicza było jako tako spójne, w innych dziedzinach i w późniejszym okresie zapanowało zupełne legistlacyjne bezhołowie. Po co się starać skoro niedługo Unia niczym mityczny walec “przyjdzie i wyrówna”? Następny parlament pobił rekord Guinessa w ilości uchwalonych ustaw. No tak, musieliśmy przyjąć te przepisy, nie mieliśmy innego wyjścia. A jakby co zwali się wszystko na unię.
Teraz też nie lubimy odpowiedzialności. Winien jest Balcerowicz, winna jest Unia, a na giełdzie wszystkiemu winien jest Grubas.
Panie Piotrze, trafnie juz jakiś czas temu ostrzegał Pan - “Uważać na Chiny…”
Czy znajdę gdzieś w necie jakiś Pana komentarz dotyczący dalszego rozwoju sytuacji na Shanghai comp.? Jak Pan widzi dalszy scenariusz? Długo to jeszcze potrwa?
Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam,
M.
[W sobotę będzie mój feleiton w "Parkiecie" - generalnie: na razie rynki będą to, co tam się dzieje lekceważyły. PK]
Panie Piotrze, coraz bardziej rozumiem Pana zal do autorow przemian i generalnie Pana rozowe poglady. Maciej Kuron opowiadal kiedys anegdote o swoim dziadku, ktory tesknil za okresem 20 lecia miedzywojennego. Mowil ” wtedy moglem kilka dziewczyn na sianie poobracac a teraz?” Byl Pan mlody, ambitny poswiecal firmie duzo czasu i czul, ze robi cos waznego. Po 1989 to wszystko peklo niczym banka mydlana. Do dzis jak widac nie potrafi sie Pan z tym pogodzic. Jest Pan jednak podobnie jak Marcin czlowiekiem inteligentnym i dobrze wie, ze firma Mera choc produkowala super drukarki to raczej nie miala szans na obstawionym przez gigantow swiatowym rynku. W tym samym mniej wiecejczasie choc nie bylo tam Balcerowicza padaly firmy tak “zasluzone” i w swoim czasie innowacyjne jak Commodore czy Atari. Apple tez w polowie lat 90-tych bliski byl upadku Jezeli HP przegapi teraz nawet jeden sezon to tez wypadnie z rynku. Tak to juz jest, nic nie jest na zawsze. Czy Nokia jeszcze pare lat temu przewidywala, ze wyrosnie jej potezna konkurencja w postaci iPhona? Czy Motorola po genialnym Razr podejrzewala, ze to bedzie jej ostatni “sprzedawalny” model? Czy mysleli o tym menadzerowie Siemensa budujac centrum rozwoju oprogamowania na rok przed wycofaniem sie z rynku?
A co do PGR to prosze nie rozsmieszac forumowiczow.
@ Gospodarz # 160
Zero ideologii. Każdy ekonomista (oprócz totalnych odszczepieńców) potwierdzi że prywatne jest efektywniejsze od państwowego. Nieliczne wyjątki tylko potwierdzają regułę.
Częściowo to ja się nawet z tamtym Pańskim tekstem zgadzam, ale niby skąd Pan wie że obniżka podatków i składek (jeszcze Gilowskiej) nie poprawiła konsumpcji (w sensie mniejszego jej obniżenia)?
Wiem że nie wszystkie plusy są dodatnie (polecam dzisiejszą wypowiedź Rosatiego na money.pl) i że ta nasza gospodarka nie jest całkiem superowa.
Ale dla kraju goniącego najlepszych wzrost PKB jest królem i idzie nam to naprawdę nieźle.
r/r Niemcy -7.1% Polska +1.1%. Gdyby utrzymac takie tempo to wystarczyłoby tylko 8 lat na przegonienie szkopów. Oczywiście to nierealne, ale pokazuje że zrobiliśmy kawałek dobrej roboty.
@ 112233 #164
Szanowny Panie tego typu domorosłe psychologizowanie radziłbym zachować na użytek domowy. Ale odpowiem, bo czasem warto:
1. Pisze Pan, ” Byl Pan mlody, ambitny poswiecal firmie duzo czasu i czul, ze robi cos waznego. Po 1989 to wszystko peklo niczym banka mydlana. Do dzis jak widac nie potrafi sie Pan z tym pogodzic.”. W tym tylko jedno jest w miarę prawdziwe „Byl Pan mlody”. W miarę, bo w 1989 roku miałem już 39 lat, Reszta jest kompletną bzdurą i nie wiem jak Panu ta bzdura mogła spod ręki wyjść… Firmę państwową opuściłem w 81 roku. Potem pracowałem w prywatnych nieźle zarabiając, ale naprawdę zacząłem zarabiać po 89 roku. Lata 1989-2006 były najlepsze w moim życiu. Więc może Pan, zamiast włazić z butami w czyjeś życie, zacznie wypowiadać się o realiach i na temat?
2. Jeśli chodzi o meritum to właśnie dla Mery można było znaleźć inwestora – trzeba było tylko cierpliwości, a nie rozgrabiania zakładu. Takich było mnóstwo.
3. Jeśli zaś chodzi o ostatnie zdanie to proszę wypowiadać się w swoim imieniu. Nie jest Pan (jeszcze?) politykiem, żeby mówić za wszystkich. Te „miliony Polaków”, „wszyscy Polacy” itp. doprowadzają mnie do odruchów wymiotnych.
@Marcin
Ja czasów realnego socjalizmu praktycznie nie pamiętam bo mam 28 lat
ale doskonale pana Piotra rozumiem. I często przez głowę przechodzi mi myśl, że socjalizm z czarnym rynkiem był bardziej wolnorynkowy niż obecny system ekonomiczny :). Poczytaj sobie pita65 sprzed kilku miesięcy i dowiedz się ile wolności gospodarczej wynika z równania równowagi fishera. Nie masz aparatu przymusu bo ludzie sami zakładają sobie kaganiec a do tego używa się różnych metod i chwytów w postaci psychologii marketingu socjotechniki, prawa i wielu wielu innych. Ja powiem tyle tam gdzie jest jedna strona równania równowagi idealnie widać chciwość. Tam gdzie jest druga strona równania jest często ludzka głupota. MV = PY. Łącznikiem = się jest subtelny i niewidoczny w tej chwili aparat przymusu
z istnienia którego mało kto zdaje sobie sprawę.
Zgadnijcie autora cytatu: “Powiedzcie liberałom: Tuskowi, Kaczyńskiemu, SLD, PSL, Platformie, PiS-owi, że ich czas już minął”. Zamiast “neoliberałom” jest “liberałom”, więc to może nieco utrudniać.
[Puszczam, ale wyjątkowo, bo to nie ma nic wspólnego z gospodarką. PK]
@PK
Rozumiem Pana rozżalenie, ale co można dodać do tego co napisał już 112233 w #164… I bynajmniej nie mam na myśli uwagi o “Był (jest) Pan młody…” (stwierdzenie, które to Pan z umiłowaniem stosuje… ). Firmy mają to do siebie, że padają. Tylko państwowe można sztucznie podtrzymywać przy życiu… Tylko czy chciałby Pan dziś utrzymywać fabrykę klimatyzowanych dyliżansów? W imię utrzymania miejsc pracy dla osób, które “od zawsze” w niej pracowały i nie potrafią produkować niczego innego…
Sam Pan przyznał, że dobrze zaczął Pan zarabiać po roku ‘89… Czy nie widzi Pan chociaż częściowego związku z tym, że reformy Balcerowicza ruszyły od 1 stycznia 1990 r.? I być może one właśnie dały Panu (i każdemu innemu Polakowi) szansę na bogacenie się. Czy każdy z niej skorzystał tak jak Pan? Life is brutal. NIGDY WSZYSCY nie będą tak samo obrotni, przedsiębiorczy ani zamożni. Chodzi o to, aby ludzie mieli na to szansę. I mogli to osiągnąć dzięki intelektowi i pracowitości, a nie znajomościom z urzędnikiem. Absolutnie nie twierdzę, że dziś osiągnęliśmy pełnię tego stanu. Absolutnie - i wielokrotnie to podkreślałem. Biurokracja z PRL trochę się przemalowała, ale wciąż jest silna. Trzeba ją dalej ograniczać, liberalizując przepisy, a nie tworzyć nowe.
Mam wrażenie, że nie zwrócił Pan uwagi na meritum wypowiedzi 112233 (o cykliczności życia firm i ciągłym postępie/zmianach). W ekonomii, lewicowe hasło “stabilizacja” to faktycznie synonim “stagnacji”.
Co oczywiście nie oznacza, że przy okazji przemian nie dochodziło do przekrętów. Oczywiście, że dochodziło. Nie rozumiem tylko, dlaczego np. “Okrągły Stół” przez środowisko GW (czyli ideologicznie identyfikujące się z “Listem Otwartym do Partii”) jest chwalone jako ciężki kompromis z komunistami i mniejsze zło, a reformy zamieniające gospodarkę centralnie planowaną w wolnorynkową są wręcz działalnością szatańską… Czy nie dlatego, że w ten sposób pewna grupa osób traci swoją uprzywilejowaną pozycję i kontrolę na społeczeństwem? Tylko zgaduję…
A co do PGR, to polecam to opracowanie:
“Rynki pracy na obszarach popegeerowskich”
http://www.mpips.gov.pl/_download.php?f=userfiles%2FFile%2FAnalizy%2Fpgr%2FZalacznik_pgr_1.pdf
Było ono przygotowywane za pieniądze unijne i na jej potrzeby więc jest tam trochę marksistowskich komentarzy, ale jeżeli je pominiemy, to otrzymujemy faktycznie solidną porcję liczb i faktów. Można uzupełnić wiedzę (mówię to bez złośliwości).
A jeszcze nawiązując do #159 to nie rozumiem o jakich chwytach erystycznych Pan mówi. Wszystko co napisałem to są suche fakty. Wiem, że dla lewicy im bardziej fakty nie pasują do ideologii to tym gorzej dla faktów, ale rozmawiamy tu w gronie ludzi inteligentnych więc skoro wymagamy od innych to wymagajmy również od siebie…
Może sęk w tym, że nie zdaje Pan sobie sprawy, że zawrócenie z drogi (prawdziwie) liberalnej i wolnorynkowej, musi stopniowo doprowadzić gospodarkę do państwowej kontroli i centralnego planowania (co przecież w UE już mam miejsce!) czyli stanu w jakim była kilkadziesiąt lat temu… Ze wszystkimi tego konsekwencjami (”gospodarką niedoborów”).
Nie odniósł się Pan również słowem do zestawienia prezentującego wzrost średniego wynagrodzenia na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Gwoli uzupełnienia: “Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czerwcu 2009 r. wyniosło 3276,51 zł.”. Czy to oznacza systematyczne biednienie społeczeństwa po ‘89r? Gdybyśmy nieustannie mieli inflację rzędu 10 - 20% to tak by było. Ale o ile mi wiadomo, to jest ona dużo mniejsza więc….?
@ Marcin # 169
Drogi Panie, pisanie „Rozumiem Pana rozżalenie…” jest obraźliwe i niczym nieusprawiedliwione. Pan naprawdę potrafi tylko obrażać. Poza tym warto czasem trochę poukładać sobie logicznie swoje wypowiedzi zanim się hektary zapisze…
Pisze Pan „Czy nie widzi Pan chociaż częściowego związku z tym, że reformy Balcerowicza ruszyły od 1 stycznia 1990 r.? I być może one właśnie dały Panu (i każdemu innemu Polakowi) szansę na bogacenie się”. Logika, logika p. Marcinie… Pisałem wyraźnie, że od 81 roku pracowałem w sektorze prywatnym i bardzo dobrze zarabiałem. Lata 89 -2006 były dla mnie dobre nie tylko z powodu zarobków. Poza tym nawet, gdyby mi reformy coś dały (dały, oczywiście) to przecież nie jest główny problem. Nie neguję przecież tego, że części Polaków te reformy dały bardzo dużo. I bardzo dużą cześć relatywnie zubożyły. Ja należę do tej pierwszej, ale czy z tego powodu mam mieć gdzieś cała resztę tak jak Pan ją ma?
Proszę nie być rzecznikiem 112233 – nich sam się broni. Pisanie: „Czy nie dlatego, że w ten sposób pewna grupa osób traci swoją uprzywilejowaną pozycję i kontrolę na społeczeństwem?” jest kolejną insynuacją. Pan chyba ma zbyt swobodny przepływ myśli… Szkoda czasu na dyskusje z człowiekiem, któremu ideologia przysłania realia. A jeśli jeszcze ten człowiek twierdzi, że podaje fakty stosując erystyczne chwyty i nie rozumie (albo udaje, że nie rozumie), o co chodzi, jeśli mu się o tym pisze, to jak można z nim dyskutować? Poza tym nie mam tyle czasu, ile Pan ma, panie Marcinie ;-)))
@129 i dyskusji.
), albo troszeńkę na Anglię.
Moim zdaniem wystarczy by wywrócił sie duzy kraj. np. Niemcy. Nie musi zaraz cala jeuropa. Albo Indie.
Ja stawiam na Szwabów (to nie jest obrazliwe, w Niemczech istnieje Szwabia
Jest tez inny scenariusz. 30YBond leca w kosmos lub rolowanie skraca sie do kilku dni.
#170
….
To już zostawię bez komentarza, bo chyba w ferworze dyskusji zagalopował się Pan. Proszę ochłonąć i jeszcze raz przeczytać to co napisałem (i to co Pan napisał).
A czasu dziś istotnie trochę mam, ponieważ od poniedziałku wyjeżdżam na urlop i dostałem polecenie służbowe, aby niczego ostatniego dnia przed urlopem nie zaczynać
Tak więc pozdrawiam serdecznie
[Również pozdrawiam i radzę: mniej ideologii, więcej realizmu. PK]
@136
To oczywista demagogia. I wystarczy porownac rozwij Czechow do Polski. Ale proponuje zrobic inaczej. Porownac Estonie do Polski i zobaczysz co wyjdzie.
To tak jak klamstwo komunistow krzyczacych ze za komuny byla elektryfikacja. Ale wszedzie byla. Tylko u nas byla glupia i niewydajna a na zachodzie przy okazji elektryfikacji byla tez motoryzacja calego spoleczenstawa a u nas juz na to nie starczylo kasy.
# 172
Obawiam się że mega-chwytem erystycznym jest podejście typu:
opinie adwersarza to “ideologia” a własne to “realizm”.
# 173
Chętnie służę:
W latach 1989-2008 wzrost w Polsce to 78%, w Czechach 60%, w Estonii 40%.
Domyślam się że przypuszczałeś że Estonia wypadła od nas lepiej. Owszem, w latach 1999-2008 wypadli lepiej ale 1989-1993 mieli tragiczne. Ostatni rok również. Zatem nawet ich przewaga z ostatniej dekady została zlikwidowana.
[Wypadałoby podać źródło...PK]
@Piotr Kuczyński
Witam serdecznie,
zdecydowana większość posługuje się wig20 przy ocenach poziomów, szczególnie znany jest obecnie 2600. A jak wygląda sprawa na WIG, mWIG40, sWIG80? Czy przypadkiem nie czas wysiadać?
Nie proszę tutaj o rekomendację a jedynie o “transpozycję” 2600 na wig20 na inne indexy GPW.
pozdrawiam i miłego weekendu
[Jest problem z wyznaczaniem miejsca do wysiadki… Jeśli założyć, że A=C to na WIG zostało około 10%. Ale jeśli spojrzeć inaczej to MWIG40 to dopiero przebił się przez pierwszy poziom Fibonacciego (23,6%) – do 50% jeszcze daleko. WIG20 przebił się przed rugi poziom i do 50% ma nieco więcej niż 10 procent. Formacji odwrócenia trendu (sygnału sprzedaży) nigdzie nie ma.]
# 174
Dane podaję za W.Orłowskim. Artykuł przewodni dodatku do ostatniego “Forbsa”.
Zgodnie z wymienionym źródłem mogę też coś podrzucic w sprawie “relatywnie zbiedniałych Polaków”. W 1989r dochód Polaka na głowę wynosił wg siły nabywczej 33% średniej w “starej” UE, a w 2008r to już 52%.
Czyli PK nie ma racji. Przy takich danych jest jasne że tylko bardzo niewielki procent Polaków mógł relatywnie zbiedniec.
Po ostatnim roku to już chyba nie 52% a raczej jakieś 57%. Hurra!
[Arnoldo, czy Pan naprawdę wierzy w to, co Pan pisze??? „dochód Polaka na głowę wynosił wg siły nabywczej”??? Nie wie Pan, co to statystyka? Średnia o niczym nie mówi. Zawsze ważna jest mediana i rozkład bogactwa. Dla mnie „hurra!”, ale dla Pan już niekoniecznie…
A dla wielu z pewnością nie. A słowo "relatywnie" w mojej wypowiedzi należało oczywiście tłumaczyć jako: "w porównaniu z ..." - w tym przypadku w porównaniu z tym, którzy skorzystali. PK]
Mam pytanie odnośnie danych dotyczących wzrostu PKB państw europejskich sprzed kryzysu i obecnie. Ile wynosi ta różnica? Czy jest gdzieś może takie zestawienie? W Polsce chyba jakieś 5% w dół (z 6% do 1%). Podałem na oko, ale chciałbym spojrzeć w dokładne dane dla krajów europejskich.
# 177
Skoro przeciętnemu relatywnie wzrosło o 57/33=1.73 to stawiam dolary do orzechów że mediana jest powyżej 1.50, a nawet przedostatni decyl będzie powyżej 1.00. Nasz wskaźnik Giniego musiałby byc w kosmosie żeby było inaczej.
Może doszukamy się 10% tych którzy naprawdę stracili relatywnie do Europejczyków.
A z relatywizmem w stosunku do tych co skorzystali najbardziej to niepotrzebnie Pan wyjeżdża. Oczywiście można wykazac że prawie wszyscy relatywnie tracimy do Solorza i Kulczyka, ale po co?
Nasz ukochany medianowiec zarabia 60% więcej niż 20 lat temu i jeśli nie ma złego charakteru to nie przeszkadza mu że niektórzy zarabiają 600% więcej.
[Fajnie się tak strzela liczbami spod dużego palca, prawda? ;-)))))) PK]
@ Dzidziuś #142
I jak tam się ma “baton”? Zniknął ;-).
@ Gospodarz
Fajnie! Bo liczby lepiej obrazują los milionów Polaków niż Pańskie subiektywne doznania z wyprawy na działkę. Jednak nie biedniejemy, a wyjątki zawsze znajdziemy. W zeszłym roku mało kto tak zbiedniał jak inwestorzy
czyli ostatnio to bogaci mają przerąbane.
[Liczby tak, ale ne fantazje Arnolda ;-). A "miliony Polaków" to niech Pan zostawi w spokoju. Nie jest Pan politykiem. "Bogaci mają przerąbane" - rzeczywiście, miał 100 mln euro, ma (ciagle na papierze) 50 mln euro - chyba wieczorami płacze i pje ;-). PK]
@ Greg
Strony Eurostatu.
@ Gospodarz
Ostatnio “zaproponował” Pan taką konwencję rozmowy że to Pan jest niezbyt grzeczny, napastliwy, drwiący, “ad personam” non-stop.
Z drugiej strony ciągle dostrzega Pan takie zachowania u innych (np. Marcin lub 112233).
Mi to nie wadzi (skóra słonia) ale po prostu Pana informuję że trochę się Pan pogubił.
A teraz robimy sobie przerwę. Miała byc już wczoraj ale trudno jest mi tu zaglądac i niczego nie napisac. Zatem tym razem przerwa bez zaglądania. Ukłony.
[Zawsze byłem nieco drwiący - szczególnie do Pana - bawi mnie to ;-). Innym odpłacam tylko (zdecydowanie nie tak jakbym mógł) pięknym za nadobne. I tak będzie nadal. Ukłony, ukłony... ale i tak Pan zaglądnie. Tylko może nie napisze ;-). PK]
Gruby sam wlaz w 2305 JA GO TAM NIE PROSIŁEM I ZAMYKAM FIX moge wkleić crr i pozycje ale jak dojade Arnolda baton jest wielki
http://www.youtube.com/watch?v=YMynKmzS71M
Witam, czy orientuje się Pan jak ten kryzys znosi Szwecja i inne kraje skandynawskie?
Jeszcze lepiej byłoby wiedzieć to od samych Szwedów jak odczuwają kryzys.
To by wiele powiedziało, bo można byłoby to porównać z sytuacją amerykanów i przekonać się, który model gospodarki jest bardziej przyjazny dla człowieka.
Pozdrawiam
Wow, wow, znowu rozgorzala dyskusja.
Kapitalizm sie wali bo dobijaja go tak i Noekoni jak i Socjalisci. System obecny jest bankrutem. I tak skonczy sie z powrotem do parytetu i standartu zlota. Nawet oglupiale owce z czasem obarcza wina tak i Keynesistow jak i Friedmanistow. Okopane i oglupione ich pogladami uniwesytety, think tanki i osrodki badawcze. Niestety ekonomia tego nie wytrzyma. Rola panstwa to max 10% GNP, i to pod bezkompromisowa kontrola standartu zlota. A bedzie jak na tym filmie:
http://www.youtube.com/watch?v=HqcbgSpHMFs
Czy jutro czy za 5 lat?!
pzdr
J
Prosze wejsc na moja www w opisie i powiedziec ze sie myle.
Pozdrawiam.
@ Gospodarz
Czy w przypadku indeksu S&P 500 można potraktować dołki z 9 listopada poprzedniego roku i z 20 marca tego roku jako dołki dużego podwójnego dna ?
Szczyt między tymi dołkami na poziomie 934,7 pkt ustanowiony był 6 stycznia 2009 roku.
Pytam o to dlatego, że gdyby przyjąć taką interpretację techniczną a wspomniana formacja miałaby się zrealizować to powinniśmy osiągnąć w przypadku indeksu S&P 500 poziom 1161,1 pkt czyli około 13 % wyżej od poziomu obecnego !
Czy można tak zinterpretować wykres tego amerykańskiego indeksu ?
[Nie bardzo. Przede wszystkim chyba jest odwrotnie… chodzi o dołki z 20 listopada i 9 marca ;-). Na NASDAQ i owszem,, da się zobaczyć taką formację, ale dawno już się wypełniła. Na S&P 500 zdecydowanie jej nie ma. 20.11 jest 752, a 9.03 jest 677 pkt. To nie jest „W”. PK]
,,Przede wszystkim chyba jest odwrotnie… chodzi o dołki z 20 listopada i 9 marca ;-). ”
racja…chyba za dużo wypiłem
Pozrowienia z buszu
http://nz.pasnik.pl/ro_busz.jpg
1. Prawdziwym ojcem założycielem polskiego postpeerelowskiego
kapitalizmu jest ś.p. Mieczysław Rakowski a nie Leszek Balcerowicz. To
jego ustawa o swobodzie działalności gospodarczej doprowadziła do
uwolnienia przedsiębiorczości wielu Polaków oraz … umożliwiła
uwłaszczenie się pzprowskiej nomenklatury. W późniejszych latach wolność
gospodarcza była w Polsce systematycznie ograniczana.
2. Przykład Mery to tylko wierzchołek góry lodowej. Polska elektronika
została z rozmysłem (jak mawiał swego czasu Pietrzak: “idioci lub
sabotażyści - innego wyjścia nie ma”) zamordowana. Np. gdański Unimor
walczył jeszcze przez jakiś czas (świetny model telewizora Siesta - to
już lata 90). Ale nie wytrzymał zalewu bezcłowego, nieopodatkowanego
importu z azji. Polskie firmy oczywiście żadnych zwolnień podatkowych
nie miały. Do tego popiwek (konkurs błyskawiczny: co to takiego popiwek
i dlaczego Balcerowicz bronił go jak Jaruzelski socjalizmu?). Bo to nie
był czas dla polskich inżynierów, techników czy robotników. To był czas
pierwotnej akumulacji kapitału. “Pierwszy milion trzeba ukraść”,
“liberałowie aferałowie”.
3. W Polsce przez długie lata nie było dobrego czasu dla polskiego
pracownika. Przyduszone przez Balcerowicza płace (<- podpowiedź do
konkursu błyskawicznego) pozostały aż do wejścia do UE na żenująco
niskim poziomie. Gdy tylko otwarte zostały granice do UE to obywatele
zagłosowali nogami i … wybrali przysłowiowy zmywak w Londynie.
Kilkanaście lat “reform a’la Balcerowicz” nie wydobyło Polaków z biedy.
4. T.zw. “polscy liberałowie” nie obniżali w Polsce podatków. Zazwyczaj
je podwyższali jak tylko mogli. 40-procentowa stawka to przecież dzieło
Balcerowicza. A jeszcze akcyzy, likwidacja wielu ulg podatkowych itp.
Tylko raz Balcerowicz podjął próbę obniżenia podatków. W rządzie AWS.
Jednak Kwaśniewski ją częściowo zawetował. Słaby wynik jak na 20 lat
“liberalnego rządu dusz”. Istotnie podatki obniżali tylko SLD i PiS.
“Taka jest prawda, niestety”
5. Punkty 1-4 to fakty. A teraz moja opinia: _Względnie_ dobry stan
polskiej gospodarki w czasie kryzysu zawdzięczamy temu, że “ludzie
Balcerowicza i Tuska” nie mieli wystarczająco dużego wpływu na polską
gospodarkę w ostatnich latach. Bo gdybyśmy zastosowali się do ich rad to
cierpielibyśmy mając Euro i poszlibyśmy drogą Irlandii i Estonii. I
jeszcze 90% Polaków płaciłoby wyższe podatki dochodowe (taki byłby
skutek wprowadzenia podatku liniowego). Do tego przecież nas w ostatnich
latach namawiali. Zapomnieliście?
Dzidziuś #157 - 100% racji
Jaki liberalizm, jakie wolności i gdzie wzrost?
W rankingu wolności gospodarczej Polska jest na 82. pozycji (i nigdy nie była szczególnie wysoko), najszybszy wzrost w Europie w 2008 miała Białoruś (8,1%) z pozycji 167. Od lat Chiny szybko się rozwijają z pozycji w początku drugiej setki.
Wielki szacunek Panie Piotrze za wrażliwość społeczną. Dość łatwo pisać o tzw. koniecznych kosztach społecznych reform, że warto pocierpieć dla przeprowadzenia trudnych zmian dla lepszej przyszłości, itp. jeżeli się nie musi tego doświadczać samemu. Ci, którzy oberwali najmocniej nie napiszą, bo ich już nie ma albo wegetują na marginesie, a dostęp do Internetu gdzie mogliby coś napisać o swojej sytuacji jest dla nich zbędnym luksusem, ponadto bieda i mniejsza zaradność jest wstydliwa.
Egoizm, który ma być jednym z motorów gospodarki kapitalistycznej, jest dosyć wstrętny i kto wie czy kapitalizm się w końcu na nim nie wywróci, choćby przez taki jak teraz albo mocniejszy kryzys.
Jestem jednak trochę pesymistą, jeżeli chodzi o możliwość wymyślenia czegoś lepszego. Jedynie to - pielęgnujmy wrażliwość społeczną.
Pozdrawiam Pana Piotra i dyskutantów.
@wszyscy uczestnicy blogu
Mam pytanie, czy ktoś z Was zetknął się z podobną analizą jak prof. Steve Keen zrobił dla Australii - tylko dla Polski. Chodzi o poziom długu do GDP teraz, w czasie depresji 1930 czy w czasach Gierka, korelacja wzrostu długu z bezrobociem itp. W załączeniu podaję prezentację prof. Keen’a:
http://www.youtube.com/watch?v=zbt3gnqpO-c&hl=pl
Wszyscy mówią, że Australia wywinie się z depresji - ale ten gościu dość dobrze udowadnia, że niekoniecznie. Pominął oczywiście w prezentacji kwestię rezerw Australii - ale mówił o tym w innych prezentacjach.
Rozbawiło mnie Pana stwierdzenie “mniej ideologii, więcej realizmu”
Po zastanowieniu stwierdziłem, że może chodzi Panu o to, abym jeszcze bardziej popierał przykładami z życia to o czym piszę… Tylko jak to się ma do Pana niedawnego stwierdzenia, że i tak Pan tego nie czyta? 
Nigdy nie zmieni Pan zdania nie czytając publikacji tworzonych przez prawdziwych wolnorynkowców. Tak jak już kiedyś sugerowałem, powinien Pan zacząć od noblistów (lubi Pan powoływać się na fakt, że ktoś zgadzający się z Pana ideologią został w ten sposób uhonorowany… najczęściej za pracę, która ma niewiele wspólnego z tematem przy okazji którego autorytet autora jest przywoływany) Friedmana czy von Hayeka. Oraz von Misesa i Adama Smitha.
Ciekawi mnie jak Pan skomentuje te fakty, godzące w lewicową ideologię
“Brytyjczycy uzależnieni od zasiłków”
http://www.rp.pl/artykul/30,354591.html
Dzień dobry panie Piotrze,
Witam wszystkich,
Chciałbym Pana spytać, w jakim miejscu, według Pana, znajduje się rynek. Z Pańskich komentarzy wnioskuję, że byłaby to fala B korekty stopnia podstawowego. Problemy za 1,5 - 2 lata, o których Pan pisze, to byłaby fala C. Zachód natomiast przechodzi korektę wyższego rzędu. Czy dobrze to odczytuję?
Pragnę również odnieść się do Pańskiej wymiany zdań na temat zalet i kosztów zmiany systemu w Polsce. Blog jest giełdowy, więc postaram się to sformułować w tym języku. Odnawiając nasze związki z Zachodem w 1989 roku zachowaliśmy się jak inwestor wracający na rynek pod koniec przedłużonej piątej fali impulsowej (jej koniec zapowiadano już na lata 1980-te). Aktywa może i są sprawdzone, ale ten kurs… Cenę za te aktywa zapłacili przy tym pracownicy byłych PGR, pracownicy wyrzucani z zamykanych fabryk, ludzie zbierający latami swe skromne oszczędności w PRL w dolarach, żołnierze walczący na odległych wojnach…. Zapłacił też kraj w postaci wielomiliardowych dywidend wyprowadzanych za granicę i praw stanowionych przez obce lobby (ostatnio np. eliminacja żarówek). Jak świetnie przy tym wiemy, w tej fazie rynku wartość fundamentalna jest poniżej kursu. Przy sprzedaży np. banków dużo mówiono o transferze know-how, teraz głośno się mówi o tym, jak to dobrze, że jednak nie byliśmy w tym zbyt sprawni. Na koniec pozostaje mi tyko zauważyć, że jak ktoś musi już pchać się w tym momencie na rynek (ja z zasady tego nie robię), to musi starannie ustawić stop-lossa. Miejmy nadzieję, że następne pokolenie będzie wiedziało, jak to zrobić.
@Marcin 193
Sa i tacy pobierajacy zasilki, którzy powrócili z Wielkiej Britani do kraju i podejmujac prace w swoim kraju dalej pobieraja zasilki z Anglii.Sa i tacy którzy jada do Anglii ,tylko po to, zeby taki zasilek otrzymac ,wracaja po paru dniach z powrotem do kraju, gdzie maja zatrudnienie.
Wracamy do bloga z wrzesnia 2008
http://kuczynski.blogbank.pl/2008/09/02/sumienie-liberala/#comments
Wszytkim warto jeszcze raz przeczytac.
Daje na nastepna zwale max 0-2 miesiace.
Oglaszam konkurs:
Kto przewdzi zwale WRZESIEN/PAZDZIERNIK 2009?
Warunki:
-max pomylka/wyprzedzenie 3 dni
-spadek ponizej 500 pkt na S@P 500, lub Dow ponizej 4000
-Wygrywa ten kto jest najblizszy daty
Nagroda -sztabka srebra 1Oz, wysylka na podany adres.
Rok temu podalem z wyprzedzeniem < niz 24h.
Cytuje:
“Co przyniesie poniedzialek?????????????????????”-Joker
“piotrkuczynski | 2008-09-15 15:00 | IP: 91.198.245.*
Nikt nie przewidzi, kiedy będzie TEN kryzys.”
Tym razem Pan Piotr stawia na dluzszy czasookres do zwaly??????
Niedzwiedz jest jesienia glodny wiec zly.
Klasyka:
(English)
http://www.youtube.com/watch?v=4wjnJk0_mNk&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=CX6EYhoMM2Q&feature=player_embedded
http://www.rp.pl/artykul/123162,355883.html
Świat odzyskał rezerwy, Rosja straciła
Rezerwy złota i walutowe największych ich posiadaczy są już wyższe aniżeli przed kryzysem. Najwięcej zyskał Hongkong, najbardziej straciła Rosja…
@joker 185
parytet złota nie zostanie wprowadzony - nigdy. mało prawdopodobna jest nawet jedna światowa waluta.
w zasadzie parytet złota oznacza= jedną wspólną światową walutę + uzależnienie od fluktuacji cen złota = nie możliwe. Chyba że czegoś nie wiem, jeśli tak to proszę mnie oświecić.
@Marcin
“Wrazliwcow spolecznych” nie przekonasz.
Oni nie widza, ze socjalizm-spadek aktywnosci, bo mi sie nalezy-zasilki, marazm-bieda.
Ja nie twierdze, ze chec zaspokojenia przez Panstwo checi bycia pieknym, mlodym i bogatym jest zla, ja tylko twierdze, ze jest nierealna. Natury ludzkiej nie zmienimy. Ludzie lubia sie wyrozniac, chocby to byly kolorowe skarpetki, jak u nas w siermieznych latach 50. Z mitem o “sprawiedliwosci spolecznej” zegnaja sie z bolem kolejne spoleczenstwa.
Swoja droga to dyskusja tutaj przypomina mi spory zwolennikow Mac OSX i Windowsa. Tak samo bezcelowa i jalowa. Zamiast zastanawiac sie jak ratowac to co jest, trwa klotnia o ideologie. Matematyka nas pogodzi Panowie, 2+2=4.
Mozna wymyslac najwspanialsze programy, co z tego kiedy kasa jest pusta i pelna juz nie bedzie. Piramida wali sie na naszych oczach!
Poczatek opowiesci. W 2009 zaczelo sie w Chinach…
@Daras
Zycie jest prostrze, kiedy ma sie zidentyfikowanego wroga - prof. Balcerowicza, prawda?
Takiej ilosci insynuacji dawno nie czytalem. Praktycznie kazde zdanie to jakas “prawda ludowa”.
Zycie jest prostsze oczywiscie!
Joker # 196
No to zaczynaj, chłopie! Podaj datę.
@Joker #196
Hossa zywi sie tanim pieniadzem.W oparciu o to zjawisko zaczyna sie ksztaltowac przekonanie,ze dalszym wzrostom nic nie zagraza.
Duza ilosc zaparkowanego pieniadza moze przez jakis czas generowac dalsze wzrosty do dnia,kiedy tendencja obroci sie o 180 stopni.
Z drugiej strony coraz czesciej pojawiaja sie informacje o sprzedarzy akcji przez insiderow a to ogolnie nie wrozy wzrostow.
Realna gospodarka jest w recesji a akcja kredytowa zostala wstrzymana.
I jeszcze cos: dla wszystkich ,ktorzy obawiaja lub spodziewaja sie inflacji:
Istenieja dwa rodzaje pieniadza:giraldowy i gotowka.
Tylko ten drugi w nadmiarze moze wywolac inflacje,pieniadz wirtualny,z ktorym mamy teraz do czynienia w postaci wszelkich programow pomocy trafia tylko przez banki na rynki kapitalowe.
Dzien wyrownania rozbieznosci miedzy rynkiem akcji a realna gospodarka przyjdzie na pewno.
Wzrost jaki obserwujemy od lutego byl wyraznie “na zyczenie”.Zalamanie tej fali wzrostu nie bedzie wg mnie korekta,tylko kontynuacja zalamania zapoczatkowanego we wrzesniu 2008.
Kiedy to nastapi,nie wiem.Przeczucia?Hm,moze pazdzienik jako poczatek zjazdu???
Wruciłam wcześniej, witam wszystkich. Myślałam, że jezdem jusz obżydliwie bogata, a tu nic z tego
Nie chce mi się czytać, tylko obrazki oglądam, na przykład takie :
http://www.ritholtz.com/blog/2009/08/aftermath-of-secular-bear-markets/
Dorota #204 krutko http://seekingalpha.com/article/159098-the-five-economic-horsemen?source=feed
[ZZ i _Dorota: błagam o powrót do standardowej pisowni ;-)). PK]
@PK
Rozumiem zatroskanie i nie dziwię się, że zadaje Pan trzy pytania. Ale jak widać nie bardzo „niektórzy decydenci” się przejmują. Wszyscy żyją dniem dzisiejszym – zdaje się, że „na krechę” choć nawet tego (może) nie wiedzą (może nie chcą wiedzieć?).
Najważniejsze pytanie : „co będzie szybsze: rosnąca gospodarka, czy inflacja? Słaby wzrost gospodarczy i rosnąca szybko inflacja (tego w przyszłym roku oczekuję)”
– DEFLACJA – bardzo czarny scenariusz ! Nie bardzo zgadzam się z tą diagnozą. Czyżbym – jednak – był większym „optymistą” niż PK? (Wszystko jest na odwrót niż się wydawać by mogło?). Czyli to co zdarzyło się „nam” w latach 80-tych, a czego „młodzi” nie znają lub znają z opowiadań i skeczy kabaretowych i to ich bawi (bagatelizują) ale jak się zdarzy - nieźle przetrzepie ich „kieszenie” !
„To takie memento na zakończenie wakacji”
Jeżeli by tak miało być to oznacza to tylko jedno - że system już się wali !
A to już pachnie -
Memento mori - pamiętaj, że umrzesz; pamiętaj o śmierci. - Układów w świecie i ……Systemu ! – Armagedon !
Ach te lata 20-te, lata 30-te. Jak ta historia lubi się powtarzać ! ( i chichocze??)
Lato taakie piękne…jest i…było?
@Hermes 167
“Nie masz aparatu przymusu bo ludzie sami zakładają sobie kaganiec a do tego używa się różnych metod i chwytów w postaci psychologii marketingu socjotechniki, prawa i wielu wielu innych.”
Strzał w sedno, cały obecny system gospodarczy w PL przyjmuje z zachwytem ograniczenia tworzone w Brukseli, przy zastosowaniu wszelkich szykan z PRL (niszczące kontrole skarbowe,Prawo Pracy, Sanepid itd). Co roku albo od nowa trzeba wymyślać jak oszukać urzędnika albo dać sobie spokój z normalnym biznesem.
Przykłady:
- normy na tzw. kompartbilność EMC dla producentów sprzętu elektrycznego i elektronicznego = strzał w małe firmy,
- kolejne utrudnienia dla małych: prawo o recyklingu opadów
- wypełnianie Pitu za pracowników (niedługo będę im musiał gacie prać).
Można tak bez końca. Nawet uwalenie przez prawo EU bzdur z odliczaniem VAT od paliwa (wzór ministra XYZ) jest blokowane przez MF ( presja kontrolna dla firm co jednak o zwrot VAT poproszą). Wygrywają duzi z kancelariami prawnopodatkowymi lub oszuści i złodzieje. Dla normalnych firm small biz. to jest przysłowiowy sajgon ( bez obrazy Sajgonu). Ciekawe czy dożyję kas fiskalnych w kancelariach prawnych? Czym się różni usługa prawnicza od innych usług, że kasy fisk. nie potrzebuje.
Najbardziej mnie mnie gorszy to nachalne wsadzanie bezrobotnym 18 000 zł w łapę aby poszli na swoje. Szczyt perwersji. Wilk daje kasę owieczce aby sprawdziła przez chwilę jak trudno być wilkiem.
@ Arnold i inne nicki # 110 (Alois Schwarzenegger http://www.sfd.pl/Arnold_Schwarzenegger_-_Wielka_Galeria-t269294.html ) to tak się nie tylko kojarzy.
„Ogólnie derywaty i innowacje finansowe są w porzo. A błędy zostały ujawnione i nie będą powtórzone, bo przecież ten kryzys jest szczepionką przeciwko podobnym kryzysom w przyszłości.“
Zapominasz ? Czy najlepiej nie widzieć tego ? Każdy Virtus mutuje – szczególnie jak zostawi się mu sporo czasu i dobrze odżywia za pomocą kroplówki – kaski - $, ₣, €, ₤, !
Już nie za długo zobaczymy „Virtus – Mutanta”, jako Virtus – S(mutasa). To będzie prawdziwa epidemia, a nie jakaś pozorowana grypa (N1….) - by odwrócić uwagę (jak to robił np. Tusk przez 2 lata).
To dobre - „Ogólnie derywaty i innowacje finansowe są w porzo”. -
Dla wzmocnienia fali spekulacji – co zresztą wyraźnie widać i słychać.
By się nie powtarzać przypomnę swoje pierwsze wpisy na tym forum, bo uważam, że w dalszym ciągu to co wówczas pisywałem jest, jak najbardziej aktualne (co zresztą potwierdzają zamieszczane tu artykuły @PK) :
“ LJ3 | 2009-02-24 17:11 # 748 („Widziane z oddali”)
……Czy jesteśmy, jako społeczność międzynarodowa, gotowi na prawdziwą walkę z VIRTUS – MUTANT-em ?
………. Najpierw wolno, szybciej, szybko i w końcu będzie, pewnie, wielkie BUUUUM.
Czy nie jest czas najwyższy by podjąć dyskusję, co robić, gdzie i jak szukać ratunku, i w jaki sposób postępować ? ……….
VIRTUS – MUTANT - nazywałem mutującego ciągle wirusa opartego na wirtualnych pieniądzach i instrumentach finansowych. Stworzony przez „agresywnych bankierów” do udrażniania obiegu pieniądza, poprzez jego rozcieńczanie, jako remedium przeciwdziałaniu zatorom. W poszukiwaniu wirtualnych zysków, powodowany chciwością, która zatruła umysły, przepoczwarzał się on jednak, za ich wiedzą i na skutek ich manipulacji, na wszystkich rynkach lokalnych, na skutek globalizacji. Przedawkowany spowodował zatrucie systemów finansowych.”
„LJ3 | 2009-02-24 23:15 # 761 („Widziane z oddali”)
…..Należy zdiagnozować, mutującego ciągle ostatnio, wirusa opartego na wirtualnych pieniądzach (nazywam go: VIRTUS - MUTANT) i różnego rodzaju opartych na tym tzw. narzędzi - instrumentów finansowych.
Pieniądze - to krwioobieg gospodarki. Banki - to pompa ssąco-tłocząca zapewniająca życie gospodarcze. Choroba to zawał, uszkodzenie pompy, zatory spowodowane Virtusem.
VIRTUS w niewielkich ilościach działał jak rozcieńczalnik pieniądza (krwi inwestycyjnej). Początkowo jego działanie było jak lek - skuteczne. Broniło przepływy przed zastojami, zakrzepami.
Jednak, jak to z lekami bywa, nie może być przedawkowany, ze względu na działania „uboczne” niszczące inne narządy, w tym kontrolne. Okazało się, że w większych dawkach działa również jak silny narkotyk – płyn odurzający. Narkotyk, który pozbawia hamulców i niszczy instynkt samozachowawczy. Pobudza chciwość na zyski za wszelka cenę. Narkotyk, który osłabił zdolność racjonalnego myślenia, zniszczył wątrobę, nerki, trzustkę i inne narządy kontrolujące i nadzorujące, by do „krwioobiegu gospodarczego” nie dostawały się toksyny i rozcieńczalniki.”
„LJ3 | 2009-02-24 23:46 # 765 („Widziane z oddali”)
VIRTUS – MUTANT
Jak sobie z nim poradzić?
Diagnoza : - ZAWAŁ SYSTEMU FINANSOWEGO, ZATORY PŁATNICZE.
Leczenie :
1) TRANSFUZJA PIENIĄDZA - tzw. kroplówka, by nie uszkodzić pozostałych organów krwioobiegu - przemysłu, handlu itp.
Transfuzja pieniędzy do uszkodzonego organizmu i krwioobiegu nic nie da. Podtrzyma, co najwyżej, przed szybkim zejściem (wielkie BUUUUM). Zyskamy na czasie. Tego czasu nie można zmarnować. Trzeba wyciągnąć wnioski. Działać, nie czekać aż wysiądą inne organy. Oszczędzanie na leczeniu (oszczędności) gdy grozi zejście ?……………………………….”
Itd.
Czy się cokolwiek zmieniło od…….lutego 2009r ????
TRANSFUZJA , tzw. kroplówka, trwa !
Czy „balonikowanie” (wg @ Arnold – szczepionka ?!) cokolwiek da ? Czy nie będą za chwilę potrzebne „by pasy” ?
Pewnie już widać (wg @ Arnolda), że szczepionka działa – bo ropa nie po 150$….tylko 75$, miedż, złoto…..akcje …..itd., gdy produkcja (zapotrzebowanie) „siada” zyski słabe (ale lepsze od spodziewanych gorszych – haha!) i wzrasta bezrobocie.
„Jest dobrze” - bo spodziewaliśmy się, że most się zawali - a on się tylko ugjął – choć i tak nie sposób po nim przejechać i nadaje się do rozbiórki – ale jest !!
No tak ! Ale wzrost gospodarczy (spodziewany) – tylko nikt nie wie kiedy i jaka jego wielkość, i czy w ogóle będzie, i jak długo potrwa – miesiąc, kwartał, pół roku ? !
To co się dzieje (optymizm – hossa) - to tak jak kupowanie wyprawki dla dziecka, czy mebli i wręczanie nowożeńcom w dniu ślubu, a przecież mieszkać nie mają gdzie, a i o dzidziusia się nie ubiegają !
No ale….. ceny na ubranka i meble już drożeją bo…… ślub się odbył !!!????
To widać !
P.S.
1. Jedna uwaga o „zielonych pędach” – nikt ich nie widział (bo ciągle są czerwone), a wszyscy zachwyceni, że tak pięknie się rozwijają – te czerwone kwiatki – jak w ogrodzie – po kwiatkach pędy, jeżeli nie będzie przymrozków – będzie i owoc ! ?
2. Druga uwaga o Pl. :
Wzrost PKB 1% powoduje euforię, a inflacja ponad 3% to taaaki pikuś !
Jak to się ma do zysków z wzrostu pensji, a więc realnej DEFLACJI ?
To liczby i nic więcej – nie da się ich zjeść ale jednak….giełdy konsumują !
Ech ten BW znowu sie przyssał. Chyba mi nawet jeden akapit łaskawie poświęcił - oczywiście zniekształcony na maxa…
LeSec są dwie szkoły (i jedna szkółka), co robić, żeby p**** się odp*****
Szkoła wołomińska: natychmiast przyp*****
Szkoła otwocka: ignorować do śmierci.
Szkółka zezowatego: sfedakować pajaca.
Dla nierozumiejących: http://www.google.com/search?rls=en&rls=en&q=ilo%C5%9B%C4%87+zatrudnionych+Amerykan%C3%B3w+maleje,+a+stopa+bezrobocia+spada,+co+mo%C5%BCe+nieco+dziwi%C4%87.&ie=utf-8&oe=utf-8
Ktoś, kto nie wie jak wygląda światowy kryzys finansowy, nie może mieć zielonego pojęcia o różnicach w metodologii jobless rate, a w szczególności zmianach poczynionych za czasów Clintona i ostatnio. Tym mniej, co z nich wynika i/lub jak ironiczna jest reakcja rynków.
@ Wszyscy
Mam prośbę do wszystkich: proszę przeczytajcie info spod tego linka:
http://www.inwestycje.pl/fuzje_przejecia/miedzynarodowy_koncern_ma_udzialy_w_warszawskim_przedsiebiorstwie;67639;0.html
Przeczytaliście? Oczywiście to nie o mnie chodzi, ale mam pytanie: kto z Państwa słyszał/zna mojego imiennika, który ma “świetną opinią w polskiej branży usług finansowych”? Bo ani ja, ani moi znajomi nie znają…
Trudna sprawa. Może nie udać się z ochroną dóbr osobistych - jeśli gość faktycznie nazywa się PK. Jeśli sami nie reklamują PK super doradcy finansowego - a to tylko pomyłka dziennikarza - to też trudne. Współczuję - jeśli to podszywanie - to może się szykować przekręt. Zwłaszcza porady za darmo sugerują - że to może być przekręt. Trzeba będzie wydobyć jakieś oświadczenie na piśmie od Inwestycje pl, jakaś osoba postronna z zapytaniem do PK z firmy Four Gates o komentarz nt. jednego z Pana art.
Jeśli Four Gates to zainspirował - to na pewno nie ma czystych intencji.
[Bardzo mi się to nie podoba... PK]
@PK #212 Stawiam na Piotr Wojciech Kuczyński (ur. 1958), kojarzę z panoramą fajansu.
http://krs.cors.gov.pl/Podmiot.aspx?nrkrs=0000196186
http://krs.cors.gov.pl/Podmiot.aspx?nrkrs=0000307665
Dane z KRS:
Wyszukiwarka podmiotów w Krajowym Rejestrze Sądowym
Informacje o podmiocie
Numer KRS 0000332073
REGON
NIP
Rejestr POZYCJA KRS W REJESTRZE PRZEDSIĘBIORCÓW
Aktualna Nazwa “FOUR GATES” SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
Forma Prawna SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
Województwo MAZOWIECKIE
Powiat M.ST. WARSZAWA
Gmina M.ST. WARSZAWA
Miejscowość WARSZAWA
Ulica BONIFRATERSKA
Nr domu 17
Nr lokalu
Kod pocztowy 00-203
Poczta WARSZAWA
Adres strony internetowy:
Adres poczty elektronicznej
Data wpisu do rejestru przedsiebiorców 2009-06-24
Data wpisu do rejestru stowarzyszeń
Data wykreślenia z rejestru przedsiebiorców
Data wykreślenia z rejestru stowarzyszeń
Data uprawomocnienia wykreślenia z KRS
Status OPP
Data przyznania statusu OPP
Nazwa organu reprezentacji ZARZĄD
Sposób reprezentacji KAŻDY CZŁONEK ZARZĄDU SAMODZIELNIE
Data zawieszenia działalności
Data wznowienia działalności
Informacje o upadłości
Nazwa organu wydającego akt prawny
Sygnatura aktu prawnego
Data wydania aktu prawnego
Określenie sposobu prowadzenia postępowania upadłościowego
Data zakończenia postępowania upadłościowego
Sposób zakończenia postępowania upadłościowego
Członkowie reprezentacji
Nazwisko lub Nazwa Nazwisko drugi człon Imię pierwsze Imię drugie Funkcja
KUCZYŃSKI PIOTR WOJCIECH PREZES ZARZĄDU
TABAŁA DARIUSZ WICEPREZES ZARZĄDU
LERCHER ROMAN RYSZARD WICEPREZES ZARZĄDU
[Nawet inicjały byłyby bardzo pdobne .. PWK. Bo ja jestem Piotr Włodzimierz.... PK]
@PK #212 … a międzynarodowy koncern nie ma strony w internecie i telefonu, ale ma… Kuczyńskiego. Pozdrawiam.
http://www.zibbsearch.de/finance/profile/four+gates+pool+gmbh/de/nordrhein-westfalen/dortmund/44141/25281481
Dla mnie albo próba wyssania kapitału od ludzi firmowana Pana nazwiskiem albo wyjątkowa zbieżność nazwisk:-)
1. strona: http://www.fourgates.de/pl podaje adres spółki o podobnej nazwie: FOUR GATES POLSKA Sp. z o.o. ale w Zgorzelcu
2. strona: http://www.four-gates.com.pl/index.php?site=content&id=69 podaje adres w Warszawie
3. Na stronie: http://www.four-gates.com.pl/index.php?site=content&id=77 można ujrzeć fotkę zapewne prezesa (bo na innych stronach nie ma zdjęć ludzi, a który NORMALNY/UCZCIWY prezes pozwoliłby na zamieszczenie fotki podwładnego nie poddając się pokusie zaistnienia w necie;-) i ta fotka na szczęście nie przedstawia Pana (jakby przsedstawiała to byłaby wyjątkowo perfidna szyta grubymi nićmi afera, a tak wygląda na wyjątkową zbieżność nazwisk). Nie dzwoniłem bo nie wiem jakie są Pana plany na takie sprawy, nie chciałbym przypadkiem wbrew Pana planom pobudzić ewentualnym niecnym ludzikom “pobudzić poczucia wzmożonej ostrożności”
@ Gospodarz 212
Więc funkcjonują już w obiegu jakieś Pana podróbki
Należałoby pogratulować - tylko najlepsze, rozpoznawalne brandy są podrabiane - gdyby nie to, że sprawa jest zapewne przykra i niepokojąca…
Gdyby dalej reklamowali się przypadkowym faciem o Pana nazwisku, to rozważyłabym publiczne oświadczenie, że nie ma Pan z nimi nic wspólnego. Będzie to dla nich bezpłatna reklama, ale trudno - najważniejsze, żeby utrącić pomysł przekrętu. Bo niby po co szukali kogoś takiego?
Zezowaty zorro to dygresja
Jest jeszcze jedna szkoła -hari kriszna i uwierz mi że to lepsi bandyci niż pruszków i wołomin razem wzięci
Dam przykład jak działa sekta hk np: http://www.mantra.pl i masa innych klonów prawnych podległych hk. Pod pozorem jakiejś ,,wiedzy tajemnej” wyszukują ludzi z problemami życiowymi, spisują z nimi jakieś dziwne umowy ( opcje to pikuś przy tym ) i robią z nich niewolników odbierając im cały dobytek. Trzeba to zobaczyć na własne oczy.
http://www.goldenline.pl/ludzie/szukaj?q=piotr%20kuczy%C5%84ski
jest ich 13 klonów w tym np. Dyrektor Izby Wytrzeźwień
[Piotrów Kuczyńskich jest mnóstwo, z czego oczywiście zdaję sobie sprawę. Sam przyczyniłem się do tego: mój syn jest też Piotrem Kuczyńskim ;-). Ale tego Pana, o którym mówimy nikt nie zna z moich zawodowych znajomych, a powinien być bardzo znany... PK]
Krótkie czy krutkie zarobić można. Pozdrawiam wszystkie misie i batona na S 2772 Arnoldowego .Spokojnie jutro wieczorem jadę i nie będe się udzielał.
. http://www.youtube.com/watch?v=DXYfAJOS3PY
I jak Panie Piotrze - będzie jakaś riposta na ostatnie ataki Wyżnikiewicza na pana osobę?
[Generalnie: psy szczekają - karawana idzie dalej. Ale może spojrzę i odpowiem. Zobaczymy. PK]
sorki miało być 2272 ale kto wie może pompa jest ustawiona na 2772
@Joker #196
Czy Twoj wpis nie byl przypadkiem gwizdkiem na rozpoczecie zwaly?
Na eurex dzis opcje put na indeksy ciesza sie duzym popytem.
pozdro
Jest strona.
Oto ona:http://www.fourgates.de/de/kontakt/four-gates
No i stało się…
http://www.pb.pl/4/a/2009/08/29/Riksbank_jako_pierwszy_zastosowal_ujemna_stope_depozyto
Dotychczas niewidocznie była tylko inflacja, ale jest sposób na ujemne wartości w inflacyjnej rzeczywistości.
Teraz już drzwi stoją otworem, tylko czekać na wszystkie depozyty.
Dotychczas nikt nie odważył się “oficjalnie” kraść.
Ciekawe czy “matrix” już gotowy by klaskać dla takiej innowacyjności w imię rozwoju.
Jeśli będzie gorzej pewnikiem zobaczymy to narzędzie jako wybawienie od gorszego.
Polecam:
1. hiszpania drugą japonią?
http://www.tinyurl.pl/?lmjCbfUY
2. stan gospodarki w usa - list doktorka do forbes:
http://www.tinyurl.pl/?MbPxlZA9
Czy widzicie jakiś bounce hahahahah
http://www.maui.net/~mauiben/083109.swf
@PK #212
Coś tam mi się obiło o uszy o Piotrze Kuczyńskim… kojarzy mi się z takimi instytucjami jak Panorama Firm, Norwich Union, Getin. Opiniii nie śmiem wyrażać.
VIX i VNX odleciały na północ, polecam też popatrzeć na 200 MA na ych indexach. uuuaaa..
Dochodzimy do punktu zwrotnego na Bradleyu (astro). Przypominam że bradley okresla pounkty zwrotne a nie ich kierunek.
http://www.capitalstool.com/forums/uploads/post-441-1247686700.jpg
http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,89942210,97890332,Przypomnienie_Bradleya.html?t=1251828114781
@ Tons # 222
Doktor Wyżnikiewicz mnie nie zaatakował. Napisał to, co wie, a co wydawało mu się sprzeczne z tym, co ja napisałem. Poza tym nie napisał czyj to jest blog, więc nie był to atak ad personam. Zapomniał tylko podać link do miejsca, gdzie pokazuje się jak liczy się w USA bezrobocie, a przecież ten link był w moim tekście. Zapewne też nie czytał książki „Europejskie marzenie” Jeremiego Rifkina (gorąco polecam), gdzie ten problem jest dość dokładnie omówiony.
@ Pit65, 226
Też mnie to uderzyło, nawet Japończycy tego nie zrobili. Ale ma to swój sens w obecnej sytuacji - banki przyzwyczaiły się już, że środki (także uzyskane od banku centralnego) wkładają na depozyt w… banku centralnym. Samograj, prawda? Ujemna stopa procentowa zmusi ich do przemyślenia tej strategii.
Pytanie, kiedy FED zrobi coś takiego. Inaczej formułując to pytanie - kiedy uzna, że “crunch” minął i trzeba pobudzać gospodarkę kredytem.
@PK
Szanowny Panie,
proszę nie odpuszczać tematu Four Gates z następujących powodów:
1/ Potem trzeba będzie się tłumaczyć i tłumaczyć - a oponenci będą mówić - że przecież Pan wiedział i nic Pan nie zrobił - czyli w tym zakresie to Pana wina ( nie prawnie - etycznie).
2/ Głupole i źli ludzie będą twierdzić, że Pan czerpał z tego jakieś zyski.
3/ Cwaniaki będą się naśmiewać, że ktoś Pana zrobił w bambuko.
Cena sławy - sława kosztuje. Proszę Pana niech Pan skorzysta z porady prawnika (nie kolegi) i zrobi parę bez kosztowych działań - które potem będą Pana tarczą plus oczywiście wplątanie wątku tej firmy w artykuły - np:
Również podszywający się pod moje doświadczenie w finansach Pan PWK z firmy Four Gates uważa, że cena złota będzie rosła.
Cokolwiek - byle budować Pana dystans do tego co ten koleś robi.
Może to Four Gates to super firma, a ten wybryk - to pomyłka dziennikarza - ale bardzo Pana proszę o działanie według najgorszego scenariusza - wtedy najgorszym co może się zdarzyć - to pozytywny scenariusz.
Pozdrowienia.
[Dziękuję za słuszne uwagi. Nie mam zamiaru odpuszczać. Na razie na poczatku komentarzy w Stooq.pl będą się pojawiały informacje, a poza tym zapytam zarząd Xelion, co mam z tym fantem zrobić. PK]
232Takie tam przygryzanie Pana Profesora nic wielkiego .Wogule bym nie reagował i przyzwyczaił się na ataki z pewnej stony ekonomistów a nawet na ciosy poniżej pasa.
Olał bym to sorki Piotr że tak pisze ale jestem tylko spekulantem .
@stoje_i_patrze 231
Jako że wszystko nas łączy bardziej niz dzieli
rzut oka na Gold.
http://www.bankfotek.pl/view/376441
Tam też czas sie dopełnia, trzeba się zdecydować, a przy okazji formacje ,że Murphy w swojej book mógłby zamieścić, choc ksiega przereklamowana IMO.
Na naszym podwórku jakoś zastopowało na 0.382 bessy.
USA na poziomach, które stopowały korekte w 2008.
Zobaczymy
@Joker skoro jesteś taki kozak, to powiem że szykuje się większy default w Euro. Oceniam najbliższy tydzień. Info niepotwierdzone. Jeśli to się wydarzy, to może nadejść Twój moment w okolicach 10.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Najwieksze-banki-mialy-3-4-mld-zl-odpisow-na-zle-dlugi-2010519.html
Gdzie jest dno na Natural Gas future???
http://stooq.pl/q/?s=ng.f&c=3y&t=l&a=lg&b=0
Dane dotyczące mieszkań z usa - komentarz - polecam
http://wallstreetexaminer.com/2009/09/01/more-little-lies-and-big-spin-gains-or-blips/#more-5740
@ Arnold i inni neo-
Czy tylko PR jest ważny ? Czy to ten kierunek ?
Wyjaśnienie do A. A. Schwarzeneggera :
http://www.schwarzenegger.com/en/
Został gubernatorem i zrobił neo- figo – fago.
„Jako gubernator, Arnold Schwarzenegger zmniejszył podatki i ograniczył przywileje socjalne zmniejszając koszty prowadzenia biznesu. Przez dłuższy czas cieszył się wysokim poparciem (rzędu 65%). Po przegranym referendum w sprawie cięć socjalnych i negatywnej kampanii pod jego adresem przeprowadzonej przez związki zawodowe to poparcie nieco się zmniejszyło.”
pl.wikipedia.org/wiki/Arnold_Schwarzenegger
I co stało się z Kalifornią, gdy walczył o reelekcję ? (Ciekawe czy nas to samo czeka w 2010r – wybory!? Bo jakoś nie widzę i nie słyszę o cięciach lecz o dmuchaniu deficytu – jeno!)
„Kalifornia rozwinęła sektor publiczny do rozmiarów europejskich. W dobrych czasach ze szczodrości władz korzystały szkoły, pracownicy stanowi, służba zdrowia, a nawet schroniska dla psów. Skutkiem było 41 mld dol. deficytu budżetowego”
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article326886/Dlaczego_Kalifornii_zagrozilo_bankructwo.html
Wyborców trzeba jakos kupić – I skad my to znamy ?
Czy zbankrutuje jako pierwszy stan USA ?
wyborcza.pl/1,75477,6705834,Kalifornia_jest_bankrutem.html
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article326886/Dlaczego_Kalifornii_zagrozilo_bankructwo.html
„wprowadzono wiele zmian usprawniających pracę rządu, np. likwidację niepotrzebnych stanowisk czy komisji. Niestety niezbędne były także głębokie cięcia w wielu programach stanowych, które dotknęły miliony najbardziej potrzebujących obywateli Kalifornii.”
„gubernator ostrzegał, że problemy stanu nie kończą się wraz z nowym budżetem. Urzędnicy do spraw finansowych już przewidują kolejny deficyt, a gubernator powiedział, że jest gotowy na niezbędne cięcia.”
„Nowy budżet fundamentalnie zmieni życie wielu rezydentów Kalifornii, ponieważ cięcia dotkną szkoły stanowe, służbę zdrowia, pomoc społeczną dla osób starszych i ubogich. Dodatkowo budżet wyciął miliardy dolarów z pieniędzy wcześniej przeznaczonych na lokalne potrzeby wielu prowincji, więc należy się spodziewać oszczędności jakie te poniosą na projektach transportowych, ochronie społeczeństwa i innych usługach dla obywateli.”
http://www.tygodnikodadoz.com/BiezaceWiadomosciZKalifornii.html
I jak to się ma na wykresie.
wallstreetexaminer.com/wp-content/uploads/2009/08/taxreceipts.png
P.S. 1.
Czy nie to samo nas czeka - „głębokie cięcia w wielu programach” ?
A co z „likwidacją niepotrzebnych stanowisk czy komisji” ????
To tylko takie neo- spojrzenie na wszystko ! W zależności od potrzeb ?
Gdzie “siedzimy” ? To widzimy ! A “teorie” po głowie i tak kołaczą, jak fale, które nakładają się na “falę nośną” i ją modulują - wg “widzimisie” ? A fale w eter i to już jest PR ! Więc perspektywa się może wypaczać ?
P.S. 2.
@ Arnold i inne nicki - S - ki !!!! Czyżby miękło w duszy ? Czy to tylko frustracja ?
portalwiedzy.onet.pl/549,,,,frustracja,haslo.html
@ stoje_i_patrze# 231
http://www.capitalstool.com/forums/uploads/post-441-1247686700.jpg
Ja to robię na tzw. „nisa”, a nie na księżyc i saturn czy inne planety.
LJ3 | 2009-08-11 22:00 # 187 (Podatki bez zmian, ale co w zamian)
@ Wszyscy
Ważne daty w tym roku :
15.06.2009
06.08.2009
01.10.2009
(Wyznaczyłem je w lutym, a czerwcową podawałem wczesną wiosną).
@ Joker # 196
01.10.2009
Wg mnie ta data najważniejsza (być może z korektą +- kolka dni).
@ _dorota # 233
dot. # 226
http://www.pb.pl/4/a/2009/08/29/Riksbank_jako_pierwszy_zastosowal_ujemna_stope_depozyto
„Pytanie, kiedy FED zrobi coś takiego. Inaczej formułując to pytanie - kiedy uzna, że “crunch” minął i trzeba pobudzać gospodarkę kredytem.”
Wg mnie to proste :
Jak zdoła skupić (czytaj. - upaństwowić) długi (znaczną część) prywatnych korporacji i bańków.
Ale czy zdoła ?????
– W przeciwnym razie nie ma i nie będzie kasy do wycofania z FED (bo FED także „załadowany” po uszy „toksykami” - prywatnymi).
– Teraz ta (państwowa) kasa hula po giełdach akcji i surowcowych w postaci opcji, więc koło lewarowanej fortuny toczy się dalej lecz oznacza to, że problem „tężeje” jak „wrzód”.
– „Prywciarze bankruci” muszą wpierw pospłacać zobowiązania by kasa ujrzała światło dzienne ! (Bankowa „czarna dziura” ssanie ma ogromne)
– Hossa „głupców” jest napędzana właśnie w tym celu – łapaj jelenia ! - tzn. problem oddaj innemu, bardziej pazernemu „inwestorowi - spekulantowi” lub państwu – to co parzy – dług!
– Czy to przypadkiem nie powiększa problemu ?
A tu co na to inni experci - blogerzy :
LJ3 | 2009-08-19 21:53 # 411 (Podatki bez zmian, ale co w zamian)
„Co musi dokonać FED by inflacja (hiperinflacja), na którą @Wszyscy czekacie, przybrała realne kształty ??
“Fed would need to set rates at -6.55% right now in order to stimulate inflation.”
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/Taylor%201.jpg
1.bp.blogspot.com/_FM71j6-VkNE/SXt4QrdVs7I/AAAAAAAAAZ0/vbHjH4lkJH4/s1600-h/GSmonetary.jpg „
@ Dzidziuś zajączek futures # 238
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Najwieksze-banki-mialy-3-4-mld-zl-odpisow-na-zle-dlugi-2010519.html
Mija (prawie) rok od Pierwszego bankructwa LB - czyli złe zbliża się do „zielonej wyspy szczęścia” – jednym słowem – karencja minęła z „smród” pozostał.
Rzeknę – „a nie mówiłem” – przesunięcie o rok i „co się odwlecze to nie uciecze lub oliwa (nie – smród) - wypływa ?”.
@stoje_i_patrze # 239
„Gdzie jest dno na Natural Gas future???”
Tu widać.
stooq.pl/q/?s=ng.f&c=30y&t=l&a=lg&b=0
A swoją drogą jak to się ma do spekulacji na ropie i innych surowcach ?
stooq.pl/q/?s=sc.f&d=20090901
Zorro, kokoszko - powiedz coś niecoś więcej. To paplanie trochę się potwierdza w złocie. Dlaczego nie chce iść w dół jak Pretcher kazał? Niegrzeczne i nieuprzejme - już tyle czasu….
Tylko co to znaczy dla EUR - ssanie ze świata i wzmocnienie - czy też ucieczkę inwestorów i upragnione osłabienie EUR? A co z tymi 13 bilonami funtów na bilansach europejskich banków? Ściema - czy przekręt eurokratów - kręcą dopóki mogą coś jeszcze ukręcić jak w USA? Daj jakieś namiary proszę .
Rzeczywiscie, mamy jakis silny trend. U Was 3 rano, a Japonia wlasnie prawie -3%.
Chyba mamy trend. Kiedy przeczytalem ten link na blogu jak to w w Pl otworzono rekordowa ilosc nowy kont brokerskich to sobie pomyslalem ze sheeple kupuja znowu akcje. Najpierw wykrawiono niedzwiedzie, teraz czeka to na byki. I tak znowu i znowu i znowu. Bedzie tak 7-10 razy; wszystkich wykastruja.
Byki trzymajcie sie, nie do pozazdroszczenia!
@ Joker # 196
Na początek zwały na Twoich warunkach obstawiam dzień 11.09.2009r.
U know why
@ zezowaty Zorro #237
To jest warte znacznie większe pieniądze…
Joker, wyznaczył za mała nagrodę za podanie tak istotnego punku zwrotnego na rynku
Problem z Jokerem jest taki, że On zablokował się pod koniec zeszłego roku na wariant armagedonu, który obstawiał, a który jak dotąd się nie zmaterializował. Szkoda, bo mi jak i zapewne wielu z nas portfel akcji dał od tamtego czasu sporo zarobić, a Joker nie dał się przekonać na początku marca do zmiany strategii z przesiadki ze złota na akcje…
Ale jak dotychczas poznałem Jego spekulacyjną naturę, Joker trzepie teraz kasę na okazjach “real estate” w Stanach…
pzdr
rufio
pit65 #59
Wracając do naszej poprzedniej dyskusji, czy mógłbyś mi raz jeszcze wyjaśnić słowa które napisałeś w poprzednim wpisie…
napisałeś:
“Przez 8 lat używam swojego sposobu i wtopy nie było sumarycznie rok w rok.”
[ciach]
“W ramach tego nie pozwalam sobie na stratę 0.5% na jednej transakcji z kapitału i nie ma od tego wyjątku.Dzięki temu straty z wtop są kontrolowane.”
Rozkład Gaussa znam, ale jak Ci sie udaje “odcinać” dla siebie te “grube ogony” przy 0,5% progu straty na pozycji bez ciągłego śledzenia notowań… ??? Pracujesz na jakiś szybkich oscylatorach, bo parametry które podałeś strasznie mnie zaintrygowały…
pzdr
rufio
LJ3 244 Dokładnie módlmy się by bezrobocie się nie powiększało a smród jest nie tylko tam .Przyperfumowali parę trupów w szafie .Ale jest światełko w tunelu coś tam politycy szemrają by trochę ukrócić bankowców. Może doczekamy się prawdziwych reform całego systemu.
249 Ja tam mam czasem wtopy i dobrze dla zdrowia psychicznego.Gruby mi załatwił chyba największą w tym roku Myślałem że jestem tak genialny że prosto z samolotu(urlop) mogę wejść do akcji bez przygotowania .Dostałem jeb lewym sierpowym na drugi dzień poprawił i załatwił mnie na 11 tyś z depo potem trzy razy mi palił absy .Nie ma spawacza który by się nie poparzył. Wtopy są każdemu potrzebne by myślał i nie ma się czego wstydzić
No absy nastawione Misie kochane jestem z wami ale czas na urlop Dla grubego ode mnie piosenka pożegnalna - ,,żegnaj narazie 2300″ może kiedy indziej napewno tam będe
http://www.youtube.com/watch?v=ePoFz0S6Csc
Jak USA otworzą się mocno na czerwono ( np -2% ) to WIG20 się dziś obsunie o 4-6% na 2050
#252
)
a czemu miałoby sie otworzyć na -2% ? ( jestem misiem
rufio
Rozkład Gaussa znam, ale jak Ci sie udaje “odcinać” dla siebie te “grube ogony” przy 0,5% progu straty na pozycji bez ciągłego śledzenia notowań… ??? Pracujesz na jakiś szybkich oscylatorach, bo parametry które podałeś strasznie mnie zaintrygowały…
Sam nie wiem , pewnie po latach “nirwany” i testów przed kompem pewne rzeczy same przychodzą
Teraz tak: bo w zdaniu, które zacytowałem połączyłeś wszystko nie tak jak to widzę.
1. To co od ciebie nie zależy.
Przede wszystkim rozkład gaussa daje inny obraz tej samej rzeczywistości.
Uzupełnia klasyczny wykres.
No i co tam widać , ano ja widzę ,że większość rozkładu cenowego równoważy się wzajemnie w ramach +- 2 odch standardowe.
Wschodni filozof powiedziałby -TAO.
Strategie typu “małpa” wychodzą na ~0.
Tak na marginesie przeciwnicy rynku podają to za przykład, ale zaprzeczają sami sobie albowiem potwierdza to tezę,że podstawową funkcją rynku jest robienie ceny,a skoro w długim okresie czasu niejako losowo rynek nie faworyzuje to jest to właśnie o co chodzi.W pewnym sensie rynek jak Temida- powinien być ślepy, nie faworyzować.
Nawet biorąc wszystkie nieefektywności , urzędowa cena jest jeszcze bardziej nieefektywna IMO.
Co to oznacza- dla tradera.
Ano można stosować oscylatory ,łapać ich ekstrema.
Ta część rozkładu mówi o akceptacji małych zysków z gry na spadek i wzrost przez większość czasu.
Ale największe profity /straty/ dają “grube ogony” i skośność w zaleźności od trendu.
W grze te anomalie przeszkadzają w poprzedniej efektywności małych zysków.
Odsyłąm tutaj do Taleba bo “grube ogony” to inaczej jego “black swan”.
Załóżmy ,że grasz oscylatorem skorelowanym z +- 1 odch. Std.
Akceptujesz serię pięciu małych zysków 5% i trend sie zmienia .Wystarczy jeden “black swan” na 4 odch Std i jesteś na małym minusie.
To robi rynek, a traderzy dodatkowo pogłębiają straty pakując się po szyję za 6-ym razem wierząc w szczęśliwą passę tak jak indyk wydedukował ,że skoro cały tydzien jadł to w niedziele też
Tyle w skrócie o rozkładzie Gaussowskim cen w moim nieprofesjonalnym wydaniu.
Wiedząc jak to działa możesz wybrać- oscylatory lub pozwolić równoważyć się na 0 i wykorzystac “grube ogony” lub dowolnie inną strategię dobraną do psychiki, posiadanego czasu itp.
Wskaźników jest multum w necie do programów w zależności co chcesz osiągnąć.
Reszta to praca i poświęcony czas, który jak w każdym biznesie procentuje wprost proporcjonalnie do jego wkładu.
Dobrze dobrany wskaźnik nie będzie sie bił z rynkiem, a pozwoli mu się “unosić na fali” rozkładu i nie pozwoli byś zatonoł.
Reszta to zarządzanie pieniędzmi.
2.To co od ciebie zależy.
Pół procentowa strata z jednej transakcji to moje osobiste założenie dziesięciokrotnej straty po kolei i maksymalnego “drawdown” 5% z kapitału.
Po 10 stratach przyjdzie trend lub “black swan” i będzie znów zarobek
Oczywiście każdy może sobie tutaj pohasać wg. własnego uznania i posiadanych zasobów.
3.Problem śledzenia.
Nie mówiłem o całkowitym odseparowaniu sie od tego co sie dzieje.
Od tego są automaty - na naszej giełdzie jeszcze w powijakach.
Jeśli w momencie zakładania pozycji wiesz gdzie wyjdziesz /a tak powinno być zawsze IMO/ to w ramach danego przedziału czasowego, na którym działasz zakładasz stopa /lub odwrócenie/ i masz prooblem z głowy z ciągłym siedzeniem.
Moment realizacji to np. sms. z programu lub platformy transakcyjnej.
@PK:
“Nie znam się na rolnictwie, więc nie będę się wymądrzał (zostawiam to innym), ale zakładam, że nie jedyną drogą było rozwalenie PGR. Można było np. utworzyć spółdzielnie, sprywatyzować w ręce pracowników. Że to byłoby trudne i czasochłonne, bo trzeba by było ich prowadzić za rękę? Tak, to prawda, ale wynik byłby dla ogółu społeczeństwa korzystny.”
Pan wybaczy ale tak to może pisać właśnie człowiek który w życiu w PGRze nie był. Pracowałem w takowym przez tydzień w wakacje w latach 80-tych i powiem jedno: trzeba by zmienić mentalność ludzi tam wówczas pracujących bo czegoś takiego to jako żywo nigdy wcześniej ani później nie widziałem (przykład jeden z wielu: spadła bela słomy z przyczepy do wody ? a niech spadła, nie nasze to się przejmować nie trzeba). Ja się nie dziwię, że pracownicy wspominają to z żalem - też bym na ich miejscu wspominał. To był taki folwark gdzie jakością pracy niespecjalnie się przejmowano.
Przy czym prowadząc kogoś za rękę nie zrobi się z niego przedsiębiorcy. A za to prowadzenie za rękę to rozumiem, że płaciłaby reszta społeczeństwa ? Dziękuję serdecznie za tą ideologię.
Przy czym zgadzam się, że wiele dobrych zakładów sztucznie doprowadzono do upadłości - a bo tak zalecali nasi “doradcy” ze światłego Zachodu. Dużo można o tym pisać. Ale proszę nie przesadzać w druga stronę.
Deflacja,inflacja,Au
Dlaczego cena Au nie spada?W Przeciez w wielu regionach swiata ceny sa stabilne a mozna sie nawet dopatrzec oznak deflacji.
W fazie recesji(osobiscie nie licze na literke V)deflacja stanie sie faktem.W tych okolicznosciach obsluga zadluzenia wielu gospodarek swiatowych stanie sie nie mozliwa .
Zatem powtorka z historii 1923 i 1948 ( Niemczech) moze sie stac faktem.
Obawy przed inflacja sa bezpodstawne.Inflacja jest zbyt slabym lekiem.Tylko HIPERINFLACJA a w jej nastepstwie reforma walutowa moze wyrownac rachunki na niekorzysc oczywiscie wierzyciela.
Moze jestem nadwrazliwy i tylko mi sie cos wydaje albo taki scenariusz jest juz wpisany w aktualna wycene Au?
@ rufio# 248
„Ale jak dotychczas poznałem Jego spekulacyjną naturę, Joker trzepie teraz kasę na okazjach “real estate” w Stanach…”
Zasada jest prosta lub…. „jedynie słuszna”, jeżeli chce się mieć więcej niż mniej !
1. Wyłuszczył ja kiedyś @ Dzidziuś (dla młodych duchem i nie tylko).
„Szybko ciąć straty i szukać dalej „niepowtarzalnych” okazji
lub……
2. Przyjąć „jedynie słuszną” strategię i…. czekać ! (Ja coraz częściej się ku temu skłaniam - mam czas - to myślę i wyciągam wnioski.) Dla starszych duchem i nie tylko, a w książkach i ekspertyzach - piszą, że jest odwrotnie (??):
- młody – kup i tzrymaj;
- stary – nie inwestuj – więc z czego żyć (Z tego, o czym ciągle piszą neo- z wyzysku ! )
Cierpliwość - to jedno co mnie nauczyła spekuła.
Ważne : Nie poddawanie się euforii i panice ! Tzn. zamykanie zysków i strat „za wcześnie” niż by się wydawało – ochrona kapitału oraz obstawianie na pewniaki – w tym na trend.
Najlepsze rezultaty dają obydwie strategie, tzn:. inwestuję na długo – nadwyżki – co daje duże zyski, które, w moim przypadku, są dużo wyższe niż inwestycje na krótko – spekulacje (choć różnie to bywa ! – prawda @ Dzidziuś?)
@ Dzidziuś zajączek futures # 250 (#249)
Dzidziuś życie to nie je bajka. Tak to już jest.
Ważne - co pisałeś kiedyś (patrz wyżej) i korzystaj z kasy (łatwo przyszło – łatwo poszło!) - akumuluj jedynie nadwyżki (na emeryturę), które powinny przewyższać bieżącą konsumpcję.
@lesec79
)
#252
jak na razie bronią kreski na w20 i połowy długiej białej
jak tak patrzę na wykres 15-min, to mi to zaczyna wyglądać jakby się chciało podnieść na koniec i jutro up, ale zobaczymy co wykombinują (zeby nie było - jade na S
@ Hermes # 130
„Liczy sie przetrwanie :(. Ta ziemia i te nieruchomosci potrzebowały beda czasu aby zaczęły przynosic profity.”
Na czym, wg mnie (moja filozofia?), polega inwestowanie pisałem już wyżej.
Uwaga. Należy przemyśleć temat dużo wcześniej (niż inni !) zanim nastąpi zdarzenie.
Działania podejmować należy przed, a nie po…….. Pisałem już :
„LJ3 | 2009-04-18 15:17 # 200
Moim zdaniem będzie duże branie ale nie mieszkań lecz gruntów, które to w Polsce są jeszcze dość (rzekłbym bardzo) tanie, szczególnie po ostatniej przecenie (nie dotyczy to dużych miast!).
Stawiam na grunty rolne – już od jakiegoś czasu.”
Czy miałem „nosa” (w świetle ostatnich danych) ?
Z tego powodu uważam, że należy patrzeć, słuchać, myśleć i wyciągać wnioski – by uprzedzić zdarzenia (o czym ciągle piszę) – bo one same nadchodzą – są historycznie (chichot?) i cyklicznie (rynki kołaczą się od przewartościowania - P/E = 150 - http://www.trystero.pl/archives/4126 do niedowartościowania - P/E = 5) uwarunkowane – bo natura ludzka (chciwość, strach, poszukiwanie nowego, szukanie stabilizacji itd.) niewiele się zmienia.
Jednym słowem : ”Wszystko jest zapisane w górze” (- Kubuś Fatalista i jego pan, –powiastka filozoficzna napisana przez francuskiego filozofa i pisarza Denisa Diderota).
Trzeba jedynie wiedzieć kiedy (nawet tylko spodziewać się wystarczy) by nie popełniać błędów, które prowadza do krachu (patrz działania rządów – stadne zachowania finansistów i rządzacych!) i by w porę podjąć odpowiednie i odpowiedzialne działania (przykład: FED powinien kilka lat temu podnieść stopy, a nie obniżąć! By spuścić z balona, a nie dopompować – i pompują nadal – ku uciesze „gawiedzi” - patrz obecne działania !).
Ach ta neo- chciwość i zachłanność i PR, który przeciez pracuje na ICH zlecenie, za ICH kasę i dla NICH !
Dzielić się “dobrobytem” nie chcą. To nie takie znowu neo- jest ! To ta “natura”. Pocieszjące, że to jedna jej strona - tylko.
właśnie się przekręciłem na L po 2149, jakby się jednak wyłamało dołem, to trzeba bedzie wiać, ale ryzyko teraz niezbyt duże
haha wlazłem do chałupy i jest pięknie Dalej braciszkowie misiaczki i misiówny weżmy się za ramiona i spychajmy balona .Idę się pakować
http://www.youtube.com/watch?v=YMynKmzS71M
no to poszły konie…..dobrze, że zawrócili na chwilę pod 2150, dzięki temu tylko 2 punkty straty + prowizja i ……..dalej na S
No więc się zwaliło prawie 4% więc się dużo nie pomyliłem. Giełdy są labilne
teraz był hulaj-dusza time po okresie lutowej nędzy i rozpaczy. Wszędzie jeszcze ten fibonaci jako pretekst do zwałki.
Rewelacyjny tekst walnął dziś Łukasz Bugaj z Xeliona boki zrywałem ;D ,,Obecnie panują dwa przekonania na rynku: wrzesień będzie zły (…) i wrzesień nie musi być najgorszy ”
Powinien dostać jakąś premię
obstawiam 18-21 września 2009 - do tego czasu jeszcze prawe ramię na WIG20
To jest wyznanie goscia ktory dlugo pracowal na wall street z dnia 27 sierpnia 2009. niezle.
1
I don’t think anyone knows whats gonna happen here but every tool the media used in the past two bubbles they are using in this rally. Today’s bear market lasted two hours. The other day…an hour if that. Maybe that means we are getting closer to some sort of pullback.
The most noticeable similarity to the past two moral hazard moonshots is the lack of pullbacks which is forcing people earning zero % ( Grennies housing bubble) back into the market at sheet prices. In this yet to be “named bubble” the government is the new “host” like some monster in the movie in Alien and the the new trimmed down Wall Street mafia Families have finally enticed people to come back into the breeding ground for gamblers where no one knows or cares what anything is worth…just that its moving up….or down in very rare cases.
The word ‘investor’ should be stripped from the wall street vocabulary….the Fed and fraudsters have destroyed the markets and the essence of “fair” price discovery…this is the pool we play in knowing it can go far beyond we imagined and get shanked because Art Crashin flicked a booger at Bob Lesko at the most unexpected time wiping out billions of dollars of market cap in six hours.. I have come to a conclusion that we have to have bubbles or we will crash. Mal investment, inefficient use of capital, thuggery, front running, the Du Page county Fair cow auction price target game, any news is good news, “discounting” bullsheet, “you gotta be in”, I pledge allegiance to the Fed Flag Pole patterns, stepping over a lowered bars, ….we should be used to this.
No one’s gonna sit around waiting for a U bottom. We trade in dog years. The trick is to know when to have no fear of buying crap and when it’s ending. As for why I look at the markets as only a collection of numbers…the 4 horsemen that saved today are essentially bankrupt. It is what it is…a busted system making the same mistakes over and over that’s going up without pullbacks….for now. I think this stage of the ramp is late in the game but I’m sure the pig men want to go out with a blaze of high volume glory. Even then, I’m not sure it’s worth shorting for longer then a day given the fact the government is gonna be throwing sheet at the wall and coming up with new gimmicks the rest of the year.
Just keep an open mind. This is gonna end in tears again but remember how long the last two bubbles lasted.
2, odpowiedz kogos
I totally agree. I’m gonna change my business card from “Global Asset Allocator” to “Super Duper Bubble Blooper”, or something along those lines.
The irony is that we will get the bubbles, and we will get the crashes, all the time. Prick one, and simultaneously create another. It’s just a an intrinsic part of our relatively incipient global monetary system.
3. odpowiedz na odpowiedz (ten sam co 1)
That will work…also society has been brainwashed to not fear bubbles. We are at the point where many psychologically feel they are also “forced” to play as the Fed has sucked the life out of savers by pinning short term rates at zero indefinately. Two back to back bubbles within 3 years ? And now the greatest economic disaster since the great depression is over in 5 months and a 3000 point non stop Tony Dow Jokes rally ? No U for you. V and crash.
Wouldn’t surprise me on any given day from here on out we are lock limit down in the morning or go up 1000 points in a week which is why I’m playing with 10 % max and going home flat every friday.
Patrzcie na złoto
http://stooq.pl/q/?s=gc.f&c=1y&t=l&a=lg&b=0
DXO w usa
WSJ(9/2) Deutsche Bank To Close A Popular Oil Fund
Deutsche Bank AG is closing a popular exchange-traded oil product amid a
clampdown by regulators on holdings of leveraged funds.
The bank said Tuesday it plans to redeem all shares of the $425 million
PowerShares DB Crude Oil Double Long exchange-traded notes on Sept. 9.
The closure marks the first casualty of the increased regulatory scrutiny of
exchange-traded investment funds that use leverage to invest in commodities
markets.
In a statement, Deutsche Bank cited “limitations imposed” by the New York
Mercantile Exchange for its decision.
At the orders of commodities regulators, the Nymex recently imposed
restrictions on oil holdings for certain funds, limits the Deutsche Bank
product has exceeded.
Regulators are seeking to curtail the expansion of exchange-traded products,
which are popular vehicles for small investors seeking access to futures
contracts of oil, metals and grains. Holdings of exchange-traded-fund products
have ballooned to $59.3 billion as of July, an inflow of $22.1 billion since
the beginning of this year, according to the National Stock Exchange. Deutsche
Bank has a raft of products in the form of exchange-traded notes that are
linked to the price of oil. The double-long ETN promised to generate two times
the return of oil prices and attracted aggressive investors betting oil prices
would rise.
The ETN was launched in June 2008 and has since grown into one of the
largest leveraged commodity products in the U.S.
The ETN is entirely invested in the futures contract for delivery in July
2010 on the Nymex. As it grew, the product hit position limits set up by the
exchange, according to people familiar with the firm’s operation.
Nymex declined to comment on the business of individual firms.
Once the limits were hit, managers were restricted from buying more oil
contracts, making it harder to track the promised return going forward.
Despite the troubles with the ETN, Deutsche Bank said it will continue to roll
out commodity-linked products for retail investors within the new regulatory
guidelines.
Deutsche Bank stopped issuing new shares in the ETN two weeks ago. Since the
suspension, the ETN has been trading at a premium to its net asset value. That
premium is currently about 3%.
Deutsche Bank said in the announcement that it will determine the
“repurchase value” on Sept. 9.
@gospodarz Piszac za darmo mialem na mysli za darmo nie wiem co tu tlumaczyc.Czy jesli Pan czyta np art kogos z open finance cos o maskrze i zgliszczach (onet.pl)to nie ma Pan odruchow wymiotnych?Bo ja tak sie zastanawiam gdzie ci ludzie pobierali nauke ekonomii
Troche TA
http://trainingfortraders.com/Blog/wp-content/uploads/2009/08/Fibo%20Chart.jpg
Gap fill already occured at 999.50 and 979.50. Open gap at 912.50
Troche wiecej TA z 1 wrzesnia
Daily Market Update- Tuesday, September 01, 2009
The market finally put together a couple of down days. That is impacting intermediate indicators, which are triggering increasing numbers of sell signals. These signals are all coming from pronounced negative divergences over a number of months. That’s often a lethal combination that leads to significant declines.
Cycle based stock screening data was massively weaker across the board in one of the worst performances we have seen on this indicator since last fall. I cannot recall ever seeing 13 week cycle new signals with zero buy signals and so many sells. This certainly looks like the initiation of a down thrust on that cycle. 13 week cycle current status indications
dropped to the sell side on balance as well. New 6 month cycle signals have gone to a slight sell side edge, and current status indications had a big drop, but the buy side still had an edge overall. That measure should flip to the sell side in a day or two unless the market has a big rally, which doesn’t look likely. Short term indications are weakening, and nowhere near oversold levels. That suggests more weakness before things turn up in a meaningful way.
The net aggregate differential between buy and sell side indications dropped from +78 to -791, slightly breaking the uptrend line off the June-July lows. A drop of that magnitude is usually associated with a downside thrust, that usually carries with it plenty of residual momentum. This is the 7th day in a row of declines in the indicator, and it is due for a bounce, but it should be temporary. Significant intermediate lows usually are not reached until the indicator drops into the -1600 range or below, then forms a higher low a few weeks later.
I jeszcze ważne to. mielismy juz TOP
http://www.bankfotek.pl/view/377286
http://www.bankfotek.pl/image/377286.jpeg
(…)”kiedy fundusze rządowe wyczerpią się, (…)”
ha ha ha ; )
To jakiś żart?
Kupujesz złoto? Zapłać podatek
Chcesz zainwestować w złoto, bo to najpewniejszy zakup w kryzysie? Niedługo będziesz płacił daninę fiskusowi. Skarbówka chce, byśmy od zakupu sztabek, czy monet płacili dwa procent podatku.
http://www.dziennik.pl/gospodarka/forsal/article439626/Kupujesz_zloto_Zaplac_podatek.html
stoje_i_patrze @ 272
Ale tak było od dawna . Nic nowego . Kupując od firmy jokera podatku nie zapłacisz
Ale nie kupuj od jokera jako osoby prywatnej !!!
Dziennikarze lubią szukać sensacji tam gdzie jej nie ma .
@ Wszyscy,
U Nas internet buczy ze zwala ma sie zaczac od 8go. Obstawiajcie date caly czas, jezeli to jest mozliwe to jakie beda dolki?
Nagroda, sztabka srebra -10 uncji czeka na nowego guru. Ja nie uczestnicze, w koncu ktos mnie musi zastapic.
@PS1
Dokladnie, masz racje-kupujac od firm nie bedzie 2%.
Jak chcesz sprzedac Au miedzy osobami fizycznymi???? Dam Ci firme, my wezmiemy ………tylko 0.5%.
Tak zle i tak niedobrze. W pierszym wypadku finansujesz wojne w Afganistanie w drugim……Jokera
Mennica startuje za pol roku, mozliwosci- to napewno pare mln sztabek w miesiac.
Najwazniejszy jest TIMING.
pzdr
J
[Skąd ta tajemnicza data? W poniedziałek święto, więc kombinują, że glowy się w ciągu tych 3 dni zagotują? Jaki pretekst? Jak internet huczy to pewnie tak nie będzie ;-). PK]
@ Joker @ inni
Przez przypadek usunąłem 3 posty, przepraszam. Wiem, że był w nich post Jokera - proszę o powtórzenie. A przy okazji - złoto (pisałem o tym wczoraj na Stooq) ruszyło….
@piotrkuczynski #275
S&P500 =1oz Au ale na rozstaju drog?:)
[Teraz ujemna korelacja?
PK]
@piotrkuczynski #276
Ponad poltoraroczna konsolidacja na zlocie chyba dobiega konca.Czyzby mozliwy byl podobny scenariusz jak w okresie pierwsza polowa 2006 i druga polowa 2007?Mam na mysli 35 procentowy wzrost po zakonczeniu trendu bocznego.
http://stooq.pl/q/?s=gc.f&c=5y&t=l&a=lg&b=0
[Na Stooq.pl po sesji w USA napiszę: "Już w ostatnim komentarzu zwracałem uwagę, że jego cena wybiła się z dużego, półrocznego trójkąta, co było sygnałem kupna. Nie było w czwartek żadnego, oprócz techniki (i być może obawy przed większą przeceną na akcjach), powodu do kupna złota, a jednak zdrożało o prawie dwa procent. Taki sygnał powinien doprowadzić złoto bardzo szybko do 1.150 USD, pod warunkiem, że przełamie 1.030 USD.". PK]
@piotrkuczynski #277
Na moje amatorskie oko to nie trójkąt, ale “proporczyk”, tzn. konsolidacja/kontynuacja/ przed wybiciem. to znakomicie uprawropodabnia ruch mierzony do 1300.
Rysunek przesłałem w poście 236.
[Na moje oko też, ale nic chciałem siać paniki ;-). Od dawien dawna mówię, że cena powinna wzrosnać do 1.600 USD (wybicie z flagi, czyli korekty z 2008). Pierwszym etapem może być poziom, o ktorym Pan pisze, a minimum wzrostu to wysokość trójkąta (proporzec to też trójkąt), czyli to co napisałem. PK]
@ Joker 247
Jakoś tak powszechnie oczekuje się zwały, że nie mogę w nią uwierzyć… Nie teraz jeszcze. Obstawiam przeciwny niż Ty kierunek i zarobię wiecej niż 10 uncji srebra
BTW - na srebrze jest ciekawiej, niż na złocie:
http://stooq.pl/q/?s=si.f&c=1d&t=l&a=lg&b=0
Pamiętaj, że srebro jest towarem przemysłowym, nie środkiem tezauryzacji. Dzisiajszy ruch na Ag świadczy o tym, że wracają nadzieje na ożywienie. Potwierdza to miedź.
Jeszcze nie tym razem, Joker
[Też od końca sierpnia piszę, że za duże są te obawy. Wszyscy się trzęsą. Kontrarianin musi twierdzić, że dramatu nie będzie. Ja zakładałem (i nadal zakładam) neutralne zakończenie miesiąca. PK]
@ Joker # 196
Obstawiam Wielką Wyprz na 09.09.09 (ale tylko dlatego obstawiam, że kupon nic nie kosztuje :-))
Pozdro!
M.
Panie P.K. czego to sie Pan dowiedzial z tego linka, o ktorym Pan na stooq pisal? Nie mam tam abonamentu , wiec nie moge tego przeczytac
Z gory dziekuje
[http://www.inwestycje.pl/fuzje_przejecia/miedzynarodowy_koncern_ma_udzialy_w_warszawskim_przedsiebiorstwie;67639;0.html. PK - ten właściwy ;-)]
Myślę, że może początek tygodnia będzie dobry, aż tu nagle przyjdzie czwartek 10.09.2009 i od połowy sesji będziecie wybałuszać gały z przerażenia. Taka jest moja wizja
@ Złoto
Mam odmienne zdanie – pisałem.
Wybicia brak – obroty nie potwierdzają. Jeżeli nawet nastąpi wybicie – to będzie to
„fałszywka”.
Więc zgadzam się z @ PK
„Taki sygnał powinien doprowadzić złoto bardzo szybko do 1.150 USD, pod warunkiem, że przełamie 1.030 USD.”. PK”
Obroty na kontraktach były lecz w trakcie korekty - czyli „wyrzutka” lub jak kto woli - realizacja zysków.
Moim zdaniem formułuje się tzw. V fala „załamana”.
Jeżeli złoto zdrożeje – to jeszcze nie tym razem. Warunek konieczny – załamanie $ = Armageddon = Załamanie systemu.
Złoto drożeje „bez przekonania” na zasadzie – „wszystko” nadaje się do spekulacji i jest „kasy” pod dostatkiem to do góry także Au.
To powinno się skończyć (w przybliżeniu) tak jak na poniższym wykresie :
stooq.com/q/?s=hg.f&d=20090903&c=5y&t=l&a=lg&b=0
Info. dla tych którzy zapomnieli lub jeszcze nie wiedzą :
„Kasy” do spekulacji dostarcza FED, EBC, Bank Chin, B-Japonii, B-GB, B-CH i td. itp. - także NBP - piszę bo może ktoś nie wie – wszyscy drukują, a „gawiedź” się cieszy. „Papier wszystko przyjmie”- każdy kolor – nie tylko „zielony” - $ – Czy dlatego „zielone pędy” ktoś widział ?
Pełny MATRIX i Virtus Mutant hula po świecie globalnej gospodarki finansowej.
Jp morgan robi credit-default-death swap z francuską firmą firmą ubezpieczeniową Scor dla ilości ofiar świńskiej grypy. Nawet mają credit-default-death swaps dla ataków terrorystycznych!
http://bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aQvToZnaLW4E
Wreszcie wróciły te czasy, gdy split akcji powodował wzrost ich wartości do uprzedniej ceny bez względu na wskaźniki.
Jak zarobić na akcjach :
1. Podaj prognozę np. oczekiwanej sprzedaży dużo gorszą od spodziewanej, a potem
2. inwestuj na pewniaka, gdyż już nie ważne, że zyski spadną
3. kursy na giełdach i tak urosną , gdyż
4. prawdziwe nie przesadzone (in -) wyniki są lepsze
Obecnie każde „światełko w tunelu” jest ważne nawet to gasnące, gdyż
gaśnie wolniej
„Zyskało ono dzisiaj 8,6% po tym, jak przychody ze sprzedaży tej sieci spadły w sierpniu o 2%, przy czym analitycy oczekiwali spadku rzędu 5,6%. Z kolei inna firma z tej branży, Gap, wzrosła dzisiaj o 7,6%. Zajmujący się sprzedażą odzieży Gap ogłosił dziś, że sprzedaż w sklepach otwartych co najmniej rok temu spadła w sierpniu o 3%, podczas gdy według ekonomistów miałoby to być 6,7%.”
http://www.bankier.pl/wiadomosc/A-jednak-Gieldy-w-USA-koncza-serie-spadkow-2012511.html
I stało się !
ALCHEMIA finansowego świata rozpoczęta.
To zmieniło się w piątek, 28 sierpnia 2009.
SDR po cichu zmutowany.
SDR-y mogą być liczone jako część rezerw walutowych.
„Oznacza to, że po raz pierwszy w historii mamy na świecie bank centralny może tworzenie pieniędzy z powietrza. Już nie ma MFW musi pożyczać pieniądze w drodze głosowania wszystkich członków oraz zgody Kongresu USA. Może po prostu stworzyć niezależnie od ilości pieniędzy potrzebuje poprzez stworzenie SDR. Nie dla siebie, uważasz, ale dla całego świata. SDR zostało około od 1967 roku, ale nigdy jako kabriolet aktywów…..
…aktywa SDR mogą osiągnąć 5% całkowitych aktywów rezerwowych najpóźniej w 2009 roku i prawdopodobnie przekroczy GBP, JPY i CHF w znaczeniu jako aktywa rezerwowe
….. Następnym krokiem jest stworzenie Banku Światowego (większy bank w ostateczności), kontrolowane przez organizację międzynarodową (MFW) o mocy do stworzenia nowych “aktywów”, niezależnie od jakiegokolwiek rządu w polityce pieniężnej.
… W przeciwieństwie do dolara, byłoby to poparcie całego świata banków centralnych.
… Ten “nowy” bank ma obecnie prawo do tworzenia pieniędzy. Inflacja nie jest już ograniczona do jednej waluty, ale będzie dotyczyć wszystkich walut papierowych na świecie. Mamy teraz perspektywę zsynchronizowania inflacji międzynarodowych. To nie wystarczy, żey obywatele na całym świecie, musieli zachować ostre oko na ich narodowe banki centralne, teraz wszyscy musimy trzymać rękę na pulsie MFW.”
“MFW Zarząd”, grupa nigdy nie wybrana na urząd, nieznana dla większości i nie odpowiedzialna przed nikim, zyska uprawnienia do tworzenia nowych wniosków na produkcję długu bez ograniczenia prawne lub nadzoru organu regulacyjnego. Wszystko co potrzebujesz zrobić, to głosować na więcej SDR-ów.
But make no mistake — the “powers that be” just took the fiat system and the inflation threat to a new level.
http://www.kitco.com/ind/Nathan/aug312009.html
Pisałem :
„ LJ3 | 2009-04-07 0:05 # 485
ALCHEMIK* FINANSOWEGO ŚWIATA
Z ustaleń szczytu G20 wynika jedno - ALCHEMIA zastąpi EKONOMIĘ i tę ILUZJONISTYCZNĄ zapoczątkowaną w USA także…….
……. - eliksirem nieśmiertelności obecnego systemu finansowego będą SDR-y, SPECJALNE PRAWA CIĄGNIENIA.
Z ustaleń światowych liderów, MFW zwiększy kwotę, a każdy kraj ma w tzw. specjalne prawa ciągnienia (SDR).
Zaczęło się od iluzji i z $ 250mld zrobiło się $ 1 100mld.
A jak to się zrobiło ? Kto to wie ?
Na rynku przybędzie więc ni stąd ni zowąd, od tak - pstryk, aż ponad - $ 11 bln środków dostępnych w postaci kredytu.
Ale to nie koniec ALCHEMI.
Tzw. specjalne prawa ciągnienia (SDR) pozwolą na ciągnienie długów w nieskończoność ? !
Ciągnijmy więc na specjalnych prawach długi w SDR-ach……….”
Ciągnijmy !
Miśki, gramy na zwyżki. jestesmy oversold:) jeszcze bedzie czas na spadki
@ LJ3, 286
Bardzo ciekawy tekst o tych SDR, możesz podać link do polskiego cytatu?
@288, Dorota, SDR
przecież to już było na tym blogu i na forach.
Sam to wklejałem:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,92774104,99030966,rownowartosc_250_mld.html
Żadne odkrycie.
SIP #289 czytaj uważnie, jak prawnik
@PK @ Buczenie
“Skąd ta tajemnicza data?”
http://money.cnn.com/video/news/2009/09/02/n_buzz_stocks_wallstreet.cnnmoney/
Moj wlasny system ukierunkowania sie rynku to studiowanie zachowania sie mas. Czesto jestem w stanie zaryzykowac zwrot kierunku na 5 min przed dzwonkiem na podstawie kombinacji opini oficjalnych zrodel, blogow oraz instyktu samozachowaczego. Dodajac fundamenty oraz wykresy dlugoterminowe wyrysowuje mi sie funcja szczytowa, punkt zwrotny. Do tego kluczowa jest socjologia. Tak jak mamy nieorgraniczona ilosc zmiennych, manipulacje rynkiem, efect black swan’a; wiec nie uzywam AT jednakze to nie oznacza ze uwaznie go nie studiuje. AT zawszen sie machnie w szczytowych punktach (zwrotnych wartosciach). Natomiast dobrze sobie radzi w trendzie
@Lp3
“Tzw. specjalne prawa ciągnienia (SDR) pozwolą na ciągnienie długów w nieskończoność ? !
Ciągnijmy więc na specjalnych prawach długi w SDR-ach……….”
Ciągnijmy !”
Proponuje zmiane slownictwa
Tzw. specjalne prawa obciagania(SDR) pozwolą na obciaganie długów w nieskończoność ? !
Obciagajmy więc na specjalnych prawach długi w SDR-ach……….”
Obciagajmy!
@Au
Od 1980 mowi sie o duszeniu cen zlota. Narasta wiec pytanie czy $1000/uncja to cena rynkowa. Cena Au dopasowany do inflacji z 1980 powinna wynosic ponad $3000.
Czy zloto podda sie deflacji-mozliwe, krotko terminowo. Ja modeluje zloto jako stala a wszystko inne jest zmienne. Wiec dla mnie nie mamy do czynienia ze wzrostem cen zlota a ze spadkiem wartosci walut, ziemi czy tez nieruchomosci.
Pamietaj ilosc derywatywow na srebrze to ponad $100 mld, utopione sa w tym banki bulionowe. W wypadku paniki nie bada w stanie zamknac krotkich i to wywola jeszcze gorsza panike tak jak maks sprzedaje sie $1.5 mld srebra rocznie (ok 100mln uncji) wcelach inwestycyjnych. Bomba tyka; tyk, tyk, ….tyk…
Polska powinna natychmiast zamienic te smieci (dolar, euro, inne ) w Au. Rezerw mamy zeby kupic ponad 2000 ton. Nastepna faza to znewolenie tych co nie beda siedziec na kruszcach.
@Dorota,
Jak wiesz obstawiam ze srebro to pieniadz a nie towar. Srebro dzis ponad $16,kupowalem po $9 jak pamietasz. Parytet Au/Ag byl ponad 90, dzisiaj 60. To ponad 33% wzrost wartosci Ag wzgledem Au.
Wiec reasumujac:
-spadek zlotego wzgledem Ag
-spadek Au wzgledem Ag
-spadek wszytkiego wzgledem Ag
Konkluzja:
Wyrysowuje sie nam prawdziwy pieniadz, jest nim Ag.
Przyszlosc:
Spadek parytetu Au vs. Ag. (obecnie 61:1)
-faza I, 15:1 (historyczna wartosc)
-faza II, 1;1
-faza III, wartosc Ag przewyzszy Au tak jak mamy 5x wiecej fizycznego Au niz Ag.
Przemysl tylko pomaga bo srebro znika na smietnikach, a wydobycie nie zwieksza sie, a wystarczy w ziemi na 20 lat.
Przylaczaj sie, podaj date max na 2009. Jesli beda wzrosty to wygrasz.sztabke, plus wygrasz na gieldzie.
@PK
“[Na moje oko też, ale nic chciałem siać paniki ;-). Od dawien dawna mówię, że cena powinna wzrosnać do 1.600 USD (wybicie z flagi, czyli korekty z 2008). Pierwszym etapem może być poziom, o ktorym Pan pisze, a minimum wzrostu to wysokość trójkąta (proporzec to też trójkąt), czyli to co napisałem. PK]”
$1600 to ARMAGEDON, banki bulionowe nie zamkna krotkich.
Kapitalizm KAPUT.
Potem wszyscy beda pracowac na moich warunkach.
Polska sie oblize ze kiedys miala 100 ton Au i je wylizingowala. To zloto juz dawno jest sprzedane. Niech pokaza numery sztab, ha, ha ha, ………..ha. Zloto musi byc numerowane, imienne, na terenie wlasciciela.
http://www.youtube.com/watch?v=HqcbgSpHMFs
“all you care about is money (papier) , this town deserws a better class of criminal.”
“it is not about money, it is about sending a mesage”
Everything burns ………
Sprzedali nasze fabryki, banki, zloto; tak to zostalismy z gola d.
Witam po przerwie.
S-ki spisały się na medal. Może nie złoty medal, ale jednak medal.
Zamknąłem dzisiaj. Nie mam sumienia, byków mi szkoda.
Krótkoterminowo znowu jestem wśród nich, ale leciutko bo 2600 to w tym roku nie będzie.
Może za rok zobaczymy taki poziom, ale wcześniej to chyba nie.
Wydaje mi się że niżej 2000 to na poważnie w ogóle nie zejdziemy. Może niewiele poniżej i na niezbyt długo.
Warto czasem poczytac innych noblistów niż Krugman. U nich żadnego Armagedonu na horyzoncie nie widac. Taki Phelps noblista całkiem świeży, jeszcze bez demencji to wręcz stabilny (2.5% rocznie przez wiele lat) rozwój USA zapowiada.
Z resztą wydaje mi się że nawet Krugman Armagedonu nie zapowiada, lecz tylko normalną wtórną recesję.
Ale z tym Krugmanem to jest taki problem że wierzy w to że wzrost gospodarczy jest od konsumpcji. W pewnym sensie ma rację, ale to bardzo przewrotny sposób opisu rzeczywistości. Moim zdaniem wzrost gospodarczy przede wszystkim bierze się z innowacji.
Natomiast najwięcej innowacji pojawia się przy wolnej konkurencji. Stąd przewaga systemów liberalnych nad regulowanymi ( przynajmniej pod względem wzrostu PKB) oraz goniących nad już rozwiniętymi. W takich Chinach to można uzyskac spory wzrost wydajności przesuwając zawodnika od uprawy ryżu do montowania jakichś dupereli na eksport. Będzie z nimi gorzej gdy wyczerpią się takie proste rezerwy. Wtedy poczują ciężar komunistycznych biurokratów i będzie Armagedon ale nie za 2 lata w USA tylko za 5-8 lat w Chinach.
@290
To prośba o link do wersji angielskiej bo z tego bełkotu coś zrozumieć nie jest łatwo. (zapewne google translate)
Chińskie opcje na surowcach
http://www.silverbearcafe.com/private/09.09/buzz.html
http://zezorro.blogspot.com/2009/09/chinska-opcja.html
@290, SDR
tu jest chyba ten news
http://www.kitco.com/ind/Nathan/aug312009.html
@ Stoje, 289
Fakt, przegapiłam. Dzięki za wskazanie.
@ Joker, 293
Czy srebro to pieniądz, czy surowiec/towar - obstaję, że jednak to drugie. Jest całkiem dobrze skorelowane z S&P500, ergo: porusza się w rytmie koniunktury gospodarczej, jak inne surowce. Co prawda złoto w 2002-07 też jest silnie skorelowane, ale ostatnio jednak nie (rynek wraca do postrzegania go jako alternatywy dla fiat money).
“Przylaczaj sie, podaj date max na 2009″ - maxa nie będzie w 2009, tak mi się zdaje. Nawet myśląc w kategoriach tylko korekty całego spadku. Poza tym - jakoś nie wyobrażam sobie wystąpienia silnego defektu stycznia po raz trzeci z rzędu (choć to argument “miękki”, przyznaję).
@ Wszyscy
Na wykresie tygodniowym na Wig20 ładna gwiazda wieczorna (na Wig gwiazda doji), ale trend niezagrożony. Gdyby jednak wrzesień skończył się źle, to gwiazda wieczorna powstanie również na wykresie miesięcznym.
@ Joker # 294
„Sprzedali nasze fabryki, banki, zloto; tak to zostalismy z gola d.”
A @ wszystkim się wydaje, że mamy coraz szykowniejsze „gacie” (gacie – to co pod spod(em)niaimi).
Sprzedali (sprzedają) co się da : krwioobieg (banki), przemysł („gacie”), a nawet surowce (to co pod „gaciami”), a ludzi rozpuszczą po świecie za pracą. Zostaniemy „goli i weseli”. Pisałem kiedyś : Polska Naturą 2000. (Z tego powodu warto inwestować w „grunty” – położone w atrakcyjnych turystycznie miejscach i rozwijać turystykę.)
Praca będzie dla kilku mln ludzi czyli nielicznych w tzw „metropoliach” – W-wie, Wrocku, Krak-wie, Gdańsku i może Poznaniu. Wszystkie miasta i miasteczka w okolicy np. Warszawy (do 100 km) już są tylko tzw. „sypialniami”. Nawet duże kilkuset-tysięczne miasta jak Łódź czy Radom jeszcze nie padły tylko dlatego, że ludzie jeżdżą do stolicy - do pracy. Jeżdżą bo ich nie stać na przeprowadzkę – tak dobrze zarabiają ! Już nawet Szczecin staje się taka sypialnią – coraz więcej ludzi pracuje w Niemczech.
To co rząd i naród przed II wojną św. (w 20 lat !!) zbudował by uniezależnić się gospodarczo od „sąsiadów” grabieżców, a komuniści rozwinęli, neo- rozpuścili w 20 lat i pozwalają dalej „doić” ludzi. Rozwalą wszystko do końca.
To co ja napisałem o „gaciach” - Wieszcz ujął tak :
„@ wszystkim się zdawało, że to Wojski gra jeszcze, a to echo grało”
Grało o naszej potędze gospodarczej (to niespełniony sen) – co widać po tym jak nas traktują sąsiedzi – piszą co im ślina na język przyniesie, wymyślają historię od nowa (tylko chichot słychać), pod swój PR, a nasi - sic – głowa w piasek. I co wówczas widać ? Co wystaje ?
„gola d.”
@ Arnoldo # 295
„Ale z tym Krugmanem to jest taki problem że wierzy w to że wzrost gospodarczy jest od konsumpcji. W pewnym sensie ma rację, ale to bardzo przewrotny sposób opisu rzeczywistości. Moim zdaniem wzrost gospodarczy przede wszystkim bierze się z innowacji.”
Przewrotnie to ty tłumaczysz. Zacznę od skutków.
Skąd się bierze dług ? Z innowacji ? A może z nadmiernej konsumpcji ?
Takie innowacje, jak dług, wymyśla się po to, by pobudzić – KONSUMPCJĘ.
@ Arnoldo # 295
„Natomiast najwięcej innowacji pojawia się przy wolnej konkurencji. Stąd przewaga systemów liberalnych nad regulowanymi ( przynajmniej pod względem wzrostu PKB) oraz goniących nad już rozwiniętymi.”
1. Kraje goniące przyspieszają bo łatwiej się biegnie za kimś. Są zbyt zacofane i każde gonienie za czołówką, daje większe możliwości (np. kupno starego nie innowacyjnego samochodu powoduje wzrost mobilności właściciela).
2. Wolna konkurencja napędza wzrost gospodarczy lecz, jak widać i słychać, bez REGULACJI powoduje nadmierne „przegrzanie” koniunktury - co kończy się, w skrajnych przypadkach (a z takim mamy do czynienia od roku) – KRACHEM GOSPODARCZYM. Dług - wielokrotnie lewarowany powstał na skutek ultra liberalnemu brakowi REGULATORA. Nadmierna, nieokiełznana pogoń za zyskiem – chciwość - zawsze spowoduje (bez kontroli) kryzysowe sytuacje.
Aż dziw bierze, że nic nie uczą zdarzenia, które dzieją się wokoło.
Jest takie Ruskie przysłowie : „Ciszej jedziesz dalej zajedziesz”.
Lub „Wolniej, wolniej byle do przodu.”
A dzięki neo- bezhołowiu mamy korowód - taniec:
Dwa kroki do przodu jeden w tył. Co jest, gdy tańczący wpadają w trans (jak ostatnio) i tańcząc zbyt szybko, nie patrzą pod nogi (brak regulatora) i potkną się? Czy ostatnia wywrotka tańczącego neo - systemu nic nie nauczyła?
dziura Wzrostowskiego czyli wzrastająca dziura Rostowskiego
„52,2 mld zł może wynieść deficyt w 2010 Roku. Przyszłoroczna dziura budżetowa będzie więc o prawie połowę wyższa niż deficyt zaplanowany na ten rok”
http://www.rp.pl/artykul/358876_Rekordowy_deficyt_budzetu.html
„Przyszłoroczna dziura Jacka Rostowskiego pobije zapewne wszystkie dotychczasowe rekordy. Jeszcze nigdy deficyt budżetu państwa nie przekroczył 50 mld zł, a przecież na przyszły rok ekonomiści zapowiadają już globalne ożywienie. Deficyt tej wysokości byłby znacznie bardziej uzasadniony w tym roku, kiedy ostatecznie rząd zrewidował spodziewaną dynamikę PKB do 0,2 proc. Niewykluczone jednak, że gdyby nie manewry Rostowskiego, tak właśnie by było. Najpierw bowiem rząd przepchnął przez Sejm budżet z deficytem na poziomie 18,2 mld zł, już dwa tygodnie później zmusił ministrów do szukania oszczędności, które sięgnęły 20 mld zł. W połowie roku znowelizowano budżet, podniesiono deficyt do 27,2 mld zł, a jednocześnie zapisano po stronie dochodów 8 mld zł ze środków unijnych, a w rzeczywistości kwota ta będzie zapewne jeszcze wyższa. Oprócz tego ponad 10 mld zł przesunięto do Krajowego Funduszu Drogowego i zmuszono ZUS, by zapożyczał się na rynku. Gdyby zsumować wszystkie te pozycje, tegoroczny deficyt budżetowy z pewnością także przekroczyłby 50 mld zł. „
Stanisław Gomułka - główny ekonomista BCC
„Wysokość deficytu budżetowego nie ma większego znaczenia. Liczy się to, ile wyniesie dziura w całym sektorze finansów publicznych, a ta może być bardzo duża. Z moich szacunków wynika, że deficyt rządu i samorządów może w tym roku sięgnąć 80 mld zł, w przyszłym zaś 95 mld zł. Co więcej, Komisja Europejska wylicza, że w tym roku wyniesie on ponad 84 mld zł. Jestem skłonny w to uwierzyć, biorąc pod uwagę fakt, że resort finansów za wszelką cenę stara się odciążyć budżet, wypychając wydatki poza niego. Ponad 10 mld zł pożyczy na własną rękę Fundusz Drogowy, na kilka miliardów też będzie się musiał zadłużyć ZUS. To sztuczna sytuacja. Jeśli w przyszłym roku minister finansów zdecyduje się ją urealnić, to wcale się nie zdziwię, jeśli deficyt budżetowy wzrośnie o ponad 100 proc.”
@joker #274
Brytyjskie bank holiday zapoczątkowało obecną falę spadkową i sądzę że po amerykańskim b.h. giełda od razu pójdzie w dół (6.09). S&P poniżej 500 nie spadnie. Dno indeksów z początkiem 2010.
@_dorota
Pieniądz zawsze był i jest towarem koniec końców.
Sprowadzając to do wspólnego mianownika to tylko udoskonalony barter
Przykład:
W naszym demoludzie oprócz oficjalnej złotówki manipulowanej zgoła nie ekonomicznie funkcjonował przelicznik na półlitra , lub na wsi np. kwintal żyta.
To był twardy pieniądz nie licząc walut, ale te były półoficjalne , zakazywane.
W ten sposób ludzie, przynajmniej wiedzieli jaka jest skala oszustwa, uniezależniali sie od papierowej fikcji PRL, nie pozwalając sie oszukiwać.
A teraz przenieśmy to na korelację ze złotem, czy srebrem.
Jak papier drży w posadach metale te drożeją. To jest zdrowy odruch.
Historycznie to bardzo dobry wskaźnik kondycji - papieru, a stałą w tym równaniu zawsze jest metal.
Dzisiaj wyedukowani liczymy wartość złota w liczbach stosując najwymyślniejsze wzory i nie możemy się doliczyć wartości /mówimy wtedy to spekuła itp./ , gdybyś żyła w czasach Wielkiego Kryzysu liczyłabyś “wartość liczb” ilością złota i zawsze było wiadomo “na czym się stoi”.Prostsze IMO.
Pieniądz jak biznes ma być prosty, zrozumiały dla każdego dla sprzedawcy po zawodówce , czy doktora.
To zapewnia równy dostęp do przedsiębiorczości IMO w tym zakresie tematu.
Gdy taki prosty pieniądz zastępuje inżynieria papierowa tylko nieliczni utrzymują się na powierzchni, i koniec końców zaczyna królować sektor finansowy, kosztem drobnej przedsiębiorczości , której nie stać na analizy , czy w szybko zmieniających się warunkach cenowych będzie się opłacało cokolwiek robić.
LJ3 #300
Drogi Panie. Slyszal Pan, ze gdzies dzwoni, ale niekoniecznie dobrze zlokalizowal Pan dzwonnice.
Bylbym szczesliwy, gdyby rzadzili nami slynni niczym Jeti , NEO ( ciekawe co to dla Pana znaczy). Niestety, za sterami mamy co najwyzej neo-nieudacznikow i neo-frajerow. Mysmy Srebra Rodowe, po prostu i calkiem zwyczajnie przejedli. Nikt nie mial odwagi powiedziec ludziom, ze na wiele nas nie stac i powinnismy zejsc z oczekiwaniami do powiedzmy poziomu Angoli. Nikt nie mial odwagi nie zadluzac panstwa, co daje teraz taki efekt, ze naszymi PITami splacamy teraz zaledwie odsetki. Potezne pieniadze wyplywaja z kraju bo ktos pozwolil, aby polakom oplacalo sie zadluzac w zagranicznej walucie. Dlugo by jeszcze. Prosze tylko o zostawienie w spokoju Yeti-neo. Nie ma zadnego spisku , my sami zasluzylismy na swoj los.
Tak na rozgrzewke przed nastepnym tygodniem:
(english)
http://www.youtube.com/watch?v=3dhP3CQ_kww&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=PBlvv7kfmVU&feature=player_embedded
FEDowi zostało już albo 18 albo 22 mld na zakup obligacji. Zostało im 7 tygodni co daje max 3mld na tydzień. Przed nami rozwiązanie zagadki. Jak rynki sobie z tym poradzą. Najpóźniej na koniec października a już pewnie na koniec września.
Jak wiadomo, nie mam przyjemności w dyskutowaniu z LJ3. Jednak nie sądziłem że zawodnik jest aż tak pojechany. Wpis 300 jest kompletnie kuriozalny.
Z przyjemnoscią czytam ludzi postrzegających rzeczywistość inaczej ode mnie, ale nie sądziłem że ktokolwiek uważa że “To co rząd i naród przed II wojną światową zbudował, a komuniści rozwinęli to neo w 20 lat rozpuścili.”
R.Mbewe - kolega z byłego WGI opowiada się za sprawiedliwym podatkiem liniowym.
Zambijczycy poszli już po rozum do głowy, a wielu Europejczyków najwyraźniej potrzebuje na to więcej czasu.
Vincent poprzednio kreatywnie zmniejszał deficyt budżetowy przerzucając go do różnych publicznych instytucji. Nie spodobało się.
Teraz dla odmiany Vincent otwarcie wali 52 mld i znowu się nie podoba.
Czyli cokolwiek Vincent robi i tak niezadowolenie, a nawet ruganie go za zbyt duży deficyt.
Można Vincenta nie lubić, ale obciążanie go za deficyt specjalnie poważne nie jest. On go jednak nie zrobił. Winna jest debilna konstytucja ubezwłasnowolniająca rząd.
Nie można ani podwyzszyć podatków ani obnizyć wydatków wobec veta prezydenta.
Dobrze że chociaż kryzys u nas lekutki bo byłby prawdziwy problem.
czy ktos podal by mi link do strony Stooq gdzie pisuje pan piotr
[www.stooq.pl. PK]
Ech ten Rostkowski …
Najgorszy z tego wszystkiego jest ten jego wszystko wiedzący ton. Nic mu nie wychodzi z tych prognoz…
Pozornie tylko nie w temacie gospodarczo-finansowym.
Mam nadzieję, że Pan Piotr to puści.
http://docs.google.com/gview?a=v&q=cache:d5pmQlEJGM4J:www.autyzm-szczepienia.eu/uploads/List_do_wakcynologow_poprawiony%255B3%255D%2520adobe.pdf+majewska+dorota,+szczepienia&hl=pl&gl=pl
Nawywijał ten Rostkowski jak cholera. Złoty dostanie w pałę, giełda siądzie - ale to akurat najmniejszy problem ( bo kilkudniowy )
Problem leży gdzie indziej. Nam się wydaje iż mamy wzrost gospodarczy , ale nikt nie mówi o tym że przyczyną tego jest m.in ( może być ) wypchniecie deficytu z budżetu w finanse publiczne. To co mówi Gomułka iż deficyt finansów publicznych wynosi prawie 84 mld zł to jest właśnie - ,,myk Rostkowskiego “. Może więc rząd z uporem maniaka lansował ,,twardy budżet” , a po kryjomu puszczał na boki ,,cichacze” ? Takimi cichaczami będą przykłady podane przez Gomułkę np. 10 mld zapożyczył się Fundusz Drogowy, a ZUS na kilka miliardów. Tak więc - czy mamy wzrost gospodarczy kosztem wzrostu deficytu finansów publicznych ( np. pożyczka ZUS-u to pompowanie popytu z zadłużania się )?
Z zagranicy dojdą problemy z deficytem w USA i powstaniem literki W ( recesji ). Dolar się osłabi a surówka zdrożeje. Może siąść u nas ,,samochodówka” bo się kończą dopłaty na zachodzie. Spadnie baza podatkowa.
Skoro Rostkowski będzie chciał ,,cichacze” wrzucić do budżetu ( bo myślał , że będzie lepiej ) , ale recesja przybierze kształt W to się przejedzie. Będzie na siłę wyprzedawał ,,srebra” , ale nikt ich nie będzie chciał?
Złotówka się osłabi i znowu się zacznie karuzela. Może export na tym skorzysta jak się nie da znowu na opcjach wydymać.
Jest też możliwość też taka , że przed końcem roku Rostkowski chce wszystkie ,,cichacze” ujawnić licząc na odbicie złotówki w końcówce roku?
Cel to społeczenśtwo bezgotówkowe
Daniel Doyle Benham,amerykański bojownik o prawa człowieka, zatelefonował w 2002 roku do San Francisco Federal Reserve Bank
i przeprowadził wywiad z Ronem Supinskim, przedstawicielem Public Information Department.Oto fragmenty tej rozmowy które zmontowałem w całość:
D.B.: Panie Supiński, czy Federal Reserve System jest we władaniu mojego kraju?
R.S.: Jesteśmy agendą rządową.
D.B.: Nie o to pytam. Czy mój kraj ponosi koszta utrzymania tego systemu?
R.S.: Jesteśmy agendą rządową utworzoną przez Kongres.
D.B.: Czy Federal Reserve stanowi przedsiębiorstwo?
R.S.: Tak.
D.B.: Czy rząd mojego państwa posiada akcje Federal Reserve?
R.S.: Nie, udziałowcami są banki członkowskie.
D.B.: Czy owe banki są prywatnymi spółkami?
R.S.: Tak.
D.B.: Czy banknoty Federal Reserve Bank mają jakiekolwiek pokrycie?
R.S.: Tak, jest nim majątek Federal Reserve, ale przede wszystkim uprawnienia Kongresu do nałożenia takiego czy innego podatku na obywateli.
D.B.: “Uprawnienia do inkasowania podatków”, czy tak pan powiedział?I to właśnie stanowi pokrycie dla banków Federal Reserve?
R.S.: Tak.
D.B.: Skąd federal Reserve otrzymuje Federal Reserve Notes?
R.S.: Banknoty są autoryzowane przez Departament Skarbu.
D.B.: Ile Federal Reserve płaci za Federal Reserve Note o nominale 10 dolarów?
R.S.: Od piećdziesięciu do siedemdziesięciu centów.
D.B.: Ile płaci się za banknot studolarowy?
R.S.: Tyle samo - od piećdzięsieciu do siedemdziesięciu centów.
D.B.: Tylko 50 centów za 100 dolarów to ogromny zysk, czyż nie tak?
R.S.: Zgadza się.
D.B.: Departament Skarbu otrzymuje więc od Federal Reserve 20,60 dolarów przy nominalnej wartosći 1000 dolarów albo inaczej:nieco ponad dwa centy przy
fakturze studolarowej,czy prawidłowo rozumuje?
R.S.: Chyba jest pan bliski prawdy.
D.B.: Czy Federal Reserve nie wykorzystuje przypadkiem Federal Reserve Notes, których koszt wynosi 2 centy od sztuki, do odkupuwania obligacji od rządu?
R.S.: Tak, ale to nie wszystko.
D.B.: Czy taka jest jednak istota sprawy?
R.S.: Istota sprawy jest właśnie taka.
D.B.: Ile Federal Reserve Notes jest w obiegu?
R.S.: 263 miliardy dolarów, ale my możemy wskazać tylko na niewielki procent banknotów.
D.B.: Gdzie sie podziały te “inne” banknoty ?
R.S.: W materacach albo też zostały “pogrzebane”,albo gdzieś za kulisami, tak jak brudne pieniądze z przemytu narkotyków.
D.B.: Skoro długi trzebe pokrywać przy użyciu Federal Reserve Notes, czy tych, które są w obiegu, wystarczy do spłacenia długów państwowych wynoszących 4 biliony dolarów?
R.S.: Niewiem.
D.B.: Czy istniałaby matematyczna możliwość spłacenia tych 4 bilionów zadłużenia, gdyby rząd federalny zebrał wszystkie banknoty będace w obiegu?.
R.S.: Nie.
D.B.: Czy miałbym racje,mówiąc, że w takim razie za każdy dolar wpłacony do jednego z banków członkowskich można by, przy odpowiedniej polityce zachowania rezerw, pożyczyć 8 dolarów?
R.S.: Około 7 dolarów.
D.B.: Proszę mnie poprawić,jeżeli się pomylę, ale chodzi tu chyba o 7 dolarów w takich banknotach rezerwy federalnej , które nigdy nie trafiły do obiegu.Wzięły się one z powietrza, skoro ani kredytów, ani owych dwóch centów z wartości nominalnej nigdy nie wypłacono.Inaczej mówiać:Federal Reserve Notes, o które tu chodzi, nie istniały w rzeczywistości jako fizyczne pieniądze, wydrukowane i wyemitowane, lecz stanowiły po prostu zapisy w księgach i były pożyczane z odsetkami.Czy mam rację?
R.S.: Tak.
D.B.: Czy właśnie dlatego w obiegu są tylko 263 miliardy dolarów w banknotach rezerwy federalnej?
R.S.: Jest to częściowe wyjaśnienie przyczyny.
D.B.: Czy moja interpretacja jest właściwa: kiedy pojawiła się ustawa o rezerwie federalnej, przeniosła ona prawo bicia monet,a więc do udostępnienia narodowi pięniędzy, jak też prawo do regulowania obiegu i wartości, z Kongresu na prywatną spółkę,czy tak?I mój kraj wypozycza sobie teraz to, co powinno by stanowić nasze zasoby pieniężne, z banku Rezerwy Federalnej, z doliczeniem odsetek.Czy właściwie rozumuję?I ze względu na system monetarny naszego kraju te długi nigdy nie zostana spłacone?
R.S.: W zasadzie ma pan rację.
D.B.: Jest w tym cos podejrzanego, nie uważa pan?
R.S.: Sorry, nie moge na to pytanie odpowiedzieć, ja tutaj pracuję.
D.B.: czy obecny system monetarny nie jest domkiem z kart, który musi się zawalić, skoro nie ma takiej matematycznej możliwości, by długi zostały kiedykolwiek spłacone?
R.S.: Tak to wygląda.Mogę panu powiedzieć, że jest pan bardzo wnikliwy i wiele pan wie.Ale my mamy pewne rozwiązanie.
D.B.: Cóż to za rozwiązanie?
R.S.: Debit Card.[Nowy ład świata opiera się między innymi na istnieniu społeczeństwa pozbawionego gotówki.Debit Card stanowi zarówno dokument tożsamości jak i środek płatniczy.Elity od długiego czasu planują umieszczenie tych informacji w mikroczipach które chcą nam wszepic pod skóre. ]
BIOCHIP POD SKÓRĘ W 2016 ROKU - Wiadomości TVP1 Zwalczaj Nowy Porządek Świata 1 / 3
http://www.youtube.com/watch?v=4JCpqBetyCA http://www.youtube.com/watch?v=k4jdLrjH-3Y
Alex Jones Tv2009 Police State (Napisy PL) Masowa Kontrola Umysłu (Mind Control) - Mass Media 1/3
http://www.youtube.com/watch?v=yj8wqJGc5Ag http://www.youtube.com/watch?v=EOYMksrjB9o
D.B.: Czy ma pan na myśli EFT Act [Electronic Fund Transfer = elektroniczne regulowanie płatności]? Czy nie należy się tego bardzo obawiać ze względu na ogromne możliwości komputerów?Państwo, wszystkie jego instytucje, także Federal Reserve, będą otrzymywać informację o tym, że:o godzienie 14:30 był pan na stacji benzynowej i za 10
dolarów kupił pan beznzynę bezołowiową w cenie 1,41 za galon ,a potem, o 14:58 był pan w skłepie spożywczym ,gdzie kupił pan chleb,gotowy obiad ,mięso i mleko za 12,32 dolara, później zaś, o wpół do czwartej , kupił pan w aptece lekarstwa za 5,62 dolara.Inaczej mówiąc, państwo wiedziałoby, kiedy i dokąd chodzimy, ile zapłaciliśmy, ile za płacił hurtownik i jaki miał zysk.System EFT sprawiłby, że dosłownie wszelkie wiedza o nas byłaby w posiadaniu pańskiej placówki.Czyż nie jest to przerażająca perspektywa?
R.S.: Owszem, to jest dziwne.
Fragmenty wywiadu pochodzą z książki “Ręce precz od tej książki” autorstwa Jana Vana Helsinga którą serdecznie polecam.
Depresja za dwa lata
http://www.youtube.com/watch?v=TpZzLXtsRKk
@ Wszyscy
Zmuszony jestem bronić (trochę
ministra JVR. W „Uzupełnieniu” do „Subiektywnej oceny sytuacji” na Stooq.pl napisałem m.in., że „Jacek Rostowski, minister finansów napisał do gazet („GW”, Rzeczpospolita”) list, w którym informuje, że deficyt budżetowy planowany na 2010 rok wyniesie 52,2 mld złotych, czyli o 25 mld więcej niż na ten rok i o 14 - 20 mld więcej niż oczekiwali ekonomiści. Co takiego się stało, że rząd zrezygnował z obrony świętej krowy, jaką był deficyt? Media piszą/mówią, że nie wiadomo, że fatalne przychody, że dramat. Nie do końca tak jest.
„Dziennik” pisze, że duża część tego wzrostu deficytu wynika z włączenia do budżetu centralnego Krajowego Funduszu Drogowego oraz dotacji na FUS (części dotacji). Nie wiem, ile w tym prawdy, bo nigdzie indziej tego nie znalazłem. Wydaje się jednak, że coś w tym jest, bo deficyt finansów publicznych (szersza kategoria) ma wzrosnąć jedynie o około 13 miliardów złotych. Z tego wniosek, że JVR po prostu urealnił deficyt, zwiększając go w stosunku do obecnego poziomu 27 mld „jedynie” o kilkanaście miliardów, czyli mniej więcej o tyle, o ile było oczekiwane (32 – 38 mld).
Po co to zrobił? To dosyć proste. Rok 2010 jest rokiem wyborów prezydenta. Taki deficyt daje możliwości manewru. Przecież w przypadku problemów zawsze będzie można znowu zmusić KFD i FUS do wzięcie kredytów, co zmniejszy deficyt budżetu centralnego. Jeśli w tym roku zadłużenie przekroczy 50% PKB to stosunek deficytu do przychodów w budżecie na 2011 rok musi być mniejszy/równy tegorocznemu. Jeśli zadłużenie przekroczy 50% to na 2011 rok (wybory do sejmu) też będzie można wstawić deficyt niewiele mniejszy niż 50 mld. To bardzo przemyślana taktyka.
List do gazet w piątek wieczorem też był przemyślany. W czasie weekendu politycy się już wyzłośliwią, ekonomiści powiedzą, że to było tylko urealnienie, o którym wspominałem w drugim akapicie. Jeśli mam rację to złoty (po początkowym osłabieniu) wróci do formy, a akcje nie zareagują. Nawiasem mówiąc wystarczy w poniedziałek lub wtorek albo w oba te dni wymienić na rynku większą ilość środków pomocowych z UE, żeby rynek walutowy doszedł do wniosku, że deficyt złotemu nie zaszkodzi, a to zwiększyłoby presję na umocnienie złotego. Motywów tego posunięcia nie pochwalam, ale muszę uznać, że to był majstersztyk.
@ Gospodarz # 314
Wakacje minęły i olimpijska forma wróciła.
Naprawdę świetny tekst. W dodatku intelektualnie uczciwy bo chwalący “wroga”.
Rzeczywiście jest za co. Vincent to spryciarz, a na głupola tylko wygląda.
Panie Piotrze - trochę mi to przypomina teraz Gajosa z serialu Alternatywy4 , który w przerwie meczu - złapany na kłamstwie mówi , że ,,nasze trudności przedstawimy jako przemyślane działanie ” ( jeśli kojarzy Pan ten fragment filmu ). Tak samo jest z Rostkowskim.
Ja nie wierze Obamie w te ożywienie - niedawno podali , że bezrobocie w USA znowu rośnie. Nie ma wtedy mowy o końcu recesji. Jak nie ma końca recesji w USA to nie ma końca recesji w Europie. Taka samochodówka już nie dostanie kroplówki w postaci dopłat jak np. w Niemczech.
Obecny 3 kwartał podejrzewam , że będzie kiepski w Polsce. Przykładowo ,,sezon turystyczny” odnotował kilkunastoprocentowy spadek ilości turystów. Turystyka kiedyś gdzieś usłyszałem ( kilka lat temu ) to 6% PKB.
Te wszystkie wzrosty PKB w Niemczech czy Francji to może być tylko efekt ostatniego stymulowania poprzez zwiększanie deficytów. Jak się te pakiety pokończą to jakim cudem recesja ma przybrać kształt litery V ?
…………..i przyszedl czas nikt juz nie chce papier:
(English)
http://www.youtube.com/watch?v=7ubJp6rmUYM
A ja cały czas będę twierdził, jak kiedyś na wpisach - szczególnie kierując swe słowa ku osobom zainteresowanym akcjami: Nie ma co się przejmować teraźniejszymi górkami i dołkami, będzie jedno wielkie U, a nawet J, windujące np . WIG w okolice 120 tysięcy pkt. Wiem, że obecnie ciężko sobie to wyobrazić. Ale tak będzie, jak nie w 2012 to w 2015.
Inflacja - to tylko wskaźnik, w długim terminie wraz z wzrostem/spadkiem PKB jakoś tak jest że się przez rynek uwzględnia.
Joker 196
Obstawiam 10 października.
S&P poniżej 500 - może tak, może jeszcze nie. Jest czas, ponieważ (niestety) mamy do czynienia z bardzo przykrym kryzysem wieloletnim.
@ 112233 # 305
„…..Potezne pieniadze wyplywaja z kraju bo ktos pozwolil, aby polakom oplacalo sie zadluzac w zagranicznej walucie.”
„Niestety, za sterami mamy co najwyzej neo-nieudacznikow i neo-frajerow. Mysmy Srebra Rodowe, po prostu i calkiem zwyczajnie przejedli. Nikt nie mial odwagi powiedziec ludziom, ze na wiele nas nie stac i powinnismy zejsc z oczekiwaniami do powiedzmy poziomu Angoli.”
Ciekawe tylko jak ten KTOŚ, to „Yeti-neo” teraz się nazywa personalnie ?
A może to aż takie trudne do rozszyfrowania?
Ja nie mam wątpliwości !
Nie rozumiem określenia „Myśmy Srebra Rodowe, po prostu i całkiem zwyczajnie przejedli.”
Popatrzcie co robią (w czasach kryzysu) kraje zachodnie – Niemcy, Francja, ….. , a co robione jest w Polsce ?? Czy nie należało, wówczas (a może i teraz jest na to jeszcze czas ?), pójść tą drogą ! I zamiast zwyczajnie „przejadać” - zainwestować – by teraz procentowało ! Czy to było takie trudne do zrealizowania ? Kto wówczas o tym decydował ? Ten KTOŚ, to „Yeti-neo”. Ujmę to krótko : „Jeżeli nie wiadomo o co chodzi to….chodzi o KASĘ” !
Kto to przejadł ? Kto zrobił fortunę ? A kto tak rozdysponował ? Znowu brak odpowiedzialności – personalnej i moralnej !???
Idąc dalej tym tokiem rozumowania pytam :
Za co własćiwie „wsadzili” „niewinnego” Maddof,a ? Za dziurę, w której utopioł 50 mld $ ? A kto tę dziure zrobił ? To przeciez nie on zwalił giełdy ! Odp. To „Yeti-neo”.
No tak to „Yeti-neo” i nie ma winnych, są sami zasłużeni ! I co ciekawsze zawsze „zbajerują” ludzi tak, że trafiają na „świecznik”. Widzę, że nic nie uczy historia, która ciągle się powtarza. Za „komuny” ciągle się słyszało „wypaczenia nie” wiec proszę mi nie powtarzać po raz kolejny, że to tylko „wypaczenia”, a ludzie i teorie są ok….., gdyż są omylni. Natura ludzka jest tak zbudowana, że teoria i praktyka rzadko się spotykają w rzeczywistości – w polityce szczególnie to widać ! Już nawet wymyślili sobie takie powiedzenie w miejsce prostego słowa „oszukuje” wprowadzili „mija się z prawdą”, a zwykły „bajer” nazwali PR – bo tak ładniej i bardziej elegancko ! Więc proszę nie pisać, że oni to „Yeti-neo”, gdyż oni są właśnie przedstawicielami tego systemu neo- science – ficion, a nie „Yeti-neo”. To są ci sami neo-liberałowie, którzy przed dojściem do władzy i decyzji byli teoretykami !
To oni wymyślili ten MATRIX, który nas otacza. Oni wymyślili te banki „ZOMBI”, które dryfują po falach kryzysu załadowane długami i drukowaną kasą.
Obudźcie się to się dzieje naprawdę – to nie jest Fata Morgana!
Kończąc acytuję :
„Zaczęto od grabieży i….rozwalenia COP czyli tego, co kiedyś z takim trudem, zbudowano !
Najłatwiej jast burzyć ? !”
@ Arnoldo # 308
„Można Vincenta nie lubić, ale obciążanie go za deficyt specjalnie poważne nie jest. On go jednak nie zrobił. Winna jest debilna konstytucja ubezwłasnowolniająca rząd.”
„Yeti-neo”- tylko dookoła.
Myślałę, że to Wzrostowski zaplanował nierealny wzrost gosp. i nierealny deficyt na ten rok. Ale skoro tego nie widać to powiem tak :
W firmie jak „naczalstwo” zaplanuje zyski, z są straty – co się dzieje ?
Premie i nagrody się sypią – bo jak inaczej za taką ciężką pracę ! Jak kogoś, kto kieruje biznesem można winić, że nie orientuje się, co jest „grane” dookoła? To przecież niesprawiedliwe, to nie jego wina, że nie wiedział i ukrywał przed akcjonariuszami (wyborcami), że cos „kombinuje”. Ha, ha ! To takie neo- spojrzenie na świat jest ? A ja myślałem, że wszyscy tu poważnie piszą ! A to tylko takie żarty.
W państwie Polskim ma być inaczej – przecież to nie oni są nieudacznikami to jakieś niezidentyfikowane - „Yeti-neo”.
Odpowiedź poniżej :
@ lesec79 # 312
,,myk Rostkowskiego “. Może więc rząd z uporem maniaka lansował ,,twardy budżet” , a po kryjomu puszczał na boki ,,cichacze” ?”…
„….Jest też możliwość też taka , że przed końcem roku Rostkowski chce wszystkie ,,cichacze” ujawnić licząc na odbicie złotówki w końcówce roku?”
Tzw. „cichacze” trudno zobaczyć, na pierwszy rzut oka ale nie tak trudno „pczuć”. Ten „smrodek” puszczany przez „Yeti-neo” ma jedna wadę – jest gazem, który dmucha balon i lubi wybuchać !
@ PK # 314
„Motywów tego posunięcia nie pochwalam, ale muszę uznać, że to był majstersztyk.”
To zagrywka VaBank ! Ciągle karty w grze – nic się nie zmienia – chyba, że rynek ich zaskoczy – jak zresztą ciągle, ostatnio to się zdarza.
“To był majstersztyk”
http://www.youtube.com/watch?v=EpkrwJMmei8&feature=related
@PK #314
Panie Piotrze, przecież to nie żaden majstersztyk tylko wpychanie gówna pod dywan.
To samobójstwo
[Wpychaniem tego, o czym Pan napisał
był budżett na ten rok. Teraz jest wyjmowanie spod dywanu. PK]
„Łączny zysk netto państwowych przedsiębiorstw notowanych na giełdzie spadł w I półroczu o 27 proc., do 553,4 mld juanów. Takie wyniki w Europie Zachodniej czy USA zostałyby uznane za raczej dobre, ale w Chinach rynek przyjął je kiepsko../…..
- 01.10.2009r
– Sądzę, że obecnie ceny chińskich akcji i nieruchomości są zawyżone o 50–100 proc. Rynek w ChRL stał się gigantycznym szwindlem Ponziego, gdzie ceny są podtrzymywane przez oczekiwania, co do dalszych zwyżek – napisał Andy Xie, analityk z firmy Rosetta Stone Advisors. Słowa te brzmią bardzo złowieszczo, jeśli weźmie się pod uwagę, że Xie zdołał trafnie przewidzieć kilka kryzysów, m.in. azjatyckie załamanie z 1997 r. i pęknięcie ostatniej bańki na amerykańskim rynku nieruchomości.
– Nigdy nie nazywałem bańką, czegoś, co się nią nie okazywało – przyznał Xie. Nie wyznaczył dokładnej daty pęknięcia chińskiego balonu. Wskazał tylko, że może tak się stać do 2012 r. Bezpośrednią przyczyną rynkowego załamania będzie najprawdopodobniej umocnienie się dolara, które doprowadzi (tak jak w przypadku kilku poprzednich kryzysów) do wycofania funduszów z niektórych rynków wchodzących, tym razem głównie z Chin. Powodem odpływu kapitału z Państwa Środka mogłoby również być silne zacieśnienie polityki monetarnej przez Fed w odpowiedzi na pokryzysową inflację…….
…..Według Xie decydenci z Pekinu wybiorą drogę pośrednią.
– Rząd najpierw wypuszcza falę kapitału, tak jak teraz, a potem ją ogranicza. Kiedy osiągnięty zostaje możliwy do zaakceptowania dołek, rząd może zainicjować odbicie, wypuszczając kolejną falę pieniędzy. To ogranicza wielkość bańki i szkody, jakie może przynieść jej pęknięcie. Podejrzewam, że taka będzie właśnie polityka władz. Jeśli globalna gospodarka pozostanie przez najbliższe kilka lat wciąż słaba, chińskie rynki akcji i nieruchomości mogą być poddane dużej rocznej zmienności. Do kolejnych dużych spadków kończących napływ obecnej fali kapitału może dojść w październiku – wskazał Andy Xie.
Dlaczego akurat w październiku? Wtedy będzie już po 60. rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej. Wcześniej władzom zdarzało się wpływać na rynki, m.in. przed kolejnymi partyjnymi zjazdami. Wśród chińskich inwestorów powszechne jest więc przekonanie, że rząd nie dopuści do zbyt ostrych spadków na giełdzie przed zaplanowanymi bardzo hucznymi obchodami tego najważniejszego święta państwowego…..
To chińskie indeksy były pierwszymi, które zaczęły w zeszłym roku tracić i pierwszymi, które w tym roku się podniosły….
….Chiny dają światu zarówno nadzieję na wyjście z kryzysu, jak i niosą groźbę nowej fali rynkowego załamania. „
http://www.parkiet.com/artykul/7,847033_Czy_chinski_smok_krztusi_sie__wlasnym_dymem_.html
Data
@ artek # 318
„WIG w okolice 120 tysięcy pkt. Wiem, że obecnie ciężko sobie to wyobrazić. Ale tak będzie, jak nie w 2012 to w 2015.”
To dobre ! – Ba bardzo dobre ! Humor nas nie opuszcza i… żarty także. Gratulacje !
Choć “obecnie ciężko sobie to wyobrazić”.
P/E i P/BV akcji w USA pokazuje ich ogromne przewartościowanie :
1.bp.blogspot.com/_nSTO-vZpSgc/SqCiLW9lQ2I/AAAAAAAAGzI/DBHBZRH7ilM/s1600-h/S%26P+PE+Ratio.png
Zresztą jak wszędzie, także P/E i P/BV dla Polskich akcji pokazuje ich ogromne przewartościowanie.
Np. Banki są dowartościowane gdy P/E = 5.0. średnio obecnie maja powyżej 20.0 !
O ujemnych wartościach nie będę się wypowiadał – bo to oznacza dziurę bez dna !
http://www.mystock.pl/newsy/ramka/porownanie-cz-i-cwk-wybranych-spolek-186866/
@Wzrostowski i majsersztyk
Może i majstersztyk, ale to co robi rząd w sprawie prywatyzacji to tragedia.
zgadzam się z tym fragmentem z mass mediów:
“Część ekonomistów ostro krytykuje sposób i formę takiej wyprzedaży. Po pierwsze dlatego, że rząd pozbywa się spółek w czasie giełdowego dołka, kiedy wartość giełdowa akcji jest często niższa, niż ich wartość księgowa. Przekonują więc, że siłą rzeczy Polska nie dostanie za akcje odpowiedniej ceny. Dużo poważniejszym problemem wydaje się jednak forma i powód sprzedaży akcji. – To prywatyzacja, która nie jest przemyślana – mówi były minister skarbu Wiesław Kaczmarek i wyjaśnia: – Ta prywatyzacja skupia się przede wszystkim na załataniu dziury budżetowej. A głównym kryterium jej przeprowadzenia powinien być interes spółek.”
[Z tym 100% zgody. PK]
#323
PK
oni go spod dywanu nie wyciągną - nigdy - to samo wylezie, bo za dużo tam gówna, a dywan za mały
coraz bliżej czasy, kiedy drzewa w podwarszawskich lasach zamienią się w “choinki”, a sznur bedzie towarem deficytowym…
@arnoldo 308
“Z przyjemnoscią czytam ludzi postrzegających rzeczywistość inaczej ode mnie, ale nie sądziłem że ktokolwiek uważa że “To co rząd i naród przed II wojną światową zbudował, a komuniści rozwinęli to neo w 20 lat rozpuścili.”
No to jak lubisz czytać, to przeczytaj historię taką jak niżej (piękna estetyka strony www) i proszę i nie gadaj od razu że ten przemysł nie ma szans, bo w dziurę po naszych zlikwidowanych zakładach obcy wsadzają identyczna produkcję często nie lepszą a na pewno droższą . Mam tu podobne obserwacje kolegów energetyków gdzie po likwidacji krajowych dostawców otrzymali to samo z Siemensa i ABB, ale droższe. Poniższe informacje IMO są swoistym znakiem czasów i pokazują jak nasz biedny kraj sam wprowadza się na ścieżkę likwidacji własnych mocy intelektualnych, produkcyjnych itd.
cytuję z strony jak niżej:
“Po długich przemyśleniach postanowiłem przedstawić swoją sylwetkę w postaci prawie formalnego CV. Uznałem, że jest to forma najbardziej syntetyczna i najbardziej wszechstronna. Miałem również na celu przedstawienie typowej kariery, czy nazywając inaczej, normalnej drogi życiowej, przeciętnego obywatela, tak opluwanej i zakłamywanej obecnie Polski okresu PRL-u… Jakże różni się ona od obecnych “karier” kelnerów, sprzedawców obwoźnych, sprzedawców oszukańczych funduszy OFE, przedstawicieli handlowych itp. jakie lansują tzw. media. Posada “wykładacza towarów” w hipermarkecie nazywa się przecież teraz “karierą”…
http://kurkiewicz-family.com/jan_felicjan_kurkiewicz.htm
i zobacz to i przemyśl :
http://kurkiewicz-family.com/miasto_na_sprzedaz.htm
Pomyśl….
Robi sie coraz ciekawiej w sprawie SDR
http://www.rp.pl/artykul/359663_Rosja_odwraca_sie__od_Funduszu_Walutowego.html
Rynek całkowicie zignorował Rostkowskiego i wali do góry. Nawet złotówka w zasadzie nie drgnęła.
@ Joker 196
Obstawiam 23 września, ale zdecydowanie nie S&P poniżej 500. Raczej dołek (w perspektywie kilku następnych miesięcy) WIG20 w okolicy 1850.
@ Gospodarz # 326
Czegoś tu nie rozumiem. Albo za półtora roku będzie Armagedon i właśnie mamy ostatnią szansę żeby za sensowne pieniądze sprywatyzować parę firm albo zgadza się Pan z SiP że rząd niesłusznie pozbywa się spółek podczas giełdowego dołka.
IMHO nie można mieć równocześnie obu tych poglądów. Pan ma?
@ Serif # 328
Absolutna rewelacja. To niezwykle ciekawe że osobiste niepowodzenie i rozgoryczenie może spowodować aż takie głębokie skrzywienie w postrzeganiu świata.
Tymczasem to naprawdę dobra wiadomość że zbrojeniówka nie jest już nam tak potrzebna jak dawniej. To strasznie prymitywne że fachowiec i wynalazca w obszarze amunicji strzeleckiej tęskni za zimną wojną.
Oczywiście wzruszają również bezrobotni absolwenci szkół wyższych
Rzeczywiście w starych dobrych czasach mieli lepiej.
70 lat temu mieli zajęcie - po prostu szli na wojnę, 50 lat temu nakaz pracy i pensja niższa od robotniczej, 25 lat temu “wspaniałe” lata 80-te gdy szczytem marzeń był wyjazd do pracy na czarno u bauera, 10 lat temu dużo niższe pensje niż obecnie przy wyższym bezrobociu i braku możliwości legalnej pracy za granicą.
[Co ma piernik do wiatraka? Podstawowe pytanie nie jest kiedy, ale czy. A tu ja nie widzę sensownej odpowiedzi. PK]
@ Młody absolwencie uczelni wyższej.
Nie bądź idiotą i nawet przez chwilę nie myśl że kiedykolwiek było lepiej niż teraz.
Możesz poszukać swojej szansy na rynku pracy Wawy, Wrocka, Krakowa lub Gdańska.
Możesz zaszyć się na prowincji pracując przez internet.
Możesz założyć własną firemkę za unijne pieniądze.
Możesz legalnie pracować na Zachodzie.
Słodkiego, miłego życia.
Widze, ze rozkreca sie watek “wyprzedazy majatku”. Nie sposob sie z tym nie zgodzic. To jest tak zwana “oczywista oczywistosc” .
? Kto pomimo super paru ostatnich lat, nie zmniejszyl wydatkow i nie przygotowal panstwa na chude lata, ktore przyjsc musialy? To sa prawdziwi winowajcy. Teraz nie ma juz ZADNEGO manewru.
Tylko kto do tego doprowadzil Obecny rzad ma “dziure” i musi ja zalatac nie baczac na nic. Chodzi o ratowanie obywateli przed skutkami totalnego zalamaniem finansow panstwa. Ja sie raczej pytam kto doprowadzil do takiego rozdecia wydatkow sztywnych ( niezle zdanie
@ arnoldo
Sierotom po PRL nie wytlumaczysz, ze wolnosc to nie tylko slodycz. To czasem tez porazki i rozczarowania. Zylem w PRL i nigdy tego syfu nie zapomne. Tak!!! mielismy super gospodarke i kraj mlekiem i miodem plynacy…o nasze wynalazki i produkty bil sie caly swiat, byla swietna sluzba zdrowia i wysokie emerytury…
Swoja droga rynki zareagowaly entuzjastycznie na rewelacje Rostowskiego. Zreszta pisalem o tym wczoraj na jednym z portali. Dziwi mnie, ze “madre glowy” wieszczyly zalamanie gieldy i oslabienie zlotego. Przeciez nie ogloszono niewyplacalnosci, tylko nowe super oplacalne emisje. Mozna bedzie na nas niezle zarobic. Zalamanie przyjdzie dopiero za pare? lat. A co sie bedzie dzialo, kiedy Rostowski tuz przed wyborami prezydenckimi oglosi obnizenie deficytu…
[Teraz każdy mądry ;-). Widzę, że nie czyta Pan Stooq.pl (nie ma obowiązku
ani tego, co pisze sie na tym Forum. PK]
@ Gospodarz # 332
Zapomniałem że Pan w ogóle jest sceptyczny co do prywatyzacji. To rzeczywiscie tłumaczy sprawę, choć nie do końca bo przecież Armagedon także firmy państwowe zmasakruje i pozostaniemy w posiadaniu firm do których będziemy musieli dokładać się z podatków.
Ale skoro nie prywatyzować to dziura będzie sporo większa. 80mld? A to już niefinansowalne!!
Czyli TINA. Prywatyzować i to teraz.
#303
“kiedy pojawiła się ustawa o rezerwie federalnej, przeniosła ona prawo bicia monet,a więc do udostępnienia narodowi pięniędzy, jak też prawo do regulowania obiegu i wartości, z Kongresu na prywatną spółkę,czy tak?I mój kraj wypozycza sobie teraz to, co powinno by stanowić nasze zasoby pieniężne, z banku Rezerwy Federalnej, z doliczeniem odsetek.Czy właściwie rozumuję?I ze względu na system monetarny naszego kraju te długi nigdy nie zostana spłacone?”
Jest przecież jeszcze coś takiego, jak mechanizm kreacji pieniądza i ma miejsce nie tylko na poziomie banków należących do FED. Fed kontroluje tylko baze monetarną, ale wirtualnego pieniądza w obiegu zawsze jest dużo więcej. Dlatego teoretycznie można spłacić dług państwowy, a banki prywatne nie należace do FED nie popełniają samobójstwa pżyczając od FED.
Nie ma przecież przymusu spłacania długu w banknotach.
Pewnie, że ten system jest skandalem, który od tak dawna trwa, że obrósł w dostojeństwo, ale nie wydaje mi się, żeby koniecznie musiał się zawalić.
Nie wiem też, dlaczego całkowicie elektroniczny pieniądz miałby coś zmienić w tej sytuacji (oczywiście wcale nie podoba mi się pomysł czipów pod skórą, co to, to nie)
Rzeczywiscie napisal Pan to co ja duzo wczesniej. Ale to chyba dobrze o mnie swiadczy?
Tak to jest jak sie nie czyta wpisow z weekendu.
Nie zmienia to faktu, ze wielu znanych ekonomistow jeszcze w sobote wieszczylo totalne zalamanie. Bardzo mnie to dziwi!
[Mnie też dziwi. PK]
@112233 #334
“Kto pomimo super paru ostatnich lat, nie zmniejszyl wydatkow i nie przygotowal panstwa na chude lata, ktore przyjsc musialy? To sa prawdziwi winowajcy. Teraz nie ma juz ZADNEGO manewru.”
Możliwość manewru stworzy ‘druga odsłona kryzysu’ bo wtedy niepopularne decyzje będzie można zwalić na kryzys światowy. W pewnym sensie nadchodzący krach może być wybawieniem dla obecnych elit, jeśli tylko uda im się wskazać winnych gdzie indziej.
@ “rozdęcie wydatków sztywnych”, deficyt i co dalej
Skoro widać już gołym okiem (jakby ktoś miał wcześniej wątpliwości), że wszystkie działania rządu służą sprawie elekcji Donka na prezydenta, to pogdybajmy sobie - jak mogą wyglądać finanse publiczne, kiedy już nie będzie groźby weta prezydenckiego.
Stan wyjściowy dobry nie będzie - możemy być już po przejściu progu 50%. Czy jest szansa na jakiekolwiek ruchy w kierunku reformy finansów publicznych? Czy też nastąpią po prostu masowe podwyżki podatków (bo łatwiej dać po łbie niezorganizowanym japiszonom, niż próbować reformy KRUSu) ?
Stanowczo nie jestem fanką obecnego prezydenta, ale skupienie władzy w jednym ręku może być cokolwiek niebezpieczne… Message jaki chciałam zawrzeć w tej wypowiedzi - na kogo głosować?
Tak nawiasem mówiąc - fakt, że rząd tak ordynarnie jawnie jest narzędziem w kampanii prezydenckiej premiera zniesmacza mnie. Do cholery, psiakrew, nie tak miało być
arnoldo 332
Wiedziałem, że nie zrozumiesz
1.”Tymczasem to naprawdę dobra wiadomość że zbrojeniówka nie jest już nam tak potrzebna jak dawniej. ”
No to kurcze nasi chłopaki w Iraku i Afganistanie strzelają grochem, nie wiedziałem, że na wojnie nie potrzebna jest amunicja. Tegoroczne wydatki na Afganistan przekroczyły 1 mld zł , ciekawe kto na tych wydatkach zrobił kasę?
2. “osobiste niepowodzenie i rozgoryczenie może spowodować aż takie głębokie skrzywienie w postrzeganiu świata.”
Chodzi o to, że w normalnym kraju o równych prawach dla koncernów i tubylców, taki specjalista byłby rozrywany dajmy na to przez przemysł mot, stoczniowy, medyczny itp. Takich ludzi niestety Polska gospodarka nie potrzebuje, bo tu sie kupuje cudze patenty i licencje, a naszych nam mieć nie wolno. Likwidacja OBR w branży militarnej nastapiła ostatnia. Czy Ty wiesz jakie prace podejmuja przewaznie absolwenci politechnik ? Jesli nie wiesz ,to się na ten temat nie wypowiadaj. Akurat jestem w branzy inzynierskiej po uszy i wiem co w trawie piszczy. Obudzisz się kiedyś z reką w nocniku jak bedziesz miał 50 lat lub więcej i zrozumiesz.
Chyba, że rynki finasowe dadzą Ci niezależność finansową, czego Ci życzę .
@PK 314
“Nawiasem mówiąc wystarczy w poniedziałek lub wtorek albo w oba te dni wymienić na rynku większą ilość środków pomocowych z UE, żeby rynek walutowy doszedł do wniosku, że deficyt złotemu nie zaszkodzi, a to zwiększyłoby presję na umocnienie złotego. Motywów tego posunięcia nie pochwalam, ale muszę uznać, że to był majstersztyk.”
Ja bym raczej widział przygotowanie atmosfery pod budowę zgody społecznej na sprzedaż resztek majątku narodowego, stad taki nagły zwrot - zamiast zamiatania (genetycznie wbudowane u polityków) - wyciąganie z pod dywanu. Co rozgrywki w kontekscie terminów wyborów - to też na sens.
Ciekawy termin ogłoszenie tego deficytu, w pn Ameryka nie pracuje czyli czas na ochłonięcie rynku Forex w USA nieźle wykombinowany
Czy w świetle tej sytuacji podtrzymuje Pan rychłe wejście do ERM2 ?, niektórzy ekonomiści w wywiadach oddalaja ostatnio tą datę o 2 lata od roku 2010
[Jeśli chodzi o prywatyzację i atmosferę to też zgoda. Ten ruch ma wiele warstw. ERM2 nadal możliwe, bo nie trzeba spełniać warunków, żeby do niego wejść. PK]
@dorota 340
“Message jaki chciałam zawrzeć w tej wypowiedzi - na kogo głosować?”
Na tych co dbają o dobro Polski i Polaków.
Ostatnio dwóch Panów mi się (lub innym Polakom) przysłużyło dobrze :
J.Kaczyński - ustawa o dziedziczeniu (brak podatku dla najbliższych spadkobierców), ustawa o zwrocie mieszkań spółdzielczych właścicielom (niewielki wykup),
J,Kaczyński z koalicjantami - zwrot podatku dochodowego za dziecko
Giertych - becikowe
Niestety praw do własności działek (pracownicze ogródki działkowe) nie udało sie przepisać obywatelom Polski, bo koalicja upadła.
Aby od razu zastopować atak Arnoldo podaje dane (zagraniczne z TNV24) co do nakładów budżetowych Polski na dzieci:
http://tiny.pl/hqh6p
Lesec 330
“Rynek całkowicie zignorował Rostkowskiego i wali do góry. Nawet złotówka w zasadzie nie drgnęła.”
Nic nie wiadomo jeszcze dzisiaj - za wp.pl : ” Mniejsza zmienność na krajowym rynku może się też wiązać ze Świętem Pracy w USA i faktem, że tamtejszy rynek finansowy pozostaje dziś zamknięty. Pod nieobecność amerykańskich inwestorów, uczestnicy pozostałych rynków prawdopodobnie wstrzymują się z większymi transakcjami. ?”
@PK
“ERM2 nadal możliwe, bo nie trzeba spełniać warunków, żeby do niego wejść.”
No ale przy tym deficycie to juz nikt normalny był sobie zł nie chciał kotwiczyć, chyba , że jest nie normalny lub jest zlecenie z zewnątrz na przymusowe wejście do ERM2 jak najszybciej. Na mocnym zł wiele gospodarek traci.
nie tylko o Rostowskiego wypadło coś z pod dywanu:
http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,7006291,Bajkowe_wyniki_deweloperow.html
Donald Rumsfeldt juz liczy kase:
(english)
http://www.youtube.com/watch?v=QdNj3ER-OAQ
Właśnie przemawia najwybitniejszy specjalista od finansów na świecie, obrońca zielonego PKB, jego kwiecisty język jest wybitnie fachowy… Odbiorców traktuje chyba jak małe dzieci, tylko inwestorzy są na trochę wyższym poziomie rozwoju.
Mały cytat po dziwnym zachowaniu mikrofonu: Co tu się dzieje? Właśnie co tu się dzieje Panie JWR? Budżet jest pod kontrolą, Te marne 52 miliardy to nic, za rok będą kolejne, a pewnie nawet więcej - cieszmy się!!
Jedno mi się tylko nasuwa na myśl inie trzeba być wybitnym, żeby dojść do wniosku, że obecny system finansowy zmierza w jednym kierunku. Niekontrolowane zadłużanie państw przybiera według mnie formę absurdu np. taka Polska około 600 miliardów przez kilkanaście lat. Państwa na świecie są jak zadłużone do granic możliwości nierentowne firmy - każda w końcu musi upaść - wystarczy kilka i system się zawali (nie ważne czy to potrwa 2 czy 5, a może 10 lat, sądzę że będę tego świadkiem)
Oczywiście czepiam się Pana JWR (bo go nie lubię) i mam świadomość, że w innych krajach zadłużenie jest jeszcze większe, ale wypowiedzi przed kamerą wzbudzają politowanie. Pozdrawiam.
Według mnie te wzrosty są po prostu głupie. Może to tylko technika??? WIG20 jest teraz ponad średnią kroczącą z ostatnich 26 sesji.
To jest jakaś dziwna euforia. Gomułka stwierdza , że wzrost gospodarczy ( malutki przecież ) nie powoduje wystarczającego wzrostu dochodów budżetowych. To może mieć długofalowe znaczenie dla równowagi budżetowej. Przecież co roku wszędzie wydatki sztywne rosną , bo podwyżki itp.
Wniosek dla mnie jest taki: odrobiłem z nawiązka straty z poprzedniego roku
i uważam akcje za drogie ( Obecnie akcje to 10% portfela ) . Argument , że mogą być jeszcze droższe mnie nie przekonuje. Wolę nie zarobić 20% ( poziom 2600-2700 ) niż uwalić ze 30% ( 1600 ). Wskakiwać do pędzącego pociągu - ryzykowne to jest - tak mówi historia .
Panie Piotrze
?
Czy to nie czas już na nowy (już powakacyjny) - oczywiście dobrowolny z Pana strony - wpis na blogu
# 343
“zastopować atak Arnoldo” - spokojnie, Arnoldo nie gryzie.
Zupełnie nie zgadzam się z brakiem podatku spadkowego.
Owszem w I grupie spadkowej kwota wolna powinna być wielokrotnie większa niż niegdysiejsze 10tys. Jednak nie ma żadnego sensu zwalnianie z podatku kwot typu milion lub 10 milionów.
Podatkowe ulgi na dzieci są słuszne, a becikowe jest głupie.
Chociaż ani jedno ani drugie dzietności nie zwiększy.
Nawet jeśli nasi trochę (doprawdy niezbyt wiele) strzelają w Afganistanie to jeszcze nie znaczy że zbrojeniówka w Polsce winna rozkwitać. To nie te czasy żeby się szczycić takimi przemysłami.
Pieprzyć zbrojeniówkę i inne biznesy wspierające zabijanie ludzi.
Pisano o marnym losie świeżych absolwentów studiów i to było po prostu głupie.
Natomiast rzeczywiście mnóstwo ludzi 50+ jest w nieciekawym położeniu.
Nie rozumieją dzisiejszych czasów, wydaje im się że są pokrzywdzeni.
Oczywiście większość sobie radzi, ale całkiem spora grupa wcale nie.
@ Dorota # 340
Dwuwładza nie jest dobra ani w biznesie ani w polityce.
Abstrahując od sympatii/antypatii do Donków i Kaczorów trzeba żeby Polska miała głowę państwa a nie dwie głowy wzajemnie się blokujące.
Wyobraź sobie że Polska wzorem sąsiadów zamiast wzrostu +1.1% miałaby spadek -5.0%.
Wtedy oczywistą koniecznością byłyby zmiany ustawowe aby kraj nie zbankrutował.
Byłby kłopot z ich uchwaleniem wobec vet prezydenckich i kraj by zaliczył megapadakę.
@ 348
Ten anonim był mój i nie wiem dlaczego nim był. Jak dokuczać to tylko jawnie
Proponuję zakupić lunetę i wypatrywać asteroidy (szczególnie nad Warszawą) Teraz wszyscy razem zatańczmy taniec radości. 

P.S. Jak na zawołanie pojawiły się prognozy agencji ratingowych itp., że nic PL nie zagraża, a złoty na koniec 2010 będzie 3, 45 za €. Niedoczekanie naciągacze opcyjni. Jak się uda rolników ogolić na dopłatach po 3, 90 to i tak będziecie mieli wielki sukces. Zbyt mocne waluty w Europie Wschodniej zniszczą do reszty zadłużone drobne eksportowe gospodarki, a do tego nie możecie dopuścić, więc sprzedawajcie dalej te bajki.
@ Arnoldo 341
). Z jakiego powodu mierzi Cię brak podatku spadkowego od większych kwot? Przecież wyciąganie przez państwo brudnej łapy po pieniądze ze spadku to zwykły BANDYTYZM. I to dotyczy każdej kwoty.
Dziwne poglądy, jak na zwolennika rynku (nie chciałm używac słowa “liberał”, żeby nie prowokować dyskusji
Socjał z Ciebie wychodzi czasem, kolego. Liberalizm tak, ale nie dla “zbyt” (w Twoim pojęciu) bogatych?
[Nie wytrzymałem. „Wyciąganie przez państwo brudnej łapy po pieniądze ze spadku” – cóż to za poetyka??? Za podatkiem spadkowym są Buffet, Gates u wielu innych bardzo bogatych ludzi. Rozumieją doskonale, że jeśli tworzy się klasa próżniacza w postaci członków rodziny, którzy w niczym (oprócz więzów krwi) nie zasłużyli na bogactwo przez spadkodawców wypracowane, to musi być ona chociaż opodatkowana na rzecz społeczeństwa. Np. Buffet uważa (słusznie), że jest coś winien społeczeństwu, które mu sukces umożliwiło. Tak właśnie mówi i ma rację. PK]
Ach te wzrosty, te wzrosty są po prostu … wzrostowskie.
Jakby Vincent nie giął pały, swego mentora Disraeli i tak nie przegoni. Odrobina trzeźwości nie zaszkodzi. Ile jest wzrost pkb? Słucham? 1 procent? Ile się pytam w lolarach jest, a w juanach?
Trochę wieczornego powietrza na rozgrzane głowy.
Pytanie do Pana Piotra:
Jak są Pana prognozy dotyczące kształtowania się oprocentowania polskich obligacji skarbowych?
Nieunikniony wzrost inflacji? czy w takim razie inwestycja w długoterminowe obligacje to teraz dobra inwestycja?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
@ P.K. #354
opodatkowywanie spadkow to bandytyzm w czystej formie, przeciez te pieniadze juz raz byly OPODATKOWANE!!!!! (zreszta podobnie jak opodatkowanie zyzskow z dwyidend)
Robert Gwiazdowski mial ciekawa teorie dlaczego bogaci tak chetnie zgadzaja sie na wprwadzanie duzych podatkow dla najbogatszych: otoz rzecz jest bardzo prosta, oni poprostu juz sa bogaci i im tego nikt nie wezmie a wysokie podatki maja uniemozliwic pojawienie sie nowych miliarderow;]
pozdrawiam
[Były opodatkowane, ale wtedy, kiedy trafiały do tego, kto je ZAROBIŁ, a nie do pasożyta. PK]
@ Gospodarz
“Klasa próżniacza w postaci członków rodziny”? A cóż to za poetyka?
P. Piotrze, czy pański syn jest pasożytem? No, to gratuluję…
A już poważnie mówiąc - to bolszewicy chcieli zerwać więzi między pokoleniami, głównie więzi materialne. Chcieli, żeby każde pokolenie musiało dorabiać się od zera. Dlaczego? Bo człowiek bez majątku żadnego jest całkowicie zależny od państwa, jest niewolnikiem. To własność daje niezależność, dobrze Pan o tym wie.
Poglądy Buffeta na dziedziczenie są mi całkowicie obojętne, mało jest ludzi na świecie, którzy dziedziczą takie spadki, jak dzieci Buffeta, prawda? My mówimy o elementarnym “majątku” - domu, gotówce, akcjach, firmie.
Dlaczego państwo miałoby zabierać część spadku dzieciom spadkodawcy i rozdawać te pieniądze ludziom z marginesu??? To ma być “sprawiedliwe”???
[Mój syn zdecydowanie nie jest z marginesu, co nie znaczy, żeby miał korzystać na mojej śmierci nie dzieląc się ze społeczeństwem. To po pierwsze. Po drugie, chodzi nam raczej o naprawdę bogatych ludzi, a tam darmozjadów i pasożytów (vide Paris Hilton) jest od metra... PK]
Moze jakies rodzinne doswiadczenia sklaniaj pana kuczynskiego do uzycia wyrazenia ,pasozyty, na okreslenie spadkobiercow, ale to nie oznacza zae ma pan prawo obrazac np moje dzieci.
Ja cale zycie pracuje place podatki i to sa MOJE pieniadze i MOJ majatek z ktorym moge zrobic co chce. Jezeli chce je po smierci zostawic moim dzieciom, by mialy one latwiej w zyciu niz mnie to moja sprawa i nic do tego ani panstwu, ani spoleczenstwu.
Podkresla pan wielkorotnie znaczenie kultury, to prosze zgodnie z jej kanonami sie zachowywac, i nie uzywac obrazliwych okreslen wobec ludzki ktorych pan nie zna.
[Chyba denerwuje się Pan niepotrzebnie. Dla potrzeb dyskusji, ale i tak bezsensownie. Mówimy o ludziach bogatych, a nie o pierwszej grupie podatkowej przeciętnych Polaków. Czy Pan ma zasoby wielomilionowe? Jeśli tak to gratuluję, ale jakoś wątpię
PK]
# 354
Ale się porobiło!!! PK i ogif w jednej drużynie!
Podatek od wysokich spadków to najsprawiedliwszy z możliwych podatków.
Oczywiście jest czymś haniebnym opodatkowywanie wdów i sierot które odziedziczyły normalny spadek typu mieszkanie. Jednak podatki od prawdziwych fortun to zupełnie inna historia.
Argument że nie należy tego robić bo te pieniądze już zostały opodatkowane jest nietrafiony.
Gdyby iść tym tokiem myślenia to trzebaby zaniechać poboru VAT bo przecież ludzie już zapłacili PIT i robią zakupy pieniążkami wcześniej opodatkowanymi.
Państwo potrzebuje sporo kasy i musi ją skądś brać. Jest sto razy lepiej gdy uzyskuje ją łojąc osobników typu Paris Hilton niż opodatkowując np. pracę.
U nas to problem pomijalny bo niezbyt wielu ludzi dziedziczy konkretne pieniądze. Ale to się zmienia, a rozwiązania mamy kretyńskie.
W Sevre pod Paryżem nie ma wzorca liberała. Nie buntuję się gdy jestem nazywany liberałem, ale takie szufladkowanie wręcz utrudnia dyskusję. Popieram tylko te aspekty liberalizmu, które uważam za efektywne i sensowne. Nie czuję się zobowiązany do cytowania Friedmana, Hayeka lub Korwina-Mikke. BTW jednego z tych panów uważam za kompletnego durnia.
Co sądzicie o takim scenariuszu na SPY w USA?
http://evilspeculator.com/wp-content/uploads/2009/09/spx_bullish_scenario.png
http://evilspeculator.com/wp-content/uploads/2009/09/spy.png
@ Arnoldo # 332
“To strasznie prymitywne że fachowiec i wynalazca w obszarze amunicji strzeleckiej tęskni za zimną wojną.”
Odpowiedz sobie na pytania :
Czy naprawdę sądzisz, że takimi krajami jak Niemcy, Francja, Izrael, Szwecja, a nie wspomnę już o USA, Chinach czy Rosji rządzą prymitywni ludzie ?
Dlaczego ww krajach, jak Niemcy, Francja, Izrael, Szwecja, a nie wspomnę już o USA, Chinach czy Rosji ciągle rozwija się i dba o przemysł, szczególnie zbrojeniowy ?
Czy w „razie czego” możemy naprawdę liczyć na ww kraje, jak Niemcy, Francja, Izrael, Szwecja, a nie wspomnę już o USA, Chinach czy Rosji, że dostarczą nam to co będzie nam potrzebne ?
Czy ta taktyka sprawdziła się już kiedyś (np. w 1939r) i jaki był jej skutek ?……
Czy naprawdę jesteś taki …….. , że piszesz takie bzdury, jak „70 lat temu mieli zajęcie - po prostu szli na wojnę” ??
Współczyję tym którzy kiedyś będą musieli na @ Arnoldo liczyć ?!!
@ Arnoldo # 333
Czy nie za wcześnie “C asyno” zostało nazwane “efektywnym rynkiem” ?
“Hipoteza rynku efektywnego-”, ogłoszona przez Eugene Fama z University of Chicago, który twierdzi, że na rynkach finansowych ceny aktywów wyrażone w ich wartości rzeczywistej danej z wszystkich publicznie dostępnych informacji. (Cena akcji firmy, na przykład, zawsze dokładnie odzwierciedla wartość spółki, biorąc pod uwagę dostępne informacje na temat firmy zarobków, jej perspektyw gospodarczych i tak dalej.) Oraz w 1980, ekonomiści finansowi, zwłaszcza Michael Jensen z Harvard Business School , twierdząc, że najlepsza rzecz jaką szefowie przedsiębiorstw mogą zrobić, nie tylko dla siebie, ale dla dobra gospodarki, jest maksymalizacja cen akcji. Innymi słowy, ekonomiści finansów uważają, że należy umieścić rozwoj kapitału narodowego w niewidzialne ręce rynku (w ręce szulera), które Keynes nazwał “C asino”.
Więcej :
http://www.nytimes.com/2009/09/06/magazine/06Economic-t.html?pagewanted=1&_r=1
Mamy jednak “Kasyno”, w którym wszyscy grają, a „niewidzialne ręce rynku” rozdają znaczone karty !
Przecież to widać jak na dłoni – choćby dzisiaj na GPW – ta „kasa” państwowa (otrzymana z UE i sterująca kursami walut) może zawsze liczyć na głupców, którzy wezmą udział w hossie głupców !
@ Arnoldo # 333
@ Młody absolwencie uczelni wyższej, wyznawco neo-liberalizmu
Gorąco polecam @ Arnoldo i innym neo-, a szczególnie ten fragnent (bo mam już dosyć tych żałosnych, pokretnych argumentów) :
„Can anyone seriously claim that we’ve lost 6.7 million jobs because fewer Americans want to work? But it was inevitable that freshwater economists would find themselves trapped in this cul-de-sac: if you start from the assumption that people are perfectly rational and markets are perfectly efficient, you have to conclude that unemployment is voluntary and recessions are desirable.
Yet if the crisis has pushed freshwater economists into absurdity, it has also created a lot of soul-searching among saltwater economists……
VIII. RE-EMBRACING KEYNES
So here’s what I think economists have to do. First, they have to face up to the inconvenient reality that financial markets fall far short of perfection, that they are subject to extraordinary delusions and the madness of crowds. Second, they have to admit — and this will be very hard for the people who giggled and whispered over Keynes — that Keynesian economics remains the best framework we have for making sense of recessions and depressions. Third, they’ll have to do their best to incorporate the realities of finance into macroeconomics.
Many economists will find these changes deeply disturbing. It will be a long time, if ever, before the new, more realistic approaches to finance and macroeconomics offer the same kind of clarity, completeness and sheer beauty that characterizes the full neoclassical approach. To some economists that will be a reason to cling to neoclassicism, despite its utter failure to make sense of the greatest economic crisis in three generations. This seems, however, like a good time to recall the words of H. L. Mencken: “There is always an easy solution to every human problem — neat, plausible and wrong.”
When it comes to the all-too-human problem of recessions and depressions, economists need to abandon the neat but wrong solution of assuming that everyone is rational and markets work perfectly. The vision that emerges as the profession rethinks its foundations may not be all that clear; it certainly won’t be neat; but we can hope that it will have the virtue of being at least partly right. ”
http://www.nytimes.com/2009/09/06/magazine/06Economic-t.html?pagewanted=1&_r=1
Panie Piotrze! “pasożyta”??? Podziwaim Pana fachowość, ale w kwestjach ideowych czasami mnie Pan zawstydza. Mojego Synka uważa Pan za pasożyta, czy może moją Żonę, a może moich Teściów lub Rodziców? Moja rodzina umożliwiała i umozliwia mi osiaganie sukcesu w Społeczeństwie także motywując mnie do cięższej pracy z perspektywą zdobycia bezpieczeństwa ekonomicznego dla mnie i moich najblizszych. Być może Pan ma inne doświadczenia, przykro mi. Jeśłi Bufet chce zostawić coś społeczeństwu ze swogo majatku to niech buduje za życia szkoły, muzea, opery, parki… niech sponsoruje naukę niezamożnych dzieci, niech rozda pieniadze na ulicy. Po jego śmierci ten przywilej powinien należeć do osób, które po nim odziedziczą majątek. Pozdrawiam.
[Proszę spojrzeć na moją odpowiedź w tej sprawie innemu Forumowiczowi. PK]
Dzidziuś napisz coś jak się ustawiać. Co sądzisz o wzrostach bo tutaj nic się od innych nie spodziewam. Proszę cię o ocenę obecnej sytuacji.
Z poważaniem.
Bankructwo
- polityki finansowej świata i ……polityki finansowej Wzrostowskiego.
To co się stało w piątek wieczorem to było ogłoszenie „wszem i wobec”, że polityka finansowa naszego państwa nie istnieje - nikt nad tym już nie panuje (od stycznia zresztą!). Ogłoszono bankructwo systemu rządów, a nikt jakoś tego zdarzenia tak naprawdę nie zauważył. Kilku ekspertów tylko się przeraziło, a wszyscy inni zachwycali się metodą - jak to zrobiono („majstersztyk”). A przecież bankructwo polityki fiskalnej lub jak kto woli – niewypłacalność państwa = niemożliwość poradzenia sobie z domknięciem deficytu. Wszyscy byli tak zajęci bankrutującym systemem i USA, że nie zauważyli co się dzieje pod ich nosem. Pozbywanie się w popłochu „sreber rodowych” jest tu znamienne. Nikt w „panice” nie wyprzedaje się z rentownych przedsięwzięć dla poprawy humoru i dla zabawy. To próba ratowania twarzy przed wyborcami Mogę zaręczyć, że piątkowe zdarzenie to nie była ostatnia taka wiadomość tego typu w tym roku. A co będzie w przyszłym ? Zastanawiam się tylko czy następną „dobrą nowinę” dla rynku (rynek rośnie jak na drożdżach!?) Wzrostowski ogłosi z Londynu, a może prześle do prasy przez internet z kosmosu ?
Hokus – pokus jakie wyczynia ten rząd od stycznia, z finansami państwa, ma służyć jedynie zyskaniu na czasie i „rozmydleniu” problemu w oczekiwaniu na łut szczęścia, który ma pomóc wykaraskać się rządzącym z trudnej sytuacji. W jednym tygodniu sukces i euforia ze wzrostu PKB o 1,1 %, a jak już się nacieszyliście – zimny, przyjemny (GPW) prysznic.
Czy naprawdę myślą że im się uda ?
@ Do tych co się martwią, że to co się dzieje ma jedynie służyć wyborom.
Jak uczy historia jeszcze nigdy w Polsce premier nie został prezydentem. To nie pokrywa się tak automatycznie. „Czas goi rany” i czas wszystko załatwi. Trzeba być cierpliwym. Tak jak pospieszne wejście do strefy € czas zniwelował w ciągu kilku miesięcy, tak zniwelował optymizm budżetowy w okresie kryzysu i zniweluje jeszcze więcej. Roczna karencja kryzysu dla nieporadnego rządu właśnie mija i miłe, ciepłe słówka, czy wysyłanie listów oraz awarie mikrofonu i inne sztuczki już nie wystarczą !
Pieniądze spadkowe nie były opodatkowane raz, tylko zapewne wiele razy. Podatek spadkowy jest niesprawiedliwy, tak samo jak niesprawiedliwe jest to, że jeden rodzi się uzdolniony muzycznie, a drugi nie. Jednak nie wysyłamy do szkół muzycznych tych bez uzdolnień, kosztem dzieci uzdolnionych. Życie jest niesprawiedliwe i trzeba się z tym pogodzić. Zrównywanie społeczne nie działa.
Nie ma żadnej różnicy między odziedziczeniem spadku i odziedziczeniem czegoś, co na pierwszy rzut oka wygląda zupełnie inaczej (talent).
354 - PK
Szanowny Panie, tak lubię się z Panem zgadzać - ale podatek od spadków ma cele o jakich Pan mówi, jak również ograniczenie kumulacji kapitału - takiego jak latyfundia czy ordynacje. To osiągnięcie Rewolucji Francuskiej. Ale proszę nie zapominać o drugiej stronie medalu - o podatku jako narzędziu wywłaszczenia!!!. W UK jest 40% podatek od spadków. W większości ludzie, którzy coś odziedziczyli (w postaci porządnych nieruchomości) nie są w stanie tego podatku zapłacić. Jest taka organizacja rządowa - której członkowie odwiedzają takie domy / pałace skonfiskowane przez Państwo / oddane Państwu. Mój kolega jest członkiem - bardzo lubi co weekend odwiedzać za darmo jakieś piękne rezydencje. Czasami mieszkają tam dziedzice - którzy podpisali cyrografy na swoich zstępnych - gdzie Państwo przejmie praktycznie wszystko jak oni umrą.
Bez prawa od dziedziczenia nie ma prawa własności. Ekstremum jest prawo radzieckie sprzed II WŚ - czyli brak prawa dziedziczenia i z drugiej strony prawo w RP - 0 podatku. Takie kraje jak UK szybkim krokiem zbliżają się do radzieckiego systemu. Warto wyważyć opinie - bo takie prawo jak w UK w Polsce stworzy bardzo antyspołeczne zachowania.
[Zdecydowanie nie mówimy o 40%. W Polsce przed PiS-owej był kilkunastoprocentowy podatek i to bybło ok. PK]
@PK 354 i 357
Jaki to pasożyt - syn czy córka, która odziedziczy dom rodzinny, lub syn co przejmie interes rodzinny ojca, brawo PIS za tą ustawę, to IMO jedna z niewielu dobrych rzeczy co dla zwykłych ludzi zrobiono w tym 20 - leciu.
[Proszę spojrzeć na odpowiedź pani Dorocie. PK]
#343 @serif
Tak otwarcie i publicznie przyznawać się do sympatii dla Kaczyńskiego? Przecież w “dobrym towarzystwie” tak nie wypada!
Podzielam Twoje zdanie i dodam jeszcze niższe podatki, zwalczanie korporacji zawodowych (szkoda, że nie dokończone).
@PK, #podatek od spadku
Rozumiem intencje (tylko w przypadku prawdziwych majątków oczywiście - bo opodatkowanie mieszkania odziedziczonego po rodzicach byłoby prawdziwym świństwem). Potępienie dla klasy próżniaczej do mnie trafia. Ale czy nie jest to walka z wiatrakami? Czy bogacze nie znajdą i tak sposobu żeby przed takim podatkiem uciec - chocby za granicę?
[Oczywiście, że w przypadku prawdziwych majątków. PK]
Czy nauka idzie w las ?
1930s Déjà vu
Coś z historii, która jak widać z poniższego tekstu, lubi się powtarzać – rok 1930 w
artykułach z Wall Street Journal, po początkowym Rally Crash, które odbyło się na rynku - około 50% spadku, które ukazały się w sierpniu i wrześniu 1930r. Brzmi niesamowicie i podobnie do tego, co słyszymy dzisiaj:
28 sierpnia 1930:
Duże pieniądze, z boku, czekają na możliwości inwestycyjne, powinno to być odczuwalne na rynku, kiedy “już bardziej pogodne nastroje będą mocno zakorzenione.” Ekonomiści podkreślają, że banki i firmy ubezpieczeniowe “nigdy przedtem nie miały tyle pieniędzy leżących bezczynnie”.
3 września 1930:
Rynek osiągnął dziś poziom oporu, gdzie skończyła się pary wodnej na 18 lipca (240,57) i 28 lipca (240,81). Przełamanie tego poziomu, będzie uważane za bardzo ważny sygnał. Ogólne panuje przekonanie, że to nastąpi w oparciu o ostatnie działania na rynku; wiele czołowych akcji już przekroczyło wzloty lipca. Kolejny pozytywny techniczny sygnał widział w ostatnich wzrostach objętości ….
…Niektórzy obserwatorzy doradzają zajmowanie przynajmniej część długich pozycji, ….
Większość ekonomistów zgadza się, że czas dobrej koniunktury gospodarczej jest bliski, a szczyt w biznesie osiągnęła w lipcu 1929, więc depresja trwała około 14 miesięcy. “Ci, którzy mają wiarę i zaufanie do państwa i jego zdolnośi do powrotu koniunktury skorzysta z ich prognozowania. Ma to również miejsce w ciągu ostatniego półwiecza “.
“Harvardzkie Towarzystwo - stały wzrost cen obligacji, jest korzystne dla zasobów. Mówi, że już “każda perspektywa odzysku biznesu… nie będzie długo się opóźniać” i że okresowe spadki nie mogą być tak silne, jak oczekiwano.
Uwagi: na całym świecie spadek działalności gospodarczej, ale okres odzyskiwania koniunktury z 1922r pokazuje, że USA ze względu na “wielkich rozmiarów, walory przyrodnicze, a także różnorodność warunków … może podnieść się z depresji bez bodźca poprawy popytu zagranicznego.
“Tylko teraz wiemy, co z perspektywy czasu widać, jacy to byli doskonali eksperci i że nie wiedzieli wtedy, że było przed nimi kolejne 80% spadku na rynku niedźwiedzia.”
http://www.investmentpostcards.com/2009/09/07/1930s-deja-vu/
Bezrobotni na wesoło
http://www.investmentpostcards.com/wp-content/uploads/2009/09/humor-larry-wright.jpg
Dług pędzi
http://www.investmentpostcards.com/wp-content/uploads/2009/09/humor-050909.jpg
Bankierzy i bobry
http://www.ritholtz.com/blog/2009/09/bankers-and-beavers/
@ p.k. #354
och biedny Buffet jest coś winien społeczeństwu i chce mu się odpłacić - to przecież mu nikt nie broni - może sobie zapisać w testamencie taki podatek od swojej własności na rzecz skarbu U.S. jaki mu się tylko marzy. Ale w ich(Buffeta i innych) zdaniu na temat nie chodzi o ich pieniądze - oni mogą z nimi zrobić co chcą - tylko o pieniądze innych. Zasadniczo ten pomysł udowadnia po raz kolejny że socjaliści potrafią wyciągnąć pieniądze po wszystko…
[Polska jest jednym z nielicznych - bardzo nielicznych, bo żadnego nie znam - krajów, w którym fortuny są zwolnione od podatku. Wszystkie te kraje są rządzone przez socjalistów od dziesiątek lat??? Proszę przestać patrzeć na swoje pieniądze i swoje dzieci i pomyśleć szerzej - o naprawdę zamożnych ludziach. Którzy często unikaja w ogóle podatków. PK]
Uśmiałem się z samego rana
Missing Lehman Lesson of Shakeout Means Too Big Banks May Fail
“”A last-ditch attempt on Sunday to try to resolve some outstanding derivatives contracts between Lehman and the other banks at the Fed had little success, according to two people who were in the room. One reason: The banks were only interested in resolving the contracts in which Lehman owed them money and not those where the banks owed Lehman money, said one of the people at the meeting.”"
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601170&sid=aX8D5utKFuGA
@LJ3 372
Pozamieniaj daty na dzisiejsze i jakby czas stanął w miejscu
Ludzie są tacy sami - ideologie /nieistotne sprawy IMO/ się zmieniają.
@ podatek który rozbudził forumowiczów
Gospodarz optuje za “kilkunastoma procentami” od “prawdziwych majątków”.
IMHO zbyt mało.
Proponowałbym:
250tys kwota wolna
1mln 5%
5mln 20%
powyżej 35%
Żadnej szkody społecznej od tego nie będzie. Ludzie dziedziczący zwykłe spadki zapłacą nic lub niewiele, a ludzie dziedziczący fortuny i tak pozostaną bogatymi ponad rozumne potrzeby.
Dzięki takiemu podatkowi w przyszłości (gdy bogatych Polaków będzie więcej) budżet mógłby osiągać znaczące dochody i stosować odpowiednio mniejsze opodatkowanie pracy.
Dzisiaj bez uszczuplania dochodów budżetu wystarczyłaby liniówka (prawdziwa czyli bez kwoty wolnej) na poziomie 15%, a w przyszłości może 13% byłoby wystarczające.
Właściwie byłbym za liniówką PIT z kwotą wolną czyli de facto podatkiem progresywnym, ale kusi wyjątkowo niski koszt poboru prawdziwej liniówki. Sercem to byłbym nawet za podatkiem progresywnym ( rzeczywiście kiepski ze mnie liberał) ale uważam że to nie ma sensu wobec niemałych możliwości płacenia podatków za granicą.
@arnoldo 351
“Nawet jeśli nasi trochę (doprawdy niezbyt wiele) strzelają w Afganistanie to jeszcze nie znaczy że zbrojeniówka w Polsce winna rozkwitać. To nie te czasy żeby się szczycić takimi przemysłami.
Pieprzyć zbrojeniówkę i inne biznesy wspierające zabijanie ludzi.”
No trochę przesadzasz , sam Afganistan - 1 mld wydatków (policz marże z zakupów) w tym roku na razie, jest to wizytówka, bo sprzęt jest testowany w warunkach bojowych i to b. wymagających. Marketing on-line. Każdy kupujacy lubi sprawdzic co kupuje. Takie wojenki to dla fabryk zbrojeniowych super test. Walka o kontraty zbrojeniowe to nie przelewki, sprawdź wartość naszych kontraktów z Indiami i Malezją z ostatnich lat i nie będziesz się tak lekceważąco wypowiadał o tym rynku. Jak już się z tego wypadnie to na zawsze, jak ze stoczni. Twardy liberał (jak Ty
) wietrzy kasę, a nie sekuje przemysł obronny jako nie moralny (jak Zieloni i inni “moraliści”.) Pecunia non olet.
@ podatek od spadków, a tak naprawdę szerszy problem
Nic tak dobrze nie ujawnia poglądów, jak stosunek do podatku spadkowego. Bo tak naprawdę, drodzy Panowie, dyskusja była o czymś innym - o prawie własności. A to kluczowe pojęcie w ekonomii - to stosunek do własności jest probierzem poglądów.
Argument Arnoldo, że “państwo musi skądś brać pieniądze, a ten podatek jest ‘łatwy” w poborze” po prostu powala swoją ordynarną bezpośredniością. To już nie chrzanimy o sprawiedliwości społecznej (cokolwiek to oznacza), tylko mówimy wprost: trzeba kogoś ogolić, a dzieci spadkodawcy najłatwiej, więc czemu nie. Bolszewik z Waści, czysty bolszewik.
Stwierdzenie Gospodarza o “pasożytach” korzystających z dorobku pokoleń jest czysto socjalistyczne. Przywołuje Pan przykład Paris Hilton. Nie jestem bynajmniej jej fanką, ale powiem Panu - NIC Panu do tego, jak ta panienka wydaje swoje pieniądze. Bo na tym polega święte prawo własności, że ze SWOIM majątkiem może ona zrobić, co jej się żywnie podoba (rzecz jasna w granicach prawa).
Samo ocenianie, że jest ona “pasożytem” jest po prostu niestosowne. Żyje jak chce, póki nie łamie prawa, jest OK. Tak nawiasem mówiąc, uznawanie kogoś za “pasożyta” coś mi sie tak nieładnie kojarzy z epoką słusznie minioną.
Z niepokojem obserwuję, p. Piotrze, jak bardzo niektórzy - rozsądni skądinąd - ludzie mają wdrukowane socjalistyczne nawyki w myśleniu.
@arnoldo
Kurczą, po Twoich ostatnich streep-teasach zaczynam wątpić czy jesteś liberałem
@odnośnie pasożytów i klasy próżniaczej
Kto jest pasożytem i próżniakiem? Zdrowy rencista, młody emeryt (żołnierz, policjant, górnik, itd.), wieczny bezrobotny? Czy może pasożytem jest rentier, który sam się utrzymuje, a jego pieniądze i tak są w banku opodatkowane?
“Prokuratura Okręgowa w Warszawie sprawdza, czy działania Ministerstwa Skarbu Państwa poprzedzające planowaną prywatyzację warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych noszą znamiona działania na szkodę spółki. Chodzi m.in. o wyprowadzenie kapitału z GPW bez podstawy prawnej oraz zaniechanie modernizacji systemu informatycznego. ”
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20090908&typ=po&id=po01.txt
@ Serif # 377
Dla mnie liberalizm jest filozofią bycia wolnym i pozwolenia na to innym ludziom.
Takie: “żyj i pozwól żyć innym”.
Natomiast “zarabiaj na tym że zabija się ludzi” to już jakaś inna filozofia.
Jestem skrajnie przeciwny gnojkom żyjącym z doskonalenia amunicji lub handlującym bronią.
Współczesne państwo europejskie nie potrzebuje dużej armii. Uważam nawet że powoli nadchodzi czas gdy siły policji i wojska zostaną połączone. Tak aby żołnierze na codzień robili coś sensownego, a nie tylko czekali na wojnę której nie będzie.
@ Arti # 380
Rentier który doszedł do swego majątku własną pracą i oszczędnością jest absolutnie superowy. Natomiast rentier który wszystko dostał w spadku jest kompletnie do dupy.
Nie zna ceny tych pieniędzy, nie szanuje ich, zazwyczaj skrajnie się demoralizuje.
Dlatego nawet wyższe niż napisałem podatki spadkowe dobrze służyłyby ludziom.
Niestety wielu dorobkiewiczów chce obdarzyć swoje pociechy manną z nieba i robi im krzywdę dając kasę za darmo. To szkodzi na głowę, na motywację, na chęć do życia i działania.
Mojemu synowi prawdopodobnie nie grozi wielki spadek, ale nawet gdybym dysponował majątkiem Buffetta otrzymałby tylko dobry dom plus wykształcenie. Warto dzieciom pomagać, ale przesada jest zaprzeczeniem pomocy.
@ Dorota # 378
Każdy podatek jest zamachem na własność, nieprawdaż?
W dodatku nie jest prawdą że im podatki mniejsze tym lepiej.
W dawnych czasach podatki bywały dużo mniejsze, a rozwój był dramatycznie wolniejszy niż w czasach współczesnych.
Jestem zwolennikiem podatków niższych niż obecne w Polsce kosztem późniejszego wieku emerytalnego, mniejszych transferów społecznych i mniejszej administracji.
Uważam że dzień wolności podatkowej powinien wypadać w początkach maja, a nie w końcu czerwca. Jednak nawet na ten początek maja to trzeba obywatelom zabrać ogromne kwoty w postaci podatków. Każdy podatek szkodzi. Uważam że najszkodliwsze jest opodatkowanie pracy, a najmniej szkodliwe opodatkowanie spadków (dużych).
Nie ma podstaw by ogłaszać mnie kimś nie szanującym własności.
@ podatek który rozbudził forumowiczów
A niech tam – napiszę.
Ja nauczony doświadczeniem (lata minione) wiem jedno – dzisiaj podatków od spadków nie ma (znieśli je “prawdziwi liberałowie?), więc jutro będą ! – Bo rządzą neo- liberałowie ! Neo- to znaczy poszukują nowych rozwiązań i zawsze sprawdzą je na was (już to zresztą robią), a oni przecież pazerni tylko na „kasę” = władzę są.
Uczę się od „innych”. Zawsze mam mało i kupuję także na uczestników mojej rodziny – dzielę się udziałami – jak to w spółkach SA jest, bo wszyscy na to pracujemy, w ten czy inny sposób. Ja myślę i zarządzam z dobrym skutkiem więc kieruję tym biznesem. A poza tym : Do „grobu” przecież nie zabiorę !
Jednym słowem : nie jestem taki chytry i „swoim” się zawsze z bliską rodziną i nie tylko - dzielę. Szczwany lisek chytrus ?
Sprawiedliwość społeczną uznaję - nie mylić z komuną i neo-liberałąmi - bo nienawidzę skrajności i prywaty w polityce i zarządzaniu cudzym - czyli państwem !
@ Arnoldo # 332
I odpowiedź na pytania :
LJ3 # 362
„Czy naprawdę sądzisz, że takimi krajami jak Niemcy, Francja, Izrael, Szwecja, a nie wspomnę już o USA, Chinach czy Rosji rządzą prymitywni ludzie ?
Dlaczego ww krajach, jak Niemcy, Francja, Izrael, Szwecja, a nie wspomnę już o USA, Chinach czy Rosji ciągle rozwija się i dba o przemysł, szczególnie zbrojeniowy ?”
masz tu :
@ serif # 377
Ten rynek jest opanowany głównie przez USA (w ponad 60%, choć i Rosjanie się ciągle rozpychają) i to ich monopolowi podporządkował się „wówczas” Balcerek, gdy niszczył przemysł zbrojeniowy. A przy okazji wypchnął z rynku pracy kilka procent bezrobotnych i zafundował nam zbyt dużo wcześniejszych emerytów, tzw. zasiłkami przedemerytalnymi – to teraz ich tak dobija – budżet się nie „zapina” ! Sami sobie zafundowali taki los i takie „wydatki sztywne”. Nikt im tego „kukułczego jaja” nie podrzucił przecież ! To oni są ta „kukułeczka” co kuka = PR !
Balcerek zapoczątkował likwidację, a Donald kończy „dzieło” (z takim mozołem budowany przed wojną przez min. Kwiatkowskiego COP). Czy wtedy, przed wojną, Polska była tak silna gospodarczo jak teraz, a jednak się udało – bo się miało wizję i się chciało, a nie tylko wykonywało polecenia globalnego lobby neo-wiary ! Krótkowzroczność gospodarcza skończy się upadkiem nie tylko systemu !
.@ Arnoldo # 382
„Takie: “żyj i pozwól żyć innym”.
Natomiast “zarabiaj na tym że zabija się ludzi” to już jakaś inna filozofia.”
A czy zniewolenie innych w celu jednym – bogacenia się – „kasy” - to jest zgodne z tym co piszesz ? Same sprzeczności muślowe ! Figo – fago się już zaplątałeś !
Może wreszcie zaczynasz myśleć ? I nie będziesz „tubą” jedynie słusznej, poprawnej neo- doktryny ?
Wątpię.
354 – @ PK
Przyjmowanie metody PR tego rządu - odwracanie uwagi od meritum - tak oceniam „wybryk” z podatkiem od spadków. Temat zastępczy się porusza ?
Coś o naszym LOT oczami ekonomisty Michaela Hudson z University of Missouri - jednego z gości, którzy przewidzieli ten kryzys.
http://www.counterpunch.org/hudson08282009.html
Ja latam LOT - i czasami jest mi przykro - ale z zewnątrz wygląda to o niebo gorzej. Swoją drogą - ich linie wcale nie są takie super - zawsze jak latam do USA to wybieram coś innego aniżeli Nortwest.
@ „Majstersztyk”
Nie po raz pierwszy.
Przypomnę tylko :
1. „Majstersztyk” nr. # 1 = odsłona 1 w teatrze politycznym (po panicznym poszukiwaniu 20 mld zł w budżecie, gdzie były, a właściwie gdzie ich nie było !)
Histeryczne zachowanie Wzrostowskiego w sejmie (zima- tak się niektórym w różowych okularach podobało), gdy piskliwym głosem „gromił” opozycję, że to “ona” chce zadłużenia Polski i pogrąży „nasze wnuki” w długach. Rezygnacja z programu ratunkowego Węgier, po czym zaciąganie linii kredytowej w MFW na ponad 20 mld $.
Ta kasa działa/la? na rynku i co - zabrakło ? A może jednak należałło wówczas ustawić sie w kolejce za Węgrami ?
2. „Majstersztyk” nr # 2 = odsłona 2 w teatrze politycznym.
Wystąpienie Donka w sejmie i gromienie opozycji, że chce „plądrować” walizki podróżnych gdy okręt = Polska gospodarka , targany jest falami kryzysu (a jakoś wcześniej tego sztormu nie było widać, słychać i czuć – czy to nie dziwne?). Po czym okazuje się, że sami „plądrują” nasze walizki – wyprzedaż majątku narodowego za bezcen dla swych doraźnych celów = wybory. Czy wyrzucanie „sreber rodowych „ za burtę”, gdy okręt = Polska gospodarka , targany jest falami kryzysu to nie jest coś bardzo dziwnego ? I kto w końcu “plądruje” ? (pisałem - “Zawsze dla odwrócenie uwagi - “łapaj złodzieja” - krzyczy ten co “zawinął”")
3. „Majstersztyk” nr # 3 = odsłona 3 w teatrze politycznym.
Spokojne rozsyłanie listu do redakcji i powiadomienie wszystkich (piątek wieczór przed poniedziałkowym świetem w USA), że nie było, nie ma i nie będzie ?? „kasy” na sfinansowanie budżetu. Ale „Kasa” się znajdzie – sprzedamy obligacje na ponad 200 mld zł.
Patrz p.1. : Kto “chce zadłużenia Polski i pogrąży „nasze wnuki” w długach.” ?
Dziwne ? Ale prawdziwne !
To tylko taki niewinny - @ „Majstersztyk” ????
@ Wszyscy
@ „Majstersztyk”
Przecież to ma się nijak do zadłużania naszych wnuków ! ?
Czy mogą nas jeszcze czymś zaskoczyć ? Niczym. Już wszystko jest wiadome.
„Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna” (Miller) „Prawdziwego” polityka także ! Kto nas otacza ?
Na koniec tylko jeden przykład, a jest iich ostatnio wiele, do czego to wszystko, ten @ „Majstersztyk”, prowadzi, bo inaczej być nie może :
„Gazeta Prawna pisze, że zakłady Cegielskiego w Poznaniu, produkujące silniki do statków, przygotowują plan grupowych zwolnień. Wynika to z zaprzestania produkcji w Stoczni Szczecińskiej Nowa i Stoczni Gdyńskiej oraz rezygnacji z tych produktów przez niemieckie zakłady w Wismarze.”
firma.onet.pl/2038993,wiadomosci.html
„Zwolnienia grupowe mają objąć 500 spośród 1400 pracowników zakładów, czyli 35 procent załogi.
Kryzys sytoczniowy spowodował, że zamówienia potraciły już mniejsze firmy związane z tą branżą. Grupowe zwolnienia zaczęły się w Meblomorze z Czarnkowa, gdzie pracę straci około 30 proc. z 200-osobowej załogi. Pracę straciła już część załogi firmy Hempel, która sprzedawała stoczniom farby.
egp.gazetaprawna.pl/index.php?act=mprasa&sub=article&id=255797
@arnoldo 382
Niestety na własne życzenie zapędziłeś sie trochę w kozi róg i stajesz się mało wiarygodny. Twoje wielokrotnie artykułowane na blogu poglądy sprowadzały się m.in. do pogardy nad słabszymi co sobie rady nie dają w wyniku globalizacji i przemian. Nie miałeś litości dla byłych prac. PGR, zwalnianych stoczniowców i inżynierów. Skąd u Ciebie taka przemiana i obrona życia w imię wartości humanistycznych. Wojna jest tak samo niemoralna jak zakup w wyniku układu/koneksji/łapówki zakładu pracy przez korporację, a następnie zwolnienie ludzi i wytransferowanie zysku dla nowego właściciela, w wyniku oszczędności . Rentowność jest świetna ale czyim kosztem. Tu łezki nie uronisz krokodylej?
Arnoldo
“W dawnych czasach podatki bywały dużo mniejsze, a rozwój był dramatycznie wolniejszy niż w czasach współczesnych.”
Czy mam z tego wnioskować ,że szybkość rozwoju jest funkcją większych podatków????
Mała dygresja.
Ja bym powiedział szybkość zachodzących zmian niekoniecznie dodatnio skorelowanych z czymś rozumianym jako rozwój.
Jeśli zmiana= rozwój to pewnie tak, a jeśli miernikiem są liczby to zmiana=rosnące liczby= rozwój rozumiany dzisiaj.
Pytanie ? czy aby to nie “inflacja rozwoju w liczbach” , a to może oznaczać także regres.
Pytanie od kiedy rozwój ma kierunek i zwrot, intuicyjnie dla mnie to ekspansja we wszystkich kierunkach.
Dzisiaj świat zawęził to pojęcie IMO, więc porównanie z dawnymi czasami używając dzisiejszych mierników wprowadza w błąd IMO, ale nie kwestionuję sensu takich porównań.
@dorota
Prawo własności jest konstrukcja martwą tak samo jak większośc przepisów konstytucyjnych dopóki pieniądz i monopol na jego druk powielanie lezy w gestii państwa albo banku centralnego. Powiedz mi dorota jaki masz wpływ na przeceniane okresowo poprzez polityke podazy pieniądza ceny nominalne nieruchomości i wielu wielu aktywów, w ogóle czegokolwiek, nawet twojej pensji. Spory neosocjal nie maja tutaj zadnego uzasadnienia tak jak wysokość podatków i wielkośc PKB danego kraju i wielkość bezrobocia. To jest nieistotny i wtórny element polityki pieniężnej i pewnych globalnych przepływów kapitałowych nie mający uzasadnienia w bogactwie i zamożności obywateli. Nie ma absolutnie żadnej różnicy między kuministycznym modelem gospodarczym a obecnym neoliberalnym. Może poza tym, że niewidzialna ręka rynku działała wcześniej w postaci “czarnego rynku” a teraz regulowana jest przepisami prawa. ktos pisał tutaj o wprowadzeniu modelu społeczenstwa bezgotówkowego. Ja jestem niemal pewien, ze w momencie takiej próby gospodarka wraca do wymiany barterowej i prawdziwego pieniądza jakim jest towar w różnej postaci. Z pozdrowieniami dla Jokera.
@ Arnoldo 384
“Każdy podatek jest zamachem na własność, nieprawdaż?” - to żaden argument. Nawet jeżeli państwo bardzo potrzebuje wpływów, to nie powinno zachowywac się jak hiena cmentarna.
“W dawnych czasach podatki bywały dużo mniejsze, a rozwój był dramatycznie wolniejszy niż w czasach współczesnych.” - też nie bardzo. Jak weźmiesz pod uwagę rozwój rzeczywisty, “organiczny”, a nie tylko ten napędzany kredytem, to największy był w XIX wieku, gdy podatki były baaardzo niskie.
Ale ta teoretyczna dyskusja blednie wobec rzeczywistości. Wyaresztowanie zarządu ZUS dodaje ładną puentę do wczorajszego wystąpienia min. Rostowskiego. Zarząd kibluje, a tu trzeba kredyt z bankami negocjować
@ pit65 # 375
„@LJ3 # 372 Pozamieniaj daty na dzisiejsze i jakby czas stanął w miejscu
Ludzie są tacy sami - ideologie /nieistotne sprawy IMO/ się zmieniają.”
Tam, po raz kolejny, dałem odpowiedź (zanim postawiłeś pytanie) :
LJ3 # 259„…..Jednym słowem : ”Wszystko jest zapisane w górze” (- Kubuś Fatalista i jego pan, – powiastka filozoficzna napisana przez francuskiego filozofa i pisarza Denisa Diderota).
Trzeba jedynie wiedzieć - kiedy (nawet tylko spodziewać się wystarczy), by nie popełniać błędów, które prowadza do krachu (patrz działania rządów – stadne zachowania finansistów i rządzacych!) i by w porę podjąć odpowiednie i odpowiedzialne działania (przykład: FED powinien kilka lat temu podnieść stopy, a nie obniżąć! By spuścić z balona, a nie dopompować – i pompują nadal – ku uciesze „gawiedzi” - patrz obecne działania !)…..”.
@ Wszyscy
Czy tak może zabrzmiało jak moje „spekulacyjne credo” (credit i debet ) ?
„Fatalizm”
– To działa w obie strony – w pozytywną także !
Typowym przejawem fatalizmu jest tzw. “stoicki spokój” – cierpliwość !
Pesymista (tak mnie okrzyknięto, a ja mylę, że myślący pozytywnie) - to dobrze „poinformowany” (..) optymista. Ja tylko dzielę się myślami, jak TO „widzę” w danej chwili – i nic więcej!
Uczmy się odczytywać zdarzenia historyczne - w danej chwili, tu i teraz, bo „historia lubi się powtarzać”, ba, jak widać - @LJ3 # 372, gdzie 1930r = 2009r ? - ciągle się powtarza !
P.S.
Jakoś nie mogę się dopatrzeć zależności między ruchami na giełdach, a rozwojem gospodarczym w świecie i w Polsce (brak zielonych pędów? i kasa na stimulusy się kończą http://www.dziennik.pl/gospodarka/article439554/Niemcom_zabraklo_pieniedzy_na_doplaty.html). Czy ja coś przeoczyłem ?
Jak liczę od 1.marca do 31. sierpnia 2009r minęło ½ roku. Cos nie tak z wyprzedzeniem ruchów indeksów o 1/2 roku - a realem ?
A może to tylko taka korekta była ? Fala „B” (zig – zag) czy IV na wykresach ?
Na to wygląda. Hosanna!
//blog.fallondpicks.com/uploaded_images/FraileySep7c-771205.png
@ _dorota # 394
“Ale ta teoretyczna dyskusja blednie wobec rzeczywistości. Wyaresztowanie zarządu ZUS dodaje ładną puentę do wczorajszego wystąpienia min. Rostowskiego. Zarząd kibluje, a tu trzeba kredyt z bankami negocjować ”
Sprawa ZUS ma drugie dno – dotyczy „kasy”, jaką trzeba teraz wydać, by naprawić „błędy młodości” (KLD. Balcerka, Donka….) = prywatyzacji ZUS „za wszelką cenę” - ot tak dla neo- zasady !
To sprawa odkupienia akcji „niefrasobliwie” oddanych za bezcen ! Będzie to kosztować ZUS? (nas) sporą „kaskę”, która niestety nie wpłynie do naszej rodzimej „czarnej dziury W-D” (Wzrostowskiego-Donka) !
Zgadnijcie - Kto za to zapłaci ? Tak. Nasze wnuki. Kto będzie nad tym „rozdzierał szaty” i „rwał włosy na głowie” ? No kto ? Figo-fago ?
Prasa nawet się ostatnio nie zająknęła w tym temacie. Nie płacą za takie info czy co ?
Temat Gold
Na lotnisku w Hongkongu powstaje skarbiec, w którym zostanie zdeponowane złoto na wzór w Szwajcarii czy Londynie.
Chińczycy nie chcą już papierów czy zapisów elektronicznych potwierdzających posiadanie metalu, tylko wybierają prawdziwe złoto.
Ciekawe ,że shorty boją się tak “wyleasowanego” złota ???
Nie lubię Gilowskiej , ale ma rację - Rostkowski nic nie mówi i czeka aż coś się stanie , a potem PO produkuje konferencje prasowe.
O budżecie przyszłorocznym :
http://www.parkiet.com/artykul/7,847680_Piec_tajemnic_budzetu_Jacka_Rostowskiego.html
@ Serif # 391
Niesłusznie przypisujesz mi pogardę wobec słabszych. Sporo pisałem, więc być może raz lub dwa wyraziłem się niefortunnie lub sam sobie nadinterpretowałeś.
Natomiast jestem zdecydowanym przeciwnikiem pomagania słabszym rozdając ryby.
Trzeba rozdawać wędki.
Nie widzę też większego sensu w biadaniu nad rzeczywistością w której przyszło nam żyć.
Bo jest najlepsza w historii Polski!!
c.d. Serif
Wolę korupcję od zabijania choć oba czyny są niemoralne.
@ Pit65 # 392
Tak właśnie masz to rozumieć. Obniżanie podatków ponad miarę jest ogromnie szkodliwe dla gospodarki. Prawdopodobnie optimum to zakres między 30-35% całkowitego opodatkowania (obecnie w Polsce około 45%). Zejście na np.20% to wyprodukowanie ogromnych rzesz wykluczonych, potężny uszczerbek popytu i gospodarcza katastrofa.
Oczywiście podatki a la PK to przegięcie w drugą stronę i również słaby rozwój gospodarczy.
@ Dorota # 394
Banjaluki o superdynamicznym rozwoju w XIXw. gdy podatki nie przekraczały 10% są specjalnością Korwina. Przeczytaj “Historię gospodarczą powszechną” J.Szpaka a uśmiejesz się z tego co napisałaś. Niechętnym do czytania podrzucę jedną daną: wzrost PKB per capita w USA w latach 1820-1870 wynosił średnio 1.3% rocznie (a byli najszybsi na świecie).
Lepsza hiena cmentarna zabierająca sierocie jeden z pięciu odziedziczonych milionów niż hiena zabierająca młodemu małżeństwu z dwójką dzieci prawie połowę pensji (po uwzględnieniu ZUSowego to tyle nawet mało zarabiający płacą).
Skoro hieny muszą być to wolę te cmentarne.
@Arnoldo 402
Arnoldo jesteś lepszym ideologiem z przedrostkiem socjal niż Gospodarz, a cała ta draka z polemiką to ściema jak zmiana nicków

Pewnie,że jest lepiej i nośniej zjeść tłustą krowę niż sto żylastych i chudych narażając się jeszcze na wykarmienie ich potomstwa pod szyldem “pomoc”.
@ Arnoldo # 402
… i kto tu jest socjalistą ?
@ _dorota | 2009-09-08 # 399
“O budżecie przyszłorocznym :
http://www.parkiet.com/artykul/7,847680_Piec_tajemnic_budzetu_Jacka_Rostowskiego.html ”
Panegiryki
piszą rządzącym nie od dziś. To zajęcie stare jak świat (jedno z dwóch).
Nierealne założenia do przyszłorocznego budżetu (w tym są bardzo dobrzy – trzeba przyznać, że mają już doświadczenie = w mijaniu się z prawdą!) spowodują niemiłe zaskoczenia in minus, choć wszyscy patrząc tylko optymistycznie, tego nie widzą.
1) Należy pamiętać o ważniejszej przesłance – planowanie niskiej inflacji (mimo prognoz wyższej) ma jeden cel – oszczędności na rewaloryzacjach pensji, emerytur i rent oraz innych sztywnych wydatków ! To ma sens – ale tylko pozornie.
Dlatego właśnie spodziewam się najgorszego deflacji związanej z ograniczeniem konsumpcji (60% wpływów), a ta jak wiadomo, ni jak się nie kojarzy z inflacją.
2) Umocnienie złotego przy wysokim deficycie ? Jeżeli nawet to wpływy z exportu (40% wpływów) mogą się nie sprawdzić. I tak źle i tak niedobrze – gdy deflacja puka do drzwi.
3) NBP i jego virtualny zysk – jak się dobrać ? Czy w ogóle będą w stanie ?
4) Dochody z dywidend przy spadku koniunktury ? - Jak się do nich dobrać po prywatyzacji spółek ? (w razie rozwiązania sporu z Eureko o ZUS pieniądze ubezpieczyciela nie będą ekstra bonusem dla budżetu bo zasilą kasę Eureko.)
5) Prywatyzacja i dywidendy nie idą w parze do kasy budżetu !
Już teraz muszą się zdecydować skąd będą brali kasę na dziurę W-D ale czy to robią – pewnie czekają co los przyniesie !
Polityka W-D ma gliniane podstawy, a glina - jak mokra, daje się dowolnie formować (to widać już od roku !) lecz ma jedną wadę – nie wypalona nijak nie przypomina opoki (a ta jak wiemy decyduje o zaufaniu kupieckim – danym słowie – a to ostatnio daje się na wiatr, deszcz i Grad). “Glina” zawsze kojarzyła się z czymś nieprzyjemnym - z łapanką. Ciekawe ile Wzrostowski “złapie” jeleni na swoje kuglarstwo emitując dług ?
Tu jest pies pogrzebany, którym przecież ciągle kreci ogon, a nie odwrotnie !
Czy to przypomina normalność, stabilizację i zaufanie ?
Przypomnijmy, że w XIX to wiek w którym długość życia wydłużyła się o połowę, warunki higieniczne poprawiły się tak bardzo, że nastąpiła eksplozja demograficzna, miliony ludzi przeniosły się ze wsi do miast w poszukiwaniu pracy.
Nikt nie mówi, że było luksusowo, ale to wtedy najszybciej poprawiały się warunki życia.
Żyjemy w takiej dziwnej epoce papierowego pieniądza, który to szalenie zdeformował wszelkie relacje. Boom kredytowy powoduje, że niektóre branże są szalenie nagradzane.
Np. zysk z inwestowania w banki przekraczał 100 razy zyski z innych form działalności.
Posiadacze nieruchomości także się szalenie wzbogacili.
Gdybyśmy mieli stabilny pieniądz to nawet autorka “Harrego Pottera” nie miałaby szans tak bardzo się wzbogacić.
Dla niektórych Paris Hilton jest pasożytem. Może. A dla mnie cała branża finansowa to wrzód na zdrowym ciele gospodarki. Wszystkie te fundusze, analitycy, itp zostaną zmieceni przy następnej fali spadków. Przeżerają nasze pieniądze (tak jak OFE) nie wnosząc nic pożytecznego.
Podobnie z resztą jak politycy, którzy wmówili społeczeństwu, że robią cokolwiek dobrego. Nie dosyć że marnują bieżące dochody to zapożyczają przyszłe pokolenia. Po nas choćby potom.
Wszystkie dziedziny sterowane przez rząd są zdegenerowane. Nawet J.Żakowski to ostatnio zauważył nawołując do opcji zerowej. Tylko jak znowu politycy będą mi planować przyszłość to ja dziękuję bardzo.
Oczywiście powinienem się cieszyć bo mógłby rządzić jeszcze gorszy demagog i kłamca. Mógłby zapowiedzieć 100 mld deficytu, albo parytet dla zezowatych. Cieszmy się bo mogłoby być (będzie ?) gorzej…
@ Pawel # 407
Nie zrozumiałeś. W XIXw. najlepszym poprawiało się o 1.3% rocznie. Średniakom znacznie poniżej 1.0%. Naprawdę szybka poprawa warunków życia na świecie przypada na drugą połowę XXw.
Zaś sektor finansowy nie jest żadnym wrzodem tylko jedną z ważniejszych dźwigni rozwoju świata. To że doszło do poważnych błędów nie oznacza potrzeby wylewania dziecka z kąpielą.
Niektórzy forumowicze chcą widzieć sprawę czarno-biało tzn. albo skrajny liberał albo skrajny socjalista. Tymczasem obie opcje są zarezerwowane dla idiotów. Sensowni są wyłącznie ludzie umiarkowani. Zauważam że lepiej rozwijają się kraje bardziej “prorynkowe” niż “prospołeczne”. Jednak wątpię żeby kraj skrajnie “prorynkowy” wygrał konkurencję z umiarkowanie “prorynkowym”. Umiar jest święty.
Excess Liquidity Game Is Coming To An End
http://www.zerohedge.com/article/
„Interesujące jest, że rynek akcji zaczął chwiać się, ponieważ nagle zauważyliśmy, że niektóre kluczowe wskaźniki płynności nie zachowują się bardzo dobrze. M1 spadł o 1,0% w tygodniu i w ciągu ostatnich czterech tygodni w dół na 6,5% rocznego wskaźnika.
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/M1.png
M2 w tym czasie obniżył się w tempie 12,2% w skali rocznej, co jest niemal rekord spadku.
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/M2.png
Widzimy te same tendencje w szerokim MZM cen – który usiadł na 15,8% rocznego wskaźnika w ciągu ostatnich miesięcy. Kredyt bankowy pozostaje w wyraźnej tendencji spadkowej - 9% w ciągu ostatnich czterech tygodni.
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/MZM.png
Tak więc po raz pierwszy w tej erze mamy deflację kredytów, wynagrodzeń i czynszów, a także w końcu będzie nacisk na ochronę kapitału i orientacji na dochód będzie zwycięski strategiczne w ścisłej zależności od wzrostu wartości kapitału.”
Jak to wygląda technicznie ?
://blog.fallondpicks.com/uploaded_images/FraileySep7-765925.png
://blog.fallondpicks.com/uploaded_images/FraileySep7b-723680.png
://blog.fallondpicks.com/uploaded_images/AhsanSep7-727500.png
Cytując pewne dane Panie Arnoldo wypadało by zachować choć trochę obiektywizmu.
Wzrost o 1,3% może się wydawać śmiesznie niski, ale przypomnę, iż od 1950-1990 USA rozwijały się w tempie 1,4%. Przypomnę, iż właśnie kiedy podatki osiągnęły wyartykułowane przez Pana optimum (lata 70.) wzrost w USA oscylował na granicy 0% co oznacza falsyfikacje Pańskiej koncepcji, którą tutaj tak sprytnie Pan iluminuje. Nie będę nawet wspominał o tempie rozwoju USA w latach 30. A co do XIX wieku i mikkistów-memlistów to od 1870-1913 średni wzrost w USA był na poziomie 1,8%, kiedy w tych samych latach dla Argentyny wynosił 2,5%.
Co do optymalnych poziomów… ja słyszałem, iż optymalne bezrobocie to koło 5% a inflacja 2%. Ale jak oni to wyliczyli? Nie mam smarko-zielonego pojęcia.
pozdrawiam Wszystkie myszmerżery i Pana Piotra, oraz najukochańsze śpiewająco-latające wątroby i jelita, które znowu mi gdzieś ociekły.
http://www.youtube.com/watch?v=sHh3Yek0AbQ&NR=1
Czy rynek obligacji 30 letnich normalnieje ?
„Mamy wieści o powrocie do normalności w sprawach finansowych.
Rozprzestrzenia się z powrotem apetyt na ryzyko co jest zdrowe, tak, że wszyscy powinniśmy się czuć dobrze….
Jak pokazano na wykresie trend obligacji 30 letnich Skarbu Państwa jest zgodny z zasadami dobrej korelacji kupna i sprzedaży u głównych dealerów.”
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/PD behavior.jpg
A więc….
Recesja puk puk
„W Lipcu wartość kredytu konsumenckiego spadła znacznie więcej niż oczekiwano.”
http://www.ritholtz.com/blog/2009/09/july-consumer-credit/
„6,1 miliardów dolarów spadku kredytu odnawialnego oraz 15,4 miliardów dolarów spadku bez kredytu odnawialnego,
spodziewany spadek! na 4 miliardy dolarów
Czerwcowy spadek (zmniejszenie kredytu) został skorygowany w dół do 15,6 miliardów dolarów.”
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/consumer credit July.jpg
Federal Reserve Consumer Credit Total
Pięć ostatnich lat :
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/Consumer Credit July chart 2.jpg
I pięć dekad :
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/Consumer Credit July chart 1.jpg
I odp. Blogera :
by Steak :
????
Consumer to Fed…sit and spin
????
http://www.zerohedge.com/article/consumer-credit-plunges-record-216-billion-main-driver-gdp-growth-says-enough
@arnoldo 408
“Zauważam że lepiej rozwijają się kraje bardziej “prorynkowe” niż “prospołeczne”. Jednak wątpię żeby kraj skrajnie “prorynkowy” wygrał konkurencję z umiarkowanie “prorynkowym”. Umiar jest święty.”
a co powiesz nt. swojego wroga Szwecji - prospołecznej, dzisiejsze dane:
“W pierwszej dziesiątce pozostały te same kraje co w poprzedniej edycji, zamieniły się jedynie pozycjami. Singapur awansował na 3. pozycję z 5., czwarta pozostała Szwecja, a o dwa miejsca (na 5.) spadła Dania. Szóstą i siódmą pozycję utrzymały Finlandia i Niemcy. Japonia i Kanada awansowały o jedną pozycję, zajmując odpowiednio 8. i 9. miejsce. Pierwszą dziesiątkę zamyka Holandia.”
1 - Szwajcaria, 2 - USA
http://www.tvn24.pl/12692,1618418,0,1,polska-coraz-bardziej-atrakcyjna,wiadomosc.html
Czyli co z tą Szwecją
Kryzys finansowy był przewidziany ale ignorowany przez bańkierów propagujących neo- mowę.
„W konsekwencji kredyty nie są wykorzystywane we właściwy sposób i nie finansują produkcji. Kolejnym kluczowym czynnikiem jest fakt, że skoro aktywa i pasywa w gospodarce muszą się równoważyć, rosnące rynki aktywów finansowych skutkują rosnącym ciężarem długów. Rosną od tego przepływy finansowe obsługujące dług i opłaty finansowe. Model oparte na przepływach funduszy kwantyfikują trwały charakter ciężaru długu i drenaż realnej gospodarki przez sektor finansowy. Pozwala to autorom takich modeli przewidywać, kiedy wpływ świata finansów na realną gospodarkę zmieni się z pozytywnego na negatywny i kiedy nastąpi punkt zwrotny.
Brak takich kalkulacji jest charakterystyczny dla oficjalnych modeli stosowanych w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i przez Organizację na Rzecz Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Zgodnie z mainstreamową teorią ekonomii, zmienne bilansowe maja się automatycznie adaptować do zmian w realnej gospodarce i można je w związku z tym bezpiecznie pomijać. Taka praktyka nie bierze pod uwagę faktu, że w najbardziej zaawansowanych gospodarkach, przychody sektora finansowego są wielokrotnie wyższe, niż produkt krajowy brutto. Inaczej rzecz ujmując wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii był kreowany przez sektor finansowy od mniej więcej przełomu wieków.”
://ft.onet.pl/11,32758,dlaczego_niektorzy_ekonomisci_przewidzieli_kryzys,artykul.html
A teraz czeka nas RECESJA, w która nikt nie wierzy !
Oto objawy:
„Spadek poziomu komfortu konsumentów jest zwykle przy każdym spadku dochodów i wynagrodzeń i poprzedza spadek wydatków konsumpcyjnych. Niskie lub spadek wartości “Komfort ABC” konsumenta uważa się wczesny wskaźnik spowolnienia gospodarczego.”
„….z - 45 niedawno, indeks spadł jeszcze raz, uderzając -48 dzisiaj”
http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/ABC sept 8.jpg
Bank closures hit 89 for 2009
http://www.usfst.com/news/bank-closures-2009/
“zgodnie z poufnymi danymi FDIC (Federal Deposit Insurance Corporation) liczba „banków z problemami” (bank który jest w niebezpieczeństwie, upadku) wzrosła do 416 na koniec czerwca w porównaniu do 305 w pierwszym kwartale roku, co jest niepokojące i oznacza najwięcej od 1994 r….
…łączna wartość aktywów grupy HBA „banków z problemami” wzrosła do $ 299.8 mld, wzrost o 78,8 miliardów dolarów w ostatnim kwartale.”
http://www.usfst.com/news/Problem-banks/
Problem wspierania kredytów hipotecznych w USA przez FHA rośnie jak balon.
„FHA* wzrost udziału w rynku, ale rezerwy gotówkowe termokurczliwe
*FHA jest ubezpieczycielem kredytów hipotecznych, który wszedł w dość sporą próżnię finansowania budowy mieszkań utworzoną przez załamanie rynku - jego udział w rynku skoczył z 3% w 2006 r. do silnego 23% w drugim kwartale 2009 roku.”
://translate.google.pl/translate_t#
„Before the boom, the FHA wasn’t a big player in the housing business because it didn’t follow private lenders in loosening its standards. Borrowers had to fully document incomes and insured loans were capped at $362,000. Congress increased those limits last year to as high as $729,750 in the most expensive markets. In August, the FHA and the U.S. Department of Veterans Affairs backed 40% of loans for all home sales.
Oh, and the FHA reserves are being seriously depleted. Then there is the little issue of the (not so) green shoots. When the money runs out, so too will much of the economic bump.”
://online.wsj.com/article/SB125211204270688031.html
http://www.ritholtz.com/blog/2009/09/yet-another-bailout-housings-hair-of-the-dog/
Kredyty konsumenckie spadły o rekord 21,6 miliardów dolarów lub 10 procent w stosunku rocznym do 2,5 mld dolarów, wynika z raportu opublikowanego dziś Rezerwy Federalnej w Waszyngtonie. Kredyty odnawialne spadły o 15,5 miliardów dolarów w czerwcu, bardziej niż wcześniej szacowano. Kredyty te spadły już szósty miesiąc, to najdłuższy cykl spadku od 1991 roku.
Rosnące bezrobocie, stagnacja dochodów i kurczenie zamożności gospodarstw domowych poddają w wątpliwość siłę ożywienia gospodarczego. Kategorii kredytu, który obejmuje kredyty samochodowe również spadła.
“Kredyt konsumencki jest reglamentowany poważnie i jest to jeden z czynników, który przemawia za powolnym wchodzeniem do największego kryzysu od czasu Wielkiego Kryzysu” - powiedział Chris Rupkey, dyrektor finansowy ekonomista w Bank of Tokyo-Mitsubishi UFJ Ltd. w Nowym Jorku – „konsumenci desperacko starają się utrzymać zadłużenia karty kredytowej pod kontrolą”.
http://www.ritholtz.com/blog/wp-content/uploads/2009/09/consumercredit.JPG
I w końcu:
Czy zbliża się End the Fed ?
End the Fed (Hardcover)
by Ron Paul (Author)
http://www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/0446549193/thebigpictu09-20
Off-topic
Też omijacie posty niejakiego LJ3?
Tego nie da się czytać…
{Pani Anno, puszczam, ale z bólem serca. Żyjemy w wolnym kraju. PK]
#lobocznica i prosjekjutor
Ja bym się jeszcze nie pasjonował tym średniorocznie bo aby prawidłowo ocenić wzrost potrzebny jest raczej inny wskaźnik.
W związku z tym:
@arnoldo
Pytanie dla Arnolda:
Który wzrost w 5 latach to wzrost lepszy???
1. 5+5+5-5-5=5
2.1+1+1+1+1=5
Oba średniorocznie 1%
Janusz Jankowiak analizuje budżet na rok 2010:
http://januszjankowiak.bblog.pl/wpis,budzet;2010;czyli;strategia;przetrwania,34814.html
“W projekcie budżetu 2010 zachodzą poważne zmiany metodologiczne związane z klasyfikacją dochodów i wydatków unijnych w wyodrębnionej części budżetu, a więc już poza krajowymi dochodami i wydatkami budżetu państwa. (…)
Gdybyśmy chcieli pokazać przyszłoroczny budżet w wielkościach porównywalnych, to deficyt części krajowej i „europejskiej” sięgnąłby łącznie imponującej wielkości 67.5 mld PLN.”
Czyli “tylko” 50.2mld jest wyłącznie na skutek księgowych sztuczek. Prawdziwa wielkość to 67.5mld.
@Wszyscy
“LJ3 a sprawa bloga”
Posty LJ3 jakie są takie są. Ale zastanawiało mnie dlaczego PK je puszcza. Zmusiłem się do ich przeglądania co nie było łatwe. I stwierdzam, że PK nie wycina ich bo zdarzają się w postach LJ3 interesujące fragmenty. IMHO posty LJ3 zawsze można ominąć ale czasami nie warto.
@ Wszyscy
Proszę o komentarze pod nowym wpisem
416 PK - Brawo - wolność rządzi. Ale też omijam te wpisy.
411 - to są straszne banialuki. W PL nie ma modyfikowanej soi nawet w paszach były kłopoty (w przeciwieństwie do innych krajów UE). 0 profesjonalizmu i bezczelne poucinane wypowiedzi prof. Tyszkiewicza. Pan Hałat nie wie o czym mówi - ale mówi co wie, zasłyszał itp. Jeśli ktoś się przejął tym filmem to mam poradę:
1/ Jak chcesz kupić parówkę za 4 PLN / kg - to kupisz wodę i tłuszcz - tak jak Pan Hałas powiedział (jego parówka miała 8% mięsa). Jak chcesz normalne jedzenie - to 12 - 16 PLN / kg parówek - wtedy masz 60% mięsa.
2/ Sok - po prostu kupuj sok - a nie oszukuj siebie, że Jabłkowy sad lub jabłkowy szok - za połowę ceny - to będzie sok.
Nie ma żadnej konspiracji - po prostu wszystko jest na etykietach i wystarczy je czytać.
A niezdrowe produkty? - Coca Cola - trzeba zjeść górę wędlin - żeby dostać tyle fosforanów co z 1 coli, chipsy, landryny ssane przez cały dzień no i oczywiście używki różnego typu.
[Jest już nowy wpis...PK]
Masz racje, Procent, w postach LJ3 zdarzają się interesujące rodzynki do wydłubania
@ Forma blogu
P. Piotrze, na czym stanął pomysł zmiany formy Pańskiego blogu? Było tutaj kilka ciekawych propozycji - przydałoby się np. wątkowanie z wyróżnianiem kolejnością wątków popularnych. Dobrze byłoby też wprowadzić możliwość kontaktowania się “priv” - możnaby bieżące sprawy giełdowe omawiać w ten sposób na szybko bez wrzucania na publiczne forum.
[Jest już nowy wpis ;-)). Zapytam w IT Bankiera. Wszystkie opinie skrupulatnie przekazałem. PK]
miło by było gdyby kryzys powiedział dość i przyszło ożywienie gospodarcze .. mnie zawsze zastanawia jak to jest żę światową gospodarkę stać na kryzys , przecież wszystkie regulacje i plany wprowadzane są przez rządy, ministerstwa , ludzi czyżby nie wiedziali oni co robią ?
@Dzidzius
666
wkrotce!
Skoro wielkich stać na ambitne plany Kulczyk Holding
to czemu nie nas, maluczkich?