Letni marazm i korekta na giełdach (oczekiwana i wynikająca w dużej części z niepokoju o wyniki spółek - sezon zaczyna się w środę 8.07) nie sprzyjają aktywności również pod blogiem. Dlatego też nie tworzyłem nowego wpisu. Poniższy tekst jest w pewnym sensie ponadczasowy i został umieszczony niedawno w „Parkiecie”.
W środę 17 czerwca administracja amerykańska przedstawiła plan zreformowania systemu nadzoru i regulacji amerykańskich rynków finansowych. Diabeł leży w szczegółach, a jest ich z pewnością wiele w 88. stronicowym dokumencie (http://financialstability.gov/docs/regs/FinalReport_web.pdf ). Znane są jednak zarysy planu, które pozwalają na jego ocenę. Po pierwsze rząd chce, żeby zwiększona został znacznie rola Fed. Ma on nadzorować największe instytucje finansowe USA - takie, których upadek byłby groźny dla gospodarki amerykańskiej i całego systemu finansowego. Będzie mógł również pożyczać im pieniądze lub przejmować udziały, ale wyłącznie po uzyskaniu zgody Departamentu Skarbu.
Po drugie powstać ma Consumer Financial Protection Agency (agencja finansowej ochrony konsumenta) nadzorująca kredytodawców, wystawców kart kredytowych i inne tego typu instytucje. Agencja ta ma chronić konsumentów przed nadużyciami ze strony instytucji rynku finansowego. Będzie mogła wymierzać grzywny i zezwalać stanom USA na uchylanie regulacji ostrzejszych od rozwiązań federalnych. Po trzecie ma powstać rada, w której skład wchodziliby przedstawiciele organów regulacyjnych (łącznie z Fed), której rolą byłoby uzgadnianie podejmowanych kroków i czuwanie nad całością systemu.
Uzupełnieniem tych trzech filarów mają być kolejne regulacje. Rząd chce, żeby wzrosły wymagania odnośnie kapitału własnego instytucji finansowych. Chce też doprowadzić do zwiększenia przejrzystości funduszy hedżingowych. Regulacjami ma też zostać objęty rynek instrumentów pochodnych, które nie były dotychczas nimi objęte. Chodzi o derywaty, które można uznać za standaryzowane. Ich rozliczeniem miałaby się zająć nowa instytucja clearingowa. Wątpliwości wyraża nawet Mary Schapiro, szefowa SEC (komisja papierów wartościowych) twierdząc, że bardzo trudno jest odróżnić product standaryzowany od dopasowanego do klienta. Poza tym można się obawiać, że chcące uniknąć nadzoru instytucje będą tworzyły derywaty tak, żeby nie można je było zanuć za standaryzowane.
Podobno 40 procent zysku takich firm jak Goldman Sachs, czy Morgan Stanley pochodzi właśnie z handlu derywatami, więc będą ona zwalczały wszelkie pomysły na regulacje rynku. Mam olbrzymie wątpliwości, żeby w efektywny sposób udało się uregulować rynek, który Bank of International Settlements (BIS) szacuje na około 600 tysięcy mld USD, a przecież tak naprawdę to on jest tą tykającą bombą mogącą wysadzić w powietrze system finansowy, o której już w 2002 roku mówił Warren Buffet (wtedy ten rynek był 6 razy mniejszy). Nie mówi się też w tym dokumencie o komputerowym, automatycznym inwestowaniu. Nie zapowiada się znacznego zwiększenia depozytów na rynkach kontraktowych. A przecież to właśnie tam są zalążki przyszłych kryzysów.
Proponuje się jedynie, żeby, w celu zwiększenia odpowiedzialności instytucji finansowych, twórcy instrumentów pochodnych, takich jak obligacje bazujące na kredytach hipotecznych (CDO), mają być zobowiązani do zatrzymania pięcioprocentowego udziału w instrumentach bazowych (tak, żeby część ryzyka pozostała u nich). Tyle tylko, że to jest naprawdę minimalna część i nikogo to nie zniechęci do tworzenia „dziwnych” produktów. Propozycje zawierają też procedury postępowania w przypadkach takich jak AIG - kiedy upadek firmy może zagrozić całemu systemowi. To zdecydowanie jest dobry kierunek, ale nie wiemy, co z niego zostanie po pracach Kongresu.
Niestety, to ma być reforma wyłącznie amerykańskich rynków finansowych. Unia Europejska będzie miała swoją reformę, a inne kraje być może coś w swoich przepisach zmienią, ale to wcale nie jest pewne. Takie, niejednolite reformy przypominać będą sieć z olbrzymi dziurami, przez które może przepłynąć niejeden finansowy wieloryb. Żyjemy wszakże w erze globalizacji, a kapitały z szybkości błyskawicy swobodnie przemieszczają się po całym globie. Poza tym większa władza Fed w tym nowym systemie wcale nie musi zwiększać jego bezpieczeństwa. Przecież rola Fed w wykreowaniu ostatnich dwóch baniek spekulacyjnych i w tolerowaniu budowania obecnego kryzysu była olbrzymia. Od zwiększenia posiadanej władzy nie przybędzie kompetencji i odwagi. Dodatkowo można wyrazić wątpliwość w to, czy wiele rozproszonych instytucji będzie w stanie sprawować efektywnie nadzór.
I na koniec: wygląda na to, że w planach reformy nie ma powrotu do rozdziału bankowości inwestycyjnej i regularnej. Owszem, zapowiada się poddanie bankowości inwestycyjnej regulacjom, ale nie znalazłem w propozycjach dążenia do kompletnego rozdzielania instytucjonalnego działalności bankowej i inwestycyjnej. Przypominam, że taki rozdział został wprowadzony ustawą Glass-Steagalla w 1933 roku, a anulowany w listopadzie 1999 roku. Od tego właśnie momentu zaczęło się nieprzytomne zadłużania banków i „lewarowanie” na niespotykaną skalę. Anulowane tej ustawy było jedną z przyczyn kryzysu sektora finansowego, więc można tylko wyrazić olbrzymie zdumienie, że nie wrócono do dobrych rozwiązań. Spotkałem się z pytaniami ze strony ludzi całe lata działającymi na rynku finansowym, dlaczego takie rozwiązanie jest szkodliwe. Zdarzyło mi się nawet usłyszeć, że to, co było dobre dawniej nie musi się sprawdzać obecnie.
Skoro takie są wątpliwości to może warto wytłumaczyć, o co chodzi. Ustawą Glass-Steagalla (wynik krachu lat 30. tych) doprowadziła do tego, że bank A musiał zajmować się tylko typować działalnością bankową. Bank B był bankiem inwestycyjnym, który ryzykował swoje i klientów pieniądze inwestując je na różnych rynkach. Jak widomo inwestycje są o wiele bardziej ryzykowne niż prosta działalność kredytowo-depozytowa, ale to właśnie ten ostatni, nudny biznes napędza gospodarkę. Załóżmy, że bank B upada, bo źle inwestował pieniądze. Bank A prowadzi jednak działalność nawet na jotę nie zmieniając swojej polityki. Jeśli połączymy bank A z B (stan po 1999 roku) to upadłość części B zaraża A i problem ma cały system, a za nim cała gospodarka. Jak można tego nie rozumieć?
Pamiętać też trzeba o tym, że reformę planują ci sami ludzie, którzy od wielu lat należą do elity USA. Nierzadko są to osoby wcześniej bardzo silnie związane z rynkami finansowymi. Jest bardzo wątpliwe, żeby projektowane przez nich reformy zlikwidowały możliwość wyciągania nienależnych zysków przez różnego rodzaju fundusze, banki czy inne instytucje tego rynku. Dlatego też nie dotknięto sprawy wynagradzania zarządów spółek. I nie chodzi mi nawet o wysokość wynagrodzenia (w wielu wypadkach absurdalnie wysoką), czy o odprawy, a przede wszystkim o to, że wynagrodzenie zbyt mocno zależy (i będzie zależeć) od opcji na akcje przyznawane pracownikom. Zależność zarządu od ceny akcji prowadzi do szukania szybkich, krótkoterminowych zysków, do podejmowania nadmiernego ryzyka. Wszystko po to, żeby szybko zarobić tyle, żeby do końca życia wystarczyło posiadaczowi opcji i jego rodzinie (a może i wnukom).
Niektórzy ekonomiści twierdzą, że wystarczy zmusić (przyjmując odpowiednie regulacje prawne) instytucje finansowe do utrzymywania odpowiedniego poziomu kapitału, żeby nie było potrzebne zwiększanie regulacji. Śmiem wątpić. Jeśli zmusi się inwestorów do zapewnienia odpowiednio dużego kapitału instytucji, której są udziałowcami (akcjonariuszami) to albo szybko sprzedadzą akcje i zainwestują kapitały w inną branżę albo będą dążyli do szybkiego odzyskanie zainwestowanego kapitału, a to zmusi zarządy do podejmowania nadmiernego ryzyka i znowu wrócimy do punktu wyjścia.
Nie należy też wierzyć w to, że nawet te (niezbyt ambitne) zamierzenia administracji Baracka Obamy zostaną przyjęte przez Kongres. Już słychać o buncie (nawet w szeregach Demokratów). Spotkanie Timothy Geithnera, sekretarza skarbu USA z senacką komisją Kongresu ds. bankowości pokazało, że proponowane rozwiązania mają w Kongresie wielu potężnych wrogów. Mówi się, że rynek będzie przeregulowany, że Fed dostanie zbyt dużo władzy, że rząd będzie się za bardzo wtrącał do działania rynków. Po części to jest prawda, bo na przykład Rezerwa Federalna jest instytucją prywatna, niekontrolowaną przez nikogo i nieodpowiadającą przed nikim, ale po większej części to jedynie pretekst. Protestuje też sam Fed, bo projekt zakłada „przegląd” struktury Fed i obsady 12 regionalnych banków Fed. To bardzo się członkom Fed nie podoba, bo boją się utraty niezależności. Bardzo niezadowolone jest American Bankers Association (stowarzyszenie bankowców), bo obawia się, że Consumer Financial Protection Agency będzie nadmiernie ingerowała w działalność banków.
Jak widać bardzo wielu jest przeciwników nawet tak umiarkowanych regulacji. To są potężni przeciwnicy, a mają przecież równie potężnych sojuszników. W końcu blisko 40 tysięcy lobbystów działających w USA musi zarobić na swój chleb, a sektor finansowy ma czym płacić i bardzo nie chce zwiększenia regulacji. Można przyjąć zakład, że to, co dostanie w końcu roku (tak się zakłada) do podpisu Barack Obama będzie się znacznie różniło od oryginału. Będzie też bardzo ładnie wyglądało, ale pożytki wynikające z takich regulacji mogą być tylko pozorne lub w najlepszym razie częściowe. Podobno zawsze lepiej jest mieć coś niż nic, ale w tym przypadku to „coś” może nawet szkodzić, bo uspokaja, a chyba nie powinno.
Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl/
Oczywiście, że te reformy nic nie dadzą. Wpisują się natomiast w schemat:
“problem” - > interwencja rządowa (nowe przepisy) -> problem jest coraz poważniejszy -> jeszcze więcej przepisów -> początkowy problem nadal nie jest rozwiązany, a dodatkowo pojawiają się nowe -> rząd uchwala kolejne przepisy -> problemy się nawarstwiają -> rząd uchwala kolejne przepisy itd
Klasyczne sprzężenie zwrotne dodatnie. To nigdy nie zadziała pozytywnie.
A co zrobić? Powinni zacząć od likwidacji absurdu pod tytułem “to big to fail”, poprzez np. likwidację przymusu ubezpieczeń. Państwo nie powinno również ratować żadnych firm prywatnych (nawet do kupienia części takiego trupa jak GM ustawiali się chętni!) oraz zliberalizować prawo (począwszy od likwidacji wszechwładzy i nietykalności związków zawodowych).
Od tego trzeba zacząć. Propozycje przedstawione przez administrację USA są zaklinaniem rzeczywistości. Również te przedstawione przez Pana. Zwiększenie depozytów na rynku pochodnym? Niby można, ale skoro przy obecnych poziomach są chętni na ryzykowanie swoich pieniędzy w tym kasynie, to znaczy, że wszystko uczestnikom odpowiada. Oczywiście przy założeniu, że nikt nie obraca pieniędzmi, do których powierzenia jemu zmusiło innych obywateli państwo.
Sugeruje Pan, że państwo powinno zakazać “automatycznego inwestowania”…? Przechodzi Pan samego siebie. Może również stop-loss zostanie zakazany?
eh, powtarzam się.
@ Marcin # 1
Panie Marcinie, nie jestem dzisiaj w nastroju do wysłuchiwania impertynencji. Jeśli chce Pan dyskutować, to prosiłbym o zrezygnowaniu z fraz typu:” Przechodzi Pan samego siebie”. Oczywiście mógłbym z łatwością opowiedzieć Panu w tym samym stylu (zaręczam Panu, że potrafię być bardzo złośliwy, a Pan trudnym celem nie jest), ale sensu to nie ma żadnego. Jeśli chce Pan dyskusji to proszę pisać o konkretach. Jeśli zaś chce Pan się wyzłośliwiać to proszę bardzo, ale na dyskusję niech Pan nie liczy.
Jeśli zaś chodzi o automatyczne systemy transakcyjne to proszę sobie po właściwym zastanowieniu odpowiedzieć na pytanie: czy to jest inwestowanie czy gra zbliżona do kasyna? Czym powinny być giełdy: kasynami czy źródłem kapitału i barometrem gospodarki?
Z innej beczki. Co dalej z ropą?
Benzyna z dwutlenku węgla to nie science fiction http://www.rp.pl/artykul/330369.html
Na szczególną uwagę zasługują dwa ostatnie zdania.
Handel CO2 może przynieść w niedługim czasie niezłe zyski.
@updadek dolara i bla bla bla
Krótko - z danych za aukcje na obigacje USA wynika że FCB (foreign central bank) cały czas mocno kupują. bardzo mocno. zwięszkają rezerwy. cale ich gadanie jest guzik warte - “mass media talk”. Chłopaki z chin itd w kuluarach przyznają że nie ma szans na mocne ruchu z dolarem. nie ma szans. to może będzie możliwe za 10-20 lat a do tego czasu wiele sie może jeszcze zmienić.
Mam wrażenie że te forum to jekieś czarnowidztwo .Jak się was wszystkich poczyta poprzednie wpisy i tematy.
To nic tylko iść do łazienki i sepuku popełnić.Prawda jest taka że mamy nową hosse a pociąg z akcjami dawno już odjechał.Na formację W możecie sobie pogwizdać a na 3 falę spadkową czekajcie sobie do 2017-18.Mam nadzieję że jest tu ktoś w miarę rozsądny i czuwa nad wami żeby nie doszło do zbiorowego samobójstwa
pozdrawiam pewnie i tak będzie wykasowane.
Panie Marcinie - całkowicie zgadzam się z Pana wypowiedzią . Nic dodać - nic ująć , a riposty Pana Kuczyńskiego brzmią jak “pałka policjanta” i są raczej wskazane dla klientów (oczywiście klientów Pana Kuczyńskiego) .
Wspamianły nius
Chiny i inne podmioty zahedzowały się w ropie w razie utraty wartości dolara badz w razie hiperinflacji. Uwazam że w interesie usa i innych panstw zachodnich (ale szczegolnie USA) korzystne jest wprowadzenie zmian (ograniczenie spekulacji). Polecam zapoznać się z wykresem natural gas oraz crude oil i bedzie jasne że w ropie ukryło się stadko “duuuuuuuzych graczy”
nius do tamtego wpisu
Oil, Gas Market Speculation May Face Restrictions (Update2)
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aIEgmYChpWg8
@Piotr Kuczynski, wpis do bloga
Zgadzam się w 100%. Nie rozwiązano żadnych problemów a nawet niektóre zwiększono (wieksze uprawnienia FEd ktory m.in. spowodowal kryzys).
Jest pare innych rzeczy ktore o dziwo umykają każdemu bądź nie są prezentowane. Np. Bechmark do którego odnoszą się fundusze emerytalne i inne. Muszę one zwarać wyniki i równać własnie do niego. Jesli nie uregulują również tego, bądź nie wyrzucą z niego róznych papieów jak AAA MBS to nie będzie lepije.
@W kontekscie mowienia o manipulacji. polecam.
zerohedge.blogspot.com/2009/07/guest-post-manipulation.html
@ Tomasz # 6
Panie Tomaszu, z pewnością pan Marcin się ucieszy, że go Pan popiera. Warto by było co prawda dodać w czym Pan go popiera, bo jeśli we wszystkim to również w sposobie prowadzenia dyskusji, a to już niespecjalnie dobrze wygląda ;-). A co do „pałki” i „klientów” to zdecydowanie Pan przesadza. Żyjemy jednak w wolnym kraju, więc wolno Panu mieć i niesprawiedliwe, nieudokumentowane opinie.
@Marcin #1, piotrkuczynski #2
W sprawie konieczności zakazu automatycznego inwestowania warto poczytać o niejakim Sergey Aleynikov programiście z GS, który niedawno został aresztowany. Daje to podpowiedź do pytania Pana Piotra. Kasyno zawsze wygrywa:(
Szanowny i naprawdę ceniony przeze mnie Panie Piotrze - popieram wersję Pana Marcina a raczej jego ocenę ale….. naprawdę nie znajduję ” wyzłośliwiania ” w tekście Pana Marcina .
Po prostu.
Ja - odpowiadając na Pana pytanie czy giełdy są kasynami - odpowiadam Tak , czy są źródłem kapitału - odpowiadam tak , czy są barometrem…. odpowiadam tak . A czym giełdy być powinny - to proszę aby przy najbliższej wizycie w TVN CNBC Biznes zechciał Pan nam opowiedzieć o planie zreformowania systemu nadzoru i regulacji amerykańskich rynków finansowych - i jak te plany mają się do “realiów świata finasowego USA”. Przy okazji omówi Pan ” poskie piekiełko ” .
Pozdrawiam
@ Tomasz # 13
To rozumiem – krytycznie, ale grzecznie. I tak trzymać. A w odpowiedzi:
1. Zacytowałem zdanie z komentarza p. Marcina, którego w nim nie powinno być. Proszę jeszcze raz przeczytać.
2. Giełdy, które są kasynami i barometrem gospodarki? Przecież to klasyczny oksymoron!
3. Była już taka okazja – co prawdę rozmowa długa nie była, ale bardzo gorąco dyskutowaliśmy na ten temat w TVN CNBC z Mariuszem Staniszewskim. A o planie napisałem wyżej. Nie czytał Pan?
4. A co do „polskiego piekiełka” to jestem częstym jego pacjentem, ale może mi Pan wytłumaczy, co mam omówić? Czy może to jak niektórzy (nie pod tym blogiem) anonimowi internauci obrzucają błotem, kogo się tylko da?
Hm…. oksymoron czyli “żywy trup” .Tak właśnie ( na zasadzie oksymoronu) w TVN CNBC Biznes próbował wytłumaczyć nowelizację budżetu prof. Modzelewski ( mówił o konieczności podniesienia podatków (CIT,PIT,VAT akcyza…..) od zaraz ( lipiec ) tak aby skutek (pozytywny dla budżetu państwa) był odczuwalny w 2010 roku . Tłumaczył , że podniesienie podatków z dniem 1 stycznia to operacja spóźniona o 6 miesięcy. Dlaczego rodacy mają się teraz “wkurzyć” na podniesienie podatków a czy nie wkurzą się bardziej przy świętach Bożego Narodzenia ? ( Jeśli Pan słuchał wywiadu z prof. Modzelewskim i jego tezy dotyczącej “dworskich doradców” oraz lobbystów - to miałem na myśli pisząc o polskim piekiełku) I jak Pan Panie Piotrze myśli - czy to nie czysty oksymoron polkskiego budżetu - wiedzieć , że podniesienie podatków to ” oczywista oczywistość” i bezwględna konieczność a lęk przed utratą władzy tę oczywistość zamienia w powolne niebezpieczne zbliżanie się do sytuacji z roku 1990 .
O takim problemie o takiej sytuacji chciałbym aby Pan wypowiedział się w TVN CNBC Biznes
Podtrzymuję że giełdy są kasynami i barometrem gospodarki - niech to będzie taki mój mały oksymoron.
Pozdrawiam
@ Gopodarz
Warto też będzie śledzić postępy prac nad tworzeniem wspólnego europejskiego nadzoru finansowego, bliższa koszula ciału
W końcu maja zainicjowałam taki wątek na forum Gazety :
http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,95893751,,Europejski_nadzor_finansowy_jako_krok_do_Global.html?v=2
Uzupełniłabym go jeszcze o taki komentarz :
http://ft.onet.pl/107093,28878,rynki_pod_nieco_lepszym_nadzorem,komentarz.html
@ Marcin, z poprzedniego wpisu
W poglądach Bastiata urzekający jest dla mnie po prostu zdrowy rozsądek, jakim emanuje. I dlatego jest to fantastyczna odtrutka na keynesizm. Świat będzie musiał wrócić do tych zdroworozsądkowych reguł, bo radosne zadłużanie się wg recept Johna Maynarda doprowadziło nas do ściany.
Hehe, “petycja producentów świec do Parlamentu w sprawie zakazu importu światła słonecznego”
@ Wszyscy
Naprawdę warty przeczytania artykuł Andy’ego Xie o tym, co FED
powinien zrobić, żeby (w przyszłości) nie dopuścić do najgorszego
możliwego wariantu - stagflacji. I o tym, jak to może na konkretne
aktywa działać:
http://www.cibmagazine.com.cn/Columnists/Andy_Xie.asp?id=992&taming_the_beast.html
Proszę Państwa,
Oczywiste jest to, że zawsze będzie grupa ludzi którzy poprzez swoje kontakty i pieniądze będzie chciała zapewnić sobie coraz większe zyski i władzę. Niestety wszelkie ciała będące “reprezentacją narodu” zawsze będą podatne na ich wpływy. Nie jest to żadna teoria spisku. Zawsze tak było, że ktoś trzymał w garści system i kreował go tak, żeby jemu i jego poplecznikom żyło się lepiej. A jedyne co maluczcy mogą zrobić to podłączyć się pod system wykorzystując jego reguły - jeżeli są sprytni - lub narzekać na zastany stan rzeczy jeżeli są sfrustrowani.
Nie wyobrażam sobie, żeby doszło do jakiejkolwiek aksamitnej rewolucji we dziedzinie rynków finansowych i ich regulacji. Ludzie chcą zarobić jak najszybciej i jak najwięcej. Aby doszło do radykalnych zmian musiała by wydarzyć się jakaś katastrofa lub globalny bunt na miarę rewolucji francuskiej. Co najwyżej mogą zmienić się ludzie na świeczniku i ktoś może im trochę inaczej przypudrować im nosy.
Nie bardzo rozumiem co Pan Marcin (#1) oraz jego klakier Pan Tomasz (#6) chcą osiągnąć (poza poprawieniem sobie humoru i zdegustowaniem pozostałych czytelników) wyładowując swoją frustrację na tym forum.
Uważam, że bez rewolucji i rozlewu krwi i całej masy innych tragedii nie wiele da się zrobić. Nie wierzę, że nagle wszyscy Ci, którzy zarabiają miliardy stwierdzą ‘no tak faktycznie nie powinniśmy tak postępować, to nie jest sprawiedliwe społecznie” okażą skruchę, chwycą w dłoń łopaty i zaczną ciężko pracować w kamieniołomach ku chwale ojczyzny.
Można albo się podłączyć pod ten system z pomocą doradców jak nasz szanowny Gospodarz, albo siedzieć i narzekać. Ewentualnie można stanąć z boku i podziwiać krajobrazy ciesząc się ze ma się dwie zdrowe ręce i nogi.
@5, Bardzo mi przykro
permabull:) bo chyba tak cię powinienem nazwać. To była by najlepsza xywka dla Ciebie. Tobie i innym polecam to video
Zresztą,
Rosenberg to jeden z moich ulubionych analityków
zerohedge.blogspot.com/2009/07/rosenberg-on-40-dead-cat-bounce.html
Swoją drogą to nasz lokalny permabull (ogif), przynajmniej widział problemy związane z rokiem 2010 i podatkami oraz deficytem. Zakładam że Ty uważasz, że się nic nie stało. Polecam zatem to video
http://www.youtube.com/watch?v=-89_eeEENZE
@5,
jeszcze dopisując. Ja nie twierdzę że nie są możliwe krotkie rynki byka w rynku niedźwiedzia - to bardzo nawet możliwe jeśli poważna korekta nie zacznie się w tym miesiącu. Nie zmienia faktu że długoterminowo jesteśmy w rynku niedźwiedzia. Jeśli nie będzie korekty w ciągu kolejnych 30 dni (silniejszej niż ten boczniak) to przyłaczam się na granie na zwyżki (obecnie w Polsce poza bo nie gram na kontraktach, w usa na spadki).
Obecnie, tak BTW, jest okres na spadki - dokładnie w nim jesteśmy. Jeśli go nie będzie i będzie cały czas boczniak to potem kolej na wzrosty (z cykli wynika…) zatem możliwe cały czas nowe szczyty. Zakładam jednak że publikacja wyników, bezrobocie i wiele innych rzeczy wymusi spadki - na to licze. Zobaczymy czy się przeliczę:)
@5
zresztą, co ja się będę wymądrzał - proszę (po ang bo nie mam czasu tłumaczyć)
While 6 month and 10-12 month cycles should head into down phases over the next couple of months, the 18-27 month and 3 year cycles remain positive. That suggests that the up phases in these cycles may persist for a while, probably within the context of a secular bear market.
If there is to be a deep correction within this context it needs to start this month. Otherwise the market could strengthen materially later in the year leading to new highs, similar to the experience of the 1970 cyclical bull move.
The market did nothing over the past month to preclude the idea that it may be embarking on a cyclical bull market within a secular bear market, similar to that which took place between May of 1970 and January 1973. Cyclically, there are many similarities between the current market action and the initial leg up in 1970, and those similarities are stronger than the similarities to the bear market rallies of 1931 and 1932. The market would need to break sharply this month to change that view
(One way of depicting the market’s 36 year cycle is with an 18 year rate of change. The chart below shows the Dow since 1929 in quarterly bars. While an 8 year rate of change has reached levels associated with earlier major secular bottoms, the 18 year rate of change still has a way to go. Similarly, the Dow’s long term trendline is only at 3775 now, rising to 4000 at the end of this year)
That doesn’t preclude a bull cycle that could last a couple of years. It happened repeatedly in the 1960’s and 1970s.
na więcej nie mam zgody na publikowanie.sorry.
@Bardzo mi przykro #5
Niestety, ale właśnie w pełni wyrysowały się RGR/podwójne szczyty na wykresach dziennych S&P500, DJ, Nasdaq, DAX (Oil już mocno leci ze swojego podwójnego szczytu) tak więc wygląda na to, że trzeba szykować spadochrony i Ski… Aczkolwiek jak będzie to zobaczymy.
@np. #3
Świetny news… ciekawe jak mocno może to wpłynąć na kursy ropy, gdy udadzą się testy z ‘zanieczyszczonym’ dwutlenkiem węgla i wieść się rozniesie…
@np #12
Wolność ma to do siebie, że ktoś zawsze będzie chciał ją wykorzystać do zrobienia komuś krzywdy. Należy karać przestępców, a nie prewencyjnie wszystkich zakuwać kajdany i przydzielać strażnika. Powtarzam - zlecenie oczekujące czy stop-loss/take profit to już handel automatyczny czy nie? Po co w ogóle wspominać o zakazie automatycznego handlu skoro wprowadzanie tego pomysłu w życie raz że jest bezsensowne, a po drugie po prostu nierealne (informatycy wiedzą o co chodzi).
#PK
Przykro mi, że trafiłem na Pana nienajlepszy dzień (jak Pan sam to stwierdził), ale na litość boską, nie przesadzajmy. Co jest takiego niekulturalnego w stwierdzeniu, że “przeszedł Pan samego siebie”?! W końcu “trochę” już ze sobą dyskutujemy, rzadko się zgadzając;) więc na podstawie wielu poprzednich Pana wypowiedzi oraz tej aktualnej, mam prawo stwierdzić, że (wg mnie) jakimś stwierdzeniem “przeszedł Pan samego siebie”.
Co ciekawe, zdumiewa mnie to, że tak nalega Pan na wprowadzanie coraz to nowych regulacji mimo, że sam Pan zauważa: “Poza tym większa władza Fed w tym nowym systemie wcale nie musi zwiększać jego bezpieczeństwa. Przecież rola Fed w wykreowaniu ostatnich dwóch baniek spekulacyjnych i w tolerowaniu budowania obecnego kryzysu była olbrzymia. Od zwiększenia posiadanej władzy nie przybędzie kompetencji i odwagi.”
Proszę pamiętać, że państwowa biurokracja nie ma sumienia i jest nienasycona - nigdy nie ograniczy się do ‘właściwego’ dysponowania otrzymanymi uprawnieniami, a na dodatek będzie dążyć do ich rozszerzania (aby coraz bardziej uzasadniać potrzebę swojego istnienia). Wyjściem jest jedynie jej ograniczenie, a nie rozszerzanie.
“Ten, kto w imię niewielkiego, tymczasowego poczucia bezpieczeństwa poświęca podstawowe wolności, nie zasługuje ani na bezpieczeństwo ani na wolność.” / “They who can give up essential liberty to obtain a little temporary safety, deserve neither liberty nor safety.”
Benjamin Franklin
Pozornie ciekawy jest pomysł ustawowego rozgraniczenia działaności “tradycyjnej” bankowości oraz “inwestycyjnej”. Na pierwszy rzut oka pomysł wydaje się genialny w swojej prostocie. Jednak po co zakazywać takiej działalności? Klienci banku mają wybór: albo korzystać z jego usług, albo nie. Problemem jest, gdy taki bank “nie może upaść”, bo np. gromadzi przymusowo ściągane składki emerytalne. Hulaj dusza, piekła nie ma! I TO właśnie jest problem! A to, że jakiś bank może przeholować i upaść? Mamy moralny obowiązek zainteresować się instytucją, której powierzamy pieniądze. Jeżeli mimo najlepszych starań coś się “stanie”… cóż: ryzyko życia - takie samo jak to, że nasz pracodawca/kontrahent może upaść albo upadnie nam cegła na głowę… Chyba nie zaczniemy lobbować za nakazem chodzenia po ulicy w kasku? Czy coś się stało po upadku Lehman Brothers czy Bear Stearns? Nic, świat toczy się dalej. Znaleźli się chętni na ich kupienie. Wolny rynek naprawdę działa i państwo nie powinno mu przeszkadzać (bardzo ciekawie temat podsumowuje L. von Mises w “Planowanym chaosie” - chętnie zacytuję, jak tylko odzyskam książkę od znajomego socjalisty, któremu ją pożyczyłem
)
A co do FED: to polecam zapoznać się z tym co na temat tej instytucji mówi np. Ron Paul.
http://www.ronpaul.com/2008-11-23/ron-paul-end-the-fed/
http://www.lewrockwell.com/paul/paul53.html
ps ciekawi mnie jak w świetle wyrażonej urazy za moje jednozdaniowe swierdzenie z #1 skomentuje Pan swoje wypowiedzi do np Artura Koczkowskiego, pod poprzednim wpisem…
“pierwszą osobą, która zadziałała wbrew liberalnej ortodoksji, która ośmieliła się na zdroworozsądkowe kroki w gospodarce - wielkie inwestycje publiczne itd. - był Hitler. W dwa, trzy lata w radykalny sposób zmniejszył stopę bezrobocia. Od chwili gdy przestał słuchać rad liberalnych ekonomistów i praktycznie zlikwidował bezrobocie w Niemczech, zyskał w społeczeństwie niemieckim - wcześniej całkowicie zagubionym - zaufanie, które pozwoliło mu rozpętać drugą wojnę światową. Marzę o tym, by kiedyś przeczytać pracę na temat wkładu liberalnych ekonomistów w nazizm. Bo to liberalni ekonomiści, uniemożliwiając stosowanie zdroworozsądkowych rozwiązań, stworzyli Hitlera. ”
Cały, ciekawy wywiad z Emmanuelem Toddem (Dziennik, dodatek Europa): http://tnij.org/drfk
Ja mam tylko watpliwosci czy ten “Plan” faktycznie bedzie dobrze wygladal. Wieksza i scislejsza regulacja? Powolanie kolejnych organow nadzoru, ktore sa nieomylne? Przeciez to kpina. Pamietajmy ze za wszelkimi regulacjami stoja ludzie, a Ci sa istotami doskonale niedoskonalymi i jako tacy popelniaja mnostwo bledow. Tak naprawde jedyne co mogloby nas uratowac przed powtorka kryzysu w przyszlosci jest dramatyczna reforma systemu, ktora zasluguje wrecz na miano rewolucji. Rezygnacja ze sztucznego okreslania ceny pieniadza (stopy procentowe) i pozostawienie tego w gestii wolnego rynku to podstawa. Glass-Steagal to rowniez solidna podstawa w uzdrowieniu rynku. Dodatkowo pomocna (ale IMHO niekonieczna) decyzja byloby przywrocenie standardu zlota. Niestety to wszystko oznacza, iz polowa wplywowych ludzi nagle przestalaby byc “wplywowa”. I to tak naprawde sedno problemu, bo jedyna rzecz ktora jest piekna, wcale taka piekna dla rzadzacych nie jest…
Diagnozy stawia Pan zawsze precyzyjne i słuszne natomiast rozwiązania hm i niech tak zostanie.
Jak Pan chce by giełda przestała być kasynem zawsze nim była ?.
Można np zlikwidować przyciski PKC, STOP LOSS ,PCRO, zrobić widełki cenowe wzrostów i spadków 10% i basta, albo odrazu odgórne ceny akcji, kadencyjność zakaz sprzedawania nabytych akcji kontraktów przez trzy miesiące no i nowe orgadna kontrolujące regulujące powołać.
Tylko odrazu trzeba będzie przy każdym graczu instytucji która gra na giełdzie postawić policjanta z pistoletem i bo inaczej wszyscy z kapitałem będą z takiego rynku akcji wiali drzwiami ,oknami i przez wentylację.
Pozdrawiam Serdecznie
@21, MArcin,
tak, chyba 879 widzimi kazdy na S&P500. potencjal 820. JA jednak pisząc o korekcie mam na mysli cos wiekszego niz takie ruchy. Taki ruch 820 nadal by nie przekreślał scenariusza byczego (z technicznego punktu widzenia)
W razie błedów pls o poprawkę
@ Spekulant # 24
Ma Pan rację. Giełda zawsze była w pewnym stopniu kasynem - z różnych powodów, o których za dużo by pisać. Klucz leży jednak w tym „pewnym stopniu”. Proszę popatrzeć a wykres np. S&P 500 w perspektywie wieloletniej. Od lat 50.tych XX wieku do 1982 roku indeks wzrósł 7 razy. A co widzi Pan na wykresie? Linię o niewielkim nachyleniu. Co potem? 18 lat i wzrost 15. krotny (prawie pionowa ściana). Gdyby zachować kąt nachylenia z przeszłości to S&P 500 wylądowałby gdzieś na 200 pkt. Weszła globalizacja, ok., powinien przyśpieszyć, ale nie tak. Dlaczego tak przyśpieszył? Dlatego, że zbyt duży jest wpływ instrumentów pochodnych, pogoni przez spółki za szybkim zyskiem (sprawa opcji dla zarządu) i czynników podatkowych. To, co Pan pisze o zlikwidowaniu PKC, Stop loss itd. to oczywiście doprowadzanie dyskusji ad absurdum dla potrzeb dyskusji, ale sam Pan wie, że nie o to mi chodzi. Jeśli elity niczego sensownego nie zrobią (a wg mnie nie robią) to rynki nas zniszczą. Może raczej Was niż nas, bo ja pewne już tego (na szczęście) nie doczekam.
@ Daras # 22
Czytałem – niezwykle interesujący materiał.
@ Marcin # 21
Mimo wszystko uważam, że to nie było potrzebne zdanie (nawet jak na mój normalny nastrój ;-). Jeśli chodzi o Pana wypowiedź to ja bym nie tyle chciał większej regulacji w ramach obecnego systemu, ale zmiany systemu. Tego, bez rewolucji, nie da się zrobić, więc chciałbym widzieć chociaż półśrodki: zmiana systemu opcyjnego w firmach (lub inne środki zmuszające zarząd do niegonienia z wysokimi cenami akcji, a za rozwojem firmy), zwiększenie depozytów (po to, żeby rynek instrumentów pochodnych nie dyktował cen bazowych), podatek Tobina (po to, żeby rynek walutowy nie doprowadzał do zawirowań niszczących czasem całe gospodarki). Nie przekonał mnie Pan i nadal chciałbym rozdzielenia dzielności inwestycyjnej od bankowości klasycznej. Sprawdzało się przez 66 lat – sprawdziłoby się i teraz. To absolutne minimum.
Jeśli chodzi o wypowiedzi AK i moje komentarze to wyjaśnię, że każdy człowiek ma gdzieś granicę, której przekroczenie wywołuje mocną reakcję. AK (inne wcielenie Ogifa? Nawiasem mówiąc dobija się do Forum, ale go wycinam – tak jak obiecałem) po prostu tę granicę przekroczył.
I jeszcze: formacje, o których Pan mówi na indeksach amerykańskich rzeczywiście powstały, ale analiza techniczna wymaga potwierdzenia ich przez wolumen. Tego nie było – wolumen był bardzo mały. Zachowałbym daleko idącą ostrożność, jeśli chodzi o te formacje.
@ Tomasz # 15
O tym piekiełku też nieraz mówiłem. Tyle tylko, że wtedy wchodzę na teren polityczny i zaczynam mieć problemy…
@ Daras, 22
Juz dawno nie czytałam czegoś tak horrendalnie głupiego jak zlinkowany przez Ciebie wywiad. Własciwie każde zdanie możnaby zaprzeczyć, i co zabawne - zarówno dziennikarz jak i jego rozmówca prześcigają się w opowiadaniu bredni. Bo jak inaczej nazwać tak postawione “pytanie” dziennikarza : “Ludzie tracą pracę i pieniądze, w Polsce o 30 procent spadła wartość złotówki, a ludziom nawet nie chce się wyjść na ulice, bić z policją. ” Parsknęłam śmiechem.
O ile niektóre tezy Todda są po prostu bezsensowne (gdzie, na litość boską, widzi ten “ultraliberalizm”???), to passus o Hitlerze jest skandaliczny. Przypomnę, że system gospodarczy stworzony przez narodowych socjalistów był nakierowany WYŁĄCZNIE na rozbudowywanie potencjału militarnego. W przededniu wojny Niemcy hitlerowskie były - w sposób całkowicie zamierzony - bankrutem. Pozostawało im tylko wojne rozpętać, taki był jedyny cel polityki gospodarczej.
Generalnie polecam lekturę - unikalny stek bredni.
@ piotrkuczynski
wypowiedzi/sugestie iz gieldy nie sa kasynami a jedynie “zrodlami kapitalu” i “barometrem gopodarki” uwazam za niefortunne w ustach osoby zajmujacej sie “zawodowo” gielda.
mam nadzieje ze sugestie (#26) iz mamy obecnie do czynienia z jakims wyjatkowym wplywem spekulantow sa tylko przejawem niecheci do przyznania sie do bledu czy niefortunnej wypowiedzi. W innym przypadku swiadczylyby bowiem o niezrozumieniu przez autora otaczajacego swiata.
prosze bowiem popatrzec na ZMIANY indeksow amerykanskich ale W SKALI LOGARYTMICZNEJ - latwo wtedy dostrzec ze na przestrzeni ostatnich 100 lat niewiele sie zmienilo.
Podobnie bylo w XVI w. podczas tulipomanii gdy “handlowano wiatrem” (odpowiednikiem dzisiejszych instrumentow pochodnych), tak samo bylo w XIX w. gdy Ch. Mackay pisal swoja ksiazke “Extraordinary Popular Delusions and the Madness of Crowds”, tak samo bylo w XX w. i smiem twierdzic ze tak samo bedzie w przyszlosci niezaleznie co zrobia dzisiejsze elity. Taki po prostu jest nasz swiat.
Prośba do PK
Uważam że z Ogifem forum było ciekawsze. Sądząc po wpisach innych uczestników moja opinia nie jest odosobniona. Nie prześledziłem wszystkich jego postów, ale z tego co czytałem to raczej nie “przekraczał granic”. Z resztą pan Piotr pod jego adresem bywał nawet ostrzejszy w sformułowaniach. Bezterminowy ban dla tego forumowicza jest ze szkodą dla forum.
Czy jakiekolwiek regulacje są możliwe skoro sędzia będzie orzekał we własnej sprawie :
Historia banku Goldman Sachs poniżej :
http://pb.pl/a/2009/07/06/Za_wszystkim_stoi_Goldman_Sachs?readcomment=1
@ Kolargol #29
Został dożywotnio zdyskwalifikowany i tego nie zmienię. Nie będzie tutaj człowieka, który biega po innych forach i żali się, że go tutaj prześladują. Zresztą pojawia się pod różnymi nickami, co widać powyżej.
@ jeszcze jeden spekulant # 28
Wchodzi Pan na drogę Ogifa… nie czyta Pan tego, co piszę, albo świadomie przeinacza. Nigdzie nie napisałem, że giełdy „nie sa kasynami a jedynie “zrodlami kapitalu” i “barometrem gopodarki”. Jeśli chodzi o skalę logarytmiczną to ma Pan rację, ale jak to jest, że w ciągu 30 lat było dobrze z liniową, a potem trzeba było nagle przejść na logarytmiczną?
Dzielni Szwajcarzy unieśli się honorem i będą się (jednak) bronić przed amerykańską ingerencją w ich tajemnicę bankową :
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aw47ebxOsK9E
Popieramy potomków Wilhelma Tella w ich niepodległościowym zrywie i przypominamy, że mają się czym bronić :
http://www.youtube.com/watch?v=4FPSzs8E46M&feature=related
PK 31
Czytałem jakieś wypowiedzi banity na blogu dr Wyżnikiewicza. Były zupełnie w porządku jak na emocje osoby wyrzuconej, której odmawia się prawa do repliki na ostre wypowiedzi pod jej adresem. Przynajmniej moim zdaniem.
Publico bono wymaga obecności Ogifa na tym forum. Osobista antypatia gospodarza nie powinna aż tak ingerowac. Tym bardziej że ewentualne nowe nicki banity dezorganizują nam debatę. Już wiele nicków zostało ogłoszonych Ogifem, wątpię czy słusznie.
Obaj Panowie dobrze orientujecie się w tematach ekonomicznych, a różne spojrzenie jest cenną wartością. Nie rozumiem takiej kategoryczności panie Piotrze.
@piotrkuczynski
Rzeczywiście zadał Pan tylko pytanie “Czym powinny być giełdy: kasynami czy źródłem kapitału i barometrem gospodarki?”. Rozumiem, że to sugestia iż giełdy POWINNY być źródłem kapitału i barometrem gospodarki a nie że SĄ. Za nieporozumienie przepraszam.
Ogifa nie znam. Staram się raczej kroczyć drogą wytyczoną wiele lat temu przez B. Mandelbrota.
“jak to jest, że w ciągu 30 lat było dobrze z liniową, a potem trzeba było nagle przejść na logarytmiczną?”
) 2. 06-10-1931 +14,87% 3. 31-10-1929 +12,34%.
Otóż, rzeczywiście, na wykresie widać pionową ścianę ale może to nie “zasługa instrumentów pochodnych” a fakt że czym innym, na wykresie liniowym jest wzrost 15-krotny od 1000 a czym innym wzrost 15-krotny od 30. Zresztą spójrzmy: od 8-12-1982 do 14-01-2000 DJ wzrósł 15-krotnie - owa pionowa ściana na wykresie. Cofnijmy się wstecz: 09-11-1903 -> 03-09-1929 wzrost 13-krotny, 28-04-1942 -> 09-02-1966 wzrost jedenastokrotny. Możemy spojrzeć na to jescze inaczej. Sesje o największym punktowym wzroście DJ: 1. 13-10-2008 +936 2. 28-10-2008 +889 3. 13-11-2008 +552. Możemy oczywście znowu podejrzewać instrumenty pochodne ale spójrzmy na sesje o największym procentowym wzroście DJ: 1. 15-03-1933 +15,34% (to było raptem 8 punktów
Śmiem zatem twierdzić że dzika zmiennosc rynków to nic nowego pod słońcem. Zaskoczeni mogą być jednynie wyznawcy rozkładu normalnego. Co więcej, uważam, że owa dzika zmienność to immanentna cecha rynków a zatem jakiekolwiek działania ‘elit’ mające na celu ograniczanie jej, z góry skazane są na porażkę. O czym świadczą doświadczenia ostatnich 350 lat.
Moje uwagi nie zasługują chyba na intensywną dyskusję. Proszę je traktować raczej jako przyczynek do samodzielnej refleksji nad naturą świata, w tym rynków.
@ Kolargol # 33
Temat jest zamknięty
@ jeszcze jeden spekulant #34
Rzeczywiście chyba się pomyliłem z tym porównniem do Ogifa - nie ten styl ;-). Co do reszty to pozostaniemy przy swoich zdaniach. Grunt to się pięknie różnić.
Na SP500 formacja głowy z ramionami jak w podręczniku. Jednak nie sądzę abyśmy spadli.
Korekta powoli dobiega końca i zrobi się byczo. Analiza techniczna jest genialnym narzędziem do skubania zawodników lubiących wykresy. Kiedyś to nawet działała zgodnie z teorią, ale od jakiegoś czasu opłaca się gra przeciwko AT.
Zgadzam sie z artykułem.
Sądze ze kolejnośc problemów jest taka:
1.Forex- dostęp powinny miec tylko banki centralne. NIe jest normlane ze bank inwestycyjny czy tzw. fundusz hedge może rozwalić dowona walute i zrobic z dowolnym panstwem co mu sie podoba. Problemem takze są rzesze drobnych spekulantów ktorzy mamieni zyskami oraz strategiami gry przez wiele platform inwestycyjnych przyczyniaja sie do rozchwiania kursów.
Przydały by sie takze jakieś max. widełki cenowe dla walut, powiedzmy maksylana zmiana 0,2% dziennie. Przeciez szalejące waluty są powodem tego ze PKB w wielku panstwach , np. Japonii tak mocno spada. Strach az pomyslec co sie stanie z całym łancuchem exportowym a co za tym idzie gospodarczym gdyby Dolar stracił 50% w ciągu najblizszych lat.
2.Carry trade- nieograniczone pozyczki to problem nr. 2 wg. mnie. Jak Amerykanskie indeksy mają ruszyć do gory jesli wraz ze wzrostem akcji dolar leci w doł do innych walut? Jesli dolar leci w doł amerykanie maja mniej kapitału, mniej kupują i mniej inwestują i wszyscy wiemy czym to sie dla swiata konczy.
3.Towary- Do tego rynku dostep powinni miec wyłącznie producenci/posiadacze złóż oraz odbiorcy ktorzy sa w stanie udowodnic ze ze odbiorą towar w formie fizycznej. Paradkoslanie spadki i krachy na rynku towarowym sa bardzo pozytywne dla społeczenstwa bo ktoż zdrowy na umysle lubi przepłacać.
4.Krótka sprzedaż- ten kto to wymyslił jest wg. mnie współautorem wszelkiej masci krachów i tzw. bessy. Przeciez to narzędzie idealne do manipulacji i oszukiwania drobnych inwestorów przez duzych graczy.
5. Max. wielkość kapitałowa Banków- powinna byc ustawowa max. wielkośc kapitałowa dla banków ktore prowadzą takze dzialalnośc inwestycyjną. Przeciez Banki to zupełnie inne przedsiebiorstwa niz firmy typu Microsoft itp. Microsoft sprzedaje oprogramowanie rafineria sprzedaje benzyne, a bank sprzedaje coś czego bardzo czesto nie posiada wogole. Obraca czymś czego takze nie posiada (dyrewaty) i co najgorsze , dla własnych zysków utrudnia działalnośc innym podmiotom gospodarczym.
6. Ograniczenie zarobków Menadzerów- Ograniczyć trzeba nie tylko prezesom ale takze całej klasie menadzerów wyzszego szczebla. Akcjonariusze mają coraz mniejsze możliwości kotroli nad tym co sie dzieje i czesto zarabiają mniej niz ludzie ktorych zatrudnili. Jest niezdrową sytuacją ze człowiek ktory czasto niewiele robi dla firmy otrzymuje wysoką pensje ,asystenta, telefony, samochod, bilety w klasie biznes itd. itd. Osobscnie znam take przykłady i naprawde można smiało pwoeidziec ze CI LUDZIE NIC NIE ROBIĄ. Juz naprawde lepszym rozwiązaniem jest podniesienie pensji pracownikom niskiego szczebla bo przynajmniej pineiądze wróca do realnej gospoarki.
@ Artur Koczkowski
Tak, rzeczywiście po raz kolejny wyciąłem Pan post o ciągle tej samej treści. Nie widzę najmniejszego powodu, żeby dawać Panu pole do „dyskusji”, która prowadzi jedynie do tego samego do czego doprowadziło zbyt łagodne (na początku) traktowanie Ogifa. Nawet, jeśli Pan nim nie jest to niewiele Panu brakowało. Nie usuwam Pana z Forum – uważam jedynie tamtą dyskusję za zakończoną. Jeśli chodzi o nowe tematy to oczywiście zapraszam.
,,Pan wie, że nie o to mi chodzi. Jeśli elity niczego sensownego nie zrobią (a wg mnie nie robią) to rynki nas zniszczą. Może raczej Was niż nas, bo ja pewne już tego (na szczęście) nie doczekam. ,,
Kachany nasz Panie Piotrze jak rynki jak kogoś zniszczą to raczej nie nas spekułę.My jesteśmy tą masą niezatapialną zawsze na wieszchu pływa.Jak Pan popatrzy na nasze wpisy nie są złośliwe co do Pana .Jeszcze jedno dużo zdrowia życzę , idą ciekawe czasu niech Pan jeszcze nie ucieka na tamten świat.
całe to gadanie o reformie rynków to zwyczajne bicie piany, nawet Pan Piotr zastanawia sie jak tu palic ale się nie zaciągać, a wystarczy wprowadzić 100% rezerwę dla depozytów na żadanie w bankach, skończy sie kreacja kredytu, a bańki na giełdzie zniknął, nowe pieniądze na rynku bedą pochodzić tylko z oszczędnosci, inwestycje w akcje bedą inwestycjami w przedsiębiorstwa a zyski bedą pochodzić głównie z dywidendy..ale taka perspektywa chyba nikogo na tym forum nie zadawala:)
“this market continues to be propped up by GOVERMENT INTERVENTION AND MAKET MANIPULATION”
(English 4 czesci)
http://www.youtube.com/watch?v=3aqNgdKrLVc&feature=related
Zachciało wam się głowy z ramionami tak ? Kiedy zrozumiecie że bessa jest wtedy gdy nie wiadomo co będzie .Jak już wiadomo zaczyna się hossa fotki indeksów sobie zróbcie za nim wam odjadą na 2400 jeszcze w tym roku.
Tu jakiś klub niedzwiadzia .Jak zaczeła się bessa w wrześniu 2007 wszyscy mówili to tylko korekta w hossie nie ma podstaw do spadków .Teraz wszyscy mówią mamy besse to tylko korekta wzrostowa nie ma podstaw do wzrostów.Mam nadzieje że zrozumiecie.
Ten cały ogif czy jak mu tam pewnie miał inne zdanie niż wy i sprowokowaliście go do bana
ale od tego bana indeksy wam nie spadną
@ kolega Bardzo mi przykro # 42
Duch Ogifa wiecznie żywy? ;-)) Ale odpowiem. Nie ma Pan racji. Są tutaj osoby, które widzą RGR na amerykańskich indeksach, ale maja prawo, bo one rzeczywiście są widoczne. Nie dostrzega Pan jednak tego, co napisałem: nie ma potwierdzenia wolumenem, a to z punktu widzenia AT zmniejsza prognostyczną wartość formacji do zera. To po pierwsze. Po drugie nie jest prawdą, że większość tego Forum to niedźwiedzie. Widział Pan kiedyś niedźwiedzia w 100% zainwestowanego? A tutaj tacy są. Zachęcałbym do nie generalizowania. Co do stwierdzenia:” Jak już wiadomo zaczyna się hossa…” to można powiedzieć tylko tyle: dobry żart ;-). Chodzi oczywiście o to „jak już wiadomo”.
Osobiście to ja sam nie wiem gdzie teraz jesteśmy z indeksami nie mam takiego doświadczenia.
Zaczołem inwestować w akcje od stycznia ale przeraża mnie wasza wiedza o giełdzie ekonomii czuję się zdołowany i z góry przegrany nawet analizy techniecznej nie mogę zrozumieć
Nie wiem czy można jak nie to przepraszam gospodarza za ten link i proszę o parę słów dla laika
http://www.globtrex.com/uploads/analyses/418-Podsumowanie%20tygodnia%20i%20prognoza%20rynek%20akcji%20i%20waluty.pdf
on topic:
Czy idzie kolejna odsłona ręcznego sterowania rynkiem?
“Zatem jeśli nie w czasie obecnego, to być może w trakcie nadchodzących szczytów pojawi się temat ograniczenia swobody obrotu opcjami na ropę, gdyż to właśnie one generują ten radykalny
wzrost.” - Jan Filip Staniłka
http://tiny.pl/hhqzv
Regulacje mające wprowadzić “normalizację ” rynków są IMO w celu uspokojenia lemmingów zaniepokojonych oscylatorami GS i innym “przewałkami” i mogą trwale się zniechęcic do inwestowania. Trzeba im coś obiecać, najlepiej centralnie sterowany nadzór nad obrotem w leninowskim stylu. Może to kupią?
A tak nawiasem przyczyna ludzkiej chciwości leży w ludzkiej naturze, pewne religie chciały to z różnym skutkiem wyplenić : b. wczesne Chrześcijaństwo, Islam (brak lichwy). Protestantyzm obecny w mentalności wiekszości rynków zachodnich zakłada bogacenie się jako cnotę (oczywiście przez ciężka pracę). Regulacje urzędowe tego nie wyplenią.
Witam
Jak zwykle świetna lektura, pozdrawiam autora.
Co do formacji RGR której nie potwierdza wolumen to czy jest szansa aby była to korekta “abc” pieciofalowego rajdu poprzedzonego jakąś farmacją…? Przecież korekta półtorarocznego zjazdu nie może trwać tylko 4 miesięcy? Poza tym jeśli mają być teraz spadki do ilu spadniemy? Do zera?!
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji
Nawiązując do daras #22 i _dorota #27 to oczywiście zgadzam się z _dorotą, że artykuł jest skandalicznym stekiem bzdur, kłamstw i przeinaczeń wpisującym się w lewicową tendencję przekręcania pojęć, z czołowym przykładem jakim jest nazywanie obecnie na świecie istniejącego porządku interwencjonalistyczno-socjalistycznego “liberalizmem” czy wręcz “ultraliberalizmem”. Znamienne jest podawanie przykładu Hitlera (narodowego-SOCJALISTY) jako wzorca do naśladowania. E. Todd widać jest na tyle ograniczony lub krótkowzroczny, że nie rozumie, iż nazistowski socjalizm mógł odnieść sukces jedynie dzięki wojnie i czerpaniu bogactw z podbitych narodów (zarówno ich majątku jaki i pracy niewolniczej). Oczywiście jest to nieodłączna cecha “odnoszącego sukces” socjalizmu: niezbędni są niewolnicy, których można wyzyskiwać. W łagodnym wariancie są to pracujący obywatele własnego kraju, obciążeni horendalnymi podatkami (bezpośrednimi oraz pośrednimi), utrzymujący państwową biurokrację oraz nierobów, a w wariancie bardziej skrajnym - są to ludzie z podbitych narodów, już w niezaowalowany sposób grabieni z posiadanego majątku i wykorzystywani jako darmowa siła robocza. Socjalizm, jako system marnotrawczy, potrzebuje do istnienia dopływu środków z zewnątrz. Wojna i grabież bezpośrednia jest faktycznie najlepszym rozwiązaniem.
Powtórzę: skandaliczna manipulacja.
Niech ten “Dziennik” w końcu upadnie i przestanie drukować takie brednie.
@Radykał
Propozycje po części słuszne, po części absurdalne. Chociaż jestem wolnościowcem (nie mylić z anarchistą) to zgodził bym się na zakaz krótkiej sprzedaży (szczególnie “nagiej”). Bardziej skomentuje pozostałe, wg mnie absurdalne propozycje:
1/3 Ograniczanie dostępu do rynku (zarówno walutowego jak i towarowego) jest tak bezmyślnym pomysłem, że właściwie ciężko to skomentować.
5/6 Zawsze zdumiewa mnie ta zawiść i zapędy dyktatorskie wśród lewicujących ludzi. Zawiść jak ktoś zarabia więcej niż dana osoba uważa za “właściwe” oraz zapędy dyktatorskie (i chyba podświadomy kult wodza na miarę Hitlera czy Stalina, który przywróci “sprawiedliwość) polegające na chęci kontroli praktycznie każdego aspektu życia. Począwszy od tego czym ma się zajmować dana firma, poprzez to ile mają zarabiać ludzie i jak mają wyglądać ceny, kończąc na tym na co ludzie mają własne pieniądze wydawać (bo przecież sami tego najlepiej nie wiedzą). Proszę zwrócić uwagę ile w cenie np benzyny jest kosztów związanych z działalnością rynku deryweratów i spekulacji, a ile obciążeń podatkowych nakładanych przez “kochane” państwo.
@PK i byki
Co do RGR, to brak zwiększonych obrotów na razie tłumaczę niepewnością czy ta formacja nie będzie broniona i zanegowana (jak to miało miejsce niedawno na EURUSD). A może ktoś duży ma jeszcze coś do “opchnięcia” i chce spróbować po wyższej cenie? Sytuacja czeka na rozstrzygnięcie, ale osobiście jednak wskazywałbym na południe (kluczowe pewnie będą wyniki spółek - jak będą słabe to spadki będą się samonapędzać). Wczoraj pod koniec chyba na siłę wyciągali, ale jak dziś czy w poniedziałek nie będzie jakiegoś bardziej zdecydowanego ruchu w górę to pewnie w końcu wszystko poleci. Jak dla mnie to SP500 musiałby wskoczyć na 900pkt żebym bardziej zaczął brać pod uwagę zanegowanie RGR niż jej zrealizowanie.
@jeszcze jeden spekulant
Zgadzam się w pełni, że rynki były są i będą “rozchwiane”, “niestabilne” i “niedoskonałe”. Gdyby takie nie były to nie były by wolnym rynkiem tylko pseudorynkiem z republik sowieckich (a obok tego oficjalnego rynku od razu pojawiłby się “czarny rynek”, który w sposób rzeczywisty wyceniałby dany towar). Ciągoty w stronę “ustabilizowania” rynków są w istocie ciągotami do stabilizacji kolektywistyczno-bolszewickiej - aby wszyscy byli tak samo biedni.
Krótko o rynkach (spod poprzedniego wpisu, dzięki _dorocie)
http://kontrowersje.net/node/3540
http://kontrowersje.net/node/3561
The Duesseldorf-based Institute for Macroeconomy and Economic Research, or IMK, Thursday cut its estimates for German growth this year and next and warned that no real turnaround will happen even in 2010.
The IMK, one of a group of economic research institutes retained by the government as a permanent adviser, said the economy will contract by 6.5% this year and by 0.4% next year. In its previous report in March, it had projected growth of 0.2% for 2010, after a 5% contraction in 2009.
“Thanks to the state stabilization policies, the situation will calm down in 2010, but there will be no turnaround for the better,” IMK director Gustav Horn said in a report.
A więc Niemcy -6.5% w tym roku, a w przyszłym nie będzie lepiej. Czekamy na raporty z działania innych “pakietów stymulujących” i kolejnych dowodów na to, że Keynes oczywiście się mylił.
043-Obecnie obroty są wszędzie małe więc każde sygnały AT są fałszywe.
Cieszę się że są tu osoby ze zdrowym rozsądkiem pewnie w dużej mniejszości.Takie czasy że grasują w tej fazie HOSSY agresywne sekty Eliotowców flustratów od teorii spiskowych.
Człowiek nie może napisać co myśli bo go ukamienują i musi się ukrywać.To forum niedżwiedzia i Pan jest miłym zaskoczeniem dla mnie mimo że pewnie mamy odmienne poglądy.
Co będzie wiadomo straszny spadek konsumpcji popytu świadowego lokalne wojny zamieszki ale to wcale nie będzie przeszkadzało indeksom wspinać się z korektami w górę.Na razie mamy odreagowanie ideksów z poziomu krachu światowego do poziomu zwykłej bessy.
Więc nie ma co się upajać wpadać w zachwyt wynikami spólek, bankructwami złymi danymi i tym się rozkoszować.Lepiej popatrzeć jak wam ceny akcji uciekają zwłaszcza małych spólek
Nie jestem naprawdę żadnym Oginfem ale pozdrawiam go bardzo mocno!!!!
Pana też pozdrawiam
Bardzo ciekawa rozmowa z ekonomistą Danielem J. Mitchellem na temat państwa i podatków.
http://www.rp.pl/artykul/2,330324_Mitchell__To_politycy_potrzebuja_pieniedzy.html
Polecam również kolejne wydanie biuletynu fundacji PAFERE - tym razem tematem przewodnim jest niewola podatkowa i jej skutki. Niezwykle sensowne i merytoryczne teksty.
http://www.pafere.org/images/biuletyny/Pafere_IDEE_10.pdf
Siemano dzidziuś #44 Jak pogoda?
Bo ta prognoza, którą pokazałeś, to z mojego jest dziennika…
@ Marcin # 48
Miałem ochotę nie odpowiadać, ale jednak nie dałem rady ;-). E. Todd ma według mnie w olbrzymiej części rację w tym, co mówi.
Pana oburzenie jest typowe dla wiernych obrządku neoliberalnego. Proszę się nie obrażać, ale tak to właśnie wygląda. Wiara w ultra (tak, tak) liberalizm jest tak silna (nie dziwię się, bo to ładna, prosta, niewymagająca teoria), że jedyną walką z innymi tezami jest obrzucanie inwektywami typu: „skandaliczny stek bzdur, kłamstw i przeinaczeń”, „Todd […] jest ograniczony lub krótkowzroczny”, „obywatele obciążeni horrendalnymi podatkami utrzymującymi […] nierobów”, „skandaliczna manipulacja” itp.
Naprawdę dziwne, inteligentny człowiek, a bez inwektyw nie potrafi żyć… Niech Pan to przemyśli, Panie Marcinie. Jak się Pan zestarzeje to się to przemyślenie opłaci ;-).
Obawiam się, że Pan nie zrozumiał tego, co było w części poświeconej Hitlerowi. Todd mówi o tym, że narodowy socjalizm odniósł gospodarczy sukces przed wojną, a nie w jej wyniku. Że to właśnie doprowadziło do wojny. Nigdzie nie pisze o „wzorcu do naśladowania”. Naprawdę się dziwię takim przeinaczaniem. Liczy Pan, że Forumowicze nie przeczytają oryginału?
A dodatek „Europa” do „Dziennika” jest czymś doskonałym. Być może zniknie po połączeniu z „GP” i będę tego bardzo żałował. Prawicowe pismo, a zdobyło się na dawanie wywiadów, przedruków z obu stron barykady. Brawo!
No dobrze.
A może bank w ogóle nie powinien mieć prawa nigdzie pożyczać pieniędzy klienta bez jego zgody i wiedzy. Wtedy oprocentowanie depozytów zależałoby od rodzaju jego zabezpieczenia i w razie straty klient by w tym partycypował z całkowitym pominięciem pozostałych klientów.
Co to za kapitalizm w którym właściciel kapitału nie ma wpływu na los swoich pieniędzy?
To raczej feudalizm bankowy z ewentualnym nadzorem państwowym (nad wykorzystaniem chłopów przez bankowych szlachciców).
@Marcin 48 daras 22 dorota 27 radykał
Ogólne tezy wywiadu postawione na początku są słuszne. Niestety Todd a szczególnie dziennikarz pytający brną w ideologiczną łamigłówkę która nie prowadzi do żadnych sensownych konkluzji. Za dużo w tym socjologii i etykietek w stylu kapitalizm komunizm a za mało wiedzy ekonomicznej itd. Rozbroił mnie ten fragment
“Co obecny kryzys oznacza dla Europy Środkowo-Wschodniej? Kraje bałtyckie toną, ponieważ w stu procentach podporządkowały się wierze neoliberalnej. A z drugiej strony mamy tonące Węgry, które stanowią wręcz odwrotny przypadek. ”
@Marcin
Dla kondycji gospodarek obu regionów najmniej istotne znaczenie ma zakres sfery socjalnej i to widać wyraźnie na przykładzie gospodarki Węgier i Łotwy. Najistotniejsza jest wielkość kapitału i ilość pieniądza krążącego w ich okrężnym obiegu. Główna przyczyną problemów jest płynny klurs walutowy który jest sciśle interwencjonistycznym i jakbym mógł przypiąć etykietkę to napisałbym socjalistycznym pomysłem. Poprzez konstrukcję kursu walutowego, ustawienie przepływów bilansowych i brak własnego sektora technologicznego i finansowego z obiegu okrężnego wszystkich gospodarek regionu Europy Środkowo - Wschodniej wypływa ogromna ilość pieniądza mogącego stanowić dodatek do ich PKB i zwiększać dobrobyt społeczeństw naszego regionu.
Widzisz różnicę w sferze ekonomii między socjalistycznymi zapędami Hitlera a zapędami innych dzisiejszych państw - korporacji ??? Bo ja nie widzę takowej. Różnica tkwi tylko w sposobie egzekucji interwencjonistycznych założeń. Hitler od samego początku przegrany był ze swoja ideologią i sposobem jej realizacji. Był tylko elementem budowy nowego korporacyjnego ładu, którego apogeum widzimy obecnie.
@PK
Tezy i rozwiązania postawione bardzo słuszne niestety małe prawdopodobieństwo ich realizacji
@radykał
Nie zgadzam się aby Banki Centralne miały tylko dostęp do rynku forex. Z daleka pachnie mi to centralnym sterowaniem i jeszcze większymi problemami. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest likwidacja rynku walutowego i Bankowości Centralnej. Co do rynku towarowego zgoda, ograniczeń kapitałowych instytucji finansowych także. Wielkie podmioty muszą być rozbite a obciążenia podatkowe w państwach radykalnie zmniejszone tak aby państewka offshore nie stanowiły wielkiej konkurencji dla lokowania kapitału i nie były czarna dziura przez która wypływają ogromne środki z obiegu okrężnego kapitału niemal wszystkich państw. Bez tego nie ma mowy o poprawie sytuacji w światowej gospodarce.
@Marcin
Todd ma wiele racji w tym co pisze. Nie podoba mi się tylko bezgraniczne zaufanie w doktrynę ekonomiczną Keynesa. Wina za obecne problemy w światowej gospodarce obdzieliłbym zarówno Keynesa jak i Friedmana po połowie.
@ Hermes # 56
Nie wydaje mi się, żeby Todd bezgranicznie wierzył w Keynesa… Twierdzi jedynie, że rola państwa nie może być taka ograniczona jak chcieliby tego friedmaniści. Nie widzę w obecnych problemach winy Keynesa.
#55 Hermes co ty czytasz obecnie, Geldkreisumlauf mnie przewrócił.
Gospodarz 57
To dziwne że nie widzi Pan winy Keynesa.
A długi publiczne w prawie wszystkich rozwiniętych państwach - to przecież robota keynesizmu. Gdyby nie te długi wyjście z kryzysu byłoby błahostką.
organizacja rynku cierpi na “asymetrię władzy”?
oczywiście merytorycznie nie mam nic do powiedzenia.
@ Arni # 59
Od 30 lat panuje ultraliberalizm, a zadłużenie to robota keynesizmu. Interesująca teza. Poza tym zadłużenie nie jest złe – złe jest nadmierna zadłużenie.
długi państwa to krótka sprzedaż waluty przez państwo.
Czy niewolnictwo było liberalizmem?
Bo wolny rynek to był.
Nadzór pastwowy nad handlem niewolnikami jednak nie postał jako ratunek.
Interwencja państwa to półśrodki. Potrzebne jest jakieś systemowe-rynkowe ograniczenie uprawnień banków.
Przepraszam za taką amatorszczyznę w tym miejscu.
@ Gospodarz 53
Pański post co prawda nie był skierowany do mnie, ale nie dałam rady
Używanie określeń typu “wierny obrządku neoliberalnego” wobec interlokutorów jest zabawne, ale jednak nieco deprecjonujące. Może nie warto iść tą drogą…
Co do meritum, pisze Pan : “Todd mówi o tym, że narodowy socjalizm odniósł gospodarczy sukces przed wojną, a nie w jej wyniku.” I to twierdzenie właśnie jest bezsensowne. Nie było żadnego SUKCESU gospodarczego narodowych socjalistów - silnie zastymulowali gospodarkę zbrojeniami i budowaniem infrastruktury, ale gdyby nie wywołali wojny, to Niemcy byłyby bankrutem.
Zadziwiające jest zresztą, jak doskonale recepta Keynesa nadaje się dla reżimów totalitarnych. To jest temat do osobnych rozważań.
@ Wszyscy
Polecam.
Sezon na poziomki zaczyna się w południowej Polsce, jagody już w pełni
Gospodarz 61
Właśnie!!!! Żaden liberalizm nam miłościwie nie panował. Przecież żaden liberał nie zgodziłby się na notoryczne deficyty budżetowe i w efekcie ogromne długi publiczne.
Od lat panuje dyktatura nieodpowiedzialności - zadłużanie się na koszt przyszłych pokoleń.
Co to ma wspólnego z liberalizmem? Moim zdaniem nic. To raczej keynesiści lubią takie numery. Długi rozwiniętych państw z pewnością są nadmierne. Jeśli do tych 60-200% PKB zadłużenia dodamy zobowiązania wobec przyszłych emerytów to wychodzi naprawdę duuużo za duuuużo.
Naprawdę są powody by widzieć w czarnych barwach przyszłe lata. Na szczęście przed nami (prawdopodobnie) wspaniałe innowacje i odkrycia dzięki którym światowa gospodarka dostanie kopa i poradzi sobie w miarę bezboleśnie z wyzwaniami przyszłości.
@ _Dorota # 64
“Wierny obrządku neoliberalnego” jest rzeczywiście zabawne, ale czy deprecjonujące? Wątpię. Wiem jednak z doświadczenia, że jeśli chodzi o określenia swoich przekonań to zwolennicy tej drogi są pozbawieni poczucia humoru ;-). Mam nadzieję, że Pani to nie dotyczy? A serio – nie widzę w tym niczego deprecjonującego: w moim (całkowicie subiektywnym) przekonaniu fundamentalizm rynkowy (neoliberalizm, ultraliberalizm, ekonomia neoklasyczna itp. itd.) jest wiarą a nie nauką. Jeśli jednak Panią obraża określenie „wierząca w” to przepraszam i będę (ale tylko do Pani
stosował określenie „zwolenniczka ekonomii neoklasycznej”. Prawda, że ładnie?
Mnie coraz bardzie ciągnie np. do ekonomii behawioralnej. Lekką pozycją z tej dziedziny jest np. „Potęga irracjonalności” Dana Ariely. Bardzo polecam. Warto też w „Niezbędniku inteligenta” („Polityka”) przeczytać wywiad z Robertem Schillerem.
A co do meritum: co by było gdyby jest myśleniem ahistorycznym. Nie da się tego sprawdzić. Dla reżimów totalitarnych nadaje się też friedmanitizm (patrz Chile za Pinocheta i nie tylko).
Gospodarz 66
Rozumiem że od tej pory możemy również pisać o starowiernych obrządku socjalnego.
A już zupełnie serio:
Czy zna Pan kogoś o bardziej lewicowych poglądach od Pana? Ikonowicz?
@ Arni # 67
Wrócił Pan do „Arni”? I tak trzymać – dobijanie się pod starym nickiem nic nie da. Ale i ten może szlag trafić ;-). A co do pytania… Tak dobrze Pana charakteryzujące, że tym razem nie mam najmniejszego wahania. Śladu litości: puściłem pod ocenę Forumowiczów, żeby potem nie było, że geniusza dyskusji wycinam
Gospodarz 68
Zbyt Pan dla mnie łaskawy - do genialności brakuje mi jeszcze odrobinkę.
A pytam się serio. Bugaj? A może też przesadnie liberalny?
Bajeczki o 30 latach (w Polsce 20) rządów liberalnych fajnie się opowiada, ale różne są liberalne obrządki.
Dlaczego Polska nie jest krajem liberalnym (wg mojego obrządku)?
bo:
1.Dzień wolności podatkowej przypada w trzeciej dekadzie czerwca zamiast najdalej w kwietniu.
2.Spora część gospodarki pozostaje w rękach państwa zamiast dokończenia prywatyzacji.
3.Wiele grup zawodowych posiada przywileje kosztem reszty społeczeństwa.
4.Co roku jest deficyt budżetowy w wyniku czego z łezką w oku wspominamy śmiesznie małe długi Gierka.
5.Fatalne miejsce w międzynarodowych rankingach wolności gospodarczej czyli królestwo urzędasów i piekło przedsiębiorców.
6.Sądy są tak niezawisłe, że nawet pracować nie muszą. Ściągalność należności i inne sprawy gospodarcze trwają dłużej niż firma jest w stanie wytrzymać.
7.Najmłodsi emeryci i najzdrowsi renciści na świecie tak żeby ZUS był gigantycznym obciążeniem dla ludzi pracy.
Jeśli nie dostrzega Pan że Polska jest krajem zupełnie nieliberalnym to albo Pan albo ja musimy pójść do lekarza od oczu.
Koniec minibanki spekulacyjnej na ropie.
Zbliza sie czas umocnienia Au.Bardzo sie zbliza.
Juz tylko kilka ,kilkanascie dni….
Witam
kilka postow wyzej wywiazala sie dyskusja na temat ORGR, otoz chcialbym zauwazyc ze jest ona jalowa dlatego ze formacja ta ma dopiero szanse sie zmaterializowac (wczoraj bylo blisko ale wyciagneli indeksy w koncowce, takie targanie miska za uszy moze zle sie dla bykow skonczyc;) a narazie poziom 880pkt nie padl wiec nie ma o czym dyskutowac;]
a tak przy okazji… czytajac wypowiedzi stalych forumowiczow o pogladach liberalnych odnosze wrazenie iz sa to klasyczni liberalowie vide Smith, von Mises itp. a pan Panie Piotrze krytykuje ich zazucajac im ze sa jakimis neoliberalami jak np. Alan “banka” Greenspan.
Mylenie tych pojec jest niedopuszczalne.
pozdrawiam
@PK, @ Marcin
Musze dorzucic swoje 2grosze. Jest jeszcze 3ci nurt ktory neguje tak i Neolibow jak i Keynesa.
-wolnego rynku nie ma i nie bylo w niektorych krajach juz 300 lat.
-wolny rynek zanika wraz z pojawienien banku centralnego
-prywatny bank centralny sluzy do opodatkowanie sheople padatkiem zwanym inflacja.
-Keynes i Friedman to blad ewolucji; typowy przyklad Darwinowski na wymieranie gatunkow.
-piramida pieniedzy Fiat musi sie zawalic, pieniadze Fiat musza byc zastapione: muszelkami, skorami, Au, itp., itd.
-idealny pieniadz to cyfrowy Au, majacy pokrycie w regularnym audycie. Najwiekszy rozkwit cywilizacji (Egipt, Grecja, Rzym, Wenecja, Anglia, USA) to era kiedy te panswa byly na standarcie Au.
-kreatywna destrukcja neo i soc-demokracji przechodzi na naszych oczach.
-Proba stworzenia sztucznego Jing Jang
http://thumbs.dreamstime.com/thumb_343/12290999987Z64ck.jpg
Przyklady:
Komunizm -Kapitalizm
Keynes- Friedman
Zachod-Wschod
Joker-Reszta Swiata
nie daje odpowiedzi na nurtujace Nas pytania.
Podstawa ekonomi jest pojecie wartosci! Pojecie to jest skazone, manipulowane, monopolizowane, etc.
Wywody:
-jak najszybsza likwidacja CB w kazdym kraju na swiecie
-powrot do standartu zlota
-opodatkowanie od glowy
-likwidacja monopoli
-i wiele, wiele reform, bardzo bolesnych reform
Piramida padnie, bedzie duzo przelewu krwi. Robaki ktore Nami rzadza zrobia wszytko by nie dopuscic zmiany status-quo. Matryca sie sypie, zal ze Polska od 45roku siedzi w tym bagnie.
Hej, moze za Naszego zycia zobaczymy naprawde wolny kraj!!!!
@ Konrad # 71
RGR (bez potwierdzenia obrotem) była wczoraj faktem na DJIA, a na NASDAQ podwójny szczyt, Jeśli zaś chodzi o S&P 500 to zwolennicy RGR rysują ją z linią szyi podnoszącą się od lewej ku prawej do góry. Podkreślam jednak: klasyczna AT twierdzi, że formacje są ważne tylko i wyłącznie wtedy, jeśli jest odpowiedni układ wolumenu. A tego nie było.
Jeśli zaś chodzi o drugą sprawę to gwarantuję panu, że wypowiadający się moi przeciwnicy w dyskusji są zdecydowanie bliżsi libertarianizmu, a w najlepszym razie friedmanizmu niż Adama Smitha. Stąd przedrostek neo -. W polskich „elitach” te poglądy królują, a ci, którzy ich nie podzielają są tępieni z żarliwością godną lepszej sprawy.
@P_K
“RGR (bez potwierdzenia obrotem) była wczoraj faktem na DJIA, a na NASDAQ podwójny szczyt, Jeśli zaś chodzi o S&P 500 to zwolennicy RGR rysują ją z linią szyi podnoszącą się od lewej ku prawej do góry”
Ja przywioze gilotyne a Ogif zadzwoni po Robespiera
pzdr
J
PK & Konrad 73
Absolutnie nie jestem libertarianinem. Friedmana sporo czytałem (a niektórzy nie mieli okazji),
ale on też z nieco innego obrządku. Nie jestem też admiratorem koncernów zbyt dużych by upaść ani tych gdzie “nadzór” właścicielski pozwala na absurdalne zarobki managerów.
W dodatku uważam że sektor finansowy się nieco wynaturzył i wymaga nowych regulacji.
Ale pozostaję elementem antysocjalistycznym. Kraje z dużym socjalem są beznadziejne.
Rozwijają się tak powoli że ich relatywne ubóstwo jest tylko kwestią czasu. Zostaną wyprzedzone przez kraje gdzie ludzie MUSZĄ wcześnie wstawać do roboty żeby zarobić na życie. Tam gdzie jest łatwy socjal mnożą się tabuny jego beneficjentów. Szlachetne idee pomocy obywatelom w potrzebie praktycznie okazują się wyzyskiem pracowitej mniejszości aby absurdalnie młodzi emeryci popijali winko pod blokiem, aby “zawodowi” bezrobotni nie musieli szukać pracy i podnosić kwalifikacji, aby pod byle pretekstem uciekano na renty i naciągane zwolnienia.
Dla Polski szybki rozwój gospodarczy jest racją stanu. Dlatego lansowane przez Gospodarza rozwiązania szwedzkie lub kanadyjskie nie mają dla nas sensu. Musimy naśladować gospodarcze tygrysy, a nie fachowców od rozwoju 1% rocznie (przy koniunkturze).
[Uderz w stół a nożyuce się odezwą. Nawet niepytane. ;-). PK]
BDI sie znowu sypie
http://stockcharts.com/charts/gallery.html?BDI
budowalem, budowalem, ….., budowalem
i mi Cinkciarze zabrali:
http://video.nytimes.com/video/2009/07/05/us/1194841323227/this-land-building-then-losing-a-home.html
Gospodarz tłusty dopisek
Nie zrozumiałem. Proszę jaśniej. Przecież ustaliliśmy że nie jestem genialny.
[Proszę próbować. Może rano będzie lepiej? PK]
Dosyc ciekawe
http://www.polityka.pl/zwierzeca-natura-rynku/Lead30,1150,295913,18/
Dlug panstowy Czech 1,199,36,800 koron - 19,989,363,3 zlotych
Dlug panstwowy na obywatela 114375 koron - 19062,5 zlotych
Dlug publiczny do PKB 32,17%
Srednia szybkosci dlugu za sekunde 5705 koron - 950,83 zlotych
podaje linka http://www.verejnydluh.cz/
Widzę, że wciąż z uporem nazywa Pan panujący od lat 30tych w USA (aczkolwiek niektórzy początek przesuwają wstecz do 1917 r czyli utworzeniu FED) interwencjonistyczno-socjalistyczny porządek “neoliberalnym” (Europa zaraziła się tą chorobą nawet wcześniej - że wspomnimy tylko bolszewizm-komunizm oraz niemiecki narodowy-socjalizm). Mimo, że wielokrotnie i ja i inni forumowicze zwracaliśmy uwagę, że ten porządek rzeczy nie ma z liberalizmem NIC wspólnego. Proszę to uważnie przeczytać: od ok 80 lat prawdziwy liberalizm (który cechuje wolność jednostki, wolność rynku, poszanowanie własności oraz sprawiedliwość) jest coraz bardziej niszczony przez interwencjonizm (za którego twórcę uważa się Keynesa) oraz socjalizm-komunizm (von Bismarck, Marks, Lenin, Engels itd). I to co obecnie się dzieje, to nie jest upadek (neo)liberalizmu, ale właśnie tego interwencjonistyczno-socjalistycznego potworka. Niestety, ludzie wierzący w tą ideologię, systematycznie zakłamują pojęcia i twierdzą, że to kapitalizm upada. Ale tak nie jest. Do kapitalizmu, wolności jednoski i rynku trzeba wrócić, a nie twierdzić, że to on zawiódł! Dzięki efektom kapitalizmu, interwencjonizm-socjalizm miał się czym żywić przez ostatnie 80 lat! Ale zapasy dobrobytu Europy Zachodniej i USA się wyczerpują (co objawia się m. in. rosnącym lawinowo zadłużeniem).
Apeluję po raz kolejny, aby przestał Pan zafałszowywać pojęcia, bo wtedy dyskusja do niczego nie prowadzi.
Skoro już (po raz kolejny) wyjaśniliśmy sobie czym jest liberalizm: wolność jednostki, wolność rynku, poszanowanie własności oraz sprawiedliwość (żadna “sprawiedliwość społeczna”!), to możemy przejść do deklaracji. Tak, jestem gorącym zwolennikiem wymienionych podstawowych wartości. Powiem więcej: dużo bliżej mi do szkoły austriackiej (von Mises, Hayek) niż do chicagowskiej (Friedman, którego ciągle Pan wspomina). Miał Pan w ogóle okazję zapoznać się z pracami ekonomistów ze szkoły austriackiej? Jeżeli nie to powinien Pan nadrobić ten brak. Wtedy będzie Pan wiedział czym jest liberalizm (zwany w USA konserwatyzmem - tam pojęcie liberalizmu zostało już całkowicie zawłaszczone przez socjalistów i ogólnie lewicę).
#27
“Nie widzę w obecnych problemach winy Keynesa.”
Proszę wybaczyć, ale człowiek wygłaszający takie stwierdzenia dowodzi, że nie wie o czym mówił Keynes, nie wie co się obecnie dzieje na świecie lub nie potrafi wyciągnąć logicznych wniosków. Keynes (w skrócie) mówił o jak największej roli państwa w gospodarce: że powinno ono regulować jak najwięcej, ściągać wysokie podatki i zajmować się redystrybucją środków w celu generowania popytu. Nie przejmował się również deficytem i zadłużeniem państwa (owa słynna maksyma “w długim okresie wszyscy będziemy martwi”) - z pewnością podpisał by się pod stwierdzeniem, że “mówienie o zadłużaniu naszych dzieci i wnuków to demagogia”. Niestety, to nie jest demagogia, ponieważ zwiększone wydatki państwa mogą się wziąć jednynie z dwóch źródeł (no, trzech).
1. Z pieniędzy ściągniętych w formie przeróżnych podatków: skoro państwo zabrało obywatelom określoną ilość pieniędzy, to per saldo dla gospodarki zysku nie ma żadnego, ponieważ o tyleż zmiejszyły się wydatki, których dokonali by obywatele (a faktycznie gospodarka poniesie stratę, ponieważ część z tych pieniędzy zostanie zmarnowana).
2. Z dodruku pieniędzy przez bank centralny - ale tu chyba wszyscy się zgadzamy, że jest to niczym zastrzyk morfiny: krótkotrwała euforia i inflacja (”wzrost”), po którym następuje jeszcze większy spadek.
3. Z pożyczek. A ponieważ z definicji oddać należy więcej niż się pożyczyło, to pożyczone środki musiały by być wydane jedynie na przynoszące dochód inwestycje, co jak wiadomo, praktycznie nigdy nie ma miejsca (najbardziej jaskrawym przykładem jest pożyczanie pieniędzy na… emerytury). I znowu, suma sumarum, gospodarka państwa sumarycznie więcej na tym traci,
ponieważ państwo może oddać pożyczone pieniądze, powiększone o odsetki, jedynie dzięki ściągnięciu WIĘKSZEJ ilości pieniędzy od obywateli niż im “dało”. Generalnie, obywatele biednieją.
Mam nadzieję, że teraz widać na czym polega wina Keynesa. Chociaż to oczywiście skrót tematu przedstawiony w formie skrótu.Ale mam nadzieję, że na początek wystarczy i zachęci do zgłębienia tematu
#53
“Obawiam się, że Pan nie zrozumiał tego, co było w części poświeconej Hitlerowi. Todd mówi o tym, że narodowy socjalizm odniósł gospodarczy sukces przed wojną, a nie w jej wyniku. Że to właśnie doprowadziło do wojny. Nigdzie nie pisze o „wzorcu do naśladowania”. Naprawdę się dziwię takim przeinaczaniem. Liczy Pan, że Forumowicze nie przeczytają oryginału?”
A stwierdzenie “Natomiast pierwszą osobą, która zadziałała wbrew liberalnej ortodoksji, która ośmieliła się na zdroworozsądkowe kroki w gospodarce - wielkie inwestycje publiczne itd. - był Hitler.” Nie widzi Pan przemyconego między wierszami podziwu dla narodowego socjalizmu? Mówi Pan, że narodowy socjalizm odniósł skutek przed wojną. Częściowo, ale tylko dlatego, że ludzie pociągający za sznurki mieli już wojnę zaplanowaną w głowie, a do wojny trzeba się oczywiście przygotować. I całą gospodarkę podporządkowali przygotowaniom do niej. Kolejne ukłony dla _doroty za #64. Zdumiewa mnie, że musimy prostować takie oczywiste, wydawało by się, sprawy.
#66
“Dla reżimów totalitarnych nadaje się też friedmanitizm (patrz Chile za Pinocheta i nie tylko).”
Dla reżimów totalitarnych, z definicji, nie nadają się systemy, które cenią i szanują wolność jednostki i niewielką rolę państwa.
@Hermes #55
“Główna przyczyną problemów jest płynny klurs walutowy(…)”
Przecieram oczy ze zdumienia… Jak może istnieć wolny rynek bez możliwośći wolnej wymiany towarów (a pieniądz też jest towarem)?? Kurs wymiany walut miałby być regulowany administracyjnie?? Przecież to już przerabialiśmy: ile kosztował 30 lat temu dolar oficjalnie, a ile na czarnym rynku? Proszę sprawić jaki jest Korei Płn oficjalny kurs Euro, a jaki czarnorynkowy.
Od domagania się administracyjnego ustalania kursu walutowego niedaleko jest do administracyjnego ustalania cen i płac. Nie tędy droga. Właściwszym rozwiązniem jest zniesienie przepisu o tzw “prawnym środku płatniczym”. Niech różne waluty swobodnie będą używane w kraju. Jeżeli ja i X chcemy się umówić na zapłatę w Jenach lub niebieskich koralikach, to co państwu do tego?
Oczywiście żaden rząd na to nie przystanie, bo utraci w ten sposób kontrolę nad ludźmi - jeżeli zamiast drukowanych na masową skalę śmiesznych banknotów z podobiznami prezydentów zaczną się posługiwać np banknotami wymienialnymi na złoto….
@Arni #67 #69
Gdy przeczytałem #67 pomyślałem: “nie może Ikonowicz to nie, ale Bugaj…?”
A tu wyskakuje #69
@konrad #71
Moje uszanowanie.
ps PK
Tak z ciekawości: czy zagląda Pan do linków, które podrzucam?
Dobranoc wszystkim.
KAMELEON to egoista ?
Nie wytrzymałem !
Takie debaty ciagle wracają z pojawieniem się nowego wpisu gospodarza.
Nie wiem czy należy śmiać się czy płakać z neo- niekonsekwencji neo–sympatyków.
Nie wiem tylko co wynika z tych wywodów? Czy :
- Jest tak dobrze, że tylko może być gorzej?!
- Jest tak źle, że tylko może być lepiej?!
Bo
Zadłużanie się jest :
- naganne,
ujemne (czy to tzw. „Minusy dodatnie”?) dla państw, bo spłacać będą wnuki, których nie mają (i pewnie nie będą mieć? Więc martwą się za innych? Czy to nie pachnie neo-socrealizmem? Czy może tylko neo-solidarnością społeczną ?) itd;
- pozytywne,
tzw. „Plusy ujemne”, gdy zadłużają się korporacje, indywidualni przedsiębiorcy, obywatele (Bo to dobre dla zysków „lichwy”? Bo na tym zarabiają banki? Bo mają akcje banków, które będą więcej warte?) itd.
@ Arni # 65
„Właśnie!!!! Żaden liberalizm nam miłościwie nie panował. Przecież żaden liberał nie zgodziłby się na notoryczne deficyty budżetowe i w efekcie ogromne długi publiczne.”
Czyli dwóch lat zadłużają nas KRASNALE !?
@ Arni # 65
„Od lat panuje dyktatura nieodpowiedzialności - zadłużanie się na koszt przyszłych pokoleń.
Co to ma wspólnego z liberalizmem? Moim zdaniem nic. To raczej keynesiści lubią takie numery.”
No, no - co na to JVR i Donko ?? Nie wspomnę o zwolennikach.
Jak KAMELEON !
Bo-
– „nacjonalizacja długów” = keynesiści ??
- „prywatyzacja zysków” = liberałowie !!!
Pisałem już - (@Arni) „dodamy zobowiązania wobec przyszłych emerytów” są zawarte w zyskach, które spijali i ciągle spijają, beneficjenci pośpiesznie sprywatyzowanych, często nieodpowiedzialnie „za bezcen”, spółek oraz spółek i zakładów pośpiesznie zamykanych. To ci właśnie - „ci” - neo-KRASNALE (nie keynesiści), na swoje potrzeby (dla przeprowadzenia szybkiej prywatyzacji), wymyślili wcześniejsze zasiłki przedemerytalne i zamienili je na emerytury !
A teraz płacz - bo emerytów tyle! Inaczej byłoby tyle bezrobotnych !
Pytam :
Co za różnica płacić zasiłek czy płacić emeryturę w wielkości zasiłku ??
Różnica zasadnicza. Zasiłki z budżetu ! Emerytury z ZUS ! Czyli łatwo ukryć deficyt !
ZUS z budżetu – przecież ! A na emerytury pożycza nie budżet tylko ZUS !???
KAMELEON czy cwaniaczek ?
Wniosek może być taki:
To co dobre dla neo-sympatyków jest dobre dla „wszystkich”??, a to czego nie odbierają dobrze, jest dla „wszystkich” złe??
Czy to nie nazywa się EGOIZMEM??
Co do budżetu i jego zbyt późna nowelizacja.
To działa jak miód na neo-duszę, ale niestety nie pokrzepi tylko zestresuje „wszystkich” i wprowadzi większą niepewność i konieczność dalszych nowelizacji ?
A swoją drogą czy rząd neo- nie powinien już dawno wprowadzić podatków liniowych ?
Przecież to takie proste! Da duuuże wpływy do budżetu i kryzysem, którego przecież nie ma! (sztuczne wywoływane trudności?), nie będą nas straszyć oponenci i keynesiści! Czy to wymaga aż takiego wysiłku intelektualnego !??
@ konrad # 71 napisał o neo- „klasyczni liberalowie vide Smith von Mises”.
Pozdrawiam teoretyków.
Jak zaczniecie praktykować to się „dotrzecie“ (Docieranie na biegu „jałowym” nie daje dobrych wyników – para idzie w gwizdek! – jak zwykle – to tylko PR).
Weście się do roboty i zróbcie „TO” o czym bajacie!
Myślę, że temat tzw. „jednego okienka” lub podobny, powróci – już wkrótce !
P.S.
„Mądrość min. finansów poznaje się po tym jak wydaje pieniądze, które ma do dyspozycji, a nie jak tnie planowane (przecież przez niego samego) wydatki” – bo to nie jest niefrasobliwe tylko nieodpowiedzialne.
„Po czynach ich poznacie.”
Bo
„Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna.” (b. premier Miller)
Jak to już było !
@ _dorota # 64
„…ale gdyby nie wywołali wojny, to Niemcy byłyby bankrutem.”
A ja naiwny myślałem, że Niemcy zbankrutowały właśnie w wyniku wojny, tak I jak i II światowej!, przegranych zresztą.
Idąc dalej tym tokiem rozumowania, można pokusić się o następującą tezę:
Banki by zbankrutowały, gdyby nie wywołały „wojny” na kredyty hipoteczne?!
@ PK
Tytuł artykułu określa sedno sprawy i mówi wszystko.
Pozorowane ruchy zawsze są chwytliwe i znajdą posłuch „gawiedzi”.
Dużo trzeba mówić, o tym co trzeba by zrobić, by nie musieć cokolwiek robić, czego się zrobić nie zamierza.
Skąd my to znamy !
Zawsze plan „B” będzie tym, który będzie realizowany, czyli „Leczenie objawowe, czy próba radykalnej kuracji?”
Z naszego podwórka ostatni przykład – ustawa medialna.
P.S.
Kuracja „bańkowego nieboszczyka” w USA lub w Polsce kuracja chorego „medialnie” na zapalenie płuc – polopiryną - by zmarł – to naprawdę ciekawe jakie ta nauka teoretyczna robi postępy !
@ Wszyscy @ Joker # 72
To już było. To tylko HISTORIA.
Wg mnie złoto nie załatwi problemu.
Bo to powrót do wymiany barterowej.
Problem jest zawsze ten sam :
Wartość ≠ „wartości wzorcowej”.
Kiedyś było to „Psucie monety” – przez obniżanie zawartości szlachetnego kruszcu w monecie i zmniejszanie jej ciężaru.
„Zjawisko to było bezpośrednio związane z pieniądzem kruszcowym, bitym przez państwowe mennice, na których odbita pieczęć (najczęściej władcy) miała gwarantować odpowiednią zawartość kruszcu w monecie. Ponieważ jednak wartość była denominowana przez władcę (np. 1 floren) to o wartości monety decydował nominał, a nie zawartość kruszcu.”
pl.wikipedia.org/wiki/Psucie_monety
To kto jest właścicielem banknotów będących w obiegu (kto psuje ich wartość i odpowiada za nią) już na tym forum przerabiano.
Obecnie jest to „psucie dolara” („Psucie monety” - Rewolucja cen - inflacja monetarna) tylko przez działania odwrotne przez zwiększanie ilości papieru (elektronicznego) w obiegu.
Podobnie już zresztą było :
„Rewolucja cen (inflacja monetarna) pl.wikipedia.org/wiki/Rewolucja_cen
Przyczyny :
· Gwałtowny wzrost cen z napływem dużej ilości kruszcu z kolonii hiszpańskiej w Ameryce (tzw. Teoria kwantytatywna wzrostu cen - w 1568 roku Jean Bodin). W latach 1531-1631 Hiszpania przywiozła do Europy około 159 ton złota i 140 tys ton srebra. Znaczny wzrost ilości srebra spowodował spadek jego wartości, a w efekcie wzrost cen towarów i usług.
· Wzrost liczby ludności (z 69 mln do 89 mln w ciągu XVI stulecia) doprowadził do wzrostu popytu na żywność.
· Ogólna aktywizacja życia gospodarczego i przyspieszenie rozwoju gospodarki towarowo-pieniężnej, które wywołały wzrost podaży.
· Celowe psucie pieniądza, które przynosiło zyski właścicielom mincerni (władcom i feudałom), przyspieszało zjawisko inflacji.
Skutki :
· Inflacja była korzystna dla dłużników zaciągających pożyczki (burżuazji i przedsiębiorców), natomiast przynosiła straty posiadaczom ziemskim (otrzymującym rentę czynszową w stałej wysokości) i pracownikom najemnym.
· Wzrost cen artykułów żywnościowych był korzystny dla krajów rolniczych (zwłaszcza środkowowschodniej Europy) i doprowadził do ugruntowania w nich gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej (refeudalizacja).”
Zastanawiające, że można by śmiało te punkty powielić!
Zastępując Au przez $ !
Pozostałe punkty bez zmian i pasują jak ulał do naszych czasów !
Psucie „pieniądza”, jaki on by nie był, jest odwieczne i związane z robieniem „w konia” jednych – mniejszych cwaniaczków przez drugich większych cwaniaczków.
Czy to jest chciwość ?
To właśnie, między innymi, powoduje cykliczność rozwoju ekonomicznego.
Wywody @ Jokera w # 72 nie zmienią rzeczywistości.
Historia od wieków tylko się powtarza !
Czy to nie chichot historii ?
Co na to zwolennicy EURO, które namiętnie jest drukowane przez EBC !
Co ważniejsze i śmieszniejsze EBC wydrukował i wprowadził do obrotu – przez banki centralne krajów Eurolandu – więcej papieru niż FED przez rząd USA !
Co na to zwolennicy teorii (rozpowszechnianej w mediach) o nieuniknionym upadku (osłabieniu) $ ????
A jeżeli nawet „wykraczą” (spełniająca się prognoza?), to która waluta stoi w kolejce do unicestwienia ?
Ciekawe bardzo!
Przypomnę tylko, że kiedyś podobną rolę jak $ pełnił ₤ (także namiętnie drukowany!).
Jaki jest jego los ?
₤ = 1,633 $ a wydawało się kiedyś, że będzie odwrotnie $ =≠ 1,633 ₤ !
Czy uprawniony jest wniosek
Э = 1,4 $, a będzie $ =≠ 1,4 Э (Э bo plecami do $)
@ Marcin # 81
Być może, jeśli znajdę czas i chęć, to odpowiem, ale z pewnością nie takim elaboratem. Jedna uwaga: zaczyna Pan już od błędu - nigdzie nie napisałem, że od lat 30. tych w USA panuje neoliberalizm. Panuje, jak wszyscy wiedzą od lat 80. tych. Poza tym, co zniechęca mnie szczególnie do komentowania tego tekstu, jak zwykle ustanawia się Pan wyrocznią. Uwielbia Pan ostre przymiotniki, które przydają się medialnie, ale kompletnie zniechęcają do podejmowania dyskusji. Pan pewnie myśli, że są one argumentami? Być może jednak jakąś krótką polemikę napiszę, bo tylu dziwnych stwierdzeń w jednym miejscu od dawna nie widziałem.
I jeszcze z końcówki Pana tekstu: tego typu odniesienie do głupawego pytania Arniego dokładnie określa Pana profil. A Pana linków nie czytam – brak czasu i pewnie chęci. Czasem rzucam okiem.
Musze zabrać głos trafiłem tu przypadkiem przez portal finansowy bankier.
Widzę tu atak skomasowany atak na człowieka który ma swoje poglądy i wy ich uszanować nie umiecie Najlepsze jest to że pan Kuczyński ma rację w tym co pisze .
Ja mam do was takie pytania:
Jaka formacja ideowa sprawuje teraz władzę w Polsce?
Proszę mi podać jakiś pakiet antykryzysowy który działa i się sprawdza?
Nie pytam się już was o pana ministra Rostowskiego bo to cios dla was poniżej pasa .
Proszę mi tylko nie pisać że wy się odcinacie i nie macie jako liberałowie nic wspólnego z tą ekipą bo tak najlepiej.
Następne pytania
Kto doprowadził do masowego puszczania papierów obligacji pod kredyty banki w imię tak zwanej wolności rynkowej i zalał świat tym szambem .
Kto bawił się naszą walutą ropą spekulując jak się da i zawarł opcje z naszymi firmami socjaldemokraci ???
W imię wolności rynkowej można teraz wywalić na bruk człowieka który nawet spłaca kredyt ale wartość jego nieruchomości spadła kto to robi ????
Pytań miałbym jeszcze całą litanię ale proponuję wam wynająć autokar jechać do małej miejscowości np. na ścianę wschodnią porozmawiać z ludźmi bardzo by chcieli pracować tylko nie mają gdzie panie Arni bida aż piszczy dramaty ludzkie ale pewnie lepiej i estetyczniej dla was na to nie patrzeć tylko poczytać paru klasyków liberalizmu i przelewać
wasze mądrości na forum to bardziej estetyczne.
Panie Kuczyński niech Pan nie daje się tej psiarni liberalnej
Gospodarz kolejny tłusty dopisek
Rano jest jeszcze gorzej. W dodatku zdeprymował mnie Pan nazywając moje pytanie “głupawym”. Nie wiem czy trafiłem Pana Bugajem (lub Ikonowiczem), ale Friedmanem we mnie to było pudło (ze 2m od tarczy, ale kierunek właściwy - może następnym razem będzie celniej).
Jako analityk rynków finansowych jest Pan mocno zapatrzony w USA - to całkowicie zrozumiałe. Jednak efektem ubocznym takiego spojrzenia jest ekstrapolacja amerykańskiego neoliberalizmu na Europę. Tymczasem na Starym Kontynencie panuje nam neosocjalizm.
Bywają od tej zasady wyjątki (głównie na Wyspach Brytyjskich) ale większość UE jest bardzo socjalna. Pańskim zdaniem za mało socjalna?
Socjalizm ma tą nieprzyjemną cechę że jest negatywnie skorelowany ze wzrostem gospodarczym. Zatem jeśli już koniecznie musi być ten socjalizm to chociaż niech omija Polskę.
Wszak naszym zadaniem jest podwojenie PKB. Lepiej zrobić to w 15 lat (wystarczy 4.7% wzrostu rocznie) niż w lat 50 (1.4% to i tak byłoby sporo gdyby szwedzki socjal nam zapanował).
stoje_i_patrze #79
“Dosyc ciekawe
http://www.polityka.pl/zwierzeca-natura-rynku/Lead30,1150,295913,18/”
Dobre, dzięki za linka, tam znalazłem też dobry art. o Kalifornii - warty przemyśleń - skoro w tak sprzyjających warunkach kura znosząca złote jajka zdycha , to co można zrobić w innych krajach i okolicznościach
“Casus California obnaża przy okazji pułapki demokracji bezpośredniej, która jeszcze bardziej niż demokracja przedstawicielska podatna jest na demagogię,” :
http://www.polityka.pl/mgla-nad-golden-state/Lead33,1150,295914,18/
Z kolei ja polecam:
http://www.wprost.pl/ar/164407/Podatki-w-gore/?I=1381
niestety płatne , ale niedługo (po miesiącu od wydania nr) odblokują całość
Janusz 86
W Polsce rządzi zła konstytucja. Co z tego że premier jest orientacji liberalnej skoro każdą liberalną ustawę Kaczorek mu zavetuje?
Jednak pewne pożytki z liberalnego premiera jednak mamy. Zadłuzamy się mniej niż inni i dzięki temu będziemy liderami ożywienia, a nawet już teraz jesteśmy najlepsi w OECD wg kryterium wzrostu gospodarczego.
Program “Dom dla każdego Amerykanina” miał tyle wspólnego z liberalizmem co mudżaheddini z toleracją religijną. Podobnie stopy banku centralnego poniżej inflacji.
Futuresami spekulują traderzy i hazardziści. Nie są ani liberałami ani socjaldemokratami ani endekami. Po prostu są graczami.
A nieszczęśnikom ze ściany wschodniej przypominamy że pracy jest pełno, ale w dużych miastach. Współcześni ludzie muszą się przemieszczać w jej poszukiwaniu.
Jeśli ktoś koniecznie chce zostać na łojcowiznie to niech nauczy się czegokolwiek i podejmie telepracę.
Nie wyzywaj nas od “psiarni” bo na tym forum nie możemy się bronić. Gdybym coś takiego napisał to posta by usunięto, a ja otrzymałbym “propozycję” zmiany nicka.
@ P. Kuczynski #73
Do Dow nie przykladam duzej wagi, poprostu wydaje mi sie on nie “reprezentatywny”
Czy na Nasdaq byl podwojny szczyt, hmm… dr Alex pisal ze ludzie czesto widza rzeczy ktorych nie ma.. jak na moje oko to na nasdaq bylo poprostu wybicie ponad 1770pkt ktore zostalo zanegowane, choc podkreslam to tylko moje postrzeganie wykresow ktore jak najbardziej moze byc bledne:)
A jesli chodzi o SP500 to oczywiscie gdyby rysowac dokladnie linie szyi to faktycznie bedzie przebiegac ona w okolicy 890pkt, tyle tylko ze nie uzwglednianie poziomu 880pkt ktory jest blisko lini szyi i do tego jest waznym wsparciem wydaje mi sie bledne. Wszak AT jest po czesci sztuka wiec nie mozna jej czytac doslownie:)
i jeszcze male pytanko gdzie mozna znalezc program do at gdzie jest podawany wolumen ale wartosciowo a nie tak jak na stooq.pl ilosciowo gdzie waga akcji biotonu jest taka sama jak kghm?
A co do czesci postu zwiazanego z doktrynami ekonomicznymi to tutaj moge sie z panem zgodzic ze wzglednie duzo jest ekonomistow neoliberalnych co w polskich warunkach nie jest jeszcze rzecza taka najgorsza ze wzgledu na brak silnego lobby bankowego (w porownaniu do USA gdzie plan Paulsona to jedno gigantyczne zlodziejstwo), choc lepiej byloby gdyby mainstreamem byli ekonomisci a’la dr Gwiazdowski.
@ Arni # 91 i Janusz # 86
Z pośpiechu nie zauważyłem tej „psiarni”. Przepraszam. Teraz już za późno, żeby coś z tym zrobić. Apeluję do wszystkich: szanujmy każdego. Nawet przeciwników.
@ Janusz # 86
„….jechać do małej miejscowości np. na ścianę wschodnią porozmawiać z ludźmi bardzo by chcieli pracować tylko nie mają gdzie panie Arni bida aż piszczy dramaty ludzkie ale pewnie lepiej i estetyczniej dla was na to nie patrzeć tylko poczytać paru klasyków liberalizmu i przelewaćwasze mądrości na forum to bardziej estetyczne.
Panie Kuczyński niech Pan nie daje się tej psiarni liberalnej”
Wielokrotnie podejmowałem wątek ale daremnie, są niereformowalni. To tylko teoretycy (tylko że TO mają zakodowane w….. czipach).
Dane z rynku o bezrobociu, które cytowałem (w niektórych rejonach, nawet Mazowsza >30%), nie przemawiają ! To są mieszczuchy i nosa nie wychylą poza ściany „szyflandii” w Warszawce, Krakówku, Wrocku i innych. Wpatrzeni (przez różowe okulary) w wypasionego TV z TVN, Biznes, wsłuchani w radio Tok FM i wczytani w gazetę Wybiórczeą. Są manipulowani i manipulują teoriami. O prawdziwym życiu rodaków - zero pojęcia. Dla nich, pracusiów, to warchoły, naciągacze i nieroby. Choć sami naciągają w spekulacjach, które nazywają dumnie inwestycjami.
Dodam tylko :
Brawo. Tak trzymać!
Dzień dobry panie Piotrze,
Zgadzam się z Pańską tezą, że ostatnio zaobserwowana “formacja” to niekoniecznie jest RGR. Wykresy są zawsze tak postrzępione, że różne rzeczy można na nich dostrzec, a ich tam nie ma. Niemniej jednak sądzę, że zgodzi się pan z twierdzeniem, że najwyraźniej trwające od lutego (lub marca na Zachodzie) odbicie dobiegło końca. Muszę przy tym przyznać, że miło było dla odmiany trochę przebudować portfel i powiększyć kapitał. Obserwując to odbicie nie miałem jednak wrażenia, że to początek nowego rynku byka (nawet cyklicznego). Nie widać bowiem było nowych liderów rynku. Jeśli mam rację to ten niedźwiedź trochę jeszcze nas pomęczy.
W tym kontekście chciałbym jednak zwrócić uwagę na jedną kwestię. Otóż wszyscy koncentrujemy uwagę na USA, jako kraju, gdzie kryzys się rozpoczął. A przecież ostatnio wystawiana na rynkach sztuka miała dwóch głównych aktorów - USA i Chiny. Na razie ten drugi sprawia wrażenie, jakby się z opałów wywinął. Z drugiej jednak strony nie wygląda on chyba zbyt zdrowo (przegrzana giełda, problemy ze sprzedażą obligacji), a jest to gracz wewnętrzenie niezbyt stabilny (ostanie zamieszki ujgurskiej mniejszości są tego dobrym przykładem). Jeśli miałyby się pojawić tu większe problemy gospodarcze, mielibyśmy drugą falę kryzysu. Zachowanie rynku złota wydaje się przy tym sugerować, że rynek na towary nie będzie w najbliższym czasie zbyt mocny, a to nie byłoby dobre dla wszystkich rynków wschodzących.
Z zainteresowaniem prześledziłem również dyskusję o potrzebie okiełznania rynku. Potrzeba rozdzielenia bankowości inwestycyjnej i depozytowej jest dla mnie oczywista. To wniosek z brutalnej nauki czasów Wielkiego Kryzysu (może zresztą kiedyś tak będą mówić i o tym obecnym) i zapominanie o tym jest dla mnie oznaką degeneracji systemu finansowego ostatnich lat. Angażowanie się w działalność na rynkach aktywów o wysokim ryzyku instytucji, które objęte są specjalną ochroną właśnie po to, aby ograniczyć ryzyko dla deponentów, to nieuczciwa konkurencja dla innych podmiotów na tych rynkach obecnych i źródło poważnych problemów dla podatników. Trudno przy tym twierdzić, że jest to w interesie ich akcjonariuszy (wystarczy przyjrzeć się, co stało się z akcjonariuszami Bear Stearns czy Lehman Bros.). Głównymi beneficjentami wydaje się tu być samopowielająca się kasta zarządzających (kapitalistyczna wersja nomenklatury).
Jeśli chodzi natomiast o obecny model kapitalizmu to jego apologetom chciałbym zwrócić uwagę na to, że kapitalizm historycznie się zmieniał. Nawet w latach 1970-tych był on bardzo odmienny od jego obecnej wersji. Rozpiętości dochodowe były o wiele mniejsze, rola państwa większa, a instytucje finansowe nie dominowały do tego stopnia na rynkach. Polska dołączyła ponownie do świata kapitalistycznego stosunkowo niedawno i u wielu osób dostrzegam płomienną wiarę w rynek charakterystyczną dla neofitów. Jednak kapitalizm to ustrój ewoluujący i bardzo plastyczny. Właśnie dlatego pokonał komunizm. Nie mylmy przekonania o wyższości gospodarki rynkowej z ślepą wiarą w nią (i to w jej obecnej, ewidentnie ułomnej wersji). Kapitalizm przeżyje ten kryzys, ale się zmieni, bo zmienić się musi. Nawet jeśli w trakcie tych zmian przytnie niektórym trochę rogi.
Pozdrawiam Pana i wszystkich uczestników dyskusji.
@ Marcin # 81
Miałem dobre chęci, ale wtedy, kiedy miałem czas to nie było dostępu do bloga (najwyraźniej jakaś awaria). Może w poniedziałek uda mi się coś napisać.
@ Kwi # 94
Również w poniedziałek – teraz nie mam czasu, a weekend jak zwykle na Warmii
@Marcin #48
Dlaczego bezmyśnym jest ograniczenie dostępu do forex i towarów?
Własnie wg. mnie banki centralne powinny sie zajmowac kursami walutowymi poniewaz to one kreują papierowy pieniądz. Kazdy wie ze nie jest dobry ani mocny pieniądz ani słaby pieniądz. Kursy powinny być stabilne i odpowiadajace faktycznemu zapotrzebowaniu na dana walute.
To ze złoty był bardzo mocny jakiś czas temu nie oznacza ze było na niego zapotrzebowanie, był ofiarą spekulacji ze strony prywatnych instytucji.
Spojrzmy tez co sie stało w pewnej chwili z dolarem, gdy krysys wybuchł na dobre. Zapotrzebowanie na dolary ogromnie wzrosło ale niestety pod zapotrzebowanie podłączyli sie spekulanci i znów pojawił sie nowy kłopot.
Spekulacja i wzmacnianie Euro to takze nie lada kłopot dla Europy o czym mowi wielu Polityków.
Przykłady można mnożyć w nieskonczoność.
Towary, nieogranoczony dostęp do tych rynków otwiera drzwi do manipulacji.Duza instytucja posiadajaca udziały w społkach wydobywczych może manipulowac cenami co prawdopodobnie sie stało by rynek ropy mimo wszystko jest płytki. Czy naprawde cieszymy sie z drogiej ropy? czy jest to powod do radości ze zamiast przeznaczyc pieniadze na przyjemnosci musimy je wydac na rope ktorą sobie ktoś celowo winduje w góre?
Podobnie z innymi towarami.
Gdyby ktoś nie pozwolił na nieograniczony rozrost instytucji finansowych nie trzeba by ich było ratować i spokojnie mogły by upadać bez wpływu na gospodarke. Niestety pozwolono i okazuje sie ze są takie ktorych upadek mógłby zawalić cały system. Upadek systemu gospodarczego = predzej czy pozniej pojawienie sie własnie takich pseudo zbawicieli pokroju Stalinów czy Hitlerów.
Co do zarobków to ja patrze racjonalnie i nie jest to spowodowane absolutnie jakąś zawiścią.
Akcjonariusz/właściciel rzecz swieta, jego biznes może robić co chce ale nie prezes czy inny pracownik najemny!!!!
Gdybym był zakłamany wychwalałbym pobieranie pensji za nic bo de facto korzystam z tego w pewnym stopniu. I własnie dzieki temu ze korzystam to widze ze te pieniądze są poprostu otrzymywane za nic!
Jesli prezes zanim podpisze dokument odsyła go do 3-4 kancelarii prawnych to za co on pobiera takie pieniądze?
Jesli zarząd zanim podejmie decyzje domaga sie gotowego projektu ktorzy przejdzie przez kilka firm doradczych i zostanie ułożony i sprawdzony na wszlkie sposoby przez ludzi na nizszych stanowiskach to za co takie premie? Za ryzyko odpowiedzialnosci ktora tak naprawde jest praktycznie zerowa i bardziej na papierze?
Czy pieniądze przeznaczone na bilety klasy biznes stworzą nowe miejsca pracy?Wątpie. Gdyby je przeznaczono na podwyzki dla szeregowych pracowników pewnie by sie tak stało bo zwiekszyła by sie konsumpcja.
Czy premie przeznaczane wyłacznie na towary luksusowe i oraz lokowanie ich w funduszach mieszczących sie w rajach podatkowych to takze dobry pomysł? W mojej ocenie nie bardzo.
@ Hermes #55
Likwidacja rynku walutowego tez by mogła byc tyle tylko ze nie można ubć Dolara i Ameryku bo jak ubijemy to wiele gospodarek eksporterów wyleci w kosmos i to nie w sensie szybkiego rozwoju gospodarczego a raczej upadku.
Dzidzius?
Dzidzius?
Gdzie ty jestes do jasnej cholery?
Moje krotkie juz nie krwawia!
Mamy trend a ty wypoczywasz?
Cykl tesciowej sie skonczyl, wyglada na prawdziwe spadki.
@LJ3
Nie mow hop puki nie przeskoczysz:
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aeFVNYQpByU4
LJ3 93
Twój problem polega na tym że niemądre rzeczy piszesz.
Ludzie mają obowiązki, a nie tylko prawa. Bezrobotny zawodnik z Mazowsza ma obowiązek zarówno nauczenia się jakiegoś potrzebnego społeczeństwu fachu jak i znalezienia sobie pracy nawet jeśli oznacza to przeprowadzkę. Oczywiście marudzic o braku perspektyw popijając piwko jest łatwiej.
Nie piszę tego z pozycji jakiegoś lalusia któremu rodzice usłali drogę różami.
Wywodzę się z samych nizin społecznych, ale socjalu nie lubię bo demoralizuje i niszczy ludzi.
Owszem pomoc ludziom chorym lub małoletnim pozbawionym sensownej opieki jest dobrą rzeczą, ale jak dorosły, zdrowy facet wyciąga rękę po zasiłek to jest zwykłą szmatą.
Szkoda że wciąż pełno takich którzy takie szmaciarstwo propagują w imię spójności społecznej i innych chorych teorii.
Witam wszystkich po……odpoczynku.
@Tomasz + Gospodarz 13
Pejoratywne porównanie rynków do kasyna obraża ……..kasyno:-)
W końcu jest to instytucja panelizująca niezbyt chwalebne ludzkie instynkty, które każdy posiada i dająca im sensowne ujście.
podstawa funkcjonowania tej instytucji to: równe prawa dla wszystkich grających i prawdopodobieństwo działające na korzyść kasyna.
Tymczasem to co dzieje się na rynkach to ………szulernia.
I bynajmniej nie obwiniam tutaj rynków-one są ostatnim ogniwem,pralnią pieniędzy , które rządzący drukują /fałszują/.Efekt uboczny ,że się tak wyrażę to….cena
To co odróżnia go od kasyna to uprzywilejowanie /banki/ na mocy prawa stanowionego przez instytucje państwowe.
W sytuacji gdy ktoś w kasynie ma możliwość dodrukowania dowolnej ilości “asów”, a zapewnia to nikt inny jak gloryfikowane państwo /niestety/ to już nie jest kasyno.Efekt widzimy dzisiaj. Proza życia ,żadna ideologia typu “neo”, szyld nie przykryje treści
Nie pomoga regulacje,likwidacja automatów,hedge itp. poniewaź szulernia prawnie istnieje nadal co najwyżej zlikwiduje się parę “jednorękich bandytów z zawyżoną dźwignią” zwalając przy okazji winę na nich.
Obrzucanie się epitetami “neo” czy “soc” tylko zaciemnia sprawę i przypomina kłótnię dzieci w piaskownicy z argumentami ,że ty jesteś “bee” , a ty “mee” i dlatego jest źle.
W tej atmosferze najlepiej czują się…..beneficjenci szulerni …..mogą spokojnie niezagrożeni robić swoje.
Jedynym śladem ich destabilizującej działalności jest nic innego jak skacząca cena- nie daje się ujarzmić , więc wszystkie regulacje mają tak naprawdę jeden cel ujarzmić cenę.
a stąd już niedaleko do tego by historia zaczęła się powtarzać,
a z historii uczymy się tego ,że niczego ,nie możemy się nauczyć
@ SP500
Nie bardzo chce spadac. Więc chyba urośnie.
Wprawdzie Gospodarz męczył Miętusa wizją dalszego trwania korekty spadkowej.
Ale jeśli wzrosty startowałyby dopiero w sierpniu i w dodatku z niższego poziomu niż obecny to nie zdążyłyby do października urosnąc jak należy (o ile sobie przypominam to mamy obiecane 2600 na WIG20).
@Hermes
Na poczatku było……słowo ….tfu….złoto
i stałe kursy wymiany.
Po bankructwie Bretton Woods zostało “słowo pisane” i stałe kursy wymiany.
A ponieważ “słowo pisane” przyjmie dowolną formę i ilość w zależności od woli drukarza stałe kursy wymiany zamieniono na płynne umożliwiając łatwe “rozgrzeszanie” bankrutów i miękkie lądowanie rozłożone w czasie.
Ale jak wiadomo świat jest dualny, a każdy kij ma dwa końce.
Ponieważ w czasie “ewolucji” słowa pisanego z braku kotwicy do postaci efektu kuli śnieżnej dochodzi do destabilizacji mówi sie o potrzebie wprowadzenia globalnie jednego pieniądza.
Wracamy więc do początku, a więc standardu złota z małym wyjątkiem “pisanego”
Co za piękna perspektywa ukrócenia spekulacji rynkom walutowym.
Gospodarz powinien być za.
Pytanie kto będzie wyznaczał cenę “pisanego złota” w przypadku dowolnego niczym nie kontrolowanego dodruku .
Problem w tym, że to nie jest problem ekonomiczny , a polityczno-militarny i już biblijna wieża Babel mówi nam ,że może być niewykonalny.
@ Arni # 101
Obiecane ma Pan tylko to (jak i każdy z nas), że Pan umrze. No i może zapłaci Pan jakieś podatki ;-). A okolice 2.600 pkt. bessy to 50% zniesienie i tyle. Radka nie „męczyłem” spadkami. Powiedziałem jedynie, że sezon wyników amerykańskich spółek będzie się cechował olbrzymią zmiennością. Uważam, że w jego środku, a najpóźniej w sierpniu możemy zakończyć korektę. Jak widać styl Pana wypowiedzi się niespecjalnie zmienia, co mnie nie dziwi. A teraz jadę na Warmię i o giełdzie zapominam
Systemy transakcyjne zostały wymyślone przez różnych “analityków” i “zarządzających”, bo system komputerowy zwalnia od myślenia. Ustawia się tzw. system w komputerze i idzie na lunch, a decyzję za nas podejmie system ; krótka czy długa na ropę? no problem ! idzie kryzys i spada konsumpcja, ale skoro system każe zajmować długą po 140$ to widocznie ma to uzasadnienie ekonomiczne
Pdobny problem miałem ze swoimi dziećmi, które uważały, że skoro są komputery i internet to już książek nie trzeba czytać
To młode pokolenie zarządzających, wierzących w system “Święty Graal” jest niestety w dużej mierze odpowiedzialne za bańki i kryzys. Każmy młodym czytać książki, uczmy myślenia, rozmów ze sobą, sztuki konwersacji a wtedy może wróci normalność na rynakch, racjonalność i kultura w polityce. Zarządzający będzie dbał o klienta a nie traktował go jak dojną krowę, polityk dbał o interes publiczny a nie “kręcił lody”, szef KNF dbał o przejrzystosć rynku a nie dorabiał się na dwuznacznych transakacjach z podmiotem, który nadzoruje.
Generalnie to uspokojcie sie.
Co drugi jedzie po politykach zamiast pisac o ekonomii.
Do wlasciciel strony mam prosbe by zasugerowal adminom wprowadzenie watkowanych komentarzy, bo teraz to sie sieczka robi.
Na razie mam jedno pytanie i to na szybko. Czy znajda sie pieniadze na wykup obligacji. Temat jest rozlegly bo dotyczy de facto calego swiata.
Mozna rozdrobnic kredyt. W wielu krajach gminy zadluzaja sie oddzielnie, miasta oddzielnie , panstwo oddzielnie. Jesli nastapi skok zadluzen pozapanstwowych bedzie to znak ukrywania faktu braku chetnych do kupowania dlugu. (przypominam ze gwaltownie skoczylo oszczedzanie w USA z 2% do 7% w kilkadziesiat dni!)
Kluczowe jest zatem czy bedzie panika na obligacjach. Nie wierze by panika byla w TV, mowie o panice ekonomistów.
Gospodarz 103
To może zamiast 0.500 wystarczy na razie 0.382? Dawałoby to 2280.
IMHO 2600 to jednak jeszcze nie w tym roku.
W sprawie kasy z NBP
http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,97723597,97723597,Wojna_o_wirtualne_pieniadze_NBP.html
John Mauldin w swoim newsletterze o program trading:
” I want to direct the attention of those in the US finance industry to a white paper written by Themis Trading, called “Toxic Equity Trading Order Flow on Wall Street.” Basically, they outline why volume and volatility have jumped so much since 2007; and it’s not due to the credit crisis. They estimate that 70% of the volume in today’s markets is from high-frequency program trading. They outline how large brokers and funds can buy and sell a stock for the same price and still make 0.5 cents. Do that a million times a day and the money adds up. Or maybe do it 8 billion times. It requires powerful computers, complicity of the exchanges (because the exchanges get paid a lot), and highly proximate computer connections. Literally, the need for speed is so important that to play this game you have to have your servers physically at the exchange. Across the river in New Jersey is too slow. Forget T e x a s or California. This is a game played out in microseconds.
The retail world doesn’t get to play. This is a game only for big boys who can afford to pay for the “arms” needed to fight this war. But the rest of us pay for the game, as that half cent is like a tax on transactions, not to mention the increased daily volatility, which skews pricing. Think it doesn’t affect you? That “tax” is paid by mutual funds, your pension fund, and every large institution.
Frankly, this is outrageous. The more I read the madder I got. And it is going to get worse as computers get faster and software more intelligent. We need rules to level the playing field. Themis suggests one simple one: just make it a rule that all bids have to be good for at least one second. That would cure a lot of problems. One lousy second! In a world of microseconds, that is an eternity.
Goldman Sachs went after an employee who stole some of their latest and greatest software this last week. The US assistant attorney general said in the courtroom that the software had the potential to manipulate the market. Imagine that. I am shocked. There is gambling going on in the back room? Gee, commissioner, I had no idea.
All this “algo” (algorithmic) trading also gives a very false impression of volume. If you are a fund and see 10 million shares a day traded, you might feel comfortable that you could hold one million shares and exit your trade easily. But if 80% of the volume is false “algo” trading, that volume isn’t really there. You may have a position that will be a problem if you want to exit, and not know it.
“High-frequency trading strategies have become a stealth tax on retail and institutional investors. While stock prices will probably go where they would have gone anyway, toxic trading takes money from real investors and gives it to the high frequency trader who has the best computer. The exchanges, ECNs and high frequency traders are slowly bleeding investors, causing their transaction costs to rise, and the investors don’t even know it.” (Themis Trading)
We are literally talking billions of dollars here. The SEC needs to step in and stop this, and soon. This is a lot more important than the salaries of investment professionals, for which the Obama administration today suggested new rules, which would allow the SEC to oversee salaries at member firms. Seriously? They don’t have enough to do already?
The link to the white paper is themistrading.com/article_files/0000/0348/Toxic_Equity_Trading_on_Wall_Street_12-17-08.pdf. Themis Trading is at themistrading.com/.
Read the paper. Then, if you like, drop the very nice folks at the SEC your thoughts at tradingandmarkets@sec.gov. “
Polecam ost newsletter jhna mauldin. szczegolnie o Japonii i potrzebach pozyczkowych. niezle.
http://www.2000wave.com/article.asp?id=mwo071009
Nowy trend wśród staruszków?
hahahah
http://www.rp.pl/artykul/2,332723_Bankier_ofiara_gangu_emerytow_.html
@Arni 101
Nie wzrośnie i nie spadnie, tylko czeka nas męczący trend boczny. WIG20 “ślizga się” po głównej linii bessy, a to oznacza zmianę zmianę długoterminowego trendu. Oczywiście bessa nie przeradza się od razu w hossę, dlatego oczekuję długiego trendu bocznego (ok. 1 rok).
@ LJ3
Towarzyszu! Właściwie sam się kompromitowałeś stwierdzeniem:
“O prawdziwym życiu rodaków - zero pojęcia. Dla nich, pracusiów, to warchoły, naciągacze i nieroby.”
Jeżeli “pracusie” nie mają pojęcia o “prawdziwym życiu” nie-pracusiów to… bardzo dobrze o nich świadczy. Przyznaję, że nie wiem jak można być we wtorek o 9:00 już pijanym, ale nie wątpię, że nie brakuje “prawdziwych rodaków”, którzy wiedzą o tym bardzo dużo i będą głośno krzyczeć, że jest ciężko i pracy nie ma (przy czym większość z nich zapewne ma większe ambicje niż praca za 1000 - 1500 zł i chętnie widziało by się na jakimś stanowisku kierowniczym, jak za PRL).
Ostatnio w TVNCNBC dużo się mówi o tym, że 40% zarejestrowanych bezrobotnych rejestruje się tylko po to, aby otrzymać darmowe ubezpieczenie zdrowotne (zaryzykuję stwierdzenie, że skoro oficjalnie się mówi o 40% to jest ich jeszcze więcej…). Gdy pracownicy “pośredniaka” organizują np. szkolenia dla bezrobotnych to tacy bezrobotni masowo przynoszą… zwolnienia lekarskie, aby tylko się na nie nie stawić. A i ostniejącymi ofertami pracy wcale jakiegoś wielkiego zainteresowania nie ma… bo w sumie dlaczego miało by być? Skoro z wielopoziomowego socjalu można dostać sumę porównywalną z potencjalną pensją?
Albo pracować “na czarno”, a zarejestrować się jedynie w celu wspomnianego darmowego ubezpieczenia zdrowotnego. Proszę również zwrócić uwagę, że z informacji podawanych przez pośredniaki wynika, jak wiele osób godzi się na pracę pomimo ‘gorszych’ warunków niż za ‘właściwe’ uznały ministerstwa “pracy i polityki społecznej”. Ludzie wolą ‘pod stołem’ dostać większe pieniądze do ręki i sami zagospodarować je w sposób, który uważają za właściwy, niż pozwolić, aby ich pracodawcy dużą ich część oddali państwu w postaci “składek” (czyli podatków od pracy). Potwierdza to twierdzenia prawdziwych liberalnych ekonomistów, że spokojnie można zlikwidować obowiązkowe “ubezpieczenia” emerytalne. Podobnie sytuacja się ma do ochrony zdrowia. Pełen pakiet (włączając w to operacje w szpitalu) w pewnej firmie, która właśnie otwiera pełnoprofilowy szpital w Wilanowie to ok 1000 zł miesięcznie (za 2 dorosłych + 2 dzieci). Proszę sobie sprwdzić, ile miesięcznie każdy z nas płaci składki zdrowotnej i wziąć pod uwagę, że po likwidacji przymusu opłacania “składki” na państwową opiekę, ilość osób zainteresowanych takimi świadczeniami dramatycznie wzrośnie co przełoży się na spadek cen. Ktoś odpowie, że utrzymywanie szpitala w małej miejscowości czy wręcz wiosce będzie nieopłacalne. I tak oczywiście jest. Za to będzie opłacalne prowadzenie większego szpitala w średniej miejscowości (koszty będą niższe niż w przypadku wspomnianej firmy, która szpital postawiła w Wilanowie). I tak powinno być. A na demagogiczne stwierdzenia, że lekarze podniosą ceny i nikogo nie będzie stać na leczenie odpowiedź jest prosta: piekarz nie ustalają ceny chleba czy bułki na 100zł chociaż przecież mogliby się dogadać…
#83
“Czyli dwóch lat zadłużają nas KRASNALE !?”
Nie. Robią to zwolennicy keynesizmu. Oraz socjaliści - jedni żyją w ścisłej symbiozie z drugimi.
“dodamy zobowiązania wobec przyszłych emerytów” są zawarte w zyskach, które spijali i ciągle spijają, beneficjenci pośpiesznie sprywatyzowanych, często nieodpowiedzialnie „za bezcen”, spółek oraz spółek i zakładów pośpiesznie zamykanych.”
Przecież “dzikiej prywatyzacji” nie przeprowadzili liberałowie! Przeprowadzili to głównie socjaldemokraci oraz ludzie blisko związani ze środowiskiem “okrągłego stołu”. Była to cena oddania władzy przez czerwonych na rzecz różowych…
“A ja naiwny myślałem, że Niemcy zbankrutowały właśnie w wyniku wojny, tak I jak i II światowej!, przegranych zresztą.”
Proszę pomyśleć, co by Niemcy zrobili z tysiącami czołgów, samolotów i okrętów, gdyby nie zużyli ich na działania wojenne, które umożliwiły uzyskanie zysków w postaci majątku podbijanych narodów? Hitler wyżywiłby pociskami swoich obywateli??
Co do naiwności to się zgadzam
#84
Dla odmiany się zgodzę. Proszę jednak zwrócić uwagę, że złoto jednak trudniej było masowo podrabiać, a na dodatek nie było “prawnym środkiem płatniczym”. Mógł Pan zatrudnić człowieka za zapewnienie mu dachu nad głową, wyżywienia i jakiejś sumy pieniędzy (różnych): od złota przez inne towary, które były cenione.
@ Janusz
Towarzyszu!
“Widzę tu atak skomasowany atak na człowieka który ma swoje poglądy i wy ich uszanować nie umiecie”
Umiemy, co nie znaczy, że musimy się z nimi zgadzać i nie mamy prawa wysuwać argumentów, które przeciw nim przemawiają. Ktoś tak czerwony jak Pan, nie powinien wspominać o szanowaniu innych, skoro swoją wypowiedź kończy w taki sposób jak Pan.
“Jaka formacja ideowa sprawuje teraz władzę w Polsce?”
Liberalna jedynie z nazwy. Bardziej liberalny był już PiS, bo to za jego rządów obniżano podatki i “składki”. Jednak poważnym błędem PiS było to, że nie w parze nie szło cięcie wydatków.
Skoro większość europejskich liderów mówi o konieczności dalszego rozkwitu “Europy socjalnej” to o czym my mówimy? Właśnie to ciągnie większość gospodarek europejskich (podobnie amerykańskiej) w dół. Ludziom po prostu nie opłaca się pracować.
“Proszę mi podać jakiś pakiet antykryzysowy który działa i się sprawdza?”
Proszę mi podać przykład pakietu (PRO!) “antykryzysowego”, który działa! Może niemiecki? Może francuski? Może amerykański? Nie widzę, nie słyszę.
“Kto doprowadził do masowego puszczania papierów obligacji pod kredyty banki w imię tak zwanej wolności rynkowej i zalał świat tym szambem .”
Zwolennicy interwencjonizmu państwowego, którzy wprowadzali w życie określone przepisy prawne, które wręcz zmuszały banki do udzielania ryzykownych kredytów. Najczęściej w imię “sprawiedliwości społecznej”. Czy byli to prawdziwi liberałowie? Proszę być poważnym.
“Kto bawił się naszą walutą ropą spekulując jak się da i zawarł opcje z naszymi firmami socjaldemokraci ???”
Kto się bawi spekulacją cen na bułki i masło? Rynek ma to do siebie, że raz ropa jest droższa, raz tańsza. Raz złoty zyskuje na sile, raz traci. Najgorszym co można zrobić to “ustabilizować” ceny i kursy.
A opcję zawierali prezesi firm, ewentualnie osoby przez nich upoważnione. Uważa Pan tych ludzi za niezdolnych do samostanowienia?
“W imię wolności rynkowej można teraz wywalić na bruk człowieka który nawet spłaca kredyt ale wartość jego nieruchomości spadła kto to robi ????”
Dlaczego ten człowiek wziął kredyt na mieszkanie, którego cena była dla niego za wysoka? Wolność to przede wszystkim odpowiedzialność. Dlaczego odpowiedzialni ludzie mieszkają z rodzicami w mniejszym mieszkaniu, a nieodpowiedzialni kupują sobie w wieku 2x lat “własne”, a następnie oczekują, że społeczeństwo będzie pomagało im je spłacać?? Jakim (bez)praw(i)em???
“Pytań miałbym jeszcze całą litanię ale proponuję wam wynająć autokar jechać do małej miejscowości np. na ścianę wschodnią porozmawiać z ludźmi bardzo by chcieli pracować tylko nie mają gdzie”
Może nie potrafią tego czego się od nich oczekuje? A uczyć się nowej pracy nie mają ochoty?? Kto im broni ruszyć głową i wspólnie otworzyć jakiś biznes? Począwszy od np agroturystyki… Ale nie - ktoś całe życie wyplatał kosze i on tylko to potrafi… Tak powiedzieć jest najlepiej.
@ Arni # 99
„….obowiązek zarówno nauczenia się jakiegoś potrzebnego społeczeństwu fachu jak i znalezienia sobie pracy nawet jeśli oznacza to przeprowadzkę……..”
„Owszem pomoc ludziom chorym lub małoletnim pozbawionym sensownej opieki jest dobrą rzeczą, ale jak dorosły, zdrowy facet wyciąga rękę po zasiłek to jest zwykłą szmatą.”
Taki uparciuszek ciągle posługuje się swoim „Fifo-Fago” i „nieboraczek” ciągle nosi różowe okulary, które sprzedaje gdzie się da ! Ciekawe jakie profity z tego płyną ? Bo, że za darmochę - nie uwierzę !
Wyjaśniam myślącemu w ograniczony sposób – jedynie słuszny, czyli „myślącemu inaczej” (Czy to może oznaczać ułomność? To za obrażanie ludzi z tą – „szmatą” !). Bo w to, że niedouczonemu, oczywiście nie wierzę !
Ludzie ci jak „murzynek Bambo” z elementarza „uczą się pilnie przez całe ranki ze swej murzyńskiej (kolejnej) czytanki” – na kursach i szkoleniach, na które państwo wydaje sporą kasę, a które nic nie dają i nie mogą dać. To tylko pozorowane ruchy. A przeprowadzkę - proponujesz - pod most lub lepiej do slumsu. – „Slums to dzielnica miasta zamieszkana przez biedotę (najczęściej imigrantów lub przybyszy z terenów wiejskich). Dzielnice tego typu są najbardziej powszechne w wielkich aglomeracjach Trzeciego Świata (np. w Afryce, Indiach, czy Ameryce Południowej).” Źródło za - pl.wikipedia.org/wiki/Slumsy
Dodam do tej, nieścisłej, informacji – pełno takich pod Paryżem, Londynem, New Yorkiem…. i pod wielu, wielu innymi mniejszymi miastami na rozwiniętym i bogatym zachodzie – co prawda bardziej cywilizowane warunki (bo jednak dzięki Bogu socjal działa) - ale jednak. Czy takie tylko proponujesz rozwiązania ? Mało inteligentne to jest.
Tego jeszcze nie było w takiej skali w Polsce (zjawisko, jak wiele innych socjalnych, istnieje w małych miasteczkach i nasila się !), ale kto wie. Może wszystko przed nami. Dlatego niektórym się marzy sen o „metropoliach” ? Dłuższe rządy z takimi poglądami i wszystko da się nadrobić. Będzie jak pod Rio de Janeiro, Kalkutą czy Bombajem. Gratuluję !
Widać gołym okiem, że to co propagujesz to demagogia, bo nie uwierzę, że nie orientujesz się w rynku nieruchomościami i w cenach wynajmu mieszkań (może zainwestowałeś w takie pod wynajem na kredyt we FCH?), że tylko tak sobie palnąłeś „coś tam, coś tam” ni z gruchy ni z pietruchy, dla „poddzierżki razgawora”.
To już przerabialiśmy (tutaj wcześniej !). Możesz zajrzeć „Figo- Fago” – tłumaczyłem (tobie zresztą), że wg twojego neo-wyznania, te „nieroby”, postępują rozsądnie – wybierają korzystniejsze, dla siebie, rozwiązanie! Zasiłek ! Nie są, jak pewnie myślisz, analfabetami ekonomicznymi, których da się ciągle naciągać.
Praca za „psie” pieniądze, które – może - wystarczą na zapłacenie wygórowanego czynszu w kącie pokoiku w Warszawce, czy innej tzw. „metropolii” (ha, ha - metropolii !!! tak mogą powiedzieć tylko ci co nic nie widzieli w swoim życiu!). A rodzinę, która mieszka, gdzieś tam w zaświatach (brak dróg !) kto utrzyma ? Może zasiłek socjalny ? Trochę rozejrzyj się dookoła, nie żyjesz na księżycu ! Tylko w kraju, w którym przeciętne zarobki ledwo wystarczają na normalne życie, pod warunkiem jednak, że masz gdzie mieszkać. To jest, miedzy innymi, powód, że wielu jest nieruchawych. Nie patrz na wszystko tylko ze swojej perspektywy!
Zarobki ciągle mamy „wschodnie” a ceny już „europejskie” !
Na nieruchawość ludzi wpływa miedzy innymi :
1) Ogólnie brak kasy – w tym niskie zarobki;
2) Brak infrastruktury (dróg szybkiego ruchu, szybkiej kolei itp.);
3) Brak mieszkań – głównie w dużych miastach;
4) Drogie mieszkania – 1m2 = 2 – 4 pensje średnie ! Średnio 0,6 m2 za pensyjkę (w pipiduwie), a żyć trzeba!
Co innego młodzi, bezdzietni, mobilni, a co innego starsi, niepewni jutra, często jeszcze z rodzinami „na karku”.
Zresztą i młodzi, którzy dojeżdżają do pracy nie żyją, tylko męczą się. Dojazd do pracy w dużym mieście np. z Podlasia, czy nawet z krańców województwa to do 2 godz. + 1-2 godz. w korkach. W jedną stronę = do 8 godz. Dziennie. Szukasz „frajerów” ? Ludzie myślą, wbrew pozorom, ekonomicznie.
O tym jak wygląda życie takich mobilnych nakręcono film i to już za komuny. Oto fragment : „Ja to, proszę pana, mam bardzo dobre połączenie” – polecam wszystkim !
http://www.youtube.com/watch?v=fBfQgcLvg-c&feature=related
I co się zmieniło ?
Czy te problemy rozwiąże neo-podejście do życia, czy może jest to jedno z głównych zadań rządzących ? Pewnie zrobi się samo. Załatwi to rynek! Bzdura totalna !
Tak jak załatwił sprawę metra w W-wie, autostrad i inne ? Jakoś nie przeszkadza wam, że wnuki będą długi miasta, zaciągnięte na metro, mosty itd. spłacać ? Nie słyszę, nie widzę! Po co komu metro ? Po co komu mosty ? Po co rząd, zarząd miasta wtrąca się do tego ? Po co… ? Będzie z tego kasa to się samo zrobi! Po co komu drogi, mieszkania, wodociągi, oczyszczalnie ścieków ….? Po co ? Niech „rynek” się weźmie i załatwi te problemy !
Totalne brednie !
A historia, której nie bierze się pod uwagę mówi co innego. Rządzący, przed wiekami, Grecją, Rzymem nie byli takimi “frajerami” i jednak budowali infrastrukturę i dzielili się z biedotą. Czy to oznacza że Rzym to krzewienie socjalizmu ? Czy może dbałość o plebs ?
To nazywa się rozwojem cywilizacji ! A wy co proponujecie – powrót do małpy i na drzewo. A ewolucja co na to ?
Uczcie się historii bo ta “przekręci” się ze śmiechu !
@ Arni # 99
„Owszem pomoc ludziom chorym lub małoletnim pozbawionym sensownej opieki jest dobrą rzeczą, ale jak dorosły, zdrowy facet wyciąga rękę po zasiłek to jest zwykłą szmatą.”
Przeczysz sobie w jednym zdaniu. Jeżeli dorosły np. 50 + nie ma prawie szans na znalezienie pracy. Utrata pracy + niemożliwość jej znalezienia – powoduje często – depresję, która jest chorobą. Negujesz więc by ludziom chorym pomagać i odrąbiesz rękę, którą „zwykła szmata” (no, no, a kim ty jesteś?) wyciąga po zasiłek ?
Pewien jestem jednego, że niejeden z was „życiowych chojraków”, zapewne zmieni swe poglądy idąc przez życie. Pewnie już niedługo. Kryzys się dopiero zaczyna, a nie kończy i nie minie tak bezboleśnie jak się wam wydaje.
Reakcja po utracie przyjemnej „posadki” (czego nawet wrogowi nie życzę), gdy się okaże, ze nie ma się gdzie podziać, jest zawsze podobna, niezależnie od poglądów neo- czy soc-, a wówczas twierdzenie, że „dorosły, zdrowy facet wyciąga rękę po zasiłek to jest zwykłą szmatą.” będzie dla ciebie miało inny sens ?? No to zobaczymy !
Przypominam tylko :
„Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna.”
@ Joker # 98
„Strachy na lachy.” Wszystko będzie jak być musi.
Dużo gadania i na tym się, na razie, skończy. Szum medialny trwa - by oddalić widmo kryzysu - czyli “odwracanie kota ogonem”.
Można wyciągnąć wniosek
– Żadnych *SYSTEMOWYCH ZMIAN* nie będzie, o których tak namiętnie bajają włodarze tego świata (G8* czy ileś tam).
Nikt nie zgodzi się na rubla transferowego. Kto będzie go drukował = gwarantował jego wartość ? Może Rosja ? A może Chiny wprowadzą ch-jena transferowego, a może Indie czy Brazylia, może wszyscy wprowadzą ciągnionego CDS-a ? Jakoś cicho o CDS-ie? To mielenie pustosłowia ! Chcą zrobić to wszyscy, którzy chcą skorzystać z możliwości drukowania i życia na krechę ! ?
Patrz EURO. Wystarczylo wejść do klubu, zdobyć zaufanie do EBC (ja go nie mam!), nadrukować i sprawa załatwiona. A przecież drukowanie trwa - choć o tym ani “mru-mru”. Drukują $, ale twż €. A drukują nie tylko oni !
A przykład Słowacji, kasus Litwy, Łotwy (ERM2) jednak istnieje i rozwija się, a Argentyny (trwałe sztywne połączenie z $ - czy to nie jak ERM2 ?) jednak istniał/je. Tylko jakoś nikt na poważnie nie bierze tego pod uwagę ! Wszyscy traktują jako ciekawostki ?!
Wnioski - jakie wyciągam z historii są takie
– wspólna waluta jest dobra dla Goliata a zabójcza dla Dawida.
To Dawid, któremu wytrącono z ręki procę i kamyk z którego strzelał w walce z Goliatem (czytaj: prasę drukarską i walutę krajową). A My są nie Goliat przecież !
Dlatego jestem przeciw EURO i poważnie zaczynam traktować negatywne skutki globalizacji za wszelka cenę ! A więc muszę być, również, przeciw nierozważnym neo-poglądom.
@ Arni # wszystkie Figo-Fago, @ Wszyscy
Ewolucja (nie Rewolucja) wszystko zweryfikuje i przegoni neo-poglądy, jak wszystkie skrajne, do lamusa. Jak zwykle sprawa się rozwiąże sama = rypnie, prędzej czy później, bo ludzie nie lubią skrajności i rozpowszechnianych nierealnych, w praktyce, teorii. Przetrwają tylko kompromisowe rozwiązania – jak zwykle.
W przeciwnym razie będzie to tylko ciąg dalszy procesu GLOBALIZACJI, której tak kurczowo trzymają się KORPORACJE (i również = OLIGARCHIE). To w ich zachłannych umysłach tworzą się takie pomysły, których skutki oglądamy na własne oczy.
Tzw. „teorie spiskowe”, których pełno w necie, choćby na You Tube, których dotąd poważnie nie brałem pod uwagę, dają jednak do myślenia.
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=qs0tEMAD2Ag&feature=related
Mówią o nich między innymi:
Ron Paul,
http://www.youtube.com/watch?v=n18_aDor0I8&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=hPKysXUNpfM&feature=related
czy nie żyjący już Aaron Russo,
http://www.youtube.com/watch?v=S3vLCwXnroQ&feature=related
czy też filmik mówiący jak to się wszystko zaczęło - w USA i w świecie,
http://www.youtube.com/watch?v=96TvK9HRPhk&feature=related
i wiele, wiele innych.
Moim zdaniem mają one za zadanie przygotować ludzi do nieuchronnych wydawałoby się neo-zmian.
Metodę tą, sprawnie, wykorzystuje także Donek. Puszcza w eter „historyjkę - hasło” i bada nastroje - w sondażach. Potem długo nic i raptem ciach – sprawa załatwiona – bez kompromisów. Sztandarowy przykład: ustawa medialna. I co dalej ? Zostaniemy przy “jedynie słusznej” myśli kreowanej w TVN i innych podobnych stacjach? A kto wam będzie wlewał do duszy wrażliwość, troskę i i inne pozytywne cechy ? A co na to WASZE WNUKI ? Jakoś nie widzę w komentarzach troski z tego powodu !
Ostatni filmik (zamieszczony wyżej) dedykuję różnym wcieleniom Ogifo – Arniemu etc., jak „Figo – Fago” się w świecie robi. A zaczyna się jak zwykle – od przygotowania ludzi, drobnych oszustw medialnych i nie tylko, puszczania w eter teoryjki, np. neo-liberalne, w żaden sposób nie pasujące do rzeczywistości. Początkowo buduje się „kastę” bezgranicznie oddanych zwolenników – „kapłanów”, których zadaniem jest „krzewić” – jedynie słuszne poglądy. Z doświadczenia dodam to także wykorzystywali komuniści będąc u władzy!
Przypomnę tylko, za Ron’em Paul’em , że „edukacja niektórych jest na żenująco niskim poziomie” co, także, potwierdza w wywiadzie :
http://www.youtube.com/watch?v=n18_aDor0I8&feature=related
A ja w koło Macieju (cytaty):
„LJ3 | 2009-07-10 1:18 | IP: 83.28.201.* # 84
…..Problem jest zawsze ten sam :
Wartość ≠ „wartości wzorcowej”.
Kiedyś było to „Psucie monety” – przez obniżanie zawartości szlachetnego kruszcu w monecie i zmniejszanie jej ciężaru.”…….itd. itp.
Powtórzę za gospodarzem :
„Czy można wejść dwa razy do tej samej rzeki” ???
I tak ?! I nie ?! Zawsze jest tak samo - chociaż wydaje się, że inaczej.
Bo następuje ciągła ewolucja poglądów i postęp naukowo-techniczny. To, jak na ironię, rozumieją, tylko na swój sposób - czyli w przypadku giełdy, zwolennicy ciągłego wzrostu “do nieba” indeksów giełdowych, a nie rozumieją, że prawda ta rozciąga się także na inne dziedziny życia i współżycia. Nie żyjecie na księżycu więc reguły „jakieś” stworzone dla ludzi - trzeba przestrzegać.
Dlatego twierdzę i powtarzam z uporem maniaka :
„Historia się powtarza od wieków – i nic więcej – tylko ciągle z nas chichocze.”
Ale kto to bierze poważnie pod uwagę ?
@ Arni i Wszyscy
Powiedzmy, że Arni… Ostrzegałem, że jest Pan na cenzurowanym – wszyscy wiemy, że to kolejne (które to j już z kolei?) wcielenie wiadomej osoby. Usunąłem Pana ostatni post, w którym wypowiadał się Pan obraźliwie na temat wyglądu jednego z dziennikarzy. To było naprawdę wstrętne. Jeszcze jeden taki numer i będzie Pan szukał kolejnego nicka.
Piszę to też do Wszystkich, bo jest paru obrońców rzeczonej osoby – jak znowu zniknie to proszę mnie nie winić.
@ Marcin # 112
neo-„Towarzyszu! Właściwie sam się kompromitowałeś stwierdzeniem:”
„…..A i istniejącymi ofertami pracy wcale jakiegoś wielkiego zainteresowania nie ma… bo w sumie dlaczego miało by być? Skoro z wielopoziomowego socjalu można dostać sumę porównywalną z potencjalną pensją?”
Przypomnę ok. 400 - 600 zł + bodajże (o ile się nie mylę 120 - 200 zł – za chęć szkolenia) !
To się robi pomału śmieszne taaaakie „porządne” płace proponować. Czy nie wstyd !
A co ze swobodą wyboru, której podobno jesteście zwolennikami i ekonomicznym, jednak, podejściem do życia gawiedzi ?
@ Marcin # 112
„Przyznaję, że nie wiem jak można być we wtorek o 9:00 już pijanym, ale nie wątpię, że nie brakuje “prawdziwych rodaków”, którzy wiedzą o tym bardzo dużo i będą głośno krzyczeć, że jest ciężko i pracy nie ma….”
A ilu takich znasz 1, 2, 3 osoby i sugerujesz, że wszyscy to nieroby. A jak pracodawca oszukuje nie płacąc to w porzo ! Bo to niby pojedyńczy przypadek. Ha, ha ha !
Dobre, na prawdę dobre „sobie i muzom” - gderanie ! Nie „nie wątpię, że nie brakuje “prawdziwych rodaków”, którzy wiedzą o tym bardzo dużo i będą głośno krzyczeć” !
A tak na marginesie : Dobrze pod budką stać „we wtorek o 9:00 już pijanym”?
@ Marcin # 112
„….Albo pracować “na czarno”, a zarejestrować się jedynie w celu wspomnianego darmowego ubezpieczenia zdrowotnego. Proszę również zwrócić uwagę, że z informacji podawanych przez pośredniaki wynika, jak wiele osób godzi się na pracę pomimo ‘gorszych’ warunków niż za ‘właściwe’ uznały ministerstwa “pracy i polityki społecznej”. Ludzie wolą ‘pod stołem’….”
Odpowiem cytatem (czytaj LJ3# 113) bo już mam dosyć „przelewania z pustego w próżne” :
„Praca za „psie” pieniądze, które – może - wystarczą na zapłacenie wygórowanego czynszu w kącie pokoiku w Warszawce….”
i tak dalej….i tak dalej.
@ Marcin # 112
“Czyli dwóch lat zadłużają nas KRASNALE !?”
„Nie. Robią to zwolennicy keynesizmu. Oraz socjaliści - jedni żyją w ścisłej symbiozie z drugimi.”
„…..Przecież “dzikiej prywatyzacji” nie przeprowadzili liberałowie! Przeprowadzili to głównie socjaldemokraci oraz ludzie blisko związani ze środowiskiem “okrągłego stołu”. Była to cena oddania władzy przez czerwonych na rzecz różowych…”
Tu już przeszedłeś samego siebie. Historię prywatyzacji prześledź ! I nie opowjadaj bzdur ! Lewandowski, Tusk, Balcerowicz i …… to czerwoni, różowi ….+ Towarzysze !
To tak jakby teoria i praktyka to były różne rzeczy. A może tak jednak jest. Bo co innego sie mówi/pisze a co innego robi !
I jak z wami nie dyskutować, tak miło się robi, skoro przyznajecie mi rację !
Nie tylko ostatnio !
LJ3 113
Zbyt obszerne piszesz teksty by odnieść się do wszystkich wątków.
Ale kilka myśli w punktach:
1.Nie ma takiej opcji aby honorowy, zdrowy człowiek wyciągał rączkę do opieki społecznej.
Jeśli stracę pracę to znajdę następną, jeśli nie będzie popytu na moje umiejętności to nauczę się nowych rzeczy. Być może wyląduję w “slumsie” daleko od stron rodzinnych ale przecież nie wyciągnę ręki po pomoc póki mam siły pracować.
2.Nie widzę żadnych konstruktywnych propozycji z Twojej strony. Zgadzam się że nie każdy mieszka w modnej dzielnicy i nie każdy ma modny samochód. Zawsze tak będzie.
3.Nie przesadzajmy z tą współczesną niedolą materialną. Kiedy na świecie było dostatniej?
Ten Twój modelowy koleś ze ściany wschodniej żyje dziś na dużo wyższym poziomie niż kilkadziesiąt lat temu. Po jaką cholerę mu depresja? Raczej “słodkiego miłego życia” bardziej tu pasuje. Przynajmniej ma możliwości, a jeśli nie potrafi ich wykorzystać to niech próbuje dalej - w końcu sie uda.
nieuczciwy Gospodarz
Takie “prowadzenie” dyskusji to żenada. Na Pana miejscu spaliłbym się ze wstydu, ale Pan jako człowiek mediów interesuje się tylko tym żeby dobrze wypaść przed publiką.
Małe świństewka zrobione po cichutku z pewnością mogą być pomocne.
Szkoda. Myślałem że ma Pan prawy charakter, a nie mentalność krętacza.
@ Arni # 118
Mam wrażenie, że niektóre komentarze pisze Pan z jakimś wspomaganiem, które Panu zdecydowanie nie pomaga… Cóż, drugie ostrzeżenie.
zaskakujacy Gospodarz
Doprawdy nie sądziłem że zamieści Pan post 118.
W sumie to bardzo sprytne posunięcie. Publiczność nie ma wglądu w posta którego Pan wykasował, a na którego usunięcie post 118 był odpowiedzią.
Sprytnie zrobił Pan ze mnie wariata “na wspomaganiu”.
Jestem pod wrażeniem.
Niech zgadnę. Teraz teraz trzecie ostrzeżenie (połączone z wykasowaniem postu do zaskakującego Gospodarza) i ban (oczywiście z bólem serca Gospodarza).
@Arni 117
Wtedy gdy nie operujesz wskaźnikami jako “miarodajnymi” wyznacznikami dobrobytu zgadzam się z Tobą niemal w 100 %
“1.Nie ma takiej opcji aby honorowy, zdrowy człowiek wyciągał rączkę do opieki społecznej.
Jeśli stracę pracę to znajdę następną, jeśli nie będzie popytu na moje umiejętności to nauczę się nowych rzeczy.
Tak to jest prawda gdy wolny rynek istnieje rzeczywiście a pogoń za zyskiem odbywa się na równych zasadach prawnych dla wszystkich podmiotów. Do tego potrzebne jest jasne proste i czytelne prawo zawarte w kilkustronicowej konstytucji i co najwyżej kilkunastu aktach ustawowych. Tylko wówczas jest szansa na radykalne obniżenie podatków. inflacja prawa i psucie pieniądza idą ze soba w parze.
“Nie przesadzajmy z tą współczesną niedolą materialną. Kiedy na świecie było dostatniej?
Ten Twój modelowy koleś ze ściany wschodniej żyje dziś na dużo wyższym poziomie niż kilkadziesiąt lat temu. Po jaką cholerę mu depresja? Raczej “słodkiego miłego życia” bardziej tu pasuje. Przynajmniej ma możliwości, a jeśli nie potrafi ich wykorzystać to niech próbuje dalej - w końcu sie uda.”
I znowu 100 % zgoda
Tylko wyobraź sobie, ze to nie jest efektem działania władz naszych bądź nie naszych UE i jakiegokolwiek innego tworu. To efekt postępujacej technologii, która kreuje dobrobyt. tak naprawdę nie ma istotnego znaczenia jaki jest stopien bezrobocia w gospodarce (często stopa bezrobocia to kwestia samej metodologii) ale ilości pieniądza i sposobu jego dystrybucji w której prawo i autorytet sądu odgrywa kluczowa rolę. Bezrobocie jest ważne tylko dla sektora finansowego i nie ma absolutnie żadnego wpływu na ogólny dobrobyt. Przy obecnym stanie rozwoju cywilizacji można byłoby pracować krócej ciesząc sie takim samym dobrobytem
Model wzrostu Keynesa bedący odpowiedzią na niedostatek pieniądza w gospodarce oparty o pełne zatrudnienie i maksymalne wykorzystanie mocy produkcyjnych nie ma absolutnie żadnego uzasadnienia. Służył jedynie wraz z inflacją prawa i postępujacą technologizacją produkcji niejako “przymuszeniu” ludzi do pracy po to aby sektor finansowy mógł pełnymi garściami korzystać z dostawy nowych kredytobiorców. Nawet feminizacja społeczeństwa, działania sufrażystek, emancypacja kobiet dziwnym trafem zbiegły się z budową finansowego świata opartego o kredytowy model wzrostu. Tak, tak. Kobiety dołożyły także niemałą cegiełkę w ponad 100 letnia budowę obecnego ładu. “Neoliberalny turbokapitalizm” to tak naprawdę dopełnienie modelu Keynesa i karykatura kapitalizmu w pogoni za krótkoterminowym zyskiem. Bez modelu Keynesa opartego o pełne zatrudnienie niemożliwa byłaby redystrybucja dochodu za pomocą neoliberalnych chwytów w takim zakresie i na taka skalę.
-Nie widzę żadnych konstruktywnych propozycji z Twojej strony. Zgadzam się że nie każdy mieszka w modnej dzielnicy i nie każdy ma modny samochód. Zawsze tak będzie.-
Nad konstruktywnymi propozycjami głowi się niejeden noblista i szczerze mówiąc małe szanse ma na wymyślenie czegokolwiek konstruktywnego. W dziedzinie ekonomii i naukach społecznych wszystko zostało już powiedziane i odkryte. Nadzieja leży raczej w pracowniach naukowych :).
Joker ma rację matryca zaczyna się sypać a władza przygląda się z boku zbierając się i poklepując po plecach na wielkich szczytach. Tkwimy w martwym punkcie a nowego ładu nie widać.
W drodze do pracy, zajrzałem przez ramię jakiemuś poczciwemu człowiekowi, który czytał w Fakcie:
“Rolnicy załamują ręce. Nie dość, że muszą sprzedawać mleko dosłownie za grosze, to teraz jeszcze grożą im… unijne kary. Za to, że ciężko pracują! (…)
Za co te kary? Polska produkuje bardzo dużo mleka. Zdaniem urzędników z Brukseli – za dużo. To absurd, ale jeśli tak wysoka produkcja utrzyma się do końca roku, nasi rolnicy będą musieli płacić unijne kary za nadprodukcję mleka!”
http://www.efakt.pl/Tak-nas-doi-Unia-,artykuly,47717,1.html
Socjalistyczna biurokracja w pełnej krasie. Może jeszcze coś “uregulujemy”? Na pewno się dzięki regulacjom ludziom poprawi!
Witam serdecznie wszystkich i zachęcam serdecznie do lektury artykułu:
http://www.google.com/search?client=opera&rls=pl&q=zakony+kapitalizmu&sourceid=opera&ie=utf-8&oe=utf-8
oraz do obejrzenia filmu “The Corporation” Joela Bakana.
Pytania, które mi się nasunęły są dużo cięższe i bardziej filozoficzne niż odwieczna kłótnia socjaldemokratów z leseferystami. I z przerażeniem stwierdzam, że nie znajduję tu satysfakcjonującej odpowiedzi, dlatego liczę na forumowiczów.
Ta lista pytań to:
- czy społecznie korzystne/naturalne jest istnienie “osób prawnych” - korporacji/spółek, które mają prawo do posiadania własności, skarżenia w sądzie i bycia skarżonym
- czy społecznie korzystne/naturalne jest istnienie ograniczonej odpowiedzialności?
- czy powinny istnieć jakieś dobra publiczne (w filmie “the commons”), czy też prywatne powinno być wszystko (powietrze, rzeki, oceany, przestrzeń - wszystko)
- czy może istnieć wzrost gospodarczy, który jest podtrzymywalny - który nie wyeksloatowywuje rabunkowo środowiska (jest go mniej dla przyszłych pokoleń - “taxation without representation”)
Pozdrawiam i zachęcam do debaty.
@ Arni # 118
Tak nie można – sam narzucasz styl ! Więc dziwię się ! Pisałem już (kiedyś dawno) „ja także potrafię”.
Czyli ma obowiązywać stara zasada „Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie” ????
UZUPEŁNIENIA # 93, # 113, # 114, # 116
@ Marcin # 112, @ Arni # wszystkie Figo-Fago
To dopadnie większość i nie ma co myśleć, że nas ominie – bo nie ominie.
To tylko przykład - nawet dotyka przedsiębiorstwa = ludzi pracy.
„…..od blisko roku łódzcy architekci nie otrzymali zapłaty za swoją pracę. Skutek jest taki, że pracownia o ugruntowanej pozycji z powodu dewelopera jest na progu bankructwa……
Kryzys negatywnie wpływa na rynek deweloperski. Niektórzy inwestorzy szukają pretekstów do niepłacenia wynagrodzenia podwykonawcom. Zdaniem Łódzkiej Okręgowej Izby Architektów brak wynagrodzenia za zlecenie, to coraz częstszy sposób szukania oszczędności kosztem mniejszych podwykonawców. – Inwestor przerzuca koszty nietrafionej inwestycji na pracownię architektoniczną i może doprowadzić ją na skraj bankructwa – podkreślał na spotkaniu z dziennikarzami przewodniczący łódzkiej Izby Roman Wieszczek. – Pod błahym powodem zrywane są umowy lub odmawia się wypłaty za wykonane już prace, powołując się na fikcyjne powody. W ten sposób tworzy się cały łańcuch powiązanych ze sobą firm zagrożonych niewypłacalnością.”
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Prace-wykonali-pieniedzy-nie-dostali-1984665.html
Kryzys ciągle się pogłębia, a recesja tuż, tuż.
„Ekonomiści spodziewali się, że w maju amerykański import przewyższy eksport o 30 mld USD, w porównaniu z 28,8 mld USD w kwietniu. Zaskakujący wzrost eksportu o 1,6 proc. przy jednoczesnym spadku importu o 0,6 proc. sprawił jednak, że deficyt handlowy skurczył się o 9,8 proc. miesiąc do miesiąca, do 26 mld USD. Saldo wymiany handlowej USA nie było tak dobre od listopada 1999 r. – Wygląda na to, że handel będzie miał pozytywny wpływ na PKB w II kwartale – ocenił James O’Sullivan, starszy ekonomista w UBS Securities. Najwyraźniej poprawiło się saldo wymiany handlowej USA z Unią Europejską. Natomiast deficyt w handlu z Chinami nieznacznie się powiększył.
Według wstępnych obliczeń publikowany przez agencję Reutera i Uniwersytet w Michigan wskaźnik zaufania konsumentów obniżył się w lipcu do 64,6 pkt, z 70,8 pkt miesiąc wcześniej. Ekonomiści oczekiwali wprawdzie spadku tego indeksu, lecz tylko do 70 pkt. – Odczyt ten jest wyrazem obaw o pracę i dochody. To złe rokowanie dla wydatków konsumpcyjnych – powiedział Jonathan Basile, ekonomista Credit Suisse.”
http://www.parkiet.com/artykul/31,829963.html
Bum Chińskiej gospodarki sięgnął szczytów. Presja realizacji zysków, która wisi nad giełdą chińską.
Kolejny (ostatni już) nadmuchany bombel, lada moment, z hukiem rozleci się.
http://www.parkiet.com/artykul/31,829964.html
A bombel ciągle rośnie –
„ w pierwszej połowie tego roku banki chińskie udzieliły w sumie kredytów na kwotę 7,37 biliona juanów. Kwota ta przekracza rządowy plan na cały 2009 rok zakładający udzielenie kredytów na minimum 5 bilionów juanów…
Zwiększyła się również o 77% aktywność funduszy VC/PE w porównaniu do pierwszego kwartału. Kwota inwestycji funduszy venture capital sięgnęła 568 milionów dolarów. Branża motoryzacyjna zanotowała dobre wyniki przekraczając w pierwszym półroczu sprzedaż ponad 6 milionów aut. Jest to wynik o około 17% lepszy niż w podobnym okresie roku poprzedniego. Indeks SCI w minionym tygodniu zanotował niewielki wzrost 0,85% zamykając notowania na poziomie 3113 pkt. Posiadacze akcji spółek surowcowych i deweloperskich nieco stracili grunt pod nogami po przecenie surowców w ostatnim czasie. „
http://www.waluty.com.pl/article.php?id=53727
Nareszcie ktoś rozsądnie patrzący na rynek.
Lizanie ran i powrót do pełni zdrowia zawsze wymaga długiej rekowalescencji.
ft.onet.pl/126465,29851,rok_po_peknieciu_surowcowej_banki_spekulacyjnej,komentarz.html
EURO ZONA - PORÓWNANIA
O tym jak słaby złoty, do tej pory, ratował Polskę przed kryzysem.
„Gospodarka na Słowacji, która przyjęła w styczniu euro i nie może obniżyć wartości własnej waluty, skurczyła się w pierwszym kwartale o 11,4 procent (wartość uśredniona w ujęciu rocznym), podczas gdy sąsiadujące z nią Czechy, gdzie korona straciła na wartości w stosunku do euro, gospodarka skurczyła się jedynie o 3,4 procent w tym samym okresie.”
ft.onet.pl/9,29904,zmiany_kursow_walut_-_wygrani_i_przegrani,artykul.html
Chińska panika, a Y/$ i DJIA w przeciwnych kierunkach.
zerohedge.blogspot.com/2009/07/guest-post-china-panic.html
Zmiany $
zerohedge.blogspot.com/2009/07/guest-post-china-panic.html
I ekonomii
zerohedge.blogspot.com/2009/07/guest-post-china-panic.html
Global GPD
http://www.investmentpostcards.com/wp-content/uploads/2009/07/12-07-09-09.jpg
NASDAQ
blog.afraidtotrade.com/nasdaq-comes-into-confluence-monthly-resistance/
Wkkres ropa
blog.afraidtotrade.com/inside-the-daily-chart-of-crude-oil-july-12/
Wniosek
Pomału już SYPIE SIĘ.
P. S.
Trzymam się swojej, w marcu robionej, analizy !
„LJ3 | 2009-04-09 13:58 # 609
„…- Koniec „tej” fali wzrostów, „Trwaj chwilo, jesteś piękna”, tzw. „koronkami” – fala B, najpóźniej – ok. połowa.06.2009r.
- Koniec spadków przed „wielką korektą” * - odreagowaniem – za ……jakiś…… rok – około czerwiec/lipiec 2010r.
- Dno** - 3 x = ok. ½ obecnego wzrostu „Trwaj chwilo, jesteś piękna”.”
Wyjaśnienia :
* „wielka korekta” – fala B
** Dno – fala V spadków trwających od 2007/2008r
Dla wyjaśnienia dodam co publikowałem (w kwietniu 2009) w innym miejscu :
A* „Nie należy zapominać, że po bessie rozpoczętej w 1994r fala A, nastąpiło burzliwe odbicie - tzw. hossa internetowa - fala B. A dopiero po fali C było zbieranie i kumulacja akcji.”
B* “Wniosek
1) Mamy do czynienia z hossą - bańką - bankowo-surowcową - falą B, a może dopiero 4-tą jeżeli to ZIG-ZAK ? napędzaną virtualnym pieniądzem? I odreagowaniem na surowcach po znaczących ich spadkach.
2) Będzie tym krótrza i szybsza im intensywniejsza - wyżej zajedzie.
3) Bessa, która przed nami ? - fala C - będzie tym dotkliwiej „kosztować” i dłużej trwać.
4) Dołki, które zaliczymy będą, wbrew oczekiwaniom, dużo niżej ? Przebiją (z pewnością) poziom 1000 punktów na WIG20 ?
5) Wg moich szacunków to będzie – min. ½ obecnej hossy – fali B.
6) Czasokres fali C ok. 4 -5 kwartałów”
Części :
A* - Dotyczy korekty w HOSSIE trwającej na GPW od ok. 1993r do 2007/08r. (fala IV na WIG) Na WIG mamy tylko część hossy widocznej np. na SP500 - falę koniec fali - 4 i falę 5- fali głównej - III oraz pełne fale IV i V)
B* - Dotyczy fal na surowcach i giełdach – ogólnie.
Jak liczę fale bessy ?
Tak - na SP500
chart.ly/assets/bqg7zy.jpg
W przeciwieństwie do umów opcyjnych (dobrowolnie zawieranych) TO jest prawdziwy problem dla firm. Walczyć trzeba z tym, a nie wnikać w treści czy zakres umów zawieranych przez prywatne firmy. A rozwiązanie? Likwidacja przymusowego ZUSu.
http://www.rp.pl/artykul/4,333216_Czy_tirowcy_zaplaca_skladki_za_dziesiec_lat.html
@ Marcin # 127
Tak oczywiście, zlikwidować przymusowy ZUS (OFE itp.) po czym wystrzelać 70+ % Polaków którzy niczego na emeryturę nie odłożyli. Bo to, że nie odłożą jest więcej niż pewne. Można też pomnożyć kilkadziesiąt razy ilość policji i koniecznie wyposażyć w karabiny maszynowe. Będą im potrzebne, kiedy będą bronić tych 30- %, którzy odłożyli. Panie Marcinie, różnimy się krańcowo w poglądach, ale jest gdzieś granica po przekroczeniu której robi się już tylko śmiesznie …
a tymczasem dyskusja zmierza w określonym kierunku… https://www.box.net/shared/e3pgilcviy
Panie Piotrze, jestem osoba poczatkujaca na gieldzie i norci mnie jedno pytanie posiadam akcjie KGHM prawo do dywidenty sadze ze przysuguje dzis, jesli sprzedam akcjie jutro to czy nadal nalezy mi sie dywidenta
@ Luki #130
Tak. Akcje trzeba posiadać dzisiaj. Jutro są już notowane bez dywidendy i można je sprzedać. Pytanie tylko czy trzeba… Widziałem już nieraz jak po dwóch - trzech dniach takie akcje drożały i w końcu przebijały szczyt sprzed dywidendy. Wszyskim “grubasom” się to opłaca.
LJ3 125
To tylko tak wygląda że narzucam przesadnie agresywny styl. Gdybyś miał wgląd w moje usunięte posty i zestawił je z komentarzami Gospodarza do nich byłbyś bardzo zdziwiony.
A już na 100% nie dyskutuję mniej fair niż Waszmość to czynisz.
Marcin & PK 127 i 128
Nie zabijałbym 70-latków, ale całkowicie uniemożliwiłbym przechodzenie na emeryturę ludziom młodszym niż 65 lat. Znacząco obniżyłoby to składkę ZUS, która jednak musi pozostać obowiązkowa.
Oczywiście w tym miejscu zazwyczaj lamentują lobbyści o trudzie różnych profesji.
Trudzie tak silnym że wcześniejsza emerytura rzekomo należy się nawet kosztem reszty społeczeństwa. Ja tego nie kupuję. Jest mnóstwo cholernie trudnych zawodów bez przywilejów emerytalnych. Również zmiana zawodu jest rzeczą możliwą.
Pan Arni
Może i ma Pan poglądy liberalne ale tupet i mentalność zwykłego komucha.Chyba za tym kryje się żal że Pana nie drukują i do telewizji nie zapraszają.Wolałbym żeby Pan był zwykłym lewakiem bo Pana posty dalekie są od kulturalnej rozmowy.
Jako liberałowi wsdyd mi za Pana.
Pozdrawiam Panie Piotrze
@ Hermes #122
“inflacja prawa i psucie pieniądza idą ze soba w parze.”
Bystra uwaga! Polecam opis rodzenia się tego procesu:
http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=119
pozdrawiam!
@ Marcin 127, Gospodarz 128
Bardzo charakterystyczne jest, że “socjaldemokrata” (pozwolę sobie tak Pana zetykietować, p. Piotrze) ma wizję społeczeństwa jako złożonego z 70+% głuptasów (użyłam najłagodniejszego możliwego określenia), za których trzeba podejmować decyzje. Nie można ludziom (to jest istota lewicowego patrzenia na świat) zostawić decyzji odnośnie ich własnego losu i dysponowania ich własnymi pieniędzmi… W istocie człowiek w rozumieniu lewicy nie jest nigdy dorosły, nie ponosi odpowiedzialności za swoje działania. Mądre wujki u władzy wiedzą lepiej, co dla niego dobre.
I - co jest rzeczywiście zabawne - większość ludzi naprawdę nie chce wolności połączonej z odpowiedzialnością za siebie. Wolą zniewolenie i bycie kierowanym. Dlatego ten spór jest niemożliwy do wygrania przez liberałów - lewica gra na najbardziej bydlęcym instynkcie stada : tęsknocie za poczuciem bezpieczeństwa.
Prawdziwy 134
Dołączam się do pozdrowień dla Pana Piotra. Rzeczywiście jest niezły w PR.
Udanie przedstawił mnie jako osobę niezbyt zrównoważoną, a nawet niegrzeczną.
Opis metody:
Wycinanie wszelkich postów pod prawdziwym nickiem i tolerancja dla nowego nicka pomimo całkowitej pewności że należy do mnie, a potem dworowanie z tego że zmieniam nick.
Wycięcie absolutnie niewinnego posta z zamieszczeniem komentarza że jest niedopuszczalny i sugerowanie że prowadzący mimo szczerych chęci dla otwartej dyskusji musi ingerować.
Ostatnio było już po mistrzowsku bo nie usunął posta w którym zirytowany odpowiadam na powyższe metody. Taki post wyrwany z kontekstu robi ze mnie wariata i raptusa - o to chodziło.
Nie widzę powodu aby liberałów uważać za osoby obdarzone jakimiś szczególnymi walorami charakteru. To tak jakby blondynom przypisywać prawdomówność lub inną cnotę.
No i proponuję kultywować zwyczaj aby osoby nie udzielające się merytorycznie nie stroiły się w piórka porządkowych.
@ _Dorota # 136
Tak, jestem socjaldemokratą. To po pierwsze. Po drugie zaś: tak 70+% społeczeństwa … nie, nie jest „głuptasami” jak to Pani raczyła określić (tzn, że niby ja tak uważam), ale są to normalni ludzie, którzy nie mają pojęcia o ekonomii. To po pierwsze. Po drugie może Pani jest genialna (prawie na pewno :-), ale ja pamiętam jak byłem młody i widzę jak żyją teraz młodzi ludzie. Jeśli uważa Pani, że (nawet ci z 30%) odkładają poważnie na emeryturę to gratuluję Pani znajomych. Odkładać nie będą, a potem przyjdą do państwa i wyciągną rękę. Nie zawsze pustą… Państwo musi ich i siebie bronić. A przy okazji zwolenników neoklasycznej ekonomii ;-))))
Dorota 136
To bardzo, naprawdę bardzo trafne i inspirujące. Wprawdzie słyszałem podobną argumentację, ale (jak to u Korwina) okraszoną dodatkami i ozdobnikami które ją dezawuowały.
Jednak bałbym się całkowitej rezygnacji z obowiązkowego składania na emeryturę, bo znalazłoby się sporo terrorystów którzy nic by nie odłożyli i bezczelnie oczekiwali zapomogi z cudzych pieniędzy. Może rozwiązaniem docelowym powinnien być przymus odłożenia wyłącznie na minimalną emeryturę. Ale to trochę dyskusja akademicka bo i tak trudno cokolwiek zmienić gdy mamy na głowie miliony ludzi uprawnionych do świadczenia, a pieniędzy na to nie mamy żadnych innych jak tylko bieżące składki.
Jedyne ozdrowieńcze posunięcie jakie widzę to twardy wymóg 65 lat. nadal pozostałby kiepski system i całkiem spore składki, ale przynajmniej sytuacja przestałaby się pogarszać.
Bardzo ciekawa dyskusja zdziwił mnie Pan człowiek kojarzony z finansami giełdą ma takie poglądy. Jeszcze bardziej dziwie się patrząc na Pana PRZESZŁOŚĆ. Działacz studenckiej solidarności prześladowany .Pamiętam jak dziś jako 17 latek komisariat 1 maja 1984 najpierw suka trzy pały w plecy trzeba było dziękuję powiedzieć oraz obraz zomowca z zezem i z psującym się zębem przednim. Potem komisariat bili tak po piętach że człowiek ledwo stał.
Potem rewizje w domu zatrzymania no i wojsko skierowanie do specjalnej jednostki (tam nie kierowano grzecznnych działaczy ZSMP) Dostawaliśmy tam równo w d… Następnie tow z PZPR sprywatyzowali się zwłaszcza banki i stali się socjaldemokratami Biznesmenami i to oni taki nam kapitalizm zbudowali.Naprawdę jestem zaskoczony i nie rozumiem Pana .
Czy Pan zapomniał wszystko
@ Arni # 137
Polemiki podejmować nie będę. Sam Pan sobie wystawia świadectwo. Mam tylko jedno pytanie: czy Arni to Ogif? Napisałem kiedyś, niedawno, że wszystkie wątpliwości rozstrzygam na korzyść oskarżonego. Pan mi z tego robi zarzut w zasadzie przyznając się, że jest Pan Ogifem. Jeśli tak jest rzeczywiście to będę musiał Arniego usunąć z Forum, bo Ogif został usunięty dożywotnio. Jaka jest Pana odpowiedź?
@ Krakus # 140
Nie byłem działaczem studenckiej solidarności. Jak Pan policzy sobie lata to zobaczy Pan to bardzo wyraźnie. W 1981 roku miałem 31 lat. Ale byłem działaczem pierwszej „Solidarności”. Co przeżyłem to moje, ale (przy zachowaniu wszelkich proporcji) mam do tego wszystkiego podejście takie jak A.Michnik. On odsiedział wiele lat w pudle, ale nie ma w sobie nienawiści. Ja jej też nie mam. Jestem pragmatykiem.
Gospodarz 141
Nikogo Pan nie musi usuwac. A dożywocie to jest za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Z resztą nie rozumiem tego dysonansu - krynica łagodności wobec komunistycznych parszywców i kapralskie podejście do uczestnika bloga.
Najpierw proszę o odpowiedź czy aby na pewno prowadził Pan dyskusję fair?
A na swoje pytanie zna Pan odpowiedź. Nie o wątpliwości Panu chodzi tylko o jakiś rodzaj złośliwej gry.
Na wszelki wypadek kłaniam się nisko wszystkim Forumowiczom i życzę nieustającej hossy w życiu prywatnym i zawodowym.
@piotrkuczynski & Dorota #136,137
Nooo…jestem zdruzgotany 70:30.Nawet jako socjaldemokrata /kim nie jestem IMHO
/
, a najlepiej 20:80.
uważałbym , że to chore.
Dałbym się udobruchać na 30:70
Demokracja miała by się lepiej bo 80% mandatów w świadomych rękach to lepsi politycy z ich wyboru jak mniemam.
Jest “cienka czerwona linia” między pomocą , a uzależnieniem od pomocy.
Podam mały przykład “ekonomii uzależniania”.
Schemat jest typowy, dla każdego miejsca i czasu
Mieszkam na wsi.
Kilka lat przed dopłatami unijnymi przyczepa kosztowała 20 tys zł.
Po zdrożała do 40 tys w ciągu roku.Podobnie inne środki produkcji.
Oczywiście wszyscy się cieszą. Problem w tym ,że dla tego co nie chce dopłat,
perspektywa kupna oddaliła się z własnej li tylko pracy bo 100% wzrostu nie zrekompensuje produkcja.Są wiec zmuszeni ekonomicznie.
Tak właśnie działa uzależnienie od państwa.
Stricte sens ekonomiczny jest również zachwiany :oczywiście w krótkim terminie wszyscy sie cieszą z małego bąbla w sektorze /a zwłaszcza politycy redystrybujący /, ale w długim takiej podwyżki środków produkcji nie zrekompensuje produkcja.
Rodzi się więc stała dysproporcja , która kiedyś da znać o sobie.
Jest jeszcze efekt demoralizujący. Sąsiad , który kiedyś intensywnie pracował /2 plony w sezonie/ dzisiaj “wypioł się” i mówi, że nie musi bo to co kiedyś wypracowywał dostaje teraz za darmo.
Zdaje się ,że podałem tez jak działa szkoła makro a’la Keynes w swojej czystej jawnej postaci.
Panie Piotrze te 70% naprawdę ekonomię ma w 1 paluszku jeśli chodzi o ilość pieniędzy które łaskawie dostają.To swoisty przymus z braku więcej money zmusza do tego.Nie umiałbym lepiej.
Problem w tym,że nikt ich nie uczy świadomości bycia wolnym ekonomicznie, no bo jaki elektorat mieliby zbawcy ludzkości i anioły pomocy /także społecznej/ w dzisiejszym świecie i naprawdę nie jestem zwolennikiem by takich ludzi nie było.
Dla mnie skrajnym przykładem ubezwłasnowolnienia ludzi były obrazki z post PRL-owskich PGR-ów.Pozbawieni swojej własności, a więc wolności “bycia na swojm”
nie umieli sami zorganizowac się i wziąść w dzierżawę , część z taniej i leżącej odłogiem ziemi , a organizowali to co umieli najbardziej “soczek ze sklepu”.
Tak tez niestety działa socjal - choć w innej nieco postaci.
Przykład ZUS-u .Straszy się ludzi, że będą bez środków na starość, co jest tylko częściową prawdą. A częściowa prawda to ostateczne kłamstwo IMO.
Proszę podać przykład gdzie mógłbym sobie wyliczyć od jakiej kwoty i lat życia mógłbym zostać rentierem żyjąc z zarobionych pieniędzy np. na giełdzie i “wypiąć się” na państwo przynajmniej częściowo, albo mówiąc politycznie poprawnie odciążyć kochane państwo by więcej zostało dla najbardziej potrzebujących.
Ostatnie słowa to też moje wyobrażenie socjaldemokraty.Wtedy mógłbym nim być.
Ale tego się nie uczy i uczyc nie będzie.
Natomiast wszędzie artykuły w rządowej propagandzie jakie to “niebo” ZUS-owskie oczywiście tylko na tle prawdziwego piekła i plag gdy z tej instytucji świadomie zrezygnowałbym.Kto nie ulegnie?
Rozumiem zdanie , które Pan przytacza by porównać dzisiejsze czasy z latami młodości. Moi 70-letni rodzice często ten argument przytaczają.
Ale zastanawiam się , czy np. w przysłowiowym USA , ktoś zaczynając od pucybuta , a kończąc na dostatnim życiu dzisiaj nie będzie miał podobnych wrażeń.
Jednak jego osąd może być skrajnie różny, aczkolwiek z jego i tylko jego punktu widzenia prawdziwy.
Czytam tak sobie tą dyskusję o obowiązkowych składkach emerytalnych i oczom nie wierzę.
Jeśli jeszcze potrafię zozumieć kogoś kto postuluje pełną dobrowolność w tym względzie
bo perspektywa darmowych jadłodajni, czyjejś łaski, czy bonów na liche jedzenie nie
jest czymś szczególnie pociągającym, to już kompletnie nie rozumiem kogoś kto, mając przed
oczami skutki państwowych “dobrodziejstw” w tej dziedzinie upiera się, że to najlepsze rozwiązanie.
Po pierwsze należy ustalić fakty. A fakty są takie, że jeśli ktoś nie odkłada na emeryturę
to później nie wyciąga ręki do państwa tylko do podatnika! Bo państwo ma pieniądze od podatników.
To chyba jasne, prawda? I teraz wystarczy spojrzeć na obecnego emeryta. Do kogo on wyciąga rękę?
Oczywiście do podatnika. MIMO, że płacił składki. Bo jego pieniędzy nie ma. Państwo je przepuściło!
Zupełnie tak jak kompletnie nieodpowiedzialny utracjusz, nie myślący zupełnie o swojej przyszłości.
Czyli ktoś, kogo nieodpowiedzialności, tak boi się Pan Piotr.
Róznica jest tylko taka, że utracjusz ma w nosie swoją przyszłość i szkodzi tylko sobie
a państwo milionom całkiem do tego porządnych i odpowiedzialnych ludzi.
Co więcej, taki utracjusz nikogo nie okrada. A państwo okrada i to notorycznie i na wielką
skalę.
Gdyby państwo chciało rzeczywiście zadbać o przyszłego emeryta to co za problem wprowadzić
obowiązek inwestowania części płacy w gamę takich instrumentów, w które inwestował by
roztropny obywatel gdyby przymus nie istniał? Np. w lokaty bankowe, w obligacje, metale szlachetne?
Podpowiem. Bo politycy nie ma w tym interesu.
W razie czego sięgnie się do kieszeni podatnika. Dokładnie tak jak zrobiłby to ten utracjusz.
Może nie dokładnie. Dużo gorzej oczywiście. I proszę o darowanie sobie ewentualnych tłumaczeń,
że to spadek po PRL-u bo o ile wiem to majątek uzyskany z prywatyzacji w najmniejszym stopniu
nie zasilił kont emerytalnych. Czy tak postępuje odpowiedzialny dobry ojciec dbający o
nieodpowiedzialnych obywateli?
Nie rozumiem, jak można tego nie widzieć jeśli fakty są jak na dłoni.
Przykłady można mnożyć. Od Argentyny, przez Polskę do USA.
Ale widać fakty to za mało.
Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego instytucję podatku progresywnego!
http://www.rpo.gov.pl/pliki/12474765780.pdf
http://www.rpo.gov.pl/pliki/12474765900.pdf
http://www.rpo.gov.pl/pliki/12474720690.pdf
Niesamowite. Czyżby była szansa na powolne przywracanie podstawowej sprawiedliwości?
_dorota #136
Kolejne serdeczne pozdrowienia
Napisałaś dokładnie to co ja bym napisał.
Panie Piotrze, już wiele razy dyskutowaliśmy o likwidacji przymusu oszczędzania (czy ZUS czy OFE). Nie mam ochoty po raz kolejny tłumaczyć podstawowych rzeczy, ale w skrócie:
stety lub niestety trzeba zapewnić osobom, które już nabyły prawa emerytalne ich realizację - ci straszni konserwatywni liberałowie szanują prawo i nie pozostawią ludzi “na lodzie” jak to lewica by chciała głosić. Osoby, które dopiero rozpoczynają pracę były by z tego przymusu zwolnione. Osoby, które już pracują, przypuszczalnie powinny mieć prawo wyboru: albo dobrowolnie wpłacać pieniądze do OFE (bo dlaczego nie! jak ktoś chce to proszę bardzo) albo zaprzestać tego (oczywiście już zgromadzony kapitał pozostawał by do dyspozycji obywatela).
Temat oczywiście nie jest prosty (a wręcz przeciwnie), ale kiedyś tą stajnię augiasza trzeba będzie po lewicy posprzątać. Tak czy inaczej.
Może o Michniku i jego towarzystwie nie rozmawiajmy? W końcu miało nie być tego typu polityki.
Panie Piotrze mam pytanie czy gra pan dalej na gieldzie a jak tak to czy jest lub byl element pana gry rynkowej ktory pan wiedzial ze powoduje u pana wieksze wtopy i pan zdawal sobie z tego sprawe ale mimo wszystko nie potrafil pan do konca wyeliminowac pewnych zachowan??.Pytam pana bo chcialbym sie dowiedziec chociaz w skrocie jak wspomina pan gre na gieldzie lub jak pan patrzy na to co robil na parkiecie z perspektywy czasu pozdrawiam
piotreksep13
ps mial pan jakies ciekawe transakcje takie ktore teraz pan z milą chęcią wspomina i chodzi mi tu o te gdzie byly wtopy i te gdzie byly super traedy pozdrawiam
Zauważyłem, że zwolennicy neoliberalizmu (tak to umownie nazwę) posługują się taką sama techniką obronną jak robili to komuniści w czasach PRL. To nie realny socjalizm był zły tylko “wypaczenia”. Czas spojrzeć prawdzie w oczy. Ubiegłoroczna spowiedź Greenspana po pęknięciu baniek powinna być dla neolibów tym czym referat chruszczowa dla komunistów. Ale chyba nie była. To błąd. Przecież bardziej “prorynkowego” rządu w usa już nie będzie. System został sprawdzony w praktyce. G.W.Bush dopuścił do władzy w usa “superkonserwatystów”. I jaki skutek? Gdy obejmował rządy to miał nadwyżkę budżetową. A doprowadził amerykę na kraj plajty.
Owszem. Mozna powiedzieć, że oni (bush, greenspan) to zrobili źle. Że trzeba było uniknąć tego lub tamtego “wypaczenia” i byłoby super. Że ron paul .. to by było ok .. Ale brzmi to jak kurczowe trzymanie się byle wymówki. Jakieś ideowe łapanie się brzytwy.
Najgorsze, że ta klęska może - jeśli nie teraz to w ciągu kilku najbliższych lat - otworzyć drogę do władzy … no właśnie komu? Oby, pryncypialnie wyśmiany na tym forum E. Todd, był (tym razem) złym prorokiem.
Piszę to bez cienia satysfakcji. Bo życzyłem Bushowi jak najlepiej.
stoje_i_patrze #107
Tak się zastanawiam jak długo my tu w polsce damy się jeszcze robić w bambuko. Przecież ostatnie 20 lat terroryzowano nas wizją, że do władzy może się dorwać motłoch symbolizowany przez leppera. Że “trzeba” popierać liberałów (rozsądnych, inteligentnych, wykształconych itp itd, tych z sld i tych z uw) żeby się obronić przed “motłochem”. I teraz okazuje się, że najbardziej poroniony pomysł przywódcy “motłochu” bez mrugnięcia okiem przejmuje aktualny guru “inteligentnych”.
tusk==lepper
lepper==tusk
Na co te kłótnie, nerwy, oczekiwanie z drżeniem serca na wyniki wyborów, szarże rokity przeciw lepperowi. Kto się tym przejmował, denerwował, wkurzał i to przeżywał ten … kiep! Wyborcze mięso armatnie! Te “superargumenty”, przerażające i porywające odezwy .. to się tylko kiepską grą okazało.
tusk==lepper
lepper==tusk
Niedawno @_dorota zastanawiała się, co by to strasznego się stało gdyby w polsce teraz rządził poprzedni rząd. No to widzimy, że nic gorzej by nie było. Nawet gdyby Gilowską zastąpił Lepper a Kaczyńskiego .. sam już nie wiem jaki “Czarny Lud”.
tusk==lepper
lepper==tusk
Czy Balcerowicz poprosi Prezydenta Kaczyńskiego o pomoc w obronie niezależności NBP przed nieodpowiedzialnym rządem?
@ Marcin #127
„A rozwiązanie? Likwidacja przymusowego ZUSu.”
@ PK #128
„zlikwidować przymusowy ZUS (OFE itp.) po czym wystrzelać 70+ % Polaków którzy niczego na emeryturę nie odłożyli.”
@ Arni # 133
„Jest mnóstwo cholernie trudnych zawodów bez przywilejów emerytalnych. Również zmiana zawodu jest rzeczą możliwą.”
Naprawdę ludzie są tacy jak przedstawił @ PK. I jak ostatnio mogliśmy to oglądać, przy okazji relacji z powodzi. Dobrze im z tym. Budują domy na terenach zalewowych i nie ubezpieczają się od powodzi, z różnych względów, także ekonomicznych ale przeważnie taka mentalność - nieodpowiedzialność. Tkwią na tych terenach i odbudowują zniszczenia.
A @ Arni chciałby ich zmusić do zmian ! Np. zawodu i miejsca zamieszkania. @ Marcin Likwidować przymusowy ZUS i popchnąc ich w niebyt.
Kto lubi zmiany ? Kto lubi troski ? Kto lubi niewiadome ? Kto lubi myśleć co będzie kiedyś, jak życ trzeba dzisiaj…?
Bezpieczeństwo, nawet pozorne, to jest to czego oczekują - w masie większej niż 70%.
A kto się „postawi” przeciw 70% wyborców ? Prem. Cimosiewicz już tego próbował przy okazji powodzi w 1997r. (krytykował, że się nie ubezpieczają - sugerując, że nie pomoże) i jak skończył ?
@ _dorota # 136
Nie rozumiem tej krytyki “socjaldemokraty” w 1. części – szczególnie w świetle drugiej części !
1. cz. „Bardzo charakterystyczne jest, że “socjaldemokrata” (pozwolę sobie tak Pana zetykietować, p. Piotrze) ma wizję społeczeństwa jako złożonego z 70+% głuptasów (użyłam najłagodniejszego możliwego określenia), za których trzeba podejmować decyzje. Nie można ludziom (to jest istota lewicowego patrzenia na świat) zostawić decyzji odnośnie ich własnego losu i dysponowania ich własnymi pieniędzmi… W istocie człowiek w rozumieniu lewicy nie jest nigdy dorosły, nie ponosi odpowiedzialności za swoje działania. Mądre wujki u władzy wiedzą lepiej, co dla niego dobre.”
2. cz. „I - co jest rzeczywiście zabawne - większość ludzi naprawdę nie chce wolności połączonej z odpowiedzialnością za siebie. Wolą zniewolenie i bycie kierowanym. Dlatego ten spór jest niemożliwy do wygrania przez liberałów - lewica gra na najbardziej bydlęcym instynkcie stada : tęsknocie za poczuciem bezpieczeństwa.”
Mam rozumieć, że to źle, że “socjaldemokrata” :
1. traktuje ludzi jak dzieci bo nie są dziećmi ?
Czy to dobrze, że “socjaldemokrata” :
2. martwi się o nich bo….. „” większość ludzi naprawdę nie chce wolności połączonej z odpowiedzialnością za siebie. „”?
Czyli są dorosłymi dziećmi….. ?
Nie masz żalu do ludzi, że są tak nierozsądni i nieodpowiedzialni lecz do socjaldemokratów, że to wiedzą ??
@ Krakus # 140
Socjaldemokracja (wg mnie)
nie ma nic wspólnego z SLD, a SLD nie ma nic wspólnego z socjaldemokracją. To tylko zabieg socjotechniczny obliczony na duży zysk ekonomiczno- polityczny !
Oni się tylko tak nazwali ! Bo :
1. Nazwa pozwoliła na ciągłość i dziedziczenie ogromnego majątku po PZPR.
2. Nazwa pozwoliła na ciągłość i dziedziczenie głosów członków PZPR, zwolenników socjalu i tęskniących do tych, wydawałoby się, bezpiecznych czasów.
Majątek + tęsknota ludzi + sentyment + „wzmacnianie lewej nogi” - (dobrze kalkulowali) pozwoliły na rządzenie krajem jeszcze wiele lat i dalsze uwłaszczanie się, dokończenie przejmowania „perełek” i bezkarne robienie „lodów”.
SLD to SOJUSZ, a nie socjal-demo – to skrajni liberałowie udający socjalistów, którzy są „przechrztami” partii komunistycznej. Przechrztami z konieczności – bo się uwłaszczyli i z bojowników z kapitałem stali się, prawie z dnia na dzień właścicielami tegoż kapitału. Czyli z jednej skrajności w drugą i dlatego po czasie prosperity opartego o sentyment wyborców przeszli tam gdzie ich prawdziwe miejsce – na margines polityki.
Na prawdziwych demokratów, czy socjaldemokratów należy jeszcze poczekać, a nie na odmieńców i cwaniaczków, jak SLD czy SD (które także dysponuje sporym mająteczkiem i kadrą z czasów „zamierzchłych” – a teraz wydobywane jest z niweczy m.in. przez b. prez. W-wy i Olecha, którzy SD traktują jako trampolinę).
Festiwal więc ciągle trwa i karuzela stołków, do obsadzenia, ciągle się kreci wokół okrągłego stołu !
To już tak 20-cia lat tej zabawy !
Zakończy tę zabawę dopiero nowe pokolenie ( teoretyków, a nie bojowników).
Może i dobrze.
Może tak ma być. Może tak na „górze” zapisano ! ? - Kubuś Fatalista?
Wtrące swoje trzy grosze:
1. Co do obowiązku oszczędznia na emeryturę to powinien być - zgadzam się z tym, że ludzie sa jacy sa i nie będa myśleć o przyszłości - ale nie zgadzam sie z brakiem wyboru sposobu w jaki oszczędzam (wybór OFE to niewielki wybór)
2. Skoro mamy takie społeczeństwo jakie mamy to rolą Państwa jest “ubezpieczać” przyszłość tych wszystkich, którzy nie potrafią/nie chcą się zabezpieczyć sami zabezpieczając w ten sposób stabilnośc i niejako bezpieczeństwo w kraju - niestety koszty tego ponosic musimy sami. Jednak chodzi mi po głowie, że w wielu przypadkach, kiedy z kasy Państwa trzeba wyciagnac pieniądze na pomoc (np. powodzianom, a także górnikom, stoczniowcom itp) powinno się robić to poprzez jednorazową akcję narodowej zbiórki pieniędzy (np. w formie podwyżki któregoś z podatków) i wykorzystywać to do edukowania narodu. Wtedy społeczeństwo lepiej sobie będzie sobie uświadamiać (przez własną kieszeń), jakie sa konsekwencje beztroskiego życia chwilą oraz ile kosztuje pomoc dla pewnych grup zawodowych
3. Pan RPO obudził sie po wielu latach i “wyskoczył” z niesprawiedliwościa systemu podatkowego. Wg mnie żadnej niesprawiedliwości nie ma, ewentulanie argumenty sa do bani, bo każdy ma możliwośc zarobić więcej jeśli ma odpowiednie umiejętności i z radościa zacząć płacić wyższy podatek. W świetle wystąpienia RPO możnaby znaleźć więcej takich niesprawiedliwości w prawie podatkowym - wszędzie gdzie są progi. Dla mnie to jest jakaś kampania tylko nie wiem do czego.
Pozdrawiam
@Pit65 #144
“Proszę podać przykład gdzie mógłbym sobie wyliczyć od jakiej kwoty i lat życia mógłbym zostać rentierem żyjąc z zarobionych pieniędzy np. na giełdzie i “wypiąć się” na państwo przynajmniej częściowo, albo mówiąc politycznie poprawnie odciążyć kochane państwo by więcej zostało dla najbardziej potrzebujących.”
zobacz tu:
http://dwagrosze.blogspot.com/2009/07/kalkulatorek-emerytalny-2gr.html
Witam!

indeksy w USA zaczęły niebiezpiecznie zbliżać się do swoich wsparć technicznych, i “cudownie” nastąpił wysyp podwyższonych rekomendacji
sezon na picowanie i naganianie ogłaszam za rozpoczęty
Postawię pytanie retoryczne: w którym momencie zaniknie na rynkach “odruch Pawłowa” i w picowanie już przestaną wierzyć? Musi paść “solidarność” na Wall Street ?
marcin 146
nie bądz naiwny system jest opanowany przez ludzi o poglądach Pana Piotra:)
:ostatnie orzeczenie w sprawie obowiązku zapinania pasów w samochodzie- bo obciązy to kosztami opieki medycznej budżet, wykładnia równości wobec prawa, chodziło o przywileje w ordynacji wyborczej dla mniejszosci- wykładnia brzmiała :równośc wobec prawa jest wtedy kiedy oprawo traktuje ludzi nie równo, progresywny podatek dochodowy juz skarżył Michalkiewicz z wiadomym skutkiem..
LJ3 napisał : “Nie masz żalu do ludzi, że są tak nierozsądni i nieodpowiedzialni lecz do socjaldemokratów, że to wiedzą ??”
) - np. na początku lat 90-tych łagodzono skutki transformacji masowym przyznawaniem uprawnień do renty inwalidzkiej i połowa narodu przeszła wtedy na rentę. Skutki widzimy.
To jest ciutko bardziej złożona sprawa - ludzie są nieodpowiedzialni, kiedy mogą, kiedy system im na to pozwala. Zasadniczo są po prostu racjonalni (z tendencją do zdrowego lenistwa
Mam wrażenie, że problem zabezpieczeń emerytalnych będzie miał tendencję do “samorozwiązania” się z upływem czasu. Emeryci dostający świadczenia wyłącznie z OFE stwierdzą, że są one po prostu głodowe (szczególnie w przypadku świadczeń dla kobiet). I wtedy będzie można rozpocząć dyskusję nad przedłużeniem okresu pracy (co bardzo słusznie postuluje Arni). Na razie takie argumenty trafiają na mur zaciekłej niechęci, ale kiedy panie przechodzące na emeryturę w wieku 60 lat dostaną świadczenie w wysokości 700 PLN będą bardziej skłonne, żeby popracować dłużej.
Co nie zmienia podstawowego faktu, że gdyby odkładały te pieniądze na koncie w banku, miałyby duuużo więcej. Ale z czego żyliby wówczas politycy “z serduszkiem po lewej stronie”?
No, zrobiłam już dzisiaj 7 słoiczków z jagodami na zimę, kolejne siedem gotuje się. Żeby zimą jeść jagódki, to trzeba je wcześniej przygotować, to takie proste, prawda?
@ Bagracz
Witam
@ Prudi 151
“(…) każdy ma możliwośc zarobić więcej jeśli ma odpowiednie umiejętności i z radościa zacząć płacić wyższy podatek.” Dobre.
@pf #152
To akurat znam
więc nie jestem za ślizganiem się po maluczkich w ten sposób.
Dzięki wolnemu jeszcze medium jakim jest internet.
Ale już zaczyna sie i tutaj uszczęśliwianie na siłę w głębokiej trosce o maluczkich przed nimi samymi, lub ingerencją obcych /USA-poprawka legalizująca możliwość wyłączenia tego medium/.Pozostaje mieć nadzieję,że przetrwa wszak z założenia ta zdecentralizowana sieć miała przetrwać konflikt nuklearny.
Wracając do tematu:
Bardziej chodziło mi o możliwość samej li tylko wiedzy pochodzącej od czynników oficjalnych, chociażby dla porównania,nauki …itp
A te gloryfikują ZUS trzymając “masy” w nieświadomości i ironia polega na tym ,że zdaje się wszystkie opcje kolorów ideologicznych już nami rządziły.
Nie widziałem różnicy.
Z drugiej strony powołanie OFE to tak naprawdę wielostopniowa struktura ZUS-ów do kwadratu z takimiż kosztami
Lepiej podać link do takiego kalkulatora i niech myślą aż ich głowa rozboli, może coś wymyślą…..
Oby dwa systemy socjalizm liberalizm niszczą człowieka.Atakują rodzinę istotę państwa oraz religię , są jak karaluchy kosmopolidalne.Te dwa systemy mają jeden cel globalizacja ale inne drogi.Metody ogłupiania ludzi te same eutanazja podziw dla homoseksualizmu teraz to już nie patologia a odmienność ciekawe kiedy zoofilia stanie się normą.Wszystko co dla was narodowe rodzinne religijne jest wrogie.
@jeszcze o emeryturach:
“Kryzys bardzo zmienił poglądy Amerykanów. W 2007 roku mniej więcej co dziesiąty, planował pracować aż do śmierci. Teraz takie plany ma już co piąty (…)
Z ostatnich ankiet np. firmy badawczej Watson Wyatt Worldwide wynika, że aż 44 proc. Amerykanów w wieku powyżej 50 lat planuje późniejsze przejście na emeryturę niż jeszcze kilka lat temu. Zakładają, że będą pracować co najmniej trzy lata dłużej (…)
Aktualny kryzys bardzo wyraźnie na przykładzie Ameryki pokazał co się dzieje z pieniędzmi emerytów, jeżeli są ulokowane wyłącznie, albo przede wszystkim w instrumentach rynku kapitałowego.”
http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6816894,Wyniki_badan_sa_przerazajace__Emerytura_w_USA_staje.html
@stoje_i_patrze # 79
“Dosyc ciekawe
http://www.polityka.pl/zwierzeca-natura-rynku/Lead30,1150,295913,18/”
Odkrywanie ameryki w konserwie.
Już od wieeeelu lat działa współpraca psychologów i ekonomistów.
Żaden to przełom już dawno psychologowie dostają nawet “Noble” z ekonomii.
Cały czas słychać o tym jakie znaczenie mają psychiczne procesy dla rynków i gospodarki.
Gdzie tu przełom?
Interdyscyplinarne podejścia to norma w nauce, a nie coś nowego.
I jeszcze ta pokraczna nazwa “ekonomia behawioralna”, nawa która wprowadza w błąd (bo jest niepotrzebnie podobna do jednego z historycznych nurtów psychologii).
To się po prostu powinno nazywać psychoekonomia lub ekonomia psychologiczna.
Swoja drogą:
“Niedoskonałość rynku to w dużym stopniu objaw działania czynnika psychologicznego, który popycha nas do nieracjonalnych zachowań i podejmowania nieracjonalnych decyzji rynkowych.”
Czynnika psychicznego nie psychologicznego!!!
Zwracam uwagę na to, że słowo “psychologiczny” odnosi się do “psychologii”, a “psychiczny” do zjawisk psychicznych - tego co psychologia bada.
Niestety współczesne media używają niestarannego języka, więc…
Witam serdecznie i pozdrawiam wszystkich wkońcu dostałem sie na te forum za pośrenictwem Swena duńczyk parę kielonłów w tropiku i żyga jsk kot poprostu nie słowianin.
Wy tam macie wszyscy nie pokolei w głowach kasa jest do czesania i a wy tu dysputy se robicie weżcie ludzie dajcie se na luz szanujmy poglądy innych i siebie nawzajem .Co do całej dyskusji szanuje Piotra bardzo jako analityka natomiast ogiffa mimo że mendowaty i płaka na innych forach mi bliżej.. Ale nie powód żebyśmy się zabijali. Joker szwagier na blogu zezowatego ktłórego serdecznie pozdrawiam pisałem co i jak mam nadzieje że niemasz krutkich koło 875 sep Co do rozwoju pisałem rebus wzrosty ale nie długo czas na niedzwiedzia podobnie jak kosto myśle którego pozdrawiam .Piotr że spekułe chcą zropy wtnąć to zły znak bardzo zły teraz nie mam czasu tego wyjaśniać.Piszę to jako król futures najwięcej wyczesanych pt wrzesień 2008 - 2009 korona do mnie należy impreza w pewnym pewnie hotelu na mazurach mażyłem o tym 4 lata słynny taniec niedzwiedzia i byka.
pozdrawiam
@pf #158
“Na naszych oczach upada jedno z największych zdobyczy nowoczesnego kapitalizmu - przyzwoita emerytura dla każdego pracującego po osiągnięciu 65 roku życia.”
Kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą. Kto to powiedział? Narodowy-socjalista Joseph Goebbels. Portal gazeta.pl realizuje te wytyczne sumiennie.
To nie zdobycz kapitalizmu upada, ale wynalazek socjalisty von Bismarcka i spółki.
“Wraz z nią definitywnie kończy się model państwa dobrobytu. A co to oznacza w praktyce? Być może rację ma Sławoj Żiżek, słoweński postmarksista, kiedy mówi, że rewolucja jest już u bram.”
Dramat. Socjalizm umiera, a jako lekarstwo proponuje się… komunizm. Bez komentarza.
@ piotreksep13 # 147
Były i wtopy i przyjemne niespodzianki. Teraz raczej się bawię grą niż naprawdę gram. Pisałem o tym wielokrotnie, ale spowiedzi życia gracza nie będę tu robił ;-). Proszę mi wybaczyć.
@ Wszyscy zwolennicy życia baz składek emerytalnych
Nie mam czasu, żeby przed urlopem odpowiedzieć, ale to co czytam podnosi mi trochę siwe włosy na głowie ;-). A teorie Marcina szczególnie ;-). Ale może niektórzy muszą się zestarzeć, żeby odejść od ultraliberalizmu?
@PK #162
Jednym słowem nie było najlepiej. Trzeba pracować na stare lata po kilkanaście godzin dziennie, w dwóch firmach i jeszcze z mediami. Wtopy musiały być przez duże W.
Bajka dla przyszłych emerytów
W upalni, letni dzień, Świerszcz podśpiewywał sobie radośnie, siedząc na gałęzi drzewa, podczas gdy w dole, na ziemi, gromada mrówek pracowicie zbierała nasiona.
- Dlaczego tak się męczycie? - spytał Świerszcz. - Przyjdźcie tu lepiej do cienia, to sobie razem pośpiewamy.
Ale niestrudzone mrówki nie przerwały pracy.
- Nie możemy - powiedziały. - Musimy gromadzić zapasy na zimę.
- Przecież jest dopiero lato - odparł Świerszcz. - Do zimy daleko. Jeszcze zdążycie zrobić zapasy. Ja tam wolę śpiewać. Jak można pracować w taki upał?
I tak właśnie było przez całe lato: Świerszcz grał i śpiewał, a mrówki pracowały. Nadeszła jesień, zaczęły opadać liście i Świerszcz opuścił ogołocone drzewo. Któregoś ranka obudził się, drżąc z zimna.
Okazało się, że przyszła zima. Świerszcz błąkał się to tu, to tam, żywiąc się suchymi źdźbłami, wystającymi gdzieniegdzie spod zmarzniętej ziemi. Potem spadł śnieg i nie było już nic do jedzenia. Pewnego wieczoru Świerszcz ujrzał w oddali małe światełko. Ruszył w tamtą stronę, brnąc po pas w śniegu.
- Otwórzcie drzwi! Proszę otworzyć drzwi! Umieram z głodu! Dajcie mi coś jeść!
Z oświetlonego okna wychyliła się Mrówka.
- Kto tam? O co chodzi?
- To ja, Świerszcz. Jestem zziębnięty i głodny, bez dachu nad głową.
- Świerszcz? Ach, tak! Przypominam sobie.. A co robiłeś przez całe lato, gdy my przygotowywałyśmy się na nadejście zimy?
- Ja? Grałem i śpiewałem, napełniając ziemię i niebiosa swą pieśnią!
- Grałeś i śpiewałeś? - spytała Mrówka. - No, to teraz spróbuj zatańczyć!
@ Kolargol # 163
Bardzo miłe… Jakie pełne współczucia. Naprawdę typowo polskie;-). Gratuluję – pasuje Pan do większości. A jeśli chodzi o pracę to ja nie muszę pracować, ale bardzo lubię. Myślę, że z duża przyjemnością zamieniłby się Pan ze mną – oczywiście tylko na kasę, zostawiając sobie swój młody wiek, bo jak rozumiem z Pana miłego komentarza, stary jest godny pogardy, a stary dużo pracujący chyba jest do odstrzału, czy nie tak?
@PK #165
Trafił Pan - faktycznie jestem Polakiem. Dziwny pomysł z tym zamienianiem. Może jest Pan bogaty, a może ledwie wiąże koniec z końcem. Każdy może napisać że jest bogaty. Czasem to prawda, częściej zmyłka.
Myślę że wielu bogatych ludzi pracuje pomimo tego że nie musi, ale wątpię by robili to przez kilkanaście godzin dziennie. Normalne to nie jest. Albo rzeczywiście głód kasy albo kłopoty z głową. Łatwo się uzależnić od pracy. Chyba nawet łatwiej niż od alkoholu. Efekty podobne.
[Tak, rzeczywiście potwierdził Pan swoją przynależność do bardzo określonego grona. Na szczęście nie każdy Polak jest właśnie taki. Ponownie gratuluję też taktu, wyczucia i trafności opinii. A co do meritum: bogaty nie jestem, jedynie średnio zamożny, ale pracować nie muszę, a to Pana widać baaardzo boli ;-). To koniec tej dyskusji. Na ten temat więcej nic Panu nie puszczę. PK]
@ Marcin #161
emerytura pochadzaca z inwestowania w rynki kapitalowe jest wynalazkiem nowoczesnego kapitalizmu. w artykule gazety mowa o amerykanskim emerycie dla ktorego emerytura panstwowa (Social Security) jest jedynie suplementem a nie podstawa WYPRACOWANEJ, ZAOSZCZEDZONEJ i pochodzacej z INWESTYCJI emerytury. w przeciwienstwie do Polski w Stanach nie ma drugiego filaru. jest tylko SS i “trzeci filar”. nie wiem, gdzie tu widzisz socjalizm? ale moze powtorz jeszcze 1000 razy.
Dorota # 155
Arti # 164
Te wasze bajki to rasowa propaganda Keynesistowska!!!
Dobra koniunktura (lato - zbieranie plonów) - rząd goli do oporu i generuje oszczędności.
Zła koniunktura (zima- zjadanie plonów) - niższe podatki - rząd dopłaca do czegoś tam…
Pokazujecie głęboką ludową mądrość będącą podstawą Keynesizmu.
Typowa propaganda Keynesizmu.
Powinniście założyć wspólnie “Centrum lobbingowe imienia Johna Maynarda Keynesa.”
Pan Piotr powinien was pochwalić.
@”socjaliści” kontra “neolibowie”
Już kiedyś pisałem co sądzę o takich kłótniach jednoczynnikowych,
To chyba takie pokolenie, taka kultura myślenia jednoczynnikowego!
Postawienie sprawy jako sporu “Socjalizm” vs “wolny rynek” to upośledzenie percepcji.
Zapraszam do przeczytania książki “Siedem kultur kapitalizmu”.
Pokazuje ona, że gospodarka to jest wieloczynnikowa.
Ta książka jest taka sobie (dość po łebkach wykonane analizy statystyczne) ale pokazuje to o co mi chodzi.
Nikt z was tej książki nie czytał?
Poprzednie moje zachęcanie ( i krytyka myślenia jednoczynnikowego) przeszło całkowicie bez echa.
@169
Tez uwazam ze ta dyskusja nie ma sensu. Socjalizm w Europie byl mozliwy bo Europa eksportowala do Ameryki. Ameryka kupowala wszystko na wydrukowane dolary. Piramida sie zawalila wiec i wali sie Socjalizm. Ostatnie wybory w Europie pokazuja ze nikt nie glosuje na Socjalistow. Socjalista skacze do oczu Neoliba lub odrotnie, a problem lezy gdzie indziej. Wina wszytkiego sa banki centralne. Niestety tego nikt nie zauwaza. W Polsce przed wojna byl standart zlota. Dzieki temu niejeden przetrwal okupacje gdyz mogl u chlopa kupic zarcie za srebrne Pilsudczyki. Dzis czekaja nas pradziwe dramaty tak jak papier nie zabezpiecza nikogo przed tym co sie wydarzy.
Polecam filmik
http://www.youtube.com/watch?v=JL4Cu-K17vE&feature=related
****************************BYCZKI*****************************
S&P500, daje $6.86 w dywidentach, w zeszlym roku bylo $84. Indeks S&P 500= $905, daje to smieszne P/E 132.
@Dzidzius
Skracanie gieldy mozna robic z klapkami na oczach, jednakze prawdziwe spadki historycznie to wrzesien i pazdziernik.
@wszyscy
Podziwiać Was wszystkich można że się chcecie kłócić w sprawach komunizmu, liberalizmu i innych. Nikt nikogo nie przekona. Temat wałkowany od roku albo i lepiej. JAk nie figo, to potem ogif, potem arni a potem bardzo mi przykro i inni, jak nie On to ktoś inny -dajcie sobie spokój, szkoda czasu na spór/debatę która nie zmieni nikogo.
lepiej skupmy się na goldman sachs bo ostatnio jest on nim najgłośniej. Tutaj wywiad z Eliot Spitzer (ten regulator co wpadł z wysokoopłacaną hmmmm kobietą lekkich obyczajów;) Ogólnie ma sporo racji
http://zerohedge.blogspot.com/2009/07/tyler-durdens-picture-eliot-spitzer-on.html
A poza tym zawsze można pogadać o naszym wychodku czy jeziorku jakim jest nasza polityka czy gospodarka. Pośmiac się z działań rządu i Wzrostowskiego (brawa dla ZZ na xywę) czy również z Kaczyńskiego (Jarka) w sprawie wsparcia telefonii komórkowej Centernet i Radia Maryja.
@Ryszard Grabowiec
Ryśku, co widzisz swoim eksperckim okiem w kontekście giełd jak i kolejnych 4 miesięcy (lipiec - październik)??? Pamiętam jak pisałeś o korekcie w lipcu. Nadal ją widzisz?
Od siebie dodam że z obliczeń doktorka (takiego gościa co śledzę) wynika iż mamy jeszcze max 3 tygodniowe okno na silną korektę, jeśli jej nie będzie, czyli taki boczniak to będziemy mieli zachowanie typowe dla rynków byka. Innymi słowy przed nami np 2 lata rynku byka, potem znowy rynek niedźwiedzia (jeszcze niższe dołki, np docelowo DJIA na poziomie 3500-4100)
@ Wszyscy
Stoje_i_patrze. Dzidziuś i inni mają rację. W sprawie neoliberałowie kontra socjaldemokraci nikt nikogo nie przekona. Prawdę mówiąc szkoda wysiłku. Chociaż czasem warto poznać sposób rozumowania jednej i drugiej strony, więc apeluję do rynkowo zorientowanych Forumowiczów: po prostu ideologicznych dyskusji nie czytajcie, ale nie zamykajcie ust tym, którzy chcą coś powiedzieć.
A jeśli chodzi o rynki to ciekawy pogląd wiecznego optymisty, czyli Mobiusa:
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601095&sid=aaJY_J1100Yg#
Interesujące jest to, że ja mam dokładnie takie samo zdanie i często o tym mówię/piszę tylko ja lokuję problemy za 1,5 – 2 lat, a on na za 5-7 lat. Miejmy nadzieję, że on ma rację.
Joker ciebie skrucimy na jeden róg twojego kolegę miśka dzidziusia na drugi.
Muuuu Muuuu
@Piotr Leszczyński #168
Żadna propaganda Keynesa mnie nie interesuje. Stwierdzam tylko fakt, że 70% ludzi to “świerszcze”.
Z pozrowieniami urlopowymi do wszystkich
http://stooq.com/n/?f=260516&c=1&p=18+22
Skoro eurowaluta jest zagrozona(slaba) to po co nam rezygnowac ze zlotego?
Z pakietow pomocowych wysokosci 1 bilion w USA 5% tej sumy dotarlo do realnej gospodarki.W eurolandzie procentowo tylko jeden %.Skoro Barosso sie martwi,to moze naprawde ma ku temu powod.
@Stoje _i_patrze #172
Swieta racja,strata energii i pogorszenie nastroju na forum.Kazde wieksze zjawisko rodzi sie niezaleznie od woli czlowieka,ktory miewa wprawdzie zalozenia,jednak efekt kocowy zawsze ocenia historia.Napoleon,Marks,Engels,Bismarck,Hitler.
Nastepny system powstanie mimochodem,jako wytwor okolicznosci i czasochwili.
@Dzidzius
Dziekuje za pozdrowienia. Tobie zycze za rada czterdziestolatka :
a swiat wciaz Ci roztacza uroki swe,i prosi zeby brac…
a dalej Ciebie na wiele jeszcze stac:)
@Joker
Czas sie dopelnia.Jeden z kierunkow zaczyna rozkwitac.
Euro /PLN podobnie jak w kwietniu broni 4,24
Wiekszosc oczekuje wzmocnienia zlotego….
Dla indeksow czas sie dopelnia,juz niebawem…..
Amen
@ Mateusz J.
Panie Mateuszu, usunąłem Pana dwa posty. To nie jest forum fanów science fiction, a to, co Pan napisał nie miało nic, ale to zupełnie nic wspólnego z gospodarką, czy z rynkami finansowymi.
@Arti 176
Bajka o świerszczu i mrówkach ma się nijak do obrazu rzeczywistości społecznej. Człowiek jest istota pracująca ale także istota rozumną. Dam Ci przykład z brytyjskiego podwórka. przeciętny pracownik dostaje 8 - 9 funta na godzinę. Z tego co zdążyłem zorientować się tyle zarabia 70% a może i więcej społeczeństwa. 1/3 pensji to składki i obowiązkowe ubezpieczenie. Jeżeli ktoś jest kumaty to z róznych zasiłków i róznego rodzaju dodatków i socjala potrafi wykręcic sobie minimalna płacę w granicach 5-6 funtów na godz. Powiedz mi kto postepuje racjonalnie. Świerszcz który nie podejmując ryzyka nie nastawiając sobie budzika na 6 rano nie i nie tkwiąc w korkach dostaje ekwiwalent minimalnej pensji. A może mrówka pracująca 40 godz tyg otrzymująca 200 funtów miesięcznie więcej ? Obecny system dystrybucji dochodu nie premiuje ludzi pracowitych i to widać jak na dłoni
@ Gospodarz 174, Wszyscy
Mobius przewiduje kolejną bańkę nakręconą pieniędzmi ze “stimulusów” z nieuchronnym kacem po niej. Tutaj jest mniej optymistyczny scenariusz - delewarowanie przez wzrost oszczędności (który już jest faktem) i kilkuletni nadmiar mocy wytwórczych skutkujący “pełzaniem” bez wzrostu.
Niestety, scenariusz mocno prawdopodobny :
http://ft.onet.pl/11,30082,po_burzy_czeka_nas_ostry_marsz_pod_gorke,artykul.html
@ Piotr Leszczyński 168
Nie pisałam nic o tym, że rząd powinien zadłużać się/oddłużać w zależności od różnych stadiów koniunktury.
MNIE podejrzewać o “propagandę Keynesowską”??? Wypraszam sobie
@ Hermes 179
Dodajmy dla porządku, że ten system jest na skraju bankructwa. Coraz mniej mrówek, coraz więcej świerszczy, niektóre mrówki bezczelnie uciekają do rajów podatkowych.
@ _Dorota # 180
Tak, rzeczywiście Martin Wolf (jeden z bardziej interesujących komentatorów) ma dużo racji w tym co pisze. Jeśli chodzi o Mobiusa to podałem w # 174 link do artykułu na temat jego prognoz. Odnotować trzeba, że dla niego podstawowym zagrożeniem jest rynek derywatów plus bańka nakręcona pieniędzmi z bodźców, a nie tylko to drugie.
@_dorota #181
Powinnaś być apologetką “Keynesa” jak każdy na giełdzie.
Wszak nikt inny nie zapewni takiej zmienności kursów w tej instytucji
@_dorota #180
System na skraju bankructwa a deflacja w realu zakonczy dzielo.
Te wzrosty,ktore widzimy chwilowo na indeksach sa efektem pustego piniadza.Zainteresowanym jawi sie nadzieja na wyjscie z kryzysu.Owszem,banki moga w ten sposob poprawic bilanse i co kwartal wykazywac zyski.Zyski nie majace oparcia w fundamentach spolek,ktorymi banki wypelniaja swoje portfoia.
Cud sie nskonczyly dawno temu.Nie wiem jak dluga ta iluzja pociagnie.Prognozowalem druga polowe lipca jako poczatek spadkow w kierunku nowych dolkow.Chyba moja prognoza jest przedwczesna jak patrze co dzieje sie i z jakiego powodu na indeksach od kilku dni.
Gospodarz tego forum i jego uczestnicy jak myslę dawno przewidzieli co sie święci, jak rynki zaczęły rosnąć jak na drożdżach. To ze “stimulusy” poszły na spekulację ( patrz wyniki Goldman ) wie już chyba moja “pani” ze sklepiku na dole
Podejrzewam Bernanke, Geithnera i resztę “dużych szfagrów” o koniunkturalizm , ale nie o głupotę. Jak rozdawali kasę podatników to nie przewidywali na co ona pójdzie? Że procesy, które wywołały kryzys sa za te “stymulusy” potęgowane? Moim zdaniem, banki inwestycyjne, które wyciągnęły łapę po pieniądze, nastepnie zaspekulowały na giełdach, plunęły w twarz amerykańskiemu podatnikowi i samemu Obamie
# 174
“więc apeluję do rynkowo zorientowanych Forumowiczów: po prostu ideologicznych dyskusji nie czytajcie, ale nie zamykajcie ust tym, którzy chcą coś powiedzieć”
To moze niech pan przestanie cenzurowac/wycinac pasty ktore nie sa dla pana niewygodne panie Piotrze?
Artur Koczkowski
@ Artur Koczkowski # 185
Jeśli nie jest Pan Ogifem tak jak Arni i inni to bardzo się Pan stara, żeby się do niego upodobnić. Powiem tylko raz i nie będę powtarzał, bo mówię to już przynajmniej trzeci raz: jestem gospodarzem tego Forum i jeśli ktoś przesadza z ciągnięciem niesensownego (ja to oceniam) tematu to odpowiadam informując, że ten temat jest zamknięty i zapraszam do innych. To dotyczyło również Pana. Niech Pan nie przesadza, proszę, to i usunięć nie będzie.
Bardzo jestem zajęty, ale śmieszne rzeczy dzieją się w Polsce. Pięknie MF przez wiadomo jaki bank umacnia złotego wymieniając kilka razy dziennie fundusze z Unii Europejskiej przeznaczone do roku 2013… o ile się nie mylę. Jeszcze cudowniej jest wliczać wpływy z tych funduszy do dochodów budżetowych
… mistrzostwo świata. Ma ktoś pojęcie co oni wyprawiają z tymi pieniędzmi i czy dobrze rozumiem, że nadwyżkę z wymiany biorą do budżetu?? Jeśli tak to jakim prawem? Dlaczego te pieniądze nie są przelewane przez UE w momencie ich wykorzystania tylko służą do spekulacji walutowej?? Życzę szczęścia temu rządowi w drugiej połowie roku oraz przyszłym. Sądzę, że się bardzo przyda kiedy zabraknie powietrza do pompowania na świecie baloników tu i tam, lub niektóre zaczną pękać. Na koniec oglądając telewizję mam wrażenie, że żadnego kryzysu nie było, żyjemy w świecie wiecznej szczęśliwości i nie chodzi tu tylko o Polskę. Zabawne, że kolejny raz dzieje się to samo i nie zostały poczynione żadne reformy tego systemu. Ta papierowa konstrukcja z toną pudru kiedyś runie pod ciężarem głupoty i chciwości, a wtedy nawet nie pomogą drukarki. Swoją drogą fascynujące jak wielkie znaczenie w ekonomii mają nastroje i jak łatwo je wykreować. Od łez do euforii. Pozdrawiam.
W newsweeku ogłosili koniec recesji
http://www.newsweek.com/id/206631
Jeśli wszystko ma być zgodnie z planem to w tym tygodniu indeksy w gorę, piątek, czwartek stop bo pojawią się złe dane. A w przyszłym tygodniu spadki i małej korekty by upakować chętnych w obligacje.
Czemu taki plan? W tym tygodnie luuuuz z oblicacjami, w przyszłym już zdecydowanie gorzej.
Przy tej okazji pragnę każdemu uwypuklić sprawę “money talkers” - gadających głów i jakie to głupoty każdy gada. Media trąbia od dłuższego czasu iż nie ma chętnych na obligacje. JAk widzimy po dzisijeszym niusie z Chin, i nie tylko na podstawie tego, wcale nie widać aby ubywało chętnych. To przypomina sentencje byłego Księcia (Prince), szefa Citi - kańczy tańczy dopóki gra muzyka. Zobaczymy jak długo…
To jest może i smieszne ale to jest wykres na podstawie astrologii, wykres z 2008 roku. Sam go kilka razy wklejałem. Wklejam bo mamy 14-15 lipiec
http://www.capitalstool.com/forums/uploads/post-441-1247686700.jpg
Urzekło mnie to zdanie:
Fake tops, fake strength, fake weakness, fake numbers, fake statements, fake testimony, fake companies, real b.s.
If things hold up in the stock market on Thursday and Friday, 6 month cycle indicators could make it back to the buy side with chart structures showing potential for major base breakouts leading to much higher stock prices in the months ahead. To put it in football terms, bears need a 102 yard interception return, or they’re likely to get slaughtered
@Seba #187
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wariant-argentynski-wkrotce-w-Polsce-1985798.html
@ Kosto # 193
Jakie ja mam poglądy odnośnie polityki kryzysowej Polski to wiadomo, ale trudno mi podzielić treści kryjące się pod podanym linkiem. Ten artykuł jest obliczony tylko i wyłącznie na osiągnięcie dużej cytowalności ;-). Autor epatuje liczbami, które profesjonalistom są od dawna znane i wyciąga wnioski nie pokazując drogi, jaką do nich doszedł. Wnioski zresztą są stanowczo zbyt czarne. Nic takiego nie nastąpi, chociaż pewnie będzie trudniej niż to zapowiada JVR.
@Kosto #193
Mam nadzieję że nie utożsamiasz się z tym szalonym czarnowidztwem.
bedzie +0.7% i +2.5%.
Pana Szwczaka też prawdopodobnie rozum nie opuścił. Wątpię żeby ktokolwiek był tak durny żeby podzielać przewidywania autora tekstu. Moim zdaniem to klasyczny przykład dobijania się anala o popularność na zasadzie - niech piszą żem głupi byle o mnie pisali.
Ale przy okazji dowiedzieliśmy się że PK przewiduje gorszy scenariusz niż JVR.
Zatem w tym roku gorzej niż +0.2%, a w przyszły gorzej niż +0.5%.
Znowu pomyłka, bo jak powszechnie wiadomo
[Pana posty, bo nie komentarze, na osobną odpowiedź nie zasługują, więc dopóki nie zrozumie Pan, że tego typu wypowiedzi do niczego nie prowadzą, będę się po prostu dopisywał albo pomijał albo usuwał
Tym razem się dopiszę, bo mam trochę czasu. Posługując się Pana poetyką: przy okazji dowiedzieliśmy się, że (jak powszechnie wiadomo) albo Pan czytać nie umie albo znowu przekręca wypowiedzi. Prawda, że dokładnie oddałem Pana styl? PK]
@Kosto 193
Pan Janusz Szewczak jest bardziej pesymistyczny niz my razem wzieci. Trzeba by go do naszego blogu zaprosic, zdejmie ciezar z moich barkow.
Latwo:
-krytykowac
-przewidziec skutki
Natomiast:
-nikt nie bierze sie zbudowac model naprawy. Rozne zwiekszenia/zmniejszenia podatkow, zatrudnienia. Kiedy Wzrostowski podniosl akcyze to musialem zlikwidowac firme importujaca luksusowe samochody. Tak postapila wiekszosc. Wplywy z akcyzy upadly, budzet stracil.
Ludzi zwolnilem, koszty obcialem. Jeden malutki czlowiek a taki chaos.
Powtarzam jedynym punktem naprawy na poczatek: likwidacja Centralnego Banku. Nie bedzie niekontrolowanej emisji pieniadza nie bedzie dramatow. Politycy beda wydawac na to co ich tylko stac!
@kosto #193, Piotr Kuczynski#194
Pan Janusz Szewczak delikatnie przesadza, ale liczby są akurat prawdziwe. Zastanawiające są tak drastyczne spadki dochodów do budżetu, że dziura rośnie w wielkim tempie, a podobno produkcja prawie nie spadła i bezrobocie w miarę stabilne. (jak już wspominałem kwestionuję dane GUS) Coś tu się delikatnie mówiąc nie zgadza. Dlaczego spadają wpływy jeśli jeszcze w Polsce podobno nikt kryzysu nie odczuwa, a w takim razie jak będą wyglądać wpływy za pół roku, kiedy się niestety lekko lub mocniej pogłębi (przesunięcie w czasie w stosunku do USA i Europy) Panie Piotrze z tego co wiem przewiduje Pan, że za 1,5 do 2 lat nastąpi poważniejszy kryzys na świecie, więc na dobrą sprawę nie zdążymy wyjść z jednego, a rozpocznie się kolejny. Wtedy może być dopiero trudno pożyczać, więc długoterminowo przekoloryzowane ostrzeżenia P. Szewczaka są warte uwagi jako przestroga.
Po takich zaczepkach tez bym go nie lubił na Pana miejscu. Podsumowując ostro przesadza, ale jeśli nastąpi splot niekorzystnych sytuacji będzie groźnie. Na razie mamy szczęście, ale jak widać nie pomaga ono już budżetowi…
Nie można chwalić dnia przed zachodem słońca, więc do pracy wracam.
P. S. Pamiętam, że niesłusznie atakował Pana w związku z nietrafionymi prognozami i wrzucał do jednego worka z wiadomymi osobami…, ale widać mu się nazwiska pomyliły. Trzeba mu wybaczyć
P. P. S. Firmy w coraz gorszej sytuacji finansowej w mojej okolicy, jeden prezes nawet zamienił niemieckie sportowe auto na francuza. Teraz wraca do domu jak się już ściemni i parkuje za firmą. Ja na szczęście nie narzekam… maszyny pięknie staniały więc się unowocześniam. Rok temu nie śniłem nawet o takich urządzeniach
@PK #195
Ostatnio byłem odrobinkę złośliwy i chyba stąd taka reakcja. Tym razem chyba nie było wiekszych kłopotów ze stylem. Jeśli ma Pan optymistyczniejsze prognozy niż 0.2 i 0.5 to proszę to wyraźnie powiedzieć. Z posta 194 wynika że widzi Pan to czarniej.
@Wszyscy
A propos prognoz to ukazała się najnowsza FEDu. Na rok bieżący pomiędzy -1.5% a -1.0%,
na przyszły +2.1%/+3.3%, a na 2011r. +3.8%/4.6%.
Prognoza jak prognoza może sie sprawdzi a może nie. Jednak myślę sobie że oni mają najlepsze informacja. Nie wiem tylko czy mają interes obiektywnie prognozować.
Jeśli się spełni to niedźwiedzie zostaną zmasakrowane. Także u nas.
@ Seba # 197
Ja nawet o tym, że mnie atakował zapomniałem. Jeśli nawet to niezbyt groźnie. Nic do p. Szewczaka nie mam. Po prostu uważam, że przesadza. Zapewne dlatego, żebyśmy o nim mówili ;-).
To ostatnia fala wzrostowa sierpień zaczyna się kilku miesięczna zwała na 1000 wig 20
Grudzień pęka budrzet złotówka idzie na 5 zł
Luty 2010 zamieszki społeczne w europie i w ameryce Pan Roztowski ucieka z Polski koniec koalicji wszyscy uciekają z platformy i krzyczą to nie ja to on.
.Kwiecień 2010 Koralgol ma depresję został z akcjami liczył na odbicie przy każdym wsparciu ląduje w klinice nerwic.
@ Piotr Kuczyński # 199
Nie jest Pan w takim razie pamiętliwy, jeśli ktoś nie przesadza. Łatwo udowadniać jak to się Pan pomylił i łapać za jakieś liczby, a nie rozumiejąc generalnego przesłania. Zazdrość - ludzka rzecz
Życzę wytrwałości w dalszej pracy.
Moje przewidywania się niestety urzeczywistniają, a będzie prawdopodobnie gorzej w tym przedziale wiekowymj:
http://biznes.onet.pl/mlode-ofiary-kryzysu,18778,3021328,1,prasa-detal
Panie Piotrze,
czy może Pan tu zdradzić czy ta przewidywana przez Pana korekta w okolicach połowy wakacji po której miało nastąpić wybicie w górę to już ta korekta zakończona na początku tego tygodnia czy może jeszcze wciąż przed nami?
Wiadomo nie od dziś, że trudno dokładnie w czasie umiejscowić dane zjawisko, zwłaszcza, że przewiduje się je w określonym wcześniejszym czasie, więc ta połowa wakacji (umownie) też może uległa podsunięciu na początek lipca…. Może Pan napisać jakie jest Pana zdanie na ten temat?
@ mario72k # 202
Piszę o tym codziennie na Stooq.pl. Spodziewałem się ataku raczej w połowie lub przy końcu raportów spółek w USA, a nie na początku. Dlatego też nie mam pewności, czy widzimy falę B (wzrostową) korekt, czy też jej koniec. Decydujące będzie zachowanie się S&P 500 w okolicach 945 pkt.
sezon picowanych wyników się rozkręca
duże banki inwestycyjne ( Goldman, JP Morgan itd. ) musza podać dobre wyniki, zeby sobie mogli wypłacić bonusy. Kolejne splunięcie w twarz podatnika
@Joker #196
Modelu naprawy rzeczywiscie prawie nikt nie proponuje.Nikt nie chce spojrzec prawdzie w oczy.Lawinowo rosnace zadluzenie mozna powiedziec w skali globalnej.Model bedzie nosil nazwe reset systemu bakowo-finansowego,dzien rozliczenia za dziesiatki lat zycia na kredyt.
O szerokich skutkach ubocznych nie osmiele sie wspomniec.
@ Piotr # 204
Stanowczo przesadzają. JPM super wynik, GS super wynik… A może ktoś ich zapyta ile w tym jest zmian w księgowości, które FASB wprowadziło w lutym?
Panie Piotrze! Przepraszam za wyrażenie ( najwyżej wytnie Pan mój post
) ale “chamówa” w manipulacji, zwrocie TARP, wypłacie bonusów, zaniżaniu prognoz, żeby pózniej rynek był pozytywnie “zaskoczony”,hutowy wysyp rekomendacji buy, przybiera już tragikomiczne rozmiary, a “rynek” to kupuje. Jest gorzej jak przed upadkiem LB
[Nie wytnę ;-). Gorzej nie jest - jest tak samo i to może bardzo martwić - na przyszłość. PK]
@piotrkuczynski #194
Artykul Pana Szewczaka zawiera alarmujacy watek kryzysu argentynskiego,ktory bez watpienia przyciaga uwage czytelnikow.
Osobiscie uwazam,ze kryzys w formie argentynskiej nam nie grozi,jednak liczby przytoczone w artykule byly juz wczesniej znane.Liczby sa tylko liczbami i czesto charakteryzuja sie krotkim okresem poltrwania.
Wymienione liczby dotyczace zadluzenia publicznego i dlugu zagranicznego sa w porownaniu z duzymi gospodarkami UE na nie najgorszym poziomie.Zatrwazajaca jest tylko dynamika zaciagania nowych dlugow i to jest problem w skali globalnej.
Aktualne wyniki PKB z Rosji za 6 miesiecy 2009 (-10 %)sa zastraszajace,do tego sytuacja gospodarcza w tym kraju IMHO.Z drugiej strony Niemcy,gdzie PKB w 2009 jest czyms jak dotad niespotykanym w historii.Na skutki tych liczb poczekamy jeszcze jakis czas,zeby moc je ocenic i powiedziec,ze kryzys sie konczy.
Dlaczego o tym wspominam?Dlatego,ze kryzys przyszedl z Zachodu a tam problemy nie sa rozwiazane.Wg mojej oceny jest fundamentalnie bardzo zle:
srtuktura demograficzna
zadluzenie publiczne oficjalne( i dla odmiany rowniez istniejace nieoficjalne)
zadluzenie firm i konsumentow
przeciwwaga jest duza ilosc prywatnego kapitalu,ktory ze wzgledu na mentalnosc(skapstwo,strach przed gorszym jutrem)nie pobudza konsumpcji.Stad pierwsza wzmianka o deflacji w Eurolandzie.
Prywatne banki w Niemczech(nie inwestycyjne)maja przed soba straty na 120 miliardow euro z tytulu zlych kredytow.Ile toksycznych papierow maja banki inwestycyjne ???O tym chwilowo sie nie mowi.
Reasumujac:jesli szeroko pojety Zachod nie poradzi sobie z problemami,to odbije sie to rowniez na ekonomii w Polsce.Wysp nie ma.Polska jest krajem wyjatkowym pod wieloma wzgledami.Wielki kapital ludzki i duzo cech pozytywnych.Z drugie strony zachodni kapital…
W dzisiejszych czasach nie mozna sie zarzekac przed zadnym z mozliwych scenariuszy.
Co mnie osobiscie martwi:
jakikolwiek scenarisz by sie nie wydarzyl,zawsze bedzie w nim duzy udzial interesu zachodniego.
@Koralgol #195
Utozsamiam sie tylko z soba samym.Czytam publikacje z roznych zrodel.Bankier Pl. to miarodajny adres,tam znalazlem artykol P. Szewczaka.Nie znam wczesniejszych publikacji tego autora.Napisal co mial ochote napisac.Nie widze powodu,zeby sie o Nim zle wyrazac.
Jego wypowiedzi nie maja wagi strategicznej(to nie Alan greenspan)wiec mozna je przeczytac bez koniecznosci generowania zlych emocji.Czy ma racje czy nie nie,ten artykol nie zmieni przyszlosci kraju.
@ stoje_i_patrze # 191
fake numbers ??? tylko które??? czy jednak obie prawdziwe???
Kolejny spadek wartości chińskiego eksportu:
http://forsal.pl/wiadomosci/swiat/336051_kolejny_spadek_wartosci_chinskiego_eksportu.html
czy:
Chiny jako pierwsze pokonały kryzys:
http://forsal.pl/wiadomosci/swiat/337553.html
1.piotrkuczynski | 2009-07-15 14:02 | IP: 91.198.245.*
@ Mateusz J.
Panie Mateuszu, usunąłem Pana dwa posty. To nie jest forum fanów science fiction, a to, co Pan napisał nie miało nic, ale to zupełnie nic wspólnego z gospodarką, czy z rynkami finansowymi.
Dlaczego pan wprowadza cenzurę SF ma bardzo wiele z gospodarką inwestycjami.Jaką mam pewność że za uchawaleniem budżetu nie stali kosmici pkb 4,8 to było SF.Człowiek by takiego pkb nie skonstruował w obliczu globalnego kryzysu może za tym stali kosmici.Ma Pan pewność że Pan minister finansów nie jest kosmitą z układu barana lub sterowany jest przez ufo poprzez implant? Czy opowieści Pana byłego prezesa Adama Wilczengi o biotonie w prasie i tv nie były z kosmosu ,wywiady pana Karkosika i jego prezesów oraz innych nie są z innej planety ? To czym są jak nie SF skoro oni mogą mówić o SF to i Pan Mateusz może o tym mówić nie można kogoś cenzurować bo nie jest inwestorem .Ma Pan 100% pewności że za ostatnimi wzrostami nie stali kosmici? Może warto poszerzyć horyzonty myślowe nawiązać nawet kontakt z UFO mogą być bardzo pomocni poprzez nowe technologie w budowie portfela akcyjnego.
Ps Ma pan pewność że ja nie jestem kosmitą?
Pan ma jakas obsesje czy co na punkcie tego ogifa? Troche trudno dyskutowac z panem jezeli co chwila, zwlaszcza w niewygodnych dla pana kwestach w wybitnie pozbawiony kultury sposob, arogancki i pozbawiony jakiegokolwiek szacunku dla rozmowcow stwierdza pan:
koniec tematu
dalej rozmawiac nie bedziemy
wykasowalem/kasuje etc
jeszcze to czy tamto i skasuje/zbanuje itp
W przypadku uzywania wulgaryzmow, grozb jest to zrozumiale, ale jezeli ktos wytyka gdzie pan sie mylil, bledy w pana pogladach i toku myslenia to jest to tylko i wylacznie cenzura, nic wiecej.
Pewnie i tak pan to wykasuje, w koncu to w pana stylu ale co mi tam.
Odnosnie zas zadluzania sie. Polska ma ponad 500 mld dlugow, na same odsetki w tym roku wydamy 32,7 mld, mniej wiecej tyle ile wynosi deficyt
a na jakiez to inwestycje pozyczono te 500 mld? Co za to zbudowano? Prosze pokazac jaki byl sens zadluzenia sie?
To tez pan wykasuje?
Jest pan zwolennikiem euro. Prosze pokazac choc jeden kraj ktoremu euro pomoglo w tym kryzysie? Jeden kraj ktory dzieki euro uniknol go? Jeden kraj ktory lepiej znosi ten kryzys dzieki euro?
Kolejne niewygodne pytania ktore lepiej wykasowac?
Pisal pan elaboraty o tym jak to dobrze Obama bedzie prezydentem, jaka to sprawiedliwosc, i jakie to zmiany nastapia - jest prezydentem pol roku i co? gdzie te zmiany? Moze by tak pokusic sie o ocene pana faworyta po pol roku sprawowania wladzy?
A.Koczkowski
@ Artur Koczkowski # 212
Panie Arturze, krótko, bo czasu na takie dyskusje brak:
1. Tak, mam obsesję na punkcie takich ludzi jak Ogif, czy Pan. Takich, których racja bycia to kłótliwość
2. Blog jest mój i ja decydują, co i kto tutaj będzie pisał. Żyjemy w wolnym kraju – nie ma obowiązku uczestniczenia w życiu Forum
3. Na temat inwestycji Panu nie odpowiem, bo nawet liczby Pan myli. Długów (jako Polska) mamy tak ze 60% więcej. A co do budowy… Młody Pan jest – nie wie Pan jak to było przed długami (wtedy były duuuużo mniejsze).
4. Gdyby Pan mnie czytywał to wiedziałby Pan, że jestem zwolennikiem euro, ale w odpowiedni sposób wprowadzanego, Proszę poszukać w sieci – gdzieś Pan znajdzie to, co pisałem na ten temat.
5. Nigdy nie pisałem „jak to dobrze będzie, kiedy Obama będzie prezydentem”. Pisałem że chce żeby nim był, ale mam wątpliwości co do tego, czy spełni obietnice. Wystarczy sprawdzić co pisałem. O Pan rzetelności świadczy, że się Pan nie pofatygował.
Poświęciłem Panu parę minut, żeby pokazać, kogo tak bardzo cenzurowałem. Dlatego zresztą, że większość Forumowiczó takich “dyskusji” nie toleruje. Przypomnę Panu jeszcze to, co Pan sam pisał: uczy się Pan rynku. Poradzę ponownie: uczyć się, uczyć, uczyć, a krytykować jak się Pan już nauczy. Proszę również wybaczyć, ale w dyskusję wchodzę tylko ze zdolnymi uczniami, więc moja odpowiedź na Pana posty będzie tą ostatnią. I nadal będę podejmował arbitralne decyzje odnośnie Pana postów
Niedźwiedzie zostają bez lidera:
Przed wczoraj Whitney, dzisiaj czy wczoraj Roubini - najgrosze za nami, zyski banków będą rosnąc itd itp
Kto się jeszcze z niedźwiedzich znanych komentatorów ostał?
@ Stoje i patrzę # 214
Został jeszcze np. Jim Rogers.
Max Kaiser (English) o Oswiecimiu na dobranoc:
http://www.youtube.com/watch?v=VSwWy4E6I04&feature=player_embedded
czesc 2
http://www.youtube.com/watch?v=ZoQrYa_NKQQ&feature=player_embedded
Jakby ktoś znudził się już codziennym grillowaniem, to polecam przeciekawy film:
http://watch.thirteen.org/video/video/1170857928/search/The%20Ascent%20of%20Money
Trzecia i czwarta część o Rothschildach, reszty jeszcze nie obejrzałam
To jest drugi odcinek, są cztery.
A.Koczkowskiemu trzeba bana. Może jest Ogifem. Marcin i Kolargol też podejrzani. Lepiej wybanonować. Dyskusja z kłótliwymi jest niepotrzebna. Lepsi są ci co zaczynają posty od “gratuluję Panie Piotrze”. Tylko kto to będzie za miesiąc czytał?
Frekwencja już siadła dramatycznie. Gdzie te czasy gdy była żywa dyskusja, a po tygodniu zbierało się tysiąc wpisów?
Na Bankierze jest taki komentarz z piątku pod tytułem “Korekta jeszcze potrwa”.
Chyba należy mi się ban za przypomnienie tej prognozy.
[Nie żaden "kolega z Mysiej" tylko kolejne wcielenie znanego i bardzo sfrustrowanego internauty. A co do meritum: rzeczywiście spodziewałem się, tego co widzimy w połowie sezonu raportów, czyli mniej więcej za tydzień. Olbrzymia pomyłka. Chyba się zapłaczę ;-). PK]
Dzięki Ogiffowi jest Pan dobrym analitykiem nic tak nie kształtuje i rozwija człowieka jak jego krytyka .Ma pan zawsze odnośnik do swoich błędów co pozwala panu wprowadzić poprawki i korektę myślową.Bez Ogiffa Pańskie artykuły i analizy będą błędne.
Powinien mu pan podziękować brardzo dużo zrobił dla Pana.
[Raczy Pan sobie żartować. Mam wystarczająco dużą dozę samokrytyki. I kolegów, którzy ze mną dyskutują. Jak rónież kulturalnych krytyków na tym Forum. "Ogify" nie są mi do niczego potrzebne. Zamulają dyskurs i tyle.PK]
Trzy rzeczy
1 rosnie banka na obligacjach rynkow schodzacych
Something of note happened today in EM bond land.
The JPM EMBI+ index rose to an all time high. Well, at least since it began in 1993.
2. Przekłamanie słów roubiniego
Roubini: “My Views Were Taken Out Of Context.”
Posted by Tyler Durden at 5:26 PM
Does Crapvision now have to pay back all those who bought stock after being pounded by this misquote over and over as an epilepsy inducing Breaking News box? That, of course, assumes the powers that be will allow the market to move down even 1 point from the most recent artificially high level.
3. IBM to niezły wyzyskiwacz. Klasa średnia w ameryce coraz bardziej upada.
a)
“Google Doesn’t Get the Global Economy
July 16th, 2009
After reporting earnings, Googles stock is down in the post-market, while IBMs is up. Google just doesnt get the global economy like IBM does.
Note to Google: the global economy is about running a John Deere combine through your programming staff, slaughtering your expensive American workers, and replacing them with cheap Indians. Dont you get it? Thats the whole purpose of the global economy. In short, you must learn to be evil. I suggest taking evil lessons from IBM, and one day, you too can have fabulous, fabulous profits from the Export The American Economy trade. ” http://www.trivisonno.com/
b) polecam przeczytać cały.
“IBM To North American Employees: To Keep Your Job, Move To India”
http://www.businessinsider.com/2009/2/ibm-…ve-to-india-ibm
Doktorek mówi buy buy buy:
The market took another step on Thursday toward reaching the top of a massive base pattern at 965.
There’s little indication at this point that the market will turn back down before reaching that
benchmark. The question then will be how much energy was expended to get there over what period of time, and whether there’s enough left for a breakout, which would have bullish implications for the major trend.
Cycle based stock screening data was mostly stronger, with only the 6-7 week cycle numbers hanging back. We’re seeing thrust sized numbers in new 4 week cycle signals and now in new 13 week cycle signals, which is a surprise because it does not fit the time counts for that cycle. New 6 month cycle signals also went to the buy side, which is out of synch for that cycle as well. These things suggest that the two cycles may have merged and expressed themselves in a wave of 4 months duration which would now be turning up, with the up phase potentially having a duration of 2 months or more. The odds that this rally is just noise within a range have diminished.
Dodatek do Doktorka
The 29 day MA has reached the level of the March low. If it holds here it would be bullish. If it
materially breaks that low it would suggest an extension of the down phase in time, but not necessarily in price.
The 59 day MA continues its decline. However, the decline in the indicator was not accompanied by a price break. The cycles were in down phases, but prices did not go down, suggesting that the bigger trend is bullish. This is what technicians like to call a correction in the “internals”.
Schizo w ogórkach.
Ja jednak powoli mam dosyć.
Jeśli pan, panie Piotrze tego nie zauważył, to podpowiadam: kolega z Mysiej i Fan to figo. Dyskutuje z Panem o swojej banicji po heglowsku.
@ zezowaty Zorro # 223
Widzę, dobrze to widzę. Przeszedł na metodę lawinowego i przypadkowego zmieniania nicków. Prawdopodobnie chodzi mu o to, żeby tak jak Pana i innych zniechęcić. Chyba nie mam wyboru i będę musiał zasłużyć sobie na miano Cenzora. Zacznę wycinać bez ostrzeżenia te bezsensowne posty.
Poprawny link do IBM
http://www.businessinsider.com/2009/2/ibm-to-north-american-employees-to-keep-your-job-move-to-india-ibm
Pozostawię to bez komentarza bo lekko to szokujące. Czy dla innych osób również?
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Resort-finansow-lata-dziure-budzetowa-srodkami-z-Unii-1987508.html
Donald Tusk:
“Minister Rostowski szczególnie dobrze zdaje trudny egzamin w czasie kryzysu. (…)
I muszę powiedzieć, że ta sytuacja finansowa, budżetowa i gospodarcza w Polsce każe mi ministra Rostowskiego oceniać bardzo wysoko.”
Jak mawiał Marks “ostatnią fazą danej formacji dziejowej jest jej komedia”.
@stoje_i_patrze
“Polacy nie gęsi i swój język mają”. Polski język ekonomiczny jest już wystarczająco zaśmiecony angielszczyzną. Proszę nie pogarszać sprawy.
@arti, 228
Bez urazy ale nie mam zamiaru tłumaczyć, jeszcze muszę się przespać czasami. Tak więc z braku czasu……
Tyle się dzieje że wklejanie nawet czegoś tutaj jest niezłym….hmm… wyzwaniem
@Seba #226
To jest szokujace i zastanawiajace pod wzgledem drugiej polowy roku.Czytalem o tych dzialaniach w Rzeczypospolitej i przypomnial mi sie watek naszych wczorajszych wpisow.To zastraszajace jak szybko (niekiedy z dnia na dzien) zmienia sie waga wypowiedzi,komentarzy.Sytuacja IMHO bardzo labilna,prognozowanie czegokolwiek staje sie coraz trudniejsze.
chłopcy z BoA też sobie bonusy wypłacą dzięki “świetnym” wynikom
Witam dopiero w chacie i wstałem ze snu jedno zdanie reszta potem
Szanowny Jaśnie panie kolego BIZON NIE JESTEM ANI NIEDZWIEDZIEM ANI ANI BYKIEM ALE TERAZ NIEDZWIEDZIEM takiego niedzwiaqdzia jak ja to ty możesz [.... cenzura PK] pocałować
z wyrazami szacunku
Data Ilość Cena Wartość Prowizja Netto
16-07-2009 14:43:52 -15 1 927.00 19 270.00 9.00 19 279.00 wczoraj bralem z kolegii neta.
I TAK MNIE NIE DORWIĄ BYKI BO JA Master boy NA ABS
http://www.youtube.com/watch?v=6e75ZWtBlQY
Znowu strasznie się martwicie
Tymczasem dane o produkcji pokazują że II kw będzie albo na zerze albo na minimalnych plusach. Nieźle!!!! Tym bardziej że w Europie trudno mówic o ożywieniu.
@kosto #230
Przynajmniej ktoś się ze mną zgadza, a tak poważnie wcale nie jest mi dobrze z tym pesymistycznym przewidywaniem, ale pewnemu Panu kłamstwo wycieka z oczu… co już niejednokrotnie udowodnił.
Właśnie przeczytałem, że się zrzucę na nowy budżet pod postacią wyższej składki na emeryturę. Mam jeszcze do niej 42 lata, ale już dziś wiem, że starczy na cukierki i to nie czekoladowe tylko czekoladopodobne, więc sam sobie zrobię oszczędności, ale trochę czasu mi zostało na to jeszcze.
http://emerytury.wp.pl/kat,7531,title,Bogaci-zrzuca-sie-na-nowy-budzet,wid,11322760,wiadomosc.html
Hit dnia:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Spadek-produkcji-przemyslowej-nizszy-od-prognoz-1987690.html
(wszyscy już wiedzą, ale mały komentarz. Tak wierzę, w te dane jak wierzyłem P. JWR, że nie będzie nowelizacji, że jest dobrze itp. Ha ha ha Chyba tam mają ludzi i inwestorów zagranicznych za … Pytam kolejny raz gdzie te wpływy skoro produkcja według ich danych zaraz wzrośnie rok do roku? Pieniądze nie woda nie parują od ciepła. Pozdrowienia dla zniesmaczonych bezczynnością i kłamstwem. Wszyscy oczywiście za to zapłacą. Jest dobrze, jest dobrze
Jestem kompletnie bezpartyjny, ale powoli przesadzają z tymi kitami!
@ ogifofobia
Mi tam ten gościu pasował i nie wiem czemu tak się go czepiacie. Był kontrowersyjny, ale fajny i wnosił sporo do merytorycznej dyskusji.
Jednak jeśli PK tak na niego reaguje to rzeczywiście lepszy ban dla Ogifa niż nieustająca przepychanka.
Przecież Pana Piotra nie wybanujemy
Ale w tym miejscu wychodzi nam słabizna tego forum. Na wielu innych blogach wypowiadający się uczestnicy mają swoje hasła, rejestrują się via e-mail itp.
Póki tego nie mamy usunięcie Ogifa lub kogokolwiek innego jest po prostu niemożliwe.
Jeśli będzie chciał to zawsze wróci kreując nowych uczestników lub nawet podszywając się pod starych. Skoro nie mamy żadnych zabezpieczeń to czysty pragmatyzm nakazuje nie wyrzucanie nikogo, a tylko kasowanie niestosownych postów niezależnie od ich autora.
Lepszy Ogif jawny i pod kontrolą niż w partyzantce.
Bonusy amerykańskich bankowców zyskały już powszechną złą sławę.
Słusznie bo były paranoicznie wysokie. Rozumiem że skuteczny,o ile są tacy, manager bankowy powinien grubo zarabiac, ale przecież nie setki milionów rocznie.
Jednak teraz tak się porobiło że każda premia w bankowości jest pod medialnym obstrzałem.
Tymczasem, o ile mi wiadomo, na wielu stołkach premia jest jedynym wynagrodzeniem lu prawie jedynym.
@Seba #234
Rozumiem wzburzenie pomyslem Chlebowskiego.W moim kochanym kraju wyglada to tak:
jestem zmuszany do placenia miesiecznej skladki emerytalnej za 3 miesiace z wyprzedzeniem
kwota jest bolesnie duza i wole jej nie przytaczac
skladke place za 12 miesiecy rocznie
Zanim pojawil sie rzad pewnego pana od gazu,mialem wybor:
z osiagnieciem 65 roku zycia moglem skorzystac z kapitalizacji skladek plus odsetki.To bylo fajne,bo z wyplaconej kwoty mozna bylo zostac rentierem.
Przyszedl pan z gazowni i postanowil:
emerytura w wieku lat 67
kapitalizacja mozliwa ale tylko do daty 31.12.2005
Od tego momentu wplacone kwoty “moga” w przyszlosci posluzyc tylko do wyplacenia emerytury.
Innymi slowy,gybym zmarl w pierwszym miesiacu po osiagnieciu 67 roku zycia moje dziecko,wnuki zostalyby doslownie ograbione z przyslugujacego im majatku.
Duzo czasu potrzebowalem zeby sie z tym pogodzic.Od kilku miesiecy zmienilem spojrzenie i w moich kalkulacjacj i oczekiwaniach emerytury jako takiej nie biore pod uwage a miesieczna skladke wliczam w koszty.
Gdybym sie zaczal emocjonalnie nad podobnymi aspektami zastanawiac,to prawdopodobnie rzucilbym cala dzialanosc i poszedl do budki po piwo.
Takie czasy panie kolego.
Z przedsiebiorczym pozdrowieniem
kosto
kochani nawet ogif jestem omylny jak każdy ale pzakowoł bym krutkie do wora pozdr
No to można w kimono z powrotem
dobranoc
http://www.youtube.com/watch?v=6e75ZWtBlQY
#236
mi chodzi o to, ze te bonusy sa za wyniki spekulacji, zrobione pieniędzmi z TARP. Ta kasa nie poszła w gospodarkę, tylko w dmuchanie balonów na rynkach. Jak rozumiem TARP został wprowadzony, żeby pobudzić gospodarke i inwestycje a nie rynki derywatów, które są w dużej mierze winne kryzysu.
@kosto #237
,,Duzo czasu potrzebowalem zeby sie z tym pogodzic.Od kilku miesiecy zmienilem spojrzenie i w moich kalkulacjacj i oczekiwaniach emerytury jako takiej nie biore pod uwage a miesieczna skladke wliczam w koszty”.
Wzburzony to raczej jestem podawaniem półprawdy przez rządzących, a odnośnie składki mam identyczne podejście! To dla mnie zwykły koszt, który prawdę pisząc nie ma znaczenia, ale chodzi o sam fakt. Również pozdrawiam
@Dzidziuś MASTER BOYS #238
Dzidziuś mistrzu nie obraź się, ale tylko w sprawie tych krótkich, to jednak częste słowo w giełdowym slangu, więc zalecam przez zamknięte. Mam nadzieję, że nie odczytasz tego jako przytyk i czepianie. Gramatyka w PL jest tak spójna jak prawo, ale mimo wszystko o to jedno słowo proszę, bo później się czepiają różni tacy np. ja (sam błędy robie jak się spieszę) za co przepraszam

Tylko, że to jedno z moich przykazań - nie kupuj akcji… obym nie zbłądził kiedyś … W sumie pozostawiając część eksportu niezabezpieczonego też ryzykuję na swój sposób… ale na tym koniec!
P. S. Podziwiam nerwy giełdowych graczy. Ja bym dostał zawału po kilku wtopach! Jak produkuję, to mniej więcej wiem ile zarobie, a tutaj to można się zestresować i stracić
Ale prawdę pisząc nieźle bym zarobił ze swoim nosem
P.P.S. Dlaczego krótkie, skoro podkręcają wyniki, żeby bardziej urosnąć. Czas większych spadków jeszcze nie nadszedł moim zdaniem.
Pozdrawiam i bez urazy!
@PK Jeśli chce Pan mieć porządne forum z logowaniem, to niech magicy ściągną oficjalne rozszerzenie komentarzy disqus: http://wiki.disqus.net/WordPressHelp#IntegrationInstructions
Używam, polecam, lecę.
Instalacja jest trywialna. Skopiować pliki ze strony http://wordpress.org/extend/plugins/disqus-comment-system/ na /path/to/wordpress/wp-content/plugins/. Włączyć w zakładce komentarze. Chodzi
W sprawie obligacji EM
Emerging-Market Bondholders Recoup Losses From Financial Crisis
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aoBVC9Cpr.1Q
Kolego Seba jesteś od nie dawna za ortografie przepraszam ale jestem bez wykształcenia znaczy wieczorowe technikum i analfabetą a do tego jestem debilem takrze mną się nie przejmój .Jeśli chodzi o zapięcie się na krutkie wynika to z oporu u nas przebiegu sesji i bardzo silnego oporu S&P500 na 940 jak kto woli 945 oraz z danych ten tydzień był przedstawieniem teatralnym pod tytułem ,,Wyceńmy se malucha na mercedesa- podwójna księgowość,,Następne dane będą bardziej relne i długo bym jeszcze mógł pisać dlaczego pozatym ja swoje ugram i spadam popatrz jak grałem wcześniej połowe zamykam potem abs aż mi spalą.Pozatym większośc na rynku nie ma racji .
,,Prawdziwy niedzwiedz nie boi się stada baranów”
http://www.youtube.com/watch?v=6Nz6GlPWsnw
# 242
Raczysz kpić Zorro.
Magicy z Blogbanku od ponad dwóch lat nawet najprostszych statystyk nie są w stanie udostępnić.
@Dzidziuś samokrytyczny #23
Uczepiłem się tego słowa bo pamiętam jak dostałem za nie 2… w drugie lub trzeciej klasie podstawówki na dyktandzie. Wybacz… Przesada z tą samokrytyką, ale już nie wnikam.
) i ograniczyć się do czytania. Dziś zwariowałem i się rozpisałem trochę korzystając, że mądrzejsi pewnie na wakacjach lub mniej aktywni, a Ogifowi się pomysły na nick skończyły
Ale zdarzało mi się coś tutaj napisać za czasów Euro po 3, 20 kiedy przymierałem głodem… Od zawsze nie zgadzałem się z P. Piotrem w kwestii kursu złotego. Jako, że nie chcę już zajmować czasu pytaniami czas rozstrzygnie kto miał racje i czy będzie kara za możliwą drugą nowelizację budżetu. Większość nie ma racji to też moje ulubione powiedzenie, a wszyscy już mówią jaki złoty będzie mocny, więc może wcale nie będzie.
Jestem od dawna i ciągle męczę P. Piotra sprawami kursowymi, tylko ostatnio kończyłem studia i trochę inwestowałem w środki trwałe, a poza tym nie sposób równać się wiedzą z wyjadaczami forum więc często wolę przemilczeć (pewnie słusznie
P.S. Wykształcenie nie świadczy o człowieku. Znam paru profesorów, którzy męczyli mnie przez 5 lat i wylewali swoją frustrację na mnie i innych studentów, (szczególnie jeśli ktoś dyskutował i miał odmienne poglądy), zachowując się przy tym często nagannie. Z dziedziny ekonomii też paru takich jest… niestety.
A teraz ustępuje pola wyjadaczom.
@ Seba # 246
Nie pamiętam, kiedy i jak różniliśmy się w opiniach nt, złotego… Proszę przypomnieć. Pamiętam, co ja mówiłem. Twierdziłem na przełomie roku, że nowelizacji nie należało odwlekać, bo za to zapłacimy. I zapłaciliśmy. Do lipca złoty tracił nawet do korony i forinta (peso, reala, rubla…) po 20 – 30 procent. Przecież nie bez powodu, prawda? Jednak już w lutym, po interwencji rządu na rynku mówiłem, że nie przebije 5 złotych, a jak zaczęły się poprawiać nastroje na giełdach (marzec) to mówiłem, że będzie się umacniał. Nie bardzo widzę, gdzie się myliłem…
@ zezowaty Zorro # 242 i LeM #245
Przekazałem IT Bankiera Wasze opinie z dodatkiem swojej
Nie jestem żadnym wyjadaczem zwykłym spekulantem co do waluty niemam takiej wiedzy jak ci co kopią rowyna forexie inny rynek choć czynniki te same interesują mnie wachania wszparcia opory tylko tyle ile to maq wpływ na giełde.
Co do zapięcia na krotkich jest ryzyko duże przebicie przez szwagrów 945 S&P500 wywali w góre wszystkie indeksy dlatego absy dałem tylko 1950 .Ale dla mnie za duża pokusabyła bo jak się odbije od oporu bedzie można ładnie zarobić i chodu .
pozdrawiam serdecznie
@ Piotr Kuczyński # 247
Panie Piotrze źle się wyraziłem. Bardzo dawno temu kiedy Euro było 3, 30- 3, 40 obawiał się Pan, że spekula będzie bezduszna i pociągnie złotego jeszcze wyżej. Dziś wiem, że uchronił przed tym tylko kryzys. Było to jeszcze przed jego eskalacją, a ja uparcie twierdziłem, że rząd swoja polityką przyzwolenia i oklasków umocnienia PLN zabije eksport. Uważam, że obecne problemy eksportu i cała sprawa opcji to pośrednio wina tamtych zdarzeń i spekulacji na umocnienie PLN kiedy w okresie prosperity ograniczało się bogacenie mniejszych eksporterów. Nie pomylił się Pan wtedy tylko ja upierałem się, że PKB się obniży bo zniszczą własne firmy a przez to i złoty w końcu się osłabi. Różnica polegała na tym, że wierzyłem w gwałtowne osłabienie. Powiedzmy sobie szczerze byłem bardziej zielony niż teraz i miałem dużo szczęścia bo nałożył się na to kryzys światowy i wyszło jak wyszło. Odnośnie tego roku też nie mam zastrzeżeń tylko nie widzę możliwości umocnienia złotego do np. 3, 90 mając na uwadze ogromne problemy budżetu w drugiej połowie roku. Ministerstwo wymienia duże sumy a złoty jest tak naprawdę w konsolidacji, a giełdy rosną i nic poziom 4, 25 bronią moim zdaniem banki z USA (nie mam pojęcia dlaczego… może sobie udeptują grunt pod coś większego bo kto inny miałby środki żeby bronić poziomu 4, 25 skoro JWR usilnie chce go przebić? trochę to spiskowe… wiem), więc bez tych pieniędzy by się pewnie nadal osłabiał lub stał w miejscu. Korzystając z zajmowanego czasu czy sądzi Pan, że uparte starania o wejście do ERM 2 umocni złotego mimo problemów z budżetem? Jeśli tak to trochę się zacznę bać… może przesadzam z tą pewnością, iż się nie umocni ale wystawione na ryzyko kursowe mam tylko 30% eksportu. Istotnie wierzyłem w to 5 zł i jeśli skala zadłużenia w Polsce będzie tak postępowała to nadal jest na nie mała bo mała ale ciągle jakaś tam szansa
Trochę namieszałem, ale mam nadzieję że już wyjaśniłem. Znowu się rozpisałem..
Jeśli można zabrać głos to chciałbym poruszyć temat kluczowy. Mobius twierdzi że prawdziwa masakra za 5 lat, PK że za 2. Wydaje mi się że do żadnej masakry wcale nie musi dojść. Z pewnością za parę lat przyjdzie jakiś kolejny kryzys, lecz prawdopodobnie będzie łagodniejszy od obecnego. Wątpię żeby już za kilka lat banki amerykańskie oferowały kredyty hipoteczne bezrobotnym itd. Z kolei bomba derywatów aby wybuchnąć potrzebuje naprawdę solidnego zapalnika. Potrzebne byłoby bankructwo kilku dużych graczy. W najbliższej dekadzie może być o to trudno bo świeże wspomnienie obecnego kryzysu nie zachęci do szafowania ryzykiem. Dług publiczny będzie narastającym problemem, ale ta choroba jeszcze dłuuugo nie będzie śmiertelna. Przypuśćmy że w USA wzrośnie aż o 4bln do prawie 100% PKB. Stany Zjednoczone są w stanie to obsługiwać i stopniowo po roku 2010 redukować skalę zadłużenia. Wiele państw przeszło pomyślnie taką drogę pomimo że miały znacznie droższy dług niż USA.
The Treasury will be auctioning an estimated $139 billion in fresh new supply in the last
week of July. That’s a recipe for crisis.
KTÓRA WERSJA JEST BLIŻSZA PRAWDY?
A) wyniki spółek amerykańskich były dobre i wskazują na wyjście z kryzysu
B) dobre wyniki miały tylko instytucje finansowe, które skorzystały z TARP i zaspekulowały na rynkach za pieniądze podatników; wszak GS z działalności kredytowej miał wyniki beznadziejne ( zdaje się jak 500 do 15)
C) wyniki społek działających w “realnej” gospodarce ( GE, Nokia) byly kiepskie
D) prognozy były tak zaniżone, że ich przekroczenie było dziecinnie proste i rynek został “pozytywnie zaskoczony ” -:)
E) wyniki są “dobre” dzięki kreatywnej księgowości
#251
otóż “ludzkość finansowa” nie wyciągnęła z kryzysu żadnych wniosków i nadal szafuje ryzykiem, pompując kolejne balony. Nie załatwiono żadnej fundamentalnej sprawy związanej z kryzysem
Tak poczytalem sobie wypowiedzi na o spekulowaniu i giełdzie (kasynie)
Cofne się do moich początków na Gw.Wszyscy znacie film gwiezdne wojny i historie Anakina rycerza jeday który stał się Vaderem.Kim jest mlody Anakin początkującym graczem który chce być inwestorem naczytał się książek nasłuchał fachowców opiera się o wskażniki cena zysk wartość księgowa przepojony pełnymi ideami. wiarą w słowa naszych biznesmenów i wszystkich fachowców.Dark Vader natomiast to wróg zwykly spekulant. Szlachetny Anakin spotyka się z realiami puste obietnice naszych papierowych tygrysów facet gada w tv o świetlanej przysłości spółki krzak zoO gmbh Anakin kupuje akcje a za dwa tygodnie ten sam facio sprzedaje akcje z zarządem.Inny prezesio gada o świetnych wynikach i kontraktach pzychodzą raporty kwartalne okazuje się bieda z nędzą.Anakin zostaje z paierem i ma stratę.
Natomiast tych panów nie spotyka żadna dosłownie żadna kara(ostatnio trochę się wzieli za to ale to i tak pic na wodę).Takich spraw można było i było opisywać .Anakin patrzy jak ktoś kupuje giełdowe trupy i dziwi się kto to kupuje to bankrut?Młody yeday idzie na kontrakty ma wszystkie sygnały wykresy wygenerołwały sygnał kupna przez duże K a tu nagle bez powodu indeks wig 20 wali mu -4% w dół Anakin płacze nad swoimi longami .Do tego dochodzą cuda na futures itp.Bazując na swoich doświadczeniach pomału zmienia się w spekulanta Vadera nawet nie wiedząc o tym proces jest powolny inaczej nie przetrawa wywali go z giełdy.Gdy proces się dopełni staje się spekulantem.Dark Vader sam śmieje się ze swojej naiwności i ideałów.Teraz wie kto kupuje trupy on i jemu podobni lub uczestniczy w pompowaniu balona jest zawsze jak jest jakaś akja Tora Dragowski Swarzęc Odlewnie Monarii
iElektrim itp zarobi i spada.Tu się śmieje Piotr ciekawe miałbyś wykład na temat giełdy dla początkujących i pokazał byś im mój portfel co byś powiedział :)?Popatrzmy co dzieję się na świecie-tam jakie Japany przemycają obligacje amerykańskie niby fałszywe prawdziwe cholera wie , oszuści Bernard Madoffy i inne to znowu jakiś rusek Sergiej Alejnikow buchnoł goldiemu oprogramowanie wzasadzie to nie wiadomo bo ma prawa autorskie .Dosłownie Kriminal Tango które ładnie opisuje jak Agata Christin Zezowaty Zorro na swoim blogu i dziękuje mu za to.
Niech moc i kasa będą z wami
http://www.youtube.com/watch?v=QzntZLHcYy0&feature=related
@ Wszyscy
W dzisiejszej „Europie” (dodatku do „Dziennika”) bardzo ciekawy tekst o euro – wywiad z Christianem Saint-Étienne. Może mieć rację. Gwałtowne osłabienie dolara (do którego USA muszą przecież dążyć) może rzeczywiście rozsadzić strefę euro.
Depresja za 2 lata
http://www.youtube.com/watch?v=TpZzLXtsRKk
@piotrkuczynski 256
Bardzo dobra diagnoza IMO.
Cała koncepcja jednolitej Europy pomyślana była jako jej rozszerzenie lub inaczej wcielenie zapóźnionych państw bloku postsowieckiego, które dzięki swej taniości miały stanowić motor wzrostu.
Problem w tym ,że to wcielanie z unifikacją na modłę “starej 12-tki” pomyślane jest jako ochrona ich interesów przed konkurencją która gdyby jej pozwolić wymusiłaby zmiany i dała kopa w przyszłość.
Nie ma w tym “pazurów” jak słusznie pisze autor ,powidziałbym ,że są tępione by przede wszystkim zachować status quo.
Kryzys obnaża to w całej okazałości.
Zresztą po to są kryzysy
Co do Polski , warto by każdy nasz POLYTYK /zaściankowy/ zapoznał się z tym i nie zachowywał jak posażna panna na wydaniu dając dodatkowo na prawo i lewo żeby się podlizać.
Takiej panny się nie szanuje i gdy spełni swoje zadanie mówi się “adios” lub dosadniej po polsku.
Masowej dewaluacji dolara nie wytrzyma ,żadna waluta, tym bardziej taka , która nie niesie za sobą wzrostu odpowiedniej siły politycznej.
Co do artykułu ja akurat jestem przeciwnikiem bez urazy tej socjalistycznej waluty to kaganiec kolczatka dla państw.
Co do dyskusji bezsensownej socjal czy liberal nikt nikogo nie przekona co pisałem natomiast Piotr ty masz Ogiffa ja mam teściową co na jedno wychodzi każdy niesie swój krzyż.
Jednak ciężko mi się z nim nie zgodzić kocham związkowców z KGHM z ENERGI palaczy opon za7, 8 tyś brutto .Po przeczytytaniu tej całej kłutni stwierdzam że stałem się zwolennkiem
ojca Tadeusza i zapisze się do radia Maryja zamiast dzwigania piwa w czasie sesji będe pił mineralkę a co mi z giełdy bedzie zbywało wpłace na konto Ojca Tadeusza. Jak ktoś ma za dużo kasy też polecam wpłatę pieniądze szczęścia nie dają.Lepiej dać Ojcu dyrektorowi na świety cel odwiert czy telefonie komórkową.
Fundacja Lux Veritatis w Warszawie oddział w Toruniu
ul. Św. Józefa 23/35
87-100 Toruń
tel. (56) 610 82 11, (56) 610 82 12, fax (56) 610 81 54 Konto bankowe:
Bank Pocztowy S.A. o/Toruń
92 1320 1120 2585 4660 2000 0001
http://www.luxveritatis.pl/index.php?strona=kontakt
[Tę duskusję na Forum już zakończyliśmy (neoliberalni-socjaldemokraci), ale mała uwaga: nie dziwi mnie wcale Pana postawa. Większosć młodych ludzi ją prezentuje. Nie dziwi, ale nie znaczy, że nie smuci. Niestety, za 20 lat nie sprawdzę, co będziecie myśleli, ale proszę sobie tę dyskusję zapamiętać. Myślę, że nieco poglądy Pan zmieni. A pisanie o "związkowcach z KGHM" (,mam nadzieję, że nie chodzi Panu o wszystkich, a jedynie o "górę") i robienie z nich symbolu nie-neoliberalizmu, jest
lekkim przegięciem ;-). PK]
@Mateusz J.
Jaka depresja, to sposob na zarobek
http://www.youtube.com/watch?v=NqGP3Oc5MOI&feature=player_embedded
Stoje i patrze #214
pesymizm Prechtera:
http://www.parkiet.com/artykul/7,832129_Rzady_nie_sa_w_stanie__zarzadzac_optymizmem__i_pesymizmem__na_rynkach.html
259-Oczywiście że chodzi mi o górę związkową którą wyprowadził bym z zakładów pracy po za teren niech tam działają i szkoda mi zwykłego robotnika manipulowanego bo sam nim byłem.Tylko w firmie prywatnej gdzie nie było związków często wypłatę miałem w ratach a nadgodziny placone normalnie jak godzinowka. .Moja droga prowadziła od można powiedzieć socjaldemokracji do poglądów może nie tyle liberalnych w tego słowa znaczeniu co konserwatywnych. Chciałbym aby nikt OGIF też proszę nie kontynłowania tematu o mój wontek .To tylko wpis do dyskusji przy której mnie nie było
Ale nigdy nikogo nie ocaniałem i nie oceniam po jego poglądach nawet jak ma wiarę w kosmitów.
@flo, 261
Własne miałem to wkleić
W ciekawy sposób sprawę widzi Atilla, taki gracz którego poczynania śledzę
http://4.bp.blogspot.com/_ZdctlOEsqMQ/Sl9qGpj4V5I/AAAAAAAAB-A/jGk2eillquk/s1600-h/DC+Capital+01+Jul.+16+13.39.gif
@ errata
Mała porpawką, Atilla korzysta z modyfikowanego własnego indeksu by śledzić giełdy w USA - dodał i odjął parę spółek
@flo
To nie pesymizm, ale trzymanie się reguł teori.

On zakładał, że całą fala wzrostowa /DIJA/ od 1000 wzwyż jest falą 5 cyklu.
Mimo,że się mylił w prognozowaniu szczytów oznaczenie nadal jest aktualne, a fala 5 wydłużona w latach 90-tych i ostatniej bańce /między innymi dzięki inżynierii finansowej/ prawie zawsze idzie pod nóż w całości zgodnie z przysłowiem co się odwlecze to nie uciecze.Charakter tego wzrostu potwierdza oderwanie od czegokolwiek.
Dodatkowo cały dotychczasowy spadek na rynku amerykańskim przyjął formę impulsu /5 fal/ IMO, teoria mówi…..że będzie następny impuls.Teraz jesteśmy w korekcie.
Pretcher tym razem ma szansę na sukces prognostyczny.
Ciekawe co na to rynek
Jednocześnie możemy zakładać ,że rynek tym razem wygra z kartelem bankowo-finansowym co nie udało sie w latach 70-ch.Zasada zmienności
Dluga czy krotka panie Piotrze?:)
http://zalewski.blogbank.pl/2009/07/17/jak-sie-bawi-duzy-chlopiec-czyli-pytania-pytania-pytania/
Pit65 i stoje_i_patrze
Słuchajcie ja teraz czytam uzupełniam braki informacyjne czytam w tej chwili i nie wierze czołowi analitycy niedzwiedzi opuszczają statek niedzwiedzia znaczy się czas abym ja się nie zastanowił
i nie wsiadł na okręt pluszaków.
Jak byście mnieli coś ciekawego linki dajcie
pozdr
@256
Dziękuję za info o arcie
Poniżej linki dla zainteresowanych
cz 1
dziennik.pl/dziennik/europa/article417033/Koniec_euro_Amerykanie_chca_wyjsc_z_kryzysu_po_trupie_UE.html
cz 2
dziennik.pl/dziennik/europa/article417033/Koniec_euro_Amerykanie_chca_wyjsc_z_kryzysu_po_trupie_UE.html?page=1
cz 3
dziennik.pl/dziennik/europa/article417033/Koniec_euro_Amerykanie_chca_wyjsc_z_kryzysu_po_trupie_UE.html?page=2
cz 4
dziennik.pl/dziennik/europa/article417033/Koniec_euro_Amerykanie_chca_wyjsc_z_kryzysu_po_trupie_UE.html?page=3
cz 5
dziennik.pl/dziennik/europa/article417033/Koniec_euro_Amerykanie_chca_wyjsc_z_kryzysu_po_trupie_UE.html?page=4
@ Dzidziuś jednoręki bandyta, 259
Chyba to skutki jakiegoś udaru słonecznego, Dzidziusiu, podawać tutaj numer konta bankowego fundacji o.Dyrektora. Jak masz tam pieniądze wpłacać, to lepiej sie napij…
Wszystkim wierzącym i niewierzącym polecam na tą niedzielę kontemplację fantastycznego obrazu El Greco “Chrystus wypędzający przekupniów ze świątyni”. To tak a propos telefonów komórkowych rozprowadzanych po parafiach:
http://www.aug.edu/augusta/iconography/webmuseum/cleanseTemple_elGreco_1600.html
Kuriozalne jest, ze ostatnią falę wzrostów, zapoczątkowały wyniki Goldman Sachs stanowiące w głownej części “transfer” srodków od mniej kreatywnych niz GS inwestorów .
To tylko potwierdza kruchość systemu i powinno napawać raczej przerażeniem, niż optymizmem .
Przynajmniej mnie to przeraziło, nie wiem jak innych
@ pat # 266
Proszę zapytać „dużego chłopca” ;-)). A serio to neutralna dopóki S&P nie przebije/odbije się od 945 pkt., a WIG20 do 2041. Intuicyjnie długa.
@ Gospodarz
P. Piotrze, tak mi przyszło do głowy (przy innej pracy) - Dzidziuś podał tutaj dzisiaj dokładne namiary Fundacji Lux Veritatis z numerem konta do wpłaty (!), a Pan to zamieścił. Czy to celowe działanie z Pana strony, czy może przeoczenie? Jeżeli to nie było przeoczenie, to może i ja bym mogła (i każdy z Czytelników) podać jakieś numery kont do wpłaty, czyta Pański blog przecież sporo osób…
@ Dzidziuś
Ale dałeś ciała, chłopie, wstyd…
Dorota to była ironia trochę luzu nie zaszkodzi .To tak jak bym napisał że do sesji przebieram się w gajer. Siedze w piżanie lub w dresie albo w slipkach.
Jak cie uraziłem to przepraszam
ponawiam jeszcze raz pytanie z poprzedniego wątku ( nie zauważyłem, że był stary ) co Pan myśli o tej stronie http://www.fwig20.pl i czy nie byłoby lepiej jakby Pan zaczął z tą stroną współpracować…
?
W ostatnim newsletterze Johna Mauldin sporo o Europie. Polecam
http://www.frontlinethoughts.com/article.asp?id=mwo071709
@Dzidziuś jednoręki bandyta 259
Dzidziusiu odkąd stringi /osobiście jestem za
/ stały sie symbolem kobiecości powaznych matron wychodząc z cienia “domów uciech” , a oficjalna ekonomia oparta została na alchemii złota /czyli oszustwie/ dzieło o.Dyrektora może okazać się szczytem cnoty.
Z zastrzerzeniem /patrz _dorota 269/ co może zniszczyć cnotę , ale bynajmniej nie biznes
#267
To jast IMHO warunek niezbędny /bycze nastawienie/ , aby ewentualny spadek się odbył.Poza tym trochę przestrzeni musi się zrobić.Im większy wzrost tym przestrzeń dla spadków też i vice wersa.
Każdy wzrost to zalążek spadku , a każdy spadek wzrostu
Podaje się aktualnie mnóstwo analogii z ostaniego kryzysu roku 2000 i ekstrapoluje na dzisiaj.Wskaźniki wyprzedzające wyglądają byczo.Stimulusy działają.
Teraz oficjalnie mówi się ,że już za chwileczkę, za momencik za rogiem czai sie hossa. Oczywiście tak być może, czas pokaże.
Jeśli jednak to chwilowa poprawa to na następne lekarstwo w postaci bailoutów rynek już nie zareaguje pozytywnie.Kapelusze magików nie zadziałają.
Sory za błąd i to ortograficzny
ma być “zastrzeżeniem”
Dorota 269#
w tamtych czasach świątynie pełniły role banków depozytowych dlatego że nikt nie ważył sie ich okradać w zasadzie , a złoto gdzieś trzeba było trzymać:) jeśli dochodziło do kradzieży to z powodu bankierów którzy nie dotrzymywali umów i obracali depozytami kilientów czasem je tracąc znając kontekst historyczny inaczej mozna interpretować zachowanie Jezusa..niektórym skojarzy sie pewnie z Lepperem chłoszczącym komornika;)
Dlaczego spada ilość osób kontynuujących zasiłki w USA
http://globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/07/500000-will-exhaust-unemployment.html
Mało mam czasu na internet teraz, ale to co robią z budżetem to komedia. Totalnie zawalili założenia przy projektowaniu budżetu o czym było juz wtedy ( początek roku ) wiadomo i dalej ida w zaparte. Nie wiem jak uważają inni, ale dla mnie Rostkowski to małpka na sznureczkach , która zwyczajnie kłamie . Założyli dochody budżetu o 30-50 mld wyższe od reala i teraz nowelizują jak dochody zamiast rosnąc lecą na morde. Jestem pewny , że spychaja problemy budżetu na ,,jakoś to będzie”.
@ _Dorota # 272
Nie. nie przeoczenie. Zastanawiałem się chwilę, czy to wyciąć (nazw, numer konta), ale stwierdziłem, że to jest niepowtarzalny styl Dzidziusia ;-), który nie powinien ulec kastracji. Szkody z tego nie było żadnej, bo po pierwsze i tak każdy może sobie w ciągu 5 sekund ten numer znaleźć, a po drugie jakoś tak wątpię, żeby Czytelnicy tego bloga należeli do grona tych, których taki post mógłby zachęcić do wpłaty na tę fundację
@ Maniek # 274
Rozumiem, że to była taka sprytna reklama tej strony?
Ale i ech będzie. A Stooq.pl jest i na razie pozostanie jedyną strona z którą współpracuję na zasadach komercyjnych. Tak przy okazji: w Xelion jestem na dwutygodniowym urlopie (zaległości), ale na Stooq.pl nadal komentarze będą się ukazywały.
Na luzie:
może ktoś chciałby “potrenować” grę na giełdzie?
http://gra.invest24.pl
@http://www.dziennik.pl/dziennik/europa/article417033/Koniec_euro_Amerykanie_chca_wyjsc_z_kryzysu_po_trupie_UE.html
Nieskromnie powiem, że Pan Saint-Étienne mówi to, co powtarzam od dawna (również w tutejszych dyskusjach):
- Europa umiera z powodu wszechpanującego socjalizmu i interwencjonizmu, a swoje (wciąż jeszcze) bogactwo zawdzięcza zabijanemu od dziesięcioleci kapitalizmowi i liberalizmowi (” - Europa wciąż jednak pozostaje potężna i bogata. - Gdybyśmy nie mieli za sobą spadku dwóch stuleci rewolucji przemysłowej, Europa nic by dziś nie znaczyła.”)
- Strefa Euro (i UE jako taka) prędzej czy później się rozpadnie. Powodów jest mnóstwo, począwszy od nie spełniania “teorii optymalnego obszaru walutowego” poprzez fakt, że państwa narodowe jednak będą istnieć i każdy naród będzie “grabił do siebie” - wbrew temu co się marzy ideologom “home europejticus”
Przerażają natomiast dobre rady tegoż wujka:
“Jeśli nie podejmiemy pewnych reform, zarówno strefie euro, jak i całej Europie grozi eksplozja. Po pierwsze, trzeba powołać do życia rząd gospodarczy, który byłby zdolny prowadzić politykę walutową na poziomie całej strefy euro. Po drugie, trzeba skończyć z fiskalną i socjalną konkurencją, która dotyka całej Unii Europejskiej, nie tylko strefy euro. Dziś jakieś 15 państw UE na 27 chce za wszelką cenę produkować taniej niż reszta, grzebiąc tym samym Europę. ”
Poraża szczególnie ostatnie zdanie. Europa będzie miała szansę na uratowanie tylko wtedy, gdy wróci na drogę konkurencji! Rozwiązaniem nie jest ujednolicanie podatków i przepisów socjalnych, ale konkurencja na tym polu! Ci, którzy obniżą podatki i wydatki socjalne - wygrają. Jest to oczywiste. Gdyby tak nie było, to UE już była by mlekiem i miodem płynąca!! (a nie wlepiejąca kary za ich nadprodukcję).
@ Marcin # 283
Oj, Panie Marcinie…. Jeśli coś wydaje się Panu zgadzać z Pana ideologią to „nieskromnie” Pan powie, że „Pan Saint-Étienne” mówi to, co powtarza Pan od dawna, a jeśli z czymś się Pan nie zgadza, to ten guru (no, bo jak „nieskromnie” i „Pan” to chyba guru., prawda ;-)) zamienia się w … „wujka”. Czy może być lepsze zobrazowanie Pana sposobu myślenia?
A poza tym (w meritum nie wchodzę, bo Pana ideologia tak skrajnie odbiega od mojej wizji świata, że nie mamy żadnej możliwości osiągnięcia porozumienia) to w tym artykule nie było tez, które Pan głosi w pierwszym akapicie. Oczywiście oprócz ostrzeżenia, że słaby dolar i brak reform spowodują rozpad strefy euro. Tezy, które Pan atakuje w drugim przeczą tym z pierwszego. Niewyspany Pan chyba był, kiedy Pan to pisał ;-).
Pozdrawiam wszystkich traderów i traperów zielono mi tu z rana nic powalczymy
dopiero wstałem .Jeszcze raz przepraszam za mój głupi dowcip i ogłaszam samokrytykę na wszystkich rynkach światowych.
http://www.youtube.com/watch?v=aFSawPt_l8E
Ze wględu na baze podwyższam abs nie zamykam dopuki szwagry nie przebiją S&P500 Fut
945 ktoś musi przyjąć tą fale wzrostową na klatę miłej sesji
miłej sesji
Szybkie przyjęcie euro to fikcja
http://www.rp.pl/artykul/5,336989_Szybkie_przyjecie_euro_to_fikcja.html
Powtórnie @ zezowaty Zorro # 242 i LeM #245
Dostałem zapewnienie z IT Bakier.pl, że “do końca wakacji blogbank mocno się zmieni.”. Tzrymajmy kciuki, żeby zmineił się w pożądanym przez nas kierunku.
@ artykuł z Dziennika nt euro
W artykule zaniepokoiło mnie to samo, na co Marcin (post 283) zwrócił uwagę :
“(…) trzeba skończyć z fiskalną i socjalną konkurencją, która dotyka całej Unii Europejskiej, nie tylko strefy euro. Dziś jakieś 15 państw UE na 27 chce za wszelką cenę produkować taniej niż reszta, grzebiąc tym samym Europę.”
Zacytowałam ponownie ten fragment, bo takie groźne dla nas myślenie może być bardzo powszechne w miarę narastania kryzysu. Po prostu “stara” Unia zrobi wszystko, żebyśmy i my poszli pod wodę. Postarają się, żebyśmy nie byli konkurencyjni dla nich - najłatwiejszym sposobem moze być szybkie przyjęcie Polski do strefy euro. Oczywiście po jak najwyższym kursie PLN. Nie zdziwiłabym się, gdyby przymknęli oko na niektóre kryteria…
Coraz mniej podoba mi się sam pomysł przyjęcia ojro przez nas. Przedstawia sie to w mediach jako konieczność - musimy i już, kwestia: kiedy. Tymczasem “korzyści” nie są aż tak istotne wobec niekorzyści płynących z braku możliwości dostosowań kursowych. Słowacja to trenuje właśnie, obyśmy skorzystali z tych doświadczeń.
Pada także mit, że euro przed czymkolwiek “chroni”. Chyba przed dynamicznym rozwojem.
Pytanie, czy jest możliwe przerwanie przygotowań do przyjęcia euro, czy rząd zdobyłby się na to. A może odwlekać, licząc, że eurozona sama sie rozpadnie wcześniej?
@ Ronin 278
Dzięki za ten komentarz, to ciekawe, co napisałeś. Skojarzeń z Lepperem akurat nie miałam :)(zaskakująca myśl nawiasem mówiąc). Tu chyba chodzi o coś prostszego - żeby zostawić świątynie dla sfery “sacrum”, żeby tam ordynarnie “profanum” nie wprowadzać. Jak usłyszałam płynącą z ust zakonnika i księdza reklame telefonii komórkowej (i to płynącą z murów Jasnej Góry), to nóż otworzył mi się w kieszeni. I jakoś tak skojarzył mi się ten zamaszysty gest Chrystusa z obrazu El Greco.
Dobry artykuł Gospodarza porządkujący temat “pieniędzy do wzięcia leżących w NBP”
Jak ktoś jeszcze nie czytał :
http://blog.parkiet.com/kuczynski/2009/07/20/zysk-banku-centralnego-i-sezon-ogorkowy/
[Dziękuję. Też uważam, nieskromnie, że to jest dobry felietonik ;-). Po prostu wkurzyli mnie politycy i niektórzy dziennikarze (również znani). Mówili i pisali takie brednie, że głowa bolała. PK]
@ _Dorota # 289
Saint-Etienne mówi tylko i aż tyle, że dopóki nie będziemy jednym federacyjnym państwem (Unia Europejska) to będziemy zespołem państw, które w dowolnej chwili mogą się rozpaść pod naporem kryzysu (tego, czy kolejnego). Oczywiście dla wielu Europejczyków takie państwo konfederacyjne to anatema, dramat itp. Pytanie tylko, czy jest inne wyjście? Ja go nie widzę, bo samotne, małe państewka w tym stuleciu będą szybko szły pod wodę.
Czy to, co proponuje autor (nic innego jak harmonizacja polityki podatkowej) jest dla nas groźne? Bardzo groźne. Dlatego też należałoby dążyć do tego, żeby stara Unia się zharmonizowała, a „młodziakom” dała derogację nawet na 10-20 lat ze ściśle określoną ścieżką dojścia. Gospodarki miałyby czas na przystosowanie się.
Obawiam się jednak, że zbyt duża różnorodność UE (tak szybkie rozszerzenie było kolosalnym błędem – od dawna o tym pisałem – dotyczy to też Polski) nie pozwoli na tego typu strategię. Kiedy wyrównają się poziomy życia między opanowaną przez mafię i korupcję Bułgarią, a Niemcami? Za 50? za 100 lat? Nie jestem optymistą, ale z innych powodów niż p, Dorota.
@ Dorota #289
Euro nie “chroni” przed szybkim rozwojem. Przykłady kliku bardzo dobrych lat Hiszpanii lub Irlandii są wystarczającym dowodem.
Szybki rozwój zależy od wielu czynników, ale jeden z nich jest zdecydowanie najważniejszy.
Konkurencja!! To ona jest prawdziwym motorem rozwoju. Reszta to pikuś.
Siema figo #292
Piotr dobrze napisane popieram jako oklepany miś ledwo walczący .Dlatego VINCENT jest moim ulubieńcem nr1 mnie nie żdziwi nowelizacja budzetu na jesieni u niego nic mnie nie żdziwi
Wiecie co wszyscy mi piszą zamykaj a ja im mówie nie d….lu jedziemy na 2300 ja mówie bezemnie oni nie kozacz dzidziuś mamy fale wzrostową ja mówie wywalam resztę akcji czyszcze konto.
Łeska się kręci papa buzi daje moim kakcjom żegnajcie buuuuuuuuu
http://italomusic.wrzuta.pl/film/aGIk0sGlHsE/demis_roussos_-_goobye_my_love_goodbye
@ ZeZorro # 293
Zawsze są jakieś wątpliwości
Tym bardziej że wiele podejrzeń było nietrafionych.
Jako rasowemu intelektualiście podrzucę Ci ciekawy temat - najstarsze i najmłodsze społeczeństwa globu teraz i w przyszłości.
Na dzień dzisiejszy Indie mają zaledwie 5% populacji powyżej 65 lat, a na drugim biegunie Japonia aż 22%. Kilka ciekawych krajów o wartościach pośrednich Chiny 8%, USA 13%,
Rosja 14%, Francja i W.Brytania po16%, Niemcy 19%, Włochy 20% a Polska 11%.
Za kilkadziesiąt lat wszyscy prześcigną Japonię i emerytury okażą się przejściowym pomysłem na wiek XX i część XXI. Jakieś grosze pewnikiem będą wypłacane, ale dzisiejsi emeryci narzekając na swoje świadczenia nie wiedzą co czynią. Nigdy nie było i nigdy nie będzie wyższych emerytur niż obecnie.
@ Gospodarz 291
Unia Europejska jako państwo federacyjne to na szczęście zupełne poitical fiction, z naciskiem na fiction. Konfederacyjne - to już prędzej, choć też mało prawdopodobne. Nie podzielam Pańskiego pesymizmu co do losu “małych, samotnych państw”. W czasie trwającej, choć cichej, wojny na dewaluacje kluczowa staje się możliwość prowadzenia niezależnej polityki kursowej, we WŁASNYM interesie. A tą, póki co, mamy. I właśnie doskonałe skutki dewaluacji złotego powodują, że nie toniemy. Upraszczam trochę oczywiście, ale takie twierdzenie broni się.
@ Arnoldo (coraz bardziej latynoskie nicki
) 292
Irlandia i Hiszpania to dobre przykłady, ale akurat nie na Twoją tezę. Irlandia to w tej chwili (po Islandii !) najbardziej zadłużony kraj świata (w stosunku do PKB). Hiszpania to najgłupiej zadłużony kraj świata, z całymi miastami niezasiedlonych domów.
Przyjęcie euro bardzo mocno zachęciło i jednych i drugich do dzikiego nakręcania wzrostu na kredyt. Kac po tym nadużyciu jest straszny i będzie dłuuuugi.
Zobacz, nawet powiązanie waluty pegiem z euro, jak na Łotwie, skutkuje nadmiernym zadłużeniem. Nie tędy droga.
@ _dorota # 297
To „na szczęście” bardzo dokładnie opisuje Pani pozycje w tej sprawie, ale faktem jest, że niczego innego nie oczekiwałem ;-). O tym, że w kryzysach „kluczowa staje się możliwość prowadzenia niezależnej polityki kursowej” piszę od lat.
Problemy są jednak dwa (na co też zwracałem uwagę). Po pierwsze polski rząd i NBP praktycznie NIE PROWADZĄ i ideologicznie są zablokowane, żeby prowadzić jakąkolwiek politykę kursową. Naprawdę bardzo się dziwię, że widzi to Pani inaczej. Lutowa interwencja była pewnego rodzaju wypadkiem przy pracy. Wyjątkiem od reguły. I nic nie sygnalizuje, że ten ideologiczny paradygmat miał się wkrótce zmienić.
Po drugie, podtrzymuję tak, małe lub nawet średnie państwa będą skazane na przegraną, kiedy już naprawdę zetrą się ze sobą 3-4 olbrzymie bloki gospodarcze. A średnie państwo (Polska), które nie dba o rozwój nauki, nie ma i nie będzie miało swoich Nokii (bo niby skąd skoro o to nie dbamy) i jest przede wszystkim montażownią i uzupełnieniem sfery usługowej tych wielkich, otóż takie państwo może naprawdę bardzo źle skończyć. Samym, XIX-XX wiecznym patriotyzmem, niczego się nie zmieni.
@piotrkuczynski 291
Ja osobiście twierdzę ,że w różnorodności, a nie unifikacji siła.
Tyle jeśli o przetrwanie, ale politycy widzą to inaczej tworząc wielkiego Tytanika.
Przecież dzisiejsze korporacje tworzono z myślą o zapobieganiu takich kryzysów jak dzisiejszy, przynajmniej ideologia tak mówiła /duży może więcej itp/, a jeżeli analogia będzie pasować tkże do państw???
Nie jestem pewien czy małe nie jest piękne
@ Errata do postu 297
odpowiadając p. Piotrowi napisałam z rozpędu, że UE konfederacją też nie jest. Błąd, tak naprawdę UE ma formę “przedfederalną” (z ewolucją w kierunku pełnego federalizmu), a konfederacją państw jest w istocie już teraz.
Dla zainteresowanych tematem:
http://www.psz.pl/tekst-5765/Michal-Wallner-Wspolczesny-konfederalizm-europejski
Co do polityki kursowej, to muszę przyznać rację, p. Piotrze - NBP ingeruje tak mało, jak może, a zbawcze dla naszej gospodarki osłabienie złotego zawdzięczamy JPMorganowi. Choć narzędzi (na razie) nie używamy, to jednak je mamy, i użyć możemy
@ Dorota # 297
To specjalnie dla Ciebie bo czytałem że dziewczyny lubią Latynosów.
Tymczasem fakty mi coś nie pasują.
Irlandia i Bałtowie w tej chwili robią duże długi (ogromne deficyty budżetowe), ale jeszcze rok temu byli mało zadłużeni i nawet po tym roku pozostaną zadłużeni mniej niż średnia europejska.
W zeszłym roku dług Hiszpanii wynosił 39.5%PKB, Irlandii 43, Łotwy 20, Litwy 16, Estonii 5.
Teraz wszystkim szybko rośnie ale i tak daleko im do liderów Włochy 106, Belgia 100, Grecja98.
Zwłaszcza że “liderom” też chyba teraz rośnie.
Można rozwijać się z euro, można bez euro. Najgorzej to być w ERM2 bo wtedy ani euro ani elastyczności waluty nie ma.
Jednak w NORMALNYCH czasach warto przyjąć wspólną walutę.
Najważniejsze jednak aby było jak najwięcej konkurencji, a nie np. oligopoli, neo-gildii zawodowych, biurokratycznych barier itd. Wolna konkurencja na jak największym obszarze to jest to o co chodzi. Podstawowe źródło wzrostu gospodarczego.
figo#301 Nie ściemniaj, tylko się przyznaj, że jesteś fanem piłki: Ronaldo, Rinaldo, Rolandinho ;))
Co do emerytów, to jest artykuł linkowany w ostatnim przeglądzie prasy na mojej stronie.
Ciekawsze jest Twoje podejście do federacji (unii) walutowej. Otóż drogi panie, wbrew powszechnej opinii, po wprowadzeniu ojro wzajemne obroty handlowe między starymi członkami nie wzrosły. Wniosek: ojro nie warunkuje otwartego rynku. Okres największego rozkwitu handlu był w krajach Beneluksu, na początkach integracji, ale wówczas handlowano w trzech walutach. Główną barierą we wspólnym obszarze celnym są ograniczenia pozataryfowe i biurokratyczne, typu E-Zertifikat, Green-point etc. Wprowadzają je za pieniadze budżetowe potężne krajowe lobby w imię ekologii, ochrony zwierząt i bógwico. Jak zwykle chodzi o miejsca pracy. Zgadnij którzy biurokraci mają największy dorobek ojronorm. Dla ułatwienia dodam, że do niedawna mieli glówną walutę, a teraz mają bank centralny.
Ostatni przykład ochrony swoich to polskie stocznie. Nieuczciwa konkurencja (subwencje).
Wspólna waluta jest konieczna (i dobra) przy wspólnej - i spójnej - polityce fiskalnej i zagranicznej. Bez tego jest jedynie koniecznym instrumentem nacisku centrum wobec peryferii. Nic więcej. Pomoże bank centralny Unii w kryzysie? Nicht! Niech pomaga MFW. Więc po cholerę Ci ojro, które Cię spuści na dziady? Lepiej przystąp do MFW i przyjmij z Chińczykami SDR, lepiej na tym wyjdziesz, zarówno w czasie koniuktury, jak i dekoniunktury. Merkel potrzebuje Ciebie do ojro tylko jako dodatek dla wymierajacych emerytów. To nie jest sposób na rozwój Polski, nawet w średniej perspektywie.
wybaczcie dowaliłem ski musze poprosić duchy o pomoc poprosze byka by poszedł spać.
Obudze ducha niedzwiedzia poprosze go o pomoc.
http://www.youtube.com/watch?v=3s_5ybioSZ4
@ Arnoldo (wymyśl coś mniej pretensjonalnego) 301
Mówimy o różnych rzeczach (może nie wyraziłam się precyzyjnie). Ty masz na myśli relację długu publicznego do PKB, i tu racja, Irlandia ma teraz około 30%.
Ja mówię o czymś, co opisuje m.in Mauldin w swoim najnowszym newsletterze :
http://www.frontlinethoughts.com/pdf/mwo071709.pdf
Popatrz na str. 7 - wykres “Sovereign debt plus MFI assets to GDP”. MFI to są “monetary financial institutions”, kategoria, którą operuje ECB, w skrócie - instytucje finansowe przyjmujące depozyty i udzielające kredytów (w Polsce do tej kategorii tylko banki należą).
To, co widać na tym wykresie określić można jako “debt load” - zadłużenie kraju i obywateli w instytucjach finansowych.
Przykład Islandii pokazuje, jak to działa. Kraj z 300k mieszkańców i PKB rzędu 19 mld dolarów “wyhodował” sobie system finansowy z 200mld aktywów (!). Jak się skończyło, obserwowaliśmy. Druga w kolejce jest…. Irlandia oczywiście. O tym właśnie pisałam.
A przyjęcie euro WYBITNIE zachęcało do zadłużania się zewnętrznego i wewnętrznego.
BTW, newsletter Mauldina warty przejrzenia, pisze o skali zlewarowania instytucji fiansowych w Europie.
A co do ojro, to Zorro ma rację - Angela choć to córka pastora, nie ma wobec nas dobrych zamiarów.
@ ZeZorro # 302
Skoro obroty hadlowe nie urosły po utworzeniu strefy to ………………. przekonałeś mnie - nie bierzmy tego ojro.
Ale mam dwie wątpliwości:
Po pierwsze przed wprowadzeniem euro jakiś czas mieli kursy sztywne czyli de facto strefę euro wprowadzili nieco wcześniej niż wprowadzili. Czy nadal obowiązuje argument o zmniejszeniu obrotów handlowych po utworzeniu strefy?
Po drugie korcą mnie niższe stopy procentowe i pewniejszy pieniądz.
Piłką interesuje się jakby mniej niż to zwykle bywa. Za to podobają mi się dziewczyny.
Przepraszam Was misiaki za ten dzisiejszy łomot. Ale mam litość i już odpuszczam.
Jednak nie wiadomo czy inni pójdą moim śladem. Więc lepiej pozamykajcie krótkie bo wyginiecie.
figo#305
Żadnej wspólnej waluty do tego nie trzeba było. Był zdrowy wzrost i to przez dwie dekady.
Sztywny to nie było żadne wprowadzenie ojro, tylko zwyczajne badanie przepływów, po to, by móc rzetelnie obliczyć ile naprawdę powinny wynosić kursy odniesienia (równowagi). Na co chciałem zwrócić uwagę, to na kolejność i porządek “integracji”. Najpierw miała miejsce samorzutna integracja powojenna, napędzona kredytem Marshalla. Zauważ, że wolny handel miał w nosie różnokolorowe waluty i doskonale sobie z nimi radził. Nastała wspólnota węgla i stali i Schumannowski projekt integracji. Najpierw jednak był wolny handel i efektywna transgraniczna współpraca, bo był kredyt i był rynek zbytu, ogromny. Wystarczyło znieść ograniczenia celne (i to też nie od razu
Dziś ojro tym bardziej nie spełni roli integrującej i prowzrostowej, raczej hamującą, bowiem jest deflacja, na którą ECB jest efektywnie bezradny, nie może drukować. Naprężenia egoistyczne wręcz mogą rozsadzić tę unię walutową, zgodnie z moimi opiniami sprzed kilku miesięcy, a które teraz wypływają do mainstreamu. Ojro teraz może rozwalić Europę, bo to jest projekt tylko na dobre czasy, na czasy egoizmu. Teraz tylko pozostaje wybór mniejszego zła. Wchodzić szybko (po co, jakie zyski), albo poczekać i zobaczyć, czy ta unia się nie rozleci. Wzrost ze wstapienia jest ujemny, można jedynie liczyć na większe bezpieczeństwo, ale to także nie jest pewne, bo jak przyjdzie co do czego, to zostajemy w majtkach na mrozie.
@ Dorota # 304
Obciachowy nick jest fajny bo akceptuje go srogi Gospodarz.
Angela należy do tych kobitek które mi się nie podobają, ale Schroeder był jeszcze gorszy.
Zatem niech już będzie córka pastora i NRD.
Jedyny superskuteczny sposób na Niemców to radykalnie się wzbogacić.
Skoro nasi przodkowie potrafili oddawać życie walcząc o niepodległą Najjaśniejszą to współcześni niech przynajmniej nie uciekają z rynku pracy przed 60-ką i niech nie wyciągają łapek po socjal. Potrzebna jest praca (prawie) wszystkich Polaków. 15 lat i zobaczymy Niemców w tylnym lusterku. Wtedy nie podskoczą (zbyt wysoko).
@ ZeZorro # 306
Na razie i tak musimy poczekać. Mamy fart.
Ale w 2015r to bym przyjął. Wielkiej szkody (wtedy) z tego nie będzie.
Może nawet jakieś mikropożytki, a dodatkowa stabilność sie przyda.
Tak sobie myślę stara unia nie skorzystała, prymusi nowej to wręcz dostali po piórach, a my jako znani farciarze skorzystamy. Część poważnych inwestorów zacznie nas lepiej postrzegać - to może być źródłem naszych korzyści.
gospodarz 291#
serce rośnie na myśl że Pan Piotr jako socjaldemokrata zbliżył sie poglądami do Korwina w sprawie UE:) proponuje hasło UE-Nie, Europejski obszar gospodarczy - Tak , Schenegen -Tak, szkoda że w czasie referendum nad akcesją nie było takiej opcji…te 3xTak jakoś dziwnie sie kojarzą:)
Arnoldo292#
jest rozwój j i,, rozwój” jak słusznie Dorota zauważyła przykład Hiszpanii jest chybiony nakrecali po Kenesowsku koniunkture budownictwem co okazało sie zwyczajnym malinwestment, ten sztuczny boom zatrzyma ich na kilkanascie lat w blokach startowych
307 Ogiff Już dziś się bogace jako Polak ładnie wplecy.Ale twój zajefajny nick hahaha wynagrodził mi połowe strat reszte se odrobie.
Jesteś jak J 23 i szpieg z krainy dreszczowców w jednym zawsze wracasz hahaha.
http://www.youtube.com/watch?v=OHgtWywDn5w
Ten post jest lepszy do oczekiwań. Już dawno nie pamiętam takiej gry do jednej bramki.
Słuchajcie tego to już nie do śmiechu poprostu jestem przerażony
ps opór się trzyma jest nadzieja
http://www.youtube.com/watch?v=gZvWVpL-8hE
az mi rece opadly!
Bailout juz $23.7 bln:
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aY0tX8UysIaM
to:
$23 700 000 000 000
to:
prawie 2x ich dochod narodowy
to:
2x wiecej niz wartosc nieruchomosci przed banka (ok 12 bln)
@ Joker # 313
Chciałeś nastraszyć nie znających angielskiego? Tam również pisze że do tej pory to niecałe 2bln poszły. Suma 23.7bln ma wyłącznie charakter dezinformacyjno-panikarski. Faktycznie jakiś głupek (na stanowisku rządowym czyli kompletny głupek) rzucił taką liczbę dziennikarzom.
Ale jaki jest sens przytaczać takie rewelacje? Gdyby było w tym choć ziarenko prawdy to SP500 jeszcze dziś atakowałby wsparcie na 666.
malo Wam?
$23.7 bln to:
$78 000 na kazdego Jankesa,
316 000 na cztero- osobowa rodzine
$4000 na glowe mieszkanca planety
ha ha
Wiekszosc ludzi na oczy nawet takiej kasy nie widziala.
Any questions???????
Come on, any questions????
Przyznam szczerze, że rece mi czasami opadają kiedy czytam wpisy forumowiczów tego bloga… Znowu “koledzy” z nad Tamizy wyruch…. gawieć z nad Wisły i wszyscy zastanawiają się o co chodzi… ???
pzdr.
rufio
szczur i wampir, zwroccie uwage na jego maly palec
http://www.youtube.com/watch?v=4MH_oz9f1E4&feature=player_embedded
Rally traci pare. Poza tym Min Skarb Usa oglosilo wczoraj, uwaga uwaga, dwie aukcje CMB (!) w tym tygodniu na 40mld zatem USA brakuje kasy. Najpozniej w ten czwartek, kiedy zostanie ogloszona REKORDOWA PODAŻ obligacji na kolejny tydzien (139mld $), powinny zaczac się spadki. Podobnie powinno być w przyszlym tygodniu, kiedy wiecej firm opublikuje nie do konca zadowalające wyniki.
Zobaczymy czy obligacje są tutaj wyznacznikiem.
P.S. siedzę w akcjach od pewnego czasu i zamierzam je własnie sprzedać.
P.S. 2. Z drugiej strony…..uwagi z usa kolegów z for:
“Risk assets continue to deliver. There is only one trade in town, and that’s long or short the global reflation theme. Longs are winning for now. Today, EEM broke to a new high for the move, following the Naz, EM debt, and other assets of late.
Dow comes next, then S&P, then you name it… all else will follow to new highs for the move as financial assets recover. Then come the earnings and economic “surprises”, which I suspect will be the trigger for putting the Fear of God into under-invested managers. Then, after that, it will be a good time to take some dough off the table. But for the moment, I still see things aligned to the upside.
Still long BVN and PCU”
“My buddy at Morgan Stanley said over the weekend that their global risk demand index - which measures global appetite for all risk assets - is breaking out to new highs, simply confirming what you say.
I don’t like it.
I don’t understand it.
But I don’t matter…. “
@ Wszyscy
Proszę o komentarz pod nowym wpisem
@ Joker # 315
Widzę że podniecenie nie minęło. Zatem jeszcze raz spokojnie.
1.X.2008r w USA zaczął się nowy rok budżetowy. Wtedy zadłużenie Wuja Sama wynosiło 10.2 bln. Do czerwca uzbierało się 1.1 bln deficytu budżetowego. Do końca roku (budżetowego) będzie tego kilkaset mld więcej.
Czyli na koniec roku dług Wuja Sama sięgnie niecałe 12 bln. To jest około 80%PKB.
@ wszyscy
Joker żongluje dziwnymi liczbami które sobie znalazł w necie. Potrafię znaleźć nawet większe liczby. Gdzieś widziałem “rewelację” że dług USA przekroczył 350% ich PKB.
Widziałem też relacje spotkań z kosmitami i inne dyrdymały.
@ Arnoldo # 320
Bez obrazy, ale w tym przypadku zachował się Pan mniej więcej tak, jak tokujący głuszec - tyle tylko, że on zamyka uszy i tokuje, a Pan oczy i pisze ;-)). Naprawdę czasem warto zerknąć choćby na ostatni post zanim się coś napisze …
widzieliście analizy na tej stronie?
http://www.fwig20.pl właśnie natknąłem się na tę stronę, co o tym myślicie…?
@ Pełek
Zawsze są różne warstwy społeczne , zawsze będziemy dzielić naród na biedniejszych i bogatszych na tych co mogą wiecęj i na tych co mogą mniej na równych i równiejszych na śmiertelnych i “nieśmiertelnych”, najważniejsze w tym wszystkim jest to żeby Ci najbogatsi byli patriotami i wspierali kraj jak tylko mogą myślę tu o tworzeniu miejsc pracy , wspieraniu polityki monetarnej, tworzenia strategii inwestycyjnych które będą wspierały gospodarkę itd itd…
z tym rozlewem krwi to bym tak się nie spieszył