Władza a kryzys – podsumowanie
Prawdę mówiąc mam już trochę dosyć tego tematu, ale widzę, że emocje wśród uczestników Forum są duże. Duże są też różnice zdań. Dlatego też postanowiłem, korzystając z pretekstu, jakim było orędzie prezydenta Lecha Kaczyńskiego podsumować moje poglądy na temat sytuacji gospodarczej i rządowych działań przeciwdziałających kryzysowi. Niestety, będzie to długi tekst i będą się w nim powtarzały motywy z innych wpisów, ale przyrzekam, że będzie ostatni na ten temat. Przerwę milczenie tylko po to, żeby albo pogratulować rządowi (nie wcześniej niż za 12 miesięcy) osiągnięć wynikających z jego polityki albo żeby stwierdzić, że poniósł on klęskę (a my razem z nim). Dzisiaj nic jeszcze nie jest przesądzone.
Dyskutujmy nie-partyjnie
Orędzie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wniosek o votum nieufności dla ministra finansów na nowo rozpoczęły spór o sposobach radzenia sobie z kryzysem. Jego kulminacją teoretycznie będzie miała miejsce w lipcu, kiedy pojawią się propozycje nowelizacji budżetu, ale praktycznie nastąpi dopiero za pewien czas (może nawet nie w przyszłym roku). Wtedy to będziemy już wiedzieli, czy rządowy pomysł na kryzys zdał egzamin. Obecna dyskusja nie jest jednak akademicka i jałowa. Pozwala wyartykułować argumenty, przeprowadzić dyskusję (nie tylko polityczną), a to wydobywa na światło dzienne argumenty, których rząd mógł do tej pory nie zauważać.
Minusem jest to, że dyskusja rozpoczęła się przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, co wpisuje ją w kampanię wyborczą i zmusza polityków do stosowania nadmiernej ilości demagogii. Jednak demokracja opiera przecież na wyborach, więc w mniejszym lub większym natężeniu zawsze trwa kampania wyborcza. Najważniejsze jest, żeby (o co zawsze apeluję) starać się nie oceniać wypowiedzi publicznych pod kątem ich zgodności z obowiązującymi w poszczególnych partiach poglądami. Uważam, że dramatem jest to, co obserwujemy na co dzień – każda wypowiedź natychmiast jest szufladkowana, a jej autor dostaje partyjną nalepkę. Zachęcałem, zachęcam i będę zachęcał do analizowania argumentów rozumem, a nie sercem. Logiką a nie ideologią. Pod kątem słuszności, a nie zgodności z tym, co mówi lubiana/nielubiana partia. Warto przyznać rację nawet najgorszemu wrogowi, bo nie jest tak, że jak kogoś się nie lubi to on z zasady nie ma racji.
Dla jasności: ja nie mam żadnej nalepki. Zresztą nigdy nie byłem w żadnej partii ani organizacji politycznej (za wyjątkiem NSZZ „Solidarność”, w której tworzeniu uczestniczyłem). Poza tym nie jestem gorącym zwolennikiem żadnej obecnie działającej partii. Każdej mam coś do zarzucenia, co nie znaczy oczywiście, że nie chodzę na wybory.
Co powiedzieli prezydent i premier?
Prezydent przedstawił czarny obraz sytuacji, a premier różowy. Analitycy rynków finansowych doskonale wiedzą, który z nich wyjdzie na tym lepiej. Nikt nie lubi „niedźwiedzi”. „Bykom” wybacza się nawet, jeśli się pomylą (przecież chcieli dobrze), a „niedźwiedziom” nie wybacza się tym bardziej wtedy, kiedy się nie pomylą. Jedno jest pewne: nie jest ani tak różowo jak mówi premier, ani tak czarno jak twierdzi prezydent. Można powiedzieć, że premier wypowiedział się politycznie i ku pokrzepieniu serc, zostawiając czarną robotę występującemu po nim ministrowi finansów. Dlatego też połączę wypowiedzi ministra i premiera w jedno – przedstawiali stanowisko rządu.
Na temat przemówienia premiera powiem tylko, że odczułem jakby tłumaczył się on ze zbyt „różowych” prognoz swojego rządu tym, że nie chciał pogarszać nastrojów, bo gorsze nastroje tworzą atmosferę, której dochodzi do powstanie sprzężenia zwrotnego i szybkiego pogorszenia sytuacji gospodarczej. To rzeczywiście stary dylemat: mówić prawdę, czy koloryzować? Według mnie mówić prawdę, szykować się na najgorszy przypadek, ale dawać obywatelom nadzieję, że wszystko jest pod kontrolą, a ból będzie krótki. Nie tak jednak zachowywał się rząd. Załóżmy, że jesteśmy w swojej rodzinie czymś na kształt ministra finansów. Mówicie na początku roku partnerowi: mamy tyle to a tyle pieniędzy i tak musimy wydawać, żeby nam wystarczyło. Partner jest przez pół roku bardzo zadowolony. W lipcu mówimy jednak, wiesz, chciałem żeby było nam miło, ale kasy jest za mało – trzeba zacisnąć pasa i zrezygnować ze wszystkich przyjemności. Ciekaw jestem jak zostałoby to przyjęte…W takiej sytuacji będą w drugiej połowie roku liczne instytucje państwowe.
Prezydent podawał prawdziwe dane, ale niepotrzebnie apelował o prawdziwe informacje. One rzeczywiście (tak jak mówi rząd) są dostępne. Można apelować jedynie o bardziej wiarogodne prognozy i plany, a z tym rzeczywiście najlepiej nie jest. Słuszne krytykowane było tempo prac rządu i sejmu (o tym niżej). Zgadzam się też z tym, że wejście do ERM2 w tym roku zaszkodziłoby polskiej gospodarce. Bardzo sensowny był postulat zwiększenia kwoty wolnej od podatku dla mniej zarabiających, choćby dlatego, że pieniądze te nie zostaną oszczędzone – wrócą natychmiast do gospodarki. W końcu, bardzo pożądana była propozycja nawiązania współpracy z rządem w zwalczaniu kryzysu. Podchwycona została zresztą natychmiast przez premiera. Dla Polski naprawdę najlepsze by było stworzenie ponadpartyjnego zespołu doradczego, pod warunkiem, że jego rady byłyby słuchane. Pozostawałoby się cieszyć, gdyby nie to, że z tej współpracy nic nie będzie, co prawie natychmiast zasygnalizowało otoczenie prezydenta i premiera.
Na koniec – zupełnie nietrafiony jest pomysł obniżenia VAT o 3 – 4 punkty procentowe. Nie zwiększyłoby to popytu wewnętrznego, bo jeśli coś kosztuje teraz 122 złote to nie kupię tego tylko dlatego, że staniało do 119 złotych. Owszem, 3 – 4 pkt. proc. w VAT to około 13 – 18 mld złotych (według ministra Rostowskiego 1 pkt. proc. VAT to 4,5 mld złotych) przekazanych konsumentom, ale jedno jest pewne: będzie to ubytek w dochodach państwa, czyli jeszcze większy deficyt budżetowy, z którym przecież mamy walczyć. Znowu większe pieniądze trafią do tych, którzy więcej wydają, a oni je w dużej części zaoszczędzą. Nawiasem mówiąc prezydent, wywodzący się z PiS nie bardzo ma prawo krytykować rząd za deficyt, bo powstał on w dużej mierze dzięki tej partii. O tym jednak niżej.
Nieoczekiwana zamiana miejsc
Przy okazji przedstawienie propozycji obniżenia VAT doszło do zabawnej i niezbyt chętnie dostrzeganej przez media zamiany miejsc. Politycy PO krytykują propozycję prezydenta używając nawet określenie „księżycowa ekonomia”. Mają rację, ale czy mają też taką krótką pamięć? Przecież PO „od zawsze” popierała konsensus waszyngtoński, a w jego skład wchodzą niskie podatki, dzięki którym szybciej ma się rozwijać gospodarka doprowadzając do wzrostu dochodów budżetu. Jak widać PO odstawiła do lamusa (tam gdzie jej miejsce) krzywą Laffera, a prezydent ją stamtąd wyciągnął stając po stronie neoliberałów . Przypominam, że według Arthura Laffera między stawką opodatkowania a dochodami budżetowymi państwa z tytułu podatków istnieje zależność i jeśli podatki są wysokie to ich spadek podniesie wpływy do budżetu. W Polsce stawka VAT należy do najwyższych w Unii. Wyższe są tylko w Szwecji i Danii (25 procent). Podejrzenia, co do powodów tej dziwacznej zamiany miejsc prowadzą w jednym kierunku: profesor Zyty Gilowskiej, której zawdzięczamy przecież nasz deficyt budżetowy.
Deficyt mógł być dużo niższy
Gdyby nie obniżka składki rentowej i zmiana progów podatkowych (oba rozwiązania klasycznie neoliberalne i naprawdę korzystne tylko dla dobrze zarabiających) to większego niż 3 procent deficytu w tym roku by nie było. Niedawno premier Tusk chwalił się, że dał Polakom 35 mld złotych – tak, tych samych, których zabrakło w budżecie. Jak widać krzywa Laffera nie zadziałała. Oczywiście zawdzięczamy te zmiany PiS, bo to ta partia stworzyła ustawy i doprowadziła do ich przyjęcia w poprzednim sejmie, ale koalicja mogła bez problemów (a kryzys na świecie już przecież wtedy był) w zeszłym roku (do listopada) te zmiany zablokować. Nie miała jednak politycznej odwagi.
Sprecyzujmy, o czym tak naprawdę mówimy. Dla mediów, które zdają się na ten chwyt nabierać, minister mówi o 18,2 mld PLN deficytu (budżetu centralnego) i zrobi wszystko, żeby go wykonać, co jest i tak bez znaczenia. KE rozlicza nas z deficytu finansów publicznych (szersza kategoria). Minister przyznaje, że wyniesie on 4,6 proc. PKB, czyli ok. 55 mld (a nie 18), a KE twierdzi, że 25 mld więcej. Powinno być mniej niż 36 mld. Trzeba się starać, żeby nie było więcej niż mówi minister, ale zagrożeniem jest właśnie te 18,2 mld. To według właściwie wszystkich ekonomistów jest nierealna wielkość. Co zrobi minister w lipcu, kiedy trzeba będzie budżet nowelizować? Skoro zapewnia teraz, że deficyt ani drgnie to będzie miał do wyboru: albo złożyć dymisję albo metodą kreatywnej księgowości wypchnąć wydatki z budżetu centralnego, co niewątpliwie uczyni. To jednak w niczym nie zmieni sytuacji: deficyt finansów publicznych spuchnie i oddali nas od strefy euro.
Dlaczego Polska jest w dobrej sytuacji?
Minister Rostowski cytując listę krajów, w których PKB szybko spada twierdzi, że Polska jest w lepszej sytuacji dlatego, że jej finanse są w dobrym stanie, To oczywiście też nie jest bez znaczenia, ale recesja omija nas z zupełnie innych powodów, o czym rząd oczywiście wie.
Po pierwsze nasz system bankowy nie był zarażony „trującymi” aktywami, dlatego, że był zdecydowanie bardziej konserwatywny i lepiej nadzorowany. Po drugie w Polsce PKB zależne jest od eksportu w około 40 procentach, a w naszym regionie (Czechy, Węgry, Słowacja) ta zależność jest co najmniej od 50 procenty większa. W tej sytuacji ostra recesja w strefie euro zmniejszająca nasz eksport mniej szkodzi Polsce. I tutaj dochodzimy do powodu trzeciego, czyli populacji. Jest nas 38 milionów, czyli wiele więcej niż ludności innych państw regionu. Mamy dużo większy rynek wewnętrzny, dzięki czemu zagraniczne zawirowania odbieramy łagodniej, bo popyt wewnętrzny spada nieznacznie. Polacy po prostu kryzysu tak naprawdę jeszcze nie czują. Po czwarte naszą walutą jest złoty a nie euro. Złoty, który słabnąc zwiększa konkurencyjność eksportu chroniąc nasz eksport przed totalnym załamaniem.
Po piąte wreszcie korzystamy z tak krytykowanej przez nasz rząd pomocy, którą rządy innych państw aplikują swoim gospodarkom. Klasycznym przykładem jest nasz przemysł samochodowy. Już chyba 12 państw UE dopłaca do wymiany starych samochodów na nowe. W przypadku Niemiec chodzi o dopłatę 2.500 euro. Jeśli połączy się to ze słabym złotym to można sobie policzyć, że samochód, który latem zeszłego roku kosztował 65 tysięcy złotych (20 tysięcy euro) można teraz kupić za 12 tysięcy (14.500 za samochód minus 2.500 euro dopłaty). Jeśli obiektywnie przeanalizuje się te pięć powodów to gołym okiem widać, że lepszą od innych krajów sytuację Polska nie zawdzięcz działaniom rządu. Po prostu trudno znaleźć w UE kraj, który ma to szczęście, że spełnia te pięć warunków jednocześnie.
W piątek dowiemy się zapewne, że PKB w pierwszym kwartale wzrósł około 1 procent. Rząd się już tym chwali. Niepotrzebnie i za wcześnie. Wszyscy wiedzą, że koniunktura z zachodu przechodzi do Polski po około 6 miesiącach. Jeśli pierwszy kwartał był na świecie fatalny to u nas zapewne będzie taki trzeci kwartał. Naprawdę nie można mówić o znakomitej sytuacji z tego powodu, że PKB w pierwszym kwartale wzrósł, czy dlatego, że sprzedaż detaliczna wzrosła w kwietniu o 1 procent. W kwietniu tego roku były święta Wielkiej Nocy (w zeszłym roku w marcu), więc taki wzrost sprzedaży nie jest niczym nadzwyczajnym. Gdyby nie było świąt to odnotowalibyśmy około dwuprocentowy spadek.
Wszyscy mylili się w prognozach?
Rozprawmy się z mitem, który z szerzy minister Rostowski. Twierdzi on, że prognozy rządowe były co prawda wielokrotnie modyfikowane, ale nie ma takiego rządu, czy ekonomisty, który nie musiał zmieniać swoich prognoz. Rzeczywiście, minister ma rację, że taki kryzysy nie zdarza się często (z pewnością jest najpoważniejszy od czasów powojennych), więc nikt nie ma tyle doświadczenia, żeby nie popełniać grubych błędów. Problem jest jednak w tym, że chyba w żadnym kraju nie było od początku tak jednoznacznej krytyki projektu budżetu. Chyba tylko rządowi ekonomiści twierdzili, że jest on wiarogodny. Cała spektrum polskich ekonomistów i analityków budżet krytykowało. Nie można więc twierdzić, że „wszyscy” się mylili, a jeśli nawet to rząd popełniał błąd gruby (patrz: definicja
. Poza tym z pewnością nie ma kraju na świecie, w którym dwa miesiące pod przyjęciu budżetu rząd poinformował o konieczności przeprowadzenia cięć w wydatkach na kwotę większą od planowanego deficytu budżetowego.
Stosowane przez innych metody nie działają?
Rząd ustami premiera Tuska, ministra Rostowskiego i posła Gowina mówi: popatrzcie na te kraje, które zalewają gotówką swoje gospodarki i aplikują im liczne programy pomocowe – nic nie działa, a oni się zadłużają, za co zapłacą ich wnuki. Chwytliwa teza, prawda? Tyle, że od A do Z nieprawdziwa. Poza tym powinniśmy być wdzięczni, że inni pomagają swojej gospodarce, bo może dzięki temu uda nam się „na gapę” ten kryzys przejechać.
Zróbmy znowu wyliczankę. Po pierwsze świat stał w piątek 10 października zeszłego roku tuż nad przepaścią. Wszyscy ci ekonomiści i analitycy, którzy naprawdę (nie z doskoku), na co dzień zajmują się rynkami finansowymi wiedzą, o czym mówię. Nie będę rozwijał tego wątku. Powiem tylko, że gdyby nie plan Paulsona (na początku bardzo nieudany) to doszłoby do implozji globalnego systemu finansowego. Dzięki temu i kolejnym planom i pomocy system bankowy chwieje się, ale nie upadnie.
Po drugie, w gospodarce Chin i USA widać pierwsze oznaki spowolnienie tempa spadku aktywności gospodarczej, co zazwyczaj poprzedza koniec recesji. Te kraje szczególnie mocno pomagały swojej gospodarce. Nie jest prawdą, że ta pomoc nie działa. Owszem, spadki PKB są bardzo duże, ale gdyby nie pomoc to byłyby dużo większe. Niedawno Paul Volcker, najbardziej szanowany szef Fed (był nim przed Alanem Greenspanem), a obecnie szef rady ds. ożywienia gospodarczego przy prezydencie Obamie, powiedział, że pomoc rządowa dopiero „skapuje” (trickle down) do gospodarki. W kolejnych miesiącach będzie już spływała szerokim strumieniem. Powiedział też, że gdyby tej pomocy nie było to gospodarka by się zawaliła. Nie są to wypowiedzi polityka. Paul Volcker ma 82 lata i naprawdę nie będzie już nigdzie kandydował.
Za zadłużenie zapłacą wnuki
Mam absolutną awersję do wszystkich tych politycznych „milionów Polaków”. „wszystkich Polaków” itp. Podobnym uczuciem darzę opowieści o zadłużaniu wnuków. Chciałbym widzieć polityka, który tak naprawdę martwi się tym, że wnuki będą coś spłacały… Prawda jest taka, że nasze zadłużenie w porównaniu z olbrzymią większością państw jest niezbyt duże. To po pierwsze. Po drugie, w kryzysie zadłużenie warto zwiększać (mówimy o państwie). Nie tylko dlatego, żeby pomagać społeczeństwu, rynkowi pracy. Również dlatego, że jeśli ma się tanie pieniądze (a możemy je pożyczyć) i mamy pewność, że nie zbankrutujemy (widział ktoś kiedyś bankructwo państwa? Nikomu się to nie opłaca) to trzeba inwestować jak najwięcej. W kryzysie tania jest robocizna i surowce oraz nośniki energii. Inwestycje można przeprowadzić z dużo niższym niż przed czy po kryzysie kosztem. To się po prostu bardzo opłaca. To jest czysty biznes. A u nas co parę dni media informują o problemach jakie mają firmy i samorządy z otrzymaniem środków unijnych!
Rząd bardzo się stara
Bardzo bym chciał potwierdzić tę tezę. Mogę jednak tylko powiedzieć, że stara się nieśpiesznie, ale po prostu ma szczęcie (to bardzo dużo). Chyba premier mówił o sukcesie, jakim było zatrzymanie osłabienia złotego. Owszem, posunięcie ze sprzedażą środków unijnych było bardzo dobre, ale nic by z tego nie wyszło, gdyby w tym czasie nie zaczęły się poprawiać nastroje na światowych rynkach. A dlaczego się poprawiały? Ludzie uwierzyli w to, że działania rządów pomogą gospodarkom. Gdyby USA, Chiny i UE nie pomagały swoim gospodarkom, to już mielibyśmy kurs euro dobrze powyżej 5 złotych. I żadne linia kredytowa z MFW by nam nie pomogła. O tej linii pisałem w osobnym wpisie, więc nie będę się potarzał.
Właściwie osiągnięciem rządu mają być: zwiększenie gwarancji dla depozytów, dopłaty do kredytów hipotecznych, system gwarancji i kredytów, szybszy dostęp do środków unijnych, pakiet antykryzysowy wypracowany w Komisji Trójstronnej. Skromny program, ale zawsze lepiej coś niż nic. Wszystko to jednak realizowane jest z olbrzymim ociąganiem i to jest duży problem. Nawet na zwiększenie gwarancji dla depozytów musieliśmy poczekać trochę dłużej niż w innych państwach. Pakiet antykryzysowy wypracowany w Komisji Trójstronnej czeka już prawie 3 miesiące i mimo osiągnięcia wstępnego porozumienia poczeka zapewne jeszcze długo.
Najlepiej widać szybkość działania na przykładzie dokapitalizowania BGK (to jedyne realne pieniądze wyasygnowane przez rząd), który miał firmom gwarantować kredyty. Zapowiedź podjęcia takich działań (sławetny program zwalczania kryzysu) padła w listopadzie. Niedawno rząd podpisał odpowiednie rozporządzenia. Teraz BGK musi podpisać umowy, stworzyć zasady udzielania gwarancji. Wnioski napłyną gdzieś latem, a pierwsze kredyty firmy dostana może we wrześniu. Od pomysłu do realizacji ponad 10 miesięcy… W kryzysie. Może się okazać, że on się szybciej skończy niż rząd coś doprowadzi do końca. Poza tym podobno (nie analizowałem) kredyty z gwarancjami będą bardzo drogie i trudnodostępne.
Ktoś inny płaci
Można by jeszcze dużo napisać, ale uważam, że nawet to wystarczy. Trzymajmy kciuki za ten rząd, bo będzie u to bardzo potrzebne. Miał dotychczas dużo szczęścia, mimo że trafił w kryzys. Miejmy nadzieję, że będzie je miał nadal, a Polska rzeczywiście przejedzie się przez ten kryzys „na gapę”. Właściwie nie na gapę, bo przecież płacą za nas inni. Niemcy na przykład ze swojego budżetu płacą za wymianę aut, a Polska korzysta. To się może udać, ale pod jednym warunkiem: że kryzys skończy się szybko. Jeśli potrwa długo to drogo za tę jazdę zapłacimy.
Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl/



przenoszę spod poprzedniego wpisu.
@_dorota&zz
Żeby zalegalizować “prawny środek płatniczy” trzeba było nagiąć prawo do legalizacji oszustwa. Jak do tego doszło “ewolucyjnie” opisuje pięknie wspominany przeze mnie De Soto opisując instytucji pieniądza, interpretacji depozytu nieprawidłowego i pożyczki od czasów rzymskich. To wiele wyjaśnia z niejasności o których wspominacie i się różnicie.
W tym kontekście zamęt prawny jest niesamowity , co pieczętujecie swoją dyskusją.
Nie jestem prawnikiem , ale na tej płaszczyźnie nie dojdziecie do konsensusu po prostu nie da się
Zostaje: albo sie jest za , albo przeciw.
@PK
„Niedawno premier Tusk chwalił się, że dał Polakom 35 mld złotych – tak, tych samych, których zabrakło w budżecie. Jak widać krzywa Laffera nie zadziałała.”
Strasznie chcial Pan dowalic, ale troche nie wyszlo. Widac, ze w demagogii rzeczywiscie nie ma Pan doswiadczenia.
Brawo @ PK !
Tu jednak jest ta KLASA !
ANALITYKA przez duuuuuuże „A” !
Polecam czytać wiele razy (dla zapamiętania !) :
„Za zadłużenie zapłacą wnuki „ !!!!!??????
„Rząd bardzo się stara” !!!!?????
kuczynski.blogbank.pl/2009/05/26/wladza-a-kryzys-podsumowanie/#respond
WYDATKI do „SZAREJ STREFY”.
Tego się właśnie obawiam najbardziej – księgowych sztuczek (tak to już robiło SLD !) JVR – PRZEJDZIE Z WYDATKAMI DO „SZAREJ STREFY”.
@PK
„Co zrobi minister w lipcu, kiedy trzeba będzie budżet nowelizować? Skoro zapewnia teraz, że deficyt ani drgnie to będzie miał do wyboru: albo złożyć dymisję albo metodą kreatywnej księgowości wypchnąć wydatki z budżetu centralnego, co niewątpliwie uczyni. To jednak w niczym nie zmieni sytuacji: deficyt finansów publicznych spuchnie i oddali nas od strefy euro……..”
Jeśli korzystają nieliczni a płacą wszyscy to „na gapę” jest określeniem adekwatnym.
Z wieloma tezami trudno się nie zgodzić, ale budżet państwa na górce koniunktury był rozdmuchany więc teraz „zaciskamy pasa” (no akurat moja branża tego w ogóle nie odczuwa). Wtedy do państwowej kasy wlewało się dużo pieniędzy i nikt nie myślał o oszczędzaniu.
No i raczej nikt przy zdrowych zmysłach nie wierzy, że deficyt budżetowy nie zostanie powiększony
, ale o tym jak zapowiada minister finansów przekonamy się dopiero w lipcu.
pozdrawiam
Marcin
@PK
„Jest nas 38 milionów, czyli wiele więcej niż ludności innych państw regionu. Mamy dużo większy rynek wewnętrzny, dzięki czemu zagraniczne zawirowania odbieramy łagodniej, bo popyt wewnętrzny spada nieznacznie. Polacy po prostu kryzysu tak naprawdę jeszcze nie czują. Po czwarte naszą walutą jest złoty a nie euro. Złoty, który słabnąc zwiększa konkurencyjność eksportu chroniąc nasz eksport przed totalnym załamaniem……”
i
„pomoc, którą rządy innych państw aplikują swoim gospodarkom. „
„gołym okiem widać, że lepszą od innych krajów sytuację Polska nie zawdzięcz działaniom rządu. Po prostu trudno znaleźć w UE kraj, który ma to szczęście, że spełnia te pięć warunków jednocześnie…….”
„Wszyscy wiedzą, że koniunktura z zachodu przechodzi do Polski po
około 6 miesiącach.
Jeśli pierwszy kwartał był na świecie fatalny to u nas zapewne będzie taki trzeci kwartał.”
kuczynski.blogbank.pl/
W/g mnie – opóźnienie naszej gospodarki na kryzys to ok 1 rok .
Ożywienie danych w gospodarce polskiej to – jak 2 fala ostatnich spadków WIG w okresie od stycznia do maja 2008r.
Czy czasami WIG dzisiaj właśnie nie wybił się z trendu wzrostowego ?
Właśnie takiego Kuczyńskiego lubię.
Spokojny, naukowy, niby obiektywny……………. a na nosie szwedzkie okulary.
Otóż obniżenie składki rentowej jest szczególnie korzystne właśnie dla gorzej zarabiających, a nie dla mitologicznych bogatych. Ci przecie płacą niski ZUS jako przedsiebiorcy lub wpadają w pułap 2.5krotnych zarobków bez dodatkowych atrakcji ZUS. Nawet nie można mówic o pośredniej uldze bogatym bo w warunkach złej koniunktury koszty zwiększonego ZUSu bez problemu przerzuciliby na pracowników.
Zatem obniżenie składki rentowej jest silnym bodźcem prokonsumpcyjnym.
Krzywa Laffair’a oczywiście nie działa tak jakby chciał J.K.Mikke, ale trochę jednak działa.
Akurat w przypadku przychodów ZUS na razie działa!!!!
Natomiast 40% stawka PIT urągała jakiejkolwiek sprawiedliwości. To była czysta grabież i bandytyzm na tych którzy to płacili. To że podobnie bandyckie zwyczaje panują w wielu krajach (zazwyczaj kosztem niskiego rozwoju, bo sekowanie najaktywniejszych i najlepszych na dobre nie wychodzi) to przykre ale nie warte naśladowania. Przeszkadzała także w przyciąganiu inwestycji zagranicznych bo koszty managmentu są dla inwestorów istotne, a managera interesuje zarobek netto. Zatem kraje o niższej skrajnej stawce podatkowej wyglądają bardziej zachęcająco.
W tej swojej chwalebnej trosce o słabszych proszę o zapamiętanie że powolny rozwój kraju zawsze jest najdokuczliwszy dla najsłabszych. Szwed z dołów drabiny społecznej (dolny kwintyl) przez ostatnie dwie dekady poprawił swoje realne dochody zaledwie o 10%.
A tak się o niego troszczono. W krajach olewających najsłabszych ich zarobki wzrosły na ogół znacznie więcej. Żeby nie wychodzic z Europy posłużmy sie Irlandią – wzrost 300%.
W przyrodzie nieznane są przypadki żeby kraje o wysokich podatkach szybko się rozwijały.
To trochę dramatyczne nieporozumienie że „przyjaciele ludu” de facto są wrogami najsłabszych.
Dorota
Żeby nacieszyć Twój umysł ironią cytat z rozporządzenia które cytujesz w 405 z poprzedniego. znaki te przestają być prawnym środkiem płatniczym
Odszukaj frazę o prawnym środku w naszej dyskusji i pomyśl, co to jest ostrożność procesowa. To może być asekuranctwo, jak myślą młode wilki, a może być – i powinna – elegancka forma szacunku do przeciwnika. Show some respect.
Jeśli chcesz, żebym szukał przepisów to znajdę, tylko mi się nie chce, nie mam motywacji
Federal Reserve bilansie
2.bp.blogspot.com/_FM71j6-VkNE/ShwBZDhXhTI/AAAAAAAAC1I/jSvpPt77LfI/s1600-h/Fed+Balance+Sheet+5.25.jpg
@ 112233 # 2
Widzę, że mój apel o nie patrzenie przez partyjne okulary na nic… Szkoda.
1. Nikomu nie chciałem „dowalić”. Wpis jest bardzo spokojny w tonie.
2. Nie rozumiem, co „nie wyszło” w tym cytacie? Może mi Pan wytłumaczyć? Według mnie wszystko jest na swoim miejscu.
@ LJ3
Dziękuję, ale jeszcze raz prośba: proszę wpisywać swoje uwagi do JEDNEGO postu. Nie dzielić, bo ludzi to (słusznie) denerwuje, a ja będę MUSIAŁ wyrzucać. Z takiego longa będę zostawiał jedną, góra dwie sztuki.
POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMY
Piotrze nie widze to tak różowo firmy mają coraz mniejsze pole manewru do tego zatory płatnicze kredyty to
musi sie jeszcze przewalić no ale też nie w czarnych barwach .Banki nasze myśle też jeszcze będą mniały kłopot. No ale całość mi się podoba.Tylko szkoda że zapomniałeś o nas dzieciach giełdy wiem czytam codzienie stoog ale co innego chwila refleksji co innego komentarz.
bedzie potem ps
Przyroda – jak najbardziej i jeszcze fizyka maszyn prostych !
@ ogiffo # 7
Dobrze jest się tak podeprzeć Irlandią jako przykład przyrodniczy.
Zapomniałeś jednak, że jak „wolniej jedziesz szybciej zajedziesz”, jak mówi przysłowie sąsiadów ze wschodu.
Inercja ociężałej maszyny (plus proste tory stworzone przez słabego PLN i związane z tym darmowe stimulusy – patrz przykład Polski) pozwala jednak uskoczyć spod ciosu kryzysu. Szkoda tylko, że tego nie rozumieją rządzący ! nie wykorzystują sytuacji i nic nie robią.
Lekkość motylka Irlandia, Islandia, Litwa Łotwa …….! to są przykłady, tylko, jak można bardzo szybko nadmuchać mały balonik i jak jeszcze szybciej się go strąca z przestworzy – jednym ciosem z USA !
Duży balon dmucha się dłużej ! Dłużej uchodzi także z niego powietrze. I tylko tyle.
@ Dzidziuś #12
Musiałem to napisać. Po prostu musiałem. Za około dwa tygodnie będzie na tematy giełdowe.
Takiej nagonki przez część analityków nie mam namyśli Piotra Kuczyńskiego i wielu innych których bardzo szanuje pisze część analityków i pismaków dawno nie widziałem .Brakowało mi jescze że na koniec prognozy pogody pani powie na giełdzie za to powieje spadkami na 1640 z postojem na 1720 lub na koniec dobranocki miś uszatek powie droge dzieci na dobranoc powiedzcie tatusiom by zapieli się na krutko bo zwała idzie i dajcie buzi na dobranoc.
Skoro mnie koreańce nie wypłoszyły z 1775 wybuchami to i wypłoszycie powiem wiecej jeszcze 5 batoników wziołem
K FW20M09 5 1761.00 PLN 26-05-2009 26-05-2009 R Z LIMITEM 5
Sam zamkne jak ugram swoje i kiedy uznam to zastosowne.
Ogiffo mam nadzieje że cie nie wypłoszyli z longa walka trwa najważniejsze ugrać swoje i wypad podwyższać absy i pomału zamykać .
Wiem że lubisz zielony kolor i nie tylko
http://www.youtube.com/watch?v=Hi5tEaXuGko
@_dorota #405
Trudno mi jednak wyobrazić sobie, żeby WSZYSTKIE znaki pieniężne wycofał z obiegu z dnia na dzień. Impossible.
Moze sie myle,ale czy reforma walutowa nie jest wlasnie takim zjawiskiem?Obojetne czy tylko w kwestii zmiany wysykosci nominalu,co zdarzylo sie za naszego zycia,jak tez inne.wczesniejsze reformy(Grabski).
Przy czym zmiana wysokosci nominalu byla forma lagodna,gdyz wlasciwie nie powodowala utraty wartosci dla posiadacza biletu,mogl go przeciez swoje 10 000 wymienic na siweze 100 zlotych.
@Wszyscy
Nie wykluczam na przyszlosc(kwestia kilku,kilkunastu lat) „innych” reform walutowych.Malo tego,przypuszczam,ze ich dotkliwa cecha bedzie wlasnie zaskoczenie Z DNIA NA DZIEN.
Mam nawet swojego cichego kandydata,bankrut,lub prawie bankrut.Historia lubi sie powtarzac.
Jesli ktos (narod,wladza) byl juz prawie bankrutem,a przez dziesiatki lat mentalnosc ani troche nie ulegla zmianie(bo to niewykonalne)/pojedynczemu czlowiekowi z duzym wysilkiem czasem udaje sie zmienic samego siebie/to prawdopodobienstwo ponownego bankructwa jest bardzo wysokie.
Martwi mnie wyczuwalny zachwyt (rowniez ze strony Gospodarza) skierowany na pewne kraje Eropy Zachodniej.
To tak jak z wystapieniami artystow w bialych rekawiczkach w polaczeniu z efektem czarnego swiatla(tak to sie tu nazywa,ale mysle,ze wszyscy wiedza o jaki rodzaj spektaklu chodzi).WIDAC TYLKO RUCHY DLONI a wlasciwie bialych rekawiczek.
Pod koniec zeszlego roku,czy tez na poczatku 2009,rzad niemiecki podawal przyszle prognozy PKB .Moja prognoza,ktora pisalem na blogu,byla o odwazne 2,8% gorsza.
Prognozy rzadowe i ekspertow rozmienly sie z rzeczywistoscia o dobre ponad 4 %.
Ja prognozowlaem 4,8% a wyszlo jak na razie jeszcze gorzej.Jak to mozliwe?
Wszyscy zachwycaja sie bialymi rekawiczkami a ja nie
@PK
Nie chcialem tak wprost, ale mnie Pan wywolal.
„Gdyby nie obniżka składki rentowej i zmiana progów podatkowych (oba rozwiązania klasycznie neoliberalne i naprawdę korzystne tylko dla dobrze zarabiających) to większego niż 3 procent deficytu w tym roku by nie było. Niedawno premier Tusk chwalił się, że dał Polakom 35 mld złotych – tak, tych samych, których zabrakło w budżecie. Jak widać krzywa Laffera nie zadziałała.”
Cos mi sie wydaje, ze zmiana progów podatkowych bedzie miala wplyw na budzet dopiero w przyszlym roku, a jezeli juz troche w tym, to napewno nie w maju. Troszke sie Pan pospieszyl z ta krytyka. Podatnicy nie zdazyli jeszcze z tej „ulgi” skorzystac. Przy okazji niech Pan nie zapomina, ze w bandycki sposob przez lata „zamrazano” progi.
A przy okazji to gdyby nie tak reklamowany przez Pana lek na wszyskie problemy w postaci deficytu, to nie musielibysmy splacac odsetek od dlugu ( o dlugu nikt nie mowi, jest niesplacalny). A te odsetki juz w tej chwli kosztuja nas tyle, ze gdyby nie one to moznaby zlikwidowac PIT. Ale oczywiscie deficyt trzeba miec- wszyscy go maja, a my nie mozemy byc gorsi., prawda? . Nie splacamy go ani my, ani nie beda tego robic „mityczne” wnuki, tylko krasnoludki.
@artur
Pod poprzednim wpisem gospodarza, jest moja celna riposta .
@ 112233 #17
Widzi Pan jak to dobrze czasem coś wytłumaczyć. Pisze Pan, że ” zmiana progów podatkowych będzie miała wpływ na budżet dopiero w przyszłym roku, a jeżeli juz trochę w tym, to na pewno nie w maju”. Teraz ja pozwolę sobie pośmiać się trochę
))). To znaczy, że ta kasa, która dostaję wraz z żoną co miesiąc z powodu zmiany składki rentowej i progów podatkowych mi się nie należy?
Budżet nie dostaje mniej pieniędzy z zaliczek? Premier Tusk kłamał mówiąc, że daje nam w tym roku te pieniądze? Oj, zapędził się Pan czytając tekst w partyjnych okularach… Jeśli Laffer ma rację to obniżka podatków o np. 30 mld powinna zwiększyć wpływ do budżetu o więcej niż 30 mld. Czyżby Pan twierdził, że tak w tym roku będzie? No widzi Pan, lepiej było nie tłumaczyć, co miał Pan na myśli.
A przy okazji (znowu Pana poetyka) pisze Pan: „gdyby nie tak reklamowany przez Pana lek na wszystkie problemy w postaci deficytu”. Gdzie Pan to znalazł w moim tekście? Dyskutuje Pan z wymyślonymi przez siebie tezami. Ale dobrego samopoczucia Panu nie brakuje. Pisze Pan do Artura „Pod poprzednim wpisem gospodarza, jest moja celna riposta”. Gratuluje pewności siebie. Ta ostatnia też miała być celna?
@ Zorro 8
Tu nie chodzi o to, czyje na wierzchu, a trudno przeciwnikowi w dyskusji większy „respect” okazać niż solidnie argumentując swoje zdanie, co uczyniłam.
Przepisu wprost wskazującego, że NBP jest włascicielem znaków pieniężnych po prostu nie znajdziesz, więc to nie kwestia motywacji. Myślę zresztą, że ekonomia rozstrzyga to niedomówienie prawne – czy jest właścicielem, czy nie, może dowolnie kreując pieniądz i wywołując hiperinflację zmienić te banknoty w stertę makulatury. That IS the power i tu chyba jesteśmy pogodzeni
@ Kosto 16
Dokładnie – wycofanie z obiegu z możliwością pełnej wymiany. Wersja soft
Dziękuję za bardzo wypunktowany tekst, Jest jednak kilka niejasności.
Po pierwsze, krzywa Laffera odnosi się do podatku dochodowego a nie Vat-u. To spora różnica w działaniu. Po drugie jest wiele krajów, których udział eksportu w PKB jest niski. Myślę, że warto uwzględnić bilans eksport – import. Trzeba też pamiętać o bilansie przepływów walutowych od pracujących w krajach UE. Wynika z Pańskiego wypunktowania, że „polskie zapóźnienie” stało się plusem. Inni mogą nazwać ową sytuację stanem gospodarki raczej zamkniętej niż otwartej. Zgadzam się z Pańską tezą o małym wpływie rządu na przebieg kryzysu. Nawołuje Pan do trzymania kciuków za rząd. Czyzby chodziło o to żeby nic nie posuł?
A ja z innej beczki – popatrzcie jak ładnie UKE „niszczy” na naszych oczach TP. I pisze to nie dlatego, że jestem ucieszony tylko po części zasmucony tym co robi regulator. On, a właściwie Ona, bo to Pani Prezes, po prostu niszczy rynek. Naszemu regulatorowi brak dobrej wizji rozwoju, tj dobrego dla klientów i dla rynku ogólnie pojętego. Aż dziw bierze, że mało kto to widzi.
@ Marek Szczeciński # 20
1. Teoria Laffera mówi o „stawce opodatkowania”, a VAT jest też opodatkowaniem.
2. Tak, jest wiele krajów z niskim udziałem eksportu – dlatego też mówiłem o spełnieniu łącznym pięciu warunków.
3. Raczej chodzi mi o to, żeby albo się obudził albo, żeby mu się udało, mimo że niewiele robi.
@PK #18
Wbrew pozorom mam do siebie sporo dystansu i „celna riposta” to autoironia. Zreszta zaznaczona
1.„gdyby nie tak reklamowany przez Pana lek na wszystkie problemy w postaci deficytu”. Gdzie Pan to znalazł w moim tekście?”
Jak to gdzie? Glowna teza tekstu to to, ze rzad nie zwiekszyl deficytu i korzysta ze „stymulusow” madrzejszych sasiadow. Jak Pan to poetycko okreslil „jedzie na gape”!
2. Co do progow, to mialem nadzieje, ze sie Pan wycofa, ale skoro chce Pan w to brnac, nie moja sprawa.
„Premier Tusk kłamał mówiąc, że daje nam w tym roku te pieniądze?” Alez oczywiscie , ze daje, ale wiekszosc podatnikow odczuje to dopiero w przyszlym roku, nie muszac nic doplacac do US. Odczuje to tez budzet. Uwaza Pan, ze obecne 90% wykonanie deficytu wynika z tego, ze Pan i Pana zona zaplaciliscie mniejsza skladke rentowa? Swoja droga gratuluje, ze juz o tej porze roku zwykle wpadal Pan w nastepny prog! Nie jest to zbyt powszechne, zgodzi sie Pan? I nie sadze, ze ma wielki wplyw na budzet w maju. A jezeli jednak ma to oznacza, ze na zmianach skorzystaly miliony podatnikow? Jak wiec teraz wyglada Pana teza, ze na obnizkach skorzystali tylko najbogatsi?
3. Okularow nie nosze, nawet tych partyjnych. Mam oczywiscie jakies poglady, ale niestety z nikim mi nie po drodze.
4.”Jeśli Laffer ma rację to obniżka podatków o np. 30 mld powinna zwiększyć wpływ do budżetu o więcej niż 30 mld.”
Nie wiem skad te wnioski? Moze o innym Lafferze myslimy? Ja znam tego.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera
„Wzrost stopy opodatkowania początkowo skutkuje wzrostem wpływów budżetowych z podatków, ale po przekroczeniu pewnego poziomu wpływy te spadają.”
Pozdrawiam!
Gospodarz #18
to czy wpływy wzrosną zależy do tego po której stronie krzywej Laffera jesteśmy:) od waloryzacji progów baza podatkowa nie wzrośnie tym bardziej ze jest kryzys, moim zdaniem celem obnizenia składki rentowej miało być zmniejszenie kosztów pracy , jeśli od tego rosną pensje pracowników to nieporozumienie…pracodawcy wszystko jedno czy płaci fiskusowi czy pracownikowi ..wpływy z vatu spadaja a nikt przy nich nie majstrował:)
@ 112233 # 23
Po pierwsze: naprawdę dobrze by było, żeby Pan już dalej nie brnął
. Ale jeśli chce Pan koniecznie mieć ostatnie słowo to voila. Ja jeszcze odpowiem tylko raz:
1. Pisze Pan: „ Jak to gdzie? Glowna teza tekstu to to, ze rzad nie zwiekszyl deficytu i korzysta ze “stymulusow” madrzejszych sasiadow. Jak Pan to poetycko okreslil “jedzie na gape”!”, To, że jedzie na gapę nie jest równoznaczne z zachęcaniem do zwiększania ponad miarę deficytu. Nigdzie Pan tego nie znalazł i nie znajdzie. A że Pan coś źle zrozumiał? Zdarza się.
2.Widać, że nie ma Pan do czynienia z większymi zyskami wynikającymi z tych podatków… Pisze Pan: „Alez oczywiscie , ze daje, ale wiekszosc podatnikow odczuje to dopiero w przyszlym roku, nie muszac nic doplacac do US.”. Większość podatników nic nie odczuje, bo zyskuje grosze, a wielu rozlicza ich zakład pracy. Powtarzam jeszcze raz: jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że wiem ile zyskuje się co miesiąc. Proszę skorzystać z kalkulatora podatkowego i zobaczyć, jakie są różnice w miesięcznych wypłatach i naprawdę dać sobie spokój z tezami, które nie mają nic – dokładnie NIC wspólnego z rzeczywistością.
3. Znamy tego samego Laffera. Poroszę spojrzeć na wykres krzywej i na to, co napisałem; Jeśli schodzi się z WYSOKICH podatków to wpływy powinny wzrosnąć. A w Polsce ( i napisałem to wyraźnie) podatki VAT są bardzo wysokie.
Uff… Naprawdę dosyć
To nie tak,ze musze miec ostatnie slowo…, ale
„To, że jedzie na gapę nie jest równoznaczne z zachęcaniem do zwiększania ponad miarę deficytu. Nigdzie Pan tego nie znalazł i nie znajdzie.”
Uprzejmie donosze, ze znalazlem!
.”w kryzysie zadłużenie warto zwiększac.”
Oczywiscie nie napisal Pan, ze ponad miare!
Tylko czy o takie sztuczki chodzi?
2. Mam, ale nie w ciagu roku. Nie mam etatu. Pracuje na umowe o dzielo. Jak 100% kolegow i kolezanek w „mojej branzy”.
3. Ale przeciez pisal Pan o Lafferze w kontekscie PIT i skladki rentowej, a nie VAT. Poza tym niech Pan da Lafferowi szanse! Pamieta Pan akcyze na alkohol?
Teraz to nawet ja mam dosyc!
@ 112233 # 26
No i łamię swoje słowo
.
1. Tak, w .”w kryzysie zadłużenie warto zwiększac.”, ale proszę przeczytać w jakich przypadkach, a nie wyciągać z kontekstu.
2. No właśnie, na etacie jest inaczej.
3. Pisałem w kontekście podatków bez podziału.
Dobrze, że obaj mamy dosyć
Niech kto inny się teraz męczy,
update FED z 26 05 2009
Fed and Treasury Update – Tuesday, May 26, 2009
Three Treasury auctions saw strong demand. In the case of the 2 year note, the size of the indirect bid
could only be characterized as hysterical. In spite of worries that investors and central banks would
stop buying Treasuries, the problem, ladies and gentlemen, is not one of demand. The problem, my
friends, is supply. The Treasury will be dumping at least $65 billion in new paper on the market this
week, and it could be $100 billion if they elect to roll over an expiring CMB. In response to all this,
even with evidence of record demand, 10 year Treasury yields rose again, continuing an uptrend that
began on 12/31/08, and reaching 3.49 for the first time since November of last year. With massive new
supply due for months, if not years, let’s just say that the repercussions of any reduction in demand
will be “interesting.”
Meanwhile, the Fed bought only $1.5 billion in TIPS today, with just one more outright coupon
purchase on the schedule for this week.
@Dzidziuś [15] :
e chyba z tymi Koreanczykami to zartujesz. Chyba o nich nawet przez chwile na serio nie myslales. Ja w zeszlym tygodniu dokupilem na dluzej.
No bo kiedy jak bedzie szlo w gore? Na razie nie wierze w gleboka korekte.
Wg. mnie malo prawdopodobne przed mocnym atakiem na 2000 na WIG20 (SP500=1000).
Teraz kupowali ludzie grajacy krotko i ci zahartowani w bojach z dluzsza perspektywa.
Ci ostatni latwo pola nie oddadza bo kazdy nastepny dzien przybliza nas do konca kryzysu.
A oddanie akcji przed bardzo silnym sygnalem sprzedazy (np. totalna klapa przy ataku na 2000) to frajerstwo.
Po raz kolejny z lewicowo-socjalistycznymi opowieściami dziwnej treści nie mam ochoty polemizować, bo i po co… Argumenty logiczne (jak i moralne) do socjalistów nie trafiają, a dyskusja na innym poziomie jest dla mnie bez sensu.
Zamiast tego, polecam artykuł:
Babski sposób na brak nadziei i bezrobocie
http://www.rp.pl/artykul/2,310842.html
Naprawdę można inaczej!!
@stoje_i_patrze [28] :
jak znajdziesz chwile to skomentuj krotko (dobrze/zle dla rynku akcji ) ta informacje ([28]).
A’propos dokręcania śruby bogatym czyli przypowieść o „sprawiedliwości społecznej”:
Załóżmy, że każdego popołudnia 10 znajomych wybiera się wspólnie na
obiad do restauracji. Rachunek za cały obiad wynosi 100 zł. Ponieważ
cała dziesiątka nie zarabia po równo, a wręcz przeciwnie – mają
bardzo zróżnicowane zarobki, postanowili, że rachunek będą płacić w
następujący sposób:
- Czterech najbiedniejszych nie zapłaci nic.
- Piąty od końca pod względem dochodów zapłaci 1 zł.
- Szósty – 3 zł.
- Siódmy – 7 zł.
- Ósmy – 12 zł.
- Dziewiąty – 18 zł.
- Dziesiąty, najbogatszy z nich wszystkich – 59 zł.
Tak sobie postanowili.
Ale pewnego dnia właściciel restauracji oznajmił im:
-Jesteście takimi dobrymi klientami, że obniżę wam cenę za 10
obiadów o 20 zł.
Więc posiłek kosztował ich 80 zł. Ale ciągle chcieli płacić rachunek
w ten sam sposób. Więc 4 najbiedniejszych ciągle jadłoby za darmo.
Pozostałych 6 policzyło, że obniżka, 20 zł, podzielona na 6 daje
3,33 zł, jeśli więc każdemu płacącemu oddać te pieniądze, to
właściwie piąty i szósty dostaliby pieniądze za zjedzenie posiłku.
Właściciel restauracji, widząc, że panowie mają problem z
podzieleniem kwoty obniżki, zaproponował im, żeby każdy z płacących
dostał zwrot proporcjonalny do tego, ile wcześniej płacił. I tak:
- Czterech najbiedniejszych ciągle jadło za darmo.
- Piąty, teraz nie płaci nic, tak jak poprzednich czterech.
- Szósty teraz płaci 2 zł, zamiast 3 zł (obniżka o 33%).
- Siódmy – 5 zł, zamiast 7 zł (obniżka o 28%).
- Ósmy – 9 zł, zamiast 12 zł (obniżka o 25%).
- Dziewiąty – 14 zł, zamiast 18 zł (obniżka o 22%)
- Dziesiąty – 49 zł, zamiast 59 zł (obniżka o 16%).
Pierwszych czterech ciągle je za darmo, a z pozostałej szóstki każdy
skorzystał i je taniej niż poprzednio. Jednak kiedy wyszli z
restauracji zaczęli porównywać, ile każdy zyskał:
- Dostałem tylko złotówkę z 20 zł – powiedział Szósty – ale
Dziesiąty dostał połowę, 10 zł!
- Właśnie! Ja też dostałem tylko złotówkę – przytaknął mu Piąty – To
niesprawiedliwe, że on dostał 10 razy więcej niż ja!
- To prawda! – dodał Siódmy – Czemu on dostał 10 zł, a ja tylko 2zł?
Bogaci dostają najwięcej!
- A my nic nie dostaliśmy – zaczęła krzyczeć pierwsza czwórka – Ten
system wykorzystuje najbiedniejszych!
Cała dziewiątka otoczyła Dziesiątego i dotkliwie go pobiła.
Następnego dnia znów przyszli na obiad. Ale Dziesiąty się nie
pojawił.
Kiedy przyszło do płacenia rachunku, zorientowali się, że pomimo
obniżki ceny, nie są w stanie zapłacić nawet połowy rachunku!
I tak to już jest z podatkami, drodzy lewicowcy, zwolennicy państwa
socjalnego i głosiciele „sprawiedliwości społecznej”.
Bogaci najbardziej zyskują na obniżce podatków, ale spróbujcie ich
opodatkować za bardzo, atakujcie za bycie bogatymi, a następnym
razem mogą nie pokazać się przy stoliku. Jest wiele świetnych
restauracji w innych krajach.
W Polsce NIE MA kryzysu. Przecież gospodarka ciągle się rozwija. Co prawda wolniej, ale to jednak wzrost. Odpowiednim określeniem na dzisiejsze czasy jest „spowolnienie”, a słowa „kryzys” nadużywają politycy (z prezydentem włącznie).
@112233: [406] poprzedni wpis :
Mysle ze problem jest w tym ze atakujesz niewybrednymi slowami i personalnie.
Nie bede rozwijal dalej tematu i tym wpisem koncze. Nie pisze tu po to zeby udowadniac ze mam racje ale zeby czegos sie nauczyc od innych i z ich wiedzy skorzystac.
1. Nazwales ? Nazwales. Fakt.
2. Imputowales ? Imputowales. Fakt.
3. „Jeszcze o BDI, bo to troche mowi o Tobie!” – po co to „tobie” ? Co mowi ?
Nie znasz mnie personalnie to nie oceniaj.
Rosnie w 5 miesiecy 400% to chyba dynamicznie. Zreszta slowek mozna sie czepiac.
O zwrocenie uwagi na rzeczy istotne chodzi a nie o slowka.
4. Niech bedzie i 2miesiace na zrobienie szczepionki (sytuacja wyjatkowa, pandemia). Jest kilka razy szybciej (3) ? – jest i o to chodzi – i to jest najwazniejsze bo wiedzac to
mozna bylo latwo wydedukowac ze problemu nie bedzie i jednego dnia zarobic na obsunieciu sie indeksow.
5. „sikanie pod wiatr” – normalnie nie uzywam takich sformulowan bo uwazam za ordynarne. Tylko dla osob ktore napastliwie sie zachowuja i to wiecej niz 2 razy , niech poczuja jak to jest gdy samemu podobnych sformulowan uzywaja.
6. „masz pretensje o cytowanie ludzi, ktorzy zyja z handlu zlotem” – nie mam zadnej pretensji
do nikogo w jakikolwiek sposob zwiazanego ze zlotem. To sa samodzielne decyzje ludzi (co i jak kupowac/sprzedawac) i ja nie mam nic do tego.
Jest jednak nie fair jesli ktos uparcie glosi ze za rogiem katastrofa (i 3 razy sie myli) a z drugiej strony bogaci sie na strachu ludzi nie majacych odpowiedniego doswiadczenia.
I jeszcze jedno – Panowie WB czy PK nie maja na swoich blogach reklam na akcje i prezentuja zrownowazone podlady w odroznieniu od zlotoustych katastrofistow/sprzedawcow .
@wszyscy : Mouldin prezentuje druga strone : tym razem optymistyczna :
Credit Crisis Watch: Thawing – noteworthy progress
http://tnij.com/WIQBB
Panie Piotrze chyba Pan trochę przesadza z tym , że inni płaca za nas w tym kryzysie. Niemieckie dopłaty do aut 2500 euro zapewne przyczyniły się wzrostu sprzedaży aut w Niemczech czy innych krajach , ale i tak głównym powodem zakupu aut u nas była słaba złotówka.
Nie ma ani słowa w tekście , że rząd zawalił fundusze unijne dzięki czemu biorąc pod uwagę koszty pośrednie ( szkolenia , utrzymanie biurokracji itp ) koszty są wyższe niż zyski.
Nie zgadzam się , żeby winą za stan budżet obwiniać Gilowską. Nie lubię jej za bardzo, ale to rząd spartolił całkowicie założenia budżetowe i to rząd nie zrealizował budżetu. Składka rentowa i reforma dochodowego oczywiście ograniczyła dochody , ale PO ma większość w Sejmie
Uważam , że Prezydent zachowuje się bardzo wstrzemięźliwie jeżeli chodzi o sytuację gospodarczą i uważam , że ma całkowitą rację jeżeli chodzi o ,,prawdziwe dane”. Myślę , że chodziło mu bardziej o wcześniejsze prognozy JVR dotyczące budżetu i jego wykonania, oraz tego jak PO wszędzie mówi , że jest super, a nie jest.
We wpisie nie ma też nic o przyczynach osłabienia złotego i dużym w tym udziale drenowania przez głównych udziałowców ( matki ) naszego sektora bankowego. Uważam , że to wynika z wcześniejszego kierunku polityki gospodarczej. Nie mamy banków z całkowicie ,,polskim” kapitałem więc jesteśmy uzależnieni od finansowania z zachodu. To jest bardzo ważne dla naszej gospodarki.
Jeszcze jedna sprawa – dolar. Pominął Pan czynniki zewnętrzne oddziałujące na Polskę takie jak kurs dolara i np cena ropy ( w sumie wpis byłby za długi ). Co będzie jeśli dodruk dolara przełoży się na inflację w USA i wzrost cen ropy? Masowa ucieczka od USD i to może bardzo pomóc JVR przy domykaniu budżetu. Załóżmy że dolar dojdzie w najbliższym czasie do 2,90 to umocnienie złotego zmniejszy zadłużenie zagraniczne oraz poprawi to sytuację kredytobiorców walutowych.
@ Marcin # 30
Jeśli się nie ma argumentów to atakuje się inwektywami, czym Pan (tym razem) się właśnie wykazał. Powiem tym razem ostro, bo wypowiedzi tego typu są tak niemądre, że na to zasługują: skoro „nie ma [Pan] ochoty polemizować, bo i po co…” to wie Pan, gdzie są drzwi?
Artur29- oczywiście że to żart przenośnia co do oceny sytłacji mam trochę inną.
Ale liczy się czy nasz rachunek rośnie bo tam jest nasza mądrość.Kto pod co się zapioł mniej ważne ważny jest właściwy wybór. Ja jak zwykle swoje ugram i wypad no zobacze może jeszcze dołoże pare sztuk na dobitkę lub zostawie z krutkimi obsami 3 szt na atak na 1900.
Wszystko zależy jak to wszystko się potoczy.
pozdrawiam
http://www.youtube.com/watch?v=dMeGqJjeb8I
Kasia 32
Twój tekst absolutnie świetny. Bardzo plastycznie przedstawia sprawiedliwosc społeczną.
Gospodarz 38
Zamiast wyrzucania adwersarzy lepsza jest polemika wykorzystująca siłę argumentu, a niesportowe wycinki lub złośliwe przycinki są kiepskie.
W pańskim story człek oszczędny jawi się jako Schwarzcharakter. Przecież jeśli tak ważne jest aby natychmiast wszystko co zarobione wydac dla podtrzymania konsumpcji jako najważniejszego składnika pkb to ludzie oszczędni jawią się jako szkodniki.
Typowo keynesowska ekonomia na kilka chwil. W dodatku sprawdzająca się niemal wyłącznie w USA gdzie mają (mieli?) możliwości zasysania oszczędności z całego świata.
Ale w normalnym kraju (tzn. nie w hegemonie USA) ludzie oszczędni są potrzebniejsi niż wydawacze bo to dzięki nim są inwestycje dające rozwój na dłużej niż tylko na krótko (i to kosztem długu).
Oszczędnością i pracą społeczeństwa się bogacą. A nie redystrybucją i deficytami.
A propos argumentów siły to już cesarz Franciszek mawiał: Gegen Sozialisten helfen nur Soldaten.
@ Gospodarz
„(…) jeśli ma się tanie pieniądze (a możemy je pożyczyć) i mamy pewność, że nie zbankrutujemy (widział ktoś kiedyś bankructwo państwa? Nikomu się to nie opłaca) to trzeba inwestować jak najwięcej.”
Ktoś kiedyś widział, p. Piotrze – w grudniu 2001 Argentyna oficjalnie ogłosiła niewypłacalność (nie zauważyłam, żeby ktoś ten argument podjął już w dyskusji nad Pana wpisem, jeżeli mi to umknęło, to przepraszam). Dlatego myślenie typu : „chcą nam pożyczyć i nawet tanio, to fajnie, bierzemy” może być bardzo krótkowzroczne…
Oczywiście nie twierdzę, że nam się to przydarzy. Ale proponuję prześledzić, jak zmieniało się oprocentowanie obligacji Argentyny NA DŁUGO przed jej bankructwem, pouczający wykresik (str.9) :
http://www.instytut.info/images/stories/ksiazki_polecane/15_przemiany_i_perspektywy_przedsiebiorstw_1/r05.pdf
@ _Dorota # 42
Tak, Argentyna ogłosiła, że jest niewypłacalna. Chyba (nie sprawdzałem) podobnie było z Rosją. Ale jak Pani zresztą cytuje, ja nie o tym mówiłem. Mówiłem o bankructwie państwa. Być może byłem nieprecyzyjny, ale nie chodziło mi o restrukturyzację długów państwa, co przecież nastąpiło, a o akcje typu zajęcie majątku zagranicznego, ucięcie kontaktów, brak wymiany itp. To by było bankructwo i przyzna Pani, że to jest niewyobrażalne.
Do bezmyślnego zadłużania się nie zachęcam. Daleko mi do tego. Ale jeśli na przykład i tak mamy wybudować autostradę czy zmodernizować infrastrukturę informatyczną w ciągu paru lat to lepiej to robić w kryzysie – nawet za pożyczone pieniądze. Poza tym – i to napisałem – daleko nam do problemów Argentyny.
Gospodarz 43
Obawiam się że już obecny poziom zadłużenia jest bezmyślny.
Gdzie rozum żeby całe dochody z PIT szły na obsługę samych odsetek?
Są jeszcze głupsi od nas? Wiem. Nawet dużo głupsi. Japonia, Włochy, Belgia prawdopodobnie już nigdy nie wyjdą z długów. Już zawsze zamiast inwestowac w sensowne cele będą płacic lichwę.
Pierwsza zasada ekonomii mówi o nieograniczonych potrzebach i ograniczonych zasobach.
Dziś odczuwamy brak jednych dóbr, jutro innych. Ludziom zawsze będzie mało.
Sto lat temu biedą nazywano głód. Dzisiaj Caritas pisze o milionie biednych w Szwajcarii.
Ludzkie chciejstwo politycy zaspokajają żeby wygrywac wybory. Zawsze pójdą z deficytem na maksa. Nawet przy świetnej koniunkturze deficyty spore.
Dług publiczny jest kamieniem u szyi który stopniowo trzeba raz na zawsze spłacic, a nie myślec o tym ile damy radę jeszcze dopożyczyc.
Dziwię się że tak rozsądny człowiek jak Gospodarz pośrednio propaguje nieodpowiedzialnosc.
@ dorota , PK # 43
O ile się nie mylę to prezydent Kirschner zapewniła wierzycieli , że pieniądze funduszy emerytalnych gwarantują spłatę długów.
@PK
Mam znajomych Rosjan, ktorzy przezyli plajte ZSRR. Latami nie dostawali pensji, stracili wszystkie oszczednosci. Prosze poczytac o tym jak zylo sie Argentynczykom, o handlu wymiennym itd. Do tego predzej czy pozniej prowadzi „niegrozne” zadluzanie. ZAWSZE.
@arti #33
W systemie, ktory jest piramida, szczegolnie dla takiego kraju jak Polska 0 wzrost to tak naprade regres.
@ artur #34
„Nie znasz mnie personalnie to nie oceniaj.”
Nie oceniam ciebie, oceniam wpisy.
„Nie bede rozwijal dalej tematu i tym wpisem koncze. ”
Ok , mi tez sie nie chce z toba gadac. Masz swoj swiat „dynamicznego wzrostu”, zycze szczescia.
Klasyka!
@Dorota 42 PK 43
Pisałem już dawno temu o kryzysie argentyńskim. Strukturalnie jesteśmy bardzo podobnymi krajami pod każdym względem. Wbrew pozorom do scenariusza argentyńskiego wcale nie jest tak daleko. Mnie nie obchodzą dane makro ani wskaźniki. Długofalowo obserwuje procesy zachodzące pod powierzchnią statystycznego rynku i widzę dokładnie taki sam proces rozkładu jak w Argentynie. Deficyt budżetowy będziemy spłacać stale rosnącym zadłużeniem zagranicznym i emisja obligacji. To jest proces nieunikniony mający podłoże w skali mikro gdzie wysokość podatków i obciążeń doszła do granic absurdu (zgodzę się tutaj z Ogiffo). Przeciętny konsument będzie żył z dnia na dzień a wysokość jego oszczędności zjadana będzie przez rosnące zadłużenie co nie pozwoli finansować kolejnych inwestycji. Jednocześnie twierdzę, że obniżka obciążeń wywoła lawinowy spadek dochodów budzetowych, które finansować trzeba będzie emisja obligacji i nadmiernym powiększaniem długu zagranicznego. Szybsze wyjście z recesji to budowa nowoczesnej infrastruktury nawet kosztem potężnego zwiększania deficytu. Jego pęknięcie i powtórka Argentyny to kwestia 2-3 najwyżej kilku lat. Problem w tym, że to nie my decydujemy o własnym deficycie. Dlatego pozostaną nam prędzej czy później
- wysoki deficyt
- wysokie zadłużenie zagraniczne
- wysokie podatki
- brak infrastruktury drogowej energetycznej itd.
Wiecie co znudziło mnie te tańcowanie na 1840-50 (wig 20 ) w rytm tanga DAXA Reszte wrazie co zrobi komp wkońcu niech zarobi na siebie bo też siorbie neta i prąd.Kończe jeść ide spać wstanę o 15,15 dobranoc
Dzisiejszy dziennik zamieszcza wywiad z R.Bugajem. Ubolewa że na obniżce podatków „więcej skorzystali bogaci”. Jakbym słyszał Gospodarza lub …… wpis nr32.
Dzidziuś 48
Nie przysypiaj niedługo atak na 1900.
@Kasia @32
Zapraszam do bardzo dobrej restauracji:
Monaco, Miami-wybieraj
pzdr
J.
@ Ogiffo
Usunąłem Pana ostatni post – są portale randkowe skoro się Pan nudzi (co dzisiaj gołym okiem wdać)
@ Argentyna
Dla rzetelności jednak zauważę, p. Piotrze, że kryzys argentyński to jednak było coś bardziej dotkliwego niż „restrukturyzacja długu państwowego”. Wpływ na sfere realną był dramatyczny – bezrobocie powyżej 25%, ponad połowa obywateli poniżej progu ubóstwa.
Oczywiście nie twierdzę, że Polsce grozi taki scenariusz (Hermes – płynny kurs walutowy chociażby chroni nas przed tym), ale chciałam zauważyć, że z zadłużaniem się trzeba niezwykle ostrożnie.
Szczególnie, że argument „pożyczymy na inwestycje infrastrukturalne” jest wątpliwy. Około 40% budżetu to wydatki „socjalne” – przy takiej skali redystrybucji każde dodatkowe zadłużenie to czysta grabież tych (jeszcze) pracujących i placących podatki.
Kapitalna uwaga Doriana o możliwości wykorzystania zasobów emerytalnych do spłaty długu państwowego
Cos takiego własnie kołatało mi się po głowie, że były tego typu pomysły. Niemożliwe? Że co, że bandytyzm? No i co z tego…
„Jak widać krzywa Laffera nie zadziałała”
a to zastosowanie twierdzenia Laffera miało pokonać kryzys:)))))
ps.
czy dochody budżetu państwa w br spadną w stosunku do 2008 roku?
@ _dorota # 53
1. Nigdy nie mówiłem, że dla ludzi taki kryzys jak argentyński nie jest bolesny. Twierdzę tylko, że Polsce ten scenariusz jeszcze długo grozić nie będzie, a rozsądne zadłużanie się, po to, żeby wykorzystać środki na inwestycje jest w kryzysie pożądane. To tak jak z firmą: pożycza, bo wie, że coś, za co zapłaci za rok 130% może wykonać w kryzysie zaciągając kredyt na np. 7 procent. Czysty interes.
2. Wydatki sztywne budżetu to 73 procent, ale kto powiedział, że zadłużając się mamy właśnie je zwiększać? Są sztywne, czyli nie można ich też zwiększyć.
3. Argentyna rzeczywiście chyba znacjonalizowała fundusze emerytalne (nasze OFE). Tak jakby OFE wróciły do ZUS. Czy przeznaczy zgromadzone fundusze na bieżące potrzeby? Być może, chociaż twierdzi się, że po prostu ratowali oszczędności emerytów. Faktem jest, że pomysł z OFE jest z piekła rodem, co zobaczą emeryci, kiedy już będą dostawali groszowe emerytury. Was (większości z Was) to jeszcze nie interesuje, bo daleko macie do emerytury. Mnie też nie, bo swoje grosze dostanę z ZUS, a uzupełnię je o oszczędności, ale ostrzegam: wielu przyszłych emerytów czeka nędza.
@Dorota 53
A jakie znaczenie ma płynny kurs walutowy dla stabilizacji finansów krajów „emerging markets” ????? Płynny kurs walutowy działa idealnie gdy wymiana kapitału towarów i usług oparta jest na zasadzie korzyści komparatywnych. Od tej pory jak powstał konsensus waszyngtoński zasada ta jest permanentnie łamana (z reszta wcześniej tez tak było tylko wszystko odbywało się na zasadzie ceł kontyngentów i innych barier ograniczających konkurencje w handlu międzynarodowym). Dobrze wiesz jak kształtuje się struktura przepływów kapitałowych w skali globalnej, wiesz kto kapitał eksportuje, kto żyje z jego emisji w jaki sposób model ten osiągnął apogeum poprzez zadłużenie emerging markets i nie tylko. Płynny kurs walutowy to mechanizm eksportu, przenoszenia kapitału w celu osiągnięcia z niego wyższej stopy zwrotu. Do tego polityka banków centralnych + wykorzystanie socjotechniki i psychologii w celu rozdania tego kapitału podmiotom gospodarczym i konsumentom. To jest dokładnie przemyślana układanka, która rozsypie się w puch gdy obecny model wzrostu gospodarczego dojdzie do bandy.
ogiffo | 2009-05-26 12:44 | IP: 78.8.130.*
Gospodarz się pogubił. Mnie tradycyjnie wycina (daję słowo że zupełnie bez powodu),
a grafomanowi LJ3 pozwala na wszystko. Nawet na całkowite zaśmiecenie bloga.
Z mojej strony to jednak będzie dłuższa przerwa.
…………………………
ogiffo | 2009-05-26 17:17 | IP: 78.8.140.*
Właśnie takiego Kuczyńskiego lubię.
(…)
ogiffo , z Ciebie to jednak DT a nie długoterminowiec
))
„I got my money in the Zombie bank”
http://www.youtube.com/watch?v=qmvgm4bbh0s&feature=player_embedded
@piotrkuczynski #43
Ad. niewyobrazalne.
Czytajac Panski wpis przypomnialo mi sie zdanie, na ktore natknalem sie wczoraj:
„Jesli cos uwazamy za niewyobrazalne,musi sie wydarzyc-
gdyby bylo wyobrazalne,nie wydarzyloby sie.”
-Karl Kraus
A nie uważa Pan, że używanie tak nieprecyzyjnego przymiotnika jak „neoliberalny” w świecie finansów i ekonomii świadczy o poglądach autora zupełnie tak, jak używanie słowa „społeczny” w polityce?
Stąd moje zarzuty, co do braku obiektywizmu widoczne już w warstwie lingwistycznej tekstu.
Co do meritum, PO nie odstawiła do lamusa krzywej Laffera w swojej polityce gospodarczej, powiedziałbym, że nawet odwrotnie. Krzywa Laffera zakłada czasowy spadek dochodów z powodu obniżenia wysokiej stawki podatkowej w krótkim okresie, a na to jak wszyscy wiedzą, nie możemy sobie teraz dodatkowo pozwolić. Dopiero później następuje wzrost wpływów podatkowych, tak jak było z akcyzą na alkohol i wprowadzeniem linowej stawki przez rząd Millera dla samozatrudnionych. I to, podejrzewam, było głównym powodem utrzymania obniżek stawek podatkowych, za którymi w poprzednim sejmie PO też głosowała. Spełnia to też czasowo rolę pakietu stymulacyjnego, podobnie jak środki unijne i inwestycje na Euro 2012 .
JVR podczas debaty teraz w Sejmie wspominał, że zawsze po takich zmianach istnieje niepewność co do dochodów podatkowych, więc nowelizacja budżetu przed końcem maja, kiedy pojawią się dane po rozliczeniach podatkowych jest bez sensu. Z resztą była mowa i w listopadzie i w grudniu, ze budżet będzie nowelizowany jak będzie więcej danych. To, że dziennikarze tego nie zrozumieli i siali panikę, to inna sprawa.
Co do założeń budżetu, w debacie pojawił się wątek założeń. Że zacytuję ze stenogramu: „Wysoki Sejmie! Słusznie przewidzieliśmy odporność gospodarki polskiej na światowy kryzys. Jednak– tak jak wszyscy – nie przewidzieliśmy skali tego kryzysu. Gdyby prognozy gospodarki niemieckiej z października czy stycznia były słuszne, to nasza prognoza budżetowa z grudnia potwierdziłaby się prawdopodobnie z lekką nadwyżką. W czasie, kiedy Niemcy prognozowały zerowy wzrost PKB, my prognozowaliśmy wzrost na pozio-
mie 3,7%. Różniło nas więc 3,7%. Wynik PKB dla Niemiec za I kwartał to spadek o 6,9%. U nas będzie prawdopodobnie lekki wzrost. Różnica między wynikami Niemiec i Polski wzrosła więc mniej więcej dwukrotnie, a przecież wszyscy wiemy, do jakiego stopnia gospodarka polska jest uzależniona od naszego eksportu do Niemiec. Te dane pokazują, że gospodarka polska okazała się nawet bardziej odporna na kryzys, aniżeli uważaliśmy w grudniu i styczniu.”
Polecam całe wystąpienie ministra ok. 300 strona: http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/5DCF68CBE2E0C743C12575BE005EC2BC/$file/42_c_ksiazka.pdf
I nie przekonuje mnie tutaj argument o 6 miesięcznym opóźnieniu w przełożeniu wyników z gospodarki niemieckiej na polską. Współczesna gospodarka jest tak zinformatyzowana, że można utrzymywać prawie zerowy stan magazynów dzięki zaopatrzeniu just-in-time. Stąd i u nas gwałtowne spadki produkcji przemysłowej. I stąd prawie natychmiastowa zapaść m.in. japońskiego eksportu po pogorszeniu się sytuacji w USA.
Co do zadłużania dzieci i wnuków, to jasne, że to całkiem marketingowe określenie, nie ma szans w ciągu najbliższych lat ze względu na sytuację polityczną (i ordynację) na zrównoważenie budżetu, ale demokracja wymaga takiego języka. Zwłaszcza, że pójście drogą deficytu wywołuje do tablicy problem ze sfinansowaniem zadłużenia, a na początku roku była co do tego realna obawa po nieudanej aukcji obligacji niemieckich. Druga sprawa, że nie można pompować deficytu ze względu na kryteria konwergencji, a jeśli nie jest osiągalny i nawet zostawiamy euro w 2013 roku, to trzeba tez patrzeć na konstytucyjne progi ostrożnościowe.
No i ostatnie. Sam Pan zauważył, ze gospodarka się trzyma dzięki słabszemu, (ale nie załamanemu, a tu pomógł też PR MF) złotemu i sytuacji wewnętrznej. Czy zdaje Pan sobie sprawę co, w połączeniu z medialną paniką, by spowodowała inna postawa rządu w obliczu kryzysu? Przecież już były sygnały o masowym wycofywaniu pieniędzy z banków w niektórych częściach kraju i sam pan pisze o spadku inwestycji przedsiębiorstw. Gdyby do tego rząd nawet ryzykując swoja wiarygodność od początku drastycznie nie tonował nastrojów mogłoby to całkiem pogrążyć gospodarkę.
Polecam też wpis p. dr Janusza Jankowiaka: http://januszjankowiak.bblog.pl/wpis,przedwczesna;jazda;po;rostowskim,24925.html
Pozdrawiam.
@ Han #60
Odpowiem wieczorem albo jutro rano. Od razu jednak powiem, że do czytania wypowiedzi ministra mnie Pan nie zmusi – wystarczy, że go słuchałem
@ Hermes 56
Generalnie zgoda. Miałam na myśli to, że płynny kurs chroni nas przed kompletnym załamaniem eksportu w tej recesji (Argentyna nie miała takiej ochrony wobec zdeprecjonowania reala brazylijskiego). A teoria przewagi komparatywnej to tylko konstrukcja myślowa
@ Wszyscy
tak sobie gadu – gadu, a ….
„na zachodzie się zbroją” !
Nie chcę Was straszyć ale…….
Jednak odpowiednio docenili działania TEGO rządu ! A atmosfera i krytyka, nie tylko… NBP powoduje dodatkową niepewność !
Wg MNIE – BARDZO WAŻNE ! Dlatego dłuższy fragment.
„Agencja ratingowa Moody’s Investors Service umieściła oceny wiarygodności kredytowej ośmiu polskich banków na liście obserwacyjnej z możliwością obniżenia.
„Decyzja dotyczy następujących banków: PKO BP, Pekao SA, BRE Bank, BRE Bank Hipoteczny, BZ WBK, BGŻ, Lukas Bank oraz EFL. Agencja podała też w komunikacie, że jednocześnie zmieniła perspektywę długoterminowego ratingu depozytowego ING Banku Śląskiego na negatywną ze stabilnej. Moody’s przypomniał też, że ratingi Banku Handlowego (A3/P-2/C-) i Banku Millennium (A3/P-2/D) umieściła na liście obserwacyjnej z perspektywą negatywną odpowiednio w marcu i kwietniu br. po obniżeniu ratingów ich inwestorów strategicznych. Wszystkie oceny wiarygodności kredytowej Banku BPH (Baa2/P-2/D-) pozostają na liście obserwacyjnej z perspektywą pozytywną ze względu na zbliżające się połączenie z GE Money Polska, podał też Moody’s.
Obecna decyzja nie wypływa z kolei na ratingi Getin Banku (Ba3/NP/D-), które już znajdują się na liście ze wskazaniem negatywnym. W odniesieniu do ratingów siły finansowej (BFSR), które zostały umieszczone na liście, Moody’s zauważa, że w momencie, gdy polska gospodarka wchodzi w fazę spowolnienia, wzrasta prawdopodobieństwo ogłaszania niewypłacalności przez firmy, co oznacza, że można oczekiwać wzrostu strat banków z tytułu kredytów korporacyjnych. Z kolei rosnące bezrobocie i spadek cen nieruchomości spowodują prawdopodobnie wzrost strat także w portfelach kredytów klientów detalicznych. „Oczekuje się, że te straty osłabią pozycje kapitałowe większości polskich banków na przestrzeni najbliższych dwóch lat.”
Moody’s podkreśla, że już od pewnego czasu uwzględniał w swoich ratingach oczekiwane straty na portfelach kredytowych banków. Jednakże znacząco zwiększył poziom oczekiwanych strat ze względu na wciąż pogarszającą się sytuację w otoczeniu sektora” – głosi komunikat. Komentując decyzje dotyczące ratingów depozytowych i dłużnych, agencja podkreśla, że w warunkach przedłużającego się kryzysu finansowego
zdolność rządu i banku centralnego
do wsparcia krajowych banków ulega zmniejszeniu.”
gielda.onet.pl/0,1978341,wiadomosci.html
Han 60
W warstwie merytorycznej.
„Różnica między wynikami Niemiec i Polski wzrosła więc mniej więcej dwukrotnie, a przecież wszyscy wiemy, do jakiego stopnia gospodarka polska jest uzależniona od naszego eksportu do Niemiec.”
Koncertowy przykład ekonopopulizmu, za który mi Wzrostowskiego od dwu miesięcy żal, bo będą jeździć na nim, jak na łysej kobyle, a Donek mu nie pomoże.
Udział eksportu w polskim pkb wynosi 40%, zatem kontrybucja z tytułu spadku popytu niemieckiego (nawet jeśli polski eksport szedłby wyłącznie do Niemiec) do polskiej dynamiki wynosi – jak łatwo wyliczyć – 0,4*6,9%=2,76%. Żeby proporcje były zachowane, wzrost w Polsce powinien być +1%. To tyle tytułem podwójnej odporności na kryzys.
Co do opóżnienia w cyklu gospodarczym, wynika on z tego, że Polska – w odróżnieniu od Japonii – nie jest gospodarką eksportową, lecz poddostawcą. O ile Japonia przy spadku zamówień ma natychmiast recesję, to jej poddostawcy mają dopiero po opróżnieniu magazynów (cykl rotacji). Półroczne opóźnienie cyklu w Polsce jest powszechnie znanym faktem, wynikającym z pośledniego miejsca w łańcuchu dostaw (i tkwiących tu rezerw, rotacja półroczna to skandal). W tym przypadku należy się oczywiscie z niego cieszyć, ale przypisywanie z tego tytułu jakichś zasług Wzrostowskiemu jest raczej chybione.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za ministra, bo to jest nasz minister, ale fakty są faktami. Makaron niech nawija na uszy komu innemu, a bohaterów od guzików już mieliśmy.
@_dorota 53
„Kapitalna uwaga Doriana o możliwości wykorzystania zasobów emerytalnych do spłaty długu państwowego Cos takiego własnie kołatało mi się po głowie, że były tego typu pomysły. Niemożliwe? Że co, że bandytyzm? No i co z tego…”
Jaki bandytyzm
Wróć do swojej dyskusji z @_zz na temat własności pieniądza.
IMO logiczne następstwo.
@hermes 56
To jest dokładnie przemyślana układanka, która rozsypie się w puch gdy obecny model wzrostu gospodarczego dojdzie do bandy.
Pierwsze ruch tektoniczne już da sie wyczuć, zauważyłeś ,że osttanio „rollercoster” walutowy dorównuje giełdowemu.
50 ogiffo | 2009-05-27 12:46 | IP: 78.8.143.*
Dzidziuś 48
Nie przysypiaj niedługo atak na 1900.
To by była najgłupsza rzecz jaką by zrobił przywódca stada a i tak pogrywa jak by był zmulony lub jarał jakieś twarde zioło.
Tak sobie myśle a co mi nie będe skromny że ogiffo mógłbyś poprosić Vincenta o jakiś dyplom dla mnie za obronę 1780 w takiej sytłacji i gdy wszyscy wiali walnołem 10 krówek o akcjach nie wspomne fakt trochę już wywaliłem ale należy mi się jak psu buda no i pamiątkę bym mniał po tak wspaniałym ministrze jakim jest Vincet.
pozdrawiam serdecznie
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=v95E1iyprA8
@Wszyscy
http://de.biz.yahoo.com/27052009/12/inflation-erstmals-seit-22-jahren-0-0-prozent.html
Zapraszam na zakupy do Niemiec,jest tanio.
Inflacja w maju wyniosla 0,0.Taki wynik byl ostatnio notowany 22 lata temu.Nawet gdyby ropa drozala,to nie koniecznie musi wywolac inflacje.Sila nabywcza spada,wynagrodzenia (Niemcy)maleja.Do tego dochodzi psychologia,strach przed utrata pracy(uzasadniony) i przemyslane wydawanie pieniedzy(czy aby na pewno jest mi to potrzebne,a moze za tydzien dedzie taniej?)
Nie latwo sie wykrecic z deflacji,jesli sie rozpocznie.W czasach gdy budzet dopina pasa,nie ma mozliwosci podnoszenia wynagrodzen w „budzetowce”,zwiekszania nakladow np. na sluzbe zdrowia.W Niemczech mowi sie juzotwarcie o zmniejszaniu wysokosci emerytur.
A dzis uchwalono nowelizacje buzetu. 10,7 miliardow euro.Wyprzedzili Polske w czasie?
A w ilosci?Gdyby miala wystapic niespodzianka i nowelizacja,ktorej rzekomo wedlug Vincenta ma nie byc,opiewalaby na sume ponad 50 miliardow zlotych(czego sie nie spodziewam)to poczulbyn sie dziwnie.
Spadek przychodow fiskalnych do 2013 uwarunkowany kryzysem,wyniesie 300 miliardow euro,(jeszcze sie nad tym nie zastanawialem,czy to aby nie zbyt optymistyczna prognoza)
zadluzenie rosnie w zastraszajacym tempie.
Wobrazalne czy niewyobrazalne,to pytanie bardziej natury filozoficznej,wiec Gospodarz na blogu ekonomicznym pominal milczeniem.
Respect
kosto
@ artur # 29
„Ci ostatni latwo pola nie oddadza bo kazdy nastepny dzien przybliza nas do konca kryzysu.”
I do końca życia także – nie zapominaj o tym ! A nikt przecież łatwo życia nie odda i walczy do końca. Walczy przez całe życie. To zdarzenie „samo” przychodzi i „nigdy nie znasz godziny”.
Jest „niewidzialne” jak „ta ręka rynku” !!!!
@ Kasia # 32
Takie bajeczki są bardzo śmieszne i dobre dla……. „wyrośniętych dzieci” !
Masz talent – naprawdę – zrobisz dobry interes, jak zaczniesz to wydawać ! Najlepiej na zachodzie lub w szarej strefie (nie trzeba podatków płacić !) ? W pełni się zgadzam, że „klienci” tylko stracili, bo wyżerka była i się skończyła……
Tylko jedna uwaga :
Życie to nie jest restauracja ! Nie polega tylko na „konsumpcji” (dlatego nie zrozumiemy się NIGDY). „Konsumować” np. SEX ! Jak to młodzi mają w „zwyczaju”. Tylko to nie „zwyczaj” lecz tylko zwykła „nad pobudliwość”.
Ha ha ha ! „SEX na talerzu” ? !
Nigdy nie konsumowałem !
Może sprubuję jego smak !?
Brawa dla ogiffo za celne skontrowanie twierdzeń, że obniżka składki rentowej przysłużyła się bogatym.
Za jej obniżkę chwaliłem naszych polityków w poniższym tekście do magazynu „Europejska Firma”.
Dobrze, że Polska został członkiem UE
Pięć lat temu nasz kraj przystąpił do Wspólnoty Europejskiej na dobrych warunkach traktatu nicejskiego. Popierałem tę akcesję. Polska gospodarka skorzystała na niej. Nawet politycy mają zasługi dla biznesu. Poprzednia koalicja znacznie ograniczyła podatek spadkowy, zmniejszyła stawki podatku PIT oraz niektóre stawki VAT, obniżyła składki rentowe, wprowadziła ulgę podatkową na dzieci i zmniejszyła biurokrację podatkową.
Cały tekst jest pod adresem http://www.gepardybiznesu.pl/content/view/1596/107/.
Pod tekstem pozwoliłem sobie przedrukować celne opinie ogiffo.
Pozdrawiam
Jerzy Kajewski
@ Jerzy Krajewski # 70
Rzuciłem okiem na Pana tekst. Nie widzę tam jednak żadnych wyliczeń, logicznych uzasadnień. Może Pan w punktach, treściwie, pokazać jak i dlaczego obniżka PIT, podatku spadkowego, becikowe, obniżka składki rentowej przysłużyło się gospodarce i społeczeństwu? Byłbym bardzo wdzięczny, bo mam krańcowo inne zdanie niż Pan i z chęcią zmierzyłbym się na argumenty.
@LJ3 69
To, że numer pańskiego wątku jednoznacznie się kojarzy, nie znaczy że jestem gotowa rozmawiać z Panem o seksie. Może gdy podciągnie Pan ortografię? Nieuctwo nie jest pociągające
Mam nadzieję, że Gospodarz puści – w końcu to odpowiedź w tym samym stylu
@ Joker
Dziękuję. Jak zadecyduję gdzie to dam znać
@ Kasia # 72
Puściłem i … mea culpa – nie przeczytałem postu # 72
. Wyrzuciłem dwa posty LJ3, bo obiecałem, że jak będzie puszczał serie to będę ciął (widać nie czyta, co do niego się pisze), ale ciąłem losowo, a los widać nie chciał, żebym ten # 69 (rzeczywiście trafił mu się zgodny z treścią
wyciął.
Czy PK na odsiecz ?
Nie ja to przeżyłem i On także ! Może w imię solidarności społecznej i….tych co na morzu !
@ 112233 # 46
„Mam znajomych Rosjan, ktorzy przezyli plajte ZSRR……..”
Zacytuję i tylko (w nawiasach pozwolę sobie uzupełnić) :
„Mam znajomych Rosjan (Polaków, ba – sam to przeżyłem dwa razy od 1980 do 1993r.), ktorzy przezyli plajte ZSRR (Polski -2x). Latami nie dostawali(śmy lub taką, która nie była nic warta) pensji, stracili(śmy) wszystkie oszczednosci. Prosze poczytac o tym jak żyło sie Argentynczykom, (Polakom także w latach 80-tych!) o handlu wymiennym (tak się handlowało, za 1/2 basa lub czekoladę dostęp do np. kolejki po mięso – na kartki zresztą!) itd. Do tego predzej czy pozniej prowadzi “niegroźne” zadlużanie. ZAWSZE.”
Ja to przeżyłem i PK także z pewnością pamięta – tego nie sposób nie pamiętać ! Tylko jak się wspomina na tym forum to…..straszne obużenie. I co żyję ? A może mnie nie ma ? To naprawdę aż tak nie boli !
Boli bezrobocie, nędza i……. bezczynność rządu, który wybieraliśmy!
@ _dorota # 53
@ Argentyna
„Dla rzetelności jednak zauważę, p. Piotrze, że kryzys argentyński to jednak było coś bardziej dotkliwego niż “restrukturyzacja długu państwowego”. Wpływ na sfere realną był dramatyczny – bezrobocie powyżej 25%, ponad połowa obywateli poniżej progu ubóstwa. ”
A jakie by było bezrobocie w Polsce w tej chwili, gdyby nie otwarcie rynków EU po wejściu do Unii ? Czy ktoś policzył/oszcował ? tych wszystkich potencjalnych bezrobotnych Polaków, którzy pracują lub pobieraja zasiłki na zachodzie ?? Weśmy się i ……zróbcie to w końcu ! Pracusie. A zobaczycie wówczas „moc swoich pieniędzy” i państwa ! Co takiego zrobiło, że się chwali spadkiem bezrobocia ?
I dalej….@ Argentyna
„Kapitalna uwaga Doriana o możliwości wykorzystania zasobów emerytalnych do spłaty długu państwowego Cos takiego własnie kołatało mi się po głowie, że były tego typu pomysły. Niemożliwe? Że co, że bandytyzm? No i co z tego…”.
Jednak zupełnie nie znacie historii najnowszej i losów gospodarki polskiej. A z jakiego niby powodu załamała się komuna ? I teraz tylu emerytów nie ma pokrycia na swoje, wypracowane przecież, kiedyś, emerytury ? Wy na nie płacicie w podatkach ? Czy może tylko źle przeczytałem ? Wy kupujecie (na raty zresztą) tylko to co oni wypracowali dla waszego dobra, w które obrastacie ! Może by państwo, w końcu, oddało trochę, tych ukradzionych pieniedzy z ZUS – np. w naturze – właścicielom ?
Mało, że zabierali środki emerytalne na inwestycje, porzyczali i jeszcze do tego drukowali by wszystko rozwodnić ! A do tego na koniec strzał w plecy – Reforma Balcerka !
Gdzie są więc środki emerytalne (ZUS z tamtych lat ?) wypracowane przez nas ?
Czy nie przypadkiem w „czyjejś” kieszeni ? A może także w Waszej ?
A tak ciągle piszecie, że jednak długi trzeba spłacać. Spłacajcie więc bez gadania za swój dobrobyt. On się wam „należał” i już, czy może ktoś jednak wam go ofiarował, słono płacąc za przemiany.
@ ogiffo# 41 # 44
„Oszczędnością i pracą społeczeństwa się bogacą. A nie redystrybucją i deficytami.”
Tak było kiedyś ! Dawno, dawno temu. Jak na świecie żyli jeszcze, starzy, dobrzy LIBERAŁOWIE, a nie było neo-poglądów !
Napisałem kiedyś na tym blogu i blogu ZZ ostatnio :
„Jeżeli chodzi o rynek kapitałowy i podstawowe funkcje rynku kapitałowego, to –
tak wygląda to tylko teoretycznie – i tylko teoretycznie ! Tak przynajmniej uczą.
Dlatego stworzono np. tzw. PRODUKTY (HA-HA-HA!) – PRODUKYY FINANSOWE !?
Jakby wchodziło się do wytwórni produkującej dług – czyli bańku lub kopalni pieniędzy – czyli na giełdę !
Prawda jest inna ! Wytwórnia i kopalnia są virtusanalne i tylko takie. To duży skład z wirtualnymi papierami w kompie, gdzie maszyna przekłada cyferki z góry na dół i na odwrót w zależności o przyciśniętego klawisza.
A całość polega na wydmuchiwaniu jednych przez drugich.
Aby zarobić trzeba być tylko sprytniejszym – czyli mieć nosa i farta !”
http://zezorro.blogspot.com/2009/05/po-co-jest-gieda.html?dsq=9974609#comment-9974609
Więc pracuj i oszczędzaj, a ja zajmę się resztą ! Wyprodukuję dług (mam już kompa, a reszta to łatwizna), sprzedam go tobie, za twoje oszczędności i kupię sobie więcej nieruchomości by twój dług był bezpieczniejszy, a jak już zaoszczędzisz dosyć i jak będzie cię stać, to ci odsprzedam małą cząstkę „realnej wartości” za całość – długu !
Porównaj sobie teraz to wszystko do tego co się w około dzieje ! Śpiesz się, bo drukarki drukują, drukują, drukują ……..Tylko nie w Polsce oczywiście – My jesteśmy WYSPĄ ! I możesz nie zdążyć z oszczędzaniem !
@ ogiffo # 44 do @PK
„Dziwię się że tak rozsądny człowiek jak Gospodarz pośrednio propaguje nieodpowiedzialnosc.”
I kto to pisze !
Jeden obrazek wart tysiąca słów
http://market-ticker.denninger.net/uploads/rates.png
rzuccie okiem na fixed rate 30 letnie.. niesamowite.
zaczelo sie wlasnie dziac moi drodzy. a jak ruszy oprocentowanie w usa to i ruszy u nas.. tak tak. nie wierze w to aby u nas bylo nizsze. bedzie wyzsze niz w usa a skoro w usa bedzie 6% to u nas ile? 8-10%?
idzie nowa fala paniki, tak obstawiam.
@obligacje
tu nie ma co tlumaczyc – podaz obligacji zabije rynek akcji (powinna, szczegolnie na dlugim koncu podaz, powayzej 5 lat). dodatkowo masa produktow w usa powiazana jest z bondami. w powyzszym linku masz najlepszy przyklad.
@ Kasia # 72 @ Wszyscy @ PK
Zdarza mi się, nie neguję (oby tylko takie rzeczy mi się zdarzały!) – to teraz nazywają – dyslekcja – o ile pamiętam (i to niby norma teraz w szkole) ale za moich czasów dostawałem dwóje z dyktand i burę w domu !
@ PK
Puściłem zaraz KOREKTĘ ….ale szef nie zauważył, czy może ….złośliwie ?? Bo…. nie czytam?! Ale nie mam pretensji. Ja także w końcu musiałem oberwać ! Każdemu coś się przecież należy.
@ Kasia
Jednak jakoś nie zauważyłem by o tym była mowa – nie merytorycznie ! To pachnie onet.pl tam pełno małolatów, którzy, jak nie mają argumentów to się przecinków czepiają !
Poczytaj sobie inne posty i zobaczysz – także peeeełno błędów ! To z pośpiechu.
@ PSZ # 57 @ Kasia
To jest bloggggg dyskusyjny (dyskusja to nie monolog ?) , a nie neo-sympatyków – tylko !
POprawność POlityczna – jak rozumiem ? Tylko to do niczego dobrego nie prowadzi !
Kiedyś to się nazywało (choć trudno porównywać – zdaję sobie sprawę) KONTRREWOLUCJONIZM i wsadzano za to do lochu !
Teraz (gratuluję!) „grafomanowi” i „całkowite zaśmiecenie bloga.” Czy też „Nieuctwo nie jest pociągające”. No ! No !
Tylko, że powtarzacie się ! Wymyślcie coś orginalniejszego.
@ Kasia
„Nieuctwo nie jest pociągające ”
Jak ktoś śmieszne kawały i historyjki pisze – to w takim stylu dostaje odpowiedź !
Z humorem. To nie ten blog by się pociągać (ciekawe za co i czym ?)
Fakty proszę za co cię chciałem pociągnąć i czym ? ! Nie myśl tylko o jedzeniu, piciu i p……ieniądzach, także toche o życiu i jego treści.
Dziecko – dużo życia przed tobą i jeszcze zrozumiesz (może kiedyś) co jest ważne w życiu.
Z pewnością nie pier*doły.
Gdyby wszyscy byli bogaci, to nikt nie chciałby wiosłować. – przysłowie norweskie
@PK #71
„dlaczego obniżka PIT, podatku spadkowego, becikowe, obniżka składki rentowej przysłużyło się gospodarce i społeczeństwu?”
Prywatne dochody nie maja sie czemukolwiek przysluzac. To nie Panstwa sprawa co ludzie zrobia ze SWOIMI pieniedzmi. Moga sobie od banknotow odpalac cygara.
Jezeli oczywiscie ma Pan takie zyczenie, moze zapisac 100% swojego majatku Skarbowi Panstwa w testamencie.
Moze Pan rowniez dobrowolnie dodatkowo sie opodatkowac. Jezeli oczywiscie lubi Pan patrzec jak Pana pieniadze sa trwonione przez setki tysiecy urzednikow, poslow ktorzy nie potrafia napisac ordynacji, (koszt to kilkadziesiat mln), chlopow, gornikow, stoczniowcow, wojskowych zlecajacych lewe mapy za 50 mln, lewych rencistow, wczesnych emerytow itd…..
Ale od MOICH pieniedzy wara!
Z innej beczki( ale nie do konca).
Budzet Wroclawia 2009
1. Dochody budżetu miasta – 3.082.202.078 zł,
2. Wydatki budżetu miasta – 3.986.237.078 zł,
3. wydatki na wynagrodzenia wraz z pochodnymi – 840.730.736 zł, !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
4. Deficyt budżetu miasta (1-2) w wysokości – 904.035.000
Piramida pieknie rosnie. Kiedy zarzad komisaryczny?
Prosze zwrocic uwage na pkt3. tyle kosztuja sami tylko urzednicy. Trzeba na to wszystko teraz zarobic. Drzyjcie mieszkancy!
Pan prezydent Wro twierdzi, ze „Grzechem jest się nie zadłużać”. Chyba nie musi sie czesto spowiadac.
Nie łatwo mnie obrazić lub zniechęcić. Stali uczestnicy forum to wiedzą.
Jednak jest to możliwe.
Jeśli Gospodarz puszcza nawet całkowicie prostackie teksty (np.69) lub tylko niezbyt stosowne (np.51) i jednocześnie kasuje mój to w ramach łagodności mojego charakteru jestem skłonny nie traktować tego osobiście.
Ale jeśli do tego dodaje uwagę 52 to wyraźnie sugeruje publiczności że mój wycięty post był w gorszym guście niż wyżej wymienione.
Gospodarz chciał zrobić złośliwość, a zrobił zwykłe świństwo.
Może to sprostuje, a może wytnie.
Mnie to już nie obchodzi. Nawet czytać tego nie bedę.
Trudno się zgodzić z większością wypowiedzi. jak można myśleć że pomoc rządowa cokolwiek pomoże mając nasze doświadczenia z 45 lat komunizmu i gospodarki centralnie sterowanej? widział Pan kiedyś jakiekolwiek interwncje rządowe w historii świata które spowodowały trwały wzrost gospodarczy i nie spowodowały przy tym negatywnych skutków ubocznych? drukowanie pieniądza w USA (2,5 biliona $ do tej pory a kolejne 7,5 mld już przygotowane) prędzej czy później doprowadzi do hiperinflacji i ze śmiechu się Pan nie pozbiera czytając kiedyś ten tekst. Rozumiem że narkomanowi podaje się małe dawki narkotyku na odwyku ale to nie tędy droga. rządy zrobiłyby lepiej jakby nie robiły nic ale Pan pracuje w instytucji finansowej więc chroni Pan własne interesy.
@ lj3 # 75
Niestety niewiele zrozumialem z tego co Pan napisal, styl nieco zbyt barokowy jak dla mnie. Pan zreszta tez nic nie zrozumial, wiec jestesmy kwita.
Pan nie wie co to znaczy nie dostawac pensji przez pare lat. Polski kryzys lat 80 to byla bajka w porownaniu z Rosja czy Ukraina z lat 90tych. Wbrew pozorom pamietam te czasy swietnie. Nie wiem dlaczego ma mnie Pan za swiezo edukowanego i to „na gape”- wyksztalcil mnie porzadny PRL. Lata 80-te to moja mlodosc.
A teraz, ze niby nedza? Pozwole sie nie zgodzic, obraza Pan mieszkancow naprawde biednych krajow.
@ Piotr Kuczyński
My, starzy liberałowie, wierzymy, że ludzie rozsądniej dysponują swoim pieniędzmi niż urzędnicy. Im niższe podatki, tym lepiej dla ludzi.
Gdy analizuję dokonania koalicji PiS, Samoobrona, LPR, śmieszą mnie oskarżanie jej o socjalizm.
Do niektórych ludzi argumenty jednak nie przemawiają. Przez rok byłem członkiem Rady Nadzorczej giełdowej spółki Plast-Box. Do dziś pamiętam miłe spotkania z zarządem tej spółki w jednej z lepszych słupskich restauracji, na których zawsze spotykały mnie głosy oburzenie, gdy ciepło mówiłem o rządzie PiS i jego korzystnych dla gospodarki zmianach w podatkach.
Chłopakom sympatyzującym z PO w głowie się nie mieściło, że można coś pozytywnego powiedzieć o PiS.
Nawet na mazowieckiej konwencji Libertas jakiś polityk tej partii wyzywał PiS od socjalistów.
Duży błąd.
Koalicji PiS, Samoobrona i LPR zrealizowała wiele postulatów liberałów.
To była najbardziej liberalna koalicja w historii Polski.
Gdyby to przeczytał Andrzej Lepper, byłby bardzo zaskoczony. Ale takie są fakty.
Becikowe, które przepchnął Roman Giertych wraz z PO wbrew stanowisku PiS, to był majstersztyk.
Roman Giertych jest zdeklarowanym liberałem. Podobnie jak wielu jego wychowanków, którzy jak ulał pasują do Libertasu.
Nie mam szczegółowych wyliczeń, dotyczących skutków obniżenia podatków. Zebranie ich zabrałoby sporo czasu.
Przejdźmy jednak do argumentów.
Dla prosperity każdego społeczeństwa najważniejsze są zdrowe, konkurencyjne firmy i realne, przynoszące dochód na globalnym rynku, miejsca pracy.
Ograniczenie podatku spadkowego służy rozwojowi małych i średnich firm.
Służy temu też ograniczenie biurokracji podatkowej.
Becikowe pomaga rodzinom, które mają dzieci. To dobrze, bo bez dzieci każde społeczeństwo zapadnie się.
Becikowe bardziej pomaga mniej zamożnym rodzinom. Dobrze jednak, że nie różnicuje zasiłku ze względu na dochody. Zamożnym rodzinom też należy się motywacja do zainwestowania w dzieci. Wychowuję dwóch synów (7 i 17 lat), więc wiem, że nie jest to łatwe.
Składka rentowa to akcyza narzucona na pracę. Powinna być jeszcze bardziej obniżona. Trzeba też ograniczać możliwości przechodzenia na renty.
Gdy są mniejsze narzuty na wynagrodzenia, jest mniej szarej strefy, przedsiębiorcy chętniej zatrudniają ludzi.
Takie tendencje wydają się logiczne, choć na danych za lata 2006-2010 może być trudno je dowieść. Mamy bowiem największy kryzys po II wojnie światowej, załamanie jest wielkie, więc porównania efektywności są wątpliwe, bo wiele parametrów po prostu zwariowało.
Obniżka danin publicznych powoduje dziurę w budżecie. Trzeba więc ciąć zbędne wydatki. A jest ich od groma.
Administracja rządowa i samorządowa jest teraz 3-4 razy liczniejsza niż za PRL.
Trzeba zlikwidować dopłaty rolne (KRUS zostawić, bo to pomoc socjalna dla wsi) i dotacje do przedsiębiorstw. Cała tę zabawę wymyśloną przez unijnych urzędników.
W Nowej Zelandii obywatele potrafili zachować się jak dorośli i nie ma tam żadnych dopłat do rolnictwa.
Każdy obywatel powinien sobie radzić sam, być odpowiedzialny za siebie i rodzinę. Obniżanie podatków pomaga mu w tym. Zostaje mu więcej pieniędzy dla siebie i rodziny.
Wolność-Własność-Odpowiedzialność – takie hasło głoszę od 20 lat.
Im mniejsze podatki, tym więcej zostaje mi na własność. I sam mogę decydować, na co wydam zarobione pieniądze.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
Witam przepraszam, że moja wypowiedz jest trochę z innej bajki a traktuje bardziej o źródle całego problemu. Smuci mnie, że ekonomiści nie krytykują, systemu pieniądza w którym prawie każda istniejąca złotówka, dolar czy inna waluta jest emitowana jako oprocentowany dług co prowadzi do destabilizacji ratowanej przez ciągłe zwiększanie zasobów pieniądza, co oczywiście zwiększa dług i powoduje inflację oraz wymusza ciągły wzrost gospodarczy. Emitowanie wolnego od długu i procentu pieniądza ma wiele przykładów tworzenia stabilności ekonomicznej i społecznej, jeżeli oczywiście emisja będzie odbywała się pod kontrolą i bez wywoływanie inflacji bo wtedy będzie to miało charakter opodatkowania i będzie szkodliwe dla ekonomii. Podejrzewam, że już marzeniem graniczącym z cudem jest aby w TV usłyszeć kogoś kto zaproponuje wprowadzenie pieniądza według koncepcji Sylvio Gesell’a co sprawiło by, że bezrobocie i recesje już nigdy nie miały by miejsca. Przedstawiam poniżej linki do ciekawych artykułów gdzie można się lepiej zapoznać z tym co tu przedstawiłem.
swietoradosci.most.org.pl/php/040401_ek_szo_historia_pieniadza_przyszlosci_1.htm
swietoradosci.most.org.pl/php/040401_ek_szo_historia_pieniadza_przyszlosci_2.htm
swietoradosci.most.org.pl/php/040401_ek_szo_historia_pieniadza_przyszlosci_3.htm
Może pan Piotr Kuczyński też tu zajrzy i przedstawi to komuś z TV, choć Banki pewnie nigdy na taki pieniądz nie pozwolą w końcu mimo że wiele z nich prawie zbankrutowało z powodu tego systemu, zawsze mogą liczyć na Rządy, które pomogą im z naszej kieszeni.
Kluczowym jest pytanie o to kiedy nastapi koniec kryzysu.
Jeżeli poprawa nie zacznie się przed końcem roku będzie źle.
Kolejną niewidomą jest moim zdaniem czas po kryzysie i kluczowe pytanie o skłonność banków do udzielania kredytów. Jeżeli nie będzie kredytów będzie tylko gorzej. Podsumowując, jeżeli tak wielu analityków myliło się w kwesti rozpoczęcią kryzysu i jego skali, równie dobrze może się mylić w kwestii jego końca. Przykładem jest nasza lutowo-kwietniowa mini hossa. Wielu analityków obudziło się kiedy się zakonczyła.
Normalna ekonomia przestała działać dopóki nie zacznie wszystko może sie zdarzyć .To tak jakby w próżni nagle dało się oddychać.
Ad. 32:
http://pb.pl/4/a/2009/05/27/Grazyna_Kulczyk_racjonalizuje_wydatki
No proszę, Pani Grażynie znudziło się bycie ‘dziesiątym’ i fundowanie innym obiadów.
Nie ma się czemu dziwić…
@Kasia # 32
Ludzie, czy już w szkołach nie uczą krytycznego myślenia?
Przyznajcie nie przeczytaliście tej bajki całej co?
Łykacie taką mierną bajkę jak młode foczki rybki?
Rozumiem, że osoby „antysocjalistyczne” podchodzą do bajek zgodnych z ich ideologią bezkrytycznie.
Ale nie ma tu jakiś „socjalistów”? Nie wstyd wam?
Pan Piotr ma racje jak jest dyskusja to wyłącza się krytyczne myślenie.
Jak teza jest „socjalistyczna” to socjaliści biją brawo a ich przeciwnicy mówią „propaganda socjalistyczna” zamiast zastanowić się i podejść krytycznie.
Mam wrażenie, że po prostu pokolenie ”tl;dr” nie przeczytało tej bajki, ale wyrywkowo przejrzało.
Kasiu anonimie, nie będę się pastwił nad twoją bajką.
Mam nadzieje, że bajkę skopiowałaś, a nie sama wymyśliłaś.
Wspomnę TYLKO o 1 bzdurze.
„Cała dziewiątka otoczyła Dziesiątego i dotkliwie go pobiła.”
1 – Ludzie pobili milionera? Co za bzdura, nie miał ochrony? Kurcze takie rzeczy to wie 5 letnie dziecko.
2 – Nawet jak nie miał ochrony to: cała 9 leci do wiezienia + jest doszczętnie oczyszczona z kasy w ramach odszkodowania, przez adwokatów gościa nr 10. I po do ma uciekać?
2 b(socjalistyczna wersja) Idą do więzienia i milioner musi płacić(podatki) za pobyt całej 9 w wiezieniu.
2 c Bajka jest ilustracją tezy Pana Piotra Kuczyńskiego, że wielkie różnice w zarobkach powodują zmianę państw w kierunku Somalii.
Duże różnice -> pobili gościa nr 10
(artykuł w Forum, który Pan Piotr polecał stawia tezę, że im większe zróżnicowanie zarobków tym większe: przestępczość, choroby psychiczne, degeneracja społeczeństwa itd.)
3 – Skoro go pobili to, nie mogli go jak nauczyciel „socjalistów” Lenin uczy, go rozkułaczyć do końca? (tu przesadzam i mam nadzieje że socjaliści potraktują to z przymrużeniem oka)
3b – Czy ta bajka jest namawianiem socjalistów: skoro bogacze uciekają i nie płacą podatków to trzeba użyć radykalnych kroków? Może „socjaliści” nie powinni dopuścić do takiego bogacenia się nadmiernego: „to big to tax = to big to exist”
Powinni zaostrzyć antymonopolowe przepisy.
3c Swoją droga i anysocjaliści powinni zaostrzyć antymonopolowe przepisy.
Bo im bliżej monopolu tym mniej wolnego rynku.
4 -Dlaczego osoba nr 9 uczestniczyła w biciu?
5 – Dlaczego Właściciel restauracji nie bronił najlepszego klienta? Widzieliście gdzieś taką sytuacje: „przychodzi milioner do restauracji, biją go, a właściciel nie interweniuje”?
To TYLKO jeden przykład gdzie można się przyczepić.
bondy
The Treasury market got bombed today in what could be turning into a crash. Yields soared in spite of
near record levels of demand at today’s auctions. The problem clearly isn’t demand. It’s supply, and
that problem will not be going away any time soon.
The Fed seems strangely passive under the circumstances. In the face of $65 billion in new supply this
week, it bought just $6.5 billion. It doesn’t plan another outright coupon purchase until next
Wednesday. Meanwhile, the notes auctioned this week will settle next Monday. The bills will settle
this Thursday as usual. Given how little support the Fed is offering, we could be looking at a
bloodbath over the next several days, or perhaps some kind of surprise, panic move by the Fed, which
would run the risk of panicking the market further.
The fact that the cash freed up in the Treasury selloff today did not flow toward stocks is an ominous
development. The other side of the coin is that it’s surprising that the selloff in stocks didn’t help the
Treasury market. The Treasury and Fed have used the ploy of featuring some bad news to panic
investors out of stocks and into Treasuries. But with the background noise about Treasury supply
rising to a crescendo in the mainstream media, which has finally gotten the news in recent weeks, and
with virtually everybody positioned long and wrong in the Treasury market, there may be no way out
this time.
ogiffo 80
Pisze jak liberał do liberała mam nadzieje że mój żart z Vincentem cie nie uraził .Jak tak to wybacz .Mam takie głupie poczucie humoru no i pisałem że mam coś z deklem.Pani kiedyś w szkole pytała się kim by kto chciał zostać wszyscy mówili lekarka , lekarz kosmonauta ,lotnik itp.Jak mnie zapytała powiedziałem śmieciarzem pani pamiętam do dziś zaniemówiła dlaczego zapytała ja powiedziałem bo w śmietniku można znaleść fajne rzeczy i zabawki.No i giełda też mi troche wyczesała szarych komórek.
Kasia 72 Wybacz za to mnie nieukowi moją ortografie nie mam najmiejszego zamiaru cie podrywać a byki wale jak trzeba.
pozdrawiam
polecam
market-ticker.denninger.net/archives/1066-It-Is-Failing-ALL-OF-IT.html
Jerzy Krajewski 83#
Zamożnym rodzinom też należy się motywacja do zainwestowania w dzieci
Prezes Banku zmotywuje się do tego żeby mieć dziecko bo dostanie becikowe:):)
Mało prawdopodobne żeby z powodu becikowego jakaś racjonalnie myśląca osoba zdecydowała się na dziecko bez względu na to ile zarabia.
Kasia #32
Niestety ale to typowy liberalny bełkot.
@ Piotr Kuczyński
Kokerkta do tego zdania: Becikowe, które przepchnął Roman Giertych wraz z PO wbrew stanowisku PiS, to był majstersztyk.
Poprawna wresja: Podwojenie ulgi podatkowej na każde dziecko, co przepchnął Roman Giertych wraz z PO wbrew stanowisku PiS, to był majstersztyk.
Wielkie brawa dla Romana Giertycha.
Ciemny, niewdzięczny lud nie dostrzegł jednak tych jego zasług.
Lud to w większości ludzie kierujący się emocjami z obrazków z telewizji, a nie logiką.
Kto kontroluje telewizje, kontroluje emocje i myśli ludu.
A w telewizjach niepodzelnie rządzą Szymon Majewski, Kuba Wojewódzki, Monika Olejnik, Tomasz Lis, Andrzej Morozowski i Tomasz Sekielski, którzy uwielbiają PO i nienawidzą PiS.
Ostatnia czwórka to taka lokalna odmiana „obiektywnych” dziennikarzy, czyli wielkich manipulatorów.
Tak jak do chłopaków z Plast-Boxu nie przebijają się do nich argumenty.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
@Jerzy Krajewski #92
Panie Jerzy mam prośbę żeby zwrócił Pan uwage na jeden fakt. Obniżka składki rentowej progów podatkowych becikowe etc. są jak same nazwy tych działań wskazują obniżeniem danin publicznych które społeczeństwo musi wnosić do budżetu. Nikt jak tu jesteśmy nie powie że było to działanie szkodliwe dlatego że dla każdego człowieka jest jasne że im więcej pieniędzy zostaje u ludzi tym więcej dobrego będzie miała z tego gospodarka (Pan Piotr powie ze wiecej zostało u ludzi zamożnych ale oni też tymi pieniędzmi zasilają gospodarkę na różne sposoby). Natomiast nie wolno pominąć jednej bardzo ważnej rzeczy. Z punktu widzenia budżetu państwa, który utrzymuje służbę zdrowia, edukację, infrastrukturę wszelkiej maści itd było to nic innego jak pozbawienie ten budżet 37-39 miliardów złotych i nie zostawienie w tym miejscu niczego innego. Można dyskutować o sensowności tych działań ale jedno jest pewne i Pan zdaje się to pominął – takie działania podejmuje się na początku prosperity i wtedy one zapewnią zwrot tych pieniędzy do budżetu być może nawet w większej ilości. Robienie takich drastycznych cięć na progu spowolnienia, kryzysu czy jak to nazwiemy jest samobójstwem za które wszyscy drogo płacimy a jestem głęboko przekonany – będziemy płacić o wiele drożej.
Pozdrawiam
@Jerzy Krajewski
A co do dziennikarzy to Pan doskonale wie że PiS mógł zrobić to co zrobił nie dlatego że sam na to zasłużył, zapracował czy wręcz wypracował taką możliwość tylko taka była sytuacja którą zostawił mu najlepszy rząd w historii III Najjaśniejszej (moim zdaniem) – rząd Marka Belki. I ci dziennikarze dobrze wiedzą że gdyby nie było koniunktury PiS nigdy by się nie odważył na takie ruchy.
@ Han # 60
Na wstępie pozwolę sobie zauważyć, że krytycy mojego wpisu (których uwagi w większości bardzo sobie cenię) skupiają się na sprawach mniej istotnych za to łatwiejszych do krytykowania pozostawiając meritum wpisu na uboczu. Nie dziwię się, jedynie informuję, że to widzę. Han wychodzi poza ten standard, co sobie cenię. Nie znaczy to, że nie będę chciał na niektóre posty odpowiadać. Na wszystkie z pewnością nie dam rady, za co z góry przepraszam. W wielu przypadkach moja odpowiedź na post Han będzie zawierała odpowiedzi na inne posty. A teraz ad rem.
.
I. Pisze Pan: „A nie uważa Pan, że używanie tak nieprecyzyjnego przymiotnika jak “neoliberalny” w świecie finansów i ekonomii świadczy o poglądach autora zupełnie tak, jak używanie słowa “społeczny” w polityce? Stąd moje zarzuty, co do braku obiektywizmu widoczne już w warstwie lingwistycznej tekstu.”
1. Na 2705 wyrazów tekstu jest jeden „neoliberalnych” – czy zasługuje to na ocenę, którą Pan wystawia? Według mnie nie.
2. Czy „neoliberalny” jest nieprecyzyjnym określeniem? Wątpię. Można by pisać „zwolennik chicagowskiej szkoły ekonomii”, czy „człowiek zgadzający się z zasadami konsensusu waszyngtońskiego”, ale byłyby to frazy długie, a słowo „neoliberalny” je doskonale zastępuje.
3. Dlaczego ktoś miałby się czuć obrażony określeniem „neoliberał”? To jest takie same opisanie wyznawanych poglądów jak „socjaldemokrata”, czy „komunista”. Ja np. nie wstydzę się tego, że jestem socjaldemokratą.
3. Bardzo mi się jednak podoba ten protest przeciwko słowu „neoliberalny”. Coraz więcej ludzi nie chce, żeby ich tak określać. Ostatnio protestował profesor Balcerowicz i jak myślę od niego wziął Pan tę krytykę – odnajduję w Pana sformułowaniach to, co profesor Balcerowicz powiedział niedawno w wywiadzie. Dlaczego mnie się podoba taki protest? Otóż dlatego, że spora część neoliberałów zaczyna się czuć nieswojo, kiedy się ich tak określa. To znaczy, że boją się oceny, a to jest według mnie plus.
4. Proszę się nie obawiać, neoliberałowie rządzą i będą długo rządzić. Pisałem to w jednym z felietono-komentarzy. Są potężni i będą. Wiem, że wielu z nich mnie szczerze nie znosi i tępi. Tyle, że ja nie jestem młodym człowiekiem i nie boję się o to, ze ktoś mi złamie karierę, bo jej przed sobą nie mam. Dlatego nie boję się pisać tak, jak myślę. Małe pytanie: czy rzeczywiście uważa Pan, że 90% młodych ludzi to neoliberałowie? Przecież tak nie jest, a pod tym blogiem jest 90% postów od „zwolenników chicagowskiej szkoły ekonomii”
II. Pisze Pan, że: „PO nie odstawiła do lamusa krzywej Laffera w swojej polityce gospodarczej, powiedziałbym, że nawet odwrotnie. Krzywa Laffera zakłada czasowy spadek dochodów z powodu obniżenia wysokiej stawki podatkowej w krótkim okresie, a na to jak wszyscy wiedzą, nie możemy sobie teraz dodatkowo pozwolić. Dopiero później następuje wzrost wpływów podatkowych, tak jak było z akcyzą na alkohol i wprowadzeniem linowej stawki przez rząd Millera dla samozatrudnionych. I to, podejrzewam, było głównym powodem utrzymania obniżek stawek podatkowych, za którymi w poprzednim sejmie PO też głosowała.”
1. Wszystko zależy od tego, co to znaczy „w krótkim okresie”? Dla mnie to co innego, a dla Pana co innego. „Krótki okres” to odwrotność „długiego okresu”, w którym wszyscy będziemy martwi jak mawiał Keynes. Dla mnie jeden rok to długi okres.
2. Tak czy inaczej zgadzam się z noblistą Stiglitzem, który twierdzi, że t. Laffera jest hipotezą nakreśloną „na kawiarnianej serwetce” i że nie ma żadnego dowodu, który by popierał jej trafność.
3. Wielu zwolenników tej teorii (podobnie jak Pan) wychodzi z błędnych założeń uważając, że pozytywnym testem teorii są przykłady, które Pan podaje. Prawdziwym powodem wzrostu wpływów podatkowych była doskonała koniunktura na świecie i wejście do UE. Reszta to drobiazgi.
III. Pisze Pan, że: „JVR podczas debaty teraz w Sejmie wspominał, że zawsze po takich zmianach istnieje niepewność co do dochodów podatkowych, więc nowelizacja budżetu przed końcem maja, kiedy pojawią się dane po rozliczeniach podatkowych jest bez sensu. Z resztą była mowa i w listopadzie i w grudniu, ze budżet będzie nowelizowany jak będzie więcej danych. To, że dziennikarze tego nie zrozumieli i siali panikę, to inna sprawa.”
I co z tego? Ja nie zarzucam JVR tego, że teraz nie nowelizuje budżetu. Jak już zabrnął w to miejsce, w którym jest to żadne różnica, kiedy to zrobi: czy teraz czy w lipcu. Zresztą ma tajną broń, co zrozumiałem niestety dopiero wczoraj: zysk NBP i dywidendę PZU (innych spółek zresztą też). To da mu około 10 mld PLN w lipcu- sierpniu i będzie przez pewien czas tryumfował. W listopadzie i w grudniu 2008 JVR mówił, że „nie zawaha się” i będzie nowelizował, jeśli będzie trzeba. I dobrze, ale ja mu zarzucam, że od początku prezentował wirtualny budżet.
IV. Nie wiem, co Pan chciał powiedzieć cytując ministra. Proszę o konkrety. Ja wyraźnie, w pięciu punktach napisałem, dlaczego jego tezy są nietrafione.
V. Pisze Pan: „I nie przekonuje mnie tutaj argument o 6 miesięcznym opóźnieniu w przełożeniu wyników z gospodarki niemieckiej na polską”.
Cóż, to nie moja teza – powtarzam ją, bo mówią o tej zależności wszyscy ekonomiści z różnych zresztą opcji. Jest to zresztą dosyć logiczna zależność. Tam spada import, my jeszcze przez jakiś czas realizujemy stare zamówienia, pojawiają się trudności, zaciskamy pasa, potem dopiero zwalniamy ludzi.
VI. Jeśli chodzi o zadłużenie to nie różnimy się (prawie) w poglądach. Nie widzę dyskusji ze stawianymi przez mnie tezami. Mnie nie chodzi o zadłużanie się bez sensu – mnie chodzi o inwestycje, które się opłaca robić w czasie kryzysu.
VII. Pisza Pan, że „Sam Pan zauważył, ze gospodarka się trzyma dzięki słabszemu, (ale nie załamanemu, a tu pomógł też PR MF) złotemu i sytuacji wewnętrznej. Czy zdaje Pan sobie sprawę co, w połączeniu z medialną paniką, by spowodowała inna postawa rządu w obliczu kryzysu? Przecież już były sygnały o masowym wycofywaniu pieniędzy z banków w niektórych częściach kraju i sam pan pisze o spadku inwestycji przedsiębiorstw.”
1. Jeśli chodzi o zasługi MF w ratowaniu złotego to opisałem to dokładnie. Rząd miał sporo szczęścia.
2. Jaka „inna postawa”? Chodzi przecież o nie-kreatywny budżet, a nie o sianie paniki, czemu od zawsze byłem przeciwny i od początku mówiłem, że polski system bankowy jest bezpieczny. W listopadzie, kiedy cały świat się trząsł ze strachu, przedstawienie realnego projektu budżetu przeszłoby bez echa. Nikt by tego nawet nie zauważył. Doceniono by realizm. A co było wynikiem przyjęcia bubla i styczniowego panicznego cięcia wydatków? Śmiech w kręgach finansowych (coś o tym wiem) i osłabienie złotego do WSZYSTKICH walut (euro, dolara, forinta, korony, peso, reala, rubla). To był (i jest) potężny błąd.
Też pozdrawiam.
Dowcip w temacie „skorzystania” na obniżce podatków przez bogatych.
Wieczorem z ciemnej uliczki wyskakuje bandyta z nożem i żąda od przechodnia oddania portfela. Ten posłusznie oddaje portfel. Złodziej wyciąga pieniądze i zwracając portfel ofierze powiada:
- Właśnie zarobiłeś 100 zł.
- Jak to możliwe? Dziwi się napadnięty.
- No tak, miałem zabrać z portfela 300 zł, a wezmę tylko 200.
@ Mateusz Stępień
Socjaliści nawet w czasach prosperity nie obniżyliby podatku spadkowego i składek rentowych.
Rząd Marka Belki działał rok, więc jego zasługi nie są wielkie.
Wybitnym przywódcą to był Leszek Miller, który wiele zrobił, by nasz kraj wszedł do UE.
A polityka zagraniczna Leszka Millera to było prawdziwe nowe otwarcie, mające na celu obronę suwerenności naszego państwa. Pierwszy zwrócił na to moją uwagę Jan Rokita, który, już nie pamiętam gdzie, napisał kilka ciepłych słów w początkach rządów Leszka Millera.
Chłopaki z SLD, gdy zdobyli władzę, mieli koncepcję wzmacniania pozycji Polski i ją realizowali.
To oni cieli zbędne wydatki budżetowe, to oni ostro negocjowali z UE jak najkorzystniejsze warunki wejścia do Wspólnoty.
Leszek Miller nie wahał się prosić Romana Giertych o awantury w Sejmie, by mieć dodatkowe argumenty w negocjacjach z UE.
A jego polityka zagraniczna zasługuje na brawa.
Postawienie na sojusz z USA. Zupełne zaskoczenie jak na postkomunistę.
Opieranie się przed przyjęciem Konstytucji UE. Kompletne zaskoczenie jak na postkomunistę.
Postkomunista broniący suwerenności Polski. I to w sojuszu z USA (po to nasze wojska poszły do Iraku i Afganistanu). Rzecz niebywała.
A już zdarzyło się coś podobnego w historii naszego kraju. Wyjątkowy komunista Władysław Gomułka ryzykował życie walcząc o większy zakres suwerenności naszego państwa w latach 1956-1970.
Zwróćcie też uwagę, że Leszek Miller był zwolennikiem podatku liniowego.
Naprawdę nie mieliśmy złych przywódców w ostatnich latach.
Najgorszy był Jerzy Buzek ze swoim niewydarzonymi reformami.
A najlepsi to Leszek Miller i Jarosław Kaczyński.
Po owocach ich poznacie.
Na ocenę Donalda Tuska jest za wcześnie.
Zobaczymy jak sobie poradzi z kryzysem. Na razie nie idzie mu źle.
Rząd powoli wycofuje się z szybkiego wprowadzenia euro i budowy autostrad na wariata.
Pawlak nawet przyznał, że słaby złoty sprzyja gospodarce.
Wystarczy, że koalicja PO-PSL nie wycofa się z liberalnych reform koalicji PiS-Samoobrona-LPR, a jakoś przebrniemy przez kryzys i wyjdziemy z niego w lepszej pozycji wobec Niemiec, Francji czy Hiszpanii.
Do mistrzostw Euro 2012 dołożymy kilka miliardów, ale teraz za późno wycofać się. Jesienią 2008 r., gdy to proponowałem, jeszcze można było oddać te mistrzostwa Anglikom. Teraz trzeba w to brnąć.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
@ Piotr Leszczyński nr 87
cytat w nawiasach:
„2 c Bajka jest ilustracją tezy Pana Piotra Kuczyńskiego, że wielkie różnice w zarobkach powodują zmianę państw w kierunku Somalii.
Duże różnice -> pobili gościa nr 10
(artykuł w Forum, który Pan Piotr polecał stawia tezę, że im większe zróżnicowanie zarobków tym większe: przestępczość, choroby psychiczne, degeneracja społeczeństwa itd.)”
Pełna zgoda, bajka Pani Kasi pokazuje dokładnie to co twierdzi Pan Piotr Kuczyński.
Bajka dowodzi, że w przypadku dużych różnic w zarobkach nawet klasa średnia (osobnicy nr 5,6,7,8,9) potrafi stracić nerwy i posunąć się do „pobicia: milionera”.
Czyli nawet zamożni ludzie potrafią pobić kogoś lepiej sytuowanego.
W społeczeństwach takich jak Japonia jest mniej przestępczości niż w krajach o dużej rozpiętości jak USA (kosmiczna ilość więźniów na 1000 obywateli – chyba więcej niż za Stalina w w ZSSR?).
Ma Pani racje podkreślając jaką degeneracje (zamożni ludzie pobili milionera) wywołuje chora rozpiętość majątkowa.
Ma Pan Kuczyński racje, że woli nie mieć dodatkowego jachtu a mieszkać w kraju spokojnym jak Japonia a nie Rosja.
Pewnie napiszecie że jestem lewakiem ale uważam, że spokój społeczny i możliwość wyjścia wieczorem na spacer bez ochroniarzy jest więcej warta niż kolejny jacht.
Neoliberałowie promują sztuczne zmuszanie ludzi do skakania sobie do gardeł.
@112233 79
W myśl zasady „socjalizm równo wszystkim nosa utrze biednych zniszczy dzisiaj a bogatych pojutrze”. Socjalizm w formie neo albo socjo etykietki nie maja znaczenia. Chodzi o kreowanie nierówności społecznych przez system państwowy prawny i podatkowy w imię przetrwania największych koncernów i instytucji finansowych. Ten mechanizm działał zawsze i ograniczał kreatywność ludzi. Nie dziwię się że większość spółek ucieka w raje podatkowe i ukrywa dochody. Stwórzmy system gdzie podatki są na tyle niskie aby taki preceder był nieopłacalny. Nie oszukujmy się bogaci podatków nie płacą a Ci co jeszcze płacą zostaną niedługo zjedzeni przez socjalizm.
[b]Governance”? [/b]
KE przedstawiła propozycję powołania paneuropejskiego nadzoru finansowego opartą na lutowym raporcie grupy de Larosiere’a (L.Balcerowicz w składzie). Potencjalnie niebezpieczna dla finansów mniejszych państw członkowskich :
http://www.parkiet.com/artykul/7,815248_Pomysly_Brukseli_po_mysli_gigantow.html
Marcin Masny w Miesięczniku BANK idzie dalej – tworzenie ponadpaństwowych supernadzorów finansowych widzi jako część planu wypracowania globalnego „superrządu”. Bardzo ciekawy tekst :
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nieefektywny-supernadzor-finansowy-1958107.html
Wiem, jaki będzie temat następnego spotu wyborczego PiS :
http://www.wnp.pl:80/wiadomosci/81306.html
Ilustracją tematu będą fragmenty filmu „Bitwa o Anglię”.
[puszczam wyjątkowo, bo mam słabość do kobiet
- p. Doroto to naprawdę czysta polityka..PK]
Panie Piotrze skąd Pan ma info że Rostkowski chce wyciągnąć 10 mld z NBP i z dywidend?
@ 112233 # 82
„Lata 80-te to moja mlodosc.”
Taaaak powtarzam to ciągle ! Punkt siedzenia = punkt widzenia.
Wszystko, w życiu każdego i jego ocena subiektywna – tylko! – od tego zleży.
A właściwie, gdzie kolega „siedział” ? Że tak świetnie poinformowany ?
@11….
”A teraz, że niby nędza? Pozwolę się nie zgodzić, obraza Pan mieszkańców naprawdę biednych krajów.”
Tak internacjonalizm to jest to. „Innych widzicie siebie nie znacie” – czy jakoś tak.
Tak tego nie widać w NIEBIE : W-wie, K-wie……..= zarobki 1,5 x większe niż średnia – nie minimalna lecz średnia krajowa ! bezrobocie grubo ponad 10 x mniejsze !
Prowincja, na której bywam – interesy – jest diametralnie inna. Ściana wschodnia, WOJ. PODKARPACKIE, WOJ. ZACHODNIOPOMORSKIE, WARMIŃSKO-MAZURSKIE – a nawet Mazowsze – szczególnie południe. Jak kol. nie zorientowany to służę, tylko zarejestrowane (bo rzeczywiste co najmniej 1,5 x większe, to tak jak my = wyspa, a wszystko dookoła wali się!), a niektórzy w ogóle się nie rejestrują – bo brak zasiłku, a ubezpieczenie z emerytury/renty np. żony, matki itp. i meldować się nie muszą (znam takich).
Przykład – Bezrobocie OFICJALNE dla powiatów w % :
Radomski 28,2; – Podregion m.st. Warszawa 2,8;
Szydłowiecki 33,7;
m. Radom 22,2 (300tys. mieszkańców – to nie w kij dmuchał), – m.st.Warszawa 2,8;
http://www.bezrobocie.net/stat_powiaty.php
To chyba jak ZIEMIA i NIEBO ! Prawda.
W procentach – to jakieś ponad 1000% większe niż w W-wie ! Czy to duuużo % ?
A jeżeli wziąć pod uwagę przymusową emigrację – za chlebem przecież, a nie za frykasami! – to jednak nędza wygania z domu, a nie dobrobyt ?! To widać w małych miasteczkach i na wsi !
A o problemie eurosierot nie wspomnę ! Tam z góry z pewnością tego tak ostro nie widać ! Okulary przyciemnione ?!
Zresztą „pogadamy” za jakieś pół roku – 10 m-cy, jak W-wa się zacznie także sypać.
Te „fundamenty” to jednak na „kurzawce” postawione były !
A „kurzawka” płyneła i płynie (ucieczka kasy!), podmywa i podmywa, z pewnością, to w końcu runie, jak odwrócona piramida !
@ Leser 79 # 102
A kto powiedział, że to jest jakaś info? To moje założenie. NBP miał w zeszłym roku stratę, bo złoty był silny. Teraz będzie zysk – pewnie 2-4 mld PLN – przekaże go do skarbu państwa. Wszystko sygnalizuje, że niedługo dojdzie do porozumienie rząd – Eureko w sprawie PZU. Obie strony bardzo potrzebują pieniędzy, a dywidenda za parę lat bardzo się przyda. Część rządowa to może być nawet 8 mld. Dojdą do tego jeszcze na silę wyciągnięte inne dywidendy – zapewne będzie tego więcej niż planowane 3 mld. Skromnie licząc będzie 10 mld prezentu dla budżetu.
Sporo tego i chyba nie przepuszczą takiej kaski tylko coś dużo z tego PZU wychodzi strasznie.
@ lesec79 # 105
Zyski z ostatnich lat + kapitał zapasowy (wyliczenie „Parkietu” sprzed 2 dni) – udział rządu 8,1 mld PLN. Tyle pewnie nie wypłacą, ale 5-6 mld z pewnością.
8,1 mld USD czy PLN?
[oczywiscie PLN - dzieki za zwrócenie uwagi. PK]
@Dorota #101
Rozumiem, że Ciebie podobnie jak innych zwolenników PO cieszy, że LOT pada, że w najlepszym razie będzie linią dowożącą pasażerów do Frankfurtu i Monachium. Problem LOT-u to problem nadzoru właścicielskiego ze strony Skarbu Państwa. Jakie konsekwencje wyciągnięto wobec prezesów firm, które straciły na opcjach setki milionów złotych. Co w tej sprawie zrobił minister Grad? Spółek SP, które straciły na zabezpieczeniach walutowych jest kilkadziesiąt, ilu prezesów, członków rad nadzorczych poniosło konsekwencje błędnych decyzji. Co zrobił rząd, żeby pomóc tym firmom? Dlaczego marszałek Komorowski blokuje prace nad projektem PiS, który miał pomóc firmom tylko w dwóch rzeczach; zniesienia opłaty sądowej w sprawach przeciw bankom i zawieszenia bankowego tytułu wykonawczego wobec firm, które taki pozew złożyły. Czyje interesy tak naprawdę reprezentuje PO? Czy tylko lobby bankowego?
Całkowicie nie zgadzam się z wersją analityków iż to zagrozenie zdjęcia ratingu AAA z USA spowodowało spadki na obligacjach. To jest wytłumaczenie, które niestety musi dać analityk patrzac na pogloski oficjalne na rynku i wymóg (co po niekórzy) przygotowania „wydarzen z rynku”.
To co sie dzieje to wyłącznie podaż i popyt i nic więcej. To się musialo stać. Chociaż FEd mógł zacząc skupować papiery z długim terminem zapadalnosci w duzych ilosciach (np 90% podaży rządu)
Rownież potwierdza to fakt z wczorajszego dnia. Mood yzapewnil o AAA a jednak były wczoraj niesmaowite ruchy na bondach. Pewnie ktos powie ze rynek nie wierzy w agencje ratingowe i to dlatego. Guzik z pętelką. Można wierzyc czy nie ale są fundusze (maja nakaz prawny) ktore moga inwestowac tylko w papiery AAA. Zatem jesli moody mowi ze nie zdejmie (bo nie zdejmie ratingu AAA) to powinno byc ok. To że nie do konca to AAA znaczy AAA to inna sprawa ale z prawnego punktu widzenia nic sie nie zmienilo.
A wszelkie obawy o dolara w krótkim terminie są niepotrzebne. Długoterminowo tak, ale nie którko. rynek nam to pieknie pokazuje.
poza tym polecam czytac m.in. blog Zezowatego zorro, ma dobre raporty o rynku bondów….;)
@ Artur17 108
Imputowanie, że kogokolwiek CIESZY możliwość upadłości LOT-u to jest idiotyzm, nie ma sensu dyskutować w ten sposób. Powiedz konkretnie, co rząd PiS lub PiS-SO zrobił w sprawie tej spółki, bo z tego co się orientuje, to dobrych kilka lat wyniki leżą.
Co do opcji – uważam, że rząd nie ma NIC do zrobienia w tej sprawie. Za chciwość połączoną z debilizmem trzeba zapłacić i tyle. Odpowiedzialność zarządów (w tym karna) za działanie na szkodę spółki – jak najbardziej, szczególnie w spółkach z udziałem SP.
Panie Piotrze jedna rzecz jest bardzo istotna o czym przypomina Janusz Jankowiak http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6660157,Jaki_budzet__takie_mozliwosci.html .
W tym miejscu wypadałoby przypomnieć prawdziwe ( nie urojone przez Schetynę o szpitalach ) przesłanki dymisji Stanisława Gomułki. Chciał obniżyć poziom wydatków sztywnych czyli uderzyć w beneficjentów systemu fiskalnego. Tusk się wkurzył bo słupki by mu spadły więc Gomułka wybrał ,,honorową” dymisje.
Prawdziwe przesłanki trudności budżetowych wynikają z ,,teorii kosztu politycznego” ale jakoś nikt o tym nie mówi
Dorota 110
Jak powinien zapłacić konkretnie za chciwość połączoną z debilizmem zarząd LOT? Przypomnę, że jeden z poprzedników sprzedał firmę upadającemu SwissA, któremu to uratowało życie. Facecik w tym czasie pobierał sowite tantiemy za doradztwo i zarządzanie, a jak w kocu wyleciał, znalazł pacę – no gdzie? – w SA. Obecny zarząd w spółce Petrolot zahedżował się na ropie na -100 mln! Jak mają zapłacić, konretnie.
Lesec 111 (ty przecież leser nie jesteś)
Gomułka różni się od Wzrostowskiego tym, czym fachman od showmana. Jeden jest doradcą inwestycyjnym, a drugi jest jak Cramer z CNBC. Obaj profesjonaliści.
@Dorota #110
Sytuacja LOT-u drastycznie pogorszyła się dopiero w zeszłym roku. Spółka przez lata przynosiła straty, ale miała dodatni cash –flow (wysoka amortyzacja). Jakie konsekwencje wyciągnął minister Grad wobec ludzi Platformy zasiadających w zarządzie i radzie nadzorczej? Nie tylko w tej spółce, ale w kilkudziesięciu innych (Police, Ciech, Kompania Węglowa, JSW, …)?
Brutalna prawda jest taka, że ludzie ci w najgorszym wypadku lądują w innej spółce SP.
Rząd NIE CHCE pomóc spółkom, bo słucha lobbystów z ZBP.
http://www.pb.pl/a/2009/05/28/PSL_krytykuje_PO_za_podejscie_do_opcji_walutowych2
@ Ogiffo
Niestety forum zostalo opanowane przez „lubiacych grzebac w nie swojej kieszeni” nie wiadomo dlaczego zwanych „socjalisci”. Czytac sie tego bez przyspieszenia tetna nie da. Wybieram droge Pani Kulczyk, wy sie tu kluccie a ja bede robic swoje, choc niekoniecznie w Szwajcarii. A propos, w tym pieknym kraju budowane beda drogi i utrzymywani nauczyciele z podatkow najbogatszej Polki. Brawo Szwajcarzy!
Nigdy nie sadzilem, ze do tego dojdzie, ale ide w twoje slady. Okazalo sie, ze stales sie moja bratnia dusza!
Piotrze co dzieje się z tą ropą wali od paru dni jak rakieta spekuła międzynarodowa siadła czy co Ropa Crude 64.38 +2.26% 18:08 >??????????????????
pozdrawiam
@ 112233 # 114
Jak widać młode pokolenie jest nieodporne. Wystarczyło kilka głosów, które zresztą toną w masie głosów przeciwnych, żeby 112233 się wykruszył. Rzeczywiście, najlepiej jest w towarzystwie, gdzie nie ma dyskusji, wszyscy sobie nawzajem potakują i piją sobie z dzióbków. Życzę powodzenia na nowej drodze życia
.
@ Dzidziuś ropopochodny
Po prostu dolar jest słaby, a technika każe kupować. Zbliża się lato, sezon wakacyjny, a to doskonały pretekst.
Diękuje rozjaśniło mi to troszeczke sprawe bo ona tak idzie w górę jak kiedyś gdy ją dopompowali tu nie pamietam chyba do 165. Ja już różnie myślałem przez koreańców czy co
bardzo dziękuje pozdrawiam
@simon
„Kasia #32
Niestety ale to typowy liberalny bełkot.”
Jest dokładnie jak pisałem
Obie strony sporu nawet nie czytają swoich tekstów, tylko komentują zgodnie z wyznawaną ideologią. Zamiast przeczytać i dokonać analizy potępiają w czambuł jak simon.
Taką układanke rebus w głowie skoro ropa idzie w góre kapitał i spekuła chyba zaczyna szukać nowych okazji możliwości zarobku i powinno to zachaczyć o giełdy oczywiście to moje takie gdybanie ale chyba zrobiłem błąd miałem 5 długich po 1775 ( na moje stałej nieśmiertelnej pozycji:) )zamknołem wczoraj . Te 5 po 1761 dziś na absie poszły po 1811 .Trzeba było nie zamykać czuje że będzie odpał nie długo .Ale człowiek nauczony brać swoje i chodu bo nie wiesz co będzie jutro ech. Zresztą zobaczymy
pozdrawiam
@L3J #221 poprzedni wpis
Dotychczas takie myslenie sie sprawdzalo, jednak w obliczu nadchodzacej destabilizacji walutowej spekulacja nazwalbym posiadanie waluty papierowej. I nie chodzi mi tutaj o hiperinflacje. Maly tego przedsmak mielismy w ubieglym roku. Pytanie za 100 punktow – zalozmy, ze przenosimy sie w czasie do poprzednich wakacji i masz odlozone oszczednosci w zlotowkach. Czy trzymalbys je dalej na wysokooprocentowanym koncie w pln czy w innej walucie?
@Artur #319 poprzedni wpis
W moich poprzednich wpisach zacytowalem ludzi (Saville, Armstrong), ktorzy prezentuja inny poglad od wizji goldbugow (hiperinflacja) i deflacjonistow (deflacja-cash is king). Jezeli czytasz Seville’a, wiesz ze zajmuje sie on wieloma rynkami. Pisze on wg mnie bardzo obiektywnie i bez emocji. Zloto stanowi tylko jedno z jego szerszych zainteresowan rynkiem.
Z kolei esej Armstronga przypomina bardziej traktat filzoficzny (polowa pracy jest o antycznym Rzymie!), a glowny akcent Armstrong kladzie na swoja teorie cykli ekonomicznych i dokladne wyliczenia kiedy cos pojdzie w gore, a kiedy w dol. W kazdej z tych prac oraz autorach ciezko dopatrzec mi sie podejscia wspolnego z ludzmi handlujacych zlotem. Chyba ze handlujacego zlotem nazywasz kazdego kto zajmuje sie analiza rynkow forexowych, obligacji i/lub akcji.
Dla mnie podstawowa wartoscia dodana przytoczonych wyzej autorow jest to, iz kontrargumentuja powszechnemu pogladowi ze zloto jest dobre na inflacje, a gotowka na deflacje. Tak wiec zaprzeczaja pogladowi reprezentowanymi przez goldbugow (hiperinflacja!!! uciekaj do zlota!) jak rowniez ludzi pokroju Misha (deflacja – uciekaj w gotowke!!!). Podsumowujac poglady Armstronga i Saville’a nijak nie sa dla mnie odksztalcone w strone ludzi, ktorzy handluja zlotem.
Podjelismy jeszcze jeden temat a propos technologii, ktore moga wywolac boom w blizszej badz dalszej przyszlosci:
Chcialbym wierzyc, ze owe technologie zrewolucjonizuja zycie milionow i pozwola na przywrocenie paradygmatu nieprzerwanego wzrostu gospodarczego przy stalym ograniczaniu zuzycia energii przez ludzi. Nie wiem dokladnie dlaczego punkt 6 jest w Twojej ocenie najwazniejszy. Domyslam sie ze rewolucja biotechnologiczna generalnie wydluzy srednia zycia ludzi. W konsekwencji bedziemy mogli zrewidowac w gore prognoze peaku ludnosci na ziemi, ktora w tej chwili opiewa na sume 9.4 mld osob.
Nie widze jednak na horyzoncie nic co mogloby zrealizowac cele punktu 2,tj przedstawienia transportu na inne paliwa niz ropa.
Obecnie praktycznie cala produkowana zywnosc oraz caly transport opiera sie na ropie (i gazie). Nie widze technologii ktora pozwoli tanio i efektywnie w sensie EROEI zastapic rope/gaz w globalnym transporcie i rolnictwie.
Odnosi sie do tego w wywiadzie M.Ruppert:
http://www.silverbearcafe.com/private/05.09/titanic.html
Ponizej przytaczam pare wyrywkow z tego wywiadu. Pamietajmy, ze mowimy o energii i produktach z ropy, a nie o elektrycznosci!
Dlaczego jestem pesymista w stosunku do wizji przestawienia transportu i rolnictwa na inne paliwa?
Gdzie sie teraz znajdujemy wzgledem peak oil?
@artur 17 : LOT :
„Sytuacja LOT-u drastycznie pogorszyła się dopiero w zeszłym roku. ”
Chcialem zwrocic uwage na 2 rzeczy :
1. Kazdy kto wyladowal raz w kurniku „Lotnisku” w Warszawie wie ze LOT to kurnikowa
firma ktora nie przezyje sama na rynku. Pierwszy raz wyladowalem w 1996 roku i od tamtej pory to bylo dla mnie oczywiste, to niestety nie jest kwestia kilku lat (upadek firmy). To niestety wiadomo od poczatku lat 90. Jesli ja niefachowiec to wiem to teza jest prosta – wszyscy zarzadzajacy i wiekszosc pracownikow wyciagali przy pomocy tej spolki pieniadze od podatnikow przez 20 lat.
Pisze to z bolem serca bo to nasze ale nie mozemy miec litosci dla dziadostawa na ktorym jest napis POLSKIE (Linie Lotnicze) bo oni przynosza nam wstyd i nas okradaja. To samo niestety PKP.
2. Pan Bartoszewski 2 lata temu probowal ratowac LOT negocjujac alians z najwiekszym przewoznikiem w regionie LUFTHANSA. LOT odmowil wspolpracy. Bo jak niemcy by weszli to z dziadostwem (wszystkimi znajomymi krolika) zrobili by porzadek.
Konsekwencje dla rad nadzorczych powinny byc, ale czy ukara sie swoich kolegow, wlasnorecznie nominowanych ? To dotyczy wszystkich parti a nie jednej.
Jaki mechanizm wprowadzic aby skonczyc z umieszczaniem „partyjnych” w spolkach SP ?
niby nic nowego, ale….
http://biznes.onet.pl/1,12,11,57159113,152921803,6702477,0,forum2.html
@Mateusz_Stępień #93
Pozwolę się przyłączyć do dyskusji. Jak mi się wydaje, rozumuje Pan następująco: trzeba znależć pieniądze na stałe wydatki: utrzymanie infrastruktury, zdrowie, edukację, wobec tego podatki należy obniżać w czasie prosperity, bo wtedy pieniądze i tak się znajdą. Naprawdę nie wierzy Pan w to, ze polityka fiskalna ma wpływ na gospodarkę?
Zyta Gilowska mogła rozumować podobnie, jak Pan: w końcu obniżała stawkę rentową w szczycie prosperity. To, że wzrost gospodarczy będzie potem już coraz wolniejszy, to my wiemy teraz. W środku prosperity złudzenie, że bedzie trwała wiecznie, bywa bardzo rozpowszechnione.
Jednak nie wszystkie wydatki budżetowe są sztywne i to umożliwia politykę antycykliczną – zwiększanie wydatków w czasie kryzysu, zmniejszanie ich, czy też spłatę zadłużenia, w czasie prosperity. Właśnie w czasie prosperity trzeba było spłacać zadłużenie. Zyta Gilowska zrobiła odwrotnie.
@ Zorro #112
„Obecny zarząd w spółce Petrolot zahedżował się na ropie na -100 mln! Jak mają zapłacić, konretnie.”
Myśle o odpowiedzialności zarządu za działanie na szkode spółki – tutaj szkicowo o tym:
http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/przestepstwo;dzialania;na;szkode;spolki,17,0,379153.html
Przesłanka niedołożenia należytej staranności może w tym przypadku zachodzić (pozostałe zachodzą ewidentnie). Świadczy o tym np. taka wypowiedź :
„Zbigniew Sałek, wiceprezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Menadżerów Lotnisk mówi, że „Jeżeli ktoś się zna na hedgingu, to nie zawiera umów na dwa lata, tym bardziej przy tak zmiennym rynku jak ropa. Z reguły zawiera się kontrakty na trzy miesiące, na pół roku”.
@ Artur17 #113
Ten link to impreza typowa dla kampanii wyborczej. Szkoda zawracać sobie głowę. Generalnie zresztą – pomysły PSL na rozwiązanie problemu opcyjnego, które słyszałam do tej pory były kuriozalne, nawet student pierwszego roku prawa by takich bredni nie gadał.
@ 112233 #114
Po pierwsze – to NIE jest bastion socjalistów. Po drugie – jeżeli wzorujesz się na Ogifie, to po dramatycznym pożegnaniu wrócisz w ciągu 24 godzin
@ Artur #122
„Jaki mechanizm wprowadzic aby skonczyc z umieszczaniem “partyjnych” w spolkach SP ?”
Sprywatyzować. TINA jeżeli faktycznie chcieć rozwiązać ten problem.
No tak zamietli mi długie wystraszyli ludzi wszyscy ski walą zbiorą do wora miśki i w odpowiednim momencie trzasną worem o ziemie i 1900 z trzaskiem poleci depozyty wybuchną w powietrze .Przyjdzie mi czekać jak się doczekam na nastąpną korekte .Ale na giełdzie nie ma mądrych saper się myli się tylko raz ja często.
miłego wieczoru papa
http://wyborcza.pl/biznes/1,99154,6645474,Belka__Ja_bym_zwiekszyl_deficyt.html?as=5&ias=5&startsz=x
@PK
Swoja droga Ty tez jestes moim promyczkiem!
Alez z socjalistami nie ma dyskusji. Co najwyzej uslysze, ze belkocze. Jedynie Pan jest tu wyjatkiem. tzn, tez dowiaduje sie, ze pisze glupstwa, ale w jakze pieknej formie jest to podane!
@Dorota
Zalozysz sie, ze nie wroce?
@fubar [121] : GOLD
Dziekuje za post. Bede staral sie odpowiadac po kawalku. Bardziej bede sie koncentrowal na swoim sposobie myslenia niz na szczegolach, wiec jak cos nie bedzie jasne to zapytaj.
Na zlocie sie nie znam (bo nie handlowalem x lat). Nie wykonalem transakcji poza papierowymi – poza tym brak rynku w Polsce i bardzo duze „marze” przy kupnie i sprzedazy towaru.
Z mojego punktu widzenia zloto nie ma wartosci poza tym ze dla pewnej grupy ludzi, raczej z historycznego punktu widzenia wydaje sie ze ma. Ale tak na prawde to metal jak inne tyle ze nie pokrywa sie tlenkiem na powierzchni. Ma oczywiscie tez wartosc jak kazdy inny surowiec o ograniczonych zasobach ale ja bym go nie traktowal odmiennie od innych takich surowcow.
Obecnie nie interesuje sie zlotem wlasnie z tych powodow i jeszcze 2 innych :
Rzadzacy na swiecie wiedza ze zloto jest zakorzenione w swiadomosci ludzi jako dawny srodek platniczy i obiekt pozadania i ma psychologiczne znaczenie. Szybki wzrost jego ceny moze wywolac irracjonalna panike na rynkach. Dlatego jestem przekonany ze zrobia wszystko aby utrzymac cene zlota ponizej pewnego poziomu (mowi sie o 1200-1500 $) bo nie wymaga to praktycznie zadnych srodkow (zlota jest malo) a straty moga byc duze (panika na rynkach).
Odnosnie ludzi piszacych o zlocie. Swego czasu czytalem troche (6mcy temu, pozniej coraz mniej) i taka statystyke uzyskalem (18/20).
Masz racje ze warto czytac bo zawsze znajdzie sie jakis ciekawy punkt ktory zwroci uwage na istotne sprawy. Niestety trudno mi sie odniesc merytorycznie do wymienionych nazwisk.
Jakis czas temu zredukowalem czytanie artykulow o zlocie z jednego prostego powodu : mam ograniczony czas i musze sie koncentrowac na rzeczach ktore moga
i przynosza pieniadze w srednim okresie (2-3 miesiace do roku). Poniewaz w tym okresie nie mozna bylo zarobic na zlocie wiec powoli przestalem zwracac na nie uwage tym bardziej ze gloszone w art. tezy czesto byly negowane przez rzeczywistosc.
Widze dla siebie tylko dwie potencjalne mozliwosci inwestycji w zloto :
1. krotkoczasowo – inwestujac w papiery (fundusze) – jesli doszlo by do gwaltownego zalamania na rynkach finansowych. To jednak jest wg. mnie malo prawdopodobne choc presja (niepewnosc odnosnie dlugow) powoli bedzie rosla do konca roku.
2. zainwestowania na okres 20 lat dla zabezpieczenia dzieci na wypadek wlasnej smierci.
W tym przypadku byloby to na 3 miejscu. Opcje bardziej prawdopodobne to zakup mieszkania lub ziemi.
Z surowcow osobiscie inwestowal bym tylko w surowce energetyczne (ropa, gaz itd.) z jednego powodu – aby poruszyc materie trzeba jej dostarczyc energii. Nie ma nic bardziej podstawowego. Nawet jak upadnie gospodarka to ludzie musza miec energie aby przezyc
(cieplo, ropa do wyprodukowania zywnosci). O zlocie tego powiedziec nie mozna.
Potwierdza to rynek. Ropa wzrosla 100% od poczatku roku, a zloto praktycznie nic nie zyskalo
a jesli dodatkowo wziac pod uwage marze na zakup towaru 20% i sprzedaz 20% to w tej chwili na tym towarze jest -40% dla zwyklego Kowalskiego.
@ fubar , wszyscy zainteresowani alternatywnymi paliwami #121
bardzo ciekawy blog :
http://solaris18.blogspot.com/
@ zig_zac #124
„zwiększanie wydatków w czasie kryzysu, zmniejszanie ich, czy też spłatę zadłużenia, w czasie prosperity”
Podpisuję się obiema rękami , Polskę solidarną róbmy w ciężkim kryzysie , a Polskę liberalną w czasie wzrostu gospodarczego i zrzucajmy wędzidło zadłużenia . Niestety było odwrotnie .
W przyrodzie zadłużenie nie występuje . Jeśli lew chce zjeść antylopę , to musi sobie upolować , a nie liczyć , że ktoś mu dostarczy , a on kiedyś odda.
Instytucja kredytu w systemie rezerw cząstkowych zniekształca rzeczywistość i postrzeganie swojego położenia finansowego . Trzeba trzymać się busoli zdrowego rozsądku , żeby nie pójść z wirem zadłużenia.
Jeśli Polska ma trudności ze spłatą zadłużenia , z pozyskaniem pieniędzy z obligacji to jak sprostamy zobowiązaniom , gdy kryzys wybuchnie na całego ?
@fubar : [121] :
6. Rewolucja biotechnologiczna.
„Nie wiem dokladnie dlaczego punkt 6 jest w Twojej ocenie najwazniejszy.”
Swiat = energia + materia (+informacja)
Cala energia na ziemi pochodzi ze slonca. Ropa = energia slonca zmagazynowana w wiazaniach chemicznych C i H.
2/3 powierzchni ziemi to oceany. Ta powierzchnia pobiera gigantyczne ilosci energii ze slonca.
Wykorzystujemy ja w postaci pozywienia (ryby) a wiec w znikomym stopniu. A gdyby w jakis sposob najlepiej naturalny pobrac ta energie i wykorzystac ? Dzis zapotrzebowanie energetyczne ludzi to 1/100 energii trafiajacej na ziemie ze slonca.
Cos co nazywa sie zyciem wymyslilo maszyny dzialajace na poziomie molekularnym : DNA jest jak program ktory „maszyny molekularne” w komorkach organizmow czytaja i na jego podstawie syntetyzuja bialka a z bialek struktury znacznie wieksze (komorki, bakterie itd.).
Na dodatek taka fabryka sama sie rozrasta bo komorki namnazaja sie przez podzial wykladniczo (1,2,4,8…). Wystarczy zatem odpowiednio „napisac” program, wrzucic go do komorki a reszta zajmie sie natura wytwarzajac to co nam potrzebne. Pomysl zatem prosty : (mikro) organizmy umieszczone w oceanie pochlaniaja energie sloneczna i zamieniaja ja zaleznie od programu w odpowiednie produkty potrzebne ludziom.
Ok. Stop. Bo juz przypomina fantazje.
To tylko aby zwrocic uwage na kluczowe sprawy : energia, slonce, powierzchnia oceanow, DNA, wytwarzanie przez mikroorganizmy na podstawie kodu z DNA.
Fakty sa nastepujace :
1. 1/4 laboratoriow (a moze 50%? ) w USA pracuje nad rozwojem biotechnologi (a wiodace jak MIT nad wykorzystaniem slonca i powierzchni oceanow dla czlowieka przy pomocy biologii molekularnej).
2. to co opisalem realizuje sie dzis w laboratorium. Wymaga to jeszcze duzego nakladu srodkow a wiec jest drogie (takze powolne).
W tej chwili mamy maszyny do „odczytu” DNA na chipie (koszt kilka tysiecy $/szt). Ale postep jest bardzo szybki. Szacunki sa ze w ciagu kilku lat zejdziemy z chipami do poziomu kilkudziesieciu $. Beda dostepne masowo. Wszystko ulegnie ponownie przyspieszeniu.
Sytuacja przypomina przemysl komputerowy gdzies miedzy 1990 a 1995. Przypomne ze w Polsce komputery zaczely sie pojawiac masowo ok. 1995 roku. Telefony komorkowe ok. 1998. Internet ok. roku 2000. (Masowo znaczy ze >10% populacji ich uzywa).
@ nadchodzi krach na giełdzie # 81
Co by się stało ?
Krach = niewypłacalność wszystkich = reset oszczędności = upadek firm = totalne bezrobocie itd. itp. = totalne zamieszanie !
@ 112233 # 82
„Rosja czy Ukraina z lat 90tych.”
Dodam tylko, że mam tam rodzinę ze strony matki, a ona pamięta głód z lat 30-tych XX w. i Stalina także ! Zgadza się tylko jedno, że może to tak naprawdę nigdy nie jest to już takie okropne, jak było wcześniej – i dzięki Bogu !
@ 112233
„Wybieram droge Pani Kulczyk”
Drogę ucieczki z El Dorado ? Może ona musi tak zrobić ? – niepewny grunt pod nogami (Poznań, – a kolega także ?).
@ # 93
„takie działania podejmuje się na początku prosperity i wtedy one zapewnią zwrot tych pieniędzy do budżetu być może nawet w większej ilości. Robienie takich drastycznych cięć na progu spowolnienia, kryzysu czy jak to nazwiemy jest samobójstwem za które wszyscy drogo płacimy a jestem głęboko przekonany – będziemy płacić o wiele drożej”
Panowie – w tym „sęk” !
Tylko zapominacie o jednym : Prosperity wciąż trwa (trzymam się wersji rządowej bo inaczej nie wypada żeby być wiarygodnym ??) – wzrost mamy, a nie spadek dochodów !
A jeżeli nie mam racji to – żyjemy w świecie Orwella !
Polecam : „Orwell przewraca się w grobie – film dokumentalny z 2004 roku”
Dzidziuś # 115
Ropa – szwejki ogłosili kilka dni temu, że tak do 70 $ czy nawet 75 $! Już nie pamiętam. Pewnie sami podkupują uciekając z $ ??
@ fubar # 121
„ze zloto jest dobre na inflacje, a gotowka na deflacje.”
Bardzo celne. W 1999r-2003r było spowolnienie (wg mnie recesja) – budowałem = niesamowita taniość : materiałów i pracy. Wszyscy poszukiwali złotego.
Jak przyjdzie recesja znów wezmę się za budowanie – będzie tanio i łatwo budować – konkurencja ma także dobre strony.
GPW większość opuściłem w 2006/2007r = „rola” – to moje lokaty, nie złoto, nie kasa. Au i kasa to dla mnie, jak GPW, tylko spekulacja i nie da się zjeść przecież jakby co! Poza tym nie miał bym gdzie trzymać, a virtualnego zabezpieczenia nie uznaję – tylko virtualny dług. Au i kasa mnie nie rajcuje, tylko namacalne treści = natura, a virtualne – tylko myślenie – od zawsze. Takie mam podejście do życia i koniec. Dlatego z szuflandii uciekłem na wieś. Ogród za szkłem – jeden krok od kompa.
@ fubar # 121
„w czasie do poprzednich wakacji i masz odlozone oszczednosci w zlotowkach. Czy trzymalbys je dalej na wysokooprocentowanym koncie w pln czy w innej walucie?”
W zeszłym roku – to już historia :
Pilnie obserwowałem (patrz – obroty! – tylko USD – forex) i od wiosny ładowałem akumulatory w realu – szczególnie – poniżej 2,4 PLN – to było niesamowite przewartościowanie PLN ! i gdy para E/U osiągnęła już moje max = 1,6 (tak mi wyszło z AT) to już byłem pewien, że $/PLN się zawali. Dodam do tego euforię na rynku kredytowym i nachalne naganianie banków – ciągłe nagabywanie telefonami. Wyniuchałem, że coś nie jest tak – nos? Poza tym ta hossa na nieruchomościach, gdy już się u wuja Sama waliło! ?
Lokaty – najdłużej 10 dni. A co do – w PLN – za miękki daszek i za mocne dno F 2,8, U 3.1 i E 4,2. To już wyraźnie widać. Na lokacie wolę mieć „debt” – bezpieczniej – takie czasy. Za duże ryzyko. Nie lubię medialnych rządów, kont i interesów – mam do tego awersję od młodości. O swoje samopoczucie i humor wolę sam zadbać – ONI nie mówią prawdy i to mnie najbardziej stresuje na przyszłość – niepewność coraz większa. A to w inwestycjach b. niedobre. Zachód, jak wiemy nie ma skrupułów – nie deszczyk, a rynna w razie czego.
@ eko- rozwój – żywność, technologie i paliwa
Kapitał spekulacyjny jest tak duży i sprytny – może kupić każdą doktrynę, a że zawsze coś wymyśli – zrobi wokół tego tyle szumu, że stanie się to modne i pożądane lub zakazane przez wszystkich.
Lobbing/kasa przekona rządy (patrz szum w EU nt. globalnego ocieplenia). TEN kryzys był sygnalizowany i trwa już od co najmniej od 2000r (patrz działania w Natura 2000) więc szukali od dawna nowych możliwości. Z jednej strony – obrona natury, a z drugiej żywność GMO i chemizacja żywności = uczulenia i inne nieznane pewnie jeszcze choroby (GMO) ! bo ludzkość zagrożona głodem.
To jak jest w końcu – dobrze i sztuczna Natura 2000 = GMO, czy też, jest źle i chronimy naturalną Natura 2000! ?? Tylko, że na tym my nie wyjdziemy dobrze – kwoty emisji CO2. Na tym zyskają truciciele, handlarze ropą, gazem (ekologiczne niby). Proszę zwrócić uwagę, że tylko kasa decyduje co jest ekologiczne, a co nie. Oszczędne samochody pojawiły się w poprzednim kryzysie paliwowym ! a nie by chronić przyrodę ! Nowe paliwa i technologie pojawią się w momencie, gdy nie będzie już można spekulować na ropie bo będzie b. droga. Badania są kosztowne, a ich wyniki dotąd nie ujrzą światła dokąd są jeszcze rafinerie i przynoszą zyski. To taki neo- socjalizm przedsiębiorców i bańkierów = pełna wzajemna ochrona interesów, by nic i nikt im nie zagroził. A jeżeli już im się zdarzy to sobie nadrukują, państwa przejmą jako dług i przejmą zyski przy okazji – jak teraz to się dzieje. Rzuciłem tu kiedyś hasło : „Przedsiębiorcy i bańkierzy wszystkich krajów łączcie się !” I tak to wygląda.
@Ogiffo
http://wyborcza.pl/biznes/1,99154,6645474,Belka__Ja_bym_zwiekszyl_deficyt.html?as=5&ias=5
Wypowiedz L. Balcerowicza krytykująca agresywnie Irlandię (razem z Węgrami) za „socjalistyczne” podejście!
Nadal Ogifie uznajesz Irlandię za lidera (prymusa) neolibów?
Bo LB uznaje Irlandię (obok Węgier) za typowy nieudany keynesowski eksperyment.
LJ3
Ropa – szwejki ogłosili kilka dni temu, że tak do 70 $ czy nawet 75 $! Już nie pamiętam. Pewnie sami podkupują uciekając z $ ??
Przyznam że pewne sprawy mi uciekają tu akcje infa itp człowiek nie wszystko ogarnia ale myśle że to nie tylko szwejki spekuła też.
Mam nadzieje że miśki zrobią jakąś demolke na1720 i oczywiście longi wezme tym razem sercem jestem z misiami iim kibicuje to straszne żeby indeksy były przy takim stanie gospodarki na tych poziomach Misiaki wstyd pokazać kły zwalić mi to przynajmiej na 1740
pozdrawiam
@wszyscy
ktoś już o tym pisał tu?
http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6661537,Marc_Faber__Inflacja_w_USA_osiagnie_poziom_Zimbabwe.html
@artur
„Cos co nazywa sie zyciem wymyslilo maszyny dzialajace na poziomie molekularnym : DNA jest jak program ktory “maszyny molekularne” w komorkach organizmow czytaja i na jego podstawie syntetyzuja bialka a z bialek struktury znacznie wieksze (komorki, bakterie itd.).
Na dodatek taka fabryka sama sie rozrasta bo komorki namnazaja sie przez podzial wykladniczo (1,2,4,8…). Wystarczy zatem odpowiednio “napisac” program, wrzucic go do komorki a reszta zajmie sie natura wytwarzajac to co nam potrzebne. Pomysl zatem prosty : (mikro) organizmy umieszczone w oceanie pochlaniaja energie sloneczna i zamieniaja ja zaleznie od programu w odpowiednie produkty potrzebne ludziom.
Ok. Stop. Bo juz przypomina fantazje. ”
Jaka fantazja?
Gdzieś ty się uchował?
Już od mocno ponad 35 lat (1973-74) to się robi!!!!
Tylko jak to mówi trener wicemistrzów olimpijskich w piłce nożnej „KASA MISIU KASA”
linki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Insulina#Wytwarzanie_na_skal.C4.99_przemys.C5.82ow.C4.85
http://en.wikipedia.org/wiki/Recombinant_DNA
Kilka slów o Słowacji.
Może to nie na temat ale właśnie wróciłem z 4 dniowego pobytu na Słowacji i mam kilka spostrzeżeń. Przede wszystkim nie widać tam kryzysu. Nie dotyka on tam ludzi w takim stopniu jak u nas (wzrost bezrobocia) i nie funkcjonuje on też w świadomosci społecznej (media) tak jak w naszym społeczeństwie Co wiecej, panuje tam powszechne zadowolenie z przyjęcia euro. Piszę powszechnie bo osobiscie nie zetknąłem się przez te kilka dni z osobą kto by na eu narzekała. Poza tym doświadczam pewnego dyskonfortu mając świadomość że Słowacy zachowują się obecnie w polskich sklepach prawdziwie po „pańsku” korzystając z korzystnego kursu europejskiej walutu do złotego jak i z bardzo dobrego z punktu widzenia słowaków przeliczenia kursu korony do euro przy przyjęciu wspólnej waluty. Czuć też w opiniach i to nawet polaków tam mieszkających deliktana nutę wyższości jakby chcieli powiedzieć że to oni właśnie zrobili lepiej.
Nie wiem jak obierają to inni, może ktoś ma własne spostrzeżenia na ten temat?.
.Na moj nos GM upadnie w przyszlym tygodniu .Opel rowniez oglosi bankructwo.Politycy pieknie grali na emocjach pracownikow,dawali na przemian chwile nadzieji a zaraz potem wizje upaku i tak przez kilka miesiecy.Czekanie jest nuzace,po odpowiednio dlugim okresie czekania mozna ludziom upadlosc latwiej sprzedac.
Zastanawia mnie tylko fakt,dlaczego dla banku HRE znalazlo sie naszybko 80 miliardow a dla Opla nie ma nawet kilku procent tej sumy.
Przyszly tydzien bedzie ciekawy
Faktycznie pojawiają się newsy że budżet będzie chciał 5 mld zł z dywidend…
Panie Piotrze
Gdzie ten dressing?Raczej striped
@ Wszyscy
Dane o PKB w IQ2009 zadziwiają na tle reszty Europy (tej przynajmniej reszty, która dane już podała). Wiem, wiem, niższe uzależnienie od eksportu, przemysłu samochodowego itd. ale przyznacie, że katastrofy NIE MA.
@112233
Nie wygłupiaj się, ludzi o liberalnych poglądach nigdy tu za wiele. Pisz i nie marudź.
@ filo01# 141
W USA był we wtorek i wczoraj. Dzisiaj jeszcze wszystko jest możliwe. U nas nigdy go nie było. U nas jest window dressing a la polonaise – każdy pilnuje konkurenta, żeby nie był lepszy – nawet ściąga go za nogi
@ _dorota #142
Zna Pani kogoś, kto mówił, że w i kw. będzie dramat? Bo ja nie znam. Wynik jest zgodny z oczekiwaniem. To, co mówi JVR o przyczynach odporności jest dosyć zabawne. Twierdzę i będę twierdził, że wynika ona z pięciu powodów, które we wpisie podałem.
Kolejne kwartały będą słabsze. To, że popyt wewnętrzny był niezły w 1 kw. to minus, bo w drugim spadnie (Polacy jeszcze nie czuli kryzysu w 1 kw.) i pogorszy wynik. Podobnie jest z inwestycjami – wzrosły „z rozpędu”. W drugim kwartale spadną i pogorszą wynik. Zachwycanie się tym, że nadwyżka eksportu nad importem zwiększyła PKB jest nieporozumień. Import spadał dużo szybciej niż eksport z powodu osłabienie złotego i, co niebezpieczne, z powodu zmniejszenia importu inwestycyjnego. To źle rokuje. Ale oczywiście żadnego dramatu nie będzie i to jest fakt.
Witam mam takie leszczowe przemyślenie ja bym nie sugerował się lopami w następnym tygodniu bardziej baze bym obserwował. to moje tylko leszczowe zdanie. Zostałem zaproszony na sympozjum naukowe z soboty na niedziele gdzie mnie poproszono o odczyt i wykład na temat ,,Rynki kapitałowe -kontrakty terminowe co lepiej dzwigać po sesji wódkę czy browary ”
Miłego wekendu
ps Piotrze sympatyków się nie wybiera tylko ma ,ci się akurat trafiła grupa spekulacyjno alkoholowa i to mocna.
pozdrawiam
Czy będziemy oglądać implozję gospodarek EU ?
@ WSZYSCY ale głównie
@PK # 22 i @ 112233 # 17 @ ogiffo# 41 # 44
” gdyby nie tak reklamowany przez Pana lek na wszyskie problemy w postaci deficytu, to nie musielibysmy splacac odsetek od dlugu ( o dlugu nikt nie mowi, jest niesplacalny). A te odsetki juz w tej chwli kosztuja nas tyle, ze gdyby nie one to moznaby zlikwidowac PIT. Ale oczywiscie deficyt trzeba miec- wszyscy go maja, a my nie mozemy byc gorsi., prawda? . Nie splacamy go ani my, ani nie beda tego robic “mityczne” wnuki, tylko krasnoludki.”
Czy do „krajów z niskim udziałem eksportu” (do @ PK) i zadłużenia można zaliczyć Kubę i KRLD ? Oni tam także (z przymusu) bardzo dbają by ich „wnukowie” nie musieli spłacać długów ojców i dziadów.
Czy może nam to, tak naprawdę choć trochę, pomóc (w naszej i globalnej sytuacji), że nie będziemy zwiększać deficytu, w czasie, gdy wszyscy „znaczący” gracze drukują i wyciągają te ASY z rękawa, że tylko furczy – (czytaj) oszukują w tej grze na potęgę ? Np. USA, GB, CH, może również – Chiny, Rosja………..itd. itp. !
A MY w tym czasie i cały świat globalny udaje, że nie taka jest prawda !
Czy popularne „mijanie się z prawdą” oznacza, tak naprawdę, że „ta” prawda jedzie w przeciwnym kierunku niż rzeczywistość, a nie, że tylko stoi i……. patrzy ? ! (np. JVR!)
Przypominam tylko :
„Wchodzisz miedzy WRONY to kracz jak i ONE „
Co robili Amerykanie, Niemcy i …..Polacy (COP, port w Gdyni…..) po 1929r ?
Jako odpowiedź zacytuję :
@ Hermes # 47
„Szybsze wyjście z recesji to budowa nowoczesnej infrastruktury nawet kosztem potężnego zwiększania deficytu. Jego pęknięcie i powtórka Argentyny to kwestia 2-3 najwyżej kilku lat. Problem w tym, że to nie my decydujemy o własnym deficycie. Dlatego pozostaną nam prędzej czy później
- wysoki deficyt
- wysokie zadłużenie zagraniczne
- wysokie podatki
- brak infrastruktury drogowej energetycznej itd.”
P. S.
W razie resetu WIELKIEGO LIKWITATORA powoła ten kto trzyma cugle i przy naszym długu i tak pójdziemy pod młotek !
Wierzyciele wezmą swoje – tak czy siak !
Co na to najmocniejsza gospodarka w EU = PL ?
„OPEC nie widzi już potrzeby wspierania globalnego wychodzenia z kryzysu przez niskie ceny ropy.
saudyjski minister do spraw ropy Ali Naimi, światowa gospodarka jest wystarczająco mocna, by stawić czoło cenie ropy w wysokości 75–80 dolarów za baryłkę”
ft.onet.pl/11,27454,arabia_saudyjska_popiera_wzrost_ceny_ropy,artykul.html
„Opec liczy, że ożywienie gospodarcze podbije ceny ropy dp……. 150 do 30 dol. za baryłkę”?
ft.onet.pl/11,27537,opec_liczy__ze_ozywienie_gospodarcze_podbije_ceny_ropy,artykul.html
Kubuś Fatalista i jego biznes plan
http://ft.onet.pl/openfinance.blog.onet.pl,378696696,blog.html
Leszek Balcerowicz : „Rosnąca płaca minimalna eliminuje z rynku pracy osoby o niższych kwalifikacjach, bo nikt ich nie zatrudni za takie pieniądze. Dla osób biedniejszych to niedobry prezent.”
wyborcza.pl/biznes/1,99154,6645474,Belka__Ja_bym_zwiekszyl_deficyt.html?as=5&ias=5&startsz=x
Za takie pieniądze będą pracować wykształceni!
A zresztą „każdemu według potrzeb” ! Pewnie neo-?
pl.wikipedia.org/wiki/Leszek_Balcerowicz
pl.wikipedia.org/wiki/Instytut_Podstawowych_Problem%C3%B3w_Marksizmu-Leninizmu
Może to będzie zaśmiecanie bloga dla profesjonalistów, ale z drugiej strony to też najlepsze miejsce, żeby zapytać.
Chciałbym się nauczyć gry na giełdzie. Od podstaw, zarówno analizy technicznej, jak i fundamentalnej (Gospodarz mówi, że trzeba stosować obie, a że ja tam nie wiem, to słucham). Mógłby mi ktoś jakies książki polecić? Takie bez NLP i innej pseudopsychologicznej nowomowy, techniczne?
Czy będziemy oglądać implozję gospodarek EU ?
@ PK
„Zróbmy znowu wyliczankę. Po pierwsze świat stał w piątek 10 października zeszłego roku tuż nad przepaścią. Wszyscy ci ekonomiści i analitycy, którzy naprawdę (nie z doskoku), na co dzień zajmują się rynkami finansowymi wiedzą, o czym mówię. Nie będę rozwijał tego wątku. Powiem tylko, że gdyby nie plan Paulsona (na początku bardzo nieudany) to doszłoby do implozji globalnego systemu finansowego. Dzięki temu i kolejnym planom i pomocy system bankowy chwieje się, ale nie upadnie. ”
Najgorsze jeszcze przed nami
Uzupełnię :
Np. w Hiszpanii
Wartość niespłaconych pożyczek hiszpańskich deweloperów wzrosła z zaledwie 33.5 mld EUR w 2000 r. do 318 mld EUR w 2008 r., wzrost o 850% w 8 lat. Jeśli dodać w długi w budownictwie, całkowita wartość niespłaconych kredytów dla deweloperów i firm budowlanych wzrasta do ………470 mld.!
To prawie 50% hiszpańskiego PKB. Większość z tych kredytów to tzw. „złe”.
W pierwszym kwartale, niemiecka gospodarka zmniejszyła się o 14%, Japonia 15%, Meksyk 21%, i Anglii spadła niemal 8%.
Handel światowy po prostu się załamywał.
Chiński eksport dół 41%, japoński eksport dół 38%, w Niemczech w dół o 32%, i tak dalej.
Banki europejskie – złe długi dużo gorsze niż u ich amerykańskich odpowiedników (W EU wykorzystują znacznie więcej dźwigni finansowej, średnio około 30 razy).
- Aktywa EU banków to 330% ich PKB, w porównaniu z bankowymi aktywami USA, które są mniejsze o 50%.
- Mają ponad 700 miliardów dolarów w pożyczkach u azjatyckich firm (które są bliskie upadku) i
- 1,3 bilionów dolarów w pożyczkach dla Europy Wschodniej, która jest w bardzo poważnej recesji, wiele z tych kredytów po prostu nie będzie nic warte. Mówiąc najprościej, nie będzie potrzeba ogromnej ilości pieniędzy by wskoczyć na banki europejskie.
http://www.variantperception.com
Czy będziemy oglądać implozję gospodarek EU ?
„Bliźniaki” na topie – wracają !?
„nie obniżać cen lecz – oferty w rodzaju „dwa w cenie jednego”
ciąć koszty, ograniczyć produkcję i zrobić wszystko co możliwe, aby się dostosować do warunków. Bo obniżki niweczą misternie budowany wizerunek branży.”
ft.onet.pl/11,27466,luksus_takze_musi_staniec,artykul.html
Czyżby banki miały problem z wypłacalnością ?
Wypłacalność ważniejsza od płynności
http://www.rp.pl/artykul/19420,312084_Wyplacalnosc_wazniejsza_od_plynnosci_.html
Tak czy owak wiecie czym różni się Japonia od Polski.
Japonia to kraj kwitnącej Wiśni a Polska to kraj kwitnącej Lipy.
może silny jen pokazuje prawdziwą siłę Japonii
Rodziny z dziećmi najbiedniejsze.
„Za wodę i telefon płacimy ostatni.”
http://www.rp.pl/artykul/5,312165_Za_wode_i_telefon_placimy_ostatni_.html
„Pieniądze z NBP odpłyną za granicę”
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090528&id=po01.txt
„pieniądze uwolnione z NBP banki mogą też wytransferować za granicę w formie np. spłaty zapadających zobowiązań czy lokat wobec własnej centrali, co w warunkach kryzysu finansowego jest wielce prawdopodobne – zauważa Jerzy Bielewicz z JB Consulting, prezes Stowarzyszenia „Przejrzysty Rynek”.”
@ Gospodarz 143
Kolejne kwartały będą słabsze – tak, napewno. Ale przesilenie może już blisko :
http://miniurl.pl/49233
@ Zig_zac 146
Lista książek była tutaj kiedyś podawana, kilka miesięcy temu. Przejrzyj sobie listę lektur, jaką KNF zaleca do egzaminu na doradce inwestycyjnego.
Ukraina spełnia kryteria PK i jakoś ma poniżej +0.8%. Podobno jakieś -25%.
@ pięć powodów # 149
Po pierwsze system bankowy Ukrainy był chory, więc pierwszego warunku nie spełniała. Po drugie, jeśli się czyta to trzeba czytać do końca. Wyraźnie napisałem, że „Po prostu trudno znaleźć w UE kraj, który ma to szczęście, że spełnia te pięć warunków jednocześnie.”. Ukraina raczej w UE jeszcze nie jest
Are you sure? Pakowanie hipotek w CDO na Ukrainie? Szał derywatów na rynku w Kijowie?
Przynależność do UE w kontekście powodów bez znaczenia.
@ pięć powodów # 151
Ogiffo pod nowym nickiem? Metoda w każdym razie ta sama
. To, że Ukraina nie jest w UE nie ma dla Pana znaczenia???? Bardzo interesujące…Poza tym napisałem Panu, że „system bankowy Ukrainy był chory”. Gdzie tu jest mowa o derywatach? Proszę sobie o sytuacji na Ukrainie więcej poczytać.
Ukraina – fajne chłopaki. Orły, sokoły.
To że nie są w UE jest bez znaczenia w kontekście tych powodów. W innych kontekstach to ma znaczenie.
Banki chore?
Chore to są i u nas, ale „nowoczesnych” produktów to tam pewnie jeszcze mniej.
Te pięć powodów jest niewystarczające. Widać to właśnie na przykładzie Ukrainy.
W dodatku wg metodologii Eurostatu nie mamy +0.8% tylko +1.9%. Słuszną linię ma nasza władza
z tym ze dzis wszystko mozliwe trafil Pan brawo co do ukrainy i gasnacej gospodarki to jest ona konsekwencja tego ze tamtejsze kobiety nie dochowuja wiernosci swoim wybrankom.Oni sie stresuja i energie zamiast w konstruktywne budowanie spalaja w owe.Ciekawa teoria nie?
Nie piszę często na blogach, ale po tym wpisie zostałem wręcz zmuszony, do złożenia Panu gratulacji, świetny wpis. Bardzo lubię Pana komentarze na Bankierze (te wideo), bardzo mnie cieszy, że jest osoba z rozsądkiem podchodząca do spraw gospodarki, taka miła odskocznia od powszechnej demagogii i populizmu kapiącego z mediów. Szkoda, że politycy (zwłaszcza chodzi mi o tych z poprzedniej kadencji) nie są otwarci na słuchanie osób takich jak Pan.
Pozdrawiam i życzę dalszej owocnej pracy!
Oczywiście proszę też nie popadać w samozachwyt
1.Zamiast zwiększać deficyt obcięli wydatki.
2.Utrzymali obniżkę podatków i zusowego.
3.PR różnicujący nas względem regionu.
4.Linia kredytowa MFW.
5.Obrona złotego na podejściu do 5zł.
Jeżeli na obniżce podatku zarobie 3zlote, to oczywiscie je zaoszczedze i wydam na cos innego dopiero po jakims czasie. Jest dla mnie oczywiste, ze wszelkie obnizki VATu moga zaowocowac skutkami dopiero po pewnym czasie. Dziwie sie, ze nie jest to oczywiste dla socjalistow.
A zadluzanie panstwa jest NIEMORALNE. Bo panstwo, nie pytajac sie mnie o zdanie, zadluza mnie. Ot tak, zeby mi zrobic dobrze, nie pytajac sie, czy ja tego chce czy nie. A nawet ignorujac to, ze ja glosno krzycze, ze tego nie chce.
@ _dorota # 148
„Nie chcę ale….muszę” !
Czyli przedwyborczy, czy – tylko – wybiórczy syndrom RóżOWYCH OKULARÓW – patrz JVR ??!
Punkt siedzenia = punkt widzenia !? …..Czy C.D. nastąpi ?
Każdy czyta po swojemu ?
(w nawiasach moje uwagi)
„Słabnący złoty sprzyja polskiemu eksportowi……”(a jakżę nie EURO!?)
„Z badań wynika, (??) że przedsiębiorstwa w dalszym ciągu obniżają ilość zapasów gotowych i jednocześnie ograniczają produkcję…..”(co z pewnością świadczy o ożywieniu !??) ….każdy impuls świadczący o wzroście popytu może przerodzić się w ożywienie produkcji, nawet (??) jeśli część tej produkcji trafi do magazynów” (??jak za komuny – produkcja „na magazyn” = ożywienie??) – napisano.
„Co prawda najbliższe miesiące charakteryzować się będą słabnącym popytem krajowym (??!!), więc ten nie będzie kreował dodatkowej produkcji (!!??). Tempo wzrostu płac ulega stopniowemu ograniczeniu, choć ciągle przewyższa inflację (??)” – napisano.
„Z kolei, poprawia się sytuacja finansowa przedsiębiorstw, ale menedżerowie nieco gorzej oceniają kondycję całej gospodarki.”
„Poprawiła się sytuacja finansowa przedsiębiorstw……. Co prawda przychody w firmach ciągle jeszcze spadają (tzn. – „nie rosną” = recesja, a nie ożywienie !! ??), ale zdecydowanemu przyspieszeniu uległo tempo redukcji kosztów funkcjonowania” (postępuje restrukturyzacja i….. = będzie rosło bezrobocie) – co, niestety nie napisano !
A jednak :
„BIEC podał, że pogarsza się wydajność pracy w sektorze przedsiębiorstw, co prawdopodobnie spowoduje wzrost stopy bezrobocia.”
A dalej…..w konkluzji !!!!!!!!!
„”Szybko spadająca produkcja powoduje, że pogarsza się wydajność pracy w sektorze przedsiębiorstw. Najprawdopodobniej spowoduje to w najbliższych miesiącach kolejne redukcje zatrudnienia i wzrost stopy bezrobocia. Sezonowe ożywienie w budownictwie, przetwórstwie rolno-spożywczym i turystyce może okresowo (tylko okresowo = korekta SPOWOLNIENIA = NIE = OŻYWIENIE!!) złagodzić napięcia na rynku pracy” – napisano. (PAP)”
Gorąco polecam przeczytać ponownie – po zdjęciu RÓŻOWYCH OKULARÓW !
finanse.wp.pl/kat,7069,title,Gospodarka-nie-osiagnela-jeszcze-dna-ale-zbliza-sie-do-punktu-zwrotnego-BIEC,wid,11172950,wiadomosc.html?ticaid=181e6
i……
Proszę przypomnieć sobie, jak wyglądał, taki sobie „kryzysik” = spowolnienie końca lat 90-tych, którego wcale (zresztą) nie było w gospodarce Polskiej i ile lat tak się bujaliśmy z bezrobociem, deficytem Bauca, aż w końcu – otwarcie na EU nas (dzięki Bogu) wybawiło ? Na co teraz czekamy ? Kiedy „manna z nieba” ?
Co może nas ocalić by nasza gospodarka – opóźniona reakcja o 1 rok (15.06.2009r? – moja data !) – nie wpadła w „szpony” kryzysu ? Może oszczędzanie na książeczce w PKO, jak dawniej ?
PR już z pewnością nie wystarczy. „Zamydlone” oczy okoliczności same opłuczą i wszyscy zobaczą świat jaki naprawdę jest!
P. S.
Apropo cięć budżetowych:
Ucieka zajączek nie zważając na czerwone światła, zatrzymuje go policja i mówi :
P : – Zajączku płacisz mandat, bo naruszasz przepisy. Ale gdzie ci się tak spieszy, dlaczego uciekasz?
Z : – Uciekam z Ministerstwa Finansów, bo tam ucinają trzecie ucho.
P : – Ale zajączku, ty masz tylko dwa ucha.
Z : – Tak, ale oni najpierw ucinają, a potem…….. liczą.
Z poważaniem
lj3
@ pięć powodów i …..„maska-rada” # 153
„Banki chore?
Chore to są i u nas, ale “nowoczesnych” produktów to tam pewnie jeszcze mniej.”
# 75 Powtórka :
„Dlatego stworzono np. tzw. PRODUKTY (HA-HA-HA!) – PRODUKYY FINANSOWE !?
Jakby wchodziło się do wytwórni produkującej dług – czyli bańku lub kopalni pieniędzy – czyli na giełdę !”
Jak zwał tak zwał – ale tu nie trzeba kosztownych badań i nowoczesnych technologii wytwórczych (prócz kompa i netu), a „hauuu, hauuu” przyszło wraz z właścicielem, jak ich długi (na Ukrainę także !) ! i ich filozofia postrzegania (widzą co chcą i nie pozwalają samodzielnie myśleć = PR i drobniutkie literki w umowach, by się nikt nigdy nie zorientował, a wszystko w świetle tzw. PRAWA, a nie LEWA przecież, jak niektórzy imputują!).
CHORA jest cała „TA” wymyślona VIRTUALNA „WYTWÓRNIA” DŁUGÓW ! oraz lansowany tryb życia ! Bardzo odpowiadający, zresztą, „myślącym inaczej” niż nasza kultura, filozofia i tradycja nakazuje ! Kanony, tradycja i granice….. kulturowe….tożsamość… do…. „śmietnika historii” ! (A ONA chichocze) Już całe składy tych nieprzerobionych śmieci zalegają półki. Przyroda nie jest w stanie sobie sama poradzić! (Patrz USA).
Ciekawe co jeszcze wymyślą ? Pewnie uwielbiają czytać science fiction !!!
MATRIX NADCHODZI?
http://www.sjp.pl/science+fiction+
Jak zwał tak zwał – ale tu nie trzeba kosztownych badań i nowoczesnych technologii wytwórczych (prócz kompa i netu), a „hauuu, hauuu” przyszło wraz z właścicielem, jak ich długi (na Ukrainę także !) ! i ich filozofia postrzegania. Widzą co chcą widzieć i nie pozwalają samodzielnie myśleć = PR, a drobniutkie literki w umowach, by się nikt nigdy nie zorientował i wszystko w świetle tzw. PRAWA, a nie LEWA przecież.
LJ3
@Wszyscy :
ostatnio pojawil sie na blogu temat Ukrainy. Natknalem sie kilka dni temu na artykul w ktorym wypowiada sie zachodni inwestor ktory powiedzial cos takiego :
Ukraina to najbardziej skrywany sekret w Europie ze wzgledu na bardzo dobre mozliwosci inwestycyjne. Z mediow wylania sie bardzo zly obraz ukarainy ale ci ktorzy tam sa (inwestorzy) robia bardzo dobre interesy (zarowono na inwestycjach w fabryki jak i na rynku finansowy).
Konkludujac : sugeruje on ze perspektywy dla Ukrainy sa bardzo dobre ale nikomu nie zalezy zeby o tym mowic co jest normalne dla tych ktorzy robia duze interesy (po co informowac konkurencje).
Ja nie mam wlasnego zdania bo nie mam nawet podstawowych danych. Ale ciekawy jestem opinii na ten temat.
Przypomne ze na dlugo przed wejsciem Polski do unii kluczowe Polskie fabryki/rynki zostaly przejete przez zachod – glownie Niemcy. Do dzis jestem zdziwiony jak dowiaduje sie ze fabryka pod nazwa zdawaloby sie amerykanska albo angielska faktycznie nalezy do kapitalu niemieckiego. Czy tak samo jest tez teraz na Ukrainie ? A to ogromne zasoby naturalne i 46 mln ludzi.
@ PK # 74 w świetle # 72 i 73
Doczytałem.
Z tymi hektarami pisanych łanów i przycinaniem postów to naprawdę dobre ! To lubię – była uwaga, a uśmiałem się serdecznie ! ((( LJ ))) ”
@ Wszyscy
Hektar = 10 000 m2.
Chciałem tylko naświetlić sytuację na rynku nieruchomości z położeniem akcentu na blokowiska i tzw. apartamenty = puste osiedla w USA i Hiszpanii i na ziemię rolną z „przyszłością”, czyli tereny, które leżą nie gdzie indziej, jak na „dawnych” terenach „niemieckich”. Sentyment, przecież (a ciągoty mają wielkie, tzw. wysiedleńcy, co widać i słychać w mediach), jest najważniejszy na rynkach, bo wyznacza długoterminowe trendy !
Dodam, że w 2017r żadne ograniczenia w nabywaniu ziemi rolnej nie będą już „ICH” obowiązywały – zgodnie z umową akcesyjną.
Czasu jest jednak niewiele z innego powodu.
Warto się nad tym, moim zdaniem, zastanowić, bo – Reset (z pewnością w końcu będzie) raczej prędzej niż myślimy– za duży optymizm na giełdach ! Zbyt duży szfindel do przykrycia i nie ma możliwości, żeby w końcu nie „wysmyknął” się spod kontroli ! To się zacznie, moim zdaniem, w EU ! (pisałem już wyżej) Tu nikt nic (niby) nie wie i wszystko w tajemnicy, wszyscy się chwalą osiągnięciami i takie „kamienne twarze”, nie drukują, a kasa/dług płynie strumieniem. Jak długo tak można?
To tak, jak było w końcu lat 80-tych. Nikt nie wierzył, że komuna upadnie i wszyscy byli zadowoleni z okrągłego stołu, a ONI już przestępowali z nogi na nogę, by się „tej władzy” pozbyć. Gdyby nie okrągły stół, za pół roku, sami by się oddali w ręce sprawiedliwości i poprosili o łagodny wymiar kary ! A tak – uwłaszczyli się ! I teraz są czołowymi neo- sympatykami z kasą ! Upps – z klasą !
Virtualne zapisy, w końcu, przestaną mieć jakąkolwiek wartość rynkową. Tylko „namacalne” będzie w cenie, to już zresztą widać.
TOTALNA UCIECZKA OD WALUT ! – wszystkich bez wyjątku, bo awantura o USD to, wg mnie – „zasłona dymna”, jak ten przysłowiowy „dywan” (np. pozytywne prognozy JVR), pod który zamiata się wszystko, co nie powinno i nie może ujrzeć światła ! Każdy się martwi co do „garnka” włożyć, a nie ile – co jest tak na prawdę warte !
Tylko kto to JASNO WIDZI, że :
-Recesja !
-Spadek eksportu, spadek produkcji, spadek dochodów, a
-Ceny surowców, jak w najlepszych czasach prosperity – hossa !
Taaaki popyt ! ? Tak. To przypomina mi „sztuczny tłok”, jaki robią złodzieje w tramwaju, czy metrze, wokół upatrzonej ofiary ! Kto jest ofiarą ?
Puszczałem linka – dotyczy – USA ale powtórzę za blogiem :
„Było to 36 bankructwo banku w 2009 roku. Dla porównania: w 2008 roku zanotowano 25 upadłości, w 2007 zanotowano 3 bankructwa a w latach 2004-2005 nie upadł w USA ani jeden bank.
Warto w tym miejscu podkreślić, że problemy sektora bankowego po zażegnaniu przez banki centralne niebezpieczeństwa implozji całego systemu finansowego pochodzić będzie teraz z realnej gospodarki i związane będzie z typowym dla recesji wzrostem niespłacanych kredytów. Taka sytuacja ma miejsce w Hiszpanii. Banki z tego państwa, w dużym stopniu uniknęły toksycznych aktywów z amerykańskiego rynku hipotecznego ale wpadły w pułapkę lokalnej bańki na rynku nieruchomości i rosnącego bezrobocia….”
http://www.trystero.pl/archives/3313#more-3313
Wykres prowizji brokerskich jako procent PKB przypomina mi wykres DJ z 1929r.
http://www.calculatedriskblog.com/2009/05/real-estate-agents-giving-up.html
„To niewiarygodne, ale na szczycie spekulacyjne bąbla sięgnęły 1% całego amerykańskiego produktu brutto.”
„Mimo że kryzys wkroczył do Polski z mniej więcej rocznym opóźnieniem względem USA, Polska jest rynkiem wschodzącym i tylko czeka na lepsze dane z USA i Europy, żeby odbić się od dna.”
http://www.magazyn.goniec.com/artykul/275_czas_na_zakupy.html
My sami tego oszczędnościami i tylko czekając nie udźwigniemy.
Opracowałem na podstawie końca lat 90-tych i ostatnich wydarzeń.
Fazy kryzysu :
1. spowolnienie – sąsiad (np. Hiszpan, Litwin….) traci pracę;
2. recesja – ty (Polak) tracisz pracę;
3. depresja – ekonomiści (np. JVR) tracą pracę;
4. pojawia się światełko w tunelu;
5. przyjechał pociąg, którym jedziemy do pracy….. na zachód.
6. jest dobrze – wszyscy się ożywiają – płynie kasa od emigrantów;
7. wzrasta popyt na dobra trwałe;
8. odradza się budownictwo i inne przemysły;
9. spada bezrobocie, rosną dochody;
10. sąsiad (np. Hiszpan, Litwin) traci pracę;………….itd.
Dorota
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6667920,Balcerowicz__Polska_gospodarke_uratowalo_zacofanie.html
Nie śmieszy was prof. Balcerowicz który z takim zacięciem opowiada jak to Polska miała szczęście bo… jest zacofana? Ile można być tak wiernopoddańczym ideologii która własnie zbankrutowała. Polski system bankowy jest zacofany? Jest chyba obecnie jednym z najlepszych na świecie bo ryzyko kredytowe banki brały same na siebie a nie przerzucały tego w postaci opcji na system. Co by było gdyby np. TPSA emitowała obligacje (w nieskończoność ) kupowałby je PKO BP a ubezpieczało PZU? Gdybyśmy mieli taki system to bylibyśmy nowocześni? Żenujące… Potem przez takie postawy amerykanie znieważają nas jakimiś rakietkami mając nas za ratlerka… Niestety Balcerowicz jedzie tak do Berlina robiąc z nas republikę bananową. WSTYD.
Szczerze podziwiam Gospodarza za niespotykaną w Polsce umiejętność prowadzenia rzeczowej dyskusji bez uprzedzeń politycznych. Nie ma już chyba u nas takich miejsc gdzie polityczne sympatie i antypatie ustępowały by miejsca chłodnej analizie. Odechciewa mi się politykowania bo miłość i nienawiść (częściej nienawiść) do konkretnych ugrupowań czy ludzi są tu głównym motorem działania. Politykowanie w Polsce przypomina mi od lat pojedynki kiboli. Czy warto – dajmy na to – Wiślaków przekonywać, że Legia jest OK? Właściwie jest jeszcze gorzej. W świecie futbolu zawsze istnieli, poza kibolami, też KIBICE, miłośnicy sportu. W polskiej polityce nie dostrzegam ludzi potrafiących „na cześć drużyny przeciwnej” krzyknąć „hura”. Politycy (i obywatele) Francji, Niemiec czy UK pamiętają, że przede wszystkim grają w swoich narodowych drużynach. Polacy zdają się o tym nei pamiętać. Gdy już polityką rządzi nienawiść i uprzedzenia to nic innego się nie liczy.
Tak więc można przez lata wskazywać Polakom za wzór Irlandię, i kraje bałtyckie i nie palić się teraz ze wstydu stojąc na tle mapy na której Irlandia jest na czerwono a „nasza władza” sprawiła, że Polska na (jasno) zielono. Można rwać włosy z głowy będąc w opozycji, że podatki nie są obniżane po czym dojść do władzy i ich nie obniżać. Można zdawać sobie sprawę, że poprzednie rządy nie mogły wprowadzić euro i grzmieć, że nie wprowadzenie euro było błędem. Można tak mówić nawet gdy się widzi, że osłabienie złotego pomaga dzisiaj (jasno) zielonej gospodarce. Można, będąc w opozycji, straszyć Polaków plagami egipskimi po czym po dojściu do władzy głosić, że kwestionowanie polityki rządu to nieodpowiedzialne straszenie Polaków. Można, bo nikt nie słucha i nie pamięta argumentów. Decydują wdrukowane emocje.
Przydługi ten wstęp. Tak naprawdę chciałem napisać o czymś innym.
Pisze Pan Piotr komentując propozycję obniżenia VAT:
„jeśli coś kosztuje teraz 122 złote to nie kupię tego tylko dlatego, że staniało do 119 złotych”. A przecież to coś może kiedyś kosztowało 100zł. Ale ktoś pomyślał, że jak wprowadzimy VAT i cena podejdzie do 102 zł to klient nie zrezygnuje z kupna z tak błahego powodu. Następnie ktoś, rozumując podobnie podniósł VAT i podwyższył cenę do 107 potem do 110, 120, 122 zł. Może czas zawrócić?
Obniżki podatków dochodowych wprowadzonej przez Kaczyńskiego/Gilowską bym bronił. Z prostego powodu: nie można było utrzymywać progu 40% dla zarobków które w UE są poniżej średniej. na 40-proc. próg zalapywali się Polacy zarabiający gdzieś 5000zł netto. To zaledwie 1000-1500 euro (zależnie od kursu). To jest słaba pensja jak na UE. W ogóle wydaje mi się, że płatnicy PIT to w Polsce jakas prześladowana mniejszość. Ludzie naprawdę zamożni nie płacą PIT (albo płacą symbolicznie).
#153
przecież banki na ukrainie plajtowaly, wstrzymane byly wypłaty,
poza tym spadły ceny i popyt na wyroby stalowe; to ich eksport dawał ukrainie wzrost
w ogóle ten przykład ukrainy bez sensu
nie na temat
http://www.rp.pl/galeria/5,1,312896.html
Ile mają Niemcy na zdjęciu??? Chyba coś nie tak jest
@ WIG30
Usunąłem Pana post, bo jest pewien poziom, poniżej którego na tym Forum się nie schodzi. Na wiele tysięcy postów, takich jak pański jest kilka. Osoby głęboko sfrustrowane są wszędzie i szczerze im współczuję, ale radzę iść tam, gdzie znajdzie Pan posłuch: na fora, gdzie tego typu „wypowiedzi” są przyjmowane z aplauzem. Znajdzie Pan tam takich jak Pan. Tutaj tacy ludzie wstępu nie mają.
Cogito ergo sum (łac. „myślę, więc jestem”) –Kartezjusz
pl.wikipedia.org/wiki/Cogito_ergo_sum
@ Wszyscy inwestorzy, spekulanci i nie tylko
Mądrość zawarta w przysłowiach ludowych jest niedoceniana. Z pewnością przewyższa „mądrość” „j-elit” !
Co widzi oko spekulanta-inwestora, patrzącego z boku i jakie kołaczą mu się po głowie pytania ?
Inwestorzy i spekulanci : Czy ostre granie PRZECIW TRENDOWI, jaki narzucają NAJWIĘKSI SPEKULANCI („niewidzialna ręka rynku”!) tego świata na globalnym rynku ma sens i może dać jakiekolwiek korzyści czy tylko straty ?
Cytat (historyk o ekonomii):
„Oczywiście, w przeciwnym kierunku wieją też dzisiaj potężne wiatry deflacyjne. W światowym przemyśle mamy nadwyżkę mocy produkcyjnych. Jednak ceny kluczowych surowców rosną szybko począwszy od lutego. Podaż pieniądza w USA rośnie w rocznym tempie dziewięciu procent, znacznie powyżej średniej liczonej od 1960 roku. Wszystko to prawdopodobnie doprowadzi do inflacji, jeżeli nie w tym roku, to w następnym. By zacytować ostatni raport kwartalny chińskiego banku centralnego: „Błąd w polityce monetarnej (…) może narazić na ryzyko inflacyjne cały świat”.
Ten błąd już został popełniony – polega na przyjęciu polityki fiskalnej będącej orężem w światowej wojnie z recesją. Przy braku wiarygodnych deklaracji o zerwaniu z chronicznym amerykańskim deficytem strukturalnym, presja na wzrost stóp procentowych będzie się nasilała, pomimo globalnego nawisu oszczędnościowego.” ??????
ft.onet.pl/11,27596,jak_kryzys_moze_zwiesc_ekonomistow,artykul.html
Polityka fiskalna (oszczędzajmy za wszelką cenę) naszego rządu doprowadzi do tego, że cały świat skorzysta na globalnym „RESET” (w jednej chwili „prawie” znikną długi i zobowiązania?), a my, tak chwaleni i dumni z POczynań rządu pokryjemy w 100%-tach koszty, swoich i nie tylko swoich poczynań ! Czy nas na to stać ? Czy mocny PLN jest nam potrzebny, w tej chwili, tylko dla dumy i dobrego, z tego powodu, samopoczucia ?? Przysłowie ludowe mówi : „Wchodzisz miedzy WRONY to kracz jak i ONE”, w tej chwili, z pewnością niesie niedocenioną, realną wartość !
Zresztą duuuża część „roboty” za rząd już „odwalił” spekulacyjny pieniądz uciekając z Polski ! Można powiedzieć mają farta (przez wiele lat nie wejdziemy do strefy EURO i osłabienie PLN), ale i tak nie umieją skorzystać z „okazji”. Czyż nie „okazja” czyni złodzieja” ? (Patrz poczynania USA, GB CH ?) ”Czy, w tej chwili, ktokolwiek jest skłonny jeszcze uwierzyć, że deficyt w Polsce nie będzie się zwiększał i to w dodatku – bez jakiejkolwiek kontroli ? Podstawowe zasady spekulacji mówią: – nie „igraj” , graj z trendem, a przede wszystkim – kup tanio – sprzedaj drogo, a nie odwrotnie, tnij straty natychmiast ! Straty, a nie zyski, jakie niesie obecny kryzys !
Czy pożyczanie w momencie, gdy $>3,1 zł i EUR>4,2zł i wyżej – jest drogi – zamiana na PLN , a spłacanie, gdy będzie tani $<3zł i EUR<4zł da nam korzyści ?
Tak i to wiele :
Tanio pożyczamy – może nie ze względu na % – lecz ze względu na wysokie kursy walut, tanie materiały i tanie wykonawstwo !
Tanio więc pobudzimy i rozkręcimy gospodarkę, a to pozwoli zwiększyć dochody i da wreszcie możliwość spłaty długów !
Wreszcie mamy okazję dorobić się infrastruktury z prawdziwego zdarzenia ! A z pewnością tego nie zrealizujemy wycinając kolejne inwestycje !
Tanio spłacimy długi po umocnieniu złotego – wejście do Strefy EU.
Nie wpadniemy w wieloletnią recesję, jak Japonia (mają mocnego Yena i co z tego!).
Nie będziemy mieli problemu masowej emigracji i ciągle rosnącego bezrobocia……
I wiele, wiele innych korzyści.
Spić śmietankę !
To powinno nas dopingować ! a nie tłumić ! Jest niepowtarzalna okazja !
Kupić tanio :
- nawet na kredyt, pobudzić gospodarkę, rozwijać się – infrastruktura i dotacje Eurolandu czekają od lat ! Nie wygaszać, tłumić – oszczędnościami i cięciami;
Sprzedać drogo:
- zrealizować zyski i spłacić długi = spić śmietankę !
Ktoś spyta : A co z ryzykiem ? Odp : Zawsze istnieje. Tylko trzeba wybrać najmniejsze ryzyko ale także najmniejsze „zło” dla ludzi także !
Moja mądrość mówi : „Myśleniem, nie pracą ! spekulanci się bogacą !”
Czy nie mam racji ?
Wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie ?
Ze spekulacyjnym pozdrowieniem : „myślmy i żyjmy „zdrowo” i po swojemu” eko-log-nom-icznie !
P. S.
Nie dajmy się omamić „cwaniakom – ignorantom” ekologii, ekonomii i „amatorom w rządzeniu”, czyli całej nowo-mowie do tzw. „leszczy”, którzy – już tak są umoczeni, że – długo nie „wyschną” z długów !
Koledzy liberałowie i neo- także, „z życia należy wyciągać same wspólne korzyści”, a nie wspólne straty !
Przykłady.
Neo-mowa dla mas, a zyski i „o swoje” zadbają !
Nacjonalizują straty !
„PLL LOT znacjonalizowany”.
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article388488/PLL_LOT_w_panstwowych_rekach.html
Kupili krowę, której wycięto wymiona !
„LOT praktycznie nie ma majątku, poza wyposażeniem biur i marką. Nie należą do niego ani samoloty, bo są wynajęte, ani nowoczesny budynek na Okęciu, który (…. i tylko) wynajmuje.”
http://www.rp.pl/artykul/5,312824_PLL_LOT_warte_dzis_mniej_niz_Pekaes_.html
Wspomnę, tylko, że LOT za panowania Szwajcarów pozbył się już, rozprzedał majątk.
Prywatyzują zyski !
„Jak dobry interes, to tylko z rządem” PO.
Minister skarbu sprzedał stocznie w Szczecinie i Gdyni za 488 milionów złotych. Tyle, że Polska do tej sprzedaży dołożyła. Na same odprawy stoczniowców pójdzie 370 milionów, a potem trzeba dołożyć jeszcze 540 milionów na utrzymanie zakładu”
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article387080/Rzad_dolozyl_do_sprzedazy_stoczni_450_mln.html#reqRss
Neo-podejście do edukacji.
„Zero tolerancji dla myślenia”
„Działania reformatorów polskiej edukacji przyprawiły o czarną rozpacz naukowców. W liceum, zwanym dotychczas ogólnokształcącym, zlikwidowano naukę takich przedmiotów, jak fizyka, biologia, geografia czy historia – piszą działacze społeczni i publicyści”
http://www.rp.pl/artykul/2,312378_Elbanowscy__Zero_tolerancji__dla_myslenia_.html
Neo-mowa, Neo-podejście, Neo-nówka, Neo-kabaret ! Trwa !
@ lesec79 # 162
Zauważyć jest dobrze – lepiej późno niż wcale !
http://www.amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=256
Wprawdzie ekspert ,,radiomaryjny” jednak coś może być na rzeczy i banki mogą mieć bardzo złe wyniki w drugim półroczu. Nie jest to jedyne źródełko z którego dochodzą takie opinie – niedawno ( z miesiąc dwa temu ) prezes BZWBK wieścił katastrofę w sektorze bankowym.
Jeszcze o systemie bankowym. Katastrofy uważam nie ma, banki nie będą się masowo wykańczać niespłaconymi kredytami. Uważam , że możliwa jest sprzedaż niektórych banków przez ,,matki” np BZWBK czy KBC. Jednak nie upadną one tylko ktoś je po prostu przejmie i dalej będą rzepkę skrobać
Uważam , że w drugim półroczu WIBOR przez nowelizację budżetu pójdzie do góry i to spowoduje znowu spadek marży banków. Możliwe jest także osłabienie przez to złotego, ale nie wierzę w zapaść na rynku kredytów hipotecznych.
P.S
Czy to prawda że u Niemców PKB jest prawie -7% ???? Nie chce mi się w to wierzyć. Słyszałem że coś -3 lub -4% ale nie -7%!!!
@ daras (164)
Właśnie Ty bez sensu przeciwstawiasz Arturowi rzeczywistość ze sfery mikro. To tak, jakby powiedzieć, że w 89 czy 90 roku kupowanie w PL banków, ziemi, przemysłu było bez sensu, bo ludzie ledwo wiązali koniec z końcem, oszczędności im topniały itp. Przecież to jest śmieszne.
Artur potwierdzam Twoje wrażenia, na własne oczy oglądałem, jak Niemcy wykupują całą moją branżę w PL. Właściwie zupełnie po cichu. Na pewno można zrobić złote interesy na Ukrainie właśnie teraz, wykupując ich za grosze, można także łatwo wtopić, jeżeli się nie rozumie, że tam się gra wedle zupełnie innych reguł, niż na zachodzie.
pięć powodów | 2009-05-29 23:29 | I# 153
Ogiffo wybacz mam jeszcze szmera.Iideologicznie jesteś mi starszym bratem no chyba moge tak napisać bo pochodzimy od Adama i Ewy.Lubie jak prowadzisz dyskusje z socjalistami.Ale nie moge zrozemieć jednego facet z taką głową wiedzą jak ty popiera ten rząd.Ja też popierałem myślełem że premier Donald nawet jakąś mądrość z medytacji nam z Andów przywiezie.To jest normalne ,, TKM,,.Premier Donald przypomina mi uśmiechnięte zadowolone z siebie słońce Andów ,Vincent kondora andyjskiego szukającego zaginionego miasta inków zwanego PKB Pawlak kaktusa andyjskiego.Mamy wieczną fieste i karnawał tego rządu.
Normalnie wytne dziure w kocu na głowę kupie peruwiańską czapkę, laczki na nogi i jak pan premier Donald znowu będzie przemawiał i uprawiał kampanie sukcesu będe tańczył przed telewizorem Humahuaqueño Carnavalito.
pozdrawiam
http://www.youtube.com/watch?v=wZAW6rmOAA4
@ Lesec 162, 170
Poza tym ma rację ogólnie w tym, co powiedział.
Ja bym jednak trochę Balcerowicza broniła – w tym wywiadzie używa określenia „zdrowe zacofanie” – to raczej figura retoryczna, coś jak „lekkie zero” Rostowskiego
Co do PKB Niemiec w 1Q2009 : jest -3,8% Q/Q i -6,7 (-6,9%) Y/Y :
„Year on year, German GDP was down by 6.7% in the first quarter of 2009. After calendar-adjusted, the figure is 6.9% , since there was half a working day more in the first quarter of 2009 than there was in 2008 (easter impact minus the leap year effect).”
http://eurowatch.blogspot.com/2009/05/exports-and-investment-drag-german-gdp.html
@ dzidziuś # 172
” Mamy wieczną fiestę i karnawał tego rządu. ”
Może w tym szaleństwie jest metoda . Niedawno w radio jeden z ekonomistów cytował noblistę , chyba Prescott’a , że w okresie takim jak ten najlepiej nic nie robić , tylko ograniczyć się do działań werbalnych . Cokolwiek rząd nie zrobi będzie źle .
Chyba wszyscy rządzący i obecni finansiści wychowali się na The Bluffer’s Guide .
Zwrócicie uwagę na USD/PLN chyba idziemy na 2,90 i euro też tanieje. Czyżby Rostkowski zrównoważył budżet
( żart ) Hmmm to może być tylko i wyłącznie spekuła pod opcje na umocnienie złotego ( Londyn kupował w lutym, marcu ) skupowane PUT-y na początku wiosny.
Dorota
No właśnie przez taką głupią retorykę jesteśmy pośmiewiskiem świata. Robimy coś lepiej i… to oznacza że jesteśmy prymitywni?
Co do Niemiec to i tak w to nie wierze -7% nie wierze i już …
Wybaczcie jak kogoś uraziłem to co myśle napisałem .A teraz pozwólcie mi tańczyć mój taniec na futures to już nie żarty tańcze od piątku dla mojej żony robi teraz drugi fakultet która zawsze była przy mnie w trudnych chwilach i poślubiła chłopaka z średnim technicznym wykształceniem .Łącze się mentalnie z duchem wielkiego Byka i Niedzwiedzia wspmagają duchy zmarłych wielkich spekulantów giełdowych inwestorzy niech spoczywają w pokoju..Tańcze pod melodie wyznaczoną przez Piotra Kuczyńskiego.
W 29 sek widać mnie jak wyglądam.
pokój wam
http://www.youtube.com/watch?v=_wbtkhyiFNA
lesec 170
-6,9 r/r oficjalne, powinno się podnieść w IIIq.
Mój wpis wycięło, więc będzie „krutko”: polskie banki będą miały problem z płynnością euro pow. 5, bo im się cały portfel psuje, a akcja kredytowa jest zwijana. Zasilanie jest z zewnątrz, pamiętaj. M&A nieuniknione.
Gratuluję Panie Piotrze
http://www.pb.pl/2/a/2009/06/01/Kuczynski_to_ma_nosa2
Czy nie za bardzo optymistycznie na czerwiec?
@ Oddlot # 179
Dziękuję, ale gwoli sprawiedliwości to wszyscy wiemy, że to jest zabawa
. Losowanie numerków. A co do optymizmu: powiedziałem (i to wiernie zostało zacytowane), że jeśli przełamiemy 1.900 to powinniśmy wzrosnąć przynajmniej do 2.200 – 2.300. To tylko technika, a nie optymizm. Rodzi się nowa bańka spekulacyjna, więc określenie, kiedy pęknie jest bardzo trudne.
przyznam wam sie szczerze nie wytrzymuje napięcia za dużo mam otwartych pozycji miski jak dla mnie połowe zamykam reszta abs podwyszam absy poprostu wymiękam
sory byczki
@ Dzidziuś 182
Pióropusz na główke i wracaj do tańca, nie przepraszaj
@ Wszyscy
Ostatnio zainteresowała mnie kwestia : czy jest jakas forsa na boku… i co z tego jeszcze może wyniknąć. Dobry artykul na ten temat :
http://seekingalpha.com/article/139290-the-impact-of-sidelined-cash-in-disequilibrium-on-stock-market
Dorotko połowe jeszcze mam reszta zamknięta1855 i zdowy . Teraz utrzymać tylko 1880 .
pozdrawiam
Jeśli nie zamkną tego powyżej 942 na S&P500 to „nic się nie zdarzyło”
Jutro może być imperium kontratakuje walka trawa ale jest dobrze
kocham was
papaty
Hehe czeka nas chyba jakaś nowelizacja prawa podatkowego dotyczącego ,,podatku Belki.”
Dzisiaj w eurobanku pokroiłem pieniądze na kawałki i mam jakieś rachunki do 15 koła z codzienną kapitalIzacją tak aby dzienny zysk z oprocentownia nie wyniósł więcej niż 2,49 zł. 19% podatku z tego to mniej niż 0,49 zł czyli podatku się nie płaci
W ciągu kilku dni przewiduje wysyp nowych rachunków oszczędnościowych – jednodniowych
ZASADY LOKAT ANTYPODATKOWYCH
Jak działają lokaty antypodatkowe z dzienną kapitalizacją odsetek
• Od odsetek z każdej lokaty należy zapłacić 19 proc. podatku. Jednak przepisy mówią, że jeśli kwota naliczonego podatku wynosi do 49 groszy, to nie jest on płacony
• Aby zapłacić taki podatek, kwota odsetek nie może przekroczyć 2,49 zł
• Odsetki w wysokości 2,49 zł w różnych bankach uzyskuje się od różnych kwot, w zależności od wysokości oprocentowania i częstotliwości kapitalizacji odsetek
• Jeśli kwota lokaty jest większa, to trzeba zapłacić podatek. Często jest on nawet większy niż 19 proc., gdyż zaokrągla się go w górę (jeśli rzeczywista wartość podatku to 51 gr, płaci się 1 zł)
W budżecie na 2009 zaplanowali sobie 4 mld z podatku Belki. Oj się mogą zdziwić
Hahaha Zamknęli się dokładnie po 200MA jakie przebiega przy 943.85 na S&P500
lesec79:
W sumie można mieć 5 takich rachunków, które zakłada się bardzo szybko w necie,co oznacza (75tys maksymalnie i zero podatku:)
Wesoło dziś w studio było…
Mam nadzieję, że bedzie Pan ostrzegał przed Armagedonem, który nadejdzie zimą albo w 2010 albo jeszcze poźniej…
Pozdro, M.
Rosyjski RTS w ciągu 3 miesięcy zyskał ponad 100 %.Tam to dopiero jest szaleństwo:)
Do odrobienia mają i tak sporo,czyli szybka kasa w krótkim czasie ciąg dalszy??:):)
191
Co z tego że Piotr będzie ostrzegał wytną przekręcą i będą sie czepiać. Tak samo było z bańką hipoteczną . Teraz mało kto o tym pamięta .
pozdr
Za łatwo się zarabia ostatnio. WIG20 wygląda że powinien pociągnąć do nawet 2500 pkt. Gospodarka światowa ma przetrącony kręgosłup, a problem systemów bankowych się jeszcze nie skończył. Od lutowego dołka indeks poszedł już około 50% w górę teraz taki wzrost to byłby poziom 3000 pkt. Za dużo, za szybko, za łatwo. Nie można według mnie wskakiwać obecnie do pociągu na oślep, ale to tylko moje zdanie.
To co Piotr zamiecione już po walce .Teraz zostawiam tylko absy wyżej i ide na spacerek.
Pozdrawiam wszystkich
Artur i Ogiffo nagroda się należy byliśmy w mniejszości nawet moi znajomi podzielili się na dwa obozy część obstawiała wyjście dołem.
http://www.youtube.com/watch?v=ug2TrGD7INY&feature=related
Ściana strachu rośnie. Dzisiaj typowy koment brzmiał : wczoraj wzrosło dzisiaj korekta… i co? I rośniemy. Powolutku redukuje akcje, bo odwrotka może być bolesna. Wydaje mi się , że gdzieś na WIG20 pojawi się zaraz sufit tylko jeszcze nie wiem gdzie
Doktor rozumie poglądy inżyniera Kuczyńskiego na euro: http://wyznikiewicz.blogbank.pl/2009/05/29/pierwszy-kwartal-na-plusie/#comments
btw tytuł to chyba mgr (a inżynier to profesja), zresztą teraz to mgr analityk
Ja przypomnę, że też prognozowałem pierwszy kwartał na plusie (nawet drugi) i prognozowałem też ujemny pkb w trzecim kwartale wtedy, kiedy doktor nie widział nawet kryzysu. Pozdrawiam inżyniera
Gospodarz
Panie Piotrze jest Pan totalnie nadwrażliwy. Oburzeniem reaguje Pan nawet na krytyczne posty z innych blogów. IMHO to szaleństwo.
Nic dziwnego że nie dało się z Panem polemizowac. Akceptuje Pan wyłącznie koncesjonowanych krytyków.
Tak się akurat złożyło że czytałem blog dr Wyżnikiewicza, zauważyłem złośliwosc kolegi o nicku Maxi-driver i go skrytykowałem (trochę w Pańskim temacie, a trochę …..w sprawie września 1939r.). Jednak głupio wyszło bo gdy wysłałem posta okazało się że świeżo pojawił się tam Pański protest.
Pozdrawiam, lecz pozostaję na emigracji.
@ Ogiffo # 198
Nie jestem nadwrażliwy. Gdybym był to nie prowadziłbym bloga. Zareagowałem na uszczypliwości człowieka, który od długiego czasu mnie atakuje, bez najmniejszej próby odwetu z mojej strony. Nie zrobiłbym zresztą tego, gdyby „zezowaty Zorro” na tym blogu (# 197) nie doniósł
. Nie jest w moim zwyczaju nastawianie drugiego policzka – będzie to bardzo widoczne jak już będę na emeryturze lub stracę pracę.
Twierdzenie, że „akceptuję wyłącznie koncesjonowanych krytyków” jest oszczerstwem. Dopóki Pan tak myśli to niech Pan rzeczywiście pozostanie na emigracji. Również pozdrawiam.
@ JurekE
Panie Jurku, nie puściłem Pana postu na Forum, bonie chciałem Pana narażać na groźbę procesu ze strony wiadomej osoby
. Za słowa pociechy dziękuję.
lesec 194
Europa się zaczyna bać, to znaczy trzeba zacząć patrzeć na ryzyko walutowe.
Zauważyłeś, że SP500 dojechał dokładnie do zadanego punktu z dokładnością promila? Tak się kaszle. To jest też ironia, bo tam jest naprawdę opór i świeczki się grzeją. SP nie przebił linii MA200, tylko do niej dojechał i jest jeszcze coś. Im dłużej będzie tam pozostawał, tym większy będzie opór. Odzew Europy jest jednoznaczny, futuresy amerykańskie ich natychmiast wymroziły. Tylko Polska jest kozacka, widać Wzrostowski zrobił dobrze, odbijemy teraz Wiedeń, a później – na Kowno
PK ja nie jestem Franek Dolas, tylko mi się nazwisko rzuciło w oczy na bankierze, patrzę inżynier, patrzę – następne chyba zaczepki jakieś. Nie śledzę W, bo mnie wyprosił, nawet nie mam ochoty polemizować, tylko mi się ten inżynier rzucił, Karwowski i Maliniak stanęli przed oczami, więc zameldowałem. Naprawdę ma zadrę jakąś doktor do inżynierów, ale to jego problem chyba. Faber nie zna nawet dobrze angielskiego, a jest interesujący (i bogaty i skromny). Chwała inżynierom, chała frajerom.
Takie lody tylko z PO, by żyło się lepiej, wszystkim
„Rodzina (VIP-a) na swoim”
„To się nazywa promocja. Minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna postanowił pozbyć się resortowego osiedla na warszawskich Kabatach.”
Lokatorzy atrakcyjnych mieszkań – głównie dawni i obecni prominenci – będą mogli wykupić lokale za 10 proc. wartości. Wśród szczęśliwców znajdą się m.in. obecny szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztof Bondaryk i były wiceszef MSWiA Wojciech Brochwicz.”
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/peryskop/rodzina-(vip-a)-na-swoim,39940,1
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/peryskop/rodzina-(vip-a)-na-swoim,39940,2
@ Wszyscy
Kto chce niech spojrzy pod blog doktora Bohdana Wyżnikiewicza. Nie chodzi moi o wymianę postów między nami, a o ostatni post niejakiego Ogifa=Ogiffo=x=y itp.
A do Ogifa (czy jak mu tam): wybaczałem Panu to, że różne dziwne rzeczy, które tutaj, na tym Forum, Pan wypisywał, ale wypisywanie takich „opinii” na innych forach to już zupełnie co innego. Tego wybaczyć nie sposób. Pisał Pan ostatni, że udał się Pan na emigrację – niech Pan już tam zostanie na stałe, proszę. Bo tutaj wstępu Pan i tak już nie ma.
@ piotrkuczynski
Panie Piotrze,
Wklejam tutaj komentarz do Pana wpisu na pewnym „zaprzyjaźnionym” blogu, gdyż – jak Pan pisał – nie zagląda tam Pan z reguły.
Napisał Pan: „Nie ośmieliłbym dyskutować na przykład o sposobach pomiaru o PKB z ludźmi, którzy na tym się naprawdę znają – klasyką takiej publikacji jest dzisiejszy artykuł prasowy pp. Jankowiaka i Gronickiego.”
Otóż ja również lubię błyskotliwe komentarze Pana Janusza Jankowiaka, jednak i jemu zdarzają się spektakularne gafy. W artykule zamieszczonym na portalu Gazety Wyborczej 8 maja br. ukazał się tekst pt. „Wielki głód optymizmu”, w którym Pan Jankowiak wykazał się nieznajomością amerykańskiego sposobu wyrażania dynamiki PKB. Napisał w leadzie „Gospodarka amerykańska w I kwartale skurczyła się o 6,1 proc. w skali rok do roku”, co jest oczywistym błędem, bo nie r/r tylko kwartał do kwartału i to w dodatku w ujęciu annualizowanym (obcym statystyce europejskiej – o czym przypomniał niedawno właśnie Pan Bohdan).
W rzeczywistości dane pokazują, że gospodarka amerykańska w I kwartale skurczyła się o 2,6 proc. w skali rok do roku. Różnica w przekazie: -6,1 czy -2,6 robi wrażenie – czyż nie?
Pozdrawiam
Grzegorz
Na dowód może jeszcze zacytuję fragment 1 strony komunikatu BEA: „Real gross domestic product (…) decreased at an annual rate of 6.1 percent in the first quarter of 2009, (that
is, from the fourth quarter to the first quarter).
Miłego popołudnia
Grzegorz
@ Grzegorz # 204
Nie sposób mi się odnosić do czyichś błędów. Przyznam się bez bicia
, że ja sam nie wiedziałem o różnicach w pomiarze (może raczej w prezentacji) dynamiki amerykańskiego i europejskiego PKB. Dowiedziałem się o niej właśnie dzięki doktorowi Wyżnikiewiczowi (gdzieś w komentarzach była treść jego wpisu do bloga). Ale mnie to można wybaczyć. Wydaje mi się wręcz nieprawdopodobne, żeby p. Jankowiak nie znał tej różnicy… Może to wina leadu? Dziennikarze najczęściej sami go tworzą bez udziału autora.
Też pozdrawiam
http://niepoprawni.pl/comment/21806/
204 Sznowny Panie Grzegorzu brak mi wykształcenia ekonomicznego wieczorówka poprawka z matury no jestem szarym człowiekiem może mi pan pomóc gram na kontraktach do tego trzeba wiedzy ekonomicznej gospodarka pkb produkcja itp itd a ja troche nie kumaty jestem.Proszę mi pomóc jako fachowiec czy mam grać na spadki w tym i następnym tygodniu czy zmieniać pozycje czy na wzrosty .
z góry dziękuje .
za błedy ortograficzne przepraszam.
Zorro
W 3 miechy odrobiłem półtoraroczne straty na niektórych papierach dochodzące do 60%
Ech zaskoczka całkowita
Ja się już nawet nie ciesze tylko dziwuje nad tym co się dzieje. Jedyny problem to wyjść w odpowiednim momencie teraz
@ stoje #202
Mialem kolege za rozsadnego i myslacego samodzielnie, a tu taka niespodzianka. Od razu zastrzegam, nie patrze przez zadne okulary, nie jestem czlonkiem PO, tez mnie wkurza to rozdawnictwo. Jednak takie rzeczy dzieja sie od lat- jest to rodzaj bonusa dla „wiernych”, PO nie ma z tym nic wspolnego. Wszystko jest niestety zgodne z prawem i nikt nie kreci zadnych lodow. Wkurza mnie ta obiegowa opinia wedlug ktorej lody=PO. Nie znam partii, ktorej czlonkowie nie byliby „lodziarzami” wszyscy sa siebie warci. Pozdrawiam.
Panie Piotrze, co sądzi Pan o przeciekach z posiedzenia Grupy Bilderberg (14-17 V 2009) ?
,,Before the meeting began, Bilderberg investigative journalist Daniel Estulin reported on the main item of the agenda, which was leaked to him by his sources inside. Though such reports cannot be verified, his sources, along with those of veteran Bilderberg tracker, Jim Tucker, have proven to be shockingly accurate in the past.
Apparently, the main topic of discussion at this years meeting was to address the economic crisis, in terms of undertaking,
Either a prolonged, agonizing depression that dooms the world to decades of stagnation, decline and poverty or an intense-but-shorter depression that paves the way for a new sustainable economic world order, with less sovereignty but more efficiency.
Other items on the agenda included a plan to continue to deceive millions of savers and investors who believe the hype about the supposed up-turn in the economy.
They are about to be set up for massive losses and searing financial pain in the months ahead, and There will be a final push for the enactment of Lisbon Treaty, pending on Irish voting YES on the treaty in Sept or October,
which would give the European Union massive powers over its member nations, essentially making it a supranational regional government, with each country relegated to more of a provincial status.
http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=13738
free-media.pl/?p=879
czy Grupa Bilderberg Pana zdaniem to faktycznie ,,rząd światowy ?
Gospodarz
Panie Piotrze Krzysztof Dzierżawski tez był ,,tylko?’ inżynierem ale moim zdaniem większość ekonomistów mogła mu buty glancować
******super miski******
Lista superkrotkich(ultrashort) ETF ktore podwajaja spadki.
Np. S&P 500 spada 2% to SDS rosnie 4%.
Przy marginesie 50% mamy +8%*
*To nie jest zabawka, mozna sie wymazac w pare dni!!!!!!!!!
Uwaga-gra na ultrashort to kilka zawalow dziennie!!!!!!!!!!!!!!!!!
Milej zabawy
Pzdr
J
link
http://seekingalpha.com/article/40372-ultrashort-proshares-etfs-24-ways-to-benefit-from-going-short
Polecam od rynku nieruchomosci w usa.
http://moremortgagemeltdown.com/download/pdf/T2_Partners_presentation_on_the_mortgage_crisis.pdf
Z nadętymi frustratami nie dyskutujemy! (tego pana nie obsługujemy)
Bardzo dobry art, szczególnie dla tych palących zioło i widzących green shots
http://www.marketwatch.com/story/story/print?guid=D239B4F7-3F26-4B56-B26C-5D8FB54361A7
Właśnie mnie olśniło, choć to oczywiste. Umocnienie Euro na świecie odbije się na konkurencyjności eksportu z Europy, który teraz narzeka na brak zamówień. Jeśli dojdzie do tego jeszcze niekorzystny kurs Eur/USD pogłębi to recesję Niemiec, Szwajcarii i innych… co w połączeniu z bańką na surowcach niekorzystnie będzie wpływać również na PL. USA za to poprawi sobie eksport… choć pewnie więcej problemów będą mieli ze słabym USD niż pożytku… bo znowu pojawiają się głosy zwątpienia w ich gospodarkę, a obligacji do sprzedania wciąż dużo. Znowu zbiera się na jakąś burzę chyba bo w powietrzu czuć już zapach elektryczności od dłuższego czasu… (kosmiczne wzrosty z niczego) P.S. Zaskakująco słaby przy tych wzrostach Eur/USD i giełd jest złoty… Ktoś z szanownych forumowiczów lub nawet gospodarz (choć pewnie zajęty) ma jakieś wizje co z tego wszystkiego wyjdzie? Pozdrawiam.
@210, 112233
Zgadzam się co do lodów. Chyba lepszymi tylko lodziarzami było SLD:)
Mają też i swoje osiedla – zatoka „czerwonych świń”, nie tak daleko SGGW na Ursynowie.
Ja się nie utożsamią z żadną partią. bo ogólnie policyty nie odpychają.
Rising US bond yields may spark Credit Crisis II
http://uk.reuters.com/article/stocksNews/idUKLNE55001H20090601?pageNumber=1&virtualBrandChannel=10482
@dzidziuś [195] :
„Artur i Ogiffo nagroda się należy byliśmy w mniejszości nawet moi znajomi podzielili się na dwa obozy część obstawiała wyjście dołem.”
To gratuluje. Ostatnio jest tak spokojnie ze sie nie ruszam. Ale w poniedzialek
bylem zaskoczony ze nikt nie chce sprzedawac to dlatego poszlo 6%.
Dane sa dobre (albo sie stabilizuja na poprzednich wartosciach albo sa lepsze, mm lub qq).
Ropa i towary za szybko rosna. Musze sie zastanowic kiedy moga zaczac korekte i
czy redukowac czy jednak trzymac. Kluczowe jest jednak ze sredniookresowo jest trend rosnacy wiec jak bede redukowal to nie wiecej niz 45%.
Pozdrawiam
@stoję i patrzę 215,220
a tu parę wykresów o kredytach i ich resetach.
http://www.economicpopulist.org/?q=content/subprime-meltdown-over-now-comes-bad-news
@seba 218
właśnie dlatego wymyślono płynny kurs walutowy . Euro nie będzie długo skałą na ruchomych piaskach.
Mam takie pytanie.Jak oceniacie dalsze perspektywy dolara i światowej gospodarki w nawiązaniu do nieuchronnego ataku na Iran?
@ Dzidzius, Artur #221
Niesmialo chcialbym zauwazyc, ze ja tez jestem po stronie bykow- choc uwazam, ze czeka je (jak to byki) smutny koniec w rzezni. Scenariusz o ktorym pisze od wielu lat, na razie wypelnia sie w 100%. Czeka nas teraz hossa wszechczasow. To bedzie ostatnia hossa w Swiecie Jaki Znamy. Bawmy sie wiec poki czas. Zanim popekaja wszystkie banki, minac moze ladnych pare lat. Chyba, ze bedzie wojna… w sumie i tak musi jakas wybuchnac – klif olduvai tuz za rogiem,,,
Ale tu gorąca atmosfera.
Najpierw do meritum. Wypada pochwalić Gospodarza za artykuł.
W moim przekonaniu rząd nasz ma dużo szczęścia, ale chyba po mistrzowsku sprawę rozegrał. Ryzyko było ale już widać, że się uda.
Polska już nie „Winkelriedem Narodów”. Polska Tygrysem Europy.
Dla Artura w odpowiedzi na #159 w temacie UKRAINY.
1. Wyobraź sobie sytuację: Wieczór. Jesteś w hotelu. Bierzesz prysznic. Wychodzisz. Nie ma twojej torby z laptopem. Wyglądasz przez okno. A tam młodzieniec maszeruje z torbą podobną do twojej. Wybiegasz w szlafroku za nim na dwór. Doganiasz. Odbierasz torbę. On nie protestuje. Okazuje się, że to twoja. Pytasz czy coś jeszcze wziął. On że nie. Rozchodzicie się (sic!). W pokoju okazuje się, że brakuje telefonu.
(Pikanterii dodaje fakt, że tej samej nocy w hotelu nocował wiceminister rządu Ukrainy).
2. Celnicy ukraińscy. Przyczepią się do wszystkiego, do nadruków na kartonach, do wagi produktów, do ilości na fakturach, do pieczątek , dat, kwot, CEN! Jeśli ktoś dużo przywozi i broń boże dużo wywozi te france są wstanie stwierdzić, że coś nie gra z cenami. Oczywiście nie robią tego z powołania, ani dlatego że tak uczyli ich w szkole.
3. Mentalność ludzka. Do pracy najlepiej przyjść na 10 i pracować do 13.
W biurku obowiązkowa flaszka. No i w sezonie wykopków częste komunikaty typu – dziś nie robimy bo mamy w domu wykopki i tyle. Co z tego że pracują za kilkadziesiąt dolarów.
4. Przelewy bankowe transgraniczne. Mile mnie ostatnio zaskoczyło, że przelew z Ukrainy w EURO idzie do Londynu 1 (jeden) dzień. Ale potrafią się przyczepić do wszystkiego w treści przelewu zwłaszcza przychodzącego do nich. Muszą mieć umowy z rozpisanymi fakturami – inaczej nie zaksięgują na koncie i tyle. Nic nie zrobisz.
5. Drogi. Zalecane pojazdy – wszelkiego rodzaju offroady. Niespodziewany dziury powodują, że można stracić zęby pijąc oranżadę z butelki.
Pewnie to tylko namiastka. Szczegółów nie znam. Nie byłem.
Pozdrawiam,
@ bwyznikiewicz
Słów kilka o wyższości inżynierów nad ekonomistami (takie generalne oceny sensu wiekszego nie maja ale napiszę…)
Niestety tak to już jest, że jednostki wybitne, najzdolniejsze w znakomitej większości przypadków wybierają uczelnię techniczną i nie podlega to żadnej dyskusji, potwierdzają to statystyki dotyczące absolwentów szkół średnich, którzy osiągnęli ponadprzeciętne wyniki w nauce.
Przedmioty inżynierskie/techniczne (stereometria, rysunek techniczny, fizyka, mechanika, statyka, kinematyka, dynamika, probabilistyka, matematyka stosowana, elektronika) są zwyczajnie nie dla każdego. Jeśli Bozia nie dała tego czegoś odpowiednio dużo to zwyczajnie nie ma czego szukać na Polibudzie.
Proszę poczytać o minimalnych wymaganiach dotyczących liczby godzin wykładów, ćwiczeń oraz laboratoriów jakie stawia MEN przed studentami uniwersytetów a studentami uczelni technicznych + istotne różnice programowe – bardzo dobrze je widać na przykładzie matematyki.
Proszę sobie gęby inżynierami nie wycierać ponieważ Pan nie ma tytułu zawodowego magistra inżyniera a jedynie tytuł zawodowy magistra, który jest inną kategorią.
W dobie rozwijającej sie inżynierii finansowej (wcale się nią nie zachwycam) słabo Pan trafił chcąc użyć pejoratywnego określenia.
Tak przy okazji – jeśli rynek bedzie ewoluował dalej w kierunku w którym zmierza to już wkrótce najlepszymi specjalistami od rynków okażą się psychologowie (ze specjalizacją z ‘psychologii tłumu’) a Pana będą wyzywać od ekonomistów.
Pozdrawiam,
mgr inż. M.
A propos nadwrażliwości, polecam
http://wyznikiewicz.blogbank.pl/2009/01/06/zazdroszcze-braciom-slowakom/
a konkretnie wpis z: 2009-01-11 2:02, gdzie użytkownik ogif żali się, jak to „Na blogu PK razem z niektórymi forumowiczami trochę mnie zaszczuli.”
Nie udzielam sie ostatnio i mniej sledzę blog i wydarzenia także nie wiem czy ten link nie trafił przypadkiem wcześniej
http://www.valueplays.blogspot.com/2009/05/s-500-pe-it-must-correct.html
P/E dla indeksu szerokiego rynku SP 500 przekroczyła 100.
@Ogiffo
Akcje są w końcu przewartościowane czy niedowartościowane? Swego czasu śledziłes mocno ten wskaźnik i powoływałeś się na niego. Ja uparcie twierdziłem że w takim czasie to wszystko można tylko o kant d… potłuc
@Kosto
Miałeś racje rozpoczęła się hossa na pustym pieniądzu. Dla mnie to jest jeden z ostatnich etapów kryzysu systemowego gdzie sprawdza się opcja lotting hypothesis. Nachapać ile się da doprowadzając do bankructwa poszczególne gospodarki. Najwięcej po uszach dostana emerging markets bo nie maja samodzielnego sektora finansowego i rozwiniętych technologii i jak dotychczas eksploatowane były z surowców i kapitału intelektualnego.
@Artur
Co się stanie gdy ropa Crude Oil sięgnie 80 dolarów za baryłkę a wycena złotówki pozostanie w granicach 3:1. dla dolara. Ja uważam że złoty jest fundamentalnie także przewartosciowany nawet w tej chwili biorąc pod uwagę sam czynnik i dysproporcje w zależności eksport – import. Jak będzie radził sobie na rynku konsument przy cenie paliwa co najmniej 5zl za litr a jak firma będzie liczyć koszty gdy konsument tnie wydatki.
@ogif :
„O ekonomii i gospodarce ma sporo anty-wiedzy. Tzn. wyznaje rozmaite szalone teorie. ”
Popelniasz blad logiczny mlodego praktykanta – wbiles pierwszy gwozdz i biegasz po wsi krzyczac ze jestes lepszy od szewca z 30 letnia praktyka.
@Piotr Kuczynski : popieram Pana stanowisko odnosnie bana dla Ogifa. Dozywotnio. Wiecej nie dodaje bo szkoda czasu na ten temat.
Artur 221 Zawsze jest jak się długo konsoliduje to potem mocno odpala w góre lub na dól.
Spekuła robi swoje i ci co stali zboku też teraz wchodzą.
pozdrawiam narazie tyle bo czekam na odpoowiedz na mój post- 208
pozdrawiam
224 112233 | 2009-06-02 22:43 | IP: 90.156.118.*
I PRZEPRASZAM WSZYSTKIE PANIE . Żeby grać na kontraktach trzeba mieć charakter .
Bardzo cie przepraszam i wszystkich co obstawiali wyjście górą że was pominołem.
Wogle wszystkich pozdrawiam i tych co obstawiali zjazd z konsolidacji i życzę odrobienia strat .
Ps Za pozwoleniem Piotra zwrócono mi uwagę (Aniu prostuje) że i Panie grają na futures i giełdzie .Napisałem kiedyś,, żeby grać na kontraktach trzeba mieć jaja” prostuje to był niefortunny zwrót
pozdrawiam
Podobno chińscy studenci wyśmiali Geithnera, kiedy ten powiedził, że chińskie aktywa w $ sąbezpieczne
studenci i taki leszcz jak ja wiemy, że Geithner i FED swoimi działaniami gotują namnowy kryzys, a oninie zdająsobie z tego sprawy ? a jeżeli zdają sobie sprawę tym gorzej, że tak czynią
Za dużo , za szybko, za łatwo było i mamy sufit na WIG20
Bravo!
http://stooq.pl/n/?f=251067&c=1&p=0
jeszcze wyzszy VAt bo przeciez mamy za mały! Co?! Juz jeden z najwyzszych w europie? nie mozliwe…
Środa , czwartek, piątek, cisza, wybory… korekta PKB za pierwszy kwartał
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69866,6680003,Jak_GUS_policzyl_te_0_8_proc__wzrostu_PKB_.html
I rozumiemy to co niewytłumaczalne dlaczego premier na tle tego wielkiego zdjęcia chwali się , że dokonał cudu
Cóż taki BW się nabrał
,,fachowiec „. Marni są ci spindoktorzy PO , ale… mają media
w których jest tylko jedna prawda …
Podwyższenie składki na ubezpieczenie rentowe ? Czyzby szykował się wysyp nowych rencistów ? Bo jeśli nie to po co ta zabawa w tworzenie odrębnych funduszy jeśli wszystko i tak wpływa do jednego wora ?
@ Lesec79 # 235
To nie jedyny taki artykuł. Wczoraj (też w „Rzepie”) opublikowali znakomity komentarz pp. Jankowiak i Gronicki. Jak się to przeczytało to można było się naprawdę zadumać. Nie wiadomo, czy PKB wzrósł o 0,8 czy spadł o 0,8 czy może spadł mocniej lub wzrósł o 1 procent. To ostatnie (w świetle dzisiejszego komentarza, który Pan cytuje) jest wysoce nieprawdopodobne. „Od zawsze” mówiłem, że prognozowanie PKB w tym roku jest ruletką. Dlatego też na miejscu ekonomistów/analityków, których prognozy były bliskie danym (wstępnym) GUS wcale bym się nie cieszył. Po weryfikacji może się okazać, że bardzo się pomylili. Zgadzam się też, że niedobrze by było dla wiarogodności GUS, gdyby okazała się to być dużą pomyłką. W końcu te 0,8 proc. trafiło do mediów przed wyborami i dało okazję do świętowania…
@Dorota
Dziękuję za radę.
Przecież GUS jest obstawiony ludźmi PO
Inaczej nie daliby pracy za stosunkowo duże pieniądze osobom ze służby cywilnej lub innych opcji jak można kolegów poustawiać
Trudno nie zacytować czegoś tak optymistycznego – „Złota polska dekada” :
http://www.rybinski.eu/?p=725&language=pl
Witam wszystkich. Mam następujące pytania:
1) O czym świadczy rosnący spread pomiędzy główną stopą procentową RPP a Wibor
2) Czy jest jakaś jednoznaczna zależność między PKB Polski a Wibor (czy raczej jest to oparte na czymś innym). Z góry dziękuję za odpowiedź.
@Piotrkuczynski 3237
ten:
http://www.rp.pl/artykul/5,314097.html
?
[Tak. PK]
@lukasz
Ad 1
Świadczy o tym, że koszt pozyskania pieniądza na rynku jest zupełnie inny niż widać to w stopie głównej RPP. Oznacza to nic innego jak konieczność i nieuchronność zacieśniania polityki pieniężnej i podwyżki stóp procentowych w najbliższych miesiącach dokładnie w czasie gdy na rynku tego pieniądza brakuje. Taki uboczny efekt kreowania przez banki centralne i beztroskiego konsumenta cykli koniunkturalnych.
Ad 2
W odniesieniu do pkt 1 PKB nie ma najmniejszego znaczenia przy kreowaniu polityki pieniężnej państwa. Jest zupełnie odwrotnie Banki Centralne i konsument we współpracy kreują PKB. PKB jest odzwierciedleniem dostępności i popytu na kredyt. Proponuje patrzeć na rentowność na początku obligacji amerykańskich a później polskich.
Witajcie w świecie deflacji
Hiszpanie w ramach inflacji i boomu kredytowego stracili swoją konkurencyjnosc ze względu na wzrost plac nie wspolmierny z wydajnoscia. Są w strefie euro i nie moga dokonac dewaluacji własnej waluty. Maja duuuuzo dlugu na plecach a jeszcze im pensje chca obcinac. Do tego 20% bezrobocie na horyzoncie.
Spanish Slump Stokes Debt Dilemma as Jobless Rises
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601085&sid=aaqg_fMc73es&refer=europe
http://tinyurl.com/rawwmh
Tak wyglada spadek cen nieruchomosci w Jueseju.
…….a na gieldach Hossa.
@ Hermes
S@P 500 ma p/e ponad 100!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dlatego jestem 100% krotki od wczoraj, z tego 80% na cinciarzach. Uzywam odwroconych Ultrashort ETF
http://tradermike.net/2007/03/list_of_inverse_short_bear_etfs
1% w spadkach daje mi 4% przyrostu, wlaczajac 50% margines.
Jak mawiaja dwaj inwestorzy:
-stracilem cala kase a byla taka hossa
-it is p/e stupid, it was always p/e stupid, darling.
Tak wiec mozna scinac S&P 500 w ciemno. Dzieki Wam byczki teraz wiele jajeczek w smietanie na sniadanie.
Za 30 min otweira sie gielda w USA.
Zobaczymy?!
@ Joker 245
Wysokie P/E jest na ogół w dołkach – niskie, „recesyjne’ zyski spółek, koszty cięcia zatrudnienia etc.
Jak już koniecznie chcesz inwestować „pod” P/E, to przynajmniej rób to rozsądnie
Joker co prawda ja dziś pchnołem 5 misiaków na 1970 ale tylko z technicznego punktu widzenia zamknołem na 1935 jutro mam nadzieje zapolować na miśki w okolicach 1915-20 jak się uda.
pozdrawiam powodzenia szwagier
papa
@ Lesec79 # 235
Wycinek z tekstu:
Kolejną sprawą są inwestycje, które według GUS w I kw. wzrosły. Nie bardzo współgra to z informacjami od przedsiębiorstw, które już od IV kw. 2008 r. sygnalizują ograniczenie nakładów inwestycyjnych. Może to sugerować, że grono firm, które wpadają do GUS-owskiego koszyka, nie jest do końca reprezentatywne dla całości gospodarki.
Swego czasu pisałem, że duża ilość firm nie przekazuje danych do nowego systemu GUS lub przekazuje bzdury na odczepne. Według GUS jestem szczęściarzem. ,,Wylosowali,, mnie do wszystkich możliwych ankiet jakie tylko prowadzą na terenie kraju. Chciałem już dodatkowo zagrać w lotto, skoro mam tyle szczęścia i dostaję tony papieru, ale sąsiad obok też miał taki fart
Konstrukcja tych ankiet oraz cały system informatyczny jest niedopracowany i moim zdaniem zakłamuje rzeczywistość. Chyba uzyskałem potwierdzenie moich obaw. Widzę co się dzieje na około od dawna i te wszystkie dane są czasem nierzetelne.
Odnośnie podwyżki Vat to ktoś przeciek puścił i dementują, ale z dużym prawdopodobieństwem mają to w planie. Interesujący jest ten w transporcie oraz podwyżka akcyzy na paliwo, co przy słabej złotówce i drogiej ropie da spokojnie powyżej 5 zł za litr…
P. S. Pieniądze na obrone kursu się JWR skończyły? Okaże się jutro jeśli przebije 4, 60 za € w co na razie wątpie.
@Hermes [228] : „Co się stanie gdy ropa Crude Oil sięgnie 80″ .
80$ wg. mnie jest bezpieczne i dobre dla wszystkich. Przy tym tempie jednak we wrzesniu-pazdzierniku osiagniemy 100$ i zaczniemy wchodzic w obszar 100-120$ (poczatek przyszlego roku ??).
100-120$ i wiecej bedzie silnym sygnalem wyjscia z akcji bo nikt tego na dluzsza mete nie wytrzyma w tak krotkim okresie czasu. Wg. mnie surowce (ropa, miedz) dadza sygnal powaznej korekty.
Oczywiscie wzrost cen surowcow jest czesciowo powiazany z kursem dolara (ale $ uzasadnia gdzies 20% wzrostu ceny reszta to wolny pieniadz ktorego jednak jest bardzo duzo).
Jeszcze jedno ok. $80 producenci zaczna odkrecac kurki chyba ze niczego sie nie nauczyli
w ciagu ostatnich 2 lat.
Ojejku jejku. Mamy zwyciężce!!!!
Latvia Fails in Treasury Bill Auction, Gets No Bids
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601095&sid=ayZBuB0gVd1Y&refer=east_europe
P.S. Sprzedałem kolejną część akcji. Zostało mi juz tylko 20%
P.S. 2 od wczoraj zacząłem budować pomalutku pozycję na „short” – SRS itd. ale pooowolutku bo mi jeszcze do 1040 S&P500 moze wyskoczyc w co jednak wątpię. Puścili własnie 930.
@PLemur [225] :
na Ukrainie nie bylem niestety. Bylem za to w Rosji w Moskwie w 1998.
Opisane przez Ciebie rzeczy dobrze pasuja do tego co w Moskwie widzialem
wiec mam jakis odnosnik.
Z tym ze musimy pamietac ze jesli chodzi o zarabianie to z nim jest nieco inaczej niz z tym co widac na ulicach. Przyklad Rosji to pokazuje. Ukraina oczywiscie nie ma tak duzo
surowcow i to utrudnia wnioskowanie na podstawie analogi.
@lukasz [241] :
„Witam wszystkich. Mam następujące pytania:
1) O czym świadczy rosnący spread pomiędzy główną stopą procentową RPP a Wibor
2) Czy jest jakaś jednoznaczna zależność między PKB Polski a Wibor (czy raczej jest to oparte na czymś innym). Z góry dziękuję za odpowiedź.”
ad.1 o rosnacych trudnosciach z obiegiem pieniadza (z udzielaniem kredytow). To bylo sygnalizowane od wielu miesiecy. W bankach Polskich jest malo pieniedzy na kredyty i w dodatku coraz mniej bo pieniadze zebrane w depozytach juz czesciowo pozyczono. Trudno takze pozyczac bankom na rynkach miedzynarodowych (bo jest kryzys).
Apogeum przewidywano na miesiace letnie, pozniej ma sie poprawiac. Jakie sa biezace oceny bankow trzeba by siegnac do biezacych artykulow. Ostatnio nie sprawdzalem.
ad.2. „PKB Polski a Wibor”
Nie wiem. Ale wiem ze teraz jestesmy w innym modzie funkcjonowania rynku niz normalny wiec nawet jesli taka zaleznosc by byla to teraz nie obowiazuje.
Oczywiscie musi Pan traktowac moja wypowiedz jako pewne przyblizenie bo specjalista nie jestem. Najlepiej jak inni takze by sie wypowiedzieli bo moze gdzies sie myle.
Troche biezacych danych powinno byc tu :
http://www.pentor.pl/upload_module/wysiwyg/monitory/bankowy/2009/mb05_09.pdf
@Dorota,
Teraz juz wiesz jakiego ptaka mam w herbie
http://www.youtube.com/watch?v=SPXnFeB6ihA&feature=fvst
Uff, az ciezko sie oderwac od ziemi.
@Dzidzius,
Trzymaj sie, masz jajca. Pamietaj jak indeksy jutro na czerwono to mamy trend
@Hermes, Wszyscy :
masz (macie) jakies wyobrazenie jak moze zachowywac sie kurs EURPLN (USDPLN) do konca roku ?
Teraz do lipca (nowelizacja budzetu ??) powinien rosnac tzn. podazac w kierunku 1E=5PLN.
Ale nic nie widze co bedzie za 3 miesiace (tym bardziej za 6).
# 253Joker
Joker jakie jajca dziś miałem pozamykać longi tylko ale patrze że paru klijętów robi mi tu wspinaczke skałkową bez lin na 2000 to ich odpaliłem z innymi na dół każdy by tak myślący zrobił okazja .
Ani my byk wrogiem ani niedzwiedz .
Ty sie szwagier tam trzymaj jak ugrasz swoje zamknij część misiaków lepiej zawsze coś mieć
trzymam kciuki za ciebie pozdrawiam
@artur 254
Pokontemplowałem wykres i jest szansa na testowanie 5 PLN , ale czy tam będzie na koniec roku to inna bajka , a niestety w bajkach nie robie za wróżkę
dzis to tylko dlatego tak było, że słabiej padał deszcz a toro został wyniesiony z siedziby GPW.
m.
„PKP Cargo ma spore kłopoty. Tylko w wielkopolskim zakładzie liczba przewozów w pierwszym kwartale tego roku spadła w porównaniu z tym samym kwartałem ub.r. o 46 proc.!”
W swietle tego ten nasz + wzrost to naprawde „cud”
@ Artur #254
Sam sie nad tym bardzo zastanawiam. Przegapilem dobry moment w styczniu. Choc, nie ma tego zlego…
No a co sie stanie przy € po 5zl i ropie po 150$ wole nie myslec. Jedyna nadzieja w oslabieniu $. Do tej pory los byl dla nas w miare laskawy, badzmy dobrej mysli.
Bylem bardzo zdziwiony ostatnim oslabieniem zl. Jednak to nie rozliczanie opcji, czy gielda ma najwiekszy wplyw na nasza walute, a strach przed bankructwem w regionie. Od paru dni mowi sie o mozliwym kolapsie Lotwy. Duzo tez zalezy od naszej „dziury”. Mysle, ze „najlepsze” przed nami.
Wlasnie patrze na forex, troche sie to uspokaja.
@stoje_i_patrze : 250 :
ale 5YCDS dla regionu spada (PL, Czechy, Wegry).
http://tnij.com/PNAHp
Dla Ukrainy chyba nieco w gore. Niestety krajow nadbaltyckich nie wymieniaja.
@stoje_i_patrze : 250 : poprzedni link nie dziala, wiec inaczej :
http://www.dbresearch.de
i lewa strona: Country Infobase
nastepnie Eastern Europe .
mam gosci do skracania, wszystkie te ETF bija na 3x wzrost rynku.
http://www.google.com/finance?q=NYSE:FAS
Zobaczymy jak sie otworzy jutro Europa ?!
Złotówka dostała przez tę Łotwę. Mały kraj , a straszy. Jeszcze wracając do przewału Tuska z wyborczym PKB. To się udaje już od jakiegoś czasu, że media ,,zapominają” wcześniejsze ,,prognozy”. Jedyny cud Tuska to póki co ,,CUD NIEPAMIECI” …
http://januszjankowiak.bblog.pl/wpis,budzet;amok;wyborczy;i;trudne;lata;2009-2010,6369.html
Zobaczcie jakim optymistą był Jankowiak
Oczekuję, że w latach 2008-2010:
realne tempo wzrostu PKB wyniesie odpowiednio: 5,2; 4,4; 4,1 proc.;
Po mału szybciej niż myślałem okazuje się że Król jest nagi narazie to mała czerwona lampka ale pompa dolarowa chodzi ale to nie jest jeszcze tragedia tylko mała czewona lampka zapalona wciąż mam nadzieje że się opamiętają
pozdrawiam
Wygląda na to, że problemy Łotwy nie pogrążą nas, „ciąg” do góry jest zbyt silny. Nie ukrywam, że dalej mam 100% w akcjach.
@ Magnavox 257
Powinni rozpisać konkurs na nowego, należy nam sie taki solidny byk, jak na Wall Street.
Off topic, ale nie odmówię sobie skomentowania tego „toro” wyniesionego przed siedzibę giełdy. Moim zdaniem próbują się pozbyć tej żenującej metaloplastyki, może jakiś złomiarz sie zainteresuje
Piotr jak sądzisz te dane Euroland Sprzedaż detaliczna będą jakieś znaczenie miały wiadomo giełda ale jakie jest twoje zdanie bo na longi nie załapałem sie na niedzwiedzia za nisko nie bede siedział bezsensu przed kompem poszedł bym na spacer i piwo.
[bardzo krótkoterminowe - chyba, że będę dobre - wtedy nawet do konfernecji J-C.T. PK]
@Artur 254
EUR/PLN USD/PLN zachowa się tak jak zachowywać będą się giełdy. Nie podam Ci poziomów docelowych. Z fundamentalnego kilkuletniego punktu widzenia złoty jest już w tej chwili przewartościowany. Jednakże pompowanie giełd na całego może w oderwaniu od fundamentów może popchnąć wycenę złotówki w druga stronę tak jak miało to miejsce w przypadku koreańskiej waluty po 1998
stooq.pl/q/?s=usdkrw
Różnica między latami 1998 a obecnym kryzysem jest taka, że mozliwości eksportowe Korei były dużo lepsze niż obecnie bo wówczas istniał jeszcze potencjał kredytowy w USA i państwach europy zachodniej.
Obstawiam mocna reakcje na walutach z kolejna fala osłabienia się złotego przy solidnej korekcie na gieldzie lub pogłębianiu się dołków na jesieni lub początku przyszłego roku.
Cały schemat rynku walutowego polega na tym, że w obiegu międzybankowym i obiegu rynkowym mimo osłabiania się naszej waluty złotówek cały czas brakuje bo skonsumowane zostały one i konsumowane są nadal nie przez nas ale przez kraje eksportujące kapitał. Osłabianie się kursu stwarza tylko pozory nadmiaru naszego pieniądza w obiegu. Dopóki nie rozpoczniemy druku pełną parą albo nie zaciągniemy kolejnych pożyczek nie ma szans na długoterminowe umocnienie się naszej waluty.
Polecam:
california
http://globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/06/schwarzenegger-declares-day-of.html
o dolarze – dobre
http://globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/06/speculative-bets-against-dollar-highest.html
Litwa
http://www.telegraph.co.uk/finance/financetopics/financialcrisis/5438615/Latvian-debt-crisis-shakes-Eastern-Europe.html
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=auVueABdcRQI
Łotwa oczywiście a nie Litwa…
@ -dorota (#266)
Ależ dlaczemu off topic? Dziś toro wrócił na swoje miejsce, w nocy popadało i znowu zielono – jest 100% korelacja
Rzaczywiście mogliby zamówić jakiś brązowy odlew dorodnej sztuki (1,8 m w kłębie, 1200 kg)w skali 1:1
Pozdrówki, M.
kilka miesięcy temu był kryzys spowodowany bańkami spekulacyjnymi: po upadku LehmanB myślałem że rynku się uspokoją i ozdrowieją, ale FED poklepał chłopców w białych kołnierzykach po ramienu, powiedział że nic się nie stało, dał kasę na dmuchanie następnych balonów spekulacyjnych. Myślę że teraz jak pęknie, to już się nie pozbieramy. Czas isę wycofać i szykować na najgorsze – narkoman znowu dostał działkę i zaczyna szaleć
Joker mam nadzieje że zdążyłeś pozamykać i chodu z kasą
mówiłem zamknij połowe w końcu ze mnie też myśliwy tyle że ja w obie strony poluje
pozdr
@ Piotr # 273
100% zgody
Klasyczne robienie w bambuko ciułaczy i przekazywanie kartofla dalej w czystej postaci:
Coincidently, or maybe not, Gubermint Sucks just issued this reamsearch report:
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=a2ormVrGfJzo
„Crude oil rose as Goldman Sachs Group Inc. said prices may reach $85 this year and the dollar dropped, increasing the allure of commodities as a currency hedge. ”
A tutaj mamy poprzednie rekomendacje i obecne nałożone na wykres ropy:)
http://www.capitalstool.com/forums/index.php?act=attach&type=post&id=113751
Piotr jak się myle to mnie poraw część kapitału idzie z obligacji w ropę surowce i z dolara też chyba będą uciekać. Jak surowce rosną to amerykanie będą mnieli tak czy owak problem z inflacją stopy podnosić teraz to podcinać sobie gałąż to co oni zrobią ???
Jakie mają pole manewru.
Tak napisałem na chłopski rozum Bardzo bym cie prosił o odpowiedz.
pozdrawiam
w kontekscie piatkowych danych z usa, dobry wpis:
http://www.fx360.com/commentary/kathy/1343/may-non-farm-payrolls-preview-the-charts-that-matter.aspx?num=1244138740940
Panie Piotrze krótkie pytanie,co spowodowało dziesiejszy wzrost rentowności 10latek w usa i jak wytłumaczyć brak reakcji giełdy i dolara?
hipoteki i obligacje w usa
http://www.calculatedriskblog.com/2009/06/record-high-yield-curve-rising-mortgage.html
@ Dzidziuś # 277
Bardzo słuszne rozumowanie. Chyba wczoraj był już pierwszy członek Fed, który twierdził, że stopy trzeba podnosić. Ale problemy z inflacją będziemy mieli i my…
@ Mateusz Stępień # 279
W Stooq.pl wieczorem napisałem:
„Wzrosła też rentowność obligacji, co dziwić nie mogło. Skoro tak dużo można zarobić na surowcach i drożeją akcje to kapitały uciekały z obligacji (podnosząc rentowność obligacji i szkodząc gospodarce).” Niewiele do tego można dodać.
Tak myśle jako spekulant ale wybacz że tyle spamu daje (nie mam pozycji tylko trochę akcji to moge podumać trochę) że odpowiedz kiedy będzie zjazd nie jest na indeksach giełdowych tylko na ropie i w Fed mówie o dużej korekcie tych wzrostów
pozdrawiam
[b]European banks in spotlight as Baltic crisis hits Sweden [/b]
Sweden is preparing to part-nationalise banks exposed to the economic collapse in Baltic states, raising fears that a string of Western European countries could face similar fallout from rising defaults in the former Communist bloc.
telegraph.co.uk/finance/financetopics/financialcrisis/5446658/European-banks-in-spotlight-as-Baltic-crisis-hits-Sweden.html
[b]Swedbank Says It’s Prepared for a Potential Latvian Devaluation [/b]
bloomberg.com/apps/news?pid=20601095&sid=aYaSqNH0wcIo&refer=east_europe
[b]Estonian Consumer Prices Fell in May for First Time on Record [/b]
bloomberg.com/apps/news?pid=20601095&sid=aF1P83v634CY&refer=east_europe
@PK (281)
może można dodać. Wczoraj ogłosili chyba ile będzie podazy w nastepnym tygodniu. Nie bedzie jednak 100mld a chyba 40-50mld.
Tak czy siak podaz bedzie rosla, caly swiat bedzie emitowal coraz wiecej – kto to kupi? To musi rosnac w gore, szczegolnie na „koncu krzywej”. Krotkoterminowe papiery sie trzymaja i wszyscy na nie sie przesiadaja. wszystko powyzej 7 lat – rozpada sie
@ stoje_i_patrze # 284
Oczywiście, że podaż ma podstawowe znaczenie. Pytano mnie jednak o konkretny dzień, a nie o przyczyny ogólne. Na temat tych ogólnych przyczyn szykuje wpis – w poniedziałek 15.06.
Dzidzius,
Nie zdazylem sie zamknac i krewka z pupki poleciala. Dzisiaj sie musze zamknac tak jak jestem w Los Angeles i wykupilem pol zbankrutowanej fabryki bizuterii; sprzet ktory potrzebuje do mojej przyszlej mennicy. Tak jak zaplacilem za sprzet 10 centow na dolarze, wiec „wytlumaczylem” sobie ze i tak jestem do przodu. Wiesz to takie wmawianie sobie ze zawsze wygrywasz. Hi, hi.
Dzidzius nie balbym sie oddac tobie coreczki, ale Ona ma tylko 4 latka. Masz jajca, wal smialo do przodu.
„Nie sztuka jest stracic, sztuka jest nie sprobowac”.
Panie Piotrze,
Polecam ten utube z Mish (Po angielsku). Mish w Jueseju to jak Kuczynski w Pl.
http://www.youtube.com/watch?v=1YKc0UolTqE&feature=player_embedded
Zawsze podziwialem ludzi ktorzy nie majac ekonomicznego wyksztalcenia bija na leb profesionalow z Wall Street. Mish programista i Kuczynski inzynier!? Swiat sie przewraca do gory nogami.
pozdr
J.
@ Dzidziuś
Zgodnie z prośbą usunąłem Pana post, a szkoda, bo zgadzam się z Pana żoną w 100%. Co więcej – jestem tego całkowicie świadom i brnę w to mimo tej świadomości. Wiem również, że to nie jest tylko hipoteza: oni mi rzeczywiście szkodzą – to zresztą banalne: wystarczy, że wyrażą się w paru opiniotwórczych gronach negatywnie. Ale to już inna historia.
Joker trzymam kciuki tam za ciebie wtopy każdy ma nie przejmuj się
szwagier chcą rosnąć niech rosną szybciej będzie spadać proszę tylko grasz na krutkich zamknij część bierz kase tak jesteś na lekkim plusie lub minusie a wogle nie pchaj się pod wsparcia krutkimi !!!!!!!!!!!!!! jak już to pod oporami
w końcu robie fizycznie na betoniarce na gw .Już nie długo 10 lat będzie.
trzymaj się szwagier
Wydaje się że jednak mogą ukrzyżować (poświecić) Łotwę w imię EU, zasad i Niemiec.
http://bloomberg.com/apps/news?pid=20601095&sid=a4ATR8cUmLSg&refer=east_europe
Końcowy rezultat będzie taki jak dewaluacja tylko potrwa dłużej. Coraz ciekawiej.
Sporo dobrych rysunków i nawiązań do GD. Polecam.
http://www.voxeu.org/index.php?q=node/3421
Bańka o której mało się mówi
http://seekingalpha.com/article/140776-stocks-will-fall-37-or-gold-will-rally-60?source=email
Panie Piotrze mam nadzieje ze nie męcze za bardzo tymi pytaniami ostatnio ale co Pan sądzi o dziesiejszym dniu. Wracamy do stanu sprzed kryzysu- czyli dobre dane z gospodarki mocny dolar i na odwrót czy to tylko jednorazowy wybryk?
@ Mateusz Stępień # 292
Nie mogę pisać tego, za co w Stooq.pl się płaci… Ale mogę odpowiedzieć, że jeden przypadek to za mało. Sprawdzimy po następnych raportach.
PK 293
Co jest w tych płatnych komentarzach na Stooq.pl?
Czy są to te same komentarze które potem z opóźnieniem Stooq.pl publikuje za darmo?
Ile punktów na jednym kontrakcie zarabia (lub zarabiał) Pan rocznie?
@ Koralgol # 294
Wystarczy zaprenumerować i będzie Pan wiedział. Komentarze opóźnione są poważnie wykastrowane. Pojawiają się dlatego, ze Xelion musi dawać coś do mediów. Nie grałem na kontraktach. A co do zarobku… Zaglądanie do czyjejś sakiewki nie jest chyba zbyt eleganckie, prawda? Ale mogę Panu (nowe wcielenie Ogiffa?
tak odpowiedzieć: przez 16 lat zarobiłem tyle, że mi wystarczy, czego i Panu życzę.
Gdzie wy sprawdzacie te rentowności obligacji USA. Dzisiaj dolar drożeje to pewnie kupują im te obligacje i rentowność znowu w dół???
Cóż dla mnie lepiej jakby była teraz korekta – oczywiście najlepiej jak nie na moich papierach
@ Lesec79
Na przykład tu: http://finance.yahoo.com/q?s=%5ETNX
PK 295
Tak przypuszczałem że te publikowane z opóźnieniem nie są w całości.
Wartość użytkowa tych publikowanych jest ograniczona.
Nie chodziło mi o zaglądanie do cudzej sakiewki tylko o umiejetności.
Jestem zdziwiony że nigdy nie miał Pan do czynienia z kontraktami.
Aż mnie zatkało. Dziwne.
Ale w takim razie Pańskie prognozy nie są oparte na osobistym doświadczeniu.
Moim zdaniem to spory mankament. Przecież akcje to zupełnie inna bajka – dla większości traderów temat mało istotny.
Z innej bajki. polecam film Trading Places (pl. Nieoczekiwana zmiana miejsc). Nie wiem jak ja mogłem to przegapić. Jutro wakacje tygodniowe czas zacząć.
Powodzenia wszystkim.
P.S. Mam jeszcze Rogue Trader na muszce
Przypomnę że „adverse scenario” FED w stress test zakłądał unemployment at 10.3% at the end of 2010.
Te całe dane to w ogóle śmiech na sali, mimo że się ich spodziewałem (dzięki Kathy Lien, do której link wczoraj wklejałem)
zresztą polecam to
http://globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/06/jobs-contract-17th-straight-month.html
@ Kolargol # 298
Kto powiedział, że nie miałem „nigdy” kontaktu z kontraktami? W mojej odpowiedzi Pan tego nie znajdzie. Używałem kontraktów jako hedgu (zabezpieczenia) portfela akcji. Nie bawiło mnie uganianie się za bazą i za tymi, którzy wiedzą lepiej (oczywiście wiedzą lepiej, kiedy jakiś fundusz uderzy na akcje).
A co do stwierdzenia „dla większości traderów [akcje to] temat mało istotny” – zaręczam Panu, że dla TFI o OFE to kontrakty są mało istotne. A to one mają za sobą siłę ognia (kapitału). Owszem, od długiego czasu na GPW ogon mach psem – to fakt, ale i tak ten ogon kieruje psa tam, gdzie kierują go inne giełdy. A ja o tym przede wszystkim piszę.
298 koralgol witaj ogiff pozdrów Vincenta .Jak by co to ja gram na kontraktAch możemy pogadać o czesaniu punktów.
miłego wekendu wszystkim
PK 301
Hedging to zmniejszanie pozycji akcyjnej. Gra na lewarowanych derywatach to zupełnie inna konkurencja. Sam Pan napisał że w niej nigdy nie startował.
Siłą rzeczy nie może Pan nic wiedzieć o tradingu. Kto na własnej psychice nie zapoznał się z przeciążeniami na rynku terminowym ten w ogóle nie wie co mam na myśli.
Dla tradera silna psychika jest najważniejsza, a wykresiki są trzeciorzędne.
Oczywiście pisząć „trader” mam na myśli tradera, a nie OFE lub TFI lub osobę lokującą oszczędności.
Nie wątpię że oglądając rynek od kilkunastu lat może być Pan pomocny takim podmiotom,
ale wydaje mi się że takie codzienne komentarze są raczej skierowane do indywidualnych aktywnych graczy. Doradza im Pan bez doświadczenia na rynku futures? Dziwne.
Mam abonament na stooqu od wielu lat tylko po 22 to już jest rynek zamknięty:)
@ Koralgol # 303
Hedging to zabezpieczanie pozycji akcyjnej w chwilach niepewności. Przynosi czasem całkiem niezłe zyski, mimo że to nie jego podstawowe zadanie. Powtórnie powtarzam: nie pisałem, że nigdy nie grałem na kontraktach. Naprawdę, jeśli Pan nie jest Ogifem (chyba jednak tak, jak pisze Dzidziuś) to jest Pan godnym następcą. Gra na giełdzie (nie ma znaczenia czy to kontrakty, czy akcje) to przede wszystkim system, a nie „silna psychika” (chociaż ona też czasem się przydaje).I dalej: ja nie „oglądam rynku” przez kilkanaście lat Szanowny Panie … Radzę zapoznać się z moim życiorysem zanim Pan coś napisze i przestać mnie obrażać. I nikomu nie „doradzam” – nie jestem doradcą. Generalnie: proszę wypowiadać się merytorycznie, bo na interesujący Pana temat to był (na tym Forum) Pana post.
@ Mateusz Stępień # 304
Chodzi o to, że w nocy (między 22.15 a 7.00) nikt nie pisze? Dwa razy większy abonament i pewnie znajdzie się chętny (ale nie ja)
Bardzo proszę o częstsze wpisy na blogu
Duzo się dzieje i na pewno jest o czym pisać.
@PK #bankier.pl->podsumowanie tygodnia
Tłumaczy Pan wzrosty na GPW w tym tygodniu wejściem kapitału (raczej) zagraniczego.
Jak to się ma do słabnącej złotówki?
Czy odwrócenie trendu wzrostowego na EUR/PLN nie sugeruje odpływu kapitału zagranicznego, co, implikując, zwiastować by mogło zbliżającą się korektę na GPW?
@zolw #307
Pomyłka. Oczywiście miałem na myśli odwrócenie trendu spadkowego na parze EUR/PLN. Spadało, a teraz znowu rośnie. Przepraszam.
Ostatnio coraz częściej się przebąkuje o nałożeniu kagańca na marże pośredników żywności (No bo ile oni zarabiają!). Czyżby spełniała się przepowiednia Marksa o upadku kapitalizmu?
282 Dzidziuś | 2009-06-05 7:53 | IP: 213.192.99.*
282Tak myśle jako spekulant ale wybacz że tyle spamu daje (nie mam pozycji tylko trochę akcji to moge podumać trochę) że odpowiedz kiedy będzie zjazd nie jest na indeksach giełdowych tylko na ropie i w Fed mówie o dużej korekcie tych wzrostów
pozdrawiam.
—- Tu pomyłka zaatakują wcześniej skoro ja cymbał to widze to spekuła musi wyjść z akcji przed podwyżką stóp a jak surowce będą się sypać to i giełda i na odwrót .Przepraszam kompletnie błędne myślenie na szybkiego. Zaatakują z nienacka jak zwykle wszyscy się żdziwią o już nie rośnie. Tym razem nie będą działały króliki z kapelusza Obamowskiego czyli zapewnienia już już będzie dobrze wszyscy wiedzą oco chodzi.Myśle że przed nami jeszcze wzrosty ale ja już mam wszystko przygotowane do ewakułacji mnie nie uśpią lamka czerwna zapalona.
Ryszard G czy mógłbyś pare słów napisać jak oceniasz teraz sytłacje.
pozdr
@ zolw #308 i 309
To z pewnością zagranica, bo to samo widać na BUX i PX-50 (Czechy i Węgry). Poza tym u nas OFE nie zwiększają zaangażowania w akcje, a TFI ciągle są za słabe. Kto inny oprócz zagranicy mógłby to być? A co do złotego – nie zawsze słabość złotego doprowadza do przeceny na GPW. Obroty na rynku walutowym są małe – nie ma ucieczki kapitałów. Nie widać go też na rynku obligacji. Osłabienie złotego to tylko gra niemająca wpływu na GPW. Chwilowo może nawet mieć pozytywny: w ujęciu euro/dolar polskie akcje stają się tańsze.
@ koń # 307
Nie dam rady. Raz na dwa tygodnie to maks. Na stooq.pl jestem 2x na dzień
.
@ Arti # 310
Tak, rzeczywiście – to dosyć kuriozalna sprawa… Ale kapitalizm nie upadnie – przejdzie jedynie metamorfozę
@ Kolargol
Dobrze Pan wie, „o co chodzi z tym Ogifem” i proszę nie udawać naiwniaka. A pański ostatni post usunąłem – tak jak powiedziałem: nie będzie już dyskusji na ten temat. Wszedł Pan na moją listę „komentatorów szczególnej troski” (lista na razie jest jednoosobowa
@Wszyscy
Wczoraj widzialem na tvncnbc biznes program pod tytulem 20 lat transformacji.Mialo byc o Polsce,niemniej duzo czasu poswiecono sytuacji w swiecie.Wypowiadal sie miedzy innymi szef banku Japonii.Byly podejmowane takie kwestie:
kryzys finansowy w USA jeszcze nie posprzatany
banki matki w Eurpie beda sciagaly kapital z krajow Europy Wschodniej(podkreslono Comerzbank jako przyklad)
kryzys finansowy przeniosl sie na gospodarke realna
w realnej nadwyzki mocy produkcyjnych(z innego zrodla wiem ze motoryzacji nadwyzki 30%).
Alozjy Nowak z Rygi mowil o scenariuszach na przyszlosc.Negatywny i pozytywny.
Negatywnemu poswiecil duzo czasu i mowil z przekonaniem a na koniec stwierdzil ze pozytywny ma bardzo nikle szanse.
Mnie osobiscie zdziwilo,ZE MOWIA O TYM TAK OTWARCIE W POLSKIEJ TELEWIZJI.
Do niedawna problemow nie bylo.
I jeszcze cos,jeden z gosci powiedzial ze w swiecie jest 600 bilionow dolarow pieniadza a swiatowy pkb to 60 bilionow wiec mamy niby nadplynnosc finasowa(teoretycznie)
Prof. Stiglitz spytany o ilosc rodzajow instrumentow finansowych mial odpowiedziec, ze okolo 20 000 .Wniosek tak naprawde nikt juz nie wie czym sie handluje.
Padlo jeszcze takie stwierdzenie:
Nikt nie wie ile jest toksycznych papierow,bo zaden bank nie chce odkryc kart.Dlatego boja sie sobie pozyczac.I jeszcze:podobno toksycznych moze byc na okolo 30 procent.Padlo stwiedrzenie: jesli jakis bank ma w swoich aktywach 30% toksycznych papierow to musi upasc.Taka sytuacja moze wystapic w wielu bankach,co moze wywolac katastrofe w calym systemie finansowym.
Mnie osobiscie zdziwil tak negatywny ton przemowien w kontekscie dwudziestolecia transformacji.
Informacja dla korzystających z „Czytacz.net – narzędzie dla bloga”
1. Po kliknięciu na nazwę autora w ramce „KOMENTATORZY” po prawej stronie, załaduje się lista tylko z komentarzami wybranego autora.
2. Zastosowanie konwencji „#nr” przy powoływaniu się na wcześniejszy komentarze o danym numerze (tak jak robi to Gospodarz) umożliwia po najechaniu wyświetlenie w dymku treści danego komentarza.
Pozdrawiam
Witam, jestem na giełdzie od 2000 roku czynnie inwestując własnymi pieniędzmi. Dostałem od giełdy wiele cennych lekcji. Do października 2008 roku byłem przekonany że to jest zwykła bessa ale bankructwo kilku wielkich instytucji jak LB, ML, AIG oraz uczieczka w ostatniej chwili GS i Citi dały mi zrozumienia iż jest to kryzys jaki zdarza się raz na kilkadziesiąt lat a kto wie czy nie kilkaset? Zaczyna mówić się głośno że system bankowy i monetarny nie będą już nigdy takie jak przed kryzysem. Właśnie jest w trakcie realizacji inicjatywa zatwierdzenia w kongresie przeprowadzenia kompleksowego audytu w FED. Podobno jest już poparcie 40% kongresmenów ale pomysłodawcy czekają aż będą mieli zdecydowaną większość tak aby nie spsób było potem ten audyt zablokować. Chiny i Rosja planują porzucić dolara w rozliczeniach międzynarodowych i być może wprowadzą nową walutę rezerwową w oparciu o parytet złota. Idą wielkie zmiany a pomimo że będą one na lepsze to jednak giełda ich nie wytrzyma. Sektor bankowy będzie musiał zdelewarować swoje gigantyczne pozycje pozabilansowe w obliczu rosnących strat na złych kredytach. Przewiduję że giełdy zostaną nawet zamknięte na kilka sesji jeszcze w tym roku. Na tym blogu choć w sposób kontrowersyjny ale podana jest rzeczowa argumentacja:
http://longterm.bblog.pl/
Piotr mam pytanie dlaczego wszyscy mówią o ewentualnych spadkach do 1600 czytam 1640 nie będe się spierał o punkty (teraz Jakubas) dla mnie istotny pozim to 1720-30 przełamanie tego zniesie i poziomy 1600 tak uważam. Oczywiście to jest giełda czy może gdzieś błąd popełniłem.
@ Dzidziuś # 317
Pewnie dlatego, że to jest 50% zniesienia tego czteromiesięcznego wzrostu. Dla mnie najważniejszy jest 1.900 pkt. Dopóki nie pęknie to obowiązuje 2.550 pkt. Jeśli pęknie to wsparciem jest 1.875 pkt. i dopiero wtedy zacząłbym się niepokoić, że korekta się przedłuży. Na razie obowiązuje sygnał kupna, a mówienie o korekcie jest chciejstwem.
Ja zamknołem 1985 ski na 1925 i kupno L- 1921 zmieniłem taktyke teraz łapie i opory skami nie tylko wsparcia długimi. Gdzieś mnie gdzieś mnie skaleczą kiedyś to już wliczone w taktykę na skach lub longach ale na 35- 40 pt a zarobić można w jedną i drugą stronę
Dziękuje
PK
Dzisiaj się cyrk na PKO BP dzieje. Chcą wyemitować 650 mln akcji :/ to przecież po nawet 20 zeta licząc jest 13 mld złotych. Kapitały własne PKO BP ( za money.pl ) to 14,5 mld a przecież cena 20 zł za PKO BP byłaby ceną niską. Mnie jakoś nie jest trudno wyobrazić sobie fiasko takiej emisji. PKO BP może pociągnąć inne banki…
Nie byłbym taki pewien z tym 2550
Hehe Skarb Państwa ma 52% PKO BP i wypłacą dywidende sami sobie w wysokości 1,5 mld zł + wpłynie do nich jeszcze 19% z pozostałego 1,4 mld ( cała dywidenda to 2,9 mld ) czyli prawie 300 mln. Tak wiem – mamy super rząd i super dziurę
W międzyczasie dowalimy do miliarda akcji jeszcze 650 mln sztuk , bo bank potrzebuje kapitału. Jak to jest , że najpierw zabieramy z banku 3 mld zł , a zaraz potem szukamy szczęścia ( kapitału ) w emisji akcji? Ktoś to rozumie?
Hehe czym się różni kryzys po polsku od kryzysu po amerykańsku ?
W takiej Ameryce budżet wykłada kasę na emisję akcji, żeby ratować banki. W Polsce bank robi emisję żeby ratować budżet
Już kończe na temat PKO ( bo trochę spamuje ) właśnie widziałem info że z emisji akcja PKO ma pozyskac do 5 mld złotych – TO PO CO EMITUJĄ 650 mln akcji??????
@ Lesec79 # 320
Ja tez przecież nie jestem pewien. To sygnalizuje AT, ale analiza techniczna też przeciez nie myli się tylko w 60-70% przypadków.
Tylko TPSA broni rynku. Paliwa lecą, banki lecą. Jak TPSA dołączy do reszty przebijamy minima.
lesec79 Ja się pytałem tylko jak to z techniki wygląda a giełda i AT to inna bajka nie wiedziałem zkąd te 1600 z at biorą narazie zmieniłem technikę biorąc pod uwage opory na s oczywiście z rosądkiem jak jakieś złe infa nie bede łapał oporów lub wsparć długimi .Potem im wyżej wig 20 będe trzepał ski na oporach odwortnie jak robiłem ze wsparciami. nie łapiąc L wsparcia
pozdr
http://dwagrosze.blogspot.com/2009/06/indeks-s-500-3.html
Króliki z Obamowskiego kapelusza jeszcze działają .Ale rynek powie kiedyś jak w pokerze sprawdzam.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Paul-Krugman-uratowal-Wall-Street-przed-spadkami-1967033.html
@Wszyscy
PKO BP uzależnia wypłatę dywidendy /cały zysk/ …….od sfinansowania jej przez nowych akcjonariuszy.Świetny przykład. Nie tylko zagranica uskutecznia „dojenie”.
Inaczej
Okazuje się ,że polskie instytucje też potrafią
Ja przez ten bank L NA 1933 I CZEKAM
@ pit65 # 329
Tylko zanim zrobią tą emisje nową to i tak muszą wcześniej przegłosować dywidendę, więc lekko kręcą, że jest to uzależnione od powodzenia emisji. Nie zmienia to faktu, że wyciąganie pieniędzy od takiego banku w czasach problemów z pozyskaniem taniego kapitału jest niepoprawne. Przecież to ograniczy zyski banku w przyszłości, oraz spowoduje dalsze zmniejszenie akcji kredytowej. Według mnie to oznacza, że skala dziury będzie negatywnym zaskoczeniem skoro sięgają już po takie ostateczne środki. Z samych wpływów z VAT ostrożnie szacując będzie mniej niż przed rokiem o 10- 12 miliardów, a zapewne w budżecie założyli sobie jeszcze wzrost rok do roku, ale sprawdzać nie mam czasu.
@ Wszyscy
Następny wpis pojawi się w poniedziałek 15.06 – będzie o obligacjach amerykańskich.
Dla mnie to ci nasi ekonomiści bankowości nie myślą wogle nie patrzą na giełde nie obchodzi ich
ile pko bp waży na wig 20 żadnej strategi myślenia .Nic zapoluje może niedzwiedziami jak okazja będzie
pozdr
Niemiecki eksport spadl w kwietniu w porownaniu z tym samym miesiacem w 2008 o 28,7 %.
To najgorszy wynik od 59 lat.
„Nie jest zle,nie jest zle,jest bardzo zle.”
@Seba
Splot negatywnych czynników jest tak wielki, że nie ma szans na to aby domykać kolejne budżety w ciągu kilku najbliższych lat.
1 Wycofanie obcego kapitału z giełdy i negatywna wycena złotego. Zmusza nas to do importu (tutaj zawsze mieliśmy negatywny bilans i nie ma co liczyć na to, że w tym względzie cokolwiek się zmieni).
2 Eksport nie pociągnie gospodarki i nie stworzy nowych miejsc pracy bo kredytu na zachodzie nie ma.
3 Nasze społeczeństwo zakredytowane jest w obcych walutach. W tej chwili z obiegu pieniężnego wypada nam 220 mld zł w ciągu najbliższych kilkunastu lat na kredycie w samym franku na samych hipotekach. Transfer pieniądza złotówkowego idzie zatem jako dodatek do PKB krajów takich jak Szwajcaria i USA. Konsument mniej kupuje nie napędza naszego budżetu vatem. To że wpływy budzetowe beda malec w ciągu najbliższych lat to jest oczywiste. Nie wspomnę już o kredytach złotówkowych i kredytach udzielanych przedsiębiorcom. W wyniku kumulacji długu w różnej postaci z obiegu wypada tyle pieniądza, że tylko nacjonalizacja gospodarki może powstrzymać proces deflacji. Patrzenie na agregaty pieniężne w tej chwili mija się po prostu z celem. Dmuchanie gospodarki za pomocą kolejnej porcji obligacji i drukowania długu nie przyniesie żadnego efektu.
4 Negatywna wycena złotego podnosi nam koszty obsługi zadłużenia zagranicznego a to tez ma istotne znaczenie przy rozliczaniu budźetu
5 Nieuchronność podwyżek stóp procentowych w takiej sytuacji i wysoki koszt pozyskania pieniądza to naturalny proces zbyt luźnej polityki pieniężnej w kilku poprzednich latach. I to nie jest wina Greenspana tylko konsumenta zachęconego oczywiście przez banki przez reklamę i modny konsumpcyjny styl życia. Sektor finansowy skorzystał tylko ze sposobności i zamiast podnieść stopy procentowe dużo wcześniej wydoił konsumenta na ile tylko było to możliwe. Teraz aby ratować tyłek w śład za typowo rynkowym mechanizmem podniesie stopy procentowe w górę do nienaturalnych poziomów w momencie gdy pieniądza na rynku cały czas brakuje. To jest nieuchronny proces ograniczający konsumpcje i wpływy budżętowe. Czeka nas długi okres zaciskania pasa.
5 Między bajki należy włożyć twierdzenia o naszej „oazie”. Efekt domina sięgnie nas tylko trochę później niż Ukrainców i Łotyszy. Spodziewam się kolejnej fali emigracji i odpływu kapitału intelektualnego. Nie rozumiem w ogóle optymistów emerging markets przecież pewne mechanizmy i splot negatywnych czynników widać jak na dłoni.
Barry Ritholtz podaje (za WSJ) graficzne przedstawienia możliwych scenaruszy na rynku amerykańskim. Warte spojrzenia, co do pierwszego wykresu mam wątpliwości :
http://www.ritholtz.com/blog/2009/06/can-the-fed-execute-a-perfect-landing/
@hermes #335
-nie moglem sie powstrzymac.
100% racji. Nigdy nie rozumialem kochajacych kredyty „dynamicznych” menagerow. Przepraszam, ze ja tu z uporem maniaka ciagle o tym Wroclawiu, ale jest to przyklad wrecz modelowy. Przy budzecie 3 mld pozyczono jeszcze, tytlko w 2009, dodatkowy miliard. Niby pieknie: stadion, tramwaje, remonty, fontanna i sale koncertowe, ale to wszystko trzeba bedzie oddac z odsetkami. To zdusi Wroclawskie inwestycje na lata. Mieszkancy zaplaca za to wyzszymi podatkami i oplatami. A mozna po kolei. ten miliard tez by wydano, ale z biezacych wplywow, rozlozony na lata, bez odsetek. Teraz kolejne budzety beda coraz gorsze. Brak mozliwosci dalszego zadluzania ( prog 60% juz tuz tuz) i odsetki. Ale wtedy przyjdzie inna wladza. I ludzie ja znienawidza, bo przeciez beda pamietac, za za Dutkiewicza bylo tak fajnie. A na dowod, ze mam racje przytocze fragment artykulu z GW
„W pabianickiej firmie Pawo jeszcze kilka lat temu zazdrościli konkurentowi – Wólczance – dynamicznego rozwoju. Fantazyjnych kampanii reklamowych, powiększania sieci sklepów, a potem fuzji z Vistulą, której twarzą stał się Pierce Brosnan, były James Bond. Dziś Paweł Wolski, dyrektor handlowy Pawo, mówi z satysfakcją: – Duże firmy odzieżowe myślały chyba, że prosperita będzie trwała wiecznie. Na gwałt brano kredyty, wypuszczano akcje i obligacje. I co się stało na przykład z marką Reporter? Wypuściła obligacje płatne do końca marca 2009 r. i nie wykupiła ich w terminie.” Przykladow jest wiecej. Powoli zajdziesz dalej. Niestety swiat nic nie zrozumial. Dziarskim krokiem zmierza do katastrofy.
Spółka jakoś się kulała dopóki rząd jej nie ruszył – PKO BP. Od wczoraj nie zmieniło się nic poza kretyńskimi wymysłami. Dawno czegoś tak głupiego nie zrobili , a ja miałem fuksa jak nie wiem co że wywaliłem ją w piątek. ( Nie zawsze trafia się Lotos
)
„Dlaczego Polska jest w dobrej sytuacji? „- pomoc państw Unii Europejskiej w sektorze samochodowym jest O.K.,lecz powinna dotyczyć zakupu samochodów tylko w państwach które te nie małe dopłaty wprowadziły.2,5 tyś.euro.Dlaczeo? mamy nowoczesne fabryki i takie ograniczenia na pewno im nie zaszkodzą,może stracą dilerzy.Nasz rząd w takiej sytuacji -korzystnej,nie poczuwa się do żadnych działań antykryzysowych,a Polacy chetnie by również skorzystali by z takich dopłat,a na „gapę” daleko nie zajedziemy,któregoś pięknego poranka obudzimy się z ręką w nocniku [MOŻE po wyborach do parlamentu EU],GDY WRÓCĄ ZMARTWIENIA DNIA CODZIENNEGO- MIN.BUDŻET.
czy zostaną wypłacone dywidendy ,czy nie to i tak kasa nie trafi na rynek w formie akcji kredytowej,mamy kosmiczny wibor w porównaniu do stóp procentowych,i wszystko zostanie ulokowane w bezpiecznch papierach,jak reszta kapitałów bankowych.lepiej niech będą te dywidendy to chociaż trochę pieniądza trafi na rynek.
Panie Piotrze!
Dlaczego wzrost NIKKEI jest tłumaczony wzrostem cen surowca ? Przecież Japonia jest praktycznie w całości uzależniona od importu surowców i wzrost cen tychże jest dla nich niekorzystny.
pozdrawiam i przepraszam , jesli moje pytanie jest zbyt naiwne
@ Piotr # 341
Nie jest naiwne. Sam kilka lat temu stawiałem dokładnie takie pytanie. Powody są dwa. Po pierwsze spora ilość spółek, których ceny rosną ze wzrostem ceny surowców (marże te same procentowo, ale zyski większe). Po drugie (błędne) założenie, że wzrost cen surowców MUSI zapowiadać poważne ożywienie gospodarcze.
jedna z agencji ( chyba Bloomberg) podała, że popyt na ropę kreują instytucje finansowe
to mówi wszystko; oczywiście , że wzrost cen surowców nie oznacza ożywienia . Skończy się jak zwykle tak samo ( moim zdaniem) pęknieciem kolejnej bańki. Gotówka nie idzie w gospodarkę i inwestycje ( realna produkcję) , tylko trafia na rynki. Za to czynię FED-owi największy zarzut, bo to ta instytucja jest za to odpowiedzialna ( może i chcieli dobrze
)
pozdrawiam i dziękuje za odpowiedż
@ Piotr # 343
100% zgody. O budowaniu nowej bańki pisze od wielu tygodni.
Jak Panowie (Panie) oceniacie ten możliwy manewr z wejściem PZU w emisję PKOBP (i łatwiejszym „wysiudaniem” Eureko z PZU)? Brzmi niegłupio, prawda?
BTW – miśki giełdowe, jak tam? Boli?
@ _Dorota # 345
Słyszałem wczoraj od dziennikarzy o tym planie. Zakładam jednak, że to medialny scenariusz, a nie realia. Proces Eureko w końcu wygra, a to nas będzie naprawdę bardzo drogo kosztowało. Jedynym rozwiązaniem jest ugoda. Metody „na cwaniaka” jedynie zwiększą problemy.
@_dorota ’345
Czy boli?
Schmerzensgeld…pamietasz?Bez bolu nie ma zysku na gieldzie.Tylko euforia slodko smakuje.Obejsc sie smakiem to dla mnie zbyt malo.
Cierpliwie czekam…
Definicja gieldowego misia:
Jest nim ktos,kto dla siebie dolek kopie a inni w niego wpadaja.
@_dorota
WIG 20 rosnie przy niskich obrotach.To jeszcze Twoj czas,mowie bez inronii.
Piotr wybacz nie jestem magistrem głównie polegam na przepływach kapiłału a te idą według teorii jak naczynia połączone te agresywne ruchy spekuły świadczą tylko o jednym biorą kasy ile mogą bo wiedzą że szykuje się zwala nie ma co polegać na tym że inflacja powstrzyma spadek akcji Ja jeszcze w tym lub na począżtku nowego roku spodziewam się dołków.
Dzidziuś AT po 3 piwach pozdr
@ Dzidziuś
A gdzie ja napisałem, że inflacja powstrzyma spadek cen akcji??? Może jedynie go przyśpieszyć – stąd moje wpatrywanie się w rynek obligacji i surowców.
10 Yr Bond(%) 3.9900% Jest może jakiś poziom krytyczny który zmuszałby do jakiś gwałtownych działań??
To żle zrozumiałem przeoraszam
Co do surowców i obligacji jak ja obserwuje sam wiesz
PS Przewiduje żadnego 1600 nowe dołki widze to poprostu widze – deja vi
Wybaczcie młodemu alkoholikowi ide spać papa
http://www.youtube.com/watch?v=fGjl4BucOcE
@ PIOTR KUCZYŃSKI, 350:
„A gdzie ja napisałem, że inflacja powstrzyma spadek cen akcji??? Może jedynie go przyśpieszyć – stąd moje wpatrywanie się w rynek obligacji i surowców.”
czy moze Pan to rozwinać?
pewnie czytal Pan wypowiedzi kilku wiekich, znanych – najglosniejsza – Jima Rogers’a o tym, ze indexy moga poszybowac w kosmos (Jim mowil o kilku czy nawet kilkunastu tysiacach na s&p500..) – mowiace o tym, ze nadchodzaca fala inflacji bedzie podnosila notowania akcji bo pieniadze parzace w dlonie ulice i w ogole inwestorow beda pakowane w co badz – byle by tylko zbyt wiele nie stracic…
co Pan o tym sadzi?
pozdrawiam!
@ Herodot # 354
Znam tę teorię, ale się z nią nie zgadzam. Duży wzrost inflacji zmusi Fed do podnoszenia stóp, a to zamorduje słabą przecież gospodarkę. Zyski spółek będą spadać. Jak w tej sytuacji indeksy miałyby rosnąć?
@herodot#354
@piotrkuczynski#355
Podnosze palec i jesli mozna chcialbym dodac swoje dwa slowa.
Kilka miesiecy wstecz tez czulem moziwosc kosmicznych ruchow na indeksach.Z uplywem czasu modyfikuje jednak wczesniejszy poglad.Z jednej strony jest ogromna ilosc pieniadza pompowana w rynki kapitalowe.Ogromne pieniadze znajduja sie rowniez w posiadaniu osob prywatnych(swiadomie nie uzywam slowa inwestor).
Bariera psychologiczna nie pozwala na przenikniecie tych duzych pieniedzy w obieg,tym bardziej na cel konsumpcyjny.
Rosnace bezrobocie bedzie powodowalo pogarszanie nastrojow i wstrzemiezliwosc konsumentow.Dlatego bardziej obawiam sie fali deflacji.
Wiem,ze wetuje tym samym przeciwko wielu prognozom znanych autorytetow.
Panie Piotrze,dziwia mnie bardzo informacje o zamierzonych podwyzkach stop przez FED na tym etapie wzrostu a raczej recesji gospodarczej w wielu krajach rozwinietych.
To blad wykreowany w przeciwna strone,do tej z lat okresu niskich stop,kiedy wychodowano banke na nieruchomosciach.(swiadomie?)A obecnie swiadome zniszczenie w zarodku,tak na wszelki wypadek ,zeby nie uroslo?
Inflacje nalezy hamowac tylko wtedy,gdy jest ona wywolana naturalnym popytem na towary i uslugi z towarzyszacym jej wzrostem wynagrodzen.
Ostatecznie to rynki kapitalowe sa derywatem realnej gospodarki a nie na odwrot.
8 sesja, 8 próba, jutro może się uda…
Jestem na wakacjach i wpadlem tutaj na bardzo mala chwile – ktos tu pisal (przepraszam, brak czasu) o obligacjachijaki maja wplyw na rynek. (a tak w ogole to mi tu spacja cos n ie dziala,zaklejona winem w tymhotelu)
prosze
A spike in U.S. mortgage rates drove down total home loan applications last week as demand for refinancing shriveled to the lowest level since November, the Mortgage Bankers Association said on Wednesday.
Borrowing costs have soared as bond yields have risen, even as the Federal Reserve has sopped up hundreds of billions of dollars in bonds to keep rates low and stimulate the housing market.
http://news.yahoo.com/s/nm/20090610/bs_nm/us_usa_economy_mortgages
Widze ze BRIC odchodza od rezerw w dolarach na SDR. Dotego pamietajcie ze PD wusa sa po zlej stronie(napchane duzo dlugich w obligacjach dlugoterminowych)i juz widac ich panike ,widzialem bowiem wypoiwedz 16 PD ze rynkesie myli poniewaz wycenia podwyzke stop. TO NIE ZADNA powyzka -. po prostu za malo kasyna rynku istiopysame pojda w gore. tak tez bylo polrokutemu’ to nie fed obnizyl stopy, to rynekje obnizyl ‘ FED udaje ze cos moze. Taka prawda.
pozdrowienia z Catanii z Sylycli
Dobrakoniec tego narkotyku zwanego internetem
update do mojej wczesniejszej wypowiedzi o Chinach i zlocie:
1) W ostatnim wywiadzie dla financialsense newshour James Turk przyznal, iz jego zdaniem Chiny nieoficjalnie moga miec zgromadzone ponad 2000 ton zlota (przypomne – oficjalne statystyki zostaly zrewidowane miesiac temu do 1054 t)
2) Rep. Kirk w wywiadzie dla Fox News przyznal, ze [China] funded a second strategic petroleum reserve and they plan to buy $80 billion worth of gold. That’s two Fort Knox’s. Both of those investments only make sense if you expect significant dollar inflation.”.
Czyli 80 mld dolarow przy obecnej cenie 950 $/oz daje okolo 2619 t zlota. Dodajmy do tego 2000 t obecnej rezerwy, ktore typuje Turk i mamy II panstwo na swiecie z najwiekszymi rezerwami.
Nie wiem czy druga czesc wypowiedzi to nie jakas pomylka albo zbyt duze uogolnienie [2x Fort Knox]. W kazdym razie ten ruch Chinczykow zgadza sie z moja prognoza, iz Chiny beda daza do duzo wyzszych rezerw zlota, aby umiedzynarodowic swoja walute.
Oznacza to dla mnie bardzo silne wsparcie dla cen zlota w najblizszych paru latach.
jeszcze link do ww. wywiadu:
http://www.youtube.com/watch?v=PUl9DedlQJw&eurl=http%3A%2F%2Fgoldismoney.info%2Fforums%2Fshowthread.php%3Ft%3D382104&feature=player_embedded
Niesamowicie ciekawa ilustracja!!!
http://awesome.goodmagazine.com/transparency/web/0906/trans0609largestbankruptcies.html
polecam!!!
Czyli jak dają trzeba brać
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Utrata-wiarygodnosci-CNBC-Biznes-1964198.html
Troszkę krzywdząca opinia według mnie
@ Marcin #
Usunąłem Pana post. Reklamę innych krajowych blogów może Pan robić gdzie indziej.
@ Dzidziuść # 363
Bardzo krzywdzący. Zapraszają bardzo wielu ludzi (nasza CNBC) o bardzo różnych poglądach. Ja tem też przecież często bywam, a trudno powiedzieć, żebym rzed kryzysem był bykiem
)
Marek Zuber przewidywał wyjście dołem z konsolidacji a oni piszą że gadał o wzrostach Autor chciał dokopać porostu i tyle .Pozatym nie rozumiem każdy ma prawo do własnego zdania .A tak poza tym Piotr ropa Ropa Crude 72.94 +2.11% 20:24 S&P500 952.38 +1.41% 20:24 jedzie na 1000 z korekorektami A ja jutro ski na absach pale na 90% żegnam M i witam U nie tańcuje z wiedzmami.
pozdrawiam
ps Jak jutro otwarcie luką zamietą mnie na 5 szt pewnie na 2500 -3000 koła
Dziś mnie uświadomiono, że edukacja giełdowa w Polsce zaczyna się już w przedszkolu …
„Baloniku nasz malutki,
rośnij duży okrąglutki
Balon rośnie, że aż strach,
Przebrał miarę no i KRACH”
Czy ktoś zna amerykańską wersję tej gry?
Pozdrawiam M.
Teoretycznie chyba się udało, ale styl ostatnich 30 min budzi wątpliwości… (944.89)
Zmiany w zadluzeniu wewnetrznym USA :
http://tnij.com/amhRQ
Kilka ciekawych liczb ktore warto zobaczyc.
368 Mam nadzieje ale złudzeń mało zobaczymy jak zobacze jakąś słabość walne jeszcze może 5 pluszaków ale jak będzie szansa zamknięcia z małą stratą odrazu zamykam i czekam .
OBY JAK CO ZWALILI LUKĘ
lewe bondy?
http://www.asianews.it/index.php?l=en&art=15456&size=A
Co do TVN CNBC to jest to najlepsza telewizja biznesowa w Polsce (tyle, że oprócz TVBIznes już nie ma innych takich kanałów, więc łatwo być liderem). Bardzo cenne są rozmowy zwłaszcza z przedstawicielami świata biznesu. Warto też posłuchać analityków, choc nie zawsze daje to pożytek.
Jednakże mam od dawna wrażenie, że ważniejsze od przekazania pełnej informacji widzom jest kurczowe trzymanie się ramówki. Pamiętam te dysputy nad rzekomym ułatwieniem życia przedsiębiorcom poprzez uruchomienie tzw. ” jednego okienka”. Gdy w studio gościł jeden z przedsiębiorców i zaczął on wypowiedź na ten temat, stwierdzając, że sprawa rejestracji firmy nie jest najważniejszym problemem przedsiębiorców to niestety wtedy okazało się, że” już musimy kończyć” i przerwano temu Panu wypowiedź, uniemożliwiając przedstawienie swojej opinii na temat rzeczywiście potrzebnych ułatwień dla biznesu. To wyglądało tak, jakby temat był niewygodny i poruszony tylko dla formalności.
Dziennikarze TVN CNBC bardzo mnie rozczarowują brakiem zadziorności – takiej, jaką obserwujemy u Pani Moniki Olejnik. To wygląda tak jakby bali się drążyć pewne tematy zbyt głęboko i zasłanali brakiem czasu. Niby w rozmowach z prezesami spólek itp próbują coś wyciągać – zawsze z miłym uśmiechem, ale juz do polityków nie mają takiej odwagi. Czyżby obawy przed narażeniem się władzy?
Trochę odetchnołem głupi musi mieć troche szczęścia wzasadzie jak bym dziś 5 misiajkow wstawił bardzo ciekawa sesja osatatnia moja na M może przedostatnia
pozdrawiam
Ale luki się bałem
Premier Łotwy: Uniknęliśmy bankructwa.
Ze niby czego unikneli? Mieszkancy zrobili zrzute i splacili zadluzenie? Po prostu dostali kolejna dawke morfiny i tyle. Zaden problem nie
zostal rozwiazany. Dlug tylko sie powiekszyl. Zreszta tak samo jak w usa czy uk.
To wszystkom pierd… w ciagu paru lat. Moglo we wrzesniu 2008, ale drukarki
pozwolily przedluzyc agonie. Dmuchamy nowa piekna banke, najwieksza w historii.
Dziekuje.
Ja znowu o tym Wrocławiu. Przepraszam.
Ale to taka Polska w pigulce. Sprawdza sie w 100% to o czym pisalem rok temu. Niektorzy sugerowali, ze bylem pod wplywem alkoholu. No to poczytajcie.
http://tinyurl.com/m3z3mu
http://tinyurl.com/nwauu5
@112233 374
No właśnie na tym to polega.Nie chodzi by spłacić dług lub go zmniejszyć.
To by znaczyło kabum dla systemu.
Wszak recesja domaga sie tego samego w inny sposób.
Chodzi o to by przyjąć pożyczkę np. od MFW i spłacać długi długami i znów rozbujać koło.
W rzeczywistości rezerwy częściowej to co na zdrowy rozum jest rozsądne jawi się jako choroba.
Nadworny ekonomista Krugman sam naucza studentów ,że oszczędzanie jest złem w istniejacej rzeczywistości i z jej punktu widzenia ma chłop rację.
Świat załatwił sobie bilet w jedną stonę „to hell” ,bo drogi powrotnej bez rozmontowania istniejącego systemu już nie ma.
Pytanie czy dzisiaj,za rok czy 100 lat jest w każdej chwili aktualne
Az musze sie wlaczyc,
Po raz pierszy w historii wartosc domow w USA moze spasc ponizej wartosci kredytow hipotecznych. Oznacza to jakim bezsensem jest bankowosc czastkowa i lichwa.
To dlaczego tak czesto uzywam slowa cinkciarze.
Na Florydzie domy od bankow juz od $20 000.
http://theaffordablemortgagedepression.com/2009/06/11/doomsday-scenarios-could-the-net-home-equity-value-of-the-entire-us-housing-stock-fall-to-zero.aspx?ref=patrick.net
Joker | 2009-06-12 18:39 | IP: 75.248.207.* 377
To nic spekuła pompuje co się da i gdzie da chyba żarcie będzie następne im gwałtowniejsze ich ruchy tym większa ich nerwowość .Ja sam dziś zamykałem ski na 2001 5szt -1300 złw plecy nie było szans brali bobonierki po 50-100 szt .Jeszcze parę królików wyjmą z kapelusza politycy i powinno do 1000 dojechać ale bez paliwa danych dobrych myśle że dalej nie pojadą..
Na sepie może na 950 jakiś opór zrobią ale czy przetrwa -chciałbym.
Joker #377 myślisz o zbiorowej ‘negative equity’? Możliwe. Dodam, że obecnie 2/3 hipotek ma ujemną equity i trend przyspiesza – nożyce spadające ceny + nowi kredytobiorcy prime (właśnie rozwija się fala niewypłacalności prime loans). Faktycznie może do tego dojść. Będzie to oznaczało, że łączne zobowiązania kredytów hipotecznych (pozostałe do spłacenia) będą większe od wartości zabezpieczenia (domów). To oczywiście przyspieszy wyprzedaż, bowiem banki wolą zburzyć domek, niż ponosić koszty utrzymania (a ponosić muszą choćby OC). Floryda po 1000? To jest możliwe, choć mało prawdopodobne. Denko będzie gdzieś 2010-11, więc nie zdąży pojechać tak daleko. 20% na rok wystarczy, większej dynamiki nie będzie, a Twój scenariusz ozaczałby spadek mediany do 1/3 wartości 2007 r.
@ filo01
Bardzo proszę o przepisanie pytania spod poprzedniego wpisu pod ten. Inaczej nikt nie zobaczy odpowiedzi.
Joker mam pytanie Kiedyś z miesiąc temu ktoś na którymś z forów był link że są intensywne szkolenia policji gwardii narodowej i innych służb na wypadek dużych zamieszek społecznych.
Niestety słabo u mnie z angielskim ( flache kupie jeszcze) a żony nie było.Wiadomo ci coś o tym>??.Pytam się dlatego bo skoro już ma być hossa i super jak zapewniają to po co takie ćwiczenia jeśli to oczywiście prawda
ok biorac pod uwage banki na akcjach i surowcach do jakiego poziomu max mozemy podejsc?
@ filo01 # 382
Od 5 miesięcy mówię i piszę, że do jesieni (co najmniej do jesieni) byki będą rządzić, co oczywiście nie znaczy, że rynkom nie należy się korekta. Nadal nie zmieniam zdania, co zawsze można na Stooq.pl wyczytać.
Pod poprzednim wpisem zadał Pan nieco bardziej obszerne pytanie, w którym można wyczytać, że inni analitycy też tak twierdzą. Być może – nie czytam. Jednak większość z nich chyba taka odważna stała się niedawno, prawda?
. Od wielu tygodni piszę też, że budowana jest bańka spekulacyjna – nawet na tym blogu umieściłem tekst o wchodzeniu do tej samej rzeki. Tak więc to, co się dzieje mnie nie dziwi.
Pana pytanie (jak daleko to może pójść? jak wysoko dotrą indeksy/ceny surowców?) jest, można spokojnie powiedzieć, bezprzedmiotowe. Dlaczego? Dlatego, że nie da się tego przewidzieć. Bańki mają to do siebie, że są irracjonalne, a tego, co irracjonalne nie da się logicznie przewidzieć. Dla inwestorów grających „na długo” ważne jest co innego: po korekcie (jakaś w końcu chyba musi się pojawić
do jesieni są bezpieczni.
@ Joker, Zorro, „loan to value” w USA
To, czy wartość domów prrzewyższa czy nie wartość udzielonych na ich zakup kredytów staje sie tak naprawdę istotne dopiero w przypadku defaultu kredytobiorcy. Dopóki płatności są obsługiwane, nie ma problemu.
Dlatego wysiłki administracji i FED już od kilkunastu miesięcy idą wkierunku ułatwienia kredytobiorcom spłacania rat :
1. Częścią TARP był program gwarantowania całych transz obligacji opartych na kredytach hipotecznych, także w tym celu uratowano Fannie i Frediego
2. Działania FED na długim końcu krzywej rentowności.
I tutaj widzę zagrożenie – jeżeli nie uda się Fedowi zdusić długiego końca, to mogą być kłopoty. No, chyba, że wtedy Geithner zaproponuje jakies działania wspierające ze strony rządu, a napewno zaproponuje.
Joker, nie liczyłabym na bardzo tanie domy. Są narzędzia, żeby temu zapobiec, a setek tysięcy/milionów wysiedlonych NIKT nie chce, z bankami na pierwszym miejscu.
Panie Piotrze wczoraj w cnbc biznes było szeroko komentowane przebicie przez s&p 500 oporu 945 o jeden punkt .Czypańskim zdaniem było co komentowac czy 0.14% można uznac za wiarygodne wybicie?
@Dzidzius @ Gwardia Narodowa Jueseju.
Mysle ze lepiej nam zyc w Zio niewoli niz zeby doszlo do tego ze brat bedzie strzelal w brata. Niestety czesc mas moze nie wytrzymac, wyjda na ulice. Reformy mozna zrobic pokojowo, jak Gandi. Trzeba znacjonalizowac FED, wszytkie banki Rothshielda (JPM, Goldman, Citi, Bofa, Barclays, oraz jego koncerny-De Beers i inne. Rodzina ta jest warta ponad $500 bln i kupila sobie wszystkich politykow na swiecie. Dzielenie ludzi na wszelkie Neo, Socialist nie ma sensu, sznurki oni ciagna. Feudalizm ziemski zastapil feudalizm finansowy. Chlop panszczyzniany to dzis srednia klasa. Zniewoleni 30-40 letnia lichwa, maja zakneblowane usta.
@Zorro, @ Negative Equity
Taka sytuacje mozna porownac do Egiptu z czasow kiedy Jozew na spolke z Faraonem znacjonalizowali cala wlasnosc w Egipcie.
Coz:
-Dubaj ceny -70% http://www.asianews.it/index.php?l=en&art=15402&geo=&theme=&size=A
-Detroit, mediana $6000
http://globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/06/medium-home-prices-in-detroit-fall-to.html
-Floryda, wlasnie mailem na reku liste domow od $20 000
To juz ceny nizej niz przylaczenie mediow do dzialki.
Ach , zeby takie ceny byly na Cote d’Azur
Potwierdzam i gratuluje rzeczywiscie Pan jako jeden z nielicznych przewidzail taki scenariusz .No moze jeszcze Petru.Nie odpowiedzial Pan na moje poprzednie pytanie dotyczace fiansowania zakupu.Sorry za odrobine prywaty ale wyobrazmy sobie ze przejmuje Pan spolke zoo w sklad ktorej wchodza aktywa za 3 mln plus 2 mln trzeba wylozyc dodatkowo za teren.Jak Pan by to sfinansowal ?
niestety, ale dla rynków ważniejsze są „kreski z AT”, Teorie Fal Elliota i zniesienia Fibo niż analiza fundamentalna. Ludzie z rynków finansowych nie wyciągneli żadnych wniosków z wydarzeń z przed kilku miesięcy, rynki finansowe nie naszła żadna refleksja dlaczego stało się to co się stało – dlatego czeka nas kolejna fala kryzysu ( być może faktycznie do jesieni byki są bezpieczne), ale tym razem „drugiej szansy” nie będzie
zawsze sądziłem w swej naiwności, że „rynki są mądre i mają zawsze racje”, że „giełda to barometr gospodarki”, że ludzie pracujący na tych rynkach to śmietanka wśród tych najlepiej wykształconych i bystrych – jakoś mi sie te poglady z wiekiem i wraz z biegiem wydarzeń się zmieniają; ot, taka moja weekendowa refleksja 
pozdrawiam wszystkich
P.S. kurczę, a może jestem zbyt konserwatywny i nie nadążam za postępem inżynieri finansowej ?
Od kilku lat rentowność obligacji była na stałym poziomie jakieś 4-5% w skali roku
http://finance.yahoo.com/echarts?s=^TNX#chart6:symbol=^tnx;range=5y;indicator=volume;charttype=line;crosshair=on;ohlcvalues=0;logscale=on;source=undefined
Na przełomie roku zeszła do 2% bo się popyt na ,,bezpieczeństwo ” zrobił. Teraz znowu idzie na 4-5%. No to są trzy wersje scenariusza:
1) Koniec recesji jest już bezpiecznie i przeskakujemy z obligacji na akcje
2) Ameryka się zawali i wszyscy uciekają bo deficyt spowoduje masowy zalew obligacji których nikt nie kupi
3) Obligacje są poniżej inflacji i rynek normalnieje do poziomu jakiejś dodatniej premii za posiadanie bondów ( nie można realnie tracić na obligacjach więc cena naturalnie rośnie )
Ech ropa drożeje to się przełoży na inflacje a to na stopy procentowe. To trochę jak że po wiośnie jest lato , a po lecie jesień
Podnieśmy troszkę stopy w USA to będziemy mieli kolejną zarzynke na hipotekach i kosztach kredytu przez firmy. Teraz dolar traci do Euro a więc wygląda że jednak uciekają od obligacji USA i dolarek poleci http://stooq.pl/q/?s=eurusd&c=1y&t=l&a=lg&b=0 – tutaj na 1,42 jest dosyć silny opór jak pójdzie górą to EURO/USD na 1,60 wystrzeli i znowu będzie straszonko , że świat się zawali ( bo ameryka zbankrutuje ).
Mnie się wydaje że , ani się nie zawali , ani nie wygrzebie z recesji. Po prostu w najbliższym okresie rentowność obligacji przeskakuje inflacje , bo nie może być długo na minusie ( poniżej inflacji).
Byka walnełem w pkt.3
- nie można realnie tracić na obligacjach więc cena naturalnie rośnie
powinno być że rentowność rośnie
@ sław # 385
To oczywiste nieporozumienie. Naruszenie oporu o 1 pkt. na małym obrocie w ostatniej minucie (dosłownie) sesji) nie jest zadnym przełamaniem. Jest co najwyżej zaproszeniem do przełamania, ale takie zaproszenia widzieliśmy już wielokrotnie.
@ Filo01 #387
Pomyślę nad tym jutro. Dopiero wróciłem z działki.
@ Ogiffo
Pana dwa posty nie przeszły. Nawet ich nie czytałem. Dziwie się, że Pan próbował. Jest Pan definitywnie z tego Forum usunięty. Proszę się nie silić na próby. Jeśli zmieni Pan nick to i tak po pewnym czasie zostanie Pan wykryty i wyleci Pan z hukiem. Różne rzeczy mogłem Panu darować, ale latania po innych forach i blogach ze skargami i narzekaniem na to Forum było kroplą, która przepełniła czarę.
Dorota #384
To ile kredytów ma ujemną equity oraz jaka jest oczekiwana trajektoria cen (w związku z tym przebieg negative equity w przyszłości) ma podstawowe znaczenie dla kredytodawcy i dlatego banki bardzo dokładnie analizują i prognozują ten parametr. Negative equity plus oczekiwany brak odbicia ceny i/lub oczekiwanie pogorszenia swej zdolności kredytowej (zagrożenie pracy i/lub utrata wiarygodności kredytowej w postaci negative equity właśnie) jest wyzwalaczem defaultu. Negative nie ma sensu ekonomicznego, bowiem dalsze spłacanie pogarsza standing finansowy kredytobiorcy. Nie poprawia go (mniejszy dług, rośnie wartość aktywów), ale pogarsza (mniejszy dług, ale spada wartość aktywów- ujemna).
Wobec tego każdy rozsądnie myślący człowiek powinien po przekroczeniu tej granicy oddać klucze bankowi, co tam zwalnia go z długu całkowicie (non-recourse), w odróżnieniu od Europy. Pisałem o tym kiedyś i warto to zrozumieć. Przekroczenie granicy negative nakręca spiralę wyprzedaży, a ta utrwala zapaść cen i rujnuje banki. To jest fakt, obserwowany teraz na żywo w pewnych okolicach, które odwiedza joker.
Joker #386
” Reformy mozna zrobic pokojowo, jak Gandi. Trzeba znacjonalizowac FED, wszytkie banki Rothshielda (JPM, Goldman, Citi, Bofa, Barclays, oraz jego koncerny-De Beers i inne. Rodzina ta jest warta ponad $500 bln i kupila sobie wszystkich politykow na swiecie. Dzielenie ludzi na wszelkie Neo, Socialist nie ma sensu, sznurki oni ciagna. Feudalizm ziemski zastapil feudalizm finansowy. Chlop panszczyzniany to dzis srednia klasa. Zniewoleni 30-40 letnia lichwa, maja zakneblowane usta.”
No i to u Ciebie lubię, kiedy piszesz odważnie i szczerze o systemie, w którym żyjemy… Tylko czy wierzysz w zmianę tego systemu ???
U nas w PL lobby budowlane jest na tyle silne, że jak się obecnie wydaje dalej będziemy płacić za m2 najdrożej w europie, a o cenach typu 20 tys USD za dom możesz u nas zapomnieć – co sprzedawany dom to 700-1000 tyś za chałupę – POLSKA krajem milionerów stoi…
pzdr.
rufio
@ Wszyscy
O komentarze proszę pod nowym wpisem.
Ten tekst to kopia tekstu prasowego z ubiegłego tygodnia.
@ Arni
1. Ponownie proszę o komentarze pod nowym wpisem.
2. Gdyby Pan czytywał „Parkiet” co 2 tygodnie to wiedziałby Pan, że wpisy do bloga są rozszerzoną wersją tego, co pojawia się w „Parkiecie”. Tym razem blisko 2x większą.
3. Jeśli jest się autorem tekstu to nie można mówić o kopii.
Szanowny Panie Piotrze nie jestem ekonomistą, polityka i finanse to moje hobby lubię dyskutować z kolegami na te tematy jak już Panu pisałem często oglądam Pana komentarze ( podobał mi się podejście na początku kryzysu jak chciał Pan z bankomatu wybrać na bułki, mnie ten moment dopadł w czasie urlopu w Bieszczadach 700 km od domu ). Ale wracając do rzeczy zastanawiamy się dlaczego to wszystko się kręci ? Jak widać Rząd tak naprawdę nie ma na nic pomysłu, wszelkie działania idą z ogromnym opóźnieniem, programy robione na szybko przynoszą straty po prostu buble – jak rodzina na swoim, większość do poprawki. Ostatnio doszliśmy do wniosku, że tajemnica leży w tym, że Polska jest już krajem o słabej produkcji a większość działalności to usługi i handel. Problem jednak w tym, że aby korzystać z usług trzeba coś wyprodukować i sprzedać aby mieć środki. Skąd są teraz środki ? wydaje się że z deficytu i zadłużenia rząd się zadłuża płaci budżetowi, mundurowym, oświacie, emerytom, rencistom. I jakoś się kręci, ale pytanie co dalej co będzie jak zabraknie firm do sprzedania ( i tak już jest mało chętnych ). Duże zakłady zamieniono na sklepy i dyskoteki. Fatalne zbieranie podatków same ulgi małe samochodziki udające ciężarówki ( kratki ). Ginekolodzy, stomatolodzy oraz prawnicy mający w gabinetach samochody na WIZYTY DOMOWE a de fakto odliczają koszty za wyjazdy na wczasy. Opłacanie ZUS od deklaracji a nie od PIT, „rozbuchany” socjal dla tych którzy są cwani a nie biedni itd itd. Wielkie nadzieje na rząd, który to wszystko uporządkuje prysły wszystko podporządkowane jest wyborom prezydenta. Dziesiątki tysięcy ludzi, którzy pracują za granicą a zarejestrowani sa w urzędzie pracy lub po przyjeździe się rejestrują za granicą płacą składki a ciężkie schorzenia leczą w Polsce. Plajta to tylko kwestia czasu przedsmak tego mieliśmy po rządach AWS co by nie mówić rząd Milera jakoś to spiął następny tego nie zrobi będzie za duża dewastacja. Co Pan na takie argumenty. Z wyrazami szacunku
[Bardzo ponury obraz. Z poszczególnymi elementami trudno dyskutować, ale myślę, że nie jest tak źle. Kapitałem Polski są nieźle wykształceni młodzi ludzie. Bardzo często z dużymi ambicjami. Musi jednak wymrzeć moje pokolenie, żeby młodzi, którzy widzieli już wiele krajów, ściągnęli do nas to dobre, które tam znaleźli. Oczywiście odrzucając to złe. Nie dramatyzowałbym. Polska jest bogatym krajem – da sobie radę. A te bolączki, o których Pan pisze trapią wiele narodów. Pytanie brzmi: gdzie idzie ludzkość? PK]
Mam nadzieję że się Pan nie myli Panie Piotrze. Mam trochę inne zdanie na ten temat. Wydaje mi się, że jednak nadzieją są 50 latkowie i wyżej. Młodzież w wyniku tworzenia „szemranych” szkół jest fatalnie wykształcona i nie mówię tu tylko o wykształceniu ogólnym, ale i zawodowym. Większość szprycowana jest formułkami z zakresu zarządzania i ekonomii co w zderzeniu z rzeczywistością daje fatalne wyniki. Młody „fachowiec” z papierami nie ma szans z wygą9 po zawodówce ), który stworzył firmę z niczego w latach 90-tych, ale ma doświadczenie i mądrość życiową. A z czym młodzi mogą przyjechać z za granicy, jak na razie z moich obserwacji ( a jak Pan się zapewne domyślił pracuję z ogromna rzeszą ludzi w wieku od 18 – 100 lat ) nic i są to obserwacje na kilkuset powrotach. Moim zdaniem to czy Polska jest bogata czy nie, nie ma znaczenia ktoś kiedyś i chyba w naszym przypadku niedługim będzie chciał aby rząd wykupił obligacje i co wtedy ? Oddamy za nie nieruchomości ? Powtarzam jeszcze raz system zbierania i cała ustawa podatkowa jest fatalna i zmierzamy do zapaści. A może o to chodzi. Nawiasem dzisiaj był program o emisji CO2. Jesteśmy jedynym krajem gdzie w dzień jeździ się na światłach mijania – 100 ml paliwa więcej na każde 100 km. x kilometry x miliony samochodów, a jakiś ( inaczej nie można nazwać ) przygłup mówi o żarówkach i ochronie środowiska. Z poważaniem PS. szybko przeliczyłem jeżeli się nie mylę to 0.1 litra spalonego paliwa daje 99 – 120 gram CO2 proszę to wymnożyć przez ilość aut i przejechane kilometry
Zwracajcie uwagę na dni w których jest tzw. ssanie pieniądza. Są to dni w czasie których są aukcje US TREASURY. W tych dniach są zwiększone szanse na dynamiczne spadki na giełdach. Wysysają wtedy gotówkę z giełd. Warto pamiętać o tych datach. Poniżej link z harmonogramem sprzedaży amerykańskich obligacji.
http://www.amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=369