Trwaj chwilo, jesteś piękna?
Tytuł to oczywiście cytat z „Fausta” Goethego tyle, że w oryginale nie było na końcu znaku zapytania. Obecna sytuacja wymaga jednak, żeby go postawić. Dwa tygodnie temu opublikowałem (napisany sporo wcześniej dla „Gazet Wyborczej”) komentarz, w którym przedstawiłem trzy scenariusze rozwoju przyznając im różne miary prawdopodobieństwa realizacji. Największe szanse miał według mnie scenariusz, który jest obecnie realizowany – wzrost indeksów, cena surowców, osłabienie dolara i umocnienie złotego. Czas najwyższy, żeby zastanowić się na tym, co tak wyraźnie zmieniło nastroje i jak się to wszystko rozwinie.
Zacznijmy wpierw od genezy poprawy nastrojów. Giełdowe niedźwiedzie dostały ostatnio trzy, przełamujące ich kręgosłup, ciosy. Została przekroczona masa krytyczna – inwestorzy uwierzyli, że zmasowana pomoc rządów i banków centralnych musi przełożyć się na poprawę sytuacji w realnej gospodarce. Może nawet nie tyle uwierzyli ile chcieli uwierzyć. Pierwszym ciosem było to, że kolejne banki poszły w ślady Citigroup meldując o zyskach w pierwszych miesiącach roku i twierdząc, że nie skorzystają z pomocy rządowej. Można powiedzieć, że meldowały o tym pojedynczo i codziennie, co wyglądało na zorganizowaną akcję. Dzięki temu zniknął strach przed nacjonalizacją, a to był potężny czynnik sprzyjający niedźwiedziom. Poza tym General Motors poinformował, że nie będzie jednak potrzebował 2 mld USD pomocy, o którą niedawno prosił, co zdjęło reflektory z sektora producentów samochodów.
Drugi cios niedźwiedzie otrzymały z Fed, który postanowił drukować pieniądze w celu zasilenia gospodarki gotówką. Zwiększył o 750 mld USD wartość wykupu gwarantowanych przez rząd instrumentów pochodnych (bazą są kredyty hipoteczne) emitowanych przez Fannie Mae, Freddie Mac i Ginnie Mae. Postanowił też wykupić w ciągu 6 miesięcy długoterminowe obligacje rządu USA za sumę 300 mld USD. Tego rynki nie oczekiwały. Mówiono, że to może kiedyś nastąpić, ale że Fed użyje tej broni w sytuacji krytycznej. Tym posunięciem (pierwszy raz od lat 1961 – 65) Fed chce osiągnąć dwa cele: zasilić gospodarkę dodatkową gotówką i podnieść ceny obligacji, czyli obniży rentowność, co według Fed (nie wszyscy się z tym zgadzają) wpłynie na zmniejszenie ceny kredytu hipotecznego.
Nawiasem mówiąc ostatnie doświadczenia pokazują, że wpływ tej decyzji na rynek obligacji może też nie być duży. Co prawda aukcja dwuletnich obligacji skarbu państwa (40 mld USD) zakończyła się sukcesem, ale inaczej wyglądała sytuacja na aukcji obligacji pięcioletnich. Okazało się, że żeby sprzedać 34 mld USD długu trzeba było zaoferować znacznie większą od oczekiwanej rentowność. Prognozy mówiły o rentowności 1,801 proc., a wynikiem aukcji była 1,849 proc. Poza tym bardzo słaby był popyt – stosunek popytu do podaży spadła z 2,21 do 2,02. Taki wynik aukcji zaniepokoił graczy, szczególnie, że przedtem w Wielkiej Brytanii podobna aukcja zakończyła się niepowodzeniem. Rentowność obligacji wzrosła, mimo że Fed kupował obligacje za 7,5 mld USD.
Trzeci cios zadał niedźwiedziom Timothy Geithner, sekretarz skarbu. W lutym, kiedy przedstawił zarys planu ratowanie sektora finansowego, rynki zareagowały gwałtowną wyprzedażą. Teraz było inaczej. Okazało się, że rzeczywiście zgodnie z planem Public Private Partnership Investment Program (PPPIP) powoływane mają być fundusze prywatno – państwowe, które będą skupować „trujące” aktywa. Na ten cel rząd przeznaczy 75 – 100 mld USD z programu TARP (plan Paulsona). Drugie tyle ma wyłożyć sektor prywatny. Te nowe fundusze będą emitowały dług, gwarantowany przez FDIC (lub FDIC będzie sama udzielała niskooprocentowanego kredytu) – może to być sześć razy tyle ile wynosił kapitał początkowy. Dzięki temu fundusze skupią 500 mld USD aktywów. Drugą częścią planu jest rozszerzenia działającego już planu TALF. Teraz będzie nie 200 a 1000 mld USD. Fed będzie przyjmował starsze obligacje bazujące na kredytach hipotecznych i poszerzy zakres aktywów, które będzie mógł przyjmować jako zastaw pod pożyczkę.
To wszystko się graczom spodobało, ale program Geithnera jest bardzo krytykowany. Nie ukrywam, że mnie się on też mi się nie podoba. W całości zgadzam się z krytykami (między innymi z noblistami Paule Krugmanem i Josephem Stiglitzem, czy profesorem Nourielem Roubinim i Martinem, Wolfem Financial Times) twierdzącymi, że ten plan jest drogą donikąd, a może nawet prowadzi na kompletne manowce. Przede wszystkim jest on jednak głęboko niemoralny. Prywatny kapitał zasili fundusze PPPIP niewielkimi kwotami, które ma szansę wielokrotnie pomnożyć. Jednocześnie prawie całe ryzyko ponosi budżet państwa, który do tego stosuje to, co było powodem kryzysu, czyli lewarowanie (sześciokrotną dźwignię finansową). To jest gaszenie pożaru benzyną. Widać też gołym okiem, że to rozwiązanie ma dać zarobić wielu firmom sektor finansowego (w domyśle: kolegom).
Najprostsze i najlepsze co można było zrobić, a o czym twórcy programu wiedzieli, było rozwiązanie, które zastosowali Szwedzi w latach 90. tych zeszłego wieku. Trzeba było znacjonalizować banki, wyrzucić na bruk ich zarządy, pozbyć się trujących aktywów wpisując je w straty lub sprzedając po cenach rynkowych i po paru latach sprzedać uleczone banki w ręce prywatne (przy okazji na tym nieźle zarabiając). Dlaczego administracja USA nie zastosowała tego rozwiązania? Otóż dlatego, że polityk amerykański jak ognia boi się dwóch rzeczy: posądzenia o ateizm i określenie mianem „socjalisty”. Media i eksperci rynkowi tę nacjonalizację (będącą niczym innym jak dobrym interesem) nazywali „socjalizmem”.
Dlaczego jeszcze to rozwiązanie jest groźne? Otóż dlatego, że jak twierdzi wielu ekonomistów fundusze z programu TARP zdecydowanie nie wystarczą do uleczenia sektora finansowego. Trzeba by skupić między 2000 a 4000 mld aktywów, a nie 500 mld. Jeśli rzeczywiście tak jest to znaczy, że za parę miesięcy administracja będzie prosiła Kongres o kolejne pieniądze (mówi się, że o 750 mld USD). Mogę się założyć o dużą sumę, że Kongres tych pieniędzy nie da. Wojna polityczna w USA trwa w najlepsze. Czyta się o 11 stanach, które się buntują i nie chcą podlegać prawom federalnym. Kością niezgody jest sposób, w jaki rząd radzi sobie z kryzysem – chęć wydawania kolejnych pieniędzy gwałtownie topnieje. Porozumienia między Republikanami i Demokratami nie będzie. Jak więc to wszystko się skończy? Tak, że w wielu przypadkach trzeba będzie za długi banków przejąć ich akcje i je znacjonalizować (tak twierdzi na przykład profesor Nouriel Roubini), a ten proces połączony z politycznymi kłótniami znowu obudzi niedźwiedzie.
Mamy jednak do tego momentu od 3 do 6 miesięcy czasu, więc trzeba korzystać z tego, że indeksy giełdowe i ceny surowców rosną, a wyceny jednostek uczestnictwa drożeją. Czyli właśnie „trwaj chwilo, jesteś piękna”. Tyle tylko, że jak widać ze znakiem zapytania. Powiedzmy jednak, że uda jakoś rozwiązać ten problem. Załóżmy, że jesienią w systemie bankowym będzie już spokojnie, a w gospodarce widać będzie pierwsze sygnały ożywienia. Przy okazji: dane z rynku nieruchomości i raport o zamówieniach w USA nie są takim sygnałami. Trzeba wejść głębiej w te raporty, żeby stwierdzić, że jest to tylko i wyłącznie bardzo zamglone światełko w tunelu. Poza tym dane z jednego miesiąca nie tworzą trendu. No, ale przyjmijmy, że jesienią rzeczywiście będziemy widzieli na horyzoncie (w 2010 roku) obiecywane przez Bena Bernanke ożywienie. Czy to będzie kończyło kryzys? Z całą pewnością nie.
Od momentu pojawienia się pierwszych oznak ożywienia gospodarczego rozpocznie się wyścig między gospodarką i inflacją, bo przecież inflacja wynikająca z zalewania systemu gotówką musi się pojawić (nie później niż za dwa lata). Szef Fed i sekretarz skarbu USA twierdzą, że mają plan wyjścia z tej sytuacji, ale ja bardzo w to wątpię. Twierdzi się, że sześcioprocentowa inflacja byłaby dla USA do przyjęcia, ale problem jest w tym, kto będzie pierwszy na linii mety, czyli w momencie, kiedy trzeba będzie podnosić stopy i wycofywać gotówkę z rynku. Jeśli gospodarka będzie pierwsza (PKB będzie szybko rósł) to działania Fed doprowadzą jedynie do spowolnienia, ale katastrofy nie będzie.
Zdecydowanie bardziej prawdopodobne jest jednak to, że gospodarka będzie odżywała powoli, a inflacja będzie rosła szybciej. Choćby z tego powodu, że rynki finansowe podniosą znowu ceny surowców (i nie będą to małe wzrosty). Nadmuchane deficyty i potrzeby pożyczkowe osłabią też i to znacznie dolara, a to dodatkowo będzie podnosiło ceny surowców (szczególnie złota) i towarów rolnych. Nawiasem mówiąc osłabienie dolara bardzo nie będzie się podobało Chinom siedzącym na górze dolarów, co może doprowadzić (wręcz pewne jest, że doprowadzi) do dodatkowych perturbacji. Banki centralne będą musiały przepłynąć między Scyllą (stagnacja gospodarcza), a Charybdą (duża inflacja), Przesmyk będzie bardzo wąski. Trzymam kciuki, żeby się im się to udało, ale będzie to niezwykle trudne.
Jeśli mówimy o prawdopodobieństwie to zakładam, że za około 2 lata czeka nas na światowa stagflacja. Alternatywą jest hiperinflacja, ale nie wierzę w to, że się zmaterializuje. Świat za bardzo jej się boi, a środki do jej zwalczenia posiada. Tak więc za niecałe dwa lata (może wcześniej) czeka nas druga odsłona kryzysu. Być może to ona zmusi wielkich tego świata do przemodelowania całego światowego systemu finansowego – do swoistej rewolucji. Na razie więcej się na ten temat mówi niż robi, a uspokojenie na rynkach i oczekiwania na poprawę sytuacji dodatkowo dążenie do tej rewolucji osłabi.
Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl/



Ja jestem w strasznym szoku po tych wzrostach i dziwi mnie strasznie zachowanie giełd w USA ( po masakrze PKB ). Hmmm giełda nie równa się gospodarka, lecz długo nie da się ignorować serię bardzo złych danych z USA czy wczoraj z Japonii.
Mnie się wydaje , że te wzrosty to taki paradoks: jest tak źle że może być tylko lepiej – czyżby?
Ten Plan Geithnera to chyba jest coś nie tak opisany?
—————————————–
Jednocześnie prawie cały ZYSK ( czy ryzyko????) ponosi budżet państwa, który do tego stosuje to, co było powodem kryzysu, czyli lewarowanie (sześciokrotną dźwignię finansową)
————————————————–
Ten FDIC to chyba coś jak BFG u nas czyli jakby co to budżet łata wtopę na kupnie śmieciowych obligacji?
@ lesec79 |
Oczywiście, że ryzyko! Tak to jest jak sie szybko pisze. Dzięki za info
A to może uspokojenia gorących inwestorskich głów:
———————————————
March 26 (Bloomberg) — Treasury one-month bill rates were negative for the first time since Dec. 26. The rate on the one-month bill was negative 0.0152 percent in New York, compared with 0.03 percent yesterday.
———————————————
Czy ktoś pamięta jeszcze co się stało po 2 stycznia 2009, czyli dokładnie TYDZIEŃ po 26 grudnia? S&P500 spadał przez 2 miesiące. Ciekawe czy tym razem też będzie powtórka?
Było już o tym, ale dla porządku, już są dwa art, może będzie więcej…
http://zezorro.blogspot.com/2009/03/globalne-ocipienie-wg-geologow-z-pan.html
Witam Panie Piotrze!
Na giełdzie mamy całkiem niezłe odbicie, a rynek walutowy kompletnie nie reaguje, co Pan o tym sądzi, cisza przed burzą? Czy to juz przygotowanie pod problemy z budżetem (po kwietniu możemy się zbliżyć do stu procent wykonania deficytu IMHO). A problemy dopiero przed nami; przediębiorstwa wkrótce zaczną odczuwać spadek płynności ( i powstaną problemy z regulowaniem podatków i ZUS-u), szczególnie w takich branżach jak górnictwo, hutnicwo, produkcja materiałów budowlanych plus PKP, deweloperzy, spółki utopione na opcjach…
Juz teraz pojawiają się problemy z plasowaniem obligacji (Niemcy ,Wielka Brytania), kto kupi nasze papiery za trzy, cztery miesiące, gdy jasne już będzie, że mamy wirtualny budzet. Czy to nie jest powtórka z pierwszych dni stycznia, podciągnięcie indeksów w celu zajęcia wyżej krótkich pozycji? Tym bardziej, że i wtedy i teraz znaczna część popytu pochodziła ze zleceń koszykowych. Jakie jest Pana zdanie?
Tym razem zgoda w 100%. Myślę tylko, że jednak banki centralne zaakceptują wyższą inflację. Potraktują ją jako swoiste „oczyszczenie” rynku. Rządy nie będą się specjalnie opierać, bo w ten sposób zmniejszy się względnie deficyt. Czas pozbyć się oszczędności…
http://zezorro.blogspot.com/2009/03/tarpan-balcerowicza.html
@PK
GM rezygnuje rzekomo z 2 miliardow $,zeby po chwili razem z Chryslerem wystapic po 40 miliardow.
http://wirtschaft.t-online.de/c/18/22/04/16/18220416.html
GM i spolka,jako jeden z elementow kryzysu gospodarki USA,sa przykladem gry na czas.Dotychczas nie podano zadnych konkretow i wymyslane sa tylko kolejne pseudo terminy,na podanie planu restrukturyzacji koncernu.Laik potrafi wyliczyc,ze nie mozna zrestrukturyzowac obciazen,jakie niesie w sobie system emerytalny.
Co do uroku chwili,to zastanawia mnie,kto aktualnie pcha indeksy w gore.Przeciez nie sa to drobni prywatni inwestorzy.Przypuszczam,ze rowniez nie stoja za tym fundusze powiernicze.
W ostatnich miesiacach zanotowaly silny odplyw srodkow a nowego strumienia aktualnie chyba brak.
Wiec tak sobie mysle,ze mamy do czynienia po pierwsze z proba wywindowania indeksow w celu ogolnej poprawy nastroju(odwrocenie uwagi od rzeczywistosci).
Po drugie ku zdziwieniu wielu,ten ruch moze sie utrzymac dluzej,niz wytrawni gracze sie tego spodziewaja.(osobiscie widze lipiec jako koniec tej intensywnej hossy).
To ,czego Pan oczekuje w koncowych akapitach za dwa lata jawi mi sie nieco wczesniej,powiedzmy w koncu tego roku.Stawiam na skutek ciagle spadajacych PKB
i powstalej w ten sposob negatywnej spirali:rosnace bezrobocie,spadek konsumpcji,spadek produkcji,implozja kapitalu firm,problemy ze splata kredytow a na samym koncu problem najwiekszej wagi:
spadek PKB a dochody fiskalne ,tu widze na dluzsza mete najwieksze zagrozenie,oby do mety byla droga daleka.
Pozdrawiam
Mnie się wydaje, że mamy do czynienia z sytuacją zrzucenia zdechłego kota z wieżowca. Też się odbija gwałtownie.
Przecież my nawet porządnie nie odczuliśmy recesji/spowolnienia/… (wstawić co kto chce). Jak dla mnie spekulacja i kolejne próby wyprowadzenie kasy przez dużych graczy. No chyba, że te produkowane seryjnie dolary trzeba wydać i lepiej je wydać na trwałe aktywa.
Witam.
Dodam kilka spostrzeżeń do postu artura 17. Jestem producentem odzieży, zatrudniam 50 pracowników. Pierwszy raz od 2001 roku nie udało mi sie w terminie zapłacić w marcu daniny zus-owi, vat zapłacę z tygodniowym opóźnieniem. Sukces upatruję w tym, że jeszcze nikogo nie zwolniłem, ale niestety jestem wyjątkiem w tej branży. Mam znajomych producentów w innych branżach, generalnie wygląda to tragicznie.
@ Gospodarz
Z wielką przyjemnością przeczytałem Pana tekst i dodam, że widzę sytuacje dokładnie tak samo, tylko już za kilka miesięcy. Zastanawiałem się czy również Pan trwale przyłączy się do wielu komentatorów w Polsce, którzy twierdzili, że nic złego się już nie stanie. Osobiście nie jest dla mnie ważne ile potrwa ta mini hossa, bo domyślam się co nadejdzie po niej. Od kilku dni chciałem dorzucić trochę swojego sceptycyzmu (sądzę, że realizmu prosto z gospodarki), ale zrobił Pan to pierwszy. Gratuluję, moim zdaniem strzał w dziesiątkę!
Oczywiście wielka w tym również zasługa forumowiczów. Nie można chwalić dnia przed zachodem słońca, więc lata nauki ekonomicznej jeszcze przede mną Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że ten blog będzie trwał i trwał…
Sytuacja w biznesie chyba jest już nieciekawa skoro prezesi firm z Niemiec odwiedzają mnie osobiście i oferują w ciemno 10% niższe ceny (nie znając moich obecnych) na swoje surowce, a pół roku temu nie chcieli rozmawiać o takich drobnych zamówieniach rzędu kilku tirów miesięcznie.
Zakładam, że nie jest już Pan zwolennikiem umocnienia złotego w średnim terminie ??? Moja prognoza (dla wielu absurdalna) niezmiennie 5, 40 od dawna i nawet banki zagraniczne zaczynają o tym wspominać… Wystarczy popatrzeć, że przy takich wzrostach na GPW nie ma praktycznie żadnych zmian na Eur/ PLN. Moim zdaniem wraz z końcem mini hossy i coraz gorszymi danymi złoty odwiedzi wspomniane wyżej okolice. O tym co będzie za pół roku w PL to lepiej nawet nie myśleć…
Nikt nie wie, kiedy wzrosty się skończą i wiele osób zanim odrobi nie zdąży pewnie sprzedać i znowu straci… Same nerwy przez tą GPW, i nic z tego nie ma. Może tylko radość gry… Poszedłem inną drogą i mam wspaniałe (to słowo to nawet za mało) efekty. Z kryzysu wyjdę razem z firmą kilkakrotnie mocniejszy, a z tego co widzę to na rynku będzie prawie pusto, a możliwości rozwoju będzie ograniczała chyba tylko fantazja. Kontynuuje więc odkładanie na lokacie na lepsze czasy, które kiedyś nadejdą – na pewno nie teraz a już na 100% w Polsce. Ze swojej strony chciałbym podziękować Panu za prowadzenie tego bloga, ponieważ dużo się dzięki niemu nauczyłem i przyczyniło się to w jakimś stopniu do namacalnych rezultatów
@PK
GM jest już trupem. Pewnie nie upadnie ale z pewnością zniknie.
@PiotrKuzyński
Jak się szybko pisze to się robi błędy ortograficzne. Pan chyba za szybko myśli
Ładnie Pan wymyślił – choć szybko:)
pozdrawiam
witam
moim skromnym zdaniem mamy do czynienia z mocnym odreagowaniem gigantycznych jak na ostatnie lata spadków,
ponadto sądzę, że nawet poprawa w najbliższej przyszłości na indeksach europejskich oraz amerykańskich nie przełoży się na sytuację w Polsce,
niestety kryzys dopiero do nas dociera, a w krajach zachodnich jest widoczny od dłuższego czasu,
obserwuję to co się dzieje w polskich przedsiębiorstwach i nie napawa mnie to optymizmem,
sam pracuje w dużej korporacji (jest w wig20), wszyscy oczekują słabych wyników za 1 kwartał, tu jeszcze nie będzie tragedii, ale to co pokażą firmy w drugim kwartale zapewne przyprawi wielu o zawrót głowy, widzę co się dzieję wokół, jak przedsiębiorstwa dopiero teraz rozpoczynają wszelką restrukturyzację, od zatrudnienia po papier do drukarek, zatrudnienie niestety mocno spadnie, przychody i zyski z najbliższych kwartałów niestety potwierdzą słuszność aktualnych wycen, o ile nie spowodują dalszego spadku kapitalizacji spółek,
mam wielu znajomych, pracujących w spółkach giełdowych i niestety wszędzie czarnowidztwo, do tego małe firmy zwijają się w zastraszającym tempie, jeżeli weźmiemy pod uwagę tzw. „mnożnik utraconego pieniądza”, czyli, że niezarobiony 1000 pln przez pracownika powoduje utratę około 4000 pln w gospodarce, to ciężko mówić o poprawie w najbliższym czasie, skoro tzw. „restrukturyzacja zatrudnienia” w spółkach dopiero się rozkręca
optymizm gospodarki nie podniesie, potrzeba realnych wyników,
na „wiosnę” w gospodarce niestety przyjdzie poczekać dłużej,
@Wszyscy :
rzeczywiscie moze dojsc do stagnacji albo bardzo powolnego wzrostu. Ropa zbyt szybko osiagnie 100$ co dla slabej gospodarki moze byc zbytnim obciazeniem. Dodatkowo nieuchronna podwyzka stop procentowych. Przy umiarkowanie sprzyjajacych okolicznosciach powinnismy jednak byc z globalna produkcja o 20% wyzej niz dzis w rok/dwa.
Pozostanie 20% brakujace do osiagniecia maksimum produkcji w 2007 roku. Prawdopodobnie ta stagnacja/wolny rozwoj bedzie spowodowana tez przestawieniem gospodarki na nieco inne tory niz napedzanie latwym kredytem (szacuje ze przyczynil on sie do nieracjonalnej 20% nadprodukcji, obecnie spadlismy 40% z produkcja wzgledem max).
Najprawdopodobniej gieldy znacznie szybciej beda reagowac wiec moze dojsc do sytuacji ze w rok odrobimy 60% strat. Sa pewne przeslanki mowiace ze 60 procent strat odrobimy w 2-3 miesiace (analiza danych historycznych).
Byloby to uzasadnione takze tym ze akcje sa mocno niedowartosciowane a jak wiadomo gielda porusza sie od skrajnego niedowartosciowania (to teraz) do skrajnego przewartosciowania (polowa roku?). Wczoraj pisalem ze „sprawiedliwa rynkowa wycena” jest na poziomie wig20=2500 wiec dokladajac lekkie przewartosciowanie mozna by oczekiwac wig20=3000. Z danych historycznych zas wynika liczba :
1300 + 0.6*(4000-1300) = 2920 . (min+60% (max-min) )
Widac ze sa bardzo zblizone.
Prosze takze zauwazyc trzecia liczbe : max wig20=4000, jesli pomniejszymy ja o 20% (globalny spadek produkcji w dluzszym terminie wzgledem maksimum) to dostaniemy : wig20=3200. Prosze porownac z liczbami wyzej.
Ja osobiscie akcji nie porzucam. dla mnie +/-30 procent nie robi wrazenia.
Dlaczego?
1. Wg. mnie akcje sa silnie niedowarosciowane.
2. Nie ma bezpieczniejszego miejsca niz dolek indeksu lub jego poblize.
3. Prosze zauwazyc ze 30% jak tak dalej pojdzie zrobimy od dna sumarycznie w 4 tygodnie.
Nawet zatem jesli spdaniemy 30% ponizej 1300 czyli do 900 to odrobimy strate wlasnie w 4tygodniu wzrostow.
@USA : wyglada na to ze „indeksy” sa kupowane na dlugo
Niestety nie moge umiescic linka wiec zamieszczam fragment :
„Reversing six weeks of consecutive selling, U.S. customers of UBS became net buyers of U.S. equities in the week ended March 20, the second time this year that U.S. client flows turned positive, the bank said in report made public Thursday. Hedge funds led net buying, after being net sellers since October 2008. U.S. long-only funds such as mutual funds and pension funds remained net sellers, said the bank. Tech stocks suffered: U.S. clients sold this sector, on net, after acting as net buyers of tech stocks since the beginning of the year. Hedge funds and long-only funds differed on how they treated financial stocks. Hedge funds were net sellers, while long-only funds were net buyers”
@Dorota
„Pamiętaj, że praktycznie wszystkie przełomowe wynalazki powstały w Chinach – od prochu i druku po papier toaletowy ”
Wynalezli tez ………………..Fiat Money.
Nasuwa sie wiec takie filozoficzne pytanie.
Co bylo pierwsze? Fiat money czy toilet paper.
“Seychelles officials have another idea though: to promote the country’s longstanding virtue of being an off-shore business haven, with no corporate tax, no minimum capital requirements, only one shareholder or director required, and an annual licensing fee of just $100.”
Powstaje nowy obiecujacy offshore (dla tych co nie kochaja podatku Belki)
http://money.cnn.com/2009/03/25/magazines/fortune/seychelles_bankrupt.fortune/index.htm?postversion=2009032515
Nowy hero:
Daniel Hannan (English, only)
http://www.youtube.com/watch?v=94lW6Y4tBXs&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=qIAlYslBdu8&feature=player_embedded
Frekwencja lekkopółśmieszna.
Teraz to już nawet nie można odejść z bloga, bo prawie nie ma z czego odchodzić.
Wpis-unik. Nie ma aktualizacji prawdopodobieństw scenariuszy. Szkoda.
Wynurzenia gospodarcze częściowo przekonujące, ale mam parę uwag:
1.Ilość toksycznych aktywów może niebawem bardzo się zmniejszyć. Wystarczy, że ceny amerykańskich nieruchomości ruszą na północ.
2.W necie to można nawet znaleźć zawodników piszących o 100bln strat w samej UE.
Można też trafić na potomków marsjan itp. Dlatego nie traktowałbym poważnie prognoz „niektórych ekonomistów” a nawet niektórych noblistów.
Ludzie są chciwi, pragną rozgłosu i wygłaszają wielce oryginalne opinie aby być w medialnym obiegu.
3.Zgadzam się że idea nacjonalizacji upadłych (czyli tylko niektórych) dużych banków wydaje się sensowniejsza niż Plan Geithnera. Ale byłbym bardzo ostrożny z naśladowaniem Szwecji.
Póki co to Amerykanie mają duuużo efektywniejszy system od Skandynawów (gdzie obecny kryzys jest nawet głębszy tylko mniej interesujący medialnie).
Refleksja po wczorajszym dzienniku.
Scena pierwsza: płoną opony, „nie będziemy płacić za wasz kryzys”, związkowcy-górnicy żądają podwyżek. Poczułem się prawicowcem. Związkowcy nie są ani odrobinę lepsi od mafiozów wymuszających haracze. Stosują przemoc zatem podatnicy muszą im się zrzucić na podwyżki i wcześniejsze emerytury.
Scena druga: osiemnastoletnia dziewczyna nocuje w kanale ciepłowniczym, w dzień zbiera puszki po śmietnikach. Poczułem się lewicowcem. Żądam natychmiastowej pomocy państwa dla takich osób. To skandal żeby z naszych podatków utrzymywać rozmaite grupy nacisku kosztem naprawdę potrzebujących.
Dobre rozwiązanie gospodarcze są oparte na twardym sprzeciwie wobec związkowców, zawodowych karteli i innych świętych krów (np. firm zbyt duzych by upaść). A pomoc podatnika powinna być kierowana we właściwe miejsca.
@ Ogif
Żadem unik. Napisałem wyraźnie na samym początku: „Największe szanse miał według mnie scenariusz, który jest obecnie realizowany”. Dalej było rozwiniecie tej tezy. Jeśli brakuje Panu liczb, bo uważa Pan, że bez nich Czytelnik jest bezradny to proszę bardzo: wzrost prawdopodobieństwa z 50 na 70%.
Nazywanie kryzysu nadmiernego zadłużenia kryzysem liberalizmu jest niepoważne i kłamliwe.
Jednak nie brakuje w telewizji oryginalnych ekonomistów opowiadających takie rzeczy.
Nic mi nie wiadomo o tym aby podstawą liberalizmu były ogromne deficyty budżetowe lub stopy procentowe zmanipulowane przez państwowych interwentów.
Kredyty subprime też raczej kojarzą mi się z państwową interwencją niż liberalizmem.
@ Gospodarz
OK. Ale na podstawie przedstawionego tekstu nadal nie wiem jaki rozkład proponuje Pan pomiędzy scenariuszem drugim, a trzecim.
29-1?, 20-10? Jestem ciekaw, bo tych 70% to się domyślałem, ale reszty nie wiem.
@ Ogif
Jak Pan widzi, ja też zmieniam zdanie i Panu odpowiadam. Ale w każdej chwili jestem gotów je znowu zmienić
. Napisał Pan ” Nazywanie kryzysu nadmiernego zadłużenia kryzysem liberalizmu jest niepoważne i kłamliwe”. Po pierwsze: nigdzie Pan w tym moim wpisie takiego stwierdzenia nie znajdzie. Komentuje Pan własne tezy. Po drugie naprawdę radzę unikać frazeologii posła Niesiołowskiego (”kłamliwe i niepoważne”). To do niczego nie prowadzi – inwektywy jedynie zmniejszają wagę merytoryczną wypowiedzi. A co do meritum, to trzeba by było napisać dużo, żeby wyjaśnić, dlaczego skutkiem neoliberalizmu (nie prawdziwego liberalizmu) jest nadmierne zadłużenie. Ale taki związek jest i to bardzo wyraźny. Trzeba po prostu opisać równanie: neoliberalizm + globalizacja + demokracja = nadmierne zadłużenie.
@ Ogif
25, 5
Znam też inne równanie:
keynesizm = nadmierne zadłużenie
albo:
wydatki „prospołeczne” = deficyt budżetowy = nadmierne zadłużenie
Kryzys nadmiernego zadłużenia to po prostu kryzys nadmiernego zadłużenia.
Szalikowcy z różnych klubów niech dodają swoje nadinterpretacje, a my pozostańmy przy faktach.
@Panowie
A po czym poznać owo nadmierne zadłużenie? 20 lat temu 30 % PKB wydawało się nadmierne. Teraz i 80% nie wydaje się niebezpieczne. Myślę, że języczkiem u wagi jest globalizacja z Równania @PK. Z tą jednak różnicą, że prowadząc do większego zadłużenia globalizacja jednocześnie pozwala na utrzymywanie wyższej stopy zadłużenia bez groźby kryzysu – vide USA. Do czasu. Zegar tyka:
http://www.optimist123.com/optimist/2006/04/the_best_debt_c.html
@ PLemur,
Globalizacja, to dzisiaj takie modne slowo-klucz. Z tego powodu, ze ostatnio swiat stal sie jakby nieco mniejszy i mniej podzielony nie zmienily sie prawa ekonomii opisywane przez Mengera, Misesa i ich nastepcow. I tez pozwole sobie polecic cos, co lubie: http://www.europac.net/Schiff-MSNBC-3-25-09_lg_FLV.asp
artur
wg Ciebie akcje są silnie niedowartościowane?
ja uważam, że nadal są przewartościowane i to mocno
wiem, ze to „niedowartościowanie” wynika po części z chciejstwa – bo posiadasz akcje – ale najblizsze kilka miesięcy/kwartałów pokaże, że wiele firm, które jeszcze „pływa” jakoś po powierzchni, prostu upadnie, te które jeszcze przynoszą jako takie zyski, albo odnotuje ich drastyczny spadek, albo wejdzie w straty
tak oto wejdziemy w okres, w którym nawet Pan Piotr zacznie pisać teksty o tym jak to Polska (poprzez swoich „przywódców”) zmarnowała całe 20 lat – bo niestety zmarnowała !
Giełda pokaże optymistom gest Kozakiewicza, jak spadnie w okolicę 600 (w20) a kto wie, czy nie niżej.
dług bedzie nie do udźwignięcia – już powoli jest – bedziemy mieli niestety okazję zobaczyć na własne oczy i odczuć na własnej skórze co znaczy plajta własnego kraju, plajta RP (zreszta nie tylko RP)
koniec swiata jaki znamy – idziemy chyba właśnie w tym kierunku
Ciekawe zestawienie – które branże w czterech ostatnich recesjach były wyprzedzające, opóźnione etc. jeżeli chodzi o spadki aktywności i odbudowę :
http://www.mckinseyquarterly.com/newsletters/chartfocus/2009_03.htm
@ Joker
, bardzo dobre pytanie. Zasadniczo coraz bardziej zgadzam się z Tobą, Joker (co nie znaczy, że kupuję złoto już).
„Co bylo pierwsze? Fiat money czy toilet paper.” –
@ Ogif
Cieszy mnie, że ktoś napisał o wrażeniach po oglądnięciu w TV demonstracji związkowców. Ja mam mieszane – trochę śmieszno, trochę straszno. Straszno – te wykrzywione gęby i ich bydlęce wycie. Śmieszno – bo te okrzyki i skandowania były tak idiotycznie nieporadne, że parsknęłam śmiechem. Są tak prymitywni, że nawet nie potrafią dobrze na wiecach przemawiać. Do bolszewików bardzo wiele im brakuje i to mnie uspokaja
@F,artur
artur
wg Ciebie akcje są silnie niedowartościowane?
ja uważam, że nadal są przewartościowane i to mocno
I dlatego powstał rynek
, aby róznice poglądów połączyć „cenowym węzłem małóżeńskim”
.
Tak trzymać Panowie
Sory
za
„małóżeńskim”
dorota, takimi wypowiedziami odsłaniasz swój nie mniejszy prymitywizm
uważaj, ta, jak to pogardliwie określasz – gęba – tobie tez się bedzie niedługo wykrzywiać – niestety z głodu, przypomnisz sobie wtedy kto to rolnik (którym tak pogardzasz dziś), kto to górnik – na którego ponoć pracujesz całymi dniami….
życie uczy pokory, ale Ciebie już chyba niczego nie nauczy – ale może to i dobrze
przepraszam, za to co teraz napiszę (Pan Piotr pewnie i tak tego nie pusci) – straszny ( nie mogłem puścić, naprawdę. PK ) z Ciebie wychodzi
@Artur
Tak na moje oko ta korekta się już kończy a cena baryłki nie skoczy więcej niż 60 $. Mocnym sygnałem była realizacja zysków na amerykańskich w trakcie środowej sesji.
@Dorota
Czeka nas okres rozbudowy sektora państwowego a to wieszczy przyszłe strajki i dalsze naciski na podwyżki płac i ubożenie społeczeństwa. Już niedługo w korowodzie związków zawodowych zobaczysz także pracodawców. Rynki w takiej postaci jak obecnie nie przetrwają bez tych „ryczących i wykrzywionych gęb” i warto sobie zdawać z tego sprawę.
@ Gospodarz
O ile dobrze rozumiem to między nami znowu normalizacja.
Być może Pan nie uwierzy, ale ja naprawdę dokładam starań aby moje posty były akceptowalne. Nie rozumiem Pańskiego klucza cenzorskiego.
Wydaje mi się że nigdy nie napisałem czegoś takiego jak kolega F. To znaczy posta gdzie oprócz wycieczki personalnej nie ma żadnej treści merytorycznej.
Nawet jeśli pisałem ostro to o coś mi chodziło.
A o co chodzi koledze F?
Chce nas przekonać że Dorota jest prymitywna i będzie cierpiała głód?
Nie pomijam tego milczeniem bo jeśli na blogu są zamieszczane posty tego typu i jednocześnie info o tym że mój post został wycięty to wynika z tego że mój był jeszcze gorszy.
Nie podoba mi się to. Przedstawia mnie to w fałszywym świetle.
IMHO są dwa dobre wyjścia. Albo puszczać wszystko (ewentualnie ex post usuwać treści ordynarne) albo solidnie moderować (zero wjazdu dla postów nie trzymających poziomu, bez infa o kasacji). Szkoda że wybrał Pan trzecią drogę, której nie rozumiem.
@ Wszyscy
Taki mały dodatek do mojego wpisu o Słowacji i euro:
W piątek Moody’s Investor’s Service obniżył perspektywę ratingu Słowacji do „stabilnej” z „pozytywnej”. Co pisze między innymi Moody’s w swoim raporcie? Warto na to spojrzeć. „Potencjał gospodarczy Słowacji jest wystawiony na próbę przez deprecjację złotego, forinta oraz czeskiej korony, która miała miejsce w ostatnim czasie. Według agencji Moody’s słowackim eksporterom brakuje elastyczności lokalnej waluty, która mogłaby złagodzić negatywny wpływ światowego kryzysu na słowacką gospodarkę”.
Powtarzam: zwolennicy euro nie powinni w żadnym wypadku powoływać się na słowacki przykład.
@ Ogif
Nie ma sprawiedliwości na tym świecie (na tamtym też zresztą nie, bo go – wg mnie oczywiście – nie ma
. Nie rozumie Pan kryteriów, bo są całkowicie subiektywne i nieobiektywne. I takie pozostaną
@ F
Ja to dopiero jestem prymitywny. Na przykład uważam że górnicy powinni zarabiać wg stawek rynkowych, a nie wywalczonych śrubami i płonącymi oponami. W dodatku uważam że ich praca nie jest szczególnie niebezpieczna. Dużo więcej ludzi ginie na budowach niż w kopalniach. Nawet TIRowiec bardziej się naraża (napady, wypadki).
Uważam też że ani górnicy ani baletnice nie zasługują na emerytury tylko dlatego że trudno wykonywać te zawody po 50-ce. Zmiana zawodu jest we współczesnym świecie normalną sprawą. Albo wszyscy będziemy pracować do 65 roku życia albo będziemy relatywnie biednym krajem z rosnącymi składkami ZUS i ucieczką młodych za granicę.
Wyobraź sobie że jestem nawet tak prymitywny że nie zamierzam zachwycać się rolniczym trudem. Przy pełnym szacunku dla osób parających się tą profesją jestem przeciwny przywilejom typu KRUS. Finansują je ludzie często mniej zamożni od beneficjentów i w dodatku konserwuje to chory układ w którym z rolnictwa utrzymuje się 14% pracowników zamiast 4% jak w cywilizowanych krajach.
W dodatku ogromne dopłaty do rolnictwa w USA, UE i Japonii podnoszą ceny żywności dla zwykłych ludzi w tych krajach i ZABIJAJĄ ludzi w krajach biednych.
Słowacy przyjęli euro po fatalnym kursie. Tak jak my byśmy przyjęli po 3.0zł.
Dlatego uważam że mieliśmy sporo szczęścia nie przyjmując razem ze Słowakami
i powinniśmy jak najszybciej wejść do ERM2 żeby ostateczny kurs przejścia był możliwie wysoki np. 4.0zł. Jak poczekamy to grozi nam nawet poniżej 3.0zł.
To nie jest tak że im słabsza waluta tym lepiej, bo jakbyśmy przeszli po 5zł to mogłoby się okazać że na stałe znakiem firmowym Polski byłaby tania siła robocza czyli raczej montownie niż centra księgowości. Jednak byłoby bardzo niekorzystnie przechodzić poniżej 3.5zł.
Dlatego bym się spieszył. Wierzę w długotrwały trend rosnący złotego, a ostatnie wydarzenia traktuję tylko jako kryzysową aberrację. Warto ją wykorzystać.
@hermes
„Czeka nas czas rozbudowy sektora państwowego”
Nie czeka nas. W Polsce nikt już nie wierzy w rozbudowane państwo. Jakość uchwalanego nowego prawa i wystąpienia związkowców są przejawem dekadencji. Wszystko się rozwala więc póki można każdy chce urwać jak najwięcej dla siebie. O tym że ktoś wystawi rachunek obecnym grupom uprzywilejowanym nikt nie myśli; panuje przekonanie że wszystko przyschnie jak po upadku komunizmu.
Myślę że w Polsce, być może jeszcze w tym roku, dojdzie do znaczącego przesilenia politycznego. Optymizm na giełdzie dyskontuje przyszły rozwój gospodarczy Polski, a przecież przy obecnym systemie państwowo-prawnym taki rozwój jest niemożliwy. Przypuszczam że ten optymizm świadczy o tym, że oczekuje się że (1) będzie przesilenie i (2) to przesilenie nie będzie będzie miało charakteru głębszego kryzysu, po prostu zdmuchnięte zostanie co ma być zdmuchnięte:)
Czego sobie i wszystkim życzę.
Ja jestem w strasznym szoku jak mozna pisac takie madre rzeczy bez pokrycia najpierw naganiasz a nic ci sie nie sprawdza a zwlaszcza w wieloletniej praktyce
Mamy dzisiaj mały horror-szoł na walutach , zwłaszcza dolar +3,5% – trochę to dziwne w kontekście przyszłości naszego odbicia. Myślę, że przeważy wiara w zakończenie kwartału i wyjdziemy dzisiaj na 0.
@ nie do, a o „wnek”
Puściłem z przyjemnością ten „komentarz”. To przykład tego co na to Forum nie trafia
. No, może 1 na 5000 komentarzy (a może i rzadziej). Prawdę mówiąc dziwią mnie czasem drogi, którymi przepływają myśli w niektórych mózgach. Na szczęście (czego do końca nie rozumiem) to Forum jest wolne od tego typu „myśli”.
@pf
Tu nie chodzi o wiarę w państwo tylko o praktyczny sposób radzenia sobie z kryzysem w momencie gdy w gospodarce brakuje pieniędzy i nakręca się spirala deflacji na rynku nieruchomości przy jednoczesnym stagflacyjnym środowisku na dobra pierwszej potrzeby. Może gdzieś znajdę statystyki mówiące o zmianie proporcji zatrudnienia sektor państwowy vs sektor prywatny. Dlatego nie zgadzam się z ogifem odnośnie polityki zaciskania pasa. To tylko wykończy sektor prywatny i rzuci upadające przedsiębiorstwa w ręce nie naszego kapitału. To jest absurdalne co robi nasz rząd. Tylko sektor państwowy może w tej chwili ciągnąć upadający sektor prywatny. Mam wrażenie, ze to obawa przed posadzeniem o socjalizm albo inne przesłanki są motywem przewodnim takich działań. Nie jestem zwolennikiem socjalnych rozwiązań tylko po prostu nie widzę dla nich w tej chwili alternatywy. Cofamy się o jakieś 30 lat i to jest niestety rynkowy proces i niestety jakakolwiek decyzje w politycznych gremiach nie maja sensu. Trzeba poddać się nurtowi i zagrać Va Bank używając własnych metod walki z kryzysem po toi aby mieć podbudowę pod przyszły i mocniejszy start i nie cieszyć się że jesteśmy wyspą bo to g… prawda
@ Gospodarz
„Trzeba by znacjonalizować banki, wyrzucić na bruk ich zarządy, pozbyć się trujących aktywów wpisując je w straty ..”
Wyobrażacie sobie ten wzrost bezrobocia ??
A pomysł jak najbardziej trafny…, mi to się zaczyna kojarzyć z określeniem „kasyno zawsze wygrywa”…. nawet jeśli trzeba w to zaangażować nowatorską politykę „FEED”-u
Tak sobie wymieniacie uprzejmości, a nie wiecie czemu talar drożeje…
Eurocopter, po prostu http://zezorro.blogspot.com/2009/03/ambrozy-sie-srozy-trichet-wsiada-do.html
Ostatnio tego nie robiłem , ale będzie dygresyjka
Panie Piotrze istnienie Świata Transcendencji ( świat poza obszarem ludzkiego objęcia zmysłami ) czyli np. życie pozagrobowe czy jakieś inne wymiary ( np szafa w Kronikach Narnii
) według nawet obecnej fizyki jest o wiele bardziej prawdopodobne niż żeby go nie było 

To że czegoś nie obejmujemy zmysłami, albo nie możemy tego racjonalnie wytłumaczyć nie oznacza , że tego nie ma
Ten koleś jest w tym gruby
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,404
Ogif
„…Na przykład uważam że górnicy powinni zarabiać wg stawek rynkowych, a nie wywalczonych śrubami i płonącymi oponami….”
Przecież sa kopalnie (u nas w mniejszości), które tak własnie funkcjonują i mają się dobrze – czyli się da.
Osobiscie sądzę, że raczej powinniśmy się wziąć bardziej za branżę energetyki (wytwarzanie, dystrybucja, przesył) – tam dopiero są „piramidy” – ech
Mają gigantyczne zyski (też kosztem górnictwa), ale dopóki je mają, to nikt sie ta branżą nie interesuje, a „złodziei’ tam od groma.
Są firmy, które żyją tylko z górnictwa i też maja ogromne zyski – kosztem górnictwa.
Czy ty wiesz Ogif ile kosztuje kopalnię np. zwykła oprawa świetlówkowa, którórą mozesz kupić za 100zł w sklepie i powiesić w domu.
Taka sama oprawa (bez najmniejszej różnicy w konstrukcji) tylko z „certyfikatem odpowiedniej instytucji”, która bedzie zamontowana na dole kopalni, kosztuje……..no zgadnij ile razy więcej?
To rozbój w biały dzień!
Koszula flanelowa, w której na codzień czasami chodzisz, albo w której wychodzisz do ogródka posadzić kwiatuszki – wszystko to jest x razy droższe (nie o 20-50-60%) x razy.
Już dawno się za to piwinni wziąć, a nikt się za to nie bierze………czemu?…….sam sobie odpowiedz.
O handlu węglem to lepiej już nawet nie wspominać…..
Brak GOSPODARZA z prawdziwego zdarzenia i to nie tylko na kopalniach, ale przede wszystkim tu, w Polsce.
„…Uważam też że ani górnicy ani baletnice nie zasługują na emerytury tylko dlatego że trudno wykonywać te zawody po 50-ce. Zmiana zawodu jest we współczesnym świecie normalną sprawą.”
Tez tak sądzę, tym bardziej, że jeśli chodzi o górnika, to przecież nie musi pracować do 60-ki na dole.
Może popracować tam z 15-20 lat i srrru na powierzchnię, do lżejszej pracy i spokojnie do emeryturki można dociągnąć, a na jego miejsce na dół zatrudnić młodego, albo go zciągnąć z „powierzchni”.
Tylko, że przez te „niereformowalne” związki zawodowe jest to na razie mało prawdopodobne, ale i ta branża dojrzeje do zmian, zwłaszcza jeśli kryzys będzie na tyle duży, że po prostu na nich te zmiany wymusi.
Ja raczej stawiam na to, że jesli kopalnie będą miały problemy, to strajki mogą wystąpić tylko w początkowym okresie. Jeśli pracownicy kopalń zrozumieją, że i oni moga stracić miejsca pracy (teraz może trudno im jest to pojąć), to się zmobilizują i będą pracować choćby za niższe pensje, minus kartki żywnościowe itp. dodatki.
Mimo tego, że często są utożsamiani z (jak to lubi pisać Dorota) bezmyślnym motłochem, to tak nie jest.
Może są to w wielu przypadkach prości, niewykształceni ludzie, ale też potrafią myśleć / kombinować (też w pozytywnym tego słowa znaczeniu).
„Albo wszyscy będziemy pracować do 65 roku życia albo będziemy relatywnie biednym krajem z rosnącymi składkami ZUS i ucieczką młodych za granicę.”
A ja osobiście mam gdzies przymus pracy do 65 roku, albo i dłużej, mam gdzies te frazesy, którymi karmia nas politycy.
Ile byśmy nie pracowali, to i tak te pieniądze idą na marne – TRZEBA ZMIENIĆ SYSTEM.
Mnie nie interesuje praca przymusowa do 65 roku zycia, ja chcę mieć wybór.
Przepracujesz np. minimum 10 lat i jak masz ochotę to zmiataj na emeryturę, jak cię tylko na to stać.
System w obecnej formie jest chory, niewydolny, bez prawa wyboru.
Na każdym kroku zmuszają Cię do wszystkiego, twierdząc przy tym, że to dla twojego dobra – to sie misi zmienić.
„…nie zamierzam zachwycać się rolniczym trudem. Przy pełnym szacunku dla osób parających się tą profesją jestem przeciwny przywilejom typu KRUS. Finansują je ludzie często mniej zamożni od beneficjentów i w dodatku konserwuje to chory układ w którym z rolnictwa utrzymuje się 14% pracowników zamiast 4% jak w cywilizowanych krajach.
W dodatku ogromne dopłaty do rolnictwa w USA, UE i Japonii podnoszą ceny żywności dla zwykłych ludzi w tych krajach i ZABIJAJĄ ludzi w krajach biednych.”
Trudno sie z tym nie zgodzić, ale sam widzisz, że zwykły rolnik tego systemu nie stworzył, więc nie miej do niego pretensji.
Ci którzy zasuwają od rana do nocy, a jest takich wielu, często nawet na KRUS nie stać, a jak juz cos wyskrobią (bo przecież na życie tez trzeba miec), to potem i tak głodowa emerytura i błagalne spojrzenia w stronę swoich dzieci….
System jest chory i to trzeba zmienić.
@ Lesec79
)) inne wymiary w fizyce? Oczywiście, ale życie pozagrobowe i Istota Wyższa taka, jaką ją opisują różne kościoły? Nieprawdopodobne (wg mnie). Ale to jest tak, że ateista (taki jak ja) jest też człowiekiem wierzącym – tyle, że wierzy, że Boga nie ma
. I na tym skończmy, proszę, tę dygresyjkę
jeszcze jedno Ogif, to właśnie to rolnictwo, na które wielu narzeka, że jest mało efektywne, że jest ich (rolników) za dużo, może być naszą przewagą nad państwami „cywilizowanymi” – sam chyba dobrze wiesz dlaczego
to że w tym względzie jesteśmy „zapóźnieni” (jak wielu twierdzi) może nas uratować od klęski głodu, o której teraz nikt nie mysli, a w zasadzie w ogóle nie bierze pod uwagę – po prostu w to nie wierząc – OJ „NATURA” LUBI PŁATAĆ FIGLE i tym razem takiego figla nam „wywinie”
Mogę nawet zrozumiec Dorotę, że woli jeść papier od chleba
– w końcu, JAK KTO LUBI
Ok Zamykam dygresyjkę
Tak się zastanawiam – po co wysadzają się kobiety?
Dodam tylko , że w islamie jest fajny wątek dotyczący obładowaniem się C-4 i wysadzeniem się w powietrze. W nagrodę dostaje się 72 dziewice w Raju
Co do rynków natomiast wygląda na to że koniec,, trwającej chwili ” nastąpił bardzo szybko…
Niektórych rzeczy nie jestem sobie w stanie wytłumaczyć jak USD może się tak szybko umacniać po dodruku i wczorajszych danych o masakrze amerykańskiego PKB?
@ lesec79
Koniec chwili, bo po 4 tygodniach wzrostu indeksy spadają? Za wcześnie na taką tezę
To jest właśnie odpowiedź na zaangażowanie ze strony władz, optymizm miałbym wzrosnąć gdyby nie robiono nic ? A odbicie na gospodarkę realną dopiero nastąpi…. a kto liczy, że nie nastąpi – ten się przeliczy
Koniec chwil bo nie ma fundamentów do tych wzrostów – ot co. Te cztery tygodnie to był trup, który się odbił po spadku z wieżowca. Jak po masakrze PKB w USA można szukać podstaw do trwałych wzrostów? Wyniki spółek są i będą nadal złe, a logika jest tak źle że gorzej nie będzie jest złudna.
Ja chciałbym , żeby rosło jednak ostatnie wzrosty to zwykłe odreagowanie.
@F
.. przecież ustawy się zmieniają. A jeśli nie będzie Ci dane dożyć tej emerytury, to po prostu….. zapomnimy o całej umowie…
Coś jest na rzeczy……..system redystrybutywny jest złym systemem, to wszystko przypomina trochę pramidę Ponziego, a cała umowa z państwem wygląda mniej wiecej tak….
” Ty przez całe dorosłe życie oddawaj nam systematycznie określoną ilość gotówki…. a my kiedyś tam, oddamy Ci ileś tam…. tak do końca nie wiemy kiedy i ile, bo to nasza mała tajemnica
@ F
Okazuje się że całkiem bystry z Ciebie chłopak. Może tylko niepotrzebnie czepiasz się damy.
Dorota woli papiery od chleba, bo dba o linię.
Ja nie chcę aby każdy musiał pracować do 65 lat, ja chcę żeby nikt przed ukończeniem tego wieku nie otrzymywał emerytury państwowej.
Dla większości ludzi to na jedno wychodzi, ale pozostałyby realne możliwości uzbierania sobie na indywidualną komercyjną „pomostówkę” jeśli ktoś chętny i oszczędny.
@PK
Niech spieszą się fizycy teoretyczni z badaniem tych przestrzeni wielowymiarowych bo jak padnie ostatni bastion kumulacji długu – MFW to deficyty będzie można wyeksportować tylko do wszechświatów równoległych albo gdzieś w kosmos chyba
. Tak apropo pionierami i liderami w dziedzinie badań teorii superstrun, teoretycznych możliwościach podróży w czasie są amerykańskie ośrodki naukowe.
Twierdzę że Obama oszalał. Projektuje gigantyczne deficyty na najbliższe 2 lata i całkiem spore na kolejne. Najbliższe dwa lata to łącznie prawie 3bln!!!!, a potem już „tylko” 0.6-0.9 rocznie. Tegoroczny deficyt to jeszcze rozumiem (choć przegiął) ale całość to ………
Każdy inny kraj z takim przywódcą zbankrutowałby w 5 minut, ale duży może więcej.
Kto mu te obligacje kupi? Jeśli liczy na zagranicę to się przeliczy, a „oszczędni” Amerykanie tego nie sfinansują. I już wiemy kto „kupi” – helikopterowy Ben. I już wiemy jaka będzie z tego inflacja – 6% (ale raczej kwartalnie niż rocznie). I już wiemy kiedy będzie następny kolorowy prezydent – za sto lat.
Wiemy też gdzie pójdą amerykańskie indeksy – całkiem wysoko NOMINALNIE (bo z inflacją przegrają). Dolar po złotówce? Czemu nie? Ale to dopiero w 2012 (chyba jeszcze będzie ta złotówka).
Tak sobie myślę czy amerykańska inflacja zagrozi mocno światowej gospodarce i liczę na Wasze opinie w tej sprawie.
„Mamy jednak do tego momentu od 3 do 6 miesięcy czasu, więc trzeba korzystać z tego, że indeksy giełdowe i ceny surowców rosną, a wyceny jednostek uczestnictwa drożeją”
Czyli za 3 do 6 tygodni pozostali nie kwalifikujący się do „my” muszą się liczyć z wyjściem z akcji i oczekiwaniem na spadki żeby znowu je kupić… pozdrawiam
już pan kiedys napisał „życie byka jest piekne” i był to najlepszy moment do wejścia w skóre niedźwiedzia, sam szczyt!!!
jeszcze jedno: jak przeglądam inne blogi i rzadko ten – rzuca sie w oczy jedna zasadnicza róznica: tutaj jest permamentna kłótnia (albo spór) kto ma racje i dlaczego ma rację i dlaczego jest mądrzejszy od innych. Pożałowania godne, niezwykle mało merytorycznych treści. I jeszcze jeden pisze” staram sie bardzo aby panu nie podpaść” cos niebywałego
@ Stradi
Obrażaniem Forumowiczów daleko Pan nie zajedzie. Rozumiem, że na tych „innych blogach” głaszczą się po główkach i spijają sobie miód z ust i to jest interesujące? Może rzeczywiście nie pasuje Pan do tego towarzystwa? Ale to już Pan wie.
A co do tego z „pięknym życiem byka” to, jak siebie znam, mogła być tylko i wyłącznie ironia – z pewnością nie euforia i zachwyt, bo w takie nie wpadam. Ale widać Pan jej nie zrozumiał – tak jak i nie zrozumiał Pan ludzi, którzy się tutaj zebrali. Skoro już mówimy o tytule to może i tutaj nie zobaczył Pan znaku zapytania?
Dam Panu jednak szansę: poproszę o merytoryczną i mądrą wypowiedź – tak różną od tego, co piszą Forumowicze. Sprawdzimy, czy ma Pan podstawy do tego, żeby wystawiać oceny. Zapraszam.
@Ogif
Bardzo dobrze dedukujesz. Kiedyś redystrybucja długu nastąpi i odbędzie się to na szeroka międzynarodowa skalę. Dolar zdewaluowany będzie jako ostatni bo jest number 1 w całej układance walutowej. Wtedy nastąpi tez zapewne nominalny i mocny wzrost indeksów. Myślę jednak, że potrwa to nieco dłużej niż sobie to wyobrażamy. W tej chwili gra idzie o wypracowanie sobie jak najlepszej pozycji startowej w ramach międzynarodowego podziału wpływów. Czytam w tej chwili o SDR-ach i jestem niezmiernie ciekawy jakie propozycje przedstawia Chiny na szczycie G20. W obecnym stanie ich pozycja jest mizerna bo udziały MFW zależą od kilku czynników i przy niezmienionych warunkach zacznie się diametralnie pogarszać dlatego wysuwają nowe propozycje. Podział koszyka rozdzielony może być tylko w ramach 4 państw i zależy od
1 Wartości eksportu towarów usług technologii denominowanego w dolarach – a tutaj Chiny są na 5 miejscu poza GB
2 Wartości wyeksportowanego kapitału i usług finansowych łącznie z derywatami i handlem OTC, popytu na papiery dłużne danego państwa. A tutaj Chiny nie mają nic do powiedzenia bo eksporterem kapitału nie są
Jednym słowem państwa które posiadają dominujący status systematycznie powiększają swoja przewagę nie tylko nad Chinami.
@F, pit65 :
Akcje sa niedowartosciowane. Kiedys to prezentowalem na forum:
Zalozenie: najlepiej wycenia akcje rynek .
2001: WIG20=1050, minimum (wycena na „najgorszy” przypadek prze rynek).
zakladamy wzrost przedsiebiorstw wchodzacych w sklad indeksu o 7, 10, 15%
rocznie. Otrzymujemy wartosci po 7latach (2008 rok):
7% – WIG20=1700
10% – wig20=2050
15% – wig20=2800
kazdy moze sobie to policzyc (1050*(1.x^n)) , n- liczba lat, x wartosc procentowa wzrostu : 7% – 07, 10%, 10 itd.
Jakie wedlug Panow sa wlasciwe wyceny ?
Poprosze o argumenty, najlepiej liczbowe i poparte przykladem rynkowym (z zycia wzietym),
bo mowic mozna tylko co z tego? 6mld ludzi – 6 mld opinii.
Milego liczenia.
@Ogif
A dolara/złoty 1;1 to nie ta bajka. Amerykański dług nie jest amerykański i tyle natomiast monetaryzowany dolar musiałby trafić do międzynarodowego obiegu, żeby mógł się osłabić. Wytłumacz mi jak to jest możliwe w momencie braku popytu na kredyt w dolarach przy jednoczesnym braku eksportu do Juseju i konieczności zaopatrywania się w surowce w amerykańskiej walucie.
@Ogif
A kto kupi europejskie obligacje???? Europa podciągnęła swoja pozycję w międzynarodowym koszyku bo miała większą dżwignię niż amerykanie i i wyeksportowała więcej derywatów w ciągu ostatnich lat. Problem w tym, że w uplasowaniu własnego długu już stoi na straconej pozycji a to będzie rzutowało na przyszła wycenę wartości EURO w koszyku.
@Hermes:
„Tak na moje oko ta korekta się już kończy a cena baryłki nie skoczy więcej niż 60 $. Mocnym sygnałem była realizacja zysków na amerykańskich w trakcie środowej sesji.”
Mysle ze masz racje z surowcami jesli chodzi o ta chwile.
Moje argumenty :
0. Musi byc korekta na surowcach wiec takze na indeksach us.
1. Struktura ruchu indeksow w us jest zupelnie inna niz poprzednie odbicia (bardziej liniowa niz wykladnicza).
2. Zmiennosc indeksow jest znacznie mniejsza.
1 i 2 swiadcza wg. mnie ze mamy z nieco innym wstepnie do czynienia niz tylko z krotka korekta.
3. Mysle ze bedziemy miec powazna korekte dotychczasowego ruchu. Do tej pory korekty wlasciwie nie bylo. To moze byc nawet 20% w dol.
4. do ogloszenia wynikow prze CITI do zera (wig20=1300) raczej nie zejdziemy.
5. Poprzednie korekty (marzec, pazdziernik 2008) trwaly >3mce.
6. Poprzednio nie bylo dobrych informacji. Teraz mozna powiedziec ze one sa
i daja nadzieje. To jest glowny argument.
Podsumowaujac 0-6 :
Budowanie pozycji pod prawdopodobne podtrzymanie ruchu w gore.
W tej chwili korekta. Jesli niezbyt gleboka (10%) to rynek potwierdzi
ze jest bardzo byczy.
Odnosnie ropy. OPEC wie ze ceny nie moze zbyt wysoko wywindowac bo
narobi sobie konkurencji (przy 100$ oplacalne stana sie ponownie prace nad drozszymi zrodlami paliw). Bezwladnosc zwiekszania wydobycia jest jednak znacznie mniejsza (co pokazal rynek) niz skok w ciagu kilku dni ceny na gieldzie o 20% .
Witam serdecznie wżyciu nic nie potrafie tylko obracać papierami i kontraktami ( co mi teściowa wytyka bo nic nie wnoszę pozytywnego dla społeczeństwa oprucz podatków które płace – kobieta bardzo religijna) z rynkiem nie walcze ide z trędem i z AT oczywiście aktywuje absy na fiutach .
Moje skoremne zdanie spekulanta jest takie kupić tanio sprzedać drogo, ciąć straty natychmist i cały biznes .Ja akurat jestem praktykantem . Do giełdy podchodze z zasadą 1wiem że nic nie wiem 2 rynek ma zawsze racje 3 patrz na wykres. Każdego warto posłuchać i przeanalizować bo niema ludzi nieomylnych sam byłłem nie raz w ręką w nocniku.
Panowie trochę pokory chyba że nie gracie na gw lub nie za swoje . Bo jak czytam pewne teksty docinki to wydaje mi się że pisze to jakiś tokarz gawędzierz którego przerobił bym na bylej jakiej spółce i reszte wydał .
pozdr
@Hermes :
Oczywiscie powinno byc : wieksza :
„Bezwladnosc zwiekszania wydobycia jest jednak znacznie mniejsza”
@ Hermes
Obligacje europejskich rządów łatwiej sprzedać bo Europejczycy są oszczędniejsi od Amerykanów. Zatem można własnych obywateli wpuścić w te papiery.
W przypadku trudności zawsze można opakować je w jakąś ulgę podatkową i zejdą jak świeże bułeczki.
Gorzej ma Obama. Chcesz kupić dolarowe obligacje? Bo ja nie. Może Chińczyki lub Japońce dokupią bojąc się o USA. Mają takie pozycje że amerykański dług jest dla nich nawet większym problemem niż dla zadłużonych USA.
Nie upieram się przy 1$=1zł – to było tylko symbolicznie przytoczone, ale rzeczywiście spodziewam się długoterminowego umocnienia złotego względem dolara.
@ Dziecko giełdy.
Powiedz teściowej że jako spekulant kupujesz ryzyko, które innych parzy i dajesz im święty spokój. Pożyteczne? Raczej tak. Ale główny sens Twojej pracy to dawanie rynkowi płynności bez której nie może istnieć. A bez giełdy dużo trudniej o finansowanie działalności gospodarczej. Zatem dajesz pracę wielu ludziom i jesteś pożyteczniejszy od teściowej.
To się tylko tak brzydko nazywa, ale spekulacja jest ważnym elementem rozwoju gospodarczego.
Teraz już wiesz co robisz?
@ piotrkuczynski
Powtarzam: zwolennicy euro nie powinni w żadnym wypadku powoływać się na słowacki przykład.
tak trochę kąśliwie pytam – na jaki przykład powinni powoływać się zwolennicy Euro ?
bo ja jakoś nie dostrzegam kraju który odniósł jakiś sukces gospodarczy (albo chociaż jakieś namacalne korzyści) dzięki temu że przyjął Euro …
ale może coś przeoczyłem, ja dalej uważam że Euro stworzono tylko w 1 celu a mianowcie aby zastąpiło dolara i pozwoliło Europie drukować więcej pieniądza i zadłużać sie u reszty świata tak jak to robiły/ią do tej pory USA
jednak cały czas to dolar nadal jest walutą światową a Euro wobec napięć wewnątrz unii walutowej (chodzi mi o południe Europy które chętnie by wyszło z euro aby być bardziej konkurencyjnym, różną wycenę obligacji w euro np. Grecji i Niemiec itp.) oraz również wysokich deficytów nie wydaje wcale pewniejszą alternatywą od dolara
Witam ponownie Pytanie załóżmy ze przejmujemy firme za 5 mln w tym koszt maszyn 2 mln 3 mln nieruchomosc jaki sposób finansowania pan by zaproponował?założenie dodatkowe firma ma te 5 mln ale nie chce ich wydac może je użyć na zabezpieczenie?znam pana opinie za kredyt tylko w pln ale czy leasing czy hipoteka czy calosc inwest?pozdr f
Dziecko giełdy.
Powiedz teściowej że jako spekulant kupujesz ryzyko, które innych parzy i dajesz im święty spokój. Pożyteczne? Raczej tak. Ale główny sens Twojej pracy to dawanie rynkowi płynności bez której nie może istnieć. A bez giełdy dużo trudniej o finansowanie działalności gospodarczej. Zatem dajesz pracę wielu ludziom i jesteś pożyteczniejszy od teściowej.
To się tylko tak brzydko nazywa, ale spekulacja jest ważnym elementem rozwoju gospodarczego.
Teraz już wiesz co robisz?
Odp hehehe Tyle razy tłumaczyłem to co napsałeś jęzkiem religijno ludzkim …Starsi ludzie którzy żyli w komunie i są religijni mają proste myślenie dla nich musisz coś robić produkować namacalnie dla dobra innych i naczej robisz coś nie tak .Nawet ksiądz jej powiedział że płace podatki dobrze zarabiam i nic w tym złego ,to potem powiedziała młody był życia niezna .Tłumacze czasem że ja jak sprzedawca z warzyw kupuje taniej sprzedaje drożej – sam nie sieje nie nawozi nie zbiera tylko pośredniczy nie da rady nie przetłumaczysz .Najlepiej jak bym pracował na budowie i teraz by mnie zwolnili może było by to namacalne dla niej .Ale
każdy z nas będzie stary i może też będzie mniał wsteczne myślenie dla następnego pokolenia .
ps Krutko wydaje się mi że mamy teraz odbicie fali spadkowej B która wzniesie nas w okilice 1850-2000 po niej nastąpi najgorsza najbardziej niszcząca fala C zniesie nas na około 1100 -1200 wzależności od ramienia korekty wzrostwej . A cały plan pomocy w usa to zbijanie gorączki paracetamolem a nie leczenie choroby i nic nie da. Takie moje skrome zdanie prostego człowieka
pozdrawiam wszystkich
@ Dziecko giełdy
Powiedz teściowej, że Ojciec Dyrektor też kiedyś inwestował na giełdzie. I też mu nie wyszło, jak Tobie.
@ Dziecko giełdy
Czy teściowa bardzo Cię męczy tymi tematami?
Pewnie sporo spijasz z parkietu więc opodatkuj się dobrowolnie na rzecz Koscioła, może Karitasu albo jakiegoś domu dziecka lub hospicjum i wtedy tesciowa zobaczy w Tobie pożytecznego Janosika 21-go wieku który szlachetnie realokuje wypracowane przez społeczeństwo środki
Pozdro,
M.
Dziecko giełdy
Powiedz teściowej, że Ojciec Dyrektor też kiedyś inwestował na giełdzie. I też mu nie wyszło, jak Tobie.
Nie wszyscy ludzie starsi wierzący są zwolennikami Ojca dyrektora . Każdy jest kowalem swego losu cieszę sie że ty wiesz lepiej niż ja czy straciełem ( co nie znaczy że nie strace czasy są ciekawe) Wejdz na forum bankiera – akcje tam są ludzie ,,sukcesu”"Miłego wypoczynku wszystkim dobranoc
@artur
Wybacz ale daleko mi do IQ Dody.
Rynek jast prosty sa dwa kierunki i
albo coś jest tanie na daną chwilę albo nie.
Do tego dochodzi przedział czasowy.
Za chwilę ta sama cena może oznaczać drogo.
Operujesz matematyką , a to świat doskonały , rynek niestety nie.
Przykładasz linijke doskonałości matematycznej do niedoskonałości rynku w przeszłości i chcesz by wyniki pasowały do przyszłości.Tak prosto nie ma.
„Jakie wedlug Panow sa wlasciwe wyceny ?”
Rynkowe jak mniemam. Innych nie ma.
Wszak jeśli dochodzi do transakcji to cena jest właściwa.
Prze… lub niedo… wynika z indywidualnego,zbiorowego ,lub urzedowego subiektywnego postrzegania ceny.
Dlaczego nie 6,9,11,13,22% – która jest właściwa????
Ile jest rozwiązań matematycznych?
Rynek poda tylko jedno.
Nie jestem Tobą i nie rozumiem tego o czym piszesz?????
@Ogif
Europejczycy nie mogą teraz oszczędzać tylko ze względy na taki a nie inny układ bedą musieli wydawać więcej niż amerykanie dlatego akcje ich bondów beda większe i tym bardziej nie znajda nabywcy. Z reszta mają co do tego większe możliwości bo w porównaniu z amerykanami sektor rządowy ma większy udział w tworzeniu PKB. To jest proste jak konstrukcja cepa a układ sił zawsze musi być w równowadze. Amerykanie konsumują Europa zaciska pasa i odwrotnie. Chińczycy produkują. Dlatego przez ostatnie lata stopy procentowe w eurolandzie były wyższe niz u nas.
@Dziecko giełdy:
„C zniesie nas na około 1100 -1200″ – to by znaczylo ze niedzwiedzie musza zmienic zawod (bo slabe jakies).
A co jak w okolicach 2000 przyjdzie pare dobrych wiadomosci ??
Wg. mnie rzeczywiscie ok. 2000 moze byc juz goraco bo dla wielu spolek wyceny beda troche nie na miare w czasie gdy kroluje pesymizm (np. banki).
Chyba wiec ok. 2000 dobrze juz zredukowac portfel. Moze nawet calkiem z boku patrzec.
Jak duze instytucje wejda do gry i pociagna rynek mocno do gory to wtedy mozna grac dalej.
Ale zobaczymy co nastepny dzien przyniesie.
PS.
1. poki co niedzwiedzie w us slabe (i volume i spadek). Jak w poniedzialek, wtorek beda chcieli podciagnac w gore indeksy to chyba nie bedzie problemu.
2. indeksy w chinach, indiach otworzyly sobie droge w gore.
Dobranoc:
http://www.youtube.com/watch?v=FwqA6hD7k5U
w calej rozciaglosci zgadzam sie z gospodarzem,iz slaby zloty/granica z pewnoscia dookreslona + – przez decydentow/jest czynnikiem pomagajacym NAM w obecnej sytuacji ekonomicznej,takze z tym iz tzw problem wejscia natychmiast do strefy euro to czysta polityka,zwracam takze uwage na to, iz tak nierownomierny podzial dochodow prowadzi do rewolucji/moze tylko obyczajowej,daj boze/;bo na dluzsza mete/2-50lat?nie mozna nacjonalizowac strat i prywatyzowac zyskow/
To najlepszy komentarz jaki do tej pory czytałem. Pozdrawiam
Dziecko giełdy,
powiedz teściowej, że jesteś spekulantem. To chyba zrozumie i będzie się modlić za ciebie…
Sorki były wyższe niż w USA
@ _dorota
He, he, he. Dobre. Nawet bardzo dobre. Pozdrawiam.
@Stanowisko chin w sprawie regulacji rynkow:
http://www.pbc.gov.cn/english/detail.asp?col=6400&id=1288
Mam pytanie; czy ktoś wie co stało się z kursem USD/PLN w piątek tuż przed zamknięciem rynku (dolar stracił 16 groszy, inne pary walutowe nie zareagowały)
@ artur
„Ja osobiscie akcji nie porzucam. dla mnie +/-30 procent nie robi wrazenia. ”
Chciało by się rzec : Artur – niepoprawny OPTYMISTA !
Ale więcej tu takich (P.K. także). Może i dobrze, bo „do odważnych świat należy” !
Ale straty i życie nieodwołalnie uczą pokory, roztropności i dają zysk (plusy) – doświadczenie i minusy – nerwy, stres itd.
P.S.
Anegdota
Ja-kiś inwestor kiedyś kupił akcje (M-stal Pł. po 19zł.+ dyw. 5zł) i uważając, że są za dobre by się ich pozbywać, postanowił je trzymać aż dadzą zysk, no i by zobaczyć, jak to właściwie jest jak się czeka na 30-to % straty, wiedząc, że na rynku będzie „klapa”. Akcje spadły 30 %, a potem jeszcze i jeszcze. I tak przez całe 7-dem lat ! Co się dzieje -myśli inwestor – takie dobre akcje, a takie niedowartościowane, P/E = 2, P/BV=0,4, a spadły do …..8 zł. Inwestor pomyślał – po kiego grzyba czekałem, mogłem sprzedać wcześniej i odkupić po 8-9 zł. Na szczęście dokupił akcji, jak się upewnił, że ruszyły na pn. po 9-10 zł. A ponieważ było to przed 2003r. więc nieźle zarobił.
Ale to było przed 2003r. a nie przed 2010r !!!!!!!
A czasy czasom nie są równe ! Wszystko się zmieniło i to o 180 stopni !
To tak jak słowo HOSSA ogólnie obowiązywało przed 2007r., tak słowo BESSA ogólnie obowiązuje teraz i jeszcze dłuuuuugo będzie obowiązywać.
HOSSA – zielone, bycze nastroje, BESSA – czerwone, niedźwiedzie nastroje !
Wszystko jest względne.
Lub inaczej – każdy ma to co lubi.
@Wszyscy :
Tak na szybko. Odnośnie GPW i …. złotego.
W Polsce indeksy ciągną – może fundusze także (koniec kwartału) – ale przede wszystkim zagranica (za pomocą wiernych córek Bańków) wykorzystując „ocieplenie wiosenne” w USA.
Należy zwrócić uwagę, że wykonywane ruchy są sygnalizowane. Oczywiście by podłączyli się gracze (i wchodzą ciągle spec-ule-anci, którzy, moim skromnym zdaniem, dają rynkowi jakieś 30, a nawet 60 % środków – jeszcze aż tyle się im ostało) i by ci co „są na akcjach” nie pozbywali się ich. (Brzydkie, fe – „są na akcjach” – to tak jakby – są na – wysiadują – jaja/ch)
Kogoś jednak „Ktoś”(Niewidzialna ręka ?) oskubie ! Skubanie będzie się z pewnością jeszcze nie raz, nie dwa odbywać – do skutku.
Silne ręce, to niewidzialne ręce – przejmują „dobre” aktywa, na krótko niestety by się „chłamu” = „dobrego?” pozbyć.
Zagranica zbiera siły (powiela kasę – drukarki na GPW już w ruchu) by zaatakować !
Atak na ….. złotego ?
Dlatego ! Tylko dlatego ” Świat bierze Polskę na celownik” i …..
Ciach …..
Sporo osób, jak widzę, uwielbia hazard.
Tak to już jest niewielu chce uwierzyć, że to, z czym mamy obecnie do czynienia, to nieuchronne pogrążanie się gospodarek poszczególnych krajów w recesji.
O wzrostach PKB należy zapomnieć na …….. długo. Nie można liczyć, w związku z tym, że firmy będą błyszczały wynikami dającymi przełożyć się na wzrost wartości akcji, na …….. długo.
No może firmy WINDYKACYJNE, pod warunkiem jednak, że będzie jeszcze z czego ściągać !
@zezorro
Zezowaty Zorro jeszcze nie zauważył wszystkiego. Ale z pewnością dojrzeje niezadługo i spadnie, jak to z dojrzałym bywa, jak grom z jasnego nieba.
—–
Inflacja strefy dolarowej (światowej), którą, z przerażeniem i namiętnością, wszyscy ostatnio tak się ekscytują w dobie zawalenia się globalnej gospodarki, za sprawą globalnego zaniku pod-popytu, który znikł jak kamfora w czasie, gdy zorientowano się, że wszystko co działo się za sprawą nieistniejącego – virtus-analnego pieniądza było naprawdę, tylko pieniądza nie ma i nigdy nie było. W czasie gdy pieniądz realny nie istnieje, a jest namiętnie poszukiwany, bo jego dodruk nie nadąża za siłą znikania – wywołaną ciążeniem długu wirtualnego, a jakże prawdziwego – o bardzo dużej masie. Pieniądz, który jest, a jednocześnie go nie ma ? Wszystko ciągle jest virtus-analne ?
Bo w wyniku implozji* nadmuchanego pustym, nie istniejącym pieniądzem balonu – długu, powstała finansowa odchłań bez dna (w każdym bańku) – taka czarna dziura bańkowa **, która, ze względu na duuużą masę, grawitacyjnie wciąga wszystko co znajdzie się w zasięgu jej oddziaływania.
I jeszcze te zagrywki VaBank ! prowadzone przez poszczególne kraje (czytaj wszystkie bez wyjątku ? Może tylko nie przez Polskę?).
* IMPLOZJA przeciwieństwo eksplozji, zniszczenie sejfu bańkowego, jak naczynia próżniowego (np. lampy kineskopowej) przez wtłoczenie do wewnątrz, spowodowane różnicą ciśnień;
** Czarna dziura bańkowa – obiekt bańkowy, który tak silnie oddziałuje grawitacyjnie na swoje otoczenie finansowe, że nawet myśl o pieniądzach, czy światło w tunelu – że będzie kredyt, nie może uciec z jego powierzchni (bo prędkość ucieczki pieniądza z bańku do klienta – Vii jest większa od prędkości światła czy od myśli o kredycie – C, Vii > C, C > (E/m)pot.1/2, gdzie E – energia zużyta na drukowanie 1 $ (czy jednostki innych walut FCH, EUR, PGB, YEN itd.), m – spoczynkowa masa papieru zadrukowanego 1 $, FCH, EUR, PGB, YEN itd.
@ lesec79
„Panie Piotrze istnienie Świata Transcendencji ( świat poza obszarem ludzkiego objęcia zmysłami ) czyli np. życie pozagrobowe czy jakieś inne wymiary ( np szafa w Kronikach Narnii ) według nawet obecnej fizyki jest o wiele bardziej prawdopodobne niż żeby go nie było
To że czegoś nie obejmujemy zmysłami, albo nie możemy tego racjonalnie wytłumaczyć nie oznacza , że tego nie ma ”
—–
To jest oczywiste, że To, czego Ktoś nie może objąć zmysłami, nie wyklucza istnienia Tego.
W myśl zasady wszystko jest względne, albo inaczej punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Dla mnie Świat Transcendencji ( świat poza obszarem ludzkiego objęcia zmysłami) kojarzy się z ……. pieniądzem virtus-analnym, który był/jest/będzie? , a jakoby go nie było i działaniami bańków z ostatnich lat, a więc z ekonomią, z wyceną – aktywów wystawianych na podstawie i dla zabezpieczenia innych wystawionych już wcześniej aktywów – na skutek działania popytu i podaży, z zabezpieczaniem „produktów” bańkowych, które nigdy nie były wyprodukowane i nic nie mają wspólnego z produkcją, a z wymyślaniem. Za wymyślanie (nie mylić z myśleniem bo myślenie boli, jak się ostatecznie ostatnio właśnie okazuje) płaci się lepiej niż za produkowanie ale płaci się pieniędzmi takimi jaki produkt – wymyślonymi – virtus-analnymi.
Dochodzimy więc do sedna sprawy:
Virtus –analny pieniądz siedzi i myśli -
- „myślę (że jestem) więc jestem” !?!
@ lesec79, @ artur
„Niektórych rzeczy nie jestem sobie w stanie wytłumaczyć jak USD może się tak szybko umacniać po dodruku i wczorajszych danych o masakrze amerykańskiego PKB?”
„Niewidzialna ręka rynku” zawsze wie wcześniej od nas. My dowiemy się – już po wszystkim – z danych i analizy fundamentalnej – AF.
Z tego właśnie powodu można mówić o wyższości „Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy, czy odwrotnie” -
- bo to już dawno wynika z AT, a nie z AF.
Potwierdzenie – proszę – oto jest zadowolone z sukcesów :
@Dziecko giełdy
„Moje skoremne zdanie spekulanta jest takie kupić tanio sprzedać drogo, ciąć straty natychmist i cały biznes. Ja akurat jestem praktykantem . Do giełdy podchodze z zasadą: 1.wiem że nic nie wiem, 2. rynek ma zawsze racje, 3. patrz na wykres. Każdego warto posłuchać i przeanalizować bo nie ma ludzi nieomylnych sam byłem nie raz w ręką w nocniku.”
@pan_futerko
“To jest właśnie odpowiedź na zaangażowanie ze strony władz, optymizm miałbym wzrosnąć gdyby nie robiono nic ? A odbicie na gospodarkę realną dopiero nastąpi…. a kto liczy, że nie nastąpi – ten się przeliczy ”
Czegoś tu nie rozumiem :
Optymista mówi że idzie ocieplenie, a sam sobie „pan_futerko” sprawił ?
Pod-puszczalski ?
Odbicie, z prawdziwego zdarzenia, nastąpi dopiero, jak pieniądz będzie ogólnie dostępny.
Jak będzie się „szlajał” po giełdach akcyjnych, towarowych czy forexach itp. A co mamy obecnie, pieniądz za karę, jak przestępca, co nabroił, w kazamatach bańkowych zamknięty ?
Musi wyjść na wolność. Tylko jaki wyrok ma do odsiadki ? Kto wie ?
A może go tam w „pierdlu” bańkowym już dawno nie ma ? Może się ulotnił ? No bo on virtus-analny. Gdzieś błądzi po necie.
@Hermes, @Ogif
„Bardzo dobrze dedukujesz. Kiedyś redystrybucja długu nastąpi i odbędzie się to na szeroka międzynarodowa skalę. Dolar zdewaluowany będzie jako ostatni bo jest number 1 w całej układance walutowej. Wtedy nastąpi tez zapewne nominalny i mocny wzrost indeksów. „
„Dolar zdewaluowany – Wtedy nastąpi też zapewne nominalny i mocny wzrost indeksów” ?Dewaluacja dolara = wysoka inflacja – co zapewne spowoduje drastyczny wzrost stóp.
Wzrost ryzyka/stóp spowoduje inwestowanie w ……..dobrze oprocentowane bezpieczne papiery, a nie w ryzyko akcyjne czy walutowe.
Czy dewaluacja złotego przeniosła sie na „nominalny i mocny wzrost indeksów” ?
Kredyt, którego obecnie nie ma na rynku, stał się/stanie się niedostępny, bo drogi (patrz Polska) – gospodarka siadła/siądzie. A za gospodarką siadły/siądą …………indeksy i ……. towary wszelkiej maści : ropa, miedź ………. Bo komu i po co one potrzebne, jak nie ma/nie będzie popytu. Wówczas znika także podaż, a jeżeli nie znika to trzeba pamiętać, że prawo grawitacji zrobi swoje. Wszystko co waży spada.
Akcje także pod swym ciężarem potrafią spaść !
Pełna zgoda tylko do „Dolar zdewaluowany będzie jako ostatni bo jest number 1 w całej układance walutowej.”
Chyba, że wcześniej ……….wymyślą międzynarodowe SDR-y lub cos innego. Z całą pewnością nie EURo.
rynek zawsze ma rację = rynek nigdy nie ma racji
Rynek zrobi tysiąc sobie tylko znanych zwodów ale długo nie pozostanie na dziwnych poziomach. Dzisiejsze poziomy warszawskich indeksów mają się nijak do perspektyw polskiej gospodarki. c/wk=1 i c/zo (zysk operacyjny) poniżej 5 nie mają żadnego uzasadnienia.
Dolar po 3.50 to też taki żarcik. Obrywamy bo jest histeria medialna i to jeszcze może potrwać jakiś czas.
Pomyślmy na trzeźwo korzystając z rannej pory.
Teraz w zachodnich gospodarkach (i wielu naszego regionu) totalna rzeźnia, u nas tylko katarek. Najbliższe 5 lat? NIkt nie wie, ale prawie na pewno niemal zerowy wzrost na Zachodzie (na razie recesja, a potem sklerotyczne, zbijane inflacją ożywienie), a my spokojnie wrócimy do wzrostów PKB 4-5% rocznie.
A dolarek? Drukują 300mld „lewych”, poniżej dużej bańki (1bln) to się raczej nie skończy.
Bardzo prawdopodobna utrata roli pieniądza światowego, spodziewana wysoka inflacja.
……..i 1$=3.5zł? Jaja wielkanocne. Za rok 3.0zł będzie sukcesem dolara, bo 2.5zł brzmi prawdopodobniej.
Polecam art. zajawka:
The crash has laid bare many unpleasant truths about the United States. One of the most alarming, says a former chief economist of the International Monetary Fund, is that the finance industry has effectively captured our government—a state of affairs that more typically describes emerging markets, and is at the center of many emerging-market crises. If the IMF’s staff could speak freely about the U.S., it would tell us what it tells all countries in this situation: recovery will fail unless we break the financial oligarchy that is blocking essential reform. And if we are to prevent a true depression, we’re running out of time
http://www.theatlantic.com/doc/print/200905/imf-advice
Podsumowanie: US przypomina EM. musz apozbyc sie „elity finansowej” i dokonac zmian. inaczej czeka ich depresja
@pit65
Świetny post
. Chociaż nie do końca zgodzę się, że nie można przewidzieć sytuacji na rynku. PK wieszczył załamanie gospodarek dużo wcześniej. Problem w tym, ze posługując się rynkowym nosem czasem można przestrzelić o kilka lat albo wejść w akcje dużo później
Zasady są proste. Był kredyt – była hossa. Nie ma kredytu – nie ma hossy
Będzie mega stimulus na międzynarodowym szczeblu to indeksy odbija się szybciej. Nie będzie to będziemy kisić się jak Japonia 15 lat albo nawet dłużej zanim gospodarki na własna reke rusza pełna para
Pamiętam jak złoty umacniał się szybciej do innych walut bo Polacy nie mając własnego sektora finansowego z tanim zasilaniem w kredyt zaciągali zobowiązania w walutach obcych. I gospodarz bloga zastanawiał się dlaczego tak się dzieje. I był ktoś tutaj kto matematycznie liczył zaleznośc dolar/euro/złoty
Dlaczego złoty jest na zjeżdżalni. Bo zobowiązania denominowane są w obcych walutach i nie ma szans na trwałe umocnienie naszej waluty dopóki nie będzie inwestycji. Kto jest w końcu tym spekulantem na rynku walutowym. A może sami kredytobiorcy kreują trendy. Reszta się tylko podłącza. Eksport nie nadąży bo eksport także potrzebuje zasilania ze strony importu a my samowystarczalni nie jesteśmy jak Norwegowie i Duńczycy. Chociaż jest o niebo lepiej jak było w 1989 r bo firmy już są istnieją i produkują a granice są otwarte. Można w sposób naturalny równoważyć wycenę złotego z korzyścią dla koniunktury i struktury bezrobocia. Szkoda jednak, że przez opcje pada wiele świetnych firm takich jak Krosno, przecież to marka znana na zachodzie.
Każdy ma swój sposób na grę. Joker czeka na Dow = 1gl i posługuje się wykresami. historycznymi. Niewiele mu brakuje chociaż nie jest powiedziane, że trend zatrzyma się na niewiele poniżej 5 albo będzie w granicach 1 gr przez kilka lat. Inni próbują wcześniej łapać dołki jak Ogif i Dorota. Mnie coraz bardziej zaczyna interesować sytuacja międzynarodowa bo czuję, że rozgrywka o nowa hossę przenosi się na międzynarodowy level.
@LJ3 Zainteresowała mnie koncepcja czarnej dziury bankowej.
Nie dał Pan linka więc być może sam Pan to wymyślił.
Tak czy owak koncepcja ta jest bez sensu. Oto dlaczego:
Samo powstanie takie dziury nie jest możliwe na rynku finansowym. Używając analogii do sposobów powstania czarnych dziur jako obiektów będących gwiazdami, które zapadły się z powodu braku paliwa do dalszych reakcji termo-jądrowych można jakość całą ideę wytłumaczyć.
Zakładając, że paliwem dla instytucji finansowych są pieniądze, założenie że bankowa czarna dziura pochłonie każdą ilość gotówki (materii) już – niestety – nie ma sensu. Już podstawy teorii użyteczności podważają sens takiej tezy (każda kolejny $ ma mniejszą użyteczność, nie wspominając o skończonych wartościach zadłużenia CIti). A oboje wiemy, że podaż dolarów jest nieograniczona. Możemy zatem mówić jedynie o paraleli myślowej.
I tu zgoda. Citi sprawia wrażenie czarnej dziury, która będzie zwiększała swoje rozmiary w miarę uzyskiwania pomocy rządowej, z tą jednak różnicą, że Citi ciągle ma szansę stać się na powrót gwiazdą – kosmiczna czarna dziura takich szans nie ma.
Od czego zależą szanse bankowej czarnej dziury (Citi) ?
Zależą od tego, jak szybko system finansowy odzyska zaufanie. Zaufanie publiczności, zaufanie banków centralnych, ale również zaufanie do publiczności by móc pełnić znowu funkcje kredytowe. Konieczne jest również by udziałowcy instytucji a więc kapitał właścicielski zmienił swoje oczekiwania. Obecnie oczekuje od swych banków przetrwania ale dopiero kiedy oczekiwać zacznie zysków instytucje finansowe zamienią gotówkę w swoich bilansach na udzielone publiczności kredyty. Wówczas wszystko wróci do normy.
Wracając na grunt makroekonomiczny – USA mają prasy durkarskie, które mogą wykorzystać. Jeżeli zakrycie „czarnych dziur nastąpi” nim wartość dolara spadnie do 0 to ciągle istnieje możliwość wyjścia powyżej horyzontu zdarzeń.
Pozdrawiam
Ps. GM jest przykładem czarnej dziury w sensie organizacyjnym – niestety nie da się wyprowadzić analogii do Citi. Z wielu powodów przekształcenie GM w firmę z perspektywami wymagało by tak wielkiej pracy, że prościej jest ją zburzyć i zbudować na nowo.
Weekendowo – już wiadomo skąd jest kryzys
a dodatkowo wyjaśniło się jak Geithner podejmuje decyzje. Wszystko tu:
http://www.youtube.com/watch?v=JBETqjlDMNc
@piotr kuczynski Jakie jest Pana zdanie w kwestii cyklicznosci , W.Białek zdaje sie jest bliski poglądom austriaków
@ Wszyscy
To, co zalecał do przeczytania „stoje_i_patrze” powinno być przeczytane, przez każdego zainteresowanego przebiegiem i konsekwencjami obecnego kryzysu. Prawdę mówiąc chodziły mi po głowie bardzo podobne myśli, ale nie ułożyłem ich sobie tak klarownie. To jest doskonała diagnoza. Przypominam link:
http://www.theatlantic.com/doc/print/200905/imf-advice
@pit65: „Rynkowe jak mniemam. Innych nie ma.”
Chodzi o „sprawiedliwe” wyceny firm.
Rynek poszukuje wlasciwej ceny a nie wycenia dobrze akcje.
Oto przyklad :
akcje KGHM w pazdzierniku/listopadzie spadly znaczaco ponizej wartosci glownego majatku tej firmy czyli zloz miedzi na ktorych stoi kilka budynkow to byla (22PLN/akcje) dobra cena ???
Kazdy po chwili zastanowienia powie ze wlasciwa cena jest na pewno wyzsza niz cena zloz KGHM.
Popatrz na cene dzisiaj. 100% wyzsza w 4 miesiace (dochodzi do 50PLN). Czyzby rynek najlepiej wycenial ????
Co do liczb to wybierasz taka jak uznajesz za stosowna. Wg. Ciebie ile rosly firmy w ostatnich latach? Te kilka liczb wyznacza przedzialy ceny bo dokladnej to nawet rynek jak widzisz na powyzszym przykladzie nie zna.
@Dziecko giełdy.
”ps Krutko wydaje się mi że mamy teraz odbicie fali spadkowej B która wzniesie nas w okilice 1850-2000 po niej nastąpi najgorsza najbardziej niszcząca fala C zniesie nas na około 1100 -1200 wzależności od ramienia korekty wzrostwej . A cały plan pomocy w usa to zbijanie gorączki paracetamolem a nie leczenie choroby i nic nie da. Takie moje skrome zdanie prostego człowieka”
A mnie się wydaje, że kalkulacje tego typu się nie sprawdzą. Chociażby z tego powodu, że wszyscy czekają na tę, wytęsknioną, wzrostową – falę B. Pamiętaj, że „większość nigdy nie ma racji”, a korekty często – na rozpędzonym rynku – zaskakują !
Zadam pytanie :
Jak przebiegała korekta, której tak z utęsknieniem wszyscy wyczekiwali, gdy WIG20 „pikując przelatywał” przez te, wyżej wymienione opory ? – Niby opory, a więc virtus-analne, jak cały ten kryzys !
@ ogif
„rynek zawsze ma rację = rynek nigdy nie ma racji”
I chciałoby się rzec „Wiem, że…..nic nie wiem”.
Myślę jednak, że jesteś w błędzie.
Teza : „rynek zawsze ma rację”
To podstawowy kanon inwestora, jak choćby trend i granie przeciw niemu, jak to się teraz odbywa. INVESTOR zawsze jest jednak „spec-ule-an-t”, jak nie większym to mniejszym (wyjaśniam – „spec-ule-an-t” – to specjalista rynkowy, jak wielu w ulu anali i będzie nie prędzej to później wy…rolowany…, patrz – świadome, jednak, „Dziecko giełdy”).
A jeżeli Ktoś uważa siebie za INVESTORA (wielkie słowo i nic wiecej), to tylko dlatego, że nie bardzo orientuje się w tym co „robi” rynek (a z pewnością chciałby wiedzieć) i właśnie dał się złapać w zastawioną przez „Niewidzialną rękę rynku” pułapkę (powtarzam – patrz – świadome, jednak, „Dziecko giełdy”).
Zacytuję raz jeszcze – Re: Artur: – „Niepoprawny OPTYMISTA ! (czytaj INVESTOR)
Ale więcej tu takich (P.K. także). Może i dobrze, bo „do odważnych świat należy” !”
1. Uzasadnienie
Na rynku pewne jest tylko RYZYKO ! Ryzyko podjęcia dobrej/złej decyzji i……
2. Uzasadnienie
W globalnym świecie rynkowym obowiązuje jeszcze regulamin :
1) Rynek zawsze ma rację !
2) Jeżeli rynek nie ma racji – patrz p. 1).
Tego nauczyłem się „służąc” w wojsku („służba” kojarzy mi się zawsze z lokajem).
3. Uzasadnienie
Gdyby obowiązywała zasada -„rynek nigdy nie ma racji”, to na rynku byłaby teraz HOSSA, a nie BESSA, a to jest tylko chciejstwo, więc „rynek zawsze ma rację”.
Poza tym zdefiniuj odpowiedzialnie słowo – „rynek” (bo mam nadzieje, że myślisz o „rynek” jako o „bazar” globalny, nie jak o „bazar” w mieścinie, np. w Pćimiu Górnym/Dolnym czy w W-wie Górnej, tzw. „Warszawce”, czy Dolnej – „robole”, także ważny lokalnie, tylko – „bazar” lokalny).
@ ogif
„Rynek zrobi tysiąc sobie tylko znanych zwodów ale długo nie pozostanie na dziwnych poziomach. Dzisiejsze poziomy warszawskich indeksów mają się nijak do perspektyw polskiej gospodarki. c/wk=1 i c/z = 0 (mój dopis ??) (zysk operacyjny) poniżej 5 nie mają żadnego uzasadnienia.”
Pytam :
Które poziomy są „dziwne” i z jakiego powodu ?
Nie rozumiesz jednego, co powtarzam, jak „mantrę” do znudzenia („Bądź pozdrowiony, klejnocie w kwiecie lotosu. Oddaj cześć klejnotowi w lotosie.”).
Ponownie mój cytat : „To jest oczywiste, że To, czego Ktoś nie może objąć zmysłami, nie wyklucza istnienia Tego.
W myśl zasady wszystko jest względne, albo inaczej punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.”
Ja mogę sobie wyobrazić (inny punkt widzenia ?), że firmy maja zysk operacyjny < 5, a nawet więcej = 0 (lub „mniej niż zero”) i firmy istnieją bo…….
Bo teraz wielu już wiele zrozumiało ! „Chcesz się utrzymać na powierzchni” – przetrwać („tonący brzytwy się chwyta”) redukuj/tnij koszty, rezygnuj z zysku, „byle do przodu”. To rozumieją nawet ……
-pracownicy, Zw. Zaw., choć uważam, że pracownicy zrozumieli szybciej niż pazerni, jak zawsze chciwi – pracodawcy.
Nie wspomnę już o „naszych władcach i panach” rządzących.
@LJ3 :
„Chciało by się rzec : Artur – niepoprawny OPTYMISTA !”
Optymizm Pan powiada ?
1. Inwestuje bardzo defensywnie glownie w WIG20 i inne bardzo duze spolki (plynnosc), portfel jest szeroki (ogranicza zysk ale zmniejsza ryzyko). Bardziej licza sie fundamenty.
2. Nie inwestuje NIGDY na plotkach. Tylko i wylacznie dane np. wskazniki wyprzedzajace koniunkture (tak sa wskazniki ktore prognozuja przyszlosc na podstawie historii i 20 innych wskaznikow makro ktore dowiedziono ze sa w tym skuteczne, tu sie roznimy znaczaco bo Pan zaklada ze cos jest znane wczesnie tzn. ze przyczyna wyprzedza skutek).
2. Inwestuje 40% srodkow. I to taka czesc ze w ciagu 2-3 lat moge spokojnie odpracowac potencjalna strate 50%.
3. Dalsze zwiekszanie udzialu bedzie mozliwe tylko i wylacznie w momencie pojawienia sie bardzo mocnych danych makro o stanie najwazniejszych gospodarek co bedzie gwarantowalo trwaly w perspektywie 2 letni wzrost.
Pisze to tylko i wylacznie po to aby pokazac swoj sposob myslenia. Bardzo bym sie ucieszyl jak inni pisali by tez otwarcie o swoich strategiach bo z tego mozna sie wiele nauczyc (taki jest tez zdaje sie sens tego bloga).
Pogode mozna jako tako przewidziec na 3-4 dni. W tym przypadku znamy rownania opisujace zachowanie „pogody”. W przypadku rynku rownan nie znamy. Z jakim zatem wyprzedzeniem mozna cos prognozowac ? Odp. z zadnym.
Gra na rynku nie polega na optymizmie/pesymizmie. Polega na okresleniu ryzyka, jego zaakceptowaniu (gramy) lub odrzuceniu (nie gramy). Pana scenariusze apokalipsy byc moze sa trafne.
Mnie nie o to chodzi. Dla mnie teraz byl doby moment na inwestowanie, zaakceptowalem ryzyko i kupilem akcje. Co sie wydarzy za 6mcy nie wiem. Nie wiem czy jutro bede mial akcje.
Bede je mial tak dlugo az moja wycena ryzyka powie ze jest za duze w stosunku do zalozen.
Byc moze jutro znajdziemy sie w wiazce promieniowania gamma ktore zniszczy cale zycie na ziemi (takie zdarzenia sa dosc powszechne we wszechswiecie i prawdopodobienstwo tego jest znacznie wieksze niz prawdopodobienstwo pewnych wydarzen w gospodarce czy na gieldzie). Innym rownie prawdopodobnym zdarzeniem jest uderzenie w ziemie kamienia o srednicy 100m (katastrofa tunguska).
Liste potencjalnych zagrozen mozna mnozyc. Jesli to daje jakis profit to racjonalne. Jesli nie to chyba strata czasu lub rozrywka.
@ ogif
„Dolar po 3.50 to też taki żarcik. Obrywamy bo jest histeria medialna i to jeszcze może potrwać jakiś czas.”
Ładnie to ująłeś „histeria medialna”.
A nie było „histerii medialnej” w czasie gdy złoty się ponad swą wartość umacniał, na co patrzyłem i przecierałem oczy nie wierząc, że to się dzieje na prawdę, tak jak teraz ty.
A nie było „histerii medialnej” w czasie gdy wszyscy, bez wyjątku, inwestowali w GPW, fundusze, opcje walutowe, czy w końcu, w kredyty hipoteczne we FCH.
Kredyty hipoteczne we FCH na !, o zgrozo, 30-ci lat !
Ja swojej „młodzieży” zabroniłem i namówiłem na poprzestaniu na wynajmie mieszkań. Teraz cieszą się bo… bo musieli zmienić pracę, bo musieli zmienić miejsce zamieszkania, bo nie muszą się martwić o to jak i za co spłacać, bo ……są wolni ! od zobowiązań.
A nie było „histerii medialnej” w czasie wyborów do sejmu i po nich ? Jeszcze trwa i „trwać mać” (choć słabsza, aż do skutku. Jakiego ?). To porywa serca, koi duszę. To jak plaster miodu. Tylko miód nie, dla wszystkich – nie. Dziennikarze także za tę „histerię medialną” zapłacą utratą pracy. Recesja, która nadchodzi, to brak produkcji – produkcji reklam także.
To brak dochodów w mediach wszelkiej maści. To – w końcu – plajty mediów. To przebiega zawsze tak samo, bez różnicy, wszystko to tylko czysty biznes – polityka także, jak się okazuje – Business One.
Ale nie będę już o takich strasznych i niezrozumiałych rzeczach, jak polityka pisał.
Upps ! Tak mi się wyppsnęło. Zdarza się. Jak każdemu.
Może to zły przykład ? !
Ale, ale ……
@ ogif ”Pomyślmy na trzeźwo korzystając z rannej pory.”
Co prawda już ….. po południu ale, ale ……. „Pomyślmy na trzeźwo”.
Wtedy mnie się wydawało, że…… jest histeria medialna, a teraz tobie się tak wydaje.
„W myśl zasady wszystko jest względne, albo inaczej punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.”
Jak ludziom powtarza się coś 1000 razy, to przecież, nawet, gdy nie jest to prawda, są skłonni uwierzyć i za taką przyjąć także kłamstwo – im lepiej opakowane tym łatwiej tego dokonać……
A świstak zawija w sreberka i…. zawija !
@Wszyscy
@ ogif,
„Teraz w zachodnich gospodarkach (i wielu naszego regionu) totalna rzeźnia, u nas tylko katarek. Najbliższe 5 lat? NIkt nie wie, ale prawie na pewno niemal zerowy wzrost na Zachodzie (na razie recesja, a potem sklerotyczne, zbijane inflacją ożywienie), a my spokojnie wrócimy do wzrostów PKB 4-5% rocznie.”
Niektórzy, na tym forum (nie będę wytykał palcami), tak się onegdaj cieszyli jakich to mamy bystrych – premiera i ministra, o przepraszam – nie min., a GKK-V, Głównego Księgowego Kraju – Vincenta (rozszyfruję, to czytaj jak Vir-tus – Vincentowy Virus po społu z Tus….)
„Zamiast skorzystać z sensownej propozycji Węgier, które postulowały o udzielenie pomocy finansowej rzędu 160 – 190 mld euro ze strony UE i międzynarodowych instytucji finansowych dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej, Polska postanowiła wpłacić do Międzynarodowego Funduszu Walutowego 1,5 mld euro. Egoistycznie zablokowaliśmy na poprzednim szczycie w Brukseli inicjatywę węgierską, chcąc udowodnić, że nasza gospodarka ma bardzo silne fundamenty i znacząco odróżnia się od innych gospodarek regionu. Czy tylko Łotwie, Węgrom i Estonii grozi realnie dziś bankructwo? Na razie do dymisji podali się premierzy Czech i Łotwy, deklarację rezygnacji złożył też premier Węgier.”
Czy Janusz Szewczak tylko, znowu straszy ?
Czy to tylko „histeria medialna ?…….
U nas tylko katarek.
Najbliższe 5 lat ?
Nikt nie wie”
Czy rzeczywiście – „Fala bankructw nadciąga nad Bałtyk.”
http://www.finanse.wp.pl/kat,7002,title,Fala-bankructw-nadciaga-nad-Baltyk,wid,10985796,wiadomosc.html
i
http://www.biznes.onet.pl/7,1550362,prasa.html
@LJ3 : „Anegdota”
mam nadzieje ze to nie Pan. Inwestowac w jedna spolke ?? I czy to bylo po 2 latach ponadprzecietnych spadkow calego rynku ?
Widze ze popelnilem blad. Nie powinienem pisac o +/-30% tylko ze moj horyzont czasowy to 1-2 miesiace.
@wszyscy :
jesli chodzi o akcje to obstawialem kiedys ze CITI mowi prawde w stosunku 60/40. Szefowie JPM i BofA juz mowia o „trudnym marcu” wiec wlasnie zastanawiam sie czy moje typowanie nie zmienic na 40/60. To zdaje sie duzoo zmienia.
Właśnie przeczytałem Pana receptę na kryzys: „kapitalizm państwowy”.
Jak rozumiem chodzi Panu o coś więcej niż tylko wsparcie kapitałowe firm i instytucji, bez „stołków” dla „państwowych osób”.
Czy uważa Pan, że przedstaiwciele Skarbu Państwa będą lepszymi managerami od obecnych?
Czy nie obawia się Pan, że do zarządu zostaną wciskani ludzie (politycy) mający wpływy ale nie mający pojęcia o zarządzaniu firmą?
Czy zna Pan Firmę państwową odnoszącą sukcesy na rynku konkurencyjnym ?
Czy orientował się Pan jak kończą firmy które nie zostaną sprywatyzowane?
Ważne są regulacje, które schładzają rozgrzane głowny w czasie euforii (zapobiegając powstawaniu baniek spekulacyjnych) i wspierające w czasach kryzysu.
Spółki państwowe to przekleństwo, same nie potrafią sprawnie działać więc albo padają albo przy pomocy państwa niszczą konkurencje.
Przykład Szwecji nie jest właściwy, niestety ciągle bliżej nam Białorusi.
Ciekawe to forum. stoje_i_patrzę nawet jest
Co do dyskusji to mamy taka ciekawa sytuacje. Wszyscy maja goracego kartofla. Wszyscy wiedza, ze ktos (lub wszyscy i ktos najwiecej) musi po prostu stracic. Ale nikt nie chce. Zatem wszyscy wieszczą kryzys [Tu wlasciwie swietnie sie ubawilem, bo zacytował Pan moj tekst z września, ze nie boje sie teraz kryzysu, ale boje sie kryzysu nastepnego]
i chyba nikt nie ma pomyslu co z tym zrobic. No bo tak:
+Albo dowalimy forsy, przymkniemy oczy i ludzie dadza sie nabrac. My madrzejsi (politycy, tluste koty) oczywiście nie damy sie nabrac i albo sie okopiemy na farmie, albo zapomnimy o kryzysie w czasie hossy
+Albo uciekniemy do przodu.
No bo jaki polityk ot tak sobie pozwoli na rozruchy. Na upadek bankow, firm itp.?
Jak do tej pory NIKT nie przedstawil sposobu zaradzeniu kryzysowi. Ot wszyscy powiedzieli, kiedys bedzie lepiej teraz weźmy kredyt. Ale dlaczego kiedys ma byc lepiej z takim garbem?
odpowiedz w poście 2
żółw (dla echelonu N6vXFEJV22YXGGgbab8w )
A teraz moja wizja
Nikt nic nie wymysli. Wszyscy beda grac jak na tytaniku co grali. Argumenty.
-Nasz premier niz zrobil zadnych oszczednosci.
-W argentynie po upadku panstwa wybrano tych samych politykow, ktorzy doprowadzili kraj do upadku.
…
Ale cos zrobic trzeba wiec…
Pozostaje ucieczka do przodu. Brakuje nam czego? Forsy? Zaufania? Tak zaufania. To dajmy im ją. Stworzmy super walute super bezpieczna. Albo i 50 walut. Skoro FED chce wystawiac obligacje to moze i naprodukowac super bezpieczne instytucje narodowe co to beda te obligacje wystawiac? Kupowac aktywa?
Zatem bedzie teraz jarmark pomyslow uzdrowieńczych i ‘nowoczesnych metod’ komputerowo/biznesowych
Ale zauwazmy, ze nie ma tyle forsy na swiecie by to udalo sie zatamowac. A w takiej sytuacji dywersyfikacja to fikcja. Jak rypnie to wszystko i dokładnie. To moze wojna jako ucieczka do przodu? A jak wygraja nie ci co trzeba?
Wzmocnienie panstwa? No wlasciwie nie ma alternatywy (skoro i tak ma caly kraj/banki przedsiebiorstwa)?
Odwolam sie do Biblii (he he, ateisci tez powinni ją czytać. Może się nawrócą.) i do przykładu faraona. Tam też w pewnym czasie król miał wszystko. I nie nastapila jakas poprawa. nacjonalizacja zabila biznes. A tluste koty i tak pozostaly.
To chyba najjaskrawsza przestroga. Ta droga prowadzi donikąd, ale po drodze będzie goraco dla wszystkich.
Niestety nie zamiescil Pan pierwszej czesci. szkoda, bo teraz komentarz moj nie za bardzo ma sens. jest uciety w polowie.
moze Pan napisac do mnie
itvteteaga@interia.pl
zolw
@ Gospodarz & stoje i patrze
Panowie co to za link !!
Pierwsze 95% tekstu dosyć oczywiste i doprawdy trudno się nie zgodzić.
Warte podkreślenia: „firma zbyt duża by upaść jest zbyt duża by istnieć”.
Rzeczywiście samo istnienie firm (niekoniecznie banków) których upadek grozi załamaniem światowej ekonomii powinno być zabronione.
Gdzie te stare dobre czasy gdy rozpierniczyli Standard Oil na kawałki?
Ale końcówka bulwersuje. Znalazł się kolejny mądrala widzący początek przyszłego światowego kataklizmu w Europie Środkowo-Wschodniej. Jakiś koszmar. Uparli się na ostro z tym czarnym PR.
O ile mi wiadomo to Polska+Czechy+Słowacja wagowo stanowią zdecydowaną większość wzmiankowanego regionu. Może ich gospodarki nie tryskają zdroweim, ale są w 100 razy lepszym stanie niż gospodarki USA lub W.Brytanii – krajów zamartwiających się naszymi problemami (których w ogóle by nie było gdyby nie spieprzyli swoich gospodarek).
Nasza giełda (na tle zachodnich indeksów) i złoty jeszcze przeżyją swoje wielkie dni.
Nie da się zakłamywać rzeczywistości w nieskończoność.
artur | 2009-03-27 22:01 | IP: 89.58.169.*
@Dziecko giełdy:
“C zniesie nas na około 1100 -1200″ – to by znaczylo ze niedzwiedzie musza zmienic zawod (bo slabe jakies).
A co jak w okolicach 2000 przyjdzie pare dobrych wiadomosci ??
Wg. mnie rzeczywiscie ok. 2000 moze byc juz goraco bo dla wielu spolek wyceny beda troche nie na miare w czasie gdy kroluje pesymizm (np. banki).
Chyba wiec ok. 2000 dobrze juz zredukowac portfel. Moze nawet calkiem z boku patrzec.
Jak duze instytucje wejda do gry i pociagna rynek mocno do gory to wtedy mozna grac dalej.
Ale zobaczymy co nastepny dzien przyniesie.
PS.
1. poki co niedzwiedzie w us slabe (i volume i spadek). Jak w poniedzialek, wtorek beda chcieli podciagnac w gore indeksy to chyba nie bedzie problemu.
2. indeksy w chinach, indiach otworzyly sobie droge w gore.
Witaj Artur dziś jestem nawalony wiecxpostaram się ci odpowiedziec w następnym tygodniu .Bardzo cenie twoje wypowiedzi Jedynie co moge ci teraz napisać po pijaku to patrz na wig i obroty a nie wig 20 który dał chyba z 5 fałszywych sygnałów . Niedzwiedzie mają się dobrze w USA tylko mały głupi niedzwiadek łapie wulkan do góry , stary niedezwiedz poczeka aż ostygnie. Pana Piotra przepraszam że troszeczke zamieszałem pozdr ide spać
@ lesec79
chyba troche późno i poza tematem moze – brak czasu i dopiero teraz czytam wszystkie posty… – ale:
„Dodam tylko , że w islamie jest fajny wątek dotyczący obładowaniem się C-4 i wysadzeniem się w powietrze. W nagrodę dostaje się 72 dziewice w Raju Tak się zastanawiam – po co wysadzają się kobiety?”
po co kobiety?
proste – ich nie sprawdza sie tak czesto i dokladnie jak facetow – łatwiej moga przeniesc ładunek.
a cel? – czesto sa to dziewczyny zmuszane do tego, ktore potracily cale rodziny w konflikcie, ktorym teraz zamiast 7k usd placi sie niecaly 1 – ‘odszkodowania’ za utrate meza, synow.
do tego spora czesc to dziewczyny wykorzystywane seksualnie – o tym kuran tez pisze – jeden z nielicznych sposobow zmycia takiej hanby to wlasnie miedzy innymi.. boom :/
@ PK
„To, co zalecał do przeczytania „stoje_i_patrze” powinno być przeczytane, przez każdego zainteresowanego przebiegiem i konsekwencjami obecnego kryzysu. Prawdę mówiąc chodziły mi po głowie bardzo podobne myśli, ale nie ułożyłem ich sobie tak klarownie. To jest doskonała diagnoza. Przypominam link:
http://www.theatlantic.com/doc/print/200905/imf-advice ”
Tak ciekawy tekst, ale w czym Pan upatruje jego wagi i odkrywczości? Dla każdego zaangazowanego czytelnika tego blogu wnioski jakie wyciaga p Johnson są raczej wtórne – o tym wszystkim pisali już uczestnicy tego blogu wiele miesięcy temu. No powiedzmy, że ważne jest że te wnioski pisze były główny ekonomista MFW, ale czy to bedzie miało wpływ na zmianę światowego systemu finansowego – wątpię…
Co ciekawe, nagle dostrzega On rządowe porównania biznesowe z grupami interesów w Rosji nazywane Oligarchią, a tymi w Stanach – reprezentowanymi przez całe powiazania ludzi z administracji wywadzacych się z wielkich grup bankowych/ubezpiecziniowych – czyżby urodził sie wczoraj i nagle przejrzał na oczy, czy moze pisze to bo go wywalili?
Wnioski wyciaga słusze, ale żeby zmienić obecny system należałoby tak dużo mocniej zaingerować w interesy „wielkich banków” w co jak napisałem powyżej wątpie… Wszystko jak narazie wyglada na to, że Stany próbują jednych zastapić innymi z samej kliki… Nawet jeżeli bedą nacjonalizować poszczególne instytucje finasowe…
Coś mi się ostatnio obiło o uszy, że zdaje się Francja bedzie wnosić o jakieś zmiany w regulacjach w globalnym systemie nadzoru finansowego na najbliższym spotakniu G20 – coś Panu o tym wiadomo?
pzdr
rufio
@ Rufio + Ogif
Ależ ja nie mówię, że to, co znaleźli Panowie pod tym linkiem było niezwykle odkrywcze. Chodzi o to, że było tak dobrze ułożone i przedstawione. Elementy tej układanki pojawiały się na Forum i wielu z nas myśli podobnie, ale tekstu takiego nie widziałem.
Poza tym nie widziałem też tutaj nigdzie wezwania do rewolucji, a to, o czym pisze były główny ekonomista MFW to jest rewolucja. To niej zapewne teraz nie dojdzie, ale jeśli rzeczywiście nie dojdzie to za kilka lat będziemy ja mieli razem z jeszcze większym kryzysem. I wtedy mówi znajomy, który wiele lat temu powiedział „zburzymy wam te pałace” (przenośnia rzecz jasna) będzie miał rację.
@ zolw
Nic w przyrodzie nie ginie
). Blog jest moderowany i dlatego Pana komentarz nie wszedł natychmiast. Ja rzeczywiście w dni powszednie jestem najczęściej przy kompie, ale weekendy to całkiem inna sprawa
Na poniedzialkowe rozluznienie zwieraczy:
http://www.youtube.com/watch?v=aeb247Vc1eY
Smacznego:
http://www.youtube.com/watch?v=sQwbRE4AW4Y&feature=channel_page
@ LJ3
Nie ma między nami jakiejś totalnej niezgody, ale pozwolę sobie na parę uwag do komentarzy Waszmości.
1.Nie było żadnych szans na przyjęcie węgierskiej propozycji dla regionu i Tusku-Tusku zachował się poprawnie PRowsko. Co bardzo się przydało bo prasę mieliśmy tragiczną.
2.Jeśli rynek ma zawsze rację tzn. jest efektywny to gra nie ma sensu.
Empirycznie można dowieść że jednak ma sens.
3.Wskaźnik cena/wartość księgowa dla całego rynku w okolicach 1 to naprawdę niska wartość. Oznacza że lepiej kupić firmę niż samemu tworzyć. Rzadko tak bywa.
Wskaźnik cena/ zysk operacyjny dla całego rynku poniżej 5 to sensacyjnie niska wartość i jak dotąd NIGDY nie wystąpiła na gpw (pomijam pierwsze lata w warunkach hiperinflacji).
4.W świecie bez mediów głównym pasem transmisyjnym światowego kryzysu do Polski byłby spadek eksportu. Zważywszy stosunkowo małe uzależnienie polskiej gospodarki od eksportu nie byłby to wpływ ogromny. Tym bardziej że wiele polskich produktów może nawet liczyć na poprawę sprzedaży jako tańsze zamienniki dla oszczędzających podczas kryzysu Niemców.
Niestety/stety są media i kryzys przenosi się głównie przez psychologię. Histerie medialne pełnią rolę samosprawdzających się przepowiedni.
@ Gospodarz
Po raz kolejny wspomina Pan o możliwości jeszcze większego kryzysu za parę lat.
Oczywiście możliwość zawsze istnieje, jednak nie widzę przesłanek dla fomułowania takich prognoz.
Prawdopodobnie reakcja na obecny kryzys wcale nie przyniesie tak dużej dawki zmian systemowych jak by sobie Pan życzył. Może i dobrze, bo niektóre z Pańskich pomysłów zbyt bliskie są Naomi, a takie populistki są raczej częścią problemu niż rozwiązania.
Jednak nie wierzę w szybką powtórkę problemów podobnych do obecnych. Takie numery nie zdarzają się dwa razy pod rząd, bo już pierwszy rozbudza czujność i na drugi nie ma szans.
W ogóle ludzie po 30-ce mogą sobie nie zawracać głowy następnym wielkim kryzysem, bo po prostu go nie dożyją.
Dziwię się pańskiej wierze w nastroje rewolucyjne wśród ludności. Chyba to efekt lektury Naomi i jej podobnych autorów.
Zawsze znajdą się zawodnicy palący opony lub groźnie pokrzykujący, ale nawet ogromne demonstracje niczego we współczesnym świecie nie zmienią. To nawet dobrze że nie rządzi ulica tylko demokratyczne wybory. A cicha większość stroni od radykałów i niekoniecznie chce eksperymentować z jakimiś spadkobiercami Che Guevary.
Mocno lewicowe rządy narobiły ludziom już tyle złego że nie dadzą się na to masowo nabrać.
Zbytnio straszą przykłady sprawiedliwości społecznej z Kuby, KRLD, Wenezueli i wiele przykładów historycznych.
@ Ogif
To, że Pan nie rozumie Naomi Klein, a ja ją popieram już ustaliliśmy i nie ma co do tego wracać.
Zgadzam się z tym, co Pan pisze „Prawdopodobnie reakcja na obecny kryzys wcale nie przyniesie tak dużej dawki zmian systemowych jak by sobie Pan życzył”. Dlatego też zupełnie nie rozumiem dalszego ciągu pańskich wywodów. Wygląda to tak jakby Pan nie przeczytał tego, co napisał Simon Johnson. Powodem następnego kryzysu będzie właśnie to, że nie będzie „dużej dawki zmian systemowych”. Osoby około 30. tki powinny się tym jak najbardziej przejmować, bo jeśli takich zmian nie będzie to gorszy kryzysy będzie za kilka lat.
Pisze Pan, że „Takie numery nie zdarzają się dwa razy pod rząd, bo już pierwszy rozbudza czujność i na drugi nie ma szans.”. Jakie „numery”? System jest taki, że wymusza te „numery”. Jak Pan myśli, dlaczego duża część banków chce zwracać fundusze z TARP? Warto odpowiedzieć sobie na to pytanie.
Pisze Pan dalej: „Zawsze znajdą się zawodnicy palący opony lub groźnie pokrzykujący, ale nawet ogromne demonstracje niczego we współczesnym świecie nie zmienią.”. To jest już zupełnie kuriozalna opinia. Bazuje Pan swoją tezę na nieruchawym polskim społeczeństwie – w krajach zachodnich tak źle z nim nie jest. A to: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6438805,Dziesiatki_tysiecy_ludzi_w_Europie_protestowaly_przeciw.html
to tylko początek. Poza tym nie trzeba „palić opon”. Wystarczy wrzucić głos opowiadając się za jakaś partią populistyczną (żeby nie powiedzieć narodowo-socjalistyczną), której jeszcze nie ma. Jeśli sytuacja gospodarcza będzie się pogarszała, albo jeśli (co bardziej prawdopodobne) za parę lat dojdzie do powtórki z kryzysu (dużo większego) to zobaczy Pan zmiany w społeczeństwach.
@artur
Artur myślisz statycznie.
Każda cena w danej chwili jest właściwa i sprawiedliwa bo była transakcja, 2 strony zrobiły deal.
Niesprawiedliwe to by było gdyby jedna strona niezapłaciła.
Po czasie mówisz – 4 miesiące to każdy jest grek , zresztą nie tylko na giełdzie i zaczyna sie rachunek sumiena i jak zwykle nie swój tylko w obronie kogoś kto sprzedał taniej. Takich obrońców uciśnionych jest na pęczki.
Trzeba było kupić 100% drożej wtedy gdy rynek wyceniał taniej , wtedy bym się z Toba zgodził.
Ciekawe ,czy jak ktoś sprzedaje Ci samochód za 50% ceny rynkowej wiedząc o tym dopłacasz mu drugie 50% bo przeciez sam materiał więcej wart.
Jeśli tak chylę czoła.
Podając przykład KGHM zapominasz o kosztach i długu, a jak sie konczy cash flow to kończy sie firma i żadne złoża tu nie pomogą nawet wyceniane jak złoto, zwłaszcza te nie wydobyte.
Co do przedziałów , jeśli uważasz je za dobre stosuj , powodzenia.
Tylko nie przekonuj ,że ceny mają się ich trzymać.
@ogif
„Ale końcówka bulwersuje. Znalazł się kolejny mądrala widzący początek przyszłego światowego kataklizmu w Europie Środkowo-Wschodniej. Jakiś koszmar. Uparli się na ostro z tym czarnym PR.”
Tak sie dzieje gdy jest zmowa w Londynie na osłabianie zł. Czysty PR. Jak grali niedawno na wzmocnienie to nasza strefa była nagle the best w tych PR-owskich anali(z). Co miesiąc zmiana nastawienia bez żadnych przyczyn rynkowych.
Czysta gra, aby rynek zareagował, jak ruszy w dobrym kierunku, dowalą ostro i zmienią znowu kierunek wyciągając zysk. Czysty cylkulator. Nic nie zrobisz, oni rozdaja karty, można sie załapac na trend i uciekać w pore. Zero fundamentów.
Jednak jest tu ciekawe spostrzeżenie, dawniej mozna było zrobić coś na przekór analizom i wygrać, teraz jest to prostsze. Jak znajdziesz 3 renomowane analizy że zł się osłabi to jest prawda. Tak rynek zareaguje teraz.
Kolejny taki kwiatek :
“Gospodarka Polski cofnie się o 1,8 proc. – raportuje bank BNP Paribas. Spowodują to spadek eksportu i inwestycji oraz słaby wzrost konsumpcji i szybko pogarszająca się sytuacja na rynku pracy. Dopiero na koniec 2010 r. euro ma według nich wrócić w okolice 4,7 złotego, na koniec tego roku ma złoty ma osłabić się do rekordowego poziomu 5,2 za euro.”
http://www.rp.pl/artykul/158168,281606_W_Polsce_juz_recesja__euro_dojdzie_do_5_2_zl.html
@ Gospodarz
Wyciszajmy uwagi tego typu że znowu czegoś nie czytałem lub zupełnie nie zrozumiałem.
Często dwóch ludzi czytających te same teksty zupełnie inaczej je ocenia i dochodzi do innych wniosków. Nic w tym dziwnego.
Moje opinia o nieistotności demonstracji jest kuriozalna??? Oj za dużo tej Naomi Pan do głowy wpuścił. A w temacie rewolucji wyborczych to też nie wszystko jest możliwe.
Tam gdzie ordynacja większościowa (USA, W.Brytania) populiści typu Klein nie dojdą do władzy nigdy. Także w innych ważnych krajach (Niemcy, Japonia, Chiny, Francja, Indie) jest to skrajnie mało prawdopodobne. Może we Włoszech lub Rosji są jakieś szanse.
Poza tym często szalona głowa po dojściu do władzy mocno zyskuje na rozumku. Znakomitym przykładem jest prezydent Brazylii Lula.
Istniejący system nie wymusza powrotu do kredytów subprime, CDO z ratingiem AAA,
zgody nadzoru na przelewarowanie banków. A nawet dzięki obecnemu kryzysowi stajemy się bardzo odporni na tego typu atrakcje w przyszłości.
Pozostaje się cieszyć że do kryzysu doszło wystarczająco wcześnie aby całkowitego kolapsu nie było. Katastrofiści muszą się czuć bardzo rozczarowani bo teraz ryzyko kolapsu za kilka lat jest mniejsze niż kiedykolwiek.
Gospodarzowi pewna ta „aktywnosc” bardzo sie podoba?
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6438805,Dziesiatki_tysiecy_ludzi_w_Europie_protestowaly_przeciw.html
Maly cytat z artykulu „Protesty w przededniu i w trakcie obrad G20 planowane są przez różne grupy na najbliższe dni. Na 1 kwietnia zapowiedziano protest pod hasłem „Dzień primaaprilisowych finansowych głupców”.” – swietnie nazwali swoj protest, nic dodac nic ujac!
A tak na powaznie, to ci primaaprilisowi idioci sa naprawde niebezpieczni. Nie sa w stanie zrozumiec, ze wlasnie wprowadzenie ich postulatow rozwalilo zachodnia cywilizacje. Utrzymywanie milionow ludzi za pieniadze z kredytow MUSIALO skonczyc sie katastrofa. Na zachodzie nigdy nie bylo kapitalizmu a ci dowcipnisie z nim dzielnie walcza! Brawo!
@ Ogif
Jezeli chcesz wiedziec, jak bedzie wygladalo za pare lat zycie 30-latkow, to zapraszam do kina na moze niezbyt dobry, ale mysle proroczy film ” Miasto slepcow” Fernando Meirelles’a.
Dopiero teraz przeczytałem ostatni link Gospodarza.
Moim zdaniem to wysoce niestosowne aby człowiek rynku zamieszczał takie rzeczy.
Kapitalizm działa. Nieodłącznym elementem tego działania są kryzysy gospodarcze raz na jakiś czas. Mogą o tym nie wiedzieć młodziaki lubiące sobie porzucać w policję jajkami.
Gdyby nie dziesięciolecia kapitalizmu to z pewnością nie rzucaliby pożywieniem – groziłoby to skrajnym niedożywieniem.
Ale PK dobrze wie o bezalternatywności kapitalizmu i niepotrzebnie pozuje na buntownika a la rok 68. Kapitalizm nie był, nie jest i nie będzie doskonały. Jednak ucieczki od niego nie ma.
Nawet Fidel i Kim dla siebie wybrali kapitalistyczne warunki, a socjalizm dawkują wyłącznie poddanym.
Przyglądam się dyskusji gospodarza między innymi i z ogifem na poparcie tez gospodarza przypomne tylko że pierwszym lewicowcem dobrze znanym był Chrystus. Nie bedę przypominał Jego powszechnie znanych tekstów jak choćby ten że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogacz dostanie się do królestwa niebieskiego bo to kanon.
Osobiście zbiera mi się na wymioty jak słyszę teksty z serii niewidzialna ręka rynku, restrukturyzacja czy reformy. Żadna jak do tej pory reforma oprócz chyba reformy rolnej fizycznie nie dała do ręki nikomu nic. Po dupie a i owszem ale cukierków prawie w cale.
Dlatego też nie widze sposobu który zmusił by mnie do pierania w dyskursie poglądów np. Ogifa. Przypomnieć tu też należy że z kryzysem jaet jak z rakiem, dopóki nie dotknie cię osobiscie to wszyscy mają go w d…pie. Jeśli chodzi o nieruchawość społeczeństwa polskie to niestety prawda, podobno bylismy też zbyt leniwi by przeprowadzić reformację.
Jednak może się to zmienić gdy kryzys porządnie wyszczerzy kły i udziabie w zad znaczną część naszego społeczeństwa z czego oczywisćie nie ma co się cieszyć ani nikomu życzyć.
Zalecam jednak wiecej empati dyskutatom w stosunku do już poszkodowanych przez kryzys dla ich własnego dobra bo któregoś razu podczas porannego golenia gębą którą zobaczą w lusterku może wydać im sie odrażająca.
@Wszyscy :
Pewne opinie o tym czy inwestowac na gieldzie teraz czy nie (no nie dokladnie jutro):
tnij.com/LHcwR
Tu pewne swiatlo na to co sie dzialo z walutami rynkow wschodzacych :
tnij.com/Uw0OL
A tu waluty : polski, rosji, brazylii :
stooq.pl/q/?s=usdpln
stooq.pl/q/?s=usdrub&c=1y&t=l&a=ln&b=1
stooq.pl/q/?s=usdbrl&c=1y&t=l&a=ln&b=1
Z czym koreluje sie umacnianie walut ?
Kilka dodatkowych faktow :
1. stopy procentowe sciete mocno juz rok temu (ile czasu potrzeba zeby ten mechanizm przelozyl sie
na realna gospodarke ?).
2. W koncu marca rusza w USA stimulus plan :
a. znaczace bonusow dla tych ktorzy kupuja domy.
b. zaczynaja sie od kwietnia obnizki podatkow.
Warto przeczytac newsletter Maldina ktory analizuje ostatnie dane
i mowi czy warto inwestowac teraz czy nie.
Jego zdaniem nie nalezy teraz inwestowac lepiej zainteresowac sie obligacjami:
„Why Bother With Bonds?”
A tu dlaczego nie kupowac obligacji :
tnij.com/OL6L7
@Wszyscy : powtorka : poprzednio wycielo linki :
Pewne opinie o tym czy inwestowac na gieldzie teraz czy nie (no nie dokladnie jutro):
//tnij.com/LHcwR
Tu pewne swiatlo na to co sie dzialo z walutami rynkow wschodzacych :
//tnij.com/Uw0OL
A tu waluty : polski, rosji, brazylii :
//stooq.pl/q/?s=usdpln
//stooq.pl/q/?s=usdrub&c=1y&t=l&a=ln&b=1
//stooq.pl/q/?s=usdbrl&c=1y&t=l&a=ln&b=1
Z czym koreluje sie umacnianie walut ?
Kilka dodatkowych faktow :
1. stopy procentowe sciete mocno juz rok temu (ile czasu potrzeba zeby ten mechanizm przelozyl sie
na realna gospodarke ?).
2. W koncu marca rusza w USA stimulus plan :
a. znaczace bonusow dla tych ktorzy kupuja domy.
b. zaczynaja sie od kwietnia obnizki podatkow.
Warto przeczytac newsletter Maldina ktory analizuje ostatnie dane
i mowi czy warto inwestowac teraz czy nie.
Jego zdaniem nie nalezy teraz inwestowac lepiej zainteresowac sie obligacjami:
„Why Bother With Bonds?”
A tu dlaczego nie kupowac obligacji :
//tnij.com/OL6L7
@Ogif,
1. W ostatnim fragmencie wspomnianego linku faktycznie mowa jest o kłopotach regionu CEE. Zakładając nawet że autor się myli, nie zmienia to zasadności dokonanej przez niego analizy na temat sytuacji w jakiej znajduje się US.
2. Dziwię się dlaczego tak często krytykujesz Pana Piotra, pomimo że wielokrotnie miał on rację. Spierasz się w każdym detalu, pomimo że przedstawione przez Pana Piotra zagrożenia bardzo często się zmaterializowały. Nie jest jestem lizusem, ale muszę wyrazić dla Pana Piotra słowa uznania.
Aby nie być gołosłownym weźmy na przykład znane już każdemu CDS. Z tego co mi wiadomo Pan Piotr był pierwszą osobą, która na polskim rynku mówiła o tego typu zagrożeniach. Jestem przekonany, że nawet szczególny charakter, który powoduje że rzadko lubisz przyznać rację drugiej stronie, pozwoli przynać Panu Piotrowi choć częściowo (a to i tak dużo jak na Ciebie) rację. Jestem pewien, że takiej osobie jak Tobie nie przeleciał koło nosa fakt, że największy ubezpieczyciel (AIG) padł właśnie z powodu nieszczęsnych CDS a sprawa ich uregulowania i stworzenia dla nich ram prawnych jest na prawie samym szczycie listy „spraw do załatwienia” (To Do list) przez nową administrację
3. Całkowicie się z Tobą nie zgadzam w sprawie braku na horyzoncie kolejnego kryzysu. Wydaje mi się że w ogóle nie przeczytałeś tego artykułu, bądź wyciągnąłeś złe wnioski. Było tam wyraźnie napisane to o czym wspomniał ostatnio w jednym z komentarz Pan Piotr -> obecne działania elit finansowych w US w cale nie rozwiążą źródła problemu a jedynie odwleką w czasie potrzebne reformy. Co gorsza takie odwlekanie w czasie spraw, które powinny już teraz być załatwione, spowoduje jeszcze gorsze „odchorowanie” choroby który z każdym dniem będzie narastać. Mam przy tym tylko nadzieję że do tego czasu nie dojdzie gdzieś do władzy jakiś wariat, który spowoduje np. kolejną dużą wojnę. Dobrze bowiem pamiętamy kto pojawił się w Niemczech na fali niezadowolenia w trakcie trwania Wielkiej Depresji.
Ogif, zwróć przy tym uwagę, i ja będę się przy tym upierał bo to jedna z fundamentalnych rzeczy, że nie powstał żaden nowy model biznesowy dla świata. Pewien czas temu pisałem, że ten dotychczasowy oparty na konsumpcji US umarł na naszych oczach i pomimo usilnych prób jego reanimacji nie widzę dla niego przyszłości. Do kogo bowiem Chiny Japonia Niemcy i inne kraje skierują swój export? Kto będzie napędzał świat? Ameryka się skończyła. Wszelkie próby uleczenia systemu jakie aplikuje Ben Bernake oraz Tim Geithner i jego ferajna nie powiodą się. Po prostu. Dopóki się to nie stanie (tj nie zostaną zrobione prawdziwe reformy a elita finansowa przestanie rządzić US) to NIE odwołuje wizji osiągnięcia 3000-4000 pkt na indeksie DJIA w USA w przeciągu najbliższych paru lat.
Zastanów się przy tym jak kraje takie jak US i UK (szczególnie ten) mogą dalej funkcjonować. W kontekście regionu CEE to nie popadaj w euforię bo jesteśmy jeszcze DALECY od rozwiązania problemów w tym regionie. To że przez parę tygodni czy dni umocniła się złotówka, a warto zaznaczyć że GLOBALNIE polepszył się apetyt na ryzyko a więc nie tylko złotówka miała się lepiej, NIC nie znaczy. Przed nami bowiem odwołanie wejścia do ERM2 w maju, problemy z uplasowaniem obligacji państwa Polskiego i wiele wiele innych.
@ Ogif
Jak Pan powyżej może zobaczyć nie je jeden uważam, że Pan „nie przeczytał lub nie zrozumiał”. A co do kapitalizmu: oczywiście, że na razie (100 lat?, 200?) jest bezalternatywny, ale pozostaje pytanie, jaki to będzie kapitalizm? Chyba nie chce Pan twierdzić, że nie ma różnych jego form?
@pit65:
„Każda cena w danej chwili jest właściwa i sprawiedliwa bo była transakcja”
Stwierdzenie falszywe. Uzasadnienie ze cena jest wlasciwa „bo byla transakcja” jest bledne. jeszcze raz patrz przyklad KGHM.
„Po czasie mówisz – 4 miesiące to każdy jest grek” – to pomylka, bo na 3 tygodnie przed tym jak ruszylo obecne odbicie przedstawialem argumenty ze ono bedzie i warto sie nim zainteresowac. Nie dotyczy to oczywiscie KGHM. Ci ktorzy wtedy kupili i zrealizowali wlasnie zyski niezle zarobili.
I jeszcze jedno. Teraz KGHM jest przewartosciowany i trzeba go sprzedac. jak spadnie ponizej 35PLN to zaczne sie zastanawiac. Ponizej 30 kupie na pewno.
Mysle ze dyskusja nie ma sensu. Nie dajesz rzeczywistych argumentow/przykladow.
W teorii jestem dobry i dlatego jej nie lubie. Teoria produkuje tyle rownoprawnych wariantow/scenariuszy ze niewiele wnosi. Jeden przyklad z zycia wziety likwiduje wszystkie teoretyczne scenariusze poza jednym albo jest jeszcze gorzej wogole scenariusza zrealizowanego nie przewidziala. Z doswiadczenia wiem ze doswiadczenie jest najwazniejsze, teoria tez o ile ma sens. Wszystko we wlasciwych proporcjach.
PS. Odnosnie KGHM to sie mylisz.
1. KGHM jest panstwowe wiec nie upadnie.
2. KGHM daje kilka procent PKB polski.
3. KGHM jest rentowny przy cenie miedzi powyzej 3000$/tona.
@Wszyscy
Stoje_i patrze słusznie zauważa że artykuł „The Quiet Coup” nie przekonał Ogifa albo został przezeń pominięty. Tak czy owak ma do tego prawo. Ogif Nie ma też ochoty postawić antytezy w postaci „Do opanowania kryzysu wcale nie potrzeba reformować elit finansowych w USA” . A może takie stwierdzenie ma sens?
Nie możemy jednak z góry przesądzać o tym czy reforma elit finansowych jest w USA niezbędna. Brakuje nam tu trochę pokory. Pokory, którą miał A. Greenspan zeznając przed komisją senacką. Przecież nawet Simon Johnson może nie mieć racji.
Wydaje się także, że ciekawszym aspektem kryzysu jest możliwość bankructwa USA w kontekście braku owych reform i dalszym pogorszeniu sytuacji. Ciekawi mnie wasza opinia w tym temacie.
Przy okazji. Nie podzielam emocji towarzyszących dyskusji PK i Ogifa – Nie widzę możliwości odrodzenia się idei socjalistycznych w zakresie powrotu do własności państwowej – ten etap świat ma już za sobą.
@ DOLAR:
Juz sie zaczyna panika. Wg. mnie niepotrzebnie. Kilka faktow.
1. Decyzja FED (drukowanie) spowodowala duzy spadek $. Reakcja byla przesadzona (6% na EUROUSD).
2. $2bln jak wczesniej linkowalem poszlo na rynki wschodzace (surowcowe).
3. Reakcja byla przesadzona wiec $ powinien odbic do max. 75% ostatniego ruchu (jeszcze drugie tyle co obecnie jesli chodzi USDPLN).
Co sie stanie z EUROUSD jesli EBC obnizy stopy ?? Niech ktos sie wypowie.
@Dziecko gieldy:
napisz cos o WIG. Wg. mnie Male i srednie po nasyceniu WIG20 powinny miec sie dobrze (juz to widac). Ale to jest ogromnie niebezpieczny teren. Moze zagram ale malymi srodkami po korekcie, tylko i wylacznie dla treningu (czytaj : jak zarobi 10% to ucieka albo ucieka natychmiast gdy cos poczuje).
@Artur
A jaki wpływ na wycenę waluty ma stopa procentowa w obecnym czasie ???? Bo moim zdaniem żaden przynajmniej w momencie trudno dostępnego kredytu.
@stoje
Dobry wpis, przypomina o kilku rzeczach. Na dwie sprawy zwroce tylko uwage :
1. „odwolanie ERM2 w maju” – nie jestem tego pewien.
2. „Ameryka się skończyła. …” – ameryka przezyla wiele kryzysow (1930, 1974). Za kazdym razem byla silniejsza. To jest wg. mnie niezwykle interesujacy fakt bo zwraca uwage ze potega panstwa jest czym innym niz tylko kondycja pewnych sektorow gospodarki.
A to odnośnie wyceny aktywów przy pomocy efaktywnego rynku
http://www.forbes.com/forbes/2009/0413/096-sachs-semgroup-goldman-goose-oil.html
@artur
Piszesz, że +6% na ED w reakcji na dodruk pieniądza to przesada. Friedman przyznał by Ci pewnie rację (Przypomina mi się bajka M. Friedmana o pieniądzach zrzucanych w nocy z helikoptera – jedyny efekt nad ranem to wzrost ogólnego poziomu cen. Jak widać efekt mamy również na ED.).
Fed mógłby skorzystać z bardziej wyszukanych narzędzi – ot mógłby dać Citi i AIG obligacji rządowych za parę miliardów $ w celu poprawy ich współczynników wypłacalności. Obyło by się wówczas bez ostentacyjnego drukowania pieniędzy.
Wydaje się, że ostentacyjne info o dodruku (QE) ma na celu a) zwiększenie popytu na aktywa inne niż gotówka czyli akcje , obligacje, domy b) zaszczepienie oczekiwań inflacyjnych celem obniżenia zadłużenia c) osłabieniem dolara celem polepszenia konkurencyjności towarów krajowych i d) poprawę wypłacalności instytucji finansowych, które miałyby te drukowane dolary otrzymać. Fed z pewnością osiągnął c) i częściowo chyba a) w zakresie akcji.
Fed mógłby skorzystać z bardziej wyszukanych narzędzi chcąc osiągnąć cel d)- ot mógłby dać Citi i AIG obligacji rządowych za parę miliardów $ w celu poprawy ich współczynników wypłacalności. Obyło by się wówczas bez ostentacyjnego drukowania pieniędzy.
O tym, że drukowanie pieniędzy to ryzykowna metoda przywrócenia zaufania do aktywów innych niż gotówka pisać nie trzeba – a że to koniec epoki świetności dolara wiadomo było od dawna.
@Wszyscy
Polecam ciekawy wpis o reperkusjach QE w stosunku do PLN u p. J. Jankowiaka http://januszjankowiak.bblog.pl/
artur |
@Dziecko gieldy:
napisz cos o WIG. Wg. mnie Male i srednie po nasyceniu WIG20 powinny miec sie dobrze (juz to widac). Ale to jest ogromnie niebezpieczny teren. Moze zagram ale malymi srodkami po korekcie, tylko i wylacznie dla treningu (czytaj : jak zarobi 10% to ucieka albo ucieka natychmiast gdy cos poczuje).
@stoje_i_patrze : sorry ! nie dokonczylem niku ( @stoje ).
@Hermes : wiec powinno w przybizeniu sie znienic. Dzieki.
Wstawie ci tekst Karoliny z bankiera (giełda) jej analizy naprawdę się sprawdzają
i w większości zgadzam sie z tym co napisała tymbardziej że jest mądrzejsza o demnie . Ja pare wpadek zaliczyłem najsłynniejszą jak sobie z wykresu ubzdurałem (przeanalizowałem się)że na 1470 wig 20 zakończy spadek i longi dobrałem szybko zamykałem.
[cenzura PK. Nie propagujemy tutaj ŻADNYCH spółek. Nie dajemy całych tekstów z obcych źródeł tylko skróty i linki. Proszę o powtózrzenie komentarza]
@artur: „KGHM jest rentowny przy cenie miedzi powyzej 3000$/tona.”
Przy jakim kursie $/PLN? Rentowność KGHM wynosi ok. 12500 zł/tonę.
@Artur
„(tak sa wskazniki ktore prognozuja przyszlosc na podstawie historii i 20 innych wskaznikow makro ktore dowiedziono ze sa w tym skuteczne, tu sie roznimy znaczaco bo Pan zaklada ze cos jest znane wczesnie tzn. ze przyczyna wyprzedza skutek).”
Pozwolę sobie na dłuższa wypowiedź.
Mógłbym powiedzieć : – Czegoś tu nie rozumiem ?? Ale zaraz, zaraz. -
-Wcześniej, jak czytałem, uważałeś, że historyczne dane nie miały znaczenia, a teraz już mają ? -
Prognozowanie (wróżenie, przepowiadanie, przewidywanie, czy jak tam chcesz ująć, duże prawdopodobieństwo – to są tylko słowa, a chodzi o pozytywne ich znaczenie) przecież nie wyklucza :
- jednego, twojego punktu widzenia,
- czyli to, jak piszesz, „sa wskazniki ktore prognozuja przyszlosc na podstawie historii i 20 innych wskaznikow makro ktore dowiedziono ze sa w tym skuteczne,”
- nie przeczy drugiemu, co ja pisałem,
- że są to wykresy tych wskaźników, indeksów (głównych , branżowych, akcji), które (dowiedziono, że) są w tym skuteczne.
Wnioskuję więc, że zgadzasz się jednak (lecz po cichu, w taki zakamuflowany sposób) ze mną, iż z danych historycznych można jednak, ujmę to tak : spodziewać się pewnych skutków pozytywnych z tak, a nie inaczej przeprowadzonej spekulacji z punktu widzenia INWESTORA – spekulanta.
Ja tylko upieram się przy jednym :
z wykresów tych (wykresów – czyli odpowiednim zestawieniu historycznych [a jednak historycznych, bo innych nie ma do dyspozycji] liczb wskaźników „fundamentalnych”, technicznych, indeksów….. i cen akcji, wycen par walutowych, itp.) odczytasz dużo więcej niż z liczb jednostkowych. Liczby pojedyncze z pewnością wprowadzą w błąd. Dopiero ich zestawienie, a szczególnie ich graficzne uformowanie – wykres, dają możliwość wyciągnięcia wniosków.
Bo wykresy (czytaj: wskaźniki), przedstawione w różnym interwale czasowym, kreują trendy, budują „formacje”, które odzwierciedlają planowane zachowanie NIEWIDZIALNYCH (czytaj – lepiej poinformowanych) na rynku. Oczywiście do tego należy dołączyć inne pomocne „wskaźniki”, jak obroty, czy czysto techniczne MACAD, średnie itp. itd.(odpowiednio dobrane dla każdego rozpatrywanego wskaźnika czy aktywu).
To gwarantuje, że – zacytuję @Dziecko giełdy bo dobrze to ujął :
„Moje skromne zdanie spekulanta jest takie kupić tanio sprzedać drogo, ciąć straty natychmiast i cały biznes .Ja akurat jestem praktykantem . Do giełdy podchodzę z zasadą 1)wiem że nic nie wiem 2) rynek ma zawsze racje 3) patrz na wykres. Każdego warto posłuchać i przeanalizować bo nie ma ludzi nieomylnych sam byłem nie raz w ręką w nocniku.”
Do tego, moim zdaniem, niezbędne, a wręcz konieczne jest zapoznać się i przyswoić z ogólnie dostępnymi danymi historycznymi, teoriami fal itd. itp.
Czyli już normą powinno być, że się -
@Artur :
„Nie inwestuje NIGDY na plotkach. Tylko i wylacznie dane np. wskazniki wyprzedzajace koniunkture”.
„Gra na rynku nie polega na optymizmie/pesymizmie. Polega na okresleniu ryzyka, jego zaakceptowaniu (gramy) lub odrzuceniu (nie gramy). Pana scenariusze apokalipsy byc moze sa trafne.
Mnie nie o to chodzi. Dla mnie teraz byl doby moment na inwestowanie, zaakceptowalem ryzyko i kupilem akcje. Co sie wydarzy za 6mcy nie wiem. Nie wiem czy jutro bede mial akcje.
Bede je mial tak dlugo az moja wycena ryzyka powie ze jest za duze w stosunku do zalozen.”
Tylko więc jedno nas różni :
- ty używasz znacznie mniej wskaźników.
To samo przez się wskazuje, że prawdopodobieństwo (a ono rośnie przy spełnieniu większej ilości warunków – rozpatrzeniu większej ilości wskaźników) złej/ dobrej inwestycji, w twoim przypadku, jest większe/ mniejsze, niż w moim. Tobie, jednym słowem, pozostaje tworzyć większy margines na tzw. „łut szczęścia”.
Czego Tobie i Wszystkim, obracającym się na tym forum, „gorąco” życzę.
A dla początkujących polecam :
http://www.hossa.ae.wroc.pl/downloads/Teoria_fal_Elliota.pdf
@ Gospodarz, @ Ogif
Witam!!!!
Bardzo ciekawa wymiana myśli pomiędzy Gospodarzem a kolegą Ogif’em. Z powyższych postów wnoszę, iż Panu Piotrowi bliżej do John’a Maynard’a Keynes’a, natomiast Panu Ogif’owi do Ludwig’a von Mises’a. Obie szkoły traktują o kapitalizmie, a w zasadzie o makroekonomiii kapitalistycznej ale jakże odległej od siebie wzajemnie. Stąd ta wymiana opinii. Myślę, że stąd też brak zrozumienia dla tez stawianaych przez Pana Ogif’a.
Spotkałem się z głosami, które za obecny kryzys czynią odpowiedzialnym właśnie powszechnie panujący interwencjonizm i protekcjonizm państwowy.Te same głosy wołąją o powrót do standartów z Bretton Woods. Dodam, że ten standart w obecnych warunkach stabilizowałby nam prawdopodobnie tylko system walutowy, natomiast nie gwarantowałby usunięcia aberacji powtałych w gospodarce. Cały czas poruszamy się jednak w sferze interwencjonizmu państwowego. Wniosek jest taki, że gasimy pożar benzyną. Pan Piotr postuluje nacjonalizację, a potem reprywatyzację. Pan Ogif postuluje, z jego postów wnoszę, brak jakichkolwiek działań ze strony instytucji państwowych (brak interwencjonizmu państwowego). Jeżeli firma X nie jest sobie w stanie poradzić z zaistniałą sytuacją to powinna upaść. Teza z pozoru słuszna jest jednak jedno małe ale – co zrobić z armią zwalnianych ludzi. Spróbuje postawić pytanie inaczej. Co jest lepsze, dotowanie firm – ekonomicznych trupów czy pomoc – głównie finansowa zwalnianym ludziom tak aby mogli stworzyć własne miejsca pracy? To jeden z dylematów. Takich pytań pojawia się znacznie więcej. Czy plan Geithner’a okaże się skuteczny? W moim przekonaniu nie. Dlaczego? Dla mnie jest to włąnie gaszenie pożaru za pomocą benzyny.
@artur
Bez urazy .

Skoro przedstawiłeś na 3 tygodnie przed…..
nie czytałem przyznam.
ciekaw jestem ile % portfela na to postawiłeś.
Bo inaczej tak jak mówisz w teorii jesteś dobry
A jeśli i w praktyce też, powiedz przez 18 lat trwania giełdy w Polsce jaki procent twoich teorii
ceny giełdowe potwierdziły.To zawsze ekscytujące dla mnie porozmawiać z nowym guru.
Mnie nie musisz udowadniać , tylko rynek jest arbitrem.
Ja po prostu często sie mylę.
A jak mam rację to często jest to odwrotnie proporcjonalne do stanu mojego portfela
A KGHM : jak to się ma do wyceny- nie przekonałeś mnie, postaraj się rynkowo, a nie tak dogmatycznie.
Ukłony.
@PLemur
Nie widzę możliwości odrodzenia się idei socjalistycznych w zakresie powrotu do własności państwowej – ten etap świat ma już za sobą.
Nie doceniasz ludzkiej kreatywności w zaciemnianiu.
Mam pytanie do Pana Piotra- gdzie można jeszcze czytać Pańskie komentarze, opinie, analizy itp. Chodzi mi o artykuly, ktore sa czesciej publikowane niz te na blogu?
Pozdrawiam
@ Gospodarz
A może to Pan nie zrozumiał?
Przecież NK nie dyskutuje o formach kapitalizmu tylko go zwalcza.
Władza samorządów robotniczych w zakładach pracy to jest jugosłowiański model socjalizmu, a nie jakaś nowatorska forma kapitalizmu. Rządy Allende z kubańskimi komisarzami w fabrykach też nie zmieszczą się w określeniu „kapitalizm”.
Dyskusja o optymalnej formie kapitalizmu mogłaby być bardzo ciekawa.
Jednak mam wrażenie że Pan jej unika bo w ogóle nie lubi Pan tego ustroju.
Gdy pisałem że model irlandzki efektywnością przewyższa model szwedzki to replikował Pan ozdobnikiem: „to kabaret wobec dzisiejszych problemów Irlandii”. Czas pokazał że problemy Szwecji są nawet większe bo nikt ze starej Europy nie doświadcza tak głębokiej recesji jak Szwedzi.
A ogólne deprecjonowanie modelu neoliberalnego trzebaby uszczegółowić bo wiele jego elementów jest absolutnie superowych, a tylko niektóre (jak duża władza „zbyt dużych by upaść” korporacji, lub brak nadzoru nad rynkiem derywatów) okazały się ślepą uliczką.
Panie Piotrze przeczytalem w jednym z Pańskich komentarzy do blogu ze czyta Pan duzo ksiazek. A czy moznaby wiedziec z jakiego przekroju sa to ksiazki?
Pozdrawiam
@ Stoje i patrze
Najbliższe lata widzę nastepująco:
Recesja potrwa jeszcze kilka miesięcy, ale późniejsze ożywienie może być w wielu krajach mocno stłumione przez zbyt duże długi publiczne, inflację. Władze polityczne nie zreformują systemu na lepszy. Przeprowadzą sporo super drogich i niezbyt efektywnych programów (wiele z nich już rozpoczęli).
Na szczęście rynek sam sobie poradzi, nauczy się na obecnych błędach i system będzie odporny na recydywę subprime lub „fajnych” CDO. Także dyktat amerykańskiej finansjery napotka na konkurentów w Azji i Europie. Dolar już nie będzie podstawową walutą świata.
Dla wielu państw najbliższa dekada będzie pomyślna. Nie wydaje mi się aby w tym gronie były niektóre kraje Zachodu.
Teraz nawet PK wycenia ryzyko totalnej deprechy na 5%. Moim zdaniem to tylko 0.5%.
Rozumiem że ty obawiasz się tego bardziej, a nawet w przypadku powodzenia spodziewałbyś się megadepresji za parę lat. Moim zdaniem to nierealistyczne bo obecne kłopoty są szczepionką na wiele lat. Kapitalizm sam uczy się na własnych błędach.
@Artur
„Anegdota
Widze ze popelnilem blad. Nie powinienem pisac o +/-30% tylko ze moj horyzont czasowy to 1-2 miesiace.”
Widze, że …….
…….„zaczynasz kumać”, jak to mawia młodzież.
Trzeba być bardzo elastycznym wyceniać RYZYKO (np. zarobić 20%, przy założonej stracie 60%) – szczególnie jak się gra „pod prąd”.
Wyznaczanie poziomów do ewentualnego osiągnięcia, przez wskaźnik np. WIG20 może jest w zasięgu „ręki – niewidzialnej” oczywiście – a może jest to związane z …… z hazardem raczej, a nie z inwestowaniem.
A co do anegdoty.
W tym czasie od 1994 do 2003 r GPW znajdowała się przez 14 lat w fali korekcyjnej (ja nazywam ją falą – IV). W miedzy czasie przeżyliśmy hossę internetową (tzw. fala B tej korekty – fali IV).
Co za tym idzie -
- Śmieszą mnie wypowiedzi, że obecna BESSA skończy sie za ……1rok , 2 , a może za 3 lata !!! A potem to juz HOSSA i tylko HOSSA ?????
@Artur
„Gra na rynku nie polega na optymizmie/pesymizmie. Polega na okresleniu ryzyka, jego zaakceptowaniu (gramy) lub odrzuceniu (nie gramy). Pana scenariusze apokalipsy byc moze sa trafne.”
Zasada II inwestora spekulanta :
„Graj zawsze z trendem”.
Tego także się trzymam, gdy myślę o inwestowaniu.
W związku z tym co tu i wyżej napisałem odpowiedz mnie/sobie na kilka pytań :
Czy obecnie możemy liczyć na taką hossę jak wówczas – patrz NASDAQ ?
Czy obecną korektę – to co się dzieje na rynkach – możemy uznać za podobną do tamtej (patrz otoczenie)?
Czy można więc liczyć na tak gwałtowne i trwające kilka miesięcy wzrosty ?
Czym te wzrosty mogą być spowodowane (hossa na …..co.) ?
Czy przewartościowane/niedowartościowane – wówczas – akcje były zagrożone, jak obecnie zawaleniem się systemu bankowego i gospodarczego ?
Jaka informacja mogłaby spowodować znaczące wzrosty indeksów, a nie tylko wielokrotnie powtarzane odreagowania „zdechłego kota” ?
Co się może stać dobrego/złego w gospodarce i systemie bankowym co odwróci diametralnie sytuację ? Czy uratowanie systemu – walącego się – czy jego zmiana totalna ?
Poczytaj o bessie lat 29 – 33 XX w. i zobacz to, polecam :
http://www.itulip.com/realdow.htm
Czy teraz rozumiesz mój pesymizm ?
@ Robson
1. Dwa razy dziennie na Stooq.pl., ale to strona płatna.
2. Czytam rzeczywiście dużo, ale stosuję płodozmian: książka profesjonalna – poważna beletrystyka (czasem mniej poważna;-) – kryminał. Teraz czytam „Łaskawe” Jonathana Littella. Trochę już długo ją czytam, bo to jednak 1000+ stron, a materia nie należy do łatwych. Jest wręcz niesamowita.
Klasyka-banki Rotchshild’a (Goldman, Barclays) wycyckaly Semgroup
http://www.forbes.com/forbes/2009/0413/096-sachs-semgroup-goldman-goose-oil.html
Takze przestroga na wszystkich wierzacych w S-ki i L-ki. Z cinkciarzami nie macie szans-zawsze Was wycyckaja
@jarekw : „Rentowność KGHM wynosi ok. 12500 zł/tonę.”
dobra uwaga, dzieki. Zdaje sie 2-3mc temu bylo 3000$/tone (moze 3500), to jest z „prasy” i dokladnie nie sprawdzalem. Nie chodzilo mi tu o bardzo dokladne dane (zreszta dokladnych zarzad nie poda bo boi sie zwiazkowcow). To miala byc ilustracja jak rynek w szczycie paniki „dobrze” wycenia firmy.
Jak bys mial chwile to daj znac skad jest informacja.
@PLemur :
Podzielam zdanie. Z mojego punktu widzenia FED i rzad chce wypedzic pieniadze na rynek.
Jest duzo argumentow (akcja fed, zmiana ksiegowania itd.).
@pit65 :
Mysle ze zakonczymy dyskusje bo jest niekonstruktywna. A ja nie mam czasu na glupoty czyli bicie piany.
1. powiedziales ze moje stwierdzenie jest nieuzasadnione (akcje sa niedowartosciowane).
2. odpowiedzialem przedstawiajac moja metode wyceny + przedstawilem przyklad.
3. do metody nie odniosles sie merytorycznie za to stworzyl sie nowy watek.
4. dostales przyklad z KGHM i ponownie stworzyl sie nowy, odrebny watek. Dodatkowo pojawiaja sie watki personalne (guru).
Albo przedstawisz swoja wartosc wig20 i metode przy ktorej akcje sa przewartosciowane albo dyskusje uznaje za zakonczona.
Mam 3 lata doswiadczenia na gieldzie. Uczylem sie na 30% zjezdzie 2006.
Moich PITOW wysylal ci nie bede. jezeli uwazasz ze szczerosc ktora powinna byc podstawa w relacjach miedzyludzkich jest wada to twoja sprawa.
@LJ3:
Watkow jest duzo i nie jestem w stanie sie odniesc do wszystkich.
Jesli ma pan jakis najwazniejszy to chetnie podyskutuje.
1. Nigdy nie twierdzilem ze analiza danych jest nieuzyteczna. Nie zgadzam sie z wieloma sloganami wyroslymi z AT i staram sie to pokazywac bo to jest szkodliwe.
Szczegolnie chetnie podyskutowal bym na temat fal elliota. Powiem szczerze ze tej teorii nie znam i bardzo interesuje mnie czy rzeczywiscie przy jej pomocy mozna cos zyskac.
Zeby bylo jasne czytalem jak to sie „niby” uzywa. Jestem jednak sceptyczny bo wg. mnie
5 osob uzywajacych tej „teorii” bedzie mialo 5 diametralnie roznych odpowiedzi na to samo pytanie – osobiscie zatem nigdy nie mialem czasu aby znalezc czas na te „teorie”. Aczkolwiek nie wykluczam ze sie myle.
@LJ3 : 29-33 : znam to i dlatego obstawiam scenariusz ktory jest tam przedstawiony.
Ale ponownie : argumentow jest znacznie wiecej niz wykres i przedstawialem je na blogu w ciagu ostatnich 2 miesiecy.
Czy moze ktos wskazac kraje lub kraj ktory EURO uchronilo przed kryzysem?lub ktore cokolwiek na przyjeciu EURO zyskaly? Czy przyklad Slowacji nie jest przestroga by EURO nie przyjmowac?
Tam gdzie pracuje, jest kilkoro Slowakow i Slowaczek,i z tego co mowia kryzys jest tam straszny, a o EURO inaczej niz za pomoca wulgaryzmow sie nie wypowiadaja.
Pracuje zas w GB konketnie w Manchasterze. Spostrzezenia zas mam nastepujace. Jaka to swiatla przyszlosc czeka Polske?.
Pracowalem w kraju za okolo 8-9 pln za godzine pracy. Tutaj dokladnie za taka sama prace dostaje w przeliczeniu 25 pln – 5 pf
Jakim cudem? Przeciez to taka sama praca. Gotuje to samo jedzenie, parze tą sama kawe.
Ktos powie ok, ale tam/w GB/ sa wyzsze koszty zycia.
Hm podstawowe produkty zywnosciowe typu mleko, jajka, maka, makaron, mieso sa po przeliczeniu takie same, a kupowane w sklepach typu ASDA tansze. Warzywa sa drozsze, chyba ze kupuje sie je w markecie/nie mylic ze sklepem, to po prostu targ, bazar/ Na jedzenie nie ma vat-u.
Elektronika, paliwo, samochody sa tansze niz w PL, ubezpieczenia zas wyzsze.
I w polsce i tutaj odkladalem polowe tego co zarabialem. Tyle ze w polsce bylo tego okolo 1000-1500 zlotych tutaj okolo 800 pf miesiecznie czyli okolo 4000-4500.
Cena domu, malego, w szeregowcu, 80m2 w sredniej dzielnicy to 50-60 tysiecy pf. Para, chlopak i dziewczyna odkladajac wspolnie 1000 pf miesiecznie po 5 latach beda w stanie kupic dom bez kredytu, czy w Polsce taka sytacja jest mozliwa?
Jak przepraszam Polska ma doganiac i skracac dystans od swiata ktory zaczyna sie za odra?
Pomijam to ze GB ma bombe atomowa i z czy tez bez UE, NATO nikt ich nie zaatakuje. Nie jestem fanatykiem tego kraju /GB/ bo ma on wiele ciemnych stron, jak chociazby benefity, ktore tylko i wylacznie rozleniwiaja/ to tak dla wszelkiej masci lewckich milosnikow socjalizmu i misji pomagania biednym, zasilkami zamiast praca/.
Chodzmi po prostu tylko o to ze czynienie atutu z niskich kosztow pracy jest chore, tak samo jak ladowanie pieniedzy w pomoc spoleczna zamiast w inwestycje i edukacje, czy tez wmawianie ludziom ze wspolna waluta ma jakies nieziemskie zalety, i o ile to % sama z siebie zwiekszy pkb.
Tutaj jest funt i jakies tam EURO nikogo nie obchodzi, jakos na nikim nie robia wrazenia haselka o wachaniach kursowych i obnizeniu kosztow transakcyjnych, czy tez tanszych wakacjach
@LJ3: zakladam ze chodzi o 1929-33 :
1. „Czy przewartościowane/niedowartościowane – wówczas – akcje były zagrożone, jak obecnie zawaleniem się systemu bankowego i gospodarczego ? ”
Wtedy upadlo ponad kilkaset bankow i rzeczywiscie zagrozenie takie bylo.
Teraz nie ma. Wszystki rzady zgodnie zadeklarowaly (i wdrozyly to w praktyce) ze zadna kluczowa dla systemu instytucja nie upadnie.
2. „Czy można więc liczyć na tak gwałtowne i trwające kilka miesięcy wzrosty ?”
tego nikt nie zagwarantuje ale sa takie scenariusze (glowny wpis blogu), blog pana Bialka.
3. „Czym te wzrosty mogą być spowodowane (hossa na …..co.) ?”
jak punkt 2.
4. „Jaka informacja mogłaby spowodować znaczące wzrosty indeksów, a nie tylko wielokrotnie powtarzane odreagowania “zdechłego kota” ? ”
Powrot najwiekszych bankow do zyskownosci, zahamowanie spadku cen domow, wzrost liczby kredytow hipotecznych i liczby sprzedanych domow. Wszystkie te informacje wlasnie sie pojawily. Nie stanowia one tredu. Sa to pojedyncze dane i w nastepnym miesiacu moga sie zmienic na negatywne. Tylko ze jesli beda pozytywne to indeksy beda 30% wyzej.
@wszystkich zainteresowanych :
zeby bylo jasne bo czasami widze sa problemy ze zrozumieniem. Dobry moment na kupno akcji byl 2-3 tygodnie temu teraz bym osobiscie nie kupowal. To jest prywatna opinia, nie prowadze tu doradztwa inwestycyjnego i prosze na tym swoich decyzji nie opierac.
Grografia recesji w USA
Największe straty były w tych obszarach USA, które doświadczyły wielkiego boomu w budownictwie mieszkaniowym, które zależą od produkcji i te, które już mają najwyższe stopy bezrobocia, nawet 20%. (Zaktualizowano 19 marca do danych stycznia.)
http://www.nytimes.com/interactive/2009/03/03/us/20090303_LEONHARDT.html?ref=business
New Deal ?
Sekretarz Skarbu Timothy Geithner zapowiada „Nowe reguły gry” a „Nie skromne naprawy na marginesie”
Powiedział, że system nie spełnia ” podstawowych sposobów kontroli i nadzoru” i wymaga kompleksowego remontu.
Na przykład pan Geithner wezwał wszystkie duże fundusze hedgingowe i firmy private equity, aby zarejestrować się w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, ruch, który może przynieść wiele potrzebnych informacji i nadzoru nad ogromną pulą kapitału, którą karmiono bańki gospodarki.
Wprowadza pojęcie instytucji „zbyt dużych, aby nie” to skrót dla przedsiębiorstw, których upadek stanowiłoby zagrożenie dla całego systemu finansowego, dotyczą systemowo ważnych firm.
Wezwał by utworzono potężny regulator – policji nadzorującej najbardziej potężne instytucje, przeznaczone do interwencji, która prawdopodobnie będą wymagać więcej kapitału, wezwał rząd do nowych uprawnień dla tych instytucji, które byłyby wykorzystane i do ich restrukturyzacji.
„Nikt nie kwestionuje, że organ ten jest niezbędne w dzisiejszym świecie, aby uniknąć bankructw i tragiczny bailouts. Celem byłoby dokonywać takich przejęć jako uporządkowanych, jak zajęcia banku przez Federalną Deposit Insurance Corporation………
Aby zmniejszyć ryzyko systemowe dużych i wzajemnie powiązanych firm, czy powinny być one uprawnione do istnienia? Będzie trochę czasu, aby je zdemontować ”
http://www.nytimes.com/2009/03/29/opinion/29sun1.html?ref=opinion
http://www.bankier.pl/forum/temat_sensacyjna-genialna-prognoza-zachowania-indeksow,6868391.html
Oczywiście nie ze wszystkim się zgadzam Ja w czasie sesji obracam po 5 razy czasem dwiema spółkami . Jakimi niestety nie moge tu napisać ale to takie które mają obroty i są chodliwe . Obecnie na niektórych spólkach można ładnie zarobić mogą być spadki one i tak rosną inwestorzy jakby przestali przejmować się wigiem 20 i euro spekułą która wchodzi i wychodzi z wig 20 .Czas po parkiet potem kawa i zaczynamy tydzień azja na minusach futures w usa też.
pozdr
ps na wekend w piątek redukuje na akcjach 50% gotówki lepiej mieć trochę kasy na poniedziałek czasy niepewne
pozdr
dziecko bessy | 2009-03-30 6:07 | IP: 213.192.99.*
http://www.bankier.pl/forum/temat_sensacyjna-genialna-prognoza-zachowania-indeksow,6868391.html
Oczywiście nie ze wszystkim się zgadzam Ja w czasie sesji obracam po 5 razy czasem dwiema spółkami . Jakimi niestety nie moge tu napisać ale to takie które mają obroty i są chodliwe . Obecnie na niektórych spólkach można ładnie zarobić mogą być spadki one i tak rosną inwestorzy jakby przestali przejmować się wigiem 20 i euro spekułą która wchodzi i wychodzi z wig 20 .Czas po parkiet potem kawa i zaczynamy tydzień azja na minusach futures w usa też.
pozdr
ps na wekend w piątek redukuje na akcjach 50% gotówki lepiej mieć trochę kasy na poniedziałek czasy niepewne
pozdr
To co piszesz jest straszne nie inwestuje na giełdzie .Miałem zupełnie inne wyobrażenie o inwestowaniu na giełdzie. W twoim wydaniu i całej tej analizy to przypomina salon gier lub gre w trzy karty.
Panie Piotrze oglądam pana często w tv jestem przerażony takim sposobem inwestowania .Jak naprawdę wygląda nasza giełda czy to naprawdę ruletka jest ???
@ Andrzej
Różne są metody inwestowania: od day traderów zmieniających pozycję wielokrotnie w ciągu dnia do inwestorów wchodzących na wiele lat. Dla części (szczególnie tych krótkoterminowych) to jest kasyno, dla części gra pod wskazania analizy technicznej, w końcu dla kolejnej grupy to jest kupowanie spółek dobrze rokujących na wiele lat (podejście fundamentalistyczne, które reprezentuje np. Warren Buffet). Jest jeszcze coś, co nazywamy automatycznym inwestowaniem (komputer analizuje wykresy i daje sygnały kupna/sprzedaży). Generalnie: w ostatnich 10-15 latach znacznie zwiększyła się ilość tych, którzy traktują giełdę jak kasyno.
Panie Piotrze chyba jednak ,,Koniec Chwili” miał początek w piątek
Nie wyobrażam sobie , aby indeksy teraz atakowały szczyty tamtego tygodnia
Na wig20 to dotarliśmy do dołków z jesieni
( z lekkim przebiciem ) i zawróciliśmy w druga stronę… Zobaczymy może się jeszcze obroni , ale szanse są francuskie – marne ;(
@ lesec79
Strasznie się Panu śpieszy do tej bessy
). W „Subiektywnej…” na Stooq.pl pisałem, że w tym tygodniu nie oczekuję niczego dobrego. Potem jest sezon raportów kwartalnych w USA. Mamy około 2-3 tygodni odpoczynku.
Rebus:
nie spieszy ale indeksy nie mogą walić pod prąd realnej gospodarki…
away sell and in go may
@ lesec79
Ależ mogą. Nie raz tak robiły
Tak przez 3-4 tygodnie , ale nie pół roku
@artur
Każdy ma swoją „drogę”.
Artur,próbowałem przestawić Twoje myślenie na troszeczkę inne tory.
A Ty z uporem domagasz sie potwierdzenia , czy zaprzeczenia, chociażby w postaci kontrargumentu.Jest w tym cos z szukania Graala jak mniemam i podpierania się argumentami, tymi negatywnymi też.
Skoro tak twierdzisz to musisz wierzyć ,że masz rację. Moja aprobata , czy dezaprobata Ci nie pomoże.
Ja nie będę i nie chcę uprawomacniać czy tez dezawuować czyjejś teorii, od tego jest rynek i tylko on potrafi to zrobić skutecznie.
Odpowiedziałem jak najbardziej na temat , że procentowego żonglowania niedowartościowaniem nie rozumiem.Przynajmnie podstawy do takiego obliczania.
I bynajmniej nie tego,że nie rozumiem sposobu liczenia tylko arbitralnego wybierania procentów jeśli dobrze zrozumiałem.Na jakiej podstawie?
Są setki teorii na rynku i każda może się różnić.
A skoro nie rozumie to nie podaję. Basta.
Moje pojęcie „sprawiedliwej” czy niedowartościowanej ceny rózni się od Twojej i nie mam zamiaru nikogo nakłaniać lub odwodzić do takiego sposobu myślenia.I znów od tego jest rynek. Jak inwestujesz , czy spekulujesz możesz sie nie zgadzać -twoje prawo, ale cena po jakiej sprzedajesz i kupujesz jest rynkowa. Wymieniliśmy poglądy.Koniec.
Twoja próba stwierdzenia czy jest coś niedowartościowane jest dla mnie zbyt statyczna. Dla mnie rynek to dynamika. Są tylko dwa kierunki, oba prawomocne.
Ważny jest opracowany plan na te warianty, a to czy jest coś tanie nie oznacza ,że nie będzie tańsze i odwrotnie.Ważne jest co zrobisz ,nie to jakie jest Twoje zdanie na ten temat.Rynku to nie obchodzi więc mnie też nie powinno.Strata czasu.
Z tego wynika brak tego czego gorąco sie domagasz zarzucając niemerytoryczność.
To tylko twój punkt widzenia.Jeden z wielu.
Ale odpowiem odnośnie Wig 20 .Po 1620 był 2 dni temu przewartościowany więc go sprzedałem.Mam 90 pkt. I wcale to nie oznacza, że w przyszłości odkupując go po tej samej cenie nie uznam ,że jest niedowartościowany
Dzentelmeni o pieniądzac nie rozmawiają więc analogia do PIT-u , wybacz nietrafiona.To czy zarabiasz miliony ,czy je tracisz jest dla mnie nieistotne wszak lotto też to zapewnia. Chodziło o to czy masz pojęcie czy Twoja działalność 3 letnia ma jakąś zapisaną historię, na podstawie której możesz stwierdzić , czy i jakie błędy popełniłeś, jaki % trafnych prognoz na podstawie tego co napisałeś i w ten sposób uczyć się.Innej drogi nie ma jak świadomość własnych błędów IMHO
Gdyby tak było nie pytałbyś się czy coś jest tanie ,czy nie – wiedziałbyś ,że metoda ,którą masz da ci odpowiedź i nikt inny tego nie zrobi, ani nie pomoże.Wszak sprawa dotyczy przyszłości i każdy wobec niej jest równy.Oczywiście każda metoda wieczną też nie jest, ale puki działa….czego życzę każdemu.
…ale koniec już te niemerytorycznej dysksusji, right?
Rynek czeka.
@artur: rentowność KGHM.Zródło:
http://www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/kghm;dziala;na;granicy;rentownosci,28,0,378652.html
Dynamika wzrostu kosztów jest potwornie duża.
„The Quiet Coup”
) ale raczej z powodu „smaczków” niż prognoz. Nieczęsto bowiem czyta się oficjela MFW piszącego tak wprost o wymianie ekip oligarchów w kolejnych kryzysach.
Artykuł zlinkowany przez Stoje_i_patrze i polecony przez p. Piotra rzeczywiście był wart przeczytania (jako ostatnia się za to zabrałam, wiosna
Kolejne bardzo trafne spostrzeżenia autora – całkowita symbioza Wall Street i administracji federalnej. Niby nic nowego, ale ktoś wreszcie (i to „insider” ze świata finansowego) mówi Amerykanom otwartym tekstem : żyjecie w republice bananowej.
:
„Wall Street is a very seductive place, imbued with an air of power.” – warto dodać, że mit i (na dobrą sprawę ) KULT Wall Street budowano przez lata w środkach masowego przekazu.
Czyż takie filmy nie uwiodły całego pokolenia?
http://www.youtube.com/watch?v=5JZp215Bgyk&feature=related
Artykuł jest właściwie – naiwnym, nie da sie ukryć – wołaniem : odsuńcie ich od władzy. Ale przecież nie po to największe banki sponsorowały kampanię Obamy, żeby ustąpić miejsca….
Jedno mnie ciekawi – podobno powstaje/powstała druga część „Wall Street”. Ciekawe, kto jest pozytywnym bohaterem (bo potencjalnych czarnych charakterów jakby w nadmiarze) i czym zastąpiono leitmotyw „greed is good”?
@ Matrix
To prawda, że jestem sceptyczny wobec interwencjonizmu państwowego.
On nawet jest w stanie rozwiązać niektóre problemy, ale kosztem ogromnych niekorzystnych efektów ubocznych. Manewr prawie zerowych stóp Greenspana oraz idea domu dla każdego Amerykanina przyniosły kiedyś korzyści ale potem………….
Jednak nie jestem ortodoksem. Uważam że w obliczu ryzyka upadku wielu dużych banków interwencja państwowa jest słuszna (inna sprawa że gdyby nie wcześniejsze interwencje to banki nie byłyby zagrożone). Oczywiście możnaby to zrobić sto razy lepiej i dziesięć razy taniej gdyby decydentem był polski internauta o nicku ogif, a nie głupawi politycy.
Wystarczyłaby rządowa gwarancja na spłatę tej części kredytów hipotecznych która nie znajduje pokrycia w taniejącym zabezpieczeniu. Po takiej deklaracji rządu rynek natychmiast uzyskałby zapewnienie że WSZYSTKIE kredyty hipoteczne w USA zostaną w całości spłacone. I już nie byłoby toksycznych aktywów opartych na rynku nieruchomości, braku miedzybankowego zaufania itd.
Oczywiście trzebaby to rozwiązanie uszczegółowić i uszczelnić na kilku stronach maszynopisu. Np. gospodarstwa domowe którym stosunkowo niewiele brakuje do tego by dały radę ponosić ciężar rat mogłyby uzyskać rządowe dopłaty aby nie traciły domów, a rząd nie musiał wywalić ogromnych sum jednorazowo tylko stopniowo pomagając w spłacie rat.
@Artur Koczkowski
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kto-zrujnowal-przemysl-cukrowniczy-w-Polsce-1930251.html
A tu masz kontrę w postaci „rządowej Trybuny Ludu”
http://www.rp.pl/artykul/72960,283918.html – sam wyciągnij wnioski. Ja widzę, że ceny artukułów importowanych wzrosły rok do roku w niektórych przypadkach nawet o 100%. To jest niewyobrażalne w jaki sposób liczy się koszyk CPI i jak zjawiska gospodarcze opisują media i czego uczy się studentów na ekonomii.
To co się dzieje u nas (przeczytaj pierwszy artykuł) to nic innego jak przerzucanie kosztów inflacyjnej polityki i własnego deficytu państw silniejszych walutowo na kraje niskokosztowe i na tym polega projekt całej UE. Dotacje są tylko elementem czysto psychologicznej zagrywki i nie promują żadnej konkurencyjności. Mówi się strasznie dużo o swobodzie przepływu towarów, kapitału i usług. I gdyby tak było rzeczywiście to niepotrzebne byłyby centralne regulacje tylko wystarczyłyby owe zasady i swoboda zawierania umów między poszczególnymi podmiotami aby takowa konkurencja istniała. My nie możemy działać na zasadach czystej konkurencji bo paradoksalnie jesteśmy za bardzo konkurencyjni.
Kiedyś liczyłem jak ma się kurs walutowy do poziomu życia i cen w danym kraju i nie mogłem dojść czy złotówka jest przewartościowana czy niedowartościowana na podstawie parytetu siły nabywczej (wychodziły mi w każdym razie niewielkie różnice). Teraz już wiem, że liczenie kursu walutowego parytetem siły nabywczej nie ma sensu bo to nie wymiana handlowa kształtuje makro w jednym bądź drugim kraju tylko globalny cash flow.
@Dorota
Douglas ma rację. Greed is good. Gdyby nie chęć maksymalizacji zysku świat nie ruszyłby tak ostro do przodu. Problem w tym, ze system oparty na greed doszedł do bandy i teraz pozostała nam era „przesyłania papierków z biurka na biurko”. I tak się kręci ten świat od nacjonalizacji do prywatyzacji od liberalizmu do socjalizmu bo taka jest natura ludzka. w
Wina leży w ludzkiej naturze a nie w konstrukcji systemu.
@jarek
O rentowności KGHM polemizowałem kilka miesięcy wstecz z Marcinem. Podawałem przykład w jaki sposób wycena miedzi na rynku kontraktowym i otoczenie zewnętrzne łącznie z drożeniem innych czynników produkcji rzutuje na rentowność takiej spółki. Koszty utrzymania pracowników to tylko element rentowności moim zdaniem nie najważniejszy. Co z tego, że wycena złotówki na rynku walutowym działa na korzyść KGHM jak popytu na miedź nie ma.
Chciałbym jakoś pomóc lewicującym kolegom dyskutantom.
To trochę obciach, aby inteligentni ludzie wyznawali takie idee.
Spróbuję:
1.Rząd gorzej wydaje pieniądze niż ci którzy je zarobili. Zatem szkodliwe są systemy z wysokimi podatkami i dużymi wydatkami rządu.
2.Własność państwowa jest gorzej zarządzana niż prywatna. Przedsiębiorstwa państwowe powinny być szybko sprywatyzowane.
3.Systemy mocno redystrybucyjne są głęboko niemoralne. Miliony ludzi żyjących z ręką w kieszeni sąsiada to zwykłe świństwo. Progresja podatkowa jest nieetyczna. Zasiłki dla zdrowych i nieaktywnych również. Wczesne emerytury kosztem innych pracujących do starości osób to także moralne świństwo.
4.Interwencje państwowe, tzw. „ochrona miejsc pracy” przeszkadza przepływowi aktywów z firm nieefektywnych do efektywnych i tym samym szkodzi gospodarce.
5.Państwa mniej socjalizujące rozwijają się znacznie szybciej od państw „wrażliwych społecznie”. Gdy przyjrzeć się temu dokładnie to okazuje się że ten „zwykły człowiek”
znacznie szybciej poprawia swój byt w Irlandii niż w Szwecji. Raczej na Słowacji niż na Węgrzech. Zatem jeśli koledzy socjaldemokraci naprawdę chcą się troszczyć o zwykłego, niezamożnego pracobiorcę to powinni zmienić wyznanie na liberalizm (bez wypaczeń typu: „too big to fail” ma się rozumieć).
Ktoś wie na ile realne są plotki o tym , że państwo powoła specjalną agencje co odkupi od PKNu I Lotosu ropę na rezerwy strategiczne? http://www.bankier.pl/wiadomosc/PKN-Orlen-i-Grupa-Lotos-otrzymaja-powazny-zastrzyk-gotowki-1928271.html
Coś mi się wydaje, że skoro Lotos ma aktywa obrotowe na poziomie 5 mld , a PKN 17 mld to nowa agencja będzie musiała dostać na to ładną kupkę siana. Załóżmy że odkupią od spółek ropy za 10 mld złotych to skąd budżet na to weźmie? Jeśli taki Lotos ma kapitalizację na poziomie około 1,8 mld złotych to jak dostanie około 2,5 mld ( zgaduje ) żywej gotówki to kurs z 16 powinien momentalnie na 30 zeta skoczyć ( bo tyle wyjdzie zastrzyk gotówki na akcję ). PKN ma aktywa obrotowe warte 17 mld , a kapitalizację na 11 mld to też dostaną kupkę siana do zabawy.
Skoro ta agencja powstanie to :
1) skąd weźmie budżet weźmie kasę na odkup ropy?
2) kto będzie płacił za magazynowanie tego?
Mogą sobie uchwalić ustawę , ale czy nie będą musieli budżetu nowelizować?
@ Ogif
Proszę nie wartościować poglądów innych według swoich kryteriów („obciach, aby inteligentni ludzie wyznawali takie idee”). Nie jest Pan wzorcem przechowywanym w Sevres tego, co jest słuszne i tego, co jest „obciachowe”. To jest kolejna Pana próbą obrażania ludzi.
Nawiasem mówiąc dokładnie z każdym punktem tej Pana wyliczanki można spokojnie i z sukcesem dyskutować. A jeśli chodzi o pkt. 5 to można po prostu przeczytać „Forum” z zeszłego tygodnia. Nie mam jednak zamiaru podejmować dyskusji, bo szkoda mi czasu – piszę tylko po to, żeby zwróci uwagę na to, że prowokuje mnie Pan i wraca na złą drogę. Radzę zawrócić.
szanowny Panie to sa mzonki i pobozne zyczenia zeby taki optymistyczny scenariusz sie zrealizowal recesja musialaby miec ksztalt litery V a niestety wszystko wskazuje ze bedzie to literka L dolar tradycyjnie poradzi sobie i wyjdzie na prosta ale o wysokich cenach surowcow mozemy zapomniec na jakies 10lat jedyna nadzieja to b dynamiczny rozwoj i przymusowe wdrazanie w kraach zachodnich technlogii ekologicznych ( np auta hybrydowe i ulgii podatkowe na ich zakup beda pierwsza jaskolka) we wszytkich galeziach przemyslu i branzach gospodarki! oczywiscie zacofane kraje jak Polska pozostana na marginesie przez dlugi czas w tym temacie wiec nie beda beneficjentami tej rewolucji i zaplacimy wysoki rachunek za to co nie jest zadna nowoscia! co do zlotowki to mysle ze poziom 5.5 -6 zl za euro to kwestia czasu dopiero wtedy bedziemy konkurencyjnie dla inwestorow zachodnich no i oczywiscie bez udzialu emigrantow zarobkowych przyjezdzajacych do Polski nie mamy co marzyc o prawdziwym boomie gospodarczy nigdzie sie taki nie zdarzyl .
@Szwecja
Okres pracowitości i uczciwości następuje w historii społeczeństw po okresie zapaści moralnej i ekonomicznej. Szwecja była krajem w którym spożycie wódki w połowie XIXw wynosiło 1litr tygodniowo; późniejszy rozwój i pracowitość były efektem zbiorowej próby radzenia sobie z nałogiem. Stworzyło to ‘kręgosłup moralny’ który pozwalał Szwedom nie degenerować się mimo dziesiątków lat socjalizmu. Przynajmniej do czasu – obecnie spożycie alkoholu w Szwecji znów dynamicznie rośnie (bodaj 15% r/r).
Tu artykuł jak wygląda teraz socjalny raj:
http://wyborcza.pl/1,76842,4933173.html
@ Wawa
Przepraszam, ale mam wrażenie, że dyskutuje Pan sam ze sobą. Postawił Pan tezę, której u mnie nie było. Bardzo proszę o powtórne przeczytanie ostatnich 4 akapitów.
@pit65
Zupełnie nie rozumiem wskaźnikowej metody liczenia wzrostu gospodarczego, wycen spółek na podstawie kryteriów takich jak cena/zysk lub cena/wartość księgowa, ratingów przyznawanych instytucjom finansowym. Te wskaźniki są wtórne wobec rynkowych procesów zachodzących w gospodarce a podejmowanie decyzji na ich podstawie to moim zdaniem pierwszy krok do straty kapitału.
@Artur
„Rentowność KGHM wynosi ok. 12500 zł/tonę.”
dobra uwaga, dzieki. Zdaje sie 2-3mc temu bylo 3000$/tone (moze 3500), to jest z “prasy” i dokladnie nie sprawdzalem. Nie chodzilo mi tu o bardzo dokladne dane (zreszta dokladnych zarzad nie poda bo boi sie zwiazkowcow). To miala byc ilustracja jak rynek w szczycie paniki “dobrze” wycenia firmy.”
Tutaj masz przykład takiej informacji
A tutaj kolejny wycinek twojego wpisu
4. “Jaka informacja mogłaby spowodować znaczące wzrosty indeksów, a nie tylko wielokrotnie powtarzane odreagowania “zdechłego kota” ? ”
Powrot najwiekszych bankow do zyskownosci, zahamowanie spadku cen domow, wzrost liczby kredytow hipotecznych i liczby sprzedanych domow. Wszystkie te informacje wlasnie sie pojawily. Nie stanowia one tredu. Sa to pojedyncze dane i w nastepnym miesiacu moga sie zmienic na negatywne. Tylko ze jesli beda pozytywne to indeksy beda 30% wyzej.
Dzisiejsze i przeszłe dane makro, dzisiejszy i przeszły ruch indeksu nie powie Ci absolutnie nic o kierunku przyszłego trendu. W każdym przypadku masz 50/50 dlatego ja osobiście odrzucam matematyczny model ceny i oparty na tym modelu wskaźnik wyceny kapitałowej spólki. Zmiennych jest dużo a liczenie rentowności np KGHM na bazie wszystkich czynników zewnętrznych i wewnętrznych jest bezsensowne. Nie mowa już o wchodzeniu w spółkę na bazie takich wyliczeń, wyliczeń, które są wtórne wobec rynkowych procesów. To jest po prostu bez sensu Na pocieszenie dodam, że losowy system przy zachowaniu odpowiedniej proporcji w doborze jednostki gry i zasadach ochrony kapitału tez może przynosić dobre rezultaty
. Na bazie AF ważniejsze jest zrozumienie procesów rynkowych i określenie możliwych przyszłych konsekwencje decyzji decydentów gospodarczych. Na bazie AT ochrona kapitału i właściwy dobór jednostki gry.
@ Ogif
Zaczynamy taniec od początku. Doczekał się Pan pierwszego usunięcia od długiego czasu. Za co? Za sugestie, których przyzwoity człowiek nie robi. Wracam na poprzednie pozycje: ignorowania Pana wypowiedzi.
@Wszyscy
GM i Chrysler graja na czas maja jeszcze 60 i 30 dni dodatkowego czasu.Dalsze opcje to albo zagraniczni inwestorzy,albo upadlosc.
Jako niedzwiedz realista obstawiam to drugie,tym bardziej,ze wyniki za marzec sa w oplakanym stanie.Podobnie Citi,po chwalebnych wynikach za pierwsze dwa miesiace roku, „nagle” spodziewaja sie fatalnych danych za marzec.
Ten czasookres dany GM zbiega sie terminowo z moja prognoza totalnego zjazdu na przelomie czerwiec/lipiec.
Myslalem,ze to intensywne odbicie pociagnie dluzej,jednak najwidoczniej nie dalo sie pozbyc wiecej akcji i nadchodzi to co ma nadejsc.
Za okola dwa tygodnie wyniki PKB i tu tez beda niespodzianki.Prognozy z konca zeszlego roku dla PKB Niemiec z tymi ,ktore beda opublikowane,maja rozbieznosc rzedu 5 procent.
To jest dowodem na wielkosc problemu.System jest niesterowny.
Ech sytuacja jest zła i prawdę mówiąc nie dziwi mnie to. Jesteśmy jak bokser który w tamtym tygodniu dostał strzała w brodę ( dane Japonia USA ) i dzisiaj ten cios dochodzi do pięt. To co dzisiaj pokazały banki to jest WETO na dalszą wspinaczkę na zbyt stromą skałę.
kosto | 2008-12-10 14:52 | IP: 80.138.172.*
Die deutsche Wirtschaft steht nach Einschätzung von Experten vor ihrem schlechtesten Jahr seit Bestehen der Bundesrepublik. Das Bruttoinlandsprodukt (BIP) werde 2009 voraussichtlich um zwei Prozent schrumpfen, teilte das Rheinisch-Westfälische Institut für Wirtschaftsforschung (RWI) in Essen mit. Das wäre das größte Minus, das seit 1949 hierzulande jemals registriert wurde. Noch im September hatte das Institut mit einem Wachstum von 0,7 Prozent im kommenden Jahr gerechnet. Schuld sei vor allem die weltweite Wirtschaftskrise, die die deutschen Exporte einbrechen lasse. Auch das Deutsche Institut für Wirtschaftsforschung (DIW) teilte unter Verweis auf neue Zahlen mit, dass Deutschland tiefer in den Abschwung rutsche.
Tlumaczenie w telegraficznym skrocie
1. Przyszly rok bedzie dla gospodarki niemieckiej najgorszym od czasu istnienia BRD
(zdanie ekspertow instytutu RWI)
2.PKB spadnie do minus 2 procent,to najgorszy wynik od 1949 roku
3.Jeszcze we wrzesniu prognozowano dodatni PKB 0,7 procent
A ja juz kilka tygodni temu pisalem na forum,ze beda korygowac w dol
Raport z ostatniej chwili
http://zezorro.blogspot.com/2009/03/byem-na-szczycie-g20-czyli-bezpieczna.html
*(kwa-kwa)
To jakiś skrajny tupet żeby imputować mi nieprzyzwoite zachowanie samemu postępując tak bardzo niehonorowo.
Pomylka*
PKB w kwietniu za I Q 2009
@Hermes
Wskażniki to temat szeroki, za szeroki na to forum IMO.
Ale dodam ,że biorąc pod uwagę istnienie trendów, i pewna cykliczność , a więc innymi słowy ich zwłoka w tym przypadku nie jest tak duża – są użyteczne w ramach pewnych szeregów czasowych mierzonych latami.
Wszystko zależy od właściwego zastosowania w czasie i zrozumienia czym jest dany wskaźnik, a czym nie jest. A już napewno nie determinują zdarzeń gospodarczych jak chcą niektórzy.
Wskażniki są wygodne dla naszej ograniczonej percepcji.
Np. P/E normalizuje i uśrednia pewne nieporównywalne dane, z którymi nasz mózg nie daje rady. Możemy porównywać nieporównywalne, czy to zasadne? czasem tak, czasem nie.Ale jakiś nowy wymiar tworzymy dzięki temu.
O ich uzyteczności decyduje stosujący , a nie uniwersalność wskaźnika -niektórzy o tym zapominają.
Zawsze należy pamiętać,że do oceny służy mózg , a nie wskaźnik
Jaką miarą mierzysz taką nagrode otrzymasz.
Ale rzeznia!!
Serdeczne wyrazy wspolczucia wszystkim byczkom.
Byczki dowalcie w koncu niedzwiedziom!!
Na podstawie zapisów ogólnych Kodeksu Honorowego Bodziewicza domagam się umieszczenia następującego posta:
Dyskutowanie z punktami 1,2,4,5 jest możliwe tylko na zasadzie ćwiczenia intelektualnego, gdyż wszystkie te zależności zostały już empirycznie dowiedzione.
Punkt 3 jest tylko opinią. Zatem poglądy przeciwne są uprawnione.
Andrzej | 2009-03-30 7:25 | IP: 95.49.169.*
Wieczorem ci odpowiem teraz leci dziwna dyskusja w cnbc biznes ,, Jasio spadł z drugiego piętra czy ma złamaną noge czy nie >? ,, Roman Młotkowski prowadzi
Joker
To jeszcze nie koniec ;( Te spadki to przygrywka do ataku na 1250.
@ Gospodarz
No i okazuje się że zamieszczenie tego „nieprzyzwoitego” posta jednak było możliwe.
Dzięki za tą wielką łaskę.
To strasznie drewniane metody żeby wycinać adwersarza.
Belka we własnym oku nie uwiera? Udawanie mimozy byłoby bardziej przekonujące gdyby oburzony sam przestrzegał standardów o których pisze.
Moim zdaniem PK nie potrafi przekonująco bronić lewicowych pomysłów gospodarczych
i swoją bezradność maskuje ozdobnikami w stylu: „każde dziecko wie”, „nie zrozumiał Pan”, „prosze poczytać”, „kabaret”, „bredzi”, „kłamie”, „potwarca”, „byle kto” lub wycinaniem postów.
Dobrze go rozumiem bo rzeczywiście obrona socjalizmu w gospodarce jest zadaniem karkołomnym. Dlatego nie dziwią takie chwyty wspomagające.
Ogif, przestań się bałwanić
A tak nawiasem mowiąc – nie ma czegos takiego, jak „część ogólna” Kodeksu Boziewicza.
Zreszta polecam te lekturę, zabawna i pouczająca :
http://monika.univ.gda.pl/~literat/honor/kodeks.pdf
@zezowaty Zorro
Coraz przyjemniej dostrzec mozna progresję dojrzałości pióra i postrzegania.
Tak trzymać.
Abyś nie spoczął na laurach dodam ,że mam teraz dwóch ulubionych stylistów felietonistów Ciebie i konkurencje w postaci blogu HansKlosa.
Swietnie się Was czyta.
Cos dla byczkow (11 photos)
http://www.time.com/time/photogallery/0,29307,1849374,00.html
Andrzej | 2009-03-30 7:25 | IP: 95.49.169.*
To co piszesz jest straszne nie inwestuje na giełdzie .Miałem zupełnie inne wyobrażenie o inwestowaniu na giełdzie. W twoim wydaniu i całej tej analizy to przypomina salon gier lub gre w trzy karty.
Panie Piotrze oglądam pana często w tv jestem przerażony takim sposobem inwestowania .Jak naprawdę wygląda nasza giełda czy to naprawdę ruletka jest ???
Odpowiadam—-
Drogi Andrzeju myślę że postrzegasz giełdę przez pryzmat programów jak inwestować, wywiady z prezesem gw Panem Sobolewskim który z trzy razy powinien sie podać do dymisji lub dziwne sympozja w tv cnbc na temat giełdy . Nasza giełda to dźungla albo się dostosujesz albo idziesz na pożarcie . Prezesesi spólek biznesmeni często kłamią sprzedają marzenia , do tego cudofixingi.. Przykład – Maciej Duda (prezes roku 2007) opcje . Hutmen świetlana przyszłość przed prawami poboru .Były prezes Biotonu Adam Wilczęga ukarany jeden z nielicznych za gadanie głupot o wynikach spólki i świetlanej przyszłości biotonu. Tego jest naprawdę dużo .Czytasz raport spólki kwartalny wydaje ci się nawet ok ,za jakiś czas masz raport skonsolidowany a tu makabra i ręka w ,,nocniku z akcjami. Co na to knf ?Prawie nic najbardziej spektakularna akcja tej instytucji to postawienie przed sądem emeryta który kupił 1 akcje hopa za manipulowanie kursu .Też miałem zupełnie inne nastawienie na GW oparte na zasadach książkach ( większość można oddać na makulaturę) przyszła bessa internetowa straty około 50%-60% . Gdy wtopisz łapiesz się za głowę są dwa rozwiązania albo koniec z gw albo zmieniasz o 180 stpni myślenie .Wiekszość kiedyś wtope graczy czy inwestorów jak wolisz zaliczyła co zmusiło ich do zmiany strategii. Inaczej gra się w hossie inaczej w bessie czy kryzysie.Aby grać fundamentalnie trzeba być Buffetem lub mieć dużo czasu i kasy. Zwykli ,,śmiertelnicy”" fundametaliści polegli na giełdowym polu chwały- cześć ich pamięci lub zakisili się ( mają akcje kupione na pewnych poziomach cenowych) może za parę lat odrobią lub w ogóle o zarobku nawet nie ma co myśleć.W dzisiejszych czasach gram jak większość graczy którzy mają gotówkę i są na gw .Zamykają pozycje przed wsparciami i oporami czekają na wynik starcia niedżwiedzia z bykiem a potem się dołączają do zwycięzcy, w razie zmienności dużej cięcie strat szybka zmiana pozycji .Nie bedę się kopał z niedżwiedziem i bykiem w naturze i na giełdzie o akcjach pisałem wyżej.Czasy są niepewne dziś spółka ma fundamenty za 3 miesiące może nie mieć. Matryce pompują dolara 7/24h jaką mam mieć pewność że mi za miesiąc pierwszy sekretarz chińskiej partii komunistycznej powie że dolar to papier toaletowy zmieniamy rezerwy państwowe na inną walutę.Jedynie co moge zrobić to grać jak gram dopóki sytuacja sie nie zmieni ewentualnie mam jeszcze puszkę zielonej farby po malowaniu płotu moge wysłać w ramach pomocy do FED.
ps Mam jeszcze taki informator o akcjach pewnego funduszu tam pisze że w akcje trzeba 7 lat inwestować – to jeden z mitów który upadł przy tym kryzysie i bardzo dobrze bo był szkodliwy.
pozdrawiam
Przeczytane na jakimś forum:
„Witam. Zabawiłam się w chemika i wrzuciłem do wody królewskiej 5g sztabkę złota która się rozpuściła i nie wiem jak ją wytrącić z wody królewskiej. Bardzo prozę o pomoc!! bo staruszek mnie ukatrupi!”
Z pozdrowieniami dla Joker’a
@ Ogif
Potrafię, ale po prostu nie chce mi się z Panem gadać
(to oczywiście trawestacja znanego powiedzenia ze znanego filmu – zagadka: jakiego?). Szkoda mi czasu. Wyciąć, doprowadzić Pana do stanu białej gorączki – a to tak, na to mam czas
. A tak w ogóle to radzę się opanować. Dobrze to Panu i nam zrobi.
@dziecko bessy :
dzieki za link.
Wczoraj wieczorem przyszla informacja z wypowiedzi Geithnera o tym ze jednak banki beda mialy problemy. To juz drugie ostrzezenie. Swoj typ na ktorym bazowalem ze CITI mowi prawde
zmienilem z 60/40 na 20/80 (znaczy klamia).
Zmusilo mnie to do przeskoku na drugi scenariusz i wycofalem dzis wiekszosc pieniedzy.
Scenariusz bazowy sie nie zmienia (potencjalne wzrosty na WIG20 w okolice 2000) ale jak rynek chce spadac to prosze bardzo.
Przy wczorajszych rewelacjach Geithnera jest prawdopodobne ze korekta potrwa dluzej niz tydzien. A to znaczy ze bedzie wieksza niz 10% (bardziej wyglada 20%) wiec wroce jak bedzie taniej.
Obiecujaco wyglada rynek chinski. Mam tam czesc srodkow przez fundusze. W tej chwili zredukowalem tam kapital do 25% ze wzgledu na to co wyzej. Ich korekty sa mniejsze i lekko opoznione niz usa i europy poza tym swietnie wyksztalcony trend (to juz 4 miesiac wzrostow). Po korekcie wejde najprawdopodobniej ponownie byc moze przenoszac czesc kapitalu z GPW.
Poki co dobra zgodnosc wig20 z sp500 z 1974 roku (to jest scenariusz pana Bialka).
W trakcie nastepnych dni bede to aktualizowal choc malo czasu bo duzo danych do analizy.
Niepokoi mnie ze BDI wciaz spada.
@artur
„@LJ3: zakladam ze chodzi o 1929-33 „
Nie – chodzi o teraźniejszość – 2009r.
Jeżeli nie napisałem jasno to – przepraszam za wprowadzenie w błąd.
Nowe badania MetLife
„Sweeping zmian w gospodarce doprowadził do ponownej weryfikacji priorytetów u większości Amerykanów i podstawe odejście od materializmu”, powiedział Hirschhorn.
Połowa Amerykanów twierdzi, że obecnie jest w stanie tylko jeden miesiąc lub mniej wywiązywać się ze swoich zobowiązań finansowych, jeżeli straciliby pracę.
Z tej części – 28 procent Amerykanów – twierdzi, że nie może przetrwać finansowo więcej niż dwa tygodnie bez pracy.
59 procent respondentów badania twierdzi, że jest nieco lub bardzo zaniepokojona, że z powodu utraty pracy będą musieli ogłosić upadłość, a 64 procent utraciłoby dom.
Z „masy zamożnych” – o dochodach rocznych ponad 100.000 dolarów – zgodnie z MetLife studum – nie ma wystarczających oszczędności, a ponad jedna czwarta (29 procent) twierdzi, że nie mogą spełnić swoich zobowiązań finansowych przez więcej niż jeden miesiąc po utracie pracy.
To rodzaj informacji, który wskazuje jak trudne jest obecnie zarządzanie rosnącą liczbą złych kredytów.
Po raz pierwszy od MetLife ujawniono po roku, że konsumenci nie są już zainteresowani w pogoni za przysłowiową „Jones „. Prawie połowa (47 procent) konsumentów obecnie twierdzi, że ma już wszystko czego potrzebują, a było to 34 procent w listopadzie 2006
- oraz pełne trzy czwarte (74 procent) nie zgadzają się, że presja na zakup większej liczby i lepszych towarów jest większa niż kiedykolwiek.
http://www.housingwire.com/2009/03/10/most-americans-hanging-on-by-a-financial-thread-study/
My silverbugi ostrzymy juz miecze:
(English)
http://www.youtube.com/watch?v=FywT-txGuss
@pit65
„mam teraz dwóch ulubionych stylistów felietonistów Ciebie i konkurencje w postaci blogu HansKlosa.”
Polecam również blog „dwagrosze” – do bólu cyniczne, Hans się tam udziela
@Gospodarz
Ten film to oczywiście „Psy” Pasikowskiego (pierwsza część) i Boguś Linda na telefonie mówiący to do „swojej małej”, która zdradziła go z najlepszym kumplem o nicku Olo. Klasyka
@ Gospodarz
To że nie zamieszczam w tekście uśmieszków nie znaczy że wszystko piszę na śmiertelnie poważnie. Nawet nie czytałem Bodziewicza, ale chyba chodziło o pojedynki na szable lub pistolety. Póki co nasze relacje nie wymagają takich rozstrzygnięć.
Ale nie piszemy też wyłącznie żartobliwie. Zatem wypada powiedzieć że dzisiaj zasady fair play zostały przez Gospodarza złamane. Wycinka na pewno nie była uzasadniona, a uwaga o mojej rzekomo nieprzyzwoitej sugestii bezpodstawna i …. nieprzyzwoita.
„Psy”? Przypuszczam że prowadzenie bloga, podobnie jak występy medialne ma Pan wpisane w zakres pracowniczych obowiązków. Inaczej trudno byłoby mi zrozumieć taką stratę czasu z Pańskiej strony. Ale jeśli już coś się robi to możnaby spróbować jak najlepiej.
Czytelnikom należy się sensowna odpowiedź na moją wyliczankę (przyznaję niedoskonałą, ale nie chciałem się rozpisywać). Wyznaje Pan wielce oryginalne poglądy gospodarcze zatem chyba warto spróbować. Ja jestem mniej zainteresowany bo odebrałem tego typu zeznanie od Stiglitza (najbardziej lewackiego noblisty?) tzn. przeczytałem jego trzy książki. W sumie byłem trochę zaskoczony bo okazał się osobą o mocno rynkowych przekonaniach. Proponował wiele konkretnych rozwiązań liberalniejszych niż realia neoliberalizmu. Na przykład wolny handel produktami rolnymi. Prawie się z nim zgadzałem.
Z kolei Krugman to trochę bieda. Wygaduje głupoty o związkowcach. Keynesa nie doczytał i marzą mu się 3bln impulsu. Podręcznik kiepściutki napisał. Nieporozumienie. Ale Stiglitz całkiem całkiem. Właściwie etykietki „lewicowiec” „liberał” to często przesadne uproszczenia, czasem całkiem nietrafione.
Ciekawy wpis Hansa o globaliźmie:
„W jednym z wywiadów Jose stwierdził, że „kryzys, który nas teraz dotknął, to przestępstwo przygotowywane przez lata. Jest efektem globalnego totalitaryzmu korporacyjnego – systemu, który nigdy nie miał wystarczająco złej prasy, żeby go postrzegano jako coś złego. Tymczasem doprowadził świat do zagłady, do katastrofy ekonomicznej, ekologicznej, katastrofy wartości. To się zaczęło, kiedy bycie człowiekiem przestało być najważniejsze, najważniejszy stał się rynek.”
„wg formuły – 20% obywateli posiada 80% zasobów prowadzi do tego, iż wolny rynek staje się wykwintnym kasynem dostępnym jedynie dla elit.”
http://hansklos.blogspot.com/
a w Niemczech bryndza, czy era wielkich koncernów się kończy?
http://wyborcza.pl/1,88975,6429127,Kiedy_umrze_Opel__umrze_tez_Bochum.html?as=2&ias=2&startsz=x
„Jeszcze na początku lat 90. w czterech fabrykach Opla w Niemczech pracowało prawie 55 tys. ludzi, dziś – 23 tys. – Sygnałem, że idą złe czasy, był wynajem zakładowej kantyny. Zewnętrzna firma gotowała znacznie gorzej niż nasi kucharze – opowiada Bürkner.”
„Nie myślimy o kryzysie. Każde pokolenie musi przeżyć ciężkie czasy. Nasi rodzice mieli wojnę i zamykanie kopalni. „
@ lesec79
„Ktoś wie na ile realne są plotki o tym , że państwo powoła specjalną agencje co odkupi od PKNu I Lotosu ropę na rezerwy strategiczne?
[ciach]
Skoro ta agencja powstanie to :
1) skąd weźmie budżet weźmie kasę na odkup ropy?
2) kto będzie płacił za magazynowanie tego?
Mogą sobie uchwalić ustawę , ale czy nie będą musieli budżetu nowelizować? ”
Mam w swoim portfelu jedną z tych spółek których sprawa dotyczy i dlatego odpowiem Ci jak ja to widzę… To miło kiedy papier rośnie po takim info – jednak całą tą informację odczytuję tak jak ingerencję słowną prezesa NBP lub Premiera na rynku walutowym. Nie ma żadnych szans, aby rząd w najbliższym przewidywalnym czasie (czytaj w tym i przyszłym roku) znalazł w budżecie odpowiednie środki na ten cel. Poza tym Twoje obliczenia dotyczące wpływów gotówkowych do obu spółek wynikajace z odkupienia od nich całosci obowiązkowych zapasów paliw są zawyżone co najmniej o 50% IMHO…
Sukcesem jest jednak to, że wogóle zaczęto o tym myśleć w ministertwie – dalsze wnioski musisz wyciągnąć jednak samemu…
pzdr
Rufio
@artur
„@LJ3: zakladam ze chodzi o 1929-33 „
Miałem na myśli teraźniejszość – 2007 – 2009r. i porównanie jej do korekty 1994 –2003r., czyli lat nazwanej przeze mnie IV fali korekcyjnej, w kontekście (z uwzględnieniem) lat 1929 – 1932r, gdy był „dołek” na DJ. Głównie chodziło mi o okoliczności – otoczenie ekonomiczno-psychologiczne towarzyszące tym „korektom”.
Korektę 1994 – 2003r. tak nazwałem – IV fala, gdyż „nasz” rynek (o czym pisałem wcześniej) nie może być rozpatrywany inaczej, wg mnie, jak tylko w kontekście „całokształtu”- globalizacji, jako wprzęgnięty w globalny system giełd i zachowujący ten sam lub bardzo zbliżony rytm cykliczności. Stąd wniosek, że hossa na GPW lat 1993-4r – to bardzo pośpieszna fala nadrabiająca zaległości „historyczne” fali III po fali II, którą mieliśmy od otwarcia giełdy GPW e W-wie do wiosny 1993r.
Czyli – zastanów się nad wyceną akcji i ich wartościowaniem z uwzględnieniem otaczającej nas rzeczywistości ekonomicznej i psychologicznej społeczności inwestującej – wówczas i obecnie. Wg mnie takie porównanie należy zawsze robić. By tego dokonać skutecznie trzeba wykorzystać zdobyte doświadczenie praktyczne lub (choć) teoretyczne historyczne.
Gdzie :
- Rzeczywistość ekonomiczna to – dostępne wolne środki, które mogą zostać „wtłoczone” w GPW, kondycja gospodarki światowej i lokalnej oraz rozwój sytuacji około rynkowej itd.
- Rzeczywistość psychologiczna społeczności inwestującej, jej nastawienie do ryzyka czyli co przeważa : chciwość na zyski, czy strach przed stratami, w tym inwestorów : spekulantów, instytucji bankowych, funduszy i strefy produkcyjnej oraz wreszcie zwykłych ludzi.
Moje zdanie już znasz – jako pesymistyczne, o czym pisałem już kilkukrotnie (ostatnio na temat mych przewidywań LJ3 | 2009-03-28 2:53)
@ artur
” chodzi o 1929-33 :
Wtedy upadlo ponad kilkaset bankow i rzeczywiscie zagrozenie takie bylo.
Teraz nie ma. Wszystkie rzady zgodnie zadeklarowaly (i wdrozyly to w praktyce) ze zadna kluczowa dla systemu instytucja nie upadnie.”
Odp. Jest taka stara piosenka :
„Jeszcze poczekajmy,
Jeszcze się nie spieszmy,
Jeszcze przyjdzie na to czas ” !!??
Bądź cierpliwy, a odpowiedź uzyskasz niebawem. Ona już wisi w powietrzu ale to wszyscy wiedzą, tylko nie wszyscy dopuszczają ją do głowy ! Może dlatego że jest straszna ?! Bo…….wszyscy mają nadzieję, jak nasz premier. A nadzieja to jest…….m……g…… i to jest właśnie to, za co płacisz – kupując/sprzedając akcje, czy powiem inaczej – inwestując na giełdzie.
@ artur
„Wszystkie rzady zgodnie zadeklarowaly (i wdrozyly to w praktyce)”
Zadam ci znów kilka pytań, gdyż sam musisz odpowiedzieć na nie aby należycie ocenić sytuację. To ty ocenisz i ty poniesiesz konsekwencje.
Wg mnie by uzyskać prawidłowe odpowiedzi, należy stawiać prawidłowe pytania. Uważam, że : „na głupie pytanie jeszcze głupsza odpowiedź” lub jak wolisz – „jakie pytanie, taka odpowiedź” (pomijam nieporozumienia).
Czy inwestujesz na GPW ?
Co takiego wdrożył, np. rząd Polski oprócz „słowa, słowa, słowa” ?
Gdzie jest „ta virtusanalna” kasa dla „polskiego pakietu stabilizacyjnego” ?
A „w razie czego” kto będzie ratował „nasze” i nie-Polskie banki ?
A z jakiego powodu „wszyscy” (patrz publikacje) upatrują początku „w razie czego” w EE ?
Czemu tak „oberwała” złotówka (i oberwie jeszcze nie raz ?!!?) ?
I …….. wiele, wiele ……..podobnych pytań i………wątpliwości.
artur | 2009-03-30 20:39 | IP: 89.58.158.*
Witam Artur tak naprawdę nikt nie wie co będzie jutro a nawet za 2 godziny oczywiście możemy gdybać analizować ale wpadnie ci spekuła do Plski i możesz miieć nagle z -1% -+3,5% . Tak jak napisałem wiem że nic nie wiem i trzymać się rynku spadamy to spadamy rośniemy to rośniemy gdy zawsze chcem coś zakombinować przeciw rynkowi kończy się to przynajmiej dla mnie stratą i cieńciem pozycji. Mówilem że niedżwiedzie w usa mają się dobrze.
Co do usa jeszcze raz napisze zbijanie gorączki nie leczy choroby Obama raczej nie dostanie dodatkowych środków od kongresu społeczeństwo tam kipi po wyplatach premii dla bankowców.Chiny mają się niby dobrze ale to państwo totalitarne i czasem się boje że wcale może tam nie jest aż tak dobrze .
Do pana Piotra wiem że pan nie pochwala takiego sposobu inwestowania i spekulacji ale czasy są takie i takie inwestowanie.
pozdrawiam
dziecko bessy: ps Mam jeszcze taki informator o akcjach pewnego funduszu tam pisze że w akcje trzeba 7 lat inwestować – to jeden z mitów który upadł przy tym kryzysie i bardzo dobrze bo był szkodliwy.
pozdrawiam
Do kolejnych mitow nalezaloby dodac:
- inwestowanie w akcje w dlugim okresie czasu vel w dlugim horyzoncie czasowym zawsze przynosi zyski
- nieruchomosci zawsze beda drozec
- banki sa instytucjami zaufania oraz ze w banku pieniadze sa bezpieczne
- panstwo nie moze zbankrutowac
- panstwo/BGF/ cokolwiek gwarantuje
- obligacje to pewny i bezpieczny zysk
nie mogę sie nadziwić, że Pan, człowiek poważny, osoba niemalże publiczna, doświadczona w kazdym bez wyjatku wpisie wdaje się w słowne beznadziejne i głupawe utarczki słowne z uczestnikami forum: ogifem najczęściej ale tez z innymi nie pozostając dłuznym za jakakolwiek głupotę wymysloną przez anonimowych uczestników. Obiecuje Pan często”więcej nie podejmę dyskusji z panem X” po czym za kilka chwil „niestety, ale nie moge nie zareagować” i dalej ” w koło Macieju” to samo. Rozmienia Pan na drobne cała reputacje swoja i tego skądinąnd pozytywnego bloga. Nie szkoda tego dorobku? Kiedys, kiedys zaglądałem tutaj bardzo często, teraz prawie w ogóle bo nie mam ochoty czytac tych wojenek na zardzewiałe szabelki. Panie Piotrze, gdzie sie schowała Pańska klasa, która Pan niewatpliwie posiada (posiadał?) gdzie jest wiernośc maksymie: ad maiora natus sum”????!!!!
@ Ligol
Przyjąłem zasadę odpowiadania na większość zaczepek, bo nie chcę, żeby uważano, że kogoś lekceważę. Stąd również odpowiedź na Pana komentarz, więc jak Pan widzi ta polityka ma sens.
Poza tym uważam, że urokiem tego Forum jest również to, że gospodarz bloga często się udziela. O ile wiem (nie jestem czytelnikiem blogów) to nie jest spotykana praktyka. I dalej: nie uważam się za osobę publiczną, a gdybym nawet nią (w innym życiu raczej;-) nią był to stosowałbym tę samą politykę. Nie uznaję metody zakładającej separowanie się od opinii publicznej.
Tych utarczek z Forumowiczami nie jest wcale tak znowu dużo. Pojedyncze procenty w ilości komentarzy – dużo mniej niż 5 proc. Nie chce mi się wierzyć, żeby z tego powodu ktoś nie czytał bloga. Po pierwsze można nie czytać komentarzy, a po drugie można omijać te, których się czytać nie chce. Tak, czy inaczej dziękuję za opinię i zapraszam do zaglądania.
WB również odpowiada na kazdy wpis. Natomiast trzeba jednak ziarno od plew oddzielać. Jak Pamn go zignoruje przez tydzień pr5zestanie sie wymadrzać. A osoba publiczna jest Pan z pewnością, kazdy kto cokolwiek więcej niz przecietny Kowalski wie o finansach wie kto to PK
Rufio
Ja mam obie …
@Artur Koczkowski
Pełna zgoda z tym długim okresem.
1.Gdyby ktoś zainwestował w akcje pierwszych 5 spółek na GPW – niemiałby prawie nic.
2.USA: Gdyby ktoś kupił akcje wchodzące w skład DOW-a w 1920 r. zostałby mu sie bodajże tylko GE za centy tamtej wartości.
3. Osobiście testowałem przez lat 14 tzw. regularne inwestowanie w funduszu powierniczym. Wyszedłem gdy wartość osiągnęła 0% uwzględniając inflację.
Wniosek zainwestować w odrobinę wiedzy.I zrobić własny minifundusz.
Mniejsze prawdopodobieństwo przegranej IMO.
Więc gdzie leży problem. Ano w niewłaściwej interpretacji wskaźników giełdowych i wyciąganie fałszywych wniosków.
Indeksy to syntetyczne wskaźniki, które obrazują stan rynku, ale nie wartość mojego portfela, nawet nie wartośc portfela grupy spółek które opisują.
Widząc ,że giełda mierzona indeksem rośnie wyciąga się fałszywy wniosek, że w długim okresie mozna tylko zyskać.Oczywiście ,że można , ale nie jest to jakiś aksjomat.
To jest pochodna tego co napisałem Hermesowi o wskaźnikach.
Demonizuje się ich wartość , nie wiedząc nic o ich budowie i działaniu.
Można wtedy ulec złudnemu szczęściu ,że jest dobrze.
Wszak w 1920 Dow miał kilkadziesiąt punktów teraz kilka tysięcy.
Tzw. ekspert może nawet noblista powie: Pit65 jesteś kłamcą przecież fakty są takie , że jesteśmy wyżej
Oprzytomniałem. Wystarczyło się porządnie wyspać.
Popełniłem błąd zapominając że socjademokratyczne pomysły na gospodarkę nie są po to żeby z nimi dyskutować, lecz służą intelektualnej rozrywce.
Jak ktoś nie wierzy to niech wskaże kraj lewicowo rządzony i szybko rozwijający się zarazem (nie wystarczy aby partia należała do lewicy, bo wielu nominalnie lewicowych premierów lewicowymi wcale nie jest).
A na rynku fajna sytuacja. Dzisiaj kończymy siódmy kolejny spadkowy kwartał.
Po sześciu byłem przekonany, że siódemego nie będzie. Jednak był. Człowiek małej wiary by odpuścił marudząc: był siódmy, może być i ósmy.
No i może być, ale prawdopodobieństwo kolejnych spadkowych kwartałów maleje wykładniczo. Nie da się inwestować „na pewniaka”. Zawsze jest ryzyko.
Tym razem ryzyko że za 3 miesiące będziemy niżej jest REKORDOWO małe.
Może bessa sie skończyła, a może skończy się za póltora roku. Na razie nieważne.
Drugi kwartał jest dla byków. Czy konie mnie słyszą? (jaki film?)
@ Artur Koczkowski , Pit65, inwestowanie długoterminowe
Taki mi obrazek wpadł w oko a propos długoterminowych inwestycji w systemie fiat money :
http://hubpages.com/hub/US-Dollar-Purchasing-Power
@ Chiny
Dramatyczny wzrost zaangażowania Chińczyków w krótkoterminowe Treasuries :
http://www.bcaresearch.com/public/story.asp?pre=PRE-20090323.GIF
Czy dlatego, ze Amerykanie mocniej zaczęli się krótkoterminowym długiem finansować (nie było nic innego do kupienia po prostu)? Z jakich innych powodów ewentualnie?
@ Ligol
Ależ Waszmość dla mnie srogi.
Możemy przyjąć hipotezę roboczą że jestem tylko głupolkiem, a PK gospodarczą wyrocznią.
Jednak co zrobimy z łatwą do empirycznego udowodnienia tezą: lewicowe rządy oferują wyłącznie regres lub stagnację, a liberalne przeważnie oferują solidny wzrost gospodarczy.
Kuczyński, Gwiazdowski, Petru, Zuber i paru innych są powszechnie rozpoznawani dzięki licznym występom w telewizji. Patentu na nieomylność to jednak nie przynosi.
Mroczka i Młynarską też każdy pozna.
Każdy chce zarobić. Dlatego jeśli ktoś potrafi regularnie wygrywać z giełdowymi indeksami to po prostu gra. Tym co nie dają rady pozostaje rola analityków lub jakieś inne zajęcie.
Wzrosnie?
Spadnie?
A moze parzyste?
http://tinyurl.com/cnvctj
@Ogif
„A na rynku fajna sytuacja. Dzisiaj kończymy siódmy kolejny spadkowy kwartał.
Po sześciu byłem przekonany, że siódemego nie będzie. Jednak był. Człowiek małej wiary by odpuścił marudząc: był siódmy, może być i ósmy.
No i może być, ale prawdopodobieństwo kolejnych spadkowych kwartałów maleje wykładniczo. Nie da się inwestować “na pewniaka”. Zawsze jest ryzyko.
Tym razem ryzyko że za 3 miesiące będziemy niżej jest REKORDOWO małe.”
Zadaj sobie teraz w kontekście takiej wypowiedzi kilka bardzo ważnych pytań.
1 Czy pieniądza na rynku jest mniej czy może więcej niz 1,2,7 kwartałów wcześniej i jaka jest realna szansa, ze będzie go więcej niż w poprzednich kwartałach
2 Czy wzrost agregatów pieniężnych rekompensuje wartość narastającego w gospodarce zadłużenia
3 Czy lewicowe propozycje o których tak dużo piszesz w tej chwili nie są ostatnia deska ratunku dla sektora prywatnego ?
4 Czy wprowadzenie liberalnych rozwiązań w tej chwili nie doprowadziłoby do defaultu całej gospodarki szczególnie w państwach europy środkowo wschodniej?
Kwestia takich a nie innych rozwiązań systemowych w danym państwie to splot wielu czynników (zasobów ludzkich, surowcowych, kapitałowych, geograficznego położenia, kilmatu, demografi) i globalnego układu sił obowiązujących w danym momencie. To nie jest widzimisię jednej bądź drugiej ekipy ani kwestia wyznawanej przez nią ideologii.
@ Wszyscy
Obserwujemy Słowację (w kontekście naszej drogi do euro):
Bratysława (PAP/Bloomberg) – Gospodarka Słowacji może po raz
pierwszy w historii skurczyć się w 2009 r., bo słabnie popyt na
towary eksportowe – ocenił szef banku centralnego Słowacji Ivan
Sramko i premier Słowacji Robert Fico.
Sramko, który jest również członkiem rady EBC, powiedział we
wtorek reporterom, że nie wyklucza, iż gospodarka w tym roku się
skurczy. Fico stwierdził zaś, że PKB Słowacji może w 2009 r. spaść nawet o
1 proc.
Economy rescue: Adding up the dollars
http://money.cnn.com/news/specials/storysupplement/bailout_scorecard/index.html
Świetne zestawienie kolejnych bailoutów – każdy element opisany zajawką, lub rozwinięty w listę. Dobrze porządkuje temat.
@ Hermes
Tylko mi nie mów że też kupujesz lewicowe pomysły bo sobie pomyślę że to zaraźliwe.
Z obecnych kłopotów najlepiej wyjść ani lewicowo, ani prawicowo, lecz sprytnie.
Pisałem jak. Oczywiście tak nie zrobią, bo wolą wymyślać programy na których zarobią kolesie i inne swojaki z towarzystwa.
Lewicowcy są całkiem przewrotni. Doszło do kryzysu wywołanego programem socjalnym: „dom dla każdego Amerykanina”, a oni wmawiają publiczności że to przez liberalizm.
Czy lepsze od bailoutu byłoby pozwolenie na upadłość? Nie wiem.
Ale co nas to obchodzi.
Nadchodzi kwartał byków i ta wiedza na razie nam wystarczy. A za trzy miesiące pomyślimy co dalej. Teraz nie warto bo za kwartał będziemy mądrzejsi o sumę wydarzeń z tego okresu.
Urzekające twierdzenie wykładnicze o prawdopodobieństwie zmiany trendu. Podoba mi się.
Podam prawdziwe twierdzenie o statystyce trendów. Prawdopodobieństwo kontynuacji trendu jest zawsze większe od 50%. To cecha systemów inercyjnych, a giełda takim bez wątpienia jest. Warto zrozumieć istotę tego mechanizmu, można nieżle zarobić
Dla miłośników okresu socjalizmu z ludzką twarzą [stworzonego przez Towarzysza Gierka]: właśnie (prawie) skończyliśmy tamte długi spłacać (a mówiąc ściśle, to zamieniając je na nowe długi, prawdopodobnie niżej oprocentowane):
http://stooq.pl/n/?f=235961
@ogif
W 100% zgadzam się z Twoimi 5 punktami na temat socjalizmu (komentarz z 2009-03-30 12:55).
Do jakiego zadłużenia prowadzi „zachodnia” polityka socjalna:
Country Comparisons – Debt – external
https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2079rank.html
Country Comparisons – Public debt
https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2186rank.html
Drogi Andrzeju dziś mieliśmy znowu cuda na końcówce sesji .Jak byś czytał czasem mój post jeszcze raz wróć do tematu którym ci odpowiedziałem nie mam satysfakcji poprostu tak jest trzeba być indianinem w dzungli inaczej cie krokodyl zje lub anaconda..
Panie Piotrze odważna analiza w pulsie biznesu zgadzam się z nią a jak będzie zobaczymy
pozdrawiam wszystkich
Ogif
srogi jestem dlatego, ze Twoja dysuksja z PK to tylko jazgot i udowadnianie kto jest mądrzejszy. A przeciez wiadomo, że PK jest mądrzejszy
„liberalne przeważnie oferują solidny wzrost gospodarczy”
to mnie rozbawiłes. liberalne rządy działają na zasadzie „po nas chocby potop” tak działa przynajmniej PO
1. mieli mnóstwo czasu aby na fali budżetowego wspierania firm na świecie wywalczyć pozostawienie stoczni w spokoju. Nawet Grecja Hiszpania Holandia ładuja wielka kase aby stocznie mogły prztrwać, a szczególnie aby stoczniowcy nie poszli do konkurencji. A nasz liberalny rząd co zrobił kazdy widzi. Może donek z kolezkami dostali do podziału działkę
2. ustawa prawo górnicze: poczytaj kolego co nam proponuja liberałowie – wszystkie wojny, grabieże majatku nacjonalizacje, grabież majatku w ostatnich latach zydowskimi łapami to ułamek procenta przy tym ile pozwoli ukraśc nowe prawo górnicze
3. rospieprzenie rolnictwa: Pl była potega w produkcji cukru: reforma unijna której liberałowie przyklasnęli spowodowała koniecznośc importu cukru. oczywiscie cena w góre. A jakośc tego cukru jaka jest to wejdx sobie na jakiekolwiek forum pszczelarskie to sie dowiesz. katastrofa.
„Każdy chce zarobić. Dlatego jeśli ktoś potrafi regularnie wygrywać z giełdowymi indeksami to po prostu gra. Tym co nie dają rady pozostaje rola analityków lub jakieś inne zajęcie.”
natomiast z ta opinia zgadzam sie całkowicie. dodam że rola analityków dla tych co przegrali z giełdami jest równie nieudana: myla sie tak samo jak przy swoich inwestycjach giełdowych, a nawet nie mają tej odrobiny przyzwoitości aby sie przyznac do błedu
@Ogif
Ja nie jestem zwolennikiem socjalnych zabiegów tylko widzę, że w momentach kryzysowych nie ma dla nich żadnej alternatywy. Skumulowana ilość długu jest zbyt wielka aby można było spłacić go poprzez produkcje i promowanie oszczędności. Walka o nową hossę i bicie kolejnych rekordów to walka o pchnięcie dotychczasowego systemu fiat w dalsze rejony świata. Chiny, Indie kraje arabskie. Nie jest to proste zadanie bo istnieje wiele przeszkód kulturowych cywilizacyjnych łącznie z koranicznym zakazem lichwy itd. poza tym widać ogromne tarcia na linii USA – Iran Korea Północna.
@_dorota:
jak nasi chcieli ostatnio sprzedac obligacje to ktos z rzadu mowil ze nikt nie chce kupowac na dluzej tylko „krotkie”. To zdaje sie znaczy ze chiny obawiaja sie problemu ze sciagnieciem pieniedzy w przyszlosci.
Wczoraj pojawil sie na marketwatch news o tym ze chiny zawieraja duze umowy z krajami swojego regionu oraz z argentyna na wymiane towarowa w yuanach i organizuja tez oboz na G20 majacy lobbowac za inna waluta rozliczeniowa na rynku surowcowym niz $.
@Chiny : PKB spada z 8.2 na 7.0% .
Dodatkowe stimulus :
w styczniu 850 billion yuan through 2011 to improve medical care
w lutym 600 billion yuan on research and technical innovation
http://tnij.com/ZlJWN
PS.
Friedman : „The next 100 years” (czlowiek ze Stratfor, Amazon). O tym jak Polska bedzie imperium.
Ostatnio ukazaly sie artykuly o sprzeciwach Rosji w sprawie przebazowania czesci sil powietrznych usa do polski (z wloch) wywolane artykulem o tym w prasie wojskowej USA.
Zdaje sie ze zaczyna sie toczyc jakas gra (polityczno-gospodarcza). My zas jestesmy w srodku. Link do artykulu w rzeczypospolitej w dyskusji na ostatnim wpisie pana W. Bialka.
@ Ogif
Z litości (dla Pana) usunąłem Pana „komentarz” nt. nazwiska szefa banku centralnego Słowacji. Naprawdę nabijanie się z nazwisk jest poniżej dopuszczalnego tutaj poziomu.
Ja bym się aż tak nie egzaltował naszym 1% wzrostem gospodarczym bo jak go przeliczymy na Euro lub Dolar to jest znacznie mniejszy to znaczy znacznie poniżej zera -10% -20% ?…
Artur Koczkowski | 2009-03-31 5:52 | IP: 81.97.22.*
dziecko bessy: ps Mam jeszcze taki informator o akcjach pewnego funduszu tam pisze że w akcje trzeba 7 lat inwestować – to jeden z mitów który upadł przy tym kryzysie i bardzo dobrze bo był szkodliwy.
pozdrawiam
Do kolejnych mitow nalezaloby dodac:
- inwestowanie w akcje w dlugim okresie czasu vel w dlugim horyzoncie czasowym zawsze przynosi zyski
- nieruchomosci zawsze beda drozec
- banki sa instytucjami zaufania oraz ze w banku pieniadze sa bezpieczne
- panstwo nie moze zbankrutowac
- panstwo/BGF/ cokolwiek gwarantuje
- obligacje to pewny i bezpieczny zysk
Co ci mam odpisać oczywiście masz racje obligacje to dopiera teraz będą lecieć na łeb na szyje może złoto jest tylko pewne w czasie kryzysu .Dziś na gw wydawała się bycza sesja piękne otwarcie a od 14 zaczeły koszy fruwać coś się święciło grubszy geszeft kto myślał to zarobił . Nic nie jest pewne
@dziecko bessy:
przeczytalem cala dyskusje na linkowanym forum. Jeszcze raz dziekuje. Bede czesto tam zagladal.
Na chinczykow trzeba bardzo uwazac. Duzy problem z dostepem do informacji.
Ja niestety nie moge na razie pograc w day trading bo za malo czasu i za malo doswiadczenia (moze za pare lat). Dlatego gram w nieco dluzszej perspektywie.
System dobry. Jak znajdziesz czas to napisz jak czesto wygrywa. Wyjscie po max tez czesto stosuje. Ostatnio na papierach ze zlotem po szczycie 1000$. Ale znacznie mniej transakcji przeprowadzam wiec trudno mi powiedziec ile prob wygrywa, ile przegrywa wiec informacja od praktyka bardzo cenna.
Jesli bywasz czesto na parkiecie GPW to powiedz jaka atmosfera : robi sie coraz bardziej bycza, niedzwiedzia czy trudno powiedziec.
@Zainteresowani :
W koncowce tygodnia ropa i indeks surowcow crb powinny zaczac isc w gore czy to znaczy ze z opoznieniem 1 tygodnia (po swietach) gielda w gore (14 .04. CITI oglasza wyniki) ?
http://stooq.pl/q/?s=cl.f&c=1y&t=l&a=ln&b=1
http://stooq.pl/q/?s=cr.f&c=1y&t=l&a=ln&b=1
@ Marcin
Pozdrowienia dla Waszmości.
@ Hermes
Alternatywa by się znalazła. Ale najlepszym pomysłem byłoby nie dopuszczanie aby lewicowymi pomysłami (czasem sprzedawanymi jako neoliberalne) rozwalano gospodarkę lub system finansowy.
@ Ligol
Abyś Waszmość mógł ocenić która z dwóch osób jest mądrzejsza musiałbyś być mądrzejszym od obydwu ocenianych osób. Nie znam potencjału Waszmości, ale po niezbyt trafnych uwagach jakie Waszmość raczył sformułować domyślam się że większą furorę możesz Waszmość zrobić na forach pszczelarskich.
@ Gospodarz
Wielkie dzięki za okazywaną litość. Staram się odwzajemnić litując się nad raptownie spadającą frekwencją na blogu Waszmości.
Jednak moja litościwość jest na wyczerpaniu bo forum okazało się strasznie niedźwiedzie.
Wszystko świetnie działało dopóki można było się przerzucać prognozami całkowitego kolapsu finansowego. A teraz nawet przy wątłej stabilizacji jakoś mniej chętnych.
Pomyśl Waszmość o jakichś działaniach reanimacyjnych bo zainteresowanie spada gwałtownie.
Poniewaz Fort Knox jest pusty, proponuje stworzyc nowy i nazwac go
…….. Fort Joker
http://www.youtube.com/watch?v=x8iE2z97eKA&feature=player_embedded
@ Ogif
Znowu narażę się tym, którzy (słusznie) twierdzą, że nie powinienem z Panem się przekomarzać, ale traktuję Pana jako „Palikota” tego Forum (bo na „Stańczyka” Pan nie zasłużył), więc pobawię się trochę. Zadanie matematyczne dla Pana: ile to jest 250:5? Hm? A teraz x 14 (co dwa tygodnie coś umieszczam w blogu). A poza tym mnie nie zależy na częstotliwości wpisów. To Wasze Forum – ja piszę dla przyjemności. Jeśli brakuje Panu adrenaliny to może niech Pan tak grzecznie nie odpisuje tym, którzy Pana krytykują? Tylko w stosunku do mnie jest Pan skorpionem – innych się Pan boi
.
artur | 2009-03-31 19:03 | IP: 89.58.150.*
Arturze teraz opijam dzisiejszą sesje z kolegą na forum bankiera giełda często nie choć połowa tam jest…… Ja jestem zwykłym spekulantem lub jak mi tu kolega podpowiada mędą giełdową .Mam tylko średnie techniczne wykształcenie .To co dzieje się na giełdzie teraz i co czuje najlepiej odda ten utwór wstaw tylko w refren wczoraj byk dziś niedzwiedż
pozdrawiam serdecznie
http://www.youtube.com/watch?v=W99eL-1UEdc
@ Gospodarz
Waszmość nadmiernie dla mnie łaskawy. Do Palikota brakuje mi kilkadziesiąt milionów.
Czy boję się innych uczestników forum? Strach jest to fakt.
A w sprawie matematyki wpisów to jednak jest regres.
Nie zależy Waszmości? Pewnie, nie są to śmiertelnie poważne sprawy – dyskusja na blogu.
Serdecznie pozdrawiam i życzę spełnienia prognozy giełdowej.
Po tylu pudłach wreszcie się Waszmości należy sukces. Przy okazji ja też skorzystam.
Ludzie mówię że Waszmość ode mnie bystrzejszy. Zatem uprzejmie się zapytuję gdzie nauki Naomi są z powodzeniem wdrażane. Chciałbym wreszcie namierzyć jakiś lewacki kraj w stanie rozkwitu.
IQ
Po 300 latach oglupiania i to calkiem niezle sobie radzimy
W porownaniu np……….z narodem wybranym
http://en.wikipedia.org/wiki/IQ_and_the_Wealth_of_Nations
@LJ3 :
1. „Czy inwestujesz na GPW ? ” – yes
2. „Co takiego wdrożył, np. rząd Polski oprócz „słowa, słowa, słowa” ? ”
dwa lata temu polska istniala to bedzie jeszcze przez caly 2009.
3.” Gdzie jest „ta virtusanalna” kasa dla „polskiego pakietu stabilizacyjnego” ? ”
jak 2. wtedy byla to teraz tez bedzie tylko ewentualnie mniejsza. 2001 przezylismy
przezyjemy 2009.
4. ” A „w razie czego” kto będzie ratował „nasze” i nie-Polskie banki ? ”
beda ratowac bo to ich interes (wlasciciele).
6. ” Czemu tak „oberwała” złotówka (i oberwie jeszcze nie raz ?!!?) ? ” – bo jest faza skurczu, poprzednio byl rozkurcz. Nastepny bedzie ponownie rozkurcz.
Niech Pan sprobuje sobie odpowiedziec na nastepujace pytania :
1. Czy sensowne jest i efektywne zastanawianie sie nad rzeczami na ktore
a. nie ma sie wplywu
b.danymi ktorych poprawnosci nie mozna sprawdzic i/lub pochodza czesto z trzeciej reki.
2. Co to za tragedia jesli PKB swiata skurczy sie o 4 czesci na 100 w ciagu jednego roku (obecna prognoza 2%)?
Ja np. zamiast nad tym wszystkim sie zastanawiac pomyslalem inaczej : wymyslilem sobie teorie ze wig20 wzrosnie, poszedlem, teorie sprawdzilem i okazalo sie ze jest poprawna. Nie bede siedzial przeciez z zalozonymi rekami i medytowal ze swiat sie konczy na podstawie nieweryfikowalnych teorii czy faktow.
@Artur Koszkowski
Napisał Pan (niestety):
” w akcje trzeba 7 lat inwestować – to jeden z mitów który upadł przy tym kryzysie i bardzo dobrze bo był szkodliwy”
Nawet Pan nie raczy uzasadnić swoich tez. Nic dziwnego. Mamy kryzys. I co to znaczy dla kogoś kto kupił akcje 7 lat temu, albo kupił je wczoraj ? Głupoty Pan wypisuje i tyle.
Na tym nie koniec:
„Do kolejnych mitow nalezaloby dodac:”
„- banki sa instytucjami zaufania oraz ze w banku pieniadze sa bezpieczne”
Z czego Pan wnosi, że nie są bezpieczne ? Upadł jakiś bank gdzieś ostatnio w cywilizowanym świecie a ludzie stracili swoje oszczędności? A BFG?
„Państwo (BFG) cokolwiek gwarantuje”
Czyli BFG jest ale „cokolwiek gwarantuje”…. Czyli nie gwarantuje ? Wydali taki komunikat ?
„- panstwo nie moze zbankrutowac”
Jest to kwestia dyskusyjna. Państwo to coś więcej niż tylko Aktywa i Pasywa. Absolutne minimum konieczne do oddłużenia to środek wymiany pozbawiony Inflacji i obywatele potrafiący osiągnąć dodatni bilans ekonomiczny. W nieokreślonym horyzoncie czasowym każde państwo da się oddłużyć.
„- obligacje to pewny i bezpieczny zysk”
W zasadzie pokrywa się to z tezą, że państwo może zbankrutować.
„Co ci mam odpisać oczywiście masz racje obligacje to dopiera teraz będą lecieć na łeb na szyje”
Zwłaszcza, stopy wszędzie się obniża a póki co o inflacji ani widu ani słychu. Zresztą ta teza to logiczne następstwo szerzonej przez Pana Artura wizji upadku Państw(a). Logiczne inaczej oczywiście.
Ma Pan prawo nie wiedzieć. Warto wtedy zacząć swoją wypowiedź od „Czy nie jest czasem tak…” albo „Czy dobrze myślę, że”. Przebywa tutaj wiele wykształconych i starszych osób – na pewno chętnie pomogą. Proszę pamiętać, że ktoś Pana wypowiedź może potraktować poważnie!
Pozdrawiam
@ogif
Pisałeś że rynki się uczą i kolejnego kryzysu nie będzie. A czy kryzys związany z długiem i obligacjami to będzie coś nowego dla rynku? hmmm chyba TAK. I to miałem głównie na myśli.
Nie wiem czy pamiętasz, ale się przypomnę: tak jak Joker „truje” o złocie tak jak będę „truł” o obligacjach i długu. To jest gwoźdź programu. Zatem moje imię drugie to
an_obligacje:)
Do tego drugiego imienia dorzucam jeszcze FUNDUSZE EMERYTALNE. zaczną bankrutować na naszych oczach a wtedy zobaczysz 3000-4000 na DJIA w US
W kontekście funduszy, oto zajawka tematu:
http://www.nakedcapitalism.com/2009/03/black-hole-alert-last-sucker-into-stock.html
hej
@ogif
acha, jeszcze jedna sprawa, bo bym zapomniał. Napisałem że Ameryka się skończyła. Cóż, użyłem dużego skrótu myślowego. Sama Ameryka jako kraj przeżyje, straci swoją pozycję światowego mocarstwa ale nadal będzie się liczyć (główna 5 graczy światowych). Miałem tu jednak „życie jak w ameryce” – 5 samochodów, 2 domy z 8 łazienkami a malarz zarabia fortunę (jak w latach `80). I taka ameryka się skończyła i wg mnie już nie wróci
Marcin, kogo jak kogo, ale Ciebie o niewiedzę w tym temacie to nie podejrzewałem
„Dla miłośników okresu socjalizmu z ludzką twarzą [stworzonego przez Towarzysza Gierka]: właśnie (prawie) skończyliśmy tamte długi spłacać (a mówiąc ściśle, to zamieniając je na nowe długi, prawdopodobnie niżej oprocentowane)…”
Poszperaj w necie, a powinieneś znaleźć kto jest odpowiedzialny za to, że nie spłacono tych długów dużo wcześniej. (jesli nie znajdziesz, a interesuje Cie ten temat, to daj znać)
Trzeba też pamietać o jednym – długi z tamtych czasów były (w tamtych czasach) spłacane na bieżąco – dopiero stan wojenny to zmienił.
Nie wnikam w to jakie (jak duże) płaciliśmy wtedy odsetki.
Spodziewany PKB za IQ na Ukrainie -25 do -30%.
Niemcy -5
Japonia -6
Swiat ogolnie rowniez na minusie,no ale przyszly rok ma juz byc na plusie.prognoza Niemcy 0,7%.
A ja skromnie pytam na czym oparte sa te prognozy?Czy te same metody,ktore mialy po 5 i wiecej procent poslizgu,(na minus)maja budowac kolejne modele przyszlosci?
Ile jeszcze zostalo czasu,zanim obudza sie z reka w nachtopie?
@dziecko bessy
Dzieki za krotka refleksje,kocham polska szkole filmowa.
@LJ3 :
„Miałem na myśli teraźniejszość – 2007 – 2009r. i porównanie jej do korekty 1994 –2003r., czyli lat nazwanej przeze mnie IV fali korekcyjnej, w kontekście (z uwzględnieniem) lat 1929 – 1932r, gdy był „dołek” na DJ. Głównie chodziło mi o okoliczności – otoczenie ekonomiczno-psychologiczne towarzyszące tym „korektom”. … ”
Dziekuje za ciekawy i rzeczowy komentarz. Musze go skonfrontowac z wykresami.
Przyznam szczerze ze o takich rzeczach wolalbym dyskutowac.
Upadlosc GM i Chrysler jest przesadzona.
Wymyslono nowe pojecie „quick-rinse bankruptcy” .Sprawa zajal sie osobiscie Obawa i przekonuje lud o korzysciach z takowego postepowania.
Zastanawiam sie nad reakcja gieldy w dniu formalnego ogloszenia tej wiadomosci.
Nocnik coraz blizej.
Chciwi nie sa w stanie zrozumiec,ze na koncu straca wszyscy.Blad,tym razem wydymany bedzie i Fred i cala reszta.A mialo byc tak pieknie…
@ligol
Nie sadzilem nigdy, ze bede bronil Ogifa, ale co tam. Kiedy (wydaje sie, ze pewnie nie glupi) czlowiek pisze cos takiego „to mnie rozbawiłes. liberalne rządy działają na zasadzie “po nas chocby potop” tak działa przynajmniej PO” to nie jesyt mi wesolo.
PO i liberalizm? Wszystkie rzady od 20 lat sa na uslugach grup interesow, czy to gornicy, czy zagraniczni bankierzy. Byleby wszyscy nas kochali i zaglosowali na nas w nastepnych wyborach. Efekty widac: totalne zadluzenie i wyprzedaz rodowych sreber za bezcen. Czy Pan wie, ze gdyby nie kolejne zadluzajace nas rzady moglibysmy nie placic PIT? Tyle kosztuje nas TYLKO obsluga zadluzenia. I to na razie. Dlug jest niesplacalny. Mielismy 20 lat temu wielka szanse, ale politycy z serduszkiem po lewej stronie, ku uciesze chwilowo zaspokojonej tluszczy puscili nas w skarpetkach. Tez mam cytat ” Miales chamie zloty rog…”!
@Ogif
A propos terii,ze po 7 kwartalach spadkow musza przyjsc wzrosty mala anegdotka. Pare lat temu udalo mi sie wygrac w ruletke. Skuszony sukcesem postanowilem w ten, wydawaloby sie, nieskomplikowany sposob zarobic na podatek. Moja metoda byla prosta, po paru grach kiedy wypadal np. czerwony musial w koncu wypasc czarny. Gralem zawsze na kolor przeciwny do wygrywajacego 3xpod rzad. Niestety ten sam kolor pojawil sie 23 razy, a ja zostawilem w kasynie to wszystko co do tej pory wygralem. Wyleczylo mnie to z ruletki dosc skutecznie. Pozdrawiam
W czwartek wzrosną szanse Sikorskiego na szefostwo NATO, bo Polska staje się kluczowym partnerem Stanów w EU, a Niemcy głównym oponentem. Tyle znaczą pochwały Friedmana.
@Hermes :
„Dzisiejsze i przeszłe dane makro, dzisiejszy i przeszły ruch indeksu nie powie Ci absolutnie nic o kierunku przyszłego trendu. ”
Podam przyklad :
Wskaznik makro PKB Chin (wartosci wyimaginowane na potrzeby ilustracji):
rok 2006 : Chiny : Q1 8%, Q2 : 9% , Q3 : 10% : dane ukladaja sie na linii prostej ktora mozna traktowac jako linie trendu. Na tej podstawie i na podstawie wstepnych danych ze nic w chinach nie uleglo pogorszeniu wyciagam wniosek na przyszlosc : PKB 4Q2006 w przyblizeniu 11%.
Jest punkt w przyszlosci na wykresie jest i trend (kierunek).
Na tej podstawie inwestuje w chinskie akcje bo dalej sytuacja na rynku swiatowym jest dobra i wszystko wskazuje ze chiny beda sie rozwijaly w tym tempie. Wg. mnie prognoza oparta na tym ma sens i jest uzyteczna.
Podam przyklad biezacy :
Patrze na wykres CL.F (Light Crude Oil Future) :
http://stooq.pl/q/?s=cl.f
Zakladam dopasowanie do danych metoda najmniejszych kwadratow (prognozowanie) wielomianem 2 lub 3 stopnia :
wynik : ropa w terminie 3 mcy nie powinna spasc ponizej 44$.
Dopasowuje proste do maksimow, druga do minimow i wychodzi mi ze na przelomie kwiecien/maj cena osiagnie 60$ (proste wyznaczaja klasyczny kanal z analizy AT). Nie powinna tez w ramach tego modelu spasc ponizej 48$.
Mysle ze to bardzo uzyteczne informacje. Laczac oba modele nieliniowy (wielomiany) i liniowy mowie: cena ropy max 60$ na przelomie kwiecien/maj (model liniowy). Dolne ograniczenie spadku model liniowy (48$). Najgorszy przypadek (model nieliniowy) 44$.
Dla mnie jest to bardzo uzyteczne i czesto to stosuje. Ten przyklad jest zarazem moja biezaca prognoza odnosnie ropy w tym okresie (przy okazji zrobilem mam nadzieje cos uzytecznego).
Podobnie powinie zachowywac sie CRB a zatem i miedz (do gory).
@wszyscy :
cena ropy w gore – gieldy w gore w najblizszych 2 miesiacach (przynajmniej surowcowe) ?
Patrz poprzedni moj wpis do Hermesa.
14.04.2009 – wyniki CITI – zdecyduja o kierunku ruchu indeksow (gora, dol).
Ja widze dodatkowy bias (przesuniecie) w kierunku do gory, szczegolnie wig20.
Ten bias nawet w przypadku umiarkowanie zlych danych z citi wygeneruje ruch do gory.
Ciekawy jestem opinii.
W tej chwili wg. mnie powinien dzialac impuls Geithnera z niedzieli. Do konca swiat spadki.
Na wig20 nie powinnismy spasc ponizej 1350 (uzasadnienie : duza przewaga sumarycznego wolumenu przy ruchu w gore nad wolumenem przy ruchu w dol za marzec, na najgorszy przypadek szacuje, to da zapas ok. +5% wzgledem dna ktore wyznaczam na wig20=1300).
Tyle rzeczowe argumenty ktore przychodza mi do glowy odnosnie nierzeczowego urzadzenia (gielda).
@dziecko bessy :
Usmialem sie. Oczywiscie rozumiem.
PS. Wyksztalcenie nie ma znaczenia. Szacunek dla kazdego czlowieka.
Pamietaj ze jak jakis gosc sie wysoko tytuluje i patrzy na ciebie z gory to po prostu palant.
Ludzie na poziomie szanuja kazdego, po tym ich rozpoznasz.
porównanie Palikota do ogifa jest takie same jak terenówki BMW X5 do terenówki Lady Niva
gdyby ogif miał 1% inteligencji posła PO, to forum lśniłoby czystością i mądrością. A jemu nawet do inteligencji Dody brakuje 3 km, więc ” z czym do gościa”
Artur widzisz po tej piosence że te same pytania mogę tobie zadać – szum informacji analiz sam muszę się w tym odnależ a co dopiero innym doradzać ta piosenka poprostu oddaje wszystko
@ Stoje i patrze
Następny kryzys będzie (choć niekoniecznie szybko), ale z zupełnie innych powodów niż obecny. Tak właśnie rozumiem uczenie się rynku. To chyba byłoby zbyt proste gdyby „wybuchły” amerykańskie obligacje.
Ale nie lekceważę tego zagrożenia bo ostatnio amerykańska administracja zaskoczyła mnie huraganową głupotą i niefrasobliwością w tym temacie.
Nie spodziewałem się niczego mądrego po politykach, ale nie doceniłem głupoty.
Jak wyglądałby taki kryzys?
Do końca nie wiadomo bo na pewno FED ostro by mieszał i oszukiwał.
Ale wydaje się że końca świata by nie było. Raczej trwała stagnacja w przyduszonych obsługą drogiego (wtedy) długu USA, trochę bólu w Chinach, Japonii i Arabii z racji utraconych oszczędności i nic strasznego w Europie.
Jednocześnie byłby to koniec szczególnej roli USA w finansach światowych. Może warto?
@ 112233
Waszmość zbłądziłeś. Kolejne wyniki w ruletce to zdarzenia od siebie niezależne.
Natomiast wyniki kolejnych kwartałów na giełdowych indeksach są od siebie zależne.
@ Ligol
Miałem nadzieję że z Waszmości będzie solidniejszy przeciwnik, a tymczasem wyłożyłeś się Waść jak [cenzura PK]. W dodatku Gospodarz najwyraźniej nie sympatyzuje z Waszmością, bo bezlitośnie zamieścił ten kompromitujący dla Waści wpis.
@F
Bardzo chętnie dowiem się więcej na ten temat. Z szybkiego rzutu okiem na http://pl.wikipedia.org/wiki/Zad%C5%82u%C5%BCenie_zagraniczne_PRL bynajmniej nie widzę, aby „długi Gierka” były spłacane na bieżąco…
Tak czy inaczej, pomijasz to CO robiono z tymi pieniędzmi, nie?
http://www.rp.pl/artykul/68706,87778_Drugie_bankructwo_PRL.html
@ligol
(Nie)miło spotkać tutaj kolejnego człowiek ogłupionego oficjalną propagandą, która mówi, że obecny ustrój Polski (i generalnie państw „zachodnich”) to „[krwiożerczy] kapitalizm”… Człowieku, otwórz oczy!
http://www.hotmoney.pl/artykul/1472/1/socjalizm-z-ludzka-twarza.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80581,6135525,Sarkozy_zaapelowal_o_kapitalizm_bez_wypaczen.html (+ komentarze)
Poczytaj sobie „Manifest komunistyczny” i zrób dwie listy: wdrożonych (oraz tych, które próbuje się wdrażać) i niewdrożonych postulatów komunistycznych. Uważasz, że lista z tymi niewdrożonymi będzie dłuższa…?
Z dzisiejszej Rzepy: http://www.rp.pl/artykul/2,284845.html Przecież to jest stricte socjalistyczny pomysł, który w nieco dłuższym okresie spowoduje WZROST cen samochodów (a w krótszym z pewnością zahamuje ich spadek). Kto na tym pomyśle zyska? Producenci samochodów (no i dilerzy) oraz naiwni, ogłupieni propagandą ludzie, którzy ucieszą się, że 5000zł zapłaci „państwo” (bo są na tyle ograniczeni, że nie rozumieją, że najpierw państwo im te pieniądze zabierze – w taki czy inny sposób).
O jakim kapitaliźmie i wolnym rynku my w ogóle mówimy???
@ 112233
Najmocniej przepraszam za umieszczenie odpowiedzi dla Waszmości w jednym wpisie ze słowem „ligol”. To poważne, estetyczne niedopatrzenie z mojej strony.
Jeszcze raz serdecznie przepraszam i życzę samych sukcesów na giełdzie i w ruletce.
@ Gospodarz
Najpierw puszcza Pan stricte „merytoryczny” tekst Ligola, a potem cenzuruje moją znacznie subtelniejszą odpowiedź. Doprawdy uważa Pan, że słowo „[cenzura PK]” nie było tu uprawnione i adekwatne do sytuacji?
Być może sądzi Pan że doprowadza mnie do stanu wzburzenia lub jakiegoś podobnego.
Rozumiem że chętnie by Pan to zrobił bo solidnie przejechałem się po Pańskich lewicowych świętościach i nie zawsze wychodził Pan z tej dyskusji obronną ręką.
Jednak próba zdenerwowania gracza z wieloletnim stażem jest skazana na niepowodzenie.
W tym sporcie albo ma się nerwy ze stali albo odpada się w pierwszym roku.
Nie będziemy się co 5 minut żegnać, ale raczej nie zachęca mnie Pan do aktywności.
Na proponowanych przez Pana warunkach coraz trudniej mi umieścić jakikolwiek wpis.
@ ogif
Oj widze, ze kolega stracil poczucie humoru. Moja anegdotka nie byla wykladem z ekonometrii i rachunku prawdopodobienstwa.
A z drugiej strony czy nie widzisz jednak podobienstwa gieldy z kasynem?
Dlaczego kobiety nie mogą być klientem w chińskim banku…
http://slamxhype.com/blogs/shanghai-that-extra-mile/
Dla tych ktorzy twierdzą ,że wojny wywołują pasterze ze stepów jak mawia RGrabowiec.
http://seekingalpha.com/article/128655-the-cost-of-a-global-empire
A że historycznie kryzysy ,zawsze chadzaja parami z konfliktami….
Zastanawia mnie po co w czasach względnego pokoju /wszak globalizm i te sprawy/
taki budzet wojny.Na pastuchów?????
Może szerzenie demokracji tego wymaga?Mieczem-skąd my to znamy?
A może tak jak pisze HansKloss na swoim blogu.Zacytuję jedno zdanie, mam nadzieję ,że bez konsekwencji z jego strony:
„Faszyzm zawsze rodzi się w zachwycie mediów, bo media są korporacyjne, a korporacje stanowią sedno faszyzmu. Tylko głupcom może się zdawać, że Hitler, czy Mussolini sami zdolni byliby zbudować faszyzm i obalić republikę. Potrzebne na zbudowanie faszyzmu pieniądze pochodzą od korporacji z ich DOBROWOLNYCH datków. ”
Moze ma rację, bo wszystkie …izmy zbroiły się w czasie pokoju.
Te czerwone,brunatne.Ciekawe jaki kolor będzie następny.
No cóż widac już jak datki korporacji wspierały państwo/polityków/ w celu stworzenia warunków dla ich neozłodziejskiej /już teraz wiemy/ działalności w USA, a teraz państwo wspiera swoich chlebodawców kosztem swoich obywateli.Jawnie.
W świetle prawa czy bezprawia ja twierdzi miedzy innymi
Ron Paul przy okazji o łamaniu prawa i konstytucji.Ale przecież można wszak mamy sytuację kryzysową.Nadzwyczajne środki w nadzwyczajnych okolicznościach.
To też juz było np. w 33r. w Niemczech.
Ale puki co
„Trwaj chwilo, jesteś piękna?” – dzięki Gospodarzowi też.
Ogif
http://pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie
@Artur
„Wskaznik makro PKB Chin (wartosci wyimaginowane na potrzeby ilustracji):
rok 2006 : Chiny : Q1 8%, Q2 : 9% , Q3 : 10% : dane ukladaja sie na linii prostej ktora mozna traktowac jako linie trendu. Na tej podstawie i na podstawie wstepnych danych ze nic w chinach nie uleglo pogorszeniu wyciagam wniosek na przyszlosc : PKB 4Q2006 w przyblizeniu 11%.
Jest punkt w przyszlosci na wykresie jest i trend (kierunek). ”
Wiesz jak liczy się PKB? Co to jest PKB realny a co to nominalny. Do tego trzeba wiedzieć jak liczy się inflację i jeszcze kilka innych wskaźników makro aby znać strukturę i istotę wskaźnika PKB. Ten wskaźnik nic nie mówi o rzeczywistych procesach zachodzących w gospodarce danego państwa, a jeżeli już to z pewnym opóźnieniem tak samo jak bilans handlowy i wiele wiele innych. PKB to nic innego jak inflacyjna wycena dóbr i kumulowana wartość długu w danej gospodarce. Oczywiście w Chinach ten proces wygląda inaczej niż w Polsce i innych krajach, oni gromadzą rezerwy w których wielkość szczerze mówiąc mocno wątpię.
Spójrz sobie szczególnie na PKB realny i nominalny Polski w tej chwili. W Chinach jest o niebo gorzej. U nich gwałtownie siadła konsumpcja a szaleńczo rosną ceny dóbr dlatego chiński PKB jest jeszcze wysoki.
Poza tym na wartość wielu wskaźników wpływ maja rozliczenia OTC miedzy instytucjami finansowymi, udzielane pożyczki i handel długiem i papierami wartościowymi. Dlatego najczęściej oficjalne dane bilansu płatniczego tez nie oddają dokładnie procesów zachodzących w poszczególnych gospodarkach. Nic nie mówią tym bardziej o kierunku przepływów kapitałowych
Ja całkowicie odrzucam oficjalna statystykę bo nie oddaje ona rzeczywistości gospodarczej.
Wskaźniki AT to bardzo użyteczne narzędzie do wyznaczania poziomów wejścia i wyjścia z rynku i nic poza tym. Kierunek ruchu indeksów giełdowych trzeba znać bo to zwiększa szansę na skuteczność gry.
A prognozowanie zwrotu trendu na podstawie chińskiego GDP to według mnie to nie ta droga.
@ Lesec79
Wydaje mi się że nie spełniam większości zlinkowanych przez Ciebie kryteriów tzw. trolla.
Z drugiej strony każdy z dyskutantów (ze mną, Tobą i Gospodarzem włącznie) pojedyncze kryteria z tej długiej listy spełnia.
@ 112233
giełda = kasyno ?
Podobieństwa są – to bezsporne. Jednak nie trudno znaleźć różnice:
1.Przy długotrwałej grze w kasynie sukces jest niemożliwy, a na giełdzie trudny i umiarkowany (jak ktoś się spodziewa kokosów to się zawiedzie) ale jednak realny.
2.Logika przy ruletce się nie przyda, a na giełdzie daje (niewielką) przewagę.
3.Istnieje możliwość zastosowania strategii „buy and hold” i uzyskania po jakimś czasie dodatniej stopy zwrotu. W kasynie to niemożliwe.
@lesec79
ale jest ich tu nieco więcej,choć prawdpodobnie sami nie zdają sobie z tego sprawy.
Wreszcie ktoś to zauważył
@ogif
Oczywiscie kasyna nie pozwalaja juz im grac i to jest ta roznica miedziy kasynem a gielda!
Jak myslisz z czego wynika?
Widze, ze dalej zartujemy.
„.Przy długotrwałej grze w kasynie sukces jest niemożliwy, a na giełdzie trudny i umiarkowany (jak ktoś się spodziewa kokosów to się zawiedzie) ale jednak realny.”
Zapewmiam cie, ze sa ludzie, ktorzy ZAWSZE wygrywaja w kasynie. Pisza nawet o tym ksiazki, calkiem jak ci co wygrywaja na gieldzie.
@pit65
W tego typu artykułach zawsze zastanawia mnie skąd biorą się obawy o amerykańskie finanse i amerykański dług międzynarodowy. W gospodarce międzynarodowej istnieje stan równowagi. Wartośc amerykańskiego długu = wielkości gromadzonych przez inne państwa rezerw.
Wszystkie kryzysy wywołane były niedoborem pieniądza na rynku a nie jego nadmiarem. W tej chwili najgorsze jest to, ze kredyt wydano na konsumpcję,( widocznie nie było innych perspektyw w krajach rozwiniętych). Tylko z tego powodu kryzys potrwa znacznie dłużej niż 1,5 roczne załamanie
http://www.treas.gov/tic/s1_99996.txt
Dopóki wartość tak ujętych rezerw nie zostanie uszczuplona nie będzie wielkiej poprawy koniunktury. Zakonczył się cykl rozwoju i konsumpcji a rozpoczął się cykl wykorzystania gromadzonych rezerw i akumulacji kapitału pod przyszłe nowe inwestycje. To niestety potrwa trochę chociaż giełdy ruszą zapewne wcześniej.
Nie zgadzam się także z wolnorynkowymi politykami. Ich model nie kreuje wzrostu inwestycji szczególnie długoterminowych na taka skalę jak konsumpcyjny i nie zapewnia dostatecznej ilości dóbr dla wielu członków społeczności. To dobrze widać na przykładzie zamkniętych gospodarek gdzie lichwa jest zabroniona a 10 członków rodziny mieszka pod jednym dachem.
Nie da się poprzez standard stabilnej waluty robić inwestycji bo w momencie wzrostu demograficznego deflacja jest zbyt szybka i prowadzi do defaultu całej gospodarki,czyni inwestycje nieopłacalnymi. Masa pieniądza przyrastała zawsze i przyrastać będzie proporcjonalnie do wzrostu demograficznego i postępu technicznego oraz wartości kumulowanego długu. To tez jest rynkowy proces
@ 112233
W takim dniu jak dziś żarty to norma.
Nawet Gospodarz żartobliwie puszcza moje posty.
Nie jestem specem od kasyn. Myślę że nie jeden giełdowy nieudacznik napisał też książkę o tym jak wygrywać na giełdzie. Z bywalcami kasyn może być podobnie.
Być może w jakieś gry kasynowe sukces jest możliwy (choć watpię).
Ale ruletka lub jednoręki bandyta nie dają grającemu żadnych szans.
Różnica między giełdą, a kasynem… Ciekawy temat, na który ostatnio ostro debatowałem ze znajomymi
W takim przypadku, gra na giełdzie nie różni się niczym od gry w orła i reszkę – co do tego zgoda.
). Oczywiście, że nie ma żadnej gwarancji na to, że trzymanie akcji musi zaowocować odzyskaniem przez nie wartości. Natomiast jest to dodatkowa możliwość, której w kasynie nie ma.
Zaczątkiem był wpis Korwina-Mikke:
http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID370247865,index.html
A konkretnie fragment: „Chyba już ponad rok temu na moim blogu toczyła się dyskusja n/t podejmowania decyzji. Zdecydowana większość PT Komentatorów była zdania, że jeśli stanie się przed problemem:
Mam milion dolarów. Mogę zagrać w taką grę:
- jeśli wypadnie ORZEŁ, z miliona robią mi się 3 miliony dolarów
- jeśli wypadnie RESZKA tracę ten milion
to nie należy w nią (ich zdaniem) grać, bo w razie przegranej „traci się wszystko”.”
Tak jak generalnie z bardzo ogólną teorią Korwina-Mikke się zgadzam (mężczyźni są/powinni być ryzykanccy, a kobiety bardziej socjalne (przede wszystkim bezpieczeństwo i stabilność) i ogólnie rozwój bierze się z ryzyka) to przykład z w/w grą jest wg mnie chybiony. Dlaczego? I co to ma do giełdy?
Otórz powyższa gra, będąca defacto odzwierciedleniem kasyna, nijak się ma do giełdy. Z jednej strony, ktoś mógłby powiedzieć, że taka gra ma same zalety: przejrzyste zasady, gwarancję wypłacenia wygranej itp. Jednak ma podstawową wadę: nic nie zależy od wysiłku, pracy, decyzji podejmowanych przez grającego. Jak to! Można zakrzyknąć… przecież grający podejmuje bardzo jasno i bezpośrednio decyzję o tym, co obstawia. Tak, tylko podejmując tą decyzję nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, którymi się kieruje. Racjonalnych – co nie znaczy prawdziwych czy dających gwarancję sukcesu. Wybór „orła” lub pola w ruletce NIJAK ma się do podjęcia decyzji o kupnie np. KGHM – jeżeli jednocześnie widzimy, że cena miedzi idzie systematycznie w górę… Oczywiście są też osoby, które kupują jakąś spółkę, bo np podoba im się nazwa
Inny przykład. Jeżeli X pieniędzy wydam/obstawię na KGHM i taką samą ilością pieniędzy postawię na ORŁA, to jaką mamy sytuację? Biorąc pod uwagę prawdopodobieństwo, i tu i tu mam 50% szans na to, że akcje KGHM wzrosną lub wypadnie ORZEŁ (pomijamy rozważaną wcześniej sytuację, że możemy zwiększyć prawdopodobieństo słuszności swojej decyzji o wyborze KGHM, a nie firmy X dzięki przeanalizowaniu AF, AT i np. rynku miedzi) . Jednak co się dzieje w przypadku przegranej? W przypadku wypadnięcia RESZKI, nie mam nic. A w przypadku spadku wartości akcji KGHM mam… akcje KGHM. Nie muszę angażować dodatkowych pieniędzy, aby zniwelować (lub powiększyć…) swoją stratę i potencjalnie jeszcze wyjść na plus. Natomiast w przypadku orła-i-reszki/ruletki/itp aby mieć szansę na odrobienie straty, muszę postawić kolejne pieniądze… (i dlatego np. nie bawię się w kontrakty
Kolejna sprawa – w przypadku przegranej w kasynie – tracę całą stawkę. W przypadku przegranej na giełdzie – tracę jakiś jej procent. Mniejszy lub większy, ale część gotówki można uratować. Czy to decydujący argument? Pewnie nie, ale wg. mnie mimo wszystko mocny.
Podsumowując – stawianie miliona dolarów na orła lub „czerwone”
w kasynie – to lekkomyślność, brawura, brak rozsądku… A tego wg. mnie nie należy popierać. Mimo, że potencjalna stopa zwrotu z takiego zagrania może być wysoka.
Gdyby ktoś zgadza się, że giełda=kasyno to powinien wycofać pieniądze z giełdy i biec do kasyna… Jeżeli natomiast tego nie robi – to niech sobie odpowie: dlaczego?
ps oczywiście zgodnie z zasadą „chcącemu nie dzieje się krzywda” każdy ma pełne prawo postawić swój dom czy nawet nerkę „na orła”
@marcin,hermes
Giełda to nie kasyno,ale jedno i drugie zapewnia adrenalinę.
Kasyno zapewnia to w sposób systemowyi zorganizowany i taki jest jego statut działania.Człowiek jest przedmiotem jego działalności.
Kasyna trwają poniewaź sytemowo w długim okresie szanse są po ich stronie.
Ryzyko banructwa jest ściśle określone.
Na giełdzie to każdy uczestnik robi z niej swoje kasyno, korzystając w taki sposób ze swojej wolności.A ponieważ jest zniewalany co chwila strachem i euforią wyrabia sobie punkty na swoją niekorzyść.Przynajmniej zdecydowana większość.
Prawda.
MOżna powiedzieć ,że w środowisku neutralym dla wszystkich /dążącym do 50:50/, a więc z szansami lepszymi niż w Las Vegas, podmiotowo, my sami organizujemy sobie kasyno obniżając giełdowe 50:50 do 20:80 na naszą niekorzyść.
Prawie każdemu zdarzyło się grac pod prąd
Dlatego osobiście uważam ,że nie prognozowanie /to dla mnie folklor giełdowy i coś z marzeń początkującego/ jest kluczem do sukcesu ,a zorganizowanie mojego tradowania w taki sposób jak rentowne kasyno.Resztę zapewnia rynek i trend.
Potoczne rozumienie giełda=kasyno jest więc tak samo prawdziwie rozumiane jak rozpatrywane wcześniej stwierdzenie, że w długim okresie na giełdzie się zarabia.
By the way, jeszcze coś z teorii gier.
Transakcje w kasynie są wzajemnie niezależne.
Na giełdzie ze względu na trend są od siebie zależne IMO.
@ Marcin
BTW – kto przyjmie taki zakład „z drugiej strony”? Znowu nie przemyślał sprawy facet…
Więc Korwin proponuje grę o takim profilu, że równie prawdopodobna jest wypłata 0 (strata całej stawki) lub jej POTROJENIE ? Wchodzę
Są badania, ktore wskazują, że ludzie nie sa sklonni podejmować takiego ryzyka. Wolą grę bardzo małymi stawkami z b. niskim nawet prawdopodobieństwem wygranej (kolejki przed kolekturami lotka dobitnie potwierdzaja taka tezę).
Po trzecie – giełda to NIE kasyno. Ja nie obstawiam czerwonych lub czarnych (niczym sie miedzy sobia nie różniących tak naprawdę). Kupuje perspektywy konkretnych spółek w konkretnych branżach w danej sytuacji makro. It makes difference.
@ Gospodarz
Mam pytanko. Co musiałoby się stać żeby Pan uznał że neoliberalizm zdechł?
Ci którzy w tej chwili biją londyńskich policjantów i wybijają szyby (jedno i drugie na koszt podatnika) mówią o „świętej trójcy neoliberalizmu” – deregulacja, prywatyzacja, cięcia socjalne.
Co z tej trójcy ma zdechnąć i w jakim zakresie żeby Pana uszczęśliwić?
Skrzypek jedzie na Pawlaku. Koszmar.
@_dorota
„Sa badania, ktore wskazują, że ludzie nie sa sklonni podejmować takiego ryzyka. Wol ą grę bardzo maymi stawkami z b. niskim nawet prawdopodobie�twem wygranej (kolejki przed kolekturami lotka dobitnie potwierdzaja taka tezę.”
Czy te badania mówią coś ,że ci sami ludzie obstawiając na giełdzie zmieniają małą stawkę na dużą, a metoda ta sama???
Jak Giełda to kasyno – nie trzeba AT danych z gospodarek śledzenia walut surowców otwartych pozycji obserwacji ważnych giełd światowych komunikatów ze spółek i raportów obserwacji zleceń czy ktoś nie ubiera nas w akcje lub kupuje od dołu ( dołuje kurs) itp itd
Zapraszam na parkiet do tańca:) . sprawdzimy w praktyce czerwona wygrywa zielona przegrywa lub odwrotnie . ,,Bo do tanga trzeba dwojga,,
@Hermes
„Wartośc amerykańskiego długu = wielkości gromadzonych przez inne państwa rezerw.”

Zawsze tak jest.
Matematycznie jest równowaga.Świat doskonały
Ale zadam Ci pytanie:
Jak pożyczysz komus ostatnią dychę , a ty już wiesz , że nie odda to jest wszystko w DOSKONAŁEJ RÓWNOWADZE ????
Właśnie tym się rózni ekonomia ludzka od ekonomii matematyczno-statystycznej.
Podziwiam ,Twój altruizm , ale zapewniam Cię ,że świat taki nie jest.
Co do wolnego rynku nie będę zaczynał- temat rzeka,ekonomiści toczą wieczne spory czym jest wolny rynek.Są rózne szkoły,setki lat dyskusji .Wybierz sobie coś
„Wszystkie kryzysy wywoane byy niedoborem pienidza na rynku a nie jego nadmiarem.”
Obecny też???Ja biedny myślałem ,że z nadmiaru

Drukują i jakoś nie przybywa bogactwa z tego no chyba ,że znów wejdziemy w magię matematyki, która mówi ,że jedynka z jednym zerem jest biedniejsza od tej z dwoma zerami.
Kryzysy są szansą na zmianę ekonomi ,która dotarła do kresu swojego bytu.
Brak pieniądza to nie przyczyna , ale skutek złych inwestycji w przeszłości.
Mówiąc giełdowo doskonały wskaźnik wyprzedzający ,że cos nie tak .
Ale systemy chcac przetrwać nie zmieniają gospodarki /status quo/ więc utrwalają to co już dawno powinno sie zmienić.
Spróbuj ruszyć jakieś lobby globalne,fortuny na tym stworzone,ekonomistów noblistów opłacanych przez korporacja by udawadniali to czego na zdrowy rozum czasem udowodnic się nie da.Ostatecznie – rusz imperium made in USA
Jednym z prostych sposobów jest zwiększanie ilości pieniądza i dzięki tej redystrybucji utrzymywanie ułudy ,że idziemy w dobrym kierunku.Ale to od czego uciekasz i tak Cię dogoni, zwielokrotnione.
Poza tym prościej po ludzku jest to kradzież i fałszerstwo ,a na tym daleko nie ujedziesz. Musisz dalej kłamać i wybierać mniejsze zło.
@ogif
nie zgadzam się z Twoim podejściem do kwartałów. Wiesz doskonale co to black swan. Jasne, prawdopodobieństwo niskie ale co z tego?
@wszscy
1
Przychylam się do opinii Roubiniego:
tinyurl.pl/?2qifQBxI
[quote]As we noted earlier, Nouriel Roubini of RGE Monitor actually has a surprisingly non-apocalyptic forecast for the economy: The first quarter of this year will mark the worst rate of decline, and the outlook will gradually improve from there.
We’ll still be in a recession through 2009, says Roubini (in contrast to most economists, who think the economy will be growing nicely by Q4). But then, finally, the economy will begin to recover.
But what will this recovery look like? Will it be the V-shaped rocket launch that some bulls are looking for?
No.
It will be an L-shaped slog, says Roubini. The economy will grow at a depressingly slow rate for quite a while, and the stock market will tread water. We may have seen the lows on the S&P 500 (or close to it) but that doesn’t mean stocks will make you any money anytime soon.[/quote]
2.
Polecam ciekawy wykresik:
ritholtz.com/blog/wp-content/uploads/2009/03/100-days-from-major-troughs.png
i opis do niego:
[quote]Credit Suisse Fixed Income Group noted the diversity of performance around the first 100 days of major
market lows in US equities.
The first of these shows the past episodes that might turn out to be the most relevant. Note that one of these is the post 1929 crash bear market rally – it just happened to be 46% or so over five months. Which is actually typical of the first year of major bull markets.
The second shows some less exciting episodes that were nonetheless significant market bottoms rather than mere staging posts towards significant new lows.[/quote]
3
ritholtz.com/blog/wp-content/uploads/2009/03/31markets600.jpg
gdybysmy szli jak w 2001 to bylo by jak najbardziej aktualne: sell in may go away
4.
Zastanawiam sie mocno czy zarzadzajacy funduszami (w usa szczegolnie)nie zaczna panicznie kupowac akcji ze wzgledu na „uciekajacy pociag”.
W kontekście informacji (niestety TYLKO prasowych): czy ktoś wie gdzie można znaleźć informacje na temat jak „drogi” jest dany rynek EM czy inny (w postaci wskaźnika)
Będę wdzięczny za info zwrotne
Prasowy wpis tutaj:
rp.pl/artykul/19421,284896_Gieldowe_dno_jeszcze_nie_jest_udeptane__.html
[quote]ie sądzę, aby większe zaangażowanie globalnych inwestorów pojawiło się w najbliższych miesiącach. Rynki polski i czeski są droższe w porównaniu z sąsiednimi parkietami. Jeżeli porównamy sektor bankowy, który jest największy na GPW, to okaże się, że polskie banki są wyceniane dwa, trzy razy drożej niż austriackie. Droższe są także wobec węgierskiego banku OTP lub rosyjskiego Sberbanku. Polskie banki zasługują na wyższe wyceny, ale nie aż tak wysokie jak obecnie.
To znaczy, że widoczne w ostatnich tygodniach odreagowanie i optymizm inwestorów są przedwczesne?
W Polsce po kilku dniach lepszej koniunktury w biurach maklerskich zaroiło się od inwestorów indywidualnych. Wciąż mamy na rynku dużo „gorącego pieniądza”, który będzie przereagowywał zarówno w jedną, jak i w drugą stronę. Ale nie sądzę, że już udeptaliśmy dno.
Oznacza to, że czeka nas zejście do nowych minimów indeksów?
Nie uważam, aby indeksy spadły dużo niżej od lutowych dołków. I zapewne akcji niektórych spółek nie będziemy mogli kupić już tak tanio jak dwa miesiące temu. Sądzę, że drugi kwartał będzie dobrym okresem na inwestowanie w akcje.[/quote
@ Stoje i patrze
No to graj S-ki.
Dla mnie siedem kwartałów wystarczy (przynajmniej na razie). Ten siódmy to już był czarnym łabędziem.
Może być różnie, ale do połowy roku prawdopodobieństwo sprzyja bykom.
Dla mnie to wystarczający powód żeby grać na wzrosty.
Panie Piotrze po co pan się wdaje w jakieś dziwne przepychanki intelektualne . Przypomne Panu gdy indeks wig 20 bił kolejne rekordy Pan pierwszy zaczął mówić panowie coś jest nie tak bedzie kryzys ile wtedy szlamu pan zebrał . Przytocze jeden z artykułów a było ich parę z 2007
http://www.waluty.com.pl/a24705-piotr_kuczynski__czy_rzeczywiscie___8222_krol_jest_nagi__8221__.html
Pan to wszystko przewidział
http://www.youtube.com/watch?v=fGjl4BucOcE
Po co pan wdaje się w jakieś intelektualne zaczepki
@zezowaty Zorro
To sie nazywa timing.
Właśnie obraliśmy kierunek 4 pln/eur .
3 to chyba przesada.
Chociaz entuzjaści EUR powinni sie cieszyć , a przyjmą nas chętnie z takim przelicznikiem
@pit65
To nie jest tak do końca, że Chińczycy amerykanom pożyczyli 10 i nie dostali nic w zamian. Owszem dostali kapitał i technologię i dzięki temu dokonali wielkiego skoku. Tak samo japończycy dzięki konsumpcji w USA mieli ogromny zbyt na rynku amerykańskim i mogli podtrzymać koniunkturę. Konsument japonski z wielu przyczyn przestał wydawać i zaczął kumulować oszczędności.
Nie ma i nie było doskonałego modelu monetarnego. Stabilny pieniądz przy takiej demografii jaka mieliśmy w XX niechybnie doprowadziłby szybkiej deflacji do defaultu gospodarki i wielkich niedoborów w produkcji. To kreowałoby zagrożenia na wielka skale i potęgowałoby dokładnie takie same nierówności społeczne jak w systemie fiat.
Aby system był efektywny państwo jako centralny regulator sterowałoby stopą oszczędności tak samo jak w tej chwili steruje stopa kredytu (BC) działając na 0 albo nawet ujemnych stopach procentowych. Krótkie okresy inwestycyjne gwarantowałoby ustawienie się w łańcuszku pożyczkowym (nie kredytowym) wybranym i obrotnym.
Różnica jest taka, że nie byłoby chętnych do inwestycji długoterminowych bo system ten promowałby chowanie pieniądza pod materac a nie nastawiony byłby na osiąganie zysku.
Dzięki kredytowi proces obrotu pieniądza przyspieszył a inwestycje w postaci infrastruktury technologii pozostają widocznymi efektami wzrostu gospodarczego = kumulacji długu. Dzisiaj problem jest inny. kredyt rozdano na konsumpcje i to widać na indeksach giełdowych.
Czy stabilny pieniądz był lepszy, raczej nie skoro zrezygnowano z jego standardu.
@ dziecko bessy
Czasem mam ochotę na zwarcie
. Ale ma Pan rację, że często takie działanie nie ma sensu. Dużo zależy od drugiej strony, a jaka ona jest to (prawie) wszyscy widzą.
@Wszyscy
No to możemy sobie poszaleć.
Prima -aprilis
http://www.amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=245
@ Gospodarz
Już niech Pan tak na mnie nie narzeka. Było fajnie. Powycinał Pan sobie trochę postów rozkoszując się swoją władzą, poćwiczył złośliwą polemikę – same korzyści.
Frajda w czystej postaci.
Ostatnio zadałem ciekawe pytanko i liczę na odpowiedź.
Złośliwości złośliwościami ale nie zaniedbujmy wątku merytorycznego.
Ponoć „prawie” robi wielką róznicę.
@ Dziecko bessy
Co Waszmość robisz o tej porze w necie? Teraz prawdziwi zwolennicy Pana Piotra walczą w centrum Londynu – a Ty przy monitorku?
A żebyś się już Waszmość tak do końca nie zakochał w prognozach PK to otwórz sobie pierwszy wpis tego bloga. Znajdziesz tam 3 kometarze (początki były skromne), a w jednym z nich linka do pewnej interesującej prognozy analityka WGI. Miłej lektury.
@ Wszyscy
Puściłem ten ostatni „komentarz” Ogifa, żebyście Państwo zrozumieli, dlaczego już go tutaj, na tym Forum nie będzie. Dostaje ban, bo zaśmieca przestrzeń. Gdzieś wyżej napisał, gdzie sobie od nas pójdzie, więc jego zwolennicy z pewnością go tam znajdą. Nie jestem masochistą, a miarka się przebrała. Trolle trzeba eliminować.
Pit65
Jesteś pewien, że to primaaprilis?
http://www.lex.com.pl/serwis/du/2008/1508.htm
W kontekście rallies taki mały wykresik z bessy 1929
elliottwave.com/images/marketwatch/mw%2011-13-08.gif
warto o tym pamietac…
Nie ma sensu i po co.
Po wczorajszej sesji , dzisiejszych fetures w usa na czerwono przed otwarciem po przełamaniu 1500 biorąc pod uwage złe dane z usa (były już pewnie w cenie ) sądziłem że byki są pozamiatane dałem ski nawet przez myśl mi nie przeszło że krowe stać na taki atak no i zamykałem bez abs ze stratą . Dobranoc
w kontekscie ostatniego wykresu z elliota to jeszcze dwa inne:
months
dshort.com/charts/bears/four-bears-large.gif
years (quarters)
dshort.com/charts/bears/mega-bear-quartet.gif
@Hermes :
„Wiesz jak liczy się PKB? Co to jest PKB realny a co to nominalny. Do tego trzeba wiedzieć jak liczy się inflację i jeszcze kilka innych wskaźników makro aby znać strukturę i istotę wskaźnika PKB. Ten wskaźnik nic nie mówi o rzeczywistych procesach zachodzących w gospodarce danego państwa”
1. Wg. polskiej szkoly powinienem powiedziec ze sie znam.
Natomiast wg. mojej szkoly to zadaje sobie pytanie:
czy ja profesjonalnie licze PKB przez ostatnie 5 lat i czy na biezaco swoje wypociny konfrontuje z rzeczywistoscia – tu odpowiedz jest – NIE, NIE wiem niestety jak liczy sie PKB.
To zarty . Merytorycznie.
2. Zauwaz jedno :
Wg. mnie nie potrzebujesz zbyt gleboko w „normalnym” czasie wnikac w strukture wskaznika. Nie majac dostepu do danych mozna sie nabawic przez to problemow.
A przeciez my nie mamy dostepu do danych wiec musimy je jakos pokatnie estymowac (wyznaczac). Za malo wiedzy tez nie jest dobre. Musimy wiec „rozsadnie” optymalizowac koszt/czas.
Oto przyklad pokazujacy ze wiecej szczegolow nie koniecznie znaczy lepiej :
Jesli PKB sklada sie z 10 skladnikow i kazdy wnosi blad 3% (+/-) to sumaryczny blad wyniesie
30% (+/-) (bledy sie sumuja).
Jesli PKB sklada sie z 3 skladnikow i kazdy znamy z bledem 5% (+/-) to sumaryczny blad wyznaczenia PKB wyniesie 15% (+/-).
Tam gdzie uzyles mniejszej liczby parametrow pomimo tego ze sa one znane z GORSZA dokladnoscia otrzymujesz znacznie DOKLADNIEJSZY (2 razy) wynik !!
To jest bardzo czeste w praktyce. Doswiadczylem tego wielokrotnie. Model z wieksza liczba
parametrow (nastepna wersja prostego modelu majaca blizej opisywac proces poprzez uwzglednienie dodatkowych parametrow, szczegolow) dawal czesto znacznie gorsze wyniki, wiec jedynym rozwiazniem bylo wrocic do prostszego, pierwotnego
modelu (czesto bliskiego obliczeniom na kolanie). Prostota jest bowiem piekna (i skuteczna).
3. Odnosnie AT :
tzw. AT „dziala” w pewnym przedziale, nazwijmy go normalnosci.
Zarowno z lewej jak i z prawej strony normalnosci (jak sie bessa/hossa konczy i zaczyna)
nie „dziala”. Tu sie zgadzamy. Punkty zwrotne koronny przyklad.
To mam na mysli (mechanizm) czesto krytykujac „pewne” mity wyrosle na gruncie „AT”.
„dziala” znaczy ze czasami dziala, nie „dziala” – znaczy ze praktycznie nigdy nie dziala.
Slusznie zauwazyles ze mechanizmy sa najwazniejsze. Wykresy to tylko mniej lub bardziej odlegle echo dzialania mechanizmu. Wiecej : patrzymy na 20 roznych wykresow i nie wiemy ze u ich zrodla czesto lezy jeden i ten sam mechanizm.
4. „A prognozowanie zwrotu trendu na podstawie chińskiego GDP to według mnie to nie ta droga.”
Nie pisales o zwrocie trendu tylko o czym innym :
“Dzisiejsze i przeszłe dane makro, dzisiejszy i przeszły ruch indeksu nie powie Ci absolutnie nic o kierunku przyszłego trendu. ”
Przyszly trend to najczesciej kontynuacja trendu biezacego.
Absolutnie nic oznacza wedlug mnie ze nie mozna NIC powiedziec. Ja Ci pokazalem kontrprzyklad z ktorego wynika ze COS da sie powiedziec (to troche wiecej niz nic). Przyklad z PKB chin jest tylko ilustracja odpowiedzi.
Zwroty sa rzadkie. Wiec zalozylem ze twoja wypowiedz tyczy sie normalnosci.
@pit mój timing jest w porządalu, strzała. I czytaj uważnie, ja piszę warstwami
przypominam starego niusa
calculatedriskblog.com/2009/03/fasb-to-propose-changes-to-mark-to.html
maja glosowac jutro nad zawieszeniem mark to market ,moze byc mega odbcie w financials. kto wie. jak oni odbija to i my polecimy w gore. spekulacyjnie mozna cos kupic.
@Hermes
Alez ja nie mam nic przeciwko kredytowi.
Trzeba go tylko oddać-proste.
Podstawowe prawo własności, a od razu wpływa na ryzyko i tzw moral hazard.
A tak dzisiejszy korporatyzm jest skutkiem braku ryzyka.
Już nie trzeba oddawać oczywiście tylko dla wybranych.
Co do alternatywnych rzeczywistości
Ja myślę jednak ,że nie opłacało by sie chomikować ponieważ taka gospodarka była by o wiele bardziej zbilansowana pod względem efektywności wykorzystania ograniczonych w końcu zasobów.A to oznacza szybkie reagowanie na braki czegokolwiek, a nie produkowanie na zapas, lub marketingowego wciskania czegokolwiek przez reklamę.
Co do ograniczonej ilości pieniądza.Kiedy go wynaleziono liczyła sie bardziej jego podzielność i stała ilość, jednorodność.Gwarantowało to uczciwość transakcji przy braku asysty państwa.To podaż kreuje popyt.Pieniądze zawsze sie wtedy znajdą .Kredyt też.Dobry biznes nie potrzebuje reklamy.Zawsze trzeba wracać do źródeł jak coś jest bardzo rozbudowane, uniknie się wtedy wielu pomyłek.
Dzisiaj gdy popyt kreuje podaż tworzy się wymuszoną wirtualną podaż wchodzącą do tzw PKB. Taka podaż przy byle kryzysiku pierwsza idzie do odstrzału.
Jeszcze to nie jest najgorsze , najgorsze to erozja państwa które nacjonalizując pieniądz gwarantowało jego pierwotne cechy , a więc podzielność i stałą ilość w systemie. Dzisiaj wiemy ,że to fikcja.
Bardziej niż na chomikowaniu,skoncentrował bym się redystrybucji.
Skoro tak dużo pieniędzy jak twierdzisz, to zauważ ich koncentrację. Nie ma złota , a jeszcze nigdy tak niewielu miało tak wiele, a co 3 sekundy ktoś umiera z głodu.
A najgorsze ,że biedacy tacy jak my nie mamy gdzie uciec z papierowego złota.
Nie mozna go juz zachomikować na trudne czasy , a te jak wiadomo przychodzą bez względu na ilość i jakość pieniądza.
@_dorota
Tak to smutne – rzeczywistość.
Myślałem ,że ceny urzędowe to przeszłość.
Myślałem ,że rubel transferowy to przeszłość.
a tu pomysł na SDR-y.
Czekam na klon Pewexu i bonu goldowego
Wszystko juz było w swych niezliczonych odsłonach
To jest wiecej jak prawdopodobne (zawieszenie mark to market). W NYT byl art o tym ze C i BAC skupuja swoje papiery z rynku. musza o czyms juz wiedziec.
obstawaim ze buy the rumours sell the news nie zadziala i bedzie odbicie. kupie jutro troche financials. glownie c.
Ale czysto spekulacyjnie.
No to mamy amero
na sylwestra
http://dwagrosze.blogspot.com/
# PLemur
Witam.
Coz, mam nadzieje ze ktos to jednak przeczyta, i zacznie myslec i zastanawiac sie.
Cytat o ’7 latach’ pochodzie od usera dziecko bessy, nie odemnie, zgadzam sie z nim natomiast calkowiecie.
Wszelkiej masci doradcy, analitycy i im podobni karmili jeszcze jakis czas temu/rok, poltora roku temu/ ‘inwestorow’ wizjami ile to zarobia przy 10% rocznie, ile to przy 15%, a przy 20% to w mniej niz 4 lata podwoja kapital bo przeciez jeszcze % skladany zaczyna dzialac…teraz sie przymkneli, bo zeby wyjsc na zero po stratach ostaniego poltora roku wzrosty musza byc dwukrotnie wyzsze niz straty, czyli ponad 100%, a to zajmie lata – liczac od konca bessy, czyli na razie nie wiadomo kiedy.
Reasumujac jezeli ktos ‘zainwestowal’ w pamietne lato 2007 roku jest w plecy okolo 50-60% kapitalu, plus oczywiscie wszelkiego rodzaju opłaty, prowizje, inflacja no i oczywscie belka tax czekajacy u kresu ‘inwestycji.
Minelo 1,5 roku, powiedzmy ze bessa skonczy sie za rok/pewnie dluzej, ale ok/ i teraz ile? 5 lat wzrostow po 20% rocznie? Razem 8 lat, po ktorych nominalenie jestesmy na zero – a gdzie inflacja? gdzie zyski? W koncu po to sie ‘inwestuje”, prawda?
Ale mam lepszy przyklad/uzasadnienie – Japonia, kryzys lat 90-tych, i prawie 20 lat w czasie ktorych nie ma mowy o zyskach, bo nawet nie odrobiono strat. A teraz nowy kryzys. i w dol.
Nadal chce pan twierdzic ze dlugim okresie inwestycje zawsze przynosza zyski?
…i prosze byc ostroznym w uzywaniu stwierdzen cytat – glupoty pan wypisuje, i tyle.
@Artur Koszkowski
Napisał Pan (niestety):
” w akcje trzeba 7 lat inwestować – to jeden z mitów który upadł przy tym kryzysie i bardzo dobrze bo był szkodliwy”
Nawet Pan nie raczy uzasadnić swoich tez. Nic dziwnego. Mamy kryzys. I co to znaczy dla kogoś kto kupił akcje 7 lat temu, albo kupił je wczoraj ? Głupoty Pan wypisuje i tyle.
Banki juz od dawna nie sa zadnymi instytucjami zadnego tam zaufania tylko wykozystujac pozycje jaka posiadaja skupiaja sie na tym by jak najbardziej oskubac z pieniedzy ludzi ktorzy sa zmuszeni do korzystania z ich watpliwej jakosci uslug. Od oplat za prowadzenie konta, przez przelewy, kary umowne za cokolwiek za co sie da, opoznianiem jak tylko sie da podnoszeniem oprocentowania lokat polaczonych z natychmiastowym podnoszneiem kosztow kredytu przy obnizaniu, podnoszeniu stob procentowych, dziwnym kursami przelicznia np zlotowek na chf w kredytach walutowych polaczonych z uniemozliwaniem splaty kredytow np w chf bezposrednio w chf, potwornym roznicami w miesiecznej wysokosci raty kredytu tej samej wysokosci tylko nominowanymi w pln i np w chf
po horrendalne lupienie na kredytach hipotecznych, gdzie w ciagu 30 lat splaca sie trzykrotnie wiecej niz sie pozyczylo – o tym ze banki na te kredyty kreuja pieniedza ktore nie istnieja nie wspomne.
Ostatni przyklad z opcjami chyba najlepiej pokazuje jak sie do siebie maja pojecia bank i instytucja zaufania.
BFG. Prosze sobie porownac wielkosc zgromadzonych w nim rezerw z wielkoscia depozytow jakie ludzie w naiwnej wierze zlozyli w bankach. Nawet nie sredni, ale maly bank upadnie i nie ma pieniedzy na pokrycie depozytow. A wtedy rozpocznie sie run na banki. I moze sobie panstow gwarantowac nawet do pol miliona euro depozyty, albo i do 5 miliardow euro, a nie do 50.000, ale kazda zlotowka, czy euro jakie zostana z tych gwarancji wyplacone bedzie mialo wartosc paperu toaletowego, a wlasciwie mniejsza.
Nawet sam jasnie panujacy tutaj gospodarz przyznal ze zrealizownie w rzeczywistosci gwarancji depozytow w przypadku upadku bankow oznacza hiperinflacje. A wtedy pieniadze sa mniej wartne niz waza.
Islandia ostatnio zbankrutowala jezeli pan nie zauwazyl. Uzycie efemizmow, nie zmienia faktu. Akurat tak sie sklada ze to kraj ktory jednak nalezy do cywilizowanych, i tutaj w GB jest calkiem sporo ludzi ktorzy tam stracili pieniadze. Realnie. Bylo i nie ma. I niewiele pomaga stosowanie przez GB prawa antyterrorystycznego wobec Islandii, bo ta fizycznie nie ma kasy – bo zbankrutowala.
Obligacje. Prosze sobie isc na warszawski wolunen. Tam moze pan kupic bardzo, naprawde bardzo ladne obligacje II RP. Zapewne panski dziadek/babcia powiedzialby panu cos o bezpieczeniestwie i pewnosci inwestownia w obligacje.
Powiedzieliby panu zapewno to co powiedza Chinczycy gdy zwroca sie do wuja sama gdy powiedza ok nie chcemy juz waszych najbezpieczniejszych obligacji na swiecie, bo teraz chcemy lokowac nasze nadwyzki w obligacjach burkiny faso, i uszlysza odowiedz US gov, FED-u, wall st. etc.
Obligacje sa bezpieczne i daja pewny zysk tylko w reklamie. W czasach takich jak obecne jedyne co zapewnia bezpieczenstwo to duzo broni i jeszcze wiecej amunicji we wlasnym domu, z podobnymi do nas sasiadami gdzies w rolniczolesnych terenach – jest co jesc,jest sie czym ogrzac, a jak przyjdzie ktos i bedzie chcial szerzyc sprawiedliwosc spoleczna/czytaj zabrac tym co maja i oddac sobie/ mozna go wyslac na tamten lepszy swiat.
Z niecierpliwoscia czekam na pana odpowiedz. Jezeli mi pan udowodni ze bankom, panstwu, analitykom, doradca mozna wierzyc, ufac w to co mowia, w ich slowa, ze mozna powierzyc im pieniadza/jak to czynili 1,5 roku temu gormadnie polacy/ to oczywiscie przyznam sie do bledu.
Na razie nie przedstawil pan zadnych argumentow/uzasadnien/etc
zezowaty Zorro | 2009-03-31 23:05 | IP: 74.63.89.*
W czwartek wzrosną szanse Sikorskiego na szefostwo NATO, bo Polska staje się kluczowym partnerem Stanów w EU, a Niemcy głównym oponentem. Tyle znaczą pochwały Friedmana.
Proszę o coś więcej na ten temat.
Jerzy Krajewski
Cytat o ‘7 latach’ pochodzie od usera dziecko bessy, nie odemnie, zgadzam sie z nim natomiast calkowiecie.
Dalej twierdze że to szkodliwy mit oczywiście to moje zdanie każdy ma prawo myśleć inaczej
ja je biore z doświadczenia jestem na gw od 1999 r Nie jestem intelektualistą i nie mam teraz czasu szperć wklejać przykłady ale proszę sobie znaleść wieloletnie wykresy spólek.
Dziś jade na mazury Ruciana Ninada na ryby trochę odpocząć od wykresów tego wszystkiego – wszystkim miłego wekendu
@AK
Obligacje sa bezpieczne i daja pewny zysk tylko w reklamie. W czasach takich jak obecne jedyne co zapewnia bezpieczenstwo to duzo broni i jeszcze wiecej amunicji we wlasnym domu, z podobnymi do nas sasiadami gdzies w rolniczolesnych terenach – jest co jesc,jest sie czym ogrzac, a jak przyjdzie ktos i bedzie chcial szerzyc sprawiedliwosc spoleczna/czytaj zabrac tym co maja i oddac sobie/ mozna go wyslac na tamten lepszy swiat.”
Zaponiales dodac ze przydaloby sie tez troche AU i pare fajnych kobitek.;)
Czego chcą Saudowie i Chińczycy. I co spróbują wytargować na szczycie:
http://miniurl.pl/47952
Dyskusje Ogifa z PK były najciekawszym wątkiem tego bloga.
Ban za taki wpis????? Nawet PK bywa bardziej złośliwy.
Przeczytałem tą prognozę z 2005r i mam wrażenie że o to naprawdę poszło.
Nie ma jednoznacznej definicji dla trolla, ale używanie takiego określenia wobec
tak mocnych merytorycznie osób jak Ogif jest nieuzasadnione.
Nie jestem ekonomistą i trudno mi jednoznacznie wyrokowac, ale odnoszę wrażenie że w gospodarczych sporach PK i Ogifa ten wyrzucony forumowicz częściej miał rację, a PK zupełnie sobie nie radził i uciekał w złośliwości i okazywanie lekceważenia.
@Artur Koczkowski
Przyjemnie jest gdy czyta się posty, które uzasadniają stawiane tezy. Jest przyczynek intelektualny, jest podstawa do dyskusji.
„Nadal chce pan twierdzic ze dlugim okresie inwestycje zawsze przynosza zyski?”
To nie ja twierdzę, że zawsze przynoszą – to Pan sugeruje, że nigdy nie przynoszą. Pomija Pan kwestię dywidend. Historycznie statystyka wskazuje, że obaj Panowie jesteście w błędzie.
„bo zeby wyjsc na zero po stratach ostaniego poltora roku wzrosty musza byc dwukrotnie wyzsze niz straty, czyli ponad 100%, a to zajmie lata – liczac od konca bessy, czyli na razie nie wiadomo kiedy.”
Od 2007 stracili 50% a teraz muszą zyskać 100 %. Teoretycznie więc 14% rocznie. Pana zdaniem absolutnie nie-do-odrobienia.
„Banki juz od dawna nie sa zadnymi instytucjami zadnego tam zaufania tylko wykozystujac pozycje jaka posiadaja skupiaja sie na tym by jak najbardziej oskubac z pieniedzy ludzi ktorzy sa zmuszeni do korzystania z ich watpliwej jakosci uslug.”
Racja – banki trzymają łapy w naszych kieszeniach. Ale co to ma wspólnego z zaufaniem. Banki to instytucje kapitalistyczne. Nie ufa im Pan jako socjalista ? Zaufanie do banków wynika z prowadzonej przez nie działalności związanej z pieniądzem fiducjarnym (bazującym na zaufaniu). Podkopanie zaufania do banków oznacza utratę zaufania do pieniądza.
„BFG. Prosze sobie porownac wielkosc zgromadzonych w nim rezerw z wielkoscia depozytow jakie ludzie w naiwnej wierze zlozyli w bankach. Nawet nie sredni, ale maly bank upadnie i nie ma pieniedzy na pokrycie depozytow. A wtedy rozpocznie sie run na banki.”
Uprał się Pan na krach. I taką wizję Pan szerzy. To zależy od poziomu zaufania do pieniądza i systemu. Pana zdaniem tego zaufania nie ma. A z tym nie mogę się zgodzić – nadal w sklepie ludzie płacą złotówkami, dolarami, EUR. Nawet w Finlandii.
„co powiedza Chinczycy gdy zwroca sie do wuja sama gdy powiedza ok nie chcemy juz waszych najbezpieczniejszych obligacji na swiecie. Obligacje sa bezpieczne i daja pewny zysk tylko w reklamie.”
Czy Chińczycy rzeczywiście tak mogą postąpić? Myśli Pan, że spróbują podciąć gałąź, na której siedzą ? A co z obligacjami Niemiec, Francji, Japonii ? Też bezwartościowe?
” W czasach takich jak obecne jedyne co zapewnia bezpieczenstwo to duzo broni i jeszcze wiecej amunicji we wlasnym domu”
Oprócz wyraźnie socjalistycznych poglądów ma Pan zdaje się zacięcie Anarchistyczne.
Pomijając fakt, że mnie Pan nie przekonał, muszę przyznać, że ta Pańska wypowiedź posiada walory merytoryczne. Dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam
@ Konrad
Wolno Panu mieć swoje zdanie, ale ja mam swoje i go nie zmienię. Dyskusja z rzeczonym Forumowiczem była bezsensowna, na co zwracało mi uwagę wiele osób. Odchodził z Forum 3 razy, ostatnio wtedy, kiedy wiele osób się po nim „przejechało”. Wtedy to apelował o to, żeby rozmawiać merytorycznie, bez wątków ad personam. Poczym wrócił i sam zaczął właśnie ataki ad personam, które zresztą były coraz bardziej złośliwe i niemerytoryczne. Ograniczał się w tym atakach do mnie, bo wiedział, że ja mu nie „nawrzucam”, bo po prostu nie mogę tego zrobić z oczywistych powodów. Innych atakować się bał. Wytrzymywałem naprawdę dużo, ale się przelało… Nie po to prowadzę blog i moderuję Forum, żeby udostępniać tę platformę głęboko sfrustrowanym, osobistym wrogom.
Wątpię żeby ktokolwiek obawiał się że mu ktoś „nawrzuca” w internetowym poście.
Z resztą akurat Pan nawet mi kiedyś bardzo złośliwie „nawrzucał”, a Ogifowi to naprawdę Pan dokuczał. Wielokrotnie okazywał mu Pan demonstracyjnie lekceważenie. Tak sobie myślę że wobec wychowanka domu dziecka (o ile nim rzeczywiście był) to bardzo agresywna praktyka.
Tacy ludzie zlekceważeni przez los mają prawo byc wrażliwi na tym punkcie.
Pan to wykorzystywał, a teraz kreuje się na poszkodowanego i zmuszonego do radykalnych posunięc. Kto nalegał na usunięcie Ogifa? Dorota? Joker? Hermes? Stoje i patrze? Ryszard Grabowiec? Kosto? LJ3? Serif? Rufio? Nic mi o tym nie wiadomo.
Może by tak ich spytac o głos? GPW, Ligol ,a także moja opinia (często czytam, ale niewiele pisałem) nie są tak istotne jak opinie stałych uczestników.
Lubię czytac ciekawe polemiki o gospodarce. Wielu forumowiczów się z Panem nie zgadza zatem teoretycznie nadal może byc ciekawie, ale mało kto ma taką wiedzę jak Ogif.
Zgadzam się że był złośliwy i wcale mi się to nie podobało, ale był także autorem bardzo ciekawych postów o gospodarce.
@konrad
„Dyskusje Ogifa z PK były najciekawszym wątkiem tego bloga.:”
Może i tak było, ale w warunkach asymetrii gospodarz-gość.
Gospodarz uzależnił się w pewnym sense od tych dyskusji. Było to dla nas nawet interesujace. Ale proszę zauważyć , że inicjującym starcie był Ogif, zmuszajac Gospodarza do różnych reakcji. Taka reakcja interpersonalna nazywa sie fachowo w domorosłej psychologii układem „wampir energetyczny-ofiara” , wampir zwykle szuka ofiar, które nie odmawiają dyskusji/odpowiedzi, ze względu na wrodzona grzeczność/poczucie obowiązkowośći/ wysoką kulturę osobista itp.
Chamisko nigdy nie będzie ofiara wampira.
Układ taki na forach i blogach może być kultywowany, jednak tu raczej wynikał moim zdaniem z sympatii (zaciekawienia ?) wielokrotnie okazywanej Ogifowi przez Gospodarza. Czy symetrycznej tego nie wiem. Raczej Ogif moim zdaniem ładował tu akumulatory życiowe kosztem PK (jak wampir energetyczny) . Stąd nieustanna potrzeba powrotu do bloga, jak u narkomana.
Nie wiem czy mam prawo do takich ocen, ale po ostatnim powrocie Ogifa, moje podejrzenie nabrało pewności. A szczególnie to upiorne przywiązanie do dyskusji o lewicowość poglądów PK.
Jednakże przy długotrwałym układzie z wampirem rozwód trudny szczególnie , gdy wampirem jest teściowa, narzeczona, żona, kolega ,szef, podwładny. W tym wypadku to było proste
Zwykle uwalniamy sie od wampira gdy zastosujemy (wg wikipedii):
„Asertywność – w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nie naruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych. Jest to umiejętność nabyta.”
P.S.
Jest to sytuacja typu : przychodzi do Was teściowa ( układ teściowa-synowa) i po raz kolejny (przez 20 lat) 20 razy w roku stwierdza, że macie kurz na lampach. Widząc Wasze zmieszanie, tłumaczenia brakiem czasu, a potem wściekłość i przegryzanie warg z grzeczności (straszy człowiek, przecież rodzina) – ładuje sobie akumulator.
I can’t get no satisfaction.
Acha , jeszcze jedno, wampir szybko zaczyna Was unikać jak się zaczniecie do niego odnosić grubiańsko, po chamsku., lekceważąc go. W pewnych układach (praca, małżeństwo) jest to trudne. Wampir zawsze szuka osoby wrażliwej ( i zawsze znajduje niestety).
@ Serif
Bardzo interesująca i przemawiająca do mnie analiza.
@ Konrad
Pozwolę się z Panem nie zgodzić, a stwierdzenie „mało kto ma taką wiedzę jak Ogif” uważam za kuriozalne. Rozwijać tego nie będę, ale każdy, kto ma jakąś wiedzę, wie, o czym mówię.
@ Wszyscy
Zamykam tę sprawę. Jeśli ktoś się chce wypowiedzieć to bardzo proszę, ale ja już się na ten temat wypowiadać nie będę. Zakończę tak: chciałem wytrzymać, bo nie lubię stosować metod administracyjnych, ale po prostu się nie dało
@konrad
. Niech tam się krew poleje.
„Kto nalegał na usunięcie Ogifa? Dorota? Joker? Hermes? Stoje i patrze? Ryszard Grabowiec? Kosto? LJ3? Serif? Rufio? Nic mi o tym nie wiadomo.”
Nie mamy prawa do takich posunięć – to nie jest nasz blog ani nasze forum.
Co nie znaczy, że nie mozemy założyć forum pod nazwą „Starcie liberalno-socjaldemokratyczne” zapraszając znowu Ogifa i PK
@ Serif
Ogif jeszcze wiele musi sie nauczyć… O ile jest „wampirem energetycznym” (nie sądzę, mam inną teorię), to dopiero ząbkującym
„Co nie znaczy, że nie mozemy założyć forum pod nazwą “Starcie liberalno-socjaldemokratyczne” zapraszając znowu Ogifa” – problem, jak mi się zdaje, polegał na tym, że Ogif traktował dyskusje merytoryczną raczej jako pretekst do prowadzenia swoistej gry psychologicznej z Gospodarzem. Widać to było szczególnie wyraźnie po jego drugim „powrocie” i nasilonej obsesyjności „nawracania” innych na swoje poglądy. Nie ma zresztą w prowadzeniu takich gier nic zdrożnego, o ile są interesujące i przyjemne dla obu stron
@Serif
Nareszcie coś z mojej branży. Jestem absolwentem psychologii.
Klasyczny „wampir” zraziłby się okazywanym mu lekceważeniem.
Tutaj tak się nie stało. Twoja analiza jest niepoprawna.
Swojej nie przedstawię. Wolałbym najpierw poznac osobę, porozmawiac.
Z resztą także druga strona ewidentnie szukała zwarcia drwiąc i demonstracynie okazując wyższośc. Nawet czyni to nadal zapominając że na blogu rozmawia z amatorami i trudno od nich oczekiwac profesorskich kompetencji.
PS. Koleżanka mi podpowiada że to było typowe zderzenie dwóch dominujących samców.
No to sie jeszcze przy okazji nasz Bogu ducha winny Gospodarz dowiedział, że jest dominującym… no, jakby to powiedzieć
Proponuję na tym zakończyć wiwisekcję psychologiczną osób dramatu. Pozdrowienia dla koleżanki – psycholożki
@ Gospodarz
Brawo za bana dla ogifa . Jego obsesja na punkcie odmiennych poglądów niż jego, była nie do zniesienia . Coraz częściej pojawiały się wypowiedzi złośliwe , uszczypliwe z osobistymi wycieczkami np. ,,Co Waszmość robisz o tej porze w necie? Teraz prawdziwi zwolennicy Pana Piotra walczą w centrum Londynu – a Ty przy monitorku? ” .
@_ Dorota
Ależ ja przecież jestem „dominującym samcem”. Trudno się tego wyprzeć (u małp to chyba, samiec alfa;-)
@ Konrad
Nie mam w zwyczaju z nikogo drwić. Rzeczony Forumowicz był jedynym w stosunku do którego pozwalałem sobie na nieco inny ton, bo na to 100. krotnie (wg mnie) zasłużył).
@Hermes
Jeszcze odrobinka moich dygresji:
„Owszem dostali kapitał i technologię i dzięki temu dokonali wielkiego skoku.”
Mówimy o długu,długu Hermes.Mam podać definicję.Mam rozumieć ,że technologia jest też długiem w drugą stronę, była gestem samarytańskim względem biedoty, ona zdaje sie była zakupiona.
od kiedy KAPITAŁ pozycza dłuznik wierzycielowi?????
W pewnym sensie od kiedy dług jest money.Ale to koniec końców podwójne oszustwo i dług też.
Rozumiem ,że świat staną na głowie i wszyscy traktują to jak normalność , ale nie aż tak Hermes.
Kreatywną księgowość już mamy i chcesz jej uzywać??
„Nie ma i nie było doskonałego modelu monetarnego.”
Święte słowa.Ale uzasadnienie do bani IMO.
Wiekszość defaultów gospodarczych to odchodzenie od stabilnego pieniądza przez ludzi.Z papierem po prostu łatwiej.I o to tu chodzi kluczem jest słowo „Łatwiej”.
Jak wytłumaczysz , że powrót do normalności i prosperity to właśnie stabilny system monetarny.I on jest w Twoim przekonaniu przeszkodą w rozwoju.
„szybkiej deflacji do defaultu gospodarki i wielkich niedoborów w produkcji.”
Rozpatrujesz z punktu widzenia papierowej wyższości w której żyjesz.To tak jakbys rozpatrywał transcendencje z punktu widzenia ateisty.
Masz na myśli deflację z filmu fiat money , rozpatrz ją z punktu widzenia nie fiat money.
„Krótkie okresy inwestycyjne gwarantowałoby ustawienie się w łańcuszku pożyczkowym (nie kredytowym) wybranym i obrotnym.”
Myslę ,że teraz jest to zwielokrotnione- wybranym i obrotnym-święte słowa-którzy nic nie robią na dodatek.
Zauważ ,że w systemie pieniądza stabilnego , aby zmanipulować trzeba się napracować , bo manipulacja pieniądzem jest utrudniona. A obrotni i pracowici zawsze akumulują ,jeśli swoją pracą OK, a więc jest to bardziej sprawiedliwe IMHO.
O chomikowaniu napisałem, to cecha ludzka nie pieniężna.
„osiąganie zysku.”
Myslisz ,że osiąganie zysku jest priorytetem.Błąd.Marksistowska ekonomia i przeświadczenie tak mówi.
To tylko wskaznik ,że zwrot z inwestycji idzie w dobrym kierunku
W wysoce lewarowanej gospodarce jeszcze bardzie IMHO,wszak trzeba pokryć koszty dodatkowego długu w danej jednostce czasu.Im dłuższy okres spłaty tym jest trudniej mówić o efektywności biorąc pod uwagę trendy, stratę wartości pieniądza itp.
Krótkie serie , coraz wieksza tandeta , wszak pieniądz musi się obracać bo inaczej nie zarobi na siebie/czytaj bankierów/
Pomówmy przy okazji o mobbingu , skutkach społecznych, pracoholizm , alienacja, efektywnośc ponad wszystko co ludzkie.Staliśmy sie niewolnikami technologii jako jej najsłabsze ogniwo.Unifikacja płci – wszak ogniwo musi byc produktywne , to przeszkadza ….itd itd.
„Czy stabilny pieniądz był lepszy, raczej nie skoro zrezygnowano z jego standardu.”
Czy aby dobrowolnie.
Gdyby tylko kierowano się kategorią lepszośći pozostałby nadal.
Masz racje stabilny ma wady wykluczające go:
1) ograniczenie ekspansji głupoty ludzkiej w postaci finansowania wojen , a przynajmniej ich skali zasoby sie kiedyś skończą i trzeba znów lata pracować na bogactwo.
2) ” wszechwładnego i zachłannego państwa w tandemie z wysoko lewarowanym lichwiarstwem bankowym
3) ” masowej konsumpcji wyniszczającej ograniczone zasob globu
4) ” fałszerstwa i jego legalizację.
itd można by wymieniać.
Czy stabilny pieniądz jest na to wszystko panaceum.
Nie.
Ale sprawia, że rzeczy wyglądają po prostu normalniej.
W naszym fiction już nikt nie wie jak to jest.
Co robić w czasie kryzysu? Jak reagować? Trzy sprawdzone metody to: konferencja (jeden show w toku), komisja (drugi show w toku) oraz (chwilowo niebsadzone) referendum. Co zrobić z figo? Referendum. Zezowaty ma wam przypominać? Trzy razy tak. http://www.zezorro.blogspot.com na prawym honorowym miejscu. Pozdrawiam.
Pytanie, czy IMF bedzie sprzedawał złoto, żeby zebrać środki pod te zamierzane emisje SDR-ów (podobno Reuters podał taką informacje, nie moge znaleźć). Byłaby to okazja do zakupów. Joker, jak sądzisz?
@ zezowaty Zorro
Wyniki nie będą nawet w przybliżeniu odpowiadały realiom. Glosowanie dopuszcza oddawanie wielu głosów z jednego komputera (sprawdziłem
. Wynik zależy więc od determinacji „klikacza”
@pit65
Podstawowe prawo własności, a od razu wpływa na ryzyko i tzw moral hazard.
A tak dzisiejszy korporatyzm jest skutkiem braku ryzyka.
Już nie trzeba oddawać oczywiście tylko dla wybranych.
Pełna zgoda. Ale to nie jest wina systemu fiat tylko regulacji prawnych w ramach których zasada zbyt duży by upaść to świętość. Fiat tak samo jak system stabilnej waluty prowadzi do kumulacji własności i o tym świetnie pisze Joker. W tej chwili nie chodzi o zysk tylko o zachowanie tego co kumulowano przez lata w rekach nielicznych za pomocą dofinansowania ze strony rządów i bailoutów.
„Wiekszość defaultów gospodarczych to odchodzenie od stabilnego pieniądza przez ludzi.Z papierem po prostu łatwiej.I o to tu chodzi kluczem jest słowo “Łatwiej”.
Jak wytłumaczysz , że powrót do normalności i prosperity to właśnie stabilny system monetarny.I on jest w Twoim przekonaniu przeszkodą w rozwoju.”
Właśnie jest odwrotnie. To standard stabilnej waluty w momencie niesamowitego wzrostu demograficznego i globalizacji handlu prowadził do defaultu gospodarek i protekcjinizmu. Dlatego zrezygnowano ze standardu stabilnego pieniądza.
Wyobraź sobie, że w pewnym okresie czasu nastepuje podwojeni się liczby ludności na świecie a coraz wieksze kręgi cywilizacyjne zaczynają uzywać tej samej stabilnej waluty. Deflacja jest zbyt szybka aby mozna było prowadzic rentowna działalność gospodarczą. Protekcjonizm i zamykanie się państw na handel międzynarodowy ochrona własnych zasobów złota w okresie boomów demograficznych to nic innego jak rozpaczliwa próba zachamowania deflacji i łagodzenia gospodarczego spowolnienia. Austryjacy sprowadzaja przyczyne kryzysu do jednego czynnika – polityki monetarnej panstwa, druku pieniądza itd. i to jest bardzo powazny bład w ich teorii. Nie uwzględniają wielu wielu innych uwarunkowań mających kolosalny wpływ na rozwój gospodarczy.
przykładanie miary stabilnego pieniądza do dynamicznie zmieniającego się otoczenia po prostu nie sprawdza się i to udowodniła historia.
Stabilny pieniądz sprawdziłby się doskonale w modelowej i stabilnej rzeczywistości. Jak wiadomo takowa nie istnieje.
„Zauważ ,że w systemie pieniądza stabilnego , aby zmanipulować trzeba się napracować , bo manipulacja pieniądzem jest utrudniona. A obrotni i pracowici zawsze akumulują ,jeśli swoją pracą OK, a więc jest to bardziej sprawiedliwe IMHO.
O chomikowaniu napisałem, to cecha ludzka nie pieniężna.”
Stopa oszczędności można manipulować tak samo jak stopa kredytu. Niedobory wynikłe z nadmiernego popytu na dobra prowadziłyby do inflacji cen artykułów podstawowych i deflacji dóbr wyższego rzędu. Efekt był taki, że większość kumulowanego złota nie szła pod materac tylko wydawana była na dobra pierwszej potrzeby a nielicznych stać było na taniejące dobra wyższego rzędu. To niestety nie promowało rozwoju na szeroka skale i ograniczało inwestycje długoterminowe w wielu sektorach gospodarki. I dokładnie w taki sam sposób powodowało kumulacje własności w rękach nielicznych.
@pit65
Nie jest powiedziane, że ludzkośc nie wróci do stabilnego pieniądza. Na XX wieczne uwarunkowania gospodarcze fiat był idealnym rozwiązaniem. W tej chwili wachadło się odwraca ze względu na różne czynniki. Niestety jeszcze przez długi czas będzie trzeba drukować nacjonalizować, dmuchać pieniężne agregaty których wartość nie będzie absolutnie odpowiadać temu co dzieje się w gospodarce. Tak samo z pozostałymi wskaźnikami makro
Wystarczy tygodniowy ban dla Ogifa. W końcu jest ta hossa którą zapowiadał od pół roku.
Tym bardziej że PK wcale nie jest bez winy.
Pamiętam jego niesłychanie ostre sformułowania pod adresem tego forumowicza.
Przez moje zboczenie zawodowe poszukałem początków konfliktu i nie potrafię jednoznacznie odpowiedziec na pytanie kto zaczął.
Z jednej strony Figo/Ogif napisał niepochlebnie o straszeniu bańką derywatów. W sumie zrobił to dosyc grzecznie, ale jednak zaczepnie. Z drugiej strony PK odpowiedział szalenie ostro. Chyba niewspółmiernie do sytuacji. (archiwum 23 październik).
Chyba obaj panowie zapamiętali sobie tamto starcie i obaj byli chętni do wzajemnych złośliwości. Jako te „samce-alfa” obaj muszą miec rację i zrobiło się konfliktowo.
Ja zagłosowałem na NIE bo boję się , że Figo wyleciał z mojego powodu
Ponadto mnie się dzisiaj ryjek cieszy z powodu wzrostów i dobrze że nie było spadków
@ Konrad
Pana wniosek nie będzie uwzględniony. Proszę również o to, żeby nie stawiał się Pan w roli sędziego, który rozstrzyga o winie. Nie byłoby dobrze również, żeby wchodził Pan w skórę usuniętego, bo postanowiłem, że na tym Forum nie będzie więcej takich niemądrych przepychanek. Ban jest dożywotni, a dyskusja skończona. Nie ma sensu pisania kolejnego postu na ten temat, bo go nie puszczę. Nie będziemy zaśmiecali Forum. Jest naprawdę wiele innych, ciekawych tematów.
Przepraszam, ale chciałem tylko pomóc. Nie wiedziałem że Pan traktuje tą sprawę aż tak bardzo osobiście. Więcej już nic nie powiem bo niezbyt Pan dla mnie sympatyczny.
Pewnie zasłużyłem po stokroc.
@Hermes
„Deflacja jest zbyt szybka aby mozna było prowadzic rentowna działalność gospodarczą”
Znów rozpatrujesz z fałszywego punktu widzenia.Wyjdź poza.
Łączysz definicję deflacji z inflacjogenego środowiska z deflacją w systemie gdzie pieniądz nie traci na wartości.Oczywiście, że wyjdzie demon antyrozwoju.Ale tam deflację traktuje się tak za pan brat jak my traktujemy inflację.Jest elementem systemu i sztucznie nie jest eliminowana.
Innymi słowy chciałbyś oddychać tlenem na księżycu i stwierdzasz ,że się nie da.Bo się nie da.
To samo robi inflacja dzisiaj . To nie argument.
Demografia- podwojenie ilości ludzi to w skrócie podwojenie ilości produkcji. Pieniądz jest neutralny względem bogactwa. To tylko udoskonalony barter.
Zgoda kredyt przyspiesza jego cyrkulację, ale w obydwu systemach można pozyczać więc not is that point.
Point is oddać kredyt.To ma być systemowe , a nie prawno-polityczne bo nietrwałe.
Oba systemy powodują koncentrację kapitału tak to już jest.
Tylko jeden systemowo nastawiony jest na akumulacje poprzez pracę , a drugi na układy.
Oczywiście oba zjawiska występują w obydwu , ale wektory i kierunek mają przeciwstawne.
Nie mów mi że to to samo.
Austryjacy sprowadzaja przyczyne kryzysu do jednego czynnika – polityki monetarnej panstwa, druku pieniądza itd. i to jest bardzo powazny bład w ich teorii.
Mówimy o kryzysach takie jak te.I mają rację.
Mówiąc ,że przyczyny są różnorakie masz całkowitą rację. Problem tylko że skutki państwo dostrzega gdy można już tylko podążać w przepaść. Wniosek: państwo nie nadaje się do tego.Może nie jest przyczyną ,ale doskonałym konserwatorem przyczyn.
Malutka różnica prawda
Zależy też czy zajmujemy sie ekonomia czy polityką.Bo jeśli polityką to powstanie ekonomia na potrzeby państwa, które aplikuje je ludziom.I mamy to co mamy.
A ponieważ austriacka ekonomia nie kolaboruje półśrodkami z politykami warto tę miarę przystawiać do rzeczywistości chociażby dlatego ,żeby za daleko nie odlecieć
w zachwycie nad współczesnością.
A skoro nie kolaboruję to może nie jest tak zmanipulowana jak np. Krugman który w pełnym relatywiźmie oznajmia ,że oszczędność nie jest już cnotą.
Logicznie ma rację , ale nie ekonomicznie.
Poza tym argument niekoniunkturalności tez ma znaczenie.
Dodam jeszcze , że to nie pojedynczy wyskok Marksa , czy Keynesa ,ale szereg ekonomistów na przestrzeni wieków.
Niestety jej największa słabość to właśnie to co czyni ją obiektywną: system polityczny , który nie pozwoli na jej realizację.Siła polityczna ma przewagę nad ekonomią i zamiast z nią współpracować próbuje ją dostosować tym czym umie najbardziej tzn. argumentem siły.
Temat rzeka ,wymieniliśmy ukłony, mamy protokół rozbieżności niech tak zostanie.
@Hermes
Jeśli wróci nawet w swojej niezbyt czystej formie.
To jest to dowód na to ,że austriacy przynajmniej zbliżają sie do prawdy
@DOROTA,
Do sprzedazy zlota przez MFW jest potrzebna zgoda kongresu US. Ten ta zgode by dal, ale ……………jest maly problem to zloto jest zaksiegowane w MFW i w Ford Knox. Malo?
To zloto jest dodatkowo wyslapowane z innymi Centralnymi Bankami. Chcesz wiecej, zloto to jest tez wylesingowane JPM i Goldman Sax. Dlatego juz 50 lat nie puszczaja audytu w Ford Knox. Podwojna, nawet potrojna ksiegowosc. Za takie u nas wsadzaja do ciupy.
Wykorzystuj kazda chwile zeby kupic Au.
Nawet jezeli kupisz na gorce!
Nawet jezeli znowu wygraja krotcy!
Moja maksyma:
„lepiej kupic 5 lat za wczesnie niz 5 minut za pozno”
Nastepny atak na zloto zniszczy kapitalizm, daje za to glowe.
Deflacje latwo przewidziec, jej skutki juz wiele trudniej.
Rolnik nie zasieje pola, gornik nie zjedzie do szybu, domy nie beda splacane, stana porty, fabryki, stocznie, huty. Wszyscy beda czekac tylko na jedno; spadek cen. Nikt nic nie kupi!
Jest za duzo kredytu, pogasic go mozna tylko drukiem.
Hitler doszedl do wladzy nie przez hiperinflacje (Weimar) ale przez deflacje.
Obecne rzady to czysty faszyzm, polaczenie wielkich korporacji i socjalizmu. Musolini w 100%.
Zreszta pomietasz czym sie zajmowal dziadek Busha, Prescot Bush???!!!???
Musza byc helikoptery, poprostu musza. Czy oni tego chca czy nie. Im grozi gilotyna jezeli tego nie zrobia. Zobacz-deflacja, juz 50% eksportu Japoni wstalo. Ponad 50% Taiwan.
Co? Zamkniemy wszystkie fabryki zeby ratowac cinkciarzy? Widzisz taki pasozyt jak ja cale zycie podaza za bankami (bubles). Nawet juz sobie nie potrafie wyobrazic uczciwej pracy. Jaka bedzie nastepna banka? Kiedy wypikuje. W co wskoczyc nastepnie. Kocham Keynesa, Marksa, Greenspana, Bernanki, Kwasniewskiego. Dzieki nim mam prace lzejsza niz sen.
Ps Caly czas kupuje Ag. Jestem juz najlepszym klientem Lufthansy. Oni tak lubia malo objetosciowy i ciezki towar. Smieszne-parcie na $ i parcie na Au oraz Ag. I wszystko wraca do Jueseju.
http://www.youtube.com/watch?v=ggsz39S4MCA
Pozdrawiam wszystkich na blogu, nie udzielam sie poniewaz jestem b. zmeczony. Od wtorku pare tygodni odpoczynku. Figo, powodzenia w L-kach. Musisz byc bardziej wyrozumialy, poczytaj inne blogi za granica, pelna kultura, Wszyscy szanuja sie nawet majac inne poglady.
Ja jestem ateista politycznym i religijnym. Naprawde mala jest wartosci ktore szanuje. Caly czas sie ucze, i wierze ze tylko ciagla edukacja zwieksza szanse w tej grze. A gramy z najlepszymi.
Pzdr
J.
Ogif dostał chyba bana za to, że jako jedyny twierdził, iż za dużo tutaj czarnowidztwa i że czekają nas wzrosty. Niestety dla niego, miał rację i pewnie to się nie spodobało autorowi bloga :]
Ogif jak nas czytasz to pozdrowienia! Byłeś ostatnim bykiem na forum!
@ Me
Najwyraźniej ogranicza się Pan do czytania jedynie komentarzy pod blogiem, a nie wpisów do bloga, a z całą pewnością nie czyta Pan moich komentarzy na Stooq.pl. Wystarczyło przeczytać ostatni i przedostatni wpis do bloga, żeby wiedzieć, że zapowiadałem wzrosty. Niestety, zapowiadałem je nieco za wcześnie, bo widziałem je już w styczniu i to był mój błąd. Często mi się zdarza (też niestety) wyraźnie wyprzedzać wydarzenia.
Świat uratowany. Cieszmy się wszyscy.
Co do uwag; wiedziałem że głombspot jest słaby, ale że aż takie fiki-miki, to jestem sam zaskoczony. Jest nowa ankieta, wyniki wyzerowane, skończyło się na TAK/NIE 9/7.
@wszyscy:
czy ktos moze podac jakies argumenty za wielkoscia wzrostu na GPW: wig20=+7% .
Chodzi o to czy z poprzednich 2 dni mozna bylo to gdzies wyczytac (czy dostepne dane to sugerowaly) ?
1. Magiczny fixing z wtorku sygnalizowal ze cos jest na rzeczy.
2. wczorajsza sesja w us prawdopodobnie znaczy pokonanie niedobitkow niedzwiedzi (mocne spadki w ostatniej godzinie ale wybronione).
3. wiadomo ze wiekszosc kapitalu przyjechala z zachodu (silna przeciwna korelacja z euro/pln). Moj szacunek na dzisiejsza sesje jest 2/3 z zachodu i 1/3 byla z polski.
4. obroty wzrosly srednio z 1.0 do 1.5 (troche malo).
5. wiadomo ze ruch jest ogolnoswiatowy (fala narasta od wtorku, wtorek mocne spadki w us
w koncowce z 3% na 1% ale przebieg sesji wzrostowy, pozniej fala obiegla swiat i dzis eksplodowala).
6. 750tys nowych bezrobotnych zostalo polkniete bez popijania.
Powtorze pytanie : czy ktos zauwazyl to w jakis danych z przedzialu pon-sroda ?
O ile kierunek mozna bylo jako tako wydedukowac to skala jest dla mnie zagadka.
1. Czy to ubieranie drzewka swiatecznego zeby ludzie przez swieta wpadli na pomysl ze tez moga zarobic pieniadze ? ( przyszly tydzien wzrosty)
2. czy czeka nas ostra realizacja zyskow w koncowce przyszlego tygodnia.
Akcja z GM (massmedia) byla szyta grubymi nicmi (histeria w prasie udawana bo dla mnie i wiekszosci na blogu upadek/bankructwo GM bylo wiadome 3mce temu, to stary kotlet. Sama informacja jest w gruncie rzeczy pozytywna nie negatywna jak ja przedstawialy mass media).
@Wszyscy:
czy ktos czemu nie aktualizuja wskaznikow wyprzedzajacych OECD ? :
http://stats.oecd.org/wbos/Index.aspx?datasetcode=MEI_CLI
Ostatnie sa za styczen a nowych nie widze (moze gdzies indziej mozna je znalezc ?).
@ Joker
Dojrzewam do innego niż kiedyś postrzegania złota. Co nie znaczy, że już teraz będę kupować, ale generalnie zgoda z tym, co piszesz
@ Artur
… Zajmij pozycje odpowiednią do kierunku trendu i NIE kombinuj.
„czy ktos moze podac jakies argumenty za wielkoscia wzrostu na GPW: wig20=+7%”
Argumentów nie ma, a wzrosty są
Wielkość takich ruchów bierze sie właśnie ze zdziwienia części graczy. Napięcie rośnie i gonią uciekający pociąg.
Aha, co do obrotów: są mierzone wartością a nie wolumenem. Akcje teraz są duzo tańsze niż 1,5 roku temu. Jak to weźmiesz pod uwagę, to nie sa małe obroty. Porównanie wolumenów byłoby bardziej miarodajne.
@zeZorro
Referendum już działa we właściwy sposób?
jeden człowiek = jeden głos?
@pit65
„Znów rozpatrujesz z fałszywego punktu widzenia.Wyjdź poza.
Łączysz definicję deflacji z inflacjogenego środowiska z deflacją w systemie gdzie pieniądz nie traci na wartości.Oczywiście, że wyjdzie demon antyrozwoju.Ale tam deflację traktuje się tak za pan brat jak my traktujemy inflację.Jest elementem systemu i sztucznie nie jest eliminowana.
Innymi słowy chciałbyś oddychać tlenem na księżycu i stwierdzasz ,że się nie da.Bo się nie da.
To samo robi inflacja dzisiaj . To nie argument. ”
Próbowałem sobie to wyobrazić nie raz i studiując historię 200 i 300 lat wstecz dochodzę do wniosku, że przyczyny kryzysu leżą poza konstrukcją systemu monetarnego a deflacja naturalna może być czynnikiem destrukcyjnym w gospodarce tak samo jak kontrolowana inflacja. Stabilny pieniądz nie może być przykładany do dynamicznie zmieniajacej sie rzeczywistości gospodarczej na przestrzeni wieków.
Co do przyczyn kryzysu. To nie ilość pieniądza w gospodarce ale centralizacja instytucji menniczych i brak konkurencji walutowej potęguje kryzysy. I tutaj z austryjakami zgodzę sie w 100%
. Polityka kredytowa musi być prowadzona na zasadzie wolnej konkurencji bez odgórnej regulacji stopa procentową. Wtedy wachania koniunkturalne nie beda tak dotkliwe.
Dobrym okresem była era wolnej bankowości 1832 – 1864. Tam nie było stabilnego pieniądza Tam także drukowano. W przeciwieństwie jednak do centralnych regulatorów podaży o ilości pieniądza decydował rynek i lokalne banki. W obawie przed bankructwem i kontrola klientów owe banki prowadziły jednak rozsądna politykę monetarna dostosowaną do potrzeb rynkowych. To był idealny mechanizm niescentralizowanego wzrostu gospodarczego. I tutaj na pewno sie zgodzimy
Niestety świat rozwija się inaczej od centralizacji do entropii od wolnego rynku i konkurencji do monopolu, Od liberalizmu do socjalizmu. Nam przyszło żyć w dobie centralizacji władzy instytucji gospodarki, dotowania nierentownych przedsięwzięć, kreatywnej księgowości (patrz wpis zz). Są to w swojej istocie działania z pogranicza komunistycznych praktyk To niestety nie jest okres twórczy – raczej destrukcyjny
@Dorota
**********************************Z ostatniej chwili*********************************
http://money.cnn.com/video/news/2009/04/02/news.snow.dollar.cnnmoney/
Rosjanie mieli to zrobic juz dawno. Nie byloby takiej zwaly surowcow.
To moze zniszczyc $ w 5 min. Zobaczymy co z tego wyjdzie?
@Dorota : „Akcje teraz są duzo tańsze niż 1,5 roku temu. ”
Right. Rzeczywiscie cyfry dotyczyly obrotu (mam to w moich danych pod VOL).
9 godzin pracy wylacza myslenie. Na szczescie jest forum.
Koncowka – wzrost wykladniczy. Troche to malo przypadkowe a symetryczne wzgledem 1600. Swietna korelacja z euro/pln. Sugeruje ze chca szybko oddalic sie od 1600 (wczesniejsze spadki sie tu zatrzymywaly). Zeby mialo to sens (taka koncowka) jutro musi byc w gore. Co bedzie zobaczymy. :
http://stooq.pl/q/?s=wig20&d=20090402&c=1d&t=l&a=ln&b=1&r=eurpln
@Hermes
Przyczyny tak.jak zaczniesz analizować dośc głeboko dojdziesz do dwoistości natury ludzkiej, tej lepszej i gorszej strony.A więc do źródeł.Pieniądz jakoś dziwnie przylnął do tej drugiej, a raczej ta gorsza go sobie upodobała.
Problem w tym by wzmacniać tę dobrą,instytucja państwa niestety nie radzi sobie z tym.Do tych przyczyn próbując rzekomo je zwalczać dokłada swoje i po latach mamy to co mamy.Nie chodzi nawet o złą wolę, po prostu działanie jest spóźnione bo z dynamiką rynku nie można nadążyć.
Na giełdzie widać to zjawisko w sposób oczywisty trend wybicie wchodzisz za późno korekta za głęboka wychodzisz i na wzroście tracisz.Walczysz z rynkiem tracisz .Pomimo wzrostu.Utrwalasz straty i złe nawyki jeśli szybko nie zmienisz metody inwestycji.
Austriacy o tym przecież mówią.Rynek wymusza zmiany. Sama zmiana to nic innego jak chwilowy kryzys.odpowiednio szybko uświadomiony przyczynia się do dalszego rozwoju.Jest jego dobrym kierunkowskazem
Dzisiejszy Ben walczy z trendem i nie widzi ,że trend sie zmienił.A nawet jeśli widzi nie ma wyboru, za daleko do normalności. Przy okazji utrwala przyczyny.Te pieniądze są stracone dla ludzi.
Tryliony boiloutu wystarczyło by nikt na świecie nie umierał z głodu.Jak będzie gorzej umrze więcej.Cały szumny wzrost zaprzepaszczony IMO.W końcu ekonomia to nie sztuka dla sztuki poligrafii małoobrazkowej,ale by ludziom żyło się przyzwoicie.
W idealnym świecie nie potrzeba by było zakotwiczenia w złocie.To proteza na nasze przywary zaprzągnięta by pracować dla tej jaśniejszej strony mocy. Papier by wystarczył.W końcu słowo pisane jest wielkim osiągnięciem człowieka.Problem w tym by dotrzymać tego co jest zapisane
Proste.W praktyce okazuje się niewykonalne.
„G20 leaders agreed a $1 trillion dollar boost for the world economy today as well as radical reforms of the global banking system designed to reduce the risk of future market meltdowns. ”
http://www.youtube.com/watch?v=x2rUVH1HGSE
@Dorota:
oczywiscie rownie dobrze mozna powiedziec ze chca aby inni tak mysleli (w sposob ktory poprzednio naszkicowalem). Oba rozwiazania sa dobre jak sie wszystko trzyma w garsci.
O 16 wig20 zaczol spadac w kierunku 1600. Miedzy 16.00 a 16.15 pojawil sie duzy transfer waluty (ratunkowy ?) i indeks wyciagniety zostal w gore :
http://stooq.pl/q/?s=wig20&d=20090402&c=3d&t=l&a=ln&b=1&r=eurpln
http://stooq.pl/q/?s=wig20&d=20090402&c=1d&t=l&a=ln&b=1&r=eurpln
@wszyscy :
Przy okazji patrzenia na korelacje wig20 i EURO/PLN wlasnie przeliczylem sobie na kolanie ile trzeba euro zeby ruszyc kursem euro/pln:
Kapitalizacja wig20 (220mld PLN) zwiekszyla sie dzis o 7%.
To by dawalo tylko dzis +15mld PLN (3.4mld Euro).
Kurs spadl ok. 10groszy.
To by znaczylo ze przyjazd 1mld euro zmienia kurs EURPLN o 3 grosze.
Albo aby kurs zmienil sie o 1 grosz (+/-) trzeba 333mln Euro (-/+).
@G20
http://thumb.visualizeus.com/thumbs/08/03/05/tie,man,suit,work,rope,b,w,business,wear-a9b766bb6bf610c39bd53085aa84e2c4_m.jpg
pzdr
J
@piotr jeden internauta, jeden głos, sprawdziłem, ale gwarancja zezowata, bo to usługa zewn.
@GOLD:
G20 wspiera plany IMF zeby sprzedac 400ton zlota :
http://tnij.com/Mrl3h
@ Joker
„Moja maksyma:
“lepiej kupic 5 lat za wczesnie niz 5 minut za pozno”
Nastepny atak na zloto zniszczy kapitalizm, daje za to glowe.
Deflacje latwo przewidziec, jej skutki juz wiele trudniej.
Rolnik nie zasieje pola, gornik nie zjedzie do szybu, domy nie beda splacane, stana porty, fabryki, stocznie, huty. Wszyscy beda czekac tylko na jedno; spadek cen. Nikt nic nie kupi!
Jest za duzo kredytu, pogasic go mozna tylko drukiem.
Hitler doszedl do wladzy nie przez hiperinflacje (Weimar) ale przez deflacje.
Obecne rzady to czysty faszyzm, polaczenie wielkich korporacji i socjalizmu. Musolini w 100%.
Zreszta pomietasz czym sie zajmowal dziadek Busha, Prescot Bush???!!!???
Musza byc helikoptery, poprostu musza. Czy oni tego chca czy nie. Im grozi gilotyna jezeli tego nie zrobia. Zobacz-deflacja, juz 50% eksportu Japoni wstalo. Ponad 50% Taiwan.
Co? Zamkniemy wszystkie fabryki zeby ratowac cinkciarzy? Widzisz taki pasozyt jak ja cale zycie podaza za bankami (bubles). Nawet juz sobie nie potrafie wyobrazic uczciwej pracy. Jaka bedzie nastepna banka? Kiedy wypikuje. W co wskoczyc nastepnie. Kocham Keynesa, Marksa, Greenspana, Bernanki, Kwasniewskiego. Dzieki nim mam prace lzejsza niz sen.
Ps Caly czas kupuje Ag.”
Joker, dostrzegam małą flustracje w Twoich słowach, a przecierz pytałem ostatnio czy tak wytrawny gracz ja Ty, nie dostrzega chwilowej zmiany nastrojów? Pamietasz co mi odpisałeś kiedy zasugerowałem Ci podwójny „cyc” na SPOT Ag? Twoje „złote” czasy być może nadejdą, ale jeszcze nie teraz, a jeżeli światowym cwaniakom uda się zasypać ten dół kolejną masą pustego pieniądza (tak jak planują po szczycie G20), to ta perspektywa może się odwlec się w bliżej nie przewidywalną przyszłość. I nawet ruscy Ci tu nie pomogą, bo to za mały „gracz”, a chinczycy ostatnio nabrali jakoś dziwnie wody w usta…
Joker przypomnę Ci elementarz, nie walcz z trendem, a podążaj z nim – on jest Twoim najlepszym przyjacielem
Heyka
rufio
@ Hermes i Pit65
Panowie, ciekawa merytorycznie dyskusja – śledzę z uwagą… Nie angażuje się, ale napradę miło się Was czyta…
pzdr
rufio
@konrad
“Kto nalegał na usunięcie Ogifa? Dorota? Joker? Hermes? Stoje i patrze? Ryszard Grabowiec? Kosto? LJ3? Serif? Rufio? Nic mi o tym nie wiadomo.”
Mnie w to nie mieszaj, bo ja osobiście do Ogifa nic nie mam – nawet się z nim nie ściąłem na tym blogu. Przyznam, że Ogif ma pewną wspólną cechę np. z Jokerem odnośnie do wypowiadania swoich myśli, (podobnych do tych, które dostrzegam wśród użytkowników np. forum Parkietu) – ale i mi czasami zdarzają się ostre słowa ad persona (o czym Joker się dobitnie już parokrotnie przekonał)…
Jeżeli PK nie chce z nim dalej polemizować – to ma do tego pełne prawo, bo faktycznie wśród nich powstała jakaś dziwna obopólna niestrawność – i tyle…
pzdr.
NOWE SPOJRZENIE NA CHINY
Pisałem wcześniej, że chiny chcą wprowadzić Yuana na międzynarodowe rynki “od kuchni” by…… podobnie jak USA, sprzedawać swój dług !??
„Pekin podjął ostrożne kroki, mające na celu podniesienie międzynarodowego znaczenia chińskiej waluty. W tym tygodniu Zhou Xiaochuan podpisał z Argentyną umowę tzw. currency swap deal, o wartości 70 miliardów juanów ………….
……………..Chiny być może nie są w posiadaniu ogromnych sum w dolarach”
Czują się mocarstwem gospodarczym ale czy są !
Podejrzewam, że właśnie zaczęli odczuwać KRYZYS.
www. ft.onet.pl/11,24641,chiny_rzucaja_wyzwanie_dolarowi,artykul.html
I …….., że będą domagali się o zamianę długu na udziały w „upaństwowionych” bankach i firmach.
„Analitycy ostrzegali przed powstaniem pod koniec 2008 r. bańki amerykańskich obligacji skarbowych.Jeśli ta bańka pęknie, to ofiarami staną się kraje Wschodniej Azji. Ich gospodarki są w posiadaniu ponad 1,6 miliarda dolarów amerykańskiego zadłużenia rządowego lub 25% całego zadłużenia będącego w posiadaniu społeczeństwa. Wliczając bezpośrednie posiadanie, kraje azjatyckie mogą mieć połowę niespłaconych, będących w rękach społeczeństwa obligacji skarbowych. Według niektórych szacunków Chiny, bezpośrednio i pośrednio, są w posiadaniu amerykańskich obligacji skarbowych na kwotę ponad 1,2 biliona dolarów. Jeśli dolar upadnie, skutki mogą być niszczące dla z trudem zdobytego azjatyckiego dobrobytu i mogą położyć kres ekonomicznej globalizacji………”
„……kraje azjatyckie mogłyby zgromadzić posiadane amerykańskie obligacje skarbowe pod osłoną takiego programu udogodnień, by zamienić zadłużenie rządowe w inwestycje w akcje.”
http://www.ft.onet.pl/11,24594,azja_bedzie_ofiara_pekniecia_banki_obligacyjnej,artykul.html
Aby zapewnić jakiekolwiek gwarancje na amerykańskie obligacje skarbowe zwracają się w stronę MFW domagając się jego dokapitalizowania i większej ilości głosów – dla Chin oczywiście ??
Patrz – dorota | 2009-04-02 9:26 „ Czego chcą Saudowie i Chińczycy. I co spróbują wytargować na szczycie:
http://miniurl.pl/47952 „
Czy to reanimacja „trupa” czy nowe „wejście smoka” ?
Czy „Zwiększenie kontroli nad rynkami finansowymi oraz 1,1 bln dolarów na walkę z kryzysem – to główne efekty spotkania w Londynie” ?
http://www.rp.pl/artykul/2,285886_Najbogatsi_sypneli_miliardami.html
G20 zgadza się na sprzedaż 403 ton złota przez MFW – i złoto w dół ?
http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=c6b86a73-5334-474b-9a22-b6eb96011747&readcomment=1#comment
A to tylko ok. 14 000 000 uncji czyli (po 903 $) daje ok. 13 mldów $.
http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=8bcd8f65-fdf2-4ef6-942b-469d8d231db1
A co do meritum.
Nic te działania wg mnie nie dadzą,.
Pisałem kiedyś, DIAGNOZA – rozpoznanie i leczenie przez unieszkodliwienie Virtusa – odseparowanie od podleczonego – uzdrowionego systemu.
Chore MUSI być leczone lub upadłość je „oczyści”.
„Szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego ostrzegł wczoraj, że przywódcy światowi na dzisiejszym szczycie G20 robią unik przed kluczową kwestią wyczyszczenia toksycznych aktywów zatruwających system bankowy i przedłużających najpoważniejszą od pokoleń światową recesję.”
www. ft.onet.pl/10,24660,co_robic_z_toksycznymi_aktywami,artykul.html
Analiza dla hazardzistów ?
http://www.fibonacciqueen.com/public/675.cfm
Kto pytał o P/E ?
Real P/E
http://www.dshort.com/charts/SP-Composite-PE.html?SP-Composite-and-PE-ratio
@WSZYSCY
PODSUMOWANIE
„Co to za kapitalizm kiedy prywatyzuje się zyski, a nacjonalizuje straty…?”
NEO – L lub S !
Mimo kryzysu na aukcjach rekordy
http://www.rp.pl/artykul/7,285246_Mimo_kryzysu_na_aukcjach_rekordy.html
A po ile złoty/euro ?
Od 4 do ponad 5 zł za euro na koniec roku ?
http://www.rp.pl/galeria/5,1,285988.html
@ zezowaty Zorro
Wie Pan równie dobrze jak my wszyscy, że takie głosowanie w sieci nie ma sensu (każde, nie tylko to). Wszystko zależy od tego do ile komputerów ma dostęp „głosujący”. Ja na przykład mógłbym się zawziąć i mieć dostęp do prawie 300 kompów. Oczywiście tego nie zrobię, ale zawsze są tacy, którzy wszystkich znajomych wykorzystają. A w poważnych sprawach (widzieliśmy niedawno takie głosowanie w jednej w głównych witryn) zapewne i agencję PR zatrudnią
@referendum
Zaczęło się od 9:1 dla Figo. Potem ktoś poprawił swój dostęp do komputerów.
@piotrkuczynski
Z całym szacunkiem, chyba przeoczył Pan kontekst propozycji. Trzy klasyczne demokratyczne sposoby (dwa z nich właśnie się rozgrywają na gorąco). Możemy dla zabawy przetestować trzeci.
Morał z zabawy jest taki, że demokracja nie ma narzędzi do crisis management. I doświadczenie tego w realu będzie nas kosztowało, jako gatunek. Wobec tego super-niskokosztowe, demokratyczne referendum na palący kryzysowy temat może dyskutantów praktycznie wiele nauczyć. To jest mój sens, jeśli go to tej pory nie było widać.
Co do digital voting. Mogę wydrukować dowolny wynik korzystając z jednego komputera. (czekam na zlecena
W związku z wprowadzeniem nowych zasad rachunkowości witam Was w świecie fantazji.
Dedykuję Wam piosenkę Fasolek – Fantazja.
Przy okazji witajcie w korekcie. w Polsce jestem poza już poza rynkiem. W usa może wskocze w pon w SRS SKF FAZ albo REW.
Okazuje się że wiele osób ma mieszane uczucia po banicji Figo.
Może warunkowo go dopuścic. Sądząc po wynikach referendum sporo forumowiczów jest rozczarowanych „decyzją administracyjną”.
Można tą sytuację pozytywnie wykorzystac. Ostatecznie zakończyc wszelkie przejawy dyskusji „ad personam”. Zróbmy nowe otwarcie.
Widać tęsknotę za Figo, widać te spory przyciągały tu sporo „podglądaczy”, upublicznienie sporu powoduje okopanie i trwanie na pozycji bo publicznie nie można tracić twarzy, stąd sprawy zaszły za daleko. Szczególnie gdy jedna strona nie jest anonimowa publicznie. Taka asymetria nie jest sprawiedliwa, mimo pozornej władzy moderatora, który z drugiej strony informuje o wycięciach, aby dyskusje podtrzymać.
@ Mark to market
Pisałam kiedyś o projektowanych zmianach w księgowości banków amerykańskich. Są już konkretne rezultaty :
„Głównym powodem czwartkowego skoku cen akcji na świecie była – obok rosnącego przekonania części uczestników rynku, że apogeum kryzysu już za nami i „pociąg hossy już odjeżdża” – decyzja amerykańskiej Financial Accounting Standards Board o rozluźnieniu regulacji dotyczących wyceny papierów wartościowych (to już trzecia tego kalibru salwa – po decyzji Fedu o druku pieniądza i planie Leithnera – oddana w USA w ciągu miesiąca).
Od tej pory dotychczasowe zasady „wyceny do rynku” („mark-to-market”) mają już nie obowiązywać, co zdaniem analityków cytowanych przez agencje ma się w I kw. przełożyć – jeśli banki skorzystają ze zmian – na spadek odpisów i wzrost dochodu netto o 20 proc. lub więcej.”
Całość – W. Białek w Parkiecie :
http://miniurl.pl/47967
@ Wszyscy
Zarządzam koniec dyskusji na temat banu dla rzeczonej osoby. To zamula Forum. Od tej pory wszystko na ten temat będę ciął i sam nie będę o tym pisał.
Sposób na kryzys?
Skoro można wprowadzić kreatywna księgowość do instytucji finansowych, to również rządy mogą to wprowadzić i obywatele. Przecież Madoff też miał dobre chęci i odpowiednio to „ujmował ” w bilansie. Madoffowi nie wolno było oszukiwać a bankom wolno? Kolejna odsłona agonii kapitalizmu z podręczników ekonomii .
@_dorota
„Od tej pory dotychczasowe zasady “wyceny do rynku” (”mark-to-market”) mają już nie obowiązywać, co zdaniem analityków cytowanych przez agencje ma się w I kw. przełożyć – jeśli banki skorzystają ze zmian – na spadek odpisów i wzrost dochodu netto o 20 proc. lub więcej.”
Czyli jak na dom nie ma chętnych za cenę jaką chce uzyskać bank, to dom jest licytowany w dół aż np. do 1 $. Bank na tym traci w bilansie , teraz sobie wpisze rzeczywistą wg niego cenę tzw. cenę realnej wartości rynkowej ( dobre określenie , w parze z moda na „ruble transferowe”)
Nie będzie to wartość wg market-market i będzie bank miał wtedy lepszy wynik finansowy. Fatamorgana.
Kupujcie akcje banków. Kolejna bańka. Tylko pompujący ma lekko nie świerzy oddech.
Czy to efekty pracy ekip Benka? cd
http://www.lubelska.policja.gov.pl/index.php?action=headquarters&id_pg=76&action_id=323
Czemu tylko znajdują dolary, a nie inne waluty. I czemu to prości ludzie oddają na policję.
Mądrość ludu
A uczciwość popłaca:
http://www.radioram.pl/articles/view/10100/bezrobotna-kobieta-dostala-nagrode-za-znalezione-dolary
Jak widać w Polsce akcja helikopterowa sie nie uda, ludzie to wszystko odniosą na policje
Nasza policja długo będzie szukała właściciela i smarowanie rynku się odwlecze.
@Joker
Nie ma międzynarodowego konsensusu na destrukcję dolara. W samym MFW obecne zasady wyznaczania podziału koszyka w tej chwili promują dolara w kolejnej turze ustalania koszyka. Dlatego Chiny starają się o nowy podział głosów Board of Governmence w ramach MFW. Dlaczego Chiny próbują rozliczeń z innymi państwami poza dolarowym obiegiem.
1 Muszą ruszyć wymianę handlową aby taniej importować surowce i żywność. Dolar jest dla nich w tej chwili zbyt drogi
2 W obecnym rozliczeniu koszyka MFW już stoją na straconej pozycji bo niedługo bedą mieli mniejsze jak nie ujemne saldo bilansu handlowego. Z resztą w rozliczeniach koszykowych bierze się pod uwagę wskaźniki finansowe takie jak
- external banking liabilities
- external bonds, notes nad money market instrument
- rynek derywatów over the counter
- wielkość wymiany danej waluty na rynku forex
Teraz Chiny szukają alternatywy dla słabnącej wymiany handlowej i próbują swoich sił na rynkach finansowych zawierając walutowe swapy z Argentyna. Oni muszą mieć jakieś karty przetargowe za dwa trzy lata w nowym rozdaniu. W tej chwili tracą większość atutów.
Wiadomosc o planowanej sprzedazy Au przez MFW przypomina mi sytuacje,gdy zloto sprzedawal Bank Anglii.
Po pierwsze: 403 tony to tylko 10 procent swiatowej rocznego swiatowego zapotrzebowania na kruszec.
Po drugie: roczna produkcja wynosi oklo 2500 ton,wiec kazdego roku popyt przewyzsza podaz.
Po trzecie:Jakos nie bardzo widac efektow obstawionych krotkich na Au
Od szczytu tegorocznego na 1000 z malym dodatkiem Au trzyma sie dobrze.
G20 rzuca lekka reka 1 bilion na stol a z drugiej strony sprzedaje srebra rodowe za 13 miliardow.To wyrazna dyskrepancja a dla mnie propaganda.
Inflacja Inflacja to bankowe ,ale czy słaby dolar i spadająca wartość naszych pieniędzy spowoduje powrót kapitału w akcje ,to pewnie będzie pewniejsze, mieć akcje niż żywą gotówke??? i czy ten cytat ma szanse na zrealizowanie???po części już tak się stało ! pozdrawiam..
„Posiadacze kapitału będą stymulować popyt klasy robotniczej na coraz większą ilość towarów, mieszkań i wytworów techniki. Jednocześnie będą udzielać coraz więcej coraz droższych kredytów na zakup tych dóbr, aż rzeczone kredyty nie będą mogły być spłacane. Niespłacane kredyty doprowadzą do bankructwa banków, które z kolei zostaną znacjonalizowane. To w rezultacie doprowadzi do powstania komunizmu”.
Karol Marks, 1867 rok.
@serif,_dorota
No to po jaką …. było wsadzać zarządzających w Enronie.
Przecież, dołożyi swoją cegiełkę do podstawowych filarów nowoczesne ekonomii
Powiadam. Bedzie następny Nobel.
Chcę tez być w gronie wyróżnionych.
Więc moją cegiełką w rozwój niech będzie zasada „spłacamy długi po cenie godziwej” dążącej do zera gdy nic nie mamy.
A i kryzysu niet.Proste rozwiązanie.
Wzywam wszystch na świadków ,że to jam był pierwszy.
„Zdaniem Schiffa, przeświadczenie, że Chiny nie zdecydują się na taki krok, jest błędne. „Jeżeli Chiny będą kontynuować skupowanie dolara i obligacji amerykańskich w takim zakresie, w jakim robią to obecnie, ich rezerwy pod koniec rządów Obamy mogą wynieść 4-6 bln dolarów. Nie sądzę, żeby taka perspektywa wydawała się Chińczykom szczególnie pociągająca. Wydaje mi się, że Chiny zdecydują się raczej na stratę w wysokości 1 bln USD, niż zaryzykują utratę 5 bln USD” – powiedział ekonomista.”
http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6461391,Peter_Schiff__amerykanski_rzad_bedzie_wkrotce_niewyplacalny.html
Strasznie szybkie te wzrosty. Będzie zaraz jakaś korekta?
Andrzej
Faktycznie ten rynek rośnie jak balonik. Taką metodą chłopka – roztropka skoro rynek z 1250 do 1700 zrobił prawie 40% w półtora miesiąca to dla mnie wzrost już był
Ludzie, wybuchła wiosna, hosanna aż miło, cieszmy się tym, co mamy, od taty mamy i od Obamy
@Hermes Chyba trochę zgubiłem wątek, a do tej pory mieliśmy synchronizację. Pogląd, że Chiny się odczepiły jest zupełnie bez podstaw. Chwilowa załamka handlu światowego, redukująca ich eksport, nic nie zmienia. Napompują koniunkturę, ruszy eksport.
Jeszcze raz zachęcam do przemyślenia mojej diagnozy wyprzedzającej. Zezo mówił, że nic nie zmieni. I nic nie zmieniono.
1. Księzycowa, niedowartościowana waluta RMB, niewymienialna. Nieśmiałe swapy na barter po 200 mld mają się do handlu z Jankiem jak mucha do kota.
2. Rosnąca dynamika nadwyżki handlowej CN, wynikająca z kumulatywnych efektów jakościowych (efekt skali, zmiana technologii itd.) Dość powiedzieć, że jest chyba trzech producentów podeszew do butów i wszyscy skośnoocy. Kpl. podeszew kosztuje 0,50 usd i jest tłuczony w miliardach. Spróbuj to zrobić w porównywalnej cenie.
3. Zgaszenie ataków na zmianę układu; z jednej strony Geithner (manipulacja kursami), z drugiej Hu Intao z MFW i SDR. Nic się nie zmienia. Pompujemy i jedziemy dalej.
4. Biuro Polityczne kazało dalej pompować eksport, aby dać robotę milionom i oni to robią, dodali dodatkowe zachęty, żeby wzmocnić jeszcze eksport w totalnej załamce. W tyłek dostają Japonia i Indie, nadwyżka CN spadła stosunkowo najmniej.
Powyższa diagnoza jest niestety spójna z obserwacją Schiffa, który trafnie zauważa, że nadwyżka handlowa CN przy powrocie koniunktury wzrośnie do 1 bln/rok. Zwracam przy tym Twoją uwagę na moją konstatację, że głęboką przyczyną i oznaką nieuchronnośći tego kryzysu była moim zdaniem własnie nie do utrzymania dodatnia dynamika nadwyżki Chin. W związku z tym, że nie usunięto wczoraj żadnej z przesłanek do niej prowadzących, a wręcz spetryfikowano układ, kładąc na niego tonę szminki, niewypłacalność jueseju (quo vadis lollar) jest gwarantowana. To mówi Schiff. Nie zgadzam się natomiast, co do motywacji przeydenta Hu. Biorąc pod uwagę, pod jakim jest ciśnieniem, zachowuje się po konfucjańsku (nie bój Stachu, ja sam w strachu). Nie znaczy że towarzysze nie potrafią mordować. Potrafią. Dla nas ’89 to był początek wolności, a dla nich Tian-An-Men. China dziś nie ma innego (lepszego) wyboru. Status quo, pompujemy flaka i jedziemy. Niemniej dysproporcja jest coraz większa i do zderzenia dojść musi. Tylko kiedy Watsonie, bo nie dziś.
(kwa kwa)
Zorro
( bo to bez sensu ) Zobacz Japońce stracili eksport głównie z powodu umocnienia jena. Wczoraj G20 wyprodukował jeden bilion
to przecież nawet jak pójdzie on na chińskie buciki to chińczycy mogą się straszliwie sfrajerzyć. Dlaczego? Dlatego , ze USD oklapnie i rezerwy Chińczyków będą warte dużo mniej
Wniosek Chińczycy za buciki dostaną dodrukowanych usiackich prezydentów , które przekażą US TREASURY kupując bondy
Za te bondy usiaki kupia jeszcze więcej chińskich bucików… Jeśli USD się osłabi to Chiny stracą częściowo rynek zbytu, a ich rezerwy w postaci USD będą mniej warte.
Tylko , że Chińczycy nie dadzą rady zwiększać eksportu w nieskończoność
Chińczycy mają wybór tylko , że trudny w realizacji – modernizacje własnego społeczeństwa i wydanie kasiory na infrastrukturę , sferę społeczną itp. Wzrost eksportu nic im nie da bo co z tego otrzymają? Więcej zielonych – po co?
niestety lesec, jesteś w dużym błędzie. wzrost dopiero będzie: „Kuczyński: jedziemy na 2700 pkt wzrosty moga potrwać dłużej. WIG20 może wzrosnąć do poziomu 2600-2700 pkt. To prognozy jednego z najlepszych analityków w kraju, Piotra Kuczyńskiego z Xeliona.”
czytaj, ucz się, a jak stracisz na giełdzie cały dobytek, to bedziesz miał swój blog, pisał w 4 gazetach i wystepował w dwóch telewizjach
@ZZ
ZSRR próbował tego typu mechanizmu dużo dużo wcześniej i rozliczał się niewymienialną na rynku jednostka rublem transferowym w rozliczeniach RWPG.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ruble_transferowe
Jak skończyły się karkołomne manipulacje kursem rubla transferowego w stosunku do dolara widać w tabeli 1980 -1981.
Mam wrażenie, że Chinom podczas załamki bilansu handlowego i w obliczu nieuchronnej katastrofy załamania kursu Yuana zależy na zapewnieniu sobie taniego importu. Argentyna jest bardzo dużym eksporterem zbóż, których na rynku azjatyckim już niedługo będzie bardzo brakować.
@Serif
Shiff ma obsesje na punkcie złota. Ja nie wiem czy on w ogóle zdaje sobie sprawę z tego, że powrót do parytetu w dzisiejszych warunkach to ogromne zagrożenie. Gospodarka w barterze, opróżnianie witryn sklepowych, walka z bronią w ręku o kawałek chleba. tego nie da zrobić się z dnia na dzień. Jedyny wariant to rozsądny i stopniowy druk walut i w ostateczności likwidacja centralnego wierzyciela. Dopiero później stabilna waluta.
panie Piotrze czy mowiac o linii bessy na 1740pkt na W20 ma Pan na mysli wykres liniowy? Czy nie powinno sie brac pod uwage wykres logarytmiczny Wtedy mowa o 1950 pkt. Wiec tak czy siak trzeba oczekwiac testowania 1950-2000 a kto wygra czas pokaze.
@ ligol
Jeśli będzie Pan bazował na omówieniach dziennikarskich to nieźle Pan na tym wyjdzie
). A pełny tekst, który ukaże się dzisiaj w Stooq.pl brzmi:
„WIG20 ma już tylko kilkadziesiąt punktów do linii bessy idącej od listopada 2007 roku. Jej przełamanie (uważam, że do niego dojdzie) sygnalizowałoby, że rozpoczęła się korekta całej bessy. Jeśli rzeczywiście się tak stanie to indeks może docelowo dotrzeć do 2.200 – 2.300 pkt. (38,2 proc. zniesienia Fibonacciego) a nawet do 2.600 – 2.700 pkt. (50 procent zniesienia bessy). W książkowym przypadku taka korekta powinna przyjąć formę zygzaka ABC. Teraz trwałaby fala A. Puszczając wodzę fantazji można powiedzieć, że WIG20 dojdzie w trzech ruchach do 1.900 pkt. (skomplikowana fala A), odbije się mocno spadając do 1.600 pkt. ruszy do góry rysując prawe ramię odwróconej RGR, przełamie poziom 1.900 pkt. i ruszy ku 2.600 pkt., które osiągnie jesienią. To jest jednak na razie fantazja, którą będziemy wielokrotnie modyfikowali.”
Teraz jasne? A ironia i złośliwości były zupełnie nieuzasadnione.
@stoje i patrze
widze, ze Tobie tez sie podobaja ETFy. ja juz wczoraj czailem sie na DXD. powodzenia.
Panie Piotrze czy moge sie dowiedziec cos wiecej o tym pana artykurze na stronie bankier.pl bo chyba zostal zablokowany i nie mozna go przeczytac(nie ma takiego artykulu):
Indeksy powinny spadać?
Czy euforia na giełdach jest efektem szczytu G20? Jego wynik jest taki, że gdyby gracze giełdowi naprawdę uwierzyli w to, co postanowiono, to indeksy powinny spadać. Postanowiono bowiem między innymi o „ukaraniu” rajów podatkowych i objęciu regulacjami funduszy venture capital, hedgingowych itd. – komentuje Piotr Kuczyński. … więcej »
Witam,
wydaje się że cudownym trafem rynek poradził sobie z dużą ilością obligacji jakie były w tym tygodniu. Przyszły tydzień będzie również mocny (ponad 75mld). Ostatnie dwa tygodnie kwietnia są jednak lekkie w związku z zakładanymi wpływami z podatków. Jednakże w maju z powrotem podaż obligacji i brak wpływów z podatków spowodują ciśnienie. Ostra fala (chyba największa) nastąpi w wakacje. Wydaje się zatem (na podstawie raportów FED), że:
a) możemy mieć korektę już dzisiaj w US (badź sesja na „0″)
b) potrwa ona tydzień, półtora
c) w ostatnich dwóch tygodniach kwietniach kontynuacja zwyżek do pierwszej połowy maja max.
Prawdziwe będzie zatem powiedzenie: sell in may, go away.
Będzie ono tym bardziej prawdziwe jeśli S&P nie spadnie poniżej 750 punktów w czasie korekty.
W czerwcu nie znam już na razie podaży obligacji. Wakacje powinny być jednak trudne. Zakładam przy tym że FED wydrukuje TYLKO 300mld na UST. To się jednak może zmienić. Wbrew pozorom wakacje mogą być niezmiernie interesujące (z punktu widzenia obligacji i rynków kredytowych)
PS Bilans FEDU urósł (więc się nie kurczy)
pzdr,
SiP
@ Luki
Nie pisałem artykułu do Bankiera. Być może chodzi o cotygodniowy wywiad (video). Nic nie wiem o blokadach, bo ja tym nie rządzę – nawet ni oglądam i nie czytam komentarzy. Nie radziłbym jednak bazować na wywiadach. Trzeba czytać to, co piszę, a piszę na Stooq.pl
„A ironia i złośliwości były zupełnie nieuzasadnione.”
ani ironia ani złośliwośc. Przecież problem dotyczy 90% graczy, którzy na giełdzie nie zarabiają. Więc skoro Pan napisał w swoim krótkim cv że w latach 96-00 utrzymywał się z giełdy, to znaczy że ten bankrut to nie Pan. A nawet jesli Pan: to naprawde niewielu potrafiło tak znakomicie i łagodnie przejśc od inwestowania do mówienia i pisania o giełdzie i brać za to niemałe z pewnościa pieniądze (nie zazdroszczę- podziwiam). Więc trochę więcej dumy i szacunku do własnej pracy i nie będzie Pan wszędzie szukał złośliwości
i na koniec: stawianie prognoz tak długoterminowych w tak trudnych czasach jest bardzo ryzykowne i jak podają zapisane przykłady często kompletnie nieudane
pozdrawiam
@wszyscy
Rynek developerski mieszkań:
Tutaj link:
i.wp.pl/a/dibre/aspolek/deweloperzy__250309.pdf
ma pare niedociągnięć (albo ja mam troszeczkę inne zdanie) ale ogólnie zgadzam się z tym co napisano.Od ponad roku twierdzę że mieszkania stanieją od szczytu, ponad 30%. Uważam że najlepsze promocje będą w 2010 (druga połowa) i początek 2011.
@pluszowy
Teraz jednak jest trochę inaczej, i myślę o małym zabezpieczeniu, trudno jednak takowe znaleźć aby przy tym było tanie i łatwe. Muszę porozmawiać ze ze znajomym dealerem. A może jakieś sugestie? Będę wdzięczny!
Tak, lubię ETFy. Nawet bardzo. Żałuję że u nas nie ma czegoś takiego (nic o tym nie wiem). Granie na spadki u nas nie jest łatwe – kontrakty, opcje (akcje). Pierwsze są trzymane przez tzw. grubasów (49% chyba) i z cudofixingami są nie dla mnie (nie gram już na kontraktach około kwartału i nie zamierzam już), trochę notabene straciłem przed zaprzestaniem grania, natomiast drugie są dla paru spółek i są nie płynne niestety. Stąd skierowałem się do stanów jakiś czas temu. Polecam konto w interactive brokers. Trzeba mieć 10k USD na początek (tyle ode mnie wtedy wymagali). Są bardzo małe prowizje, ogólnie zero problemu.
Problemem oczywiście jest dolar, bo gram w tej walucie. Do tej pory się nie zabezpieczałem i zupełnie przez przypadek zyskałem sporo na wzroście usdpln
Również życzę powodzenia
@errata,
w sprawie mieszkań to dokładnie od grudnia 2006 tak twierdzę, więc nie miałem super idealnego timingu….
@ ligol
Przyjmuję do wiadomości, chociaż ironię i tak widzę. Ale tak łagodną, że da się to przeżyć
. A co do ryzyka długoterminowych prognoz – zdaję sobie z tego sprawę. Jednak ja niczego nie ryzykuję oprócz tego, że w pamięci ludzi zostanie te 2.700 pkt. Nie pamiętając o całym rozumowaniu będą się kiedyś nabijać jeśli się nie sprawdzi i zapomną jeśli się sprawdzi. Taki już jest los analityka. Za to również biorę te „niemałe” pieniądze
Mnóstwo komentarzy. Nie da się wszystkiego przeczytac.
Mamy silne wzrosty. Czy pociąg już odjechał?
Prawie wszyscy jeszcze niedawno zapowiadali dalszą katastrofę, a tu mamy niespodziankę.
Urodził się młody byczek.
@PK i Wszyscy
Ale buja Pan tymi prognozami, rzekłbym za jednym z uczestników słynnych obiadów czwartkowych „sypie Pan jak z żabota”….
Technikiem nie jestem, wierzę w to co widzę, uczę się od innych i używam własnego mózgu do analizy sytuacji. Znów długo nie pisałem, bo trzeba akumulować fiat money (na złoto przyjdzie jeszcze czas) na gorsze czasy. Tym razem krótko dlaczego konsekwentnie jestem bearish:
1. Obecne podciąganie indeksów to klasyczna gra orkiestry na Titanicu. Jak można być optymistą, kiedy w tunelu ciemno, a słuch stępiony przez bełkot mediów i wróżbitów różnej maści. BDI leci na pysk, drukarnie pracuje pełną parą, Amerykanie napierniczają się wewnętrznie aż miło, Obama dostaje psztyczka w nos na G20, bo Europa nie będzie drukować równie dużo jak oni, znoszą mark-to-market („mtm”), stop, starczy. Szulernia z Wall Street właśnie wyciąga od naiwnych ostatnie pieniądze, aby potem wydoić ich do zera w ostatecznym rozdaniu.
2. Istotą każdego kryzysu, a w zasadzie jego skutkiem jest redukcja długu w systemie. Zniesienie mtm IMHO ma sprawić, że jego będzie mniej. Joke
3. Doświadczyliśmy na niespotykaną skalę zjawiska „depersonifikacji długu”, czyli jego rozmycia, można porównać z odpowiedzialnością zbiorową. Musimy wrócić do punktu wyjścia i wyeliminować klauzule typu „dłuznik dobrowolnie zgadza się na przeniesienie wierzytelności na osoby trzecie”. Innymi słowy musi zostać zabita w zarodku sekurytyzacja, jak przelewanie pustego w próżne. To jest główna przyczyna upadku obecnego domu z kart.
4. Za chwilę pęknie kolejny balon, commercial real estate mortgages. To będzie dopiero jazda. Zauważcie co powiedział Geithner (jak znajdę tego linka to podrzucę) – obecny plan wyjęcia z banków toksycznych aktywów związanych z rynkiem nieruchomości mieszkalnych jest istotnym, ale nie największym z problemów, przed jakim stoi rząd, FED i on sam, puszczając oko do Kongresu o kolejną kasę, jaka będzie potrzebna, aby wyleczyć amerykańskie zombie banks z tego właśnie ścierwa.
5. Nasi oficjele w Polsce dalej klepią się po tyłkach i mówią, że wszędzie kryzys, ale Polska jest tygrysem. Przed nami co najmniej 2 kwartały ujemnego wzrostu PKB, technicznie recesja, już widzę zdziwione miny i reakcje ….jak to możliwe, dlaczego nikt o tym nie mówił, etc. Żenua. Zobaczymy jak wtedy zachowają się zwieracze inwestorów na GPW.
4. Ktoś tu pisał, że obecnie akcje są niedowartościowane, bo p/bv=1, p/e=4, itd. Pisałem to już kiedyś, jeśli jakaś spółka na wiosnę 2010 będzie wyceniana p/e=4 na podstawie zysku za 2009, po „wzięciu na klatę” większości impulsu recesyjnego, to będzie można mówić, że jest tania. Inaczej to jest czyste gdybanie i zaklinanie rzeczywistości, że najgorsze już minęło.
Inwestowanie w akcje tej chwili to gambling w czystej postaci. Oczywiście ktoś powie, „trzymaj się terndu jak poręczy, on Cię wyręczy”, cool, jego pieniądze, jego ryzyko. Ktoś tu powiedział, że timing robi wszystko. Prawda. Życzę, żeby nikt nie obudził się z ręką w nocniku czytając, słuchając i oglądając wróżenia ze szklanej kuli.
Akumulujcie kapitał, kupujcie ziemię, dobra trwałe (ha ostatnio rynek w US oszalał po zaskakujących dobrch danych w tym obszarze, surprise?), jeszcze rok -1,5 i będzie czas na akcje. Teraz lepiej obstawić 0 w ruletce……
Miłego weekendu
@stoje i patrze
ooo tak, wlasnie ETFy i opcje (plynnosc na opcjach) pozwalaja na latwiejsze radzenie sobie z tym rynkiem.
sam uzywam konta tradeking. nie pamietam, czy wymagali jakiegos minimum. natomiast prowizje sa dosc niskie. zwlaszcza w temacie opcji. sa tansze, owszem – chyba m.in option house ale ja z tego jestem zadowolony. nie jestem daytraderem i posluguje sie nie tylko opcjami, wiec podstawowy zestaw na tradeking wystarcza.
emerytalne mam na scottrade. nie polecam. duze prowizje i platforma nie chodzi pod mozilla. interfejs do mnie nie przemawia.
zdaje sie, ze interactive brokers maja chyba takze mozliwosc handlu na forex. sam nie jestem tematem zainteresowany, ale jezeli tak, to moga miec (te nieszczesne) opcje na pary walutowe. jezeli nie, to moze inne platformy forexowe maja to w ofercie. sam przetransferowalem juz do Polski to co bylo na ten cel przeznaczone wiec i zagadnienia nie drazylem.
wracajac do ETF. rozwazales jednoczesne zagrywanie w dwie strony np.DIG i DUG sprzedajac do tego pokryte calle? przy dobrym wejsciu …”sounds like a winner”
pozdrawiam i powodzenia
Małą teoryjka, stojąca w sprzeczności z podażą obligacji.
Mając na uwadze takie zdanie:
„Operating profits exclude what happens on the balance sheet.” śmiem twierdzić że citibank może mieć nadal straty. Citi bank i BAC podaja chyba wyniki około 17 i 19 kwietnia. To może być naprawdę ciekawe. Może okazać się że jednak jest źle. Jednak bo wszystkich na forachblogach ogarnęła bullphoria.
A pisże w kontekście tego:
[b]Roadmap To Inflation And Sources Of Cheap Insurance[/b]
[quote]Lesson 4 – Financial recovery and real recovery go hand in hand
Romer points out the inseparable nature of the real and financial recoveries. This meshes with our analysis that the banks aren’t really the problem in a debt-deflation environment, rather they are a symptom of the problem. The current policy in the US seems to be aimed at „fixing the financial system”, witness Bernanke’s recent comments „Recovery is not going to happen until the financial markets and the banks are stabilized”. This appears to be a misperception, as, Romer notes „Strengthening the real economy improved the health of the financial system. Bank profits moved from large and negative in 1933 to large and positive in 1935, and remained high through the end of the Depression”.
Investors seem to be rather excited about banks posting profits at the moment. Frankly, if a bank didn’t post a profit in this environment it should be shot out of kindness. The environment for profitability from banks has rarely been better, but that doesn’t make them solvent. If you were starting a business today, then setting up a bank would be a very attractive option. However, history – as represented by the balance sheet – cannot simply be ignored when it is inconvenient. As John Hussman noted „The excitement of investors last week about Citigroup posting an operating profit in the first two months of the year simply indicates that investors may not fully understand the term „operating profit.” Citigroup could burst into flames while Vikram Pandit sells lemonade in the parking lot, and Citi would still post an operating profit. [b]Operating profits exclude what happens on the balance sheet.” [/b][/quote]
miniurl.pl/47979
Szczerze polecam najnowszą prezentację NOMURA.
więcej o tym tutaj (plus linki):
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=93668090
Amerykanie z NYT znów rozkoszują się problemami Chin, które ……nie są małe lecz są także zaniepokojeni tym co się tam dzieje
Co ich, zpewnością cieszy :
„Chiny wpędzone w Dolarową pułapkę i nie mogą wydostać się z niej obecnie ani zmienić polityki.
Oni są, najwyraźniej zaniepokojeni faktem, że około 70 procent aktywów jest denominowanych w dolarach, więc spadek dolara oznaczałby duże straty kapitałowe dla Chin.
oraz…..
„S.D.R. to nie są prawdziwe pieniądze.”
http://www.nytimes.com/2009/04/03/opinion/03krugman.html?hpw
ale co ich martwi ….
„Nowym zagrożeniem dla Detroit – Chiny – inwestują ogromne sumy na badania technologii budowy hybrydowych i elektrycznych pojazdów, z planem budowy stacji ładowania i zachęt. ”
http://www.nytimes.com/2009/04/02/
W Chinach także pełno dmuchawców ale ……idzie przecież wiosna.
Jak napompowano chińską bańkę budowlaną.
http://www.rp.pl/artykul/2,286267_Jak_napompowano_chinska_banke_budowlana.html
„Skala załamania rynku nieruchomości w Chinach nadal nie jest możliwa do oszacowania. Ceny niektórych nieruchomości w dużych miastach spały o………. połowę.”
www. nytimes.com/2009/04/03/opinion
Jeszcze Chiny.
Czy Chiny zaczną produkować na magazyn, jak my, za dawnych komunistycznych czasów ?
„Wzrost gospodarczy Chin może przyśpieszyć do 10 proc. w tym roku, wobec rządowej prognozy na poziomie 6 proc.”
http://www.rp.pl/artykul/2,286255_Wzrost_Chin_moze_zaskoczyc.html
Ale …….
„Nadal cierpi eksport chińskich usług i towarów. W lutym zmniejszył się o 25,7 proc w skali roku.
O 15,2 proc. spadła też sprzedaż detaliczna w styczniu i lutym”
http://www.bloomberg.com
A w Niemczech :
Akcjonarjusze będą jeszcze biedniejsi bo……
Zagrożony bankructwem niemiecki bank Hypo Real Estate.
„Jeśli akcjonariusze nie zgodzą się na przekazanie państwu kontroli nad bankiem, rozpocznie się procedura wywłaszczenia. …..
Bank otrzymał dotąd wsparcie na łączną kwotę 102 mld euro, w tym 87 mld od rządu, nadal jest w trudnej sytuacji finansowej.”
http://www.rp.pl/artykul/5,286268.html
I ….polskie problemy :
Dziennikarze będą biedniejsi, a może także bezrobotni ?
Spadła sprzedaż wszystkich głównych gazet ogólnopolskich
http://www.rp.pl/artykul/5,286276.html
Kiedy nowela budżetu ? Nowy scenariusz „B” już niedługo !
„Niższe wydatki spowodowane zbyt wolnym wydawaniem środków z Unii Europejskiej sprawiły, że w kasie zostało kolejnych 1,3 mld zł.”
Z tego powodu…….
„deficyt zamiast 12,3 mld zł najprawdopodobniej po marcu wyniesie 10,1 mld zł, czyli ponad 50 proc. planowanego na cały rok.”
http://www.rp.pl/artykul/5,285965_Firmy_placa_mniej_VAT.html
Elżbieta Suchocka-Roguska wiceminister finansów :
„jesteśmy przygotowani na scenariusz, w których wzrost PKB wyniesie 1,7 proc., a inflacja 1,9 proc.”
Wpływy z VAT, głównego podatku zasilającego budżet, spadają.
http://www.rp.pl/galeria/5,2,285965.html
@ Mark to market @ serif
„Nie będzie to wartość wg market-market i będzie bank miał wtedy lepszy wynik finansowy. Fatamorgana.
Kupujcie akcje banków. Kolejna bańka. Tylko pompujący ma lekko nie świeży oddech.”
STRZYŻENIE CZY GOLENIE chciałoby się powiedzieć.
Fatamorgana ………. że akcja helikopterowa się nie uda ?
Ależ mylisz się !
Ekipa Benka……”lekko nie świeży oddech”, bo……..zjadła już zęby na tym kuglarstwie !
Pewnie uczyli się od naszych, zaprawionych w boju, spekulantów z „minionej” epoki soc-realu. Już próbowali wdrażać w…….Enronie.
Tak handlowało się kiedyś w Polsce starymi, podrasowanymi samochodami marki Fiat 126p, 125p i Polonez…….
Próchniejące progi zaklejali pończochami ze szpachlą, na to lakier, koloru, wg jedynie obowiązującego soc – systemu – czerwonego i glantz pomada – szło na giełdę po ……cenie 2x większej niż nowy z salonu – takie było „zapotrzebowanie” – obecnie zwane popytem – to i podaż się zrobiło.
A teraz w modzie jest ……. zielony kolorek – ekologiczny !
Jest popyt ?!
Więc i podaż na szwindle się znajdzie.
Byle do przodu. Jak długo, jednak, da się tak ciągnąć ?
…….tak, teraz będą handlować na NYSE tylko ….podrasują trochę na….. zielono ! Bardziej ekologicznie by i zyski wykazać.
To odwieczny problem „wilka” – sytego i „owieczki” – całej w …….skowronkach.
Z tym, że „owca” zawsze jest strzyżona lub w „koło” golona.
@ Kodiak
Chyba nie ma Pan racji. Stosunkowo rzadko „bujam prognozami”. A tutaj ograniczyłem się do tego, co widzi każdy technik: jeśli pęknie linia bessy to rozpocznie się korekta całego spadku, a jeśli tak to każdy potrafi sobie policzyć Fibonacciego. Nic tu oryginalnego. Może jedynie to, że nie patrzę (na razie) na fundamenty, ale wiem, że od lat fundamenty potrafią się bardzo długo (niestety) nie liczyć.
@LJ3
Niemcy nie tylko wpakowaly ponad 80 miliardow w HRE.Przy rosnacym bezrobociu i polerowanych statystykach(kursy przekwalifikujace oplacane przez panstwo plus zasilek nie w chodza w statystyke bezrobotnych jak rowniez pare innych trikow)puchna wydatki na sacjal.Spadaja dochody fiskalne ,eksport sie zalamal a spirala sie dopiero nakreca.Do tego jako jeden z uczestnikow G20 (chociaz Polska nie uczestnik tez musi zaplacic 1,5 mliarda) musza sie zrzucic na teb slawetny 1,1 bilion dla MFW.Ile przypada na Niemcy nie wiem,ale z pewnoscia nie malo i pytam skad ta kasiorka?
Powiem tak:wpadam w coraz wieksze zdziwienie i zwyczajnie przygladam sie sie biegowi wydarzen.Zastanawiam sie co jeszcze wymysla.Ja nie jestem przesadnie wrazliwy ,ale to zaklamanie wyraznie mnie brzydzi.
Aktualnie jestesmy, przynajmnie na gieldzie, na byczej fali.Media sieja optymizm,znikaja tematy typu opcje walutowe i inne niewygodne tematy.Wkleja sie tylko to co zielone i wiosennie piekne.
Im dluzej uda sie utrzymac te zaklamana gre,tym gwaltowniejsze bedzie przebudzenie i oczywiscie zjazd na indeksach.
Medialne ululanie daje efekty,juz nawet na forum dlugo nikt nie wracal do tematu S&P 400 punktow.
Pytanie ,czy uda sie makulatura zasypac czarna dziure?Jesli tak,to bedzie „pusta hossa” a jesli nie to bedzie 400.
Zawsze bylem zwolennikiem prostych rozwiazan bez dodatkowego komplikowania sprawy.To duza oszczednosc energii.
@PK
Z fundamentami to absolutna prawda. Nie zapominajmy jednak, ze bessa zaczęła się w 2001r a zyski operacyjne rosły tylko dlatego, ze w spirale kredytową wpędzono niemal wszystkich. Dlatego jestem bardzo sceptyczny co do rozpoczęcia nowej hossy. Nie ma zasilania ze strony konsumenta i jeszcze długo nie będzie. Teraz bardziej liczy się rynkowy nos i czekanie na kolejne informacyjne „niespodzianki”.
Okazało się że byłem w mniejszości. Większośc forumowiczów jest zadowolona z usunięcia Ogifa. Głos sprzeciwu wyraziło tylko 40% respondentów.
Czytałem wpisy pod video-komentarzem PK i nawet sam zainteresowany wydaje się akceptowac to rozwiązanie. Nawet nie był ani odrobinę agresywny lub złośliwy.
Tak sobie myślę że przydałby nam się na forum jakiś nowy byk i liberał.
Najciekawiej jest czytac opinie obu stron sporu.
Niestety jestem za cienki merytorycznie żeby pełnic tę rolę.
Ale numer z Oplem
Jak sie okazuje,Opel jest tylko wydmuszka,fasada i niczym wiecej.GM zastawil linie produkcyjne,hale fabryczne i tereny na ktorych owe stoja ,jako zastaw w wielu amerykanskich bankach.Teraz ani GM nie ma dostepu do tych zabezpieczen a pel jest goly.
W takim ukladzie znalezienie inwestora jest niewykonalne.
Gromadza sie czarne chmury.Poczatek czerwca limit czasowy dla GM na przedstawienie planu restrukturyzacji.Jak juz wielokrotnie powtarzalem, z mojego punktu widzenia,to gra na czas.
Kumulowanie w czasie zlych informacji,tylko po to,zeby przedstawic ich duza ilosc w odpowiednim momencie.
W Polsce dochodzi do tego sprawa budzetu,ktory w polowie roku moze byc nieaktualny a do tego 1,5 miliarda $ dla MFW.Jak zalatac te wydatki?
To tylko kilka przykladow.Kumulacja powiadam,nie bedzie oderwania gieldy od fundamentow,to moja prognoza.
I spadnie na nas czerwony deszcz(lekko znieksztalcony cytat z pewnego filmu):)
Ad USA
B. Obawa obiecywal stworzenie 3 milionow miejsc pracy.Od poczatku 2008 do chwili obecnej prace stracilo ponad 5 milionow ludzi(w USA).
Jak padnie GM to przybedzie ich lawinowo wiecej.
Takie imperzki jak G20 sluza tylko jednemu celowi:odwrocenie uwagi od poprzednich obietnic.Czas sobie plynie,niedlugo Obawa zaliczy polrocze na fotelu a efektow zadnych.
Na poprzednim G20 zarzekano sie od protekcjonizmu.!7 krajow z g20 wprowadzilo 46 cichych ustaw o charakterze protekcjonalnym.W piatek przez przypadek dowiedzialem sie (z niepotwierdzonego zrodla) ze premia za zlomowanie starych i kupowanie nowych aut ,dotyczy tylko niemieckich producentow.
Dla zainteresowanych kursem chińskiej waluty
http://www.x-rates.com/d/CNY/table.html
1$ = 6,7 yuana
1 yuan = 1,46$
Parytet taki był do utrzymania tylko dlatego, ze chiny miały mocny eksport. wartość wolnorynkowego kursu MWF i Bank Swiatowy ustalił na 1,5 – 3 yuany = 1 dolar.
Nie da się utrzymać bez eksportu na dłuższą metę takich proporcji. Już niedługo znikną chińskie rezerwy i jeżeli władza nie uwolni kursu walutowego a z zagranicy nie zacznie ponownie płynąć kapitał to połowa chińczyków umrze z głodu jak za czasów rewolucji kulturalnej.
@piotrkuczynski
Trzeci scenariusz,ktorego prawdopodobienstwo okreslil Pan na 20 procent,zaczyna mi sie jawic w kontekscie moich dwoch poprzednich wpisow,jako najbardziej prawdopodobny.
Poczatek realizacji widzialbym na przelomie czerwiec/lipiec.
Pozdrawiam
Inflacja moze stac sie ujemna w strefie euro juz w czerwcu?
http://ft.onet.pl/11,24710,oecd_wzywa_ebc_do_dzialania_wobec_spadku_inflacji_w_strefie_euro,artykul.html
@Konrad
>> Okazało się że byłem w mniejszości. Większość forumowiczów jest zadowolona z usunięcia Ogifa. Głos sprzeciwu wyraziło tylko 40% respondentów. <<
Też mnie to boli. Tylko, że być może mnie jest to łatwiej przełknąć, ponieważ dorastałem w czasach, gdy ze zdaniem I sekretarza (szczebel nieważny), nawet nikt nie próbował dyskutować.
Ale jak wiemy, gdyby nawet 99 % było przeciw, nic by to nie zmieniło, ponieważ samo referendum miało charakter …..(???).
To tak, jakby na początku 1980 roku przed VIII zjazdem PZPR, przeprowadzić referendum wśród Polonii, Czy Edward Gierek nadal ma piastować zaszczytną funkcję I sekretarza….
@Konrad
_dorota i ja
> Tak sobie myślę że przydałby nam się na forum jakiś nowy byk i liberał.
O.. jest tu przynajmniej para
@kosto
Znakiem chorych czasów w jakich żyjemy jest to, że brak inflacji uważany jest za coś złego… A przecież inflacja to nic innego jak okradanie ludzi z posiadanych oszczędności.
Referendum miało charakter demokratycznego eksperymentu, który posłuży za kanoniczny przykład zarządzania kryzysem. Jakie wnioski przewiduję, widać w poprzednim wpisie. Owocem będzie felieton na mojej stronie. Przykład jest żywy, namacalny i łatwy do pojęcia. Instumentarium proste i sprawdzalne i choć zabawa małej skali, pouczająca. Nie mam żadnych ukrytych celów, a figo nie wzbudza we mnie uczuć opiekuńczych. Zasady są tu jasne. Wyniki eksperymentu nie powinny wpływać na decyzje gospodarza, bo choć korzystają z tutejszej informacji, nie zabiegam o pozwolenie ich wykorzystania tu. Innymi słowy korzystam z copyright w jedną stronę, nie polemizuję z autorem, biorę to, co jest i syntetyzuję. Czy autor/gospodarz zechce to wykorzystać/skomentować pozostaje otwarte na tych samych, ogólnych zasadach. Absolutna niezależność i autonomiczność, jak na rynku
Nieśmiało chcę zauważyć, że to sposób na obiektywizm, wyjść na zewnątrz.
I jeszcze o Polonii. Nikomu nie wpadło do głowy, żeby coś takiego przeprowadzić tu, a zresztą jest to niemożliwe z powodu meritum i z powodu administratora, który nie wpuści obcego kodu (applet javascript) na stronę. Jeśli jest inaczej, kod prześlę mailem, a nawet opublikuję na stronie. Na razie żadnemu Edisonowi ten pomysł – szeroko stosowany, klasyczny – nie wpadł do głowy, więc spytam, może jakiś Edison ma lepszy? Ja jestem innovator, wchodzę pierwszy.
Nie tak dawno temu rzuciłem tu hasło „USA drugim Zimbabwe”. Podchwycił je Peter Schiff
http://pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=0a7de6bd-e7ba-48d5-bcbb-a159787498ac
Warto również rzucić okiem na komentarze.
Jeżeli ktoś pyta w co inwestować, to polecam posłuchać co ma do powiedzenia jeden z najrozsądniejszych ludzi – Peter Schiff
http://www.parkiet.com/artykul/7,798138_Wschodzace_rynki_akcji_czeka_boom__tylko_nie_wiadomo_kiedy.html
@kosto
„W piatek przez przypadek dowiedzialem sie (z niepotwierdzonego zrodla) ze premia za zlomowanie starych i kupowanie nowych aut ,dotyczy tylko niemieckich producentow.”
To rzeczywiscie niepotwierdzone zrodlo. Na premii bardzo korzystaja Fiat I Renault, ktore zdecydowanie nie sa niemieckie.
serdecznie polecam wywiad. Jest on spójny z tekstem byłego pracownika IMF
http://www.pbs.org/moyers/journal/04032009/watch.html
P.S. jest tez transkrypt wywiadu więc można to też przeczytać
pbs.org/moyers/journal/04032009/transcript1.html
przetlumaczone przez google
miniurl.pl/translacja
P.S.2 Proszę zwrócić kim jest osoba która się na ten temat wypowiada. Mam nadzieję że ona nie zginie.
P.S.3 Czekam na tą książkę :
miniurl.pl/47991
@zezowaty
ZZ, na pdostawie mojego linkado wywiadu może stworzyć kolejny genialny wpis? Ty masz chopie talent!
@ogif
(bo pewnie czytasz tego bloga:) )
Nie wierzę że nie będzie kolejnego kryzysu z BARDZO PROSTEJ przyczyny: nie usunięto dotychczasowej elity finansowej która rozdaje karty w USA.
Nawiązuję tu do jednego z artykułów napisanych przez byłego pracownika IMF + do wywiadu jaki teraz zlinkowałem. Dopóki tego nie zmianią, (nie pozbędą się tych ludzi i nie przeczyszą go) nie zmieniam zdania. Co więcej, śmiem twierdzić że kolejny będzie jeszcze większy. Zakładając że jestem optymistą w kwestii obecnego kryzysu, twierdzę że może teraz udalo im się uratować ten systemowy Ponzi Scheme poprzez dołożenie pieniędzy podatników i zaciągnięcia kolejnych długów. Cóż, do czasu. Kolejnego kryzysu wg mnie już „nie przykryją”.
@zezowaty zorro w sprawie ogifa
Ponieważ nie musisz znać się na wszelkich sztuczkach technicznych to komunikuję że Twoją ankietę mogę przekręcić jak się patrzy. Wystarczy być w sieci która przydziela publiczne adresy IP DYNAMICZNIE. Wystarczy posiadać abonament w sieci operatora komórkowego i posiadać mobilny dostęp do Internetu np. Plus iplus, orange free czy era blueconnect.
Daj sobie z tym spokój. W taką ankietę nie wierzę a nie chciałbym abyś się ośmieszał. Szczerze to piszę gdyż Cię po prostu lubię.
hej,
SiP
@ Wszyscy
Ja tę kontynuację dyskusji na temat sondażu i banu jednego z Forumowiczów z olbrzymią niechęcią puszczam, ale naprawdę bardzo proszę: są ważniejsze tematy – nie zaśmiecajmy Forum. Będę musiał usuwać posty, a to mi się nie uśmiecha.
A oto ładny rysuneczek, który pokazuję „krańcową przydatność długu” (o teorii kiedy indziej). Ci którzy najbardziej się zapożyczyli najmniej produkowali.
hosting podstawowy
capitalstool.com/forums/index.php?act=attach&type=post&id=111752
hosting pomocniczy
img141.imageshack.us/img141/4175/indexj.jpg
@Marcin :
„Znakiem chorych czasów w jakich żyjemy jest to, że brak inflacji uważany jest za coś złego… A przecież inflacja to nic innego jak okradanie ludzi z posiadanych oszczędności.”
Przeczytaj ostatnie wpisy Hermesa. Tlumaczy mechanizm. Na razie nie wymyslono lepszego sposobu od inflacji na radzenie sobie z wieloma problemami. Nie chce rozwijac dyskusji. Jest w inflacji wiekszy sens niz tylko utrata wartosci oszczednosci.
Czasy nie sa chore. Wiele razy juz tak bylo i wiele razy jeszcze bedzie. To cykl.
Jest nas 5% (ludzi aktywnie dzialajacych, starajacych sie myslec). Nie obrazajmy sie na fakty ale starajmy sie je rozumiec i z tego profitowac (w szerokim sensie, nie koniecznie finansowym).
@wszyscy :
Ksiazka Friedmana „The next 100 years” powinna byc przeczytana. Nie dla proroctw ale dlatego ze przedstawia rzeczy z globalnego punktu widzenia oraz mechaniz dzialania duzych organizmow (USA, Rosja, Chiny). Ich znajomosc rzutuje tez mocno na procesy gospodarcze
(a w zasadzie procesy gospodarcze z nich wynikaja).
Polecam.
@Wszyscy :
USA relatywnie szybko wyjda z kryzysu. Japonia nie jest dobrym przykladem (w sensie ze USA moze powtorzyc japonska stagnacje). Moze byc nawet przykladem szkodliwym (mozna na Japonskim przykladzie oprzec strategie inwestycyjna ktora moim zdaniem zawiedzie – 5-10letnia stagnacja). Stagnacja raczej bedzie dotyczyly reszty swiata.
Argumenty:
1. USA ma surowce i rope. Japonia nie.
2. USA moze doslownie zrobic wszystko co chce i nik nie jest w stanie im przeszkodzic. Japonia nie. Ograniczona terytorialnie, surowcowo, populacyjnie, zdominowana politycznie i militarnie przez USA, z Chinami odbierajacymi jeden rynek zbytu po drugim itd..
3. USA ma 34 osoby/km2, Niemcy 200, Japonia jeszcze wiecej. Brak miejsca do ekspansji wewnetrznej.
4. Dominacja technologiczna nad calym swiatem (nie chodzi o komputery osobiste tylko o technologie wzmacniajace potege panstwa).
W 1934 roku skonczyla sie w USA wielka depresja. W 1937-38 kolejne mocne zalamanie.
W 1941 pozwolili sobie zatopic polowe floty na Pacyfiku. A w 1945 USA bylo jedynym prawdziwym mocarstwem na swiecie. I tak jest do dzis i przez nastepne 100 lat tak bedzie.
Jak to mozliwe ze tak potezne kryzysy ich nie zniszczyly ??
Przeciez patrzac na wykresy gieldowe to byli bankrutami ?
Nie dajcie sobie zamydlic oczu 5 tysiacami bezrobotnych stojacych w kolejce. To swiadczy o sile gospodarki USA a nie o slabosci.
jeszcze raz sie pytam, gdzie jest ta linia bessy? ona jest na liniowej skali, a chyba powino sie patrzec na logarytmiczną skale?
Co do Piotrusia Shiffa:
On już od dawna gra (jego fundusz) na spadek wartości dolara.
I cały czas traci!(?) Ile wytrzyma?
Ile miesięcy „mocnego” dolara on wytrzyma?
@ Gutek
Nie ma takiej zasady. Skala logarytmiczna jest lepsza w długim okresie. Czy 1,5 roku to długi okres? Dyskusyjne. W każdym razie oczywiście dla pewności można założyć, że sygnałem jest przełamanie linii trendu w skali logarytmicznej (okolice 1995 pkt.). Tyle, że można dużą część wzrostu przez to stracić. Ja wolę przyjmować liniową i w razie problemów zmienić pozycję.
Witam- wszystkim radze trochę odpocząć kto jak lubi .Nie ma jak jechać z przyjaciólmi i zalać pałe i oczyścić umysł. W Rudzianej Nidzie i w Mikołajkach nie widać kryzysu fury wypasone z całej Polski ludzie żeglują, bawią się do rana.
.Mamy wirtualną księgowość odbicie na gębe G20 itp itd.Można pisać i pisać o tym .Może pomyślmy nad jakąś strategią na gw z tego przynajmiej kasa jest. Ma ktoś jakieś przemyślenia to proszę napisać . Zawsze nawet dziwna strategia może okazać się najlepsza na ten czas(ja juz pisałem).Wszystkie chętnie przeczytam i z góry dziękuje.Tylko fundamentalistom co do akcji cena zysk wartość księgowa itp odrazu mówie nie czas teraz przykład [cenzura PK - nie podajemy nazw spółek]
Chyba z 2 lata nie miałem takiego zysku na akcjach
Panie Piotrze trochę pan przgioł z tym 2700 tak jak pan pisał teraz to 2700 zostanie z tej całej analizy szlam już leci.
Ciekawe rzeczy zaczyna się tu wypisywać, skoro niektórzy komentatorzy dodruk pieniądza (= zwyczajne i ordynarne okradanie ludzi) nazywają „rozwiązywaniem problemów”. Kradzieżą problemów się nie rozwiąże. Śmiem twierdzić, że ich się przysporzy.
Jeśli już do kogoś nie przemawia słowo kradzież (to już chyba skutek PRLu) to nie zważy, iż niszczenie oszczędności odbija się zawsze na przyszłym wzroście gospodarczym bo kapitału jest mniej.
@ Marcin
Oczywiście życzę obu tych rzeczy, ale coś nie mam przekonania.
„przydałby nam się na forum jakiś nowy byk i liberał.
O.. jest tu przynajmniej para _dorota i ja”
Jest tu już byków pewnie dużo więcej. I to mnie niepokoi. Jakoś tak byczo się nagle zrobiło w mediach… Nasz Gospodarz czeka na 2700 (o ile dobrze pamiętam) i tort
Swojego czasu pojawił się postulat by wprowadzić obowiązkową rejestrację i obowiązek poparcia swych kompetencji dyplomem. Niestety pewnie nie będzie to możliwe. A szkoda.
@Hermes napisał:
„1$ = 6,7 yuana
1 yuan = 1,46$
Parytet taki był do utrzymania tylko dlatego, ze chiny miały mocny eksport. wartość wolnorynkowego kursu MWF i Bank Swiatowy ustalił na 1,5 – 3 yuany = 1 dolar.
(…)
Już niedługo znikną chińskie rezerwy”
Gdyby choć trochę Pan pomyślał nad tym, doszedłby Pan pewnie do wniosku, że konkluzja jest bez sensu. Juan jest niedoszacowany. Sam Pan to napisał. Żeby uniknąć aprecjacji nie potrzeba rezerw walutowych. Wystarczy lokalna waluta. Można chociażby drukować Juany i kupować dolary by uniknąć aprecjacji.
Inną sprawą jest prowadzenie w tej sytuacji polityki monetarnej.
Zaawansowani wiedzą o co chodzi – początkujących zachęcam do lektury podręczników z dziedziny ekonomii.
Witam szanownych bloogerów o oczywiście Pana Piotra.. Zastanawiam się co to dokładnie kryje sie pod walutą SDR. Sprawdzam i okazuje sie ze to obecnie koszyk najważniejszych walut. Rozumiem ze kraj wschodzący w ramach pomocy otrzyma np 20mld SDR i zamiast spłacać kredyt oddaje na razie w walucie SDR, a pozyczkodawcy dopisują sobie wirtualne środki i są zadowoleni? Czy Pan Piotr mogłby troche rozjaśnić tą pomoc z G20, bo wyglada jak dodruk i kolejna pozyczka (czy tez jej odroczenie bez procenów)… A może ktos z forum jest ekspertem w tej kwestii???
Szwajcaria wpada w szpony deflacji:
http://tinyurl.com/c77rk8
Drukowac panowie, drukowac!
Gilotyna czeka, oj czeka!
Banki wiedzą nie powiedzą a to było tak:
http://finanse.wp.pl/kat,7002,title,Polski-kryzys-eksploduje-w-czerwcu,wid,11007000,wiadomosc.html?ticaid=17ca3
@ _Dorota i Dziecko Obamowej hossy
Jak widzę oboje Państwo opieracie się na TV a nie na tym, co jest napisane… Nie czytacie Państwo moich komentarzy na Stooq.pl, ale to żadne wytłumaczenie, bo wyżej też wyraźnie napisałem skąd wynika te 2.700 pkt. Naprawdę warto czasem chociaż przeglądnąć posty innych Forumowiczów (w tym moje
Panie Piotrze krutko bo zaraz sesja każdą analize czytam uważnie z wykresem giełda to moja praca i zarobek więc tak jak murarz nie mogę sobie pozwolić na odwaleniee fuchy.Za stoog płace i czytam .Chodziło mi oto poziom 1740 pkt. zaznaczył pan że musi być przełamany a tego nikt nie będzie pamiętał tylko 2700 do pana przylgnie. Tak jak by ban trochę wyzwanie żucał giełdzie .
Pozdrawiam
@ Dziecko Obamowej hossy
Oczywiście ma Pan rację. Tak będzie, ale to już mój problem. Jednak tam, gdzie się da (np. tutaj) będę zawsze protestował przeciwko ukuwaniu frazy „Kuczyński mówił, że wzrośnie do 2.700 pkt.”, bo to nie do końca jest prawda. I jeszcze mała, nieśmiała prośba do Pana: może by jednak wpierw pisać tekst posta w Wordzie? On dokonuje korekty… Chyba, że chodzi Panu o to, co widzimy, ale czasem od czytania oczy bolą
)
Po sesji przeczytam jeszcze raz Jak by pan imprezował 3 dni też umysł by był nie taki . Ale myśle że dobrze przeczytałem . Teraz wywalam 60 % akcji .Może zapne się na krutko ale się boje jakaś korekta musi być ale cholera wie.
pozdr
@ Gospodarz
Przyznaję : coś mi umknęło, resztę uprościłam i został Pan z przyklejoną łatką „2700″, przepraszam
Zabawne jest jednak to, że kombinacja skrajnego wyprzedania, „doładowania” IMF (skierowanego głównie na emerging markets) i machlojek księgowych (modyfikacja mark-to-market) może nas rzeczywiście zawieść do 2700 na Wig20. Tort jest więc całkiem prawdopodobny
@ Wszyscy
W Daily Telegraph artykuły (w tym Antyeuropejskiego Ambrożego) na temat ustaleń szczytu G20, skomentowane przez Eryka Sceptyka; warte przeczytania:
http://www.marketskeptics.com/2009/04/further-review-of-g20-meetings-outcome.html
@kosto
„Ad USA
B. Obawa obiecywal stworzenie 3 milionow miejsc pracy.Od poczatku 2008 do chwili obecnej prace stracilo ponad 5 milionow ludzi(w USA).
Jak padnie GM to przybedzie ich lawinowo wiecej.”
Identyczne obietnice snuł Roosvelt w swoim planie antykryzysowym w latach 30-tych. Prace interwencyjne , rozrost biurokracji kontrolującej wydawanie pieniędzy federalnych – wielkie g. a pozostali na bezrobocie, które w kolejnych latach jego planu rosło. No cóż socjalistyczny sposób myślenia. Obama jest w podobnym układzie myślowym, inwestycje np. w edukacje i rozrost biurokracji – to jego sposób. A gdzie pomysł na produkcję ?
@kodiak
„3. Doświadczyliśmy na niespotykaną skalę zjawiska “depersonifikacji długu”, czyli jego rozmycia, można porównać z odpowiedzialnością zbiorową. Musimy wrócić do punktu wyjścia i wyeliminować klauzule typu “dłuznik dobrowolnie zgadza się na przeniesienie wierzytelności na osoby trzecie”.”
Tu teraz jest ciekawie w temacie przejęć. Np Komputronik przejmując Karen Notebook dostał trupa w szafie – weksle Techmexu na ciekawą kwotę. Z opcjami też można taki mechanizm wymyśleć i przejęcia mogą byc ryzykowne, po czasie ” trup ” wypada i wierzyciel z wekslem na progu. Firma może się znacznie osłabić przejęciem „trupa”.
@Plemur
„Gdyby choć trochę Pan pomyślał nad tym, doszedłby Pan pewnie do wniosku, że konkluzja jest bez sensu. Juan jest niedoszacowany.”
Przepraszam yuan był niedoszacowany i tak miało byc dopóki chinczycy mieli mocny eksport. MFW i BS oszacowali rzeczywistą wartość yuana na 1,9 – 3 z hakiem
Scholarly studies suggest that the yuan is undervalued on the basis of purchasing power parity analysis.
* The World Bank estimated that, by purchasing power parity, one United States dollar was equivalent to approximately ¥1.9 in 2004.[22]
* The International Monetary Fund estimated that, by purchasing power parity, one United States dollar was equivalent to approximately ¥3.462 in 2006, ¥3.547 in 2007, and had been expected to be equivalent to ¥3.694 in 2008.[2
en.wikipedia.org/wiki/Renminbi
Tylko dzięki temu niedoszacowaniu chińskie produkty były bardzo tanie. Pod ten kurs trzeba byłoby ustawić całą politykę makro. Wymienialność yuana dzięki eksportowi popchnęłaby kurs walutowy w granice kursu rynkowego. Priorytety były inne.
W tej chwili yuan jest już przeszacowany w stosunku do rynkowego kursu (1,9 – 3) – tak jak złotówka pół roku wstecz . Eksport leży i niedługo pojawią się niedobory w postaci surowców i żywności. Konsumować trzeba będzie własne rezerwy walutowe
„Sam Pan to napisał. Żeby uniknąć aprecjacji nie potrzeba rezerw walutowych. Wystarczy lokalna waluta. Można chociażby drukować Juany i kupować dolary by uniknąć aprecjacji.”
No właśnie chińczycy chcieliby teraz mocnej rynkowej aprecjacji yuana. To taki paradoks dopóki jest eksport to opłaca się zaniżać kurs własnej waluty. Jak eksportu nie ma i bilans odwraca się w druga stronę na rękę jest silna waluta. Niestety możliwości eksportowe ze względu na ograniczona konsumpcję na świecie są nie do utrzymania. Jak skończą się im nagromadzone zapasy to trzeba będzie korzystać z rezerw walutowych aby zaspokoić wewnętrzny popyt na żywność i surowce. Ewentualnie uwolnić kurs i za pomocą rezerw bronic się przed deprecjacja Czeka ich dokładnie ten sam proces jaki przechodziła Polska w 1989. Długo nie wytrzymają.
Sztywny kurs 1:7 nie jest im na rękę jak nie ma eksportu i odwraca się cała sytuacje makro o 180 stopni.
Nie rozumiem zupełnie zachwytu nad chińskim cudem gospodarczym. To nie jest żaden cud tylko ZSRR bis. ZSRR miał przynajmniej militarne atuty
1720 czwarta pruba nieudana chyba coraz bardziej mnie rączki swędzą narazie czekam czekam akcje zredukowałem już
Ciekawa opinia o planach Obamy w Gazecie Bankowej:
„popularny pogląd, jakoby polityka rządu USA była keynesowska jest nieprawdziwy. Otóż keynesizm zakłada przede wszystkim tłoczenie pieniądza do gospodarki realnej i tworzenie nowych miejsc pracy (choć często efekt tego jest droższy niż koszty). Tymczasem zarówno dla Busha jak i Obamy absolutnym priorytetem jest uzdrowienie sfery finansowej, bez względu na koszty. ”
Czyli co ? kolejne obietnice Obamy bez pokrycia w faktach, na rynek nie trafia biliony pomocowe, a tylko na Wall Street. Realna zasilanie z budżetu zmaleje w 2010, deflacja?
A może cały ruch na giełdzie to przez USD pomocowe, które tam przenikają w miarę jak banki uzyskują płynność. I znowu pompowanie , tym razem ostanie?
http://gielda.wp.pl/POD,3,a,1,b,1,c,11,index.html?Pnumer=10999562&Pobr=gb
Idzie korekta?
W środę było minimum 1468 dziś już 1727, czyli 17.64% wyżej w ciągu 4 sesji.
Rzadko tak bywa. Korekta powinna być dynamiczna.
O tym jak finansowa bestia zawłaszczyła – „sprywatyzowała” USA razem z jego obywatelami.
http://biznes.interia.pl/raport/kryzys_w_usa/news/usa-maja-powazny-problem,1285140
Cyt.:
„Prywatyzacja banków, uważana za niesłychanie śmiały krok, w istocie prowadzi – zdaniem Chossudowsky’ego – do prywatyzacji państwa przez banki. Obecny system uprzywilejowuje wąską grupę finansową kosztem społeczeństwa. Dzisiaj powiązania między instytucjami finansowymi w skali globalnej są tak silne, że zmiana architektury finansowej musi się odbyć także w skali światowej. Natrafi ona jednak bez wątpienia na olbrzymi opór uprzywilejowanych”.
Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości kto zamordował JFK, który uprzywilejowanym próbował odebrać władzę ?
ponownie link bo się nie zawsze otwiera:
http://tiny.pl/zqq1
ad.34
„zmiana architektury finansowej musi się odbyć także w skali światowej. Natrafi ona jednak bez wątpienia na olbrzymi opór uprzywilejowanych”.”
Czyli , znowu wojna wyjściem z sytuacji ?
jak żywność drożeje to złoto do skupu i na eksport (Indie i Turcja , na razie
)
http://forsal.pl/wiadomosci/surowcowe/262344_zloty_zlom_obniza_ceny_kruszcu.html
Kolejne piękne słowo : euroizacja
A może lepiej: ameroizacja
„Dla krajów w Unii Europejskiej euroizacja oferuje największe korzyści poprzez rozwiązanie kwestii akumulowania się zadłużenia w obcej walucie, usunięcie niepewności i przywrócenie zaufania.
Bez euroizacji, próba likwidacji nawisu zadłużenia w obcej walucie wymagałaby w niektórych krajach kolosalnej mobilizacji środków wewnętrznych w warunkach rosnącego sprzeciwu politycznego.”
http://forsal.pl/wiadomosci/walutowe/262416_mfw_namawia_do_rezygnacji_z_wlasnych_walut_i_przyjecia_euro.html
Co przed nami jeszcze ?
Komu mamy wierzyć ?
Jest już tak dobrze ?
biznes.onet.pl/0,1947795,wiadomosci.html
„Spośród członków UE, których dane uwzględnia Eurostat, sprzedaż wzrosła tylko w Polsce (2,4% rdr) i w Belgii (0,6%), a spadła w 15 krajach. Największe spadki zanotowały Łotwa (25,3%), Estonia (21,8%) oraz Litwa (19,0%).”
Czy jest może gorzej ?
”Według Głównego Urzędu Statystycznego, sprzedaż detaliczna spadła w lutym o 1,6% zarówno w ujęciu miesięcznym, jak i rok do roku.”
A dalej…..
ft.onet.pl/11,24843,raport_mfw_o_trudnej_sytuacji_europy_wschodniej,artykul.html
Raport MFW o trudnej sytuacji Europy Wschodniej
Zdaniem autorów „szerszy kryzys mógłby rozpocząć się od załamania się kursu jednej z walut, których utrzymanie na dotychczasowym poziomie coraz bardziej wygląda na niemożliwe”
„…….MFW szacuje, że „luka finansowa” regionu – pieniądze, których nie da się znaleźć na rynku – może wynieść 123 mld dolarów w 2009 roku oraz 63 mld dolarów w przyszłym roku, czyli w sumie 186 mld dolarów. Największe luki przewidywane są w Rumunii (34 mld dolarów), Turcji (40 mld dolarów) i Polsce (59 mld dolarów), kraju który dotąd uniknął najgorszych skutków kryzysu……..”
”Autorzy szacują, że banki regionu, będące w dużej części filiami grup zachodnioeuropejskich, mogą stanąć w obliczu niespłacanych pożyczek, sięgających 20% ogółu. Banki zachodnioeuropejskie, których zaangażowanie w regionie wynosi 1,6 mld dolarów, mogłyby stracić 160 mld dolarów. Być może potrzebować będą nowego kapitału o wartości 100 mld dolarów – lub nawet 300 mld „w razie poważniejszego pełnowymiarowego kryzysu w regionie”…….
a jeszcze dalej…..
ft.onet.pl/11,24829,spadajace_ceny_domow_w_europie_groza_glebsza_recesja,artykul.html
Spadające ceny domów w Europie – grożą głębszą recesją
i ” trwają zazwyczaj pięć lat.”
„……najgłębsze spadki dotyczą tylko kilku krajów (zwłaszcza Hiszpanii, Portugalii, Holandii i Irlandii) ogólny efekt daje się odczuć na poziomie całej strefy. Niższe ceny domów zapewne zduszą działalność gospodarczą, pogarszając i tak niewesoły obraz sytuacji w regionie…….
Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) przewiduje 4,1 – procentowy spadek PKB strefy euro w tym roku……..
Według EBC „dołki”, które następują po boomach cen nieruchomości w największych gospodarkach strefy euro, trwają zazwyczaj pięć lat.”
Czyli jeszcze wiele się wydarzy.
Aż taaaki pestymizm.
biznes.onet.pl/0,1947692,wiadomosci.html
„Mamy kryzys w budownictwie mieszkaniowym, a za dwa lata będziemy mieli zapaść – ostrzega część deweloperów. Budownictwo, z uwagi na dwuletni cykl inwestycyjny, to specyficzna branża.”
A tu HOSSA w najlepsze ??!!
@allmoneywillbemine
http://www.imf.org/external/np/pp/eng/2005/102805.pdf
Tutaj masz wszystko na temat SDR-ów. To będą pożyczki dolarowe 44% euro 39% funt 15% jen 11%.
Pochodzą one z dodruku walut przez banki centralne poszczególnych państw co czyni MFW pożyczkodawca ostatniej instancji.
Wartość SDR – ów (liczona w dolarach) wyliczana jest na koniec dnia i zalezna jest od kursu dolara do poszczególnych walut.
Koszyk ustalany jest raz na 5 lat według kryteriów określonych przez organ wykonawczy MFW Board of Executive. Pod uwagę brane są kryteria
- wartośc eksportu towarów i usług (w tym usług finansowych) i wielkość obrotu danej waluty na rynku forex i handel derywatami OTC, popyt na obligacje danego kraju
Generalnie system premiuje państwa których balanse handlowe wykazują dodatnią dynamikę, państwa eksportujące kapitał w ramach pozabilansowych przepływów kapitałowych, państwa sprzedające swoje obligacje w dużych ilościach.
Przejrzałem tylko pobierznie opracowanie wiec znam tylko ogólne założenia.
Nie znam szczegółów operacyjnych udzielania pożyczek przez MFW ale bardzo prawdopodobne jest, że SDR – y rozdawane są dla państw w rozliczeniach czysto bilansowych bez pośrednictwa forex natomiast całość kredytu + odsetki wliczana jest do GDP czterech państw mających udział w walutowym koszyku
@artur
“ 2009-04-05 14:26 @Wszyscy : USA relatywnie szybko wyjda z kryzysu. Japonia nie jest dobrym przykladem (w sensie ze USA moze powtorzyc japonska stagnacje). Moze byc nawet przykladem szkodliwym (mozna na Japonskim przykladzie oprzec strategie inwestycyjna ktora moim zdaniem zawiedzie – 5-10letnia stagnacja). Stagnacja raczej bedzie dotyczyly reszty swiata.
Argumenty:”
Zapomniałes dodać punkt 5 – najważniejszy moim zdaniem !
Jeżeli szklanka do połowy pełna lolarów – nagle zrobi się do połowy pustą to ???
5. USA ma lolary i jeśli uda się im zdewaluować to wygrają ze wszystkimi.
Przykład : doraźna sytuacja jaką mamy w Polsce i z jej (naszym) złotym !
To i tylko to nas jakoś w tej chwili trzyma na powierzchni, choć wielu w przyszłości utopi !
a
PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD PUNKTU SIEDZENIA !
@ Serif, LJ3
Ten fragment jest kluczowy:
„Strefa euro mogłaby złagodzić zasady przyjęcia, tak że kraje te mogłyby dołączyć w charakterze quasi-członków, bez zasiadania w radzie Europejskiego Banku Centralnego – twierdzi Fundusz.”
Co za bandyci.
@PK
Technika jest dobra na krótko, na długim etapie maszyna może nie dojechać do mety…………
A ja jednak stawiam na fundamenty, bo co z tego, że kierowca jest mistrzem świata, jak bolid jest składakiem
Na poparcie mojego wpisu o kolejnym bąblu, tym razem na rynku nieruchomości komercyjnych link z dzisiejszego cnbc. (na razie jest tylko wzmianka, sądzę, że za chwilę media będą się prześcigać w pisaniu o kolejnej odsłonie dramatu).
” Ale tu wieś spokojna-
Niech na całym świecie wojna
Byle polska wieś zaciszna
Byle polska wieś spokojna”
http://www.cnbc.com/id/30066933
@ Marcin
“przydałby nam się na forum jakiś nowy byk i liberał.
O.. jest tu przynajmniej para _dorota i ja”
@ Dorota z innego forum i – z góry przepraszam, że wmieszam do tej dyskusji.
„Ja w tym wzroście na rynkach widzę wspólne działanie banków centralnych i rządów, które jawnie lub mniej jawnie wspierają rynek. System się sypie i każdy chce dla swoich ugrać jak najwięcej, a przy okazji przedłużyć trwanie systemu. Zastanówmy się kto kupuje akcje jeśli rynek implodował. Dodruk pieniędzy poszedł głównie do instytucji finansowych i to one dysponują gotówką. Pieniędzy nie pożyczają, a inwestując w rynek akcji, który dzięki temu rośnie poprawiają sobie własne wyniki, a przy okazji politycy mogą wykazać, że jest “światełko w tunelu i kryzys się kończy”. Wszystko dzieje się w sferze finansów podczas gdy “produkcja” dalej się kurczy.”
Czyli znów wracamy do problemu :
O WYŻSZOŚCI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA NAD ŚWIĘTAMI WIELKOEJ NOCY
Znów przetoczy się na forum dyskusja na temat :
Pesymistyczni optymiści czy optymistyczni pesymiści ?
Czyli …
Problem szklanki w połowie pełnej czy w połowie pustej ?
Czy to są OPTYMISTYCZNE wiadaomości ?
@Marcin
| 2009-04-04 22:37 „Nie tak dawno temu rzuciłem tu hasło “USA drugim Zimbabwe”. Podchwycił je Peter Schiff”
Wyobraźmy sobie „TEN” optymizm, gdy @Wszyscy dowiemy się, że ……
USA jest NIEWYPŁACALNE !
USD jest NIC nie WART !
Już sobie wyobrażam jak cieszą się władze (w tym polskie) z tego, że w kasie NBP mamy 50 mld-ów tylko „siana – zielonego i lolarowego”.
A inwestorzy rzucają sie na akcje …….
Dalej …..
@Marcin
| 2009-04-04 22:45 „Jeżeli ktoś pyta w co inwestować, to polecam posłuchać co ma do powiedzenia jeden z najrozsądniejszych ludzi – Peter Schiff
http://www.parkiet.com/artykul/7,798138_Wschodzace_rynki_akcji_czeka_boom__tylko_nie_wiadomo_kiedy.html
Cytaty :
„…..Nie sądzę, byśmy mieli już za sobą dołek (bessy – red.). W porównaniu z zagranicznymi rynkami, amerykański wciąż ma potencjał do spadku…….”
„Rynki nie mogą rosnąć bez oparcia w gospodarce……”
„Niestety, będzie w niej coraz gorzej. Zyski spółek praktycznie znikną. Amerykańskie spółki są wciąż drogie, jeśli ocenę oprzeć na szacunkach wyników. Myślę, że analitycy będą masowo cięli prognozy zysków.”
Ale….
„Rynki zagraniczne są już relatywnie tanie”
Pytam tylko :
Gdzie ten Pan zainwestował ?
Czy nie „robi” za „naganiacza” ?
A odpowiedź może być taka sama ?
USA jest NIEWYPŁACALNE !
USD jest NIC nie WART !
I inwestorzy rzucają sie na akcje, bo przecież …….
„Rynki zagraniczne są już relatywnie tanie”….. taaakie tanie !
A TO TYLKO ciągle to samo :
PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD PUNKTU SIEDZENIA !
Czyli WSZYSTKO JEST tyyyyylko SUBIEKTYWNE !
zapraszam wszystkich do lektury nowego wpisu na http://grzadzielski.blogbank.pl
Panie Piotrze to jak już o tych weekendach Pan wspomniał, to pociągnijmy temat
Gdzie Pan spędza weekendy, sporo Pan podróżuje, może poleci Pan ciekawe miejsca?
pozdrawiam
Kryzys na Wall Street oczami Sarmaty
Niby nic nowego, ale jest tu coś na rzeczy – ulica Wałowa wywróciła świat do góry nogami :
http://www.rp.pl/artykul/9211,276190_Diabelska_flaszka.html
@LJ3
USA jest niewypłacalne w tym sensie, że nikt w w najbliższym czasie albo w przyszłości nie kupi ich obligacji. Z reszta nie będzie nawet musiał bo amerykański konsument nie istnieje. W przeciwieństwie do innych krajów USA może drukować u siebie i na zewnątrz do woli bez międzynarodowych konsekwencji osłabienia się dolara bo nikt ich nie zmusi aby puścili wszystkie swoje zobowiązania przez forex. Większy druk w USA oddanie dolarowych zobowiązań czy tez inflacja o której pisze P. Shiff wywoła jeszcze większe parcie na dolca i dalsza jego aprecjację. Okaże się bowiem, że produkty amerykańskie są relatywnie tanie w stosunku np do naszych.
@Hermes
Nareszcie złapałem, gdzie lezy pies… Hermes, Ty, taki bystry Podlasiak dałeś się złapać na bajki o dekuplażu Chin? Nic z tych rzeczy. Żeby Chiny się oderwały od amerykańskiego cycka, musi tak Biuro Polityczne postanowić, a BP uchwaliło kontynuację dotychczasowej słusznej drogi. Hu Intao (nomen omen) trochę pogderał, poszmerał o bezpieczeństwie i na G-20 radośnie przybił piątkę Obamie. Właśnie z tego powodu, a nie odwrócenia tendencji w CN, ten model dąży coraz szybciej do ściany. Juesej jest coraz bardziej uzalezniony od taniości w CN i ich kapitału, chiński kapitał jest coraz bardziej uzalezniony od rynku zbytu w USA.
Nie zauważyłeś – jak wszyscy zreztą – że dziś odmiana wojny walutowej z czasów wielkiej deflacji (depresji) nie polega na zamykaniu granic i konkurencyjnej dewaluacji beggar-thy-neighbor, przynajmniej nie w głównej mierze. Rywalizacja walutowa jest możliwa wśród państw
1. na porównywalnych stadiach rozwoju
2. o wymienialnej wzajemnie walucie.
Obu tych warunków CN nie spełnia wobec swoich partnerów. Dziś dewaluacja polega na obniżaniu kosztów (sztucznym) i pożyczaniu pieniędzy na sztuczny procent. Wszystko na tzw. wolnym rynku, gdzie rządzi WTO, wolny handel i przepływ kapitału, tylko że to jest jeden wielki humbug.
CN ma cały czas dodatni bilans handlowy, mimo spadku eksportu, bo import im spadł bardziej. Fabryki, krótych produkcja nie idzie, zostąły bezpardonowo, z dnia na dzień zamknięte. Jeśli nie ma nadwyżki, Chiczyk wszystko likwiduje i kropka. Eksport CN spadł o kilkanaście, może 20%, a JP o 50%. To JP jest ofiarą dewaluacji.
Na szczycie G-20 przymierze Chimerica jeszcze bardziej się zespawało, bo obie strony nie widzą innego rzowiązania. Obama potrzebuje kasy, a Intao nie chce stracić roboty i oszczędności. Do sytuacji RWPG CN ma jeszcze bardzo daleko. Mają księzycową walutę i niepodzielną władzę nad 1,5 mld ludzi. Mogą zrobić wszystko i z tego korzystają.
Uffffff,
Pora na miesieczny urlop.
Wszystkim bykom, misiaczkom i goldbagom najlepszego.
@Derywatywy
Other precius metals (glownie srebro)
tabela 22A
http://www.bis.org/statistics/otcder/dt21c22a.pdf
******Ilosc derywatyw na srebrze $190 mld!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!********
To 100x wiecej niz caly roczny handel srebrem fizycznym. To bomba nuklearna.
pzdr
J.
Ludowy komentarz do sesji Dziś na wiejskiej potańcówce byki odrazu pokazały muskuły otworzyły się za wysoko i odkryły karty .Misie były bardzo mądre choć słabsze puściły byczki do remizy bez większego oporu tam na 1720 brąniąc się sztachetami koszykami czym popadnie .Wytrzymały do słabych danach z sąsiedniej wioski po 4,5 odpartych atakach byczki posiniaczone obolałe wiały oknami drzwiami na absach co widać na wykresie z powrotem na niiższe poziomy do stodoły .Pomino wzorstu wig 20 sesja negatywna dla byczków . 1,2 dni korekty spadkowej przyda się dla zdrowotności stomatologicznej całej wsi . 1680 jak pęknie też nic się nie stanie Jak będzie zobaczymy saper tylko myli się raz a ja często
pozdrawiam dobranoc
@Joker
Tak Joker wirtualny świat pęcznieje
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=93652865
Przelinkowane z innego forum.
@ZZ
Żeby Chiny się oderwały od amerykańskiego cycka, musi tak Biuro Polityczne postanowić, a BP uchwaliło kontynuację dotychczasowej słusznej drogi. Hu Intao (nomen omen) trochę pogderał, poszmerał o bezpieczeństwie i na G-20 radośnie przybił piątkę Obamie. Właśnie z tego powodu, a nie odwrócenia tendencji w CN, ten model dąży coraz szybciej do ściany. Juesej jest coraz bardziej uzalezniony od taniości w CN i ich kapitału, chiński kapitał jest coraz bardziej uzalezniony od rynku zbytu w USA.
Absolutna zgoda. Układ taki jaki istniał odpowiadał obu stronom i już w tej chwili jest nie do utrzymania. Jak rozpędzić amerykańskiego konsumenta jeżeli niemal pewne jest że w ciągu najbliższych lat zdolności kredytowe i chęć brania pożyczek będą mocno ograniczone a chiński eksporter pchał towar nie tylko do USA.
Ja chce tylko zwrócić uwagę, że prosty rynkowy mechanizm eksportu kapitału przestał działać bo nie ma głównej siły napędowej czyli amerykańskiego konsumenta. I nie ma absolutnie zadnych szans aby dodatnie saldo bilansu handlowego dla Chin zostało utrzymane (Chiny importuja mnóstwo żywności i surowców) nawet jeżeli połowę chińczyków wypędzą ponownie na wieś i wprowadzą dyrektywę konsumpcji jednej miski ryżu dziennie a ropę zaczną wydzielać na talony. To jest czysty mechanizm sztywnego kursu walutowego jaki stosował ZSRR.
Chiny szybko skonsumują rezerwy walutowe albo uwolnią kurs Yuana. To jest po prostu nieuniknione. Układ taki jaki istniał do tej pory jest nie do utrzymania a rynkowe siły i międzynarodowy układ walutowy ewidentnie działać zaczną w stronę szybkiej deprecjacji yuana.
„Rywalizacja walutowa jest możliwa wśród państw
1. na porównywalnych stadiach rozwoju
2. o wymienialnej wzajemnie walucie.
Obu tych warunków CN nie spełnia wobec swoich partnerów.”
Dodałbym do tego strategiczna rolę dolara w międzynarodowych rozliczeniach, żeby uzmysłowić w jakim położeniu stoją Chiny.
Ten braterski układ nie przetrwa z czysto rynkowego powodu – braku amerykanskiego konsumenta.
Chiny maja dwa rozwiązania
1 Zamknąć się jak Mao Tse Tung i konsumować własne rezerwy, aż do ewidentnego krachu walutowego.
2 Przeprowadzić kontrolowany proces uwolnienia kursu z niemałymi turbulencjami dla własnej gospodarki. I mam wrażenie, że ta piątka przybita Obamie idzie właśnie w tym kierunku. Wielkość własnych rezerw może złagodzić proces takiej transformacji. Tak czy inaczej stanęło na tym na co wielokrotnie nalegał G. Busch.
@ Dziecko Obamowej hossy
krutko, pruba, żucać – można się pomylić ale bez przesady, nie Kalecz proszę aż tak języka.
@ Piotr Kuczyński
Robert Gwiazdowski trochę sobie pokpiwa z Pana euforii, że „jedziemy na WIG 20 2700 pkt.
Mi też wydaje się, że trochę Pan z tymi „2700″ przesadził.
Chcą Pan wyrzucić z Xeliona za realizm, czy co?
TFI i firmy inwestycyjne wymagają od swoich analityków optymizmu i poparcia dla rządowych koncepcji, np. szybkiego wprowadzenia euro w Polsce.
Ciężko być niezależnym analitykiem w naszym kraju. Prawda?
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
@LJ3
(każdy byczek, który grał pod to od jakiegoś czasu, może sobie to zasłużenie powtarzać).
Trochę chaotyczna wypowiedź, ale jak rozumiem chodzi w niej o wysunięcie zarzutu, że twierdzę iż USA są/wkrótce będą bankrutem, a jednocześnie jestem w byczym nastroju? Sprzeczności tu nie widzę.
Czy jeżeli zakładamy, że dolar będzie tracił na wartości z powodu jego dodruku (a co za tym idzie inflacji) to czy nie oznacza to drożenia surowców (których to cena w końcu jest w dolarach)? Nie twierdzę, że oznacza to powrót miedzi do 9tys / tonę, ale wg mnie jej grudniowe dno jest dnem – przynajmniej na razie (długie „na razie). Podobnie z ropą.
A co do akcji… Skoro USA chcą rozdawać finansistom dolary, to… ci coś z nimi będą musieli zrobić (a inni będą chcieli choronić swój kapitał – teraz mówi się „cash is the king”, ale w miarę rozwijania się inflacji to hasło obróci się o 180st). Część na pewno pójdzie w surowce, a reszta siłą rzeczy pójdzie w akcje. Część na pewno popłynie na parkiety takie jak nasz, gdy dotrze do nich, że wciąż mamy dodatni wzrost gospodarczy (pewnie, że niższy niż rok – dwa temu), a nasze banki mogą wręcz myśleć o przejmowaniu innych (zamiast być nacjonalizowanymi). I że nasza gospodarka jeszcze nie topi się w bagnie zwanym ‘strefą euro’, a wręcz przeciwnie – będąc otocznymi dużo bardziej socjalistycznymi gospodarkami będziemy mogli to wykorzystywać (powtórzę tu, że gorąco popieram socjalistyczne pomysły – byle nie w naszym kraju). Będziemy konkurencyjni.
Fundamentalnie, na świecie będzie coraz gorzej – bo zalewanie socjalistycznych „gospodarek” pieniędzmi niczego na dobre nie zmieni – wciąż będą one (coraz) bardziej socjalistyczne, a to będzie powodowało ich umieranie. Jeżeli kryzys spowodowała działalność rządów, a tych rządów będzie coraz więcej to do czego to doprowadzi? Do jeszcze większego pogorszenia.
Natomiast póki co trzeba korzystać z okazji. „Trwaj chwilo, jesteś piękna”
Przy obecnym ruchu na rynku pracy w USA, za 10 miesięcy w Stanach będzie ponad 10mln bezrobotnych. Fala bezrobocia wywoła kolejną zapaść na rynku kredytowym. Osoby te mają przecież liczne kredyty (na domy, samochody itd) , których nie będą mogły spłacić. Banki dostaną kolejny cios i ponownie będą liczone na gospodarczym ringu. Strata pracy przez dodatkowe 5 mln osób dodatkowo napędzi spadek popytu, którego jeszcze nie widać w danych, ale z pewnością uwidoczni się tu gwałtowny ruch na południe.
Co widzimy na rynkach akcji i nie tylko, oraz dlaczego??
Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie inwestować teraz w dobra trwałe!! Nie buduje się fabryk, nie kupuje kolejnych środków trwałych, tylko tnie koszty!!! Co więc dzieje się z całą kasą, która jest pompowana w banki, GM, itd? Obligacje, Akcje, Surowce, Lokaty, no i na premie zostanie;). Wszystkie te pieniądze nie trafiają na rynek realny, który ciągle się kurczy (brak perspektyw). Na rynkach finansowych zaś pojawiać się będzie popyt, spowodowany wzrostem podaży pieniądza (drukowanie), wzmocnionym przez spadki na początku tego roku oraz to, że RF wyprzedza koniunkturę. W realnej gospodarce jest deflacja, a giełdy mogą obrać na dłużej kurs północny.
Kilka uwag:
1.
Drukowanie w takiej skali nie powstrzyma deflacji! Gdyż ta wynika ze skutków ekspansji kredytowej. Rynek został zalany pieniądzem, stopy trzymane przez bardzo długi okres w pobliżach zera. Na rynku wystąpiły olbrzymie, ale to olbrzymie NIETRAFIONE INWESTYCJE. Gdy znika podaż pieniądza z kredytu (a wzrost tego zawsze musi się kiedyś skończyć) inwestycje te okazały się bezwartościowe, czego wynik przedstawia proste równanie. PODAŻ GLOBALNA>>>>> POPYT GLOBALNY. Mamy zalew towaru, którego nikt nie chce kupić przy obecnych cenach. A te nie spadają i zasysa rynek pracy. Wzrasta bezrobocie, spada dalej popyt i powstaje jeszcze większa nierównowaga.
2.
Rynek akcji wyprzedza realną gospodarkę, w której dopiero rozpoczyna dostosowywanie To tak jakby faszerować się lekami przed chorobą!! Nie wywoła się w ten sposób ożywienia na rynku. Dlatego skuteczność tych wszystkich planów i pakietów można między bajki włożyć. Pojedyncze zastrzyki nic tu nie pomogą. Bo co firmy mają z pieniędzmi robić, jak POPYT SPADA I BĘDZIE SPADAŁ!. Zatrzymywanie spadku cen (deflacji) jest próbą daremną, jest próbą zapobiegnięcia działania sił rynkowych, których nie da się powstrzymać. Taka gospodarcza grawitacja.
3.
Zastrzyk pieniądza skierowany w kierunku ludności może wywołać wzrost popytu. Mogą to wywołać działania typu” Każdemu po 5000 dolarów, na spłatę długów!”. Tak, tak, to z pewnością ożywi popyt na rynku i ponownie nakręci spiralę kredytu! Wracając do mojego wcześniejszego porównania kryzysu takie działanie: po raz kolejny wtryśnie narkotyk w owrzodziałe już z nałogu ciało. I zombi znowu wypięknieje, wyjdzie na ulice i zacznie kupować co tylko wlezie……………..…………………..
Prawda jest brutalna, ale tylko ona może przybliżyć Stany, do wyjścia z tego koszmarnego tunelu. Żadne zaklinania i czarodziejskie strzykawki tu nie pomogą. Zrzucanie przyczyn kryzysu na kosmitów jest niepoważne. Przyczyną są ludzie i ich: ponowne nieracjonalne zachowania, które trzeba zmienić. Muszą odpracować swoje winy. Zdrowienie (spłata długu) boli, jest to okres długotrwały i męczący. A te głupki, za przeproszeniem wmawiają ludziom że wystarczy dodrukować kilka ton dolarów. ŻYJEMY W CZASACH FIKCJI PANIE I PANOWIE. ROZEJRZYJCIE SIĘ DOKŁADNIE BO SEANS FILMOWY WŁAŚNIE SIĘ SKOŃCZYŁ I CZAS WYJŚĆ Z KINA…………..
pozdrawiam
bachus
Dzisiejszy komentarz po sesji USA:
Last week’s it looked as though the Fed’s massive printing was working to goose the market. This week we have more evidence and we see big cracks in the façade of the Fed’s gambit. Stocks didn’t hold up today, and while nobody has been looking over the past 4 days, Treasuries have been getting creamed. The primary purpose of all this Fed buying was to keep downward pressure on long term yields, but lo and behold they are going the “wrong way” again. Seems the market is using the Fed’s buy programs as an excuse to sell, Mortimer, sell!
Zwróćcie uwagę na obligacje UST (np 10 letnie TNX). Przypomnę że w tym tygodniu jest ich duża podaż.
Dodatkowo polecam wykresik w kontekście kupowania w czasie okresu publikacji wyników czy po
ritholtz.com/blog/wp-content/uploads/2009/04/abreas_20090405.gif
ALCHEMIK* FINANSOWEGO ŚWIATA
Z ustaleń szczytu G20 wynika jedno – ALCHEMIA zastąpi EKONOMIĘ i tę ILUZJONISTYCZNĄ zapoczątkowaną w USA także.
Kiedyś dawno, dawno temu wspólnym celem alchemików było :
- odkrycie kamienia filozoficznyego (metody transmutacji ołowiu w złoto),
- lekarstwa na wszelkie choroby (panaceum) oraz
- eliksiru nieśmiertelności.
Obecnie wspólnym celem ALCHEMIKÓW FINANSOWYCH jest :
- odkrycie metody transmutacji Virtusa – virtualnego, zadłużonego pieniądza w papier zadrukowany;
- lekarstwem na wszelkie choroby obecnego systemu finansowego świata, tzw. panaceum, ma być zwiększenie „środków” finansowych w MFW;
- eliksirem nieśmiertelności obecnego systemu finansowego będą SDR-y, SPECJALNE PRAWA CIĄGNIENIA.
Z ustaleń światowych liderów, MFW zwiększy kwotę, a każdy kraj ma w tzw. specjalne prawa ciągnienia (SDR).
Zaczęło się od iluzji i z $ 250mld zrobiło się $ 1 100mld.
A jak to się zrobiło ? Kto to wie ?
Na rynku przybędzie więc ni stąd ni zowąd, od tak – pstryk, aż ponad – $ 11 bln środków dostępnych w postaci kredytu.
Ale to nie koniec ALCHEMI.
Tzw. specjalne prawa ciągnienia (SDR) pozwolą na ciągnienie długów w nieskończoność ? !
Ciągnijmy więc na specjalnych prawach długi w SDR-ach.
Jest 186 członków MFW – to znaczy, że faktycznie dodrukowanych będzie –
186 * $ 250mld = ponad 46 bilionów dolarów?
Ciągnijmy więc dalej PANOWIE ALCHEMICY w nieskończoność !
Wszechświat jest ogromny.
Czarna dziura bankowa – niestety – także !
* – Alchemia – przednaukowa praktyka łącząca elementy zawarte obecnie w chemii, fizyce, sztuce, semiotyce, psychologii, metalurgii, medycynie, astrologii, mistycyzmie i religii.
P.S.
„Alchemia symboliczna to także część rytuału „wolnomularskiej podróży” symbolizująca między innymi ascezę prowadzącą do masońskiej gnosis – wiedzy dla wtajemniczonych.
Rozwój alchemii w Egipcie związany był z balsamowaniem zmarłych. Ten praktyczny cel ściśle łączył się z wierzeniami religijnymi i praktykami na cześć boga Tota (Totha).
W papirusach egipskich i manuskryptach greckich można odnaleźć zdanie (przypisywane Tothowi):
„tego, czego oczekujesz, nie osiągniesz, jeżeli ciałom nie odbierzesz ich stanu cielesnego i jeżeli substancji bezcielesnych nie zdołasz przekształcić w ciała.”
Teraz już wiem jak to się dzieje w systemie bankowym. Pieniądz cielesny – papierowy zamieniany jest w virtualny tylko po to, by potem po zadziwiającym rozmnożeniu bezcielesnym, tego co nie ma, w jeszcze więcej tego co nie ma, znów można było przekształcić go w cielesny – papierowy dług u swoich klientów.
@ Hermes
„USA jest niewypłacalne w tym sensie, że nikt w najbliższym czasie albo w przyszłości nie kupi ich obligacji. Z reszta nie będzie nawet musiał bo amerykański konsument nie istnieje. W przeciwieństwie do innych krajów USA może drukować u siebie i na zewnątrz do woli bez międzynarodowych konsekwencji osłabienia się dolara bo nikt ich nie zmusi aby puścili wszystkie swoje zobowiązania przez forex. Większy druk w USA oddanie dolarowych zobowiązań czy tez inflacja o której pisze P. Shiff wywoła jeszcze większe parcie na dolca i dalsza jego aprecjację. Okaże się bowiem, że produkty amerykańskie są relatywnie tanie w stosunku np. do naszych.”
Wreszcie przeczytałem, że USD może jednak, mimo wszystko, się umacniać.
O tym, że spodziewam się umocnienia dolara pisałem wcześniej.
Dolar, jak na razie jest niezatapialny, bo…….jest już w każdej szalupie. To tylko Titanic płynie z olbrzymią dziurą w burcie.
Uzasadnia to także analiza AT – długoterminowa (formuje się trójkąt spadkowy, uformowany długookresowy klin rosnący).
Na rynku brakuje i będzie brakować USD, gdyż znikają rezerwy w $ w bankach centralnych poszczególnych krajów. Np. Chiny, arabowie zamieniają $ na inne papiery dłużne – obligacje, a Rosja broni rubla – bez efektów itd.
A spodziewana inflacja w USA – spowoduje wzrost stóp, a te przyciągną następnych chętnych na „bezpieczny” łatwy zarobek.
Powie ktoś – obligacji nie sprzeda USA i się zawali.
Nie – czary mary i……….. jest MFW ze swoim SDR-em ! oraz z cudownie rozmnożonym depozytem już …….$ 1 100 bln (zauważmy w $ a nie w innej walucie !) i być może, z cudownie rozciąganymi w nieskończoność możliwościami pożyczkowymi.
Czy to już jest „czarna magia” lub może już „alchemia finansowa” ?
P.S.
Pan Olo spod kiosku z piwem (pożycza na piwo na wieczne oddanie – taka lokalna czarna dziura) w takich sytuacjach mówi ochrypłym głosem :
„Baśka (głowa – mózg) pracuje nie bój żaby, jest nieźle, będzie dobrze, a może jeszcze lepiej!”
@Kodiak
„Za chwilę pęknie kolejny balon, commercial real estate mortgages. To będzie dopiero jazda.”
Pełna zgoda.
Należy tylko to potraktować jako podsumowanie „tej” hossy. To hossa virtusanalna zapoczątkowana przez bańki na zakup bańków – drożejące bańki po zapowiedzi zniesienia wyceny złych aktywów m-t-m, o tym świadczy wzrost cen CDS nawet do 40% ich wartości nominalnej ???? A także przez spółki surowcowe, jako reakcja na korektę wzrostową na rynku surowców.
To co się dzieje na giełdach to czysta zagrywka spekulacyjna.
W 1994r, gdy pękła bańka GPW i wszystko leciało na łeb na szyję. Wówczas odbitka – fala „B” – korekta spadków spowodowana była hossą „internetową”. Która równie szybko, jak została nadmuchana, tak szybko pękła.
„Ta” bańka, korekta, która trwa i przed jej dalszym ciągiem być może jeszcze jesteśmy (jeżeli wielu da się wciągnąć do gry) pogrąży wielu. Na nią wyczekiwali, ci co zostali złapani – są na akcjach, jak też hazardziści – spekulanci. Tak to już jest, że „niewidzialni”, czyli „mocne ręce” próbują jeszcze wyciągnąć co się da, by się sami mogli z resztek „wysypać”. Potem będą mieli już tylko jeden cel – zniechęcić do giełdy. Wówczas dopiero w spokoju, być może, będą akumulować akcje.
Jeżeli chodzi o „tę” korektę – wydaje się, iż będzie ona przebiegać jako typowa fala pędząca. Nie spodziewam się zbyt dużych wzrostów na indeksach lecz trendu bocznego.
„Akumulujcie kapitał, kupujcie ziemię, dobra trwałe”
Ten apel zawsze jest aktualny, nawet gdy hossa na giełdzie.
Wszyscy rozsądni „gracze giełdowi” z „dorobkiem”, który to powinni zawsze dywersyfikować.
Dobrze mieć zasadę, by całość dzielić na części, np.: waluta/lokata, giełda/forex, nieruchomości. Mieszać inwestycje bardziej płynne, ryzykowne z inwestycjami mniej płynnymi, stabilnymi.
Inwestycje w ziemię, dobra trwałe również należy, jednak, dokonywać w odpowiednim czasie – nie na górkach cenowych, jak np. mieszkania, domy – jeżeli chce się mieć, w miarę, szybkie efekty.
Dla przykładu :
- kupno akcji w dołku cenowym po załamaniu, a
- kupno ziemi, działki budowlanej, lokalu, mieszkania, domu, czy budowanie domu – tylko w czasie recesji, bo – tanie materiały i praca.
Czyli czas na takie inwestycje już tuż tuz – przed nami.
Czyżby na złocie była jednak nadmuchana bańka?
Wskazuje na to oczekiwana (za 5 lat) inflacja.
kryzys.mises.pl/wp-content/uploads/2009/04/tipsgold1.jpg
Przez najbliższe pięć lat inwestorzy w USA nie spodziewają się inflacji – spodziewana inflacja poniżej jednego procenta.
„Wskazuje na to niewielka różnica między stopą realną, a nominalną obligacji 5 letnich.
Porównanie zachowania się agregatów pieniężnych M2 (niebieski) podczas ostatniej recesji roku 2001 wzrost o 10% jak i w obecnej w 2008. Tempo wzrostu cen wtedy znacząco się obniżyło – inflacja przekroczyła 2,5% dopiero w 2003 roku. Zważywszy więc na to, że obecna recesja jest znacznie głębsza, a podaż pieniądza rośnie w podobnym tempie, ceny powinny spaść jeszcze bardziej.”
kryzys.mises.pl/wp-content/uploads/2009/04/tips.png
więcej
kryzys.mises.pl/2009/04/06/tips/
@ Jerzy Krajewski
Niespecjalnie interesuje mnie czy RG się podśmiewa, czy nie. Zdecydowanie lepiej by było, żeby zajął się swoją działką – to z pewnością fakt. Jeśli zaś chodzi o to, co Pan pisze to informuję Pana, że dołącza Pan do tej (olbrzymiej) grupy ludzi, która bazuje na krótkich wypowiedziach medialnych, a nie na słowie pisanym. Rozumiem, że nie czyta Pan Stooq.pl (to jeszcze nie jest przymusowe
, ale warto było przed napisaniem zapoznać się z podobnymi głosami na tym Forum i z moim wyjaśnieniem. Skoro tak to przytoczę Panu dla ułatwienia to, co wyżej napisałem:
„… ograniczyłem się do tego, co widzi każdy technik: jeśli pęknie linia bessy to rozpocznie się korekta całego spadku, a jeśli tak to każdy potrafi sobie policzyć Fibonacciego. Nic tu oryginalnego. Może jedynie to, że nie patrzę (na razie) na fundamenty, ale wiem, że od lat fundamenty potrafią się bardzo długo (niestety) nie liczyć.”
I jeszcze (dużo wyżej, więc trudniej osiągalne;-):
„WIG20 ma już tylko kilkadziesiąt punktów do linii bessy idącej od listopada 2007 roku. Jej przełamanie (uważam, że do niego dojdzie) sygnalizowałoby, że rozpoczęła się korekta całej bessy. Jeśli rzeczywiście się tak stanie to indeks może docelowo dotrzeć do 2.200 – 2.300 pkt. (38,2 proc. zniesienia Fibonacciego) a nawet do 2.600 – 2.700 pkt. (50 procent zniesienia bessy). W książkowym przypadku taka korekta powinna przyjąć formę zygzaka ABC. Teraz trwałaby fala A.”
W ramach rekompensaty może Pan RG uświadomić, bo on też pewnie ogląda tylko TV
@ Jerzy Krajewski
A tutaj Pan już zupełnie przesadził… Cytuję Pana:
„Chcą Pan wyrzucić z Xeliona za realizm, czy co?
TFI i firmy inwestycyjne wymagają od swoich analityków optymizmu i poparcia dla rządowych koncepcji, np. szybkiego wprowadzenia euro w Polsce.
Ciężko być niezależnym analitykiem w naszym kraju. Prawda?”
Pracuję w Xelion dokładnie 3 lata. Firma wytrzymała dwa lata, w których to ostrzegałem przed olbrzymim kryzysem i mnie jakoś nie zwolniła, prawda? Nie wiem, jak jest w innych TFI – w Xelion można głosić swoje poglądy, czego jestem przykładem.
cała sztuka polega na tym, aby analityk napisał swoja prgnozę tak, aby niezaleznie od okoliczności i rozwoju sytuacji ona się sprawdziła: przecież rzeczone 2.700 kiedyś padnie, jesli nie teraz to za rok albo półtora roku. Jesli nawet przekroczy poziom 1740 i zawróci, mozna powiedzieć, że była pułapka i fałszywe wyjście ponad linie bessy. A jesli odpadniemy teraz, to prognoza sprawdzi sie literalnie. Czyli mozna już dzis załozyć, że Pan Piotr sie nie pomyli. Inaczej: Pan Piotr nie pozwoli sobie zarzucic pomyłki. Niestey płyną z tego smutne wnioski: głownym zadaniem prognozowania jest umiejetne dobieranie słów i składni
@ ligol
Drogi Panie, trzy sugestie (prośby?):
1. Proszę sobie przeczytać (choćby przeglądnąć) jakąś książkę o analizie technicznej.
, ale może odrobiną własnych myśli na temat rynków, gospodarki też by się Pan podzielił?
2. Proszę przeczytać coś o strategiach inwestycyjnych – może choćby o najbardziej prymitywnej, ale skutecznej – małe straty – duże zyski – brzmi idiotycznie, ale ma głęboki sens.
3. Sugerowałbym bardzo mocno, żeby poszerzył Pan spektrum swojej obecności na tym Forum. Jak na razie widzę, że Pana „raison d’etre” na tym polu jest szukanie powodów, żeby mi dopiec. Cel chwalebny
Polecam:
Moi ulubieni komentatorzy. Zgadzam się w 100% z Faberem. Również w sprawie złota (o czym pisałem po odbiciu złota od 1000$)
bloomberg.com/apps/news?pid=20601110&sid=ab8tlTJxNOSE
bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=a3.vEFtKe5Oo&refer=home
(do jeszcze innych zagranicznych dorzycam Roubiniego, Mayo oraz MW)
Piękny dzień Pan dał dziś nam. Zaraz zamykam misie w klatce .
Pan Piotr CNBC . Pozdrawiam wszystkie misie wczorajsze .
z ortograficznym pozdrowieniem i z kasą
pozdrawiam wszystkich
http://www.youtube.com/watch?v=NSz-NVWG98o
Ale Xelion jest nierentowny i wciąż bardzo daleki od zyskowności.
A jeśli poczytać Stooq’a, który udostepnia wszystkie komentarze za darmo z opóźnieniem to
faktycznie te 2700 to bardziej PK przypisują niż to mówił.
Inna sprawa, że mam wątpliwości czy na takich rynkowych poradach można zarobić.
Wykupuje ktoś z forumowiczów te komentarze na bieżąco?
Może zechce coś napisać o ich realnej skuteczności.
2 komentarze:
FORECASTS
What you do not see and what I see weekly in my experimental systems laboratory is a four-week rising buildup across the board right now in stock-market confidence to a crescendo peak this past week.
That tells me that a new upleg is confirmed. Short sales, if any, should be covered, and longs, if any, should be increased or opened anew. NDX (and its type of components) is far and away the index to bet on versus the S&P500 and its like. Worldwide ETFs are snapping back faster than Mostly USA, pro tem. Waiting for a one- or two-day sell off may be smart. Or split the decision to act into two parts—one this week and one the next. (Notice the trouble with forecasts! They’ve got to be conditional–unlike plain ‘buy’, ‘sell now’. That’s why I don’t do it. Buy and Sell commands are like traffic signals. Red light, Green light, Stop, Go—no commentary, no forecasting, just the facts, Ma’am—laws designed for safe travel to destinations of choice.
2. Institutional buying hit RECORD levels in FIVE of the last THIRTEEN dayz. What is so rare about that you ask. Record levels of institutional buying didn’t happen ONCE in the last bear market and only TWICE in the last bull market.
It’s a crescendo all right.
Bylo by to spojne z podaza obligacji (pisalem o tym w zeszlym tygodniu). W tym tygodniu rekordowa i najwieksza w kwietniu. Ostatnie dwa tygodnie powinny byc dobre dla akcji (niska podaz obligacji)
Inaczej, zakladam rally do 1000 na S&P do drugiej polowy maja (pisalem o tym juz w ty mroku)
@wszyscy
http://wiadomosci.onet.pl/1551510,2678,1,eksperci_bredza,kioskart.html
Niby oczywiste, ale…
MW to oczywiscie Meredith Whitney
Popyt na dolara ciągle silny, duża transakcja swapowa uzgodniona :
http://news.yahoo.com/s/afp/20090406/bs_afp/financeeconomyusbankswap
Najnowszy Armstrong:
yousendit.com/transfer.php?action=batch_download&batch_id=UmNJbGtJWlQ1UjRLSkE9PQ
@ Bachus, US unemployment
Z tym bezrobociem w Stanach to skutki JUŻ wystepują, bo rzeczywista (broader, nie chce mi się sprawdzać, jaki to agregat) stopa bezrobocia to 15,6%, a nie 8,5%. Czy jeszcze dalej może tak silnie rosnąć? Wątpię.
Tutaj raport na ten temat, szczegolnie polecam pierwszy wykres (w kontekście, ile jeszcze może wzrosnąć). Poza tym 15,6% to juz sa poziomy porównywalne z Great Depression I
http://www.northerntrust.com/popups/popup_noprint.html?http://web-xp2a-pws.ntrs.com/content//media/attachment/data/econ_research/0904/document/dd040309.pdf
Andrzej | 2009-04-07 8:45 | IP: 78.8.132.*
Ale Xelion jest nierentowny i wciąż bardzo daleki od zyskowności.
A jeśli poczytać Stooq’a, który udostepnia wszystkie komentarze za darmo z opóźnieniem to
faktycznie te 2700 to bardziej PK przypisują niż to mówił.
Inna sprawa, że mam wątpliwości czy na takich rynkowych poradach można zarobić.
Wykupuje ktoś z forumowiczów te komentarze na bieżąco?
Może zechce coś napisać o ich realnej skuteczności.
Jak najbardziej posiadam płatny napiszę potem pokrece jeszcze raz akcjami pewnej spóleczki jakiej nie można tu pisać
@ Andrzej
Pisze Pan: „Ale Xelion jest nierentowny i wciąż bardzo daleki od zyskowności.”. Przepraszam, ale co z tego według Pana wynika? Proszę zapoznać się z profilem Xeliona, poatrzyć, na czym zarabia. To nie jest fundusz inwestycyjny – jego wyniki zależą od wyników funduszy, których jednostki sprzedaje i od kosztów, które ponosi (ostatnio bardzo zredukowanych). Strata/zysk Xelion nic nie mówi o tym, jak na tym wychodzą klienci. A chyba nie wychodzą najgorzej, skoro od nas odpływ był najmniejszy.
Xelion może być nierentowny z różnych przyczyn.
Ale gdyby doradztwo było tam rewelacyjne to chyba rentowny by był.
Jestem pod wrażeniem książki J.Malkiela „Błądząc po Wall Street”.
Główna teza:
Nikt nic nie wie. Profesjonaliści w dłuższym terminie przegrywają z indeksami.
Jakiekolwiek opłacanie pośrednictwa lub zarządzania nie ma sensu. Warto samemu kupić fundusz indeksowy.
Andrzej analityk to nie prorok często przedstawia ci sytłację techniczną i co wynika z tej sytłacji a rynek wcale nie musi iść w tą stronę Jednak analiza uwzględnia zachowania ludzi rynku zastanów się dlaczego wczoraj łapałem byka za rogi i wywalałem część akcji z rana w okolice 1720 dlaczego tam była walka .Analityk ci przedstawia sytłacje i co może myśli jak jego zdaniem może być dalej. Ale to ja klikam myszą i podejmuje decyzje i za nią ODPOWIADAM.Wczorajsza sesja była schematyczna lub jak mój kolega by powiedział wzór konspekt jak ktoś zna rynek i trochę AT ciężko było nie zarobić.Stoog daje ci pełno danych analiz z kraju ze świata które pomagają mi szybko podiąć decyzję .Jest bardzo przydatny masz wszystko w jednym bez szperania na co nie ma czasu na sesji.
@ Andrzej
Z różnych względów mogę powiedzieć (a propos Xelion), że się Pan myli.
Paul Krugman daje linka do kilku wykresów, które robią wrażenie :
http://www.voxeu.org/index.php?q=node/3421
@Dorota
Masz niesamowity dar wyszukiwania cennych informacji tak samo stoję_i_patrzę. Co pokazują nam przedstawione w linkach wykresy. Moim zdaniem wykresy pokazują początek długofalowego cyklu spowolnienia gospodarczego.
1 Jesteśmy dopiero w pierwszej fazie ciecia kosztów przez firmy i redukcji produkcji
2 Biorąc pod uwagę powyższe indeksy maja teoretycznie co najmniej podobny a nawet większy potencjał do spadku niż w 1929 r. Nie wiadomo tylko czy cykl przebiegał będzie w długim np kilkunastoletnim okresie z mocnymi odbiciami tak jak było to w Japonii.
3 Wolumen handlu międzynarodowego spada i będzie spadała bo firmy siedzą na zapasach i dopóki nie grozi im widmo bankructwa trzymają ceny korzystając z resztek słabnącego popytu.
4 Wysokość stopy procentowej w porównaniu z Great Depresion jest o wiele niższa. Znaczy to tylko tyle, że model oparty o wzrost kredytu doszedł do bandy i nie ma szans aby go ruszyć. Powracamy do czasów stabilnego pieniądza.
5 Punkt 4 nie zakłada spadku wartości agregatów pieniężnych. Pieniądz będzie drukowany i absolutnie nie zasypie deflacyjnej dziury po 100 letniej polityce ekspansji kredytowej.
6 Deficyty budżetowe bedą rosły a dług będzie nadal się powiększał
Co trzeba byłoby zrobić aby pchnąć model rozwoju i pobudzić światowa gospodarkę
1 Natychmiastowa rezygnacja ze standardu dolara jako waluty rezerwowej i rozliczeniowej. Dolar przez długi czas świetnie spełniał rolę motora napędowego światowej gospodarki. Teraz jego funkcja w momencie załamani rynku kredytowego w USA jest bezużyteczna. Bez tego będziemy mieli GD X 2. W tej chwili nie ma na to przyzwolenia
2 Zmiana dotychczasowych zasad działania międzynarodowych instytucji finansowych takich jak MFW i BS. Ten 1 blion który otrzymał MFW wystarczy jedynie na pokrycie bieżących i pewnie przyszłorocznych deficytów państw i w ogóle nie rozwiązuje problemu braku globalnego popytu a wręcz wpędza państwa w spirale zadłużenia.
3 Poprzez detronizacje dolara przesunąć ciężar konsumpcji na kraje rozwijające się. tylko w ten sposób można ruszyć produkcje i międzynarodowy handel.
Po rozwiązaniach zaproponowanych na G20 sceptyczny jestem co do rozwoju dalszej sytuacji i obstawiam japońską wersje wydarzeń
Nie wspomnę o demograficznym czynniku który w latach 30 – tych działał zdecydowanie na korzyść rozwoju gospodarczego w ramach fiat. Teraz aby wszystko pchnąć trzeba przesunąć model konsumpcji na emerging markets. Bez tego ani rusz
@ _Dorota
To chyba nie PK daje tego linka – on jest tylko w tekście wspomniany (i pod jego nazwiskiem jest jeden wykres), a sam tekst jest 2 autorów. Nie zmienia to postaci rzeczy, że prezentowane wykresy są bardzo interesujące. Wnioski jednak nie są jednoznaczne: owszem, produkcja spada w podobnym tempie jak w latach 30. tych, ale dynamika spadku indeksów, PKB, handlu zagranicznego, stóp procentowych jest dużo większa. Z tego można wyciągnąć wniosek, że wtedy trwało to około 6 lat, a teraz skończy się dużo szybciej … albo dużo gorzej
@PK
Skończy się dużo szybciej jeżeli bedą konkretne rozwiazania. Skończy się dużo gorzej jak status quo w obecnej postaci trwał będzie nadal. Takie jest moje zdanie
@ Hermes
Też tak myślę.
Nikt rozsądny nie oczekuje od analityków stuprocentowej trafności, ale skoro fundusze akcyjne przegrywają z indeksem to zdaniem Malkiela świadczy o trafności analtyków na poziomie ponizej 50%. Czyli pełna przypadkowość.
Andrzej | 2009-04-07 12:56 | IP: 78.8.1.*
Nikt rozsądny nie oczekuje od analityków stuprocentowej trafności, ale skoro fundusze akcyjne przegrywają z indeksem to zdaniem Malkiela świadczy o trafności analtyków na poziomie ponizej 50%. Czyli pełna przypadkowość.
O funduszach mam swoje negatywne zdanie ale dla zwykłego Kowalskiego jest to jedna z form inwestycji o ile Kowalski trochę myśli i nie będzie się słuchał debilnych reklam fuduszy.
Pozdrawiam
Pan PK odp: nie czuję się na siłach z panem polemizowac ani wtrącic coś merytorycznego, bo jestem słabiutki w zakresie psychologii, psychologii tłumu, socjologi, zachowń stadnych. A to sa główne tematy pańskich wpisów. Natomiast co do AT i strategii versus wiedza merytoryczna na poziomie akademickim to niech Pan przestudiuje dogłębnie odpowiedź Pana Białka na pańskie 2.700. To jest odpowiedź profesorska i gdyby Pan Białek polecił mi literature, to zaczynam czytac w trymiga. Elementarz mam juz zaliczony
@hermes:
„Poprzez detronizacje dolara przesunąć ciężar konsumpcji na kraje rozwijające się. tylko w ten sposób można ruszyć produkcje i międzynarodowy handel.”
na prezydenta he he he hermes
@ Gospodarz, Hemes
P.Piotrze, pisząc, że to PK wskazał linka myślałam o konkretnym jego artykule, przez który doszłam do omawianego przez nas :
http://krugman.blogs.nytimes.com/2009/04/06/its-1930-time/
Krugman pisze w nim dwie ciekawe rzeczy –
1. nieadekwatna polityka banków centralnych była podyktowana próbą obrony standardu złota i 2. jeden czynnik dzieli nas od GD 2.0 – KNOWLEDGE. Trudno się nie zgodzić i brzmi to raczej optymistycznie.
Hermes – tłumaczysz różnice w wysokości stóp wtedy i obecnie : „model oparty o wzrost kredytu doszedł do bandy i nie ma szans aby go ruszyć”. Częściowo racja, ale to też jest dowód na wiekszą elastyczność systemu fiat w porównaniu do waluty opartej na złocie.
Widać dużo większą dynamikę negatywnych zdarzeń na tych wykresach, to napewno.
Pełna zgoda z p. Piotrem, że „skończy się dużo szybciej albo dużo gorzej” – myślę jednak, że to pierwsze, z powodów „fiat” (nieporównanie wieksza elastyczność) i „knowledge”
@ Ligol
Po raz kolejny odpowiadam Panu, że Wojtek Białka bardzo szanuję i uważam za człowieka z olbrzymią wiedzą. Tyle tylko, że on jest „cyklistą”, a ja nie zgadzam się z tym podejściem. Teraz rynki są zupełnie inne niż 30 lat temu i szukanie rozwiązania w cyklach nie prowadzi do dobrych rozwiązań.
Poza tym„dogłębnie”, ani powierzchownie studiować nie będę przemyśleń moich kolegów. To po pierwsze. Po drugie z dziwnym uporem pisze Pan „o moich 2.700” tak jakby nie rozumiał Pan tego, co Panu już raz odpowiedziałem. Po trzecie, nadal nie widzę powodu, żeby krytykował mnie ktoś, kto nie potrafi przedstawić samodzielnych przemyśleń i musi się podpierać innymi. I na tym kończę tę miłą z Panem wymianę „poglądów”, bo widzę, ze marzy się Panu rola Ogifa (a może to alter ego rzeczonego?
http://zezorro.blogspot.com/2009/04/ecb-ojro-warten-sie-bitte.html
(kwa-kwa)
To ciekawa sentencja: „tym razem skończy się to dużo szybciej albo dużo gorzej”.
Ryzyko że będzie dużo gorzej niż podczas Wielkiego Kryzysu jest niewielkie.
Zatem dużo szybciej?
Wtedy spadało 40 miesięcy. Teraz jesteśmy 22 miesiące po szczytach.
Czyli albo dno było po 21 miesiącach, albo będzie za kilka miesięcy.
@dorota
Warunkiem utrzymania systemu fiat money jest odbudowa zaufania do rynku finansowego. Tymczasem to zaufanie cały czas spada. Obecna ‘hossa’ może być łabędzim śpiewem systemu.
Obawiam się że jak gospodarka porządnie tąpnie za parę miesięcy spadek zaufania będzie tak duży że nie uda się wprowadzić ‘nowego lepszego fiat money’, tylko nastąpi odwrót do pieniądza opartego na kruszcu.
Całkowicie egzotyczny pomysł MFW z przyspieszonym wejsciem krajów środkowej Europy do strefy euro okazał się tylko balonem próbnym wypuszczonym (ponoć) bez żadnych konsultacji z EBC.
Miliardy euro trzebaby skupić…
Parkiet pisze :
„Jeśliby zatem któreś z państw, zgodnie z radami Funduszu, wystąpiło o zgodę na przyspieszoną konwersję, musiałoby albo nakłonić resztę UE do zmian prawa traktatowego (a tego się nie praktykuje), albo… pójść drogą Czarnogóry i Kosowa. Państwa te wprowadziły euro jednostronnie, po prostu skupując je na Zachodzie. ”
Are you joking, guys?
http://www.parkiet.com/artykul/7,798596_Mamy_przyjac_euro_za_wszelka_cene_.html
http://euro.bankier.pl/news/article.html?article_id=1934887&type_id=1
@Marcin
My dear Marcin
Gratuluję taaakiego optymizmu !
Ja także zawsze chcę być młody, zdrowy i na kasie oraz niczym się nie przejmować !
Proszę zarazem byś rozejrzał się dookoła. Sami tacy nas otaczają ! Czytałem na „jakimś” forum wypowiedź : – „Gdzie ten kryzys, ja i moi znajomi mamy pracę i żadnego kryzysu nie widzimy. To nas tak straszy opozycja – tylko straszą”. Widzisz więc, że np. bezrobotny, a takich jednak przybywa – patrz statystyki, nie będzie się tak radośnie wypowiadał.
Jeszcze raz powiem :
PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD PUNKTU SIEDZENIA !
Czyli WSZYSTKO JEST tylko SUBIEKTYWNE !
Zbliżają się wybory do parlamentu UE i to powoduje, że atak medialny na sukces gospodarczy Polski będzie się nasilał. Dmucha się balon sukcesu gospodarczego w Polsce i będzie się go dmuchać do czerwca. Dmucha się balony, m.in. sukcesów podjętych w USA działań i szczytu G20. (To m.in. p. PK miał na myśli pisząc ostatni artykuł „Trwaj chwilo, jesteś piękna?” – patrz wyżej). Tylko czy dmuchanie wystarczy. Balony, jak zawsze mają jakąś wytrzymałość i w końcu pękają i …..flaczeją. Obyś tylko także i ty z tym balonem nie popłynął.
W końcu i media zaczynają cienko pleść. Spadają: sprzedaż, wpływy z reklam – spadną pensje i będą zwolnienia w mediach także (pisałem tu o tym). Wówczas może się dopiero okazać, że „król jest nagi”.
A dodatni przyrost PKB myślę, że między bajki należy włożyć. Takie szacunki z jakimi mamy ciągle do czynienia to jest wróżenie z fusów. No ale przecież zapomniałem, że „Otoczenie pada, a my jesteśmy WYSPĄ”. Popatrz jakie mamy sukcesy – wzrost sprzedaży samochodów ! A gdzie te samochody były produkowane ? Czy aby na pewno w Polsce ? Gdzie są „te” dane ?
Nie ulegaj, przede wszystkim, tej niesamowitej euforii jaką narzucają media. Na takiej fali optymizmu w 2007 i 2008r wielu „umoczyło” się już nieźle na wiele, wiele lat w funduszach akcyjnych, kredytach we FCH i w opcjach walutowych. Poczekajmy odrobinę tylko na to co nam przyniosą najbliższe kwartały w „realnej gospodarce” czyli tej związanej z produkcją finansowaną kredytami, których nie ma i długami – zatorami płatniczymi, które się nasilają i nasilać będą. To się tyczy nie tylko gospodarek zachodnich ale także i polskiej.
Co prawda napór mediów będzie się nasilał, a i propaganda sukcesu „tego” rządu także lecz należy słuchać i widzieć również co się dzieje dookoła.
A zamęt jest straszny. Haos narasta. I to jest zgodne z przyrodą.
P.S.
W przyrodzie „realnej” są dwie głóne siły : ENTALPIA i ENTROPIA.
Jedna przechodzi w drugą. Entalpia niesie energię niezbędną do przekroczenia barier w celu tworzenia czegoś nowego ale po drodze zamienia się w Entropię, która z kolei opisuje haos. Haos zaś to totalny bałagan – nieuporządkowanie. On także jest siła napędową przyrody.
Miejmy nadzieję, że gospodarki także.
PK
„Wnioski jednak nie są jednoznaczne: owszem, produkcja spada w podobnym tempie jak w latach 30. tych, ale dynamika spadku indeksów, PKB, handlu zagranicznego, stóp procentowych jest dużo większa. Z tego można wyciągnąć wniosek, że wtedy trwało to około 6 lat, a teraz skończy się dużo szybciej … albo dużo gorzej ”
Patrząc na to wszystko co dzieje się wokół nas (też G20) odpowiedź może być tylko jedna – „dużo gorzej”.
@_dorota
„jeden czynnik dzieli nas od GD 2.0 – KNOWLEDGE. Trudno się nie zgodzić i brzmi to raczej optymistycznie.
Fak ty sa takie ,że wykresy tam prezentowane potwierdzają tę elastyczność i wiedzę na której oparty jest optymizm
Początek gorszy niż w 1929 IMHO.Końca nie znamy.
Witam serdecznie,
to ja stoje_i_patrze
robię mały COMMING OUT (ale nie jestem gejem:) )
Tutaj link do dyskusji, w której dowiecie się o inicjatywie jaką chcę zrobić dla polskiego rynku mieszkaniowego
goldenline.pl/forum/inwestycje-w-nieruchomosci/845068/s/1#16630292
Tak, ten Piotr na zdjęciu po lewej to ja:)
Więcej szczegółów już niebawem. Planuję bowiem założyć skrzynkę mailową na którą będzie można zgłaszać pomysły, które projekt ten będzie promował. Planuję również stronę www/forum itd.
Na tym blogu jest wiele osób które bezinteresownie publikują ciekawe opinie. W związku z tym liczę na suport (pomysły usprawnień) ale również może o chętnych (developerzy, przedstawicieli agencji).
Mam nadzieję że będziemy w kontakcie.!
Pozdrawiam,
PMM
@_dorota
I mały przykład jak pieknie zadziałała wiedza i elastyczność.
Jeśli dalej mam się na niej opierać to uchowaj.
Przydałoby sie trochę WISDOM jak sądzę
Ale to towar deficytowy.
http://www.financialsense.com/Market/wrapup.htm
„Polska najlepsza w regionie”
http://pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=cf58d853-fb23-4035-9b81-543bfd31adfd&open=sec
„Wartość S&P500 może spaść nawet o 10 proc. zanim zacznie znów rosnąć”
http://pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=7b2c776a-512b-43dd-ab9b-bb79d68dfc66&open=sec
Drobny przykład unaoczniający skutki dotowania przez państwo czegokolwiek.
http://biznes.onet.pl/0,1948902,wiadomosci.html
Ciekawie na temat losów kolei w USA pisał M. Friedman w „Wolnym wyborze”.
@Hermes:
Twoje pomysły niczego nie rozwiązują – nie da się stworzyć bogactwa poprzez zmianę papierków z jednych na inne, biedniejsze kraje żeby zacząć konsumować muszą mieć większe realne dochody – to może wyniknąć tylko ze wzrostu gospodarczego.
Zresztą widzę w Twoim podejściu inżynierię społeczno-ekonomiczną – pisać można wszystko, tylko co z tego wynika w rzeczywistości to inna sprawa
Marcin | 2009-04-07 16:42 | IP: 212.87.25.*
“Polska najlepsza w regionie”
http://pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=cf58d853-fb23-4035-9b81-543bfd31adfd&open=sec
Miła informacja cieszę się oby tak było
dobranoc
@Wszyscy :
wracamy do wieszczenia powaznych problemow. Taki prawo bloga. Chce zwrocic uwage
na jeden fakt :
panstwa rozwiniete, g20, + wiele jeszcze innych panstw sa nieslychanie bogate. Przez 16 lat prosperity powstalo duze bogactwo.
Fakt:
dzis procentowo w tych panstwach aby przezyc wystarcza 20% normalnej wyplaty.
W niemczech na jedzenie wydaje sie 200E/mc przy wyplatach rzedu 1600E/mc (1/8).
W USA jedzenie jest jeszcze tansze a zarabia sie 5000$/mc (bez wyksztalcenia).
To nagie fakty. Za 5000$ mozna w stanach przezyc caly rok. Abstrachuje od roznego rodzaju oplat bo jak rozumiem skupiamy sie na najistotniejszych czynnikach.
Bedziemy biedniejsi o 20% przez 2-3 lata. Caly kryzys. Na jedzenie nie zabraknie a bedzie dla 20% ludzi wiecej czasu (bezrobocie).
Ten fakt tez tlumaczy dlaczego pcha sie pieniadze do MFW -bo sytuacja moze byc grozna dla krajow biednych (tam gdzie zarabia sie tylko na jedzenie)- dla g20 -nie.
Mysle ze kluczowe we wszelkim rozumowaniu jest znalezienie pewnej podstawy ograniczajacej fantazje. Powyzsze taka bariere wyznacza.
@krytykow PK i 2700 :
brak zrozumienia mechanizmow rynku u tych osob jest w zasadzie pocieszajacy (mniejsza konkurencja). Przy 8% rocznym wzroscie firm z indeksu wig20 wartosc wyceny przez rynek na najgorszy przypadek jest w przedziale 2000-2500 (szczegoly w moim wpisie na blogu wyzej). Akcje sa wiec na gpw przy wig20=1650 niedowartosciowane.
Zamiast tracic czas i zaklinac deszcz na saharze moze lepiej staral sie ugrac cos dla siebie bo wg. mnie 2300 zobaczymy na 80%. Gorne ograniczenie ruchu jest na 2700-3000 (konic roku z przyczyn technicznych lub fundamentalnie na koniec przyszlego roku ).
Malkontenci moga zapamietac i przypomniec mi te liczby. Mam nadzieje ze zrozumieja co znaczy gorne ograniczenie. Z tego w zasadzie biora sie ataki na PK (z braku rozumienia co ktos mowi/pisze). Jak sie nie rozumie to mozna zapytac.
Nawiasem mowiac dostrzega sie na blogu fakt ze duza czesc ludzi w polsce zyje tylko po to zeby komus „dowalic”.
Czyzby mama po glowie nie glaskala ??
(wspominam o tym bo ostatnio 40% dyskusji to dyskusja personala a to nie jest ten blog).
PS. W anglii jest takie przyslowie : jak masz komus powiedziec cos przykrego to lepiej nic nie mow. Poza tym pozytywne myslenie wydluza zycie.
21 kwietnia MFW poinformuje o kwocie 4 bilionow $ na jaka opiewaja toksyczne papiery w bilansach bankow i ubezpieczycieli.W poprzednim raporcie byla mowa o 2,2 bil. $
Z mojego punktu widzenia dziwi mnie tak mala kwota,przeciez sam HRE jest obciazony jednym bilionem.No coz,HRE to niebawem znacjonalizowany bank,wiec i dlug zmienia wlasciciela.Moze w tych danych HRE nie jest w ogole brany w rachube?
Ps.W Niemczech na jesien wybory.Ten fakt skutecznie hamuje publikowanie zlych informacji dotyczacych np. rynku pracy.
Po wyborach dowiemy sie kilka ciekawych rzeczy,bedzie efekt dopalacza dla ogolnej mizerii.
Ps.2 Mniemam,iz chwilowe odbicie( a moze poczatek dzikiej hossy,opartej tylko i wylacznie na pustym papierze i mechanizmach wspomagajacych np. m-t-m)zawdzieczamy tzw. silnym rekom.To odbicie jest oderwane od fundamentow,ktore wyraznie zmierzaja w rozbierznym kierunku.Im dluzej bedzie trwalo odbicie(moze zakonczy sie nawet euforia?).No wlasnie,tu zastanawiam sie nad pytaniem:czy tym razem znajda sie chetni na kupno akcji w takt rosnacej wyceny aktywow?
Taka byla do tychczas zasada dzialania psychologii mas.Czy teraz bedzie inaczej?
Moje nastawienie jest pesymistyczne.Nie uda sie za pomoca bilionow pompowanych w rynki finansowe,wywolac prawdziwej hossy.
Obstawiam reset.
@ Stoje_i_patrze
Fajnie, że jeszcze komuś się chce coś zmieniać w tym grajdołku (zamiast zmieniać o 1000 km miejsce zamieszkania), choć jestem mocno sceptyczna co do rezultatów.
Przede wszystkim – niektóre Twoje postulaty, Piotrze (zniesienie dopłat, uwolnienie czynszów) są skazane na porażkę, z oczywistych względów. Chcesz wolnorynkowej NORMALNOŚCI w świecie, gdzie dla polityków głównie liczy się poparcie żądającej socjalu biedoty i gdzie politycy myślą w perspektywie najbliższych wyborów tylko.
Co do innych postulatów – powiedzmy : pewnych usprawnień – tutaj możnaby zawalczyć. Wyartykułuj je i sprawdź czy ktoś sie już tym nie zajmuje (np. komisja „Przyjazne Państwo” – bo coś chyba robi ten kabotyn Palikot). Ewentualnie zainteresuj go nimi, młode japiszony to jego target, więc może podchwyci
Aha, kontaktowałes się z forumowiczem „poszi” z Polityki i Gospodarki? On ma w stopce taką stronę :
http://licznikmieszkan.atspace.com/
i wielokrotnie bardzo sensownie wypowiadał się o rynku nieruchomości.
To donkiszoteria, co zamierzasz, ale trzymam kciuki
Jak coś znajde ciekawego, to zlinkuję.
@ Pit65
No ale głowy za to nie dam. Wogóle trafna Twoja uwaga, „wisdom” to cos znacznie więcej…
Można oczekiwać, że u Bernankego, który doktoryzował się z Great Depression I to „knowledge” dojrzało w „wisdom”
@stoje_i_patrze : w sprawie twojej inicjatywy :
popieram.
Chce tez zwrocic uwage na kluczowy problem : biurokracja .
Jego rozwiazanie :
CALKOWITA AUTOMATYZACJA DECYZJI ADMINISTRACYJNYCH
– zinformatyzowac wszystko a decyzje zapisac w postaci algorytmow (po wypelnieniu formularza komputer sprawdza czy warunki spelnione i podejmuje decyzje tak/nie).
Inaczej nie ruszymy z miejsca. Na decyzje o wycieciu wierzby 1.5m wysokosci (to nie drzewo) ktora zagrazala kanalizacji czekalem 30 dni !!!! Calkowity absurd.
artur | 2009-04-07 20:13 | IP: 89.58.157.*
PS. W anglii jest takie przyslowie : jak masz komus powiedziec cos przykrego to lepiej nic nie
mow. Poza tym pozytywne myslenie wydluza zycie.
piękny cytat jeszcze raz papa
@dorota
Zdaję sobie sprawę z ograniczeń inicjatywy i oporu (np. czynsze komunalne). Ale jest kilka innych rzeczy, takich jak np stworzenie komórki która będzie publikować prawdziwe ceny transakcyjne a nie wyimaginowane ofertowe. To każdemu posłuży.
@artur
Dokładnie, mniej burokracji i wszystko dostępne w formie cyfrowej i do załatwienia przez internet – to długoterminowa wizja.
Posziego znam, mailuje z nim. Znam też pare innych forumowiczów z innych for.
@wszyscy
temat dopiero się rozkręca (wpadł mi do głowy dosłownie dzisiaj rano). Mamy już developera, agencje PR. Idziemy dalej ze sprawą.
W wątku na goldenline rozwinąłem trochę sprawę dalej, np w tym poście:
goldenline.pl/forum/inwestycje-w-nieruchomosci/845068/s/2#16646546
Myślę że przedstawienie gotowej ustawy nie przejdzie. Z powodów takich że tego nie da się zrobić po godzinach (nie w takim gronie ludzi) – na chwilę obecną. Bardziej wierzę że inicjatywę która monitoruje co się dzieje i raz na jakiś czas robi podsumowanie tego co się dzieje (czy posuwamy się do przodu itd) + lista zmian co powinno zostać zrobione plus z dowodami dlaczego ma tak być a nie inaczej.
To takie coś na szybo:)
Zaczął się sezon:)
4:07 p.m. [AA] Alcoa Q1 revenue $4.15 bln vs $7 bln
4:07 p.m. [AA] Alcoa Q1 loss 61c vs 37c EPS year ago
@artur
„Na decyzje o wycieciu wierzby 1.5m wysokosci (to nie drzewo) ktora zagrazala kanalizacji czekalem 30 dni !!!! Calkowity absurd.”
Absurdalne jest to że sam tego nie wyciąłeś w nocy
Chyba, że jest tam kamera miejska, wtedy kominiarka i trzeba udawać np. kulawego,ciuchy z lumpeksu i po akcji do pieca. Ale bym ciął sam, jako zwolennik gospodarki uwolnionej od wszelkich regulacji biurokratycznych. No i ten dreszczyk po przeczytaniu w gazecie: „Nie znany sprawca poprzez wycięcie wierzby w nocy przyspieszył globalne ocieplenie. Jest to czyn zagrożony kara 10 lat więzienia i konfiskatą mienia.”
P.S. Dzisiaj na działce odciąłem 1.2 m odnogę dzikiego bzu rosnącego dziko w kompostowniku. Grubość odnogi 2,5 cm. Czyn zamaskowałem kompostem, dowód zbrodni spaliłem.
@ piotrkuczynski |
A tutaj Pan już zupełnie przesadził… Cytuję Pana:
„Chcą Pan wyrzucić z Xeliona za realizm, czy co?
TFI i firmy inwestycyjne wymagają od swoich analityków optymizmu i poparcia dla rządowych koncepcji, np. szybkiego wprowadzenia euro w Polsce.
Ciężko być niezależnym analitykiem w naszym kraju. Prawda?”
Przesadziłem. BARDZO PRZEPRASZAM.
Z równowagi wyprowadziło mnie jednak nasłanie kontroli na Uniwersytet Jagielloński przez zamordystów z PO, co zastraszyło na kilka lat państwowe i prywatne uczelnie, a więc bedą unikały niewygodnych tematów.
A do pasji doprowadziły telewizji i stacje radiowe, które manipulują, jak za PRL w sprawie Zyzaka, co sprawia, że lud kocha PO, bo nie wie, jaką wredną, zakłamaną i zamordystyczną politykę ta partia prowadzi.
Nie spodziewałem się, że Donald Tusk, na którego głosowałem w wyborach prezydenckich, zmieni się we Władysława Gomułkę bis, bez pardonu ataującego niewygodnych autorów książek.
Nie wiem, czy to dostatecznie tłumaczy moje złe postępowanie wobec Pan, ale proszę o więcej empatii dla zdruzgotanego obywatela.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
@stoje_i_patrze
Wspaniała inicjatywa. Widzę, że mamy bardzo zbieżne poglądy na wiele rzeczy (np. na dotowanie przez państwo kredytów co powoduje wzrost/utrzymywanie się wysokich cen mieszkań). Dlatego może zwrócę uwagę na to co mnie się nie podoba:
> e) wspierać mieszkalnictwo pod LEGALNY WYNAJEM. obecny wynajem to granda.
> Prawie nikt nie płaci podatków(!!!!)
Z ogromnym zdziwieniem to przeczytałem. Dlaczego chcesz dokładać ludziom kolejne podatki? Bardzo dobrze, że większość wynajmu odbywa się ‘na czarno’. Co państwu do tego, kto komu i za ile wynajmuje własne mieszkani?! Skuteczne ściąganie podatków z wynajmu spowoduje wzrost cen wynajmu o kilkadziesiąt procent (20 – 30% może więcej). Na podobnej zasadzie nie powinniśmy nawoływać do podniesienia rolnikom KRUSu tylko do obniżenia „składek” na ZUS, emerytury minimalne (dla tych co już nabyli prawa), a z czasem całkowita likwidacja tej patologii. Gdyby zlikwidować szarą i czarną strefę to ten kraj by upadł. Powtórzę, że nie znam „małej, prywatnej” firmy, w której ludzie nie dostawaliby większości pensji „pod stołem”.
Nie zgadzam się również z Twoją krytyką „homeownership”. Z prostego powodu. Bardzo niewiele osób prowadzi taki tryb życia, że mieszkają rok „tu”, a następny „tam”, a następny rok jeszcze „gdzie indziej”. A nawet jak tak żyją, to wydaje mi się, że zawsze mają „dom” – lub prędzej czy później będą mieli. Dzieciom trudno zmieniać co roku kraj zamieszkania… Poza tym, wypada im coś zostawić (co dom to dom…). Poza tym, jak masz mieszkanie/dom, a wylatujesz w świat, to zawsze możesz je po prostu wynająć. Wg mnie stałe płacenie za coś, zamiast kupienia tego czegoś jest mało rozsądne, a w dłuższym okresie wychodzi drożej – po 10 latach wynajmowania mieszkania za 3tys miesięcznie – nie masz nic. Wg mnie dużo lepiej przeznaczyć te pieniądze na zakup tegoż mieszkania.
Ale ogólnie Twoja inicjatywa podoba mi się. Spróbuj nią zainteresować Centrum im. Adama Smitha. A jeżeli projekt już się wyklaruje i będzie proponował rozwiązania prawdziwie wolnorynkowe to warto go opisać i przesłać link do strony Panu Januszowi Korwin-Mikke. Jeżeli umieści go na swoim blogu to tysiące (może nawet dziesiątki tysięcy) wejść na stronę gwarantowane.
Postaraj się o chwytliwy adres strony. No i czekam na oficjalny e-mail projektu.
@LJ3
> Gratuluję taaakiego optymizmu !
Dzięki. Jak na razie nie najgorzej na nim wychodzę
> Ja także zawsze chcę być młody, zdrowy i na kasie oraz niczym się nie przejmować !
Więc ciężko pracuj, miej łeb na karku, a zapewne tak będzie ;>
Przechodząc do meritum. Oczywiście nie musisz bacznie śledzić moich wypowiedzi, ale osobiście od dawna powtarzam, że w Polsce nie ma „kryzysu”. Jest spowolnienie. Ta gorsza faza cyklu koniukturalnego… i tyle. Teksty, jakoby było u nas tragicznie są demagogią. Oczywiście może być gorzej, jeżeli państwo weźmie się za „naprawianie” wszystkiego w koło albo wepchnie Polskę do eurozony (o tym niżej). Należy ciąć wydatki, obiżać podatki i przestać się zadłużać. Jeżeli na jakiś socjal nie ma pieniędzy TO NIE MA. Jeżeli będziemy się na to zapożyczć, to nigdy takiego zadłużenia się nie pozbędziemy – i w efekcie będziemy płacić podatki, żeby spłacać odsetki… („Money as debt”).
> PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD PUNKTU SIEDZENIA !
> Czyli WSZYSTKO JEST tylko SUBIEKTYWNE !
I tak i nie. Weźmy socjal. Jego beneficjent uzna go za coś wspaniałego. Ktoś z czyjej kieszeni będą na to wyciągane pieniądze – będzie przeciw. No, chyba że już ma tyle pieniędzy, że będzie mu to „wisieć”… przywilej zblazowanych ludzi. Ale nawet wtedy więcej dobrego by wskórał, gdyby te pieniądze spożytkował w sposób bezpośredni na pomoc innym, zamiast oddając je w tym szczytnym celu państwu.
> „Nie ulegaj, przede wszystkim, tej niesamowitej euforii jaką narzucają media.”
Od dawna powtarzam to samo – powtarzałem to nawet wtedy, gdy tv była zalana pesymistycznymi i kryzysowymi materiałami…
Akurat czym jak czym, ale tym się na pewno nie sugeruję
http://www.rp.pl/artykul/84416,287652.html
Ten artykuł to jedna wielka albo głupota, albo propaganda (być może jedno i drugie).
Bzdura na bzdurze.
„Dla gospodarstw domowych najbardziej odczuwalną zmianą będzie brak konieczności wymiany walut i ponoszenia związanych z tym opłat, jak również przeliczania cen wyrażonych w obydwu walutach”
A ileż to gospodarstwa domowe wymieniają tych walut i jakie to ma poważne znaczenie? Że ktoś może do końca nie wiedzieć ile go będzie kosztował urlop w Alpach? Litości. Idiotyczny argument.
„Powinno to stymulować wzrost aktywności inwestycyjnej oraz prowadzić do napływu kapitału inwestycyjnego i poprawy jego alokacji” – niech to autor powie Włochom, Grekom, Hiszpanom, Słowakom…
„Eliminacja ryzyka kursowego może także przyczyniać się do rozwoju wymiany handlowej i docelowo prowadzić do zwiększenia przejrzystości rynku, obniżenia barier wejścia na rynek oraz poprawy jego płynności.” – jakoś Polski eksport radził i radzi sobie całkiem nieźle więc argumentacja znowu jest chybiona.
„Dodatkowo wzrost porównywalności cen może korzystnie wpływać na konkurencję w niektórych sektorach gospodarki” – czyżby autor miał problemy z matematyką? A może nie potrafi obsługiwać kalkulatora, że o arkuszu kalkulacyjnym nie wspomnę…
„Przystąpienie do strefy euro skutkuje importem wiarygodności polityki pieniężnej prowadzonej przez Europejski Bank Centralny.”
O ile EBC się nie myli. Poza tym, to co może być dobre dla Francji i Niemiec nie musi być dobre dla Polski. No i dlaczego nasz bank centralny nie miałby prowadzić dobrej polityki pieniężnej? Obserwując to co robi EBC i być może odpowiednio reagując…
„Ponadto duże znaczenie dla stabilności i wiarygodności ekonomicznej może mieć dalszy wzrost wiarygodności polityki fiskalnej, a większa przejrzystość cen i wzrost konkurencji mogą wpłynąć na spadek zmienności stopy inflacji.”
Akurat na pozytywne przykłady w sferze polityki fiskalnej z socjalistycznego molocha bym nie liczył… Powtórzę – polskie towary są konkurencyjne właśnie dlatego, że nie jesteśmy w strefie euro!
A co do agencji ratingowych…. To chyba one oceniały aktywa nazywane teraz „toksycznymi” na AAA?
„Wysoki poziom stóp procentowych może ograniczać dostępność kredytu oraz hamować aktywność inwestycyjną”
Powtórzę – czy ktoś RPP zabronił obniżać stopy procentowe? Potrzebujemy do tego EBC?
Co do argumentu o dostępności kredytu dla wszystkich chyba nie potrzeba się odnosić…
„Niższe stopy procentowe mogą zwiększyć dostępność kredytu dla gospodarstw domowych oraz wpłynąć na obniżenie kosztu konsumpcji. ”
Konsumpcji na kredyt, jak w USA?
„Na skutek zaburzeń na rynkach finansowych ogólna percepcja ryzyka przez uczestników rynku uległa jednak pogorszeniu, sprzyjając utrzymywaniu się względnie dużego spreadu między poziomem stóp procentowych w Polsce i strefie euro.”
Bardzo dobrze – przestańmy pożyczać!
„…poprawy wiarygodności makroekonomicznej Polski.”
Im dłużej będziemy poza strefą euro tym bardziej będzie ona rosnąć. Oczywiście trzeba to poprzeć głośną, jasną i bezwzględną argumentacją. A nie wchodzić na bagna, bo tak wypada…
@F
http://euro.bankier.pl/news/article.html?article_id=1934887&type_id=1
Hmmm testy przed rozpoczęciem chipowania ludzi. Totalna kontrola. Tak wiem, spiskowa teoria… Ale…
Unia dba o nasze interesy: http://www.parkiet.com/artykul/7,798973_Komisarz_naciska_w_sprawie_OFE.html
Rację tutaj miał J. Krajewski, to korporacje rządzą wspólnotą. Coraz bardziej czuję się jak w świecie Orwella.
U nas wszystko O.K., sprawą najważniejsza dla rządu to jak pozbyć się IPN-u. To, że za dwa, trzy miesiące budżet sie zawali już nikogo nie obchodzi. Analitycy juz widzą nową hossę na giełdzie i na złotówce, ta po prostu musi się umacniać. Nikogo nie interesuje, czy Min. finansów płaci podatki w Polsce(w opublikowanym zeznaniu nie ma dochodów z wynajmu mieszkań w Wielkiej Brytanii, z których to dochodów min. podobno spłaca kredyty w bankach brytyjskich), czy płacił podatki wcześniej skoro nie miał nr. PESEL i NIP-u, a osiągał dochody w Polsce jako doradca prof. Balcerowicza, współautor programu powszechnej prywatyzacji czy doradca prezesa Pekao S.A. http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Rostowski ,
czy tak jak inni wielcy biznesmeni woli płacić podatki poza krajem.
Jest super.
Z rozmów ze znajomymi pracownikami banków wynika, ze płynność w sektorze bankowym za kilka tygodni może być już nieciekawa ( przedsiębiorstwa zmniejszają depozyty zgromadzone podczas kilku lat koniunktury, narasta problem zatorów płatniczych), a przed nami potop papierów z MF. Spekulanci będą mogli pohasać, może nawet sam Soros nas zaszczyci swoją obecnością (tak jak Wegry, gdzie jest znanym sponsorem; ufundował min. Central European University w Budapeszcie, uczelnię w której wykładał J. Rostowski, a które próbował ostatnio ograć, co ułatwił mu …. min Rostowski, sprzeciwiając sie pomocy ECB dla całego regionu). Ciekawe czasy.
Uzasadniony interes publiczny – gdzieś to słyszałem (Lenin albo jego kumple)
„Plany nacjonalizacji Hypo Real Estate budzą w Niemczech złe skojarzenia w związku z rabunkiem mienia żydowskiego w latach 30. ubiegłego stulecia. ”
http://www.wprost.pl/ar/157831/Bundesrat-przeglosowal-nacjonalizacje-bankow/
Czerwień szaleje ale myśle że nie bedzie aż tak straszno i smutno S&P500 na 800 nie przywiązuje wagi może sobie spaść niżej ale pewnie z psychologicznego punktu będą go bronić jak wogle otworzą się na minusach narazie S&P500 fut -1,23 Jak u nas spadki czas trochę się obkupić i na byczka siąść . Jak będzie zobaczymy
pozdrawiam
Przyczyny kryzysu bardzo ładnie są przedstawione w dzisiejszym artykule „Kryzys – efekt racjonalnej gry rynku” na Bankierze. Nie linkuję bo chyba nie ma potrzeby.
Rzeczywiście już dosyć opowiadania dziwnych rzeczy o kryzysie liberalizmu itp.
Zawiodą się także ci, którzy liczą na zapanowanie jakiś nowych wersji kapitalizmu lub wręcz socjalizmu. Oczywiście jakieś zmiany będą. Wszystko cały czas trochę się zmienia. Nic nie jest constans. Jednak liberalne podstawy: deregulacja, prywatyzacja, cięcia socjalne mają sie dobrze i przetrwają. A finansowi giganci nie utracili ani odrobiny ze swoich wpływów.
Nawet pokazali power. Wszystko jest im podporządkowane bardziej niż kiedykolwiek.
Ich władza rośnie.
@artur 17, @Jerzy Krajewski
Skoro żyjemy w Państwie, gdzie urzędnik ma gdzieś wyrok NSA to o czym mowa ,
Państwo ponad prawem, oczywiście dla swoich prawo jest egzekwowane w 100%:
„MF nie obawia się tego. – Niezależnie od treści takiej uchwały i tak nie wyrazimy zgodny na pełne odliczanie VAT – deklaruje w „PB” Maciej Grabowski.”
http://www.moto.wp.pl/kat,23681,title,Awantura-o-kratke-fiskus-walczy-
w-NSA,wid,11018229,wiadomosc.html?ticaid=17d00&_ticrsn=3
Pozdrawiam wszystkich cowboy niech Pan prowadzi nasze byczki na zielone pastwiska oczywiście kolty w pogotowiu i absy. wrazie odwrotu nie zamykać tak szybko ja se poczekam do jutra chyba że apacze i misie zaczną mocną masakrę ( abs)
http://www.youtube.com/watch?v=6ZHeKIDXcYY&NR=1
@artur 17
http://www.parkiet.com/artykul/7,798973_Komisarz_naciska_w_sprawie_OFE.html
„Komisarz podkreśla, że zdaje sobie sprawę z tego, że nad przyjętymi przez rząd propozycjami trwają jeszcze prace. „Niemniej chcę zwrócić waszą uwagę na fakt, że opisywane rozwiązania, jak również wszelkie końcowe poprawki mogą stworzyć ograniczenia dla fundamentalnych zasad wewnętrznego rynku, w tym wolności świadczenia usług, swobody działalności gospodarczej oraz swobody przepływu kapitału” – pisze McCreevy.”
Niesamowita hipokryzja. Komisarz (bolszewickie nazewnictwo jest nieprzypadkowe) mówi o wolnym rynku, ale jakoś ani słowem się nie zająknie na temat tego, że ludzie nie mają wolnego wyboru czy chcą w tym brać udział… Niech zniosą przymus „ubezpieczeń”, a wtedy OFE mogą sobie ustalać takie opłaty jakie chcą (podobnie jak np TFI)…
Od kumpla
================
odnosnie opcji…generalnie sytuacja wyglada tak, ze wiekszysc firm, ktore teraz siedza na opcjach zawieralo je na sam koniec umacniania pln..czyli lipiec zeszlego roku….transakcje byly roczne (w wiekszosci) ale i dluzsze..do dwoch lat….nie mozna jednak powiedziec, ze w lipcu koniec….bo wiele firm rolowalo poszczegolne transakcjena kolejne okresy (nie rozliczalo ich teraz, tylko przesuwalo na koniec)..inne firmy wogole teminowaly juz transakcje…jeszcze inne poupadaly….a kolejne domknely strate ale w zamian wystawily cirsy…..wiec z tej strony presja powinna byc juz mniejsza na oslabianie..(bo sporo deali juz jest zterminowanych)…ale flow jeszcze troche czasu bedzie trwal…
..generalnie na pln teraz trzeba patrzec na dzisiejsza aukcje dziesieciolatek…..moim zdaniem sentyment sie poprawil i nawet przy zesraniu na gieldach pln moze sie juz duzo nie oslabic……
to tak w skrocie..
==============
@Stoję_i_patrzę
Popieram pomysł.
Propozycja z mojej strony to stworzenie ogólnodostępnej bazy danych na temat cen transakcyjnych na rynku pierwotnym i wtórnym bazujących na ofertach i ogłoszeniach zamieszczanych w regionalnych portalach 50 – 100 największych miast w Polsce. To samo z cenami wynajmu itd. To byłyby informacje przydatne dla wszystkich. Dla tych którzy migrują w poszukiwaniu pracy, dla deweloperów szukających luki inwestycyjnej na terenach prorozwojowych itd.
http://www.rp.pl/artykul/2,288069_Deweloperzy_chca_pomocy_rzadu.html
Z podrzuconego przez ciebie arta piękny kwiatek. Pozostałych nie komentuje bo woła o pomste do nieba.
Zdaniem ekspertów PZFD trzeba też zniwelować różnice w maksymalnych cenach 1 mkw mieszkań kwalifikujących się do programu Rodzina na swoim pomiędzy dużymi miastami a gminami do nich przylegającymi. Przykładowo, w tej chwili maksymalna cena metra w Warszawie przekracza 7,2 tys. zł, a w podwarszawskich Legionowie czy Piasecznie jest to 4,3 tys. zł. — Trzeba podnieść o ok. 30 proc. wskaźniki dla gmin przylegających do miast wojewódzkich — uważa Bielecki.
Już same te zmiany mogłyby, zdaniem ekspertów z PZFD, zwiększyć popyt na mieszkania o ok. 20 proc. — I wcale nie zwiększałyby obciążeń budżetowych — podkreśla Bielecki. — Z naszych wyliczeń wynika, że wpływy z VAT od sprzedanych mieszkań przewyższałyby w takim układzie (wzrost popytu o 20 proc. — przyp. „Rz”) wartość rządowych dopłat do kredytów.
Nikt nikogo nie zmusi do kupna mieszkania po zawyżonej cenie jeżeli prosty zwykły budowlaniec wie a takich budowlańców w rodzinie zawsze znaleźć można, że ceny materiałów spadły co najmniej o 100 – 200% tak samo jak pozostałych usług wykończeniowych. Z perspektywy normalnego człowieka takie działanie jest nieopłacalne, nieracjonalne tym bardziej w miejscowościach 30 – 40 tyś gdzie każdy zna lokalna firmę budowlana, która w wyniku braku popytu na rynku z pocałowaniem w rękę weźmie zlecenie na budowę 200 metrowego w cenie 60 metrowego mieszkania w Wawie.
Rozwiązania takie jak wyżej szkodzą konsumentowi (bo podbijają cenę nieruchomości), szkodzą deweloperom bo hamują popyt i doprowadza w długim terminie dużą część do bankructwa, szkodzą budżetowi – nie wiem na jakiej podstawie ten analityk zakłada zwiększone wpływy z VAT w wyniku administracyjnego podniesienia cen nieruchomości w miejscowościach przyległych do Wawy. To jest jakiś absurd
weźmie zlecenie na budowę 200 metrowego domu w cenie 60 metrowego mieszkania w Wawie. Poprawka
no gorzkie lekarstwo z niemiec połknięte i popite spodziewałem się gorszej rakcji:)
http://www.youtube.com/watch?v=6ZHeKIDXcYY&NR=1
dygresja -kiedy bardzo mało znany analityk niejaki Piotr Kuczyński mówił w ,lutym o odbiciu a wtedy jeciało aż miło jeszcze mówiło się S&P500 na 450 może spaść itp . Jakoś nie widziałem entuzjazmu u innych analityków a teraz Brunon Bartkiewicz i inni anale jak to się przylepi przyklei do odbbicia ech Chciałbym tych panów spotkać na gw z takim samym kapitałem
http://www.pb.pl/
Hermes:
to jest stara dobra taktyka. Napisali że na podstawie ich analiz…. a się zawsze pytam gdzie jest ta analiza do zobaczenia:)
Też tak mogę zrobić, na podstawie moich wyliczeń to będzei strata 10mld dla budżetu.
To się nazywa ŚCIEMNIANIE
reszta rzeczy jak najbardziej woła o pomstę do nieba. Ręce opadają przy takim gadaniu. Bzdury bzdury bzdury
@wszyscy
niezle branie na obligacjach, dolar spada, euro sie umacnia. popyt na ryzyko wzrasta. zagraniczni kupuja nasze spoleczki, zloty sie umacnia. ciekawe. ja na razie 100% cash chociaz jak widze jak MDS, jutrzenka, barlinek mi odlatują bo aż szkoda czekać:(
prognoza jest tak jak pisałem tutaj:
„pierwsze dwa tygodnie korekta. w stanach walka przy 800 i dalej 770-750 gdzie
bedzie juz ostra walka. piatek 17 kwietnia moze byc dobrym dniem na wejscie na
GPW (ja obecnie 100% cash)
20 kw dane daje BAC zatem 21 kwietnia w pl sie wyjasnie co dalej.
wg mnie (mala podaz obligacji ust, wieksze wplywy z podatkow w usa) czekac nas
moze odbicie. generalnie czekam teraz i wypatruje. lapie trend (szybkie rączki)
i zsiadam jak slabnie takie mikro zarządzanie portfelem.”
Ale caly czas 100% cash. wole mnie zarobić a być pewnym:)
Inni jakieś sugestie?
http://zezorro.blogspot.com/2009/04/co-mowia-faber-soros-i-sachs.html
@ Wszyscy
Ciekawe, że W20 rośnie przy braku wzrostu PLN. Czyżby mozliwe było kontynuowanie rajdu „własnymi siłami”? Chyba niedługo… No, chyba że TFI i FE obudziły się.
@ Hermes
Rzeczywistość jest brutalna – rząd zrobi wszystko, żeby ceny nieruchomości spadły jak najmniej. Opakuje to w demagogiczne bajeczki typu „rodzina na swoim”. Tylko solidny kryzys (i zanik popytu) mógłby przywrócić ceny do normalności.
@_Dorota
Nigdzie nie jest powiedziane, że wzrostowi WIG20 musi towarzyszyć umocnienie złotego. Kasa może być już dawno w Polsce. Poza tym nie musi przechodzić przez rynek (międzybankowe swapy). Zdecydowanie to nie TFI, ani nie OFE. Do TFI długo jeszcze ludzie nie wrócą, a OFE tak agresywnie nie kupują. W marcu weszła do nas zagranica i jeszcze trochę tu pobędzie
w sprawie obligacji w PL: 6.22 na dziesieciolatce jest bardzo ok
nie jedziemy własnymi siłami możliwe dalsze wzrosty ale oczywiście z korektami mnie tam wszystko jedno Pewne korelaje się zaczynają i kończą czasem giełda surówka czasem waluta nic nie trwa wiecznie Moje zdanie jest takie ostrożnie z patrzeniem na walute na giełde i wyciąganie wniosków . Ale to moje skromne zdanie a mam tylko średnie techniczne.
UWAGA przywódca stada chyba nie wie co robić taka pozycja nie jest dobra puścić misie w kanał poniżej 1700 aż sie prosi przetrzymać atak ( jest na to siła ) miśki się wystrzelają i kontratakować 2 podejścia 1720 walnie jak tak dalej ten wół będzie robił zamkne częśc pozycji
No przyznam bałem się nie lubie takich sytłacji tymbardziej wszystkie atuty za bykami usa i tp teraz ciągnąć jak najwyżej by mieć zapas już nie spamuje ale tu mnie emocje poniosły przepraszam
„W Ministerstwie Finansów trwają prace nad podatkiem ekologicznym, mającym zastąpić podatek akcyzowy – ogłosił wiceminister Maciej Grabowski. Czekają nas kolejne cuda w gospodarce. Naturalne, przyjazne środowisku i ludziom będą teraz nawet podatki.”
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=dd&dat=20090408&id=main
Czyli obywatele ze starszymi autami złożą się na dopłatę ekologiczną dla nielicznych, a tak naprawdę dla producentów aut. Tak sobie myślałem, że to niemożliwe, aby u nas paru milionom ludzi udało się bez bólu, tanio kupić stare auto na Zachodzie. Znowu państwo strzyże owieczki swoje. Śmierdzące auta i tak zostaną, ale haracz zapłacić trzeba. Ustawa w maju, ale tempo.
@Piotrkuczyński
Święte słowa.
,,Chwilo trwaj jesteś piękna”
Witam,
zapracowany jestem i nie mam czasu śledzić swoich for:(
wczoraj na nich padły komunikatuy że krótkoterminowo jest byczo. zatem nalezy grac na wzrosty. zaluje ze tego nie doczytalem bo moze bym pogral (bo powiedzieli to bardzo uznani uzytkownicy for), coz, siedze z boku bo nie mam czasu sledzic. zarobiony po pachy:(
Gratuluje tym którzy kupili krótkoterminowo a tym bardziej PEO:)
Zagranica ewidentnie robi swoje, w końcu według jednej z prognoz Polska obok Turcji ma być jedyna europejską gospodarką w 2009 roku z dodatnim PKB, jak się skonczy to czas pokaże
, poza tym obroty nie są jakieś kolosalne więc nawet lokalni inwestorzy średniego i małego kalibru grający na korekcie wzrostowej robią swoje
PK
„Nigdzie nie jest powiedziane, że wzrostowi WIG20 musi towarzyszyć umocnienie złotego. Kasa może być już dawno w Polsce. ….”
Pewno, że nigdzie nie jest powiedziane, ani napisane, ale czy nie uważa Pan, że tak powinno się stać.
Jeśli nawet kapitał zagraniczny do nas zawitał i wchodził wcześniej, to zapewne zagra na wszystkim na czym tylko można, aby zmaksymalizować zysk.
Co z tego wynika?
Ano to, że wchodził jak wszystkim się zdawało, że PLN dalej sie będzie osłabiał.
Wzmocni złotówkę, aby powiększyć w ten sposób zyski z akcji/kontraktów gdy będzie opuszczał nasz grajdołek.
Proszę zerknąć na wykres WIGu korygowanego o inflację – kreski pociągnąć – czyżby szykował sie powrót do przełamanej…?
Możliwe, chociaż mało prawdopodobne, aby udało sie wypracować taki wzrost.
Długi wpis – polemika
Co mi leży na wątrobie
Czyli
Nowy rynek – wyborców
Nie czytajcie tego wpisu.
@Jerzy Krajewski , |@ Marcin , @artur 17 , @ Wszyscy
@Jerzy Krajewski
„Z równowagi wyprowadziło mnie jednak nasłanie kontroli na Uniwersytet Jagielloński przez zamordystów z PO, co zastraszyło na kilka lat państwowe i prywatne uczelnie, a więc bedą unikały niewygodnych tematów.
A do pasji doprowadziły telewizji i stacje radiowe, które manipulują, jak za PRL w sprawie Zyzaka, co sprawia, że lud kocha PO, bo nie wie, jaką wredną, zakłamaną i zamordystyczną politykę ta partia prowadzi.
Nie spodziewałem się, że Donald Tusk, na którego głosowałem w wyborach prezydenckich, zmieni się we Władysława Gomułkę bis, bez pardonu ataującego niewygodnych autorów książek. ”
Forum p. PK staram się traktować jako „typowo gospodarcze”, a więc nie mieszać z wydarzeniami politycznymi, jednak, jak widać wyżej i niżej, tego nie da się utrzymać w kontekście wydarzeń wokół nas.
Wszystkiemu winne są PATOLOGIE zakorzenione w umysłach „starych”, jako pozostałość post-komunistycznej przeszłości, ale także i młodych, którzy bardzo chętnie te patologie podchwytują (patrz młodzi: senator Misiak – stocznie, poseł Palikot – kasa wyborcza i wielu, wielu innych – przykłady „starych” z SLD).
Tą patologię, która nas otacza i myślenie niby – neo – liberalne, w czym przoduje PO i jej awangarda (patrz wyżej wymienieni, jak aż tak i to bezkarnie można ludziom mieszać w głowach) dobrze pokazują poniższe cytaty (choć w kontekście tego co napisałem wyżej trudno mieć pretensje) :
@ Marcin :
„Z ogromnym zdziwieniem to przeczytałem. Dlaczego chcesz dokładać ludziom kolejne podatki? Bardzo dobrze, że większość wynajmu odbywa się ‘na czarno’. Co państwu do tego, kto komu i za ile wynajmuje własne mieszkani?! Skuteczne ściąganie podatków z wynajmu spowoduje wzrost cen wynajmu o kilkadziesiąt procent (20 – 30% może więcej)………
Właśnie podatki powinni płacić tylko „jelenie” i „leszcze”– czytaj nieobyci w kombinowaniu: emeryci, budżetówka oraz „nowicjusze” w działalności gospodarczej, jako łatwy łup do kontroli, …….
A dalej …..
@ Marcin :
Powtórzę, że nie znam “małej, prywatnej” firmy, w której ludzie nie dostawaliby większości pensji “pod stołem”.
…….Dodam tylko, że w dużych ten proceder także zachodzi – w zakamuflowanej formie.
@ Marcin :
„Od dawna powtarzam to samo – powtarzałem to nawet wtedy, gdy tv była zalana pesymistycznymi i kryzysowymi materiałami…http://www.rp.pl/artykul/84416,287652.html
Ten artykuł to jedna wielka albo głupota, albo propaganda (być może jedno i drugie).
Bzdura na bzdurze.”
Sympatyków tego, do czego rząd dąży, jest w mediach bardzo wielu. Wystarczy włączyć jakąkolwiek stację R-TV, czy „otworzyć” gazetę. A poza tym „ci” ludzie także wiele rzeczy robią by mieć nie tylko na „masło z chlebem”. A konkurencja jest, stety, wielka, sprzedaż spada (linkowałem o tym wyżej), dochody także ……..
Jak takie państwo, gdzie rząd i jego premier toleruje kombinacje – sławetne nie płaćcie abonamentu radiowo – TV, a teraz nasyła się kontrole !, może być „państwem normalnym”. Tu wszyscy, bezkarnie, manipulują PR-em, jak tylko chcą ! Mówi się, rzeczy, za które, w normalnym – cywilizowanym kraju, premier, minister, poseł, senator – już dawno poszedłby na „zieloną trawkę” w niesławie i nigdy nie miałby powrotu do polityki ! (Jak to się już, mam nadzieje, rozstaliśmy z Lepperem i Giertychem!)
@artur 17
„U nas wszystko O.K., sprawą najważniejsza dla rządu to jak pozbyć się IPN-u. To, że za dwa, trzy miesiące budżet sie zawali już nikogo nie obchodzi. Analitycy juz widzą nową hossę na giełdzie i na złotówce, ta po prostu musi się umacniać. Nikogo nie interesuje, czy Min. finansów płaci podatki w Polsce(w opublikowanym zeznaniu nie ma dochodów z wynajmu mieszkań w Wielkiej Brytanii, z których to dochodów min. podobno spłaca kredyty w bankach brytyjskich), czy płacił podatki wcześniej skoro nie miał nr. PESEL i NIP-u, a osiągał dochody w Polsce jako doradca prof. Balcerowicza, współautor programu powszechnej prywatyzacji czy doradca prezesa Pekao S.A. http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Rostowski ,
czy tak jak inni wielcy biznesmeni woli płacić podatki poza krajem.”
Ja od dawna uważam, że działania „tego” rządu, a głównie „tej” partii (słowo „partia” dotąd kojarzyła mi się z PZPR, a teraz, co dziwne także z PO) przypominają mi to co sam, „namacalnie” przeżyłem w latach „minionych”, czyli w każdej instytucji „organ” (nie mylić z organami ludzkimi – medycznymi) z jedynie słusznymi poglądami, które tylko jako „jedynie słuszne” są godne uwagi i rozpowszechniania. Jeżeli ktokolwiek miał/ma inne zdanie był/jest napiętnowany, szykanowany, odsuwany na margines życia. W „tamtych czasach” były młodzieżówki ZMS, ZMW, SZSP (z p. Kwaśniewskim, wybitnym działaczem SZSP i jako późniejszym I sekretarzem KC PZPR, ds. PR młodzieży – czytaj propagandy, o dziwo!, dwukrotnie wybierany na Prezydenta Polski ! – doskonały PR- prawda ? !). Obecnie są także bardzo prężne są Młodzieżówki partyjne, „narybek” – tzw. kandydaci „na członka”, jak kiedyś się ich tytułowało.
Ponieważ, jednak, myślę, że „rynek polityczny”- wyborcy, także okaże się w końcu rozsądnie wyceniać zagrożenia, ryzyko i zyski, kiedyś…….może….. unormuje się.
Na „czas Gomółki” potrzeba było, bodajże 4-ry lata – po wydarzeniach w Poznaniu I sekretarz KC PZPR (1956-1970), na Gierka także 4-ry lata 1976-1980r. Ciekawi mnie ile wytrzymają jeszcze Polacy (wytrzymałe „te” bestie) nim do nich dotrze co się wokół dzieje ?
Myślę, że należałoby do sprawy podejść w kontekście psychologicznego oddziaływania (psychologii tłumu) na „masy”, które nazywam „mięso armatnie propagandy sukcesu (PR) platformy” – to oni płacą za nieudane inwestycje w kredyty, opcje itp. Takie rynkowe podejście prezentują PR-owcy p. premiera i to oni narzucają wolnorynkowe podejście do polityki. To „te masy” ponoszą/poniosą głównie konsekwencje obecnych wydarzeń. „My” już się z rzeczywistością rozliczyliśmy ? „My” nie mamy złudzeń ? Nie damy się, aż tak „nabijać w butelkę” ?
A jednak …..
@ Jerzy Krajewski
„Z równowagi wyprowadziło mnie jednak nasłanie kontroli na Uniwersytet Jagielloński przez zamordystów z PO, co zastraszyło na kilka lat państwowe i prywatne uczelnie, a więc bedą unikały niewygodnych tematów.
A do pasji doprowadziły telewizji i stacje radiowe, które manipulują, jak za PRL w sprawie Zyzaka, co sprawia, że lud kocha PO, bo nie wie, jaką wredną, zakłamaną i zamordystyczną politykę ta partia prowadzi. „
Dopiero takie, wyraźne „przegięcie p..a..ł..y” (z góry przepraszam…… za „przegięcie”) „nawraca” na właściwe tory nasze myślenie ? ! P-R zrobił, jednak, znaczne postępy ale by aż takie ? !
@ Jerzy Krajewski
„Nie spodziewałem się, że Donald Tusk, na którego głosowałem w wyborach prezydenckich, zmieni się we Władysława Gomułkę bis, bez pardonu ataującego niewygodnych autorów książek. ”
Pytanie. Czy ktoś może mi wyjaśnić co polscy analitycy rozumieją pod słowami: inwestycja krótkoterminowa , średnioterminowa i długoterminowa. Dla mnie osobiście w obecnych czasach krótki termin to 5 dni średni 10 długi 20 dni . A jak jest u naszych analityków?.
@ F
Pisze Pan: „Ano to, że wchodził jak wszystkim się zdawało, że PLN dalej sie będzie osłabiał. Wzmocni złotówkę [kapitał zagraniczny – uwaga PK], aby powiększyć w ten sposób zyski z akcji/kontraktów gdy będzie opuszczał nasz grajdołek.”
Nieskromnie i nieśmiało powiem, że nie wszystkim się zdawało. Ja od dawna piszę i mówię właśnie to, co Pan napisał.
Dziś żadnej analizy ludowej niestety kobiecie można gwiazdkę z nieba dać a i tak zacznie ci nadawać o jakąś skarpetkę na podłodze i trochę kurzu no może trochę więcej na monitorach .
(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
Tu AT nie pomoże.Fakt że mój pokoik przypomina jurtę mongolską ale tam pracuje .Jutro zamykam jak wzrosty odrazu albo na najmiejszym minusie i tak mamy wypas .
Biorę się za porządki papa
„Wzmocni złotówkę [kapitał zagraniczny – uwaga PK], aby powiększyć w ten sposób zyski z akcji/kontraktów gdy będzie opuszczał nasz grajdołek.”
Albo kiedy będzie jeszcze chciał akcji dokupować…prawda?
@piotrkuczynski :
„Nigdzie nie jest powiedziane, że wzrostowi WIG20 musi towarzyszyć umocnienie złotego. Kasa może być już dawno w Polsce. ”
troche pytan o kuchnie :
Panie Piotrze czy mozna to sledzic na jakis wskaznikach ?
Gdzie moga byc przetrzymywane pieniadze juz w polskiej walucie ?
Generalnie jak to podpatrzec.
Mnie przychodza na mysl tylko obligacje ale tam obroty sa zdaje sie malutkie. Zmiana wig20 o 1% wymaga teraz 2.2mld PLN.
@ Artur
Niestety nie wiem, jak to można sprawdzić
dorota
Nie, po wyzszym kursie złotówki (np. 4zł za euro, czy niżej) opłacalność nowych inwestycji spada.
Wtedy opłaca się wychodzić (bo akcje wzrosły, a złoty się umocnił=podwójny zysk), a nie wchodzić w nasze papierki, które przecież (nie czarujmy się) są przewartościowane.
czołem
http://zezorro.blogspot.com/2009/04/uncle-sam-ma-wielka-depresje-zobaczmy.html
@stoje_i_patrze :
obligacje chyba poszly dobrze? Jakie Twoje zdanie?
Ja cala dostepna gotowke lokuje w akcje. Sciagam srodki na zabezpieczenie bo z gielda wiadomo jak jest.
Argumenty:
1. patrze z drugiej strony na wykres :
do 50% spadku od max. czyli wig20=2000 mamy jeszcze zapas (dzis jestesmy na poziomie
56% spadku od max).
2. Rynek wyglada dosc „sztywno” (nie „ugina” sie znaczaco w czasie spadkow).
3. Nie chce zapeszac ale moim zdaniem jako kraj mamy przed soba 7 najlepszych lat.
Wig20=6000 ? Wiem ze to na razie brzmi dziwnie ale tak bylo w Hiszpani, Irlandii.
@ogolnie:
Moim zdaniem nawet jak bedzie trzeba pozyczyc 40mld Euro w MFW to zrobimy to bez problemu i bez zgrzytow utrzymamy rozwoj na odpowiednio wyzszym poziomie niz otoczenie (moze byc ujemny ale jednak kilka procent roznicy miedzy nami a krajami sasiednimi).
Ta roznica powinna dzialac pozytywnie co najmniej na gielde.
Mysle jednak ze bedziemy mieli wzrost w q1 a pozniej bedzie lepiej (to takie gadanie poki co
nie poparte liczbami, na marginesie wyglada jakby OECD zablokowala dostep do danych gospodarczych, co najmniej CLI).
@Dorota:
Mialem taka teoryjke (scenariusz 1) ze przed swietami bedziemy na plusie i jednym z tematow swiatecznych bedzie ze na gieldzie mozna znow zarobic. Po swietach mialy sie ustawiac kolejki do funduszy (te kolejki to taka przenosnia).
2.2mld PLN na 1% wig20.
40mld z lokat -> ca. 20% (nie pamietam ale zdaje sie ze mamy lokat znacznie wiecej).
Jesli bedzie taki run na banki to chyba to zauwazymy
.
Fakt jest ze dzis poczatek byl bez wyraznej zmiany kursu waluty (do +2% wig20) a pozniej +3% mozna wyraznie zauwazyc chocby na eur/pln.
Na marginesie (pewnie znasz): „przeglad walutowy” pana Maliszewskiego :
http://www.alphafs.com.pl/php/dokumenty/baza_plikow_125.pdf
uptick rule
http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=6cffb720-d09e-435a-ae2c-113a33f9e78b&readcomment=1
@serif : „Absurdalne jest to że sam tego nie wyciąłeś w nocy” :
no to cie zadziwie (absurd kwadratowy) : po wycince wierzby przyszedl sasiad z ktorym jestem poklucony i zaczol grozic sadem (wierzbe sadzil jego ojciec wiec zwiazany emocjonalnie byl).
Uspokoil sie dopiero jak zobaczyl zlecenie od rady osiedla i papier z gminy o wycince.
I co ty na to ?? Kafka bracie. Dom wariatow.
@stoje_i_patrze: waluty :
cos mi sie zdaje ze z technicznego punktu widzenia rysuje sie kanal spadkowy na eurpln.
Wg. tego nastepny max powinien byc juz nizej niz 4.70 (najprawdopodobniej 4.60).
@wszyscy
Pozwole sobie przypomniec mojego ulubionego profesora Drozdza. Troche sie pomylil co do gorki, okazalo sie, ze nie 2010 a 2007. Wec i ten ostatni szczyt pewnie bedzie duzo wczesniej. Artur moze miec racje. WIG 20 w szczycie moze dojsc do 10-15000. Tyle, ze wkrotce po nim zejdzie do zera. Ale co poszalejemy to nasze.
„Rozmawiał: Mariusz Zawadzki 31-07-2003,!!!!!!!!!
Wywiad z pionierem ekonofizyki w Polsce, profesorem Stanisławem Drożdżem.
Jakie ma Pan dla nas prognozy na najbliższe lata?
- Zrobiłem analizę od roku 1800. Za podstawę wziąłem amerykański indeks Standard&Poor 500, który jest obliczany od lat 30. ubiegłego wieku. We wcześniejszym okresie użyłem indeksu zrekonstruowanego przez historyków ekonomii. Wszystkie krachy w latach 1800-2003 znajdziemy „przewidziane” na krzywej log-periodycznej. Bieżąca recesja jest głęboka i może potrwać aż do końca 2004. Najbliższe maksimum, znacznie wyższe niż to z roku 2000, osiągniemy po roku 2010. Około roku 2025 możemy się spodziewać dramatycznego punktu krytycznego i recesji nieporównywalnej z jakąkolwiek znaną z historii
Co to może oznaczać?
- Być może koniec systemu finansowego w obecnej postaci. Kiedyś pieniądz był oparty na parytecie złota, teraz w ogóle nie ma żadnego parytetu. Staje się coraz bardziej nierzeczywisty, plastikowy, już go prawie nie oglądamy. W Ameryce zadłużenie społeczeństwa (tzw. mortgage debt) przekroczyło pięć bilionów dolarów, podwajając się w ciągu ostatnich dziesięciu lat. To nie może trwać w nieskończoność. Ta pęczniejąca bańka musi kiedyś pęknąć.”
@SHORT SELLING : beda ograniczenia w USA :
http://tnij.com/eJxG5
@dane :
sprzedaz chipow -5.4% / 2008. W tym roku spodziewany wiekszy spadek (Gartner).
5YCDS : Polska : ponizej 210 (bylo okolo 500 2mc-e temu).
czechy ok. 150 (bylo 425)!
Rezerwy gotowki trzymane w FED spadaja (pozytywne) :
http://research.stlouisfed.org/fred2/data/NFORBRES.txt
2008-07-01 -13.580
2008-08-01 -16.086
2008-09-01 -80.205
2008-10-01 -135.599
2008-11-01 253.472
2008-12-01 552.225
2009-01-01 638.314
2009-02-01 499.843
@ LJ3
„Właśnie podatki powinni płacić tylko „jelenie” i „leszcze”– czytaj nieobyci w kombinowaniu: emeryci, budżetówka oraz „nowicjusze” w działalności gospodarczej, jako łatwy łup do kontroli”
Człowieku, jak możesz takie rzeczy pisać!!! Do dżungli zapraszam – to tam nie będzie podatków. Wstyd!!! Podatki są takie wysokie – bo są tacy jak Ty i jest ich za dużo. Dlatego jedni krwawią podatkami, a drudzy mówią o nich „jelenie” i „leszcze”.
Witam!
) potęguje procesy, które wywołały kryzys, czyli „nakręca” spiralę spekulacji. Myślałem ,że ludzkość wyciągnęła jakieś wnioski – chyba jestem naiwny
a ja mam nieodparte wrażenie, że obecne wzrosty są jeszcze bardziej „glupie” niż te z 2006-07 roku. Na rynkach jest nie optymizm, ale wręcz euforia !!!! Cała obecna polityka monetarna ( raczej ręczne centralne sterowanie
pozdrawiam
@ Piotr
Ma Pan rację. Takie jednak są rynki i nic się na to nie poradzi. Między innymi na tej sprawie poświęcę mój kolejny wpis, który powinien ukazać się w przyszłym tygodniu.
Trochę tu do was nie pasuje. Jestem jak słoń w porcelanie.
Oczywiście będe zaglądał na kolejne blogi i czytał co piszecie.Macie bardzo ciekawe przemyślenia i linki. Jak trafi się jakiś trol to niech pisze co będzie robił przed w czasie sesji co myśli o sesji .Sprawdzi się z poziomami z wykresem i tyle,,Po owocach ich poznacie”"
Na koniec chcem się zwami podzielić takim przemyśleniem kluczem do podjęcia trafnej decyzji
jest też badanie obrotów wykresów aktywności zwłaszcza gdy znajdujemy się przy ważnych pozimoch na wykresie i AT . Warto się tu zatrzymać pomyśleć i skupić.Ta część analizy jest często zaniedbywana i kwitowana giełda rosła- spadała przy dużych obrotach lub małych.
Pozdrawiam serdecznie
Piotra Kuczyńskego
Dorotę
Artura
Andrzeja
Jerze Krajewskiego
Wszystkich Forumowiczów
!!!!!!!!Zezowatego Zorro robisz dobrą robotę !!!!!!!!!!!
Wszystkim forumowiczom i sobie jak naj mniej wtop na gw oraz
Moc prezentów od zajączka
co koszyczek trzyma w rączkach
Wielu wrażeń, mokrej głowy
w poniedziałek dyngusowy.
Życzę jaja święconego
i wszystkiego najlepszego!
POZDRAWIAM
ps ….Trwaj chwilo, jesteś piękna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Oto nowa światowa czarująca ekonomia
http://www.youtube.com/watch?v=hTPe1AHP3_I&NR=1
papa
Ludzkośc nigdy nie wyciągała lekcji z przeszłości. Politycy jak zwykle wciskają plebsowi kit o tym, że dbają o nich i nie pozwolą na krach. A teraz to niby z czym mamy do czynienia? To nie jest krach ? Jednakże myślenie polityka (decydenta) jest inne niż nasze. Oni nie myślą długofalowo-a powinni- tylko o dniu dzisiejszym. Przed kamerami dumnie prężą pierś i wmawiają naiwnym celowośc kolejnych durnych decyzji.
To, że rośnie kolejna bańka to nic ! Panujemy nad wszystkim.
,,…Towarzysze chciałbym żebyście wiedzieli, że zawsze chciałem dobrze. Ideałem byłby przywódca, który zawsze chciałby źle i też by mu nie wyszło.”
Dziwi kogoś euforia ?
Mój wpis z 03.03
,,@Dorota
Wcześmiej nie widziałaś podwójnego szczytu, a teraz jak wszyscy panikują nie wierzysz we wzrosty. To jest właśnie giełda i prawa nią rządzące.
Brakuje tylko 2 tygodni do wygenerowania sygnału czasowego. Zdania nie zmieniam. Będą wzrosty….bo inwestorzy się boją.”
I kolejny wpis z 03.03
,,Wg. mojej teoryjki – zbieżnej z teoryjką p. Piotra – mieliśmy miec wzrosty na przełomie roku.
I były, ale zbyt małe. Była to czwarta fala na WIG-u , a nie TA korekta. Widac to na wykresie WIg. Okazuje się, że wyrysowana została pięciofalowa struktura spadkowa z wydłużoną piątką na WIG-u dopiero teraz. Po wydłużonych piątkach następuje podwójne zniesienie.
Na to nastawiam się teraz. To będzie ostateczny czas na opuszczenie Titanica.
Czy bedziemy później niżej ? Oczywiście”
Chwilo trwaj jesteś piękna !!!
Sorry, że wracam do przeszłości, ale w ten sposób chciałbym zwrócic uwagę na pewien sposób myślenia, który ktoś tu kiedys obśmiał
@Herodot
Korekta wzrostowa całego dotychczasowego trendu spadkowego potrwa wg. mnie 3-5 miesięcy. Będzie więc czas żeby pozbyc się akcji, ale niewielu to zrobi. Wiesz dlaczego ?
W studiu CNBC zaroi się od specjalistów, którzy będą udawadniac, że najgorsze za nami i oto mamy do czynienia z nowym rynkiem byka. Radosne twarze, przemyślane analizy, budowa nowego portfela w oparciu o bardzo przecenione akcje – to będziesz widział.
Wzrosty mogą sięgnąc 35-38 tys.pkt, ale nie wyżej.
Nie daj się nabrac. Jesli posłuchasz mędrców utoniesz. Nie będziesz miał kasy wtedy, gdy naprawdę padnie sygnał do akumulacji akcji. To nie stanie się wcześniej niż w 2011-12 roku.Niestety .
Jednakże jedno jest w tym wszystkim pocieszające – jak przeżyjesz do tego czasu z wolną gotówką zrobisz majątek na nowej hossie. Do tego aby tak się stało potrzebujesz cierpliwości
i ……kasy.”
Panika zakupów, panika sprzedaży.
Good..and good luck
@artur
„Uspokoil sie dopiero jak zobaczyl zlecenie od rady osiedla ”
A to co innego
tak myślałem, że sytuacja jest dziwna.
@serif
Akurat działam w branży w budowlanej. W ostatnim czasie zauważyłem następujące tendencje
1. Urzędnicy zaczynają ściśle egzekwować najbardziej absurdalne przepisy bo się boją.
2. Uczestnicy procesu budowlanego coraz częściej straszą się sądem i oskarżają w sądzie.
Rozrost prawa obecnie idzie w parze z tendencją do ściślejszego jego stosowania. Nie wiem jak jest w innych branżach i w innych miastach. Ale dookoła mnie cały system zmierza do stanu paraliżu.
Obawiam się że Twój optymizm że przepisy zawsze jakoś da się ominąć jest nieuzasadniony. Świat idzie w kierunku wytyczonym przez Franza Kafkę.
„uncle-sam-ma-wielka-depresje-zobaczmy.html”
Dobre, dzięki. Zestawienie robi wrażenie, ciekawe jak np. Polska jest w tym umoczona, czyli
kolejne nałożenie wykresów krajowych. Oczywiście jest dziura okresu „błedów i wypaczeń” stąd chyba ciągła analiza nieciągłej ekonomii byłaby trudna.
@ Artur
ale panika już stanowczo minęła.
Saldo wpłat i umorzeń TFI jest już lekko dodatnie, zauważ. Kolejek przed okienkami faktycznie jeszcze długo nie będzie
Dzięki za link; stronę Alpha Financials znam, ale nie zawsze czytam.
@ Piotr
„a ja mam nieodparte wrażenie, że obecne wzrosty są jeszcze bardziej “glupie” niż te z 2006-07 roku.” – Ja nie mam takiego wrażenia w najmniejszym stopniu. Popatrz na ten najprostszy możliwy wykres – widać absolutna różnicę sytuacji wtedy i teraz. Czasem warto oderwać się od wykresów dziennych i spojrzeć z długiej perspektywy :
http://stooq.pl/q/?s=wig20&c=mx&t=l&a=lg&b=0
@ Dziecko Obamowej hossy
Ależ pisz dalej ! Piszesz zabawnie i – co ważniejsze – trafnie. Impotentnymi purystami językowymi sie nie przejmuj. Wesołego Alleluja życzę (jak już posprzatasz swoją jurtę)
@pf
„Akurat działam w branży w budowlanej.”
No to pozdrowienia, kłania się branża instalatorska niskoprądowa, właśnie skończyłem dużą inwestytycję, a jako podwykonawca mam problemy bardziej natury ekonomicznej czyli z wyciągnięciem swojej kasy od zleceniodawcy. Ale wspułczuję kierownikom budów – za żadne pieniądze nie brałbym tej odpowiedzialności na swój łeb. No ale ktoś to musi robić „aby Polska rosła w siłę”.
_dorota | 2009-04-09 10:01 | IP: 79.191.229.*
Dziecko Obamowej hossy
Ależ pisz dalej ! Piszesz zabawnie i – co ważniejsze – trafnie. Impotentnymi purystami językowymi sie nie przejmuj. Wesołego Alleluja życzę (jak już posprzatasz swoją jurtę)
Droga Dorotko wiesz mi też mam wtopy czasem ,oczywiście tne szybko . Nie ważne by było
że 7 razy trafnie przeanalizowałem sytłacje pomyliłbym się z analizą zaraz by zaczeli się czepiać przedstawiać swoje AT OCZYWIŚCIE PO SESJII bo poniej każdy jest wielki analityk gorzej przed mało mądrych.Kiedyś ostrzegałam przed hutmenem i nie tylko( Panie Piotrze stara sprawa nie trzeba cenzury)pokazywałem wszystko zlecenia itp Taki szlam poszedł na mnie o h …leszcz się nie załapał idiota chce się obkupić itp Taka jest natura człowieka przeinaczyć wyciąć zmienić kontekst .Dlatego już nie dyskutuje wolę się skupić na zarabianiu kasy.
Tak żona kazała mi okna pomyć itp jak każdy mąż mam zaskórniaki ( u mnie mega) pani przyszła sprząta chce 150zł dostanie 300 zł ja dostanę buzi od żonki pani będzie zadowolona
i wszyscy będą szczęśliwi
Ryszard G. udaje proroka. Przytacza dwie swoje trafne prognozy z niedawnej przeszłości
i zapewne mamy się zachwycać. Jednak dla przyzwoitości trzebaby przytoczyć jeszcze dwie prognozy Ryszarda z tego okresu.
11 marzec Ryszard says: 1530-1580max i korekta w dół
22 marzec Ryszard says: na jutrzejszym spadku dokupuję długich, ale na 1578 odwracam na krótko.
Po zerknięciu na notowania z tego okresu dochodzę do wniosku że we własnym kraju trudno być prorokiem. Ale zawsze można przyszpanowac jak to się większość wydarzeń przewidziało. Wielu tylko obserwujących rynek ulega takim złudzeniom. Wypierają z pamięci nietrafione wizje, a wzmacniają trafione. U grających to trudniejsze bo kasa wycieka, ale prawdziwi fachowcy też potrafią się oszukać.
@pf
„Świat idzie w kierunku wytyczonym przez Franza Kafkę.”
Słowo-klucz „blokada” mi się wpisał – dobry timing. No w krajach, gdzie miejsca pracy są tworzone nie w sferze produkcji a w sferze biurokracji tak jak w UE – Kafka będzie miał żniwa. Są tu jeszcze tacy co jeszcze im się chce produkować – zamiast pomocy o urzędników dostają kopa i kolejne przepisy i normalizacje. Aż dziw, że są chętni to takiego użerania się z tą bandą nierobów. Oni niestety muszą zapracować na pensję i coś skontrolować i jakiś przepis wymyśleć, bo będą niepotrzebni. Europa z Azja nie ma szans gospodarczo – sami się zablokujemy wewnętrznie, a produkcja do Azji
Można to ulepszyć np. zamiast mnie obarczać przepisami o gospodarce odpadami – to urzędnik powinien do mnie przyjechać z samochodem i robotnikiem – spytać się grzecznie czy mam odpady i zaproponować wywiezienie. I tak dalej w tym typie podejścia do sprawy. Oni wszystko spychają na tych co im się chce robić. „Przyjazne Państwo” to fikcja dla potrzeb PR.
Nikt nigdy nie wygrał z biurokracją – sama się wzmacnia na zasadzie reakcji łańcuchowej. Liczba etatów cały to rośnie bezproduktywnie i sami to opłacamy naszymi transzami wpłat do UE. Sprzężenie zwrotne – klasyczne.
@ZZ
Dobre zebranie wykresów i porównanie wskaźników. Co do wielkości bezrobocia a nawet inflacji miałbym wątpliwości. Nie wiem czy metodologia liczenia w obecnym kryzysie i GD jest taka sama. Najlepiej byłoby dotrzeć do suchych danych i rzucić okiem na strukturę demograficzna USA w latach międzywojennych
. Zdaje mi się że z bezrobociem w USA jest dużo gorzej niż przedstawiają to oficjalne statystki. Spadek produkcji i konsumpcji jest zbyt duży w porównaniu do wskaźnika bezrobocia albo wskąźnik bezrobocia zbyt mały w porównaniu do spadającej produkcji i wolumenu handlu światowego. Z drugiej strony elastyczny czas pracy, redukcja godzin, praca na pół etatu a także efekt spóźnienia wskaźnika bezrobocia do produkcji nie pokazuje jeszcze sytuacji podbramkowej.
@Wszyscy
Odbicie jest sztywne skierowane pionowo w górę charakterystyczne dla wzrostów podczas rynku niedźwiedzia. Biorąc pod uwagę sezonowość III dekada kwietnia jest najczęściej spadkowa. Korekty średnioterminowego trendu spodziewałbym się jednak już wcześniej, Tuz po świętach.
@andrzej
No to sprawdź notowania po tych moich komentarzach.
Tylko dokładnie. Nie chodzi mi o to, by byc oklaskiwanym tylko byc zrozumianym – czego Ci bardzo życzę.
@ZZ
Patrząc na twoje wykresy i biorąc pod uwagę całokształt czynników jakie mogą wpływac na sferę makro dochodzę do wniosku, że mała jest szansa aby produkcja i międzynarodowa wymiana handlowa wróciła do rozmiarów z roku 2006 – 2007. Bez odwrócenie tendencji w bilansowych przepływach i zmiany ciężaru konsumpcji na emerging markets to nie będzie w ogóle możliwe. Pytanie jak zachowają się rynki finansowe w takim układzie.
,,A kto z nas nigdy nie wtopił nigdy nie został wyleszczeony .:???? Niech pierwszy rzuci kamień,,
papa
@Dziecko Obamowej Hossy
Wnioskuję po Twoich postach, że giełda jest Twoim źródłem utrzymania, czy możesz się pochwalić jakim kapitałem obracasz?
Życzę wszystkim forumowiczom na czele z Panem Piotrem wesołych świąt i mokrego dyngusa
Przykro mi ale nie .Natomiast nauka była bolesna kosztowała około 46 000 bessa internetowa
już naprawdę papa
Wesołego
@ Wszyscy @ Optymiści także
Polecam swój wpis.
Myślę, że jest, z każdym dniem, coraz bardziej aktualny !
„LJ3 | 2009-03-28 2:53”
Na potwierdzenie :
„gdzie jest to trzęsienie ziemi” – nie tylko we Włoszech !
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Prezes-BZ-WBK-nadciaga-bankowe-tsunami-1935838.html
@Ryszard G
No właśnie sprawdziłem.
„jutrzejszy spadek” okazał się wzrostem o 3.77% a późniejsze „obrócenie na 1568″ to też porażka.
No i śpiewasz starą śpiewkę prognostów. Gdy prognoza jest do bani to wcale nie jest do bani tylko „została źle zrozumiana”.
a jednak reakcja na Weels Fargo ( euforyczna reakcja na kontraktach USA ) dowodzi mojej tezie , że mamy „głupią hossę”.
@ Wszyscy @ Optymiści także
To „taaaka nocna dłubaninka” :
Z analizy (mojej – niepoprawnego pesymisty – założyłem, że będzie zig-zak A< B >>>>>prognozę – osiągnięcie przez gospodarkę Polską lokalnego minimum tempa wzrostu o okolicach lipca tego roku (2009r- dop. mój). Początek lata (być może – dop. mój) jako moment zajmowania pozycji na rynku akcji. <<<<<<
@ Wszyscy @ Optymiści także
Znowu źle poszło ?!
Z analizy (mojej – założyłem, że będzie zigzak A< B < C) :
- Koniec „tej” fali wzrostów, „Trwaj chwilo, jesteś piękna”, tzw. „koronkami” – fala B, najpóźniej – ok. połowa.06.2009r.
- Koniec spadków przed „wielką korektą” – odreagowaniem – za ……jakiś…… rok – około czerwiec/lipiec 2010r.
- Dno – 3 x = ok. ½ obecnego wzrostu „Trwaj chwilo, jesteś piękna”.
A w Chinach …….. ciągle pompują !
Tak jak wszędzie – na razie jeszcze.
„Chińczycy kupują samochody na potęgę”
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article357846/Chinczycy_kupuja_samochody_na_potege.html
@serif
Obejrzałem sobie odcinek „Boso..” Cejrowskiego z Iquito w Peru.

NIe ma państwa wcale i wcale nie ma końca świata bo …. np .system upadnie
System to ludzie wszak, nie aparat jak chce państwo.
Ciekawe. Jakoś nie palą się do socjaldemokratycznych uroków Europy by pracować na bandy nierobów, udających wyemancypowaną cywilizację.
Znaczy sie mozna
Nawet całkiem przyjemnie.
@andrzej
Drogi Andrzeju !
Umiesz czytac ze zrozumieniem ?
To poczytaj i sprawdź.
ryszardgrabowiec | 2009-03-11 11:22 | IP: 84.201.210.*
,,Teraz gdy mamy wzrosty to nawet newsy są już pro-wzrostowe.
AT i ,,nos” wyprzedzają zdarzenia na parkiecie. Pamiętacie nastroje gdy pisałem o korekcie wzrostowej ? Nigdy nie wolno robic tak jak tłum.
1530 i 1580 max – korekta w dół , bo wskaźniki wykupione . Ale będziemy wyżej.
Figo masz swój czas, a Ty nie świętujesz ?
Mam nadzieję, że nie wymiękłeś przed wzrostami.”
Pierwsze zatrzymanie przed 1530 mieliśmy na 1527 i po kilku dniach byliśmy na 1441.
Zwróc uwagę na ostatnie zdania tego cytatu.
ryszard g. | 2009-03-22 14:55 | IP: 89.167.22.*
,,Sorry Rufio ! Zapomniałem o Tobie.
Ja na jutrzejszym spadku dokupuję długich, ale na 1578 odwracam na krótko. Opór 1580
Dopiero po korekcie tego wzrostu wejdę na dłużej .
Wskaźniki przy 1600 będą zbyt rozgrzane, muszą się wystudzic.”
Nie było nastepnego dnia spadku, więc nie dokupiłem – długie odwróciłem na 1578 tak jak pisałem. 25-ego wyznaczyłismy szczyt na 1633. Co nastąpiło potem ? Przypomnę – 5 sesji spadkowych do 1480. Sprawdź chłopcze.
I znowu zwróc uwagę na zdanie:
- dopiero po korekcie tego wzrostu wejdę na dłużej
Czyżbyś dostał po łapach i szukasz winnego ?
Poza tym ja nie jestem prognostą, inwestuję swoje pieniądze, a nie cudze i nie zarabiam w telewizji za stawianie takowych.
Korekta była, pojechaliśmy wyżej, a ja dzisiaj odwróciłem na krótko na 1780 – chyba zwariowałem.
A może podzielisz się z nami swoimi ,,przemyśleniami” drogi Andrzeju.( będziesz prorokiem )
@piotrkuczynski PIOTR
Pozwole sobie przytoczyc fragment wczesniejszej wypowiedzi:
kosto | 2009-01-03 22:19 | IP: 80.138.214.*
@Hermes
Ja tez zastanawialem sie nad wypowiedzia Jokera.Chociaz nastawienie do gieldy mam niedzwiedzie,bo patrze przez pryzmat fundamentow a te sa do bani.Gdyby nie pakiety ratunkowe,mielibysmy juz kilka ladnych bankrutow.
Co do hossy,S&P 40 000…
Jakis wewnetrzny glos podpowiada mi taka mozliwosc,no moze nie w tym wymiarze,ale jednak cos wariackiego.Moze to byc hossa oparta tylko i wylacznie na pustym pieniadzu.
Taki desperacki akt ucieczki przed deflacja ze strony rzadzacych i bankow centralnych.
Obrazowo wyrazilbym to tak:
gospodarka USA to balon nadmuchany cieplym powietrzem.Wszyscy siedzacy u steru zauwazyli jak bardzo stracili na wysokosci i leca w dol(kierunek deflacja) a to grozi katastrofa.
Wedle zasady i tak nie mamy nic do stracenia,odkrecaja dysze (drukarnia grzeje na calego na wszystkie mozliwe sposoby) i nastepuje gwaltowny ruch balona do gory(hossa na pustym pieniadzu).Na szczycie okazuje sie,ze papier daje duzo ciepla,ale tylko na bardzo krotki czas,
nastepuje to,co juz mialo dawno nastapic,gwaltowny spadek.
I rzeczywiscie wyglada na to,ze mamy cos w rodzaju glupiej hossy.Glupia hossa ma tendencje do nie koczenia sie zgodnie z oczekiwaniami graczy.Wiekszosc z nich obawia sie rychlych spadkow i trzymaja sie z dala od inwestycji w akcje.Powtarza sie wiele razy przerabiany schemat i Kostolany sie chyba w grobie ze smiechu przekreca na drugi bok.
Nie stawiam prognozy,jednak intuicja podpowiada mi silne spadki na przelomie czerwca i lipca.
Dlaczego?
Moze nastapic przebudzenie z pieknego snu pod naporem ( nie pecherza) tylko zageszczonej masy zlych wiadomosci.Poczawszy od GM (bankructow ?) na poczatku czerwca,poprzez wyniki PKB w drugiej polowie lipca.
Mysle ,ze w lipcu ponownie bedzie aktualna sprawa opcji walutowych.
Co do wczesniejszej uwagi na temat deflacja/inflacja.
Nadal podtrzymuje ,ze wiekszym i bardziej realnym zagrozeniem jest deflacja.Nawet jesli ropa pojdzie w kierunku 80 $ to jeszcze nie powod, by mowic o inflacji.
Przeciwnie,wyzsze koszty energii, beda wysysaly pieniadz z obiegu,tzn. inne branze ucierpia (mniejszy popyt na ich produkty).
Deflacyjne tendencje w sektorze wynagrodzen i to juz (stara Europa) od kilku lat.
Zatrzymanie akcji kredytowej i tu nie zanosi sie na rychle ozywienie.
(banki zaczynaja wykazywac „dobre ” wyniki tylko ze wzgledu na kreatywna ksiegowosc)
Pulapka spowodowana mala plynnoscia.To zasluga niskich stop w bankach centralnych.
Niektorzy ludzie zastanawiaja sie,czy w obecnej sytuacji trzymac pieniadze na koncie,na niski procent,czy moze lepiej homikowac pod poduszka.
Innymi slowy niskie stopy nie koniecznie musza podnosic plynnosc finansowa rynku.
Coś mi się widzi , że ta hossa skończy się bardzo boleśnie jak z gospodarki nie popłyną żadne plusiki
Póki co bardzo dziwnie zachowują sie kursy banków zwłaszcza w kontekście wypowiedzi prezesa BZWBK o zerowych marżach ( oj bo uwierze , że banki dokładają do biznesu
)
Z drugiej strony zwróćcie uwagę na bardzo silne umocnienie złotego – czyżby napływ kaski na GPW?
Zakładać konto – „Konto zamiany w walucie SDR ” – czy nie ?
„Głównym argumentem przytaczanym przeciwko powstaniu takiego konta jest fakt, że Chiny zgromadziły zapas dolarów w wysokości ponad biliona dolarów, utrzymując swoją walutę znacznie poniżej wartości, poprzez ogromne interwencje na rynkach wymiany, wobec tego nie zasługują na współczucie, jeśli poniosą straty. Można nawet podejrzewać, że Chińczycy liczyli się z takimi stratami, jako nieodłącznym kosztem subsydiów do eksportu i miejsc pracy, spowodowanym przez manipulacje walutowe. Ale nic nie wskazuje na to, że Chiny przestaną interweniować, lub że ich nadwyżka zmaleje, nawet gdyby deficyt obrotów zewnętrznych Stanów Zjednoczonych wyraźnie się zmniejszył, to chińskie rezerwy wzrosną, to taka sytuacja może być groźniejsza.”
ft.onet.pl/11,25067,potraktujmy_powaznie_chinska_koncepcje_walutowa,artykul.html
@Kosto
Wariacka hossa oparta na pustym pieniądzu nie jest raczej możliwa. Oznaczałoby to całkowitą utratę zaufania do rynków finansowych i przeczyłoby zasadzie cykliczności powiązania fundamentalnego giełdy z realna gospodarką. Taka sytuacja nie może mieć miejsca gdy założymy sobie, że rynki finansowe będą trwały nadal. Moje zdanie – przechodzimy jeden z ostatnich etapów „domino efekt”.
Wszystkim Misiom, Bysiom i Indyferentnym życzę Wesołych Świąt.
Bysiom dodatkowo dłuuuugiej (choć „głupiej”) hosanny (aż do czerwca, Ryszardzie? Może być).
Jak powiedział klasyk : Alleluja i do przodu
PS. „Racjonalizujecie” zamiast obserwować i dostosować się.
Najbardziej interesujące publikacje wyników w USA:
CVX April 9, 2009
GS April 14, 2009
INTC April 14, 2009
JPM April 16, 2009
GOOG, April 16, 2009
C April 17, 2009
FHN April 17, 2009
GE April 17, 2009
BAC April 20, 2009
IBM April 20, 2009
WFC, April 22
CAT, April 21,2009
EBAY, April 22, 2009
XOM April 30, 2009
Dodatkowo sporo ważnych danych w przyszłym tygodniu po świętach. Zatem powinniśmy zrobić sondę (zorro dzialaj?), co dalej, co w ciągu najbliższych dwóch tygodni?
Co obstawiacię?
Dorota, Leces79, Hermes i wielu innych/ Co wg Was w tym tygodniu będzie?
Prośba o info krótko i na temat.
GS, JPM, C ruszą rynki w przyszłym tygodniu. GS poda wyniki we wtorek PRZED SESJĄ US.
Dzisiaj zobaczmy jak bedzie z WFC. Jak beda spadki i realizacja zysków na koniec sesji, tzn że kolejne spolki w przyszlym tygodniu jak GS, JPM, C NIE rozruszają już rynków. Czemu? Bo skoro nius taki jak WFC ich już więcej nie pompuję tzn że będzie wtopa. Może to będzie buy the rumour, sell the news czyli że bedzie wyprzedaż.
Wskaźniki techniczne wykupione. Kluczem jest 850 na S&P500 Jeśli tego silnie nie przebiją, to musi być korekta.
Wig od dna (luty) zrobił 42%. Ile może więcej?
Ja nie wytrzymałem, po tym jak mi CAR, BRK, PKN, CMR zaczęły odlatywać i kupiłem trochę, ale prawie na szczycie i właśnie walczę co zrobić we wtorek rano bo to będzie pierwszy moment kiedy jeszcze USA nie otwarte i można coś sprzedać z zyskiem.Może rozpędem polecimy do góry ale do wyników GS zastów, lub małe wzrosty. Po wynikach GS zaczną się ruchy.
@Ryszard Grabowiec
Grasz na krótko do jakiej wartości na wig20? Co potem? Ile wg Ciebie potrwa ta hossa?
@wszyscy
1. Mnie niesamowicie dziwi fakt, że jest aukcja obligacji UST a akcje w góre. Ostatnie dwa tygodnie rozwaliły korelacje między giełdami i obligacjami US.T. Bardzo dziwne, i to mnie sporo wystrzeliło z rytmu. Stracić nie straciłem ale zarobiłem zdecydowanie mniej gdybym wszedł wcześniej
2. Polskie obligacje i złotówka:
ostatnia rentowność to 6.22. Bardzo pozytywne dane. Wszyscy, łącznie ze mną, gdakali że będzie problem a tu nagle POPYT JAK SIĘ PATRZY na polskie obligacje. Wszyscy na rynku są w szoku (nawet zawodowcy z dealing roomów z rożnych polskich banków) i dlatego CHODZĄ PLOTKI (plotki powtarzam) że ten ostatni zakup obligacji został dokonany przez jeden/dwa duże podmioty (jak np. PZU).
Złoty dzisiaj przebił się na niskim obrocie przez 4.34. Wg mnie trzeba czekać do wtorku i środy na potwierdzenie wybicia (obrót musi być większy).
i jeszcz jedna rzecz: banki w usa. Na razie mówią o zyskach a NIE o BILANSIE i stratach i odpisach. Wtedy się okaże co i jak. Poza tym, skoro banki dostały tyle pomocy a teraz wykażą mega zyski (zakładając brak odpisów) to jaka będzie FRUSTRACJA LUDZI, skoro banki dostały mega dofinansowanie? A jeszcze jak im przyjdzie do głowy wypłacić bonusy to będzie to już nie plucie w oczy podatnikom ale taplanie ich w fekaliach
@Ryszard G
W przytoczonych przez Ciebie cytatach tylko wspomnienie Figo jest warte uwagi.
O ile pamiętam to właśnie Figo przewidywał coś takiego jak mamy obecnie czyli bezpodstawną silną hossę.
Jeśli wszedłeś w S-ki po 1578 to po prostu straciłeś.
Bo albo polowałeś na mały zysk ze ścisłym stopem wtedy z pewnością Cię chłopcze strząsnęło bo doszło do 1640, albo stopa miałeś bardzo luźnego (ponad 4%) i polowałeś na zysk większy niż był do wzięcia więc przez chwilę wykazywałeś nieduże papierowe zyski aby potem uciekać 2 kwietnia ze sporą stratą.
Oczywiście możesz przekonywać publiczność że ustawiłeś bardzo luźnego stopa i zadowoliłeś się małym zyskiem. Jednak grając w ten sposób nie grałbyś chłopcze zbyt długo.
Moje prognozy? Nie mam żadnych. Nie wierzę w efektywne prognozowanie notowań giełdowych.
Errata,
w poniedziałek usa otwarte,tylko gpw zamkniete:
nyse.com/about/newsevents/1176373643795.html
pit65
To ja tez cos dorzucę
http://www.youtube.com/watch?v=XmSojjDQ92Q
@wszyscy
zobaczmy VIX. okolice 37. jesli w przyszlym tygodniu poleca do gory financials to vix peknie i w tym momencie zobaczymy 950. powaznie.
C nie rosnie bo mi sie wydaje że to jest jeden z tych 19 banków który musi być dofinansowany. I przy 3.25-3.5 zrobią albo splita albo zamienią preferowane na zwykłe akcje i spólka w dół pójdzie. A potem? tylko w góre. tak mi się wydaje.
BAC dzisiaj kozak. Ja troszeczkę na FAS (z 7.66 siedzie). zostawiłem spekulacyjnie bo GS pierwszy podaje wyniki i powinny być dobre. ale to czysta spekulacja i mała pozycja.
1. XLF – 62% zniesienie Gru-Mar jest 10.78… robi sie gorąco i TOP TOP TOP.
2. Dobre pytanie – czy tym niusem o przewidywanych zyskach WFC nie „ugotowaliśmy już” wszystkich niusów?? tj wszystko w cenach?
Racja Doroto – ja racjonalizuję zamiast się przystosowywać, ale żeby się do tej sytuacji przystosować i np. wziąć kredyt i „zapakować” się w akcje, musiałbym wyłączyć logikę i nauczyć się ekonomii od nowa ( chyba jestem za stary na to
) bo obecne prawa ekonomii, w kontekście centralno-ręcznego sterowania nie działają. Ządna AT I AF nie przekona mnie, że to jest „mądra i uzasadniona” hossa. Analiza techniczna nie może być podstawą rynków finansowych i realnej gospodarki – to są tylko kreski a nie realna produkcja. Na G20 wskazano międzyinnymi na spekulację, jako przyczynę kryzysu – jeśli teraz na rynkach nie ma spekulacji, to ja jestem Claudia Schiffer
Spekuła, która doprowadziła do kryzysu została poklepana po ramieniu przez wujków z FED i Białego Domu ( róbcie tak dalej, to nic złego jak by co to my pomożemy), dostała nowe zabawki ( świeża kasa + kreatywna księgowość) i dalej hula.
ZDROWYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT !
@Ryszard Grabowiec
Ile jeszcze według ciebie potrwa ta hossa??
http://zezorro.blogspot.com/2009/04/figo-fago-czyli-demokracja-live.html
@Hermes
I zgadzam sie,dodam tylko:im wieksza teraz bedzie euforia ,tym wiekszy lament na spadkach.
Gra o ponad 100 mld zł
Jestem autorem koncepcji zmian w systemie emerytalnym, popularyzowanej obecnie przez OPZZ.
Przedstawiłem ją już w październiku 2008 r. Wtedy jednak wielkie media ją przemilczały, mimo że wysłałem tekst do 400 dziennikarzy, zajmujących się sprawami ekonomicznymi.
Dopiero w marcu 2009 r., gdy sprawą zajął się rząd, media opublikowały zarys koncepcji.
Przedstawiciele OPZZ skontaktowali się po tych publikacjach ze mną. Przekazałem im mailem zgromadzone dane.
Po obniżeniu opłat pobieranych przez PTE o połowę w kieszeni klientów OFE w najbliższych 10 latach zostanie dodatkowo ponad 3 mld zł, a w perspektywie najbliższych 40 lat ponad 57 mld zł. Tak wynika z szacunków Komisji Nadzoru Finansowego, dołączonych do najnowszej wersji projektu ustawy zmieniającej zasady poboru opłat pobieranych przez powszechne towarzystwa emerytalne, do których dotarła Gazeta Prawna.
W 2008 r. PTE pobrały 1,8 mld zł opłat. Ich wysokość będzie rosła, bo zwiększają się aktywa, od ktrych PTE pobierają opłaty za zarządzanie.
Przez 40 lat pewnie pobrałyby ponad 100 mld zł, gdyby nie obniżka opłat.
Jeszcze większym ciosem może być dla PTE przeniesienie przez ubezpieczonych środków do towarzystwa emerytalnego utworzonego przez ZUS, co zakładał mój pomysł, poparty przez OPZZ.
Jak wynika z artykułu w tygodniku „Newsweek Polska”, autorstwa Miłosza Węglewskiego, w ZUS już pracują dobrzy specjaliści od inwestowania na rynku kapitałowym, którzy zarządzają środkami zgromadzonym na Funduszu Rezerwy Demograficznej. W 2008 r. mieli lepsze wyniki niż OFE.
Pytanie tylko, czy globokoncerny finansowe, które są właścicielami większości PTE, zgodzą się na uszczuplenie ich dochodów o 100 mld zł w ciągu 40 lat.
W tej perspektywie widać, że stać je na to, by sowicie opłacić wszystkie partie polityczne w Polsce i nie dopuścić do zmian.
A gra tu jest prosta. Czy ta 100 mld zł zostanie w kieszeniach ubezpieczonych, czy trafi do kas globokoncernów.
Czyj interes jest ważniejszych?
Czy przyszłych biednych emerytów?
Czy przebogatych koncernów?
Decyzję podejmą politycy.
To najlepiej pokazuje, dlaczego tak ważne jest, by do parlamentu wybierać rozsądnych i uczciwych ludzi.
Batalię o reformę systemu emerytalnego będę obserwował z zapartym tchem.
To obecnie jedna z najistotniejszych rozgrywek w Polsce.
Sprawa książki Pawła Zyska, tak bardzo bulwersująca obecnie opinię publiczną, to przy tym drobnostka.
Trzymam kciuki za OPZZ.
Zaczynam powoli szanować prawdziwą lewicę.
Jerzy Krajewski
Więcej o tym: http://www.gepardybiznesu.pl/content/view/1540/107/
Stoję i patrzę
)
Co będzie nie wiem, ale powoli układa mi się w logiczną spójność taka sprawa:
- w lutym Londyn brał PUTy po 3,90-4,00 na EUR/PLN
- teraz mamy bardzo silne umocnienie złotego ( według mnie dobrze ) bo wygasają wystawione CALLe na EUR/PLN jeszcze w wakacje i Londyn realizuje zyski ( wszyscy mysleli , że będzie popyt na EURO i USD – typowa zmyłka
- złoty się umacnia i mamy napływ kapitału na GPW czyli londyński kapitał zarabia na umocnieniu złotego i na akcjach w które jest zapakowany
- jeśli nadal będzie tak silne umacnianie złotego to wygląda na ,,wózek” w drugą stronę i cwaniaki z City zarobią i na akcjach i jeszcze na kupionych PUTach po 4 zł EUR/PLN
Ech wszyscy rysują sobie piątki , kliny, fibo , średnie przebijące itp itd. Mnie to cholernie zmyla bo raz działa a raz nie działa – czyli nie działa
Nie wiem jak na takiej podstawie można postawić kasę??? ja tylko opór , wsparcie uznaje
– reszta to wróżenie z fusów.
Jeśli moje przewidywania się sprawdzą to możemy wywalić naprawdę wysoko z indeksem, ale realna gospodarka cienko przędzie i za długo nie można jechać pod prąd fundamentów – jak się odwrócimy będzie bida
Kapitalizacja naszej giełdy to 100-kilkadziesiąt mld EURO, a WIGu20 z 60% tego – to znaczy że kilka miliardów EURO spowoduje u nas mega hosse – całkowicie sterowaną przez większe rybki z kapitałem.
Dochodzi u nas euforia i jednak ,,zmęczenie materiału” półtorarocznymi spadkami – dlatego łatwość obecnego zarabiania na giełdzie może okazać się złudna.
Wszystko zależy na dłuższą metę i tak od USA a tam jedzą , piją lulki pala, tańce hulanki swawola
Jeden bank zarobił 2 mld $ więcej i już koniec recesji
a że kilka następnych zaraz padnie to nieistotne
Luknąć sobie na indeks 3-letni pozwalam i http://stooq.pl/q/?s=s%26p500&c=5y&t=l&a=lg&b=1 mamy oporek zaraz na 900 punktów z jakimiś groszami może
Potem co S&P pójdzie na 1200? Jak się nie wygrzebią z recesji to nie pójdą. Dlatego też wydaje mi się , że te polskie wzrosty są naciągane bo koniec wzrostów w USA chyba bliski i dlatego tak Londyn świruje z nami do góry
Czas ucieka
@Marcin
„Powtórzę – polskie towary są konkurencyjne właśnie dlatego, że nie jesteśmy w strefie euro!”
E tam, są konkurencyjne, bo Złoty jest słaby, tak jak prze lata Yuan.
@ ryszard g.
„,,Sorry Rufio ! Zapomniałem o Tobie.
Ja na jutrzejszym spadku dokupuję długich, ale na 1578 odwracam na krótko. Opór 1580
Dopiero po korekcie tego wzrostu wejdę na dłużej .
Wskaźniki przy 1600 będą zbyt rozgrzane, muszą się wystudzic.”
Nie było nastepnego dnia spadku, więc nie dokupiłem – długie odwróciłem na 1578 tak jak pisałem. 25-ego wyznaczyłismy szczyt na 1633. Co nastąpiło potem ? Przypomnę – 5 sesji spadkowych do 1480. Sprawdź chłopcze.
I znowu zwróc uwagę na zdanie:
- dopiero po korekcie tego wzrostu wejdę na dłużej
Czyżbyś dostał po łapach i szukasz winnego ?
Poza tym ja nie jestem prognostą, inwestuję swoje pieniądze, a nie cudze i nie zarabiam w telewizji za stawianie takowych.
Korekta była, pojechaliśmy wyżej, a ja dzisiaj odwróciłem na krótko na 1780 – chyba zwariowałem.
A może podzielisz się z nami swoimi ,,przemyśleniami” drogi Andrzeju.( będziesz prorokiem )”
Ryszard, nie wdawaj się w nie potrzebne dyskusje z przypadkowymi ludzmi i nie odpowiadaj na głupie zaczepki – rób swoje i czasami podziel się swoimi spostrzeniami, to moja prośba i rada
Pamietaj kto czyta ten blog – wiekszość czytajacych i nie udzielajacych się na tym blogu ludzi – szuka tu po prostu kogoś kto „poprowadzi ich za rękę do bogactwa”, (podobnie jak do Ciebie, wielu ma tu jakieś dziwne pretensje do Gospodarza nie rozumiejąc chyba czym jest rynek kapitałowy…) Z tego powodu ja osobiscie nie piszę nic o konkretnych poziomach, ale w wielu aspektach myślimy podobnie – chociaż kiedy pisałem do Ciebie poprzednio myślałem o nieco większej korekcie…
pzdr
rufio
@ Wszyscy
Wyjeżdżam na 4 dni i będę się starał nie mieć dostępu do Internetu, chociaż nie wiem, czy mi się to uda
. Dlatego też nie jest wykluczone, że komentarze będą musiały poczekać na zaakceptowanie aż do poniedziałkowego wieczoru.
Życzę wszystkim Państwu Spokojnych Świąt i powrotu do aktywności w dobrych humorach.
Dziecko Obamowej hossy może pan zostawić jakiś namiar gg lub napisać od czego by pan zaczynał grę na kontraktach?????
@wszyscy
(wg CNBC Bus.)
Wesołych i zdrowych Świąt,
I uciechy z tzw. rajdu „św. kurczaka”
@Rufio i inni „szukający kogoś kto poprowadzi za rękę do bogactwa”
Nie przekraczajmy bariery śmieszności. Przy całym szacunku dla wiedzy i doświadczenia PK (być może także Ryszarda G.) nie poprowadzą oni nikogo do bogactwa.
To byłoby zbyt proste aby wystarczyło poczytać wpis PK, zapytać Ryszarda „ile wg Ciebie potrwa trend?” i … zarobić pieniądze.
Jak nie wierzycie to poproście Ryszarda o precyzyjne prognozy i zobaczycie że będzie miał zbliżoną ilość przewidywań udanych i spudłowanych.
Jednak wątpię aby przystał na taką propozycję. Prawdopodobnie woli nie ryzykować.
A może się mylę?
Potraktujmy wejście na S-ki po 1780 jako pierwszą (np. z kilku lub kilkunastu propozycji Ryszarda) ale potrzebowalibyśmy ujawnienia także poziomów stop loss i stop profit aby mieć pełny obraz bo bez tego nic nie będziemy wiedzieli. Przecież indeks jeszcze będzie (chyba) poniżej tych 1780 czyli za jakiś czas będzie można powiedzieć że właśnie podjęło się ten ruch i obróciło z powrotem na L-ki.
Podobno w inwestowaniu regularne 25% rocznego zysku jest poziomem mistrzowskim.
Takie zyski osiągają JEDNOSTKI wśród milionów inwestorów na świecie.
Nawet Warren Buffett nie daje rady. Przed kryzysem miał średniorocznie 22%, ale teraz wtopił prawie połowę kasy, zatem wieloletnia średnia spadła mu do kilkunastu procent.
Jak ktoś chce to niech wierzy że analityk X lub forumowicz Y jest lepszy od światowych gwiazdorów. Ja pozostaję sceptyczny.
@Jay Dee
”Człowieku, jak możesz takie rzeczy pisać!!! Do dżungli zapraszam – to tam nie będzie podatków. Wstyd!!! Podatki są takie wysokie – bo są tacy jak Ty i jest ich za dużo. Dlatego jedni krwawią podatkami, a drudzy mówią o nich „jelenie” i „leszcze”.”
P. Jay Dee pozwolisz, że odnośnie podatków zacytuję, tylko i nie omieszkam dodać coś od siebie (w nawiasach) :
”Człowieku, jak możesz takie rzeczy pisać!!! Do dżungli zapraszam (a gdzie jesteśmy jak myślisz ?- mój wpis)- to tam nie będzie podatków. (Kto ta dżunglę stworzył ? Czy nie ci co rządzili ? A kto rządził w Polsce od 1989r ? Czy nie UW, UD, KLD, SLD, PO, PSL– dawne KLD i UW przez 19 lat i PIS – 1,5 roku ?) Wstyd!!! Podatki są takie wysokie – bo są tacy jak Ty (a myślisz, że ja ich nie płacę ?? ! – niektórzy być może unikają płacenia – mój wpis) i jest ich za dużo (cała szara strefa, pracujący na czarno, biznesmeni płacący pod stołem, w tym łapówki lub jadący całe życie na stratach, kombinujący z fakturami, lewymi rachunkami itd. itp. >więcej niż 85% ogółu płacących to musi znosić by zachować zatrudnienie, a wiem co piszę bo ciągle się w tym „bagnie” obracam). Dlatego jedni krwawią podatkami (ci oczywiście, którzy nie mogą zakombinować), a drudzy mówią o nich „jelenie” i „leszcze” (to tacy co kombinują na potęgę).”
A krwawią bo muszą cokolwiek zapłacić, a to ich krwawica – przecież ! ? A ciężko się ze „swoim” rozstać !
A tak swoją drogą.
To kto jest u władzy ? Nie neo-liberałowie przypadkiem ? I to od lat ! Więc do kogo „te” pretensje ?
Po prostu „pstryk” i nie ma podatków !
A tych co m.in. p. min. Boni, prez. Bielecki, czy prof. Balcerowicz i wielu, wielu innych im podobnych (czy już zapomniał/eli?) wysyłał/li na wcześniejsze emerytury, bo trzeba było wszystkie firmy państwowe likwidować, a baaardzo się bali rewolty ! Po co te pomostówki wymyślali ? Po to by emerytów było więcej niż pracujących ? Kto to wymyślił ? Jak myślisz ? No pewnie to oni, to nie my !
Trzeba było od razu wszystkich na bruk ! I po problemie!
A nie lepiej po prostu powiedzieć :
Od jutra podatek liniowy 10 % ! Kto to obiecał ?
A uchwalona obniżka PIT do max 18 %, za poprzedniej, nie obecnej władzy, a za tym i „ta” władza głosowała !? A teraz sarka ?!
No tak ale …….„Kryzys” – Czy nie zasłona dymna ?
To samo przyszło! To nie my, to oni tak zrobili, że gospodarka, sektor finansów w rękach globalnych. A kto bardziej niż Polacy się teraz cieszą, że jednak jest jakiś bank całkowicie polski ! Że globalnych firm mniej niż na Słowacji ? !
Czy to źle czy dobrze ?
P.S.
Tak na marginesie.
Jeżeli się przejmuje „bajzel” w spadku po PRL – patrz co się dzieje na bankrutujących rynkach – to konsekwencje należy w końcu „jakieś” ponieść. I tylko tyle.
A może po prostu udawać, że nie ma problemu !?
No tak ale …….„Kryzys” ??????
@Jerzy Krajewski
> Jestem autorem koncepcji zmian w systemie emerytalnym, popularyzowanej obecnie przez
> OPZZ. (ciach)
Wszystko pięknie, ale dlaczego nie przewiduje ona zniesienia przymusu tych „ubezpieczeń”?????
Wszystkie problemy o których Pan pisze, zniknęły by w momencie wprowadzenia dobrowolności brania udziału w tej piramidzie finansowej (szczególnie w wersji ZUSowskiej).
Dlaczego również Pan chce naciągać ludzi? Proszę zauważyć, że nie różni się Pan w tym niczym o tych Pana „globokoncernów”. Największym „koncernem” jest Państwo, ze swoją biurokratyczną, nastawioną na własny interes, biurokracją.
Proszę się nad tym zastanowić.
> Trzymam kciuki za OPZZ.
> Zaczynam powoli szanować prawdziwą lewicę.
Przykro to słyszeć.
@Piotr Leszczyński
>E tam, są konkurencyjne, bo Złoty jest słaby, tak jak prze lata Yuan.
Jak zostaniemy wepchnięci do strefy euro to jaki będzie polski złoty? Dlaczego Chiny nie przestawią się na dolara?
Coś wielkiego przed nami?
=============
Regional banks have broken out of a 3 month wide reverse head and shoulders. Shee-it. Unless they do a U turn on Monday, that’s bullish as hell for the big picture.
ETF Long regional banks
RKH Regional Bank HOLDRs (ETF)
KRE SPDR KBW Regional Banking
IAT iShares Dow Jones US Reg Banks Ind.(ETF)
KRX KBW Regional Banking Index
===============
Co to znaczy?
miniurl.pl/48187
Na stronie zerohedge padl taki wykres. Wg mnie znaczy tyle że HF ktore mialy byc
market neutral (MN) są po złej stronie to raz. I że albo zaraz mamy mega wóz albo mega przewóz.
Dwa to vix uderzył w dolną bandę Bollingera. To też coś wg mnie znaczy…..
Wg mnie wydarzy się niebawem coś wielkiego. Takie moje przypuszczenia.
w sprawei vix’a ze wstęgami
finance.yahoo.com/q/ta?s=^VIX&t=6m&l=on&z=m&q=l&p=b&a=&c=
coś wielkie przed nami:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=93319305&a=93944542
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=93319305&a=93931970
No to zamykam w takim razie w poniedzialek FAS. W Polsce PKN i mnie nie ma. 100% cash. czekam na korekte.
rekordowe zakupy instytucjonalnych
cobrasmarketview.blogspot.com/2009/04/net-institutional-buying-selling.html
no i sie znowu okazalo kto kupuje. INSTYTUCJONALNI JAK fundusze emerytalne itd.
generalnie wszyscy łącznie z GS nie chca pozwolic na spadki i ciagna rynek w
gore za uszy aby byly warunki do emisji nowych akcji. zatem jeszcze z tydzien mozemy
poleciec w gore .moze do konca miesiac ale potem, jesli nie przylacza sie do
tego ruchu inni, bedzie MEGA WTOPA. powtarzam. MEGA WTOPA.
SELL in may, GO WAY
wywiad z Schiffem na znane tematy
http://www.wprost.pl/ar/157774/Schiff-rzadowi-USA-grozi-niewyplacalnosc/
Joker to Twoje ?
http://www.allegro.pl/item607162370_srebrna_sztabka_joker_10_oz_312g_proba_999_9.html#gallery
Podatek dochodowy w USA jest nielegalny
Terroryzm został zaprojektowany przez zachodnie rządy żeby wszczepić nam microchipy
Elity planuja zmniejszenie populacji ziemi
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu cz. 1
http://www.youtube.com/watch?v=96TvK9HRPhk
Wywiad z Aaronem Russo cz. 1/7
http://www.youtube.com/watch?v=S3vLCwXnroQ
Alex Jones Martial Law CZĘŚĆ 1/16 (napisy PL)
http://www.youtube.com/watch?v=6o7DE2sWBAA
Alex Jones – EndGame (Napisy PL) 01/15
http://www.youtube.com/watch?v=sZhQJds4z4c
Terrorstorm 2nd – 1/13 (PL)
http://www.youtube.com/watch?v=tDZnf9R4aEM
Niewygodne Fakty lektor 1
http://www.youtube.com/watch?v=F2XWb8sMuos
Media manipulują (nie łudź się, również tobą !)
http://www.youtube.com/watch?v=vR4TEbCX_Dk&feature=related
Vice-Premier Paul Hellyer, Canada – Alien Contact
http://www.youtube.com/watch?v=xuEUmnEVJQk
Project Camelot Interviews Benjamin Fulford – Part 1 of 3
http://www.youtube.com/watch?v=NKl3mZG6KzM
Secret Underground Bases & The NWO – Phil Schneider 1of7
http://www.youtube.com/watch?v=HuuztmqFQrQ
UFOs-NASA (http://freegary.org.uk/)
http://www.youtube.com/my_favorites?pi=4&ps=20&sf=none&sa=0&sq=&dm=1
Project Camelot interviews Sgt. Clifford Stone
http://www.youtube.com/watch?v=5W_3aneRPOg
John Lear Tells All – Part 1 of 4
http://www.youtube.com/watch?v=pj-HzHi3dF0
U.F.O DISCLOSURE PROJECT U.FO MEETING
http://www.youtube.com/watch?v=7vyVe-6YdUk
Alien Species 2 – Greys and Reptilians
http://www.youtube.com/watch?v=UWR6WE4z20g&feature=PlayList&p=B87116A695A331C7&index=0&playnext=1
Benjamin Fulford syn kandayjskiego dyplomaty,dziennikarz był korespondentem takich magazynów jak Knight Ridder, International Financing Review,Nihon Keizai Shimbun,South China Morning Post był także szefem azjatyckiej wersji magazynu Forbes.Twierdzi że Chińskie sekretne stowarzyszenie które zawiera 6 milionów członków w czym 1.8 miliona to gangsterzy a 100.000 to zawodowi mordercy postawiło ILLuminatom ultimatum w którym grozi że jeśli ILLuminaci nie przestaną realizowac planu zmniejszenia populacji ziemi to zostaną wymordowani.W sojuszu z Chinami jest Rosja,Indie,Poludniowa Ameryka,Afryka i wolne kraje muzułmańskie.Niedawno Fulford stwierdził, że USA sa w stanie zmieniać klimat, i używając energii mikrofalowej wielkiej mocy wywołują trzęsienia ziemi łącznie z tsunami w Azji i kataklizmami w Japonii i w Chinach. Program, o którym mowa znany jest pod nazwą HAARP High Frequency Active Auroral Research Program.
Chinese Secret Society Threatens Illuminati
http://www.guba.com/watch/3000080913
http://www.streetgangs.com/billboard/viewtopic.php?f=67&t=42604
YouTube – FULFORD VS. HAARP
http://www.youtube.com/watch?v=InV0cVH6KZc
a jednak zmieniam zdanie
wplaty podatkowe UST + zakupy FED powoduja zwyzki na rynkach
zatem rosniemy. sprzedalem i potem odkupilem FAS. stracilem na prowizji:)
@PS
Witam, dziekuje ze zauwazyles. Produkcja do 200 ton rocznie, w wiekszosci oblozona na eksport. Mamy mala partie na Allegro dla celow marketingowych i poznania rynku.
Beda wszystkie wagi, Ag i Au.
http://allegro.pl/item606838852_srebrna_sztabka_joker_10_oz_312g_proba_999_9.html
Trzymajcie kciuki
Pzdr wszystkim
Joker
Miami
urlop do 17 Maja
@ Andrzej
„Rufio i inni “szukający kogoś kto poprowadzi za rękę do bogactwa”
Nie przekraczajmy bariery śmieszności. Przy całym szacunku dla wiedzy i doświadczenia PK (być może także Ryszarda G.) nie poprowadzą oni nikogo do bogactwa.
To byłoby zbyt proste aby wystarczyło poczytać wpis PK, zapytać Ryszarda “ile wg Ciebie potrwa trend?” i … zarobić pieniądze.
Jak nie wierzycie to poproście Ryszarda o precyzyjne prognozy i zobaczycie że będzie miał zbliżoną ilość przewidywań udanych i spudłowanych.
Jednak wątpię aby przystał na taką propozycję. Prawdopodobnie woli nie ryzykować.”
Widzę że masz problemy z „czytaniem ze zrozumieniem” skoro wyciągasz takie debilne wnioski z tego co napisałem do Ryszarda – no cóż, nic na to nie poradzę… To nie ja szukam „kogoś kto poprowadzi mnie do bogactwa” a to Ty jesteś właśnie tym typem ludzi – przed Tobą jest jeszcze trudna i bolesna nauka – bo widzę że nie masz zielonego pojęcia o ekonomicznej geopolityce, rynku kapitalowym i giełdzie – skoro wyciagasz takie wnioski…. „Dziecko bessy” już próbował Ci to nieco wytłumaczyć, ale widzę że nic z tego co napisał nie dotarło do Twojej świadomości…
Hermes: http://zezorro.blogspot.com/2009/04/z-hermesem-gram-w-chinczyka.html
No to już wiemy, kto jest winien kryzysowi – „Azjatycka skarbonka” :
http://www.parkiet.com/artykul/7,799818_Ognisko_kryzysu_nie_zostalo_ugaszone.html
Jakie wnioski? Kolejna bańka spekulacyjna wystąpi ?
@ Mateusz J.
„Program, o którym mowa znany jest pod nazwą HAARP High Frequency Active Auroral Research Program. ”
Tamat dość szeroko powiązany z problematyka bloga. Ma jednak nieznany do końca wpływ na ekonomię świata (głod, katastrofy klimatyczne itp).
Stacje tego typu maja też Norwegowie i Rosja. Wg teorii spiskowej powódź tysiąclecia w 1997 była wynikiem prób z HAARP. Również niesamowita eskalacja trzęsień Ziemi w ostatnim czasie i huraganów jest kojarzona z HAARP. Moce zasilania stacji HAARP sięgają mocy potrzebnych do zasilania dużych miast. Co do badan wojskowych – ścisła tajemnica. Badania zorzy polarnej to tylko jeden z wielu podprogramów badawczych.
@ Rufio
Twój post to rewelacja.
Mamy tu wszystko. Jest ulubiony zwrot internautów „masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem”, są „debilne wnioski”, jest „długa i trudna nauka przede mną”.
Trochę zabrakło mi sformułowania „żal mi ciebie”. Szkoda, bo też jest popularne.
Zabrakło też czegokolwiek merytorycznego.
Niby blog moderowany, a żenada przechodzi bez problemu.
Po co moderować skoro taki efekt?
@ Andrzej
Ma Pan rację. Przyznam się, że założyłem, iż Rufio nie będzie atakował ad personam (to przecież stały bywalec Forum) i nie przeczytałem. Przepraszam. A Rufio proszę o umiar. Przeprosiny Andrzeja też by się przydały… W końcu przecież można się nawet bardzo różnić, ale po co obrażać?
Skoro taka Francja-elegancja to i ja przepraszam jeśli uraziłem swoim kogokolwiek swoim postem.
Jak jest z tą giełdą można zarobić czy wszyscy tracą bo robicie mi kołowrotek z głowy.
No i przewrotka na hossie chyba się zaczyna
Jazda w dół – osiągneliśmy lokal max?
Prognozy 65 % na kolaps systemu
Max Otte (2006 przewidzial kryzys) mowi:30 % inflacja pozywtywnym scenariszem na zakonczenie kryzysu.
Moje osobiste zdanie:zanim taka inflacja wybuchnie,deflacja zrobi swoje.
pzdro wszystkich urlopowo
@ Wszyscy
O komentarze proszę pod nowym wpisem
Dziecko giełdy | 2009-03-27 21:08 | IP: 213.192.99.*
Dziecko giełdy.
Powiedz teściowej że jako spekulant kupujesz ryzyko, które innych parzy i dajesz im święty spokój. Pożyteczne? Raczej tak. Ale główny sens Twojej pracy to dawanie rynkowi płynności bez której nie może istnieć. A bez giełdy dużo trudniej o finansowanie działalności gospodarczej. Zatem dajesz pracę wielu ludziom i jesteś pożyteczniejszy od teściowej.
To się tylko tak brzydko nazywa, ale spekulacja jest ważnym elementem rozwoju gospodarczego.
Teraz już wiesz co robisz?
Odp hehehe Tyle razy tłumaczyłem to co napsałeś jęzkiem religijno ludzkim …Starsi ludzie którzy żyli w komunie i są religijni mają proste myślenie dla nich musisz coś robić produkować namacalnie dla dobra innych i naczej robisz coś nie tak .Nawet ksiądz jej powiedział że płace podatki dobrze zarabiam i nic w tym złego ,to potem powiedziała młody był życia niezna .Tłumacze czasem że ja jak sprzedawca z warzyw kupuje taniej sprzedaje drożej – sam nie sieje nie nawozi nie zbiera tylko pośredniczy nie da rady nie przetłumaczysz .Najlepiej jak bym pracował na budowie i teraz by mnie zwolnili może było by to namacalne dla niej .Ale
każdy z nas będzie stary i może też będzie mniał wsteczne myślenie dla następnego pokolenia .
ps Krutko wydaje się mi że mamy teraz odbicie fali spadkowej B która wzniesie nas w okilice 1850-2000 po niej nastąpi najgorsza najbardziej niszcząca fala C zniesie nas na około 1100 -1200 wzależności od ramienia korekty wzrostwej . A cały plan pomocy w usa to zbijanie gorączki paracetamolem a nie leczenie choroby i nic nie da. Takie moje skrome zdanie prostego człowieka
pozdrawiam wszystkich
Przypomne
tak napisałem pewnie się pomylę nie pierwszy raz ale zarobić zawsze można jaki scenariusz by nie był .Wrazie co już odszczekuje hał hał hał pozdrawiam i żegnam
nieznane są nam zachowania giełdowe , inflacja czy wzrost gospodarczy. Giełda od 22 lutego odbudowała się ponad 30% i to jest faktem.