Widziane z oddali

Po 2,5 tygodniowym urlopie wróciłem do Polski i zaczynam uzupełniać informacje o tym, co się w tym czasie działo. Tak prawdę mówiąc to nawet w czasie urlopu traciłem codziennie około 20 minut na sprawdzanie w Internecie tego, co się wydarzyło na rynkach finansowych. W porównaniu do normalnych kilkunastu godzin dziennie to było bardzo mało (dlatego też wdzięczny będę za wszystkie sprostowania), ale dzięki temu można się było skupić na rzeczach najważniejszych. 

Polska polityka do nich nie należała. Muszę powiedzieć, że widziana z oddali jest wręcz żałosna. Po powrocie (środa) przypomniałem też sobie, że jest również groteskowa. Tematu ciągnąć nie będę, bo to nie jest blog polityczny, ale dodam jedynie, że część drogi w jedną i drugą stronę odbywałem samolotami Lufthansy i jakoś nie zauważyłem złego traktowania Polaków. Zresztą nigdy go nie widziałem. Myślę, że jeśli pasażer jest uprzejmy to i personel pokładowy odpowiada tym samym i nie trzeba potem krzyczeć „ratujcie mnie!” ;-)

Jeśli już napisałem parę słów o polityce to wracając do gospodarki i rynków muszę wpierw coś zastrzec. Nie wiem, co w czasie mojego urlopu mówili politycy o kryzysie w Polsce i dlatego też może się zdarzyć, że to, co napiszę będzie przypominało oceny i opinie jakiejś opcji. Zastrzegam, że będzie to jedynie przypadek. Uważam, że olbrzymim błędem jest klasyfikowanie opinii o gospodarce i rynkach według zasady zgodności z wypowiedziami jakichś partii. Nie uniknę wielkich słów i emfazy – muszę powiedzieć, że temat „kryzys w Polsce” wymaga maksymalnego odpolitycznienia. Jeśli będziemy kierowali się interesem partyjnym to wszyscy Polacy za to zapłacą. Najlepszym podsumowaniem tego akapitu są słowa Baracka Obamy apelującego do polityków o jedność w zwalczaniu kryzysu: „To nie jest gra! Ludzie cierpią”. W Polsce może jeszcze tego nie widać, ale niestety to się niedługo zmieni. 

A teraz ad rem. Już 27 stycznia przecierałem oczy zdumiony tym, co przeczytałem. Wtedy to premier Donald Tusk zapowiedział cięcia wydatków o blisko 20 mld złotych. W listopadzie rząd złożył autopoprawkę do budżetu, upierając się, że jego założenia odnośnie wzrostu PKB i wielkości przychodów są realne, a już w styczniu (po dwóch miesiącach!) okazało się, że (tak jak zresztą od początku mówili wszyscy specjaliści) projekt budżetu był wirtualny. Czy w tej sytuacji można się dziwić, że nasza waluta i indeksy są najsłabsze w Europie? Szczególną przecenę obserwowaliśmy 3 lutego, kiedy to rząd ogłosił, że cięcia wyniosą 19,7 mld zł. Analitycy mówią i piszą, że złoty traci z powodu „braku apetytu na ryzyko” oraz z powodu problemów z opcjami walutowymi. O tym drugim problemie nieco więcej napiszę poniżej. Tutaj wspomnę tylko, że wpływ tej sprawy na zachowanie złotego jest marginalny. 

Co do braku apetytu na ryzyko to jest rzeczywiście czynnik poważny, ale warto sobie zadać trochę trudu i spojrzeć jak zachowuje się złoty w stosunku do walut innych niż euro, dolar czy frank. To, że złoty od lipca zeszłego roku stracił po 20, 30 procent do takich walut jak brazylijski real, czy meksykańskie peso jeszcze można jakoś wytłumaczyć (stopy procentowe w Brazylii i Meksyku są dużo wyższe). Podobnie pewnie będzie się próbowało interpretować stratę 20 procent (od października 2008) w stosunku do węgierskiego forinta. Jednak już osłabienie o podobnej skali w stosunku do czeskiej korony trudno będzie racjonalnie wytłumaczyć (stopy w Czechach 1,75 procent. – w Polsce 4,25 proc.).   

Uważam, że ta słabość naszej waluty wynika ze szczególnego braku zaufania rynków finansowych do naszego kraju. Nie widać tego w opiniach agencji ratingowych czy urzędników UE, ale rynki finansowe reagują inaczej – są bardziej brutalne. Od początku wszyscy uczestnicy gry rynkowej wiedzieli, że rządowy projekt budżetu jest nierealny. To prowadziło do gry przeciwko złotemu, bo czekano na nowelizację budżetu. Liczono się z tym, że nastąpi w połowie roku. Gracze nie wiedzieli tylko tego, czy nierealny budżet jest wynikiem braku kompetencji, czy też próbą „oszukania” rynków po to, żeby lepiej się sprzedawał dług, a waluta mniej traciła. Jak myślę zakładali (słusznie według mnie) to drugie, ale sprawa była zbyt grubymi nićmi szyta, żeby taka próba się udała. Zapowiedzi olbrzymich cięć wydatków szybko potwierdziły tę diagnozę. Powstało jednak pytanie: dlaczego nie czekano nawet do połowy roku? Skąd ten szalony pośpiech? To zaufanie do naszego kraju dodatkowo zmniejszyło. Ostatni, praktycznie nieudany przetarg obligacji wyraźnie to pokazał. I niech nikogo nie wprowadzi w błąd ostatnia korekta na rynku złotego – realizacje zysków od czasu do czasu muszą następować. 

Czytałem, że olbrzymiej większości ekonomistów cięcia wydatków się podobają. Szczególnie podobały się dziesięciu ekspertom zaproszonym przez premiera Tuska na konsultacje. Tak przynajmniej mówił po tym spotkaniu premier. Trochę się dziwię, że wszyscy ci eksperci poparli działania rządu, bo były tam nazwiska tych, którzy powinni byli mieć inne zdanie. Widać jednak przeważyło to, co zawsze w Polsce przeważa: myślenie stereotypami bazującymi na wierze w neoliberalny konsens. Cięcia są dobre – zwiększenie deficytu fatalne. Na pierwszy rzut oka to twierdzenie jest słuszne. Tyle tylko, że w kryzysie powinno się je zmodyfikować. Zwiększenie deficytu jest fatalne, jeśli nie prowadzi do rozwinięcia (czy podtrzymania) tych części gospodarki, które zapewnią efekt mnożnikowy i doprowadzą w ciągu paru lat do wypracowanie zysku znacznie przekraczającego koszt długu. 

Problem jednak w tym, że u nas będzie się zapewne cięło inwestycje, czyli to, co dałoby efekt mnożnikowy. Słychać też o tym, że ucierpi budżetówka – przede wszystkim urzędnicy. Są oni i tak słabo opłacani, co szkodzi gospodarce, bo źle opłacany, często w związku z tym niekompetentny, urzędnik może doprowadzić do olbrzymich strat, a przede wszystkim z pewnością nie przysporzy zysków. Uważam, że program cięć też będzie szkodził złotemu i indeksom. Dobrze zachowują się przede wszystkim waluty lub indeksy tych krajów, gdzie rządy pompują pieniądze w gospodarkę. Chodzi mi przede wszystkim o dolara i indeksy giełdowe w Chinach. Nie tylko wiara w dolar umacnia „zielonego”. Umacnia go przede wszystkim to, że gracze oczekują najszybszego powrotu gospodarki do zdrowia właśnie w USA, gdzie pomoc rządu jest scentralizowana i największa. Podobnie jest z chińskimi indeksami. My, w Polsce, będziemy cięli wydatki, co dodatkowo spowolni gospodarkę i zwiększy bezrobocie (już 10,5 proc.). Potem, kiedy inne gospodarki ruszą pełnym pędem, będziemy się wlekli w ogonie. O tym też rynki wiedzą, co nadal będzie szkodziło giełdzie i złotemu. 

Z pewnością naszej walucie nie pomoże pomysł PSL, które che przeprowadzić ustawę, która umożliwiłaby unieważnienie umów „opcyjnych” między firmami a bankami. Muszę powiedzieć, że bardzo się dziwię uporowi wicepremiera Waldemara Pawlaka, który przecież jest rozsądnym człowiekiem. W sprawie opcji jednak zajmuje według mnie zadziwiające stanowisko. PSL twierdzi, że firmy nie miałby odpowiedniego przygotowania do zawierania takich umów. Uważa więc, że bazując na dyrektywie unijnej MiFID można je unieważnić. Takie stanowisko można podważyć na wiele różnych sposobów. Najważniejsze jest jednak to, że założenie nieposiadania wiedzy przez doskonale opłacane zarządy firm, które mogą dysponować dowolnymi ekspertami, jest całkowitym nieporozumieniem. 

Cały ten pomysł pachnie nie socjalizmem, ale (proszę o wybaczenie przesady), wręcz bolszewizmem. Państwo anulujące umowy prywatnych stron, bez wyroku sądowego… O czymś takim w życiu nie słyszałem. Nie jestem przeciwnikiem pomocy firmom, które ucierpiały, ale pod dwoma warunkami: zarządy zawierające takie umowy powinny zostać zwolnione, a do prokuratury powinno być skierowane zawiadomienie o działaniu na szkodę spółki. O sprawie pomysłu PSL na opcje dowiedziałem się tuż przed powrotem z urlopu. Tuż po powrocie przeczytałem, że rząd rusza z dużym programem prywatyzacji. I znowu nie mogę nie zaprotestować. Sprzedawanie w bessie resztek rodowych sreber po to tylko, żeby zapełnić dziury w budżecie jest według mnie czymś więcej niż błędem. Sprzedawać trzeba w hossie. Decyzja o prywatyzacji byłaby działaniem na szkodę budżetu państwa, a co za tym idzie w dłuższym terminie szkodziłaby całej gospodarce. 

Jak widać nic, co wydarzyło się podczas mojej nieobecności w Polsce mi się nie spodobało. Obawiam się, że idziemy w bardzo złym kierunku. Myślę, że wiem, co należałoby zrobić, żeby złoty się wzmocnił, a GPW przestała być outsiderem. Niestety, nie mogę tego tutaj napisać (ale zgadywać Państwo możecie). Jeśli ktoś z otoczenia premiera mnie zapyta to mu powiem ;-) .

 

Zapraszam na zaprzyjaźniony ze mną portal: http://studioopinii.pl/

Podziel się!
817 odpowiedzi do “Widziane z oddali”
    -1
  1. 1
    ogif pisze:

    Upraszcza Pan sprawę. To czy rząd przyjął lepszą czy gorszą niż inne rządy politykę będziemy mogli dopiero rozstrzygnąć za jakieś dwa lata.
    Alternatywą byłoby zwiększanie deficytu. Na ogół jest to całkiem roztropny sposób przeciwdziałania recesji, ale tylko na ogół. Tym razem dodatkowy dług mógłby się okazać wyjątkowo drogi lub wręcz przyczynić się do krachu walutowego.
    Po tak niebezpieczne i kosztowne narzędzie warto byłoby sięgać tylko w przypadku znaczącej recesji, a nie wobec spowolnienia rozwoju do 1-2%.
    Myślę że Tusku-Tusku podjął sensowną decyzję strategiczną.

  2. 0
  3. 2
    lesec79 pisze:

    Uuu nie ma ważniej przyczyny osłabienia złotego, ale może nieobecność w kraju jest usprawiedliwieniem. Jedna z głównych przyczyn bardzo mało nagłośniona w mediach to drenaż naszych instytucji finansowych z kapitałow: ( wiem wiem Nasz dziennik, ale myśle że jest tam sporo prawdy ). Nikt mi nie potrafi jednak odpowidzieć jaka jest skala zjawiska…
    —————————————————————————————————-
    Blisko 80 miliardów złotych zostało wytransferowane w ubiegłym roku z Polski, z czego połowa legalnie, miedzy innymi jako transfery dywidend na rzecz zagranicznych akcjonariuszy.

    Drugie tyle – według Naszego Dziennika – prawdopodobnie wypłynęło z kraju w drodze operacji nielegalnych, takich jak nielegalnie transferowane zyski czy ceny transferowe.

    Kwota ta jest zamieszczona w rubryce Saldo błędów i opuszczeń w bilansie płatniczym państwa, która obejmuje także tak zwane nietypowe transakcje. – Zazwyczaj saldo to kształtowało się na poziomie plus-minus kilka miliardów złotych, ale od 2007 roku, w chwili gdy na Zachodzie pojawiły się pierwsze symptomy kryzysu finansowego, skoczyło nagle do 31 miliardów, a rok później do blisko 40 miliardów złotych – czytamy w Naszym Dzienniku.
    - Transfery finansowe na taką skalę są konsekwencją błędnie zrealizowanej transformacji – oddania znacznej części majątku w ręce zagraniczne i prywatyzacji naszej gospodarki na rzecz zagranicznych inwestorów strategicznych – wyjaśnia profesor Jerzy Żyżyński z Uniwersytetu Warszawskiego. Podkreśla, że legalne transfery wzrosły w ostatnich kilku latach dziesięciokrotnie – z 4 do 44 miliardów złotych rocznie, zaś nielegalne podskoczyły radykalnie w ciągu ostatnich 2 lat.

  4. 1
  5. 3
    ogif pisze:

    A Jasia Rokitę pomścimy. Szkopy pojechały za ostro.
    Ani to zgodne z regułami relacji firma-klient, ani z zasadami działań policji w warunkach demokracji.
    Jeśli jakaś niemra pyskuje do polskiego klienta, a policjanci wyzywają od dziur w du… oraz proponują wspólne odwiedziny w bankomacie to PROBLEM JEST PO ICH STRONIE.
    Już mają ciepło. Nasza dyplomacja nie przeoczy tego incydentu. Ku chwale Ojczyzny!!

  6. 2
  7. 4
    kosto pisze:

    Zgadzam sie z Gospodarzem w chwilowej kwestii umocnienia dolara w wyniku ogolnopojetej akcji ratunkowej.
    Pisalem o tym we wczesniejszych komentarzach na temat przyszlosci walut.Mowilem wtedy ,ze o sile waluty decyduje zaufanie(tez szeroko pojete:do rzadu,do gospadarki etc.)
    Podzielam poglad,ze zbyt skomplikowana w swoich strukturach Europa ma gorsze szanse na wyjscie z kryzysu niz USA.

    Powyzsze zalozenia mialyby prawo bytu,gdyby chodzilo o jakis przejsciowy,lokalny kryzys.
    W obecnej sytuacji,w miare pogarszania sie danych makro,mam na mysli glownie PKB za kolejne kwartaly i dane z rynkow pracy,bedziemy w dalszym ciagu obserwowac proces odwrotny do globalizacji.
    Oficjalnie lub mniej oficjalnie,kraje beda stosowaly srodki w celu ratowania „wlasnej skory”.

    Co do USA to dzialania rzadu i FED trudno mi ocenic na ile sa wlasciwe a na ile mamy do czynienia z wyrzucaniem bilionow w bloto.
    Interwencjonizm rzadu dziala wbrew prawom ewolucji i przyklada reke do chodowli slabego gatunku,ktory sila rzeczy skazany jest na porazke.Innymi slowy przedluzanie agonii systemu.

    Gdyby nie podjeto dzialan ratunkowych,zapasc mielibysmy juz kilka miesiecy temu.Nie mam recepty na rozwiazanie problemu.Bledy tkwia w przeszlosci,czasu cofnac sie nie da.

    W sytuacjach krytycznych,masy dzialaja desperacko,stad takie zjawiska jak Madoff i jego pochodne.To tez jedna z oznak i jednoczesnie przyczyn obecnej sytuacji.Mysle o ludzkich charakterach.Nikt inny tylko ludzkie mysli zamienione w czyn doprowadzily do tej mizerii.

  8. 3
  9. 5
    stały_czytelnik pisze:

    @ PK

    W jaki sposób nasz rząd może zwiększyć zadłużenie, jeśli nie udaje mu się już teraz, gdy apogeum kryzysu jeszcze w Polsce nie mamy, sprzedać obligacji?
    Z pewnością przespano jesień 2008, kiedy można było sprzedać więcej.
    Czy stąd biorą się u naszych polityków takie ciągoty w stronę euro, bo dzięki niemu łatwiej sprzedaje się obligacje? Przykład Słowacji pokazuje, że przyjęcie euro powoduje spadek CDS.

  10. 4
  11. 6
    phemieł pisze:

    zaraz poslemy limuzynke ;)

  12. 5
  13. 7
    herodot pisze:

    kurczę!
    ogif pierwszy!
    no, kto by pomyślał;)

    dzien dobry Panie Piotrze!, witamy w kraju:)
    ciekawa sprawa: juz od jakiegos pol roku, jak nie roku pisze Pan o tym, ze polska gospodarka w przeciwnienstwie do stanow, badz europy zachodniej, ruszy najwolniej i najslabiej. jesli tak bedzie, a z tego wpisu, i nie tylko wynika, ze tak, to co w takim razie ze zlotym? sadzi Pan, ze przebijemy rekordowe watrosci sprzed pieciu lat na euro? i co Pana zdaniem stanie sie z dolarem? bo w koncu umacnianie euro mozna jakos tlumaczyc – europa nie jest tak zadluzona jak stany, itp ale dolar? pisze Pan, ze dolar rosnie w sile dzieki nastawieniu swiata na to, ze stany po recesji eksploduja – dzieki pomocy rzadu – ale przeciez ten drukuje i drukuje!!! w koncu MUSI sie to negatywnie na dolarze odbic! – czy nie ???

    pozdrawiam!

  14. 6
  15. 8
    112233 pisze:

    @ PK
    Witam! Nie odzywalem sie podczas Pana nieobecnosci, nie mialo to sensu. Pana zmiennik mnie nie wpuszczal, moze w sumie dobrze, nie byly to istotne sprawy.
    Co do aktualnego tematu, to mysle, ze to co robi rzad teoretycznie nie jest glupie, jest tylko pare ale!
    1. Nie mozna nagle zmieniac polityki prowadzonej od lat ( polityki – dodajmy, prowadzacej do katastrofy), tzn rosnacego i niesplacalnego deficytu w momencie kryzysu. Ciecia powinien robic PIS i poprzednicy w czasie koniunktury. Teraz jest za pozno.
    2. Nie funkcjonujemy na Ksiezycu. Nawet przy najlepszym „prowadzeniu” skonczymy jak nieodpowiedzialni sasiedzi ( tyle tylko, ze my z woda a oni szampanem w kieliszku). Oni nas pociagna na dno. System jest skonczony, jedyne co mozemy, to poszalec ostatni raz i podlaczyc sie do stracencow z USA i zach Europy.
    3. Jest jeszcze jedno wytlumaczenie dla dzialan rzadu. Oni juz wiedza, ze jest katastrofa i to duza wieksza niz nam sie wydaje i deficytu zwiekszyc sie nie da, bo nikt go nie sfinansuje. Stad paniczne ciecia juz teraz i sprzedaz „sreber”- moze za miesiac byloby za pozno? Moze nie ma juz TERAZ na wyplaty w budzetowce i na emerytury? W styczniu? Nie chce myslec co bedzie sie dzialo za pol roku!

    Ogif – ostatnia szansa na zloto! wywalaj te Miski poki czas. :)

  16. 7
  17. 9
    herodot pisze:

    ogif: wracajac do naszej wymiany zdan; i twoich stopow: powiedz moze na jakim poziomie dla m- i s-wigow masz te swoje stopy… ? tak bedzie latwiej ocenic Twoja strategie! 1200 i 6tys?
    a w sprawie ruchu sp500 na 600-650pkt: m i s (miś ;) ) wig poleca przy tym o 50% na poludnie!

    joker: gratuluje :)

  18. 8
  19. 10
    GPW pisze:

    Witam wypoczętego gospodarza .

    Trzeba też wspomnieć o GPW , która tez ma być sprywatyzowana w tak niesprzyjającym czasie …

  20. 9
  21. 11
    Daxior pisze:

    ogif..o czym ty mówisz..Tusku i sensowna decyzja strategiczna??
    zamiast reagować szybciej i pokazać klasę i rozwagę co do budżetu to zaczęli szukać oszczędności na łapu capu…tylko po to aby w politycznej walce pokazywać się jako pewniaków..działa nia rządu są strasznie żałosne..
    pomysł Pawlaka to wg mnie ukazanie prawdy o tym człowieku i jego rozsądku..dostał w łapę od kogoś kto stracił potężne pięniądze na opcjach..a może sam też grał i ma nadzieje że unieważni to? tak naprawdę to ktoś będzie musiał za to zapłacić..a jak przyjmie się ustawy unieważniające takie umowy z bankami..to znajać życie zapłacimy za to my..podatnicy…banki złożą skargi, sprawy do sądów i wygrają z…..suma sumarum odszkodowania będzie musiało zapłacić państwo..czyli my podatnicy…

  22. 10
  23. 12
    Ahoy! pisze:

    1. Ustawa Pawlaka (nie widziałem projektu, to moje przypuszczenie) będzie zapewne zawierać przepisy interpretacyjne co do stosowania MIFID, a nie sama w sobie rozwiązywać te umowy. W oparciu o tą ustawę, i same przepisy MIFID sądy będą mogły, polegając też na ogólnych przepisach chroniących interes stron, zawartych w kodeksie cywilnym, dokonywać rozwiązania umów opcyjnych, albo – co bardziej prawdopodobne – modyfikacji tak aby równomiernie rozłożyć ryzyko między przedsiębiorstwem a bankiem, czyli włączyć barierę także w opcjach call.

    2. Cięcie wydatków nie ma związku z taką czy inną decyzją gospodarczą (tfu..) premiera. Chodzi tu zapewne o zawarte w konstytucji limity długu publicznego. Zwiększenie wydatków, deprecjacja PLN i wzrost stóp % może doprowadzić do przekroczenia limitów, i wtedy będzie trzeba w 2010 wprowadzić procedury sanacyjne, w tym ZRÓWNOWAŻONY BUDŻET. A wtedy wymarzona prezydentura pryśnie jak wszelkie inne cuda.

    3. W bilansie płatniczym Polski pojawiła się w 2007 roku, i ponownie w 2008, gigantyczna kwota (30mld i 40mld) transferów nierejestrowanych z Polski – głównie chodzi o transfer lokat zgromadzonych w bankach zlokalizowanych na terenie Polski do ich macierzystych jednostek, tak by podtrzymać płynność perełek takich jak Unicredit, Krediet Bank i inne. Zachowanie opcji oznacza kolejne 50mld zł wyprowadzone [wiadomo gdzie], + kolejne wyprowadzone miliardy ze zgromadzonych lokat. Myślę, że 150-200mld zł wyprowadzone, w znacznej części bezpowrotnie lub bardzo długookresowo, to wystarczający powód aby ustawę w sprawie opcji uruchomić, nie zwracając uwagi na jakieś „zaufanie” rynku. Produkcja trylionów dolarów jakoś nie wywołuje masowego nawoływania do cofania zaufania dla Obamy.

  24. 11
  25. 13
    Me pisze:

    Żeby zwiększyć deficyt trzeba się zadłuzyć. Żeby się zadłużyć trzeba wyemitować obligacje. Tylko kto je ma niby kupić. Już widać że popyt na naszych obligacjach się załamał…

  26. 12
  27. 14
    Hermes pisze:

    @Ogif

    Nie ma znaczenia jaką drogę przyjmie rząd. Gdybyśmy chcieli redukować dług całkowicie za pomocą metody proponowanej przez rząd (ograniczanie deficytu) nie pozostałaby żadna złotówka w obiegu a gospodarka wróciłaby do formy barteru :) . Myśłę, że nie chciałbyś oglądać notowań giełdowych w takiej sytuacji. Tak czy inaczej plan pomocowy i pompowanie płynności w gospodarkę będzie niezbędne i to szybciej niż myślimy. Pompowanie doprowadzi do jeszcze większego deficytu i jeżeli nie zaradzi się kryzysowi systemową reformą także na poziomie globalnym nie będzie lepiej.

  28. 13
  29. 15
    AlaA pisze:

    Panowie dodajcie troche otuchy, bo czytajac te wszystkie katastroficzne wypowiedzi zaczelam juz jesc swoje zlotowe oszczednosci no bo co mi pozostaje. Pozdrawiam

  30. 14
  31. 16
    zezowaty Zorro pisze:

    @lesec mój artykulik przeczytałeś? Unieważnienie umów dopiero zaczęłoby jazdę figurową. To tak, jak z CDS, nie zerują się. Stronami umów currency fwd option są firmy-podmioty krajowe (pln) oraz banki zagraniczne (eur,usd). Polskie banki to tylko dealerzy. Bank-emitent w dowolnej chwili może wykonać call na usd (jeśli taki ma) według umowy i ściągnąć z środki z konta dealera, albo obciązyć go w inny sposób. Czy uważasz, że jakikolwiek bank na świecie podda się światłej jurysdykcji premiera Pawlaka? Jeśli tak sądzisz, to moja ostatnia odpowiedź.

    W tym świetle unieważnienie umów opcyjnych po stronie polskiej bankrutuje mille, bre i peo i przychodzą do Pawlaka po odszkodowanie.

  32. 15
  33. 17
    SkaVege pisze:

    Panie Piotrze,
    zastanawia mnie jedno: jeszcze parę m-cy temu (dokładniej 2-3) większość fachowców – no nie wszyscy, nie Pan i jeszcze parę sensownych osób – pisała i mówiła, że świetny budżet, że my tu pokażemy Europie i światu (Leszek B. jeszcze w styczniu tak twierdził), a dziś nagle: noo, straszny kryzys, tniemy i prywatyzujemy.
    Gdzie te przeprosiny, że „zobaczyłem lukę w swojej ideologii” itp ;) ci ludzie dziś znów mają rację…
    no i czy polska gospodarka nie zapłaci gorzkiej ceny za rządy PO – oczywiście, nie mówię o górnym decylu, ale tychj ciut niżej, bo jak sprzedamy resztę cennych spółek za grosze – zwłaszcza z sektora energetyki – to drogo to nas b kosztować i to na dekady.
    a może się mylę, bo prywatyzacja jest zawsze dobra – jak wynika z dzisiejszego tekstu w GW :)
    Sławek

  34. 16
  35. 18
    ogif pisze:

    @ Gospodarz

    Zauważył Pan jakichś dyskutantów oburzonych moim wyciętym / niewyciętym postem?
    Może Pan przesadził?
    Proszę wytworzyć w sobie niechęć do cenzury.

    @ Krytycy MIŚS

    Jeśli ktoś przesiedział na tym segmencie zeszły rok to…… nie zamieniłbym się z facetem.
    Ale teraz MIŚSki są fajne. Mało spadają. Nawet do 1200 mWIG40 nie dojdzie.
    W dodatku można sobie kupic L-kę na bardzo fajnej bazie. Żyć, nie umierać.

  36. 17
  37. 19
    piotrkuczynski pisze:

    @ Ogif

    Mam inne wytłumaczenie: mało kto tę wymianę przeczytał. Nie chodzi zresztą o reakcje tylko o fakty.

  38. 18
  39. 20
    ogif pisze:

    @ Daxior.

    Jak ktoś krytykuje polityków (w tym Tuska) to na ogół się zgadzam. Kto lubi polityków?
    Sam mógłbym wymienić niejeden błąd naszego rządu, ale jak patrzę na bazę porównawczą czyli przywódców zagranicznych to zaczynam naszych doceniać (jako mniejsze zło).
    Popatrz na głupawe nerwowe ruchy Obamy i Geithnera. Keynesiści z Bożej łaski.
    Dla większego komfortu rządów podczas swojej kadencji obciążają wiele przyszłych kadencji i pokoleń. Tak jakby recesja była najazdem kosmitów, a nie normalnym etapem w życiu gospodarczym.
    Popatrz na Sarkozego. Podskakuje się i miota żeby ratować resztki francuskiego przemysłu – który i tak już nigdy nie będzie rentowny. Z równym powodzeniem mógłby walczyć o przywrócenie pracy w rolnictwie dla 70% Francuzów (jak było przed wiekiem).
    A co robi Tusk? Niewiele, i chwała mu za to. Gdyby zrobił się aktywniejszy zbyt wiele by nas to kosztowało.

  40. 19
  41. 21
    ogif pisze:

    @ Gospodarz

    No to teraz przeczyta i zobaczymy.

  42. 20
  43. 22
    Anna pisze:

    A ja zgadzan się z Ogifem. Przesadza Pan, Panie Piotrze z tą cenzurą. Mam wrażenie, że jest Pan bardzo niedotyklaski i małostkowy.

  44. 21
  45. 23
    herodot pisze:

    ogif – stary, albo udajesz, ze nie widzisz pytania, alboboisz sie odpowiedziec…
    piszesz teraz, ze mwig 1200 nie ruszy…. ;)
    jak w zeszlym roku pakowales sie w miski, czy inne cuda, to pewnie mowisles, ze 2000pkt nie zobaczymy na mwigu….
    ciekawe ile wtopiles wtedy? (procent!)
    powiedz, jakie masz teraz stop losy na mwigu, a ja sie przypomne w odpowiedniej chwili… ;)
    pozdrawiam!
    ps. jak dobrze pojdzie to 960pkt przejedziemy… :)

  46. 22
  47. 24
    gwidon pisze:

    Panie Piotrze, podobnie jak Herodot nie rozumiem obecnej siły dolara. Na czym jest oparta ta wiara? Na ogromnym deficycie w wymianie handlowej, konsumpcyjnym charakterze gospodarki, widmie hiperinflacji? USA powinny już dawno zbankrutować. Odbudowa amerykańskiej gospodarki jest możliwa pod warunkiem uruchomienia potencjału produkcyjnego, wielu wyrzeczeń oraz oszczędności. Czy można zbudować zaufanie do państwa powiększając długi i obiecując dalszą konsumpcję?

  48. 23
  49. 25
    lesec79 pisze:

    Zezowaty Zorro – przeczytałem tylko co innego teoria a co innego praktyka. Chodzi o to, że Pawlak chce zrobić umowy za niebyłe – nie mające miejsca. To nie jest to samo co unieważnienie tylko prawa umowa była nieważna od momentu jej zawarcia!!!

    Przychodzi sobie JPM do polskiego banku i mówi oddawać kasę, a polski bank ,, w swietle polskiego prawa takiej umowy nie było , więc jest nie nieważna tylko niebyła”.

  50. 24
  51. 26
    piotrkuczynski pisze:

    @ Anna

    Powtórzę Pani to, co już kilka razy pisałem. W punktach, żeby było jasno i wyraźnie:

    1. W historii tego bloga usunąłem kilka spamów i kilka postów Ogifa. Może zdarzyły się 2-3 sztuki innych. Zawsze z poważnych powodów, o czym informowałem. Na wiele tysięcy postów to jest ułamek promila.
    2. Praktycznie nie zdarza mi się usuwać postów dla mnie niemiłych. Jest ich zresztą sporo, co łatwo sprawdzić. Trudno wymagać, żebym bez problemów puszczał porównanie Obamy do Hitlera.
    A teraz pytanie do Pani. Pisze Pani: „Przesadza Pan, Panie Piotrze z tą cenzurą. Mam wrażenie, że jest Pan bardzo niedotykalski i małostkowy”. Skąd ta Pani opinia? Jakieś konkrety? Nie wydaje się pani, że mnie Pani bezpodstawnie zaatakowała? Może jakieś „przepraszam” byłoby na miejscu?

  52. 25
  53. 27
    lesec79 pisze:

    Zezowaty Zorro – ale oczywiście zachód nie odpuści i będą się bić w sądach międzynarodowych.

  54. 26
  55. 28
    konradw pisze:

    Panie Piotrze,
    Nic Pan nie napisal jak bylo na wakacjach. To duzy blad, gdyz to znacznie ciekawsze niz to co sie dzieje w kraju.
    Aktualnie na tapecie glowny problem to oczywiscie opcje. Ilosc wygenerowanego dlugu firm na tym instrumencie urosla (w doniesieniach medialnych) od poziomu kilku mld PLN do 50 mld w dniu wczorajszym. To wyzerowuje korzysci eksporterow z oslabiania sie zlotowki. Dodatkowo mamy sezon raportow spolek gieldowych i patrzac na to co prezentuja Banki (bre, handlowy, millenium) to strach sie bac jakie wyniki ujrzymy po I kwartale tego roku. Z rzeczy najwazniejszych ;) , o ktorych byc moze Pan nie wspomnial, mamy rozwod Kazia Marcinkiewicza. W poprzednim tygodniu to byl problem number one w Polsce! :)

  56. 27
  57. 29
    lesec79 pisze:

    Jeśli Anna to nie OGIF :)

  58. 28
  59. 30
    Seba pisze:

    Mam nadzieję, że nikt z otoczenia premiera jednak nie spyta, ponieważ są osoby, które przewidziały obecny scenariusz i przygotowały się do niego wbrew wszystkim prognozom a teraz nieźle na tym zarabiają….. :D

    Teraz całkiem poważnie: złoty swoje musi spaść, przebije dawne poziomy czy nie to prawdę pisząc mało ważne. Póżniej wróci do jakiegoś poziomu równowagi trochę powyżej 4 zł, ale nie od razu. Nie sądzę, żeby rząd miał na to jakiś wpływ w obecnej sytuacji. Bardziej skłaniam się do tego co napisał: 112233 w punkcie 3 swej wypowiedzi.
    P.S. Sytuacja dużej liczby firm (głównie eksportowych) jest bardzo trudna i niedługo to się ujawni. Pewnie nikogo szczegóły nie interesują więc nie będę przynudzał ale bezrobocie 18% jest całkiem realnea PKB minusowe w co głeboko wierzę widząć co się dzieje. Dla mnie to nie żadna nowość bo jestem w swoich przekonaniach dość ustabilizowany od bardzo dawna. Planuje Pan jakieś wizyty w CNBC Biznes? Większość gości tam zapraszanych delikatnie pisząć przynudza ostatnio i oklepane bzdury wygaduje. Pozdrawiam i gratuluje urlopu… niektórym brak czasu… :(

  60. 29
  61. 31
    gwidon pisze:

    OGIF ubrał spódnicę!

  62. 30
  63. 32
    piotrkuczynski pisze:

    @ Gwidon i Lesec79

    Też miałem takie wrażenie, ale to już raz przerabialiśmy (Ogif udawał innego internautę), więc założyłem, że nie będzie się powtarzał i to jest raczej przypadek albo dobra koleżanka ;-)

  64. 31
  65. 33
    lesec79 pisze:

    PK
    W kwestii fundamentalnej – interwencja na rynku walutowym? Zmoderowanie kursu złotego? Dogadanie z Komisją i ERM2 z pożyczką stabilizacyjna z EBC? Pawlak się miota , a Tusk tak wystraszony że wogóle sie nie pokazuje.

  66. 32
  67. 34
    piotrkuczynski pisze:

    @ Lesce 79

    Dla „Parkietu” napisałem jeszcze tak:

    „Kropkę nad i postawił NBP zapewniając, że nie będzie interweniował na rynku walutowym. Być może rzeczywiście nie powinien, ale po co to zapowiadać? Od lat walczę o to, żeby nie pomagać spekulantom takimi wypowiedziami, ale jak widać to jest walenie głową o mur. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że zapewnianie o bezczynności daje graczom hasło „hulaj dusza, piekła nie ma”? Czy nie można powiedzieć (tak jak Szwajcarzy czy Japończycy), że NBP ma środki i nie zawaha się ich użyć? Osłabienia złotego by to na dłużej nie zatrzymało, ale jego skalę znacznie by zmniejszyło. „

  68. 33
  69. 35
    lesec79 pisze:

    Cały myk polega na tym, żeby powiedzić ,,my nie robimy nic” . Po cichutku natomiast… żebyśmy nie utoneli w kałuży jaką jest nasz rynek walutowy…

  70. 34
  71. 36
    lesec79 pisze:

    W sumie jednak tak – ustawa antyopcyjna to bolszewia, ale niech Pawlak poszarpie może coś ugra…

  72. 35
  73. 37
    artur pisze:

    @zezowatyZorro: zerowanie CDS : w znanych przypadkach CDSy sie prawie wyzerowaly.

    Najslynnijszy i najwiekszy przypadek nizej (english Wikipedia: CDS):

    „It was also reported after Lehman’s bankruptcy that the $400 billion notional of CDS protection which had been written on the bank could lead to a net payout of $366 billion from protection sellers to buyers (given the cash-settlement auction settled at a final price of 8.625%) and that these large payouts could lead to further bankruptcies of firms without enough cash to settle their contracts.[28] However, industry estimates after the auction suggested that net cashflows would only be in the region of $7 billion.[28]

    This is because many parties held offsetting positions;”

  74. 36
  75. 38
    Kolasa pisze:

    Panie Piotrze ! pisze Pan , ze „polska polityka jest żałosna „.. lecz przyzna Pan , ze chyba nie tylko polityka . Te przepychanki , np. z Figo tez splendoru nie przynoszą nikomu … raz jeden krzyczy : ” ratujcie mnie ! ” , raz drugi … I po co to , na co to ? To jest Pana blog , moze Pan moderowac dowolnie … a jeżeli moderuje sie jak teraz , to chyba tylko po to by móc krzyczec : ratujcie mnie ! Proponuje Wszystkim aktywnosc przesunąć w kierunku merytorycznych potyczek . W razie gdyby apel płonnym sie miał okazać – nałoże surowe sankcje na Blog . Przestane czytać . Albo skupie sie na twórczości BW.

  76. 37
  77. 39
    herodot pisze:

    Panie Piotrze: a sprawa dolara??? ??? nie odpisal Pan… ;/

  78. 38
  79. 40
    ogif pisze:

    @ Gospodarz

    Naprawdę Pan tak uważa? Miałbym być aż takim dupkiem żeby sobie samemu dostarczać wyrazów poparcia?

    Chyba popełnia Pan lekkie nadużycie pisząc że porównywałem Obamę do Hitlera.
    Napisałem to nieco inaczej. Wcale nie uważam aby istniało między nimi jakieś istotne podobieństwo i wcale tak nie napisałem.
    Po prostu nie wystarczy dobrze przemawiać aby być dobrym przywódcą.

    Gdyby opublikować wszystkie moje wycięte posty, a nie tylko ten jeden to wielu forumowiczów byłoby zaskoczonych Pańskim postępowaniem.

    @ Herodot

    To nie jest tak, że ja w tej chwili znam swoje punkty wyjścia z rynku.
    Rzeczywiście kiedyś byłem przekonany że dno zarówno WIG20 jak i mWIG40 będzie powyżej 1800pkt. Straciłem na tym trochę kasy, ale nie wymiękam tylko chwalę Pana że nie wchodziłem dwa razy wyżej.

  80. 39
  81. 41
    ogif pisze:

    Zarówno w sprawie opcji jak i w sprawie źle ukierunkowanego gadulstwa NBP zgadzam się z Panem Piotrem w stu procentach.
    W sprawie Lufthansy pozostaję w opozycji. Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić, że Jan Maria jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa lotu? Z resztą chyba nie o Lufthansę tu chodzi tylko o konkretną załogę samolotu, która nie potrafi prawidłowo (czyli z uśmiechem) wykonywać swoich obowiązków. Ale szkopki paskudnie trafiły bo wylecą z roboty lada chwila, a myślały że mogą dowolnie wyżywać się na „jakimś polaczku”.

  82. 40
  83. 42
    ogif pisze:

    SORRY oczy mnie zawiodły. Pan Piotr nie pomawiał mnie o ubranie spódnicy.
    Jakoś krzywo popatrzyłem.

  84. 41
  85. 43
    JurekE pisze:

    ,,Czy nie można powiedzieć (tak jak Szwajcarzy czy Japończycy), że NBP ma środki i nie zawaha się ich użyć? Osłabienia złotego by to na dłużej nie zatrzymało, ale jego skalę znacznie by zmniejszyło.”

    zwłaszcza, że podobno same pogłoski o interwencjach Banku Korei silnie umocniły w grudniu wona

    http://www.parkiet.com/artykul/34,779353_Pozytki_ze_zlotego.html

  86. 42
  87. 44
    JurekE pisze:

    a tak przy okazji

    sugerowanie przez niektórych kosmo-liberalnych analityków, że NBP jest całkowicie bezsilny wobec wszstkich tendencji walutowych i żadna interwencja walutowa nie będzie skuteczna jest balansowaniem na cienkiej linii lolajności wobec instytucji Państwa Polskiego (instytucją taką jest na przykład NBP)*

    * to stwierdzenie i tak jest zbyt łagodne

  88. 43
  89. 45
    artur pisze:

    @AlaA :

    cos pozytywnego :

    1. BDI wzrosl w ciagu 6 ostatnich tygodni z wartosci 650 do 2050 – ponad 300%.
    Ma teraz wartosc znacznie wyzsza niz na dnie bessy internetowej 2000 roku (ponizej 1000).

    2. W usa topia na gieldzie sektor finansowy. Jak juz utopia to bedzie spokoj.

    3. zaczyna szerzyc sie w tej chwili juz ledwo uzasadnialna panika (fakty znane ludziom
    1-2 mce temu zaczynaja byc prezentowane w prasie codziennej np. „Komisja Europejska
    mowi ze wystapil bezprecedensowy spadek w przemysle …” – pewnie ze wystapil widac to bylo na BDI 3mce wczesniej. Teraz docieraja do nas kolejne fale tego zjawiska ale one sa coraz bardziej slabe.

    4. Indeksy zaufania rosna.
    5. Wzrosla sprzedaz w usa w styczniu wzgledem grudnia, to jeszcze jeden fakt ktory potwierdza to co napisalem w punkcie 3 ( najwieksza czesc spadku powinna byc za nami).

    Jest jeszcze wiele pozytywnych parametrow ale o tym moze nastepnym razem.

    PS.
    Dla osob nastawionych sceptycznie : pamietam jak bylo w 2000-2001 roku.
    Nie twierdze ze jest dobrze ale chyba gorzej niz wtedy byc nie moze.
    Mamy wiekszy i prezniejszy sektor prywatny. Wiele osob jest za granica.
    Znacznie wiecej osob wlada dzis jezykiem angielski ktory jest jezykiem biznesu.
    Te argumenty wyznaczaja dolne ograniczenie mozliwej katastrofy.
    Jak widac jej poziom jest wyzej niz rok 2000 – gdzies w roku 2003-2004 – chyba tak zle 4 lata temu nie bylo ?

    Pamietajmy tez ze rok 2000 to duza „dziura budzetowa” kilkakrotnie wieksza procentowo od
    deficytu budzetowego za 2008.

    Pisze to by ostudzic nieco glowy. Prosze spojrzec na usa tam tez mala psychoza i jak tylko
    ludzie wyrzucili akcje bankow to zaraz znalezli sie na nie chetni.

  90. 44
  91. 46
    Bufon z PO pisze:

    A dlaczego nie chce Pan zdradzic co zrobic dla wzmocnienia zlotowki ?
    Czy to cos nielegalnego czy moze chce Pan po prostu przyciac troche kasy ?
    Wiem ze bufonom sie nie odpowiada (i do tego z PO) ale moze jednak uchylic troche „rombka” ?

  92. 45
  93. 47
    konrad pisze:

    Moim zdaniem to nie było porównanie do Hitlera ani cokolwiek niestosownego.
    Ogif bywa nieprzyjemny, ale pewnych granic nie przekracza. PK sekuje go z powodów osobistych. Parę razy nie poradził sobie z nim w dyskusji.

  94. 46
  95. 48
    luki pisze:

    to jak Panie Piotrze zloty bedzie sie dalej oslabial, czy dolar nadal bedzie szybko rosl, kupywalem duzo zlotowek po bardzo niskim kursie a teraz jestem w szoku jak duzo strocilem i prosze o pomoc

  96. 47
  97. 49
    Panama pisze:

    Wg mnie „Polska droga” ;-) walki z kryzysem jest poniekąd słuszna… tyle, że niewile z tego wynika. To tak jak na giełdzie można mieć rację a jednocześnie przegrać. Nie wierzę w żadne odgórne pobudzanie gospodarki, mnożnikowe działanie gigantycznych wydatków itd – zbyt czasto to stosowano przez ostatnie dziesięciolecia, efekt?? wystarczy spojrzeć na dług publiczny w US, Włochy, Grecja, Francja, GB itd. Sądzę, że nawet jesli przyniesie to efekt (niewykluczone, że w krótkim okresie przyniesie) to jest to jedynie „kupowanie sobie czasu” w dodatku bardzo kosztowne. A wracając do Polski, nawet jesli strategia obecnego rzadu jest słuszna (wtedy strategie z pompowaniem $ w gospodarke musiałyby być niesłuszne) to w obliczu colapsu systemu w rozwinietych krajach nie będzie dla Polaki litości… nawet jesli obralismy inna droge polegniemy ze wszystkimi, więc po co sie dodatkowo meczyć??. To tak jakby iść pod prąd rwącej rzeki zbliżajacej sie do wodospadu – można to robić ale predzej czy później i tak stracimy siły.

    A co do incydentu w Lufthansie – takie środki stosowane przez przewoźnika są niedopuszcalne i nieadekwatne do incydentu. Przypomnijmy sobie Polaka zabitego w Kanadzie na lotnisku po uzyciu paralizatora, tam tez chodziło o błachostkę. Lufthansa pójdzie po rozum do głowy i przeprosi Rokitów bo takie byłoby najlepsze roziwązanie dla obu stron.

  98. 48
  99. 50
    gekko pisze:

    A ja się cieszę, że deficyt budżetowy pozostanie bez zmian. Spójrzmy na USA: Wpierw Paulson czarował kongres, że pieniądze z planu będą racjonalnie wydane, choć szczegółów nie chciał ujawnić. Teraz Geithner wpierw przyznał, że nie ma pojęcia na co poszła pierwsza transza planu Paulsona, ale w ramach planu Obamy prosi o więcej i jednocześnie zastrzega że niewiele może to dać. Dać politykom pieniądze to tak jak dziecku karabin do ręki.
    Rząd, choćby chciał wydać pieniądze racjonalnie to nie da rady tego zrobić. Programy rządowe w czasach kryzysu są po prostu chore. Można sfinansować ludziom po 2 samochody na łebka, po 5 telewizorów itp. byle tylko pochwalić się w mediach, że wskaźniki produkcji i konsumpcji nie spadają, tylko czy to obywatel sam nie lepiej wie co mu potrzeba?
    Skoro więc wie to mógłby Obama przeznaczyć te 2 biliony w całości na zmniejszenie podatków…tylko że wtedy nie byłoby czego kraść i „walka z kryzysem” nie byłaby medialna.
    Rostowski to racjonalny facet, jak mówi że obsługa zwiększonego długu by nas w długim okresie zdusiła to pewnie tak jest.
    Co do opcji to rzeczywiście pachnie to bolszewizmem, a prywatyzacja na chybcika – głupotą.

  100. 49
  101. 51
    logik pisze:

    1. Sprawa opcji Pawlaka jest dosyć oczywista. Czysta naiwność, głupota i może wpływ grup interesów (lub prosty populizm). Na forum taka zgoda co do tematu, że aż trudno coś dodawać. Pomysł unieważnienia umów jest tak absurdalny, że aż zaczynam mieć wątpliwości czy nie ma drugiego dna. (Pawlak w ostatnim roku wypowiadał się dosyć sensownie i nagle taki strzał). Jedyne co mi przychodzi do głowy to taka gra na renegocjacje umów z bankami. Jak się postraszy (upadłości = strata części należności) + specustawa to banki zadowolą się mniejszym zyskiem. Niestety zgadzam się z Zezowatym Zorro, że to mogłoby zadziałać na polskie banki lecz nie na poważniejszych graczy jakimi są banki inwestycyjne – wystawcy opcji.
    2. Co do deficytu nie podzielam opini Pana Piotra K. 10 milardów złotych to niezbyt duży impuls dla gospodarki (dla porównania – program w Stanach to kilkanaście % PKB), natomiast spory kłopot dla budżetu. Ma to małe znaczenia w porównaniu do choćby transferów zagranicę. Jak sfinansować ten deficyt? Poza tym najcięższe armaty trzeba zostawić na główne uderzenie, a ono nastąpi w 2010. Duży deficyt warto robić w warunkach recesji, nie kryzysu.
    Łatwo powiedzieć – „rozwinięjać (…) te części gospodarki, które zapewnią efekt mnożnikowy i doprowadzą w ciągu paru lat do wypracowanie zysku znacznie przekraczającego koszt długu” – trudniej zrobić.
    3. Prywatyzacja. Wydatki trzena ciąć choćby po ta aby nie prywatyzować w okresie bessy – szczegónie Energetyki. Energetyka pozostaje jedyną branżą która ma pieniądze na inwestycje. Oczywiście lament, podyższanie cen energii, ale są ambitne (i realne!) programy inwestycyne. I dobrze ktoś tą gospodarkę musi ciągnąć.
    Po co prywatyzować GPW? Dla idei? Nie znam ani jednego sensownego argumentu, aby to robić w tej chwili.
    Niech sprywatyzują TVP, choć za złotówkę.
    4. Dolar nie ma perspektyw (dłudookresowo). Nawet Stany Zjednoczone nie mogą bezkarnie drukować bilionów dolarów. Amerykańska gospodarka wyjdzie z kryzysu, ale odbędzie się to kosztem dewaluacji USD. Nawet może taki jest cel, aby zwiększyć ich konkurencyjność.

  102. 50
  103. 52
    piotrkuczynski pisze:

    @ Konrad, Kolasa i Ogif

    Panowie, macie swoje zdanie na temat moich wymian z Ogifem, ja mam swoje. Dla mnie to zabawa, dla Was poważna dyskusja. Ja traktuję Ogifa jako nieco, przyznaję, nużące urozmaicenie (jego ostatnia pomyłka w interpretacji tego, co napisałem pokazuje, że słusznie), które czasem pomaga mi się nieco odstresować. To takie „Szkło kontaktowe”. Myślę, że Ogif to też tak traktuje – przynajmniej mam taką nadzieję ;-) . Jeśli będziecie poważnie traktowali te wymiany to pokażecie, że brak Wam poczucia humoru. Proszę, postarajcie się limitować niechęć do gospodarza forum do niezbędnego minimum ;-) ))).

  104. 51
  105. 53
    piotrkuczynski pisze:

    @ Herodot

    Dlaczego się tak wzmacnia (dolar)? Może już jutro? A jeśli zapomnę to proszę się przypomnieć. Mam 7 godzin przesunięcia, a to trochę przeszkadza w pracy. Poza tym jestem ciągle na urlopie ;-) . Tylko dla Forumowiczów napisałem tekst w wolnej chwili.

    @ Bufon z PO

    E tam… Dlaczego się nie odpowiada? Jak jest czas to się odpowiada, a nick nie ma tu żadnego znaczenia. Nie mogę tego napisać („co zrobic dla wzmocnienia zlotowki”), bo to byłaby czysta polityka, a tego mój pracodawca (słusznie) by nie pochwalił (delikatnie mówiąc;-)). Nie mam w tym żadnego osobistego interesu.

  106. 52
  107. 54
    Marcin pisze:

    @PK
    Witam po powrocie :) Mam nadzieję, że wypoczął Pan i wrócił z nowymi siłami do prowadzenia dyskusji ;)

    Przy okazji: pod poprzednim wpisem przewinął się link do filmu „Money as debt”:
    video.google.pl/videoplay?docid=-1887591866262119830
    Jeżeli nie widział go Pan, to gorąco zachęcam do obejrzenia. Może zrewiduje Pan swoje poglądy na temat zadłużania…

    Przechodząc do Pana najnowszego wpisu… Co do kwestii polityki to się z Panem zgadzam ;) Sprawy nie warte poważnej dyskusji.

    Kurs złotego: jak się złoty umacnia – to źle. Jak się osłabia – to też źle ;) Myślę, że dramatyzowanie z tego powodu jest niepotrzebne. Waluta raz się osłabia, raz umacnia. Takie życie. Ktoś zapyta, co z ludźmi, którzy mają kredyty np. we frankach… (nie, nie piszmy ustawy anulującej umowy kredytowe ;) ) – cóż, ryzyko kredytu w obcej walucie. Nie można jednak przemilczać faktu, że (i od czasu do czasu przebija się ta informacja nawet w tv) raty dla kredytu wziętego we frankach są nadal niższe niż dla takiego samego kredytu w złotych… No i (w czasach mocnego złotego) mitologizowani eksporterzy się cieszą (jak nie mają opcji).
    Kwestia wpływu kursu na sprzedaż naszych obligacji zagranicznym nabywcom: jako przeciwnik zadłużania nas (obywateli) chciałbym, aby rząd w ogóle zaprzestał emisji nowych obligacji i ciął wydatki. Oczywiście nie te przeznaczone na sensowne inwestycje… Niedawno czytałem, że w ZUS może… zaciągnąć kredyty na wypłaty świadczeń:
    http://www.money.pl/emerytury/wiadomosci/artykul/na;wyplate;emerytur;moze;zabraknac;12;mld;zl,254,0,425214.html
    Jest to już po prostu groteskowe: ZUS zaciągnie (na pewno nie nieoprocentowany) kredyt, aby wypłacić świadczenia obywatelom po czym Ci obywatele będą musieli tenże kredyt spłacić Z ODSETKAMI. Wspaniałe zagranie. „Damy” dziś emerytowi 800zł, aby niedługo musiał oddać 800zł+oprocentowanie… System zmierza do upadku (z czego prawdę mówiąc cieszę się). Jak już upadnie będzie można wrócić do realiów.
    Proszę zwrócić uwagę, że dziś osoba średnio zarabiająca, płaci zapewne większe składki emerytalne niż jej/jego rodzic (rodzice) otrzymuje emerytury… Wniosek jest oczywisty: najlepszym ‘zusem’ są własne dzieci – mogłyby z powodzeniem zapewnić utrzymanie własnym rodzicom.

    > Zwiększenie deficytu jest fatalne, jeśli nie prowadzi do rozwinięcia (czy podtrzymania) tych części gospodarki, które
    > zapewnią efekt mnożnikowy i doprowadzą w ciągu paru lat do wypracowanie zysku znacznie przekraczającego koszt długu.
    To jest sedno problemu. Czy naprawdę Pan wierzy, że pieniądze pozyskane ze zwiększenia deficytu zapracowały by na spłatę pożyczki i odsetek? Ja nie. Zamiast zaciągać długi, należy ciąć wydatki – zacząć od sprywatyzowania oświaty (w 100%) i służby zdrowia (może nie w 100%, ale w zdecydowanej większości). Zlikwidować (rzucam hasłowo – może przy okazji rozwinę myśl) ZUS i KRUS (a przynajmniej uczynić je DOBROWOLNYMI). Może to jest to co różni nasze punkty widzenia. Gospodarka centralnie sterowana nigdy nie będzie wydajniejsza od wolnorynkowej (inaczej ZSRR i PRL nigdy by nie upadły). Korzystając z okazji polecam kolejną pozycję książkową: Ludwig von Mises „Mentalność antykapitalistyczna”.

    > My, w Polsce, będziemy cięli wydatki, co dodatkowo spowolni gospodarkę i zwiększy bezrobocie (już 10,5 proc.).
    Kto będzie ciął wydatki? ;) Państwo? Bardzo dobrze! Jeżeli pozwoli to na dalsze obniżki obciążeń (pseudo)podatkowych to obywatele sobie poradzą. Naprawdę! Byle tylko państwo im w tym nie przeszkadzało. Keynes naprawdę się myli(ł) :)

    > Potem, kiedy inne gospodarki ruszą pełnym pędem, będziemy się wlekli w ogonie. O tym też rynki wiedzą, co nadal będzie szkodziło giełdzie i złotemu.
    Ma Pan na myśli to, że zacznie się dmuchanie kolejnej bańki spekulacyjnej, która będzie „siłą napędową” gospodarki? Tak jak rynek budowlany (i kredytowy) były silnikem napędowym USA? Niestety, interwencjonizm państwa (ustawy o subprime) zwiększa niestabilność rynku. Najpierw powoduje euforię, jak wstrzyknięciu narkotyku – ale koniec końców, rezultat jest opłakany, a organizm wykończony.
    Wolę stabilny, ‘naturalny’ rozwój, niż karuzelę, którą kręci wszechmocny rząd.

    Co do ustawy Pawlaka, to lekko obawiałem się, że może ją Pan popierać ;) Aczkolwiek rozum podpowiadał, że takiego ‘wspierania gospodarki’ nawet Pan nie poprze ;) Cieszę się.
    Swoją drogą, jeżeli jednak ją uchwalą to proponuję następną: anulującą wstecz wszystkie zlecenia giełdowe po których zleceniodawca był stratny (i rekompensatę z budżetu) – w końcu skoro był stratny to znaczy, że nie wiedział co robi ;)

    Kwestia prywatyzacji: tu też się z Panem zgodzę. Będzie lepszy czas na prywatyzację…

    > Jeśli ktoś z otoczenia premiera mnie zapyta to mu powiem ;-) .
    Proszę, nie….! ;) Jak PiSowcy wrócą do władzy to na pewno sami na ‘to’ wpadną.

    Pozdrawiam!

    @lesec79
    > Ta dyrektywa ponoć w Polsce nie obowiązuje, ale… cześć dyrektyw jest implementowana bezpośrednio – to oznacza, że nie trzeba uchwalać nowej ustawy i dyrektywa ta ma pierwszeństwo przed prawem krajowym.
    Ciekawe… Jak to się ma do (wiem, niepoprawny politycznie temat) niepodległości Polski?

  108. 53
  109. 55
    JGR pisze:

    „Myślę, że wiem, co należałoby zrobić, żeby złoty się wzmocnił, a GPW przestała być outsiderem.” Tylko po co nam silny zloty?

  110. 54
  111. 56
    JurekE pisze:

    ,,Nie mogę tego napisać („co zrobic dla wzmocnienia zlotowki”), bo to byłaby czysta polityka, a tego mój pracodawca (słusznie) by nie pochwalił (delikatnie mówiąc;-)). ”

    Panie Piotrze przecież Pan dobrze wie że analitycy wypowiadaja się na tematy polityczne !

    przykład najbardziej oczywisty

    http://www.ibs.edu.pl/content/view/1940/28/

  112. 55
  113. 57
    lesec79 pisze:

    Nie zgodzę się z jedną rzeczą , a myślałem o pewnym scenariuszu od rana. Pawlak nie jest kretynem i myśle że wiem w co on gra ;) Facet zdaje sobie sprawę , że opcje położą setki firm i dlatego robi szopki. Pójdą w stronę uznania opcji za niebyłe. Potem Trybunał Konstytucyjny , a potem arbitraże międzynarodowe to trwa latami. Londyn wie o tym doskonale, że może trzeba będzie pójść na ugodę i w tym kierunku Pawlak chce coś ugrać. Jeśli płatność opcji będzie natychmiastowa to będzię masakra, a tak zyskamy na czasie.

    PS
    Zorro – a to się wszystko od tej dyskusji o lotosie zaczeło…

    # lesec79 | 2008-11-25 15:05 | IP: 83.21.37.*

    @Zorro
    W życiu bym nie wpadł na to z tymi opcjami – skąd to wiesz? To kto jest wystawcą? Największy przekręt zrobił do tej pory JP Morgan nakupował opcji call w wakacje na USD i potem powiedział , że Polska się przekręci i złotówka w pałke dostała. Ponoć może być spory problem to dla wystawców bo musza na to kupę siana dać – jaka jest skala problemu? Ogólnie opcje to mi sie tylko z wałkami teraz kojarza…
    Istnieje też możliwośc , że raport o Lotosie jest rzetelny…

    Tak czy inaczej można sobie w … ( gdzieś ) wsadzić wszystkie trendy analizy itp bo nasz ryneczek walutowy jest płytki jak kałuża i gdy przyjdzie 3-4 z duzymi kaloszami to będą chlapać jak chca i wszystkich umoczą

  114. 56
  115. 58
    logik pisze:

    Uzupełnienie.
    1. Napisałem o 10 mld zł, bo reszta jest „sprytnym” zabiegiem. Przesuniecie długu z budżetu do funduszu drogowego. Dosyć czytelne, ale jakiś tam sens ma.
    2. Fundusze Europejskie!!! – o tym jeszcze chyba dziś niebyło na forum. Mogą pobudzić gosdarkę i będzie to rzucenie EUR na rynek. Prawdopodobnie to jest „tajny plan” Pana Piotra K.
    Przy drogim euro więcej za nie złotówek dostaniemy.
    3. Osłabienie złotówki zacznie stymulować handel przygraniczny. Trzeba trochę czasu na zmianę przyzwyczajeń, ale Niemcy, Słowacy i nawet Czesi zaczną kupować w Polsce w ramach oszczędności. Może mieć to istotna znaczenie.

  116. 57
  117. 59
    ogif pisze:

    Pomyłka mogła się zdarzyć – pomówienie było pomiędzy Gwidonem i PKuczynski, źle popatrzyłem, ale szybko sprostowałem. To chyba nie była jakaś straszna kompromitacja z mojej strony.

    Głosów oburzenia na mój „niedopuszczalny” post jakoś się nie doczekaliśmy.
    Zatem proponuję wrzucić na większy luz i nie wycinać moich postów.
    Skoro traktuje Pan konwersację ze mną zabawowo to nie ma potrzeby uciekać się do tak sierioznych metod jak wycinka.
    Mam nadzieję że dobrze się bawiąc dojdziemy z czasem do kilku prostych prawd.

  118. 58
  119. 60
    Kodiak pisze:

    A ja to widzę tak: w połowie 2008 banki londyńskie widząc pewność siebie polskich polityków i ekonomistów założyły się z rynkiem, że (a) prędzej czy później kryzys rozleje się na region CEE, który do tamtej pory wierzył w tzw. decoupling i (b) siłą upadku gospodarek UE (w tym głównie niemieckiej) uderzy we wzrost PKB całego regionu, w tym Polski. Dlatego banki „wyszortowały” WIG20, z zawsze niedoinformowaną i spóźnioną o lata świetlne KNF. Jednocześnie widząc co się dzieje w gospodarce w strefie Euro, banki te wyprodukowały opcje walutowe, znając oczywiście strike price. Dodatkowo zakładając indolencję zarządzających zatrudnionych w polskich spółkach z premedytacją wciśnięto polskim firmom umowy opcyjne typu „wy od nas kupujecie puta ze strike price np. PLN/EUR 3,30 na np. 10 mln EUR, ale jednocześnie sprzedajecie nam calla z tym samym strike price ale już na notional 20 mln EUR. Oczywiście nie musicie nic za to płacić (tacy jesteśmy fajni bankierzy), ale za to musicie zgodzić się, że jak PLN umocni się do np. 3,0 to będziemy musieli rozwiązać umowę (czyli bank ma downside protection=cap na swoje straty), ale niestety wy nie możecie tej umowy rozwiązać jednostronnie i w przypadku osłabienia PLN strata będzie się powiększać zgodnie ze wzorem: 20 mln EUR x (spot price – 3,30)). Można się powoływać, że bank działał w złej wierze, nie stosował MIFID-u i innych wytycznych, ale niestety po raz kolejny wyszła na jaw prawdziwa jakość niektórych menadżerów (klasyka: chciwość wtedy, teraz strach).

    Trzeba być skończonym kretynem, żeby taką umowę podpisać. Ale tu uwaga wiele spółek wpadło w pułapkę, bo jak podpisywały te umowy wszystkie opcje (no może były jakieś wyjątki) nie były w pieniądzu (out of the money), a więc mogło się zdarzyć, że barany (tak nazwijmy tych nieudaczników po imieniu) nie miały obowiązku zgłaszać tego organom nadzorującym, ponieważ umowy w tym momencie nie spełniały kryteriów istotności. Stąd mogło się zdarzyć, że wielu akcjonariuszy obudziło się z ręką w nocniku (podejrzewam, że tak mógł być zaskoczony Jakubas, który teraz lobbuje za działaniem prawa wstecz i powoływaniem się na MIFID i wszystkich świętych). Wiedząc, że wiele firm zgodziło się te umowy podpisać, a jednocześnie mając świadomość, że kryzys uderzy w Polskę banki (te londyńskie) zarobiły krocie i to w najmarniejszym przypadku potrójnie: raz na spadku indeksów na GPW, a dwa na umowach opcyjnych, a trzy zarobią jeszcze, jak NBP wykupi przedterminowo obligacje i obniży rezerwy obowiązkowe (wytransferją to zagranicę do spółek matek). Nierealny scenariusz? Uważam, że wielce prawdopodobny, żeby teraz za bezcen kupić niektóre upadłe spółki, zdrowe fundamentalnie, ale zbankrutowane za hazard walutowy, fajnie jest kupić spółkę po restrukturyzacji ze zredukowanym długiem, ale w zamian objąc nad nią kontrolę (już widzę zastępy private equity międzynarodowych banków, które będą zarabiały po raz kolejny dla swoich banków ogromne pieniądze, min 2x cena zapłacona za akcje). Taki powinien być naturalny proces………….., szkoda tylko niewinnych ludzi, którzy byli zarządzani przez te stada baranów, pseudo finansistów, pewnie niejednokrotnie z tytułem MBA.

    Powiedzmy to sobie brutalnie, problem dotyczy 10 tys firm na jakies 3 mln zarejestrowanych (GUS). Mamy w Polsce analogię do błędów jakie popełniła Japonia i popełniają teraz USA po przywództwem nowej administracji: majstrowanie przy prawie, czy dodrukowywanie pieniędzy jest po prostu odkładaniem problemu w czasie. Niestety bez bolesnych bankructw, niestety na szeroką skalę, problemu się nie rozwiążę. Nasuwa mi się tu skojarzenie medyczne: jeśli organizm toczy gangrena, brak amputacji zainfekowanych organów od zdrowych tkanek kończy się zakażeniem ogólnoustrojowym i prowadzi do śmierci. Model Geithnera i pracująca 24/7 drukarnia wujka Benka z FED prowadzi właśnie do takiej katastrofy. Szczególnie cynicznie brzmi to, jak FED mówi o przedterminowym wykupie obligacji rządowych, aby zasilić rynek w płynność, który rynek się pytam, amerykański? 1/4 tego długu jest w posiadaniu Chińczyków, Arabów, Japończyków i innych narodów z olbrzymimi rezerwami walutowymi. Czy oni będą reinwestować pieniądze w USA powodując wzrost PKB USA, jak administracja Obamy proponuje protekcjonizm w postaci korzystania tylko i wyłącznie z amerykańskich surowców i półproduktów? A w Europie w sukurs idzie Obamie Sarkozy, który chce przeniesienia produkcji francuskich aut z powrotem do Francji (przy okazji brawa dla premiera Czech za ostre słowa i nazywanie rzeczy po imieniu).

    Tak więc kochani rodacy przygotujmy się na długie lata protekcjonizmu i wojen handlowych (oby tylko handlowych) i majstrowaniu przy dewaluacji walut i produkowaniu pieniędzy bez pokrycia……. Pisałem o tym jakiś czas temu, że to wszystko tak się może skończyć. Chyba, że pójdzie się po rozum do głowy i pozwoli się systemowi oczyścić poprzez bankructwa i budowania na gruzach nowych biznesów.

    Lepiej pójść do kasyna i obstawić coś niż grać teraz na GPW, moim zdaniem jedno od drugiego niczym się nie różni. Zgadywanie kiedy będzie odbicie, do jakiego poziomu, itd to jest wróżenie ze szklanej kuli. Musi nastąpić catharsis, żeby można znowu inwestować (a nie grać) na podstawie wyceny fundamentalnej (techniczna to dla mnie też odmiana hazardu).

    To tyle ode mnie, więcej obserwuję niż piszę, ale z czasem jest niestety krótko.

  120. 59
  121. 61

    Szanowny Panie Piotrze!

    Cieszę się, że wreszcie Pan wrócił.

    Wierzę, że urlop udał się.

    Cieszę się, że w sprawie wyprzedaży rodowych sreber za bezcen mamy podobne zdanie.

    Poniżej tekst, kóry opublikowałem na swoich stronach i wysłałem mejlem do 400 dziennikarzy ekonomicznych.

    Byłbym wdzięczny za Pana opinię na temat tego tekstu.

    Z niepokojem obserwuję, jak moje poglądy biegną w stronę populizmu. Ale po złych doświadczeniach z PTE i bankami komercyjnym dmucham na ciepłe.

    Oddajmy Euro 2012, ratujmy energetykę

    Głupotą jest sprzedawanie kluczowej branży energetycznej po bardzo niskich cenach, byle tylko mieć pieniądze na bal. Jeżeli rząd potrzebuje gotówki, niech obetnie wydatki na Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Euro 2012. Niezbędne inwestycje w energetyce nowi, zagraniczni właściciele sfinansują naszym kosztem. Nie tylko firm, ale gospodarstw domowych. To będzie kolejne drenowanie naszego kraju.

    Energetyka to jedna z kluczowych dziedzin gospodarki.
    Jeżeli zostanie przejęta przez zagraniczny kapitał, a ceny energii zostaną uwolnione, łatwo ją będzie można wykorzystać do drenowania polskich przedsiębiorstw.
    Wczoraj, 11 lutego 2009 r., byłem na konferencji prasowej w Związku Rzemiosła Polskiego. Przedstawiciel branży piekarskiej skarżył się tam na drastyczne podwyżki cen energii elektrycznej, w wyniku których w 2008 r. zbankrutowało 400 piekarni. Większość z nich to pewnie klienci banków spółdzielczych.
    Wiele innych firm też już ma kłopoty z powodu ogromnego wzrostu cen energii. A przecież na tych podwyżkach się nie skończy, gdyż jeszcze trzeba dostosować energetykę do wymogów pakietu klimatycznego, na który nasz rząd pochopnie zgodził się w zeszłym roku.
    Ile polskich firm upadnie, ile osób straci pracę z powodu wzrostu cen energii?
    Nikt tego dokładnie nie wie.
    Wysokie ceny energii sprawią, że w kłopoty wpadną też banki spółdzielcze, których klienci stracą pracę przez podwyżki cen energii.
    Nie zdziwię się, gdy na koniec 2009 r. stopa bezrobocia w Polsce będzie wynosiło 18 proc. Sporo z tego to będzie efekt wzrostu cen energii elektrycznej.
    Trzeba wstrzymać prywatyzację energetyki. Bo skończy się tak, że zakłady energetyczne zostaną sprzedane tanio, a ich nowi właściciele odbiją sobie inwestycje z nawiązką, podwyższając ceny energii dla ludzi i firm. W następstwie tego sporo firm upadnie, zwiększy się bezrobocie, zmniejszą wpływy do ZUS i z podatków, a wzrosną wydatki z Funduszu Pracy.
    Budżet państwa w szybkim tempie straci więc to, co zyska ze sprzedaży zakładów energetycznych. Rachunek ciągniony w okresie 10 lat będzie zdecydowanie niekorzystny dla naszego państwa – kilkanaście, a może więcej miliardów złotych w plecy.
    Bo przecież niezbędne inwestycje w energetyce nowi, zagraniczni właściciele sfinansują naszym kosztem. Nie tylko firm, ale gospodarstw domowych, bo już domagają się podwyżek cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych.
    A przyszli tu nie po to, by nam pomagać, tylko na nas zarabiać, zdzierać z nas, tak jak Powszechne Towarzystwa Emerytalne, firmy ubezpieczeniowe i banki komercyjne.
    Po tych złych doświadczeniach trzeba wstrzymać prywatyzację energetyki.
    Jeżeli rząd potrzebuje pieniędzy, niech obetnie wydatki na bal, jakim mają być Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Euro 2012. Nie stać nas na te igrzyska. Oddajmy je jak najszybciej Niemcom. Już teraz. Nasz zachodni sąsiad ma już stadiony.
    Jawną głupotą jest sprzedawanie kluczowej branży energetycznej po bardzo niskich cenach, byle tylko mieć pieniądze na bal.
    Szczególnie, że ten bal przygotowywany jest na wariata i po zawyżonych cenach, z czym związane jest morze korupcji.
    Na wczorajszej konferencji w Związku Rzemiosła Polskiego Jerzy Kowalski, prezes Pomorskiej Izby Przemysłowo- Handlowej, powiedział, że stadion w Gdańsku powstaje na bagnie. Powinien kosztować nie więcej niż 300 mln zł, a kosztorys już opiewa na miliard złotych, a w rezultacie trzeba będzie zapłacić pewnie więcej. Miasto nie ma pieniędzy. Gdańsk musi pożyczyć 500 mln zł. Ale już zdziera kasę z przedsiębiorców – podwyższyło im czynsze kilka, a czasami kilkanaście razy. Część firm z tego powodu padnie, a pracownicy zasilą armię bezrobotnych.
    Drogo będzie nas kosztował ten bal. Chyba, że rząd się opamięta i jak najszybciej odda Niemcom w całości Euro 2012.
    Może się bowiem zdarzyć, że inaczej zbuntowani pracownicy i przedsiębiorcy wywiozą nasze władze na taczkach. I będzie po balu.

    Jerzy Krajewski, dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej

  122. 60
  123. 62
    zezowaty Zorro pisze:

    @lesec
    Nic nie zrozumiałeś, więc Ci napiszę łopatologicznie. Strona bankowej umowy międzynarodowej po prostu obciąża rachunek drugiej strony np. na swifcie i tyle. Jeśli jakiś polski bank zablokuje/unieważni transakcję, to wierzyciel wystawia bankowy tytuł egzekucyjny i wpisuje się w książki w KRS. Jeśli mu omówią, powołując się na „nieważność umowy” wybucha międzynarodowy skandal, wierzyciel przez arbitraż dostaje wyrok na własciciela polskiego banku i z niego ściąga należność na podstawie swojego oryginalnego tytułu. Pacta sunt servanda, a jurysdykcja Pawlaka kończy się na Odrze. Stroną umowy jest polski bank, a nie prezes Krosna. Pawlak może porozmawiać z polskimi klientami i bankami, z wierzycielami raczej nic nie wskóra.

  124. 61
  125. 63
    LJ3 pisze:

    Witam
    Jestem „nowy”, co nie znaczy, że za młody i niedoświadczony. Chciałbym podzielić się swymi spostrzeżeniami. Nim dojdę, jednak do meritum, zacznę od drobnych uwag. Tak dla wprawki.

    @Artur
    „pamiętam jak było w 2000-2001 roku. Nie twierdze ze jest dobrze ale chyba gorzej niz wtedy byc nie moze………. Pamietajmy tez ze rok 2000 to duza “dziura budzetowa” kilkakrotnie wieksza procentowo od deficytu budzetowego za 2008 .”
    Czy to był kryzys ? W 2000r. było bardzo lekkie spowolnienie. Kryzysik był w latach 79-93.
    Mogę napisać jedno : Jesteś jeszcze młody i niewiele widziałeś w życiu. Ale masz szansę to zobaczyć na własne oczy.
    P.S.
    Skąd wiesz jaka jest/będzie dziura budżetowa w 2009r ? Tego nie wie nawet min. prof. Rostowski, największy ? w Polsce spec od ekonomii finansów publicznych, a sprawa jest „rozwojowa”, w złym znaczeniu tego słowa.

    @112233
    To co robi rząd – ciecia, oszczędności, jest dobre, gdy cały świat silny gospodarczo (tak się wydawało do niedawna). A gdy „gospodarczy świat” zachowuje się jak hulaka, wydając kasę na lewo i prawo można ciąć i obciąć ręce i nogi, bo nie daj bóg głowę naszej gospodarce.
    To nie jest przecież hydra by z nią walczyć!
    To mi przypomina granie przeciw trendowi światowemu. Taka gra nie może dać pozytywnych rezultatów. Do takiej gry, jak wiedzą obecni na tym forum „inwestorzy opcyjni” (jak mniemam) trzeba mieć noooosa i odporność na wstrząsy, i liczyć się z ryzykiem poważnych strat, a straty trzeba pokrywać. A w tym rządzie, wydaje mi się, wyczucia, nawet najmniejszego, nie ma nikt. Z pewnością nie posądził bym o to min. Rostowskiego, a już na pewno premiera Tuska, czy min. Pawlwka – już pokazał na co go stać.

  126. 62
  127. 64
    Joker pisze:

    ***UWAGA***
    Zostanie przeprowadzony nastepny atak na zloto! Krotkie na ponad $50mld
    Uciekac od krechy! Tylko fizyczne!
    Jesli sie nie uda to JPM zdechnie
    Kiss
    J
    http://www.analysis-news.com/centerfolder/goldsmiths-xxxiii.htm

  128. 63
  129. 65
    lesec79 pisze:

    Zorro to mówisz że polski bank jest stroną umowy , a nie pośrednikiem? Inaczej JPM kupuje CALL od wystawiającego Milenium, a Milenium kupuje to następnie CALL od jakiegoś wystawiającego eksportera? Czy JPM kupuje CALL od jakiegoś eksportera, a Milenium tylko pośredniczy?

  130. 64
  131. 66
    lesec79 pisze:

    Jeśli Millenium jest wystawcą opcjii CALL dla np JPM to faktycznie d… zimna

  132. 65
  133. 67
    lesec79 pisze:

    Mimo wszystko zapytam wprost:

    - czy JPM kupuje CALL na EURO/ZŁOTY od wystawiającego je np Millenium , a ten następnie kupuje CALLe od naszych eksporterów
    - czy JPM kupuje CALLe od naszych eksporterów, a Millenium tylko pośredniczy

    Jeśli jest to pierwszy wariant to ta ustawa uwali nasze banki które będą musiały pokryć to co wystawiły…

  134. 66
  135. 68
    piotrkuczynski pisze:

    @ Wszyscy

    Taki mały dodatek (cytat z dzisiejszej „GW”):

    „Minister finansów Jacek Rostowski w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” nie wyklucza, że w Polsce będzie gorzej, niż w „czarnym scenariuszu” rządu. I że opóźnimy przyjęcie euro. Na świecie kryzys może potrwać nawet pięć-siedem lat. Ale Polska ma w tym czasie szansę na rozwój, choć wolniejszy.

    „Nie przewiduję recesji, ale jesteśmy także przygotowani na gorszy scenariusz niż te 1,7 proc. wzrostu PKB. Uważamy, że takie prawdopodobieństwo jest małe, ale nie jest tak, że nie jest możliwe” – mówi Jacek Rostowski.
    Zdaniem ministra, sytuacja jest wyjątkowa, bo „mamy do czynienia z największym kryzysem światowym od lat 30.”. To jest druga po transformacji wielka próba dla Polski – zapowiada rozmówca „GW”.

    A jeszcze tak niedawno wszystko było ok., a minister (i inni) wyśmiewali prognozę JP Morgan (1,5%)….

  136. 67
  137. 69
  138. 68
  139. 70
    oddlot pisze:

    @PK
    „Myślę, że wiem, co należałoby zrobić, żeby złoty się wzmocnił, a GPW przestała być outsiderem. Niestety, nie mogę tego tutaj napisać (ale zgadywać Państwo możecie). Jeśli ktoś z otoczenia premiera mnie zapyta to mu powiem ;-) .”
    Czy nie jest to pożyczka z NBP takiej kwoty waluty jaką otrzymamy z Unii i sprzedaż jej na rynku?
    Co do tych nieszczęsnych opcji , to wg mnie firmy te nie mają szans na przetrwanie.Należy to potraktować jako wrogie przejęcia.Upadną prędzej czy później.Jeśli chcą zrobić coś pożytecznego dla Polski niech zatrudniają na potęgę bezrobotnych a pensje wypłacają ze sprzedaży majątku.Inaczej wszystko zgarnie za grosze obcy spekulant.

  140. 69
  141. 71
    pf pisze:

    A co powiecie na taki scenariusz:
    Dzień po uchwaleniu specustawy o opcjach banki które w nich pośredniczyły ogłaszają upadłość. Rząd zwraca depozyty klientom indywidualnym, rachunki firmowe przepadają. Upadające banki podają państwo polskie do sądu o niezgodność ustawy z prawem europejskim, państwo sprawę przegrywa i musi płacić bankom za opcje.
    W efekcie wystawcy opcji nie muszą się użerać z polskimi bankami, czy niewypłacalnymi firemkami – za wszystko zapłaci (?) rząd.

  142. 70
  143. 72
    zezowaty Zorro pisze:

    @ lesec
    Technicznie strony umowy (zawierające deal) to wystawca opcji i polski eksporter. Prawnie (prawo handlowe i międzynarodowe) to dwie umowy: bank-bank i bank-eksporter. Wystawca ma umowę na dealerkę z polskim bankiem i wszystkie sprawy dotyczące rozliczeń załatwia tylko za jego pośrednictwem. Jeśli polski bank powie mu, że jego umowę z eksporterem rozwiązał Pawlak, to wystawca może to uznać, ale nie ma takiego zwyczaju w kosmosie, chyba że wskażemy Burkina Faso ( a i tam się to załatwia, wysyłając oddział SWAT). … zatem zimna, Pawlak straszy polskie banki, JPM się smieje, a wszysto może skończyć się przyspieszoną konsolidacją sektora bankowego.
    Zwróć uwagę, że agent kiedyś tam może nawet dostanie odszkodowanie, ale wtedy będzie już na pewno martwy. Nie dziw się zatem, że banki mają trend koszący, zapowiedź takiego załatwienia sprawy to dla nich upadłość.

  144. 71
  145. 73
    ogif pisze:

    Niedawno to groziła panika bankowa. Rząd w takich okolicznościach musiał uspokajać.

  146. 72
  147. 74
    lesec79 pisze:

    Zorro z bardzo wiarygodnego źródła wiem, że : polskie banki były tylko sprzedawcami za co dostawały wynagrodzenie – nie były stroną umowy. Pawlak będzie robił ustawę , która uzna opcje za nie byłe z powodów formalnych – MIFiD. Taka zagrywka.

  148. 73
  149. 75
    lesec79 pisze:

    Zorro – zobaczymy co zrobi Pawlak z ta ustawą nie ma sensu gdybać :)

  150. 74
  151. 76
    Artur pisze:

    Rząd tego nie mówi, ale on raczej nie chce obecnie robić nić, by umocnić złotego. Na pewno nie chce, aby dużo bardziej spadł.

    - Słaby złoty to po prostu po przeliczeniu więcej kasy z UE. Łatwiej zrównoważyć budżet, jedyna niewiadoma dla mnie to wartość importu.
    - Ludzie przestali kupować za granicą szczególnie przez internet.
    -Trudno mi powiedzieć o eksporterach (mówi się, że nikt nie kupuje, ale przy dobrych cenach nikt nie pogardzi towarem zza granicy), z drugiej strony zagrali na opcjach i wielu ma problemu.
    -Dla zagranicznych inwestorów to też lepiej, w końcu mogą nawet płacić robotnikom po 3-4tyś złotych, bo polski pracownik dostając pensje nie zastanawia się ile to jest euro, a dla takiego inwestora koszty są znacznie niższe.
    - Ludzie chętniej zostaną na urlopach w kraju i wspomogą tym polską turystykę
    -Oczywiście wprowadzenie euro do 2012 to nierealna sprawa, już niedługo zostanie to ogłoszone. Mnie tam na tym aż tak bardzo nie zależy, a tak na Euro 2012 sprzedawcy mogą wywiesić dwie ceny: w złotych i powiedzmy „lekko” lub może trochę mniej „lekko” zawyżoną w Euro. A co tam, niech płacą więcej. I tak przyjadą i tak. Dla przyjezdnych z zachodu to i tak korzystne ceny.

  152. 75
  153. 77
    skrew pisze:

    „…z powodu problemów z opcjami walutowymi. …, … wpływ tej sprawy na zachowanie złotego jest marginalny. „
    Tak sobie i ja życzę. Jednak ten fatalny zbieg okoliczności i ich skutki wyjątkowo często powodują, że oczy kierowane są zgodnie w jednym kierunku. I w samoistną zbieżność okoliczności w czasie i co do celu, nie uwierzę. Choćby najważniejsze autorytety o tym zapewniały, będę twierdził i dowodził, że są siły które zachowują się w tej mętnej wodzie świadomie i z premedytacją. Taki niewidzialny kot spadający zawsze na cztery łapy. Podkreślam, zawsze, od wieków. Tu, zdaje się dawno doszliśmy do zgody co do tego, że bez radykalnych, zasadniczych, fundamentalnych, rewolucyjnych itp. zmian systemowych te wszystkie ruchy, to szarpanina i strata czasu i pieniędzy. Zabiegi na odroczenie. Wyrok wygląda na to, że został wydany i wielu obserwatorów i komentatorów widzi to i głosi. Liczę na to, że Obama się odważy.

  154. 76
  155. 78
    zezowaty Zorro pisze:

    O jasiu co Lufą latał
    Wygląda na to, że albo Rokitowa nauczy się wkładać płaszcze do schowka (niestety się gniecie) albo pozostaje http://olgierd.bblog.pl/wpis,der;krieg,20437.html , który zresztą wódz naczelny już wczoraj zapowiedział.

    Na marginesie sprawy dodam, że Lufa połknęła zadłużony po uszy Swiss, który jest „inwestorem” LOTu (który tonie jak zwykle pod udolnymi rządami w długach). Możnaby uznać, że jest to przygrywka medialna do śniadania na trawie, albo jak przekręciarz przekręciarza łykał.

  156. 77
  157. 79
    ogif pisze:

    Wywiad z ministrem Rostkowskim przeczytałem z pewną satysfakcją. To miłe że ktoś taki dba o nasze finanse publiczne. Trafiłby nam się ktoś inny np. Kołodko lub Bugaj, narobiłby koszmarnych długów, wygenerował dodatkowy wzrost PKB w krótkim terminie i jednocześnie osłabił wzrost w długim terminie.

    Ekonomicznie duże deficyty to polityka krótkowzroczna i głupia. Jedynym wskazaniem do odpowiedzialnego zastosowania jest ryzyko zapaści gospodarczej. A niski lub nawet zerowy wzrost nie usprawiedliwia stosowania tego wytrycha.

    Etycznie duże deficyty to złodziejstwo. Okrada się przyszłe pokolenia z ich pieniędzy tylko po to aby współczesnym żyło się lepiej.

  158. 78
  159. 80
    skrew pisze:

    Przepraszam, jeszcze coś. Cyt.:
    „Myślę, że wiem, co należałoby zrobić, żeby złoty się wzmocnił, a GPW przestała być outsiderem. Niestety, nie mogę tego tutaj napisać (ale zgadywać Państwo możecie).”

    No to zgaduję.
    Ponownie należałoby skierować rząd na poszukiwania. Brakowało 20 mld do związania końca z końcem. I co, szukali, nawet nie długo. W niespełna dwa tygodnie 20 mld. Znaleźli. Ludzie 2 mld na dzien. To poproszę utrzymać podobne tempo przez conajmniej pół roku. Szukali, znaleźli. Mają tam taki rozpiź…, że aj, jaj jaj. Oni szukali, tam nie rachunków, wiedzy, umiejętności. Moim pomysłem na to by złoty się opamiętał a rynek wstał z czworaków jest dymisja rządu i natychmiastowa przbudowa sceny politycznej.

  160. 79
  161. 81
    Kodiak pisze:

    @lesec79
    Zastanów się, czy taki gigant jak JPM bawiłby się w „bieganie”’ po polskim rynku za firmami z obrotami kilkadziesiąt milionów złotych (no może za wyjątkiem Ciechu) i sprzedawałby im opcje….. Po co?!. Lepiej hurtowo zrobić deal z bankami, które mają rozeznanie rynku i wiedzą, którym jeleniom można to wcisnąć. I tak się stało.

    I nie martwiłbym się o banki typu Millenium, Pekao i inne tzw. nielondyńskie. Mają podpisane umowy ISDA, bez których żaden bank nie zawrze kontraktu na instrumentach pochodnych. Banki nie są głupie, są zabezpieczone, mają speców od tzw. dynamic hedging, wszystkie pozycje mają pokryte, jak im polskie spółki nie zapłacą wszystkiego to zarobią tylko mniej. Mają limity kredytowe na swapy i derywaty, a więc w przypadku events of default straty są ograniczone, wszystko jest zapisane w ISDA i tzw. schedules, które stanowią całość dokumentacji. Banki się wyżywią, a rząd broni swojego tyłka, bo jak spółki zaczną powoływać się na fakt, że dyrektywa MIFID powinna była zostać wdrożona 1 listopada 2007, a nie została, to będziemy mieli kolejną odsłonę problem w postaci pozwów na państwo polskie przed instytucjami unijnymi, które na 100% rząd przegra. Odszkodowanie dla Eureko może przy tym wyglądać jak myszka Miki…….

  162. 80
  163. 82
    piotrkuczynski pisze:

    @ skrew

    Hm… telepatia? ;-)

  164. 81
  165. 83
    zezowaty Zorro pisze:

    @lesec
    Weź spytaj się jakiegoś papugi jak działa umowa dealerska, po co sobie głowę łamać. W skrócie bank-dealer zawiera w imieniu wystawcy (per procura) umowę z bankiem zagranicznym na swoje własne ryzyko, ale na rachunek zleceniodawcy. Za to bierze prowizję. Ponosi ryzyko za nie swoje umowy (CDS). Podpisuje ze zleceniodawcą cesję praw do umowy na terenie kraju – rozliczenia, windykacja, spory prawne itd. Wystawcy problemy Pawlaka nie interesują, ma co prawda umowę z polskim eksporterem, ale wszystkie problemy ma załatwione przez generalną cesję – za to ryzyko bierze wynagrodzenie dealer. Podpisuje umowę w imieniu i na rachunek wystawcy, ale na swoje ryzyko. JPM jest czysty, Pawlak nie może podejść nawet do rzecznika prasowego, bo nie ma o czym rozmawiać. To sprawa wewnątrzpolskiej rozgrywki, nic więcej. Albo splajtują eksporterzy (Krosno, Odlewnie…), albo Mille i BRE, albo podatnicy. Co obstawiasz? W każdym rozwiązaniu JPM zgarnia swoją dolę, tak jak napisano w kontrakcie. Co obstawiasz?

  166. 82
  167. 84
    Joker pisze:

    @ Zorro,
    „Albo splajtują eksporterzy (Krosno, Odlewnie…), albo Mille i BRE, albo podatnicy. Co obstawiasz? W każdym rozwiązaniu JPM zgarnia swoją dolę, tak jak napisano w kontrakcie. Co obstawiasz?”
    Jeszcze Polska nie zginela,
    Smierc cinkciarzom

  168. 83
  169. 85
    zezowaty Zorro pisze:

    @joker
    Ułański fantazm nie wystarczy. Pochwaliłem Waldka przed świętami za zajęcie się sprawą. Teraz ze sposobu załatwiania widać, że chodzi o wewnętrzną zadymkę Pawlak-banki (taka prośba o sponsoring) oraz przepychanie w koalicji. Waldek umizguje się do Jarka, ten odwzajemnia uśmiechy. Szykują Donkowi buty na kryzys. Kto winny? Liberał z Gdańska. A odlewnie, Krosno i całą resztę i tak szlag trafi…
    Jeszcze raz. Jakby miało to być załatwione, to już by było cicho. Skoro cicho nie jest, to
    a) przepychanki w rządzie
    b) napięcie w koalicji
    c) niekontrolowany budżet
    d) brak sterowalnej polityki finasowej państwa w krótkim i średnim terminie
    e) wzrasta ryzyko kursowe, rośnie spread
    f) złotówka leży na dłużej
    h) kłopoty z uplasowaniem obligacji, budżet się nie domyka
    i) przymusowe cięcia wydatków w IIIkw., zabicie fundamentów wzrostu, recesja.

    Jeśli tak się stanie, to detonatorem będzie właśnie Pawlak, który zamiast nieśmiałej pochwały na święta zasługuje na pętlę. Tyle w temacie wiejskich przyjaciół Jankiela. pozdrawiam

  170. 84
  171. 86
    mmm pisze:

    Oczywiście wzrost deficytu absolutnie nie osłabi złotówki… Oczywiście nie pogorszy i tak już słabej sytuacji firm, które zupełnie stracą źródła finansowania…Co i w efekcie da niższe podatki i znów pogłębi deficyt…

    Ech, panie Piotrze, Keynes to przy panie mały pikuś. Niestety nie w tym sensie, w jakim pan sobie teraz pomyślał.

  172. 85
  173. 87
    piotrkuczynski pisze:

    @ mmm

    Zupełnie niepotrzebna złośliwość. Co to wnosi do dyskusji? Oczywiście, że nie osłabi, jeśli rynki dojdą do wniosku, że to rozrusza gospodarkę. Poza tym wzrost deficytu wymusi większą rentowność obligacji, a to przyciągnie kapitał i złotego wzmocni. A co do firm… Właśnie pisze komentarz dla Stooq i część przytoczę:

    „Słaby złoty pomaga eksporterom (rośnie konkurencyjność gospodarki) i zwiększa wyrażane w złotych środki unijne, ale zbyt słaby rodzi inne problemy. Drożeje import, trudniej jest zwalczyć inflację (odnotować trzeba, że kolejny raz wzrósł publikowany przez BIEC Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), ale najgorsze może być to, że lawinowo zaczną rosnąć problemy z zaciągniętymi przez Polaków kredytami walutowymi. Zresztą nie tylko przez Polaków, ale i przez polskie firmy, dla których może to się okazać gwoździem do trumny. To z kolei uderzy w system bankowy i może się okazać, że dopracujemy się własnej wersji kryzysu finansowego, co dodatkowo zaszkodzi gospodarce. „

  174. 86
  175. 88
    mmm pisze:

    Ależ ja panie Piotrze nie polemizuję z tym, jakie mogą być negatywne (i pozytywne) skutki słabej złotówki. To wiedza akademicka i powszechnie znana.

    Pytanie, co zrobić, aby złotówka wzmocniła się i to trwale. Zastrzyk w postaci większego deficytu pobudzi gospodarkę chwilowo. Ot, taka dawka morfiny. Nie leczy, ale chwilowo mniej boli. Ale czy my chcemy działać krótkoterminowo?

    Wyższa rentowność obligacji, spowodowana deficytem, wzmocni złotego? Czy na pewno? Zajrzyjmy do bratanków Węgrów, gdzie obligacje mają już ponad 10% rentowność. Jak się ma forint? Fundamentalna siła waluty w małym stopniu zależy od rentowności papierów skarbowych, a w wielkim – od siły gospodarki i jej ryzyka dla inwestorów. Wzrost deficytu ryzyko to istotnie zwiększa. Wejdziemy w pętlę – wyższe koszty obsługi owych wysokorentownych obligacji jeszcze bardziej zwiększą deficyt, a firmy, dla których zabraknie kredytów (banki wolą obligacje!) będą płacić jeszcze mniej podatków, w konsekwencji zwolnia ludzi, którzy zapłacą mniej PIT i VAT, co znów zwiększy deficyt… i w kółko Macieju, witaj Argentyno…

    Rostowski robi świetną robotę moim zdaniem. Może na krótką metę nas to zaboli bardziej niż Francuzów, ale szybciej wyjedziemy na prostą. Dużo zdrowsi finansowo.

  176. 87
  177. 89
    mmm pisze:

    A co do komentarza do Stooq:

    1. Inflacja nam na razie nie grozi, raczej brońmy się przed możliwą deflacją za rok, dwa
    2. Jaka część kredytów korpo jest w euro?
    3. O wpływ defaultów kredytów ludności bym się nie bał. To element cyklu gospodarczego. Nieruchomości stanieją, bezrobocie wzrośnie, koszty pracy nie będą tak rosnąć, trochę firm zbankrutuje – owszem. Ale w następnym cyklu wszyscy będą mądrzejsi o nowe doświadczenia.

    Nie bójmy się kryzysów. One były, są, i będą. Bójmy się złych metod walki z nimi.

  178. 88
  179. 90
    _dorota pisze:

    @ mmm
    Witamy kolejnego nie-keynesistę na blogu zdeklarowanego keynesisty ;)

    Dzięki Opatrzności, że w trudnym momencie jest ta właśnie ekipa u władzy. Strach pomysleć, co by było, gdyby teraz rządziła lewica pobożna z przystawkami… Tą uwagę dedykuję wszystkim niezadowolonym z rządu i chcącym go zmieniać. Na kogo, Panowie???

  180. 89
  181. 91

    @ mmm

    Nie zostaje nic innego jak popierać politykę finansową rządu Donalda Tuska i działania ministra Rostowskiego.

    Każde inne rozdanie polityczne może być gorsze dla Polski.

    Trzeba jednak zahamować prywatyzację, by energetyki.

    Mniejsze firmy z innych branż można sprzedać, choć nie za każdą cenę.

    Trzeba wycofać się w mistrzostw Euro 2012. Ukraina już jest bankrutem. Niemcy chcą mistrzostwa brać. Oddajmy im je jak najszybciej w całości.

    A drogi, tory i lotniska budujmy na potrzeby kraju bez pośpiechu.

    O organizacji olimpiady, o czym wspomniał Jarosław Kaczyński, facet bez konta bankowego, na razie zapomnijmy.

    Myślmy o utratowani się przed kolejnym bankructwem, o czym pisałem już w pażdzierniku 2008 r., a nie o balu dla kibiców piłki nożnej.

    Lepiej ratowac małe i srednie firmy, chroniąc je przed podwyżakimi czynszów, niż ładować się w budowy stadionów, które potem będą stały puste.

    Euro 2012 wspieraja tylko politycy i samorządowcy, którzy chcą zarobić na łapówkach od firm budujących w pośpiechu stadiony, drogi, tory i lotniska.

    Powtarza: ratujmy małe i średnie firmy i miejsca pracy w nich.

    Część firm budowalnych z powodu wycofania się z Euro 2012 padnie, ale ocaleją miejsca pracy w innych firmach.

    Pozdrawiam

    Jerzy Karjewski

  182. 90
  183. 92
    ogif pisze:

    @ mmm

    Witaj kolego!!
    Jak będziesz wypisywał takie rzeczy (w stu procentach słuszne!!!) to zaraz powiedzą że jesteś ogifem albo jego dobrą koleżanką.

    Nie potrafię zrozumieć zwolenników podniesienia deficytu w obecnej sytuacji.
    To jakaś doktryna szoku. Kto zagwarantuje że nie zaliczylibyśmy totalnej padaki z euro po 6zł?
    A pytał ktoś nieletnich, nienarodzonych i niepoczętych czy zgadzają się bulić za rozrzutność tatusiów i dziadziusiów?

  184. 91
  185. 93
    stoje_i_patrze pisze:

    Eastern Europe: On Crisis Watch
    http://www.rgemonitor.com/euro-monitor/255488/eastern_europe_on_crisis_watch

    wynika z niego jasno że jestesmy kolejni w kolejce po tych co mają niezłą wtopę jak litwa łotwa i estonia plus wegry. brakuje mi tu jeszcze ukrainy. jesli by sie udalo cos zrobic z Polska to kolejne sa badz obok bulgaria i rumunia i na koncu czechy

    brak jednak paru innych panstw jak bialorus, kazachstan. no ale to troche inne polozenie.

  186. 92
  187. 94
    lesec79 pisze:

    Zorro Kodiak :) – bym wam pokazał jak eksporterzy moga sie z tego wygrzebać – jest to tak proste i genialne że aż mi opadła kopara z wrażenia. Naprawdę przekazałbym wam to na jakiegoś maila , ale nie mam jak :) Podam swojego :) lesec79@gazeta.pl

  188. 93
  189. 95
    stoje_i_patrze pisze:

    @lesec79
    Tu wcale nie chodzi o to aby anulować opcje. tu chodzi o to aby narobic szumu i aby wieksze ryby mialy renegocjowane warunki (patrz Jakubas). Oczywiscie ze ustawa nie przejdzie (co za naiwniak w to liczyl!!!).

    I teraz Jakubas w kolejnych wyborach pusci pare procent od wynegocjowanej kwoty na PSL. …

  190. 94
  191. 96
  192. 95
  193. 97
    Seba pisze:

    Szef resortu finansów jest tak zdeterminowany w utrzymanie 18,2-mld deficytu budżetowego w 2009 r., że dopuszcza nawet podwyżkę podatków, w tym powrót do starej, 3-stopniowej skali PIT (19%, 30%, 40%).

    Dawno się tak nie zdenerwowałem. Poprostu brak słów. Nic więcej nie napisze w temacie ponieważ przychodzą mi do głowy słowa niecenzuralne.
    W nagrodę tym co przetrwają kryzys podnieśmy im podatek na 40%. Brawo!!
    A ja sobie wymarzyłem inwestycje i zatrudnianie żey urosnąć w kryzysie. Dziękuję za zachęty do dalszej uczciwej pracy od P. Rostowskiego

  194. 96
  195. 98
    _dorota pisze:

    Są już (nieoficjalnie) szczegóły trzech projektów ustaw, a więc tak Waldi kombinuje :

    http://www.parkiet.com/artykul/7,781258_Co_zawiera_spe_cu_sta_wa_Paw_la_ka_w_sprawie_opcji.html

    Clou : „Projekty przewidujące możliwość odstąpienia od umowy mówią o wstrzymaniu wykonania umów asymetrycznych z dniem wejścia przepisów w życie. Stanowią też, że w stosunku do przedsiębiorcy, który podejmie czynności przewidziane w ustawie (zgłosi gotowość do negocjacji czy odstąpi od umowy), nie będzie można ogłosić upadłości, a trwające postępowanie upadłościowe zostanie zawieszone. Zarząd takiej firmy nie będzie też zmuszony składać wniosku o upadłość.”

  196. 97
  197. 99

    @ webamasters of the universe
    Będę wdzięczny za podanie właściciela URI 10.240.13.244, który (jak przypuszczam) należy do jednej z kilku ponadnarodowych korporacji. Jestem tam mianowicie na czarnej liście (blacklist). Dziękuję za uznanie ;)

  198. 98
  199. 100
    stoje_i_patrze pisze:

    @wszyscy
    UK straci AAA?
    http://www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/4604826/High-debt-levels-endanger-Britains-AAA-credit-rating-for-first-time.html

    walki o sterlinga:
    http://www.telegraph.co.uk/finance/economics/4603903/European-finance-ministers-to-attack-Alistair-Darling-over-sterlings-slide.html

    czyli ciag wojny handlowej

    @zezowaty zorro, Hermes, lesec79, Jerzy Krajewski
    zapraszam na forum Polityka i Gospodarka, tam wiecej rzeczy linkuje.
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=17007

  200. 99
  201. 101
    Wojtek K. Sisley pisze:

    Zgaduję-zmienić kilku ministrów w tym takich jak Pawlak, Grad czy Rostowski [ na jego miejsce np. Profesor S.Gomułka ]. Nie wspomnę o Ministrze Sprawiedliwości.
    Za co: Minister Pawlak-za gadanie głupot. tak o problemie opcji może mówić Kowalski ale nie Minister Gospodarki. Not bene, mam dylemat, czy spółka która ma opcje poniosła straty czy mniej zarobiła. Jeżeli firma otrzymująca wpływy w Euro skalkulowała aby w przyszłości bank jej płacił za Euro np. 3 PLN za 1 Euro to znaczy że przy tym poziomie wymiany dany kontrakt był dla niej opłacalny. Niestety dla firmy okazało sie iż za 1 Euro dostanie 3 PLN a nie 4,5 PLN. Co by było gdyby kurs nie był 4,5 ale np 2,5- czy Min. Pawlak wziąłby w ochronę banki. Po prostu zarządy spółek przy mocnym złotym prognozowały dalsze jego umocnienie i nie zarobiły w efekcie na osłabieniu złotego- tak to bywa.
    Min.Grad-w okresie takim jaki jest obecnie nie sprzedaje sie spółek. Mógł o tym myśleć na początku kadencji, wszak PO miała na wszystko projekty gotowe w tym prywatyzację.Do takich Panów, którzy mają takie pomysły nie mam absolutnie zaufania. Do roboty ale nie na garnku płacacych podatki.
    Min.Rostowski- za prognozy PBK i usuniecie swojego nauczyciela z funkcji wiceministra finansów.
    Min. Czuma-za to że udowodnił jak kryształowym jest człowiekiem, nie wspominając o kompetencjach i wieku [ nie ładnie z mojej stron]. Proponuję emeryturę z USA, chyba niezła, a nie pożyczki z sejmu.

  202. 100
  203. 102
    stoje_i_patrze pisze:

    Teoria:
    mega stimulusy zassaja cala kase z equities. bedziemy miec przez to potezna dalsza fale wyprzedaży

  204. 101
  205. 103
    stoje_i_patrze pisze:

    Może teorię o bondach które zabierają kasę z equities podejmie Pan Piotr???

  206. 102
  207. 104
    Hermes pisze:

    @Marcin

    Wszystkie rozwiązania które wymieniasz byłyby świetne ale w 1989 r, kiedy gospodarka startowała od 0 przy założeniu, że odchodzimy od standardu „fiat money” i nie ma centralnego emitenta waluty. Mielibyśmy wówczas silna walutę, tanio płacilibyśmy za import surowców, jakościowo na pewno wytwarzalibyśmy lepsze produkty niż inni. Eksport na pewno nie ucierpiałby na tym ze względu na konkurencje cenową wewnątrz naszej strefy. Niestety realia polityczne były takie a nie inne i musieliśmy brnąć z socjalizmu w socjalizm pod egidą cywilizowanych narodów Europy i USA.

    W tej chwili ratunku nie ma i muszę zgodzić się z Panem Piotrem.

    1 Niewydolny system emerytalny – w ZUSie brakuje odpowiednich kwot. W OFE przy takim rozwoju na giełdach i rynku obligacji lepiej nie będzie
    2 Bankrutujące przedsiębiorstwa i straty sektora produkcyjnego – brak wpływów podatkowych z tego tytuły do budzetu
    3 Rosnące lawinowo bezrobocie o czym pisałem wyżej i to podejrzewam niezależnie od regionu naszego kraju. Malejące wpływy do budżetu z tytułu podatku dochodowego a rosnące wydatki z tytułu zasiłków
    4 Bezrobocie + zadłużenie i rosnące raty kredytowe = spadek konsumpcji i wpływów z podatku VAT i akcyzy (a to jest zdecydowanie największa część budżetu).
    5 Przy takiej wycenie złotówki rosnące koszty obsługi zadłużenia zagranicznego i rosnące koszty surowców importowanych dla firm. Rozszerzające się nożyce bilansu płatniczego (szczególnie rachunku obrotów bieżących). Eksport nie wyciągnie bilansu bo koniunktura na zachodzie jest słaba

    Rozszerzające się nożyce w bilansie płatniczym + rozszerzające się nożyce budzetowe (wpływy – wydatki)

    Żeby temu zaradzić metodą redukcji wydatków trzeba byłoby wyssać wszystkie pieniądze z systemu i jeszcze widać byłoby ogromne braki (powrót do gospodarki barterowej). Dotychczasowe pakiety stymulacyjne to pikuś w porównaniu z tym jak państwa bedą musiały stymulować gospodarkę za kilka miesięcy. Dlatego zgodzę się z P. Piotrem trzeba stymulować bo inaczej groźi nam całkowity collapse. Niestety później trzeba zrobić dużo więcej niż zwykłe wstukiwanie 000000000000 do systemu pieniężnego
    Jest tylko jedno „złote” rozwiązanie likwidujące 90 % problemów o których piszemy tutaj na blogu. Niestety daje na to 0 szansę realizacji przynajmniej w tej chwili. Wśród polityków i speców od gospodarki i finansów system stabilnej waluty to temat tabu. Świat stoi niestety na głowie i 95% ludzi nie dostrzega sedna problemu. Pozostali nie mają szans przebicia :(

  208. 103
  209. 105
    trikster pisze:

    @mmm
    Właśnie, tu chyba jest główny problem, banki będą kupować obligacje zamiast udzielać kredytów firmom. Nie jesteśmy US i nie możemy sobie pozwolić na druk dolarów.

  210. 104
  211. 106
    LJ3 pisze:

    @skrew
    „Moim pomysłem na to by złoty się opamiętał a rynek wstał z czworaków jest dymisja rządu i natychmiastowa przebudowa sceny politycznej.”
    Nie wchodzi w rachubę. To nie jest (jakby powiedział Wałęsa) ten scenariusz lecz plan B, może (ostateczność dla Donalda).

  212. 105
  213. 107
    LJ3 pisze:

    @skrew
    Nie zapominajcie o ambicjach premiera Tuska. Za rok wybory. A w Polsce rządzi pijar od 2-ch lat (biuro(a) polityczne od rządu po …… gminy). Propaganda sukcesu dawała rezultaty w czasach prosperity. Jak uczy historia. Za gierka także ten styl i kierunek padł, gdy się okazało, że cyklon dotarł do PRL-u. Wówczas był kryzysik na zachodzie -„nie w Polsce”? jkak twierdzili rządzacy.
    Tylko co się zmieniło?

  214. 106
  215. 108
    herodot pisze:

    Panie Piotrze: przypominam sie!
    co z dolarem – prosze, jesli tylko Pan moze, o wiecej na ten temat:) ciekawi mnie to jak dlugo ten balon moze sie umacniac… bo skoro drukuja dloce na potege to chyba kiedys musi sie to na zielonym odbic! i nie chodzi mi tu o to czy dolar dojedzie do 4plnów, i czy pozniej zjedzie do 2! bardziej zastanawiam sie nad tym, czy w konsekwencji dzialan fedu swiat faktycznie nie zwroci sie w strone czegos nowego? euro? – raczej malo prawdopodobne… frank? – jeszcze bardziej… moze zloto?

    ogif: stary – malo rzeczowy i konkretny jestes… – i sadze, ze takie tez sa twoje inwestycje..
    jesli nie jestes w stanie stwierdzic, powiedziec (no chyba, ze nie chcesz..) jaki procent portfela wtopiles na chodzeniu w miski w zeszlym roku to wyluzuj…
    albo z tymi stopami… ;)
    jak mwig poleci na 1200 to tez bedzie tanio, i bedziesz nadal mowil, ze ‘taniej nie bedzie’… – moze: ‘niewiele taniej bedzie’… co to jest? 10% w te czy we w te? ;)
    z 1200 na 900 juz nie daleka droga… ;) co to jest te 20-25%…
    taniej nie bedzie… ;)
    kiedys na pewno nie bedzie… – tylko czy ogif bedzie mial jakis kapital? czy bedzie zbieral kesz na forum ;) ?
    pozdrowienia!

    joker:
    sadzisz, ze jp da rade zlotu? bo ja nie… :) choc widac wyraznie, ze:
    1. banki hameryki krzycza na potege i ostrzegaja przed drogim zlotem: po 1000-2000usd…
    2. same w tym czasie kupuja na potege, ale shorty na zloto…

    wiec jak?
    korekta tylko? czy podwojny szczyt?

    i jeszcze jedno: srebro… sadzisz, ze w tym roku zrobimy 20usd?

    i jeszcze: kiedy ruszasz ze sprzedaza?
    pozdrawiam!

  216. 107
  217. 109
    LJ3 pisze:

    Panie Piotrze.
    Zgodnie z powiedzeniem fortuna „kołem się toczy, wrócę do historii, bo warto sobie ją przypominać.
    Świat w 2001r po 11 września dostał ostrzeżenie, co się stanie z gospodarką globalną. Uwidocznione to jest na wszystkich ważnych i mniej ważnych indeksach giełdowych.
    Wiadomo przecież, że indeksy informują poszczególne gospodarki na pół roku wcześniej o spodziewanych zdarzeniach gospodarczych. To zdarzenie, w 2001r, wtedy przeczuwałem, a teraz już jestem pewien, było poważnym, zbagatelizowanym przez rynki, ostrzeżeniem.
    Z pewnością poprawnie odczytali to bankierzy. Wówczas w 2001r była niesamowita panika i by ratować sytuację zaczęło się pompowanie wirtualnego pieniądza. Ostatnia fala cyklu wzrostów w gospodarkach. Ratowano się przed KRACHEM, nie kryzysem. Przyjęto więc zasadę „hulaj dusza piekła nie ma”. W ten sposób dopompowano balon spekulacyjny do nieznanych dotąd rozmiarów.
    Czy to uratowało świat przed krachem? Nie. Tylko odłożyło się wszystko w czasie. Obecnie w dalszym pompowaniu, dziurawego już balonika, upatruje się lekarstwo na zaistniałą sytuację. Czy takie pompowanie pieniędzy w system bez dna lub inaczej, dolewanie benzyny do ognia, może dać jakiekolwiek efekty? To tylko rozpala nadzieje społeczeństw na ciągle wygodne życie na kredyt.
    To tyko gra na przedłużenie agonii. Stare musi umrzeć. Tego nikt nie uratuje. Ale by nie posądził mnie pan o sianie paniki, dodam optymistycznie:
    Narodzi się z tego cos nowego, bardziej obwarowanego regulacjami, nie krajowymi lecz międzynarodowymi. To wyjdzie nam na zdrowie.

    Ekonomia rządzi się prawami natury – powtarzalnymi cyklami. Powtarzalnymi, a więc zdarzenia rynkowe są, jak „niekończąca się historia” kręgami rozłożonymi na osi czasu (w teorii fal te fale są matematycznie opisane). Gdy się to rozumie łatwiej jest przewidzieć przyszłe zdarzenia, wiedząc o zdarzeniach zaistniałych z historii, przygotować się i patrzeć w
    przyszłość bez strachu, jedynie z nadzieją. To pomaga przezwyciężyć chciwość i strach, które są odpowiedzialne za stadne, nieracjonalne, nieraz zachowania.
    Cała trudność polega jednak na tym, że cykle trzeba umieć rozpoznać, poprawnie odczytać sygnały, a jest ich dużo, nie popadać w samouwielbienie, że się ma nooosa.

  218. 108
  219. 110
  220. 109
  221. 111
    gwidon pisze:

    Panie Piotrze, może napisze Pan kilka słów o niezrozumiałej sile dolara?

  222. 110
  223. 112
    zezowaty Zorro pisze:

    Ten wydawca biuletynu jest od dłuższego czasu antywskaźnikiem, zwłaszcza dla złota, jak tylko coś zarekomenduje, jest dokładnie na odwrót, ale tu niestety potwierdza upadek Rzymu. Czuję taniość, taniość czuję…..
    http://tnij.org/hulbert-pe

  224. 111
  225. 113
    ogif pisze:

    Gwiazdowski rozkosznie rozwałkował Kołodkę- [cenzura PK].
    Wprawdzie zadanie miał proste bo rady profesora dla premiera były przezabawne, ale wywiązał się znakomicie i z humorem.
    Znakomite uzupełnienie naszych dyskusji o deficycie.

  226. 112
  227. 114
    Joker pisze:

    Dzien dobry, czesc i czolem,
    pytacie skad sie wzialem?
    Wig 20= 13,75 gramm zlota, nowy rekord mizernosci. Jeszcze spadnie o 3,74 grama i wypelnia sie teoryjka.
    Right on target, right on time (6 months)

    …..and the paper burns, burns,…….burns
    http://www.youtube.com/watch?v=nABTVgAoa34
    pzdr
    J

  228. 113
  229. 115
    Nemo pisze:

    Ale jaką świetną robotę robi Rostkowski ? Przecież te „oszczędności” to nie są w większości żadne oszczędności tylko przesunięcia wydatków na następny rok – wstrzymujemy remonty, zakup lepszego sprzętu itd. Na te wydatki trzeba będzie i tak znaleźć pieniądze za rok. Chyba że znowu je przesuniemy. Ja też tak potrafię a ekonomistą nie jestem.
    Poza tym przesunięcia spowodują częściowo gorsza pracę urzędów – jeśli takiej skarbówce zabiera się cześć wynagrodzeń w postaci premii to jakie to efekty przyniesie ? Plus na dodatek ograniczenie naboru na wolne stanowiska.
    Trzeba też pamiętać że prawie 10mld „oszczędności” to jest zwyczajna kreatywna księgowość – ot stworzymy fundusz drogowy i ten będzie się zapożyczał – budżet jest czysty. To może zróbmy tak ze wszystkimi wydatkami. Na pewno o to chodzi ?

  230. 114
  231. 116
    piotrkuczynski pisze:

    @ Gwidon i Herodot

    Panowie, pamiętam, ale miałem dzisiaj bardzo trudny dzień. Jutro albo w niedzielę coś napiszę.

  232. 115
  233. 117
    piotrkuczynski pisze:

    @ Do zwolenników obecnej polityki gospodarczej rządu

    Mam nadzieję, że za rok będziemy jeszcze wszyscy w tym samym składzie (zakładam jednak, że nie rząd ;-) . Wtedy porozmawiamy na temat tego czy dobijanie gospodarki jest lepsze niż podjęcie ryzyka podejmowanego przez wszystkich od Chin, przez Rosję, UE po USA. Zobaczymy też wtedy, czy polski rząd jest najmądrzejszy na świecie (dosłownie) i zasługuje na Nobla.

    Mam nadzieję, że jeśli się mylicie to w odpowiednim momencie (od dzisiaj w górę) sami się do tego przyznacie. Ja z pewnością to zrobię, jeśli będzie trzeba, ale na razie twierdzę jasno: mordowanie gospodarki przez nierozsądne zaciskanie pasa jest podcinaniem gałęzi, na której siedzimy. Wszyscy za to zapłacą, a już w tym roku zobaczymy bezrobocie na wysokości przynajmniej 13 procent. 700 tys. ludzi na bruk.

    A potem minister Rostowski podniesie jeszcze podatki, czego przecież w wywiadzie nie wykluczył i przestaniecie go lubić. Nawiasem mówiąc nie rozumiem, jak takie super-rynkowe grono, jakie się tu zebrało może chwalić ministra, który mówi: mogę zwiększyć podatki, ale nie deficyt…

  234. 116
  235. 118
    nikto_1 pisze:

    do mmm

    ad.3
    Nie spodziewaj się ze ludzie po kryzysie będą mądrzejsi! Mam wrażenie ze będą głupsi, niestety.

    Moja kuzynka na początku 2001 wzięła kredyt w Euro na samochód (popatrz na kurs jak na tym wyszła). Zgadnij w czym wzięła teraz kredyt mieszkaniowy w sierpniu;/ ZGADŁEŚ we franku.

    W pracy w lipcu podawałem przykład kuzynki z 2001 i próbowałem przekonać dwie osoby aby nie brały kredytu we franku. Zgadnij co zrobili? ZGADŁEŚ wzięli kredyt we franku.

  236. 117
  237. 119
    artur pisze:

    LJ3 :
    „Mogę napisać jedno : Jesteś jeszcze młody i niewiele widziałeś w życiu. Ale masz szansę to zobaczyć na własne oczy.”

    Pan jasnowidz ? Troche balbym sie wnioskowac o Pana wieku z przeczytania kilku linijek tekstu.

    Za duzo jest gadania o pieniadzach a za malo liczb (a przeciez pieniadze to „czyste” liczby). Wiec moze taki argument :

    w ciagu 3 lat do wydania z unii 60mld E -> 20mld E/ rok -> przy cenie 5PLN/Euro =
    + 100mld PLN na rok. PKB Polski to 500mld PLN. Wiec to jest +20% naszego PKB.
    Deficyt za zeszly rok to 4-5% PKB o ile pamietam.
    Dodam udzial eksportu w PKB to 30%.

    Odnosnie zakresu lat ktory Pan podal to doskonale je pamietam.

    A i jeszcze jedno : o ile pamietam wlasciwego „dodruku pieniadza” dokonano w roku 2004
    nie 2001. Atak 11.09. mial relatywnie niewielkie znaczenie na indeksy w usa. Indeksy znajdowaly sie od dluzszego czasu w trendzie spadkowym.

    Pozdrawiam.

  238. 118
  239. 120
    ogif pisze:

    @ Gospodarz

    Sęk w tym że rok to zbyt krótko aby empirycznie doświadczyć kto miał rację.
    Rozumiem że spór jest o jakieś 10mld zł deficytu ekstra.
    Żeby nie czekać 3 lata z werdyktem dokonajmy analizy intelektualnej:
    Zalety dodatkowego deficytu to prawdopodobnie nieco płytsze spowolnienie oraz uśmiech na twarzy Kołodki – co pisze głupotki (chyba przejdzie, bo ładnie się rymuje).
    Wady to większe ryzyko prawdziwej kraksy. Nie sądzę aby dodatkowa dycha przesądziła o krachu walutowym, ale ryzyko istnieje – nikt nie wie która kropla przeleje czarę. Druga wada to konieczność późniejszej spłaty długu z odsetami czyli przyduszenie ożywienia po kryzysie.

    Deficytolubni chcą zwiększyć wzrost o 1% w tym roku (to mówią głośno) i zmniejszyć wzrost w latach kolejnych o 1.5% łącznie (tego nie mówią). W dodatku ta pożyczka wzrostu jest niebezpieczna dla stabilności finansowej państwa.

    Chcemy się tak poświęcać dla uśmiechu Kołodki?

  240. 119
  241. 121
    ogif pisze:

    Ten rząd nie jest z mojej bajki. Po prostu doceniam to że nie jest taki najgorszy.
    Numerem jeden w mojej bajce byłoby wprowadzenie prostej zasady:
    emerytury są dla ludzi starych a renty dla niezdolnych do pracy.
    Niby oczywiste, ale jesteśmy mistrzami świata w niepracowaniu po 50-ce oraz uciekaniu na załatwione renty.
    To największy rezerwuar dodatkowego wzrostu PKB dla Polski a jednocześnie elementarna uczciwość aby nie obciążać młodych ludzi dodatkowymi milionami młodocianych emerytów.

    Nawet w konstytucji mogliby wpisać że emerytura jest świadczeniem przysługującym po ukończeniu 65 roku życia.

  242. 120
  243. 122
    pf pisze:

    Najlepszym pakietem stymulacyjnym byłoby zmniejszenie opodatkowania pracy, by ludziom opłacało się wstawać bladym świtem i zaiwaniać do zmroku. Przypomnijcie sobie 1989 – nie było wtedy żadnego pakietu stymulacyjnego ze strony rządu (który z trudem wiązał koniec z końcem) za to było sporo ekonomicznej wolności. Oczywiście niższe podatki spowodowałyby konieczność zwolnienia sporej części bezproduktywnego aparatu urzędniczego… przynajmniej uwolnieni spod podatkowych ograniczeń przedsiębiorcy mieli by kogo zatrudnić:)
    Uważam też że rząd nie powinien płacić żadnych zasiłków dla bezrobotnych, powinien płacić wyłącznie za pracę, choćby to było sprzątanie ulic.

    To co robi Rostkowski (cięcia tak żeby nikogo nie bolało) to bardziej wygaszanie gospodarki niż jej uzdrawianie. Ale rozwiązaniem nie są inwestycje rządowe. Żaden z obecnych przy władzy polskich polityków nigdy nie przeprowadził ani nawet nie próbował przeprowadzić jakiejkolwiek reformy. Co ci ludzie mogliby wymyśleć? Pewnie zresztą dlatego Tusk wybrał taktykę nicnierobienia – wie że nic sensownego zrobić nie potrafi, i liczy że sprawa kryzysu jakoś się sama rozwiąże.

  244. 121
  245. 123
    Ktoś z otoczenia premiera ;) pisze:

    Co robiĆ żeby złoty się wzmocnił, a GPW przestała być outsiderem ?

  246. 122
  247. 124
    Supermarker pisze:

    Mili Państwo zaczyna się weekend, więc przyda się coś bardzo zabawnego i absolutnie na temat: http://www.youtube.com/watch?v=sA7lURtsNnU

  248. 123
  249. 125
    Me pisze:

    http://tinyurl.com/atdz5y

    Nasi politycy zaczynają widzieć potrzebę walki z kryzysem. Brawo za refleks! Prezydent mówi że może byśmy jakiś plan stworzyli :D

    Zanim się obudzą z letargu to już będzie po zawodach :(

  250. 124
  251. 126
    slotwina pisze:

    @kodiak
    To nie jest takie pewne, jezeli sprawa odbedzie sie przed amerykanskim sadem
    http://www.wprost.pl/ar/52076/Madra-glupota/

  252. 125
  253. 127
    filo01 pisze:

    Panie Piotrze
    Ja do tego grona na pewno nie naleze ,ale Panu troche sie dziwie ze marnuje Pan swoj czas na dywagacje polityczne.Po pierwsze doskonale wie Pan ze obecny kryzys zaczal sie od polityki padlo na usa dzis na polske .Generalnie jakie to ma znaczenie.Po wtore sa dwa kluczowe zawody ktore charakteryzuja sie calkowitym brakiem wiarygodnosci .Jest to polityk i ksiadz.Nie warto trzcic czasu na wiare w ich slowe poniewaz i tu zacytuje chrystusa nie wiedza co mowia.Moglbym o tym pisac godzinami ale rezultat jest jak wyzej.Na to co w tej chwili dzieje sie na swiecie proponowalbym Panu spojrzec w skrotowej wersji mowiac ze swiat dzis jest niezwykle podzielony na czesc tzw zachodnia zyjaca w dobrobycie i umownie wschodnia zyjaca w ubostwie materialnym ale nie duchowym.Oba te swiaty mozna scharakteryzowac nastepujaco pierwszy to dom wypelniony bogactwem rzeczy bez gospodarza natomiast drugi to gospodarz zyjacy w materialnej biedzie.W jednym i drugim swiecie zawsze znajduja sie osoby rzadne wladzy,wewnetrznie puste,manipulujace innymi z pustka ambicjonalna .I tu odnajdujemy politykow pzdr
    f

  254. 126
  255. 128
    gekko pisze:

    „Nawiasem mówiąc nie rozumiem, jak takie super-rynkowe grono, jakie się tu zebrało może chwalić ministra, który mówi: mogę zwiększyć podatki, ale nie deficyt”

    Ja chwalę ministra tylko za drugą część zdania. Mam nadzieję że Rostowski zatrzyma się tylko na cięciu wydatków.
    Argument kopiowania sposobów na walkę z kryzysem takich jak w USA, UE, Rosji, czy Chin jest chybiony. Rosja to monokultura wisząca tylko na jednym wskaźniku – cenie ropy. Chiny z kolei to jedna z najbardziej skorumpowanych gospodarek świata, gdzie nie ma zagwarantowanego poszanowania własności prywatnej i ciągnie tylko na niewolniczej pracy miliarda ludzi ze wsi, którzy nigdy nie odmienia swojego losu, forsa na pobudzenie gospodarki pomoże niewielkiej grupie „miastowych”. A co do USA i UE skoro dotychczas działania polityków doprowadziły do tego że jest tam źle to może nie warto kopiować ich działań „reformatorskich”? Jeśli dotychczas Polska miała wzrost PKB ponad 2 razy wyższy niż w UE to my powinniśmy być nauczycielami a nie na odwrót. Nawet Pan po cichu przyznaje rację wolnorynkowemu myśleniu ostrzegając ostatnio wielokrotnie w komentarzach rynkowych że już za 2 lata zapłacimy za keynesizm hiperinflacja…wiec jednak nie warto bawić się w pobudzanie gospodarki.

  256. 127
  257. 129
    Stoje_i_patrze pisze:

    @ zezowaty
    >>Będę wdzięczny za podanie właściciela URI 10.240.13.244, który (jak przypuszczam) należy >>do jednej z kilku ponadnarodowych korporacji. Jestem tam mianowicie na czarnej liście >(blacklist). Dziękuję za uznanie

    10…..to adresacja prywatna. nie dowiesz sie kto to hmmm w prosty sposob.

    tak samo jak 192.168….. czy 172.16-32…..

  258. 128
  259. 130
    artur pisze:

    Kolejne pozytywne wiadomosci : tym razem z chin :

    http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601080&sid=ackHHxtWoFHc&refer=asia

    Za chwile zaczna plynac pieniadze w usa : wydatki chin spowodowaly juz odbicie na rynkach surowcowych, teraz doloza sie jeszcze stany z 900mld $ co powinno efekt zwiekszyc. Ropa w NY juz dzis zaczyna isc w gore. W londynie nie chce spasc ponizej 45$.

    Indie zanotowaly tylko 2% spadek produkcji w grudniu 2008 r/r. Lacznie z chinami stanowia polowe ludzi na ziemi.

    Na razie z wieszczonego krachu ameryki lacinskiej nici : kapital pedzi tam co sil w nogach (patrz indeksy gieldowe w tych krajach). Podobnie indeksy w ameryce poludniowej.

    Goldman Sachs prognozuje straty w calym sektorze finansowym na 2.1bln$
    z czego 1.1bln$ juz banki ujawnily. Oznacza to 0.3mld$ na kwartal (zalozenie ze odpisuje sie od roku). Po nastepnym kwartale stosunek bedzie 1.4bln/2.1bln = 2/3 (40% do odpisania)
    po nastepnym 1.7/2.1 = 4/5 (20%).

    Z tego wynika ze w lecie zostanie juz tylko 20% strat do odpisania ! Na koniec roku bedzie
    po wszystkim. Oczywiscie kryzys bedzie sie odbijal czkawka przez lata. Ale gdzie ta tragedia !!!

    Jeszcze odnosnie informacji GS : GS twierdzi ze 80% wszystkich strat przypada na banki USA, 20% na EU. Jest to w jawnej sprzecznosci z artykulem w Telegraph ktory sugeruje ze straty EU to 75% strat usa.

    http://www.telegraph.co.uk/finance/newsbysector/banksandfinance/4593539/European-banks-toxic-debts-risk-overwhelming-EU-governments.html

    @PK :

    mala stymulacja pewnych sektorow gospodarki – tych najbardziej zagrozonych bezrobociem bylaby dobra. Ale raczej mala nie duza (2% PKB). Trzeba wziac pod uwage ze my mamy „pakiet stymulacyjny” pochodzacy z EU rzedu 100mld PLN (20% PKB). Kwestia czy bedziemy chcieli/potrafili go wykorzystac (mam obiekcje co do naszych umiejetnosci). Jesli nie uda wykorzystac sie tych srodkow (z EU) to bezsensowne jest zadluzanie sie na stymulacje bo to znaczy ze pieniadze wyrzucamy w bloto (tylko przejadamy). Lepiej niech pieniadze ktore mamy ida na gwarancje pozyczek wymaganych do realizacji projektow wspolfinansowanych z EU.

  260. 129
  261. 131
    Wiewik pisze:

    W sprawie opcji:
    - odebrać licencje bankom na działalność w Polsce w przypadku udowodnienia asymetryczności.
    Tego typu drastyczne i stanowcze działania zastosował Putin jak pamiętam, w dwóch przypadkach:
    - odebranie licencji na eksploatację złóż naftowych ze względu na „nieprzestrzeganie norm ekologicznych”;
    - wejście Specnazu w kilku miastach równocześnie do oddziałów banku zagranicznego w Rosji i zabranie dokumentów i przesłuchania pracowników ze względu na „działalność sabotażową banku w stosunku do państwa rosyjskiego”.
    A może taki szok potrzebny jest w Polsce dla lobby bankowego?
    Metody należy poszukać, a nie poddawać się.
    Pozdrowienia dla Gospodarza, Hermesa, Jokera i Zezowatego Zorro.

  262. 130
  263. 132
  264. 131
  265. 133
    Hermes pisze:

    @ gekko i przeciwnicy zwiększania deficytu

    Przy obecnej wycenie złotówki nasz dług zagraniczny to w przybliżeniu 1 bln zł. Podawane były linki za listopad było 264 mld USD. Dług wewnętrzny 45% PKB = 500 mld zł. Kolejna porcja obligacji 155 mld zł.
    Nasze PKB = 1,2 bln zł. Nasz dług to 1,65 bln. A co sie stanie jezeli bankom trzeba bedzie udzielic pomocy?

    Nasze wpływy do budżetu to 230 mld zl w tamtym roku i istnieje zagrożenie, że w tym roku większe nie bedą.

    Przy średniej płacy na poziomie 3000 pln i ponad 15 mln ludzi pracujących same płace to
    500 mld zł

    Z czego ciąć aby spłacić rosnące zadłużenie. Zabrać ludziom wszystkie wynagrodzenia a emerytom emerytury? I tak nie starczy !!!!!

    http://www.mises.pl/859/robert-p-murphy-znaczenie-teorii-kapitalu/ – coś dla zwolenników rozsądnej polityki gospodarczej (trochę Krugmanowi dostało się w tym artykule)

  266. 132
  267. 134
    realist pisze:

    Moim zdaniem Polska skorzysta na obecnej polityce, powiedzmy sobie szczerze ze te pieniadze o ktorych tu wszyscy piszemy czyli jakies 10 – 15 mld nie bylyby w stanie rozruszac nasza gospodarke, (nie mowiac o tym czy ktokolwiek w polsce potrafilby je rozsadnie wydawac z nasza mentalnoscia cwaniaka), a jezeli plan na zachodzie sie powiedzie nasz eksport wzrosnie i to lawinowo (patrz slaba zlotowka), a my jeszcze bedziemy miec zdrowe finasne.
    Mamy rozlam pogladow jak na calym swiecie. Mnie przekonuja jednak slowa Jima Rogersa ktory mowi ze walka z problemami niesplaconych kredytow metoda jeszcze wiekszego kredytowania oraz wspieranie nieudolnych bankow ktore same sprowadzily na siebie problemy to idiotyzm, zreszta w podobnych slowach wyrazal sie o panu Bernanke i Paulsonie

  268. 133
  269. 135
    sirzwirek pisze:

    „Polityka” nr 4/2009 (24 stycznia 2009) – wywiad z Jeffreyem Sachsem. Sachs mówi dość proste i mało odkrywcze rzeczy, ale chyba niektórzy politycy (np. pan na „T”, czy pan na „R”) nie potrafią tej wiedzy ogarnąć.

    W skrócie: należy zwiększać wydatki (bo obniżka podatków – a to niespodzianka – jedynie w części idzie na konsumpcję). Czy można zwiększać wydatki przy niewywoływaniu negatywnego wpływu na deficyt budżetowy? Jasne, że tak – należy zwiększyć podatki. Czy zwiększenie podatków nie będzie złe w czasie kryzysu? Nie będzie, jeśli oczywiście zwiększy się te podatki tym, którzy relatywnie mało konsumują (a rzecz w tym by stymulować rynek wewnętrzny) – tym lepiej sytuowanym. Jakie jest to rozwiązanie? Logiczne, rozsądne, przemyślane… (wiele epitetów później)… proste (ale tej prostoty nasi politycy – czy to z koalicji, czy z opozycji – póki co nie rozumieją, bo są dogmatykami, albo udają, że nie rozumieją, bo są zaabsorbowani w walkę polityczną).

  270. 134
  271. 136
    Paweł pisze:

    @ogif

    Śledzę to forum od jakiegoś czasu i Twoje potyczki z Gospodarzem są nawet czasem zabawne. Dzisiaj jednak w pełni pokazałeś, że przed Tobą jeszcze długa droga.
    Dużo się tu wypowiadasz, proponuję więcej czytać, mniej komentować.

    1. Napisałeś: „Wywiad z ministrem Rostkowskim przeczytałem z pewną satysfakcją. To miłe że ktoś taki dba o nasze finanse publiczne. Trafiłby nam się ktoś inny np. Kołodko lub Bugaj, narobiłby koszmarnych długów”

    Proponuję przyjąć do wiadomości, że jak świat światem zawsze (a szczególnie w czasach kryzysu) władza (królowie) oszukiwali społeczeństwa. Rządowy PR ma utwierdzić Cię w przekonaniu, że Pan Rostowski dobrze dba o finanse Polski. Tak nie jest. Co do pozostałych wymienionych to na szczególną uwagę zasługuje prof. Kołodko. Jest to człowiek niezwykle przenikliwy i warto przeczytać jego książki. Oprócz tego zwiedził cały świat i zobaczył na własne oczy jaki ten świat jest naprawdę. A ty Ogif gdzie byłeś ?
    Proponuję więcej czytać jeździć po świecie i myśleć. Wtedy rządowy PR będzie mniej wody robił z mózgu.

    2. Napisałeś: „To największy rezerwuar dodatkowego wzrostu PKB dla Polski a jednocześnie elementarna uczciwość aby nie obciążać młodych ludzi dodatkowymi milionami młodocianych emerytów”

    Co do idei solidarności społecznej (strasznie wyświechtane sformułowanie – niesłusznie) to znowu kłania się brak wiedzy dotyczącej historii. Wysokie składki na ZUS i inne obciążenia są oczywiście problemem, ale ludzie którzy obecnie żyją z emerytury nie dostają jej za darmo.
    Większość pracowała całe życie, a że w takich warunkach jakie podyktowała im historia to nie ich wina. Zgoda, że jest pewna skala wyłudzeń, ale ja bym tego nie demonizował.
    Z Twoich poprzednich wypowiedzi wiem, że jesteś jeszcze w wieku przedemerytalnym :-) – ja również. Oczywiście, że masz poglądy liberała. Ale czy w imię rezerwy wzrostu PKB emerytów trzeba rozstrzelać, a edukację sprowadzić do nauki czytania, pisania i klikania ?

    Proponuję abyś odebrał moją wypowiedź pozytywnie. Jako zachętę do dalszej pracy nad sobą. Dużo jest tu Twoich wypowiedzi, a forum jest poczytne więc wrzucę co nieco do Twojej beczki miodu.

  272. 135
  273. 137

    @ piotrkuczynski

    Bronię polityki ministra finansów Jacka Rostowskiego z prostego powodu – boję się bankructwa naszego państwa, gdy deficyt budżetu poleci w końcu 2009 r. do 60 mld zł i nie będzie skąd pożyczyć 200 mld zł, a ci, którzy będą chcieli nam pożyczyć, zażądają 15 proc. w skali rocznej od obligacji w euro, liczonego po 6 zł.

    Trudny to dopiero będzie rok 2010 r. Wtedy budżet będzie musiał pożyczyć 250 mld zł, by zrolować rosnące zadłużenie.

    A jeżeli kryzys przedłuży się.

    Bezrobocie w końcu 2009 r. na poziomie 13 proc., a nawet wyższym jest możliwe.

    Nawet Grzegorz W. Kołodko nie chce jednak szaleć. Wydatki budżetu zwiększyłby tylko o kilka mld zł.

    Ścieżka, którą idzie nasz kraj jest wąska, kręta i wyboista.

    Trzeba wstrzymać prywatyzację energetyki, szczególnie, że zapotrzebowanie na energię spadanie i firmy te nie będą potrzebowały szybko pieniędzy na inwestycje.

    Wycofać się z Euro 2012.

    Zahamować administracyjnie ekspansję supermarketów (rząd może przekazać takie sugestie starostom, którzy wydają pozwolenia na budowy).

    Dać ulgi podatkowe bankom spółdzielczym i wesprzeć je, by kredytowały małe i średnie firmy.

    Zalecić bankom spółdzielczym , PKO BP, BOŚ odważniejsze udzielania poręczeń i gwarancji firmom i dać im gwarancje pokrycia 70 proc strat na tych poręczeniach i gwarancjach.

    Wspierać nowe spółdzielnie mieszkaniowe, przekazywać im tereny budowlane po preferencyjnych cenach.

    Może rzeczywiście trzeba jak najszybciej wejść do strefy euro przy kursie 4 zł z euro, jak proponuje Kołodko, albo 4,20 zł jak w 2006 r. chciała Andrzej Arendarski. Łamię się w tej sprawie, bo sytuacja jednak wygląda gorzej niż przypuszczałem.

    Kołodko i Gomułka twierdzą, że znacznie obniży to koszt transakcyjne.

    Na III Kongresie Zarządzania Należnościami Kołodko powiedział, że koszty związane z wprowadzeniem euro już ponieśliśmy, najwyższy czas sięgnąć po korzyści. Ja twierdziłem, że trzeba poczekać na spokojniejsze czasy.

    Stanisław Gomułka to bystry profesor, pewnie wie co pisze.

    Stracimy suwerenność finansową, ale tu trzeba ratować państwo przed bankructwem.

    Ryzyko związane z ERM 2 jest duże.

    Rostowski mówi jednak, że na wariata tam nie wejdzie.

    Niech spotka się z Kołodką i Gomułką i przedyskutuje sprawę.

    Może razem coś wymyślą.

    To w końcu oni są ekonomistami.

    Ja z grubsza przewidziałem globalny krach 24 września 2008 r. I byłem w swoich prognozach lepszy od profesorów.

    Teraz zaczynają się jednak schody, jak przez to przejść. To wymaga bardziej fachowej wiedzy.

    Jeżeli więc zwiększać deficyt, to minimalnie. Bez szaleństw i wyrzucania miliardów na stadiony i autostrady.

    Bardziej odpowiada mi zdroworozsądkowy sposób myślenia Tuska i Rostowskiego. Donald mnie w tej sprawie nie zawiódł.

    Wkurza mnie jego poparcie dla okropnego traktatu lizbońskiego, ale podoba mi się jego drobnomieszczańskie (kupieckie) podejście do spraw gospodarczych.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  274. 136
  275. 138
    34 pisze:

    @ ogif
    - skoro pan taki mądry by narzekać na bezproduktywne miliony starszych ludzi :

    „Niby oczywiste, ale jesteśmy mistrzami świata w niepracowaniu po 50-ce oraz uciekaniu na załatwione renty.
    To największy rezerwuar dodatkowego wzrostu PKB dla Polski a jednocześnie elementarna uczciwość aby nie obciążać młodych ludzi dodatkowymi milionami młodocianych emerytów.

    Nawet w konstytucji mogliby wpisać że emerytura jest świadczeniem przysługującym po ukończeniu 65 roku życia”,

    TO MOŻE RACZY PAN WSKAZAĆ REALNE CYWILIZOWANE MIEJSCA PRACY W POLSCE DLA TYCH MILIONÓW MŁODYCH EMERYTÓW I RENCISTÓW ????

    I niech ich pan nie wygania do zamiatania ulic.
    Ten rynek jest już wypełniony rzeszą pracujących.
    Poza tym kto miałby sfinansować kilkumilionową armię sprzątaczy ulic ?
    A może mają rozdawać ulotki ?
    A może mają układać bukiety ?
    A może mają strzyc psy ?
    …………………………………………
    A może mają w piaskownicy znaleźć środki na utrzymanie siebie i swojej rodziny ?

    A może WIELKI ogif wskaże miejsca pracy w Polsce dla tych milionów ?

  276. 137
  277. 139
    Marcin pisze:

    @mmm
    > Nie bójmy się kryzysów. One były, są, i będą.
    > Bójmy się złych metod walki z nimi.
    Amen!

    @_dorota
    > Dzięki Opatrzności, że w trudnym momencie jest ta właśnie ekipa u władzy.
    Z PO mam dylemat moralny. Dziękuję im za trzymanie budżetu w ryzach, cięcia wydatków itp. Ale nie mogę im wybaczyć wciągania nas do EUrokołchozu…:/

    > Strach pomysleć, co by było, gdyby teraz rządziła lewica pobożna
    > z przystawkami…
    SLD, SDPL, PSL… Broń nas Boże.

    > Tą uwagę dedykuję wszystkim niezadowolonym z rządu i chcącym go zmieniać.
    > Na kogo, Panowie???
    Ja proponuję, aby połączyć ministerstwa skarbu, gospodarki i finansów i zrobić ministrem Pana Gwiazdowskiego. Z wolną ręką do podejmowania decyzji. A weksel, który dał przyjacielowi, na wypadek gdyby „przyszło mu do głowy zajęcie się polityką” proponuję wykupić z budżetu państwa – będzie to najlepsza inwestycja w jego historii ;)

    A tak poważniej – to jest ciężko. Ale na obecnej scenie – tylko UPR. I ludzie z Centrum im. Adama Smitha.

    @Hermes
    > 1. Niewydolny system emerytalny – w ZUSie brakuje odpowiednich kwot.
    > W OFE przy takim rozwoju na giełdach i rynku obligacji lepiej nie będzie
    ZLIKWIDOWAĆ lub uczynić dobrowolnym z jednoczesną likwidacją podatku dochodowego (PIT) oraz składek emerytalnych. I premier z prezydentem stwierdzają, że państwo zostawia ‘dzieciom’ w kieszeni więcej pieniędzy, aby te mogły utrzymywać starych rodziców. Radykalne, wiem… ale co innego pozostało? Można myśleć o jakiś wariantach pośrednich, ale warianty pośrednie prawdopodobnie spowodują w długim czasie powrót do stanu obecnego.
    W długim okresie i TAK TEN SYSTEM UPADNIE.

    > 2. Bankrutujące przedsiębiorstwa i straty sektora produkcyjnego
    > – brak wpływów podatkowych z tego tytuły do budzetu
    Spokojnie… dlaczego firmy mają nagle zacząć bankrutować z tego powodu, że PAŃSTWO mniej wydaje? Przecież to nie państwo jest klientem 9x% firm. Państwo firmy i obywateli okrada jak może. Wystarczy, żeby przestało i firmy dadzą sobie radę.

    > 3 Rosnące lawinowo bezrobocie o czym pisałem wyżej i to podejrzewam
    > niezależnie od regionu naszego kraju. Malejące wpływy do budżetu z
    > tytułu podatku dochodowego a rosnące wydatki z tytułu zasiłków
    Zasiłki – jak już ktoś tu zauważył, państwo nie powinno nigdy stworzyć czegoś takiego jak ‘zasiłek dla bezrobotnych’. ‘Bezrobotny’, o ile już państwo ma mu pomagać, powinien zamiatać, kopać doły pod autostrady, szorować autobusy i tramwaje, sadzić drzewa, segregować odpady na wysypiskach – COKOLWIEK. Ale nie może otrzymywać jakichkolwiek pieniędzy za nic.
    Na obniżkę bezrobocia pomoże likwidacja płacy minimalnej, obniżka podatków, likwidacja pozapłacowych kosztów pracy (likwidacja ZUS, prywatyzacja służby zdrowia i ubezpieczeń).
    Rozwiązaniem problemu bezrobocia nie jest aktywność państwa, ani redystrybucja wysokich podatków. Keynes nadal w długim okresie jest martwy ;)

    > 5 Przy takiej wycenie złotówki rosnące koszty obsługi zadłużenia
    > zagranicznego i rosnące koszty surowców importowanych dla firm.
    Nikt nie mówi, że będzie lekko… Kolejny argument za tym, aby rząd się nie zadłużał (szczególnie za granicą).

    > Dotychczasowe pakiety stymulacyjne to pikuś w porównaniu
    > z tym jak państwa bedą musiały stymulować gospodarkę za kilka miesięcy
    Powtórzę ;) Państwo nie powinno i nie może stymulować gospodarki. To nigdy nigdzie nie zadziałało i nie zadziała (może na rok czy dwa, tak jak wstrzyknięty narkotyk – po tym czasie JEST GORZEJ).

    > Dlatego zgodzę się z P. Piotrem trzeba stymulować bo inaczej groźi
    > nam całkowity collapse.
    Socjaliści lubią w ten sposób straszyć. Trzeba zachować spokój…

    Jestem dziś dodatkowo wzburzony tym co zobaczyłem w PIT-11 więc proszę o wyrozumiałość ;/

    @PK
    > Mam nadzieję, że jeśli się mylicie to w odpowiednim momencie
    > (od dzisiaj w górę) sami się do tego przyznacie.
    Widzi Pan, problem w tym, że w obecnym systemie wciąż jest za dużo socjalizmu więc trudno mnie (jako temu jednemu ‘z was’) przystać na tę propozycję – ponieważ w ten sposób legitymizował bym obecny stan. Jeżeli natomiast rząd wprowadzi to o czym napisałem wyżej – to za rok – dwa mamy wzrost gospodarczy 10% (albo więcej).

    > jak takie super-rynkowe grono, jakie się tu zebrało może chwalić ministra,
    > który mówi: mogę zwiększyć podatki, ale nie deficyt…
    Fakt, trochę w moich oczach stracił. Powinien powiedzieć „będę ciął jeszcze bardziej, ale deficytu nie zwiększę”.

    Nie wiem czy słusznym nie będzie stwierdzenie, że propozycje działania w dobie ‘kryzysu’ są papierkiem lakmusowym faktycznego nastawienia (z jednej strony) do wolnego rynku, liberalizmu (tego polskiego), konserwatyzmu (tego amerykańskiego) i ogólnie kapitalizmu, a (z drugiej strony) interwencjonizmu, keynesizmu, marksizmu i ogólnie socjalizmu.

  278. 138
  279. 140
    lesec79 pisze:

    Pewien chłopak ( rewelacyjny ) pokazał mi wczoraj jak firmy powinny wychodzić z pułapki opcyjnej. Opisze to swoimi słowami bez linka ( sam mechanizm , a nie jak to wygląda krok po kroku), ponieważ jest on ,,zastrzeżony” i bez zgody autora nie można go wykorzystywać ;) Mam nadzieje że nic nie pomieszam.

    Wiosną 2007 nasi eksporterzy byli jak pączek w maśle eksport rósł im od wielu miesiecy jednak pojawiło się coś co obniżało ich marże eksportowe był to umacniający się złoty. Oczywiście firmy olewały kupowanie PUTów na EURO bo 5 czy 10 groszy to było za dużo ( sknery ). W momencie jak EURO było po 3,20 eksporterzy dostali ,,gratis” pewien produkt który pozwalał im na sprzedanie EURO po np 3,50 – były to kupione ( drogo ) opcje PUT ze strikem 3,50. Jak powszechnie wiadomo ,,zerokosztowy” produkt polegał na tym że kupno PUTów finansowano wystawieniem dużej ilości opcji CALL, które czasem kilkakrotnie przekraczały przychody eksportowe firm w EURO.

    Teraz mamy sytuacje w której dany eksporter ma wystawione CALLe po 3,50 przy kursie 4,60 za EURO. Przychody roczne eksportera z eksportu to np 10 mln EURO a wysokośc zobowiązań to np 20 mln EURO. Jest taka technika uśredniania kursu wymiany i systematycznego spłacania zobowiązań. Przychody z eksportu dzielimy w taki sposób że połowę kasy wymieniamy po kursie rynkowym czyli po 4,60 , a połowę po kursie wystawienia opcji 3,50 ( sprzedaje po rynkowym 4,60 i oddaje różnicę 1,10 na spłatę wystawionych opcji ). Tak więc średnia wymiany wychodzi 4,05zł. Eksporter zarabia na słabej złotówce , ale traci na wystawionych opcjach. Jak bedzię spłacał po trochu wystawione opcje to wartośc zobowiązań mu się będzie zmniejszać. Odpada ryzyko, że bank będzie chciał od razu całą kasę jak bedzie spłacał zobowiązania w ratach. Teraz najlepsze żeby nie mieć do spłaty od razu całości za wystawione opcje można te opcje – rolować tzn część spłacić a część ponownie wystawić po 3,50 ( z tym że się zarobi jeszcze na wystawieniu parę groszy ). W tym celu krzycze typu Jakubas dogadują się z bankami na rozłożenie na raty spłat ;) . Tą techniką jak kurs EURO jest po 4,60 to eksporterzy zarabiaja na eksporcie a tracą na wystawionych opcjach. Muszą się jednak zabezpieczać kupnem PUTów po np 4,10 za kilka groszy , żeby im przychody z eksportu nie zdechły. Jak kurs EURO będzie rósł to eksporter powoli będzie wychodził z wystawionych opcji i zarabiał na bardziej dochodowym eksporcie, a jak kurs EURO będzie spadał to wyda mniej na spłatę opcji i jest zabezpieczony PUTami na przychody eksportowe :)
    Proste , a genialne :D szkoda że sam tego nie wymyśliłem :D :D :D Niestety nie moge dać linka do raportów, ale tak firmy będą wychodzić z pułapki opcyjnej i po to chcą rozłozenia spłat na raty. Nie będzie potrzeba żadna ustawa opcyjna :)

  280. 139
  281. 141
    jarek pisze:

    Uff… przeczytałem wszystkie jak na razie komentaże do artykułu.
    Zgadzam się Panem Piotrem że zadziwiajace jest na tym forum poparcie dla idei cięcia wydatków i podnoszenia podatków. Na zdrowy rozum biorąc nikt nie powinien być z tego zadowolony. Cały świat robi co innego. Sikanie pod wiatr ma zawsze opłakane skutki, kto nie wierzy niech sprawdzi empirycznie. Jak do tej pory żadna powtarzam żagdna z prognoz rządu nie sprawdziła się, co w piątek udowodnił TVN 24 w zbitce wypowiedzi premiera i ministra finansów.
    Co do wartości złotówki to ja mam własna teorię, otóż rząd nie robi nic w kwestii jej obrony bo durzy mu się że tania wspomoże eksport i pomoże utrzymać stosunkowo wysoka inflację a wysoka inflacja poprawi wpływy do budżetu. Tak sobie panowie knują. Dla mnie osobiście polityka która prowadzi do masowego bezrobocia to zbrodnia która powinna znaleźć finał w sądzie. Jeden zwolniony to stu porażonych strachem, a ci nie będą wydawać pieniędzy z całymi tego konsekwencjami dla gospodarki
    Co do Jana Marii i Lufthansy to z żalu ścisnęły mi sie półdupki i to dobrze bo ze śmiechu puściły mi zwieracze.
    Howgh.

  282. 140
  283. 142
    piotrkuczynski pisze:

    @ Gwidon i Herodot

    Wiele osób pyta mnie, dlaczego dolar jest tak silny. Sam się temu dziwiłem, ale mogę spróbować to wytłumaczyć. Może najlepiej w punktach.

    1. Początek przeceny EUR/USD wynikał z likwidacji procesu carry trade i powrotu kapitałów do USA. Ten proces nadal trwa, ale już w nie tak dużej skali jak w drugiej połowie zeszłego roku.
    2. Dużo kapitałów wpływało też na rynek obligacji w USA. Liczono na drastyczne obniżki stóp, czyli na duży wzrost ceny obligacji (spadku rentowności). Ten proces już się kończy, ale nadal gracze wybierają obligacje USA jako bezpieczną przystań, co w dalszym ciągu dolara wzmacnia.
    3. Dzięki temu procesowi rynek dostał niezwykle silny sygnał sprzedaży EUR/USD. Zaczęły działać mechanizmy techniczne. Nie jest tajemnicą, że rynkiem walutowym analiza techniczna rządzi szczególnie mocno.
    4. W grudniu, na fali poprawy nastrojów, kurs EUR/USD rósł (fala B dużej korekty), bo zwiększenie apetytu na ryzyko conajmniej zahamowało proces likwidacji carry trade.
    5. Teraz, od połowy grudnia, trwa fala C korekty, czyli jej część spadkowa. Inwestycje w obligacje w nadziei na wzrost ceny już nie są dokonywane, proces likwidacji carry trade też się zmniejszył. Pozostały dwa czynniki pomagające dolarowi:

    • ucieczka w papiery skarbowe USA (bez względu na rentowność) w sytuacji, kiedy na rynkach wszystko zaczyna się walić (bezpieczna przystań).
    • fundamentalne podłoże. Gracze liczą (zapewne słusznie), że scentralizowana, olbrzymia pomoc rządu USA postawi na nogi amerykańską gospodarkę szybciej niż rozproszone działania rządów UE pomogą strefie euro. Jeśli tak to gracze oczekują na duży napływ kapitału do USA i to wyprzedzają.

    Co musiałoby się stać, żeby fala C była krótsza niż A (czyli skończyła się powyżej 1,10 USD)? Musielibyśmy zobaczyć znaczną poprawę na rynkach akcji. Wtedy co prawda też dużo kapitału będzie szło do USA, ale jednak odpływ z „bezpiecznej przystani” papierów skarbowych USA połączony z techniką (koniec korekty ABC) i podparty obawami i zadłużenie USA musiałoby dolara osłabić. Dopóki tego procesu nie zobaczymy to dolar będzie silny, mimo że wszyscy wiedzą, iż docelowo (dwa, trzy lata) skazany jest na przegraną.

  284. 141
  285. 143
    Hermes pisze:

    @Marcin

    „ZLIKWIDOWAĆ lub uczynić dobrowolnym z jednoczesną likwidacją podatku dochodowego (PIT) oraz składek emerytalnych. I premier z prezydentem stwierdzają, że państwo zostawia ‘dzieciom’ w kieszeni więcej pieniędzy, aby te mogły utrzymywać starych rodziców. Radykalne, wiem… ale co innego pozostało? Można myśleć o jakiś wariantach pośrednich, ale warianty pośrednie prawdopodobnie spowodują w długim czasie powrót do stanu obecnego.”

    Takie pomysły wymagają całkowitego resetu dotychczasowego myślenia, sposobów funkcjonowania państwa, sponsorowania nowych przedsięwzięć i przede wszystkim powtórki 1989. Likwidując system emerytalny trzeba byłoby rozliczyć dotychczasowe konta (przeciez tam tych srodków w chwili obecnej nie ma), zaciagnąć gigantyczna pożyczkę u centralnego emitenta rozdać pieniądze ludziom po czym natychmiast jednym aktem prawnym zlikwidować centralnego emitenta naszej waluty – wierzyciela państwa:) Wierzysz w cuda :) .

  286. 142
  287. 144
    Nemo pisze:

    Zwolennicy większych wydatków nie dostrzegają jednego: kapitał bierze się z oszczędności, jeśli teraz te oszczędności przeznaczymy na konsumpcję w wydaniu rządu to o tyle nam się obniża kapitał na przyszłe inwestycje prywatne. Czyli zwiększając wydatki rządowe niszczymy przyszły wzrost gospodarczy. Nie da się uniknąć kłopotów – należy ludziom umożliwić jak najszybsze i najtańsze odbudowanie kapitału. Podnoszenie deficytu na pewno do nich nie należy. No ale to Kołodko jest wybitnym ekonomistą :-)

    Poza tym większy deficyt to większe podatki – przecież te odsetki trzeba z czegoś zapłacić. Rolować się wszystkiego nie da.

    P.S. Ja mam wrażenie, że niektórzy komentatorzy zachłysnęli się słowem „oszczędność” w wydaniu naszego rządu. Proponuję najpierw zobaczyć na czym mają polegać te rzekome oszczędności – wtedy się okaże, że nie ma żadnych oszczędności na kwotę 20mld zł (to taki pic z elektromontażem jak pisał Wańkowicz).

  288. 143
  289. 145
    ogif pisze:

    @ Paweł i 34

    Obaj rozpoczęliście swoje posty dosyć ostro. Lubię takich zawodników.
    Ale potem rozczarowanie, bo argumenty słabe i pouczanie mnie bezzasadne.
    Najpierw sami musielibyście się trochę podszkolić.

    1.Ludzie w wieku 50-65 lat to nie są ludzie starzy i w cywilizowanych krajach w znakomitej wiekszości pracują. W Polsce niestety w tej grupie wiekowej pracuje najmniejszy odsetek ludzi w krajach OECD. To bardzo obciąża zarówno ludzi młodych jak i prawdziwych (czyli starych) emerytów.
    2.W gospodarce nie istnieje coś takiego jak stała ilość miejsc pracy. Ignorantom wydaje się że jak wyślemy 50-latków na pomostówki to będzie więcej pracy dla młodych. Nic bardziej błędnego! To zwiększa pozapłacowe koszty pracy i likwiduje miejsca pracy także dla młodych.
    Po prostu biznes utworzy je zagranicą. Na szczęście ruch w drugą stronę też jest możliwy.
    Jak będą pracować 60-latki to i dla młodych będzie więcej pracy.
    3.Podróżowanie po Czadzie, Nigrze i Laosie jest kiepską inwestycją. Pożytku z tego niewiele, a ryzyka zdrowotne i kryminalne ogromne.
    Warto odwiedzać miłe kraje, także po to aby się naocznie przekonać że kelnerka w Szwecji potrafi być po 60-ce, w Holandii można tankować na stacji benzynowej prowadzonej przez trzy starsze panie, a w Szwajcarii w pociągu roznosi kawę starszy pan.

    Aktor Maciej Englert miał ostatnio interesujące spostrzeżenie: W Polsce 100% ludności należy do szlachty. Być może dlatego u nas człowiek w średnim wieku woli uciec na jakiś socjal niż np. usługiwać dużo młodszym turystom. To zupełnie chore. Ci starsi państwo którzy na Zachodzie wykonywali swoje niezbyt prestiżowe prace byli baaardzo uprzejmi, wywoływali uśmiechy u swoich klientów i z pewnością potrafili z tego czerpać satysfakcję.

  290. 144
  291. 146
    lesec79 pisze:

    Z tym deficytem to jest tak że w jakimś okresie zwiększanie deficytu wpływa na wzrost produktywności i zwiększenie bazy podatkowej – efekt mnożnikowy. Wzrost PKB powoduje utrzymanie relacji długu do PKB, ale trzeba kontrolować koszty obsługi długu. U nas eksport zdycha więc pozostaje popyt krajowy. Zwiększanie deficytu wpłynie jednak w jakiś sposób na rynek walutowy czyli dalsze osłabienie złotego i zwiększenie zadłużenia zagranicznego i dobicie hipotekowców. Oczywiście zwiększenie deficytu o 1-2% nie będzie katastrofalne , ale nie wiem jak dużo zmieni. O wiele bardziej istotne jest powstrzymanie wypływu kapitałów z Polski, ale to temat rzeka…

  292. 145
  293. 147
    Kodiak pisze:

    @lesec79
    Zakładam, że jesteś młody i masz prawo skupiać się na detalach, tracąc z oczu szerszy obraz. To co wymyślił „pewien rewelacyjny chłopak” to nie rocket science, wszystko jest ok, dopóki, dopóty free cash flow spółki wystarcza na zabawy w rolowanie opcji, wystawianie nowych, itd. Mogę się założyć, że znakomita większość przypadków dotyczy sytuacji tego typu (zakładam przykład prawdziwego eksportera, który otrzymuje zapłatę w walucie, liczby oczywiście zmyślone)

    - eksport 100%
    - przychody roczne 24 mln EUR
    - „zabezpieczenie opcyjne przychodów”=100%
    - strike price: PLN/EUR = 3,50
    -spot price: PLN/EUR= 4,60
    - miesięczny put spółki (spółka kupuje opcje sprzedaży od banku) na kwotę 2 mln EUR (1/12 rocznych przychodów)
    - miesięczny call banku (spółka sprzedaje opcje kupna bankowi) na kwotę 4 mln EUR (jak wyżej, tylko notional x2, ale za to spółka nie musi płacić premii opcyjnej bankowi, bo w momencie podpisania umowy z bankiem (lipiec 2007) cena spot<ceny strike, a więc opcja wystawiona przez bank jest in the money, a ta wystawiona przez spółkę nie)
    - długość trwania kontraktu opcyjnego 12 miesięcy

    Aby obliczyć w przybliżeniu cash flow, powinniśmy dodatkowo założyć (a) rentowność operacyjną, np. 20%, to byłby super wynik jak na eksportera, przy aprecjonującym się PLN, szalejących płacach w Polsce i wzroście kosztów materiałowych), (b) wydatki na środki trwałe (capex), np. 5% przychodów oraz (c) zapotrzebowanie na kapitał obrotowy np. 5% przychodów. Obliczamy zysk operacyjny, odejmujemy od niego podatek, capex i zapotrzebowanie na kapitał obrotowy i zostaje na czysto 1,5 mln EUR (za cały rok).

    No to teraz przyłóż sobie do tego miesięczne (podkreślam, miesięczne!) straty z tytułu rozliczenia opcji (4,6-3,5) x 4 mln EUR= 4,4 mln EUR i pokombinuj bracie, jakie puty, calle i inne srole wystawić, aby tą spółkę uratować. A ta strata jest przy założeniu, że spółka będzie dalej sprzedawać tyle samo jak przed krachem w UE (możesz śmiało założyć 30%-50% załamanie zamówień od klientów) i utrzyma tą samą rentowność.

    Na tym kończę dyskusję, jak masz pomysł jak wyjść z powyższego przykładu, to chętnie zatrudnię Twojego „rewelacyjnego chłopaka”. Takie zabawy jak proponujesz możesz stosować, jak masz z czego, większość spółek jest pod wodą i nie ma szans na wypłynięcie.

    @PK
    Panie Piotrze, Keynes był dobry w latach 30 ubiegłego wieku. Powinniśmy czerpać przykłady z przyrody, tam występują prawdy aż za nadto oczywiste, jak żyć, żeby przetrwać. Zawracanie kijem Wisły (zwiększanie deficytu kosztem krótkoterminowego stymulowania popytu w połączeniu z cyklem wyborczym) to droga donikąd. Dlaczego nie chcemy zrozumieć, że w gospodarce rządzą takie same prawa jak w naturze, żeby zarobić, ktoś musi stracić, żeby wyjść z tego bagna jakie mają Stany, muszą być bankructwa, musi wzrosnąć bezrobocie, muszą upaść branże bez przyszłości (teoria pozytywnej destrukcji Schumpetera ma tutaj jak najbardziej zastosowanie), muszą być koszty i ofiary. Wiem, że to brzmi strasznie, ale dla mnie jest to proste jak konstrukcja cepa. Nie można amputować nogi na raty (vide udawać, że coś się robi w sprawie obecnego kryzysu, drukując kolejne dolary, ustalając arbitralnie zasady wyceny toksycznych aktywów, itd, itp.)

    Dla mnie jest to kupowanie czasu przez polityków, analityków i wszystkich świętych. Czasu, którego nie ma miliardy ludzi, ……………ale co to obchodzi polityków i możnych tego świata.

  294. 146
  295. 148

    @ Kodiak

    Gratulacje z poniższy komentarz. Szczególnie za ostatnie zdanie.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Keynes był dobry w latach 30 ubiegłego wieku. Powinniśmy czerpać przykłady z przyrody, tam występują prawdy aż za nadto oczywiste, jak żyć, żeby przetrwać. Zawracanie kijem Wisły (zwiększanie deficytu kosztem krótkoterminowego stymulowania popytu w połączeniu z cyklem wyborczym) to droga donikąd. Dlaczego nie chcemy zrozumieć, że w gospodarce rządzą takie same prawa jak w naturze, żeby zarobić, ktoś musi stracić, żeby wyjść z tego bagna jakie mają Stany, muszą być bankructwa, musi wzrosnąć bezrobocie, muszą upaść branże bez przyszłości (teoria pozytywnej destrukcji Schumpetera ma tutaj jak najbardziej zastosowanie), muszą być koszty i ofiary. Wiem, że to brzmi strasznie, ale dla mnie jest to proste jak konstrukcja cepa. Nie można amputować nogi na raty (vide udawać, że coś się robi w sprawie obecnego kryzysu, drukując kolejne dolary, ustalając arbitralnie zasady wyceny toksycznych aktywów, itd, itp.)

    Dla mnie jest to kupowanie czasu przez polityków, analityków i wszystkich świętych. Czasu, którego nie ma miliardy ludzi, ……………ale co to obchodzi polityków i możnych tego świata.

  296. 147
  297. 149
    Kodiak pisze:

    @lesec79
    Małe sprostowanie, ponieważ spółka rozlicza się z bankiem per saldo, to miesięczna otwarta pozycja to 2 mln EUR (a nie 4 jak napisałem), a więc mamy stratę o połowę mniejszą. Sorry, mea culpa, myślę dziś walentynkowo :-) . Nie zmienia to jednak dramatu sytuacji. Pozdrawiam

  298. 148
  299. 150
    lesec79 pisze:

    Kodiak
    Geniuszem opcyjnym nie jestem ;) Widze jednak chyba pewne błędy u Ciebie ( tak mi sie wydaje ) :

    - przychody roczne to ok 24 mln EURO strike 3,50 a kurs spot 4,60 tak więc spółka zarobiła na osłabieniu złotego 24X1,1 zł = 26,4 mln złotych ( na przychodach eksportowych – różnica z osłabienia złotego )

    - zakładamy że spółka wystawiła za 48 mln EURO ( bo 2X24 mln EURO ) opcji CALL po 3,5 zł

    - straty na opcjach wydaje mi się że źle obliczyłeś bo to będzie (4,6-3,5)zł X 4 mln to daje 4,4 mln ale ZŁOTYCH miesięcznie a nie (4,6-3,5) x 4 mln EUR= 4,4 mln EUR to w skali roku daje 4,4 mln złotych X 12 to 52,8 mln złotych strat na opcjach

    - netto strata eksportera na hedzingu ( może lepiej tradingu w tej wersji ) wyniosła 26,4 mln złotych ( bo 52,8 opcje – 26,4 zł premia eksportowa z bazy )

    - kolejna sprawa jeśli kurs SPOT będzie się utrzymywał na 4,60 to przy rolowaniu wystawiania opcji po 3,5 eksporter dostanie bonus kilku groszy ( zapłaca mu za taką opcję np 1 zł to 10 groszy zysku ) a więc po spadku kursu złotego do 4,60 straty na opcjach dalej nie rosną!!!, a premia eksportowa na poziomie 26,4 mln rocznie zostaje.

    - jesli z premii eksportowej spółka spłaci ( w pierwszym roku ) część wystawionych opcji ( w tym przypadku np połowe ) to ma 26,4 mln strat które może pokryć z rocznych przychodów w roku nastepnym

    - pomijamy w tym przypadku inne czynniki jak rentowność itp – to są czynniki niezależne od opcji ( nie mają na nie wpływu)

    - faktem jest że spółka może mieć spadek zamówień eksportowych – wtedy powtarzamy od początku procedurę którą opisałem poprzednio – wydłuża sie tylko termin rolowania

    - miesięczny koszt PUTów spółki (spółka kupuje opcje sprzedaży od banku) na kwotę 2 mln EUR (1/12 rocznych przychodów) to chyba trochę przesadziłeś? PUTY kupuję się ze strikiem np po 4 zł i nie wydaje mi się żeby kosztowały 1/12 czyli praiwe 40 groszy… ? tylko jakieś 10 groszy

    Ja sie oczywiście na tym wcale nie znam :D i moge popisać bzdury :D

  300. 149
  301. 151
    lesec79 pisze:

    Poprawka:
    - kolejna sprawa jeśli kurs SPOT będzie się utrzymywał na 4,60 to przy rolowaniu wystawiania opcji po 3,5 eksporter dostanie bonus kilku groszy ( zapłaca mu za taką opcję np 1 zł to 10 groszy zysku ) a więc po spadku kursu złotego do 4,60 straty na opcjach dalej nie rosną!!!, a premia eksportowa na poziomie 26,4 mln rocznie zostaje.

    Powinno być: (zapłaca mu za taką opcję np 1,20 zł to 10 groszy zysku )

  302. 150
  303. 152
    ogif pisze:

    PILNE
    W dzisiejszym „Dzienniku” jest artykuł Naomi Klein.
    Przeczytanie jednej strony w prasie nie zastąpi lektury „Doktryny szoku”, ale pozwoli wyrobić sobie zdanie o tej ulubienicy naszego guru.

    Osobiście najbardziej spodobało mi się zawołanie: społeczeństwo nie może płacić za kryzys spowodowany nieodpowiedzialnością polityków i biznesu. Populizm i demagogia w czystej postaci. Urocze.
    W dodatku nasza Naomi jest wyraźnie podniecona gdy lud wychodzi na ulicę.
    Spodobałyby jej się występy naszych kiboli – ci to potrafią walczyć z władzą.

  304. 151
  305. 153
    tomek pisze:

    @piotrkuczynski

    Jakie są pana prognozy co do rynku akcji

  306. 152
  307. 154
    lesec79 pisze:

    Acha jeszcze jedna sprawa – stosunek PUTów do CALLi to nie było 1:2 tylko np 1:6 i tutaj jest większy problem :D Bank musi się zgodzić na przesunięcie terminu spłaty zobowiązań za opcje ( chociaż nie ma chyba wyjśćia :D )

  308. 153
  309. 155
    axel pisze:

    Sprawa „opcji Pawlaka”……:

    1.) Dlaczego, częściowo, należy poprzeć Pawlaka…a no dlatego, że jest wielce prawdopodobne iż przedstawiciele/akwizytorzy bankowi (czytaj: naganiacze) – doskonale przygotowani przez psychologów na rozlicznych szkoleniach – tak zmanipulowali mózgi przedsiębiorców/zarządy firm zajmujących się na codzień ( z sukcesem !!!! ) produkcją żelazek, jogurtów, soków…itd., itp….że Ci nawet nie zorientowali się, kiedy zawarli umowy opcyjne….omamieni przez tych cwaniaczków krociowymi zyskami ” bo przecież złoty MIAŁ SIĘ DALEJ UMACNIAĆ aż do 2 PLN/EUR !!!! ”

    Jestem PEWIEN że żaden z tych cwaniaczków/naganiaczy bankowych NIE zwrócił uwagi tychże zarządów spółek na grożące im WIELKIE niebezpieczeństwa z tytułu:

    * BRAKU PŁYNNOŚCI na tych instrumentach, ponieważ bank NIE JEST ZAINTERESOWANY umożliwieniem przedsiębiorcy szybkiego zamknięcia stratnej dla niego ( a ZYSKOWNEJ dla banku !) pozycji w związku z nagłą zmianą kursu walutowego na rynku

    * banki od jakiegoś czasu PRZESTAŁY BYĆ INSTYTUCJAMI POWSZECHNEGO ZAUFANIA a objawiają się ostatnio jak jakiś PODSTĘPNY BANDZIOR, który tylko chyha na okazję aby ZABIĆ przedsiębiorcę (i zagarnąć za bezcen cały jego majątek !) gdy ten tylko się potknie ….a mają BARDZO ułatwione zadanie, gdyż WSZYSTKO wiedzą o danym przesiębiorcy !!!!
    I proszę mnię NIE atakować za to stwierdzenie, używając argumentów typu że …to jest zgodne z prawami natury/rynku….. nie, my NIE żyjemy w dżungli (!!!), tylko w wysoko rozwiniętej cywilizacji….a ewentualnym zwolennikom dżungli podpowiadam – ku przestrodze – inni mogą też zacząć ZASTAWIAĆ śmiertelne (przecież wszyscy jesteśmy ŚMIERTELNI ! …nieprawdaż ?!) pułapki na naganiaczy/naciągaczy/bankowców i nie tylko na nich…..i wtedy jak będzie wyglądało całe nasze życie….

    Dlaczego jeszcze dodatkowo, częściowo, należy popierać pomysł Pawlaka…a no dlatego że:

    * w wyniku realizacji tych toksycznych opcji, UPADNIE wiele dobrze dotychczas prosperujących przedsiębiorstw co w aktualnej sytuacji gospodarczej/finansowej świata TYLKO jeszcze zwielokrotni i spotęguje obecne problemy i nieszczęścia….może wywołać NIE POTRZEBNE I NIE UZASADNIONE NICZYM (!) powszechne niezadowolenie olbrzymich mas ludności i….jakieś radykalne ruchy…zmartwychwstanie: Hitlerów…Stalinów…itp. demonów….

    * anulowanie tych toksycznych umów opcyjnych NIE STANOWI dla banków ŻADNYCH problemów…po prostu będą miały ciut mniejsze – choć i tak GIGANTYCZNE ! – zyski….niczego NIE STRACĄ…po prostu mniej zarobią….i tyle !

    2.) A z drugiej strony winniśmy się zastanowić i przedyskutować …..jaka byłaby reakcja Pawlaka i nas wszystkich, gdyby……te opcje były zawarte zgodnie z trendem i przedsiębiorstwa ZAROBIŁYBY dodatkowe miliardy a….banki musiałyby je wypłacić…..

    Sądzę, że wtedy….:

    * nikt by NIE protestował….a przedsiębiorstwa NIE UPADŁY
    * banki miałyby ciut mniejsze zyski

    Reasumując ……Pawlak ma rację….?

    Pozdrawiam:

    axel

  310. 154
  311. 156
    34 pisze:

    @ ogif

    Nie opowiadaj bajeczek tylko KONKRETNIE wskaż te miliony wolnych miejsc pracy dla starszych ludzi.
    Podpowiem ci że gdyby te miejsca pracy były to ci ludzie nie uciekaliby z tej beznadziei, upodlenia, wyzysku, zniewolenia i nędzy na emeryturę czy rentę.
    Kilka milionów młodych ludzi uciekło z polskiej beznadziei za granicę.
    Teraz zaczynają wracać zgodnie ze zrealizowanym „cudem” Donka.
    Dla nich też masz miliony godziwych miejsc pracy ?
    Czy może uświadomisz ich że nie dla psa kiełbasa czyli „oby wszystkim …z ferajny….żyło się lepiej !”
    Oceniaj szanse i możliwości patrząc się na całą Polskę. Nie serwuj prowincji wielkomiejskiej ułudy. Bo i tu rynek jest płyciutki jak na wielomilionowe potrzeby.
    Widziałeś kiedyś tych ludzi jadących codziennie parę godzin autobusami do pracy w Warszawie? Śpią po kilka godzin dziennie. Upiory nie ludzie. Większość czasu poza domem.
    Życie i „praca” w nieludzkich warunkach za głodowe „wynagrodzenie” pozwalające na wegetację co najwyżej ! Tacy „pracownicy” – eksploatowani w sposob zaiste podniewolniczy (bo niewolnik więcej by kosztował ich „pracodawcę”) są marnymi konsumentami.
    Ich codzienność jest piekłem przy którym obozy koncentracyjne jawią się jako wybawienie przynoszące rychły koniec udręki.
    Ty OGIF masz na nich pogardliwe określenie – lipkarze.
    Czy uważasz że społeczeństwo lipkarzy, na którym bandycko żerują korporacje i spekulanci, da na tyle duży rynek usług by milony bezrobotnych mogło się z tego utrzymać ?
    Nie mów więc że te miliony znajdą pracę w usługach – nie porównuj Polski do Holandii i innych bogatych krajów.
    Jako społeczeństwo stoimy przed dramatycznym wyzwaniem. W czasach wielkiego kryzysu większość populacji pracowała na roli i była w miarę zabezpieczona przed najgorszym.
    Przy produkcji i w usługach pracowała mniejszość.
    Dziś największa część populacji pracuje w usługach – dziedzinie najbardziej podatnej na zjawiska kryzysowe.
    Miejsca pracy w usługach mogą z wielkim hukiem bardzo szybko się zawalić.
    To dlatego przycinek.usa przewiduje bezrobocie w USA na poziomie 40% !
    Większość Polaków może znaleźć się bez środków do życia.

    Ps.
    W swoich „jaśnie oświeconych” receptach na likwidację bezrobocia mogłeś podać jeszcze przykład uśmiechniętej do końca, stojącej na mrozie „dziewczynki z zapałkami” !

    Jesteś ogif gorszy od … Balcerowicza, gdyby dać ci władzę to skazałbyś te miliony na śmierć głodową. Chyba że wcześniej wyszliby na ulicę i …..powiesili ogifa na najbliższej latarni.
    Ogif skoro w tobie tyle pogardy do lipkarzy to z całego serca życzę ci byś w tym roku i ty stał się jednym z nich !
    Sic !

  312. 155
  313. 157
    gekko pisze:

    @ Hermes
    Skąd ciąć? Po pierwsze nie ma rozsądnej alternatywy dla „niecięcia” wydatków. Zwiększenie deficytu to w długim okresie marnowanie kasy na obsługę długu + osłabienie słabego już złotego (myślę, że skoro przy 18 mld deficytu złotówka się chwieje, to jak Rostowski ogłosi np. 30 mld dziury to… banki staną się właścicielami wielu mieszkań). Można podnieść podatki, ale to w długim okresie też tylko zwiększy deficyt bo zarżniemy gospodarkę.
    Niestety, a może stety kryzys wymusza cięcia (choć ładniejsze słowo to reformy) strukturalne. Ja np w pierwszej kolejności bym zlikwidował ministerstwo zdrowia, bo od jego istnienia pacjenci nie zdrowieją, wywalił sporo urzędników we wszystkich resortach, zreformował KRUS, ZUS..oj długo by o tym pisać. Jest to prawie niemożliwe do zrobienia, bo trzeba odwagi a biurokracja mocno się trzyma. Powiem więc o pomyśle, który chyba nikogo nie skrzywdzi i przy odrobinie dobrej woli jest wykonalny: w samej W-wie przez środek miasta od z zachodu na wschód przebiega pas terenu należący do PKP zupełnie tej spółce niepotrzebny, w niektórych miejscach ma szerokość nawet 1 km! (zaznaczone na fioletowo na planie miasta) Może na 20% jego powierzchni jeżdżą pociągi i stoi potrzebna infrastruktura – reszta to dzikie pola i raj dla żulerii. Przepchnijmy specustawę, odbierającą PKP to co i tak nie jest jej i sprzedajmy – w samej W-wie licząc lekko jest to kilkanaście miliardów zł, drugie tyle uzbiera się w całej Polsce i mamy brakujące 18 a nawet 30 mld zł (dla zwolenników rozruszania gospodarki)…wystarczy tylko chcieć.

  314. 156
  315. 158
    leon pisze:

    Uważam że te Wasze spory i tak nie mają sensu, bo jak będzie tylko możliwość (popyt na obligacje) to i tak będziemy się zadłużali, obecnie mówienie o oszczędnościach ładnie wygląda medialnie. Jak ktoś wcześniej napisał pakiet stymulujący będziemy mieli w postaci środków z UE i jest szansa że te pieniądze zostaną właściwie wydane z korzyścią dla gospodarki.

  316. 157
  317. 159
    34 pisze:

    @ Hermes & Marcin

    Porzućcie zbrodnicze pomysły !

    Likwidacja składki ZUS i podatku PIT daje przeciętnie zarabiającemu (3000zł brutto) ~ 600 zł !
    Większość pracujących w PL może tylko pomarzyć o takich „przciętnych” zarobkach.
    Z kwoty do 600 zł mam rozumeć że da się utrzymać dwoje staruszków ?
    Przecież to kwota często wielokrotnie mniejsza od ich dotychczasowych emerytur !
    A jeśli dziecko jest bezrobotne albo straci pracę ?!
    Co w tych waszych łepetynach siedzi skoro możecie tak bezmyślnie rzucać takimi „propozycjami” ?!

  318. 158
  319. 160
    kosto pisze:

    deflacja vs. inflacja
    poglebianie deficytu vs. zaciskanie pasa

    Dla inwestorow wszelkiej masci trafna ocena zjawiska inflacji lub deflacji ma kluczowe znaczenie.Kosto widzi na chwile obecna przewage zjawisk deflacyjnych.Zahamowanie wzrostu plac a nie wykluczone,ze i tendencja spadkowa,byleby tylko zatrzymac miejsce pracy.
    Wiaze sie z tym spadek popytu na uslugi i produkty.Spirala dopiero sie rozkreca.

    GM odswieza medialnie stary problem braku pieniedzy (efekt studni bez dna).Nie wykluczam ogloszenia insolvencji tego koncernu a przeciwnie,jawi mi sie ona coraz bardziej mozliwa.
    Efekt na rynek pracy to setki tysiecy bezrobotnych,co z pewnoscia nie wywola presji na podwyzki plac.
    Mozliwy upadek koncernu moze byc pierwsza gorzka porazka do planu Obamy,ten chce przeciez tworzyc nowe miejsca pracy a na starcie traci stare.Owszem,zgadzam sie,chory organ trzeba amputowac,ale w bilansie liczby zatrudnionych mozemy sie poruszac w kierunku zerowego eventu.

    Z mojego punktu widzenia rowniez system bankowy dalki jest od zdrowej diadnozy.Tak jak plan wicepremiera w Polsce dotyczacy opcji mozna okreslic pojeciem zwiazanym z Rewolucja Pazdzienikowa,tak plany niemieckiego rzadu pozbawienia prawa wlasnosci do udzialow w banku HRE dekretem rzadowym maja swoja wymowe.

    Przytoczylem tylko dwa przyklady i zeby sie strescic przejde do meritum.
    a
    Jesli przejdziemy z fazy deflacji do inflacji,to nie koniecznie objektem porzadania musza byc akjce
    b
    Jesli bedzie inflacja,to nie bedzie ona miala naturalnego charakteru,czyli wzrostu plac a co za tym idzie popytu.
    c.Jest prawdopodobne,ze bedzie miala forme hiperinflacji

    Podsumowanie:
    System nie utrzyma sie w dotychczasowej formie.

    poglebianie deficytu vs. zaciskanie pasa.

    Moim zdaniem ani jedna ani druga forma nie gwarantuje sukcesu.Jak to ktos wesolo okresli sikanie pod wiatr konczy sie katastrofa.
    Oszczedzanie w obliczu katastrofy tez jest bez sensu.

    Teraz najistotniejsze:
    Nalezy zaczac tworzyc scenariusze na nowy porzadek.Jesli bedzie katastrofa gospodarcza taki sobie black swan,to dotychczasowe zadluzenia sie wyzeruja.Zadne z uprzemyslowionych panstw,nie jest w stanie splacic dotychczasowego zadluzenia.Uzywanie sformulowania,ze kolejne dlugi beda obciazeniem dla przyszlych pokolen ,nie jest trafne.Przyszle pokolenia beda w jeszcze mniejszym stopniu w stanie je splacic,niz my obecnie.Podnoszenie podatkow tez nie pomoze.
    Jedyne trafne rozwiazanie w tej sytuacji,to rada Jokera w skali makro (calego panstwa) jak i w przypadku indywidualnym.

  320. 159
  321. 161
    piotrkuczynski pisze:

    @ Ogif

    Felieton „mojej ulubienicy” jak to Pan był łaskaw określić (słusznie) czytałem. Myślę, że mniej więcej za rok zobaczymy, że to, co napisała nie jest populizmem, ale diagnozą. Protekcjonizm będzie coraz większy i nic tego nie zmieni. Bunt społeczeństw też będzie rósł. Tego też nikt nie zmieni. Nie ma się rzeczywiście z czego cieszyć. Pisałem już kiedyś, że jeden z moich znajomych powiedział lata temu: „zburzymy wam te wasze pałace”. To oczywiście przesada, ale czekają nas trudne czasy – ludzie będą się burzyć. Naomi ma rację pisząc, że te rządy, które będą stosowały stare recepty nie przetrwają. Tylko co po nich nastąpi? Strach się bać…

  322. 160
  323. 162
    Marcin pisze:

    @Jerzy Krajewski
    > Zahamować administracyjnie ekspansję supermarketów (rząd może przekazać
    > takie sugestie starostom, którzy wydają pozwolenia na budowy).
    Oooo, bez obrazy, ale tutaj widzę straszną krótkowzroczność. W supermarketach ludność kupuje towary TANIEJ. I jest to dobre pod każdym względem. Walka z supermarketami (dyskryminacja ich, a są nią wszelkie zakazy administracyjne) spowoduje pogorszenie się sytuacji ludności, ponieważ będzie musiała wydawać więcej na towary, których potrzebuje.
    Jednocześnie podkreślę, że należy zlikwidować nierówność podatkową. Człowiek, prowadzący mały sklep osiedlowy nie może być bardziej obciążony podatkowo od ‘supermarketu’. Rozwiązaniem są obniżki podatków również dla małych sklepów, a nie walka z dużymi. Supermarkety nie powinny być ani dyskryminowane, ani uprzywilejowane. Werdykt zawsze powinni wydawać klienci!

    > Dać ulgi podatkowe bankom spółdzielczym i wesprzeć je, by kredytowały
    > małe i średnie firmy.
    Dlaczego dawać tylko im ulgi? Może zastosować takie rozwiązanie w stosunku do wszystkich banków? Skoro mają one skłonić do pewnych działań banki spółdzielcze, to dlaczego mają nie skłonić do podobnych działań innych banków? Wspierać? Absolutnie nie. Jak chcą prowadzić business to muszą się kierować rachunkiem ekonomicznym. Wyjdzie to z korzyścią dla wszystkch.
    ps Jak wesprzeć?

    > Zalecić bankom spółdzielczym , PKO BP, BOŚ odważniejsze udzielania poręczeń
    > i gwarancji firmom i dać im gwarancje pokrycia 70 proc strat na tych
    > poręczeniach i gwarancjach.
    ??? A kto zapłaci za decyzje podejmowane przez banki przy których będą ‘odważniej’ (czyli zapewne mniej rozsądnie) udzielać poręczeń i kredytów? Jeżeli państwo udzieli Panu gwarancji pokrycia Pana strat z tytułu udzielenia mi poręczenia kredytu na budowę perpetum mobile – to mi Pan tego poręczenia udzieli. W efekcie, podatnicy zapłacą za Pana decyzje. Wspomniał Pan o 70% – przypuszczam, że brakujące 30% do pełnej kwoty niewiele zmienia. Może tylko lekko zmniejszyć skalę nadużyć.
    Banki żyją z kredytów i nie zaprzestaną ich udzielania. A, że chwilowo może być z tym trudniej? Życie…

    > Wspierać nowe spółdzielnie mieszkaniowe, przekazywać im tereny budowlane
    > po preferencyjnych cenach.
    W sytuacji ‘kryzysu’ na rynku budowlanym, preferencje dla ‘spółdzielni’ nie są konieczne. Wystarczy uczciwa licytacja (coś dużo socjalizmu w Pana poropozycjach).
    O Euro się po raz kolejny nie wypowiem. Jest zdecydowanie więcej minusów niż plusów (można poczytać moje wcześniejsze posty).

    > Stracimy suwerenność finansową, ale tu trzeba ratować państwo
    > przed bankructwem.
    Jakoś nie widzę, aby bankrutujące kraje strefy euro miały bankrutować inaczej niż gdyby miały własną walutę. Argument chybiony, bo nie ma związku przyczynowo-skutkowego. Przed bankructwem uchronią rozsądne reformy, a nie euro!!

    > Wkurza mnie jego poparcie dla okropnego traktatu lizbońskiego, ale podoba
    > mi się jego drobnomieszczańskie (kupieckie) podejście do spraw gospodarczych.
    Tu się zgodzę w 100%. Pozdrawiam.

    @sirzwirek
    > W skrócie: należy zwiększać wydatki (bo obniżka podatków – a to
    > niespodzianka – jedynie w części idzie na konsumpcję). Czy można
    > zwiększać wydatki przy niewywoływaniu negatywnego wpływu na deficyt
    > budżetowy? Jasne, że tak – należy zwiększyć podatki. Czy zwiększenie
    > podatków nie będzie złe w czasie kryzysu?
    Kolejny keynesista… Może lepiej wprowadźmy ustawę, że każdy obywatel ma obowiązek co miesiąc wydać 100% swoich zarobków (i wziąć jakiś kredycik)?
    Bardzo poprawi to konsumpcję ;)
    Nie można zmuszać ludzi ‘do konsumpcji’. Jeżeli człowiek chce ‘parę złotych’ zaoszczędzić to po pierwsze ma do tego prawo, a po drugie – widać ma jakieś powody. Ludzie, gdy chodzi o ich własne pieniądze, myślą bardziej racjonalnie niż jakikolwiek urzędnik.

    @Paweł
    > Wysokie składki na ZUS i inne obciążenia są oczywiście problemem, ale
    > ludzie którzy obecnie żyją z emerytury nie dostają jej za darmo.
    Tutaj masz rację. Przy reformie ‘ubezpieczeń społecznych’ na pewno nie małe grono osób będzie poszkodowanych. Jednak nie przez tych, którzy się reformy podejmą. Tymi, którzy ich okradli z pieniędzy („składki”) byli twórcy ‘powszechnego ubezpieczenia emerytalnego’ (ZUSu) – czyli socjaliści. Pytanie – czy pozwalamy na trwanie systemu, czy weźmiemy na barki ciężar reformy i skończymy z tą fikcją?

    @34
    > „TO MOŻE RACZY PAN WSKAZAĆ REALNE CYWILIZOWANE MIEJSCA PRACY W
    > POLSCE DLA TYCH MILIONÓW MŁODYCH EMERYTÓW I RENCISTÓW ????”
    A może raczysz wskazać miejsca pracy dla 20-letniej młodzieży? Albo 30-latków? Czy dojrzałych 40-latków? Trzeba szukać, a nie usiąść z założonymi rękami i zdać się ‘na utrzymanie’ tych, którym się chce szukać…

    @jarek
    Kto tu jest za podnoszeniem podatków?

    Wywiad z min. Rostowskim z piątkowej Rzeczpospolitej
    http://www.rp.pl/artykul/132583,262548.html

    @Hermes
    Pamiętaj, że ten system i tak upadnie. Lepiej go samemu w jakiś sposób rozwiązać – bo będzie się miało nad tym jakąś kontrolę i możliwość wybrania sposobu.

    > Wierzysz w cuda :)
    Cały rozwój świata to wiara w cuda ;) Pierwszy neandertalczyk, który dotknął ognia roznieconego przez uderzenia piorunu w drzewo był szaleńcem i wierzył w cuda ;) Podobnie jak twórca samolotu, radia, reaktora atomowego, rakiety kosmicznej.

    „Yes, we can” ;)

    Jak oceniacie pomysł, aby w konstytucji zapisać, że każda nowouchwalana ustawa automatycznie unieważnia WSZYSTKIE starsze przepisy, które są z nią sprzeczne? Zniknęłaby potrzeba wymieniania listy przepisów, które tracą moc z chwilą uchwalenia nowych co chroniłoby nas przed ‘zapomnieniem’ o jakimś przepisie. I w diametralny sposób uprościło prawo.

  324. 161
  325. 163
    kupuj MIsie pisze:

    cechą poważnych kryzysów jest psychoza i totalne nakręcanie się w kierunku najgorszych z mozliwych rozwiązań, a w zasadzie braku rozwiązań i przejścia kryzysu w faze wolnej amerykanki gdzie wszelkie chwyty będa dozwolone i nic nie będzie obowiązywało. dodatkowo ta groze poteguje sieć i przesyłanie informacji w dowolne miejsce w sekundę. Atmosfera jest mocno rozgrzana i w takiej to atmosferze analitycy, (którzy zawsze sie mylą, a jesli sie nie pomylili to jest to garstka poniżej 1%) sporządzaja kolejne prognozy. Pomni tego jak oberwali ci co mieli inne zdanie od wiekszości (p. Rogalskiego to osobiście zjechał sam prezes Sobolewski za sianie defetyzmu) obecni analitycy (ostatnio nawet widziałem, że mówi sie o nich anale – to pewnie taki skrót jak pozdro od pozdrowienia) na cóz to moga sie zdobyć: na powtarzanie w odruchu stadnym hiobowych scenariuszy. Pan PK jak spojrzałem na historyczne komentarze nie zachwycał sie wtedy, kiedy wszyscy się zachwycali. teraz jest w grupie tych najbardziej pesymistycznych i złowróżbnych komentatorów. Myli sie Pan teraz, czy nie, jak to jest panie Piotrze?

  326. 162
  327. 164
    LJ3 pisze:

    P.S.
    @ Artur
    Nie ważne są liczby, ważne są trendy – zestawienie tych liczb (o tym później).

    Data 11.09.2001 – użyłem ją symbolicznie, tak jak ty , mam nadzieję, symbolicznie posługujesz się liczbami dla uzasadnienia swych, udanych, działań na rynku czy tez lub przemyśleń. Jeżeli nie to życzę „udanych” inwestycji. Być może nie w swoim imieniu ?
    Po tym dniu giełdy waliły jak nigdy przedtem, a w NY była kilka dni zamknięta, by inwestorzy ochłonęli.
    A druk pieniędzy w 2004r, czy produkowanie pieniądza wirtualnego dzisiaj nie ma nic wspólnego z trendami na rynku ! Przykład :
    Patrz co się dzieje z parą EUR/USD ! Co inwestorzy preferują ? …………..USD !
    Dlaczego ? Bo przybywa USD dostępnych na rynku ? Przecież to nie ma nic wspólnego z popytem i podażą. O to, na tym blogu, prawie wszyscy pytają. Prawie robi jednak wg mnie wielką różnicę, ja nie pytam, ja wiem – to proste (patrz nyżej).

  328. 163
  329. 165
    piotrkuczynski pisze:

    @ kupuj Misie

    Pisze Pan, że” Pan PK jak spojrzałem na historyczne komentarze nie zachwycał sie wtedy, kiedy wszyscy się zachwycali. teraz jest w grupie tych najbardziej pesymistycznych i złowróżbnych komentatorów.”. Pierwsza część zdania ok. Nie zachwycałem się i miałem rację. Ale druga? Ja „najbardziej pesymistyczny i złowróżbny”??? A skąd Pan to wziął? Gdzie sa takie moje wypowiedzi? Większość zarzuca mi zbytni optymizm ;-) . Ale fakt, że, jeśli chodzi o dłuższy okres to trudno mi się zdobyć na promienny nastrój.

  330. 164
  331. 166
    _dorota pisze:

    Z ciekawości przeczytałam artykuł p. Klein i nie rozczarowałam się, trzyma stary fason.

    Tezy fałszywe (liberalizm przyczyną kryzysu), które już w tym gronie były obalane. Podgrzewanie nastrojów i nadzieje na upadek kapitalizmu („po rządach, które zareagują na kryzys leżącą u jego korzeni skompromitowaną ideologią wolnorynkową, nie będzie co zbierać”). Pażywiom, uwidim.

    I abolutna perełka, która zacytuję : „Inne echo wydarzeń argentyńskich: w Reykjaviku protestujący najwyraźniej nie zamierzają dać się udobruchać zwykłą zmianą twarzy na szczycie (nawet jeśli nowa pani premier jest lesbijką).”
    To zdanie tak dobrze oddaje zamęt umysłowy w głowie p. Naomi, że samo starcza za komentarz.

    Happy Valentine Czytelnikom, p. Klein i p. premier Islandii :)

    Gdyby ktoś jednak chciał zapoznać się z całością, to tutaj:
    http://www.dziennik.pl/dziennik/europa/article319602/Oni_wszyscy_musza_odejsc.html

  332. 165
  333. 167
    artur pisze:

    @34 :
    „Miejsca pracy w usługach mogą z wielkim hukiem bardzo szybko się zawalić.
    To dlatego przycinek.usa przewiduje bezrobocie w USA na poziomie 40% !”

    Ogif ma racje. Ujme to samo inaczej. Polska jest jednym z nielicznych krajow gdzie nie wykorzystuje sie stosunkowo duzego bogactwa. To bogactwo to ludzie ktorzy nie pracuja czesto po 45 roku zycia oraz ludzie ktorzy za dlugo siedza w szkolach. Nie nawoluje do zaprzestania ksztalcenia ale do racjonalizacji – dlaczego duza czesc populacji w polsce uczy sie przez 18 lat czytac ??? Czy to jest potrzebne ?
    Od razu uprzedzam zarzuty – sytuacje w szkolnictwie (wyzszym) znam z wlasnego doswiadczenia (uczylem).

    Te dwie grupy ludzi gdyby pracowaly znaczaco podniosly by bogactwo naszego kraju.

    Inna sprawa jest ze politycy nie potrafia stworzyc ram ktore potencjal ten by uwolnily natomiast stwarzaja ramy ktore sprawy jeszcze pogarszaja (emerytury pomostowe, 6-latki do szkoly itd.). Niedlugo bedzie tak ze polska ma ogromny ale tylko niewykorzystany potencjal.

    W usa bezrobocie nie bedzie 40%.
    Podobnie jak na szczycie hossy do nikogo nie trafiaja argumenty ze to koniec hossy tak teraz do nikogo nie trafiaja argumenty ze najgorsze jest za nami (rynki). Szczyt bezrobocia oczywiscie przed nami i to wlasnie napedza psychoze. Ale o ile cos znaczacego sie nie wydarzy kolo spowolnienia zaczyna sie zatrzymywac i zaraz zacznie sie krecic w kierunku przyspieszenia.

  334. 166
  335. 168
    LJ3 pisze:

    @filo01
    „zawody ktore charakteryzuja sie calkowitym brakiem wiarygodnosci . Jest to polityk i ksiadz”
    Dodaję, prawie, kazdy doradca inwestycyjny.
    Nie odnosi się do gospodarza forum.
    Znaczenie słowa „prawie” wyjaśniam niżej.
    Co do reszty zgadzam się

  336. 167
  337. 169

    Żebyście się w tych opcjach nie pogubili dla każdego na telefon:
    http://zezorro.wordpress.com/2009/02/14/mam-nowy-dzwonek/

  338. 168
  339. 170
    Kodiak pisze:

    @lesec79
    Jednak myślę trochę walentynkowo dzisiaj, jasne że powinno być w PLN, a więc jest tak jak piszesz, że roczna strata na opcjach przy takich kursach spot i strike to 26,4 mln PLN. Tylko co z tego, jak i tak jest wielce prawdopodobne, że spadek zamówień eksportowych (vide katastrofalne dane z UE za 4Q’08, akumulacja zapasów, zaciskanie pasa przez konsumenta europejskiego) znacznie przekroczy skalę deprecjacji PLN, co spowoduje znaczną (dwucyfrową) dynamikę spadku sprzedaży w ujęciu nominalnym (w PLN, rdr), można też śmiało zakładać, że trudno będzie również utrzymać poprzednią rentowność, co nawet przy braku inwestycji (katastrofa dla przyszłego rozwoju spółki) doprowadzi do skokowego spadku free cash flow, z którego spółka miałaby serwisować rozliczanie opcji. Jedyny, trwały ratunek, to duże zasoby gotówki, które można palić, dopóki umowa opcyjna nie wygaśnie / zostanie zrestrukturyzowana (ewentualnie dokapitalizowanie / zamiana zadłużenia na akcje, jak się strony zgodzą). Tylko silne fundamenty mogą spółkę wybronić, ale to z kolei wynika też w znaczym stopniu z siły otoczenia spółki, a te jakie jest każdy widzi. Słowem cienko widzę potęgę inżynierii finansowej wobec podciętych fundamentów.

    @axel
    Jak przeczytałem pański komentarz, nasunęła mi się parafraza pewnej znanej piosenki, równie znanego polskiego artysty. Słowa mogłyby brzmieć tak: Panie Waldku, pan się nie boi Pan Axel murem za Panem stoi……………….. No comments

  340. 169
  341. 171
    artur pisze:

    @Pozytywy : obiecalem troche wiecej danych :

    Stopy procentowe sciete srednio (w ciagu ostatniego polrocza):
    USA, ECB, Japan, China, India, Canada – 2%
    Australia, UK – 3%

    To dziala oczywiscie z opoznieniem (1rok).

    Stymulacje [jednostka $1 trylion = 10^12 $]:
    US – 2.5
    China – 0.6 (wciaz rezerwy 1.5)
    EU – 0.5
    Japonia – 0.07
    India – 0.06

    Total : 3.1 (3.5 wliczajac wszystkie inne kraje).
    Przy czym chiny maja jeszcze pieniadze na dwa-trzy dodatkowe programy.

    Porownanie tego z pozostalymi stratami w sektorze finansowym
    szacowanymi na $1 trylion (10^12) pokazuje ze „kryzys finansowy” powinien
    przy pomocy tych srodkow zostac zazegnany (moje oszacowanie w tej chwili
    80/20 , 20 – ze sie nie uda).

    Pamietajmy ze to wszystko to dodatki do zwyklych wydatkow ktore sa normalnie wykonywane.

    @PK : jak juz wczesniej wspominalem mala stymulacja ok (srednio jest
    to 1% PKB dla krajow wymienionych wyzej, wyjatek usa, chiny = 15% PKB ).
    Obnizka podatkow ok – argument – pieniadze z obnizki podatkow najszybciej trafiaja do obiegu (natychmiast), stymulacje to srednio opoznienie 6-12 mcy (plany, zakupy, wykonanie).

    Personalnie marzy mi sie zeby rzad wykorzystal stymulacje np. na, powiem agresywnie, wykonczenie (gleboka restrukturyzacje) PKP. Bo to jest skandal na zelaznych kolach ktory sie toczy przez PL.

  342. 170
  343. 172
    LJ3 pisze:

    @ gekko.
    „Chiny z kolei to jedna z najbardziej skorumpowanych gospodarek świata, gdzie nie ma zagwarantowanego poszanowania własności prywatnej i ciągnie tylko na niewolniczej pracy miliarda ludzi ze wsi, którzy nigdy nie odmienia swojego losu, forsa na pobudzenie gospodarki pomoże niewielkiej grupie “miastowych”
    i dalej
    „Ja np w pierwszej kolejności bym zlikwidował ministerstwo zdrowia, bo od jego istnienia pacjenci nie zdrowieją, wywalił sporo urzędników we wszystkich resortach, zreformował KRUS, ZUS..oj „
    „Przepchnijmy specustawę, odbierającą PKP to co i tak nie jest jej i sprzedajmy”
    Odpowiedź znajdziesz tu :
    @34
    „Widziałeś kiedyś tych ludzi jadących codziennie parę godzin autobusami do pracy w Warszawie? Śpią po kilka godzin dziennie. Upiory nie ludzie. Większość czasu poza domem.
    Życie i “praca” w nieludzkich warunkach za głodowe “wynagrodzenie” pozwalające na wegetację co najwyżej ! Tacy “pracownicy” – eksploatowani w sposob zaiste podniewolniczy (bo niewolnik więcej by kosztował ich “pracodawcę”) są marnymi konsumentami…..
    nie porównuj Polski do Holandii i innych bogatych krajów.”
    I dalej
    „Co w tych waszych łepetynach siedzi skoro możecie tak bezmyślnie rzucać takimi “propozycjami” ?!
    Dodam :
    Myślę, że Polska nie różni się pod wieloma względami od cytowanych Chin, oczywiście porównując ją do EU-ropy, w której jesteśmy ?!
    A recepty na rozwiązanie kryzysu, pożal się boże. Panowie rozwagi.
    To wymaga :
    1. Zmian w konstytucji – niemożliwe z braku odpowiedniej większości.
    2. Zmian w mentalności ludzi, niemożliwe brak czasu – jedno pokolenie co najmniej. To są zaszłości i przyzwyczajenia.
    3. Odwagi i otwartości w podejmowaniu kompromisów, a nie wyliczanek o ilości spotkań, które się odbyły, które maja świadczyć o sukcesie ( np. dot. emerytur- min. Boni, czy porwania Polaka – ostatnie wystąpienie min. Sikorskiego)
    A zamierzenia i posunięcia tego rządu? Cięcia budżetu? Brak innych? Nie ma recepty? Tusk, jedyny mądry, zamiast otworzyć się na opozycję, jak atakowany jeż, zwija się i nastawia kolce. Większość się, niestety, pokłuje. A odbudowa zaufania nie taka prosta Dot. rynków i polityki). Więc nie wymagajmy za wiele.
    I przytoczę tylko mały fragment postu, który napisałem na innym forum (w Rzepie):
    „A wystarczy się tylko rozejrzeć po Europie, w której przecież jesteśmy, aby zrozumieć, że świat idzie jednak w przeciwnym kierunku. O słabych, starych i biednych trzeba jednak dbać. Kiedyś robiły to rodziny, a teraz te obowiązki przyjęły na siebie rządy państw a „Obywatelskie” mają przecież w nazwie!”
    Wyjaśnienie – chodzi oczywiście także o Platformę Obywatelską !!!!

  344. 171
  345. 173
    LJ3 pisze:

    P.S.
    @ gekko.
    Mieliśmy takie rządy, które odbierały ustawami czyjąś własność (dot. PKP). Dziwią mnie takie tęsknoty „młodych liberałów” (jak się to ma do wolności gospodarczej-nie rozumiem).
    To pachnie komuną. „Młodych”, bo gdybyś pamiętał te czasy, nie przyszłaby ci taka myśl do głowy. Potwierdza to moją tezą, także z doświadczenie, że młodzież ma zawężone horyzonty (tzw. wykształciuchy, jak siebie nazywaja?), sterowną (w złym znaczeniu – łatwo daje sobą manipulować przez propagandę sukcesu).

  346. 172
  347. 174
    LJ3 pisze:

    @PK
    „Panie Piotrze, Keynes był dobry w latach 30 ubiegłego wieku. Powinniśmy czerpać przykłady z przyrody, tam występują prawdy aż za nadto oczywiste, jak żyć, żeby przetrwać.”

    Popieram „prawie” w 100 %.

  348. 173
  349. 175
    artur pisze:

    @LJ3 : Ponownie sie nie zgodze :

    Jakos nie widze tego nieszczescia na SP500 dnia 11.09.2001 :

    http://stooq.pl/q/?s=s%26p500&c=10y&t=l&a=lg&b=0

    co w tym spadku jest szczegolnego co go wyroznia od innych (wczesnie, pozniej)???
    Prosze spojrzec na wykres. Znacznie wieksze spadki byly w tej bessie (2007-2009)
    jak i w okresie marzec-maj 2002.

    Niestety nie jestem w stanie odgadnac ukrytej mysli w pana odpowiedzi :

    „A druk pieniędzy w 2004r, czy produkowanie pieniądza wirtualnego dzisiaj nie ma nic wspólnego z trendami na rynku ! ”

    To co ma wplyw na trendy na rynku? Astrologia?

  350. 174
  351. 176
    34 pisze:

    @ Marcin

    „Przed bankructwem uchronią rozsądne reformy..”

    Jakie rozsądne reformy ?!
    Pozbawienie milionów obywateli praw nabytych i co najważniejsze środków do życia przez odebranie im prawa do emerytury?!
    Jesteś pan JKM, Balcerowiczem i Buzkiem w wersji hard core.
    (Emerytury Buzka w kwocie 23 zł/mc powinny być nazwane jego imieniem, może wtedy przestałby być stale zadowolony z siebie).

    Nie wymądrzaj się pan tylko precyzyjnie powiedz czy te miliony bezrobotnych mają jakąkolwiek szansę ZNALEŹĆ PRACĘ ?
    Nie pojedyncze osoby o wysokich kwalifikacjach.
    Nie osoby korzystające z nepotyzmu i korupcji.
    Nie osoby które zdobędą pracę kosztem innej (innych) wcześniej zwolnionej(zwolnionych).

    Reasumując czy jest w Polsce kilka milionów jakichkolwiek (nie mówiąc o godziwych) miejsc pracy które oczekują na pracownika ?
    Dobrze wiesz pan że tych miejsc pracy NIE MA !

    I proszę nie małpować rządzących którzy pchali się do władzy dla koryta.
    Oni tak samo jak pan każą ludziom szukać pracy zwalniając się z jakiejkolwiek odpowiedzialności.
    Dla nich i ich pociotków dobra praca zawsze jest i nawet nie muszą jej szukać.

    To państwo i rządzący, czy tego chcą czy nie, odpowiadają za miejsca pracy dla ludzi.

    Pytanie zasadnicze jak długo będziemy tolerować upadek standardów cywilizowanego państwa.
    Na milość boską ! Przeceż za hitlerowskiej okupacji, w mrocznych czasach stalinizmu nie było takiego społecznego wykluczenia. Wojna trwala 5 lat. Wykluczeni w dużej części mafijną transformacją walczą już o przetrwanie prawie 20 lat !
    Czy dla poklepania Donka po policzku przez zaślepiony chciwością krótkowzroczny kapitał mamy dalej się godzić na globalizm rozumiany jako transfer produkcji i usług do Chin ?
    W imię czyich interesów było przenoszenie kapitału do Chin ?
    Na pewno nie w interesie Polaków. Ani Amerykanów.
    Dla doraźnych większych zysków uzyskiwanych metodą nieuczciwej konkurencji (wykorzystanie niewolniczej siły roboczej) wygaszono całe działy produkcji w krajach tzw. bogatej północy. Czy całe narody miały się utrzymać z produktów bankowych ?
    Wolne żarty.
    Jedne krwawe dogmaty zostały gorliwie zastępione innymi krwawymi dogmatami.
    Wymiana handlowa w warunkach jej totalnej nierównowagi prowadzi do katastrofy a nie do rozwoju.
    Co się stało z Ameryką ?
    Z Ameryką protestancką, budowaną na wartościach, że wielki kapitał nie przyszedł do Polski rządu Mazowieckiego tylko do Chin po placu Tiananmen ?!
    Teraz przychodzi czas zapłaty, tyle że bestia chińska byla tuczona przez 20 lat.

  352. 175
  353. 177
    herodot pisze:

    dziekuje za odpowiedz, i wyjasnienie Panie Piotrze!

    pisze Pan:
    „Co musiałoby się stać, żeby fala C była krótsza niż A (czyli skończyła się powyżej 1,10 USD)? Musielibyśmy zobaczyć znaczną poprawę na rynkach akcji. Wtedy co prawda też dużo kapitału będzie szło do USA, ale jednak odpływ z „bezpiecznej przystani” papierów skarbowych USA połączony z techniką (koniec korekty ABC) i podparty obawami i zadłużenie USA musiałoby dolara osłabić. Dopóki tego procesu nie zobaczymy to dolar będzie silny, mimo że wszyscy wiedzą, iż docelowo (dwa, trzy lata) skazany jest na przegraną.”

    czy aby przypadkiem taka ‘bezpieczna przystania’ nie bylo by złoto, srebro? – tak jak widzi to towarzysz Joker, np?

    i drugie:
    wszyscy wiedza, ze docelowo zielony skazany jest na przegrana…. – jak Pan rozumie i widzi ta przegrana??? spadek wartosci o 50%? czy moze cos wiecej?
    pozdrawiam serdecznie!

    ps. i nadal nic Pan nie napisal o wyprawie!!!!

  354. 176
  355. 178
    herodot pisze:

    joker!

    joker:
    sadzisz, ze jp da rade zlotu? bo ja nie… choc widac wyraznie, ze:
    1. banki hameryki krzycza na potege i ostrzegaja przed drogim zlotem: po 1000-2000usd…
    2. same w tym czasie kupuja na potege, ale shorty na zloto…
    wiec jak?
    korekta tylko? czy podwojny szczyt?
    i jeszcze jedno: srebro… sadzisz, ze w tym roku zrobimy 20usd?
    i jeszcze: kiedy ruszasz ze sprzedaza?
    pozdrawiam!

  356. 177
  357. 179
    kupuj MIsie pisze:

    „Ja „najbardziej pesymistyczny i złowróżbny”??? A skąd Pan to wziął?”

    żeby daleko nie szukać, 25 cm ponad moim wpisem:

    „czekają nas trudne czasy – ludzie będą się burzyć. Naomi ma rację pisząc, że te rządy, które będą stosowały stare recepty nie przetrwają. TTYLKO CO PO NICH NASTĄPI? STRACH SIE BAĆ…”

    to jest w moim odczuciu klasyczne rozsiewanie nieuzasadnionej paniki i złowróżbności. Pani Klein jest jedna z wielu postaci wypowiadającej opinie i czasami ma racje czasami sie myli – tak jak kazdy. Ale aby w oparciu o słowa tej pani „strach sie było bać?…… To w zasadzie powinnismy wykopac sobie juz kryjówki w ziemi, zaopatrzyc je w wode i suchy prowiant i siedziec i czekac na koniec swiata

    A przy tej okazji musze powiedziec jeszcze jedną rzecz. Odnosze wrażenie, że Pan mocno znarcyział w ostatnich miesiącach. każda pochwałe natychmiast Pan uwypukla i podkresla, a każdy odmienny pogląd jest kwitowany krótko „co pan opowiada! ja tak powiedziałem! ależ skąd! dowody, fakty, konkrety!” No to podałem fakt i konkret. Ale nie spodziewam się w żadnym wypadku że Pan to zaakceptuje. Pan słowo pisane jest jak ustawy podatkowe:. bardzo madre i uczone- bezspornie, ale jest napisane czarno na białym, podatniok sie zastosował do przepisu, ale US żąda, żeby płacił. On nie chce płacić, więc go US podaje do sądu. I co sąd na to: „istotnie jest tak napisane, ale ustawodawca co innego miał na mysli. Więc Pan tez ma co innego na mysli. Tylko niech Pan się nie nabzdycza, to jest pół żartem pół serio, więc „spoko loko luk i sponton”, Panie Piotrze, ciężkie czasy, trochę sie posmiejmy chociaż

  358. 178
  359. 180
    PS pisze:

    @ 34

    „Likwidacja składki ZUS i podatku PIT daje przeciętnie zarabiającemu (3000zł brutto) ~ 600 zł !
    Większość pracujących w PL może tylko pomarzyć o takich “przciętnych” zarobkach.
    Z kwoty do 600 zł mam rozumeć że da się utrzymać dwoje staruszków ?
    Przecież to kwota często wielokrotnie mniejsza od ich dotychczasowych emerytur !
    A jeśli dziecko jest bezrobotne albo straci pracę ?!
    Co w tych waszych łepetynach siedzi skoro możecie tak bezmyślnie rzucać takimi “propozycjami” ?! ”

    Troszkę to inaczej wygląda …

    Od 3000 zł brutto trzeba zapłacić :

    a) 199 zł podatku od wynagrodzeń
    b) 585,60 zł składki na ubezpieczenie emerytalne
    c) 180,00 zł składki na ubezpieczenie rentowe
    d) 233.00 zł na ubezpieczenie zdrowotne
    e) 73,50 zł na ubezpieczenie chorobowe
    f) 54,0
    0 zł na ubezpieczenie wypadkowe
    g) 73,50 zł na Fundusz Pracy
    h) 3,00 zł na FGŚP

    Pracownik dostanie przy tym „na ręlkę” 2156,72 zł

    Jeśli założymy że pracownik wykonuje usługi opodatkowane 22 % VAt-em to aby pracodawca wyszedł na zero / nic nie zarobił na pracy takiego pracownika/ ten pracownik musi wypracować ok.4500 zł marży na swoje wynagrodzenie .
    Jak widać do jego kieszeni nie trafia nawet połowa z tego co musi wypracować .

    Oczywiscie ja nie jestem za likwidacją ZUS-u i podatków !

    Jeszcze jedna uwaga … ktoś tu chciał bezrobotnych zagnać do roboty społecznie użytecznej . Czy emerytów i rencistów też ? Bo to że bezrobotni dostają zasiłki to nie bierze się z powietrza . Składka na FP opłacana jest po to by to zabezpieczyć .

  360. 179
  361. 181
    PS pisze:

    korekta :

    f) 54,00 zł na ubezpieczenie wypadkowe /liczone przy wspł. 1,8% /

  362. 180
  363. 182
    herodot pisze:

    ogiF :

    ogif: stary – malo rzeczowy i konkretny jestes… – i sadze, ze takie tez sa twoje inwestycje..
    jesli nie jestes w stanie stwierdzic, powiedziec (no chyba, ze nie chcesz..) jaki procent portfela wtopiles na chodzeniu w miski w zeszlym roku to wyluzuj…
    albo z tymi stopami…
    jak mwig poleci na 1200 to tez bedzie tanio, i bedziesz nadal mowil, ze ‘taniej nie bedzie’… – moze: ‘niewiele taniej bedzie’… co to jest? 10% w te czy we w te?
    z 1200 na 900 juz nie daleka droga… co to jest te 20-25%…
    taniej nie bedzie…
    kiedys na pewno nie bedzie… – tylko czy ogif bedzie mial jakis kapital? czy bedzie zbieral kesz na forum ;) ?
    pozdrowienia!

  364. 181
  365. 183
    LJ3 pisze:

    Nie tak ważne są liczby, jak ważne jest ich zestawienie – trendy.

    MÓJ PUNKT WIDZENIA

    Jeden z podstawowych kanonów spekulanta – graj zawsze z trendem nie przeciw niemu.

    Liczby służą wyłącznie do potwierdzenia tego co się dzieje w życiu, w ekonomii także, tu i teraz, w danej chwili. Jednak nie tak ważne są poszczególne liczby, jak ich odpowiednie zestawienie, a to pozwoli (może) przewidzieć „przyszłość” (np. efekt dodany).
    Odpowiednie zestawienie liczb niesie więc w sobie wartość. Wartość, która da się przełożyć na konkret, dla inwestora, dla rządu i dla spekulanta, wyrażany w zyskach, bądź stratach. Gdyż odpowiednie zestawienie liczb pozwala (może) przewidzieć „przyszłość” (np. efekt dodany). Tak jak dla fizyka jądrowego liczby wyrażają opis budowy atomu i jego jądra (czy ktoś widział jądro, atom), dla konstruktora wyrażają budowlę.
    Widać więc, że znajomość liczb jest ważna, lecz ważniejszy jest efekt. Tak jak dla inwestora, który buduje dom, liczby ważne są na danym etapie budowy lecz ostateczny efekt to nie liczby lecz cała kompozycja architektoniczna. Dla elektronika nie ważna jest budowa atomu lecz ich odpowiedni zestaw czyli chip, który może wykorzystać budując urządzenie (TV, komp.), tak dla inwestora (spekulanta) nie są ważne liczby lecz ich zestaw, generujący np. odpowiednią formację, z której odczytuje swoje decyzje, decyzje dające zyski, nie straty.

    Wartość waluty (indeksów, w obecnym czasie mniej ze względu na globalizację gospodarki) danego kraju zależy od tego jak postrzegane są gospodarki danych krajów, czyli zestaw liczb opisujących tą gospodarkę. Każdy zestaw liczb może być odczytywany inaczej (zależy od wiedzy, przyjętych hipotez, teorii, np. Keynesa w świecie).
    Przykład.
    To co się dzieje z polskim złotym.
    Rząd odczytuje (do niedawna –2 m-ce temu) wyniki polskiej gospodarki jako sukces, stabilność, zdrowe fundamenty.
    Świat (spekulacyjny), niestety odczytuje to inaczej. Widzi olbrzymie zagrożenie.
    Brak „zaufania” kosztuje nas spadkiem indeksów na GPW, drogim długiem, słabym złotym.
    Waży jest więc sposób zestawienia liczb – tzw. punkt widzenia.

  366. 182
  367. 184
    ryszardgrabowiec pisze:

    Co się dzieje ? Przecież mówiły w telewizorze, że już po strachu (Rostowski), że kryzys minie najpóźniej w 2009. Słuchamy polityków? Jasne ! Po co ?
    Bo to ludzie nieprzeciętni – wybrańcy narodu !!!!!!:-)
    Pisałem wielokrotnie – nie słuchac polityków, bo to banda pajaców ( z małymi wyjątkami ), których wiedza z zakresu gospodarki i finansów jest żałosna.
    Nawet porównywałem Skrzypka do Dyzmy – pomyliłem się ?
    Pamiętacie ,,do stodoły, co bedzie to bedzie..”
    Słuchacie uspakajających wypowiedzi pseudo ekspertów z zakresu rynków kapitałowych i dziwicie się spadającym indeksom ? Goście z banków inwestycyjnych odpuszczą mając za przeciwników bandę jełopów ? Niestety szkoda tylko , że to dotyczy naszego kraju.
    Debil lub złodziej podpisał umowę z Eureko i co ? Poniósł konsekwencje ? Nie, bo za co. Przecież chciał dobrze. Społeczeństwo zapłaci – stac nas .
    Pisałem o złowrogich historycznych wykresach, które zapowiadały nadejście katastrofy. Dorota nie wierzyła i pewnie inni także. ( pozdrawiam – Figo )
    1380 wyglądało jak żart , a teraz piszecie o 1200 ? Co się zmieniło ?
    @Figo
    Stajesz po stronie pajaca, któremu wydaje się, że jest panem świata?
    Mnie nikt z samolotu nie wyprosił. Pomyśl dlaczego ?
    Jest mi cholernie przykro, że za parawanem chamstwa ludzie starają się przemycic ideologię narodową.
    Good night and good luck

  368. 183
  369. 185
    stoje_i_patrze pisze:

    [b]China is right to have doubts about who will buy all America’s debt[/b]

    [quote]Chinese doubts about the value of US Treasury bonds highlight a crucial question: who will buy the estimated $2.7 trillion (£1.9 trillion) to $4.2 trillion of debt expected to be issued over the next two years?
    With annual foreign purchases accounting for less than a tenth of the low end of that range, and domestic investors unable to bridge the gap, the Chinese are right to worry.[/quote]

    [quote]Foreign buyers have absorbed a little over $200bn of Treasuries annually, a useful contribution to financing the $459bn 2008 deficit, but only a modest help towards the $1.35 trillion minimum average deficit forecast for 2009 and 2010. [/quote]

    http://www.telegraph.co.uk/finance/breakin…ricas-debt.html

  370. 184
  371. 186
    LeM pisze:

    Walentynka dla post-keynesistów:

    http://pl.youtube.com/watch?v=tXaCyE1geVc

  372. 185
  373. 187
    Tomasz Kurnal pisze:

    „Myślę, że jeśli pasażer jest uprzejmy to i personel pokładowy odpowiada tym samym i nie trzeba potem krzyczeć „ratujcie mnie!” ;-) ”.
    -oczywiście, że nie trzeba, ale się krzyczy, jeżeli jest to realizacja „żałosnej”, jak Pan to nazwał, kampanii medialnej, mającej na celu pozostanie na afiszu jeszcze parę kolejnych tygodni. „Żałosnej”, ale na pewno przemyślanej, a może też skutecznej – nawet sam mistrz PR-u Jarosław Kaczyński uznał zagrywkę na antyniemieckich fobiach za świetną myśl w przededniu kryzysu i natychmiast się do tej akcji podłączył.

    „Dobrze zachowują się przede wszystkim waluty lub indeksy tych krajów, gdzie rządy pompują pieniądze w gospodarkę.”
    - no właśnie, to chyba najciekawszy wątek Pańskiego artykułu. Jak długo jeszcze te zdawałoby się nielogiczne reakcje będą miały miejsce ?

  374. 186
  375. 188
    LeM pisze:

    Ad. Subiektywna…
    Przecierałem oczy ze zdumienia bo czytam regularnie. Również bloga. No i o wzrostach w Szanghaju przeczytałem pierwszy raz. Nie wiem kiedy i gdzie Pan te wzrosty prognozował. Może jakiś link?

  376. 187
  377. 189
    tomek pisze:

    tomek | 2009-02-14 13:04 | IP: 78.88.71.*

    @piotrkuczynski

    Jakie są pana prognozy co do rynku akcji

  378. 188
  379. 190
    stoje_i_patrze pisze:

    Dlaczego to strzeliło?? bardzo proszę:

    http://www.telegraph.co.uk/finance/newsbys…ldane-says.html

    [b]Bankers had no incentive to stress test the system, BOE’s Haldane says[/b]
    [quote]„There was absolutely no incentive for individuals or teams to run severe stress tests and show these to management. First, because if there were such a severe shock, they would very likely lose their bonus and possibly their jobs. Second, because in that event the authorities would have to step-in anyway to save a bank and others suffering a similar plight.”[/quote]

    [quote]The warning comes only days after the HBOS whistleblower Paul Moore alleged that he was fired from the bank after warning of the risks associated with its lending policies. Mr Haldane, lead author of the Bank’s Financial Stability Report, said that before the crisis „stress-testing was not being meaningfully used to manage risk… it was being used to manage regulation. Stress-testing was not so much regulatory arbitrage as regulatory camouflage.” [/quote]

  380. 189
  381. 191
    Marcin pisze:

    @34
    >Widziałeś kiedyś tych ludzi jadących codziennie parę godzin autobusami do
    >pracy w Warszawie

    > W czasach wielkiego kryzysu większość populacji pracowała na roli
    > i była w miarę zabezpieczona przed najgorszym. Przy produkcji i
    > w usługach pracowała mniejszość. Dziś największa część populacji
    > pracuje w usługach – dziedzinie najbardziej podatnej na zjawiska
    > kryzysowe.
    Towarzyszu!
    Przecież skoro jest tak źle to niech nie jeżdżą „parę godzin autobusami do pracy w Warszawie” tylko zostaną u siebie na roli, co pozwoli im uchronić się przed kryzysem (będą zabezpieczeni, jak twierdzisz). Zauważ, że jednak znajdą się ci, którym będzie się chciało te „parę godzin” jechać tym autobusem… i Twoją propozycją jest to, aby dowalić im jeszcze większe podatki, aby móc utrzymywać tych, którym się nie chce? Pojedź lepiej na Kubę czy do Wenezueli (albo do jakiejś Korei Płn). Albo poczytaj trochę sensownej literatury (możesz zacząć od „Mentalności antykapitalistycznej” von Misesa).

    > Z kwoty do 600 zł mam rozumeć że da się utrzymać dwoje staruszków?
    Widzisz – aby społeczeństwo się odtwarzało, potrzeba przyrostu naturalnego na poziomie trochę ponad 2 dzieci. A że dzieci nie może być 2,16 to przyjmujemy 3. A 3 dzieci może utrzymać 2 rodziców. Widzisz też, dlaczego ZUS upada. Jest piramidą finansową, która może działać tylko, gdy ‘składających się’ jest więcej niż ‘pobierających świadczenia’…

    > Co w tych waszych łepetynach siedzi skoro możecie tak bezmyślnie
    > rzucać takimi “propozycjami” ?!
    Antysocjalizm i antykomunizm…

    @PK
    > Tylko co po nich nastąpi? Strach się bać…
    Albo kapitalizm, albo komunizm. Pierwszego należy wypatrywać z nadzieją. Drugiego – faktycznie ze strachem.

  382. 190
  383. 192
    Hermes pisze:

    http://wyborcza.pl/1,75248,6251875,Bauman__koniec_orgii.html

    link za jerk z Forum Polityka i Gospodarka.

    Kryzys a zmiana świadomości, ludzkich zachowań i systemu wartości. Bardzo trafny dylemat bezpieczeństwo czy wolność.
    cyt za coondelboory
    „Wahadło dopiero teraz dobija do skrajni bezpieczeństwa, bo czymże innym, jak nie ekspresją skrajnego bezpieczeństwa są rozmaite bailouty. Można przeputać biliony i co? Nic! Rząd dofinansuje, uratuje, znacjonalizuje, pogładzi po główce… Hulaj dusza, piekła nie ma!
    Wahadło dobija do skrajni i za chwilę ruszy w drugą stronę. Koszt tego absolutnego bezpieczeństwa jest nie do udźwignięcia dla świata.”

    Absolutna zgoda co do takiej interpretacji. Wystarczy spojrzeć na Japonię aby zobaczyć jak państwo radzi sobie z dżwiganiem długu.

    Zjawiska o których pisze Bauman na zachodzie obserwuje się już od co najmniej 2 lat.

  384. 191
  385. 193
    ogif pisze:

    @ Gospodarz

    Cenię sobie Pańskie poglądy na rynki i gospodarkę.
    Bardzo mi się podoba, że mogę tak wszechstronnie i interaktywnie poznać punkt widzenia dosyć odległy od moich przekonań i całkiem rozsądny zarazem.
    Ale tej historii z NK nie rozumiem.
    Byłbym równie zaskoczony gdyby Pan ogłosił że popiera A.Leppera.
    Ta pani lepiej wygląda, ale mówi bardzo podobne rzeczy.
    Czasem nawet idzie o krok dalej bo nawet wicepremier nie proponował oddania władzy w fabrykach samorządom robotniczym.

  386. 192
  387. 194

    @ Marcin

    Oooo, bez obrazy, ale tutaj widzę straszną krótkowzroczność. W supermarketach ludność kupuje towary TANIEJ. I jest to dobre pod każdym względem. Walka z supermarketami (dyskryminacja ich, a są nią wszelkie zakazy administracyjne) spowoduje pogorszenie się sytuacji ludności, ponieważ będzie musiała wydawać więcej na towary, których potrzebuje.
    Jednocześnie podkreślę, że należy zlikwidować nierówność podatkową. Człowiek, prowadzący mały sklep osiedlowy nie może być bardziej obciążony podatkowo od ’supermarketu’. Rozwiązaniem są obniżki podatków również dla małych sklepów, a nie walka z dużymi. Supermarkety nie powinny być ani dyskryminowane, ani uprzywilejowane. Werdykt zawsze powinni wydawać klienci!

    Odp. W supermatektach jest tanie, ale jedno miejsce parcy w supermarkecie oznacza utratę 6-8 miejsc parcy w małych i średnich firmach handlowyc i produkcyjnych. Temat ten bardzo szeroko jest omówiony na http://www.ibs.edu.pl. Przynaję, jest kontrowersyjny. Jestem jednak głeboko przekonany o jego słuszności.

    > Dać ulgi podatkowe bankom spółdzielczym i wesprzeć je, by kredytowały
    > małe i średnie firmy.
    Dlaczego dawać tylko im ulgi? Może zastosować takie rozwiązanie w stosunku do wszystkich banków? Skoro mają one skłonić do pewnych działań banki spółdzielcze, to dlaczego mają nie skłonić do podobnych działań innych banków? Wspierać? Absolutnie nie. Jak chcą prowadzić business to muszą się kierować rachunkiem ekonomicznym. Wyjdzie to z korzyścią dla wszystkch.
    ps Jak wesprzeć?

    Odp. Zaletą banków społdzielczych jest to, że należą do lokalnych społeczności. Służą im, a ich zyski zostają w lokalnych społecznościach. Popieramy swoje.

    > Zalecić bankom spółdzielczym , PKO BP, BOŚ odważniejsze udzielania poręczeń
    > i gwarancji firmom i dać im gwarancje pokrycia 70 proc strat na tych
    > poręczeniach i gwarancjach.
    ??? A kto zapłaci za decyzje podejmowane przez banki przy których będą ‘odważniej’ (czyli zapewne mniej rozsądnie) udzielać poręczeń i kredytów? Jeżeli państwo udzieli Panu gwarancji pokrycia Pana strat z tytułu udzielenia mi poręczenia kredytu na budowę perpetum mobile – to mi Pan tego poręczenia udzieli. W efekcie, podatnicy zapłacą za Pana decyzje. Wspomniał Pan o 70% – przypuszczam, że brakujące 30% do pełnej kwoty niewiele zmienia. Może tylko lekko zmniejszyć skalę nadużyć.
    Banki żyją z kredytów i nie zaprzestaną ich udzielania. A, że chwilowo może być z tym trudniej? Życie…

    Odp. 70 proc. ryzyka weźmie na siebie skarb państwa (czyli podatnicy), a 30 proc. banki, by jednak choć trochę realnie oceniały szansą kredytowaengo przedsięwzięcia. Nie należy spodziewać się wielkich efektów, ale lepsze to niż pakowanie 4-5 mld zł w stadiony.

    > Wspierać nowe spółdzielnie mieszkaniowe, przekazywać im tereny budowlane
    > po preferencyjnych cenach.
    W sytuacji ‘kryzysu’ na rynku budowlanym, preferencje dla ’spółdzielni’ nie są konieczne. Wystarczy uczciwa licytacja (coś dużo socjalizmu w Pana poropozycjach).

    Odp. W społdzielniach mieszakania powinny być budowane teniej niż przez dewelopwrów, którzy niedawno walili 80-90 proc. marży. Teraz spuszczają z tonu, ale ogólnie to zdziercy. Dlaetgo wolałm kupic działke i zbudowac dom, niz kupowac mieszkanie z 80-90 proc. marzy dla deweloperów. Dla jasnosci do Plazu Zamkowego mam tylko 14 km i 12 minut jazdy samochodem.

    O Euro się po raz kolejny nie wypowiem. Jest zdecydowanie więcej minusów niż plusów (można poczytać moje wcześniejsze posty).

    > Stracimy suwerenność finansową, ale tu trzeba ratować państwo
    > przed bankructwem.

    Jakoś nie widzę, aby bankrutujące kraje strefy euro miały bankrutować inaczej niż gdyby miały własną walutę. Argument chybiony, bo nie ma związku przyczynowo-skutkowego. Przed bankructwem uchronią rozsądne reformy, a nie euro!!

    Odp. Gramy o każdy miliard złotych. Gomułka i Kołodko twierdzą, że warto wejść do strefy euro, choć szczegółowych wyliczeń jeszcze nie wiedziałem.

    Być może chodzi o oszczędności z tytułu zmniejszeniu oprocentowania kredytów zaciągnietych przez państwo, firmy i ludzi. Podobno wyniosą one kilkanaście, a może więcej miliardów złotych. UE i tak zmusi nas do przyjęcią euro. Ale ok, poczekajmy na analizy NBP. Tam jest bystry wiceprezes Witold Koziński. Naprawdę bystry i niezależny. Poznałem go na początku lat 90, gdy był wiceprezesem NBP jeszcze z komunistycznego rozdania. Niech on pomoże zdecydować. Skrzypek jest z obozu sceptyków. Może wspólnie dojdą do dobrej decyzji.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  388. 193
  389. 195
    ogif pisze:

    @ 34

    Nie jest dobrze. Nerwy puszczają Waszmości.
    Proponuję walerianę i spacery po lesie.

    W wypowiedzi Waszmości nie odnajduję nic konstruktywnego.
    Takie ogólne utyskiwanie, że ludzie muszą ciężko pracować, niewiele zarabiać itd.
    Tak to prawda – lekko nie jest na tym łez padole.
    Tylko co z tego?
    Kto ma ludziom znajdować pracę? Czy przypadkiem nie oni sami?
    I tylko nie pisz proszę że osoba chętna do roboty nie znajdzie zatrudnienia.
    Owszem, czasem musi zmienić miejsce zamieszkania (wszędzie tak jest), czasem zarobki są bardzo dalekie od wymarzonych, czasem…..
    Ale jaka alternatywa? Życie na utrzymaniu innych ludzi, którym często wcale nie jest łatwiej?

  390. 194
  391. 196
    ogif pisze:

    Kiedy w Polsce żyło się dostatniej? Za króla Stasia? W miedzywojniu? Za Gomułki? W stanie wojennym? Niestety we wszystkich wymienionych okresach było duuużo biedniej.
    Zatem skąd biorą się zawodnicy piszący o polskiej beznadziei itd?
    Profesjonalni malkontenci?

  392. 195
  393. 197
    dorian pisze:

    Pozdrawiam wszystkich .
    Największym zagrożeniem obecnie w naszym kraju IMHO jest wojna wszystkich ze wszystkimi.
    Brak pracy , głód , utrata majątku , wzrost przestępczości tej najgorszej wymagają działań nadzwyczajnych .
    1. Rynek pracy należy rozdzielić w miarę solidarnie – preferować zatrudnianie na niepełne etaty . Polecam artykuł prof. E. Mączyńskiej sprzed paru lat w Rzepie . Bieda rozłożona równo zbliży ludzi i da przykład innym jak radzić sobie w trudnych czasach .
    Zmniejszy to syndrom bezrobocia , więcej wypoczynku poskutkuje wydajniejszą pracą , nauczy oszczędności , da większe poczucie równości , czas poza pracą zarobkową pozwoli na spędzenie go z rodziną lub pracę w domu – budowa , remont , praca w ogródku . Jest to lepsze rozwiązanie niż , żeby jeden płacił wysokie podatki na zasiłek dla drugiego .
    Np. obniżenie etatu dla nauczycieli ze zmniejszeniem wynagrodzenia stworzy nowe miejsca pracy na czas kryzysu , wydłużenie nauki w liceum do 4 lat . Ważne jest , żeby nie tworzyć miejsc pracy w biurokracji lub sztucznych stanowisk jak „labudówki”.
    Trzeba przygotować zaostrzenie kodeksu karnego za najcięższe przestępstwa , zmienić prawo pracy dot. skazanych , jeśli chcą mieć pełny dostęp do świadczeń muszą pracować na swoje utrzymanie . Zmienić karanie za przestępstwa nieumyślne .
    W związku z zagrożeniem wojną Izrael -Iran ( niskie ceny ropy będą popychać niektóre państwa do prowokowania ataku izraelskiego na Iran poprzez sprzedaż technologii nuklearnych lub nowoczesnych systemów przeciwlotniczych ) należy transport przestawić intensywniej na alternatywne źródła -LPG , gaz ziemny , biodiesel . Rolnicy pozbawieni paliwa nie zaorzą , nie zasieją , nie zbiorą plonów . Grozi to głodem na niespotykaną skalę .
    Niskie ceny w rolnictwie uśpiły czujność wszystkich , a rok nieurodzaju , zmiana polityki logistycznej może skutkować brakiem żywności . Dawniej w rolnictwie pracowało więcej osób plus koń w gospodarstwie , dawało to pewną niezależność od paliwa . Wskazane jest przygotowanie alternatywnych źródeł pożywienia ( amaranthus -zboże XXI wieku ).Najbardziej zagrożone głodem i niepokojami społecznymi są duże miasta z ludnością wykorzenioną rodzinnie , bez wsparcia ze wsi .
    Nie należy sprzedawać zakładów energetycznych i innych strategicznych firm w takim momencie . Może być tak jak z bankami . W razie potrzeby nie można na nie liczyć . Nastawione są na zysk , a nie służbę społeczeństwu .
    Potrzebny jest szybki rozwój produkcji biomasy – miscanthus , malwa pensylwańska – więcej w kwartalniku Agroenergetyka , żeby zmniejszyć uzależnienie od importu paliw – da to dużo miejsc pracy w tym sektorze.

    2. Po wstąpieniu do NATO i UE , pokornym uczestnictwie w misjach wojskowych , wyprzedaniu majątku narodowego , obecności rurociągu i gazociągu z Rosji raczej nie grozi nam wojna z zewnątrz . W czasie II wojny światowej alianci nie bombardowali Zagłębia Ruhry , bo tam mieli swoje udziały , tylko Drezno . Podobnie u nas , jeśli musimy zgodzić się na tarczę rakietową , to niech to będzie w pobliżu Kaliningradu lub gazociągu czy ropociągu . Struktura ludnościowa nam sprzyja , nie powinno być konfliktów narodowościowych . Także katolickość narodu ma duże znaczenie . Dobrze byłoby gdyby media przyjęły postawę konsyliacyjną i nie podsycały konfliktów społecznych . Kto sieje wiatr zbiera burzę . Może to w końcu dotyczyć i podżegaczy .

    3 .Należy pilnie przejrzeć listy leków i środków medycznych , których mogłoby braknąć w razie konfliktu . Np. większość rękawiczek medycznych produkowana jest w Malezji i Tajlandii .
    4. Po ogłoszeniu wygranej o EURO 2012 i debatach o lokalizacji stadionu w Warszawie pisałem do Premiera W. Pawlaka , ale może było już za późno. Mianowicie sugerowałem sprzedaż terenów Stadionu Dziesięciolecia i kupno gruntów między Łodzią a Warszawą pod kompleks ewentualnie olimpijski . Korzyści to :
    - łatwiejsze planowanie ( hotele , parkingi , wioska olimpijska , całe zaplecze sportowe , gastronomiczne , dobry dojazd z dwóch dużych miast – wielu kibiców – ważne przy organizowaniu imprez masowych ) , obsługa przez Okęcie – nie trzeba jechać przez całą Warszawę , Łódź i Warszawę może połączyć autostrada , metro – naziemna linia , prawdopodobnie oba miasta zleją się kiedyś w jedną aglomerację ;
    - nie trzeba umacniać podmokłego terenu jak przy Wiśle.
    Obecnie sprawa EURO 2012 może stać pod znakiem zapytania i może warto zrezygnować z części obiektów i podzielić się z Niemcami – mają gotowe , a skupić się na jak największej linii autostrad , bo z tego będą korzyści . EURO może nie wypalić – hotele , stadiony będą puste , spodziewane zyski nie wpłyną . W ogóle z powodu kryzysu może zostać odwołane , bo na to wygląda. Lepiej przejść już teraz na alternatywny plan i nie brnąć w koszty , które się nie zwrócą .

  394. 196
  395. 198
    daras pisze:

    Koszt wybudowania stadionu w Gdańsku na Euro 2012 to 866mln zł. 144mln daje budżet państwa, 200 mln. jest zaplanowane w budżecie miejskim na najbliższe lata a na resztę władze miasta wezmą kredyt lub wyemitują obligacje. Gdańsk liczy ok. 450tys. mieszkańców Tak więc każdy mieszkaniec zostanie zadłużony na jakies 1100 zl. Rodzin w gdańsku jest pewnie mniej niż 200tys. Tak więc na rodzinę wychodzi co najmniej 2500 zl. Jak się premier dowie co się dzieje w jego rodzinnym mieście to go szlag trafi. (http://tnij.org/cnd8)

    Uważam, że wdepnęliśmy w to EURO2012 strasznie. Teraz wstyd się wycofać. Ale jeśli rzeczywiście sprawy idą już na ostro, jeśli w grę wchodzi nawet groźba bankructwa państwa to należy zacisnąć zęby, oddać organizację niemcom lub włochom i inaczej wydać te pieniądze. Po cholere nam w tej sytuacji te stadiony! Inna rzecz jak taką decyzję przyjąłby rynek.

    Likwidacja systemu emerytalnego proponowana przez @Marcina jest możliwa tylko w razie colapsu i utraty kontroli nad sytuacją. Wtedy nie będzie pieniędzy na nic, a więc i na ZUS także. Tylko, że mało jest prawdopodobne, że wyłoni się z tego jakiś neoneoliberalny porządek. Raczej neofaszyzm (nacjonalizm, protekcjonizm, socjalizm; czyz europa nie idzie już – na razie delikatnie – w tę stronę?).

    Co chodzi o zapowiedź podwyżki podatków to nawet zgadzam się, że w pewnych okolicznościach może nie być (niestety) innego wyjścia. Wkurza mnie jednak obłuda polskich „liberałów”. Jak są w opozycji to krytykują wszystkich w czambuł za „zbyt wysokie podatki”. Gdy sami dochodzą do władzy to nagle zmieniają front. Skoro niskie podatki są dobre zawsze i wszędzie to tym bardziej w czasie kryzysu, prawda? Co to za „lekarstwo” które sprawdza się tylko w czasach dobrej koniunktury?

    @fubar @_dorota @joker
    co oznaczją te pozycje short na zlocie o których pisaliście; t.zn. czy jest w tym jakieś drugie dno (poza tym ze jpm i inni chca po prostu zarobic na spodziewanym spadku ceny zlota)? na czym ma polegać ten „atak”?

  396. 197
  397. 199
    piotrkuczynski pisze:

    @ LeM

    Może mieć Pan rację, że w „Subiektywnej…” na Stooq.pl nie pisałem o Chinach. Jak Pan wie ma ona część polską i amerykańską, więc BRIC się w tym nie mieści. Mogło mi się nałożyć to, co piszę/mówię doradcom Xelion, a im z całą pewnością od tygodni mówiłem: kontynentalne Chiny.

    @ Tomek

    Na temat akcji wypowiadam się na Stooq.pl

    @_Dorota

    Jak zwykle nieustępliwa wobec NK? Z tym premierem Islandii to ma Pani jednak rację – zdecydowane przegięcie NK. Nie wiem też, do czego ma służyć? Ale wymowa felietonu jest jednoznaczna i końcówka wg mnie prorocza, o czym się w Polsce za rok przekonamy.

    Jeśli doda się jeszcze do tego to, co płynie z Grecji czy Włoch (młodzież) – polecam artykuły w „Le Monde Diplomatique” – oraz rodzący się protekcjonizm (nie do uniknięcia w warunkach demokracji, bo rządy, jeśli chcą przetrwać, MUSZĄ dbać o lokalne społeczeństwa, a nie o np. UE) to idziemy w kierunku, który za kilka lat może się okazać nawet końcem UE czy zawaleniem WTO… Trzymajmy kciuki, żeby tak się nie stało.

  398. 198
  399. 200
    ms pisze:

    Panie Piotrze czytam pańskie komentarze na bloku z duzym zainteresowaniem, ponieważ w 100% mam podobne poglądy. Natomiast jeśli chodzi o ten artykuł to już zupełnie trafiony ww mój wizerunek kryzysu i walki z nim. Ciekawi mnie tylko dlaczego nasi notable tego nie rozumieją. Moim skromnym zdaniem sa jest trzy mozliwości: nie chcą wyjść na d..ni, zmieniając front (poglądy) na temat tego co sie dzieje w gospodarce i uważaja że polityka liberalna jest najlepsza, druga możliwość to: działanie z premedytacją na szkodę państwu (nierzadko w historii zdarzało się że jedne państwa działały na szkodę drugich poprzez odpowiednie ingerowanie w wewnętrzną politykę tych państw- chociaż nie bardzo che mi się wierzyć że tak duża część obywateli działałaby na swoją szkodę – no chyba że są ślepo przekonani że robią dobrze) i trzecia pusta kasa lub kasa w budżecie jest ale nie warto dzielić między nie swoich.
    PYTANIE CZEMU NIE MOŻNA POGODZIĆ JEDNEGO Z DRUGIM, CZYLI DELKATNEGO WYWAŻONEGO ZACIAGANIA PASA (ZBYT SILNE SPOWODUJE BÓLE BRZUCHA) Z WYDATKAMI NA INWESTYCJE POWODUJĄCE EFEKT MNOŻNIKOWY. ZŁOTY ŚRODEK JUZ CHIŃCZYCY KILKA TYSIĘCY LAT TEMU TO ZNALI, A U NAS DALEJ ZA MORZYNAMI

  400. 199
  401. 201
    Hermes pisze:

    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6263655,Bogaci_wykupuja_ziemie_rolna_w_biednych_krajach.html

    Czy banki i korporacje nie maja pieniędzy ???? Jakie atrakcyjne są wyceny związane z umocnienia dolara i osłabienia lokalnych walut.

  402. 200
  403. 202
    ogif pisze:

    @ Rysiek

    Może masz rację, a może nie masz. Nie byliśmy w tym samolocie i nie wiemy jak to wyglądało.
    Wiekszość Niemców to mili sympatyczni ludzie, ale szajby wściekłe na Polaków też się zdarzają. Wyobrażasz sobie Jasia publicznie bijącego stewardessę? Lub stanowiącego zagrożenie dla ruchu lotniczego? Ja aż takiej wyobraźni nie mam.

  404. 201
  405. 203
    piotrkuczynski pisze:

    @ Ogif & Co.

    Zamykam temat dziennikarza J.Rokity. Nie ma w nim niczego gospodarczego, ale sam sobie jestem winien, bo we wpisie nie uniknąłem (pod wpływem szoku;-) nawiązania do tej sprawy. Prawem kaduka (gospodarza ;-) zakończę: w Lufthansie stewardessa ma prawo i obowiązek zwrócić uwagę, jeśli pasażer podniesie na nią głos, za drugim razem nie zwraca uwagi tylko idzie do kapitana – mają prawo zadecydować o wysadzeniu pasażera. I słusznie. Można sobie wyobrazić, co by się działo w samolocie, w powietrzu, gdyby rozpuszczone przez tolerancyjne zachowanie obsługi towarzystwo zaczęło szaleć.

    Jeśli ktoś jest tego nieświadom albo uważa się za istotę wyższą (co niewątpliwie ma miejsce w tej sytuacji – to uszczypliwość wynikająca z mojego, osobistego uprzedzenia do JR) to powinien samolotami nie latać. Może też postąpić tak, jak J.Palikot w podobnej sytuacji 5 lat temu – podporządkować się, przełożyć płaszcz i zrezygnować z danej linii lotniczej na rzecz takiej, która takie zachowanie toleruje (o ile takie są).

    Cóż, niektórzy ludzie są przyzwyczajeni do tego, że jadą jedną dorożką, a za nimi w drugiej jadą płaszcze i kapelusze. Prawda jest jednak brutalna: samolot to nie dorożka ;-) . Koniec wątku – każdą kontynuację będę ciął.

  406. 202
  407. 204
    gekko pisze:

    @ LJ3
    Trochę ci się pomieszało. Odebranie PKP niepotrzebnych jej terenów nie jest żadnym złamaniem wolności gospodarczej bo PKP jest w 100% państwowe więc specustawa byłaby potrzebna by państwo odebrało i przekazało samemu sobie :) . Przy dobrej woli PKP (w co nie wierzę) nie trzeba nawet żadnej ustawy. Jeśli jeszcze masz wątpliwości czy należy odebrać takiej spółce tereny oto filmik pokazujący jak po „gospodarsku” PKP zarządza „swoim” majątkiem :) :

    http://www.youtube.com/watch?v=9Ba6gMjSaYk

  408. 203
  409. 205
    ogif pisze:

    Postanowiłem wznieść się na szczyty empatii i przez chwilę spojrzeć na świat oczami N.Klein.
    Nic mi się nie podoba, widzę tylko wyzysk, ubóstwo i cierpienie.
    Uff. Już się źle czuję. Chyba trudno być N.Klein.

    I w tym momencie dochodzimy do najważniejszego pytania: co w zamian?

    Jaki model państwa przyjąć aby takich ludzi zadowolić? Aby zadowolić także naszego szanownego Gospodarza i innych widzących sprawy podobnie do NK.
    Chyba nikt nie chce jeszcze raz testować bolszewizmu lub pomysłów Che Guevary?
    Przyniosły dużo więcej biedy i nieszczęścia niż najwredniejsze liberalizmy.
    Zatem przyjmując europejski punkt widzenia mamy jako społeczeństwo realny wybór pomiędzy modelem szwedzkim a irlandzkim. Możliwa jest też cała gama rozwiązań pośrednich pomiędzy tymi europejskimi skrajnościami. W realu rzeczywiście jesteśmy gdzieś pomiędzy.

    Idziemy na rekę NK i PK – wybieramy model szwedzki jako najlepszy dla naszego kraju.
    Czy wzrosną pensje, emerytury, zasiłki? Czy polepszy się opieka zdrowotna i usługi publiczne? NIE! Bo nadal pozostaniemy ponad dwukrotnie biedniejszym krajem.
    Dobrobytu nie da się uchwalić w demokratycznym głosowaniu ani wyprotestować na ulicy, trzeba go wypracować.
    Spójrzmy jak Szwedom rosną zarobki abyśmy mieli orientację w jak szybkim tempie będziemy gonili bogatszych od nas. I tu straszna rozczarowanie!!! Ich dochody rosną baaardzo wolno.
    Gdybyśmy rozwijali się w takim tempie to na zawsze zostalibysmy biedakami UE.
    Spójrzmy zatem na drugą skrajność – Irlandię. Przez ostatnie 20 lat dochody ludności we wszystkich grupach wielokrotnie wzrosły. Zatem gdybyśmy przyjęli ich rozwiązania społeczno-gospodarcze to szybko (w kilkanaście lat) dogonilibyśmy i przegonili kraje starej UE.
    Czy obecny kryzys ma tu cokolwiek do rzeczy? Raczej nie. Wprawdzie Irlandia prawdopodobnie ucierpi nieco bardziej niż Szwecja. Ale to tylko kwesta 1-2%, a w kolejnych latach znowu nadrobią kilkadziesiąt.

  410. 204
  411. 206
    stoje_i_patrze pisze:

    I bedzie po GM?
    General Motors Corp., nearing a federally imposed deadline to present a
    restructuring plan, will offer the government two costly alternatives: commit
    billions more in bailout money to fund the company’s operations, or provide
    financial backing as part of a bankruptcy filing, said people familiar with GM’s
    thinking.

    online.wsj.com/article/SB123458663412987489.html?mod=rss_Politics_And_Policy

    Jak idziez na chapter 11 to nie ma co negocjowac ze zwiazkami:

    DETROIT — Negotiators for the United Auto Workers walked out of concession
    talks with General Motors Corp. Friday night in a dispute over payments to a
    union-administered retiree health-care fund, a person briefed on the talks said
    Saturday
    online.wsj.com/article/SB123463975624088683.html

  412. 205
  413. 207
    herodot pisze:

    Panie Piotrze!
    pisze Pan: „Mogło mi się nałożyć to, co piszę/mówię doradcom Xelion, a im z całą pewnością od tygodni mówiłem: kontynentalne Chiny.”
    naprawde sadzi Pan, ze to wlasnie chiny wyjda obronna reka z kryzysu? ba! wzmocnia sie?
    zapewne czytal Pan:
    http://pl.saxobank.com/PL/_pdf/Oulook09.pdf
    a zwlaszcza ciekawe porownanie chiny 2008 = usa 1929…
    podobne nawet jest to, ze w stanach po roku spadkow rozpoczetych w 29 byla mocna, bodaj 50% korekta wzrostowa, a teraz w chinach… ? po roku spadkow, mamy ostra jazde na polnoc… nie chce mi sie sprawdzac ale shanghai b share chyba zrobil juz 50% w ostatnich miesiacach… :) hmm… ?

    i jeszcze pozwole sobie wrocic do USD: jak widzi Pan ten krach na dolarze? bo w tym chyba wszyscy sa zgodni (nawet ci z saxo o tym pisza: „jeszcze jedna runda umacninia, a potem żegnaj zielony”)
    dziekuje za odpowiedz!

  414. 206
  415. 208
    34 pisze:

    @ PS

    Korzystałem z kalkulatora na pracuj.pl.
    Nie uwzględniłem kwot składek w których partycypuje pracodawca. Jeśli je dodać to będzie tego nieco więcej.
    VAT to odrębna sprawa i fanatycy zbrodniczych rozwiązań ( Hermes & Marcin, pewnie ogif) na razie nie proponowali likwidacji VAT w celu utrzymania emerytów.
    Ich pseudopropozycja jest kompletnie nieprzemyślana.

    - Większość rodzin to rodziny z jednym góra dwójką dzieci i nie jest to wina rodziców tylko obiektywny czynnik ekonomiczny.

    - Jest duże i narastające bezrobocie. Jak bezrobotni mają utrzymać rodziców.
    Przecież powszechnym zjawiskiem jest fakt utrzymywania się wielu rodzin (na poziomie nędzy) z jednej renciny czy emerytury.
    Swojego czasu JP2 odwiedził liczną rodzinę utrzymującą się z jednej renty staruszki.
    Przy dogmatycznych jaśnieoświeconych rządach Marcina & Hermesa & Ogifa & reszty tej ferajny nie miał by kogo odwiedzać bo cała rodzina ZOSTAŁABY EKSTERMINOWANA W PAŃSTWIE W KTÓRYM OFICJALNIE NIE MA KARY ŚMIERCI !!!!!
    Rozumiem że ich ideałem jest „państwo” w którym walają się miliony trupów zagłodzonych ludzi a jaśnieoświecone hiperkapitalistyczne elity, których jedynym zadaniem jest łupienie państwa bo przecież nie odpowiedzialność za nie, chronione całymi armiami przed obdartym motłochem, dopieszczają się we własnym „elitarnym” sosie i co raz są zapraszane jak były prezydent w celach propagandowo-legalizacyjnych do papamobile.

    - Jest wiele rodzin bezdzietnych.
    - Wiele rodziców stracilo swje dzieci.
    - Miliony dzieci wyjechalo za chlebem za granicę. Czy tamte systemy podatkowe też mają się dostosować do fanaberii Marcina & Hermesa ?
    - Wiele „dzieci” siedzi po więzieniach. Czy zza więziennych murów mają słać kasę i paczki swoim rodzicom ?
    - Wielu tzw. alimenciarzy szło ( może nadal idą) do więzienia mimo tego że nie mając jakichkolwiek środków nie bylo ich stać na płacenie alimentów. Teraz mają dostać kolejne wyroki za to że ich nie stać na utrzymanie rodziców ?
    - Kto zweryfikuje fakt przekazywania nadwyżki dla rodziców ?

    Propozycje w/wym. panów oznaczają wyroki śmierci na milionach niewinnych ludzi. Oznaczają ludobójstwo na Polakach.
    Ideologia którą ci panowie nazywają „kapitalizmem” w proponowanej przez nich formie jest ideologią zbrodniczą. Nie tędy droga !!!!!
    Sami pokazali że z promotorami ludobójstwa nie warto dyskutować.

    Ps. Pewnie powidzą że tylko chcieli na europejskim gruncie zaszczepić chiński „system emerytalny”. Za chwilę powiedzą że i w Polsce wielopokoleniową rodzinę można utrzymać za kilka $ / mc. !

  416. 207
  417. 209
    LeM pisze:

    Dziękuję za wyjaśnienie Panie Piotrze.

    Uczepiłem się tych Chin bo na prawdę nie widziałem nikogo z polskich analityków, który by stawiał na tamten rynek. Owszem, pisze się o Stanach w kontekście szybszego wyjścia z kryzysu ale nie o Chinach.

    Tak na marginesie mój wykres z października 2008:
    http://lemansa.files.wordpress.com/2008/10/shangi.png

    PS. Kreski pokazują kierunek nie zasięg. Maksymalny możliwy zasięg przy Zigzagu 5-3-5 dla (b) to 62% x (a).
    Najczęściej jest to pomiędzy 38% a 50% x (a)

  418. 208
  419. 210
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz
    Zacytowałam Pańską ulubienicę, bo to nie była „wpadka” to zdanie z premier Islandii, tylko niechcąco ukazany sposób rozumowania. I zacytowałam z satysfakcją, nie ukrywam ;)
    Porzućmy jednak ten temat – jest coś znacznie ciekawszego w Pańskim poście. Pisze Pan : „Jeśli doda się jeszcze do tego to, co płynie z Grecji czy Włoch (młodzież) (…)” No właśnie – nie jestem w stanie uwierzyć, że to „młodzież”, tak sama z siebie robi doskonale zorganizowane i szeroko zakrojone zamieszki, z koktajlami mołotowa i tym całym sztafażem… Tam ktoś zakulisowo mocno działa, myślę, że rozwoj wydarzeń w południowej Europie, zwłaszcza w Grecji zasługuje na uwagę.

    @ LeM
    „Walentynki dla post-keynesistów” doskonałe. dzięki za linka.

    @ Hermes
    O tym wywiadzie Baumana była krótka dyskusja tu :
    http://www.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91228309&v=2&s=0
    Zacytowałam tam artykuł tutaj już kiedyś linkowany, ale dowiedziałam sie też czegoś nowego, polecam. IMHO poglądy nigdy nie są w odewaniu od człowieka, który je głosi .

    @ Daras
    „co oznaczją te pozycje short na zlocie o których pisaliście; t.zn. czy jest w tym jakieś drugie dno ” – przejrzyj sobie wątek
    http://www.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=87765964&v=2&s=0

    szczególnie ostatnia wypowiedź Darkblooma :
    „W przypadku takich danych zawsze pojawia się pytanie na ile taki wysoki procent krótkich jest „manipulacją” w celu zbicia ceny, a na ile te banki występują jako „proxies” tych klientów którzy sporo na ostatnim rajdzie zarobili (dotyczy to też akcji kopalni Au/Ag) i chcą te zarobki zabezpieczyć teraz krótką pozycją. Tzn.na ile te „shorts” są „naked” a na ile „covered”.
    O złocie zresztą zaraz nowy wątek zrobię.

    @ Wszyscy
    11.02 w Seeking Alpha ukazał się artykuł „12 Reasons to Short Gold” :
    http://www.seekingalpha.com/article/120007-12-reasons-to-short-gold?source=front_page_most_popular_articles

    Dzień później odpowiedział Eric de Carbonnel z Market Skeptics :
    http://www.marketskeptics.com/2009/02/shorting-gold-dumbest-investment-advice.html
    Ciekawa wymiana opinii.

    Umieściłam to na forum gazety jako nowy wątek :
    http://www.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91381788

  420. 209
  421. 211
    LeM pisze:

    Tu wykres z listopada. Już po zakończeniu piątej fali spadkowej w impulsie:

    http://lemansa.files.wordpress.com/2008/11/shangi3.png

  422. 210
  423. 212
    piotrkuczynski pisze:

    @_Dorota

    Pani Doroto, czy naprawdę polska prawica musi być tak podejrzliwa? Przypomina mi to socjalizm w Polsce, kiedy to dopatrywano się działania „pewnych sił” ;-) . Pisze Pani: „nie jestem w stanie uwierzyć, że to “młodzież”, tak sama z siebie robi doskonale zorganizowane i szeroko zakrojone zamieszki, z koktajlami mołotowa i tym całym sztafażem… Tam ktoś zakulisowo mocno działa,”. Po pierwsze proszę przeczytać tekst w „Le Monde Diplomatique”. Tam nieźle jest to wszystko wyklarowane. Po drugie… No cóż, napisze to, co myślę od długiego czasu. W Polsce starsi (tak jak ja) są ciągle jeszcze przytłumieni poprzednim systemem i niewielu z nas chce protestować na ulicach przeciw czemukolwiek.

    Drażliwy temat to właśnie ludzie młodzi. Tu się potwornie narażę, wiem o tym, ale jeśli już mówimy prawdę… Polska młodzież jest krańcowo konformistyczna i znakomicie wychowana w duchu fundamentalizmu rynkowego. Nie protestuje, bo przecież „każdy jest kowalem własnego losu”. Po prostu polska młodzież śpi. Nawet w sprawach niegospodarczych, które za granicami naszego kraju (zachodnimi) przyciągają dziesiątki tysiące ludzi uczestniczących w manifestacjach u nas pojawia się maksimum kilkaset osób. I to nawet wtedy, jeśli 70% Polaków popierałoby hasła takiej manifestacji. Brak nam spójności społecznej, odpowiedzialności za interes społeczny, brak nam właściwie rozumianego patriotyzmu ( nie mówię o szopkach „ku czci” – w tym jesteśmy znakomici).

  424. 211
  425. 213
    piotrkuczynski pisze:

    @ Herodot

    Ja nie mówię o tym, że Chiny „wyjda obronna reka z kryzysu”. Twierdzę, że indeksy tam będą rosły w oczekiwaniu na to, że scentralizowana pomoc + zamordyzm dadzą lepsze efekty niż w USA czy UE.

  426. 212
  427. 214
  428. 213
  429. 215
    Hermes pisze:

    @34

    Nie do końca mnie zrozumiałeś. Nikt nikomu nie chce niczego zabierać. Wręcz przeciwnie jestem zwolennikiem zwrócenia własności obywatelom. Przecież to jest proste jak konstrukcja cepa. Likwidujemy większość instytucji państwowych, rozliczamy instytucje ze składek i ODDAJEMY LUDZIOM ICH WŁASNOŚĆ – w tym celu drukujemy pieniądz, zaciągmy pozyczkę u centralnego emitenta po czym likwidujemy go stosownym aktem prawnym. NIE MA CENTRALNEGO EMITENTA I NIE MA DLUGU, NIE MA FINANSOWEJ PIRAMIDY. Pewnie, że proste.
    Nikt nie mówi o likwidacji podatków i zaniechania jakiejkolwiek formy funkcjonowania panstwa. Państwo powinno strzec dwóch podstawowych praw. Wolności – jego najwyższym prawem jest własność oraz bezpieczeństwa pojętego w sensie fizycznym jak i w sensie ochrony prawa własności.
    Dlatego nie do końca zgodzę się z Baumanem o dychotomii dwóch podstawowych praw (wolności i bezpieczeństwa) Wbrew pozorom prawa te przy odpowiedniej reazlizacji funkcji państwa wcale nie muszą się wykluczać.
    Dychotomia taka pojawia się tylko w socjalistycznym centralnie sterowanym ustroju gdzie państwo kładąc łapę na cudzej własności nie realizuje ani jednej ani drugiej funkcji.
    Moim skromnym zdaniem problem leży w systemie kreacji pieniądza. Taki system generuje centralizm władzy i patologię. Państwo przestaje realizować jakiekolwiek funkcje nie spełnia swoich konstytucyjnych obowiązków i nie gwarantuje absolutnie żadnych praw zapisanych w konstytucji.
    Jednym słowem pieniądz fiducjalny i socjalizm łącznie z uprawianiem przez media propagandy o istnieniu wolnego rynku to nierozerwalna symbioza.

  430. 214
  431. 216
    konrad pisze:

    @Ogif
    Gratuluję świetnej argumentacji, ale uważam że i tak jesteś zbyt łagodny dla pani Klein.
    Jej chyba nie chodzi o wolny rynek w wydaniu skandynawskim tylko ona po prostu kwestionuje wolny rynek. Świadczy o tym wspominana końcówka artykułu.

  432. 215
  433. 217
    herodot pisze:

    dziekuje jeszcze raz za odpowiedz, wyjasnienie Panie Piotrze!
    w taki razie prosze, jesli to mozliwe powiedziec co sadzi Pan o chinach w dluzszej perspektywie – 2-3lat, a nie tylko tej odbitki robionej pod nadzieje na….
    wlasnie. nic nie powiedzial Pan na podobienstwo rzucone przez analitykow saxo: chiny2008=usa1929??? czy nie wydaje sie Panu to zadziwiajaco bliskie? w usa rok po spadkach tez pewnie liczono na to, ze „indeksy tam będą rosły niż w USA czy UE.” – z mala korekta: indeksy w stanach bada rosly bardziej niz na starym kontynencie…
    co z tego wyszlo – wszyscy wiemy.
    ciekaw jestem jakie jest Panskie zdanie na ten temat? i od razu: choc nie wiem, czy moze Pan takie infa sprzedawac:) – skoro mowi Pan doradcom xelion o chinach, ‘od tygodni’ to w jakim celu? by pakowali tam srodki swoich/waszych klientow? czy raczej by omijali ten rejon szerokim łukiem? – bo zapewne firma dla ktorej Pan pracuje (kurcze nie wiem czy Pan odpowie bo to nie blog o pracy… ale pytam;) ) nie zajmuje sie, hmm.. jak to ujac? no moze nie dejtrejdingiem, ale: kilku-tygodniowym/miesiecznym spekulowaniem kapitalem klienta???

    i jeszcze ten nieszczesny dolar :) – unika Pan ujawnienia swojej wizji kolapsu zielonego jak … jak nie wiem co;)

    ps. nie wiem, czy sle to po raz drugi, moze i trzeci ale mam jakies problemy z wysylaniem komentarzy… :/

  434. 216
  435. 218
  436. 217
  437. 219
    serif pisze:

    lesec79

    „Uuu nie ma ważniej przyczyny osłabienia złotego, ale może nieobecność w kraju jest usprawiedliwieniem. Jedna z głównych przyczyn bardzo mało nagłośniona w mediach to drenaż naszych instytucji finansowych z kapitałow: ( wiem wiem Nasz dziennik, ale myśle że jest tam sporo prawdy ). Nikt mi nie potrafi jednak odpowidzieć jaka jest skala zjawiska…”

    Witam wszystkich,
    Nie tylko Nasz Dziennik (no ta bene wiele komentarzy jest tam celnych np. o transferach pieniędzy z banków córek do matek). Dwa dni temu na TVN24 lub TVN CNBC Biznes (raczej tu) widziałem wywiad z analitykiem (sorry nie pamiętam kto ,ale mogę sprawdzić w programie archiwalnym jak będzie to potrzebne), który mówił o identycznych danych nt. wycieku kasy z PL. Podano informacje, że z tytułu nie dokumentowanego wycieku brakuje około 45 mld PLN i nikt nie wie, gdzie to poszło. Prowadzący z TNV tu się niczemu nie dziwił, po prostu zwykła audycja. Dotychczas Polska miała taki wyciek na poziomie 3-5 mld rocznie jak podano, obecnie wzrósł do 45 mld w 2008. Koła rządowe nie wiedzą skąd ten wyciek. Reszta drenażu to około 40 mld z tytułu dywidend i realizacji zysków „nowych właścicieli” naszej gospodarki, no ale tu nic nie można zrobić, gdyż żyjemy w Państwie prawa i należy oddać Sz.P. inwestorom co co nich należy. No tylko gdzie te 45 mld. Razem podano w TVN, że wyciekło 8% PKB ( w ciągu 1 roku). Może Gospodarz coś wie więcej ? Tu bitwa o 18 mld a 45 mld wyparowuje z PL. Czemu nasz genialny strateg i specjalista od dobrobytu oraz znający ceny cebuli na pamięć 1 rok wstecz, nie wypowie się o tym publicznie, skoro media o tym trąbią od tygodnia.

  438. 218
  439. 220
    kupuj MIsie pisze:

    „Polska młodzież jest krańcowo konformistyczna i znakomicie wychowana w duchu fundamentalizmu rynkowego”

    100% racji. Mój siostrzeniec wrócił właśnie ze studniówki w hotelu Sobieski, potem jeszcze mieli z koleżkami wynajety pokój na dobicie sie w holiday inn. Tragedia i katastrofa. w namiocie to on juz nigdy sie nie przespi

  440. 219
  441. 221
    piotrkuczynski pisze:

    @ Czytacz

    Znakomita poprawa layoutu! Gratuluję. Tylko z rejestracją jest coś nie tak… Łyka dane i nie zwraca żadnego komunikatu. Poza tym nie pojawia się po zalogowaniu jakiś komunikat typu „Witaj XYZ”. To proste sprawy, ale konieczne.

  442. 220
  443. 222
    Marcin pisze:

    @PK
    > rządy, jeśli chcą przetrwać, MUSZĄ dbać o lokalne społeczeństwa,
    > a nie o np. UE) to idziemy w kierunku, który za kilka lat może się
    > okazać nawet końcem UE czy zawaleniem WTO…
    O! Dostrzega Pan sedno sprawy. Ponadgraniczne „międzynarodówki” (na miarę imperium sowieckiego) nie mają racji bytu. Mieszkańcy Europy nigdy nie będą się określać jako ‘naród europejski’ – jest to sztuczny slogan, wymyślony i promowany przez coś co można by określić współczesną międzynarodówką komunistyczną. Ludzie będą się zawsze czuli Anglikami, Francuzami, Włochami czy Polakami… Dlatego właśnie ten współczesny ZSRR upadnie (również
    dlatego, że nie jest tworzony demokratycznie tylko siłą).

    > Trzymajmy kciuki, żeby tak się nie stało.
    Wręcz przeciwnie :)

    @Jerzy Krajewski
    Przeczytałem np. http://www.ibs.edu.pl/content/view/2023/28/
    „Jeżeli przyjmiemy, że utworzenie jednego miejsca pracy kosztuje 200 tys. zł, a w wyniku ekspansji sieci supermarketów w małych i średnich firmach handlowych i produkcyjnych pracę w ciągu 10 lat straci 300 tys. osób, to koszt odtworzenia tych miejsc pracy wyniesie 60 miliardów złotych.”
    Przepraszam, ale skąd ta liczba 200tys?!?? I skąd wyliczenie, że w wyniku działalności supermarketów ma stracić pracę 300tys osób w czasie 10 lat?? Zapomina Pan, że jednocześnie pracę w supermarkecie znajdzie wcale nie mniej osób. Zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio, np. hurtownicy czy zaopatrzeniowcy… Wokół mojego miejsca zamieszkania jest mnóstwo małych mniejszych i większych sklepików i radzą sobie one dobrze (działają od ‘zawsze’). Mimo, że jeden supermarket mam 5km w jedną stronę, a drugi 5km w drugą.
    Proszę zrezygnować z postulatu, aby ludziom ograniczyć możliwość tańszego zaopatrywania się w niezbędne towary.

    > Odp. Zaletą banków społdzielczych jest to, że należą do lokalnych
    > społeczności. Służą im, a ich zyski zostają w lokalnych społecznościach.
    > Popieramy swoje.
    Twórzmy takie samo prawo dla wszystkich. To naprawdę wystarczy! Nic mi nie leży bardziej na sercu niż dobro Polski i jej obywateli (dlatego jestem przeciwko przyjmowaniu Euro i tworzenia superpaństwa za pomocą ‘traktatu reformującego’). Ale do tego potrzebne są uczciwe, jasne i takie same reguły dla wszystkich (czy banki spółdzielcze są w jakiś sposób dyskryminowane?).

    > Nie należy spodziewać się wielkich efektów, ale lepsze to niż
    > pakowanie 4-5 mld zł w stadiony.
    Cóż, sam Pan sobie odpowiedział… Przy czym nie widzę związku między dawaniem bankom gwarancji dla poręczeń i kredytów, a budową stadionów.
    Robienie czegoś, byle tylko coś robić jest szkodliwe. Stukrotnie bardziej, jeżeli postępuje tak państwo.

    Co do spółdzielni mieszkaniowych: przecież nikt im nie broni działać? Czy o czymś nie wiem? Cieszę się, że woli Pan kupić działkę i zbudować dom ‘samodzielnie’. Tak trzymać! Czy do tego potrzeba jakiś preferencji?
    Co do deweloperów – to mam takie samo zdanie jak Pan. Jak czytam dziś lamenty deweloperów, że muszą schodzić ze 100% marży do 20 – 30% (a to pewnie i tak jest zaniżony poziom) czy nawet to 0, to absolutnie mi ich nie żal. Kapitalizm ma to do siebie, że gdy deweloperzy mieli swoje 5 minut, to mogli windować ceny niebotycznie – a gdy się sytuacja zmienia, to muszą racjonalizować koszty i zadowolić się mniejszymi zyskami (czyli urlopem na Słowacji zamiast Chin). A PRAWDZIWYM PROBLEMEM SĄ SOCJALISTYCZNE POMYSŁY MIN. PAWLAKA, KTÓRE MOGĄ POMÓC UTRZYMAĆ GIGANTYCZNE MARŻE. Jeżeli nagle państwo zacznie jeszcze bardziej dopłacać do kredytów (co już przecież ma miejsce – „rodzina na swoim”) poprzez finansowanie „wkładu własnego” (doskonały przykład lewicowego przekręcania pojęć) to ceny nijak nie spadną.
    Skoro popyt po wysokich cenach się utrzyma to żaden deweloper ich nie obniży – bo po co?
    Jak na każdy proces na naturalnie kształtującym się rynku, również na obniżkę cen mieszkań trzeba trochę poczekać. I modlić się, aby państwo się w to nie wmieszało, bo jak zawsze narobi horendalnie więcej zła niż dobra.
    A tworzenie preferencyjnych przepisów dla „spółdzielni” spowoduje tylko i wyłącznie to, że deweloperzy zaczną… tworzyć spółdzielnie mieszkaniowe.

    > Gramy o każdy miliard złotych. Gomułka i Kołodko twierdzą,
    > że warto wejść do strefy euro
    Koszty dla całej gospodarki będą zdecydowanie większe, niż korzyści. Akurat na opinię Kołodki bym się nie powoływał, bo to jest pierwszej wody keynesista i interwencjonista (wystarczy przeczytać list otwarty Kołodki do premiera http://www.tiger.edu.pl/aktualnosci/2009-02-09/List_otwarty_do_Premiera_RP_06_02_2009.pdf ), którego pomysły powinny odruchowo budzić podejrzliwość.

    > UE i tak zmusi nas do przyjęcią euro
    W traktacie akcesyjnym zgodziliśmy się na Euro, ale bez żadnej deklaracji co do terminu. Już kiedyś proponowałem np. rok 4567 i możemy się tego trzymać (pomijam fakt, że formalnie UE NIE ISTNIEJE, o czym po wpływem oficjalnej propagandy wszyscy zapominamy!!)

    A raport NBP chętnie przeczytam.

    @LeM
    Dzięki za link do rozmowy z Ronem Paulem – gdyby Amerykanie mieli chociaż trochę oleju w głowie to wybrali by jego na prezydenta. Skoro go nie mają, to niech się dalej duszą w socjalistycznym piekle, które im rozbuduje Obama.

  444. 221
  445. 223
    ogif pisze:

    @ Dorota / Gospodarz

    Nie sądzę aby te uliczne występy w Grecji inspirował ktokolwiek oprócz żądnych rozróby chuliganów.
    Nie rozumiem tęsknoty do tego typu wystąpień społecznych. To raczej dobre dla kiboli, a nie obywateli.
    Ale zaczynam wierzyć w to że Pan Piotr jest autentycznym zwolennikiem tej rewolucjonistki.
    Większość sześćdziesięciolatków zapomniało o hippisowsko-anarchistycznych ideałach dosyć dawno temu. Gospodarz chce być wiecznie młody – zrozumiałe, ale niepoważne.
    Niedługo założy koszulkę z wizerunkiem Che, wepnie kwiaty we włosy i pojedzie do San Francisco.

  446. 222
  447. 224
    Joker pisze:

    Gerald Celente,
    Jeden z prekursorow ktorzy przepowiedzieli kryzys.
    Naprawde warto go posluchac
    http://www.youtube.com/watch?v=9nJ7LM3iyNg

    Long Beach, Kalifornia. Najwiekszy port USA, 40% importu/exportu-dziennie wchodzilo 60 wielkich kontenerowcow. Dzisiaj policzysz statki na palcach jednej reki.

    Obiecuje napisac o skracaniu kruszcow oraz odpowiedziec na pytania. Poprostu padniety-robienie kasy wykancza!

  448. 223
  449. 225
    112233 pisze:

    Jestem doslownie zszokowany i zasmucony opiniami tu prezentowanymi. Np. „obniżenie etatu dla nauczycieli ze zmniejszeniem wynagrodzenia stworzy nowe miejsca pracy na czas kryzysu , ” Przeciez ci ludzie nawet teraz nie maja z czego zyc. Mam zone nauczycielke, wiem co pisze.

    I jeszcze to, „Polska młodzież jest krańcowo konformistyczna i znakomicie wychowana w duchu fundamentalizmu rynkowego. Nie protestuje, bo przecież „każdy jest kowalem własnego losu”. Po prostu polska młodzież śpi.”

    Polska mlodziez wie jak wygladal realny socjalizm (chociazby od rodzicow), wie, ze bez pracy nie ma dobrobytu, wie, ze za kazdym spalonym samochodem kryje sie czyjas strata. Jezeli przebudzenie ma wygladac tak jak we Francji czy Grecji , to ja wole zeby spala.

    Pojawilo sie tu grono osob z serduszkiem po lewej stronie, ktore uwazaja, ze pieniadze i dobrobyt biora sie z drukarni. Niestety drodzy Panstwo, zeby komus dac, komus innemu trzeba zabrac. Jezeli chcemy emerytur w sytuacji kiedy dwoch pracujacych przypada na jednego beneficjenta (tak bedzie za 20 lat), to godzimy sie na zycie tej trojki w biedzie. I to w biedzie bez zadnych perspektyw. Jakie rozwiazanie? Nie wiem. Pieniadze emerytow zostaly przechulane, jestesmy w d… Dlatego jestem pesymista.

    Inny temat.Pisze tu ktos, ludzie podziela sie praca i wiecej czasu poswieca rodzinie i ogrodkowi. Jakiej rodzinie? Za co? Jakiemu ogrodkowi? Jak sie podziela to ich juz nie stac, ok? Jedyne czemu sie poswieca to moze alkohol, drogi Panie. Wlasnie tak wyglada zycie ludzi bez perspektyw.

  450. 224
  451. 226
  452. 225
  453. 227
    stoje_i_patrze pisze:

    Dubai – Krach na rynku nieruchomosci
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=91401484&a=91402226

  454. 226
  455. 228
    Nolte pisze:

    @PK @Wszyscy

    Pomysły na deficyt budżetowy

    Myślę , że aby obniżyć deficyt budżetowy, powinniśmy wszyscy zrobić następującą rzecz:

    !!!! Przenieść wszystkie swoje pieniądze i konta z rożnych banków, do jedynego, naszego Polskiego Banku PKOBP. Gdyż z zyski tego banku nie są transferowane za granice , wręcz przeciwnie są reinwestowane ( w części :) ) zasilają nasz budżet, a nie zagraniczny portfel inwestora.!!!

    P.S
    Mam nadzieje ze pomysł się wam podoba :)

  456. 227
  457. 229
  458. 228
  459. 230
    pit65 pisze:

    @gospodarz @_dorota

    „No właśnie – nie jestem w stanie uwierzyć, że to “młodzież”, tak sama z siebie robi doskonale zorganizowane i szeroko zakrojone zamieszki”

    No cóż w społeczeństwach „żywionych” państwowym wzrostem logicznym jest ,że w kryzysach mentalność roszczeniowa bierze górę.Skoro Państwo wychowuje „biorcę” „nie swojego kapitału” ma to na co zapracowało i co niejako wychowało.
    Młodzieź to zapalnik z ich buntem. Nie ważne zresztą kto ich wykorzystuje.Wychowało ich wszechobecne państwo tak jak CIA Bin-ladena.
    Działają schematem – Zabrakło rozdawanych darmowo zabawek bedzie rozróba.
    My musimy tylko patrzeć na to jako skutek i nie mylić z przyczyną.
    Najbardziej smutne jest moim zdaniem nie to ,że mamy kryzys w swerze materialnej , ale to ,że degeneruje się zdrowa tkanka społeczna, no ale historia musi zatoczyć koło.

    @dorota

    złoto – prosta sprawa zbliża się testowanie szczytu jeśli zwiększać shorty vide manipulować to kiedy……..
    Reszta wytłumaczeń niekoniecznie niezbędna.Dorabianie faktów do rzeczywistości jeszcze nieznanej IMHO.

    @wszyscy

    1.Jedno z praw Murphego mówi,że jak ma pier… to tak będzie.
    2.Keynes w długim terminie uwiarygadnia pkt 1. choć nie precyzuje tego terminu.

    W tym kontekście nie wiem jakie znaczenie ma czy tniemy wydatki ,czy je podwyższamy.Zaszliśmy już za daleko.
    Dyskusja nad wyższością ,świąt…………pewnie tak.
    Koniec końców czeka nas reset.

  460. 229
  461. 231

    @PK w sprawie czytacz.net
    Po zarejestrowaniu się na stronie wyświetla się komunikat „Dziękujemy za rejestrację w naszym serwisie.”. A po zalogowaniu się na stronie, w miejscu pól na login haslo, wyswietlana jest nazwa uzytkownika.
    Sprawdzalem przed chwila nie ma Pana wsrod zarejestrowanych uzytkownikow. Prosze spróbować jeszcze raz (do poprawnego działania strony wymagana jest włączona obsługa JavaScriptu w przeglądarce)

    Pozdrawiam

  462. 230
  463. 232
    Marcin pisze:

    @34
    > Nie uwzględniłem kwot składek w których partycypuje pracodawca.
    > Jeśli je dodać to będzie tego nieco więcej.
    Proszę również pamiętać, że jednocześnie postuluję zniesienie podatku dochodowego. To też jest niemała suma i z powodzeniem jej część może być przekazana rodzicom (dziadkom). W końcu to rodzina. Dziś za zupełnie normalne uznajemy, że mąż utrzymuje żonę (lub żona męża). Ponieważ państwo grabi obywateli na „ubezpieczenie emerytalne” to nie poczuwają się oni (i obiektywnie rzecz ujmując, część z nich nie ma z czego) do utrzymywania własnych rodziców (czy dziadków)! Zlikwidujmy składki emerytalne i podatek dochodowy i mamy ten problem z głowy…

    > VAT to odrębna sprawa i fanatycy zbrodniczych rozwiązań
    > (Hermes & Marcin, pewnie ogif) na razie nie proponowali
    > likwidacji VAT w celu utrzymania emerytów.
    VAT z pewnością musiałby być utrzymany w okresie przejściowym. Przeskoczyć z piekła do nieba od razu się nie da – jest to oczywiste. Natomiast można się zastanowić nad jego obniżeniem i wprowadzeniem jednej stawki. Wszystko co zmniejsza biurokrację przynosi z sobą wartość dodaną.

    > Ich pseudopropozycja jest kompletnie nieprzemyślana.
    Mylisz się, Towarzyszu. Jest bardzo głęboko przemyślana. To Twoje twierdzenia są płytkie niczym kałuża i niesamowicie krótkowzroczne. Pieniądze nie rosną na drzewach – w wypaczonym systemie rosną co najwyżej w niekontrolowany i bezsensowny sposób w formie długu lub w maszynach drukarskich (np Zimbabwe, niedługo USA) co powoduje narastanie inflacji. A zapewne nie zdajesz sobie sprawy, ale to właśnie inflacja jest najbardziej nieludzkim podatkiem nakładanym przez państwo. Jeżeli dziś zarobisz 1000 i z tego odłożysz 100, a w wyniku inflacji ceny pójdą o 10% do góry, to (przy proporcjonalnym wzroście płac) zarobisz 1100, ale Twoje oszczędności stopnieją do… 10! Właśnie w ten magiczny sposób państwo nałożyło na Ciebie podatek w wysokości 90%!!! Bo inflację zawsze generuje działalność państwa – rzucanie na rynek dodatkowego pieniądza (zadłużanie się lub pospolity dodruk ).
    Aby zrozumieć pewne rzeczy gorąco polecam książkę „Podatki czyli rzecz o grabieży” Janusza Korwin-Mikke (uprzedzenia lepiej odłożyć na bok).

    Może też zdziwić Cię np. to, że również przepis o („niesamowite” osiągnięcie lewicy) płacy minimalnej powoduje zwiększenie się liczby bezrobotnych.
    Dlaczego? Ponieważ pracodawca wycenia daną pracę na X, a X jest mniejsze niż płaca minimalna ustalona przez państwo. Więc co mu pozostaje? Nie zatrudnić nikogo do wykonywania tej pracy lub zatrudnić… na czarno. W jednym i drugim przypadku zwiększa się bezrobocie… Stawka płacona przez pracodawcę pracownikowi powinna być ustalana tylko i wyłącznie poprzez negocjacje między nimi. Dlaczego to zawsze będzie działać? „Nawet” zbrodnicze supermarkety musiały niedawno podnieść płace swoim szeregowym pracownikom, bo brakowało im ludzi do pracy. Krzykniesz zaraz „ale tak nie można, bo ich stawki są…” – i tu właśnie mówimy stop! To dla Ciebie te stawki są takie albo owakie. Dla kogoś innego będą wybawieniem. Dlaczego chcesz go/ją pozbawiać pracy??

    A co do zarzutu o nieludzi i zbrodniczy kapitalizm? To właśnie w kapitaliźmie (gdy jeszcze istniał) nastąpił prawdziwy boom wszelkiego rodzaju organizacji filantropijnych (zainteresuj się tematem – na początek krótka historia filantropii w Polsce http://www.opoka.org.pl/biblioteka/X/XB/filantropstreszczenie.html ). Wiele osób pewnie się ze mną nie zgodzi, ale uważam, że człowiek z natury jest dobry. Jeżeli ma zaspokojone swoje potrzeby i nie czuje się okradany przez państwo (co sprawia, że większość przestaje odczuwać potrzebę pomagania innym, na zasadzie „państwo tyle mi zabiera, to niech państwo im pomoże”) to rośnie w nim skłonność do pomagania innym. To właśnie współczesny socjalizm, nazywany bezmyślnie kapitalizmem, powoduje tragiczną sytuację wielu ludzi. Oducza ludzi zaradności, myślenia i chęci do pracy, wzbudza postawy roszczeniowe.

    Czy uważam, że kapitalizm zlikwiduje biedę i bezrobocie? NIE, ponieważ NIE MA SYSTEMU, KTÓRY BY MÓGŁ TO ZROBIĆ. Alternatywą jest tylko to, że wszyscy będą jednakowo biedni (czyli komunizm) – oczywiście z wyjątkiem tzw. „władzy”. Tego chcesz?

    Piszesz o tym jak weryfikować czy dzieci pomagają rodzicom, co zrobić, gdy dzieci siedzą w więzieniach (na marginesie: rodzice muszą ponosić konsekwencje wychowania własnych dzieci…), co z bezdzietnymi lub, gdy dzieci giną… Na pewno potrzebny jest okres przejściowy. SŁUSZNIE zauważasz, że niesprawiedliwym jest, aby dzisiejszy emeryt, który był przez całe życie grabiony przez państwo na „swoją emeryturę” został nagle na lodzie. Dlatego OCZYWISTYM jest, że należy pomyśleć o rozwiązaniach na okres przejściowy – DZIŚ likwidujemy „składki emerytalne” i każdy o SWOJEJ emeryturze myśli sam. To jest punkt wyjścia. Teraz zaczynamy się zastanawiać co zrobić z dzisiejszymi emerytami i tymi, którzy już przez jakiś czas byli łupieni na „fundusz emerytalny”.
    - Nowo rozpoczynający pracę – problemu nie ma. Od początku pracują na siebie
    - Tym co pracują krótki okres czasu (nie wiem, do 5 lat?) i/lub nie ukończyli 25(?) – 30(?) lat można powiedzieć jasno: wasze składki były wypłacane waszym rodzicom/dziadkom. Uzdrawiamy system, ale aby to było możliwe musicie się pogodzić z tym, że wasze składki przepadły. Macie przed sobą jeszcze długie życie i dacie sobie radę. Państwo od dziś nie będzie wam przeszkadzać. Załóżcie szczęśliwe rodziny (z 2 czy 3 dzieci) i uczciwie i ciężko pracujcie, a na starość wam niczego nie zabraknie.
    - Co do tych, którzy pracują dłużej: można zaproponować, że jeżeli będą utrzymywać swoich rodziców-emerytów to od dziś nie będą musieli płacić składek emerytalnych (przypominam, że jednocześnie proponuję zniesienie podatku dochodowego – kolejne pieniądze w kieszeni!).
    - Co do pozostałych – w tym obecnych emerytów (np. bezdzietnych) – emerytury oczywiście trzeba wypłacać nadal. Wywiązanie się ze zobowiązań państwa jest konieczne, nawet jeżeli były one zaciągnięte przez np. PRL. Temu mogłyby służyć przychody np. z utrzymanego VATu lub prywatyzacji.
    Możliwości jest naprawdę wiele. Po prostu trzeba zacząć działać. Bo ta piramida finansowa I TAK UPADNIE!

  464. 231
  465. 233
    F pisze:

    PK
    „…MUSZĄ dbać o lokalne społeczeństwa, a nie o np. UE) to idziemy w kierunku, który za kilka lat może się okazać nawet końcem UE czy zawaleniem WTO… Trzymajmy kciuki, żeby tak się nie stało….”

    Raczej trzymajmy kciuki, aby tak się stało.
    UE jaka jest każdy widzi (chyba że jest totalnie czymś zaslepiony)………a jesli ktoś nie dostrzega, co tak naprawdę robi WTO, to niech do jasnej cholerki poczyta trochę – niekoniecznie NK

    pozdrawiam Panie Piotrze

    P.S. Rosyjski strumyk zaczyna wysychac powoli… ;-) …… zapewne domysla się Pan co chcę przez to powiedzieć.

  466. 232
  467. 234
    Marcin pisze:

    Acha, krótka zachowująca „ciągłość logiczną” – tak typowa dla dzisiejszych polityków, wypowiedź Grzegorza Schetyny, na temat ZUS.
    http://www.youtube.com/watch?v=g2p9SbiEKGM

  468. 233
  469. 235
    piotrkuczynski pisze:

    @ 34

    Przepraszam, ale usunąłem. Już dawno (pewnie Pan wtedy nie czytał bloga) ustaliliśmy, że „obce” teksty staramy się puszczać jedynie w kontekście i za pomocą linka. Poza tym (a może najważniejsze – ja tego autora wybitnie nie lubię ;-) ).

  470. 234
  471. 236
    piotrkuczynski pisze:

    @ 112233

    Myślę, że rzeczywiście, jak Pan pisze młodzież „wie jak wyglądał realny socjalizm (chociażby od rodziców)” – wg mnie wyłącznie od rodziców. Ale uważam, że nie dowiaduje się, że „bez pracy nie ma dobrobytu”, bo tego ich rodziców nie uczono. Coś o tym wiem, bo sam jestem przecież z tego pokolenia. Dowiaduje się za to, że nie warto podskakiwać, bo można za to drogo zapłacić, pokorne ciele dwie matki ssie itp. Tego w socjalizmie uczono (chociaż jak po mnie widać, nie każdy był dobrym uczniem w tej dziedzinie ;-)

    Nikt nie każe polskiej młodzieży palić samochodów – tu Pan znacznie uprościł. Pisałem wyraźnie: jest wiele spraw niegospodarczych, w których można zabrać głos, ale polska młodzież jest bierna. „zabrać głos”, „manifestować” to nie to samo, co „palić samochody”, czy „rozbijać sklepy”. Przecież (o tym też pisałem) na Zachodzie odbywają się często potężne manifestacje (choćby antywojenne), podczas których do rozruchów nie dochodzi.

    A co do zdania „Pojawilo sie tu grono osob z serduszkiem po lewej stronie, ktore uwazaja, ze pieniadze i dobrobyt biora sie z drukarni.” to przecież Pan wie, że ja mam serce z lewej strony i nie pojawiłem się z nim nagle. Poza tym zdecydowanie wiem skąd biorą się pieniądze. Co to ma do tematu biernej młodzieży?

    A co do emerytur to oczywiście ma Pan rację. Zmiana systemu emerytalnego na OFE-owski zapewnia głodowe emerytury. Jeśli ludzi młodych będzie mało to jeszcze bardziej głodowe, bo ten system też zależy od demografii (mimo że twierdzono, iż nie zależy).

    Ostatni, smutny akapit w Pana wypowiedzi, niestety jest samą prawdą.

  472. 235
  473. 237
    Kodiak pisze:

    @Joker
    Twój link – genialne! Wreszcie ktoś mówi ludzkim głosem i nazywa rzeczy po imieniu. Ale jak znam USA, będą tego profesorka z MIT atakować za burzenie ustalonego porządku. Wygląda na to, że administracja Obamy próbuje zrobić podobną woltę jak w pamiętnym 1913, kiedy Wilson podpisał ustawę o FED odwdzięczając się bankierom za kasę wyłożoną na kampanię.

    No to zapnijmy pasy, Amerykanie będą się naparzać na gołe klaty ze swoimi bankierami. Ale bankierzy widać nie śpią skoro mają w rządzie swoich insiderów. Czeka nas ciekawe przeciąganie liny….

  474. 236
  475. 238
    peperro pisze:

    Od kilku miesięcy czytam ten blog i dziękuję gospodarzowi za otwartość i stworzenie takiego miejsca wymiany myśli, a także wielu dyskutantom, dzięki którym można się sporo dowiedzieć. Po raz pierwszy chciałem zabrać głos, bo stwierdzam, że wiele opinii jest zdeterminowana doświadczeniami dyskutantów (tzw. punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia) i wyznawanymi teoriami ekonomicznymi, a często brak mi spojrzenia na mechanizmy funkcjonujące u podstaw gospodarczych i ekonomicznych naszego państwa.

    Żeby się wiele nie rozpisywać przytoczę jedną z opinii dra Gwiazdowskiego z jego blogu: „Jak taki bezdomny znajdzie gdzieś na wysypisku śmieci ostrzałkę, stanie na osiedlu z karteczką: „Ostrzenie. Duże noże i nożyczki – 5 zł. Małe noże – 2 zł.”, będzie to działalność przestępcza! Musi najpierw założyć firmę. Oczywiście w „jednym okienku”. Nie będzie tylko miał co wpisać w rubryce: „siedziba”. Więc firmy nie założy. Nie będzie zresztą nawet próbował jak się dowie, że ma do ZUS co miesiąc wpłacić osiem stów, bez względu na to, ile zarobi!” oraz moją – nieco pewnie emocjonalna odpowiedź na powyższy przykład:
    „W Polsce w imię konserwacji zdobyczy socjalizmu (ZUS, itp.) doszło do absurdu i zanegowania podwalin dobrobytu państwa i obywateli. Zakazano pracy milionom Polaków, skazując ich jednocześnie na działalność przestępczą. Jeśli zakazana jest praca na własny rachunek (ile trzeba zarobić minimum, żeby opłacić ZUS, podatek dochodowy i fizycznie przeżyć i jak to się ma do możliwości opiekunek dzieci, szewców, sprzedawców marchewki, itp.) to jak tu mówić o wolności? Czy w ogóle jest to zgodne z ustawą zasadniczą (coś chyba jest w konstytucji o prawie do pracy). Jednocześnie państwo wymusza na obywatelach działania przestępcze (żeby przeżyć trzeba mieć dochód, a nie ma możliwości jego legalnego wykazania). Poza tym nasze prawo jest w wielu przypadkach tak absurdalne, że łatwo wykazać, że każdy podejmujący jakiekolwiek działania Polak prędzej czy później staje się w jego świetle przestępcą. Reasumując: Rządzący Polską doprowadzili do zanegowania wszelkiej wolności (nie można być wolnym, nie znając wolności ekonomicznej i będąc zmuszanym wyłącznie do troski o fizyczne przeżycie) i zanegowania podstaw cywilizacyjnych i prawa. Czy w takim kraju w ogóle można żyć i jakim cudem jeszcze to wszystko funkcjonuje?”
    To są moje spostrzeżenia dotyczące kryzysu w Polsce – narastającego od wielu lat – (abstrahujące w tym momencie od globalnych uwarunkowań i sytuacji na świecie). Stworzyliśmy, a właściwie zakonserwowaliśmy neosocjalistyczny ustrój gospodarczy, w którym przeciętny człowiek nie ma szans na cokolwiek. Niewiele jest miejsc pracy, do których objęcia nie potrzeba koneksji, znajomości, czy wyśrubowanych kwalifikacji (=zezwoleń, pseudodyplomówi i innych papierków reglamentowanych przez państwo, abstrahujących od rzeczywistej wiedzy i umiejętności człowieka)./nie mówię oczywiście o miejscach pracy za minimalna płacę/. Miliony Polaków poradziłoby sobie samemu, utrzymywałoby siebie i swoje rodziny, tworząc jednocześnie dobrobyt tego kraju, ale brak kapitału (ile Polaków ma w ogóle jakiekolwiek oszczędności), chore prawodawstwo, biurokracja, a nade wszystko fiskalizm państwa, wysokie podatki i horrendalny podatek zusowski każą im siedzieć w domu, kombinować, albo być klientami opieki społecznej. Miliony żyłyby biednie i skromnie, ale z jakimiś perspektywami na budowę swojego dobrobytu chociażby za pogardzany zapewne przez większość blogowiczów 1000 zł, ale państwo uważa, że aby zostawić ten tysiąc w kieszeni człowieka trzeba opłacić osiem stów zusu i resztę podatków. Więc nie podniecajmy się stopą bezrobocia, ale popatrzmy na to ilu Polaków pracuje (jest aktywna zawodowo) i dlaczego to się dzieje. Państwo zakazujące pracy nie ma racji bytu! Bez likwidacji tego zakazu czeka nas kryzys i krach!

  476. 237
  477. 239
    dyżurny pisze:

    Rzeczywiście Waldemar Pawlak to człowiek „rozsądny”. Proszę pamiętać, że na wybory potrzebne będą PSL-owi pieniądze, a firmy będą przecież wdzięczne za umozenie umów „opcyjnych”. Nieprawdaż?!

  478. 238
  479. 240
    artur pisze:

    @wszyscy :

    ciekawe omowienie sytuacji na rynku eur/pln ktore mozna strescic tytulem artykulu
    „Euro już wkrótce poniżej 4 zł” :

    http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=e2b1380a-cb10-488d-a94d-31450492b0db

    Prosze zajrzec koniecznie do linkowanego obok pliku doc z pelna analiza.
    Generalnie jestem podobnego zdania : eu/pln oddalil sie znaczaco od polozenia rownowagi
    (euro = 3.8 pln ) i czym dalej tym sila zawracajaca jest wieksza a wiec opor bedzie rosl coraz bardziej przy zblizaniu sie do 5pln.

    Czy 5pln jest realne ? – malo ale jest moj typ 90/10 (10 ze bedzie >= 5pln). To wszystko zalezy od czasu. Jesli zle nastroje na rynkach nie zostana rozladowane przez znaczace odbicie w najblizszych 2 miesiacach to oczywiscie moze do tego dojsc poniewaz tego naprezenia walutowego nie wytrzymaja niektore kraje np. ukraina (znaczaca czesc eksportu to produkty hutnicze ktorych teraz nie potrzeba wiec oslabienie hrywny nie ma szans przelozyc sie na wzrost eksportu). To pociagnie zas za soba jeszcze wiekszy odplyw kapitalu zagranicznego
    z regionu bo wszyscy beda mowic ze europa srodkowo-wschodnia bankrutuje. Ten scenariusz to jednak skrajnosc.

    @dorota : ciekawy artykul na temat zlota. riposta pana Erica troche nielogiczna i najezona lekkimi wulgaryzmami – wg. mnie nadaje sie na scenariusz filmu katastroficznego.

    Moje zdanie na temat zlota w tej chwili jest takie ze to piekny przyklad banki spekulacyjnej.
    Potwierdzila to wzmianka w artykule ze reklamy zachecajace do zakupu zlota pojawily sie w czasie SuperBowl (najwieksze widowisko w USA). Wiec interesuje sie bo i mechanizm nadmuchiwania pouczajacy. Jeszcze brakuje tylko klasycznej ostatniej fazy wzrostu wykladniczego pewnie do 1200-1400 gdzie juz czekaja duzi gracze by odprowadzic zyski. Ale do tego potrzebna jest jeszcze jedna fala paniki. Byc moze to wlasnie krach na rynku zlota bedzie impulsem konczacym besse. Ale to by bylo troche zbyt podrecznikowe.

  480. 239
  481. 241
    Nemo pisze:

    Jak się odbywało „ratowanie” miejsc pracy w czasie New Deal:
    http://www.dziennik.pl/gospodarka/article320231/Ryzykowne_interwencje_rzadu_USA.html

    Ergo: plany pomocowe niszczą oszczędności, miejsca pracy i kapitał gospodarczy; żadne zaklinanie różnych efektów mnożnikowych tu nic nie da.

  482. 240
  483. 242

    @ Piotr Kuczyński

    Poniżej jest jeszcze jeden argument za popieraniem oszczędnoiści budżetowych.

    Kumulują się koszty związane z regulowaniem zadłużenia Polski. O ile wcześniej nie przekraczały 28 mld zł rocznie, o tyle teraz, w ciągu najbliższych trzech lat, wystrzelą grubo powyżej 30 mld zł. W tym roku trzeba będzie oddać 32,8 mld zł, w przyszłym – 34,2 mld, a w 2011 – 35,6 mld

    źródło: http://www.dziennik.pl/gospodarka/article320225/Rosna_koszty_obslugi_naszego_zadluzenia.html#reqRss

  484. 241
  485. 243

    @ Marcin

    “Jeżeli przyjmiemy, że utworzenie jednego miejsca pracy kosztuje 200 tys. zł, a w wyniku ekspansji sieci supermarketów w małych i średnich firmach handlowych i produkcyjnych pracę w ciągu 10 lat straci 300 tys. osób, to koszt odtworzenia tych miejsc pracy wyniesie 60 miliardów złotych.”
    Przepraszam, ale skąd ta liczba 200tys?!?? I skąd wyliczenie, że w wyniku działalności supermarketów ma stracić pracę 300tys osób w czasie 10 lat?? Zapomina Pan, że jednocześnie pracę w supermarkecie znajdzie wcale nie mniej osób. Zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio, np. hurtownicy czy zaopatrzeniowcy… Wokół mojego miejsca zamieszkania jest mnóstwo małych mniejszych i większych sklepików i radzą sobie one dobrze (działają od ‘zawsze’). Mimo, że jeden supermarket mam 5km w jedną stronę, a drugi 5km w drugą.
    Proszę zrezygnować z postulatu, aby ludziom ograniczyć możliwość tańszego zaopatrywania się w niezbędne towary.

    Odp. Jedno miejsc pracy w supermarkecie oznacza utratę 6-8 miejsc pracy w małych i srednich firmach handlowych i produkcyjnych. Jeżeli supermarkety utworzą 40-50 tys. miejsc pracy w ciągu nakbliższych 10 lat, to w 10 lat nasza gospodarka z tego pwpdu straci około 300 tys. miejsc pracy w w małych i srednich firmach handlowych i produkcyjnych. Utworzenie jednego dobrego miejsca pracy spokjnie kosztuje 200 tys. zł.

    Co do spółdzielni mieszkaniowych: przecież nikt im nie broni działać?

    Odp. Ale warto je wspierać medialnie i i preferencjami, np. tańszymi działkami budowlanymi. Choc deweloperzy i tak je będą przebijali, bo dadzą łapówki.

    Koszty wprowadzenia euro dla całej gospodarki będą zdecydowanie większe, niż korzyści.

    Odp. Chciałbym zobaczyć bilans zysków i strat w perspektywie przynajmniej 10 letniej. Musiałby być zdecydowanie na plusie (2-3 mld złotych na plusie rocznie), bym zgodził się na utratę suwerenności ekonomicznej i ważnego instumentu polityki gospodarczej.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  486. 242
  487. 244
    34 pisze:

    @Marcin

    Te 600 zł od średniej 3000 zł/mc zawiera już podatek dochodowy !
    Sprawdź na kalkulatorze na pracuj.pl.
    Oprócz tego jest ubezpieczenie zdrowotne (też chcecie to zlikwidować ?), oraz część składek ZUS płacona przez pracodawcę.

    „Załóżcie szczęśliwe rodziny (z 2 czy 3 dzieci) i uczciwie i ciężko pracujcie, a na starość wam niczego nie zabraknie’.

    To kompletnie nierealna perspektywa.
    Tak mogło być na wsi w XIX wieku.
    Dziś dzieci rozjadą się po świecie i tyle rodzice je zobaczą !

    Radzę przemyśleć swoje pomysły. Zmiany są konieczne ale robienie ich w stylu Korwina Mikkego to zgoda na rewolucję i wielkie tragedie.

  488. 243
  489. 245
    pf pisze:

    @peperro
    Myślę że trafiłeś w sedno. To jedna z najlepszych wypowiedzi jakie czytałem na tym blogu.

  490. 244
  491. 246
    piotrkuczynski pisze:

    @ Emems

    Wtedy, kiedy próbowałem naprawdę nie działało. Teraz jest ok. Dzięki za odpowiedź.

    @ Herodot

    W perspektywie 2-3 lat to ja o żadnym kraju nic sensownego powiedzieć nie mogę. Ten kryzys jest tak poważny, że trudno o prognozy. Pogadamy za rok. Długoterminowe prognozy Saxo, czy każdego innego banku/analityka nie maja żadnego znaczenia. To tylko fantastyka ekonomiczna ;-) . Oczywiście zalecałem doradcom inwestowanie w Chinach (jeśli trafią na klienta mającego znaczny apetyt na ryzyko – u nas podejście do klienta jest bardzo zróżnicowane). Day Trading oczywiście nie ma, ale inwestycja na parę miesięcy jest często spotykana.

  492. 245
  493. 247
    lesec79 pisze:

    Widzieliście produkcje przemysłową Węgier? -27% R/R nieprawdopodobne – ma ktoś notowania forinta? Zobaczcie dolar po 3,70…

  494. 246
  495. 248
    piotrkuczynski pisze:

    EUR/HUF = 302. W piątek 297

  496. 247
  497. 249
  498. 248
  499. 250
    lesec79 pisze:

    Zaczełem szukac i było na stooq.pl

  500. 249
  501. 251
    pluszowy pisze:

    caly region idzie pod wode. ci, co do niedawna stroili tegie miny, tez.

  502. 250
  503. 252
  504. 251
  505. 253
    sługa pisze:

    Myślę, że tak całkiem bez polityki to nie można

    http://www.youtube.com/watch?v=BdcYwg7xmIY
    http://www.youtube.com/watch?v=lhtlBHqF36o

    fakty.interia.pl/felietony/nowakowski/news/pakistanska-lekcja,1256671?gclid=CJGhir6C1JgCFYwH3wodTizA0Q

  506. 252
  507. 254
    stoje_i_patrze pisze:

    [b]Failure to save East Europe will lead to worldwide meltdown[/b]
    The unfolding debt drama in Russia, Ukraine, and the EU states of Eastern Europe has reached acute danger point
    http://www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/4623525/Failure-to-save-East-Europe-will-lead-to-worldwide-meltdown.html

    bondy:
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91419033&a=91419039

  508. 253
  509. 255
    ogif pisze:

    @ 112233

    Nie pisz że nauczyciele w Polsce źle się mają. Od ładnych paru lat jestem nauczycielem.
    Żyć nie umierać. Pensja powyżej średniej krajowej (przynajmniej moja – pracuję w prywatnej szkole), wakacje i ferie dłuuuugie, na codzień totalny luz – rozkoszne pensum.
    A praca z młodzieżą bardzo sympatyczna. Jest super.

  510. 254
  511. 256
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz, 112233, Pit65, Ogif

    Nie podzielam opinii p. Piotra, że polska młodzież jest za mało aktywna w życiu publicznym. Szczególnie jeżeli taka aktywność miałaby oznaczać lewackie zamieszki i „marsze pokojowe”, po których pół miasta zdemolowane. Może oni po prostu rozumieją, że kapitalizm tak naprawdę nie ma alternatywy.
    Chciałam napisac coś wiecej o nieuczestnictwie Polaków w życiu publicznym (bo starsze pokolenie jest bierne całkowicie), ale wydarzenia biegną tak szybko, że tematy dezaktualizują sie nam błyskawicznie…

    Coś dla poprawy nastroju przy spadającej złotówce – nieoceniony Barry Ritholtz radzi Amerykanom, jak podtrzymać ich gospodarkę :
    http://www.ritholtz.com/blog/2009/02/stimulus-package-explained-qa/

    @ Artur
    Tak, myślę, że mamy ostatni etap dmuchania bańki spekulacyjnej na złocie.
    Pewną niewiadomą jest strona podażowa – w wątku na forum gazety zlinkowałam dodatkowo coś takiego :
    http://www.marketskeptics.com/2009/02/look-at-central-bank-gold-reserves.html
    choć wnioski, jakie wyciąga autor traktowałabym bardzo ostrożnie.

  512. 255
  513. 257
    stoje_i_patrze pisze:

    z ostatniego arta:
    A failure rate of 10pc would lead to the collapse of the Austrian financial sector” reported Der Standard in Vienna. Unfortunately, that is about to happen.[/quote]

    [quote][b]The European Bank for Reconstruction and Development (EBRD) says bad debts will top 10pc and may reach 20pc.[/color][/b] The Vienna press said [b]Bank Austria and its Italian owner Unicredit face a „monetary Stalingrad” in the East

    [quote][b]Stephen Jen, currency chief at Morgan Stanley, said Eastern Europe has borrowed $1.7 trillion abroad, much on short-term maturities. It must repay – or roll over – $400bn this year, equal to a third of the region’s GDP. Good luck. The credit window has slammed shut. [/b][/quote]

  514. 256
  515. 258
    piotrkuczynski pisze:

    @ _Dorota

    Cóż, pozostaniemy przy swoich zdaniach. Niczego innego nie oczekiwałem ;-) . Według mnie społeczeństwo polskie jest zatomizowane i nieaktywne. Zasłanianie się „lewackimi zamieszkami” pokrywa tylko fakt bezradności w zanegowaniu mojej opinii. Pisałem już w odpowiedzi jednemu z Dyskutantów, że Zachód zna (w większości) bardzo pozytywne, pokojowe demonstracje. A Pani twierdzenie: „… kapitalizm tak naprawdę nie ma alternatywy” jest oczywiście słuszne. Tyle, że są różne rodzaje kapitalizmu. Bez działania społeczeństw kapitalizm nieuchronnie dąży ku jego darwinowskiej wersji (chodzi mi o darwinizm społeczny).

  516. 257
  517. 259
    _dorota pisze:

    @ Piotr Kuczyński
    1. Tak, społeczeństwo jest zatomizowane i nieaktywne. Powiedziałabym nawet, że jest gorzej – miejsce dyskursu publicznego o sprawach naprawdę ważnych zajmują infantylne jasełka w rodzaju wynurzeń głupawego Kazia o rozwodzie…
    2. „Darwinizm społeczny” – to pojęcie jest proweniencji lewicowej, żeby nie powiedzieć lewackiej. Sugeruje, że kapitalizm jest bezwzględny i krwiożerczy w swojej istocie i że musi zostać „ucywilizowany”. Fałsz całkowity. Tak naprawdę to komunizm był dla społeczeństwa walką o przetrwanie. Doskonale Pan o tym wie.
    3. Jedno jest zwycięstwem kapitalizmu – już nawet socjaldemokraci przyznają, że nie ma dla niego alternatywy… Odetchnęłam :)

  518. 258
  519. 260
    ogif pisze:

    @ Dorota

    Piszesz że nie podzielasz tej opinii Pana Piotra. Ja jestem nią wręcz lekko zszokowany.
    Myślałem że trochę się przekomarzamy i nie wszystko co piszemy jest do końca serio.
    A tymczasem Gospodarz chyba na poważnie zachwyca się lewacko-populistyczna literaturą i w dodatku przejawia sympatię dla ulicznych zamieszek.
    Dyskutowanie z takimi poglądami jest dosyć trudne. Już chyba łatwiej byłoby przekonać Uhrlike Meinhoff że nie wszyscy burżuje to świnie.

    Ale to wszystko stanowi spójną całość. Najpierw nazwijmy kryzys życia na kredyt kryzysem liberalizmu. Potem wyśmiejmy ogromne sukcesy ćwierćwiecza neolibów – ponad miliard ludzi wydobyło się z nędzy, a gorliwie liberalne państwa Irlandia, Estonia i Słowacja dokonały ogromnego skoku do przodu (i nawet przejściowe cofnięcie się o parę procent tego nie zmieni).
    Następnym krokiem jest pełna kompatybilność z NK. Aż strach pomyśleć co będzie dalej.
    Chyba rzeczywiście koktajle Mołotowa pod sejmem.

    @ Ludzie

    Nie dajcie sobie robić wody z mózgu. Jeśli ktoś krytykuje wolny rynek to ma obowiązek przedstawić alternatywę. Sęk w tym że wszystkie do tej pory testowane alternatywy zakończyły się dramatycznym fiaskiem. Wolny rynek bywa niesympatyczny ale nie mamy sensownego zamiennika. Centralne planowanie już pokazało co potrafi.

  520. 259
  521. 261
    herodot pisze:

    Panie Piotrze: sadzi Pan, ze Grunwald obronimy? :)

  522. 260
  523. 262
    ogif pisze:

    @ Ryszard 1380

    Rysiek jesteś geniuszem!!!. Właśnie na Twoją cześć zakupiłem 3 L-ki.
    To znaczy na Twoją cześć i króla Jagiełły bo brałem po 1410.
    A teraz zapinam pasy i jedziemy do góry.

  524. 261
  525. 263
    wiesiek pisze:

    Do Pana Krajewskiego: jedna koparka (jeden operator) niszczy 100 miejsc pracy, zniszczmy koparki, dajmy łopaty, beda miejsca pracy. :)

  526. 262
  527. 264
    _dorota pisze:

    @ Ogif
    Wiesz, że podzielam na ogół Twoje poglądy, ale w argumentowaniu ich przegiąłeś. Tą Ulrike to ja bym wycięła. Uwierz mi, nie ma sensu tak dyskutować.

  528. 263
  529. 265
    piotrkuczynski pisze:

    @ _Dorota

    Ad. 1 – 100% zgody.
    Ad. 2 – Owszem, jest „proweniencji lewicowej” i co z tego? Minęły już te czasy, kiedy to prawica zastraszała lewicę używanym językiem stawiając znak równości między lewicowy a zły. Walkę o język prawica wygrała, ale to musi się zmienić. Inaczej mówić, ja nie uciekam do kąta, jeśli ktoś zaetykietuje moje poglądy jako „lewicowe lub nawet lewackie”. Nie boję się tego.

    A kapitalizm puszczony „na żywioł” jest oczywiście „bezwzględny i krwiożerczy”, bo taki musi być. Konkurencja + walka o zysk + „chciwość jest dobra” musi dać dążenie do maksymalizacji zysku, czyli również minimalizacji kosztów (również pracy). Bez sprzeciwu pracobiorców idzie się w kierunku „pokolenia 700 euro” (Grecja, gdzie co 12 dostaje się na studia, a po nich może liczyć na 700 euro i to na czas dłuższy i nie na etacie).

    W kapitalizmie zawsze będzie sprzeczność między pracobiorcami i pracodawcami. To dobrze, bo teza + antyteza= synteza. Tyle tylko, że muszą być obecne dwa składniki lewej strony równania. Dyktat jednego doprowadza do wyzysku.

    Ad.3 – tego się po Pani nie spodziewałem… Fakt, że idol neolibów (L.Balcerowicz) ciągle mówi o „wrogach kapitalizmu”, o tym, że „kapitalizm wbrew twierdzeniom niektórych nie upadnie” itd. itp., ale to znowu jest ustawianie przeciwnika językiem. Nie jest bowiem prawdą, że socjaldemokraci (w tym ja) KIEDYKOLWIEK walczyli z kapitalizmem. Nie mają też więc czego przyznawać, a Pani nie ma powodu do „oddechu ulgi” ;-) . Walczymy jedynie z anachronicznymi fundamentalistami rynkowymi (określenie Stiglitza).

  530. 264
  531. 266
    piotrkuczynski pisze:

    @ _Dorota

    A dlaczego mam usuwać „tę Ulrike”? Postanowiłem pokazać forum twarz Ogifa, którego podobno niesprawiedliwie tępię. Taka jest retoryka tego człowieka. Na tym bazuje jego argumentacja – na obrażaniu ludzi.

  532. 265
  533. 267
    _dorota pisze:

    @ Piotr Kuczyński
    Pisze Pan o pracodawcach i pracobiorcach : „muszą być obecne dwa składniki lewej strony równania. Dyktat jednego doprowadza do wyzysku.” Owszem. Ale dyktat drugiego jest równie szkodliwy. Przykłady : spółki węglowe (przykład skrajnej patologii), KGHM, czy chociażby koncerny samochodowe w USA.
    „Ustawianie przeciwnika językiem” (mimowolnie budzi uśmiech o sformułowanie) – trudno o większego w tym mistrza niż lewica. Rzeczownik „liberał” stał sie epitetem. Mam nadzieję, że to sie zmieni.
    Bo jeżeli po kolapsie, który być może właśnie następuje na naszych oczach zaczniemy odbudowę w myśl haseł lewicowych, to przegramy podwójnie.

  534. 266
  535. 268
    pit65 pisze:

    @_dorota @artur

    „Tak, myślę, że mamy ostatni etap dmuchania bańki spekulacyjnej na złocie.”

    A gdyby odwrócic myślenie to spuszczane jest powietrze z nadmuchanego „papierowego” kolosa.
    Tak czy owak do mety czyli ratio 1:1 mamy jeszcze z 6x :-)
    Wtedy potencjały się wyrównają.
    Do tego czasu wiele się jeszcze zdarzy ciekawego jak mniemam.

    Co do młodzieży to myślę ,że postępują racjonalnie zgodnie z logika jaką strano sie im zaprogramować.
    Skoro największym kapitalistą w dzisiejszym świecie jest Państwo /mierzone procentem budżetu do PKB/ to gdy kapitalista przestaje płacić ……….pasikoniki wychodzą na ulicę.
    Mamy okazję przyjrzec się jak wygląda tzw. kapitalizm społeczny w swej negatywnej odsłonie.
    Jest to pewien wyraz bezsilności wobec systemu który ich w ten sposób uwarunkował i skierował ich potencjalną aktywnośc twórczą w stronę destrukcji /postawa roszczeniowa/.

    To wyraz bezsilności tych ludzi wobec systemu, jak równieź jego /systemu/ skostnienia IMHO.

  536. 267
  537. 269
    Hermes pisze:

    Wracając do sytuacji dolara

    Wcześniej stałem na stanowisku, że dolar pod ciężarem druku FED powinien się osłabiać. Po przeczytaniu większej ilości artów i przeczytaniu wielu opinii nie wydaje mi się to jednak takie oczywiste

    1 Mechanizm wymiany handlowej USA – peryferie wygląda następująco. Za nadwyzki produkcyjne i amerykanski deficyt USA nie płaci realnymi dolarami tylko obligacjami deponowanymi na rachunku FED. Większość transakcji to czysty zabieg księgowy nie powodujący wymiany na rynku forex. Dolar się osłabiał bo amerykanie konsumowali i drukowali więcej niż inni. W zamian państwa takie jak Chiny dostawały koniunkturę, prace i technologię

    2 Teraz amerykanie wyhamowali z konsumpcją. i nie puszczają pieniądza w obieg. Negatywnie wpływa to na produkcje bezrobocie w peryferiach, pogorszenie się tam koniunkturę. Amerykańska deflacja wywołana umocnieniem dolara spowoduje inflacyjny impuls na peryferiach. Przy rosnącym bezrobociu, redukcjach firm rozdmuchanej sfery socjalnej wywoła to lawinę roszczeń.. Można oczywiście powstrzymać ten proces ale trzeba uszczuplić własne rezerwy Jest wielce prawdopodobne, że na obronę kursu własnej waluty bądź inwestycje peryferie konsumują własne rezerwy. Za rok okaże się, że mało kto posiada nadwyżki. Rosja już się wyprzedaje a Ukraina już wystrzelała się z amunicji.

    3 Wycofanie aktywów z emerging markets rozpoczęło ten proces i ten proces nadal trwa

    4 Joker oczywiście ma rację mówiąc o hiperinflacyjnym modelu redukcji długu. Ten sam efekt można osiągnąć jednak zerując wierzytelności międzynarodowe poprzez amerykańską deflację i zatrzymanie konsumpcji w centrum.

    5 Jak spadną wyceny na peryferiach będzie wspaniała okazja do wejścia na rynek. A banki maja aż nadmiar gotówki inwestycyjnej. Co prawda gotówka ta krąży w obiegu FED – banki komercyjne i nic nie wydostaje się na zewnątrz w realny rynek. Nie dla psa kiełbasa. Stopy procentowe pozostają na maksymalnych poziomach bo rynkowa wycena pieniądza pcha stopy w górę. Pieniądz krąży w obiegu banki – banki i zostanie użyty w odpowiednim czasie.

    6 Bez amerykańskiej konsumpcji dolar nie może się osłabiać. A druk jaki widzimy obecnie nie pójdzie w obieg a przynajmniej nie teraz i nie w takiej ilości jak widać po bilansie FED.

    Jeżeli ktoś ma inna wersje – będę wdzięczny z spostrzeżenia.

  538. 268
  539. 270
    piotrkuczynski pisze:

    @_Dorota

    Pisze Pani „dyktat drugiego jest równie szkodliwy”. Owszem jest, ale gdzie go Pani widzi? Bo ja w podanych przykładach widzę sprzeciw, który zresztą zostanie złamany, a nie dyktat. Chyba inaczej rozumiem słowo „dyktat”.

    Sformułowanie się Pani nie podoba i rodzi uśmiech? (“Ustawianie przeciwnika językiem”). No cóż, nie każdy jest mistrzem słowa… Ja w każdym razie obiecuję, że z języka pośpiesznie sformułowanego komentarza/odpowiedzi nie będę się wyśmiewał.

    A pisanie, że w zawłaszczaniu języka „trudno o większego mistrza niż lewica” jest odwracaniem kota ogonem. Zawłaszczanie przejawia się tym, że nowy język dominuje media. Media są zdominowane językiem lewicy?

    Owszem, słowo liberał w Polsce nabrało pejoratywnego znaczenia, bo było źle użyte. Powinno być „fundamentalista rynkowy”, ale to dla polityków za trudne. A mistrzami w zawłaszczaniu języka w dyskursie jest właśnie prawica. Przykładów można podać mnóstwo, ale wystarczy parę: „wrogowie kapitalizmu”, „lewicowy lub nawet lewacki”, „dziecko nienarodzone” (to też prawicowe tylko z innej strony), „nie ma innej drogi” itp.itd.

  540. 269
  541. 271
    pit65 pisze:

    @piotrkuczyński

    „W kapitalizmie zawsze będzie sprzeczność między pracobiorcami i pracodawcami.”

    To archaizm na którym był zbudowany poprzedni system.Walka klas.
    Dostrzega Pan sprzeczność eksponując jej znaczenie , a nie docenia symbiozy jeden bez drugiego istniec nie będzie.Nie zastąpi tego soc-państwo jak chcą socjaldemokraci.

    Z ekonomicznego punktu widzenia jest to stan delikatnej równowagi.
    Z jednej strony sprzeczne interesy z drugiej symbioza.Te siły sie znoszą wzajemnie.

    Ale oprócz ekonomicznego mamy jeszcze system polityczny z ich aparatem przymusu mogącym wpływać na tę równowagę tzw. sprawiedliwą redystrybucją , która z punktu widzenia ekonomicznego staje sie siłą niszczącą .
    Aparat państwowy z jego ideologią staje się arbitrem w sprawach ekonomii co po czasie zawsze odbija sie czkawką.
    Schemat- To widac chociażby spojrzawszy na sprawę opcji walutowych.
    Skoro można jednym pomóc dlaczego nie innym , chociażby tym którzy stracili na nawoływaniu do inwestowania w fundusze.
    Skoro ma byc sprawiedliwie dlaczego są równiejsi.
    Tu nie da sie juz prosto obarczyć wina „krwiożerczego kapitalizmu” bo przy „krwiożerczym państwie” ten pierwszy jest kociakiem IMHO.
    Tak na marginesie.
    Myślę ,że w całej tej dyskusji mieszamy system ekonomiczny z politycznym i czasem prowadzi to do swojego rodzaju klinczu.

  542. 270
  543. 272
    ogif pisze:

    @ Dorota / Gospodarz

    1.Jeśli przesadziłem to przepraszam. Sporo piszę i trudno ode mnie oczekiwać żeby wszystko było najwyższych lotów. Jestem tylko człowiekiem.
    2.Zestawienie N.Klein z bojowcami grupy Baader-Meinhoff jest przegięciem ze względu na prawdziwe zbrodnie tych drugich. Ale poglądy to mieli doprawdy zbliżone.
    3.Zapewne jest to wyraz mojej bezradności (ulubiony zwrot PK) wobec całkowitej głuchoty Gospodarza na racjonalne argumenty.
    4.Gdzie się podziała elastyczność analityka? Przecież NK naprawdę jest na poziomie Leppera,
    a socjalizujące społeczeństwa rozwijają się dużo wolniej niż bardziej liberalne. Zero w tym ideologii – czysta empiria.
    5.Człowiek inteligentny (zwłaszcza moderator) potrafi udowodnić każdą tezę.
    Nawet taką że kryzys życia na kredyt to kryzys wolnego rynku. Tylko co z tego skoro to nieprawda?

  544. 271
  545. 273
    piotrkuczynski pisze:

    @ pit65
    To kolejny przyczynek do dyskusji p. Doroty ze mną – zawłaszczanie języka. Jedynie słuszne jest zareagowanie na stwierdzenie “W kapitalizmie zawsze będzie sprzeczność między pracobiorcami i pracodawcami.” odpowiedzią określającą to twierdzenie jako „archaizm, na którym był zbudowany poprzedni system. Walka klas”.
    Po pierwsze na bazie „walki klas” można zbudować wiele systemów – nie tylko komunizm/socjalizm. Również socjaldemokratyczne państwo opiekuńcze, które jest mi bliskie. Od czasu powstania sformułowania „walka klas” upłynęło jednak mnóstwo czasu i w naszej Cywilizacji to jest już rzeczywiście archaizm. Dlatego też często usiłuje się (tak jak Pan to zrobił) postawić znak równości między „sprzecznościami między pracobiorcami i pracodawcami” a „walką klas”. To bardzo ułatwia rozprawę z przeciwnikiem, prawda? ;-) .
    Pisze Pan, że „z jednej strony sprzeczne interesy z drugiej symbioza. Te siły się znoszą wzajemnie.”. To niczym nieudokumentowane twierdzenie. Gołym okiem widać, że się nie znoszą, bo cieniutka warstwa zarabia coraz więcej, a klasa średnia się kurczy. Ilość „pracujących biednych” rośnie lawinowo. Gdzie ta symbioza? Chyba tylko w tym, że bardzo często niezrzeszeni i w związku z tym całkowicie bezbronni pracownicy muszą poddać się życzeniom pracodawcy, uwierzyć w jego wersję zagrożeń i zgodzić się na cięcia płac i ograniczenie innych świadczeń.

  546. 272
  547. 274
    piotrkuczynski pisze:

    @ Ogif

    Postanowiłem Pana komentarze w miarę możliwości pomijać milczeniem, ale tym razem zareaguję:

    1. Nie jest prawdą, że zestawiał Pan „N.Klein z bojowcami grupy Baader-Meinhoff”. Zestawiał Pan z nimi mnie. O czym świadczy cytat z Pana: „A tymczasem Gospodarz chyba na poważnie zachwyca się lewacko-populistyczna literaturą i w dodatku przejawia sympatię dla ulicznych zamieszek. Dyskutowanie z takimi poglądami jest dosyć trudne. Już chyba łatwiej byłoby przekonać Uhrlike Meinhoff że nie wszyscy burżuje to świnie”
    2. Nie napiszę, kto jest na poziomie kogo (w odpowiedzi na Pana kolejne epitety pod adresem NK i moim), chociaż język mnie świerzbi. Ale Pan to już będzie wiedział.

  548. 273
  549. 275
    ogif pisze:

    Widocznie przeprosiłem nie dość dokładnie.
    Zatem jeszcze raz padam na kolana przed monitorem.
    Cofam tą Ulrike Meinhoff. OK?

  550. 274
  551. 276
    pit65 pisze:

    @piotrkuczyński

    „bo cieniutka warstwa zarabia coraz więcej”

    Jest Pan jednak idealistą Panie Piotrze.
    Przynajmniej w kwestii przyjaznego państwa.

    Ta cieniutka warstwa bardzo często ma doskonałe powiązania z tzw. socjalnym państwem.Żyje i powieksza sie tylko dzieki jego sprawiedliwej pomocy potrzebującym.
    Socjal jest tylko użyję sformułowania z poprzedniej epoki „opium dla mas” ,żeby siedziały cicho.Bardzo to potężna broń rządzących w dzisiejszych czasach
    Tego juz gołym okiem nie widać, ale kto jak kto analityk powinien to dostrzegać.

  552. 275
  553. 277
    _dorota pisze:

    @ Piotr Kuczyński
    Widzę dyktat związków zawodowych w spółkach węglowych i KGHM. Właśnie dyktat.

    „Media są zdominowane językiem lewicy?” Tak. Z powodu, który nie jest powszechnie dostrzegany. W Polsce słowo „prawica” jest używane niewłasciwie – tak naprawdę nie ma u nas prawicy sensu stricto. Partie podające się za prawicowe mają wybitnie lewicowe programy gospodarcze ( ekonomiczne pomysły PiS czy LPR to czysta bolszewia). Dlatego wolę określenie „lewica pobożna”. I dlatego triumfują w mediach (ostatnio mniej) sformułowania typu „solidarne państwo” – dskonały przykład lewicowej nowomowy, wylansowany przez PiS.

    @ Pit65
    „Jest to pewien wyraz bezsilności wobec systemu który ich w ten sposób uwarunkował i skierował ich potencjalną aktywnośc twórczą w stronę destrukcji /postawa roszczeniowa/. ”
    Trafna diagnoza.

  554. 276
  555. 278
    ogif pisze:

    @ Dorota

    Nie wierzyłaś w decoupling i…… nie miałaś racji.
    Wawa spada samotnie. Wprawdzie nie o to chodziło, ale decoupling jest decoupling.
    Zuchy z JPM daja radę.

  556. 277
  557. 279
    herodot pisze:

    Panie Piotrze: szczerze to naprawde dziwie sie Panu, ze ma Pan jeszcze sile, checi i czas na odpisywanie i prostowanie toku myslowego ogifa…. :)
    czy nie lepiej zajac sie czyms bardziej produktywnym? lub przynajmniej czyms dajacym jakies bardziej, badz mniej miarodajne efekty! – czy nie dostrzega Pan tego, ze w sumie to do ogifa niewiele argumentow w ogole trafia (nie mowiac juz o ich analizie i braniu pod uwage w pozniejszych wypowiedziach)?

    ogif: jak tam Twoje misie i longi? ;)
    kolejne ‘kilka procent’ w plecy ? ;)

  558. 278
  559. 280
    ogif pisze:

    Szanowni forumowicze.
    Musimy się jakoś wspólnie intelektualnie sprężyć żeby naszego Gospodarza odwieść od nieefektywnego i ideologicznego spojrzenia na sprawy ekonomiczne.
    W końcu powinien mieć jakąś osobistą korzyść z tego bloga.
    Dorota i Pit65 próbuja bardzo przekonująco. Ja niestety nie daję rady.
    Chyba jako jedyny w tym gronie (prócz Gospodarza) przebrnąłem przez „Doktrynę szoku” – najgłupszą i najbardziej zakłamaną książkę jaką kiedykolwiek czytałem.
    A czytałem nawet wspomnienia Kiszczaka.
    Dlatego ja nie dam rady (bo mnie ponosi gdy słyszę głosy poparcia dla papieżycy alterglobalizmu), ale Wy walczcie dzielnie.
    Tym bardziej że Gospodarz dosyć chętnie się na mnie obraża, jednocześnie zapominając jak sam się do mnie nie raz odnosił.

  560. 279
  561. 281
    piotrkuczynski pisze:

    @ Herodot + Wszyscy

    Właśnie nie mam tego wszystkiego, co Pan wyliczył i dlatego postanowiłem Ogifa systemowo niedostrzegać, czekając na to, że Forum samo zobaczy, co jest grane, kto do tego Forum wprowadza język nienawiści i epitetów. Mam nadzieję, że Forum się samo z tym upora.

  562. 280
  563. 282
    ogif pisze:

    @ Herodot

    Zrobiłeś mnie w konia. Nie sądziłem że jesteś lewicującym lewicowcem.
    Twoim zdaniem to mój sposób myślenia trzeba prostować?
    Jestem zaskoczony. Przyznam Ci (a także Gospodarzowi) rację gdy Szwecja dogoni i przegoni Irlandię. A póki tak nie jest to patrząc po owocach (chyba jedyne sensowne kryterium) racja jest po mojej stronie.

    A giełda? Cóż, nieuważnie czytasz. Jestem zachwycony mogąc sprzedawać akcje i dokupywać L-ki po tych cenach. Rura zmięknie mi poniżej 1200. Ale do tego nigdy nie dojdzie.

  564. 281
  565. 283
    Hermes pisze:

    Jak kształtuje się światopogląd młodzieży ??? Posłuchajcie sobie młodzieżówek różnych partii. Jakiego języka używają – jakie łaty przypinają sobie nawzajem i o czym dyskutują. Dyskutują o wielu rzeczach wtórnych – często będących wytworem samego prawa, języka i systemu a nie wytworem rzeczywistości. Dyskutują o rzeczach nie mających absolutnie żadnego wpływu na życie przeciętnego obywatela. Dlatego polityka jest dla polityki a nie dla społeczeństwa. Dlatego nie ma zaangażowania innych w życie publiczne. Przypinają sobie nawzajem łaty maja totalnie absurdalne pomysły. Nie dostrzegają istoty i prostoty rzeczywistości i nie dostrzegają istoty problemów także gospodarczych. Okopani są wokół zbitek słownych lewica, prawica, socjalizm, liberalizm, neoliberalizm i dostosować chcą pod te slogany rzeczywistość zamiast obserwować rzeczywistość i wprowadzać rozwiązania. Tworzą takie samo bagno jak ich starsi poprzednicy. Ja już się boje na sama myśl, że obecni 20 – latkowie bedą w przyszłości rządzić naszym krajem.
    Świetnie nadają się do bezproduktywnego „mielenia językami” a nie do zarządzania państwem.
    Ci co wychodzą na ulicę buntują się w rzeczywistości przeciwko socjalizmowi jednakże w przekonaniu, że zawinił kapitalizm i wolny rynek. Domagają się zatem ograniczeń i nowych praw. Na socjalizm domagają się jeszcze większej dawki socjalizmu. I to jest trend ogólnoświatowy.

  566. 282
  567. 284
    np. pisze:

    @piotrkuczyński
    Panie Piotrze, Pańskie postanowienie z godziny 14:36 mocno mnie ucieszyło.

  568. 283
  569. 285
    GPW pisze:

    @ogif

    Co ty tu jeszcze robisz? Pisałeś dwa razy , że odchodzisz z forum I co? Nadal jesteś i co więcej tylko wprowadzasz zamieszanie ciągle pisząc uszczypliwe, niedojrzałe wypowiedzi adresowane do gospodarza …Zajmij się lepiej swoim portfelem i naganianiem na zakup akcji na jakimś forum ….

  570. 284
  571. 286
    Hermes pisze:

    Ogif

    Zapomniałeś, że forum jest od wymiany poglądów a nie nakłaniania ludzi do zmiany swoich postaw i przekonań. A ja mam wrażenie, że Ty nie respektujesz stanowiska innego niż własne i starasz się prowadzić dyskusje w sposób apodyktyczny. Swoja droga nie sądzisz, że taka postawa i cecha charakteru przeszkadza Ci albo w przyszłości zaszkodzić może Ci w skutecznej grze na giełdzie. Giełda nie wymaga ugruntowanych poglądów na temat rynku tylko często szybkiej rewizji własnego stanowiska i niejednokrotnie przyznania się do błędu. Pomyśl o tym przez chwilę i nie obrażaj się na mnie.

  572. 285
  573. 287
    konrad pisze:

    Jeszcze raz potwierdza się stara prawda że nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie.
    Pan Piotr częściej Ogifa obrażał niż był obrażany. Za to nigdy nie przepraszał, a sam był przepraszany.
    Czytam blog od roku. Figo pojawił się dużo później. Z nim dyskusja jest dużo ciekawsza niż bez niego. Przynajmniej takie jest moje wrażenie.
    Pozdrawiam wszystkich.

  574. 286
  575. 288
    stoje_i_patrze pisze:

    @ogif
    weź do serca uwagi Hermesa. Poza tym:
    >Ale do tego nigdy nie dojdzie.
    nigdy nie mów nigdy:)

  576. 287
  577. 289
    lesec79 pisze:

    Ogif.
    A giełda? Cóż, nieuważnie czytasz. Jestem zachwycony mogąc sprzedawać akcje i dokupywać L-ki po tych cenach. Rura zmięknie mi poniżej 1200. Ale do tego nigdy nie dojdzie.

    HEHE będziesz miekkorurki :D Przysięgam nie powiem Dorocie :D

    P.S
    Panie Piotrze – moja prognozka o przebiciu 1470 się ziściła co mnie wcale nie cieszy. Trzymam to co miałem i reszta kaski w lokaty.
    P.S.2
    Moja prognozka o załamaniu w Rosji też się sprawdziła co pociągnie także Ukraine na dno…
    P.S.3
    Spodziewałem się jakiegoś osłabienia złotego, a teraz bez pomocy z EBC ( zgoda Komisji ) i szybkim dogadaniu EURO ( EBC będzie kupować złotego to jedyna szansa ) polski złoty się zarypie i będzie krach. Czy słyszał Pan plotki że NBP nie ma kasy?

  578. 288
  579. 290
    ogif pisze:

    @ Hermes

    Ależ ja jestem zupełnie nieobrażalski. Niedawno kolega 34 nazwał nas obu „fanatykami zbrodniczych rozwiązań”. Chyba sobie uszkodził głowę bo, jako żywo, moje i Twoje poglądy nie są jakoś szczególnie zbieżne
    Respektuję wszystkie main-streamowe poglądy od „szwedzkich” po „irlandzkie”.
    Ale Gospodarz poszedł dużo za daleko. Proponuję Ci abyś przeczytał „Doktrynę szoku”, a dzięki temu niechybnie staniesz po mojej stronie w sporze z poglądami rewolucyjnymi i głupimi zarazem. W sporze z kłamstwem i populizmem.
    Oczywiście trudno o nawrócenie sześćdziesięciolatka, ale propagowanie wśród młodych ludzi zwolenniczki oddawania fabryk samorządom robotniczym budzi mój sprzeciw. Dałem temu wyraz.

  580. 289
  581. 291
    stały_czytelnik pisze:

    „Przezwyciężenie wysokiej zmienności kursu złotego jest uwarunkowane wygaśnięciem bardzo wysokiej zmienności innych par walut. To jest zjawisko występujące na rynkach finansowych na całym świecie i dopiero wtedy, kiedy uspokoją się rynki finansowe świata, wtedy będą szanse na uspokojenie złotego” – mówi prof. Dariusz Filar, członek Rady Polityki Pieniężnej w rozmowie z NBPnews.pl.”
    http://www.nbpnews.pl/pl/akt/wiw/wywiady-dfilar-stabilnosc-zlotego-powroci-ze-spokojem-na-rynkach-13-02-09

  582. 290
  583. 292
    herodot pisze:

    Panie Piotrze – sluszny ruch! mysle, ze nie tylko ja myslalem o takim rozwiazaniu ;)

    a Ty ogif:
    „@ Ryszard 1380

    Rysiek jesteś geniuszem!!!. Właśnie na Twoją cześć zakupiłem 3 L-ki.
    To znaczy na Twoją cześć i króla Jagiełły bo brałem po 1410.
    A teraz zapinam pasy i jedziemy do góry.”

    gdzie pisales o sprzedawaniu akcji?
    i jesli sprzedales: to z jaka strata?? (o to pytalem w drugim zdaniu! ;) )
    pozdrawaim! :)

  584. 291
  585. 293
    stały_czytelnik pisze:

    @ lesec79

    Jak już plotkujesz, to proszę plotkuj do końca. :) Napisz coś więcej.

  586. 292
  587. 294
    34 pisze:

    @ Hermes & Marcin

    W swoich propozycjach likwidacji ZUS nie bierzecie w ogóle pod uwagę specyfiki polskiego „rynku pracy”.
    Mnóstwo ludzi jest zmuszona do pracy na czarno. Oni już są „zwolnieni” ( jak kler tyle że, pewnie w „zgodzie” z konstytucją, bez prawa do emerytury) ze składek ZUS i PIT.
    I CO IM TO DAJE ?
    Nic!
    Z tego co zarobią starcza im na przetrwanie a i to często tylko dzięki pomocy rodziców emerytów.
    Jak widać samo życie pokazało że większość „zwolnionych” nie jest w stanie utrzymać swoich rodziców – emerytów.
    Kryzys, i najprawdopodobniej nadchodząca wielka zapaść gospodarcza, jeszcze ten problem zwiększą.
    Bezrobocie rośnie na wskutek globalizacji, postępu technologicznego a teraz dodatkowo przez kryzys.
    Wielomilionowa armia bezrobotnych bez środków do życia ma dać godziwe urzymanie rodzicom – emerytom ?! To chory i kompletnie nierealny pomysł !!!!!

    Tak naprawdę są dwie alternatywy.
    Albo prawdziwie społeczna gospodarka rynkowa dająca wszystkim ludziom warunki przetrwania,
    albo stan wyjątkowy, dyktatura i inne formy zamordyzmu.

    Choćbyście nie wiem jak chcieli nie narzucicie Europie darwinowskiej wersji krwiożerczego kapitalizmu bo w każdym przypadku doprowadzi to do rewolucji i wojny w nuklearnym, co należy podkreślić z całą stanowczością, świecie.

  588. 293
  589. 295
    34 pisze:

    Co do przyszłości….
    Słyszeliście pewnie o tzw. „dziurze Bauca”.
    Może usłyszycie niebawem w Polsce o „klinie”.
    Geometrycznie klin można interpretować jako stale narastającą dziurę.

  590. 294
  591. 296
    Hermes pisze:

    @Ogif

    Nie czytałem Doktryny Szoku, czytałem tylko wywiad i jakieś recenzje. Co do głównych tez autorki wysnutych ze szczątkowych informacji na temat książki oraz obecnej globalnej sytuacji mam podobne zdanie jak Gospodarz bloga.
    Co do szczegółowych rozwiązań i propozycji – nie czytałem ani jednej książki autorki więc się nie wypowiadam.
    Uważam podobnie jak P. Piotr że państwo jest absolutnie niezbędnym elementem funkcjonowania społeczeństwa tylko w nieco innym znaczeniu . Jestem także przekonany o tym, że obywatel nie potrzebuje pomocy państwa w takim zakresie jak widzimy to obecnie. Wręcz przeciwnie potrzebuje więcej swobody, minimalizacji przepisów i instytucji. I to nie chodzi o drastyczną i natychmiastową minimalizacje podatków a nawet ograniczenie pomocy socjalnej. Te zjawiska moim zdaniem w rozsądnych miarach nie są absolutnie zagrożeniem dla wolnorynkowej działalności. Popatrz sobie na problem opcji walutowych, być może przyszłe dofinansowanie do rat kredytowych i pomoc dla banków albo przeszłe przejęcie zobowiązań kredytów spółdzielni mieszkaniowych przez państwo a zobaczysz ze redystrybucja dochodu dokonuje się w znacznie większym stopniu na styku biznes – władza. niż władza – obywatel (podatki i świadczenia socjalne). O innych rozwiązaniach nie wspomnę. Socjal jak to określił pit65 to garstka środków rzucona aby zamknąć niepokornym usta.

  592. 295
  593. 297

    @ wiesiek

    Znam ten argument, sprowadzający sprawę do absurdu.

    Jest też kontrargument. Koparki wszędzie nie można wykorzystać, przydają się więc też panowie z łopatami.

    Praca to obecnie towar najbardziej deficytowy na świecie.

    Ciekaw jestem, jak z tym problemem poradzą sobie politycy.

    Moja koncepcja pachnie populizmem. Może nawet jest populizmem.

    Zobaczymy, jakie koncepcje poprą wyborcy.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  594. 296
  595. 298
    112233 pisze:

    @ ogif

    Jaki procent t nauczycieli, to nauczyciele w prywatnych szkolach? Moja zona zarabia 1400 zl. Zyc nie umierac! Jestes wuefista, odpadaja ci sprawdziany i klasowki. To cie troche tlumaczy. Moja zona pracuje duzo w domu. Wakacje? Mamy to gdzies, chetnie zamienilibysmy te wszystkie miesiace na 2 tygodnie , ale wtedy, kiedy my chcemy np. teraz, a nie kiedy wakacje maja wszyscy.

  596. 297
  597. 299

    @wiesiek

    Świat był, jest i będzie bardzo brutalny.

    Każdy walczy o swoje interesy. Gdy wolny rynek sprawia, że globokoncerny niszczą małe i średnie firmy i lokalne społeczności, trzeba wyzywać do modyfikacji wolnego rynku, szczegołne wiedy, gdy reprezentuje się banki spółdzielcze, lokalne firmy i społeczności.

    Polecam komentarz z http://www.ibs.edu.pl

    Kolejna bitwa o handel

    Wygrywają najsilniejsi, którzy wykańczają słabszych. Tworzy się globalna oligarchia właścicieli ponadnarodowych koncernów finansowych i handlowych. To groźne nie tylko dla małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych oraz banków spółdzielczych, ale dla całych społeczeństw i demokracji.

    Dziennik „Rzeczpospolita” przygotował ciekawy raport o handlu artykułami spożywczymi. Ich producenci, z których wielu to klienci banków spółdzielczych, skarżą się na przyciskanie ich do muru przez sieci supermarketów i hipermarketów.

    Rzecz była do przewidzenia kilka lat temu. Gdy tylko sieci supermarketów i hipermarketów urosły w siłę, zdobyły 40 proc. rynku artykułami spożywczymi, zaczęły mocniej dyktować warunki.

    Same zdzierają 50 proc. marży i zyski wywożą za granicę, a polskie firmy trzymają na kroplówce, na wskaźniku zysków 2-3 proc. A jak się komuś nie podoba, niech się wynosi. Są następni chętni do dojenia, bo sytuacja na rynku jest już tak trudna, że chodzi tylko o przeżycie.

    Majątki właścicieli sieci super- i hipermarketów nadal będą rosły o miliardy dolarów. A polskie firmy będą padały jedna za drugą, a z nimi w kłopoty będą wpadali ich byli pracownicy i banki spółdzielcze, które je finansują.

    Od kiedy polski Trybunał Konstytucyjny zakwestionował ustawę o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych, postuluję wprowadzenie innych przepisów hamujących rozwój sieci supermarketów i hipermarketów. Ekonomiści, np. prof. Grzegorz W. Kołodko, i inni dziennikarze, zajmujący się sprawami ekonomicznymi, kpią sobie z tego.

    Kołodko na III Kongresie Zarządzania Należnościami 19 grudnia 2008 r. powiedział, że mój pomysł jest podobny do koncepcji luddystów, ruchu robotniczego w Anglii na przełomie XVIII i XIX w., którego członkowie niszczyli maszyny w większych centrach przemysłowych, gdyż uważali, że są one przyczyną ich niskich zarobków i bezrobocia.

    Ja już kilka miesięcy temu porównałem próby powstrzymania ekspansji sieci supermarketów i hipermarketów do reformy rolnej, której celem był bardziej zrównoważony rozwój gospodarczy i większa sprawiedliwość społeczna nawet kosztem efektywności.

    Media w zdecydowanej większości stają po stronie sieci supermarketów i hipermarketów, bo dają one dużo reklam, nie chcą więc narażać się chlebodawcom.

    Małe i średnie firmy handlowe i produkcyjne nie są zorganizowane.

    A część ich reprezentacji, np. Konfederacja Pracodawców Prywatny Lewiatan, Business Centre Club czy Krajowa Izba Gospodarcza, popiera interesy sieci supermarketów i hipermarketów, bo one płacą dużo składek i wydają sporo na lobbing.

    O interesy małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych nie dba też rząd. Politycy PO uważają, że przeciwdziałanie ekspansji i poczynaniom sieci supermarketów i hipermarketów narusza zasady wolnego rynku.

    Od czasu do czasu o interesy małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych upomina się PSL. Media szybko zakrzykują je jednak.

    Logika systemu, który u nas działa, jest jasna. Wygrywają najsilniejsi, którzy wykańczają słabszych. Tworzy się globalna oligarchia właścicieli ponadnarodowych globokoncernów finansowych i handlowych. Media i politycy siedzą w ich kieszeniach.

    Jest to groźne nie tylko dla małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych oraz banków spółdzielczych, ale dla całych społeczeństw i demokracji.

    Trzeba więc szukać innych zasad, które pozwolą na bardziej zrównoważony rozwój.

    Dobrze więc, że PSL myśli o tym. Szkoda, że brak efektów tego myślenia.

    Jerzy Krajewski

  598. 298
  599. 300
    mariomed pisze:

    Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów, szczególnie tych liberalnych, których ostatnio jakby więcej? A jeszcze nie tak dawno był „straszny” problem z silną złotówką! Teraz mamy słabą a narzekamy jeszcze bardziej, czyżby nasza polska cecha charakteru ;-) ? Martwiliśmy się, jak sobie poradzą eksporterzy przy silnej walucie, a tu proszę, oni postanowili jeszcze na tym zarobić i to dopiero osłabienie złotego okazało się problemem! Dobitny przykład na to, że nawet my tutaj, choć wydaje się, że jesteśmy blisko wydarzeń, mało wiemy. Mnie osobiście osłabienie złotówki mocno nie martwi, w końcu chyba z naszego punktu widzenia łatwiej jest bronić w ERM2 słabości waluty niż jej siły (przeciwdziałać ruchowi aprecjacyjnemu waluty niż odwrotnie – ale może się mylę?) – pytanie jaki poziom wymiany EUR/PLN nas satysfakcjonuje – Oto jest pytanie Panie Piotrze, prawda? I pewnie w tym wypadku także nie wiemy wszystkiego… Co do działań rządu to oczywiście, jako człowiek o liberalnych poglądach jestem raczej za „pomysłem na” kryzys naszego rządu niż naszych sąsiadów – głównie obawiam się problemu obsługi wysokich kosztów deficytu. Choć prawdopodobnie sam kryzys rzeczywiście przejdziemy przez to boleśniej, to miejmy nadzieję, że w przyszłości bagaż przeszłości okaże się mniejszy i łatwiej dogonimy zachód. Pozostaje tylko problem, poruszony już wyżej – czy taki pochód pod prąd ma sens?

  600. 299
  601. 301
    stoje_i_patrze pisze:

    WAŻNE
    Bardzo proszę o info czy ktoś zaobserował podobne problemy:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91446553

  602. 300
  603. 302
    kosto pisze:

    @ogif
    Mozesz miec swoje przekonania na temat kapitalizmu.Byloby jeszcze lepiej,gdybys mial w tym temacie praktyczne doswiadczenie.Co innego mowic o kapitalizmie a co innego prowadzic np. dzialalnosc na wlasny rachunek.
    Osobiscie uwazam,ze to forum jest technicznie niewlasciwym miejscem na wymiane pogladow w temacie pro i kontra dla pomyslow NK.Powstaje tu zbyt duzo niedomowien wynikajacych z odpowiedzi na wypowiedzi.Bardziej wskazana bylaby bezposrednia dyskusja(gdyby sie znalaz ktos chetny rozmawiac w tym temacie).

    Kapitalizm nie jest zjawiskiem homogennym,podlegajacym jednej waskiej definicji.Zobacz jak wyglada kapitalizm w Chinach,Rosji,Polsce ,Wenezueli,Columbii czy w panstwach starej Europy.
    Nawet w obrebie jednego kraju,kapitalizm zmienia twarz po tym,jak w wyborach wygrywa partia o odmiennych pogladach do poprzednio rzadzacej.

    Radzilbym tez unikac form typu „nawracanie szescdziesieciolatka”.To naprawde przekracza granice przyzwoitosci nie mowiac o kulturze dyskusji.

    A swoja droga, czy dla Ciebie kazdy temat zastepczy nie jest aby okazja do odwrocenia uwagi od kolejnych dolkow na GWP?

  604. 301
  605. 303
    _dorota pisze:

    @ Ogif
    Hermes ma całkowitą rację. Poza tym – czy nie traktujesz dyskusji zbyt serioznie? Wyluzuj. Odmienność poglądów jest wartością , gdybyśmy wszyscy sie zgadzali z sobą byłoby nieznośnie nudno…
    „Oczywiście trudno o nawrócenie sześćdziesięciolatka” – wybacz, taki argument jest niedopuszczalny, poniżej elementarnego poziomu dyskusji.

    @ Lesec79
    „Przysięgam nie powiem Dorocie” – przesadziłeś :)

  606. 302
  607. 304
    _dorota pisze:

    @ Stoje_i_patrze
    wszystkie wątki, jakie obserwuje są na miejscu

  608. 303
  609. 305
  610. 304
  611. 306

    Chyba nie mam idoli, a PK nim nie jest, zresztą on sam twierdzi, że jest ateistą, agnostykiem i nie uznaje autorytetów. Niemniej przyzwoicie zachowywał się w czasach Solidarności w martwej dziś fabryce Mera Błonie – zakłaaał tam związki zawodowe, kiedy można było za to dostać po głowie. Może jest już za stary, może nie kuma, może młode wilki powinny go pożreć. Ale żaden szczeniak wilka niech na niego nie szczeka, bo się posikam ze śmiechu, albo z obrzydzenia.

    To samo nt. ministra Czumy. Jak siedział za komuny na Białołęce, obronił chłopaka przed sześcioma grypserami, którzy go chcieli przecwelować. (Terminy oryginalne). Posłuchali go. Jeśli teraz jakiś Olejniczak będzie mu sprawdzał moralność to ten sam akapit. NIe szczekaj, bo wilkiem nie jesteś. Wilkiem to jest ten, który się wtedy postawił.

  612. 305
  613. 307
    ogif pisze:

    Serdecznie dziękuję za wszystkie pouczanki jak to należy prowadzić dyskusję.
    Myślę że wypadałoby stosować te same standardy wobec wszystkich uczestników.
    A to nie ja pisałem że ktoś „kłamie i bredzi”, „nie zasługuje na odpowiedź”, „jest fanatykiem zbrodniczych rozwiązań”. Nie czyniłem też seksistowskich aluzji.
    Chociaż mógłbym np. koledze 112233 odpisać żeby żony do szkoły nie wypuszczał bo młode nauczycielki uwielbiają panów od WFu (nawet zgodnie z prawdą).

    Ale wybaczamy i prosimy o wybaczenie. Wracamy do tematu.
    Jeśli chodzi o giełdę to jak każdy widzi na analityka się nie nadaję.
    Niestety analitycy na ogół też nie nadają się na analityków.
    W tym sporcie – przewidywaniu przyszłości nie ma mocnych.
    Kolega Herodot najwyraźniej jest rozczarowany że nie informuję go o każdej mojej transakcji.
    Proszę się tak o mnie nie martwić. Prawdopodobnie dam sobie radę, a nawet gdybym poległ to polec na takiej bessie nie wstyd.

    Pojawiają się już pierwsze książki ekonomistów o bieżącym kryzysie.
    Wczoraj przeczytałem prof.Orłowskiego „Świat który oszalał”.
    W sumie można polecić choć spodziewałem się czegoś ciekawszego.
    Autor trochę naśmiewa się z osób piszących o kryzysie wolnego rynku.
    A o alterglobalistach napisał: „niepoważna zabawa miłośników ulicznych awantur”.

  614. 306
  615. 308
    112233 pisze:

    @ Artur, wszyscy

    Jaka banka na zlocie? Przeciez od roku jego cena w $ praktycznie sie nie zmienila. To zlotowka spadla na twarz, a wlasciwie wrocila po paroletnim kredytowym szalenstwie do normy poglebionej tragiczna sytuacja budzetu.
    Od roku uciekam od naszej waluty i w ogole mnie nie cieszy moj „wirtualny zarobek”. Pomimo 60% „zysku” wyrazonego w zlotowkach, tak naprawde nic nie zarobilem, Za granica wciaz mam tyle samo. Niedlugo skoncza sie w sklepach towary sprowadzane po starym kursie, wtedy do Polakow dotrze skala krachu z jakim mamy do czyniena.
    Wszystko co sie dzieje, bylo do przewidzenia nawet dla takiego laika jak ja- co robil rzad?.
    Zamiast puenty:
    Deweloper J.W. Construction przechodzi na ceny wyrazone w Euro. „Wolę zostać z pustymi mieszkaniami niż ze złotówkami, by patrzeć, jak tracą na wartości.”mówi w rozmowie z „Gazetą” szef rady nadzorczej i główny akcjonariusz tej giełdowej spółki deweloperskiej Józef Wojciechowski. „

  616. 307
  617. 309
    Marcin pisze:

    Wypłynął temat edukacji… Czy zdziwię kogoś jeżeli powiem, że edukację powinno się zdecentralizować i sprywatyzować? Zlikwidować MEN. Pozostawić dyrektorom szkół pełną swobodę w akceptowaniu programów nauczania opracowywanych przez nauczycieli (z czasem zapewne wyklarowałoby się ‘kilka’ i z nich inni nauczyciele mogliby wybierać i ew. je dopracowywać wg. własnego uznania). Wszystkie te działania byłyby rewidowane i oceniane przez rodziców posyłających swoje dzieci do tej, a nie innej szkoły. Dyrektor dbałby to atrakcyjny program nauki. Rodzicom zależałoby na jak najlepszym korzystaniu ze szkoły przez ich dzieci – jak człowiek płaci za coś to to docenia. Dyrektor mógłby wywalić na zbitą buzię łobuza, który uniemożliwia prowadzenie lekcji (rodzice terroryzowanych dzieci załatwiliby to szybko grożąc, że np. przeniosą dzieci do innej szkoły).
    Oddając ukłon w stronę lewicy, można skorzystać z pomysłu prezentowanego przez M. Friedmana – bonów na naukę finansowanych przez państwo (jak kompromis, to kompromis). Każdy rodzic otrzymywałby prawo do takiego bonu i mógłby nim zapłacić za naukę dziecka w DOWOLNEJ szkole. Oczywiście szkoła, realnie oceniając swoje koszty, mogłaby ustalać dowolne opłaty za naukę. Spokojnie, nie wszystkie ustaliłyby cenę na poziomie 100tys za rok…
    PO swego czasu wspominała o bonach oświatowych. Pomysł oczywiście upadł, bo środowiska urzędnicze i nauczycielskie (mowa o samej ‘górze’ – np szefostwie związków zawodowych) były przeciw. Stworzyłoby to konkurencję, a przecież żaden urzędnik i związkowiec czegoś takiego nie przeżyje.
    Mam nadzieję, że pomysł kiedyś wróci – łącznie z likwidacją ‘wymagań programowych’ narzucanych przez ministerstwo.

    @Jerzy Krajewski
    W kwestii supermarketów nie dojdziemy do porozumienia. Uważam, że Pana propozycje walki z wolnym rynkiem przyniosą dużo więcej złego niż dobrego. Sedno problemu leży w zlikwidowania uprzywilejowania supermarketów, a nie ich szykanowania. Wszystkie (proponowane przez Pana) administracyjne koszty przerzucą one na klientów i to ludzie za nie zapłacą.

    @Hermes
    > Uważam podobnie jak P. Piotr że państwo jest absolutnie niezbędnym
    > elementem funkcjonowania społeczeństwa tylko w nieco innym znaczeniu.
    Państwo powinno zajmować się takimi sprawami jak wojsko, policja czy sądownictwo (jest ono siłą rzeczy powiązane z wojskiem i policją czyli prawem i środkiem przymusu, mającym na celu respektowanie wolności obywateli i egzekwowanie przestrzegania prawa). Oczywiście będzie też potrzebna stosunkowo niewielka (w porównaniu do obecnej) administracja (również skarbowa). Natomiast przysłowiową już krzywiznę banana pozostawmy ocenie ludzi.

    @34
    > Mnóstwo ludzi jest zmuszona do pracy na czarno.
    Ciepło, ciepło… Zastanów się DLACZEGO?
    Ano między innymi dlatego, że pracodawca wycenia daną pracę człowieka na X i tyle jest mu skłonny za nią zapłacić. Ale aby mu tyle zapłacić „do ręki” (i jest to kwota satysfakcjonująca pracobiorcę!) musi zapłacić prawie drugie tyle… państwu!
    Proszę, pomyśl chodź trochę nad tym. Czy socjalistom trzeba wszystko tłumaczyć obrazkowo?

    > Z tego co zarobią starcza im na przetrwanie a i to często tylko
    > dzięki pomocy rodziców emerytów.
    Możemy się obyć bez demagogii? Znam wiele osób, zarówno dających pracę, jak i będących zatrudnionymi, którzy bynajmniej głodem nie przymierają. A że i takie osoby się w Polsce znajdą? Może odpowiedzmy sobie szczerze, jakie umiejętności, jaki rodzaj pracy oferują…? Wielu z nich pomogliby inni, gdyby nie byli ograbieni przez państwo z kilkudziesięciu % tego co uczciwie zarabiają.

    > Bezrobocie rośnie na wskutek globalizacji, postępu
    > technologicznego a teraz dodatkowo przez kryzys.
    Marks już aby o tym nie pisał? Po wynalezieniu maszyny parowej, elektryczności i innych demonów ‘postępu technologicznego’ już takie hasła się pojawiały. Może trzeba się trochę wysilić i np. nauczyć się obsługiwać nowe rodzaje maszyn?

    > prawdziwie społeczna gospodarka rynkowa
    Przepraszam, ale to jest tak komiczne stwierdzenie, że można je porównać jedynie ze „świnką morską” – gdzie nie jest to ani „świnka”, ani „morska” lub „Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą” – która nie była ani polską, ani zjednoczoną, ani robotniczą, ani tak naprawdę partią („Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr. 5/2002 http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/24/1332/nr_52002.html ).
    Każde z tych słów przeczy pozostałym trzem.

    A co do rewolucji, to już Pana idole próbowali ją wzniecać. Paradoksalnie, udało im się zaprowadzić socjalizm już nawet w USA (że o praktycznie całej Europie nie wspomnę). Ale ludzkości uda się spod jarzma uwolnić. Osobiście uważam, że nie ma innej możliwości.

  618. 308
  619. 310
    Marcin pisze:

    > W kapitalizmie zawsze będzie sprzeczność między pracobiorcami
    > i pracodawcami.
    Bynajmniej tak nie jest. Pracodawca potrzebuje pracowników. A pracownik potrzebuje pracodawcy – czego nie mogli zrozumieć np. marksiści czy w dzisiejszych czasach np. związkowcy. Taki UAW prędzej doprowadzi do upadku GM niż zgodzi się na likwidację absurdalnego i nie mającego szans na finansowanie, „programu socjalnego”.
    http://www.rp.pl/artykul/263984.html
    Oczywiście wszystko w imię zachowania miejsc pracy i źródła utrzymania wyzyskiwanych pracowników.

    > Gołym okiem widać, że się nie znoszą, bo cieniutka warstwa zarabia
    > coraz więcej, a klasa średnia się kurczy.
    Przyczyną kurczenia się klasy średniej są coraz większe podatki (a głównie progresywna skala): bezpośrednie (włączając w to przeróżne „składki”) jak i pośrednie (co powoduje wzrost cen towarów, przez co realnie ludzie zarabiają mniej + inflacja) co sprawia, że coraz więcej osób czerpie dochody z „nieoficjalnych” źródeł. Nie znam osoby prowadzącej firmę, która większości wynagrodzenia nie płaciłaby pracownikom „pod stołem”.

    > Chyba tylko w tym, że bardzo często niezrzeszeni i w związku z
    > tym całkowicie bezbronni pracownicy muszą poddać się
    > życzeniom pracodawcy
    Pięknie… Pan naprawdę uważa, że ogon powinien merdać psem? Odbierzmy firmy właścicielom i oddajmy je pracownikom! A krwiopijców na księżyc!

  620. 309
  621. 311
    pogo83 pisze:

    To może i ja dorzuce krótki komentarz na temat sytuacji w Polsce widziany z oddali (niedalekiej bo z Danii). Wydaj mi się że tak naprawde całemu temu kryzysowi w Polsce są winne nieszczęsne banki. Po pierwsze w roku 2008 wywindowały wartość złotówki do nieuzasadnionych poziomów i rozpoczęły swoją „zabawę” – zmasowana akcja kredytów hipotecznych w walutach obcych, opcje walutowe dla firm,CIRS-y itp. Po uzbieraniu odpowiednio duzego portfela rozpoczęła się masowa akcja wyprzedaży złotówki. Jakie są tego teraz skutki wszyscy widzimy- miliardowe staty na opcjach oraz znaczny wzrost wartości zadlużenia z tytułu kredytów hipotecznych Polaków pomimo zastoju na rynku kredytowym. „Polskie banki” znalazły bardzo dobry sposób na zarabianie pieniędzy szkoda tylko że kosztem polskiej gospodarki. W Polsce banki zagrały przeciwko naszej gospodarce wyprowadzając kapitał z rynku w celu dofinansowania swoich właścicieli. Doprowadzi to do spadku inwestycji przez firmy ( wielkie straty na opcjach + utrudnienie zdobycia kredytu pomimio dobrej kondycji banków) oraz zachamowanie popytu wewnętrznego ( zwolnienia + większe wydatki społeczństwa na spłaty pożyczek ). Śmiem twierdzić że gdyby nie te działania banków w Polsce moglibyśmy mówić o małym spowolnieniu a nie o kryzysie. Spadek zamówień z zagranicy byłby po częćci rekompensowany nieznacznym spadkiem złotego ( umiarkowany spadek polskiej waluty miałby pozytywne skutki dla polskiej gospodarki ) a z drugiej strony nie wpłyneło by to tak negatywnie na popyt wewnętrzny.
    Reasumując:
    Wiem że troche to wygląda jak szukanie teorii spiskowej . ( jeszcze rok temu jakby ktoś tak napisał …) niestety widząc co się dzieje na rynku coraz bardziej się przekonuje iż jest to świadome działanie banków które przy malej plynnosci rynku zlotego niskim kosztem prowadza trenaż gotówki z polskich firm i polskiego społeczeństwa. Najgorsze jest jednak to ze ani rzad ani NBP anie KNF w zaden sposob nie reaguja. W tej sytuacji nawet propozycja Pawlaka choc z zalozenia absurdalna w takich warunkach jest godna rozwazenia. Caly swiat pompuje gotowke w banki to moze my nie pozwolny zeby banki wypompowywaly gotowke z naszego rynku.
    Pozdrawiam i jestem ciekawy czy zgadzcie sie chociaz czesciowo z moja teoria .

  622. 310
  623. 312
    serif pisze:

    Hermes
    „Wracając do sytuacji dolara ” – super opinia ,sprowokowało mnie to do strasznego gadulstwa poniżej. Sorry.

    Witam wszystkich , super blog, super dyskusja, nie można się nudzić, no i linki zacne podsyłają za darmo :-) .
    Co do dolara – super opinia, chodziło mi to co napisałeś po głowie od pewnego czasu, jest pompowanie bilionami w ramach różnych programów, a kasa zostaje w bankach w USA i EU. Politycy delikatnie napominają banki: fuj nie tak się umawialiśmy, macie od zaraz uruchomić kredyty dla firm. A banki spokojnie: „The credit window has slammed shut.” for East jak podaje „Stoję i patrze” za Morganem.
    Czyli jeszcze nie teraz , jeszcze nie pora, jeszcze trochę im czasu potrzeba. Jak wampiry, czują już krew, zęby już naostrzone tylko zatopić w szyjki młodych spółeczek do wzięcia co lubią pachnących zielonymi, zachodnich chłopaków z miasta. Spółeczki już gotowe, już się chcą oddać byle je ktoś wziął za parę USD. Ale jeszcze nie pora, jeszcze będą tańsze, wtedy zrobią wszystko co im się każe nawet bez zgody mamy.
    A może sobie wtedy chłopcy z miasta kupią dojrzałe elektrownie po przejściach za 1 PLN, żeby ktoś się tylko na starość zaopiekował i za nasze PLN z podwyższonych opłat za prąd (vide Stoen i Vattenfall), kupił nową turbinkę lub filterek. Oj zabawa będzie przednia. Ogif – tu nie będzie typowego kryzysu tu będzie akcja w stylu nie NK ale Urlike M.
    Czy myślicie po co ta zabawa z PLN. Czy nie lepiej mieć chińczyków za Odrą, z pensją 300 EURO i przy deficycie pracy będą nasi pracować. Po to premier wykonuje cały czas rozkazy o nie przekraczaniu 3% deficytu i kusi strefą EURO, a gdy teraz ciężko będzie osiągnąć parytet 1:4 to po co nam to Euro jako obywatelom. Asymetria 3OO (PL) do 2000 (DE) EURO/mc . To się jednak im nie uda, Włosi i Grecy pierwsi im to powiedzą , bo przy takiej asymetrii to nie ma zgody na ponoszenie wyrzeczeń. Bogate kraje same się martwią o swoich wypasionych z nieróbstwa wyborców (i po cichu 3 % przekraczają) , a my zęby w ścianę. Takie asymetrie nigdy nic zbudowały, a na pewno nie zbudują związku państw. Pierwszy duży kryzys od razu to obnażył , mamy swoje miejsce w Europie znowu. Kurcze czemu ta historia się ciągle powtarza, przecież po I w.św. też mieliśmy swoje 20 lat nadziei i mocnego złotego niesamowicie. A teraz znowu II w.św. Najpierw zmiękczenie II filarem i wtopą w funduszach (V kolumna), potem bombą (bańka) z nieruchomości , następnie transfer kasy za granicę z banków, bombardowanie opcjami, zwałka złotego, „The credit window has slammed shut.” sterowanie do niewypłacalności – szybkie tempo, zobaczymy za jaki procent udzielą nam ratunku.

    Mam firmę od 92 , zatrudniam 8 osób, napisałem do prezydenta miasta list, że instalacja marketu 2000 m kw. w centrum miasta i mediamarktu 2000 mkw. ( wyliczają cwaniaki powierzchnię handlową – ta jest mniejsza od 2000 mkw) tamże, nie ma sensu . Tak się nie robi w cywilizowanym świcie, byłem ostatnio w Berlinie i Wiedniu , oprócz sklepów typu Saturn, Billa nic większego w centrum nie widziałem. Prezydent mi nie odpisał oczywiście , ale jako „liberał” wprowadził 1 nowy hipermarket do centrum a drugi na obrzeżach miasta, aby konkurował z tym w centrum. Pech chciał ,że ten plac na obrzeżu został wykupiony przez ten hipek z centrum. I dalej jeden właściciel ma 2/3 handlu w mieście i dyktuje ceny. Za inwestycje otrzymuje zwolnienia podatkowe od polskiego państwa. Uważam, że takie zwolnienia są szkodliwe dla polskiego bussinesu. Chcą inwestować – to na równych szansach. Oczywiście musiałem przestawić ciężar firmy z handlu na usługi, no ale wpadłem na rafę obecnie w tym temacie. Jak nam coś zostanie w portfelu, to na pewno nie wydamy teraz na usługi.
    No i wracam do dolara, bo giełda jest nudna obecnie. A dolar b. ciekawy – bankrut któremu się wszyscy kłaniają – oto jest majstersztyk, co komu po złocie ( po za ciułaczami) – przecież złotem fizycznym nie zapłaci się za elektrownię, kopalnię, pole orne w Pl, CZ, BG, R ( biali i normalni ludzie, EU, brak skażenia środowiska, żyć nie umierać). A złoto papierowe nie ma ostatnio dobrego PR. Trzeba wywołać pragnienie zielonego, mocne pragnienie, doprowadzić do śmierci z pragnienia i dać wtedy te parę kropelek. I po to kochani są te plany Obamy, Paulsony i inne dziwolągi – to się im wszystko zwróci z procentem. Zasilają tylko banki, aby w czasie żniw miały czym kosić. Reszta nie ma szans,nawet nasze banki, brak płynności, nie wierzę tu w przypadek. Cały kryzys sfinasują najsłabsi, bo takie prawo natury, Chiny jako mocarstwo jądrowe nie do ruszenia.
    B ę d z i e n i e d ł u g o b. t a n i o i tu nie chodzi tylko o papierowe akcje – chodzi o trwałe dobra w formie własności. I tu jest zemsta Wall Street za wywalenie ich z Rosji (i prześladowania Chodorkowskiego itp.), co tam wasza ropa i gaz. A doliary imajesz? niet? – a u mienia mnogo. Machniom ?
    A i nam się oberwie za brak zgody co zwrotu mienia pozostawionego przez przodków obecnych cudzoziemców o polskich korzeniach w PL swego czasu. Oj chyba sobie te 60 mld PLN sami wezmą bez zgody Sejmu. :-) . A tak nawiasem zaborcy nieźle się kiedyś musieli natyrać aby wywieźć z PL równowartość 40 mld zł (w drewnie, zbożu itp), a teraz wystarczy kilka przelewów.
    No to kończę, bo zaraz wlezę w jakąś teorię spiskową, a w tym gronie nie wypada ;-) .

    Na koniec o dolarze: jak zobaczyłem w lecie 08 w TVP gościa co lata do USA samolotem po zakupy bo tanio, to mi coś powiedziało – podpucha chłopie, to nie jest prawda – to nie możliwe – tego nie ma na prawdę – fotomontaż . Nasza kochana złotówka nie jest tak mocna, to tylko sen……….
    Wasz
    mały polski kapitalista – antyglobalista- ale nie maoista.

  624. 311
  625. 313
    Joker pisze:

    „The problem, as I have already alluded to, is poor discipline amongst several of the member states. Ever heard of the four PIGS? This less than flattering acronym stands for Portugal, Italy, Greece and Spain, four members of the euro zone which are all in much deeper trouble than they are prepared to admit.”

  626. 312
  627. 314
    Joker pisze:

    falszywe:
    „Owners of capital will stimulate the working class to buy more and more of expensive goods, houses and technology, pushing them to take more and more expensive credits, until their debt becomes unbearable. The unpaid debt will lead to bankruptcy of banks, which will have to be nationalized, and the State will have to take the road which will eventually lead to communism.”
    prawdziwe:
    „In every stockjobbing swindle every one knows that some time or other the crash must come, but every one hopes that it may fall on the head of his neighbour, after he himself has caught the shower of gold and placed it in safety. Après moi le déluge! is the watchword of every capitalist and of every capitalist nation. Hence Capital is reckless of the health or length of life of the laborer, unless under compulsion from society.”
    ha,ha,….ha
    http://www.youtube.com/watch?v=R1X6RQLZtoA&NR=1

  628. 313
  629. 315
  630. 314
  631. 316
    lesec79 pisze:

    W tej chwili nie ma sie co oszukiwać Tusk i PO nie zdali egzaminu. Nie wejdziemy do ERM2 w tym roku to nie wejdziemy nigdy ( przynajmniej przez 5 lat ). Pytanie fundamentalne czy złoty za pół roku będzie walutą wymienialną? Wydaje mi , że zagrożenie jest ogromne…

  632. 315
  633. 317
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz
    P.Piotrze, jak Pan ocenia pomysł wymieniania na rynku euro ze środków unijnych?
    1. Realny? 2. Potencjalnie skuteczny?

  634. 316
  635. 318
    piotrkuczynski pisze:

    @ _Dorota

    Uważam, że dobry i konieczny, szczególnie, że przecież premier groził, że tej broni użyje. Myślę, że z tego też powodu złoty słabnie tak mocno (w ostatnich dniach) – rynek testuje cierpliwość rządu. Jeśli środki będą wymienione to po prostu zlecenia stop zrealizują graczom ostatnie zyski. Na dłużej to nie wystarczy, ale zatrzyma deprecjację na pewien czas. Być może wystarczający do poprawy sytuacji na świecie. NBP też musi (przynajmniej) przestać mówić, że nie będzie interweniował.

  636. 317
  637. 319
    ogif pisze:

    Znalazłem jeszcze gorszą giełdę. Sofia. Padli 87%.
    Indeks SOFIX to 20 jako tako zdywersyfikowanych branżowo spółek, wszystkie brane
    z wagą 1. Zatem niestety nasze średniaki nie są rekordzistami świata, ale na podium by się załapały.

    A dla miłośników hossy też coś miłego.
    Brazylia i Chiny już są w tym stanie. Wzrosty od dołków odpowiednio 40.2% i 41.8%.

    Na koniec ciekawostka: Słowacy prawie nie spadli. Raptem 28% od szczytu. Jak na dzisiejsze czasy – rewelacja. To tak jakby WIG20 wynosił 2860pkt.

  638. 318
  639. 320
    ogif pisze:

    Medialne tytuły w stylu: Irlandia blisko bankructwa – to kosmiczne bzdury.
    Deficyt w tej chwili mają ogromny, muszą go finansować wyraźnie drożej niż np. Niemcy,
    ale ich zadłużenie publiczne pozostaje na niskim poziomie. CDSy na ich dług są nadal nisko wyceniane (choć dużo wyżej niż kiedyś).
    Czy jeszcze zbankrutuje jakiś kraj poza Islandią (swoją drogą jakoś skandynawski socjalizm ich nie uchronił)? Być może, ale na pewno nie Irlandia. Faworytów szukałbym w Pakistanie, Ukrainie. Może znowu Argentyna – oni to już polubili. To byłby ich trzeci raz.

  640. 319
  641. 321
    Kodiak pisze:

    @PK
    Słuchałem dziś rano cnbc, wersja angielska ze studia w Londynie. Zaproszono do studia byłego szefa Lloyds TSB, stratega walutowego z Commerzbanku i jakiegoś siwogłowego Irlandyczka, który przeżył kilka recesji i był z nich wszystkich najlepszy. Facet powiedział wprost: Europa Zachodnia musi sama się ratować i nie ma mowy o ratowaniu gospodarek peryferyjnych UE, w tym Polski. Oczywiście mówiono to w kontekście ostatnich wydarzeń na rynku walutowym i zjazdu PLN i forinta, podkreślano problem kredytów denominowanych we frankach i jenach na zakup nieruchomości. Coraz większa część finansistów z Londynu obawia się bailoutu firm i konsumentów przez rządy państw dotkniętych krachem walutowym, stąd rozjeżdzają się spready kredytowe i rośnie obawa, że rezerwy walutowe, które te kraje mogą uruchomić w obronie swoich walut są śmiesznie małe, stąd szaleje kapitał spekulacyjny, bo wie, że rząd pierwsze co zrobi to wykorzysta rezerwy na ratowanie gospodarki, jak nie uda mu się uplasować długu na rynku.

    Powyższy wywód ma na celu uświadomienie Panu, że chłopcy w Londynie wiedzą, że może być interwencja na PLN. I że nawet jak by była to, by na dłuższą metę nic nie dała. Po prostu czarno na białym nazwano rzeczy po imieniu i pokazano (nie pierwszy raz) prawdziwą twarz tzw. solidarności europejskiej.

    Ja wiem, że to godzi w Pana socjaldemokratyczną ufność w skuteczność wszelkich ingerencji w gospodarkę, która nie da sobie rady dzięki tylko niewidzialnej ręce rynku, ale musimy spojrzeć prawdzie w oczy i uświadomić sobie, że dobrze to już było. UE nas potrzebowała jak trzeba było uplasować nadwyżki produkcyjne wytworzone z nadmiernie wybudowanych mocy produkcyjnych za pożyczone pieniądze (wytworzone przez banki z powietrza). Teraz, za chwilę oficjalnie może powiedzieć, żebyśmy martwili się sami. Niewykluczone, że dojdzie do tego, że 60 mld EURO które niby mamy, może jakimś dziwnym trafem nam nie przysługiwać w imię „sił wyższych” i innych caveatów.

    A na koniec ręcę opadają jak się czyta takie „łapiące” za serce artykuły lobbysty C02 niejakiego Al-Gora, który nie może przeboleć, że jest kryzys i wszyscy mają na głowie swoje problemy, a on biedak z uporem maniaka przypomina jak ważnym jest, aby w grudniu w Kopenhadze uchwalić kolejnego gniota w sprawie rzekomego ocieplenia klimatu (dowody mamy właśnie za oknami). http://www.ft.com/cms/s/0/0fa98852-fc45-11dd-aed8-000077b07658.html

    Konkluzja: tylko rynek sam się może oczyścić, żadne ręczne sterowanie mu nie pomoże na dłuższą metę. I na dowód przytoczę dla rozważenia przykład. Jak pada zwierzę na sawannie afrykańskiej, pojawia się inne zwierzę i nie zostaje po nim ani śladu. Ale dzięki temu podtrzymane jest inne życie, które może toczyć się dalej. Analogicznie powinno pozwolić się upadać firmom, bo na ich majątku ktoś inny może zbudować lepszy, efektywniejszy biznes / nowy biznes model i dać szansą ludziom godnie żyć i pracować.

    Z biologii pamiętam bardzo mądre stwierdzenie, że w przyrodzie następuje obieg materii i przepływ energii. Jeśli za materię potraktujemy wszelkie aktywa na ziemi (mam na myśli rzeczowe i nierzeczowe środki produkcji) , a za energię wszelkie formy kapitału, które pomagają pracować tym aktywom, to trzeba by to jeszcze ubrać w jakieś normy prawne, aby system mógł funkcjonować. I tu jest największy problem i kończy się analogia do praw natury. W świecie przyrody zwierzaki „czują pismo nosem”, kopią nory i chowają się przed zimnem, drzewa zawsze wiedzą, kiedy zrzucić liście przed pierwszym mrozem, itd. Tylko najwyżej postawiony w łańcuchu pokarmowym „biedny” człowiek, nie umie sobie poradzić i to już od samego urodzenia! Praw natury nikt nie spisał, a jakoś wszystkie zwierzaki wiedzą, że rekin żre wszystko co pływa i wpada do wody, a orzeł widzi z kilometra i nic nie umknie jego uwadze. Tylko ludzie tworzą prawa (np. ustawa o FED), które są zawsze relatywne, można je naginać, zmieniać i dzięki temu ustalać wygodne reguły gry i czerpać korzyści dla siebie (to tak jakby nagle w porze suchej na sawannie krokodyl wziął łopatę, wykopał rów i nalał do niego wody i spokojnie czekał na ofiary, które musiałyby przyjść do jedynego źródła wody).

    Stare jak świat przysłowie „człowiek człowiekowi wilkiem” ma się dobrze i się rozwija, jak się widzi całe to majstrowanie przy tym kryzysie. Polecam link od Jokera (nie ten ostatni, tylko rozmowę z profesorkiem z MIT) i obserwowanie tego co się będzie działo w Stanach przy bailoucie banków. Jakby udało się im rozmontować imperium cinkciarzy (jak ich nazywa Joker), to można by mieć jeszcze wiarę, że coś z tego pozytywnego wyniknie. Inaczej równia pochyła……..

    @Joker
    Dzięki za link, materiał fajny, ale „Ameryki nie odkrywa”, już wcześniej kręcono o tym filmy (wpisz sobie na youtube: zeitgeist, addendum zeitgeist, czy money as debt). Tam znajdziesz jeszcze inne cuda jakie dzieją się w tym kraju.

  642. 320
  643. 322
    Hermes pisze:

    @Joker

    Nie bez przyczyny państwa takie jak Polska (nie tylko) dwa razy w XX wieku denominowały swoja walutę. Ja bym to nazwał przerzucaniem kosztów inflacyjnej polityki na inne państwa. Dla mnie obecna wycena złotówki nie jest zagrożeniem a wręcz okazja przy obecnych rozwiązaniach prawnych w ramach UE do ekspansji. Problem tylko w tym, jak długo państwa stosować bedą otwartą politykę handlową. Najgorszym z możliwych rozwiązań byłoby izolowanie właśnie takich państw. Najlepszym rozpad biurokratycznego gorsetu, pozostawienie swobody w polityce gospodarczej poszczególnym państwom, pozostawienie euro ale pod kontrolą banków w poszczególnych państwach (bez centralnego regulatora EBC a nawet bez centralnych regulatorów państwowych).

  644. 321
  645. 323
    Hermes pisze:

    @Gospodarz @Dorota

    A nie lepiej byłoby właśnie w tym momencie gdy bezrobocie wzrasta oddać te pieniądze ludziom do reki. Przecież to jest wspaniały moment na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Tym bardziej, że większośc tych środków jest bezzwrotna. To wszystko w tym momencie mozna obrócić w kapitał inwestycyjny póki jest jeszcze tanio na rynku. Interwencja na rynku walutowym za pieniadze podatnika to zbrodnia w biały dzień i wyrzucanie pieniądza w błoto. Trzeba pomyśleć jak te pieniądze wykorzystać aby pracowały na korzyść naszej gospodarki i słaba wycenę złotówki obrócić na naszą korzyść. Ja nie chce nic głośno mówić ale okazać może się, że nie dostaniemy dotacji z UE na 2009 r ;( Nie chce być złym prorokiem ale wkrótce okaże sie, że sa ogromne problemy z dotacjami.

  646. 322
  647. 324

    WTF zaginął artykuł na temat ofiar opcji:http://tnij.org/wtf-ofiaryopcji
    Uczciwego znalazcę proszę o podanie jego aktualnego miejsca pobytu, albo publikację na mojej stronie. Nagrody nie będzie ;(

  648. 323
  649. 325
    _dorota pisze:

    @ Hermes
    Własnie dlatego ten pomysł z wymianą środków unijnych przez rynek wydaje mi się atrakcyjny, że jest bezkosztowy (jak rozumiem), nie wymaga angażowania rezerw walutowych. Nie zmieniłoby to trendu może, ale wprowadziłoby dodatkowe ryzyko dla spekulantów, i o to chodzi.
    Że teraz jest dobry moment na inwestycje – jak najbardziej. Ale nie liczyłabym na masowe zakładanie firm, nawet jeżeli ludzie będą tracić masowo pracę. Po pierwsze – niski popyt. Po drugie – czynniki psychologiczne, jest strach przed ryzykiem. Takie decyzje łatwiej podejmuje się w okresie boomu gospodarczego.

  650. 324
  651. 326
    michal k pisze:

    @Hermes
    Odnośnie dotacji unijnych.
    Od kilku dni można się zgłaszać na http://www.bankier.pl/wiadomosc/Blisko-141-mln-zl-czeka-na-przedsiebiorcow-w-pomyslem-na-e-usluge-1908066.html
    Aby skorzystać z dotacji, należy mieć firmę krócej niż rok.
    Z tego co wiem, ludzie, którzy ostatnimi czasy zakładali firmy, korzystali z dofinansowania na rozpoczęcie działalności. Podobno podpisując umowę tego dofinansowania, podpisujący zobowiązuje się do nie korzystania z jakichkolwiek funduszy unijnych przez 2 lata.

    Tak skonstruowane kryteria na dotacje ‘e-usługi’:
    1. filtrują ludzi przedsiębiorczych, którym się chciało zabiegać wcześniej o dofinansowanie. Tym co się nie chciało pewno w większości teraz też się nie będzie chciało
    2. ograniczają zbiór firm do istniejących do roku. Czemu służy to ograniczenie? Ta dotacja ma wspomóc dobre pomysły na e-usługę, a nie rozpoczęcie działalności. Czy po roku użerania się z zusem mózg się tak wypala, że już się nie ma dobrych pomysłów??

    Jeśli inne fundusze unijne też są tak skontruowane, to gratuluje panom z unii. Wepchneli nam marny towar (ograniczenia), ale pięknie zapakowany (grube miliony do wzięcia!)

  652. 325
  653. 327
    stoje_i_patrze pisze:

    Art o PL w WSJ:
    online.wsj.com/article/SB123482642802795063.html?mod=rss_europe_whats_news

  654. 326
  655. 328
    ogif pisze:

    WIG wyrażony w dolarach spadł o 79.2%.
    Kompletna szajba, ale trzeba to przyjąć do akceptującej wiadomości.

  656. 327
  657. 329
    Hermes pisze:

    @Dorota

    „Przepuszczenie” środków unijnych przez rynek walutowy to rzeczywiście dobry pomysł tym bardziej, że nie są to małe kwoty. Trzeba tez natychmiast uproscić przepisy dotyczące ich przyznawania. Bo słaba złotówka to szansa na rozwój.
    Mocnej złotówki nie bedzie ;przez długi. Musimy więcej drukować niż amerykanie nawet jeżeli zmonetaryzują dług Musi ruszyć wymiana handlowa

    http://www.michael-hudson.com/books/superimperialism.pdf

    Przejrzałem tylko po nagłówkach – może być ciekawe

  658. 328
  659. 330
    herodot pisze:

    Panie Piotrze: NIE ZDĄŻYŁ PAN!
    wczoraj pytalem o to czy grunwald obronimy… :/
    co widzi Pan dalej?
    i w sumie jeszcze jedno: czy uwaza Pan za mozliwe bysmy za kilka miesiecy placili za euro po 8-10pln? – tak jak jakis czas temu za rope po 147usd… ?:)

    OGIF:
    nie chodzi o to bys spowiadal sie z kazdej transakcji… chcialem, Ci tylko pokazac jak dobrym graczem jestes;) i jaka procentowo czesc kapitalu ‘zarabiasz’ z tygodnia na tydzien… ;)
    coz – umiejetnosc przyznania sie do bledu to sprawa wazna, nawet bardzo. Ty nie potrafisz ciagle twierdzisz, ze wygrywasz, tak lub inaczej, ze masz racje…itd.), ja natomiast tak.
    przepraszam, popelnilem blad – liczylem na to, sadzilem, ze z Toba mozna porozmawiac. (chodzi o rozmowe, a nie monolog.. dwa monologi…)
    pozdrawiam!
    i zycze powodzenia na misiach. serio:) (sam mam ich kilka… :) )
    i wiecej nie staram sie rozmawiac Ogif.

  660. 329
  661. 331
    kosto pisze:

    Od kilku sesji jawi mi sie lekki decoupling na parze DAXvs. DJI.ten pierwszy notuje mniejsze spadki.Zazwyczaj bylo na odwrot,Ameryka miala katar,to Niemcy zapalenie pluc.
    Nie wierze w trwalosc takiego zjawiska i spodziewam sie nadrabiajacej zwaly na DAX .Moga temu sprzyjac takie wiadomosci jak zamkniecie fabryki GM Opel w Bochum.Za tym moze isc bankructwo dwoch duzych firm wykonujacych podzespoloy:Schaeffler i Continental.
    Mozna by tak snuc przypuszczenia w nieskonczonosc.Ogolnie mowiac,nie jest dobrze
    ani w Pl ani w Starej Europie.

  662. 330
  663. 332
    stoje_i_patrze pisze:

    Krew mnie zalewa jak słyszę to co mówi nasz Premier Donald Tusk o interwencji. To jednak będzie?? INTERWENCJE NIGDY NIE MAJĄ SENSU. NIGDY.
    1 Nie powinni mówić żę nie będą interweniowac i tu wina szefa NBP
    2. Nie powinni teraz mówić że będą interweniować.

    Inwestorzy policzą teraz rezerwy NBP i powiedzą sprawdzam jak Soros w UK. Krótka piłka. A przed nami rollowanie długu itd.

    Ręce opadają

    Poza tym, w Polsce jest najlepsza sytuacja do grania na długie na crossach – każdy, czy to Prezydent, Premier czy NBP ma inną opinię o euro, terminie przyjęcia itd. ZERO SPÓJNOŚCI!!!

  664. 331
  665. 333
  666. 332
  667. 334
    Joker pisze:

    Teoryjka, teoryjka, teoryjka
    Wig 20=11.85 gramm w zlocie. Jeszcze cofnie sie 1.85 grama i proponuje zaczynamy nowa teoryjke.
    Ja stawiam w nowej ze Wig 20 dojdzie do 1grama w zlocie?!
    Sa chetni na nowe rozdanie?

  668. 333
  669. 335
    ogif pisze:

    To jednak najlepszy rząd w naszej historii.
    Tusku-Tusku dokonał werbalnej interwencji na rynku złotego.
    Powiedział że pomyśli o interwencji przy euro=5zł.
    Idealne działanie. Do 5 puszczać a dalej no pasaran.
    Trafiłby nam się jakiś głupek (typu Putin) i interweniując za wcześnie tylko kasy by natracił
    lub jakiś inny głupek który by w ogóle nie interweniował oddałby władzę nad Polską zuchom z JPM. Chwalmy Pana – mamy Tusku- Tusku.
    A na giełdzie takie jaja że w połowie dnia musiałem spylać, ale na koniec wróciłem bo jutro w górę jedziemy.

  670. 334
  671. 336
  672. 335
  673. 337
    Joker pisze:

    „Wyobraźnię inwestorów rozbudziła też wypowiedź przedstawiciela Banku Rosji. Alexei Ulyukayev powiedział agencji Reuters, że rosyjski bank centralny zwiększył swoje rezerwy złota i nadal zamierza to robić.
    „Kupujemy złoto” – stwierdził Ulyukayev. ”
    Tusku bardziej wzmocni zlotowke kupujac Au niz sprzedajac Euro
    pzdr
    J

  674. 336
  675. 338
    lesec79 pisze:

    Co tu dużo mówić – Tusk narobił z spodnie. Dobrze że jak po 5 zł nie powiedział jeszcze ile tego EURO sprzeda :) Powinni wyczekać przebicie 5 zł puscić przeciek , że interwencji nie było, wyłapać jakąs równowagę i pociągnąć w drugą stronę. Jestem pewien , że JPMy i temu podobne maja PUTy po 4,60-4,70 co przy walnięciu w druga stronę wytrzepie importerów. Jejku jesteśmy tak głupim krajem , że aż boli…

  676. 337
  677. 339
    ogif pisze:

    Jak by nie patrzeć – czy z oddali czy z bliska Pekao becnęło dziś prawie 20%.
    Albo to jest definitywny koniec całej bessy albo jestem idiotą.
    Bardziej prawdopodobny jest drugi wariant, ale wciąż liczę na pierwszy.

    Ducha nie gaście. 17 lutego zakończyła się najwredniejsza bessa w historii Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Nawet nie tylko w historii, bo do końca świata (jakieś 70-150 lat) takiej nie będzie.

    Poniżej 1200 zostanie mi już tylko jedno koło ratunkowe – telefon do przyjaciela.

  678. 338
  679. 340
    ogif pisze:

    Genialne. Nie czytajcie jedząc bo się udławicie, profilaktycznie przed przeczytaniem odwieźcie wychodek żeby nie posikać się ze śmiechu.
    http://pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=de06ae77-31cc-4c70-9b1f-92c38d000294&open=four

  680. 339
  681. 341
    ogif pisze:

    Sorry coś nie działa. Spróbujmy http://tinyurl.com/bbuaex

  682. 340
  683. 342

    No i przegraliśmy drugą bitwę pod Płowcami. WIG 20 jest niżej niż 1331.

    Z ważniejszych bitew zostały już Psie Pole i Cedynia.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  684. 341
  685. 343
    serif pisze:

    Witam,
    Wiem, że cytaty są niepożadane, ale wywiad z prof. Baumanem jest wart przeczytania , a poniższy cytat jest teraz szczególnie trafny i proszę Gospodarza o zgodę na puszczenie:

    „Wśród socjologów powszechna była do niedawna opinia, że tym, co ludzi dręczy w tej chwili najbardziej, nie jest niedostatek, ale przeciwnie – nadmiar możliwych tożsamości, sposobów życia, towarów upiększających życie. Udręka wielka, bo nic, co osiągnięte, nie zaspokaja w pełni, zawsze może być lepsze. I nigdy nie osiągnie się takiego momentu, że można sobie powiedzieć: dotarłem, przybyłem, mogę usiąść, zapalić i nic więcej nie muszę robić.
    Otóż ta udręka się teraz może skończyć. Nadmiar się już kończy.”

    http://wyborcza.pl/1,75248,6251875,Bauman__koniec_orgii.html?as=1&ias=10&startsz=x

  686. 342
  687. 344
    stały_czytelnik pisze:

    Siła słów Donalda to chyba kwadrans.
    Czy ktoś wie, o której była konferencja prasowa?
    http://stooq.pl/q/?s=eurpln

  688. 343
  689. 345
    kosto pisze:

    Interwencja na rynku walutowym

    Moze robie blad w mysleniu,ale uwazam za malo prawdopodobne,ze rzucenie kilku miliardow euro na rynek moze wzmocnic zlotowke.
    Waluta wiadaca jest dolar.Czyli wysyp euro na rynek musialby automatycznie oslabic dolara.
    W obliczu „rzekomej i chwilowej sily” zielonego wydaje mi sie to malo prawdopodobne.
    Gdyby juz,to trzeba by na rynek rzucic kilka miliardow euro, to samo $ FCH i moze jeszcze kilka funtow.
    Niewykonalne.Lepiej odstapic od takiej retoryki,bo nieudana proba wzmocnienia zlotego moze wystrzelic do tylu.
    Takie procesy,jakie teraz maja miejsce,musza sie wyregulowac w sposob naturalny,rynkowy,czyli popyt i podaz.
    Aktualnie mamy proces odwrotny do globalizacji i interwencja kilkoma miliardami na rynku euro/zloty ma zbyt mala mase zeby zatrzymac lub odwrocic dynamike tego zjawiska.

  690. 344
  691. 346
    reave pisze:

    1. Po pierwsze, już chyba wszyscy zapomnieli co spowodowało globalny kryzys. Nadmierne zadłużenie, nie może przynieść nic dobrego.
    2. Premia za ryzyko dla inwestorów w czasie recesji jest wyższa. W przypadku zwiększenia deficytu budżetowego (zadłużenia państwa) takie ryzyko rośnie jeszcze bardziej co wpływa na krótszy okres kredytowania oraz wyższe kredyty proporcjonalnie do ryzyka. W przypadku rynków wschodzących nabiera to podwójnego znaczenia.
    3. W efekcie nabywcami rządowych obligacji będą polskie banki co zmniejszy akcje kredytowa i przyczyni się do spadku inwestycji jakże ważnych w tym okresie. Jak rząd wykorzysta te pieniądze wszyscy wiemy.

  692. 345
  693. 347
    stoje_i_patrze pisze:

    Nacjonalizacja w Niemczech
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=86494160&a=91500131

  694. 346
  695. 348
    serif pisze:

    @Jerzy Krajewski
    „Każdy walczy o swoje interesy. Gdy wolny rynek sprawia, że globokoncerny niszczą małe i średnie firmy i lokalne społeczności, trzeba wyzywać do modyfikacji wolnego rynku, szczegołne wiedy, gdy reprezentuje się banki spółdzielcze, lokalne firmy i społeczności.”

    Nic tu Pan nie zrobi, Polacy są tylko w stanie wyższej konieczności myśleć pro publico bono.
    Wybrani przez nas politycy i zarządcy kraju myślą o swojej partii, o swoim stołku, o zabezpieczeniu swojej rodziny (ostatnia odsłona rozterek naszego ministra „wzorca cnót wszelakich” w walce z nepotyzmem), a nie np. o problemie dzieci z rodzin popegerowskich.
    Próbuję od lat wszystkim znajomym tłumaczyć, że podatki CIT/PIT zostaną w mieście, kraju tylko po polskim, rodzimym kapitale. Reszta albo nic nie zapłaci z tytułu ulg, albo zrobi lewe koszty, a do sprawdzenia centrali-matki w Paryżu nasza skarbówka ma za krótkie ręce. A swojakowi zawsze dowali podatkiem za brak percepcji przepisów podatkowych na poziomie jasnowidza.
    Myślenie, że budżet Polski stworzymy na poborze VAT i akcyzy jest krótkowzroczny, bo ten kryzys pokaże spadek konsumpcji, a a nie opodatkowane zyski wyjechały z Polski (a mogłyby tworzyć zabezpieczenie budżetu państwa) i wspólnot lokalnych. Szkoda gadać, za to nie lubię współczesnego globalizmu, że warunki gry są nierówne. Odczuwam to jako lokalny właściciel małej firmy na każdym kroku i boje się, że ten rok będzie ostatni dla firmy, gdyż w wyniku silnej presji płacowej w 2008 nie byłem w stanie dokonać akumulacji kapitału (ryzyko odejścia specjalisty skutkuje w moim przypadku 30% powyżka płacy – musiałem ulec takim szantażom i ludzie też tego nie mogli zrozumieć, że strzyżenie Szefa do skóry może być ryzykowne dla firmy ). Mam firmę niezadłużoną, gdyż cały czas akumuluję kapitał, a z zysku robię inwestycję. Stosuje jedynie niewielki 100 k zł kredyt obrotowy w rachunku bieżącym (na pośligi z zapłatami).
    W związku z tym wczasy spędzam lokalnie (najdalej Balaton i Chorwacja samochodem), gdyż nie chcę wydawać kapitału na coś co nie jest potrzebne firmie np. zwiedzanie Meksyku (nie stać mnie – mała firma) – a czuje tu odpowiedzialność przed pracownikami – przez 15 lat zawsze płaciłem na czas. Myślę , że era kredytu i lewara osłabiła czujność szefów firm.
    A Pana walka o nasz słuszny narodowy interes jest u nas zawsze podejrzana, po prostu my Polacy jak ktoś walczy o wspólne dobro to podejrzewamy go o prywatę, i zabijamy chęć do dalszej walki. Bo o tych kliku bezinteresownych jest u nas trudno, a farbowanych lisów pełno. Stąd gratuluję pozytywistycznego zacięcia, może w świetle nadchodzącego protekcjonizmu Polacy zobaczą jak i inni walczą o swoje i coś zrozumieją.

  696. 347
  697. 349
    34 pisze:

    Klęska pod Grunwaldem, pokrwawone ręce łapaczy noży, czyli przypowieść o wymiękającej rurze ogifa.

    Za Notowany .pl:
    „Dziś polskie pospolite ruszenie starło się z potężnym przeciwnikiem dowodzonym przez Morgana Von Jungingena. Na początek ostrzelano nas walutą i rano złoty bił kolejne rekordy słabości. Potem do natarcia przystąpili spychający WIG20 i kiepsko wyposażone oddziały z dziurawymi mieszkami broniące 1410 punktów (otwarcie 1411,83) szybko się rozpierzchły w panice uciekając przed rozpędzającym się miażdżącym wszystko na swojej drodze walcem. Potem wyprzedaż trochę osłabła, ale pod koniec sesji nabrała tempa i zakończyła się bitwą pod Płowcami oraz ostatecznym zamknięciem WIG20 -7,5% na zaledwie 1327,64 punktów. Czy wkrótce czeka nas Chrzest Polski?”

  698. 348
  699. 350
  700. 349
  701. 351
    _dorota pisze:

    Panowie, to nie ma najmniejszego znaczenia, czy Grunwald, czy Płowce, czy Cedynia. Nie ma czym sie podkręcać.
    Istotne jest, czy:
    1. S&P500 obroni dołek listopadowy (741.02)
    2. DJIA potwierdzi / nie potwierdzi przełamanie dołka listopadowego przez DJTA w styczniu.
    Jeżeli minima amerykańskie obronią się, to wróci apetyt na ryzyko (coś mi mówi, że apetyt spekulantów na złotówce jest bliski zaspokojenia).

    @ Joker
    Zagrałabym to lepiej.
    W tak promocyjnych cenach spółki z Wig20 nie będą długo, sprzedajesz swoje złoto? ;)

  702. 350
  703. 352
    czytacz pisze:

    Wiecie, kto pierwszy wprowadził do obiegu info o zagrożeniu europejskiego sys. bankowego?
    kluczowa fraza Stephen Jen, currency chief at Morgan Stanley, said Eastern Europe has borrowed $1.7 trillion abroad, much on short-term maturities. It must repay – or roll over – $400bn this year, equal to a third of the region’s GDP. Good luck. The credit window has slammed shut.
    Ambroży Evans-Pritchard, The Telegraph, niedziela 15.02, po nim Mish i dopiero inni.
    Ambroży dixit: http://tnij.org/cwjp
    Warto wiedzieć, co czytać ;)

  704. 351
  705. 353
    gekko pisze:

    Na razie wychodzi na moje. Pisałem tu kilkakrotnie, że nie będzie żadnego runięcia w połowie czy też pod koniec roku tylko wszystko skończy się najpóźniej w marcu. WIG20 nie stoczy się na 1000 punktów, choć większość analityków tego oczekuje bo tam są dołki z poprzedniej bessy. Każda kolejna bessa powinna jednak mieć dołki wyżej od poprzedniej, gdyby było inaczej to długoletni trend wzrostowy na GPW zmienia nam się na spadkowy i mamy drugą Japonię. Wtedy z kolei możemy zapomnieć, że OFE oparte na zasadzie długoterminowego inwestowania wypracują nam jakąś emeryturę.
    Dołek będzie w okolicach 1200. Tak jak pisałem inwestorzy nie dali się nabrać na Plan Obamy, może rok temu by się nabrali, ale w ostatnich miesiącach już zbyt dużo razy byli oszukiwani przez polityków i FED. Nie sprawdziło mi się tylko to, że Obama miał wyciągać trupy z szafy Busha by mieć lepszą pozycję startową do przyszłych „sukcesów” – widocznie same już wypadły.

  706. 352
  707. 354
    artur pisze:

    @112233:

    najwiekszy etf kupujacy zloto zwiekszyl od lata stan posiadania z 450ton do 1000ton dzis.
    Jak mial 400 ton to cena byla ponad 1000$.
    Fundusze inwestujace w zloto takze szybko rosna. Dzis pojawila sie „plotka” ze banki cenralne po cichu podkupuja zloto. Troche argumentow w cytowanym pare stron wyzej artykule itp. itd.
    To nie jest banka ? Przeciez jestesmy na skraju totalnego zalamania ? (nerwowego)

    Jak sie popatrzy na wykres EURO/PLN to widac jaka jest wlasciwa (w normalnych czasach) wartosc zlotowki. I tam tez wrocimy jak tylko sie uspokoi. Nawet spekulanci sie kiedys mecza.

    5Y CDS dla polski z dzis 375 i 325 dla czech +100 w ciagu 2tygodni. Do ukrajny (3500) duzo nam brakuje (koszt ubezpieczenia kredytu 10000E, dane Deutche Bank).
    Nawet przy 15% bezrobociu sumy niesplaconych kredyto nie sa takie duze (przy 13% szacowalem wczesniej na forum koszta miesieczne to 100-400mln Euro, roczne 1.2-4.8mld Euro) wiec to wszystko co sie dzieje wokolo na razie nie ma podstaw.
    Nasze zobowiazania krotkoterminowe to $70mld i taka tez mamy rezerwe walutowa – przynajmniej wg. Deutche Bank.

    Niech kurs bedzie 5PLN za euro – mi to nie przeszkadza – bedzie wiecej pracy a tu dowod :

    litwini wykupuja wszystko z naszych sklepow. Podobnie slowacy na Poludniu i nie bylo jeszcze artykulu o tym ale jestem pewny – oszczedni niemcy na zachodzie :

    http://biznes.onet.pl/2,1918239,wiadomosci.html

    Beda kupowac dokladnie to co potrafimy robic – jedzenie i materialy budowlane.

    Pan z JW Construction kombinuje jak to kazdy Polak – zamiast zwiekszyc produkcje mieszkan 5 razy i zarobic 3 razy wiecej woli ich nie budowac i podniesc cene 2 razy.
    Smiac mi sie chcialo na argumentacje tego pana : dlaczego przechodza na euro ? – bo windy kupuja na zachodzie .

    U mnie w niemczech jest cala masa domow po 80tys. Euro a juz widzialem kilka po 70tys. Euro.

    Zycze Panu Wojciechowskiemu owocnej wyceny w euro bo jak euro spadnie do 3.8-3.9
    i okaze sie ze jego pseudo mieszkania sa drozsze niz domy w niemczech to bedzie mial pewnie wiecej nabywcow.

  708. 353
  709. 355
    Staworek pisze:

    @ ogif
    Patrzyłeś na to co się dzieje teraz w Stanach na giełdzie ? Jesteś pewien,że jutro odbicie ?
    Ja tam wolę czekać na gotówce. To że do tej pory tak bardzo spadło, to żaden argument –
    zawsze może spaść jeszcze bardziej – Twoja wiara w polskie miśki jest powalająca.
    Pozdrawiam

  710. 354
  711. 356
    ogif pisze:

    @ Herodot

    1.Przeczytaj mój post z 4 lutego godz.21.00.
    2.Złóż samokrytykę za paskudnie nieprawdziwy i szkalujący mnie post.

    Bez Twojej pomocy wiem że dostałem nieźle po piórach, ale jestem optymistą.
    To nie tylko sprawa charakteru. Mam do jako takiego optymizmu realne podstawy.
    Ponad 70% tej bessy spędziłem bez akcji. Zacząłem wchodzić niewiele ponad 2000,
    a później kilkukrotnie skutecznie uskakiwałem i część dalszych spadków obyła się beze mnie.
    Miałem też dwa udane kontrataki (i jeden nieudany) na mniejszych trendach.
    Ale jeszcze może być różnie.
    Pozdrawiam wszystkich zasmuconych bessą – już niedługo będzie lepiej.

  712. 355
  713. 357
    stoje_i_patrze pisze:

    O ile spadną ceny mieszkań

    art z przed poltora miesiaca
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=85952116&a=91507538

  714. 356
  715. 358
    ogif pisze:

    @ Dorota

    Ranisz mi serce tą Cedynią. To jednak miałoby znaczenie.
    Zupełnie nie wiem czy SP500 ustanowi nowy dołek.
    Wiem tylko że żadnego 400pktów nigdy nie będzie – AT na wykresach wieloletnich jest niezgodna z moją religią.
    No i decoupling na wielu rynkach jest faktem. Jankesi pozostaną dla nas ważni, ale chyba nie aż tak ważni jak myślisz.

  716. 357
  717. 359
    simon pisze:

    złoty traci ale złoto rośnie :) Swoją drogą bardzo dobrze że metale szlachetne rosną.Jestem jakieś 40 % in plus w przeciągu 3 miesięcy na dws gold.

  718. 358
  719. 360
    artur pisze:

    @34 : brawo za bitwe pod Grunwaldem.

    Ja osobiscie czekam nawet na czasy kiedy o mieszku jeszcze nie slyszano ale chyba nie doczekam. Jak wreszcie sie odbije to 50% gielda zrobi w 3mce. Czyli w mgnieniu oka z 1000 dotrzemy na 1500. Wiec dla kogos kto widzi wykres wig20 a jeszcze lepiej wig20 w $ larach kupowanie na 1500 nie straszne. Oczywiscie trzeba to robic z glowa (banki brzydko pachna od dawna) i zostawic gro gotowki na moment kiedy sie odbije w usa (oczywiscie tak pozadnie – na danych makro).

    Zalozmy ze za 5 lat osiagniemy poziom 3000 na wig20

    to da 15% rocznego zysku, przy spadku do 1200 : 20% rocznego zysku.

    Jesli to bedzie za 10 lat (wig20=3000) to zysk wyniesie 7.5% i 10% rocznie (odpowiednio spadek do 1500 i 1200).

    Musze przyznac ze czym nizej spadaja indeksy to jestem w coraz lepszym nastroju
    a mam troche udzialow na GPW. Moze to nadchodzace lato.

    Pozdrawiam.

  720. 359
  721. 361
    konrad pisze:

    @PK
    Pisał Pan,że analityk to jest ktoś kto trafia w 60% przypadków.
    Jeśli trzymac się tej definicji to nie wygląda Pan na analityka.
    Bessę „przewidział” Pan o 2.5 roku za wcześnie. Na takiej zasadzie to moja babcia może przewidziec następną hossę – w końcu będzie, prawdopodobnie nie będzie nawet trzeba aż dwóch lat czekac.
    Potem Teoryjka nietrafiona, noworoczne wzrosty też jakby w drugą stronę.
    Zatem od dłuższego czasu trudno mówic o 60%, nawet trudno mówic o jakichkolwiek procentach. Byc może wcześniej było lepiej, ale szczerze wątpię bo WGI nie musiałoby zbankrutowac gdyby analityk miał jakieś sukcesy.
    Proszę nie traktowac tego zbyt osobiście. Na pewno zdarzają się jeszcze gorsi analitycy, ale zachodzę w głowę na czym miałaby polegac Pana przewaga nad ślepym trafem.
    Pozd

  722. 360
  723. 362
    jarek pisze:

    Dziś łapałem nóż na PKO i ku…….wa za słabą mam jednak wyobraźnię bo nie śniło mi się że może spaść prawie 19%. Jak taki bank spada tyle to armagedon jest za drzwiami a czterej jeźdźcy apokalipsy siodłają konie.

  724. 361
  725. 363
    artur pisze:

    @Joker :

    wg. mnie on powiedzial : wymieniamy dolary (ktore straca na wartosci w ciagu kilku lat) na zloto (ktore wartosci nie straci).

    Kupowanie zlota dla zlota przez rosje – jednego z najwiekszych producentow nie ma sensu. Pozbywanie sie zas dolarow i zamiana na cos co ma z grubsza stala wartosc ma sens (zloto=
    zabezpieczenie przed inflacja).

  726. 362
  727. 364
    MaSZ pisze:

    Niestety nie tylko SP500 nas boli. Sypią się gospodarki Ukrainy i Rosji, a to może mocno uderzyć w GPW i złotego ….
    Aby odreagować proponuję wyłączyć komputer, zasnąć na 2-3 miesiące … Potem może będzie już lepiej … ;-)

  728. 363
  729. 365
    piotrkuczynski pisze:

    @ Konrad

    Panie Konradzie, po prostu proszę się nie przemęczać i mnie nie czytać. Musi Pan koniecznie znaleźć sobie innego analityka, bo tutaj niepotrzebnie Pan cierpi, a to mnie niezmiernie smuci ;-) . A co do „teoryjki”… no, cóż, może po prostu powinien Pan przeczytać ją ze zrozumieniem?

  730. 364
  731. 366
    suav pisze:

    Co do opini o polityce i rzadach tego rzadu jak i poprzednich, slowa kanclerza:
    Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą.
    Nic dodac nic ujac

    finisz jest bliski :) nie wszystkie firmy zrobily nowe dolki

  732. 365
  733. 367
    suav pisze:

    @Konrad
    Analityk poddaje wynarzenia rozkladowi na czynniki proste, analizuje, nie jest prorokiem, i opiera swoje analizy na pewnych argumentach i faktach, ktore Pan Piotr bardzo dobrze podaje i trzyma sie ich konsekwentnie, budujac i sprawdzajac swoje teorje, tudziez teoryjki.
    Co wazne jako jeden z nielicznych potrafi sie przyznac do bledu.

    Dokad zmierzamy Panie Piotrze? Dokąd bo wyobraznia mi sie konczy ;)

  734. 366
  735. 368
    ogif pisze:

    @ Staworek

    Pewny to ja jestem, że odkupiłem na zamknięciu oszczędziwszy sobie prawie połowę dzisiejszej jazdy. A co będzie to zobaczymy.
    Sam widzisz dzieją się dziwne rzeczy. Polska gospodarka naprawdę należy do najzdrowszych a złoty i wig robią to co robią. Smutne i dziwne.
    Mamy taki brzydki decoupling. Gdybyśmy spadali tylko tyle co Jankesi świat byłby piękniejszy.

  736. 367
  737. 369
    ogif pisze:

    @ Konrad

    Masz całkiem słuszne spostrzeżenia, ale nowego analityka nie musisz szukać.
    Jeśli uważasz że Gospodarz nigdy nie trafia to masz idealny antywskaźnik.
    Niestety obawiam się że nie pójdzie tak łatwo i czasem Gospodarz trafi.

    Możesz też spokojnie mnie czytać i robić dokładnie na odwrót. Ostatnio działało, ale nie wiem czy przypadkiem nie trafią się jakieś wzrosty. Jak widzisz trudna sprawa.
    Czasem każdy trafia, analitycy trochę rzadziej niż inni, ale jednak.

  738. 368
  739. 370
    LJ3 pisze:

    @gekko
    „PKP jest w 100% państwowe”

    Pewnie – w czym problem ? ??? A może jednak jest ???
    Mam jednak duuużo lepszą propozycję.
    Lotnisko OKĘCIE również jest państwowe. Tyle terenów, a potrzeba tylko wąskiego pasa startowego. Czy nie ? A w ogóle po co tu w centrum W-wy lotnisko ? Wywalić na peryferie. Może do Radomia lub Legionowa czy Mińska Maz. lub dalej ? Jest także parę dużych obszarów – obecnie w centrum W-wy – należących do wojska. Jakie duże tereny i w bardzo dobrych punktach W-wy. Może więc specustawa odbierająca teren lotniska i inne. Ile centrów handlowych można tam zbudować ! Ile wieżowców z apartamentami !
    Jak robić kasę – to na czym się da. Najważniejsza jest przecież KASA.
    Po „kiego” nam drogi takie szerokie w W-wie ? Także sprzedać !
    Byle ta KASA była ! No nie !

  740. 369
  741. 371
    artur pisze:

    @czytacz :

    masz racje to wyglada na dobrze zorganizowana akcje. Tak mi sie cos zdaje ze uk wiedzie w tym prym. Straty UK sa chyba znacznie wieksze niz te 1.7biliona a prosze jak ladnie funt odrabia straty wystarczy tylko odwrocic uwage od siebie i skierowac na europe wschodnia.

    Dlaczego tak twierdze :
    1. dlatego ze nawet czesi mocno obrywaja a uwazam ze czesi maja znacznie zdrowsza gospodarke niz UK wiec cos tu bardzo zle sie uklada.

    2. liczby podawane jakos nie pasuja mi do rzeczywistych danych : przypomne zobowiazania
    krotkoterminowe polski to $70 mld – przyjmujac ze mamy w regionie 5 takich dlugow to
    daje $350mld – znacznie brakuje do $1700mld . To zreczna manipulacja : za dlug krotkoterminowy podany zostal calkowity dlug ale calkowity nie jest platny w 1rok tylko
    rozlozony na wiele lat. Dodatkowo wiele z krajow naszego regionu wg. Detche bank ma rezerwy na dlug krotkoterminowy.

    3. telegraph wielokrotnie ostatnio podawal nieprawdziwe dane.

  742. 370
  743. 372
    anpe pisze:

    @ stoje_i_patrze | 2009-02-17 21:45 | IP:

    Gratuluje bardzo dobry wpis o rynku nieruchomosci

  744. 371
  745. 373
    LJ3 pisze:

    @artur „Jakoś nie widzę tego nieszczęścia na SP500
    http://stooq.pl/q/?s=s%26p500&c=10y&t=l&a=lg&b=0

    Tak na tym wykresie tego nie widać. Polecam obejrzeć efekty tego zdarzenia na tym samym wykresie SP 500 lecz w dłuższym czasie – z innej perspektywy. „Prawie” ten sam wykres. „Prawie” jednak robi wielką różnicę – z mojego punktu widzenia.
    O tym jak różne spojrzenie (czytaj zestawienie) na te same liczby może dać odmienne rezultaty, już pisałem – polecam.
    Właśnie wówczas została przerwana linia trendu – wzrostowego.

    http://stooq.pl/q/?s=s%26p500&c=30y&t=l&a=lg&b=0

    Przewidywanie tego co może się później zdarzyć, a co już jest widoczne wyżej, to już kwestia doświadczenia połączonego z : wiadomościami płynącymi z rynków (w tym z liczbami), wiadomościami teoretycznymi (odpowiednim zestawem liczb), również ze znajomością psychologii tłumu i „wyobraźni”. Tak wyobraźni, która jest niezbędnym i wręcz koniecznym elementem do przewidywań na rynkach.

    @artur
    „To co ma wpływ na trendy na rynku? Astrologia? „

    A co wynika z wykresu podanego wyżej na najbliższe 5-10-15 lat ?
    Tam to wszystko już jest, już „prawie” i będzie widać !

    Skoro liczby do ciebie przemawiają, a nie ich zestawienie, to trudno. Twój „ból”.
    Dodam za wieszczem Adamem Mickiewiczem (fragment „Romantyczność”) :

    Starzec i na lud zawoła -
    „Ufajcie memu oku i szkiełku,
    Nic tu nie widzę dokoła.
    …………
    „Dziewczyna czuje – odpowiadam skromnie-
    A gawiedź wierzy głęboko;
    Czucie i wiara silniej mówi do mnie
    Niż mędrca szkiełko i oko.
    Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,
    Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.
    Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!
    Miej serce i patrzaj w serce!”

    Tak do tego trzeba mieć serce. Nazywają to także „ISKRA BOŻA”.

  746. 372
  747. 374
    piotrkuczynski pisze:

    @ Suav

    Najgorsze jest to, że moja (wyobraźnia) się też kończy :-(

  748. 373
  749. 375
    ogif pisze:

    Być może zaskoczę szanownych forumowiczów, ale nadal uważam Gospodarza za najlepszego analityka. To że mnie nie lubi nie wpływa na moje merytoryczne opinie.
    Dlaczego?
    Bo najfajniej to wszystko objaśnia. Faktycznie trudno mówić o tym żeby często „trafiał”, ale akurat ta przypadłość dotyczy wszystkich analityków.
    Natomiast poglądy ekonomiczne gospodarza to zupełne nieporozumienie.
    Oczywiście można skwitować sprawę że to po prostu jedna z możliwych opcji i nie ma się na co oburzać. Niestety to nie takie proste bo wprowadzanie w życie podobnych koncepcji ekonomicznych przynosi nieszczęście zwykłym ludziom. Dlatego popularyzowanie ekonomicznej szarlatanerii jest bardzo nieładne.

  750. 374
  751. 376
    andrzej pisze:

    Witam Panie Piotrze. Chciałbym tu poruszyć temat opcji walutowych dla naszych przedsiębiorców. Wczoraj usłyszałem ze firmy aby pokryć straty na tych opcjach muszą ogólnie wypłacić bankom inwestycyjnym 200 mld złotych Zmierziło mnie i poczułem strach. Przecież to ogromna kwota i tysiące firm idą z torbami pozbawiając miejsc pracy wiele setek tysięcy ludzi. Teraz rozumiem spadające wczoraj banki Firmy ogłaszają upadłość banki zostają z kredytami a kaska leci za ocean. Uważam to za k….prowokację i manipulację szytą grubymi nićmi Sam pracuję w branży bankowej i wiem że klientowi można wcisnąć wszystko umiejętnie przedstawiając. W związku w tym Panie Piotrze mam pytanie. Jak wpłynie cała ta sytuacja na budżet państwa, bo widząc strach w oczach Pawlaka to już się boję.
    Pozdrawiam

  752. 375
  753. 377
    piotrkuczynski pisze:

    @ Andrzej

    Panie Andrzeju, w grudniu KNF mówiła o 5,5 mld zł. Teraz każdy bawi się w dmuchanie tej kwoty (chyba po to, żeby wylądować w mediach). Lecą sumy: 15, 20, 50 … o 200 jeszcze nie słyszałem. Takie opowieści budzą u mnie podejrzenie, że jest tego dużo, dużo mniej. Poza tym przecież opcje sprzedawane są wszędzie, nie tylko w Polsce. A tylko Polska robi z tego problem wałkowany miesiącami, czym dodatkowo szkodzi walucie. Samobójcza polityka. Ja bardzie obawiałbym się o zadłużenie walutowe: Polaków, firm polskich i kraju. Tu jest prawdziwy problem, a nie w opcjach, które są wynikiem po pierwsze bezmyślności zarządów, które kierowane chciwością chciały spekulować i straciły, a po drugie braku nadzoru w bankach – jest przecież granica powyżej której to wierzyciel ma problem – trzeba było zamykać umowy przed tą granicą. Chyba, żeby były to opcje typu europejskiego (nie można zamknąć przed datą wyznaczoną w umowie), co uważałbym tez za błąd banków.

  754. 376
  755. 378
    ogif pisze:

    Najświeższy przykład to wyzłośliwianie się na Tusku-Tusku że chyba aspiruje wraz z rządem do ekonomicznego Nobla skoro robi oszczędności zamiast rozdymać deficyt jak „cały świat”.
    Potrzeba było tylko kilku dni aby zweryfikować ten pogląd.
    Dziś widać że taka polityka doprowadziłaby do całkowitego krachu polskiej waluty i polskiej gospodarki. Wielu Polaków popadłoby w nędzę itd.
    Odpowiedzialność budżetowa opłaciła się. My nie jesteśmy ani USA ani Niemcy. To co im uchodzi na sucho, nas mogłoby całkowicie zniszczyć. Chwalmy Pana że nie mamy w rządzie lewicy, ani postbolszewii ani tej pobożnej.

  756. 377
  757. 379
    pit65 pisze:

    @piotrkuczynski

    Jeśli były typu europejskiego to przedsiębiorstwa mogły kupić opcje waniliowe „w cenie” po przekroczeniu bariery „opłacalności” swojej spekulacji i niejako wyarbitrażować stratę do stałej kwoty do wygaśniecia opcji bez względu na dalszy kurs walut.
    Rynek zdaje sie dawał szansę na taki scenariusz ponieważ korekciło się dość długo na poziomie poniżej 3 zł za dolara.
    Nie przeczytałem ,żadnej , ale to żadnej informacji ,że jakaś firma tak próbowała zrobić.Natomiast sięgać do budżetu chca wszystkie.
    Słowem zarzady do wymiany – niestety tego tez niema.

  758. 378
  759. 380
    Joker pisze:

    Wig 20=10.98 gram zlota
    te 0.98gramm to juz pestka
    proponuje:
    -nastepny wpis PK np. „Teoryjka cdn.”
    -kazdy z Nas probuje wypocic przyszly makroekonomiczny scenariusz wydarzen
    -okres na 6 miesiecy(ew. do konca roku)
    Ja stawiam na:
    - Wig 20=1gram zlota, w ciagu 12 miesiecy
    -nacjonalizacje bankow (w tym polskich)
    -zalamanie sie w kolejnosci: Euro, $
    -zloto $2500 do konca roku
    -upadek rzadu Pl do konca roku
    -cena m2 w W-wie 3000zl -12 miesiecy
    -Chf =5zl
    -wzrost zl nad $
    -i wiele nowego, o tym pozniej …..

  760. 379
  761. 381
    _dorota pisze:

    Czasem dla ostudzenia emocji warto przyjrzeć się sprawie z dystansu, chłodnym okiem.

    Tak wygląda po ostatnich spadkach złotego wycena polskich spółek (w uproszczeniu) dla inwestorów dolarowych :
    http://stooq.pl/q/?s=wig20usd&c=mx&t=l&a=lg&b=0
    A tak dla inwestorów „eurowych” :
    http://stooq.pl/q/?s=wig20usd&c=mx&t=l&a=lg&b=0

    Tak, na razie to niewazne, bo grają emocje. Wczorajszy obrót (szczególnie w końcówce sesji) świadczy jednak o tym, że ktos już to zauważa.

  762. 380
  763. 382
    stoje_i_patrze pisze:

    Amerykanskie banki w obrazkach:)
    http://www.ritholtz.com/blog/2009/02/bank-market-caps-then-now/

  764. 381
  765. 383
  766. 382
  767. 384
  768. 383
  769. 385
    Anonim pisze:

    @Ogif
    „Natomiast poglądy ekonomiczne gospodarza to zupełne nieporozumienie.”
    „Być może zaskoczę szanownych forumowiczów, ale nadal uważam Gospodarza za najlepszego analityka. ”

    Ogif masz taki niegroźny kompleks „ojciec-syn” wywołany przez tzw. konflkt pokoleń – lubisz, podziwiasz i kochasz Gospodarza, ale musisz mu codziennie przypieprzyć , bo doczegoś doszedł, a ty też chciałbyś być w duchu taki jak on. Poglądy to jest zastępczy temat. Mój młody (24 lata) też mnie tak czasami lubi doprowadzać do bezradności intelektualnej i raczej nie wchodzę z nim już w większe scysje i pozostajemy przy swoich zdaniach.
    Puki piszesz o giełdzie i NK oraz przedstawiasz własne poglądy – fajnie się czyta, ale daj już poglądom PK spokój bo jest to nudne. To jakąś paranoja :-) . Przecież na tym blogu jesteś na poglądy PK skazany na zawsze, bo ich nie zmienisz. Jest jeszcze drugi wariant – jesteś masochistą i tak długo męczysz PK , aż ci da klapsa.

  770. 384
  771. 386
    lesec79 pisze:

    Może was wszystkich zaskoczę , ale ja się tych spadków po prostu spodziewałem. Siedzę okopany na pozycjach i czekam na kontratak za jakiś czas. Odpowiem kupno PUT i kupno zwykłego L kontrakta z ryzykiem do 150 ptk. Spadki jeszcze trochę potrwają.

  772. 385
  773. 387
    Kodiak pisze:

    @lesec79 @Gospodarz

    Proszę zapiąć pasy, za chwilę może się okazać, ze będzie jak w przysłowiu „dziobał szpak bociana, a potem była zmiana, szpak dziobał bociana”. Ciekaw jestem, czy kretyni zmienią się w idiotów i będą próbowali odwrócić sytuację i dadzą się nabrać po raz drugi bankom na ten numer. Jakby się tak stało, to całe Citi będzie się śmiać z „managerów” z CEE do końca świata i jeden dzień dłużej. Załączam tylko cytat, który mówi wszystko.

    „W ten kontekst ciekawie wpisuje się ostatnia plotka z polskiego rynku walutowego. Ponoć kilka londyńskich banków przy pomocy polskich pośredników kupuje czerwcowe opcje PUT na kurs EUR/PLN z kursem wykonania 3,90 zł. Nominały tych instrumentów są niebagatelne i opiewają na 100-150 mln euro w każdej transakcji. Oznaczałoby to, że podmioty te chcą sobie zabezpieczyć zyski z posiadanych opcji CALL wystawionych im latem przez polskich eksporterów. Jeśli pogłoski te okazałyby się prawdziwe, to znaczy, że bardzo duzi uczestnicy rynku obawiają się spadku kursu EUR/PLN poniżej 3,90 i to jeszcze w pierwszej połowie roku. Co to może oznaczać dla całego rynku?”
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kto-i-dlaczego-spekuluje-polska-waluta-1909428.html

  774. 386
  775. 388
    ogif pisze:

    I po strachu. Dostałem pożyczkę w banku.
    Jakieś głupoty wypisują że banki nie dają kasy.
    Już byłem ciężko przerażony, a tu zero problemu i szybko.

    No i uprzejmie się zapytuję kolegów niedźwiadków ile jeszcze mają zamiar brykać.
    1000 starczy? czy chcecie niżej?

    Ta wielka hossa którą zapowiadałem to będzie z 800 na 1600. Czarny humor.

    @ Dorota

    Jankesi już nieważni. Poziomy poniżej 1300 są pozbawione jakiegokolwiek sensu i jako takie nie mogą utrzymać się dłużej niż kilka miesięcy. Zupełnie niezależnie od Jankesów, Szwabów itd. Oczywiście zakładając że gospodarka amerykańska nie urwie się z łańcucha i poprzestanie na recesji jednocyfrowej (prawdopodobieństwo 99%). Martwiliśmy się groźbą końca świata za wielką wodą, a to u nas jest bardziej nerwowo. Te 5zł za eurasa to absolutna sensacja, poziom indeksów też.

    Wielkie ukłony dla Kornoka, F, Ryśka, Jokera, Zorro, stoje i patrze. Panowie jesteście duuuużo lepsi od wszystkich analityków razem wziętych. Natomiast ja jestem skromnym idiotą. Prawdopodobnie przetrwam, bo jestem stosunkowo sprytnym idiotą, ale nawet to nie jest pewne.

  776. 387
  777. 389
    goldfinger pisze:

    @ogif

    dotyczy : ogif | 2009-02-18 11:39 | IP: 78.8.133.*

    Z bólem ale muszę Tobie przyznać rację.

    G.F.

    P.S. Pozdrawiam wszystkich.

  778. 388
  779. 390
    Jan24 pisze:

    W wieczornym programie ’90 minut” u Marka Tejchmana nasz gospodarz, niby to żartem, zaproponował naszemu rządowi, zatrudnienie „rasowego” spekulanta forexowego, jeżeli ten już zdecyduje się na interwencje. To ma być rasowy spekulant – nie akademik ! Takie padło podkreślenie.
    Do tej pory jednak jak uczy historia – która ponoć nikogo, niczego nie nauczyła – takie interwencje ZAWSZE kończyły się klęską. Ale mnie ciekawi inna rzecz. Czy można gdzieś odszukać informacje, kto personalnie, lub jaki zespół tym kierował? I kto wygrywał? Czy tylko pieniądze decydowały, a może coś więcej?
    Wiem, że o tym się nigdy nie mówiło, ale może ktoś, gdzieś przez przypadek trafił na podobne informacje. Pozdrawiam.

  780. 389
  781. 391
    ogif pisze:

    @ Anonim

    Nie podejmuję się psychoanalitycznej samooceny. Chyba nie jest ze mną najgorzej bo jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem.
    A do Gospodarza naprawdę mam podejście ambiwalentne.
    Wiele jego analiz i wypowiedzi bardzo mi się podoba, ale niektóre jego pomysły ekonomiczne uważam za paskudne szkodnictwo. Makroekonomia jest moją pasją od wielu lat, znam się na tym całkiem dobrze i bardzo się oburzam na niektóre całkowicie błędne teksty Gospodarza.
    W niczym to nie umniejsza mojego podziwu dla jego znajomości rynków.
    Skomplikowane? Być może. Takie jest życie – całkiem złożone i nie wszystko można prosto wytłumaczyć.

  782. 390
  783. 392
    _dorota pisze:

    Czyżby to chłopaki z BGK zaczęli działać? A może premier werbalnie to uczynił? ;)

    Tak nawiasem mówiąc, pozostaję z podziwem dla działania szeroko pojętego Zachodu wobec naszego rynku. W okresie rekordowo słabego franka wcisnęli nam spory pakiet kredytów frankowych, korzystając z rekordowo mocnego złotego ubrali nasze firmy w instrumenty pozostajace poza horyzontem umysłowym zarządów i dyrektorów finansowych.
    Co robią teraz? Odwracając pytanie Jokera – pozbyliście się już ostatnich akcji, baranki? :)
    Spójrzcie jednak na linkowane przeze mnie wykresy. I obserwujcie czy obroty rosną.

  784. 391
  785. 393
    zezowaty Zorro pisze:

    Dołek był dzisiaj. Mimo koncertowej niekompetencji rządu, ministrów i szefa banku nie udało się zjechać poniżej 1250. Trudno. Uważam niemniej, że po świątecznym, barakowym i styczniowym odbiciu, które zrealizuje się teraz, wszystko jest otwarte.

  786. 392
  787. 394
    stoje_i_patrze pisze:

    Oglądam właśnie w tvpinfo konferencje prasowa z Premierem Tuskiem Powiedzial ze
    nie wiadomo kiedy zmienimy konstytucje. TO PO CO WCHODZIMY DO ERM2?? to idealne
    zagranie dla spekulantów. powinni przesunac wejscie o dwa trzy lata. jak w
    kryzysie mozna wchodzic do ERM2?

  788. 393
  789. 395
    stały_czytelnik pisze:

    @ Kodiak

    O, Grzesiu Schetyna wziął się do roboty.

  790. 394
  791. 396
    kosto pisze:

    Tak na wyczucie powiedzialbym,ze po dzisiejszym rekordowym dolku nadejdzie chwila (kilka,moze kilkanascie dni)wytchnienia.(GWP)Mozliwy nawet krotkoterminowy decoupling na wypadek gdyby Wallstreet nadal dolowala.Decoupling w sensie mniejszych spadkow na GWP anizeli w NY.
    Ze wzgledu na wszelkie dane makro sensu lato trend ogolnie pozostanie spadkowy.

    W celu ratowania kursu zlotego przed dalszymi spadkami,proponowalbym RPP jednorazowo z nienacka obnizyc stopy o 200 punktow bazowych….
    Efekt psychologiczny dla spekulantow to „opadajaca kopara”.

  792. 395
  793. 397
    Joker pisze:

    @Ogif

    „No i uprzejmie się zapytuję kolegów niedźwiadków ile jeszcze mają zamiar brykać.
    1000 starczy? czy chcecie niżej?”

    Nie mysl o punktach Wig a o jego realnej wartosci. 1253 to moze byc denko i wiecej nie upadnie nominalnie. Natomiast realnie padnie jeszcze 8x. Nazywa sie to Niewidzialny Transfer Bogactwa. Chcesz dokladna wartosc-nowa teryjka powyzej

  794. 396
  795. 398
    pit65 pisze:

    @Joker

    Patrze jak zachowuja sie waluty i zgoda emerging juz poleciały, czas na euro i yena i na końcu sam nagi krol $.
    Breton Woods- nadal mamy ten system z poprawkami, więc kolejność bedzie zachowana od blotek do fundamentów.
    Co do czasokresu i reszty nie wypowiadam się.

  796. 397
  797. 399
    Rafal pisze:

    Witam Panie Piotrze
    wczoraj wypowiadal sie Pan że nierozumie wyprzedaży akcji polskich banków, dorzucajac do tego jeszcze inne wydarzenia zastanawiam sie czy nadal Pan wieży w swoje credo :)
    pozdrawiam

  798. 398
  799. 400
    piotrkuczynski pisze:

    @ Rafał

    Rozumiem, że chodzi Panu o to credo: „Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.”? Tak wierzę, ale jeszcze nie wypracowałem sobie po długim urlopie wiarogodnego „logicznego wytłumaczenia”. ;-)

  800. 399
  801. 401
    Anna pisze:

    Jak bardzo spadła nasza giełda? To już ponad 82% od szczytu licząc w relacji wig20 do Au.

  802. 400
  803. 402
    Rafal pisze:

    @piotrkuczynski
    Mam nadzieje że jak Pan sobie je wypracuje to się nim podzieli
    z punktu fundamentalnego ciężko jest czasami znależć logiczne wytłumaczenie
    z technicznego zawsze można zlalezc jakies wytlumaczenie ale wtedy nie koniecznie musi byc ono logiczne lub/i zgodne z fundamentami :)

  804. 401
  805. 403
    kosto pisze:

    AU

    http://de.biz.yahoo.com/18022009/390/anglogold-ashanti-krise-goldfoerdermengen-welt.html

    Od siedmiu lat spada ilosc rocznie wydobywanego zlota.W kolejnych pieciu latach spadek rocznego wydobycia moze wynosic 5 procent.
    Ilosc wydobywanego zlota w Poludniowej Afryce spadla w ostatnich kilku latach o 20-30 procent.
    Swiatowy kryzys finansowy sprzyja cenie na poziomie 900-1000 $/oz Au.
    Tyle z podanego tekstu,jak bedzie dalej,zobaczymy.

  806. 402
  807. 404
    ogif pisze:

    @ zezowaty Zorro

    Krytykowanie rządu to straszna łatwizna. Też nie lubię polityków, ale obecnego premiera traktuję jako mniejsze zło. Zawsze mógłby parę rzeczy zrobić lepiej, ale i tak nie jest najgorszy.
    Gdyby to były kaczki lub bolszewia to prawdopodobnie jeszcze gorzej dostalibysmy po tyłku.
    Bardzo ostre zagrywki naszych zachodnich przyjaciół są faktem i trudno im skutecznie przeciwdziałać. Tusku-Tusku robi co może i daje radę.

  808. 403
  809. 405
    Hermes pisze:

    @ogif

    W 1000 pkt i niżej nie wierze – oznaczałoby to powrót do gospodarki barterowej. Musi pojawić się potężny stimulus pakiet, który ruszy gospodarkę

    @dorota

    Podawałaś dokąd zmierza Wig 20. Ja podaje dokąd zmierza PLN.

    stooq.pl/q/?s=eurpln
    stooq.pl/q/?s=usdpln&c=mx&t=l&a=lg&b=0
    stooq.pl/q/?s=chfpln&c=mx&t=l&a=lg&b=0

    Jesteśmy w 1989 roku. Widzicie podobieństwa. Było wycofanie się kapitału, był drenaż kapitałowy. Teraz został tylko druk. Jesteśmy dopiero w połowie drogi.

    @Pit65

    Coraz bardziej skłaniam się ku twierdzeniu „Król jest jeden”. I w systemie fiat królem jest niestety dolar. O systemie stabilnej waluty nie ma mowy za mała świadomość. Oni nie bedą drukować, maja z czego ciąć wydatki, wytrzymają nas i europejczyków i chińczyków wytrzymają. W europie pękać już zaczynają deficyty. Zredukują wierzytelności poprzez deflacyjna destrukcje bilansowego długu. a obrót długiem odbywa się w pozarynkowej wymianie. Znaczy się otrzymamy te swoje rezerwy i chińczycy je otrzymają tylko, że to wcale nie wywoła osłabienia się dolara.

  810. 404
  811. 406
    lesec79 pisze:

    Dokupiłem troszkę BZWBK dzisiaj – się zobaczy. Chciałem PEKAO łyknąc lekko ale odjechało mi w ostatniej chwili.

  812. 405
  813. 407
    _dorota pisze:

    Być może to nie jest koniec spadków, ale coś mi się zdaje, że sprzedający dzisiaj rano mogą czuć się wy….korzystani.
    Sprzedaliście już resztę akcji? Idziecie na Cedynię? Got gold? :)

  814. 406
  815. 408
    lesec79 pisze:

    Ogif
    Rozwalają mnie opinie rząd Tuska jest fatalny wszystkie inne sa jeszcze gorsze…

  816. 407
  817. 409
    ogif pisze:

    Donek rules!!!! Wchodzimy do ERM2. Biegnę po szampana.
    Przy kursie referencyjnym powyżej 4.50 to pewnie ostatecznie przejdziemy za 4 zety.
    To byłoby absolutnie super. Szkopy i żabojady już mogą trząść porciętami.

    Najadłem się dzisiaj strachu, ale chyba niepotrzebnie.
    To jak niedźwiadki, możemy się umówić że dno den było dzisiaj?
    Czy chcecie jeszcze ponegocjować?

  818. 408
  819. 410
    _dorota pisze:

    @ Hermes

    Nie wiem, czy dobrze zostałam zrozumiana przez Ciebie.
    Podałam wykresy dolarowe i eurowe Wig20, żeby uświadomić / przypomnieć jak ekstremalnie atrakcyjne sa teraz polskie akcje dla inwestorów zagranicznych. Są w takich cenach, jak w 1993, a jeżeli skorygować to o inflację, to pewnie w takich, jak z początku 1993.
    Tak, jakby nasza gospodarka nie rozwinęła się ani trochę od tego czasu. Szokujące.

    I to będzie ostatni akt wykorzystania naszego rynku przez Zachód. Mają dopływ rat z kredytów frankowych, mają zyski z opcji i CIRSów, mają zyski ze spekulacji walutą, teraz dostaną solidny kawał gospodarki za friko niemal. Wisienka na torcie.
    A posikane ze strachu chłopczyki idą na Cedynię.

  820. 409
  821. 411
    ogif pisze:

    @ Lesec79

    Odpowiada mi taka optyka. Donek to padaka ale i tak sto razy lepszy od pozostałych dostępnych opcji politycznych. Pawlak jeszcze gorszy, ale w porównaniu z Lepperem….
    Zatem żadnego wymiękania, tylko przyjmujemy euro. Ryzykowne to jest, ale i tak mniej ryzykowne niż byłoby w innym czasie. Wyobrażacie sobie konieczność obrony referencyjnego kursu 3.30? A 4.80 to za darmo obronimy, wystarczy postraszyć zuchów z JPM.

  822. 410
  823. 412
    kosto pisze:

    @_dorota

    Sprzedaliście już resztę akcji? Idziecie na Cedynię? Got gold?

    Nadal ironizujesz i sie nasmiewasz…
    A ja dziekuje Ci serdecznie za tak silne inpulsy…

  824. 411
  825. 413

    Jak zdefraudowano nadzór SEC w globalnej bańce i dlaczego epicentrum jest Londek Zdrój (stamtąd runął Lehman), w pigułce
    The SEC Killed Wall Street On April 28, 2004

  826. 412
  827. 414
    tper pisze:

    a co będzie jak się nei uda obronić 5 pln?
    będzie kryzys walutowy….a uzaleznieni na maxa od importu wpędzimy się w inflację
    podskocza stopy procentowe i koniec

  828. 413
  829. 415
    stoje_i_patrze pisze:

    @dorota
    nie mów hop… poczkajmy na usa. S&P 500 juz 781..

  830. 414
  831. 416
    F pisze:

    @Hermes
    nie musisz wierzyć w 1000 na w20, ale 1000 będzie.
    Zobacz jak nisko już zaszliśmy, łamiąc po drodze wszystkie zniesienia Fibo.., cała poprzednia hossa musi zostać zatem zniesiona (zjedzona – jak kto woli), nie ma zmiłuj…

    @Dorota
    Linkowane przez Ciebie wykresy walut tak naprawdę nie pokazują niczego dobrego.
    Wyjscie z tych wielkich kanałów wzrostowych nastąpi dołem – z obroną kreski oczywiście (mam nadzieję).
    Co to oznacza dla złotówki?
    Lepiej nawet nie wspominać, żeby nie wywołać wilka z lasu.
    Niemniej jednak, z tych poziomów należy się złotówce korekta, powodów jest wiele, chociażby duże wyprzedanie i mocne oddalenie od średniej – taka sytuacja zmusi choćby do szybkiej i gwałtownej korekty.
    Na walutach ($, euro, CHF) mamy obecnie klasyczną hiperbolę.

    pozdrawiam wszystkich serdecznie

  832. 415
  833. 417
    lesec79 pisze:

    Ogif
    Jakbyś poznał naprawdę dobrych trajderów to byś takich głupot nie gadał, że złoty czy WIG20 nie spadnie itp. Chłopaki takie rzeczy potrafią , że ja mam gębę karpia.

    Donek to się wystraszył i ploteczki o ERM2 puszczają, a spekuła się z tego śmieje. Jak chłopakom powiedziałem że interwencja będzie oki to dyplomatycznie mnie zignorowali. Piotr Kuczyński ma rację nie jest istotna spekulacja ( opcje ) tylko trwały trend na walucie – kredyty walutowem inwestycjem transfery itp. OGIF – szans na EURO nie mamy żadnych, a london czeka na ,,finish him”.

  834. 416
  835. 418
    stoje_i_patrze pisze:

    Wszystko jasne
    MF sprzedało euro za pośrednictwem BGK – komunikat
    stooq.pl/n/?f=226683

  836. 417
  837. 419
    Hermes pisze:

    @Dorota

    Uważam, że akcje już są w atrakcyjnych wycenach. Nie zgodzę się z tym co pisze w tej chwili Joker. Akcje są równie atrakcyjne jak złoto. Chyba, że trafi się po drodze jakaś wojna :) Złoto skoczyć może mocno do góry. W tej chwili złotą inwestycję odpuściłbym i czekał na rozwój wypadków w długiej perspektywie (może będzie podobny scenariusz ze złotem jak w latach 1970 – 1980). Jeżeli chodzi o akcje nie znam szczegółów bilansowych, opcji itd. Podczas październikowych dołków miałem kilku faworytów. Spółki niezadłużone z dobra perspektywą inwestycyjną. Niestety część odpadła właśnie z powodu opcji walutowych :) Wolę poczekać, aż sytuacja się wyklaruje. A gospodarka i owszem rozwinęła się, pytanie tylko dla kogo i w czyim interesie. Niestety „wolnego rynku ” to my musimy się jeszcze długo uczyć.

    Trend na złotówce jeszcze się nie skończył. Teraz trzeba będzie pomóc gospodarce stosując stimulus dużo większy w stosunku do PKB niż robią to amerykanie. Jestem zdania, że z wyprzedzeniem w długim terminie ruszy giełda. Dopiero później złotówka. Zakupy akcji przez zagranice nie zniwelują tak szybko negatywnych skutków fundamentalnych jakie zaszły i zachodzą nadal w naszej gospodarce, Nie wspomnę o kredytach walutowych Poza tym dopóki nie ruszy eksport jesteśmy skazani na negatywny bilans handlowy i zakupy deficytowych towarów, surowców i półproduktów po zawyżonych cenach.

  838. 418
  839. 420
    herodot pisze:

    @ogif:

    „1.Przeczytaj mój post z 4 lutego godz.21.00.
    2.Złóż samokrytykę za paskudnie nieprawdziwy i szkalujący mnie post.
    Bez Twojej pomocy wiem że dostałem nieźle po piórach, ale jestem optymistą.”

    ogif – wybacz, jesli Cie urazilem. przepraszam.

  840. 419
  841. 421
    herodot pisze:

    @ simon:
    „złoty traci ale złoto rośnie :) Swoją drogą bardzo dobrze że metale szlachetne rosną.Jestem jakieś 40 % in plus w przeciągu 3 miesięcy na dws gold.”

    wlasnie!
    stary: nie zastanawia cie to?
    zloty stracil wzgledem euro w ciagu tych trzech miesiecy jaies 30-40%, zlotopolecialo w gore o kolejne 25-30%
    a Twoj DWS GOLD zarobil dla Ciebie tylko!!! 40%
    nie widizsz czegos nie teges?
    przeciez ten DWS lokuje kase w jednostki DWS z niemiec (w euro), wiec powinienes zarobic sporo, sporo wiecej!
    a zarobiles tylko tyle jakbys wpakowal swoje zlotowki, swoja kase w… EURO… a nie Gold’a…
    pomysl co bedzie z DWS gold, jak euro straci na impecie…
    pozdrawiam!
    ps. po co placic dwa razy 4, czy nawet 5% oplaty za zarzadzanie dwsowi – zrob to sam :)

  842. 420
  843. 422
    herodot pisze:

    @ joker

    gdybym wszedl po raz pierwszy na to forum dzisiaj i rpzeczytal Twoje:
    „Ja stawiam na:
    - Wig 20=1gram zlota, w ciagu 12 miesiecy
    -nacjonalizacje bankow (w tym polskich)
    -zalamanie sie w kolejnosci: Euro, $
    -zloto $2500 do konca roku
    -upadek rzadu Pl do konca roku
    -cena m2 w W-wie 3000zl -12 miesiecy
    -Chf =5zl
    -wzrost zl nad $
    -i wiele nowego, o tym pozniej …..”
    to pomyslalbym, ze cos nie tak z Toba ;) ;) ;)
    ale.. :)
    sadzisz, ze frank poleci na 5pln ze wzgledu na czesciowe pokrycie w gold?
    jak widzisz ten wig20 rowny gramowi zlota?
    skoro glod widzisz po 2500uds, czyli gram po jakies 80usd…
    w taki razie dolar po… ? 4?? 5??
    czyli wig20 za 320-400???
    ekstremalnie malo prawdopodobne…
    ale owszem, nie niemozliwe:)

    szczerze, to mysle, ze jeszcze jedna zalamka na zlocie przed nami… zanim naprawde odjedziemy wysooooko :)

  844. 421
  845. 423
    ogif pisze:

    Zastanówmy się na spokojnie.
    Polskiej gospodarki żadna panika opcji ani credit crunch nie wyniszczy. Obecnie mamy za solidne fundamenty. W sumie kryzys dopadł nas w dobrym momencie – gdy byliśmy w niezłej formie. Może i nie będzie żadnego wzrostu PKB, może jeszcze coś wyskoczy ale scenariusz z Ukrainy a nawet z Węgier nie wchodzi w grę.
    Co to oznacza dla giełdy? Tu mi się mądrość kończy i zaczynają trząść ręce bo to powinno oznaczać że do 20tys WIG nie zejdzie, a ….zszedł.
    Wydaje mi się że dalsza podróż na południe byłaby trudna nawet przy spadkach Jankesów.
    Trudna – nie znaczy niemożliwa, bo przecież SP500 spokojnie może 600pkt zaliczyć.

    Dla posiadaczy akcji to wszystko mało istotne bo i tak będziemy dużo wyżej za rok lub półtora,
    ale chyba nie popełnimy błędu przyjmując że do dna bessy mamy conajwyżej 20%.
    Osobiście wolałbym nie więcej niż 2%.

  846. 422
  847. 424
    pit65 pisze:

    @Hermes and F

    Zniesione zostało 90% hossy tego wieku liczone WIG20 w PLN.
    Szanse na niedojście do 1000 są mniej jak 1:10, ale są .
    Tyle statystyka.

  848. 423
  849. 425
    gwidon pisze:

    @Hermes

    Jak można najłatwiej kupić złoto w sztabach?

  850. 424
  851. 426
    _dorota pisze:

    @ Kosto
    Nie bardzo wiem, jakie to „silne impulsy”, ale jako osoba prostolinijna i poczciwa odpowiem: proszę bardzo, nie ma za co ;)
    Jedno musisz przyznać – dzisiaj panikarze dostali manto i zostali ośmieszeni. Nie mam pojęcia, czy rynek osiągnął dno (pewnie nie), ale dzisiejsza sesja coś nam powinna uświadomić…

    @ Hermes
    „Jestem zdania, że z wyprzedzeniem w długim terminie ruszy giełda. Dopiero później złotówka.”
    Gdzie – tak orientacyjnie – widzisz dno na indeksach, w jakich okolicach?
    Kto w takim razie będzie stał za tym pierwszym impulsem wzrostowym, jeżeli nie zagranica?

  852. 425
  853. 427
    Joker pisze:

    Gratulacje dla Tuska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Zrobil to w stylu JPM, poczekal az rynek sie wyczerppie i ZAATAKOWAL!
    NAWET JOKER NIE ZROBIL STOP-LOSSa

  854. 426
  855. 428
    F pisze:

    @pit65
    Zaliczenie 1000 na w20 jest pewne – pisałem o tym jak jeszcze nikomu sie nie śniło 1600 a Pan Piotr nie chciał przyjąć zakładu pod te 1600 (indeks był wtedy sporo powyżej 2000).
    1000 jest nieuniknione, pytanie tylko czy w tej fali (możliwe, że nie), czy w następnej (C) i……..padnie niestety
    Tyle w temacie okrągłego tysiaka :-)

  856. 427
  857. 429
    ogif pisze:

    @ Herodot

    Ani odrobinę się nie gniewam. Tylko sprostowałem nietrafioną krytykę.
    Pozdrawiam.

    @ Gospodarz

    Dziś w ramach sankcji przełączyłem kanał w telewizorze gdy mówił Pan o walutach.
    Więcej represji nie planuję.
    Pozdrawiam.

  858. 428
  859. 430
    ogif pisze:

    @ Lesec79

    Traderzy robią dobrą minę do złej gry. Rząd jeśli zechce to bez problemu zapobiegnie wzrostom powyżej 5zł. Taki dosyć oderwany od realiów gospodarczych kurs można bardzo łatwo obronić. Właśnie dlatego warto jest jak najszybciej wejść do ERM2.
    Nigdy nie będzie to bezpieczniejsze.

  860. 429
  861. 431
    herodot pisze:

    @ogif:
    ogif, obiecuje, ze juz nie bede cie krytykowal – nazbyt trafiony ;) jestes :)
    ps. tylko z trafieniem w ten dolek cos nie wychodzi… ;) ale to nie szkodzi… ;) wczesniej/badz pozniej (raczej to drugie) sie uda :)
    pozdr.

  862. 430
  863. 432
    kosto pisze:

    @_dorota
    ad silne impulsy.
    To bardzo dlugi temat i ma cos wspolnego z jednym zdaniem,na temat grajacych na spadki.Gielda to nie matematyka.Gielda sama w sobie jest czyms w rodzaju dyscypliny naukowej.Tu podstawowa role odgrywa psychologia.Powiesz,tyle to i ja wiem.Z pewnoscia wiesz.
    Z gielda jeszcze bardziej zwiazane sa emocje a te mozna podzielic w skrocie na pozytywne i negatywne.Emocje graczy decyduja o ruchach na rynku.Im wiecej graczy o podobnym nastawieniu w danym momencie,tym wieksze prawdopodobienstwo ustalenia przez nich trendu.
    Mowie w olbrzymim skrocie,bo oczywiscie bywaja sytuacje wyjatkowe,gdzie dane makro i wszelakie fundamenty moga byc czynnikiem dominujacym(przynajmniej na jakis czas)
    Powracajac do ” jakosci” graczy.Wedle starej zasady dziela sie na slabych,czyli przewaznie przegrywajacych i tych „twardych”, w wiekszosci przypadkow zwyciezcow.
    Mowie lakonicznie i rozpisalem sie nieco.
    Wlasciwie zastanowila mnie Twoja reakcja na odbicie z dzisiejszego nowego dna.Zastanowilo mnie,skad bierze sie u Ciebie ta euforia.Przynajmniej tak to odebralem.
    Nawiazuje do jednej z regol wytrawnych graczy(ktorym nie jestem,dopiero sie ucze:) )
    Wygrany zawsze zachowuje skromnosc.Okazywanie radosci z kleski tych co byc moze dzis wysprzedali ostatnie akcje ,bylo krotko mowiac,malo eleganckie.
    Enigmatycznie dodam,ze takie nastawienie moze miec odwrotny skutek dla cieszacych sie.
    Nadal wierze,ze na gieldzie „zarobiony” pieniadz to Schmerzensgeld.
    Serdecznie pozdrawiam

  864. 431
  865. 433
    ogif pisze:

    Ben opowiada że Jankesi w tym roku zaliczą spadek PKB między 0.5-1.3%.
    A w przyszłym roku to już ma być przyzwoity wzrost.
    Jeśli tak by miało być (a trudno nie mieć wątpliwości) to niedługo powinno być po bessie.
    W dodatku Jankesi ponoć ostrzej liczą sobie to PKB niż Eurostat. Po naszemu to pewnie by wyszło w okolicach zera.
    Zbyt piękne żeby było prawdziwe?

    @ F

    Przypomnij mi „Twoje” dno, skoro nie zadowlolisz się tysiakiem.

  866. 432
  867. 434
    kosto pisze:

    @_dorota
    Zeby bylo calkiem zabawnie:
    Spojrzalem na wykres zlota ,od 15,32 do teraz poszlo o 20 zielonych w gore.
    To tak dla usmiechu na twarzy przed snem:)

  868. 433
  869. 435
    lesec79 pisze:

    Ogif cytat miesiąca :
    ,,W sumie kryzys dopadł nas w dobrym momencie – gdy byliśmy w niezłej formie”

    Na szczęście umrzemy zdrowi :)

    Przeczytaj sobie to :
    http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/gronicki;jestesmy;w;gorszej;sytuacji;niz;wegrzy,78,0,427854.html

    Postaraj sie zrozumieć też co mówisz w tym kontekście.

    Traderzy? Traderzy nawet nas by nie ruszyli :) JPMy i temu podobne jeśli zechcą zamietliby nas jednym strzałem. Na dzisiejsze umocnienie złotego to Donek ma na to taki wpływ jak na opady śniegu. Poszukam jakie obroty były na rynku walutowym dziś i porównam ze średnią – to zobaczymy ile wymienił .

  870. 434
  871. 436
    pit65 pisze:

    @F

    Postaw na to jeszcze troche money i bedzie OK.
    Nie zapominaj:
    Gospodarz, ani nikt z gości nie jest przeciwnikiem jest nim rynek ;-)

    Popatrzyłem tak na DOW-a – jakiś taki marazm jak u nas przy korekcie na poziomie 2400.
    Zerknąłem na DAX – ni to trójkąt ni chorągiewka-myslę sobie kontynuacja trendu.
    chyba ,że od dzisiaj , jutra zaczną się wzrosty????
    W innym przypadku czeka nas Chrzest Polski , a za oceanem walczyć będa chyba z Indianami :-)

  872. 435
  873. 437
    artur pisze:

    @pit65:
    „Szanse na niedojście do 1000 są mniej jak 1:10, ale są .Tyle statystyka.”

    Moja zdanie jest inne, efekt ten sam :

    1. jak „Londyn” bedzie chcial to to zrobi (oczywiscie mocno zwiazane z walutami ).
    2. jak usa przelamie powaznie (tzn. szybko i znaczaco (>5%) SP500 ).
    3. jezeli zajdzie powazne zdarzenie (default ukrainy, wojna).
    4. jezeli taka sytuacja gospodarcza jak teraz utrzyma sie odpowiednio dlugo (>0.5roku).

    Moim zdaniem w obecnej sytuacji 90% moze byc ale w przyszlym tygodniu juz tylko 60%.

    @LJ3 :
    wciaz trudno mi odgadnac o co chodzi. Jesli chodzi o podwojny szczyt moim zdaniem
    efekt bedzie odwrotny – cwani gracze zagraja pod to i oskubia reszte przy pomocy tego myslowego wytrychu (w tej chwili wiekszosc to cwaniacy wiec kogo bedzie mozna oszukac).

    Wg. mnie podwojny szczyt na sp500 to nie jest to samo co podwojny szczyt w daytrading :
    w daytrading na walutach to ma znaczenie bo stosunkowo czesto sie powtarza, na wykresie sp500 nie bo z czym to porownac (tu statystyka nie dziala bo prawo duzych liczb mowi wyraznie: statystyka w miare wiarygodna gdy liczba przypadkow >1000, to dziala czesto takze przy >100, ale smiem watpic czy dziala przy 3 przypadkach a tu i 3 trudno zliczyc).Prosze zauwazyc ze nie koniecznie dwie rzeczy ktore wygladaja podobnie to rzeczy tego samego rodzaju. Wydaje mi sie ze koncentrowanie sie tylko na at lub tylko na jakiejs innej technice urzytecznej na gieldzie jest ryzykowne. Tym bardzie ze obecnie nie jestesmy w „normalnym” modzie i to w rozumieniu potocznym jak i statystycznym.

    Jesli chodzi o byc moze to ze nastepny szczyt wypadnie nizej niz poprzedni (znany ogolnie fakt) to to nie znaczy ze np. wig20 za kilka lat nie osiagnie 3000 punktow. to oznacza przy dzisiejszym 1350 130% wzrostu. Jak tam bedziemy to to bedziemy myslec.

    Gielda to urzadzenie gdzie kazda nowa wiadomosc modyfikuje jego dzialanie. Dlaczego zakladac ze nie zmodyfikuje sie teraz ?? (Oczywiscie statystyke tez trzeba brac pod uwage).

    PS. w at naroslo tyle mitow ze trudno je juz zliczyc. Sztandarowy przyklad to 68.8%.
    Jak mozna cos podac na gieldzie z dokladnoscia do 0.1% ???? Chyba tylko czas wyslania zlecenia (chociaz i to watpliwe) bo juz nie realizacji.

  874. 436
  875. 438
    pit65 pisze:

    @artur

    To tylko szanse przy takim zniesieniu , az tyle i nic wiecej.

    Jestem zwolennikiem łączenia technik rynkowych, ale stronie od takich typu będzie wojna lub default.

    Podwójny szczyt /dno/ jest albo go niema . Dobre do wykorzystania ze względu na łatwość ustawiania stopa.To. że statystyka nie zajmuje się jednostkami nie znaczy ,że można zbagatelizować ten fakt IMHO.

  876. 437
  877. 439
    Hermes pisze:

    @Dorota

    Nie obstawiam dna na WIG bo to nie ma sensu. Wig poniżej 1000 to byłoby nawet więcej niż najczarniejszy scenariusz Jokera. Czekam na rozstrzygnięcie sytuacji do 20 marca. Później przy korzystnym zbiegu okoliczności mogę zacząć kumulować spółki. Z resztą beginer jestem i przygodę z rynkami dopiero zaczynam :) . Na początku zakładam podskok w ramach deflacyjnego scenariusza – poziomu tez nie podam – (max 1 rok od wejścia w rynek). Analizą techniczna tylko w kluczowych momentach na rynku. Nie schodzę poniżej dziennej ramy czasowej. Interesują mnie głównie wykresy miesięczne i tygodniowe :) Później zobaczymy jak sytuacja w gospodarce będzie się rozwijać. Osobiście nie wierzę w szybki inflacyjny impuls przy tak marnym dokapitalizowaniu rynku realnego

    @gwindon

    Spytaj się Jokera gdzie w tej chwili najtaniej można kupić złoto w sztabach. Podawał pod poprzednimi wpisami linki. On jest specjalistą w temacie. Polecam tez http://dwagrosze.blogspot.com/. Znajdziesz tam sporo analiz i mnóstwo ciekawych informacji po polsku. Nie mam rozeznania w rynku złota. Zacząłem niedawno co nieco czytać. Osobiście uważam, że na złoto w tej chwili jest nieco za późno. Spodziewam się niedługo małego trzęsięnia ziemi w krainie eldorado :) .Z reszta trzęsienia ziemi występują tam nader często. Wykres DOW gold ratio bliski jest osiągnięcia decelowego targetu. Nie znaczy to wcale, że nie będzie można ponownie wejść w złoto. Zerknij sobie na miesięczny i tyg wykres spot, ustaw standardowy macd albo standardowy oscylator i wyciągnij wnioski.

  878. 438
  879. 440
    ogif pisze:

    @ Lesec79

    Artykuł Gronickiego nie trzyma poziomu. Od kiedy to 114mld dla Polski jest większe niż 48mld dla Węgier? Nasza gospodarka przecie ponad 3 razy większa. W dodatku oni już korzystali ze środków MFW i EBC. Zatem duby smalone głosi ex-minister. A potem Lesec79 to czyta i błądzi. Na szczęście czuwam abyś nie popadł w nadmierny pesymizm.
    Wierz mi u nas jest lepiej niż u bratanków i właśnie o to mi chodziło w „cytacie miesiąca”.

    By the way, zobacz jakim głupstwem były głosy za podniesieniem deficytu budżetowego.
    Ktoś nawet pisał że oszczędności w kryzysie to sepuku. Teraz zostało już same puku.

    60mld rezerw walutowych wystarczy na luzie aby obronić kurs 5zł. Nawet nie trzeba ich będzie używać, wystarczy postraszyć. A napuszone głupolki z dealing roomów robią Cię w konia stosując przechwałki. Mogą nam skoczyć po kawę.

  880. 439
  881. 441
    Hermes pisze:

    @dorota

    Zdecydowanie na nasza giełdę pierwszy ruszy kapitał zagraniczny. Wbrew pozorom nie trzeba go dużo przy takich wycenach spółek i przy takiej wartości złotówki. Dopóki nie zaczniemy korzystać z dobrodziejstw słabnącej złotówki anii kapitał inwestycyjny ani eksport nie zrównoważy importowych potrzeb naszej gospodarki.

  882. 440
  883. 442
    pit65 pisze:

    @Hermes

    AT jest uniwersalna do wigu,soku pomarańczowego, złota .
    Sumienny jestes to jak przerzucisz z 20 technik i kilkaset wskaźników wybierzesz coś dla siebie co działa i będą pracować na Ciebie.
    Wybieraj proste – najlepsze IMHO.
    Jak czytam : już stosujesz macd, różne kompresje czasowe wykresów…..

    Złoto zbliża się do swojego maksimum jak nie przekroczy to możliwy podwójny szczyt.
    Z drugiej strony wszystko dzieje się ponad szczytem z lat 70-ch więc wybicie już nastąpiło……….
    By the way..
    Co do ratio nie sugeruj się wielkością liczb bo to mnoznik, a nie odległość od szczytu .Jesteśmy w połowie drogi :-)

  884. 441
  885. 443
    artur pisze:

    @ ogif : ty sie lamiesz ?? teraz ??

    Banki sa od dawna napompowane. W ciezkich czasach bezpiecznie jest inwestowac w kopaliny i tele/info oraz zywnosc. Zywnosc ze wzgledu na zlotowke bedzie drozec.

    18.02.2009 : 5YCDS : bez zmian :

    Polska = 375
    Czechy=325
    Ukraina= 3250

  886. 442
  887. 444
  888. 443
  889. 445
    artur pisze:

    @ niepotrzebny wywiad Gronickiego :

    jesli ktos z bylego rzadu, a wiec osoba ktorej sluchaja rynki wypowiada sie ze bedziemy mieli problemy ze splata dlugu i to osoba ktora byla ministrem w tym kraju to jest mi tylko wstyd. Calkowite nie zrozumienie sytuacji.
    Spekula podklada ogien a pan minister dmucha zeby sie lepiej palilo – brawo, brawo.

    UK splaci swoje dlugi bo ma je 10razy wieksze po bailoucie bankow ??
    Jak pan minister od finansow nie rozumie ze wszystko w naszym swiecie relatywne jest
    to niech nie papla.

    Niemcy mieli problem ze sprzedaza bondow a polacy jakos nie (choc nie bylo najlepiej).
    Niemcy nie beda miec problemow bo ich gospodarka jest w 60% nastawiona ma eksport tylko my ktorzy od eksportu zalezymy w 30%.

    Jak sie ma takie rzeczy gadac to lepiej nie gadac i to powinien wiedziec.

  890. 444
  891. 446
    ogif pisze:

    @ Herodot

    Twoja inicjatywa jest bardzo cenna. Na tych poziomach indeksów powiniennem być pod ochroną. Możecie mnie nawet pocieszać. Zwłaszcza poniżej 1200 robię się nerwowy.
    A przy 1000 mógłbym się zrobić bardzo nerwowy. Ale chyba takiego numeru niedźwiedzie mi nie wykręcą.

  892. 445
  893. 447
    daras pisze:

    Trochę obok tematów ale warto przeczytać
    Ryszard Bugaj o gazecie Adama Michnika: http://tnij.org/cxhb
    Polecam szczególnie końcówkę od miejsca:AKCJE, AKCJE CZYLI ZA CO TA NAGRODA.

  894. 446
  895. 448
    serif pisze:

    Mam prośbę o komentaż, bo nie rozumiem czy jest, aż tak źle :

    „W ubiegłym tygodni Niemcy sprzedali tylko czesc swoich bondów
    !!!! v Mimo iż ryzyko jest bliskie Zeru.
    Az strach pomyslec ale obecnie spekula moze kupic polskie
    papiery po > 11-12%.
    Ostatnio wegrzy sprzedali papiery po 11.75%.
    Dawanie takich procentów doprowadzi nas jednak do momentalnego
    bankructwa.
    Argentyna dawała przed bankructwem 16% , rosja 25%.
    Stad paniczna ucieczka z naszego rynku i giełdy.”

    cytat wg komentaża do dyskusji po art. :
    http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/gronicki;jestesmy;w;gorszej;sytuacji;niz;wegrzy,78,0,427854.html

  896. 447
  897. 449
    moze nie na temat ale... pisze:

    @Figo
    >Artykuł Gronickiego nie trzyma poziomu. Od kiedy to 114mld dla Polski jest większe niż 48mld >dla Węgier? Nasza gospodarka przecie ponad 3 razy większa. W dodatku oni już korzystali >ze środków MFW i EBC. Zatem duby smalone głosi ex-minister. A potem Lesec79 to czyta i >błądzi. Na szczęście czuwam abyś nie popadł w nadmierny pesymizm.
    .

    Gronicki trzyma i poziom i fason i pion. Jesteśmy w gorszej sytuacji niż Węgry.
    Po prostu łatwiej pożyczyć mniej niż więcej.Proste?
    Zatem duby smalone głosi ex-Figo. A potem Ogifto czyta i >błądzi.
    Na szczęście czuwam(4-ta rano) abyś nie popadł w nadmierny optymizm.

    >Wierz mi u nas jest lepiej niż u bratanków.

    Wiara czyni cuda. Trzeba wierzyc,trzeba wierzyc.

    PS.
    Dobra rada,za frico.
    Zawsze dodwaj :” jak JA tak mowie ,to tak jest, prosze mi wierzyc”.
    To brzmi znacznie wiarygodniej i wyglada tak, jakbys rzeczywiscie wiedzial co mowisz.
    Popatrz ilu sie na to nabralo i daje nabierac dalej, ponad 50% nawet TY.

  898. 448
  899. 450
    Joker pisze:

    W Jueseju wysylasz cinkciarzom kluczyki i pokazujesz palca.
    W Pl caly czas feudalizm
    http://dom.money.pl/wiadomosci/artykul/jak;banki;zabieraja;mieszkania,60,0,428092.html

  900. 449
  901. 451
  902. 450
  903. 452
    Joker pisze:

    „Things are so bad in Japan that the finance minister, Shoichi Nakagawa decided to drown his sorrows in drink. Alas, he chose the G7 meeting – at which he represented his country – to get drunk. Now, according to the New York Times, he is being forced to quit.

    From what we can tell, Nakagawa is the only G7 finance minister who should stay on the job. The rest of them clearly don’t know what’s going on. Otherwise, they’d be drunk too.”

  904. 451
  905. 453
    ogif pisze:

    @ na temat ale głupio

    Jak mawiał klasyk najpierw trzeba czytać czytać czytać, a dopiero potem czepiać się figo (mądre kontry są mile widziane, ale tylko mądre).
    Dług węgierski jest duuuużo droższy niż polski. Versteien Sie?

  906. 452
  907. 454
    ogif pisze:

    @ Artur

    1.Pełna zgoda w sprawie tego Gronickiego. Do takich [ cenzura PK ] normalne państwo wysłałoby smutnych panów na pogadankę.

    2.Czy ja wymiękam? Niestety trochę tak. Jestem zupełnie spokojny że za rok będziemy dużo wyżej, ale rynek pokazuje że przejściowo może siegnąć dużo głębiej niż spodziewałem się w najczarniejszych snach. Ale dam radę nie zrobić niczego głupiego i jeszcze na tym wszystkim wyjdę do przodu.

  908. 453
  909. 455
    zezowaty Zorro pisze:

    Dlaczego ktoś zachowuje się jak wieśniak? Bo pracuje w Geesie. http://tnij.org/cxic

  910. 454
  911. 456
    ogif pisze:

    W bardzo krótkim terminie powinno być OK. Co dalej?
    Zmieniam swoją prognozę.
    SP500 jeszcze trochę pobroni wsparcia, potem z hukiem zleci do 680 i to będzie dno bessy.
    Taki scenariusz wszystkim dokuczy. Da po łbie zarówno obrońcom długoterminowego wsparcia jaki i widzącym podwójny szczyt. Taki złośliwy scenariusz ma szansę na realizację właśnie dlatego że jest złośliwy i nikomu nie pasuje.
    Nasza bessa odpuści przed tysiakiem, ale jeszcze postraszy.

  912. 455
  913. 457
    a pisze:

    Wiem, ale nie powiem:)))) rozumiem, że chce Pan zostać bohaterem narodwym? inaczej Pan nie uratuje naszej ojczyzny:)
    a może boi się Pan śmieszności, kiedy z Pana strategią przeczytaliby ekonomiści?
    Przemienił się Pan w rasowego polityka:) mam wrażenie, że ma Pan ambicje aby zostać doradcą ekonomicznym rządu czy też prezydenta (po tym jak za ekonomistów uważa się Bugaja czy Lipińskiego to i Pan ma szanse)
    Wczoraj oglądałem tvn24 gdzie krytykował Pan strategie premiera, która na razie działa.

    Może Pan powiedzieć jasno czy Pana zdaniem to tylko korekta i dojdzie do ataku na 5 zł?

  914. 456
  915. 458
    ogif pisze:

    Zorro jesteście geniuszem. Ten GS wszystko tłumaczy.
    Nie czepiam się więcej Gronickiego. I tak nie mogę napisać o nim nic „od serca” bo nie przechodzi przez cenzurę (akurat o to żalu nie mam).

  916. 457
  917. 459
    piotrkuczynski pisze:

    @ a

    Warto czasem oglądać i dokładnie słuchać. Poza tym czytać (np. dzisiejszy „Dziennik” i WSJ). Od początku chwaliłem zapowiedź interwencji. Ganiłem tylko i wyłącznie podanie poziomu. To, co zrobili wczoraj (i dzisiaj) uważam za znakomite posunięcie i to właśnie znajdzie Pan w mediach. Już przed interwencją mówiłem, że wg mnie 5 zł. się obroni, bo rząd zadziała, więc tym bardziej teraz to mówię. A co do propozycji dla rządu to nie dam się sprowokować ;-) . Właśnie dlatego, żeby nie grać w lidze politycznej.

    PS

    R.Bugaj mi ani brat ani swat i wiele nas różni, ale nie jest „uważany za ekonomistę” tylko jest doktorem ekonomii po SGH.

  918. 458
  919. 460
    _dorota pisze:

    @ Kosto
    O „euforii” i „okazywaniu radości z klęski innych” nie ma mowy. Ja patrzę w terminie kilkuletnim, to, co dzieje sie na jednej sesji to niczyja klęska ani niczyje zwycięstwo.
    Moje wczorajsze rozbawienie obrotem sesji było raczej uśmiechem aprobaty dla reżyserów tego przedstawienia.
    Cała rzecz przypomina mi przepędzanie stada owiec przez polujące wilki… Dwa dni temu Moody’s alarmuje, że bedzie zmniejszał rating bankom eksponowanym na nasz region. Idzie gwałtowna wyprzedaż. Wczoraj UBS uspokaja klientów. W tym czasie resztki (mam nadzieję) owieczek zostały zapędzone – spadki dużych banków po kilkanaście procent, spore obroty. Ktoś już kupował.
    A złoto jest odrębną historią. Tutaj odbywa sie przepędzanie owieczek na skalę globalną i w przeciwnym kierunku. Prosty dowód – spróbuj znaleźć w sieci choć jedną stronę krytycznie odnoszącą się do inwestycji w złoto. Nie znajdziesz, naganianie jest totalne i zmasowane.

    @ Hermes
    Jak na „beginnera” przemyślenia bardzo dojrzałe.

  920. 459
  921. 461
  922. 460
  923. 462
    ogif pisze:

    Poczytałem trochę WSJ i FT – wersje papierowe z 16 lutego.
    Przecieram oczka. To co oni wypisują o nas to już nie jest czarny PR to jest bardzo czarny PR.
    Rzetelność zerowa. Drodzy forumowicze to jest ATAK.

    Skoro przeciętny zachodni inwestor „wie” że Polska jest krajem w głębokim kryzysie, oddzielonym nową żelazną kurtyną od radzących sobie z kryzysem państw strefy euro.
    Skoro sprzedajne pieski – byli ministrowie dostarczają „ekspertyz” na zamówienie zuchów z JPM. To zaczynam rozumieć tą zwałę na złotym i gpw.

  924. 461
  925. 463
    pit65 pisze:

    @_dorota

    Podziwiam twoje kontrariańskie zdolności , ale czy aby nie jest to walka z trendem???
    Cienka czerwona linia……….
    To oznaka mocnego charakteru IMO ,a na rynku to miecz obosieczny.

    Jak na razie owieczki nie straciły , wiec chwała takim pasterzom.
    Zresztą pal diabli pasterzy, oni sie tylko dołączają do tego co zachowało wartość.
    Klakierów jest pod dostatkiem.

  926. 462
  927. 464
    Marcin pisze:

    @34 i inni Towarzysze:
    Prosty kalkulator:
    http://www.zlikwidujzus.com/kalkulator_zus.php
    Warto też zapoznać się z resztą strony.

  928. 463
  929. 465
    Hermes pisze:

    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69866,6294087,Ukraina__Tak_zle_nie_bylo_od_II_wojny_swiatowej.html

    Smutne wieści z Ukrainy

    @Joker

    To jest inna mentalność inny kraj. Ja widzę 80 – 100 km od Wawy działki i nieruchomości dużo tańsze niż 40 – 50 m klitki w blokowiskach. To samo jest w granicach innych większych miast. Ale to przyzwyczajenia, praca od lat w jednym miejscu, przede wszystkim infrastruktura. Na zachodzie normą czasem jest 50 km dojazd do pracy – tylko że tam są autostrady i jedziesz 130 – 150 km/h. Kredyt tez dużo gorzej dostać pod zakup takiej nieruchomości albo pod budowę domu. Będziemy chleb masłem przegryzać, dostaniemy dofinansowanie do rat a praca się znajdzie. Kapitał tylko czeka na wejście i inwestycje. Kto jak kto ale Polak pracować potrafi i najmądrzejszy jest. A jak dzieci wyedukowane. Przejrzałem ostatnio testy z geografii do matury u mojej siostrzenicy. Było coś o emisji CO2, źródłach energii, migracjach ludności itd. Masz odpowiadać wobec klucza idącego i tyle. Uczenie się matury na pamięć. Jeszcze gorzej niż 10 lat wstecz kiedy sam zdawałem. To jest „urawniłówka” uprawiana przez nauczycieli i uczniów od lat (głównie przez nauczycieli). Bo tak jest wygodnie. Jestem coraz bardziej za tym aby sprywatyzować edukację od średniej szkoły w górę. Tu potrzebna jest terapia szokowa niestety.

  930. 464
  931. 466
    serif pisze:

    @joker
    „Nastepny Cinkciarz”
    Dobre, sponsor Obamy, tylko czy oni wszyscy się umówili na 50 mld USD – fajna kwota, niższych się chyba nie opłaca przekręcac ( a może piramida sie sypie na takich poziomach), bo na kampanie prezydencka nie starcza.

    @joker
    Lubisz złoto jako punkt odniesienia to może co sądzisz o wykresie dow/gold, może tu jest opowiedź, gdzie jest dno:
    http://www.resourceinvestor.com/pebble.asp?relid=49112

    Obecnie około 10, ale dynamika niezła w dół.

    http://www.myprops.org/content/The-ratio-of-the-Dow-Jones-to-Gold-price-is-the-same-now-as-1928-chart/

  932. 465
  933. 467
    stoje_i_patrze pisze:

    Buhahahahhah
    [b]Bailed-out banks to add £1.5 trillion to public debt[/b]
    [quote][b]Royal Bank of Scotland and Lloyds TSB, the two banks bailed out by the Government[/b], are to add between £1 trilion and £1.5 trillion to the public debt, [b]the equivalent of between 70 and 100 per cent of GDP,[/b] the Office for National Statistics indicated this morning.[/quote]

    [quote]Britain’s public sector net debt is already a record high, hitting 47.8 per cent of GDP in January, official figures show. This is the highest level of debt recorded since the ONS started recording data in 1993.[/quote]

    [quote][b]However the dismal figures do not paint the whole picture,[/b] as all the liabilities of the banks are added to the public books, and only the liquid assets are taken into account. [b]The capital assets are not included.[/b][/quote]

    [quote]The massive debt will cause problems for the Government, which has already seen Northern Rock’s debts added to its accounts. [b]Analysts said that it would probably have to revise up its borrowing forecasts in April’s budget.[/b][/quote]
    [quote]January is usually a strong month for tax income but the [b]public sector repaid a net £3.3 billion over the month[/b], well [b]below £13.9 billion a year earlier[/b], the ONS said.[/quote]

    business.timesonline.co.uk/tol/business/economics/article5764793.ece

    Rosja musi dodrukowywać ruble, by finansować defic
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91577207

  934. 466
  935. 468
    Seba pisze:

    Zabawne jest przypisywanie przez rząd i ,,analityków,, korekty na złotym swojej interwencji. Korekta na wszystkich walutach wschodzących jest pewnie też ich zasługą. Poruszyli wręcz kwotowaniami EUR/USD. Ale są mocni!!
    Co do pewnego ministra pewnego resortu (bez nazwisk ale wiemy o kim mowa) to jego kompetencje są mizerne niestety. Czekam na podwyżke podatku na 40% bo to podobno polisa na wypadek głębszego kryzysu… Kryzys i recesje mamy zapewnioną więc już się przygotowuje na tą ewentualność. Na 100% wpływy po niej będą niższe do budżetu niż przed nią.
    To jest cisza przed burzą. Złoty po 5, 50 za €? Dlaczego nie! Wszystko co najgorsze nadejdzie a zaproszenie już wydano. Nasze 3 miliardy kontra cały świat :D Jakie to żałosne!
    Teraz czekamy tylko na upadek pierwszego banku w PL, który przejedzie się na kretytach walutowych, bo podobno nikt im nie ma zamiaru pomagać. Wtedy 8 zł za €
    Pozdrawiam.

  936. 467
  937. 469
    zezowaty Zorro pisze:

    Allen Stanford zniknął. Drugiego Madoffa szuka pół świata
    Łzy lecą… Jak Stanford dorobił się takiej fortuny? Wykorzystując swoje dobre imię, namawiał ludzi do inwestowania na rynku płyt CD.
    Zdecydowanie don’t like cricket :) )))

  938. 468
  939. 470
    112233 pisze:

    @ dorota
    Ciekawe podejscie, kiedy ja w cos inwestuje i trace, jest ok. Kiedy inni kupuja zloto i sprzedaja akcje – sa owcami. Nie boj sie, wal smialo – baranami. No to pochwal sie swoimi osiagnieciami za ostatni rok, bo ja jako owca realizuje wlasnie niezle zyski . Trzeba sie dostosowac do sytuacji, teraz oplaca sie bycie baranem, a czy za pol roku tez tak bedzie? Nie wiem, w kazdej sytuacji mozna zarabiac, trzeba tylko uwolnic sie od stersotypow i byc tam gdzie jest okazja, bez doktrynerstwa. Zloto nie jest wcale gorsze niz akcje 3 lata temu.

  940. 469
  941. 471
    konrad pisze:

    Czytam tą „Doktrynę szoku”. Nie wiem czy dam radę, bo to straszna cegła.
    Ale po 100 stronach już podziwiam wszystkich którzy przez to przebrnęli. Styl autorki jest trudny do zaakceptowania. Jest bardzo mocno zaangażowana emocjonalnie i nieobiektywna.
    Nawet tytułowa teza,że szoki są wykorzystywane do liberalizacji już nie wytrzymała próby czasu. Przecież teraz mamy całkiem niezły szok i jest raczej „wykorzystywany” dla protekcjonizmu. Pan Piotr zupełnie się pogubił popierając tą lekko szaloną i nieprzygotowaną merytorycznie autorkę. Przy niej Chaveza można uznać za umiarkowanego.
    Zna ktoś sukcesy gospodarcze takich lewicowców?

  942. 470
  943. 472
    kosto pisze:

    @_dorota

    Au vs. DJIA

    W perspektywie dlugoterminowej od przyjecia wskaznika w roku 1986 DOW podlega pewnym schematom.Rentownosc inwestycji w indeks DJIA wyrazana stopa zwrotu p.a. to powtarzajacy sie cykl:

    srednio 5% p.a bez uwzglenienia dywidendy i inflacji.

    Bywaly okresy euforii gdzie wychylenie siegalo rekordowe 15%.
    Tak bylo pod koniec lat 20stych,poczatek60 i koniec lat 90siatych.

    Po kazdej fali euforii nastepowala faza socjalnej awersji i kolektywnego strachu.

    Tu przykladem srodkowe lata 30 i sr. 70siate.

    W 12.2003 wskaznik wynosil plus 10,78%.Tzn. ze jesli zainwestowano w 12.1993 w indeks DJIA to przez dziesiec lat uzyskanoby srednia stope zwrotu 10,78%p.a

    Jezeli uwzglednic inflacje to gorna granica na DOW 13% (euforia)
    dolna minus 8%p.a(strach)

    DOW jest odwrotnie skorelowany z Au.

    Rok 1933 DJIA-1,6 uncji Au
    1980 1,3

    Historyczny wskaznik dolnej granicy wysprzedazy DOW lezy ponizej 2.

    Rok 2000 byl dopiero poczatkiem dlugoterminowego trendu spadkowego.
    Aktualnie mamy cos ponad 7.Przed nami dluga droga.Nie musi to oznaczac spadkow indeksow,moze rosnac cena Au.Lub odwrotnie ,lub wersja posrednia.Wszystko zalezy od tego czy przez dluzszy czas utrzymma sie deflacja czy tez inflacja.

    Czasem mozna odniesc wrazenie naganiania na zakup Au.Piszesz,ze trudno znalezc strony,gdzie nie promowanoby Au.OK
    Moze Au spadnie o 20 lub 30 procent.Do zabawy w spekulanta trzeba miec nerwy.

    jesli o krotkich JP M wiedza wszyscy(50 miliardow)to moze sie wydarzyc odwrotnosc tego,czego sie wszyscy spodziewaja.Wchodzimy w czas wojen gospodarczych.W obiegu jest duzo pieniadza(Chiny) gdyby chcialy moglyby zagrac kontra.
    Dlugi temat a poki co gratuluje Tobie i ogifowi decouplingu.Czesem trzeba sie cieszyc(dla zdrowia psychicznego)ale nie na glos,bo mozna zapeszyc:)
    Pozdrawiam

    Ps.Jak znajde wiecej czasu to zaczne sprawdzac prawdopodobienstwo teoryjki Jokera w kierunku WIG20 = 1gram Au

  944. 471
  945. 473
    Kodiak pisze:

    @joker
    Gerard Celente, gość z jajami, lubię ludzi, którzy wyznają zasadę „umiesz liczyć, licz na siebie” i nazywają rzeczy po imieniu, a nie „ą,ę, bułkę przez bibułkę” . Facet wierzy w kreatywną destrukcję Schumpetera, bo tylko takie myślenie może popchnąć świat w kierunku dalszego rozwoju (rozwój nowych technologii, wykorzystanie zielonej energii kosztem upadku branż, które produkują zbyt wiele produktów ścigających coraz mniej klientów, ale są politycznie ważne – vide walka o przetrwanie GM/Chrysler)

    Odnośnie Twojego wpisu:
    „Wig 20=10.98 gram zlota
    te 0.98gramm to juz pestka
    proponuje:
    -nastepny wpis PK np. “Teoryjka cdn.”
    -kazdy z Nas probuje wypocic przyszly makroekonomiczny scenariusz wydarzen
    -okres na 6 miesiecy(ew. do konca roku)
    Ja stawiam na:
    - Wig 20=1gram zlota, w ciagu 12 miesiecy
    -nacjonalizacje bankow (w tym polskich)
    -zalamanie sie w kolejnosci: Euro, $
    -zloto $2500 do konca roku
    -upadek rzadu Pl do konca roku
    -cena m2 w W-wie 3000zl -12 miesiecy
    -Chf =5zl
    -wzrost zl nad $
    -i wiele nowego, o tym pozniej …..

    Krótko i tylko o walutach. Ktoś na forum już napisał wcześniej, że najpierw padnie Euro, potem jen, a dopiero na końcu okaże się, że król $ jest nagi i będziesz święcił triumfy na złocie. Obawiam się, że to jeszcze trochę potrwa, bo nie ma dla Jankesów nic lepszego, jak mocny dolar, który może być zamieniony na realne aktywa, które wobec inflacji będą miały jakąś wartość (dolary wuja Bena w końcu kiedyś zaczną przechodzić coraz szybciej z rąk do rąk, szczególnie w dobie pieniądza elektronicznego) . Już niektórzy pod to kombinują…http://www.cnbc.com/id/29274393

    Słowem będzie tak jak mówił kiedyś Smoleń w słynnej szeptance: „ci Amerkyanie oni nie są tacy źli, oni napadną, a potem przeproszą, a nas ku…a nikt nie przeprosi”. Zrobią globalne zakupy (razem z tymi, którzy dużo dolców mają, vide ostatnia inwestycja Chinalco w Rio Tinto), zarobią na tym xxx pieniądze, a potem można będzie rewaluować albo nawet wprowadzać jakąś inną walutę, bo wszystkie aktywa, w tym złoto (fizyczne!) będą pod kontrolą. Myślę, że szulernia ma plany wariantowe na kolejne lata w zależności od rozwoju wypadków. Plus oczywiście geopolityka. I pozamiatane

  946. 472
  947. 474
    gekko pisze:

    @ Hermes
    „To jest inna mentalność inny kraj. Ja widzę 80 – 100 km od Wawy działki i nieruchomości dużo tańsze niż 40 – 50 m klitki w blokowiskach.”
    Otóż to! Rządzący wymyślają korupcjogenne i nieefektywne programy wsparcia mieszkalnictwa, dopłaty do kredytów i inne bajery a mogliby zrobić 2 proste rzeczy:
    1) przyspieszyć powstawanie planów zagospodarowania przestrzennego (politycy nawet na to wpadli, gorzej z wykonaniem – urzędasy chcą mieć nad tym kontrolę by dostawać za każde zezwolenie w łapę)
    2) poprawić transport – na to politycy nie wpadli tzn nie mogą zrozumieć, że jak wybudują autostrady to ceny mieszkań w mieście wyraźnie spadną. Obecnie np. warszawiak nie ma wyboru- musi mieszkać w mieście bo nie dojedzie na czas do roboty. Ale jak ciężko idzie z autostradą to może chociaż kolej. przecież nie trzeba żadnego tgv, wystarczy 200 km/h w schludnym bezpiecznym pociągu jeżdzącym regularnie i ze Skierniewic, Ciechanowa, Radomia czy Siedlec w pół godziny jesteśmy w centrum W-wy. Wtedy połowa stolicy się wyprowadza i średnia cena za metr spada z 8 na 5 tys. (jak nie lepiej) i po krzyku..przeciętnego Polaka stać na mieszkanie.

  948. 473
  949. 475
    piotrkuczynski pisze:

    @ Konrad

    Czyli alter ego wiadomo kogo ;-) ))). Jeśli nie ma się argumentów – bo nie widzę żadnych to mówi się o: stylu „trudnym do zaakceptowania”, o „zaangażowana emocjonalnym” i braku obiektywizmu. O tym, że ktoś się ”pogubił”, a tytułowa teza „nie wytrzymała próby czasu”. Tyle tylko, że to jest wodolejstwo, a nie dyskusja z konkretnymi przykładami i argumentami. Objaw bezsilności.

  950. 474
  951. 476
    kupuj MIsie pisze:

    oto co pisali najmadrzejsi z mądrych i jak bezwstydnie dzisiaj powtarzaja swoje głupoty i jak oburzaja się i odsyłają do książek co niektórych. Moja rada: mędrcy! sami do książek albo przynajmniej przymknąc sie, bo wstyd i hańba takie bzdury publikowac:

    Złoty i prognozy

    Piotr Kuczyński, Xelion, doradcy finansowi

    - 11 września 2008 r.

    Złoty wszedł w klasyczną korektę o długotrwałym umocnieniu.

    Alfred Adamiec, ekonomista Noble Banku

    - 11 lipca 2008 r.

    Na koniec roku za dolara będziemy płacić 2,20 – 2,35 zł, za euro 3,15 – 3,25 zł. Frank utrzyma się poniżej 2 zł.

    Marek Zuber, ekonomista Dexus Partners

    - 16 grudnia 2008 r.

    Euro zbliża się do szczytu. Jeszcze w grudniu, a najpóźniej w styczniu, za euro możemy płacić 4,10 zł i to powinien być maksymalny poziom.

    Janusz Jankowiak, ekonomista Polskiej Rady Biznesu

    - 29 grudnia 2008 r.

    Rośnie prawdopodobieństwo, że złoty będzie słaby przez cały 2009 r. Średnioroczny kurs do euro może wynieść 3,91 zł, do dolara 3,03 zł. Wobec sięgającej 10 proc. zmienności kurs złotego zależeć będzie od kursu euro/dolar, który wahał się będzie od 1,23 do 1,36.

    Marek Rogalski, First International Trader

    - 16 lipca 2008 r.

    W końcu 2008 r. za dolara będziemy płacić mniej niż 2 zł (1,85 zł), a euro będzie warte ok. 3,10 zł. Notowania franka mogą spaść w okolice 1,90 zł. Oczywiście trend będzie przeplatany gwałtownymi korektami [...]. Rok 2009 będzie raczej okresem stabilizacji złotego na wysokich poziomach.

    Marcin R. Kiepas, X-Trade Brokers DM

    - 11 września 2008 r.

    Poprawa koniunktury na światowych giełdach zaowocuje zdecydowanym powrotem kapitałów na rynki wschodzące. Konsekwencją tego powrotu będzie wzmocnienie złotego.

    Aleksandra Świątkowska, analityk PKO BP

    - 11 września 2008 r.

    Uważamy, że obecna korekta dolarowa jest trochę przesadzona i oczekujemy osłabienia trendu. Jest to lekkie osłabienie, ale należy oczekiwać raczej powrotu do wcześniejszych kursów. I tak nadal złoty będzie relatywnie mocny.

  952. 475
  953. 477
    piotrkuczynski pisze:

    @ kupuj Misie

    Oczywiście ma Pan rację. Myliliśmy się. Chociaż jak się spojrzy na to moje z 11.09 to można zrozumieć, dlaczego tak pisałem (szczególnie, że był to 4 kw. kiedy to złoty zawsze się wzmacniał). Co oczywiście niczego nie zmienia – pomyliłem się.

    Ale z resztą drogi Panie to Pan przesadził. Pisanie „przymknąc sie, bo wstyd i hańba takie bzdury publikowac” jest delikatnie mówiąc przesadą źle świadczącą o autorze tych słów. Więcej opanowanie, przynajmniej na tym forum, proszę.

    A o co chodzi z tym odsyłaniem do książek to już w ogóle nie wiem. Książki generalnie warto czytać ;-) ))

  954. 476
  955. 478
    kupuj MIsie pisze:

    w zasadzie jedynie pan Kiepas nie napisał żadnych bzdur, ale takie prawdy to wiedzą dzieci w przedszkolu

  956. 477
  957. 479
    kupuj MIsie pisze:

    Panie Piotrze, niech Pan juz nie zwraca uwagi na forme, został Pan „przyłapany” na gorącym uczynku, więc niech Pan pokornie przeprosi za pomyłkę a nie tradycyjnie „przyczepia sie” słówka, zdanka, apostrofy, kontekstu itp itd. Napisane jest jasno i wyraźnie, więc nie szukajmy juz co ustawodawca miał na mysli. A skoro Pan szuka okolicznosci łahgodzących dla siebie, to moje wzburzenie jest tez okolicznościa łagodząca za „przymkna się”. Wszak wszyscy ci analitycy to tuzy – czołówka intelektualna naszego rynku kapitałowego

  958. 478
  959. 480
    pit65 pisze:

    @Seba

    Ale przyznasz timing bł znakomity.
    Chciałbym taki mieć :-)

  960. 479
  961. 481
    stoje_i_patrze pisze:

    http://banki.onet.pl/1919739,wiadomosci.html

    czyli dzieje sie to samo co w usa – tym ktorzy wzieli kredyty ponad wysilek i oszukali w danych dotyczących wlasnych zarobkow dostana pieniadza z podatkow ktore placa m.in. Ci ktorzy sa rozsadni. to jest brak rozumu i nie propagowanie rozsadnego zaciagania kredytow.

  962. 480
  963. 482
    Hermes pisze:

    Przed chwilą słuchałem wystąpienia premiera. Wyraźnie zaznaczył, że wejście do UE to walka o uplasowanie europejskich obligacji i sprzedaż długu. To rywalizacja między blokami gospodarczymi w oparciu o duże centra walutowe. Stąd już tylko malutki krok do protekcjonizmu i wojen walutowych. Teraz jest już za późno na wpychanie się do strefy poprzez zamykające się drzwi. Za późno jest na jakiekolwiek kroki. Trzeba stanąć z boku, monetaryzować dług w razie potrzeby i prowadzić neutralna politykę. Szwajcarom jakoś się udaje.

  964. 481
  965. 483
    _dorota pisze:

    @ Pit65
    „Jak na razie owieczki nie straciły , wiec chwała takim pasterzom.” Owieczki sprzedające przy W20 poniżej 1300 jednak poturbowane są (ale to szczegół, niewykluczone , że odkupią taniej). Pasterzy nie ma , to nie ta bajka.

    @ Kosto
    Odwrotna korelacja DJIA i złota nie jest regułą. Nie mam w tej chwili innego wykresu, ale i tutaj to widać :
    http://stooq.pl/q/?s=djia&d=20090218&c=30y&t=l&a=lg&b=0&r=xauusd
    Ale zbadanie hipotezy Jokera jest dobrym pomysłem.

    @ 112233, Wszyscy

    Wydarzenia ostatnich dwóch sesji rozbawily mnie tak bardzo, ponieważ są PODRĘCZNIKOWYM przykładem, jak manipuluje się rynkiem. Zmasowanie złych informacji (a raczej opinii niż informacji), wywołany tym ruch na walutach i rynkach akcji, zebranie przecenionych walorów u dołu, podziękowania za udaną zabawę :) Tylko owieczki jakieś wytarmoszone i markotne ;)
    Są spółki, które na słabej złotówce dobrze zarobią, a są mało zadłużone, bardzo przecenione i nie mają opcji. Kupowałam w grudniu, jestem kilka procent pod kreską lub w okolicach ceny zakupu, nawet mi do głowy nie przyszlo, żeby ostatnio sprzedawać.

    „Zloto nie jest wcale gorsze niz akcje 3 lata temu.” – powiem wiecej, złoto nie jest gorsze niż akcje 2 -1,5 roku temu. Wszyscy wiedzą, że nie ma alternatywy, rynek karmi sie plotkami o możliwych zakupach przez banki centralne itd. Nie twierdzę, że to koniec ruchu w górę. Twierdzę, że to jest ta faza wzrostów, kiedy szeroka publiczność przyłącza się do nich. Jak długo to jeszcze może potrwać – każdy ocenia sam.

  966. 482
  967. 484
    stoje_i_patrze pisze:

    @kupuj MIsie
    nie do konca sie z Toba zgadzam w sprawie walut. Powiedz mi, kto przewidzi że za rok padnie to a nie inne państwo? Kto przewidzi czy po drodze bedzie wojna gazowa bo to ona spowodowala gwaltowny spadek produkcji na ukrainie? a to ukraina ciagnie na dno nasz region? Kto??? Sprawdz prognozy merilla, jpm, MS i iinych co mowili o europie srodkowej w Q3,Q4 – to bedzie Wyspa buhahahaha
    Takie rzeczy sa po prostu NIE do przewidzenia z polrocznym rocznym wyprzedzeniem.
    Dam ci test i przewidz to proszę – ktore panstwo zacznie drukowac pierwsze pieniadze i JAKI SKUTEK BEDZIE MIAL PUSTY DODRUK (zakup obligacji przez bank centralny)?? Jak zachowaja sie kraje takie jak Turcja, ktore maja obligacje usa, gdy zabraknie im kasy – sprzedadza obligacje? Czy to bedzie iskra ktora pograzy dolara?
    Śmiało, odpowiedz.

  968. 483
  969. 485
    stoje_i_patrze pisze:

    @hermes:
    >Trzeba stanąć z boku, monetaryzować dług w razie potrzeby i prowadzić neutralna politykę. >Szwajcarom jakoś się udaje

    Trzeba by chyba zmienic konstytucje bo ta chyba nie daje nbp takiej wladzy

  970. 484
  971. 486
    piotrkuczynski pisze:

    @ kupuj Misie

    Proszę Pana, nieraz jeszcze zostanę, jak Pan był to łaskaw nazwać, „przyłapany” na pomyłce i zawsze z chęcią się do niej przyznam. Nie zmienia to postaci rzeczy, że słowa przez Pana użyte były na tym forum zgrzytem. Niepotrzebnym zgrzytem. Jest wiele różnych miejsc w Internecie, gdzie można używać każdej obelgi. Nie tutaj. O to po prostu bardzo Pana i innych proszę.

    I powtórnie pytam: o co chodziło z tym „odsyłaniem do książek”? Faktem jest, ze czytać je trzeba ;-)

  972. 485
  973. 487
    _dorota pisze:

    Jakby ktoś miał wątpliwości, jak daleko sięga władza rządu federalnego (USA oczywiście) :
    http://finance.yahoo.com/news/UBS-to-pay-780M-open-secret-apf-14407085.html
    Tajemnica bankowa to był jeden z filarów dobrobytu Szwajcarii, am I wrong?

  974. 486
  975. 488
    Marcin pisze:

    Rostowski w sejmie:
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6294758,Rostowski_do_PiS__By_mowic_o_ekonomii__trzeba_miec.html

  976. 487
  977. 489
    pit65 pisze:

    @stoje_i_patrze

    Za dawnych czasów nazwano to kradzieżą.
    Dzisiaj nowocześnie i w imię rozwoju stało sie podstawą funkcjonowania państw.
    Logicznie jest ,że różnej maści Madofowie i Stanfordowie robia swoje kariery w tym środowisku.
    Dziwię się tym którzy sie dziwią.

  978. 488
  979. 490
    kupuj MIsie pisze:

    Stoje i Patrze:
    byłaby wyspa, i myslę, że zostało to przez tych anali z citi of london i tel aviw wczesniej zauwazone. Zwróc uwagę, że gdyby tylko nie opcje, euro byłoby pewnie w okolicach 4 zł i nie byłoby tego całego gnoju. To misterna robota, tylko błagam nie zarzucaj mi spiskowej teorii, bo to widac gołym okiem cała ta inscenizację, z namawianiem do opcji (do mnie citi dzwonił raz w tygodniu od sierpnia do listopada w tej sprawie) z zastrzezeniem w umowach kredytowych o niemozliwosci przewalutowania na PLN. To tez dramatyzujące publikacje JPM, itp itd.

    A co do naszych tuzów:
    zawsze mozna nic nie powiedziec, albo powiedziec tyle, co Kiepas: do Kiepasa nie mam prawa sie przyczepić. Mozna tez zastrzec, że nie jest sie w stanie okreslić prognozy, bo to lub tamto. Zawsze lepiej to brzmi niz bełkot cyferek pomieszanych z tym co sie komu wydaje

  980. 489
  981. 491
    serif pisze:

    @_dorota
    „Odwrotna korelacja DJIA i złota nie jest regułą. Nie mam w tej chwili innego wykresu, ale i tutaj to widać :
    http://stooq.pl/q/?s=djia&d=20090218&c=30y&t=l&a=lg&b=0&r=xauusd
    Ale zbadanie hipotezy Jokera jest dobrym pomysłem.”

    Poniższy wykres pokazuje, że jest gorzej niż myślisz:
    http://www.resourceinvestor.com/pebble.asp?relid=49112
    chodzi o historyczną super bessę (trzecia w historii) , pytanie czy wyjdziemy z niej w ruchu L czyli po deflacji kilku letniej jak w latach 30 czy też cos w rodzaju V jak po 1980 (czyli szybciej), odniesień nie ma dodatkowych bo takiego kryzysu nie było dotąd, stąd nic nie wiadomo. Wiadomo tylko ,że idziemy do dna :-( i gdzie jest dno .

  982. 490
  983. 492
    kupuj MIsie pisze:

    Panie Piotrze, myslę, że znacznie poważniejszym zgrzytem są permanentne pomyłki analityków którzy z sufitu określaja poziomy i zasiegi niz moje jedno słowo. Jesli przepraszam załatwia sprawę, to bardzo proszę – moge przeprosic. Ale problem jest znacznie powazniejszy. Głoszenie publiczne bardzo częstych mylnych ocen sytuacji powinno sklonic do refleksji, i do pewnej pokory przed samym soba, przed innymi (gdyby nie goscie bloga, to forum nie miałoby sensu jak np.blog pana Jacka Rz, gdzie nie ma żadnych wpisów) i przed gołymi faktami. natomiast dbanie o czystość o idealizm w drobiazgach mało istotnych jest uważam błednym kierunkiem. Ale Pan decyduje o kształcie bloga: Pana cyrk Pana małpy
    pozdrawiam, niech Pan się tak często nie burmuszy

  984. 491
  985. 493
    piotrkuczynski pisze:

    @ kupuj Misie

    E tam… z tym burmuszeniem to Pan też przesadza. Ma Pan dzisiaj widać taki dzień „do przesadzania” ;-) ). Naprawdę znoszę wiele (w końcu przecież Pana nie ocenzurowałem, prawda?), ale takiej przesady nie mam ochoty widzieć i dlatego też uwagę zwracać będę. A z przeprosinami ok. Każdego czasem może ponieść.

  986. 492
  987. 494
    pit65 pisze:

    @_dorota

    Zaczęła sie walka o przetrwanie.
    UBS musiał cienko prząść.
    Nie ma zmiłuj się jeśli chodzi o interesy jankesów.
    Wolna amerykanka to ich sport narodowy.

    ————
    ratio to nie to samo co korelacja.

  988. 493
  989. 495
    Marcin pisze:

    @Hermes
    > Jestem coraz bardziej za tym aby sprywatyzować edukację od średniej szkoły w górę.
    > Tu potrzebna jest terapia szokowa niestety.
    Witam w klubie :)
    Pytanie tylko – dlaczego dopiero od szkoły średniej?

    @gekko
    Zgadzam się z ‘dwoma prostymi rzeczami do zrobienia’

    @konrad
    Podziwiam za rzucenie wyzwania cegle NK. Ja męczę się z o wiele cieńszą książką Keynesa i nie wiem czy dam radę…
    Jak skończysz to przeczytaj jakąś odtrutkę.

    @stoje_i_patrze
    > http://banki.onet.pl/1919739,wiadomosci.html
    Ciekawe o ile taki pomysł może na rok zwiększyć bezrobocie….

    @PK
    > Tyle tylko, że to jest wodolejstwo, a nie dyskusja z konkretnymi przykładami i
    > argumentami. Objaw bezsilności.
    Z argumentami jakoś Pan też nie dyskutuje. Tak, czuję się ignorowany ;)

  990. 494
  991. 496
    34 pisze:

    @ Gospodarz
    Panie Piotrze czy zechciałby Pan skomentować dane GUS dotyczące spadku produkcji przemysłowej w styczniu i wpływ rysującego się tu trendu na budżet ?

  992. 495
  993. 497
    stały_czytelnik pisze:

    19 lutego 2009 to historyczna data dla polskiego rynku nieruchomości,
    od dziś możemy oficjalnie mówić, że mamy nasz własny, polski subprime.
    Yes we can! :)
    W Sejmie RP dziś pośrednio tak stwierdził sam premier, gdy mówił o udzieleniu pomocy ludziom mającym problemy ze spłatą kredytu hipotecznego, oczywiście na koszt rozsądnych podatników, którzy nie wzięli kredytu nawet na kilkaset tysięcy CHF, gdy on kosztował 2 PLN.

    Czy w necie jest jakieś zestawienie, który z tzw. polskich banków jest najbardziej umoczony
    w kredyty CHF?

  994. 496
  995. 498
    kupuj MIsie pisze:

    jestem wdzięczny za to że mnie Pan nie ocenzurował za słowo jakiego uzyłem, które wielu uraziło do zywego (jednak komuna i ul. Mysia wiecznie zywa). Nie mam żadnego dnia takiego czy innego, ale oburzam sie że tak zacni analitycy klepią publicznie i bez żenady takie brednie i potem jeszcze protestują, obrażaja sie i chca eliminować tych, którzy to zauważają ku przestrodze

  996. 497
  997. 499
    pit65 pisze:

    @-dorota

    Zastanawiające jest to ,że amerykanie uciekali ze swojej oazy wolności,prawa i niskich podatków.
    Czuje , że tu chodzi o ujawnienie co tak naprawdę Szwajcaria ma. Żeby nie było ucieczki przed wujem Samem. To element imperialnej polityki jak Irak.Naciski są od jakiegoś czasu.
    Oczywiście „prawne” wysłanie marines w obronie wolności i swobód odpada w tym przypadku :-)

  998. 498
  999. 500
    piotrkuczynski pisze:

    @ kupuj Misie

    Miałem nadzieję, że dojdziemy do jakiegoś konsensusu, że przyjmie Pan wyciągniętą rękę, ale widzę, że nic z tego. Typowo polska postawa. Smutne :-( . „Komuna”, „Mysia wiecznie zywa” (tam za socjalizmu mieściła się cenzura), „chca eliminować tych, którzy to zauważają” itp. Skoro nic z tego to trudno. Widać dzisiaj jednak musi Pan mówić nieprawdę i obrażać. Kończę tę dyskusję.

  1000. 499
  1001. 501
    stoje_i_patrze pisze:

    Stoje_i_patrze rekomenduje – sprzedaj złoto. kup jak bedzie po 800 albo niżej:)

  1002. 500
  1003. 502
    stoje_i_patrze pisze:

    @kupuj MIsie
    nie zgodze się co do TYLKO wyspy. Czemu?
    1. Polska jest najbardziej plynny rynkiem, jak ktos chce spekulowac to wlasnie tutaj
    2. Opcje to tylko KAWALEK tortu. Zwroc uwage przy jak malym obrocie wszystko sie dzieje.
    3. Czy tylko nasz kraj ma problemy? NIE. ma je caly region i to caly region CEE ciagnie nas w dol. My jestesmy z papiczkami najlepsi z tego regionu ale czy to sie liczy na kogos z londynu, tokio czy NY?? Nie, bo jestesmy emerging market
    4. i mozna by tak jeszcze troche powymieniac. W szczegolnosci problem rollowania dlugu PRZY SKURCZU KREDYTOWYM jaki panuje na swiecie. Dodal bym jednak jedna WAZNA BARDZO RZECZ, KTOREJ NASZ PREMIE NIE PODJĄŁ – działania banków zachodnich w Pl i regionie CEE. Uważam że państwa CEE (tutaj pole do popisu dla prezydenta ktoremu te pare rzeczy sie udalo) powinny sie zgrac i pokazac starej europie jak na dloni – oddalismy Wam nasze gospodarki. Macie np. 80% udzialu w rynku bankowym w Polsce. Rozumiemy ze macie prob lemy u siebie ale takich rzeczy jak:
    1. wysysanie „dywidendy do domu”
    2. zaprzestanie akcji kredytowej w europie wschodniej ze wzgledu na brak kasy w europie starej to NIEPOROZUMIENIE. Tutaj wiele rzeczy bylo ok – np. popyt wewnetrzny i gdyby podtrzymac akcje kredytowa to nie bylo by tragedii. Niestety matki daja rozkazy

    Powinien byc miedzynarodowy apel do KE o zajecie sie ta sprawa – tutaj uklony dla papiczkow ktore przewodza tej prezydencji. To oni powinni podkreslic ten temat i WYKORZYSTAC ta prezydencje wlasnie na to

  1004. 501
  1005. 503
    Seba pisze:

    Ministerstwo sprzedaje waluty partiami przez cały dzień. Można to zauważyć śledząć forex. Wrzucenie danej parti powoduje ruch o około 2 – 3 grosze, ale poziom 3, 64 na € jest jak narazie wyraźnie broniony przez drugą stronę. Poczekają sobie aż się rząd wystrzela i odrobią z nawiązką, nawet jeśli spadniemy do 4, 50 to nic nie oznacza. Jedyny plus to więcej pieniędzy na inwestycje, a na coś chcę się załapać więc się przyda…
    Dane za produkcję nie są pocieszające, a za luty będzie pewnie minus 20 – 23% Bezrobocie w góre itp. itd. W tym momencie rodzi się mój szalony pomysł:
    USA w końcu odbije z marazmu zapewne też jako pierwszy kraj na świecie. Zaczną rosnąć ale… pomyślałem sobie, że jeśli u nich już wszystko wyjdzie, a u Nas dopiero zacznie wychodzić (przykładowo kryzys na kredytach we franku, opcje) to mogą sobie rosnąć a my niekoniecznie. Wtedy rynki wschodzące spadałyby przez dalsze obawy o ich stan i pogarszającą się sytuacje, lub ustabilizowały się na niskich poziomach. W skrócie marazm i niewielkie zmiany np na półtora roku bez wyraźnego odbicia na poziomy zakładane np przez niektórych. Jestem szalony?
    Podsumowująć kolejność wychodzenia z kryzysu: USA, następnie EU będąca w strefie waluty Euro, rynki wschodzące mające rezerwy a na końcu my (czyli ,,wyspa,, niestety wulkaniczna…) chwilę przed Węgrami, Ukrainą itp.
    Dla mnie największymi problemami będą: uplasowanie długu (sam P. Donald Tusk już tym straszył dziś), kredyty walutowe w opcej walucie, opcje co przełoży się na spadek PKB w całym roku, duże bezrobocie i jeszcze słabszego złotego.

    @ Pit65
    Trafiło im się jak ślepej kurze ziarno…

  1006. 502
  1007. 504
    Hermes pisze:

    @Marcin

    Jestem za powszechnym obowiązkiem nauki do pewnego wieku. Na etapie podstawówki bardzo podoba mi się fiński model edukacji. Dawno temu czytałem, że nauka na elementarnym poziomie odbywa się w mniejszych grupach i ma bezprzedmiotowy a nawet bezocenny charakter. Dzieci kształtują na przemian zdolności matematyczne językowe itd. Problem pojawia się na etapie szkoły średniej gdzie kształtuje się światopogląd młodego człowieka i w grę zaczynają wchodzić przedmioty z nauk społecznych na bardziej zaawansowanym poziomie. Program jest układany centralnie i nauczyciel nie ma możliwości a często nie chce sięgnąć po materiały wyjęte z oficjalnego programu nauczania. Tu już nawet nie chodzi o finansowanie szkolnictwa. Chodzi raczej o zagrożenia jakie niesie taki model edukacji i „wtórny analfabetyzm”. Albo myślisz według klucza i oceniany jesteś według miary przyjętej odgórnie albo dostajesz zła ocenę, nie zdajesz do następnej klasy, nie zdajesz matury itd.
    Prywatne szkolnictwo rozwiązałoby ten problem.

  1008. 503
  1009. 505
    Seba pisze:

    Na końcu oczywiście błąd: kredyty walutowe w ,,obcej,, walucie a nie opcej… ciekawe czy można poprawić… Przepraszam :)

  1010. 504
  1011. 506
    112233 pisze:

    @kupuj Misie

    To, ze analitycy, choc udaja, ze jest inaczej malo potrafia przewidziec, to fakt ( inaczej nie pracowaliby jako analitycy :) ). Ale nie usprawiedliwia to twoich impertynencji w stosunku do gospodarza. Po prostu nie czytaj tego bloga, idz na spacer, otrzezwiej, wroc do kompa i inwestuj po swojemu.

  1012. 505
  1013. 507
    stoje_i_patrze pisze:

    @pomysl premiera w sprawie doplaty do kredytów mieszkaniowych

    A może by tak dać też tym co wynajmują??? jaka roznica miedzy nimi skoro kazdy musi placic? Bylo by przynajmniej bardziej sprawiedliwie, co nie znaczy że popieram pomysl premiera. Kryzys i recesja jest po to aby oczyścić gorzej działające komponenty, takie jak np. GM w USA.
    Nie wiem czy wiecie bo tego nie ma w mediach – pracownicy GM do dzisiaj mają DARMOWĄ opiekę prawną!!! tak tak, papugę mają za darmo.

  1014. 506
  1015. 508
  1016. 507
  1017. 509
    kosto pisze:

    Seba
    Zupelnie sie zgadzam w kwestii ratowania kursu zl. przez rzad.Zgadzam sie z twoja opinia.
    Dzis nastapilo korekcyjne odbicie na wschodzacych,co zwykle zwiazane jest z umacnianiem tych walut.
    Zly timing,wystrzelali sie niepotrzebnie z kilkunastu milionow euro.

    @:dorota
    DOW vs.Au
    Ja mowie o trendach dluuugoterminowych(interwaly ca. 35 lat).
    Bywaly okresy 2003 do 2007 gdzie rynek akcji rosl jednoczesnie i cena zlota.
    Zobacz ten wykres:
    http://www.sollfrank-consulting.de/downloads/Die%20Relevanz%20langfristiger%20Zyklen.pdf

    Co mnie niepokoi na rynku akcji,szczegolnie dzisiaj,to silny spadek na BoA i tradycyjnie Citi(chociaz mniej).
    Jezeli najwieksze statki flagowe sa bankrutami,to zle swiadczy o stabilnosci systemu.Nie mozna BEZ KONCA wszystkiego zalatwiac dodrukiem.
    Skala problemu jesz globalnie duza i powiem to otwarcie,kiedys nastapi reset.Kiedy?Nie wiem.Wiem tylko ,ze nigdy nie bylismy blizej niz teraz.
    Takie jest moje zdanie

  1018. 508
  1019. 510

    Ugoda IRS-UBS
    Nie podniecałbym się zasięgiem ugody, ani dalszymi reperkusjami dla Szwajcarii. UBS wybrał najtańsze rozwiązanie, zdobywając przyjaciela. Nikt nie wie, co było negocjowane. Najwyraźniej chodzi o prestiż, ponieważ zyski dla IRS są mierne, 20 tys. krętaczy ze średnim saldem 1 mln = 20 mld zachomikowanych przed fiskusem. Tyle, ile żąda dziś GM (dodatkowo), żeby produkować dalsze długi. Na pewno nie chodzi o grube ryby, bo te nie mają salda 1 mln.
    Wniosek dla owiec jest taki, że pobłażania nie ma i wuj Sam dopadnie Cię wszędzie :) Jest jeden król, potem są książęta: chf, eur, rmb.

    Podobna sprawa miała miejsce niedawno z Niemcami, którzy od jednego szwajcarskiego banku kupiły bazę danych (podwójne przestępstwo) klientów obywateli niemieckich.

    Rząd Szwajcarii (nie żaden bank) wynegocjował wstępne porozumienie z Unią (i pewnie Stanami też) o opodatkowaniu depozytów u źródła (podatek ryczałtowy belkowy), bez ujawniania właścicieli. Trzeba patrzeć na te sprawy w tym kontekście. Jest ubijane właśnie porozumienie. Moim zezowatym zdaniem – patrz wczesniejsze – CH zostanie królem w europie, bo zawsze była. Sarkozy i cała reszta hipokrytów pokrzyczą, podpiszą jakieś umowy i ręka w rękę z usa zrobią kipisz na Kajmanach, Malediwach, Manie i pewnie Cyprze. Na Liechtenstein chyba będą już za krótcy. W tej całej hecy Stany rezerwują sobie (jak zwykle) pozycję suwerena, mogącego podważyć każde porozumienie. Nie będzie im żaden UBS kłusował w lesie.

    Na tym tle CH wygląda nadzwyczaj interesujaco, gdy się jest obywatelem cywilizowanego kraju (za wyjatkiem US). Sprawa ze wspomnianym prozumieniem, nazywanym dla niepoznaki współpracą przy zwalczaniu praniu brudnych pieniędzy czy jakoś podobnie – wkrótce zostanie domknięta i każdy zapłaci uczciwe belkowe nad jez. Bodeńskim incognito, bo o to wszystkim pokręconym chodzi.

  1020. 509
  1021. 511
    konrad pisze:

    @PK
    Argumenty były. Po prostu nie wyszło Panu czytanie posta ze zrozumieniem.
    1.Teraz mamy szok. Nie jest wykorzystywany do liberalizacji tylko wręcz przeciwnie (niestety).
    Zadaje to kłam tytułowej tezie książki.
    2.Takie akademickie lewicowanie nie sprawdziło się nigdy i nigdzie.
    Z obecnych rządów najbliższa autorce jest Wenezuela H.Chaveza.
    A to przecież fatalnie rządzony kraj.

  1022. 510
  1023. 512
    kosto pisze:

    Tak przypadkowo pomyslalem o numerologii i skojarzyl mi sie Grunwald,tyle ze tym razem proba zdobycia z drugiego kierunku.
    Niby te same cyfry a jak rozne podejscie,raz chcemy zdobyc,innym razem nie.

  1024. 511
  1025. 513
    ogif pisze:

    @ Konrad, Kupuj misie

    Ależ Panowie nie przedstawiajcie argumentów niezgodnych z linią Gospodarza.
    Dopuszczalna jest tylko koncesjonowana krytyka typu „widzę to trochę inaczej”.
    Natomiast jeśli trafiacie w sedno (a trafiacie) to możecie liczyć wyłącznie na złośliwości.

    Trzymajcie sie ciepło wy kłamcy, obrażacze, bezsilni „krytycy”.

  1026. 512
  1027. 514
    kupuj MIsie pisze:

    Pan PK
    konsens dla Pana to przyjęcie w 100% Pańskiego rozumowania, poparcie wszystkich Pana tez i wszelkich kierunków myslenia, a na końcu przeproszenie i podziekowanie za to, że nie zostało się wywalonym. Sorki, mnie takie błotko jest niemiłe ciału, nie będe juz zakłócał błogiego spokoju i poklasku wiernych klakierów.

    Szkoda, że nie zaproponiował Pan merytorycznej dyskusji dlaczego we wrześniu ubiegłego roku miał Pan taka opinię na temat kursu walutowego i dlaczego nastapił błąd. Byłaby to nauka dla wszystkich, którą z ciekawościa bym chciał przyswoić. Zamiast tego zaoferował Pan swoją łaskawośc, że Pan nie ocenzurował mojego postu (to pan wygłosił słowo „cenzura”)
    dziekuję i zycze wielu udanych prognoz.

  1028. 513
  1029. 515
    Hermes pisze:

    http://www.rp.pl/artykul/236148,265706.html

    286 tys kredytów hipotecznych w 2008 r czyli mniej więcej tyle co całkowita podaż mieszkań. Prawie nikt nie kupił mieszkania za oszczędności.

  1030. 514
  1031. 516
    34 pisze:

    SOJUSZNICZA WDZIĘCZNOŚĆ

    Po wielu latach oczekiwania na obiecaną przez byłego prezydenta USA sojuszniczą wdzięczność wreszcie doczekaliśmy się „wdzięczności” planetarnego imperium.
    Choć w zadziwiającej nad wyraz formie wojny ekonomicznej i to bez jej wypowiedzenia.

    Za Notowany.pl :
    „Sytuacja wygląda bardzo dziwnie. Amerykanie nadrukowali dolarów ratując przed upadkiem swoje banki – na przykład wspomniany Goldman Sachs otrzymał 10 miliardów dolarów z TARP, a bardzo popularny w Polsce JP Morgan aż 25 miliardów zielonych. Teraz te banki, między innymi za środki uzyskane z planu pomocowego spekulują przeciw całym krajom, czyli ich walutom, giełdom czy nawet poszczególnym firmom (sprawa opcji). Co gorsza, równocześnie publikują katastroficzne analizy, aby zwiększyć swój zarobek. Czy są one rzetelne? Czy tak wygląda wolny rynek i kapitalizm?”

  1032. 515
  1033. 517
  1034. 516
  1035. 518
    kosto pisze:

    Tendencja na rynku walutowym będzie w kierunku aprecjacji złotego – Rostowski

    Ten komentarz pojawil sie na Stooq

    Jakos bardzo trudno mi w taka tendencje uwierzyc.Spodziewam sie odwrotnego procesu na okres do konca roku.

  1036. 517
  1037. 519
    Seba pisze:

    Coś dla prawdziwego byka… Kupujcie akcje Fortisu… zanim będzie trzeba się z nim pożegnać… Fenomenalne wyniki. Tańszy nie będzie…!!! ;)

  1038. 518
  1039. 520
    Kodiak pisze:

    @Wszystkich amatorów analizy technicznej.

    Udanego hazardu, S&P jedzie na 600. Pomnóżcie / podzielcie przez współczynniki korelacji, „wyciągnijcie całkę po obwodzie” i wyjdzie Wam, jak nisko zjedzie WIG20. Good luck.

    Pamiętajcie jednak, że jest to tylko jeden z punktów widzenia. Pozdrawiam

    http://www.cnbc.com/id/15840232?video=1040027857&play=1

  1040. 519
  1041. 521
    ogif pisze:

    @ Kupuj misie

    Zostań z nami. Poruszyłeś ciekawy temat.
    Chyba każdy z nas czyta analityków. Więc sprawa jest istotna.
    Często potrafią nas oczarować przytoczeniem ciekawych danych lub oryginalnym ujęciem tematu. Ale czy potrafią nam pomóc w decyzjach inwestycyjnych?
    Myślę że w tym temacie są zupełnie bezradni. Dowód: fundusze inwestycyjne od zawsze przegrywają z giełdowymi indeksami. Pojedyncze wygrane są przypadkowe i krótkotrwałe.
    Najlepiej przedstawił to prof.Malkiel w „Błądząc po Wall Street” – statystycznie zestawiając tysiące funduszy na przestrzeni bardzo długiego czasu.
    A przecież fundusze zatrudniają profesjonalnych analityków. To nic nie daje!!!!!

  1042. 520
  1043. 522
    piotrkuczynski pisze:

    Hm… O jaki bank narodowy może chodzić? :

    http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aGQ7G.PWboNc&refer=home

  1044. 521
  1045. 523
    _dorota pisze:

    @ Serif, Kosto, Dow/gold ratio

    Serif, dziekuję za ten artykuł. Z niechęcią musze przyznać – argumenty do przemyślenia. O ile przyjąć, że ratio musi zawsze zakończyć cykl na poziomach zbliżonych do historycznych.
    Kosto – zobacz wykres w linku Serifa. Jest bardzo aktualny.

    @ Zorro

    Artykuł o Gronickim naprawdę świetny.

    W tekście o ugodzie IRS-UBS piszesz o rajach podatkowych : „Na Liechtenstein chyba będą już za krótcy.”
    Cos mi się tak po głowie kołatało i sprawdziłam :
    http://en.wikipedia.org/wiki/2008_Liechtenstein_tax_affair
    A tutaj coś aktualnego – Prinz Max po ucieczce klientów nie ma nic do stracenia i dogaduje sie z władzami niemieckimi :
    http://www.reuters.com/article/rbssFinancialServicesAndRealEstateNews/idUSL751113720090207

  1046. 522
  1047. 524
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz
    Rosja? Bo takim śmieciowym krajem jak Ukraina toby sobie chyba profesorskiej głowy nie zawracał…

  1048. 523
  1049. 525

    @pkuczynski
    Fraza sovereign bank zamiast np. central bank albo national bank jest precyzyjna, jak całe piśmiennictwo Dooma. On długo był w Europie, tułał się po swiecie i wyraża się bardzo to the point. Jaki mamy suwerenny bank? Suwerenny jest jeden, jeden i wszyscy wąchający pieniądze to wiedzą ;)

  1050. 524
  1051. 526
    andrzej pisze:

    Panie Piotrze Baltic Exchange Dry Index pnie się w górę. Czyżby to tylko sprawa ożywienia chińskiej gospodarki czy widać jakieś ożywienie w handlu na całym świecie? Druga sprawa , która mnie niestety martwi, to szum wokół złota Wszyscy nagle ekscytują się tym towarem jakby miało go zaraz zabraknąć. Czy nie jest to aby ten moment, aby wychodzić z tego kruszca?
    Pozdrawiam

  1052. 525
  1053. 527
    _dorota pisze:

    @ Zorro
    Tylko ze akurat TEN jeden zbankrutować nie może :)

  1054. 526
  1055. 528
    piotrkuczynski pisze:

    @ _Dorota

    Rosja… Wierzyć się nie chce. Chyba jeszcze nie. Może jednak jakiś „śmieciowy” ?

    @ zezowaty Zorro

    Może i Doom, ale rację miał wcześniej niż się to niektórym mogło w koszmarze przyśnić ;-) . Zdecydowanie wynika z kontekstu, że chodzi o bank centralny.

    @ Andrzej

    Też patrzę na BDI. Dzisiaj nawet z grupą doradców w firmie na ten temat rozmawiałem. Wygląda to tak jakby szła poprawa koniunktury. Może przede wszystkim w Chinach?

  1056. 527
  1057. 529
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz
    BDI jest silnie skorelowany z Shanghai Composite. Więc może coś jest na rzeczy z tymi Chinami :
    http://bespokeinvest.typepad.com/bespoke/2009/02/baltic-dry-winning-streaks-and-china.html

  1058. 528
  1059. 530
    konradw pisze:

    Czolem!
    Widze, ze jednym z tematow stal sie zawod analityka. Mam nadzieje, ze nikogo nie obraze przedstawiajac moj poglad.
    Dla mnie analityk rynku finansowego jest odpowiednikiem komentatora sportowego. Zaden z nich nie przepowie nam jaki bedzie wynik meczu. Za to dobry komentator swietnie podsumuje mecz, pokaze ktorzy zawodnicy sa w dobrej formie, ktory team ma lepsza strategie i jak gra sie moze skonczyc. Opowie tez o historii danego team’u, jego sukcesach i porazkach, zacytuje smaczniejsze wypowiedzi trenera.
    Rynki to jest gra i nikt nie jest w stanie przewidziec jej wyniku. A na pewno ani analitycy finansowi, ani komentatorzy sportowi. Chcesz miec bezposredni wplyw na gre to zdejmij krawat i idz na murawe.
    To tyle ode mnie. Emocjonujacego/ spokojnego widowiska zycze (wedle gustu) oraz serdecznie wszystkich pozdrawiam. Bardzo dobry blog, fajnie ze jest!

  1060. 529
  1061. 531

    @Dorota ukłony i pączek.
    Kolega Gronickiego: http://tnij.org/atrakcyjny_kazimierz
    Jak bym postudiował dalej, to by wyszedł materiał tak wybuchowy, że szkoda gadać… Aha, winni synchronicznej załamki na gpw i pln są CN i RUS wg. polskich ekspertów od bezpieczeństwa :) )) – to jakbyś czegoś nie wiedziała.

    Jest crackdown na raje, bo socjaliści z Brownem na czele muszą się jakoś wykazać. To historia jak kryminał, wielowątkowa. Liechtensteinu nie zabiją, nie dadzą rady, a CH nie ruszą, bo trzymają tam prowizje wszyscy od Putina przez Berlusco do Browna.

    (na dole wyszło hasło kawa, kwa-kwa nie przyjęło :)

  1062. 530
  1063. 532

    @pkuczynski
    Zdecydowanie polecam przeczytać jeszcze raz. Z kontekstu wynika, że ja też jestem precyzyjny. Terminy centralny oraz narodowy, a wybitnie suweren nie są synonimami, jakkolwiek by sięto laikom mogło wydawać. Doom jest precyzyjny i napisał suweren w rozumieniu bank centralny. Taki jest jeden i tylko jeden i wcale nie z tej strony globu.
    Pozdrawiam :)

  1064. 531
  1065. 533
    Hermes pisze:

    @Dorota

    Tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie aby rosły jednocześnie złoto i giełdy a Dow gold ratio staczał się jeszcze w dól lub utrzymywał przez długi czas na niskim poziomie. Nic nie stoi tez przeszkodzie aby w takiej sytuacji umacniał się nawet dolar – w tej chwili może być również jakaś korekta:). Mało tego obstawiam w tej chwili taki wariant Wszystkie historyczne zależności i korelacje szlag może trafić w takiej sytuacji nawet na dłużej niż kilka miesięcy. Dla mnie perspektywa inwestycyjna giełda złoto jest w tej chwili równoważna. Z tym, że z giełda lepiej poczekać na klarowną sytuację. W tej chwili trudno ocenić która spółka jest zdrowa i ma najlepszą perspektywę przetrwania i rozwoju. Zarządy poukrywały dane w bilansach i chol… go wie czy coś jeszcze nie wypłynie.

  1066. 532
  1067. 534
    artur pisze:

    @ Pozytywy cd.

    1. libor odbija w dol (spada).

    2. bdi mial tylko korekte w dol i wszystko wyglada ze dalej bedzie szedl w gore, obecnie =2000.

    3. nasza gospodarka na tle innych w europie i na swiecie wyglada znaczaco lepiej.

    4. inflacja w usa : deflacja zatrzymana, czekamy na nastepne dane aby potwierdzic
    odbicie w gore. A w sobote na Marketwatch zaczel sie spektakl jaka to bedzie tragedia gdy
    niszczaca spirala deflacji zacznie sie rozwijac.

    Na razie male brawa dla Bernanke (robota nie dokonczona).

    4.5. Wskazniki wyprzedzajace dla usa w gore (kosmetycznie, ale juz nie spadaja).

    5. ropa rozpoczyna (?) ponownie fale wzrostowa ale juz z nieco wyzszego poziomu,
    miedz takze w gore :
    http://stooq.pl/q/?s=hg.f&c=10d&t=l&a=lg&b=0

    6. CRB (sumaryczny indeks cen towarow) wychamowuje i wyglada ze niedlugo osiagnie dno (mozliwe ze juz osiagnal, ale najblizsza przyszlosc to potwierdzi) :
    http://stooq.pl/q/?s=cr.f&c=5m&t=l&a=lg&b=0

    7. potwierdzaja sie moje szacunki odnosnie zagrozenia splacania
    kredytow przez wzrost bezrobocia – tu problemu nie ma wbrew glosicielom katastrofy
    z zachodnich i naszych mediow (pozdrawiam oczywiscei raz jeszcze niewatpliwie inteligentnego pana gronickiego).
    Przypomne moje szacunki to 100-400mln Euro/miesiac
    przy 13% bezrobocia. Rzad podaje sume 4 razy mniejsza w skali roku i zabezpiecza
    bezrobotnych na ten przypadek.

    7. Pojawiaja sie fakty wskazujace ze Niemcy sa sklonne w razie czego udzielic
    pozyczki (na razie mowa o MFW, ale jestem przekonany ze pare mld Euro sa w stanie
    pozyczyc Polsce – czyli ich duzemu rynkowi zbytu – z dnia na dzien).

    8. 5Y CDS : tu jest nieco gorzej ale wg. mnie to efekt nagonki medialnej:
    Polska 420
    czechy 350
    Ukraina 3500

    9. Wg. mnie default rosji jest w tej chwili malo prawdopodoby.

    Wciaz licze ze usa odbije w gore bo to jest wazne dla naszego regionu – da zlapac oddech i doczekac nadejscia dobrych (oczywiscie relatywnie) informacji. Jak nie to spekula moze
    dac nam sie we znaki. Nie znaczy to ze widze jakies zagrozenie dla naszego kraju (moze
    tylko jedno – nieuzasadniona psychoza taka jak w ostanich dniach, dzisiejsze odbicie niestety to potwierdza – calkowite rozchwianie rynku).

    Zdania nie zmieniam jestesmy na krzywej wznoszacej nie na opadajacej (dno juz osiagnelismy przynajmniej w perspektywie pol roku naprzod).

    Pozdrawiam.

  1068. 533
  1069. 535
    piotrkuczynski pisze:

    @ zezowaty Zorro

    Ja naprawdę zrozumiałem ;-) . Uważam jednak, że miał na myśli bank centralny, a ubrał to (tu ma Pan rację) w nieco tajemnicze po to, żebyśmy się teraz mogli tu spierać ;-) ). A co do TEGO banku to p. Dorota ma rację – on upaść nie może. To nie o ten bank chodzi.

  1070. 534
  1071. 536
    artur pisze:

    @_dorota : chiny & bdi :

    wstepny rekonesans (prowadzony przeze mnie od 2 miesiecy) potwierdza pani hipoteze o korelacji. Pewnie czesc udzialu maja tez Indie. Ale zdecydowanie chinczycy.
    2-3 miesiace temu zwracalem uwage na fakt ze coraz wiecej pieniedzy plynie do chin
    (a wiec nie tylko chinski stimulus plan ale takze pieniadze inwestorow z calego swiata). Amerykanskie uniwersytety sa jednak genialne (cala masa chinczykow zostala tam wyksztalcona).

    Na marginesie : gratuluje trzezwosci osadu w wielu sprawach. Szczegolnie poruszanych ostatnio.

    Pozdrawiam.

    PS. w moim scenariuszu trend bdi podtrzymaja usa ($787) i powoli odblokowujaca sie gospodarka swiatowa.
    Zludzen oczywiscie nie mam przez kilka lat poziom produkcji bedzie na poziomie 20% nizszym niz w ostatnim szczycie (proporcjonalnie wieksze bezrobocie itp. itd). Takie jednak zahamowanie kredytu (potwierdzone przez dane na temat produkcji) juz nie wystapi co jest wlasnie podstawa mojego twierdzenia o tym ze moze juz byc tylko lepiej (raz lepiej, raz gorzej ale trend w gore). GPW to nieco inna bajka jak wiemy.

  1072. 535
  1073. 537
    artur pisze:

    @kosto :
    „Co mnie niepokoi na rynku akcji,szczegolnie dzisiaj,to silny spadek na BoA i tradycyjnie Citi(chociaz mniej).”

    Moim zdaniem to dwa banki ktore podtrzymuja niestabilnosc systemu.
    Na razie Obama mi sie bardzo podoba swoja postawa : zadnej nadziei dla dziadostwa i „spekulanctwa” – tylko ciezka, systematyczna praca. Wg. mnie kurs jest na nacjonalizacje tych bankow po to by zniszczyc zrodlo niestabilnosci (podobnie w Niemczech, ustawa. Hypo itp.)
    jakim jest niewiadoma co banki te maja jeszcze w papierach.

  1074. 536
  1075. 538
    pit65 pisze:

    @_dorota @Serif

    Nie ma poowodu by twierdzić ,że ratio sie nie sprawdzi.
    W tym kontekście kruszec jest bezpieczny, wszystko denominowane w papierze tak jak DOW niestety nie.
    Wyznaczmy ekstrema:

    1.Przyjmujemy wariant super deflacyjny DOW spada do 1000 ,uncja=1000.

    2.Wariant inflacyjny dołek na DOW już mamy/ratio dzisiaj=7.7/ kruszec podrożeje co najwyżej 7,7 X DOW w przyszłości

    Słowem wszystkie korekty po drodze wyglądają co najmniej śmiesznie.
    Poznamy przy okazji czym tak naprawdę jest prawdziwy pieniądz.
    Bez znieczulenia.
    Pytanie ….jakie jest ryzyko/zysk kupując teraz chwilowo przewartościowany kruszec ???????
    Miłych przemysleń o tym artefakcie z przeszłości :-)

  1076. 537
  1077. 539
    Kodiak pisze:

    @Wszystkich zwolenników wolnego rynku
    Najlepszy analityk na crap vision, nic dodać nic ująć

    http://www.cnbc.com/id/15840232/?video=1039849853&play=1

  1078. 538
  1079. 540
    Kodiak pisze:

    @zorro
    Jest takie pojęcie jak sovereign debt, pod które można podpiąć dług każdego kraju. A więc analogicznie tym bankiem centralnym może być każdy, mający zdolność bicia własnego pieniądza, w tym np. NBP.

    A ja bym obstawił ECB………. Będzie się działo, oj będzie

  1080. 539
  1081. 541

    BDI odbija autonomicznie ze względu na koszty z poziomu dużych strat (poniżej kosztów) do poziomu trochę mniejszych strat, nie z dalekiego wsch.: http://www.nakedcapitalism.com/2009/02/asian-container-traffic-tanked-in.html

  1082. 540
  1083. 542
    pit65 pisze:

    Sory za pomyłkę

    „7.7 X DOW”

    powinno byc

    wartość DOW w przyszłości

  1084. 541
  1085. 543
    artur pisze:

    @kupuj MIsie :

    czy Pan slyszal o takiej technice prognozowania przebiegu zdarzen na rynku jak „drzewko dwumianowe” ?

    Musze z przykroscia stwierdzic ze Pan nawet nie ma swiadomosci o czym Pan pisze. To wynika z Pana tekstu o analitykach.

    Calkowite niezrozumienie tego ze scenariusz modyfikowany jest na kazdym nastepnym
    kroku czasowym. Brak zrozumienia podstawowego faktu : znamy tylko przeszlosc – przyszlosci nie. Jedyne co mozemy podawac to rozne warianty rozwoju sytuacji z roznym prawdopodobienstwem realizacji. Jesli Pan tak rozumuje jak Pan napisal to zrobi Pan sobie krzywde (z bardzo duzym prawdopodobienstwem). Moze sie tez Panu udac zostac królem parkietu (nie majac o nim nawet zielonego pojecia) ale to juz z bardzo malym prawdopodobienstwem (bladzenie przypadkowe tego dowodzi).

    Mam nadzieje ze podalem kilka slow kluczowych. Ich glebsza analiza na pewno
    poprawi kondycje umyslowa. Prosze sie nie gniewac ale kto mieczem wojuje od miecza ginie.

    Obok AT naprawde warto postudiowac troche rachunek prawdopodobienstwa bo
    rzuca on duzo swiatla na wiele problemow zwiazanych z gielda.

    I jeszcze jedno : cudow nie ma . Tak po prostu. Nikt za Pana myslal nie bedzie, a juz szczegolnie tam gdzie gra idzie o pieniadze.

    Wypisze raz jeszcze slowa kluczowe :

    przyszlosci nikt nie zna, cudow nie ma, drzewko dwumianowe, rachunek prawdopodobienstwa, bladzenie przypadkowe.

  1086. 542
  1087. 544
    artur pisze:

    @zezowaty Zorro :

    Dzieki za artykul.

    Kilka argumentow z mojej strony :

    1. nie bedzie powrotu szybkiego (kilka lat) do poziomu produkcji ze szczytu i moje szacunki sa ze bedzie ona 20% mniejsza niz w max.
    2. moje szacunki sa ze w ciagu miesiaca w 4q2008 (pazdziernik-listopad) produkcja spadla 40 moze nawet 50 %. Spadki 20% sa usrednione za caly 4q.
    3. jesli by nie bylo wzrastajacego popytu na przewozy to bdi by nie roslo.

    Ostatecznie wyniki PKB Chin zweryfikuja wszystko.

  1088. 543
  1089. 545
    34 pisze:

    @ Kodiak

    Profesor pisze o suwerennym banku ( w liczbie pojedyńczej ) i łączy jego upadek z działaniami rządów – liczba mnoga !
    Wychodzi wtedy tylko jeden taki bank suwerenny/centralny – ECB.

    A może to tylko ogólnikowa przestroga dla rządów? W końcu pisze o „suwerennych księgach” – tym razem liczba mnoga.

  1090. 544
  1091. 546
    pit65 pisze:

    @Kodiak,Z_z,pkuczyński

    Żaden bank centralny zbankrutowac nie może, bo to oznacza koniec systemu fiat.
    Chyba ,że o tym mowa.

  1092. 545
  1093. 547
    artur pisze:

    @zezowaty Zorro :

    mozesz rozwinac temat CN i RUS ?

  1094. 546
  1095. 548
    34 pisze:

    Yes YesYes a rodowe srebra energetyczne.
    Czy to zdrada stanu – czy tylko radosne lobbowanie, na własny rachunek, dla Goldman Sachs.

    „Kazimierz Marcinkiewicz zdobył pracę w Goldman Sachs
    11.07.2008 10:50 piątek

    Kazimierz Marcinkiewicz potwierdził portalowi Newsweek.pl, że zaczyna pracę dla Goldman Sachs. Marcinkiewicz jednak nie wróci do Polski i pozostanie w Londynie, gdzie jest siedziba Goldman Sachs. – Jest to kolejna ogromna zmiana w moim życiu. Po raz pierwszy pracuję w prywatnej firmie i na własny rachunek. Bardzo się z tego cieszę, bo jest to najlepszy bank inwestycyjny świata. Będę międzynarodowym doradcą na Europę Centralną i Wschodnią. Już jestem z tego dumny – powiedział Kazimierz Marcinkiewicz serwisowi Newsweek.pl.”.

  1096. 547
  1097. 549
    F pisze:

    z forum ONETu :-) )

    Cała prawda o USA

    W tym roku, podatnicy w USA otrzymają Płatność Stymulującą Gospodarkę. To bardzo fascynujący, nowy program, który wyjaśnię na podstawie krótkich pytań-odpowiedzi.

    P: Co to jest płatność stymulująca gospodarkę?
    O: To pieniądze, które rząd wyśle do podatników.

    P: Skąd rząd weźmie pieniądze?
    O: Od podatników.

    P: Czyli rząd daje mi pieniądze które wcześniej i tak należały do mnie?
    O: Nie, rząd zamierza pożyczyć od Chin. Twoje dzieci natomiast powinny spłacić Chińczyków

    P: Jaki jest cel tej płatności?
    O: Plan polega na tym, ze Ty wydasz te pieniądze aby kupić telewizje wysokiej rozdzielczości i tym samym pobudzisz gospodarkę.

    P: Ale nie jest to pobudzanie gospodarki chińskiej?
    O: Zamknij się.
    …..

    Poniżej kilka pomocnych rad, jak najlepiej pomóc amerykańskiej gospodarce poprzez mądre wydanie pieniędzy otrzymanych z rządowego czeku.

    Jeśli wydasz swoje pieniądze w Wal-Mart, wszystkie one pójdą z powrotem do Chin.
    Jeśli wydasz je na paliwo, pójdą do Hugo Chaveza, Arabów i Al – Kaidy
    Jeśli kupisz komputer, pieniądze pójdą do Tajwanu
    Jeśli kupisz owoce lub warzywa, to pieniądze pójdą do Meksyku, Hondurasu i Gwatemali (chyba że kupisz naturlane)
    Jeśli kupisz samochód, pieniądze pójdą do Japonii i Korei
    Jeśli kupisz zapisane na recepcie lekarstwa, pieniądze pójdą do Indii
    Jeśli kupisz heroinę, pieniądze pójdą do Talibów w Afganistanie
    Jeśli wydasz je na cele charytatywne, to pieniądze pójdą do Nigerii

    I żadna z powyższych opcji nie pomoże amerykańskiej gospodarce. Potrzebujemy zatrzymać te pieniądze w USA. Możemy to zrobić poprzez kupowanie na ogródkowych wyprzedażach, pójście na mecz baseball’a, skorzystanie z usług prostytutek, kupno piwa (tylko rodzimego), albo zrobienie sobie tatuażu, ponieważ tylko taki biznes nam pozostał w Ameryce.

    http://biznes.onet.pl/1,12,11,53771830,144327109,6165717,0,forum2.html

  1098. 548
  1099. 550
    kacper pisze:

    @wszyscy

    Ostatio coraz częściej wszyscy mówią o złocie. Widziałem nawet na portalu gazeta.pl reklamę Gold Finance oferującego zakup sztabek. Czy to nie zwiastun kolejnej bańki? Co myślicie?

  1100. 549
  1101. 551
    artur pisze:

    @Ukraina default :

    „Troika Dialog believes that the risk is „overestimated.” „From a fundamental point of view, Ukraine is highly unlikely to default on its external obligations this year,” said Alexander Kudrin, head of fixed income research at Troika Dialog, a Russian investment bank. Ukraine will hold presidential elections in January 2010 and „default on Ukraine’s sovereign debt is politically impossible prior this event,” Kudrin said.”

  1102. 550
  1103. 552
    serif pisze:

    @wszyscy

    tu też ciekawie o dow/gold – chyba mam jakąś obsesję :-)

    http://home.earthlink.net/~intelligentbear/com-dow-au.htm

  1104. 551
  1105. 553
    Joker pisze:

    Brawo Pit 65, Kosto, Serif, Hermes, I cala reszta.
    @Wedkarstwo Gruntowe nad Rowem Marianskim
    Studiujac wykresy dlugotermonowe Dow/Gold mozemy zalozyc ze Zloto moze sie wzmocnic 8 krotnie wzgledem Dow, Wig. Szukamy tu parytetu Dow 1: Gold 1. Np Dow 4000: Gold 4000.
    My nie negujemy ze inwestowanie w Wigi to dobra lokata kapitalu, my twierdzimy ze obecnie nie jest to optymalna lokata kapitalu. Wig20 / Dow powinien spasc realnie ok. 8 razy. Oczywiscie tu jest margines bledu ale to tylko model. Oznacza to poziom Wig 20 w 1gr Au, nawet jezeli bedziemy miali poziom np. Wig 20=5000 pkt.
    Jak pamietacie 2.5 mln zlotych kupowalo 4 miesiace temu 96 000 uncji Ag. Dzisiaj 96 000 Oz Ag to prawie 5.5 mln zl. Cztery miesiace temu 2.5 mln zlotych kupowalo 6 mieszkan po 40m2 w Sopocie. (ok 10 000zl/m2) Dzisiaj 5.5 mln zlotych kupuje 22 mieszkania (cena spadla do 6000m2-deflacja).
    Czy to oznacza ze mamy kupic dzisiaj 22 mieszkania????? Alez oczywiscie, NIE! Deflacja spowoduje ze na te 96 000 uncji Ag niedlugo kupimy 8×22=176 mieszkan. Mieszkania beda potem wymieniane na Wig /Dow kiedy Wig/Dow zaczna realne a nie nominalne wzrosty.
    Lapanie spadajacych nozy nie ma sensu, wedkarstwo gruntowe nad Rowem Marianskim (moje wlasne slowa) jest tylko marnowanie wlasnych srodkow ktore moga byc zainwestowane bardziej efektywnie. Obecnie nastepuje Niewidzialny Transfer Bogactwa. A bogactwo to pojecie ktorego nie mozna nawet opodatkowac bo wymyka sie z matrycy. Bye, bye Belka.;(
    http://www.youtube.com/watch?v=MBU7QNikGPk&NR=1
    Podsumowujac, nie wazne ile Au spadnie, kibicujemy Dorocie i Ogifowi wzostow notowan na gieldzie a sami sie parkujemy w Au tak jak nasza sinusoida nie osiagnela wartosci szczytowej. Natomiast ryzyko nie zdazenia na pociag to tragedia dla kazdego inwestora. Pociag z Au juz odjezdza, zostaly tylko stojace miejsca i to w 2-giej klasie. Spanie zloto w cenie-niech sie martwia politycy, ale deflacja ich wtedy zniszczy a nie Nas Goldbagow!
    Teraz to juz Wasza Teoryjka. Biedne Anale sa juz tak zagubione, ale z czasem nagonia Nam owce ktorym sprzedamy Au i kupimy na ta kase Wigi.
    Wiec spiewamy wszyscy razem …
    http://www.youtube.com/watch?v=zslI3XAo6eo

  1106. 552
  1107. 554
    ogif pisze:

    @ Artur / Kupuj misie

    Elastyczność i bieżące dostosowywanie prognoz są zrozumiałe.
    Niezdolność do pokonania indeksu już NIE.
    Popatrzcie na indeks i wyniki „zawodowców” – jaja.

  1108. 553
  1109. 555
    Kodiak pisze:

    @34
    Zwróć uwagę, że podany przez Gospodarza link już nie działa!!!! Strona jest pusta. Widać, że ktoś czuwa i cenzuruje nawet Bloomberga………. Liczba mnoga w słowie „governments” to na bank sugestia ECB, bo każdy kraj w EMU ma swoją własną „książkę”, do której może dopisywać tyle stron, ile mu ECB pozwoli……….

    @pit65
    A dlaczego system fiat nie może upaść? Wszystko na tym świecie jest niestety względne….. Może chłopcy z ferajny właśnie do tego dążą? Pozdrawiam

    Uciekam, muszę zarobić trochę fiat money, póki jeszcze mają jakąś wartość.

  1110. 554
  1111. 556
    ogif pisze:

    Robi się ciekawie. U Jankesów jest szansa na podwójne dno i tym samym zakończenie całej bessy. Ale o tym to będziemy wiedzieli za parę tygodni (jeśli się uda).
    Mogą też jeszcze podokuczać bykom, bo zjazd nieco poniżej 700pkt realistyczny.
    Nieśmiało obstawiam pierwsze, liczę się z drugim.
    Wawa będzie relatywnie silniejsza bo to bardzo czarny PR ją zdołował, a teraz już nie da się skutecznie atakować waluty to i gpw ma lżej.

  1112. 555
  1113. 557
    Black_Rock pisze:

    Co do prywatyzacji to dość ciekawe, akurat tutaj zapomina Pan o mozliwym wzroście efektyności sprywatyzowanych „sreber” i przyszłym efekcie mnoznikowym związanym z wzrostem ich wyników.

  1114. 556
  1115. 558
    zezowaty Zorro pisze:

    @artur wygógluj Liedl, Centrum Badań nad Terroyzmem, tam wypiekają takie pasztety:
    http://polskatimes.pl/pieniadze/biznes/86462,sluzby-specjalne-ustalaja-kto-stoi-za-spekulacjami-waluta,id,t.html

    @pkuczynski
    Można uznać, że Roubini nagania na rozpad euro, chociaż ja skłaniałbym się w przeciwną strone. To tłumaczyłoby ezopowy język. W analizach RGE jest bardzo skrupulatny w nazewnictwie (taka pozytywna cecha niektórych imigrantów), poza tym do tej pory nie patyczkował się w nazywaniu Europy po imieniu, nawet mu to chyba się podobało.

    (znowu mi kwa-kwa wyszło)

  1116. 557
  1117. 559
    tulku pisze:

    @ Jocker Prieżdie wsjewo, ale Kacper toże :-)

    Jockerku,
    Zanim ogłosisz odjazd złotego pociągu, zaczekaj aż Twoje złoto przebije szczyt z marca ’08 w jakimś ciekawym stylu.
    Tak, jak ja to widzę, patrząc po falkach Elliotta, to szanse na to są bardzo niewielkie. Cały ruch od dołka poniżej 700USD/oz za cholerę nie chce przybrać kształtów „impulsowej 5″, za to bardzo ładnie rozkłada się na trójeczki typu a-b-c.
    Z tego by wynikało, że złoto jest raczej w ruchu bocznym od marca 2008, a nie w trendzie wzrostowym.
    Sentyment na rynku metali jest totalnie byczy (np. Daily Sentiment Index, liczony przez Bernstein’a jest powyżej 90%, na srebrze nawet 95%), co nie zapowiada jakiejś szczególnej siły przy pokonywaniu szczytu sprzed roku i powoduje, ze bardziej prawdopodobne jest, że ten test szczytu nie będzie pozytywny…
    Wszystkim, napalającym się na złoto, radziłbym obecnie uważać. Jeśli ten test będzie negatywny, to powrót do okolic 700 USD/oz nie będzie niczym nadzwyczajnym.

  1118. 558
  1119. 560
  1120. 559
  1121. 561
    lesec79 pisze:

    Nostradamus czy co:
    ————————————————————
    Posiadacze kapitału będą stymulować popyt klasy robotniczej na coraz
    większą ilość towarów, mieszkań i wytworów techniki. Jednocześnie będą
    udzielać coraz więcej coraz droższych kredytów na zakup tych dóbr, aż
    rzeczone kredyty nie będą mogły być spłacane. Niespłacane kredyty
    doprowadzą do bankructwa banków, które z kolei zostaną
    znacjonalizowane. To w rezultacie doprowadzi do powstania komunizmu”.
    Karol Marks, 1867 rok.

  1122. 560
  1123. 562
    Joker pisze:

    Obama tez wyciagal reke…….
    http://www.youtube.com/watch?v=tXamGb3ydRI
    got money in the bank?

  1124. 561
  1125. 563
    Joker pisze:

    Chlopy,
    Macie pomysl na piramide?
    http://judicial-inc.biz/92$8_bil_texas_zio_heist.htm
    3 lata w zawieszeniu,
    i
    Bahama, mama

  1126. 562
  1127. 564
    outsider pisze:

    Witajcie,

    pierwszy raz aktywnie uczestniczę tutaj. Do tej pory była to tylko obecność bierna (czytałem, a nic nie pisałem).

    @Joker
    Gratuluję teoryjki WIG20=10gr Au i zakupu srebra w absolutnie rewelacyjnym momencie. Bijesz na głowe wszystkich na tym forum łącze z gospodarzem, obyś nie popadł w samozachwyt!

    Co do nowej teoryjki:

    „Oznacza to poziom Wig 20 w 1gr Au, nawet jezeli bedziemy miali poziom np. Wig 20=5000 pkt.”

    Zakładając poprawność powyższego, mamy takie przykładowe poziomy:
    Przy WIG20=500pkt Au= 15 550 PLN za 1 uncję
    Przy WIG20=1000pkt Au= 31 000 PLN za 1 uncję
    Przy WIG20=5000pkt Au= 155 500 PLN za 1 uncję

    Wariant trzeci jestem sobie w stanie wyobrazić tylko przy bardzo wysokiej inflacji, gdzie WIG20 będzie pchany w góre w zasadzie tylko przez impuls inflacyjny i ucieczkę od złotego. A złoty będzie niewiele warty i te 155 000 PLN nie będzie znaczyło tyle co teraz. Uważam, że ten wariant nie może się przydarzyć przy deflacji (bynajmniej nie w tym kryzysie).

    Wariant pierwszy trudny do przetrawienia ale jestem sobie w stanie wyobrazić w razie dalej postępującej deflacji (drożejący dolar, spadający złoty, pikująca GPW) – znacznie bardziej prawdopodobny jeśli mówimy o obecnym kryzysie, jednak nie oznacza to, że prawdopodobny.

    Wariant pośredni. Argh. Tylko w razie całkowitego krachu złotówki.

    Czy uważasz że zakup Au/Ag za oszczędności złotowe ma dalej sens? W przypadku dalszego pogłębiania się kryzysu w Europie, złoto leci do 400-600 USD, dolar do 6-7PLN, a cena złota/srebra dla nas pozostaje na mniej więcej tym samym poziomie. W przypadku gdyby to najpierw Ameryka padała (w co wątpie), dolar spada do 2-3PLN, złoto idzie na 2000USD i dopiero tu widzę ewentualną wyższą cenę kruszców w złotym (ale nieznacznie wyższą niż teraz a prawdopodobieństwo takiego wariantu nikłe jest). Natomiast w przypadku krachu krajowego (a dopiero później EU, a później USD), chyba lepiej *krótkoterminowo* nakupić USD, przynajmniej są znacznie bardziej płynne niż duża ilość metalu fizycznego?

    @ Wszyscy

    Odnośnie tego zdjętego artykułu z Bloomberg, faktycznie może chodzić o EBC.
    Tusk coś wiedział i się wygadał (albo źle zrozumiał, hehe):
    http://www.tvn24.pl/12690,1587205,0,1,premier-odpalil-bombe-atomowa,wiadomosc.html
    A tu bardzo ciekawa wypowiedź blogera, ma kontakt z jakimś krajowym insiderem:
    http://urbas.blog.onet.pl/2,ID365440728,index.html

  1128. 563
  1129. 565
    stoje_i_patrze pisze:

    Przypominam się – KTO KUPI TE BONDY???????? będę w tej materii tak uparty jak Joker ze złotem

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91419033&a=91419033

    i najnowsze:
    stad dobre niusy
    http://www.bloomberg.com/news/markets/bonds.html
    Feb. 20 (Bloomberg) — Rising European and U.S. government
    bond sales will lead to a “crowding out” of debt of developing
    nations, making it harder for them to roll over maturing foreign
    obligations, RBC Capital Markets said.
    “The Group of Seven governments’ financing requirements
    are set to explode, tripling in the U.S. and Western Europe from
    $1 trillion last year to over $3 trillion in 2009,” Nick Chamie,
    global head of emerging markets research in Toronto wrote in a
    report yesterday. “Combined with a massive pipeline of U.S. and
    European corporate new debt issues, there will be little left
    over for emerging markets.”

    Cały czas twierdzę, napodstawie różnych raportów,że nadpodaż obligacji zassie gotowkę z akcji co doprowadzi do nowych dołków w usa (dzisiaj i w poniedziałek zapowiada się historyczna sesja)
    Dodatkowo, źle to wpłynie na rynsk wschodzące takie jak Polska, i wcale a wcale nie ułatwi powrotu złotówki do normalnych poziomów,hmmm wręcz nie pozwoli?

  1130. 564
  1131. 566
    serif pisze:

    „A dlaczego system fiat nie może upaść?”

    Czyli co wychodzi szydło z worka?, planowa gospodarka znowu dostała po du..e :
    -cud hiszpański (tysiace km autostrad, miliony mieszkań),
    -cud irlandzki,
    -inne cuda za pieniądze drukowane w Brukseli,
    -bezsensowne marnotrawstwo money w programach EU (szczegolnie nauka , edukacja – bicie piany nie przynoszącej wzrostu gosp. a i tak wszystko w high tech idzie z USA ),
    -słynne normy i inne uregulowania urzędnicze UE.

    Cieszmy się z transferu EURO do PL – ale czy z tych pieniedzy powstają środki produkcji, śmiem wątpić.
    Gros pomocy EU idzie na finansowanie usług z zakresu finansów, ubezpieczeń koszt ubezpieczenia projektu edukacyjnego za 1 mln zł to min 40 000 zł – oczywiście na koszt EU, ksiegowości itp (bezproduktywne zajmowanie się wykształconej części społeczeństwa przepisami EU i wypełnienie tabel i załączników po wnioski projektowe, wnioski o płatność itp).

    Jeżeli coś nie jest potrzebne na zdrowy rozum – to nie jest potrzebne! Tu USA ma
    przewagę

    To wszystko powoduje globalny problem światowy:
    - USA uciekło z wytwarzaniem produkcji na zewnątrz
    - UE częściowo też na zewnątrz i dodatkowo dużą cześć PKB tworzy z nie potrzebnych usług, szkoleń itp. co teraz wychodzi. Ekonomista w TVN wczoraj uspakajał: produkcja w styczniu rok do rok spadła 15% ale to nic strasznego bo nasz PKB produkcja przemysłowa tworzy w 25%. Obawiam się, ze idziemy teraz do tych 25% PKB :-( – król jest nagi. Usług biedacy nie kupią !!!!!!!!!!!!!!!!!!, a goście z zachodu się zwijają w tym zakresie także.
    Czyli ekonomii się nie da oszukać, miraż świata usług szczególnie finansowych nas zaślepił, rozwój chyba powien byc dalej przez środki produkcji a nie przez ich transfer na zewnątrz.

    Dodatkowo mamy typowy problem kapitalizmu w kryzysie – przeinwestowanie lewarowane. Np. na zakup fabryk, kopalni w krajach wschodniej Europy, np. wszystkie cementownie na Ukrainie są kupione przez koncerny głównie Francja/Niemcy – no i gdzie teraz zwrot z inwestycji jak to upada – kolejna dziura. Tu banki popłynęły strasznie.
    Czyli koniec globalizmu – powrót do korzeni – czy jest to możliwe ?. Jak upadną banki finansujące globalizm – to chyba tak. Czyli finansowanie z własnego kapitału plus niewielki (w granicach rozsądku kredyt inwestycyjno/obrotowy). A może jest tu inne dno?

    Wiem ,że tu śmierdzi w tych wywodach NK, ale może Gospodarz skomentuje ten bieg historii gospodarki świata w kolejnym swoim artykule. A co do giełdy zgadzam się grupą misi pod egida Jokera – tylko przeczekać, bo ciśnienie Rowu Mariańskiego nie pozwala nic logicznie wymyśleć :-) .

  1132. 565
  1133. 567
    pit65 pisze:

    @outsider

    Ryzyko w najgorszym wyobrażalnym przypadku:

    Liczy sie default ratio max 1:1.

    a to oznacza , że zaczynasz tracić gdy przykładowo teraz kupisz kruszec przy spadku DOW-a poniżej 1000.
    Ryzyko spadku DOWA na tym poziomie określmy na dzień dzisiejszy na 5%.
    Wszystkie korekty po drodze to straty papierowe,lub okazje do kupna.
    Słowem 95% szans na zysk, nie mówiąc o sile nabywczej.
    Rozpatrywanie wiekszej ilości zmiennych /waluty,przeliczniki/ mija sie z celem i rozmydla prosty trading robiac z niego piramidę myślowa .

    @tulku

    Dopuki nie spadnie poniżej 700 lub nie wyjdzie powyżej 1000 nie ma pewności czy trójki sa trójkami w istocie.Póki wzór nie jest zakończony nic nie jest zdeterminowane.
    Czesto poszukiwania wizualnej piekności w Eliocie prowadzi do utraty ruchu po drodze.
    W świetle tego co napisałem outsiderowi; spadek do 700 nie neguje zakupów nawet po dzisiejszych cenach. Oczywiście krótkoterminowo może byc przewartościowane i warto teraz poczekać na przebicie bądź korektę , ale każdy decyduje sam.

  1134. 566
  1135. 568
    stały_czytelnik pisze:

    @ lesec79
    Gwiazdowski napisał na swoim blogu o tym, że nie ma takiego cytatu.

  1136. 567
  1137. 569
    stoje_i_patrze pisze:

    corpo bondy wygrywaja z akcjami:
    http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601009&sid=aRan_qqkjrAo&refer=bond

    “One of the last places you can get an attractive yield with relative safety is in the corporate arena. The equity markets just continue to deteriorate.”
    to potwerdza teorie ze akcje musza spasc nizej

  1138. 568
  1139. 570
    serif pisze:

    Mam prosbę do Gospodarza o ocenę czy jest możliwe ,aby pieniądze brakujące w bankach zostały utopione w lewarowanych sztucznie inwestycjach w Chinach, Kazachstanie (innych krajach WPN), Rosji, Ukrainie, Indiach , Brazylii, Korei Pd., Singapur, Taiwanie, Polsce, Ukrainie, Słowacji itd.
    Przecież przewożenie barkami i TIRAMI linii produkcyjnyjch Opla z Niemiec do Gliwic w ostatnim czasie to szaleństwo globalizacji – ta pogoń za zyskiem jest chora !. A teraz były plany zwinięcia całych Gliwic do Petersburga. Całe szczęście ,że wszędzie walnęło równo, bo by nas roznieśli gorzej niż na początku lat 90.
    Czyli nam wzrósł b. szybko dobrobyt na krótko i teraz trzeba zapłacić rachunek za wczasy w Egipcie :-( i nowe autko nie polonezopodobne.
    Kto jest wygrany, czy kraj co ma nowe fabryki (często teraz bez zamówień) czy kraj co ma banki bez fiat money z dużym debt ?
    Czy wygrany jest właściciel mieszkania (z długiem i pomocą Państwa) czy bank który szuka teraz kasy w tym mieszkaniu , a ona znika ciągle bo mieszkanie tanieje.
    Czy może cinkciarze w pogoni za zyskiem się nie zagalopowali i teraz nie wiadomo co robić ?

    Who is winner ( pozostawmy na boku oszustów klasy Madoffa, przy tej gorączce inwestycyjnej -wypadek przy pracy). Prośba do PK o komentaż i podanie opinii nt.: globalizm się skończył? czy dalej będzie rozwijany na innej platformie?

  1140. 569
  1141. 571
    _dorota pisze:

    @ Gospodarz
    „Rosja… Wierzyć się nie chce. Chyba jeszcze nie.” Zaciekawiło mnie to JESZCZE. Czy w wolnej chwili mógłby Pan rozwinąć tą myśl? Lub ujmę to inaczej – czy jest jakiś czynnik, którego nie znamy, a który miałby „zdetonować” finanse Rosji?

    @ Artur, Zorro, BDI
    Chiny wydają mi się (z tego co czytam ostatnio) rzeczywiście kandydatem na pierwszy kraj, który może zacząć wychodzić z kryzysu. Radzą sobie zadziwiająco dobrze z załamaniem na rynku pracy. Mało sie też mówi o tym, ze ich „stimulus” to już jest jakieś 500 mld $. Działaja bardzo aktywnie.
    Zorro – ten artykuł nic nie tłumaczy. Że porty zakorkowane, to wiadomo. A jednak BDI silnie odbił, to konkret. Ceny frachtu wzrosły z powodu mniejszych strat??

    @ Hermes, Serif, Pit65, Kosto, Dow/gold ratio
    Przypominam, że pomysł Dow/gold ratio to jest tylko pewna hipoteza wysnuta na podstawie obserwacji przeszłości, a nie jakieś prawo fizyki. Wykres jest śliczny, ale niekoniecznie musi coś z niego wynikać prognostycznie.
    Uwaga Hermesa „Wszystkie historyczne zależności i korelacje szlag może trafić” jest jak nabradziej na miejscu. Nie traktujmy Dow/gold jak prawa grawitacji.

    @ Joker
    Twoja uwaga o odjeżdżającym pociągu brzmi jakoś znajomo. Dodałabym inny tego typu argument : „przegrał życie, kto nie kupił złota” ;)

    @ Outsider
    Ten blog cytowany przez Ciebie : „Pozyskaliśmy informacje”, „nadchodzi głęboka gospodarcza katastrofa”… :) Taki jest urok internetu, że każdy może napisać, co chce (no, w granicach prawa może). Rzucanie takich „prognoz” jest po prostu śmieszne. Autorowi bloga doradzałabym kontakt z psychologiem a conajmniej techniki relaksacyjne. Podobo pomaga.

  1142. 570
  1143. 572
    _dorota pisze:

    @ Euroobligacje

    Doniesienia o możliwości emitowania przez EBC „zbiorczych” euroobligacji – dla całej strefy euro – zasługują na uwagę.
    Wobec sporych ( i powiększających się) spreadów na obligacjach poszczególnych państw członkowskich emisja takich „zbiorczych” obligacji świadczyłaby o kilku rzeczach :

    1 Że państwa pozyskujące w tej chwili dług taniej (jak np. Niemcy) zgadzają się niejako FINANSOWAĆ słabszych członków strefy, a co za tym idzie :
    2. Że sytuacja w strefie euro jest rzeczywiście poważna. Czy to świadczy o możliwym defaulcie całej strefy? No, zwiększa ryzyko. I dlatego takie obligacje byłyby niewspółmiernie drogie.
    3. Wówczas koszty finansowania państw spoza strefy wzrosłyby dramatycznie, o ile wogóle „crowding out” wspomniane przez Stoje_i_patrze nie nastąpiłoby.
    Co Panowie o tym sądzicie?

  1144. 571
  1145. 573
  1146. 572
  1147. 574
    serif pisze:

    Mam wątpliwości czy te znikające wpisy sugerujące kolaps ECB to nie zagrywka spekuły na zwyżke pary USD/EUR i dowalenie złotemu w kolejności. I ratowanie USA kosztem EUR. Bo tak na zdrowy rozum po takiej plotce to na foreksie powino byc gorąco, a tu spokój. A może cisza przed burzą? A moze ktos spokojnie co upłynnia ? Może ktoś to zaopiniować ?

  1148. 573
  1149. 575
    Hermes pisze:

    @stoję_i_patrzę

    „Cały czas twierdzę, napodstawie różnych raportów,że nadpodaż obligacji zassie gotowkę z akcji co doprowadzi do nowych dołków w usa (dzisiaj i w poniedziałek zapowiada się historyczna sesja)
    Dodatkowo, źle to wpłynie na rynsk wschodzące takie jak Polska, i wcale a wcale nie ułatwi powrotu złotówki do normalnych poziomów,hmmm wręcz nie pozwoli?”

    Piramida zaspokojenia wierzytelności jest jasna więc nic dziwnego, że inwestorzy uciekają w „mniej ryzykowne papiery”. Co do złotówki to dostaliśmy niebywały prezent od spekulantów. Pomijam tutaj wycenę aktywów w obcych dewizach. Załatwili nam sprawę kryzysu w ekspresowym tempie. Odwalili robotę 100 razy lepiej niż politycy i okazać może się, że my jako pierwsi wyjdziemy z tego bagna pod warunkiem szybkiego uruchomienia odpowiedniego systemowego planu. Okres słabości złotówki a to jeszcze potrwa trzeba wykorzystać do budowy silnej marki eksportowej. W tej chwili nasz rząd nie ma i nie będzie miał wpływu na osłabianie się naszej waluty. Dług kumulowany przez 20 lat trzeba spłacić. Importerzy muszą sobie jakoś radzić. Pan Pawlak powinien pomyśleć jak wspomóc ekspansję na inne rynki. A mamy całkiem silny samowystarczalny sektor rolniczy, chemiczny, wydobywczy. W długim terminie trzeba myśleć o technologiach o tym jak robić energetykę tak jak Norwegowie. To nawet nie jest trudne. Oglądałem programy i myśłę, że przeciętny student chemii potrafiłby skonstruować destylator i dystrybutor na paliwo wodorowe :) . Problem jak zwykle w przepisach i wielkim lobby. A duża część studentów to naprawdę mądrzy ludzie. Ostatnio przeglądając linki na temat kruszców trafiłem gdzieś w necie na opisy domowych metod odzyskiwania złota ze starych procesorów :) .

  1150. 574
  1151. 576
    ogif pisze:

    @ Stoje i patrze

    Z tymi bondami to mocny argument przeciw jakimkolwiek wzrostom cen akcji.
    Skoro będzie można dobrze zarabiać na bondach to po co ryzykować zakupy akcji?
    Czysta logika…….ale
    Teraz wszystko jest popierniczone i niejeden inwestor woli kupić fundamentalnie bardzo tanie akcje niż pakować się w rządowe papiery, które TYM razem wcale nie są takie bezpieczne.
    No i kasy tyle sypią w rynek że siłą rzeczy jakieś ochłapy rynkom akcji się dostaną.
    A Joker jeszcze pożałuje złota jeśli w porę się nie przesiądzie. Timing jest wszystkim.

  1152. 575
  1153. 577
    Joker pisze:

    @Z. Zorro,
    Sir Allen Stanford (oj, mialem na mysli Stein)
    Jak myslisz? Zabezpieczyl tez swoja rodzinke? Moze jakis artykulik?
    Dziwne te $50 mld, czy sa jeszcze inni z taka sama dzialka?????? Madoff to choc byl Jankiel Robin Hood, okradal bogatych Jankieli. Stanford sie zabral za bankowskich wkladchikow, fuuuuuuu.
    http://judicial-inc.biz/92$8_bil_texas_zio_heist.htm
    Bahama, Bahama mama
    http://www.youtube.com/watch?v=uPq7sdk1H7A

  1154. 576
  1155. 578
    mariusz pisze:

    Kres obecnej cywilizacji technologicznej potrzebna nowa

    Mamy spadki i spadki i małe przerwy a potem spadki
    Jak ktoś potrafi zarabiać na tych przerwach wzrostowych to geniusz
    Kryzys jeszcze potrwa
    Wskaźniki się „poprawią” od września – grudnia… Bo będą porównywane z kiepskimi z zeszłego roku a u nas złe dopiero nadeszły, więc poprawią się za… rok
    Japońska giełda po 20 latach nie przebiła poprzedniej hossy a już ma kolejną bessę
    Więc tak drogo już NIGDY nie będzie ( na giełdzie w nieruchomościach, itp.) ··Chyba że człowiek zrobi kolejny skok technologiczny

    1. Kiedyś było do szczęścia potrzebne ( 70 lata)
    - jaki taki dom/mieszkanie
    - jedzenie
    - wakacje
    - TV i magnetofon

    2. Obecnie lata 2000-2010
    - ładny dom/mieszkanie
    - jedzenie najlepsze
    - wakacje na Seszelach
    - TV PLAZMA
    - MP3, DVD
    - laptop ( rozwój elektroniki )
    - komórka ( budowa sieci GSM satelitów )
    - Internet ( budowa sieci globalnej wraz z urządzeniami )
    - 2 samochody z wszelkimi nowinkami elektronicznymi
    - podróże służbowe i towarowe w celu globalnego handlu
    - infrastruktura drogowa, mostowa, kolejowa, itp.
    - działka w Hiszpanii
    (…)

    Skok między 1 i 2 to praktyczni był skok technologiczny ze świata A do świata B

    W tym czasie PKB bardzo rosło, bo rosło wytwarzanie i konsumowanie ww. dóbr
    Co człowiek jeszcze może więcej konsumować ?
    W garażu samochód, w kieszeni komórka , na szyi MP3 itp.
    Już nie ma gdzie upychać

    …A rezygnować w dobie kryzysu jest, z czego… i PKB w dół ciągnie do poziomu z lat …70
    Jeśli w stodole jest zboże i 100 myszy i BANK żywności dokarmia jeszcze ziarnem z zewnątrz po czym BANK mówi koniec z kredytem żywnościowym to:
    - myszy korzystają z doboru naturalnego
    - przenoszą się do innej stodoły ( ludzie na inną planetę )
    - myszy wymyśliły że będą same ziarenka sadzić w ziemi i wyrośnie im latem nowe ziarno ( jednak czas jest potrzebny na ten skok technologiczny )

    u ludzi tak samo

    Więc
    - PKB spadnie potem wzrośnie ale już do nie tak dużego poziomu i na to potrzeba kilku dobrych lat
    Lodówkę , pralkę, samochód , TV zmienimy za 5-10 lat na nową ( bo każdy już ma nowe )
    ale dom za 30-50

    i to jest odpowiedź kiedy kryzys się skończy
    Każdy ma ją też u siebie w domu. Powinien na karteczce napisać sobie ile w ostatnich 5 latach kupił a ile ma zamiar kupić w następnych 5 latach!!!

  1156. 577
  1157. 579
    jarek pisze:

    Panie Piotrze . Co Pan sądzi o informacji że Państwa strefy euro szykują wspólne obligacje rządowe?. Jeżeli jest to prawdą to czy jest już po nas?. To de fakto europa 2 prędkosci. Znam Pana sceptycyzm w sprawie szybkiego przyjęcia euro ale czy ta informacja nie powinna przeorientować pogądu na jak najszybsze przyjęcie wspólnej waluty?.

  1158. 578
  1159. 580
    piotrkuczynski pisze:

    @ Jarek

    Trudno mi uwierzyć, że taki pomysł, jeśli jest rozważany, przejdzie. To byłoby faktyczne rozbicie UE i podpiłowanie gałęzi, na której siedzą banki strefy euro. Inaczej mówiąc: seppuku. Może ktoś to rozważał, ale wątpię, żeby to weszło w fazę szerszej dyskusji.

  1160. 579
  1161. 581
    pit65 pisze:

    @_dorota

    Od kiedy trading polega na prognozowaniu, czy prawach fizyki???
    ———
    To jest grawitacja w sensie kontrakcji papieru do złota.
    Ten pierwszy za daleko odleciał i spada.
    Oczywiście można by stworzyć lepszy wskaźnik , ale zdaje się oficjalni czciciele złota papierowego nie zajmują się reliktami przeszłości utrzymując światły tłum w niewiedzy. Ciekawe czemu by mogła zaszkodzić :-)

    Rozumiem ,że preferujesz AF.Fundamenty.
    Ale czy to coś mówi o wycenie wartości w przyszłości.
    Tez kompletnie nic.
    Tylko Twoja wiara na podstawie no właśnie przeszłości , że wyceniasz prawidłowo.
    Oczywiście każdą korelacje i analize może szlak trafić – to co Ci zostanie – nic.

    Konkludując – nie namawiam – podstawa to zajmować się taką profesją i narzedziami , które sie zna.

  1162. 580
  1163. 582
    jarek pisze:

    @Piotr Kuczyński
    Pierwszy raz od bardzo dawna przestraszyłem się.
    W każdym razie dziękuje za odpowiedź .

  1164. 581
  1165. 583
    ogif pisze:

    Taka myśl mi przyszła do głowy.
    Jeśli ktoś cudem lub w wyniku huraganowego pesymizmu nic nie stracił na tej bessie (a wręcz zarobił). To może upajać się swoją nieomylnościa lub jednak wejść ostro w L-ki i zostać turbozwycięzcą całego zamieszania. Bo tacy jak ja to już tylko o remis walczą.

    Sądząc po wpisach na tym forum jest sporo ocalonych. Zatem powodzenia.
    Tymczasem wyjeżdżam na obóz narciarski. Zgłoszę się za jakiś czas.

  1166. 582
  1167. 584

    @Dorota
    Udowadniasz tezę, że percepcja jest silnie uzależniona od wcześniejszych poglądów. Dlatego osoby naiwne, nieuprzedzone, jaszybciej dostrzegają to, co jest nie tak na obrazku.
    Eksport w CN leży. Załamka z końca roku przedłuża się na ten rok – coraz mniej towarów wyjeżdża.
    BDI był poniżej kosztów, a teraz jest trochę mniej poniżej kosztów. Ile czasu armator może dokładać do statku? Krótko. Restrukturyzuje flotę i zadłużenie wobec banków. W styczniu ta fala się skończyła i teraz banki podnoszą stawki za statki, które przejęły. Nadal dopłacają do interesu, żeby nie stracić wszystkiego. To jest prawda o BDI. To nie jest żadna papierowa giełda, tylko realne koszty za godzinę pracy silnika okrętowego, pożerającego tysiące litrów paliwa. Tu nic nie odbija od oporów. Statek albo płynie, albo rdzewieje w porcie. Za cumowanie też trzeba płacić. Armator nie spłaca, bank przejmuje i oddaje armatorowi w zarządzanie, bo co ma zrobić z 50000 ton pływającego złomu, za które trzeba płacić rachunki? Oto ekonomiczna prawda o ożywieniu koniunktury. Za bardzo chcesz w to uwierzyć i widzisz zjawy.

    Teraz o cudzie chińskim i ich sukcesach. Połowa kasy ze stymulacji gospodarki, pobudzania i innych andronów poszła przez banki wprost na giełdę – zobacz na ich wykresy. W tym czasie eksport spadł o kolejne +20%. Na oko cała produkcja przemysłowa spadła, ale tego się z czerwonych statystyk nie dowiesz. To jest pobudzanie trupa i szminkowanie świni. Bez ożywienia eksportu Chiny nie pociągną, a ożywienia nie będzie, dopóki nie będzie koniunktury na konsumpcję w usa i ue, a na to poczekasz kilka lat. Komitet centralny trzęsie portkami, aż huczy. Będą zatrudniać ludzi do kopania rowów chyba. Wariant negatywny jest taki, że dla utrzymania władzy będą musieli ich umundurować i wysłać na Syberię.

  1168. 583
  1169. 585
    piotrkuczynski pisze:

    @ _Dorota

    Nie ma żadnego nowego czynnika. Wiemy, że obrona ruble kosztuje ich już 200 mld USD. Zostało mniej niż 380 mld. Bronią też systemu bankowego, bo przecież ilość złych długów rośnie. Z całą pewnością będą pomagali Gazpromowi i nie tylko tej firmie. Jeśli ceny surowców będą nadal niskie to pytanie co dalej? Kto im pożyczy? Czy nie będzie niedługo prawdziwego ataku na walutę? Faktem jednak jest, że nie bardzo wiem jak mógłby taki bank centralny mieć problemy typu niewypłacalność… Można chyba tylko mówić o kraju. Ale zapewne Roubini miał co innego na myśli.

  1170. 584
  1171. 586
    stoje_i_patrze pisze:

    czy tu działa BoJ że z jen nie zgrywa się z rynkiem? bez niego nie bedzye wyprzedazy. smierdzi tu ryba. zatem mega odbicie?

  1172. 585
  1173. 587
    34 pisze:

    @ Kodiak

    Zajrzyj na link podany przez outsider :

    http://urbas.blog.onet.pl/2,ID365440728,index.html

    Tomasz Urbaś pisze tam:

    „19 lutego 2009
    Pozyskaliśmy informacje, że w nadchodzącym tygodniu Komisja Europejska wyda komunikat o gigantycznych stratach europejskich instytucji finansowych. Straty mogą sięgać bilionów euro i w istocie oznaczają załamanie europejskiego systemu bankowego.
    Dane o tej katastrofie politycy znają od dawna. Utrzymują je w tajemnicy. Wprowadzili ścisłe embargo informacyjne. Pojawiające się doniesienia agencyjne w tej sprawie są cenzurowane lub wręcz usuwane z serwisów.
    Zgodnie z naszymi przewidywaniami ratowanie banków ma być oparte o pieniądze wydarte nam podatnikom. Politycy postanowili uratować skórę swoim przyjaciołom bankierom. Nadchodzi przewidywany przez nas gigantyczny skandal i głęboka katastrofa gospodarcza”.

    Przypominam też zwiazany z tymi faktami wpis przecinek.usa :

    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91207543

    „I wreszcie gwozdz programu, a mianowicie artykul w Telegraph na temat strat
    bankow Europejskich i tajnego raportu dyskutowanego przez ministrow finansow w
    EU. Nie bylaby to zadna rewelacja, gdyby nie to, ze najwyrazniej ten caly
    artykul zostal blyskawicznie zdjety z wizji. Ja znalazlem go na forum i
    przeczytalem ze zdumieniem, ze straty sektora bankowego w Europie sa szacowane
    na 16.3 tryliona funtow, czyli 16300 miliardow funtow, czyli kwota absolutnie
    astronomiczna. Artykul oryginalnie mial zupelnie inna tresc i tytul, a link
    zawiera wbudowana tresc. Tak samo headline dokumentu w sieci”.

    Widzimy więc że i tu cenzura zadziałała błyskawicznie.

  1174. 586
  1175. 588
    stoje_i_patrze pisze:

    Aaaa i ważne mamy opex friday. zatem jesli nie bedzie wyprzedazy ani mega odbicia to wyprzedaz bedzie w przyszlym tygodniu.

  1176. 587
  1177. 589
    Joker pisze:

    ************************************AU-$1000*************************************************
    http://www.youtube.com/watch?v=aHsfRmzHmAs

  1178. 588
  1179. 590
  1180. 589
  1181. 591
    Joker pisze:

    F*ck Zorro,
    Nie mow ze to Szwajcaria!

  1182. 590
  1183. 592
    _dorota pisze:

    Oh, my God, jaka końcówka sesji…
    Stoje_i_patrze – masz rację, w najbliższych dniach otrzemy się o wrota piekieł.

    @ Zorro
    Fakt, że armatorzy nie mogą w nieskończoność dopłacać do interesu… Ale wzrost cen frachtu tylko jeden czynnik mógł spowodować – choć troszkę większy popyt na przewozy. Nic innego – tylko podstawowa zależność podaż/popyt. Żeby było możliwe, że „banki podnoszą stawki za statki, które przejęły”, to ktoś musi być gotów płacić te stawki, right?
    Zgoda co do tego, że chińskie statystyki są nieprzejrzyste. Jednak myślę, że ich elastyczność i determinacja naprawdę pomogą im pierwszym wyjść z kryzysu. Plus rządowe stymulowanie popytu wewnętrznego, to ogromny rynek.

    @ Joker
    Gratulacje.
    I dziękuję za wideo z Freddim. Rechotałam przez bite trzy minuty.

  1184. 591
  1185. 593
    Joker pisze:

    Qurwa Panowie!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Ktos cos wie czego ja nie wiem.
    Wezme zabawki i sobie pojde!!!!!!!!!

  1186. 592
  1187. 594
    kosto pisze:

    @_dorota

    Hermes, Serif, Pit65, Kosto, Dow/gold ratio
    Przypominam, że pomysł Dow/gold ratio to jest tylko pewna hipoteza wysnuta na podstawie obserwacji przeszłości, a nie jakieś prawo fizyki. Wykres jest śliczny, ale niekoniecznie musi coś z niego wynikać prognostycznie.
    Uwaga Hermesa “Wszystkie historyczne zależności i korelacje szlag może trafić” jest jak nabradziej na miejscu. Nie traktujmy Dow/gold jak prawa grawitacji.

    Zgadzam sie.Obecna sytuacja coraz bardziej przypomina przejscie z mediokristan do ekstremistan i wrozenie przyszlosci z obrazu przebiegu przeszlosci nie koniecznie musi sie potwierdzac.
    Ekstremistan jest srodowiskiem,w ktorym moga wydarzyc sie rzeczy nieprzewidywalne
    i maloprawdopodobne.
    W obecnej sytuacji,gdy rynki akcji sa bardzo „wysprzedane” stereotypem myslowym jest wiec oczekiwanie odbicia.
    Sytuacja makro w swiecie jest dla mnie zjawiskiem z gatunku ekstremistan.Dlaczego?Zwyczajnie,czy dwa lata temu ktos przewidzial taka sytuacje?(Ktos cytowal Marksa,tez mnie to zdziwilo,ze trafnie przepowiedzial,ale jego akurat nikt ostatnio nie studiowal pod katem generowania profitu na rynkach finansowych).
    Z ciekawoscia obserwuje wydarzenia i to utwierdza mnie w przekonaniu,ze jest nadzwyczajnie…

    @34

    Sytuacja bankow w Europie…
    Chyba cos jest na rzeczy.Dzis dowiadujemy sie o HRE,to takie przyznanie sie bez bicia przed kolejnym tygodniem,ze oprocz oficjalnych toksycznych 400 miliardow maja jeszcze dodatkowe
    600 miliardow toksycznego smrodu.

    @Wszyscy,_dorota,ogif

    W tym kontekscie dziwi mnie wiadomosc ze zrodel,jakoby rynek(DAX) byl bardzo wyprzedany.Moze jeszcze rzekomo spasc do 300 ale potem duze odbicie do 4700.

    Szczerze mowiac taki obraz nie bardzo pasuje mi do wiesci ze swiata finansow(banki Europy).

  1188. 593
  1189. 595
    kosto pisze:

    Pomylka

    do 3800

  1190. 594
  1191. 596
    stoje_i_patrze pisze:

    Kogo to inicjatywa? Prezydenta czy Premiera??
    http://www.rp.pl/artykul/2,266142.html

    Tak czy siak BRAWO. wieksze cisnienie Polska powinna robic. Zjednoczyć się i atakować zachodnie banki – pokazać jak europa wschodnia była wyciskana, rynki oddane – gdzie tu jedność? pokażcie nam jedność!

  1192. 595
  1193. 597
    Slyv pisze:

    Dzisiaj kolejne cuda, takiego czegoś chyba jeszce nie bylo. Kkontrakty w dokladnie 34 minuty pojechaly z 1300 na 1425, czyli prawie 10%, na fixingu juz odpuscili!!.
    Przecież czasem potrzeba pól roku zeby indeks ruszyc o 10%.
    Ja z tego nic nie rozumiem. Czy ktos jest w stanie to wytłumaczyć?

  1194. 596
  1195. 598
    Joker pisze:

    *******************absolutely must watch*********************
    http://www.youtube.com/watch?v=40xyqt0DidY&feature=related

  1196. 597
  1197. 599
    lesec79 pisze:

    Muszę Joker przyznać , ze jak patrze na to złoto w złotych to miałes rację :
    http://stooq.pl/q/?s=xaupln&c=1y&t=c&a=lg&b=1

    Ponad 100% zysku – tyle że to bardziej wygląda na wynik osłabienia złotego bo w USD złoto poszło z około 700 do prawie 1000…

  1198. 598
  1199. 600
    Alfa pisze:

    Czy bank centralny teoretycznie może upaść??? (pytam na serio )

  1200. 599
  1201. 601
    Alfa pisze:

    @Gospodarz

    Czy to jest także Pana blog http://kuczynski.blox.pl/html ?

  1202. 600
  1203. 602
    piotrkuczynski pisze:

    @ Alfa

    Widzę właśnie, że gazeta.pl moje standardowe komentarze wysyłane przez Xelion na zewnątrz umieszcza tak, jakby był to mój blog. Zaprotestuję – nie może tak być.

  1204. 601
  1205. 603
    czytacz pisze:

    ….a nowy „blog Kuczyńskiego” wisi sobie spokojnie od prawie dwu tygodni na stronie http://czytacz.net/dzial.php?dzial=5
    Trzeba czytać czytacza, ot co.
    Czy to cytat z Tacyta? Nie, z czytacza.

  1206. 602
  1207. 604
    inverbrass pisze:

    CN

    Na redzie Hong-Kongu zakotwiczono całą flotę handlową! Ruchu ZERO. Co 2-3 kable kamienica. I tak aż po horyzont…
    Horyzont radaru tj jakieś 60 mil.
    W CN nie ma żadnego ożywienia.
    Więcej informacji na blogu Misha.

  1208. 603
  1209. 605
    34 pisze:

    @ Slyv

    ” Dzisiaj kolejne cuda, takiego czegoś chyba jeszce nie bylo. Kkontrakty w dokladnie 34 minuty pojechaly z 1300 na 1425, czyli prawie 10%, na fixingu juz odpuscili!!.
    Przecież czasem potrzeba pól roku zeby indeks ruszyc o 10%.
    Ja z tego nic nie rozumiem. Czy ktos jest w stanie to wytłumaczyć? ”

    Już tu kiedyś pisałem że liczba 34 w tym kryzysie z zaiste magiczną częstotliwością się powtarza. :)

  1210. 604
  1211. 606
    pit65 pisze:

    @kosto

    No wiec ta hipoteza informuje Cię ,że historycznie takie ekstremistany sie zdarzają :-)
    Ot i cały zwiazek.

    @Alfa

    Czy bank centralny teoretycznie może upaść??? (pytam na serio )

    Teoretycznie nie może, bo jak upadnie to cały system też .

  1212. 605
  1213. 607
    artur pisze:

    @DJIA : wreszcie (19.54) ! CITI i BofA utopione (mam nadzieje ze nie wyciagna ich w gore na koniec sesji):

    http://finance.yahoo.com/q/cp?s=^DJI

    Jak ktos wie gdzie znalezc wzor na obliczanie Dow (indeksu ze skladowych) to niech
    da znac. Chcialem przeliczyc czy to znaczy ze w poniedzialek jest tylko jeden kierunek – do gory.

    @zZ : dzieki za artykul.

  1214. 606
  1215. 608

    @Dorota
    To jest ożywienie w prosektorium.
    Nie zwiększył się popyt, tylko zmniejszył się wymuszony zasysaniem płynności dumping usług przewozowych. Armatorzy, żeby czymkolwiek obracać, musieli wypychać furmanki ze stodoły za friko, żeby tylko nie stały. Piszę to ostatni raz, bo już mi szkoda gadać. Życie nie kończy się na giełdzie, a zwłaszcza nie na grajdole gpw. Na zapleczu sklepu też się ciekawe rzeczy dzieją. gógle international freight, forwarding, L/C freeze, shipping crunch. Możesz mi uwierzyć na słowo, ja wiem o czym napisałem.

  1216. 607
  1217. 609
    kosto pisze:

    @pit65

    Dzieki :)

  1218. 608
  1219. 610
    kosto pisze:

    BoA i Citi nurkuja chwilowo ponad 30 procent dzieki wypowiedzi senatora Dodd
    zatrudnionego w rzadzie Obawy.

    @Artur sie cieszy,ze w koncu na te banki przyszegl czas.
    Jesli S&P skonczy dzisiaj ponizej 750 punktow,to kierunek bedzie faktycznie jeden…
    Artur,globalizacja laczy rowniez banki.HRE ma 1 bilion toksycznych papierow.Ta suma
    mimochodem kojarzy mi sie z tsunami.To prawie roczne PKB Niemiec imaginujesz rzad wielkosci?
    Ogif pojechal na urlop a Ty chcesz Go zastepowac na posterunku ?:)

  1220. 609
  1221. 611

    @Jarek
    Eurobondy to pomysł Sorosa, uzupełnienie ECB dla projektów strukturalnych (np. energetycznych), w zamyśle skierowany przeciwko agresywnej ekspansji Rosji (Kaczyński powinien go poprzeć): http://www.ft.com/cms/s/0/9e79ee62-fdc3-11dd-932e-000077b07658.html?nclick_check=1
    Soros jest fundatorem European Council on Foreign Relations (z amerykańskiego cfr.org jest np. Setser, najlepszy popularny analityk globalnych capital flow)
    Joker będzie wiedział, co to CFR, right?
    Dla ujarzmienia strachu polecam artykuł K.Rybińskiego, byłego v-ce NBP, który właśnie uśmierza lęki Europy: http://www.eurointelligence.com/article.581+M582a0561113.0.html
    Zwróć uwagę, że krótko przed interwencją Tuska wzywał do niej na swoim blogu. Na Tuska nacisnęła najwyraźniej pewna frakcja średniego szczebla NBP. Na Skrzypku się świat nie kończy (choć w TV tak wygląda).
    (kurde, nowa świecka tradycja, na dole mam kwa-kwa)

  1222. 610
  1223. 612
    _dorota pisze:

    @ Artur

    http://en.wikipedia.org/wiki/Dow_Jones_Industrial_Average
    Lista komponentów jest aktualna, tam masz wzór, „diviser” sprawdź na tej stronie (bo nie chce mi sie logować) :
    http://www.djaverages.com/
    Jak Ci coś wyjdzie z obliczeń, to sie pochwal.

    @ Zorro
    OK, ten „koniec wymuszonego dumpingu” nawet mnie przekonał, thx.

  1224. 611
  1225. 613
    konradw pisze:

    Czesc :-)
    Mam nadzieje, ze nikt mnie nie wsadzi za lamanie praw autorskich ;-)
    Swietny komentarz do dzisiejszej sesji w Wawie… I taki sam dla NY

    http://img222.imageshack.us/img222/8145/3kartyys8.gif

    choc nie wiem jak US dzisiaj skonczy….

  1226. 612
  1227. 614
    stoje_i_patrze pisze:

    ubs-a jednak sie nie udalo?

    german -> english by google:
    translate.google.pl/translate?prev=hp&hl=pl&u=http%3A%2F%2Fwww.nzz.ch%2Fnachrichten%2Fstartseite%2Fbundesverwaltungsgericht_verbietet__1.2054043.html&sl=de&tl=en&swap=1

  1228. 613
  1229. 615
    jarek pisze:

    Panie Piotrze . We wcześniejszych komentarzach tłumaczył Pan słabe zachowanie giełdy amerykańskiej jakiśm nieznanym opinni publicznej czynnkiem. Domyślam się że tym czynnikiem może być przygotowywana przez administrację Obamy nacjonalizacja banków.
    Jaki wpływ Pana zdaniem będzie miała ta ewentualna nacjonalizacja na światowe rynki?. ChartingStocks.net podaje że pierwsze do nacjonalizacji będą Citigroup i Bank of America .

  1230. 614
  1231. 616
  1232. 615
  1233. 617
    112233 pisze:

    Czuje przez skore, ze przyszly tydzien bedzie przelomowy! Tzn. albo zawali sie teraz albo bedziemy mieli jeszcze pare miesiecy.
    Nie wiem jak Panstwo, ale od paru lat mam wrazenie, ze nasza cywilizacja dostala zadyszki. Dziela jakie tworzy, sa wtorne. Nie ma nowych pomyslow w kinie (niekonczace sie sequele), muzyce, polityce czy literaturze. Wszystko co mielismy do powiedzenia zostalo powiedzialne, wszystkie granice zostaly przekroczone.
    Czekam na przelom! Na razie kupuje drogie zabawki, postanowilem poszalec, poki czas.
    Niech zyje „Fin de siècle”!

  1234. 616
  1235. 618
    Hermes pisze:

    http://www.klaus.cz/klaus2/asp/clanek.asp?id=88EY96UW9zlp

    Wacław Klaus o liberalizacji i deregulacji UE. Dobre wystąpienie na forum PE wskazujące zagrożenia.

  1236. 617
  1237. 619
    Hermes pisze:

    zagrożenia centralistycznych zapędów of course.

  1238. 618
  1239. 620
    Hermes pisze:

    http://www.youtube.com/watch?v=KnaLc42nFrw

    Popatrzcie na reakcje eurodeputowanych. Brak mi słów. Totalna ignorancja.

  1240. 619
  1241. 621

    Joker świętuje (1000, BoA, C ex-equo), głosowanie przeprowadzone, zagadka rozwiązana
    http://zezorro.wordpress.com/2009/02/20/ecb-moze-sie-zawalic-tako-rzecze-roubini/
    miłego week-endu
    (jest nareszcie upps, zamiast kwa-kwa)

  1242. 620
  1243. 622
    artur pisze:

    @Kosto:

    zalety utopienia citi i bofa :

    1. przeswietlenie sprawy lezacej u zrodla kryzysu – lepiej wiedziec niz domyslac sie w nieskonczonosc co sie dzieje.

    2. djia – straci powazne zrodlo wewnetrznej niestabilnosci w postaci notowan tych bankow.

    3. przecietny polak zarabia 30tys. rocznie i bierze kredyt hipoteczny 300tys. i jakos zyje (10x swoje PKB).

    4. poki co nie jest gorzej niz w latach 1980. Wyniki sa podobne. Wtedy w usa bylo 8 kwartalow ujemnych wiec widzisz co nas jeszcze czeka. Ja nie jestem optymista ale jakos dzien w dzien slonce wstaje. I jeszcze jedno – w latach 80 byla jeszcze wieksza psychoza – bylismy na krawedzi wojny atomowej pomiedzy dwoma supermocarstwami i byl ran na schrony przeciwatomowe.

    2 lata temu trudno bylo znalezc cos pesymistycznego. Teraz trudno cos optymistycznego.

  1244. 621
  1245. 623
    artur pisze:

    @chiny : @inverbrass : dzieki za artykul .

    w chinach rozowo nie jest, ladne miasta ale ci co produkuja na eksport czesto musieli znaczaco zredukowac zatrudnienie. Czesto o 60% – Informacja z pierwszej reki z wczoraj od osoby ktora uruchamiala produkcje w jednej z fabryk tamze (oficjalnie 20 mln nowych bezrobotnych).

    Patrzylem na google (mapy sprzed 3miesiecy) ale jakos nie moge zlokalizowac portu. Znaczacych skupisk statkow tez. Rzeczywiscie jest na morzu skupisko (dokladnie 2)
    ale na pewno nie statkow (prostokatne i zbyt regularne ulozenie) – wyglada na plywajace miasto (zespoly dżonek).

    Uwaga! Mish w porownaniu z iloscia tekstu daje malo liczb. Sprzedaje za to zloto. Jego uwagi wczesniejsze na temat CDS nie uwzglednialy faktow empirycznych takich np. ze w przypadku LehmanBros CDS sie praktycznie wyzerowaly (z $400bln zostalo $7bln).

    Informacje na temat chin sa rzeczywiscie sprzeczne. Ale ja bym sie cudow nie spodziewal.
    maja ogromna prace do wykonania aby przestawic znaczna czesc eksportu na rynek wewnetrzny.

    Ale trzeba skonfrontowac z tym fakty :
    1. gieldy rosna od kilku miesiecy i to dzieki pieniadzom z zachodu. – inwestorzy finansowi to najbardziej plochliwa zwierzyna jak by tylko cos zwietrzyli to by indeksy nie szly tak gladko.
    2. inwestorzy maja swoich ludzi w chinach ktorzy monitoruja sytuacje na bierzaco.
    3. kto wymusza wzrost bdi i dlaczego synchronicznie rosnie cena ropy i miedzi ?

    Indeksy w chinach spadly ponad 70% od szczytu :

    http://stooq.pl/q/?s=shanghai&d=20090220
    http://stooq.pl/q/?s=shanghai_b&d=20090220&c=3y&t=l&a=ln&b=0

    Nie ludzmy sie ze w chinach jest wszystko w porzadku. Ale trzeba sobie zadac pytanie : jaki jest najbardziej perspektywiczny rynek na ziemi : odpowiedz chiny (juz zaawansowana gospodarka + potega militarna).

    Czy nastepny spadek 70% na najbardziej perspektywicznym rynku zdarzy sie w ciagu najblizszych 10 lat?

  1246. 622
  1247. 624
    artur pisze:

    @BDI :

    czy jest tu fachowiec operujacy w pracy na codzien BDI ?? Czy moze fachowo skomentowac
    o czym swiadczy wzrost indeksu BDI ?

    Definicja :
    http://www.wikinvest.com/stock/Baltic_Dry_Index_-_BDI_(BALDRY)

    mowi : „The Baltic Dry Index is a daily average of prices to ship raw materials.”

    dalej co mierzy :

    „The BDI is one of the purest leading indicators of economic activity. It measures the demand to move raw materials and precursors to production, as well as the supply of ships available to move this cargo. ”

    Mam 2 pytania :
    1. Jesli ilosc statkow ktore nie maja nic do roboty rosnie to czy cena za transport statkiem bedzie rosla czy malala (konkurencja do przewozu rosnie) ?

    2. dlaczego teraz BDI (=2000) ma znacznie wyzsza wartosc niz na dnie bessy internetowej (przekroczyl 2000 poraz pierwszy w maju 2003) (inflacja na pewno tego nie tlumaczy) ? Ceny ropy sa dokladnie takie jak wtedy (z poprawka inflacyjna).

    Jesli zalozymy ze BDI jest proporcjonalny do ilosci surowcow potrzebnych do produkcji
    i zalozymy ze produkcja w srednim okresie na skutek recesji spadnie 30% ponizej max to poziom BDI powinien wyniesc

    (100-30)% *MAX_BDI= 0.7 * 12000=8400

    Przypomne BDI jest teraz 2000 po spadku do 600.

    Moja interpretacja :

    pazdziernik/listopad – zahamowanie akcji kredytowej.
    Przyszla produkcja finansowana z kredytu tj. mamy kontrakt, ale zaplaca dopiero po dostarczeniu produktu wiec surowce kupujemy na kredyt.
    Po BDI widac ze transport surowcow spadl do zera a wiec produkcja spadla do zera.
    To dociera teraz w danych o produkcji (-20% i wiecej, pamietamy o usrednianiu czasowym spowodowanym przez zapasy magazynowe). BDI zaczyna rosnac – rosna przewozy towarow – nie dlatego ze jest dobrze – dlatego ze gorzej byc nie moze. Musi znaczaco
    rosnac aby osiagnac recesyjne 70% produkcji maksymalnej. Co to znaczy – ze dane o produkcji osiagna dno (bo juz bdi osiagnal dno i dynamicznie wzrosl) a wiec dane takze zaczna sie poprawiac.

    Oczywiscie znaki zapytania sa :
    co jesli caly wzrost bdi poszedl na surowce potrzebne w energetyce w zimie (wegiel)
    albo na uzupelnienie zapasow z mysla o odleglej przyszlosci bo akurat surowce sa teraz najtansze i dobra lokata kapitalu.

  1248. 623
  1249. 625
    MaSZ pisze:

    Apropos wypowiedzi Roubiniego:

    Roubini był niedawno w Moskwie i powiedział, że strategia obrony rubla jest bezsensowna. Tym razem sądzę jednak, że ma na myśli Ukrainę. Rosja może jeszcze bronić się przez kilka miesięcy, katastrofa może nastąpić dopiero w II połowie 2009.

    pozdrawiam

  1250. 624
  1251. 626
    piotrkuczynski pisze:

    @ Jarek

    W tej sprawie zapraszam na Stooq.pl. Generalnie uważam, że byłby to plus dla ogółu rynków, a duży minus dla posiadaczy akcji tych nacjonalizowanych banków i dla budżetu USA (tymczasowy jednak – do czasu powtórnej prywatyzacji).

  1252. 625
  1253. 627
    Sebik pisze:

    Witam,znalazlem na forum onetu ciekawa analize-
    Dla Tych Co Chca Zwiekszyc Swiadomosc
    zgodnie z danymi NBP zadluzenie tylko Skarbu Panstwa,:

    wrzesien 2005: 432 814,7
    wrzesien 2007: 490 072,3

    roznica: MINUS 57,258 MLD PLN

    Calkowite zadluzenie to 1 bilion 200 mld pln, roczna obsluga a wiec odsetki 50 mld PLN,

    Szanowni Panstwo,

    Wymiana handlowa

    Głównymi odbiorcami towarów eksportowanych z Polski są kraje rozwinięte. Ich udział w polskim eksporcie wzrósł z 76,3% w 2000 r. do ponad 83% w ostatnich dwóch latach. Szczególnie wyraźny był wzrost pozycji Wspólnego Rynku Europejskiego, którego udział w ciągu ostatnich 6 lat zwiększył się z 69,9% do 77,4%,

    Import 2005: 328 mld PLN
    Export 2005: 288 mld PLN
    Saldo 2005: -39 mld PLN

    Import 2007: 450 mld PLN
    Export 2007: 383 mld PLN
    Saldo 2007 : -66 mld PLN

    Saldo 2007:
    Ogółem : – 66 mld PLN
    OECD : -19 mld PLN
    Europa Środkowo – wschodnia : – 10 mld PLN
    Kraje rozwijające się: – 59 mld PLN

    POLSKA jako kraj średnio rozwinięty gospodarczo, nie jest jednak krajem samowystarczalnym, dlatego też od kilkunastu już lat bardziej zwiększa się import niż eksport co w rezultacie powoduje iż saldo obrotów handlu zagranicznego jest zdecydowanie ujemne. Czynnik ten jest bardzo niekorzystny. Eksportujemy głównie surowce i towary o niewielkim stopniu przetworzenia jak: węgiel, miedź, przetwory mięsne, drewno surowe i siarkę. W świetle handlu zagranicznego nasza gospodarka ma zbyt mały udział. Konieczne jest podjęcie proeksportowego ukierunkowania produkcji (wyroby muszą być lepsze i bardziej poszukiwane na rynkach światowych). Unowocześnienie i wprowadzenie elastycznego systemu zmian produkowanego asortymentu towarów w zależności od zmieniających się potrzeb rynku jest bardzo ważne. Ze względu na rolę tworzenia dochodu narodowego, duży wpływ ma handel zagraniczny, bo to on w znacznym stopniu uzależnia naszą gospodarkę. W Polsce np. gospodarka uzależniona jest od importu (sprowadzania) wielu artykułów. Musimy w całości pokrywać nim (importem) krajowe zapotrzebowanie na ropę naftową (ok. 14mln ton), rudę żelaza, boksyty, fosforyty, apatyty, sole potasowe, w dużym stopniu gaz ziemny, cynę, wełnę, kauczuk syntetyczny, soję i wiele innych surowców oraz nowoczesnych wyrobów przemysłowych. Na import tych towarów konieczne są środki uzyskiwane z eksportu naszych wyrobów, a to jest wadą.

    Dochody

    Nominalne dochody do dyspozycji brutto w sektorze gospodarstw domowych

    Rozkład grup rok 2000, 2006
    w gospodarstwach indywidualnych w rolnictwie 4.6 %, 5.1%
    poza gospodarstwami indywidualnymi w rolnictwie 29%, 29,2%
    pracujących najemnie 44,1%, 43,6%
    otrzymujących emeryturę i rentę 19,6%, 19,2%
    utrzymujących się z niezarobkowych źródeł dochodów 2,6%, 2,2%
    pozostałych osób 0,3%, 0,3%

    Wartość procentowa do dyspozycji brutto w sektorze gospodarstw domowych
    Rok 2000 : 70%
    Rok 2006 : 65%

    Lata 2007-2008 charakteryzowały się silnym wzrostem spożycia indywidualnego. Fenomenowi temu towarzyszył silny wzrost dynamiki wynagrodzeń i dochodu rozporządzalnego przy jednoczesnym spadku stopy oszczędzania. Można również przypuszczać, że wzrost bieżącej konsumpcji wiązał się z faktem, że gospodarstwa domowe bardzo optymistycznie oceniły swoją przyszłą ścieżkę dochodu co umożliwiło przyspieszenie wydatków konsumpcyjnych finansowanych dzięki zaciąganiu kredytów i spadkowi oszczędności.

    Wznosząca fala cyklu koniunkturalnego utwierdziła konsumentów, że ich optymistyczne szacunki przyszłego dochodu rzeczywiście się sprawdzają. Jest co najmniej kilka czynników/przesłanek wskazujących na taką niemiłą niespodziankę.
    Po pierwsze, ogólne pogorszenie koniunktury. Spowolnienie to zdaje się rozlewać na większość sektorów gospodarki. Pogarszają się również wyniki finansowe.
    Po drugie, w związku z hamowaniem podaży znacznemu uszczupleniu podlegać będzie komponent premiowy wynagrodzenia. O spadkowej tendencji w dynamice wynagrodzeń świadczyć mogą sygnały z danych miesięcznych.
    Po trzecie, niemiła niespodzianka w postaci rozminięcia dochodu do dyspozycji z oczekiwaniami gospodarstw domowych skutkować będzie także wzrostem stopy oszczędzania lub przynajmniej jej powrotem do średnich poziomów z poprzednich lat. W tym zakresie należy brać pod uwagę wzrost stopy oszczędności, związany z przestrzeleniem poprzednio sformułowanych oczekiwań, a także oczekiwania na spadek dynamiki dochodu rozporządzalnego i dążenie do odbudowania majątku netto „na czarną godzinę”. Jednocześnie należy zauważyć, że odbudowa stopy oszczędności będzie miała miejsce dopiero teraz, gdyż pogorszenie koniunktury nie było oczekiwane w poprzednich miesiącach.
    Spadek dynamiki dochodów do dyspozycji oraz prawdopodobny wzrost stopy oszczędzania skutkować będą dodatkowym ograniczeniem dynamiki konsumpcji.
    Realizacja dynamiki konsumpcji na tych poziomach oznaczałaby dalsze pogorszenie koniunktury oraz konieczność nowelizacji ustawy budżetowej. Stanowi to dodatkowe ryzyko dla rynków finansowych. Problemy budżetowe to naturalna pożywka dla osłabienia złotego oraz podniesienia długiego końca krzywej dochodowości papierów skarbowych. Względny wzrost rentowności obligacji o długich terminach wykupu przełożyć się może (i już się przekłada) na zmianę struktury finansowania zadłużenia Skarbu Państwa – wzrost emisji papierów o krótkim okresie do wykupu.

    Zadłużenie
    Grudniowe dane NBP pokazują też co stało się z innymi instrumentami finansowymi. Zadłużenie z tytułu kart kredytowych wzrosło w grudniu 2008 r. o 0,5 mld PLN i sięga już 12,5 mld PLN. W ciągu roku kredyty zaciągnięte za pośrednictwem plastikowych pieniędzy zwiększyły się o zaś o 3,7 mld PLN. Widać też, że kryzys nie wystraszył Polaków, i chętnie wydawali oni pieniądze na świąteczne zakupy. Zadłużenie z tytułu pożyczek konsumpcyjnych (kredyty gotówkowe, ratalne i samochodowe) zwiększyło się bowiem o prawie 2,5 mld PLN, czyli o niemal 1 mld PLN więcej niż rok wcześniej.

    W 2009 roku można spodziewać się dalszego, podobnego przyrostu zadłużenia z tytułu kart kredytowych do poziomu 16-17 mld PLN. Trudno bowiem zakładać, by banki zrezygnowały łatwo z tak dochodowego produktu jakim są karty. Jeśli chodzi o kredyty gotówkowe, to tu można się spodziewać wyhamowania tempa ich przyrostu. Po pierwsze banki mogą nieco ostrożniej udzielać tych pożyczek w obawie o zdolność do ich spłacania. Nadciągające spowolnienie gospodarcze zaowocuje przecież rosnącym bezrobociem. Po drugie mniejszy może też być popyt na kredyty gotówkowe. Słabnący optymizm konsumentów skłoni ich do ograniczania pewnych wydatków, szczególnie tych czynionych na kredyt. Zadłużenie z tytułu pożyczek konsumpcyjnych może więc sięgnąć 120 mld PLN na koniec roku.

    W przypadku kredytów hipotecznych wiele będzie zależało od zachowania złotego. Zgodnie z tym co prognozuje większość ekonomistów, w drugiej połowie roku można spodziewać się umacniania złotego. To spowoduje niższą wycenę stanu zadłużenia z tyłu walutowych kredytów hipotecznych. Oczywiście sprzedaż nowych kredytów hipotecznych będzie kontynuowana, choć może być ona nawet o 40 proc. niższa, i w tym roku będą to głównie kredyty złotowe. Można się więc spodziewać, że na koniec 2009 roku stan zadłużenia z tytułu kredytów hipotecznych ogółem, nie będzie znacznie wyższy niż to, co obserwujemy obecnie i sięgnie ok. 220 mld PLN.

    Na koniec listopada średni kurs CHF w NBP sięgał prawie 2,43 PLN, a miesiąc później było to już 2,8 PLN. Rosnące zadłużenie ma oczywiście poważne indywidualne skutki. Posiadacz mieszkania kupionego za kredyt walutowy może mieć teraz problem z jego sprzedażą, bo zadłużenie policzone po wyższym kursie może się okazać wyższe niż wartość nieruchomości. To także rodzi ryzyko, że bank upomni się o dodatkowe zabezpieczenie, skoro obecne mieszkanie nie wystarcza już na pokrycie kredytu.

    Zadłużenie zagraniczne przedsiębiorstw wzrosło w trzecim kwartale 2008 roku do 83.564 mln EUR z 82.518 mln euro w drugim kwartale 2008 roku. Zadłużenie ogółem Polski zwiększyło się na koniec trzeciego kwartału tego roku do 184.309 mln EUR wobec 181.934 mln euro na koniec pierwszego kwartału 2008 roku. W tym krótkoterminowe spadło do 54.720 mln EUR z 55.617 mln EUR w drugim kwartale.

    Wnioski:
    1. Struktura handlu zagranicznego pokazuje iż w momencie problemów konsumentów w UE, gdzie nasz export stanowi ponad 80%, polski exporter znajdzie się w identycznych problemach z brakiem rynku zbytu. Nie mamy bowiem wystarczającej dywersyfikacji exportu.
    2. Saldo ujemne w handlu zagranicznym pokazuje że dodatkowe osłabienie PLN będzie wpływać jaszcze bardziej niekorzystnie na export, bowiem do jego produkcji w ogromnej mierze potrzebny jest import. Osłabianie więc waluty nie wspomoże wbrew obiegowej opinii rozwojowi exportu a wręcz przeciwnie przy takiej jego konstrukcji przemysłowej jaką posiadamy. Bowiem skoro przy wysokiej wymianie waluty, silnej PLN, posiadamy ujemny bilans handlowy to gdzie tu generowanie zysk z exportu? To jedynie przetwórstwo i siła robocza a nie bogacenie się. Wobec czego skoro import jest większy od exportu to przy słabej walucie te proporcje ulegną odwróceniu? Nie, jeśli exportowe firmy będą nadal funkcjonować.
    3. Konsumpcja krajowa nie zapewni utrzymania produkcji, gdyż skoro produkcja w głównej mierze oparta jest na imporcie to cena przy osłabionej walucie dla konsumenta krajowego będzie jeszcze wyższa.
    4. Konsument krajowy więc z roku na rok posiada coraz mniejsza wartość środków możliwych do przeznaczenia na wydatki konsumpcyjne. Co więcej, jego zdolność do absorpcji zwiększonego zadłużenia jeszcze bardziej maleje w efekcie czego będzie zmuszony do mniejszych wydatków. To zaś spowoduje mniejsze zamówienia w przemyśle a więc w efekcie jego upadek. Co najmniej zdumienie należy okazać iż takich szkolnych zależności nie dostrzega się iż spirala jaka jest nakręcana zacieśnia się w odwrotną stronę, powoduje ubożenie a nie bogacenie społeczne. Aby bogaciło się społeczeństwo a więc w efekcie wydawało więcej na konsumpcję musi mieć nadwyżki lecz nie jako kredyty a jako zyski.
    5. Dlatego tym bardziej winno się podnieść i to drastycznie stopy procentowe a nie obniżać ich. Wzrost stóp procentowych spowoduje iż zagraniczne kapitały od których w tak wielkiej skali jesteśmy zależny będą musiały wymóc na własnych inwestycjach w kraju jeszcze większą konkurencyjność aby export był dla nich opłacalny, inaczej zbankrutują. Jeśli zbankrutują to polskie kapitały mogą przejąć te przedsięwzięcia za niższą cenę niż została wydana na ich powstanie. Obywatel zaś w wyniku wzrostu stóp procentowych będzie miał możliwość generowania większych własnych nadwyżek finansowych. Choćby poprzez wzrost depozytów. Wzrost stóp procentowych spowoduje umocnienie waluty a więc
    6. Zmniejszy zadłużenie denominowane w walutach obcych, będzie je można spłacić po cenach niższych niż zastało zawarte. Po raz pierwszy więc to obce kapitały nam zapłacą a nie odwrotnie, jak cały czas do tej pory.
    7. Zmniejsza się ceny towarów z importu, gdzie właśnie przy ujemnym saldzie wymiany handlu zagranicznego spowoduje generowanie zysków. Zmniejszy się cena energii, paliw, komponentów. Przy jednoczesnej ewentualnej nadwyżce produkcji spowoduje to spadek tych cen na rynku krajowym a więc spadek inflacji, co w efekcie spotęguje siłę nabywczą kapitału krajowego. Spirala więc opisana wyżej bogacenia społecznego zacznie więc zakręcać się we właściwą stronę a nie przeciwną jak do tej pory przez cały czas.
    8. Redukcja zadłużenia przy korzystnych kursach wymiany walut spowoduje możliwość przeznaczenia nadwyżek, które do tej pory były niemożliwe do uzyskania lub wydawane na obsługę zadłużenia na cele rozwoju kraju, nauki, nowych technologii, infrastruktury, itd.. Obywatel zaś za mniejsze pieniądze, mając większą siłę nabywczą własnych dochodów będzie zdolny na jak i większą konsumpcje tak i inwestycje, wykup mieszkań za mniejsze środki niż pierwotnie zapłacił.
    9. Wzrost stóp procentowych spowoduje tez wzrost rentowności obligacji skarbu państwa, które to w głównej mierze posiadają w portfelach fundusz emerytalne, a więc wzrost rentowności naszych emerytur. Zmniejszenie zadłużenia również korzystnie wpłynie na wycenę tego długu co w perspektywie zmusi fundusze do alokacji środków w rodzime inwestycje w przedsiębiorstwa, a więc właśnie będzie stabilizować rozwój kraju i bogacić obywateli poprzez generowanie zysków a nie zwiększanego zadłużenia i osłabiania waluty.
    10. Dlaczego więc inne kraje zmniejszają stopy procentowe i zadłużają się jeszcze bardziej? Gdyż w większości tych krajów PKB ich to 60-75% konsumpcja krajowa, gdyż ich na to stać. Po wtóre właśnie te kraje sprzedają technologie, usługi, produkcję takim krajom jak Polska więc im zależy na stymulacji własnego exportu bo maja nadwyżki exportowe. Jednakże jak się okazuje bezgraniczne zadłużanie też prowadzi do upadku, inaczej nie byłoby tego kryzysu. Zerowe prawie stopy procentowe właśnie były źródłem kryzysu, gdyż zmuszone były do zarabiania pieniędzy w coraz trudniejszych warunkach. Dlatego podejmowały coraz większe ryzyko.

    Na koniec kilka słów o sławnych już opcjach oraz kosumpcji:
    1. Pomysł ustawowej regulacji, dodatkowo niwelującej stan wstecz jest poza wszelką krytyką
    2. Nigdzie na świecie cywilizowanym nie przedstawia się głośno tak lobbowanych projektów przez przedstawicieli rządu, skutki takich pomysłów są katastrofalne
    3. Nie jest prawdą że owe firmy nie mogły zawrzeć symetrycznych opcji a więc dokonać zabezpieczenia pozycji walutowych za pomocą opcji pod podstawową działalność gospodarczą a nie inwestycji w opcje, a więc dokonać niesymetrycznych pozycji. Zarówno symetryczne jak i nie symetryczne instrumenty są powszechne i stosowane w zależności od potrzeby klienta.
    4. Od dziesiątek lat takie formy choćby jak PKN, czy KGHM zabezpieczają płatności przed ryzykiem kursowym i generalnie nie ma z tym problemu.
    5. Dlaczego nagle taki pomysł? Z uwagi za walutowe zobowiązania form powiązanych z Panami Jakubasem i Czarneckim? Jeden w wyniku niekompetentnych pracowników oraz własnej niewiedzy zaryzykował więc konsekwencje swoich decyzji już zna, drugi ma 1,5 mld EUR długu wycenianego obecnie na LSE z rentownością 20%. Co nie dziwi fakt iż zbierał depozyty na 10, 12%. Pytanie tylko co na to wszelkie państwowe instytucje z milionowymi budżetami?
    6. Importer, który równocześnie hipotetycznie stosuje takie opcje i obecnie zarabia nie jest polskim obywatelem i jemu nie przysługuje ochrona państwa?
    7. Jeśli któraś z firm czuje się poszkodowana od tego są sądy, KNF a nie takie propozycje w stylu Rywin Gate.
    8. Bez bogacenia się obywateli przez generowanie zysków i zmieszanie zadłużenia nie będzie możliwe utrzymanie własnego przemysłu w takiej strukturze i z takimi rynkami zbytu poprzez rodzima konsumpcję. Obywatel bowiem w takiej konstrukcji stóp procentowych, polityki zadłużania i zwiększania obciążeń będzie ubożał więc nie jest w stanie stymulować przemysłu.

    Realizacja dynamiki konsumpcji na tych poziomach oznaczałaby dalsze pogorszenie koniunktury oraz konieczność nowelizacji ustawy budżetowej. Stanowi to dodatkowe ryzyko dla rynków finansowych. Problemy budżetowe to naturalna pożywka dla osłabienia złotego oraz podniesienia długiego końca krzywej dochodowości papierów skarbowych. Względny wzrost rentowności obligacji o długich terminach wykupu przełożyć się może (i już się przekłada) na zmianę struktury finansowania zadłużenia Skarbu Państwa – wzrost emisji papierów o krótkim okresie do wykupu.

  1254. 626
  1255. 628
    Adam pisze:

    @ 112233

    Piszesz, że nasza cywilizacja dostała zadyszki, czyli że nic nowego już nie jest w stanie nowego wydać z siebie, także w polityce. U nas zaczęła się operacja „Ekipa Zapasowa”.
    http://www.niezalezna.pl/blog/show/id/834

    Prowadzi ją sam doświadczony, wręcz przodujący w wyszkoleniu politycznym, bojowym i operacyjnym Andrzej „Must” Olechowski.
    http://wiadomosci.onet.pl/1920871,11,1,1,item.html

  1256. 627
  1257. 629
    sylwek pisze:

    Witam Panie Piotrze i drodzy Blogowicze!
    co Pan i Państwo sądzą na temat spekulacji na euro?
    miała miejsce ? tak jak przedstawione jest to w linku?
    http://urbas.blog.onet.pl/2,ID365684545,DA2009-02-21,index.html

  1258. 628
  1259. 630
    Seba pisze:

    @Sebik

    Odnośnie szokujących wnosków:

    Sebik napisał:
    2. Saldo ujemne w handlu zagranicznym pokazuje że dodatkowe osłabienie PLN będzie wpływać jaszcze bardziej niekorzystnie na export, bowiem do jego produkcji w ogromnej mierze potrzebny jest import. Osłabianie więc waluty nie wspomoże wbrew obiegowej opinii rozwojowi exportu a wręcz przeciwnie przy takiej jego konstrukcji przemysłowej jaką posiadamy.

    Odp: Jest Pan zwolennikiem zapraszania kolejnych montowni dostających grunty pod budowę za darmo, zwolnionych z wszelkich podatków przez 15 lat? Do takich firm to państwo dopłaca a jedyną korzyścią jest zatrudnienie pracowników zazwyczaj za najniższe możliwe stawki. Tak silnego państwa nie zbudujemy.
    Wyobraź sobie, że zdarzają się firmy produkujące w dość dużym stopniu z rodzimych półproduktów wykonywanych przez kolejne krajowe przedsiębiorstwa. Polecasz system idealny dla montowni. Tanio zaimporotwać, złożyć i drogo sprzedać a Polska ma z tego wielkie nic. Dodatkowo zbyt tani import skutecznie zabija wszelką inicjatywę produkcyjną w kraju. Ile miejsc pracy generuje import w porównaniu do eksportu?
    Też bym chciał takie ulgi jakie mają montownie. Polski system: co Polskie opodatkować, a zagraniczne wspierać. Brak w tym umiaru.

    Sebik napisał:
    5. Dlatego tym bardziej winno się podnieść i to drastycznie stopy procentowe a nie obniżać ich. Wzrost stóp procentowych spowoduje iż zagraniczne kapitały od których w tak wielkiej skali jesteśmy zależny będą musiały wymóc na własnych inwestycjach w kraju jeszcze większą konkurencyjność aby export był dla nich opłacalny, inaczej zbankrutują.

    Odp. Zadziwiająca argumentacja. Podnieśc stopy % by bankom żyło się lepiej, by złotówka była znów najmocniejsza na świecie a ludzie uciekali do kredytów w walucie. Jakie to proste. Do Euro też nie wchodźmy, ponieważ mają tam dramatycznie niskie stopy %, co ograniczyłoby drastycznie zyski banków… straszne. Nie można na to pozwolić. Na szczęście RPP się w pore opamiętała…

    Sebik napisał:
    Obywatel zaś w wyniku wzrostu stóp procentowych będzie miał możliwość generowania większych własnych nadwyżek finansowych. Choćby poprzez wzrost depozytów. Wzrost stóp procentowych spowoduje umocnienie waluty a więc
    6. Zmniejszy zadłużenie denominowane w walutach obcych, będzie je można spłacić po cenach niższych niż zastało zawarte. Po raz pierwszy więc to obce kapitały nam zapłacą a nie odwrotnie, jak cały czas do tej pory.

    Odp: Jeden obywatej zarobi 12% na lokacie a drugi zapłaci 20 % odsetek od kredytu. Proinwestycyjne podejście!
    Zadłużenie w walutach obcych nigdy się nie zmniejszy przy takiej polityce jaka jest uprawiana od zawsze. Rosło nawet przy złotym po 3, 20 za € tylko trochę wolniej!! Co roku wyrzucamy w błoto miliardy i nie wierzę, że to się kiedyś zmieni bo prawdziwych reform nikt nie chce przeprowadzić.

    Teoria, teoria, teoria, Polecam zająć się biznesem, szczególnie w Polsce np. eksportem. Tylko proszę zapiąć pasy… bo jest ciekawie.

    Pozdrawaim.

  1260. 629
  1261. 631
    34 pisze:

    @ Zorro

    To jak układanie mozaiki.
    Kolejny element układanki to już oficjalnie ujawnione straty jednego tylko europejskiego banku HRE – 1 bilion toksycznych papierow !
    Tylko jeden bank !
    Razem z narastaniem kryzysu te toksyczne aktywa mogą nadal powiększać się.
    Dane o 18 bilionach euro strat nie są więc wynikiem tzw. grubego błędu.
    Gdyby to był redakcyjny błąd o rząd wielkości to mielibyśmy straty 1,8 bln euro. A przecież sam HRE przyznał się już (na razie) do 1 bln.

    Jakie oszacowanie jest więc bliższe prawdy, zważając na nerwowość Tuska i min. finansów ? (O Pawlaku nie wspomnę, bo już zupełnie mi się ostatnio kojarzą jego wypowiedzi z przerażonym Koziołkiem Matołkiem).

    - Propaganda Ogifa gdy wyśmiewał cytat podany przeze mnie, z tekstu przycinek.usa na forum gazety:
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91207543
    tu na blogu Gospodarza ? (Tekst z 11.02.)
    - Czy może dane wyłaniające się z medialnych przecieków często skwapliwie cenzurowane przez jakąś zupełnie niewidzialną, całkowicie transparentną rękę rynku ?

  1262. 630
  1263. 632
    Hermes pisze:

    @Sebik

    Bardzo dobra analiza sytuacji.

    Skoro do tej pory przez niemal 20 lat mieliśmy ujemne saldo bilansu handlowego nie było absolutnie żadnych podstaw fundamentalnych do tego aby złotówka się umacniała. Umocnienie się zlotówki to efekt handlu papierami wartościowymi i zaciągania kredytów w warunkach obcych. Fundamentalnie więc złoty wraca do bazowej wartości. Myśłę, że jesteśmy gdzieś w połowie drogi a wyhamowanie trendu prawdopodobnie hiperbola nastąpi w momencie poprawy koniunktury.
    Nie pomogą tutaj ani interwencje ani zaklinania polityków i rządu. Trzeba to przyjąć i działać proeksportowo aby jak najszybciej domknąć rozszerzające się nożyce w handlu zagranicznym.
    Firmy to nie instytucje charytatywne i szybko zorientują się gdzie jest tania siła robocza. W długim terminie bezrobocie nam zatem nie grozi. Problem w tym aby wokół inwestującego kapitału budować własna siec i kumulować nadwyżki po to aby w odpowiednim momencie być przygotowanym na ewentualność kryzysu i prowadzenie agresywnej polityki gdy wokół wszyscy lamentują.
    Stopy procentowe w krajach zachodnich i u nas nie spadają to tylko mit. Rynkowa stopa procentowa w tej chwili ma wartość dwucyfrową bo taki jest koszt pozyskania pieniądza w momencie jego braku na rynku. Stąd problemy płynnościowe banków. Dwucyfrówka na obligacjach to tylko kwestia czasu. Oprocentowanie depozytów i lokat również nie spadnie. Bank wbrew pozorom NIE MA WPŁYWU na rynkowa stopę procentową tylko może stosować własne instrumenty w granicach jakiś tam widełek rynkowych.

  1264. 631
  1265. 633
    Hermes pisze:

    Co do Chin tez jestem sceptyczny. Są dokładnie w podobnej sytuacji jak Polacy. Pobudzenie konsumpcji wymaga kredytu. A jaka zdolność kredytowa ma chińczyk bez pracy ??? Ile czasu będzie trwało zbudowanie realnych a nie obligacyjnych oszczędności pod wzrost.

  1266. 632
  1267. 634
    Andrzej pisze:

    p. Piotrze w styczniu jak indeks dochodzil do 1900 pkt zarzadzajacy jednego z najwiekszych funduszy w swoim komentarzu w CNBC wyrazil obawe o luty ze wzgledu na gromadzenie srodkow przez fundusze HG na wyplate umorzen totalna wyprzedaz aktywow w lutym moze to potwierdzac. Mozna by oczekiwac wiec duzo lepszego marca na rynkach, mysle ze polaczenie tego z koncem publikacji raportow finansowych spolek moze dac dluzsza chwile oddechu, jak Pan ocenia szanse takiego scenariusza i czy pokusilby sie Pan na wyznaczenie ewentualnych poziomow docelowych mozliwego odbicia. Zycze zachowania kondycji nabranej w czasie urlopu na dludie ciezkie czasy.

  1268. 633
  1269. 635
    pit65 pisze:

    @Z_zorro

    Tu jest mowa o 11 trylionach co i tak nie zmienia skali zadłużenia, i uwiarygadnia wpis na Twoim blogu.

    http://www.businessweek.com/globalbiz/content/feb2009/gb2009025_570032.htm?chan=globalbiz_europe+index+page_top+stories

  1270. 634
  1271. 636
    sylwek pisze:

    Witam
    przeglądając poprzednie wpisy (jest ich jak zwykle b. dużo)
    znalazłem częściowe odpowiedzi na wyżej zadane pytania
    dziękuje i pozdrawiam

  1272. 635
  1273. 637
    34 pisze:

    Straty europejskich banków w spojrzeniu Tomasza Urbasia.

    http://urbas.blog.onet.pl/

    ” O nadchodzącej katastrofie

    [Zgodnie z zasadą staramy się podawac linki, a nie cytować całe wpisy do czyjegoś bloga lub całe artykuły, dlatego tekst usunąłem - link wystarczy]

  1274. 636
  1275. 638
    Sebik pisze:

    @Seba,Hermes

    Nie jest to moja analiza,znalazlem ja dzisiaj na forum onetu.Wyglada rzetelnie,dlatego wlozylem na blog P.Piotra.

  1276. 637
  1277. 639
    stoje_i_patrze pisze:

    A może by tak:
    1. EU emituje euroobligacje
    2. niepozniej jak za pol roku cala nowa europa przyjmuje euro bez emu?

  1278. 638
  1279. 640
    _dorota pisze:

    @ Possibility that the sovereign may crack

    Nuriel przemówił , 15 – minutowy wywiad :
    http://www.bloomberg.com/avp/avp.htm?clipSRC=mms://media2.bloomberg.com/cache/vcQ6.Dc03xzM.asf

    Główne tezy :

    1. (00:53) rosną spready w eurozonie, kraje jak Irlandia i Grecja mają problemy. Banki są too big to fail ale też too big to save – zobowiazania banków są większe niz mozliwości państwa

    2. (1:35) wykluczył default UK (maja debt/GDP 40%, moga się zadłużać)

    3. (2:11) Irlandia i Grecja wskazane znowu.
    Duża ekspozycja banków europejskich na emerging, wymienione banki włoskie, austriackie, niemieckie, banki skandynawskie – ekspozycja na baltics.
    Rozszerzanie sie spreadów na obligacjach wskazuje na rosnące ryzyko.

    4. (5:37) prawdopodobieństo default na emerging markets – wymienione: Łotwa, Litwa, Estonia, Białorus, Węgry, Ukraina. Nie chciał okreslić prawdopodobieństwa defaultu, ale ryzyko kryzysu finansowego (=bankowego, walutowego, sovereign debt) wzrasta.

    5. (9:12) musi byc paneuropejska akcja (razem z IMF), poszczególne kraje są za małe, żeby ratowac swoje systemy bankowe.

    6. (9:50) w USA bank liabilities= 150% GDP, UK=500%, Szwajcaria=1000%, Islandia=1200%
    (moja uwaga : do przemyślenia piewcom potęgi i niezatapialności Szwajcarii).

    7. (10:51) US doesn’t crack, other countries might
    Skutki stimulusu – zwiększenie długu publicznego o 4-5 bln dolarów, inflacja mozliwa.

    Tako rzecze Roubini.
    Może koniec świata to jeszcze nie teraz, panikarze? ;)

  1280. 639
  1281. 641
    serif pisze:

    @wszyscy
    W związku z weekendem i cięzka sytuacją, przypomniał mi się dowcip ilustrujące nasze i wielu analityków dociekania: ile kto jest komu winien, ile kto stracił, kto jeszcze straci , a w tej chwili nie wie lub nie powie, jak wskaźniki odnoszą się do rzeczywistości oraz który bank centralny pierwszy upadnie i kiedy 1 EUR=8zł.
    Otóż Komitet Centralny KP ZSRR zlecił zbadanie ile jest wody na Ziemi. Najlepsi uczeniu po zdefiowaniu problemu przyjeli model-wskaźnik w postaci cienkiej rury. W końcowym oświadczeniu poda no,że po miesiącu obliczeń ustalono ,że rurka zawierajaca całą ziemska wodę będzie zaj……ście długa :-) .

  1282. 640
  1283. 642
    serif pisze:

    i znowuu Kazio:

    http://www.dziennik.pl/polityka/article325332/Rzad_zaslonil_transakcje_Goldman_Sachs.html
    cytat z ww strony:
    „Jako Polak oczekuję oficjalnej informacji o formach aktywności w tej sprawie Kazimierza Marcinkiewicza i każdego z Polski. Bankierzy z Ameryki zarobili krocie na niszczeniu naszej waluty, bo ktoś nie dopilnował interesów Polski, ogłosili o tym fakcie i przeprosili, Kazimierz Marcinkiewicz wciąż jeszcze nie” – pisze Orzechowski.

  1284. 641
  1285. 643
    artur pisze:

    @ EBC default :

    18.5 bln Euro = 1.3 PKB strefy Euro (szacunek).

    1. Jesli normalny czlowiek jest w stanie udzwignac kredyt hipoteczny = 10x jego PKB
    to jesli nawet ta suma jest prawdziwa (tu mam watpliwosci) to czy to jakis powazny
    problem (typu koniec swiata)?

    2. Toczy sie na rynku gra EU vs USA o sprzedaz obligacji. USA ewidentnie eksponuje scenariusz zalamania Euro i rozpadu unii walutowej (duza pomoc medialna UK).

    3. zrodlo Telegraph i http://urbas.blog.onet.pl/2,ID365684545,DA2009-02-21,index.html
    sa malo wiarygodne. Zwracam uwage na koncowki artykulow w podanym linku.

    4. dlaczego tych sum nie widac w raportach kwartalnych bankow EU ?

  1286. 642
  1287. 644
    serif pisze:

    Podaję za wall street journal polska:
    http://www.dziennik.pl/gospodarka/article323086/Banki_traca_przez_zle_wiesci_z_Europy_Wschodniej.html

    lub orginał
    http://online.wsj.com/article/SB123489966805902405.html

    czyli do do CEE banki Europy pożyczyły 1,2 bln EUR no gdzie poszło pozostałe 17 bln EUR (z trefnego raportu CE) , kurcze my to jesteśmy mały pikuś, no Austria trochę się tu rozpędziła :-) , najlepszy jest rysunkek z wersji angielskiej artykułu (jw) – „Double jeopardy”, widać ile PKB kazdy kraj zastawił, my jesteśmy półkolonia, ale sa też pełnie kolonie. Warto to zobaczyć. Aha – tu jest chyba tylko dług w bankach prywatnych ? nie ma innych źrodeł długu np. ECB, prosze o opinię.

  1288. 643
  1289. 645
    artur pisze:

    @ EBC default :

    5. do tej pory straty bankow bralo na siebie panstwo w ktorym bank mial siedzibe glowna,
    EBC nie mialo z tym nic wspolnego.
    Dlaczego teraz nagle ma miec ?

  1290. 644
  1291. 646
    artur pisze:

    Zaintrygowany jak to Strefa EU zmierza nad skraj przepasci (wg. USA & UK media)
    postanowilem sprawdzic co o tym pisza naprawde przejeci kryzysem Niemcy. Oto co znalazlem
    na stronie Spiegel :

    „Es ist absurd, wie ein Tsunami”

    czyli: „To jest Absurd jak jaies Tsunami” – nie chodzi o calkowite zalamanie europy ale o to
    ze klienci w niemczech gonia na wyscigi kupowac nowe samochody (panstwo dalo doplaty).

    http://www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,608063,00.html

    Zeby nie bylo tak pieknie obok smutny artykul o tym ze bezrobocie zacznie wzrastac prawdopodobnie mocno od maja (konczyla sie bedzie tzw. krotka praca (max pol roku), pik bezrobocia pewnie na koniec roku).

    http://www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,609127,00.html

  1292. 645
  1293. 647
    ryszardgrabowiec pisze:

    Mój wpis z 18.12.2008 :
    ,,…Co do krótkich JPM to nie spodziewajcie się szału do piątku. Nic poza ,,normą” się nie wydarzy.
    Jest za głośno, a duże pieniądze lubią ciszę. Sądzę, że najpierw wypełni się korekta wzrostowa, z którą mamy obecnie do czynienia i uderzenie nastąpi na kontraktach marcowych.
    Mają kasę – dużą kasę – by przetrzymac dzienne rozliczenia do tego czasu nawet gdyby indeksy wzrosły ponad ich oczekiwania.
    Zapalnikiem będzie jakieś mocne wydarzenie. Obawiam się czegoś spektakularnego.
    Kiedyś pisałem, że coś mi śmierdzi. Cały czas to czuję.”

    Siedli panowie w wygodnych fotelach i uzgodnili. Musimy odrobic straty !
    Jak ? Kosztem innych – biednych. Nie ma czasu na współczucie.
    Opcje, futuresy i na koniec uderzenie w waluty. Najpierw jeden region, później inny. Zobaczycie. Kasy mnóstwo, wspólny biznes, słabi przeciwnicy, ryzyko praktycznie żadne. Rozumiecie układankę ? To mi tu śmierdziało. Myślałem o przelewie krwi, a tym czasem panowie zrobili to w białych rękawiczkach.
    Każdego są w stanie przycisnąc
    @Figo
    Wymiękasz Waszmośc ?
    Już widzisz 1200 ?
    Miłego wypoczynku

  1294. 646
  1295. 648
    stoje_i_patrze pisze:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91303932&a=91703480

    wcześniej zgłosili chęc wykupu np kopalni w Australii …oj…zaczęła się wojna o zasoby.szczególnie zabolała informacja o 2bilionach usd jaki na ten cel mają przeznaczyć…

  1296. 647
  1297. 649
    artur pisze:

    @ China :

    1. w koncu lat 90-tych kryzys spowodowal ze prace w chinach stracilo 50 mln (nie bylo wtedy
    stimulus plan), obecnie 20mln.

    2. zaluzmy ze srednia pensja w chinach = $300, w usa =$3000 -> 10 razy mniejsza
    a wiec chinski plan $587bln mozna ekstrapolowoc na amerykanski warty $5.8 trylion .

    3. bezrobocie w chinach wzroslo teraz o – szacunki – 20mln ( tj. ok 2-4% , dla porownania patrz pt. 1). Szacuje sie ze ich plan pomocowy stworzy 40 mln nowych miejsc pracy.

    4. mocne powiazania z nowym pakietem amerykanskim :np. :
    duzo inwestycji w przemysl produkcji baterii w chinach (patrz doniesienia o $55mln dla forda na projekt samochodu elektrycznego), w przemysl ogniw slonecznych napedzany duzym zapotrzebowaniem w kaliforni i nie tylkoj (ogolnoswiatowy run na green energy solutions).
    Nawiasem mowiac w przemysl wytwarzania baterii zainwestowal Buffet.

    5. Nie mam zludzen, nie ma powrotu w usa do znacznie wiekszego wytwarzania (moze 20-30% wiecej niz ostatnio ale nic ponadto). To jest ten sam proces jaki byl w Anglii w 16wieku
    gdzie nastapilo masowe przejscie ludnosci ze wsi do miast. Zboze kupowali jak pamietamy u nas (to byly nasze zlote czasy, bylismy chinami dla anglii). Czy anglii to zaszkodzilo ?

    6. prognozy sa ze chiny odbija sie od dna w drugiej polowie roku (teraz wciaz zwalniaja).

  1298. 648
  1299. 650
    LJ3 pisze:

    Co z tym złotym?

    Krzyk, jaki mamy w kraju, na temat spekulacji (znęcaniu się) nad złotym zmusza mnie do zwrócenia wreszcie uwagi, że spekulacja, owszem, była i będzie, jak zawsze, bo to norma, bo od tego są giełdy, w tym forex, od wymiany, wyceny itd.
    A kto zapewnia płynność ?– spekulanci (@ artur oni nigdy się nie męczą. Oni tylko zmieniają pozycje z L na S i odwrotnie, drenując rynek). Gdyby ich nie było to dopiero mielibyśmy skoki cen. Od sasa do lasa. Nie neguję tu, że są bardziej „doinformowani” od rynku (ci duzi oczywiście są sobie sterem i wiatrem). Nie znaczy to jednak, że zamiarów zmian na walutach nie można było odczytać wcześniej. Pisałem o tym –wyżej – na tym blogu. Sygnały zawsze są. Trzeba tylko umieć, a nieraz chcieć dostrzec (choćby na wykresach – to łatwe). Ale chciwość i strach – nie dają myśleć rozsądnie i robią swoje (pisałem o tym na blogu Repy – kredyty w FCH i opcje walutowe).

  1300. 649
  1301. 651
    LJ3 pisze:

    Co z tym złotym?

    Dlaczego, w prasie, w instytucjach finansowych, tu jak i na innych blogach, nikt nie chce zwrócić uwagi i przyznać, że 5-cio letnia spekulacja na umocnienie złotego właśnie (w zeszłym roku) dobiegła do końca.
    Powrót do normalności, do kursu odzwierciedlającego PRAWDZIWĄ wartość złotego, w chwili obecnej, był w końcu koniecznością!
    Tylko która wartość jest prawdziwą wyceną ?
    Wg rządu polskiego poprzednia, z przed roku. Ale czy wg inwestorów zachodnich także ?
    Ryzyko i zysk, jak wiadomo, muszą być wyważone, a to, zdaje się, nie wszyscy chcą dostrzec.
    Zależne są one od sytuacji w jakiej się znajduje kraj, którego waluta jest wyceniana oraz otoczenie w którym się znajduje. Wskaźniki makro (liczby) owszem ale ważniejsze są tendencje – trendy i kierunek ich przesunięć. Ani w kraju, ani w otoczeniu nie widzę, jakoś, zachęty do ponoszenia zbyt dużego ryzyka na kupno naszej złotówki. Uprzednio przemilczano zawyżony kurs naszej waluty (lato 2008r) by wciągnąć jak najwięcej „naiwnych” w pułapkę kredytową, nie tylko drobnicę lecz również firmy, drobne i „szacowne” okręty flagowe.
    To zaowocowało w zeszłym roku wysypem, nazywanych w prasie, opcji walutowych. Więc jednak „KTOŚ” zdawał sobie sprawę z „przewartościowania” złotego. Za to co nas spotkało (jako kraj) winę ponoszą, głównie ci którzy nie informowali o stanie gospodarki i ignorowali sygnały, jakże silne, z zewnątrz (dlaczego nie chcieli ich dostrzec ?).
    Państwo (polityków rozumiem ale ekonomistów ?) chętnie w to uwierzyło. Tylko jak to świadczy o ‘prawie” wszystkich naszych ekspertach. Wmówili wszystkim dobra kondycję gospodarki (rodzącej się przecież dopiero). „Fundamenty zdrowe” – co to znaczy wobec walącego się otoczenia ? To tylko, że nie chore, że nie stwierdzamy (jeszcze) nic złego ? Tak się wydawało. Gospodarka rozwijała się, waluta rosła jak na drożdżach, w oczach. Wszyscy piali z zachwytu. Jesteśmy potęgą światową. Taaaaką mamy mocną walutę – ZŁOTY.

  1302. 650
  1303. 652
    pit65 pisze:

    Ciekawe spojrzenie globalne raczej

    http://www.mises.pl/922/przyszlosc-zlota/

  1304. 651
  1305. 653
    Joker pisze:

    Cinkciarze beda ratowac polskie banki:

    http://www.moneymorning.com/2009/02/20/eastern-europe-banks/

  1306. 652
  1307. 654
    lesec79 pisze:

    Słucham trochę tych wypowiedzi gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6299521…

    i tak się zastanawiam nad kilkoma sprawami:

    - czy polski rząd ( NPB ) albo jakikolwiek inny podmiot instytucjonalny mógłby wystawiać CDSy na Polskę? Taki mi do głowy przyszedł pomysł na obniżenie kosztów obsługi zadłużenia zagranicznego… :p ( czy istnieje jakaś giełda tym handlująca, czy to jest legalne z punktu widzenia prawa międzynarodowgo obrotu instrumentami fianansowymi )

    - czy jak polskie obligacje w EURO czy USD zaczną spadać o kilka procent to czy nie byłoby warto wykupywać ich przed czasem ( wiem że na to jest potrzebna chyba zgoda MFW )

    —————————————————————-

    Jak wskazują ceny CDS (credit default swaps), czyli ubezpieczenia przed zaprzestaniem spłacania długu państwowego, rynek nie obawia się zbytnio o sytuację finansową Polski – informuje „Puls Biznesu”.

    Gazeta pisze, że w tabeli kosztów ubezpieczenia długów 38 państw Polska zajmuje 19 lokatę. Koszt rocznego ubezpieczenia 10 tys. USD polskiego długu przez pięć lat wynosi 291,5 USD, co oznacza wzrost o 19 proc. w porównaniu z początkiem tego roku.

    „PB” zwraca uwagę, że koszt ubezpieczenia długu Polski jest niższy niż np. Korei Południowej, Meksyku i Brazyli. Jego wzrost od początku roku jest także mniejszy niż Słowacji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji.
    (źródło: „Puls Biznesu” z 26.01.09, „Ubezpieczenie długu Polski drożeje wolniej niż Niemiec”, autor artykułu: Marcin Druś)

  1308. 653
  1309. 655
    Joker pisze:

    Czy wybiera sie ktos na ryby w tym tygodniu …….nad Row Marianski?
    http://www.youtube.com/watch?v=6XFQVj9d-Vo

  1310. 654
  1311. 656
    Leon pisze:

    Widzę że mocno się spolaryzowały komentarze na blogu z dużą przewagą pesymistów co już samo w sobie jest optymistyczne. Mocno uaktywnili się piewcy ciągłego nieprzerwanego wzrostu cen złota, ale patrząc na wykres GOLD / DOW widać że dużą część trendu wzrostowego złoto ma za sobą, co oczywiście nie wyklucza scenariusza dynamicznego końcowego wzrostu, ciekawe jak do tego mają się te ogromne krótkie pozycje (na złoto) na Nymex.
    Trend jest wzrostowy i nie należy z nim walczyć ale mam pytanie do zwolenników inwestycji w złoto, GDZIE macie postawione / zaplanowane STOP LOSY na gold, jest chyba rzeczą oczywistą że zgodnie z zasadami gdzieś zyski/straty powinniście zrealizować, pytanie to kieruje głównie do Jokera.
    W ogóle temat „stop loss” lub też „buy stop” jest bardzo interesujący, domyślam się że obecni piewcy poziomów 800 pkt. na wig20 czekają na ten poziom jako właściwy do wejścia w rynek, ale co zrobią jeżeli jednak rynek zacznie wzrastać, czy mają określony poziom wig20 przy którym nastąpi kupno „buy stop”, czy też będą zaklinali spadki przez całą potencjalną hossę. Niektórzy tak działali przez całą hossę 1000-3900 pkt. aż w końcu zaczeli kupować na spadku przy 2500 pkt i trzymają stratę do dzisiaj.
    Także moja prośba do zwolenników skrajnych prognoz; PODAWAJCIE TEŻ POZIOMY BEZWZGLĘDNEGO WYJŚCIA-WEJŚCIA W RYNEK, inna sprawa czy będziecie je bezwględnie wykonywać ale myślę że samo podawanie tych poziomów może wiele nam powiedzieć o prognozujących.
    Ta sama zasada powinna się odnosić do analityków, i również oni bardzo rzadko podają poziomy wejścia – wyjścia, ale tu celem jest zaistnienie w mediach, bo bardziej sensacyjnie wyglądało prognozowanie poziomów wig20 na 5000pkt niż pisanie o konieczności „stop loss” na poziomie 3400pkt.
    Ogólnie czytając komentarze tego bloga sporadycznie stwierdzam obiektywnie że ilość nie przechodzi w jakość.

  1312. 655
  1313. 657
  1314. 656
  1315. 658
    _dorota pisze:

    Czekając na rychły upadek ECB i złoto po 10k za uncję czytam sobie „Psychologię tłumu” Le Bona. Czytam ponownie, tym razem z większym zrozumieniem.

    To, co się dzieje ostatnio na różnym blogach / forach etc. można okreslić syntetycznie : zbiorowa psychoza. Poszczególni dyskutanci prześcigają się w katastroficznych wizjach, żeby sie przebić do świadomości innych już nie wystarczy prognozować załamania, to musi być totalny kolaps :) Prognozy – rzecz jasna – oparte są na twardych, niezbitych przesłankach – jakieś plotki chodzą po rynku, „dowiedziałem się”, etc.
    We wczorajszym wpisie wypunktowałam o czym konkretnie powiedział Roubini pytany wprost, jaki kraj upadnie. Konkrety jednak nie mają siły przebicia, są zbyt mało sensacyjne. Dlatego przez wizjonerów upadku ECB są pomijane po prostu.
    W ten sposób stado napędza się nawzajem w histerii.

    Dlatego proponuje Panom ochłonięcie w niedzielę i lekturę rzeczy, która tłumaczy wiele zachowań tłumu (czy jesteśmy tłumem? niestety, tak). Dobra lektura szczególnie na weekend, kiedy nie można wyciągnąć samochodu z zaspy :)

    Gustaw Le Bon „Psychologia tłumu”
    http://chomikuj.pl/Psycholozka?fid=15045821

  1316. 657
  1317. 659
    kosto pisze:

    @pit65

    Dolaczyles ciekawego linka.Co mnie coraz bardziej zastanawia to czasookres jaki sie pojawia w tym arcie a czasem i tu na blogu.Chodzi o przyszly tydzien,lub przyszle (jak w arcie) kilka nastepnych tygodni.
    Odbieram to jak przyspieszenie dynamiki wydarzen.Tak jakbysmy w chodzili w kolejna runde kryzysu.Ostra faza byla na przelomie wrzesnia /pazdziernika 08,potem oczekiwanie na wynik wyborow.Chwila ciszy powyborczej z czekaniem na zaprzysiezenie.
    Obecnie jakby z nikad zaczynaja sie sypac zle wiesci makro i fala zwolnien.
    I ten wpis o suwerennym banku…

  1318. 658
  1319. 660
    kosto pisze:

    @Leon
    Jesli jestes zainwestowany,lub masz zamiar inwestowac,proponuje sluchac wlasnego „JA”
    Po co Ci wiedziec przyszle plany(co jest pytaniem,po pierwsze malo stosownym,a po drugie naiwnym) ludzi wypowiadajacych sie na blogu,skoro masz wlasne zdanie?

    Moja prywatna opinia i jednoczesnie odpowiedz na Twoje pytanie:
    absolutnie nikt nie jest w stanie oddac punkowych prognoz indeksow,kiedy one nastapia i jaka trzeba bedzie w danym punkcie obrac strategie.
    Nie zauwazyles,ze prognozy tzw. ekspertow ciagle musza byc aktualizowane, a okres poltrwania ich trafnosci trwa,dopoki nie sa one weryfikowane najnowszymi danymi?

    „…stoj Pan i ucz sie Pan…” na tym blogu i czytaj Pan wypowiedzi Jokera nieco dokladniej,to przynajmniej w czesci otrzymasz pan odpowiedz.
    Amen

  1320. 659
  1321. 661
    ryszardgrabowiec pisze:

    @Dorota
    Kiedyś to cytowałem,,…ludzie to głupie i płochliwe zwierzęta, z bardzo rozwinietymi instynktami stadnymi, zaś mądre są tylko jednostki…”
    Niestety dla większości , a stety dla nielicznych z tymi instynktami stadnymi mamy ciągle do czynienia na giełdzie. Kilka miesięcy temu, a nawet tygodni większośc widziała koniec bessy, a moje czarne scenariusze wynikające z historycznych wykresów traktowała jak brednie i czrnowidztwo. Słuchamy ekspertów i nasze decyzje inwestycyjne opieramy na ich ,,niesamowitej wiedzy” zdobytej na prestiżowych uczelniach i w tzw.boju.
    A prawda jest taka – cyt.,, to nie jest tak, że eksperci mylą się czasami, oni mylą się notorycznie..” Czas dzisiejszego kryzysu odsłania prawdziwe oblicze ,,białych kołnieżyków” z tytułami. Wyglądali jak herosi w w pięknie skrojonych garniturach prężący pierś przed plebsem. A tymczasem pod okryciem od Armaniego, czy Bosa kryje się pomarszczone i niechlujne ciało.
    Życie zweryfikowało ich tytuły, szkoda , że kosztem niewinnych ,których jedynym błędem było zawierzenie nieomylnym. Powtórzę po raz enty – przestańcie słuchac ekspertów !! To się naprawdę opłaca.

  1322. 660
  1323. 662
    Joker pisze:

    PBS-telewizja publiczna w USA.
    Rewelacyjny program-English
    http://www.pbs.org/wgbh/pages/frontline/meltdown/view/

  1324. 661
  1325. 663
    serif pisze:

    @Joker

    „Cinkciarze beda ratowac polskie banki”

    raczej chodzi o pomoc krajom gdzie są matki tych banków(aby nie straciły na CEE), w tą pomoc uwierzę, w pomoc „polskim bankom” jako polskim nie uwierzę, patrz:
    http://online.wsj.com/article/SB123489966805902405.html

    czyli do do CEE banki starej Europy pożyczyły 1,2 bln EUR (bez uwzględnienia strat na opcjach i innych), możliwa szacowana strata to 200 mld EUR, jest o co walczyć.

  1326. 662
  1327. 664
    artur pisze:

    @Symulacja zachowania DJIA :

    kredyty dla Pani Doroty za link.

    Zalaczam skrypt w PYTHON liczacy wartosc DJIA.
    Kazdy moze zmienic sobie parametry (mnoznik w tabeli)
    i zasymulowac jaki to bedzie mialo wplyw na wartosc DJIA.

    Wstepne wnioski :
    1. mozna dokonac podzialu na grupy (zasadniczo 3) (patrz tabela):
    a. powyzej 40
    b. 40-20
    c. ponizej 20.

    2. Wyzerowanie ceny ostatniej grupy zmniejsza wartosc DJIU o 1-2% (nie maja one
    juz zadnego znaczenia poza psychologicznym, jak spadaja po 20% to i innym grupom sie obrywa)

    3. Po zalozeniu spadkow firm chemicznych + IBM po 30% + spadkow firm naftowych po 10% i reszty po 15%
    przy wyzerowanej calkowicie ostatniej grupie wartosc indeksu DJIA=6000 !

    4. Przy wartosciach takich jak nizej w tabeli(ostatnia grupa wyzerowana i spore spadki, 15%, w innych grupach )

    DJIA= 6678 co daje 9.3% spadku.

    5. przy wyzerowaniu wszystkich grup (!) z wyjatkiem pierwszej (zostawiamy wartosci takie jakie sa nizej)
    DJIA=4421 spadek = 40%

    6. Na podstawie ponizszych danych zaryzykuje twierdzenie (bardzo grube ale pozwala znalezc kluczowy parametr) :

    aby DJIU spadl o polowe (do 4000) cena ropy musi spasc o polowe co daje :
    $35/2 = $17

    Dlaczego ? : spolki z pierwszej grupy to petrochemia, chemia.

    Liczba mozliwych wariantow jest oczywiscie nieskonczona wiec dla zainteresowanych nizej skrypt wraz z opisem.

    Co trzeba zrobic aby samemu zrobic symulacje :
    1. sciagnac python
    2. skopiowac tresc skryptu do pliku.
    3. zapamietac plik pod nazwa djia.py
    4. w tym samym katalogu utworzyc plik np. a.bat i wpisac :
    djia.py
    pause
    (potrzebne zeby zdazyc zaobserwowac wyniki)
    4. dwa razy kliknac na pliku a.bat i zobaczyc rezultaty.

    Aby zmienic wartosci symulacji trzeba zmienic wartosc mnoznika (multiplier) :

    Np. jest :
    ['INTL BUSINESS MACH', 0.9 * 88.79],

    zakladamy ze INTEL spadnie nie 10% (0.9* cena) tylko 20% czyli 0.8*cena :
    ['INTL BUSINESS MACH', 0.8 * 88.79],

    Uwaga! prosze nie wprowadzac wlasnego tabulowania (skopiowac tekst skryptu jak jest).
    Python jest na to wrazliwy.

    Ponizej skrypt :

    #——BEGIN———————–
    DJIA_divisor=0.1255527090

    # [ Name, multiplier*Last_Trade]

    DJIA=[
    ['INTL BUSINESS MACH', 0.9 * 88.79],
    ['EXXON MOBIL CP', 0.99* 71.23],
    ['CHEVRON CORP', 0.99* 65.07],
    ['JOHNSON AND JOHNS DC',0.99* 54.65],
    ['MCDONALDS CP', 0.99* 54.57],
    ['WAL MART STORES', 0.99* 50.02],
    ['PROCTER GAMBLE CO', 0.99* 50.25],
    ['3M COMPANY', 0.85* 47.25],
    ['UNITED TECH', 0.85* 43.99],
    ['COCA COLA CO THE', 0.99* 42.84],

    ['BOEING CO', 0.85* 36.31],
    ['HEWLETT PACKARD CO', 0.85* 31.24],
    ['CATERPILLAR INC', 0.9* 26.66],
    ['AT&T INC.', 0.9* 23.58],
    ['VERIZON COMMUN', 0.9* 28.81],
    ['MERCK CO INC', 0.85* 28.10],
    ['KRAFT FOODS INC', 0.95* 23.51],
    ['DU PONT E I DE NEM', 0.85* 20.38],

    ['WALT DISNEY-DISNEY C',0.85* 17.53],
    ['HOME DEPOT INC', 0.8* 19.46],
    ['JP MORGAN CHASE CO', 0.85* 19.90],
    ['Microsoft Corporation',0.85*18.00],
    ['PFIZER INC', 0.85* 13.71],
    ['AMER EXPRESS INC', 1.0* 12.97],
    ['Intel Corporation', 0.9* 12.78],

    ['ALCOA INC', 0.85* 6.29],
    ['BK OF AMERICA CP', 0* 3.79],
    ['CITIGROUP INC', 0* 1.95],
    ['GEN ELECTRIC CO', 0* 9.38],
    ['GEN MOTORS', 0* 1.77],
    ]

    DJIA_current=7365.0

    L=len(DJIA)
    sum=0
    for i in range(0,L):
    w=DJIA[i]
    sum=sum+w[1]

    ave=sum/DJIA_divisor

    print ‘DJIA= ‘, ave, ‘spadek_od_poziomu_7365=’, (1.0-(ave/DJIA_current))*100, ‘%’

    #——END———————–

  1328. 663
  1329. 665
    serif pisze:

    @_dorota
    „. Konkrety jednak nie mają siły przebicia, są zbyt mało sensacyjne. Dlatego przez wizjonerów upadku ECB są pomijane po prostu.
    W ten sposób stado napędza się nawzajem w histerii”

    Tu nie chodzi o histerię, histerie zobaczysz jak bedzie run, tu szukamy wszyscy odpowiedzi na pytanie : co sie dzieje? Zgadzam się ze wczesniejszymi opiniami , że sytuacja przyspiesza.
    Tu trzeba ratować kapitał. Natomiast spekulacja co do Giełd przypomina dyskusje na Tytanicu, w momencie jak walnął w górę, ale jeszcze nikt poza kilkoma członkami załogi nie wiedział , że musi zatonąć. Osoby które nie są uwikłane w bezposrednia analizę giełd widzą wszystko wyraźniej. Mi tu nie chodzi o zyski, mi chodzi o zachowanie kapitału. Mam roczną stratę na BIOTON + long MIS około 9000 zł i się znią pogodziłem i nie chcę odrabiać na razie Wyszedłem z funduszy bezpiecznych ze stratą 2500 zł w sierpniu ratując 23000 zł, jak się przekonałem, że jest to piramida. Co MIS miałem nadzieje i czekałem zgodnie z regułą, że nie sprzedawaj jak wszyscy sprzedają – zagraj przeciwko rynkowi – będzie odbicie itp. Tak sie zabawiłem, ale to było wliczone w cenę gry i nie sie nie obrażam – wiedziałem co robie , bo znam osoby co straciły cały majatek na poprzednim wielkim spadku WIGU.

    Tu trzeba szukać miejsca na szalupie, tylko ja wykupiłem miejsce w trzeciej klasie i do pokładu mam trochę drogi, dzieki takiemu blogowi i informacjom tu zawartym zajduje ukryte przejścia w drodze do upragnionej szalupy „-). I za to dziekuję aktywnym ” dawcom linków”, sam cos daję jak znajduję, bo wiedza ta jest bezcenna w dobie totalnego oszustwa społeczeństw.
    Rydz Śmigły zapytany czemu nie powiedziano społeczeństu jaka jest sytuacja przede dniu 09.1939, powiedział a po co było wywoływać panikę, to by nic nie zmieniło, a nawet sytuacja by sie pogorszyła.
    Gdyby nie Internet byłbym znacznie bardziej złomotany, gdyz nie mieszkam w Wa-wie, nie mam kumpli maklerów, insiderów itp. Nie mowiąc o sytuacji takiego Kazia M., który zna samego kapitana statku. Stad moja 3-4 klasa na Tytanicu :-) .

  1330. 664
  1331. 666
    pit65 pisze:

    @kosto

    Wazne sa przesłanki prawdopodobieństwa zaistnienia danej sytuacji.
    Czasokres jest najtrudniejszy.Nie sugerowałbym sie tym.
    Mozna sie zdrowo rozjechać.
    Murphy mówi ,że jak ma sie coś zdarzyc to się zdarzy, a cierpliwość jest cnotą której nam brakuje.
    Zgoda
    To jest proces dynamiczny.To co było tanie , za tydzień. miesiąc okazuje się drogie w świetle nowych wiadomości.
    A nasz mózg łapie wszystko statycznie, ze względu na ograniczoną przepustowośc naszej statycznej percepcji.
    Wtedy prognozujemy na statycznych danych z przeszlości, ale nie możemy uchwycić dynamiki bo jej jeszcze nie znamy.Potrzeba nowych statycznych danych.Zawsze o krok w tyle z duzym marginesem błędu.

    Dlatego wykres cenowy jest najszybszą informacją jaką wszyscy możemy dostać, choć dynamika czasem nas przytłacza i rozum kapituluje mówiąc szaleństwo.

    @Leon

    Nie kupuje sie na podstawie prognoz, zwłaszcza nie swoich.
    To nie na tym polega, a więc i ocena w tym kontekście też słuszna nie będzie.
    Gdyby trading polegał na prognozowaniu nie było by analityków/ekspertów/ tylko
    milionerzy.
    Gospodarz nie pracowałby dla Xelionu narażając sie na ataki co do nietrafności prognoz na których to ludzie próbują stawiać pieniądzę robiąc z tradingu ruletke.
    Rozgrzeszenie zaczyna się od bicia we własne piersi.
    Innej drogi do sukcesu nie ma.

    @_dorota

    tłum – dawniej motłoch.zburzył był Bastylię w swym oświeconym uniesieniu.
    Co przyjmuje się za pączątek oświeconej ery ludzkości.
    Zaiste jeśli to było oświecenie to takiez są fundamenty naszych czasów.
    Zauważ ,że demokracja to pseudo rządy tegoż tłumu.Ciekawe.
    Dzisiejsza arystokracja /JPM,Madofowie i spółki/ ma się dobrze.
    Tłum wierzy w demokrację , ma igrzyska wyborcze co 4 lata.
    Rządy rzuca papierowym złotem i zdumpowana żywnością by nie było rozruby.
    Pseudo aby nie było nowej Bastyli.
    Co bedzie jak tłum dostanie nowa świadomość na miarę czasów???
    Stop. za dużo fantastyki PIT65 :-)

  1332. 665
  1333. 667
    pit65 pisze:

    @artur

    Doczytałes się
    Czy spółki groszowe wypadają z indeksu DJIA??

  1334. 666
  1335. 668
    artur pisze:

    @GOLD:

    w zasadzie szkodze sobie ale trudno.

    Jak ktos to czyta to mu dam rade : na zlocie mozna zarobic hipotetycznie 10000$.
    Ale rownie dobrze mozna stracic w krotkim czasie 40-50%.
    To nie jest dobry moment zeby inwestowac majatek w zloto. Rozmumiem zabezpieczenie
    20 gora 30% (portfel). Ale nie 100%. Pisze bo jak ktos niedoswiadczony czyta to
    moze dac sie naciagnac.

    Jak ktos sie boi o majatek to niech kupi cos uzytecznego : dom, cos do pracy (samochod, choc ten tez po 1roku straci 30%, cos innego trwalego). Ale nie zloto.

    Prosze panstwa bez nachalnego naganiania.
    Niektorzy kupili zloto w dolku i teraz w co graja, w apokaliptyczne scenariusze o koncu swiata? Jak jedynym apokaliptycznym scenariuszem jest ze bedziemy wszyscy biedniejsi o srednio 20% gdyby strat bylo $20 trylion ?!!!

  1336. 667
  1337. 669
    kosto pisze:

    @_dorota

    Psychologia Mas jest wartosciowym dzielem.Pytanie brzmi,czy te prawa mozna stosowac w obecnej sytuacji?Swiat stal sie bardziej skomplikowany i mniej „przewidywalny”.
    Upartosc i sila charakteru sa niezbedne do sukcesu na gieldzie,pod warunkiem,ze jedzie sie na wlasciwym statku.
    Ja preferowalbym bardziej podrecznik Nassima Taleba „Black swan”.To tez psychologia,ale nieco inny gatunek,mysle,ze mimo wszystko bardziej na czasie.

    Dzisiaj czytalem wypowiedzi dotyczace niemieckiej gospadarki dotyczace zdolnosci panstwa
    w zakresie pakietow pomocy dla firm i bankow.Scenariusz coraz bardziej negatywny,lawinowo rosnoca ilosc bezrobotnych(to twarde fakty) i moja osobista prognoza,zastraszajacych wynikow PKB ktore beda ogloszone 16 lipca.Tej mysli nie bede dalej rozwijal,zwyczajnie proponuje odczekac i wyciagnac wlasne wnioski.

    @ryszardgrabowiec
    Sluszna uwaga na temat ekspertow.
    Problem „ekspertow” polega na tym,ze oni nie wiedza,czego nie wiedza.

  1338. 668
  1339. 670
    Leon pisze:

    @ kosto
    Najwyraźniej mnie nie zrozumiałeś, opiszę to na przykładzie : Joker posiadał i zachwalał złoto przez cały 2008 rok, w lipcu złoto zbliżylo się do 1000$, Joker się cieszył, później złoto zaczeło spadać, Joker nie wskazywał poziomu STOP LOSS, nie zrealizował zyskownej pozycji, złoto spadło do poziomu 700$, Joker dalej nie wskazywał poziomu zamknięcia pozycji w PRZYPADKU DALSZEGO SPADKU, wychodził z założenia że się odbije, to było zwyczjne chciejstwo które teraz się udało – złoto wzrosło, ale prawidłowo Joker POWINIEN MIEĆ poziom zamknięcia tracącej pozycji, przecież mogły nastąpić okoliczności że dzisiaj złoto moglo kosztować 300$ i co Joker dalej by siedział zachwalał i czekal na wzrosty, to by bylo zachowanie leszcza.
    Dlatego wskazuje że dla wiarygodności stawiającego prognozę powinien on również określac poziom wyjścia.
    W ogóle to obowiązuje zasada że w hossie wyznacza się wsparcia a nie opory, i odwrotnie w bessie wyznacza się opory a nie wsparcia.

    Dla mnie złoto jest poniżej długoterminowej linii trendu wzrostowego na wykresie tygodniowym i dopiero przebicie poziomu 1050$ będzie oznaczało zdecydowany powrót do długoterminowego trendu wzrostowego.

  1340. 669
  1341. 671
    serif pisze:

    co oni tacy pracowici w niedziele:
    http://www.dziennik.pl/swiat/article325600/Kryzys_nie_zjednoczyl_Europy.html

    no i Pani Clinton goni w niedzielę do chińczyków:
    http://wiadomosci.onet.pl/1920348,441,chiny_beda_obserwowac_kazdy_ruch_clinton,item.htmz pytaniem cytuje jw. : „Gdyby Chiny wstrzymały się od inwestowania w amerykańskie obligacje skarbowe, to co stałoby się z amerykańską gospodarką?”

    no i co pomożecie?
    A może tak, a może nie, jak uczył Konfucjusz.

  1342. 670
  1343. 672
    Marcin pisze:

    @Hermes
    Dzięki za linki do przemówienia prezydenta Klausa i reakcji ‘europarlamentarzystów’. Można się było tego spodziewać – wystarczy popatrzeć na to co się dzieje w tym gremium na codzień…
    Totalitaryzm w Unii Europejskiej
    http://www.youtube.com/watch?v=HjivSRBVhTc
    http://www.youtube.com/watch?v=dBelU68edRs

    10-ta rocznica waluty euro. 20-tej już nie będzie.
    http://www.youtube.com/watch?v=nHGm_o6xpiI

    Początek końca Unii Europejskiej
    http://www.youtube.com/watch?v=OwOJaGf2epg
    Amen.

    Peter Schiff, prezer Euro Pacific Capital w Bloombergu. Zadziwiające, jak wiele z tych rzeczy sam od dawna tutaj powtarzam…
    http://www.youtube.com/watch?v=h9PJwerNg2k&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=g0_tD8cVrn0&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=ILZuNBlP9vY&feature=related

    @Hermes
    > Problem pojawia się na etapie szkoły średniej gdzie kształtuje się światopogląd
    (..)
    > Prywatne szkolnictwo rozwiązałoby ten problem.
    Zgadzam się w 100%. Jednak nie ograniczałbym zmian w systemie jedynie do szkoły średniej. Zmiany, które będą dobre na poziomie szkoły średniej, będą również dobre na poziomie szkoły podstawowej. Decentralizacja zarządzania szkołami i ich programami spowoduje poprawę nauczania zarówno w szkołach średnich, jak i podstawowych.

  1344. 671
  1345. 673
    artur pisze:

    @Symulacja zachowania DJIA : Uwaga :

    Edytor blogowy wycial tabulatory w dwu liniach (trzeba poprawic, inaczej skrypt nie zadziala):
    Jest :

    for i in range(0,L):
    w=DJIA[i]
    sum=sum+w[1]

    Powinno byc:

    for i in range(0,L):
    w=DJIA[i]
    sum=sum+w[1]

  1346. 672
  1347. 674
    Joker pisze:

    @Dorota,
    My jestesmy pesymistyczni? Zobacz co mowi ten IDIOT Cramer.
    http://www.thestreet.com/video/10465193/cramer-nationalization-would-crush-america.html

  1348. 673
  1349. 675
    Marcin pisze:

    G20 stworzy nowy „globalny porządek” świata
    http://wiadomosci.onet.pl/1921365,12,item.html

  1350. 674
  1351. 676
    LJ3 pisze:

    @ artur |
    „Jak sie popatrzy na wykres EURO/PLN to widac jaka jest wlasciwa (w normalnych czasach) wartosc zlotowki. I tam tez wrocimy jak tylko sie uspokoi. Nawet spekulanci sie kiedys mecza.”

    Co z tym złotym ?
    Z wykresów (poniżej) wynika, że EURO powinno „kosztować” miedzy 3.2 – 5.0 złotego, średnio = 4.1 zł.
    http://www.stooq.com/q/?s=eurpln&c=mx&t=l&a=lg&b=0

    A USD od 2,0 – 5,0, średnio = 3,5 zł.
    http://www.stooq.com/q/?s=usdpln&c=mx&t=l&a=lg&b=0
    a przecież wszystko wskazuje na to, że widełki mogą się rozszerzyć w górę.
    Ale taka wycena, jak wiadomo, w danym momencie czasu nie ma sensu.
    Przykład. Powiedzmy akcje KGHM
    http://www.stooq.com/q/?s=kgh&c=mx&t=l&a=lg&b=0
    warte były (w przybliżeniu) od 10zł, 6 lat temu, do bodajże 128zł, w szczycie hossy, co daje średnio = 64zł. Kto jednak zapłaci za tę akcję dzisiaj tę cenę ? Która wycena jest „prawdziwa” ? Dla inwestora X przeszło rok temu górna wartość, dla mnie kilka lat temu dolna, a dzisiaj nikt „prawie” nie jest zadowolony z ceny.
    Idąc dalej, z powyższych średnich wycen, można powiedzieć, że średnia wycena EUR/USD = 1,17. Sprawdźmy więc :
    http://www.stooq.com/q/?s=eurusd&c=10y&t=l&a=lg&b=0
    Za ostatnie dziesięć lat „prawie” zgadza się 1.2.
    Ale biorąc lata poprzednie już nie. Kurs średni wydaje się zawyżony.
    http://www.stooq.com/q/?s=eurusd

    Krzyk, jaki mamy w kraju, na temat spekulacji na złotym zmusza mnie do zwrócenia wreszcie uwagi, że spekulacja, owszem, była i będzie, jak zawsze, bo to norma, bo od tego są giełdy, w tym forex, od wymiany, wyceny itd.
    Mam jednak nieodparte wrażenie, że prawdziwa „jazda” na złotym dopiero przed nami.

  1352. 675
  1353. 677
    Ulzana pisze:

    @Dorota
    @ryszardgrabowiec

    Jezeli podobal sie Wam Le Bon siegnijcie po Freuda „Psychologia zbiorowości i analiza „ja”". Mozna to znalezc w tomie „Pisma Społeczne”.
    Kolejna ciekawa rzecz w tym duchu to http://www3.interscience.wiley.com/cgi-bin/fulltext/119882289/HTMLSTART
    na dosc duzym poziomie ogolnosci ale cos wg mnie wnosi.

    No a potem to juz Wilfred Ruprecht Bion „Experiences in Groups”

    milej lektury

  1354. 676
  1355. 678
    dorian pisze:

    Tutaj polecam artykuł o agrokolonializmie :
    ttp://www.ppr.pl/artykul.php?id=152407

  1356. 677
  1357. 679
  1358. 678
  1359. 680
    artur pisze:

    @Pit65 :

    „Doczytałes się. Czy spółki groszowe wypadają z indeksu DJIA??”

    Jesli chodzi o to czy moga zostac zastapione w indeksie przez inne to nie.
    Nigdzie nie znalazlem takich informacji (ale tez i nie szukalem).

    Moje prywatne zdanie jest ze z powodow politycznych nie zostana usuniete az do czasu
    gdy bedzie wiadomo ze nie spowoduje to negatywnych skutkow. Z technicznego punktu widzenia mozna je tez usunac, wprowadzic nowe i zmienic DJIA divisor (dzielnik).
    Ale to moglo by spowodowac ponowne osuwanie sie indeksu w dol w granicy az do zera dlatego pozostaje przy tym co napisalem w wczesniej (polityka).

  1360. 679
  1361. 681
    pit65 pisze:

    @artur

    Gold and Wig20
    Kontempluj wykres szacuj ryzyko .Cena wszystko Ci powie,
    Jeśli nie o towarze to o rynku.Decyzja jest twoja i tylko twoja.
    I wszystko co powiedziałeś może się obrócić przeciwko tobie jak mówi maksyma Scotland Yardu :-)
    Reszta przychodzi za późno.I jest często dorabianiem ideologii /logiki/ do ceny zgodnie z maksymą tego bloga jaką zamieścił Gospodarz.

  1362. 680
  1363. 682
    pit65 pisze:

    @ryszardgrabowiec

    „Powtórzę po raz enty – przestańcie słuchac ekspertów !! To się naprawdę opłaca.”

    Święte słowa .
    Najlepszym ekspertem jest każdy sam dla siebie.
    Tylko z wiarą kłopot.Trzeba się naumieć :-)

    Ciekawe , czy zauważyłeś:
    że im mniej prognoz tym lepszy stan rachunku.
    Dotyczy to też samego siebie.

  1364. 681
  1365. 683
    jarek pisze:

    Dziś na różnych stacjach słuchałem podsumowań dotyczących ostatnich wydarzeń.
    Rzeczpospolita podobno w swoim zestawieniu wykazała że wszyscy najbardziej znani analitycy walutowi pomylili się zupełnie. Podobnie jest też z większością analityków giełdowych oraz tzw. doradców finansowych którzy byli delegowani przez banki najlepszym klientom. Generalnie albo niczego rozsądnego nie doradzili albo narazili klientów na straty.
    Czy w związku z tym uprawnionym jest stawianie pytania o przyszłość tego fachu?.
    Czy do właściwego wykonywania tego zawodu oprócz niezbędnej wiedzy potrzebne jest to „coś” nieuchwytne jak szósty zmysł. Być może egzaminować przyszłego finansowego doradcę powinni też radioesteci za pomocą różdżki i wahadełka?
    Dużo teraz się mówi o opcjach walutowych i stratach firm oraz o sposobach ich neutralizacji przy pomocy państwa. Kto jednak pamięta o klientach TFI obłupionych z kasy przez tychże doradców?. Szczerze mówiąc guzik mnie obchodzi los firm grających opcjami, osobiście znałem takiego który jeszcze w lutym ubr. chwalił mi się domem kupionym w Hiszpani za grę na opcjach . Teraz podobno ze stanem przedzawłowym wylądował w Aninie.
    Niech tam. Klienci TFI wpłacali oszczędności życia 30 40 tyś. Może państwo polskie pomyśli i o nich. Kolejna grupa do skazani na OFE . KOncertowo orżnięci z kasy. Zarobili na pewno zarządzający . Podobał mi się pomysł kogoś z tego forum aby te pierwsze emerytury z OFE nazwać imieniem Buzka. Być może przestał by się tak zabawnie uśmiechać.
    Mnie martwi tylko to że jeszcze w lipcu ubr. średnia pensja to było 750eu. Teraz ledwie 500.
    Litwini dysponują obecnie mocniejszą walutą niż my . Czy to nie przezabawne.
    To wszystko przypomina mi grę w kasynie . Nie ważne czy grający wygrywają czy przegrywają, kasyno wygrywa zawsze. I chyba tak trzeba do tego podchodzić.

  1366. 682
  1367. 684
    lesec79 pisze:

    Zwróćcie uwage i zapamiętajcie to o czym teraz napisze ;) Podobno w London City szukają MASY wystawców czerwcowych PUTów ( skupują ) na EURO/PLN po 3,90 i okolice. Nie mam pojęcia czy to prawda, ale jak tak to ciekawe czym uzasadnią takie umocnienie złotego ( jeśli to prawda ;p ) …

  1368. 683
  1369. 685
    pit65 pisze:

    @artur

    Skoro Microsoft sie w nim znalazł
    a DOW ma 100 lat to pewnie jest procedura
    tak jak WIG20 ma rewizje co kwartał.

    To nie są indeksy stricte cenowe.

  1370. 684
  1371. 686
    ryszardgrabowiec pisze:

    @PiT 65
    Zasada prawdopodobieństwa. Najlepiej nic nie robic, wówczas zawsze masz rację.
    Ciągle to słyszę,, mówiłem, że wzrośnie”, ,,tak jak mówiłem spada” itd. Wirtualne prognozy bez emocjonalnego obciążenia.
    @Figo
    Where are you ? Jedziesz na longach, czy na nartach ? Odpuściłeś w momencie startu?
    Dla zainteresowanych walutami – czyżby rząd zainwestował w traydera? Na wykresie Euro/złoty mamy piękny kanał wzrostowy z technicznym oporem przy 4,94 zł.

  1372. 685
  1373. 687
    Hermes pisze:

    en.wikipedia.org/wiki/Argentine_economic_crisis_(1999-2002)

    Dobrze opisana argentyńska wersja kryzysu. Polska i Argentyna to podobne kraje. I teraz kilka wskazników do tego

    http://www.indexmundi.com/g/g.aspx?v=66&c=ar&l=en
    http://www.indexmundi.com/g/g.aspx?v=71&c=ar&l=en
    http://www.indexmundi.com/g/g.aspx?v=74&c=ar&l=en
    http://www.indexmundi.com/g/g.aspx?v=143&c=ar&l=en

    Kryzys nie spowodował jednak załamania się argentyńskiej giełdy.

  1374. 686
  1375. 688
    Hermes pisze:

    @Joker

    Mimo tego, że Argentyńskie pesso zdewaluowano o 300% w stosunku do dolara płace pozostały na poziomie niezmienionym od rozpoczęcia kryzysu. Szczerze wątpię aby przy obecnych rozwiązaniach prawnych udało się przepchnąć hiperinflacyjny wariant wydarzeń. Trzeba byc jednak na wszystko przygotowanym

  1376. 687
  1377. 689
    serif pisze:

    A może za posiadanie USD i EURO w skarpecie wyrok 3 lata wiezienia z możliwością zwolnienia w przypadku zrzeczenia się walut na rzecz Skarbu Państwa :-)

    http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/114894,fiskusa_zainteresuje_zysk_ze_zbycia_walut.html,3

  1378. 688
  1379. 690
    _dorota pisze:

    @ Serif
    ” tu szukamy wszyscy odpowiedzi na pytanie : co sie dzieje?” – większość z Panów tak, i nie kwestionuję niczyjej dobrej woli. Ale widzę jak jedna opcja oceny sytuacji silnie przeważa i jak psychicznie utwierdzacie sie w niej nawzajem. Natomiast są też osoby, które mają po prostu interes w podgrzewaniu nastrojów – i dobrze, wolno im :) Tylko trzeba o tym pamiętać…

    „Tu trzeba ratować kapitał, tu trzeba szukac miejsca na szalupie” – zwróć uwagę, że takie myslenie samo w sobie swiadczy o pewnym miejscu w cyklu koniunkturalnym. Teraz sama mysl o tym, ze warto akumulować wybrane spółki brzmi jak herezja. Za jakiś czas okaże sie, że niektórzy już to robią.

    @ Pit65
    „Dlatego wykres cenowy jest najszybszą informacją jaką wszyscy możemy dostać,” – tak jest. Dlatego własnie wykresy Wig20 i spotowego złota w złotówkach tak mnie zastanawiają (szczególnie ten drugi ;) )
    Tan nawiasem mówiąc – tłumy nie dostaną nowej świadomości, nie sa zdolne umysłowo do jej przyjęcia.

    @ Ulzana
    Dziekuję za linka, czytam.

  1380. 689
  1381. 691
    _dorota pisze:

    @ Joker
    Nacjonalizacja banków to temat sam w sobie – z tego, co czytam przeważają opinie, że byłaby dobrym wyjsciem z sytuacji, jedyną możliwością „wyczyszczenia” bilansów. Kwestią jest natomiast, jak to podadzą rynkowi, bo rynek z oczywistych powodów źle przyjmuje taką opcję. Częściowa nacjonalizacja – np. to 40% Citi dzisiaj ogłoszone – kompromis zgniły, ale lepszy nie jest możliwy.

  1382. 690
  1383. 692
    kosto pisze:

    @pit65

    W takim razie zalecana pozycja” na krokodyla”,czekac w bezruchu i cierpliwie.

    …im mniej prognoz,tym lepszy stan rachunku….
    Dodam,nadmiar informacji ma rowniez szkodliwy wplyw na rachunek.
    (eksperyment z hydrantem)

    @Wszyscy
    Dzis euforia na BoA i Citi,ponad 30 pro w gore.Moim zdaniem to ostatnie podrygi,nie widze powodu do radosci.
    Niemcy zaczynaja mnie ubiegac w prognozie PKB.Jakis czas temu pisalem,ze spodziewam sie na 2009 minus 4,8
    Oficjalne prognozy podawaly wtedy okolo minus 2.
    Dzis pojawila sie notka,ze moze byc ponad 5(minus).Jak dla mnie to zaskakujaca wiadomosc,przynajmniej na aktualna pore roku.

  1384. 691
  1385. 693
    insajder pisze:

    Z naszych mediów można się dowiedzieć że prezydent Czech Vaclav Klaus jest niereformowalnym eurosceptykiem. Na ile w tym jest prawdy ? Link do przemówienia na forum PE
    http://www.klaus.cz/klaus2/asp/clanek.asp?id=88EY96UW9zlp
    Tłumi się wolny rynek i wzmacnia gospodarkę kontrolowaną centralnie, choć historia udowodniła, że jest to ślepa uliczka rozwoju, a my idziemy dalej w tę samą stronę” – powiedział Klaus.
    Klaus daje jasno do zrozumienia że integracja polityczna bez głębszej integracji gospodarczej ( więcej wolnego rynku) nie ma sensu. Jeśli to jest eurosceptyzm to znaczy że euroentuzjazm jest czymś odwrotnym, więcej władzy politycznej dla decydentów którzy będą mogli ustalać reguły gry w gospodarce ( więcej barier i protekcjonizmu).
    Z innej beczki
    Dochodzą głosy od polityków z PE , cytuje ” Nie będzie zgody na to żeby niektóre kraje członkowskie poprzez zaniżanie kursu swoich walut poprawiały konkurencyjność swoich gospodarek”. Czyżby ostatnie osłabienie złotego to nieuczciwa konkurencja z naszej strony?

  1386. 692
  1387. 694
    stały_czytelnik pisze:

    @ insajder

    Przemówienie Klausa w PE po polsku:
    http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/2253/

  1388. 693
  1389. 695
    pit65 pisze:

    @serif

    Polski casus Rooswelta w stosunku do walut – interesujące :-)

    @_dorota

    Tłum głowy nie ma.
    W swym szaleństwie wybiera przywódcę i karmi się jego świadomością.

  1390. 694
  1391. 696
    serif pisze:

    @hermes (@joker)
    „Szczerze wątpię aby przy obecnych rozwiązaniach prawnych udało się przepchnąć hiperinflacyjny wariant wydarzeń.”

    No to jak byś powiązał fakt, że przez ostatnie pół roku wskaźnik M2 powiększył się o 7,1 proc., co jest tempem najszybszym od połowy lat 70.

  1392. 695
  1393. 697
    _dorota pisze:

    @ Hermes
    „Polska i Argentyna to podobne kraje.” – auuuuuu, co Ty opowiadasz???

  1394. 696
  1395. 698
    serif pisze:

    „Nie mam pojęcia czy to prawda, ale jak tak to ciekawe czym uzasadnią takie umocnienie złotego”
    Mam teorie taką:
    1) Trzeba uratować z upadajacej strefy CEE walutę (Euro, Franek, USD), ssanie deflacyjne pięniądza w obrocie potwierdzaja ostanie doniesiesnia o stratach banków matek :
    http://www.dziennik.pl/gospodarka/article323086/Banki_traca_przez_zle_wiesci_z_Europy_Wschodniej.html

    lub orginał
    http://online.wsj.com/article/SB123489966805902405.html

    i informacje o cichych transferach do matek na poziomie 40 mld zł w roku 2008

    2)Czyli należy ściągnąć jak najwięcej gotówki z rynku na lokaty 7 -10 % (niesamowity wzrost liczby oddziałów różnych banków), następnie wymianiać na dewizy i transferować do matek, przecież te nowe lokaty z ostatniego półrocza nie są przedmiotem akcji kredytowej, bo jej nie ma.

    3)nieustanne zabiegi „polskich banków” o wcześniejszy wykup obligacji ( patrz 1)

    4)to wszystko powoduje ssanie twardej waluty na zewnątrz z Polski, interwencje rządu tu moim zdanie są na rękę bankom, bo zasilaja strumień walut wypływający z PL nieustanną podażą

    5)obniżka kursu zł

    Do tego trzeba jeszcze sprowokować społeczeństwo PL, aby się też wyzbywało walut bo jest korzystny kurs wymiany i tą podaż dalej stymulowało. Akcja do momentu jak banki matki odbiorą swoje inwestycje w PL. Jest model bardzo prosty, ale nic mądrzejszego nie wymyslę.

    Jest pesymistyczne, ale ta wizja mi się śni, jak zrozumiałem w zeszłym tygodniu po co ta akcja zakładania lokat
    na tak wysoki procent.

  1396. 697
  1397. 699

    Gustaw le Bon – Psychologia tłumu
    Od Autora
    Całokształt wspólnych cech jednostek danego narodu, wynikających z wpływów środowiska i z dziedziczności, stanowi duszę rasy. Cechy te są dziedziczne, a zatem niezwykle stałe. Gdy jednak pewna ilość ludzi, ulegając pewnym wpływom, chwilowo się zespoli, wtedy obok ich cech dziedzicznych występują na jaw nowe cechy, nieraz mocno odmienne od cech rasy. Ich całokształt tworzy duszę zbiorową, potężną, lecz krótkotrwałą. W dziejach narodów tłumy odgrywały zawsze niepoślednią rolę; nie była ona nigdy jednak tak w skutki brzemienna jak w obecnej epoce. Charakterystycznym rysem obecnego wieku jest górowanie nieświadomej działalności tłumu nad świadomą działalnością jednostek.

    Przy okazji pozdrawiam tą drogą zacności tłumacza polskiego wydania oraz jego córkę ;)
    Jeśli Dorota ma mnie za straszaka, to jej problem z detekcją. LeBon – mimo że faszysta (ale klasyk) – trafia w wersji pdf do ZZ box. Keep smiling

  1398. 698
  1399. 700
    stały_czytelnik pisze:

    (…)
    „Na Słowacji pieczywo kosztuje prawie drugie tyle.
    W wielu restauracjach chleb sprzedaje się na kromki.”
    (…)
    http://www.rp.pl/artykul/72960,267042_Slowacka_jajecznica_z_polskich_jaj.html

  1400. 699
  1401. 701
    Hermes pisze:

    @Dorota

    Nie wgłebiam się w szczegóły. Jak popatrzymy na historie obu krajów demografie proponowane rozwiązania gospodarcze początku lat 90 – tych, otwarcie się rynku na zagraniczny kapitał, umiarkowana samowystarczalność obu krajów, pożyczki zaciągnięte w międzynarodowych instytucjach, proporcje długu publicznego do PKB przed kryzysem to różnice nie są tak wielkie.

    @Seriff

    Podaż na M2 nie świadczy jeszcze o niczym. Te 7,1 % to ministerstwo finansów wchłonie nosem w postaci podwyższonej stopy podatków. Można poczytać jak liczona będzie akcyza od 1 marca 2009 roku, szczególnie na energie elektryczną. Poza tym nie pamiętam czy kiedykolwiek od momentu denominacji naszej waluty oprocentowanie na rachunkach terminowych sięgało 10%. To tez częściowo tłumaczy wzrost podaży pieniądza na M2. Obsługa zadłużenia krajowego i zagranicznego zniweluje przyspieszona podaż pieniądza. 7,1 % to za mało, powiedziałbym bardzo mało. jak na razie wszystko rozwija się w stronę kontrolowanej deflacji. Nie mówię tutaj o dobrach podstawowych.
    Z problemem kredytów mieszkaniowych banki sobie poradzą. Po to zostały uruchomione linie swapowe aby zabezpieczyć się na ewentualność ryzyka.

  1402. 700
  1403. 702
    kamil pisze:

    @ryszardgrabowiec

    jakie sa twoje prognozy??

  1404. 701
  1405. 703
    _dorota pisze:

    @ Zorro
    A fe, od razu faszysta :) Pamiętaj, kiedy to było pisane, wtedy takie rozważania o rasie nie były czymś wyjątkowym. A że później zostały nadużyte – każda teoria może być użyta (tak, Hermes, faszyści zaimplementowali ją praktycznie) i nadużyta.
    Jednak istota przesłania Le Bona jest zadziwiająco aktualna i świeża. Tłum jest czymś innym niz suma jednostek, ma specyficzna dynamikę, reakcje, sposób „rozumowania”. „Zaraża” się wzajemnie emocjami – coś Ci to przypomina? ;)

  1406. 702
  1407. 704
    stały_czytelnik pisze:

    Kotecki: Realny termin wejścia do ERM-2 to maj
    http://www.rp.pl/artykul/5,267326_Kotecki__Realny_termin_wejscia_do_ERM_2_to_maj_.html

  1408. 703
  1409. 705
    sołtys z Wąchocka pisze:

    W latach 90 – tych śmiałem się ze świńskiej górki
    Jak było drogo za 1kg w sprzedaży do masarni to wszyscy rolnicy zaczynali w to grać . Wszyscy kupowali młode ( podbijając ich ceny ) , kupowali paszę ( podbijając ich ceny )
    Brali kredyty na uruchomienie hodowli całych stad zwielokrotniając jeszcze ilość pogłowia.

    Jak już urosło robiła się górka …i cena spadała.
    Zarobili ci co najwcześniej weszli i najwcześniej wyszli ( patrząc na cykl życia produktu ) Następnie wszyscy sprzedawali jak najszybciej by łapać jeszcze zysk a kolejni ucinać straty
    Cena spadała i już nie opłacało się hodować więc
    powstawał świński dołek …. i jak już wszyscy wyjedli wszystko na całym rynku i zapasy spadły znowu cena zaczęła rosnąć.

    I wszystko od początku ale wielu co przeinwestowało odpadło

    Tak było kilka lat. Czyli kilka cyklów koniunkturalnych.

    To samo zgotowali nam bankierzy, nadzorcy rynków finansowych , analitycy itp. odnośnie całej konsumpcji !!!

    Problem tylko iż szeroko pojęta konsumpcja ma dłuższy okres życia uśrednionego produktu
    Więc wszystko musi jeszcze spaść by znowu się opłacało kupować

  1410. 704
  1411. 706
    kosto pisze:

    Psychologia tlumu w streszczeniu

    100 madrych ludzi zgromadzic na w miare malym areale i ich zachowanie staje sie irracjonalne.
    Na gieldzie dochodza do tego emocje(wlasne straty lub zyski,wiec efekt sie poteguje).

    Kostolany uwielbial odwiedzac parkiet gieldowy,bo jak twierdzil,nigdzie nie mozna spotkac wiecej durniow na metr kwadratowy jak wlasnie na parkiecie.
    Cala sztuka polega na tym,zeby zachowywac sie nonkonformistycznie do tlumu.

    Tu Dorocie daje racje,to zasada nr1,ale nie wolno tracic z oczu fundamentow.I jeszcze jedno,zasada ta ma dzialanie,gdy na parkiecie sensu lato,znajduja sie juz tylko Ci,ktorzy obrali zla strategia.

    Z la powaga chcialem dodac,ze ten blog to nie parkiet.ca

  1412. 705
  1413. 707
    ryszardgrabowiec pisze:

    @Kamil
    Chcesz mnie zakwalifikowac do ekspertów, z których sobie dworuję !

  1414. 706
  1415. 708
    zezowaty Zorro pisze:

    @Dorota załaduj coś aktualnego na zz box nt. ekono-socjologii, dynamiki tłumów, sterowania emocjami mas, socjo-marketingu itd. LeBon to staroć.

  1416. 707
  1417. 709
    serif pisze:

    @joker i inne złote chłopaki

    Lektura obowiazkowa:
    Złoty wywiad z Ronem Paulem polskie napisy cz. 1

    http://www.youtube.com/watch?v=n18_aDor0I8&NR=1

    patrz na inne wywiady z Ronem Paulem tamże, facet wie o co chodzi, tylko nikt go nie słucha

  1418. 708
  1419. 710
  1420. 709
  1421. 711
    vvaz pisze:

    @stały czytelnik

    Na Słowacji polski chleb wydaje się tani bo złoty poleciał w dół – gdyby nagle się umocnił to wymowa artykułu byłaby zupełnie inna :)

    Tzw. ‘cover’ – czyli chleb – w knajpach to zawsze było źródło ekstra dochodu – tak samo jak ceny napojów.

  1422. 710
  1423. 712
    serif pisze:

    @hermes
    „Podaż na M2 nie świadczy jeszcze o niczym.”
    co do M2 dotyczyły rynku USA , co jest wskaźnikiem budującej się tam inflacji, co do Polski nie mam takich danych, a były by ciekawe, może Gospodarz je posiada

  1424. 711
  1425. 713
    Hermes pisze:

    @Seriff

    Z całego serca popieram Rouna Paula :) chociaż nie zgadzam się z jego argumentami.

    1 Dodruk dolara nigdy nie powodował i nie powoduje w tej chwili inflacji w USA. Wręcz przeciwnie czyni tańszymi produkty importowane z zagranicy. Sprawia, że są one dostępne dla przeciętnie pracującego amerykanina natychmiast, niemal bez żadnych ograniczeń. W przypadku malejących zasobów surowcowych i kosztów poszukiwania nowych złóż istotne jest to kto ponosi koszt inflacyjny wynikający z ich ograniczonej podaży. Gwarantuję, że nie ponosi go Amerykanin.

    2 Amerykanie nigdy nie płacili z własnej kieszeni za wydatki wojenne. Robił to za nich satelicki konsument spłacając koszty eksportem towarów po dogodnej dla amerykanów cenie. W zamian otrzymywał w pozarynkowym obiegu malejące w wartości obligacje a w przypadku kryzysów i załamania gospodarczego kredyt dolarowy od międzynarodowych instytucji księgowany jako aktywa na rachunku BC również w pozarynkowym obiegu. Procent płacony do takiego kredytu automatycznie księgowany jest jako przyrost PKB kraju emitenta i przeznaczony może być właśnie na wydatki wojenne

    Wprowadzenie standardu złota w klasycznym rozumieniu rozkłada USA na łopatki. USA przestaje być konkurencyjne wobec innych gospodarek bo ma ograniczone zdolności produkcyjne. Oj wtedy to oni naprawdę będą mieli hiperinflację. Największe zasoby złota, ogromne możliwości konsumpcyjne i mała produkcję. Naprawdę podoba mi się taka wersja wydarzeń :)

  1426. 712
  1427. 714
    Hermes pisze:

    @seriff

    http://www.nbp.pl/. Tutaj masz agregaty pieniężne w Polsce

    Podaż pieniądza za ostatnie pół roku na M2 to 11%.

  1428. 713
  1429. 715
    insajder pisze:

    Oglądam program Tomasza Lisa i własnym uszom nie wierze. Były prezes NBP powiada że słowacka korona nie straciła na wartości( nie była przedmiotem ataku spekulacyjnego) na jesieni 2008 ponieważ była w korytarzu ERM2. Może ktoś mnie poprawi ale mi się wydaje że parytet SK do euro został zafiksowany latem 2008 na 30.126 jeszcze przed spadkiem PLN.

  1430. 714
  1431. 716
    insajder pisze:

    Dodam że chodzi o Gronkiewicz-Walc

  1432. 715
  1433. 717
    Hermes pisze:

    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91792183

    Brawa za graficzna prezentację i neutralne wnioski.

  1434. 716
  1435. 718
    kosto pisze:

    @serif
    Bardzo ciekawy wywiad z Ronem Paulem

  1436. 717
  1437. 719
    nierozgarnięty pisze:

    Zupełnie przestałem kumać co się dzieje w USA czy ludzie z Wall Street nie potrafią liczyć? Jak gość przedstawia plany pomocy i redukcji deficytu itp. to nikt nie widzi światełka. Natomiast jak były alkoholik mami ich wizją broni nuklearnej w Iraku (rozdęcia deficytu) to skaczą jak głupki z radości.
    1.Dlaczego zaczęto tak mocno sprzedawać na niedorzecznych plotkach?
    2. Dlaczego żadne wsparcia rządowe i pomoc nie rozgrzewają WS?
    3. Czy mocny biznes wie coś więcej, czy Obama ma szanse dotrwać do końca?
    4. Czy możliwe że rynek zacznie panikować w momencie gdy poznał już najgorsze fakty, przecież wydarzenia w paź i lis były zaskoczeniem teraz nie dzieje się nic co wskazywało by na tak dużą przecene.

  1438. 718
  1439. 720

    Jeśli wierzyć analizie technicznej, przed rynkami kapitałowymi po spadku S&P 500 do 734 pkt. otworzyła się otchłań.

    Powoli spełnia się czarny scenariusz – spadek globalnego PKB o 15-30 proc. w ciągu 3-5 lat.

    Recesja w Polsce od III kwartału 2009 r.

    Upadek Japonii?

    Kolejna rewolucja w Chinach?

    Bo rewolucje nie wybuchają, gdy jest zupełnie źle, lecz wtedy, gdy po lepszych czasach, nadchodzą gorsze.

    W Polsce z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w 1980 r. Po bardzo dobrych latach 70. tych XX wieku (epoka Gierka) przyszło lekkie załamanie w 1979 r., a dodatkowo ludzie zostali ośmieleni dzięki wielkim zgromadzeniom na spotkaniach z Janem Pawłem II.

    W latach 1980-1981 mieliśmy w Polsce do czynienia z prawdziwą rewolucją, choć bezkrwawą. Dopiero jej zdławienie przyniosło ofiary. Efekty rewolucji, jak to zwykle bywa, były opłakane.

    Zapaść gospodarcza w latach 80., 3 miliony bezrobotnych na początku lat 90.

    W 2007 r. już wydawało się, że wygrzebaliśmy się z tarapatów. Ale to było złudzenie. Teraz będzie kolejna zapaść. Bardzo bolesna.

    Mamy kraj wydrenowany przez zagraniczne banki komercyjne. Nie chodzi już tylko o zawyżone procentowanie kredytów i spredy przy kursach walutowych.

    Teraz wyciągną za Polski kilkadziesiąt (20-30) miliardów złotych za pomocą opcji, więcej niż państwo polskie dostało za sprzedaż akcji banków komercyjnych zachodnim globokoncernom finanasowym.

    Powszechne Towarzystwa Emerytalne zdarły przez 10 lat z przyszłych emerytów 12 mld zł, a realnie nie zarobiły dla nich grosza przez 10 lat. W przypadku młodych ludzi, którzy oszczędzają na emeryturę od 1-5 lat PTE potraciły pieniądze, niekiedy nawet 30 proc. tego, co ZUS przelał na ich konta.

    TFI i firmy ubezpieczeniowe, które miały być podstawą III filara reformy emerytalne, pobierają w Polsce najwyższe opłaty na świecie.

    Cementownie, przejęte przez zagraniczny kapitał, zmówiły się i każą sobie płacić najwyższe ceny za cement w Europie.

    Program Narodowych Funduszy Inwestycyjnych okazał się totalną porażką.

    Z Polski wkrótce zostanie wydmuszką, wyssana z kapitału.

    Do ssania przygotowują się wielkie koncerny energetyczne, którym PO chce sprzedać naszą energetykę.

    A w najbliższych wyborach Polacy znowu zagłosują na ludzi, którzy zgotowali im ten podły los: na Jerzego Buzka, Janusza Lewandowskiego, Leszka Balcerowicza, Grzegorza W. Kołodko.

    Politycy są inteligentni, potrafią się urządzić, a Polacy są głupi.

    Nazwiecie mnie populistą?

    To napiszcie kilka argumentów przeciw moim tezom.

    Polsce również grozi kolejna rewolucji.

    Nie przyłączę się do niej.

    Tak jak nie przyłączyłem się do rewolucji solidarnościowej.

    Bo rewolucja nie jest dobrym rozwiązaniem. Wiedziałem to już w 1980 r., choć miałem tylko 17 lat.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  1440. 719
  1441. 721
    artur pisze:

    @CDS :

    5YCDS dla Polski, Czech, Ukrainy spdly synchronicznie ze spadkami kursow EURO.

    Pojawiaja sie informacje o spekulacjach prowdzonych takze na tego typu papierach.

  1442. 720
  1443. 722
    artur pisze:

    @chyba spekula przenosi sie do Azji : ( usa -> europa -> azja i nastepny obrot) :

    Azjaci szykuja (raczej wzmacniaja) specjalny fund do obrony walut narodowych przed atakiem :

    http://tnij.com/QetMH

  1444. 721
  1445. 723
    saul pisze:

    Zgodnie z teorią, iż do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem, coś na rozluźnienie ciężkiego klimatu:

    > Kupując rok temu akcje firmy NORTEL za 1.000 $ miałbyś teraz 49 $
    > Kupując rok temu akcje firmy ENRON za 1.000 $ miałbyś teraz 16,50 $
    > Kupując rok temu akcje firmy WORLDCOM za 1.000 $ miałbyś teraz 5 $
    > Kupując rok temu za 1000$ piwo BUDWEISER, wypijając wszystko i oddając butelki do skupu materiałów wtórnych (0,10 $ za sztuke) miałbyś teraz 214$.
    Dlatego doradcy inwestycyjni zalecają drobnym inwestorom w tym roku przerzucenie się z giełdy na barek.

    ;]

  1446. 722
  1447. 724
    serif pisze:

    O bankach:
    „Dzisiaj banki są szczęśliwe, kiedy ktoś je obrabuje. To znaczy, że jeszcze mają pieniądze.”

    „Nie wierzę już mojemu bankowi. Rozmawialiśmy o pożyczce, ale ani grosza im nie pożyczę.”

  1448. 723
  1449. 725
    artur pisze:

    @wszyscy : na goraco : to bedzie chyba przelomowy rok (co najmniej dla USA) :

    AIG, CITI, GM, Chrysler, BofA …

  1450. 724
  1451. 726
    34 pisze:

    Znacie to:
    11.09.2001r. 9.00 – 11.00
    A znacie to:
    11.09.2008r. 9.00 – 11.00 ?
    Nie ?!
    To poczytajcie:

    http://www.meritum.us/2009/02/18/kulisy-finansowego-911-elektroniczny-atak-na-banki/

    To o senatorze Kanjorskim i jego szokującej wypowiedzi.
    Mały fragment:

    „W zdumiewającym przypływie szczerości kongresman Paul E. Kanjorski, polskiego pochodzenia demokrata z 11. dystryktu wyborczego w Pensylwanii i przewodniczący Podkomitetu Rynków Kapitałowych w Izbie Reprezentantów, przyznał niedawno przed kamerami waszyngtońskiej telewizji, że obecne problemy ekonomiczne, przed jakimi stoją nie tylko Stany Zjednoczone, ale cały świat, są wynikiem “elektronicznego nalotu na banki”, kiedy to w ciągu zaledwie “godziny lub dwóch” wypłynęło z systemu bankowego 550 miliardów dolarów. (…)
    Usiłując wyjaśnić złożoność problemów finansowych stanowiących zmorę USA, mało dotychczas znany szerszej publiczności polityk ujawnił zdumiewające kulisy dramatu, jaki w Waszyngtonie rozegrał się przed kilkoma miesiącami, dokładnie w 7. rocznicę terrorystycznych ataków z 11 września. (…)
    - Dlaczego? – zapytał i zaraz sam udzielił na to odpowiedzi. – Ponieważ, jeśli nie masz systemu bankowego, nie masz gospodarki, i chociaż to zrobiliśmy, nie było to wystarczająco dużo pieniędzy, a choć tak szybko to zrobiliśmy, ekonomia upada, zaś co do ostatniego tygodnia, to naprawdę nie jest z nami lepiej dzisiaj, niż było trzy miesiące temu, ponieważ mieliśmy spadek pozycji kapitałowej banków, ponieważ zasoby kapitałowe psują się z każdą chwilą. Teraz musimy podjąć jakieś decyzje. (…)
    Dokąd płynęły masowo wycofywane z amerykańskiego systemu pieniądze? Czy była to jakaś skoordynowana akcja, czy tylko przypadkowy zbieg okoliczności? Czy ktoś dokonał celowego ataku finansowego na Amerykę i świat? Jakie mogły kryć się za tym motywy? ”

    Moja teza:
    Jakieś państwo prowokuje wojnę.
    Robiło już to nie raz z powodzeniem.
    Lubi wykorzystywać do tego „Wója Sama”, choćby po trupie jego obywateli.
    Utraci kontrolę nad sprowokowaną wojną.
    Doprowadzi do nuklearnego armageddonu.

  1452. 725
  1453. 727
    34 pisze:

    Oczywiście miało być „Wuja Sama”.

  1454. 726
  1455. 728
    lesec79 pisze:

    Najważniejsze, że złoty się umacnia ;) Myślę , że może nasza dyplomacja cosik dupsko ruszyła i ,,kanałami” dogadała się z KE i EBC , żeby JPMy czy GSy przestały osłabiać złotego ( zobaczy się na jak długo ). Oczywiście straszonko interwencją nie jest bez znaczenia.

    Ameryka – przegwizdała dołek na DJu – nie widzę szans na zmianę trendu pod długoterminowy zakup akcji. WIG20 na 1000 pkt – jestem niemal pewien ;)

    Dorotka ja Cię proszę – kup sobie trochę czerwcowych PUTów na WIG20 , bo się przekręcisz grając twoją metodą. Za wcześnie na długoterminowy zakup ( dokup ) akcji.

  1456. 727
  1457. 729
    lesec79 pisze:

    Artur
    Nic prostszego niech nasz rząd zacznie sprzedawać CDS-y na Polskę :) Proste tylko nie wiem czy zgodne z prawem , ale ograniczy się tak koszty obsługi długu.

  1458. 728
  1459. 730
    lesec79 pisze:

    Artur
    Jeszcze lepiej jakby rząd zacząłl na rynku skupować nasze emitowane w EURO czy USD. Mechanizm prosty :) obligacje w dół to odkupujemy z rabatem nasz dług zagraniczny :D

  1460. 729
  1461. 731
    kamil pisze:

    @ryszardgrabowiec
    poprostu chciałem poznać twoje zdanie na ten temat

  1462. 730
  1463. 732
    joker pisze:

    Piekny, podwojny CYC
    http://www.the-privateer.com/chart/dow-long.html
    Nastepny przystanek smierdzi-Dow Jones 4000-5000pkt

  1464. 731
  1465. 733
    112233 pisze:

    Kolejny skandal !!!
    „Walutowi spekulanci będą musieli zapłacić podatek – informuje „Gazeta Prawna”. Chodzi o podatników, którzy kupili w kantorze czy banku euro lub inną walutę, a następnie, korzystając z osłabienia złotówki, odsprzedali je z zyskiem. ”

    Jezeli ktos kupil w lipcu ubieglego roku waluty to nic nie zarobil. On tylko zachowal wartosc swojego majatku. 100 EURO w Niemczech dalej kupuje tyle samo, a moze i mniej ze wzgledu na inflacje. Prawidlowo powinno byc tak, ze wszyscy, ktorzy maja oszczednosci w smieciu zlotowce, powinni moc odliczyc sobie strate jej wartosci od podatku.

  1466. 732
  1467. 734
    nierozgarnięty pisze:

    Tak się nie spada to byłoby za proste. Po raz pierwszy w tej bessie nie widzę siły do dużego osunięcia max co może wykonać SP500 to 720 pkt. Jeśli spojrzeć na rynek to niektóre spółki wirują w dół 14 sesję bez odbicia. Wszyscy wokoło szukają uzasadnienia dla spadków, bo tak naprawdę nie można go zrozumieć. Że Obama czarny, że AIG, City, że odbicie dopiero III q. Jedyne co mogłoby uzasadniać zjazd do 400 pkt to zbieranie kasy na jakąś większą „rozpierduchę”. A tu za dużo wzajemnego wsadzania palców na całym świecie.

  1468. 733
  1469. 735
    kosto pisze:

    ING obniżył ceny docelowe akcji PKO BP, Pekao, Getinu, BZ WBK i BRE

    Bank,ktorego akcje spadly z 34 euro w roku 2007 do aktualnie niewiele ponad 3 euro wydaje
    oceny docelowe innych bankow.
    Bardzo wesole towarzystwo…

    Wiadomosc o dodatkowych klopotach HRE w wysokosci 600 miliardow juz nie przewija sie przez tickery.Bagatela,600mlr ilez mozna o tym rozmawiac a to polowa PKB Niemiec.
    Takie zjawiska nazywam przyspeszeniem dynamiki wydarzen

  1470. 734
  1471. 736
    andrzej pisze:

    Witam Pana

    Chciałbym zainspirować. Podsunąć temat – a w perspektywie umożliwić Panu i organizacji wystąpienie w roli wskazującego skuteczne, legalne rozwiązanie problemu,który niezmiennie od kilku tygodni elektryzuje opinię publiczną.

    Mowa o opcjach, toksycznych opcjach, kandydatkach do miana bohaterek umów,których nie należy dotrzymywać, umów, które są dobre, gdy tylko jedna strona na nich zarabia, – kiedy zaczyna zarabiać druga, umowy takie należy unieważniać. Z poziomu wicepremiera!
    Ale do rzeczy: przedsiębiorstwa dotknięte opcjami wpadły w kłopoty. W kłopotach innego rodzaju (bardzo słaby PR) są też banki. Strony tego trudnego układu są w klinczu. Biznes (kredytobiorcy) bez banków nie pożyją, więc szukają wyjścia z kłopotów różnymi drogami – w tym przez Ministerstwo Gospodarki. Banki muszą egzekwować należności – taki ich los.Nikt nie mówi,że łatwy.

    Bank sięga do swego arsenału środków – niewiele tam skutecznych i stosowanych narzędzi.Jest komornik – trudno, trzeba przygotować dokumentację i niech czyni swoją powinność. A gdzie odpowiedzialność społeczna? Gdzie troska o przedsiębiorstwa klientów? Komu udzielać kredytów, kiedy komornik wszystko podzieli na części i sprzeda po kawałku? Tego właśnie boją się przedsiębiorcy, – bo nikt tak dobrze jak oni nie wie, że komornik nie ma na względzie integralności ich biznesu. Czy ktoś wspominał o miejscach pracy?
    W tle tej publicznej przepychanki leży kodeks cywilny dający gotowe wyjście. Wyjście to – przewidziane niemal dokładnie na takie okoliczności – ma nieco złowrogo brzmiącą nazwę: egzekucja z dochodów przedsięborstwa.
    Bank wysyła do przedsiębiorstwa dłużnika nie komornika, tylko kogoś znacznie skuteczniejszego: zarządcę przymusowego. On przejmuje władztwo nad firmą i kieruję nią jak zarząd dążąc do zaspokojenia wierzyciela z dochodów przedsiębiorstwa. Nie ze zrujnowania przedsiębiorstwa – z dochodów!
    Przedsiębiorstwo pozostaje całe – pracownicy nie trafiają na bruk. Prowadzona jest działalność – pod nadzorem sądu cywilnego,więc nie ma mowy o nadużyciach. Sprzedaż fragmentów majątku jest dopuszczona, – ale za zgodą sądu. Tylko tych fragmentów majątku, które nie są potrzebne do uzyskiwania dochodów. Po zaspokojeniu wierzycieli zarząd przymusowy ustaje, zarządca odchodzi – wraca poprzedni zarząd. Wszyscy zadowoleni.
    Instytucja, o której piszę jest w polskim kodeksie cywilnym od lutego 2005. Nikt jej nie stosuje. Zarządcą przymusowym może być osoba z uprawnieniami syndyka. Syndyk licencjonowany według najnowszych przepisów musi zdać egzamin państwowy – jeden z najbardziej wszechstronnych i najtrudniejszych egzaminów kompretencyjnych.Syndyk licencjonowany (do dzisiaj wydano pięć licencji) raczej nie jest przypadkową osobą o niewielkim pojęciu o czymkolwiek. Wiem o tym – wspólnikiem mojej kancelarii jest licencjonowany syndyk.
    Prowadzę kancelarię syndków.Prowadzimy opisane wyżej postępowania egzekucyjne na wniosek prywatnych wierzycieli.I wiem, że nie skomplikowana sytuacja kłopotów finansowych firmy może mieć kompromis jako finał. Kompromis, który ma chronić przedsiębiorstwo jako wartość samą w sobie. Takie sprawy wymagają spokoju i precyzyjnego rozważenia możliwych scenariuszy – nie potrzeba „spec” ustawy/.

    Napisałem do Panów te kilka zdań, bo egzekucja z dochodów przedsiębiorstwa wymaga od autorytetów takich jak Pan choćby wzmianki. Chętnie pomogę w jej stworzeniu. Nikt nie skorzysta na sytuacji,gdy biznes i banki okopią się w swoich pozycjach, chyba, że miłośnicy teorii spiskowych – coraz głośniej komentujący, gdzie to rzekomo miały trafić zyski z opcji.Bo przecież skoro ktoś stracił – to ktoś musiał na nich zyskać.

    Myślę, że tak sobie właśnie wyobrażam rolę organizacji pracodawców w podobnych przypadkach. Rolę edukacyjną, którą Pan i tak z powodzeniem pełni. Rolę wspierającą podstawy systemu rynkowego przez pokazywanie i zachęcanie do rozwiązań zwykłych w przeciwieństwie do rozwiązań „spec”.

    Łączę wyrazy szacunku

  1472. 735
  1473. 737
    pit65 pisze:

    @joker

    Prawy CYC jest powiększony. Nowotwór.
    Bedzie amputacja.

  1474. 736
  1475. 738
  1476. 737
  1477. 739
  1478. 738
  1479. 740
    stały_czytelnik pisze:

    A Crisis Is Separating Eastern Europe’s Strong From Its Weak
    http://www.nytimes.com/2009/02/24/business/worldbusiness/24czech.html?_r=1&scp=3&sq=Poland&st=cse

  1480. 739
  1481. 741
    _dorota pisze:

    No, przyznaję, nie jest dobrze. Może trzeba się będzie ewakuować, na razie czekam na rozwój wydarzeń na S&P500.
    Na razie wrzucam kilka ciekawostek:

    1. Ciekawe zestawienie Aggregate Sovereign credit Risk zrobione przez BCA Research. Irlandia i Grecja nie są jedynymi kandydatami do kolapsu :
    http://www.bcaresearch.com/public/story.asp?pre=PRE-20090218.GIF

    2. Zmiana zasad księgowania wartości nieruchomości w USA – kant, który jednakowoż może mieć ciekawe skutki :
    http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6308560,Analitycy_AFS__Rzad_USA_dziala_jak_wytrawny_spekulant.html

    @ Lesec79
    Dzięki za radę :) Tak z ciekawości zajrzałam na stronę opcji. O ile dobrze rozumiem, to w tej chwili puty czerwcowe na W20 są OTM, jedna seria ATM, mylę się? Poza tym widać tam, że rynek bardzo silnie spadki obstawia. Jeżeli czegoś nie zrozumiałam, to mnie skoryguj.

    @ Zorro
    Zanim coś nowego znajdziemy o ekono-psychologii (jeżeli nie istnieje jeszcze taka dziedzina wiedzy, to należy ją stworzyć) daj do boxa ten link Ulzany :
    www3.interscience.wiley.com/cgi-bin/fulltext/119882289/HTMLSTART?CRETRY=1&SRETRY=0
    Trudno się czyta taki slang psychoanalityczny, ale wyjaśnienie bańki internetowej smaczne.

    Gdyby ktoś nie znał „Psychologii rynków finansowych”, to tutaj :
    chomikuj.pl/ania692i/ebooki/gie*c5*82dowe
    Poza tym inne podstawowe książeczki.

    @ Joker
    To jeszcze nie podwójny cyc, choć wygląda imponująco. Do zrealizowania sie formacji potwierdzone przebicie linii szyi jest potrzebne.

  1482. 740
  1483. 742
    stały_czytelnik pisze:

    @ Wszyscy

    Pamiętacie wypowiedź członka Izby Reprezentantów Kanjorskiego o elektronicznym runie na banki?
    http://www.youtube.com/watch?v=pD8viQ_DhS4&feature=related

    Co sądzicie o hipotezie Tomasza Urbasia, że 11 września 2008 doszło do legalnego rozliczania pozycji spekulacyjnych zajętych na derywatach?
    http://urbas.blog.onet.pl/2,ID366213234,index.html

    P.S.
    15 września padł Lehman Brothers.

  1484. 741
  1485. 743
    kosto pisze:

    @pit65

    Nie tylko prawy CYC jest zajety.Metastazy sa w calym systemie.

  1486. 742
  1487. 744
    lesec79 pisze:

    Dorota dużo opisywania dlatego linki daje

    http://bossa.pl/edukacja/opcje/strategie/

    To strategia dla Ciebie
    STRATEGIE OGRANICZONEGO RYZYKA
    Nabycie opcji sprzedaży – Long PUT

    Opcje PUT są i OTM i ATM ( mniej więcej ) i ITM
    Możesz kupić opcje czerwcowe na WIG20 1000 ( tzw strike ) po około 60 ptk – 600 zł to jest opcja OTM bo indeks WIG20 wynosi 1350 ( w tej chwili ) opcje PUT poniżej WIG20 dla 1350 to OTM. ATM jest wtedy kiedy WIG20 ( baza ) wynosi 1300 lub 1400 – wtedy jest na striku i jest ATM. PUT na 1400 ( strike ) na czerwiec wynosi około 2000 zł ( 200 pkt ) i jest ITM.

    Najlepszą dla Ciebie strategią jest kupno PUTów ( jak się na tym nie znasz nie wystawiaj nigdy opcji – tylko kupuj ) tanich na strike 1000-1100 pkt. Ciężko będzie shedgować twój portfel , bo nie oddaje on na pewnoskładu WIG20.
    —————————————————————————————————–
    Jakbyś miała kontrakty to podam przykład jak to shedgować:
    - kupujesz długi kontrakt po 1360 ( aktualna cena )
    - kupujesz PUTa na marzec ze strikem 1300 ( 18 marca wygasa ) po 62 pkt czyli 620 zł.

    Te 620 to twoja zapłata za przeniesienie ryzyka , więc poniżej 1300 pkt twój kontrakt ( długa pozycja ) nie przyniesie strat wiekszych niż 122 pkt ( 62 pkt – cena opcji i 60 pkt strata na futku ). To jest lepsze niż stop losy bo stop loss zamyka pozycje a tutaj ogranicza straty i jak rynek pójdzie w drugą stronę to odrobisz straty.

  1488. 743
  1489. 745
    lesec79 pisze:

    Przykład to opcje i futki marcowe

  1490. 744
  1491. 746
    LJ3 pisze:

    Która waluta jest bezpieczna ?

    ZŁOTY – Z cała pewnością nie złoty – bardzo złe prognozy, kryzys, zagrożone kredyty i te nieszczęsne opcje.
    USD – drukują bez opamiętania – niedługo będą w USA (my nie) tapetować ściany ?
    EUR – zagrożony upadkiem strefy, gdyż „dominuje” zasada „RATUJ SIĘ KTO MOŻE”.
    FCH – zagrożone są banki w związku na wojnę z rządem USA odnośnie ukrywania pieniędzy przed podatkami – tajemnica bankowa.
    JPY – recesja od 1990 lat.
    GBP – kryzys podobnie jak w całej europie lecz bardzo związany z USD.

    Czy USA nie będą chciały osłabić FCH , EUR i innych walut ?
    Jak na razie spirala złych wiadomości w Europie coraz bardziej przyspiesza.

  1492. 745
  1493. 747
    pit65 pisze:

    @-dorota

    „O ile dobrze rozumiem, to w tej chwili puty czerwcowe na W20 są OTM, jedna seria ATM, mylę się? Poza tym widać tam, że rynek bardzo silnie spadki obstawia. Jeżeli czegoś nie zrozumiałam, to mnie skoryguj.”

    Wtracę się a little
    1.Zalezy w którym miejscu jest wig20 w tym dana opcja seria jest ATM , a reszta są OTM lub ITM.
    2.Rynek obstawia silnie spadki OK, ale nie ulegaj iluzji przy zwrotach traci się 50-60 wartości opcji , pogłębiane przez małą płynność.Jak pokombinujesz z wzorem Blacka-Scholsa to mechanizm stanie sie jasny.
    3. Market makerzy „przeskakują” czasem twoje zlecenie.

    W przeciwieństwie do futa zyski i straty nie rosną liniowo i wszyskie OTM na koniec
    wygasania serii warte są 0. Trzeba mieć dobry timing.Czas jest Twoim zabójcą na OTM if your friend is not trend ,zwłaszcza ostatnie 3 tygodnie .

  1494. 746
  1495. 748
    LJ3 pisze:

    VIRTUS – MUTANT
    ……………………………..
    Zadaję sobie kilka pytań. Najważniejsze :
    Co nas czeka w związku z kryzysem ? Dokąd nas doprowadzi ?
    Jaka będzie przyszłość gospodarcza i społeczna ? Jakie zmiany będą nieuniknione ?
    Czy jesteśmy, jako społeczność międzynarodowa, gotowi na prawdziwą walkę z VIRTUS – MUTANT-em ?
    Odpowiedzi zapisane (zaklęte) są, oczywiście, w ciągu zdarzeń, które następują jedno po drugim. Niektóre zdarzenia są do przewidzenia, innych przewidzieć nie sposób, gdyż virtus ciągle mutuje na rynkach lokalnych w rynku glogalnym.
    Ciągle spirala się nakręca, jak w dobrze „zrobionym” dreszczowcu. Można powiedzieć raczej o ciągu spiral, które obrazują wykresy wskaźników par walutowych, i różnych wskaźników giełdowych. Najpierw wolno, szybciej, szybko i w końcu będzie, pewnie, wielkie BUUUUM.
    Czy nie jest czas najwyższy by podjąć dyskusję, co robić, gdzie i jak szukać ratunku, i w jaki sposób postępować ?
    …….

    P.S.
    VIRTUS – MUTANT
    - nazywałem mutującego ciągle wirusa opartego na wirtualnych pieniądzach i instrumentach finansowych. Stworzony przez „agresywnych bankierów” do udrażniania obiegu pieniądza, poprzez jego rozcieńczanie, jako remedium przeciwdziałaniu zatorom. W poszukiwaniu wirtualnych zysków, powodowany chciwością, która zatruła umysły, przepoczwarzał się on jednak, za ich wiedzą i na skutek ich manipulacji, na wszystkich rynkach lokalnych, na skutek globalizacji. Przedawkowany spowodował zatrucie systemów finansowych.

  1496. 747
  1497. 749
    serif pisze:

    http://www.dziennik.pl/swiat/article327720/Szwajcarzy_walcza_o_tajemnice_bankowa.html

    „Na reakcję USA nie trzeba było długo czekać. Amerykanie nałożyli na bank 748 mln dolarów kary” SIC !

    no ale ich nie zbombardowali , czyli mają i tak szczęście :-) .
    The end of the old world.

  1498. 748
  1499. 750
    serif pisze:

    @L3J

    „Która waluta jest bezpieczna ?”
    to zależy od okoliczności, jezeli jest tak kryzysowo jak niżej:
    http://urbas.blog.onet.pl/2,ID366213234,index.html

    to tylko dolar, i może o to chodzi, jeszcze niedawno Iran,Rosja myślała o jedynej zapłacie za ropę tylko w Euro – Euro jako nowy pieniadz światowy, no i kuku.
    Jak się macha szabelka to tylko dolar, wojenna waluta, bez wzgledu ile jej wydrukowano to wtedy nie ma znaczenia. Chyba , że obstawiasz na Chiny (ale nie mają gwiezdnych wojen, lotniskowców, atomowych łodzi podwodnych – tu sa słabi) – no to wtedy juan is the best :-) .

  1500. 749
  1501. 751
    stały_czytelnik pisze:

    Opcje walutowe.
    Nie 15 mld zł (KNF), nie 50 mld zł (Z. Jakubas), ale 200 mld zł wg Stowarzyszenia na rzecz Obrony Polskich Przedsiębiorstw:
    http://waluty.onet.pl/1922482,wiadomosci.html

  1502. 750
  1503. 752
    ryszardgrabowiec pisze:

    @Kamil
    Wg. mojej starej teorii dołek wypadał na Wig-u 20 w połowie listopada w oklicach 1380.
    Jeśli sięgniesz pamięcią to dołek na wykresie liniowym był właśnie wtedy, ale do 1380 nie dojechaliśmy. Zakładałem podwójne zniesienie po wydłuzonej piątce i takie nastąpiło na przełomie roku. Czekałem na 1980 by zając krótkie pozycje, ale sie nie doczekałem. Nastapiła po raz kolejny pułapka z przebiciem poprzedniego szczytu i odwrót. Musiałem gonic. Tak więc podwójne zniesienie było, ale … To zniesienie nie było takie jakiego oczekiwałem po takiej rzezi.
    Jak dzisiaj patrzę na wykres WIG-u ( ale nie WIG-u 20 ) to dostrzegam, że dopiero teraz wypełniła się wydłużona piątka wyższego rzędu.
    To by znaczyło, że korekta wzrostowa, na którą czekają wszyscy akcjarze wystąpi dopiero teraz. Wykres wygląda wręcz idealnie. Myślę, że 20 000 tys. nie przebijemy – teraz. Zdania nie zmienię – bessa zakończy się dopiero wówczas, gdy Figo nabierze wstrętu do jakichkolwiek akcji. Szansa na wzrostową korektę jest duża, choc pewnie niektórzy popukają się wczoło.
    Wiesz dlaczego ? Figo wymiękł:-)

  1504. 751
  1505. 753
    ogif pisze:

    Narty odfajkowałem. Witam ponownie.

    Jesteście stanowczo zbyt uprzejmi dla niektórych forumowiczów.
    Jacyś zawodnicy wypisują duperele o 200mld strat z opcji. Inni cytują jakiegoś Urbasia, któremu się wydaje że banki eurozony mają 20bln euro strat (ze śmiechu o mało nie zachłysnąłem się herbatą). Dla wszystkich głupoli cytat z A. Einsteina: „Tylko dwie rzeczy są nieskończone, wszechświat i ludzka głupota. Pierwsza prawdopodobnie, a druga na pewno.”

    Benek jest zdania że zostało nam pół roczku recesji. W Parkiecie też narysowali jakieś słupki z których wynika że już w III kw. ma być już wzrost PKB w Hameryce.
    Bujają? Niekoniecznie bo zniżki podatkowe z Planu Obamy za pół roku to już mocno będą oddziaływać. Zatem bessa już przeszła. Teraz nawet matołek może trafić w dołek.
    Bystrzaki kupowały razem z Buffetem i sporo wpierniczyły (przejściowo).
    Tu na forum są nawet superbystrzaki które na tej bessie zarobiły (chapeau bas), ale teraz muszą udowodnić że są prawdziwymi superbystrzakami i bez marudzenia przerzucić się na
    długie pozycje. Moim zdaniem niewielu tak zrobi, bo trudno jest być superbystrzakiem.
    Za to łatwo jest zarobić na jakimś trendzie i potem oddać większość wygranej na nastepnym trendzie.

  1506. 752
  1507. 754
    ogif pisze:

    @ Dorota

    Piszesz że podwójny cyc wygląda imponująco.
    W tym miejscu wypada pogratulować koleżance perfekcyjnej figury.
    Proszę, nie przejmuj się AT na wykresach kilkudziesięcioletnich.
    To nie ma żadnego sensu. Najlepszy dowód że większość analityków wieszczy dynamiczne spadki po przebiciu internetowych dołków.
    Jakieś tam spadki zawsze mogą wystąpić. Jak doszło do WIG=20tys to i 18tys. może się zdarzyć. Ale nie trać wiary. Ta bessa już dogorywa.

  1508. 753
  1509. 755
    artur pisze:

    @wszyscy zafascynowani podwojnym szczytem :

    no way : why ?

    Jesli sie zawali to znaczy ze wszyscy uzywaja AT. To by byla dobra wiadomosc. Znaczylaby ze indeks mozna pokonac bo przeszlosc determinuje przyszlosc (to glowne zalozenie AT). Indeksu nie da sie pokonac (i jest to fakt udowodniony empirycznie) o ile nie jest sie insiderem (dlugo to badano i tak na razie jest).

    Ale do rzeczy : dlaczego :
    Bo USA jest najpotezniejsza gospodarka swiata wyprzedzajaca w rozwoju o 10-20
    lat wszystkie inne. I zadny nadmiar ani niedomiar papieru tego nie zmieni.
    To tylko atrybuty. Tak na prawde liczy sie sila i energia, reszta to malo znaczace dodatki.

    Nie chodzi o to ze dzis jest odbicie. Chodzi o to ze jak DJIA spadnie jeszcze o 2000
    to chociaz jestem leniwy pojde otworzyc konto umozliwiajace mi kupienie Intela,
    Microsoftu, Google bo takich firm nie ma na swiecie poza USA. I bez nich dzis nie da sie zyc. Dochodza jeszcze firmy petrochemiczne i chemiczne ktore trzymaja indeks. I nie ja tu jestem wazny tylko miliony osob ktore tak wlasnie zrobia.

    Takze zycze sobie bym doczekal spelnienia calkowitej destrukcji (chociazby do 4000)
    DJIA. Ale ta wiara zamyka sie bardzo malym prawdopodobienstwem.

    @11/9/2008 : ja sie dziwie ludziom ze tak latwo daja sie naciagac :

    pojawil sie artykul o powtorce 11 wrzesnia tym razem w 2008 :
    wyraznie pisze wyciagnieto 500 a wlozono 700. I to jest argument o bajkach bo jakie to wywolalo straty : +200.
    Wszystkie transakcje sa monitorowane i wiadomo skad pochodza.

    U pana od zapasci EBC czym blizej konca tygodnia tym suma coraz bardziej sie kurczy :
    z 18 zrobilo sie 13 bln Euro. I oczywiscie pojawil sie nowy jeszcze bardziej sensacyjny temat (11/9/2008). Jak znam zycie katastrofa ktora ma sie wydarzyc w tym tygodniu zostanie zrolowana na blizej nieokreslona przyszlosc. Artykul konczy sie oczywiscie odezwa o budowaniu nowej silnej Polski (pewnie o ile ten pan bedzie na czele).

  1510. 754
  1511. 756
  1512. 755
  1513. 757
    pit65 pisze:

    Nawet jak na mnie
    Cos za wiele katastroficzno-sensacyjnych wersji.
    Gdy rozum śpi budzą się upiory, a rynki zmieniają kierunek :-)

  1514. 756
  1515. 758
    artur pisze:

    @ nierozgarniety :

    chyba lubi Pan przeciwienstwa bo taki nik a bardzo ciekawe uwagi. Podzielam opinie wyrazona w uwagach.

    ’2. Dlaczego żadne wsparcia rządowe i pomoc nie rozgrzewają WS?”

    Rozgrzewa ale nie Wall Street : WS juz wie ze ich dni dobiegly konca (licze na konsekwentne dzialanie Obamy).

    Dlaczego po ogloszeniu planu nie bylo wzrostow ?
    Bo w planie nie powiedziano nic na temat planu ratowania rynkow finansowych („brak szczegolow w wystapieniu Geithnera”).

    Nie powiedziano ze daje sie nastepne miliardy $ dla zadowolenia WS.

    To policzek i gwozdz do trumny w jednym. Policzek bo panowie z WS wciaz mysleli ze jak indeksy poleca to wszyscy beda wokol nich skakac myslac ze swiat sie zawali – wiec w planie powinno sie o nich mowic (tzn. mowic ile dostana po raz kolejny pieniedzy).

    Gwozdz do trumny bo to zapowiedz nacjonalizacji : a ta oznacza smierc calego establishmentu bankowego. Dlatego bylo tak smutno w biznesowych analizach.

    Teraz beda wzrosty i okaze sie ze panowie z WS sa po prostu niepotrzebni – bez nich
    rynki i tak przezyja. I dlatego bylo im tak smutno. Ich czas sie skonczyl.

    Show must go on. Stypa trwala 2tygodnie. O 2 za dlugo.

    Gwozdz do polowy wbity (CITI i inne banki). Jak wbija calkiem (czekam na GM) to bedzie znaczylo ze zaczynamy nowa historie bo stara sie juz skonczyla.

  1516. 757
  1517. 759
    artur pisze:

    @ogif : to sie nazywa timing : pojawiasz sie we wlasciwym momencie.

  1518. 758
  1519. 760
    ogif pisze:

    @ Rysiek

    Nie martw się nie wymiękam.
    Wprawdzie musiałem trochę pożyczyć żeby mnie nie wywaliło z rynku, ale dam radę.
    I na pewno nigdy się nie poddam. Nigdy. Ale poniżej tysiaka mnie wyniosą.
    Zatem bessa zakończy się na 900? Am I right?

    Z tym tysiakiem to nic pewnego bo może będę manewrował.
    Na razie spokojne L-ki do ….. Nie wiem dokąd, ale sporo wyżej.

    A na poważnie to nie spodziewam się aby dno den miało wystąpić pod koniec roku lub w dalszym terminie. Kryzys poza Ameryką jest większy niż przypuszczałem, ale w samej Ameryce wcale nie ma ogromnych spadków PKB i jest wielce prawdopodobne że kończy się najgorszy czas. Zatem jeśli Jankesi mają nam wyznaczyć dno to będzie to w lutym-kwietniu, ale nie później. W końcu te głupie parę bilionów rządowej pomocy i zerowe stopy praktycznie na pewno zatrzymają recesję w drugiej połowie roku. Najczarniejszy scenariusz byłby taki że zatrzymają nietrwale i gospodarka za półtora roku znowu zacznie się wygłupiać.
    Przy takim scenariuszu ostateczne dno mogłoby być w 2011r i to na całkiem niskim poziomie.
    Chyba obstawiasz coś w tym stylu?
    Nie sądzę aby była taka podwójna recesja, ale jeśli nawet to po drodze w 2010r będziemy dużo wyżej niż obecnie. Wtedy sobie pokombinuję co dalej robić.

  1520. 759
  1521. 761
    LJ3 pisze:

    VIRTUS – MUTANT

    Należy zdiagnozować, mutującego ciągle ostatnio, wirusa opartego na wirtualnych pieniądzach (nazywam go: VIRTUS – MUTANT) i różnego rodzaju opartych na tym tzw. narzędzi – instrumentów finansowych.
    Pieniądze – to krwioobieg gospodarki. Banki – to pompa ssąco-tłocząca zapewniająca życie gospodarcze. Choroba to zawał, uszkodzenie pompy, zatory spowodowane Virtusem.
    VIRTUS w niewielkich ilościach działał jak rozcieńczalnik pieniądza (krwi inwestycyjnej). Początkowo jego działanie było jak lek – skuteczne. Broniło przepływy przed zastojami, zakrzepami.
    Jednak, jak to z lekami bywa, nie może być przedawkowany, ze względu na działania „uboczne” niszczące inne narządy, w tym kontrolne. Okazało się, że w większych dawkach działa również jak silny narkotyk – płyn odurzający. Narkotyk, który pozbawia hamulców i niszczy instynkt samozachowawczy. Pobudza chciwość na zyski za wszelka cenę. Narkotyk, który osłabił zdolność racjonalnego myślenia, zniszczył wątrobę, nerki, trzustkę i inne narządy kontrolujące i nadzorujące, by do „krwioobiegu gospodarczego” nie dostawały się toksyny i rozcieńczalniki.

  1522. 760
  1523. 762
    artur pisze:

    @ogif :

    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone, wszechświat i ludzka głupota. Pierwsza prawdopodobnie, a druga na pewno.”

    trzy, dochodzi :

    I prawo ekonomii : CHICIWOSC LUDZKA JEST NIESKONCZONA

    PS:
    Mam nadzieje ze zostawiles troche amunicji na jutro (sroda). Piekny dzien sie zapowiada.

  1524. 761
  1525. 763
    lesec79 pisze:

    Serif
    Co do tego artykułu – to całkiem możliwe , że ktoś kogoś rozpierdzielił na forexie tzn mógł kupić opcje walutowe i wystawcy musząc spłacić opcje i tracąc płynność zarazem poszli pożyczyć do FED-u. Autor ma gówniane pojęcie o stosunkach międzynarodowych ( atak jądrowy za nierozliczenie opcji – nawet Pawlak byłby przeciw :) )

    Jeśli ktoś przewiózł usiaków w taki sposób to jest to rekord wszechświata. Muszę to przemyśleć…

  1526. 762
  1527. 764
    112233 pisze:

    Juz myslalem, ze to koniec bessy – Dorota prawie sie poddala, ale z bledu wyprowadzil mnie nasz dyzurny superbystrzak .
    Swoja droga Figo, to analizujac pory w jakich jestes aktywny mam wrazenie, ze :
    a – uczysz w liceum nocnym,
    b – strasznie oszukujesz swojego nieszczesnego pracodawce,
    c – jestes bezrobotny.
    Smutno tu bylo bez ciebie!

  1528. 763
  1529. 765
    LJ3 pisze:

    VIRTUS – MUTANT

    Jak sobie z nim poradzić?
    Diagnoza : – ZAWAŁ SYSTEMU FINANSOWEGO, ZATORY PŁATNICZE.
    Leczenie :
    1) TRANSFUZJA PIENIĄDZA – tzw. kroplówka, by nie uszkodzić pozostałych organów krwioobiegu – przemysłu, handlu itp.
    Transfuzja pieniędzy do uszkodzonego organizmu i krwioobiegu nic nie da. Podtrzyma, co najwyżej, przed szybkim zejściem (wielkie BUUUUM). Zyskamy na czasie. Tego czasu nie można zmarnować. Trzeba wyciągnąć wnioski. Działać, nie czekać aż wysiądą inne organy. Oszczędzanie na leczeniu (oszczędności) gdy grozi zejście ? Powiedzcie to tym co nie mają czasu, cierpią z bólu. Zdrowia nie można odzyskać gdy we krwi jest dużo toksyn, np. opcje. Organizm sam sobie nie poradzi. Zbijanie ciśnienia pijawką bez szukania i aplikowania lekarstwa. Brak lekarstw to powolna agonia – eutanazja.
    2) DIALIZA, DETOKSYKACJA
    Oczyszczanie systemu i pieniądza. Usunięcie toksyn. Potrzebna więc dializa „krwi gospodarczej”. Potrzebne są odtrutki.
    3) PRZESZCZEPY – zastosowanie nowych zdrowych instrumentów, odpowiednio nadzorowanych przez urządzenia.
    Czy na takie posunięcia zdecydował się tylko rząd USA ?
    Czy to można zrobić globalnie, czy tylko lokalnie ?
    Nie wyobrażam sobie leczenia jednego członka nie zwracając uwagi na to co dzieje się z pozostałymi. Łączy je przecież jeden krwioobieg – system bankowy i powiązania. Ze względu na rozległość chorego systemu potrzeba zespołu lekarzy.
    Myślę, że wszystko zależy czy „chory” system nie popadnie w śpiączkę, zadowoli się płynącą toksyczną kasą. Czy będziemy w stanie go wybudzić ? Pobudzić gospodarkę, przywrócić do życia ?
    Jak to zrobić ?
    Wzorców, moim zdaniem, jak zawsze, należy szukać w historii. W historii przemian społecznych i gospodarczych, które są ze sobą bardzo związane i wpływają nawzajem na siebie. Sekcja KRYZYSU z lat 30-tych powinna się przecież na coś przydać ! Wszystko jest dobrze opisane.
    Trzeba zwołać konsylium lekarskie.

  1530. 764
  1531. 766
    lesec79 pisze:

    UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU to naprawdę mocna rzecz. http://www.youtube.com/watch?v=pEn9R3K2kdA&eurl=http://www.goldenline.pl/forum/gielda/771412

    To prawie jak ruskie chcieli rakiety na Kubie zainstalować. Na forexie w USA mają różne dziwne konstrukcje opcji i całkiem możliwe , że kupujący opcje w jednej chwili chcieli od wystawców kasę. Wystawcy z kolei w ciągu jednej chwili tracili płynność i ciągneli z FEDu co sie dało. Zastanawiam się na czym mogli takie coś zrobić.

    Ogif pamiętasz te swoje szarże z 600 bańka na derywatach? Masz odpowiedź – przecież to mogli zrobić na jakichś CIRSach.

    Kurde tyle lat na giełdzie i się okazuje, że tak naprawdę to gówno wiem…

  1532. 765
  1533. 767
    34 pisze:

    @ Ogif
    Jeszcze wymiękniesz, oj wymiękniesz. Na bank !

  1534. 766
  1535. 768
    Hermes pisze:

    @Ogif @Dorota

    Przechodzę do waszego obozu :) . Jeszcze nie wiem na jak długo ale przechodzę. Czekam tylko do połowy marca bo dołki na amerykańskich mimo wszystko mogą być jeszcze raz naruszone.

  1536. 767
  1537. 769
    LJ3 pisze:

    @Artur
    „Bo USA jest najpotezniejsza gospodarka swiata wyprzedzajaca w rozwoju o 10-20
    lat wszystkie inne. I zadny nadmiar ani niedomiar papieru tego nie zmieni.
    To tylko atrybuty. Tak na prawde liczy sie sila i energia, reszta to malo znaczace dodatki.”

    Czy to znaczy, że nie ma na gospodarkę USA silnych ?
    Otóż nie, jest siła, Virtus – malutki wirtualny Dawid, który pokonał nawet takiego Goliata.
    Atakuje od środka, jak rak. Bez operacji (krachu) się nie obejdzie. Bo inaczej konanie w konwulsjach (trend boczny spadkowy). Potem długa rekonwalescencja i rehabilitacja wszystkich członków systemu. Wzloty, że jest już dobrze i upadki, gdy się okaże, że to tylko chwilowy przypływ sił. Skłonności czyli sentyment jest bardzo istotny. Bo długie leżenie to zanik mięśni, które do sprawności dochodzą po żmudnych ćwiczeniach.

    Taka potężną innowacyjną gospodarkę ma również Japonia.
    Co z nią się dzieje od 20 lat ? Nie recesja przypadkiem ?
    Bystra woda i zaklęcia tu nie pomogą.
    Przykład – wykres NIKKEI , zakres max – od lat 50-tych. Recesja od 1990 r.
    stooq.pl/q/?s=nikkei&c=mx&t=l&a=lg&b=0

    Ale co tam – to tylko jakaś tam stara HISTORIA !
    Kto się w ogóle historyjkami jakimiś będzie przejmował.
    A może jednak niesie ona ze sobą doświadczenie i ……….. morał.

  1538. 768
  1539. 770
    lesec79 pisze:

    MÓWIŁEM ZWRÓĆCIE UWAGĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    ———————————————————————————-
    # lesec79 | 2009-02-23 7:56 | IP: 83.21.34.*

    Zwróćcie uwage i zapamiętajcie to o czym teraz napisze ;) Podobno w London City szukają MASY wystawców czerwcowych PUTów ( skupują ) na EURO/PLN po 3,90 i okolice. Nie mam pojęcia czy to prawda, ale jak tak to ciekawe czym uzasadnią takie umocnienie złotego ( jeśli to prawda ;p ) …

  1540. 769
  1541. 771
    kosto pisze:

    @serif,lesec79

    Zastanawia mnie,dlaczego Kenjorski mowi o takich sprawach w mediach.Takie wydarzenia,nawet gdyby zaistnialy,w innych krajach nie zostalbyby ujawnione.
    Najlepiej powiedziec prawde,jednak spodziewac sie prawdy od politykow z USA,to troche naiwne.
    Z drugiej strony,gdyby Chiny chcialy wywinac usiakom numer ,to mogdlyby to zrobic na comex.Rzucic 300 do 500 miliardow na kupno Au i shorty JPM skurczylyby sie do rozmiaru stringow i USA zaswiecilyby golymi polkulami.Efekt ten sam jak przy odplywie 5,5 biliona w godzine.
    Atom niewskazany.

  1542. 770
  1543. 772
  1544. 771
  1545. 773
    lesec79 pisze:

    Kosto – ja to sobie tak układam…

    stooq.pl/q/?s=usdeur

    Ja tylko zgaduję, ale lipiec – wrzesień to mi wygląda na wystawienie przez banki w USA dużej ilości CALL ( shorty ) na USD/EURO – coś podobnie jak się nasze firemki eksportowe wyrypały. Musieli kupić masę EURO i potraciły płynność.

    Ja tylko zgaduje ;) Mam też nadzieje , że to przeanalizowałem sobie poprawnie ( nowicjusz w opcjach jestem ).

    Co do ujawniania… będą musieli jakiś protekcjonizm wprowadzić na forexie bo jak ja to sobie obrabiam w bańce to siedzimy na takiej lasce dynamitu , że to trzeba ukrócić.

  1546. 772
  1547. 774
    ogif pisze:

    @ Artur

    Chciwość można zakwalifikować jako głupotę.

    @ 112233

    Ależ pracodawca mnie uwielbia. Po prostu mieszkam 200m od szkoły, a mam tzw. okienka.
    Poza tym się nie przemęczam – 12 godzin na sali, 6 na basenie (wieczorem) w tygodniu.
    Te godziny na sali to żadna praca – totalny luz. Na basenie to już trzeba uważać, bo czasem ktoś próbuje się utopić (basenu nie lubię). Ale najgorsze są wyjazdy z młodzieżą (niestety w piątek mam następny). Przypilnować zawodników żeby nie świrowali łatwo nie jest.
    Niby dobrze brzmi – wyjazd w góry itd, ale prawie cały dzień zajęcia (a zapewniam Cię że nie każdego jest łatwo nauczyć jeździć na nartach), a w nocy to już kompletnie przerąbane.
    Zasadniczo zamiast spania muszę pilnować aby nie dochodziło do jakichś alkoholowych orgii.
    Ale w sumie to jest super.

  1548. 773
  1549. 775
    kosto pisze:

    @lesec79

    Z ukladankami trudna sprawa,tym bardziej ulozyc tak,zeby pokrywalo sie z realem.
    Faktem jest widoczna tendencja „zarabiania” pieniedzy obojetnie w jaki sposob(Madoff,opcje,ruchy na kursach walutowych o dotad nieznanej dynamice).

    Dla mnie najistotniejsze sa informacje o gospodarce,produkcja przemyslowa,PKB,tendencje na rynku pracy.Jednym slowem fundamenty w ogolnym zarysie.Kiedys gielda w przyblizeniu odda to,co dzieje sie w realu.
    Mimo wczorajszego odbicia na WS nic nie zmienilo sie w realnym swiecie.Wypowiedz Barnenki
    czy Obamy z mojego punktu widzenia nic nie zmieniaja,to nie sytuacja,gdzie oglasza sie New Deal i od tego miejsca mozna patrzec optymistycznie w przyszlosc.

    W zachowaniu rzadzacych nie widze konkretnych dzialan.W piatek HRE oglasza o dodatkowych toksycznych 600 miliardach a w przyszlym tygodniu Lan Schleswig_Holstein zagrozony bankructwem,jesli nie uratuje sie ich Landesbanku.Co robi rzad?Na szybko znajduje 3 miliardy.
    Jakie wiadomosci beda jutro niusami?
    Austria bliska bankructwa,Niemcy nie chca pomoc.Dopiero jak Austria stanie na krawedzi to zaproponuja im zeby odpuscili tajemnice bankowa a wtedy moze pomoga.
    To sa wszystko gierki,przedluzanie agonii,wszystkie chwyty dozwolone.

    Polityka informacyjna gra na zwloke.Jest seria zlych wydarzen,szeroko komentowane w swiecie,potem chwila wytchnienia,np. przemowienie Obawy i Bena a po chwili dalsze zjazdy.
    Pozyjemy zobaczymy.

  1550. 774
  1551. 776
    lesec79 pisze:

    Kosto
    Ja jestem totalnie ogłupiały tym co dziś na USD/PLN najpierw open mocny złoty a teraz znowu bęcki. Myślałem umocnienie złotego przełoży się na zakupy na WIG20, ale złoty własnie znowu tonie. No więc wygląda że WIG20 też oklapnie.

  1552. 775
  1553. 777
    Hermes pisze:

    Czy Polska powinna wchodzić do ERM II w tej chwili. Mam co do tego poważne wątpliwości

    1 Fundamentalne czynniki dotyczące naszej waluty (dane makro i sytuacja w gospodarce) wskazują na potencjał do dalszej deprecjacji

    2 W obecnej sytuacji nie ma szans aby wytrzymać kryterium konwergencji. Mam wrażenie, że rząd poprzez próbę utrzymania kursu walutowego w ryzach zwalczyć chce pierwsze symptomy recesji. Ze względu na niemożność oszacowania dokładnie spowolnienia gospodarczego nie wiadomo ile będzie trzeba środków aby kurs walutowy utrzymać w widełkach +/- 15%

    3 Środki na utrzymanie kursu walutowego to pożyczka od EBC nie wiadomo jeszcze w jakiej wielkości bo nie wiadomo jak wielkie będzie spowolnienie gospodarcze. Ja osobiście nie zgadzam się na zadłużenie przyszłych pokoleń w niewiadomej i nieokreślonej kwocie.

    4 Co trzeba będzie zrobić aby utrzymać kurs walutowy

    - ciąć wydatki inwestycyjne. Nie będziemy mieli autostrad na pewno
    - podwyższyć stopy procentowe (myśłę, że w grudniu była ostatnia obniżka i więcej nie będzie)
    - ciąć wydatki rządowe co też nie jest dobrym pomysłem w etapie spowolnienia

    5 Nie ma gwarancji, że pasmo wachań zostanie utrzymane a my nie wylecimy z hukiem ze strefy zostawiając kolejnym pokoleniom do spłacenia frycowe z ERM II (przykład GB w 1992). Przypomnę, ze państwa takie jak Grecja nie musiały ubiegać się w przedsionku wejścia do strefy. Większość przedsiębiorców potrafi rozliczać się w walutach i dla nich nie ma najmniejszego znaczenia to czy będziemy mieli złotego czy euro w ciągu najbliższych kilku lat.

    6 W momencie gdy obowiązuje zasada konkurencyjnej dewaluacji walut nasz rząd uparcie idzie pod prąd wystawiając podatnika i konsumenta na ciężkie lanie. Nawet jeżeli uda się operacja zdobędziemy zaszczytny przydomek „Chiny Europy” nie mając z tego tak jak powiedziałem ani kilometra autostrady,wysoka inflację i rozdęte agregaty pieniężne, wyższe podatki i stopy procentowe oraz fabryki z obcym kapitałem w których pracujemy na zaciągnięty na 30 lat kredyt. Koszty druku waluty przez innych poniosą nowi członkowie strefy Euro. Mechanizm prosty jak konstrukcja cepa.

  1554. 776
  1555. 778
    kosto pisze:

    Np. taka wiadomosc z Japonii o deficycie w handlu zagranicznym i zalamaniu eksportu o 45 % w porownaniu ze styczniem 08 jest z mojego punktu widzenia miarodajna w srednioterminowej perspektywie.

  1556. 777
  1557. 779
    stały_czytelnik pisze:

    @ ogif

    To ja napisałem o stratach banków europejskich rzędu 18 bln euro oraz o hipotezie Tomasza Urbasia. Ma pan poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem, dyskusja merytoryczna jest panu obca, a ponadto jest pan chamski.
    Każdy uczciwy forumowiczów, jeśli miał co do pana zachowania wątpliwości może sobie wyrobić o panu jednoznacznie zdanie.
    I pan jest nauczycielem w szkole?!? Dobry Boże, chroń przed takimi nauczycielami w polskich szkołach (również prywatnych). Życzę panu, żeby problemy ze zrozumieniem prostego tekstu zostały zweryfikowane poprzez inwestycje na giełdzie, na poprawę reszty prawdopodobnie nie ma co liczyć.

    Wklejam ponownie moje posty, aby każdy mógł je ocenić samodzielnie:

    Pamiętacie wypowiedź członka Izby Reprezentantów Kanjorskiego o elektronicznym runie na banki?
    http://www.youtube.com/watch?v=pD8viQ_DhS4&feature=related
    Co sądzicie o hipotezie Tomasza Urbasia, że 11 września 2008 doszło do legalnego rozliczania pozycji spekulacyjnych zajętych na derywatach?
    urbas.blog.onet.pl/2,ID366213234,index.html
    P.S.
    15 września padł Lehman Brothers.

    ——-

    Opcje walutowe.
    Nie 15 mld zł (KNF), nie 50 mld zł (Z. Jakubas), ale 200 mld zł wg Stowarzyszenia na rzecz Obrony Polskich Przedsiębiorstw:
    waluty.onet.pl/1922482,wiadomosci.html

  1558. 778
  1559. 780
    _dorota pisze:

    @ Lesec79, Pit65
    Dziękuję za uwagi i linki na temat opcji, szczególnie te praktyczne. Rozgryzam temat.
    Lesec, nie widzisz pewnej sprzeczności między informacjami o przygotowaniach City do gry na umocnienie złotego a sensownością brania opcji na spadek Wig20? Tak mi się coś zdaje, że PLN i Wig20 w tym samym kierunku tylko moga iść, nie ma innej możliwości.

    W sobotnim Parkiecie podawali udział poszczególnych grup inwestorów na naszej giełdzie w 2007 i 2008. Sporo ubyło indywidualnych (30 -> 18%), przybyło zagranicy (30 -> 40%). Udział zagranicy w obrotach był rekordowy dla naszego rynku. Wnioski oczywiste IMO – w kontekście PLN i indeksów.

    @ Wszyscy
    Czy gdyby wynurzenia kongresmena Kanjorskiego byly prawdziwe, pozwolonoby mu wystąpić, jak sądzicie? Jaki może być cel takiego straszenia pubiki?

  1560. 779
  1561. 781
    stały_czytelnik pisze:

    @ _dorota

    Wypowiedź Paul’a Kanjorskiego w C-SPAN, przez przypadek oczywiście, zbiegła się w czasie z uchwaleniem ‘stimulusa’. Obejrzyj wypowiedź Kanjorskiego i zwróć uwagę na informacje pojawiające się na tzw. pasku.

  1562. 780
  1563. 782
    stały_czytelnik pisze:

    @ _dorota

    Link do całego programu z udziałem Kanjorskiego:
    http://cspan.org/Watch/watch.aspx?MediaId=WJE-A-14757
    Program jest z 27 stycznia, a wtedy, jak czytam na stronie C-SPAN: „The House begins debate on its version of the economic stimulus proposal.”

  1564. 781
  1565. 783
    ogif pisze:

    @ stały czytelnik

    Akurat miałem na myśli kolegę 34 (wpis z 21 lutego 16.16), ale przytaczając swoje wpisy przekonałeś mnie. Teraz gdy cytuję Einsteina to Ciebie też mam na myśli.
    A teraz dla wsystkich średnio zorientowanych mała lekcja (kumatych uprasza się o nie czytanie bo treść banalna).
    1.Dlaczego banki europejskie nie mają 18 bln euro strat?
    Po pierwsze dlatego że suma wszystkich kredytów w Europie jest niewiele większa, a jednak są ludzie i firmy (ponad 95%) którzy kredyty spłacają. Po drugie gdyby to przegrali na rynku derywatów to ktoś by wygrał. Jedyną możliwą stroną transakcji na taką skalę byłyby banki amerykańskie. A nikomu nic nie wiadomo o tym aby w Ameryce sektor finansowy świętował najlepszy rok w swojej historii.
    W realu straty całego sektora banków europejskich nie przekroczą 1 bln, a podawanie sum powyżej 2 bln jest głupotą w czystej postaci.
    2.Suma polskich strat na opcjach walutowych nie jest ostatecznie znana. Ale KNF przy ekstremalnym kursie podał 15-16mld zł. Dane mają ze wszystkich banków czyli jest to całość strat wszystkich firm. Jednak wiele pozycji nie zostało zamknietych i suma ta będzie (w tej chwili jest) mniejsza jeśli kurs będzie niższy niż 4.90 lub wyższa jeśli kurs byłby wyższy.
    Na obecną chwilę wygląda na to że nie będzie to więcej niż 10mld.
    W dodatku wiekszość tej sumy to żadna strata tylko normalne ubezpieczenie obrotu eksportowego. No i nasze banki też co nieco na tym zarobiły.
    Skąd 200mld? Nie wiem, ale to chyba Kazio z Marianem wyliczyli po foreksowym przehazardowaniu swoich własnych firemek.

  1566. 782
  1567. 784
    stały_czytelnik pisze:

    @ ogif

    Po pierwsze: nie przypominam sobie, żebyśmy przeszli na „ty”.
    Po drugie: problemy ze zrozumieniem prostego tekstu są nadal poważne, nie pozostaje nic innego jak czekać, aby brak tej umiejętności został zweryfikowany przez GPW.
    Po trzecie: to ostatni mój post do pana, z osobami o chamskim zachowaniu nie dyskutuję.

  1568. 783
  1569. 785
    kosto pisze:

    @_dorota
    Kanjorski jest republikaninem.O ile sie nie myle,to nikt z obozu republikanow nie glosowal za ostatnim pakietem i demokraci musieli ” przytransportowac” kilka glosow.
    Byc moze republikanie zwyczajnie pracuja na przyszla kampanie wyborcza,sieja zamet.
    Nikt nie wie kiedy beda nastepne wybory.

  1570. 784
  1571. 786
    pit65 pisze:

    @_dorota
    Konjarski

    Trzeba cały czas pamietac o tym ,że to była i jest wysoce lewarowana piramida.

    W tym kontekście powyższe mogło spowodować cokolwiek.Tego nie wiemy.
    W relacji dłuznik , wierzyciel w sytuacji gdy dłuznik przestaje być wypłacalny
    sytuaacja staję sie gorąca.Politycznie niestety też.
    Konjarski przedstawia USA jako ofiarę ataku w domyśle, a może ktoś chciał po prostu swoje.
    Inaczej przecież brzmi gdy ktoś upomina sie oficjalnie, od sytuacji gdy robi to niezapowiedzianie.
    Politycznie taki scenariusz jest więc na rękę obecnej administracji.
    Alibi polityczne i wewnętrznie co do zasadności boiloutów.

    Znamy to już : broń Husajna,Bin-Laden w Afganistanie.

    Zreszta wpisuje sie to i w naszą polityczną działalność na rynku:
    tropienie dużego inwestora itp.
    Znak czasów IMHO.

  1572. 785
  1573. 787
    serif pisze:

    Bernanke uspakaja:

    http://ft.onet.pl/11,22103,bernanke_uspokaja_banki,artykul.html

    ale z drugiej strony Obama nie jest pewien:

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20090225&id=sw21.txt

    Ciekawe jak to się skończy?

  1574. 786
  1575. 788
    ogif pisze:

    @ stały czytelnik

    Widzę że nie potrafisz odnieść się nawet słowem do „małej lekcji”.
    Zatem proponuję przerzucić się na forum http://www.pomponik.pl – tam tematy są łatwiejsze.

  1576. 787
  1577. 789
    lesec79 pisze:

    Dorota – mało czasu mam. Wyłap różnice między hedgingiem , a tradingiem.
    Sensownośc kupna PUTów na spadek WIG20 polega na tym , że jeśli złoty oberwie i WIG20 poleci w dół to masz ograniczone straty. Jeśli złoty się umocni będzie napływ kapitałów i WIG20 pójdzie w górę to zarabiasz i sprzedajesz wcześniej kupionego PUTa za mniejsza kwotę ( ze stratą ).

  1578. 788
  1579. 790
    34 pisze:

    Śmietanka dalej bawi się na Titanicu.

    Bank Northern Trust wydał fundusze otrzymane od rządu USA na przyjęcia i koncerty.
    Bank zapewnił transport dla setek klientów i pracowników do Los Angeles i opłacił zakwaterowanie w najlepszych hotelach: Beverly Wilshire w Beverly Hills, Loews Santa Monica Beach Hotel i Ritz Carlton.

    Wśród celebrytów byli członkowie grupy Chicago, Earth, Wind & Fire i Sheryl Crow.

    Northern Trust ostatnio zwolnił 450 pracowników, a prezes banku określił obecne warunki rynkowe jako „nadzwyczajnie trudne”.

    http://gielda.onet.pl/0,1923284,wiadomosci.html

  1580. 789
  1581. 791
    serif pisze:

    kolejna bańka, „upadłe anioły” już podobno lecą:

    http://forsal.pl/wiadomosci/swiat/115576_obligacje_korporacyjne_nastepna_banka_kredytowa.html

    czy ktoś wie kiedy się skończy zapas baniek, moim zdaniem wtedy dopiero zaczniemy wychodzić na prostą,
    a co z bańką „samorządową” ?, wielu burmistrzów, merów, prezydentów zadłużyło swoje lokalne społeczności w wyniku nietrafionych spekulacji – szczególnie Niemcy i Norwegia.
    Tylu jest trafionych, że aż dziwne kto kogo tu trafił ? Nikt się nie przyznaje do :” ma” są tylko wpisy „winien”

  1582. 790
  1583. 792
    serif pisze:

    @ogif
    „Jedyną możliwą stroną transakcji na taką skalę byłyby banki amerykańskie”

    A jak nie amerykańskie tylko np. chińskie? zgodnie z ostanie modne teoria spiskową, te bańki są nie przeniknione :-)

  1584. 791
  1585. 793
    34 pisze:

    @ Dorota

    A kto miałby zabronić Kanjorskiemu powiedzieć to co wie ?
    To starszy facet, on może po prostu olewa układy i swoją dalszą karierę.
    Poza tym sytuacja jest niezwyczajna.
    Czy miał mu wejść przed kamerę umundurowany gość z ‘Misia” i nawijać:
    „rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana” ?

    @ Wszyscy

    Czy jest możliwe że bajecznie bogaci szejkowie postanowili wycofać swoje aktywa z amerykańskich banków ?
    A jeśli tak – to czym się kierowali ?

    Jakiś czas temu w mediach były sygnały iż Al Kaida szykuje kolejny wielki zamach na Amerykę.
    Czy to był ten zamach ? Jakim cudem Al Kaida miała by wpływ na taką kasę w USA ?
    Jednak data 11.09.2008r. jest nieprzypadkowa.

    A może …. szejkowie wiedzą coś o czym reszta świata nie wie.
    Jeśli tak ………………. to miej nas Boże w opiece !

    @ ogif

    Czy tylko „argumenty” w postaci inwektyw masz w swojej łepetynie ?
    Kto ci płaci za propagandę sukcesu Tuskmenistanu ?

  1586. 792
  1587. 794
    ryszardgrabowiec pisze:

    @34
    Kiedys już o tym pisałem,,..Myślicie, że atak na World Trade Center zaplanował i przeprowadził pastuch z jaskini ?…Na krótkich ktoś wyjął wówczas miliardy, a nie miliony…”
    Jako, że nic nie trafia się dwa razy, to może tym razem mamy do czynienia z inną formą terroryzmu.

  1588. 793
  1589. 795
    serif pisze:

    @Jerzy Krajewski
    „Tak jak nie przyłączyłem się do rewolucji solidarnościowej.
    Bo rewolucja nie jest dobrym rozwiązaniem. Wiedziałem to już w 1980 r., choć miałem tylko 17 lat. ”
    A mi kiedyś ktoś mądry powiedział, że „Solidarność” to robota bezpieki żeby utrącić Gierka. W 1983 wszyscy uważali mnie za oszołoma jak to mówiłem , teraz już mniej :-) jak wychodzi cała prawda o tym „pieknym, oddolnym ruchu społecznym” całkowicie zmanipulowanym, kontrolowanym i obsadzonym przez bezpiekę, aby się uwłaszczyć na Polsce.
    Tylko gorzkie pytanie – Czy było inne wyjście?

  1590. 794
  1591. 796
    ogif pisze:

    @ Serif

    Nie da rady. To nie ta skala. Fikcyjny temat kilkunastu bilionów strat banków UE spokojnie możemy odpuścić.

    @ 34

    Widzę że Waszmość zagniewany. W „małej lekcji” roiło się od argumentów.
    Nie znam żadnej polemiki ze strony Waszmości w tej sprawie.
    O ile sobie przypominam to Waszmość był łaskaw nazwać kilku forumowiczów „fanatykami zbrodniczych rozwiązań”. Zatem proszę nie przekraczać granic śmieszności pouczając innych jak należy poprawnie argumentować.

  1592. 795
  1593. 797
    ogif pisze:

    @ Hermes

    Moje gratulacje za przejście do obozu byków. Już na starcie jesteś trzy razy lepszy od starych poturbowanych byków. A docelowo pokonasz też prawie wszystkie niedźwiedzie (one zaśpią i zauważą hossę dopiero gdy zacznie się starzeć). Akcje czy L-ki?

  1594. 796
  1595. 798
    vvaz pisze:

    @Hermes

    Tusk & Co. wierzą, że za sukces gospodarczy w Polsce odpowiadają producenci i eksporterzy. A im szybkie wprowadzenie euro pomoże – mniej biurokracji, brak lub mniejsze ryzyko kursowe itd. W małej firemce w jakiej pracuję sądzę, że samo wprowadzenie euro zwiększy przychody o kilka procent (tak się jakoś składało, że przez ostatnie 3 lata zawsze dostawaliśmy po d* wskutek wahań kursów) + zwolni się sporo roboczogodzin dzięki zniknięciu części spraw administracyjnych.

    Zastanawiam się na ile realny jest scenariusz: Wchodzimy do euro… 3, 2, 1. Jesteśmy!

    ERM II w obecnej sytuacji ma wiele wad, które przewałkowano wte i wewte, ale wejście bez przedsionka wielu firmom pomogłoby ustabilizować sytuację i ułatwiłoby życie.

  1596. 797
  1597. 799
    artur pisze:

    @LJ3

    „Taka potężną innowacyjną gospodarkę ma również Japonia.
    Co z nią się dzieje od 20 lat ? Nie recesja przypadkiem ?”

    Japonska gospodarka jest innowacyjna. Ale tylko w rozumieniu europejskim.
    Japonczycy maj problemy poniewaz nie sa wstanie przejsc na inny sposob rozwoju
    taki jak USA – prawdziwej innowacyjnosci ktora objawia sie tworzeniem calych nowych rodzajow gospodarki, badz zmienia w znacznym stopniu sposob pracy.
    Ich droga jest ta sama droga ktora idzie Korea i Chiny. O ile z Korea moga konkurowac
    to Chiny juz pozbawiaja ich jeden po drugim rynkow zbytu (teraz to jeszcze przyspieszy).

    Uwazam ze Chinska gospodarka ma potencjal na stworzenie innowacyjnosci w stylu USA.
    Na razie tylko potencjal (podparty takze tym ze cala elita studiuje w USA, a tam sa najlepsze
    szkoly na swiecie). Podobnie bylo z tym studiowaniem w przypadku japonczykow ale cos
    im gleboko nie wyszlo (potezne konglomeraty w ktorych zyje i po 100000 naukowcow i nic).
    W tej chwili z USA moga konkurowac tylko Niemcy, mniej Francuzi i na polu bitechnologii
    Anglicy,na rowni z Anglikami Korea, Japonia, Chiny. USA gra jednak o jedna-dwie ligi wyzej.

    Model azjatycki to model kserokopiarki.

  1598. 798
  1599. 800
    ogif pisze:

    1.Nuuudy na forum.
    2.Gospodarz też już trochę wynudzony blogiem.
    3.Bessa się kończy.

    Zajrzę do Was za jakiś dłuższy czas. Może jeszcze będziecie.
    Ale podczas hossy trudniej będzie o dużą frekwencję bo jest mnie „ciekawa”.
    Znowu wszystko będzie normalne czyli nudne.

  1600. 799
  1601. 801

    Chciałbym zwrócić uwagę rozpalonych dyskutantów na dwie sprawy. Po pierwsze w rekordowo krótkim czasie – glównie dzięki przyspieszonej akcji rynkowej – wszyscy doszli do nieuniknionego wniosku, że obecny kryzys został wyzwolony (nie spowodowany) bronią masowego rażenia, czyli reakcją łańcuchową derywatów. Trwają dyskusje nad pierwszym ogniwem: czy było to fx, czy cds. Na polskim podwórku zaobserwowaliśmy przy okazji kawałek tej jazdy figurowej w postaci opcji masowego dojenia. Sprawdźcie, co kto mówił wcześniej.

    Nie wdając się w dywagacje nt. bezpośredniej przyczyny detonacji Lehmana – nie poznamy wszystkich faktów, tylko medialne wystąpienia Kaniorskiego, który jako polityk nie zasługuje na wiarygodność. Politycy z zasady kłamią, bo od tego są. Przywiązywanie kryterium znaczeniowego do ich słów jest pomieszaniem pojęć. Własciwym jest kryterium celu. Tu dochodzimy do pojęcia paniki, która jest drugim, fundamentalnym aspektem kryzysu.
    Z tym większą ostrożnością podchodziłbym do objawień blogerów, których dorobek ogranicza się do dwóch wpisów, które akurat są dziś na topie, okraszonych 30 rekamami… Gdzie byli kiedy Lehman padał i co wtedy mówili? Co robił Urbaś, co Marcinkiewicz, a co Kaniorski?

    1.550 mld w godzinę to nie jest tu news, był ok. 10 dni wstecz, albo i wcześniej :)
    2.Zaczyna się lobbowanie globalnego clearinghouse do derywatów OTC, w tym CDS. Wygląda, że Kaniorski jest elementem tego lobbingu między US i resztą świata.
    3. US podkreśla pseudo-militarną rolę finansów, usiłując wymusić niejako szantażem posadowienie clerainghouse u nich. Przecież mają centralę NATO, największe banki itd.
    4. Histeria upadku banków – a leżą największe (zgodnie z wyliczeniem Jokera i moim) działa na tłum, ktoś musi być winny. Znajdziemy winnego i się przed nim obronimy. To obcy zafundowali nam kataklizm, odpalili bombę, wysadzili WTC (dobrze że nie z kosmosu, ale ciągle ich nie znamy). Teraz odpalili nam banki. Dlatego dajcie nam kontrolę na derywatami, nad tym, co poprzednio nam umknęło. (Pieniądze, które drukujemy są super, mają najwyższy kurs do złotówki).

    Jak na ironię, największe banki świata stały się karłami, Citi warte jest 10 mld, co znaczy, że PKO to przy nim kolos. Ben Laden jako pogromca Citi oraz AIG wydaje mi się w tym kontekście grubą przesadą. Jeśli potrafi miliardem (załóżmy że ma tak potencjał) skasować kilka bilionów, to powinien kupić wszechświat, wystarczy dać mu punkt podparcia, bo lewarowanie już znalazł ;) Dlatego naganianie bankruta na oddanie mu resztek kontroli finansowej ze strachu jest żałosne. Skoro taką potęgę potrafił rzekomo rozwalić Laden, to geniusze finansów nie zasługują na pilnowanie mojej wycieraczki, nie mówiąc o airborne i marines. Where were you boys? A Bednarski? Where were you Ben? All your bankz are belong to uz. http://www.lolfed.com

    Powyższe nie znaczy wcale, że przemyślany atak derywatowy nie jest w stanie położyć świata. Oczywiście, że jest w stanie i zorro to napisał zanim wybuchła panika. Mądrzy ludzie nad tym siedzą od wielu lat i opracowują strategie. Skoro nie opracowali strategii ochrony cywilnego rynku, to
    a) ich to nie obchodzi
    b) nie byli w stanie.
    W obydwu wypadkach są z mojej prywatnej perspektywy do niczego i nie wolno im dawać kluczyków do samochodu, a tym bardziej dawać forsy.

    Tuż przez rocznicą zamachu – w ostatnią sobotę (Lehman kulał do wtorku, wywracał się czwartek-piatek) – pojawił się rzekomo wiarygodny przekaz, jakoby Laden na jakimś nagraniu zapowiadał wielkie wydarzenie, które wszyscy zobaczą i które ucieszy ich serca. Nagrania nie widziano, ale rzekomo było autentyczne. Tyle jestem w stanie potwierdzić. Było oczekiwanie na jakieś wydarzenie i ono stało się. Czy autorem jest BL, czy wręcz przeciwnie, nie wie nikt. Zgadujcie sami. Zdetonowanie Lehmana mogło być wszakże na rękę pewnej wpływowej grupie, która musiała się zmierzyć z problemem, narastającym wykładniczo. Jak już kiedyć pisałem, pęknąć musiało, tako rzecze inżynier.

    W obecnej sytuacji zalecam daleko posunięty krytycyzm, a biorąc pod uwagę trafność poprzednich ostrzeżeń, boleśnie odczutych w portfelu, wydaje się on wskazany.

  1602. 800
  1603. 802
    artur pisze:

    @11/09/2008 :

    cos mi sie zdaje ze to dorabianie nowej interpretacji do wybranych faktow z wrzesnia.

    Dla rozrywki otworzylem swoja historie i oto krotkie streszczenie :

    sierpien byl miesiacem spadkow z okresem duzej zmiennosci up/down po kilka procent
    - zupelna panika na rynku.

    Jednym z glownych aktorow byl LehmanBrothers (oraz Merril Lynch, ML ). Stan ten utrzymal sie takze przez caly wrzesien. Obawy byly ze LB zbankrotuje co pociagnie na skutek tego ze byl jednym z kilku najwiekszych tzw. counterparties w CDS caly rynek finansowy na dno (notabene wczoraj to samo powiedziano o AIG w kontekscie $60bln next losses, utrzymuja go przy zyciu wlasnie ze wzgledu na CDS a raczej do uplynnienia CDS co wlasnie robia (rzad USA)).

    Poszukiwano ratunkowego inwestora dla LB : pojawia sie nadzieja : notatka z

    2.09.2009 :

    „Shares of Lehman Brothers rose as much as 5% Tuesday after Korea Development Bank confirmed it’s in talks to buy a stake in the troubled bank”
    dalej (mowa o indeksach gieldowych w usa):

    3.09. – usa ponizej zera; collapse of a hedge fund partly owned by Lehman Brothers;
    4.09. – usa 3% w dol , Fannie/Freddie sie zapadaja , LB -10%, ML -10%
    5.09. – usa blisko zera
    6.09. – sobota , goracy weekend start
    7 – niedziela , goracy weekend end
    8 – poniedzialek : 2% up : Fannie/Freddie uratowane po zagwarantowaniu trylionow dolarow !

    „Most U.S. stocks rose on Monday after the government seized mortgage giants Fannie Mae and Freddie Mac to prevent trillions of dollars in mortgage-backed securities from defaulting and to bring down mortgage rates nationwide.”

    9 – 2.5% w dol :
    Koreanczycy prawdopodobnie wycofaja sie ze wsparcia LB :

    „S&P: Lehman Brothers on Credit Watch Negative; shares of Lehman slide 45%
    after hopes of a capital injection from Korea Development Bank were dashed”

    10 – blisko zera;
    11 – blisko zera : „AIG shares slumped a record 31% „, LB -40%
    12 – The market in large part remains fixated on Lehman; LB -13%

    13,14 – ostatni wysilek ratowania LB (w niedziele juz wiadomo bo telewizja pokazuje jak wynosza rzeczy z biurowcow).

    15 – oficjalny upadek LB;- nie jest too big to fail; Natomiast ML zostaje przejety prze BofA;

    I to tyle. Przez okres 3 tygodni ludzie przerazeni problemami FANNIE/Freddie, AIG, LB
    wycofywali pieniadze z bankow w USA (takze ludzie spoza USA). I nie tylko z bankow –
    upadl wielki fundusz rynku pienieznego i trzeba bylo zagwarantowac srodki w innych fundusza pienieznych bo ludzie chcieli je wycofac.

    Oto cala spiskowa teoria. Jedyną tajemnicą jest dlaczego 11 wrzesnia jest we wrzesniu.

  1604. 801
  1605. 803
    artur pisze:

    @Nacjonalizacja :

    Albo czegos nie rozumiem albo nacjonalizacja jest strasznie politycznym problemem :
    w zasadzie wiadomo ze do niej zmierzamy ale wszedzie trzeba potwierdzac ze do niej nie dazymy (administracja USA).

    Tylko ze to przeciaga sprawy i zjada czas ktory powoli sie kurczy.

    UK : znacjonalizowane;
    DE : za chwile;
    USA – stress test – po zakonczeniu decyzja ?

  1606. 802
  1607. 804
    _dorota pisze:

    @ Hermes
    Mówisz, że przyłączyłeś się do obozu byków. Witamy w klubie :) Jednak strasznie ciekawa jestem, CO konkretnie Cię skłoniło do tego, jaki argument przeważył.

    @ Zorro
    Natchniony tekst. Wśród elementów prawdziwych kilka „granatów” ukrytych.
    „Własciwym jest kryterium celu. Tu dochodzimy do pojęcia paniki, która jest drugim, fundamentalnym aspektem kryzysu.” – cieszy mnie, że doszliśmy do tych samych wniosków. Nieporadnie próbowałam to sygnalizować.
    „To obcy zafundowali nam kataklizm, odpalili bombę, wysadzili WTC” – nie, to przecież SWOI :) CIA? Mosad? Kogoś pominęłam?
    „Teraz odpalili nam banki. Dlatego dajcie nam kontrolę na derywatami, nad tym, co poprzednio nam umknęło.” – scenariusz, który sugerujesz dobitnie jest tak idiotyczny, że nawet społeczeństwo amerykańskie go nie kupi…
    Czy to wariant „Doktryny szoku”?

  1608. 803
  1609. 805
    artur pisze:

    @ ERM2 :

    1. EBC dosc latwo pozwoli nam przystapic do ERM2 (i nie tylko: prawdopodobnie Baltowie takze).

    Dlaczego ?

    a. przyspieszy to budowy super panstwa EUROPA; w zamian dostaniemy srodki na obrone waluty w korytarzu (jestem za, kryzys pokazuje ze w I lidze graja tylko duzi i silni) i/lub sprzedamy naszych bondy jako eurobondy.

    b. w zamian za cos z punktu a. zgadzamy sie na wspolfinansowanie problemow wyniklych z ewentualnego default Irlandii, Grecji lub kogos innego (Wegry).

    Na marginesie :

    Po analizie danych spowodowanych ostatnia nagonka na nasz region (CEE) musze stwierdzic
    ze Polska wyroznia sie w regionie i nie tylko. Paradoksalnie mozemy z tego kryzysu wyjsc znaczaco silniejsi wzgledem innych (tylko musimy odsiac geniuszy typu opcyjnego bo cii z niczego potrafia zrobic straty).

    Nie zdziwie sie jak niedlugo pojawia sie artykuly wychwalajace Polske.

  1610. 804
  1611. 806
    lesec79 pisze:

    http://baltimorechronicle.com/2009/021109Cherbonnier.shtml

    Tekst jest trudny dla mnie ;) . Chodzi o fundusze rynku pieniężnego które mogą być poddane presji umarzających jednostki uczestnictwa.

  1612. 805
  1613. 807
    kosto pisze:

    @artur

    I do rzeczy piszesz o nacjonalizacji,tym bardziej,ze czas rzeczywiscie sie kurczy.
    Wszystkie te zagrywki w stylu podawania dat,lub przymierzania sie do pewnych posuniec jakimi sa np. nacjonalizacje bankow,sa gra na czas.

    W zeszlym roku mielismy juz fizyczne runy na banki,zarowno w Europie jak i w USA.Run to koszmar dla rzadzacych i bankierow.
    Rowniez ten cytowyny wirtualny run nalezy do przeszlosci.Chwilowo udalo sie uspokoic sytuacje.

    Ludzki umysl wychwytuje aktualne wydarzenia jako sensacje.Zywi sie nimi,zeby zabic brak rozrywki.
    Nawet inwestorzy gieldowi,albo szczegolnie oni,wpadaja w te pulapke.najwazniejsze sa swieze informacje.A to nie prawda.Trzeba odtworzyc istone informacje sprzed kilku dni,tygodni ,miesiecy.jeszcze raz sie zastanowic nad tym , jak rozwiazano problemy,o ktorych byla mowa.
    Skad wzieto miliardy na dorazna pomoc dla bankow,co sie z tymi pieniedzmi stalo i jaki to dalo efekt.

    HRE pochlonal 92 miliardy i ciagle jest bankrutem.Jeden Bundesland jest w poniedzialek prawie bankrutem a nastepnego dnia,wazna informacja jest,to ze nie koniecznie trzeba nacjonalizowac banki w USA i lud sie cieszy.

    Artur,nie zgodze sie z Toba w ocenie USA i BRD jako rzekomych poteg,gospodarek z potencjalem itp.
    Bilans handlu zagranicznego USA wiele wyjasnia.Finasowanie najlepszych uniwersytetow i intelektualistow za pieniadze wydojone od niewolnikow nie imponuje mi.
    Sa zadluzeni po uszy,to samo dotyczy Niemiec.
    Zeby sie nie rozpisywac powiem krotko: obydwa te kraje sa silnie przereklamowane.
    W odroznieniu np. od Polski,gdzie kryzys zaczyna na starcie obnizac standard zycia,wymienione kraje zwyczajnie sie dalej zapozyczaja.
    Maja lobby a co za tym idzie ,lepszy rating.Ot to cala tajemnica sukcesu,do dnia,gdy oglosza upadlosc.Bedzie to zaskoczeniem dla wszystkich,bo najpierw spodziewaja sie przeciez bankructwa UK,Austrii,Grecji;Ukrainy,Polski.

    Moim zdaniem teraz idzie o zachowanie twarzy,innymi slowy,kto upanie pierwszy.Jesli upadnie sie jako piaty w kolejnosci,to nie bedzie takim wstydem,jak malo zaszczytne w tym wypadku pierwsze miejsce.
    Amen

  1614. 806
  1615. 808
    112233 pisze:

    @ogif
    NIe odchodz! Bez ciebie nie bede wiedzial jaki jest trend. Sama Dorota i Artur nie wystarcza.

  1616. 807
  1617. 809
    artur pisze:

    @kosto :

    Moim zdaniem agencje ratingowe nie obniza najwiekszym panstwom ratingu
    nawet jak by chcialy. To pionki. USA graja przeciw EU ale tylko jesli chodzi o lige podworkowa.
    jak przychodzi do powazniejszych rozgrywek to graja razem przeciwko reszcie.
    Ten kryzys to kryzys globalny. Jak EU bedzie w goraczce to i USA (i na odwrot).
    To samo z chinami, japonia. I wszyscy moim zdaniem to rozumieja.

    Przeciaganie sprawy nic nie da. Prawda o tym ze sie ma raka jeszcze nikogo nie zabila.
    Natomiast czym wczesniej zacznie sie leczyc tym wyzdrowienie szybsze.
    Bedzie spadek 20% na indeksach a pozniej rozpocznie sie trend wzrostowy bo juz sensacji nigdzie nie bedzie mozna znalezc. Przeciaganie to tylko strata czasu kosztujaca tysiace ludzi niepotrzebne bezrobocie.

  1618. 808
  1619. 810
    zezowaty Zorro pisze:

    Jak się dogadaliśmy w sprawie euro (wersja underground)

  1620. 809
  1621. 811
    ogif pisze:

    @ 112233

    Nie rozpaczaj. Przecież nie odchodzę na stałe.
    Niedługo znowu wyjeżdżam, a potem zobaczymy.

  1622. 810
  1623. 812
    Qba pisze:

    @zezowaty Zorro

    Kanjorski to IMHO zwykła marionetka, podsysająca wyobraźnię wielbicieli teorii spiskowych. Zgadzam się z Tobą, że nie jest on żadnym „mesjaszem”, który dla dobra ludzkości zdradził nam tajemnicę wszechczasów. Co więcej nie brakuje osób, któe naprawdę na obecnym kryzysie „wypłynęli” w mediach. Mimo, iż darzę sympatią Petera Schiff’a, uważam że facet ostatnio się zaciął. Powtarza w kółko to samo od roku. A jedyną jego receptą jest ogłoszenie bankructwa GM, Chrysler, Ford, AIG, BoA itd itp.
    Zgadzam się z opinią, że obecne działania rządu to tak naprawdę „pompowanie trupa”. Z Schiff’em zgodzę się jedynie co do drastycznego cięcia wydatków i wycofania armii z Iraku. USA potrzebuje systemowego działania. Ale jak słyszę żeby zamknąć w.w. firmy i w ich miejsce „powstaną sobie nowe” to sorry – ale od cudów to my już specjalistów mamy.

    ad.2 Zaczyna się lobbowanie globalnego clearinghouse – 100% zgody. Tu chodzi o społeczne poparcie (czyt. powstrzymanie dalszej wyprzedaży)

    ad.4 Histeria upadku banków – moim zdaniem znajdzie się kilka czarownic do spalenia na stosie i to będzie „rozwiązanie”. Trochę rodem ze średniowiecza ale zawsze…

    Mam jeszcze prośbę – czytam tego bloga nieraz kilka razy dziennie (czasem coś napiszę). Uważam go za bardzo wartościowe źródło pełne wartościowych ludzi (bez kokieterii). Nie mogę jednak ścierpieć wzajemnych wycieczek. One naprawdę nic nie wznoszą.

    Nie dajcie sie prowokować

  1624. 811
  1625. 813
    zezowaty Zorro pisze:

    Jak się dogadaliśmy w sprawie euro (wersja underground)

  1626. 812
  1627. 814
    _dorota pisze:

    @ Lesec79
    Wrzuciłam Twojego linka na wątek :
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=91858458

    @ Artur

    Nacjonalizacji banków w USA prawdopodobnie jednak nie będzie.
    Czytałam ostatnio gdzieś (nie mogę znaleźć strony), że ewentualne upaństwowienie banków naruszyłoby interesy posiadaczy akcji uprzywilejowanych, opcji na akcje itp. Dlatego nie pozwolą na to. Autor posłużył się określeniem „crony capitalism”, trudno odmówić trafności.
    Zauważ, jakie obroty są ostatnio na bankach nektórych, ktoś mocno gra na to, że nacjonalizacji nie będzie.

    Niestety w obecnej sytuacji nacjonalizacja byłaby najbardziej uczciwym wyjściem (w ustach takiego liberała jak ja brzmi to dziwnie, wiem). Skoro banki są podtrzymywane pieniędzmi podatników, to powinny przejść na ich własność, z możliwością sprywatyzowania za jakiś czas. Tymczasem stanie się coś innego – podatnicy faktycznie zapłacą za uzdrowienie sektora naprawdę ciężkie pieniądze i zadowolą się ochłapem częściowego udziału w kapitale akcyjnym. Reszta dla „cronies”.
    Jak czytam o zabawach kierownictwa Northern Rock za pieniądze z budżetu to zastanawiam się, kiedy ten durny naród zacznie wieszać bankierów na latarniach…

  1628. 813
  1629. 815
    kosto pisze:

    @_dorota

    Wracajac do dywagacji na temat opcji.Rynek chyba jest mocno wyprzedany,skoro Royal BoS
    wykazal straty,znow prosi panswto o pomoc a papier rosnie.Podobnie Allianz,duze straty,akcja w gore.
    Mysle,ze chwilowo mozna kupic put……jedynie na Au.:)
    Shorty powoli wchodza w realizacje?

  1630. 814
  1631. 816
    Hermes pisze:

    @Dorota @Ogif

    Złamanie długoterminowej formacji formacji podwójnego szczytu i dalsza aprecjacja dolara spotęguje inflacyjna presje na inne kraje. Wtedy rzeczywiście nie ma sensu trzymać jakiejkolwiek zbędnej gotówki. Trzeba wybierać spółki niezadłużone. Ilość gotówki w obiegu i na agregatach wzrasta zatem zagrożenia dla systemu „fiat money” nie ma. Przynajmniej jeszcze nie teraz

    Ja zakładam bardziej optymistyczny scenariusz i grę pod co najmniej deflacyjne odbicie Sytuacja na wykresach jest korzystna.

    Te wszystkie elektroniczne runy „pospólstwa” na banki to mit. Niby gdzie te pieniądze miałyby wyparować. Poszły ponownie w rynek i ponownie umieszczone zostały w rachunkach banków. A umorzenia jednostek funduszy w takiej sytuacji to normalna sprawa. Żadne ataki Al – Kaidy i tego typu rzeczy. To bajki wyssane z palca. Struktura globalnych przepływów cash flow i rozliczeń ustawiona jest tak, że nikt bez zgody i potwierdzenia nie może rozliczać transakcji w kierunku FED – inne państwa lub podmioty na tak ogromne kwoty a już na pewno nie w tak krótkim czasie, W jaki sposób za straty zapłaci obywatel.
    A w bardzo prosty sposób. Zapłaci ugruntowaniem, rozszerzeniem i zacieśnieniem się systemu fiat na inne państwa. FED i EBC graja tutaj w jednej lidze z tym, że ze względu na strategiczna pozycje dolara amerykanie mają przewagę i nie płaca wielka inflacją. W końcu to oni są jak na razie animatorami i kreatorami wszystkich zależności. Łatwo nie zrezygnują z dominacji.

    http://www.michael-hudson.com/books/superimperialism.pdf – jestem dopiero na 30 stronie

  1632. 815
  1633. 817
    piotrkuczynski pisze:

    Jest już nowy wpis. Proszę posty pod nim umieszczać

Skomentuj