Blog Piotra Kuczyńskiego

Rynki pod mikroskopem

Największy kryzys finansowy w historii ludzkości?

Nie mam czasu na pisanie do bloga, ale komentarzy jest już pod poprzednim wpisem za dużo. Będę na ten temat rozmawiał z Bankierem, ale na razie porsze o wypowiedzi na temat oceny Charlesa Beana, zastępca szefa Banku Anglii, któ®y w piątek powiedział, że „to jest prawdopodobnie największy finansowy kryzys w historii ludzkości”.

Skomentuj

*
Udowodnij, że jesteś człowiekiem (nie jesteś skryptem spamerskim). Wpisz słowo-klucz, prezentowane na obrazku.
Anti-Spam Image


Komentarze: 340

  1. # 1
    ryszardgrabowiec | 2008-10-27 11:41 | IP: 83.238.166.*

    Pełna zgoda.
    Taki kryzys zdarza się raz na 40 lat ( 1929, 1969 i 2008 )
    Jak pisałem, że wykresy długoterminowe pokazują straszne czasy, to niektórzy twierdzili, że jestem niespełna rozumu. Chcieliście czekać to teraz można tylko oglądać.
    Taka bessa oducza ludzi inwestowania w akcje- pisałem o tym.
    Każda bessa zaczyna się z innego powodu, ale jest zawsze bardzo destrukcyjna.
    Analiza techniczna to bzdury, nie nadaje się do tak rozregulowanych rynków?
    Tylko, że analiza pokazała problem zanim rynki stały się tak rozregulowane.

  2. # 2
    34 | 2008-10-27 12:22 | IP: 88.156.96.*

    A Pawlak dalej twierdzi że wszystko w planetarnym epicentrum stabilności jest OK.

  3. # 3
    Hermes | 2008-10-27 12:30 | IP: 91.192.88.*

    Jeżeli chodzi o sytuacje w systemie finansowym to można powiedziec, że jest to jeden z gorszych kryzysow w historii ludzkości. Pod poprzednim wpisem Pana Piotra gosc o niku 34 całkiem logicznie przedstawił krótka teorie pieniadza i to w jaki sposób przełozy sie obecny kryzys finansowy na sfere realnej gospodarki. Moim zdaniem kryzys finansowy nie wywoła ogromnego wstrząsu w sferze realnej gospodarki tylko dlatego, że banki bedą drukowac (juz w zasadzie drukuja) na pokrycie strat wielu podmiotów firm i konsumentów i tym samym nie dopuszcza do załamania gospodarczego takiego jakie obserwowano w latach 1929 - 1933. Jeżeli banki i rynki finansowe poddane bedą skutecznemu nadzorowi a ryzyko zostanie mocno ograniczone bardzo prawdopodobne ze giełdy jeszcze przez długi czas nie osiągną szczytów z 2007 roku.

  4. # 4
    Pietia | 2008-10-27 12:30 | IP: 83.26.193.*

    Może i będzie z tego największy kryzys finansowy, ale gospodarczy raczej nie. Tzn będzie kryzys jakich było w historii wiele. Najbardziej odczują to zwykli podatnicy, bo instytucje finansowe wylądują na miękkiej rządowej poduszce.
    Może to oduczyć ludzi inwestowania w funduszach, ale to tym lepiej, bo będą inwestować w realną gospodarkę. Obecnie nasz zwykły Kowalski wpłacał pieniądze do TFI które kupowały za nie wielokrotnie przewartościowane akcje spółek, czyli dla realnej gospodarki nie było z nich wiele pożytku. I na świecie chyba było podobnie.

  5. # 5
    34 | 2008-10-27 12:34 | IP: 88.156.96.*

    @Hermes. Już się robi.

    Planetarny wirtualny Bioferm.

    Cytat z przycinka.usa. (Pisze na forum.gazeta.pl, bardzo podobają mi się Jego teksty).

    „Wielka Depresja 2 i powrót do łona natury
    Autor: przycinek.usa
    Codziennie jesteśmy bombardowani tysiącami informacji. Prasa radio i TV podaje
    nam nieustannie papkę wydarzeń, komentarzy, danych, opinii i prognoz.
    Towarzyszy temu zalew słowotoku i wzajemnie sprzecznych tez. Wszyscy
    kłócą się ze sobą opierając się o teorie, z których większość po prostu nie ma
    sensu. Możemy oczywiście zrobić to samo, zagadać wzajemnie podpierając się
    nazwiskami, noblistów, zdarzeniami historycznymi, datami, ale czy przybliży nas, ·do choć trochę do sedna prawdy?

    Myślę, ze nadszedł taki czas, w którym lepiej jest po prostu wyłączyć TV,
    zapalić w kominku używając do tego aktualna prasę, usiąść wygodnie w fotelu i
    pomyśleć o tym wszystkim spokojnie.
    Dlatego popijając ciepłą herbatę owocową zbiorę tutaj powolutku całą
    współczesną inżynierię finansową tak jak na to zasługuje. Bez nazwisk. Bez
    statystyk. Bez tysięcy szczegółów. Za to z odrobiną logiki i rozsądku.

    Zacznę oczywiście od kreacji pieniądza. Jest sprawa zdumiewająca jak wiele
    emocji budzi to proste zjawisko. W dawnych czasach, kiedy jeszcze na świecie
    nie znano majtek ani kolei, zwykła wymianę handlowa umożliwiały monety. Te
    proste środki płatnicze były deponowane w prostych bankach.
    W banku gromadzono złoto i było ono wypożyczane. W końcu złoto służyło w
    codziennych transakcjach. Osoba deponująca złoto w banku otrzymywała kwit
    depozytowy a bank mógł to złoto pożyczyć na procent. Można powiedzieć, ze
    powstawały depozyty – tak jak powstają one dzisiaj.
    Oczywiście pożyczone złoto wracało do obiegu i zaraz ktoś inny z tym samym
    zlotem wracał do banku po kolejny kwit depozytowy. Jeżeli wyobrazimy sobie
    dawny system monetarny oparty o złoto i kwity depozytowe, to szybko
    zrozumiemy, ze wkrótce w wyniku obrotu gospodarczego powstało więcej kwitów od
    złota w obiegu. To naturalny proces. Przecież pierwotny depozyt może być
    wypożyczony i kiedy wraca do banku, bo ktoś właśnie sprzedał swój towar czy
    usługę – to złoto może być wypożyczone ponownie. Ten proces może zachodzić
    wielokrotnie i jedynie rezerwa bankowa pozwala na utrzymanie stabilności tego
    systemu. Dawno temu zaobserwowano, ze takim bezpiecznym poziomem rezerwy jest
    10% depozytów w banku. Każdy mniejszy poziom rezerwy historycznie powodował
    niebezpieczeństwo niewypłacalności i upadku banku. To było sprawdzone w wyniku
    doświadczeń, prób i błędów bankierów. Chciwość pchała ich do podwyższania
    ryzyka i pożyczali więcej. Wtedy upadali, a kolejni bankowcy nauczeni błędami
    poprzedników dbali o interes i swoich klientów trzymając te rezerwy.

    Wprowadzenie papieru do obrotu bankowego nie zmieniło istotnie charakteru
    działania banków.
    Banki tak jak dawniej przyjmują depozyty i wypożyczają pieniądze. Tak jak
    dawniej są rezerwy, z ta różnica, ze ich poziom jest narzucony centralnie.
    Koszt utrzymywania banku narzuca pewien poziom kosztu naliczanego klientom i
    jest po prostu kosztem pieniądza w kredycie bankowym.

    W wyniku rozwoju bankowości przyjęto określać ilość pieniądza w obrocie jako
    sumy depozytów.
    Państwa które emitują pieniądze chcą wiedzieć jak ten pieniądz krąży w
    gospodarce, dlatego stworzono miary pieniądza, których nazwy M0, M1, M2, M3 a
    nawet M4 są stosowane w statystyce.

    Jednak od strony obiektywnego obserwatora są to te same pieniądze, o ile nie
    pojawi się w systemie dodatkowe zjawisko – obligacje. W ciągu ostatnich 200
    lat pojawiło się wiele nowych wynalazków, kwitów, akcji, obligacji, weksli. Te
    wszystkie formy pożyczki wyniknęły z jednej podstawowej kwestii – dążenia ludzi
    do ograniczenia kosztów. Popatrzmy – kredyt z banku jest drogi, ponieważ bank
    ma swój koszt prowadzenia interesu. Procent, który bank płaci depozytariuszom
    jest jedynie składnikiem tego kosztu. Stopa procentu kredytowego jest wysoka a
    bank zarabia na różnicy pomiędzy tymi stopami. Nazwijmy te różnice spreadem.
    Im większy spread tym drożej. Dodatkowo bank może w każdej chwili zażądać
    zabezpieczeń a czasem nawet może postawić kredyt w stan wymagalności.
    W obliczu takich ryzyk cześć firm postanowiła obejść bank i samemu poszukać
    kredytodawców. Firmy sprzedają akcje i obligacje. To są wszystko formy
    pożyczki! Osoby, które kupują obligacje są w takim przypadku depozytariuszami
    a firma płaci im procent, który jest wyższy jak oprocentowanie depozytów lecz
    niższy od oprocentowania kredytu w banku. Obligacje są tez pewna zapora przed
    wierzycielami, ponieważ pojedynczy inwestorzy nie mogą zażądać ich
    przedwczesnego wykupu. Jest to podstawa istnienia obecnych gospodarek. Rynki
    akcji i obligacji rozrosły się niesamowicie. Pomimo tego jednak statystyka
    banków centralnych nie obejmuje tej formy oszczędności w sensie depozytowym.
    Takie formy długu nie sa wliczane do agregatów pieniężnych, co powoduje, ze
    kreacja bogactwa wynikającego z ekspansji rynków długu nie jest traktowana
    przez ekonomistów jak pieniądz. Trzeba na to jednak popatrzeć tak, jak
    patrzymy na kreacje pieniądza w systemie bankowym. Dajemy firmie pieniądze,
    dostajemy kwit depozytowy, który ma nazwę np. “obligacja” a następnie
    pieniądze te są wydawane na rynku po czym trafiają do innych firm, które wtedy
    kupują obligacje, dostają “kwity” i tak dalej. Jak długo pieniądz krąży w
    gospodarce, tak długo powstaje dług. Problem polega na tym, ze ten dług
    powstaje poza uregulowanym systemem bankowym i nie ma żadnego podmiotu, który
    gromadziłby rezerwy od tego długu!

    W tym sensie otwarta gospodarka globalna jest zbiorem podmiotów, których
    działanie przypomina banki, ponieważ w wyniku emisji papierów wartościowych
    powstały długi oraz “zaświadczenia depozytowe”, np. obligacje. Nie można tego
    traktować inaczej jak jednego wielkiego banku, z zastrzeżeniem, ze jego części
    maja sprzeczne interesy a rozrzucone po całym świecie centra produkcji czyli
    “oddziały” nawzajem sobie pożyczały pieniądze.

    Gdyby popatrzeć na całość światowej ekonomii poprzez pryzmat całości długu to
    obraz który nam się wyłoni jest bardzo niepokojący. Stabilność tego systemu
    jest uwarunkowana takimi samymi czynnikami jak stabilność banku. Musi panować
    zaufanie do banku. Nie może dojść do paniki, ponieważ równoczesne spieniężenie
    wszystkich krążących po świecie “kwitów” jest niemożliwe.
    Nie może tez dojść do strat depozytariuszy czy ‘posiadaczy kwitów’, ponieważ
    stabilność systemu opiera się na kreacji długu a jej wstrzymanie powoduje
    trudności popytowe i panikę.

    Równocześnie cały światowy rynek jest zarówno bankiem, dłużnikiem i
    wierzycielem. Wszystkie firmy na świecie są miejscem przeprowadzania
    transakcji bankowych a wymagalność depozytowa odbywa się pomiędzy wszystkimi
    uczestnikami równocześnie. Dlatego pojawia się podstawa do niepokoju ponieważ
    rezerwa depozytowa czyli ilość pieniądza, który w takim systemie jest gotów
    natychmiast zamienić się na “kwity” jest zdecydowanie zbyt mała. Rezerwa jest
    pieniądzem rozproszonym, na naszych kontach w bankach i kontach firm a całość
    pieniędzy w obrocie bankowym jest ułamkiem wszelkich “kwitów” krążących po
    świecie!

    W USA na przykład ilość długu przynajmniej 3 krotnie przekracza stan
    “pieniędzy” depozytowych. Łączna kwota długów natomiast przekracza formalne
    rezerwy bankowe ponad 700-krotnie! Oprócz tego są pozapapierowe zobowiązania,
    ale nie są one istotne dla naszych rozważań, ponieważ nie znajdują się one w
    obrocie w formie obligacji, ‘kwitów’ czy ‘zaświadczeń depozytowych’. To samo
    dotyczy Europy i Azji.

    To czego jesteśmy obecnie świadkami, to jest katastrofa, która rozpoczęła się
    rok temu od utraty olbrzymiej ilości pieniędzy przez banki, w wyniku czego
    rozpoczął się proces wymagalności i skurcz kredytowy zasysający pieniądze z
    rynku jak odkurzacz. Piramida długów została poruszona a kolejni uczestnicy
    rynku upominają się o pieniądze. Cala gospodarka światowa, oparta na kredycie
    stanęła w obliczu wezwania do zapłaty a wraz ze wzrostem prędkości tych wezwań spada ilość “pieniędzy” w
    obrocie! Przecież jeśli uznać wartość naszych “kwitów” w tym akcji i obligacji
    za wartość pieniężna, to ich dewaluacja oznacza w praktyce spadek ilości
    pieniędzy. Jest to zjawisko lawinowe, przypominające run na bank z ta różnica,
    ze skala jest ogromna, prędkość zmian powolna a siła absolutnie nie do
    powstrzymania. W każdym kraju są osoby, firmy i miliony pracowników, które
    potrzebują pieniędzy i chcą je odzyskać i upłynnić posiadane inwestycje w wyniku
    czego wszyscy ponoszą straty. Nie ma na świecie takich kapitałów, ani
    technicznej możliwości, aby wypłacić pieniądze wszystkim posiadaczom “kwitów”.
    Mało tego – wielka cześć rezerw pieniężnych ulokowana jest w… Kredycie!

    Panuje obecnie moda na dyskusje, czy będzie inflacja, czy tez deflacja. Jeżeli
    założymy, ze właściwym modelem jest obecny proces ekonomicznego runu wszystkich
    na siebie nawzajem to oznacza to, ze nie ma żadnych szans na wystąpienie
    inflacji w sensie globalnym aż do momentu, kiedy znacząca cześć światowych
    zasobów produkcyjnych zbankrutuje. Tylko eliminacja długów w drodze bankructwa
    powstrzyma postępująca lawinę skurczu kredytowego!

    Przykład działania FED polegającym na monetyzacji wszystkiego, co się rusza daje
    nam prawidłowa perspektywę empiryczna i pozwala sądzić, ze te działania nie są i
    nie będą skuteczne. Wynika to z prostego faktu – celów monetarnych, których FED
    przekraczać nie chce. Chodzi o tzw. bazę monetarna, czyli M0, które jest dla FED
    wykładnikiem stabilności ekonomicznej USA. FED nie chce destabilizować systemu
    monetarnego w sensie pompowania M0 i przez to jest z góry skazany na porażkę z
    kryzysem. Rozproszone ogniska zapaści kredytodawców powodują niemożliwość
    zapanowania nad całością systemu światowych finansów. Nawet pełna monetyzacja
    długów poprzez największe banki centralne nie da pieniędzy wszystkim bankrutom
    we wszystkich krajach na świecie. Dlatego nastąpi zjawisko wyprzedaży obligacji
    i wzrost światowych stop procentowych wbrew woli bankierów i polityków. To zaś
    oznacza deflacje i bezrobocie o skali nie notowanej w nowożytnej historii.
    Dopiero desperacja rządów dążących do absolutnego domknięcia deficytów
    budżetowych spowoduje masowy fizyczny dodruk pieniędzy i dopiero wtedy dojdzie
    do niekontrolowanego wybuchu inflacji na świecie”.

  6. # 6
    Maciek | 2008-10-27 12:37 | IP: 83.31.219.*

    teraz to każdy przepowiada katastrofę a tylko nieliczni ostrzegali o tym dwa lata wcześniej, właśnie zmówiłem sobie książeczkę z 2006 roku w której Robert Kiyosaki ostrzega:

    Przypadki Enronu, WorldComu, a także nagłe spadki na rynku giełdowym zachwiały zaufanie inwestorów. Jednak najgorsze dopiero nadejdzie.
    Przewiduje krach na giełdzie, jakiego jeszcze nie widzieliśmy. Obawia się też, że większość ludzi po prostu nie jest przygotowana na wydarzenia, które mają nastąpić.

    cóż lepiej późno niż wcale ;-)

  7. # 7
    Jerzy Krajewski | 2008-10-27 12:52 | IP: 83.6.242.*

    @ryszardgrabowiec

    Racja, analiza techniczna to nie są bzdury. Bardzo pomaga analizować sytuację.

    Gdy zastanowiłem się, to wyszło mi, że kluczowe decyzje inwestycyjne podejmowałem na podstawie analizy technicznej.

    Gdy w czerwcu 2006 r. zleciłem assetom z Fortisu wyprzedać moje akcje, bo zobaczyłem zjazd WIG 20 o 7 proc. w ciągu dnia i uznałem, że coś złego dzieje się na rynku kapitałowym, że ktoś coś wie o kłopotach.

    Potem w sierpniu 2006 r. wyprzedałem wszytkie akcje, bo nie chciałem znowu być zaskoczony zjazdem o 7 proc., gdy opalam się na plaży. Uznałem, że nauczka z czerwca jest ważna.

    Gdy 17 października 2008 r. zamieniłem lokaty złotowe na dolary i euro w banku, znowu oparłem się na analizie technicznej. O północy 16 października, gdy analizowałem zadłużenie skarbu państwa z wyliczen wyszło mi, że dolar od końca lipca 2008 r. do połowy października 2008 r. zyskał 30 proc.

    Trend był tak potężny, że przyłączyłem sie do niego.

    Mam za małe aktywa, by dokładnie śledzić zmiany podstawowych parametrów. Nie mam na to czasu, ale chyba będa musiał go znaleźć.

    Choć podstawą moich decyzji była globalna analiza fundamentalna - co się dzieje w gospodarce, jakie jest zadłużenie, trendy na rynku pracy.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  8. # 8
    atomm | 2008-10-27 13:18 | IP: 212.244.139.*

    Co do kryzysu finansowego to pełna zgoda.
    W zasadzie to tylko sobie potwierdzamy to, co sie już stało.

    Myśle że powinniśmy pójść dalej i zastanowić sie jaki wpływ będzie to miało na realną gospodarkę.
    W skrócie moje przemyślenia:
    Obecny kryzys finansowy już ma przełożenie na gospodarkę:
    Banki odmawiają kredytów firmom, zaostrzają kryteria i baczniej się przyglądają już przyznanym kredytom. - > Firmy już zaczynają ciąć koszty, będą zwalniać pracowników - > Ludzie powstrzymają sie z wydatkami…
    Następuje awersja do ryzyka, krótkoterminowo powstrzyma to wzrost gospodarczy, a w długim terminie może zastopować czy spowolnić postęp technologiczny.
    Ktoś pisał o cyklach Kondratieffa - odwlekana zima przyszła i będzie nas mrozić dopóki nie zostanie wypracowana jakas odmiana modelu gospodarki keynesowskiej (panstwom łatwiej będzie zgromadzić kapitał).

  9. # 9
    karoll | 2008-10-27 13:30 | IP: 78.8.133.*

    Jednak NIE. Kryzys 1929-32 był gorszy. Dramat II wojny też był katastrofą finansową gorszą od obecnej (choć wtedy mało kogo obchodziły finanse).
    Zatem mamy do czynienia z kryzysem nr3, (a może nawet dużo mniejszym bo epidemie dżumy w poprzednich wiekach też chyba finansów nie rozpieszczały)
    Oczywiście sporo będzie jeszcze zależało od jego dalszego przebiegu, ale do największego kryzysu jeszcze wiele mu brakuje.
    Ciekawszy od numerków jest sposób wyjścia z tego kryzysu.
    Mój przepis: Zatrzymanie spadku cen nieruchomości w USA.
    Wykonanie: Rząd amerykański kupi dużo zagrożonych domów oraz przyzna zieloną kartę każdemu chętnemu który kupi dom w USA za gotówkę.
    Proste nieprawdaż? Potem już wystarczy wprowadzić sensowne regulacje dla instytucji finansowych i jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie wspaniale.

  10. # 10
    ryszardgrabowiec | 2008-10-27 13:32 | IP: 84.201.210.*

    Analiza techniczna zakłada, że zjawiska giełdowe wyprzedzają w czasie zjawiska ekonomiczne, a rynek jest mechanizmem dyskontującym przyszłośc. Bieżąca cena ustalona przez sam rynek odzwierciedla nie tylko dane fundamentalne, które fundamentalista stara się zrozumiec, ale i te, które są przed nim trzymane w tajemnicy.
    AT rozważa prawdopodobieństwo wydarzenia sie danej sytuacji, ale nie jest metodą doskonałą.
    Aby grac na giełdzie i odnosic sukcesy, nie trzeba byc geniuszem. Należy jednak byc zdyscyplinowanym , systematycznym i cierpliwym.
    Największe bessy oddalone są od siebie o 40 lat - dlaczego?
    Wg Jima Stacka tyle czasu potrzeba, by pokolenie wielkich przegranych przekazało pałeczkę nastepnemu pokoleniu. Ofiary krachu uczyły swoje dzieci, że inwestowanie w akcje nie jest bezpieczniejsze od stawiania na parę waletów. Gdy jednak dzieci stały sie dorosłe i miały własne pieniądze zostały skuszone przez Nową Erę.
    Obie bessy 1929 i 1969 były przerwane dużymi falami wzrostowymi, ale obie okazały się równie destrykcyjne. Ich cechą wspólną był także fakt, że Ameryką rządzili wówczas republikanie. W obu przypadkach bessa nadeszła, gdy wśród opinii publicznej i wśród specjalistów przeważał optymizm. W obu przypadkach był to okres wilekich nadziei, niskiego bezrobocia, dynamicznego rozwoju gospodarczego, umiarkowanej inflacji i optymizmu konsumentów. Obie nadeszły w okresie wielkiej popularności funduszy powierniczych ( w latach dwudziestych nazywano je trustami inwestycyjnymi ).
    Po bessie 1929-1932 nastąpiło osiem lat wzrostów, a po spadkach 1969- 1974 przyszła 19-o letnia hossa.
    Czyżby teraz miałoby byc inaczej?

  11. # 11
    karoll | 2008-10-27 14:04 | IP: 78.8.133.*

    @ryszardgrabowiec
    Tym razem będzie przepięknie. Strategia kup dziś i trzymaj 15 lat okaże się rewelacją stulecia.
    W tym czasie WIG dojdzie do 200tys. punktów (zakładam 15% wzrostu indeksu rocznie w tym okresie). Zachód nie zaoferuje takich stóp zwrotu, ale tez da grubo zarobić.
    Krwawe bessy to najlepszy czas na długoterminowe zakupy.

  12. # 12
    F | 2008-10-27 14:08 | IP: 83.238.24.*

    @ryszardg..
    Tak właśnie zakładam od dawna - tym razem będzie inaczej z prostego powodu, wtedy byliśmy w cyklu “niekończącej się hossy” - WIELKIEJ HOSSY, a teraz niestety za tamte wygłupy przyjdzie nam słono zapłacić.
    Weszliśmy w 2000 roku w czas WIELKIEJ BESSY, czas pokaże jak z DJ wylądujemy przy 1200 pkt, a kto wie czy nie niżej.

  13. # 13
    _dorota | 2008-10-27 14:33 | IP: 83.22.237.*

    @ stoje_i_patrze
    “W sprawie bankructwa OFE jestem jeleń.Tak się zastanawiam czy to możliwe. OFE są we władaniu PTE” - nie są. PTE zarządza funduszem jako jego organ, fundusz ma odrębą osobowość prawną. Tutaj masz źródło: http://www.mpips.gov.pl/_download.php?f…spoleczne%2Fustawa+o+organizacji+i+funkcjonowaniu+funduszy+emerytalnych.pdf
    Jak Towarzystwo odpowiada wobec Funduszu masz w art.48.
    Co się dzieje w przypadku ogłoszenia upadłości Towarzystwa lub otwarcia jego likwidacji - rozdział 5.
    Generalnie - to są dwa odrębne podmioty: Fundusz I PTE (spólka akcyjna).

  14. # 14
    vvaz | 2008-10-27 15:00 | IP: 195.117.227.*

    @ryszardgrabowiec

    Nie sądzę, żeby miało być inaczej. Spadki potrwają kilka lat - najpóźniej do 2012 będzie po wszystkim. Potem będzie ponowny okres hossy - 20-30 lat i znowu będzie kryzys. I znów wszyscy będą się zastanawiać czy to najgorszy krach w historii ludzkości…

    Dlatego uważam, że jeśli ktoś chce mieć ciut lepszą emeryturę to powinien zacząć powoli kupować akcje, udziały w TFI i być gotowym na trzymanie ich te 20-30 lat :)

  15. # 15
    MaSZ | 2008-10-27 15:11 | IP: 199.64.72.*

    Panie Piotrze

    Może to co powiem jest mało odkrywcze, ale niezmiernie rzadko coś nazywane u swego początku największym kryzysem w historii w istocie takim sie staje. jesteśmy w najgorętrzej fazie paniki, stres niewątpliwie udziela się także ludziom z zarządów banków. Dodatkowo obawiam się, że niektórzy bankowcy nakręcają spiralę strachu, aby zmusić banki centralne do zwiększenia pomocy. Naturalnie ta uwaga nie dotyczy Mr. Beana, VP Banku Anglii.

    Myślę, że mamy poważny kryzys, ale bez przesady z klęską dziejową. Niewątpliwie potrzebne są korekty reguł gry, aby uniknąć tworzenia pustego pieniądza na taką skalę jak w ostatnich latach. Mam nadzieję, że G7 + G13 wypracują jakiś sensowny kompromis akceptowalny jednocześnie dla USA, UE a także dla Chin, Brazylli i innych nowych, dużych “graczy”.

    Pozdrawiam

  16. # 16
    Jerzy Krajewski | 2008-10-27 15:32 | IP: 83.6.242.*

    PTE walczą o skórę.

    Wirtualna Polska po godzinie 12 opublikowała moją analizę, że PTE nic nie zarobiły dla przeszłych emerytów, a same zgarnęły 10 mld zł opłat.

    http://emerytury.wp.pl/POD,1,a,2,b,0,wid,10508353,wiadomosc.html?ticaid=56dbe

    Od tego czasu zaczęła się na GPW jazda w górę, choć na innych europejskich giełdach jest nadal czerwono a złoty słabnie.

    Pogoniłem OFE do roboty, prawda? :)))

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  17. # 17
    Jerzy Krajewski | 2008-10-27 15:34 | IP: 83.6.242.*

    Ciekaw na jak długo starczy PTE pieniędzy przyszłych emerytów na bronienie rynku na GPW?

    Zagraniczny kapitał pewnie nie przyłączy się do ich gry.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  18. # 18
    pit65 | 2008-10-27 15:41 | IP: 83.10.119.*

    “Największy w historii” oznacza brak pokory względem historii.
    Pojęcie względne.Użyte na dodatek przez polityka bankowca-to podwójnie względne.
    Wszak pewnie w historii kryzysów każdy był tak zwany.
    Uściślając :na pewno największy pod względem ilości udzielonych kredytów, zadłużenia i dodrukowanej makulatury wartościowej.

  19. # 19
    ryszardgrabowiec | 2008-10-27 15:58 | IP: 83.238.166.*

    Widzicie jaka będzie jazda jak dotkniemy 1380?
    To jeszcze nie teraz - choć rynek, mocno boksuje w blokach.

  20. # 20
    MaSZ | 2008-10-27 16:00 | IP: 199.64.72.*

    @Jerzy Krajewski
    Wszelka mnobilizacja choćbt PTE do dakupów na GPW jest mile widziana :-)
    Myślę, że nawet jeśli istotnie PTE rzuciły się na zakupy, zrobił to kjtoś jeszcze. Proszę zauważyć, że wszystkie europejskie giełdy mocno dołują, za wyjątkiem polskiej, tureckiej i greckiej. To tak jakby jaks duży inwestor rzucił się na naszą cxzęść Europy skupiając się na tych 3 krajach i pozostawiając pozostałe na 3%-6% spadkach.

    Pozdrawiam

  21. # 21
    piotrkuczynski | 2008-10-27 16:03 | IP: 91.198.245.*

    @ Wszyscy
    W końcu tygodnia Bankier wprowadzi system grupowanie komentarzy w wątki. Będzie lepiej dyskutować.

  22. # 22
    atomm | 2008-10-27 16:17 | IP: 212.244.139.*

    Myśle, że nie powinniśmy dosłownie traktować wypowiedzi Charlesa Beana.
    To czy kryzys jest najwiekszy, czy wiekszy był “ten z 1929″ nie ma znaczenia.
    Bardziej chodzi o to że taki kryzys zdarza się raz na pół wieku…

    Sporo osob pewnie zna, ale dla przypomnienia:
    http://www.thelongwaveanalyst.ca./home.html

  23. # 23
    karoll | 2008-10-27 16:18 | IP: 78.8.6.*

    @MaSZ
    Ale za to jak miło czyta się wpisy panikarzy: “spadnie do 1000, będzie spadać wiele lat, DJ na 1200, żadne rządowe miliardy nie pomogą, itd”
    Mnogość takich wpisów jest silnym sygnałem do wchodzenia na rynek.
    Zawsze tak było i zawsze tak będzie, że najwięcej katastrofistów jest na samym dnie bessy.
    Strach ma wielkie oczy.

  24. # 24
    Hermes | 2008-10-27 16:59 | IP: 91.192.88.*

    Klasyczny scenariusz wzrostów na rynkach wygląda tak;

    Obligacje - akcje - złoto - rynki towarowe

    klasyczny scenariusz spadków na rynkach wygląda tak:

    Obligacje - akcje - złoto - rynki towarowe

    Miedzy obligacjami, akcjami i złotem plącze sie dolar. Jego słabośc sprzyja rynkom akcji i rynkom towarowym. Jego siła szkodzi wzrostom na rynkach akcji i rynkach towarowych. Teraz stopy procentowe. Wzrost stóp procentowych powoduje wzmożony popyt na obligacje i tak naprawde gdy stopy osiagają poziom dwucyfrowy możemy mówic i zblizającym się koncu bessy na rynkach finansowych Zdażaly sie okresy w historii w których dolar
    wyprzedzał wzrosty lub spadki na giełdzie o kilka miesiecy albo okresy gdzie przy rosnących stopach procentowych rosły także indeksy giełdowe. Na dłuzszą metę dysproporcja miedzy poziomem stópdolarem i wzrostem na giełdach nie mogły byc utrzymane.
    W tej chwili sytuacja jeżeli chodzi o klasyczny scenariusz wzrostów i spadków wydaje sie byc zachwiana. Byłbym zdecydowanie wększym optymistą jeżeli chodzi o duże wzrosty na giełdach w ciągu najbliższych kilku lat gdyby zastosowano politykę drastycznego podniesienia stóp procentowych i pozwolono po części na bankructwa wielu banków i firm. Tak własnie było w 1929 roku. W tej chwili realizowany jest scenariusz odwrotny. Pomaga sie bankom pomaga sie firmom pomaga sie konsumentom obnizajac stopy procentowe (pominięto tutaj klasyczny scenriusz wysokiej stopy procentowej). Pewnym można byc, że w dużej częsci a może nawet w większosci przypadków renegocjowane będą umowy kredytowe. Długi rozłozy sie na dłuższy okres czasu. Nikomu bowiem nie bedzie zależec na bankructwach. Wprowadzi sie moze jakies nowe regukacje prawne i kontrolowac bedzie sie ryzyko na rynkach finansowych. Wbrew pozorom Armagedonu nie będzie. Nie powtórzy sie “tulipanowa gorączka” i “kampania mórz południowych”. Za to wychodzenie z dołka zając może nam znacznie dłużej niż w latach 30 - tych XX wieku a osiągnięcie szczytów z 2007 roku . W USA natomist bardzo prawdopodobny jest scenariusz japonski z ujemnymi stopami procentowymi. Ale nie ma co sie martwic minie kilkanascie lat i o ile po drodze nie przytrafi sie jakas wojna kolejne pokolenprzypomni sobie o cudach “inzynierii finansiwej”. Jak dla mnie na GPW bliscy jestesmy dołka bessy. Mało tego znaleźc mozna sporo spolek z niskimi zobowiazaniami dlugoterminowymi a nawet ich zupełnym brakiem. Warto teraz kiedy wiekszosc firm wzięla kredyt pod rozbudowe działalnosci zainwestowac w spółk. które takich zobowiązań nie maja. W ciągu najblizszych lat liczyc bedzie sie raczej przetrwanie na rynku a nie rozwój. Dlatego okres akumulacji kapitału na indeksach może byc długi. Nie spadniemy do 400 pkt na wig20 bo to by oznaczało totalne załamanie sie systemu finansowego. upadek wiekszosci firm zamkniecie sie polskiej gospodarki i powrot do systemu w ktorym każdy produkuje na własne potrzeby. Nie wrócimy do czasow gdzie rolnik choduje dwie krowy, parke świn i 10 kur. Krawiec szyje na staroświeckiej maszynie ubrania dla całej wioski a pieniądze trzyma sie w zamkniętej na kłódkę skrzyni. Bez przesady :) Na pewno to jest najgorszy kryzys na miare czasów w których przyszlo nam życ ale czy to jest albo będzie gorszy kryzys od tego jaki był niemal 100 lat temu? Jeżeli bankierzy mówia, ze to najpowazniejszy kryzys jaki kiedykolwiek widzieli to zdaje mi sie, to znaczy, że kryzys na rynkach finansowych sie konczy a przynajmniej blisko jestesmy dołka jeżeli chodzi o wycene papierów wartosciowych. Panika była taka, że zdyskontowała już w tej chwili problemy jakie nadchodza w sferze realnej gospodarki. Teraz trzeba tylko odpowiednio dobrac spólki bo bankructwa są niewykluczone.

  25. # 25
    Jerzy Krajewski | 2008-10-27 17:11 | IP: 83.6.234.*

    @karoll

    Wypraszam sobie. Krach zapowiadałem miesiąc temu 24 września późnym wiczorem.

    O co będzie za minutę na GPW, nie wiem.

    Za rok będzie niżej niż teraz.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  26. # 26
    F | 2008-10-27 17:11 | IP: 195.136.61.*

    @karoll

    Problem w tym, że ja o DJ na poziomie 1200 punktów pisałem już z 3-4 lata temu, kiedy to wszystko jeszcze rosło.
    Czy dalej wg Ciebie jestem panikarzem? :-)
    AT jest dobra (prawie) na wszystko :-)
    patrz ryszardg…

  27. # 27
    karoll | 2008-10-27 17:13 | IP: 78.8.143.*

    @F
    Sporo tu panikarzy, ale Tyś najlepszy. DJIA=1200!
    Jak na to wpadłeś? Nie przyszło Ci do głowy, że oznaczałoby to dla USA dobrobyt taki jaki u nas był za wczesnego Gierka. Naprawdę w to wierzysz? Czy tak sobie napisałeś dla śmiechu?

  28. # 28
    kosto | 2008-10-27 17:43 | IP: 84.61.18.*

    @Karoll
    Masz racje,na dnie bessy bylo zawsze najwiecej czarnowidzacych.Byc moze i tym razem przez jakis czas pojawi sie odbicie.Jesli natomiast mialaby sie pojawic hossa,to byloby tak jak sprzedawanie towarow zupelnie niepotrzebnych.Jak wiadomo,ludzie bardzo lubia byc wpuszczani i chetnie kupowali w przeszlosci rozne modele majace na celu uzyskanie ulg podatkowych.Mowie tu konkretnie o Niemczech.Byl czas na kupowanie nieruchomosci w bylym DDR,udzialy w tzw: funduszach medialnych i inne.Bylo tego dosyc duzo.Posluzylem sie przykladem z Niemiec,aczkolwiek jest to bez znaczenia,bo psychika ludzi jest wszedzie bardzo podobna(poprawka na mentalnosc uzalezniona od polozenia geograficznego).

    Powracajac do meritum,mysle ze Ci wszyscy,ktorzy w nastepnym odbiciu beda widzieli wielka szanse na zysk,bardzo sie rozczaruja.Wyceny akcji moze sa chwilowo niskie.Trzeba jednak poczekac na nastepna fale wynikow spolek,skorygowana o poczatek recesji.Wtedy nadejdzie przebudzenie.

  29. # 29
    F | 2008-10-27 19:17 | IP: 195.136.61.*

    @karoll
    widać, że wykresów długoterminowych nie oglądasz, mam tu na myśli naprawdę długi termin, a nie wykresik z ostatnich 10-15 lat

    lokalne dno rzeczywiście blisko
    pozdrawiam

  30. # 30
    Piotr Leszczyński | 2008-10-27 19:53 | IP: 83.143.40.*

    Polecam wykres ludziom twierdzącym, że długofalowo się ZAWSZE zyskuje:
    http://stooq.pl/q/?s=nikkei&c=30y&t=l&a=ln&b=0

    Swoja drogą. Słowacja ma problemy? Przecież mieli niedawno chwaloną “reformę” finansów?

  31. # 31
    gekko | 2008-10-27 19:57 | IP: 83.24.32.*

    Bzdura. Jestem takiego samego zdania co Janusz Korwin Mikke, który twierdzi, że jest wprawdzie kryzys bankowy ale nie gospodarczy. Niektóre banki przedobrzyły i powinny upaść. Zamiast J.P.Morgan, czy Lehman Brothers pojawiłby się na rynku jakiś bank z emiratów arabskich czy z Chin i tyle..i nic by się nie stało!!!! Ale oczywiście hordy socjalistycznych panikarzy, którzy już zapomnieli, że naturalną koleją rzeczy jest, że pewne firmy upadają a inne powstają, próbują za pieniądze podatników reanimować trupy i działać wbrew wolnemu rynkowi. Jeśli te działania będą kontynuowane to rzeczywiście będzie to największy kryzys finansowy stulecia…no cóż, bezmiaru głupoty nie sposób przewidzieć.
    O tym, że jest to kryzys stulecia przekonywał Amerykanów niedawno George Bush. Miałem wrażenie oglądając go, że facet ma przystawiony pistolet do głowy przez FBI i inne służby specjalne. Wiadomo bowiem, że Bush nie wie co to jest gospodarka, więc skąd w takim razie mógłby wiedzieć, że jest to kryzys stulecia????? Pytanie nasuwa się teraz następujące? Po co FBI przystawiało mu pistolet do głowy..ano dlatego, że samo FBI działa na pasku grubych ryb, które trzymają forsę w akcjach i chcą nie swoim kosztem tylko milionów drobnych ciułaczy uratować swój dorobek.
    Wiem, że to wygląda na teorię spiskową, ale niestety to prawda

  32. # 32
    ryszardgrabowiec | 2008-10-27 20:10 | IP: 84.201.210.*

    Chwila wytchnienia dla byków.
    Taka jazda jak dzisiaj może i robi wrażenie, ale szampanów bym jeszcze nie otwierał.
    Wg. mnie ostatniego dołka tej fali, po której nastąpi wieksza korekta , należy wypatrywac między 17-21.11. Zakończymy wówczas cykl Fibonacciego, Amerykanie ochłoną po wyborze czarnego prezydenta, indeksy będą wyprzedane i na jednej sesji zobaczymy dwucyfrówkę.
    Max. zasięg na najbliższe dni to 1800 . Niektórzy będą kupowali, a inni dokupowali……………..oczywiście krótkie.
    Dużo łatwiej gra się średnioterminowo. Nie trzeba całej nocy spędzac z zimnym ręcznikiem na głowie.
    Widzieliście dzisiaj te pakiety wyrzucane na TPS-ie.
    Od 1380 spodziewam się jazdy bez trzymanki - oczywiście w górę
    Do tej pory 50% zniesienia spisywały się wręcz wzorowo

  33. # 33
    karoll | 2008-10-27 20:14 | IP: 87.105.245.*

    @Kochane niedźwiedzie (czyli prawie wszyscy forumowicze Pana Piotra).
    1.Świat nie upadnie. Dług rządu USA jest nadal tani.
    2.Polska w kilkanaście lat dogoni w rozwoju starą Europę.

    Jak w kontekście tych oczywistości wyobrażacie sobie dalsze ogromne spadki na gpw?
    Kosto pisze że zyski naszych firm spadną. Być może, choć na razie się z tym nie kwapią.
    Nawet gdyby spadły o połowę, a delikatnie mówiąc niewiele na to wskazuje wtedy wyjdzie im c/z=12 przy niezmienionych kursach. Na jakąś dramatyczną drożyznę to nie wygląda, a przecież zyski firm aż tyle nie spadną, w dodatku zrobią to tylko przejściowo. Przecież nie zaczynamy w Polsce 5-letniej recesji.
    Zacytuję R.Nejmana: albo będzie twarde dno na poziomach bliskich ostatnim dołkom albo będzie katastrofa przed którą uciekną tylko ci co gromadzą sztabki złota.
    Spodoba Wam się ta druga opcja. Zatem muszę dodać iż ten drugi scenariusz uznał za mało prawdopodobny.

  34. # 34
    Hermes | 2008-10-27 20:19 | IP: 91.192.88.*

    @Karoll
    1200 na Dow Jones to chyba wyraz głębokiego a raczej wariackiego zaufania do analizy technicznej. Mówiąc o takiej cyfrze negujesz postęp jaki dokonał sie przez ostatnie kilkadziiesiąt lat negujesz przyrost naturalny i związana z tym potrzebę kreacji pieniądza dla wszystkich, zostawiasz 3/4 populacji bez srodków do zycia, wywołujesz deflacje na niespotykana dotąd skale doproawdzasz do upadku 90% firm i instytucji finansowych Proponujesz powrót do gospodarki barterowej. To byłby dopiero Armagedon. Dołek bessy na rynkach finansowych jest bliski :) a wcześniejsza teoryjka Pana Piotra ma duże szanse powodzenia :)

  35. # 35
    karoll | 2008-10-27 20:21 | IP: 87.105.245.*

    @F

    Ależ, im dłuższy termin tym Twoja prognoza ryzykowniejsza. Świat się jednak rozwija. Nawet jeśli zaliczy paskudną recesję to nie wróci do poziomu rozwoju sprzed kilkudziesięciu lat.
    A tylko w takiej sytuacji Twoje przewidywania miałyby jakiekolwiek szanse.
    Zaproponuj DJIA=minus1000 i zostań niedźwiedziem doskonałym.

  36. # 36
    karlkir | 2008-10-27 20:55 | IP: 81.190.196.*

    zdaje się że długo na tych poziomach usa się nie utrzyma i runie w dół czego bym sobie nie życzył bo pewnie nie wiedzieć czemu podążymy za nimi w szaleństwie naśladownictwa

  37. # 37
    michal k | 2008-10-27 21:13 | IP: 212.244.73.*

    Dzisaj w radiu usłyszałem, że NBP planuje pożyczkę od banku szwajcarskiego. Czy to, jeśli ta pożyczka wypali, może znaczyć, że będzie krótki czas frank tańszy niż obecnie?

  38. # 38
    F | 2008-10-27 21:20 | IP: 195.136.61.*

    @Hermes, bo to wszystko o czym teraz piszesz zobaczysz na własne oczy, wiem, ze tarz może trudno w to uwierzyć, ale…
    I nie mów mi, że dokonał się postęp, bo to co sie dokonało przez dziesięciolecia ja nazywam PODSTĘPEM, a nie postępem, to cos co obserwowaliśmy przez dziesięciolecia z prawdziwym POSTĘPEM ma niewiele wspólnego.

    @karoll, nie prawda-im dłuższy okres na wykresie, tym więcej możesz z niego wywnioskować, a i prognoza na podstawie takiego wykresu jest dokładniejsza, po prostu więcej na nim widać - powiedziałem co widać z wykresu, dobrniemy tam, kwestia czasu…
    Prechter widzi jeszcze niższe poziomy.
    Jest taka jedna stronka w sieci - moim zdaniem jedna z bardziej profesjonalnych jaką znam, jest na niej wykres DJ z zaznaczonym scenariuszem optymistycznym i pesymistycznym na najblizsze naście lat.
    Optymizm pierwszego scenariusza polega na tym, ze spadek jest odwleczony daleko w czasie i poprzedzaja go nowe maxy na DJ.
    Sądzę, że nawet autor tego wykresu jest w obecnej sytuacji zaskoczony realizacją jednej z tych prognoz-realizuje się scenariusz pesymistyczny.
    Dodam tylko, że wykres ten powstał w 2004 roku.

    pozdrawiam przy tej okazji K.O. ;-)

  39. # 39
    karoll | 2008-10-27 21:33 | IP: 78.8.154.*

    @Hermes

    Pomyliłeś nicki. Ja całkowicie zgadzam się z tym że 1200 to szaleństwo.
    Piszesz do F.

  40. # 40
    karoll | 2008-10-27 21:38 | IP: 78.8.154.*

    @Hermes
    Teoryjka Pana Piotra jak na razie sprawdza się znakomicie.
    Chociaż nie wiemy jaki poziom tego dołka miał na myśli.
    Ma to spore znaczenie bo być może spodziewał się raczej 1600, a nie wycieczki poniżej 1500.
    W tych okolicznościach pobicie obecnego minimum za rok może się już nie udać, a już z pewnością będzie to trudniejsze.

  41. # 41
    stoje_i_patrze | 2008-10-27 21:40 | IP: 62.121.80.*

    Nie widziałem tego wpisu więc przeklejam część postów z dnia dzisijeszego jakie zamieściłem pod poprzednim wpisem. Tam nie padły odposiwiedzi, np. na złoto. Ciekaw jestem co sądzi na ten temat Joker:
    =====
    A
    W sprawie złota. Dokonałem takiego wpisu na forum:
    Panowie,
    czy czytaliście “moralną i niemoralną historię pieniądza”

    http://www.empik.com/moralna-i-niemoralna-historia-pieniadza-ksiazka,1787,p
    Gość twierdzi np. że nawet jak w przyszłości padnie system to znowu skonfiskują
    złoto jak po wielkiej depresji.
    Co o tym sądzicie, myślicie że to jest możliwe?
    ==========
    odpowiedział mi ciekawie polarbeer.
    Oczywiscie ze jest to mozliwe, aczkoliwk malo prawdopodobne. Podejrzewam ze
    dlatego pozwolono na istnienie roznego rodzaju ETF-ow, GoldMoney, itd., zeby
    istnialo prywatne monetarne zloto ktore mozna przejac bez potrzeby rozwalania
    szaf. Rewizje po domach, przeszukiwanie skrzynek bankowych, to bardzo kosztowne
    zajecia — Nie mowiac o tym ze potencjalnie niebezpieczne dla zlodziei
    panstwowych. Wszyscy wiedza o konfiskacie lat 30tych — niewielu zdaje sobie
    sprawe z tego jak malo efektowna ona byla. Patrioci oddali, reszta zakopala w
    doniczce.

    O ile latwiej dzisiaj po prostu przejac sejfy GLD i wyplacic udzialowcom w
    papierze nowej generacji. Na swoj sposob to jest nawet cos z czego zdaja sobie
    sprawe ci ktorzy trzymaja pieniadze w tej formie. Powiedzilbym wiecej: czesc z
    nich po to tam trzyma.
    Podejrzewam ze przejecie ETF-ow dostarczy wiecej zlota niz konfiskata lat
    30-tych — a owczesna ludnosc hordujaca zloto byla duzo bardziej naiwna niz
    dzisiejsi GoldBugs na ktorych tak narzeka przycinek… (”jak jakis kult̶ ;)

    Konfiskata tradycyjna, ze zandarmi rozwalaja drzwi, po czym z wykrywaczami
    metali chodza po domu proszac o cisze i rozpruwaja materace, wydaje mi sie malo
    prawdopodobna. Nie wystarczy na to czasu. Panstwo otwarcie gangsterskie zawsze
    funkcjonuje na pozyczonym zegarku, brakuje mu marchewki — bardzo szybko sie
    rozpada bez ludzkiej iniciatywy koniecznej dla funkcjonujacej ekonomi. (Nie
    mowiac ze latwo moze sie skonczyc gilotyna dla liderow).

    Ja sie spodziewam ze gdy goraczka zlota opanuje system bankowy, (Wczesniej czy
    pozniej musi, taka jest jego natura i banki centralne wcale nie sa uodpornione
    na to - Wrecz przeciwnie), zloto zostanie przekupione do wyjsca z podziemia…

    Roznica miedzy latami 30-tymi a obecnymi jest taka, ze jeden okres jest
    odwrotnoscia drugiego. Wtedy byl poczatek, teraz jest koniec — Wowczas Keynes i
    jemu podobni marzyli o papierowym raju. Gdy dojdziemy do momentu gdzie bedzie
    sie rozwazac konfiskate — “papierowy raj” bedzie historycznym przeklenstwem i
    obelga… Powrot do uczciwosci nie zacznie sie od nieuczciwosci tak oczywistej
    – To po prostu nie ma sensu: Taki wykret nie dalby nowemu systemowi koniecznego
    moralnego podparcia.
    oryginał tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=86328141&a=86462282

    Co o tym sądzicie (JOKER?) tj o DGC - nadal uważacie że bezpieczne?

    Co to DGC?
    http://en.wikipedia.org/wiki/Digital_gold_currency
    ===================
    B
    Mała teoryjka:
    Skoro USD się umacnia na potęgę ze względu na zamykanie pozycji to wyciągam wniosek że giełdy nie zaczną rosnąć dopóki dolar się nie przestanie umacniać.
    Co Wy na to?
    ==================
    C
    1 Mająć na uwadze:
    “Oct. 27 (Bloomberg) — The credit crunch is compounding a profit squeeze for farmers that may curb global harvests and worsen a food crisis for developing countries.

    Global production of wheat, the most-consumed food crop, may drop 4.4 percent next year, said Dan Basse, president of AgResource Co. in Chicago, who has advised farmers, food companies and investors for 29 years. Harvests of corn and soybeans also are likely to fall, Basse said.

    In Brazil, the world’s third-biggest exporter of corn after the U.S. and Argentina, production may fall more than 20 percent because farmers can’t get loans to buy fertilizer”
    http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=a.YrOnFi9aJM&refer=home

    Proponuję dobry biznes. Trzeba nauczyć się hodować kawę, piteruszkę, banany i inne rzeczy. Zacząć je hodować i podlewać. Wtedy też będziemy płacić KRUS. I pewnie na tym zarobimy
    Nowe hasło: Bądź farmerem, bądź milionerem ;)

    2. Czy wiecie może jak rynki kapitałowe postrzegają kandydatów na prezydenta? Którego preferują? Wygrana jednego z nich może mieć wpływ na giełdę. Poza tym zastanawia mnie jeszcze inna rzecz dotycząca prezydentury - jeśli wygra osoba mniej doświadczona czy gorzej postrzegana przez rynki to wszystko może się stać za pół roku. Pewnie każdy się ze mną zgodzi że najbliższe pół/rok roku pokaże jak będzie wyglądać system finansowy na świecie.
    15 listopada mamy spotkanie u Prezydenta Busha ale to już będize po wyborach więc głos będzie miał i nowy kandydat. Jeśli wygra np. Obama to może to bardziej skomplikować sytuację gdyż może mieć inne stanowisko niż republikanie. Mając to na uwadze choćby przez to może być niezłe zamieszanie w ciągu najbliższego półrocza.
    ===================
    D
    @Dorota
    Dzięki za OFE.

  42. # 42
    stoje_i_patrze | 2008-10-27 21:41 | IP: 62.121.80.*

    @czytelnik
    Dzieki za info o nowym wpisie. Często przeglądarka dopisuje mi ostatni adres po jakim byłem i po prostu nie patrzę czy coś nowego się pojawiło.

  43. # 43
    kosto | 2008-10-27 22:08 | IP: 80.138.238.*

    Czasem gracze gieldowi stawiaja sobie pytanie:wiadomosci ksztaltuja ruch indeksow,czy indeksy ulatwiaja tworzenie odpowiednich komentarzy.
    Na chwile obecna to wiadomosci manipuluja kursami.Kiedy w niedalekiej przeszlosci byla upadlosc LB,na pytanie ile bankow jeszcze upadnie,analitycy zgodnie odpowiadali,ze duza liczba,nie wiedzieli tylko ile dokladnie.Wypowiedzi brzmialy enigmatycznie i napelnialy groza.Indeksy lecialy w dol.
    Kilka ,kilkanascie dni temu upadl jakis prywatny bank w Austrii.Media juz tego nie odnotowaly.
    Czy zagrozenie upadlosci bankow zostalo zazegnane?
    Chwilowo doszukujemy sie dobrych wiadomosci ze spolek.Wyniki moga byc kiepskie,ale oczekiwania sa odpowiednio niskie,wiec zaczyna byc dobrze.Tak jak np. ze sprzedarza domow w USA.
    Moim zdaniem nie bylo szansy na ostatnich wysokich poziomach z konca 2007 dalszych wzrostow.DAX ledwo przekroczyl poprzedni rekord i dalej zabraklo energii.
    Wytrawnych graczy(nazwijmy tak grupe majaca duze wplywy) nie interesuja zyski 30 procentowe.Dla nich szansa pojawi sie dopiero po znacznych spadkach a od nich jestesmy jeszcze oddaleni w czasie.Czas to pieniadz.Moze juz niebawem bedzie odbicie a po nim fala nastepnych zlych informacji.(banki ?General Motors? moze zagrozenie bankructwa niektorych panstw).Czy te problemy ot tak zniknely?
    A co do wyceny panie karoll.Sa spolki,ktrore mialy c/z 8 a teraz maja niecale dwa(Lukoil).
    Zastanawia mnie jeszcze teoria z liczba 1380 na WIG 20.
    Czy to oznacza,ze WIG 20 sie wylamie,nawet gdyby inne regiony w tym czasie obojetnie z jakich powodow nie chcialy zwyzkowac?Czy moze AT na WIG 20 zbiegnie sie dokladnie z innymi nadajacymi rytm indeksami?
    Prosze nie myslec,ze pytam zlosliwie.Zwyczajnie przelewam mysli na “papier” i cieszylbym sie z krotkiej odpowiedzi.
    Przepraszam jedynie za jeden z moich pierwszych komentarzy.Faktycznie,nie wszystkie mysli nadaja sie na forum,obiecuje trzymac sie w ryzach.
    Pozdrawiam wszystkich

  44. # 44
    Hermes | 2008-10-27 22:27 | IP: 91.192.88.*

    @Karoll

    Tak pomyliłem nicki. Sorki

    @F

    To że dokonał sie postęp w rozwoju, w technologii jest rzeczą niezaprzeczalna. Inna sprawą jest to tak naprawdę na tym najwięcej skorzystał. Najmniej skorzystał zwykły pracownik obywatel (wystarczy zerknąc sobie w bilanse spółek aby przekonac się, że koszt utrzymania pracowników jest często mniejszy niż spłacane odsetki od zaciągniętych kredytów. Najwiecej skorzystały zarządy wielkich firm i tzw bankowosc inwestycyjna ( a raczej ludzie mający łatwy dostęp do instrumentów nowoczesnej inzynierii finansowej). Problem w tej chwil jest taki, ze lwia czesc kapitału ponownie musi wrócic do tego zwykłego szarego obywatela aby system mógł nadal funkcjonowac. Zapewne ci którzy dorobili sie na hossie nie pozwolą wyrwac sobie łatwo zarobionych pieniedzy. Zapewne w tej chwili na spadkach powstają albo powiększają sie juz i tak ogromne fortuny. Nie ulega jednak wątpliwości, że system ciągna nie wielkie fortuny ale mali kapitałem a wielcy duchem ludzie Ci prawdziwi kapitaliści co wstają o 6 rano otwierają warsztat fabryką lub sklep. Po wielu latach jak to nazywasz PODSTĘPU nadszedł czas żeby im pomoc (oprocentowanie od kredytów konsumpcyjnych na kartach debetowych (revolving i non revolving spadło na -3 %) bo system nie pociągnie. Nadszedł dłuzszy bądź krótszy okres w którym beda mogli sie wykazac bez obawy, że bankowy system kredytowy wchlonie im zysk w postaci ukrytego podatku jakim jest inflacja. Zapewne zbuduje to podwaliny pod kolejny wzrost. Moze dno bessy okazac sie bardzo długie. To zalezy od tego czy przyjęte zostaną nowe rozwiazania prawne, w jaki sposób kształtowało będzie sie ryzyko bankowe. Może zmniejszy sie lewarowanie albo w ogóle zejdzie się z lewara na instrumentach pochodnych. Jak dla mnie patrząc na spadki rynek już dyskontuje a nawet zdyskontował taki scenariusz. Dołek jeżeli chodzi o ramę czasowa a nie poziom punktowy indeksu jest bliski. Nie oznacza to, że zyski z papierów wartosciowych w najblizszych latach sięgac będa 100% rocznie.

  45. # 45
    www.e-biznes24.eu | 2008-10-27 22:30 | IP: 217.76.121.*

    To jest kryzys na miarę naszych możliwości, to tak parafrzując “Misia”. Osobiście nie wiem czy to jest największy kryzys finansowy w dziejach ludzkości. W sensie zasięgu i osób nim dotkniętych pewnie tak.

    A tak na marginesie to stara giełdowa prawda mówi, że jak się zrzuci zdechłego kota z wieżowca to też odbije się. Więc może zgodnie z tą zasadą teraz mamy/będziemy mieć takie odbicie. Właściwie to trudno coś przewidywać, bo poprzednie schematy, które znamy mogą być poprostu w obecnych warunkach nie adekwatne. Może właśnie się coś dzieje co obala poprzednie reguły gry ? A może to wszystko co się dzieje jest manipulacją i jedną wielką grą ?
    Ciekawe.

  46. # 46
    ryszardgrabowiec | 2008-10-27 22:53 | IP: 84.201.210.*

    @Kosto
    Te 1380 to wynik na naszym podwórku. Oczywiście nie będziemy oazą spokoju jeśli inni poszybują w dół. Ale tak to jakoś bywa, że moje numerki pokrywają się ze zdarzeniami na innych parkietach. Numery wyprzedzają wydarzenia.
    Teoria 1380???????????
    Moje najdawniejsze i ,,niewyobrażalne” przewidywania dorosły do miana teorii ?

  47. # 47
    MaSZ | 2008-10-27 22:54 | IP: 212.76.37.*

    No to mamy (nie)ciekawie po dzisiejszym spadku w USA w końcówce sesji:
    środa: komunikat FOMC w sprawie stóp procentowych w USA (pewnie w dól, więc indeksy w USA ostro w górę
    czwartek: wstępne dane PKB za III kwartał w USA: pewnie ujemne więc akcje w dół.
    Zapewne więc znowu szaleńcze ruchy na giełdach, także na GPW, chyba z tendencją w dół. Zgadzam się z jednym z piszących, że wielką niewiadomą i ew. przykrą niespodzianką może być bankructwo jakiegoś wielkiego koncernu spoza sektora finansowego (np. GM).

    W szachach jest takie powiedzenie: “groźba bywa groźniejsza niż jej wykonanie”. Jeśli taki stan ducha osiągną inwestorzy: zacznie się owo przepowiadane odbicie.

    Życzę tego wszystkim dyskutantom!

  48. # 48
    112233 | 2008-10-27 23:08 | IP: 90.156.118.*

    Niestety to nie jest kryzys taki jak poprzednie, tu nie obowiazuje zasada “wszyscy mowia o katastrofie, wiec za chwile bedzie hossa”. Teraz mozna mowic raczej o chwili przed nadejsciem tsunami. Powoli to do wszystkich dociera, ale sa tez tacy,ktorzy pokazuja slonce i kwiatki i pytaja: gdzie ta katastrofa? Jeszcze nigdy nie bylo tylu wzajemnych zaleznosci w systemie.Jeszcze nigdy cywilizacja zachodnia nie wydala pieniedzy na 50 lat do przodu. Tak, budzety panstw od lat zadluzaja sie na koszt przyszlych pokolen. Panstwo Polskie nie moze juz sprzedac obligacji, a to dopiero poczatek problemow! Niedlugo pekna systemy emerytalny i opieki zdrowotnej. Wielkie koncerny motoryzacyjne wstrzymuja produkcje (amerykanskie sa bankrutami utrzymywanymi przy zyciu sztuczkami ksiegowymi), ustal handel (BDI). Padaja banki, ktore przetrwaly wszystkie poprzednie kryzysy. Nie wiem czy to jest juz TEN kryzys, ktory zmiecie Swiat Jaki Znamy, ale jestem pewien, ze jestesmy juz bardzo blisko. Mam tylko nadzieje, ze dostaniemy jeszcze od losu pare lat, zeby sie do niego dobrze przygotowac. I jeszcze jedno, takie poglady mam od wielu lat, nie widze jakiegokolwiek otrzezwienia u politykow (trudno im sie dziwic, ludzie nie lubia sluchac o wyrzeczeniach). Niestety, czarny scenariusz musi sie wypelnic.

  49. # 49
    MaSZ | 2008-10-27 23:19 | IP: 212.76.37.*

    @karoll
    “Ale za to jak miło czyta się wpisy panikarzy: “spadnie do 1000, będzie spadać wiele lat, DJ na 1200, żadne rządowe miliardy nie pomogą, itd”
    Mnogość takich wpisów jest silnym sygnałem do wchodzenia na rynek.
    Zawsze tak było i zawsze tak będzie, że najwięcej katastrofistów jest na samym dnie bessy.
    Strach ma wielkie oczy.”

    A jakże, widziałem wpis kogoś, kto powołując się na AT (twierdząc jednocześnie że jest magistrem ekonomii !) orzekł, że WIG20 spadnie do zera! To przypomina piękne czasu udanej próby sprzedaży Kolumny Zygmunta! Mamy panikę w pełnym rozkwicie.

    Pytanie do znawców: czy stosowanie AT ma sens w chwili skrajnej paniki (lub euforii)?

    Pozdrawiam

  50. # 50
    112233 | 2008-10-27 23:21 | IP: 90.156.118.*

    @ Karoll
    Indeksy gieldowe nie maja nic wspolnego z rozwojem swiata, to kasyno. Dzis czerwone jutro czarne. Spolki podaja swietne wyniki i spadaja, inne nic nie zarabiaja i rosna o 1000 % ( banka internetowa). No moze jeszcze jedno okreslenie tu pasuje - piramida. Ale to twoja sprawa, baw sie poki mozna!

  51. # 51
    stoje_i_patrze | 2008-10-27 23:29 | IP: 62.121.80.*

    Taki dałem wpis gdzieś indziej:
    Polska jednak może być w czarnej …..

    Oto czemu:

    1. Jak tylko wyłoży się któryś z krajów w naszym regionie to kolejne położą się jak dominko. Tak było w czasie kryzysu 1997 kiedy padła chyba Tajlandia i potem się już posypało. Teraz będzie podobnie. Jeden się wyłoży i jesteśmy wszyscy w czarnej.

    2. Masa banków (patrz wpis i wątek “trochę wykresików”) w państwach EM jest we władaniu banków z krajów rozwiniętych (szwecja, Austria hiszpania etc). W związku z tym jak my się wyłożymy to lecą inni.
    Roubini nawet twierdzi że to będzie druga odsłona tego kryzysu po subprime, alt-a i innych.

    3. Pamiętajmy że banki w EU są lewarowane zdecydowanie bardziej jak w us (w us 1:20 w eu 1:35). Europa jest strasznie zapakowana w derywaty. Europa zazdrościła USa że wynalazła ona tak wspaniałą rzecz jak opakowywanie hipotek i innych rzeczy w piękne AAA dające spory zysk. W związku z tym europa strasznie się w nie opakowała.

    4. Masa krajów takich jak Litwa, Łotwa i Estonia jest w bardzo złej sytuacji. Wiele z nich ma bardzo złe wskaźniki o wiele gorsze od Polski (stosunek kredytu do pożyczek, krótkoterminowe zadłużenie za granicą)

    5. Wspaniały zarys na temat obecnej sytuacji w europie daje ten artykuł:
    http://www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/3260052/Europe-on-the-brink-of-currency-crisis-meltdown.html
    (Europe on the brink of currency crisis meltdown.) Pokazuje on że euro może się rozpaść. Czemu? Bardzo proszę:

    The latest data from the Bank for International Settlements shows that Western European banks hold almost all the exposure to the emerging market bubble, now busting with spectacular effect. They account for three-quarters of the total $4.7 trillion £2.96 trillion) in cross-border bank loans to Eastern Europe, Latin America and emerging Asia extended during the global credit boom – a sum that vastly exceeds the scale of both the US sub-prime and Alt-A debacles.

    Europe has already had its first foretaste of what this may mean. Iceland’s demise has left them nursing likely losses of $74bn (£47bn). The Germans have lost $22bn.

    Stephen Jen, currency chief at Morgan Stanley, says the emerging market crash is a vastly underestimated risk. It threatens to become “the second epicentre of the global financial crisis”, this time unfolding in Europe rather than America.

    Austria’s bank exposure to emerging markets is equal to 85pc of GDP – with a heavy concentration in Hungary, Ukraine, and Serbia – all now queuing up (with Belarus) for rescue packages from the International Monetary Fund.

    Exposure is 50pc of GDP for Switzerland, 25pc for Sweden, 24pc for the UK, and 23pc for Spain. The US figure is just 4pc. America is the staid old lady in this drama.

    Amazingly, Spanish banks alone have lent $316bn to Latin America, almost twice the lending by all US banks combined ($172bn) to what was once the US backyard. Hence the growing doubts about the health of Spain’s financial system – already under stress from its own property crash – as Argentina spirals towards another default, and Brazil’s currency, bonds and stocks all go into freefall.”

    Tak jak kiedyś umoczony był US na ameryce łacińskiej tak teraz umoczona jest europa (hiszpania). Poza tym banki austryjackie których aktywa EM stanowią 85%PKB Austrii mają duże exposure (narażenie) na białoruś, ukraine węgry. Austria może być tym co kiedyś:
    “”Experts fear the mayhem may soon trigger a chain reaction within the eurozone itself. The risk is a surge in capital flight from Austria – the country, as it happens, that set off the global banking collapse of May 1931 when Credit-Anstalt went down – and from a string of Club Med countries that rely on foreign funding to cover huge current account deficits.”

    Zwróćcie uwagę na exposure Szwajcarii i innych państw. dla mnie straszna rzecz.

    6. PRzed nami kolejne aukcje na CDS. Były już WaMu, był LEH, teraz idą banki Islandzkie. Najbliższe terminy:
    Upcoming auctions:

    * Landsbanki - November 4th (TBC)
    * Glitnir - November 5th (TBC)
    * Kaupthing Bank - November 6th (TBC)
    http://www.creditfixings.com/information/affiliations/fixings.html

    To spowoduje kolejne zjazdy.

    Wszyscy skupiają się na rally na akcjach, na szukaniu dołka a ja się boję że za jakiś czas to nie będzie wcale istotne. Wszystko może zacząć się sypać jak domek z kart.
    Zakładam że jak się zacznie sypać to zaczną drukować pieniądz bo chyab nie pozwolą na upadek? Nie przeżyłem czegoś takiego i nie wiem jak takie coś może wyglądać. Może się więc okazać że złoto posiadane w ręku (ale nie na kontraktach czy w goldmoney TYLKO W RĘKU) może być “na wagę złota” :) Sam rozważam zakup po horrendalnych cenach zakup sztabki (pierwsze lepsze ceny 75tyspln za kg obecnie próby 999).

    Nie chcę siać paniki. Nie zrozumcie mnie źle, to tylko takie rozważania wszystkich możliwych dróg. Z chęcią wysłucham niepoprawnego optymisty:)

    Poza tym polecam wpisy Misha na ten temat (english only):
    http://www.tinyurl.pl/?uwBCuPl8
    Jak i podsumowanie tego co się dzieje na świecie (kryzys):
    http://www.tinyurl.pl/?7jdiW0UM

  52. # 52
    atomm | 2008-10-27 23:29 | IP: 88.156.253.*

    @ karoll
    Zakładasz ze zyski spolek spadna o polowe…
    Policz sobie P/E kiedy zysk spadnie ponizej 0…
    Niemożliwe?
    przypomnij sobie lata 2001 - 2003…
    Patrzenie na historyczne zyski firm nie jest dobrym wyznacznikiem…

    Jestesmy w fazie bessy i mimo oczekiwania srednioterminowego dolka, w przyszlym roku bedziemy jeszcze (moze nie duzo) nizej.
    Ja osobiscie nastawiam sie na dolek w tym tygodniu, ale dopuszczam mozliwosc jego poglebienia w pierwszej polowie listopada.

  53. # 53
    Jerzy Krajewski | 2008-10-27 23:31 | IP: 83.6.234.*

    @karoll

    Robert Nejman to bystry facet.

    Po dzisiejszej sesji na Wall Street musze zapytać:

    Gdzie w Polsce można kupić sztabkę złota?

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  54. # 54
    karoll | 2008-10-27 23:42 | IP: 78.8.10.*

    @Kosto

    Moim zdaniem istnieje zasadnicza różnica między wyceną spółki na poziomie c/z =np 6, a wyceną szerszego zdywersyfikowanego indeksu.
    Poszczególne spółki upadają, mają sztuczne jednorazowe wyskoki itd; z indeksami jest inaczej. Taki SP500 przez grube kilkadziesiąt lat miał c/z pomiędzy 6 a 43. W dodatku te najniższe poziomy zdarzały się tylko przy dwucyfrowej inflacji.
    Obecnie na WIGu jesteśmy PONIŻEJ 6, a P/BV PONIŻEJ 1! Taka wycena jest oczywiście historyczna bo dotyczy już policzonych zysków, a teraz kryzys i pewnie zyski spadną.
    Jednak u nas kryzys według wszelkiego prawdopodobieństwa będzie mniejszy niż na Zachodzie.
    Zatem jesteśmy paskudnie nisko i jesteśmy w tym miejscu głównie z powodu strachu, a nie fundamentów (które się pogarszają, ale bez przesady).
    Uważam że właśnie zaliczmy twarde dno i do obecnych poziomów nie wrócimy nigdy.

  55. # 55
    stoje_i_patrze | 2008-10-27 23:42 | IP: 62.121.80.*

    Panie Piotrze,

    proszę zastanowić się czy nie dodać do blogroll bloga Misha. Może Pan przez pewien czas poczytać komentarze jakie on tam zamieszcza ale pewnie w 99% zgodzi się Pan z nim. Poza tym wiele jest tam niusów ładnie ubranych i z całego świata.

    stronka: http://globaleconomicanalysis.blogspot.com/

  56. # 56
    MC | 2008-10-27 23:49 | IP: 89.78.173.*

    Nie wiem czy ten kryzys bedzie najwiekszym w histori czy moze dopiero nastpny takowym bedzie ale na podstawie przemysleń pana Piotra K. pokusze sie o wyznacznie najblizszego scenriusza:
    1. Cały swiat patrzal sie na formacje na S&P i daltego ona sie NIE zrealizuje. Tzn nie bedzie wybica dołem do 600.
    2. W tym roku czeka nas wieksze odbicie 20-30% (zgadzam z Panem Piotrem), co wiecej bedzie ono w tym tygodniu - zostanie zapoczątkowane w ciągu 4 nasetpnych dni(czyli najpózniej od piatku/pn z poziomu 800). Polska - nie zejdziemy w doł ponizej 1500 w tym roku.
    3. W przyszłym roku zjazd na 500-600 na S&P całkiem mozliwy. WIG20 niekoniecznie zjedzie do 1380, zalezy jak duza przewage sobie wypracuje podczas tego odbica i jak skutcznie bedziemy sie bronic, ale przyznaje i chyba kazdy też, że 1500 bedzie ciezko utrzymac.

    PS.
    A oto scneariusz na jutro dla naszej GPW. Na początku dobra mina do złej gry wiec lekko optymistycznie badz lekko zle:) pozniej bedzie kiepsko po czym zakonczymy lekko optymistycznie lub lekko zle w zaleznosci od US. Jutro WIG’a 20 bedzie ciagnał …KGHM

    Zastrzegam sobie zmiany prognozy w zleznosci od sytuacji. Pozdrawiam

  57. # 57
    figo | 2008-10-28 0:05 | IP: 78.8.5.*

    @ryszard1380

    Sorry za odrobinę poufałości. Obiecuję Ci że na Twoją cześć kupię jednego longa za 1380, o ile oczywiście kiedykolwiek zobaczymy ten poziom.
    Pisałeś, że zgadzasz się z Panem Piotrem, a przecież teoryjka umiejscowia dołek “najdalej w pierwszej dekadzie listopada” a Ty wyskakujesz z późniejszym terminem.
    Wsiadłem na 1520. Życz mi powodzenia, bo po dzisiejszym zamknięciu w USA będzie mi potrzebne.

  58. # 58
    stoje_i_patrze | 2008-10-28 0:18 | IP: 62.121.80.*

    W sprawie gwarancji depozytów, tak jak obiecałem.
    Senacka komisja za podniesieniem gwarancji bankowych do 50 tys. euro
    http://www.tinyurl.pl/?ce7nupaH

    treść poszła w senacie bez zmian. tutaj z sejmu:
    orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/ustawy/1126_u.htm

    Prezydent powiedział że też podpisze więc wejdzie w życie lada dzień.
    Poza tym w EU mają podnieść do 100tys euro.

  59. # 59
    lefek | 2008-10-28 0:47 | IP: 83.27.210.*

    Witam wszystkich.
    Odnośnie przyszłych zmian p.Piotrze to proszę się zastanowić…. to jest blog, a nie forum więc komentarze powinny być w tej formie jak dotychczas.
    Tak jak obecnie, krótka notatka ale częściej, załatwi sprawę przeładowania wpisów.
    pozdrawiam :))

  60. # 60
    czytelnik | 2008-10-28 0:55 | IP: 79.184.183.*

    @Stoje i patrze

    Zasubskrybuj sobie forum p. Piotra pod RSS! Wtedy Twój system sam Ci da znać, kiedy pojawi się nowy wpis. Pozdrawiam

  61. # 61
    lesec79 | 2008-10-28 1:22 | IP: 83.21.1.*

    Tak bedzie wyglądał : new NEW DEAL ;)

    http://lesec79.blogbank.pl/files/2008/10/trojpodzial-wladzy.JPG

  62. # 62
    Wokulski | 2008-10-28 1:46 | IP: 83.27.147.*

    @stoje_i_patrze :
    “Mała teoryjka: Skoro USD się umacnia na potęgę ze względu na zamykanie pozycji to wyciągam wniosek że giełdy nie zaczną rosnąć dopóki dolar się nie przestanie umacniać. Co Wy na to?”

    Dobitnie widać to na tym wykresie:
    stooq.pl/c/?s=usdpln&d=20081027&c=1m&t=l&a=ln&b&r=eurpln+wig20usd+wig20

  63. # 63
    Wokulski | 2008-10-28 1:46 | IP: 83.27.147.*

    @stoje_i_patrze :
    “Mała teoryjka: Skoro USD się umacnia na potęgę ze względu na zamykanie pozycji to wyciągam wniosek że giełdy nie zaczną rosnąć dopóki dolar się nie przestanie umacniać. Co Wy na to?”

    Dobitnie widać to na tym wykresie:
    http://stooq.pl/c/?s=usdpln&d=20081027&c=1m&t=l&a=ln&b&r=eurpln+wig20usd+wig20

  64. # 64
    anpe | 2008-10-28 2:16 | IP: 134.146.0.*

    @ kosto
    Ciekawie powiedziane

    @karoll, Stoje_i_patrze
    Umacniaja sie waluty ktore bylu tanie tzn mialy slabe oprocentowanie Jen, CHF idealne na pozyczenie i zainwestowanie w inne waluty majace duze oprocentowanie lub kupno akcji nieruchomosci. To wszystko pieknie dziala pod warunkiem stabilnosci cen, czego nie ma. Tzw ‘currencies carry trade’. Do tego samego zbioru mozna dodac USD, jego dlugofalowe oslabianie uatrakcyjnilo pozycznie w USD. Gwaltowny ruch cen=> wyjscie z pozycji => umacnianie sie CHF, Jen, USD. Warto nalozyc S&P500 z np yen to euro (piekna korelacja).
    Dodatkowo deleverage o czym pisalismy. Straty funduszy (dziaki Stoje_i_patrze za linki).
    Czy to juz koniec wzmacniajacej sie eskalacji?
    Powinno byc cos grubego, na zatrzymanie spadkow, Pan Piotr mowil o nukach, juz je zrzucono. Czy mogo byc nowe? Jakie?

    Duze odbicie na 1380? Patrze z ciekawoscia na opis od “ryszardgrabowiec” jak sie uda to naprawde mistrzostwo. Ale dalej czy nasza GPW bedzie lokomotywa dla swiata. Kredyt stoi. Consumer induced recession? Z ostateniego FT: zamowienia truckow w Volvo w q3 2007 to ~42000 zamowienia w q3 2008 to tylko 150!!! (Jesli nie chochlik drukarski to osobiscie jestem w szoku).
    Zloto w roznych zrodlach: nie do kupienia.

    Wniosek: Duza roznica zdan, dezoeintacja. Fundamanty czy AT?

  65. # 65
    karoll | 2008-10-28 8:46 | IP: 78.8.3.*

    @atomm

    OK. Mogą być różne cyrki z zyskami spółek. To prawda. Ale zawsze mogły być, a wycena wskaźnika poniżej 6 nigdy nie spadała. W dodatku akurat w Polsce według wszelkiego prawdopodobieństwa do recesji nie dojdzie (a jeśli już to do niewielkiej) i zyski tylko nieco spadną. Pomimo tego przyznaję Ci sporo racji.
    Weźmy zatem P/BV dla WIG na poziomie 0.89. Jaki ma potencjał spadkowy? Moim zdaniem niewielki. Zdaniem statystyki żaden. A ten wskaźnik jest dosyć odporny na bieżące zyski lub straty. Sytuacja gdy lepiej nie mieć firmy niż ją mieć długo nie potrwa.

  66. # 66
    F | 2008-10-28 9:02 | IP: 83.238.24.*

    @ karoll
    “Uważam że właśnie zaliczmy twarde dno i do obecnych poziomów nie wrócimy nigdy”
    po pierwsze - niepoprawny z Ciebie optymista
    po drugie - widać, że nie wiesz co to AT, o fundamentalnej nawet szkoda wspominać
    po trzecie - Twoje prognozy to tylko pobożne życzenie zrozpaczonego byka
    po czwarte - nie musisz być niedźwiedziem, bądź chociaż realistą ;-)

    a wystarczy tak niewiele - odpalić wykresy i pooglądać chwilę ;-)

    pozdrawiam i życzę sukcesów inwestycyjnych

  67. # 67
    ryszardgrabowiec | 2008-10-28 9:03 | IP: 84.201.210.*

    @Figo
    Zyjesz? Cieszę się.
    Masz swój czas by się pocieszyc, nie zapomnij tylko zamknąc jak ja będę dokupował krótkich przy 1800 !
    Mamy chwilowe odbicie, na które czekałem - jeśli pamiętacie.
    @Anpe
    Jak będziesz miał chwilę to przeczytaj moje poprzednie wpisy.
    Od 1380 będzie wzrost, który nazywamy rajdem na przełomie roku - efekt stycznia, rajd Św. Mikołaja. Dopiero po tym odreagowaniu nastąpi dalsza odsłona dramatu.
    Nawet zasięg Wam podam - nie wszystko na raz . 1380 pkt. to brzmiało dwa tygodnie temu jak wyrok, którego nikt nie pragnie.
    Dołek jest dużo, dużo niżej.
    Teraz nie jest czas na czarnowidztwo - teraz mamy święto byków, których jeszcze nie zmiotło.
    Widzicie jaki jest LOP ? Jedna strona jest w błędzie i niedługo się o tym przekona.
    Chwilo trwaj

  68. # 68
    figo | 2008-10-28 9:20 | IP: 78.8.12.*

    Rozmiary bess.
    Podczas Wielkiego Kryzysu SP500 0.140, Trwające załamanie japońskie 0.180, internetowe pęknięcie NASDAQ 0.216. Powyższe najgorsze bessy startowały z niesamowicie wysokich poziomów. Co z pewnością wpłynęło na ich szokujący rozmiar.
    Teraz “normalniejsze” bessy:
    Bessa internetowa SP500 0.495, DAX 0.271, CAC 0.346, WIG20 0.389.
    Bessy WIG: leszczowa94 0.284, azjatycko-ruska98 0.503, internetowa 0.501.
    Obecnie: SP500 0.520, FTSE 0.452, DAX 0.492 CAC 0.480 Shanghai 0.272
    WIG 0.364, WIG20 0.376, mWIG40 0.265 (”czterdziestka może mało istotna, ale ciekawa bo pobiła krajowy rekord z bessy leszczy, a wyglądał na ustanowiony “na zawsze”).

    Wnioski każdy wyciągnie inne. Ciekaw jestem różnych opinii.

  69. # 69
    RobertD | 2008-10-28 9:20 | IP: 194.169.228.*

    @kosto: świetny komentarz co do AT. Też zawsze mnie to zastanawiało - jak to jest, że AT działa, jeśli na różnych rynkach są inne formacje, które mogą pokazywać różne kierunki, a jednocześnie rynki są silnie skorelowane. Przykład skrajny to wig20 i kontrakty na niego. Mogą być różne formacje, a wykresy będą bardzo podobne.
    “Największy kryzys finansowy w historii ludzkości” - to tak jak z pogodą i efektem motyla. Nikt się nie rzuca na długoterminowe prognozy, bo wie, że to nie ma sensu. Ten kryzys nie będzie trwał miesiąc, a co będzie za rok - tego się nie da przewidzieć. Na razie nie ma więc podstaw do takiego stwierdzenia, nie warto się bawić w futurologa.

  70. # 70
    stoje_i_patrze | 2008-10-28 9:32 | IP: 79.163.1.*

    W sprawie wpisu dotyczącego EM i tego żę to druga odsłona kryzysu. Mój wpis z innego forum.
    Kolejny nius do naszej układanki:.
    Wpis u misha:
    IMF Nuclear Option: “Print Money”
    http://globaleconomicanalysis.blogspot.com/2008/10/imf-nuclear-option-print-money.html

    press coverage na który on się powołuje:
    http://www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/3269669/IMF-may-need-to-print-money-as-crisis-spreads.html
    IMF may need to “print money” as crisis spreads

    Główne tezy, wycinek: IMF może zabraknąć gotówki na bailout kolejnych państw EM. Gazeta spekuluje że IMF zacznie emitować swoje obligacje AAA czego nigdy IMF nie robił. Może również IMF zgłosić się po pomoc do depozytariuszy (jak usa czyli Ci co wpłacają do IMF o wieksze datki).

    Główne dane:
    “The Fund is already close to committing a quarter of its $200bn (£130bn) reserve chest, with a loans to Iceland ($2bn), Ukraine ($16.5bn), and talks underway with Pakistan ($14.5bn), Hungary ($10bn), as well as Belarus and Serbia.”
    “”When you tot up the countries across the region with external funding needs, you get to $500bn or $600bn very quickly, and that blows the IMF out of the water. The Fund may soon have to start calling on the West for additional funds,” he said.”
    “The root problem is that Eastern Europe and Russia have together borrowed $1,600bn from foreign banks in euros and dollars to fund their catch-up growth spurt over the last five years, according to data from the Bank for International Settlements. These loans are now coming due at an alarming pace. Even rock-solid companies are having trouble rolling over debts.”
    The agency said Romania was “vulnerable to a sudden-stop scenario where capital inflows dry up or even reverese”, leaving the country unable to cover a current account deficit of 14pc of GDP.

    Romania’s central bank has taken drastic steps to defend the leu, squeezing liquidity so violently that overnight rates shot up to 900pc. But there are growing doubts whether this sort of shock therapy can obscure the fact that economic booms are now turning to bust across the region.

    Merrill Lynch has advised to clients to take “short” positions against the leu. “The fundamental picture suggests that Romania may face a currency crisis in the near term, similar to what Hungary has gone through over the last week,” it said. The bank also warned that Turkey and the Philippines are vulnerable

    Proszę zwrócić uwagę że Turcja i Pakistan już nie miło patrzą na pomoc bo to co jest typowe dla IMF chce on wymusić reformy albo obciąć wydatki wojskowe co oczywiście takim krajom jak Turcje czy Pakistan przez gardło nie przechodzi:
    “Turkey’s prime minister Recep Tayyip Erdogan said over the weekend that his country would not “darken its future by bowing to the wishes of the IMF”, but it is unclear how long Ankara can maintain its defiant stand as capital flight drains reserves.

    Pakistan - now facing imminent bankruptcy - has also raised political hackles, balking at IMF demands for deep cuts in military spending as a condition for a standby loan. Diplomats say it is unlikely that the West will let the nuclear-armed Islamic state slip into chaos.”

  71. # 71
    stoje_i_patrze | 2008-10-28 9:59 | IP: 79.163.1.*

    @gekko
    W sprawie tego
    >>>Bzdura. Jestem takiego samego zdania co Janusz Korwin Mikke, który twierdzi, że jest wprawdzie kryzys bankowy ale nie gospodarczy. Niektóre banki przedobrzyły i powinny upaść. Zamiast J.P.Morgan, czy Lehman Brothers pojawiłby się na rynku jakiś bank z emiratów arabskich czy z Chin i tyle..i nic by się nie stało!!!!

  72. # 72
    stoje_i_patrze | 2008-10-28 10:00 | IP: 79.163.1.*

    @Gekko
    errata
    sprawdź to:
    http://kryzys.mises.pl/2008/10/27/jesli-lehman-to-trup-to-kto-jest-najwiekszym-zombie/
    http://kryzys.mises.pl/wp-content/uploads/2008/10/instrumentypochodne.jpg
    Też jestem zdania JAil not Bail ale przygotuj się na to co się może stać.

  73. # 73
    figo | 2008-10-28 10:09 | IP: 78.8.12.*

    @stoje i patrze oraz inni przekonani o “końcu świata”

    Jest rok 1940. Brytyjscy żołnierze ewakuują się z Dunkierki. Jeden z nich natychmiast po dotarciu na wyspę leci do budki telefonicznej i dzwoni do maklera aby kupił mu za wszystkie oszczędności pakiet akcji. Makler zdziwiony, bo kursy nurkują jak nigdy, perspektywa inwazji na Anglię mrozi krew w żyłach. Zatem pyta: Are you sure? A kapral z zadziwiającą logiką potwierdza i dodaje: Jeśli obawy się potwierdzą to i tak nikt nie będzie miał żadnych pieniędzy, a jeśli się nie potwierdzą to mamy fantastyczną okazję do zakupów.

  74. # 74
    JurekE | 2008-10-28 10:16 | IP: 212.126.5.*

    panie Piotrze, premier Donald Tusk zapowiedział, że w sprawie wejścia Polski do strefy euro może odbyć się referendum

    Jeżeli pytanie brzmiało by ,,czy opowiada się Pan za wejściem Polski do strefy euro ?” to

    czy pójdzie Pan na to refererendum i jak Pana zagłosuje ?

  75. # 75
    piotrkuczynski | 2008-10-28 10:18 | IP: 91.198.245.*

    Referendum nie ma najmniejszego sensu

  76. # 76
    JurekE | 2008-10-28 10:28 | IP: 212.126.5.*

    dlaczego ? w Szwecji i Danii było referednum

  77. # 77
    stoje_i_patrze | 2008-10-28 10:28 | IP: 79.163.1.*

    Bonusy ciągle istnieją, szkoda gadać:
    http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601109&sid=aVann0.cv9Tw
    Oct. 27 (Bloomberg) — Five straight quarters of losses and a 70 percent slide in its stock this year haven’t stopped Merrill Lynch & Co. from allocating about $6.7 billion to pay bonuses.

    Goldman Sachs Group Inc. and Morgan Stanley, both still on track for profitable years, have set aside about $13 billion for bonuses after three quarters, down 28 percent from a year ago. Even some employees at Lehman Brothers Holdings Inc., which declared the biggest bankruptcy in U.S. history last month, will get the same bonus they received a year ago.
    http://www.capitalstool.com/forums/uploads/post-2160-1225145427.png

  78. # 78
    stoje_i_patrze | 2008-10-28 10:32 | IP: 79.163.1.*

    @figo:
    >>jeśli obawy się potwierdzą to i tak nikt nie będzie miał żadnych pieniędzy

  79. # 79
    piotrkuczynski | 2008-10-28 10:42 | IP: 91.198.245.*

    @ JurekE

    Bo nie zobowiązały sie (te państwa) w traktacie akcesyjnym do tego, że przyjmą euro. Miały derogację. Polska jest w innej sytuacji. Referendum na temat faktu przystąpienia nie można robić. Na temat daty przystąpienia jest bez sensu i sam Pan dobrze o tym wie,

  80. # 80
    JurekE | 2008-10-28 11:07 | IP: 212.126.5.*

    Panie Piotrze, czy to znaczy, że gdyby odbyło sie takie referednum (bo przecież wie Pan że czasem może sie zdarzyć coś czego Pan nie chce) to zbojkotuje Pan to referednum ?

  81. # 81
    piotrkuczynski | 2008-10-28 11:08 | IP: 91.198.245.*

    Nie chce mi się na ten temat nbawet myśleć

  82. # 82
    MaSZ | 2008-10-28 11:15 | IP: 199.64.72.*

    Problemem z referendum jest także frekwencja, Wg. Konstytucji musi ona wynieść co najmniej 50%. Jeśli więc pytanie brzmiałoby: “czy zgadzasz się na wejscie do strefy Euro”, referendum ze względu na frekwencję poniżej 50% może dać odpowiedź negatywna.

  83. # 83
    ryszardgrabowiec | 2008-10-28 11:24 | IP: 83.238.166.*

    A co nam da takie referendum?
    Co ogół społeczeństwa może wiedzieć na temat euro, korzyściach z tego wynikających ?
    Wiedzą w większości tylko to co im powiedzą politycy z ekranu tv. A nasi politycy nie mają zielonego pojęcia, więc mamy kwadraturę koła.
    Brakuje merytorycznej dyskusji, która byłaby w pewnym sensie edukacją mas.
    Wydamy tylko niepotrzebnie pieniądze.
    Pamiętacie czym karmiono ogół w czasie naszej akcesji do Unii Europejskiej? A okazało się, że najbardziej zyskali na tym ci, którzy najgłośniej krzyczeli NIE

  84. # 84
    JurekE | 2008-10-28 11:26 | IP: 212.126.5.*

    ale wie Pan, w tej ankiecie na stronie http://www.stooq.com

    wygrali zwolennicy referednum, więc nawet wiele osób związanych z giełdą popiera referendum

    —————–
    http://stooq.com/sonda/?v=60

    Czy opowiadasz się za przeprowadzeniem referendum w sprawie wejścia Polski do strefy euro?

    tak
    2729 głosów

    nie
    2589 głosów

    nie mam zdania
    95 głosów

    Liczba głosów: 5413

    Okres: Od 22 Września 2008 do 20 Października 2008

    Historia sondy…

  85. # 85
    piotrkuczynski | 2008-10-28 11:30 | IP: 91.198.245.*

    Ja nie popieram i zakończmy ten temat.

  86. # 86
    kosto | 2008-10-28 11:30 | IP: 84.61.10.*

    @ryszardgrabowiec
    Panskie wywody inspiruja mnie coraz bardziej,stwarza Pan pewien rodzaj napiecia na forum.Przynajmniej ja tak to odbieram,bo liczba 1380 pojawia sie coraz czesciej.Zastanawialem sie nad istota wykresow.Sa odzwierciedleniem ludzkich emocji i wydarzen,jakie mialy miejsce.
    Emocje sa chyba ta silnejsza komponenta w tym ukladzie,bo to ludzkie mysli,a dokladnie suma podobnych pogladow w danym momencie,uksztaltowala wykres.
    Zastanawialem sie nad tym,jak to mozliwe,ze AT WIG 20 moze sie zbiec z innymi parkietami,czyli moze “wywrzec wplyw” na wydarzenia.
    Otoz,jesli na innych parkietach suma dominujacych mysli graczy gieldowych zbiegnie sie z podobnymi myslami na warszawskim parkiecie,to indeksy beda mialy podobny kierunek.
    Kierunek zalezy od “jakosci” graczy.Jesli wiekszosc w chodzi w parkiet tylko z checi zysku,to zapal bedzie slomiany a odbicie krotkotrwale.Jesli w koncu pojawia sie jednostki, u ktorych przekonanie do wlasnej idei bedzie silniejsze od checi materialnego zysku(zyski emocjonalne maja czasem wieksza wartosc),wtedy bedzie dluzsza zmiana trendu.
    Swiadomie pominalem teraz cala otoczke fundamentow,wydarzen politycznych etc.
    Osobiscie nie wiem co sie wydarzy w przyszlosci,przypuszczam jednak,ze powyzsze wyjasnienie chyba w jakims stopniu tlumaczy zjawisko psychologii mas.

    Z napieciem oczekuje przebiegu dalszych wydarzen i pozdrwawiam

  87. # 87
    JurekE | 2008-10-28 11:35 | IP: 212.126.5.*

    coś Panu zacytuję

    Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP mówi

    Po ogólnonarodowej debacie powinno być REFERENDUM w sprawie euro. Polska powinna w najbliższych latach ewoluować w kierunku społeczeństwa obywatelskiego, gdzie coraz lepiej wykształceni obywatele podejmuja coraz bardziej świadomie decyzje, gdzie media są obiektywne i bezstronne, gdzie jest miejsce na rzetelną debatę zamiast wymiany ciosów na coraz głupsze reklamówki.

    http://www.rybinski.eu/?p=558&language=pl

    —————-

    albo

    1) Rzeczpospolita, 18 X 2007, komentarz giełdowy ,,Kampania wyborcza dobiega końca. Wśród wątków ekonomicznych debaty publicznej ważne znaczenie, także dla inwestorów, ma stosunek ugrupowań politycznych do koncepcji wejścia naszego kraju do strefy euro.

    Podoba mi się zgłoszona w roku 2006 na łamach pisma ,,El Mundo” przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego propozycja przeprowadzenia REFERENDUM w tej sprawie. Uważam, że strefa euro nazywana może być teraz ,,strefą wolnego rozwoju”. A skutkiem likwidacji złotego była by likwidacja ważnej części suwerenności Polski czyli własnej polityki pieniężnej”

    18.10.2007, Rzeczpospolita, komentarz giełdowy , Sławomir Kłusek, obecnie analityk Gospodarczego Banku WIelkopolski

    ———————-

    także w sprawie referednum są też głosy za referednum

  88. # 88
    JurekE | 2008-10-28 11:36 | IP: 212.126.5.*

    ,Ja nie popieram i zakończmy ten temat. ”

    przepraszam ale jak pisałem ten ostatni wpis to nie dostrzegłem tego apelu

  89. # 89
    stoje_i_patrze | 2008-10-28 11:38 | IP: 79.163.1.*

    Dolar traci do prawie wszystkich walut (oprócz jpy) więc mam odbcie. (opisana wyżej moja teoryjka).

    Może USD zaczynają trafiać na rynek?
    NA DAX +9 w pewnym momencie ale u nas kiepsko.

  90. # 90
    Ostr | 2008-10-28 11:43 | IP: 83.24.52.*

    Ja osobiście mam mieszane uczucia co do euro. Za mało też się na tym znam, żeby mieć całkowicie swoje zdanie. Największy plus jaki w tym wszystkim widzę, to niewątpliwie zminimalizowanie, a wręcz brak ryzyka walutowego [ostatnie wydarzenia są świetnym argumentem za euro] i jeszcze lepsza dostępność do wielu funduszy zagranicznych.
    A jeżeli chodzi o referendum, to zgadzam się, że nie ma ono najmniejszego sensu.

    W sprawie tematu, to nie wiem czy jest to największy kryzys. Patrząc na wykres S&P widzę, że ten rok jest najbardziej spadkowym rokiem po latach 30. Ale w latach 70 USA miało do czynienia z realną recesją, trwającą kilka lat. Bez wątpienia skutki obecnej sytuacji mogą być bardzo brzemienne, ale mi się wydaje, że ludzie jednak chcą zarabiać i mimo wszystko mają jakieś doświadczenia z poprzednich krachów, dlatego wydaje mi się, że już na przyszłe wakacje inwestorzy będą się wybierać w byczych nastrojach.
    Dla mnie osobiście jest to największy kryzys jaki przeżyłem. I muszę powiedzieć, że cieszę się, że uczę się inwestowania w takich czasach. Jestem młodym człowiekiem i mam jeszcze blade pojęcie o tym wszystkim [dla wielu moje wypociny mogą się wydać stekiem bzdur]. Od niedawna stawiam swoje kroki w tym świecie, dlatego dobrze, że mam pod górkę. Nauczę się lepiej chodzić ;)

  91. # 91
    stoje_i_patrze | 2008-10-28 12:05 | IP: 79.163.1.*

    eee na DAX w górę przez VW więc zakłamuje wzrost. CAC40 i nie potwerdzają ostrych wzrostów :(

  92. # 92
    figo | 2008-10-28 12:25 | IP: 62.87.129.*

    @Ostr

    Pojęcie masz nie najgorsze. Uczyć można się na wszystkim ale:
    1.Obecna sytuacja jest bardzo, bardzo nietypowa. Rynek zachowuje się dziwacznie (szósty kolejny spadek kwartalny, nikłe korekty itd).
    2.Tak naprawdę nauczyć się tego nie sposób (przynajmniej w pewnym sensie), choć doświadczeni (raczej doświadczeni niż wyedukowani!) trafiają nieco częściej.
    3.Nawet tak renomowani znawcy jak W.Białek, P.Kuczyński, R.Nejman mylą się często i jest to nieusuwalny element tej gry w przepowiadanie przyszłości.
    4.Ponoć z czysto naukowego pktu widzenia osiąganie ponadprzeciętnej stopy zwrotu jest w ogóle niemożliwe (teoria rynków efektywnych) bez małpiego szczęścia. Jest to pogląd przesadzony ale jednak niezbyt odległy od realiów.
    5.Niedługo rynek byka? Czemu nie! Uważam że mamy obecnie bardzo dobry czas na długoterminowe zakupy. Ale na tym forum to herezja! Jak dotąd jestem tu jedynym byczkiem i “cieszę się” powszechną dezapropatą.

  93. # 93
    ryszardgrabowiec | 2008-10-28 12:32 | IP: 83.238.166.*

    @Gigo
    Nie z tego powodu, że jesteś byczkiem.
    Lubisz manipulować wypowiedziami, albo masz trudności z czytaniem ze zrozumieniem

  94. # 94
    marekszaman5 | 2008-10-28 12:36 | IP: 212.76.37.*

    Co do referendum to nie bardzo rozumiem o co można w nim zapytać? To ,że mamy przyjąc euro wynika z traktatu przedakcesyjnego więc pozostaje tylko termin . Czyli mamy odpowiadać w referendum o termin przyjęcia euro?

  95. # 95
    _dorota | 2008-10-28 12:54 | IP: 83.22.184.*

    @ MaSZ
    “Jeśli więc pytanie brzmiałoby: “czy zgadzasz się na wejscie do strefy Euro”, referendum ze względu na frekwencję poniżej 50% może dać odpowiedź negatywna.” - no, niezupełnie. Ustawa o referendum ogolnokrajowym, rozdział 8, art.66 - jeżeli w referendum bierze udział mniej niż połowa uprawnionych do głosowania, to wynik jest NIEWIĄŻĄCY. A nie negatywny.
    @Figo
    Są tu jeszcze inne byki, ale chwilowo zeszły do podziemia ;) I zastanawiają sie, kiedy wyjść… minimalizując straty.

  96. # 96
    JurekE | 2008-10-28 13:10 | IP: 212.126.5.*

    do: marekszaman5

    przecież może być pytanie takie jak w Szwecji kiedy pytano o to CZY wejść a nie KIEDY mimo że Szwecja jest w takiej samej sytuacji jak Polska (też nie jest zwolniona z obowiązku przyjęcia ,,jednej waluty’)

    takie pytanie jak w Szwecji może być

    http://www.val.se/in_english/previous_elections/2003/index.html

    będzie to niejako pytanie o AKTUALNĄ wolę narodu

    ludzie nie kupujcie tych niemieckich szmatławców, które nam bezczelnie wmawiają, że suwerenność monetarna Polski czyli prawo do prowadzenia własnej polityki pieniężnej już jest przegrana

    to tylko od nas zależy

    czy obronimy złotego

    ile jeszcze damy sobą pomiatać jako Polakami ?

    czy was nie obraża to że ambasador Niemiec mówi że w Polsce nie powinno być referendum ze nie mamy do tego prawa

    czy was nie obraża że komisarz UE mówi nam Polakom ze nie mamy prawy do referendum ze chce nam odebrać nadzieję

    CZY was to nie obraża ?

    ile jeszcze damy pomiatać godnością naszej Ojczyzny ?

    ile jeszcze damy traktować suwerenność Polski jak towar ??

    rodacy ! proszę was ! brońmy złotego

  97. # 97
    _dorota | 2008-10-28 13:22 | IP: 83.22.184.*

    @ JurekE
    nie ekscytuj się nadmiernie… obecny kryzys rozsadzi eurozonę, zanim zdążymy do niej wejść.
    Co nie zmienia faktu, że w tej chwili przyjęcie “mapy drogowej” czy jak ją zwał może uspokoić sytuację na złotówce (na krótko).

  98. # 98
    marekszaman5 | 2008-10-28 13:27 | IP: 212.76.37.*

    do:JurekE

    Jedyne co Polska może zrobić to przekładać datę wejścia do strefy euro wszystkie inne rozwiązania podważałyby ważność traktatu przedakcesyjnego

  99. # 99
    stoje_i_patrze | 2008-10-28 13:29 | IP: 79.163.1.*

    W sprawie kryzysu w EM (emerging markets) więcej press coverage
    http://www.businessweek.com/globalbiz/content/sep2008/gb20080910_134324.htm
    http://ftalphaville.ft.com/blog/2008/10/23/17354/would-you-like-some-chips-with-that-argentine-exposure/

    Jeden z powodów czemu się dolar umacnia do eur pewnie.
    Z roubiniego:
    * Latest data from the Bank for International Settlements shows that Western European banks hold almost all the exposure to the emerging market bubble. Their greatest exposure is to Eastern Europe, though they have the larger exposure than US and Japanese banks to Asia and Latam also. This might mean that the EUR and GBP could be vulnerable to weakness in emerging markets
    * European banks account for three-quarters of the total $4.7 trillion in cross-border bank loans to Eastern Europe, Latin America and emerging Asia extended during the global credit boom – a sum that vastly exceeds the scale of both the US sub-prime and Alt-A debacles
    * Despite its relatively modest size of GDP, Eastern European countries, together account for US$1.6 trillion of bank lending from G10 banks, while Asia and Latam account for only US$1.5 trillion and US$1.0 trillion, respectively but European banks hold the largest exposure to all EM regions, including 73% of all bank loans to China and 77% of all bank loans to India, meaning that the UK is probably much more vulnerable to banking woes in Asia than Japan is - unlike in the Asian financial crisis (MS)
    * Cross-border bank lending by European and UK banks to EM accounts for 21% and 24% of the respective GDPs, compared to 4% for the US and 5% for Japanese banks -(MS)
    * Given the exposure of Eurozone banks to Eastern Europe it is not surprising to see the ECB supporting CEE banks (Danske)
    * With the exception of Santander and BBVA, European bank exposures to Latin America are pretty low (BNP via FT Alphaville)
    * While only a much smaller share of the recent flood of petrodollars made their way into the international banking system than in past booms, some countries like Russia, Libya and Nigeria have saved a lot of their funds in bank deposits abroad, As much as half of which were deposits were likely lent on to other emerging markets especially in eastern Europe, through European banks. This leaves these countries vulnerable both to asset allocation shifts among oil exporters and a reduction in oil revenues (IMF)
    * McKinsey: Except in Russia, foreign-owned universal banks, using their corporate-banking arms for distribution, have mostly been quick to deploy their capital market expertise across emerging Europe. Universal banks have captured the bulk of the revenues in these markets. Local trading rooms, often with oversight from Western players, have proliferated (Mckinsey) leaving these institutions

  100. # 100
    JurekE | 2008-10-28 14:00 | IP: 212.126.5.*

    marekszaman5

    to trzeba renegocjować Traktat

    w każdym razie obecny stan prawny jest taki, ze możemy mieć złotego tak długo jak bedziemy chcieli

    w Momencie podpisywanie Traktatu z Maastricht Dania też zgodziła sie na ,,jedną walutę” ale potem pod wpływmem referednum (Duńczycy powiedzieli nie dla Traktatu w 1-ym referednum)

    Traktat został renegocjowany
    ——————
    Zgodnie z założeniami Traktat miał wejść w życie 1 stycznia 1993 roku, po wymaganej w art. G Traktatu o Unii Europejskiej ratyfikacji przez państwa podpisujące. Konstytucje Królestwa Danii i Irlandii przewidywały obligatoryjne przeprowadzenie referendum.

    Referendum w Danii z 2 czerwca 1992 roku dało wynik negatywny, co spowodowało przyjęcie podczas obrad Rady Europejskiej w Edynburgu w grudniu 1992 r., specjalnych uregulowań dla Danii dotyczących obywatelstwa UE, Unii Gospodarczej i Walutowej (!!!!!!!!!!!!!) oraz polityki bezpieczeństwa.

    Po kolejnym referendum, przeprowadzonym 18 maja 1993 roku, uzyskano wynik pozytywny.

    Nam się wmawia, że mała Dania mogła coś uzyskać a my mie możemy

    czy damy się traktować JAK BYDŁO ?????????

    http://www.sciaga.pl/tekst/16381-17-od_europejskiej_wspolnoty_wegla_i_stali_do_unii_europejskiej

  101. # 101
    Hermes | 2008-10-28 14:06 | IP: 91.192.88.*

    Liczyłem zysk operacyjny dla takiej spółki jak PGF w przypadku spadku przychodu z dzaiłalnosci operacyjnej o 20%. Przy założeniu, ze koszty pozostają niezmienne i nie rosną stopy procentowe spółka spokojnie wypracuje zysk. Jeżeli czeka nas spowolnienie gospodarcze a nie recesja to tego pokroju spólki powinny byc bezpieczne.
    Islandia podniosła stopy procentowe do 16%. Następna w kolejce jest Szwajcaria. W ogóle nie wiem co to za kraj. 0 produkcji Pasożyt zyjący z emisji pieniądza.

  102. # 102
    Hermes | 2008-10-28 14:09 | IP: 91.192.88.*

    Islandia stopy w góre o 6%

  103. # 103
    figo | 2008-10-28 14:26 | IP: 78.8.129.*

    @ryszard1380
    Skonkretyzuj proszę zarzut o manipulowaniu wypowiedziami. Skoro tak uważasz to być może coś jest na rzeczy, ale ja nie wiem co.

  104. # 104
    Kfiatek | 2008-10-28 14:42 | IP: 217.74.68.*

    Panie Piotrze, proszę (myślę, że w imieniu sporej części czytelników) o interwencję w sprawie wpisów JurkaE. Po pierwsze brak najmniejszych związków z tematem, po drugie rażący poziom demagogii, po trzecie porównywanie NAS do bydła jest łagodnie mówiąc przegięciem.

  105. # 105
    ciekawski | 2008-10-28 15:34 | IP: 79.186.184.*

    Panie Piotrze, kto według Pana wygra wybory, ja obstawiam McCaina, gdyby wygrał jak zachowa sie giełda? dziekuje
    pozdrawiam

  106. # 106
    piotrkuczynski | 2008-10-28 15:39 | IP: 91.198.245.*

    Obawiam się, że z powodów rasowych (wyłącznie) McCain. Reakcji na giełdzie raczej nie będzie, chociaż parę branż może skorzystać.

  107. # 107
    figo | 2008-10-28 16:11 | IP: 78.8.129.*

    @P.Kuczyński
    Wolałby Pan Obamę? Moim zdaniem z gospodarczego punktu widzenia wielkiej różnicy między kandydatami nie ma. Chociaż rzeczywiście Obama zgromadził chyba ciekawszą drużynę doradców.
    Jednak wielkie nazwiska (Buffett, Volcker) mogą nie wystarczyć na te trudne czasy.
    Tym bardziej że panowie są mocno zaawansowani wiekowo.
    W każdym razie żaden z kandydatów nie ma zielonego pojęcia o gospodarce.
    Wprawdzie Obama jest prawie geniuszem (ukończył Harvard z pierwszą lokatą) ale akurat na gospodarce się nie zna.
    Moim zdaniem ewentualne przywóddztwo Obamy daje większe szanse na pomyślny rozwój gospodarki, ale mam wątpliwości. Bo taki bystrzak może przekombinować, a przy McCainie żadne sensacyjne zmiany raczej nie grożą.

  108. # 108
    ryszardgrabowiec | 2008-10-28 16:13 | IP: 84.201.210.*

    Panie Piotrze nie zgodzę się .
    Amerykanie mają dośc republikańskich rządów. Uważają, że McCain może byc tylko przedłużeniem polityki Busha opartej na ciągłym ściganiu ,, czarownic”. Potrzebują polityka, który zajmie się amerykańskim narodem , a nie zbawianiem świata. W obliczu kryzysu jest to tym bardziej aktualne. Rodziny potrzebują spokoju i dzieci w domu , a nie na wojnach . ,,Rasowośc” odegra pewną rolę przy urnach, ale nie przeceniałbym tego aspektu.
    Jeśli McCain nie wymyśli jakiegoś nagłego zagrożenia to będziemy mieli czarnoskórego prezydenta USA.

  109. # 109
    Ostr | 2008-10-28 17:25 | IP: 194.29.175.*

    @figo

    Ja wcale nie mam byczych nastrojów, a co więcej, to fajnie dla mnie by było jak by jeszcze trochę spadło ;) Ale wzrosty w drugiej połowie przyszłego roku? Czemu nie. Wszystko zależy od tego, czy “teoryjka” p. Piotra się sprawdzi.

    A co do wyborów prezydenckich, to fajnie jak by Obama wygrał. Ciekawie by było z pierwszym czarnym prezydentem “ju es end ej”. Zresztą ile czasu republikanie mogą rządzić?

  110. # 110
    kosto | 2008-10-28 17:33 | IP: 84.61.16.*

    Ciagle interesuje mnie sytuacja na rynku zlota.Gdzies na forum czytalem o 200 dolarach plus aktualna wycena.Taka miala byc cena wolnorynkowa.Sytuacja zakrawa na banke spekulacyna,choc moim zdaniem jest chyba odwrotnie.
    Banka moglaby wygladac tak:oficjalna cena zlota pnie sie z tygodnia na tydzien w gore,gazety pisza o bezpiecznej inwestycji a banki oferuja klientom ten wlasnie produkt.
    W rzeczywistosci rynek fizycznego zlota jest pusty i jak sie dowiaduje nie dotyczy to tylko jednego kraju(z tego co czytam na forum,to w Polsce tak jest a o Niemczech moge potwierdzic z autopsji).Malo tego,kiedy przed tygodniem pytalem w jednym z bankow o mozliwosc zakupu,powiedziano mi,ze wszystko wyprzedane i przed koncem roku nie ma sensu dalej pytac.Zadzwonilem do innego banku(w innym miescie) powiedziano mi,ze owszem,sa jakies monety,ale nie moga mi sprzedac,gyz nie jestem ich klientem.Nie zdziwiloby mnie wcale,gdybym za jakis czas uslyszal,ze nowa ustawa zabrania sprzedazy podmiotom fizycznym.Sytuacji na realnym rynku zlota towarzyszy atmosfera tajemniczosci.
    Nie odnosze wrazenia,zeby to byla banka spekulacyjna.

  111. # 111
    lesec79 | 2008-10-28 17:44 | IP: 83.21.57.*

    Historycznie - podobno po ogłoszeniu wyników wyborów giełda zawsze wystrzeliwyje do góry. Po zamachu na Kennedyego była zwałka , a po przejęciu urzędu przez nastepce odbicie do góry.

    Co do rasy - podobno powinna być różnica w sondażach 10% czyli 45-55% dla Obamy żeby wygrał w wyborach. Decydujaca ma byc chyba Floryda, ale przestałem się tym skrupulatnie zajmować ( za duzo czasu to pożera).

  112. # 112
    lesec79 | 2008-10-28 17:52 | IP: 83.21.57.*

    JurkaE nie ruszać - trochę ortodoks, ale w granicach normy. W sumie w temacie doktryn politycznych to z opinii PK czerpią i ,,radiomaryjni” i ,,krytycznipolitycznie”. Doprawdy fenomen jak na kraj nad Wisłą.

  113. # 113
    leszek | 2008-10-28 18:10 | IP: 83.27.215.*

    gdyby element rasowy miał przeważyc to murzynów i kolorowych w USA jest ok.60% na pewno biali są w mniejszości.

  114. # 114
    Hermes | 2008-10-28 18:20 | IP: 91.192.88.*

    @Piotr Leszczyński

    Co do Japonii to bardzo specyficzny kraj i jest kilka uzasadnien dla ktorych zyski z akcji w dlugim terminie na tamtym rynku pozostaną dla tego kraju już tylko wspomnieniem.

    1 Japonia to kraj jedniloty narodowo i zamknięty migracyjnie a takze gospodarczo. Przyrost naturalny (-1,5%) struktura wiekowa z dominacja ludzi w wieku przedemerytalnym i emerytalnym. Taka strukrura determinuje mnijeszy popyt wewnetrzny W Polsce co prawda przyrost naturalny psada. Nadal pozostaje jednak dodatni, struktura wiekowa korzystna powinno to miec pozytywny wplyw na strone popytowa. Perspektywy rozwoju sektora budowlanego i inwestycyjnego w Polsce sa zatem o wiele lepsze
    2 Japonia ma niekorzystne położenie geopolityczne i specyficzna kulture. To tez jest jedna z przyczyn izolacji.
    3 Japonia “przegrzała sie ze wzrostem na kredyt w końcu lat 80 - tych. Wartoś wszystkich nieruchomości w Japonii przewyzszała podobno 5 krotnie wartośc nieruchomosci amerykanskich. Po tak spektakularnym wzroscie oczywiscie na kredyt do tej pory Japonczycy nie potrafią zejsc z deficytu siegającego 160% PKB. Indeksy maja zatem z czego spadac po takim wzroscie Polska oczywiście w takiej sytuacji nie jest i lata prosperity powinnismy miec jeszcze przed sobą
    4 Z punktu 3 wynika, że siłą rzeczy japonczycy zmuszeni sa do prowadzenia restrykcyjnej polityki monetarnej często z ujemna stopa procentową (tam mamy do czynienia z permanentnym zjawiskiem deflacji0. W zakresie prowadzenia polityki monetarnej mamy zdecydowanie większe pole manewru niz Japonczycy ai nieraz zobaczymy jeszcze okres niskich stóp procentowych, które w przeciwienstwie do Japonii wpływac powinny stymulacyjnie na gospodarkę narodowa
    5. Reasumując długoterminowych wzrostów poszukiwałbym raczej na rynkach okreslanych jako emerging markets. Polske do takiego rynku zaliczyc można. Prawdziwy problem nadprodukcji, inflacji a później deflacji problem z zadłuzaniem sie gospodarek obserwowac będziemy gdy zmniejszac zacznie sie światowa populacja W tej chwili przesuwają sie tylko centra rozwoju a to co obserwujemy teraz i nazywamy jako kryzys jest zapowiedzią wydarzen, które rozegrają sie w przyszłości. W naprawdę długiej perspektywie nie ma dla świata innego scenariusza jak scenariusz Japonski. Na razie pozostają jednak jeszcze emerging markets. nie ma co sie martwic na zapas. Nadwyzki produkcyjne i kryzys jako taki wchłona gospodarki rozwijajace się. Co do USA to wielka zagadka. Ja bym obstwiał jednak szybki rozdzwiek między indeksami jankesów a indeksami państw rozwijajacych się:)

  115. # 115
    Wojtek | 2008-10-28 18:40 | IP: 83.30.196.*

    Panie Piotrze już któryś z kolej Pana komentarz dotyczący wyborów w USA porusza sprawy rasowe. Jeżeli uważa Pan amerykanów za takich rasistów to może zauważyłby Pan, jakimi “rasistami” są np. Niemcy mimo dużej mniejszości Tureckiej od 3 do 4% nie ma tam, żadnej możliwości żeby kandydatem na szefa CDU lub SPD był obywatel niemiecki wywodzący się z mniejszości Tureckiej lub jakiejkolwiek innej. Tak to z reguły jest, że belki w swoim oku się nie dostrzega a widzi się drzazgę u kogoś innego, zasada ta działa w stosunkach międzyludzkich jak i międzynarodowych. Osobiście uważam, że sprawa już jest zdecydowana i wygra Obama.

  116. # 116
    ryszardgrabowiec | 2008-10-28 18:59 | IP: 84.201.210.*

    @Kosto
    Jeśli naprawdę jesteś zainteresowany - reszta nie musi czytac

    Głównym celem wszystkich analiz i teorii rynkowych jest przewidywanie przyszłych zmian notowań giełdowych. Podstawowym pytaniem każdego gracza jest:
    Co i kiedy kupic lub sprzedac ?
    Wykresy są graficznym zapisem cen i obrotów reprezentujących czyste fakty dotyczące tysięcy akcji. Zapisane ceny i obroty są rezultatem dziennego popytu i podaży. Fakty dotyczące rynku są ważniejsze niż 99% opinii osobistych i teorii akademickich. Historia powtarza się na giełdzie. Formacje ukształtowane w przeszłości powtarzają się wielokrotnie.
    Ceny mają tendencje do zwyżki lub zniżki i te tendencje są kontynuowane dopóty, dopóki nie nastąpi zmiana w bilansie popytu i podaży.
    Giełdę tworzą dwa zbiorowiska indywidualności :
    - byki - oczekujące i przekonane o wzroście cen
    - niedźwiedzie - spodziewające się spadków
    Zbiorowości te są zjawiskami natury psychologicznej, nie muszą byc konkretnymi grupami ludzi. Członkowie tych zbiorowości połączeni są ze sobą nie tylko poprzez bezpośrednie kontakty, ale głównie przez media.
    Ruchy cen, które dokonują się na giełdzie są właśnie wynikiem rozbieżności przekonań tych dwóch grup. We wstępnej fazie trendu emocje tych, którzy właściwie go rozpoznali są jeszcze słabe. We wstępnym stadium hossy wciąż dominuje strach przed stratami, zaś na początku bessy chytrośc i lęk przed utratą kolejnych zysków powstrzymuje graczy przed sprzedażą. W miarę rozwijania się trendu zaangażowanie emocjonalne jednak narasta.
    Nasilająca się propaganda przeciw tym, którzy znależli się po niewłaściwej stronie rynku, zmusza w końcu do kapitulacji i przyłączenia się do zwycięskiego obozu. To z kolei przyczynia się do podtrzymania trendu, a nawet jego przyspieszenia. W końcu dochodzi do skrajnego optymizmu lub pesymizmu, co jest symptomem końcowego etapu trendu.
    Z powyższego można wysnuc wniosek, że to nie tylko inwestorzy wpływją na ruchy cen, ale i odwrotnie, ruch cen wyzwala emocjonalną reakcję wśród graczy.
    Wpływ psychologii najlepiej da się zuważyc przy obserwacji i analizie wykresów.
    AT jest niczym innym jak badaniem prawideł rządzących ludzką psychiką i wynikających z niej reakcji na zachodzące na rynku zmiany cen.
    Za każdą formacją AT kryje się konkretny mechanizm psychologiczny. Psychologia wyjaśnia mechanizmy samospełniającej sie przepowiedni, jak też zjawiska prognozy, która spełnic się nie może. Konkluzje te można przedstawic w::
    Odnawianiu się punktów wsparcia i oporu
    Załóżmy, że kurs spadał, następnie zatrzymał się i znowu zaczął piąc się do góry. Gracze, którzy kupili akcje gratulują sobie i jednocześnie żałują, że nie zainwestowali więcej.
    Obiecują więc sobie, że uczynią to, gdy cena znów wróci od minimalnego poziomu. Natomiast ci, którzy nie kupili postanawiają, że nastepnej okazji nie przegapią. Tak więc w przypadku , gdy kurs zbliży się do poprzedniego minimum , obie grupy graczy dokonując zakupów nie dopuszczą do jego dalszego spadku. Przeciwnie - podbiją go do góry.
    W ten właśnie sposób odnawiają sie punkty wsparcia, tworząc formację np. podwójnego dna.
    To samo odnosi się do obserwacji różnych rynków.
    Pozdrawiam

  117. # 117
    Tomasz Kurnal | 2008-10-28 19:40 | IP: 83.5.232.*

    Więc próbuję rozpracować problem na chłopski rozum. Banki pożyczyły, kredytobiorcy nie są w stanie oddać, więc banki nie mają pieniędzy, a więc nie ma pieniędzy cały świat usług finansowych.
    Ale przecież pożyczone pieniądze nie uległy dematerializacji, lecz poszły w obrót. Wkrótce wrócą do banków zgodnie z ogólnym trendem przepływu pieniędzy od biednych do bogatych. Tymczasem banki centralne i rządy wpompowały w świat usług finansowych nową kasę. A więc za kilka miesięcy będziemy mieli wszędzie nadpłynność. To znaczy dynamiczny impuls inflacyjny oraz dynamiczny wzrost cen aktywów, w tym akcji.
    Czy w tym prostym rozumowaniu popełniam jakiś błąd ?

  118. # 118
    F | 2008-10-28 19:55 | IP: 195.136.61.*

    @Kfiatek
    Jeśli przyjąć, że ludzie, to najgłupsze stworzenia na planecie Ziemia (a tak mi się niestety czasami wydaje), to porównanie nas do krowy, to żadna obraza.
    Raczej krowa powinna się pogniewać… ;-) :-)

  119. # 119
    Emeryt Giełdowy | 2008-10-28 20:32 | IP: 83.6.243.*

    Witam Panie Piotrze!!!!
    Nie bedę się powtarzał. Zacytuje to co napisałem na forum.

    Już dnia 2008-09-20 napisałem, cyt:
    “Cały system finansowy jest chory. Regulatorzy pozwolili na całkowite rozregulowanie systemu. Doprowadzili do tego, że chciwość wygrała z uczciwością. Biznesową uczciwością. Wstrzymanie krótkiej sprzedaży powinno być pierwszym, ale nie jedynym posunięciem, przywracającym rynkom finansowym im właściwe funkcje. Derywaty, opcje, kontrakty i tym podobne regulacje (oparte na pustym pieniądzu - kredyt x 20) pozwalają nielicznym na wielkie nadużycia. A płaci za to zawsze PODATNIK. Nie jestem przekonany,że Banki powinny wspomagać ludzi, którzy maja problemy ze spłatą kredytów. Dlaczego? Bo ci ludzie doskonale wiedzieli co robią. Co więcej wielu z nich z pełną świadomościa pakowała się w taka sytuację, wiedząc ze brak spłaty kredytów to będzie problem banków i rządów państw, które tak system wprowadziły. I tak jest.
    DLATEGO UWAŻAM. ŻE GŁOBALIZACJA GOSPODARKI doprowadziła do GLOBALNEJ ANOMALII MAKROEKONMICZNEJ.”

    http://www.bankier.pl/forum/temat_lagos-gdzie-jestesmy,6238203.html

    Powtórzyłem to dnia 2008-10-08 cyt;
    “Obecna bessa to nie jest BESSA to jest GLOBALNA ANOMALI MAKROEKONOMICZA.
    Na naszych oczach sypie się cały system finansowy świata. Padają banki, Trudności przenoszą się na poszczególne kraje (Islandia), kraje uznawane za największe i najbezpieczniejsze wpadają w recesję, wzrasta bezrobocie. Glogalizacja doprowadziła tego, że pojedyńcze państwa nie są w stanie pomóc sobie z kłopotami wewnętrznymi. To co dzisiaj się stało obniżka stóp przez EBC, FED i Bank Angli to próba ratowania globalnej gospodarki. Niestety rynki pokazały jak oceniają taką akcję banków Centralnych. Czerwony kolor jasno pokazuje, że w tej chwili obniżka stóp to jest gaszenie ognia benzyną. Bankowcy ratują swój honor i własne majątki widać, że sami nie przypuszczali do czego doprowadzą. A jak widzę młodych ekonomistów i analityków, którzy w dalszym ciągu powołują się na Pana AG to się pytam gdzie oni mają rozum!!!!!!!
    Niewątpliwie praprzyczyną takiego stanu rzeczy było to co się działo w Stanach po bessie internetowej. Obniżka stóp do 1% (po hossie internetowej) to był ten lont, który odpalił dynamit.”

    http://www.bankier.pl/forum/temat_valdio561-jak-konczyly-sie-poprzednie-bessy,6292346.html

  120. # 120
    stoje_i_patrze | 2008-10-28 20:56 | IP: 62.121.80.*

    Zobaczcie mega ruchy na EURJPY i USDJPY. pytanie czy to tylko ze wzgledu na:
    “Bank of Japan May Lower Interest Rates:

  121. # 121
    stoje_i_patrze | 2008-10-28 21:08 | IP: 62.121.80.*

    Tak odnośnie wyborów to bardzo zabawna kampania medialna na czasie. Bardzo wesołe, niczym żart dnia jak dla mnie
    http://www.youtube.com/watch?v=Qq8Uc5BFogE

  122. # 122
    Piotr Leszczyński | 2008-10-28 21:30 | IP: 83.143.40.*

    @Hermes
    Chodzi mi o to że bessa moze być V U L i nawet \
    Nie ma 100% pewności co bedzie. Przykład Japonii jest pouczający, pokazuje, że może i 23 lata spadać.
    Czy przed przypadniem Japonii gdzieś tak długo spadało?

    Swoją drogą nie wiem czy patrzenie w przeszłość teraz to dobry pomysł. Bo to co teraz mamy to moze być coś cakowicie innego.

    -Druga sprawa Wskażnik c/z w Polsce i USA.
    W USA podobno teraz są 2-3 c/z niż w Polsce.
    Jeśli to prawda giełda w USA ma “duże możliwości”.

  123. # 123
    jaci | 2008-10-28 21:48 | IP: 193.111.166.*

    rzut oka na ideksy w stanach. Wyg;ada na to ze teoryjka pana Piotra ma szansa realizacji.
    Chciałbym zwrócic uwagę ze w USA nie doszało do poprawienia minimow bessy ustanowianoych na pocztaku pażdziernika, u nas natomiast poziom tez został poprawiony o ok. 250 pkt na wig20. Dax i CAC40 rowniez tylko niznancznie pokonały poziomy z 10.10.2008. Podobnie do naszego rynku zachowaywał sie FTSE

  124. # 124
    Kornok | 2008-10-28 21:56 | IP: 92.40.184.*

    Jestem inwestorem od roku 1994. Inwestuję w oparciu o analizę techniczną, intuicję i doświadczenie, którego- niestety- uzbierało się całkiem sporo.
    Bessę, którą mamy obecnie, udało mi się przewidzieć jeszcze w roku 2006. Opierałem się wyłącznie na dwóch przesłankach:
    Po pierwsze GPW to giełda, która jest zdana przede wszystkim na kapitał zagraniczny. Bez tego kapitału rozkłada się na czynniki pierwsze. Czyli jest, nazwijmy to delikatnie, niewiele warta.
    Po drugie porusza się od bandy do bandy. Bandą górną jest linia łącząca wierzchołki z lat 1994, 1997, 2000 i – rzecz jasna- 2007; bandą dolną tworzą punkty z lat 1995, 2001, 2002, 2003.
    Wniosek był następujący: Osiągnęliśmy górę, zatem osiągniemy i dół. Tylko tyle i aż tyle.
    Jednak nie o tym chciałem pisać. Większość obserwatorów porównuje obecny kryzys do kryzysu z lat trzydziestych ubiegłego wieku. To trochę nie tak. Jeśli wykres indeksu DJ obejrzymy sobie w skali logarytmicznej, to okaże się, że bessa z tamtych lat była o wiele głębsza i o wiele bardziej destrukcyjna (piszę o chwili obecnej, nie przyszłej!).
    Pretcher i Frost pisali w swojej książce o zakończeniu wielkiego cyklu i wynikającej stąd wielkiej bessie. Przewidywali, że szczyt zostanie osiągnięty na poziomie pięciu tysięcy punktów. Oczywiście pomylili się. Indeks najbezczelniej w świecie wzrósł jeszcze o całe dziewięć tysięcy.
    To wystarczyło, by niektórzy uśmiechali się politowaniem, a nawet pukali w czoło, jeśli ktoś próbował analizować rynek w oparciu o elliottowską teorię fal.
    Tymczasem Pretcher i Frost pomylili się w zasięgu, lecz nie w diagnozie. W tej chwili podstawowym wsparciem jest dla indeksu amerykańskiego linia łącząca dołki z lat 1932, 1982. Biegnie ona na poziomie 3300 punktów. Po drodze do tego poziomu może być wiele atrakcji, jak chociażby fala „B” z jej zgubnymi efektami dla ogółu inwestorów.
    Właśnie DJ spowodował, że zacząłem się zastanawiać nad sekwencją fal indeksu polskiego. Większość elliottowców sądzi, że skończyliśmy „trójkę” i jesteśmy w „czwórce”. Zastanawiam się ostatnio, czy rzeczywiście tak jest. Jeśli analizujemy wykres arytmetyczny (WIG), to tak. Logarytmiczny sugeruje niestety coś innego. Widać od razu, że tą silną i zdrową falą był wzrost 1992-1994. Zatem chyba powinniśmy przyjąć, że tamta hossa stanowiła elliottowska „trójkę”, nie dzisiejsza. Warto też zauważyć, iż indeks powinien teoretycznie budować wartość od zera punktów. W roku 1991 giełda osiągnęła szczyt na poziomie 1001 punktów, po czym spadła, sięgając pułapu 635 punktów, dopiero stąd ruszyła „wielka hossa”. Teoretycznie możemy zatem uznać falę od zera do 1001 punktów za pierwszą, a wymieniony spadek do 635 punktów za drugą.
    Jeśli by tak było, to obecna bessa koryguje całą „piątkę” i z pewnością będzie najgorszą falą spadkową. Trzeba jeszcze zauważyć jedną rzecz. Pisałem do tej pory o wykresie arytmetycznym, wykres logarytmiczny WIGu 20 tworzy kanał wzrostowy. Dolne ograniczenie kanału zostało przebite. Analiza techniczna wyraźnie określa zasięg takiego spadku, jednak lepiej nie będę o tym pisał. Sądzę, że w tej chwili musimy „przeżyć” falę „B”, po której ruszy ten najgorszy spadek, nazywany w teorii falą „C”.

  125. # 125
    figo | 2008-10-28 21:57 | IP: 78.8.136.*

    Rakieta odpaliła!!! Górą nasi.

    @Ostr
    Załamałeś mnie. Jeszcze jeden niedźwiadek.
    A może to i lepiej. W końcu im więcej niedźwiedzi tym spadki mniej prawdopodobne.

  126. # 126
    figo | 2008-10-28 22:18 | IP: 78.8.136.*

    @Hermes
    Japońce nie stosują restrykcyjnej polityki monetarnej. Wręcz przeciwnie!
    Nie mają też deficytu 160% PKB (to nierealne) tylko dług publiczny w tej wysokości.
    Co do reszty to już masz absolutną trafność.
    Dodam że nie grozi nam scenariusz giełdy japońskiej bo tam w 1990r przeciętny P/E nadymali do 120. Nieruchomości tak jak napisałeś też paranoja.
    W dodatku oni wcale nie mają takiej fajnej gospodarki. Niektórzy nazywają to gospodarką dualną. Dobry, konkurencyjny sektor eksportowy i droga lipka na rynek wewnętrzny.
    Hipermarketów nie wolno bo szkodzą drobnym sklepikarzom, horrendalne dotacje do beznadziejnego rolnictwa itp zmyłki dzięki którym nigdy nie dogonili jankesów (a kiedyś mówiło się że to zrobią) i już nie dogonią. To raczej sami zostaną dogonieni przez Chiny, Indie.

  127. # 127
    JurekE | 2008-10-28 22:24 | IP: 213.156.113.*

    UWAGA !!!!

    uwaga - zaczyna się agitka za euro…

    ludzie piszcie do posłów w tej sprawie !

    gdyby Jarosław Kaczyński poważnie traktował sprawe złotego to powinien zwróic sie do Kluzy z KNF i ZAŻĄDAĆ Aby KNF pilnował aby w sprawie euro która dotyczy SUWERENNOSCI Polski klienci instytucji finansowych otrzymywali nie agitke na rzecz euor ale zestawienie argumentów ZA EURO i ZA złotym
    na przykład na 1-ej kartce
    (do tego powinni być zaangażowani nasi ludzie - prof. Kaźmierczak, dr Łon, prof. Karwowski

    KNF wydaje chba jakieś zasady w odniesieniu do reklamy to trzeba aby naciskać na Kluzę w tej sprawie
    ————–

    analitycy Expandera rozpoczęli edukację dla klientów w sprawie euro w
    ogóle nie biorac pod uwagę tego, że może przecież być referednum
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    A poza tym - gdzie szacunek dla klientów - będących euro - sceptykami ????

    ciekawe co oni piszą

    ,,Zacznijmy od wyjaśnienia, czy musimy wchodzić do unii walutowej.
    Odpowiedź brzmi - tak. Zobowiązaliśmy się do tego, zgadzając się
    zostać członkiem Unii Europejskiej. Oczywiście, w unii są kraje, które do
    strefy euro nie należą. Część z nich: Wielka Brytania, Szwecja, Dania
    dostały od UE zgodę na odłożenie momentu przyjęcia wspólnej waluty. Inne
    kraje nowi członkowie UE, w tym Polska mogą wejść do unii
    walutowej dopiero wtedy, gdy spełnią warunki określone w tzw. traktacie z
    Maastricht.”

    KOMENTARZ mój -przecież Szwecja nia ma takiej klauzuli jak Dania i Wielka Brytania. Szwecja nie weszła z uwagi na brak klauzuli ale z uwagi na referednum

    ,,Inne kraje - nowi członkowie UE, w tym Polska mogą wejść
    do unii walutowej dopiero wtedy, gdy spełnią warunki określone w tzw.
    traktacie z Maastricht.”

    jak to ? przeciez ten wymóg dotyczy nie tylko nowych członków ale tez Danii,
    Szwecji i Wielkiej Brytaniii

    http://www.expander.pl/expander/index.jsp?place=Lead2&news_cat_id=21&am
    p;news_id=18186&layout=2&page=text

    być może Ci analitycy zmuszeni zostali do napisania takiego tekstu !
    ————

    takie agitki powinny być zakazane podobnie jak nieuczciwa reklama bo to jest wyprzedzanie wyniku ewentualnego referednum a poza tym takie informacje mogą byc potrzebne ale jako DODATEK do argumentów ZA i PRZECIW

    klientami banków są przecież też eurosceptycy

    ——————-

    Ostrzegam - pracownicy instytucji finansowych mogą być zmuszani od pisania talkich agitek

  128. # 128
    Cris | 2008-10-28 23:34 | IP: 62.121.118.*

    re~kornok
    Zwróć uwagę, że między 1995 a 2001r w skali log na wig20 też utworzył się kanał, z którego nastapiło wybicie i powrót do kanału.
    Nie spadliśmy wtedy o wysokość kanału, dlatego teza ze spadniemy teraz nie do końca jest wiarygodna.
    Od strony AF. Jesteśmy w stanie cofnąć się gospodarczo do 1995roku?

  129. # 129
    Baton | 2008-10-28 23:43 | IP: 213.158.196.*

    Nie ma zadnego kryzysu. Jest ‘pseudo-bankowy-kryzys-zaufania’. Skonczy sie za chwile, a wtedy indeksy ‘wystrzela’ w kosmos … Media napedzaja spirale strachu, ale taka juz ich rola… Jeszcze bedzie przepieknie - i to wczesniej niz ktokolwiek sadzi… :-)

  130. # 130
    pit65 | 2008-10-28 23:58 | IP: 83.10.122.*

    @ Kornok

    Zgadzam sie z tobą.. Poniewąż dzisiaj DJ obronił dołek prawdopodobnym jest ,że wyrysuje B powiedzmy do dawnego szczytu 11.700. A potem spadnie do 3.300.
    Będziemy mieli eliotowskie ABC, i formacje H and S i ruch mierzony z tejformacji do właśnie 3300. Czasowo zaczyna się to wpisywać w teoryjkę p. Piotra. Skoro tak jest na DJ to u nas przetestujemy 1000…za jakiś czas.
    Z tą teorią już tak jest , ale prawidłowo stosowana daje dobre podejście strategiczne używając terminologii wojskowej.

  131. # 131
    lesec79 | 2008-10-29 0:16 | IP: 83.21.37.*

    Zgodnie z podstawową zasadą - w USA największy pesymizm w historii to…i wzrost największy. Kurcze już jedna taka biała świeczka była ostatnio http://stooq.pl/q/?s=s%26p500&c=3m&t=c&a=lg&b=0 Tak czy inaczej 840 tworzy teraz wsparcie, a opór to pojęcia nie mam chyba koło 1000.
    EURO-USD http://stooq.pl/q/?s=eurusd&c=1y&t=c&a=lg&b=0 robi coś wyglądającego jak gwiazda polarna - czyli dolar powinien się teraz osłabić. Dolar w dół - LIBOR w dół bankier.pl/fo/kredyty/components/elw/?id=6
    Zaufanie na rynku międzybankowym zaczyna lekko wracać.

    Jutro lekkie podkupywanie chyba trzeba zrobić - choć zasięg spadku niektórych spółek to mnie wbił w glebe.

  132. # 132
    Konrad | 2008-10-29 0:32 | IP: 93.105.146.*

    ja może nie mam doświadczenia tyle co “kornok” jestem typowem “dzieckiem hossy” bo zaczynałem w roku 2003, nie obchodzą mnie AT i inne techniczne sprawy baaaa nawet i w czasach hossy nie widziałem i nie słyszałem żadnych analityków (ciekawe co?) , tak więc teraz też wypowiedzi analityków mnie nie obchodzą , jedynym i jedynym analitykiem w tych czasach bessy którego słuchałem i słucham z zaciekawieniem jest Pan Pio, reszta to ” młode nażelowane medialne modele” starczy tego dobrego :) w czasie hossy moje “inwestowanie” ograniczało sie na IPO i wyskoczenia w przeciagu kilkunastu dni z prawie 100% zyskiem (oj to były czasy ostatnio essystem,erbud) reszta to DT no może nawet pare dni coś się potrzymało. Do czego dąże ? a do tego że wyskoczyłem w połowie 2007 roku wiedząc że jeśli ja tyle zarobiłem to chyba to już przesada i to się kiedyś skończy… wróciłem na parkiet dokładnie po tych letnich wakacjach myśląc że to już koniec masakry, przez dwa miesiace grałem już tylko parenaście razy DT - na poczatek umoczyłem na kghm (nowe zasady papiery z w20 spadały ponad 10%) idąc tym sposobem podkupowałem banki na takich samych “zasadach” np. -15 a wyskakiwałwm na odbiciu i to dużym… i tak już się przestawiłem na te besse że bedzie mi żal jak ona odejdzie…….żadna wojna nie jest taka sama bessa też…pozdrawiam wszystkich powodzenia jutro !! szkoda że ja jutro pusty ;(

  133. # 133
    figo | 2008-10-29 0:37 | IP: 62.87.247.*

    @Kornok
    1.Widzisz DJIA na 3300
    2.Inwestujesz od 1994r

    I już wiemy że masz cholernie bogatych rodziców, bo wątpliwe żeby ktoś inny finansował takie inwestowanie.

  134. # 134
    Hermes | 2008-10-29 0:49 | IP: 91.192.88.*

    @figo

    Japończycy stosuję restrykcyjna politykę tylko nie widac tego po stopach procentowych ale po agregatach pieniężnych i często ujemnej bazie monetarnej miesiąc do miesiąca. Podaje link gdzie można to sprawdzic. http://www.boj.or.jp/en/. 160% to rzeczywiscie dług publiczny którego nie mogą sie pozbyc do dzis. Można byłoby przyjąc podobny scenariusz dla USA. Problem jest w tym, że amerykanom dlugi pomaga spłacac cały świat. W przypadku Japonii nie wiem jak było. Myślę, że Pan Piotr z racji swego doświadczenia i wiedzy mógłby napisac cos więcej o kraju “kwitnącej Wiśni”. A może pokusiłby sie nawet na małe porównanie ówczesnej sytuacji Japonii do dzisiejszej sytuacji w USA. Oczywiście jakby znalazł troche wolnego czasu. .

  135. # 135
    Hermes | 2008-10-29 1:10 | IP: 91.192.88.*

    I jeszcze jedno. Co sądzicie o prawdopodobnej obnizce stóp proventowych w USA. Jak dla mnie w długim terminie nie wróży to niczego dobrego dla amerykanskiej gospodarki i amerykanskiej giełdy Zejscie stop do 0 albo jeszcze nizej przy stale rosnącym poziomie rezerw wywóła w najblizswzym czasie w USA wzmozona presje inflacyjna. W długim terminie doprowadzic musi jednak do zjawiska deflacji i kurczenia sie bazy monetarnej dokładnie tak samo jak w Japonii.

  136. # 136
    LeM | 2008-10-29 4:55 | IP: 193.239.80.*

    ad JurekE

    Ciekawe kto w Islandii agitki za Euro pisze?

    Pewnie samo życie, po spadku korony o 75%

  137. # 137
    F | 2008-10-29 9:07 | IP: 83.238.24.*

    W RMF FM doradca finansowy Marcinkiewicz :-)
    Co za kpiny.
    Ten za przeproszeniem doradca nie ma zielonego pojęcia o tym co mówi na temat rynków finansowych.
    Kto takiego kogoś jeszcze słucha?
    sami popaprańcy

  138. # 138
    stoje_i_patrze | 2008-10-29 9:17 | IP: 62.121.80.*

    Zaczynam tracić cierpliwość do koalicji rządzącej i przeradza się ona powoli we frustracje, oczywiście ze względu na to co się dzieje w gospodarce i w sprawie euro. W sprawie euro Pan Nowak bije szczyt cynizmu i obłudy:
    http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=afc4f1d8-f57d-4e98-adb0-354492239e50&ref=lastadd

    “a uwagę dziennikarki, że w tym czasie odbywało się posiedzenie RPP, Nowak odparł:
    “Narodowy Bank Polski nie miał możliwości uczestniczenia w przygotowaniu tzw. mapy drogowej przyjęcia euro przez Polskę - napisał prezes NBP Sławomir Skrzypek w liście przesłanym premierowi Donaldowi Tuskowi.”
    [..]
    “Prezes NBP zwrócił też uwagę, że zaproszenie na posiedzenie rządu dotarło do niego 72 minuty przed jego rozpoczęciem, co “uniemożliwia w tak krótkim czasie zajęcie stanowiska przez konstytucyjne organy Narodowego Banku Polskiego: Zarząd NBP i Radę Polityki Pieniężnej odnośnie +Mapy drogowej+ przyjęcia euro przez Polskę”.”

    “Tu nie ma żadnego problemu, po prostu (prezes NBP) przysłał pismo, że nie może być na tym spotkaniu Rady Ministrów, gdzie ustalana była właśnie mapa dojścia Polski do euro. Z naszej perspektywy to była ważna bardzo decyzja, kluczowa z punktu widzenia wprowadzenia euro w Polsce i bardzo chcieliśmy, aby na tej Radzie Ministrów był pan prezes Skrzypek. Nie mógł być - trudno”. “

  139. # 139
    stoje_i_patrze | 2008-10-29 9:18 | IP: 62.121.80.*

    w ostatnim trochę mi się wklejanie rozjechało :(

  140. # 140
    ryszardgrabowiec | 2008-10-29 9:43 | IP: 83.238.166.*

    Chwila szampańskich nastrojów dla wymęczonych byków.
    Niektórzy sądzą pewnie , że 1380 to już przeszłość. Nic bardziej mylnego.
    Nadzieja na podwójne dno SP 500, wyprzedane wskaźniki, rajd w Azji i nadzieja na cudotwórcze działanie Fedu wyzwoliły euforię.
    Dlaczego zatrzymaliśmy się na 1480 ? Nie mogliśmy osiągnąć 1380 w październiku !
    Koniec tej fali to połowa listopada - zgodnie z teoryjką. Kto chce niech wierzy, kto nie jego sprawa.
    Oczekiwałem tego wzrostu jeśli dobrze pamietacie - choć przyznaję z wyższego pułapu.
    Max. zasięg wzrostu to 1780 - czy nie zadziwiające są te 80-ątki?
    Dlaczego?
    Otóż oporem na tym poziomie jest SK 15 i zniesienie Fibonacciego.
    Dla sceptyków AT - wzrosty spowodowane były oczekiwaniami na obniżkę stóp procentowych przez Fed. Dzisiaj ok. 19-ej poznamy decyzję . Oczekiwane jest cięcie o 100 pkt, jeśli będzie mniejsze - będzie rozczarownie. Jeśli zgodne z opinią rynku to też niedobrze.
    Fed wystrzela się z nabojów i co mu pozostanie?
    Poza tym prawdziwą reakcję widzimy w Stanach w dzień następny. Pan Piotr potwierdzi tę częstą zależność.
    Tak więc by nie przynudzać - 1780 i jedziemy w dół. Będę bardzo zaskoczony jak dojedziemy wyżej. Nieprzekraczalne 1980.

  141. # 141
    lesec79 | 2008-10-29 9:53 | IP: 83.21.11.*

    Na jednym z for internetowych jeden kolo stwierdził , że wczoraj w USA rząd zaczął skupować akcje banków za 125 mld USD. Ktos wie czy to prawda?

  142. # 142
    figo | 2008-10-29 9:58 | IP: 78.8.130.*

    @Hermes
    Jeśli masz rację w sprawie restrykcyjności polityki pieniężnej Japonii to SORRY.
    Jednak tak czy inaczej makroekonomicznie są fatalni, bo poltyka fiskalna to już luz totalny (czego te 160% jest emanacją), są specjalistami od budowania nikomu do niczego niepotrzebnych mostów itd. Swoją drogą wygląda to na nieskuteczne interwencje neo-keynesowskie. Rzeczywiście byłoby miło gdyby Pan Piotr wyjaśnił sprawę.

    Jeszcze słówko o turborozwoju Japonii w latach 1950-1975. Istotnym czynnikiem tego rozwoju były wojny koreańska i wietnamska. Genialnie zarabiali na zaopatrzeniu armii amerykańskiej. Oczywiście to nie jedyny czynnik.

    @Baton
    Już Cię lubię.

  143. # 143
    lesec79 | 2008-10-29 10:08 | IP: 83.21.11.*

    Prawda:
    http://www.bs.net.pl/?miesiac=&rok=&archiwum=00001&news=18687

  144. # 144
    piotrkuczynski | 2008-10-29 10:12 | IP: 91.198.245.*

    @ Lesec79

    Tak, ale chyba opacznie rozumiana prawda. Chodzi o dokapitalizowanie banków, a nie kupno akcji na giełdzie.

  145. # 145
    figo | 2008-10-29 10:15 | IP: 78.8.130.*

    @ryszard1380
    Dwucyfrowa zmiana dzienna w oczekiwaniu na oczekiwaną obniżkę stopy procentowej?
    Obniżą o 100pkt? Tu się kompletnie wygłupiłeś!

  146. # 146
    zezowaty Zorro | 2008-10-29 10:33 | IP: 67.159.47.*

    Pytanie do radia Erewań: Słuchacz pyta, czy to prawda, że FED skupuje akcje banków. Kiedy zacznie kupować nasze?
    Odpowiedź: W zasadzie prawda. Może też kupować akcje banków zagranicznych.

    125 mld to rozdał Hanky Panky na podwieczorku Ojca Chrzestnego, 5 największych dostało propozycję nie do odrzucenia i ją przyjęło. Wzięli po 25 mld gotówki za swoje obligacje i zabezpieczeniu w opcjach (warrant). Oprocentowanie 5%. Więc jest to i pożyczka i operacja kapitałowa.
    FED kupuje papiery dłużne przez te swoje fundusze, na które brakuje liter. Wszystkie te operacje mają widomy skutek. Wczoraj Busz powiedział, że FED daje bankom pieniądze podatników żeby udzielały pożyczek, a nie siedziały na gotówce, banki są po to, by pożyczać. Bardzo odkrywcze. Akcja kredytowa i tak nie ruszy, bo jest recesja. Kryzys zaufania nie minie, dopóki nie wyczyszczą sprawy shadow banking. Więc banki biorą tanią forsę, reperują bilanse i przygotowują pozycje do przejęć bankrutów. Konsolidacja sektora, także za granicami.
    Akcje FED nie są inflacyjne, bo nie dają pieniądza na rynek, to operacje na długu. Jedyne co robią, to drukują deficyt, który i tak jest już wirtualny. Teraz jest -1bln na przyszły rok. Ciekawe, czym to się skończy. Czy najpierw wydrukują 5 bln deficytu, czy puszczą w ruch drukarnie pieniądza. Nie wiem. Podejrzewam, że to drugie.
    Wczoraj szef Bank of England powiedział, że szacuje straty światowego sektora bankowego na 1,8 bln. Dochodzimy do realnych wartości (patrz szacunki z lata), ale sprawa trupa w szafie jest cały czas nietknięta.

  147. # 147
    kosto | 2008-10-29 10:42 | IP: 84.61.16.*

    @ryszardgrabowiec
    Dziekuje za wpis,przeczytalem z ciekawoscia.Nadal w napieciu oczekuje dalszych wydarzen,zwlaszcza po wtorkowym zamknieciu w USA.Ciekawym zjawiskiem w Niemczech byl wykres na DAX.Silne zwyzki przez pare dni,wylamanie w porownaniu do innych parkietow regionu i to tylko dzieki jednej akcji VW,ktora w pon. zrobila 140 % we wtorek 80% .Firma ma teraz wartosc rynkowa ca. siedmiokrotnie wieksza niz Daimler.No i przyszlo dzis przebudzenie,spadek 40%.No i DAX znow inaczej niz region,tyle,ze na minus.
    Ciekawe czy Porsche juz zdobylo zamierzona ilosc akcji i skonczy sie kupowanie po kazdej cenie.
    Pozdrawiam

  148. # 148
    ryszardgrabowiec | 2008-10-29 10:55 | IP: 83.238.166.*

    @Figo
    Czy ostatnimi czasy widziałeś racjonalność postępowania na parkietach ?
    Amerykanie zawsze po swojemu inerpretują rzeczywistość.
    To są właśnie emocje.
    Najpierw jazda w dół bez trzymanki, by za chwilę zabijać się po PKC w górę.
    Zobaczysz jeszcze sypanie - bez obaw.
    Niemożliwe obcięcie o 100 pkt. ?

  149. # 149
    _dorota | 2008-10-29 10:56 | IP: 83.22.197.*

    @Kornok
    “Warto też zauważyć, iż indeks powinien teoretycznie budować wartość od zera punktów. W roku 1991 giełda osiągnęła szczyt na poziomie 1001 punktów, po czym spadła, sięgając pułapu 635 punktów, dopiero stąd ruszyła „wielka hossa”. Teoretycznie możemy zatem uznać falę od zera do 1001 punktów za pierwszą, a wymieniony spadek do 635 punktów za drugą” - to najbardziej absurdalna analiza, jaką widziałam, gratulacje :)
    Choćby z matematycznego punktu widzenia indeks NIE MOŻE budować wartości od zera. Indeks to jest jakaś średnia ważona - wagi mogą być różne, ale spółki w jego składzie nie są warte ZERO. Poza tym - jak wyglądałby wzrost wartości np o 10% od zera? :) Uroczy idiotyzm, wybacz.
    Sama hossa 06.1992-03.1994 była pewną “anomalią” - w tym sensie, że dopiero co powstały rynek gwałtownie “dostosował” się do hossy na świecie, a niska płynność spowodowała gigantyczne wzrosty (w 1993, kiedy zaczynałam, było góra kilkanaście spółek).

  150. # 150
    stoje_i_patrze | 2008-10-29 13:23 | IP: 79.163.11.*

    @zezowaty Zorro
    w sprawie 1,8 to pomyłka drukarska. powinieneś troszeczkę palec lewy w prawo dać bo kwota to 2,8
    (czepiam się tylko dla poprawności danych, nic więcej)
    Pierwsza lepsza cena
    http://www.guardian.co.uk/business/2008/oct/28/economics-credit-crunch-bank-england

  151. # 151
    SkaVege | 2008-10-29 13:31 | IP: 83.27.51.*

    Panie Piotrze,
    krótko: czy jest - jeśli tak, to jaki - punkt, po którym z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że teraz warto kupować akcję (a raczej jednostki tfi) z myślą o odbiciu i wyjściu z inwestycji, które poczyniło się na górce?
    no i jak w ciągu paru (parunastu) dni wig wzrośnie o ponad 30 proc., to jak się będzie miała Pana teoryjka (no i czy idzie o dołek intraday czy na zamknięciu, bo to jednak parę proc. różnicy!).
    Co do wpisów, może rozważy Pan opcję Pana nie imiennika, ale chyba “nazwiskownika” ;) skądinąd ekonomisty, Waldemara Kuczyńskiego, czyli jak wpisów będzie ok. 500, to nowy wpis - hyde park wpisujących. W sumie Pan to teraz zrobił, a więc rzecz się sprawdza. Co więcej, kryzys nie b. trwał wiecznie, a więc i Pan b. miał więcej czasu, a i chętnych do wpisów mniej ;)
    Co Pan na to?

  152. # 152
    figo | 2008-10-29 13:53 | IP: 78.8.134.*

    @ryszard1380
    Niemożliwe!!!
    I tak szkoda że FED znowu stosuje ujemną realną stopę procentową.
    Alan tak robił i wyszło jak wyszło. Niektórzy mówią że zawiodła niewidzialna ręka rynku.
    Może i trochę zawiodła, ale głównymi winowajcami są zupełnie widzialne ręce Busha (deficyt budżetowy-gigant) i Alan (właśnie te ujemne stopy + zabawne przekonanie o nieusatjącym wzroście cen nieruchomości).

  153. # 153
    fundamentalista | 2008-10-29 14:09 | IP: 82.29.123.*

    “Panic on the way up” tak w skrócie można nazwać wczorajszą sesje w USA i była to zapowiedz tego co możemy oglądać do końca tego tygodnia (patrz akcje VW). Wielu starych lisów(zarządzających dużymi funduszami) na Wall Street zwietrzyło szanse na szybkie podbicie cen swoich akcji…..wycofali podaż i zaczeli kupować akcje. Jeśli ktoś śledzi oryginalny CNBC to mógł dostrzec wczoraj w programie “Fast Money” zobaczyć strach w oczach traderów występujących tam gościnnie ( oni wszyscy są po krótkiej stronie rynku)

  154. # 154
    zezowaty Zorro | 2008-10-29 14:11 | IP: 74.63.86.*

    Jeszcze o CDS Lehmana: Jak ostatnio ssał dolar i dlaczego
    Wnioski są raczej niewesołe. Po pierwsze janki rozliczają się w gotówce, a Europa w papierze. W ten sposób jankesi eksportują swoje śmieci do europejskich banków (druga droga to zsyp u Bennyego Szaloma Helikoptera, nie mylić z oszołomem). Po drugie janki mają system walutowy gdzieś - patrz ile kosztuje jeden mały trup Lehmana. Dla nich dolar jest dolar, reszta się nie liczy, kontrakty są w dolarze, więc ile to jest ecie-pecie w Bantustanie ich to nie obchodzi. Dla pożyczkobiorców, w tym Polaków ta wiadomość powinna otworzyć oczy: 25% długu w ciągu 10 dni! (I to przy silnej gospodarcei). Po trzecie, co wynika z drugiego, janki mają w d… stabilność ekonopolityczną, albo raczej para klaunów Henny-Benny nie jest w stanie nic z nią zrobić. Patrz przykład Węgier. Na krawędzi otchłani z powodu resztek Lehmana :))))
    Zobaczcie, jak dolar szybko oddaje i zastanówcie się, co to znaczy. Moim zdaniem autor arytkułu trafia w sam środek dziesiątki. To jest sens broni masowego rażenia. Lewarowanie walutowe a-rebours.
    Na koniec pomyślcie sobie może oznaczać Hanky Panky u końca kadencji, klaun, który nie przewidział życia Lehmana po klinicznej śmierci.

  155. # 155
    Hermes | 2008-10-29 14:18 | IP: 91.192.88.*

    @Figo

    Moim zdaniem wysokosc stopy procentowej dla rynku akcji, a juz dla rynku amerykanskiego na pewno w tej chwili nie ma absolutnie żadnego znaczenia. To nie te czasy gdzie zbitka stopy procentowe w gorę - akcje w dół i odwrotnie dawała pewnosc zysku Nie zdziwiłbym sie gdyby jutro inwestorzyna dzisiejsza obnizke stop w USA zareagowali ponowna wyprzedażą akcji. W tej chwili działają
    najprostsze mechanizmy ekonomiczne w postaci prawa podazy i popytu na pieniądz w realnej sferze gospodarki. A to że realna sfera potrzebuje pieniadza to widac po indeksach giełdowych. Pytanie jak długo potrwa taka sytuacja. Sam nie wiem. Dlatego niewykluczone jest zejscie indeksów do nowych dołkówi i poziom 1380 a moze nawet nizej jest jak najbardziej realny. Podejzewam, ze jeszcze długo nie będzie tyle kaski i naszej i zagranicznej aby “napompowac” indeksy do poprzednich poziomów. Z reszta to czy indeksy osiągna poziomy z 2007 roku to tak naprawde nie ma zadnego znaczenia dla naszych relanych dochodów a nawet dochodów przyszłych emerytów w OFE jak to sugeruje większosc obecnych tutaj forumowiczów . My po prostu przyzwyczajeni jestesmy do zycia w inflacyjnym srodowisku i przestalismy rozrózniac dochód nominalny od dochodu realnego. Niewykluczone, że historia zatoczy koło i będziemy musieli przestawic sie na deflacyjny model gospodarczy gdzie krótsze okresy hossy poprzedzac beda dłuzsze okresy bessy. I to wcale nie znaczy, że na akcjach da sie zarobic realnie mniej niz 10 lat temu. Niemal wszystkie indeksy swiatowe wskazuja na taki scenariusz. Tak naprawde w tej chwili nic nie wiadomo. Jeżeli nastąpi integracja polityki gospodarczej niewykluczony jest taki rozwój sytuacji. Jeżeli kazde z panstw zastosuje odrębna politykę gospodarcza to nastąpi rozdzwięk między indeksami panstw różnych regionów. Amerykanie na dłuższa metę beda mieli deflacje bo sami beda musieli splacac dlugi. Emerging Markets wejda w faze takiego rozwoju jak Japonia i USA w latach 70 i 80 -tych.

  156. # 156
    kosto | 2008-10-29 15:37 | IP: 80.138.192.*

    @Hermes
    Trudno mi sobie wyobrazic rozdzwiek miedzy rynkami poszczegolnych panstw.Do niedawna wydawalo mi sie,ze np.Rosja ze swoimi rezerwami walutowymi ponad 500 mld $ moze isc wlasnym rytmem.Do tego ciagly strumien kasy ze sprzedazy ropy i gazu.A dlaczego ucierpial RTS najbardziej w minionych kilku miesiacach?Wg mnie chyba z powodu odplywu kapitalu zagranicznego(USA wschodnie wybrzeze ,konkretnie kilka bogatych rodzin od pokolen).To samo dzieje sie w rzekomo bogatszych panstwach.W Niemczech zawsze pierwsza fale nowego trendu wywoluje zagraniczny kapital,dopiero pozniej dochodza miejscowi.
    Mysle,ze tak samo bedzie w przyszlosci,tak dlugo jak beda istnialy rynki akcji,tak dlugo tworzeniem trendu beda sterowaly najsilniejsze grupy kapitalowe.Prawdziwy Crash nastapi rowniez dopiero wtedy,gdy im to bedzie ,obojetnie z jakich powodow,na reke.
    A co do aktualnej sytuacji,to cechuje sie ona nadal wysoka amplituda dzienna.W/G mnie to nie jest czas tworzenia dna i teoryjka zacznie sie realizowac dopiero za kilkanascie dni.
    Jeszcze jedna uwaga: chec zarabiania droga spekulacji w niezdrowym wymiarze jest typowa cecha zmierzchu nie tylko hossy ale calego cyklu gospodarczego.
    Ps.Musialem cos napisac,bo przy tych wzrostach spadla ilosc komentarzy.
    Pozdrawiam wszystkich

  157. # 157
    Kornok | 2008-10-29 15:50 | IP: 92.40.234.*

    Re: Dorota:
    Wiem o tym, że indeks nie może mieć wartości „0” chociażby z tego powodu, że spółki akcyjne zawsze mają jakąś wartość. Zupełnie nie zrozumiałaś, o co mi chodzi! Pisałem o „zerze” teoretycznie. Wstaw sobie zamiast zera pięćdziesiąt lub sto , a nawet trzysta, jeśli wolisz, punktów- wyjdzie na to samo, o czym myślałem (sam wielki DJ miewał w historii, oczywiście dawno temu, trzydzieści punktów. Innymi słowy: Początek warszawskiej giełdy wypadł na „czasowej górce”. Jeśliby wystartowała w październiku 1990 roku, to wystartowałaby rzecz jasna na spadku, ponieważ był to okres spadkowy dla DJ (lipiec 1990-3000 pkt.; październik 1990-2365pkt). WIG tymczasem zaczął swoje notowania 16 kwietnia 1991 roku. WIG jest wpakowany z doskoku w historię, stąd problemy z prawidłową interpretacją fal. Wystarczy popatrzeć na wykres indeksu amerykańskiego, aby zrozumieć, o czym piszę. Powtórzę wniosek: W roku 2007 zakończyliśmy nie trzecią, ale piątą falę wzrostową, czyli cały elliottowski cykl. Nie jestem pewien, czy wniosek jest słuszny. Biorę go tylko pod uwagę. W inwestowaniu interesuje mnie wyłącznie moment wejścia, wyjścia i ograniczanie strat, jeśli takie się pojawią. Jest mi obojętne, czy mam do czynienia ze wzrostami, czy też ze spadkami. Sądzę jednak, że okres minionej hossy był trudniejszy do stosowania analizy technicznej.
    Re: Figo:
    Nie interesuje mnie dyskusja na tym poziomie.

  158. # 158
    dragon1971 | 2008-10-29 16:25 | IP: 80.51.140.*

    Moim skromnym zdaniem to jest dopiero przygrywka a wszelkie działania banków centralnych i rządów tylko odsuną w czasie to co nieuniknione. Gdyby nie pewne posunięcia banków centralnych wykonane w 2007 roku to cała ta sytuacja trwała by juz rok lub dłużej. Kryzysu światowego nie powoduje zła sytuacja jednej gospodarki, kryzys w tym czy innym kraju, kryzysy wywołane są falą, choć to może za duże słowo, ale napewno ciągiem niekorzystnych zdażeń, które pojawiają sie kolejno po sobie, taki efekt domina. Z tym właśnie mamy do czynienia w tej chwili, a gdzie był początek tego domina mówic nie trzeba.
    Tak rozregulowanego i rozchwianego rynku nie widziałem juz bardzo długo, a zawdzięczmy to kolosowi na glinianych nogach zza oceanu. Rynki reagują, dla mnie przynajmniej, irracjonalnie. Rozumiem strach i panikę w krajach, dla których USA to główny partner handlowy, oni mają uzasadnione obawy, a my ….?
    Może nadszedł czas, żeby otworzyć oczy, że USA to żadna wspaniała kraina miodem i mlekiem płynąca, to żadna wielka gospodarka, bo naprawde są na tym świecie gospodarki silniejsze od niej.
    Na czym polega amerykański sen wiemy, teraz poznajemy jak wygląda Ameryka gdy sen się kończy.
    POBUDKA!!!!!!!

  159. # 159
    figo | 2008-10-29 16:29 | IP: 78.8.143.*

    @Hermes
    1.Stuprocentowa zgoda że obecnie stopa FED ma drugorzędne znaczenie.
    Zupełnie niepotrzebnie Ben ją obniża.
    2.W trwałą zmianę środowiska z inflacyjnego na deflacyjne zupełnie nie wierzę.
    Może nawet wyjść z tego wszystkiego naprawdę duża inlacja za dwa lata.
    3.Co do zachowania giełd, to trochę się przekomarzałem z ryszardem1380 i innymi, ale moje prawdziwe stanowisko brzmi tak: w krótkim terminie giełdy zrobią to co będą chciały,nikt tego nie przewidzi (oczywiście tak wielu przewiduje że z pewnością któryś trafi), natomiast w dłuższym terminie zrobią to co będą musiały czyli zdyskontują realia gospodarcze.

    Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Jeśli rację ma Pan Piotr i wcale nie straszy tą sześćsetą to prawdopodobnie nikt tego nie da rady zatrzymać i w efekcie domina poupadają banki, państwa….Armagedon. Indeksy giełdowe zostałyby zmasakrowane.
    Jeśli jednak to ja mam rację i mówienie o sześćsecie w kontekście bańki jest niepotrzebnym alarmizmem to wielobilionowe straty wywołane kryzysem są już w cenach i przed nami stabilizacja, a potem (wraz ze zbliżaniem się recesji do końca ) hossa.

  160. # 160
    suav | 2008-10-29 16:31 | IP: 77.114.29.*

    LOP spadl dzis drastycznie, krotcy uciekli wiec moze jak ryszardgrabowiec poweidzial 1800 i znow pikowanie, choc osobiscie w perspektywie wyborow nie chce mi sie wierzyc w spadki

  161. # 161
    _dorota | 2008-10-29 16:33 | IP: 83.22.197.*

    @ Kornok
    pominąwszy to niezręczne sformułowanie o zerze jeszcze coś innego nie pasuje mi w Twojej teorii i o tym też wspomniałam. Piszesz, że hossa 92-94 była eliottowską trójką, bo to widać na wykresie logarytmicznym: “Widać od razu, że tą silną i zdrową falą był wzrost 1992-1994.”
    Podtrzymuję swoją opinię, że to była swoista anomalia. Wzrostowa fala cyklu światowego trafiła na naszym raczkującym dopiero rynku na wybitnie niską podaż papierów i stąd te kolejne sesje z ofertami kupna przy kursach. To, co widać na wykresie WIG z 92-94 to “wąskość” naszego rynku, nic więcej. A więc teoria sie przewraca…

  162. # 162
    stoje_i_patrze | 2008-10-29 16:56 | IP: 79.163.43.*

    W sprawie eurozony i jej stabilności:
    “yield spread between Greek 10-year bonds and German Bunds rocketed to a
    post-EMU record of 123 basis points yesterday.”
    [...]
    Greek bonds marked a dangerous moment for the euro. “There has been a massive
    widening of spreads. We are no longer having a theoretical discussion about the
    viability of monetary union. People are really concerned for the first time,” he
    said.
    [...]
    Greece has a current account deficit of 15pc of GDP, the highest in the
    eurozone. Investors were willing to turn a blind eye to this during the credit
    boom, but they have now become wary of any country with a deficit in double digits.
    Mr Klawitter said Greece is not the only country in the eurozone that is coming under the microscope. “The spreads on what was once rock-solid Austrian debt have reached 90. Investors have started to look at the numbers and they realise that cross-border loans by Austrian banks to Eastern Europe are over 80pc of GDP, and that is really worrying in this turmoil. They have seriously begun to think that one – or several – East Europe an countries are going to fail to get their act together and go the way of Iceland,” he said.
    wiecej
    http://www.tinyurl.pl/?pIqSzhip

  163. # 163
    F | 2008-10-29 16:56 | IP: 195.136.61.*

    @Kornok
    Najprawdopodobniej masz rację z tą V falą i całą resztą na GPW.
    Rzuć okiem na wykres WIGu korygowany o inflację-on prawdę Ci powie ;-)

  164. # 164
    ryszardgrabowiec | 2008-10-29 16:59 | IP: 83.238.166.*

    Kupujemy wszystko po każdej cenie - ,,…do stodoły , co bedzie to bedzie..”
    A za chwilę ?…..1-2 dni
    Będą się tratować chcąc wyskoczyć z rollercostera.
    I jak tu nie kochać instynktów stadnych ?

  165. # 165
    lesec79 | 2008-10-29 17:13 | IP: 83.21.58.*

    No to dzisiaj miałem dzień blondynki - po miesiącu wszedłem na rachunek i z koszyczkiem s-półeczki brałem trochę tego trochę tamtego ( ale nie za dużo ;) )

  166. # 166
    lesec79 | 2008-10-29 17:44 | IP: 83.21.58.*

    USD-PLN no i po strachu ;) ciekawe co JP MORGAN na to. W sumie to co wczoraj nawywijali z krachem na złotym to powinni się zamknąć.

  167. # 167
    Kornok | 2008-10-29 17:50 | IP: 92.40.186.*

    @Dorota:
    Jestem „technikiem”, więc interesują mnie wykres, obroty i tym podobnie. Popatrz sobie na wykres indeksu amerykańskiego, który przecież anomalią na pewno nie był, a będziesz miała odpowiedzieć. Pozwolę sobie odwrócić Twoją tezę: Jakakolwiek by była giełda polska w początku lat dziewięćdziesiątych – na przykład liczba spółek i ich wartość z dni dzisiejszych- kapitał zachodni wywindowałby ją do góry. Prawda jest niestety taka, że i wtedy, i dzisiaj dla wspomnianych pieniędzy GPW to margines, czego właśnie doświadczamy.

  168. # 168
    JurekE | 2008-10-29 18:24 | IP: 213.156.113.*

    Panie Piotrze

    widziałem dzisiejszy ,,Fakt”

    są tam wypowiedzi osób popierających euro

    Orłowski

    Zuber

    Petru

    Rybiński

    Gomułka

    i Pan

    no cóż..wybral Pan …Pana prawo..

    moich poglądów to nie zmienia.. Zresztą ja się tego spodziewałem…

  169. # 169
    ryszardgrabowiec | 2008-10-29 18:24 | IP: 84.201.210.*

    @Kornok, Dorota
    Wpis z 18.10 pod teoryjką

    ,,..Jesliby założyc , że na swiecie nie będzie Armagedonu to jesteśmy teraz w dużej czwartej fali korekcyjnej trendu długookresowego, który swój początek bierze w chwili powołania giełdy w Warszawie. Do 94r. trwała pierwsza fala, a po niej nastąpiła korekta nazywana krachem.
    Od 95r do 2007 trwała trzecia fala głównego trendu i teraz mamy czwartą falę korekcyjną
    Aby okazała sie tylko korektą nie może zejśc poniżej 20 000 pkt na WIG-u.
    Zasada jest jasna: 4 fala nie może zejśc pod szczyt 1 .
    Jeśli zejdzie to wg ELLiota cały trend wyższego rzędu zniesie się i dojedziemy wg. Fibonacciego do 8 000 pkt, czego nikomu nie zyczę.
    Teraz jesteśmy w kanale spadkowym, który można uwidocznic prowadząc linię przez szczyty od początku bessy i równoległą do niej przez dołki.
    Teraz jesteśmy na dolnym ograniczeniu tego kanału. Muszę się przyznac, że nie sądziłem , że tak szybko do tego dojdzie, ale wg. zasady trendu krótkich niie zamykałem.
    Na tak wyprzedanym rynku duzo łatwiej pisac o końcu spadków. Ciekawe, że to samo słyszałem od pewnego analityka, który na spotkaniu ze studentami i początkującymi inwestorami udawadniał - nie bez racji - skutecznośc anallizy technicznej. Jednakże na moje pytanie o przyszłośc - bo przeszłośc łatwo jest analizowac - odpowiedział, że z kolegami analitykami oznaczyli twardy grunt na poziomie ówczesnym 2250 pkt na Wig 20.
    Pozwoliłem sobie nie zgodzic się z jego teorią co zostało skwitowane drwiącym uśmieszkiem.
    Na pewno jesteśmy bliżej dna niż dalej ,ale to nie koniec spadków. Brakuje mi kapitulacji byków
    Pozostałe oznaczenia, o których pisałem w poprzednich wpisach bez zmian.
    Pozdrawiam

  170. # 170
    JurekE | 2008-10-29 18:26 | IP: 213.156.113.*

    taka refleksja…wiem Pan na co to jest dowód na to, że wszystkie te osoby chcą budować jedno państwo unijne z atrybutami suwerenności unijnej

  171. # 171
    karlkir | 2008-10-29 18:56 | IP: 81.190.196.*

    jakoś nie wiem co napisać tak mnie to wszystko wymęczyło że szkoda gadać więc napiszę co słyszałem w radio dzisiaj Jeden makler się skarżył że ten kryzys jest gorszy od rozwodu bo stracił już połowę majątku a ciągle ma żonę.

  172. # 172
    stoje_i_patrze | 2008-10-29 19:06 | IP: 62.121.80.*

    Potrójna pożyczka dla Węgier dzisiaj miała miejsce po raz pierwszy w historii. Wg mnie to jeden z powodów wzrostów w naszym regionie.
    http://www.tinyurl.pl/?FYGcshcd
    Hungary is getting the biggest rescue package offered to any nation thus far in the course of the global financial crisis. It will be paying a high price, however, to save its battered economy.
    Announcing a $25.1 billion joint rescue package with the European Union and the World Bank, the International Monetary Fund said that Hungarian authorities had “developed a comprehensive policy package” to restore investor confidence and bolster economic stability, in the process reducing the government’s financing needs in order to ensure the long-term debt sustainability. Dominique Strauss-Kahn, the head of the IMF, said he expected the loan to be approved by the IMF board in early November.

    The IMF will be providing Hungary with $15.7 billion; the E.U., $8.1 billion; and the World Bank, a further $1.3 billion. Not only was the IMF loan greater than analyst forecasts of $12.4 billion, but the coordinated rescue is the first of its kind amid the current financial turmoil. (See “Hungary Verges On IMF Rescue.”)

  173. # 173
    kosto | 2008-10-29 20:45 | IP: 80.138.178.*

    We wszystkich mediach przewaza optymizm.Wegry juz nie sa zagrozone bankructwem,przeciwnie ,udzielono im pozyczki.O innych kandydatach do upadlosci np.Pakistan,Argentyna ,Turcja,Ukraina zadnego slowa.Jest zielono,jest pieknie.
    Banki tez bezpieczne,depozyty rowniez,sumy gwarantowane podnosza w gore.Ropa drozeje,to tez dobra wiadomosc,jest swietnie,swietnie to wlasciwe slowo.
    @ryszardgrabowiec
    Moze Pan powiedziec cos na tema AT DJ lub DAX?
    Pan wypowiada sie na temat WIG lub WIG20.Mnie interesuje czy AT tych indeksow moze sie czasowo pokryc z DJ lub DAX.

  174. # 174
    stoje_i_patrze | 2008-10-29 21:08 | IP: 62.121.80.*

    Biorąc pod uwagę dzisijeszą obniżkę stóp przez FED to prawie jesteśmy przy zerze (0.25 dokładnie). Biorą tu pod uwage oczywiście wszelkie rzeczy jakie stworzył FED, w tym płacenie od rezerw itd

  175. # 175
    Hermes | 2008-10-29 21:35 | IP: 91.192.88.*

    @Figo

    Japonczycy tez nie wierzyli w zmianę srodowiska z deflacyjnego na inflacyjne. Drukowali kase i pompowali ja do systemu i niestety nie pomogło. Dług przerósł ich możliwości.
    Ale Amerykanie to nie Japończycy. Poza tym amerykanom dług pomaga spłacac reszta o czym pisał takze @Zezowaty Zorro. Z wypowiedzi amerykanskich sekretarzy, prezydenta Busha i reszty jednoznacznie wynika, że amerykanie dalej brnąc bedą w polityką inflacyjną. W związku z tym okresowy powrót do inflacji a nawet mocnej zwyżki na indeksach jest bardzoi możliwy. Sęk w tym że dalsze prowadzenie takiej polityki nie pobudza rozwoju firm i gospodarki ale bardzo mocno dusi popyt. Presja inflacyjna i narastający dług są tak duże ze druk pieniądza i słabnący do tego popyt na dłuższą metę prowadzi do upadku firm i deflacji. Jak patrzymy indeksy światowe od strony technicznej to widac ze rynek zaczyna dyskontowac taki scenariusz albo co najmniej scenariusz pośredni (cos między ogólnoswiatowa inflacja a deflacja). zdaje mi sie, że inwestowanie w ciągu najblizszych kilku do kilkunastu lat będzie ciężką sztuka. Czasy gdzie wystarczyło zdywersyfikowac portfel i spokojnie czekac minęły.

  176. # 176
    Hermes | 2008-10-29 21:37 | IP: 91.192.88.*

    Zle napisałem z inflacyjnego na deflacyjne

  177. # 177
    figo | 2008-10-29 22:01 | IP: 78.8.13.*

    @Hermes
    OK po większości się zgadzam.
    Nasuwają mi się dwie myśli.
    1.Wyobraźmy sobie że np. w latach 2010-2011 Amerykanie nie będą prowadzić żadnej superdrogiej wojny oraz że pobudzony skutecznie(?) wzrost gospodarczy będzie na przyzwoitym poziomie. Wtedy podobnie jak za Clintona ich gospodarka pokaże taki power że deficyty zaczną szybko znikać.
    2.Makroekonomia jest jedna, ale kultury kapitalizmu różnią się bardzo, bardzo.
    Niewiele spraw jest naprawdę podobnych w Japonii i USA.
    To nawet fajne że kapitalizm rozwija się wielotorowo, dzięki temu ludzkość lepiej gromadzi doświadczenia.

  178. # 178
    andrzej | 2008-10-29 22:08 | IP: 77.91.63.*

    rzeczywiście mamy falę czwartą ale niższego poziomu … cały czas znajdujemy się pod wpływem działania fali trzeciej …. korekta na WIG zakończy się na 20000 pkt czyli już niewiele spadków przed nami … hej

  179. # 179
    figo | 2008-10-29 22:13 | IP: 78.8.13.*

    @kosto
    Tak po prawdzie to Wegry nigdy nie były zagrożone upadłością (co do Ukrainy lub Pakistanu nie mam wiedzy). Owszem mają od lat lipkę gospodarczą, ale teraz to atakowali je spekulanci.
    Atak udać się nie mógł bo pożyczki z MFW i EBC były oczywistością, a rząd wyposażony w te dodatkowe środki ma kasę na spłatę wszystkich krótkoterminowych zobowiązań.

    Czasem narzekamy na polityków że nie spełniają obietnic przedwyborczych. Niesłusznie!!!
    Bywa gorzej. Na Węgrzech kilka lat temu “prawica” spełniła obietnice przedwyborcze i po dojściu do władzy dała duże podwyżki emerytom i budżetówce. Od tego czasu są totalnym outsiderem nowej Europy. Gdy wszyscy świetnie się rozwijali oni prawie stali w miejscu, a teraz będzie jeszcze gorzej.

  180. # 180
    Jerzy Krajewski | 2008-10-29 22:52 | IP: 83.6.217.*

    @lesec79

    Analiza JP Morgan była rzetelna.

    Chwilowo mamy ternd korzystny dla złotego.

    Nawet Piotr Kuczyński opowiedział się za szybkim euro.

    Wszyscy przeciwnicy euro będą teraz tepieni, jak niegdyś opozycja demokratyczna w PRL.

    Muszą uważać na CBA i urzędy skrabowe. Prokuratura i sądy w Polsce to jest dyspozycyjne narzędzie rządu, co ewidentnie pokazały działania przeciw PZPN. Istny PRL bis. Zwykła dyktatura, jak za sanacji.

    Wczoraj całą kwotę euro zamieniłem na PLN, ale większość dolarów zostawiłem, na wypadek czarnego scenariusza dla PLN.

    Licho nie śpi.

    Na GPW mamy rajd zagranicznego kapitału.

    Chłopaki podbiją kursu, a potem nagle wyskoczą i wszystko znowu runie.

    Taka to nasza giełda. Zabawka w rękach zuchwałych inwstorów z prawdziwym kapitałem.

    Choć z drugiej strony nasza gospodarka naprawdę nie wygląda źle.

    Gdyby nie te długi państwowe ujawnione i wiszące w powietrzu.

    Mamy niezłe banki komercyjne i spółdzielcze, dobre firmy, ducha przedsiębiorczości.

    Wszystko to może jednak okazać się za mało, gdy padną główne rynki naszego eksportu, a przed wszystkim Niemcy.

    Nie znamy dnia i godziny, dlatego trzeba się dywersyfikować.

    Tylko jak?

    Jakieś rady w sprawie walut na 3 miesiące?

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  181. # 181
    piotrkuczynski | 2008-10-29 22:56 | IP: 212.76.37.*

    @ Jerzy Krajewski

    Wcale się nie opowiedziałem za „szybkim euro”. Być może przed nasileniem kryzysu tak mówiłem, ale teraz w każdej mojej wypowiedzi widać rezerwę. Być może nawet napiszę coś na blogu na ten temat. Niestety, też niezbyt długiego, ale nie mam czasu, a w przyszłym tygodniu wyjeżdżam i nie będzie mnie 10 dni. W tym czasie poproszę kolegę o akceptowanie komentarzy.

  182. # 182
    F | 2008-10-29 23:06 | IP: 195.136.61.*

    Panie Piotrze, proszę powiedzieć koledze, żeby akceptował wszystkie komentarze bez wyjątku.
    Mam zamiar w przyszłym tygodniu napisać coś dłuższego i “pikantnego”, a Pan by mi tego zapewne nie puścił ;-)

  183. # 183
    piotrkuczynski | 2008-10-29 23:57 | IP: 212.76.37.*

    Hm… już się boję ;-). Ja wszystko puszczam, ale koledze powiem, żeby na Pana szczególną uwagę zwrócił ;-))

  184. # 184
    112233 | 2008-10-29 23:59 | IP: 90.156.118.*

    Koreanski LG rezygnuje ze swojego motta ” Life’s Good”. Stwiedzili, ze w obecnej sytuacji troche drazni. :)

  185. # 185
    Kornok | 2008-10-30 0:16 | IP: 92.40.85.*

    Re: Ryszard Grabowiec
    W większości przypadków zgadzam się z Twoimi przemyśleniami. Wydaje mi się też, że już kiedyś, na innym portalu, wymienialiśmy uwagi pomiędzy sobą.
    W oznaczaniu fal nie masz- moim zdaniem- racji. Nie będę polemizował, czy teraz mamy „czwórkę”, czy też korektę całej „piątki, to po prostu pokaże czas. Rzecz dotyczy zupełnie czegoś innego: mianowicie indeksu cenowego. Jeśli przyjrzysz się temu wykresowi dokładnie, to zobaczysz, że „górki” z lat: 03.1994, 05.1997, 04.2000; a potem „dołki” z lat 11. 1994, 10.1998 i 04.2002 tworzą wyraźny trójkąt symetryczny o klasycznej pięciofalowej strukturze. Mało tego! Wykres w piątej fali zgodnie z regułą wybija się na moment fałszywie w dół, by zaraz ponownie wrócić ponad dolne ograniczenie i tym samym rozpocząć hossę. To o czym piszę, widać tak wyraźnie, że każdy przyzna mi rację.
    Oczywiście wszyscy wiemy, które fale korekcyjne trójkąty, zgodnie z teorią elliottowską, budują. Są to mianowicie fale czwarte.
    Poziomy zniesienia Fibonacciego rzeczywiście są ważne. Rynek często je realizuje i zawsze należy je brać pod uwagę. Jeden z autorów czytanych przeze mnie książek stwierdził nawet (nie zgadzam się z tym), że w teorii elliottowskiej właśnie Fibonacci jest najważniejszy.
    Jeśli chodzi o obecny wzrost, to był do przewidzenia. Rynek testował linię wsparcia, poprowadzoną na wykresie WIGu przez punkty górne z lat 1994, 2000. Wykres przebił ją co prawda na moment, jednak utworzył białą świecę, co już sugerowało, że opór w jakiś sposób działa. Pozdrawiam!

  186. # 186
    figo | 2008-10-30 0:40 | IP: 78.8.10.*

    Małe sprawdzonko czy Pan “wszystko puści”.

    Rzetelnie przytoczyłem tezy artykułu w Pulsie Biznesu.
    Błyskawicznie (prawdopodobnie nie wczytawszy się w sens zawartego tam zestawienia) był Pan uprzejmy nazwać mnie kłamcą. Czemu Pan tego nie sprostował?
    Proponuję następującą formułę: Figo ma głupie poglądy i jest niesympatyczny, jednak nie skłamał.
    Puszczenie tego posta mogę uznać jako akceptację dla tej formuły. (nie chcę zabierać Panu czasu potrzebnego na sformułowanie odpowiedzi, chyba że uzna Pan to za stosowne).

    Polecam uwadze blog B.Wyżnikiewicza wpis “Straszenie” i serdecznie pozdrawiam.

  187. # 187
    zezowaty Zorro | 2008-10-30 0:46 | IP: 38.119.107.*

    @lesec
    Właśnie zostałeś odznaczony tytułem anonimowego frustrata u Wyżnikiewicza. Ex-equo ze mną. Gratuluję i pozdrawiam. Nerwy jak widać puszczają ;)

  188. # 188
    Jerzy Krajewski | 2008-10-30 0:58 | IP: 83.6.217.*

    Szanowni Agenci CBA i Inni Funkcjonariusze Państwowi!

    Informuje, że nie jestem przeciw wprowadzaniu euro w Polsce.

    Proponuje tylko, dobrze zastanowić się nad czasem wprowadzanie tej waluty w naszym kraju.

    Wydaje mi się, że globalny kryzys gospodarczy warto jednak przejść z PLN.

    A później jeszcze raz przeanalizować wszystkie za i przeciw euro w Polsce.

    Perspektywa uczynienia z euro waluty nr 1 na świecie jest podniecająca.

    Utarcie nosa Jankesom, za którymi nie przepadam od czasu ich barbarzyńskiego najazdu na Irak (suwerenny kraj, członka ONZ,), bardzo by mnie ucieszyło.

    Wolałbym jednak, by odbyło się ono małym kosztem ze strony mojego kraju.

    Rozumiem, że gramy teraz w jednej drużynie, która nazywa się póki co Wspólnota Europejska.

    Lubię Wspólnotę Europejską. Popieram ją. Taką, jaką ją stworzył Traktat Nicejski.

    Polska ma w niej prawo weta, co, jak się okazało przy negocjacjach w sprawie paktu klimatycznego, może bardzo przydać się naszemu krajowi.

    Podobnie jest z własną walutą. W kryzysowej sytuacji może być bardzo pożyteczna.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  189. # 189
    Hermes | 2008-10-30 0:58 | IP: 91.192.88.*

    http://www.whitehouse.gov/omb/budget/fy2008/summarytables.html Tu jest projekcja budzetu USA do 2012. Lwia częśc wydatków USA przypada na obronę. Amerykanie bez trudu moga zejśc z deficytu wycofujac sie z Iraku. Z deficytem to mogą sobie poradzic bez problemu przy założeniu, że nie zmienią się wpływy budzetowe.
    I teraz pytanie skąd pochodzą te wpływy. Bardzo proste z emisji pieniądza. Nie z sektora produkcyjnego bo pływy z podatków od tego sektora są relatywnie małe. W uproszczeniu wygląda to tak. Bank drukuje pieniądz na kredyt. Konsument bieze kredyt i wydaje pieniądz na rynku, Glównie w sektorze usług i na produkty wytwarzane za granicą. W USA nie ma podatku VAT z prostej przyczyny. Bo taki podatek dokapitalizowałby budżety innych państw. A na to amerykanie pozwolic sobie oczywiscie nie mogą. Podatek vat naliczony jest juz przy sprzedaży towaru przez producenta. Znaczy sie amerykanie świetnie żyją, nie płacąc nikomu za własna konsumpcję. To jest tak jakbym miał bank wydrukował pieniądz po czym kazał komus z innego kraju wyprodukowac cos dla mnie płacąc mu własna walutą po korzystnym dla mnie kursie. Dlatego Chinczycy maja sztywny kurs walutowy..Skromną częśc zysku amerykanie oddaja w postaci ujemnego bilansu handlowego Dla mnie to jest po prostu jawna forma niewolnictwa. taki radziecki kołchoz i niemal przymusowa forma pracy. Większosc amerykańskich wpływów budzetowych pochodzi zatem z kredytu i sektora usług. Co sie stanie jak przestaniemy kredytowac amerykanskiego konsumenta, a taka sytuacja ma miejsce w tej chwili. Pada w USA cały sektor usług i nie domykają własnego budzetu. Teraz sytuacja jest taka, że trzeba pokryc amerykanskie długi bankowe (de facto pieniądze które ktos wczesniej sobie przywłaszczył i wyprowadził z systemu). A może tych długów w ogóle nie ma i w mysł teorii spiskowej akcja zorganizowana jest w ten sposób aby poprzez wyimaginowany kryzys doprowadzic do konsolidacji sektora bankowego? Nie wiadomo. Sytuacja wydaje sie byc prosta. Jeżeli w USA od poczatku roku nie ruszy zdecydowana akcja kredytowa to nie ma najmniejszych szans na wzrost gospodarczy, na zyski spółek, na wzrosty na giełdach. Mało tego. Nie jest do konca powiedziane czy taka akcja przyniesie oczekiwany efekt bo kolejny raz pojawi sie presja inflacyjna. Inflacja oficjalnie około 5%, realnie zapewne ponad 10% a tu nastawic trzeba sie na kontynuację dotychczasowej polityki. Najlepszym panaceum na swiatowy kryzys jest bojkot dolara i pozostawienie amerykanów z własna konsumpcją emisja pieniądza i i innymi cudami inżynierii finansowej. .Pomoc w spłacie amerykanskich długów popchnie reszte świata w otchłan recesji gospodarczej. I i o zdecydowanych wzrostach na giełdach bedziemy mogli sobie tylko pomażyc

  190. # 190
    JurekE | 2008-10-30 1:05 | IP: 213.156.113.*

    Panie Piotrze napisał Pan

    ,,Wcale się nie opowiedziałem za „szybkim euro”.

    a to ?

    ———————-
    Oto Pana wypowiedź na blogu z 21 IX 2008, godzina 19.00

    napisał Pan wówczas

    ,,Ktoś mi mówił, że posłanka Sobecka mnie cytowała, co mnie nieco zaniepokoiło ;-). Nie wiem nawet co cytowała. Pewnie coś o euro*, ale tu trafiła jak kulą w płot, bo ja jestem za szybkim przyjęciem euro tylko nie podoba mi się to jak premier to załatwia. „

    http://kuczynski.blogbank.pl/2008/09/19/stany-zjednoczone-socjalistycznej-ameryki/

  191. # 191
    JurekE | 2008-10-30 1:11 | IP: 213.156.113.*

    ,,Być może przed nasileniem kryzysu tak mówiłem, ale teraz w każdej mojej wypowiedzi widać rezerwę”

    to dobrze ale

    niech Pana tą rezerwę pokaże bardziej wyraźnie.

  192. # 192
    Zig Zack | 2008-10-30 1:59 | IP: 84.10.248.*

    Witam,
    Zauważyłem, że wszyscy wzięli sie za “wieszczenie kazań rzetelnych” na tem. gospodarek,
    USA, polityki itd, ktoś wskazuje poziomu do jakich dojdą albo i nie dojdą indexy itd.
    Wielu przekonuje z uporem maniaka (takim samym uporem jak trzyma sie akcje i ma nadzieje…)
    do swoich teorii wytłumaczenia.
    Wiem na pewno że wzrosty będą albo i nie będą :)
    A cała taktyka gry (np :na akcjach) jest oparta na tym właśnie ALBO.( + stop loss)
    Giełda to taki game na parkiecie, kiedy piłka jest twoja to GRA jest twoja,
    a bez piłki mocny DEFENSE - jak krzyczą amerykanie.
    Ja bym sie rozluźnił, robił drobną rozgrzewkę, i w odpowiednim momencie
    włączył do gry. Zgadzam się co do poczatku listopada - BARDZO ważny moment
    jesli chodzi o PRAWDZIWIE odbicie. Czasem czytam kalendarzyk Carolana,
    Pozdrawiam Pana Piotra (podoba mi sie to ” podaż wyschnie”) i forumowiczów

  193. # 193
    piotrkuczynski | 2008-10-30 7:30 | IP: 212.76.37.*

    @ Figo

    Jak Pan widzi puściłem. Definitywnie po raz ostatni. Jak widzę nie podoba się Panu to, że miał Pan tutaj pole do swobodnej dyskusji. Co pewien czas musi Pan mnie zaczepiać w sposób niemerytoryczny. Wbija mi Pan szpile i do tego szpile rzeczywiście oparte na kłamstwie (kłamał Pan wcześniej niż “PB” opublikował swoje zestawienie - z którego zresztą też nie wynika to, co Pan by chciał, żeby wynikało). Gospodarz sam sobie może dobierać gości, a Pan przebrał miarę. Proszę sobie poszukać innego forum. Jak myślę forum pod blogiem doktora Wyżnikiewicza będzie dla Pana idealane (ja innych blogów nie czytuję).

  194. # 194
    Piotr Leszczyński | 2008-10-30 9:16 | IP: 83.143.40.*

    CZARNY ŁABĘDŹ! ;)

    http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,5859567,Na_Mazurach_przyrodnicza_sensacja_z_Australii.html

  195. # 195
    piotrkuczynski | 2008-10-30 9:35 | IP: 91.198.245.*

    @ Jerzy Krajewski

    Skąd ta dziwna informacja do agentów? ;-) Przecież sprzeciwianie się szybkiemu przyjęciu euro nie jest w Polsce karalne.

  196. # 196
    ryszardgrabowiec | 2008-10-30 9:48 | IP: 83.238.166.*

    @Piotr Kuczyński
    Nie wybiera się Pan przypadkiem na Wyspy Kanaryjskie?
    Czy nie uważa Pan, że dzisiaj możemy zobaczyć w Stanach prawdziwą reakcję ( opóźnioną ) na decyzję Fed-u i dużą korektę ?
    Co Pan sądzi o wczorajszej końcówce w USA ?
    @Figo
    Nie miałem racji w sprawie stóp
    @Kosto
    Nie mam dostępu do dokładnych wykresów Dax-a i SP 500, więc posługuję się wyłącznie wskazaniami naszego parkietu. Ruch na dużym parkiecie pośrednio wymusza ruch na pozostałych, tzw. sprzężenie zwrotne. Wczorajszy przykład Azji . Przypadkowa zbieżność ? Nic bardziej mylnego

  197. # 197
    lesec79 | 2008-10-30 10:36 | IP: 83.21.23.*

    Zorro , bo W się ewidentnie do tego przywalił http://forum.makler24.pl/viewtopic.php?t=6096 i cały wkurzony chodzi , że się sprawdza - a nie powinno bo według jego wiedzy…
    Oczywiście winny jest ten , kto to wymyślił ( lub nawet powtórzył)

  198. # 198
    stoje_i_patrze | 2008-10-30 10:42 | IP: 79.163.43.*

    @Piotr Leszczyński.
    Rozumiem że to żart. takie ptaszki to norma. W te wakacje wybrałem się do Portugalii na dwa tygodnie i właśnie tam widziałem sporo takowych (szczególnie w ogrodach Pałacu Pena w Sintrze)

  199. # 199
    ryszardgrabowiec | 2008-10-30 10:52 | IP: 83.238.166.*

    @Kosto
    Na Dax-ie mamy opór na 4900 i mały klin zwyżkujący, zapowiadający spadki.
    U nas działa opór, o którym wspominałem wcześniej.
    Zbieżność ponowna - zastanów się nad tym w kontekście naszych wcześniejszych opinii.

  200. # 200
    kosto | 2008-10-30 11:00 | IP: 84.61.16.*

    @ryszardgrabowiec
    re. opor na DAX 4900
    Zrozumialem i cierpliwie czekam.Sprzezenie zwrotne zgadza sie z tym co mysle:od dobrych kilku lat zaden region nie wylamuje sie z ogolnego trendu.Bywaja male jednoniowe roznice,jak np. DAX z powodu akcji VW,ale poza tym,to gieldy wszystkich regionow trzymaja sie tego samego kierunku.
    Dziekuje i pozdrawiam

  201. # 201
    stoje_i_patrze | 2008-10-30 11:25 | IP: 79.163.43.*

    Dwie ciekawe rzeczy:
    1. “s the Federal Reserve (Fed) making a similar mistake to the one it made in 1936-1937? If you recall, the Fed during this time doubled the required reserve ratio under the mistaken belief that it would reign in what appeared to be an inordinate buildup of excess reserves…

    …What the Fed failed to consider was that the unusually large buildup of excess reserves was the result of banks insuring themselves against a replay of the 1930-1933 banking panics…

    …Now in 2008 the Fed did not suddenly increased reserve requirements, but it did just start paying interest on excess reserves. The Fed, then, just as it did in 1936-1937 has increased the incentive for banks to hold more excess reserves. As a result, there has been a similar decline in the money multiplier and the broader money supply (as measured by MZM) which I documented yesterday…”
    http://macromarketmusings.blogspot.com/
    wykres
    http://www.capitalstool.com/forums/index.php?act=Attach&type=post&id=106305

    2. Odpowiedź pierwsza na to :
    You’d have to be nuts to borrow from the TAF to get the 0.75% (now 0.25%) interest from excess reserves. And right now, reserves are mostly borrowed.

    3 i kontrodpowiedz na 2
    The money isn’t coming from the Fed. It’s coming from the market via the Treasury. The Fed is just a conduit. There’s been no reflation. In fact, as pointed out in the article linked by pretzl, the payment of interest by the Fed is causing the banks to pile up excess reserves rather than lend. These actions are deflationary, and will continue to be until the Fed reverses course and actually begins growing its asset base.

  202. # 202
    stoje_i_patrze | 2008-10-30 11:53 | IP: 217.116.98.*

    Dodając jeszcze słówko do poprzedniego wpisu to nie będzie mega rally bez ucieczki kapitału z bonds do equities w US i tego wyczekuje. Jak to się stanie to wejdę w akcje.

  203. # 203
    stoje_i_patrze | 2008-10-30 12:51 | IP: 217.116.98.*

    Na bloombergu mowią juz o cięciu stóp w grudniu 2008 o kolejne 50pkt. Zatem PD będą pożyczać na zasadzie 0%.
    http://bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=adtjOhAF5mEk&refer=home

    poza tym jak wyglada balance sheet FED
    https://customers.reuters.com/d/graphics/US_FEDCND1008.gif

  204. # 204
    stoje_i_patrze | 2008-10-30 12:53 | IP: 217.116.98.*

    Oooo, i IMF zaczyna rozbudowywać swoje instrumentarium a la FED:
    http://www.imf.org/external/pubs/ft/survey/so/2008/POL102908A.htm
    ===cut===
    Who knew they already had their own Plunge Protection Team? The US has its ESF and the IMF also calls theirs the ESF (Exogenous Shocks Facility).

    Today they published a Review of the Fund’s Financing Role in Member Countries that talks about revamping their FLI (Fund Lending Instruments) toolkit. The proposed programs include the SLF (Short-Term Liquidity Facility), PSI (pure signaling instrument), CPI (crisis-prevention instrument.), RAL (Rapid Access Line), FSL (Financial Stability Line), STLI (short-term liquidity instrument), and the “Q”F (“quiet” facility).

    These new programs will supplement existing programs. The PRGF framework is still widely used and will remain central to the Fund’s engagement with its low-income members. Other existing programs include the DDO (Deferred Drawdown Option), SRF (Supplemental Reserve Facility), CFF (Compensatory Financing Facility), EFF (Extended Fund Facility), and the EIEIO (Okay, I made that last one up).

    Unfortunately, the available fund resources have fallen nearly in half on a GDP basis since 1999, from nearly 4% to 2% today, and is declining rapidly.
    ====cut====
    http://www.imf.org/external/

  205. # 205
    stoje_i_patrze | 2008-10-30 12:54 | IP: 217.116.98.*

    Link do Review of the Fund’s Financing Role in Member Countries
    http://www.imf.org/external/np/pp/eng/2008/082808.pdf

  206. # 206
    miętus | 2008-10-30 13:14 | IP: 79.139.42.*

    Bardzo prośzę znawców AT o nakreślenie przyszłego scenariusza zachownia indeksu w najbliższych dniach.

  207. # 207
    lesec79 | 2008-10-30 14:37 | IP: 83.21.9.*

    Miętus - po prostu mnie rozwaliłeś ;)

  208. # 208
    F | 2008-10-30 14:44 | IP: 195.136.61.*

    miętus, będzie płacz i zgrzytanie zębów - to tak po krótce ;-)

  209. # 209
    karoll | 2008-10-30 16:11 | IP: 78.8.138.*

    @lesec79
    W przytoczonym przez Ciebie artykule Roubini mówi o KILKUSET bilionach strat.
    Czemu polecasz takiego dziwnego gościa?
    A może sam tak uważasz?

  210. # 210
    piotrkuczynski | 2008-10-30 16:22 | IP: 91.198.245.*

    @ Karoll:

    Profesor Nouriel Roubini nie jest „dziwnym gościem”. To znany profesor ekonomii, który był doradcą Clintona. W 2006 roku przewidział jak będzie się obecny kryzysy rozwijał. Cytowany jest przez wszystkie poważne źródła łącznie z Financial Times, i CNBC. Warto sięgnąć do źródeł zanim się kogoś zakwalifikuje do jakiejś przegródki.

  211. # 211
    miętus | 2008-10-30 16:29 | IP: 79.139.42.*

    no co chłopaki?:) Czytam blog pana Piotra często oraz również komentarze mądrzejszych w tym temacie ode mnie. Nie jestem w tym temacie fachowcem bo mam inny zawód;) ale inwestowanie na giełdzie traktuje poważnie więc lubię słuchać ludzi mądrzejszych ode mnie od których dużo można się nauczyć.
    no więc może ktoś się pokusi o sformułowanie scenariusza na najblizsze dni.
    Pan Piotr przytoczył teorię, która mówi o dołku w polowie listopada. Czy to odbicie to preludium i próba rynku czy to właśnie to odbicie się już zaczęło a Pan Piotr pomylił się o kilka dni?
    proszę nie olewajcie posta, wiem że nie wnosze nic do tej rzeczowej dyskusji ale zrozumcie człowieka… :)
    pzdr

  212. # 212
    karoll | 2008-10-30 16:30 | IP: 78.8.138.*

    Przepraszam, nie jestem biegły w profesorach ekonomii.
    Ale chyba dziwni się zdarzają?
    Ten akurat wydał mi się dziwny bo pisze o KILKUSET bilionach strat.
    Jakim cudem?
    Właśnie czytam sobie “Manager Magazine” i podają tam że cały rynek subprime to 3bln.
    Jak z tego zrobić KILKASET bilionów strat?

  213. # 213
    piotrkuczynski | 2008-10-30 16:54 | IP: 91.198.245.*

    @ Miętus

    Cytować trzeba dokładnie. Teoryjka mówiła o początku poważnego odbicia między jej publikowaniem (17.10) a 10.11. Tak więc w niczym się jeszcze nie pomyliłem. Co nie znaczy, że się nie pomylę – byłoby to dziwne, gdyby tak się nie stało. Zakładam, że jest to początek czegoś poważniejszego.

    @ Karoll

    Straty na kredytach ryzykownych to nie są jedyne straty. Poza tym NR, jeśli pisze o bilionach, to ma na myśli amerykańskie biliony, czyli nasze miliardy.

  214. # 214
    karoll | 2008-10-30 17:06 | IP: 78.8.138.*

    Te 3bln rynku subprime to chyba w całości na straty nie pójdzie. Przecież przecenione (o 30%?) domy sobie zajmą. Mówi Pan o stratach z innych powodów niż subprime.
    Nie ukrywam że nie mam pojecia o czym Pan mówi.
    Faktycznie zajarzyłem że Amerykańce inaczej liczą cyferki.
    Czyli ten NR to jest absolutnie OK, a nawet optymista bo straty jednak przekroczą kilkaset miliardów. Dzięki za wyjaśnienie.

  215. # 215
    ryszardgrabowiec | 2008-10-30 17:13 | IP: 84.201.210.*

    @Miętus
    Nie myl ników, bo są tu tacy nieomylni, którzy mogą się obrazic :-)
    O połowie listopada to pisałem ja.
    Ja nie zmieniam zdania co sesję, więc powtórzę, że oczekiwałem tego podejścia do 1800 pkt.
    Zakładam, że rycerz na białym koniu w USA podniósł indeksy znad przepaści i czeka by inni włączyli się do gry. Na jutro zakładam otrzeźwienie Azji, a więc i spadki u nas ( kac jest bardzo przykry ). Osobiście dokupiłem krótkich.
    Jeśli rynek uwierzy w tego rycerza to podejdziemy do 1980 - ale nie wyżej.
    Koniec spadków i początek czegoś poważniejszego dopiero od 1380
    @Figo
    Zamknąłeś?

  216. # 216
    Hermes | 2008-10-30 17:17 | IP: 91.192.88.*

    @Stoje i patrzę
    Nie ma żadnej różnicy jeżeli chodzi o efekty działań FED zastosowane w latach 30 -tych i teraz..Mechanizmy podaży i popytu pozostają te same FED natomiast stosuje różne instrumenty finansowe służące dwojakim niestatutowym celom:

    1 Maksymalizacji zysków sektora bankowego przy korzystnej sytuacji gospodarczej
    2 Minimalizacji strat sektora bankowego w przypadku pojawienia sie trudnosci.
    Jak daleko pozostaja takie działania od celu stabilizacji cen nie trzeba chyba mówic

    Co zrobił FED w sytuacji podbramkowej w latach 30- tych. Drastycznie podniósł stopy procentowe i ograniczył ilosc pieniądza w gospodarce.
    Co Fed robi teraz. Zamiast podnieśc stopę procentową nadmuchuje balon rezerwy poprzez druk pieniądza. Za tym siła rzeczy podazac musi stopa procentowa bo taka jest na chwile obecna wartosc rynkowa pieniądza. A to jaka będzie wartosc przyszła dolara widac po reakcji na obligacjach i bonach skarbowych.
    W latach 30 -tych FED poprzez podwyżkę stóp procentowych zdusił problem w zarodku drastycznie podwyzszajac wartosc dolara i robiac podłoze pod kolejny wzrost. .Zanim zaczął sie kolejny wzrost upadło wiele firm wzrosło bezrobocie itd
    Teraz FED robi zupełnie co innego. Pompuje balon rezerw, zaniza wartosc waluty potegując presje inflacyjną. W gruncie rzeczy efekt bedzie taki sam. Początkowo poprzez inflacje zadusi popyt i moze nie gwałtownie ale stopniowo doprowadzi do takich samych efektów w sferze gospodarki jak uprzednio. Dopiero jak zaczną padac firmy zobaczymy zjawisko deflacji i spadku cen dokładnie tak samo jak w Japonii.

  217. # 217
    kosto | 2008-10-30 17:32 | IP: 84.61.16.*

    @Pan Piotr
    Jesli jest Pan na wyjezdzie a jest to wyjazd tzw. urlopowy,to mam nadzieje,ze znajdzie Pan czas na kilkam ciekawych uwag dotyczacych aktualnej sytuacji.Stwierdzenie “poczatek czegos powazniejszego” brzmi bardzo enigmatycznie.”Powazniejszego” chwilowo,czyli kontynaucji silnych wzrostow,czy myslal Pan w kontekscie wczesniejszych wypowiedzi o koncu pewnej ery i poczatku czagos nowego.Czegos co ma zastapic to co sie byc moze konczy a na dobra sprawe nie wiemy co sie zaczyna.
    Zycze milego urlopu i spokoju do rozmyslan.

  218. # 218
    andrzej | 2008-10-30 18:08 | IP: 83.30.125.*

    @ F
    Ciekawi mnie twoja teoria płaczu…skąd ten pesymizm na najbliższe dni?

  219. # 219
    piotrkuczynski | 2008-10-30 19:30 | IP: 212.76.37.*

    @ Kosto

    przecież w “Teoryjce” napisałem, co to znaczy wg mnie “oczątek czegoś poważniejszego” tyle, że nie użyłem tego określenia: wzrost na giełach rozwiniętych o 30% od dołka. NIe wiem tylko, czy to nie za mało…

  220. # 220
    Thomi | 2008-10-30 19:36 | IP: 82.139.4.*

    W referendum mozna by zapytać : Czy jest Pan /Pani za przyjęciem euro w roku :

    a.2011
    b.2012
    c.2013
    d.2014
    e.2015
    f.Proszę mnie zapytać ponownie w 2016

    i sprawa załatwiona :)

  221. # 221
    ogif | 2008-10-30 19:49 | IP: 78.8.155.*

    @ryszardgrabowiec
    na 1820

  222. # 222
    stoje_i_patrze | 2008-10-30 20:16 | IP: 62.121.80.*

    @Hermes
    Tylko na razie nie ma żadnej inflacji, a może inaczej, za moment jej już nie będzie. Sprawdź zresztą ten wykres:
    http://www.tinyurl.pl/?qOdc4RUC

    Niebieski - TIPS
    Czerwony US Tr.
    Różnica - oczekiwania inflacyjne.
    Polecam zresztą te dwa wpisy bo tam raczej większość dobrze opisana:
    kryzys.mises.pl/2008/10/29/rynek-obligacji-wariuje-i-widzi-w-powietrzu-deflacje-cenowa/
    kryzys.mises.pl/2008/10/30/jeszcze-o-ponizszym-wykresie-czy-usa-splaca-dlug/

    @wszyscy
    Tak czy siak na razie działania FED nie są wcale infalcyjne. Na razie skurcz kredytowy jest zdecydowanie większy od tego co może zrobić FED poprzez US Tr. Inna sprawa że FED ma wpływ tylko na pewen wycinek rzeczywistości. Cała masa długu to kredyt (dług) korporacyjny i tu FED prawie że nic nie może. Na razie spina pośladki i pożycza nawet CP (commercial paper) takim dawnym tuzom jak GE. Jednak wątpie aby przezwyciężył skurcz kredytowy. Dla mnie to na tych wszystkich spotkaniach Ben prezentuje dobrą minę do złej gry.

    odnośnie
    >>>Zamiast podnieśc stopę procentową nadmuchuje balon rezerwy poprzez druk pieniądza. Za tym siła rzeczy podazac musi stopa procentowa bo taka jest na chwile obecna wartosc rynkowa pieniądza.>>Za tym siła rzeczy podazac musi stopa procentowa

  223. # 223
    stoje_i_patrze | 2008-10-30 20:29 | IP: 62.121.80.*

    kurde,
    stałem się ofiarą mechanizmu działania tego bloga. Napisałem się jak głupi, zrobiłem kopię do bufora ale w miedzy czasie skopiowałem link i w miedzy czasie padl blog i wpisu nie ma a jedynie jego procent 5%

    w duzym skrocie od nowa:
    odnośnie
    >>>Zamiast podnieśc stopę procentową nadmuchuje balon rezerwy poprzez druk pieniądza. Za tym siła rzeczy podazac musi stopa procentowa bo taka jest na chwile obecna wartosc rynkowa pieniądza.Za tym siła rzeczy podazac musi stopa procentowa

  224. # 224
    stoje_i_patrze | 2008-10-30 20:31 | IP: 62.121.80.*

    @Hermes
    Tylko na razie nie ma żadnej inflacji, a może inaczej, za moment jej już nie będzie. Sprawdź zresztą ten wykres:
    http://www.tinyurl.pl/?qOdc4RUC

    Niebieski - TIPS
    Czerwony US Tr.
    Różnica - oczekiwania inflacyjne.
    Polecam zresztą te dwa wpisy bo tam raczej większość dobrze opisana:
    kryzys.mises.pl/2008/10/29/rynek-obligacji-wariuje-i-widzi-w-powietrzu-deflacje-cenowa/
    kryzys.mises.pl/2008/10/30/jeszcze-o-ponizszym-wykresie-czy-usa-splaca-dlug/

    @wszyscy
    Tak czy siak na razie działania FED nie są wcale infalcyjne. Na razie skurcz kredytowy jest zdecydowanie większy od tego co może zrobić FED poprzez US Tr. Inna sprawa że FED ma wpływ tylko na pewen wycinek rzeczywistości. Cała masa długu to kredyt (dług) korporacyjny i tu FED prawie że nic nie może. Na razie spina pośladki i pożycza nawet CP (commercial paper) takim dawnym tuzom jak GE. Jednak wątpie aby przezwyciężył skurcz kredytowy. Dla mnie to na tych wszystkich spotkaniach Ben prezentuje dobrą minę do złej gry.

    odnośnie
    >>>Zamiast podnieśc stopę procentową nadmuchuje balon rezerwy poprzez druk pieniądza. Za tym siła rzeczy podazac musi stopa procentowa bo taka jest na chwile obecna wartosc rynkowa pieniądza.Za tym siła rzeczy podazac musi stopa procentowa

  225. # 225
    stoje_i_patrze | 2008-10-30 20:35 | IP: 62.121.80.*

    odnośnie
    Zamiast podnieśc stopę procentową nadmuchuje balon rezerwy poprzez druk pieniądza. Za tym siła rzeczy podazac musi stopa procentowa bo taka jest na chwile obecna wartosc rynkowa pieniądza.Za tym siła rzeczy podazac musi stopa procentowa

    Co masz na mysli dokladnie? Musza obnizac stopy ale wartosc rynkowa pieniadza jest inna. kasy nie ma na rynku wiec jego wartosc jest wieksza niz stopa referencyjna FED Taniej mają tylko PD.

    Dziwię się całemy światu że ciągle toleruje konsumpcjonizm ameryki sponsorowany nich samych. Wystarczyło by zmusic US aby wszelkie machlojki poza bilansem wrocily z powrotem do bilansu (citi bank ma np 1 bilion poza bilansem). Do tego nalezy wydac regulacje dotyczace dzwigni do np 1:10. Dodatkowo uregulowac hedge fundy (musza publikowac co i jak robia, aby znac “exposure”, ograniczyc dzwignie). Na samym koncu uzgodnic w ramach WTO (Caly swiat) aby nie bylo ucieczek do rajow podatkowych i aby undusze ktore tam osiada nie mogly korzystac z ich prawa. W tym momencie sa niskie szanse na powtrozenie boomu zlodziejskiego jaki mielismy przez ostatnie 20 lat. Nic wiecej. Nawet nie trzeba odchodzic od dolara.

    @Mietus
    jesli opierasz swoje decyzje na komentarzach to gratuluje (ironia).

    @karoll
    Szukanie nie kosztuje, masz google itd to poszukaj co do derywaty. Bylo juz tyle wpisow (na bankier.pl rowniez) jak i u Pana Piotra że to pryszcz. Po prawej stronei masz szukanie w blogu, niestety tylko po wpisach u Pana Piotra (bez komentarzy niestety). Zobacz np to:
    kuczynski.blogbank.pl/2008/08/21/credo-na-zakonczenie-lata/

    @wszyscy
    polecam super wpis na bloomberg w sprawie historii derywat a moze bardziej jak to sie stalo ze wszelkie wlasnie machlojki poza bilansem nie sa uregulowane a jesli sa to bardzo kiepsko. Jak to sie stalo ze po enronie wiele regulacji zostalo rozmytych? US ządzą duże korporacje które ciągle mają w nosie podatnika, lobbing rządzi:
    http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=aYJZOB_gZi0I
    Dodam na koniec że 17 banków posiada 90% CDS(!!!!) na świecie

  226. # 226
    miętus | 2008-10-30 20:38 | IP: 79.139.42.*

    @ryszardgrabowiec
    Poziom 1380 przewija się często w twoich wypowiedziach natomiast, chodzi mi teraz o określenie przedziału czasowego, w kótrym spodziewane jest nie TO OSTATECZNE WIELKIE ODBICIE zaczynające nowy cykl i początek hossy tylko to średnioterminowe odbicie, które ( jak tu się mówi) ma zakończyć sie na wiosne. Czy poziom 1380 wg ciebie zaliczymy właśnie w połowie listopada i od tego poziomu zaczniemy średnioterminowy marsz w góre?

  227. # 227
    Lolo | 2008-10-30 20:40 | IP: 83.29.179.*

    Swiat zatacza koło, ameryka inwestowała po upadku komunizmu wszedzie tylko nie u siebie co doprowadzilo do zaniedbań i krachu.
    Ja widze to tak że własnie dochodzimy do pewnego dna które potrwa kilka lat a pozniej zacznie sie nowa hossa , najpierw w USa a po kilku nastepnych latach w innych panstwach rozwinietych.
    Polske widze w ciemnych kolorach, zauwazmy ze gdy w USA sprzedaz mieszkan spada o pare % to ludzie panikuja i ogłaszaja krach , u nas sprzedaż spadła o dziesiątki procent a wszyscy mówia ze jest doskonale i mamy zdrową gospodarke.

  228. # 228
    zezowaty Zorro | 2008-10-30 21:04 | IP: 67.159.47.*

    @lesec
    No to dostałeś komplement :))) A między nami Wyżnikiewicz to [ <b> na żadanie BW usunięto słowa niecenzuralne </B>], nic więcej. Nie dziwota, że nic mu się nie sprawdza. Żeby się czegoś dowiedzieć, trzeba pokory, ciekawości i cierpliwości. Naszym mądralom tego brakuje. To karierowicze i doktrynerzy. Jak dupnęło w jankach, to wszyscy nagle ucichli. Nie było mądrych. Wyszedł doktor i swoim autorytetem wsparł tezę, że kryzys nam nie grozi, bo tako rzecze Balcerowicz, a w ogóle to na forum w Krynicy tak uzgodnili. Ok, jeśli uważają, że dla uspokojenia ludzi trzeba gadać banialuki, to w porzo. Kłopot w tym, że ich większość w to wierzy, bo nie ma w nic innego, tak ich nauczyl Balcerowicz. Komuna zła, Juesej gut. Naukowiec i specjalista w takiej chwili nie gada głupot, tylko nie może spać po nocach, dopóki nie znajdzie odpowiedzi. A jeśli zadowolony z siebie powtarza, że wszystko w porządku, to jest [<b>usunięto słowa niecenzuralne</b>]. Dolar sobie skoczył - bagatela o 50%, euro o 30, a Węgry prawie nogami do przodu. Co będzie, co nam grozi, jak potoczą się sprawy? Ja nie jestem politykiem, ani doradcą ministrów, a spędziłem wiele godzin na poszukiwaniu odpowiedzi, z ciekawości.
    Człowiek, który incognito poszukuje prawdy i publicznie zadaje pytania, jakby nie było nieporadne, albo niezręczne, w czystym ojczystym języku, zasługuje na szacunek, bo nie tylko zaspokaja swoją wiedzę, ale przyczynia się do wiedzy ogółu. Fachowiec prowadzący publicznego bloga nie ma moralnego prawa odmówić rzeczowej polemiki na temat swojego fachu. Jeśli to robi, to nie jest fachowcem, tylko hochsztaplerem, albo politrukiem.

  229. # 229
    Marek Szczeciński | 2008-10-30 21:55 | IP: 85.219.130.*

    Ryzykowne jest takie stwierdzenie. Z logicznego punktu widzenia żeby tak twierdzić trzeba podać miarę, która pozwoli porównać to co się działo w latach trzydziestych z tym co w latach siedemdziesiątych oraz z tym co teraz. Po drugie jeżeli mierzyć “wielkość kryzysów” to chyba najlepiej poprzez ocenę spustoszenia jakie po sobie pozostawiają. Na to jeszcze za wcześnie. Nieśmiało prognozuje, że nie będą owe zniszczenia takie duże dla realnej gospodarki produkcji i usług. Finanse to tylko jedna i to nie najważniejsza strona życia.
    Pozdrawiam.

  230. # 230
    ryszardgrabowiec | 2008-10-30 22:03 | IP: 84.201.210.*

    @Miętus
    Nie traktuj nas piszących jak wyroczni. Każdy musi podejmowac decyzje na bazie własnych przemyśleń, albo ….. rzutu monetą.
    Mam swoją teorię i się jej trzymam. Jeśli ja się pomylę to będę miał pretensje do całego świata, ale najmniejsze do siebie. Taki jest nasz umysł.
    Oduczyłem się podpowiadania, a to nasze forum traktuję jako wymianę spostrzeżeń i różnorakiej wiedzy piszących, przydatnej w inwestowaniu.
    Moje stanowisko co do zasięgu i okien czasowych już wyraziłem.
    Czy mogę się mylic? Jasne!!!!!!!!!!!!!!!!
    Ukraina wstrzymuje przygotowania do Euro 2012 - sic!

  231. # 231
    Jerzy Krajewski | 2008-10-30 22:31 | IP: 83.6.224.*

    @ Piotr Kuczyński

    Licho nie śpi. Ostrożność jest wskazana.

    Grzegorz Lato dziś przed kamerami powiedział, że ktoś go straszył, że jeżeli nie zrezygnuje z kandydowania na prezesa PZPN, strona rządowa zacznie grzebać w jego przeszłości, znajdą się zarzuty prokuratorskie.

    “Dajcie mi człowieka, a znajdzie się na niego paragraf”, tak zdaniem mojego ojca postępowali komuniści w walce z opozycją demokratyczną.

    Swoją drogę, gratuluje Grzegorzowi Lato wygranych demokratycznych wyborów w niezależnej od rządu organizacji.

    Może jeszcze nie jest tak źle. Ktoś potrafi przeciwstawić się dyktatorskim zapędom rządu.

    Dziś na swoich głównych stronach interenetowych opublikowałem komentarz “Popieram polskiego złotego ! ” Sławomira Kłuska, analityka giełdowego i pracownika Gospodarczego Banku Wielkopolski (jeden z banków zrzeszających banki spółdzielcze).

    Odważny z niego człowiek.

    Z NBP i KNF pójdzie nacisk na GBW i może stracić pracę.

    Jego analiza jest pod adresami

    http://www.ibs.edu.pl/content/view/1659/28/

    http://www.gepardybiznesu.pl/content/view/1155/107/

    Ja teoretycznie mogę być spokojny, bo mam 80 proc. udziałów spółki ULAN, która powołała mnie na stanowisko prezesa zarządu.

    Taką małą spółeczkę można jednak łatwo zmieść z rynku kilkoma decyzjami urzędu skarbowego.

    Czytam więc ostatnio przepisy podatkowe, by mnie nie zaskoczyli.

    Czytam ustawy podatkowe, a tam groch z kapustą. Czarna magia.

    Uspokajam też służby, że w razie czego jestem gotów do negocjacji, jak kiedyś Lech Wałęsa, który lawirował z SB.

    Rządy na całym świecie realizują swoje koncepcje nie przebierając w środkach.

    W ustabilizowanych demokracjach są mechanizmy broniące opozycję przed nieuczciwymi zagraniami.

    W Polsce daleko nam do kultury demokratycznego państwa. Co pokazały zagrywki rządu wobec PZPN, czy wcześniej prowokacja CBA i CIA przeciw Lepperowi w aferze gruntowej i operacyjne rozrobienie seksafery (Krawczyk w „Gazecie Wyborczej”, anonimowa prostytutka w „Teraz MY” w TVN”).

    Po takich zagrywkach każdy, kto ma inne zdanie niż rząd, może czuć się zaniepokojony.

    Ja się w każdym razie czuje.

    Ale komentarz Sławomira Kłuska przeciw euro własnoręcznie opublikowałem.

    Demokracji trzeba bronić każdego dnia.

    Nie lękajcie się – przypominam sobie w takich chwilach słowa Jana Pawła II.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  232. # 232
    bwyznikiewicz | 2008-10-30 22:41 | IP: 89.77.81.*

    Szanowny Panie Piotrze Kuczyński,
    Bardzo Pana proszę o dyscyplinowanie uczestników Pańskiego bloga. Wpis zezowatego zorro jest oburzający.
    Z poważaniem
    Bohdan Wyżnikiewicz

  233. # 233
    maxi-driver | 2008-10-30 22:49 | IP: 89.77.105.*

    zezowaty Zorro, brdzo latwo przychodzi ci obrazanie ludzi…szczegolnie, ze nie podpisujesz sie imieniem i nazwiskiem…nie znam cie, ale mysle, ze mimo swojej “madrosci” nigdy nie bedziesz cieszyl sie takim autorytetem jak dr Wyznikiewicz (swiadczy o tym chocby jego notka biograficzna - pofatygowalem sie i sprawdzilem…pewnych funkcji sie nie rozdaje osobom przypadkowym)…a do Pana Kuczynskiego apeluje o to, aby nie pozwalal na swoim blogu na tego typu wypowiedzi…

  234. # 234
    karoll | 2008-10-30 22:59 | IP: 62.87.242.*

    @stoje_i_patrze
    Poczytałem to “Credo na zakończenie lata”, ale nie jarzę czemu “wystarczy 2% nietrafionych derywatów żeby wystąpił efekt domina”. Jak w ogóle derywat może być “nietrafiony”? Jedna strona wygrywa zakład, a druga przegrywa.

  235. # 235
    long | 2008-10-30 23:28 | IP: 212.76.37.*

    Witam, zgadzam się z Beanem. Poprzednie kryzysy były kryzysami wybranych krajów - USA 1929, Rosja i tygrysy azjatycjkie 1998…tym razem kryzys dotyczy całej ludzkości ze względu na globalizację jaka dokonała się w ostatnich latach a szczególnie po 2000 roku. Przecież Greenspan tłumaczył swoje obniżki stóp antyinflacyjnym wpływem niskich kosztów produkcji w Chinach…Globalizacja spowodowała że teraz właściwie każdy kraj jest zainfekowany problemem i aż dziw bierze że w Polsce system bankowy ma się tak dobrze. Na razie? Co Pan sądzi o kondycji naszego rynku finansowego i czy nie uważa Pan że cąły ten kryzys jest wielką szansą dla Polski?

  236. # 236
    Jerzy Krajewski | 2008-10-30 23:55 | IP: 83.6.224.*

    Drodzy Koledzy!

    Mam tu też swojego bloga pod adresem http://jerzykrajewski.blogbank.pl/

    Ale nie ma tam komentarzy.

    Frustruje mnie to, więc mało tam zamieszczam.

    Może byście dodali jakieś komentrze i zmobilizowali mnie?

    Możecie to dla mnie zrobić?

    Panie Piotrze, co trzeba zrobić, by bankier.pl dawał od czasu do czasu wpis z mojego bloga ma swoją stronę główną, tak jak w Pana przypadku?

    Rozumiem, że trzeba być wybitnym i znanym analitykiem.

    Ale może trzeba coś zrobić dodatkowo?

    Z kimś się zaprzyjaźnić?

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  237. # 237
    Henryk | 2008-10-31 0:02 | IP: 89.74.181.*

    Do: JurekE

    U gorących przeciwników Euro zauważam wielką niechęć do ograniczenia suwerenności. To główny ich argument za pozostawieniem złotówki - według mnie zupełnie bezzasadny . Bezproblemowe godzenie się na ograniczenie suwerenności w rozmaitych sytuacjach jest pozytywną cechą , charakteryzujacą osoby o normalnej osobowości. W codziennym życiu bez przerwy to robimy, a najczęściej prymusi w szkole odrabiając wszystkie zadane lekcje i nie opuszczając żadnych lekcji, najlepsi pracownicy wykonując wszystkie polecenia przełożonych w wyznaczonych terminach, porządni obywatele ściśle przestrzegający prawa, przykładni małżonkowie nie rozglądajacy się na boki czy najlepsi kierowcy ściśle przestrzegający przepisy drogowe i ustępujący drogi innym dla zachowania bezpieczeństwa. Ci, którzy podejmują własne, suwerenne decyzje kierując się tylko swoim dobrem i ignorując dobro szerszej społeczności to często osoby z drugiego bieguna.

  238. # 238
    Piotr Leszczyński | 2008-10-31 1:02 | IP: 83.143.40.*

    @stoje_i_patrze
    Rozumiem że to żart.

    Oczywiście dałem przecież ideogram z oczkiem przymknietym.
    Ale na czasie żart, w związku z popularyzacją teorii “black swan”.

  239. # 239
    artur | 2008-10-31 1:53 | IP: 89.58.183.*

    Proste liczby.
    Szacunkowe straty juz 3*10^12 (bilion) $.
    Spodziewane 7*10^12 (bilion) $. Niech bedzie 5.
    Liczba ludzi na ziemi 5*10^9 (miliardy).
    Czyli kazdy zaplaci za to (obecny kryzys) 1000$ (10^12/10^9).
    Albo kazda rodzina 5000$.
    Albo 500mln ludzi bedzie musialo oddac po przecietnym samochodzie
    10000 $.

    I teraz niech kazdy sie zastanowi ze sam musi tyle oddac i skad to wezmie.
    Bo cyfry nie klamia i jutro/pojutrze firmy zrobia bilans i tych pieniedzy zabraknie.
    A z proznego nie naleje. Firmy w ktorych my wszyscy pracujemy.

    No chyba ze specjalisci od finansow w randze ministrow finansow
    albo szefow bankow centralnych podaja nieprawdziwe dane.

  240. # 240
    Hermes | 2008-10-31 1:56 | IP: 91.192.88.*

    Kurde przeciez to jest jasne i oczywiste. To co obserwujemy teraz to rzeczywiscie jest cos nowego, zmiana w ekonomii jaka obserwuje sie raz na kilkadziesiat lat!! Niemal od początku XX wieku do połowy lat 80 -tych USA były największym eksporterem i miały zdecydowanie dodatni bilans handlowy. Pożyczały innym i w połowie lat 80 -tych. Dług Brytyjski, Francuski, Niemiecki wzrósł do tego stopnia, że odsetki spłacane od tego długu doprowadziły do wyrównania bilansu handlowego (wierzytelnosci w bilansie handlowym zapisujemy ze znakiem - ). Od tamtej pory zgodnie z naturalnym cyklem bilansu handlowego (od dlużnika do wierzyciela) USA zaczęły sie zapożyczac. Taki kraj jak Chiny i Japonia produkuje a amerykanie żyją na kredyt i konsumują nie patrząc na to ze maleje ich poziom oszczednosci. Tak rozpoczął sie proces deprecjacji dolara związany z drukiem amerykanskich papierów rządowych.
    http://www.bea.gov/international/index.htm#iip
    Na tej stronie widac wszystkie zależnosci historyczne związane z bilansem handlowym USA w skład którego wchodzą przepływy pieniężne związane z importem i eksportem towarów usług i aktywów finansowych. Sam do konca nie potrafie czytac tych tabelek bo nie mam jeszcze dostatecznej wiedzy Zdaje się jednak, że deficyt handlowy osiągnął w tej chwili swój maksymalny poziom a nieugięte prawa makroekonomii pchaja trade balance w strone równowagi. Amerykanie dlużej na kredyt życ nie mogą. Stąd ogromne ssanie na rynku dolara wzmocnione dodatkowo przez fatalne bilanse banków i wykup amerykanskich papierów rządowych. Nie ma innego wyjścia amerykanie muszą zacząc produkowac i oszczędzac bo inaczej nie spłacą długów które gromadzili przez wiele lat. Deflacja po długim procesie konsumpcji i inflacji jest tutaj rzecza naturalną.

  241. # 241
    piotrkuczynski | 2008-10-31 7:28 | IP: 212.76.37.*

    @ bwyznikiewicz

    Proszę mi powiedzieć, o który komentarz „ Zezowatego Zorro” chodzi – trudno mi przeglądać 240 komentarzy w poszukiwaniu tego, który Pana doktora oburzył. A może Zezowaty Zorro przypomni, o który to wpis chodziło? Przeczytam, wypowiem się. Generalnie przyjąłem zasadę, że puszczam wszystko. Ktoś musi się bardzo narazić, żeby musiał zmienić nick.

  242. # 242
    maxi-driver | 2008-10-31 7:55 | IP: 89.77.105.*

    zezowaty Zorro 21:04 jak mysle…

  243. # 243
    piotrkuczynski | 2008-10-31 9:05 | IP: 91.198.245.*

    @ bwyznikiewicz i zezowaty Zorro

    Z pomocą „maxi-drivera” znalazłem inkryminowany komentarz. Przyznam, że go przed akceptacją nie czytałem – moja wina, przepraszam. Stali komentatorzy mają u mnie fory - nie sprawdzam tego, co piszą.

    Wprowadziłem (z bólem serca, bo tego nie lubię) cenzurę i usunąłem niecenzuralne słowa. Krytyka jednak została, bo przecież prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Apeluję jednak o to, żeby:

    1. Nie wykorzystywać mojego braku czasu i nie nadużywać zaufania – nie piszcie, proszę obraźliwych słów.
    2. Zdecydowanie lepiej by było, żeby uwagi do innych blogowiczów na blogbank.pl szły w komentarzach do ich wpisów, a nie pod moim.

  244. # 244
    llukiz | 2008-10-31 9:06 | IP: 90.156.115.*

    1 miejsce - @lesec79: mój ulubiony rodzaj poczucia humoru :)
    2 miejsce - @Henryk za siłę argumentów o prymusach w szkole…

    Od siebie dodam jeszcze lepszy argument niż pan Henryk. Przecież na co dzień suwerenność każdego z nas jest bardzo ograniczona. Nie można kraść zabijać i gwałcić. I widzimy że jest to dla nas dobre. Dlatego też ograniczenie suwerenności walutowej poprzez wprowadzenie euro jest DOBRE. Kto się nie zgadza ten jest na bakier z logiką!!!

  245. # 245
    zezowaty Zorro | 2008-10-31 9:33 | IP: 74.63.89.*

    @maxi-driver
    Absolutnie nie sądzę. Wyżnikiewicz jest nadętym ****** dlatego iż:
    - nazywa polemistów ad rem anonimowymi frustratami, odmawiając rzeczowej dyskusji
    - odrzucenie zapytania łączy z obraźliwą figurą retoryczną, implikującą że adwersarz nie zasługuje na odpowiedź (idź stąd gówniarzu)
    - komentuje wypowiedzi adwersarza, unikając polemiki, chwyt w stylu przepraszam za wypowiedzi tego pana, ale z nim rozmawiał nie będę
    - w czasie, kiedy świat się pali, dyskutuje sobie w najlepsze o języku polskim
    - mimo braku czasu na odpowiedzi swoim czytelnikom, znajduje czas, żeby ich obrażać, mało tego, studiuje inne blogi
    - na innych blogach zmusza do cenzury wpisów odnoszących się do niego
    - odnosi się personalnie i negatywnie do ludzi, których podejrzewa, że mogą zagrażać jego rzekomemu autorytetowi, a którzy tylko podważają/polemizują z tezami

    Z tych powodów nie zdziwiłbym się, a nawet uważam za wielce prawdopodobne, że jesteś alter ego Wyżnikiewicza właśnie :)
    Ja ze swojej strony nie zamierzam szukać u niego ani komentarzy, ani odpowiedzi, bo nadęty co on jest ;) A tak ma marginesie facio nie wie, co to internet i jaką sobie robi krzywdę, obrażając się na życzliwych mu ludzi. Jeśli dalej będzie taki nadęty, to zobaczy, jak go indeksuje google za kilka dni….

    Co do ocen mojej przyszłości/przeszłości wali mnie totalnie. Who the f*** are you to lecture me anyway? (S.Ławrow)

    Z poważaniem
    anonimowy frustrat ;)

  246. # 246
    piotrkuczynski | 2008-10-31 9:36 | IP: 91.198.245.*

    Tym razem puściłem po przeczytaniu. Nie ma słów obraźliwych, więc idzie. Zakończmy jednak wątek krytyczny w stosunku do ludzi, bardzo o to proszę – skupmy się na zjawiskach.

  247. # 247
    piotrkuczynski | 2008-10-31 9:47 | IP: 91.198.245.*

    @ Figo

    Nie puściłem, bo został Pan usunięty. Jakaś kara musi być – jeśli zmieni Pan nick to wejdzie Pan do gry ;-)

  248. # 248
    maxi-driver | 2008-10-31 9:55 | IP: 89.77.105.*

    zezowaty…konczac na prosbe P. Kuczynskiego watek personalny powiem ci tylko, ze myslisz sie w ocenie mojej tozsamosci (moze ci to potwierdzic wlasciciel bloga ktory widzi pelne IP piszacych)…nie bede sie oczywioscie odnosil do twoich ocen dr BW - wystarczy powiedziec ze mam dokladnie przeciwne zdanie do ciebie…podobnie jak wiele innych osob…

  249. # 249
    ogif | 2008-10-31 9:55 | IP: 87.105.8.*

    OK!
    Zatem uprzejmie informuję iż moje wpisy są bardzo sympatyczne i nie ma potrzeby ich wycinać. Byłbym “kłamcą i potwarcą” gdybym zarzucił Panu rozległą łysinę.
    Natomiast moje SUBIEKTYWNE opinie o tym czy jest Pan analitykiem uspokajaczem czy straszakiem pozostają tylko moimi subiektywnymi opiniami i jako takie wręcz nie mogą być “kłamstwem”.

  250. # 250
    piotrkuczynski | 2008-10-31 9:59 | IP: 91.198.245.*

    @ Ogif

    dowciapna zmiana nicka ;-) Doceniam. Tylko niech Pan już da sobie spokój z tym straszenie - uspokajanie bo to jest bez sensu.

  251. # 251
    kosto | 2008-10-31 10:18 | IP: 84.61.49.*

    @artur
    Owszem,ktos bedzie musial poniesc koszty.Nie spodziewaj sie uczciwego podzialu.Jak zwykle lwia czesc przypadnie na mrowki(warstwa srednia,drobna przedsiebiorczosc).Jest takie piekne panaceum ,nazywa sie podatki.Mozna opodatkowac wszystko,lub prawie wszystko.Zarzady duzych bankow nadal beda kasowaly milionowe wynagrodzenie rocznie,mimo miserii,ktorej sa wspoltworcami.

  252. # 252
    ryszardgrabowiec | 2008-10-31 10:20 | IP: 83.238.166.*

    Panowie!!!
    Dyskusja schodzi na boczne i bardzo nieistotne tory.
    Co kogo obchodzi zdanie na temat tego czy innego eksperta.
    Tytuł wpisu Pana Piotra miał pobudzić dyskusję na ważny temat , a my dyskutujemy jak nasi politycy o pierdołach.
    @ogif
    Żyjesz !

  253. # 253
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 10:41 | IP: 79.163.32.*

    Było o Grecji, to teraz i o Italy:
    http://www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/3287261/Italian-bond-weakest-since-lira-as-Europe-crisis-deepens.html

    The interest spread between Italian 10-year bonds and German Bunds has reached 108 basis points, the highest since the launch of the euro. Traders say it is nearing levels that risk setting off a an unstable chain reaction.

    In effect, Italy now has to pay 1.08pc more than Germany to entice pension funds and other investors to buy its state debt. It is unclear whether this is a temporary spike cause by a lack of liquidity in the bond markets, or whether it reflects concerns over the state of Italian finances.

    Italy’s public debt is the third largest in the world after the US and Japan. At 107pc of GDP, it is the highest of any major economy in the eurozone and almost double the 60pc limit stipulated by the EU’s Maastricht treaty.

    Morgan Stanley calculates that Rome needs to roll over €198bn next year as a clutch of maturities comes due. This compares with €173bn for Germany, €135bn for France, and €57bn for Spain. Four EU states have had to cancel bond auctions this month due to a buyers’ strike.

    “The outflows from Italian bonds have been relentless over the last year,” said Simon Derrick, currency chief at the Bank of New York Mellon. “It has reversed all the inflows since 2003 and the intensity does reflect significant concerns about the level of public debt.”

    Risk consultants Stratfor warned week that Unicredit has exposure of $130bn in central Europe and the Balkans, while Intesa has lent $50bn to the region.

    Silvio Berlusconi, Italy’s premier, insists that Italian banks are in fine health and have largely avoided investments in US toxic assets, but Italy’s financial stability committee has held three sessions over the last two weeks to discuss banking tensions.

    Italy’s financial daily Il Sole reported that the central bank is mulling moves to inject capital into the banks. It described a “sharp exchange” between Mario Draghi, the bank’s governor, and finance minister Giulio Tremonti, who denies that there is a problem. The Italian cabinet is meeting tomorrow to discuss details of a state-rescue package.

    On the currency markets, the euro plummeted by six cents against the dollar today after the EU’s eurozone confidence index crashed to a 15-year low.

    “The message to the European Central Bank is that it must cut, cut, and cut again,” said Julian Callow, Europe economist at Barclays Capital.

    “The ECB clearly made an error by raising rates to 4.25pc in July, but the banking crisis over recent weeks has brought it home to them how serious this is. We expect them to cut by half a point next Thursday, and go down to 2.25pc by next summer,” he said.

    In Eastern Europe, the brief respite following Hungary’s $25bn rescue package from the IMF was already giving way to fresh angst. Romania was forced to deny persistent rumours that it was seeking an emergency loan from the fund.

    The country’s prime minister, Calin Popescu Tariceanu, may have inadvertently fuelled fears when he told local TV that the global economy was sinking like the Titanic. “On the lower levels, people are in water up to their necks, while on the upper floors the music still plays on, just as it did in the film. And those people listening to the people listening to the music, not knowing that the Titanic has hit an iceberg, that’s us here in Romania. That’s just what we’re like,” he said.

  254. # 254
    ogif | 2008-10-31 10:42 | IP: 87.105.8.*

    Czy największy kryzys?
    1.Tak naprawdę to jeszcze niewiadomo. Za dwa lata będziemy mieli jasność, a teraz mamy tylko jasność pomroczną.
    2.Nie oczekiwałbym ani Armagedonu ani tego że przejdzie bokiem.
    Spodziewam się prawdy leżącej po środku.
    3.Giełdy już zdyskontowały mocno niekorzystne scenariusze, zwłaszcza gpw bowiem mamy prawo się spodziewać że w Polsce kryzys będzie light (przynajmniej w porównaniu do całej globalnej wioski). Jednak Armagedonu nie zdyskontowały. Moim zdaniem zdyskontowały kilkudziesięcioprocentowe prawdopodobieństwo Armagedonu.
    4.Wg mojej opinii rynek jak zwykle grubo przesadził bo prawdopodobieństwo wystąpienia Armagedonu jest nikłe.
    5.Pomimo nadchodzących lat chudych obecne wyceny na gpw są (na skutek powyższej przesady) bardzo atrakcyje. Nawet w przypadku Armagedonu (który na tym forum uwzględniany jest jako poważna opcja - co jest nietypowe, bo mało kto tak uważa) inwestycja w pakiet naszych akcji okazałaby się nienajgorszą opcja. Zawsze to współwłasność jakichś firm, z których część przetrwałaby zawieruchę. Natomiast gotówka lub obligacje mogłyby być dużo gorszą opcją przy Armagedonie (bankructwa państw, niekontrolowane zjawiska inflacyjne).

  255. # 255
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 10:48 | IP: 79.163.32.*

    Podpisuję się pod apelem Ryszarda Grabowca w sprawie ekspertów. Mnie guzik obchodzi co myśli bwyznikiewicz.

    @Karoll
    Nie obraź się ale ja nie jestem “Matka Teresa z Kalkuty”. Jak mawiają u mnie “w fabryce” - “google Twoim przyjacielem jest”. Było o tym na bankier.pl, masa artów necie. Po prostu od groma. Zrób “swoją pracę domową” i poszukaj sobie w necie. Artów są tysiące.

  256. # 256
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 10:49 | IP: 79.163.32.*

    JOKER,
    Bro, żyjesz? zaczynam się martwić o Ciebie. Wszystko w porządku?

  257. # 257
    ogif | 2008-10-31 10:49 | IP: 87.105.8.*

    @ryszard1380
    Żyję i to nawet coraz lepiej. Supertydzień. 300pkt (z 1520-1820), obróciłem ale już zamknięte (jeszcze nie obrócone, spróbuję złapać niżej) na 1760 bo jako rasowy byk nie daję rady trzymać krótkich na tych abstrakcyjnych dla mnie poziomach.
    Gdyby jescze nie te paskudne straty z poprzedniego tygodnia…

  258. # 258
    friend | 2008-10-31 10:56 | IP: 213.158.196.*

    @ figo …ogif to chyba blisko ogra, tego dużego zielonego, co mu cuchnie z paszczy ;)
    Ale trwaj! Jesteś jak nagły zefirek w dusznym salonie… Jeśli tylko innych, nota bene porządnych i bardzo NIEgłupich gości tego bloku, cechowałaby większa doza dystansu (do siebie i do życia), zauważyliby, że pozostają w pozornym sporze z tobą i wpadają w pułapkę nadinterpretacji… :)

    Moja dygresja nt. wnioskowania i prognoz, i teorii odnośnie faktów, które przerastają naszą wyobrażnię, a mimo to są przwdziwe i kurde nie chcą znknąć (jak np.600bln):
    Przypomina mi się fajna scena z “facetów z czerni” -
    aby zorientować się, co się dzieje na naszym świecie (permanentnie wizytowanym przez wszelkie UFOstwory) UFOagenci zatrzymują się pod kioskiem i przegladają szmatławce :)
    A tam np. piszą, że kryzysu nie ma, ale euro jest dobre na ten kryzys!

  259. # 259
    Jerzy Krajewski | 2008-10-31 11:02 | IP: 83.6.224.*

    @Bohdan Wyżnikiewicz

    Szanowny Panie!

    Gdy w końcu września puściłem do ponad 400 dziennikarzy ekonomicznych tekst “Czaka nas globalny krach” nikt nie chciał wierzyć, bo tacy “specjaliści” jak Pan zaklinali, że nie będzie żadnego kryzysu.

    Co warte są Wasze prognozy?

    Mniej niż zero.

    Uprawiacie propagandę. Mówicie, co chce przekazać ludziom rząd. Tam jest Wasz dyrygent.

    Teraz tworzycie jeden chór za wprowadzeniem euro.

    W jednym szeregu, jak na rozkaz.

    Zwykłe homo sovieticus.

    Jak mógłbym spojrzeć w oczy szefom banków spółdzielczych, gdybym ich nie ostrzegł przed nadchodzącym kryzysem 24 września 2008 r., gdy tylko zrozumiałem, że będzie źle?

    Może choć kilku z nich po przeczytaniu mojego komentarza nie udzieliło kilku ryzykownych kredytów i ustrzegło bank przed kłopotami w przyszłości.

    A polska prasa publikuje tylko opinie miłe rządowi. Nawet tak poważna, jak “Rzeczpospolita” potrafi trzymać aktualną linię propagandy, co pokazuję w tekście poniżej.

    Jak przetrwać ten kryzys
    “Amerykanie są przerażeni, Niemcy załamani, Polacy zaniepokojeni. Czy świat stanął nad przepaścią? A może to tylko normalny dołek po gospodarczym boomie?” , pyta Aleksandra Fandrejewska w “Rzeczpospolitej” i znajduje tylko uspokajające odpowiedzi.

    Ekonomiści uspokajają: kryzys na razie dotyczy tylko instytucji finansowych, a nie całej gospodarki. Rodziny myślące z niepokojem o swoich budżetach nie powinny więc – na razie – specjalnie obawiać się jego konsekwencji.

    – Kryzysu w Polsce nie będzie i nie trzeba się go bać. Ale czeka nas gospodarcze spowolnienie – tłumaczy Krzysztof Rybiński, partner w Ernst & Young.

    Ale klientów banków to nie przekonuje – od kilku dni słyszą o gigantycznych kwotach, jakie banki centralne wpompowują w kolejne instytucje finansowe. Z kolei raty kredytów, które spłacają, są coraz wyższe. Konsumenci spoza USA z obawą obserwują, jak kryzys rozprzestrzenia się na inne kontynenty.

    Europa Środkowa na razie wydaje się oazą spokoju, wiadomo jednak, że wzrost gospodarczy będzie tutaj znacznie wolniejszy, niż zakładano. Czy jednak na pewno jesteśmy bezpieczni? Czy zawirowania światowej gospodarki mogą przełożyć się na Polskę? Czy nasze oszczędności są bezpieczne? Aby to wyjaśnić, “Rz” postawiła pięć kluczowych pytań pięciu znanym ekonomistom. Nie we wszystkim się zgadzają, ale jednego są pewni – Polskę ominie kryzys, z jakim w tej chwili borykają się USA.

    Aleksandra Fandrejewska

    źródło: “Rzeczpospolita”

    Cały artykuł

    Nasz komentarz:

    Z Olą Fandrejewską przez rok studiowałem nauki polityczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

    Ola ekonomią zajmuje się od niedawna. O realnym biznesie niewiele wie, bo nigdy nie prowadziła firmy ani negocjacji handlowych, dlatego pyta o opinie ekspertów.

    A ci eksperci od wielu lat uspokajają, że w gospodarce nic złego się nie dzieje.

    Jeszcze kilka miesięcy temu, mówili, że system bankowy i finansowy na świecie jest zdrowy.

    A tu masz, w kilka tygodni września 2008 r. system finansowy załamał się i trzeba go ratować pieniędzmi wydartymi z kieszeni podatników, a właściwie przyszłych pokoleń, bo to wszystko na krechę - jako zobowiązania do spłacenia w przyszłości.

    Bankowość inwestycyjna w USA rozsypała się w 8 dni, jak policzył ekspert Bankier.pl.

    Sekretarz skarbu USA Henry Paulson na kolanach błagał szefową Demokratów w Kongresie o pieniądze dla amerykańskich banków, bo boi się totalnego krachu. Widzi bowiem, co się dzieje, że zagrożony jest nie tylko system finansowy, ale cała gospodarka.

    Gdy USA wejdą w głęboką recesję, żadna gospodarka na całym świecie nie uniknie kłopotów. A wydarzenia toczą się w błyskawicznym tempie.

    Polska jest częścią światowego systemu kapitalistycznego i finansowego. Szybko odczuje skutki krachu w USA. Wiele firm już odczuwa skutki spowolnienia gospodarczego.

    Kryzysy są naturalne w kapitalizmie. Po okresie dynamicznego wzrostu przychodzi załamanie.

    Eksperci powinni umieć przewidzieć takie załamania, a nie tylko uspakajać.

    Eksperci nie są od propagandy, tylko dawania sprawdzających się w realnym życiu rad.

    Ola powinna więc ich zapytać, dlaczego mylili się kilka miesięcy temu, gdy twierdzili, że światowy system finansowy jest zdrowy.

    A jeżeli mylą się również teraz, twierdząc, że Polskę ominie krach, to ich rady i wiedza są nic nie warte.

    Gorzej, że wprowadzają ludzi w błąd, w wyniku którego będą podejmowali złe decyzje.

    Moim zdaniem globalny kryzys jest nieuchronny.

    Firmy nie powinny teraz myśleć o inwestycjach na kredyt, tylko gromadzić zasoby na trudne czasy.

    Banki zaś powinny ostrożniej udzielać kredytów, szczególnie inwestycyjnych. Sytuacja w gospodarce zmienia się tak szybko, że pisane dziś biznes plany, jutro będą nic nie warte, bo zmieni się otoczenie rynkowe i perspektywy gospodarcze.

    Nasi przywódcy polityczni nie znają się na gospodarce, nie rozumieją jej.

    Lider opozycji i był premier nie miał (a może do tej pory nie ma) nawet konta bankowego.

    Co on może wiedzieć o pieniądzach i systemie finansowym?

    Jak może w takiej sytuacji podejmować rozsądne decyzje o polityce gospodarczej państwa?

    Jerzy Krajewski, dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej
    27 września 2008 r.

    Więcej na ten temat

    http://www.ibs.edu.pl/content/view/1518/28/

  260. # 260
    _dorota | 2008-10-31 11:32 | IP: 83.22.239.*

    @ stoje_i_patrze
    Czy to Ty próbowałeś niedawno kupować złoto w sztabkach, co słychać w tej sprawie?

  261. # 261
    ogif | 2008-10-31 12:18 | IP: 87.105.8.*

    @friend
    Wypada się zgodzić, choć tak jak w “Konopielce” nie do końca wiem “czy chwalą nas tu, czy ganią”. W każdym razie zęby umyłem, a friend is friend.

    Gdy mówimy o SZEŚĆSECIE dotykamy sedna sprawy. Przecież jeśli wszystko zakończy się normalną recesją to jakby nie ma tematu, recesje się zdarzają.
    A jeśli pękłaby SZEŚĆSETA to chyba nie musiałbym w poniedziałek iść do pracy (kończy mi się urlop) bo żadnej pracy by nie było. W ogóle królowałby Kononowicz: “nie byłoby tego chuligaństwa i nic by nie było”.
    A na poważnie to: świat cofnąłby się o kilkadziesiąt lat, wybuchłyby wojny, rozruchy itp.
    Kornok zobaczyłby swoje upragnione zero na giełdowych indeksach, a całkowity finansowy RESET wreszcie wprowadziłby sprawiedliwość społeczną. Prawdopodobne?
    Moim zdaniem wręcz niewyobrażalne, ale być może mam za małą wyobraźnię.

  262. # 262
    lesec79 | 2008-10-31 12:26 | IP: 83.21.2.*

    Pamiętacie humor z zeszytów szkolnych. Dziś sie o mało nie przekręciłem na http://bossa.pl/analizy/fundamentalne/analiza/wskaznikowa.html#plynnosci
    jest wskaźnik płynności - cytat:
    (…) Gdy wskaźnik > 3 - coś się w majątku obrotowym nie obraca, (…) ;D

  263. # 263
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 12:32 | IP: 79.163.32.*

    @BYKI
    zamykać longi i lećcie w shorty. Idzie ZJAZD

  264. # 264
    ryszardgrabowiec | 2008-10-31 12:34 | IP: 83.238.166.*

    @ogif
    Gratuluję !
    Lubię jak innym się też udaje - naprawdę.
    1800 zadziałało , a podobno AT to bzdury.
    Czekamy na rozstrzygnięcie pomiędzy średnimi - sygnał na najbliższy tydzień.

  265. # 265
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 12:48 | IP: 79.163.32.*

    Proszę zwrócić uwagę na DAX, niedźwiedzie zagranie wczoraj i dzisiaj na minusie otwarcie,, ten sam motyw był w połowie października, skąd mieliśmy 25% przecene. Pożyjemy zobaczymy ale wg mnie zaraz może ruszyć przecena.

  266. # 266
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 12:57 | IP: 79.163.32.*

    Może dodam w sprawie DAX, że jak się zamknie w okolicach 4740 to sugeruje przecenę

  267. # 267
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 13:07 | IP: 79.163.32.*

    W sprawie DAX
    http://img404.imageshack.us/my.php?image=dax311008jf7.png

  268. # 268
    JurekE | 2008-10-31 13:11 | IP: 213.156.113.*

    Uwaga !

    Wypowiedź Sławomira Nowaka z PO

    ,,W ocenie szefa gabinetu premiera słowa prezydenta dowodzą “XIX- wiecznego postrzegania suwerenności państw i narodów”, gdzie - jak mówił - jej cechami były “język, państwowość, waluta”.

    - Dzisiaj mamy już trochę inne postrzeganie rzeczywistości, dzisiaj suwerenność, niezależność i niepodległość to jest silna gospodarka, zamożni obywatele. I my zmierzamy do takiego modelu - mówił Nowak.”
    ————————————–
    Tymczasem…

    1) Problem wprowadzenia euro wiąże się z zagadnieniem SUWERENNOŚCIi. Wskazywała na to H. Gronkiewicz-Waltz. W artykule wstępnym zamieszczonym na łamach jednego z numerów miesięcznika „Bank i Kredyt” zauważyła ona, że kraje tworzące strefę euro zrezygnowały dobrowolnie z pewnej części swej SUWERENNOŚCIi .

    2) W podobnym duchu wypowiadał się podczas spotkania ze studentami AE we Wrocławiu G. Kołodko .

    3) Również A. Bratkowski i J. Rostowski sformułowali następującą alternatywę: SUWERENNOŚĆ czy unia monetarna . Warto pamiętać, że proces likwidacji walut narodowych jest procesem, u którego podstaw leżą nie tylko przesłanki ekonomiczne, ale też i polityczne.

    4) Jeden z czołowych federalistów J. Monet przytaczał zdanie Rueffa twierdzącego, że „albo Europa będzie monetarna albo nie będzie jej wcale” . Pojawiają się koncepcje budowy Stanów Zjednoczonych Europy w oparciu o kraje członkowskie Eurolandu. Opowiada się za tym m. in. obecny premier Belgii .

    5) Można w tym miejscu przytoczyć wypowiedź byłego szefa doradców R. Reagana a jednocześnie byłego szefa Narodowego Ośrodka Badań Ekonomicznych M. Feldsteina, który wyraża pogląd, że celem wprowadzania jednej waluty w Europie jest budowa Federalnego Państwa Europejskiego .

    6) Z jednego z opracowań wydawanych przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych wynika, że problem związków między wprowadzaniem euro a zagadnieniami politycznymi podnoszony był także przed referendum w Szwecji. Na zagadnienie to zwracała m. in. uwagę tamtejsza Partia Centrum . Zdaniem jej przedstawicieli wprowadzanie euro jest drogą do federalizacji Europy.

    7) Warto też przytoczyć zdanie byłego prezydenta Niemiec R. Herzoga, który również posługuje się pojęciem Federalnego Państwa Europejskiego . Na łamach pisma ,,Welt am Sontag” twierdzi on, że budowa takiego państwa jest celem federalistów.

    Również były pracownik Komisji Europejskiej Conelly wyraża bardzo ciekawy pogląd. Jego zdaniem wprowadzanie wspólnej waluty służy budowie paneuropejskiego superpaństwa .

    9) O tym, iż posiadanie własnej waluty narodowej jest najwyższym atrybutem suwerenności przekonuje także były główny ekonomista WGI R. Mbewe .

    cytaty za: doktor Eryk Łon, ,,Dlaczego Polska nie powinna wchodzić do strefy euro ?”, NBP, 2007, Poznań

    http://www.nbportal.pl/euro/materialy_p … YK__ON.doc

    str.52-53

    tam macie podane źródła cytatów

  269. # 269
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 14:50 | IP: 79.163.49.*

    Polska i centralna europa w bloomberg :)
    http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601109&sid=awd1vGnyyBJQ&refer=home

  270. # 270
    ogif | 2008-10-31 14:59 | IP: 78.8.14.*

    @ryszard1380
    Dzięki. Ale coś spadać nie chce, a miałbym ochotę na kolejnego longa startującego od 1650-1700 na przykład. Może w przyszłym tygodniu zejdzie trochę w dół bo do góry szarpnęło chyba trochę za szybko.
    Co do AT to wcale nie jestem jej przeciwnikiem. Pozostaję sceptyczny wobec chwytów które prawie wszyscy znają. Pozostaję sceptyczny wobec AT w wymiarze kilkuletnim. Ale jeśli ktoś wypracuje własny oryginalny styl lub system to JESTEM NA TAK. Choć każdy system jest budowany na danych historycznych i nie należy żywić złudnych nadziei że równie dobrze “obrobi” dane przyszłe jak historyczne. A ci cholerni maklerzy nie pozwalają nam grać na danych historycznych.

  271. # 271
    pit65 | 2008-10-31 15:00 | IP: 83.10.112.*

    Atrybutem każdej władzy w historii i w czasach dzisiejszych jest przywilej bicia /dzisiaj drukowania/ pieniadza.Pojęcie władzy bez tego przywileju jest fikcją.
    J. Monet przytaczając zdanie albo Europa będzie monetarna albo nie będzie jej wcale tylko potwierdza to o czym na wstępie wspomniałem.
    Tracimy suwerenność.
    Z tego i wyłącznie z tego punktu widzenia byłbym przeciw, a to dlatego że sprowadzając to pytanie do stwierdzenia - czy oddałbym swoje prawo do decydowania moimi pieniędzmi najlepszemu przyjacielowi niech za mnie decyduje , a moje zdanie w tym zakresie nie jest decydujące - odpowiadam nie.Proste.

    Niemcy,Francja zapewniły sobie tracąc swoje waluty władzę ponieważ mają większość w głosowaniu.Więc zaryzykowały mało. My takiej możliwości mieć nie będziemy.

    Pytanie jest co za to dostajemy złote góry , czy 30 srebrników.

  272. # 272
    Hermes | 2008-10-31 15:01 | IP: 91.192.88.*

    @Lesec79

    Kierowanie się jakimikolwiek wskaźnikami w tak szybko zmieniającym się otoczeniu makroekonomicznym naprawdę mija się z celem. Coś się nie obraca :) - znaczy się towar z magazynów nie schodzi:). W ogóle w takiej sytuacji należałoby zrewidowac sposób liczenia większosci wskaźników makro. Wczoraj usłyszalem w TV od poważnego przedstawiciela RPP, że 3 - 3,5 % wzrost PKB wcale nie musi prowadzic do zwiększenia bezrobocia, a wręcz przeciwnie moga powstac nowe miejsca pracy bo teraz na wzrost PKB duży wpływ mają dobra wytworzone w usługach. Tylko ja się pytam jakie dobra produkuje fryzjer albo kucharz, a nawet firma transportowa. Jak siądzie popyt a juz siada to pierwszy dostanie własnie sektor usług. i największy wzrpst bezrobocia i spadek PKB odnotujemy w krajach gdzie sketor taki ma zdecydowana przewagę.

  273. # 273
    friend | 2008-10-31 15:51 | IP: 213.158.196.*

    @ figo _ _ _ re: friend is friend
    :) Spoko, Ogr puszcza bąki albo beka, ale za to chłop ma gołębie serce! No i ZIELONY jest ! ! !
    I na serio: Jestem z tobą… (także na gpw - od wtorku… i nie pękam póki w USA elekcja, potem też wiem co robić…)

    @stoję i patrzę
    Bez złośliwości i poufałości , ale proponuję: może usiądż na kilka dni !
    Bo trochę się juz nastałeś i chociaż generalnie raczej masz rację, to w najblizszych dniach niedżwiedzie nie podskoczą, ponieważ teraz stawką jest WhiteHouse. Do kryzysu (którego niby nie ma) wrócimy z pewnym poślizgiem w czasie.
    Pozdr.

  274. # 274
    Joker | 2008-10-31 15:52 | IP: 80.55.50.*

    @Wszyscy!!!
    Zyje, zyje. Goraco wszystkich pozdrawiam. Ograniczam sie do czytania blogu tak jak chwilowo nie mam czasu na mielenie informacji wiec nie moge nic ciekawego dodac. Wlasnie wrocilem z Holandi, clilem tam 10 kontenerow. Polski Urzad Celny uwaza Nas wszystkich za przestepcow, wiec coraz wiecej z Nas cli w innych krajach. Smutne to, bo podatki zastaja gdzie indziej. Jak tylko sie pozbieram i sie naczytam to cos “madrego dodam”, narazie czytam wszystkie posty.
    Pzdr
    Joker

  275. # 275
    Jerzy Krajewski | 2008-10-31 16:01 | IP: 83.6.224.*

    @Wszyscy

    Dariusz Rosati: Nie dla referendum w sprawie kluczowej - kiedy wchodzimy do strefy euro, tak dla referendu w duperelnej sprawie - co powinno być na polskich monetach euro.

    Ot, demokrata.

    Za Radio PiN

    DR: Nie, nie powinno być referendum z dwóch powodów: po pierwsze, takie referendum się odbyło, przypominam, w 2003 roku Polacy głosowali w referendum za przyjęciem traktatu akcesyjnego, a w traktacie akcesyjnym jest zobowiązanie Polski do tego, żeby przyjąć wspólną walutę, więc od strony formalnej to referendum było. A drugi powód jest taki, że w tak technicznych sprawach dotyczących jednak integracji walutowej decyzję powinien podejmować Parlament z rządem a nie społeczeństwo w ogólnonarodowym referendum.

    CS: Co powinno być na bilonie?

    DR: No właśnie, to mogłoby być przedmiotem referendum, co chcemy oglądać na monetach czy na banknotach. Nie wiem, różne kraje tu stosują różne metody albo jakieś fragmenty zabytków historycznych, architektonicznych, albo jakieś elementy związane z godłem państwowym, w sferze symboliki.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  276. # 276
    _dorota | 2008-10-31 16:13 | IP: 83.22.239.*

    Dobrze to nie wygląda: http://www.nytimes.com/2008/10/31/opinion/31krugman.html?_r=2&ref=opinion&oref=slogin&oref=slogin
    Czy “teoryjka” (która wydawała się bardzo sensowna) jest jeszcze aktualna?

  277. # 277
    piotrkuczynski | 2008-10-31 16:26 | IP: 91.198.245.*

    Absolutnie na razie “trzyma sie kupy”. W poniedziałek, wtorek coś o tym napiszę. Ale zgadzam sie z Krugmanem: potrzebne jest stymulowanie gospodarki. To też jest w “teoryjce”.

  278. # 278
    JurekE | 2008-10-31 16:27 | IP: 213.156.113.*

    Do Pana Jerzego Krajewskiego i do innych obrońców wolności debaty o euro
    —————————————–
    Apel o podejmowanie wszelkich działań mających na celu ochronę polskiego złotego przed likwidacją

    ,,Zwracam się do wszystkich tych Polaków, którzy pracują w bankach komercyjnych i spółdzielczych, biurach maklerskich, Towarzystwach Funduszy Inwestycyjnych, Otwartych Funduszach Emerytalnych oraz innych instytucjach finansowych działających w naszym kraju i mających kontakt z mediami o odważne powstrzymanie się od wszelkich wypowiedzi mających na celu propagowanie koncepcji likwidacji naszej waluty narodowej.

    Proszę również polskich dziennikarzy szczególnie tych pracujących w działach finansowych rozgłośni radiowych, telewizyjnych i gazet o obiektywne informowanie o argumentach zwolenników złotego. Jednocześnie dziękuję tych wszystkim osobom które już tak czynią, które na przykład udostępniają łamy prasy obrońcom naszej waluty narodowej.

    Apeluję do internautów o promowanie na stronach internetowych argumentów przemawiających na rzecz obrony prawa Polski do prowadzenia własnej polityki pieniężnej, o zakładanie własnych blogów służących temu celowi, o aktywność na wszelkich innych blogach. Proszę uczniów i studentów o pogłębianie swej wiedzy z zakresu polityki banku centralnego. Wszystkich chętnych do jakiejkolwiek współpracy w tym zakresie proszę o kontakt z moim biurem poselskim. Mój adres strony internetowej to: http://www.maslowska.pl

    posłanka Gbariela Masłowska

    http://www.maslowska.pl/Oswiadczenia/OSWIADCZENIE-REFERENDUM.doc

    http://www.maslowska.pl/euro.php

  279. # 279
    wojtek0s0 | 2008-10-31 17:02 | IP: 89.76.113.*

    odnośnie Euro w Polsce Czy nie mogło by w Polsce pozwolić na równoległe istnienie kilku walut? Wiem że w krajach arabskich, przede wszystkim z powodów turystycznych, można płacić w USD i EUR(i oczywiście w ich krajowej walucie). Skoro inni mogą to my też:) “Przecież na co dzień suwerenność każdego z nas jest bardzo ograniczona. Nie można kraść zabijać i gwałcić. I widzimy że jest to dla nas dobre. Dlatego też ograniczenie suwerenności walutowej poprzez wprowadzenie euro jest DOBRE. Kto się nie zgadza ten jest na bakier z logiką!!!” Idąc tym tokiem rozumowania np. wprowadzenie stanu wojennego też jest dobre, przecież bardzo ogranicza nasza suwerenność, w więzieniach też jest “fajnie” Każdy ma inny poziom akceptowanego ograniczania wolność, to że nie mogę zabijać akceptuje(jak ogromna większość), tego że MUSZE płacić w Euro już nie(podobnie jak tego, że w pogodny dzień muszę jeździć na światłach mijania). Odnośnie wzrostu(poziomu) PKB Jak wszyscy wiemy PKB korygowany jest o inflacje, spora część osób zauważa różnice między “realnym” a podawanym przez instytucje poziomach inflacji (był kiedyś na tym blogu link do wykresu liczącego inflacje wg. starczych wzorów z lat 70np.). Skoro więc podważamy wiarygodność liczenia inflacji, dlaczego poziom wzrostu PKB uważamy za 100% pewny. @Bańka derywatywów Padło pytanie i nikt na nie nie odpowiedział: Skoro derywat jest umową między dwoma osobami(firmami) w której jedna zobowiązuje się zapłacić drugiej w wypadku zajścia jakiegoś zjawiska(poziom indexu, poziom stopy procentowej, bankructwo) dlaczego zajście tego zjawiska miało by spowodować jakikolwiek kryzys?? Przecież pieniądze przepłyną z “rączki do rączki”. Jedynym problemem który tu zauważam to możliwość niewywiązania się którejś ze stron(powód->lewar). Ale przecież to nie mój problem??!! Jak ktoś z biedakiem(firma z raju podatkowego) zakłada się o ogromną kwotę to musi się liczyć z tym że on nie zapłaci

  280. # 280
    ogif | 2008-10-31 17:02 | IP: 87.105.8.*

    @Gospodarz
    Obejrzałem wypowiedź dla bankiera. Zgadzam się z wszystkim poza tym dołkiem za rok.
    Moim zdaniem jednak będzie on wyżej niż te 1471. Za silną mamy gospodarkę.
    Wielka hossa na razie nie wystąpi, ale pogłębienie dna bessy też nie jest pewne.

    Ale nie piszę tego żeby Pana pochwalić. Zabrakło mi paru słów o SZEŚĆSECIE.
    Jak groźna obecnie się Panu wydaje? Czy kolejne interwencje rządowe modyfikują Pański pogląd czy nie? A może mamy ciszę przed burzą?

  281. # 281
    harper lee | 2008-10-31 17:20 | IP: 83.27.60.*

    Czy to prawda, że ten kryzys dotyka tylko 5 proc. Amerykanów/Europejczyków/Polaków…? I niepotrzebne całe to halo?

  282. # 282
    watson | 2008-10-31 17:39 | IP: 79.184.183.*

    @ Jerzy Krajewski “Czytam ustawy podatkowe, a tam groch z kapustą. Czarna magia.”

    Panie Jerzy, sam nikt z nas się nie rozezna. Prawnicy (dobrzy!) muszą doradzić, czym należy się przejmować, a czym nie. Życzę hartu ducha i dodaję, że nasze społeczeństwo swoje wie, trzeba mu tylko przedstawić jasne, zwięzłe argumenty. Pozdrawiam serdecznie!

  283. # 283
    Jerzy Krajewski | 2008-10-31 17:51 | IP: 83.6.246.*

    Przepraszam Pana Bohdana Wyżnikiewicza, że z tekstu który opublikowałem w kilku miejscach może wynikać, że zaliczam go do grupy anonimowych „specjalistów”, którzy w swoich opiniach kierują się zdaniem rządu. To efekt skrótów myślowych. Nie znam publicznych wypowiedzi Pana Bohdana Wyżnikiewicza sprzed kilku miesięcy czy tygodni, że nie grozi nam kryzys. Wiem, że jest zwolennikiem wprowadzenia euro w Polsce, ale to nie musi oznaczać, że kieruje się w tej sprawie wytycznymi rządu.

    Pisałem o ogólnej tendencji, którą zaobserwowałem w ostatnich tygodniach. Dopóki premier Donald Tusk twierdził, że w Polsce nie ma kryzysu, „specjaliści” również uważali, że nie ma kryzysu. Gdy okazało się, że premier uznał, że kryzys jednak nam zagraża, „specjaliści” zaczęli mówić o kryzysie. To sprawiało wrażenie, że premier dyryguje nimi.

    Teraz jest podobnie. Gdy rząd ogłosił plan wprowadzenia euro, w prasie pojawiają się głównie, czasami wyłącznie, opinie zwolenników wprowadzenia jak najszybciej unijnej waluty w naszym państwie. Takie zjawiska nazywa się propagandą, a nie rzetelną debatą publiczną.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  284. # 284
    lesec79 | 2008-10-31 18:54 | IP: 83.21.46.*

    Hermes - mnie chodziło o samo sformułowanie -,, Gdy wskaźnik > 3 - coś się w majątku obrotowym nie obraca, ” - wiem , że towar nie schodzi. ;)

  285. # 285
    lesec79 | 2008-10-31 19:33 | IP: 83.21.46.*

    Wbiłem tę tabelkę na neta http://lesec79.blogbank.pl/files/2008/10/obraz1.png

  286. # 286
    piotrkuczynski | 2008-10-31 19:34 | IP: 212.76.37.*

    @ ogif

    SZEŚĆSET jest i czeka ;-). Ale na razie realizujmy “teoryjkę’. Więcej napiszę w poniedziałek lub wtorek przed wyjazdem (nie będzie mnie 10 dni - komentarze będzie akceptował mój współprcownik)

  287. # 287
    Kornok | 2008-10-31 20:02 | IP: 92.40.120.*

    Re: Jerzy Krajewski:
    Zgadzam się z Pańskimi poglądami. Jak bardzo skomplikowany, niezaradny i czort jeszcze wie jak to określić, jest polski system prawno- gospodarczy, widzę to po prawie roku pobytu w Anglii, w której takich bzdur jak u nas nie uświadczysz. Wiele razy zastanawiam się, dlaczego brytyjskich wzorców- albo wzorców z innych krajów- nie można przenieść do Polski.
    Osoba prowadząca działalność gospodarczą, jeśli ma tylko problemy z ZUSem, jest traktowana w naszym kraju jak rasowy bandyta. To samo dotyczy urzędów skarbowych. Szlag mnie prawie trafił, kiedy w swoim ZUSie musiałem okazać dowód osobisty, potem strażnik wypisał mi przepustkę, potem znalazłem się przed dwudziestoletnią panienką, która wyraźnie była załamana faktem, iż pracuje w wymienionej instytucji. Zupełnie jak w wojsku albo innej instytucji militarnej. ZUS jednak wojskiem nie jest, ma służyć ludziom. Wiadomo jak służy. Nie zliczę znajomych, mających firmy, którym ta firma skutecznie nie pozwalała spokojnie spać w nocy.
    Najnowszy pomysł PO z podatkiem od zysków giełdowych jest tak absurdalny, że wyć się chce do księżyca. Pomijam fakt żałosnego kłamstewka wyborczego. Przypomina mi się wypowiedź Klary z przepięknego filmu „Dom Dusz”, gdy jej mąż oznajmia, że zamierza zostać senatorem. „Politycy to kryminaliści i bandyci”.
    Czy można to określić piękniej?
    Rzecz jasna panowie politycy o giełdzie i o finansach mają wiadomości, zaczerpnięte z lat realnego socjalizmu. Jeśli inwestujesz na giełdzie, jesteś podejrzany. Coś jest z tobą nie tak. Sama giełda jest podejrzana. Po kiego diaska było w takim razie powoływać tę instytucję, która i tak jest polipem giełdy amerykańskiej, do życia?
    Odpowiedź jest prosta. Pamiętam artykuł, w którym pan Rozłucki ujawniał kulisy powstania GPW. On i osoba z elity finansowo- politycznej, czyli Leszek Balcerowicz, byli kolegami z ławy szkolnej. Pan Rozłucki miał koncepcję, pan Balcerowicz dał przyzwolenie. Tak powstał nasz płytki, pocieszny i wielce ryzykowny ryneczek, na którym najlepiej inwestować, robiąc analizy giełdy amerykańskiej, bo nasza jej zachowania powtórzy.
    Re: Ryszard Grabowiec
    Zamknąłem dzisiaj długie pozycje. Na krótkie zamierzam poczekać. Wykres DJ wyrysował odwróconą formację głowy i ramion. Jest to dla mnie wystarczająca przestroga. Nie zamierzam otwierać w tej chwili „szortów”. Nasza giełda (piszę o wykresie intraday) również tę formację wyrysowała. Zasięg wybicia- w przybliżeniu 2100 pkt. na Wigu20. Wiem, że powinno rosnąć. Nie mam jednak przekonania do tego ruchu. Według mnie buduje się klasyczna fala „B” i tyle. Poczekam na jej zakończenie. Jeśli przyjdzie „C”, to i tak zmiecie cały wzrost w oka mgnieniu. Jeśli nie przyjdzie, w co powątpiewam, to trzeba będzie pomyśleć o innych rozwiązaniach.

  288. # 288
    vvaz | 2008-10-31 20:09 | IP: 83.31.210.*

    @wojtek0s0

    W Polsce od kilku dni można się powszechnie rozliczać w dowolnej(?) walucie. Diabeł tkwi w niuansie: obie strony muszą się na taką transakcję zgodzić. Nie wystarczy wejść do dowolnego sklepu i dać euro a przedsiębiorca nie może mieć całego cyklu produkcyjnego w wybranej przez siebie walucie.

  289. # 289
    Hermes | 2008-10-31 20:15 | IP: 91.192.88.*

    http://www.federalreserve.gov/releases/h41/Current/ No i mamy FED wykupił za 145 bilionów długi prywatnych firm. Akcja z wyprzedaza rządowych papierów treasury juz sie chyba zakończyła. Pytanie czy bedzie jeszcze jedna odsłona bo amerykanie w nastepnym roku zamierzają jeszcze powiększyc deficyt i dług publiczny. Oj chyba szykuje sie niezle odreagowanie na giełdach i dolcu. Tylko, że to nie jest koniec problemów bo kiedys ten dług beda musieli spłacic. Dopóki nie wezmą sie do roboty i nie zaczna oszczędzac to jeszcze przez jakis czas musza sie kredytowac. Stąd te ujemne stopy na kredycie konsumenckim.

  290. # 290
    marsmann | 2008-10-31 20:35 | IP: 85.128.107.*

    @ stoje_i_patrze
    napisał :
    Może dodam w sprawie DAX, że jak się zamknie w okolicach 4740 to sugeruje przecenę

    No i co ?
    DAX = ca. 5000
    :)))
    a S&P 500 ( teraz o godz.19.30 ) = ca. 975
    :)))
    Pociąg odjechał już kilka dni temu,
    a Wy ciągle na niego czekacie. :)
    Ja zdążyłem wsiąść .
    ( Millenium po 2,75 :)))
    I nie mam zamiaru teraz sprzedawać.

  291. # 291
    kosto | 2008-10-31 21:00 | IP: 80.138.197.*

    @kornok
    Doskonale rozumiem wzburzenie z powodu podaku od zyskow z gieldy.Bulwersujace jest rowniez zlamanie obietnicy wyborczej ze zniesieniem podatku Belki.
    Na pocieche dodam,ze w Niemczech od przyszlego roku rowniez bedzie wprowadzony takowy podatek od zyskow z gieldy,tyle tylko ,ze wynosi wiecej niz w Polsce,tj. 25 % plus inne skladniki,wiec wyjdzie na okolo 30.Ten podatek byl praktykowany do teraz rowniez(nazwa “podatek spekulacyjny”,gieldowi gracze chyba wszedzie sa podobnie postrzegani)z ta roznica,ze papiery trzymane dluzej niz rok,nie podlegaly temu podatkowi.

    Co do wiary w politykow,albo raczej rozczarowan z tym zwiazanych…Osobiscie od kilku lat nie glosuje na zadna partie i nie mam do siebie zalu.O grupie spolecznej politykow mam wyrobione zdanie.

    Panie Krajewski
    Przygladam sie Panskim wypowiedziom na temat wprowadzenia Euro.Wnioskuje,iz jest Pan bliski frustracji.Podzielam poglady,chcialem jedynie powiedziec,ze szkoda zdrowia.Bedzie co ma byc.Moze bedziemy mieli Eurowalute wbrew naszej woli,jesli jednak wizja Pana Piotra dotyczaca skutkow kryzysu sie sprawdzi,to moze i Euro przejdzie kiedys do historii.

    Gdy mysle o Euro,to kojarze z dwoma panstwami w Europie.Sa nimi Niemcy i Francja.Mam watpliwa przyjemnosc ogladac to co sie dzieje w jednym z nich na codzien.Np. dzis ogloszono z radoscia,ze bezrobocie jest najnizsze od 16 lat.Oczywiscie zapominano dodac,ze sposob ukladania statystyki zostal zmieniony i kilkaset bezrobotnych nie figuruje na liscie.Naleza do innej grupy tzw. Hartz V.To tylko jeden zprzykladow.Do tego dochodzi czynnik demograficzny,ktory jest katastrofalny.Polska to w poronaniu z Niemcami “mlodzieniaszki”.
    Aktualne zadluzenie to oficjalnie 1,5 bln Euro.
    Do tego dochodzi drastyczny spadek standartu zycia przez ostatnie 5 lat.I teraz jestem ponownie w temacie.Otoz,jesli ostatnie 5 lat kiedy panowal wzrost gospodarczy nie podniosly konsumpcji w jednym z wiekszych i podobno bogatszych krajow Europy,to co bedzie gdy nastapi recesja???
    Ten aspekt mozna z powodzeniem dolaczyc jako jedna z wielu komponent do “teoryjki”,a ja bym to nazwal wizja Pana Piotra.
    Pozdrawiam wszystkich i radze sie nie stresowac.

  292. # 292
    adam rataj | 2008-10-31 21:04 | IP: 83.22.14.*

    panie piotrze

    wiem ze to nie na temat kryzysu ale moze mi pan odpowie]

    czy warto juz skopowac firmy deweloperskie np jwc , lcc , gant i inne
    poniewaz sa one przecenione o ponad 90%

    mysle ze so one duzo bardziej przecenione niz moga spasc zyski spolek dwewloperskich

    co pan na to?

  293. # 293
    34 | 2008-10-31 21:11 | IP: 88.156.96.*

    “SZEŚĆSET jest i czeka”.
    A może 666 bilionow $ ?
    Tępa, mroczna finansowa bestia, nie do powstrzymania. Piramida globalistycznej chciwości.
    I ten rysunek na 1$. Piramida z okiem opatrzności na szczycie. Rysunek klasycznie wolnomurarski, masoński.
    Napisali że w Bogu nadzieja.
    Ale w międzyczasie ruchy postępowe zamieniły się w mafijną antytezę.
    Ogłoszono śmierć Boga.
    Potem powiedziano “śmierć frajerom”.
    Zaczęła narastać piramida bestii - piramida chciwości, pazerności, korupcji, wszelkiej zdrady i występku.
    Mężów stanu zastąpiły mafijne kreatury.

    Jak to jest, czy to np. PZU nie miał szczęścia do prezesów, czy po prostu tacy a nie inni “politycy” wybierali nieprzypadkowe osoby by skutecznie łupić bogatą firmę.
    Czynnik decydujący w trudnych czasach to czynnik ludzki.
    Polskie “elity” to w wieszości przestępcze, skorumpowane do szpiku kości, szumowiny.
    W chwili prawdy wypłynie na wierzch prawda o tych “elitach” i będzie ona katastrofalna dla naszego (?????) państwa.
    Zagarną co się da i uciekną do bezpiecznej enklawy.

  294. # 294
    marsmann | 2008-10-31 21:26 | IP: 85.128.107.*

    Zwróćcie też uwagę na BIPROMETA .
    Wszystkich akcji w posiadaniu inwestorów indywidualnych jest ok. 225 tyś.
    Ktoś w ciągu ostatnich kilku dni skupił ok. 100 tyś. tych akcji :)

  295. # 295
    lesec79 | 2008-10-31 21:42 | IP: 83.21.46.*

    Panie Krajewski czegoś się tak wystraszył? Tego , że Cię poda za cudzysłów - przestań. Jak ktoś pisze , że Polska to 3ci świat to też mnie wkurza. Zawaliło mu się spojrzenie na gospodarkę bo dzieje sie cos czego nie ma w kajecikach - to trudno. Następnym razem zapytaj gdzie tak trafnie przewidywał światowy kryzys finansowy ;) Jesteś tutaj świeżak to masz wykład historii z blogbanku.
    Dr W tak z rok temu przyczepił sie do PK, który prognozował spowolnienie w USA. Dr W stwierdził , że PK nie zna definicji i tabelek z których wynika, że to niemożliwe. Jak się okazało kto miał rację to dr W się znowu wściekł i zaczeła się ta cała jazda o straszeniu przez PK biednych ludzi. Skoro PK straszył to w wyniku ,,samospełniajacej sie przepowiedni” cały kryzys swiatowy jest przez PK i Roubiniego, a to bzdura ( jak w 4 kwartale PKB USA zleci o 4% w dół to dla PK będzie wpis o plutonie egzekucyjnym). Oczywiscie dr W stwierdził , że PK ma pustkę w głowie i wszystko zrzyna od lewicowych profesorów. Nie chce mi sie tego rozwijać, ale jak tego szukał http://wyznikiewicz.blogbank.pl/2007/12/06/o-szacunek-dla-statystyki/ to mu przypomne.

  296. # 296
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 21:48 | IP: 62.121.80.*

    Jeden z lepszych artów jakie czytałem ostatnio. Historia w jednym miejscu. POLECAM
    http://www.financialsense.com/fsu/editorials/glenn/2008/1031.html
    [gdyby były problemy to proponuję skorzystać z slowniki.onet.pl lub dict.pl]

    @dorota
    Nad własnymi sztabkami pracuję ;) niebawem stanę się właścicielem jednej, tak po prostu “dla pewności”.

  297. # 297
    piotrkuczynski | 2008-10-31 21:50 | IP: 212.76.37.*

    @ lesec79

    Naprawdę byłem tak źle przez doktora BW traktowany? Dobrze, że nie czytałem, bo byłaby awantura ;-))) Jeśli tak rzeczywiście było to trochę dziwne, że potem pojawiają się pretensje jak ktoś pana doktora traktuje dokładnie tak samo jak on innych. Dziwny jest ten świat…

  298. # 298
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 21:51 | IP: 62.121.80.*

    @34
    odnosnie Twoich bestii i nawiązania do apokalips/bibli to to było ciekawe :)

    “Obserwując tak zwane rynki finansowe dojść można do wniosku, że mamy
    do czynienia z nową świecką religią. Religia ta - co warto zauważyć -
    posiada wszelkie potrzebne jej atrybuty, a więc: swoisty
    uniwersalizm finansowy (cały aparat pojęciowy, systemat finansów
    międzynarodowych), główne centra kultu (najważniejsze giełdy
    światowe) oraz pomniejsze dystrykty (giełdy lokalne), rytuał
    (misterium odbywające się między otwarciem i zamknięciem giełdy),
    kapłanów (maklerzy), parafie (domy maklerskie), wyznawców (giełdowi
    gracze i posiadacze rachunków maklerskich) i kaznodziejów (tzw.
    eksperci i doradcy). Kiedy jeszcze dodamy do tego liczne media
    propagujące wiarę finansową (stacje ekonomiczne i giełdowe,
    codzienne rubryki w gazetach), możemy śmiało mówić o religii
    triumfującej.

    Bożek świeckiej wiary - jak na bożka przystało - nagradza pojętnych
    i wiernych wyznawców hossą, a niezbyt rozgarniętych i mało uważnych
    karze bessą. Każdy z wyznawców rozpoczyna dzień od porannej gorliwej
    medytacji (nabożne czytanie tabel kursów i indeksów) i taką samą
    medytacją dzień kończy. I choć wiara finansowa jest systematem dość
    niejednolitym, gdyż mamy w jej ramach różne ryty i zwalczających się
    proroków, to jednak zdołała ona wypracować swój kod porozumiewawczy
    i nieodzowną metafizykę.

    Religia ta, jak również jej wyznawcy, co ciekawe, nie znoszą
    rozdziału religii finansowej od państwa. Ba, dążą do swoistej
    teokracji finansowej, a w niektórych przypadkach wręcz do
    fundamentalizmu. Nowa religia potrafi bezwzględnie dyscyplinować
    krnąbrne narody, co na własnej skórze odczuła onegdaj wierna córa
    finansowej oligarchii Anglia. Próbując ratować w 1992 roku rodzimego
    funta, została wypchnięta z europejskiego koszyka walutowego przez
    guru światowych finansów Georga Sorosa. Boleśnie supłając miliardowe
    daniny na utrzymanie wartości swojej waluty w kilka dni napełniła
    sorosową kieszeń okrągłą sumką miliarda dolarów.

    Siłą finansowej religii jest to, że łączy w sobie różne opcje i
    nurty polityczne. Ani lewica, ani prawica, nie kwestionują prymatu
    giełdy nad sferą finansowo-gospodarczą państwa, co najwyżej stosują
    inną egzegezę wybranych elementów systemu. Przychodzi im o tyle
    łatwo, że wiara finansowa nie jest systemem formalnie
    zhierarchizowanym i daje poszczególnym kaznodziejom wolną rękę,
    oczywiście w ramach wypracowanej przez stulecia tradycji, stale
    zresztą udoskonalanej.

    Tymczasem na koniec pozwolę sobie przytoczyć jakże „optymistyczną”
    informację Międzynarodowego Funduszu Walutowego:

    Międzynarodowy Fundusz Walutowy spodziewa się, że straty sektora
    finansowego na świecie z powodu kryzysu subprime wyniosą 1 bilion
    USD - powiedział dyrektor zarządzający MFW Dominique Strauss-Kahn.”

    oryginał tu:
    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27&w=84750771

  299. # 299
    tomekk | 2008-10-31 21:53 | IP: 78.88.71.*

    Witam mam pytanie czy Akcje uprzywilejowane mogą trafić do obrotu na giełdzie??

  300. # 300
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 22:01 | IP: 62.121.80.*

    @marsmann
    tylko gratulować trafionych decyzji i tego że nie podejmuesz decyzji inwestycyjnych opierając się na pojedynczych komentarzach. Cały czas jednak twierdzę że przyda się korekta w przyszłym tygodniu.
    Na razie na S&P obroty są tragiczne (o przynajmniej 25% poniżej średniej), mało co się dzieje.

  301. # 301
    bwyznikiewicz | 2008-10-31 22:06 | IP: 89.77.81.*

    Nie mówcie Panowie hop, zanim nie przeskoczycie. W I kwartale 2008 r. wzrost PKB w UE 15: 2,1 proc, w UE27 2,3 proc., w USA 2,5 proc. W II kwartale odpowiednio 1,4 , 1,7 i 2,1. Oczywiście napiszecie, ze wyssałem z palca.

  302. # 302
    ogif | 2008-10-31 22:10 | IP: 78.8.143.*

    @lesec79
    Jak zapewne się zorientowałeś nie należę do ludzi o łagodnym języku.
    Lubię także czytać ostrą polemikę.
    Jednak Twoje wpisy pod blogiem Wyżnikiewicza są prostackim chamstwem.
    A szkoda, bo całkowicie dezawuuje to Twoje argumenty.

  303. # 303
    bwyznikiewicz | 2008-10-31 22:15 | IP: 89.77.81.*

    Panie Piotrze, dobrze byłoby, gdyby był Pan uprzejmy przeczytać mój blog zanim go pan skomentuje na podstawie czyichs wymwslow.

  304. # 304
    piotrkuczynski | 2008-10-31 22:21 | IP: 212.76.37.*

    @ bwyznikiewicz

    Niczego nie komentowałem. Napisałem w trybie warunkowym, że „Jeśli tak rzeczywiście było”. A innych blogów nie czytuję. W swoim zaś nie zajmuję się innymi blogerami. Takie mam zasady.

  305. # 305
    tomekk | 2008-10-31 22:26 | IP: 78.88.71.*

    panowie jak ktoś wie niech mi odpisze na moje pytanie

  306. # 306
    stoje_i_patrze | 2008-10-31 22:26 | IP: 62.121.80.*

    coś dla byczków czyli najgorsze za nami:

    Below is a chart that goes back to 1940, and you can see that what we’ve recently gone through was the second-worst five-day period of time over the last 68 years. It was essentially a market crash. The only other thing that’s really even close was the crash of 1987.
    http://www.financialsense.com/fsu/editorials/holmes/2008/images/1031_clip_image002.jpg

    On the chart below I’ve tried to capture the top of the market back in 2000. To do that, I’ve used a rolling eight-year rate of change, and you can see that we’re experiencing the worst eight years since 1940.
    http://www.financialsense.com/fsu/editorials/holmes/2008/images/1031_clip_image004.jpg

    cały art tu:
    http://www.financialsense.com/fsu/editorials/holmes/2008/1031.html

  307. # 307
    adam rataj | 2008-10-31 22:33 | IP: 83.22.14.*

    panie piotrze

    prosze mi odpowiedziec na moje pytanie

    jesli pisze nie na temat o czym jestem swiadomy
    i nie chce pan ze mna na ten temat rozmawiac to prosze powiedziec
    a nie bede sie naprzykrzal
    ale jesli pan ma czas i chec to prosze mi odpowiedziec czy warto brac spolki developerskie za mniej niz 10% tego co bylo rok temu

    pozdrawiam adam

  308. # 308
    vvaz | 2008-10-31 22:33 | IP: 83.31.210.*

    @BW

    Problem z danymi makro USA nie polega na tym, że Pan je sobie wyssał z palca, ale że robią to Amerykanie…

    Pamięta Pan cuda jakie się działy z IV kw. 2007?

  309. # 309
    bwyznikiewicz | 2008-10-31 22:34 | IP: 89.77.81.*

    Panie Piotrze,
    Czy mam rozumieć że odcina się Pan od stwierdzenia; “dziwne, że potem pojawiają się pretensje jak ktoś pana doktora traktuje dokładnie tak samo jak on innych.”

  310. # 310
    lesec79 | 2008-10-31 22:35 | IP: 83.21.46.*

    Tyle , że ostatnio z PKB w USA to jest cos nie teges bo -0,3 za III kwartał. Buuuuum.

  311. # 311
    ogif | 2008-10-31 22:36 | IP: 78.8.143.*

    W dzisiejszym Parkiecie podają następujące dane wzrostu PKB w Stanach:
    Ikw0.9, IIkw2.8.
    Skąd rozbieżność z danymi podanymi przez B.Wyżnikiewicza?

    @B.Wyżnikiewicz
    Recesja w Stanach i wielu krajach UE jednak będzie. To już praktycznie przesądzone.

  312. # 312
    maxi-driver | 2008-10-31 22:39 | IP: 89.77.105.*

    Leszek Kwiatkowski z Koszalina, szeregowy członek SdRP (R.I.P.) znany tutaj jako lesec79 ma jakis dziwny kompleks na punkcie dr Wyznikiewicza…Towarzyszu! Stajecie sie nudni!!! Pora znalezc innego wroga klasy robotniczej i rownych szans!!!

  313. # 313
    kosto | 2008-10-31 22:39 | IP: 80.138.197.*

    @stoje i patrze
    Niskie obroty swiadcza o kontynuacji trendu jakim jest chwilowe odbicie.Dopiero gdy obroty znaczaca wzrosna w polaczeniu ze znacznymi wzrostami kursow bedezie sygnalem do rozpoczecia drugiej czesci teoryjki.
    Poki panuje strach…jest dobrze

  314. # 314
    lesec79 | 2008-10-31 22:43 | IP: 83.21.46.*

    peesik
    Rozgraniczanie na UE15 i UE27 to jest murzynienie Polski…

  315. # 315
    _SG_ | 2008-10-31 22:48 | IP: 77.113.7.*

    @ bwyznikiewicz
    Ma pan dobre dane odnośnie nominalengo PKB ale jak wygląda to realnie ??
    stopy procentowwe na poziomie , a z obecną inflacją realnie są ujemne, (jeżeli inflację będziemy liczyć bez artykułów szybko drożejących tak jak teraz w Polsce??) Pewnie w stanach też jest podobnie liczona daje to ciekawy obraz 2 % wzrostu pkb i .. właśnie ile procent realnej infalacji??. Bankierom się zgadza ciekawie to ujął Joker w jednym z wpisów
    Tylko dlaczego uczyłem się o małej stabilizacji za czasów Gomółki? przecież nie było tam oszałamiających wyników gospodarczych, Ale stopniowy i konsekwentny wzrost nie nominalny, realny który był odczuwany przez każdego Polaka.
    Takiego wzrostu Polsce, Panu i wszystkim blogowiczom życze.

  316. # 316
    _SG_ | 2008-10-31 22:52 | IP: 77.113.7.*

    Oczywiście aktualna stopa w usa to 1% ;)

  317. # 317
    watson | 2008-10-31 22:53 | IP: 79.184.183.*

    Tak sobie pomyślałem, że wkleję link do epizodu z działalności dra Wyżnikiewicza, żeby trochę podreperować Jego reputację tutaj. Przy czym link nie ma żadnego związku z tematem dyskusji. Pozdrawiam.

    http://www.stat.gov.pl/gus/45_4336_PLK_HTML.htm

  318. # 318
    Jerzy Krajewski | 2008-10-31 23:15 | IP: 83.6.245.*

    @lesec79

    Nie odpowiadałem, bo bawiłem się z synkiem Marcinem. Poszedł już spać. Na dobranoc opowiedziałem mu bajkę.

    Dziękuję za podpowiedź.

    Bohdan Wyżnikiewicz zadzownił do Instytutu Bankowości Spółdzielczej z groźbą, że jeżeli go nie przeproszę, to poda mnie do sądu. Ma już opinię prawnika. Będzie domagał się wysokiego odszkodowania za podważanie jego wiarygodnosci.

    A ja nie znałem jego wypowiedzi. Nie miałem czasu szukać. Wolałem go przeprosić.

    Włóczenie się po sądach to nic przyjemnego.

    Znam słowo przepraszam.

    Cisze się, ze również mój sześcioletni synek Marcin zna to słowo i we właściwym momencie potrafi mnie przeprosić.

    Nic złego się nie stało.

    Czegos nowego dowiedziałem się o ludziach.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  319. # 319
    Jerzy Krajewski | 2008-10-31 23:21 | IP: 83.6.245.*

    @Piotr Kuczyński

    W telefonicznej rozmowie ze mną Pan Bohdan Wyżnikiewicz wyrażał się o Panu niepochlebnie. Pewnie pod wpływem emocji.

    Nie będę go cytował, bo nie nagrałem rozmowy z nim.

    Ale nie było to przyjemne.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

  320. # 320
    zderzak | 2008-11-01 0:33 | IP: 213.199.194.*

    http://pl.youtube.com/watch?v=3u2qRXb4xCU dla zorro :)))))

  321. # 321
    anonimowy frustrat | 2008-11-01 2:02 | IP: 74.63.75.*

    @PK mea culpa, nie będę kontynuował. Ale ma to dobrą stronę :) if you can’t beat them, join ‘em

    Z szybkim wprowadzeniem euro może być tak Kto się stawia ten ma z tego mimo wszystko jakiś zysk, a kto słucha i ulega, ten najpierwszy bierze w pysk

  322. # 322
    piotrkuczynski | 2008-11-01 8:18 | IP: 212.76.37.*

    @ bwyznikiewicz

    Panie doktorze, nie widzę powodu, żeby się „odcinać”. Mogę jedynie powiedzieć, że jeśli nie jest prawdą to, co napisał Lesce79, a Pan mnie nie poniewierał w swoim blogu to zacytowana przez Pana część mojej wypowiedzi nie ma do zaistniałej sytuacji zastosowania.

    Muszę jednak dodać, że sam Pan wie, iż zdarzyło się Panu mnie ostro krytykować, a jeśli p. Krajewski wiernie relacjonuje swoją rozmowę telefoniczną z Panem to robi Pan to również w rozmowach telefonicznych z innymi ludźmi, co mi się zdecydowanie nie podoba. Ja byłem w stosunku do Pana zawsze bardzo uprzejmy i nie zdarzyło mi się dotychczas atakować Pana ad personam ani publicznie ani w rozmowach z innymi ludźmi.

    @ Wszyscy

    I jeszcze uwaga ogólna, Zawsze twierdzę, że jeśli ktoś ma całkowicie różne od moich poglądy to nie jest moim wrogiem – jest interesującym partnerem do dyskusji. Oczywiście do momentu, kiedy zaczyna uderzać poniżej pasa. Bardzo się staram, żeby taki standard zachować i zawsze liczę na wzajemność. Nie jestem naiwny, wiem, że nie zawsze ją dostanę, ale wtedy pokazuje kły, a bronić się naprawdę potrafię dobrze i mam na to środki. I na końcu: jeszcze raz proszę – skupmy się na meritum, a nie na ludziach.

  323. # 323
    piotrkuczynski | 2008-11-01 8:32 | IP: 212.76.37.*

    @ adam rataj

    Całkiem świadomie nie odpowiadałem na to pytanie, ale jak mnie Pan prowadzi do tablicy… Nie jest to miejsce do udzielania porad inwestycyjnych to po pierwsze. Po drugie akcje deweloperów rzeczywiście tak staniały, ale to nie może być jedyny powód do ich kupowania. Mówi się dużo o możliwości bankructw w tym segmencie. Nie wie Pan nigdy na co Pan trafi.

  324. # 324
    lesec79 | 2008-11-01 9:44 | IP: 83.21.46.*

    Panie Krajewski - trzeba było poczekać. Zniważenie czy zniesławienie - to bedzie powództwo karne prywatne - tam nic nie ma. Zniesławienie równie dobrze może zastosować PK wobec drW. W przypadku kiedy nic nie ma to jest pomówienie, a takie straszenie że pójde do sadu - to radziłbym - nie robic sobie kibla, bo nic z tego nie będzie. W sumie proponuje wariant zerowy - każdy sobie pójdzie w swoja stronę i da spokój. Mógłem ostro odbić - ale po co?

  325. # 325
    lesec79 | 2008-11-01 10:19 | IP: 83.21.46.*

    Jeszcze w kwesti formalnej:
    ,,Po raz kolejny statystyka nie potwierdza odczuć wielu ……… proszę o dopowiedzenie słowa, które Państwu najbardziej pasuje w tym miejscu”

    To jest znieważenie ;)

  326. # 326
    stoje_i_patrze | 2008-11-01 10:45 | IP: 62.121.80.*

    @Piotr Kuczyński oraz wszyscy pozostali BEZ ogif (figo), maxi-driver, bw )

    Czy ktoś raczy zauważyć jaki zapanował tu chaos jak na forum wszedł figo i inni a już całkowita brutalizacja nastąpiła za czasów BW?

    TO SĄ TROLLE, tak TROLLE,
    co to troll to polecam tutaj:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Trolling
    [B]Warto z tą terminologią się zapoznać[/B]

    Nie dyskutuje się z “takimi osobami” bo ściągną do parteru i pokonają doświadczeniem.

    Kompletnie im nie odpisywać i ignorować (lesec79 szczególnie) a Panu Piotrowi ( i jego zastępcy podczas jego nieobecności) proponuję banować (nie akceptować) [B]ich wypowiedzi bo to forum za pewnien czas sięgnie bruku[/B]

    Panie Piotrze, proszę rzucić na to chłodnym okiem i zobaczyć co się dzieje na blogu, jak można kogoś wyzywać, nawet tak jak maxi-driver poprzez “Leszek Kwiatkowski z Koszalina….]

    Od siebie dodam że nie mam zamiaru nic odpisywać takim trollom i będę w tym konsekwentny.

  327. # 327
    maxi-driver | 2008-11-01 10:47 | IP: 89.77.105.*

    …ludzi…

    gdzie tu widzisz zniewazenie?

  328. # 328
    stoje_i_patrze | 2008-11-01 10:47 | IP: 62.121.80.*

    w sprawie trolowania

    [quote]Trollowanie (trolling) – antyspołeczne zachowanie charakterystyczne dla forów dyskusyjnych i innych miejsc w Internecie, w których prowadzi się dyskusje.

    Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania jest upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty[1], która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji.

    Typowe miejsca działania trolli to grupy i listy dyskusyjne, fora internetowe, czaty itp. Trollowanie jest złamaniem jednej z podstawowych zasad netykiety. [B]Jego efektem jest dezorganizacja danego miejsca w Internecie[2], w którym prowadzi się dyskusję i skupienie uwagi na trollującej osobie[/B].[/quote]

  329. # 329
    piotrkuczynski | 2008-11-01 10:55 | IP: 212.76.37.*

    @ Wszyscy

    Za 30 minut będzie nowy wpis. A co do „banowania” – to trudny temat… Na razie nie chcę z takich środków korzystać.

  330. # 330
    stoje_i_patrze | 2008-11-01 11:11 | IP: 62.121.80.*

    Kiedyś o tym pisałem i powoływałem się nawet na takie dane ale dla przypomnienia.

    http://www.investorsinsight.com/cfs-file.ashx/__key/CommunityServer.Blogs.Components.WeblogFiles/thoughts_5F00_from_5F00_the_5F00_frontline/jm103108image001_5F00_3.gif

    Wykres pokazuje że amerykanie bez tych domow jako ATM czyli Mortage Equity
    Withdrawals w 2001 2002 byliby w recesji. Dodam ze to sie juz teraz to nie
    uda bo ceny mieszkan spadaja.

  331. # 331
    stoje_i_patrze | 2008-11-01 11:19 | IP: 62.121.80.*

    A tu zobaczcie jak spada MEW obecnie
    http://img216.imageshack.us/my.php?image=jm103108image0023pj6.gif

    te i tamte dane z ostatniego darmowego newslettera Johna Mouldin:
    http://www.frontlinethoughts.com/index.asp

  332. # 332
    ryszardgrabowiec | 2008-11-01 11:20 | IP: 84.201.210.*

    Powtórzę raz jescze - nie zajmujmy się pierdołami i nic nie znaczącymi pseudoekspertami !!!!
    ,,….to nie jest tak, że eksperci mylą się czasami, oni mylą się notorycznie…”
    Zawsze po fakcie przekonują nas o swojej nieomylności, chocby fakty mówiły zupełnie co innego.
    Do niedawna blog ten fascynował mnie swoją konkretną prostotą - w dobrym tego słowa znaczeniu. Był inny niż pozostałe. Gospodarz, którego chce się słuchac i forumowicze z głową na karku. W tym momencie dopóki Pan Piotr nie wprowdzi cenzury - nie wierzyłem, że mogę tego jeszcze kiedyś pragnąc- kończę śledzenie wpisów i wyjeżdżam na słoneczko.
    Doszliśmy do paradoksu - sprowadziliśmy dyskusje do poziomu blogów Panów uważanych za ponad plebs: Marcinkiewicz, Czarnecki itp
    Gratuluję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  333. # 333
    zezowaty Zorro | 2008-11-01 11:37 | IP: 67.159.2.*

    @zderzak dzięki, fajne. I cover zrobiony lepiej od pierwowzoru ;) Pastisz lepszy od oryginału (w pewnym sensie). Wszyscy patrzą, patrzą, a tu proszę, znikające biliony. Mały brodacz i duży łysy prują kasę.

  334. # 334
    anonimowy frustrat | 2008-11-01 11:53 | IP: 67.159.47.*

    @maxi-driver Łatwo łamiesz prawo autorskie, cywilne i uodo. Lesec posługuje się pseudonimem, nie dał Ci upoważnienia do publikacji personaliów. No chyba że Kukuczka i Rutkowska tak napisali na swoich blogach, albo wyszło rozporządzenie Ministerstwa Zwariowanych Kroków ;)

    @Jerzy Krajewski & lesec79 Jeśli chcecie z tym coś zrobić, proszę o kontakt zorro.na.shiftmail.com. Tu jest definitywna cisza, dosyć wiejskiej zabawy.

  335. # 335
    anpe | 2008-11-01 12:10 | IP: 212.69.60.*

    Wypowiedz maxi-driver | 2008-10-31 22:39 | IP: 89.77.105.* jest dla mnie szokujaca. Jak osoba, ktos by powiedzial wyksztalcona, jest w stanie tak sie zachowywac sie, zejsc na poziom niewyobrazalnie niski, tzw zachowanie “sloma z butow wychodzi”. O bardzo Intrygujacym zdarzenie u wspomnial tez Pan Jerzy Krajewski.

    Musze przyznac ze nie mialem wczesniej zadnych negatywnych opini o Panu BW az do tego momentu. Na szacunek zdecydowanie trzeba zasluzyc nie przychodzi on z urzedu!!!

    Zgadzam sie calkowicie ze stoje_i_patrze aby ignorowac trolli. Szkoda wlasnego czasu.

  336. # 336
    JackBlood | 2008-11-01 12:15 | IP: 83.20.43.*

    O tym, że takowy kryzys się zbliża pisałem na forum (prawda2.info) już we wrześniu 2007

    http://tiny.pl/sp7d

    jednak pewien byłem, że to nastąpi już w dniu kiedy Polska otrzymała organizacje ME2012.
    Pamiętam dobrze ponieważ tego dnia znajomy - prezes regionu (wówczas, dziś jest już wyżej) jednego z największych banków w Polsce oznajmił cytuję: “Teraz to 10lat prosperity”.
    A ja na to: “Za 12-24 miesięcy nastąpi krach systemu bankowego i kryzys przy którym 1929 będzie wyglądał jak niedzielny piknik - prawdziwy finansowy armagedon”.

    Oczywiście Pan Prezes mnie wyśmiał. “Nie wierzył w teorie spiskowe” :)

    To nie teorie spiskowe Proszę Państwa. Część materiałów które sprawiły, że pozwoliłem sobie wówczas na postawienie takiej tezy wrzuciłem na stronę:
    http://www.infowars.patrz.pl.

    Na ten temat kryzysu polecam dyskusję na forum http://www.prawda2.info.
    Pozdrawiam

  337. # 337
    JackBlood | 2008-11-01 12:22 | IP: 83.20.43.*

    Po pierwsze. Co to jest FEDERAL RESERVE SYSTEM (FED)?

    Wyjaśniam co to jest Fedral Reserve System (Corporation)

    1. NIE jest bardziej FEDERALNY od “FEDERAL EXPRESS”
    2. NIE posiada żadnych REZERW
    3. i NIE jest SYSTEMEM - to KARTEL BANKOWY złożony z prywatnych banków.

    Do kogo należy FED?

    Pakiet kontrolny akcji Federal Reserve Corporation znajduje się w rękach następujących banków:

    1.Rothschild Banks of London and Berlin
    2.Lazard Brothers Bank of Paris
    3.Israel Moses Sieff Banks of Italy
    4.Warburg Bank of Hamburg and Amsterdam
    5.Lehman Brothers Bank of New York
    6.Kuhn Loeb Bank of New York
    7.Chase Manhattan Bank of New York
    8.Goldman Sachs Bank of New York.

    Ponieważ to Federal Reserve Bank of New York ustala stopy procentowe, kontroluje codziennie podaż i cenę waluty w całych Stanach właściciele tego banku są prawdziwymi dyrektorami całego systemu (Federal Reserve Corporation).

    Kto to taki? Bez niespodzianek:

    Rothschilds
    Lazard Freres (Eugene Mayer),
    Israel Sieff,
    Kuhn Loeb Company,
    Warburg Company,
    Lehman Brothers,
    Goldman Sachs,
    Rockefeller family,
    J.P. Morgan

    To oni Proszę Państwa pociągają za wszystkie sznurki.
    http://www.creature.patrz.pl
    http://www.fed.patrz.pl
    http://www.wheat.patrz.pl
    http://www.fiatempire.patrz.pl
    http://www.money.banking.fed.patrz.pl

    Dla lepszego zrozumienia czym jest dzisiejszy pieniądz polecam film: “Pieniądze jako Dług”
    http://www.money.patrz.pl

    PO DRUGIE. Obecny kryzys w USA to nie problem z PŁYNNOŚCIĄ… to problem z DŁUGIEM.
    Ten artykuł Dr Michaela Hudsona to absolutnie OBOWIĄZKOWA lektura jeżeli chce się zrozumieć co leży u podstaw kryzysu.

    “Saving, Asset-Price Inflation and Debt-Induced Deflation”
    http://www.hudsonsaving.patrz.pl

  338. # 338
    ptero | 2008-11-02 14:08 | IP: 91.94.234.*

    Uzupełnienie wpisu
    Pragnę jeszcze ndmienic czytelnikom,aby prawdzie się stało zadośc,że w pierwotnej wersji teoryjki bo tutaj mamy teoryjke wklejona pod ostatnim wpisem juz ze zmianami.W pierwotnej z która polemizowałem nie było zwrotów najpózniej w pierwszej dekadzie listopada,tylko że dno powinno się ukształtowac w pierwszej dekadzie listopada,ani nic co sugerowałoby że dołek własnie się wydarza.

  339. # 339
    JackBlood | 2008-11-05 13:26 | IP: 83.20.2.*

    Dr Krassimir Petrov - Current Economic Crisis Worse than the Great Depression
    http://www.itulip.com/forums/showthread.php?t=6278

  340. # 340
    Dobra pożyczka? | 2010-08-14 17:10 | IP: 83.28.41.*

    Jeżeli znajdujecie oferte pożyczki gdzie przed otrzymaniem gotówki sami musicie coś wpłacić nie róbcie tego bo to o szustwo.Zamieszczam ten post bo wiem,że są jeszcze naiwni ludzie którzy są podatni na takie o szustwa .Nie słuchajcie tekstów typu,że wpłata wstępna ma być zabezpieczeniem pożyczki czy prowizją.Jeżeli pożyczkodawca ma uczciwe zamiary to zgodzi się na pobranie opłat od Was po udzieleniu Wam pożyczki,jeżeli nie to jasne,że jest o szustem.