<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Teoryjka</title>
	<atom:link href="http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/</link>
	<description>Rynki pod mikroskopem</description>
	<pubDate>Mon, 15 Mar 2010 05:41:58 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.3</generator>
		<item>
		<title>Przez: Brat Buffeta</title>
		<link>http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-11871</link>
		<dc:creator>Brat Buffeta</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Dec 2008 00:20:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-11871</guid>
		<description>@ Piotr Leszczyńki

Nie jestem zwolennikiem marketingowej teorii, że "...długofalowo zawsze się zyskuje..." szczególnie mocno sprzedawanej przez "specjalistów" z funduszy inwestycyjnych ale z nieco innych powodów niż Pan Piotr Leszczyński.

Przedstawienie indeksu Nikkei 225 niewiele mówi na temat możliwości inwestycyjnych (na rynku akcji) w Japonii w analizowanym okresie (ostatnich 20 lat)  i jest dużym, jak dla mnie, uogólnieniem.
Tak się składa, że miałem możliwość śledzenia rynku japońskiego w poprzednich latach i śmiem twierdzić, że rynek stwarzał wystarczające szanse na co najmniej kilkukrotne pomnożenie kapitału.
Owszem trzymanie przez 20 lat portfela akcji opartego o indeks nie było dobrym rozwiązaniem, ale kto kupuje słabe firmy (będace składową indeksu) i trzyma je 20 lat? 
Przyjrzenie się kursom szeregu znanych i dużych firm japońskich pozwoli zauważyć, że ich ceny od szczytu indeksu w połowie lat 80-tych wzrosły od kilkudziesięciu od kilkuset procent.  (pomijam ostatnie spadki).
Krótko mówiąc inwestor, który dokonywał racjonalnych posunięć mógł wielokrotnie pomnożyć kapitał mimo tego, że główny indeks osuwał  się przez ten okres. Oczywiście wymagało to pewnej pracy ale nie było rzeczą niemożliwą do wykonania. 


Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Piotr Leszczyńki</p>
<p>Nie jestem zwolennikiem marketingowej teorii, że &#8220;&#8230;długofalowo zawsze się zyskuje&#8230;&#8221; szczególnie mocno sprzedawanej przez &#8220;specjalistów&#8221; z funduszy inwestycyjnych ale z nieco innych powodów niż Pan Piotr Leszczyński.</p>
<p>Przedstawienie indeksu Nikkei 225 niewiele mówi na temat możliwości inwestycyjnych (na rynku akcji) w Japonii w analizowanym okresie (ostatnich 20 lat)  i jest dużym, jak dla mnie, uogólnieniem.<br />
Tak się składa, że miałem możliwość śledzenia rynku japońskiego w poprzednich latach i śmiem twierdzić, że rynek stwarzał wystarczające szanse na co najmniej kilkukrotne pomnożenie kapitału.<br />
Owszem trzymanie przez 20 lat portfela akcji opartego o indeks nie było dobrym rozwiązaniem, ale kto kupuje słabe firmy (będace składową indeksu) i trzyma je 20 lat?<br />
Przyjrzenie się kursom szeregu znanych i dużych firm japońskich pozwoli zauważyć, że ich ceny od szczytu indeksu w połowie lat 80-tych wzrosły od kilkudziesięciu od kilkuset procent.  (pomijam ostatnie spadki).<br />
Krótko mówiąc inwestor, który dokonywał racjonalnych posunięć mógł wielokrotnie pomnożyć kapitał mimo tego, że główny indeks osuwał  się przez ten okres. Oczywiście wymagało to pewnej pracy ale nie było rzeczą niemożliwą do wykonania. </p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: bernard</title>
		<link>http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-10025</link>
		<dc:creator>bernard</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Nov 2008 10:42:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-10025</guid>
		<description>Sytuacja na gieldzie sie zmieni sie dopuki na tym forum bedzie max 50 wpisow a programy poswiecone gieldzie bedą co najwyzej raz w tygodniu. Obecnie wiele cen i tak jest wyzej niz wieloletnie minima.np TVN, PKN, i pewnie inne akcje sa jeszcze drozszy niz wtedy jak wchodziły na gielde... po co inwestować w akcje jak wyniki firm bedą leciały w dół.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sytuacja na gieldzie sie zmieni sie dopuki na tym forum bedzie max 50 wpisow a programy poswiecone gieldzie bedą co najwyzej raz w tygodniu. Obecnie wiele cen i tak jest wyzej niz wieloletnie minima.np TVN, PKN, i pewnie inne akcje sa jeszcze drozszy niz wtedy jak wchodziły na gielde&#8230; po co inwestować w akcje jak wyniki firm bedą leciały w dół.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Focus</title>
		<link>http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8753</link>
		<dc:creator>Focus</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Oct 2008 12:32:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8753</guid>
		<description>DO SOCJALISTYCZNYCH MITOMANÓW
Wytłumaczcie mi proszę, czemu utrzymujecie, że można zjeść ciastko i mieć ciastko i nie ma związku między redystrybucją PKB przez polityków (wysokością podatków i wydatków państwa) a wzrostem gospodarczym. Otóż oświadczam wszem i wobec że taki związek istnieje! I z historycznych danych statystycznych można wyczytać, że kraje o wyższym poziomie redystrybucji PKB rozwijały się wolniej a kiedy obniżano podatki i wydatki szeroko rozumianego „państwa” to gospodarka przyśpieszała!!(np. Irlandia, Wielka Brytania, USA) I wcale nie prowadzi to do pauperyzacji społeczeństwa tylko wręcz odwrotnie do wzrostu zamożności obywateli!! Tylko nie wyjeżdżajcie mi tu z krajami skandynawskimi, bo tych krajów nie da się porównać z Polską. Po pierwsze nasi sąsiedzi nigdy nie byli nigdy tak zniszczeni przez wojnę, okupacje i komunizm. Są to bogate kraje, które tak jak Norwegia mają ogromne złoża ropy naftowej i gazu albo takie jak Szwecja, która od lat (kiedy u nas był PRL) przeznaczała ogromne środki na badania naukowe (4% PKB), co dawało jej pierwsze miejsce świecie, lub była pod tym względem w światowej czołówce. Ponad to kraje te należą według wielu rankingów do najbardziej bezpiecznych i najmniej dotkniętych korupcją. Społeczeństwo, zatem może bardziej "ufać", że machina państwowa nie "przetrawi" ich pieniędzy w sposób, w jaki "trawi" u nas. Po drugie w Rankingu Wolności Gospodarczej (Index of Economic Freedom, IEF) z 2007r. Polska na tle krajów skandynawskich wypada bardzo marnie! Dania ma 13 miejsce, Finlandia 16, Szwecja 21, Norwegia 30 a Polska 87!! Chodzi tu głównie o prawną wolność działalności gospodarczej. Zbyt duża biurokracja, sztywne regulacje prawne, pozwolenia, koncesje, zbyt duża władza w rękach urzędników, wymogi itp. Swoją drogą taka sytuacja sprzyja korupcji, bo badania czarno na białym wykazują, że im dłuższy czas poświęcany biurokratom przez przedsiębiorców tym większa częstotliwość występowania łapówkarstwa. A w ramach ‘’walki z korupcją’’ w ostatnich dwóch latach spadliśmy o 46 pozycji w dół... (z 41 miejsca w 2005 za takie kraje jak Mongolia (78), Kazachstan (75), Albania (66) czy Uganda (59)...- wszyscy razem podziękujmy panu premierowi:) Trzecia kluczowa różnica to jednak to, że Kraje skandynawskie mają rozwinięte gospodarki, podczas gdy polska gospodarka jest gospodarką rozwijającą się. W okresie, kiedy w tych krajach poziom życia był zbliżony do obecnego poziomu w Polsce, gospodarki tych krajów były bardzo liberalne, jeśli chodzi o fiskalizm, co dawało szanse dla szybkiego rozwoju. Oto dowody: Polska 2007r PKB per capita około 12 000 USD przy redystrybucji PKB na poziomie około 43% - Norwegia 1963r: PKB per capita 11 442 USD redystrybucja PKB 32% (!) - Szwecja 1961r: PKB per capita 11 673 USD redystrybucja PKB 33,4% (!) - Finlandia 1969r PKB per capita 11 741 USD redystrybucja PKB 32,5% (!). Zatem kraje te nie dławiły gospodarki nadmiernym fiskalizmem w okresie, kiedy trzeba było szybko się rozwijać, tylko z biegiem czasu, wraz ze wzrostem zamożności rozbudowywały państwo opiekuńcze. Historia jest podobno nauczycielką życia. Niestety, uczy nas ona jedynie, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła - zwłaszcza polityków, którzy chcieliby w Polsce robić dokładnie odwrotnie, budować państwo dobrobytu, (choć nie ma, z czego tak naprawdę) i jednocześnie rozwijać gospodarczo kraj. Można mieć ciasto albo zjeść ciastko, dlatego nie wierzcie tym, którzy utrzymują, że można i mieć i zjeść. Chciałbym teraz odnieść do krytyków ‘’Planu Balcerowicza’’ i problemu bezrobocia i rozwarstwienia społecznego w Polsce. Można to porównać z sytuacją w innych krajach poskomunistycznym. Otóż polskie reformy gospodarcze z początku 1990 r. poprzedził wybuch cen - w drugiej połowie 1989 r. rosły one w tempie 20-40 proc. miesięcznie. Zostało to wywołane gwałtownym wzrostem popytu, związanym z eksplozją wydatków budżetowych bez pokrycia (dodruk pieniądza). Mieliśmy, więc bardzo trudny i bolesny punkt startu do reform, o wiele trudniejszy niż Czesi czy Węgrzy (widać tam komuniści byli trochę mądrzejsi), gdzie inflacja nie szalała a pkb per capita był wyższy. W 2004 r. realny wzrost pkb polski w stosunku do 89r (1989 = 100) wyniósł jednak 142 i był najwyższy w krajach postkomunistycznych. Za nami była Słowenia 126 potem Słowacja 121 Węgry 120 i Czechy 114. Co do zróżnicowania dochodu to wskaźnik Giniego ( 0% doskonała równość dochodów 100% doskonała nierówność dochodów) w latach 2001-02 wyniósł dla Polski 35%.  Tyle samo, co w Estonii. Mniej miały natomiast Łotwa 33% Słowenia 31% i Czechy 27%. Większe rozwarstwienie od Polski natomiast było w Litwie 36% Bułgarii 37% i Rumuni 39%. Średnia to, 34% czyli tu jesteśmy przeciętniakami zgadzam się, ale wcale nie jest najgorzej. A rynek pracy w Polsce był i jest nadmiernie przeregulowany. Indeks regulacji rynku pracy w 2005 r. w Polsce wyniósł 37 (niższa wartość indeksu oznacza bardziej elastyczne prawo pracy) a w Czechach 24(!). Uniemożliwia to tworzenie elastycznych form zatrudnienia (zastępowane zatrudnieniem na ‘czarno’) i razem z wysokimi pozapłacowymi kosztami pracy (odsetek zarobków, jaki w Polsce stanowią podatki dochodowe i wszelkiego rodzaju składki to 31,3% (!) W Czechach 23,1% a na Słowacji tylko 19,9%) utrzymywało wysokie bezrobocie (często fikcyjne, bo 600pln zasiłku drogą nie chodzi). Wysokie podatki to też dla producentów oczywisty powód do zaniżania - tam jest to było możliwe - faktycznych rozmiarów produkcji.
Utrzymywanie też, że na zachodzie są wyższe podatki to czysta bzdura! Odsetek zarobków, jaki u nas stanowią podatki dochodowe i wszelkiego rodzaju składki to 31,3% W USA to 24,6% a w Irlandii 16,9%!! Poza tym każdy Polski podatnik oprócz podatku od dochodów osobistych jest obciążony szeregiem innych danin publicznoprawnych, w tym VATem, 10 rodzajami podatków szczegółowych, 3 rodzajami opłat na rzecz ochrony środowiska i 40 opłatami o różnym charakterze (koncesje, zezwolenia, certyfikaty). Oznacza to, że Polak musi pracować przez pół roku za darmo, aby sprostać zachłanności fiskusa! W Polsce klasa średnia (II próg podatkowy) od lat ucieka w szarą strefę, dzisiaj do nich należy zaledwie 4,82 proc. społeczeństwa. Dwa razy mniej niż 10 lat temu! I ja się pytam jak tu budować Narodowy Kapitalizm?? Poza tym największe podatki ( 30% i 40%) płacą ludzie na etatach a nie właściciele. Młodzi informatycy czy finansiści. Najbogatsi Polacy płaca podatki w Monaco, Liechtensteinie lub innych krajach o niskich podatkach. Podatek liniowy może ich skłonić do zarejestrowania się tutaj i płacenia na Polski budżet. Ważna jest nie tylko stawka podatku, ale i wysokość dochodu, od którego podatek się płaci, czyli tak zwane progi podatkowe. Te zaś są w Polsce kilka razy niższe niż w państwach rozwiniętych, na które powołują się zwolennicy progresji i utrzymywania wysokich stawek podatkowych. W Polsce w II progu trzeba zapłacić 17 600 pln podatku a w III progu 47 200pln ! W USA to by było 6 100 i 19 900 pln! W Wielkiej Brytanii 8 600 i 24 00pln! Nawet w socjalistycznej Francji ( 8 000 i 37 600 pln) i w Niemczech (16 800 i 30 000) jest taniej!! Już nie wspominając, że np. w Niemczech w naszym I progu by się w ogóle nie płaciło podatku!! Kiedy do was dotrze, że jesteśmy za biedni na wysokie podatki?? I jeszcze na koniec przypomnę, że każde radykalne obniżenie stawek podatkowych w USA i w Wielkiej Brytanii prowadziło nie tylko do ożywienia gospodarczego, ale też do zwiększenia wpływów podatkowych od najbogatszych i do zmniejszenia proporcjonalnego udziału podatków płaconych przez najuboższych w budżecie państwa. W Rosji, np, która w 2000 r. wprowadziła podatek liniowy, w pierwszym roku jego obowiązywania na skutek ograniczenia szarej strefy wpływy do budżetu wzrosły o 23 proc. W Polsce za rządów Milllera była podobna sytuacja, kiedy, zmniejszono CIT z 27% do 19% a wpływy się zwiększyły!! Pojawiłyby się dodatkowe pieniądze dzięki temu, że niektórzy unikający płacenia nie widzieli już powodu, by ponosić ryzyko pozostawania w niezgodzie z prawem. To jest efekt, który można zobrazować za pomocą Krzywej Laffera. Socjaliści, którzy rządzili Polską są także współodpowiedzialni za niskie tempo wzrostu polskiej gospodarki w 2001 i dziurę budżetową. Za rządów SLD w latach 93-97 odsuwano restrukturyzację wszystkich trudnych sektorów takich jak górnictwo, przemysł zbrojeniowy, cukrownie, Polmosy, hutnictwo. W rezultacie problemy w tych branżach spiętrzyły się. Ponad to w okresie 95-97 podatki od osób fizycznych i prawnych były najwyższe (podatek od osób prawnych CIT – 40 proc., podatek od osób fizycznych PIT – 21 proc., 33 proc., 45 proc.). Jak wiecie skutki polityki fiskalnej zawsze widać z opóźnieniem i tak bezrobocie zaczęło rosnąć systematycznie od 97 r. Dodatkowo dzisiejsza gospodarka jest przecież gospodarką globalną i ogólnie sytuacja rynku wewnętrznego jest uzależniona w dużej mierze od zagranicy. Od drugiej połowy 1998 r. spadło tempo wzrostu gospodarki światowej, a szczególnie tempo wzrostu krajów, od których najbardziej zależał nasz eksport: państw Europy Zachodniej, a w tym zwłaszcza Niemiec. Na dodatek kryzys gospodarczy w Rosji w drugiej połowie 1998 r. doprowadził do gwałtownego spadku rosyjskich zamówień na nasze produkty. To wszystko dało wyraźny impuls do osłabienia koniunktury w Polsce, która i tak wchodziła w okres dekoniunktury w ramach cyklu koniunkturalnego. Żeby temu przeciwdziałać w 1999r. Ministerstwo Finansów Balcerowicza przedstawiło koncepcję tzw. podatku płaskiego (flat tax). Obniżka podatków miała międzyjnymi dać dużym, średnim i małym firmom większe środki na inwestycje i tworzenie nowych miejsc pracy (polityka podażowa) i wzmocnić bodźce do zwiększania legalnego, deklarowanego dochodu. Niestety zmobilizowały się wtedy grupy broniące dotychczasowych przywilejów podatkowych (warunkiem obniżenia i przede wszystkim uproszczenia stawek CIT i PIT była eliminacja kilku dużych ulg, a przy wysokich górnych stawkach PIT i rozgałęzionych ulgach osoby o wyższych dochodach znajdowały zwykle sposób, aby płacić niskie podatki) i wraz z opozycją starały się zdyskredytować reformę podatków, którą i tak ostatecznie zablokował Prezydent Kwaśniewski, po czym Balcerowicz w 2000r. opuścił rząd. Tak, więc siły zewnętrzne i zablokowanie reform (deregulacji rynku pracy, obniżki podatków) były główną przyczyną niższego tempa wzrostu polskiej gospodarki w 2001r. Za nieodpowiedzialnymi pomysłami niszczącymi finanse państwa, powodującymi późniejszą dziurę w budżecie głosowała ramię w ramię koalicja: SLD, PSL, grupa dysydentów z AWS oraz kilku posłów niezrzeszonych, w tym Jarosław Kaczyński. Łatwo sprawdzić głosowania z okresu rządów AWS-UW i policzyć, ile kosztowały podatników głosowania Jarosława Kaczyńskiego... 
Baczność, przemyśl, tak spocznij! PEACE</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>DO SOCJALISTYCZNYCH MITOMANÓW<br />
Wytłumaczcie mi proszę, czemu utrzymujecie, że można zjeść ciastko i mieć ciastko i nie ma związku między redystrybucją PKB przez polityków (wysokością podatków i wydatków państwa) a wzrostem gospodarczym. Otóż oświadczam wszem i wobec że taki związek istnieje! I z historycznych danych statystycznych można wyczytać, że kraje o wyższym poziomie redystrybucji PKB rozwijały się wolniej a kiedy obniżano podatki i wydatki szeroko rozumianego „państwa” to gospodarka przyśpieszała!!(np. Irlandia, Wielka Brytania, USA) I wcale nie prowadzi to do pauperyzacji społeczeństwa tylko wręcz odwrotnie do wzrostu zamożności obywateli!! Tylko nie wyjeżdżajcie mi tu z krajami skandynawskimi, bo tych krajów nie da się porównać z Polską. Po pierwsze nasi sąsiedzi nigdy nie byli nigdy tak zniszczeni przez wojnę, okupacje i komunizm. Są to bogate kraje, które tak jak Norwegia mają ogromne złoża ropy naftowej i gazu albo takie jak Szwecja, która od lat (kiedy u nas był PRL) przeznaczała ogromne środki na badania naukowe (4% PKB), co dawało jej pierwsze miejsce świecie, lub była pod tym względem w światowej czołówce. Ponad to kraje te należą według wielu rankingów do najbardziej bezpiecznych i najmniej dotkniętych korupcją. Społeczeństwo, zatem może bardziej &#8220;ufać&#8221;, że machina państwowa nie &#8220;przetrawi&#8221; ich pieniędzy w sposób, w jaki &#8220;trawi&#8221; u nas. Po drugie w Rankingu Wolności Gospodarczej (Index of Economic Freedom, IEF) z 2007r. Polska na tle krajów skandynawskich wypada bardzo marnie! Dania ma 13 miejsce, Finlandia 16, Szwecja 21, Norwegia 30 a Polska 87!! Chodzi tu głównie o prawną wolność działalności gospodarczej. Zbyt duża biurokracja, sztywne regulacje prawne, pozwolenia, koncesje, zbyt duża władza w rękach urzędników, wymogi itp. Swoją drogą taka sytuacja sprzyja korupcji, bo badania czarno na białym wykazują, że im dłuższy czas poświęcany biurokratom przez przedsiębiorców tym większa częstotliwość występowania łapówkarstwa. A w ramach ‘’walki z korupcją’’ w ostatnich dwóch latach spadliśmy o 46 pozycji w dół&#8230; (z 41 miejsca w 2005 za takie kraje jak Mongolia (78), Kazachstan (75), Albania (66) czy Uganda (59)&#8230;- wszyscy razem podziękujmy panu premierowi:) Trzecia kluczowa różnica to jednak to, że Kraje skandynawskie mają rozwinięte gospodarki, podczas gdy polska gospodarka jest gospodarką rozwijającą się. W okresie, kiedy w tych krajach poziom życia był zbliżony do obecnego poziomu w Polsce, gospodarki tych krajów były bardzo liberalne, jeśli chodzi o fiskalizm, co dawało szanse dla szybkiego rozwoju. Oto dowody: Polska 2007r PKB per capita około 12 000 USD przy redystrybucji PKB na poziomie około 43% - Norwegia 1963r: PKB per capita 11 442 USD redystrybucja PKB 32% (!) - Szwecja 1961r: PKB per capita 11 673 USD redystrybucja PKB 33,4% (!) - Finlandia 1969r PKB per capita 11 741 USD redystrybucja PKB 32,5% (!). Zatem kraje te nie dławiły gospodarki nadmiernym fiskalizmem w okresie, kiedy trzeba było szybko się rozwijać, tylko z biegiem czasu, wraz ze wzrostem zamożności rozbudowywały państwo opiekuńcze. Historia jest podobno nauczycielką życia. Niestety, uczy nas ona jedynie, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła - zwłaszcza polityków, którzy chcieliby w Polsce robić dokładnie odwrotnie, budować państwo dobrobytu, (choć nie ma, z czego tak naprawdę) i jednocześnie rozwijać gospodarczo kraj. Można mieć ciasto albo zjeść ciastko, dlatego nie wierzcie tym, którzy utrzymują, że można i mieć i zjeść. Chciałbym teraz odnieść do krytyków ‘’Planu Balcerowicza’’ i problemu bezrobocia i rozwarstwienia społecznego w Polsce. Można to porównać z sytuacją w innych krajach poskomunistycznym. Otóż polskie reformy gospodarcze z początku 1990 r. poprzedził wybuch cen - w drugiej połowie 1989 r. rosły one w tempie 20-40 proc. miesięcznie. Zostało to wywołane gwałtownym wzrostem popytu, związanym z eksplozją wydatków budżetowych bez pokrycia (dodruk pieniądza). Mieliśmy, więc bardzo trudny i bolesny punkt startu do reform, o wiele trudniejszy niż Czesi czy Węgrzy (widać tam komuniści byli trochę mądrzejsi), gdzie inflacja nie szalała a pkb per capita był wyższy. W 2004 r. realny wzrost pkb polski w stosunku do 89r (1989 = 100) wyniósł jednak 142 i był najwyższy w krajach postkomunistycznych. Za nami była Słowenia 126 potem Słowacja 121 Węgry 120 i Czechy 114. Co do zróżnicowania dochodu to wskaźnik Giniego ( 0% doskonała równość dochodów 100% doskonała nierówność dochodów) w latach 2001-02 wyniósł dla Polski 35%.  Tyle samo, co w Estonii. Mniej miały natomiast Łotwa 33% Słowenia 31% i Czechy 27%. Większe rozwarstwienie od Polski natomiast było w Litwie 36% Bułgarii 37% i Rumuni 39%. Średnia to, 34% czyli tu jesteśmy przeciętniakami zgadzam się, ale wcale nie jest najgorzej. A rynek pracy w Polsce był i jest nadmiernie przeregulowany. Indeks regulacji rynku pracy w 2005 r. w Polsce wyniósł 37 (niższa wartość indeksu oznacza bardziej elastyczne prawo pracy) a w Czechach 24(!). Uniemożliwia to tworzenie elastycznych form zatrudnienia (zastępowane zatrudnieniem na ‘czarno’) i razem z wysokimi pozapłacowymi kosztami pracy (odsetek zarobków, jaki w Polsce stanowią podatki dochodowe i wszelkiego rodzaju składki to 31,3% (!) W Czechach 23,1% a na Słowacji tylko 19,9%) utrzymywało wysokie bezrobocie (często fikcyjne, bo 600pln zasiłku drogą nie chodzi). Wysokie podatki to też dla producentów oczywisty powód do zaniżania - tam jest to było możliwe - faktycznych rozmiarów produkcji.<br />
Utrzymywanie też, że na zachodzie są wyższe podatki to czysta bzdura! Odsetek zarobków, jaki u nas stanowią podatki dochodowe i wszelkiego rodzaju składki to 31,3% W USA to 24,6% a w Irlandii 16,9%!! Poza tym każdy Polski podatnik oprócz podatku od dochodów osobistych jest obciążony szeregiem innych danin publicznoprawnych, w tym VATem, 10 rodzajami podatków szczegółowych, 3 rodzajami opłat na rzecz ochrony środowiska i 40 opłatami o różnym charakterze (koncesje, zezwolenia, certyfikaty). Oznacza to, że Polak musi pracować przez pół roku za darmo, aby sprostać zachłanności fiskusa! W Polsce klasa średnia (II próg podatkowy) od lat ucieka w szarą strefę, dzisiaj do nich należy zaledwie 4,82 proc. społeczeństwa. Dwa razy mniej niż 10 lat temu! I ja się pytam jak tu budować Narodowy Kapitalizm?? Poza tym największe podatki ( 30% i 40%) płacą ludzie na etatach a nie właściciele. Młodzi informatycy czy finansiści. Najbogatsi Polacy płaca podatki w Monaco, Liechtensteinie lub innych krajach o niskich podatkach. Podatek liniowy może ich skłonić do zarejestrowania się tutaj i płacenia na Polski budżet. Ważna jest nie tylko stawka podatku, ale i wysokość dochodu, od którego podatek się płaci, czyli tak zwane progi podatkowe. Te zaś są w Polsce kilka razy niższe niż w państwach rozwiniętych, na które powołują się zwolennicy progresji i utrzymywania wysokich stawek podatkowych. W Polsce w II progu trzeba zapłacić 17 600 pln podatku a w III progu 47 200pln ! W USA to by było 6 100 i 19 900 pln! W Wielkiej Brytanii 8 600 i 24 00pln! Nawet w socjalistycznej Francji ( 8 000 i 37 600 pln) i w Niemczech (16 800 i 30 000) jest taniej!! Już nie wspominając, że np. w Niemczech w naszym I progu by się w ogóle nie płaciło podatku!! Kiedy do was dotrze, że jesteśmy za biedni na wysokie podatki?? I jeszcze na koniec przypomnę, że każde radykalne obniżenie stawek podatkowych w USA i w Wielkiej Brytanii prowadziło nie tylko do ożywienia gospodarczego, ale też do zwiększenia wpływów podatkowych od najbogatszych i do zmniejszenia proporcjonalnego udziału podatków płaconych przez najuboższych w budżecie państwa. W Rosji, np, która w 2000 r. wprowadziła podatek liniowy, w pierwszym roku jego obowiązywania na skutek ograniczenia szarej strefy wpływy do budżetu wzrosły o 23 proc. W Polsce za rządów Milllera była podobna sytuacja, kiedy, zmniejszono CIT z 27% do 19% a wpływy się zwiększyły!! Pojawiłyby się dodatkowe pieniądze dzięki temu, że niektórzy unikający płacenia nie widzieli już powodu, by ponosić ryzyko pozostawania w niezgodzie z prawem. To jest efekt, który można zobrazować za pomocą Krzywej Laffera. Socjaliści, którzy rządzili Polską są także współodpowiedzialni za niskie tempo wzrostu polskiej gospodarki w 2001 i dziurę budżetową. Za rządów SLD w latach 93-97 odsuwano restrukturyzację wszystkich trudnych sektorów takich jak górnictwo, przemysł zbrojeniowy, cukrownie, Polmosy, hutnictwo. W rezultacie problemy w tych branżach spiętrzyły się. Ponad to w okresie 95-97 podatki od osób fizycznych i prawnych były najwyższe (podatek od osób prawnych CIT – 40 proc., podatek od osób fizycznych PIT – 21 proc., 33 proc., 45 proc.). Jak wiecie skutki polityki fiskalnej zawsze widać z opóźnieniem i tak bezrobocie zaczęło rosnąć systematycznie od 97 r. Dodatkowo dzisiejsza gospodarka jest przecież gospodarką globalną i ogólnie sytuacja rynku wewnętrznego jest uzależniona w dużej mierze od zagranicy. Od drugiej połowy 1998 r. spadło tempo wzrostu gospodarki światowej, a szczególnie tempo wzrostu krajów, od których najbardziej zależał nasz eksport: państw Europy Zachodniej, a w tym zwłaszcza Niemiec. Na dodatek kryzys gospodarczy w Rosji w drugiej połowie 1998 r. doprowadził do gwałtownego spadku rosyjskich zamówień na nasze produkty. To wszystko dało wyraźny impuls do osłabienia koniunktury w Polsce, która i tak wchodziła w okres dekoniunktury w ramach cyklu koniunkturalnego. Żeby temu przeciwdziałać w 1999r. Ministerstwo Finansów Balcerowicza przedstawiło koncepcję tzw. podatku płaskiego (flat tax). Obniżka podatków miała międzyjnymi dać dużym, średnim i małym firmom większe środki na inwestycje i tworzenie nowych miejsc pracy (polityka podażowa) i wzmocnić bodźce do zwiększania legalnego, deklarowanego dochodu. Niestety zmobilizowały się wtedy grupy broniące dotychczasowych przywilejów podatkowych (warunkiem obniżenia i przede wszystkim uproszczenia stawek CIT i PIT była eliminacja kilku dużych ulg, a przy wysokich górnych stawkach PIT i rozgałęzionych ulgach osoby o wyższych dochodach znajdowały zwykle sposób, aby płacić niskie podatki) i wraz z opozycją starały się zdyskredytować reformę podatków, którą i tak ostatecznie zablokował Prezydent Kwaśniewski, po czym Balcerowicz w 2000r. opuścił rząd. Tak, więc siły zewnętrzne i zablokowanie reform (deregulacji rynku pracy, obniżki podatków) były główną przyczyną niższego tempa wzrostu polskiej gospodarki w 2001r. Za nieodpowiedzialnymi pomysłami niszczącymi finanse państwa, powodującymi późniejszą dziurę w budżecie głosowała ramię w ramię koalicja: SLD, PSL, grupa dysydentów z AWS oraz kilku posłów niezrzeszonych, w tym Jarosław Kaczyński. Łatwo sprawdzić głosowania z okresu rządów AWS-UW i policzyć, ile kosztowały podatników głosowania Jarosława Kaczyńskiego&#8230;<br />
Baczność, przemyśl, tak spocznij! PEACE</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: stoje_i_patrze</title>
		<link>http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8675</link>
		<dc:creator>stoje_i_patrze</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Oct 2008 10:50:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8675</guid>
		<description>Na bloombergu mowią juz o cięciu stóp w grudniu 2008 o kolejne 50pkt. Zatem PD będą pożyczać na zasadzie 0%. 
http://bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&#38;sid=adtjOhAF5mEk&#38;refer=home

poza tym jak wyglada balance sheet FED
https://customers.reuters.com/d/graphics/US_FEDCND1008.gif</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na bloombergu mowią juz o cięciu stóp w grudniu 2008 o kolejne 50pkt. Zatem PD będą pożyczać na zasadzie 0%.<br />
<a href="http://bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&amp;sid=adtjOhAF5mEk&amp;refer=home" rel="nofollow">http://bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&amp;sid=adtjOhAF5mEk&amp;refer=home</a></p>
<p>poza tym jak wyglada balance sheet FED<br />
<a href="https://customers.reuters.com/d/graphics/US_FEDCND1008.gif" rel="nofollow">https://customers.reuters.com/d/graphics/US_FEDCND1008.gif</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Piotr Leszczyński</title>
		<link>http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8498</link>
		<dc:creator>Piotr Leszczyński</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 17:49:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8498</guid>
		<description>Polecam wykres ludziom twierdzącym, że  długofalowo się ZAWSZE zyskuje:
http://stooq.pl/q/?s=nikkei&#38;c=30y&#38;t=l&#38;a=ln&#38;b=0

Swoja drogą. Słowacja ma problemy? Przecież mieli niedawno chwaloną "reformę" finansów?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Polecam wykres ludziom twierdzącym, że  długofalowo się ZAWSZE zyskuje:<br />
<a href="http://stooq.pl/q/?s=nikkei&amp;c=30y&amp;t=l&amp;a=ln&amp;b=0" rel="nofollow">http://stooq.pl/q/?s=nikkei&amp;c=30y&amp;t=l&amp;a=ln&amp;b=0</a></p>
<p>Swoja drogą. Słowacja ma problemy? Przecież mieli niedawno chwaloną &#8220;reformę&#8221; finansów?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: czytelnik</title>
		<link>http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8496</link>
		<dc:creator>czytelnik</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 17:11:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8496</guid>
		<description>@Stoje

jest nowy wpis p. Piotra, tam przeniosły się komenty! pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Stoje</p>
<p>jest nowy wpis p. Piotra, tam przeniosły się komenty! pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: stoje_i_patrze</title>
		<link>http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8495</link>
		<dc:creator>stoje_i_patrze</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 16:03:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8495</guid>
		<description>Mała teoryjka:
Skoro USD się umacnia na potęgę ze względu na zamykanie pozycji to wyciągam wniosek że giełdy nie zaczną rosnąć dopóki dolar się nie przestanie umacniać.
Co Wy na to?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mała teoryjka:<br />
Skoro USD się umacnia na potęgę ze względu na zamykanie pozycji to wyciągam wniosek że giełdy nie zaczną rosnąć dopóki dolar się nie przestanie umacniać.<br />
Co Wy na to?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: stoje_i_patrze</title>
		<link>http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8493</link>
		<dc:creator>stoje_i_patrze</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 15:21:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8493</guid>
		<description>Ciekawa opinia JPmorgan na temat Polski i naszej sytuacji:
Wg JP Morgan to złoty ucierpi najbardziej a nie forint
JP Morgan ostrzegł że w Polsce może zabraknąć rezerw walutowych a  agencja Standard &#38; Poor's obniżyła rating długu Polski. 
JPM powiedział:
"Zakładając, że tylko połowa krótkoterminowego długu zewnętrznego zostałaby zastąpiona kolejnymi pożyczkami w 2009 r., rezerwy walutowe Polski nawet po dodaniu potencjalnej pożyczki MFW skurczyłyby się do 4,5 mld USD (dla Węgier wyniosłyby 14 mld, 23,7 mld dla Czech) - szacuje JP Morgan."
więcej tutaj:
http://www.rp.pl/artykul/2,210829_JP_Morgan__To_zloty__a_nie_forint_ucierpi_najbardziej.html</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawa opinia JPmorgan na temat Polski i naszej sytuacji:<br />
Wg JP Morgan to złoty ucierpi najbardziej a nie forint<br />
JP Morgan ostrzegł że w Polsce może zabraknąć rezerw walutowych a  agencja Standard &amp; Poor&#8217;s obniżyła rating długu Polski.<br />
JPM powiedział:<br />
&#8220;Zakładając, że tylko połowa krótkoterminowego długu zewnętrznego zostałaby zastąpiona kolejnymi pożyczkami w 2009 r., rezerwy walutowe Polski nawet po dodaniu potencjalnej pożyczki MFW skurczyłyby się do 4,5 mld USD (dla Węgier wyniosłyby 14 mld, 23,7 mld dla Czech) - szacuje JP Morgan.&#8221;<br />
więcej tutaj:<br />
<a href="http://www.rp.pl/artykul/2,210829_JP_Morgan__To_zloty__a_nie_forint_ucierpi_najbardziej.html" rel="nofollow">http://www.rp.pl/artykul/2,210829_JP_Morgan__To_zloty__a_nie_forint_ucierpi_najbardziej.html</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: stoje_i_patrze</title>
		<link>http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8478</link>
		<dc:creator>stoje_i_patrze</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 12:42:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8478</guid>
		<description>W sprawie złota. Dokonałem takiego wpisu na forum:
 Panowie,
czy czytaliście "moralną i niemoralną historię pieniądza"

www.empik.com/moralna-i-niemoralna-historia-pieniadza-ksiazka,1787,p
Gość twierdzi np. że nawet jak w przyszłości padnie system to znowu skonfiskują
złoto jak po wielkiej depresji.
Co o tym sądzicie, myślicie że to jest możliwe? 
==========
odpowiedział mi ciekawie polarbeer. 
Oczywiscie ze jest to mozliwe, aczkoliwk malo prawdopodobne. Podejrzewam ze
dlatego pozwolono na istnienie roznego rodzaju ETF-ow, GoldMoney, itd., zeby
istnialo prywatne monetarne zloto ktore mozna przejac bez potrzeby rozwalania
szaf. Rewizje po domach, przeszukiwanie skrzynek bankowych, to bardzo kosztowne
zajecia -- Nie mowiac o tym ze potencjalnie niebezpieczne dla zlodziei
panstwowych. Wszyscy wiedza o konfiskacie lat 30tych -- niewielu zdaje sobie
sprawe z tego jak malo efektowna ona byla. Patrioci oddali, reszta zakopala w
doniczce.

O ile latwiej dzisiaj po prostu przejac sejfy GLD i wyplacic udzialowcom w
papierze nowej generacji. Na swoj sposob to jest nawet cos z czego zdaja sobie
sprawe ci ktorzy trzymaja pieniadze w tej formie. Powiedzilbym wiecej: czesc z
nich po to tam trzyma.
Podejrzewam ze przejecie ETF-ow dostarczy wiecej zlota niz konfiskata lat
30-tych -- a owczesna ludnosc hordujaca zloto byla duzo bardziej naiwna niz
dzisiejsi GoldBugs na ktorych tak narzeka przycinek... ("jak jakis kult")

Konfiskata tradycyjna, ze zandarmi rozwalaja drzwi, po czym z wykrywaczami
metali chodza po domu proszac o cisze i rozpruwaja materace, wydaje mi sie malo
prawdopodobna. Nie wystarczy na to czasu. Panstwo otwarcie gangsterskie zawsze
funkcjonuje na pozyczonym zegarku, brakuje mu marchewki -- bardzo szybko sie
rozpada bez ludzkiej iniciatywy koniecznej dla funkcjonujacej ekonomi. (Nie
mowiac ze latwo moze sie skonczyc gilotyna dla liderow).

Ja sie spodziewam ze gdy goraczka zlota opanuje system bankowy, (Wczesniej czy
pozniej musi, taka jest jego natura i banki centralne wcale nie sa uodpornione
na to - Wrecz przeciwnie), zloto zostanie przekupione do wyjsca z podziemia...

Roznica miedzy latami 30-tymi a obecnymi jest taka, ze jeden okres jest
odwrotnoscia drugiego. Wtedy byl poczatek, teraz jest koniec -- Wowczas Keynes i
jemu podobni marzyli o papierowym raju. Gdy dojdziemy do momentu gdzie bedzie
sie rozwazac konfiskate -- "papierowy raj" bedzie historycznym przeklenstwem i
obelga... Powrot do uczciwosci nie zacznie sie od nieuczciwosci tak oczywistej
-- To po prostu nie ma sensu: Taki wykret nie dalby nowemu systemowi koniecznego
moralnego podparcia. 
oryginał tutaj:
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&#38;w=86328141&#38;a=86462282

Co o tym sądzicie (JOKER?) tj o DGC - nadal uważacie że bezpieczne? 

Co to DGC?
http://en.wikipedia.org/wiki/Digital_gold_currency</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W sprawie złota. Dokonałem takiego wpisu na forum:<br />
 Panowie,<br />
czy czytaliście &#8220;moralną i niemoralną historię pieniądza&#8221;</p>
<p><a href="http://www.empik.com/moralna-i-niemoralna-historia-pieniadza-ksiazka,1787,p" rel="nofollow">http://www.empik.com/moralna-i-niemoralna-historia-pieniadza-ksiazka,1787,p</a><br />
Gość twierdzi np. że nawet jak w przyszłości padnie system to znowu skonfiskują<br />
złoto jak po wielkiej depresji.<br />
Co o tym sądzicie, myślicie że to jest możliwe?<br />
==========<br />
odpowiedział mi ciekawie polarbeer.<br />
Oczywiscie ze jest to mozliwe, aczkoliwk malo prawdopodobne. Podejrzewam ze<br />
dlatego pozwolono na istnienie roznego rodzaju ETF-ow, GoldMoney, itd., zeby<br />
istnialo prywatne monetarne zloto ktore mozna przejac bez potrzeby rozwalania<br />
szaf. Rewizje po domach, przeszukiwanie skrzynek bankowych, to bardzo kosztowne<br />
zajecia &#8212; Nie mowiac o tym ze potencjalnie niebezpieczne dla zlodziei<br />
panstwowych. Wszyscy wiedza o konfiskacie lat 30tych &#8212; niewielu zdaje sobie<br />
sprawe z tego jak malo efektowna ona byla. Patrioci oddali, reszta zakopala w<br />
doniczce.</p>
<p>O ile latwiej dzisiaj po prostu przejac sejfy GLD i wyplacic udzialowcom w<br />
papierze nowej generacji. Na swoj sposob to jest nawet cos z czego zdaja sobie<br />
sprawe ci ktorzy trzymaja pieniadze w tej formie. Powiedzilbym wiecej: czesc z<br />
nich po to tam trzyma.<br />
Podejrzewam ze przejecie ETF-ow dostarczy wiecej zlota niz konfiskata lat<br />
30-tych &#8212; a owczesna ludnosc hordujaca zloto byla duzo bardziej naiwna niz<br />
dzisiejsi GoldBugs na ktorych tak narzeka przycinek&#8230; (&#8221;jak jakis kult&#8221;)</p>
<p>Konfiskata tradycyjna, ze zandarmi rozwalaja drzwi, po czym z wykrywaczami<br />
metali chodza po domu proszac o cisze i rozpruwaja materace, wydaje mi sie malo<br />
prawdopodobna. Nie wystarczy na to czasu. Panstwo otwarcie gangsterskie zawsze<br />
funkcjonuje na pozyczonym zegarku, brakuje mu marchewki &#8212; bardzo szybko sie<br />
rozpada bez ludzkiej iniciatywy koniecznej dla funkcjonujacej ekonomi. (Nie<br />
mowiac ze latwo moze sie skonczyc gilotyna dla liderow).</p>
<p>Ja sie spodziewam ze gdy goraczka zlota opanuje system bankowy, (Wczesniej czy<br />
pozniej musi, taka jest jego natura i banki centralne wcale nie sa uodpornione<br />
na to - Wrecz przeciwnie), zloto zostanie przekupione do wyjsca z podziemia&#8230;</p>
<p>Roznica miedzy latami 30-tymi a obecnymi jest taka, ze jeden okres jest<br />
odwrotnoscia drugiego. Wtedy byl poczatek, teraz jest koniec &#8212; Wowczas Keynes i<br />
jemu podobni marzyli o papierowym raju. Gdy dojdziemy do momentu gdzie bedzie<br />
sie rozwazac konfiskate &#8212; &#8220;papierowy raj&#8221; bedzie historycznym przeklenstwem i<br />
obelga&#8230; Powrot do uczciwosci nie zacznie sie od nieuczciwosci tak oczywistej<br />
&#8211; To po prostu nie ma sensu: Taki wykret nie dalby nowemu systemowi koniecznego<br />
moralnego podparcia.<br />
oryginał tutaj:<br />
<a href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&amp;w=86328141&amp;a=86462282" rel="nofollow">http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&amp;w=86328141&amp;a=86462282</a></p>
<p>Co o tym sądzicie (JOKER?) tj o DGC - nadal uważacie że bezpieczne? </p>
<p>Co to DGC?<br />
<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Digital_gold_currency" rel="nofollow">http://en.wikipedia.org/wiki/Digital_gold_currency</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: MC</title>
		<link>http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8477</link>
		<dc:creator>MC</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 12:35:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/17/teoryjka/#comment-8477</guid>
		<description>@wszyscy

Dajcie spokoj Figo. Ma odmienne zdanie, wyraził je i kropka. Nie na temat gadaja przede wszystkim ci co poruszaja temat OFE i słuzby zdrowia. Sa to wazne tematy ale nijak maja sie do teroyjki</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@wszyscy</p>
<p>Dajcie spokoj Figo. Ma odmienne zdanie, wyraził je i kropka. Nie na temat gadaja przede wszystkim ci co poruszaja temat OFE i słuzby zdrowia. Sa to wazne tematy ale nijak maja sie do teroyjki</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
