Ten wpis (z pewnymi modyfikacjami i zmianami) był opublikowany w „Parkiecie” z dnia 10.03. Uważam, że warto go również tutaj zaprezentować.
Od dwudziestu lat po rynkach akcji krąży widmo Plunge Protection Team (PPT), czyli w wolnym tłumaczeniu amerykańskiej grupy do spraw przeciwdziałania giełdowym krachom. Co pewien czas pojawiają się komentarze, w których autorzy zwracają uwagę na dziwne wydarzenia tłumacząc to działaniami PPT. Część uczestników gry giełdowej się z nimi zgadza, ale niemała (chyba większa) część uważa ich za fantastów kierujących się spiskową teorią dziejów. Można powiedzieć, że PPT to takie nasze, giełdowe UFO, ale jeśli za temat zabierają się tak poważne gazety jak na przykład The Washington Post (to dziennikarz tej gazety wymyślił nazwę grupy w 1997 roku) to coś w tym musi być.
Przede wszystkim oficjalnie nie ma zespołu o takiej nazwie. Owszem, prezydent Ronald Reagan powołał 18 marca 1988 roku ciało o nazwie Working Group on Financial Markets (WGFM). Była to reakcja na giełdowy krach z 1987 roku, kiedy to 19 października indeks Dow Jones spadł o 22,6 procent. W skład tego zespołu wchodzić mieli: sekretarz skarbu, szef Rezerwy Federalnej, szef SEC (komisji papierów wartościowych) i szef CFTC (komisja ds. towarowego rynku terminowego). Celem tego zespołu miały być inicjatywy zmierzające do zmiany prawa i oddziaływania na sektor prywatny w celu „poprawienia integralności, efektywności, ładu i konkurencyjności rynków finansowych i zaufania inwestorów”.
Brzmi to bardzo niewinnie, ale tak naprawdę może znaczyć wszystko, co tylko chce się pod te słowa podłożyć. Nic dziwnego, że zaczęto twierdzić, iż grupa w okresie zagrożenia daje polecenie użycia państwowych pieniędzy w celu kupna akcji lub kontraktów na giełdowe indeksy. Takie działanie miałoby na celu wywołanie normalnej, rynkowej już fali kupna akcji. Bez względu na to, czy taka grupa rzeczywiście działa i podejmuje tego typu działania czy też jest to tylko rynkowa fatamorgana to rzeczywiście prawdą jest, że uderzenie popytu w odpowiednim momencie wyzwala potężny popyt. Mechanizm jest prosty na wyprzedanym technicznie rynku (po dłuższym okresie spadków) wystarczy stosunkowo niewielki impuls popytowy, żeby zagrożeni utratą zysków posiadacze krótkich pozycji zaczęli kupować akcje/kontrakty (realizując zyski lub ograniczając straty) zachęcając również do kupna część pozostałych graczy. Jeśli popyt uderzy w odpowiednim momencie to może nawet doprowadzić do odwrócenia trendu.
Zespół powołany do życia przez prezydenta Reagana spotykał się (przynajmniej oficjalnie) bardzo rzadko. Przedostatnie, znane posiedzenie WGFM miało miejsce po uderzeniu na World Trade Center 11 września 2001 roku. Nie było w tym zresztą nic dziwnego, bo przecież kontynuowana była wtedy jeszcze bessa, a atak terrorystyczny o tej skali i do tego w samym sercu USA mógł doprowadzić do nieobliczalnych skutków. Ostatnie spotkanie tego zespołu miało miejsce już w czasach nam dużo bliższych - na początku stycznia 2008 roku. To właśnie po tym spotkaniu Fed dwa razy obniżał gwałtownie stopy procentowe (w tym raz przed regularnym posiedzeniem). Pojawił się też, wcześniej zresztą rozważany, plan redukcji obciążeń podatkowych mających na celu pobudzenie gospodarki amerykańskiej. Nic w tym grzesznego nie było. Rząd musi stosować wszelkie możliwe środki, jeśli gospodarce grozi recesja.
Od takich działań daleko jest jednak jeszcze do bezpośredniej interwencji na giełdach. Trzeba zresztą odnotować, że taka interwencja nosiłaby znamiona manipulacji akcjami i byłaby najprawdopodobniej przestępstwem. Przestępstwem, które z pewnością nie byłoby ścigane. Czy ktoś winiłby administrację za to, że usiłuje ratować rynek akcji, który jest (obok upadającego rynku nieruchomości) podstawowym źródłem „efektu bogactwa”, dzięki któremu Amerykanie kupują na potęgę pomagając gospodarce? To retoryczne pytanie. Skoro rządy w Europie pomagają sektorowi bankowemu nacjonalizując banki to dlaczego Amerykanie nie mogą pomóc swojej giełdzie? Jednak w ostatnim czasie miały miejsce wydarzenia, które spowodowały, że temat PPT znowu stał się przedmiotem dyskusji na forach internetowych.
Początek tej dyskusji dała dziwna reakcja rynków na publikację danych o inflacji CPI (20 lutego). Dane były złe, a przecież nie ma nic gorszego dla gospodarki jak rosnąca inflacja powiązana ze spowolnieniem gospodarczym. Stagflacja jest potężnym sojusznikiem „niedźwiedzi”. Indeksy jednak wtedy wzrosły. Oczywiście, można by ten wzrost próbować w różny sposób wytłumaczyć, ale problem w tym, że jego natura była dziwna. W połowie sesji nagle indeks S&P 500 w ciągu paru minut skoczył do góry o prawie 0,7 procent. Niektórzy komentatorzy twierdzili, że włączyły się automatyczne, komputerowe, zlecenia kupna. Tyle tylko, że nie widać było żadnych powodów, dla których miałyby się włączyć. Indeksy zaczęły się osuwać, ale po 2 godzinach indeks znowu powtórzył ten dziwny ruch. Tego już gracze nie wytrzymali i sesja zakończyła się wzrostem. Wynik? Wbudowane przekonanie, że wysoka inflacja nie ma znaczenia.
Dwa dni później byliśmy świadkami jeszcze większego cudu. Indeks spadały i na 30 minut przed końcem sesji skala spadku przekraczała jeden procent. Wtedy to właśnie telewizja CNBC poinformowała, że w następnym tygodniu będzie ogłoszony plan uratowania Ambac Financial Group (ubezpieczyciel obligacji). Tak jakby to coś zmieniało… Ale wystarczyło do wzrostu indeksu S&P 500 w ciągu nieco ponad 20 minut o około dwóch procent. Sesja zakończyła się wzrostem indeksów. Nawiasem mówiąc planu ratowania ubezpieczycieli nie ma do dziś. Konsekwencją tych dziwnych wydarzeń było zachowanie rynku na początku tygodnia, kiedy to fatalne dane makro nie przeszkadzały we wzroście indeksów. W tym czasie wszyscy analitycy, z którymi rozmawiałem, twierdzili, że rynku nie rozumieją.
Innym „cudem” było to co widzieliśmy wczoraj (11.03). Wtedy to Fed interweniował na rynku. Interweniował, bo jak inaczej nazwać to, co zrobiła Rezerwa Federalna? Już rano, jakimś cudem, Wall Street Journal wiedział, że Fed może rozważyć inne niż obniżki stóp środki, którymi wspomoże sektor finansowy (czasem CNBC, czasem WSJ, czasem inne media coś wcześniej wiedzą…). Redaktorzy twierdzili, że Rezerwa Federalna może zacząć pożyczać pieniądze nie tylko bankom, ale i innym instytucjom finansowym. Może też kupić dług Fannie Mae i Freddie Mac (największe, para-rządowe instytucje finansujące kredyty hipoteczne. Tuż przed rozpoczęciem sesji Fed częściowo potwierdził tę informację. Co prawda nie było w tym komunikacie (szczegóły na Stooq.pl) niczego o kupowaniu długu Fannie Mae i Freddie Mac, ale skutek był piorunujący. Dziwić się tylko można, że Fed nie opublikował tego komunikatu w poniedziałek, kiedy rynek mógł się naprawdę załamać. Być może jednak bankierzy nie chcieli, żeby ich działanie za bardzo wyglądało na manipulowanie rynkiem akcji. Tym jednak według mnie było, chociaż nie była to manipulacja taka jak w poprzednich dwóch opisanych przypadkach.
Podsumowując można powiedzieć, że po pierwsze nie ma żadnej pewności, że dziwne zachowania rynku były dziełem PPT. Po drugie jak się zawsze okazywało takie działanie nie miało dłuższego wpływu na rynek. Jaki z tego wniosek? Być może istnieje mniej lub bardziej formalne ciało, które ma za zadanie ratowanie giełd przed nagłym załamaniem, ale z całą pewnością interweniuje niezwykle rzadko i tylko wtedy, kiedy obawia się o niekontrolowaną przecenę o trudnych do oszacowania skutkach. Jeśli jednak nawet tak jest to rynek w końcu i tak robi swoje (przykładem bessa przełomu wieku), a PPT może ją jedynie nieco “ucywilizować”. Zobaczymy teraz, czy po interwencji Fed, czyli po powiedzeniu A, pojawi się Bi C, czyli lepsze od prognozy dane makro. Wcale nie zdziwię się, żeby tak właśnie było. Gdyby tak właśnie się stało to zapowiadana przeze mnie wiosenna zwyżka indeksów stałaby się faktem. I jeszcze pro domo sua - WIG20 mógł rozpoczął tworzenie formacji podwójnego dna. Przełamanie 3.150 pkt. zapowiadałoby wzrosty przynajmniej do 3.500 pkt. Ostrzegam: to tylko hipoteza, która nie musi się wypełnić.
Przełamanie 3.150 pkt. zapowiadałoby spadki przynajmniej do 3.500 pkt. Ostrzegam: to tylko hipoteza, która nie musi się wypełnić.
Ozywiście wzrosty nie spadki. Już poprawiam. Dzieki.
Panie Piotrze,
Oglądam sobie tę “monetę” z dwóch stron:
- z jednej strony trudno zrozumieć to stawiczne wyciąganie indeksów w USA od (chyba) ponad miesiąca, o od dwóch tygodni w 90% przypadków była jazda na ostatnie 30 minut sesji.
- z drugiej strony Alan Greenspan, który lubi się chwalić co nieco, w swojej wspomnieniowej książce “The Age of Turbulence” nie wspomina ani słowem o PPT, no chyba że między słowami i nie wyłapałem. A tak nawiasem, czytał Pan? Ciekawa lektura.
Pozdrawiam
Chyba nie oczekuje Pan, że jeśli jakkaś manipulacja się zdarza to ktoś (nawet AG) się do niej przyna?
Zastanawiam się też, czy to nie jest przypadkiem zawracanie kijem Wisły (no może raczej rzeki Hudson, w tym wypadku). I tak większego impulsu, nie mówiąc o panice, to nie może przecież powstrzymać. Na takie impulsy czekają tylko fundusze hedżowe i agresywni gracze.
Pewnie PPT może działać tylko w określonych warunkach i jest pewnie tylko rodzajem “cugli”.
Mam pewne wątpliwości dotyczące księgowania takich tajnych zakupów w budżecie państwa. Przecież powinno to wyjść na jaw, być może dałoby się to ukryć w tajemniczych funduszach celowych.
Ciekaw jestem, czy w Polsce również istnieje podobna “tajemnicza ręką rynku” - NBP? Ostatnio czytałem, że zwiększa się limit skupu akcji własnych przez spółki giełdowe - jest to troche okrężna droga do realizacji tego samergo celu.
Jeżeli (podkreślam: jeżeli) działa jakąś taka struktura to pieniędzy publicznych według mnie nie używa. Działa raczej drogą dogadywania się z instytucjami prywatnymi, które w jej imieniu coś robią. Inna sprawa, co dostawałyby w zamian, gdyby poniosły straty…
Jakiej wielkosci srodki finansowe musi uzywac taka “organizacja” aby moc wplywac znaczaco na amerykanskie indeksy i takze nie mozna zapominac o walutach ktore tez sa z nimi zwiazane ? To nie Wig20 gdzie wystarczy rzucic kilka koszykow i w ciagu kilku sekund zrobic wzrost/spadek rzedu 1%.
Banałem jest stwierdzenie, że giełda stanowi barometr gospodarki. Jeśli tak, to struktury państwa powinny pełnić rolę urzędu certyfikującego, który dba, by wskazania przyrządu były poprawne. Tymczasem, jeśli prawdą byłyby doniesienia o interwencjach - Panie i Panowie - powinniśmy odtrąbić pożegnanie pewnej epoki, koniec etosu setek lat wolnego handlu ryżem i tulipanowymi cebulkami. Odtąd istnieje jedyny słuszny kierunek ruchu cen - w górę. Jeśli ktoś “po Bożemu” podłączy się, kupi akcje i na tym zarobi - jego zysk. Jeśli jednak wybierze inwestycję w krótką pozycję, chcąc się dorobić na “ludzkiej krzywdzie” - spotka go sroga kara.
A teraz już poważniej. Nie byłoby tak wielkiego problemu, jeśli działania instytucji związanych z państwem działałyby w kierunku ograniczenia zmienności rynku. Ktoś, kto w czasie hossy wzywa do umiaru i ostrzega przed spekulacyjną bańką - dba o to by wskazówka barometru nie poszła na fali emocji zbyt wysoko. Z drugiej strony co najmniej równie skutecznie amplitudę nerwowości rynku powinni studzić inwestorzy instytucjonalni. Skoro potrzebna jest interwencja, oznacza to, że faktycznie nie ma obecnie przesłanek fundamentalnych do kupowania. Plan może być taki: wziąć publiczne pieniądze (może w postaci opietnic przyszłych przywilejów), wywołać krótkotrwałe, sztuczne ożywienie i upchnąć akcje z własnego portfela, a gdy rynek powróci do spadków w końcu powiedzieć: staraliśmy się, ale się nie udało.
@ Pietrek
Nie wiem, ale proszę nie patrzeć na obroty na giełdach amerykańskich. Jeśli mówimy o wpływie na rynek akcji poprzez kontrakty na akcje lub indeksy to kwoty nie musiałyby być duże (na skalę amerykańską). Przecież tam wnosi się jedynie depozyt. Poza tym proszę nie traktować mnie jako specjalistę od PPT ;-). Mogę mówić o działaniach takich jak Fed, czy media – co do reszty to przedstawiłem jedynie spekulacje graczy.
@ Wawa
Giełdy od kilku lat już nie są „barometrami gospodarki”. Niestety, ta era się skończyła. Mógłbym przytoczyć wiele przykładów to uzasadniających. Teraz mamy, jak to określa noblista J.E.Stiglitz, „kapitalizm kasynowy”.
Troche na marginesie PPT - a mianowicie problemy manipulacji, zwłaszcza drobnymi graczami na giełdzie.
Czy można rozwiązać jakoś problem hipotetycznych inwestycji na rynku terminowym, znajomych i członków rodziny zarządzających funduszami OFE I TFI? Pieniądze przez nich inwestowane niekiedy powoduyją wyraźne ruchy na poszczególnych spółkach, czy nawet indeksach. Cóż prostszego jak powiadomić znajomych kilka minut wcześniej o istotnym popycie, który się pojawi?
Innym, może wydumanym problemem jest kwestia zachęcania do krótkoterminowych inwestycji (prowizje). Rekomendacje biur maklerskich są wydawane dość często i na krótki okres czasu (2 tygodnie do 6 miesięcy). Zachecają do zmiany portfela. Kontrakty terminowe i opcje są też maksymalnie na 9 miesięcy (przynajmniej na naszym rynku. Być może jestem staroświecki, ale cała ta inżynieria finansowa służy łupieniu drobnicy i konstruowaniu zagmatwanych produktów (lokaty strukturyzowane), gdzie można ukryć prowizje oraz ich wielkości. Czy nie byłoby przejrzyściej gdyby oprócz kupna istniała tylko krótka sprzedaż?
W pogoni za zyskiem banki mocno zliberalizowały kredyty. Teraz każdemu wręcz się je wciska (karty, pożyczki, hipoteka, zastaw akcji ,RIG). Podobnie fundusze i lokaty. Dzwonią do starowinki 80-letniej i proponują fundusz małych spółek, bo przynosi największy zysk. Przed wojną tylko nieliczne wybrane osoby miały dostęp do kredytu. A już spłacanie jednego kredytu innym kredytem….Dobry sprzedawca to taki, który zaproponuje kredyt hipoteczny w sytuacji gdy klient ma własne środki na dom, a te środki przeznaczymy na fundusz akcyjny, a pod zastaw funduszu nabędziemy akcje na giełdzie. Albo zaproponujemy kredyt pod IPO na 100-krotność środków własnych.
Gra stała się bardziej skomplikowana. Trzeba starać się podłączyć pod duże przepływy pieniężne, a i tak niektórzy grają znaczonymi kartami.
Bardzo polecam ten komentarz
http://market-ticker.denninger.net/2008/03/short-bus-rolls-again.html
okaże się że wcale a wcale FED nie dał 200mld na rynek. dosłownie zero.
@ Stoje_i_patrze
Jeśli chodzi o zasadę to autor tego komentarza ma rację. Fed oczywiście nie dał żadnej gotówki. Dał bony skarbowe w zamian za papiery „wartościowe” ;-). Nawet nie dał, a pożyczył. Czy reszta rozumowania autora komentarza jest słuszna to nie wiem, ale jeśli ma rację to sytuacja jest jeszcze bardziej poważna niż można się było tego obawiać.
Nawiązując do Pana infa o wzrostach (z innego bloga)
http://www.capitalstool.com/forums/uploads…88264_thumb.jpg
Today was one of those extremely rare events, a Sigma 4 point move on the Dow. Since 1970 there were only 38 such occurrences.
When I examined Dow’s historical data, I noticed that during Bear Markets, a cycle of violent and sharp counter-trend moves occur with regularity. Even during the most powerful bear markets, these counter-trend “rallies” were more prevalent than even steep corrective days. I called them buying panics. But unlike Sigma 4 occurrences, they are usually 1-2 standard deviation of lesser magnitude, however, there are a few that can only be described as bear market rallies with magnitude of Sigma 4. Out of 38, at most, 7 could be so classified.
Sigma 4 events are not buying panics. They are trend-changing events that typify: attempts at bottom forming, powerful moves right of the bottom, or bull market breakouts. A characteristic of Sigma 4 move is that they rarely show up in isolation, usually they are followed up by another Sigma 4 event within a week or so.
This is best illustrated by 1998, where following a deep correction, the Dow advanced 3.82% off the low on 9/01/98, This was followed up by another strong move, 4.98% ,on 9/8/98 . On 10/15/98, the Dow broke clean with 4.15% advance and began its plus 1000 point ascend into November, 1998.
Another day like this next week, and its off to new highs.
niedawno twierdził Pan, że raz na jakiś czas, szczególnie w okresie znaczącego przewartościowania lub niedowartościowania instrumentów rynku kapitałowego wygłaszane sa opinie o nieskuteczności i nieprzydatności ekonomii, mówi się, że tym razem będzie inaczej, że będzie wyjatek itp itd. Po czym nadchodzi “karcąca ręka sprawiedliwości ekonomicznej i wszystko wraca do normy. Myślę, że rozgrywa sie w tej chwili los klasycznej nauki ekonomicznej po raz kolejny: jeszcze raz (tym razem PPT) próbuje wetknąc nam knota w postaci nadludzkich mozliwości wpływania na rynek. Ja twierdzę, że po raz kolejny ekonomia zatriumfuje i jeszcze bardziej pogrąży tego papierowego giganta fatalnie zarządzanego od kilku lat. Ja w cuda nie wierze, i jak ktos próbuje wmówić, że inflacja nie jest zagrożeniem, że spadająca rentownośc nie jest zagrożeniem,że spadające ceny domów nie są zagrożeniem, to trzeba się z tego głosno smiać
Akcje tego typu są skierowane przeciwko psychologicznemu trendowi masowej histerii. Jeżeli przyjąć to za punkt wyjścia to należałoby się zastanowić w jak złej sytuacji jest rynek jeżeli do tej pory musiało być aż tyle interwencji. Jednakże faktyczny stan amerykańskiej i oczywiście co za tym idzie światowej gospodarki (zemsta globalizmu) już chyba w tej chwili nie za wiele ma wspólnego z psychologią tłumu. Cały ten system jest spróchniały i powoli się rozkłada. Zresztą nie sądzę żeby było to takim znowu wielkim zaskoczeniem. Kiedyś trzeba przecież zapłacić za życie na kredyt i mam zresztą nadzieję że ci co najwięcej korzytali będą musieli zapłacić najwięcej. Z obecnej sytuacji wynika że Amerykanie za bardzo nie mają ochoty sami ponosić konsekwencji swoich ekscesów i chcą to tak rozpracować żeby inni też byli zmuszeni do tego się dołożyć. No i nie ma się co oszukiwać ale właśnie dokładamy, nawet i my w Polsce, pomimo tego że nie za bardzo korzystaliśmy. Wystarczy popatrzeć co się dzieje na naszej giełdzie i w którym kierunku idzie inflacja.
Moim zdaniem wszystko jest w tej chwili na ostrzu noża i w każdej chwili można się spodziewać że szala się przechyli na stronę masowej wyprzedaży i całkiem możliwe nawet i następnej depresji. Tak złej sytuacji to jeszcze nie było od czasów ostatniej wielkiej depresji pod koniec lat 20tych porzedniego wieku. Wiem że brzmi to dosyć ekstremalnie ale nie sądzę żebym przesadzał. Nie będę tego tu odowadniał ponieważ jest to już raczej innym tematem. Tak jak do tej pory wszyscy pamiętają szalone lata dwudzieste, tak też i będą pamiętać i wspominać początek XXI wieku.
Jeżeli miałbym się pobawić w proroka to wydaje mi się że 7 kwiecień jest taką datą która może definiować początek końca. Masowa wyprzedaż będzie reakcją na prawie pewne bardzo negatywne dane za pierwszy kwartał i dane o bezrobociu w USA które są ogłaszane w pierwszy piątek miesiąca. Sądzę że w takiej sytuacji może nawet dojść to zastopowania handlu na amerykańskich giełdach. Co byłoby oczywiście ostatnią desperacką reakcją PPT.
No i dobrze, niech płacą jak najszybciej, zanim zdążą ustawić to tak że my wszyscy za nich zapłacimy. Historia lubi się powtarzać.
Proponuję w niniejszej dyskusji ciekawe spojrzenie- jest to fragment artykułu z listopadowego Forbesa , który daje trochę inne spojrzenie na ruchy cen na giełdach.
“Walki giełdowych robotów”
Fundusze stosujące wyszukane strategie mocno lewarowanym kapitałem, które łączy metoda dokonywania operacji giełdowych, oparta na systemie komputerowym. Wśród nich prawdziwą furorę dominujące w wykorzystaniu komputerowych robotów tradingowych fundusze Statistical Arbitrage. Zaprzęgnięte przez nie do pracy algorytmy, zaprogramowane w milionach testów statystycznych do wyłapania powtarzalnych zachowań cen, przekazują dziennie nawet tysiące dyspozycji, dokonując transakcji trwających często kilka sekund. Ich zyski pochodzą z eksploatacji odchylenia standardowego aktualnej wartości względnej cen dwóch akcji od średniej historycznej. Mistrzem tych gier stał się zwycięzca ubiegłorocznego rankingu najlepiej opłacanych(1,7mld dol.)kryptolog i genialny matematyk-James Simons. Jego elitarny Medallion Fund to maszyna do produkcji pieniędzy -od 1998 średnioroczny zysk sięgnął 36%.Dla porównania Warren Buffet może poszczycić się 29% średniorocznym zyskiem.
W algorytmy można zakląć już nie tylko zdobycze analizy technicznej, portfelowej, cykle,czy błądzenie losowe. Dzisiaj kodowane są wszelkie raporty i procesy dotyczące wyników finansowych, tworzone są roboty badające rynkowe nastroje , a nawet programy potrafiące elektronicznymi kanałami błyskawicznie gromadzić i interpretować wszystkie newsy przewidując scenariusz dalszych wydarzeń.
W walce o klienta dokonującego arbitrażu , ubezpieczenia portfela lub inwestycji indeksowej banki i brokerzy, co i rusz proponują wymyślne algorytmy zarządzające ta procedura: dzielenie milionowych zleceń na niezauważalne paczki po 100szt., kompleksowe odwzorowanie indeksu, badania głębokości ofert, a nawet algorytmy wykrywające inne algorytmy! Monitorująca wielkość programowego handlu firma HL Camp raportuje, iż w 60-80% transakcjach dziennych przynajmniej po jednej stronie stał komputer. Warto o tym pamiętać czytając kolejne ekwilibrystyczne komentarze analityków, próbujących wyjaśnić powody ruchu cen i motywy inwestorów z amerykańskich giełd.
Pozdrawiam
W dzisiejszej rozmowie w bankier.tv wspomina Pan o prof.Rubinim. mozna prosic o adres jego stron. W googlach nic specjalnego nie znalazlem. pozdrawiam!
Inaczej się pisze to nazwisko i może dlatego w Google Pan nie znalazł. To jest strona profesora Roubiniego - stamtąd można przejść do miejsc, gdzie puiblikuje.
http://pages.stern.nyu.edu/~nroubini/
Coś dziwnego widać na dzisiejszych wykresach indeksów w Ameryce - od (mniej więcej) 15:30 do 16:15 naszego czasu wykresy wyglądają jak regularne zakupy ichniego “koszykarza”. Czy to moje złudzenie, czy tez PPT (zakładając, że ten mityczny stwór istnieje)? sięgnął po taki sposób manipulacji rynkiem ?
Ktoś pokazywał rynkowi, że czuwa ;-). Może to normalne mechanika rynku, a może działanie przciwdziałające przecenie. Niewielka korekta na końcu sesji nie jest groźna. Gdyby zaczęła się od początyku sesji to kto wie, gdzie by się skończyła po tych wszystkich krytycznych wobec pomysłu Fed głosach…
mopel44
http://ft.onet.pl/11,7577,licytacja_przerazajacych_scenariuszy,artykul.html
tutaj jest troszke o jego pogladach.
E tam - bedzię niżej niż 2500 na WIG 20.
PPT - hmm - jeśli inflacja wzrośnie ( a wzrosnie ) jeśli wzrost gospodarczy siądzie ( a siądzie ) jeśli te ubezpieczenia na kredyty polecą ( a polecą ) to żadna PPT, ani inna Brygada RR nie pomoże…
Po prostu amerykanie maja stracha i kombinują jak ,,koń pod górę” jak utrzymać rynek przed krachem. Jak zawsze w takich przypadkach w imię ,, wyższych celów” , ,,for freedom”, ,, za waszą i naszą wolność ” itd - łamie się reguły. Ja tam widze jedno rozwiazanie - złe kredyty wyciąć w sposób tradycyjny ( bankrut ) a bankruci zaczna od nowa. Jak zaczna się akcje typu wszystko aby utrzymać indeks bo w marketach na mikołaja bedzie pucha - to to sie nie uda…
Ja już w listopadzie pisałem - FED obnizy stopy bedą mieli inflację. Uratują tak gospodarkę? -Nie.
Całe to ratowanie indeksów można opisać pewnym dialogiem:
– To daj piątaka.
– To jest jakaś zorganizowana akcja?
– … Taka akcja, żebyś dał piątaka.
The President’s Working Group is chaired by Paulson and includes Bernanke, Securities and Exchange Commission Chairman Christopher Cox and Walter Lukken, acting chairman of the Commodity Futures Trading Commission.
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aLz7MbR8Bs54&refer=home
j.
Panie Piotrze, nie odniosę się do tego blogu ale prosze Pana o kilka słów, tez na temat ropy ktora dziś kosztyuje 107 dol. za baryłkę. Jak tak droga ropa wpłynie na zmianę cen prouktów? JAk widzę pnącą pionową linię ogarnia mnie przerażenie ile będzie kosztowała cena paliwa i innych produktów. Bardzo proszę o komentarz. Pozdrawiam serdecznie. Beata
W Stanach to już nawet 110 USD. Dużo zależy od siły waluty. Przez 6 lat ropa zdrożała w dolarach 5,5 razy, a w złotych „tylko” o 3 razy. Mocny złoty nas broni przed inflacją, ale gdyby zaczął tracić… Na razie jednak nam to nie grozi. Jeszcze parę lat temu mało kto się przejmował wzrostem cen ropy, ale teraz jest inna sytuacja. Procesy globalizacyjne idą w kierunku wzrostu inflacji, a ropa się już do tego dokłada. Sytuacja może się zmienić tylko wtedy, gdyby dolar zmieni kierunek, czyli zapewne nieprędko.
Z Gabrielą Masłowską (PiS) rozmawia Jacek Dytkowski
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080313&id=po22.txt
Panie Jurku, nie chcę cenzurować, ale tak jak jeden z Komentatorów zasugerował: link wystarczy. Dlatego też usunąłęm treść i zostawiłem link. Poza tym to jest kompletnie nie na temat…
Jestem stałym czytelnikiem bloga od stycznia. Czytam wszystkie wpisy i komentarz (przeczytałem też wszyskie blogi dla mnie historyczne). Bardzo cieszy mnie, że taki blog istnieje i że jets to naprawdę “żywy organ”:) Smuci mnie tylko, że niektórzy nie potrafią uszanować innych i przemycają nie mające nic wspólnego z tematem wpisu komentarze Dlatego Panie Piotrze nie obraziłbym sie
gdyby jednak jakaś cenzura była. W końcu to Pana blog i Pan tu rządzi:) Pozdrawiam!
Ech - sprzedaż w USA pada na glebę, ciecie stóp o 0,75 to znowu $$$ dostanie w tyłek ( chyba do lata po 2 zł będzie). Coś mi się wydaję że 1250 na S&P może być przebite w dół i nikt z grupy PPT nie będzie chciał ,,dać piątaka”, aby uratować indeks.
Bidnie to wygląda i wcale mnie to nie dziwi…
P.S
Dziś czytałem komentarz, żeby usiakom wizy wprowadzić …
Poznajcie Carlyle group hahahah
http://www.capitalstool.com/forums/index.php?act=Attach&type=post&id=96531
mooooocno w dół
tytuł powinien być widmo krachu krąży nad Plunge Protection Team
Czy uwaza Pan za przesuwanie momentu oraz manipulowanie kursami moze zamortyzowac upadek?
Bedac inwestorem w USA moje zaufanie do rynku spadloby drastycznie widzac zaleznosc ‘im gorsza wiadomosc tym wieksze wzrosty’. Wyciagnalbym wszelkie aktywa i zapomnial o rynku.
Czy chodzi o utrzymanie uludy zamoznosci obywatela ‘oszczedzajacego’ w najbardziej popularnej formie: poprzez fundusze na gieldze?
Czy to ma sens?
Ależ przecię zprawdziwa hossa, nie w euforycznej, końcowej fazie, polega na tym, że indeksy rosną mimo że na rynek docierają złe informacje!. Mówi się wtedy, że indeksy pną się po ścianie strachu. Jak już wszyscy wiedzą, że jest dobrze to zaczyna się końcówka …
Dzień dobry Panie Piotrze,
Ja troche nie na temat,ale interesuje mnie jeśli jest prawda ze zostala otwarta
Giełda Naftowa w Iranie 17 lutego. Gdzie mógłbym znaleść notowania tej Giełdy
na internetu o ile Pan wie.
Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam.
Sprtynie powiedziane
Troszke czasu mi zajelo zanim odczytalem tresc wlasciwa.
Dziekuje.
A moze to ostatnia fala zlych info w pierwszej fali wzrostowej. Co Pan sadzi o tym ze fala od 16.08 do 10.10 byla 5 falą, nastepnie A do 27.11, B do 26.12, C do 22.01 i 1 do 27.02.
Stany wzrosły wbrew wszystkim , mogą poleciec tylko wtedy gdy nikt się tego nie będzie spodziewał ,wydaje mi że u nas dno już było tylko jest jeszcze jedna niewiadoma , pozostało kilka dni do wygaśnięcia kontraktów i nie wydaje mi się że mocniejsze pozycje są to kontrakty zbudowane na wzrost , Jeszcze jedno czy nie uważacie za stosowne usunąć arbitraz z naszej giełdy ?
Usunięcie byłoby bardzo trudne, ale zmiana z WIG20 na WIG30 lub nawet WIG40 jest realna. Zresztą prezes Sobolewski obiecał to przemyśleć w przyszłym roku. Szkoda tylko, że dopiero w przyszłym roku.
Dla mnie ten wzrost w USA wczoraj to totalna bzdura. Prędzej czy później ,,ratownicy” będą za to płacić ( tak mi sie przynajmniej wydaje ).
From the Desk of S&P Trader Larry (LIVN) Levin:
“Hangover day?”
Many experts, TV personalities, and guests were hoping for follow through today. Much like the day after a night of too much “drinky drinky,” however, the market experienced a hangover. After the morning buzz wore off, stocks got a queasy tummy and a headache – all finishing well below the high of the day.
Although it’s doubtful that the markets would stop with a one day rally, I was still amused at reading some comments from the floor. “We came up a lot yesterday, but even after that positive action, a little profit-taking would make sense,” said Paul Mendelsohn, chief investment strategist at Windham Financial Services. If there is profit taking from yesterday’s one-day rally, should we be getting excited that day traders drove it up? Don’t we want long term investors in there? Why would they “take profits” the very next day?
“Single-day market action rarely carries huge meaning going forward,” said Kevin Tower , chief market strategist at Covered Bridge Tactical. Really? That’s not what I heard in-between the lascivious panting of multiple DowGasms yesterday.
Mr. Tower went on to say, “But big up-days carry extra significance. There are very few occasions when we do see that kind of action and it does tend to happen near market bottoms.” Really? I seem to recall, during the Nasdaq implosion of some 80%, there were several 10% upside days. However, before that ridiculous bubble was popped, the best it could do was a 5% up-day.
What did other markets think of Helicopter Ben’s $200-billion bailout of Wall Street? One market that is directly tied to Ben’s actions is the U.S. dollar. Apparently Ben’s shell-game of “hide the junk debt” didn’t go over well at all: the US dollar was drawn-and-quartered today. International currency traders were not fooled by Ben’s attempt to pile on nearly ¼-TRILLION more debt to US citizens. The US dollar once again boot stomped to new lows!
Crude oil is being driven higher by the weakness of the US dollar, which traded another record high north of $110-barrel.
“Inflation is always and everywhere a monetary phenomenon.” – Milton Friedman
The risk of losses on U.S. Treasury notes exceeded German bunds for the first time…EVER…amid investor concern the subprime mortgage crisis is sapping government reserves, credit-default swaps prices show. Contracts on 10-year Treasuries traded at a record 16 basis points yesterday, compared with 15 basis points on German government notes, according to data compiled by BNP Paribas SA.
“The U.S. government is not immune from the consequences of the credit crisis,” said Fabrizio Capanna, BNP’s head of high-grade corporate trading in London . “Support for troubled financial institutions in the U.S. will be perceived as a weakening of U.S. sovereign credit.”
No problem! We’ll just ask S&P and Moody’s to rate US debt. Using these truth-challenged institutions guarantees an AAA rating forever.
Trade well and follow the trend, not the so-called “experts.”
Witam.Lesec79-twoje ostatnie posty sa co najmniej drazniace.Ciagle gadasz o spadkach,ale zauwaz,ze wiekszosc zlych informacji jest juz w cenach(USA).Zawsze po wiekszym cyklu obnizek stop procentowych,predzej czy pozniej nastepowala poprawa w gospodarce.Skoro stany nie chca spadac,znaczy,ze jest cos na rzeczy i graja pod lepsze czasy(po scianie strachu).Twoje twierdzenie o spadkach jest zyczeniowe.Nie mysl o tym,co chcialbys widziec na gieldzie,ale co widzisz w danym okresie.To,ze przyjdzie im zaplacic wysoka cene za obecne ruchy-majace pobudzic gospodarke-raczej nie ma watpliwosci.Kwestia idzie o to,kiedy to nastapi.Smiem watpic,aby bylo to juz teraz.Pozdrawiam.
to jest po prostu tak piekne, ze musze wkleic - najwyzej Pan nie pusci…
—————————-
March 10, 2008
Fed on high alert
With recent and transpiring adverse economic events unfolding this week threatening to converge and detonate, the Federal Reserve’s think tank and crack team of damage control cronies were no doubt put on deep alert level 9 and tasked to strategize a counter attack against an impending financial market meltdown. Faced with an enfilade of negative news and press, acute prospects of failure amongst numerous financial institutions and hedge funds, liquidity conditions rife with hazard, usurious activities escalating in the currency and commodities markets reaching threshhold levels and equity markets precariously close to breaching key support with a devastating plunge imminent, a scale out plan was no doubt devised with the following considerations and implementation:
1. Offer to swap high-quality Treasuries to banks and investment houses for beaten-down mortgage-backed securities. Target date: March 10, 2008. Make the effort worth it, to the tune of 200 billion. Label it a “TSLF”, differentiating it from prior auction arraingements. This should make most of our financial friends happy, and with a measure of luck bring buyers into these stocks, maybe even induce a measured amount of short covering within the most troubled names. Should provide a good near term pop and bring some strength back into the market until options expiration. “A highly inflationary solution with merely short term benefits no doubt, but we have to come up with something here. Who cares if it’s right or wrong? To hell with moral hazard, just so long as it works. Political eyes of compulsion are upon us”. There was general agreement among the staff.
2. Work with rating agencies to alleviate concerns over endless write-offs, make a sweeping declaration that the massive writedowns with the financials are near. Target date: March 14, 2008. Concerns were expressed regarding the credibility of these agencies and how a mad cow patty would have more value than the opinions of these clueless, fraudulent money losing incompetents. After much discussion, the agency with the most credibility out of this pack of losers was selected, the S&P. As such, the headline for release should be in the order of “S&P FORECASTS END IS NEAR FOR ASSETT WRITEDOWNS”. Concerns were raised again over the viability of using an agency so intimately involved with the housing debacle as a vehicle to deliver such a blatant lie. “Who else will we use, nobody believes the Federal Reserve, and they certainly won’t buy this garbage from any of the financials. Everybody hates those assholes.”. Again, there was general agreement among the staff that this ruse would accomplish some measure of near term support in the markets until the FOMC meeting next week. Ok for implementation.
3. FOMC meeting. Utilize the existing approach. Give lip service to inflation concerns and the falling dollar. Highlight the importance of saving the economy first at all costs. Edify the Feds view that CORE inflation is the key consideration, and that food and energy are not significant variables in the lives of Americans. Eating and driving less are feasable options, most people are fat anyways and don’t maximize transportation the way they should. Such eventual modification of lifestyle will eventually bring inflation down within the feds target range. Emphasize that this economic downturn is very temporary, and that the latter part of 2008 will be smoking again economically. Use nomenclature that minimizes the seriousness whats being discussed. For example, use the phrase “distinctly less favorable” rather than “absolutely abysmal”. Encourage the Federal Reserve Chairman to appear calm and collected this time around, not like a man who just received a fatal diagnosis or a politician who was just subpoened before a grand jury. “If he believes these lies, the public will eventually believe them too”. Concerns were raised about the size of the next rate cut, producing a blast off in commodity prices and further implosion of the dollar. The team was told that the rate cut decision and its undesirable effects were not their concern for the time being.
4. Crank up the propaganda machine. Target date undecided. Zombify the investing public into believing we are on the road to recovery or PROBABLY WILL BE, housing has bottomed, resume full blown manipulation of all economic data, and convince them that it’s only a matter of time before this happens and that they will miss the boat in the financials. Through systematic stream of overly optimistic statements, the masses will eventually buy into the idea of a recovery. The goal is to produce a sufficient amount of confusion and second guessing until enough long liquidity is firmly re-entrenched in the markets to fund the next inevitable leg down. Most agree with the plausibility and viability of this approach.
LUNCH BREAK
@ Ktm
Patrzac na trend od lipca ciezko nie mowic o spadkach, tym bardziej ze jen przebija dlugoterminowe wsparcia.
Przypominam grudzien i wygasanie kontraktów terminowych , nie było wtedy specjalnych powodów do spadku a zrobili wtedy gigantyczny spadek pod kontrakty , tym razem może być podobnie nawet jeśli bedą dobre nastroje na świecie to wcale nasza giełda może nie nasladować tych ruchów
Trecit. Trudno nazwac przebiciem(USD/JPY) naruszenie wsparcia i to dlugoterminowego o 1%.Rzadko kiedy instrument zatrzymuje sie idalnie na wsparciu.
Do KTM
Tylko ja o tych spadkach to trąbie od jesieni… i co i ciagle walimy na glebę. Gram na giełdzie od 18 roku życia od czasu debiutu TPSA i wiem że bessa jeszcze potrwa i długo. Jakim cudem indeksy maja rosnąc jak dopiero się zaczyna recesja? Czy ktoś poważnie myśli ze możemy bić rekordy sprzed pół roku? Doskonale pamiętam bankę internetową i to ile razy wieszczono , ze to koniec spadków.
No i co z tego że obniżają stopy? Dorzucą kolejną porcje taniej kasy na rynek i co się stanie - zje to inflacja ,a gospodarka ruszy ale w dół… Te ostatnie dane o sprzedaży to jak widac potwierdzają. Usiaki są wystraszone, a mówiem tu na blogu ( jakoś w grudniu ) że te obniżki nic nie dadzą, bo to gaszenie pożaru benzyną…
W mojej ocenie ,,trzepanie rynku” i selekcja spółek dopiero się rozpoczeły. To nie bedzie już pompowanie balonika tylko realna analiza spólek ( głównie dochodów ). Uważam że kazde odreagowanie rynku o kilka procent bedzie ,, pułapką” na niecierpliwych i niekonsekwentnych inwestorów. Ja staram sie nie oceniać rynku na zasadzie do ilu spadnie tylko do kiedy bedzię spadac i od kiedy nastapi poprawa. Poprawa nastapi dopiero od momentu dna recesji ewentualnie troszkę przed dnem, a do tego jeszcze trochę czasu jest…
Jeszcze w kwesti infalcji - ja nie wiem ze czego się tak cieszą, że 0,1 czy 0,2% niższa od prognoz jak i tak jest 4% ( trzebaby sprawdzić jaka była r/r z 2006 na 2007 ). Zobaczymy jak banki beda tworzyć rezerwy na te kredyty które teraz są niespłacane… Nie wiem jak tam liczą inflację, ale skoro ceny nieruchomości im lecą na dno to podejrzewam , że inflacja produktów ,, marketowych” jest wyższa niz te 4%…
@ Ktm
Nie staram sie Ci narzucic mojego punktu widzenia ale jakby USD mial obronic to wsparcie http://stooq.pl/q/a/?s=usdjpy&i=w&u=117696 lub to http://stooq.pl/q/a/?s=usdjpy&i=d&u=117696 to by sie tak dlugo nie zastanawial. Dodatkowo dzisiejsze dane o inflacji daja szerokie pole do kolejnych ciec stop.
Trecit.Mysle,ze jest duza szansa na obrone,gdyz na dlugoterminowym wykresie widac trojkat znizkujacy i wychodzi mi koniec fali E (ta fala dosc czesto narusza linie trojkata,po czym nastepuje zwrot).Oczywiscie,moge sie mylic,ale rzecz nie polega na posiadaniu racji,lecz na reagowaniu na zmieniajaca sie sytuacje.Jezeli kurs wroci nad linie trojkata,nalezaloby brac dluga.
Piękny numer z tym Bear Stearns… Napisałem w Stooq.pl:
Okazało się, że JP Morgan Chase razem z oddziałem Fed z Nowego Jorku zapewniły finansowanie Bear Stearns, która oświadczyła, że musiała z tego skorzystać, bo jej „sytuacja gotówkowa znacznie się pogorszyła”.
Ciekawe, co ich teraz uratuje…
Panie Piotrze,
Czyli jednak plotki o braku “plynnosci” w Bear Stearns okazuja sie prawda. Teraz juz jest jasne skad te nagle ofery pomocy ze strony bankow centralnych. Pierwszy wieloryb wlasnie zaczyna proces wyplywania brzuchem do gory. Czy sadzi Pan ze pomimo praktycznego defaultu BS jednak sie uratuje, czy tak postawione pytanie to tylko ironia?
Panie Piotrze
info o Bearn Sterns ladnie namieszalo. Nie sadzi Pan ze mial to byc “super news” od PPT dla rynku, jednak po poczatkowej euforii rynek spanikowal. Czyzby PPT przeliczyli sie dzisiaj?
pozdrawiam
@ bOUNCeErR
Nie wiem, czy się uratuje… Wall Street i tak już na nich krzyżyk postawiła. Pytanie jest inne: czy będzie więcej takich przypadków. I to własnie szczególnie rynki niepokoi
@ Wierny
Właśnie o tym myślałem. To chyba miało być podane jako wielkie osiągnięcie w ratowaniu zagrożonych firm. Fed razem z bankiem prywatnym – piękny przykład. Na razie podziałało odwrotnie ( słusznie). Zobaczymy jednak jak to się skończy. To bardzo ważna sesja. Jeśli przeceny nie będzie to bykom już mało co zaszkodzi.
Ja wiem , ale nie powiem bo ostatnio jestem jakis drażniący…
W “wiem, ale nie powiem” specjalizuje się ktos inny, bardzo znany ….
Dobrze to powiem: bedzie wiecej takich przypadków jak BS ;/
Kto się specjalizuje w wiem ale nie powiem?
Trudno zakładać, że przy takich problemach kredytowych, żaden z dużych banków nie zostanie przejęty. Europa może być kolejna (może UBS). Jeżeli fala sprzedaży jest silna, to pojedyncze działania w dłuższej perspektywnie jej nie zatrzymają. FED jest jak kowboj zakopany do pasa w ziemię; ma rewolwer z kończącym się magazynkiem i stado kruków nad głową. Jakie jeszcze naboje ma do dyspozycji? Obecnie każdy ruch z jego strony będzie oceniany jako panika. Jakie implikacje niosą teraz: spadek dolara (euro, jen), wzrost ropy? Jak odbierze to Azja, gdy USA zakonczy na -1.5 - -2.0%?
@ lesec79
Nie ma co stroic fochow jak ktos Cie krytykuje. Jak w okolicach wrzesnia zeszlego roku na pl.biznes.wgpw napisalem ze rok 2007 zostanie zapamietany w historii jako pekniecie banki nieruchomosci to zostalem wysmiany. A stare przyslowie mowi ze “ten sie smieje, kto sie smieje ostatni”.
Bear Stearns zdaje się że to było samorealizująca się plotka i najazd na bank ale słabo znam angielski
“wiem ale nie powiem” tak chyba mówił pogromca laptopów, synek Jarosława
Cytowane za: Castor, http://www.marketwatch.com/news/story/bear-gets-help-fed-jp/story.aspx?guid=%7BFB1471C5%2D8532%2D4893%2DB2A6%2D4869733CCD98%7D
“This past Tuesday, when Bear Stearns was trading around $65 a share, there was huge put volume in the March $30 strike.
Over 55,000 contracts traded that day at an average price of 15 cents a contract. This is an extremely unusual trade in terms of the number of contracts and how far out-of-the money those options were at the time. This begs the question of why someone would execute such a transaction. ”
Hehe, ktoś ładnie przyciął :)))
Panie Piotrze. Ciekawi mnie jakie jest Pana zdanie na temat rosyjskiej giełdy. Ostatnio przebąkują ze ma jeszcze duży potencjał. Jak patrze na wykres to troche mnie przeraża skala wzrostów na tej giełdzie za ostatnie 5 lat VBardzo proszę o krótkie zdanie ….pozdrawiam andrzej
Leces 79 przyznam się ze złoszczą mnie takie wróżenia katastrof jak twoje. Zauważ że bańka internetowa była jedyna w swoim rodzaju. Przeanalizuj sobie S%P500 od 1940 roku, ciekawe co teraz powiesz kolego, hehe. Ale bym sie cieszył gdyby giełda jednak biła rekordy za rok czy 2 a ci wszyscy stratedzy przewidujący głębokie spadki pewno zapomnieli by o swych wróżbach. Zawsze tak jest, najpierw ktoś coś powróży, a jak sie nie sprawdzi to potem zapomina albo trerefere…….pozdrawiam
Widzę , że ktoś tutaj przejął pałeczkę czarnego luda… , a ja i tak uważam ze 1250 na S&P peknie i już…
Od 1940? - no co ja widzę - takie coś co ma rogi i zrobi bęc
http://stooq.pl/q/?s=s%26p500&c=mx&t=l&a=ln&b=0
oto jeden z 2 cennych moich wpisów tutaj na tym forum i będzie on krótki i zwięzły.
Astrlogoia finansowa jest super :D::D:D:D::D:D:D
a oto mars zbliżył się do konstelacji aquariusa i co….
USDCHF 1.00
czyli franek i dolec po 2.25
@lesec79
Bez urazy ale zmień sobie troszkę perspektywę patrzenia,
gdyż imo wygląda to tak
http://stooq.pl/q/?s=s%26p500&c=mx&t=l&a=lg&b=0
Dziś w ,,Radiu Maryja” WICEPREZES ZWIĄZKU MAKLERÓW I DORADCÓW o roli giełdy w gospodarce !!!!!!!!!!!!!!!!!
Dziś o 18.15 Rozmowy niedokończone
,,Znaczenie giełdy dla rozwoju i suwerenności gospodarki polskiej”
pos. Gabriela Masłowska - doktor nauk ekonomicznych oraz Marian Wronierski - były członek rady Giełdy Papierów Wartościowych
——————
Marian Wronierski
Jest magistrem informatyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Od 1993 r. związany jest zawodowo z rynkiem kapitałowym.
Posiada licencję maklera papierów wartościowych nr 372.
Pracował na stanowiskach kierowniczych w Domu Maklerskim BMT S.A. oraz Domu Maklerskim V&P S.A. w Poznaniu pełniąc funkcję prezesa.
Od listopada 1996 r. do 30 września 1999 r. pracował w Centralnej Tabeli Ofert S.A., początkowo jako wicedyrektor Departamentu Obrotu, a następnie dyrektor Zespołu Emitentów i Nadzoru.
Od 1 października 1999 r. do 30 czerwca związany był z Towarzystwem Funduszy Inwestycyjnych PZU S.A. pracując jako Dyrektor - Inspektor Nadzoru oraz pełniąc funkcję prokurenta.
Pracował w TFI PZU do 30.06.2005 roku.
Od 1 sierpnia 2005 r. pracuje w OFI Sp. z o. o., w spółce należącej do Citigroup, na stanowisku menedżera ds. ochrony danych i ciągłości działania.
Od 1 stycznia 2007 r. w OFI Sp. z o. o. jest dyrektorem ds. ochrony danych i przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy.
Prowadzi wykłady na kursach z zakresu funkcjonowania rynku kapitałowego.
W dotychczasowej pracy zawodowej był projektodawcą wielu regulacji instytucji rynku kapitałowego, z którymi był związany.
Od 1994 r. jest członkiem władz Związku Maklerów i Doradców pełniąc do marca 2006 r. przez kolejne kadencje funkcję Przewodniczącego Sądu Dyscyplinarnego.
W marcu 2006 r. został wybrany na WICEPREZESA ZWIĄZKU MAKLERÓW I DORADCÓW !
Za zasługi w działalności samorządowej w Związku Maklerów i Doradców odznaczony został Złotym Krzyżem Zasługi.
Interesuje się również muzyką, posiada średnie wykształcenie muzyczne.
Lat 49
——————
http://www.gpw.pl/gpw.asp?cel=ogieldzie&k=71&i=/regulacje/rada&sky=1&nazwisko=wronierski
co Pan sadzi o najnowszym hicie,tj.problemy z plynnoscia duzego banku.czy mniejsze instytucje nie jada na rezerwie i tylko dzieki cichej pomocy fed nie slyszymy o masowych bankructwach?
Tak może być, ale do końca (tak jak Bear Stearns) będą zaprzeczali, bo jak tego nie zrobią to nikt im już grosza nie pozyczy. W tym problem, bo nieufność na rynku szybko rośnie…
Do tych wszystkich krytykantów. Wbrew temu wszystkiemu co sie o mnie pisze ( drażniący , astrolog itp.) uzasadnienie misiowatego podejścia jest bardzo proste - recesja. Dla mnie rynek obecnie to lecąca z dachu cegła o której wielu mówi: ,,damy jej skrzydełka to nie spadnie” - no więc spadnie.
Jest coś takiego jak. ,,wichrowatość medialna ” polega to na dezorientacji masowego odbiorcy ( inwestora) co do interpretacji przekazu medialnego ( po prostu inwestor dostaje masę informacji np argumentów za wzrostem lub spadkiem i zwyczajnie głupieje ). Naprawdę trudno w ,,szumie ” informacyjnym wyłapać to co jest istotą ( co jest najważniejsze ) rynku i tego się trzymać. Do tego dochodzą często emocje które często trudna wyizolować i podjąć racjonalne decyzje.
Dla mnie główną ,,osią” po której się poruszam jest kwestia - będzie recesja czy nie bedzie. Według mnie będzie, a skoro tak to pomijam ( czytam ale nie uwzględniam za bardzo ) argumenty inne za wzrostami czy spadkami ( np wykres S&P czy to od lat 40tych czy od początku XX wieku - bo to nie ma żadnego znaczenia ) i trzymam się tego , że rynek spadnie.
Tutaj nie ma wielkiej filozofii, analiz , zgadywania, astrologi czy szarlataństwa. Po prostu - będzie recesja - bedą spadki ( nie mówię o korektach po ileś tam procent co według mnie może byc pułapką ). Jak dotąd od około połowy jesieni ta konsekwencja się sprawdza.
Panie Piotrze
czy w tej sytuacji RPP powinna wogóle jeszcze podnosić stopy ??????????
@ lesec79
“Misiów” nikt nie lubi - nie wynacza im się nawet trafnych prognoz, a co dopiero mówić o nietrafionych ;-). Bykom wybacza się wszystko - wszak chcieli dobrze ;-). “Niedźwiedź” musi więc mieć twardą skórę, czego Panu życzę. Szkoda byłoby, gdyby się Pan zniechęcił krytką, która przeciez zawsze się przydaje, choćby po to, żeby przemyśleć jeszcze raz to, co się mówi/pisze.
@ JurekE:
Obawism się, że RPP obudzi się zbyt późno… Ale faktem jest, że sytuację ma bardzo trudną.
Mini-PPT w działaniu:
Bear Stearns Realized Need for Funding March 13, WSJ Says
By Nicholas Larkin
March 15 (Bloomberg) — Bear Stearns Co. executives realized late afternoon of March 13 that the firm wouldn’t be able to withstand what was effectively a “run on the bank,” the Wall Street Journal reported, citing unidentified people familiar with the events.
At about 4:30 p.m. local time that day Chief Executive Officer Alan Schwartz became “convinced” Bear Stearns was facing a “desperate situation” after securities firms began insisting on cash instead of accepting collateral and hedge funds started withdrawing cash, the newspaper said.
Bear Stearns and officials from the Securities and Exchange Commission told the Federal Reserve on a conference call at 7:30 p.m. that the bank had lost “far more” of its liquidity that day than it had realized, the Journal said.
Officials including Federal Reserve Chairman Ben S. Bernanke, New York Fed President Timothy Geithner, Treasury Secretary Henry Paulson and Robert Steel, the Treasury’s undersecretary for domestic finance, convened by conference call at about 5 a.m. yesterday and the Federal Reserve decided by 7 a.m. to offer a loan via JPMorgan Chase & Co., the newspaper said. Paulson then called and briefed President George W. Bush, who was due to speak on the economy in New York, the paper said.
To contact the reporter on this story: Nicholas Larkin in London at
Ja tam sobie przerwe na swieta robie nidlugo posypia sie inne banki to jest juz pewne dlatego wymyslili ta akcje z 200 miliardami
Aha tak Panie Piotrze w ogle - Gratuluję artykułu !
———-
i przenikliwości (odnośnie Bloomberga)
Panie Piotrze czy obecny spór wokół Traktatu może mieć wpływ na rynek akcji ?
P.S. Czy będzie Pan oglądał dziś Masłowską i Wronierskiego ?
Tylko niech mi Pan nie mówi, że Pan nie ma Telewizji Trwam ?
a tak poza tym i TO PYTANIE JEST DLA MNIE BARZO ważne
czy to prawda, że w środowisku finansowych wszyscy myślą tak samo (z małymi wyjątkami ) gdyż jedzą to samo, chodzą w tych samych ubraniach i czytają to samo ?
A oto oryginał (a propos tego, co wcześniej pisałem o mini-PPT):
President George W. Bush plans to meet on Monday with top U.S. financial policymakers, the White House said, at a time of increased strains in credit markets and fears of a recession.
The White House said on Saturday Bush will meet members of the President’s Working Group on Financial Markets, and a spokeswoman said Bush will get a status report on the markets.
Ciekawe, co będzie bardziej istotne, czy spotkanie WGFM, czy ta informacja:
Goldman Sachs Group Inc. will announce asset writedowns of about $3 billion this week, partly based on the declining value of its stake in Industrial & Commercial Bank of China Ltd., the Sunday Telegraph said, without citing anyone.
I jeszcze moje z jutrzejszego komentarza na Stooq.pl:
“W czasie weekendu Henry Paulson, w wywiadzie telewizyjnym zapowiedział, że Stany Zjednoczone zrobią „to, co trzeba”, żeby zapewnić stabilność rynkom finansowym. Pytanie jednak, czy to „coś” będzie w dłuższym terminie wystarczyło, a tego nikt nie wie.”
Tak naprawdę to co mogą zrobić?
- administracja może skupować akcje na giełdzie - ewentualnie dograne banki czy inne podmioty moga to robić - w zasadzie kryminał ale co wolno wojewodzie…
- mogą dopłacać do kredytów - nieskuteczne
- mogą jakoś poprzejmować zobowiązania dłuzników i je poumarzać - nieuczciwe względem tych co spłacaja długi
- mogą z banku centralnego dorzucić kasy dla banków i innych instytucji finansowych , gdzie jest utrata płynności - worek bez dna
Każde z tych rozwiązań jest złe , bo płaci za nie budżet państwa - czyżby republikanie zapomnieli jakie głoszą hasła gospodarcze?
no to chyba Panie Piotrze tym artykułem w Parkiecie wywołał Pan niezłe w pozytywnym sesnie zamieszanie
może to wzbogaciu wiedze inwestorów o rynku akcji
ja mam złe przeczucia od czwartku niczego nie tykam na krótko też nie będe grał
Reakcje na rynkach przypominają mi czasem scenę z filmu Naga Broń nie wiem która część
Tekst był taki proszę wszystkich o spokojne opuszczenie budynku to nic wam nie zrobi ta bomba która tu zaraz wybuchnie
Kazimierz Marcinkiewicz
a jednak referendum !
http://wiadomosci.onet.pl/blogi/kmarcinkiewicz.blog.onet.pl,302472587,blog.html
—-
http://www.openeurope.org.uk/research/mainfindings.pdf
strona 4
uwaga !!!
Co ciekawe jedynym krajem w przypadku którego odsetek zwolenników i
odsetek przeciwników Traktatu był tak sam jest Polska i wynosił 38
%.
(strona 5)
Panie Piotrze no to chyba poseł Tomczak i posłanka Krupa mogą osiągnąć to co chcieli !
http://www.youtube.com/watch?v=H7gcxpXI5jo&feature=related
Panie Piotrze , czy mógłby sie Pan podzielic swojom opinią na temat ostatniej CPI w USA ?
Czy jest możliwa taka opcja , iz został celowo zmieniny koszyk inflacyjny ? Jakie sa komentarze wśród Pana znajomych ?
Pozdrawiam
tak off topic - ale czy nie sądzi Pan że gruba spekuła wykorzystuje nieład w Bank of Japan i jadą na dolar/yenie juz bez trzymanki?
PPT żyje i właśnie zmaterializował się w postaci owej zapomnianej nieco prezydenckiej Working Group on Financial Market, która zbierze się dzisiaj (pn.) o 14.10 czasu nowojorskiego. Będą m.in. Paulson i Bernanke. Oczywiscie w przytomności Georga “Z Arabii” Busha. Pamiętajmy, że na wtorek Fed szykuje dolewkę do wazy z ponczem
Oprócz tego trwają, jak podaje WSJ online, niezwykle nerwowe negocjacje ostatniej szansy w sprawie wykupienia Bear Stearns przez JP. Morgan Chase albo ew. konsorcjum J.C. FLowers - Kohlberg Kravis. Jeśli zakończą się fiaskiem, Bear może wystąpić o Chapter 11, czyli wszcząć procedurę upadłościową. Oczywiście wtedy PPT będzie miał możliwość ożywionego podebatowania nad pierwszym członem swojej nazwy, bo tenże nastąpi natychmiast po ogłoszeniu takiej hiobowej wieści. Sępy zbierają się także wokoł Lehman Bros. Gdyby i tu pojawił się trup w szafie, panika rozlałaby się jak płonące paliwo. Sprawy zaszły daleko, być może za daleko, aby PPT mógł uratować potężne instyucje finansowe mające ten skromny problem, że kilkunastokrotnie lub nawet bardziej zlewarowały swój portfel wypchany wątpliwej jakości obligacjami. Na krach takich instytucji nawet zapowiedziane przez Bena B. rozrzucanie pieniędzy z helikopterów nie pomoże. Tylko szybka akcja innych podmiotów finansowych o odpowiednio silnym bilansie może zapobiec katastrofie. Wszystko zatem zależy od tego, czy reanimacja BS się powiedzie. Wydaje się, że dopiero teraz, gdy zawisła nad rynkiem realna groźna upadku jego filarów, gwałtowny spadek- krach indeksów może nauczyć pokory kolejne pokolenie inwestorów.
No więc właśnie vładymir, że nie. Ja widzę jedno rozsądne wyjście z tego bajzlu. Ogłoszenie bankructwa tych którzy zbankrutowali tak jak BS, a wszelkie kredyty i depozyty przejmie jakaś tam podległa pod administrację formalna organizacja parabankowa. USA powinno podnieść stopy co najmniej do poziomu inflacji i nie patrzeć na wzrost gospodarczy w terminiue kilku miesięcy. Wprowadzić jakieś prawo-zasady ograniczające złe kredyty. ( bo do tej pory jest tylko POMOŻEMY ).
Podniesienie stóp spowoduje napływ kapitałów do USA i umocnienie dolara. USA powinny wprowadzić jakiś interwencjonizm w handlu z chińczykami ( wyższe cło nie jest niczym nadzwyczajnym - a WTO powinno to zrozumieć ) i wtedy mocniejszy dolar nie wpłynie na poziom importu. Przedewszystki urealnić powinni stosunek kredytów do depozytów ( choćby z zagranicy ) w systemie bankowym i jak to zrobią to w koncu sie wygrzebią ( dziwne jak cholera usiakom brakuje płynności w bankach, a chinczycy i inni nie wiedzą co z dolcami zrobić). Jak podniosą te stopy to i surowce stanieją i inflacja im spadnie. To wszystko to tylko moje ,,wydaje mi się”, ale to w mojej ocenie najprostsze i najzdrowsze rozwiązanie.
P.S
Dodam tylko , że jeśli chodzi o moje ,,czarnowidztwo” to przez ostatnie kilka miesięcy skuteczność mam ,,nienajgorszą”.
Scenariusz masowych bankructw w sektorze finansowym na pewno ucieszyłby Bin Ladena, ale na taki Armageddon USA nie moga sobie pozwolić. Owszem, można argumentować za bankructwami (oprócz racji “etycznych”) w taki sposób: im szybciej pęknie wrzód, tym prędzej zaufanie wróci na rynek, a pożyczki zaczną żywiej krążyć w gospodarce - teraz bowiem nie jest problemem cena pieniądza, ale niepewność kredytodawców co do wypłacalności kredytobiorców. Tyle że przy tak dużej proporcji aktywów finansowych do PKB w USA, gdzie sektor finansowy stworzył swoistą autonomiczną shadow economy (a raczej bubble economy pasożytująca na sektorze realnym), zbudowaną na wielokrotnie lewarowanym i obudowanym derywatami kredycie, upadek choćby kilku takich instytucji jak Bear pogrążyłby system kredytowy na lata. Straty byłyby tak gigantyczne, że kapitały własne banków amerykańskich (ok. 1,6 bln USD) mogłyby w dużej mierze ewaporować i nie byłoby za bardzo czego pożyczać. Warto pamiętać, że BS wystawił Credit Default Swaps o nominalnej (notional) wartości ok 30 bln. USD., czyli ponad 2 razy więcej niż PKB USA. To oczywiście tylko notional value, ale gdyby te derywaty okazały się bez pokrycia, nowe straty i odpisy sięgnęłyby setek milardów dolarów. Po tym kryzysie regulacje niewątpliwie będą zaostrzone, przede wszystkim właśnie w segmencie derywatów OTC - firmy finansowe kupowały sobie tanie polisy od niewypłacalności partnera i dzięki temu śmielej pompowały kredytową bańkę. To jak z hipotetyczną polisą gwarantującą, że jeśli paląc zachoruję na raka, zostanę szybko i bezboleśnie uleczony, a ryzyko zejścia nie istnieje. Kupuję ją i zaczynam palić ile wlezie, bo to bardzo lubię. Niestety, po czasie okazuje się, że polisa była fikcyjna, a rak jednak nieuleczalny. Gdybym jej nie mial, nie paliłbym tyle, może nawet rzucił nałóg. Ale obecność zabezpieczenia stępia ostrożność i krytycyzm, skłania do eskalacji zachowań ryzykownych. I dokładnie tak się rzecz ma z CDS. Fed jest teraz jak żongler, który musi coraz żwawiej machać rękami, bo co rusz ktoś z widowni dorzuca mu piłeczkę. Ta ekipa pod kierownictwem Bernanke tak się boi kryzysu wywołanego deflacją aktywów, że sięgnie po ostateczne środki, łącznie z przejmowaniem złych pozycji, zanim skapituluje - jeśli oczywiście sprawy zajdą tak daleko.
Cóż jak widać sytuacja jest już naprawdę poważna i wydaje mi się , że dziś to sie w USA może skończyć naprawdę bardzo źle… Trzeba poczekać do 22.00
Do 21.00. A PPT pewnie coś wymyśli
Być może dziś coś wymysli, może jutro też, ale na ile im starczy pomysłów?
Fajnie to Pan określił zadziwi rynki też ostatnio pisałem gdzieś że niedługo Ben zacznie stepować albo opowiadać kawaly żeby powstrzymać spadki
OSTRZEŻENIE DLA KOL. LESEC
popieram w całej rozciaglosci twój tok rozumowania. Ale niestety - giełda nie kieruje sie logiką gospodarczą ani ekonomiczną, ani jakąkolwiek inną logiką. Nie kieruje sie też wskaźnikami ani falami (to może byc bardzo pomocne w analizie i prognozach, ale tylko pomocne). A Ty widze jestes na etapie jednego stopnia przed Bogiem. Od wielu miesiecy trafnie typujesz rozwój sytuacji, dodatkowo sam zadajesz pytania i sam już na nie odpowiadasz (np. co zrobi FED).
Otóz ostrzegam cię z własnej historii: za chwile możesz przestac miec rację, pomimo, że niewiele sie zmieni wokól rynku, pomimo, że wszystkowskazuje, że sie nie mylisz, a giełda bedzie robiła swoje -odrotnie do twoich przewidywań
Na pewno rogrzewa już silniki helikoptera
Panie Piotrze, uważa Pan, że będzie kolejna taka duża fala spadkowa po wydarzeniach z Bear Stearns i kolejnych dzisiaj spadkach w USA??
P.S.
Matko, co mnie podkusiło na inwestowanie w dołku z sierpnia. Trzymam fundusze i już jestem na -30% a dziś już pewnie więcej. Jestem totalnie zdezorientowany.
Problem w tym, że ja nie staram się już prognozować tego, gdzie to się może skończyć. Obserwuje i czekam na skkoorydynowaną akcję banków centralnych.
Osobiście , mam już tego wszystkiego dośc .
Powinien nastąpić krach , tydzień spadków i po wszystkim . Mozna by ruszyć na zakupy . Takie utrzymywanie niepewności jest najgorsze > Nie mozna miec akcji , ani nie mozna zagrać krutko na kontraktach , bo nagle moze sie okazać, ze stany zamkną sie wzrostem 4 % przez
jakies manipulacje . strach dotykać czegokolwiek
o prosze , juz stany odbijają , to jest parodia !
Co znowu podali ? Prozak , czy kokaine?
A swoją drogą , to czy spadek dzisiejszy commodities , nie wróży rajdiu akcjom ? , czy też już ktoś wie , że bedzie ratowanie zielonego ?
Jest bardzo prawdopodobne ,że dołek wypadnie w tym tygodniu , widać to po zachowaniu spółek z drugiej ligi już nie maja wogóle ochoty robić nowych dołków ,tylko spółki z wig20 rozgrywają pod kontrakty a spadamy kompletnie bez obrotów i wygląda to na celowe sciągnięcie rynku tylko pod wygaśnięcie kontraktów , Poważnych spadków spodziewam się dopiero po olimpiadzie w Pekinie
Do M.Tomaszewicz:
Bez przesady - ja tylko mówię , że spadnie no i spada. Po prostu czekam na jesień, bo podejrzewam wtedy bedą dołki. Wiem, że wielu mysli ze dołek bedzie w maju - tak ale tylko chwilowy- latem lekko w górę i potem znowu nurkowanie ( taka pułapka ). Z tą moja trafnośćią to bym nie przesadzał - podejrzewam , że gdybym miał krótkie to ostatnia korekta w górę i tak by mnie wykończyła ( głównie mi nerwy siadają bo na kontraktach jak już to na niewielką skalę gram - za dużo katastrof widziałem).
Mimo tego , że ponad 80% środków mam poza akcjami i tak jestem w tym roku ,,w plecy” ( gdyż te akcje co mam to procentowo spadły berdzo dużo np. PKN ) i po prostu czekam na to co się stanie. Mając ciągle zapas gotówki ,,spokojnie” się przyglądam stratom - choc to ciągle są straty ( kilka procent kapitału ). Jak mnie się zacznie wydawać , że ja już na 100% będę wiedział co się wydarzy - to wtedy juz pod żadnym pozorem nie wolno mi tykać akcji - bo klęska murowana.
Jeszcze co do racji na giełdzie - można miec rację a i tak dostawać w tyłek. Ja po prostu nauczyłem sie ( chyba ) być cierpliwym i dopiero jesienią zapakuje się w akcje - wcześniej nie mam zamiaru. . Nie ma też ludzi co wiedzą zawsze wszystko na 100% - mnie się teraz trochę mieć racji udało, ale to nie musi być reguła.
bsc odpaliło już na 4,5 dolara
Usa Za bardzo się okopali na tych poziomach czekam aż się wbiją głębiej dopiero będe coś kupował
A co teraz sie stanie z CDS wydanymi przez BS? Przeciez na calej tej sytuacji ktos poniosl monstrualnie ogormna strate. Ciekawe kto sie okaze szczesliwym posiadaczem? Moze sprobujemy wytypowac.
Po raz pierwszy wypowiadam się na pana blogu. Poruszane przez pana Piotra tematy są ciekawe, nie ze wszystkimi pańskimi poglądami się zgadzam. Obecna sytuacja na giełdach skłania mnie do następujących wniosków:
po pierwsze od jakiegoś czasu jestem zaangażowany na pozycji krótkiej,
po drugie w związku z moją pozycją moja opinia nie jest obiektywna,
po trzecie po zamknięciu obecnej pozycji, moje nastawienie nie ulegnie zmianie i nadal będę uważał, że bardziej zyskowne mogą być pozycje krótkie,
po czwarte moje nastawienie ulegnie zmianie w chwili, kiedy FED podniesie stopy procentowe o 25 pb, ponieważ w mojej opinii będzie to oznaczało, że “kryzys ” został opanowany.
do lesec79
cyt “…Nie ma też ludzi co wiedzą zawsze wszystko na 100% ….”
są zapominasz, ze kobiety istnieją :-))
(najlepsi kierowcy ;-)) )
Nikt Ci też nie napisał kto powiedział słynne “…Wiem ale nie powiem…..” a wystarczy oglądać polskie filmy z Markiem Kondratem
Nie chce byc posądzany o zwracanie uwagi na szczególy ale mam wrażenie że Pan pisał w wielu komentarzach o wzroście WIG 20 - przełamanie 3150 itd ( komentarze powiedzmy z przed 10 dni ) zaznaczał Pan również że nasza giełda ,,ociaga ,,się i może zostać w peletonie . Wydaje się że juz wtedy było oczywiste że wzrosty w USA są przecież mocno wyciągane. Przyznam że zaskoczyło mnie to w znacznym stopniu bo przecież Pana niedzwiedzie podejście jest szeroko znane . Mam czasami niestety wrażenie że w znacznym stopniu ulega Pan czy tez nawet niewolnicza siłą poddaje się analizie technicznej . Myśle że w ostatnim czasie sygnały generowane przez AT okazywały się w przeważajacym stopniu wątpliwe. Nie będe tu pisał o krytyce AT w teoriach rynków efektywnych bo jest to rzecz powszechnie znana. Warto jednak zaznaczyć że w sytacji w jakiej jesteśmy podejście fundamentalne nabiera wiekszego znaczenia . W tym kontekście niewielkim odkryciem jest że fundamenty nie mają sie zbyt dobrze.Przyznam oczywiście że w momencie gdy pisał Pan o ,,zagrożeniu,, wzrostem( nawet na 3500 - to ciekawe ) zdecydowałem się zająć krótkie pozycje a także nabyć opcje sprzedaży - co jak może sie Pan domyslać ( mimo poczatkowej niepewności) pozwoliło wygenerowac pewne stopy zwrotu . Nie wiem czy zwraca Pan uwagę na segment Opcji na WIG 20 - dziś zwroty na tym rynku były naprawde sexi -powyżej 100 %. Dla odmiany opcje kupona doświadczyły ,, sympatycznego ,, spadku rzędu 60-70 %. Nie to jednak najwazniejsze ,chciałbym zapytać czy nie dostrzega Pan sprzeczności w swoim chołubieniu analizy technicznej a np : krytyce polityki inwestycyjnej Superfund . Przecież podejście Superfund do AT jest równie niewolnicze jak u Pana . Często takie podejście powoduje że na rynku który mamy dzisiaj ( znacząca zmienność itp) zmiany zajmowanych przez nich pozycji sa z reguły za późne ( na marginesie chyba ostatnio udało sie superfund ,,złapać ,,nieco rynek - naprawdę szczerze gratuluję). Konkludując wydaje się że gdy pewne procesy sie zaczeły ( myslę o zmianach na rynkach finansowych i w gospodarce ) to rozsadniejszą rzecza jest oczekiwać raczej kontynuacji spadków niż szukać jakiś super okazyjnych odbić . Nie piszę tu o sytacji w krótkim czy tez super krótkim terminie , bo póki co sam zamykałem dzis poozycje krótkie . Myslę jednak że w perspektywie średnio terminowej znacznie rozsadniejsze jest obstawiannie ,,pewnych ,,spadków niż poszukiwanie czy tez wyznaczanie bicia szczytów przez WIG 20 ( vide -analiza astrologiczna Wojciecha Suchomskiego , przyznam że czytałem to ze znajomym (też niedźwiedź)i szczerze nieźle nas to ubawiło .Przyznaje że z ogromnym szacunkiem odnosze się do Pana oczytania i umiejetności sięgania do właściwych źródeł .Mam jednak wrażenie że w ostanim czasie stracił Pan ,,pewne czucie ,, rynku . Przyznaję że spadek styczniowy rzekłbym ,,wyrysował ,,Pan w komentarzach doskonale i tu chylę czoła . Co ciekawe wcześniej wspomniany znajomy ( doświadczenie na rynku od poczatku jego istnienia- sukcesy finansowe duże ) obawia się spadku WIG 20 nawet w granice 2050-2100 oczywiście w rozsadnym horyzoncie czasowym . Ja aż tak niedżwiedzi nie jestem ( pewnie mam cieńszą skórę) .
Pozdrawiam późna juz chyba pora
ebankier- chyba z Pazurą?
Patrze sobie na chinśką giełdę i oni tam sa przerażeni dolarem już -8,3%…
Fakt w ,,Kilerze” Kondrat - a nie Pazura - pomyliłem…
@ Realista:
1. Jak widać trzeba pisać dużymi literami. Owszem pisałem na Stooq.pl o MOŻLIWOŚCI powstania podwójnego dna. Pisałem też, że dopóki nie powstanie to obowiązuję sygnał SPRZEDAŻY. Naprawdę przekręcanie i dopasowywanie moich słów czasem jest męczące.
2. Gratuluje Panu wiedzy (po fakcie) o „wyciąganych” wzrostach w USA. Szkoda, że się Pan z nami wcześniej tym nie podzielił. Pisałem o ociąganiu się GPW, bo rynek zachowywał się słabo w porównaniu do innych.
3. Pisze Pan „Pana niedźwiedzie podejście jest szeroko znane” i dziwi się Pan skąd moja niedawna (przed problemem Bear Stearns) „bycza” postawa. Powiela Pan niemądre stereotypy krążące po niektórych forach. Wystarczy czytać to, co piszę na Stooq.pl, żeby wiedzieć, że ja jestem równie często byczy jak niedźwiedzi. Wszystko zależy od okoliczności.
4. Myśli Pan też, że „w znacznym stopniu ulega Pan czy tez nawet niewolnicza siłą poddaje się analizie technicznej”. Otóż mało jest analityków, którzy stosują tak holistyczną analizę rynku jak ja. Nie zna Pan analityków technicznych – tam, w ich pracy, dopiero zobaczyłby Pan, co to znaczy stosować AT niezwracając uwagi na NIC innego. A AT uniknąć się nie da z prostego powodu: fundusze coraz częściej stosują automatyczne systemy inwestycyjne, a one przecież analizują kreski.,
5. Gratuluję Panu zysku, ale pojawia się w Pana wypowiedzi przeinaczenie. Pisałem kiedyś o możliwości powrotu do linii szyi formacji podwójnego szczytu, czyli do 3.500 pkt. zaznaczając, że jest to możliwość teoretyczna i podkreślając, że to nadal niczego nie zmienia bo obowiązuje sygnał SPRZEDAŻY. Inaczej mówiąc stosował się Pan nieświadomie do sygnałów, o których pisałem.
6. Opowieści o ”hołubieniu” i „niewolniczym stosowaniu” przeze zmianie AT pominę milczeniem. A jeśli chodzi o SUPERFUND to ten fundusz inwestuje właśnie zgodnie ze wskazaniami automatycznego sytemu i dziwne, że Pan tego nie wie. SUPERFUND przecież tego nie ukrywa.
7. Za końcówkę dziękuję, ale uważam, że nastąpiło jakieś niezrozumienie. Myślę, że nie jest Pan Klientem Stooq.pl i dlatego, mając strzępki tego, co tam piszę z innych źródeł, dał się Pan wprowadzić w błąd.
W piatek bylo sporo czasu zeby zmienic na krotka po infie bez tego infa sytuacja poszla by innym scenariuszem sam kupilem akcje lapalem noza ale sie za piec minut rozmyslilem ze sprawa jest jednak za powazna i sprzedalem 2100 na wig 20 bez kgh troche trudne ile mozna orlen katowac wczoraj cos na ropie peklo moze i miedz sie posypie
Dziękuję za gratulacje ,,wiedzy po fakcie o wyciaganych wzrostach w usa,, . Wydaje się że dla wielu było to widoczne wręcz kłujące w oczy- nawet na tym forum znajdzie ich wielu . Raczej trudno Pana podsumowanie w tym kontekscie komentować . Żywie przekonanie ,że nie jest dla Pana właściwy cytat ,, Jestem zdania że naprawdę rozumiem proces który zachodzi , ten rewolucyjny proces rozumiem lepiej ,niż większość ludzi ,ponieważ posiadam teorię, intelektualne ramy w których go rozważam. To naprawdę moja specialność ,, choć czasami mam wrażenie ,że tak pan sie pozycjonuje -tak się postrzega .
Wie Pan mam wrażenie z książki o kim jest to cytat .
Za duże litery dziekuję .
Co do Superfund to zdaje się ,że Pan słabo to co pisałem zrozumiał - i tak bywa . Pisałem że pozostaje pan w opozycji do Superfund( a nawet w pewnym sporze) choć podejście do AT ich i Pana wydaje się podobne.Tu sprzeczność widziałem !
Niemądre stereotypy chyba czasu szkoda by się do tego odnosić .
Co do nieświadomego stosowania się do pana wskazań to chyba gruba przesada (ale nad tym popracuję ) .
Do hipotezy rynków efektywnych wracać nie należy - bo zdaje się Pan w nie nie wierzy . Cóż tam takie ,,profesorskie gadanie ,,. Ja czasami się tym zajmuję .Wiele osób traktuje to dość poważnie
Pozdrawiam
@ Realista
Strasznie ma Pan cienką skórę… Najwidoczniej brak Panu mojego treningu. Gdyby Pan był często atakowany przez 10 lat to myślę, że skóra by się pogrubiła ;-). A co do „kłucia w oczy”… No cóż, proszę przetestować swoje możliwości widzenia spraw „oczywistych” – najlepiej to zrobić pisząc codziennie komentarze i stawiając prognozy. Tak przez rok mniej więcej. Ciekawe, jaki byłby efekt…
Nie wiem skąd pochodzi cytat. Wiem za to, że chciał Pan powiedzieć, że jestem zarozumiałym bufonem. Otóż nie jestem. Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że mam olbrzymią pokorę w stosunku do rynku i w najmniejszym stopniu nie jestem zarozumiały. Nie wiem, czy naprawdę dyskusja musi prowadzić do ataków ad personam…
Duże litery będę stosował zawsze, jeśli ktoś nie czyta dokładnie tego co piszę albo świadomie to wykoślawia. Jeśli chodzi o Superfund to nadal nie rozumiem Pana toku myślenie. Nawet nie wiem, jaka jest pozycja tego funduszu. Jedno jest pewne i do tego Pan się nie odniósł: nie jestem w niewolnikiem AT. Można powiedzieć nawet, że stosuję ją bardzo elastycznie.
Tak, nie wierzę w rynki efektywne. To ładna teoria tyle, że kompletnie nieprawdziwa. Szczególnie w obecnych czasach. A to, że „wiele osób traktuje to dość poważnie” w najmniejszym stopniu mnie nie interesuje. Może Pan potraktować to jako dowodów na moje zarozumialstwo, ale ja autorytetów nie uznaję.
Tyle przepychanki, która nic nikomu na tym forum nie da. Co do meritum to gdyby Pan mnie czytywał regularnie na Stooq.pl to wiedziałby Pan skąd ta moja pozorna ”byczość”. Ale, specjalnie dla Pana, to przypomnę. Pozorną, bo przypomnę to, co pisałem w komentarzu tygodniowym 7 marca:
„Przy dobrych układach obrona 2.800 pkt. może nawet zaowocować ukształtowania podwójnego dna, które zazwyczaj zapowiada większe zwyżki. Do tego jest jeszcze daleko. Na razie rynek wygląda fatalnie i trudno powiedzieć, gdzie się zatrzyma. Obowiązuje sygnał sprzedaży i na dłużej rynku dotykać nie należy.”
Pisałem też w Polowie lutego:
„Gdybyśmy byli już w kwietniu to powiedziałbym, że indeksy będą rosły, bo przekonanie o znacznej poprawie sytuacji w drugim półroczu (nie musi się zmaterializować) musi znaleźć wcześniej odbicie w zachowaniu giełdowych indeksów. Do wiosny jednak pozostało trochę czasu, więc uważam, że na razie trzeba przyjąć postawę wyczekującą. Jesteśmy ciągle w rynku niedźwiedzia, a gwałtowne odbicia niczego nie zmieniają.”
Jak widać trzeba czytać dokładnie… Ale rzeczywiście stosował Pan nieświadomie moje zalecenia i to cieszy
Ach nie była to erystyka i ataki ad personam .Cytat dotyczył Sorosa z książki Roberta Slatera.
Rzecz sprowadzała się do tego że możemy widzieć trzy poziomy analitycznego rozumienia swiata przez ludzi .
1.Poziom gapienia się
2.Poziom widzenia
3.Poziom rozumienia
Soros uważa się za istotę wyjatkową która męczy się przebywając wsród zwykłych mniej zdolnych od niego ludzi . Dlatego też uważa że jest mu właściwy poziom rozumienia .
Teoria rynków efektywnych nie jest tak kompletnie nieprawdziwa jak by się pozpornie wydawała . Oczywiście sam widzę wiele jej elementów słabych . Czasami warto jednak ja lekko zanalizować
Pokora na rynku rzecz bardzo wskazana . Brak pokory w wielu wydaniach prowadzi do rezutatatów takich jak chćby .LTCM - Long Term Capital Management .Historia panu znana .Doskonałe systemy transakcyjne ,mozliwości arbitrażu itp,itd . Przypomnę nazwiska bo zdaje się mogły się nie utrwalić . Bob Merton , Myron Scholes -nagroda nobla z ekonomii 1997. Znani z modelu wyceny opcji i nie tylko co rzecz zrozumiała . Cóz jak Pan wie zostali nauczeni pokory
Jesli Pan twierdzi że sie do pana zaleceń nieswiadomie stosuję to niech tak będzie - uznajmy że przyjmuję .
Witam Panie Piotrze,
Po dyskusji z Realistą od razu widać, ze dzisiaj mamy spokojniejszy dzień na rynkach ;)))
Prosiłem Pana kilka dni temu o listę lektur obowiązkowych. Odesłał mnie Pan do archiwum, tam znalazłem tylko coś takiego:
“Nie ośmielę się zrobić rankingu „najlepszych” książek. Mogę jedynie napisać, jakie zostały mi w pamięci. Oczywiście pomijając „jazdę obowiązkową”, czyli książki o czystej ekonomii, analizie technicznej itp. Z pozycji niosących coś więcej zapamiętałem:
1 .Gospodarka niewinnego oszustwa. Prawda naszych czasów John Kenneth Galbraith
2. Giełda, wolność i pieniądze. Poradnik spekulanta Van K. Tharp
3. Szalone lata dziewięćdziesiąte Joseph E. Stiglitz
4. Życie na przemiał Zygmunt Bauman
5. Globalizacja Joseph Stiglitz
Dodałbym jeszcze do tego „Księgę bessy” Johna Rothchilda i wiele innych, których pewnie nawet nie pamiętam, a które mnie z pewnością ukształtowały.”
Pzowolę sobie ponowić swoją prośbę, czy nie znalazłby Pan kilku chwil na podanie “jazdy obowiązkowej” lektur właśnie nt. analizy międzyrynkowej, spekulacji wysokiego ryzyka i generalnie inwestowania na rynkach finanansowych? Jeżeli to nie byłaby zdrada warsztatu, to ciekawi mnie, jakie strony www Pan czyta (komentarze, informacje)? Co sądzi Pan o portalu MarketWach?
A na koniec, analityk / komentator nie odpowiada za trafność prognoz (subiektywna opinia), ale za logikę swojego rozumowania. Ekonomia nie jest nauką ścisłą i decyzje inwestycyjne powinny opierać się na najbardziej pradopodobnych wariantach. I właśnie ten rachunek pradopodobieństwa wskazuje, że nieraz popełniamy błędy.
Do Realisty proszę o prognozę na jakiś tydzień na wig 20 zamiast cytatów
Muszę się zgodzić - PPT ma jednak spory zasób pomysłów i widac , że jest porzadnie zmotywowana ( nie ma nic lepszego niż straszonko ). Myślałem , że wczoraj się nie wygrzebią - a przyjeli taktykę na przeczekanie. Mimo iż dane o nowych zezwoleniach na budowę domów są mizerne, a inflacja jak prognozy to zgadzam się z tym że 1250 na S&P będą bronic jak niepodległości ( chcą przetrwać najgorsze ? ). Zobaczymy czy przetrwają
…a u nas jak patrze na te obroty GPW - 315 mln do 13.30 to kompletna pucha…
Do karlkir
Prawdopodobny wzrost wig 20 do poziomu 2940-2950 ( w ciagu kilku dni ). Pózniej wydaje się że optymizm zostanie wyczerpany . Sam nie zajmuję żadnej pozycji . Choć kto wie może jutro warto wystawić opcje marcowe na wig 20 . Oczywiście wystawić takie które nie mają szansy sie zrealizować ( przynajmniej szanse bardzo małe). Jak pewnie sobie kojarzysz to pozycja short strangle. Chyba nie było cytowań
no będzie można rozliczać
z prognoz
też czekam ale nie bardzo wiem na co opcjami się nie bawię głównie sprzedaje i kupuję lotos
Do karlkir
Aż się teraz boję . Ogólnie to raczej w tym roku akcji miałem niewiele . Jakies tam krótkie wejścia Getin , Stalexport i Pekao S.A .
W ubiegłym roku za to ciepło wspominam Staleport ( oczywiscie pierwsze płółrocze) i Mostostal export . Tyle że było to pierwsze półrocze . O drugim wspominac nie warto .
[Polecam segment opcji - jako pozycje właściwe ( Tomasz Jóźwik ,,Wprowadzenie do opcji giełdowych ,, dostepna na stronie Gpw . Czy krok kolejny John Hull ,,kontrakty terminowe i opcje wprowadzenie ,,
Spójrz na wczorajsze notowania opcji sprzedaży . Wzrosty naprawde godne pozazdroszcenia . Dzis podobnie jest z opcjami kupna - ale ja niestety nie mam żadnych . Sprzedaży zamknięte wczoraj
Stało się FED obniżył stopy procentowe o 75 pb do 2.25 Jest to zła decyzja, ponieważ nie rozwiązuje żadnych problemów. A to, dlatego że decyzje odnośnie obniżek lub podwyżek stóp procentowych, mają realny wpływ na gospodarkę po upływie, co najmniej czterech kwartałów a pierwsze obniżki miały miejsce w czwartym kwartale 2007 r. Na przyszłość decyzja ta stwarza kolejne problemy choćby z wzrostem presji inflacyjnej, spadkiem dolara (moim zdaniem spadek wartości dolara jest niekorzystny dla rozwoju gospodarczego USA) i związane z tym spadkiem ryzyko odejścia przez kraje OPEC od rozliczania transakcji ropy w dolarach.
Jest środa 18.03 pól godziny po decyzji w/s stóp ok. godz.19.45 naszego czasu nastapiła interwencja PPT.Widać to gołym okiem.Pozdrawiam
@ Realista
Czy studiowałeś ,,Alchemie Finansółw” George Soros-a ?
to koniec obniżek siedze już na krótko w euro/usd
Grzegorz ale mnie przestraszyłeś mamy wtorek odpocznij trochę od komputera ja też się przejdę
Tak, to na razie koniec obniżek, ale poczatek czegós dłuższego na rynku akcji.
hihihihi Panie Piotrze, oby tym razem miał Pan rację (bez urazu;) )
“coś dłuższego na ryku akcji ” ale co się kryje za tym stwierdzeniem góra czy dół???
Czegoś dłuższego? - Hossy?
@ Marcc:
Rydzykowe zabezpieczenie Panu nie pomoże (”bez urazy”). Uraza jest, bo Pana uwaga byłą wyjątkowo (delikatnie mówiąc) nieeelegancka. A poza tym nieprawdziwa. Wolałbym, żeby Pan w przyszłości stawiał mi konkretne zarzutty, a nie pisał “tym razem”. “Tych razów” to ja w życiu miałem więcej niż “tamtych” (czyli pomyłek).
@ lecec79:
E tam, zaraz hosssy… Tego rzecz jasna nie oczekuję, ale dłuższego wzrostu - może już tego wiosennego, o którym od dawna pisałem… Oczywiście taka prognoza ocbiążona jest olbrzymim ryzykiem pomyłki, bo nie wiem, jak rynek zareaguje jeśli wywróci się kolejna duża instytucja finansowa. Dobrze byłoby to zobaczyć - wtedy byłaby pewność.
Panie Piotrze, czy nie jest Pan troche przewrażliwiony na punkcie swojej nieomylności? uwaga Marca nie zasługiwała na tak ostrą ripostę. Tu było wielu którzy na takową ripostę (albo mocniejszą) zasługiwali, a jej nie dostali
@ M.Tomaszewicz:
I Pan powiela ten schemat? Pisze Pan „przewrażliwiony na punkcie swojej nieomylności”. Gdzie i kiedy ja pisałem/mówiłem, że jestem nieomylny? Zawsze podkreślam, że moja pokora w stosunku do rynku jest olbrzymia. Twierdzę jedynie, że częściej mam rację niż jej nie mam (czyli, że oczywiście czasem się mylę), a Pan Marcc napisał „oby tym razem miał Pan rację”, co jak znam język polski oznacza, że jej zazwyczaj nie mam. I w interpretacji tej wypowiedzi się nie mylę. Gdyby tam się pojawił spójnik „i” między „oby” i „tym” to wyglądałoby zdecydowanie lepiej ;-)).
A dlaczego “ostra” (chociaż z tą oceną bym polemizował) odpowiedź, mimo że zdarzali się inni Komentatorzy, którzy atakowali mnie mocniej? Otóż dlatego, że nie trawię jednozdaniowych krytyk, które brzmią jak niezasłużone insynuację. Proszę, niech Marcc napisze solidną krytykę to doczeka się solidnej, spokojnej odpowiedzi. Mam nadzieję, że wyczerpująco wyjaśniłem Panu swoje stanowisko w tej sprawie.
Euro się nie poddaje ale mi jeszcze stopa zamknęło. Wypuścili Jeroma K. zabronili mu dotykać giełdy.
ależ Panie Piotrze, nie miałem zamiaru Pana urazić i szczerze mówiąc, myślałem, że podejdzie Pan z dystansem do tego zdania, które napisałem. być może rzeczywiście częściej ma Pan rację niż się myli w kwestii GPW, jednak sam Pan ma chyba świadomość tego, że wielu ludzi kojarzy Pana przede wszystkim z nieco nietrafionymi prognozami początku bessy (sprzed kilku lat) itp. w świadomosci wielu akcjonariuszy jest Pan tym, który od kilku lat “wieścił zwałę i się mylił”:) może to niesprawiedliwe, ale taka przylgnęła do Pana łatka. i do tego w nieco humorystyczny sposób “piłem” w tamtym moim poście. pozdrawiam
Wytłumaczenie przyjmuję. Nie ma sprawy. Jednak to, ze ludzie mnie nie czytają i zapamiętują tylko te nietrafione prognozy (tak naprawdę szczególnie jedną z 2005 chyba roku) nie usprawiedliwia powielania tego poglądu. Po prostu przestało mnie to bawić. Nie chce mi się już tłumaczyć na nowo wszystkiego. Opisałem to we wpisie „Z niedźwiedziej gawry”. Po prostu proszę o krytykę, a nie o powielanie fałszywych stereotypów i to wszystko. Temat uważam za zamknięty.
Nie wierzę we wzrosty nie wiem dlaczego po prostu mam złe przeczucia ale na krótko też nie gram i nie zachęcam. Euro nie chce słabnąć do dolara .
Panie Piotrze,
mysle ze w USA nie koniec jeszcze obnizek. Co prawda FOMC zaczal przygotowywac grunt pod zakonczenie cyklu obnizek (komentarz FOMC) ale raczej dorzuc(tzn. odejmie) jeszcze z 25-punktow. Takze zwrocilem uwage na “over the next few quarters” i przed oczemi przemknela mi liczba 6-7 a nie 2-3. Oczywiscie moge nie miec racji ale dobrze czasem sluchac intuicji
Rynek najwyrźniej odczytał to tak, jak Pan pisze, a na te “kilka kwartałów” nie chciał zwrócić uwagi. Uważam jednak, że przypominanie o inflacji i bunt 2 członków FOMC sygnalziuje, że Fed chce już na tym zakończyć.
Szalenie demokratyczne forum . Każdy głos odmienny przez ,,guru,, surowo karcony (wiecej umiaru). W zasadzie zamieszczanie jakichkolwiek wolnych uwag duzym ryzykiem obarczone . Protekcjonalności aż w nadmiarze . tak na[prawdę uwagi tej zamieszczać nie należy ale ..Panie Piotrze jako żywo już w roku 2004 wieścił pan zagładę Gpw oczywiście o spadek czy też ,bessę chodzi - wtedy jeszcze z ramienia WGI sławetnego . Myślę że takie są uroki bycia zawodowym analitykiem czy rzekłbym komentatorem, że ktoś nam czasami coś przypominać będzie. Wiele osób o naprawdę zdroworozsądkowym podejściu tu widzę jednak wymieniać byłoby za długo.
Pozdrawiam chyba się wycofuję
@ Realista
Żaden głos nie jest „karcony”, nie jestem i nigdy nie uważałem się za „guru”, protekcjonalny nie jestem, uwag na temat umiaru zdecydowanie nie potrzebuję, a forum jest demokratyczne, bo nie cenzurowane, o czym świadczy choćby obecność Pana komentarzy. Nie bardzo wiem, jakim ryzykiem obarczone są tutaj krytyczne wypowiedzi? Chyba tylko takim, że odpowiem tak jak Panu odpowiadałem dotychczas? Czy poniósł Pan jakiś uszczerbek z tego tytułu? Pewnie tak skoro w Pan wypowiedzi tyle jadu… Ale ja się już do tego przyzwyczaiłem.
Co do „zagłady GPW” to oczywiście Pan przesadza, ale to rzeczywiście była moja pomyłka, którą wielu mi od tego czasu wytyka. Sam o niej często mówię. Szybko się z niej wycofałem, co mało kto chce zauważyć. To przypomnienie WGI też miało być taką szpilą, bo przecież nic merytorycznego nie niesie, a wie Pan dobrze, że dla mnie to jest wspomnienie traumatyczne.
Jeszcze raz, chociaż to staje się już nudne, przypominam, że każda krytyka jest pożądana i na większość odpowiem, ale byłbym wdzięczny, gdyby było w niej więcej merytorycznych uwag, a mniej jadu.
A na koniec. Szkoda, że Pan już nie chce dalej w tym forum uczestniczyć. Osobisty wróg podnosi poziom adrenaliny ;-)), chociaż obawiam się, że nie zrezygnował by Pan ze swojego stylu, a to zmarnowałoby zbyt wiele mojego czasu. Żyjemy w wolnym kraju, więc pozdrawiam i życzę wielu sukcesów.
Mam wrażenie że ustęp ,,wiecej mertytorycznych uwag,, jest niejako dla Pana stały . Czy ma to być erystyka wyrafinowana??W konteście wypowiedzi poprzedniej merytoryczna treść obejmowała przypomnienie pewnych faktów majacych miejsce i tak być miało w tym momencie . Proszę z dystansem do krytyki podchodzić . Cóż passusy o cienkiej skórze moga do wielu się odnosić . Oczywiście określenie obecność stałego wroga jest jak mniemam grubo na wyrost- chyba że rzeczywiście Pan tak to odbiera.
Coż, komentarzem będzie: bez komentarza.
jak słucham bloomberg radio to tam optymizmem nie wieje trochę strachu jest bank faliure rumours in England, Lehman Brothers idzie 20% dół potem 40% w górę co oznacza że nikt nie wie ile jest wart. Zdaje sie że też Fed uznał że to co się dzieje z dolarem nie pomaga w odzyskaniu zaufania rynkom skoro gdzieś słyszałem że w kantorze nie chcą doralrów wyminiać to chyba wystarczy.
Uwaga o WGi szpilką nie była szkoda ,że Pan tak to odbierał -cóż bywa. Był to jedynie moje skojarzenie że w tamtym okresie rzeczywiści tak było ( do poszkodowanych w zamieszaniu z WGI nie należę ). Ale jak to w dialogach tarantino,,ok już po sprawie ,, dalej była o kolacji mowa- kojarzy pan dialog czy film może . Mam nadzieję że nie odpowie Pan innym dialogiem z Tarantino,, Czy to było pytanie?,,
Proszę się krytyką,, budować,, - osobistym wrogiem nie jestem (merytoryczna czy nie merytoryczna uwaga )
Przyjmuje do wiadomości i mam nadzieję, że Pan jednak z nami pozostanie
Co do tego czy forum jest demokratyczne - odpowiadam z całym przekonaniem , że jest. Ja jak mało kto moge to potwierdzić
Powiem tylko tyle, że były już takie fora za które niektóre partie polityczne procesami mi groziły
( cenzura szła tam na całego, a moderator dzwonił dwa razy dziennie abym przyhamował )
Gdybyście tylko wiedzieli jak wygląda ,,wolność słowa” chociażby na forum PO ( wycinanka ) to byście dopiero zobaczyli…
Z wielka przyjemnoscia czytam komentarze na tym forum. Jak ze wszystkim, znajda sie tu jego zwolennicy jak i przeciwnicy. Roznorodnosc opinii na ten sam temat jest tym o co tak naprawde chodzi, czyz nie?
Dlatego dbajmy o to by to forum bylo merytoryczne, unikalo atakow at persona czy to na Pana Piotra czy na innych uzytkownikow.
Poza tym nikt nie jest nieomylny i bez winy. Ale nie kazdy potrafi sie do tego przyznac. Za to chyle czola przed Panem Piotrem i prosze by sie Pan nie poddawal i kontynuowal dzialalnosc.
Z wieloma tezami Pana Piotra się nie zgadzam ale szanuję go jako człowieka i wydaje mi sie że jest dobrym człowiekiem a to sie liczy najbardziej ,sam fakt że prowadzi tego bloga i sie dzieli przemyśleniami poswięca czas bezinteresownie ,Ja osobiście bardzo dziękuję za to
Nie wiem czy sobie zdajecie sprawę , ale ten blog ma jedną bardzo przydatna również dla autora ( i nie tylko ) funkcję - heurystyczną
)
Blog jest czytany przez wiele osób i ma charakter otwarty w związku z tym poprzez dopływ coraz to nowych informacji i ,,obróbce ich” w procesie: tworzenia hipotez, kojarzenia faktów, poznawania nowych zagadnień ekonomicznych itp dochodzimy do pewnych odpowiedzi ( jak najbardziej optymalnych ) na pytania stawiane przez autora.
Przykład PPT jest jednym z wielu - miesiąc temu nikomu nie przyszłoby do główki , że takie ,,coś istnieje” , a teraz wydaje się , że istnienie PPT jest niemal oczywiste. Każdy teraz jak się ,,lampi w kreski” na ekranie to już jest pewien ,, e teraz to PPT ciągnie rynek w górę - no bo nie ma innego wytłumaczenia”.
Przykłady mozna mnożyć np. Baltyc Dry Indeks (o ile dobrze pamiętam ) sugerował wejście w recesję - i się sprawdziło. Ja np. nie wiedziałem co to są te CDS-y i jak dziają dopóki mi Tulku nie wytłumaczył. Potem się stawia mniej lub bardziej sensowne hipotezy i sie je obala albo uznaje.
Jest jeszcze jedna zaleta - wszystko w jednym miejscu. Może nikt mi nie uwierzy ale ja od 2-3 lat jak mecz nie leci to nie oglądam telewizji ( codziennie Gosiewski czy Palikot ) Wszystko biorę z netu. Tu na blogu jest w zasadzie esencja której ja sam w szumie medialnym i z powodu braku czasu nie miałbym szans poznać.
To taka moja ocena bloga - starałem się w miarę obiektywnie i bez przymiotników ( żeby obiektywniej wyszło
Dołaczam sie do podziękowan (skoro na nie przyszedł czas :o) ). Bardzo dobry blog - w zasadzie jedyny, ktory czytuje. Jesli zaz chodzi o trafnosc analiz to mamy niezwykla zmiennosc rynku i chyba nawet Wiedzma Ple-Ple nie dalaby rady. Ja nie gram, ale podziwiam tych co graja teraz na gieldach i tutaj rady Piotra o przeczekaniu sa uzasadnione. Jestem tylko bardzo ciekawy, czy taka sytuacja (kasyno no rynkach) bedzie sie przedluzac, a w zasadzie jak dlugo bedzie trwala. Moim skromnym zdaniem czym dluzej tym lepiej…. (choc nie w PL w obecnym stanie prawnym). GPW od kilku lat byla maszynka do zarabiania pieniedzy a w moim (b. ograniczonym swiatopogladzie) nie takie jest przeznaczenie gield.
Panie pIotrze serdecznie dzięki za prowadzenie tego bloga. Moim zdaniem jest to jedyny sensowny blog gdzie można obiektywnie poczytać o rynku., Mam nadzieje, że nie przejmuje się Pan osobowościami typu” realista” i będzie pan robił swoje
Co do @realista, uważam, że trochę jest sflustrowany, albo nie ma co robić i w umiejętny sposób chce zwrócić na siebie uwagę. Dla mnie żenujące. Pozdrawiam
Moje zdanie jest takie co do niespodziewanych wzrostów to realizacja zysków z krótkiej sprzedaży oczywiście umiejętnie sprowokowana. Już tak jest że jedną z trudniejszych rzeczy jest pozwolenie żeby zyski rosły chyba dlatego dzisiaj trudniej o krach. Usa jak narazie niewiele spadło jeżeli chodzi o skalę przewinien jakich się dopuścili a ostnio słyszałem dość krytyczną uwagę na temat działań Fedu że dzięki jego posunieciom kryzys będzie trwał dłużej. Sam osobiście uważam że chyba niewiele to pomogło w odzyskaniu zaufania skoro Bear upadł za to namieszali w walutach i dopompowali bańke na surowcach. Nawet u nas są reklamy zarabiaj tam gdzie bogaca się najbogatsi to tak pewna inwestycja że dajemy na nią 100% ochrony kapitału.
Dziękuję za wszystkie miłe słowa. Nie na wszystkie zasłużyłem, ale utwierdzają mnie w decyzji o kontynuowaniu bloga. Wszystkim życzę spokojnych świąt.
A co do rynku: w USA nie miał się prawa tak zachować jak to widzieliśmy dzisiaj, jeśli byki chcą zwyżki. Po dużych zwyżkach korekta powinna być dużo mniejsza. To jeszcze nie dramat, ale poważne ostrzeżenie. Zmienność jest tak oszałamiająca, że nie da się za zmianami nadążyć. Stare metody analizy nie działają
Czy tak duża zmienność, jaką obserwujemy (od pewnego czasu, teraz wyjątkowo wysoka ) nie uprawdopadabnia hipotezy o dołku, jak Pan sądzi, p. Piotrze?
Tym wszystkim, którzy w Wielkim Tygodniu nie mogą oprzeć się przyjemności powiedzenia czegoś złośliwego bliźniemu swemu (oraz oczywiście całej reszcie) życzę wesołego Alleluja
widze ze trwają przedświąteczne “remanenty” - to i ja się dołączam. Ciężko jest oceniać Pana Piotra nie odnosząc się do jego że tak sie wyrażę “kolegów po fachu” czyli innych analityków. Moim zdaniem ten blog + komentarze na stooq są esencją tego, czego wymagam od analizy zachowań rynków finansowych (nie tylko giełdy). Bo przecież w telewizji na okrągło słychac same banały typu “polska gospodarka ma się dobrze”. Tutaj mozna o tym swobodnie dyskutowac poprzez różne aspekty - w tym takie którą są że się tak wyraże niemedialne i które większości telewidzom nic nie mówią.
Domyślam się że mi Pan nie odpowie na to pytanie Panie Piotrze ponieważ z tego co zaobserwowałem to stara się Pan nie komentować analiz niektórych “analityków” (chociaż po ironicznym uśmiechu w cnbc biznes jasno widac co Pan o niektórych sądzi). Jak mozna bedąc inteligentnym człowiekiem a Staniszewski (szef Noble Fund TFI) na takiego wygląda opowiadac takie dyrdymały o działaniach FED? Ze to wszystko idzie w dobrą stronę, że trzeba pompować forse zeby była płynność że stopy poniżej 1% pobudzą gospodarke w pod koniec roku i wszystkie problemy znikną??? A na pytanie o inflacje ten Pan powiedział, że ….. akcje są juz tanie i mozna akumulowac:) Aha i jeszcze dodał ze przecież gdyby BB nie ciął stóp to część banków upadła więc nie wolno. A kto upoważnił Bena Bernanke do ratowania pięniedzmi podatnika i ryzykowania dramatycznego ubożenia społeczeństwa (inflacja) prywatnych instytucji finansowych? W naszym kraju by było larum wielkie gdyby doszło do takiej sytuacji a w stanach wszyscy cicho siedzą i sie modlą zeby pomogło (chociaż wiadomo że nie pomoże bo mleko sie wylało i banki zaczną padać jak muchy)
A to Pan się pomylił, bo coś o Mariuszu Staniszewskim powiem ;-). Zawsze nam się doskonale rozmawia jak jesteśmy w mediach razem, bo zazwyczaj mamy krańcowo różne poglądy, a ponieważ zarówno on jak i ja mamy „gadane” to czasem całkiem fajne kawałki z tego powstają ;-). Nawet MS sugerował, żeby TVN CNBC dała nam program – bylibyśmy jak dziadki z „Muppet Show” :-). Na szczęście nie należymy do ludzi, którzy się na siebie obrażają za to, że mamy różne zdania.
@ Dorota:
Zmienność nie sygnalizuje dołka. Gdyby dzisiaj indeksy spadły o 1 % to wszystko byłoby ok. 2,5 procent to za dużo. Wróciliśmy do punktu wyjścia. Wczoraj byłem prawie pewien dalszej zwyżki (po jakiejś korekcie) – dzisiaj znowu pojawił się znak zapytania.
Panie Piotrze a te dzisiejsze spadki w USA to przypadkiem nie jest spowodowane spadkiem sektora naftowego - duże spadki cen ropy, prawdopodobnie zmiana trendu. Ja sadzę że ta korekta wczorajszych wzrostów spowodowan jest rownież obawą co bedzie działo sie jutro (wygasanie kontraktów) a takze przerwa świateczna.Bilans po 2 sesjach jest na +. Ja opstawiam scenariusz nastepujacy: jutro możliwe spadki a od przyszłego tygodnia leciutko w górę. Pozdrawiam Pana i czytelników i życzę udanych Swiat
Bede jednak dopytywał - co Pan sądzi o tej teorii przecież ona sie nie da obronić w żaden sposób?
i prosze mnie nie zrozumieć źle nie obrażam sie na nikogo ani nikogo do tego nie namawiam - tym większe moje zdziwienie ze słysze taką teorie od kogoś takiego jak MS
no i kto będzie chciał zostać z papierami u nas nieczynne a oni szaleją w najlepsze
Ale Soros jedzie po Fedzie ale z tego co czytałem to On chyba nie bardzo lubi Buscha więc nie można go do konca słuchać ale na walutach to się chyba zna.
Ten z tyłu to tzw PPT
http://pl.youtube.com/watch?v=ZqyFjVnWwto
ja mam pytanie o fundusze z ochroną kapitału (czy gwarancją - nie pamietam jak to dkladnie brzmi), widziałem niedawno reklame funduszu ktory inwestuje w chinach i ma 100% ochrone/gwarancje kapitalu, czy na pewno nie ma szans stracic na inwestycji w taki fundusz? na czym polega ta ochrona?
@ Filip
Owszem, impuls dał rynek surowców, ale wygasanie instrumentów pochodnych nigdy nie doprowadzało automatycznie do spadków. Często wręcz odwrotnie – indeksy rosły. Święta mają niezbyt duże znaczenie w USA, gdzie tylko w piątek giełdy nie pracują. W poniedziałek pracują. Spadek był zbyt duży i pokazuje, że w dowolnym dniu indeksy, nawet bez większego powodu, mogą pójść w dowolną stronę.
@ Mateusz Stępień
Cóż ja mogę powiedzieć… Słusznie Pan zauważył, że kolegów analityków staram się nie atakować – nie dlatego, żeby się nie narazić, ale dlatego, że każdy może mieć swoje zdanie, a ja nie musze mieć racji. Mogę tylko powiedzieć, że z przytoczonymi wypowiedziami MS się nie zgadzam.
@ Greg
Ochrona polega na tym, że fundusz inwestuje olbrzymią większość (90 – 95%) pieniędzy w instrumenty bezpieczne (papiery rządowe), a za resztę kupuje opcje. Wyliczone to jest tak, że gdyby nawet opcja wygasła a jej cena przepadła to kapitał ocaleje. Opcja może działać w dwie strony- na spadek i na wzrost jednocześnie (w określonych granicach). Zagrożenia są dwa: po pierwsze trzeba czytać dokładnie umowy i patrzeć, jakie są dodatkowe opłaty, bo mogą być spore, po drugie, w obecnej sytuacji, ja angażowałbym pieniądze tylko tam, gdzie produkt oferuje duży, solidny bank…
http://money.cnn.com/news/newsfeeds/articles/djf500/200803201038DOWJONESDJONLINE000721_FORTUNE5.htm
No i po problemie
Wesolych Swiat!!
Na początku 2008r czytałem o “roku dolara” myślałem że się umocni.
Mam pytanie jak na koniec 2008 r będzie wyglądać siła dolara? Jakie macie Państwo zdanie?
@konradw
cóż, wątpię, czy pogląd tego pana na sytuację w gospodarce miał znaczący wpływ na dzisiejsze wzrosty w Stanach:) co innego, gdyby W. Buffet coś takiego powiedział
przy okazji życzę wszystkim forumowiczom z okazji Świąt dużo zdrowia, ale też udanych inwestycji (wiadomo, że jedno z drugim się łączy;) )
Do Dudi : Wg Teorii Fal Elliotta ostatni szczyt na EURUSD 1,5905 był szczytem 3-ciej dużej fali , trwającej od dołka z maja 2007[1,3265]. Korekta,która się zaczęła {duża fala 4-ta} teoretycznie powinna sprowadzić kurs w okolice podfali iv dużej fali 3-ciej tj 1,44-1,43. A potem duża fala 5-ta w okolice 1.60-1,65 ?może trochę wyżej o ile nie rozpoczną się interwncje banków centralnych.Teoretycznie po osięgnięciu szczytu powinna nastąpić zmiana trendu wieloletniego [obecny trwa od jesieni 2000 r.] i dolar powinien się umacniać od końca 2008 r. Ale jest jedno ale ,może to jeszcze nie był szczyt dużej fali 3-ciej? .Ja równiesz proszę o opinię Pana Piotra i innych forumowiczów. Wesołych Świąt.Darek
Do Dudi raz jeszcze, zapomniałem dodać że owa fala 3-cia jest podfalą w 5-tej dużej fali kończącej trend. Być może pod koniec tego roku EBC zacznie stopy obniżać a FED zmuszony będzie stopy podnosić ,aby zapobiec niekontrolowanej inflacji.Może właśnie o to chodziło analitykom ,że 2008r. będzie rokiem odwracania się trendu , trwającego 8 lat osłabiania dolara.Pozdrawiam. Darek
Polecam świetny artykuł:
http://wallstreetexaminer.com/blogs/winter/?p=1502
przed nami jeszcze więcej manipulacji a za wszystko zapłacą obywatele:
http://www.reuters.com/article/politicsNews/idUSWBT00862820080320
Wesołych świąt i mokrego podkoszulka
cały problem z tym Eliotem że trochę dużo w tym interpretacji a potem to już można sobie dorysować. Mam nawet taki program Elwave który liczy różne kombinacje fal i zawsze jest ich dość sporo ale jakieś wzmocnienie dolara jest faktem i spadek surowców ja tylko mam takie podejrzenia czy przypadkiem ta korekta na surowcach nie wynikała z wygasania kontraktów i opcji.
Polecam wszystkim komentującym super zapowiadającą się wizytę eksperta CATO Institute w Polsce, Daniel Mitchella. Będą wykłady i seminaria na temat sytuacji gospodarczej w USA, a także o podatku liniowym:
http://www.pafere.org/index.php?option=com_content&task=view&id=192&Itemid=55
http://www.pafere.org
http://atgpw.blogspot.com/
Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych.
Zająłem pozycje na wig 20 podzielam Pana pogląd że
wiosną przyjdzie odbicie mimo wątpliwości jakie Pana ogarniają ostatnio….
Moim zdaniem odbicie przyjdzie najpierw na wig20 później na części misiów.
Obecnie rynek zrobił się bardzo szybki, nie dla podtatusiałych inwestorów, powinien zwolnić to fakt, ale jest jak jest.
dowiemy sie czemu jest banka i skad sie wziela (nieskie standardy pozyczania tj brak dokumentacji kredtowej historii oraz niskie stopy). dowiemy sie ze az o 34% ceny domow odbily od trendu w latach 1975-2006
polecam
http://www.valueinvestingcongress.com/pdf/T2Partners_mortgages_bond.pdf
Pytanie teraz czy o tyle mogą spaść. Poza tym ciekawy post o stanie rynku i o zadluzeniu FED (a moze predzej o bilansie)
http://www.urbandigs.com/2008/03/signs_of_credit_market_distres.html
Więc więc mamy:
- indeks optymizmu w USA najgorszy do ponad 30 lat
- domki komornicy licytuja więc wolumen obrotu nieruchomosci w zasadzie się nie zmienia - tak się robi pozytywne dane
Mam wrażenie że dużo może się wyjaśnić w czwartek jak zostaną podane dane o PKB i bezrobociu. To może być ,,wóz albo przewóz” dla giełd.
przy obecnym poziomie ekonomii o krachu będziemy mogli mówić dopiero gdy taki nadejdzie (wojna, kataklizm, armagedon), póki co pieniądz robi pieniądz.
http://www.esystemy.pl